Juliusz Kossak

. \;'. '.

 - ....0:.. 


........-- 


'.. 


..':.: .. 



..- 


, 
 


.. 
." .', '. " .' 
'.i1
i' , 
" 



$' 
"z 
.; 
:I( 


!t" 


.
;, 


/ 


'..V:-. 


\

 
\
 


.;". 


.'5. ""' 
\ - 


'.'\'.. 



.(: 
.,,
 

;.y: 



:.o 



 \ 

 
;
 o( 


. 

.. 


".::: 


\
 

.- - 
."
. 


':" 
.,".. 


" 



:- 


.... 
..... 


," 


:. 



o.Ssak J. 
'\Y/Cl, s. 


':.\
" ':.- 


'I.. 


.;. - 



'. 


,
 


-' 


....' 


/ 


... 


"
",_"
",,, 
'.'\\\:-'V-' :-...
" ...'"1"" "\


 \\


Jj_.

 


". 


, J 


'\."\In

1.1i'\"
 


.)o"G..,,:,i 



 


l 


'. 


'. 


- 


"... 


," 


, --;:;; 

 



?':.
.,., 


?
"':;
 ;\
_
-ł;,;:f\
""
2a 


-ł.
-- 


"'o 
- 


. 


'"' 


'C" 


!o.-1')."-

?i."
 


... 


.!\,:
.I.

c,:". 


'\ 



" 

 

 



"' 


. 
.' 

 


" 



, 


, 
,', 


.
 


',' 


. 

 
't 
.\, 


* 


\". 
\' 
, 



,. 

' 


'1 

' 
l" 


.' 


...
..._...-...\-:...),
-i"", ł,
'
>>>
, 


. 
I
>>>
JULJUSZ KOSSAK 


.
>>>
( 


. 


J
>>>
'Q
>>>
1 ./' 


A 
/' 
.
(j/ ( 
. ;... ,.\\- :\.;
....-.... 
!:".'" 
-c. .,1.: ;t

- .:-.-- 
- . 
-. ' 
, -, 


-,':'0- 



 
- 


" 
 


, / 


..1 


,..
 


" 


to 


. , 

 , 


-.-

........'" 
' ,.....;: 


; 


, 


. .
 
.,....,. 
 '" 



, 
. 
. 
:i::. 


..t.':' 


.........-.... 



,
 I ;.:f 
'
łi J., 


-
..;, 



 
" 



 
;":'5\ 
\. \, 


'f'i ',' 
\{ 


,..-:- ,-, ') 


::
J._k. 
-., 


f'."' 


."3 


" 


,1 


.'.'
 


:..... Y",.

 


. " 
- -:1'-" 
j
- 

 
 

 


" 


--j 


- -.=
>>>
2/j
 49 


4ft1lf /1 


JULJU SZ KOSSAK 


PRZEZ 


STANISŁAWA WITKIEWICZA 


260 RYSUNKÓW W TEKŚCIE.. 8 INTAOLlODRUKÓW 
o fi FACSIMILI KOLOROWYCH Z AKWAREL o 
PORTRETY PODŁUG L. WYCZÓŁKOWSKIEGO I ST. WITKIEWICZA 


WYDANIE DRUGIE ROZSZERZONE 



 

 


WARSZAWA 
NAKŁAD GEBETHNERA I WOLFFA 
KRAKÓW - G. GEBETHNER I SPÓŁKA 
1912
>>>
r 




. ....\v.\.(; 


.. 


1if 
.9lt,4JJ 
-- 


KRAKÓW - DRUK W. L. ANCZYCA I SPÓŁKI 


Al. '553 /i8 


-
>>>
\
 ' 
\ 




,
\\,\. 
t , ,.,..!. , ! " I 
 
. , ,'
' ,..., 
.lII\r ,,- 
. "". 
.1 




jl\ :\
:ł . \ 
" .
 li rl,.. 
. . 
. " ' ) 
". 
- .. 
. . 



. 


l., 


.... 


\.. 
'" 


-' 


. 


ł:..- 


..r 


. 


( 


.;. 
 " 
, ., 
t. '# /1",..1..-',' ",. 

I 
-' 



 
. "I 
',,,(. 


,:.. ..:ł 


:!. 


'f 


t 
\ 



 


. 


- 


'
 


" 


-- 


'" 


" 


..p' . i
 




 Ja'. 



 


... 
... 


. ;""'Y: 


, VI. ' 
t '. .:;, . 
.. ,..,..' . fi' 


11I7!1. 


ODSIECZ, 


JULJUSZ 


KOSSAK. 


1824 -1899. 


Raz prz
'sze(l1 do IlIIlk pf'\\'i(n hHl'dzo m;t(h'
' 
góral i pyta.: "Panic, po\\"iedźde mi, jako ja się 
mam utJ'z
'mo\\";t
, cobym hył dt'kiem eywilizo- 
wanym, a przede chlopem polskim ostał ?« 
". p
'taniu tem leży h.tuta k \\"estyi h
.tu lta- 
rodÓw. H
'(
 ey\\"ilizowHlI
'm. to jest Ż
'('. 1\11 n'l\\'1li 
z reszh! hlclzkośd, a nic zatrze('., nif' zatra('j(" 
swojej wlasnc,j odn:hnośd plemit'lIlIej, - to zlla- 
('z)' dla narodÓw - żyt'. \\' ludzkości lIurtują 
stale te dwa prW1y: po\\' szet'lu I'j, wszedtludzkif'j 
('ywiliz1l'yi i d;!żclIia do odręhnośd jeduostt'k 
plcmielln)'('h. 
Z pod fali ogólno ludzkiPj w
'IHllia się pier- 
wotna ilHl
'widualnośÓ rasy, gromadzi sil: jt'j 
własll
' dorohek ('ywilir.1l'
'ju
' i stopllio\\"o ut r\\"a la 
się t
.p ezłowi£'ka, kt('Il'Y, ż
'jąc i touą(' w morzu 
ludzkośd, wspókzuj;w wszystkiemu, ('O ludzki(" 
zH!'ho\\"uje jedllak swój \\"łasllY o1]':hll)' i lIit'za- 
leżn
' eharakter, właslH!, sz('zególlH
 treHe d\H'ha 
i whtś('iwą sohie formę żye.ia. 
l\liędzy t
'mi dwoma hicgullallli 'iil/.de si: 
ehwiej;! kiel'llllki, w któryeh rozwija sil: żyde 
lm)
'słowe spoleczeł-Istw. 


I. 


\\' pf'\\"n
'm ('zasie dany nHrÓ(l di!Ż
' 10 jak 
lIajś'iślt'jszep;o zespolenia si
 z reszt;! Ilł!łow, naj- 
wsz('('hstrolllliPjsr.ego I)),Z
's\\"ojPllia sohie (.udzyd\ 
zdoh
'('zy um
'slo\\'
'('h i form h
.tu: to znowu 
zwnwa sit: do swep;o \\"lł!:tl'za. do s\\'oil-h \\"ła- 
sll
'('h zasoh"",' ('
'wiliza('yjll
'dl i \\"szclkiemi si- 
łami stara sil: ('Zl\('
 i m
'śle('" - żYt' po swo- 
jemu. "'ted
' ten zasadni('z
', sz('zep;óhl
' pier- 
wiastek raso \\" y, skl'ystalizowall
' \\' jakimś do- 
datnim idf'ale spole('zno-narodow
'm. jak i to 
wsz
'stko, eo nim jest JI1}('f'('ho\\"ane, lIahkra 
Sz('zt'p;ó1nego 1I1'oku i zlla('zenia, pOl'
'\\"a i opa 
nowuj(' IIIlIysły, i ('zasami prowadzi do szkodli- 
\\"ego Z;H'ipśniellia, \\"y('kł-H'zellia, IWIł'tWOt
' i dl'- 
n\llot
'; nif'kied
' zaś jest ze \\"sz,('h mial' zdro- 
wym i poż
'teeznym fel'mf'ntem IIInyslow
'm, nic 
tylko dla dallep;o spoll'('Zel'lstwa. ale i dla ludz- 
kośei \\"op;ól, 
Nic tak dawno można h
'ło u nas ohserwo- 
wać ha rdzo wyraźnie kolt'jne w
'st:po\\"allie 
i zmian: t
'dl dwÓeh }lntdÓ\\": ogólllo-ey\\"iliza- 
c
'jnl'p;o i wyląeZłlie narodo\\"ego kierunku umy- 
słowego. 


1 


, 


j
>>>
I r . 
 
r
 
I \-" 
. ., 

 
:
 t- " 
J ... 
., 
I. 
" 
-
 
. /. 
t 
J 
...c 


,; 


ł 


,/UL./USZ DZIEDUSZYCKI NA POLOWANIU. 


Reak('ya pO kl(:sec, W której się złamalo sza- 
lone napl'!:żenie świ;ułomośd narodowej, ohjawila 
się, jako niemilosiel'lla samokl'ytyka, jako gwał- 
towne d;!żenie du w
'jś'ia za kop('e swojpj wsi, 
jako najsiłnif'jsze l'rag'nipnie )ll'zyswojpnia 
ohie 
tego, eo illlle SPOłp('Zf'I'lstwa PlII'o)lejskie zdoh
'ły 
w zakresie ('ywiliz;wyi. Rud) tt'lI, pou hasłf'm: 
POZytYll"iZI11u, h
'ł poddallipm własncj przesz 10- 
śd i teraźnit'jszoś('i kryty('e surowej, z;u'iekłej, 
('zęsto l'ias))('j i lIiespra wiedli wpj, le('z za wsze 
mają('Pj, u podsta w wysokie wszedlludzkif', ideał
', 
h
'ł gwałtowłH
 i niemiloHif'ł'lHt rewizyą wszyst- 
kieh podstaw, na ktt'lI'y('h spO('z
'wał
' f'ty('zne 
i UlII
'slowe poj(:('ia polskiego SPołp('zel'lstwa. Był 
to III'zpjaw h'g-o »stanu kat
'lillal'lIego«, o ktt'lł'ym 
mówi Nietzsd)e, - mśdwPj lIif'lIawiś'i )ll'zp('iw 
wszystkil'mu, ('0 już hylo, eo jest, ('O nic możt' 
już wi(:(,pj h
'Ó w pl'zyszlośd. »Na wylomie« st.a- 
wali wielkieg'o talt'ntu i tf'mppramentu polemiśei, 
zatykają(
 Jla zdohyt
'('h ł'lIIl1owiska('h doty('h- 
('zasowy('h itlealÓw, sztandal' IViedzl!, - wiedzy 
takiej, jaka wów('zas ohowią
ywala świat nau- 
kowy eUl'Opl'jski, i h
'ła dla owego pokolf'nia 
kryształem ostate('znej prawdy. 


d 


# 


.1 
.. 


. ,.: ł 
" 
I 

 j 
- ' 
J 
1844. 


[{ozp;wzliwy zgrzyt Slowa('kiego: »Choe pióro 
moje w twojej krwi zaszargam, sięg'nę do wnę- 
trza trzew twydł i zatargam«, hyl zwykłem, 
przez powolany('h i nicpowolanydl używ1tJlem 
haslcm, w artykul;u'h spoleezny('h; im li pisali 
o wszystkiem, z;u'zYllając od sit',,\,: »Hwiatla, 
światła! wułal umiemją(
y (:oethc...« »Nagi trup 
Leonidasa«, »bez czerwonego kontusza, bez zło- 
tego pll8rt« pOl)'wał w
'ohraźnię... Czysta i wil'lka, 
nadludzka jakaś, niezaleŻna od ras i klimat""", 
zOl'za wsze('hwiedzy miala ohj;te wszystkie ludy 
i stopi('
 je w jedną olbrzymią wszeehludzką 
duszę... 
,Jf'dnoeześnie jedllak wystraszone i zanemi- 
zowalle s)loll,('zPllstwo rll'z
'krywało swoje soh- 
kowstwo i zmateryalizowanic tpmiż haslami 1'0- 
zytywistyeznPllli. Żydowski halldl'l i niemieeki 
przem
'sl, i eała ta rohota nad zdohywallipm 
grosza stawaly się ('notą spolp('zl\1t pod znaki('m: 
,Prac.'! oą/aJliczJlej«. \r społe('zcllstwie tworz
'lo 
sit: pf'wlle zainit:szallie poję(.., i wyst:powało wy- 
raźnie ohlliżanie sit: idpaU"" ż
'da. 
Swojski i poplłlarn
' idl'ał, z przed nipwif'lu 
laty, zallikal, rozlewał się w kosnłOpolit
'('znym 


2
>>>
- 


'I 

 
\ 
, 
, \ 
I , 
 
r 
, I 
, 
. 


.....--- 


l' 


.
 

. 


f\". 


I -, . 
t 
 " 
I '. 
. 
I " 'i ,l", 
\\
 - 
l 
.- 
NAJTYCZANKA. 


1 

 I . 


, 



 



 


ę;eszcfdarzu lub "pozytywiśde«, now
' dot;!d si
 
nif' uforlllował. nic okrf'ślil: nowe poj(:da tkwily 
luźnie \\' sl'0It'('zC'I')stwie, niell1łpi;tnowane i nie- 
przesi;tkni(:te jego ('eehaJlli illdywidua hl'mi. Dla 
wi..lu umyslÓw zda\\'alo si: jasm'lIl, że świado- 
JIIOŚ(', nal'ouowa SIę zatl'aea, że JIIoże przyjśl' 
dl\\'ila, \\' której ludzie "Z:tl'0llllHt na usta('h 
wyrazu", i, żc gdy "Bóg z mojżt'szowego ohjawi 
się krzaka" to "lH'zC'razi je wszystkic, spytawszy: 
A jaka!'...(. 
RUl'h poz
't
.wistyezny rozszerz
'l jt'dnak lIie- 
sl
'ehanie zakres poję'" ulllyslow
'('h, rozhudzil 
dusze, otworzyl IIl/lÓstwo okien lIa szerokie ho- 
r
'zonty, le('z oezywiś('ie /lie mógl odpowif'dzi'l' 
lIa wszystkie pytania, jakie mil stawiano, lIie 
JIIóp;1 rozwj;tza('
 ostate('zny('h, kOlł('ow
'('h zaga- 
dllidl ludzki('j myśli, ezego 1,,'z,d,wsz
'stki'1Il 
od nit'go ż;tdano i ('zego z glęhok;! dohn! wiant 
SI; spodziewano, 1'0sulH!1 0/1 spoleczellstwo na- 
prz",d za og",lnYIll pntdelll t'łłł'op'.iskiej ('
'wili- 
z;u'yi, kez, żehy tI'W;U" i rozwijat', się potl'zeho- 
wal ('j;tp;lego i silnf'go napię('ia świadolllośd, nie- 
ustallnC'j i ezujnej Pl'a(,Y myślowt'j i zasobu wie- 
dzy, kt',,'e
o w odpowiC'dnim stopniu nic było. 
Społt'('zel'lstwo, ktorc tak, jak ('zlowi'k pojedYII- 
ezy, nuż
' się hmkiC'JII określon
'('h i ustalony('h 



 


... 


( 
J 


..., 


. 
-

 
--
 


- 
- 
-. ( 
,-. 
\ \ , 
, "".\ 
.- I 
, 
- 


, 
.. 
.f' 
. 
. 
I 
J!" J . "'l 
r 
. , . " 
, 
) 
- } 
\, 
- , 

 
 '- 
\\ Co 
. 
'. - 
.J' .,.... 



... - 
, 
-. 
'. t I 
" [ 
. , 
. '. l
' 
;. . ; 

 
I .' 
.., , 
I 
. 
1 \ . 
 
" 
, ..' 
... - 
. ) 
, 
" - 
- 
- 


LEONA UD HII, I'DIIXSI\1. 


3 


1847 


J 


1
4
.
>>>
\r
 
1
' ' 
" .?j::;.- 

'l\ 


, 


, 
" 


)
 



 



 :t 



' 

J 


)i1 


..... 


- . y - 
- --ł-. 
-- ..... 


KOHEYLAN. Ze .tujlli ,Jul. l17.it',lu_zJeki('p:o. 


poj
Ó i f'el"",', z;t('z
'lIalo sil: t,ż mę('z
'(', wllką 
zasad i nowoś(.j;t haspl i zagadlli(','. sohie narzu- 
e:myd) ... 
.1 ,żeli w ja kif'mś tOW;l rz
'stwie porusza sit: 
iuee i Hpra wy lila lo Zlta 1If', I,('z hudz.t(.f' wielki 
interes, wywołują('e silną rohotę wewnętrzną 
umyslu, ohjawiaj;t('ą się na zcwn?trz polemik;t, 
w której ludzie starają się wzajemnie sobie wy- 
jaśnie, przyswoi'
 te świeżo poznane pojęda, 
przystosowaÓ je do swego ja lIstalonego - to 
wkrót('e ludzie, hiorąey udzial w pokmkc, U'Zll- 
waj;, znużenie, hezowo'noś(
 rozmowy, pewiell 
przymus i pl'z
'krośe, rozmowa się rwie, luh 
grozi zejściem na tory osouiste... Nagle ktoś za- 
czyna opowi:ula(\ ('Z(:sto wszystkim dohrzl' znaJ"" 
historyę swego dziadkl, histor
:
, kUII'd tl'('Ś"
 
wewnętrzna, h"1I\0r, ('zy ohja w
. IwzlH,ia odpowia- 
dlj;, prze'i:tnemu nastrojowi, z;U'zppiaj;, o \\Ta- 
żenia i wspon'micnia hliskie każdpmu ze shwha- 
('zy... Po ehwilowPj trudnoś'i zatmnowallia roz- 
mowy, z któl'ej nie hylo wyjś('ia, wszYS('Y 
z przyjenlllo
;('i" z;u'zynają sllH'ha"
 opowiauania 
o dzielnym, pocz'iwym i oryginllll
'1łl dziadku 
i I,,'zeżywaj;t dohl'ą dl\\'il: w s/,prze hliski('h 
i hezpośredllidl wspomlliel'l i wzr"sz('''I. 
'l'ak;t ('h wilę prz,ż
'lo nasze spoll'('zf'''lstwo, 
kiedy w nieukol
'sany jesz('ze wir, zatoczony 
przez l'ueh poz
'tywisty('zny, Sienkipwi('z rzu('ił 
swoje Ogniem i mieczem. 
(Ipró('z tej warstwy spoll'('z('I'lstwa, któm w no- 
wym ł'(whu IHlzialu nic hrala, ktt'II'a lIie praeo- 


, 


wala nad odbudowaniem, z nowego 
materyalu, zgruehotanego gmachu 
ducha - wszystko zresztą stanęło 
zdumiono. 
Autor Szkiców węglem, Janka 
JYluz!Jkanta, Bartka Zzcycięzcy, au- 
tor mnostwa fejletonów, w których 
wola I o postęp, o światlo, w któ- 
rych przdrzepywal, zuziul'awioną 
przl'z 1I\ule, tradyeyę, tl'n, kh'lI'y 
nic wierzyl, "żeby wóz spolcczny 
tak le(,1al w przepaś'-', żeh
' pod 
] . c "'0 kola trzeha hYło podkl;uJ;u" do- 
. ł'"' . 
k umenta wymau:a ne u kallonit'z,k«, 
" ,- 
tpll ('zlowi,k z l't-1,'i IVorszyly, za- 
wro(.il nagle na mi'jseu i poszedł, 
jak siQ zdawalo, na przełaj rucho- 
wi, do rozhudzenia którego w tak 
zWl('znf'j lIIi,rz(' się przy('z
'nił. 
Z.dziwipllip. a nif'raz i ohurzf'nie, 
h
'lo powszedlłlo. J nie tylko ohozy literal'kie, 
nie tylko kólka mludzipż
', ni(' t
'lko pisma po- 
Zyt\'
\'isty('znp, ));1\\ et łndzie, kt'Ił'zy wi:'dzieli 
o' z;\Jlliiłrze Sipnkiewi('za napisania powipści hi- 
stor
'('zllej, mipli ('hwHę rozh'rki 1 ('iężkie{!,'o z nim 
lIif'lloroz UIII ien ia. 
Kic malll zamial'u ł'ozhif'),;u', tli ea1'{!,'o 1'1'0- 
eesu psyehologi('zne{!,'o, ktÓr
' się w owej dlwili 
odhył w Wlszelll spoleczc")st\\ ie - za ualckohym 


łA 


\ 
i 


1115. 



 



 


- 


,.,.\.. 


) 


.' 
 



 


, ' 


I 
ł 


c. 
-- 


, 

 ,,
 
'- 


, 
-' 


.... 


Szkle -elli", 


4
>>>
\ J 

. ' , 

 -.
 
..
 
,., ',1,. 

, ł-ł,I 

 ,.... " I "'- 
", ....' ' \L 
, '.  
 
, '...' , f\. ' \t:
. 
, .
 ... \.ih 
.. 
. .. 
" t' 

 , j' ' 
-' ' , '. 
 
" . 
" t. t. 

 ł 
.. 
I , 
..... 
- ..... 
. 
» 


f, 


Ś\\'IATI.ODłWK .J. J.iiwy w WIEDXIU. 



OBIl
tH,-1 POI) WIEln,IE
1 


" 


,i 
'. 


,
 


lo. ,. 
l I 

 
.. 
.' .. 
.! ; 
.. 
,\ 
'--'\. 
l 
.' .,) 
" 
, .  

 


. 
'. 
, 


. 


1
8:!
>>>
( 


....
>>>
r:} 


'- 


t, 


, ! 


jj- 


. - ....... 
-ł. 
,( 
, l- '_ 


, 
'. , 


,... 


,',:. (I" 
. , 


.. ':'\,," \ 
"'
' 


" 


l · 


, 



 



 


ł, 
",L' c 


.:--. 


f 


;. 


.... 


! 




IJERl' STEFAY'\ POT(I('KIEGO PUD Ż('ł.TE
1I WODAMI. 


, 
I 


odszedł od mego zalożellia - doś'" ht{dzif' kilku 
rysow dla pojl:'ia dOlliosłoś('j zlllinll
' )I('wllyd) 
kiC'rullków myślcllia, jaka sit: wów('zas u WIS 
dokolIala. 
Po ehwilowem ZW;ttpielliu, W ktl'lł'em zdawalo 
sit{, że »duszę nlliC'lską« ehe;! lIapo\\Tot »uwit:ziÓ 
w ('zert'pie ł'uhaszllym«; po gwaltowlly('h kr
'- 
tyka('h z pUllktu pojlllowHllia zdarzel'\ histor
'- 
('zlly('h i ze stallowiska 1I0WO('ZPsllydl i. trzpha 
doda('" w.vższy('h od da wlliPjszyd\ szJ;wh('('kid), 
ideałów et
'('zll
'('h, opowiadallia o »Stal'
'1II dzind- 
ku« Z;WZ(:to shwh;u', z l'rzyjPIllIIOŚ('i;!, ('O przy- 
szlo h'lII latwif'j. że brzmialo 0110 lIiekied
' z )10- 
ł'ywają('ą silą, żydellI i falltazyą. Z tyd\ ka rt 
budlll:la lIagle żywiolowa sila )llclllielllla: z pod 
całego salllokr
.t
'('yzmu, pozyt
'wizlllu, pł';w
' UI'- 
gallit-zllej, o(kzwalo sit{ Rillle i ('z
'ste f'cho t
'('h 
salll
'('h drglliC{) duszy, tego samego sposobu prze- 
jawiallia się uezlll', tpgo samego w
Tazu lIa hól 
i rndoś(\ lIa ł'OZ p;l'z i sz('z(:śdt'... 

połe('zel'lstwo, kt{,re przez kil kallaśeif' la t 
IIsilowa lo w
'jś"
 z siebie, które lIIiało t
'lk() »so- 
('yallle« dążellia, które gOIlilo za lIowemi )loJę- 
eiami, haslami, często poprostlI za wymza mi 


f) 



 
\. 


" 


I - , 
I 


. . 
'ł-1' ' 
(' 


. 
.' 


'... 


," ,'\' 


-,'-. 



 


", 


'\.
 


P. I'IOTIW\\'SKI. 


" 


....., 


J 
\ 


.".. 


.... 


\ 


"l 
, 


'\ .... 


.-' ... 




, 


'.. 
,. 
\ 


'- 


18

. 


-
 


H 


t . 



 


,--",'-. 
, 


r 


, 

 
1 


1 
, 
 
 t'; . 
, " .. 
\ł 
 - 
, ' 
't).,,--__ 
.... ł 


186-1.
>>>
" 


I. 


.JUL,JUSZ KOSSAK 
z czasów l.ohytu \V Wur_zuwie. 


z zadlodu, ktt'lI'p zdawalo sit: zapolllilllle »lIa 
usta('h w
Tazn«, naglp uświadomi lo swoją sz('ze- 
gólllą odl'(:lmoś(-., odllalazlo W swojpj d"sz
' t I'f'Ś(" 
wspól Jl;t Z t
'mi, k t('wz
', 1'0 przez zmiPlll1f' losy 
dziejów, kladli swojp kOś(,i »jako sztalHlal'y wojsk 
zatr;u'olly('h...« I ('0 ważllit'jsze, ta wal'stwa spo- 
It'ezp{)stwa, ktom hyla tylko skihą OdWI'Ó('Ollą 
)Jod zasiew )Jrz
'szloś'i, ktt'II'ą z trady('
'ą szla- 
dw('kip1-('o wszpdndadztwa 1II0gla wi;tz;u'. t
'lko 
trady('
'a lIiewuli i wyzlwia z ]lmw ludzkidl - 
ta warstwa zllalazla w ty('h ksi;!żk;U'h r(')\\'lIież 
wyraz swojej dusz
' - 11/(1 ('zyta jp i ('zujP 
w lIi('h t:tIlO SWP1-('O sPI'!'a... 
.Jpd('1I ze stl'llllli('lIi lIIyśli lIal'odowf'j, wypart
. 
z łożyska 1"'ZPZ zhif'g- wydarzel'l, \\T;u'al dOI'), 
osadzaj;te mul uż
'źlliaj;w
r, zf'hrall
' ]lo ol)('
'('h 
brzega('h i 1-('rają(' sZI/łI\('m raI dohl'z(' ZIJall
'm... 
ZIIa'zPllif' t('j dm'ili hylo jPdllak !ollioślt'jsze, 
Naród, jak ('zlowipk pojpdYI'l('zy, żehy ży(', i dzia- 
ła
, lIIusi lIIie(', lIipJI;lI'USZOłHt elem('lIt;lI'JI;t PIIPI'- 
gię żyda. Tę PIIPr1-('ię, lliezall'Żllą od wszplki('h 
wplyw('I\\' zewlH:trzlly(
h, od SZ('z(:ś('ia, ('zy lIie- 
SZ('z(:śda, 1I(:dz
', ezy hog;U'twa, ('iPlllllOt
', ('zy 
roz"mu, tę ellprgię, I"'Z('Z ktt'II'ą się dl('p Ż
'(", 
h;tdź ('0 I"tdź, I"'Z('Z którą wierzy sit: w sit ,hi e 
lIa 1'I'z('kór ZIPIlIII losowi, kl(:skom, pOlliżf'lIiu, 
lIi('woli. Tl'zplm lIIip(', t: odwagę, ktt'wa pod kar- 


tll('zami lIIówi: »Raz kozic śmiere!« odwagę ry- 
zykowllego ('ZYIIU, lIiewątpi;wej l,,'zpdsiębiorezo- 
ś('i, wiary w swoj;t 1110', i wartoś(\ t.l'zeha ('Zl/('
 
pl'zehiegaj;W;t 1'0 drog;l'h lIerwow
'('h pasyę ż
'- 
('ia, trzeha eZ\ł(" w dusz
' ]loryw ku przyszloś'i, 
trzeha hye urllym i lIif'''straswlI
'1II do Ipkko- 
lIIyślllOŚ('i i dumllym pomimo szat zdarty('h lIa 
sh'zępy. Z powieśei Sipllkiewieza wydohyla sit: 
lIin tylko hi('I'JI;t świadomoś" lIarodowej o(l1'ęh- 
IIOś('i, IHl('hlH:la z lIieh elemelltarlla sila lIarudo- 
wego żyda, z tak;t mo(';t suggestyjJl;t, że ludzie 
wątpiąey O!'kIH:1i sit: i kajali się za swoją lIie- 
wia)'(
, za pOlliżf'lIie .dusz wlasll
'dl. które h
'lo 
pOlliżelliem wielkiPj lll'l.pszlośd i t!'j przyszloś('i, 
W kt'I1'ą lIikt ż
'w
' lIie W;ttpi. Mlli!'j, luh wię('ej 
hogat'twa, IIlIIiPj, Iuh wi(:('!'j lIauki, mlliPj, luh wi(:- 
('('j gospodan,z(1!"o ladu lIie stallowi istot
' lIarud", 
('hoe oddzialywa na jPgo losy, Jl;lI'ód stallowi 
t
'lko ta el!'melltama sila jego osohowośei, ta 
lIi!'pokollalla Ż
'wotIIOŚ(" jPgo trf'śd plpmi('IIII('j, 
ktÓra ogamia ('ałoś(', ży('ia i nadaje wszplkim 
jpg'o przejawom swoj;t sz('zególllą ('e('hę. T(: treś(', 
l'lf'mienllą, tf'1I ahsolutll
' pierwiastf'k lIarodowo- 
śei wskrzesi la poez
'a Sicllkicwi(
za i w tem tkwi 
ogrom jej ZIHt('zPllia i przy(,zYlla tf'j ('z'i, k b'II'ą 
lIu'ód go otO('Z
'ł. I,it'ratura nasza, od O\H'gO 
('zasu, lIie zatl'zymala si,:, alli na dlwil(:, w roz- 
woju. Poszla dalej i wyżPj, gl(:hit'j i hezpośrc- 
dllif'j sięgll(:la w ży'i(', z surowsz;t powagą uj a- 
wIlila tragt'uyę dusz ludzkid), zlla Jazia jf'sz('ze 
wit:ksz;t ]lot:gę słowa, jt'sz('ze skutf'('zllif'jsz.t 
mO(' opallowywallia um
'slt',w, - alt' tamta ('hwiJa 
odrodzellia ahsolutJ)('j PI It'I'gi i ży('ia IIi!' możp hy.', 
]ll'zekl'eślmla przez nikogo. 


r, 


, .\ 
l . 
 
, 

 I ...' ł,. 
')' 
" I,
' i 

. '. , 

. 

 


I .' \,'
 
 ' i{' 
J 'iJ 
." 


",.)1 


I' 
...
... 
L 
I 
 


-' 


,. 


1866. 


I; 


.. 


-
>>>
..t 


l 


Nie t
Tlko u lias tak hywa. 'V ż
Tdu wszyst- 
kidl ludów, ohktyeh pewnym kręgil'm jednakiej 
('
'wilizaeyi, przyc'hodzą takie ehwilf' osłahienia 
indywidualnośd narodowpj, poddania się wpł
'- 
wom zewn
trznym, po któl)'('h llast:p"je reak- 
eya i odrodzenie gwaltowllc plemienll('go dudla. 
Tak być musi. U nas już się zat'z(:ła n'ak('
'a 
odwrotna, już H;
 ludzie, ktÓrzy ealą siłą dusz 
przejmują się tem, eo si: tworzy gdzicindzipj, 
lp.'",! do prądów myśli, do form twór('zośd im)
'('h 
społef'z('ł-)stw. l taki płodozmian jpst konieezn
T. 
jPżeli naród ma żye na równi z illllymi ludami. 
1\1
'lilhy sit: jf'dnak hal'dzo ten. ktob
' myśłal, 
żp znowu lIie prz
'jdzie ktoś opowiada'" o »sta- 
rym dziadku«, luh, że nastł:I"le pokolcuia, nj(' ma- 
j;t(
 now
'('h, nic' wydohędą z p
'lu niepamię('i 
stal)'('h ksiąg, w któr
'('h krystaliZlljl' się ja na- 
rodowe i nic hęd;! i('h ('Z
't;u'. i żye nif'mi... 
Nic t
'lko ksi;!p.', ('ala sztuka wc wsz
'stki('h 
sw
'eh odlamac'h, hez wzgl(:du na ieh środki, 
jest tym najhczpośrf'dnj('jsz
'1II W
TaZf'm ludzkiPj 
duszy, odzwipl'('ia(llaj;t'
'm \\'sz
Tstkie jej stany, 
więc obraz, POS;!P.', muzyka, tak dobrze, jak ksi;t- 
żka, hęd;t, raz w
Taz('m roztapiallia się duszy 
"'I rodowej w morzu ludzkośd, to znowu skupia- 
nia się jej w sohie, wyłamywania z whtsn
'('h 
gł(:hin swoich sz('zególnyeh kryształow myśli 
i Ił'Z1 ł'ia. 


, 


.Jednym z tyd), w kUn'ego dzielat'h najwszeeh- 
stl'onniej, najllf'zwzględniej, najhezpośredni('j od- 
hija się ('haraktf'l' i du('h plelllil'nny, rasowe wla- 
śeiwośd i kultum dhTp;owieezna i świat zo- 
wl\(:trzn
T, w którym naród żyl i dzialal - jest 
.Juliusz Kossak. 
Na ('ałYIll tym obszarze zi(,llli, na któQ'1ll 
rozegrał si
 dmmat dzipjow
' polskiego narodu, 
na któl'ym pozostalo żyde polskie, lub jPgo wspo- 
lImienie, wszędzie się tam spot
'ka z twórezoś('i;t 
Kossaka. 
Był on malal'zelll wsi polskiej, tPj wsi, gdzie 
na miedzy »'idH' grusze siedzą«, i z której wy- 
szlo to wszystko, eo bylo ('nobt i zhrodni:b ('o 
h
'ło dlWaht i hal'lb;!, co ż
'ło w sposób szezc- 
gólny, różn
' od reszty świata w treś'i i formie', 
to, ('o stanowi lo rdzeł-I i istotę polskiego ż
''ia. 
Dziś, ll1og;!(' zajl'zee w ('ałkowit;t działalnośi' 
Kossaka, dopipl'o się widzi ealy ogrom tego, ('O 
on zdziałal, ealą mnogośe ohjawów ż
'da, które 
odtworzyla jego niezmordowana r(:ka, nigdy nie- 
wyezerpana, świeża, jasna i żywa w
'ohraźnia. 


,'UL. KOSSAK. Auto-kRl'yklltllr... 


FRANCISZEK KOSTRZEWSKI. 


7
>>>
ł . -'- 
I (. 



. 


HR. DROHOJOWSKI Z CÓRKJ\. 


Rzeezywistc żyde ludzkie nic 
rozegQ'wa się w próżni, luh WŚl'od 
kartonowyeh dekoracyi - otaeza jc 
i warunkuje świat Ze'WllętI'WY, I'Ó- 
wnież żywy, i jak, z jf'dłJ{'j stI'OIl
', 
ezłowiek od niego zaldy, tak, z dm- 
giej znowu, nąl'zuea mu swoj;t \\'Olę, 
na
na, lub łamie dla swojej potl'ze- 
by, "wygody i fantazyi. Wsz
'stko 
to napełnia obrazy Kossaka. ('0- 
kol wiek żyło na obszarze' Polski, 
wszystko to 'żyje i ż
'(', I)(:dzie 
w jego dzif'laeh. 
Od traw i kwiatów łąkowyeh, 
od badyli bUl'zanów, do dęh('I\\' ZgTU- 
chotanych gromami j od sza I'PP;O 
wróbla, grzeuiąeego lIa podwórku 
'V ojtkowej ('hałup
', do pot:żn
'eh 
żubrów, ueezącyeh w eienlllyd) 0- 


.... 


\ , 


" \ 


r 


'" . 
.. 


" 


.... 


",.." .. 
"'JI'2Iii...... 


-
 


ho. 


. 
. " 


" 


, 
, 

. 
,:","

 


. 


.1 


\- 


1856. 


" I 


SzkIc olejny. 


8 


stępu'('h puszezyj od pia- 
sezystydl wydm i grz
- 
gkich topielisk, do SZ('zy- 
tów skalnyeh, od hie- 
dnyeh ehlopskidl szka- 
pek, do hohaterskich kOlii 
hojO\\"y('hj od oplotków 
'id)('g-o zaś('ianka, do 
huragallów hitew -gdzie 
t
'lko sil: przPjawilo ży'ie 
polskie, wsz(:dzif' szpdł 
za nielll tal'lIt Kossaka. 
sk upia I j('go III'omil'nil' 
i odtwarzał w gwoi('h 
dzicl/wh z Ilil'slyehaną 
prawdą i si"!. 
Całkowity zhior jego 
pł'ae rohi wrażC'nie, jak 
żpb
' sil: llap;le otwarło 
jakieś okllo, z któl'l'p;o 
za wia lo powietl'ze, pl'ze- 
pojone zap;whem "!k sko- 
szonyd1, wód świf'Żyeh, 
żywh'ą sośnin
', jesien- 
n
'm w ia tl'('1II i dYIIIPm 
pI'OdlOW
'I11. okllo, z któ- 
ł'C'g-0 wida(', da 1'1.;0 w l"'zc- 
szloś('" p;dzipś na poho- 
jowiska Plowice i (; 1'1111- 
waldu, a jedlloeześnie 


" , 


1866-6
>>>
widać chwilę, która tylko co przesz la i łączy 
się hezpoHrednio z tem. ('O tętni ż
'd,m dokoła. 
Odtwarzając ]H'zf'szlośt'-, Kossak hezwicdnie, 
ezy z samowiedzą, tl'zymał się sposohu, któreg'o 
czasem uż
'wa nauka, w
'jaśniaj;!(' dawne formy 
hytu, tem, ('o w żydu dzisiejsz,m j,st najpiel'- 
wotniejszem. najprostszem, najdalszem od poziomu 
nowoezesnej kultury. Bmł on dzisiejsze formy 
żyda tam, gdzie one zdnją się najhliższe tl'g'o, 
('o mówią naoezlli Hwiadkowie ]1I'zeszlośd i III'ze- 
nosił je w dalpkie okrf'sy historyi; znajdowa l 
wświede gootaczając
.m 
żywą, dającą si
 hezpo- 
średnio ohserwować for- 
mę dla ohjawów żyda, 
którego ducha poznawal 
z dziejów. l\lłodośdą swo- 
ją zrcsztą sięg'ał Kossak 
w czasy, w któr
ich hy- 
ło jeszczc mnóstwo i lu- 
dzi żywych i stosulIków 
i sposobów żyda i ohy- 
czajów, nace('how1ll)
'('h 
arcllaizml'm da wny('h 
wieków. 
Z tą samą samorzu- 


., 


"\... 


\ I " 
"r  '\ 


" 
\ II." .. 


H 


SOMOSIERRA. 


ł1 


\ 


" 


. 


,-' , 


J 


.... 


s. 


\. 
\'; 



 


, f 


.l' 


, 
, 


'
 ' 
I' 
.' 


.. ' l 
,I. )\ . 
. ." 


. 



.. 


\ 


i. _ 



 


.....' 


. '"!f 


'" 


.- \ 


" 


"", 


_ _..J 


1864. , 


tnością i szybkością ohserwa('yi i świadomośd, 
z jak;! pozna wal ż
'de wspókzesne, Kossak od- 
razu zrozumiał, ('o z niego daje sit: I))'zf'nieś'
 
w dawne ezasy, bez pozhawienia ich właści- 
wego ('haraktl'ru. 
Jcżeli podróżni('y amhs('y, opisująey lud :Uie- 
szka I-go, widzą w lIim ('e('h
T, przymioty, lub 
wady, w któr
'('h my, ludzie dzisiejsi, możemy 
się przejrze('" z wszelką pewnością można przy- 
puszczal', że w nasz
'dl o('zu('h połyskuje ten 
sam ogieil, żc w naszy('h ru('llacll powtarza się 


Szkic piórem 


9 


2 


.
>>>
ten sam, z przf'd wipków, rytm ży('ia. ,Jcżdi 
ezytają(' Paska, spotykamy si
 ze sposohem 
hy('ia i eZlł'ia, kt'II'Y dziś jPsz('ze ma te same 
('ed)
', jl'Żeli odnajdujemy ZWl'Ot
' mowy, wyrazy, 
żarty, lub kl:ttwy, ktÓre dziś hrzmi:t prawic tak 
samo, z zupplną slusznością można twierdzi", że 
trf'M' i dueh owy:h l'zasÓw da si
 wyrazi'
 for- 
mami, w jakit'h się ohjawia ży('ie dzisiejsze. 
J ,cez, ponad tą względllt IH'a\\'(\;t odtworzenia ró- 
żny('h ('zasów, musi się unosi(" hezwzgl
dna pra- 
wda ży'ia, któm jedynie przekollywa, któm 
dziel u sztuki nadaje tl'wa lą wartoM,. nieza lcżną 
od czasu, miPjsea, okoli('znośei, w jaki('h się ono 
ludzkipmu umyslowi ukazuje. Tak też tworzyl 
Kossak i w jego ręku ożyla l'rzeszlośe tak, jak 
żehy w tej dl\\'ili jesz('ze byla zjawiskif'm nie- 
zgaslem. 
Byl on tak dalc'e malarzpm ży'ia, że do 
czego się dotknąl, wszystko zaezynalo sit: skrzye, 


Kryt
'ka (\;tży do w
'jaśllienia \n;zystkit'h 
przy('zyn, wanmkująey('h powstanie i istnicnic 
talentu. Za.g-a.lnknie to jest niewyezcrpanym 
wątkiem przypusZ('zeil i rozumow;ll'), pl'Ób zaj- 
rzenia w duszę artysty, ktÓI'C ez:sto prowadzą 
do nJamego i plaskiego plotkarstwa i, pod pozo- 
I'em wyjaślliellia twórezośei przez osohiste sto- 
sunki i wanlllki ż
'da poety, zadawalniają nizką 
eiekawośe tiumu, do wdzierania się w tajemnke 
cudzydł czynów, a nadcwszystko uezw..... Od 
('zasu zaś postawicnia teoryi wplywów otoezenia, 
jako jedynej sil y, umbiają('f'j duszę każdego 
szczcgólneg-o czlowieka, piszą('y o sztucc i lite- 
raturzc maj;t szcrokie pole do hadail nad »śro- 
dowiskiem« i. odnajd
'wania w niem wszystkieh 
przyczYlI, dzięki ktÓrym tak dziwne zjawisko, 
jak geniusz i talt'nt, powstaje idziala. 
Nic ulcga wątpliwości, że lIikt nic może 1'0- 
zostaÓ calkowide poza wplywem wspÓkzesnyeh 
mu stosunków, w otaczającym go tłumie ludzkim. 
Zakres jednak i kierunek tego wpływu jest nad- 
miernie przeeeniony. Przedewszystkiem, C'zlowiek 
mt tym stoplliu kultury, na jakim l1uly europej- 
skie j"ż się od tysięcy lat znajdują, nic rodzi 
się jako hiel'na bryla gliny, kU,nt jPgo otoczenie 
dopipro ulppia na jakiś ksztalt wyraźny i nadaje 
mu, sądząc z tego, do l'zego teorya środowiska 


,y 


I 
. I 


mieni('
 i rusza(\, jak drgająca woda g-órskie/ł:o 
potoku. 
Całoś(.i żyeia, żaden pojed
'I'ł'zy talt'nt ohjąÓ 
nic może. Kossak jPdnak przedstawia taką nlllo- 
gOŚ(" zjawisk, taką kh różnorodnoś", taką wie- 
10stł'OI111ośe ('hamktt'ru, iż zdumiewa": si
 trzcha, 
że to wszystko, co zrohil, wyszlo z pod jedllej 
ręki, że jedne i te same ot.zy 1Il0gly widziee tak 
kr:u'J('owo różne zjawiska. 
Wartośe dzipła sztuki jest wieloraką - bez- 
względna miC'rzy si: tylko ('cchami al'tyst
'('zne- 
mi. Le('z dziplo sztuki jest wyrazt'm ludzkit'j 
duszy, ('zasem tylko duszy tego ezlowit'ka, który 
je stworzyl, ezasem zaś żyje w nipm zhiol'owa 
dusza ppwnego narodu. Kossak, ohok hezwzglę- 
dnej wmtośd, jaką sztu('e nadaje wielki talent 
i silna i/ldywiduallloś(\ ma dla nas SZ('zt'golną 
wartoM', jako malal'z najwyhitnipjsz
'd) c('('h na- 
szego żyda i naszej ziemi. 


I 
I 


IL 


doszla, duszę. 'rak nic jest. Nic tylko ('zlowiek 
gellialny, ale zwykl
' nawet Jan luh Pawel, je- 
żeli nie jest zupelllym niedolt:gą hez woli i tem- 
peramentu, już w samym zarodku jest iłHl
'wi- 
dualnośdą, zetkni(:'ie sil: zaś różny('h indywi- 
dualności z jedllem i tem samem otol'zelliem 
prowadzi do rÓżny('h, wprost spl'ze(,ZIIYl'h wy- 
ników. Co najwyżej można powiC'dzie('" że rezul- 
tat ży'ia ezłowieka jest wypadkową starcia si: 
dwóch sil: duszy jedlIostki i dusz
' tlIlIIm i, trzeha 
dodae, materyalnydł wal'llnków istnienia w da- 
nym ('zasie. 
,Żeby każdy geniusz hyl t
'lko najwyższem 
stl'eszezeniem, skrystalizowaniC'm tcgo, co się do- 
kola niego dzieje, geniusze i wogólf' ludzie nie- 
zwykli hylihy zawsze w ahsoluhlC'j zg-odzie ze 
swoim l'zasem i otoezelliem; nie istnialhy dra- 
mat »zapoznanyeh geniuszÓw«, kolizye umysłów 
wyższ
'eh, sZl'zególnydł z pospolitośeią i nizko- 
śeią oto('zenia nic wypełniałyhy pesymizmem 
dusz w
'branyeh i każdy prorok h)'łhy proro- 
kiem mi:dzy sw)'mi. A tymczasem życie mówi 
przeciwnie. »Lud morduje prorok i marnie«. »Nie 
jest prorok beze ezci jedno w oj('zyźnie swojej, 
a w domu swoim«, i malo jest m;tdrośei naro- 
dów«, ktÓrchy miały tak prawdziwą treM, w so- 
bie, któreby były zhudowane na bardzicj po- 


. 


. 
t 


10 


ł
>>>
- 


. 


.. . 
 
" 


- " 
4 
; 


. 


.i. : 


'" )- 
'\ I 
;+. '
'.. 
, 0't 
," , ' ,I 
" 0, '. ..: ...; 


,. 
'I ., 
II 
 '\ .. 
'j 

. 
. 
'.' 
, 
- 
" .' 

ł' 
... '.. .., 
Ir .1.,' 
,\ 
f:,,' , 
I 
.' 1 
.. 


. 
I 


, . 
1 t 


t 


( 


" 
. 
, . 


:, 


.' 


'. 


..
 


,). 


, 


" 


- 
't.. 


, ,
.
 


).. 

. 
.."..
 , 


't! 
, '
I 


.: ,
 
", 


'
,. 


! . 



 f 
.\, 
'. 

:r' 


. .1' 
1. 


.
 ....... 


..
 '. 


", ...- 



 


...... 


" 


..\ 



 \ 
, 
';.1 ' ... 


- 


n. __ 



 


...... .,. 


, ' 
.... 
 

- .... 



'".i\ 


], 


-o! 
 
. 


'"" 


-, 

:- 



 
-{-. 


\, . 


, ( 


.. 
,; 


. (' 



 


l 


-.... 


't 



' 


\ 


."" 



 
... 


." 


.-- i 


'\- ...... 
" 



 ',: 
... 
-
 


, 


" 
-: 

.
 



. 



'" 


.\ , 
". t. 


... 


" 


" 


----. 


. " 
, 


\. 


'.' 


.' , 
t 


". 


. '. 


, 
" 


" 
'" 
'" 

 


:.Ii 
... 
'" 
'" 
o 
:I 


= 
'" 
;;; 
'" 
... 
:.! 
p 

 
ro1 
N 

 
... 
z 
tO 
::I 
o 
lO 


f:J 
... 
-o: 

 
... 

 


-o: 
... 
Q 
N 
-o: 
.." 
N
>>>
... 
-i 
-. 
'
 
l' '\. 

- . ł.' 
"-
 
.... 
y .ł )' 

'. 
.o 
." 


/ 


\ 


.
:' 


- .... - 


" J 
.1 
.. 


.STUKU PUKU \\' OKIEI'iECZKO.... 


II 


wsze('hnem doświadezeniu. Dot;trl nie 
opanowaliśmy ani praktyczllie, alli nawet 
teoretycznie hodowli ludzi. Nic wiemy 
nic o tern, w jakich warunkaeh powstaje 
genilJHZ, w jakich zaś czlowiek pospolity, 
co się zlożylo na utworzenie Napoleona, 
a co na wydanie t
'ch setek tysięcy re- 
krutów, które szły za nim, jak drobiazg 
planetarny za potc;żnem sIOl')('em. 
Leez jeżeli, w stosunku do cel"",' ży- 
cia, ezlowiek niczwykły może być i by- 
wa w zgodzie zc swojem otoczeniem, 
to już ta siła, ktÓra go czyni niezwy- 
klym, to, przez co on jcst geniuszcm, 
jest zupclnic niezależnem od wplywów 
jakiegohądż .otoczcnia, jest w nim hf'z 
względu lUt to, czy jego czyny są w zgo- 
dzie, czy w rozteree z dążeniami ota- 
ezającego go tlumu. Geniusz jest takim 
sam przez się, przez swoją indywidual- 
ną organizacyę, przez ten nadmiar sily, 
który ll1tdaje jego myślom, CZlłciom 
i czynom miarę niezwyklą... »Er stromt 
aus, cr stromt ii ber, er verhraueht sieh, 
cr sehont sieh nicht, mit ,Fatalitii.t, vpr- 
hiingnissvoIl, unf'reiwillig, wic das Aus- 
brechen eines Flusses iiber seine Uf'er 
unfreiwillig ist«. - Nietzschc. 


I 
I 


.,.. 


:, \: - 


r!: 


ZdolnośÓ, to jest nie- 
zwyklą doskonalość me- 
ehanizmu duszy i wielki 
ehamkter indywidualny, 
oto, co musi przynieśe 
bezwzę;l;dnie zc sobą na 
świat ten, którego potem 
klasyfikują jako talent 
lub geniusz. Do czego 
hędą wprzągnięte te siły, 
to do pewnego stopnia 
zależy od tych wanm- 
ków, w któryeh się one 
wajdą przy zetknięciu 
ze światem. Nic trzeba 
jednak myślee, że, na- 
przyklad, całe 'Vłochy 
XV i XVI wieku b
'ły 
tylko cieplamią, w któ- 
rejhodowaly się wylą- 
cznie geniusze i tall'nta 
sztuk plastycwych. 



, , 
,.,... 


.j. 
? - 


,f
' 


"" 
., 
, 


11 


,

 l . 


, , 


... , 


\ 


, 


" .. 


" 


1863. 


-:
' 
-1--'" 


JÓZEF KENIO. 


ł 


J
>>>
.r 


I . 


. 


Na miarę siły czynu, na potęgę 
woli, na niespożyty hart eiała były 
to czasy wszechstronne. Geniusz sztu- 
ki stykał się tam z geniuszem zhro- 
dni, a nadewszystko z geniuszem ży- 
cia, objawiającego się z nieokielzaną 
siłą we wszystkich kierunkach. 
O tem, dlaczego dany człowiek 
zaczął rzeźbić lub malowae, deey- 
dują często mniejsze daleko wpl
'wy, 
niż się na pozór zdaje, wplywy, wy- 
chodzą('e nic ze ),środowiska« w po- 
jęeiu stanll spolecze")stwa w danej 
dl\\'ili, tylko z bezpośredniego, naj- 
bliższego otoczenia jednego lub parli 
ludzi, z wrażenia w
'wolanego jakiClłlś 
nieprzewidzianem i nicspodzianpm 
zdarzeniem, z jakiegoś stanu duszy, 
o ktory potrąciła ezyjaś szezęśliwa 
ręka... .Jakaś bajka, opowiedziana 
w dobrą ehwilę przez stal'ą ni;u'.kę, 
ma często większe znaezenie dla 
przyszłośd dziecka, które się urodziło 
z dziwną dusz
" niż społecze")stwo, 
wiek wspólezesny i cała »tempera- 
tura moralna«, otaczająca kołyskę 
przyszłego sło"lca ludzkości. 
Gustaw w Dziadach cudownie 


l 
',-., 
'. 
"i'ł 




 l " 
I 
... ' \ 
/., 

'. \ 
/! ) 
( _.'J 

 . . .. 

 HUCUł., Szkic z natury. Akwarela. 


I 
1- 


I: 


I 



. ...., 


.. 


. " 


" 



 


..fI 'I. 

 



 



I 

 



 


'0 i.- 


. -) 


lo 
.. 


" ..... 


,
.;, 


\, 


.:ł -. : 


".' 
'\o, 


\- 

 


4 


.,. 


"" 


.... 


1866. 


GENERAł. KRUsZEWSKI. 


mówi o tym, rozstrzygająeym w żyeiu wpl
'wie 
przypadkowyeh zdarze"l. Kiedy dzieci szkolne 
bawią si
 w wojnę i identyfikuj
! się do zupeł- 
neg'o złudzenia tożsamości z osobami wodzów, 
nagle: 


.Talll... olla wyszla patrzcć na igra8zk
 dzi('ci, 
'1':1111, gdy ją }lrz,\' chorągwi pro- roka ujl'zalclII, 
Nat!/clullimrt umart we mnie Got {red i Jan trzet:i.. 


Szukae w spolecze"lstwie, otaczającem Kos- 
saka, przyezyn, dla których był on tak niezwy- 
kl;
 orgallizal'
'ą artystyezną i dlaczego został 
malarzem, byłoby to rujnowae wszelkie pod- 
stawy teoryi »środowiska«. Natomiast bezwzglę- 
dna 1;!eZllość mit
dzy nim a jC'go krajem i ludź- 
mi jest tak hij;teą w oezy, że nic potrzebuje 
głęhokieh dowodze"l, żeby być jasną dla każdego, 
kto umie ohserwoww:' ż
'l'ie i sztukę. 
Kossak przyniósł łUt świat te wszystkie \Vła- 
śeiwości psychiezne, które go zrobiły wielkim 
art
'stą i które go odrazu postawiły w harmonii 
ze światem przez niego odtwarzan
'm. Nie oto- 


13
>>>
czenie go urabiało, on szedł po prostu za swemi 
skłonnościami, jak woda za pochyłością gruntu 
i dziwnem szez(:śeiem trafiał lIa świat, na ludzi, 
stosunki, ohyczaje, na formy żyda i zjawiska 
pl'zyrody, które w sposób ('udowny łąezyly się 
z jego duszą i IJaturą jego talentu. 
Rzadko można widziee twt'n'czośe artYRty tak 
jednolitą, tak hezpośrednio wynikającą z jPgo 
duszy, hędąef'j w najhf'zpośl'('dnipjszcm zetknię- 
ciu z tem, co stanowilo matpryal tw"n'czy ta- 
lentu, co stanowiło zgloski i słowa, któremi ta 
dusza miala się wypowiedzieć. 
Ląezllośe mi(:(I7.Y wypadkami życia artysty, 
a jego calkowitem dzielem lIie zawszc jest wy- 
raźną. Niemz nic możlla znaleM, żadlu'j pmwie 
analog-ii mit;dzy tem, jak się art
'sta wypowiada 
w swojcj sztuec, a tem, jak się ten Hlm ezlo- 
wiek illn
'm ludziom przedstawia. Cz:sto arty- 
sta prowadzi jakhy dwa żywoty: ten zw
'kl
', 
codzienny, który zdaje się być tylko spelnianiem 
funkcyi, warunkująey('h żyde, i ten drugi, w któ- 
rym przebywa i tworzy jego dusza. I jak z je- 
dnej strony możmt nieraz widziee czlowieka, 
który »jedząc ze łzami ehleh powszedni«, szar- 
piąc się i dręeząe, wal('ząc przeeiw nędzy i lu- 
dziom, wystawia pogodne obrazy, tak również 
na odwrót, człowiek prowadzący życie zwykłf', 
zgodne na pozór z przedętnemi wymaganiami 
ludzi średnich, jako artysta objawia się w spo- 
sóh dzi\nl'zny, przedstawia ezyny bohatf'rskie, 
luh męki duszy i szarpania się myśli, które 
zdają się h
'e ohee jego dniom powszednim... 
Wogóle, żyeie jest daleko dziwniejsze, hanłzif'j 
niezrozUłniale, sprzeezne, niekonsekwcntnc, okro- 
pne lub cudne, niż to jest w stanic l'rzedsta- 
wit', sztuka, luh niż może ohją"
 ludzki umysl, 
sklonny zawsze do szukania zh
'tecz)}('j lo- 
giki wypadków i hudowania sZClnaty(
znydl 
teoryi. 
1\Iuszą jednak bye i są l)('zpośrednie związki 
między żyeiem, mil:dzy duszą artysty a jego 
dzicIf'm. Dla niedawncj estetyki Ipżal
' one za- 
wsze w tem, co ona uważala za treś'" obrazu, 
Juh posągu: w anegdoeie, w t
,tule, w seenie 
przedstawiolIej. Bliższe jednak poznanie historyi 
sztuki wskazuje, że tak lIie jest, że jedne i te 
same temata wyrażają rożnif' rozmaid artyś('i, 
i że pokrewiei)stwo mi:dzy artystą, między jeg-o 
żydf'm a jego dziclem leży w glł:hiej ukryt'j 
wS}Jolności eharakteru, niekiedy IJaWt't w p('- 
wnydl sposoh;l'h teclllli('znych. 


Życic Kossaka przcszło w zupełnej zgodzie 
z tem, co mówią jego obraz
'. To, co mial przf'd- 
stawie'- w swoi eh dzielaeh, z tcm żył, nic dla 
tego jedynie, żeby studyow;u', dla eelÓw arty- 
stycznych, tylko dlatego, że sfera jf'go obmz"l\\' 
hyla po prostu najwłaśeiwszą, lIajhliższ;t, najod- 
powied/liejszą na świeeie sferą dla jeg-o natury 
osohistcj. 
()dnalazłszy w ota('zającem go żydu, najUo- 
skonalszy matcI'yał twor('zy dla swego talentu 
i odkrywszy w niem formę dla wymżcnia prze- 
szłośl'i, Kossak ohra,al się jak w domu w wit'l- 
kim zakresic czasu i wypadków. Raz dojl'zawszy 
zasadniezą h!'znoŚ!" temperamcntu i typu mi
- 
dzy szl;u'htą, sz,zują'ą wiłki i dropie na 
stepa('h Ukrainy, a dawnem rycerstwem, po- 
szedł z tymi szlachd('ami i dojddża('zami lUt 
stare pola hitew, zdejmował z ni-h myśliwskic 
kurty i baranic l'zapki, nakladał pancerze 
i h('lmy i szedl z nimi, jak wiclwr, na ture('kie 
ohozy, kosze tatarskie i kobylice szwedzkiej pie- 
('hoty. 
'rak hyło niegdyś w żyeiu. t;zlacheic polski 
był tylcż myśliwym, co rycerzem. 1\Iyśliwska 
bystrośe oka, jasnośe i szyhkość pojmowania po- 
łożenia, nagłośe postanowienia i piorunowa sta- 
nowczośe': wykonania zamiaru jest równie 1'0- 
trzel)}H
 szczwaczowi dla puszczenia w porę sm
'- 
ezy ehartów, jak i rotmistrzowi, żehy wiedzial, 
kiedy z okrzykiem: Bij! zahij! - skoczye z eho- 
rąg-wią na nieprzyjaeiela. 
"Nie made dziś pojt:('ia, jak szt"ka polska 
wyglądała przC'd rokiem H{"',O, - hylo po prostu 
nie!« pisze jeden z przyj;u'it',1 Kossaka pan l\Iar- 
ein (llsz
'llski. 
W tej ni,oś,j talent Kossaka zjawia się, 
jak metpor, a świcci przez lat pi:("dziesi!t, jak 
słoIwe. 
Kossak urodził się l! gl'udnia lH2-1- r. w Wi- 
śniezu, gdzie ojciec jcgo hył urz
dnikipm w S;t- 
dziC'. vVkrĆltec potem rodzi('e przcnieśli sit: do 
r ,wowa, mieli tam domy, posiadali tf'Ż wul Sanem 
wieś Kniehinill. Kossak mial lat dziesi(:(\ Idt'dy 
odumarl go oj('iec, zostawiaj;!(' pięcioro dzie('i. 
I\latka, Antonina, z domu Soholewska, hyla ko- 
hieht nadzwy,zajnej dobroci i wznioslośei. Prz
'- 
wiązana bez miary do dzied, 1'0Święl'i1a im si e- 
hie hez zastl'zpżell. Podobno psula je hezwzglę- 
dłH'm dog-adzaniem, ('0 nk' wszystkim w
'szlo 
na dohre. () .J uli"szu mówila, że jcgo zcpsw', nic 
zdolala, gdyż zawsze był »1'OZS;tdIlY i dohry«. 


. 


. 


14
>>>
.' 


. 


Dobrym pozostal na zawsze - jest to jeden ze 
znamiennych rysów jego eharakteru. 
Kossak, jak tylu innych, wśród szkolnyeh 
koleg-ów znalazł pierwszą puhlicznośt'-, któm 
uznala i oceniła jego talent. To jest wlaśnie to 
»środowisko«, które niemz najbardziej stanow('zo 
wplywa, lUt kierunek przyszlej działalności ezlo- 
wieka. Zdolnoś('
 ohrazowego, alho ideoweg-o pojmo- 
wania i wyobrażania świata, zależmt jest od wro- 
dzon
'ch org-anieznych wlaśeiwośei. Ucz względu 
na to, ezy ktoś hędzie. czy nic, malarzem luh m
'- 
ślicielem, świat zewlH:trzn
' przemawia do niego 
al ho zpww:trzną strOlH
 swyeh form, albo wewnę- 
trzną treści;! praw, które w nim ulllysl odnajduje. 
'V szkolc, przy zet.kniędu się tylu za('zątkow 
rozlllait
'ch chamktprów, te szczeg-ólne w łaści- 
wośei ujawniają się, wyodręhniają i w
'twarzają 
sfer
, ktt'lra je piel:gnuje i popiera. Każda wy- 
bitna peeha charakteru, lub zdolnośt'- tak, jak 
każda wada luh śmiesznoś(\ hywa tam podkre- 
ślaną w sposób, ktor
' zmusza ohdarzonego nią 
('hlopaka uświadomi(
 ją i UZlHt'" za swoją. Tak 
tcż hylo z Kossakiem. .Tego zdolnoś('. do r
'sunku 
h
'la natyehmiast w szkole Bazylianów uznaną 
i przez kokg-ów i przez ojeow profesorów. '\'tpn- 
ezas jednak, jak i do niedawna, »temperatum 
moralna« społ('ezCJ"\stwa wohec sztuki stala po- 
niżf'j zera, i ktokolwiek doJH'ze życzył dziecku, 
to jest ('heial z nieg-o zrohit'
 »zjadacza spokoj- 
ł\('g-o kawałka ('hleha«, byl l)}'z('ciwny art
'sty- 
CZlłYIII porywom. l\latka też Kossaka, troszeząc 
się o przyszłoś(
 syna, nic odrazu zg-odzila się 
z jeg-o I'mg-nieniami. 
Kossak poszedl mt wydzial pmwny do Uni- 
wersytetu we I.wowie. Sztuki jednak nic zapo- 
IIIlIial i nif' porzueil. ,Jet!nocześllie z prawem 
lH'zyl się trodH: rysunku u .Jana l\raszkowskicgo. 
Trzeha sohie w
'ohrazi(' ówczesny stan sztuki 
w zak;!tku tak dalekim, jak Lwów, od ogniska 
nowego al't
'st
'('znego ruchu, od Paryża, zak;tt- 
k", w kt(ll'ym takiego samo(lzielneg-o ruchu nie- 
bylo weale, żeh
' wiedzieć, jak;t mog-ła bye sztu- 
ka, ktt'lrt'j się Kossak u('zyl. Na retrospektywnej 
wystawie wc Lwowie zn:tjdowal się wlasny por- 
tl't't :\Iaszkowskiego. RysO\nul
' starannie, mo- 
delowany twardo, rud
' i konweneyonalny w ko- 
lor'ze, przedstawia on pana o ostrem spojrzl'- 
niu, z twarzą urzędnika, okoloną hokobrodami, 
w malej. szt
'wnej, czerwonej krakuscl' wt glo- 
wic, w krawa'if' w paski hiale i hlękitnf' i w ta- 
baczkowym IoHłnlueic. Bądź co bądź trzeba stwier- 


. 


: 


dzit-., że l\Iaszkowski nie zrohił żadnej talentowi 
Kossaka krzywd
'. Zdolnoś" i indywidualnoś'
 
ucznia hyły w
'ższe, niż nauezycieht. Kossak 
oheznał sit.) zapewne tro('hę z najmateryalniej- 
sz
'mi warunkami pracy malarskiej, i na tem 
ta pierwsza nauka się zatrz
'n1ala. Po skoill'ze- 
lIiu Uniwersytetu Kossak postanowił wyrzec si
 
lut rzecz rodzCJ"lstwa resztek ojcowizny, jaka 
WU'\ przypadala i na w łasne ryz
' ko, lIie obci;t- 
żając matki troską o swój h
.t i środki na kształ- 
eenie się, zosta'
 malarzem. 
'V ow
'ch czasaeh poznal sił: 0/1 z Kazimie- 
rzem Dziedusz
'ckim, jednym z lllllzi, lIależą('ych 
do t('j dziwnej rodziny, któm ,jednoczy w sohie 
lIajhardziej nowoczesne potrzf'h
' i (htżenia umy- 
slowe i spoleezne z najwybitniejszemi i najs;nn- 
patycznil'jsz('mi ceehami polskil'go, wiejskiego 
ż
'da. Poznawszy się z Dziedusz
'ekimi, Kossak 
odmzu trafil lut ludzi, którz
', z je(h)('j strony, 
oeenili i uznali jego talent i pmwo do rozwija- 
nia teg'o talentu, z drug-iej zaś, wprowadzili go 
w sfert.) ż
'cia, ohycza,jów i ('harakterów, pcłlU
 
oryginalnośei, pcłm
 upodohai) i form dawnej, 
starej wsi polskiej, sferę ż
'da, której ,jednym 
z najważniejszych pierwiastków był - koił. 


.Jak trudno jest wyodr
bniÓ i określić to, co 
si
 ma uważ;u'
 za środowisko, t\\'orz;!ee tal('nt 
i wHlające eharakter sztuce, doskonalym prz
'- 
kladem jest Kossak, jego sztuka i wspólczesn
' 
IIIU stan spolf'('zei)stwa. 
1\Ii
dzy latami 4-t-M
. kied
' Kossak zosta- 
wal malm'zem, pr
żnoś" sil spoleezny('h doszla 
w cah'j EUl'opie do najwyższego stopnia. Stm- 
SZIl
', krwawy rok -tli w nalieyi; poza nią wrze- 
nie rewolucyjne na calym ohszarze Europy 
wstrząsalo i um
'slami i podwalinami p;u'\stw 
i społe('zei\stw; »reszta świata tonęla w kł'wi 
i we Izach«, a jednocześnie z obrazów Kossaka 
przemawia ż
'ci(' wsi polskiej, »piją('e gardla, 
wąsy, psy, kontusze«, ani śladu tego »znhijaj;t- 
('eg-o lil'yzmu«, co »na parnasu szezyt prowadzi 
stromy« . 
". spominająe owe ż
''ie, o ile si
 je jeszeze 
zdolalo widzie('" luh patrząc na ohrazy Kos- 
saka, m
', ludzie dzisiejsi, nic możemy nie od- 
ezu wa(
 tej ran
' społeeznej, którą i wtenczas 
tylu najlepsz
'ch w społe('zei)stwie ludzi już 
uświadamiało. Dziś nic można się wstrzyma(' od 
myśli o poddm'lstwie ludu, o całej nędzy i 1'0- 
twornośd samej zasad
', a cóż dopil'ro o spo- 


lf)
>>>
I 


Szkic piórem. 


\ł 


ł: 


sohie ohjawiania siQ jej w życiu .... Z poza 
huiwzucznyeh zahaw, wspanialyeh i ma- 
lowni('z
'eh polowaii, szhwheckieh zja- 
zdów, junat'twa i awantuI' wiejskich pa- 
liwod{l\v, wyehyla się hl ada twarz ('hIo- 
pa, widmo Pallszczyzny, tych »dusz«, 
którc b
'ly jednostką miary bogactwa 
klas wyższ
'eh... 'Vszystki£'g"o tego w Kos- 
sak" niema. Malarz Kossak jest optymi- 
stą, zdrowym i po
odnym ('zlowiekiem, 
do którego żyeic śmicjc siQ dzielnośdą 
i si"!, fantazyą i ruchem, szerokim roz- 
ma('hem temperamentu i ('al
'm czarem, 
jaki ma w sobie roztapianie siQ w na- 
turzc. 
Dodajmy, że Kossak mial dohrą 
i wspólezllj;t(';, naturę, a jednak ponure 
Hrodowisko spolc('zne z cal;t grozą óweze- 
sny('h w
'padków, nic oddziaływa na stan 
je
o duszy, - jego indywidualnośÓ, od 
owej ehwili, do ostatnif'go tchnienia, po- 
zosta,je jedna i ta sama. 
Postanowiwszy zostae malarzem, Kos- 
sak poje('hał z KazimierzC'm Dzif'du- 
szyckim, nic do Rzymu, ani Paryża, 
ani l\lonaehium, pojechał do Niesłucho- 


\. \ 
\ .' L 
" \ , 
I 

t 
' 
. .
 ł . 
, " 


Szkic z Datury. Akwarela. 


16
>>>
'j; 

 
:. 
 .:..
 Yt :'
.:: .
);;.:;:t-, 


 ' , '.V" ..;."},..'

" -:.., w 
:'. I 
../.." ,': ...... '-. 
_.., '!I-.... ", ... I 
'" ,., c . 1 
 ..",
 .' r' t. 
.,- 
 h)', o",J'.:t,;,-.: j: 
. 
\, .'
 -' Jf'" .... 
_." . *'J"l .........- ,
.... 
· J . . '(,$'1"-). 
'iX-.J" --;,. ) .'''.1-' ' 
..... i , 
' '.. L :. ,.:
, ,j 
'.oJ "
' 
I " I 
 
.
"'f.,', 


! o' _o, . . , 
: - ' .. . 
"'; . .-. 
... 


",n.u
 
'. 
 m,rłtłł 



 
..,. " 


,,/ 
/ -- 


,
 


I 

 


1 


_. 



 


'..: 



 \ 
 


.,. 


'; 



 '
ł'" 


" 


.
: 
',.. 


. y., 
.r "J::. 
'r'h
:,. 
,1: . 

 
:'
 


.' 


. f..... 


!:-" 


.....-. 


-, 


.L 
'. 


!.:.
 
:.:'
' 


) .. 


:
. - 


.. 


)..." 


't '.... 
 
.. \ 

' 
!'J/' 
" 
" 


" 


'. 


c. 
, 


 
 


... 
,..",..,. 
(\ 


) } 



.' 


,.j -. 


. 


\ 
:


 ,;' 
" ,)'J.,r r

 
... '\' 
" .;.' 
,'
 : "

} ",:;/1; 


.1 



 


" 



. ... 
'-'
 
1 '.
 ... 
:' ,. " ." \ 
r . 
.__ _ 
",ł,
 _..:;\. . 
ł-", '. 
'"' ..,:.
, 
r1 
-) t.!' ",...,-ł -.". . .... 

J" '- :::
1,\; \ \b} .
 " \ 
. ,'. '." 
\ -'
j
... 
.,. ;.- A
\"'
, . ,\ . J '''''''''.''',' 

_
 . ") 1 
., 
'. ,
:/
. "
 ,." 
'\.: '. jII{'
, . ", ,:":":' .
 . 
" . 
 , , '. 
.
 ". '., i'ie; 
 :': .
 " 
... !,

 ' '/
-1
- ,"" 'f1
 
,x 

i;


' "" '
,J
.
, ,(.; 
\.- \ ' \ " [ 1 L" ,tlJ!' , ' , ' . 
, -'..
 \1i1 . J
 \.,. ," , 
,Iii ,,, 
 .
, 
,.
.......' ': , \ ;,1 "'.'1,1 
, ' 
, .:'-y- 
,_..', ,...... 


, . 
. ,1. 1 "'
 ł 
.
' f 
,':::.; ',: "";.. 'wf. 
, .."... t 

'. J 
t' Jt 
:,..
 ' 


': .
. .; 


---- 
 


'- 


. 

 
.., 
. ,:." . 
,,
.:łr. . 
. .
 

,. 

 . 


// 
...-- 
 ::. 
,

.. 


.. 
.. 



ł:..ł - 


."..... \. 



ł' ;. ' 
-; 
 


t ; . 


ci ' 

. "to.. 
 ') I 
I 
',t jJ 
'.\IJ 


I
:;.' '.. 'w.;' 
1\
' 


\. 


," :
- -Ą 


0:-" ; 


" " -.,. t "., '. 
,
: '.t l.. ". t t t'. 
,': l fi.;;.} . ;'l'\,} '.
' 


.. ' 


'. 
',

 
-;.\:-, 




 . 
 


..' 
ł} . 



- 
4 


:ł 
'
 
: l.. 


.;. ...", 


. I 

 '" #.:;y 
...' 
r1.ł4.,- 
. 
.l;i" .
 .., .. t :r.,- . 

'ł ':' 
..; 
 - r:
1 . \!-r 
i'
:" ':;) '", 
'l' 
. .
... . -..ł: _ 


..' 
. 


, 'j . ' 
:
. t\ '-;"


' 
"I. 
 
f- . 
- , 


;!; 


Ił. 
-:.'j 
...... 
.. 


I 
 
. 


", 


,I' 


'. 



,' 
.,. ) , 



' 


'- 
.....,;.., 
.... 


.' " 


I'''''
\l 
",,'. 
. ....
...
.-. 
'
,
)r" 
"'f.;:" 


l' 


':1 t, 


. 
 " 
. -'.- 
.
, 
,
 .. 
,
 
 \', 
. 1 '\J' 
, 


t;'" 
\
, 


-:.
 . 


 


..j' . 
.) 


I 


': 


-,,'. .. 
;£.; -,:.". "- '\ 


.j"
.;..:-:. 
. 


.\ 


. :J' 
.;. 


.;... 


L
;GE1\'LlA O 
I'\TCE HaSKIE.! KOł'RZ\'\\":'IICI{IEJ. 



 



 


o
;.., 
"-":';':', 


([])t« 
O 
Of"to 


.... 


A 

- 


""'- 


- 
..... 
..- 


.' 


J 



 


l 


..... 



 .: 


,'" 


ił 
,?::. , 
(, '.. 
-
" ,..
 
(r ,t..,. '......' 
y / 



 ...:... 


" 



 . 
-., . j;. 
.
 

'j 


..,_, 
 o, _ 
 -
''f''.-, \. 
,....,.
;.\..' 
, ... 


'
 



.' 


-('
 
.... 


';'.
 


.,... .: 


_ -i' 
 
'.,,,,:\ I\i" 


.; 



 


",.) 

.., .
 


',' 


. !l' 
" 
 


JI 


; 


'T 


" 
" 


,."., 


" 
J:.t'f 
.... 


\ 


L 
-;- '-" 


t:,_ \ ._ 
, 
:," 


, 

 


",. 
. 


.. .... 





. 
t'ia 


,- 


. ' 


I'. 


, ' 
"." 

. ,," 
 -
 ;..; 


" 


.
 
""; ,.;, 


. , 


" ' 


.. i. 


''- 



 ,'; 


I :.. '.'4"').., 


..... 
" ..
... ...... 


ot: 
.}: 


..." 


.' 


1
6S. 


8
>>>
'r 
I 


"\ 



 


" 


. 


-..... 



 t 


\ 



 


/' 


...' 


!.
.i,: o'" 


r.,,-' 


" 


, \: 


. ,I)., 
"'- 


! , 


I" 


- t._
 



 "-...!\" . 


I 
, 


,... 


.. 


"\ 


f(sorów, ant
'kow, śpi:teydl modeli, 
tego eałp/!,'o szahlonowe/!,'o martwe- 
go dm'ha owoezesnyeh szkół i aka- 
delllii. Był świat szeroki, kOlI 10- 
tn
r, jak wiatr, smyez ś'igł
'('h, jak 
myśl ('hal'tów, dohrzy i dziwaezni 
towal'zysze, młoda, świf'ża i rwąl'a 
się do ży('ia dusza, wsz
'stko to 
zalalllywało si: w talPll'ic Kossaka 
i prowadzi lo najprzÓd do Iil'u'rczo- 
.-ici, a potem do Ił('zf'nia się sanwi 
rohot
,. 
('alc lIif'doł:ztwo t
'('h pierw- 
sz
'('\) rol)(',t Kossaka nic lIIoże za- 
trze":' tego poezu('ia ży('ia, ktore 
wydziera się z pod nÓg cipnkil'h 
i kl'zywy('h, ilf' modclowany('h 
kadłuhów, przel'ysowan
'eh lhów 
kOl'ISkid), luh skarykaturowany('h 
naiwnie postaci lmlzkidl. Było to 
dzie'illne, hiedne, koszlawc, ałe wtem wszyst- 
kiem tkwił del'l, iskierka prawdy, pmlohif'llstwa 
do tego świata, który si: skrz
'l ż
'('iem dokoła. 
'V t
'eh nipdol:żllyd) r
'sunkaeh i akwarelaeh, 
dziś jeszeze starsi l"dzie pozllają i naz
'waj;t 
po imicniu, zllanyeh sohie z młodośd szlachci- 
cÓw i uluhione iI'h konie. 
l\Iiędzy tem, jak Kossak widzial i ('O czuł, 
a h'lII, ('O hyl w stanie wUllalowaÓ, leżala prze- 
paś('.. I.e('z pi('rwszą nauką małal'za jest IUUl- 
('zye się patrze('- - nalH'zye się ohserwowa"'. 
Um
'sł jpst, jak sO('zewka, tem dokladlliejsze da- 
j;wa ohraz
r, im doskonalszą jpst jej powierz('llIIia, 
im lepsz;t jest komhina('
'a mater
'alu szkla. Do- 
skonałoś":
 szkla - to jakoś(', tałelltu - szlifo- 
wanif', to nauka. ITt-zy('
 się patl'ze('" ohserwowa(', 
poznawa('" zapami(:tyw:u'" porÓwnyw;u'" porządko- 
w w', otrzym;lIIe od natury wmżellia i formulo- 
wać jf' \\' ohrazy - oto jest ta pierwsza nauka, 
kt',,'ej szkola nic II'Z
' i l/(,Z
'(" nic POWiIllHL, 
kh'lI'a musi si: dokolIw', w hpzl'0średllilll stosunku 
mi(:dzy :u'tyst;! a świat'łIl zpwnęh'zn
'łIl. Dl'ugą 
ezęśdą nauki jpst przystosowanie, zawszc nie- 
stety kOl)weneyonalllydl środków danej sztuki, 
do swojej duszy tak. żph
' sit: ona t
'mi środka- 
mi mogla w zUl'ehwśd wnJowiedzie"', gdyż 
sztuka wog-Óle ni('zf'1II inlJ('lII lIie jpst, tylko pe- 
wn
'm zhiOl'('1II zllak('lw, za l'0łllO';
 ktÓryeh oh- 
jawia si: IHL zewll1th'z ludzka dusza. 
Hrodki wi:e artysr
'('zne I)(:dą telll doskolIalej 
przystosowalIc do danej ind
'widualnoś'i, tem zu- 


.. 
t 


.' ' 


-"I 


, 
f 



 '""'"" "':' : 


" 


, . 



 


U I'RZEł.AZU. 


IWN CH,TY PRZEZ B-\KI. 


wa, a stamtąd do ,Jm'('zowice, wsi ,Juliusza 
Dziedusz
'('kiego i z:u'z;tł po pl'Ostu maloww'
 
ohmzy tak, jak umial, a umiał hardzo mało - 
nic prawic - z;WZ;tl odtwal'zaÓ hf'zpośrf'dllip 
wrażellia swoje z żyda, ot;u'zają('ydl go ludzi 
natury. 


Kiedy Burno .Tones porzueił teologi: w ()x- 
fordzie i poszedł za tem, ('O go 'i;!gIH:ło do 
sztuki, ktoś zaprowadził go do Dant( Rossptk'go. 
"Ch('esz pan malowa('( - rzekł mu Rosseti - 
więc nie('h pan maluje«. - "Nie nic umi('m« - 
odrzekł Burne .Jones. Wtedy Rossf' t i powif'dzial 
mu, mnif'j wi:cej, tak: - ",Jakto ? prze('icż pan 
rozpoznaje kształty i harwy. Prosz: Sl))'(,howa"
 
wziąe moj;! paletę i malow;u\ tu, na moim ohra- 
zie. Trzeha nmlowae zawsze tylko to, co ezło- 
wiek c1we malowae, co chce z siehie wyrazić. 
Niema nauki, nlczaleźnej od duszy danego arty- 
sty - malarz potrzebuje tylko tego się uezyć, 
l'0 służ
r hezpośl'ednio do wypowiedzf'nia staIlu 
jego duszy«. - Burne ,Jon('s ushł('hał tt'j rady 
i po kilku lat:wh zaczął wystawi:u', ohmzy, za- 
dziwiająee oryginalnością i d1arakterem. 
Nikt Kossakowi nic sformulował w tpn sposóh 
tej jedynie mądrej pedago/!,'ii artystYl'znej. Ży- 
de samo i t('mperament Kossaka zaj:ł
' się 
wykładpm najwłaś'iwszej nauki malarstwa. Na 
stepal'h, ubielon
'('h rosą, w lasach, złotydl je- 
siellhb w staj IIi, wśród ewlownyeh koni, }Jrzy- 
prowadzollyeh z Arahii, nic hylo Jludn
'('\) 1'1'0- 


... 


I 

 


1
>>>
"'\ 



 


l 


,. 


, 
.. 


t 



. 


..." 

 ' 
 '
 
' , , 
...
 '. 
. 
" ;..\" 
. 
 ł'- 



: 
.i,J
 



',
 \ 
,. 
'" 



 '. 
p..., 


" 


'1 


\ , 




., 


',
- 
, 't 


, , 


l 

 
..' 



:,:

, '\

: 
\:J',(;'- ...' '" 

-,," .
I ,'{ " . .-
:.. 
-
 "v'';. . 1!f 
. 
 "'ił, .
..


:- 
: ,,
, 
; ",,
 H:
 :r 

. " j;' r '.

. ... ..... 
':,ft
 c. ,
, .:( :f .

, lo .,
) 
 :,: 
.'" '. 
", .; ,'.". "
. ." .'1, ',-- '_' I.:::V' " 
t . f ,,7,.. 
 . '. " ,. ,. " " '0 0 \,
 ." 
'
:".. . '. "f 
 '.:
l
:: 
,"
. ,l 
 ":y,, :
"::'::
l 
_


', I:'
j:
:
 .
./I .:' 
, \""- ..."', ,o.;;(r r ..... , iI; ....,. -)1" ." 
. 
 :
f*i
..i1l. . 'łr.1 ,"," ", ,.v
, ' 
 ' . '..f:', ł 
. '2... :'''!
'' '
I\ lf 
,
. ) : 1. " t- :. ł. I ,'.; _. . 
. :;
 " ',V(
 I ,l'.. '" "
t /' . ,ii .
 
 ' , 
' " "':oH: 1'
', l? ',' ;.'; "
: . ..''' ,.., (r 
-'
'" ,'\ :,$ I I ,.; . . J ' ';v, 
,...., '
łr' ". "r:'r . ,'tt', ,
- .......-I\--."t.. J 
-,.;\, ,J'.-: 9f.
 
!
' , 
'
fE '0'\..: '.' li' , 
..;'. 
 ; 0 ' ' \ W ' 
 , ' i 

': J ;:i ,j ' ,* . . 'I '
J.' ' 
 ,i 

 ',,' 
4 ':' ,/.-- li 'J,;/, O'W 
;,' .4 .,1 { 
.;;; ,'. 
 t" I . , . /.'.. '/!'''' J 
ł-. 
 ,
.,:,. . /.1 ''', .-'-
 / ,,; .'" .' \ 
· !.), 
 
'=t
J 


'1 
'I' 

 
)::::.
.
. 
(
 

'D 
/0, 
',' , 
,l, 
,..:.



t" 
, -'-;k


a
 
c{,
, ,
 ....
t

..' 
IJtt
41
l'- 
::, 
?!

-".. .;:
'I:':'
 
. ;t; :/IIJ'ł.: -
' Yi 
I\\ ',.' 
, I._


' 

 "IA 

': 
:v::[,i'
..;r
 '
t
.\,

 .'.- 
J ./1',;.ł, "J: ..
 .- 
'
 o. . ..'"':i, , 
Jl:, --.
. 
I 


A. 
,-\" .... 


Y'". 


o , 


-- 


.. 


- ;). 


.....;. 



 


:
,\ 


, l 


... 



 . - '; 

 
rt --.:....;, 

 .,..t.... 
J. 
*':", 
.,

 


.ł.:" 
,- 


" 


 


'u\-. 


,"" 
.." ..
 ..... -.
-' . i.
"::- 
 
t... 


.. 


, 
" .
, 


,, 


,
 



, 


-ROK ]lIYŚLIWCA_ 1866. 


"-, . 
\. 


. , 


, , 
'. 

' '"," -
:'\':) 

. ,.::. \" 


k 



 



 


';_ 
$ 



' 


.. 


,! 




. 



 


, . 
, 


/ 


r;--" 


'l 


. :'
'f. 
.,t. 


w......._ 


.\ .
\ 


y 


'" 
........ 


" 
. 


,I 


,. 


.,; 


" 
,I 



: 


, 
/ 
","' 


co 


. .i -. 
...t.
-.
,
"'::. _:::;:.,__ 
_"T_ -
 
-:.:: 

 , , ..:- 
'"i' 
- -'o. .-::::t
' 

 


:
'
; A 
i


'i' 


 .-{




;', . -:; '. ,I 
---.-" -C .. - "d 
, 
:
- -;4' :'c' ,'. 
:.,'
-
- 
:'? 


.
 


'.'1" 


\ 
" 


- 


:
..... 



 



- 


, .i"\, 



-" 
 ' 
 .c. 
- - -...... 
'"
''' .....'" 
- .-.... 
- -:::.- 

 *, 


'\ 


, 



 
_
"t 


-, 
 
......,
..... :'t'. 


w ..., 
, ,er".. . v- 
, ./it. ,: , 
....:-/
,. 
," ...\.....-.:::- ...::::-.... ..'
-; 
 ....
>>>
pełniej hędą wypowiadae danego artyst
, tem 
suhtelniej bQd

 się uagiwu',. do wszystki'h pła- 
szczyzn i zahunywail jego duszy, im będą hez- 
pośredniej z nią związane, im samodzielniej, hez 
pośrednidwa szkoły i eudzego doświadezellia 
będą zdoh
'te. 
Faktem, po niezli-zollą iłoM, razy ohserwo- 
wan
'm, jest to, że między at.tystą a jego środ- 
kami istnieje pewien rozhr'at, - niepropof('Yo- 
nalnośe mi(:dzy tem, ('o i jak artysta (
zuje 
i myśli, a tem, co jest w stanie WykOlIa
 jego 
r
ka. 
'Vynika to stąd, że alho samodzielnie two- 
rzą('y artysta lIie opalIowal jcsz('.ze ty('h mate- 
ryalnyd) tr"dllośd, ktore sit: )H'ze('iwstawiają 
każdf'j pr',hie uzewłH:trznicllia się, jakimi kol wit'k 
środkami, ludzkiego dm'ha, lub tt'Ż, co gOl'sza, 
lIauka IH'zyszla z dł'llgiej ręki i wtlo('zyla w u- 
mysI lH'znia, zallim jesz('zo jego indywidualnoś(': 
się uświadomi la, formy i środki, ktore sit: z nią 
lIie łą('zą i nic są w stanic jpj wyrazit\ 
To ostatnie jest lIif'skOl'wzcnic gOI'SZC, j,st 
nieraz wprost zg-uhne. Zallim sztuka doszla do 
tej ,niezaleino-Ś('i i swobody, jaką ma dzisiaj, 


0'-1'1_9 ;:"1('1(-' ' ,,:

.
to 
 

'(,It7" ,. Z€I..i.c -Kb
'4..'\j" ;,. 
. __ L _ : 6 _ --" "I-":
" 

 . ;
IJt
.;
 .:,. 'y., : I III ",:, '" ,', ' 
, :. '" j ,_w. ." ..;,;-r! 1 I ._
:oJ , 
 
;---" .;ł . 
.,\. . 


Ih':. I 
I
 .:-
: ..-; 
Ił"':' 
, !..'.:', 
, 
'"o 



 
. 


. o: 
? 
, -:
 . 
 t. 
'. 
J . 
 ,..:i-- "0 
'. 

\ '. , 
. '" " 
.- --- " .\- 
, { 
 
-, , " 


.-
 '\. 


,', 


',[ , 
. 
. ' 


,': 
; \", 


'4\'" 


, , 



.
?r
.-.; '
..
 


'. 

r" 


- 


.
.\ 



, 
Ił. 
, \ 
 
'ł ...,_ 


-.. 


t .
: 
s- 
i" 


.- ' 
'... ' 


- 
\.. " 


. .
. __o 
.,...
i::.:.ł 


. . 1.'- 


..;..... 


" 
'.'
 
, I. ,t;' ... 
, .,. :J}:: " ."t.
 
'.- 
 :-1-, . I 

,/ -,:,. " \ 
"=" o', I 
'i: J':'. /,:',J ' 
---__f
 . 
'- 


. ...... 

......,....
 



: 


.
 ,: 
:c

' 
:
= 
'.Iii !iI?! 


i'1
.," 


n' 
'-. 
,', 


.\ 


" 


'


 --- 



,,!. 



- 


1866. 



 


przeszła przez wiele form niewoli, które dążyły 
do uezynif'nia z niej narzędzia, slużąeeg-o (
elom, 
leżą('.
'm poza hezpośredllimi ccłami twór('.zośei. 
Religia, społe('zne oby('zaje, ł);U')stwo, wsz
'stko 
trzymalo sztukę na swoi'h usługadl i mt swoim 
żoldzie... 
Małarstwo, luh rz,żha lIie mial y istlli'lIia nie- 
zależneg-o od śdan i oltal'z
' koś('ioła, od gro- 
how('ów, ('zy wllp.trz zamków i domowo ()braz 
h
'I, al ho religijny, alho przedstawiał g-łośny wy- 
padek pewneg-o czasu, portl'et pewIlej grupy 
ludzi, związallydl wsp",llIośt'ią fadm, portr,t rodu, 
luh osohy pojedyiH.'zej. ()brazu, ktoryhy hył wy- 
razcm t
'lko potrzchy twór('zej daneg-o artysty, 
któryby wylamywal się z duszy, jako konie('zn
o 
ezyn illdywidualllY, nil'zalcżny OlI ('dów zewII;trz- 
nydl, ohmzów taki'l), (Ilug'i ('zas, nic tworzono 
wcale. 
Żehy sztuka 1II0g-la w
'slugiwa'" sip. Wl!'ZlH'O- 
1I
'm sohie ('('10m, trzpha hylo ją w
'ueza(', odpo, 
wiedlli'j ,"uiej(:tnośei tak, jak si: wyu('za pp- 
wn,go ogr'alliezolle
o rZ"lIIiosla, luh, ('o 
orsza, 
,jak się wyueza kOllie i pudle sztuk eyrkow:y('h. 
Pierwszym sposohem u('zono dawllicj po war- 
sztataeh, dl'llgilll po szkoładl teg-o, co b
'lo 
praktyezllem zastosowaniem sztuki do po- 
trzeb, leżą('y('h poza hczpośredlliemi 1'0- 
trzphallli dudla twón'
'. \r eiskalIo do l'1tk 
('al,\'('h pokole", jednakin, zwykle tępe, za- 
, nlzcwiale Imrzl:dzia, zużyte przez poprze- 
',,
. dnie gellera('ye i nieprzydatlle dla lIow
'eh 
ludzi. 
[(ozwój też sztuki warunkowal się za- 
wsze walk;t oryginalll
'd) talentÓw u('zniów 
z mistrzami, walką ił\(l
'wilualllośei żywej, 
potrzC'lHlj;!('('j wlasllej fonn
' dla wyraże- 
nia wlaslwj szez,góInej tn'śei, walk;t, którą 
każdy talf'nt musial staezal
 ost.ateczllie 
z salllym sobą, żehy zrzuei'" z siehie nalog-i 
rutYIlY szkolnf'j, nalogi star('zego doświad- 
('z('lIia, wstn:tlle porywom twórezYIll 11110- 
de
o dueha. Z drug-iej strony pOlllylka ludz- 
kiego umysłu, który w pf'wnej ehwiłi 
uwierzył, że ideał, do którego Imlzkośe łlIa 
};tży(\ l,ży nic w przyszłośei, lecz w przc- 
szlośei, pom
'łka zwana Udrodzeniem, stała 
się podstawową zasadą łlletody wychowy- 
wania artystow. 
Akademie, które na frontonach swoi('h 
gmaehów mieniły się świ;tt
'lIiallli, prze- 
zlHt'zonemi dla Sztuk ll'yzw(llonycll, a wc- 


I 
f 


" 


20
>>>
'f 


"\ 



 


-.. 


'.. . 


, , 
-
;'. 
. " 
--....... 
. 
\i.. . . 
, "\ . . 


': 


"- 
'
 .. 

 
 - 
, 
.. 
.. 


.1 
1 


. 
. 


" 


" 


" 


. 
l 
, 


'i 


.. 



 


.
 
.
 
"f 
"O 
:l. 
:;: 
'" 

 
:s 


N 


ci 
.... 
CI. 
:iI 


;" 
CI 
N 
:.:: 

 


g 
r.1 
:-: 
i 
r.1 
o 
:-: 
:;. 


....: 
N 
O:: 
.... 
!:. 

 
3: 
--.: 

 
--.: 

 
..... 
N 
::.:: 
:lo 



 


"I
>>>
I 
J 


I 
I 
I
>>>
I 
I 
II 


f T- 


- 


1 
11 


.. 
, 


. 


.- 
 -. 
.
. , 


\ 


\. 

 


.J 


l, 


.
 , 


, . " 


a 


'- 
- 


. ; , 



'''\\
 


.....";1,,; 

..\. 
''''\

i 


I . 


, , 


.\ 


, 
, 
,
 


'. 

. 


_lilio ':'\.- 


/ 


, 


.... 


.l, 

"( 
--, 
;' ---.' 


... 


L 


" ,.
 
J
-łt. 



' 



 
 --,. 


-. lO;' 


., J - " ., 
... 
,jt 

 
ł' r 
'=, 
\\ 
'\ 


'
"', -: 


. ';
 . 
,\ '
 


.... 


" 


", \. ' 
'): 


{' - .. 

 
, r .. 
- 

. \ 


I 
I 
I 


'. 


. . 



. 


_1.1 


't 


i 
 


1...-"\ 



 


':' 


.:"',
 


/ ; 


1866. 


LISOWCZYCY NAD RENEM. 


WIHttrz hyły zakladami O eelltrah)('j, jedllakif'j dla 
wszystkich, metodzic uczenia, stosowml'j z hez- 
dUszności;
 hiurokratycznej maszyny, Akademie 
tc hyły jednym z ty ('h potwoł'łl
'ch IIOllsen- 
sów, jakich velną jest historya ludzkiej um
Tslo- 
wośei. 
W ten sposóh utworz
'ł się ten splot P(:t, 
który dziś doviero sztuka zrzuea z sif'hie w zu- 
pełności. ,JakkolwiC'k usamowolnienie sztuki mu- 
sialo się dokonywal' wspolrz:dnic ze swobo(ht, 
jaką zdoh
'wala cała lIInysłowośe w01!,'óle, osta- 
te('zna jednak walka i zW
Tcięstwo musialy się 
dokO/me w star('iu się nowyeh kierunków ze 
szko);t klasyezną. "'alka ta została dee
'duj;t(.o 
rozstrzygniębt, nie przez Romantyzm, który wal- 
czył nic o swohodę sztuki, leez o własne pano- 
wanie, w walec tej zwyei(:żył ostatecznie Rea- 
lizm i wywiódł sztukę, oby JUt zawsze, z wit:- 
zieil szkolarstwa. 
Z ehwilą, w której uznano naturę - nie 
antyle, za jed
'ny wzór Sztuki, stanęla ona 
wohec niez1!,'lębionego, niezmierzonego morza 
zjawisk, ktt'lre wymagały w każdym poszezc- 
gólnym swym pr'zejawie, eoraz innyeh środków 
artyzmu, czyli comz inncj indywidualności m'- 


t
'st
. i, ('o za tem idzie, uznania praw każdej 
posz('zC'gólnej dusz
', do tworzenia w(,(Hug sz('ze- 
gólnyeh, jej tylko właściwy('h, votl'zeb. Twór- 
('zoś'" zaś, którf'j podstawą jest ind
'widualna 
dusza art
'sty, nic z P;ÓQT narzueony ('cI, luh 
zasada, tworczośl' taka wyma1!,'a szeze1!,'ólnyeh, 
dla każdC'j indywidualności innyeh środków ar- 
t.yst
'('zn
'eh, ktÓre m01!,'ą hyć zdobyte tylko vrzez 
ksztakl'lIie si: samodzielne, niezależnc od jakiejś 
o1!,'ólnej, stadowej metod
T, ksztaleenie się od sa- 
mego PO('z;!tku vrzez bezpo.
rednią styeznośe 
z natunt. ('zyli przez samouctwo, które w tej 
('h wili staje sit: rzecz
'wiście podstawą organi- 
z;l'
'i szkól art
'stycZłlych, dając zdumiewające 
w
'niki. 
Ponil'waż żadnc środki ujarzmienia ind
'wi- 
dualllego żyda nie są w stanie opanowae eał- 
kowi('ie jego porywów, więc tak dohrze w śre- 
dniowif'('znym warszta('ie, jak w vożniejszYl'h 
akadC'mia'h, zjawiał
' się jednostki dośe nieza- 
leżne, hy ł:un;u', ieh rutynę i, dąż;W do swoho- 
dnego przejawienia siehie, torowae nowe dro1!,'i 
rozwoju sztuki. Zanim też ostate('znie usamo- 
woh)ila się sztuka z akad('mizmu, zanim ten 
przewrot zostal w zupełności dokonany, zjawiali 


21
>>>
.,. 


RYSUNKI DO POWn:ŚCI T. T. JEŻA .1'AMU,TNIKI :STARAJ
CEGO SU,-. 1865-1866. 


, " 
. I' l I ..... -.... 
l ł: ,\. hl ,.. " 
J'

' "...... 
., " 
_L, \ ,. .'.,,'" , 
.. 
...... 
. - ,,
.,,:..:.,. 
t .

., .

: F :.:" 
 
 :' 
I


:-:

' 
/ 
'o,,',. .,

 '
..
. . 
1 
 '
! . "'. 
,'):3:,,", -'o,;.
. 
'

; , :L, , :, :-_ , \ . ,;' ».'.
,!,

) 
" 
 '
. \"I,.'Z' . 
-.",: ;";:. '//,. '''''- 


- 
 1 
" ,. 



""'i' 
"',:
\..I, 

:1!J'1t: 
.' ,
 

 ." ;, - 

J/ . ,. 


, 
"J' 


'i.- 



 
-......::.' 
---2.

 

 
'. "
'" ' 
 
"
/;:' .:..t':

;: 
. 
 "- I "'" . 
 ,,
:
-{

 .- 



 . . '" .

-..: 
'-
"\' :'
- \. 
. 
 -:
. ,
\ 
"1';. " 
,H .... 


! 


" 


""., rzur. 


się ludzie, ktÓl'y('h natura, nie da.jąea się wtło- 
czyć w ohowiązujący szablon, buntowała sit: 
i szła na przełaj w łasnemi drogami, często bar- 
dzo ginąc wśród walki z trudnościami ży('ia, 
niekiedy zaś, jak Kossak, wychodząc zwycięsko 
i stając się ('alkiem samodzielnym i or
'ginal- 
n
'm artystą, a zarazem świetnym dowodem, 
że samouctwo, że zupełna niezależność od po- 
czątku daje artyście takie środki, jakie mu są 
w istocie potrzeb Ile i pozwala ujawniać zakl'f's 
jego siły twórczej w zupełności. 
Przed niedawnym jeszeze czasem przeci- 
wnicy tej zasady twierdzili, że taki sposóh kształ- 
cenia artystów jest (
Jbr
' dla geniusz
', lecz, że 
średni talent, bez pomoc
' szczudel szkolnego 
spitemu, nie może się wyksztaleić. Pominąwszy 
już dyskusyę ])ad pytaniem, czy w sztuce nie 
chodzi wyłącznie, a przynajmniej g-łównie, o tc 
najwyższe szczyt
', to jest - o geniuszy, trzeha 
stwierdzi(\ że doświadczellie pokazało, iż S((IIl()- 
uctwo dobywa z każdej jednostki maksilll\łłn jej 
uzdolllienia, że jest równie korzystne dla naj- 
zdolniejszyeh, kt{Ił'
'm daje zupełną swohodę 
wczesnego przejawienia się, jak i dla śl'edllieh 
i małych talentów, które z ])adzw
'czajną łatwo- 
ścią i szyhkością zdohywają środki artystyczne, 
proporc
'o])alne i odpowiednie do swoieh potrzeb 
indywidualnych. ()wszem, doświadczcnie dopro- 
wadziło do przekonania: że nicma jednostek nie- 
zdolnych. Lecz średnic i male talenty, ktol'C, prz
' 
dawniejszej metodzie, wychodziły na nudn
'ch 
kompilatorow, nie mających nic do powil'dzenia 
od siehie i nie mog

cych nic powiedziee, gd
'b
' 


--- .
 
r J ; tjt
t '. 
", 
'"' '" 
-- 
, .....c., .- 
- " . 
-
 
\ . 


. 
 


.. 


'.,- j' - .

 
: ;: 
!:
r-,', ,;, 


--
; 


J 


"-- -. .
 
 
, 
 , 
,'-,. " ::;:::.....::. 

 ;.- " -;:-- ......... 
 
- 
 
p- , 


Kulo Śmilr.'. 


l)a.
iecznik. 


Hawet w IIiclI b
'la jakaś treś('. osobista, dziś 
zd()b
'vmją środki SZl'zerf'go przejawienia się, 
ktt'Il'e nawet dla najmniejszej duszy jest rozko- 
szą i nawet z takiej lIajmnipjszej wydobywa zja- 
wiska illteresuj;!ce. 
Chociaż Hauka w w;U'sztacie śrf'dniowie- 
czn
'm, przez swój rzemieślnil'zy i podporządko- 
wany wal'llllkoll1 zbytu dzicl wytworzonyeh, 
układ, musiała krępowa(', jednostkQ niezależlliej- 
szą, mniej jedllak da wala się jej wc znaki przez 
to, że t('n wal'sztat hył tak bliskim życia, że 
między tą sztuką i jej twórcami, a sferą otacza- 
jącą nie było rozbratu. Sztuka hyła konieczno- 
śdą życia i jej twórca tkwił w niem wszystki('mi 
władzami duszy. Dopiero akademie, zakladane 
i utrzymywane przez pallstwa, ouenvały sztukę 
od ż
'cia, zrobiły z niej przedmiot zagadkowego 
}Jl'zeznaczenia, który z życiem nie miał żadnej 
spójni'i wytworzyły pojęcie o sztuce, jako o przed- 
miocic zhytku, rozkladaj;t('ego hart spoleezny, 
zbytku szkouliwe/!,'o, przeciw któremu występo- 
wali nawet momliści. I nic t
'lko między sztłoł.ką, 
a ż
'ciem nic hyło spÓjni, nic bylo jej równicż 
między Hią, a jej twÓrcą, między artystą, a jego 
dziełem, stawał sili on istotą, która się męl'zyła, 
nip wiedząc, co ma z sobą zrohie, nic wiedząc, 
czPgo szuk;u'-, nie pojmując, gdzie jest początek 
i gdzi(
 koniec jego dzieła. Dziś wszystko to się 
zmienia. 
Sztuka \\T;l('a Ha to stanowisko, kt",,'e zaj- 
mowała w ezasaeh najświptlliejszeg-o swe/!,'o roz- 
woju, staje się konieczną atmosfel'ą życia, a je- 
dnoeześllie al'tysta staje się zupclnic niezale- 


I 


. 


) 
, 


22
>>>
--'f 


.., 


., 


.ROK JIIYŚLIWCA. 1866. 


. 


-..?v 
--- 
-- 
...,. 
.....- 
"'" 


............. 


j' 
--; L 



 .. 


-

 


I 


'
I 


" ,4' 
... '. 
" . 
\.1 


i 


I :._" 

 I l, I 

 't?'
 
..'- . '- 


." 

 
.. '-' 
" L,,: 
! . 
.... /. :,\,.
 f
 
,:,'
il
" 
, ',:, 
,' 
':' 

I
:' 
..,,'" "

: 
t" I '\', ..;J;\.
 

 
i:' 
 , 

. ,.;J;\j.: 
-- ., .. ;/
 


. ' 
:L:"(" 
"""'łI,' 
;::, I ".
. .:", 
 L . 
 " 
_. ,"
'., . I, 
-, \ .'-(" '- "
 J\ 
\,'
 " .
 .'" - 
. '\ ,. 
.
 '\ ... - '\-..::" 
 

-
 -

 . 
.
... 
, 
 I ,.)."t
 ,..
. \
 


J 


'.... 

::,.....-. 
....
.. 


. '-'
'\
I 
, 1-oJ.. 


. J. 

 . 
\.; " 


ft : .""', J. ,'I, 
I 


... 


'f

 

 
:..\-:'.
 
r:\"
'

 
l 


,''\ 




 I 


- \". 


" 
1
\ '.
 . 
'-; 
 


'- , 
....

 


- \ \ 


:1).11..', 


,
 


-.......ł. .' 

..... '- 


. " 


Ą. 


.... 


" 


.t. 


.;;:..... 


" , 
! ' 


, \ \:':
' 

 


", 


J 


. . ,,"'#-7 
'.' ,I t
r!, . II 
" ' l' ,
 
rl
";'_ '. 

 
,I 
 ,'. "'_= 
1
71 
!k" '1 ;; 
*' . : 
y 
- " 


.'
 -,.I 


,,
 



' 


....x l" 



 
 - -- .......
 


-r_
-
-i: 


-::...-
I, 
,
>>>
1 
I 



 


.ł'A
ln,T:IIJ{I STARAJ
(,EGO SIĘ-. 


-----=l -' " .,.- 
. - . 
. _- _ . A ..
... 


l_n 


. To.. 
 . 


..... ." 


ł, 


-. .
 


. 
':; 


i;i. 


'-', 
"" 
.,.-:" 


,' 


,: 



 .4.:. 


.' 
\
 



;" :'J
 


jrj' 


.ł 


..:,' I 


') - 


'U" 


" 


" 
- . '.
 
. 


,
' 
-: 
 ...... -'A 

 .' - 
 - 


, ., 


''-.:.
 
 


", 

! 


.Iu....iccy odmówili .Kto 
Ię w oJlicko:-. 


żnym i SlIlIIUllctwo zasadą wyehowania artysty- 
('znpg-o. 
Kossak, dwudziestoletni ('hlopak, inteli
entny, 
wykształcony, gdyż skOl'łczył uni\\'ers
'tet, i ktÓry 
zapewne widział niejf'dm
 dobrą rohotQ malar- 
ską, pozostałą po miastach i dworad) z dawnyeh 
('zasów, który napewno interesował siQ i zasta- 
nawiał nad mn{JstWf'm szty('hów angielskit-h 
i f'raneuski'h, roz('hodz;tcych siQ i u nas, gló- 
wnie z m('yi konia, którego przcdstawialy; Kos- 
sak, ktÓry nadewszystko sam, z natury, miał 
nadzwyezajną zdolnoŚt'
 obserwowania i pojmo- 
wania kształtu; Kossak niew;!tpliwie więcej 
chciał wyrazie, niż wyrażał swemi akwarclami, 
między eztcnlziestym czwartym a "ię("dziesj;
- 
tym rokiem, w ('zasie pohytu u Dzieduszyekich. 
l\lechanizm tworzcllia obrazów jest dośe zło- 
żOIlY i zawiły. 
Ma]arz, jeżeli weźmiemy przyklad najprost- 
szy, doznaje wrażcllia, ohscrwując naturę, lecz 
ohraz, który pada na jego m",zg, już się spotyka 
tam z pcwnymi piprwiastkami "mysłow
'llli, 
które 
o przełamują i modyfikuj;l. '1'0, co malarz 
widzi w naturze, pod wpływcm g-otowego, uprzc- 
dllio nabytego stanu duszy, pod działani('1ll już 
oheclly('h myśli i uezue, przyhiera pewien SZ('ZC- 
góhlY chamkter; następnie taki wYllik załama- 
nia się zjawiska zewłH:trzllego w duszy musi 
w umyśle zamicnie się na ohraz, na zam- 
klliętą całość, uwarulIkowaną kształtem, harwą 


" 
. 
. Ii\.' 
' ł !
 
 'i' I 'I,"h ;;

 

\j I.ll i I ., 
II 
 i,! , 

 
: \. 
,tJ . ,I \ 
:1 ,I I 
 
tt 

('. . 
"i
 
\ j l ' !! . '! i . \
. 
-1 ' '\'. !tli' 

. :, " , ' , ,:.
 .:: , '-.,. ,.' :
 I . 
-'co! - 
 ł ,.1 ..\- 
-
-':'"o ;
" ...... ..:.\ \i 
.' 
v:.-:-ł "-....... (, 
..:
..... 
 ,. 

--- 


l:,' 


.
. 



h:' 
,.J,ll: 
,
Ii "" 
.,f.1111 I 
"" I ' ł " , 
'1' . " Ir 
Ij
n ,', 
'I. -ł,\.J i 
...- - '.. II'
 
",: i. 
"" .. 
', . ;ł 
\-: 


./ urnicki. 


i światlf'm; dalcj następuje CZYllIlOŚe uzewJI(:trz- 
niełlia tcj rohoty psyehieznej, ktÓra wymaga 
nadzwyczajncj koordynacyi oka i rQki z t
'mi 
stana",i mózgowymi, żehy się obraz odhił na 
plótnie, ]uh papierze w tym ksztalde, z tą jasno- 
śdą, z ty'" charakterem, jaki malarz widzi 
w swojej wyobraźni. Dla doppllliellia tego pro- 
c'esu trzeIra dodae pracę zwalczania trudności 
mat('ryalllyeh, niepodatności f'arby, pędzla, płó- 
tna, papieru; całą tQ ku('hnię te(')miczllą, która 
się plącze i gmatwa ze środkami ezysto art y- 
styczllymi. 
I )ŁÓż Kossak w J:u'('zoweach więccj wicdzial, 
ezul i lepiej widział, niż hył w stallic to wyra- 
zie. Bylo w nim więcej treśei, niż for",y, która 
dopiero się urahiala. 
Za to otoezenie, sposób życia, rodzaj ludzi, 
wszystko to hyło cudownie przystosowanc do 
talf'lItu i temperamentu Kossaka; na]J('lniało jego 
wyobrażnię tak bogaty", materyakm f'orm i zja- 
wisk, że mu z tych ezas(',w, na dlugie lata, po- 
zostal nie wyczerpany skarh, zawszc ś\Vież
'eh 
i żywyeh wśponIII iel'l i obrazowo 
Juli"sz Dzieduszy'ki był jednym z t
'eh nie- 
zwyklych ludzi, kt"Ił'zy się rodzili z duszą nad- 
mif'rnie dzielną i szeroką na stosulIki, w jakich 
wówczas społeczcllstwo nasze żye musiało. Kraj 
się roił od ory
inalt',w i dziwakow, któQ'c'h dzi- 
wactwa wydają się wypaczeniem silllych indy- 
widualności, zmuszonych zużywae swoj nadmiar 



4 


..
>>>
sił w ciasnych warunk:wh, w jaki('h je zamy- 
kało ż
Tcie. Są to ludzie, stworzeni do żyda 
w wieku naprzykład XVII, stworzeni do ugullia- 
nia się po niezliczonych owoezesnych polach bi- 
tew, do awanturniczy('h wypraw, do życia bez 
norm i granic, którzy muszą dokoła siebie czuć 
kmj otwarty na wszystkie strony, step bezmierny 
i swobodny, w których drga lekkomyślna samo- 
wola żołnierza z fantazyi, junaka i wielkiego 
pana, nieliczącego się z fortuną, ,gd
'ż ma jej 
jeszcze za dużo, lub nie ma już jej wcale... 
Juliusz Dzieduszyeki hyl zakochany w koniu. 
Odbył z trudem niebf'zpi{'czną w
'pl'awę do Ara- 
bii po konie. Sam żyl prostem żydem koniucha 
i myśliwca, podczas gdy jego BeluillY otaczał 
zbytek i wygoda. W .Tarczoweaeh (h-zwi salonu 
otwieraly się prosto do stajni, gdzie kilkadziesiąt 
przepysznych koni wschodnich żyło bez troski 
i pracy, tylko dla fantazyi swego pana i slugi, 
lub dla swego zdrowia ścigając się z wiatrem 
po polach. Przypomina się Słowacki: »Tabun 
koni niekiełzanych, pięć-milowe wokół jary - 
czym nie pan?« 
Dla prz
Tszłego malarza wsi polskiej zet.knięcie 
się z tymi ludźmi było nieoeeniollym skarbem. 
Przez Dzieduszyckieh Kossak wszedl w sto- 
sunki z tem wszystkiem, co żyło w podobny 
sposób, uganiaj:lc się po step:wh za chartami, 
nurkując w lasach za zwierzem, tłukąc się bez 
wytchnienia o ściany klatki, zużywając się czę- 
sto bezcelowo i lekkom
'ślnie, lecz zawsze ma- 
lowniczo, z fantazyą i niepohamowallą dzielno- 
ścią. 
O większości tych ludzi możlla powiedziee, 
co mówi Słowacki o Beniowskim, że "żyli po- 
trójnie(" - a że to b
'la »epoka krwawa«, więc 
w owyeh czas:wh nie jeden, ale eałe ich setki 
szły bić sili do Siedmiogrodu, na rówllimU'h Lom- 
bardyi, na baQ"kadach Paryża, lub ucz
'Ó Niem- 
ców w Berlinie, jak się robi rewolucya... 
Kossak miał brata Leona, który z wojska 
austryaekiego przeszedł do pułków węgit'rskieh, 
następnie bił się w szeregach włoskich, a oparł 
się WkO)ICU, zagnany hurzą, na dalekich kr:u')each 
SybCl'Yi. Był to jednocześnie wielki talent ma- 
larski; jego szkice ohozowe, ilustracye codzien- 
nego życia żołnierskiego cechuje nadzwyczajne 
poczucie charakteru, ruchu i ogrom II a zdolnośe 
wydobywania światła z kartki akwarelowej. 
Kossak jednocześnie uczył się elenll'ntarnych 
podstaw swojej sztuki, tworz
d jak samodzielny 


.. 
I 


artysta i bawił się nią, gdyż hyla olla prost
Tm 
wyrazem wszystkiego, co się z nim działo, co 
cieszy lo jego i jego towarzyszy. Sztuka jego 
znajdowała bezpośrednie zastosowanie - była 
i jemu i tym, z którymi ż
TI, potrzebną. 
Juliusz Dzieduszycki chciał mieć portrety 
swoich ukochanych koni arabskich, inni również 
ż;!dali malowania ich cZ
Tnów myśliwskich, ane- 
gdot rodzinnych, stadnin i psiarni. 
Sztuka Kossaka łączyla się ściśle z życiem; 
on ci;tgle myślał obrazami i szkicami, które bez 
przel'\vy sypały mu się z pod ręki. On śmial się 
wesołą kaQTkaturą, wyrażal swoją dzif'lność po- 
rywem stającego dęha konia, swoją żywośe po- 
mknięciem smyczy chartów, swoją dobroduszność 
malując przyjaciól i towarzyszy; sI "żyła mu ona, 
jako wyraz dobl'
'ch uczuć dla ludzi, których 
obdarowywal swymi szkicami. W sztuce tej, od 
pocz:ttku do końca, nie było rZf'miosła, nie by lo 
martwej nauki, nie było rutyny - - b
'l to ciągł
T, 
szczery w
Tlew życia, najszczerszy w
Taz mło- 
dej, kipiącej cZYłH'm duszy. 


'. 


W tej szlaeh('ekif'j sferze Kossak z
'skiwał 
sohie sympatyę, jako człowiek i wziętoś(', jako 
malarz. 
tosunki się ro
szerzaly; Kossak pojechał 
na \V ol
'ń. poznał Ukminę, któI'('j pOt'z
Ta pro- 
mif'niała. swoją naturą i trad
'cyą, mt wiele na- 
szych pokolc)). 
Z całego mnóstwa różnorodnych typów ludz- 
kieh wyłallia się wyraźnie grupa ludzi o inst.yn- 
ktach wiejskich, ludzi, którym dohrze jl'st tylko 
tam, »gdzie żaden plot, rów żaden drogi nie utru- 
dza, gdzie, prz,stępując mit'dzę, nie poznasz, 
żc cudza«; ludzi, ktÓrzy nie uświadamiając so- 
bie nawet przycz
"IIY, dlaczego tak jt'st, czują 
się Ił siebie, mt swobodzie, gdy im zapachnie 
świeże powietrze bOl'OW, gdy usl
'szą miękki 
SZUIll Jawic oczeretów, gdy widzą falc zbóż, pły- 
nące z wiatrem po wzgórzach, gdy sł
'szą jęk 
czajki nad zic10nem morzem łąk, gdy patrzą Wt 
dalpkil' widnokl'ęgi, obramione siną wstltgą lasów. 
W instynktach tyeh ludzi leży życic bliskie IUt- 
tury, życie nieunormowane, lIielłkróeone, jak, 
w ich pragnieniach i tradyc
'ach, leży podnieta 
do cz
'nów, wychodząc
'ch poza spokojne, regu- 
lame, ciche i pracowite wytwarzanie i zjadanie 
chleba. 
Dla wszystkich takich lHttur Ukraina była 
ziemią marzeii. 'Vyrazy: step, kozak, czumak, 
porohy, futor, jar, mogiła, ezajki, miały szcze- 


25 


4
>>>
T 


.P,UIIWI':'(IKI ST'\łłA.J.\C
;{;{) SU;" 


; 
. -,
 


'
'. I 
ł-' 
: 
; ...
ł, 


",;, ' 
 :" 
::'"J!'" , 
.. "'-11"" 
,"),  
'L

i!, I. 


.:' 


.-.: 


,/.'" 


, 
.;, "", l, I " 
" 
; 


"f" l 


, 
, 


i:,. 


- . ł
i l . 


'.. I 


I" 


! ' 


:\ 


I ....
 
.\:' 


..... 

 


... 



. ....... 


. ....... 
 


" .. 


" 'f 


. .\ 


.- ", 


v 
:.=;.-; 


:i
 
'. 


-J I 


i..-":-",. 
.:'t-:'
' 
'" 

:....
'i.- 
" 


,I' 



 


;:;;t 
. '.'1 


._
- 
. ... 


-t:: 



. . 


..}, i 


I '.
 I 


./ 


J." 


..:. '. 


, 
., 


J., 



';.
t-_ 
----- 


- 
,-
 


" 


Rodzili" PodhorMkkh. 


g-illllY IIl'ok i poci;,g. Prz
' OWOCZf'SIlYIII stallie 
sztllki illlstrae
'jlH'j, przy hrakll fotog-rafii, g-dzipś 
lIa Żmlljdzi i Litwif'. al ho l\lazowszlI, rzpezy, do 
kt',,'ych te lHłZW
' lIalpżały, IIIP daly się lIa\\'pt 
wyohrazi'. kOllkrptlli(', - jf'llIak wial z lIidl 
,jakiś ewl' tęskllY, »jakaś WOl'I upajająca«, i »l\[a- 
tka (TkrailUt« dla dzi,,('ka, IIrHlzOIIP
O g-dzil'ś wul 
Dllhissą IlIb 'Vilią, zda wala się lIapmwdę matką... 
Kossak, w owyeh czasach, dal się lIieść fali 
żyda tam, g-dzie sallla chciała. Z ('kmill
', z Bia- 
10Cf'rk wi poj..cha I \\' r. t 

 t z \Vłatlysła w.. 111 
Brallickim do Pt'tersbII rg-a. ('PllioIlO tam Wt'II- 
czas szcz'g",llIic, lIIalarzy wojska. Kossak h'ż Zf' 
swoją zllajomością kOllia, ła twoś('i;t kOlllpollowa- 
lIia, illlstra,yjlU! zdohlO
;('ią opra('owallia każd..g-o 
I"'zf'dmiot,,, zllalazl tam dnżp IIZIWlli(' i zarohpk. 
Był w p(.t'rshllrg-u I"'z,z pÓłtora roku, pocz('m, 
ohliczywszy kasę i widząe, że 11111 lIa to starcz
', 
postallowil I'oj,eha(
 lo Paryża, o czem od da- 
wlla marz
'I. 
Po drodze mial lUt dlli kilka wst;wie do 'Var- 
szawy - "st;tpil, i zah;l\\ il \\' lIiPj kilka lat. 


Kossak tmfil tli lUt pierwszy hrzask rzpczy- 
wiście }lolskieg-o malarstwa. Prz('dziemlli(' się 


.... 
 I f 
.;i 1 ";, i,'- 
. '. r-', ; '" ,.:: II n.. - 

:f ,Jl"''ft
\ .1' 
 (i
'" .i1'JI. 
" ) "'
P 't' , id'. 

,:
,
:'
 ::',.:

, 'L
':t:' 
I!I 
, r ł!.'"'L- -
, 
. . \,1.' 'ł.(
 
I 
 3
. -' f""; 
: ,:" ,. · o 

1'...,.,
r, / (""", ,'I:. ' ' ,'" 

, " 'I " -} 1\ 
 
, ł 
'\)" . 
#'
 It"' \ r"! ' 
/ ' :' 
 ,/, "-t,' .,:, " 
. n .,'
 I 
I ,- :'ł-ł(qł-" o" 
:.;I 
". t 
,; " o' 


t 


" 



.: 


d. 

. 


1-.. 
lo 
 
I \

'-: ,' 
-':.:. .
- \ 


. .: 
-_:
 -;:-.;:f
 
-,- - 
 j 


_Była ""łl1:-iZłl:l, )lowl(.WIIU, czal"llookac. 


jf'dllak tf'go hl'zasku, 1"'zpZ okalaj;!('f' go de- 
mllOści, bylo hal'dzo IItl'lłllIiollf'. 
.Jt'żP!i ltulzif' mpg-o pokol('lIia mipli jf'szcze 
dokol a siphie ('hwilami zllpplllą pllst kQ, W ktÓrej 
hez wspólczlll'ia, malo IWllllI pott'Zf'hlli, hili się 
o twa!'!l.. i ciężkil' wamlIki życia - cóż m"J\\"ie 
o tydl pipl'wszy('h piollip)';łch polskipj sztllki. 
ktt'lI'zy IJl'zedzi(')';ł1i su: Z(' swellli pmp;lIiplliami 
i idpalami pl'zez życic, 1'0 pl'Ostll jak pl'zez las 
dzipwiczy lllb h('zlwlllą p"sty"ię. :-';zcz(:śeiplll, że 
czlowipk wtellezas j('st za II1I0d
' i tą silą mło- 
dości, tą wial'ą w h('zwzg-ll:dlHt prawdę i potrz('l)(: 
tt'go, ('O ma dokolla(\ tak lIIądl)', ŻP lIi(' pSllje so- 
bie ż
'cia I'ozmyślallipm lIad podohllPllli I'ze('zami. 
l\[loua d"sza lIi(' schodzi lIig-dy do poziomu. lIa 
ktÓI'
'1I1 \\' sposób POI)\"'
' i zp;ryźliw
' lIświada- 
lilia sohie lI?dzQ. J..żpli lIędza lIi(' zmożp zdrowia 
i lIif' whije eiała, liiI' jest w stallic pokl'
'e rdzą 
lIipchęci, gOł'
'CZY i zw;!tpipllia mlodPj i silm'j 
dusz
'. 
Kossak, po pl'zyjpźuzie do Wal'szawy, zostal 
1"'zpz kogoś zHpł'OwadzollY do doktol'a TI'
'p!illa, 
alltora lIiep0I'ÓWllallie lIaiwlI
'('h zm
'ślal'l, któl'c 
j('dllak byly w"J\\'('WS z wiplkill1 illtf')'('spm ('Z
-- 
tam'. Talii pozllal się z FI':tlleiszki(,1I1 Kostl'zew- 
skim, a 1"'zpz lIi('gu z eall'm k(',lkipll1 IIIlouych 
artystt'",., któI'z
' t 
'Iko co opllścili :-';zkol: Sztuk 
pi(:klly,h. 
W \\'al'szawi" 1'0 raz pipl'wszy wlaściwie, 
wszpdł Kossak w sferQ życia wyłączlli(' aJ't.ysty- 
CZllit, sft'rę, mającą mllóstwo ol'ygillalll
'ch, wla- 


\ 


I 
I 


:!Ii 


I 
.'-
>>>
. 

 



 


',_ ':"':...;;.\.r: 
\ 


, 
- 


o;. 
,. 


t-
 

 


",l.j
.'" 


{ 
I ' 
Vi ."

:
,
.,.\\, 
 ,:: ' 
\
 
:

 
 .
:'
 '\ ;,:\:'. .,.,1 - ,
'" 
'. 
 
iJl."\ 

'_' .'\/, i '.
" 
. 
r- ';',ii'" \ \' , ' " 'w. . 
...\
. "',
\ .,,'
" . 
\,: ' ,\ ,
 


'..'-- 


...=: 
" 1::.... 


:!_"- 


... 
 " 



, 


", 


" 


-I- 
. 


, 


t-; 


:,,1, 


j . 
 I II 
I ,' " " 
I .}. Ii : ,I 
.;. '{ 
,. 
,
Ii
 " 

 
 I 
.
- 


r
. ..,-..& 


: i)",.. 
'"
 

. ' 


." 


. 
,;:
,' {I. .;:/, 


, 
fi' 



 .' ' I 
l' 


, 


\ \ 


,', 


,... 


f 


,. 


. 


--, 


.}". 
 


/ 


I. 


\ ';..' 
 


, \ , " 
i l ' 
J \ 
" .:}... " 


. ,. T. -ł-' 


.'k1'\" 
., 
"'\:-:t.",, 
Ą
i
.
 


-, 


.ROK 1\1 YŚLI ' 
\\ CA- 1866. 




. 


, 
....
 


.
 4- . 


I' 


i ' :
)Fł
"e: 
.2 ... 
.. 
 1.. 
 
 ;
' 
I .' ,,' 


 
 
 'I.,,. .' :1 ' 
 
.' Li ;r: r.-".,:,,,/:.
 ..i\ r '.: 
1; , 
r . J .. f J - -; , 
' _ . _ - 'Ą' " . ' ':' 
 ';.. ""!.;' , 
, t'. 

: - ; .:r....:. 
Ą '. ' '\ .,. 
" ...i . : 
 ,,' .IC \ 
l'J'
 . if.' 

' ; !I', I {\ 
, :
:" t ') 
. ł \ 'tl": ,I" 


. ....".... 
I;



"" 


,i", 


. 



l 

. ,',' 
.. I ' . :, ". ""... I 
 
,
 
,
. .,'. I 
 
. .:" .,
.... '," I'. 

"
,,.

\
. 
 'I 
.
 
'r 



6£ 
, "
'I ,', '; \\" 
' \ ': 
., 
l', 


'....... 

..,\ 


- 



"' 


'"' 

--, 

 
J 

 " ft 
...". 
 .J " 
. " ,I, (
. 
.'I, 


A' 


" 


li, 


, { 
\"; I'" 


'.;1' 



, 


" 


, 


:....' 


.. 
 ł 


co ' 
... a. 




 


- - -
 - 


-
 
 
"I. ' ..,; I} 
'i\ '" x." ,
\::,; , 
'\"!' '\ ," 
 '\ 
I .. 
,." 
 


:.' . \ 


.,
"" . 


,!t' 


-:: 


.,.1 


.
 4' 


-
 


...
 


,,' \, 
:
 I 
'
. '" 

 '. (.
 . 


I,. i " 
'\ 
, \, 
. 
- 
.
 .
. 
r: 0- 
-:1 
" 
"1. 
, . 
I ," 

" 
'" 


., 


't 


...... 



. 


:', ,. 


...\ 


..; 



,., 

 



 ". 


,
 ;..
, , 


J 
.' 


'... -('-- 
., 
 




 
, -.. 
.' 

 
 . 
..,.
 



 


," 


. .......
 
\''1., 
I 


ł 


,
 ,..../ 
.ł.'..r --- 


(" 
___-- , (}.""Il 


.' 


'\i" . ' 
.' . 


,. 


.. '':.. 


:-:

 


.
.._
 


li" ;-. '.-II 
. ..
- :....' 



. .,'. 



: 


, 
 ;:
'L 
- . , fJ\ - - łd'\ ' 
v 
.
 
.=-.. 1''").'
>>>
I I I ' "" .1 ,
 

 ,



, , ) , 
:- i..:r
 , :' ,C, - 't
 


 
,," _ ,
...
.: I;J 
II 'II" . '. "
o t JQ 
'
'f..' .' '

') ..: . 
u, I .r , 
 f.
 " I, 
, 
 I 
i .i. , ' ,',I. 
l i. , . ,I b : "t , : , .: . , .,' 
 O}, ,
' \. :ł-
, ,:' T , 
t J t' -. " , :? , 
,;' ; _1, 
 . .. 
" '. I '1,:j .(" 
_ 
_ Oj '
'f \. " 

.';: :
:' '
: ,
,., 'I 
,\ ' 
\
,' 


l . ,- 


,,- .." 



 -. . I 
:"J 

 


" ; I 


, '. 
, .. ) 
-
 _ "w--':\.:
1' 
. ""''\. -. .1 ,.:o., 


,
 


", \.-

. ,.--.:...
 
-.:
) K' 


,-,,
4' 
_}. ..- J .r. 


-Schodzili Mię tllIn M)Jrzedający I kU)Jują,cy-. 


snyeh sposobów JlormO\\'allia \\'zajf'mnych sto- 
sunków, patrzenia na resztę świata, na caly fi- 
listerski kram drobiazgów życia, sferę, w której 
panuje nędza, traktowana z humorem, luh po- 
gardą, i która ma swoją szczególną poezyę, do- 
póki nad nią unosi się najszczytniejsza zorza 
ludzkości - młodość. 
Dziś, istnienie sztuki i artystów jest, do pe- 
wnego stopnia, normalną składową częścią spo- 
łe('znych stosunków. Dziś społeczeilstwo uświa- 
damia sobie hanIziej wartość dodatnią tej siły 
cywilizacyjnej, jaką ma w sohie sztuka, uświa- 
damia i potrzehuje jej w życiu w znaeznie więk- 
szym stopniu. Życie też artystów poza pierw- 
szemi lat:uni pracy, w któryeh dziś, jak da- 
wnicj, panuje nicpodziehlie nQdza, staje się nor- 
maIncm; prowadzą oni »produkcYQ« ohrazów 
tak porządnie, jak wytwórcy każdego inJlC'g'o 
przedmiotu handlu, mają »odhiorców«, znają si: 
na akcyach i kuponach, nabywają dohra ziem- 
skie, są dodat.llim pieł'wiastkiem pkonomiezJlym, 
który nic cit;żąc nikomu, z pelną kieszenią i S
T- 
tern cialem zajmuje szanowJle miejsce między 
»zjadaczami chleha«. l\U,wiQ to hez żadnej iro- 
nii. Zamiłowanie pieniędzy nic pl'zeszkolzilo 
Rembrandtowi hyć wielkim malarzem, jak posia- 
dallie bogactwa Raf;U'lowi i Tyeyanowi bye tern, 
('ZCIII są w sztu('e, Rozstrzygającym cZ
'ł1llikiem 
jest tu nie ilośe bogactwa, tylko jakośe ('zło- 
wieka, któremu się ono dostaje. Jak nędza pro- 
wadziła slahsze charaktery do poniżenia, przez 
przyjmowanie protekeyi, tak samo dohrobyt pro- 
wadzi do zatycia w filisterstwie i mał'łlern uży- 
waniu - jeżeli się dostaje ludziom mał'łlym. 
\\' czas;U'h, kiedy Kossak przyhył do War- 


,'


 

--= . '. \. 
.,:;
"..:,


 
'

 
 ::-.., ..:..
 
'0:,.
" " ,
 '" r!T 
 
 
':
; , .,,:

\:, : 
.
- " 

' .
::'
.
;

 ." 

'
.
. 
-, -: 
t:-.: --" ,.

.. 


-'
 
'.. .' .:....- I:'

,
 ,:-:.. 
.
 -' 
 - ..
,:łł'l 
'
"\'
7!k '. 
,

,\. "J 
. "
. Hu . 


JIIordko. 


sza wy, a i długo potem jeszcze było inaczej, mz 
dziś. B
'l
' to ('zasy cygallf'ryi, czasy, w któryeh 
linia demarkacyjlla między światem artysty- 
cznym a filisterstwem, b
'la tak wyrażną, że 
się zdawala przepaścią nic do zasypania, kiedy- 
kolwiekbądź. 'Vtenczas jesz('ze nie tylko w sztuce 
miała być poezya i fantazya - samo życie ar- 
tystyczne by lo poezyą, bajką lub awanturą 
i dziwactwem. 
»()j twarde to były, twarde lata tak od r. 
» lH;)3 poza I R55« - ,mówi ,Józef Kenig, Il1toczny 
świadek tych lat i przyjaciel Kossaka (»Tygo- 
dnik Ilustrowany« 18S!) r.) - »Kossak jednak 
»nie tracił otuehy. l to minie - mawiał zawsze- 
»trzeba tylko wytrwać, nie dae się złamać; 
»przed eierpliwoś('ią i pracą nawet dyahli pierz- 
»chną... Szerment, bracie, pomyśl-no, jakby nam 
»sprok"rowae jaki serdelek na przekąskę; tyś 
»na to majster. - Szerment był to później do- 
»brze znany znakomity pejzażysta, wówczas 
»uczcił i famulus Kossaka. I Szerment, prakty- 
»czniejszy od swego mistrza i bieglejszy w cho- 
»dzeniu kolo powszedniego chleha, zawsze jakąś 
»przekąskę upolowal«. 
»... Pisząc o tych czasad), móglbym opowie- 
»dziee dzisiejszemu pokoleniu artystów, jaka to 
»wowczas była dola ich poprzedników, jak tru- 
»dne życie. Wielka publiez/lość sztuki nie rozu- 
»miala, nie znała się, nic kochała jej i /lic nie 
»kupowała. Tylko ehwalila lub ganiła na wiarę, 
»stosownie do tego, jak ktoś głośniej wywrze- 
»szczał pochwalę lub naganę. Zachowywała się 
»jak dziś. Bardzo nipliczni prawdziwi miłośnicy 
»sztuki nic mieli pieniędzy. Posiadający pienią- 
»dze nie mieli zamiłowania. Kupowala obrazy 


28 


I 
.-
>>>
I 


»drobna garstka, prawie tych samych nazwisk, 
»co dziś kupujący. Nie b)"ło ani Towarzystw 
»sztuk pięknych, ani wystaw stałych, ani wre- 
»szcie pism ilustrowanych, ktÓre wprawdzie nie- 
),raz sztukę i talent wysokiego pokroju przydu- 
»szają i na karła przerahiaj ą, ale go przynaj- 
»mnicj od glodowej śmierci jako tako chrolli:ł. 
»Przed czterdziestu laty nie było lIic, co pod- 
»trzymuje, ale za to na wszystkie strollY wym- 
»Rtaly dławi:we siły«. 
»'Yytrzymallo jednak«. 
Kółko, do ktÓrego IH'zystał Kossak, składało 
się z ludzi, od kt',ryeh tcż zaczyna się rzeczy- 
wisty, świadomy swojej odrębności, rozwoj pol- 
skiej sztuki. 
'Vojciech Gcrson, Fralleiszek Kostrzewski, 
Józel' Brodowski, Herdziejewski, Cegli"lski, Szer'- 
mentowski, Bakałowicz, Ilenryk Pillati, Sypniew- 
ski, oto nazwiska ludzi, ktÓrzy, w chwili przy- 
bycia Kossaka do 'Varszawy, rozpoczynają za- 
wÓd artystyczny, pracują wśród ci
żkieh warun- 
ków, tworz;tc i sztukę i hudząc jednocześnie 
zamiłowanie do niej wśrod społecze"lstwa; orga- 
nizują oni matcryalne warunki jej istnienia, za- 
kładając wko"leu Tuwarzystwo zachrty sztuk 
pirknycll, które było stwierdzeniem zdobytego 
miejsca w społecznym ruchu. 
Między tymi młodymi ludźmi były talenty 
pierwszorzędne: jak Gerson, Kostrzewski, Pillati, 
Henryk, Szermentowski, Gierdziejewski i inni 
ktorych twarde życie zmiotło, zanim zdołali się 
ostatecznie rozwinąć... 
Towarzyską osią tego kólka h
'ł poczciwy 
pan Marcin OlszY"lski - lIie malal'z, nic rzeź- 
biarz, ale z dziejami sztuki polskiej związany 
nierozłącznie. 
W roku 18
() zaczęli u niego się zhieme, 
oprÓcz wyżej wymienion
'ch młodych malarzy, 
jeszcz
 Pecol.l, Lerue, Dąbski, l\Iajcwski, rzeż- 
him'z :-\więcki i kilku innych. Zbierano się co- 
dziennie; bawiono się, rysując, rozmowa hyla 
ciągle, natychmiast ilustrowallą; krystalizowała 
się w ksztalt plastyczny, zanim jej slowa prze- 
brzmiały i ścichły. Pan Marcin OlszY"lski ma 
alhum o ośmiuset stroni-a('h, w ktÓrym jest prze- 
szło 700 rYRunków, akwareli i olejny('.h obra- 
zków, nie licząc fotogra fii i wydnków z g'azet. 
,Jest to kronika pierwszych ehwil istnienia polRkiej 
sztuki - dokument wielkiej wartości dla pozna- 
nia jej historyi. Oczywista rzecz, że Kossak, ze 
swoją dobrą naturą, pogodą, jasnością, humorem 


I 


} 


uprzejmością i koleżeilstwem, poczul się odmzu 
między tą mlodzieżą jak u siebie - niemniej 
przez nią był przyjęty z otwartemi ramionami 
i uznaniem, dla jego bardziej już wyrobionego, 
samodziclnego talentu. Album zostało wzboga- 
cone dwudziestoma przeszło rysunkami Kossaka, 
oprócz szeregu szkiców, w ktorych żartuje z Ko- 
!:trzewskiego - na co mu ten ostatni odpowia- 
dał natychmiast, drwiąc karykaturą z Kossaka. 
Około tego Albumu zbierała się i łączyła ta 
garstka artystów aż do roku 1
()2... 
Pan Marcin OlszY"lski trwał jednak dalej na 
swojem stanowisku lIpI'zejmego łącznika wszyst- 
kiego, ('O żye zaczęło w owyeh początkach Jat 
pięćdziesiątych. Raz przynajmniej do roku, na 
św. l\Iarcin, gromadzili się u niego wszyscy da- 
wni towarzysze malarze i literaci, schodziły się 
też szeregi młodszej generaeyi, występujące ko- 
lejno \\ polskiej sztuce. Ponad niesłychanemi ba- 
terymni butelek, ponad ciągle świeżo stawianymi 
dymiącymi się połmiskmni, wśród kłębów dymu, 
od połudllia do północy, unosił się gwar rozmów, 
w którym dźwięczały echa z przed kilkudzie- 
SięCitl lat i świeże, ledwie uświadomione hasła, 
tak, jak siwe, przerzedzone czupryny jaśniały 
obok ciemllyeh głów, po nowoczesnemu przy- 
strzyżollyeh... Ci, których brakło, gdyż byli 
gdzieindziej, albo też już poszli »tam« - patrzyli 
lIa ucztujących ze ścian obwieszollych szkicami. 
Herdziejewski, kochający się w dyabłaeh, cza- 
rowllicach, widmach, północy i - wódce; Pillati 
Henryk, ktorego dwa symboliczne ohrazy, przed- 
stawiające historyę mlodości tych ludzi, którzy 
ucztowali za stołami pana l\Iarcina, wisiały tuż 
nad ich głowami - i wielu innych, a z szafy 
wygłądała biała statuetka Kossaka w c
'lindrze 
na hakier, z wąsem do go
'y, szyko\\ Il1t i prze- 
sadnie elegancka, rohoty Swięckiego, który też 
za innymi poszedł »tam«... 
Charakterystyczną cechą tego poez;ttku sa- 
modzielnego rozwoju naszej sztuki, jest brak 
w tej grupie młodych malarzy, którzy świeżo 
ukOl'lCzyli szkołę - szkolarstwa. Odmzu zazna- 
czyły się wyraźne rÓżnice temperamelItów i upo- 
dobaJ'l i pozostaly do ostatka wyrażne w ieh 
dziełach. Nie wszyscy midi rownej miary ta- 
lent
., Icez wszysey prawie mieli silną indywi- 
dualność, która nic dala się zatrzeć, a jedno- 
cześnie wszyscy uświadamiali sohie swoją odrę- 
bnośe plemienną i wynikające stąd zagadnienia 
art
"styczne i odmzu rzucili się do odtwarzania 


2
1 


"
>>>
.PAJIIH,TNIKI STARAJ.
CEGO 
n,c. 


'. , 
", 
 . -...
 . 


, \-1. 
"-1 \1 
":' .,ł-..... 


, ---.c 
'- '- 
,- - -
"')-.. 



 ,I " 


. r 


:...
\.. ,-' 


. 
:{ 


.... 
."" I
"" '" 
.;1 . ':' 
 
J 
 _: f 
\i'
 ::;
 J
?: 
I J 
. . 
, . 


. . 
, 


, ',. 
. 7"lr
: 
t.,- I !.f 
. .' I 
 i:
 J 
I - . 
 
 I ! 
t, " ,:, i "j.( 
 
.' l i:, 
f, ' , 
. - ł, 
 , .. 
" 


.,,- 




' 
,:yr ,. 
r 



 


,- -- 


, ,',:
' 


, " . (' ' I 


'. 


=:::- - 


I- 
,.
 


" 


, 
,. 


- \ 


". . , 



. 


'I ',- 



 ,-- 

 ' ---:.' , . 
- ....---
 . .....", - 
o . 


- . - . - __'_1 
1,1.
 

-..--


 ''-" 


JHruh-kl W karczmie ua Szpakowym trakd
. 


' ł '! ''III i;j' 
t'!, . 
I I ł-i : 
I 


,.. 1 ':1,1/: 
"II '. - ";. 
I 'tl f 1-u. I_I 
, 
 . .", 
,p r . 
r :' 
 I ' 
, I; V : .'- 
I ' , 
, , 


...,. , 


- ot- 
:;. 




.-, .. 


'r 


- ',-.- 
.
. 
. ... 



 


- '., 

.:... '-.. 


-" .... 




 


"j' 


11' 


. . "-... 
";--.: ......-..-
- .. .- 


l{ul,lce .klonU się jarlllullą. 


ziemi i ludzi, r,y'ia ohC('lIcgo i przcszłości swo- 
.h
o kraj u. 
Kossak przyszcdl pOllliędz
' lIi('h już jako zdc- 
cydowallY i określollY charakter, a jedllo'zPśllie, 
jako już samodzielllY artysta, który ż
'ł hpzpo- 
śrcdllio z lIaturą i potra fil, Ullliejl:tllie i swoI 10- 
unip, używae ;u'tystycZIIy('h środków. 
Jpgo IImiPjętllośĆ lila lowallia ak wan'lą posłu- 
ż
'ła HlU w 'Varszawie, do zuohy\\allia środk('I\\' 
życia dla siehi(' i dla illll
'ch. 
Dla kawałka l)l'awie slH'hego dlleha. musiał 
rf'tuszO\\'w'. li-hc fotografic lIiejakiego (::twar- 
to\\ skipgo« - Hlowi K('lIig. 


r 



 


" 


FotografiI', kt"lI'e w owych czasach 
rohiollo, były I'odzajem szkiców, wyko- 
wUl
'ch przy pOHloey so('.zewki i chemi- 
cznego procesu. Dawały tyłko cienie, to 
jest plamy CZaI'IIC, i światła, to znaczy 
hia łe; resztę, p('Mon
' i wszelkie szezc- 
g",ly kształt(',\\, dora hia ło sit: ręeznie. 
Op)'(')('z tak wy kOłl('zonych port.ret'I\\', pu- 
hli('zIlOś'" ż;!da la też fotografii kolol'Ow1t- 
uy('h. 
Kloeh, ktt'II'Y zaj lilowa l się takiem 
kolorowaniem, poznawszy Ko:;saka, do- 
hre
o już ak wal'elistę, zaczął mu dawae 
ł'Ohotę. Z ('ZaSelll, jak IIIÓwi l\lar('.ill 01- 
sZ
'I'lski, mieszkanie Kossaka zamieniło 
siQ w jakieś hiuro kolorowania fot.ografii, 
w kt('lI'em i Klo('h już stale siedział i pm- 
('owało kilku innyeh, między ktl''''YHli 
Szprmelltowski. Rohoty hylo dużo, zal'o- 
hpk wzgl:dnie niPzły. Kossak ważniejsze 
rohoty wykollywał sam, dozorując jPu1Io- 
('Z('SIllt' eałpgo warsztatu. 'fakif' zastosowallic 
lIa razie zllalazł jcdpn z największy('h talentów 
IHtszcj sztuki w st,oliey kraju. w środowisku ży- 
'ia umysłowego. :-;wiaupctwa Keni
a i l\Ial'f'illa 
()\
zYłlski('go. jakkolwiek wiaro
olne, zdaje się 
" pdllak żp zh\'t l ,rzesałllic przedstawiają owo- 
, , , 
('ze
lIe położ:'lIit' matel'yallle Kossaka. Był on 
jllż IIHtlarzPIII harllzicj w
Tohionym niż n'szta 
jp
o wal'szaw:;kich kolegów i jego pl'1U'e mogl
', 
I,,!dź ('O h;tdź, zllalcźe i znajdowaly, eho{'hy har- 
łzo skromnil' pla(';!('y('h nahywe"I\\', »amatorów «, 
II1t jakieh stae hylo OWO('ZPSlle społ('('zpl'lstwo. 
»Biuro kolorowania fotografii» nil' hyło więc dla 
lIipgo jCdYII('1II ź)'('Iłlt'1II zarohku, natomiast Oll- 
dawalo wielkie usłllgi koleg'Om, któl'zy w iIlll
' 
spos",u zamhi;u'
 nit' mugli. \\' tym, jak i w wieI" 
innyd) w
'padkaeh nadzwyczajua (,zY1Inośe i rzu- 
tkoś{
 Kossaka, polączolla z jego życzliwą i prz
'- 
jaei'lską nat.III'1!, nip tylko zapewniala jf'IIIU za- 
rohf'k, ałp pOlllagała innym, hwlzila dokola ży- 
de i zamilowallie do przedlIliotu. kt"Il'ym się 0/1 
zajmował. 
Kossak, nip h;wz,!e na takie lllh imH' tl'uuno- 
!id żyda, o ilf' tylko m"'gł. nic Ill'zcstawal pra- 
c.owa{
. jako malarz. Rohił, o ile się zdarz
'l
', 
portrety kOIlIle kohid i lIIęż('zyzn, 11lalowal typy 
llIipjskie, komponował ohrazy, 1))'Z
'eZelllnipllstan- 
nif' U('zyl siQ i rozwija I. gdyż jgo mUłka byla 
nipo(II;!CZIHI od ż
'cia i twórczośd. 
\V owy('h też cza
;H'h i pod jp
o kipl'Ullki('m 


. 


". 
 


I 


\ 
- 


-.t . 



 'I' 


'. , 


- ,., r 


. 
 . '" ."/" ". 


I 
I 

 


BO 


I
>>>
,,' .:: 
 ( ). 
'II . 

 .l'- 


\ :, 


. .

 "' 


I ,' . 
I' ___ 
l" 
I 


["
I:
. 


;
 
I
" 
!y- , 
:
 
:'",:
:;-'-'-ł.J11 ' - 

 
 ",,
\ ,,,' ' 
, 
;:'- 
"" .' 
.-/ \ 
, . \ 
: . - 
.'. '
... 


\ 


'.
"

1' 
_
 
 " 
't:
' 


.,.... . 


:

, 
..,.." 
.,\ 


p..- 


t'. 
.... 


, 
, 


I - :.:

 ,,
.. ....: " 
- '-"- ..:\' 
'"':- -- 
 - \ 
" -- 

 
..... 
'
, 
. ........ 




. 


:;{;......':." \
 
I 1 . 
'- 

 
k
. 


.ROI{ MYŚLIWCA. 1866. 



: . , 


J 
 _ 


.' 


/ 

' 


\ 


\ 
t 



 
- --;t.. ," 

 . ',---:';/ .- ,;:.....' 
.'-":: ....
...... '. 

..

 t:
 


 t 
'!
f
 
. I,'
 . 
;;,,''}f 
-;
 '. 



 


" 


:. .
.. 
'.


i - .::.1 F 


,'
: 
".1 '$\;"..
 
',;. " _u «"'" 
'-'1:-fl' ;
 

\:
\., 
'''
.'\!( I 


-
'" 


'
, 

/ 


'J 



, 


,,,,- 


-c..::' 


", 


, \1 "", 

."" I
'I "-I ;;;
"i" . 
. 

;;
{i(..:.. :...-...

!,;\

;,
;..?
1"
i-I:

+,
;"f 
....''\
s
h!ł",v(/
)} . - ." .ł:.... . 


'. ol
",
 O' . -:'
, :f;łt.
 

 ':',. "'Y, 


&; 


". 


..ł.
 .1 
l" 


.' 


:", 
"'
 . 


" 


-, 


j' 


,. -.r
 - 
- 




 


'/ '\." 
'.,' ' 
 .."-,, 

ł:\ :--, 
 
'i;i
 '
n. 

'\'., "łi;
' 
.
!' ' - 
 


1:.
 


,".. 


-" 

 

J . 



 


." 
;:.......r... - 


.'':. 


,.


 


.... 



 



 



, 
,.... .:-- 


-

 


1 


.., 
" 



 


... 


, I 


'{1 
,,", 


I 
;J. 
'!I
\ I ' , 
'l! [ 
'
" _ 
i.- . 
III' \:.
 . 
"., 
\ ę:' 
"'J 
 ('I .;:: - 

'

! 
, 
 

,
, 
'1' I ' '., 
':'Ij' 
"Ii' ..... 

 
.
 
.;

.' 


.
 
..'
\ 
.r
 .. 
.:\\
 . t
 '- 
"
" \ ", 
 
 
j
:
 ,,' ... __
 -."1: -.,:. .n t 

i\ 

 _t ".-;. 
.. .df.iPJ-:::" '
':" 


';''=-J .l' 

' I ;' "
,--",
.-....;.l;.r . \, 

'.
. .......-.......--.......t.
.:. -.a . ł
 
- '; l " '._ 6 
 -
j . ''i. 
'- ! n . ,- ",{'\1' ,'-' ą ,.,.\ 

.-. L 
 .' _  "-' .J
.:':;;-" ?"..
-=-
,,,.... 
- ."'-' 'J -=-1 . I "i:" \;
i
:K 3: '. 
;-" '
 -;, \' 
" :. . 
,,.:; ,'\R'.,. " ',-; ", 
. ¥
 ,1 
"} 
.' 


'; 



. '"-' 


.,'
 


... 


,
 


'- 



 


':
 
 
 
". -, 
,
 .; .' 
"1 
".:. l' . 
\ .\', 'lo 


..t.. 


"'
 


..... 
I

''):- 
:.... 
.
.
 - \ 
.........."':::- ....
. 
.
"; 



 


......., 
., . 


- 
 ., \ 
. f ..' ' '.... 
. -. . r 1, . I. .
.., 
" ,'ł... '\ " 
... '.:w..., 


" ('"lIJ 
:. '\; i 
,.,\ r ' ,
 
. l .f
' 
' 

 .
 


'...' 
 


, },. 
,'" 
'; 

 


"\
\) 



..;
,.
 


;
) :-
. 


.
 


.- ..' 
;;....,:.. 
,.. 


',," 


" , 



 
. 
-", 
........ \ 
'- 


:
f... . 


,
 



, 


.....: : 
. .;.:
;..

: 

) 


"'
,:I 


... ... 


,"' 


_O, " 


': 



, 
..J. -.' 


': 


; , 


f 1" 


" 



' ',;
't
 


" 



 .


.. 


_7--=--::. 

"I 


" 



,--:_-- 


1" 


-i" 


- 

. -- ........ 
..........
.:.............c:.-
 
._
.
.. 
.,.. 



 ' ." ,
..:.'.; 

. 
. . 
. - 

. 
, ,. 
. - --- - 
ć:.:..
- 
.. 
-'/;.j;
 
--- 


..... 
-S. 
-"""
. /'" 
- ',.J 


,
 
./ ' 
...."" , 



 
Q ,- 
.-,," 

...
 


" 



 1,- 
.....
>>>
wykonano, na zamowlenie petershurskiego księ- 
garza B. M. Wolffa, rysunki do książki: Plejlldlt 
Polska, a następnie Kossak zl'Ohił ilustracye do 
Pieśni o ziemi nllszej, które, w bardzo zmallie- 
rowanych stalorytach, wyszly u Żupaliskiego 
w Poznaniu. 
Nie zawsze świal('ctwo wspólezesllych i przy- 
jaeiół, luh kolegów, jest świadectwem pewnem. 
Opinie o ludziach załamują się pod barlzo ró- 
żn
Tmi kątami, oświetlają nieraz bardzo sprze- 
cznymi promieniami życie, charakter i ezyny 
dallego ezłowieka. Czasem jelnak pewne zdanie 
o kimś jest tak stale jelnakiem, przez ealy sze- 


.I'A)IU;TNIKI STAłłAJ,\CEGO SU;-. 


J "
'J 
t.: .., 
L'::""'J :t 'I. 
. CI "'. 


f, 1.' t '1"-f"Ii- -ł: , 
'

 ' 
 
' 
, "'!\\{łl I.". c ' , ,- , 
i' I""j' ,/;:' ':1' 
i;;
'l" JJ- ,0' ::" 1 1 . I }1, 
, , J , ' !.- ,'. 
I 
):. ,;1 ' 
ł', _'''o. '
 ) ' . 
r,ł. , , ..-' 
 {', I:" .. f. 

. t 
:. "
 :

 
" ,... 
 ( :
 
:. , ' 
 V ' 
 
,(/1 f

 ", 
,J':lt 
\v .. i / I 'i' " 
- ') 
ł ': 
. 'i l 


p 


.
 


" 


,} "'-,' 


. .\ 
." 



" 


.... , 


\," 


{ ,I 
l, 
,', 
\ ' 
.
.
. 


, 
I 
 - ..
_ 
. 

'. 


, - ' 
, r.;' , I 
, . ' { ,.. ,,' 
, , .
 ." 
 :. - '.
 
,.Ł' :1 .:,,:;:. ,," 

, 


I 


. . 

.

. 


, '. 


Ck. 
;)iM'....: 


-- 
" ,,- 


.-.., . 


:-
 


 
..-
 '-o 


....... -:.- 


Chrzciny Onuferka, 


reg lat i u rozmaity('h lndzi, iż lIIożna IIIU ul'ae; 
zdanie takie jest jak wynik wielokrotnie powtó- 
rzonego, prze,z różnyeh ekspC'l'ymentator'ów, lo- 
świadezpnia - możliwic bliskie prawdy. 
Oto, co mówią o Kossaku różni ludzie, w ró- 
żnych czasach, a zawsze przez lat pięćdziesiąt 
jcdnako. 
Józef Kcnig w ,.Tygodniku IIustrowallym« 
z roku lRR-1 tak mówi o swoj,m poznalliu się 
z Kossakiem w r. 18-12 (zosta\\ iam tę datQ, cho- 
ciaż jest tu wyraźna pomylka): ».Jeżp!i konie 
»Kossaka nie rozuudziły we mllie wówezas po- 
,.dziwu, tylko chłolne uznanie, za to osobistość 
»mistrza (tego tytułu jeszcze u nas podówczas 
"nie rozdawano tak szczolrze, jak dzisiaj), pod- 


" 
1'1 


»biła nas zupełnie. Tak skoll('zonej pięknośei 
»męskiej, a pl'z
Ttem tak charakterystyezncj, tak 
»oryp;inalnej, takiej jakiejś odrębnej nie zdarzyło 
»nalll się spotkać. Pan ,Juliusz hył wówczas mło- 
»dziellcem wysmukłym, dobrego, ale niezb
't 
»wyhujałego wzrostu, doskonale zhudowanym, 
»0 ruchach swohodnych i clastyczn
'l'h, z bar- 
"dzo gQstą, ciemną czupryną, którą nosił strzy- 
»żoną dość krMko, wbrew warszawskim ówcze- 
»snym zwyczajom. Leci "t ki, puszysty wąsik 
»ledwo się zarysowywał i nie zapowiadał wl'ale 
»owyeh sumiastych wąsÓw, zdobiących teraz tę 
»twarz i dziś j('szeze piękną, bo ppłną dutra- 
J) kteru. Ohejście też młodego artysty 
»pełne uprzejmości, ale wskazujące ohy- 
"tego już z dobrem towarzystwem czlo- 
»wieka, odzna('zającego się niezmierm
 
»skromnośeią, alc ucz żadnej sztywno- 
»śei, jednało mu serce. ,V każdym razie 
»zjednało mu serce mojl', i to na zawsze. 
»Zdziwił mnie zwlasz('.za, zarozumial- 
»ca« - mówi dalej Keni
 - »bo jak 
»każdy miody, a do tcgo początkujący 
»dzicnllikarz, strasznie był('m trapiony 
»b
 głupią przywarą - zdziwił mnie 
»szacunek, z jakim ten młodziutki i tak 
»już wydl\ntlany d)lopiec przemawiał 
»0 starszych w je
o zawolzie, n. p. o Ja- 
»l\Iłltl'ym Suchodolskim«. 
Dałej cytuje zdanie jego o Kostrzcw- 
skim, ktÓre maluje ealą jasność i pra- 
wość umysłu Kossaka. »Co za ogromny 
"tahmt! Zohaezysz, co on da, ('zem hę- 
"dzie, jcżeli... dotrzyma tego, ('o obic- 
»cujc... Kraj nasz nie zdohy' się jeszczc 
»na podohną hystrość spostrzegawczą, 
"!Ht [Jodobllą umicjętnośe chwytania i wypowia- 
»dania t'lmrakterystyki, na podollllą sztukę two- 
"rz,nia typ""". B
dzic on pi('rwsz
'm u nas ezlo- 
»wickiem, kt",ry potrafi krajowi doskonale o nim 
»samym opowiadać, jak Tl'lIierzy ('zy llrouwe- 
»rzy opowiadali Holendrom o llolelldradl. Oli 
»sam nic wie, ezem jest i lekceważy siebie. A to 
»szkoda. Bo 
dyhy wiedzial, eo wart, gdyby 
»się odpowiC'dnio cenił, troskliwiejhy się pilno- 
»wał«. I Kossak słusznie oceniał talent Ko- 
strzewskiego i równie słusznie ohawiał się, ŻC 
może się zwi'hnąe... 
'Vojcieeh Gerson w tym samym numerze 
»'l'ygodllika J1ustrowanym« piszc, że Kossak, zo- 
stawszy czlonkiem Towarzystwa zaehęty sztuk 


ł' 


. 



 


, . 
I 


Hi 


" 
\ 


...
>>>
. 


piękny('h - »zdł'Owymi, uez'iwymi i szerokimi 
pogłądami na żyeie szt"ki i jej kierunek, poży- 
te('zllie si
 ogółowi zasłuż
'ł«. Dalcj mówi, ŻC 
przeniósłszy siQ do Krakowa, "wkrótt'e i tam, ze 
»swego zaenego, po bratersku zgodllego ehara- 
»kteru, poznany i o('eniony został«. 
ł ,udwik Jenike, piSZIW o udziałe Kossaka 
w rpdakeyi »Tn;'odnika IllIstl'owallego« tak mó- 
wi: »4lkazałej postawy, tWaJ'zy pclncj, ozdohio- 
»Jł('j wąsem zawiesistym. o r
'slt'h regulaJ'n
'('h, 
»z wyrazem łagodn
'm. prz
'pominaj.tcym nieco 
»ohlieze Sohieskiego, in -letni ,J uliusz hył w owym 
»ezasie, pod względem Zl'Wnlitrznym postndą 
»iśde t
.pow". ('harakteru IIł'z
'tem słodkiego, 
»wylanego i zawsze rowII'go. z odcieniem moeno 
»opt
'mistycznym, umial sohie jPdllać ogól!H! 
»s
'mpatyę, lIip t
']ko w grollie kolegów, lecz także 
»W sZPl'oki('h koł;l'h towarz
'skieh«. Dalej, »jako 
»dowod uez
'mlOści i dbałości Kossaka o popiera- 
»nie każdego takntu«, przytacza zajęcie się jego 
[wzni('m drzeworytIIi, Kryi}skim. ktt"II)' dzięki 
popan'iu i pomo('
' Kossaka, mógl się dalej ksztal- 
eić i hył j('dnym ze zdollliejsz
'dl naszyeh rzcż- 
hiał'z
'. 
Z uwklbielliem i miloś('ią mówi o nim 'Vla- 
d
'sław l\laleszewski w »Bipsiadzie ł .iteraekiej«. 
Zygmunt Sal'llecki w -.,Kuryerze \\'arszaw- 
skim« pisze o Kossaku: »Tlem pi:knego ehara- 
»kt'I'u ,Juliusza Kossaka h
'la dohroć, nic zamą- 
»COWl nigd
', ani krewkośd;!, ani dmżli\\'oś('ią 
»nPI'wowlł. ani, hrOl'} Boże, żad!Ht hr"dną !Htlllię- 
»tllośei.!. Zdrl)\\' i silny ciałem, zdł'Ową i silw! 
»miał duszę. }'(') I wieku hlisko patrzyłem na ży- 
»'ie jego, pł
'ni!('e pełn
'm, wezhnwym, a ezy- 
»st
'm, jak woda źródlana, strumieniem«. A da- 
Ipj: »( 'hociaż \\YIIl'zedził hujny i wspallial
' roz- 
»k wit polskipgo malarstwa, cieszył się niewymo- 
»wnil' późniejsz
'm jpgo wzrostem i rozwojpm. 
»Każdy nowy talent, lIie hacz;w na to, że mu 
»od ust odejmował kawał powszedlliego ('hleba, 
»tak ci:żko i sk.wo zdohywallego u nas alt y- 
»st
'('zną pra(.;t. budził w lIim, nie zawiść, lel'z 
»rad08ć i dumę«. 
)Najżyezliwsz
'm, najuI,rzejmiejszym ał,łau- 
»zpm wital trymnł'y I :rottgpm, l\Iatf'jki. 4 :it'l'ym- 
»ski('go, BraIIdta, CJl'lmOl'lskiego, Sipmiradzkiego 
»i tylu illny('h. Każdy miody mogl lil'zyć zawsze 
»1111 jpgo pomo(' i popal'de«. 
,Wszystki('m, eo umiał i wiedział, ('O posia- 
»dał i czem l'oZI'OI'z;tdzał, dziplil się po hmter- 
»sku, nie olH'ażaj;!c lIigdy nicz
-jej mil0śl'i wła- 


# 
I 


ł' 


ł" 


»snej, nie stawiaj;w si
 wzgh:dpm protegowanego 
»!Hl wyż
'1I11ch proł'esorskidl, luh na tronie do- 
»hrocz
'iI('Y, lel'z traktując go zawsze, jak ró- 
»wnego sobie». 
»Od
'm zwródł na to kiedyś uwag
, rzekł 
»skromnie: - »\\'idzisz, mój stary, l'hleba i do- 
»brej rady nigdy szczędzi e nic należy, ho t
'lko 
»tym sposohem możesz splaeie dług, jaki zacią- 
»gnąłcś u t
'ch, którzy ciebie karmili i uczyli. 
»Trzeba to jednak ucz
'nić uprzejmie, delikatnie, 
»żeby, jaki taki, nie spostrzf'gl się, że ehcesz 
»burmistl'zować i nad lIim przewodzie«. 
»Tym, co go l/{'zyli, jakże sam b
'1 wdzię- 
»ezny!« 
Podpisany gwiazdką autor wSl'omniellia o Kos- 
saku w ,Loweu«, z marca IS!'!! r., pisze: »Cóż 
»to hyl za miły towarzysz, strzelby nic brał ze 
»sobą l w tem się autor ('hyha m
'Ii, gd
'ż Kos- 
sak sam siebie rysuje. ze strzelb;! lIa t
'dl po- 
lowani:l'h), ale do wszystkiego lIalcżal" na naj- 
»wyższe połoniny si,: drapał. przez dziewil'ze 
»knieje, gdzie siekierą czasem tl'zeha b
'ło drogę 
»sobie tOl'owae, przl'f'hodził. \\'szystko mu hylo 
»dohl'C, wszystko go intereso\\ a ło, wsz
'stko wi- 
»dział i wszystko w tej zaenej i kochanej swej 
'Igłowie notował. .\ ten humor złoty! biada strzel- 
»cowi, co kozę ustl'zelił, albo do niedżwiedzia 
»spudłował. Lepiejhy sforami dostae, niż przy 
»Kossaku podobnip siQ spisa('" 'V jednej ('hwili 
»rzecz uwie(,zlliona ad aeterur1Jł1 rei Jłlemorir1/1t, 
»ku radośei wszystkich i delikwenta także, bo 
»dla niego rysunek«. 
Pl'zytoezylem te zdania ludzi różn
'ch, zda- 
nia, w ktor
'ch się streszcza pogląd na ('ałko- 
wite ż
'eie Kossaka, na jego charakter, i które 
wymownie wyrażają tę dohroć i jasność, jaka 
z niego dokoła promieniowała do koilca ży('ia. 


W roku 1 
li5 Kossak oŻf'nił się z panną Zo- 
fi:t 4 hlkz
'ilską i w tymżc roku, na jesil'ni. ohoje 
wyjeehali do Pm'
'ża. 
Dawne marzellia spełniały się. - Kossak do- 
stal się do teg'o og-lIiska art
'st
'cznego, do któ- 
rego dziś i dawnie,j dągnie wszystkieh ł'ah
z
'we 
wyohrażenie, że gdzieś w Paryżu, Rzymie, czy 
l\łonachium są jakieś szczególne wanmki roz- 
woju talentu, że jest eoś, eo, jakhy niezależnie 
od własn
'ch pl'zymiotów i pracy, wydohywa 
z ('złowieka jakiś w
'ższy stopieil doskonałoś'i. 
Prawda, że wskutek powszechności tego złudze- 
nia, w miastach ty('h wytwarzają się pewne ula- 


\ 


33 


5
>>>
.I'AMIł
TXlł{l STAUAJ
CEG() sn,-. 


't¥ 


 
"= 
, .
- 
.,: 


r 'Vł: fA: 
I

';\. ',. . 
 " 
" I' f":I'h l:f
' 


.
. I 


. 
I :-::'1: "!. 
. ą..':':", 


, I, 


-I.. 
.I'.
. 


;. 
,:1, 
I.!- 



',i . 
, "
.L .\ r ;'ł._
._ 


'1 


I r ,i: 
1\ 
.
 
II 
I ','.. ' ,0 / i,:. 
. /!., In "I 
I c "I).. ,\,l. J I 
a-___/
.
ł . 


":". 
::- 


:'1'
 


'Oj," ..... ... 


.-. \ 
, .. 
, " 


........ 
" ł :' 
..,
 
" '\, 


t. 



 
.. .,,
 
_,'" 
 '.,: I . ł 


:,
, 


...."}l 


-ł-' .\.... 
k" 


." " . -'. ""\ 

 . 
Ir " 


,. .,. 


\r.. "'_ 


, . 


.
 I I 


'''tli'lll, łt ' 

}'IJ'" I 
'I)'il''' 

'I .:
.'l" 
".
 ) ,' r', ' 
 .' .

,
' 
.
 .' 
 :"-..';.- 
.4 .;;łł:' II...
-.... 
t" :-", 'v"
' .
.- ", 
../ :"
,' .:'\ 
'X. 
1\1

': 
. . ,;
 I 

 
I, ..... 
J. \ ';-.::,/( 
:' ) 


.
 
-' -' -i

, 
l' :\\ 
.: I 
i' :.
 .\ 

\ \ 
. ';; ;:r
:' 
 
\'
'(' ; 


" 


I., , 


l 


..' i: 
 
/, ,', 
:'.1 1 -, ". \ 


., , 

 


.
 


,
-. 
, f! _\ 
--: 

,,'" -...' 


" " 
-, 
1/ ,: 
 
":. ,'''' .
. 


:",: 


'.. \
 


. . 


" 


. i. 


",,' I 


'. 


".. ' 
., 


'j 


Sędzin. 


.Cót teraz będzie?... Chyba go otcnhny_. 


Sędzin.., 


twienia praktyczne: łatwiej o modela, o praco- 
wnię, czasem o zarohek, ałe też to i wszystko, 
co dodatlliego się »za 
ranieą« znajduje. W grun- 
cie jednak rzet'zy, ut'zye się można, z równym sku- 
tkiem, w naj hardziej zapadłym zakątku własnego 
kraju. Wszędzie, gdzic jf'st światło, jest g-łówny 
warullek nauki malarstwa. Ludzie te
o jesz('ze, 
na og-ół, nie uświadamiają dohrze, do jakiego sto- 
pnia nauka szkohm jest zawad;
 dła każdego ta- 
lentu, oh darzonego, jaką taką, indywidualnością. 
Fałszywe pojęcie, że istnieje jakaś technika, od 
której zależy mistrzostwo, i że ta technika jest 
jednaką dla wszystkkh talentów i indywidual- 
nośd, jest w znacznej miel'zc przyczyn;
 tych 
wędrówek »za granit'ę«, tych nlarZel'l o wyje- 
ździe "do Paryża(
. Charakterystycznem jest, iż 
podczas kiedy zewsząd wędrują tam czcicipIe 
sztuki, jednocześnie tacy: Corot, l\lillet, Dauhigny 
i tylu inllych ucieka z Paryża do malych wsi 
okolicznych, mie
zka w ehatach ('hłovskieh i żyje 
tak, jak gdyhy 9gnisko sztuki hyło gdzieś w cie- 
niu stary('h dęb"",' Fontaillebleau, na polaeh nar- 
bison, wśród opłotków Auvers, wśród wierzb, po- 
ehylonyeh lIad 
ekwaną i trzcin Oise'y. HCl'ko- 
mer ucieka z Londynu do mał('go miasteczka, 
czy wsi Bushey i tworzy tam og-nisko oryginal- 
nego i wielostroJlnego ru('hu artystycznego, który 
dotyka malarstwa, rzeźhy i teatru. Dzięki temu, 
pcjzażyści fran('uscy wyst:pują w sztuce, jako 
nowatorowic i reformatorowie, wprowadzają do 
niej Hwi('żą, w bezpośredllim stosulIku poznallą 
naturę, wyrażają swą duszę w sposób szczególny, 


indywidualny, pod('zas, kif'dy napływowa ludnośe, 
początkuj1lcych artystów, śeiera z siehie pi
tna 
rodzimc, oryginalne i rozpływa się w płaskieh 
komwmł;l'h. 
Nie uczniom, nic pOt'zątkuj;wym nałeży je- 
chać do Paryża, luh l\Ionachium. Jeżeli już komu 
za ciasno, luh za głodno w domu, luh jf'Żeli ehee 
widziee, ('0 się gdzicindziej robi, nim'h jedzie za 
gmnicę, jako artysta, ktÓry już samodzielnie 
włada swymi środkami artystycznymi, ktt'lI'y 
patrząc lIa cudzą praeę, luh dostają(' się w silny 
ruch artystyczny, w kierunku jak zwykle jedno- 
stronnym, zdoła uświadomić siehie i swój do 
t'go rudlU stosunek; zdola nauezyć si
 ('zegoś 
od sztuk':, nic zatracaj;łc tego, ('O się IIItlu'zy' 
od natury, co jest lIajważniejszc w kształ-eniu 
si
. Chęć jednak tego ,wyjazdu za granicę« 
staje się cZQsto, tak dręczącym stallem psy('hi- 
('.znym, że t'zlowiek musi iść za tt'm pragllic- 
niC'm, ponieważ ogamięty niem, nic jest w stanie 
dojrzce dokol a siphie, w domu, nic, coby mu się 
wydawało intcresującCln i pożytc('zllem dla je
o 
nauki. Przytem Paryż zdaleka wydaje się ma- 
łym, a ezłowkk sam sobie wielkim; zdaje mu 
się, że wypelni sohą to potwomc rojowisko ludz- 
kie. Tym('zasem, przybywszy tam, 
uhi się w tłu- 
mie, schodzi w ostatnie szeregi pracowników, 
i widzi tylko tyle nicha, ile go przcziera,.z po- 
między daehów, w je
o quartier; prze('hodzi nę- 
dzę, taką samą, jak w domu i u('ząc się w ja- 
kiejś prywatnej akadf'mii, lub w szkole sztuk 
pięknyeh, zdobywa taką samą naukę szkolną, 


34
>>>
. lir 
/ 
/}, 
',' \»ł
, 



 r - 
' 


'.. 
 '. 


" 
:, ,-, 


.
 


.ROK ]lIYŚLIWCA_ 1868. 


'"
''''' - 
;: ....,,'- -,_..-
 - 
, '....-..

 


 
- " 


,...,: 


,jf , 
-.
V'I 
.,
 1.' 


.

;:-
--_.
.. 
t ,

. -
:; 
" 


-'1'.,. . 

ł'" .:
f

'

 J..'/.. . al 
,7

.
!; ,J...,
 
,.?' 
 ".;:Ą'-ł-"" 
.... 


. , 
" 


! . 


'i.l U :} , 
".'
.
r;1 . 
. '( .tV' 
« -: 
.'-r. 
. .:.ł

 
 
.... 
". 
)..\ 


", 


....
. .; 


..
.., ( .,. 


:..' ,.... 
,1'1\".l .
, 


.;. 
. '
. 
- 
 :ł
-
 "
. 


,- 
. "
' 
, '.\ .\w. ..... 
"\

 '... .
:.:-. 
....
.. --'... 
........
 .-', - 
, Y . \. 
,,-
' - 
.... ......"':.. ;..... 
....: .,
 '

rr 


 . 
-- l.. .

 . , 


, ,f \:._ 


J.\ '!....-,ł.,;. 


"I ł 
, , 

\- '. 
r 
',;:- 
 .,. t I' 


'2./ . 
 
-- - --
 
' 

.=.





 
;'... 



 ..
 ¥T
 ' 
0""'3  .' 
I,
' -'1.' 
""- _ '..'
 01'1 ,
 , 
-=:::, ". \ '\ : II 
; "
 \, 


", 

'"'' 
:\\\( , \,.. 

 
 I\ " ' 
 : . ' 
ł' \ I
' ".\ 
I'"" '\ 
ł 

 
",I, 1\ "I' \'1 
\' . ł 
:. f 
'1 'I 
' \ 
" f r I 
 ł, . :1 
\'1 . \ 
 ,1 
 
':, 
 '1\ . 



 


--
- 


1- 


'. 


r, t 


I:
 I 



 
II 


, I 
II' . 
l.! 
.:*" 
.,
:" \
1 


'
t.
' 


/'
:
:' '.' 
'
 

 ,( 

' :Ir_f
._- 


l 


.¥ 
, I
)r' 
. ,:
, 


\ 



'. 
, 
" 
l' . 
 I, 

' 
.I. 
, ., 
I 
!'M .
 ..::; 
-, 


" 


\Ii 






 
/
. 


\'" 
\ 


fi 


..f' 
... 



łr' 



\ . 


..,'t:.} .' 



';. , 
... '" 


.... 


','_,; C _' 

: 
.,
"",.

) 
c "J 
- u'--- 


, 

: 
'------- 
/
. 
.-is ....:L ........
 


... 


, 
'f 


r ,..' 
':\..}",% \'
'r. - 
-
' ". 
'
"- I .' .
,. 
.
. 
.
-.....- ........ ......... 
- 
 
l
 
-"'Ał
.£:J _ . 
"'" \ 
'-:R

 :r,:\,

__,::
:, 
. -'";
-

. 



.. 
t --- :. .,'-.:.::- 
:-.- '
;;

.;: . 
, , - 
;¥ 
.),
,\.3..: 
, ' . t; -, ...,..'":'
?"\:--,. 
,.,


: ,
:,
' 
,i 
,
 
 
,"A
,1d.;
r,  '':, .' 

 

l 1 ..: 
I':' '-i- " '('-
7 
f';' :, . .
.
l . - -,'- t 

 _::.::... 
J , ' 1 , -:.: ' . ' , ::: ' ': 
\- : . - 
."..t.. I 
-:,
 r 
1,.'....' .... t. 

 
\;'- 
'":-". 


....- 1 
.;[ 
 ( 
 
 \l 
 ('2 ,\( , 
. '.1' f ':


 I 1\ 
 } 
 . . '
 
.\XI.':,. _\ 
 
 
 ' J"
jL,WI'" ,; ';-' ..
_" "'t 'ł.';\:- " "
.:.:
:
 

. 
 '
' . l;t'_

 .."" .:' 
  ' .
::-.. 
, . Z.-i.....': lł
 .. .' 
 ').., 
'

 .. .. , g:

-
 
 _ .,\

 .

L _ '
 ''' ,, 
:'' 
 
i'!,\': ... r
',:
 
--..... '" . k " 
. . "" " 
.....-..J 

. " 
- .  -
f').\.' ".;., "'."," 

A1"
1r

 
!.!JY'P': '-,,
 '-;: 


" 


""' 


l, 
I 
. ! . 


l I 
l 


,
 
 .." .
, " .
 
--=- ",- 
. - r:- . .. 1 
-
 
. ł-; 


':!;':" 


.. ..' 



J
 


.
.J 



- :ł." 


. ,J"._: 


;;. 


.. ' . 
J: 


.. -,' 
". 
-'- 


" 


.' 


.... 
l. ., l' rl.1, 
::':', l, I
 ..

. 
. 
 ,'\
' .
 . . 
':l 
2', . '
t;.". .,ł .

.,

"" 

..... 
'!....

:\ tt 
,... 



. 
'" Oli"'" 
;!"'\
 ,;', ',' 
"\.ł;.

'L 
'.,..,. 
 ....' 1 
.. .' , 
- "'. ' k ą 
" . ',' ',I. 


 '
 '-, 


, 1(
 
: { " 
l, . 
'. I ł'!;;. 
 
,,

.' 
I 'i 

0:- 
t.......""'....,... 

 )...V' ł 
,I j ., ,,;
 
J .' 


"I' 


" ....' 


\ " 
;k'll . 

'i . 
II:
',
I . 
: 
 ':;' \', '-:A 
' , . 
 
, , 
.I' , 
f
 '" r:l.lt; 
i It
.
/ 

 I' 
,. . 
 
. '1 

,I I.. l"i. 


..... 


..Ą.._
J 
I 
 . 


1(,' 
. 
l
: 
"..
l. 
l ,f', " 
': I ,.: ., 
:1: 

 
.
.' ,) 
,. 
, . 
 }

. 
i. \:', 



 


,..... .., 


L,', 
, I, I I' 
":"'.. 

lr111.. 


. .
 


" 


,. 
\ 


., 

 '. ... 


"j 


...: ., 
..j.... 
. 


II 


" 



! 


ł. ' 
?, , 


;
 



 -- 
I '.1"' 
!t. 


(I' ) 


I
'; 


"'.:-0;...,, 


:
 
-

 
- 

 
" \ 


1 ' 
c, 


" 
. '\1 

\t 


... 



. .c 


. 

 
", 


" 
., 


. ,.
, 


'.c 


" "\s-'.r . (' 
-- -. ",
 (' 

 "= 
 


. -:. 
L 
. ....!' 

 
. ' ' "'.a. ,.y.. . t 
", . 
fiJCJ1 1- 
-- 
(,,\' 


.".' 



. 



 " jII


 
- - 
\ .. 
\.
 
., ", 


.. .:..- ..4ĆJ
 


--- ...
 
. 
....:
:
,...'" 


./. 



:
 


.,"'L" 

-,
 .. 

"'JII' 



'$ .
-. : 


. 


-
>>>
.PA]lIII
TKII{J STAłlAJ.
(,EGO SII
-. 


1f1
 


... 'd . ,;,. I. .Ji'.,...-r ---.,. " 

, - ' - ,', 
 1 
::' _ '" 
 
:.1- '
 '_
 
 , 
;(
 " ł ,',Yt)
 
I
' ' '., o:; Itr ,--ł-", 
',-" ,,\c.. '..;. '
 
. "1'; / ł' , ;-:f

 .: . '" 
ii.:;. '. '
... '1 ' ' _ 
 
 ., 1ir , 
 , 1,l , 
'! " 
I 
, ' '
? 
 f-, 
 
" , . ' , \..:.,.') , -.II" 
 ,( I 
j ..

 
. :ł. " 'r{
::., f
,' f_" l' I, 
i \\
.; 
.\ 
, , - !J',' .l 
. I :1 I - ,I: ,: i f ,. ' 'l' ,',' ,\ 
1 t 
'.: - 
, ,.. 
 
:; '

:\'" h
' I'i .'.. ":
,,:.\ l - 
- 1 -:..,. ".J.. 
. . - ./ 
., '- 


I 
; ;L
.'i 
II, !.. 



. \: 
=I ,.. 


l, , 
r I 
 
:t 


.Po drodze w"z
dzie nas tytulowano_. 


ogralli('zoll1b ktt'lrą, zostawszy samodzielnym ma- 
larzem, musi z gruntu przewróci':' i zmienić, 
gdyż jest ona tylko ciasną rutyną, nic przysto- 
sowaną do jego indywidualllośei. Co do cm igra- 
'yi samodzielnyeh talenU,w, to przYllosi ona 
wprawdzie ('zasem pożytek jedllost'e, gdyż na 
wielkiem targowisku wszechświatowem łatwiej 
jest, zwłaszcza ludziom oryginalnym, zllalpże 
i ewicieli i dohrohyt, społecznie jednak pmigm- 
eya taka jest szkodliwą. Zahiera ona spoleezel'l- 
stwu to, co stanowi istotllY pożytek istnienia 
sztuki, pozhawiu je możllości doznawallia wra- 
ŻeJl artystycznych, każe zadawallliać się, na 
wiarę reklamy, kuponami od slawy swoich ta- 
lentÓw, a podnosząc int('res zagrani('znyeh ognisk 
sztuki, przenosi do nkh wszystkie dodatnie 
dla społeczeilstwa skutki jpj powstania i roz- 
woju. 
Kossak nic z;
traeił w Paryżu, ani swojej ory- 
g-inalnośei artystyc'znej, ani swojej odr(:ł))Jo
ci na- 
rodowej. Przyjec'hał on tam, jako świadoma sie- 
bie indywidualllośe, z ustalonemi i określonemi 
dążcniami. Nic roztopił się w oheej sferze sto- 
sunków, owszem, starał się na bruk paryski 
przenieśe, choe maly promicł-l tej ziemi, do któ- 
rej hyl tak hardzo IH'Z
'wiązany. 
Kiedy dwaj synkowie pailst.wa Kossakt'lw uka- 
zali siQ w c'zerwonyeh krakuskach na Esplana- 
dzie InwalidÓw, tworz
'lo siQ zhiegowisko. 
tarzy 
illwalidzi witali ich uprzejmie i mÓwili: - Oh. ' 
d,','; petits P(miatoltsky! - ale UlieZłli('y wołali: 


, , 


--x, 
--:p i .:P 
f 17: 'e- 
T 

'Kf 
"I I ? t . ... (':o(
\. 
 "" 
" ''' . ' 

y . I 
 
 _ 
--\
i'''' '. . .0_, 

. 'l.\k1\
 I ' '., 
""'
i\ ,,! 
r J
..:


\ 

'4:
:.. '.'
 : 
.,ł' .ł l r
\ \.,

, l' _T.,. 
I .&\

" 
, 
1't
W".
 r
:.
 
.h
 1 
' ,,\. '\...;, 



l .
.
.
 ,
', j 
\
\\.




. . i 


'
 
: "f 


. ,,

 
.

 
:'' 


_o. 
" 


-, 


:j 
, I 


,', . 
I 
, 


Pan hr. Kobyluil_ki i )lanł baronowa Dolnil_ka. 


Voila des petits cosaqlfes! - Trzeba hyło kra- 
kuski s('hować do szafy. 
(:łowną sil;t, przyc'j;tgającą Kossaka do Pa- 
ryża, był zapcwne 1I0l'1tcy Vernet - nipzależnie 
od tego powszeelmego uroku i po
j;tgu, jaki Pa- 
ryż wogole miał i ma dla artystow. Z Vernctem 
ł;t('zyła go p(',nm wspbllla strona upodohail: kOI') 
i hitwa. Imię Vcrnetów zresztą hyło u nas har- 
dzo popularne, gdyż IIl'zf'd Horacym już, więk- 
szego talentu i tf'mperamelltu Karol Vel'llet na- 
pełnial dusze naszyeh koniarzy radością, swymi 
ognistymi arahami, a 1100'acy, ilustrator niezga- 
sł('j jesz('z(' Ipgendy lHtpolpOl'lskiej, ktt'lł'ej hyliśmy 
jf'dnym z IHtjświetnicjszydł promieni, by l u nas 
pmwie za swego uważany. Pozllanie z Vel'lletem 
ułatwiła Kossakowi księżna :\[ar'elina UzartOł'y- 
ska. Vernet przyjął Kossaka bardzo życzliwie, 
ale Hzkoły swojej nic mial, a zapytany, do kogo 
należ
' się uda": po naukę, odrzekI: 
- »Do nikogo. - (Ihser\'er la nature et pro- 
.,duire, \'oila l'ćcole qu'il \'ous faut. Je n'ai rien 
»it VOUA apl'rendre.. Du reste, je cIescends-\'ous 
montez, et vous irez loill« - i dodał z PO('zu- 
dem wartośd i powagi swego zdallia: - »C'est 
moi, qui \'ous le dit«. Zdanie to hyło sluszne, 
rada najmędrsza, jaką niożna hyło dae Kossakowi. 
Zresztą Kossak miał wi(:kszy talelIt i hujniejszy 
temperament od Verneta; głębsze Po('zueie pra- 
wd
', jaśnipjszą i ściślejszą obserwaeyę i prze- 
szedł już najlcpszą szkołę tworzellia, pod hezpo- 
śreunicm wmżeniem natm'y - żyeia. 


31j
>>>
W pierwszym roku pohytu w Paryżu, Kossak 
kopiował w Luwrze konie Ue'ricault, pejzaże 
Rnysdala, skopiowa' l\Iaryą l\ledicis na koniu 
z jej apoteozy, malowanej przez Rubensa, kopio- 
wal też ohrazy Troyona. 'Vieezormni chodził 
rysowae modele z natury, do którejś ze szkÓł 
prywatllyeh. W r. lH57 pł'acowal, jakiś ezas, ra- 
zem z Gersonem, Pillatim, Tep.!, Sypniewskim, 
w pracowni, urządzonej przez (
f'rSOlHt. Zresztą, 
uezył się po swojemu, rysująe w koszamch, na 
placaeh musztry. 1I1t ulicy; rohi:te studya w rze- 
źni, lIad zabit
'mi koillni. \Visial nieustannie 
u okna swej pracowIli, g:dzie z ('zwartego piętra 
rozlegał się szeroki widok na ogrody i wif'lki 
obszar nicha, które Kossak ('iągle »łapał«, notu- 
jąc wsz,lkie zmiany kształtu, harw, światła na 
ohlok:t'h. Jak dawniej. lUt stepa('h Ukrainy i wśród 
jarów Podola, tak dziś, na paryskim bruku. Kos- 
sak przedcwszystkiell1 Ul'zył f'ię, obserwują', bez 
wytehni,nia, w każdej dnvili, życie, - od lotu 
jaskołek, do postaci starych weteranow »ui'IH'ze- 
hrzmiałej chwały«. Ueneml Demhiilski, 'Vysocki, 
Seweryn nałęzowski i cały zastęp młodszyeh, 
»jak baje('zne żÓrawic lUt dzikim ostrowie, zno-, 
sili słowo po Rlowie«, ktÓrem się żywiła wyohra- 
źnia Kossaka i krzepił jego talClIt. 
Naturalnie tu, jak g-dzieindziej, Kossak żyl 
w dohl'ydl, serde('znyeh stosunkach koleżeilskkh 
z całą młodzieżą polską, ktora też tak, jak on, 
prz
'hywala do Paryża po m;tdrość, której 
w kraju Ul'zył każdy oblok, przeglądają('y się 
w wodach jeziora, każda sosna, szmni:!ca nad 
piaskami.. . 
'V l'. lK)u, oprÓ('z Kossaka, mieszkali w Pa- 
ryżu: Rodakowski, Kapliiiski, Tepa, ChlebowRki, 

traszYI'łski i inni. Namówił ieh Kossak, żeby 
wysłali do 'Varszawy swoje obrazy. Szukali po- 
tem, po p;azetach warszawskieh, jakiejś olIich 
wzmianki, nie znajdując żadnej, a cZ
Ttaj.!c /la- 
tOll1iast ogronllle art
'kuły o orkiestrze Bilsego, 
któryś z llieh, pÓl żal'tem, rohił wyrzuty Kossa- 
kowi. Kossak radził w odpowiedzi, żeby cala 
kolollia utworzyla orkiestrę, ktÓrą też zaraz 
naszkieowal. Rodu kowski gra na wiolonezeli, 
Kaplil'łski, malarz i poeta, /la arfie, Tepa, który 
świeżo wre'ci! z podroży na 'Vs('hód, w fezie na 
głowie, ulcrza w tam-tam, wszyscy, aż do mo- 
dela, kręcącego katarynkę, grają na rÓżnych, 
symholizuj:teyeh pewne przymioty każdego, in- 
strumentach. Na półce hi ust Delaeroix ma wbity 
kapelusz 1I1t oczy, a Ingres tOlli' w kupach pa- 


pienI' - natomiast glowa Kątskiego, uwieił'zona 
laummi, wznosi sit: na postumeneie. 
W aneg-docie tej tkwi potwierdzenie faktu, 
że powstanie sztuki u nas, nie byto wynikiem 
odpowiedniego stanu społeczeilstwa, tylko było 
ochotniczą wyprawą jednostek, które różne bliż- 
sze, osobistsze wptywy wywahiły na pole arty- 
stycznej pracy; jednostek, ktore swoje zamiło- 
wanie do sztuki społeezel'łstwu narzuciły; war- 
tośl'ią swoi eh talentów, sił;! pl'zekonania, wytrwa- 
łością, a w znacznej mierze sławą, zdobywaną 
za granic;t, wytwOl'zyły te warunki, w kh'Ił'y('h 
następne pokolenie rzeczywiś'ie znalazło przy- 
jażlliejszą atmosferę. 


,V roku ll'«il Kossak wraca do Wm'szawy, 
a w lHli2 roku obejmuje kierownietwo »Tygo- 
dnika Ilustrowaneg'o«. 
Przegl;tdając roczniki tego pisma, z owych 
czasów, ma się wrażenie, jak gdyby jakieś smugi 
światła błyszezały tam, gdzie się spotyka rysu- 
nek Kossaka. Jego niepohamowana czynnośe, 
inteligeneya, talent, jego wpl
'w, budząey i oży- 
wiający, udziela się zresztą wszystkim praco- 
wnikom. A prz
'tell1, dla ilustracyi, co za naby- 
tek taki niezmordowany, obdarzony niewyczer- 
pam
 pomysłowośdą pmcownik! Rysunki do 
powieści i poezyi, studya nad archeologią, do 
której tak wielkie zamiłowanie hylo w spolcczeil- 
stwie, iłustraeye hicżąe
Teh w
'padków, portret
., 
mody, kar
'katur
', wsz
'stko s
'pało siQ z pod 
olówka Kossaka z nieslychalUt rozrzut/lością - 
a zawsze z tałcntf'm i porywająeem żydem. 
Kossak nic potrafił źle i niedolężnie rysowae. 
Czujna. zawsze obudzona, świeża i młoda wy- 
ohraźnia kieruje każdem po'i;H-!,'niędem pędzla 
i kreską olówka. Opróez ohmzów, które jedno- 
cześnie maluje, tworzy on takie arcydzieła, jak 
Rok Myśliwca i Pamiętniki starającego sir i roz- 
poez
'mt pracę nad Panem Tadeuszem. Prze- 
lewa się on przez hrzegi pisma, stal' go na iłu- 
strowanie wszystkiego, co sit: dokol a znalazło do 
ozdobienia. "Przyjaciel Dzied« drukuje jep;o ry- 
sunki do Gabryela Ho lubka, iłustraeye do histo- 
ryi polskiej; eieszy i rozwija wyobmżnię dzieci, 
iskmmi talentu Kossaka. 
To hyt bezpośredni w
'nik jf'P;O talentu i in- 
dywidualnośei, łeez poza tem wpływalon na in- 
nyeh, pomagał do wytworzenia i rozwinięda się 
tak ważnego składowego pierwiastka iłustm('
.i, 
jak dl'zewor
'tnie.two. ,,'l'ygodnik Ilustrowany« 


37
>>>
.PAMIĘTNIKI STARAJ1\CEGO SIĘ-. 


-- 
mJ) . ,,,. ' . ',' lU r: 1 /.-; tI 
'11:11.. ; Jl
? :':. , i
t , (: . '" ..
 I 
"..'; ';1,' 
 " i"!.;, 
:,

 t
 , : 
. r

'1 , ' .... '" - { . "" .'. 
'\' 

 

 . ' , ' .\. . \ ,-:'r, ..1 ," . i. 
 -r: .W 
.,; 1:'ilt '( ' l __ .., 
 .... 
-
 .P.\_.:" .t 

' \ . J 
.i. ł 
 "-_ 
, 
'":''
''' t;l .' '," : 
 . /. 
. !
., :./ ':,,
' 
I . ł ........ ,
, " . ;.. 
,
 .'. .
.. . .i..
 .... "'- 
; 


'/, ,::
!':;-
,
.
 :'-I.ł-i

:
 
 ':'f""t
K 
 


'
 
: ," \; I 
" "\.' 
 1 9 . 1 , ,,\
 ' I l {
,
, 
./ 
" '
... .  , "; .i 1\ \ : ;""
 t 
If . . \. ,\ ' . ' . , . '; 
, ,;. 1.. -J:-, r ., .. I , 

, j.':' 1." s:. . 
. ' ... '(
" \... '. ..... ..) 

 '.,' ;. '.\\ - 


,...t

, " · / 
_'-

 -I" _ ,
. I j.... _ 

,,
.x, .. 
 
,- \: "- ".'. , .' - 
. \
 ., ".. ,; 


-- 

 -----:::: 


: I: B 


..--:'
" 




-'
 
'";...":.h- 


-, 
"':''''': 
\',::. 


Balik rZł'lIIicślniczy. 


założono, sp,.owadzają(
 kilku drzcworytników 
Nieml't'lw z I.ipska, I.'mn('uza De la Ila
'e i Cze- 
'Im Pokorlle
o, przy lIi('h za('zęli pra('ow;u
 nasi, 
jak: Styfi, ){e
ulski, Uomzdowski, Szyheler i inni, 
ktory('h, nicjedllą świetną pracę, dziś się z 1'0- 
dziwelll i żalt'lIl o
"!da - z żalpm, 
dyż trzcba 
to wyzlla(-., illlstraeya II nas ('of'nęła się straszli- 
wie. 
Drzewor
'tnit'two upadlo, wskutl'k wynalezie- 
/lia nowy('h, tailszy('h sposohÓw rl'prodllk('yi 
i wskut'k taniośt'i, z jaką się kupuje galwano- 
typy zagrani('zne, a a,.t
'sty('zn:t strona ilustra- 
('yi nic nosi żadllego dłaraktl'ru, nic w
Taża 
żadnej ilJ(l
'widualnoś('i, lIie przedstawia żadncgo 
d;!żcJlia. ,Jest ll'pszy papier, I('psza farba drukar- 
ska, wi:('('j 1renUIlll'ratorów, ale nielll1L duszy, 
lIiema temperamentu i talentu il ustra('yjnego. 
'1'0 też' ł'pszy druk i papier »Tygodnika« nic 
jest w stanic zrównoważ
'e tego błasku talentu, 
jaki hije z dawnych, Kossakowskieh rocznikow. 



 


... " '..
 . ,'MiAUU '.' ',uvH 
1- . _ ".\ 1/?7-:- 
Ut., : ł I J -\::' ):. 
ł' , "
', ,
'h}, t..,' " " 
:' fi 'a , . 
".u ,.. 
 ." _"... i, . ,," I., , ' r. 
. \'1 r' ! I 
 i ! II
 ,;t.. 7.' 1.1111' '-I.
. ""1 
 ". -r, . 
'- .... .1, .I', ,,' ,," l' '?\ 1,Il r .[" i I' 'I -. 
,',: -1..., - _ ,..,: ,-1,.' -.," 
. ," ""I 
. , "\.- , 
., . _.!',nJ 

'j"'_ --ł'
 -:)' I 

...\: . U\ 
".
;
,- '';».' '" I ,-
.." .,.t, \- '\,'.' 
'\., ...._ , -,
. , 

 ,
 i # (" l, ',
 '.,' . 

' 
 . I/
'r

 . {ih / "'" :j 
.. 
 
.g \ ",
" "7' 
. 
)_ .t
. 
... ...).. . .... ) / 
-'
 f 
'
; i;

; , ,-4

il 


"J".' I .':"':,.
 
1J'\
 c" /.:- .' 
\" "(,\,, 

 '.. :,"\ 
:::.'
 .

- 


 


';,-
 


,,
 


,
- 


" 


Bal 8alonowy. 


Dzisiejsz
' "Przyja'inł Dzied« jpst niezlamą 
pład)t;t, W porówllalliu z latanii lHlil - tHlit. 
Stare ro('zniki ty!'h pism, na swui('h zżółkl
'(')l 
karta'h za('hował
r hlask tej zoI'z
' młodl'j i sil- 
nej, Po('z
'nającej żyÓ sztuki polskiPj, na dzisiej- 
szych widal
 łatanillę i staranie o taniośl'. 
Nic trzeba myślee, że wtl'lIczas, luh h'o'hę 
póżniej, wydawca m:tl'zyl o zapla('('niu dl'ogo 
i sprzedaniu tanio - nic, h
'najnmil'j! Byla w nim 
jednak jakaś kropla fantazyi. Nic pl;L'ił 0/1 za 
niebo, jcżeli go b
'lo, wcdlug jego zdania, za 
dużo, l'osądzająe, że w tem jest, nic interl's ar- 
tysty('zn
', tylko p"lapka na jeg-o kieszCł"t, lc('z 
poddawał się wpl
'wom takiego Kossaka, hyła 
w nim pcwna naiwnośe, dzi,;ki ktÓrej unosil się 
i zapominał - ehol,hy ('zasem, przy l.Hlt('!t'e... 
W me aj ą(', do dl'z('worytnietwa, Kossak lIsil- 
nie się starał dopomtidz po(,zYltaj;t'
"m praco- 
wnikom, u('zył ich ryso wal', kOl'ygowal odbitki, 
poddawał pOln
'sły tl'(')lIli('Zlle i ('al
' swoj zas",h 



- -
 - 
.. .'
 .' 
'1'
' 

 ,
 


','I , 
- :t / 
,l :/" , .:';J'!tr' '" , j{p , 
/" .;,. / / -
-; -;,, ';. , '. '/ ' 
/
 ". . ./:; ,
,:
,,"- ''-'1
"'! :..: ...-., \- 
.. -? . , ./'7/ '. ' . :':., - - 
/_,
 

 
- .: , . f " ...... 
F_ :: . i--.; 
;t.,;:'5.:( ::;...,,: 
Q .,/' . !ł:. 
-: 
_ . ./ w 
 ':
 ;i 1ft' 
",,' :, 
f ' 
';0 ?
 t : 
_..... .

. T q .! 
, 
::--

 


:(/ 


,-:; 
- "'......... 

 



 

 


«_0 
 


\\' 


... 
.' 


- 
 
 '
:7";';;- .;" 
. - -r-__ 
- ' 


....- 


'-o 


.


:-.
 


..

:5 f: 
.-:"" 


. 



 


I 


:1f
 


; 
/, 


.
--:c-' 



 
- - ... 


-Byly blin huty i trzewIki, "IItynki I "tht"owe trz('wil'zki wydł')lt"ne I nowe, 11ziuruwe I ł'1l1
, ogl'OlIIlIe I lIIulutkie.. 


38
>>>
1 


- - 


,. I'. 
, 


.. 1\ 
.' " 
, 
ł " 'ł ' 
, l 
,.' 
, 


! 


# ' 
I 
. 
. " l 


. . 
: ' , ' ",', ' 


. i 


, , 


. \I j.1I1 ... \ ../
>>>
G
>>>
--f" 


.nUK JIIYŚLIWCA. 18660 


,
 


.t 
ł 


. ;:r ='


 



. 


. -, 
.....
 .. . -"1 
i6 . t o:y
'\;" ,"
 
,. .. . 
,. . " .._., ", . . , ;-, , 
'
'
:'-I , ' , 
h . 
, . ': . " ':? :
 . ,',:'",:,1 , I,'. " , .l!
 " , . 
_-"'1.: -


. - 7'" =:.-- 
. ; , 
 . ",,' 
- 
 I I ' D 1. 0 
'.

' o'. 
:.: :.-:..
 . 
..' '.
.: ' 
 " ' O I I ._
. '::- . ...
. 
. 
" l" ..' . 
:
 '
,)' , 
:'I" IŁ ' "J ", - 
. . l' 
. . 
h '.' , 
, , T', . :0'''''1... . "",'\''''''.''\
'o\. ...
"'-
 ''1, \ *' 
I..


\
.:"
':
\,.

;}
'.;
i...


.. :..:F-' "t
:
... . f(',': -.' 

:
i:.
 ":.\..:; \ ".

r
 
 \\" '...';:.
 1 '....
\
'.,,
 ':' II, 

"'
O\\_ 
 '

 
..... ';-1\ "' --: 
 
 '\
':. " ".\

 . 1"-'..." .'
:"'
I .
\
.... , :."' . ' ",', \.',
, ": . : 
 
 l'ł . :
 \ .
. \
 i;: ' .. t "\ . y
' 
 
 .J . :' . " '*- l ' 

 
 i'.o:,
, , ; 

v.\S
 \, 
 l " '. ,. . ' , ; . ;0.." - 
o I . , . '1\ \ \' , . , : " 
, ..,I
. 
,

"\\ , ,."" '\ '. \ "
 L' .' ,I, o,. ł.' . , ': .- \' 
,""Io\.t"I" . 'ł.,"\ '. ", ' 
\\it' 
 1'\' . ""'
III' 
:,{l ""II. ,I - ;,.' .' '
 
, . , ...", :_'
 , ' '\" -, \ . '_."" I:' . 
 , I II _..': _ :__.\" _I ,:..11 
" ..... w 
:;-' " 
. l 
 
 ,,
,., " -.fl-:-.. 
 
 =-.::.._..,
':-
\, 
..... 
",,,,-

".--"==": -- -
 '.'. 
, .r;:: 
. 
...,,
. 




 : - 
r
 l

 . .j'"o"-",,,..J' ...
 
- ..-,-,-, . -
 - 
 ;
 c.'
 .:' . 
,-


:. ' ' 
..; 'j . ' 
 , "{t.;1'¥ 
(/
i ,
, r-':-
ł;

'?ft
\ , 

.. ' .." - :
'
'!
FV! ;'. 
,-:-


 .,' :.
 

' - 
: , '''/ ,;:
' :
. "
;
iI./
%
;J

 5( 
' . 

'
C
,:-

;
 ,"J " .\1' ...,...,...
( '
.
;
1:
:. ., , 
.: 
 
-( "-'- . '... ::"' 
'/;. 
. ;11\' J\ 
::"
'i", ' 
.: .' ...- r:"

' ;\'ł-..JI"
'
 f 'l.'
 '-'
t'..''':. 
""'T," I' ó_., - ..t'\", '1;, . '. 'ł.l"", ' . 
. ; r..;,1 '.
, .. ¥j ' o.' ,!.,
. ;.'q ,: ;.f
, {., . L' ", " 
(
( I...
... ). . ....'€ h .-C:-\;,:'\o.l.
.ł....: t!
'

"'\l:i"" II. . 
--\. .,i' 
' ."'k., ,."n 

"'.r.,",
:
 ,,
::. . 
I tf; r. .l "Jf'. "0 '.'k
-,' ..'.'


"..",. 
,'Ił-;' !.,.:::';'" :


 
 '?:!
 1 :' '- 'h, 
, ,..7 ;..' .
.
.:""',:;.\:,.. - "'-ł::'i'.: ::'" ..- oc, 

 
. ":

 :. }
; ,.A"". ).. , 
c;' '- 
 ' -'1\ 
'
:, " "

; :"
!o,," '--r.' 
(;; 
 . .:4-'; I.');" .0:....,' 
,'\' r ':
""'..,. I 
r 

\ i:r'::"
"'" -
_;-
-.; 
';,:.'$J ..," ,oC' 't.. " 
'
'. " 
 

\ ' 
:,\,

.: 
.
 


" 


" 
 


I:l. 
_ ;-1-,.:
\.:{ , .';, . . 
t,,\.,;.. .. . 
"Ii.. ..: ,:
, 


. ;:1" 


-.,
... . :'. 


.,'.. 


.
. . 



 



 


" 
.
..t. 


,T.. 


,.. 




' 

....
..i.

.. 
J
r . 


".\ 


... ..S'" 


._
 


..... 


-... " 



 


' 
 
\ \. I 
': \ . 
'-, 


, -..-
. 


" 


)-. 
. ,')-,..... . :' .- 
.} :..
... 
/;:-'" 'ta. ::" 
\7' .
c.
 
'i". -
'
 
,. " ,I 
i
 . 


./-1 


-"'"l " _...
,. 


, .:..
,

-
. 
'.I. 


,. 



{- 


..; 


\. .," 
:.
 


:....::-:0. 


f-=" 


o
 



 

'". .
 


'- 


, 
. 


" 


...:, . 


..... ':.../ 
:--

 


, 
-- 


, 


'. 


I 


.....,- 


...
 0\ 

. , 
,.l' }
 
-of'.. ' 


/ 


'. 


.;;
" 


/' 


" 


i.
>>>
.PA
IU,TNIKI STARAJ,\CEGO SU,.. 


1,1 I , 1 [1' I ' lll!I/ Ij1"' B, '-'" 
, :' 'I' ,. ,
, I ,.1 
 
 1.. '''!4,
 
'i'I)-;; 'jl
(II.I":
i
, :;:. ' .Ilj.(tJ
7 
 
:, 
".... 
 '!IIrI , ',"', '..,': '
 f \
 : .
 
 )1, 
., .' I..... ) 

11'1 .1' " 
. ,.' 
 ...-_r

 I 1' 1 ' 
.,", 
 ,,' I 
. ," ,. .:...:t:. t 

 .I

 
' I '''''' \ ' 
l ' , 
. .' 
1
_,"':1- -""
 , ' 
!'* ,....., 
I , 


. ','IIj-łl'l

!
.il
 '" r.tj:ir:li

'l; 
!lij 111)
lrll
 'II. 
.,(\ 
 "',... .'
 :' 
I --:- ;,..... 0-' 
, ,:c} f 
)\'o1; ,":., 
., ,i: "'II
III, 
 ".

.,
" 
'
" J 
II,' . - -, 
, ..... ,".'- 
 
-
. .'
. '. 
" ',' 
 ' a 


.. 


., '" 
l\'(, 
,:
' " 


/.,- . 


.... , 
,........ 
,


:I 


.:
 . \' L 
;;\-:J ':f.,\ 
. " " 
.I

ił!'\' , ;, 
..' .1 


1 
". 
... 

f- 
-..... t., . 


. -',,"1 


, \"-k".I' 
( 
\ : 


, " 


.'\.. 


.... ,': 


,
 
-
 


, .\ 


)
 


,
 


c, 
.
- . 


....... --' . I 
-
f- ! 
- ',' \, 
,..., . ,I' 
f.it, _ ___ 

_ 


"'1; 


- I 


- 

 --- 


.Zosiedliśmy do preferanMo. 


świeżej i hystrej intC'ligeneyi, wkładal \\' \\'szp('h- 
stronn
' rozwój pisma. (Hhrzymia ta działalnoŚt'. 
nic przeszkodziła mu st\\'orzye tak ś\\,i'tny('h 
ohmzĆlw, jak Stado Mohorta. Jarma'ł-k w !lrt- 
belsll'erdzie i t
'lu inny('h. Zdrów, sih)
', uhła- 
ł'zony przyrodzoną }Jo/!,'odą i jasnoś'ią (hwha, 
któł'('j nit' nic mogło zamącić, łźwi/!,'ał Ol) z ł('k- 
kośej;
 i )lł'1u'ę nadmierną i nic jedną hiedę, nie 
je(len ('iężar mat('r
'alny, któQ" mU'ł spadał, wsku- 
tek wiklallia się żyeiowy('h stosunków. 
Potrzeha I"';u'owania i na siehie i dla do 1'0- 
możeni:l im)
"m, I"'z
' malej zapłaeic, jaka wów- 
('zas IH'z
'padała za dzido sztuki, zmuszał
' Kos- 
saka do rozlrahlliania talentu; musiał on two, 
rzy('. i, hez wytdmienia, art
'zmf'm za rah i; u'., żphy 
podołat'. wsz
'stkim wydatkom, które wzrastał
', 
wskutek jeg-o u
'z
'lmośei i dohro('i. Ponieważ j('- 
tlnak, w ostateeznym radllłnku jego ży,ia. to 
roztlrahniallie znat
 tylko w mał
'm stopili u, po- 
nieważ w t'j niezmif'r))('j ilośei jf'go świl'tllyd) 
prac' tak mało się znajdzit' taki('h, o ktt'II'yd) 
można powiC'lziee, ŻC lepiej, żf'b
' kh nic h
'lo, 
można z eałą slusznośeią twiprdzie, Ż(' Kossak 
llIiał sił: ponad to wszystko, że się w żadn
"1lI 
razie niC' poddał i sztukę swoją trzymaI zawsze 
na najwyższym, ]lit jaki go staÓ hyło, pozio- 
mie. 
Kossak nie h
'ł, ani odludkipm z przekolIania, 
ani też /lic h
'l nim z usposohienia, jetllł1
 z tyd) 


r 

. t" '

,',
:',
r.
::,",
q
 
¥:,' .
. -:
' , : '.
r''''j, :';:1łt' ..".'
:ql 
.  ., ...';... 1.... ...
 '11' f{ "1 
.iir,' 
i;'t: " 1 ;;'1 , ;
 , ;'
\i 
.' ,.. --.' :1:"/ ',' 
. , 


,'... , .'.-0;'. 
-- --. 
,1., \;
. 
'j
' -'. ':,' 
I' /,',..' 


.,t, j 

 .:'".
 
\t
 "i";,'';' 
. .. : / I"i 111
: I



 ,";.. 

.. }. .1: .'
 ':':, I 1; ; I l I 
,:'it 
," , 
, 
:.'. ""(1',/ I, ,. 
¥ ,l,' 
r ""\ \ I :. . . 

 Ił' 



 
f' ,. 


-
 
- 111 
- 
." . 
0'- "-. 


.' 





 




 J..- 


-Brząkając na fortepianie, marzyh'lł1 o niej.... 


natul' salllotn
"('h. ()ddzi('IOIł
',h od tł"/lłłlego ży- 
('ia, jaki(,lIliś szezególnymi III'Z
"llIiotallli dusz
', 
Jrzedwnip, hył 011 Ił1tturą wlziplają('ą się, towa- 
rz
'ską i du:t/lie hiOl'ąc;! udzial w ży,iu zhioro- 
WCIlI. Po powl'!)('ie tcż z Par
'ża, zastawszy zor- 
ganizowane już Towarzystwo .7;ad)({ty Bztuk 
I'i;kll
'dł, prz
"stał do nic/!,'0 i ha rdzo ('.zynnit', 
gorliwiI' i J0ż
"te('znie w nkm }J1'1H'owaJ. 
Ki('d
', pl'Z
' kOl'wu lat sześÓdziesi:tty('h, Kos- 
sak pI'z('lIiósł się do Kmkowa, zostawiał za sohą 
w Warszawie lłiezatarte zasług-i dla naszPj 
sztuki. 1'1'a('a zhiol'Owa, wlaś('iwif' tylko w za- 
stosow;łlliu do zagadnipI'ł nmt'I'yah)
'dł, "unk- 
('YOlllljf' 1't'''\'IIOlllif'rllif' i stale, \\' sf('rze lłłI)
"sło- 
wPj. hpz l'iągłt'go. ('ZYlllłf'gO udziału jedlIostki, 
któm dalią Pl'1u'ę zailli'yowala, któm ShHII'zyła 
i j('j idp(: i forlllę, pm('a ta trwać dlugo niC' 
1II0Żf'. Rozpęd, jakipg"o przy Kossaku lIahralo ilu- 
stmtol'stwo u nas, trwał jakiś ('zas i wydal dużo 
rz('('z
' godn
'('h podziwu, Jc(.z ostate('z/lie ustał 
zupplllie. 
.\lp wpl
"w Kossaka sięgał głf,'hiC'j i sz('rz'j. 
.)Pgo owo('zeSllt działallloś('
 w \Val'szawie wy- 
warła wpl
'w na l'ale pokoł'nie al'tystt'm", Kos- 
sak oddziałal na ukl!, nil' tworząe szkoły ma- 
nipI'
"stów i naśladow(.t'JW, tylko hudzą(' to wszpdl- 
strollne zalllilowa/lie do natur
', wskazują('. ('al.t 
różnol'odllośÓ zjawisk, któr(' h
"ly t"ż 1'01 ręk;!, 
wartydl l'0zna/lia i odtworzenia; swoją prostotą 


40
>>>
i swohodą tworzenia, zhliżająe i sztukę i naturQ 
do młodyeh unwsłów, w któQ'ch się tliła iskierka 
art
'zmu. Kossak, porywająeem ż
'eiem swoieh 
oh razów, budzil talent
': przed dzieeilllHt w
'- 
ohmźnią je
o r
'sunek zjawiał się w błyskawi- 
('znym hlasku i rozświetlał, na wsz
'stkic stl'on
', 
dalekie widnokrł:
i. 
DwadzieHda kilka lat, przeżytyeh w Kmko- 
wic, pl'zeszły dla Kossaka w w
'tężonej pI'1U'
'. 
Niezmordowana, nif'w
Tzerpana tWÓl'ezoŚ{', alli 
na dl\\'ilę, nit' ustawala. Lata, od połow
' siedm- 
dziesi:ttego do kOII('a ośmdziesiąteg-o rokII, S;t tcż 
('zaSf'm powstallia lIajświf'tniejszyeh kompoz
'eyi, 
rzeezy zdlłllliewaj;t('o żyw
'('h, eharakterysty- 
eznyt'!) i rÓżnorodnyeh. 
\r rokll 72 'ja b
'l Kossak w l\IoIHu'hillm. 
gdzie pra'ował razem z ,Józefem Bmllltem, 
z ktor
'm );!('z
'ła go dawna, dohra i do kOlwa 
ż
'da niezamąeona przyjażil... 


\\'artośe talentu pozostaje ni('zmienną h('z 
wzgl:du na to. ('zy 011 jest, lllh nic jest słusznie 
i spmwif'(lliwie oee/lion
'. 
l Tpodohania tłumów zmieniaj;t się. i ktoś. do 
niedawna (,Z('ZOlI
', może naraz pÓjś
 w za po- 
nmienie: mogą wyst;!piÓ nowe indywiduałnoś('i. 
wytworz
'(" nowe 
usta i odwró'i(
 intel'es tłll- 
mów, a nawf't znaweów i kr
.t
'ki od pewn
'('h 
dzieł i imion. (hlhić Rię to może na materyaL- 
n
'('h \\'aI'llIIka('h ż
'('ia danego al'tyst
', na jep;o 
stanie psyehkZłl
'm, więe i na jego twór('zoś('i, 
jeżdi się prznmHd w nim temperament zgryźli- 
w
', pesymist
'eZłlY lllh skłonność do zawiśei. 
'V świe('ie art
'st
'('ZłIym, jak w każd('j inllej 
sff'l'ze, w któl'f'j stykają się ludzkie egoizmy, 
d;!żą('e do jedne
o ('elu, zawiśe nic j('st ohja- 
\wm rzadkim, lecz nie jest tcż pmwidlem. 
'V ezasaeh tak silnego wrzenia art
'styeznego 
żyeia i ścierania się tej miar
' ludzi. jakkh w
'- 
dawal
' 'Vło('hy ('zasow Odrodzenia, r
'waliza- 
eya artystów rozsh'z
'gała się ostrzem szpad
', 
al ho trm'izną. Riheira wysyłał swoid} u('zniów 
do hmm Neapolu, któr
'eh hroniLi oni szpadami 
i sztyletami, przed możliwem wtargniędem ja- 
kicg
H nowego talentu. Hmierć Domini('hina przy- 
pisllją tnwiźnie, zadanej przez Hibcirę, na wia- 
domoHć, że Domelli'hillo wyhiera się do Nea- 
polu. 

 Kossakiem różnie siQ działo w jego sto- 
sunku do pllhlicZłlOHd. nigdy jednak, zwykłe na 
targowi('
' ludzkiej próżnośd, niepowodzenia, nic 


z;U'hwiały pogody jego um
'słu, nic ohlldziły 
w nim zawiści do t
'l'h, którym siQ lepiej wio- 
dło. Był on wyższym ponad to. 
ZawiHć, ehł:e zahrania wszystkiego: sławy, 
hogadwa, milośei ludzkicj dla siebie, są uspo- 
sohieniami \\Todzonemi. l\Ilodośt., ze swojem szc- 
rokiem tehnienif'm, ze RWOj;t zdolnośdą do wspoł- 
('zlł'ia, potrzf'lJ1t wspólnośd pożyda, Rkłonnośdą 
do zadlw
.tu i radośei, hamuje takie złe inst
'n' 
kty; z ('zas('m jednak, egoistyezna rozwap;a i po- 
l'zlł'ie w lasnl'
o interesu hierze górę i llldzie 
poddają się manii posiadania, od ktÓrej do za- 
wiśd krok jeden. KORsak, do ostatniego tdllli('nia, 
hył !'zLowiekiem, którego powodzenie ludzkie 
eif'sz
'ło. którep;o zmniejszenie powodzenia wła- 
snego lIif' napcIniało gor
Tz;b nif'ehęl'ią i z
ry- 
źliwośd;!. Trzeha zreszt;t prz
'zn;IÓ. że dziH l'zę- 
ś('iej ta('
' ludzie zdarzaj ,t się międz
' artystami, 
niż się na ogól zdaje; pomimo, że eał
' system 
lł'zenia, oparty n;t współzawodnidwie. na kon- 
kllrRaeh, m('dalaeh i stypendyaeh. wpływa na 
rozhudzanie dmżliwej próżlloHd, na wsz('zepianie 
niski('go uezuda zawiRtnego mierzenia swojej 
wartośd, nie jakimś idealcm art
'st
'('znym. t
'lko 
iłośdą i jakośdą zostawionydl za sob;t kolt'g""", 
luh w
'sokoHd;t nagTód i zapłaty hralH'j za 
ohmzy luh rzeźby. 
Z PO('z;ttku miaL Kossak wielkie powodzenic 
w Kmkowie; następnie, l'zy wskutek tego, że 
w mi('śde tak małem, jak Kraków, indywi- 
dllalnoHe i sława l\Iatejki pl'zesłaniała wsz
'stko 
inne, ('z
' \\ sklltek rozwinięeia siQ illn
'eh g-u- 
stów, ez
' też w następstwie jaki.-hś wpływów 
i stosulIkÓw towarz
'skieh, dokola Kossaka rohiła 
sił: pewna próżnia. Kossak, kt'Il'y stale, wohe(' 
wszelki('h taki'h, luh inn
'eh trosk i hied. zwykł 
h
'ł mawiae: ».\byśmy tylko byli zdrowi...« jak- 
kolwiek odczuwał to, zwłaszeza tam, 
dzie g'o' 
spotkała przykrość od ludzi. na któr
'l'h li('zył - 
nic wpadł jednak w żaden stan draźliwośd i nip 
stradł nil', ani na energii w pral'
', ani też z j('go 
ohrazów lIie uh
'ło nit' z tej mlodej, jasnej, g\\ ał- 
townPj siły żyda. 
Był 011, przez długi szereg lat, prezesem Koła 
litf'l'1l!'ko-artystY('ZłIeg-o, które zresztą miało t
'lko 
t
'tllł tak w
'spee
'alizowany. a właHeiwie h
'lo 
miejs('em zahaw
', dostęlmem dla wszystkidl, 
kłllhem, w którym literad i artYHd stanowili 
nllliejszoHe. Takt, uprzejmośe, prostota i sama 
post.w.'- prezesa, poważna hez pedanter
'i i IHtpU- 
szonoś('i, hyła ozdohą zebrali i urol'zystyeh po- 


41 


6
>>>
n 


"" 


.PAMU,TXIKI STARA,JljCEGO SIĘ-. 


I' :L';" 
'I, 


Ił' . " I 
" t' " , r 
"..' \ ' ': l, 

', ! " 
", \ J ':" 
,
.

 I ' I", .'
. .....;
 
'\r". 
" I 
" 



 
, \ JJ "',
. '".. 
"" -. -{" .;J?';, ,; .,
: 
'! -',' '''
, , -. 
- 


' 
' : 
,t; ", . -:. I . 
I 
r 
 ,r, 




'
I 
h:B' 
Jir11;..' ," 
b: 

Y'" 
".,' ", \ ".,:i 
-:, . 
 
 
i::\\
 

 '-

 


I. 


r . \
. 


, -' 


, . 
"\ 
('t 
r . 


, '- 
, . 
"" 


'J;. 
- .?--;;
 



 ,--........... 


PUll Onufry w 1I11'tsulorfozic. 


.Mój Ho
c, rzy to ja jeden robię gluII"twa- 


.JeBtc/i )lRniq meg-o 10BU-, 


siedzf'11 W ('zasif' jaki('hś zjazd(')\\', łub łll'z
'jmo- 
wania wyhitniPjsz
'('h g'ośd. 
()sohy, ot;u'zaj;we ezłowit'ka, nllliPj, łuh wit:- 
('ej sławII'
o, luh utalpntowanpgo, maj;t llieraz 
wi
eej próżlloś'i i drażliwoś'i, wię('ej wymagali 
od ży('ia i ludzi - niż on sam. Cierpią i mar- 
twi;
 sit: o każdą rzel
zywistą, ('zy ul'ojoną lo'zy- 
w (II:, o hrak 1łznallia, o małą o('eIHJ lIIatel'
'alną 
jeg'o pnu'y, o lIif'doś'
 sZ1l'unku, z jakim ktoś 
się o lIim wyraża i tym połohne, po(l-zas kipdy 
011 sam, zatopiony w sztu'e, która 11111 daje tyle 
radośl'i, lIip od('zuwa tet;o, i lIie 'II('C o tem 
wsz
'stkiem lIie wiedzif'e. Kiedy Kossakowi po- 
wtórzono lek('cważąee zdallie, jakiegoś palla, 
który dzid) IJI'zf'dtelll hył u Kossaka i udawał, 
że się zaehwy('a jego pra('ami, Kossak t
'lko się 
zaśmiał i powicdzia', ŻC zdanie tego pana jest 
bardzo słuszne. ' 
1\Iniej eplliony w samym Krakowie, nic prze- 
stał Kossak mip(', uroku dla reszty SPOIP('ZPI'lstwa, 
jak lIie pl'zestawali go wyzyskiwae wi('df'I')sey 
handlal'ze ohraz")\\'. Kiedy Z\\Ta('aIlO uwagQ Kos- 
saka !HL zhyt wit'lkie zarobki, jakie ci halldłarze 
mają w stosunku do teg-o, ('O on sam zarabia: 
- ,,( )wszem, odl'zf'kł, nie'l) zarahiają, mnie to 
hardzo eiesz
', a ja więcej brw', nic mO
Q, bo to 
więcej nie wal'tc«. 
Przypomina się COl'Ot, którego J'uwnież prz
'- 
jadcle namawiali, żeby podniósł lIiemożliwie ni- 


,
'i ( 

 /I
ill r 
 , 
, t i ':A , ,l" . 
I, .
 .,';:\t 
/... . 'h' 
' f " ' 
" '
 
. \, t 


l' , 
,') \,1: 


ł,' 'fi . 1 
, 
,
 


' / i' II[ '


';I' , ",1/ "włmi
:ii l ."1 
II ,J
I'J : . I'!! 
'II,: r '" ;,,'t . tl! j ' ' / :j! 
. 
 . I r. r ' , 
"A' ", l 
. ' , 


ł 



 .,\...,
 
;. ....: 


",I' 
" 



, ' ..$ 


.1 I e:: 


. L. 
 j 


',.' 



f " 



 


,",,- 
 

';\

'


 t ' t 

 .l.',. 
 
. 
 
: ł,.' . ! . ",:" 
.J '..' 


'
 
... 


I
 -
, 


"f 
, 
 
" , 


.../c....,- 


I
 


=-.-,; 


..-.:!.' .1 


, I 
.J 


J " 


'- , .+', 
-, 


::- 


I' . 


. \''"':. 
, ,
 


,r - .... 


...... 

-
 


\,,,._: 'C"0 _ 
'l '-"" - .
. 


;, 


skie ('('II
', jakie mu l'ła('OII0, lIa eo Corot odpo- 
wipdział : ».Ja lWIm taką rałoś(' z tego, żc ma- 
l"j:, że jak mi kto jesz('ze do te
o dołoży kilka 
frankÓw, ezujt;, że mi si
 to już nic nalpży, 
zdaje mi się, żem go skrzywdził «. 
Ludzie tacy nic są do zgryzienia pl'Zl'Z ży- 
dej nie może ono id) ohp(h'zc(
 z pogody duszy, 
kt',m jest jedynym śrołkif'm wydohyeia, dlO("h
' 
małPj, iskierki SZ('z(:śeia z nędznej ludzkiej doli. 
Kossak, poza tem, eo, jako skoll'zone ohrazy, 
widziala puhli('znoś(
 na wystawach, hez wy- 
t-hniellia pr;u'ował, rohi:w 'iąglc smdya, notatki, 
notują(' z pmnięei wrażenia i widziane ehara- 
ktPI'Yl:;tyezne typy ludzi i koni, sypiąc setkami 
szki('c, kt6rymi obdm'zał każdego, kto okazał 
dH:(', dostania. Był 011 radoś('ią tego gatunku lu- 
dzi, któl'y:h Franl'uzi nazywają "dżumą p1'1l'o- 
wniallą «. Lagodny, grzc('zn
', uprzejmy, znosił 
eierpliwie i pobłażliwie natrętów, którzy weho- 
dzą do praeowni, jak do mf'nażer
'i, prz
'gJ;tda- 
jąe się malal'zowi, jak malpic, ('hrupią('ej orze- 
ehy, nic h;H'ząe na to, Żl' pm('ownia jest mif'j- 
s('('m pmey. praey sz('zególllcj, wymagająeej ('.i;t- 
gl'go utrzymania umysłu w jakimś sta.nie pod, 
nie('ellia, Hkoneentrowallia wladz ps
'('hil'znych, 
jasnośei pamięd, skupipnia uwagi myśli lIa rzc- 
eza('h, luh uświadomienia II'ZUt:, które z panem, 
opowiada,i;w
'm miejskie plotki, nie mają nie 
wspólnego... Kossak tolerował takich towarzyszy 


( 


42 


j. 
I 


-
>>>
II 



 


ł, 


Ś I IWCA. 186ft. 
-ROK ]lIY . 


l 
r 


- \'
 
 . 
, ,;;,.
 '.;.: 
c: '
 
,,,"- \', · .. , ''''
a''', .' .... 
-"'F- ',
 · '. .\-
,
 . 'A!Iiiiiiia 
 
' 
 '" ,,' :-.., , .. · , 
"',,- " '.: -'J , 
/ -'-'
.. .' \),'---., c:"
 '. " 1£ ' ..,. 
 , 
(, /"$ +; "'.; 
",..,.;. . ""'o'" '
 
 .. 1'1 '
.;, 
 t) 

 I,'" "' ',' , ',-'., \" '.
,.." ,.,'. ,.,; _'. . 

 - ) 'r lf: '-'T" '
. "".... .. AI,.f-.oi . " " ' i:' , "'''' ' . 
''J, '. ,,'. '" . .'" ". ". "",,,,,,,-. ........, .- 
..;

 
 ", · "C 1" :s "". 
'1: . . 'I&
'g;.. 
 PC" .. '.. ''', 
W 
\
 \ J\ 
\
 , . / 
 ., ''!,!;'''
-' ,.'. . . . "J' ,.
t.'t, : :' 
 i
l{ 
:"/
' , ))\ 
'" "ił, " 
, '" . r, . 
,',
1
 , _ " 
 o '
 . ", , , ' . ' \ ' 


"'\' , '-",. . . , 
. :. ......
 .' ,.. ';., :' 
 '" c ' .. " '" .... ". 
 
"... '. V" _ _ . , '. '.
 . . 

 
....." , 'r
 
 '. . "'''I[ ": ;,'fi,.... 
'" . ",v,. ....
' , ".. :." .., \ .
 ..,. 
-", '" ,I ,. ,."t'.' '""" '. . " -c, "
 
Z 
 .,:.;s,,
:, :::W, 
 
 
 ,',...:.'. ::, '" 


. '. . " "'.' .... . c
 :: _:. . ;'. / rf '", 
" 
 \ /..1 .'\...
 ;} 
 
 I
-Y.ł;'
'. -. ', ;' 
":'-". }}_ 
\ " 
 ' ',_ 
': 
 '.i.swl!\ . 
- ,.'y. ',' "". "":
'f":';-' '.-'5'J: ,,,, ,,'" '! .... ., .', .'."" -", L 
-:---''N-....:' 
'
,:., I ' C\- 
 " '., '." ''" .., '" '"' _ _ . "'. """. '... .'., . 
o
'"'''''''' , '" ".-.. 

:' ",,*,' '.
 -
-,.'ii..... . , c.':"' , ,. , \'\ł\ { 
- 
 

j\,\
,.' 
 "",";' '. ""
. ,'...: ", u" . 
 
 
;:U
f..'-f
. '. t: -" . \ . f '" 
.;F) ,
'" "'""". 1
'-"'-,.., ", . , '. . "', _ I'" ....... '" '''''''' .'. . " I, '.' 
'¥' 
-"
*\I"" 
.....
" ',o " , '" '\.," .. r.."., "";t!}", I 
' .' i
" . "'t'. . .t"..
Co.ii
 '. ,
 !J" ( 
'\t;;.''''t 
.
.
 

 ,4 ',. :" '. 


. 11' 
' '11
' . .'. i:, '/';;"'_'... 
'..' " . . 
ij . , 
. /C- " 'j).: ';:" 'c '._ 
 
. . i
\11
. : .
?'(,. . _ 
. ....

" .' 


:\. "
,- 
. \:'/1 .
, (''', -.,.. 
...... , 
. ",.'. , 
, .- 
',. 




- 


.,. 


))f' 


Lo.,;:. 


,. 


.... ;

"t ',
, 
. --'.... .,- 

."
 ,""! .
\
 
' . [, - ' , ł!' "',IC1'rii'
- "': ,h:, " 
" '
", ".' "'" · ".\, '," "1JI , , . ;1 
\,. 

,. ' , "'. . , , .. "" ..'.. '" "/"..., \ 
"I 'I I
 II 
 """", I ",o,.__C....'j ""r!i''x!'o''"" ''''''. . 
\; 'J '" " " ".', ' ,,', '1'''''.. "'j'. '.' ''-',' "" . 
. '-'j,.:" ". ",'. c' '..'
 '; . ,
 C,', """" """')-. , 

u ,
.., ''''..,. ,....y, . """ . ':. ", " . "" 
' .."".., ... ..,. ......,. ", 
" , "' ( " !\ ',. 
::');"', ':"
'¥
.' . "'.' , . "'...... . '.", 
'\ ',.' . 'i'f' \"jł, .' '. -"'" , '\
.. :,. "". 
.. . F -;":
,, '_ u

,;", ' ,,
:' _""": .
ł
 ';:.
.. 


t..,,';' 
I. I. I 
.... ...'. , ' , "1. 'c, 
.....1 

 I l" 
.
 I' . \1.j

1 
l, 


. '
'I: 


"'," 
:III
 
 . I 
,.. 
'.1 


',
I.. m!:
 'i,:
; 
'.. 'I' "I 
\l 
l:"":,: . . I
 '
'r
t ': 
"!JUI , "I /,".. -:o.. .....,;:.
I,:!:. 
1I/..,oJ...... 
I' ',. 
''I' ". 

' ," 
,' . :';: , '. " " "'. 
"'" ""''':; 
.....- l. 



. 


:',[,,.: 
)
'. 


" 


" 
,
 



 ..' 



 
 ". ' 
...0...:::;:;-::" 
.. 


t 

 '"' 



1L." . 


. ''..J!:t 
l,;. , .\ ",;., ";';'" 
. 1 . I 
. 
-=-:
 
 


" . ,'.' 


" '. '. "..J. 
,,
 "{: '. . '_
I.
 tł . W .
 ; 
..r.::o- ". 't ." , 
"'1:= .-. "," :: .": :: 
' '" \. J " ' 
 ,', r ,
 
""-"---..; ,):. 


.
r. 



 


',,, .
. 


',,#,, 


j. 


..
>>>
....... 


.PA]lIIĘTNIKI STARAJ-\CEGO sa;.. 


" ."jl'
 I 'j d -' " '
,;, :: I
 

 111+11;0 ! j '- l " ".,:: 
, ..I, fi 1 - - -I !;' -.I.
 II ' 
.. 
 
 ' _ " 'Ii 
. \ ,
."'./ ,.

 
,,", ,
, $i?" 
"0 '\
,'J"'" '::
:; 
"'-"
', c...' , ',
 r 
-
 

,. I![; 
\\ :, ,'I,. ł

 
I
' l" . -: 
 :}.
 
" '\., o 
, '''''''- 


j. 


. ....; 
 


, -"'::-- 



 


. /; 


.", "- 
"" 

 
,," )."i' 
'
"-\ " 

....
 
 


..-' 


'" 


.. 
.::...
;ł_
ł. 

t..
 


l.I' 
'\!. ,1' 


r. j "' ! I. 
,:-łr: I' . ''1 

" . .
,: . I . '. ,,

e' ,,' ' 
,. \ \.' I .;łt.
.- 
. - 
IJ
' ! 
'. . 
" 


... 


- ,,! 


" 

 
 
'I, '.:
'," 

. '. 
:t' . ....
: , 
"- .11 

 

 
I", I \ił 
" 
o., JJ 11 .'\ 
.' t:., ,.' '. 
- - 'I 


,1- 'I:'. 


,.. 
,.' } 

 To, ' 
 
. , .
 
& ,.h .., 
- .
 .

..... ..
:;" 
. '. """ . 
" 
.... ' 


 


,Stalllllcm przed zwierciadlem.. 


. 
\ 


-' 
-:;"7
 
.
'
ą 
'
- - 
:--- 
 


,Pan Onufry dzielnie wyglądal na karym rumaku.. 


pnu'y Z pohlażliwośdą niezem nic zaehwialHt, 
skwapliwie t(.ż ofiarowywal szkiee tym, ktorzy 
prosili: »0 parę kresek i podpis do alhumu«. 
Poza hezwzg-Iędną artystyczną wartośeią prac' 
Kossaka, Icżal w nitoh, wskutek i('h bezpośl'e- 
dlliego związku z żydem naszej zit'mi, urok oso- 
histy dla ludzi, którzy w lIieh zllajdowali, h;tdź 
upostadowallie swoi('h tradyeyi rodzillllyeh, hądź 
odtworzellic ludzi i rze('.zy, a sz('zególllicj kOlii, 
nade wszystko umilowallyeh. Jak daleee Kossak 
Hciśle ohsf'rwowal i odtwarzal życie i eharakter 
takieh uluhieilców, jaką radośe sprawialo w wiej- 
skim dworze zjawienie się obrazu Kossaka, ma- 
luje dostateezllie lIastępny list, hędą('y t'm ('ell- 
lIiejszem ś" iadedwem, iż nic jest wprost du Kos- 
saka pisany: 
»K?chany Julku! 
»U zupcllliam, co z powodu pośpiedllł arf'lI- 
darza zamil'załem: 
"Olbrzymią przyjeJJmość mi sprawiłeś. Raz, 
posiada'" podohlle dzieło sztuki w domu - 1'0- 
wtóre kOllie swego ('.howu, a tak oddane!!! 
"Bo najwyhredniejszy bad;u'z i krytyk musi 
przyzlla"
: Nic na włos ani ujął, ani doda l! !! 
W tym właśnie tkwi cała wartnść tego ohrazu 
dla mnie 'w szczególności!!! 
"Pró('z wdzięezności dla Ciebie, takhym rad 
i Kossakowi udzielie: Jak jestem, zachwycoll.lJ 
i przepelnioJlY ekstazą! Jakąż pr;U'ę on sohie 


zadał! Co za wyko1'tczenie w każdem 
odcieniu! 
"Ja, który każdy u;losek tyeh koni 
znam, dopiero oceniam to. 
»Nie mi nie pozostaje, jak delektować się nad 
t
'm ohrazem. '\'laśllie zamówikm sztalugę, ahy 
go ustawie«. 


,,, ykrzyklliki i podkrf'ślellia są autora listu 
i dobitnie malują tę serde('zną osobist;
 sympa- 
tyę, jaka zawi;tzywala siQ miQdzy ma.larzem, 
między sztuką, a tą p"hlieznością. Cóż może 
('złowkk hardziej lepszeg-o da"', ludziom, nad 
takl
 ehwilę radoś('i. Ktoś inny piszf' wprost do 
Kossaka: 


"Szanowny Panie Dobrodzipju! 
"Jestem wc wladaniu dwÓ('h pailski'h aqua- 
reI i dunlllym, że je posiadam - tak howiem 
sz('zytllie przedstawiaj;!, w pailskiej genialnej 
pr:u'y ten zgasly typ stal'ego polskiego wojaka 
i niezmordowanego myśliwea, którego mój dziad 
wyhitnym hyl przpdstawi'ielcm, wśród wiejskie h 
zaeiszy koehanej naszej l,itwy. 'Vinicnem więc 
szanownemu Pan II najserd('ez/liejsze podziikowa- 
lIic, nie tylko jako milośllik sztuki, lccz również 
jako i wnuk Pulkownika«. 


,V jeszeze innym wypadku, ktoś dziękująe 
za już wykollane ohraz
', z histor
'i wojpnnej 
jego przodków, pisze: 
"Notce dwa obrazy, o kt',,'
'cll jeszeze pomó- 
wimy, alho ja napiszę, proszę nallllllou'(u:.. ośmie- 
liłhym :-;ię jednak prosit': przy tych złych cza- 


44 


.; 
I 
I
>>>
..... 


, 


sach dla gospodarzy, przy wielkich ciężarach, 
jakie mam, przyjąć cenę 6:)0 zlr. sześćset pięć- 
dziesiąt zlr. w. a. - - którą po polowie za każdy 
obraz zapla('ę, 
"Proszę mi darować, żc wohcc takiego arty- 
sty, tak szlachetnego męża, śmim się targowa':'. 
Alo wolę ten zarzut p'ł'zyją(: na siebie, niż od- 
mówi':' sobie tej przyjonlllośd: mice jszcze dwa 
obrazy od Juliusza Kossaka!!!« 
Nie wiem na pewno, ('zy Kossak prz
'stal, 
czy nie, na tę propoz
'('yę, sądzę jednak, ŻO on, 
ktÓry wobec targująe
-d) się miał zwyczaj ma- 
wiat": ,,'Vszakże do wójta nie pójdziemy« i ustę- 
powae, i w tym w
'padku u('zynił zadośe gorą- 
cemu, a przyeiśniętemu »zł
'mi ezasami« wiel- 
hieielowi swego tal('ntu i milośnikowi własnyeh 
rodzinnych tradycyi. 
Listy te, z ich »arendarzem«, »zIemi czasami, 
dla,ąospodarzy«, tak dmmktcrystyczne dla sfery 
z której wyszły, nie mop;ą byt'. oczywiśeie brane 
za miarę wartośei artyzmu Kossaka, dowodzą 
ono jcdnak, jak dal('('e sztuka ta byla bezpośre- 
dnio związana z żYf'iem wsi polskiej, dowodz;t, 
że ż
'de to wyobrażała z siłą i prawdą ez
'ni
tcą 
z niej zwiereiadlo, w ktÓl'em ludzie przeglądali 
się do dna dusz swokh. Pośrednio więc i ten 
S;td szlaeheeki o Kossaku jest również stwier- 
dzeniem siły tego talentu. 
Kossak był doln'ym kolep;ą, stał
'm i wiern
'm 
pl'zyjaeielem i dobrc stosu liki, zawiązane w mło- 
dości, pozostał
' mu do kotwa ż
'da świeże i nic- 
zszargane. Z rodziną Dziedusz
'ckich htezyła go 
zawsze przyjaŹl'l, wdzięezność i zamiłowanie ar- 
tysty do sfery, z ktÓrej cz('rpała jego wyobra- 
źnia najżywsze i najpiękniejsze wrażenia, po 
której zostały wspomnienia najlepsze i najbliższe. 
Uto list jednego z najzaslużetlsz
'ch ob
'wa- 
tełi kraju, pisany do Kossaka, a zdradzająey 
charakter ich wzajcmny('h stosunkow: 
Kochany Panie ,Juliuszu! 
»\Vezoraj wie('zÓr wrę('z
'1i mi 'repa i 1\110- 
dnicki prześliczne Album z napisem 'VI. Dzied. 
l\łalarze Polscy. Wiem, żeś Pan jedn
'm z naj- 
główniejszyeh sprawców tego. Podziękować Pa- 
nom i Panu nie potrafię. Przywiązanie moje do 
sztuki polskiej, do wsz
'stkiogo, co nasze, swoj- 
skie, rodzimc uznaliśde Panowie sercem, ale 
przeceniliście o wiele dzialahlOśe moj;t w t
'm 
\\ zględzie. Za to więc Sor('e "Tasze dla mnie 
i za prześliczne klacze, a takie nasze, i za Osta- 


". 


tniego przyjaciela, a najwięccj za pamięć tak 
serdeczną o mnie, przyjmcie takie nasze stare, 
a z glębi duszy w
'powiedziane: Panie Boże za- 
płać. 


Star
' pl'zyjaeiel 
Włodzimierz Dzieduszycki. 
Lwów, :-łi1 Grud. 1

0«. 
ł.ap;odny i zgodny Kossak tam, gdzie eho- 
dziło o jego sprawy osohiste, w rzeczaeh za sa- 
dniczydl miał zdanie określone, swoje, które
o 
bronił mowią(' szczerzc to, co myślal, w forinie 
grze('znej, ale stanowczej. Dzięki t('mu usunięto 
go kied
'ś z Komitctu Tow. P. S. P., motywując 
krok ten tem, że wiek jego nie pozwala mu iśe 
z duchem czasu i t. d. Kiedy, w lat kilka pó- 
źniej, znowu wezwano go do przyję('ia udziału 
w komisy i rozpoznawczej, Kossak odpowiedział, 
że przez uhiegle sześć lat nie tylko nie odmło- 
dniał, ale przeeiwnie, hardziej się jeszeze zesta- 
rzal i tem mnicj jest zdolen ocenić nowe kie- 
runki w 8ztU('e... 
Kossak uważal się za szczęśliwego i można 
mu wierz
'ć - że nim b
'l. 
Nędza, podłośe, płaskość i rozpacz ludzkich 
stosunków ogarnia każdą jednostkę, wkraczaj;teą 
w życic. ()stateezny też rezultat ż
Teia jednostki 
jest wynikiem stosunku wlaściwości psy('hiczn
'ch, 
jakie czlowiek przynosi, rodząc się, z tą gotową 
sferą, która się ułoż
'la wskutek dzialania przy- 
czyn, kryją('
'eh się w nicpamięd i która, z fa- 
talną inereyą, przeciwstawia się życiu i])(I
'wi- 
dualnemu. Schopenhauer, jako konieczno, zasa- 
dnicze warunki szczęścia uważa: zdrowie i przy- 
rodzoną wesołość. l\Inie się zdaje, że ta ostatnia 
jest najkoniecziliejszą siłą odporną, jaką jedno- 
stki, a nawet całc spole('zetlstwa, mogą prze- 
ciwstawić nieszczęściu, uciskowi i rozpa('zy. 
Zdrowie musi się zszargać, a i dla przetrzyma- 
nia ehoroby trzeba mieć duszę pogodlHt, jasną, 
zdolną do.rozdmu('hiwania każdej iskierki sz('zę- 
ś('ia do siły ogniska, opromieniającego i własną 
nędzę i rozpacz tydl, co na ni
t patrzą... 
Czasem, pod wpł
'wem publiczny('h nieszezęść, 
całe sl'0Ic('Zel'lstwo ogarnia poezya smutku, w nim 
t
.lko się widzi wyższe stany ludzkiej duszy; 
znie('hęeenie, zwątpienie, rozpacz, stają się s
'- 
nonimem wyższośei, ceehą dusz wybranych... 
l\łclaneholia zaraża »nawet szlaehtę okoliczllą«. 
Poezya i sztuka tworzą z lez i jęku najeudniej- 
sze swoje klcjnot
'. l\lusset mówi: Les plus de- 


-1:)
>>>
.PAMn,TNIKI !';TARAJ1\CEGO SIĘ.. 


...... ' 
--- - 
 
'\.- 


-, 
- 


-=- -
- 


. , ' 
,:\ 

i
':1 
'
':!"ł: 
...'; 'J . 
r) . 


, 
.'y 

\

 


, {",""I 
r ..\
 
: I '" ::', .:
t;.
 
_
 .' 
 I'(L .' :.', t 
.1' ł:I. l . 
. 1 !' '
J 


I' 
-,'t" 



' 


\",':..-- ; 
,\
. . . 



 
f 


.
 ,;\; 
I, 


".,.. 


. .
. 


.,' 


""-" 


,, 
. .'''' 


'!-..'I._
 


t....ł'
_ .
 


....
_.. 


0'0" 
,:. 


.;;... 


li 


-,', 


r-"'" 


. -r--. 


.,
 '- ,
'.. 


.., 


.Przcz cztery prawie wlordty trzymullśmy się na równi.. 


sespert'S sont des chllnts plus beaux, et [en 
connais des imlnort('ls, qui soni des purs san 
glot. 
,V dlugipm swe II! ż
'('iu, Kossak przl'żyl cale 
lata, oto('zony duszllą atmosfpl'ą rozp;u'zy, za- 
cho\\'uj;t(
 ni(.tklli(:bt swoj,
 IJI'zYI'oUZOlI' wesolośe, 
ja
nośe, pogodę i lIippoh;ullowall
' POl)'W do ezy- 
nu, do ży('ia. 
Ludzie t;u:y, swoją sztuk;t, zdradzają tę nie- 
ugiętą sil: żywotWt, jaką ohdarzon' są spoll'- 
czeilstwa. \\'ymzu tego uż
'wam
' zw
'kle w zhyt 
szprokiem znu'zelliu, tak, jak mÓwi;te: hurza 
morska, /lic pamiętamy, że największe fale wzhu- 
rzoncgo o('e;wu, s
ł t
'lko dl'olHlpmi zlwu'sz('zkami 
jego powierzdllli, malpmi lIipI'owlloś('iallli, w po- 
równaniu z puzostaj;wemi w h('Zł'!wh u, masami 
wód głębi. 
1\Iorze ludzkie, w rÓżny('h SWydł warstwaeh, 
bardzo roznlaide od('zuwa sil(: działania wypad- 
kow. Najg'wałtowni('j, najbpzwzg'I(:uniPj i /laj- 
gł:hiej szal'pią lIiem pl'ZP\\Toty ekonomi('zne 
i spolcezne, - nllliej silnie, na hardziPj ograni- 
('zonej POWi('l'Z!'!lIIi, wstl'ząsają lIipm nu'hy um
'- 
słowe. Le('z, jakipkolwiek są sily i gl(:hia tY!'!ł 
ruchÓw, nigdy liiI' hurzą Oli(' dosz('zętllic eałeg'o 
spole:zpil
twa, lIie zOg'niskowuj;t w 
obie wszyst- 
ki('h sił, potl'zph, ('hęd i pragnipi). Rtl
pil ludz- 
kiej duszy, alho to, ('O ze zwiel'zę'ia jpst w ('zło- 
wieku, czuje, że jesz(
zc poza h'm jpst ('OŚ, dła 


.., 



I"".;. 


ezego ży(
 warto, luh, po prostu, żyć !';ię 
e h ('c. 
Z potoków krwi, rozlallyeh przez 
wi('lką rpwolu'
'ę, z tego c
'klo/lu walk 
spol('('zn
'dl i narodowyeh, w ktÓl'
'm, 
zdawalo się, /licma mipjsea ani na »Opt
'- 
mizm«, ani lIa żadne jasne ('z!wic - tak 
samo odl'
:waj;t sil: jPdnostki, ktÓI'e w
'- 
nosz;t z tyd) wulkaniczny('h kataldi- 
ZłW'l\\' pOg'odę duszy, milośe pi:kna i urok 
ży'ia. 
TpIl opt.ymizm, nickif'tly t.ak pogardza- 
ny, uważallY za niższ
' stan lutlzkiPj lu- 
sz
', mtuj(
 jPdllak lIipraf\ i jedlIostki 
i spole('ZPI'lst.wa z upadku i upotll'nia. 
Rozhitki wiplkiPj hurzy nal'Odo\\"Pj, nie- 

i('ni humgall'm kł:ski w świat, na \\"1'0- 
t:l!'h, kt"lł'pgo los zda wał się pisać: - Po- 
rzuć nadzieJę! szli, nic tl';l(';W tpj lIa- 
dziei, pOllif'waż w ni!'!l rwała si: nippo- 
konana mo(' żyda i jasność duszy. nip- 
zwał('zollY optymizm ludzi ('z
'ml. Dnie 
pOlIl!ł''gO wygna lIia zmipllili oni na dllic tW('I/'('Z('j 
pra('
'. a dol: w
TzutkÓw, postawionY!'!l poza pra- 
wem, Im powolallip krzewideli wyższy('h poj (:(', 
et
'('zIlY!'!!, krzp\\'idpli nauki i społe('zllego lad u... 
Kossak, WŚI'(',d wiplkit'h nipsz('z:śe, pozostal 
optymistą; nippokonalla jasnośe i sila żyda hijf' 
do ostatka z jpgo sztuki, a jf'go posta'i lIadajc 
urok nj('wy('zel'p,wpgo hlasku mluuoś('.i. 
Nic złamaly go wiplkie lIipszez:śda i lIic 
zjatlł
', ('Z(:sto lIisz('zą('e, ('hoe drohnc i nIU'JI(', 
))(:dzp powszf'dlliego ż
'('ia. 
MaIl' zawiś('i, lIippowodzellia, plotki, czepiaj;! 
sit: każdpgo ('złowieka, jPżf'1i jf'dllak liiI' zrohi 
OIł z lIi('h hi('za dla sieuie i inlly('h, jeżeli po- 
trafi I))'z('('iwstawić im, alho ohojfitnoŚt:', alho 
"pl'zf'lJa(,zPllia alliplsk;t pogardę«, - lIif' mogą 
olle mu zatl'Uć i zepsue ży('ia. '['ak też hyłu 
z KossakiplIl, ktł-,I'Y ż
'ł. jak 1Il" kazała jPgo do- 
hm dusza i liiI' tl'osz('z
'1 się o to. ('U i jak kto 
o tC))} myśli i sądzi. 


l 


'I 


'-. 
, -.,: 


-,z_.! 


" 


"I I 


()statlwZll
', i, w pl'zyhliżf'lIiu lH'Z
'lUtjlllllicj, 
pmwdziwy r;u'III!Ilpk z ('Z
'.iPgoś ży('ia, wtell('zas, 
dopif'ł'O IIIOŻp hye zl'ohiollY, gd
' tego kogoś zip- 
mia pokl'
'je, kipd
' już wiadolllo, eo zrohił i wia- 
dOlllo, że lIi(' wi:('pj lIie dokolla. 
I,e('z i wtedy jesz(,zp, h;ula('ze takiego zakol"l- 
('ZOl lego żyda myl:t się, lliemz w sposÓh stmszliwy. 
:-Ikutck i dOlliosloŚl' ludzkipgo ('ZYIlU s;t i wip- 


\ 


-l-li 


)- 
I
>>>
.ROK JIIYŚLIWCA_ \866. 


., 
tI, 


\ 


.t. "'f''\ 


'
 
, '\ 


, '-- 


. . 
. 
 



 

 '\1\ 
. ,J 


"'--
- 


'f': 


.... 


) 


j' 


.d 


"'
 


j 


) 
.,. 
. 


'", 


:, ' . 1 
- . \ . 
 ',' . 
'"t " 
 ' 
 I 
,..' " \ 
\ '. :
'.(' '

 

. 7_
,:
:,,
 
. 
\.'\ 'I. \ 
 \. . 

I"
\. ..\
,' - 
j' f t:' I
 .j]
" 
\.

 \ I), ,_ J:
 .'I:I'.
'oII J ,i
'" 
" r }.'1
;
;l: .,((;\ 
/ :." lr'\ 
',. '1. , " 

 '., '1\ 
ł 
\ .. 't \ J. '
1 

 . 
 "-. \ \ : ;
l " I, 

.
...
 
,l.'
 


/'" . 
, . 
 


...... 
..... 


-;
 


"-, 


, 't... 


I 

\k\'

:)"'
 
 
, , ':"';\f: . .
'I' . ..\'
ł ..., _..&"'"":, :. _,,' ' '. J" 
. ...... - .
-.... o" "\! .......
 
-'" .). - ," . 
:,-\ ,
., 
";,,: 
'
:I"" b


-:
 ':
1:)

 .;: ' 



:
.. "'

__ .....,..\\'.r":r:.,

:::.. 
q 

:
.:'

 


 
,-.

.


 

 . ' 
It "':*
:" !.:; 
.. . -
. ,

.r _ -. \ 
""",' ....M",.,,:,\.:;t';\
ti 
 .: . . ..1 
, 
¥; "",1 . · 
'; .' "



' 
. 'S:. ,." ' 
#o ",," 
. 


:-, ' I 
, '.; I 
\:.11 
" 
 " . ' 
 ( 
"'o . 
r "'" \

,.: 
 
 
..I,!" .ł. 


. 

 '" . 


, 
. I.. "_ 
 
 -' 



_ '7" 
: ' 1 t.,;', . ,.:, .?cA:':' ,/'
. 
.,'
c; 
..; Ą I,: " {'.. '. 
'. I 
., -
'r - . . 
". 
 /1.,*
 
.:- -' I' '". f .' 


. 


'''o 


;c
;-,I :;..: 
'. ..'
"",;!t.'" ',,,,, 
....... }..,-, . ::} '.,4.. ' 

 Ji(;

- 
, \\', 'f
I,

".,;. 



'!1 


,"
 


-, . 


" 


..
.
) 


...... . 

,'!-o.. 
"'- 
-. 
.,. ......... " '1._-'" , ,. 
 
 
.., ", 
- '

.
. , 
1 

;'" \.
:-::. .... '.... 
=-
-
 -:'.. 
.. -.. " 
- ..... '" 


, 
J...,. 


,
 


, 
\ 


\ 
, 


:",,'

;i,' .,., "A' 
," .\\..."{ . \.,
. 
' .
 \\ 
'\ .,.' ',)' '" , " 1.', . 
, '.; '-Ii 


r . 
.- 


'ł, 


1\ 


"'
" 
 ' .- 
" 

 . ," 


"-, 
I 


;'"i'i'" 
'p '," 
l:' '!,!':' 


....... 
\,' 


.Q 



. , 
, 
 


,
, 
..:",:
 



.-" 
" 


.... 
/, 
,. 


.-"
>>>
I
-. - - -- - -- 


_PAMU,T
I1I STAIlA.I,\O
:G() SU,-. 


. ;
}' l 

. 
.. 
 
.. 
:r 


, 
 . 
, 
,..". .. 
-I - 


, ,',., 


- . 

 - ,
 

',. '. 


, 
.: 



 ' , 

 ,,-.... 



 . 


,I 


{ 


. 



, 


.-t.." "'-1' 


....... 
.:. 


II ; 
I 


" 


"'-., 


I 
I, 
I 
I: 


\ 


" lo. - 
, .,,: 
 ' 
, 
 " 
, 
 '\.:":,:' \' . " 
I I, '\',," ,l. ','. 
, ....'..\. . \ . 


-, 
'. 
 


-", 


", 
-:::. '\" '_0 


"- 

 
" 


. ( 
. ..ł... . 

,
- 
. 
 t'. , 
, ,'.;' 


.'.,)1: - . 'I,' 
" "'
, ,. 
.:" )\t" " 
,,
\ ,. 


.ł. 1 
1- ' 
1 j 
- ,'" -. 
-- --- 


" "

 


.. 

 


.Zcmdlala!.... 


lostrOIlIle, i mają w sohie ukrytą si h:, której 
dzialallie si

a dah'j, lIiż możlla na razie ohli('zy(
. 
»Ta sila fatalna«, o którcj mówi Słowacki, 
ktÓra rośllic z latami i pokolcniami, która o
ar- 
nia miliollY dusz i oddaje je wc władanie zaklę- 
tej w książk
, w muzykę, w posąp;, lub ohraz 
duszy 
eniusza - »ta siła fatalna« l('ży w każdym, 
lIawet mnicjszcj miary, tworze ludzkie
o dueha. 
Dzialalnośe artystY(,ZIIa Kossaka j('st olhrzy- 
mia. Przeżył on siedmdziesiąt pięÓ lat żyda, 
z któryeh przeszło pięedziesiąt było wypcłllio- 
nyeh niczmiemą pra(';!, która zdumiewa ilośeią 
i z;U'hwyea artyzmem dziel dokonanyeh. 
I'r;u'a, w znaczeniu trudu, nie jcst wcale roz- 
koszą ludzką. Z ludźmi, o któryeh pracowitośd 
mówi slawa, związalIc jest wyohrażellie hladyeh, 
zahiedzon
'('h, zduszonyeh fizyczllie istot. Kossak 
dźwig-ał swoją op;ron1llą praeQ tak, jak RubelIs, 
alho ('i nif'spoż
.tej sil
T praeownicy Odrodzenia, 
zadziwiaj;t'
T ogl'Omem dzieł dokonanyeh. 
Ta praca h
'ła dla niego konic('znośeht, była 
stanem normalnym, hyła mu potrzehlHt, jak od- 
d
'ehallie, nieodłąezną od jego dzielnej, ('zynne,i 
lIatury. Pr'aeował, tworzył i roztaezał dokoła 
sic hi c szeroko i daleko promienic swojej sztuki. 
'Vielkim i małym przynosił radoŚt'
; niósł lf'p- 
sze, wyższe, bezinteresowne wrażenia, mówił 
o dawnej ehwale, pot
dze i nicustraszoncm mę- 
stwie, o niew
"czerpanym uroku ziemi, o g-łos;u'h 
natury, o jasnyeh porywaeh żyda. 
Kossak przeżył swoje lata praeowieie, zdrów, 


1 


I 


t" ' , 'ii 
;1 


" 

 .J 



,. 
,Ii' ''"'' 
) ',,_ r "\ 

 
. 1\ 
','. \ 
: 


I: 


J. 
,," .: 1. "-,
 
..1 ',
 l 
 .' . 
- ....... -- 
. .,. 0- 
I .
(\ I 
,
 . 


..... 


;,. " 
.\
: 

 ..." '
 
ł" -: 


,
 
 ""..... 
, , 


. - 
"=' 


...... 
".... ..-. 


-=- 


...... ' 


-No, stryjaszku! Cót I..
dzlc teraz? 


z młodą i świeżą duszą, zawsze ezynllY, z po- 
stawą prostą i lIi('ug-iętą, wąsem do góry, jak 
bohaterowie jego ohmzów; zawsze oż
'wiony do- 
hrem uezlł'iem, żyezliwośeią i uprzejmośdą dla 
wszystkieh i wszystkie
o, co dokoła nicgo żyło. 
ZlaJlHtłl
' ehol'Ohą, w ostatni-h dni:u'h żyda, 
był tym samym l'zlowiekif'm, który się nic pod- 
daje, nic opuszcza... 
Kit'dy przyszla ostatf'('zIJa chwila i ksiądz 
z Panem no
icm stanąl na pro
u, Kossak dźwi- 
glląl siQ z poduszek i musll1tł wąsa - jak hył 
zwykly robie, witają('- uprzejmie gośda... 
Ale poza dobr
'm i prawym ezlowi('kicm, 
który przcżył, w zg-odzie z ludźmi i w pr;u'y, 
życ'ie, poza dohrym kolegą, miłym towarzyszem 
zahawy, dziadkiem, pieszezą('ym wnuki - jest 
wielki artysta o lIicsly('hallie suhtdllpm PO('zu- 
ciu natury, o hłyskawi'zllej sz
'hkośd obserwa- 
eyi, o zadziwiaj;!('ej zdolllośei odt.warzania o
ro- 
nlllego zakresu zjawisk. 
Ten Kossak, ktÓl'e
o żyde przf'szło wśród 
PUSZ('z ezal'łl
'eh, hezmi('m
'dl stepów. \;tk wił, 
. gotnyeh, skrząc
'eh się kwiatami i który h
'ł 
ohe('ny na po);u'h Choeimia i Kirehholmu. który 
widział ehorągiew hussarsk;t, w hlasku zlotf'j ku- 
rzawy, le('ą('ą na lIamioty wielkiego wez
Ta, 
który gadał z zif'mią i lIiebpm, ktÓI'
' ohejmował 
wzrokiem niczmi('l'łlY ohszar od Tatr po Bałtyk, 
ten Kossak, po kt'II'
'm zostaje »S i ł a f a t a l n a« 
jego talentu - o t
'm Kossaku jest jeszeze dużo 
do powiedzt'nia. 


. 


48 


I 
I
>>>
Ohja wiPIIi u się myśl i ludzk iPj "a zeWwt tl'Z, 
prz('eiwstawiaj;! sil: tnIlIIlOŚ('i, wskutf'k kt''''ych, 
/li(' włzipla siC; o"a ill"YIII ulllysłolll w swej ('Z
'- 
stej, pierwiastkowej jaslloś('i i ś('isło
('i. W sztu('c, 
hezwzględ"a !;!('ZIWŚ("' itłpi i formy j('st pmwie 
nif'lIIożliw;!. .\"i lilowa. ;\IIi dżwi(:k, ani lillia, luh 
harwa nie S,! w sta"ip w zupcł"ośd wymzit
 
tego, ('O sit: dzi('jl' w llIllzkif'j duszy. ndyh
' je- 
de" i tp" salll ('złowif'k nu"I.d, namz uż
'w;u"' 
wsz
'stki('h odIa "U'I\\' sztuki. wsz
'stki!'h jpj środ- 
kÓw, dla wymżellia staw'I\\' ::'wojt'j duszy, lIIożphy 
wtpll'zas zdolal illll
'm ludziolII pokazaÓ' tc; du- 
sz: ta k,!. ja k;t olla jpst na ł"'a wdę. zdola I "ja- 
wnić h: sllhtphl,! i za wilą pm('ę, ktÓra sit: od- 
hywa 'i;!
It
 w IHlsZPj świadollloś('i. \\'ypadpk to 
lIip"wżliwy pmwie, i. w rz('('z
'wistośd, każd
' 
tw",,'('a, to j('st każdy ('zlowiek, d,!ż,t(.y do na- 
dallia dot
'kahH'j. wy('zlł\\'ahu'j, stal'j i określo- 
JI('j I'OI'III
' swoi"l id('OIll, ma do zwakzl'nia, ('zę- 
sto lIippoko"a IHt OpOł'llOŚ('" lIippodatllość, O('i(:ża- 
lośe , Hipzd;Ił'IIOŚ(', wsz\'stki('h , zlH\II\"('h "alll 
. . , 
śl'odl,JI\\' uzpwlH:tl'z"ip"ia się ludzkipg-o dUl'ha. 
Carl
'lp dodu)(lzil do szalpl"lstwa i wśdf'kłoś('i, 
szukaj,!(' sl('I\\" dla \\'
'po\\'ipdzPllia zuppilIego swojpj 
IlIyśli; Balza!' I'ujllowal sil: Ha "i
d
' "i('zadawal- 
"iaj;!(';! go iloś(', korpkt, w kt{lI'yd) ('zYllil lIil'- 
ustalili' poprawki; Housspau opowiada, żl' 1II"'gł 
m
'śl('e i kOlllpo"ować t
'lko ('hodz,!e - na da- 
lI'kit-h w
'('i('('zk;l'h - z dIWiI;! zaś, gdy usiadl 
do pisa"ia, IIIYśl. pl'zpdtpllI jaslla i uj(:ta \\. słowa 
i zdallia, gdzif'ś siC; zatl'1u'ała, i d(:żko Illusiał pra- 
('ować, żehy pozhipl'at', w jak;!ś ('aIOŚl', 
Z('z;!tki 
rozpi('rzdJly('h i potargall
'dl pok", urywki zdal'l, 
stl'ZI:p
', I,,'zpd !'hwi"! logi('z"ie zhudowany('h, 
okn's('I\\". Jpżpli to sit: dzit'jp w litel'H t IlI'ZP, któ- 
rt'j środki są tak hpzpośł-'dllio zlą('zolle z IIII)
'- 
słplII. żc pr;H'a j('go hez palllit:d słow jest nie- 
IIIOŻliw;!, to ('ÓŻ lIIówie o sztuka('h, \\. ktory('h 
1II
'śł i ('zlH'i(' trz('ba prZ('I"'Ow;\(lzit"
 przez glillę, 
dl'z('wo, I"h k:llII it'I'I, przez dluta, p«'dzle, I'arhy, 
plÓtllo. luh papipl'. 1"'zpz eal,! tę lIIatpr
'ahl1" 
gł'łłhą rohotę rZPllliosla - przez trud i wysilek 
l'izy(,zIlY. 
Tl'zpha się J,,'z
'jl'zee pI'H('
' rzeżhiarza, dl'ą- 
e('go wykowu', pOS;!g z dl'zpwa. żph
' zrozulllieć, 
przez jaką tW1lnlą robotę r
tk, przez jakie dlugie 


j 


HI. 


okres
' ('zasu pl'zedlOdzi to, ('O się po('zyna 
w uIII
'śle, jak hłyska wi('a. l'O jf'st jedne III drg"ie- 
nif'1II l'zlH'ia, jPd,,('m lIIuś"i(:delll skrz
'dpł myśli. 
Przyszl
', 1II0że jakif'goś ('udowJl('go w
Tazu, 
pOS;!g', w pierwszej ('hwili jest p"ielll lip
', zale- 
dwie ohłupa"YIII z kOlT. Leez rzcźhiaJ'z widzi, 
że, tu i Ówdzie, p"ia tcgo lIie w
'staJ'('Z
' na wy- 
staj;!('e ez(:śd figul'Y, III'z
'kl('ja wit:(' kawał
. 
drzf'wa tam, gdzit' lila h
'(', np. głowa, luh wy- 
ei:!gnięta n:ka. Nash:p"ie, dłutem szerokieIII jak 
dłol"), zaezy"a tej potWOl'll('j 1))'
'le "adawać 
ksztalt pl'wif'''. Potwoł'llil'je o"a 1"'Z
.t(,1II jesz('zc 
hardziej. Przedtelll "
'Ia sękat
'III, dohrodusz"ym 
p"ipm star('j lipy, teI'Hz jl'st jakilllś elllhQ'o"elll 
('złowipka, - hal'hal'zY"lskiplII, grulwffi odz"a- 
eze"ielll cłelllf'"tal'llyd) ('z;,śd jeg-o {'iała. Kilka 
udprzel'l ogTom"pgo dluta. luh si('ki('Q', pod!'i(:ło 
szra,,\(: na szyi i zaznat'-z
'lo ramiolla; i"ne 1Il1('- 
rZ('lIif' szerok;!, dlropowat;t wyrwą okn'śla lIIiej- 
sce, 
dzie z ('zas('m lila hYl: "oga. ] w t('" spo- 
s{,h, stop"iowo, pipI") lipy III'z
'hipm ksztalt "aj- 
pierwotllipjsz
'dl rZf'źh, jakie ZlHlłll
'. I'otwoł'lle 
»Ba h
' «, zosta wiolle ł"'Zf'Z I"dy, których imip"ia 
I('dwo sit,' dOIll
'ślamy, na 1II0
il;\('h Zadlli('III'zal)- 
skit'j lTkI'Hi,,
'; halwallY dziki('h z wysp O('e;\IIii, 
ff'tyszl' z glC;hi .\fr
'ki, oto okaz
' rz('źb
', ktorc 
VI" h'j dl\\'ili 1II0gą stawt'
 ohok III'Z
'szłf'go 1'0- 
S;tg u . Rzcźhiarz idzie dalpj. Z halwana najple- 
IIIp"tal'llil'jszego, jf'go POS;!g wdlOdzi w faz(: sta- 
r
'('h rzeżh kat('dr rOJwlI'lskil'h, luh dJlopskit'h 
rzeźh, ktÓre i dziś jeszcze, po odlud"y('h zakąt- 
kad), rohi:t, z ('ałą pk'rwotw! "aiwnoś('i,!, wioskowi 
rzeźhiarze krzyżÓw przydl'Ożny('h. Hohota idzie 
dalej. zdziemj;!c warstwę 1'0 warstwic, eomz ('ipI)- 
SZ;t, eomz dplikatniejsz;t, \\' Illiarę zhliżania się 
do z:ll"il'I'zonego kształtu. \\'resz('k', po lIIiesią- 
ea('h, ('zas{'m lat;H'h I"';\('
', ostat"ia dellka jak 
papier, warstcwka drzewa. została z nadzw
'- 
('zajwt ostroż"ośl'i;! zdj(:ta - pieil lil'
' zlllienił 
siC; w pos;tg. Le('z i temz jeszeze, każde oko ma 
i"ny w
Taz, twarz zdajl' się krz
'wa. ('zoło \\' 
u- 
z
U'h, w8kut('k róż"yeh od('ieni słojÓw drzewa: 
rozmaitej jego lIIi:tŻszoś'i, przekroju warstw WL 
SZtOl'(' luh na plask. \\' kOl'l('u jed"ak, wsz
'stkie 
trudnośd i przeszkody pokonane - pmca skoil- 
ezona - ezęśe p"ia starej lipy, ktÓra »szumiala 


4B 


7
>>>
gdzieś nad pochyloną strzeehą«, stała się dzie- 
km sztuki, wyrazem luszy je
o twórcy. Leez 
czy w zupl'lnośei r Niestety - nigdy prawie. 
Niema takicj dyamentowej trwałośd myśli, któ- 
raby, w pierwotnej ('zystośd, mogla eią
lc i stale, 
przez dług-ie szere
i dni i trud d(:żki, jednako 
przyświee;u'" Człowick, który, pod wplywem 
pierwszf'
o wrażenia, porwal się na picI') lipy, 
nic jest tym samym ('złowiekicm, który w os ta- 
tlliej chwili, zapomo('ą drobnydl pillli'zków, wy- 
gladza szorstką powierzdmię skOl'leZOnf'go po- 
S;t
u. Od pierwszego uderzenia siekiery, luh dluta, 
do ostatnipgo dotknięeia gładzą('cgo papieru, 1'0- 


.PAMH,TXIKI STAUAJĄCEGO SU,., 


, ",.,.,.", II/. ,:,. ,;'')''
I
 
 
I" .I!'!.f.ł' ..J .
;IZI" ,: . 
". v;ji 

 .", ",' ')' ,."" ! :. ;;. _', '-:' I. 


, \,',. I 
.. - I 
"'j, ' 
-.. 
 1.'; 
.. I 
,
 i 



]
l', .' ," ,f, 
jt':
1
," :.'\ 
 ' 
I . '" , 


);.':fI" . ." 


, 'k . ; ..'),',::,", . 
\! ł!i:
. ' .:
. 


,.. 


" , 'I":' 
. '!,:- 


.1.\...... 
:
. . 


'"" 
"- :, 
, ,
 ..... , y/'" 


,,1;:'-.;"'- 
")r 


--'\.,' '- 


" 
'.
_:.' 



' 


..- ,f 
, ' 
1'1\. 'J 
,t 



, 
"',.:'! . 


: .
i _ . " 


-'--,. '::{
 ',' 


i:-\, 


'.
 . 


, . 
" ;. .' , :.;..., ':
..":I ir, :rt 
-7" - - f',':"I":'
' 


." 


-"1, 


j, 


o'; 
'" ' 

'i"" 
.) 
.
- 


.- 


.;."',' ,..\,,
-:;...}\.. 


...1 
 
I 'Ii ..,u. 


. 
 - 'Ii; 
J 
 :Jf}' 


.Co zu lli(:.;ZCZ
HCic, lU\Jljp Olluf."y!c 


s;H
 1Il'Zf'SZP(1I wszystkie fazy. IH'zpZ jakie prze- 
dlOdziła rzpźha, weiąg"u wipiII lziesi:ttkow wie- 
ków ('.ywiliza'yjllego rozwoju. 
,Jest jakaś fatalllość w t('j kOllie('zllośei prze- 
hywallia, przez \1O\\'o('zpsnego ('złowieka, ('aleg-o 
Im'\('!wha kol'.ill
'('h stopili, lIa jakie wstępowała 
sztuka, w miarę zhliżania się lo t('go kresu, 
na jakim dziś się zllajduje. Pokol'llia ludzide, 
\\' eiągu szeregu wieków, rozpo('z
'wtly t: rohot: 
i rZll'aly w pewlI
'm jpj okn'sie, I\(!st(:plle, d\('ą(' 
i mogą(' pÓjśe dal'j, musi kOllipcznip łll'ZPjŚ('
 od 
pO('z;ttku najpipł'\\'otlliPjszc stallY rozwoju, zallim 
dojlzie do tf'go sz('zphla, lIa jaki już samo 
wzniC'ś(', sil: może. Tak dzif'jf' się ('i;!gle, do na- 
SZydl ('za sów. l\lidml ,\Iliol, ('zy dzisiejszy Ro- 
din, lIIusi przeh
'\\'a(', wsz
'stkie te stopIlip - ocł 
zaledwie określaj;!('('go się poj(:('ia pierwotnep;o 


, 


ł. 


",11'", 


człowieka, do tej wyżyny artyzmu, lIa jakiej 
sam stoi. Żehy przejść to wszystko, z;u'howująe 
pierwotną myśl ezystą i świcżą, trzeha lIadludz- 
kiej or
aniz;t'yi; żeby nic wipchę('ie się, nic 
zrozpaezet
, patrząe przez ealc setki dlli na coś 
potwornego i wif'rzyć, że pod tf'1II jest ta ezysta 
i jasna myśl pierwotna, trzcha jakiejś hajccznej 
niewrażliwośd, ohląkane
o za('ieśniellia m
'śli, 
lIa jakie, nic wielII, ('Z
' stat
 h
'ło kogoh;ttlź na 
świp('ie. Rzeżhiarz wil:c szuka matPI'yałll poda- 
tniejszcgo, daj;!(.ego si
 łatwicj i pn:dzf'j zalllic
 
lIić w ż;!daną formę, i zllajtluje go ,- w glinie. 
Miękka, le('z ścisła i lIif'sprężysta g-lilla poddaje 
się każdemu przy('iśnięl'iu paków i zadlOwuje 
st.ale kształt, rm: sohif' lIadany. PrzedlOdzi ona 
te samo fazy doskolIalenia się, ('O pOS;!g w ka- 
żdym illllym mat.eryale, Ip('z zlIa('zlIie szyh('iej, 
łatwiC'j i daje się uj;tĆ w kształt zamierzollY, 
zanim pif'rwotlH', lIajżywszP, lIajjaślIiejsze jego 
pojt:l'ie znikllic z umysłu rZf'źhiarza - zanim 
lH'zf'jdzie ta ehwila ('udowllf'j jasnośd wyohraźlli, 
którą lIazywam
' lIatdlllicniem. Art.ysta w ta- 
kiej dm'iIi jest tak hanlzo p()('hlonięty swoją 
1II
'śl;b tf'm, ('0 widzi w wyohraźni, żc nHjog(",I- 
niejsze zm'
'sy i plasz('zyzny wypf'łllia i ożywia 
ht swoj;t wyohraźni:t; jpst 011 wpatrzony w ten 
kształt, kh'lI'y ma \\' lImyślc, () nim t.ylko pa- 
lIIi(:ta, po(lt-zas kif'd
' jego rę('c gnioh! 
linę 
i, przy pomo('y o('zu, wytwarzaj;! nHjogóllliejsz
', 
najtreś('iwiej sfol'lnułowany ksztalt tcgo, ('0 dl.'.e 
wymziÓ. 'V
'nik tej lH'a('y lIazywamy szki('em, 
który też jf'st lIHjtreśt'i\\'szclIl, najsilllipjszf'lIl, lIaj- 
hezpośl'cdniejszem i lIajsz('zerszem ohjawielliem 
się duszy artysty. .fest on też dokumelItem, ka- 
nOIlPITI, wetllug którego lIIodeluje się potC'1II po- 
sąp;; jf'st un skr
'stalizo\\'aIlYIII 1II0llll'ntpm świa- 
dUlllośd. zlIIateryalizo\\'allif'1II nip\\Ta('aj;!('e
o po 
raz drugi stanu dusz
' - tkwi W lIim najisto- 
tnipjsza tn'śe sztuki. 
To, co tutaj powiedzia Jem o rzeźhie, stosuje 
sit: rÓwlli'ż do lIIalarstwa. 1'f'\\'Ile rÓżlli'e w szcze- 
gÓ!:lt'h teg-o III'Ol'PSU, n',żni('e w środka('h tedllli, 
(,zllydi, w jakośei użyh'j do t\\'ol'zcnia materyi, 
lIic zmi('niaj;! zas;ulni('zej ident
'('znośei zjawiska. 
()
ólnc to prawo, u l'{,żn
'l'h ił\(lywidualnuści 
pr:t.f'ja\\'ia się z I)('\\'nemi zho'zC'niallli, pewncmi 
sz('zegllhJf'mi zmianalIIi, . \\'ynikają('emi z różnic 
telllppralll!'lItu i uzdulnienia. Pokzas, kiedy je- 
dlli, w ehwili szkicowania, mają lIajśdślejsze 
pojęcie życia i \\' szki('u swoim forlll"lują je 
najtreści\\'iej, lIajsuhtf'lllif'j, kład;!c mimowoli naj- 



 
I 


1 


:)U
>>>
.. 



 



 


_ROK JIIYŚLIWCA. 1866. 


/ 


".J 




 
 ., 
 
 .:--........... 
- - ---.,- 
 '--- - -:.... -- 
 
-
1 .,..'. 
 ' ;4



:


 
. .' .
, "'. l.,
.i.'
".
.."';.\./t
 " 
-./f 
 / ,/ 

'
 / 

ł .[ . . D 'i-
 i;..
C
\
... I 
. '
," ,,

, . .. . 
 ,', ( :J j 
.1' ..... -'!Ii' ',


 
" .,.

. 
. 
,;' 
:. , .. .... '. " J 
. ... ' J'
jt'" ' 
..:., . ,...-" .'.,'.. 

. 

 '
' ł ł

łłJ .i 
 . '
 . l.c ł 
 
 :i""  . 
"., :;.:. . ł . ./:.... lJi 'r}: it., .1 
i. " 'l; ':: c' 
' 
; 
f\t:/;"
'
' ;',' , :' 
, . ff? " '
" .( . " ',: ," . ... .
O;'j:
' . . , . ,'

 / '., . ., I . 
.' 
 " .; _I' t 
 .;." ....:..:.:'.t' 
 . .
 , ' . : , '. .. 
:i ! ;, '"o 
...-. 
 
11 '" .. ' ,)'I" ,.,. ." 1 \ ' .. .Y I ' " , " / ;,' 
: \:,:' .... fi ,ł
:1 
 /;., \ ,.; 
' 
 '/ i, . 
 :-.. i'" l .) 
o; . (. ;łr. '1 ;;!
 .\
 ... ,.Ia Ą H'" . 
" .:1\\):' " .; 
\ '.!J.K i,;",,' }.' . ,: t ' ,'. .
 . 
,i ,Ą '..( "',,,,.., '; t" '1 '; 
 i' "1j' '-II..,. " ..1.' 
 ' ')'; ,!/ ,/1 
, ",J:.
' t 
 . I . ,\\."1, f"" ". 
 .. . . 

\'I.I'r..''. ;.\., .' ¥
) ,I' 
'I' \ "" . ',.' ' .. '' "'1.,." 
'0. -"''':,\..,'. "o,\'. ..
t'

,.-
\'......\. . j\ .....
...-..;..:.
t.',.
.

...
..Ji, \ 
" ..'.
.
-\!.. ."

':':'. 
', '
.. ,V ""I ' 
, 
,:. ,r'.' 
"""""""" '::.L- 
.'.......,., '( 



 


1. 


:-:-::.. t!P 
,.tr.., ,.. 
'c ' '. I: ,I, ;r . ''\ 
'.. : 
 . '


'J :;.: \ y.. 
,.,
,: '
".

J 

. . 
. .
-'\

 
\ \

; -.. 
C 
, , 
. 



 .., 
/
. 


"i' 
 


. ' 


..... 



....
 


- ". 


J 


, '" 


I 
! 


,;:

:i

. 

 i,% 
.y 


" 


-_

-.::1..J 
.
 o." 
,.,...:.' '.. 


I 

 


.... .." l 


.
.

., 


,o,. 


,', "-.... 



 


.- 


l
L 


, 
. 
), 


. ' 
-- 


,,- --, 
;
9:
;" 


ł. 
""T' 
;ł
 
"'-1-';' 


v-.d, 


.. 


"'
 


.:\: 
'--. 


'to. 

. --- 


-- 

. 



 
1. , ,,}W. 'I, '1J . I' 1'1 
\"',' ::-,..\: '. .t,J /." / 1: 
D':: .
:;
 
,
'" ą,ł'" :!,. ' 
.." ...... ..-,... " -

;..... '!J I "t'l 
 
"
;" , :' . : , ' ,
 , 
 , 
. 'y

':.J
:;
 ';
:'. 

, . 
 \.)'.1;-.L. I 

 - I ' a'. 
 . 



£ I 

". ". 
 ;,
. 't', .' 
 " 
...

_ I I,I 
'"." "" ł." ., :
""'.
 "",- " " '
.,: . 
 , . , 
3 , ,: 
 . . f
 , 
"".. .....


.!;:. ": -'. :

 --- _i\ ' ... 
, '...',;: :,-;.,,:.
..
 .. ',' 
.i' 
 
 .
:'",t ::
-;-'o."""'. 
 l ' 
'
.1 
 
'i

.
...
;...-o.

' ' 
..!' 
 .... ',: 
Jr . 
. 

-
;_...;r,'_ 
, ...... ..-4 
',,---, "
't\. r';::
";':' ...1" 
 -.j 
- - " ..
.;:;- .."...
" - 
.....".... -" '. 
.'
- j ':, 
 \: , 0i:. 
 .
. ;
 
 :
LV,;/ " , I I 
'. . iW': 
\ , ' "" " . - 
 -----ł, . 

:"" 'o"'
.: 
 , .::: 
: i..... ." I' / ..' .,' ::-, 
 fi.1
j 
" 
 U/..r;t;.! 1'
 
, Ił 

J 


7, ..- 


........ 


, ' 


:.r
 
 

 


...
 ,
 


I -;,[
;.
:,;\;,» , .,
  , \: 
i :-:,:0' 

 :i':"'
' "ł ...,;

'.
 
I' ;" 'i
f; '':: 
 ....;:
Er 
I 


;;. 


C,
 :; 
.
. 
 1"'" 
:. 


.;.... 

 :
 


i.::,,£. 


\ 
.J, . 



:.rt-\I
 





'.
 


\ 
. 


'j 
, ".h: "". ..:\ 
I :, )

{- .:'-0.'1' . 
,-.;' . 
.
 -.;:.?- " J . '" t '
 .' 
. ." 
. 
.. ;'
"....' f'-ł', 
.'
.' 
, /' .


,. . 
.......'t..... ." 
 



 ' ... 
. ... 
....

 


* 



....:::.:-
 


-, 


l 
" 



 
'1. 
,\, . , 


. ' 
".. 
;,;. 


-'.,:


 ....
 


'" 
""'\'-. 



, 


't
[
":
, 


.. 


:' 


___o ..:
:;- 


....... C 
- -.. 


\ 



R
E$J£
: 
,., 
 


" 


'\;:
>>>
.DAWNE UBHHlY I UZIIRO.JEXIA. 1116..-11166. 


..
:. 


;,1."-:' o; .",,
... .
, 

.---;;.. ..., 


I 


'C' 
l. 


-- 
 
.. - f - . 
 . 'I 
,.

.'

 
.' 


'..t_ 


, 
........\0. 


\1. 


_...



. , 
, 
":: '
 
 
-' , 
- ...... . 
--:. ' 
,,

: ' 
.......'" . 
.-

 
 



 

} 


,,:" ;;"1' ..,.:.. r 
,::..
;::;./
 . 

..'
.f,...' '. 


k 
,'j. ,'.' 


f. 
"- .- 
I
, 

, 
................ 
.
.f. 
..........'" . 

''''- 



 

 

 



..... 


' j " 
 ''';:' '. 
. " 
. "'- 
. 
 

 ..':. ;' 
, "-" ,."" 
. '.....:' .:,: :;',\ " . 
'- 


.., 


.1 


).
 . 


. .
.: I 
'" 


t 
-! 
': 



 
.{...:- 
.
 

"" 

..
 :\.. 
" '''
'''' ! 
"",,". 

.
 

;:

 
.'-$ ..; 


T 
.-( 

;:- 


-
 

'-;
I\\ r. 

' 


- 
"" 


f, 
\ 


. I 


...... 



.r
:,: 
... 



;_. 


y 


większy lHu'isk na to, ('0 i('h lIajbardzipj w ohm- 
zie ohehodzi, ('0 najłepipj otl('zllwaj;t; II illlly('.h, 
pierwszy szkie jest t
'lko hartlzo o
{,llIikowPIII, 
('Z(:sto ('haot.yezllf'1II OZIHU'ZPlliplII lIIiPjs(', kt',,'e 
mają w ohrazif' zajmowa'. przf'(hlliot
.; jf'st lIie- 
raz najsillliejszYIII wyrazellI lila lIipł'Y i tlopi,ro 
dalsza pr:u'a, kt',,'a jest ja kh
' lIiPIISbuIIH'III. aż 
do ukoł-I('z,nia ohraz" kOlllponowallif'1II i szki('o- 
wanif'1II sz('zegóIÓw, wyprowadza ohl'az z ('llaOSIl, 
z maniery i w
'dobywa na wipl'zdl najlppsze 
strony talentu. 
Kto widział np. szki('c l\Iatejki i porÓwllał je 
z je
o skOl'l('zonymi ohl'azami, t'n IIIÓgł ohser- 
wowaÓ ten drug-; właślli, sposÓh twol'zellia. :l\Iyśl 
jeg-o powoli przcdzif'rała sit: 1"'Zf'Z ehaos, harIzo 
zlllallierowanydl ksztaltów, prz('z zawił;t pb!ta- 
ninę pOlllysłów sz('zegÓłow
'('h, aż tloszla w osta- 
te('znym wyniku do taki('h an'ytlzipł wyrazu, 
jak twarze w Kazalliu Skami, do takif'
o p
'- 
sznego sforllllllowania ksztaltu, jak figlll'
' w Hoł- 
dzie pruskim. Jodohllipż l\lpissoniPI', ten tak Rei- 
sły hudowlli('z
' kształtII, w szki('1I piprwsz
'ł1ł, 
zawszf' pl'a wic, widzi niPI,,'opo/'('y(mallli(' sto- 
sunki pojedYll('zy('h ('z(:śd, i dopipl'o z nlll"- 
stwa rÓżllydl stłł(l
'(',w, z ('a ł('
o sZPI'e
1I I ",,',b, 
tworzy zadziwiaj;W;t, lIipp(Ił'('I\\'lIalH
 w swoj.'j 


L 


" ,
, 


i;' 
., 


I.' 




 


::

"ł.: '-';;,' 
... \'':'';:\

,.' -:;
, 
' 
Oc "N - ..,i' I - 
:':; 
 
 
: 


,
 
1\ "'


"/}
J:' 
."
 I'
ł 'r '- 
 - 


" 


\, J. 
.' ,\....' 
'

 :- 
, 
i' , 
:''t";'" " 
f -'. ' 

'. 

 
-....::
 
""';, 


.. 
t 


,," ' 
. "l.... .- 


,"'
' . 
, ',\ 
\
\ 
\\ 
.f.
'1 
.. 
L'.';\ 

 
::So:o- j 
;z"$- 
""'I 
-..--:::
 :' 


'I 



\ 



. ,,';;'" 



 



 



 
; 


,', 
,. 
j. 


..... - =- 
:: 
. .: 

. r 

_ -i-. 
/-"- . -".:i- _' 

;
::


' -
 -
 
" 
 ' 
,(..;,t")"'T-::-',
.. - - - - ,-- ,--*k.,,-::. 
(. \. .": -:.
 .-0:..': 
:'...-J;:," ..
/..". 

,
.'
 
 --- 


.. 
..... .
 


. ..
 : 


.-;J 
, " 


0_. ': '
1'i.. 

. .' 


-'.:;'::.; 


....
-.,. 


-_!'

'""'-. 


ś('islośd i jasnośd syntez(: kszt.a!tu (,zlowi!'ka 
i kOllia. 
. 
l'rze'iwnie Kossak. (h) w d)wili szkit'ow;lI1ia 
lila jasllc, śdsle, okl'eślolll' w
'ohl'ażPllip tpgo, ('O 
lila zrohit'" on widzi przed sohą ży'iP sa 1110 
z ('al.t dot
'kalną pmw(!;t i suhtPlIlOś('it wyrazu 
i dl1lraktf'ru; je
o ]'(:ka pI'Z
't'1II jpst tak poslu- 
szna, tak dplikatna, tak 
i(:tka. tHk ś('iśl(' spo- 
jOli a z tplll, ('0 Oli widzi w w
'ohrażlli, kh'l!'Pj 
Okllf'lII.' o szkle lIieslydl1lllf'j ('zystoś('i, jf'st jPgo 
oko, że szki'e j.'go rohit \\TaŻPllif', jak gd
'h
' 
światło padalo hf'zpośI'Plllio z IIIt'lZ
U. I"'Z('Z oko, 
na papier, nil.' potrzehują(' PI'z('('hodzi('. przez 
pm('ę ]'ęki. 
Nacłzw
'('zajna jasnoś(', wyohrażlli i doskona- 
loś('. pallli:('i, dzi(:ki kh'Ił'('j Kossak w IIInyśk wi- 
dzi uie obraz, ale i:JJll'ą naturę. wplywa na to, 
że on, szki('u,;;W, zdaj' się ha(', gl'ubośd. lila t'- 
r
'alnośd śrolków. ktt'H'Yllli lIIusi to I'ohi(". Kla- 
dzie Ol) zwykłe' lladzwy('zaj Ipkkip linip, kt('Ił'P 
lIIają w sohic śllligłoś(', i sz
'hkoś(', hl
'skawi('zw!. 
poł:WZOW! z 
"(IłIIPtry('zll1t 1)J'P('yz
';t. Użyd.' tydl 
lillii opm'te jpst na nipzw
'klpm 1'()('zlH'iu warto- 
ś('i hardzo lpłikatll
'('h ol'if' II i, na suhtpllIPIII 
w
'zyskalliu zWH'zpnia dla oka z
l'lIhipllia, luh 
ś'iPllipnia kl'pski. 


.; 


[2 


--
>>>
.;. 


Ula dokladllep;o poj(:('ia lIatur
' i środkÓw ta- 
1f'lItu Kossaka, lIaIcż
' się rozejrze'" w ea lym 
pI'O!'esif' pow
tH wallia jpp;o ohrazu, od g-romadzc- 
lIia mah'I'
'al'I\\', do ostateczllep;o wYlliku pra('y. 
Nat,,1'a dla malm'za jest tem, ezC'm kwiat 
dla psz('zol
'. Jakiekolwiek hędzie jego dziC'10, 
jakkolwipk dal('ko I)(:dzie 0110 odhif'ga'" od 
wiata 
ZPwIH:trzllep;o, kh"II'y lias otaeza, lIic może 0110 
('alkiem sil: od lIiep;o odel'wa\ dlatep;o poprostu, 
Żt' l'rzpsta loh
' istlli('('. Czy pszczoła urohi. z zc- 
hl'ally('h w kwiat;wh l'
'lku i soku, miód, ez
' 
wosk, sklado\H' ('z(:śd t
'('h, tak dalekieh, z 1'0- 
zonl, od kiś('i kwiat""" rzeezy, l'żal
' lIa dllie 
ki('liI.ha lilii. wśrod platków róż
', luh pu
zku 
lipowego kwiat". albo sn'z(:piast
'dl k"lek hiaIcj 
kOlli('z
'II
'... Jodolmie w roh()('if' malarza - , cały 
surow
' matel'
'ał twon'zośd leż
' w naturze. Co- 
kolwiek 011 rohi, jakkolwiek zmiellia i wygilla 
ksztalt rzpezywist
' w swojem dziele - natura 
stoi przed lIim, jako wzór, jak wielki sk;u'hiel'. 
form i zjawisk, otwarty dla wsz
'8tki('h, a tak 
hogaty, ŻP lIiellHI ilHlywid"allloś('i, kt"ll'ahy w lIim 
lIip zllalazla odpowi('dlliep;o sohie w
Tazu. CIl'ąe 
wil:e pozlla(', drop;i, ktt'll'emi idzie twÓr('zoś(' da- 
IIPgo art
'st
', d)('.W zhadal' lIaturę jego taIelIt". 
tl'zpua podpatl'zy('" jaki jest jep;o hezpośl'edlli 
stosulIPk do lIat"Q'. 
'1'0, ('0 odl'azu ud('rza przy op;l:tdalliu stwly""" 
Kossaka, to, że 011, lll'zedpwszystkiem, miaL lIie- 
sl
'('hallą pamH:(' willzia"ep;o świata. Kształt 
i harwa. kh'll'f' raz sil: odhił
' lIa jf'P;O mozg", 1'0- 
zosta wal
' w nim, w piel'\\'otn('j okre
lolloś('i i ezy- 
stośd, lIa długiI' ('zasy. POllieważ Ko
sak hyl 
pmwi(' z"pplllym samo"kif'm, ('"dza I'ut
'na więe 
w stud
'owalliu lIattlr
' malo, i to w pierwsz
'dl 
może lata'h j('go tw"Il'I'zOś('i. pl'zeszkadzala mu 
w "ż
'walliu wlasllego, najodpowiedllif'jszego dla 
jego illdywid"ałlloś'i sposoh" zhi('rallia mate- 
ryal". Z dmil;!, w ktÓrej Kossak jest zupcl- 
lIif' ]'ozwillil:t
'm i samodzielnym ezłowiekiem, 
mi(:dz
' jego "m
'sl'm, oki('m i ręką lIie staje 
żadlla zapora. Przyst(:puj.W do lIatury, ma 011 
świadomoś("' tego, że kilka s"htelll
'eh kresek. 
kilka hladyd). If'('z h;u'mollijllydl plam harw- 
j)yd), wystan.z;t 11111 dla wspan'ia h'go, ('0 on 
zad\Owal w pamięd; do rozświetlenia zaohser- 
wowanpp;o zja wiska, dla wzmo('lIienia hlask" w
'- 
ohmźlli. Nil' stllllyuj(' 011 lIahH'
' slImiennie. to 
jest lIip zasiada IIl'z('d lIią w ok"lara('h pedall- 
t
'zm" i szkol))('j teol'Yi. (h) ('hwyta swoje wra- 
żPllia - \\Taż('nia ezysh' i pl'ostf' - a że w lIa- 


, 


'I 


turze lIif' widae alli tf'dllliki takiej, ani owakiej, 
;lIIi harw ez
'st
.eh, ani przel;unanyeh, tylko wi- 
da"': llieho, drzewa, p;óQ', kOllia, luh ('złowi('ka, 
ohlall
'('h słOl')('em pop;ody, I"h zatopiolly('h w mro- 
ku jesif'llIIej słoty, wil:(' Kossak zatra('a rohotę, 
tedlllikę, lilIie, plam
' - z jakimś 1:ki('m przed 
sploszelliem ż
'da lIot"j(' je lIiklymi środkami 
tedllli('zll
'mi, le('z tak cHdowllie przystosowa- 
lIymi do zjawiska, żC' dają 0110 z"ppłlle wraże- 
lIie lIat"r
' - ż
'da. 
Kossak rysuj(' z lIat"ry cienką i hladą kre- 
sk;t, ('zęsto tak df'likatll1!, jak lIajllikIcjsza paję- 
('z
'na, I(,(,z tak pewllą, st;lłIO\H'Z;!, tak wyraża- 
j;W;! dohitlli(' i sihlie kształt widziall
'. a prz
'- 
tem tak ś('iślc i logi('znie, że IIl'zpkoll
'wa olla 
z"pclnie i daje \\Taż('lIit' ż
'wPgo przedmiotu. 
Podohllież z kołorami. W jednym z jego no- 
tatllików jest studYllln kolorowe podolskiego pt'j- 
zażu, które następnie posłuż
'ło za tło do ohrazu. 
\\Ticlkie falc zi('mi za('hodz;t łukowatemi liniami 
w dal widllokręp;u, w jarze, wśród kępy drzew, 
maja('zeją zauudowania wsi. Przez faliste pagór
' 
('j;!gll1t się smugi pól różnohar'wnyeh; żółty('h 
I'ż
'sk, ezamoziemu i zielon
'('h ugorÓw; lIa wif'rz- 
dlOłkadl wyniosłoś'i siedz;t stPI'ty zuÓż; gdzieś 
z za dnnur przedziert się słOl')(,c i rZlH'a zadr
 
złotą lIa ohszar
' pszeni('znydl ś('it'l'IIisk... Rlowa 
mojf' lIic mogą dać pojt:da t('p;o obszaru świata, 
który rozlega się 1111 tt'j ln:tlt'j kart'e papieru, 
jak nic mogą dać wyohmżf'lIia tej snhtplnej hanno- 
nii hal'w i tonu, tf'go nadzwyezajnego Po('zlł'ia 
wartośd h;u'w
' lokalnej i sił
' nah:żpnia światC'1 
i d('nil'I\'" . \ IIi słowa lIie mogą wywolae w umy- 
śle ('zytelllika tego \\Tażenia, ani cm'oppjskic 
sposoh
' rppl'odukowania har'wny('h ohrazow nic 
mog;t wipmie tt'j kal'tki odtworz
'ć. Tylko jedni 
.JapOł')(,zy('
' swymi kolOl'owymi drukami, zrouio- 
nymi lIie maszYllą. Ic('z rę(,zllie. moglihy fae- 
simi!ować tę suhtf'llIośe li II ii i harwy, tę d;!żnośt' 
do ez
'stC'p;o ollallia Sz('z('rego, niczałamanego 
w żahwj rutYllif', lilii manierzt', wrażC'nia. Ja- 
POl')('zycy pr'zy('hodz;t kOllie('wie !Hl myśl, przy 
ogl;tdalliu Kos
aka stlHlyów z lIatury. W pewn
'm 
odłamie japoilskiej sztuki widlliejf' ta sama sub- 
tellloś(', poczu'ia ż
'('ia, ta sama ('hęl' zapomllie- 
lIia, zatra('ellia matC'r
'allly('h środków, ta sama 
('z
'stoŚ(' i sz('zC'roś(' w odtwarzaniu widzianeg'o 
zjawiska. Jego alłlllłn
', lIotatniki i I"źllc kartki, 
na każdej stroni'y ppłne są taki'h stud
'ów, za- 
dziwiają('yd) suhtplllośdą sfol'llll1łowania w linii 
i plamiC' hm'wlI('j zjawisk żyda. 


[)B
>>>
. 


-DA WNE L'UIORY I UZBROJEXIA. 1866-1886. 


". 


da, na blask, na rudl, na ezude 
jest doskollałą; od prostej kl'('ski do 
lIajuanlziej skolllpliko\\'allego układu 
harw, wsz
'stko jest dohre, jPżl'li pro- 
wadzi do tego wYlliku. o Idur
' w sztu('e 
idzie: do wypowiedzPllia siehie i w
'- 
wolallia pokl'('wlIl'go wrażPllia w wi- 
dzu. 
,!,pmJ)('I'amf'lIt Kossaka, jPgo polHl- 
dliwość, illteresowallie się przed('wsz
'- 
stki('1II życil'III w rudllł, przl'latuj;t(.;t 
szyhko ('h\\'i1;!, potl'zpbowal
', dla wy- 
rażPllia sil:, takil'h wlaśllip Śl'odku\\', 
jakimi Kossak tak ('uuo\\'lIi(' \\'ładał. 
(Ito kOł-I, ktlll'pgo tl'zeha spol'trl'to- 
\\'ae. \\'
'I"'uwadzoIlY zc stajIIi, olśllio- 
IIY hlaskiPIII slm'wa, rozoglliollY echellI 
dalekipgo rźellia. d(:t
T pl'zez b;tki, 
rzw'a sit:. og"!da. potl'Z;tsa łbplII. sU'Z;t- 
sa piaty uialej piall
', dlł'apif', hł
'ska 
okipIlI i kl'\\'a wem lIozdl'zPlII, żuje IIk- 
d('rpli\\'ip żelaza wędzidla, dl'ze dar- 
II i 11: g\\'a I towII'm uuprzf'lIielll kopyta... !'msz(: 
spnibo\\'ae zrohi('. z 'Iliego szkolIle studyulII lIa 
sztalug;l!'h, stwl
'o\\'at', płasz('zyzll(: po plasz('zy- 
źllie, lilii: za lilli:t. pol
'sk za poł
'skipm, i tak 
dalpj... lIIoże się zl'ohi \\' koł-wu, po wipiII dlli;H'h 
pm,y, stl'aSZllelll lIat(:żelliu u \\'agi i 'iPI'pl i \\'oś('i, 
sil/dyum jltkie.rJo.
 kouia - alt' to lIif' J)(:dzip tf'1I 
kOl'I, z któn'go bw'hał lIadmial' sil
', ż
'('ia i ogllia. 
Ko,-;sak tYIII('zasPIlI, 01 jP(hH'gO spojl'zPllia, zro- 
zUllliał j('g-I' dIarakter, pott'lII, kilku krpskami, 
zazna('zyl jego ksztalt i w
Taz, Ha mal'gillesie 
lIapisal IlOtatkę o j('go maśd - i odszedł. ho 
z jego Po('zlwiem ż
'('ia, z jego praglliellielll zaklt:da 
g-o \\' Iluraz, wśdpklhy si:, usiluj;!l' z tpgo \\'ul- 
kallu ż
'('ia zrohie sUlllif'lII)e, spokojlle sł:lłlYIIIII. 
Do odt\\'orzellia każdeg-o zjawiska lIatllr
', 
trzeba illllf'g'o tpmperam('llt u, illlll'j illdy widual- 
noś('i malm'za. I-ią lIIalarze ż
'da \\' spokoj u 
i malm'ze żyda w dlH'hu, i są takimi z lłl'odze- 
lIia. l dziwlll'm jest, że uk za\\'szc to sohip sami 
uś\\'i:ulamiaj;" tworz;!(' lIil'l'az w sfl'rze dla sil'- 
hk ('alkipm lIip\\'łaś('iwej. 
Raz, llł'Z
'pOlllinam, ktÓryś z kolpg{'w malo- 
wał obraz, w kt'll'ym, \\' pÓllllroklł pI'Z
'("lIIiolll'j 
lampy. lt'Żała IHt kanapie kohipta, a przy IIkj sie- 
dział lIa stoiku IIIlod
' ('złowipk; obraz h'lI lIIial 
wyraż;u'
 ('oś u('zu'iO\\'('go - jak,!ś r()lIlallt
'('ZIH! 
PO('Z
'(: ży'ia... Do h'j f'iglll'
' kohip('Pj pozo\\'ala 
mu, w przydpmlliollym k;Wip p),(H'o\\'lIi, młoda. ła- 


, 


: I 


;;.,
 

\: 
. 
 


\

'i 
"\1 I.. 
l' , I L.. 

'. ..'1 ::. ,I 
'I',' I' I 
 


/ i\ 
I
 '
' " '. 
,'J 
 

. " 
(,,:- ' 
!

 



"'C- - _ . 
_ 


:
 
 "; 
4'
 '\ -;, ' " .-\:_ 

 . 


.
 


-' 


," 
, I, 


\'J.
\' . 
l ."1'." '. 


,,' (,. 


, ..
. 
 . 


: .,
: 


: 


,. ' 
c";"" ' :.J . 
.0"0' y 
., 


!
, " 
"\:';,'" ,:." -. ,:' 
, \ \'-- 
; 
, . J .:, 


""1'" 
'.... 


iJi\:. I
. . 


", , 


\ 


.: ? 
. 
j:' 


.;, 


,., 
" \, 


.;.. . 
OJ:"" . 


, 
... 
, 


'
 . ...;...,
- 
"-. "i!w ' --
;
 ; - . 


;', 


'-:.:. 



 
"
1 
\ " 


1 


':.f
? r 
.' ..-
'. 


I 


:; .' I 
I" . 
JI'.. . 
, .. 


I 'l ,:. 
j., 
I 


- _ ':!
"$.

.:__;, 

 \!.x
 I 


:
 



. 


'
 
'
 


Kossak lIip stwły"jP bryl.'J 1))'ZpllIIiotu, okl';t- 
gloś('i, wszystkit'h polysk",\\. i rpfh'ksÓw światło- 
'iPllia, k t"ll'l' dają sit: ohsprwo\\'a(', dok ładlli(' 
i staj;t się illtp)'('suj;we I))'z
' sPOkOjllPIII i (Iluż- 
SZPIlI spostl'z('g'alliu. ./pst ('11 lila la I'Zl' III I'Iwhu, 
ZllliPlllIOŚd z.jawisk, lIi('p()('hw
 tm'j d)\\'ili, kt('ll'a 
l'dwo dotyka lIaszPj świadolllości. 
Ud
'h
' slowa hyl
' za wSZt' wlaś('iwie używam', 
takidl właśnip lIIalarzy, jak Kossak, w swoit'h 
study;wh i kOlllpoz
'('
'jll
.dl szki(';U'h, takid), 
jak ,Ja"ol'I('Z
'('y, wlzywallohy iJJl}Jresyonisiallli. 
I-itosowallie tl'go wyrazu do t:ydl, kt{lI'z
' rozta- 
l'zają przed whlzf'1II ('a"! kllt'llIIię Iwtlal'sk;!, 
('aht I'Obotę h'dl1li('zlI1b wydzil'I'aj;!(';t się lIa 
piprwszy pIali. pOPI'ZPI istotę ohmzu - jest zu- 
pphl
'1II IIOIIS('lIselll. 
Kossak, kt(')))' kilku kl'eskami w
'woluje \\Ta- 
żf'lIip żywego k(;lIia; .rlpOl'wz
'k, ktÓJ)' dla wy- 
l'ażPllia .h
sieni, pokazujp z za hl'zpg-u obrazH 
jPdPII liś('. klollu, Z('zPI'wiplliał
' i wilg-otIlY, i 1))'ZP- 
dlla ulado-szal'p tlo lIipua kilku likoŚIlf'lIIi i,m,,- 
gallli lPSZ('zu - oto S;t rZP('zywiś'i impl'esyolli- 
śd - al'tyśd, kt('lI'zy od lIatul'Y uOZllają tylko 
\\Tażp'-I i t
'lko tydl \\TaŻPI'1 dw;! udzipli{' wi- 
dzom - licz żadm'j tpol'
'i i bpz żadll
'('h, do- 
lIIiIlUj;Wy('h lIad \\TaŹPllipm ż
'('ia, śl'odkÓw tpd l- 
lIit'zll
'('h. Każda tpdlllika, kturą widw', - jPst 
lidii! t,,'hllik;l tak, jak każda, kt'))'a ulatwia 
zalllipllipllil' plasz('zyzlI
' IM,tlla lIa \\TaŻPllip ży- 


., 


.j 


:)-1 


.....
>>>
"-". , 

 I' I 
?'t;._\ 
',' ,\ '. "I
 ;"" W.' ,
'". . 
" '
)\\., '1)",
,\, ':. "\

:i.' . 
". \', ' 
 ':_ -,',,';' "'oj
'
 - i
.... 
,%-
I
",,-\\:-"\

 ,-:::.
 '. 
'o'o ,- ",\ , . ,\
 ,' 
 _ . / 
 "" 
'-Y%
 .::...' \; - 
,,:,

,,..., " . 
.,'':\
(q: ,:' 
-. 

* ",
,,1.1:r,,\:.:t"'(I* ( "
"" ...., , 
"C ' 
 " , ,"" '.. - . & l' - 
,}' -

Q" ,'- 


.ROK MYŚLIWCA. 18117. 


:-, -_ :h;;-....,.
 


-
 


...... 


:-
 " '- '" ""'- .... "- "\. \.\., 
'\.. _.-"'V ..... ... 
.J. '\... '-= ' \.... '"- \,.. 


lo 0'0 


')'\\ ;1 , '  ';':{' 
,'c" 
I
"'ł:ł. 'ł
 ',.1" 
.. 
.... 


.; ".M ..
:
«.. .., = , :. 
 


" 


.h
JM! 


\\
,: ł\\",:A:- 
'. .. " "' V r} 
;-;
,
 " T ' 
...
". ""'-. \: 
:\ o 
, 



 /v 1i ' ' 
. . "{'A:1 
f "i- ,\f 1\ '. 
. I. \{J ł"\' 
!." f' ',\, 


\ "
; 
,\I,w. .1 ...,vi1J"),,, 


I' 


" I 


., 


....:' 


«, - -- 


:,.-,::,
":j4 '

 ,:. '" . 
. ' '. ,- '

',
'" . 
,
.' .' 't

...., 
_:".,1 ,;', P, ;,.1 i..-:i'
: 
_" \) 1 /}"::' . " 
.
 .,,', ,.. / , ' , 
f:::'" 
C', l
) 
 :.. 
;.. j - 
 .1., 




 


"t, :

 :-:. . 'L':I' II 
. . n\. 

 '
. I,i, 
, 1\ \ . :
:J 
t
,' 
.J" 
/
'''':' '
'\ 



 i; ' i.;
 
::';
 ... ' 
.),. . I_
. . 
, 
",t: ",' 
\..(!f" .ł...-'.'
.. 


. i...- 
I 


" 


:, 


" 


'.:.
 


i " 
, , 
 
,I» f 


,
 4'0 
::

 


..... 


o'
o 


I, / , 
I/li 
I' 


I Gl 


-- ' 
,\ 

 11,,,. 
.:.;.*:
'i ! 
;'" 
o
o


' "t,
: 

'
-\ \
,,-, 
-::
!
.
,. ',;' :.r 


'. . 
 - 


, , , 


" ',I. 



,' 


r. 
,;l
' ," 
.::. 

'\ .- 
":....\_ 
 o 





:oo 


 
. \. 
) . 
o .\
\
 


'. 
" 


, ' 


" 
/5
:

 
-, ::: C' 


.' 


t

.,\ 


'" 

........ 


:$ 


, 
. - '

'-,':. , 

\. 
)..,' 
. _
' tu 


, 
I . 
...... 


,;. 


... 



; 


" 
,,,,:., 



: ',,
 o:\coo!:: 


I. 
 


,,:
-ff

, 
 


t, 
... 


\ 
, II 


.. 


,. 


, 


'1 

/
;. ;;. 
,fi... 


,
 
\ \\
 
\ l 
,-":- 
0;- 


.',"ł 


,'\
"\,,,\ } 
"""")- 


",(
"'\ł.
,,
,,\ 


..... 


,:i OI . 
I ,I 


--- -... 
 
-



1 
. 
'* 
;)'::"}';'ok'
'
:,
' 
 
-:____:C...;;
- ol 
-:r ... --..
 -"0:' 


.1.' . 

 


-y 


--- 


-,,'" 


'- 


,. 
" 



 . 
," 


I 
,- , 

 


I'
 o" 


, 
-( . 
,.;,
 '7.:-( 
o.. " 


,;'" .\ l \. .. \.:.. .

. 
\ "';1 '\I: 1'1-. .J\, , 
,I a,",I\:\ 
".- 
"-.'.,;:1- 0 - 0 ;-:*:\ 
"'
"" ' 
. ",m, .. - .. 
'. . ":-.... 
I " ,,
 "',' 
. '";w - 


.. ""' 1 


...... 
,..-- I . . . 
..
,:J 
 
,-f;ś-': 
.. 


"f 


.\:..
 


'S' 


,,",, 
'v 


 


 
, 
\-\ 


, " 
,_ .1- 0 ;0:\ 


.\ 



 6-_' 



 


,;,
' . 
: I , 


. I 4, 
.
 . o ".
 
'..., 
'-', 


., ". 


/' 


" 


. ..-. łj.i 
:., 


-' 
",)ł.:' 


." 


! , 


.\

. . 


..,
.
>>>
dna, z iskif'I'kami wuni(:tnego ogllia w o('z;U'h, 
dzipw('zyna, doskonale upozowana, z wyrazem 
twarzy i ruehcm, tak hEskim tf'g-o, co ohraz 
miał przpdstawia(\ że trudno hylo o doskonal- 
szy, żywsz
' wzÓr... Malarz, tym('zasem, zabrał 
się do sumiellllep;o malowania fałdÓw i ohrąhków 
m"ślinowf'j sukni i patrzał WL dł'l.!,'aj;te
t żydem 
kohieb
, jak na mallekin, ohwini(:ty draperY;t, 
prz
'pi:tą szpilkami do jf'P;O ba\\'('łnianego ejała... 
Ol'z
'wista rzp('z, że ohraz nigdy na tej dl'Odze 
nic doszedł do tego, co malarz zamierzał nim 
wymzie. ,Jego tf'mperamcllt, jPgo środki artysty- 
('zne hyły w zupf'łnej niezgodzif', sl"'zecznośd 
z jPgo założt'nif'm. 
Nic trzeha jf'dnak myślel', Żf' małarz, stulyu- 
j
t(.y żyw;! natUl'ę, prznJlłś("m
' konia w ru('hu, 
musi sam h
'ć wzruszony, Ż, nlll St'I'('e ma ska- 
kae w takt rLwhów i rZlł'al') się konia. PI'zed- 
wnie, tylko zupełny spokój, zupdne panowanie 
nad śł'Odkmni hadania, uają możność złapania 
i utl'wal'nia taki-h ehwilowych zjawisk. 1\Ialarz, 
który dwe je studyować, musi mi('e nadzw
'('zajną 
szyhkośt'. spostrzf'gania i uświadamiallia spostrze- 
żeli, nadz\\'
'('zajną dokładlloŚt'., śdsłoś(', spojrzc- 
lIia oka i kooł'łymle
'ę rud}",,\" I'ęki - leez tyd} 
narzędzi pozllawania musi używw'. hez wzrusze- 
nia, inat'zPj zjawisko usunie się z pod jf'go oh- 
jf'ktywłl'go sądu i wynik stulyÓw hęlzie 'IlY- 
hiollY. 
Jlllla rzcez pl'zy kompollowalliu, - wtel)('zas 
właśnie malal'z musi się idplltyrikow;u'
 ze zja- 
wiskit'm, którf' maluje, musi h
'ć h"rz;t, wyj;teą 
w kOllanu'h jesiollów; fal;t, roztl';t('aj;wą sit: 
o hrzt'g skalllY; koniPm, staj;w
'm I,:ha, lub 
z trudf'm eiąglląf'
'm pług- w zasch'('j, glilliastpj 
roli... Pewit'n malarz m"I\\'ił: »,J('sh'm sza h'lIie 
zmęezony, hy'cm przez ezh'l'y godzillY kOllipm...« 
Kossak posiadał wszystkic te przymioty. 
Umial on hadat'. uaturę w ru('hu, I'ra wip z sz
'b- 
kośdą i śeisłoś('i:t So('zpwki dzisiPjszy('h, najdo- 
skollalsz
'ch aparatów fotog-rafi('zn
'('h, a jeullo- 
cześnic, tworząe, przerahiaj;te, zp"r;ul
' ohjekt
'- 
wilie w naturze, mater
'al, lIa w
Taz swojej du- 
szy, żył, do ostatllicgo włllklla nerwów, ż
'cie1l1, 
które przedstawiał. 
Pl'zt'gląlając jego ksi:tżeezki z notatkami 
z natur
' i osohlle kartki ze stud
'ami i szkkami, 
zlIajuuje się ohok prz
'padkowo notowanyeh ty- 
pów, rudlÓW, w
Tazów ludzi i zwierząt, obok 
mnóstwa mat
'wów pejzażu, szkkowanydl gdzit'- 
kolwi('k się tmfiły, bez z góry powziętego celu 


zuży('ia i('h w jakit'jś kompozycyi, spot
'ka sit: 
lIotatki i szkiee z lIat.III'Y lo ohl'azÓw, kt"Ił'' h
'ły 
lIast.ępllie w
'konallc. Na takif'h dokllm('nta('h 
lIajlat.wipj przestlllyow;I!'
 ealkowit.y lll'zf'hipg 
tWOl'zenia się obrazu Kossaka. 
Naprzykład notatki i stlld
'a do ohmzu, przpd- 
sta wiaj;wego ezyjąś st;ulllinę. 'Vięc I't'jzaż po- 
dolski z jarem na I'if'rwszym planie, zallotowany 
akwarf'!;t z tą suhtplllośdą tonu, któm l"'z
'I'0- 
lIliIla ,JapOl'ł('zyków; dalej szkie figury l\Iatki 
Boskiej, lIif'ponh\'lJanic lIaiwnej, szkic Ogt'llll
', 
h'('z dJal'aktf'I'yst
'('zny, z pisaJ);
 lIotatką o ko- 
(orat.h okalająeego figli 1'1: płotka; dalPj SZPł''g 
szki-ów koni, rozllJait
'('h dwu- i trz
'latk",,\', 
szki-ów ołówkow
'dl, w który('h wida(
 tro'llt: 
zllic('ierl'liwienia, zllużcnia w linii szarp;lIIPj, lIie- 
sl'0kojllf'j, w nierównomiemej śdsłośd W
TaŻf'lIia 
kształtu; lIa mal'gill's;u'h lIotatki pisane, doty- 
('z;We maśd, notatki, z ktl'II'y('h wid;u\ jaki jf'st 
osohisty stosunek Kossaka do konia, wida(\ ŻP 
Oli nH'''\'i o mlodpm i IIlubionf'1II zwiprz(:('ill, np. 
»(: Iliada, na h,b/-m gwiazdka i lIIi(:dz
' chrapka- 
mi płamka«; alho »./asno-rllżowo-siwy, ogon ja- 
SIlO-ż('l!to-kasztallowa t
', kolo pyszczka i zadu 
('zprwOlJaw
'«. Dalej, jako mat'ryał do t'
'oż 
ohl'azu, 1'01 t l''t wlaś('i'ipla stada, doskollal
'. 
z wulzw
'('zajll
'1II dJal'akh'I'I'III, zrohiony akwa- 
ł''lą i ol(',wkiclII; lIie stlld
'o\\'an
', jako hl'
'la, 
jako światł()('i('I'I, h'('z jako typ i dJal'aktpr in- 
uywjduahl
', W1Zlla('ZOIl
' z ż
'dpm i prp('yz
'ą 
ksztaltu w ('ah'j postawif' i szezeg-(',I;u'h, a na- 
dpwszystko w wyrazip. c Ito ohjckt
'wlI
' III a t'- 
tyal, z ktul''go powstajp SkOl'I('ZOIl
' ohraz, I'OZ- 
willit:ta kumpozy('
'a, ehodaż motywellI glówllym 
jpst t
'lko stado mah'k i IIII()dzicży km'lskiej. 
lIIIlYIII raZPIlI, Kossak ma IImlowat'. przyję('ie 
al'eyksit:('ia RLHhJlfa \\' Kl'akowif'. Uhl'az III'zpd- 
stawia pl'zejazd 1"'ZPZ Blollia, w oto'zelliu ball- 
(It'r
'i Krakusów. \\' alhulllif' Kossaka zllajdlljp 
sil: szyhka, og",hm notatka aI'('yksit:da, I'o'hy- 
lonpgo, jak gdyhy się wital i ar('yksi(:żłl'j, dal'j 
sylweta Wawelu - i wit:('('j nit., gd
'ż ('ała re- 
szta lIIot
.WÓw tep;o obl'azu, ł'dwie mig-IH:la l"'zpd 
o'zami malarza - i znikla. 
I,e('z Kossak ma tę swoją hajeezwt sz
'hkośe 
spostrzegania, ś(,isloŚ!" fOl'lIIlIlowania wI'ażel'. 
i nieslyehaną pami(:e malarską. Pamię('. ta jest 
jeullym z najwit:ksz
'('h skarhów malarza, hpz 
którego lIie ł1łOŻlla lIIyślc'" o malowaniu ż
'wPj 
natury, niedają('('j się LIstawit" na podillll) w pm- 
('owni, na eałe godzill
' w jednakiej pozie. 


.. 


5u 


.
>>>
Rozmaite teor
'e artyst
'('zne, 
oparte na przymiota('h i ('('('h;l('h 
imlywidllalny('h wielki('h artystów, 
wknt'zaj;w, w sfer(: wyehowania 
artystyczllego, raz ograniezajit pole 
widzellia i poznawania natul'Y, do 
pewn
'('h szahlonÓw "tworzonyeh 
/la modl
 dzieł sztuki, uzwlll
'('h 
za kallon
', to znowu zaezynają wo- 
la(': "'sz
'stko z natury! - ,i prz
'- 
kuvmj;! l!('znia do modelu, ohezwła- 
dniaj;!(' naj('('lIni('jszc sily altysty, 
rohi,,(, Zl'l'l n if'do!t:gę , kh'Il'Y 'i;!gle 
mu:si ogląda/' się za szczudłami \\' po- 
stad mołpla łllb manekin". (h'zy- 
wista rze('z, że indywid"alllośl', 
oparta lIa sił lIym tempf'),;lII)elwie, 
łamie takie t('oryjki i Ill'zphija się 
w popl'z('k podohnY!'!ł ś('ieżf'k szkol- 
nego sysh'mu, I('('z tnH'i IIl'z
'b'm, 
('o najllmi('j, dużo ('zas". A t
'm- 
('zasem: )J'szystko z llalllrl}.' - 
w malarstwie, to nic zwu'z
' hy- 
najmniej it'szJlstko z mod,'lll. :\10- 
dd nic jest ż
'w" lIatunt. ZnatlIQ', 
to ZWH'Z
' z ż
'da, zc swojej dllsz
', 
z żywego świata zewllt:trzll('go. 
'l'rzeha mi('(' w sohie świat myśli, 
II'Z\l(':, w
'obrażlli i trzl'ba znalcź(', 
dla niego ż
'wą i odpowiedni" f'OI'mę 
w świede I'ze('z
'wist:vm - w żydu. 
Tego nic można in(\('zej dokolla('. jak maj;t(' 
i kszta It-;t(. pa mi(:ć ma lal'sk;t. Najfan tastyezniej- 
sza wyohraźnia w
'('zerpie się, zllhoż('je, zban- 
krutuje, jcżeli lIic będzif' miala do ż
'wienia si
 
odpowi:dniego hogaetwa form i zja \\ isk w pa- 
mi
('i. Kszta !t'enie wi(:e i rozwijanie pamit:ei, po- 
willno bYl' UZWlIIC za j('dną z zasadnkzY!'!1 ezę- 
śd progTanlll nauki malarza. Kossak miał ją 
z /latul'
', a jego temperament i w
'nikaj;w
' stąd 
sposób tworzenia, pmnit:e tę rozwijały i zaostrzaly 
coraz hał'lzi('j. 
Dzięki tej p;unit:d, dzięki Z1łpelnemu obje- 
ktywizmowi obserwa('
'i i Zupphł('mu hrakowi 
m;lniel'Y w łinii lub harwic, Kossak byl w bez- 
pośredllim, Iliezmnąeollym stosunku z naturą. 
.Jak w IlHłl'f', z !'!Iwiłit, w ktÓI'('j umysł ludzki 
potrafił rozmÓwi(', si: z naturą hezpośrednio, ba- 
dają(' j;t naukowo, otwarł
' się przed nim, nie- 
ohjęte obszary zja wisk, prawi pojt:ć, podohnież 
w sztu('e - szezere i proste, hpz żadnY!'!ł wy- 


.. 


I 

 


{ 
I 


. 


kn:tIlY!'!) formułl'k, poznawanie natury daje ar- 
tyśdf' ogrOlnw! mOt' środkow, otwiera pI'zed nim 
niezmiprzone światy zjawisk i wmżel). Kossak 
też stawal na progu tworzf'nia obrazu, Zf' szcze- 
rem po'zll'if'm natul'Y i z Iliesl
'('hanem hoga- 
dWf'm ('zysty('h od niej \\Tażm'1 w pamię('i. 
Z ehwilą, w ktÓl'('j za('z
'nał tWOrzYl' obmz, 
Ilast(:powala pewna kolizya ze środkami te!'!)- 
ni('zllymi, wskutek ktorej pierwotna, lIiepokałana 
ezystoś('. pojmowania natury, . załamywała sit: 
i nieki('d
' bladla i tmdła wi:le ze swej suhtel- 
))('j pr;l\nl
', ze swego nieokit'łzancgo żyda, tm- 
dla ni('mz dużo, l'ez tpm, ('o zosta wało, możnah
' 
j('SZ( 'ze ohdzielić rzf'SZ(:... 


1\I iędzy pif'rwszym szki('('m, a skolwzonym 
obrazem zaehodz;! nieraz wiełkic rÓżniee. \\'pływa 
na nie i to, ('O się dzieje z umysłem malarza, 
te kojm'zenia się w
'olmtż(,l'ł, które, powstając 
obok głównego przedmiotu, wkm('zają na pole 



7 8
>>>
świadomośd i modyfikują myśl pierwotną; wpły- 
wa tC'ż ('zysto matC'ryalny stosunek do ohrazu, 
strona tedllli('zna - zmialla środków i mate- 
ryałów. 
Ta ('hwila, w której widziany w wyohmźni 
ohraz, zamif'lIia się na obraz matf'I'yalny, ta 
('hwila jf'st zwykl(' ehwiht najwi(:kszego nat:że- 
nia psyd)ieznego, jakie artysta Pl'Zl'Żywa, przy 
pnL'Y nad jednem i telll samem dzielf'm. Nic 
powtarza się ona, aż znowu przy innym ohra- 
zie - jest j('dyną. t;ą jednak ohrazy i artyśd, 
w ktÓry('h, po wiele razy, zdaje si: przcdlOdzić, 
taki stan najwyższej jwmośd w
Tobraźni - naj- 
wi:kszego Jmpi:da zdolnośei. Patrząe IHt Kaza- 
nie Skargi, zdaje Ri:, że każąa z tyeh ('\1(.10- 
wnych twarzy powstala w jakiejś hurzy na- 
Łt'llIIienia; są one, każda dla siehie, eałoś('i;t, któ- 
rej tworzenie wYlIlaga szczególnego stanu d"szy 
i osobnego czynu twór'zośd. 
('zasem, pewna scena, może się przedstawiat" 
roznmide malarzowi, może mu sit; układw'. w naj- 
rozmaieicj skombinowanych barwadl i kształ- 
tal'h. Zdal'za si: to najezęśeiej wtedy, kiedy 
ohraz powstaje z pohudpk, nie ściśle malarskid), 
ki£'dy przedmiot, nastrój d}wili, mają('pj hyt'
 
przedstawioną" niczupcłnie się zgadza z tempe- 
ram'ntcm al'tysty. 
1\1i(:dzy szkif'ami Kossaka jest, po wielc razy, 
rohiollit próha i1ustr;u'yi do piosenki o żolnif'rzu, 
»któl'Y pada u nóg konika wiel'llego, akollik 
1I0gą grzehiC' mogiIQ dla nif'go«. Dla Kossaka, 
z jego temperamentem silnym, żywym, J'lH'hli- 
wym, 0l'tymistY('ZIIym, temat ten był teoł''ty- 
eznem pragnieniem, ktÓre nic lą('zyło się hezpo- 
śJ'('dnio z najg-I(:hszą tl'Cś('i;
 jego duszy. ('łl'ąe 
iJl'zedsta wit', to, szkieuje on zahitego żolniprza 
i rzewnego konika po mnóstwo razy, z rużnyeh 
stron, w najrozmaitszyeh komhilHu'
'aeh układu. 
\\'szędzie. wida('" że Kossak potrafi )l;lł'ysoWa('
 
i człowieka i konia, i wszędzie widać, że seena 
ta lIie powstaje w jego umyśle, ze zwyklą mu 
jasnoś'ią wyohraźni, że mu się ('zasem pl,!('zą 
Wl Wf't obl'c wzory - koi} Verneta 111'., z jPgo 
wadliwem ustawieniem nóg. Ostate('znic rohi 
z tego ak wal''lę, slahszą niż inne, a na stroni- 
ca('h alhumÓw i osobnych kartkal'h pozostawia 
pelIlo l'r'lł, i wątpliwośei, ]wIno szki('ów, z któ- 
ryd) niejPden o wif'le jcst lppszy od SkOl'l'ZOIlCgo 
ohrazu. U malarza tej jasności wyohraźlli tej 
ezystoś'i pallli(:ci i takiej sz('zerośd w tworze- 
niu, wypadek taki zdarza się rzadko - u illnydl, 


myśl na razie nicjasna, przedziera się III'zpZ 
nlllt',stwo pl'ób, szkieow, doświadezcll, nim się 
w ostateeZllą formę skrystalizuje. 
Nic tylko u Kossaka spotyka się taki rozhrat 
lIIit:dzy ('('If'm, a środkami. 
CZf'm dla Kossaka Pieślt o koni/at, tplll dła 
J{ubf'lIsa h
'ł Sąd ostateczny. Ruhens, jako inte- 
łigPlltny malarz, roz"mial dobrze różni('e dwra- 
ktem i wyrazu, jakie muszą dzicli"
 tf'n tpmat, 
oparty na przeeiwstawienil1 dWó(,h zasad et y- 
('zny('h i dwó('h motywów psyphieznyeh. Błogo- 
sławieni i potępicni przeciwstawiali się sohie 
w jego wyohmźni. Dla drugi'h lIIi al odrazu go- 
tową formę, o szalonem życiu i hajct'znem ho- 
gadwic kompozyeyi - pierwszyeh nie rozumial 
weale i, w mnustwic próh i szkieów, usiłowal wy- 
jaśnit'
 sohie b: nicdostępną, dla jego indywidual- 
IIOś'i, sfer: ezu'ia. 
'V ;\łonaehium, gdzie jest skoiH'zony ohraz 
Sądu ostatecznego, znajdują RiQ tC'Ż rozmaitc do 
lliego szki('e. C )hraz ten jest powszedlllic znany, 
i S,tdzę, że malo znajdzie się ludzi, kt"lI'zyhy nic 
uważali go za rze('z ('hyhiolHt, niesz('zer;t, niż- 
szą od zwyklej miary talentu Ruhensa. 
Natomiast szkic, na ktur
'm niema blogosla- 
wionydl, t
'lko gdzieś, z za górnej krawędzi 
ohrazu, If'd dnnura pob:piCl'H'ów, lawina 'i al 
zlllieszany('h i sk lęhionyd}; ciał męskie h i ko- 
him'y!'!l, dl'gająey('h konwulsyjnie; \\TZeSZ('zą- 
('yeh, z op(:tanPIll pl'zemżcniem, ('hwytaj;tcy('h 
się n:kami jf'dne za drug-ie; plą'z;Wy('h nogi 
w kOIl\\'ulsyjlly('h sl'aznuu'h stmdlll; lawina 
tulowi zgit:ty('h, zlaJnanyeh, wypinaj;t('y('h sit: 
z w
'sil('lIia pl'zedw swlonenllł pędowi, ktÓrym 
są porwane; wśród któr
'('h szatani, oh"!kani 
z wś'ieklości, odurzeni, pijani z tego nadmiam, 
tf'go hogadwa lupu, rzu('aj;
 się z pasy;t, rwą(' 
za wlosy, ezepiając si: 'iał lee;wy('h n:kaJni, 
rwą(' je stopami, zginająt'l'mi się z jak;tś zloś'ią, 
jak dl\\'
'tlle dlonie... '\'szystko to stanowi wspa- 
nial;t, lIadzwyczajnf'j siły i dmmktem kart: 
sztuki. 
.\ hłogosławif'ni? Co za ni('doll:stwo! Szki(', 
na którym się niebo ot wiem przed nimi, jpst 
zapełniony rozwieszonemi, jak hip!izna IHt pltl('ie, 
lub jak wędlina w kominie, figurami. t;ą olle 
w powiptrzu, a ruszają się niedołężnie, jak sala- 
mandl'Y; ('zppiaj;
 się jedna drugiej, podają sohip 
ręce, pomagają wzajemnie wznieść się - wszyst- 
ko IHlllI'tJżno! Duże, opasIe eielska holenderskie 
ci;!żą ku ziemi, zwisają hezwladne, niczdolne do 


t 


I" 


I 
. 


1 


j 


58 


'-j 


1
>>>
.ROK MYŚLIWCA. 1866. 


" -, 

 '. . 


.. 


\).
 . 


'1 



. 
" 


:- --ł.n : 


I " 
" \,
 . \11'- 
=, L' . 'i
J4J.., ł' . k 
"1\,:'" " '
'iI', 
 . 
:,,
: d", 
 
,I l ' .' ;(k. 
;} ',1:,11, "
'.'
 j 
' l ' [
, I ,1 ,11 I:' / ' 
\ .,1 , 

' I ' , '
",
 r \ 
',r, .\ f.,: '1 ' ;"1" l :,., I. 
.': I, 1:,*1f. ,i) :; ';, .l 
', t. 
"' ł; 
' )\t' 
"'; ",. ,. I, ' 
I 
i "IJr r...,,
.I;' " 't, 

. "(; ""'
'" \.t. 
",I".., - i f ' .f' 
.;. '!',: 
;'?i ,\
', f ': 
 ' ' 
,..f r ,\; I " i,', i: "V. 
., -""t t ;"''', . 'I ." 
.:1
. . :;
'\
 
 
:

\:t'" lt " '\' ' '. ! .. 
,'" 'I',
":,, \'" "
:\, ll
. 
 ' 
, " .,._ 
. \.;. 
 . \ ".'. " ", \ '" \ ' 
" ',i', '. I\\!', " . ., ;', 
".:
 :-' 
' '" '" ć", .\,,,, ,," "',
 "
",,-, 
',\ "
c "." __" 
' , "-' '" ' " ", ""'-, 
,,

 , \" 
. 



:-': ' !!;: 
! j ,:'
.
 ;'r'
 
I.. _._
 _ 
I",:,:.,,'j,:\


 '. 
I' ,(ł, (,',
. .1\'1' . .t!

.::,
. 
 
f 'i l ,
",
\,. ", '!IlIIJ... 
' "
!'I{;
; , ". 
 
.., ", .. :" 


"',j,
'.,: J," . . ,h, . ,\, 
:;
 .,I
,I
 !
'. 
".' tł. 


".'" 
I 


, 
- 
"'J '" 
.1 



I 


"
h. 


.. 'l-ł
 
\ 'J
' :' 


'li 


.
 ., 


::
 
,'.
 
'" '" 
";1 


t 


i," ; 
1 


t\ 


" 


, 
" 



..... 


.; 


,: 


:, "!4f" 

. ,', I _ 



 t,.
 
Jr.' , 
I ' 


, 


, 
. '. 


- .t 


. ł '_. 


'. 
;'. 


\ 
\ 


I , 
d
 . 
. \, 
: 
\ .y 


'. . 


-.-..0., 


,1 "", 


.i;I. 


, " 


i
 
'. .'
:l 
'\ 'W" 


, ,. jji
t 
iM . .,....J 
,I . ..t ł' . 
'J , 
1 \ .
' 


.( 
'. f\ 


.,.,'\ 


(
 


" 


.t- 


",,) 


" 


{ 


.}' " 


,t 


,/ 


"-, 


'n' 


, -\: 
-..."....... - 


',I . 
.
 
- lI. 


l 
,
 
,,:
 , :, \' 
\, 
f'l i : ,I 
1\!-:, ' 
I 
,
 ' ,J \ 

 '1. ' J' t, . 
" i:
! , . 


" , , 
Jł 


c, 


" 


", 


 


.' , 
.\ '0(, 
I 


": 


, ,
 


1 


'I' 


"
I:' 


iJ' 



, 
" 


} 


\ . 


r. .1 



c 
'
4 .
 


; ":S, 




 

-
. 


... 


i ' 
ht!. 


,.'\
 
.. 


" 



 



. , 

.I 


'" 


; 't l, 
1 
'"
 
,
, 
\ , .' 
" " 
i ... 

 


'" 


C' 


. , 
\ 


-:_
 


\ 


P' 


'" 
" 


4. 


\, 


..... 
\
 


, . 


::\ :
 
'i,' 


", 

 ł .,
 ..; ',," 
' ... 
 
_."Iot. _)
 \, 
:"'L, i 1,\;",-.", 

 r ł' 'r. 
'::

.' 
. 


.. 

 
, 


'\ 
-t
 
;\
 
. 
" t.. 
, }.;':' .
 
' - ;
11?
. 
r "'" 
. , 
, , 


':
 
\" , 
";,J-' 


.. 


. 


\ 


ł:.:' 



 


, , 
.... 


h 
't 


-\; 


,
 


" 


I' 


,
 
.\ 


;
 


.
. - 

 


'. 



 "', 


'
; :.. 
f.{-';c 
". 


}
>>>
wzlotu. Ruhens ahsolutnie nie ('zul ruehu ciała 
ku górze, nie rozumiał tej utraty 'iężaru, tf'g'o 
lotu, któQ' jf'st i wymzem i symholem (II I' ho- 
wcj wyższośei. Napl'Ożno też, po wicIe razy, 
próhował to wyrazii: - wszystkie prohy stwif'r- 
dzają tylko absolutne nicdołęstwo. 
Tenże sam Ruhens, malują{' poehód pijanego 
Sylena, otoezonf'g'o również pijanymi Satyrami 
i SatYl'zy('ami, mhi to z tak mistrzowską pre- 
('yzY;b z tak;t hf'zwzględllą pewnośeią, nieza- 
chwim)('m po('zueiem pmwdy i ż
'da, Żf' nil'po- 
dohlla ani na eh will: przypuśei.., żf'hy się on 
miał w jakim wypadku zająkll1t"
 i lIie po1oła', 
zadaniu. 


I,eez, opr")('z tl'udllośd i w;ttpliwośd w kom- 
pozy('yi, ktt'll'c wplywają na to, że obmz skoll- 
('zony może sit: zupf'łllif' mtwet różui('
 od pier- 
wotnego ukł;ulu, II1L rt'Jżuy wygltd szki('u i ohrazu 
wplywają środki t'elmi('zne, od(lzialywania i pl'ze- 
szkody ealkipm mat'ryałne. 
Czas'm umyślIlic, ('zascm IJI'zyp;ulkif'm ma- 
larz szkkujc swoją kompozy('yę, zupehlie iUllymi 
środkami, inuym materyalpm, /liż ten, ktt'll'ego 
używa przy wykouauiu obmzu, 
\Vszystkie nasze śl'odki malarskie są kon- 
wcneyonallle, sztlH'Zlle, jakkolwif'k slm;,ą do wy- 
dohycia wrażenia pmwdy - żyda. \VzgI(:duie 
do h'go, ('O w naturzc sz(
zególui(\i wlcrza wy- 
ohrażnię, luh II1L (
Zf'm w ohrazic skupia się jeg-o 
świadomośÓ, iuny środek 
łuży do zazll1wzPllia 
tcgo WL plasz('zyżnie płMlla luh papicru. Zasa- 
dlliezymi i pl'wdwstawiallymi sohie śro(lkami 
S;t: lillia i plama. Ci malarze, ktÓrym przede- 
wszystkiem dlOdzi o (',haraktcl' lJl'zedmiotow po' 
jf'dYllezyeh, o iI.h odręhną iudywidualll1
 ('eeh: 
ksztaltu, ('hwytają się lilIii, ktt'lra wykreśla gra- 
ni('ę zewlH:tl'zuą pl'zedmiotu i o(lt.iua g'o od re- 
szty otoczeuia, 
 drugiej zaś stl'ouy, swoj;t po- 
datnoś{'ht, własuoś'i;! zgruhiauia się i śdeuiania, 
przyhif'I'allia touu {',j,umiejszego, luh jaśuipjszego, 
daje możnoś('. wyrażeuia mnóstwa {'et'h, wym- 
zt'lw, szezególui{'jszpgo podkreślenia stosunku 
kształtów, wyrażcnia lIajszybszym sposoh('m 1'('- 
wnyeh kh suhtelllośei. ,Jcst to środek keuwcn- 
('
'OImluy, i haniziej kon weueyoualuy, niż plama 
harwua luh świpthm. Plama, ezyli płaszczyzna 
pl'zedmiotu, o(l'iua się swoim hl'zegiem od plam, 
płasz('zyzu sąsiedllieh i tym sposohem wymża 
to samo, eo linia, to jcst Zf'wllętrzmt graui('
 
przedmiott'lw, wyraża i('h kształt, a I'pdukowalla 


coraz hardziej w wymiarze, aż do drohnego 
puuktu, w
'pf'luia przestrzel l, zajętą przez dany 
przedmiot, luh ('alą kh grup
 i przedstawia eal- 
kowite zjawisko formy. r ,cez jeduocześnie wy- 
mża ona sferę, ot.aezają(';! przedmiot, wyraża 
światło. hcz któregohy świat malarski lIie istuiał, 
wyraża barwę, przedstawia ('alośe zjawiska 
wzmkowego, daje zupelue, na ile stae ludzkic 
środki, h'zwzgl(:due, wraż'uip świata ż
'wego. 
I,illia jest lIajpiel'wotuipjszym, najpmstszym 
środkiem malarskim; powstała oml wtedy. kif'ly 
o malal'stwie, w dzisiejszf'm pojf2('iu, nie śuił ua- 
wct micszkanic(', jaskill, tylko ulprzouy kszt.ał- 
tem przedmiotów, u('zuł potl'zf'hę odtworzpnia, 
okrf'ślają(' liui;! g-rallieę zewuętl'ZIIą kh kształtu. 
!\lało wipmy o tf'm, (lIa('zego to rohił, jak uie- 
wiele wiemy o tom, dlaczego się malują i rze- 
źhią naj('lł!llIiejsze areydzi('ła szt.uki, na najwyż- 
szym sz(
zphlu jej rozwoju. 
Tak linia, jak i plama kolol'owa sł UŻ'!, uie 
tylko do uaśladowania i o(ltwarzauia widziauego 
świata, luh tWOl't'I\\" wyohmźlli. lecz są także 
środkiem zaspokojf'uia poh'zehy dozuawauia 
wrażcłl od pewuyeh komhillaeyi harw i kształ- 
tów, zadowolf'nia przyjenmoś'i w tworzclliu 
i oglądaniu OI'llamcntyki. Przyezyny tcj potl'zehy 
i przyjemuośd, mało zllamy, i zale(lwie eoś wiemy 
o samym prot'esie tcgo psyehieznf'go zjawiska. 
Ot."'ż użydc liuii luh plamy wynika z rÓżny('h 
właśeiwości tal'IIt.u dauego artysty. Kossak, któ- 
rego przedm\'sz
'stki('m iutf'rf'sowal ('haraktpr 
kształtu i rudl przf'dmiot!'l\v, któr
' musial z nic- 
zmiel'llą szyhkoś('ią uotować zmipllnf', dlwilowe 
przPjawy ży('ia, Kossak musiał si(: Il'ip(' do liuii, 
jako najszybszego, najpodatniejszeg'o dla swoi'h 
('clt'lw, środka sztuki malarskiej, środka, kt.ór
' 
zl'eszt:t, jak pif'rwszy zjawia sil: u zacz;ttków 
sztuki, tak n'm'uież pierwszy podsuwa si: pod 
n:kę dzie('ka, próhuj,!cego odtworz
'('
 swój mały, 
dzif'cinuy światf'k ohserwa('yi i fantazyi. 
Kossak, rohh,e szkic do obrazu, to znaezy, hę- 
(ltC w stanic JJajjaśuiejszego uświadomienia tf'go, 
('o dwiał wyrazi.., Jlajsilnicjszcg'o poezuda t.r('ści 
S\H'g-O ohrazu, używał za matel'yał zw
'kle olówka, 
krcś);te nim nadz\\'
'('zaj szyhkie, pewne, stano- 
weze i suhtchH' liuie, wyrażaj;tee dJaraktel' i rueh 
przedmiott'l\\" i rozklad iI'h na płaszezyźnie ohrazu. 
l.inia wi:c, tym sposohem, stawala si: mater
'a- 
łpm, najhez}lośreluiej zwh!zallym, złączonym ze 
stHnf'm jeg-o duszy. Nahierała ona JJadzwyezaj- 
nej suht.plności, swojem zgruhil'niem, lub deuko- 


60 


,. 
...r
>>>
.,.. 


ł 


sel1b wyrażala oddalenie przedmiotów, wywoł
'- 
wała złudzenie przestl'zeni, wyrażala światło, 
przedstawiała w streszczcniu, nipraz w jakimś 
znaku, wiadomym tylko Kossakowi - wszystko, 
ezem miał hye ohraz. (Idhija si
 też w niej uspo- 
sohienie altysty w dan('j chwili - jego wahanie 
się, luh zupelna pewnoś(\ jeg-o od('zuwanie sił
. 
gwaItownt'j, l"h jakiehś d!'likatllyeh i nikły('h 
ohjawów świata zewłH:trzllep;o. 
taje się ona naj- 
podatniPjszym, najsuhtelnicj z istobt tal('ntu i te m- 
pf'ramf'ntu zwi;!z;lIIym materya ł'm a rt
'sty('znym 
i tc('hnieznym. \\' uż
'('iu jf'j nienHt żadlJf'p;o kon- 
we))('Y(Hlillnego zastrz('żenia, Kossak o niej nic 
myśli, nit' zastanawia sil:, dha o nią o tyk', o ile 
ona wyraża to, t'0 się dzieje w jego wyohraźni 
i hyl,b
' nie h
'ła za W
TaŻll1t sama dla sif'hif', 
płYlJie olJa i lata po papierze w takt tego, ('O 
malarz t'zuje - jak słowa z ust poruszonyeh 
silnem wZI'uszenielll., 'Pam, p;dzic malarz miał 
zupelną jasnoś(' widzenia. swego ohrazu, jest ona 
stanowt'za, lecz hlada i denka, gdyż nawet 
taka, jak jest, wohec tep:o, że Kossak. chciał eią- 
p;le i zawsze wymzić życic - jnż zdaje się mu 
za g-I'uhym, za ci!:żkim, za mało suhtelnym ma- 
teryałf'lII. Tam, p;dzic Kossak się waha, probuje, 
widzi nipjasno i nieeierpliwi się, lillia p;l'IIhipje, 
stajc się poszal'palHt, drż;tl';l, hal'dzicj k:wdastą. 
Kossa.k, jak wszysey artyśei jep;o pokolenia, 
przcżyl r"żnt\ w sztuce kicł'lmki i jakkolwipk 
pozostał sohą do o!,\tatka w rzeeza('h zasadni- 
cz
'('h, odezu
al jednak do pewnep;o stopnia to, 
co sit: \V sztuec zezasem zmipnilo. ,Jego dawni'j- 
sze szkice kompoz
'e
'jne są wyl;!l'znie lini;
 zna- 
(',zone, później linia ta nif' w
'starcza, ezujc OJI 
potrzehę zaznaczenia pla IIIY barwnej, podkrcślc- 
lIi
t rozkladu światła. Czyni to hardzo dyskretnie, 
bardzo pohieżnie, na tyle j,dnak w
Taźnie, sta- 
nowczo i umiej;tnie, że szkie staj' się pełniej- 
szym wyrazem natur
' - ż
'l'ia. 
ą to też naj- 
żywsze, najsz('zersze, najdoskonalsze }ll'zejawy 
talentu Kossaka. (IIÓwek, jako materyal teel III i- 
czny, jest najwłaśeiwszYIII, naj podatniejszym dla 
Kossaka. 'Yielka skala tonów, wułzwycwjIHt 
l'zułość na naj lżejsze przydśnięcie, latwośe I'OZ- 
tal'('ia kreski w plam
, latwośe zp;rubienia, luh 
śeif'nienia linii, prosteIII zwiększeniem luh zmniej- 
sZl'niem llaeisku - wszystko to stanowiło nad- 
zwyezajne zalety ołówka, w stosllllku do talentu 
Kossaka. Kossak używa go z tak;t fin'zy;t, z ta- 
ki('1II poczudem miary tego, co z niego się da 
wydohye, że, pl'Z
' najhledszf'j skali tonów, wy- 


, 
...r 


-DAWNE UBIORY I UZBROJENIA.. 


. , 
l

:' 
,.:$h . 
. '--'.:I 
', 
 ,:t
 c' ol 
" 
 

 '-', 
 . '. I , 
 ":,
 
. , ' "''' . 
 , ' , .;, 
-'" 1"\' I . 
. 
 
1':\. \",.
...I: 
r') :;
 


\
 


I",. 
"i l ' ' .
 
=, 
,,\ 
 '- 
'\
 ;. 
, '4 l. \
 


.
 


1" 
,." f: 
\\ . \"ł 
\
 \ ,". ., 
:t: 
 " 
 "'::l\
 
:.:

 ,:'\ . ,",_ -,
ł 


 

 


1 
/ 


.
 



- . 


'/ 


l. 



 

 


- 


- 


---, 
I 



 
.1 ' 


,
,
 .."".
 , 


... ' 


IJ 
,
 ,. 
 L 
 ."
 
, 

. ..' :, 


. 
,\. 


\ . I :!'
&
_.. 
J" .:..... \ ,./;.. 
" .. * . ,," 
. I...... 
'.11 " . .;r, ":':; 
\' 
 \ ) :.,;: }:;
, '
:.i '; 
. f 'i,l, .' 
, ,

.] 

_. - . 'ol 


," 


" 
.). 


,'\ 



.:if 
': 


{' "\' -"', '. 
",' "
:f:.. 
" 
I 


. ;\.. 
, 't," 


'J: 


, I 



." 


.! 


J ..:-_ 
...:.;.... 
.
. 
I 
'- ' 
- "L
.--.-.. 
- -.--=-.......:.--"-. 


,I 
" I 
.11 ji
\\ 
l ,, ' i' ll 
 " 
l:, " :1 1 ,'\\". 
I; l '1 


;; 


". ',
 ..
 
"" ",,1 
-. ',::" 


-=- -=-. 


J\\ODY LETNIE, 


11m;;. 


wołuje możliwic pełne wrażenio zjawiska wzro- 
kmH'go. 
zki('uji!(' konia, lłtrz
'llIlłj(' un ealoś0 
w takim tonie, że najlżejsz,m 1Il'Z
'(
iśnit:l'il'm 
ołÓwka wydoh
'wa plalllę oka, kb'n'a jest najsil- 
ni,jsz
'm tOll'm. podniesionym jPszl'ze kuntra- 
stem poJ
'sklł, rohi to z takiCIn poezU!'iem żyda, 
że patrząc na taki szkie, zatraea się wrażenie, 
że to jest rohota nik, zdaje si
, że tam, z po- 
między tyeh hlad
'ch krcsl'k ołÓwka lŚlli bystl'O 
spojl'zenie pstroka, czy kasztana. 
Linia Kossaka nic jf'st, ani pedant
'cznYIll 
konturem dawniejszl'j szkoł
', ani, w szkieaeh. 
kaligl'afiezn
'm zręcznym zakn:tem, ani też tym 
kontlll'em, kt"n'
' dziś się używa, jako śrokk 
wywoła.llia d,konu'
'jnego pfektu w winiede I"b 


. 


(ił
>>>
afiszu, i w tym cclu powtarzany bywa po kilka 
razy, dokoła przc(1miotu w rozmaitym tonie, luh 
w różnym kołorze. Linia Kossaka jest jak hły- 
ska wica, w
'pauająea z ohłoku myśli, jest ona 
tak żywa, że ezu
 jej lot razem z lotem przed- 
miotu, który oh rzeż a, jest ona w tak hezpośre- 
unim związku z lwzu('iem, że w lIiej sanlf'j, poza 
tym przcdmiotem widae stan dusz;y artysty. Jc- 
dnym z IHtjświetniejszych lll'z
'kladow te/-\,o, jest 
szkic do obrazu Hetml/n, który powiniC'n hye 
umieszczony między największ
'mi arcydziełami 
polskiej sztuki, i życzyi
hy mtlt'żalo, żeby Mu- 
Zeltlłl Narodowe, któreg-o jest własnością, wysta- 
wiło go w najlepszy('h, w jakieh ohraz możc 
bye wystawiony, warunkach. 


Lecz ostateczlI
'm rewltatcm, do którt'
o d;tży 
malarstwo, jest nie szkic - jest ohmz: przf'd- 
stawienie całkowite/-\,o zjawisk
i świethle/-\,o z ea- 
łem ho/-\,al'twem 1 sztaltu, światla i harwy. 'V y- 
maga to inn
'dl środków teehlli('zny(,h i art y- 
stycznyeh. ()Jejmt technika jest inną od ołówko- 
wcj. Szeroka plaszczyzlla p(:dzla i plama harw- 
na, która z pod niej się wydohywa mt pł{,tno, 
różnią się o/-\,rolIlllie od zaostrzone/-\,o ołówka 
i cienkiej kreski, która zostaje mt papierze, za 
śladem je
o przehic/-\,u. .J liŻ W samej ich istoeie 
materyalllej, zdaje się tkwi"
 przezna('zcnie słu- 
żenia różllym temperamelItom artysty('znym. 
Otóż, w chwili przerabiania szki('u na obraz, 
następuje pewien lu'zdom w robod{' malarskiej, 
pewna rozterka między l'clem i środkami; czę- 
sto szkodliwa dla ostatecznego rezultatu - dla 
ohrazu. \Vicle z naj"enniejszyeh przymiotów, którc 
cechowały szki(' oł"J\\'kowy, lub węgłowy, zatr
t'a 
się, luh w cz,:ści się za('iera, występuj;t wpm- 
wdzic niekiedy inne i wielki{'j wartośd przy- 
mioty, w każuym jf'umtk razie inne; anipraz 
to najsilniejsze, najslIbtelniPjszc po('zueie formy 
przedmiotu, lub' nastroju, pozostaje w szkit-u, 
kiedy w ohrazie znajduje się t
'lko kopia ogM- 
nikowa, jak gdyhy przez jakiegoś inneg-o mala- 
rza wykonana. 
Kto widział i pamięta szki('e i studya angiel- 
skieh malarzy Bumc ,J"ns'a i Leighton 'a i i('h 
skoil'zonc obraz
T, ten m"'glhy, w sposóh nad- 
zwyczaj jasny, uprzytomuiÓ sohi(' powyższe spo- 
strzeżenia. 
Leighton, skomponowawszy oh raz, szki('ował 
pojedYI'l:zc figm'y z natury, hiałą kreuą wydo- 
b
'waj;!(
 światła z demlle
o papicm i jesz('ze 


1 


ciemniejsz
'm ołówkiem czy węglem znacz;w cie- 
nie. Te studya odznaczają sit;) nadzw
'l'zajnem 
poezuciem kształtu, jasnoś('ią i siłą wyrażenia 
go w rysunku, wielkim wyrazem i charakterem, 
panowaniem nad prostymi środkami techniezny- 
mi, ktÓre w pcwnem n"ku dawał
' wynik mi- 
strzowski. Z chwilą, w ktorej r ,eighton maluje, 
podll/.Q takiego szkicu, ohraz, wsz
'stkie wyhitne 
zalC'ty znikaj;,. 'Vida('., że malarz nic ('wje już 
tego, l'0 malujc, że je/-\,0 pl'zyrodzony l'rzyrz;td 
/-\,rafil'zny: - oko i ręka - kopiuje meehaniC'znic 
kształt, w ktt'Il'y małarz nic może włoży'" ani 
wyrazlI, ani uezuda, gdyż go j"ż niema. "'Iożył 
on wszystkic najistotnicjszc właś('iwośei swego 
talentu i temperamentu w szkic. Ohraz zaś, robi 
calkiem już inny ezłowiek, ktcll'Y inaczf'j ez"jc 
i widzi. 
Podohnież BUl'IIe ,JolIes. Tylko, że ten ostatni, 
hęd;W hał'lziej n'fleksyjllym, hardziej rozulllują- 
cym tal('ntem, (Iochodzi w kOl'leu do doskonałe
o 
ohrazu, w którym są illne, niż w szki('u, leez 
równie wielkie zalety. 

ko"lczone ohmzy Kossaka malowano są far- 
bami wodnClni. Akwarela, jako materyał tedllłi- 
czny, rożni się od farh olejllych tem, żc wszyst- 
kie jej tony są przeźro(
zyste, że wi(:c nic można 
pokrywai
 ('iemnyeh tonów jasnymi, tylko na- 
odwrot, należy za('zynae od slahyeh, jasnych 
i stopniowo zbliżae się ku mo('niejszym. POllie- 
waż farhy się nie pokrywają, nic można wi(:e 
w akwareli nie zamalo/l'm:' to jest teg-o, co nic 
odpowiada zamiarom malarza, nic można pokryć 
inn
'm tonem, luh po prostu zet.rzeÓ śckrką, bez 
ohawy jakiehś złyeh nast:pstw, jak to si: rohi 
w malarstwie olej Ile 111. Akwarf'la wyma
a pc- 
wnej rozwagi, uświadamiania jd własności tech- 
llieznych, lub bpzwzględnej pewności w rysowa- 
lIiu kształtu i kładzeniu tonów h;u'wlly('h. Jak- 
kolwick g-ąhka mokra może, do pewne
o stopnia, 
pomódz w wygubieniu tc
o, co mal;u'z ('hec 
z ak warclowego ohrazu usuną('., j('dllak do pe- 
wnej tylko /-\'r:tnicy daje się używae, gdyż pa- 
pier nie wytl'zymuje przf'wl{'kł'g'o moezcnia i tar- 
cia, a ram, gdzic je
o powierz{')lIlia stanic się 
zhyt różną, pod względpm gładkośd, od reszty, 
h,:d;! w
'stępowae tony hmune, nie przeźroczyste, 
wyrywaj;tcc się z całości. Te właśl'iwośd tech- 
ni('zne akwareli, powodują konie('znośi' zal'howa- 
nia pewnego porządku roboty, przf'dsiębrania 
ostł'OŻllośd, ktoryeh olejnc malarstwo nic wy- 
mag-;t, Akwarelista musi mieć zupclnic zdecy- 


I 


i 


łj2 


J 
..... 
I
>>>
.ROK JIIYŚLIWCA, 18Mo 


,- 


. -- ..", 


, 
--.--
.-. .".. 



, 
, 
 - . . 




. 
-

. 


{' 


, , 
i . ,.... 
I 


'! 
:1 I 
l" 
. 

ł..:,.j . 
I " 
\ " , 

 0". u, l 
" :#-
" o' ., 
, , 



 ..' 
, ' 



 



 .-". '.0 

;- 1\. i;, =_ 

_- 
. 
 \

 :'.,: '{..,. 
:'k 
,
 '"
 u'" 
r;:
 \." i I
 ' J -" '-, \.\\' \ '; , 
. ..:,," 

 .' \ -1. fj -' , 
l'.(
 ,',' ';,;
'r 11 
J1
-' ':', ':
 
t4 
i '

:,
,:"i'ł" "'.... ":'
 
 . ,_ .. ' ,, 


""-" 
' i '" ,
",
"..... '-' , - 
. ...... '\-.\..\.\. 
 -'. 
I
 
 . '- , 'I';'., 
. 
. ", .: :::
 .(}, '. :--' 
 o' : 
I h, ł
 .' '\
. .....' .. -.i " . 
';t . . 's;.....: \1'-..." , .,;,..:,...'" C 
,' "ł"i:; '
..' 
'\,
 1. ;';':' 
:
' .\;

;, ,
C_
I'.,
' ,
':' 
t . ,- , '.
 .
 
 ' ,..' ;,\ d t. '.\il l .' ';-:,;.," '. 
' I . \ ' -i' 
 "J' . " ,.,,
, .'';'\ ' 

, 
:"" " '.1 ""o '(c',h. .:, t-\ -\
"'
 + ' . 
 , ' .' 
.,' . 
 . 


':
":
:
)ril;, , Jj) ;i
\
r ':" ;'i"" f: "J
;:

ł:
t'
/ t "':" ,j ..,£\:Yl:. 'J',] 
.. . ;',;.. 1(1,." '

r.
 ,t (i/,;' [
r ,)
.
 l,. ,.' ,.t\
 fil.. 
'
,' 
'!.::,
.;' "'.", ' 
,
: \ Ił""
 
.: /1 "\1"'
'\'. 
- ' i '.-...' 
 
"":- . '" , ' 
,', "ł ł' .l' ',Ii.' 
'1 1 ' vt:'5 .
_, . Y.' 
 e , ." , , ) 
, tl "'
;'}'
'ł: f}F
 ..... ":.: :i 
. ."i", ' .'
 :;"\. " l' 
" . 
 ' ,-i
'0-
 ,. 
;
 I.' .. -. ..,. 

 1
' I' 
"5« 1;
t""LH ..,.
. ".\ "\-- 
, 


,,:::.: , ' ' : '.\
:-'..:: ";::..') ,; } .: 
.
. I' ,,).- ,' 
'. ł. \o"'
IJ.,I...ł \ 
"' , :f'
" ; ,"., , ' 
....J..ł... . ł. l . 
I ł\_
 "_j"', 
..:.' 
\'II'" , ,.. 
._'_'
:::_' .. l.l_
__ \ 
 
. 
-.{ .- 
 . -
. 

 , 'ł
' - 

.;! 
; -

" .
. 


, 
' 
.... -' :I
 - 
......""':
" 
. 
, 
'-:....
 


. 
.;:- 


" '
;o
\l- 
.
() I ł.- 


, , 


'I.; :.
 


,--'---. --j 
,,!..-..c -r- 
'r '" 


:....; 


.... 


, , 
, :'
 . 
 . I 


1} 


(, 


, ... 


. ' 


'i%:.... 
I(:o.
.
 
.,
 :,. .' 


ł' ,.:-;
' 


',.' 


.'. f, , 
'- ..o(
. 



 -,; 
:' ) 
:'iJ" 


" 
\' j , 
., ,-j .' 
." 
'" \ 
" 
/
:: " 
( :. '. 
'"," 
.- . , . '..... 
.. 
 , 


", a, ..
 
";::. 


-.r 


.. 


"-"
.. 



 


'I."'
"'
 


"-. 
- -... 




r-. 

 
_i..... 


,-
- -
 . . :t.\:. 

:' .  r'1 .\.J.: 
"'. U-.. 
..'  
"
 


.. 

.. 


...: 


'\ 


-#.-: 


,
, 



 


," 


.... 
0"0,-. 


J 
.-J" 


.' 


" 


" 


\ 


\.
 
 " 
"'- (' 
" , ,,', \', 
"i. o '., 
 
\ ,4, 

-) 
,,-"t. 
.,
 

. -,

 
ł
 " 
'J ' ,t. 


- 


... 


. ' , 


:01' 


" 
.... 
/ ,:. 
,. 


..
; 
,. . ;,'.
, 
 

 " " , . " . r .' 
 
....... '" 
'- .", Ił) 
I"t. 
'. 


'i
 


. 
;/ 
,/ 


",,'."'. . 
, , 



..', 
, .. 7 
, .. 
-J-_ 
- " . 
 , ' " y'; ,( ' ,1 !i 
...;.;-
 
 
...".--
 ""- . 



 'r' . 


" 


1",: 


, f' 


 
, 


l 
.. " 


0- 



\,: 
, .,1,,: 
I 


I 

: r 


\t. 


,
:' ;
 
 ' 
: ,I" ij 
 
1, ',. ,,,,:",, '. 
: ..1,- 
 


1.' l': 


, ,4 
, ..
 



 ..,
1'
 ( 
 
 ,
 
. 
. :
j
w
' ,
W I, Ą 
'.-" (J .f' 
. 
l."": 
.. II' . 


, , .., .,f 
Ot r' 
l": . 
" . 
" : '. 

'.I .I I'., , 
". ", 


" 


&" 
....-..---
 


" '.....
 



 


'" 
'" 


. , ' 
".
' \, 


I,.' l:! ;
....' ":1.. f\ 

 :1. '\ -. i , : I I :1 , 
. 
..
 ;J I "II" 
:--' ,! { ,-\,,( 
'
,\.
r...; ... 
J" 


" 


.;.. 


..:: 


"
 


.A 


\ { 



 
, :
 


, ł' 
- .
,
 


.:

.\ 


'.II'J 


" 
: 
-'
... 


ł";, 


: :":
:


, :r;.

 
. a }.-,. 
: 'C'. _,
'":-:
: _ 
. _a.. 
. '''- .£.. 
--.-.;:, 'i4 
 ;" ,.
"
 'I.. 
:. -
 
..

 .
.
::: '::
.-. \
 ''- 
,,.. 

' /': 
;
 
::- '(




 , -
 . , ' - 
 
,I ...........'. 


... i. 


'. 4.

 


, 

 
}.
?

:y:;:
; 


. .,.....,....
>>>
dowaną, okrf'ślollą kompoz
'eyę lIa ('zystym, hia- 
Iym papierze, nie może on na t
'm samym pa- 
piC'rzc szkicowa(', i skoll'zyć ohmzu, ponieważ 
poza pewną granicą farhy wodlle i papi,1' prze- 
staj;t dzial;u:
 - papier się nisz('zy, a lIiepokry- 
wająt'e sit: bal'wy nic dają się swohmlllie kom- 
hillowa(',. 
Farhy wodne rozjaśniaj;t się, nic za pomocą 
dodania jakiejś jasnej, np. hiałej domieszki, do 
tonu zasadlliczeg-o, tylko za pomot'ą I'Ozdelkze- 


I 

 


nośei używallia t.OII!'I\\', le'z ('el jest tell sam i 1'0- 
winiła d.!ży(', do ty('h samy('h wynikowo 
U Kossaka porzl!dek rohoty byl nast.ępny: 
szkicował on olówki'm swoją kompozycyę z calą 
finC'zyą, wynikającą z suhtelności i jasności, 
z jaką ohserwował i odczuwał ż
'l'ie. Następnie 
IIl'z,z ten, ('udowny często, szkie rysowal kratkę; 
na papierze zaś, na ktÓrym ohmz mial hy'" wy- 
kOI)czon
', rysowal znowu kmtkę z takiej samej 
ilości kwadratow, zwiększonyeh w stosunku do 


... 


l, - (ł 
...,
 '. '-. 
........
 * '- ... "", 
;..1- ') "
 'l. .
 \. 
. . 
' 
. ....i._, ,( 
,- r ...' . 
" ,. .'-. 
 j . 
 
, 
la -
, ).. \' \ 
.t. 


t .- 
... 
, 
, 
I '.I 1 
, 
I . ., . , 
\ " 
. 
. . ł 
..: ł 
, . 


,.} 


,., 
"I. 


. 
 v---: 

 


TOJIIASZ ŁUBlEXSKI POD WAGRA11. 


nia farhy wodą, przycz'm papier biały, prze- 
świet'ają('y prze
 warstwę barwy, gm tu wla- 
śnie rolę jasnej domieszki -- białej farby olf'j- 
neg'o malarstwa. 'ro zamknię('ie jasllego papieru 
pod warstwą farby, ktory świeei z pod spodu, 
jak światło przez kolorowe szkla okien kośdel- 
nych, jest jednym z wielkieh lll'z
'miotów akwa- 
reli tam, gdzie ehudzi o wydobycie blasku świa- 
tła, przy Hlabyeh kontrast;t'h i niklych tomt'h 
bltł'w lokaln
'ch. 
()statecznie akwarela, pod względem sil
' tonu 
i natężenia harw, może do('hodzi'. do h'j Hamej 
gralli('y, do której dochodzi malarstwo olejne. 
Hóżlli się ona w procesie tel'lmieznym, w kolej- 


f" 


... 


r, 


\. .. 


... 


t"1
 
'(. 


, ... 


""- ... 


.. 
. . 


" 


. 
 r
 
 _' I 
, 

 


( , 


- #- 

 


_9 


1867. 


rozm('y wielkośei, między szkicem a ohrazem. 
Kwadraty te hyły, dla ulatwienia w oryentowa- 
niu się, zaopatrzone w odpowiedllie li('.zby. Te- 
raz kopiou'((l on swÓj szkic, przeciągając w od- 
powiedlIich kratkadl na ohrazie kont.ury kształ- 
tów, wedlug właściwego numeru kratki w szkicu. 
Rohota okropmt dla tak ścislego obserwatora ży- 
cia, dla tak wrażliwego, ezulego Da każde jego 
drgnięcie artysty. .Jest to jeden ze sposobów. 
Dla uniknięcia tego kratkowania mial Kossak 
album o papierze kr((lkowlluym, Da którym szki- 
cował - i jak szki'owal! l'o tam za życie bu- 
eha z pomi
dzy tych brunatnyeh, przeeinają- 
cych się pod prostym kątem lilIii! A jednak 


li-t
>>>
l 
ł 


j 


1 


I 


.. 


.' 
, 



 


.. .!. 
" 
" 
,. " 
"' 

, 

 
\' - , 
" 
.. 

' " 

 
-, 
f. 
.' 
- " 
.... 


.- 
.. 


r 
, 


1" 


.. 


; . 


:
,' 


I , 
\ 


" 


-! 


, 
. 


I. 


'.' 


" "."" 



 
 



 
.. 
. 

 
. 



 


''- 


.. .... 


f 
'r 


-. 


.. 


" 
 


" 
,  
.. 


:\ 


4...'. 


" 


t' 



 


;, 


'" 
o: 
:;; 


.! 


I 


o 
Ci 
W 

 
7- 
;.;- 
o:i: 
es 

 
Q 
oD 
:: 


.... 

 
.... 
? 
E- 
W' 
.... 
;;:: 
....: 
P; 


w 
N 
Q 
c:: 
w 
::: 
7- 
..J 
W 

 
....: 
x 


::: 



 
p:: 
 
;;:: 
p:: 
....: 
....
>>>
T 


II 


,...... .. 
-
 : 


" 


chwilami CZUt., że mu ta kratka przeszkadza, 
że mu przytrzymuje rękę, że swoją ohe('nośd;
 
mąei tę jasnośe i stanowezoŚt'. pojmowallia przed- 
miotu, które stanowią zasadniczą cechę talentu 
Kossaka. O(
zywista rzecz, że obraz, w ten spo- 
sób wykonany, byl już kopią - aufo-kopią - 
to prawda, zawsze jednak był już dziełem, z któ- 
rego, co najmniej, jakaś odrobina pif'rwszego 
i czystego natchnienia, zginęła. Był on tym sa- 
mym w ogólnyeh zarysach, 
nieraz równie silnym w ruchu, 
w całkowitym rzucie ciała na- 
przód, w szerokości wicIki-h 
linii pejzażu, często jednak 
w wyrazie, w subtelności po- 
czueia miary rll'hu, w nieda- 
jących się dwa razy powtó- 
rzye finezya('h kształtu, niż- 
szym od pierwszego szkicu. 
Każdy środek malarski jest 
konwencyonalny, lecz ten, 
którego malarz sohie nie u- 
świadamia prawie, używając, 
najbardziej się nag-ina do jego 
talentu, zrasta sił,; z jego tem- 
penunentem, staje się najdo- 
skonalszą formą wyrażania 
się jego myśli. Kossak, malu- 
jąc obraz akwarelowy, musiał 
uświadamiae sobie obecność 


'- .:,...-
.
 ... . 



 
.... - .. 


:- 


, " 
..
... 


--ł.. 


li
 Ił;!. '. ' : 
1t, ' 
- .:
.... , 
'\ 
.. . .łV(" 
- 
'y" 
....-1..1 __
::..I'
 ..... 


{ 


.. 


'1. ) 
... 


/ 
 - 



 
'C;. 


RODAKOWSKI POD CUST{)ZZ,
. 



 


. .I 


I 
.'
 --- , " 
..,..
'.. I.....: 
u. . 

. ..\
 
 _ 


. ' 
.... .", 


'ć,"'- 


......r 


.' . 
,
 
 
, 
,
:, .'' 
'
 


'), 


, -, 


,-' 


." 
,;' .' 


. 
" 
, 
.,... 


-I 


," 


...- 


, 
" 
 
i 'I I
.
"";..... . _ -:- 
 
 
 J 
\
 

 '" . ....... 
-i. . ';.. 
, .... "/,
.'.- 
. _ - ..... . .7....
\',
.. 
_
..... =:' \ ___ 'lO.. ::... 
'I: 


I
 


, 

, 
. -.i:. 





...........::
.: .. 


I: 



'C'...- 


I 


11163. 


pa/Jierlf, {arby, wody, .'ląbki - musiał si
 trzy- 
m;u'
 pewnego porządku - to go trodH
 krępo- 
walo. (Iczywista rzeez, że talent tej siły, tem- 
peramcnt tej żywości nic dał się zhi'" z tropu 
i ostate('znie opanowywał całą tę konwellcyo- 
nalną skompę akwarcli i wyuostawał się na 
wierzch, jak blask ognia po przez dym i popiół. 
Gdyhy nic szki('e Kossaka, uie jcgo studya 
i notatki, ktÓre pozwoliły zajrzee do dlla jego 


'i 


'" 


" 


, 


" 


f
 


,I) 
:'\ 


\ 
'\, 
( :"'4 \' 
\ l " .t
\ " 'c :;. 
't::, :L' 
 
 \
, 
, , 
t ,
 
 , i. ' 
, ,J 
. 


L, ) 



 


,__ I' 
..J lir' 
f '
 


.,.. 



 
"', 


\. 


.,' 


T 
\- 
... 


\ 


't 


I( 
t 


'- 


UI.AXI ROD'\KOWSI\I
;G(). Szkic z IIIlt.lIł'Y. 


6łi 


ł-
>>>
T 


. 
J. 


I 
\ł 
, 


" 


, 


'. 
" 


, 


\ 


. 


.. 
.. 


" 


.. 


'\- 


.
: 
t " , t ." 
. ' 
'"\ 
. , . 't., 
\ ł , l.. ... 
, .,.' 
 
I \ 

 
 1-'''';. 
. 
l -, \.. 
f 
 - 
 
I "{ 

 


.\.. 



 


lo 


... 


..
>>>
I 



 

 


I 
ł 


. 


-
>>>
..
 


" 


JOXTEK I HALKA. Szkic olówkow)'. 


twórczości, prz
'jrzee się całemu mechanizmowi 
jego pracy, rozmaitym jej fazom, nie byłoby 
miary na taką ocenę jego obrazów. 
ą one tak 
porywająeo żywe, że t
'lko w porównaniu z sa- 
m
'm Kossakiem, z najwyższymi przejawami 
jego talentu ('OŚ tracą na wartości. 
Dł'Ugim sposobem, jakiego Kossak uż
'\\'ał 
przy przerabianiu szkicu na obraz, hylo: albo 
przekalkowanie i przeniesienie z kalki na papier, 
przezna('zon
' do malowania obrazu, albo też 
posmarowanie ory
inalnego szkicu, ze strony 
odwrotnej, czerwoną kredą, lub węglem i przed- 
śnięcie rysunku, przez obwodzenie z naciskiem, 
twardym ołówkiem, konturów szkieu. 'fa druga 
mptoda b
'ła jeszcze szkodliwsza dla obrazów 


Kossaka. 0bwodz;lC, po wytwornych liniach szki- 
cu, twardym ołówkiem, w celu odbicia konturu 
JUt papierze, przeznaczonym na obraz, Kossak, 
jakby zresztą uczynił każdy inny malarz, robił 
to ogólnikowo, z pmni
cią jed
'nie o oznaczeniu 
miejsca przedmiotów. Wskutek tego linia szkieu 
delikatna, pelna subtelnego poczucia w
Tazu, pel- 
lHt finez
'i w oznaczeniu kształtu, stawała się pl
'n- 
ną linią kaligraficzną, okr
lgłą, jednostajną, zma- 
nicrowanym konturem, który obwodził wpraw- 
dzie dokładnie, w głównych zarysach, graniee 
przedmiotow, zachowując ich ruch, lecz zatra- 
cając wiele z tego nieslychanie jasnego, prostego, 
szczerego poczucia natury, które stanowi jedną 
z najistotniejszyeh cech talentu Kossaka. Nie 


(j7
>>>
.... 


, 
, 


;I "'-:V- 
, 
 '- ' , 
" " 
, 
, . J" t 


.' 


r, 


. J 


'.'), ' 


_ J 


". 
I.. 
"-4' \- 


.. 



-----=...:__.!I. 


- 
 '.. 
---- 


STADO ]lIUHORTA. 


zawsze Kossak trzymał się tego sposohu, któr
' 
doprowadziH)
T w kOllctl każdy illllY talpllt do 
zupełnej maniery. 
Szalone poezude żyda, ci:!gla czujnośl' wy- 
ohraźlli, świeżość pamięci i ta dziwna pohudli- 
wośe, wrażliwośe, ktora nic st:piala do kOl'lea 
życia, nie daly Kossakowi zmaniel'Ow;t'
 się i za- 
kam:enit'. w rutynie. Bądź co bądź, pewna ilośÓ 
prac jego jest wyraźnie lIapiętnowana tą plYllllą, 
kaligTafiezną linią, która lIadaje całości JlewłH
 
jedllostajnośe wygl;tdu, pewną maniCl'.\'('zną hal'- 
monię calej roboty. () tych ohmza('h mówią, że 
S;t one stylizowane w 8;r,ki-.ach Kossaka zllaj- 
dują sit; wskazowki i dowody, skąd owa styli- 
zacya pochodziła, jak w prac'lu'h illllyeh arty- 
stów dokumenty, wskazujące, skąd wogóle po- 
dlOdzi wszelka stylizaeya. Umysł ludzki nic jest 
w stanie ohjąe i stale uświadamiać sobie całej 
rozmaitośei zjawisk świata zewnęt/'zllego, przy- 
wiązuje się więc do pewllcj ieh grupy, ktol'ą 
najłatwiej pojmujf' i szuka naj wygodniejszej dla 
siebie formy do ieh odtworzpnia. I'ollieważ je- 
dnak nie może odtwarzae kh z całą lIagą, su- 
rową prawdą, dochodzi więc do Pf'wlly('h sze- 
matów, uogólnicl), które w miarę przpradzallia 
się z wiekiem mózgu, stają się lIałogiem ---; ł'U- 
tyną. Klu'łeiaste lil.lie skal gTanitowych, powló- 
czyste, okr;H.
'ławe linie młod('go kOllia, stl'zQpia- 
ste hrzegi chmur, miękka płasz('zyzlHt w()(ly, 
szczotkowata powierzchnia murawy; dplikat.lla 
i łagodlla modelacya mlodnj twarzy kobipeej 
i ostre lillie zlłutrszczpk lIa poorall('j 1lI'!',zdami 
twarzy star('a, - eale to lIieprzehralle bogaetwo 
przcjavdJ\,{ lIatury, wszystko to wymap;a, dla 


.- -" ;f-"" - 
... '. 
 .-
 
t 'to' 
 :' 
.'\\, 

..
j'
 .,
 .. ,. ":t- 
.,y
 ; 1(, , 
,..,iJ) ,', '.. 
'1 ' . \ , ł. 
, 
\ ł. ' 
" " 


. 
.. 



 


... t( 
'_'\ f ' 
\ 


, \ .\. 
\- ): ,"
r' 
\, "1 . 


. . 


". 
 
'"I.. .. : 

....ł
.il' 
 t .:.- 

 ';,' ... 
". ;. 
.;yt 
... 
- ... 
....# ' 


." '''.: 


...
I;'I
" 


..
 


_. I". 


... 


'--. 


11169. 


wyrażf'nia środkami malarskimi, ('alkowitej kh 
zmiall
', za każdem zjawiski('m. Na takie kh ho- 
ga'two lIil' każd('go st:u': - ral'zej malo j('st 
takich, któl'zyh
' stale, z rówllą jaslloś('.i:t, te 
wszystkie zjawiska mogli ohsel'\\"owa(': i zawszc 
znajdowali dla każdeg'o IłOWą i odpowiednią formę. 
r ,e('z lIal'Ży jPszcze pmniętae, ŻP cala pra('a 
myśli, wszystkie dziwIle stany duszy, wszystkie 
wZI'uszellia uezui:, całe to żyeie, ktore w mózgu 
malarza drży i mieni się, musi przejśe przez 
pl'1l'ę r
ki, która, choeiaż jest eudowJ.I('m IHU'Zę- 
dzi!'m, jpst jednilk og'ralliezonem w możllości 
rozwijallia siQ, nużącem się, potrzehującem wy- 
po(,zYllku i szukającem eiągle ułatwipllia w pnt- 
cy, ('o pl'Owadzi do łUtwykniell, II ałogó w, do 1'1'- 
wnego rutYlliczlleg'o tempa rudlów, ktol'e lIie 
każdy tal'nt może i nic każdy c]wc przełamać. 
()bsennwya ruchow ręki malm'za, w l'zasie 
roboty, jest nadzwyczaj ciekawa i pouezająea. 
U jedlIego jest w ty('h ru('haeh nadzwyczajlla 
rozmaitośe, w
Tllikają('a z krótszydl, luh dłuż- 
szych przestrzeni, ktore przebiega ołówek, odpo- 
wiednio do kształtu przedmiotu; cala rozmaitośe 
zagięe lilIii, różllorodllość kombinowallia się pla- 
SZCZYZII, wsz,\'stko to odhija się na ruchu ręki, 
któl'Y lIie ma żadnych powtarzall się tempa, ża- 
dll('j r,\'tmiki, lecz ciągle jest pOShlszll,\'m temu, 
('O się dzieje w myśli IlHtlarza. U illll
'eh ręka 
ehodzi po papiprze, luh płótnie z pewllymi, stale 
powt1tl'za.ią('.\'mi się, podrrgami, z jakiemś zakre- 
śk'lIiem lillii w powietr;r,u, lIad powiprzehllią 
ohrazu, i możlla lIa pewno twierdzie, że u ta- 
kiego malarza w rohode b,;dzie powIla malli('ra, 
zruty"owanie i dążllOśÓ llo ol'lJamelltaeyjlleg'o 


liX
>>>
użyda kształtu. Rękę możlla w je(hlf'j chwili 
przystosować, lIaprz
'kład do pewllego rytmu, 
odpowiadająceg-o pewllym zgięciom linii i potem, 
z zamkuiętemi nawet oczami, w takt tego r
'tmu, 
hędzic ona powtarza(': kształt tej sa/lwj linii 
z Z"pl'lllą dokładllośd;t. Są to te wszystkie prze- 
smyki, lIa ktol'ych maniera ezyll1t lUt taIelIt 
malarza. Czepia się olla znużenia jf'go duszy 
i zllużellia jf'go mięśni, i ofiarowuje swoje usługi, 
któn' są rodz,l.jem szlafroka dla wyobraźni i ta- 
lentu. Estet
'ka mówi potem dużo osty/u, dallego 
malarza, lecz styl, tak pojmowa/lY, rozebrallY 
lUt składowe pieł'\viastki, w
Taża zawsze, alho 
wrodzone zadeśniellic talentu, ubóstwo jego środ- 
ków, albo tcż manierę, która przychwyciła ta- 
lent w t'llwili znużenia i wyczerpania i pomaga 
mu tworz
'l' dalej, przy pomocy pewnej metody, 
pewlIYl'h nałogowYl'h środków, lub pewllych 
szezu(lt'l t'orety(,zIlYl'h. U Kossaka materyalne, 
te('hni('znf' warulIki malarstwa akwarelowego 
wpływały lIa pewne zuoezenif' tal elit u, zmusza- 
jąe go do przPl,,'owadzania artystyczllego po- 
mysłu pl'Zf'Z żmudną i nudllą rohotę tedllli('ZlHb 
zmuszaj;t(' właściwie do kilkakrotnego op raco- 
wywallia tego samego ohrazu, różn
'mi środ- 
kam i. 
Z matpl'yalu, zehl'ane- 
go z natury, h;tdż drogą 
stud
'ów i lIotatpk, bądż 
ohseł'\vaeyi i pamięci, 
i z istoty temperamen- 
tu Kossaka, powstawal 
w wyohrażni obraz, któ- 
ry, w pit'rwszcj fazie zma- 
teryalizowania, był ołów- 
kowym szkieem, lIastę- 
pnie czystym kOlIturem 
przekalkowalIego szkieu, 
a następIlic stawal się 
kolol'Owym oh razem, wy- 
konallym wodnemi far- 
hami. l\łiędz
' szki('em, 
stresz('zająe
'm w naj- 
w
'ższym stopniu lIaj- 
istotlliejszą treśl' talentu 
i tmnpt'l':tmelltu Kossaka, 
a skol)czon
'm ohrazem, 
który się różnił w wiehl 
l':tza('h od szkieu, leez 
zachowywal jeg-o trcśe 
zasallli('zą, a lIabipral 


... 


('e('h dodatni'h inllej kategor
'i, międz
' tymi 
dwoma krallcow
'mi pUllktami malarskicj roboty, 
hyła faza pośrednia, kiedy caly pomysł zhladły, 
obdarty z subtelnego uroku szkiell, hyl tylko 
martwym szkieletem ohrazu, najmateryalszem, 
najbezduszlliejszem powtórzelliem gmlliey ksztal- 
tu przedmiotów, wypełlli;lj;!ey('h obraz. Otóż, 
jakkolwiek zalety talentu Kossaka nic gin:ły 
w zupelności w l'zasie tego procesu robot
', je- 
dllak niektól'e jPgo niezwyklt' ('eehy artysty- 
('ZlIC za('icrały siQ, po dl'Odze do skol)czonego 
ohrazu - i dopiel'O, mogąc dziś zajl'zee we 
wsz
'stkie sz('zcgÓły pral'
' Kossaka, można je 
odszukal' i podziwiać. 
Jakkolwiek te ujemne następstwa przerahia- 
nia szkicu na obraz, wynikały u Kossaka bez- 
pośredllio z Vrzystosowywania się jego talentu 
do teehniki akwarelowej, lIie trzeba myśleć, że 
każd
' akwarelista tak post:puje i tak musi po- 
stc;vowae. Ci, ktol'ym nie ehodzi o linię, obrzeża- 
j;!cą vrzedmioty, li ktory('h ona nie jest Vlmktem 
wyjścia roboty malarskiej, d, których hanłziej 
olwhodzi efekt światła i barwy, 'i wogole, któ- 
rzy mają, innego ('.harakteru, talenty, uic potrze- 
bują też posługiwae się tymi, l'O Kossak środ- 
kami, a tem samem nie są narażeni na strat: 


..... 



,..-.. 


, '\"- 

.- -- 



. 


ł' 


f', 
 



 
. 
,.... 

, 

 - 
 
"- 
, , 

 
ł '... 
X' : \ . 
. 


. I 


,", 
:1' 


" 
 


'( 


) 


...: 


""" 


l,' 


',' 


... 


.. 


- , 


ii
 


PA:1 PUPAIlDOWA. 


1867. 


oH
>>>
.,. 


- 


. , " 


" 

 , -- 
'" :' 


.. ".... 
r::
 . 


- 


. '"t';\ 4_ 
,

I


 ' -
I\-k:'
 . 
"'
 
'to,_,::!---="" 


(..'. . 
....). . 


" 
'. 
 
. 


.; 
,,' 
; 


,,
 


::-- .
 , ':"I . , , ' 

' 
-=:""""f" 


':- ...; , 

 . 


....... 


y' 


. t 1 . ", 
i ;1' 
I 


, 
() 


-- 


f 



 '. 


, " 


...
 . lit. 


" 


t 


.., 


:.., ..
 


- 


., A 
"" 


-,", 
-:--- 


O)INIlłUS WAIlSZAWSKI. 


jakiehś, lIieraz świetnyeh, cech talentu, w drodze 
od szkicu do obrazu. 
Bądź co hądż, dla Kossaka i dla każdego ta- 
lentu, z którym to się dzieje, wynika stąd krzyw- 
da, a zarazem konieczny wniosek, że każd
' ma- 
larz najlepiej zrobi, jeżeli od początky do ko"lca 
,swej roboty będzie się trzymał jednego mate- 
ryału - nie będzie szkicował osohno, łecz eałą 
swoją siłę wyohraźni, cah
 jasnośe i świeżość 
natchnienia włoży hezpośrednio w obraz. Nie za- 
wsze to jest możliwe; wielkie obrazy, lub freski, 
wymagają pewnych prac przygotowawczych, 
pewnych ułatwie"l technicznych, które nic po- 
zwalają na bezpo
rednie ich wykollanie - tam 
jednak, gdzie niema nieprzezwyciężonych trudno- 
ści materyalnych - ohraz powinicn być sto- 
piony ze szkicem. 
Krytyka, która nie opiera się na bezpośre- 
dniej ohserwacyi artysty, ktÓra lIadewszystko 
wychodzi ,od ludzi, którzy nigdy nie byli twór- 
cami i nigdy jasno nie uświadomili sohie calego 
procesu powstawania idei i nadawania jej formy 
materyalncj, widzialnej, krytyka taka wiele zja- 
wisk w sztuce tłómaczy opaczllie, szuka przyczyn 
ich powstawania w dalekich, nieraz nie mających 
żadnego z niemi związku, faktach i zdarzeniach. 


t. 
,... ,. 


'
 
., 







 ""\ 
( ',: 
" 


; \ : 
. .. 
, .1 
. , 


, I 


, 


i 



. 


! . 


... 



 


,\ 


, t- 


\ 


L.. 
J r : 


'- 


\ 


. ,. 


, \ 

 


"'- ' 


--- 
-- '.-- 


r. 


. 


, .. 
..:: 


,'9 


-'" 


t
6!1. 


\\'szclkie zmiany, zaehodzqce w charakterze 
twórczości, wszf'lkie w niej waluwia się, objaśllia 
się zwykle wypadkami, dotykającemi jakichś 
życiowych stosulIków, interesÓw, wpływu pe- 
wnych osób i innych zdarze"l, dotyczących ar- 
tysty, jako człowieka, i nie ulega wątpliwości, 
że wszystko to w
'wiera ogromny wpływ na 
twórczoŚt:', na dmrakter i wyraz dzieła sztuki. 
Poza tem jednak, niezależnie od wszystkiego, co 
przeżywa artysta, jako człowiek, w czasie sa- 
mego procesu zamif'niania się idei ohrazu na 
oh raz, podczas t('j walki, jaką stacza myśl lotna 
z oporem materyalnym środków tf'chnieznych, 
z trud Ilościami pra('y nużącej, zachodzą w du- 
szy artysty zmiany stanów, które czyni:b że ten, 
kto kO"lCZY obraz, nic jest identycznie tym sa- 
mym, który go zaczął. 
Zmiany, które powstawaly w dziele Kossaka, 
w czasie zamielliania się szkil'u na obraz, jak- 
kolwiek wpl
'wały na większą kon\\'ene
'onal- 
noś':' linii, którą rysował, nie dopl'owadziły go 
jednak do zmallierowania kształtu, do zatrace- 
nia l'oczu'ia indywidualnych cech rzeczy. Jak- 
kolwiek kontur w obrazie jest hał'(lziej kaligrafi- 
czny, bardziej płynny, mniej subtelnie związany 
z wyrazem ży('ia; jakkolwiek zaczyna hyć wi- 


r 


70 


-
>>>
doezllym, nie tylko dlatego, że jest 
granicą kształtu, ale i dlatego, żc 
obmzowi nadaje pewien pozór skoil- 
czenia, peWlHt konwencyonalną har- 
monię wykonallia, pomimo to wszyst- 
ko, kształt, który on obrzcża, nic 
traci nic prawie ze swe
'o charakte- 
ru. Konif' i ludzie, drzewa i trawy, 
linie ziemi i nieha, nie przestają drgaÓ 
życiem, iJl(I
'widualności;ł charakte- 
ru, siłą typu. ,Jeżeli Kossak siQ ma- 
nieruje w wyglądzie 
woich środków 
przedstawiania życia, nil' manieruje 
się nic w pojlllowaniu tego życia. 
Tym zhyt widoeznym i tJ"ochę kali- 
graficzn
'1Il konturem w
Taża on i po- 
tężnego » Freza« nipmieckich rajta- 
rów i lot Ile konie J ,isowczyków, - 
i biedną szkapę żydowską, świecącą 
koŚt"mi i zwięzłego, okrąglego, jak 
ogórek, Żmudzinka. Zresztą, Kossak, 
do ostutnich chwil żyda nic stracił gi
tkości 
umyslu i zdoIlIOści odczuwania, w sposób jasny 
i świeży, świata zewn
tl'zn{'go, i rozszerzania, 
luh zmieniania. do pewneg-o stopnia, swoich środ- 
kt'",' art
'sł-
'eznych i teehnieznyeh. Tu kaligra- 
ficzllośe rY
llllku, która występuje najsilniPj 
w latach szeHt"dziesiąt
'ch, z czasem zatra('a się 
i w poźnicjszych akwurela(',h, zwlaszcza z osta- 
tnich lut życia, kontm' ginie w płaszczyźllic lo- 
kalnej barwy, lub cieniu, i gdzielliegdzie tylko 
występuje wymżniej, tam naprzykład, gdzie po- 
śpiech robot
', nic dozwalaj;!c na ści
łe III'zcllI'o- 
wadzenie światłodenia, wywolywał uż
'cie tego 
pomoeniczego środka odgmniezcnia, stykaj;!e
'ch 
si
 płaszczyzn ]II'zedmio- 
tów. 
,V ogóle, chociaż Kos- 
sak llie pOJJPlniul w uży- 
eiu światłocienia jakidH
 
wielkieh błęd"",', nic ro- 
hił nil'logi-zllyeh i sprze- 
cznych z natllraln(,lIli 
prawami rozkładu świa- 
tła, eksp,rYIll,ntów, nie 
stlldyowal jP(hmk zja- 
wisk świetlllyeh z kon- 
sekwencyą i nif'lIhlaganą 
lwdką l\1,issonier'a, na- 
prz
'kład. 


, 

 '. 



 


,. t 
',
 


" 


I . 


. 
"\, 


$-', 


SIf:LAWI. Ogi!',' ..rlll"ld. 


11167. 


Malarz widzi to tylko i to pokaz"je innym 
w swoich obmzach, co sohie uświadamia. Nie 
ealy obraz odbity na siatkówce, na mozgII, prze- 
ehodzi do jego świadomości. Pod wpływcm go- 
towych stanów ps
'ehicznyeh, z któremi wraże- 
nie zl'wnętrznc spotyka si
 w dllszy art
'sty, 
z całego widzianeg-o ohmzu pewne jeg-o ez
ści 
najsilniej, najdohitllif'j uplastyczniają się w wy- 
ohraźni. Ula art
'sty świat oświecony jest po- 
dwójnem światłem: slOl'\ea i promieni jeg-o wła- 
snej duszy. Pl'owadzi to nieraz sztukę na ma- 
nowce zacieśnicnia się, maniery i bezplodnego 
powtarzania się - z drllgi'j jednak stl'Ony daje 
możllośl' z,środkowania uwagi i w
'wolania sil- 


-- 
-=-==-- 


-- 


JARMARK W HAIIEI.SWEIlDzm. 


71
>>>
'\ 
" 
, " 


\ 
,', 


. 


, .
 


;. 


- , 


'*, 


" 


" 



 ':
 i.ł.
" 
" ł." 
1 Vł ".. 
. , . 
',f. ... 


;.. 


,l, 


"', 

 . 


..; 


'. 
.. 


'" 


\ " i\., '" 


", -
 ." 


-
,
 


,- 
 .:: 


.... 
 . ..:'Ił..,.' 


" 



--Ll' " 
: '


 .': :- '.., 


.., ' 
- ....-- 



 
ł.. '{"". 
.. 


, ;, 
,..t ". 
..tł'" 
,I, .,... 


,. ...; 


,
 


-. 
.. 


. 0, ,,-. . r - 
 


" 


...' 


" 
t- . 


. , 


'1 



.... -:
- 


.. ' 


. . 


'1:' 


.": .-' 



 


. J 'J 
I ' 



 -.' 
y 

r 



 ' 


,...,.
 
., 


. 
. I 
I 


... ...... '.... . " 
..... . '\\0 - '. 
. ":..} 
..'. 


,...." ' 



 


, (" 
" 


"' 


,. 


,; 


" 


, \ 

. 


.... .
 
/'- ,"
 


.,... 


/
 

. ", 



. ",;
-ł 
.
 


"4: 1 


1:'" -.. 


;. 


tS70. 


wzn;CIE DO Xm\\'ol,I \\,Oł.O)'AIłA. 


meJszf'
o wrażellia W widzu, luh shl'haezu. To, 
('O t"taj mówię o malał'stwif', dohitnie w
'stępuje 
w litpraturze, lub w opowialaniaeh ludzi, którzy 
szczerze i hez rpflf'ks
'jnych l'opraw,k odtwa- 
rzają swoje wrażenia i wzruszenia. Kiedy Sabała 
idzie na n;,'tlźl,.;edzia, w opowiadalliu j'g-o wi- 
dw'
 wsz
'stko, co si
 dokoła niego clzif'je, ('o się 
zllajduj' na drodze; spostrze
a on i sml'eki i po- 
toki, ohsprwuje \\:anty, zaIcp;aj;we dl'O
ę, przy- 
p;ląda się wszystkim szczpgÓlom zif'mi i nieba 
dokładnie, jasno i śdśle, rozpmsza swoją uwa
ę 
na mnóstwo rzeczy, kt('Il'e kolpjno nas"waj;t się 
jeg-o oczom. Z chwilą j,dnak, kie(ł
' ukazuje się 
On, nipdźwiedź, cala uwa
a myś!iwea skupia 
się Wl nim, nif' widzi on nic, pr',cz niep;o, i tej 
jego lewej łopatki, pod ktÓrą ma "Iupllą(',«. Dlugi 
i sz('zeg-ólowy opis uprzedni, zmienia się na kró- 
tk;t, zwięzht, urywaną mowę, odpowiadaj;!c;t 
uwadzc, skupio}l('j, na m
nipnie oka, trwaj.tcyeh 
ehwilach, śmiel'telnc
o dramatu, rozgT
'waj.!eego 
się między zwif'rzem, a ezlowipkiem. 


,Jakkolwif'k malarstwo, zhudowane lIa pod, 
stawie pmw opt
'ki, może dać całkowity ohraz 
zjawiska świetllle
o, jednakże pod wpływem t,go. 
na ezpm się skupia Hwiadomośe, pewne stl'Ony 
nat"ry, PI'ZY spostrzeganiu, wydoh
'waj;t się na 
wif'rz('h, polkrf'ślają się w sposób szcz,g-ólny. 
Co w rZf'Pzywistośd dzipje się drogą naturalnego 
funkeyonowania umyslu, to w obmzif' rohi się 
sztucznymi środkami malarstwa i w t\n sposÓb 
stan psychiewy flrtysty, zoglliskowallie je
o 
świadomośei w pewllym kiel'ullku udziela się 
widzowi. 
Kossak, kt"Il'Y zawsze prawic uuduje swój 
ohraz na zmiennem zjawisku ruchu, jak nic ma 
ezasu, obsel'wując je w naturze, had:u', jedno- 
cZf'śnie, z' śdsłośC'i;t, rozkładu świat la, na rusza- 
j;tc
Yeh sit: ludziadl i koniach, tak samo tcż 
w oh razie, zaj:ty wydobyciem, środkami malar- 
skimi, zmi('lIlIośei zjawiska, nie opracowuje 
szczegółowo światłoeienia. Wskutek jPdnak nad- 
zwy('zaj ś('islej ohsen\'1wyi lIatur
' i szczerości 


i2
>>>
I 

 
I 


I 


\. 


'-. 
" 
, 
, '. 

 
, 'J 
.., :\" 


'i 


'. 



. 
 
. .ot" 
.. - 


: 
 I' 
, 


"- 


-v.; 



.:- ., 



 



, 
. 
"'- 


... . 


.,.a :"
' 
.. 


, "' 
 


. .' 


.... , 


-, 



 


, ':. 
..
 





, 


',,: 



 '" 

 


..t
 


l' __ 



, 


. .....,. 


:'1' 



.. ol 


.;:.'\... 
':- 


,,\ 



 
.. 



,. 
l. 
I 


I .. 
ł . 


,¥ 
"- 
 
, "'t 
I, ł 
'I 

\ '\, ...-. 
'y 

. 
.... 

 . 


:\ 


",!'.. 


\ 


.. 



 . 


\ 


.....: 


, ..... 


oli 
.I, 
\, 


. \/ 
, 
, ;. 


.. 
, .. 


... 

 


'h_ 


" 
I 


r 



 
f: 
'n 


, 


" 


.. 


.... 



' 


.
... 

 


li,' 




 : 


',,"- 


" 
., 


-. 

 
;: 
00 
D 

 
E- 
:n 
-C 
:-; 



 


... 
l 
'\ :- 


" 9T

' ' 
'--- \... 


". 


.
 
.' 


.' 


: r: 
'. 
, . 
'
,':

 


. ., 
.... .' 


. 
I, 


x 
+. 'I 
-) 

. 


-C 
;.-; 
-C 
...: 
...::! 
-O 
c:: 
:.:: 
--: 
E- 
.... 

 


:.:: 
:n 
:-; 

 
N 
O 
E- 
--: 
:::; 


...: 
'L \ '
: I ! 

. ': ł , ;
 I 
 
, 
 


". 


. " 


, .... 


, i 
" ) 
.1;. 



 
...', 


ł.. 


I, . : 


.' 


. 


... . 

,. 
r,,:, 


.... 


,- 


... 


\ 


,
 


;'
 


f 



 \' 

 
\,t- 
..

 
..
.
 ' 
'
:.::-, 
-., 


;" 
., 


+:A-; . 
:\
 
'. ' 
'" ,," 
'
' 

" .", ..... 

 \, 
\ 


...., 


, '.
>>>
'---.., 

.r-- 


]lIICKIR\\'IOZ \\' TURCYI. 


IN!Ił. 


w oddawaniu WraŻeJl od niej ode- 
hrallyeh, obraz jego jf'st \\ ogóle 
logi(,zny i tak przekonywaj;wy wi- 
dza, że patrząe nai), tylko przy 
rozmyślnem hadaniu, przychodzi 
na myśl, dlaczego ten, lub ów pół- 
ton, lub refleks jest za blad
T, albo 
za ciemny. 
Po prostu w ohrazie Kossnka, 
widz uli/si tak widzieć naturę, jak 
gdyh
' w rzeczywistośei cały jego 
interes byl skupiony na tem, co się 
dzieje między ułanf'm, wyręhuj;tcym 
się z gęstwy nif'przyjaciól, albo 
wilkiem, ohsaczonym przez rozju- 
szone charty i roznamit:tnionyeh 
dojeżdżaczy. Zresztą i w naturzt', 
przedmioty w ruchu, zllpdllie illa- 
czej przedstawiaj;! się oezom, pod 


.... 



 


\ 


. , ." 
... . .. 


.. . 
I 


EMIR RZEWUSII. 


7-1 


.. 


I 


wzgh:dem ścisłości i wy- 
mżności sz('zegółów, niż 
te same przedmioty 
w spokoju. 
l\[cissonier, którego 
sztuka stoi łUt wielkicj 
inteligencyi, zużywają- 
('ej olbl'zymi materyal 
stlłlyów, Meissollier czy- 
ni to w B iftt'ie }Jod Fried- 
landem z samowiedzą; 
kirasyerz
T, pędzący do 
ataku, są szerzej, ogól- 
niej malowani od koni 
w spokoju. Ponieważ je- 
dnak, w tym wypadku, 
refleksya i I'ozumowanie 
nic dają dostateczllej 
miary, więc h'ż i tak je- 
sz('ze niektóre szczegóły 
rzucają sit: w oczy za 
\\'
Taźnie i, zatrzymuj;tc 
wzrok i uwagc widza,po- 
uwtrzYJJII(jf{ też w locie, 
tak świetnie rysowanIt 
ławQ lcc;Wy('h w zamie- 
szaniu jeźllżców. 
Ogólnikowy Hwiatło. 
Cieli Kossaka nigdy nic 
psujt' obrazu; taki, jak 
jest, użyt.y z nadzwy- 
czajnem poczuciem na- 


t 
I 


.. 


- - 


." 
, 


.:.4, 
... 


A- 
c., 


'.. 





.- 
\:' 


......
>>>
tury, podnosi wrażenie pmwuy i zu- 
pełności przedstawioneg-o zjawiska, 
pomaga do oddania pory dnia, wy- 
rażenia charaktpru i nastroju ohra- 
zu. Zwłaszl'za w ilustracyach, r
'- 
sowan
'eh t
'lko czarno i biało, 
w których Kossak nie h)'ł krępo- 
wall y, powszeehnie dawniej. ohowią- 

uj;tcemi wyobrażeniami o konieez- 
ności nadawania hladych, nikłych 
tonów, akwareli, światło('ieil jego 
i sila tonu są prawdziwe, modela- 
c)'a pcłniejsza, hliższa natul'Y. 
Oprócz hladoś'i og",lnego tonu 
w akwareli, w ezasach, kiedy Kos- 
sak zaczynał swoj;t pr
U'ę malar- 
sk;!, ohowiązywala jeszcze inna za- 
sada, zasada »ciepłego kolorytu«, 
»złotego kolorytu mistrzów wene- 
ekich«, czyli, jak w mowie potocz- 
nej i żargonie krytyki mawiano: 
»ciepłego p
dzla«. 
Kossak, który poezątkowe stlHl
'a i pierwsze 
obrazy malował, nip w jakiejś miejskiej szkole 
o brunatno ufarbowanych ścimu.t'h, lecz wśród 
stepów i jarów Podola, Kossak, z początku, 
nic myślał o tem konweneyonalnem nadawaniu 
jakiegoś stałego rudawego podkładu swoim ohra- 


l 
I 
. 


L 


. 


.. 


/ 


....oi 


l 


.. 


" 


ł
 


'.'f 
;.
 
\ 

. 
,.. "I 
- 
J. .. 

!"
 
4 -ł'!" .1\, . 


--
 


,- 


\ 
\ 


./; 


J " , 
....... 


.. 


,'J, 0" 


.... 
. 


\ 
;-- 
 


.. " 


.-'t 


, 


......' 


'. 
 .... 


., 
, " 


f . 


" 
.. 
 
 I 

..'. 


'
, 


" 


" '
 


ALEKSA:\'IIER MORSZTYN POD CHOCUIEM. 
(\\'edlug .Wojny Chodlll
ki
j. ,,,"C,,,''',, l'oto'kiego). 


188:;. 


zomo Jakkolwiek baruzo są jeszcze słabe te jego 
pierwsze akwarele, widae w nieh tendencyę 
szczerego powtórzenia rzeczywistych, prawdzi- 
wyeh stosunków harw lokalny!'h, tak, co do skali 
ich przyciemnienia, jak i co do wierności tonu 
harwnego. Z czasem jednak, wobee tego, że cala 


75
>>>
- 


- 
'łj. 


tury, nie dała mu zmanierować sitt. 
Tam też, gdzie Kossak maluje z na- 
tury, niema śladu tego kOlI\H'ncyo- 
nalnego sposobu używania barwy. 
Nawet wten('zas w P:u'yżu, gdzie 
zapewne ta. ruda harwa się go ucze- 
piła, jego notatki nicba, które »ła- 
pał« z okna pracowni, mają dąż- 
nośe do prostego i szczerego odtwa- 
rzania prawpziwego stosunku to- 
now barwnyeh. Póżniejsze zaś szki- 
ce kolorowe i notatki z natur
', po- 
kazują, jak długo u Kossaka, trwała 
możnośe rozwoju, giętkość i żywość 
umyslu, zawsze cZ
'llllego, podbu- 
dzonego, zdolnego do przyjęcia no- 
wych i świeżydl wrażdl. 
'" ty:h notatkach z natury jest 
taka niepokalana czystośe barw 
lokalnyeh, taka ścisłośe w widzeniu 
i odtwarzaniu ieh wzajenlllego sto- 
sunk u i zmian, za('hodzący('h pod 
wpływem oświetlenia i oddalpnia 
od oka widza, jak u najł('pszyeh 
naszyt'll kolorystów. VV tyeh stu- 
dya'h kolorowych w
'stępuje ('ała 
suhtelnośe talentu Kossaka, widnie- 
je równic wielka ('włość i wraż!i- 
WOś(
 na harwę, jak i lHt charaktcr 
ksztaltu, na ruch i wymz. I znowu nalcży z ża- 
lem zaznaczye, że w sko"lczony('h ołmtza('h, to 
subtelne poczucie harmonii harw, przełamując 
się w IH'o'csie wyko"wzallia obrazu, podohnież 
jak forma, stawalo się hat'dziej kOllwf'neyonal- 
nem, g-rubszem, dalszem od lHLtury i od tych 
1,,'zYllliotów Kossaka, które ehamktpryzują jego 
bezpośr-cdnie z natury notatki, lub pierwotnf' 
szkice kompozycyjnf'. 
Kossak, jak wsz
'se
' al't
'śei jpgo Jlokolpnia, 
przcżył parę zmian kierunków w sztuce. Nowe 
indywidualności wprowadzal
' illlle pojęcia i im)e 
środki artystyczne. »CieJlI
' pędzcI « w tej ewo- 
lueyi poszcdł w Jloniewicrk
 - reakcya doszła 
do l,,'zcciwnego hieguna harw, do hlękitu - do 
»p
dzla zilllllego«. 
Kossak, który malowal konweneyonałnie w 0- 
hmzie, nic zatraeaj;!c, ani na chwilę, najczyst- 
szego poczucia prawdy harw, malując z II1Ltury- 
Kossak, stopniowo. zhliżal się, w tonie obrazów, 
do tych zmian, które powoli zadlOdzily w malar- 
stwie, w miarę zbliżania się do czasów ostatnich 




-' 
fi
-,*: 
?-" 


'" 


"- 
.

, 


, . 



',: ::.,
: 'I 'I I 
, ł.' ' 
· '-'

'. J .. 
,.J.h4
 _' 
.;':'1 
...,' .. 


I 
.
 
J 


..., .. 


. 
 


" 


.,'.." 


-.... 


, ," 
"',' l" ,,'.. 
, ,
_:i!:
'... 
r. '- .... _ 
 '. ." 
..r, '.....i . :;.""",,, ',' _ _ 
.li l ! {"f' !l.1 
 "j'\ \'. 

 ,
 
;?/..........I" 
-ł' 
'_ 


t 


..... 


l 
L 


" , 
."I. at... :.: 


" 


" 

 fil ,II 

 r 
_, :1' 
-
.:-;.,
' A' \ 
. "1("". 


;  


l , .. 
, . 



I 



" 
;.p 
6-" 


;,.' I 



 
,..J' 


. -/ 
.. . . 

.- ...,. .:I.... 


I 
I (. 


4 \; 


ł
 


\t
. ',.. 


.' . 


.. 


... ;,.\ 


 


" 


L... 


.- 



 


'" 


I ' .' 


. 
, .i.:' .:.;:" . .' ". .', 
" .....
 -.. 
 
. $: ;
 r: --" . 
 
""' 
..... . - 
. .
 ... .... 

 
 ... 

 
....Ll 
_. 


I 


DO POWIEŚCI K, SUF
'CZYXSh;IłW() (I!OIlZAXTO\\"lCZA). 


sztuka oWOCZeSIla, aż po lata, mittdzy rokiplll jO 
a 80-ym, tonowala ohmzy lIit, mllicj wię(
ej, I'wlej 
zaprawie, że SiCllIut !Ja/ona, farba hardzo silna, 
czerwono-ruda, służyła za podkład wszystkim 
malarzom, że cala metoua malowania opierała 
się na uprzedniem ohrysowaniu, a nawet wymo- 
delowaniu ohrazu tą rudą fart,,!, lIa którą do- 
piero się kładła warstwa farb, stanowiących 
obraz, z czasem, nic dziwneg-o, że i Kossak Ił'zy- 
nil, jak inni, i po
malowywal swój ohraz Sic/z- 
ną, a nast
lmie, trz
'many już t
'm sihl
'm toncm 
rudym, malował w tonie ciepl!/III, oliwkowo-żół- 
tym, calość. Przy jego sposohie u;J;ywania linii 
dla określenia kształtu przedmiotu i wzmocnie- 
nia modelacyi, nic doś(', ściśle przeprowadzonej 
w światłocieniu, ten rud
' podkład, pl'zcświe('a- 
jący z pod nikłych harw lokalnych, wywolywał 
wrażenie przezro'zystości przedmiotÓw, co zl'e- 
sztą jcst wspólłlą eedH
 cal('go mIlostwa dziel 
owoczesnego malarstwa. Leez Kossak nie miał 
w naturze swojej skłon Ilości do zakrzepnięcia 
w rutynie. Ui;u;'ła, bezpośrednia obserwaeya na- 


J 
'. 



 


... 


" 


.. 
,,_ '. #0 


'- 


.J 



 


... 


-- 


"" 


" 


ł 
'_, ł 


' J 


76 


-
>>>
- 


. 


Im późniejsze są je
o 
obrazy, tem mniej w nieh 
tOlm żOlto - oliwkowego, 
tem wyraźniej, pomimo 
tego akwarelowego roz- 
jaślliellia, wyst:pują na 
wil'l'z('h lokalne harwy 
lll'zf'dmiotów. 
Nic t
'lko u Kossaka 
można ohsel'wow;\(', po- 
dolllH! zmianę. BOeklin, 
tCII najwi(:ksz
' zapewlle 
kolorysta, jaki kiedy 
istlliał,l'rzeszedl rowllież 
podohne fazy; tak samo, 
od żOltawej zapmw
', 01 
sztm'znf'j hal'monii, opar- 
tf'j na ujcdnostajnif'niu 
pC'wnej domieszki do ka- 
żdl'
o tonu bal'wnego, 
lm'hodzil do prze'iw- 
stawności czysty('h i wy- 
rażn
'('h harw lokalnydl 
w najsilniPjszl'm natęże- 
niu, zharmonizowany('h na podstawie tonu świ.t- 
tła, przyj(:te
o w ohmzic. ()stateeznie Kossak 
doszf'(\1 z kolorem do tl'
O, że konwC'neyonalna 
zapmwa żółta zllikla prawic zupl'llIic, obmz 
miał tOIl zimniejszy, powit'tl'zniejszy, a przy jego 
suhtehlf'm po('zuciu stosulIków han\'n
'('h, potra- 
fił on tak uszf're
OWal
 silę tonów, że lIawet, przy 
));ulmif'ł'IIPIIl rozjaśni('niu harw lokalnyeh pierw- 
szego planu, wysbLn'z
'ło mu różlli('
' tonów dla 
zazlla('zellia t
'ch hal'w w odda!'niu. Jcżf'li kOi') 
dsawy, cz
' kary, na piel'wsz
'm planic, ma 
o wiele slahsze harwy, niż to widzi ktoś illII
', 
to w stos"lIku do teg-o, s
'lweta wierzh i topoli 
w olda!'niu, zhliża się pmwie (lo sz;u'C'go tOIlU, 
jednak nic roztapia się w nim w zupt'lnośd. 
drży w niej odhlask ziel(,Ili, ktÓry ją różni od 
hanIziej jesz('ze lIikl'
o tonu poszycia stodoł
', lub 
I'żyska na dalekim pa
"lł'ku. To ustosunkowanie 
tonów dowodzi po('zucia harmollii hal'w, i.lll'zy ea- 
I
'm konwel)('y(malizmie akwar(')o\\'e
o rozjaśnie- 
nia, przekOlI
'wa widza i godzi z kolorl'm ohrazu. 
Tu należy zanotow;u\ że wogóle i artyśd 
i widzowie daleko więcej w
'ma
ają /lrzestrzeni, 
perspektywy powietl'ZIIej, od ohrazów, niż jej 
jest, ));LWf't w naturz('. 'V wyjątko\\'
'ch tylko 
razach, i!Ośl' pary wodnl'j, luh kurzu, jest tak 
wil'lka w powietrzu i tak oświetlona, że już 


'Ił 



I 
(, 
I 


I: ' 


";. - 
. , 


. 


'\. 
. r J 


A
 

 . "'.
 
.. ',"'" 
... ol 


"} 
.,! 
'
 ,. . 


I 
I 

 
"'
\.. I 
., '}. . 
," 
 .' j " \" " . 
..
 : I 
J':

 Pi
 ',';:1 "1.4 
,;
 
 
':' ."..1 1 d, " ł " 
Ą,...1 
"' 
 ' /
... ,
, v....- ",\ 
. 
 
 . 

., . . 
" , 



. 


...... 


\
,: 
..:
\;', 


'"... ,\ 
-.,_ J 


j'-, l 


".
 


! 
" 
"'. I 


\ 
'--- 


'.1 
. 


, ' 


1'---- 


'
' 


" 


. 


... 


I 


. ,''lr 




. ;
 


" 


łJI 
' 

, . 


III ... 

"'''-ł' ..
, " 
iii!. j ___ - · 


\$'!l- Y,

"),
 


". , . 


, --.#- 


.ł'IlZYGOOY BICI ł'AXA HEXEOYKTA WIXXICKIEGO., W. POLA. 


bliższe IlI'zpdmioty zmi('lIiają swoje harwy lokal- 
nc i przesłaniają sit; hl:kitna wym 0p;u'l'm. jak 
to CZt;sto rohi III'Zl'salllif' malarstwo, zwlasz('za 
akwan'lowe. Zwykle tak nic jl'st, i, w od('zuwa- 
niu przestl'zelli, p;m większą dak'ko rolę świado- 
mośe, że pl'zl'dmioty są ndda/one na mi a 1':, niż 
spostrzC'ganie zmiall, z;u'hOllzący('h w ieh uhar- 
wicniu i oświpt!eniu. W tym wypadku, jak 
i w wiehl inn
'eh, natura jest do nieskoll('ZOllOśei 
hogata w swoi('h ohjaw;ll'h, dalf'ko rozmaitsza, 
niż to może ouj;t(', ludzki um
'sl, ktory wykrawa 
sohie t
'lko malą (.z;tstk: jl'j zjawisk i z nich 
wn)rowadza wnioski i uo
Ólllienia, ktore stosuje 
do ealośd wsz('('hświata. Kossak malował też 
olejno, nic wplywalo to jcdllak na zmianę war- 
tośd kolorystyezllej ohmzÓw, a odhierało mu 
pl'WIlOŚl' i swohodQ w I'Obode. któm mu była 
potrzeh));
 i ktÓnt już miał w
Tobioną w akwa- 
reli. Nie można o Kossaku powiedzie(', te
o, co 
mówiono o l.eo));\ł'(lo da \'im'i, że zal'zynał od 
warzellia ziM i olej('"", pn'parowania t
'nktur, 
werniksów i pokostÓw, zanim zaeząl tworz
'l'. 
Nic, Kossaka lIajllllliej zdaje s:: ohehodziła l'ala 
kudlłlia tecłlłli-zlla malarstwa. Pudclko akwa- 
reli, woda, papil'r, pędzel i gąhka - to mate- 
ryal
' przy malowalliu akwareli; tusz, biały 

wa8z i olowek przy Q'sowalliu ilustm('yi, ołó- 


77
>>>
- 


wek przy szkicowaniu - oto cały arsenał środ- 
ków jcgo techniki. 
Poważnym środkiem wydohywania kształtu, 
hyła linia, kontur, tCll środek konwencyonalny, 
g-dyż w naturze go niema, który jednak w ręku 
Kossaka stawał siQ cZf'mś cudownem, wyraża- 
jąeem z niesłychaną suhtclnośeią og-romne ho- 
g-aetwo przcjawów życia. Plama harwna i świe- 
tlna, drugi zasadIIiczy pierwiastek malarstwa, 
użyty raz, jak w oh razach, w sposóu hardziej 
konwencyonalny, manieryczny - to ZIlOWU 
w malowaniu z natury z niepokalaną pra\\'d;, 
i czystoś'ią, nic zam;tconą ni-zcm - oto śl'Odki 
artysty('zne i tf'chniczne, ktorymi Kossak doko- 
nał sweg-o całkowitego dziela w sztuce. 
Nalcż
' tcraz }Jrzyjrzee si
, jakiem hyło to 
dzieło, eo wyrażało, jaki świat i jaka dusza 
w niem się oujawiła. 




" 
, (- .. 


"'. 


'iJ ' \,- 
..d- ,,) ,-, . .." 
 
Ą.. '" " Iot.
. , , 

 ' t., 
 .' j I :1 ,I 
\ ,:,"-?;:.... 
 · ,
 

 "";-:,,, . -- .
,. .' 
, 1: . l' ..... r. . . 
. .....\1 /I...f4 ".. .' ' .' 
 
 :;. ," ,:'" ' I , 
'/1ftJorl
 , . -;.' . ': ,,_,;,1 8:1t " 
'lr 
 '. ..-1'.,:..-. 
'.

'
 . 
f. .... .!. ., I' I . q I " I
 
 ! 
. L"" - ' _. ) ' I " . . ' 
',e I: i::L.,,", .". ......... 
.:... I _ ....

ł ,I,J.'- . 
. T1'\ ,.. r ..,'. . .!: II I"' . \'\,
 . : . ..... .... 
.. lA .r. -
. ł 
1" I _ '
;;,.."" 

ł.... , ,--,.
 j' 
",1.' .' ł....;
 ,. \.'... 
.¥ .A: r ' '
, '.  AA
-,I' 
'. "v'" ) ",
' 
-. ,: ,"
 
.,{.
 h - 

:
. ?::
.,: 
 
. '''1.", 
....... " 
, '1-- 


.\.rł/\ 


__o J " !. 


" 


,
 
;", J 


..' 



 . 


. 
.. 


r',l. i'.................. 


- 'I
 ., ,h " 
II ..J 
.,......6;.',,_- lU 
l". 


'., 


'. 


,;[ 


I 
'-1' , 
.' '. . '. 
" / 




. _ r, 1'- _ . 


ł 
1 


/ 


IV. 


Dla każdego zjawiska, umysł ludzki usiłuje 
znaleźe jakąś }Jrostą i zwięzłą formułę, stre- 


WIXCEXTY POL I K. SUFFCZYXSKI. 


IX71. 


. I '
" 
r 
- . . 
 
t
' , ' 
J 
'
 
,.
 
.'''
'' 


sz('zają'ą jego istotę zasadniezą. T ,cez 
to, co się wydaje najistotniejszem 
w danym fakcie, jest niem otyłe, 
o ile dauy umysł jest w stanic wszeel)- 
strOIlIlie spostrzegae i śeiśle wniosko- 
wać. NajczQśeiej bierzc siQ za główną 
ceehQ jakiejś rzeczy, luu treść isto- 
tną pewnego wypadku, to tylko, co 
sz('zególnic uderza umysł w pewien 
sposóh uksztal('ony, to, ,o ten umysł, 
wskutck jego indywidualnego stanu, 
szezeg-ólniej ouchodzi luh zadziwia. 
W określaniu też charakteru pe- 
wnyeh talcntów, w odnajd
'w;lIIiu z\\'ię- 
zlych formuł, mającyeh strcszezae 
ich istotę, najczęściej się spotyka z tem 
zacieśnicnicm sądu; z wyprowadze- 
niem uog'ólnicnia z jakiej
 jednej ce- 
chy, pomimo, że ona nie jest, ani naj- 
glówniejszą, ani jedyną. 
Do Kossaka, w mowie potocznf'j 
i krytyce, stosowano formułkę: »Ma- 
larz koni". Dośe spojrzcć na którykol- 
wiek szkie Kossaka, żehy wiedziee, 
że hył on tyleż malarzem ludzi, co 
i koni, że człowiek, siedzący na jego 
koniu, jest rownież żywy i chamkte- 


t 
:', j ;\ 
\. 
_
','. ", ,,,,...,.'J' 
. ',
: . \ ' 't 
I;\
', \ 

 i I 
\
 
.' ',
 


t'" 1 

 , "'.') 
'\ ,. / ' i" 
'tj.:' r I 
I 

 
,J 


, " 
.J ,"J 
: . 


.\ 


l. 


.." 
I !
 I I 


\" 
".\' 


... 


, 1 

. 
./
 


4. 


;"


 
. ""4 
l 


...
 


KAJETAN SUFFCZYXSKI. Szkic olówkowy.
>>>
- 


.... 


T:lk pan j('dzie, po obiedzie, 
Rluga Z:l nim ze Bniadalliem. 
A za pall('m chlop 
Na koniku hop; 
A za ni('mi wtyle, na siwej koh,de 
J('dzi(' ż,nł, jPdzic ż,\'d hopapa! hopapa! 



 
) 
},.-;.
 .-'7 


 
:,/ .;;::/ 


rystyezll
', i żc Kossak, nieraz zresztą, w ohm- 
zach i szki('aeh wyrażał pewien jednaki chara- 
kter, pewicn nastrój, tak dobrze przy pomo('y 
kOllia, jak i ezłowieka. 
Nal'rzykład szkie, b
d.ący ilustracy

 znanej 
piosenki: 


Na Ukrainie dodają jeszcze: »A za 
żydem żyd('I\\"eezki, poguuiły patyn c- 
('zki". 'Viadomo, że piosnka ta śpi'wa 
si
 dziecku, wytrząsając je przy tem, 
w jf'j takt, na kolanie. 
Kossak zrohił ten szkic dla zabawy, 
wn\H'ząt zapewne, w jednej ('hwili, 
hez dłuższego II1tm
'słu, streś('il w nim 
jednak eałą swo.i;
 jasność spostrze- 
gawcząizdolnoś(
 formulowania, w kre- 
s('c, ('haraktel'U i ży('ia; - w
'raził 
też zestawieniem ty('h trze('h figur, ('a);t 
treść sl'0łf'cznego ustroju. 
Na jak dobrym koniu i po jak do- 
hrym obiedzie jcdzic ten pan! Z jaką 
poważną fantazyą zwisa mu czapka 
lUt m'ho, jak mu sterczy W;tS pal)ski 
z tłustego, sytego poli('zka! Jaka w nim 
powaga i pallska pewnośl
 siebic! 
Za nim ('hlop, jedzie skromnie i hez fanahc- 
ryi, II:t hiednym mi'rzynie, któremu nie w gło- 
wie podbieranie łha i odsadzanie ogona; - on 
jedzie z potrzehy, nic dla zabawy, ani fantaz
'i: 
alho go kto posIał, alho go jakaś wlasna hieda 
wy('hłgnęla zafrasowanego w drogę, która go nie 
eiesz
'. 
A za niemi żyd, z całem swojem tałałaj- 
stwem, z lataj;tcemi ł)('js:tlni i lokciami, JUt »szka- 
pie«, może niegdyś dohrym koniu, dziś sponi'- 
wipranej i zszarganej starzyznie, lal'hmanie ko- 
nia, p3dnieconym ohrokiem i batem, tak, jak 
i inna w
' łatana i wytrzepana starzyzna, która 
z r;tk żydowski('h dostaje się na jarmark i ubiera 
biedakuw, - t('n żyd trywialny i śmieszny, tak 
straszliwie ol)('y, a taki nieodłąezny, konieczny 
pi'rwiastek malownkzośd wsi polskiej. 
Te trz
' figury, tak nieporównanego ehara- 
ktel'll, s;
 spnboli('znymi zIUtkami, nad ktt'lrymi, 


/7__,/ 


Szkic olówkł(,lII. 


.--::'" 
': 

_.
 
./ 
,.
 M 
 .". , ,-- 
.
 ł 
/7/ 11/ jak nad kartą z li- 
, i} t /.1/ ,j' stOQTi rozwoju spo- 
, ft '?/1Af:t/ą-':"'-
.
4 . łeezcllsŁwa , można 
, l*' .y? I" /7 ł,." 
/I' 
 I 1;, f ,ił .. / się zastanawiae. 
.. f-ł" 

 l:,-v 1 ł ,e('z mniejsza o to, w tej 
l \ ) 

.. I ' I ' I d ' 
!/j/J _ c ) WI I S;t one (OWO cm, zc 
r ;;;. Kossak nie był wvlącznie ma- 
, . , . 
" larzem koni, jak kol wiek po- 
siadał w najwyższym stopniu wszystkie IJł'z
'- 
mioty porrzeune do malowania konia, i jakkol- 
wiek wskutf'k znaezeniu, jakie mial kOlI u nas, 
Kossak nic rozstaje si
 z nim nigd
'. tworząc 
obrazy na tle polskiego życia. 
- »KOI') nie pozuje i dlatego jest trudn
' do 
st\HI
'owunia i do poznania« - mówi l\Ieissoni'r. 
Człowiek tcż nie może pozować do wszystki'h 
subtclnif'jszydl oujawów ż
'cia; nie może pozo- 
wat'. do wyrazów \H'zw"' i stanów duszy; ('ał
' 
też ten zakres zjawisk poznaje się i odtwarza 
w sztuce, albo pl'zez odczuwanie kh w sobie, 
alho przez spostrzeganie kh u illl)
'('h ludzi. któ- 
rzy nieświadomie, pod wplywem wzruszclI, przy- 
hiprają pewIle wyrazy i ruchy im odpowipdnie. 
W t
'm w
'padku, malarz, alho rzeźhiarz nic może 
ni(' Ii('z
'('.. lIa modPla, dlO....b
. nim hył najdo- 
skollalsz
' aktor. Model jednak ludzki może byt'. 
ustawiony w pl'wnym rudlU, możc b
'ć ohłado- 
wall
' I'pwnym l'i:żarem, który go zmusi do pe- 


7H
>>>
" 1 ...... 

 


.. 


\. . 
\ 


, J 


'-..:.. , 


.... 


,jł' 


"'- 


+ 


(\ 


I 


. ł\'\ ' 
- 
 -.-.. . 
-ł---'Si' r- 
I . \ : J \ ...... 11 
, ..} i 


" 


,\ L. 
.I. 


..
-\, ',.,- 


.-:-,P 


# 
 
. .., ,( 
" " , 


.. 


, , 


.. 1:1: ..... 
}, 


. ", 


I - 


-'} , 



 
-. .. ł'" , 
r- 
... . 
/-..... 


ł . 


. . 
,,-. '- 


."'-' I" 


. I 


, " 


i, 


'. 
., \- 


" 


" 


, l 
. .' 


,\ 


TAHG XA 1\I.El'AHZU 


wlwgo nal-'i
cia nnęsm, luh może to nezym(' 
świadomie, odpowif'd"io do żądali malał'za i utrzy- 
mal
 się w takicm napięl'iu ('zas pewien, słowem, 
może dać mnóstwo wskazówek, może służy'
 
jako materyał doświadl'zaIIlY, na któQ'ł11 da,i' 
się sprawdzić, na zRwoła"if', przehieg wif'lu 
przC'jawów żyeia. 
KOI'} teg-o nic, lH'zyni, - i, poza pewnym za- 
kresem pÓz spokoj"y('h, pozow;u'
 nie będzif'. Na- 
wP-t konie, wyszkolOlH' w trpslII'ze eyrkowej, 
tylko pod batem, i to na krutką dl\\'ilę, przybie- 
rają eokol wiek tmd"icjsze poz
'. Tak jcst z ko- 
"i('m i tak jest wogóle ze zwierzętami. Dla po- 
zlla"ia więc kh w ef'ladl małarski-h, luh rzeż- 
hiarskkh, trzeba umieć utożsamiae się z i('h du- 
szą, odezuwa'
 i nświadamiae jlt souie, jak siQ 
uświadamia własne ludzkie wzruszenia i stany 
duszy. Z drugiej strony, samo poz"awanie kształtu, 
hudowy i mel'hanizmll kh ciała, milsi się odhy- 
wae i"a('zej, wol)('c tego, że ni' one nam nie 


.... 


. 
, 
;.. ". . 


,. 
" 
'. 
n ł 

 

 
. 
,- 


,: 


,'!ł 


, -' . 
. .
 


r- 


C1 


's.. 


. , 


II 


I... 


" 


'. ' 


'", . ł 
, \. 


; 


-.. 


,r' 


" I 
, 


"ł. ' 


1 
...1- 
, 


.\: 

y 


. 


1. 


...... 


, ' 
'
l' 


., 


_.
..-
 
 



'6. 


. 


1
70. 


e!wą W t'm dopomódz. Dlatego też allatomia, 
przy hadallin zwierz;tt, większe może oddać 
nsługi, niż IH'z
' poznawalliu ('zlowiC'ka. .Anato- 
mia jedllak jest jednym z "aj"iehf'zpieezniejszy('h 
szkopułuw dla talentu malarza. Hwiadomośe tego, 
('0 h
'(" powinno, wedłng zasad a"atomii, prowa- 
dzi lo sZt'matyzmll, do przcsady w ujawnianiu 
w1I'i(:da mi(:ś"i, do wulmi('I'IH'g-o podkreślania 
wit:zi dała. Anatom przcszkadza malarzowi ob- 
SPl'\\'owae ż
'de z jego suhtplnymi przejawami, 
i swoją erulyeyą powstrzymnje ł'\/('h i zmicn- 
nośe zjawisk. W akadcmiaeh sztnk l lipkn"eh 
L .7 , 
anatomiQ w
'klada siQ z pewnym nadskiem, opie- 
rają(' się na powadze l\Iid}ała Anioła, ktury }lo- 
101))10 dziesięć lat krajał trupy, ula wydarcia 
im taj,mnie życia. Gree
' jednak trn}lów nic 
kmjali - i mieli raeyę. 
Ktokolwiek widzi al, jak sumienny }Jl'ofcsor 
allatomii, przy pomoey dektł'
'('znoś('.i, w
'wołuje 
na sohie sknreze mięś"i twarzowy('h, dla poka- 


8U
>>>
+
>>>
@J 


I
>>>
,.-- --;;;;;; 


zania mahtl'zom, jakic grupy 
mięśni kurezą się przy pe- 
wny('h wyntzaeh uezll\ ten 
na zawsze zad}owuje wspo- 
nmienie ezegoś przymusowego, 
szemat
Tcznegó, skamieniale- 
go - wspomnienie, narzuco- 
lIego na żyd e p(:ta form ulki. 
Htudya więc nad Hllatomi;t, 
muszą by(', prowadzone ostro- 
żnie i z zupełną świadomośeht, 
tkwhtcego w nit'h lliebezpie- 
ezeiłstwa: zahida szezerości 
i bezpośredniośd przej a wiania 
si
 talentu. I,('('z przypuśemy, 
że prz
' badaniu zwi('rząt są 
nieunikniolll', że taki Bar
"e, 
nic mógłby hez kh pomoey, 
wyrzeźhić swoi'h lwów, stoją- 
eyeh w tuilieryjskim ogrodzie, 
że l\Ieissonier nif' mógłuy d(',jść 
do tej ścisłośd ksztaltu konia, 
nic modeluj
łc go, dla nauki, 
od szkieletu do szcrśd; szez
- 
ście jednak łyd} artystów jest 
wtem, ŻC umieli oni panować 
nad swoją erudyeyą ;matomi- 
ezną, że jeden mial ogromny 
temperament rZf'Żhiarski, któ- 
ry brał górę nad nauk;!, a 
drugi wielką int('ligeney
, któ- 
nt mu wskazywała, gdzie się 
koilezy zakres malal'stwa, a 
gdzie się zaezyna atlas ;ma- 
tomiezny. 
Koił dla anatoma jest zja- 
wiskiem, którc on hau a ula odkryda i poznHllia 
pmw nim rz;t(!z;!cy('h - koił dla artysty jf'st 
jednym z w
TazÓ\\', którymi się w
'powiada 
jego dusza. :;\IlIsi on go znal' i musi go odezll- 
wać, i im hanIziej b
dzie w stanic idl'nt
'fiko- 
wae się z jego dusz;!, tem wi
kszej wartośd 
w sztuce ł)(:d;! jego dzieła, poni('waż hędą uliżej 
tej graniey, Im której zaezyna się wiecznie 
świcża i zadziwiaj;!ca sila ży('ia, dla wyrażenia 
krórf'j, nie dośe »('YI'kla, wagi i miary...« 
Sztuka, kh'lł'a towarz
'szy ludzkości od jej 
narouzin, zawsze usilowala przedstawi;u'. to 
wszystko, l'0 hylo w jakimkolwiek związku z czlo- 
wiekiem, co się bezpośrcdnio łąez
'ło z jego ży- 
ciem, luh po prostu porłpadało pod jego zm
'- 


I
 
I 


I,.. , 


.. 


I 
I 
. 


..
 


I ' 



).,
 
'",' 
, 
h'

: 


, 
l. . t, 


 


..:
 I.) 
W'
: 



'. 



 . 
. 
" I 
o' J , 
. . 
. . 
. 't 
. . 

, 
.. 
J' 
.,:.: ' 


.,..,-r- . '\ . ...1. \ j
_., \ , I 
, · '\ ,,
t

:
, 
" , ,
 ' 
 
'... 
 ' 'I 

... .\' 
 : ... 
.....
...' I 
.-,,,,,.
.;' " 
 J.' 
, ....,. "lot..::... 


;!. 


, , , . I . 
. 
, , 
... 


.... 


... 

 ' "',': " 
" " \,; '1\ 
ł',' '\. . ' 
-: . ...,'-.
.., "?'. ..:' 
. .'
',
V" 
I" " 


,. 
{ 



(
 


\.. 
-} 
"ł 


, 


\,1' 


,I 


\ 


" 


. . 


, \ 


'. \ 


", ....\ .' 


.\ 


\, 


ł 


''\ 


1 


.... 




 .'
 


POD CZ.;STO('fI\lW,\. 


sly i, na zasauzic nieznanych lIam bliżej przy- 
ezyn, wywolywało twór('zość art
'st
'('zmł; sztuka 
tcż, od najdH\\'niejszy('h czasÓw i wsz
uzic, gdzie, 
obok ezlowieka, żył koił. przedstawiała go w swo- 
ieh dzieła('h. przedstawiała, jak mogla i umiala 
na różnyeh stopllia'h swego rozwoju. 
Jak daleko w przeszłość si
gają nasze wia- 
domoś('i o sztuee, wszędzie si
 w lIiej spot
'kam
' 
z ksztaltcm konia. Chii)('zyey rzeźhią go na 
najdawlliejszy('h, zllanyeh plaskorzl'Żhach, od- 
lcwają z hronzu i malują Im jedwaunyeh tka- 
ninach. To samo dziejc sit: w Japonii. Konie 
te, przy ('alej pierwotności, w ezasaeh naj- 
dawniejszyeh nawet. doure są w rUf'hu, maj
ł pra- 
wi(lłowo ustawionc nogi w stępie i galopie. 'V In- 


1:1 


11
>>>
+ 


,/ 



 " J " y
 
 ... "- 
., ( }' .( 
.........\ \ ....:... '" - - 
 
.fi . . ,.:r I ",' . '\ '.' J ""-'" 
,., .1- '. "17...../ .." , . .. ) ,--" 
 
!).ł'f! I"".
 
 (.
,' 'k, j' . 
 .- 
 
I'/l '", ' . J -Ih.:,: \\\' "'. /'
 '1)... , . ' 
!,i
:(
f
/,;)" 
,!I':'.,. "'\ - \
(
:(T..._Ł

;),;& 
.' , 
 'I, ,..", I _t '" ' ''- 
. '
l 
 ,b. ''"' '!", f I' -, - ... .....,"'" ... 
 
.' .': i ;. Ił.'; ! 
 
 ' . ' . -, ' 

: .. --.: t.. - .. 

 _
. " "-. . .t
. ' ' . ,-:.f \ \ ;Q'-' 
,/. . _.... f f . \li . ij,' 
 ,--...... 
r rł I ;y\- //,1 f i ' " . '. ł \ t /' . .', t
. A ',\ 
 .,;{.. , 
;" " \ ./ 
 
 \ . " \ " .' r. . rlf'f:'l
 ., ,. 
;. li A' ( 
 l
tX, łi. .."Q. ,f' l, fJ d \ ' \ " . 
 " .. ' 
r l ' 'I' :r' .,..... ,tJ ,I. .. A ' 
;' " _. 'ł \ ') !. . " .[ 
 '" " .' l) , \ (' · 
:: 
/': 
 ?t.'" \ 

,
 

1 '
 ; 
'
/', : 

,..:. \,,\ .' .' 'ł
;
 : 
. \"1 II\) ! t . , , 
 r 
 " , " :\ 
" ł ,,{!

.J. 
 \I \ \
 I ",' 
.Lo" ". ,',.:.. ......!,; · ; '" 'j . . 
,',
,
'. ',/' 1\ · 'j' ,p-;'? .'\., ' ;, '." ....".:\ ). . 
.. .' ' " .. .... '- ..... '& 
" ',.'" I" ., " .......
\' 
. . l " I I ' ' I' · !!: y, 
, 
 't' . . .'1" 
 "' , \. · ' 4
 (d.. . .: 
 . 
,,: " " . / ' / · / ' . ;-.... 
.' . f" . I ,,' \ :" 

., "'I" .,; "'. . 
') ','; . 
 " , .\. . . - 
., · 
 !-' ' . .' /',' · 
I :. 
 . "f,4, t'[ -;;, \ \ l';' .. 
.' f. ",'" · 
 l::'L j ;
 : 
i . ty" ,', 
 
',' 
 ,
'"::' 
 \ ., . I. l
: :' . 
j Iol' ..' , .,.' ,', ,,(, ,'" ' :.:--': . t . 
, . ,. ",' ,
' . ' . "l!''' ,,,,, 
1 ., f . . J ' 4 , r -fi ' 
 ''.1,' '." 
", 
,.' ...,. ł _ _ . ". , . h
 
. ł .,...
 . 
l ; , .'. ,," o', .. ,.": .' vi'__, ".-"S" '. '"" )\ .:, , " 
.' 
 . . . 'j.' ..t. ,. ,'M'" ,of:f. .. . \, ..', 
,I l .' , " "

 ...:'" -, '
.r.""
 . " ' 
 ... .I.,,-;N.
.:'
"j,-1
" ":!.' \ ' t 
I r tl f ' .): ,'" r. -# . ,:. , \ ;' \ ! . . ,,j.),
J. · . ,) ł. 
., , . 
.' " ,. '. '. .. ' ..,. 
. ,,'. ' ' 
A /' ," ..... ,. .' ' . .... . _..',:, , .. r 

 ..,' 
.,- .,:' \ ' :"'.:.,....:, '",' ",. .:: 
, 
 ,.' 'I
 
..... . 
 ' .. "..,' l ' · .",.' 

: ,
.....' 
 _
' y 
'
' " :' " ,,1 ;'-
' 
_ __
 r - . ' 
..,. _ ...---,._ 
 ,'_ . '_ t 
. " - -., -.....
 
, 
..! ':łi...
- - 


. ( 


ł 

 


Jr!rr.
 
,:M 


WYsTAWA KIIXI. 


T
>>>
+ 



 


, 


" 


..' \' 



 ,.' .. 



 "',.- 

 ,:' ... 
 


}'1:: 
,.
 
.) 


r 


"ł .., 
." 
 ':f
" i . 
'
' ... \. 
) /f .' 


.'" . 
I
; 


....." 


t . 



 


--.'
 


..:
 f 
-" . . 
 

 : - . '-
 - -.- 


.. 
t.. . 


'. 
,
'"- 


'...."... 


1 


I 


u' 


'- 
,.- " 


;', 
 \ 
". 


, . 4'
 
I 
ł ... 
. ' 
'" 
I' "
 


... 


" 


-." .
 '. 


...-,. 
 ." 


1" 


. .. 


... 



 


", 



:" 


BERESTECZKO. Ub..az olejny. J. Kossak I Józef lIroduw.ki. 



 


dyach kOli, wplf'eiollY mi
lzy slollie, pawie i smoki, 
wspina się dęba Im lIarożnika('h gopuramtJw. 
'V E
ipdc, Wt kolorowych obl'aza('h, przcd- 
stawiaj;tcy",h tr
'lłłufy Faraonów, kOllie idą rzę- 
dami, wraz z wzi
tymi do lIif'woli jCl'lcami, lub 
"przągniętc \\' rydwallY, 
alopuj;b potrząsając 
o
romnymi piól'opuszami. 
Najdoskonalszc kOllic, poza Grceyą, spotyka 
się w staroż
'tnoś('i, Im plaskorzeżbaeh assYl'yj- 
ski dl. KOllie tc przypominają propon'
'aJni, lIer- 
wowością i o
niem kOllie arabskie. Nicduże, 
zgmblle, o żywem, ognistem spojrzelliu, slwhy!'!) 
i mo('n
'eh nogach, śei:tgnięte silllie lejcami, 
zdaj.t się olle ledwo trzymae lIa miejscu. KOllie 
stoj.!,c mają doskolIale i sih)ie usta wiolll' lIogi, 
ze zrozumiellicm zgię('ia pę('in; - kOllie w ru- 
dlU mają w
'ei;!gnięte rówllole
le lIo
i IH'z!'dllie, 
przy zadnich, opartych jedllako ll1t ziemi. J)olo- 
Imy typ kOllia przedstawia sztuka perska. 'V.\8- 
syryi i Persyi jest Zl'csztą w RztU('e wybitlla 
sklonnośl', do OI'namelltaeyjllego stylizowania 
kształtu ilillii, więe też 
rzywy i og'ony S;t sta- 
raIlIlic zaplatane i karhowane, a mięśnie obry- 
sowy" ane i poddnane ostQ'm konturem. Pomimo 



 


i 
I 


to wsz
'stko, jest w tydl kOlIiach szczere, bez- 
pośrednie wrażenie natury i wyraz życia. 
Z ('hwilą, w ktorf'j ukazuje si
 rzeźba greeka, 
zdaje się,. że 
dzieś, z za chmur, przedarlo się 
slm'lce, że sztuka, któm dotąd jąka la się i cho- 
dzila, jak niemowlę na ra('zku, przemów i la wspa- 
niah
 i jasmt mową i poszybowala w bezmiar, 
na jakit-hś potężlI
'('h skrzydla('h. 
\ r sze('hstrollnośe tego rudlU art
-stycznego 


I
 


\c.. 


" 



 I.. 


' 


. , 


"' 


..
 :.-. 


,\o 


'. I 



 .
 


h 


'" 


Szkic z natury. Akwarela. 



 


Hił
>>>
-- 


l 


" 


:;j 
o 
N 

 

 
;; 
.... 
N 
:.- 
:;j 
a 

 
c 
 
c::: 

 
tp 
:.- 
;; h 
r;:; 
c;1 
p 


) 


. 


...... . 
.. . 


, 
 


.: 


'- 


\ 


- 


." 
, \ 


." 




 


.I' 
" 


"-.,..: 


.... 


.;. 


.i 
,,',j 



 


'" 


-i 
. 



 
'. .'-'. 


-, 


, 
... 
.. 
, , .. 
'n ! 
. , : 
. - 

 
t 
"'- p" 

 ..1: 
; 
o.,;:', ... 
"1," '\ 
." 
-.:' 


Ir 


ł. 


\" 
'.. \ 



 


. 



. 


,. 


" 



 


'" 
.. 


- 


" 


,', " 
" : 
- ;ł. 
 
" l ' ' ł 
: \ \. \ 
... ... 
. 
. , .1'-' ł 
-, 
;
. 
- .j 
CO 
" 
'" 
I" 
. r i 'f... l'
 
\/1 .t 'J, ._t! I 
10 
,::...łt" , - 


--
>>>
-- 


." 



 


. 
-- 


. 
:-. 
-.: 
"1 

 

 
:; 
::J 
N 
-.: 
CI:: 
I:Q 
O 
O 

 
O 
;;; 
N 
UJ 


:- 
N 
UJ 
::: 
CI:: 

 
5:
>>>
. 


/' "-?--.....-"'--"'" 
. (

 r!"I
\ 


rtl1.. v 


, / ''''7';\" 
I 
 II 
\' (( I 

/' 


, , 


., 


? 
\ 


Studya z IIlttury, 


obejmowala {'ały obszar ż
.eia, \\'t'iskala się wszę- 
dzie, gdzie tylko hył jakikolwiek kształt, daj;wy 
się ozuobit',. \\' szędzie też, guzic tylko się
'łH:la 
sztuka, wszędzie zjawia si: kOl'I, jako niezhędna 
częŚ(" ohrazu, rzeźhy i każtlpgo ol'nampntu. 1\10- 
nety i medale, wazy, ,amfory, puhary i misy, 
zbroje i tarcze - wszystko zdobi kOl'I. 
Na szezyty ŚWiątY1'1 wyjeżdża promienista 
kwadryga Heliosa; niezliczone szcregi jeźdź('ów 
ciągną po płaszczyznach fryzów; w pl'zerwach 


\ , 
" 
'...... 
'\ 


KLUCZXIK W I'ODHORCACH. Ak'n",'I... 


tK72. 


metop walczą cClltaury; Ihy kOllskie rŻ'l z na- 
rożników dat'llów; kOlI wspina się na nagrohko- 
wych kamieniach i okala ściany sarkofagów, 
Sądząe po sztu('e gre('kiej, ktora tak wiele twór- 
ezości zuż
'la na III'zf'dstawienie konia, hył on 
w ż
'ciu Oreków pierwiastkiem, nic mniejszej 
wartośei i znaczenia, lIiż w naszcm. J ,ecz sztuka 
greeka, nic tylko, Żf' z rozrzutnośeią używała 
kształtu konia, - IlI'zeustawiała go ona jeszcze, 
nie mniej świetnie, niż czlowieka. Fryz Parte- 
nOIllI przedstawia długi szel'eg jf'źdźców i woźni- 
ców, zamykaj;!e
'('h III'o('es
'ę Panatcnajów. Ko- 
nie są dwóeh typów: lżcjsze i krótsze, pod jeźdź- 
cami, dluższe, tęższe i 'i(:ższe w zaprzęgu. Przed- 
stawiają one motyw galopa, przeprowadzony 
zupełnie prawidłowo, zgodnie z natuł't, tu, jak 
zresztą w calej sztuce starożytncj, moment wzno- 
szenia się na zadnich nogach, lub ehwilę W
TZU- 
cania się w powif't!'ze. Są to żywe, ogniste ko- 
nie, sw'hej i muskulal'llej !ludowy; mają one 
przyeiętą krótko grzywQ i wolllo puszczone ogo- 
ny, Pod wzglęut'lI1 pl'oporcyi, r
'sunku części 
dala, model;u'yi, stoją one na jClh){'j wysokości 
z postaciami ludzkicmi gn'('ki(
j sztuki, a prze- 
wyższają je, pod względcm wyrazu. Spokój i je- 
ullaki W
Taz lIi"()UI'C/ł(),-ici luuzkich twarzy, nt- 
ż;tCO odhija, od silnie zaZlla('zollf'go wyrazu ogni- 
stego znieeicl'pliwif'nia i gwaltowności łbów kOII- 
skkh. Na narożnikach świ;ttyni znajtlowały się 
p
'szne g-Iowy kOllskie, kt('lł'e w stanie okropnego 
uszkodzenia dostaly się do nas. 


86 



 
I
>>>
. 


f# 


Sztuka 
rccka do ostatka, to znaczy, aż do 
ezasu, kiedy razem z Rz
'mcm, któremu sit: wy- 
slugiwala, z
inęła pod nawalą hal'harzYI-łców 
i nowych form artyzmu, nic pl'zcstawala odtwa- 
rz;u'. konia. Aleksander '\'ielki, wyohrażany b
'l 
w konllych POS;tgach, luh na złot
'eh medala('h. 
POS;!g, rzeźhion
. przez I ,izna za
iw!l, jl'st jc- 
dnak mały posążek, znakzio/lY w I1l'rkułanum, 
uważ;my za kopię Lizypowego. Jest to rzeźua., 
o wiele niższa, od p;łłtenOl')skiego t'l'
'ZU. Km'ł, 
o ciężkim tulowiu, krMki('j szyi. Ihie gr"h
'm, 
zbyt drohll
'm z;ulzie i mal
'dł plaskich kop
'- 


tknąl, pod jeźdżcem, przeszytym właśnie wlÓ- 
eznią Aleksandra. ()ha te konie są wyhorne 
w ruchu. Jeżeli się przypuści, że mozaika ta 
musiala h
'('. kopi:t jakie
oś obrazu i uprzytomni, 
ile traeą ohntzy przy tem zamienianiu ich na 
mozaikę. s;!dzi('. lIależy. że ohraz ten hyl jedną 
ze świptlly('h kal't sztuki 
reckiej. Konie wozu 
Dariusza. konie wal('z;!ccj, w glęhi, jazd
', wsz
'st- 
kie maj;! te same ('cchy i zalct
., jakie widniej;! 
w figura('h ludzkieh, są dowodem, że sztuka 
gref'ka nic Lala się żadnego przedmiotu, że brala 
życie sz£'roko i do ('zego dotknęla się, wszystko 



 


, .. 


.... 


;ł.,)' 


:; 


, 
". 


'4 


I 
lir 


.... 


'. (: 
:I
. '
, .... , 
'\l. '
,'1',
,/. 
 
I .... fi. 


,.-. ...;:0.... 


J 
._ _ 


'. 
- - 


t 
.',/ 


II 


. 


',

 -,' 
-' 

?--.. 
 - "'-
' 
i. ". .
_. . r 
,.
"",,:n... 
.--...:;:........ 


'I 


"'"' '. 


li W(.DUPO./U, 


tnch, jakkolwiek modt'lowany dohrze, nic ma tego 
wyrazu żyda koni z PartcnoIlu. Natomiast. lIa 
złoty('h medalaeh. znałpziOlI
'dł w 'l'arsif', kOli, 
pod ,\Ipksalldrem. rZłł('aj;wym się Wl lwa, prze- 
rysowallY w kształ'ie, o lIafhnit'ł'IIie fllu
ieh 110- 
ga'h zadnich, ma jedllak 
waItown
T ł'lH'h na- 
łJł'zÓd, ofldall
T z wielldcm ż
'eif'm. \Vspallialcmi 
dzit'lami sztuki. zwhtzallf'mi z imiellit'm .\kksan- 
dm, są: mozaika, przedstawiają('a hitwę pod Is- 
sus i sal'kofag, niedawno znaleziollY, zwan
T: sa/'- 
kofallicllt Aleksandra Wiclkicl/o. ,v BUlcie p()d 
Issu...:. konic użyte S;t, nic t
'lko w t
.m 
alopie, 
lub stępic, jaki się widzi z profi II I na plasko- 
rzcżba('h i medalaeh. ,Jest tam doskonały kOIł 
w skróeeniu, ohróeony zadem do \ddza. powstrzy- 
m
Twan
' przez żołnierza, i inny, który się po- 



 


piętnowała wielkim artyzmem. Sarkofag, zwany 
Aleksandra, jest jl'dnem z takich dziel sztuki 
grf'('kit'j, o porywaj;t('em ży'iu. wyrażonem z zu- 
peh)(,1II panowaniem nad lIaturą i lIad :jrodkami 
artystyezllymi. Na jf'go bokaeh wre uitwa (;I'e- 
kow z Persami. W jednym z tydł rzeżhioll
'dł 
ohrazów znajduje się 
rupa .\Ieksandra, l'rzchi- 
jaj;weg-o Persa, pod ktÓrym km'l się potkwtł. iden- 
t
'('znie taka sama, jak w 1II0zaiee Bitwy pod 
Issus RUl'h figUI' ludzkieh jest nieporównallY. 
Zwięzle i ogniste kOllie, staj;tee d(:ba, rysowalIc 
są z pre('
'z
'ą kOili Partenollu, jest w lIich wię- 
cej gwaltowllości i rzutkości, co zresztą w
'lIika 
z sameg-o tf'matu. Nie wchodząc w uardziej 
sz('ze
ołowy rozhiÓr kOllia w sztuce staroż
.tnej, 
tymi kilku lll'zykladami dwę zazllaczy(\ że kOIł 


8i
>>>
'. 


'7 
..., 
:- 
o 
c 
::z: 
t'1 
..., 
;,: 
:- 
:.-: 
(J, 
:;.: 
t;J 
I 
... 
:- 
:.-: 
;.. 
..., 
:- 
:;I 
:.-: 
c 
::: 
00 
:;.: 
t;J 
c: 
!=' 


.J,'" 
'c. 
"":" 


"\. 



. 


::. ",.. .
. 


', 



-; 


:- ..' 
'.. ' 

',.;t, 


1t..;:.- 
''!! 


" 


. :- 
 t - 
, . 
'" ,. ,r 
\ 
 
) . 
' 
'" 

łr. . 
." 
l;: - 
'\ , 
, T - 

... 


t ł 
..\ 
: 
"., ,- , 
. ....;' 
i 
 
..,.
 

 
.. 
" 
.. 
. 
1 ". 
. 
I. 
. 
t ,., 


.. 
, 


. 


,. . 


" 



 
p 


,,
 
. "... 
.- . 


"- 


..... 



 



 


'. 


. 


\" 


.. 


, 
 



1 
" 


'.. 


... 



, 


'r:- " ., 
'I. 
f" .. 
.;, 
'\I 
'. tf 


'1:'. 


" " 


, 



 


., 
l... . ł1.L 


" 
" 


\ 


.". 


..
 
:oy; 


." 
, 


:/"). 


. 


':'" 


'4" 


, ;
. 


.. I 


..
>>>
.. 


. 


\ 
,4. 


,:ł\
 
i't) ., 
.... _. 

 :1 
4'# , 


-"'"' 



 '. 


.. . . .''t _ 
.,. 
. 
...ł.k$.1!t 
 .I! . II I 
,
 ,,

 
y-r'" .
. 


,- 
'(
J
 


.Jol \ 
I.... 


-. 


.t 


:-- - -- -- ...-: 


-. 


. .. 


-; '\.. 


. . 
,}., 


,.. 


KOSSAJ{ Z liN. IIRAXł('l{DI julią 110 1)1. Gnkzyil
ki'h. 


t 


byl zawsze i wsz
tlzi(' kształtem nieodląezn
'm 
od wszelki('j twÓr('zoś('i w sztukm'h plast.y('zn
'('h. 
Kiedy morzc ludÓw, kture wezbralo 
dzieś 
u hrzegów Azyi, zalalo Europę i spłukało Rzym 
i Gree
'ę, - i dlugie wieki krusz
'lo, na żwir 
i piasek, pomniki ieh sztuki, utworzył się w kOII- 
('U nad lIiemi olhrz
'mi poklad dzikiego namulu, 
ponad którym sterezaly tylko zręuy uudowli 
i rzadkic słupy kolumn, którydl trwaloś'-' i sila 
wi
zi zdolal
' się oprzf'e nawałnicy harlmrz:\'I'I- 
stwa. 
Urecki dm'h, zmllkni
ty pod pokładami rumo- 
wisk, powstalyeh ze zniszezonych dziel je
o wla- 
slIych, spoczywał po
rzebany, zdawalo się, na 
zawsze, - jak lcżaly pokłady wę
la, z utajoną 
w nie h silą ciepła i blasku, pod potężnemi war- 
stwami rumowisk świata, które na nieh osadzily 
morza. 
.\Ie dl1'h sztuki nie hyl wył;tezllą wlasno- 
seią (;rec
'i. Nowe lud
', ci harbarzyilcy, kt"lI'z
' 
jak ślf'pa hezmyślna sila fali oceallu, 
nH'hotali 
pnt('
 ('udown
'('h geniuszów - mieli w sohic 
tcgo same
o Demolla sztuki, który i('h nat
'ch- 
miast wywahil na pole twórezosei. 
Kied
' z fal tego potopu zaczęły się w
'laniae 
zaezątki ehrześcijallskie
o społeezei)stwa, nowa 
dusza zm'z(:la też osadzae kształty nowej sztuki, 
w których się przełam
'wały pierwiastki rasowe 
rużnych łudÓw, rozlanyeh po obszara('h zasianych 
ruinami cywiliz1l('
'i (; I'el'
'i i Rz
'mu. Koi) zja- 
wia si: teŻ zamz obok człowieka, w pomnikach 
tych picrwotllyeh przejawów sztuki nowego 
świata. 
Zt.lohi on 
rohy kl'l',lt'l\\' r
'cerz
', miesza się 


.. 


.1. 


; 


między ornam('nty romai)skil'h, a potem 
o- 
tyekich katedr; 
alopuje na kohiereaeh, 
świeci z okien sz
'u k08cielnyeh: widm', 
o 
na ścianaeh zamków i kościolów, na rozwia- 
nyeh sztandara('h narodów i chont
wial'h 
rodowydl: zdohi on miniatury r;kopisów 
świecki('h i rcligijny('h, widnieje na jedn
'm 
z najważnicjszy('h symboli wła(lzy i pra- 
wa - na pieezęd, jest tak obeeny w sztuec, 
jak sztuka w żyeiu. 
Weneeyanie wyprzęgają go z klas
'cz- 
nej kwadrn
i, zdobi:Wej tQ.lłłnfalny luk 
Nerona i stawiają Bogu i św. Markowi 111\ 
('hwalę, nad portalem swego kośl'iola. 
KOli Hredniowieczn
', rycerski, f'it:żka 
nonnandzka maehina, do dźwigania zaku- 
tego w pm)('erz rycerza, nosz;!cego kopię 
gruhą i dlugą jak dolH'Y smrek, sam b
'wa też 
zamykany w żelazll1
 skorup
, lub okryt
' opo- 
nami i potężnymi rzenllelliami rzęd"l\\' i upl'zęży 
tak, że ledwo go wida.... Jest on traktowan
' l'Z
- 
sto s
'mholieznie, hel'Hld
.('znie, jako znak r
'('er- 
stwa, hez wz
lędu na jf'go wlaslHt duszę, na 
je
:o osohistoś(',. 
Chwila budzcnia się nowoezesnej sztuki, po- 
cz;!tek Odrodzenia, jest jedną z eudnicjszyeh 
chwil, jakie dueh ludzki przcż
'ł. .kst wtem 
pot:żna sila wiosn
' - mlodosci - - nicpowstl'7.Y- 
many, nicokif'lzany potok ży('ia, hogadwo nie- 
przehl'ane sil twÓrl'zyeh, lI1ułmierna plodno8l', 
zal('wająea powodzią kwiatów świat mIody. 
Skorupa hi('ł'at
'zmu hizantYI)skiego, jak reszt- 
ka odwaloueg'o wiosennym wylewcm lodu. roz- 
tapia się w ni('ośe i 
inie w promienim'h tego 


j 


1
77. 


.
 
, - 
P, ...,J1 , 
'\;! J . 
"
 
. ."0 



... -, 
'Y., I 
- I .
 :r" , 
" 
 .to ,.J. \
 
--.._......... _" ... I1ł' 
' . 
,
... .... r -, ," \, lr 
ł
;. ":'.'1.,.. .

" -,' 'I
" " 

7
-

-Ą . 
 '1\,
 

- 14


 ...../
 
i. .- 
"-; .".
 .... -. . 



 

 


in" 


" 


f"....;...
\. 
k ,- \; t" 



 


.. ' . 
. 
.... .AL . 1(. ,.
 .
. 
.":' .." -_1St" ," . t.' 
.:.
.;" ł'I"; 
.--" . 


.
- "'.
 


'
i ' 


" ,:'1. 


KoSSAK i URAXDT w drortzc do nltlty. 


1'!72. 



g 


12
>>>
, 


, 


I 


. "=J" 
y'" 


-j.: - 



 


" 


'-'"..- 


miGI. 


olśnicwaj;t('ego słOl'wa. ,Jf'st to rzeez)'wista "Pri- 
l1uwera« sztuki, która z ohrazu Botticelll'go pa- 
trzy na świat, skrzącpmi się oczami młodoś'i. 
\\'idz;te ten hf'zmiar twó)'{'zośei, tę powszpdl- 
noŚ!:' porywu artysty!'znego, to niezmi('rJlc bo- 
gaetwo i sil(: myśli; patrząe na iloś('" og-rom, do- 
skollałośl
 dzipł, powstaj;t('
'('h z taką gwałtowno- 
śei;t \\' tej epo('e, ('złowiek stawia sohip pytanie: 
gdzie się walazły ręce do pra('
' dla ehleha; 
kto wytwarzał hog-at'two materyalne tej ziemi; 
sk;td się hrały rę('e, dźwig-ająee mim'zo, kopic 
i aI'kehuzy, g-dzio się werhowaly sZl'reg-i kOIHlo- 
tierów i zalog-i flot (;f'nui i \\'eneeyi; - gdzil' 
zresztą w tyeh ezasaeh zapamiętall'go mordu 
jednostek i rZf'zi mas caly('h, zna lazla się siła 
odmdzania się ludzko:śei. \\'spaniala ta f'poka 
\\' historyi sztuki, h
'la nic tylko Odrodzeniem 
świata klas
'('zneg-o - za potężne i za samo- 
dzielne osohistośei, za oryginalne charaktl'ry 
wyst:tpily odrazu na widownil:, żC'by mogly hye 
('ałkowide po('hlonil:te i zni('ostwione, pl'zez 
zmartw
'('hwsta lą. sztuk\, gre('ką. ,Jak ka.żdp Orl- 
rod::enie w sztucc wYllika z !)('zpośre(lnif'g'o sto- 
sllllku indywidualnoś('i altystów do natllry, nic 
z naśladownic.twa, ('l)()("hy największ
'('h aI'('ydzi'l 
sztuki, tak tcż hylo i wc Wloszech. Hzeezywi- 
ste Odrodzenie, to ta zadt'kła dlt:('. zhadania, 
poznania natUl'
', która ec('hujf' pierwszyd) zwia- 
stunów nowej epoki, to ta ieh WSzl'ChstrOlIllOŚ('" 
z jaką łąezyli sztukę z żyeif'm. Ore('ka sztuka 
odrodzila się tylko dzil:ki tym świcż
'm silom, 
temu zasohowi hezpośr'dnkh wrażel) i spo,.;tl'ze- 
Żel), którC' po'hloll(:ła, opanowując wipllde indy- 
widuahlOśei, powstaj;t('e tłumami w ealej Jtalii. 


,. 


, , . 
'\ł 


r r. 
 
 
, 
I 
. 

 
., 
, 
 
 
t ,
 
, . 
, 
., '! 
..."'
"" 
DZIŚ, 


I 
1 
'I 
I 



 
i 


,
\ 
, 
. I
'i't;, 
. .. 
"r ,
\. 
,c
 ... 


. 


» 
l'  


-..... 


.. 
- 


... ... 


'-- 


t

o. 


Sztuka klasy,zna hyła ieh mistrzl'm, i jak ka- 
żdy mistrz, IHII'zu('ała im swoją ind
'widualnośe, 
le('z skutf'k jf'P;O wpl
'wu hylhy żadpn, g-d
'hy 
l/{'zniowiC' nic h
'li g-C'niuszami. 
HzeC'z O('z
'wista, że ta sztuka, która tak się 
htf'7.yła z ż
'('iem, nic pomilH:ła konia. Jeden 
z najwszechstrollnicjszy,h mistrzów rzeźhy, jaey 
kiedy hyli, Donatf'llo, stawia w Padwif' konny 
pomnik (:attamplaty. Na potężn
'm, !'i(:żkim ko- 
niu świetna postae r
'eerza w zhroi, sit'dząea, 
owo!'zesnym ohyezajl'm, z zupdnie lH'osto wy- 
d;!g-niętcmi nog-ami, opatrzOllf'mi pMlokeiowl'j 
dlug-oś('i ostrogami. KOli idzie stępa, a pami\'ta- 
j;t(' nawC't, jak ('ięźkie koniska dźwig-ały owo- 
ezeslle ry('erstwo, w
'da.ie się on za tęgim, za 
g-rubym: mo(It'lowan
' jest jC'dllak z wielką pra- 
w(ht - szezegt'llniC',i żywa i doskonalC'g-o rysunIm 
jest g-łowa, jak równif'ż i nogi. \\' 'V Clll'('
'i stoi 
kOllny POS;tg- Bartłomieja Colleonc, rzeźhiOl)
' 
1"'zcz Vel'Oehia,- doskonała fig-ura jeżdźea z t
'm 
dlllllll
'm, nakazuj;wym I'Il'hcm, kOl'1 za to, idący 
stl:pa tak, jak i w posągu Gattamelaty, jl'st je- 
dnak maniery('znie modplowany. 
Szkiee do ohrazu hitwy pod ,\nghiari, szki('e 
w Kodl'ksie III/alllllc/dm pokazuj;t, że LC'ollal'lo 
da Yi!wi, i pod wzg-lędem pojmowania i odtwa- 
rzania konia, hył jC'(h)
'm z najwsz('('hstronnit'j- 
szyd} i najpotężnipjszyd) g-('))iusz
'. 
\V szkie;u'h I\lidłała ,\niola są wskazówki, 
że kształt konia hyl mu tak dohrze znany, jak 
i ezlowieka. 
KOli idą('y stępa powtal'za się .tak \H' fl'l'sk;u'h, 
jak i w płaskorzpźb;U'h nagrohkowy('h: na ko- 
hi('I'('aeh i Ha ł)(:uących wówczas w zwyczaju 


1 
+ 


I 



,u 


... 


.
>>>
,.. 


I 


skrzynka('h weseluych,' - wog-óle Wsz(:tlzie, g-tlzie 
tylko kOl) hył odtwarzauy. Drugim l'lH'hem ko- 
nia, używauym w szt"ce owoczesnej, i dług'o 
zresztą jeszcze potem, hylo wzniesif'nif' sit: na 
zadnich nog-aeh z za wieszonemi symetryeznie 
w powietrzu nogami przedniemi. Był to zepsuty, 
zmallierow;UI
' galop, alho też chę.... odtwol'zenia 
konia stają(''go (":ha. Ponieważ jednak J'lH'h ko- 
uia ua)lrzud wymża się, uie t.ylko ustawienif'm 
nóg, więc też i jlrzy takim ich ukladzie, wydo- 
hywano doskonale wmżenie rU!'!1lł i ż
'l'ia w ko- 
uiu. Andl'ea Pisallo i Pisanello zostawili kapi- 
talne dzieła w plaskorzeźha'h i mf'dalach. 
\\' spotkauiu Att
'1i ze św. LeOlH'1II i w zW
'- 
ci
stwic l\laksel\('
'usza. konie Ha rada są ż
'we 
i ogniste, lf'ez r
'sowane manieryeznie, mOllplo- 
wanf' okr;!g'ło, jak gdyby uie było w nich lIIi( 
śni, tylko jakhy pod skól'i! ZIIajdowala się wszt:- 
dzie jedllaka warstwa dasty('zIH'go tluszezu. 
Malują zreszt;! luh rzeżhią konie wc \Vloszed\ 
wszędzie - wc wszystkieh szkola('h. h('z wg'lędu 
na tcmat ohrazu i hf'zpośrl'dni z uim zwi1!zek 
konia. l\Ialuje go I\lantegna w 11lrczelislll"ie .-ill'. 
Jakóba, - umicszl;za Tycyan w swojej wielkiej 
kompoz
'c
'i: Eccp Homo. Ty('yan maluje tcż 
Karola V, na czal'llym, g'alopuj;!eym koniu. ktÓry 
chociaż nie jest tak prawdziwy, jak sit'dząpy ua 
uim cesarz, ma jeduak tę zaletę, że zh
.tnio nif' razi. 
Bądź eo h;!dź, I'Ozpo'zyna się tu jnż to za- 
eieśnicnie pola twur('zośei, w sztukaeh plast
.cz- 
nyeh, w
'łą('znie do ludzkiej postal'i, wskutek 
ezeg'o czlowiek ż
'w
' i 1II';l\nlziw
' ZIlajduje si
, 
na obrazaeh, wśrud świata, PI'zYPOlninaj;weg'o 
liche dekoraeye teatru, w otoczeuiu 
zwierz;tt pozhawiony!'!} żyda i pra- 
wdy, przypomillaj,,('y!'!\ kouie z ka- 
ruzeli. 
Póżniejsze konie w ohmz;t'h Sal- 
watora ({osy, jakkolwiek nie są 
prawdziwsze w pojmowaniu ruehu, 
są jedllak żywe i jako plama harw- 
na, w stosulIku do pejzażu. uazna- 
ezone z pol'złł!'iem l'fpktu. 
Wielki ł'lH'h artysty('wy tl'wał 
trzy wieki prawi(" kolejno wyhlH'ha- 
ją(' w rużlI
'('h kmjaeh. Kif'd
' wiel- 
kie ognisko szt.uki zdawało się g'a- 
suą('
 we '\'Iosze!'!\, w NiderlalHla!'!} 
roztacza sili olbrz
'mia łuna twórezo- 
śl'i, a w IIiszpanii ws('hodzi slolIce 
Yelasllueza. 


J 


VcIaS(IUeZ, któr
' w Poddaniu sir En'tfy po- 
kazał parę łhów i piersi kOI\ski('h, malowanych 
z tem samem poehw
-ceniem żyda. jakie ('e('huje 
jego portrety. - jednocześnie maluje tego ślicz- 
neg-o, małego J nfanta na kouiu, prz
-pominają- 
cym. pod względem kształtu i ł'lH'hu, wypehane 
koniki na bif'gunad\. 
Ruhens maluje konie w apoteozie l\łaryi 1\le- 
dieis i w wiehl innych swoich ohraz;u'h. jak np. 
Iiezue polowania na Iw
', jak w t('m porywaniu 
kohipt, znajliuj;!('cm się w :\Iona('hium. \\' ko- 
niat'h t
'('h jest ż
'('ie, są ezaSf'm łhy świetllie 
malowane, dohrze oddana maś(', jahłkowita, lecz 
razi kOllWel\('
'ollalnośl' ru('hu i m()(lel;u'ya tuło- 
wia i nug. razi tem hardziej, że kOIlic te są IUt- 
turalnej wielkoś('i. 
'V Yan Dy('ka portreta('h konn
'!'!} raż;tc;t 
jest różnit'a. między wykonaniem postaei ludzkieh 
a koniem. Karoł l, tak ż
-wy, tak nadzwyczajny 
w wymzie, tak prawdziwy w ('alej postawie, 
siedzi na koniu potwornym: olhrz
'mi kadIub, 
krótka i gruha szyja i maly Ich rohi" z tego 
królewskieg-o konia konika z sza'l\Ów. \\' inllym 
portrcl'ie Karola T, gdzie kOl} stoi l'rz
' kruhl 
i sięg'a po trawę, jPst on już o wiele lepszy; 
w każdym razie różni('a między odtworzeniem 
post ad hHlzki'h a koniem i pejzażem jest czę- 
sto uie do zniesienia, tak u Van D
'('ka, jak 
i li wicIu illII
'd\ owoezesn
'ch lIIalarz
'. 
Le('z w J1olal)(lyi malują konie ('u
'p, 'I\'nicrs, 
Ben'hem, '\'ouweł'luan i eale mnóstwo innyeh. 
Cuyp'a spokojne siwoszki są doskonalf' kOl'\('zone 
i prawdziwe w kolor'ze. \\'ouwerman, który 


91
>>>
XACZEI.XIK. 


prz,dstawia tyle ('it'kawyd) i prawdziwych szezc- 
gółów w łhie, w wyrazie, w koniu spokojnym,- 
jest zawsze kOllwellcyollalllY w rudlU gwałto- 
wlI
'm. Zawsze robi tak samo, jednako podllie- 
simie nogi, jak u psa służącego, ile razy maluje 
kOllie galopujące. Ałe wprowadza on już ży'ie 
osohiste kOllia; te konie rżą, wierzgają, gryzą 
się; mają koilskif' wymzy w O('zad), są nicraz 
doure w kolorze, są złą(,zolle z ota('zającym je 
pejzażem; słowem, są to już kOllie, które nic 
znajdują się w ohrazie tylko, jako jeden z dru- 
gorzędnyeh szezególów, lecz są glównym mot y- 
w,m ży('ia, który sz('zególnie zajmuje malarza, 
na ktÓrym huduje on swoją kompozyeyę. 
Przeghtdająe ('alit spuśdznę artystyewą ow
'('h 
wieków, ze zdziwiclli('m się widzi, jak dużo w niej 
mi'jsea zajmuje kOli. Rozpowszeehnienie się 
druku, książek ilustrowanyeh, a z lIiemi potrzehy 
udostępniellia ohrazów, wywołuje mnóstwo drze- 
wo- i miedziorytów, przedstawiających współ- 
('zcsne zdarzenia. Wi:c hitwy i )IodIOdy, wjazdy 
urO!'z
'ste i turnieje, - wsz
Tstko się roi od koni, 
przedstawianych zwykle manierycznie, z pe- 
wnym szematyzmcm ilustmeyjnym, z wie('zllie 
tym samym konwen('yonaln;ym rLH'hem. KOI') 
miał tak wielkie znaezcnie w ży'iu owoczcsnem, 
że sztuka, która je odtwarzała, musiała nif'ustan- 
nie spot
'kae się z potrzeuą wprowadzania 
go do rzeżhy i ohrazów, ('z
'niła to zwykle 


T 


mimodIOdcm, nie kładąc na 
prawdę odtworzenia jego 
kształtu, takiego nadsku, z ja- 
kim traktowała postae ludzką. 
Wiek XVUI ma ten powsze('h- 
ny, wszędzie powtarzają('y się 
typ konia, o dężkim tulowiu, 
garuatym 1I0sie, mal
'('h u- 
szaeh, lIiewif'lki.'h nozdrzach, 
wypukły('h o('zach, gTz
'wie 
kędzierzawej, wielkim kędzie- 
rzawym ogonic i wl()('hatY('.h 
pęcinach. ,Jednem z lepszych 
dzi(" owyeh ezasów jest km') 
pod Piotł'f'm Wielkim w Pe- 
tersburgu, rzeźhiony przez 
Fralleuza l.'alconet'a. 
Pl'zy('hodzi wielka rewolu- 
cya i Napol'oll. Krwawa re- 
akcya, prze'iwko calt'mu do- 
tyehczasowemu ustrojowi. do- 
tyka też sztuki. 
J dziwna, tc ezasy strasznyeh WOjOlI, ('zasy 
największeg-o wodza, jakiego zllal świat 110- 
wo('zesIlY, lIajheroiczlliejszy('h cZY"ów kawa- 
leryi, lIajśmielsz
'eh pod lOdów, są hezplodne 
w sztuce. 
})rul/il' Odrodzenie lIic wydajf' ni('; sztuka 
grceka powolana znowu do żyda, nic ma tym 
razem gelliuszów lIa usług'ad) i upada, zosta- 
wiaj
tc szeregi dzid mał'n
'('h, lIudny('h - mart- 
wyeh. 
Poza dobrym miniatlll'zystą lsaheycm i Da- 
widcm, ktÓry przynajnllliej w portł'(
taeh lIie j('st 
takim sztywnym i martwym, jak zwykle, eała 
('ze reda malarzy picrwszego Cesarstwa składa 
się z hezduszny('h miel'llot, malują('yeh pod kie- 
runkiem i na zamÓwienic Napoleona, ul'zędowe 
i pod eenzurą komponowane ohrazy. SIOIlee 
Alfster1itzlf.,jcdna z lIajhal'dziej rozstrzyg-ający('h 
hitew, jakie ludzic stol'zyli, to zwyd
stwo 110- 
wy('h idei, ktÓre zatknęlo sztandar rewohH'yi na 
w
'łomie starego świata - - iłustmje Of'rard. Kon- 
wenalIs ukladu, sztywnm
e, hezdusznośt'., I"h 
śmieszna wtiwnose, bez prostoty, cechuje i ludzi 
i konie, ktÓre w dalszym ('i.tgu są tymi koni- 
kami z sza'hów, lub z zaha\\'ek dzim'inny('h. 
Oros, Dohr,t, Ooutherot i illni, malują konie, lIio 
mając o nid) pojęcia. Cesarz i marszałkowie 
muszą siedzie"
 na konia'h, wi:c się pod nimi 
maluje jakieś niepropon'
'onałne, koszlawe zwie- 


. 



---- 


.. 


fJ2 


fi 


-
>>>
T 


o.t 
" 



'\ 
,.\ 


" 


. 


,I 
'j 


,4 

 
, 
\ 

 c. 
.,; , ,\ ' 
.,"-' " 
.( '.. ., '" '. to 
\. 
:J' 
" '. 
. " " 
'--ł' 
, , .ł 


t 

, 
. 


I 


1.' . 
l 


f' 



 


- 


.
 ?\?:..
 
I., , 


l 


\ 


--
\ 
-, ."tj 
.... ł.' 
.
 
, 


-"",' 



 
f1 


\. 


,- 
...., 
1 


rr- 
.\ 
. r 


;;
. - . 


.'\ 


.' ..I p 
" 


\!; 
\' 


, ' 


". 
" 


" 


. ' 
"-- ' 


\' 'I 



ł 
, 


UZBHOJENIA Z XVIII. WIEKU. 


.. 


rz(:ta, ('OŚ, CO jest ledwie znakiC'm, przypomilla- 
ją('
'm konia. 
,J('st jednak W tym l'zasie malarz wielkiego 
tem)lt'ramelltu, to Karol VernPŁ, kturC'g-o aqua- 
tinty. )lrzedstawiaj;we kOllie wschodnie, są do- 
lH'ze u nas znalle. W jednym przeglądzie woj- 
ska, malowan
Tm na spólkę z Isaueyem, jest jC'go 
Hwictny, hiał
' kOli, stający dęba pod l\Iuratem. 
Był wÓwezas tC'Ż illny wielki talf'nt, to Ul'rieault, 
kb'n'C'go puźnil'jsza kryt
'ka francuska upodo- 
bniała z ChelmOł'\skim. Nie z(htż
'ł on jednak 
odtworzye epopei Napoleollskiej, hyl wtenl'zas 
zal('dwie pOl'z;ttkująeym, młodym malarzemj 
('zemhy jednak móp;ł hye, pokazuje jego Strze- 
lec {JlI'anlyi, rzucająey się wt)ll'zód na siwym 
koniu w wśeiekłym ruchu. Prawda, w koniu są 
jeszcze konweueyollalizmy, resztki XVIII wieku, 
ale jC'st w tem potężna siła talentu i tempC'ra- 
ment.u. Pozostaly też po nim stud
ra i szkice 
koni, malowane z Imtury z wiC'lk;
 prawdą, a bez 
manif'ry. 
J'rzy('hodzi potem wielolf'tnia nuda, - nie 
zjawiają się nowe talenta. Kielkuje już jednak 
rze('zywiste Odl'udzl'llie, lIagl'Omadzają się ma- 


I 


.. 


.. 


- 


teryaly i sily do nowego pOQ'wu naprzód. Uka- 
zuje się wreszcie Delaeroix, wyst
pują \\ ielcy 
pejzażyśei fmnl'usey i nastajc ten wspanialy 
rozkwit sztuki, który trwa dotąd, ogarniając 
szersze niż kiedykolwiek graniee. 
l\Ialarzem konia, stoj
teym na przełomie mię- 
dzy dwiema temi ehwilami, jest Horaey Vernet. 
Niczaprzeczenie wielki talent, lecz biorący na- 
turę plyt.ko, nicmający silnego temperamentu, - 
nic jest on ani zdecydowanie konweneyonalnym 
i stylizowan
'm, ani też nie przechyla się w stl'Onę 
zupełnego realizmu. l\Ialuje on mnóstwo Napo- 
leollskieh hitew i epizodÓw wojennyeh, między 
innemi, na zamówienie generała Krasiilskieg-o, 

mnosierrę. l\Ialował też ksi
eia ,Józefa, skaczą- 
cego w Elsteręj biał
T jego kOli ouml'a się w stronę 
jeźdźea, jak g-dyhy go cheiał ostrzedzj ruch ten, 
przy zupełnie wolno puszczonyeh powodaeh, 
u konia, który ma skoezye w wodę, jest nie- 
prawdziwYj kOli ten ma całkiC'm ludzkie oko 
w budowie i wyrazie, chmpy i cały pysk mo- 
delowany zupełnie bC'z' natur
'. Rueh nóg falszy- 
wy, przeciwny zasadom mechaniki zwierzęcego 
ciała. Są one rozstawione szel'Oko, jak ręce przy 


m
>>>
. , 
" , 


Szkice do .OdY"8el.. 


!I-l 


grze na fortepianie, kied
' kOi'), w ta- 
kim pędzie, trzynut nogi jak najbliżej 
Hrodka eiężkoś'i ealego dala. Bądź co 
bądź, kOi" ten ma w sohie rzut na- 
przÓd i l'Iwh scharakteryzowany lo- 
tem ogona i g-rz
'wy. Ko'-I księcia .Jó- 
zefa, jak wszystkie zresztą konie Vel'- 
neta, jest lag-odnem, hez wielkiego 
temperamentu i ognia stworzeniem, 
z da lem mi(:kkiem, bez energii i no- 
gami pozha wiollemi sprężystośd. 
Rzcżha, w owyeh ezasaeh, lepif'j 
nieraz sohie radziła z kOllif'm, nic dla- 
tego, żf'hy w niej sa III ej h
'I
' jakieś 
szezególne pot elll u warulIki, lub żehy 
dzialaly na to jakieś uho('zne wplywy, 
tylko dlatego, żc się Złlalazlo kilka 
w
'hitny('h talentlJ\\' rzcźbiarskidl. ,Je- 
dll
'1II z największ
'dl jest Klodt, pro- 
I'esor pf'tprshul'skit'j Akad'llIii, kUn'ego 
('ztf'I'Y konie, zdobią('e most w Peters- 
hurgu, są świetnf'lIIi dziplami sztuki. 
Nienla tu już śladu hal'okowy('h re- 
sztek. Ko'-I jest ]H'Zl'stlłlyowany bez- 
pośl'ednio z natury; od('znty z głęho- 
kif'1II przejędem się jego duszą. Te 
eztel'y konie, to ('ztel'y w
'bitnc tem- 
pf'I'amenty kOllia. Rysowane i mode- 
lowallc z mistrzowskil'm wlarIaniem 
formą, zadziwiają dzi
, a tf'm bardziej 
są godne podziwu, jcźeli się wyohrazi 
wspól('zesny, powstawaniu i'h, stan 
sztuki wogóle. 
Klocłt to og'l'OmllY talf'lIt. (
o to za 
przppyszna rzf'('Z ta podstawa pomni- 
ka hajkopisarza Krylowa! ,Jakie ży- 
('ie, ile natUl'y, ile dowdpu w ty('h 
wsz
'stkieh zwierzęt;t('h. .z jakiem czy- 
sh'm pOl'zlwil'm pmwdy, bl'z żadnej 
maniery, jest to wszystko mo(!t'lowane. 
KOI" na pomniku FI'
'deryka W. 
w Berlinie, rzcżbiony przpz Halł'ha, 
jf'st jedllą z dzif'ln
'('h rohót rz,źhim'- 
skit,h. Jdzie 011 mai ego kI lisa, strzy- 
gą(' Iwlll'm i żująe wesolo w:dzidlo,- 
niemnicj żywą jest post; u'. Fl'ydpryka, 
łll'ze('hylonego w siodle, z subtelne m 
PO('z Iwiem nI!' hu. 
Dziełem zadziwiaj;!('em, ze wzglę- 
du, że to rohota NienH'a, jest Ama- 
zonka wall'zą('a z pantl'rą, rzeżhiona 


) 


., 


1 


I 
J" 


.
>>>
l' 



 


przez Kissa. 'Vś'ieklość kOllia, któremu pantem 
uwiHla u g-;m II a, nł'h gwałtown
', przeprowa- 
dzoll
' jak hl
'skawica, przez ca/;! gmpę, sila, 
sprężystoŚ(" i ellf'l'gia 1)('% - wszystko jf'st w tej 
świctnej rzeźhie. 
.Jeżeli mowa o rzeźhie, należy wspomnieć 
Thon\'Hldsena, ktt"lr
' swuj wielki talent i zdol- 
nośe kompoz
'cyjną zaJnkwtl w skompę skompi- 
lowaną zalltyku. Rzeźhił on konie na fryzach 
przedstawiaj;wy('h wjazd .\If'ksaIHlm do Bahi- 
lonu, trzymaj;t(. się zawsze greekiego typu. tak, 
jak w konn
'('h posąga!'!1 l\laksymiliana I w 1\[0- 
nachiul11, a sz('zególnie w pomniku księcia .1u- 
zcfa, stoj;tcym w Ilomlu, trz
'ma[ się WZOl'U po- 
S;tg ów kOlłll
'('h ł'z
'mski'h ('czarów. 
DoJn'ze malujc koni(' Fl'1l1H'iszek .\dam w 1\10- 
na!'!lium, jak i lIalcż;wy do tej HanIPj szkol Y 
Kotzf'lme. hlll
' Niemic(', lIorsehelt, olhrz
'lIIi ta- 
lpnt i niezwyklcj sily t'lIIppram('nt., hyl świad- 
ki('m zdohy('ia pl'zez ks. BariatYllski('go ostatllieh 
ni('zalcżnyeh sipdzib K;łIIkazu. 'V
'lIiósl stamtąd 
niesl
'chanej orn
'inalnośd, siły, malowni('zośei 
i dramaty(,znego nastroju ohraz
'. Konie ezer- 
kipskic, pw!('e sit;) po niedost:pnyd) tUl'lliach, 
koz;wkie. WL dawllY tatarski sposóh, lIap;HI
' na 
aul
' Cze('zell('Ów; da)'{'ie się kawal('ł'
'i i hate- 
r
'i dzial 1'0 nicmożliwy('h dl'Oga('h górski'h, 
krwa wc i malowlli('ze epizod
' t('j wa I ki odtwo- 
I'ZOlle S;t, z nadzw
'('zajną prawd;!, w ohl'az;U'h 
olejn
'eh, akwarela('h, rysunkad) w
glf'1Il i piól'- 
kil'm lIors('I)('lta. ,Jednym ze sz('zególn:e lIif'zw,\'- 
klyd) ohraz('"" lIonwhclta jf'st po'h",d al'tyler
'i 
w nocy, po skalistpm hpzdl'Ożu zas,\'pall('lII śllie- 
gicm, pol'l)Ód po stromy('h. skalll
.('h d roga!'! I 
gÓl'skiego źlplm. Hlł('h
' koni, 'i;tgw!('
'dl. z lIa- 
pi(:dem sił do ostatka, lzialo. podtJ'z
'm
'w;me 
przez żollliprz
', są oddane znadzwyczajnem 
Po('zlł'iem pl';L\\'(I
'. 
\\' ogóle, w miar
 odradzallia się sztuki euro, 
ppjskicj, IHl podstawie hezpośredniego stosunk u 
or
'giIlHIII
'('h talentÓw do natury, objawia się 
w nicj wsze('hstronnośe, podnoszenie sił: ogt"l!lIego 
poziolllu pojmowania i o(ltwal'zania najrÓżllorod- 
nipjszych zjawisk, - I))'zy('zem. pmwda i 10- 
skonalośÓ malowania i rzeżhif'nia konia idz:e za 
ogulnym postępellI. 
Prz
'dlOdzi :\leissonicr. Bif'rze się on do konia 
" tak, jak gdyhy dotąd lIi(' w tym kicmllku nie 
hy lo zrohiolle w sztu('e. Olirzuca on wszysl ko, 
('okolwil'k do jego ezasów m-łyśei w koni" wi- 
dzieli; jego ł'll'h i kształt, jego wyraz i stosunek 


J" 


'I' 


, ....., ... 
" l' 0'" 


.... 


;1' 
I 
, ......'" 
. 

 .t 
.\ ''''J 
J \
 
, . 
.. 


.... ..... 


( 


. , 
. f_O, 


j1.'" 


.
 


;.. 


"" . .-,...:. ' 
". !" .. 


1IIORSZTYN POD (,HO('l1ll1':1II. 


, , 


., ,:.
: , 
..., 

... 
.- .. 


L 


t. 
..... 


.' ',"ł" 
, --ł", . 
....
-
.i: 


..-.. 


tS74. 


, :
"r'''rł 


", 


nŻIII(E,J, 


,\' 


.
,' 



 


1 ' 


\ 
.. 


:. I ł l 



 
..... 


.. 
. 'I:
,. - ._ 


m, 


" 


.. 


ł'URTRET. 


".. 


tS7;;. 


- ---'" 


... ....


. .......

 
.
 
-..,
: . 


.! " 



,"c, . 
,
.
-:- .., 


/,",
>>>
0 0 , I 


II 


'.... 
'.. . 


. , 


.\. 



 
,( 


./ 


I 


\,.' 
...'. 


!!o 


'\\0 
,'
 \ 


'\ 


-o"}" 


t: 


't. 


... 


- 
.. 


.. 


..
. 


-' I" 
- W ,. 
....,
 ' 
,
 


",' 
...£.. - 


-\ "... ' 
\
 


" 


Z
IIANA POZYO\'I. 


do ezlowif'ka i otaezają(,f'go świata, wsz
'stko 
poddalle zostaje surowej kl'yty('e, lIicmiłosieruemu 
i zlt'ickłemu hadalliu. !\łf'issollkr zahiem siQ do 
te
o jak przyrodllik, obmyśla przyrząd
' do ula- 
twiellia badaJ'l, zamienia lH';u'ownię malal'za na 
pmf'ownię allatoma i uadat,za meehalliki zwie- 
rZp'ee
o ciała. I,e('z jcdllo'ześnie pali uje lIad tak 


'" .. 


. ' 


I .... 
. ., c 
, 
. o' " }J.,.....
 
1&'!.'I. 


, : t:" 
" ''''''' 
. -i..' 


J '. " 
.... 

 - 


., .. 
..0- 
. " 
"'- 
, '. 
.. 
. 0, r 
. 
- 
'" 
.:: - .. 
1 
-r f 
lK72. 


" 


, 
'., 


,r' 


.. 


.. 


.-. 
...... 
...... 
- -- 
'
 


zdobytym materyałem swoją illtf'lig'f'I)('
'ą i sz('ze- 
rym tC'mpenUIIPlltelll malarza; lIie rohi ze swo- 
kh kOili wzorów do wykład"l\\' allatomii, lc('z 
spmwdzaj;tc zdoh
't;t przyrodnkzo wiedzę IHt ży- 
wym kOlliu, używa j('j dla zrozumiPllia i uspm- 
wipdliwicllia, przed sohą i widzem, szez('g't'IIowpj 
prawdy kształtu i rudlU. 
I I\Icissollier przedlOdzil stopniowo od kOllia 
stoją('e
o, do idąee
o st:pa, aż do 
alopuj;!('y('h 
koni w hit wie pod Fl'ie(lIa))(łf'm. Stosullek wZl'oku 
widza do ohrazu jf'st zależn
' od te
o, w jakim 
stosulIku h
'ł do IIkgo malarz, - ezy malował 
011 go zhlizka, ezy zdalf'ka. 1\Ieissonier zmusza 
do patrzenia zhlizka, pOllicważ jf'g'o małe ohrazy, 
skOl'l('zone z nieslydJallem mistrzostwpm, bez 
dl'ohiazgowoś'i jedli ak, hez tak zwalle
o sumiell- 
]lf'go malowallia, które jest hezkr
.tycznf'm lIa- 
gromadzalliem dl'ohiazgow, le('z z głQbokl
 zlla- 
jomośeią kształtu, nawet w drohllyeh szezegó- 
lat'h, zlUuszają do hadania i sposh'zegallia i('h 
zhlizka. - l\leissoni('r maluje kOllia w I'lI'IIU, 
kt",,'y hył przed nim lIieznanym, ktÓry dla ill- 
ny('h malarzy odkl'yła dopiero mOIH!'lItalnu futo- 

rafiu; przeprowadza on ten I'll'h nic tylko w ta- 
kiem lub innem krzyżowaniu się nóg, lc'z z 10- 



I(j 


..r
>>>
r 
[ 


giką przyrodlli('zą stara sit: przepro- 
wacIzit'
 każcIol'azowe prz('rzlwallie sit: 
środka cił:żkoś('i dala; wygilla odpo- 
wiednio tul{",', szyję, przech
'la glow(:. 
nadska pł:('ił\(:, lIapręża odpowif'dllie 
i z wlaś('iwym skuł''zem mi(:śllip, aż 
do siatki żyl, w
'st:puj;wcj lIa kOlliu, 
pod wplywem zm(:('zellia. 
Nic maluje 011 kOllia swohodllep;o, 
luh lIiewyjeżdżOIIf'go; nic maluje go 
ze sZl'zegulllym, wydohywaj;t('
'm go 
poprzed reszt: ohrazu, na'iskif'm. 
,Jpp;o kOllie wojskowe, ('Z
' t('ż kOllie 
pocI I'okokowymi jPźdź('ami, S;! dohrze 
wyjf'Żdżone, wlożolle do slużhy, lIa- 
w
'kle do wędzidla i ostrogi. Rzadko 
UlU sit: zdarza malowa{
 kOllia, któ- 
ryh
' mial t'm)l(,I'amellt, lIie miesz('z;t- 
('Y si: w tl'csurze frolltowf'j, luh he- 
ł''jtf'rskiej, jak II. p. ko"I, g'rzehią('y 
ziemię pod K('
'em. ,,' typif' i hudo- 
wic kOllia wyraża 011 zato doskolIale 
jego dmraktcl'. Bial
' km'. Napoleolla, 
dolH'e, lap;Olllle, alI' wiplki('.i sil
', ill- 
tplip;ellcyi i eharaktI'I'U z\\'iprzę, jest 
kilka raz
' malowallY, z zadlOwa- 
lliem znmllieully('h l'ech jego tempe- 
rameutu. 
l\lpis::;olli('r, hardziej uiż jaki iuuy malal'z. 
wywołu J 'c J ,('wua uwa"'p dotn'zaea wielki('h 
, .. t"I..' I ...., 
i mal
'l'Il - wymiarami - ohmzuw. :-;ciśIc bio- 
r;!e, jcżcli sit: ('hce widzi('(" \\' naturze, t'j wiel- 
kości przestrzel'), jaka j('st objt:ta ohmz('m 
w Roku 18f..1., luh w Bitwie pod Fried/ulldt.w, 
j('st się ZIIIIISZ()))YIII oddali"
 od lliej 11:1 taką od- 
Icp;lośe, z kt'Il'ej t
'dl wszystkieh 
sz('zególów, jakie ';\(eissolliel' maluje 
w 1\ł(lziaeh, kOlli;l!'h, rzęcIw'h, uzbro- 
jelliu, nic możlla hy w('a In widzi('('" 
z tą dokladlloś('i;t, z jaką S;! 0111' 
u Iliego llł'zf'dstawiolle. \\'la:5('iwie 
wi:(', patrzą(' lIa taki obraz, patrzy- 
my lIa lmlzkośÓ i przyrod!( zmlliej- 
SZOl)(' do wYlllial'ów lilipuci!'!), i tylko 
dzi:ki prz
'stosowywaniu się ulllyslu 
i ni('dostate(,zllej ohserwa('
'i lIatlłl'
', 
godzimy się z tym malowall
'm świa- 
tf'm i nie pytamy, jakim sposohem 
to się dzieje. 
KOI'I w lIaturze, jak zresztą ka- 
żdy illny sz('zegól wzięty z lIatury, 



. . 


.. 


( 


J 


--ł. 
if' 
; 


" 
:t." .' 


-.... . -'. 


." 


"-' 


. 


-J' 



 


'{ 
. 


'li. 


, J 


HII. BIlANICKI. 


..r 


11172. 


względllie do tego, jak je"t poj!(t
', w
Taża ró- 
żuorodnośe stosulIku ludzkiej duszy do świata 
zewllętrzuego. Na jednym hiegullic stoją ludzie, 
kturz
' badają i odtwarzają natur(:, dlatego, że 
uiezllalla nam lH'Z
'(',zyna pohudza lias do tego 
i daje nam zadowoIcllie ze spellli(,lIia tcj ('z
'n- 
nośd cIusz
', - lIa drugim ludzie. którz
', hiorą(' 


'-' 


.. 


: .' 


miAIlY. 


97 


13
>>>
- 


. 


,------.. 
--... 


,. 


.....- 


- , - 
A1
\ } 
-
J. J 
 I) I ( I \
 
 -' ?J '
"'" 
L J' J I ' . \. ,. "oC, 
 ' I '\ \ 
. ',II \, 
 . I '.' , 
I.. ,
,. \\\ ,- ',
'
- 
,--¥,-t I M \'1 . :\\' \\ I, .,--- f-.. --;.'£
=:. ' -, - 
1 td)::
} 
. I
. ':!I. .; ",1' 
 'l ' Dt;.1h K. Ji j --r 

.z...

 ,
. 
'}- ,\ 
 5" f ł/I

' /J 1/ f/:' / /. 
...
 " , ,
 
 .-:c-
': ) ;/" " I' 
 
" 
 I ) . - - .J!:=-- '

 I ..--- T' , 
r .,: 
 \ ,-, :-.; . ,

 ;..-..:.......:;; -,r f (\ ' ". ł. .{,. 
I 
i: : 1 
 ' -:- 
 
 
 
 
 
------.;.. t 
 t.:- l it: - - (-
 'L t f 
J j 'h ) I ' (' 
 , ( / e' . ::--- , 
l ftJ) , '. ? 
) . 1 ) ) 
t -
 
 \ 
, 
..... l.- !J. ," \ ...
 


ę 


WÓZEK Gt'luALSln. Szkic 016wklcm. 


pewien kształt z natury, używają 
o jako znaku, 
do wypowicdzellia swojej duszy, swep;o suhjekty- 
wnego, lI('zlH'iowego stanu. 'V ostateczlI
-m wy- 
niku, jedni i drudzy, jeżeli tylko mają tal'nt, 
muszą dać dobry obraz lub jJOSl{lI, i, sąuząe 
objektywnie, z najszersze/-\,o horyzontu sztuki, 
różnice te nie stanowht ni(' o art
'stycznej 
wartości dzieła, które pod kh wplywem po- 
wstało. 
Regneault, potężny tałcllt i jcdlla z lmjp;ł(:b- 
szych natur art.ystyczny('h. jakie kiedy w sztlH'e 
francuskiej hyl
', zabity lIIłodo przez 
Prusaków w ostatllif'j hitwie, jaką 
stoczono w obronie Par
'ża. Rep;neault 
malował konia besfyę, straszlle hydlę 
jak czama ehmura, z ktÓł'f'go hll'ha 
jakaś żywiołowa, nieprzytonlIla siła. 
Żeby siedzltcy na nim marszHl'k Prilll, 
hył rzeezywiśeie takim, jak tf'n cz'o- 
wiek z ohrazu Regl
eault'a, h
'łh
' to 
jeden z najpot:żlliejszydl ludzi, ni- 
('zem nif'z;L'hwianej enf'ł'p;ii, siły i nic- 
u/-\,i(:tep;o ('.hamktcl'U. :-Jiedzi on, wpa- 
trzony w swoj;t ideę, na tYIII alldalu- 
zyjskilll koniu, który weiela w sohie 
huragan ł'f'wollwyi, przeeiąp;ają('
' za 
nim z rozwianymi sztandanulli,z dll'zę- 
stcm broili i wł'zaw;
 sct'k t
'się('y 
piersi. Czal'lle zwierzę, o pot(:żnyeh 
kształtach, osadzone silll! i }K'WII! 
rękł!, z;u'yło się w ziemię, podginając 
łeb, gryz;te z gniewem wędzidło i 'Illa- 


1-. 


piąc białą pianą. KOli ten zdaje się ryezcć 
z wśeiekłoś'i. .Taka jf'8t siła t
'('h nóg potężny('h, 
tyd} stalowyeh p
dll i whityeh w ziemię ko- 
pyt! Up;on i p;l'zywa porwane wiatrem, trzepią 
się, jak ezamy fiztandal'. 
Tego salllep;o tnm i ('harakteru są dwa ko- 
nie w innym obrazie Regneault'a - w AutoJJle- 
donie. 
'Vśród dzieł wielu illnych malarzy fmneu- 
skieh, którzy malowali konie, wyróżniają się nie- 
które obmzy Rosy Bollllcnr nadzwyezajnem po- 


.. 



I 


. ' 
J 
 ...; _ .' 
!...-;W
 ! _ ",.. a" -3, =- 
 
I
- l,(
' t .,-'ł. ,;,1 :,
t:', .,.;,-=a. 

"'
 ,,' .. ,[ ;
 c, \, \. _ I ' 
r- ,,,,,,-:. '}" i. .
J . .I'
 ' -, " . 
I 
:., , "'
I'

' 
'\ 
"" \ ':. '. ..... 

 '. ':;', :"-.' .; "f ,) /', :. ' :"'2'
:" 
 \..i . 
-'. "'''4 . , .
. 
Il':
 . , . , (p-
L 
: ' ; 
.. .- . , . ': "
 
; 
 ' 

.
:
:-: 
; , iJ 
 ..
 
 _.; ,

(. 
,,

:. ' 



 
 \i'!j 
h e 

ł- 
 '"..., .. ", t " ,'-4 ".'t'. 
, { .. 
 J .--."
,, .' . \.o;: .. 
 . . . '',.t.\ 
"-., 
\j. ..'. ' . . . 
I 00' 
..

" :.....: "o'....." .
 
:
 ;:.",

 


p:».


-.
 
" " ,,
' nr, .. . ,,---= 
_ __-". 

 
 
-_:.3 - 
 c;, 


f 


I1u_tracya do .OdY88el.. 


U8
>>>
- 


. 


,. 


.....
, ,I.:- 
.. . . 



, 

 
 

 
 ,,-. 




 


," -ł 


'" 


t 


. 


\'. 

'" 


'!- . 


,- ......, 
\ 
I 
,.
 


. 


, 
\' 


. ."", 


." \. . ", 


'. 


L 


,,' ," 


, " 


\'" 
'., 
.... ", - 
'-. 


l 


, .,; 
.... '. 


.{.. 



. ." - 


I . 


,

 
, , '.ł.. 


'- 


, " 


'..
. 


ł 


" 
 


, " 



 


" 


:1 


I " 


J. 


I 
 . 
" . r ': . ł 

 
' 


" 
. ' 


'- , 
'J 
. 
i 
+' , l,' . 


ł ' 



 
. 
. 
I 


, I 
. 
' 


, 



" 


. .; .. 


. \ 
 



.
.. . - 


" . ""J 
.... 
 
\. \ ,: 


, '. 


I 
\' · t: . 
\, :' 


',t 
': ł 



\ 
\" 
'I :,

 
\ 


.1 


,", .' 


I 1 
 i . 
\;.. ';)1 


" 


., 


!
. 
, . I 


" 


j- 



 " 

 ) 


 
' 
---. , 
,,-' "'1.', 
'
",
 . 
\ J 

 
. 
,ł-. ' 


.... 


'. 


.' 


.\ , 
, . 


.' , 


"-. --'I 
, . 


OJ' . 


\.;' 


'\ 


M 

 


.' I 
.I 


«. 



. 
::: 
-.: 
..;; 
:..J 
;Q 
'f" 

 
- 

 
O 
: 
::: 


r;.1 
...., 
:..J 
'" 
...., 
: 
N 

 
o.. 


.... 
::oj 
O 
=- 

 
o.. 
-.: 

 
r;.1 
::: 
r;.1 

 


::: 
- 
..;; 
CfJ 
.... 
:.-; 
- 
E- 
00
>>>
\\' lila la rstwic fm 1I('uskiem HlOżlla 
dojl'ze.... parę kierunków, w sposohic poj- 
mowallia i odtwarzania kOllia. Ci mala- 
rzc, co się wywodzą od l\reissoniera, g-illą 
w hezduszllf'm nagromadzeniu sz('zegó- 
lÓw, inni, jak l\loreau, z potężnym tpm- 
pel'1l11lenh'm wyrażają gWitłtownoHl', rzutu 
IJaIIl'ZÓd, pomijająe dl'Ohiazgowe o)lra('o- 
wywanie kształtu. 
\\' rzeżhie fmncuskiej jest lIadzwy('zajllego 
('hamktel'll i doskonalośl'i ksztal tu kOI'), lIa k tó- 
rym jedzie ,f(J((llllrt d'Arc Frpmieta. Jest to )10- 
t(:żIlY kOli śl'f'dlliowif'czny, r
'('crski, mOllplowall
' 
z t;t prostotą i powag;t, z t;t ś'isłoś('i;t linii, jaka 
t'lmrakteryzuje fmlll'uską rzeżbę. Tego s;ulle
"o 
tnJlł jest kOl'I, wspinaj:!,
' sit:, pod HW. ,JPI'z
'm, 
wakzą('
'm ZP sIlIokiellI. Doskollały l'lwh i wy- 
raz ohrzylzenia i złośd w kOlliu, wyrażollc są 
z nadzwy,zajw! prawdą. 
ZU)lełwt antytpzą I'zcżby Fl'cmieta jest POS;!g 
.łommy na koniu, rzeźhion
T I"'z,z Pawła Duhois. 
,Joallna, któl'cj slah;t n:kę przegina ci(:żar lIIip('za, 
ma harlzo żywy rueh pośpiet'lllł i takiż ,sam 
ma kOl'l - mlode, enf'rg-i('zlle zwiprzę, podrywa- 
jW'c się g\\ aItownie lIaprzód, wszystko lIapit:tllo- 
wall e doskollałuś'ią kształtu, która e('chuje ka- 
żde dziclo Duhois. 
Tegoczmmy ruch artysty,zllY jest jedll
'm 
z najwszeehstronniejszydl, jakie zna histor
'a 
sztuki, - wsz(:dzie tcż obu- 
dzil on twór(,zośl
 samo- 
dzielwt, orygillalną- 
wsz(:dzif' usamowołllil z pod 
szahlolul akadpmi-kipgo 
illd
"widual 1I0śe lIarodow:! 
i iIHlywid"alnośe aJ't
'st
'. 
\\' Rosy i , opro('z mala- 
rzy hitpw, który('h dzia- 
lalllośe jPst ealkowid(' 1'0- 
t'lllolli(:ta 1"'ZPZ \\'
'k(IIIY- 
wallie zam{J\\'iCl'l pallstwo- 
wyt'l), h
'ł wif'lkiego ta 
1l'lItu malarz koni, Świer- 
('zkow. .h'go trójki jf'm- 
SZ('zy('kie, pędzą('c WŚl'ód 
ponuryt'll, zaśllipżonyt'l) 
rówIlin , mają Ogl'OlIlIIY 
eharakter i prawdę. .\kwa- 
relista, Piotr Sokołow, ma- 
lował doskOllaly('hsz('zwa- 
czy i (lojeidża('zy, uga- 


}. rt 


, 
-" 

..../ ,
\.J' 
'\. 
I ' 
.1 
 


.... 


.. 


.. 


" 


ł 


'-$ 


ł 


r;ÓlłAI.. Szllc uJówldclII, 


('z udem charakh'l'II i tf'lIIppramclltu d(:żkit'l), 
pot(:żllych perSZ('I'OIIt')\\'. 
Edward Detaille, Iwzell :\Ipissollipra. )lrzy do- 
skonah'j zllajollloH('i hudO\\'
' i ruchu konia, tm- 
ktllje go jedllak za dl'obiazgowo, ('0 siQ szcz('- 
gt'Jl II iej rzuca w O'z
' w oh razach , w ktoryt'll 
kOi') użyty jest w gwałtowll
'm ru('!lu. 
l\Iniej ścisIy w r
'sulI ku, IlIl1iej szczeg-ółowy 
de Ne\'ille silllicj wyraża życic konia, jego typ 
i telllperamcnt. 


...... 


Ił 


-.. 
 
,'S;J'J 
 .. 
S\' . 
"A'I . 
 'f ':\ , ...-..1' . '" J. 
.ii-';
.' ;;;'.
 ... 
 
-'o ,/ 
. } 
 :.. 

 
 
....

.. ....", ł .' j
 . -:T" , J

 
-. 
" \.:\ 4l

b; : ., i
: f 
l 
,. \ I . 
 . ,,"... 
.... _; . 
'
.: :

't 
 '! ';
. ;.Ii]"; 
.' "- '. )F .. \ \\. j' Ił;" 
.... ... .;ł'
 \ \
 
:\'
 J ;.' 
... . 
-.:.,'ł ..' · \-" 'i .'. \ " 
,\ 1\ 

 ł' : , " ..
. 
ł;\ I 
. 
\: 
 '. " /t' :.;./ ' \
,." \ 
." ,J .
, ,,'Il:' ..
" ' . t '), 
ił r1'j." 
 ..; , :
,. \ .\..-) \. \.., 
. 
'ł o,: 
i. . .. j ."' (\\ / 
I' 
 ;:
 

 
" V'-4 "[ .')0 f 
i\
- 
-:

 "t ', .""'
 
 .... 

, 
..... 



 



 . 



 :''1 


" 


1'.\:'11 TW AHIIOWSKI. 


100 


... 


',-". 


- 


{i 


, 


-
>>>
.. 

..... . . 

 
.' .. 
.':---.
 
, . 
Ą 
. .... 
'" 
. -- " 
.. 
; 


- 


i"i 


'. 


,.... 


, ... 


. 
J 


1 


.. 


" 


- -.:: 


I 



. 


" 
\ 


. . 


:r . 


, , 


, , 


.. 



... 


:. 


'\ 


. 


, 


,

'
\ 


!\A PASTWISKU. 


, 


lIiaj;tey('h si
 Wt g-al'bollm;
't'l\ .,kozakach«, za 
zaj'!(';\IIli i wilkami po stepa('h I\lalol'osyi. 
Pawcl Kowalewski, syn ,JÓzpfa. orypntalist
., 
nieg-dyś filareta i towarzysza ::\Iit-kie\\ icza, stu- 
dyO\ral konia z bt !\lpissollierowsk;! ehęehl do- 
tan'ia do dlla pozllallia jf'g"o ksztalt" i eham- 
ktl'r". Doskollaly I)'sowllik i ohsl'rwator, talii, 
gdzie nic f'hodzi o gwaltownoś(
 )'IwilII i silę telll- 
ppralll('lItu. rohil ohraz
' wiplkil'j wartośei. w ktÓ- 
ryt'll j('st pełno interpsuj;WYl'h lIIotyw"I\\' w 1'lI- 
dllł i wyrazie konia. 
\\' .\lIglii. k t'"n'j nazwa jest dziś zwi;!wna 
nipl'ozdziclllie ze slaw;! najznakomitszy('h koni 
i jPźdź('''I\\', musial tpź i \\' sztucc kOl'\ zaj;te \\'
'- 
hitne lIIiejsee. Sztuka j('dllak allg-iplska, do nie- 
dawna nil' hy la \H'a II' pm wie zna II;! na htlzie 
Europ
', a jakkolwiek szty('hy angielskie deRz
'ly 
sit: w nif'j wjplkiplII powołzenielll i jakkolwiek 
l'aZ('IU z nimi, w lIajdalsze zak,!tki IlaszPj na- 
wct wsi, prz
,t'llOdzily pOl'tl'Pty slawllydl all
i('I- 
skit'h wyśdgow('('I\\', wc wszystkiem telll, nil' 
tk wi jedllak pierwiastek wiplkicgo art
'zlllu, i ża- 
dne slawlliejsze imię, OpI'Ól'Z Landspm, nie wy- 
hilo sil: wt wierzch z t{'
o mnostwa ilust ratol'ow 


an
ielskie
o kOlliarstwa. Dziś tam, jak wszędzie, 
podniesienie ogólllego poziomu sztuki, dźwignęło 
tl'Ż i spmw
 odtwal'zania w rzeźhie i malarstwie 
kOllia. 'V ostatnieh czasad} slawllą si: stala pani 
BrowlI, lIIaluj;wa ohraz
' batalistyczne. ZnalII 
tylko jej szkice w »Dail
' (:mphic«, kh'H'e rze- 
('zywiś'ie odzwwwj,t sit: nadzwyczajllem ży- 
delii, silą i l'hamkterem. 
\\'lm'hy, zepdlllit:te na dlugo z wwzpluf\go 
stanowiska w ruchu artyst
'('znYIll, mają jednak 
świetnych rZf\źhiarzy i w
'bitne malarskie ta- 
kn ta. 
\\' Oenui stoj,! dwa pOlllniki tak różne w po- 
ję('iu i w w
Tazie, a tak (loskolIale, jako rzeźha, 


7-..- - 


-::- - .,. 

-
;- -- -"'. 


Szki(' ..iórl"llI. 


101
>>>
- 


4 


ci wiel')stwem artystyez- 
nem pOlnnika 'Viktora 
Emanuela, a dopełnie- 
lIiem historyi oswobodze- 
nia "'lot'h. 
Oarihaldi, w swojej 
sk I'()))lIlcj ezapee i pła- 
SZ('ZU złożonym z dwóeh 
płal'ht, zwisaj;wydl 
z IH'zodu i Wl plc(';U'h, 
patrzy przed sieuie, na 
pole bitw
', wytężonym 
wzrokiem; kOli - to nic 
kOl'1 od parady, festynów 
i demonstrac
'i, to mężne 
i mądre zwierzę wodza, 
ktt'lł'e wie, że trzeua stae 
spokojnie pod kulami 
i wśród h u k u dział; stoi 
tcż prosto, )'(')\\'no opmty 
wszystkiemi czterema 
nogami, patrzy uważnie 
w przestrzeli, nic rzu('a 
sit:, nic nie('i('rpliwi się i nic rozrywa uwagi sie- 
lz;t(.c/!,'o na nim ('zlowicka, od kt"lł'ego rozumu, 
woli i męstwa zależy może los t
'sięl'Y. 
Te dwa pomniki w eharakterze ludzi i koni, 
w nastroju ('alośd, wc wszystkicm, aż do spo- 
solm modelowania, s;
 wyrazem dwól'h iwlywi- 
uualności artystycznyeh, alho też dwóeh stanów 
dusz
', jakiejś nalzwyczaj bogatej i wi('ło- 
stronnej natury ludzkiej. 
Hegantini, wielki i wszcehstronny talent ma- 
larski, w swoim obrazie, Orka 'tV EIl,l/lIllinie, 


" 

 
 .. 
I 
 
'. 

." 
I J ,..1 
I ' ' 
1 
 ' 
" 
- 
, '- 


jako w
Taz pcwnf'/!,'o dJarakteru; stl'esz('zaj;! też 
one w sohj(' (
ał;t hist()r
'ę slawy i klt:sk walki 
o lIiepodle/!,'loś"
, i ('al;t radoś(', wolncj i zj'llno- 
('zonej Italii. 
Oto Wiktor Emanuel wjeżdża konno na tcn 
plac olbrzymi i zd('jmujc kapclusz IH'z('d ludem. 
Potężna, oryginalna, zamaszysta figura kr(',la, ta 
twarz z wąsem do g'óQ', brzydka, leez mężna 
i energiczna, rueh ppwien siehie i silna r(:ka, 
która aż przegilla kark wspaniałego konia, ró- 
wnie jak jcżlziec malowniezeg-o i t:gie/!,'o - 
wszystko to składa się 
na całośe wielkiego, im- 
ponująecgo dlarakteru. 
Nieopolal, na SZl'zy- 
de kolumny stoi, jak 
('zujny żumw rejJublica- 
no, l\lazzini, ktt'lł'ego z Re 
!/a/llutuoJJlO- pogodziła, 
unosząca się nad nimi 
wspólna miloM, Italii i 
wspóllla radość, że ,o;/ra- 
llieri, burzą wypadków, 
zostali wymieceni za 1\1- 
py... 
I ,ecz lUt innym pht
u, 
stoi konny pos;lg (lad- 
haldiego, ktul'y jest prze- 


.... 


. 


4 .- 
'. 


.. 


'"" 
,.J
 ,\. J\ I 

 . 

 li,/\. 
. 
':\ł:
?

';., "I 
',. .a. 
:. ] 


: \ 

 ...; ",' 

 ;. .' , 

", 
, '\ 


.
 
" 


.' 


" 


,'ł 


.... 


,. , 
oL 



.... " 
'\... 


. 


" 


.... 


..
 


\. 


, 
. 


" 


.... 


4' 


,JAIUIAHK I'OD 
\\'. .JUREM WF; LWClWJK 


1O::ł
>>>
- 


J 


z wielką prawdą i ż
''iem \V
'malował 
konie zaprzężone do pluga. 
Leez dośe tych przykladuw, którc do- 
wodzą wymownie powszeehnośd uży('ia 
kształtu konia VI sztuee. 
Dzisiaj, cudowny wynalazek momen- 
talnej fotografii, jako środek pomoeni('zy 
VI studya'h nad natunt, oddaje olhl'z
'- 
mie uslugi, przy badaniu konia, tam zwla- 
sZ('za, gdzie rasow(' wlaś('iwośd aI'ty- 
stów nic usposahiają kh, do szyhkif'go 
obserwowania i uświadamiallia kl't'ltko- 
trwały('h zjawisk żyda, jak n. p. w Nipm- 
ezech. 1\1 niejszego, a('z wiplkiego zw\('ze- 
nia jest momentalna fotogm fia dla nas, 
którzy spostrzegam
' i uświ;ulamia my 
natul'
 z szybkoś('ią i hystrośl'i:! o wiele 
większą. 
Tu należy zrohie jedno zastl'zcżenie. 
Żf'h
' rUl'hy, ktum ukazala momentallla 
fotografia. h
'ly zupelllif' lIiedostępm' 
ludzkipm" wzrokowi, dzialaj'!('f'11H1 w 
po- 
sóh naturalny, hez pomo('y pl'Z
TZ;!du, 
ruch
' te nic mialyh
' z));H"zenia i wal'- 
tośd w sztUl'e. B
'lyby Ol\(' I'Czultah'm 
doświad('zenia dokonanego śl'Odkami Ip- 
ż;wymi poza sztuk;t, zaregf'stl'owaniem 
zjawiska przyrodnit'zego, kt"l'e, maj,,(. 
wartość dla uadaczy meehaniki zwiel'zQ- 
eego dala, nie miałoh
' ż;uh\('go zasto- 
sowalli:t w rzeźhic ezy ohrazie, pozostaloh
' na 
zawsze nif'zrozumiałem, nic zaz
hiałob
' 
ię z pa- 
miQdą żyda rzeezywistcgo, od ezego zal('ż
' wm- 
żcnie, którc widz odnosi od dzida sztuki. Ale 
momentalna fotogmfia ukazuj;w pf'wnf', dot;!d 
lIicznanc ł'lł'hy, zwró'ila na nic uwagę arty- 
stów, którYl'h wzrok i um
'sł prz
'stosowal
' 
ię 
do podehw
'tywania t
'eh rudlów hez pomocy 
fotografii, drogą w
'łącznie 
amodziclnej obsel'- 
waeyi, a t
'm sposohem ł'lł'hy te wzhogadl
' 
szt.ukę pewnymi, rzeezywiśeic art
'styezn
'mi 
pierwiast kami. 
Zakl'es i siła przejawów sztuki w dawnej 
»olsee nic S;t jeszeze dostate('znie zbadane i ujęte 
w jak;tś histol'yezną ealoś('.. Kraj zasnJ;tn
' jt'st 
ruinami i okrudmmi dzid sztuki, fa le wypad- 
ków rozhijaly się po nim. nisz('ząe i rozsnmj;!c 
w gruz i prol'h pra('
 ntk i m
'śli. Dziś odhywa 
się jeszeze zaledwie skrz
tm' zbieranie materya- 
łów do historyi sztuki u lias, gromadzenie do- 
wodów i::;tnienia samodzielnego art
'styeznego 


,. 


." 
} 


'" 


-r 


, "'\. 


I',. 


i, 


ł.".. . 


" 


,. . 


.. .. ł 


,. 

 ., 
'- ' 
'\' 1 
, :l.\,\ 
_,;A 


'j . 
. ,.... 


'." "! \ . 
. y 


i 
, , 


'-. 


.1' 


.... 



 
. 
"- 


\ 


., '- 



 


4 , 
. , 


.. 
,",. ....... 
... ;, 


EUsTACHY S.-\:"WUSZIi:O. 17!12. 


1-172. 


żyda, sumienne szperanie i śledzenie śladów 
istnienia talf'lItów i ognisk twór('zośd, w któ- 
I'
'l'hhy tlila iskicl'ka odręhnydl, sz('zególnyeh 
e('('h narodowyeh. 
.Już to samo jednak, że ślady te ni(' są tak 
widoezne, nic narzueaj;t się gwaltowllie uwadze 
badal'zy, już to samo dowodzi, że ż
'd, sztuki 
nie doszlo u lias nigdy do takiego natężenia, do 
zajęcia takiego samodzielnego, pl'zeważaj;t('ego 
stanowiska. jakie sztuka zajmuje w l'ywilizaeyi 
ludów ZadlOdu. 
B;!dź ('0 U;tdź, jakkolwiek nic mamy jeszezc 
zgl'Omadwnej i ujętej w jakiś zhiór muzealny, 
luh dziclo naukowe, ealośd pozostal
'('h zahyt- 
ków sztuki, wiemy je(hmk, że szla ona tOl'em 
sztuki zadlOdniej, że kierunki m'tystyezne Za 
('llOdu doehodzil
' do nas - do'hodzil
' później 
i puźniej też w;t:powaly, przed now
'mi prą- 
dami. 
Znamy jf'dnak więecj 1U1,zwisk art
'stów - 
niż kh dziel, więcej opisów dawnego zb
't.ku - 


103
>>>
.1.... . 


.. 
..
. 



1- 


.... 


'r' 


. I 


,4 


ł' 


t\ I 


" 


. 



. 
...., . 


-- 


"-f", K'i. ......ac\ u..a )\
... 
c. ",a 

'" A,,
 ,I. i hll\,L.! 
..,.., "Il'H";' 
.,,...
 h/"
,1.A
". ... ./-_.'"/'''' 
,_.-. /lO tJ'0." /IJ.f 
ftlmlł '/;
".,. 


IIIZ .Wg-O zahytków, a dwąe znaleźć się w oto' 
ezeniu rze('zywiś('ie polskif'j sztuki, musimy po- 
minąć ('zasy, w ktt',,'
'd) spl'owadzani l,,'zf'ważnie 
z zagrani-y, hądź 1"'zpz kr(',It',w, b;tdź lJł'ZPZ ma- 

natów, malarze sluż
'1i po uworad). jako pallf'-, 
giryśd l,,'óżnośt'i osohish'j, luh py('hy I'odo, \\'('j 
i przejś": ourazu do naszy('h czasów, musimy 
mówić o ludziad), na kt(',ryd) pierwsze kl'oki 
patrzyło nieuawnf' pokolenif', lub o tyeh, z ktu- 
ryeh wif'lu dziś jPszezp tworzy - alho, jak Kos- 
sak, świf'ŻO poszlo (lo 
robu. 
Trzeba więc z
t'ząe od (Irlowskiego, jako 
malarza, który nic t
'lko z nazwiska lf'('z i z tem- 
peramcntu, Zf' sposohu pojmowania natt"'
', jest 
malarzem polskim, i jf'st al'tysht, któI'y, poza 
obstalunkiem, poza ohowi:tzkicm malowallia dla 
kogoś, tworzy samodziplnip i niezależnie, dla 
własnej potrzphy i falltaz
'i. l\Ialuwal on naj- 
ehętniej i najlepiej, nic jakieś wspaniałe i ko- 
sztowne eugi pa'-Iskic, lecz szlaehf'('kie podjezdki, 
ehłopskif' dllnyz
', .żydowskie szkap
', luh pod- 
kasałc i chude konie koz;L'kif'. .If'st w ni('h ('ha- 
rakter i rlwh, ale jf'st tp.ż pewna ('hwicjnośl
 
manieryezlla \V rysunku sz(,zególowym, czę;to 
nippropo}'('yonalnoś('., lub karykaturalna pl'zesa- 
ua. B;,dź eo u;,dź, miał on ('e('hy przeważne, 
eałego późniejszeg'o pokolC'nia, »mial, jak mówi 
Telimena, gust Soplieowski«. ,,'\'ystawial WSZ
'st- 
ko w Polscc: zipmi(:, nif'ho, lasy«. ,l\Iiał on skłon- 
ność do pesymisty('znego podkl'eślania nędznych 
i marnych stron ż
'cia, ale je czul, rozumiał 
i umiał w swoi('h ohrazaeh, litografiach i szki- 


. 


.. 


(';wh pokaz;u'.. .Tedllym z wiplki('h talpntt'l\\' sztuki 
Imszl'j jest Piotr l\lil'halowski. Um
'sl wielostron- 
IIY, lIiczależnic od szerokiej dzialalllośei ouywa- 
tplskiPj, potrafił jeszcze wymalowal' sporo ohra- 
z"I\\' i calf' mnóstwo szkicu\\' i stuuyów, w któ- 
I'yeh szezeg{)lniPj widllieje jego jasne i szeZf're 
pojmowanie lIatur
' i odtwal'zanie jf'j he z żadn
'dl 
sztm'zek, na.jprostsz
'mi i najskł'omniejsz
'mi 
śl'Odkami. W tyeh s-t\ł(l
'at'h kOlii i żolni('rzy jest 
pchlO ('haraktt'I'u, poważnego rozlllniellia ksztaltu 
i prostoty w jego wyrażalliu. 
Z pomil:dzy }Jolskid), hanlzif'j ZlI1lłl\'('h, ma- 
lal'zy, pod największym wplywpm \'cl'llt't'a, hył 
,J;lIlłłal'
' Suehodolski. Jego kOllie mają tę samą 
slodyez i pewien wdzit:k sami. Bmk w nieh 
zresztą hczpośredlliC'h \\Tażc{l i stud
'('I\\' z na- 
tUI'Y, są one, jak i caly oh raz Suehodolskiego, 
przykryte jf'dllakow,! powloką ('z
'ste.i i wygla- 
dzonej rohoty. .\ni w ł'll'hu. ani w wyrazie, ani 
w kolol'ze lIiema żadllcgo odstt;pstwa, od raz 
I ,,'zyjł;tego. śl'edllicgo, 1Ił(I1a \\'f'g'o lIatł;Żf'nia. l\Ia, 
lowal 011 dużo i najrozmaitsz
'('h temab'l\\', I('('z 
czy to hędzic dlugi ohraz Ods;,'cz!J IVieddISkif'j, 
('Z
' Pi;,tka szladH'eka z K rak"s('m, strzplaj;!C'ym 
z hata, - za WSZf' i wszędzie w tyd) konia('h 
jest tf'n sam kształt kOnW('łH'yonalny, ten sam 
hrak pl'awdy w kolorze, ta sama maniel'a w ca- 
loś'i. Są to konie Vemf't'a, tylko z /lmiejsz
'm 
talclltem i temperamelItem, a z wit;kszą rutyną 
malowalle. 
l\ł alowal kO/lie lIen I'yk Pi Ilati. 'l'mktowane 
są one w jego ohrazach, ha.nlziej jako niezut:dna 
('zęść szwedzkich raj ta rt'I\\', luh j('źdź('ów z ('za- 
sów sasJ..id), niż jako samodzielny pierwiastek,- 
ni(' kladzie on na nie lI1l'isku, nic okazuje do 
lIidł sz('zególnego zamilowania. 
.I(',zf'f Brodowski, o ile malował konic w spo- 


---, 


,.r )- 
& 


I 


i 


L 


I 


ZAMm(' 


1.,!12 


104
>>>
. 


koju, rysował je poprawnie i nieraz 
dohrze malował w efek('ie. \\'spt)lnie 
z Kossakiem malował on Bitll'ę pod 
Beresteczkiem, w ktorej kompozy('
'a 
i rYHllllek s;
 Kossaka - a małowa- 
lIk olejnc Brodowskiego, w ('ze m 
mial on wyższość nad Kossakipm, 
kti,,'y tej teehniki nie luhil i nic mial 
do niej wpraw
'. 
PI'zedmiot
', kt",,'e art
'ś'i IJł'zel- 
stawiają w swoieh dziel;u'h, nic za- 
wsze są w zupclnej zgodzif' z natlll'lł 
ieh talen!u. Czlowiek w o
t'Ile nic jest 
tak jednolity i logiezny, żf'hy zawszc 
je
o pl'agnienia i I,,'zpdsit:wzi:'ia h
'ly 
w z
odzic z jego silami i środkami. 
Balast umyslowy pohudza (',zęsto ta- 
lent do ehwytania się tematów, w któ- 
ryeh w
'stępuj;! rze('z
" dla I,,'zl'd- 
stawienia których. potl'zcha ni'raz 
współdziałania kilku, roznJaide uzdol- 
nionyd) art
'stÓw. Tak na pl'zykład, 
temata historyczne, kt{".c porywają 
"yohrażnię na zasadzie ealkiem in- 
nej, niż sztuka, sfer
T poję('" wyn);l- 
1!:aj;t niejednokl'Otnie zakresu umieję- 
tności, której dan
' malarz nie po- 
siada. 
l\ratf'jko, zatopion
T myślą w prze- 
szłośd, której ból, luh chwałę przed- 
stawiał,biprze Hię do malowania Gr/nz- 
U'aldll, tematu, wyełlOdz;!('f'go w znacznym sto- 
pniu po za jeg'o umiej(:tlloŚ('" pomimo jego tempe- 
ramentu, zdolnego do od('zuwania gwałtownych 
przejawów życia. KOli też w jego ohmzie, jak 
w ohrazach dawnyeh malarz
', stoi o call' świat
' 
niżej, od siedz;wego lut nim człowieka. Najnmiej 
zmanierowanym koniem Matejki jest kue, na 
kt{"'ym siedzi dziecko w ('Z(,I'WOlIf'j polskiej su- 
kni, z ręką opartą na szpi('rueie, jak na mar- 
szałkowskiej hula wie. VV illllym ohrazie, w ....{mierci 
Warne/tczyka, jest km') pod królem, w którym 
jest j('dnak wielka sila rzutu napl'zod. Matejko 
wogóle jest natul'ą hogat;!, w ktÓl'ej S;t jakieś 
pl'zepaście z ukrytemi silami twórezemi, którym 
życie i własna l\1atejki indywidualność nic dały 
się w pełni ohjawie. 
l\1aksymilian (:ierymski z tą suhtcInośei;!, 
z jak;ł malowal swoje pejzaże, tak lIieporówna- 
nie prawdziwe, takiej niesl
'('hanej naturalności 
układu, tak bezwzględnie O('zyszezone z wszel- 


" , 


..... '.: 


\ 



. 


.. 


, 


. I .J 

 

, 


, --' , 
i, 
, 


_ r 


J 


"- 
..' '; 
. 


.. 


.' 
I 
-..l' 



 l' --\ 

f 

 


'
I 


(;-, 


, 
" 
,Ii 


. . 
 


"'
' 


'" 


. ... 
 


.j, J 


. 
... 


.. 
 



 


- ' I' 
.' 
 


.'-
 
1..1.,,
 t.. ' 

{ . ,
. 


ZDOBYTY SZTA
II'\łl, 


tKK7. 


kiego konwenansu. z rowlH! prawdą umieszczai 
w lIi('h konif', b;tdź pod partyzaJl'kimi żolnie- 
I'zami, luh kozakami, h;tdź ehłopskie szkapki, 
stoj;we Wl wi('hrzc i słocie, luh też zbytkowne 
konif' jeźlź('ów ośmnastego wieku. ()\)),;IZ
. jf'go 
nic są malowane, ani dla przedstawienia, ze 
sz('zegt'llnym naciskiem, konia, ani ('złowieka. 
Przl'dstawia on świat widziahl
' w całości, nil' 
II1ldaj;te pojl'dY{l'zym przedmiotom sz('ze
Ólnipj- 
szego zwu'zcnia, - lc('z wszystko stapiając 
w hal'lllonijllym nastroju, w wyrazie natury, 
ktÓry ohjawia się porą dnia, pogoh!, rolzajem 
oświetlenia i "barwienia całego ohmzu. Konic 
i ludzie zatopif'ni S;t w pejzażu, są ezęśdą ko- 
lorowej panor;lłll
', zalauej tOll£'m pewnego świa- 
tła, które wydobywa barwne plamy pojedY{I- 
cz
'('h przpdmiotów o tyle, o ile ich płaszczyzn
', 
przyjmując, pod I'óżnymi kIltami, promienif' świetl- 
ne, uwidoezniają się, i o ile ich ton barwny wm- 
żliw
T jest na oświetlenie. Lecz każda taka plama 


101) 


14
>>>
. I 


- 



 

 
'T 
l ' 
I ) '. li 
[' 4 ' 
, \ 
,I. 
',I . 
'I 
.. 



 
l .
i1 -
. 
I ...., 


" 
, (- 
" 
, , ':. 
. ... 
. . . .\ 
. 
. , 
, ... 
... 

 


I 
I ' 
(i 
. 
. 


ł I
 .. 


'. 


I
 
"v "!f"-1 · 
H '.h. 
t- I-. -7 

J'\ V 
( , 


.. 


l' 


, ?t-
- 


to 


CZARNIECKI PUZECHODZI WISL
, POV l'LOCKIF.:J\I. 


ohmzu, tf'n kOi'), lub człowiek, jest zawsze dohry 
w charakterze, zawsze żywy, jest sol,,!, ('JIO':by 
Z pomiędzy siatki gałęzi, z po za pili drzew, luh 
krzaków, widniał tylko fpb konia, luli ple('y 
ezłowieka. KO'-I chłapski, czy kozaeki: pał-Iski 
wierzchowiec, ułożony do polowallia, lub lIicdn
' 
kO'-1 żołnierza powstm'l('a - są ehamktcl'
'st
'- 
ezne, prawdziwe - są tcm, ('zemuy hyly w lIa- 
turze i są tam, gdzie hyć 1lI0g;t wlJH'awd(:. l\la 
011 zresztą swój tn) konia, pewiell jego tempe- 
nunent, który szczególniej luhi. Jl'g-o konie są 
spokojlle, zżyte z człowiekiem, lIif'ma w nich 
tej indywidualncj siły żyda, której skala wil:k- 
szą jest nad potrzeby ezlowieka, kt'Il'a przclewa 
się przez hrzpgi i daje się ukróci(" t
'lko po tę- 
źllcmi żelazami wędzi(h'l, luh g'roźh;t hata. 


. ... 


Konie w olll'az;u'h 
Bmndta mają hardziej 
znaezenie llIalowniczyeh 
s
'1 wet, plalll lIarwnych, 
lIżytyeh z pO!'zuciem de- 
kOl'1u'yjncj ich wartości, 
jak w pel'skim dywanie, 
niż żyw
'('h i ('elowo ru- 
szajl!,y('h si
 zwif'rząt. 
BrHlHlt ma dwa, mniej 
więeej, typy konia, to 
jf'st: konia koz;u'kiego, 
zdartego silIlic tl'enzlą 
i większego konia, o pod- 
gi(:tpj szyi, WL którego 
sadza p;lII('f'I'ny('h i hu- 
sarzy. 'V jedllym i dm- 
gim wypadku. ko.-) ten 
lIipllI1L szezeg(',lnego wy- 
razu żyda, luh suhtelnej 
1II';I\nly I'lwhu. Rusza siQ 
011, rozrz\l('aj;w swoje, 
zwykle wid kic i rozpla- 
sz('zone kop
.ta, wiszą('e 
u w"g, o 1lIi1:8ni;u'h pla- 
skid), hez skur('z", i z tm- 
dem dźwigaj;!, łpb dę- 
żki II1L t"ienkiC'j szyi, je- 
żpli dlee stałHt(', dęha. 
.Ipst piękwt plalll1t harw- 
łHt w ziC'lf'lIi st') HI , luh 
na tle hial
'd) ścian dm- 
lup, alho drzpw i nalllio- 
to\\', pstl'zy się połyska- 
mi, strz(:pkami, ła tallli- 
lIip modeluje się, lcez uplastyeznia ohraz, odci- 
nając sil: IJI'zeeiwstawnoś!'ią 'if'mnej na jasnem, 
luh jasllej na t"iemnpm tlt', sylwety. 
l\lalarzy, którzy, hądź przez SZCZf'I'e zamiło- 
wanip do kOllia go Illalowali, albo przez to, że 
malująC' ż
'eie na polskiej wsi, niC' mogli nic 
zaczqlit'. o konia, llIamy dużo. Rył ,zas, że kry- 
tyka /lasza ze zgol'szenipm już mówiła o »koni- 
kach na h)oeie«, - tak daleee roilo się od nich 
\\' polskiej sztuee, co hy'o prost
'1lI wYllikielll 
tego, że wil:kszoś(', naszy('h mal;u'z
' rekr"t.owała 
się ze wsi. l\lalowali wię(
 konia, z dawniejszych; 
Sypnie\\'ski, malował Of'rSOIl, pÓźniej Antoni Pio- 
tl'Owski, :-;tanislaw \\'olski, 'Vłodzimierz J,oś, 

Iasłowski, Ryszkiewi'z, Rozen, Fałat, U\\'idzki, 
jedli i saJnodziC'lnie, z lIezpoślwlnid), właslly('h 


. . 


U:- 


-:. 


.,. 


.I, 


t 



 


IS76. 


](IIi 


'" 


--
>>>
. 


- 


:1 ' " 
"'J ' 
, . 


,. 


,(; I 



..., 
.:.t 


. .".,. 
, 
-

 . 
 _..
 



 


'.;J 
. .' 


_. 


1'" 


'd -r". 
., 


lo 

. 
.... 


ł.r; - 10 


. 


\.... 


.... -
 
.'
 


..o, 
,....1t--., 


..... 


" .. 


" , 



 


. 
 


.-ł. 'X, 
.t ..
 
. 


"- 
-' 


L 


-- ... 



.. 
,.,. 


.' 
\' 


- 


c ... _ , 


t 


-

 " 
' \ ... 
'. ') 
. 

 


-- 



 


.. 
..."... . " 't-.. . " 

," 
,
 \.. 
«.' 6.:- , 
";.lor)" ': 
"

". 
','\. ;.-......-. p . , . ",'JV'( 

"II _" ..7 
,
. 
 , -...
/. I l;' 

-:\,.. -"':" .., ,'. , 
 
, ":'\i: . .. 
\\, .'' ,:' 
 
.t .,.;.. 
---ę. . 
, : ,,... , , ". 
"
' 


,
. 


...-.... 


I 



 


.;. 
\ '" ' ..
::
 



 .:" 
': 
 

;\-: 

 ' 
I 
-
, ' 
 .',., 



 


;;---- 


I 
, 


.'. 


. . 
I 


.. . 


, " " 


..,. \ 
 


" 


'\, 
- 



 


\". 


.....- 


,., 


4 


\ ' 


...i . 


v 


"\ 
.... -t 
., 


.. 


.
 
J 


J 


. 


, 


& 
\ 


" ' 
" 


j 


, 
\ 


.r; 
.... 
;::: 


. 


-.: 
N 
CI: 
W 
.... 
;::; 
N 
-.: 
::.:: 
...: 
Z 
...: 
..." 
-.: 
:... 
U 
::.:: 
W 

 
W 


-
>>>
- 


.'. 
f . 


), , 
\ 't'. \ 


" 


( \. 


I t I . 
I I.t 1\' 
In 


\'
 . I ' 
,8 


';; ".' ...J e 


.. 


'. - 


'., 


" . 
- .-,-- 

' 


-- 
...., 
. 


..-- 


-\ 



.. .. 
'! 


',.... 


-, 
, 
 
o , 
 


." 


-. .. II 


STAO:s'I:s'A. 


stud
.ów - inni, jak 
zPł'ller, Kowalski, (
I)('I- 
mil')ski i tylu innyeh, kompilując ohmz
' inn
'eh 
malarzy, mają('yd) powodzenie lm targowisku 
sztuki. Jednym z wyhitnydl malarzy, ktÓI'Y 1\0- 
woezesneg-o żołnierskiego konia maluje z nad- 
zw
'('zajną silą i żydem, jest "r oj('iech Kossak, 
s
'n Juliusza. 
W dzieł,t'h wszystkidl tyeh artystów, odbi- 
jają się ułamkowe ('ząsteczki życia konia, - spo- 
tykają się w nieh ezasem haruzo dohrze podpa- 
trzone i zanotowane niektt'Il'e jeg-o ce('hy, pf'wne 
moment
' rudlu, łJPwlle odciellia wyrazu, wszyst- 
ko to jednak nic wyezerpuje tep;o hog-aetwa mo- 
tywów ksztaltu, które sztuka jest w stanie z ko- 
nia wydoh
'''', jak nic ohf'jmuje ('ałego mnóstwa 
stosunków kOllia uo czlowipka i przyrody, ca- 
łego bogactwa przejawt'I\\' ży('ia, któryeh jedllym 
z nieoułączn
'('h pif'I'wiastkuw h
'l koł-I. 
Dla hiologii, ży('ie zaczyna się tam, gdzie się 
pojawiają najelemf'ntarniejsze ślady procesów 
fizyologiczny('h; dla zwykłep;o spostl'zeg;U'za 
przyrody, mal'twą pustynią jest każde miejs('e, 
gdzie nif'nm zwit'rząt i roślin, dająe
'('h się uoj- 
rzee gołem okiem; dla sztuki - wsz
'stko 
jest ż
'we. 
Potok, dl'p;ający w llaskaeh słoł-Ica i tarza- 
ją('
' się z szumem wśrÓd p;łazt'I\\'; fala morska, 
rozbijaj;wa się z rykiem, w kurzawę hiałej l'ian
'. 
o skałę /lauhrzeżllą; gładka, jak zwic)'('i;ullo, 1'0- 
wif'rzchnia tatrzal'lskiep;o jeziol'a i senne, pokryte 
rz(:s;t, wod
' sta wt'l\\' w doliwwh; nap;a turllia, 


... 


. 


r i 
t, 


.. 



 
l' 


"" } " 


. '.- 
" "II, 

. :,'
. 
"Wt.
 (." ,.... ...' 
. ; ""ił. 


- ..' . I 


. , 


'. 


\. .... 


" 


'" 


" , 


..... .." 
 


.., 
-
- .j, 


IH7!1. 


ohlana pożarem łtlll
' zaehodu, dlll1UI'a, p(:uząea 
z wid)rem jesiennym i cidm mp;ła wicezol'lla, 
I'Ozei,!p;aj;!l'a hiał
' tuman mul wilgotnemi łąka- 
mi; głaz zl'zerniały," suną('y się z l'ielskipm 
lodow('uw, śniegowe stepy podbiegunowej zim
' 
i dno piasz('zystcj pustyni; dężka, lIierudlOllla 



 


.j., 


.
 


( 


.41 


'.
 
1 


. 


, 



' 


.... ... 


. , 


ł'I1łł1' mn' " 


1
7!1. 


IOH
>>>
" 


- 


I 


--I 
;;- 
I 


.;:; 
" 

 


.............. 

, 


la.. 
';" 


I 


\..;. 


,- 
,o " 


, i 



, 
, 

 '. 


I 


I 
. . 


, . 


" ':, 


'-" 4., 


.:- -,..... 
, 
,,
 
"\.-
. 


'
r 


Co 


c" 
... 


, '... 



 


...
- . 


- 



 


" 


.tf 


I 


.'- . 
. " 
.. 
.' i" 
.. l 
.... ł 
p' 
.
. . 


I 
1 
I 


..a.. 
 


... 


" 
,
 


,., 


.. ' 


r, 


'C- 
· !4 


'(. 


, 


. 
... 
.l' 
' 
"'
. . 
:...
, 4-.. 
\-.... 
, 
';... *,f', 
I 
'ł 


f 


.\' 


"\ 


..... 


- L ..... _'" 


. 
.. 


r' 


---:.
 


'. 


"\. 


....:- 
. 
',\ 
 
. " 


'\: 


\ 


.;. 


I 


.""t
, 


'.;

 


\. 


I
 


,
 f 


'J, 
.. fi' 


'\ 


C\ .t 


? 


..\... 


. 
,: 
 ; " 
 
" . I 
\ -,,'.. II 
ł i 




 
. , 


.: 


.. " 


\" 
., \. 
 


, ł 


..
 


-,

 
ł' 


-.. 


... 
.
 



 - 




 
_III ". , I 
, .. .. . I ::.i 
,r, 
 

 
., 
 
I :.. 

 
.: , ::a:: 
.. \ 


-
>>>
.....-.... 


-.,. 


.. .' 


,; 


l 


PORTHET KWE:STAIlZA, 


woda l\łartwpgo morza i uia'
' SZ('zyt Ualll'
'sall- 
karu, - wszystko to jest żywe - wszystko 
jest niel'l'zebrallcm hogat'twem zmipnll
'('h i wi('- 
('znie nowy!'!) zjawisk ży('ia. 
"Sztuka widzi dusz(: rze('zy«, n)(')\\'i Huskill. 
a ('hodaż wszystkie uogl'.llIipnia ('pluw i zadał'l 
sztuki są zwyklc za ciasnc, za jcdllostrollne, są 
bardziej kombinaeyą wymz(',w, miłą dla (wha, 
i w l'ierwHzPj chwili dla myśli, jf'dnak w t'łO 
powiedz{'lIiu Huskina jest dużo prawd
'. Sztuka 
dodaje do zjawisk natury łndzką świa(lolllośe, 
ktum oż
'wia i głaz, It,i;t(.y hpz I'Iwhu na skal- 
ncj, tatrz;u'lskiej pust
'ni i Iwu'tWą \\ młę jf'zior. 
omdlały('h w no('nf'j dszy, - i lIaodwl'M, ta 
ludzka dusza, ktl"Jrej IJI'zPja\\"('1II jest twÓn'zoŚt.'
 
artyst
'('zna, może najhanlzipj ŻYW('IIIU stwol'ze- 
niu, nadw:' ('p('hy śmipI''i, może najgwałtowllipj- 
sze )JoI'Yw
' J'lwhu, wlIllięt lIoś('i, (WZll'" zakamie- 
nić i zamicnit'
 w martw;t, upzduszną III'yl(:, - 
w:-.zystko to zależy od istoty d"szy i sił
' tal'lItu 
danpg'o artyst
'. Na tPj skali, Ila kt'II'ej jl'dll
'1II 
kOI'Il'U jest martwa bry la, na dl'ugim knu'l('owy 


.... 


- 


I"'zpjaw ży'ia mieśd się ealy HZl'reg różno- 
rodny('h zjawisk i ('al
' szereg, w różnym sto- 
pni" do pojmowania i odtwarzania ż
''ia, uzdol- 
nion
'('h al'tyst'I\\'. 
'V naszej sztuce jPst dwó!'!) malal'zy, którzy 
potl'afili w
Taz ż
'('ia wytęży'" do ostatni!'!), naj- 
wyższ
'('h jl'1!;O stopni, to ,Juliusz Kossak i ,Juzpf 
( 
1H'hllol'lski. 
Oh
'dwaj olbrzymiego talpntu i hezprzykla- 
dlH'j wszf'('hstrollnośd. ohjęli oni ogronlłl
' zakrps 
ży('ia. a z kOllia zł'Ohili w sztlwc to, ('zego lIie 
zrouił dot;!d Ilikt, alli u nas, ani g-łzipindzil'j. 
Chp'mOl'lski. IH'zpZ dzisiPjszą, hipż;W;t, a nie- 
maj.!(';! o lIim żadllego pojt:da, I".
.tyk
, Imz
'- 
wall
', »największYIll polskiIII pejzażystą«, oh(
j- 
nlllj.!(' swoim tałpllh'm to wszystko, ('0 olJPjnlO- 
wal Kossak. bipl'zc jPdnak ży('i(' jPSZ('zp szprzf'j, 
jl'sz('ze glęhipj i, 1'0 za pl'zcdsŁawieniplll, z tyeh, 
Inb illnydl )}ohmł'k, zjawisk zewnętrznyd), wy- 
ra;;';1 IW'(lto osohiste stan
' psy('hi('zlle, kh zwi;t- 
zpk ze stallamni natul'
', si(:ga glt:hiPj w halzk;t 
duszę, od('zuwa ży('if' w wi(:kszydl obszam('h 
i palllljp nad hogatsz
'lIIi środkami artysty('zny- 
lIli. daj;wymi nlll możnoś(' wszed)stl'olllliejszego 
i gł«:hszego IlI'zPja wiallia siehic i żYl'ia. .Jedno li- 
dp o)Jt
'lIlist
'('zna i dzielna natnra Kossaka nic 
dawała mu przystępu do ty!'!) stron ży('ia, w ktu- 
rY!'!1 sit: kl'yj;! żd,dla żałobnyeh i tragi(.znych 
picrwiastkt')\\. llldzkil'go h
.tu. 
\V Cłl'hIlOl'lskim, poza niepohamowaną eller- 
gią ('zynu, kryły się glębokif' tł:skllot
" nieuko- 
jOlle smutki, d;!żpnia ku nipwiadomf'm", ktl"lI'f', 
I"'zptapiallp lIa dzipla sztuki, z tpgo SalllPgo lIla- 


4 
I 


) 


L 
'r') 


 


"- 



- 

 
4 


-- 


. 


, .. 


.. 
-;;:: 


-
 



1
 


.ł 
'lir- . 
.... 


):", 


,,"' 

. 


NA l{JmsACII. 


IlU 


J, 
I
>>>
- 


...\ , ',j 
.' \' " I . 
J "" 
". ,
 
00 
;10' 
-r ,. 

.. , '\ 
... 
" ..
 
4 -' 
 
'I 
t, .. 

 - 
r " I 
'i 

 
, ,ł 

-- 
.... 
.. I 

 łl7- 
 I 
. 
'.. '1 
" , . '\ \. 
... 
'. ., - ... \ . 

-. . .. " \.-
 
'J . 

 i 
. 
.. 
 - , ł 
" :oj \. -. 

 
\ - 
 
 

 .-. ...-....... 

 
t ." 
I 
, :,\j i.. 
I. , :I 
-I _ I 
(- " 
-,' 
I , ! I 
'
 ' " 
.o "- 
.1 


A. 


"\' 
\-. 

 " 


l . 
, " . \:' 
.1 
, "
 
,
 
, , 
\",1 
, ,

 
'.. ' '; 
:.
 


. " 


I,
. ł. 
,f .-t. 
ł - 
fI' 
ł 


." % 


.. 


..-- 
" 
 


\ 


'
'-"... ,'t' 
...,r, 
',\.
 
{ 

 \.00:. . 
," ,..... 


, 
. 


, 
.
 


II 



 -. 
..\ 
: 


I 
I 


:t:'\ 


i '. 


. 
, 
II 
I 


... 



 


.
 


'- 
"",, 


:1; I 


- 
 



 " - 


:,', 


..' " I 


"\ 


\ 
'., , 

 


r.i 
. 
 3 
" I 
, "1 
.. \-' . ł I I 
"- \i. . I 


-.: 

 


- 


I ,\ A . 
 
l': 
ł" . . 


,\ 


;:: 


.. 


.;
. 


:.: 
t:: 
- 
::o:! 
CI:: 
- 
...., 


, ,
>>>
, 
. 
.. \ 
_. , 
.' , 
I 
. . ,:) 
" 
 
. ... 


.J 



 


'\' . . 
c \ 
-, 
, 
, 
., 

 

 " , 
/ 
. - 
- 

 
- 


'. . 
. .: 
".' ... 
.\. 



,..:-
 \ 
......., 


Ir 


,. 


.. 


. I . 


, _.. "ł'.
',

 .......-...-. 



 

x 


STANISLAW ŻO!.lUEWSKI, HET
IA:\I W. K. 


1

:;. 


teryału, z tej SlIIu'j wsi polskipj, z któI''j ('zer- 
pał Kossak, wydohywały uiedostl:lme dla Kos- 
saka ohjawy artyzmu. 
Kossak rozumial i odtwal'zał tylko mOUlPut 
ez
'nu, przejawicnic się encrgii ży('ia na zf'ww!trz 
w rLl'hu, Chcłmollski, obejmllj;t(
 w zup('llIoś('i 
eałoM. tych smn
'('h zjawisk, od(,zuwal jl'IIIIO- 
ezcśnie tę burzę wewłH:trzwt, która nil' ohjawia 
się w ezynif' zf'wnętrznym, ktt'l)'ą się pl'zPŻ
'wa 
z OPUsz('zonemi rękami, ten pOI'Yw naprzód, J...t(II'Y 
uie rusza z miPjs('a dala, hęd.!, ('z
'stym pol'Y- 
wcm ('zw'ia i mYHIi, wydziemj;t('('j się z klatki 
JJloz/iwl'l]o ż
'da, ku światOIII III'ze('zuwau
'nl... 
Sztuka Kossaka i Chellllol)ski'p,'o, uieza!t'żllie 
od sily h.h tal'utu i zakresu zjawisk. ktt'we (,d- 
twarza, jest j('dllym z uajsz('zerszy('h, najdohi- 
tniejszy('h ohja wów uaszego plpmi('llIlego dlal'a- 
ktPru, - jak jf'st zarazem st!'pszI'zpui('1II stosun- 
ków oh
'('zajowy('h, pewnego okl'(,su rozwoju na- 
szego spolcezel'lstwa i ohrazPIII wszeehstronll
'm 
naszcj zimni. 


\V potok rozpaezliwego lil'yzmu nustawa, 
rzuelt l\łickicwiez taki ('udow/l
' ohraz zw
'('i(:- 
stwa króla .rana pod Wie!lIiem: 


liP 
, 


Tu krw;I\\'(' z dllllur Jlohailskil-h :wil'(';! 
i(: ksił:iYI'p, 
'l'alll fl:iPIIIl'(I\\' potl'\voiolll' lIas":Ił\lj,! rot.y; 
Kail: w()(lz(' ukn'.l'ii', w toku złoiyi' g'l'ot,\', 
\\'p:ulalll, a za lilII;! szalll'l polskil-h hłyskawil'p! 
I'I'zP!'zl't!zaj.! sil: dllllury, \\Tzask o g'wiaz(I.\' hijl', 
(;":,,11'111 h'('.! turhall,\' i ohl'ił:tp ;;Zy.il', 
,J.I\II'Z;m'I\\' zgr:tja piprz('hła luh (lo piasku whit,a, 
Zr;!LmH! z:kolli jazd\' wZlliosly kopy!.a. 


\V teIU wspomnieniu zabaw dzieC'iunyeh, wy- 
wołallpm żal'm za Utl'a('OIH
 lIIilośei;t, l\1it-ki('wit-z 
pokazal, jakh
' lIi('('h('ąey, ('ale sw0.l' mistrzo- 
stwo ohrazowania słowem ż
'('ia, a zarazem stre- 
ś(.ił sposóh dzialania, telllperalllellt hojow
' tego 
wojska, "kture, jak mówi jeg-o histor
'k Konstanty 
(;(wski, zwy('iężaj.!c tysi:!('ami dzi('siątki tysi:('y, 
nig!y lIipprzy.i;wi('(a uie Ii('z
'ło«. 
Sl'orlllułowallie plplUienncgo ('haraktf'l'u pe- 
wllego narodu jest tl'udne, jest zwykle za daslle, 
l"h lIipsluSZJl(', p:dyż pcw Ile, og'ólllo-]udzkie ('p('hy 
ll)'z
'wlasz('za się zw
'klc na rze('z jpdllego ple- 
mipllia, SZ('Z('P,'(',llIip, jeżf'li w okrf'śleniu jego ('ha- 
mktt'ł'll, hicrze się w rat'lmhę uspo]c('zllienie, 
PPWll1t sumę ustalony('h pojęt'.. i pcwicn zakl'cs 
ouowi:
zków, stallO\\'ią('
'dl wi:żhę spolc('zllcgo 
ustroju. Natomiast są takic stany ludzkiC'j duszy 


..
 


\ \ 
\ 



. 
': 5 ." ft- 
 


, " .J 
,
 r 
'J. - --- 


I 
'.'- 

.'- 


. ... .. 
. ..... 
.. .... 


" 
.ł k - ,. 
'. 


\ " 


,- 
,- 


'

 


,.,. \ 


\ 
 
. 
.- 
, 
, '
 
'. \ 
i, 
.. . 
r ',1 


. , 


\ \ ' 


" 
" 


M
 
.. ' 


,... 
'

30 


. 


, ' .' t 


ł' - 
/ 


I{AIIIIL CHIIIIKIEWWZ, HETMAN \\'. L. 


I KK,.. 


11
 


T
>>>
.... 
, 


i takic ehwile żyda, w ktÓl'ydl istota duszy lIa- 
rodowej objawia sił:, hez ż;uh)
'ch ousłon, wyra- 
źna, określona, jak zrQhy kryształu - jest to 
sfera uczue, sposób przejawiania się iI'h w sta- 
nO\n'z
'('h, rozstrzygają('y('h ehwila('h istnicllia. 
Po tem, jak się kto w taldch razach zachowuje, 
możemy się poznawać wszędzie, jak możemy 
krople krwi naszej rozpoznać w ludzia('h, w któ- 
r
'('h nic zostało nit' ze świadomośd narodowf'j. 
Jedn
'm z zakresów czynu, w którym się 
przejawia, z hezwzględll1
 sz('zel'ości;t, tpmpera- 
ment narodow
', jest wojna, i wogóle, każda sfera 
i chwila ż
'('ia, w któI'cj władze duszy wywo- 
łują ('z
'n prawic bezrf'flpksyjny, kied
' mię(lzy 
t
'm czynem, a pouudk;t do niego, niema d)wili 
wahallia, kiedy ('zyn jest tak bezpośrednipm W1- 
st(:pstwem wZl'uszenia, jak strzal dziala skutkiem 
dotkuięda iskl'
' do naboju. Wted
' widw', ('ałą 
siłę napi(:da żyda, enf'rgii, ('.alą szyhkoś(', posta- 
nowienia, pewnoś(' i śmiałość wykona lIia i sto- 
piel'} reak('
'i ps
'ehi'znej, uędą('f'j nash:pstwem 
spełnienia zamierzonego ('Z
'łllł. 
U zewn:trznienie się plemiennego teml,em- 
'\ 
" 


..
 


l 


I'" 
. 
... 
\ 
, 

- 
.... 
;
 1- 
.
 \ 
"r -.. . I . 
.. . \ 
I , , , 
-\. 


'. ,.. 
4- 
-Ą' 



- 


........., 
, 
, '_ , .....' ..
t 
, ., ,r- .' 
'.
r .. 
""'ł- , 
. 1'" 
.;: 
.\ \ " .
' " 
"'ll.\ 
. 
. 
:. 


:.'X 


l 
I 



'" .. 



 . 


-0("- 


. 

 


" \ " 

 .: 


-
 
ł
 \ 

- 
.... 



 


,. 


r\ 



 


. 


, 


STANISł.A w LUlllnURSKI POD CHOCIJIIEM. 


T 


I ..
 
I 
I 


1.-" 


I; ..' .
 


11!9ł. 


..
. . 


. , r 


.. 
;

 
 


- 


'I 
.) ... 
L 



 


, . 


ł 


........ '-. 
. . i 


",-
 


.;. 


ł; 


\ , 
.-- :1 
 ;'
.; :..: L 1 
.
 '. 
" 
'., 
 
- .,..,1 
.:f
, 

., \'. . 


fo 


... , 


r

; 
-1 ,'."1 II 
" . 


,
 


t' 


'" 
. 


-- 


'I. 


" :.". 


-, 


JIIATEUSZ ROJIIER 
Gen. Art. W. K
. LHpw
kip,w. 


J 


mentu, jest przejawianiem się Iwlz- 
kiego ezynu w pewnym ('zasie i pl'ZC- 
strzclli, jpst w
'ładowalliem się ('Iwr- 
gii z l'ewnf'm napiędcm, wywolują- 
('em pewlHt sumę skutkuw; - tem- 
perament więc ten musi się obja wi;u'
 
w pewnej szyhkoś'i, sile, \\' rozma- 
('hu i zr:('znośd rudlóW, tak, jak pier- 
wiastki. z któQ'('h się składa cham- 
kter narodowy - przeja wiają się w lIa- 
turze u('zu(', towarzysz;!('
'eh dokOłI
'- 
Wtniu pewnych czynów, spelnianiu 
pf'wny('h ohowiązków społcewy('h. 
Ponieważ eała ta sfera ludzkiego 
ż
'da, przejawia się, na zeWlHttrz, 
\\' pewu
'('h kształtaeh i hannu'h, 
odtworzeuie więl' jej leży w grani- 
ca('h środków malarski('h i stanowi 
jedno z lIajhogatsz
'd) źródpl twt"lr- 
('zOś('i w sztUl'e. 
,Jak nasz dlaraktcr plemienn:v oh- 
jawia się zawsze z jednaką siht w woj- 
nie - tak też ohjawił się w mala- 
rzu polskid) wojen, - w ohrazal'h 
Kossaka, 


15
>>>
ł ł 


, 


-. 
)I' 
_. 

 .J..' 
 

 
, 
" 
\' . 1./ 
l' I 
r "
 
! I I 
I 
\ 
\ 


/ 
 
- I 
V'\,. . 
, '\ 
'" 


\.
 
I ,:) 
t 


'" 


" 


I , 


.., 


'- 


.fi.
 
 

 
 
/:7:

,::'11 
t", 
 
Ill'ti ;I"/
. f . l, 
,
.\\ię£.

\ !I

!
I 

 
t t . '/ \\,! \
(
\ l I i 
r 1/ \ f -
 1J,1 ' 
(r
 I :mi I', 
""" 


TYPY Z BALTY. Szkice MCIIi". 


ł 
.ł.. 
( 


Kl'ytyka IlasZa, jak wiadomo, nic uznala Kos- 
saka za malarza »historyezlle/-\,o«, ponieważ, po- 
dlug niej, »akwarela nie ma warunków malar- 
stwa historyeznego w wielkim stylu«. Natomiast, 
uznala Lesscra za polskiego, historycznego ma- 
larza, owszem, uZllała go za »ojea«, za twóreę 
history('zne/-\,o malarstwa, za tego, bez ktÓrego 
nie hylohy l\lat('jki! Krytyka porł1yliła się srodze. 
"J1istol'ycznym« m;llarzem pewnego narodu, 
może h
't. lIie ten, kto będzie ilustrował anegdoty 
z przeszlośd, nic tf'n, kto p'Wll1t i1ośt
 ar('heolo- 
gi('zny('h dl'ohiazgow rozpost/'ze na plasz('zyżnie 
ohmzu, tylko ten, w którym dl'ży tego narodu 
dusza, ohjawiaj;wa się w ll{'zudach, więc w ru- 
dut'h i wymza('h ludzi, zappllliająeych jego 
ohrazy. Podobnież "prawda historyczna«, bez 
"prawdy życiowej", u,;dzie zawsze kłamstwem, 
h:dzie tylko zludzenipm ludzi; którzy nic wie- 
dz;t, jaki zakres um
'slowoś'i obejmuje nauka, 
a gdzie się za('Z
'mL i kOIll'zy świat sztuki. 
Ohmz, ilustruj;t(.y jakąś anegdotę z przcszlo- 
ś('i, dw("by najwiel'l1icj zaehowywał prawdę ar- 
cheologi('zną rzeczy, nie b
dzie wyrażał pmwdy 
history(
zn'j, jf'żpli osoby, działające w ohrazic, 
nic będą się za'howpnt!'
 z temperamentem lu- 
dzi żywyd) danej rasy - danego narodu, jeżeli 
w tym oh razie )lic b:dzie prawdy rudlU i wy- 
razu, prawdy kształtu, barwy i światła. 
J ,('SSCI' wymaI owal Ubronę Trelltbowli. Chrza- 
nowski, w tym oh razie, w rudlU i wyrazic jest 
ohrażon
'm zydem, który się slall'ia. l\Jówię to, 
nic dlatp/-\,o, że wiem, iż Lessl'r był żydpm, lub 
żehym ('Iwiał tu wprowadzać nizkie nienawiści 
msowe, tylko dlatego, że tak jest, że w całej 
polskif'j rasie, niema ezłowipka, któryly, poru- 
szon
' nezu'iami, jakie się przypuszcza w Chrza- 
nowskim, mógł przyhrać tak;
 pozę, i w t,n spo- 
sÓh ohjawiać swoją dziclnośi
. Natomiast, na 
każdym jarmarku moż,my widzi,ć, ohrażonyeh 
myszuresów i halldlm'zy koni, którzy prz
'bie- 
rają podoi nI(' poz
', ruszają się id,nty('znie tak, 
jak Chrzallowski w ohmzie Lesscra. Podohllież 
nikt u nas, nic robi tak konwulsyjnyeh rudlów, 
nic wije się w taki('h kontorsyaeh, ezytaj1ic 
gazcty, luh oglądając uahkę, ,\'
'dohywaną z pic- 
ea, jak to się dzipje w rysunka('h Andriollcgo. 
Podpisywał on pod sWf'mi ilustra('yami: "Z zycia 
Il/l'orlt ll"i('jskiellO«. - a rohił właściwie oh razy 
z żyeia "'łochów w ,jakiemś Borllo, piętł'z;i('em 
sili llIt zboezaeh, oplątanych willCm i ocienionych 
oliwkami. 


114 


r
>>>
, 

 


'ł,1 
., \ , 
I 



\.
,
, 
:
.K" 
.,.,, 
 
. " 
.,' ,.'\ ", 


. ' 


---- 


- 



 
".-.- 


.:..:::: 
... -...:-=-: ..... 
- -,.. 


-- ,
 
-- 

 .- (., 
'ił 

 
11\.' 
... ..I' 
" 

 .: 
.... 
'I 
.... 

. 
\ 
" 
, 
- ,.1' 
,i 
 

I'-łł .. 
J I 
I 


ł....# 
..;' 
'
 


1", 

, . 



. 


, . t'....( 
I ...k- 


l 
V 


. \ . 
..', .. 
'
, 
.. ,',-:-:"\ '. 



 


J. ." 


, '. 
, '! ..( 
.i.. 1., 
. . 
'

 
" . 
" . 
.,.
- .., 

 
\ 


,#. -. 
'\..- ., 
. o" , 
.. " 
_-i-- 
 

 


\. 
.' 

, 
,
 ,; 


- 


.. 


- 

 



. 


-- ,j. 


, , 
,,
, 


.'\ 


" . 


'. 
, 1. 


'. , 


:'\-' 


,
- 



 


" 


I' 


'... 


\,
 


1 
\ " 
4 .; 
,.',: 
"!" 
" 
.. ł 
\ 
, , 
, 
I 
" 
." 
" 
'\ 
c ; 
" 


1. 



:. 


...' 
\\. .. 
\: 


'-.. 


.- 


,\ 
'l' 


, 
) 


.. 


J ':\w. 

.. . 

 


l. .-, 


1. 




 
t 


,'- 
.' I 

 



 \ : 
\ 

'"., 


,...: 
... 

 


-' ,., 


.. 
, \.-: 


i: 


.' , 


'th' 
\' , 


'"' 



, 
 
" . ...... :.: 
" UO 
. i:: 
C 
- :.:: 
C- -.: 
o:: 
\ :.: 
W 
...J 
W 
O' .. UJ 
W 
i:: 


. 
. 


. '. 


, ' 


0 0 , 


",", 


... 


..' 


ł 
I 


. 
., ,'I:' 


. 1 


, ";'" 
." 


. I 


. ' 


,J 


l. 
o':; 
,. . 
,- 


.. 


. ;4 


y' 


\'
>>>
_ /;1.lr
 ., 

 I

 1,1 ______ 

l r
......... __:;1; 
_.
..;-- -.. - 
'- "f: 'j . .,
 
;i 1 ' -- 
-: r- ,.", I ; ,/,-..r-\,-.;, 7li';;;:- ?J 
)- f I 
.i
 A J I
 '

 l' ' .. 
 
 ł 
lt ;: / ' -i- m " I- (\ \ ,d, \. ,f ;,', { "
' I. 
L r :;, m 
' :] . f }' \ !' ,.' t. I, 
 --- ( I 
' . ' 
 \., 
 jl / /\1 _ J . 
 - '\'. [ 
. : li I ..,...... / ' "'- . . '. ,:.) , - -''Iv .
 - - ., - ; 
. t. ../ '" .'. ,,
\ / ;. . -f-, ' l . t I., " ' " 1 ' : )'\1' ." '" : " Jl ' 
. , _'
' . , , \ ,IJI/.,. ,'1;.,. . 1 ł .-_ 
_...
'1 l,./"r;}£/
\-' 
= l 
t/łl l
.\ t/ł\-;v,i l ' - 

) ,:"nl*.J 
/; ,0 
 /.' //, .'I:-il...Jl. 1,:
" I ' -
 1j 
 
 
 . 'I;. ' k( I 
 '{' 
 '
 
 _
' l f1'; --ł- 
___v:
 ('\. /.'1- -"':1 ' ). - i \ - !f! , Vi 
;. \.

\
.
;, 

t
 l'. r \ 
l':l1f ,},\': 'l'iv-( ;"-, L: "
 

 fi 
 
:'- 1 { J'S;' ',1 


 \ r ..1 l 1\; , Ji;.L 'I / / -? 
- 
 ? 

:f
,;
: :, [
"

hr" ;t l

'i

t

 
 

;.- : 
'
'. . 11 ./ - , 

:,
):Ji 
 

,
' "/h jJ .

 
,'1 't,}A: Y\: 11,('- 
, ..... ," ..' 
 T-IIJ!. - \ I ,Li:! /A..I1' 
 " 
r '. (r t),-.'-'\ .... ,\

--..:,... ""15'T
......-;- - '. 

 "I. /' '\'1, " 
,..--""1. ' r t " \ r-,,/',. 
/. . -\.....'- _.. " 
;:..;; 


//" I : /!J '" 
/, ,."" 
 
/'1 .,,: - '/ 
 \ " 
"'

 ..

, :, - ' ; ij l 
,--- --- -
- ... II 
J . .. 
, ' 
" 
.' 


.! 


r\ 


... 


. 


W STAJNI. Szkic 016wkicm. 


Podohiellstwa charakteru, między figummi 
z obrazów history,wydl daJICg"o narodu, a ż
'- 
wymi, należą,ymi dOl'1 ludźmi, nic należy miQ- 
szać i utożsamiae z tą jPtlnostajnoHeią cham- 
ktcru, jaką postaciom malowan
'm wspókzesnym 
i dawniejszym, nad.tje artysta, wskutek swoi('h 
ce,h indywidualnyeh, luh manier
'cznego zacic- 
śniania się talentu. 
Z drugiej strony, ohraz musi miee w sohie 
pralt'dę życia, żeby przekonał widza, iż ten świat 
malowany mógł kif'dyś istniee. Ta pr{flt'da ży- 
cia, j('st warulllkiem, bez którego nienut i nic 
może hyć prl/u.tly historyczllIj, ponieważ ży'ie 
nut w sobie trwale' i stale pierwiastki, które 
warulIkują wszystko, eo si
 dzicje dziś, i eo si
 
działo w świe,ie ludzkim niegd
'ś. Że uez tej 
prawdy ży,iowej, obrazy historyezne nie mają 
żadnej historycznej wartości, czego od nieh wy- 
map:ała i w ezem widziała kh wyższośe nie- 
dawna krytyka, najwymownicj świad('.zy to, ('O 
sztuka zrobiła z historyi Napoleona I -go. 
Dawid, U ros, Uerard i inni, którzy ilustro- 
wali jego czyny, patrzyli na. Napoleona i jego 
oto('zenie własnemi oezami. :O;zara kapota i maI y 
('zal'llY kavelusz; mUli dur strzeków gw;mlyi 


i bialy kOli arabski; !\Ianlf'\uki i Uuidy, mai'szał- 
kowtc i żolnicrzc, szwolf'Żcry i stara, gwardya - 
wszystko to było im wane, wszystko mogli ma- 
lowa'" z natury, wszystkiego mogli się ,dotknąi', 
wszystko zhadać i przestudyowat" - i cóż st;t d ? 
'rrzeha uyło, żeh
' w pię"'dziesiąt lat po Napoleonie 
przyszedł lIleissonif'r i pokazal światu legendę IIm- 
ł('l/o kaprala żywą i prawdziwą, dotykalną, z całą 
I'óżni'ą, jaka leżala w niektórych zewn;,trzny,h 
ksztalta('h tej epoki, i z ,alem, stałcm podohiell- 
stwem, jakie jest mi(:dzy nami, a I,mjodlpglej- 
szymi naszymi przodkami, podohiellstwem, kt'n'c 
stanowi o ei;
głości istni(\nia Imlzkośei i stal ości 
.-Zja \\' isk w naturze. 
1\Iiędzy NapoleOlICm żyw
'm, który nie pozo- 
wał wprawdzie malarzom, gdyż tego nie znosił, 
ale który' sam u nie h zamawiał obrazy i hywał 
w i.h pracowniaeh, między tym Napoleonem, 
a nimi, stała śdana konwenansu, marnego szkol- 
lI('go pseudo-klasycznego szahlonu, z gÓry posta- 
nowionej form
' dla IH'zpdstawiania hohat.erów,- 
stała zbita gt:stwa fOł'lnu\ek i nie pozwalala im 
dojl'zee człowieka żywego, nie pozwalała widzie('
 
wielkośd l'zynuw, dmmatyezllYl'h i potężny('h 
dm'i1 żyda, w t,j formif', w jakiej się one IIIt- 


.. 


Iti; 


. 


"
>>>
... 


v 


'"'- 


. 


..-}- . 



 
......" - _.
" 


. y 
., 
.:....... 
'(. -, 
.' \ 

 



 


prawdQ przejawiały. l\leissonier znalazł tylko 
maskę pośmiertną, kóllwelleyollalne pOl'tl'ety 
i uhrallie: szarą kapotQ i frak strzeków kOImyeh, 
ezarny kapelusz i purpurowe, szyte złotem sio- 
dło, ale l\Icissollier w to wszystko włożył, nie 
lIaśladowallic hohaterów, faurykowally('h z re- 
sztek' klas
.cyzmu, nic komedyanetwo umł
'dl 
dusz szuka J 'al'veh ,"o forrnull'e złego teatru wy- 
, . . . 
razu' wielkich zdał'zeil, on włożył PlPsbt, wit'lką 
prawdQ żyda, która unosi siQ, tak[ dourze nad 
polami ('herollci, Madejowie, jak \Vatcrloo, - 
pr;l\nlQ, która jedlla stanowi o stałej, lIiezmien- 
nej w:lrtośei dziela sztuki i ka- 
że wierz
'ć w rzeczywist08e, 
przedstawionego w lIicm świata. 
Pououllie opisy wojen, lUt- 
szyeh poetów siedmllastego wie- 
ku, z i('h »marsowcm pierzem« 
i »SarmaC'kill1 Marsem«, skrQpo- 
wane konwenallsem przyjQtych 
form poetyeki-h, lIie dają ża- 
dm'go wyoumżeilia o eharakte- 
rze ludzi, o ieh prawdziwym 
wyrazie, nic dają ohrazu uitw
' 
i żołnierza polskie
o. Ch('ąe eoś 
o tem wiedziee, trzeba czyta'" 
Paska i illllych pall1iętllikarzy, 
którzy, lIie domyślając siQ, że 
tworzą tak doskolUtłą literatu-, 
rQ, opowiadają, po prostu, o tern, 
co widzieli; trzeba czytae nie- 
zrównalle ohrazy bitew Siell- 



 
, . ) 


V',' , '. 
.
- 


;I 
KUHMWY. 


.. 


J 


" 


.. 



 


kiewkza, luh świptne Szkice 
Kulmli. 
t )Łóż w Kossaka ourazach ob- 
jawia siQ ten sam temperamelIt, 
który z tak;t silą w
Tazil l\lie- 
kiewi('z, w swoim obmzie ()d- 
sieezy 'Yiedei)skiej. Każda rasa 
ma swój sposóu wojowallia, lIie- 
kOllieeznie pod wzglęuell1 stra- 
tegii i taktyki, które, jak dziś, 
opierają siQ na o
ulny('h, wszę- 
dzie przyjętyeh zasadat'h, leez 
pod wzgl
df'm przejawiallia siQ 
('hamkteru żolllierza, pod wzglę- 
dem uC'zuda, ożywiaj;wego ka- 
żdą jednostkę bojową. Fralleuzi 
mieli niegdY8 swoją »furia 
fraucese«, mieli też swoją żoł- 
nierze wodzów, kturzy walczyli 
na polach Kir('hholmu, lub Cho'imia, 
W eZYllie, ten temperament żołlli
rski wy- 
raża się, w zamadlU szahli, w eięeiu mieeza, 
w sposohie złożenia kopii, lub .la))('
', w zaż
'eiu 
kOllia, - wsz
'stko to leży w zakresie' środków 
malarski('h, w zakresie ksztaltll i wszystko to 
w
'razil Kossak w swoieh obrazaeh, ilustrują- 
cych ,pizody z historyi IHtszych wojen. 
Ten sz('zególll
' temperament polskiego żoł- 
nierza, ujawniał si!: jcszeze wyraźlliej i dohitlliej 
tam, guzie przyszło wojowae, wspólnie z wojskiem 
illIlego wu'odu. Kossak, w »JlIrw((rkll tv Habl'ls- 


\ 


., 


, , 


1877. 


--- 


,.. 


..
 


'-. '. 


., 


,,- 


--. .' 


" 
\. 


.., . "";. . 
'i 
 , 
\ ' , I 
' 


..... 


.\, , 

 t"l ' 'I 
"
 ,1'10... 
. 
, ,. . ł;y-. --..: 

 ' " '\ 

 


"'- 
fi 
,
j, 

. 


'r 


. 
\ 


" 



 


)'. 


.
 


, . 


"-... - 


'I 



 '- 
-. . "- 

 
.. . 
- . - 
- - 
- ..... ... . .- - 
.-r.;. ..,....., 
-' -- 


"..- 


._. 

 - 
- ,,- : '1' 
- 



¥ 
'.. 


=:-" 


Wł,GLARZE. 


1877 


117
>>>
.. 


'\ 


. 


- 
.
 '.11 I 
",,-,I l' , , 
.;iJ" I 


4 4! 


.. 
fA- .. 
".to . t 


t ł 


.J- :;, 


., 



 
",'.' 


..J 


,1' 


\i' 


t. 
, 


., \ 


" 


.. 1';- .}....'-=. 
I 
ł ... . 
f- 
, 


T 


" 


f, 


. " 


l .. 


II 
-I 
I I 

 
 -4
 _--..J 


'y '- 


't 



 


. 
. 


\ 
, 


, 


, 


.'. 


\ 


"
 


... 


...X... 



 



. 


l' 



.
 . 
.. "':)'
'.. '\). 


r 
'. . t 


li" II 
I
W 
ł .....,-, 
.... 
,,"' I 
. " ".. , 


"1 


, , 
 
F/l,,, 


\ 



 


A 


..... 
 

-- 


, ! 


ł: 


,"' 


- 


,,"\- . 

 
.......- - 


- 


NA KOXSKDI TARfiU W I\RAI,oWIF.. 


lo 


/('I'rtlc«, 11I'zpdstawił t
 rÓżlli('ę dw")('h wlI'odbw 
Z sił;
 i wulzwy('zajnym ('harakt(
I'f'm. .}pst to 
ilustm('ya do: przewafl ElearÓw pulskicII, ks. 
J)cmhol(:('kiego, - doskonalej historyi tf'go nie- 
porÓwnaneg-o wojska. spisallPj przez iI'h towa- 
rz
'sza i kape);lIJa. ()\Ił'az Kossa ka jcst tak tra- 
fiollY w ('harakterze, w wymzie, w nastmju, żP, 
('z
Ttając, nif'podrohiollej prostot
' i sz('zeroś('i, opo- 
wiadania ks. Dpmhołęekiego, ma si
 \\Tażenil', 
jakby ten ohraz wstawal z kart książki, jak 
withllo dawnyd) ezasów, wywolalle jakif'mś ('u- 
oown('m' zaklę('if'm. Przedstawia on ('hwil
, kiedy 
niemie('ka rajtar
'a, ohładowana lupcm, zraho- 
\\';mym, w rozhitym, dzieil przedtem, I"'z,z Po- 
lakow, ohozie nif'l)l'z
'jaeielskim i po wsiaeh przy- 
dl'Ożnyeh, wjeżdża 00 miasta, na swoi-h 'iężkidl 
,.}'rezlU'h«. Jedllocześnie, »
erde('zny pulkownik 
Strojllowski« przcjcidża w gl(:hi, na hialym ko- 
niu, ze swymi Elearami. Ponad tern, zata'zają 
się wieże i mur
' obrollne stareg-o miasta. Ka- 
wal'rska fantazya, ognistość konia, za wiesistoś(': 
i malowni('zoŚt'
 stmju, ktÓra z(hllnil'wala eal, 
owo('zesne Niemey, przedstawiolIc S;t z tą nie- 
zrt'I\\'lta));
 siłą ży'ia, która jest lIajwyhitllipjszą 
(',('hą Kossaka. Wiadomo, że Elparowif' z;u'ią- 
glH:1i si
 /la »('f'sarską«, w ('zasie trzydziestole- 



 


/ 



 


r 


, 
, 


II. 


._
 
 


'\ " 


11\!14. 


1 


tlliej wojny, jako wojsko pomocnicze o swo,jl'm 
niezalf'żllmn dO\\'(',lztwie, z z;u'howanipm swojPj 
orga.lliza('yi i sposohu wojowallia, i szli, jak wi- 
d)er, l,,'zl'd nif'mie('kiemi wojskami, zmiataj;t(
 
ni('IJł'z
'jadoł, hiorąe miasta, ohozy, przeplywa- 
ją(
 wpław I'zeki, wlatuj;te na g"JI'Y, mijaj;te hitf' 
goś'i.-we i gal'dzą(', wszelkimi porządkami, już 
ustalonymi w wojskad) zadlUdniej Europy. Kie- 
dy d(:żkie z lIatury tcml'emmentu, siedz;t(,f' na 
l'ot(:żnyd) »FI''z;l'h« i o'it:żale IUl'em p"lki raj- 
t;u'yi nieJllif'('kif'j szl
' okolnemi drog-ami, po go- 
ś('ił'w;u'h, sz"kaj;w przepmw dogodlly('h, dhaj;w 
o zaprowiantowanie, ('0 znaezy tyle, eo pcw IQ' 
rah"IIPk, Elearowie szli zawsze, jak stl'zała, llU- 
sz('zona z luku, szli prosto do ('elu, na swoieh 
lotnydl polskidl koniach, bez pan('erzy i 11'1. 
m(I\\', uhmIIi i IIzbrojeni z polska po koza('ku. 
Dla Niem('ów, wojna już by la szeregiem (,z
'n"'w, 
ujęt
''Il w system, hyla dla żołllierzy rzemio- 
słem, kl'wawf'm i okrutnem, lc
z zawsze rzeJllio- 
skm, mordcrstwem, dokonywanem z pewną ml'- 
to(ht, - dla l Jiso\\'(
zyków, była ona dągle po- 
rywom nieokiełzanego dudla, przejawem siły 
nadmiemie wybujalego temperamcntu. Byli oni 
najsi IniPjszpm strf'sz(
zcniem przymiotll\\' żoł nic- 
rza, nic uj:tpg-o w karhy orga/lizacyi zadlOdllinj, 


II
 


.r 
I
>>>
,. 
:.. 
... ,. 
." '... 
, , 
.... l .. 
.
 
"- ., 

 
" 1 '. 
I I 
(..' I 
.. 
I " I . \ I , ' 
, ,. ...... ... ./ 
. · )J ' 1"" (. '\ 
,. , 
\ I \6, .... 
,ł 
. \' , I 
\ -
...... 
...:-- 
j

, \ 
. 
1KX.'ł. lH8;;. 


--. 


., 



 


.. 
,', 



 
. 


, 
f I 
'I\. 


ił; 


NA VI'ATIlZII:IEGO. 


wy('howaJwgo W wal('e ze ws('hodem, mającego 
swoje wlasllf' sposohy wojowania i doświad('ze- 
nil' hojowe, zdohyte szalonem męstwem w nie- 
zli('zony('h bitwat'h. Wojsko t.o trzymalo się, jako 
ealoś", gl:bokiem pO('zll('iem godnoś'i żolnif'r- 
ski('j i narodowej, i bezwzp;l(:dną dys('ypliną dla 
df'speratt'lw, ktÓr
'('h fantazya i ogiell temp('m- 
melitu nic znżywal się, nawet w tak szalonem 
wojowaniu, jakic LiSOW('ZY('
T pl'Owadzili. 
Uhraz Kossaka jest jasnem i śdsłcm zesta- 
wieniem t'mperamentów dwó('h różnych ras 
i form dwó('h o(hnif'nn
T('h cywiliza('yi, jest on 
zarazcm dohitn
'm dowodem wielostronnośd jego 
talentu. 
Kossak, albo świadomie, oceniając dohrze 
('alą rozmaitoś('. form, jakie umiał przedstawiai', 
ezy t('ż lIieświadomie, idą(' za swymi art
Tstycz- 
1I
'mi popędami, IlIhowal się w zestawianiu ró- 
żnorodnyeh dmrakterów, w wydob
'w;llIiu prze- 
('iwstawnośd zjawisk, w przedstawianiu kontra- 
stu kształtu i t('mperanwntu konia i człowieka. 
Czynił to, "lbo tak, jak w ,Jarmarku w Hahels- 
wpnle, lut jednym i tym samym ohrazie, albo też 
w paru osobllyd), wzajemnie Hi
 ohjaśniają('ydl. 
(It'zywista I'ze('z, że temperament żolni('rza 
konnego, musiał mice odpowi('dllicgo konia, żeh
' 


...r 


mógł się z ('alą swoj;! sil;
 przejawIe. ,,:-;en'e 
jeżdz('a, )10 polowif' hije w kOlliu«, lecz nic tylko 
żolnierza, w każd
'm wypadku, w którym kOli 
i ezlowiek wspólnie dokollywają jakiegoś (,z
Tnu, 
mllsz;t h
'Ó zrośnit
d z sohą eharakterel
 
 du- 


szą. 
,r('dlug l\IUl'
'ana ('zapskiego, autont H;,..do- 
ryi jJol('Szec1lJlI:i konia, nieopraeowanf',j wpraw- 
dzie metoht ś'iśIc naukow;t, łeez zawieraj;wej 
mnustwo materyalll fakty('znego, mnóstwo wia- 
domośd ohy('zajowydl, zużytyeh umiejętllie, opo- 
wiedzianyd) żywo, przez ezlowieka, który konia 
lubił i znał t;ię na nim, wedłu/!: Czapskiego, pol- 
skiego konia. jako ustalonej rat;y, nie h
Tło. Dla 
uzasadnienia tego twierdzenia, zehral on mnó- 
stwo dowodów, l'zel'Pan
'('h z dawniejszy('h auto- 
rów, którzyokollill w I'ohwe pisali, poparł tu 
lmrdzo l'rzekonywają('emi analogiami, dotyezą- 
eemi hodowli konia wogule i warunków, w ja- 
kieh się msa wytwarza i utrz
'muje. 
Rasy nie h
'lo, ale hył kOIł jJolski, to jest kOli 
pe\\'Ilf'go temperamentu, pewny('h ('ech i przy- 
miotów l"izyezny('h i psyd)i('zn
'eh, które odpo- 
wiadal,\' ('hamkteł'Owi narodowemu i potrzebom 
wojowallia, lIa wsdlOdllio-południowej granic
' 
Rz('ezypospolitej. 


1l!1
>>>
... 


 
r 

 ,ff'., 
". f I 
. 
'):i 


...,.-JIIIII ,._ 


.- 


FLISACY. 


oJ 


.. - 


Hwietna jazda dawny('h wieków, która, ma- 
lemi garśdami żolnierza, rozhijala olhrzymie za- 
sh:py lIif'przyjadM, dokonywala tf'go szalOl)f'm 
mQzt\\'('m i fury;! natar('ia. ktÓrej ni' sit: opl'zeć 
nie moglo, a ktÓra byla możliwą t
'lko lIa koniu 
takim, którego sila, wytrzyma 10M., I'1tt.ZOŚ(-" m:- 
ztwo i ot'llOta bojowa hyly r"I\\'ne odwadze i dr.iel- 
noś'i żollliprza. KOI"I polski wytwarzal się drogą 
wljrozmaitszY!'!ł kl'zyżowal"ł, i, w ealej Europie 
mial slawQ lekkośd, nwzośd i sil y, które przc- 
dwstawiano o'iężalośd »1'ł''zÓw«, na ktÓry('h 
siedzialy ż:'lazne zash:py niemie('kie. 
\V naszym kOlliu l'łynęla ohfide krew wscho- 
dnia, ktÓf'j dostar('zaly kOllie zdobyezne, łupy 
każdorazowego zf'tknięda si: z tatarstwcm, luh 
Tur'yą, jako tf'Ż, zakupywanf' przez królów i pa- 
nów, na targowiska!'!1 'Vs('hodu, wspalliale żrf'bee 
i kla('ze. Konie te mięszano z rozmaitemi inllcmi 
rasami, któł'e się dostawaly do Bas z Za('hodu, 
lub, jak droune, zwięzłe, sihle i złc :/'JIIlfllzillki, 
znajdowały się w kraju, dąż,!e ei!gle, nie do utrz
'- 
mania stałej ras
', tylko do wytworzenia typ", 
najodpowiedniejszego dla polskif'go temperamentu 
i ('elów wojellllyeh, lub zadowolcllia rozmiłowallia 
w zbytku, przf'pyC'llll, rozrzutllośd i pi:kII i:,. 
Wszędzie, przed naszą epoką, kOił mial zna- 
('zenie, którp dziś, z tmdllośdą, daje się obj;tć 
i zrozumie.... 
Dla ludzi, jcżdżą('ych kolcjami, luh na bky- 
kla('h po gładkkh i rÓw II Y!'!ł szos;U'h, niepodo- 
hllem jest prz:'lIipsif'lIie się myśl;t do t:,go świata, 
w którym lIapmwa dl'ogi, lub z'mdowanie mo- 
stu były liczone do u('zynkÓw świątobliwego 
miłosierdzia, a kOił h
'ł jed
'łI1t lIla('hillą do dżwi- 



 


.,. - 


\. 


.1 



 1:- 


I 
'."1 
I 



" - 


......-.. 
 


.. 
" -1; 
.
-
 


.,' ;;..:. 


. 
. 
'), 


". --:.,....... 


.. ,ol '
 . 


T" 


.... ... '..- 


.. 


gania hldzi i wszelkieh d
żarów. Nie Jatwo mo- 
żna zrozumif'('" jak si
 na tyd) niezmiel'lly('h 
przestrzf'ni:U'h bf'zdrożlI
T('h mogl
' utl'zymywae 
jakickol wick mil:dz
'wlrodowe stosunki. jak istniał 
handf'l. ja k toezono wojn
T. CzJowiek jednak 
stosowuje sit; do wszelkkh zewnt;trzn
'dl wa- 
rlll)ków, ujarzmia je w ('zt;ści, w cZt;śd zaś znosi 
derpliwie, (I1a osi!I-!;lIi:'ia ecIów, które uważa 
za większe i donioślf'jszc. 'Vi:e też jeżdżono, 
podróżowano, handlowano, hito się, tracąc lIa to 
wi:ef'j ('zasu, poświl:('aj;w wię(
ej trudu i zuży- 
wają(
 większą ilość sil konia. 
'Vszędzie wi(:e, kOl'1 mial ogromne znaewnie 
praktyezne, lf'('z w Pols('e mial on sz('.zególną 
doniosłoŚ': i pra kty('zw! i idf'alną. »Laeh hf'z 
konia, jak eialo hcz duszy«, mawiano lIa Rusi. 
KOił hył i zwif'rzę('iem pO('iągowem, i tOWal'zy- 
szem hojow
'm. i IH'z
'jaeielf'm, i ('hwaht i ozdohą 
żyeia. Chtgw!ł on tahOl'
' wozów, niósł w ogicll 
'IIOI';!gwie hussarskie, ratowal z niehezpie('zf'll- 
stwa: dog-alliał ni('prz
'j;t'iela, ś('igaj;w, a śeigan
', 
unosil przed pośdg-iem, jak wiatr. 'V dniach 
lIł'oez
'st
'eh. uhrany w przepysznf' rZt;d
', ka- 
pit('e od zlota. aksunitt'I\\', pereł, turkusów i ru- 
hinów, z grzywą ha I'wiollą purpul'1!, niósł holm- 
terów \\' tryumfie; wiózl króU,w \\' wielkidl 
dni;t'h ehwal
', przedsta wiał potęgt; Rzeezyl'o- 
spolitej u inllyd) ludów, hył hez('ellllym podar- 
ki('m, ktÓry krMowie nasi posyłali inllym kró- 
lom. 'Vipk szesllast
' i siedlllllast
. hyły kulmi- 
wwyjllymi pUllktami rozmilowania się w kOlliu. 
Czapski (,
.tuje słowa 
kargi, upominaj;teeg-o na- 
rud: - »l\lilszy tohie s
'n kohyli niżli syn ho- 
ski!« -wola wiplki prorok lIiesz('zęśda i zagłady. 


120
>>>
, ..
 

 



 
,,'t; 
_- 
.. ':"" . 



 


.
 . ,-- 




 


,,-. 



. 



 . . 
(' .. 
\ 
'1 ' 
" 
,s
 
.,., 


::=;",., , 



 -'-, , ,. 


\! . 
\.1.. \. \. \.. _ 
 ' 
-, 
.
.. 

 #...J I 

 .... "-'4."...1 _ 
I 


ZAI'RZł-;G KRAKOWSKI. 


...
 


:\Iowa nasza zaellOwala mnóstwo dowodów 
tej milości konia. tep;o przesiąkni:cia ż
'cia, oh
'- 
ezajów stosunkiem do konia. 'Yszakże, na wyra- 
, . 
żenie szezytu szezęścia, mówimy, że ktoś jest 
rad, »jak żebyś go na sto koni wsadzil«. 'rakit'h 
i inn
'eh porównal'l i prz
'slów, zdobi:tc
'eh nasz 
język obrazowymi zwrotami - jest pelno. Lecz 
nie t
'lko takie, zamif'nione w prz
'slowia, zdania 
o koniu, są w powszeehnem użyciu. KOli i jep;o 
stosllllt'k do ('złowieka, l'isll1!1 się ci
!I..de na usta 
móweuw, pod piól'O poetów lub po prostu ludzi, 
potrzebujących wyrazii, swoj;! myśl, lub chwi- 
lowy stau u('zue. - Ks. Piotrowski, w swoim 
dzif'nniku wypmwy Stefana Batorego pod Psków, 
opowiada, jak kanderz ,J an Zamoyski rozdm- 
żniony lIa podskarbieg-o nadworneg-o, za niespt'l- 
nienie jep;o złeet'll, rozgniewal się i »siła mówił: 
Nieeh dosyć na tem ma, żeeh cierpliwy, alli mu 
przeszkadzam. rrzesi()dlam llO, odepnę uw ten 
p()prą.'l, {( illnl'.fJo podepnę. Urzędnikem pierw- 
sz
', wyjeżdżę lI() ete.« Kanderz, poruszony gnie- 
wem, używa pierwszyeh slów, jakie mu się w pa- 

yi na usta eisną, i wszystkie S;t wzi:te z gwary 
stajcIInej. KOI) jest ci:tgle umyslom ty('h dawn
-('h 
Polaków przytomn
'. \\T innym wypadku, ki('dy 
Ż(',lki:'wski przf'dstawia królowi jt'I'ICÓW z pod 
Khlsz
'IHt, jeden z dygnitarzy, w mowie do króla, 
wykazuj;tc doniosloŚt'. tt'p;o zwycięstwa lIIówi, że 
dokonane ono zostalo w kmju, o którego »l'IIhieże 
l:'dwie dawniej jJ()/skil' sif.fJll/o kOP!llo«. '" tf'1II 
jedllem słowie, rZUCOIlf'1II w wspanialc pOlllyśla- 
nd mowie, jest niezaprzeezony znak, że naród 
ten pieszo nic ehadzal, że tam, gdzie on sit:gal, 
nioslo ę;o kop
.to tego dzit'lnego, wytrzymalego 
i lIIężllego polskit'go konia. 


...... 


Ile tego konia zużywala wojna nieszl'zęśliwa, 
ile iI'h przyhywalo w zwycięzkiej z nawal;t 
tatarską rozprawif', daje pojęcie to, co pisze 
o hit wie pod Bf'resteczkiem Kuhala. \\- ohozie 
pod Sokałem mlOczn
' świadek naliez
'l pól 
miliona wozów, zatem przynajmniej pół tom 
miliona koni, lieząc w to konie, Ha któryeh 
si:'dziala jazda 
 Tatarzy, id;W
' w sto tysięcy 
ordy, mieli 2;)0.000 koni: koza('
' malą tylko. 
prowadzili ilość konnic
', ei;!gnąc w sto t
-- 
sięey ezerni i drup;ie tyle regularnej piechoty. 
Trzf'lm sohie wyobrazie to mrowie łudzkie 
i kOl'lskie, ze wsz
'stkiellli jego, cho("h
' najko- 
niecznit'jszemi dla utrzymania istnienia potrze- 
umni, żehy wiedzie('" co się działo z kmjpm, 
IH'zez który ci;!g-n
ly takie potworne ohozowi- 
ska. 
Leez dośl', jakkolwiek, tak daleko na pozór 
odhiegająee od ourazów Kossaka rf'fleksye, wy- 
wolall:' S;t wlaśnie tymi Kossaka ohrazami, któ!'C 
są ilustraey;! owoezesny('h stosunków, w któl'yell 
tf'n naród kOlln
' wakzy, zwyd
ża luu ginie, 
cieszy się i sllluei. maj
1' w nieszez(:śeiu i chwale 
konia za nieodl;!l'znego towarz
'sza. 


'l\lko szowinizmnarodow
', niesprawiedliwość, 
w
'nikaj;t('a z próżności rasowej, lH'z
'wlaszl'za 
sohie mljw
'ż8Zą chwalę i najzasz('z
.tniejsze 
miejscc na kartaeh histor
'i. Wsz
'stkie ludy 
lIIogą się chluhii' dlliami hohaterstwa i zw
'cięstw, 
i sm(wie, luh hallhil' dniami kl(:ski i poniżenia. 
.Jt'dnakż:', gd
' ehodzi o wojnę, trzeha 1))'Z
'ZlHu'" 
że ta j('dYlla Sz('zytniejsza poezya, tk wi;t('a w tej 
krwa wej i ohy(lnej roho('ie, poez
'a przeei wsta- 
wienia nu:ztwa IH'zeważaj;t(.t'j sile, ten urok po- 


121 


11;
>>>
T 
I 

 
t 
ł 
t 
t 


-' 
1- .. 
-\, " f ' . 
'1 "" - 




3 . , 
, 
 '" 
. ..... 
- - ..r 

 
4!'.. ....-.ł_
 ." ....a 
W('IZ

K (;(IIIAI.SKL 


--= 
='
 
 

 
 . 
 
, "';;' r/jfł-\ . 
- 
 

 
. ..P 
 



 
'-
 


-. 


.t' 


-- 


----..: 
.t: /I" ---- 
 
-
- 


. ' '" 



.... -
 


konania, wYŻSZOS(');
 (hl'ha, lIIatpryalllie, lit.zc- 
hnif' siłnif'jszego nif'pl'zyja('iela, żp ta pOf'zya 
unosi się wul wszystkielIIi polami hitpw, Wt 
ktorych walcz
'ła i zwyeiężala skl'zy(lIata jazda 
polska da wn
'('h wipl.;{I\\'. 
Jest jPuna ('h wiła w historyi, ktÓra się zdajc 
hajką powstałą w poety('zlIem lII1u'z('niu, o dl\\'ale 
wojellnej - to Ot/sil'cz Wil'd/lia. ta ('mlowna 
zorza dogasają('f'go ognis ka narodowej chwal
' 
.Jazda polska. z krMf'm ,Jmlf'1II na ('zele, iuzie 
wiC'I killli pochodami najśpiesilliej, jak lIIoże. 
Austl'yi tak hal'dzo ehodzi u h: pOllloe, Żf' na- 
sze wojska zllajduj,! wsz(:dzic 1'0 drodzp III'z
'g'o- 
towallą żywnośe dla ludzi i koni; wsz
'stkit, 1'0- 
trzehy przf'widziaJH'. - wsz
'stkit' przeszkody usu- 
nil:te. Wojska slll'Z
'lIIif'l'zolle spotykaj;! się w Tul- 
nic; wodzowie nipmiec('y prt',hują nic podda', się 
pou rozkazy króla, -alf' pou gTożh;! pO\\Totu wojsk 
polskieh id;! pod komellu:, która każf!plłlu. ZI'C- 
szt;t, żołni('rzowi IlI'zyniosłahy t
'lko zasz('zyt 
i chwalę. Nash:plljp f'pizOlI z podjazdellI. W 0- 
dzowie nipłllip('('
' w
Tzpkaj'b Żf' nil' mogą do- 
sta'
 j
zyka, gdyż nipIIl'zyja('ipl zllosi kilkutysię- 
('zne podjazdy tak, że noga ż
'wa nip wmea. 
Kl'óI ,Jan III'z
'wolujf' dwó('h rot III i strzt'I\\', każe 
wzią('. po sto kOlii tf'go ('udn('go żollliel'za i we 
dwad'l,ieś'ia ('zteI'Y godzin wr",ei(' z j
z
'kiem. 
,Jakoż wnu'ają, ku zdumi('lIiu NipIIICÓW, sallli 
z Iłlalellli stmtallli, wiod;!e jl'iH'ÓW i niosą(
 pc- 
wne o nicpI'zyjadclu wicśei. 
A potellI hitwa! 'fa lIieporówllalla fantazya, 
ta hezwzględna wiara w męstwo hus;lł'
'i, w jej 
n iepo\\'strzyma II y ni('zPIII heroizlll i siłę natareia, 
z jaką, Wt dwukl'O
stotysit:czIlY obt',z ture('ki, 
kl'ól Jall posyła ową slawną dlOrągipw kl'ólpwi- 


./, 
, 
\ .
 


-
- 


- 


""', 


i}: - -ł---. 



 


('za .\l'ksalldra. J)wif'śdc ludzi idzic WI pl'ze- 
szło dwakro(': sto t
'si(:('
' z SZllll\('łU skrzydpł, 
z flll'koh'm kitajkowych. propon'ów, z dlł'Z(:stPIII 
zhroi i tI:tpntplII koni, - idzip, z rozkazellI do- 
tan'ia do lIajhanlziej stl'zPŻOI)f'go mipjsl'a - do 
nallliotu \\'iplkicgo Wezym" a z nakazPłl1 skie- 
rowania się inną drogą w pO\\To('ie, żehy na 
kl'óla »ni,(' nawodził:' lIiPIII'zyj;u'iela«. (:dzie i kicd
' 
kto widzial tak;t falltazyę ryepl'ską, taką nie- 
porównaną dumę żołniprsk;t. takie krMewskie 
zawiadomienie o swojpj oheellośei, tilką nit'za- 
eh wianą wiarę w zw
'('ięstwo r 
- ,Jestf'śmy, i 1'0 dawlH'llIu rozllicsi('IIIY was 
Wt kop
,t;u'h! - zdaje się m'lwić to haje('znc 
posplstwo kl'Ma ,Jana do Turków. 
.\ pO\\T",t tf'j hohatt'rskiPj gm'stki tak opo- 
wiada I )yakowski: »OlrZI'IJlIIl".'IZY się z k/lł'zall"Y, 
»prz
'j('żdża ponH'zllik z tą ('hol':!gwi;, IPOU ktł'lI';t 
»
gin(:lo uylo wtenczas kompanii godnych i za- 
»cllydl dzipwiętnastu, pO('ztow
Td) ;
;,) i lilowi: 
»Podług rozkazu \V. KI'. l\Iei sprawilplII się«,- 
KrM odpowiada: »Chwala Bog'\i, że Waści Pali 
"B(',g ż
'wo i zdl'owo przyprowadził; a ('o za 
»szkodę \\'aśe lIIasz lIIi
dzy ludźmi?« - Udpo- 
wiada l'oł'\wzllik: »,JPSZCZI' się pOllliarkow;u'. lIif' 
lIIOg-ę». - Kn',1 lIIówi: »Żphyś III i 'Vaszllloś(', 1'0 
haślf' mpol't ul'z
'nił regestrl'III z illlienia i III'zp- 
zwiska, kto zgilląl«. - Prostota ty('h ludzi - 
hyła n'l\vna kh m
stwu; -- dokolIanie bohatf'r- 
skicgo CZYIlU zdajc sit: im tylko pl'OstPIII sp('ł- 
lIipnipm rozkazu wodza, CZf'IIIŚ dla nieh tak zwy- 
kłf'lII, jak dla iłłll
'('h ludzi spellliallif' lIlał
'('h, 
codzicnny('h ('zYllllośd żyda. 
Kiedy IIlI'O\\'ie tlll'l'('kie pokryło ('ałko\\'ide 
urohllą garś(
 husal'yi »i lIil' kh \\'idae liiI' było«, 


. 


.. 


. 


ł 


122 


..-
>>>
:' 
 
,\. , '.' 
 . \.:. . 
. '. "" 'J
, , 
-s . ' --.. " 
 ' . -
z.
 
.,i;-;-W.""-' 
.";; ;3:t:..
;
",




,,:1o.,;

""
:':' 
i?'_,
,'



';D:'
-.-;'
'
 :.:. ' 
:'"!J.
 
 . ..,.. ,,#" _I ...

." .... -J _ -."""'11: _ ..
....
 " . 
} . ' .,." .." ' .' ,. ., 
- - ." .;.,. 'I ,:.
.:.. ... '" 



 


': 


" 


" 


. 'I .
 
 


.... 


.. 


kl'(',1 lohyl krzyża, żegllał swoidl żolllicl'zy. wo- 
łaj;!l' do Boga: "Zmiłuj sit? lIad 1\I(I'm Twoim
« 
'l\, ('hwii: w
'ohraża jeden z ohrazÓw Kos- 
saka, poświt:('olly('h wil'dcł-Iskil'j potnwhi('. KrÓl 
,Jan siedzi !Ht swoim pyszllym, plowym k(llliu, 
ktÓry sit: zwał ,Palasz«. Zdj;!1 kolpak i wZllosi 
\\ g('m: )'(:k
 z kl'z
'żem. DoskolIala sylweta 
jeźdź('a i kOllia, odeilla się !Hl tle zaslaJwgo 
mgłami i lympm lIif'ha. Przf'pyszllY jf'st kOi'). 
\\'id;u'. m:ille i I'OZ II II III C zwierzę, IlI'zpd o('zami 
kt"Ił'ep:o dzif'jc sil? jakaś rzecz lIiezwykła. 011 
Ilastawił uszu, w
.t:żyl oko m;!dre i ciekawe, 
slyszy huk i hałas wręhująl'f'j się w ohÓz tUl'e- 
('ki chol'!gwi, widzi t
 klęhi;tcą sit: g
stw
 l\l(łz- 
k.t, z której »kiedyś niekiedyś hl
'slJ(:la się eho- 
l'!/!,'iew, kt",,'a hyła wpól ezarlla z ż('Mo - gor;wą 
kitajk;t, 11 lIa nicj orzel bialy«; uważa, lf'('z się 
nic hoi, stoi poważllie, mężnie i silnie pod cię- 
żarC'm swego potl:żllep;o jf'żdź('a, - jest to koł-l - 
krÓl. Doskonal
' w l'harakterzc i wymzie, 
ma jedllak wadę w proporeyi, wskutek 
wa(lIiweg-o ustosullkowallia skrÓecł-1 perspe- 
ktywiewych. :-;z
'ja miallowidc jcst trochę 
za krótka i /!,'Iowa za umhlla, eo sit: szczc- 
góllliej rZIH'a w o'zy przy t:giej 
i gruhcj postawip krÓla. 'V 0- 
hmzie tym, skomp()lIowan
'm 
z lIil'z;l('hwiallą jasnośd;t ukła- 
du, są iIIlIP jeszezc postacie, 
doskollall' w chal'akterze, jak 
pallcel'II
' na pil'l'wsz
'm planie, 
I'otmish'z Ha hial
'm koniu. pod- 
jcżdżaj;te
' z dolu. a w orszaku 
królewskim, pomiędzy uoskona- 
It'mi figurami w strojach 1'01- 


. 



 


, . 


I' " . .. 


I 


KLUCZ HRflX. 


skieh i lIit'mif'l'kil'h, udt'I'za nalzwyezajnelll ż
'- 
dt\1Il i dIarak t{'rclIl twarz tęgieg'o szlachei('a, 
w kol paku zsuui(:tYIll zezola. 
lIistol'Ycy, hiorąe
' w radllłhę pl'Zl'dcwszyst- 
kit'lll fakt
'('zny, zcwlJ(:trzll
' stosullt'k sil, dzia- 
łaj;t'
'('h w dallclIl zdarzelliu. i wyprowadzaj;!('y 
wnioski, o wartm;d ludzki{'!) ezyn"",", z hpzpo- 
średniego, natYl'hmiastO\\.c/!,'o ich skutku, mÓwi;t 
o zl('j polit
'l'e krÓla ,Jalla. o illtl'yg;l('h !\lary- 
sil'I'lki, o t('m, eohy bylo, żeh
' Polska lIie 1'1'0- 
wauziła polit
'ki austl'yackiej, żl'hy zawarla te, 
lub inlle przymit'rza i traktaty. TynH'zaselll, wia- 




 


...,
 
RZĄ
F 
 
"1-/.i..:.
 


,
 
A1S
 _, 


- ...
---- .-....:... .--- 


Z SflKfll.Jo:M 
A IIZłlUE G
,SI. Szkil' olówkil'lII. 


123
>>>
...... 


;jt
 
 (7) 
 
 
O' N O ........ 

\ et 
 

 
 (7) t- U)- 03.- 
c. C': ""O 

) 
 \ _. 
o;£
 «t O O P 
........ U) :::I 
c.o et O 

 
 C': 
 
 
 
t'" N _. 


 
 1;;' . et 
 
"C 8 iI O ::I 
 
 
i 
 -. 
"ii:

 

 p 
 ID 
 -os 
::I 
 po. :
 " 
r 
(:. 
 ii' "'O .
 
 
- ..., 
) ?-'- - . _ oE? a - - N I
 
 
.. .., :;1 
r
 
 
 ID "- 
 
- t"'"" li 

 c::I 
. 
 


=. ..... ....-: --- 

 
 ł
 O O- C'C 
:J
 "'O O 
=' j , s:.: ..., 'l (Ją 
.. , I'ł 
 N 
et 


 
 III" 
 
i:! .., "'O ..... . 
... O. - 
 

- .J'
 -; en et 
--1 ..- 
 
"d 
 " 
O i- Q O ł 
'" "t! 

 
 c 
, f £ 
 s S 
Q. 
:; --=
 ]. O O 
l: 
 C': 
Cj' ID 
 
 
r III: - ;;:- :
 (": 
:). 
 i
 
.., 
 . 

 lIł r- "'O 
III" -. s:.: " 

 o u, ..., 
: 
 
.; ..... 
 ::::I 
'" . O :::: 

 ! ID "'O 
'" 
 
 
 

 ........ 
.... 
 
00 l..l"r . 
 et 

,I - Ją 

 . 
en O ł 
a: 
 
9' 
 


'" ::' 
.. O- 
o!? .. 

 o 
- .. Ol 
.. 
". "" 1;, 
Q 5 " 
' e. 
o 2! \1- 
- !.1 ' 
-:T 

 9 :1/ 
... -. ... 

.. £ .. 
.n ... g 
:Ii! " 
 
;; ,., 
... ';j ... 
'" 
: 
" -. .... 
,., ] 
" & = 

 
' .. 
 :;» 
'" " 
n ; 
::r Ił .., 
:Ii! 'a 
 a 

 " 
'" 
!:, "" 
. 
 

 ;J n 
,., OlI 2 c.c:: 
t:r o 
"" ., ,.. 
 
" 
 
;J g- ID' . 

. ;ł -. 
:Ii! o 
li: 
. t:r 
.a 
Ej ... o- 
" ... 
S' " c 
g 
 -. 
::r .. 
" o 
£ " 
.. 
ol! B 
." 
E ol! 
'" 
... 
 
" 
' .... 

 !:= 
;;; 


J..
>>>
.. 


I 


{ 


. , 
.. 


I. 


I 


. 
... 
 
I 
" 
-y 
.' .... 
-.... '" 
" 
 
, 
\ " 


I 



 
, : 
.!: " 
;., 

 . 
to 
 .. 
" .# 
, 
, . 
... ..- . 

. 
.... 
,I 
, ' " 
..... .' 
.. . !,
ł .. 
. " . 
l . 
- 
... ' . 
... ,.... . 
.. 
" . 4 
. 
I 
... ... 
-
 
. 
\ " 
'c, 
. 
.- '. 
.. . 1':'. 
......' 
J,/ , 
, ',. .' " - .... 
ł: -X 
.,. .I 
t 
.- 
" 


ł 


I 
I 
I 


"f" 
'-: 


"!t, 


. '. 


I 
ł !" 


... 


,ł; 


- , 
...... - 
. , 




...: 



 


.J- 


,
 
: 


#-' 


, ,- 



 


, . 


. 



J 



 


tt: 
O 
 
.... 
Z 
O 

 

 
 
Z 
;.. 
r.J 
N 
-O 

 
:.d 
r.J 
N 
en 
O 
;.o; 
 
CI:: 
;.. 
N 
CI:: 
 
00 
r.J 
O
>>>
domo, że l'rz
'miprza sit: zrywaj;" żp tl'aktaty 
się laJni:!; że często skutf'k pf'WIlf'
O ezynu, 
który I)('zpośrpdnio zdawaJ sit: szkodliwym i zgu- 
Jmym, powoduje 1I1lstępstwa niplII'zewidzianc 
i dodatniego zwu'zPllia, skoro je
o oddziaływa- 
nie h(:dzie się 1IIif'l'zye wiplkillli ok resalll i dzie- 
jów. Każd
' ('zyn lIarodu, w kh'II'YIII tkwi wif'lki 
. ohjaw sil ludzkiej duszy, - sIowPIlI, każdf' ho- 
haterstwo jest ogniskif'I11, pr()mipniej;t('('1II w da- 
lf'kie wieki. Na wet wiplkif' klęski, w 1,;.t('II'y('h się 
ohjawia hezwzgl(:dllośÓ luuzkieh ('zynuw, napię- 
eie do ostatni'l\ gralli(' wysilku woli, .są krze- 
pią('emi d(wha WSPOllllliplliallli. 'l''ł'1Iwpile są 
większą ('hwa!;! (:re('yi, niż lIiejedllo z wit'lki'l\ 


I 
I" 


.. 
\'h4o\ 
ł. 


'I 
. ;-i. 
. 
-. .. 
\' . 
....":' 


, ' 
0.( 



 


ZIJIIA. 


azyaty('ki-h zw
'('iQstw AleksHlHlm Wielkiego. 
Dla Serht'lw tak h('z\\'z
I(:dlla klt:ska, jak K()s- 

ou'e Po/t'. h
'la tl';l(I
'cyą, w kt("I'('j tkwił oż
'w- 
czy og-ieil odl'odzcnia i pohudka stal'gallia ture- 
ckiej niewoli. 
Dla; potolllków rycf'rstwa, ktul'e umtowalo 
du'zcśeija"lstwo, wieża H-tego SZ('Z('pcUHl lH:dzie 
zawsze w
'wolyww'
 WSIolllllienie hohaterskiego 
krula i jego husarskich dlOrągwi, oprollliplliolly('h 
lIajw
'żsZ;t ehwal;t, sp('llIiollego z hohah'l'stwem 
ohowiązk u względ('1II ludzkośf'i. 
Sztuka t('ż h(:dzie za wsZP z \\'I'a('w'. siQ do 
takid\ III'Z('jawów zhiorow('j duszy i zWljdować 
w nit'h )JodlIidę do twol'zellia, lIi('wyezprpallY 
wIttek dla pOPz
'i, rzeźhy luh lIIalarstwa. 
Kossak po "iele raz
' wracal do tego tplllatu. 
llustrowal d
'aryusz D
'akowskieg-o; malowal 
przejcżdżaj;weg-o wiede")skie pobojowił"ko króla 
Jana, lIal"'Z(''iW ktl'l/'pgo dw')('h z owyeh "do- 



 


miJli /if/rid('s« p(:dzi ezwalem z(
 zdohytą ('ho- 
rągwią prol'Oka. :\Iałował td wjazd do oswobo- 
dzonego a znisz('zoneg-o \\,ipdnia, i nie lIIożna 
odżalowae, że lIie llamalowal salllego ataku sla- 
wII'j ('hoł'1!g'wi lIa nallliot
' wez
')'skie. 
Kossaka stosullek do pl'zeszlośd był za wsze 
taki, jak do ot;H'zaj;!('e
o go, wspóh-zesllego 11111 
świata. Ni(, an'heologi('zlle zagadllienia, nie ha- 
dallie sztuki owo'zesll('j ohdlOdzil
' go w stu- 
dya('h nad dawlJ('lII HzhrojPlliPlII, uhraniPIII, nad 
rz(:dallli i Slll'z(:tallli lawlly('h ludzi, on szukal 
t
'łko h'j ze\\'IH:trzlJ!'j powłoki, kh'lł'a wyrażala 
ich ży!'iP. Z jego zpszyh'I\" z takipmi studYHllli 
widw'" że 1"'Z('Q'sowuj;w ZP star.'g-o szt
'dl!l, 


.. 



 


. 
1'- 


... 
...... "\t. 


,1 


-r 
łll\ 


4' 


1ł!K3. 


obraZIł. łub lIa
rouka, jak;pi postne, strój, oręż, 
luh zhl'oj(:, w tpjźe ('hwili zallliPllial to na ż
'wą 
('zęśe żywego ezlowil'ka. Nip zadww
'wal 011 
stylu dawlly'll r
'sullk('"" IlIh nagrohk'",', on 
wipdzial, Ż(' ten styl to lIWJlit'}'(t al'tyst"",., ktu- 
I'ZY je zł'Ohil i, że życic liiI' możp się w t(,1II 
mieśde, że L'zlowil'k zawsze hyl żywą istotą, 
która liiI' lIlop;la ealkowicie się stl'eśei(" w pl'- 
WIlY'" kOli \\ ell('Y(lIIalllym 'Iłarakterze linii, olu'ze- 
żajl!,
'dł ,jf'
O ksztalt
'. HOZlłllliał też doul'ze, że 
]ułzif' w obrazad), ('IIO("h
' z dawlly('h stule('i, 
IlIUSZ;t h
'(', ludźmi żyw
'mi, nie 1111Lllekillami, lIa 
kt",ryd) I'ozwit'szają sil:, w IIIIIZC;u'h, oQ'gillallle 
za.h
'tki ł'l'zeszlośei. 
Nie 11111111 potl'zpIHl
'('h wiadolllOś('i do OS;tdze- 
lIia, ('.z
' w ty'l) zbroj;H'h, rz(:da'll, hrolli i illllyd} 
sz('zeg(',l;u-h ohraz",w histOł'
'('zn
'('h Kossaka, lIie 
tk wict jakieś bl(:dy arL'heulugi('zlle, ł'e\\'llem jest 
jpdllak. ŻP \\' wyrazie, w dWl'akh'I'z(', w s)loso- 


l
li 


J..
>>>
.... 


i 
I 


"ie ł'IIsZHllia się i sit'dzf'lIia j('źdz(,('I\\' lIa kOlii u, 
w t
'pie, tl'IIIPPI'1UIH'lIdf' i lIIaśd kOllia, Kossak 
trzYlIla I się teg'o, eo l11"I\\'i histor
'a WOkll, tpgo, 
l'ze/!,"o UI'Z,! pozostałl' po przl'szlośd zahytki. 
RY('t'rz ŚI'l'dllio\\,i'('zIlY siedzi IW d(:źkilll ko- 
lIiu, z wn,,'ostow;IłlPllli 1I0/!,"ami, zakuty w gruhe 
hl:H'hy zbroiska, z kopi:t o dl'zpwif' potęŻIICI11; 
dężki i prosty jeg'o lIIicl'z, zupclllil' illaezl'j pl'ze- 
dna powiNrze, lIiż węŹOWf' śllligllięeia karahel 
i sz
rpf'1I tYli. 
Sl'!'dnit' wipki znalIc lIal11 :-;;! I,,'zez I,,'
'zmat 
nUlłliel'
' idl sztuki, ktl'll'a prwkazala f O 1'111 Y owo- 
czesllf'g'o ż
'da, zalamalle w illdywidualllośd ar- 
tystÓw. \\ il'h lIif'dol(:stwif' i falltazyi. \\' skutl'k 
tego, na ludzi hanlzo zżytydl Zf' sztuk;t śl'f't!lIio- 
wic('zw!, ohraz
' Kossaka, z ('zas('I\\' I'l'zcd sze- 
s/lastowie('zlly('h, robi" \\TaŹPllip lIif'pra wdziwe, 
niezg'odIH' z (1Il'hplII epoki. S;td taki opi('m sit,:' 
jedli ak lIa f'alszywej podstawie. gdyż w sztu('e 
lIie może ohowi:tz
'wae żadlla, skądkol wipkhądż 
podlOdz;!ca IlIaIIiera, hez zahida iłl!l
'widualllo- 
ś('i art
'sty, ktura j('st zasadllit'z
'm pierwiast- 
kielll t wÓl'ezoś(' i i odl'1t11zallia się sztuki. Z dnł- 


c. 



, ... 
" -:' . _ 1.
!\
'''''' t. : , .. 
.. 
.,.' .; r"&.- r\l':. . .1 . 4 'I . I 

', . 
" ,.' _ i '" " 
'. . '. '- --.:- "', !t . .' 
.. .... _....... "o' 

') ',..' 
, ,," .' ,{\ 


" 


! 

.. f,..:.... 
... 
..' 



';\.i 
, 1) 



. 


. I t 


;r..., 


ł 


!
 


.. 


.1 


( 
 


II 


". 


1 


-

 


,,- . . 
.&. 


AXDllZJo:J FIlF.DRO ODm.JA JENC'I"I\' TATAIWM tl!J8, 


.)r 


\ 
, 


'.'-. 


l 


;.
,- 


".' r 


" 


'\ 
, . 


... \ 


'. 


127 


ALEKSAX DEIl FflEDłlC '. 



--s. 
. 
. 
.... 
,\ 
'" 
, t 
, ' 
;. 
. t, 


'\ 


-,
 


.... 
., , 
..; 


-, 


.... 

 


li' -=-. 


- 
- 


=- 
1 



, 
 .. 

 .. ,) \: 
 
.f \ 
,fI: 
. ,"' . 


\ 


+ 


.. 
" , 


r 
'.J 
, 
) 


, t 



- , 


;J 


':. 



-' 


.' 



 


. 


\ 
\{ 


w....... 
.!
 
1- 
, 

l 
'
 
-'.-.,. 


.: 


l 


ot: 


'...' 
."':. " 
,. . 

 i 


. . 


, ,..." 


." 


J . .., 
.....
, 


'ik 
, .. ".1"; 
., ' 


. .. 


, 
 


tAAO. 


'} -. 


. I 


" 


tl!

. 


....
>>>
. 


, 



. 
,v 
 
:
 



l 


- .'\:
.. 

j 
 

\ \ 
, 


.',. .\ 

''';I 
1fT'.' 
.'J 


-0' 1 1 


... 


" 
..
.Y 1" ' 
""''\\ 
 


) , 
"lo. 


':1, ., -) 

 ., 
I 
, 
 'ćj 
i .. 
.. . " 

 
I 
" 

, ... 


... 


'J 
,. 


,
, 
,"'- 



, 
''\ . 
-
 



 


!L" 



 


IK
2. 


KSJ.\ŻI
 ./I'IZEF. 


p;ie.1 stroll
', wszystkie zahytki sztuki Zf' wszel- 
kieh ('zasów, d;pbW(', jak w pOl'tret;l'h na pl'zY- 
kład, do sz('z('rego odtwOl'zPllia rZf'(,zywistego 
żyda, pokazują lIam ludzi, WI ktur
'('h twarz;H'h 
świat lo rozklada sit.' tak sa 1110, jak na naszydl, 
w któr
'eh suklliadl ni('IWI sztywllydl i twal'- 
d
'eh faJdt'"" suszonf'j sk""'y, a jdcli w I'IIchadl 
kh jest pewna .
red/li(Jil'i('('z/la sztywnoś(\ to 
tylko dlatep;o, że naiwlla ta sztuka nif' śmiała 
się rusz
'ć hf'z pomoey. lIIod('lu, a lIIodpl za wsze 
jest sztywII
' i nif'ł'!H'holll
'. 
Co do Kossaka, jpżplih
' w tyd) ohraz;U'h, 
z epok W('zPślliejszydl, hyla jakaś slahsza dm- 
rakterystyka, mogłoby to w
'lIik;u z tf'go, ŻP tf'1I 
w »sta/ zaku/y« r
'('erz, tPII kOl'1 fryzyjski eiężki 
i oeiężal
' mas;t żplaztwa, którf' dżwigał, mlliej 
się łączył z jego poj(:dem i 1'0('zu,'iPIII hojowej 
poezyi, z jego ł'!whliwym i ż
'w
'm tpIII pcralllPII' 
tern. Dziwllą-ho też drogę odhyła myśl ludzka, 
opromil'niaj;tc takim ul'Oki('m te hlal'h
' żelazIle, 
które w k ladał na siehie ryeel'z da WIlY, ohło- 


- 


.. 


ż
'wszy wprzÓd dalo gl'llhymi mate- 
raeami, żcb
' go twarda zbroja nie 
gniotla. '1'0, ('0 hyło wynikiem po 
pl'Ostu tehÓrzostwa, co się używalo 
dla zasło/lięcia od ciosów, 1"'zcZ dzi- 
wlle pomil:szanie poj(:(.., stało się sym- 
holcm męst wa i hohaterstwa! ('zf'mże 
jPdllak jest tell ezłowiek, zakuty 
w garuki i kotły żf'lazlle, nic do 
IH'zf'hida dla w I t')('z II i i miceza, z łhf'm 
ukQ'tym w potwol'łlem puule, opa- 
tl'ZOIll'1ll za kl'atowallemi okiell kami 
na o('z
', ezemże jest w pOł'!')\\'IHlIliu 
z dzisiejszym żołnierzcm, id;!'ym 
w sukiellllym m\llHlul'ku, lm tak hl'z- 
wzgll:dmt w lIiSZ('Zf'lIiu hrOl'I, jak dzi- 
siejsza? POllieważ jedllak ludzie się 
zabijali pomimo pall('crza i tan'zy, 
więc i wt'll'zas potrzehne był
' żoł- 
lIil'rzowi pogarda śmicrei i męstwo, 
.1f'(llIak poezya, ktura opiewa t
'('h, 
('0 »w żelazic chodzili od stopy do 
głowy«, i konie mi('1i » w żelazllelll 
okll'iu«, pocz
'a ta opiera si... /la po- 
ję('iach młdzw
'('zaj dalpkidl od rze- 
('zywistego zllaezcnia rze('z
'. Tem 
hardziej, że dla ty('h, którz

 mieli 
w uży'iu żclaznf' palIcerze, .1asm'm 
hyło, że lIif' są olle wyrazem m(:stwa 
i pogardy nichpzpif'ezcł-lstwa. Kiedy 
ksiitżę J('n'mi w
'pada, jak piorun z ('hmury 
wojsk polskid), pod Beresb'('zkiem, leci 011 na 
czele swoieh zastęp('"" bez jJllllcl'rza i he/lilII, 
nawet hez ('zapki, w
Tażaj;!c tf'm hf'zwzp;lt:dllą 
odwagI: i o('hotę hojową. \\' » Dyary"szu tmnz- 
akeyi woje/lm'j mi(:dzy wojskipm korollllclII i za- 
porożskiem« domillikallin ks.Okolski, dł\nt!;te 
męstwo Piotm Potoekicgo, pisze: ,,( IdlOtniejszy 
t
'si;!,kro('. nowy żolllif'ł'z i rotmistrz na ten czas 
J. 1\1. Pali wojl'wodzi(', syn ł)('tmai)ski, ho nic 
uważająe, i
 bf'Z jJ(1JłCl'rZa i b/adąl, lata i zdro- 
wif' pod oszczcp zajuszonego Marsa położywszy, 
mężllif' ehoł'1!gicw kilkakrotnie IJI'zpwodził i od- 
wodził«. Dla ludzi więc, ktt'n'zy sami szli w ogieil, 
pierś i glowa obllażolla z żplaza, byly zawsze 
znamieniem wyższej ('not
' hojo"'ej. \\' szakże 
naj więksi stracel'wy, najzapaleilsi "desppł'1tt'i«, 
junacy nad jlmakami, Lisow('zyCV, szli Im bitwę 
hcz zbl'Oi. Hwiadolllośe zresztą 'te
o, że zamkllię- 
de się w żplaznej skorupie - nie hyło dowo- 
dpm bohaterstwa, mieli już ludv.ie dawlliejsi zu- 



 


t 
:J' 


, t-.,'._ 'lO' 


, "', 


.... 


.... 


12
 


, 


-
>>>
L--- 


... 


,i 

 

t 


," 


'lo,. 



, 


. 


"i 


/ 


.... "r 
-J. 
) 


..- 



 I....
 
-, .,
 
,... ł, 


...... 
 


---; 



 


...
... 



 


, =i 
! 
: 


- 


" 


...., 


'ł. , :._, ' 
, ' 
 
, '- 
- 


.. 


,\",,' 
". 


.; o.. 


.1 :, 


" 


'- -". 


'" 



l 


.... 


.... 


I.' 

 t 


.. 


-?-. 



, 
" 


.. 


, - 


'\ 
..... .ł./ 


. 


) 
-
 

 



 


, 


'. 


\ 


." '" 


, f 



" 
"'!- ,-'\ 
_ "ł 
.. '. 

"." 


, 


. 


.
»- 


, ',., 



, 


9i 
r ": 
... " 


ł' 


1,1 



 
"; 


'" 
," 
, 


, 
.. 


'; 



 c: 


t 


,. 



 


... 


.,' 
. . 


.i 
. 


, ' 
'.. 
'- t 


\ 


V' 


"'I. 


.., 


. , 


. t.. 
'\;
 
, 
... 



 



 
,..,' '. 
,.... 
. 
. ... -., - 
I 
.. . 
 
' "'- 
, 


.. 


x\ .. 
",.., 

. 
, l 
.l
 , , 
. '"' .
 
. 
. , . . , , 
\. \' 
, 

 


! 


-- 
roi 
@ 

 
:I: 
:.... 
- 
N 


c.= 

 
:.: 
8 

 

 
::;; 
:I: 
o 

 
:.-: 
-c 
:.: 
t: 
:ij
>>>
\,. 


. . 


( 
j 


; 
, 
I
>>>
( 


" " 


," 


" 


, 


'" 


.1 



'" 



 


L 


- .... 


JA
 FIIEIIIW IWZBlJA TATAHf',W 1:211. 


pplmt. Sarhi'wski, wyrzlH'aj;te l'y('prst.wu prze- 
pyd) r
'nsztunkÓw, mÓwi: ,Bojaż"l i lJł'zestnl'h, 

dzif'ś w jaskini, najpicrwsz;t zbroj(: wykowaly«. 
Ten jednak przep
'eh, te wspaniale, nahijane 
sl''hl'em luh pozlociste palIcerze, helm
' zdohlle 
kitami piór stl'llsi'h, laJnpar!'ie i tygT
'sie Sk"II'
', 
barki, szumi:!('e orlemi pit'lI'ami, rz(:dy, kapi:t ee 
01 złota i turkusÓw, - jaskrawe kitajki propol'- 
('ÓW - wsz
'stko to jest tak malowni('ze, tak 
('udownie piękne, że sztuka porywa tę eal:! ha- 
jeezll1t epopeję i UH'I\\'i z zachwytem o świehl
'dl 
pulka('h dawnf'
o wojska. 
Kossak, między wielu illlH'l11i hitwami. ktÓre 
malowal, i1ustl'Owal tcż podallic o Floryanip Szu- 
rym, dla kt',rcjś z rodzin, w
'wodZą('yell si: od 
tep;o lep;eIHlowep;o bohatf'ra hitwy pOIł J'loweHmi. 
Zrohił on z tego f'pizodu wspaniały i szeroko 
zakl'eślon
' ohraz, skomponowany tak. że się m
'- 
śli o jakipjś ollJrz
'l11if'j sali zamkowej. II1t kt"II'',j 
ś('iana('h roztaczalh
' się f'ł'psk taki., Stary krÓl 
w koronie, na poważnym hiałym koni". oto('zon
' 
Q'cerstwem i wiPj;tcemi Zf'WSZ;!t1 ('hoł'1!p;wiami 
i l'rol'o}'('ami, l'rz('jcżdża pohojowisko. Zewsz;!u 


; 


\ 



 



\ 
""". , 


\.,ł.... 


J. 


. 
., 
, " 



r' 


. '"; 


" 


" 


ISXU. 


śpi('szą r
'cf'rze, wiod;W jelł'('I\\, lll'zez pole hitwy, 
zaw;dolle tl'upami kO/li i jeżdzeÓw. \\' dali, zry- 
wają się na niehip wici kip ('hmur
' d
'mÓ\\'. 
Kompoz
'('ya ta ka, z koni('('zlloś('i, ma punkt 
środkowy, kt"II'
'111 jest kn',1 i łcż;!cy, z tl'zel!1a 
wlÓezniami w jf'litaeh. FloryalI Szar
'. I nie tylko 
ten ohl'az Kossaka jest komponowallY na takiep;o 


; 'ł' 
I 


. .. 


l ' 

 


..... 


.... 


. 


.....
 



. 


--
 



\ - 


" 
,\ 
\, 


\.!"... 41 


r 1'.'1 . 


, 


GH.\XAT, 


I

t. 


12!J 


17
>>>
,. 


, 
.... 


-:fi 

 
, " .' 
., 
. . 7 

 '_r 


... 


\. 


,
 
4 
, ł :-:-- r" , 
o" 
 ,.;,' 
. " ,) . '.". 
, 
 \ \. 
-I " 1 l V '\ 
I 
 , . '\\ t' 
'ł 
'lO 


,. 
l.,. 


, 


'" 


.1/1 


-.:- 
'. 


. ' 



 


.... 


7 


",4" 


" 


"'" 


" 


... 


,P- 
I 


I \' 
l ," "- 
" 
, 


., 



 
"'" 


. I ..t' 
"'"'" ' 


.,., 
. , 


"1 
.' 


" ' 


. . II.. r 
.-' 
 
.'
 


I ,ił' 
.. " (if :',". 
. , 


".,., l 'I - 
. !
, I 
 J ..
 o' 
.. I' I J 
....... ".)( 


,".- .' 
! '\ 
 
f. ł 
\ 


\;. 


, ."ł':.. 
'\-':' 


POLOWANIE ST
:I'O\\'E NA WILKA. 


tH!!2. 


środkoweg-o bohatera, wszystkie prawie jego bi- 
twy, llIają podohny układ, wskutpk J)atury sa- 
meg-o tematu. 
ą to wszystko ohmzy bO/UlII'r- 
slde, w ktĆlrych chodzi o slawny ezyn .if'dnostki, 
wyhijaj;łcej się na ('zolo tlIlInIl swojpm lIiezwy- 
kłem męstwem, lllh tragit'zllł ŚllIif'l'dą. Tcn 


rodzaj komponowania zostal w kOl'wu tak nad. 
uż
'ty, tak hanlzo zaeząl pl'z
'Jlolllinać złą scc- 
nerYIi drllgorzędll
'ch teatrów, że \\"
'wolal p;wal- 
tOWIIt I'cakeyę, r);tżność do wydoh
'('ia przy pad- 
kowośd ukladll, do ukrycia hohatpra, nalaj;wep;o 
tytli I ohmzowi, w tlllmie walcz;w,yeh, do wydo- 


j 


t 



 



 


.. 
"ł- 


. T 
-- 
.. 


- --- -- 


-. . 


.'-.. 


'\ ]- 


.. 


,- 
- 


. .-......- 
'. t'
 I 
I " 



 



 


" 



-I... . 
'. 
 
 .r "\'
 ',,-V/ 
, 
 
 .6", ł 'ł.
'_",._..,:", 

 " .; 
,
"J' 
J,' A 
.J ,r,1 


, ,  
\ :,. 1 1" 
"r \ 
.... . t ' 


.t. 
...-..' ., 
,.' ,,1'
. 

, *- ' 
.; 'V'ł }$J..-, 
.\ . ' 
1 
, II 


I ' 
 
I - . 

' 
I, 


, 

I ł . 


... 


, 


... 


", 


-- 


J "':',,"'
 


, .- 
.., 


POLOWANIE Z CHARTA
II NA DROPIE. 


t!!R2. 


t:
u 


.J.
>>>
,. 


. 


.". 


!
 


" 


-
 
--= 


'i 


-- 
...- - ---- 


-- 



 " 
.... 
 '»'-
 
" ' 
'. ". . , 
 
#\
. , 
", .ł'
\"'
/' ,
" ' i,', 
. I , 
, 
" .'; ł,' t-- -. , 
.. . ;,\ " \ 

 \"1 , 
&, \ '.'
i" " \ 
.... 
- 
---- 


.... 


\ 
,. '...... ." 


", 



 .
,., 
./ 
k\..." 
--- .:ł.'t. 
---... " I 



 


" 


./ 


POLOWAXIE XA LISA, 


IHS2. 


hy('ia go na wierzch, nic przez szczególne mnie- 
sz('zenic i oświetlenie, kcz przez niezwykly 
wyraz i ehamkh'I'. ,Jedllakże !Hu"m uspmwie- 
dliwia jeden i drugi kierunek kompozyc
'jn
': 
z drllg-iej zaś stJ'ony, w sztm'e, wszystko uspra- 
wiedliwia wielki talent. (Ihrazy tcż Kossaka 
, 


przedstawiające w
'j;ttkowy ezyn, lub naczelne 
stanowisko jt'dnostki, !Hl Ue tłumu walezą- 
('
'('h, wskutek nif'slychanego żyda, pmwdzi- 
wośd i rozmaitości pojedYI'll'zyell epizoduw, nie 
rażą lUtei;!gnięekm ukladu. Przeeiwnie, wszyst- 
ko, co otacza takiego bohatera, wiąże się z nim 



 ,\. 


- 
., 


CIC 


,...... 


.. 
" ... 
. 
... . 
... 
\1 1 \J 
 
 
/t.f' 

f ł' I 
/-£ /- 
" 


i ' 
r 



. 


- . 


" 


. 
. . 



 

\\{ ?J 
, t,-..
\\
'
'\ 
\. 
,U\ . 


l . 
t. 
 


POLOWAXIE J'\A WII.KI z POWI.oK-\, 


1l1li2. 


131 


.
>>>
łi 



 
;.f', ł 


ł I 


I . ,I 


I . 


,I 



. . 
'i\ . 
. ,/'. 
,

 
, 
 :;. 


.
- 


, 
. 
 . ,0. ł ::;J. \ 

 " .

 y' \ ;' .', 
':',.J 
.
.
 ,; 
')', 
, 
. 


--T: - 


: t 



. 


'., 


-" ':. 


"e' 


, 
' 
. 
....!. 
,," 


SZTAl'illAll PROROKA. 


akcyą i uS)lmwiedliwia lIIi('js('p, kt'Il'p 011 zaj- 
lIIujc \\' ohrazie. 
Dziś i dawnit'j, krM i ,,",dz s;, II:t czplc, je- 
ż('li lIie w S1tł1ł
'1II tloku hit wy - to )10 hitwiC', 
zwraeają uwagę, skupia,j,! lIa sobip, w s)losÓh 
szezcg-',IIIY świadomuśl', kt("ra z caleg-o 1IlIII',stwa 
rzeczy, z ehaosu Zdał'zel'l w
'()(I)'(:hllia i ukazuje 
w
'ohraźlli, ze szezególllą jaslloś'ią to, lIa CZPIII 
sit: zog-lIiskuje. I,eez d g-lówlli hohatel'owif', mają 
to niesz('z(:ś'ie, iż s
.tuae
'e ieh są IIlniPj wi(:cej 
zwykle )lodolll\(,. że malarz, lIIyśl;!e o lIit'h, lila 
lIa "wadzf' za dużo lIIater
'alu IikrH('kieg-o, za 
dużo ehce lIimi i o nid! powipt!zie(-., i wskutek tego 
twOl'zy kh mllif'j swohodlli(', mlli{'j żywo, bardziej 
kOllweJl('yollalllie, ('o sit? teŻ lIieraz spotyka 
u Kossaka. Natollliast, w post,It'ia'h dl'ugol'z:t!- 
Il
'ch, wykazujc OIł wsz
'stkip swoje zalety wipl- 
kieg-o malarza życia, ezerpi;!('f'go lllat'I'yal tW""'- 
('zy hezpośredllio w lIaturze. \Y Bilu';" pod Plot/"- 
clili/i król LokiC't'k jest po" aŻIIY i krulr'u'ski, 
jest posta'ią króla, w kUII'ej jest ta kOllieczna 
kOllwelleyollalnośl
 s
'mholizmu, wYllikająca z 1'0- 
tl'zeb
' )lowiedzf'nia widzowi wili('ej, niż to przy 
ez
'sto malarskich środk;u'h jest możliwe. Są je- 
(lilak w t
'm ohrazie illne, o wiele ż
'wsze i ory- 
gillalllit'jszf' fig-uI'Y. Na pmwo 111'. tPII p
'szny 
ryeerz, ));1, eiolllllym ugllbtym kOlliu, pl'owadzący 
jel'I('''''''. ,Jak 011 dohrzp, )10 średniowip(,zllf'm" sie- 
dzi, z temi wyprostowallemi nog-a III i, wpartpmi 
w strzemiona. .J ak żywe S;t I'ul'koez;!('e strzl?PY 
jego pol'Oz('inallej sukni, z pod którt'j III'Zf'świf'ca 


... 


,j 


" :/ t" ...4- I' . J,,
 
... .1. , 
.. 
" 

 ' "', 
.;..i 


. 


.,. . 

 


... ' 


\:;, 


'.f 


.... "\,i 


. 


t..IH3. 


zhl'oja. Z lewf'j. \\' gl:hi, wid;u'. inlleg-o, na ClęZ- 
kim, le('z dzif'h!
'III, hial
'm kOlliu, spiesz.weg-o 
1"'zpz pohojowisko. .\Iho tell W1 ).H'zodzie, Ha tę- 
g-im taralltowatym źrelwu, z herbową tarczą lIa 
ramiPlliu, jak jest ma lowlliezą i sihHt fig-urą. 
\\' ohrazie tym Kossak trzyma sit: tnm kOllia, 
s)losobu siPdzcllia i dżwig-allia cit:żkit'j hrolli, 
".lgodnie z t('m, eo o tpm mówi historya kOllia 
i wojeII. Prawt!a, jpg-o rycel'ski(' » FI'f'zy«, ;wz 
ciężkif' względnie do kOlii wsehodllid'l, są jeszeze 
lżejsze i żywszc od kOlii takit'h, jakic w
'ohm- 
żają Nipm('y )lod swymi I'
'('el'zami. Pol;U'y je- 
dnak i lIlil:dzy fl'yz
'jskimi ('i:żkimi kOl'lIlIi mu- 
sit'li w
'hierw'. lżejsze t
'py, od)luwiedllif'jszc dla 
SWf'go tempentllH'lItu i sposohu wojowania. Rzą- 
(,zYI'lski, w swojpj lJ;s tory i /flltllJ'lIllfl:i ('ytuje 
zdallic jakif'goś ('udzozipmskiego pisal'za, ktury 


, 


- Vi
 "'
A {, ':. -
 
 i 
 t:, 
Vi'n' L t/.. 
, ';
I 
 --:::; 
Ą X
 'It

 
'ł.-ty. 
/ _ , ... '1'1 r
 

...
 I
 

 
." e

." ' I -ł 
.,,::,,:\' 
'\ ¥\

 
l J , 

 '7 1'f 
J .
, , 




"t r \
} 

 ... JjiQ. 'i "-, 
:t.-? t " . 
 



 


ol 


PfiU \\'JEn:llE
ł. 


la::!
>>>
.. 


. 


mO\n: »Polonorum equi nwdioeres sunt set! agi- 
les et (Ienłlanids longe animosion's«. 
W inn
'm obmzie, w kturym Cheruhim Unie- 
wosz, sławllY siła('z, w hitwie pod :-:uezawą po- 
rywa kopią z siodła i lIIIOsi w powietrzt' woło- 
skiego żolnierza, ten sam charaktCl' i typ ciężkieh 
koni i sposobu sicdzenia 
na nit'h jest zadlOw;tII
'. 
Jcst to wielkiej siły i e- 
nergii karta talentu Kos- 
saka. KOI'I i r
'('f'rz W
" 
rażaj" tli POŁt;Żllą, sla- 
WW! w owe ezasy siłę nt- 
micnia i bezwzgłędnoś'" 
eZYIIII. \\' oh razie t
'm, 
z pm\\'ej strony, jest nie- 
słyehanego ż
'eia figura, 
nthią('ego p;u)(,f'rn('go 
i inny('h, kt")l'z
' w pel- 
nym ewale za \\T;wają 
i tłuką się, o wrzynają-' 
eą si: kopiami, w za- 
stęp 'Volo('hów, polsk.t 
ehontgipw. Ten. ('hara- 
kter ohy('zajów I'y('('r- 
skieh i jezdny('h śl'e- 
dniowie('za w r
'ccrzu 
i koniu, w zamal'hu pro- 
stego miceza, w złoże- 
niu 'iężkiego drzewa, 
w km walezcniu z hli- 
zka, widae, i w An- 
drzcju Fredl'ze, ocała- 
j;!l'ym króla C Hbra('hta 
w bukowil')skid) łas;u'h, 
i w wzięl'iu do niewoli' 
\V olodam, jak r""n1icż 
w no('n
'm napadzie Ja- 
na l"redry na obozowi- 
sko tatarskie. 
Kossak trzynl1t się 
wskazuwek historycz- 
nyeh, ('O do maśei koni 
w różnyeh epokadl u nas używanyeh. Te ta- 
ranty pod ryeerzami prz
'dlOdzil
', w owyeh 
ezas;t'h, razem z kOl-łłni fl'
'zyjskimi z Zad lOdu, 
jak potem pstl'oki, szły zdohyezą z pohojowisk 
wsehodnich. Ku kOlkowi szesnastego wieku, koil 
wschodlli coraz powszedllliej zapanowuje w Pol- 
sce. Wówczas też Batory zreformował jazdę, 
odl'z\ł('aj;!c d
żk;!, eałkowitą śrclniowie('zną po- 


wlokę żelaZllą, zostawiaj
t(
 tylko paueerze, Iwl- 
my i zan:kawia, i tWOl'ząl' ten t
.p i strój nic- 
poruwnanf'j jazdy hussarski('j, o której swoi 
i ohc
- mówi;t z podziwem. 
Konstanty G"Il'ski, w His/orlli jllz(ly polskiej, 
('ytuje opis husarz
' z Daleyme'a AllecdfJft,s dl' 


) - 
, 



 - 
.
\ 
.:..::... - - . [...\ 
.\,,:" 
 
1.1 


 

. 
 
-" ,
' '," 
 ' " 
. ",,
}r
 .. 
'Jo!" ',' ' " 
'' ' ," i", 
(, , 
,',;' '.', 
 '.. f " r " :j 
-...... .
 -"; "...' 
.-' -, XA," 


.... 
, {\." . \J . _ 
 
, .\ 



 


;;,1-, 


_.
 

 


.1' 


\. \: 


'r 


., ( 
. ' i": . 
:i Y.,).. 


ł '. 


. .- 
'-'.. 



 
."" 


\, 


.t; 
" '4 
' . 
. 
 . 


hO.- !... 


t,' 


, 
, , 
...
 '. 
 


.-1; 


'. 


\
, 


I' 



: 
..:"', 
," \,:ł " 
\
 
 
,. ',, \ , 
, " 
""; ':!.-=-- . 


.... 


--L ' 


.
. ". 


. 
 ""'
t':i:'1 

. 
': , . ",u,ltł- I.,.:.,':f'.... 
".\ ., '... \ 
 '. I., I 


'1., 
'

1 .. 


.]': " 


:1 
'I 


'-=''i '. 


. ' 
-::
.,. 


r" 'j- 


. 
".-
-- 


'- 


ł . 
.

 


, , 


\ {, 


\ 


.. \ 
-ol: 
, , 
- 
 . ; 
..'. 
" 


...., 


. 
 


 k 
' .

 

 . 
::
"f.."'! 

 ,/- 
,,\ ",,,' 
..... I. _ . 
_t
 J'" o" 
K..,-- 
f
 ;
, 
,,;:-. . 


." 
"",tł.. , 
, .., 



 


.' - \.. 


I
_
I.:
 
-l ":1 


" 



.
.. 
, " 


-ł ..
.. 
; r

. . 


:- 



, 


, , 
"\: 
.". 


, ,'( 
, (o 


i!. . 


.t 


. J 
. J 
., , 
SJ' 
... :j --
 ' , " !t', 
oj:. ,,,. 
,... . 
,  .. 


..; 
. . , 
.. \' 


;' 


" 


. -., 


SPOTKAXIE KłlÓLA ,JANA Z CESARZE11 LEOPOLDE11. 
Ih..trlł('ya do .f)Yłlr)'U_ZR D.\'akow
kkjl;o. (Drzeworyt), 


L 


l'o/OllJ/e: » Husarze to naj piękniejsza jazda w Eu- 
»ropie przez wyhur ludzi, piękne konie, wspa- 
»Ilialośe stroju i iziplllm:;e hrolli. '" bitwie za- 
dlęcają się okrzykiem: »Bij, zahij!« Husarze nil' 
»wydzielają ludzi do wart i straży przedniej 
»i przeZllaezają się jedynie do udprzania w hi- 
»twach. :-:iedzi ta jazda Ha Ilajlepszyeh koniach 
»W kmju; "zIe('zki są ozdohione blaszkami i gu- 


133
>>>
, 


. "" -
 

 
't\:... 
.I."-:
 - 
j-......
 ' 
.'- ". 
 



 


.l 


· ,t

\ ' 
 J., 
, '" .\... . 
\.:\::, 
 
'
."4 
. :.' fr ł ' 
" ' . \ 
.

 .
 
,I,\. . 


,. 


" \ '" . 
.'\ 
'. 


.

 I U1H 
1 


'- ( ' 
t ., . 


.... 


,...,'.. , 
i -) 
..
 
 f " 

. 
. 



 


,-ł __ 
 


\. 


]. 


, .J 
I 
 '.", 
.:' - 'J 
j 
:r
 '. {, 


, 


. ' 


, 


f 


i : 
.l- 



 


r 


.- 


Dl HHF.Sł.A W ]lIIEUZB. 1363. 


»ziezkami srehl'llymi lub pozła('tl,nymi. 
iodla 
»haftowane z ł:kiem zło'onym, wielkic ezapraki 
»na sposóh tm'e('ki, zwykle w 1'olsee używane, 
»szeroko haftowane srebrem luh zlotem, kon('erz 
»hardzo ozdohny, przymo('owany do siodla pod 
»lewcm udem. Uzhrojeni są husarze w kirys, 
»szyszak, zarękawie, oslaniaj;tee ręcc z tylu 
»i z boków do łokcia, n:kawi-. lIie używaj;
. Na 
»ramionaeh noszą skórę lampan'ią luh tygrysi:t, 
»kopią z grotem ostrym z lrzf'wa lekkiego, gięt- 
»k
! i wydrążoJlą w środku, z ehoł'1tgiewką dlug;
 
»na
' -:1 lokei, malowaną i zloeoną ca};t, noszą 
»ją W tli/ii, przymoeowallcj do siodła, która ją 
»podtrzymuje nawet wtedy, kiedy ją skladają 
»do ataku; ina'zej nic możnaby jej używa('" 
»ciężkoŚt'. bowicm jcj jest taka, że wymaga do 
»wlauania nadzwyezajJlej siły. Hllsa rze lIil
 1'0- 
fajf! się nim/y, puszczając konia UJ ca lym Pf- 
»£łzie, przebijają u'szystko przed sobą''. Jnny 
cudzoziemiec, 
phastyaJl Cefali, muwi: »Ilw;arze 
zaslugują na szezególniejszą uwagę tak dla nie- 
zrównanego męstwa, jako td osohistej gounoś'i«. 
A Starowolski, ('ytowan
' również przez (:Ór- 


f' 


.
""" 
.-/ 



 


¥:.. 


.....:" .:
 .I'

. 
... ",- --, Jt: ... 
- '.'. "
 
 
. ....... ' 


.' 


ł 


. 


. .' 



 


, 



 


.1 


)"
 

." -";'t:..-'"",.
' 
.'l_
). 

'. 


.' 
,
 - 
...., 
. - 
 - , "'1. 
'
 

 '. . . 
\ 
L 't 
'lo 
) 


( 


-- 


.: 
. ...r 


" 


, .' 
, 
-';.a, 


-, , 
,. 

., 
I 
/ I, \ 
\ 


" . 


, 


_-o:' 

 

. 
..Ą 
,.... , 
'ł. 0 . 



 
 


'.. 


.. 
. 


, :. . 


-c.. ."" 



f 


\ 


ISSO. 


skiego, pisze: »'fa jazua byla najsilniejszą na 
wO.JllIe i przy spotkaniu«. 
lIusał'
'a, w owo'zesny('h hitwad) hyła tem, 
('zem hył u Napol'OlHt atak artyleryi. Było to 
skupif'lIie jedllorazowe lIajpotężlliejszf'j siły, wy- 
kOllallie dł'llzgol'ąceg-o i rozrywaj;t('eg-o wszelki 
szyk lIi'l'rzyjaciela uderzcllia, zrohil'lIie wylomu 
w taborze, w zwartyeh szel'egadl pie('hot
', IUt- 
jeżollyeh dzidami i ziej;,Cydl olowiallym gradem 
z muszkietÓw. Żeh
T h"sarya niczeg'o wi
eej lIie 
dokolIala, prÓ(
z kil'C'hholmskiego zwy('ięstwa, 
jużby hyla godlla lIajwyższej chwaly, jaka t
'('h 
niezrówlw.llydl żO)lIil'rzy otaezala. Ale husal'ya 
stawala mt:żllie lIa wszystkit'll polat'h hitew 
i, albo roztl'1tt'ala lUt pr()('h wszystko, ('O stalo 
przed lIią, albo umiprała z ('h walą. 
Kossak, 1"'Zl'('hodzą(' z pohojowiska lIa polll)- 
jo\,-isko, zmiPllia swojej jeździe kOllic, daj, lż'j- 
sze kopic, zamiast pl'ostyeh mieczy kl'z
'we i hl
T_ 
skawiczlle szahle, lżejsze pancerze i lwimy, lc('z 
zadlOwuje tę samą silt: uuel'zenia, to samo par- 
cie, ('alą dusz;t, lIaprzud. (,to ,Jall f:lliewosz pod 
Kirehholnwm l"'z,latujp z ('hol'ągwią skl'z
'dlatą 


I 


, 


I 


1
4 


.. 
I 


--
>>>
-fi 


I --- -- - 
- , 
l. 
 . 
II I I -
 ..,"
 
:,' ...} ! '", :' ..... 
r .
 ,
 
 
" 
'- '" ...... 
 

, ,
 ,. 
. .." 
, 
. ... 
" . " . 

 "- , : '"' 
\ ,.,' . 
" , 
" I " 
 
. 
\,' -\ 
 
- " i \ 
0. I 
'\ , ..... A 
i\ 
i ... 

 I' 

., .
 ''\.' 
-, , , - 
. 
, . 
."., \ \L 
; - , , "' 
- 

. ..ec' ... ..- -: 

 
.. '1-/ ' , ł 


, ". .. ,Ol 
I . 
,.. r, .....-.
 " 
\
 ...
 , 
\. .......... ... 
 
¥; 
,.., " 
.\,;" '.: ł 

,.I 
.. 
, o;; \, 
" 
 .. 
\. '. ...... 
: \' '. - 
( ,OP- ;tA'" 
\' 
... 
 
. ,

 
.
 ... 
V..,: . . 
, 
łi f 
 
. .- " ..... 
 
r . 
. "" :.-. 
. ,
 
 

 . . 
''\\ .' c 
'o, :.: 
'.S, 
 . : 

 
, . . . 
, . - 
. r .. . . .. z 
:, . 
"" - - 
f .. f- 
.. '" . ! :c 
O 
\ . .. -.: 
., '\ ł "- . ., t:I:: 
, \ 
 
.: ...., 
-.: 

 
I i . 
g 
- ,"-- 
 
',- :.: 
- 
,.. 
 
-.: 
O 
\,r
.' = 
C 
::t: 
, Q 
.
, " r.1 
c:: 
... 
, o" łr " 7. 
'\ 
 ... - 
(. .
 
 " .....0 .... 
-t '\ 


..
>>>
, 
.. 
\ . 
; \ 
 
. 
, 
.1 
.... 
.' 
 .. 
.. " 
.. , 
. 
. 
ol. 



'
 
-- 


- ... 


-. 



' 


.
' 


. t 

\ ... , 


.,. 


.,;..;.. ,\ 
 


'\ 


, 
" 
.... . 
.. 
.' . ", 
, 
I 
I' 
-.... .! 
STAD:'IIXA. 


. 
" 


? 


,., 


.. 


- ".J 


... 


.' 


.. 


...: 


przez koh
'li('e, kt('I!'f'mi sit: zastawila szwedzka 
pie('hota. Kossak wydoh
'l gTOZI: lIult-i;H,!,'aj;wej 
(')lłłlUł'Y hlll'zliwej z tydl ('))()n!g'wi hllsarski('h. 
I,ee;wy w pipl'wsz
'dl szprega('h, lIat
'kają sil: 
111 wl(')(,zllie szwedzkie, są oplwalli op:lliem mu- 
Rzkif't(')\\', kOllic pod IIi III i zwijają siQ i padają, 
stmtuj;ł kh swoi i przPj(h! po IIkh i po ('zwo- 
robokad) świt'tn('j szwedzkiPj pi ('eh ot y, jak wiatr 
po stt'pif' /li'powstrzymallY SZIIllH'm hodiakuw 
i tl'aw nikly('h. Tam znowu. pod ZhOl'owelll. inna 
(')lOn!l..!,"iew idzie ostatkipm t'hu, na pomo(' kró- 
lowi ohS;U'ZOIl('ffiU przez TatarÓw. He w telll ż
'- 
('ia! Szlaehta, mkillaj,,('a si: Tatamm. ł'zlwaj;!- 
eym się dokola króla, lIul ktÓry III, na kopii 
'I1\\'iejf' siQ kapplusz z strusipm pi I'we III , luh tell 
Tatar, usilują('y przebif'lz lH'zPtl (.zolf'm Ip(';wej 
('hor;!g'wi i odp:mżają('y sit: szahlą. i ten rotmistrz 
na('h
'lon
", wyd;H--\'ni(:ty napl'zt'ld, z nie('ierpli- 
wośdą i stra!'hem pah'z,,('
' na dunal": Tata- 
rów, nakrywają('ą krMa - wszystko jest ż
'wt', 
sil Ile, wszystko skl'zy sit: hlaskami 
wietllq!,'o 
talentu. 
PI'Z
'dlOdzą ('zasy kh:sk stmszliwy('h, hallie- 
bn
'eh porażek, walellia sit: d;whu nad glowami 


I 


, " , 
,. 
" 


.. F' .. ; 
... .. 
., , 

 
. 
.,...
 
. ! 

 
.,." 


. 
, 


. 


liR,;, 


i pot:żny('h wysiłków m(:stwa i w
'trz
'malośd- 
ukazuje sil: surowa posta.... Cza.l'llie('kiego. 
».Ja pl'Z('Z wsz
'stkie wojn
', tego trzep;H'zki 
»trzymalpm się Uzal'lIie('kif'g'o i z nim zaż
'wa- 
»lf'm ('zasl'm okrutnej hiedy, ('zasem tf'Ż rozko- 
»sz
'; gdyż właśnie hył to wódz maIliery owydl 
»wiplkidl wojl'nników i SZ('z(:śliwy; dosyt., że 
»po wsz
'st'k ('zas mojej służhy w jf'go dywiz
'i 
»nie lH'ipkalem t
'lko mz, a gonilf'm, móglhym 
»raz
' tysilWaJlłi r:l'how;u'.. Po prostu, wsz
'stka 
»moja slużha hyla pod dowództw(,ll1 jego, i mila 
»h
'ła«. Tak pisze Pasek. 
Kossak, ze Sz(,zf'gMnelll upodohallil'm. malo- 
wal ('zarlli('('kif'go i nadawał jeg'o postad, jakiś 
dziwlIY ul'ok SIIl'O\\'t'j i lIakazują('f'j hezwzgl(:dIlY 
poshwh powagi. ,Jaką ten wódz lIieporównany 
ll1a twal'z odą w dm'i1i, gdy zjeżdża 111 swoim 
ml!(h'ym i odważn
'm taran('ie w odllog(: mor- 
ską, hy konlli'ą zdoh
'wat
 W
'Sp(: .\Isen. .Jak 011 
siedzi sihlie w siodle, ze swohol);t da wlly('h 1'01- 
skid) jf'źdź('ów. »Sam tf'd
' łH'zpżegwl wsz
' sil: 
wojewoda wpl'zód w WOU(:«, on zawsze tak ('zy- 
nil, - to też żolnit'l'z szcdł za nim h('z waha- 
lIia, a nippl'z
'ja'iele ]J)(')\\'iłi: »l'ozlllllif'li
my o was, 


laG 


-
>>>
- 


".,t 

 

 ,. J 

 
\. ., 
.. 
. 
J 

 
 
:, " 
.- 
.' 

 ":' 
'I 
, '. . 
\ 
., ,. 
,j.

w 
, ,., 
... . 

 " 
, r 


,r 


" 


( 


... 


- --. 


, 


\ 



 


:' 



 
; 


.... 


.
 
... 
'----- ',;:-
 ' 


--... 


" 


.\ 
'.- .::- 
- 
'
 
'. . 
- 
- 
 

" ".. 
, ,,"'1 


. , ....-! 


.. J'
 


.
.... 


--.'4
 
.. 


, 


\"'. 


- - 
 


.. 


c. 


:
, 


\ 


,'" 


\ 


'", 


ł-. 


J 'I' 


; 


.4, 


, ..', 


\ 


...... 


'\., 


\ 



, 


"', 



. 



 
- 


;:i 
...., 
... 
f;iJ 

 
....1 
-.: 
::: 
'IJ 
c:: 
f;iJ 
E- 
f;iJ 
tl. 

 
,... 
Ci: 

 
:::: 
E- 

 
::: 
c:; 

 
f;iJ 
c:: 
;.. 
::J 

 
Ci: 
O 
-.: 
::: 
N 
en 

 
f;iJ 
N 
:f1 
18
>>>
ł 
I 


. 
 


i 
 I 


tO, 


.
 


. . 


, , 


l' 


'l 


,. 


. . 


ł{RÓL JA
 TAXCZ,\CY Z ł{łlWALICH,\. 


żeś'ie dyahli. nif' ludzie«. To l'rzpplywanip \\'(',d, 
za
l';ulzaj;!('
'('h drogę żoJllif'rzołl1, zdaje sit: hyło 
jPdmt ze SZ('zpgólny('h ('edl wojf'llIIy('h ('WI'- 
nie('kiego. 1'ilsek opowiada. żp, kied
' IlI'zphywali 
w tpn sposÓh rzekI: pod DnI!' k jpm, woj( 'woda, 
wydohywszy sit: l'iel'wszy na hl'zeg- nif'przyja- 
dclski, wołał na pl
'l);t(.c za nim dHII';1gwip pan- 
('el'ne: »Szel'cgielll, :\[nś('i Panowie, sZf'I'f';.!.'if'IIl!« 
»Co nif'pouohllo«, dodaje Pasek od si'hie, »ho nie 
każd
' kOl'l j('dnakowo pływa: jcdf'n si: hal'dziPj 
suwa, drugi nic tak«.. DośÓ, ŻC pl'Osto z \\'(,d
' 
poszli »rysią«, a »Moskwa sil: zdumipli: Czy 
z nieha spadli!« 
Nadzwy('zajny wyraz I'ozumu i odwagi lila 
kOl'1 CZHl'llip('kiego, sdlOdzą('
' w wod
 odnogi 
łI1ol'skif'j. ,J('st on m(:żny, ale widać, że tu sil: 
ma stae ('OŚ niph
'walego, - jakoż, przedt'm 
i potem, nikt taki.-h ślIliałyd) przpdsi(:wzię'" nic 
dokonywaJ. 
W ohrazadl Kossaka, wypisana jest ni
 tylko 
anegdota histor
'('zmt, - j('st w nidl w
Tażon
' 
niezmif'llłlY pierwiastek msowy, staJa ('edm wo- 
jelll)
'dl przYllliott')\\' naszego żołnierza, a jedno- 


l 


. ' 


':J 



 ., 


i 


1 :" 


I 


, 



 ,. 
'- . 
" 

 


''\ 


1887. 


('Z('ślli' ukazuj,! si: zmiany, z;l'hodz;!('e z hie- 
gil'm ('zasu w uzhl'Ojf'niu i !'asie kOlii, i illllywi- 
duahlc ('e('hy jednostki. Kossak wiedział, że on 
potm fi wzi,!(', ży'ie ZP stron najl'ozlllaitszy('h, 
i lul"l\\ al sit: w l"'zpdwstawianiu n',żnorodlly('h 
i }H'zcd wnydl jego III'Zf'ja w..,\\'. ,J ,żel i mi(:dzy 
ry('erstwelll polskipm, z natury tf'go sihlf'gO in- 
dywidualizmu, h
'ła taka rÓżnorodllośl' tn)ÓW 
i h'lIIpf'rlmpntt'Jw, h'm hal'dziej lIIusialo sit: to 
r
'('cI'stwo I'('lini" od wrogt'I\\', kt..lI'zy z z;l'hodu 
i wsdlOdu wdzic!'ali si: w gmni('e Hze('z
'po- 
spolit'j. ,Jak kOl'l pobki h
'ł lżejszym od lIipmie- 
('kic/!,'0 i sZ\H'dzkit'go, - tak naodwrót hyl d(:ż- 
szym od koni, na ktt'II'
'ch zlat
'wala na ukminne 
pola nl wala ta tal'ska. ,J ak świetllip w\Tazil to 
Kossak \\' "TaI'll'U tatal'skim;'. Stal'Y, le('
 dzieln
' 
h:u'('owllik, lll'zf'jeżdża TatarO\d z wy('i.!l-\'ni(:ht 
do zlapania go n:k;t, ale Tatar śmigmtł nahajeIII 
po swoim sl'Okatym Ipkkim, jak sal'lla i lotllym. 
jak wiatr koniu i \\'idal', że sil: \\'ymkllie. (
o to 
za l'll!'hy ty!'h dWt)('h ludzi! Co za przeeiwsta- 
wicnip dwt'J!'h ms ludzkid) i kOl'lskit-h! Ile raz
' 
Kossak maluje 'fatal'ó\\' i 'l'lII'kó\\', ('zy to w bi- 


lm
 


...
>>>
I 
't 


t 


twi(' Zhurowskicj, ('zy \\ tym f'pizodzif' z poci 
('hot'imia, gdzip K I'zyszłof Gnicwosz gillif' w ohl'o- 
" 1 
lIie wlasllcj 'IlOn!g'wi," zawszf' wy(łohywa 011 
z lIid} szezeg(')hl
' l"haraktf'r dzikoś('i i dmpic- 
ŻIlOśt'i; sipdzą olli lIa swoi('h szalollyd) kOlli;l!'h, 
\I('zcpieui jak drapicżlle ptadwo gal,:zi; wyrazy 
twal'z
', gwaltowllość l'\H'hów, I"'zy Jl(H'i;!gallill 
luk('"", I'Z\H';lllill wl{l('zlli i Odl'ilHlIIill si: 8zah\;t 
luh jatag'auem - wszystko to różIIi id) wyhi- 
tlIiI', od I'
'('erstwa polskiego. 
Kossaka, w łyd} hitw;u'h, lIie pogrom lIie- 
pl'zyja'ipla olwhodzi i cieszy lIajhanlzicj, uie 
kladzie Oli wu'isku IW. jf'go l1ie8z('z(:ś('ie IlIh hał-tl)(:, 
lIa m(:k(:, ::'micl'ć i zniszezpuie, zostaj;t('(' po hi- 
twie, uie dramat POIIIIl''j i kl'\\ a\H'j walki o ż
'- 
('jp go zajmuje, - 011 wymża 1I\I:stwo, dzielIlOś('., 
hohatf'l'stwo żollliel'za, świetllośl' i ell'l'i.d(: jPgo 
('zyw'I\" i wspallialy temp('l'amellt polskiego ko- 
lIia. "Za ohlokami hyl hój i zw
'f'i:stwo«, zdaj.! 
si: ITI(',,\"i'" lIipktóre jeg"o ohrazy, w kt(',,'y('h przed 
oezami widza pl'zelatllj;!, jak lIiesiolle widm'm 
widma, sZPl'egi p;lIIcel'lly('h i husal'z
'" 
I w tym ehamktel'ze ohmzów Kossaka od- 
hija sit: tt'Ż, w pl'Wn
'lII stoplliu, plemielluy cha- 
rakter Polaków. ,Jakkolwil'k wojua. hl'Z wzgl(:du 
lIa hasla wyp'j,.;alle lIa sztalHlarad), pod krl"'
'mi 
się tOl'Z
', jpf't szerf'giclll CZYIIUW zhrodlli('zyd} 
i lIIorderl'z
'ch, 1IIi:dzy wal(,z;tcemi jedlIostkami, 
i jakkolwiek llar('.d lIa"z wykazywal zawsze', 
\\ lIiezli('zOłlydl wojlHH'h, kh'.re staezal. wszyst- 


l 1 --- 
..,. 
AlA 
! ... 
r 

 Lł. 
 I"': 
I I ' I 
! 
"u : . 
... t
 
 1 
.' ... 
( t I r , . 
-J 
ł' 
.- 
. . 
r' \ '-i.., \..... 
ł 
 
--- .... 
... 

 ... 


W YŚ('l(;f W KRAKOWIE. 


. 


I 
.. 



 


. ' \.' 
" ,. 


\.... 


..... 
... 


.( 
'\..-
 
' ,\'!o-. 
.
i '. ....
 
, -..... '" 


\ 


, , ., 
. . \ 
\ '
" 
 I 
.#fa .... .. .
 - ......... .' 
- '-
I ., 
.
 ,
 1:- 
,. 

- J 
FAIlYS. l 

O-!)O. 


kip III'z
'lIIioty żolllif'l'skie, w lIajwyższ
'1II sto- 
Pilili, lIie h
'1 011 \\Ia::;l'iwif' lIaI'odem wojellllYIll 
\\ zIHu'zellill (hH'ha zahon'zl'go, i ci;tglpj. h('z- 
III'Z
'('z
'lIowej odlOty do wypra \\ mordpl''z
'('h. 
\\'szakże Jall Tal'llowski, hptuulII, a wielki 
i SZ('z(:śliwy wojowllik, autor teor'tyczlly('h pm- 
wideł wojellllydl llI",,\"i, ('0 llIU Zł'('szht historycy- 
polity('y mają za zle: ,,\\'ojlla przc'iwlla jest 
rozIImowi, ktury każdelIlII lIa 8wojem pl'zesta- 
wal' każe, przeeiwIla i Bogu. kt'II'
' cudzego po- 
ż.,da'. zakazuje«. FI'
T('Z l\1ulrzcwski zaś, widz;!c 
lIipulliklliollą kOllic('zllO::;(', stal''ia się z TurkalIIi, 
sztlll'muj;wymi groźllie \r(:gry, i lIaklalliaj;tc do 
WOjIlY, piszc: "Bo my lIie podlliesielll
' wojllY 


... 


J 


I 
., .' 
'., ., 
. 
-.

 
I 
\ '. I 
- 
", 
11170. 


., 


. .- 


''-"'' 



I 


.... .. 


...... 


---=- 


. i '
 



 



;. 


.1 


139
>>>
ł1..\\
 \' . ",N f. 
. "i '. \, 
 .
' 
 . i;
 { , 
.] Ą 
,
,;,' 
\ 
\ ,... ".' ".:" . ';J.
, $.. 
-:,.:.'.1' I" . 


, 
'7 
t ,- 


...) 
I
 
 
" 
j' 


. - 
" . 
.. 


.' 



 


,', 


o { 


l-- 


\. 


... 

!.: 
 } 
 
" 
"' 

\ 



 
. . 


. , 


..... 


....... 


SKIlZETUSIU I I'UflBll'a;TA. ,O)l:ukm i mlecz.'",. H. Si,ukicwirza. 


ale jej otlpt'ir da W;l(" hędziemy, a lIie dla łakom- 
stwa alllo sławy, ale o wiarę i domy, o dziatki 
i ŻOllY, lUt ostatek o Rzeczpospolitą eZYllit'. h
- 
dziemy« . 
Kossak, ilustruj;tC przeszłoś('" odtwarzają(' lu- 
dzi, którzy swymi ('z
-lIami i krwią pisali histo- 
ryę, idąc zamzem za swymi mtystyezllf'mi upo- 
dohalliami, zlIajduje w'tem pohwlkę, do zwnkza- 
/lia trudIlości wyrażellia różllych typÓw konia 
i rozmaitych tempprmllelltów ludzi, którzy lIa 
lIim siedzą. 
Oto I.uhomirski z Chodkiewiczowską bulawą, 
na potężnym źrebeu, z ogniem młodośei, kOl'wzy 
dzieło stal'ego hetmalla pod ('hocillwm. KOli i jf'Ź- 
dziec mają w sohie silę, zapał i pewną gllif'wu;
 
i niepohaJnowau;
 Sl'OgOŚ('" Tam ZIlOWU sędziwy 
Żółkiewski, na rozważlI
'm i mądrym kOlliu, wie- 
dzie swoje zastępy, razem z lIim osiwiałyd) żot- 
lIif'I'ZY. Tu Uhodkipwicz podprowadza swoj;, hu- 


., 


\ 


saryę pod Szwedów. Co to za hoha- 
tel'ski, pot:żllej clloty hojowej kOli, 
pod poważllym i nieugiętym het ma- 
Ilem. A dalej znowu, postać wykro- 
jOlla, z jakiegoś ohrazu Van Dycka, 
to l\lateusz Homer, Generał artylcryi 
W. ks. Litf'wskiego, w szwedzkim 
stl'Oju, lIa ('iężkim frezie przejeżdża 
mit:dzy okopami. Ile ohmzów, tyle 
eharakterów, tylo wyrazów duszy 
('złowieka i kOllia. 
\Vedlug l\Iaryalla Czapskiego, da- 
WIIY polski sposóh sicdzellia lIa kOlliu 
odznaezal się prostotą i swobod;t, 
jPżdziec trzymał się kOllia moello, 
nic II adają(' s\\'('mu ],Iwhowi przesa- 
dnego lIapr(:żellia, alli też wymuszo- 
IlPj, naeiągllit:tej eleganeyi. Z pzaSf'm, 
z \Vloeh pl'zyszła tak zwali a wyż- 
sza szkoła jazdy, pełlla sztuczn
'eh 
sposohów w
'jeżdżallia kOllia i tego 
clegall('kiego szyku w ł)Ost
t'i jeżdz- 
('a, który przetrwal do Ilaszych eza- 
sów. 'V ohrazaeh Kossnka, który 
za wsze idzie wieł'llie za zmianami 
typów kOlii i oh
'('za,juw jf'zdlly('h, 
w ośmllastym wieku zjawiają się ko- 
lIie allgiplskie, a posta'ie jeźdzców 
ma.ją już wybitllie oZlla.'zollY ton 
ehamkter sz
'ku, ełf'gałl'yi, pf'wllego 
pozowallia Ila pokaz, kture zresztą ma 
w sohie dużo charakteru i pięklla. 
W ilustr:u'yaeh do lito/tortu i w ohraz;t'h 
llat'lllliollYl'ł} tym poematem, cała
 prawie ta 
Hwietll:t młodzicż siedzi U;t pyszn
'eh allglikaeh; 
elegalleka i If'kkomyślna, razi olla wohee wy- 
padków" ktum Ilad'iągaly, jak groźlla chmura. 
Kiedy "Są(lll
' dziel} u;uldlOdzil kłusem«, tam, 
lUt stclJie ukrainllym, książę ,Józef hawił panią 
Pupardowl-!, wesolymi pikllikami: e:tly też ten 
jPgo sztab, zdaje się towarzyskiem zebralli('m 
wesolej i wytwornej mlodzicży, zahawą w żoł- 
Ili('rzy, w ('.zasueh gl(:bukiego pokoju. \Viadomo 
,jedlIak, że w tyeh lckkoduch;t'h biło mężnc, 
jakb
' dawniPj powiedziallo »kawałerskie« serce, 
że byli to Hwif'tlli i wiel'y żołllicrze, i jak książę 
Józpl', ludzie niezlomllego dmmkteru. pomimo 
swoi'll I'mezkuw, pf'l'lwzek, hialyd} rękawiczek, 
żabotów, frallcuskieh komplimelItów i allgicIskieh 
kOlii. 
\\'ś)'(',d olll'azÓw Kossaka z wipku ośmlHlstel-\"O, 


I 



 - 
, 
_.c. "". 
. "r .". 
, O::"',A: r. 
. '- 
, ';"1. . 
.:1 ' , 
. ' 


, 
. 


" 


.... 


I!!
U. 


140 


-
>>>
- 


r 


I 



., 


.' 
''-... ,,
 
" "- 
" 
" 
j. 
...- 


\. 'tł' 
;..\! 



 
. ''-',-, 


- , 


"" 
'\ 

 
sł ,. 

 
.. , l 
" » 

:\ 
, . 
 
''Io 
, 
 . , 
... 


ł- - r, 


, 


", 
" 


t 


[ 


- 


, 
l. '" 'o 


'. 



', 


c-;::' . '-'
 
.
.
\'. - 
'
 


"G'.. 
," 


\ol 


-:.
- 


-, 


...Ą, 


'- 


1\- 


. 
--t 
, 


.I'! 


., 
. 


,
; 



 


.
. 
. ,- 


, f'
' 
,,. 7 
S' _ 


,-. . 
 "'\
. . 




":',:',:':-i i:
: 
. .- 
... 
- \ 
, r.f « 
7"ł
 .,,,

.. 
,.. - 


" 


"'" 


1__ 


-ł ".) 
. 'o ...... 


r/ 


", 


\ 


....,; 


Ił 

 


..
 


I 
\ 


\ 


r' 


....,.-, i 
-

 .
 
".\I :
 \' 


( 


1\ 
,\ 
 . , 
'! \ . 
"1:,". 
1./ , \, 
\ . 


1-,,;" _ 


" 


ł..(. 


, ::f.' 



t- 
V. 


.' 
\ '''-.. 
'\" ;";" 

 

7'1 
. I';; 
, 
\. 
'\ 


'ol 


-- 



 "":I.. 



',
\; I 
'f' 
 I 
.:"'
 
,,"\:. 
.,' 


,. - .. 


. '., 

,'
' 

 
, 
' ,,,,o.
. 
'
 ' 

,
, \1 . 

.. 'rT,3. . '--::"'
 
.
- 


..., 


,. 


.. 



 


,(

. 

 

, 


""o 
",;:
,
 
.,; 


.. .... 
, ,...\ 
..... , f. ') 
.... 
.. \,:- , lt 


....... 


i. 


,J 


;0 


" 


.. 
r-, 
" 


r 


... 
...- 


"..
 



' 


""".'ł,.. 


, 


." 


'- 


. \,,\ 
'o:' , 


" \1,. 


\'
 
'" 


.,. 


\\
;! 
. ,', .,\, 



 
'. 


" 


",ii. ....'
 
. . '\' \ 


"\\
 


" 


\-: 


" 


..' 


.,
 


"'" 


':.
 


, .
, I 
' ... 
'
:J! I 
1:..,:", 
'.j)....: 

I
 
r:, 
') 
'(. ,.1 
, "
I 
'''-" :'1 



:.
...... 


i 
" 


,.'
 " I 
o:: . 
., 
I'r I 
. I'" 
1':'" 


..
 
,:' 


'"', 


,

:... c 


-
..
 


0" 
-
? 


\I 
.. 

 
'. 
 I 
'
 ... 
.
 
I 



 

 


'" 



 


. "
I 
(I 
\ 


ci 
... 
. 
.
 
'" 
:i 
:: 
'" 
(jj 
tri 
8 
'" 
... 
CJ 
Ol 
's 
s 
'" 
'8 
te 
C? 


,..; 

 
o 
'-'1 

 
o 
.... 
? 


 
.... 
::: 
; 

 
CI: 

 
..." 

. 
oN 
-t. 
UJ
>>>
-I 



 
ł 


'
 



 
,- 



 


.:'\
 



 .A, 
" '''.. 


\ 


- \ 


, ' 


,', 


\ .' 


. A 
, 
\ , 
, 
'\ 
.. -!"
. I 
L I 
, 
, 
. 
" 
.l -....... 


WO!.ODYJO\\'SKI, ""LENA I ZAGLIIU.-\. ,Oj!'lIiem i mil'('z{,lIIc H. Si{'lIkiew,,"za. 


zwraea uwag-(:, lIowośei;! I'Iwraktcru, Koś('illszko, 
który dzi\\'nem Zł'z;!dzenipm, hęd;!, \\'yohrazi- 
dplf'm nowyeh id'i i \\'odzem sił, ktÓre po \\ ie- 
kat' h, raz pierwszy świadomie szły w Og-if'll za 
wielką spra\\',:, sam jest zarazom typpm ('ałkiem 
różnym, od typll wodzÓ\\' da wnit'jszyeh s7.1al'he- 
ckidl zast£:pów. ,Jego twal'z, jf'g-o sllklllalla i g-arśe 
jeg-o hialydl ehlopów, id;!'yl'l) jak IHII'za wt al'- 
maty, zjawisko tak udprzają('e \\' wielkim kata- 
klizmie dzipjowym, hylo dla Kossaka pohlldką 
do stworzellia kilku świetn
'dl ohrazÓw. 
Prześli('zw
 i ppłwt wyraził post;wi1!, z owy('h 
czasów, jest Eustachy ks. Sanp,'lłszko. Tell nif' 
na angliku, 011 siedzi n.'t swoim sallguszkowskim 
arahie, lIiepol'uwna/lej pit:knośei i og-nia, który 
ledwo si£: mieśd w żelazaeh wędzidla, tl'zymallY 
śmiałą r(:ką jeżdz('a, sipdz;!eego z plpgalw
'ą 
i szykiem żolllif'rza, dl.. ktt'lrf'p,'o hllk armat 
i świst kul j('st I'Odzajpm muzyki do t;II'wa. 
Te kolorow(' latki li II i f'ol'n)('I\\', jak i III'zep
'('h 
da wny('h żołlliprzy, kt«"wzy »piól'lIO i stl'ojno« 
wyst
powali do hoj" lIa śmi('n'., zdają si: po- 
zornie czemś hezmyś!Jwm, hez('cłowf'm zmarno- 
waniem bogadwa, jakiemś kłamst\\ pm, wobf'(' 
tak hezwzg-Iędll('j ,hwili, jak bitwa. 


tSS6. 


.lcdllak jest w tom, jakiś gll:hszy podkład 
psyehologi('ZIl
'. )łoże w lIajpiel'wotniejszpj sw('j 
pohud('e to wojellll(' IH'zpbrallit' się, wynikało 
z dlt;J'i nadania sohi(' straszllif'jszej i potężllit'j- 
Hzej postad, przel'ażellia wroga lIiezwyklością 
wyglądu swep,'o, z czasem jf'dnak pl'z
'łą('zyły 
się do tf'g-o illlle wpływy, które tę pierwotną 
pohlłdk(: przptworzyły zllpelnie. Dziś mieszają 
się \\" to najrozmaitsze pojt:da i lI('zu,ia. Jest 
\\" tem i U 'zezenie strasznej ('h wili hitwy, i Uł'O- 
cz
'ste prz
'gotowallie się do śmierd i uznanie 
h'j ('llWili za lIajważlliejHzą w żYl'ill i \\'ogóle 
III'Z('lIicsiPllie się w t:'1I świat fikcyjll
', w któr
'm 
ta prosta, hl'lltalna kOlli('l'zlloŚ(" śmiel'ci staje się 
umysłowi prawif' niedostępw!. l\loraliści wyrzu- 
('ali ni('I'az ryc('rstwu polski'mu t('n l,,'zcVy('h, 
i hiorą(' I,,'akty('zlli(', za taki jcdpn pllłk husaryi 
możllahy dziosit:e pulk«"l\\' pospolitszyeh żolllie- 
rz
' wystawi(\ 'Vchodzą tli jednak w grę ('zyn- 
nild psyl'l)i('zlle, kh'lł'e liiI' pozwalaj;t na taką 
rad\lll)(:. Wojna wlaśdwie jest wstl':tną llłdziolll 
i nif' mOp,'ą olli patrzl'':: lIa nią taką, jaką ona 
jf'st \\" swojf'j potwornej prostode, - bez naj- 
w
'ższej ohyd
', - zuohi;t więe ją haslami wy- 
pisywHlH'llIi na sztalldał'H'h, ezerwoncmi wylo- 


J..1.::ł 


. 


j 
I 
I
>>>
I 
- )n -'. F, i 
' ł.\'f'" - , -" 
I ..) ł..,":. ... , 
 
\: . .)
t\'
 '
"" ..
 " , 'i- 
J : \i
 ."{ł " ' . 
 '.. " 
 

 '. 

' ..

 .'" 
'ł' " ) 
'.,



. . 
, 
 )..'(

, ,",' 
, -r-!!f .'..:-. 
'
 ,

 I

'\.' . 
 .
 
 \ \p,... 

 
'I "\\\ ....... \- 
t ' lo 
'\
 t) , ".,.' " 
\ , 
, : ' , 
,', ,. 
' \ ,,,' 
\ }1 
..., . 
\
! \: 

 
\ \ ' )
 t', . 
.ł.. 
\'.\ .. .ł. -- 
. , ,. 
\ ; ) .'; ., ,I 
, -;-. 
.';' 
\ \\
 'j ", 

 " ..... 
}{ .; 
\ !" \, \ . , .. -- 
. I 

 0:- l_ 
r, 
. r 
"- 
,'., 00\ 
' 

 . -l ' ' \1 
'-. . --- 
' , , "': 
,. " 't' _,.,_ _''.:..... t 
. 
, 
" 

, 
 
 .' r. 
,
 

. ł-.o.:-: ... l. '.... 

, ",. .1, 
''\, 
fi - ., 
,,\Itr , , 
" 
, - .... 
.....-- " 
" 
. ,
 
... 
.. I 
, 
.:
 .' 
'\ "",,o. - :'1:' 
.' I 
.."- . 
--- 
-'f 
.;. -," - 
,-. 
" '
 

 " aS 
.... ., 
.. .. 
r .:: 
.. 
, ł" 
 
f .. .. .... 
.. ó: 
, UJ 
. 
; f i 
#. \ '\. 
, . 
" V 
, c; 
.' .. " 
., 
. t.- 
. . 
 
, . _9 
, . ..... .. " '.' 

 -- .-fK ... 
f , i( E 
*' I r .
 

 
.- .' , 
 
, 'S. .S 
, 
... " .. :: 
, , 
1-- .. -.: 
I - ... .

 
 
\. 
 
Q 
f , -C 
... :c 
J. I 
.

, ''\0 O 
t .. O 

 
ł 
. '. . '" 
: '!" 
. . . r 

 
 


j
>>>
---- 


" . 


,', 


'..... 



 ' 
..
 


I 
n, 


, 
\ 


......, - I'" 


'- 


"- 
.. 
, 


"'. 
 


_ .A 


-\... 


ł-\ ' 


--l
 


II 


· t - 




 
....,
 . 


.! 


Ś
IIF.R(' PODBII'H,TY. .OI'(JliCIII I lIIi('CZ('III' H. SicJlklewlcza. 


gami, srehn'm i zlotem haftowanyeh kolllierzy 
i piÓropusza mi, dl wi('j;!cymi się na kaskach... 
A ]Il'z
'h'm, demon sztuki, ktury nic opuszeza 
nigdy ludzkoś'i. ohja wia sit: też w ty('h I"'zc- 
pysznyeh da wII
'('h strojaeh, zhrojad). I))'olli i I'ZIi- 
dach. (hlzieilldziej, niezalt'Żllie od pot;żIIPgo )'Ił- 
chu artysty('znego, a raezPj w związku z lIim, 
uzhrojenie i uhrallie \\'ojellllikt'l\\' bylo 1'0\('111 
twórczośd, dla Iml
Tsł(')\\' artysty('zn
'ch. U WIS. 
gdzie samodziellIc żyeie art
'styeZlle h
'ło mllit'j 
silne, stworzono jednak takif'j lIieporównanej 
malowlli'zośei żywe posągi, jak husarya, pall- 
cerni, I,isowezy(
y i późlliejsi uJaili. Są to ory- 
ginalne i, jak husarya, nic }))aj;t('e sobic nigdzie 
podobllyeh i rówllych, pomysly artystyezlle. 
Są imiona i nazwy, kt",ry('h wymówienie wy- 
wołuje w jednf'j ehwili jasnp i olślliewaj;t('c, jak 
hłyskawiea widzenie, w któl'em każdy czlowiek, 
bez wyjątku, jeżeli t
'lko lWI )ll'ostą i sprawie- 
dliwą dusze:, odczuwa jedllo i to samo. \)oś'" tpż 
powiedzieć: SOJ/lo:sierrll, ż('h
' ('ala tJ'eś'" h'go 


.. 


! 


I 
r 
I 
I 
I 


s::., 


....._...!. 


..,. 


-tE 



 


» 


- 


I 
\\ 
, :'\ .., 
- ' 
\.\ 


.;) 


ł
 
'\ 


\ 
\ 


, 
-. 
.. 


., 


\.,' 


, , 
, 
\' 


I 
t. 


:1 


1 


" 


:.. 


\ 'I. -. 


-'t.. 


'ł. 


....' 

 


....... 
.. 


, 


.. 


11!81t 


zdarzenia, cala hezwzględlloś"
 poświęeenia, wicr- 
nośd i }))(:stwa hlysm;la IIl'zed o('wmi, w jf'dllym 
zamadm ulallskiPj szahli, i żeby w tf'jżc ehwili 
im)e imię - imi: Kozictulskiego, ja k kOllif'('zne 
echo odhilo sili w m
'śli. Napok'oll przypomniał 
wid;u'. wtf'lIczas wykrz
'knik gf'IIPrala ChłapO\v- 
skiego: "Un pololIais I'asse partout!« i. jak prze- 
szlo przed wiPkipm, husarya w dwieśde koni 
poszla, na kro'iowe obozowisko t"re('kif', tak te- 
raz l:!;) szwoleżprów ,,('zwórkami od pmwego« 
zdohylo W;tWÓZ skalisty, hl'OniollY ]Il'ZPZ 1-! dział 
i dziewi:'" t;\'sił('y ludzi, zdohylo, gdyż to, ('0 
mialy do zrohipllia i(l;t('e za /limi wojska, hyło 
tylko przcjś'iem przcz wylom, wyhit.y w szerc- 
ga('h i w tllldlll hiszp;u'lskiego żolllicrza, atakiem 
szwadronu Kozictulskiego. (;cnf'ral Puzyrewski, 
świf'tny i I)('zstł'())\ny historyk WOjCII, wythuua- 
czył z jasllośl'ią i śeisłością naukową, dlaczcgo 
ten ezyn, który się zdawał cm!f'm. luh samo- 
('hwal('zeID zmyślpIlicm, dlaczego ten ('zyn jest 
w grulldc tak pl'Ostem i lIatul'alll'm zjawiskiem. 


l-!-1 


,;
>>>
.. 


I 
r 


ł"'ł 
f_,:c
't.. 
. 
:-
 
 


..../'
-tł...-;.
 
;j;1i- 41 . -:: 

 -- .. 

 7" (;,. . 

iIt 



) 

 


.. 


-,", 
"i . 
'\ 


, I 

. 
,1'ł 
. al . 

ł". \. 
, ... 


... -.:;' 


, l' 


.'-
 . -.' 
,.... 
 ,:
 

 


. 
 


- #. \ 
': '''''' ..';: 
.... 


. , 

' 


, ( 


, ' 


" 


'\ 


. 
.... 


\ . 



, 


.
1.' . 


. " . . 
 
"'\': 

'-' 
.... -.. 

, 
'.
 
.. 


,.. -'
 --
 
,'.... \'-' 


"i -J , 


.., 


/, 


'. '. -ł-;, ., 


,- 


iI ..' f' 

 .. 
"J' -j,", 
, "
, .[_ł.. " , 


'. 


'" 
.: 


, 
-J 

"'" 


.(. 


.. 

.( .... 


" \ 
, 


.. 


.. 
" 'I 
, I 


., 


I -'. '- 
-- I 
-
 
... -- I 
.. 
 '- " -
 I 
-. 
 - 

-. ...... ;. 
.. -- 


PAX Z,\(;l.oIIA NA WESELU. 


()to dlatpgo, że najwi(:kszą silą. jaka jC'f.;t w świe- 
l'ie ludzkim, jest siła duszy, jPst \\ idmo wi(,)kipj 
idf'i i wiplkif'j nadzif'i, ktÓra jaśllipje nad sztall- 
darami, jf'st tf'1I duch żolllierza, ktÓQ' go »zawszc 
unosi IIItprz",d...« 
Nic wi('II1, czy Kossak I ,,'zedstawil , 
 gdzif' 
w ohrazie, sall1 atak szwolcżerÓw, ezy też po- 
przestal WL iłustracyi, ulI1ieszczollej w popul;u'- 
n
'eh ohmzkach historyczn
'('h, a malowal jpdy- 
nic tę ehwił(:, kicd
' Luhipl'lski odhiera rozkaz 
pójścia ze swoim szw;ulronC'm, za śladem Kozie- 
tulskipgo. (: I',wną osol,,! w tym ohrazie jest \\ la- 
ś('iwie Luhieł-Iski, a potrzeha zaehowania portre- 
toweg-o podohiel')śŁwa źlf' wpl
'I)(:la na l'lł('h glowy 
doskolIalej. zrcszt1t, figul'Y oficera, os:ulzaj;!,f'!!-,o 
przpd eesarzem konia. \\' postat'i NapoipolIa, 
Kossak tJ'z
'lI1al się wiadomeg'o faktu, że nic h
'1 
011 ł:gim kawalerzystą i siedzial slaho i lJ('z 
żolnierskiego sz
'ku lIa koniu. ()hraz to z eza- 
sÓw, kiedy w akwareli Kossaka najhanlzi('j zwu'. 
hy lo plYIIIH!, kaligrafi('zwt Iilli(:. S;t jednak w nim 
hal'dzo dohre figur
' w sztahic', ot;u'zają('
'1I1 Na- 
polpona, jak tcż pOIl1i:dzy wojskiem w glł:hi, 
a caloś(\ jak ZaWRZf' u Kossaka, jpst żywa, do- 
wodzi wiplkit'j pomyslowo::'('i i latwoś('i kom po- 


.;. 


nowania. Kossak, jak YPI'IIC't i inni dotychcza- 
sowi malarze 
omosierry, nie c1l'iał uhrać szwo- 
lcżer"",' w hialc plaszeze, ktÓQ'mi b
'1i okryci 
w mglisty i zinlłl
' ranek HO listopada. Paradny 
mlllldur szwoleżf'rÓw, zwIasz('za ofil'f'rski, z hra- 
mowanymi srehrnym haftem, amarantow
'mi 
wyłogami i takimżf' kolniprzem, zanadto jest 
pi:kny i żal widae h
'lo malarzom ich czynów, 
pozh
'wać si: ta kipgo kolorystyczllego mot
'wu, 
jak rÓwnil'Ż żal h
'lo ukry\\ ae w faldat'h cię- 
żkipgo plasz('za zn:ezną i doskonale rysuj;W;t 
się w ohcislym fl'al'zku i ;unarantow
'ch spo- 
dlliach figurę... 
Jeżeli Kossak nic namalowal sIa wnpgo ataku 
tej jazd
'i kt",,'pj Napoleon powiedzial po zdohy- 
du Somosierry: »,lp \' ous re('onllais 1'0\11' la plus 
bl'a\'e ('a\'aIerie«, jazdy, o kt"H'Pj ('zynie genprał 
Puzyrf'wski n)('",'i: »Sanla szarża niew;ttpliwie 
naldy do najślllip(szych, jakie kiedykol wiek hi- 
stor
'a jazd
' uall1 przekazala. PokQ'la ona puIk 
najwi!,'ksz;t l'hwalą; Szwolcżery w nastf,'pn
'm 
już roku, pod \ragl'a 111 , znowu w podziw świat 
wprawili swą odwagą i niepowstrzymaną fanta- 
zyą ataku«, otÓż, jf'żeli Kossak nif' namalował 
tej szarży, w illll
'dl zato ohrazaeh wyraził on 


14:1 


19
>>>
! 



 

 , 
T 
\ .. , 
lip , 

 . . 
' " 
" \ 
\ " 
""I
 \ , 
'
\\ . 
 , 
'! . , ol 
.. : 
.. t' . '. ., .,
 
 c-" 
, , 
, 
.. . 
" 
. 
. ,ł ł 'lo. ' } 

 . \' 
. 
'1/' fil' , 
J ( 
, . \(1, 
 II 
Ił . \ 
I 
1888. 


. 

r 
't:l 
, ...' 


, 

. 


A 

 . 
'. \.' 

 
', , 
'. 
 . ( . 
ł 
(:-1 '1\ 
 
.\ 
.l 


, - 


BASIA I AZY A. 


to, CO stanowiło hezprzykładlle w historyi wojf'n 
przymioty tej świetnej jazd
", Za ('zasów, kiedy 
,.ów m;tż, Bóg wojny od puszcz Lihijski'h łatal 
do Alpów podniehnych«, wsz
'stkie ludy EIłI'op
' 
złożyły egzamin ze swoieh pl'zymiotów i umie- 
jętności bojowych. Nikt nigdy lIie nawarzył tak 
straszliwej kaszy międzynarodowej, jak Napo- 
leon. ,Jaki trzeba bylo' mice w sohie urok, jakie 
związae ze swojem imieniem ideje i jakipmi jc 
opromienie nadziejami, żehy szladlt: z nad Nie- 
mna i 'Visły, i l\Iaćków z piasków 1\Iazowsza 
zaprowadzie na pola lIiszpallii i postawie iI'h 
tam picrś przeciw piersi z AIIg'likami. 'I'en po- 
żar wojllY ogarnął tak doszcz:tllie I'; u ropę, że 
wszystko, eo w niej żyło, staIH:ło pod hronią 
i przez szereg lat mordowało sit:, »parte dziwllą, 
/liepojętą mocą« do ruchów naprzód i wsteez, 
do nieustmmego szamotallia się, w jakimś po- 
twornym ludzkim eyklonie. Z tego potopu sta- 


...... 


-1 


reg'o świata, z tego gwaItowlleg'o tWOl'zellia sic: 
i rozpadallia krÓlestw, kttke III'z
'pomilla jakipś 
drżonie zręhów ziemi, pod wplywem sił wulka- 
niczn
'ch, z tej powodzi s);lwlI
'eh imion, holm- 
terskil'h ezynÓw, potwol'lIy('h wysiłków męstwa 
i woli, ten t
'lko mógł się wydohyć lUt wierzeh, 
kto wykazal IJ:tjwi:kszą zdo!JlOś(', i g-otowm
e bo- 
jową. Takimi właśnie hyli wów('zas żollliel'ze, 
którzy zawh!zawszy jesz('ze z (;l'lll'rałem Bo- 
naparte węzly wspÓlm'go losu, liiI' 0I'Uś('ili go 
i wtellczas, kiedy od upadłego eesarza odeszło 
wszystko. 'Viadomo, że w owy('h ezasaeh naj- 
gorzcj bili się Prusacy. Generał Chlapowski opo- 
wiada, że kiedy pod BudziszYIlem Napoleon po- 
słał go do Ney'a z rozkazem, żeby sic: spieszyl 
z w
'kollaniem ataku: »Ney zaklął i odpowie- 
dział: Dites dOli S il l'Emperel1r, quo fai des Rus- 
ses devant moi. Si j'al'ais 1'11 des Prllssil'lls, il 
y a ToJtt/temjJs 'l"I' j'attrllis en Tut! III positiOll«. 


l-H) 


..
>>>
szly w ogiell rÓwnie mężne, jak jego, serea żol- 
nicrz
'. Kto 'IH'e wiedzie"', ja('
' to hyli żołnie- 
rze, niech patrzy na ohmz Kossaka: Łubieński 
pod lJ'a.fJl'am. Przedstawia on l'z
'n Lubiel)sldego, 
lecz jest zarazem ohrazem s
'mholieznym, wy- 
rażająeym eałą historyę owyeh żołnierzy, calą 
iI'h dzielność, męstwo i tę wieeznie dohrą dolQ 
żołnierską, ktÓra im dawała zwyciężae dziesięć- 
kroć liezniejszego nieprzyja'iela siłą ducha i tym 
szaloll
Tm temperamentem, który wladal ostrzem 
szahli z piOrUllO\\ ą szyhkośf'ią i sił;t. Kossak, ze 
szezególnem upodobaniem, 
z głębokiem zrozumieniem 
i nadzwyczajnym bla- 
skiem talentu odtwarzał 
te czas
' i cz
'ny. Nama- 
lował on mnóstwo obrazów 
bitew i pojedyńczych epi- 
zoduw, slawiącyeh mQstwo 
i hojową ochotę tych nie- 
zrównanyeh żołllierzy. 
Natumlnie, nieraz też 
malował postać księcia 
Juzl'ł'a. Bardzo interesują- 
('YIl1, pod względem art y- 
sty('znym, jest obraz, przedstawiający 
chwilę, w któr('j książ: ,Józef skacze 
w ElHterę. Kossak wziął bez żadnej 
zmiany kompozycYQ J[oraeego Verneta. 
'Vszystko, ('O jest w jego obrazie, jest 


'I., 
 
I  
 . ..,.,.
t1t1!'- \t'
 J) J \
.1 
, tl' , .;.:i\. " 
 l' ,I - 
z
. \.f
 I. .

.:- ..!Je. ';.. '. ..' t\lr. 
.}łf J ' .-?' -..-:-:'.

 ' ł
 
,
 
'., 
:-
 
. '" 
fi __" 

 __ ..__...---.ł..... .. 

- .:-=
 - 
 -::.!!:-:-- ; 
 -.:- 
 
. I 
) . 
,-- - - . I 
/1 /,-r , . . 
 '--- ,1, 

 L - 


::- -.
- 
, ... -- - ',- - .:;:;;-- /' ' 
I
 - 


- 


ł 



 


Natomiast, ohok Starej 
G'll'ltrdyi stoją z nią m- 
mi: do ramienia zdob
'- 
W('y Somosierry, Sara- 
goss
', żolnierze z pod 
\\'agram, Lipska i setek 
iłlłl
'eh bitew, w których 
hezwzp;l:dnoś(', nH,'stwa, 
sila uderzenia, wy trwa- 
lośe, wiernoś(', sztanda- 
rom i wodzowi blyszezy, 
w oślepiaj;tcym hlask u 
slawy. 
,J cdplI z gelleraluw an- 
gielskich, kt{,,'z
' hili się 
w owych ezasa('h w Hisz- 
panii, ch(,;tc powiedzie':', 
że się hił dohrze, mówi po 
prostu: "Bilem się z Po- 
lakami«. (:pnerał Puzy- 
ł'ewski, kOI'lcz;!C swoją 
HIi('zll1! »ł'1U'ę o Somosierze, mówi o Kozietul- 
skim: "Źyj;w ideami polityeznemi swego ezasu, 
walezylon prze('iw nam, hral lłłział w naje- 
żdzie na Rosyę naszydl wrogów, ale w zakresie 
męstwa wojskowego, wywoluje on i nasze, jako 
żolnierzy, podziwienie«. Słowa te stosują się do 
wsz
'stkich owoczesnych żołllierzy, gd
'ż najlpp- 
szy wódz nic dokonałby nic, żeby za lIim nie 


,. 4It... 


'" '1.\ 


j)
 


II,.. 

 
, 
-"," ,... 


j . 


I ' : \ 
,. 


"j
- 
"'! 



 


.. 


I ;
, 


.-., "II 


TAXH;C TATAHSKI. 


. 


r 
I 


Szkic olówki,'m z natury. 


147 


... 


.. ... - 
..., '\- 


,
 


(' 
.t 
.'.t 
,
. " 


." 

. ........ .,....,. 
-- -:;:
, 

..:.
,:.....; 
, '. ' ....;?C l \ ' I 
..... . J...... 
" . ..... , to 
.
 -- 
- ¥ 


\., 


. . 


l 


"II", I 


'- 


\. 


.
 .',' 
.
,
 \."" 
- 
 ... 
''.''1:/ 
_ 
 "".j 


-- .....'"\...-. 


.;\. 
,.' 


.
., 



 ,,' 

'.. ,,- 
. 
"w:.. 
;.
. 
-
., .-- 


1885.
>>>
, j,. 
, f 
"., 


"ł 


"' 


.' 
, 


" 'h Q "\ 
ł- 
 
 
 , ' 
l ! . . 
, l , 
) E Al ..." 
T" .
-: 
o" I, 



. 


... 
-. 


" . 

 '.. :-;;
 
- 
 ... 
..ł' 


.t.. 


11 

 
\ 
.: -.. 



 . . \- 


. .,...£ 


'
 
Ir 
5.: 
. . 
:-" 


, , J 
ł I .m . 
' 
 
;-;." . 
'" "
)
 l.: 
, 
('




i


 
 
,l " "' 
 }
"'
 
 ':: 
R 
 ,,'. :0.' \',,
,' 
1 . 'ł' "\\
;. 
:

. .:,. 

. 
.
 . 
 ,I' '. 

\;,'rk'_ fr:t;' __ . , . 
. ' ' .\
 
 .,... /!;;, -
, .. 

'-!;"'-..J't; .. ".,)....
 __ 
",- 
 '. 
\ '''1. t ..)o,r "''''.- 
\ ,
 .
 
( , tt 
,.,\. . 


',
... ".:
 
 " 
! ...
.: 
 
.. ... 
_ r 
. 
.;. 


-\ 


" 


,. 


.
 


\ 


:
\ 
,..... 


\ ' 
A. 


/' 
'.
, 
" 


.
 
. ,
 ... 

:l 


'\ 


" 
. '''''1 r 


..
 


J \ 


"-. I .. 
. '.. 
" .."..... . 
. Ii .'. -

 '. 
, " 
....-; V".. . 
r ." 
- :.ł ),
 . 
.. ....
. .:' .."" 
.. 
",.... . 
.,I
"'4l ' 
.. 


.. 


, l 


- 
----- 


.. 
.... "'.: ' 


.....' 



I 


f... 


... 


( 


- 



 


mm,i zrobi('" rZlwaj;t(. się 
do wody. Podolmież jest 
z postadą księeia ,Józefa 
i wsz
'stkiemi innemi, za- 
pcłlliajct('cmi oh raz szeze- 
p;",lami. ,Jest to ohmz Ver- 
lIcta, przez kt6ry przeszła 
iskm ż
'da i świcży powiew 
lIatul'Y. ()hraz Kossaka jest 
w laśei wie lIajsurowszą kry- 
tyk;t Vemet;:J 'V yraża on 
i rÓżlli'e sil
' talf'lItu i tem- 
pemmelltu i tę lrop;ę, jak;! 
sztuka między tymi dwoma 
ohrazami, dc!żą('. do włosko- 
lIaIcllia się, zrobila; a na- 
dpwszystko wyraża 011 to, 
że Kossak h
'ł aI'tyst;l, któ- 
r
' wszystko, ('0 rohił, rohił 
z g'I(:hokil'm poezudem i pa- 
mię'i;! rze('z
'wistego, ży- 
ją('ego świata. Kossak ob- 
szedl siQ z Vemetem, jak 
SzC'kspir z tymi twun'ami 
lranHLtbw,któł'zy przed nim 
pisali. 
.\lIi Vpmet zreszb!, alli 
Kossak lIie wydobyli z tej 
s('eIlY alli trap;izmu osobi- 
steg'o losu księ'ia ,J uzpfa, 
all i lIie usiłowali wydohyÓ 
tmp;izmu history(,zlwj ('Ind- 
li, tak op;romllej douiosłośd 
dla lwudlllarodów,którydl 
bezprzykładne i zdumiewa- 
ją('e hmterstwo broili za- 
wal'tf' h
'lo lIie mt pl:u'aeh wojskowydl parad, 
lIic I)/'z
' deserowy('h toasta'h w otkerski('h klu- 
b;u'h, 1C'('z w humgallie bitew, 01 którep;o drżały 
w posacla('h i walily siQ pat'lstwa, w huraganie 
walki, któm przeomla poll' ludzkoś('i }Jotężnemi 
kok'inami lIowydl ('zasuw. 
Ksj;tż
 .Józef dla następllydl poko
et'1 stal się 
nic ż
'wym ('złowiekit'm, Ic('z symbolem owej 
I'poki. Pod tą posht'ią ulana, ktÓrą wytworzyla 
kOllw(,lH'YOlJalna owoezpsna sztuka, pod tą ('zap- 
ką lIa lJ('ho, zr:('znym mundurpm, hurką wisz;t('ą 
malowni('zo, pod tą ealą sylwet;! tak szykowną, 
wytwOI'lI1! i eleg-all'ką, którą przywyklo się wi- 
dzie'" w ohraz;l'h, na tlI' dymu hitew, wskazu- 
j.!'c! eoś n:k;! \\' hialej r:kawi(,z('e, rÓwnie cle- 



 


, 



 

 

 


) 



- 


 ....... o" 
' 

 . "'\ 
I 



.;" 


,'
', 
. 


" 


1-, 


.", 



 
-".
 


..t. 


) 


. 
..'.4u 


i 
 
. I 



, 
.. _"" 


,-r 


... 
. 
 


. 
rł= 
A -. I
 :-. 
. -;..;.: -

 
. .. 


. .. 

- 
_, o. ...
 
 
'. 'ot  


. 

.... -1' 
.ł-:;'. 
t .- --y - 



 


a, 


ił' i:i:- 


.', ,C 


.. 


..........
 



 


" 


" ; 


, :ł.... 


- 


-- 


I'OJ,()\\,AXIE AIIAJIIA Ks. SAPIF.;IIY NA NIEDŹWIEDZIA. W SIANI{ACH I UŹOJ{U. 


tcż W obrazie Kossaka - opn',cz kOll\H'IH'YO- 
Halnych ł'\W1H'I\\', opróez t'j slodyczy i e!l'gall- 
cyi, która zalewa obrazy Vel'lleta pokostt'm ha- 
nalnego I'ięklla. Ksj;!
ę ,JÓzpf u Kossaka siedzi 
nic na bialym, jak u Vel'llt'ta, lecz na karym, 
zwanym SZlImkll, koniu Zf' stada Sangllszkow- 
skiego. I,eez to jest szezt'gól, dotyez;l'y wiprllO- 
śd anegdot)'(,zllej, nip artysty('wej, alI' li Kos- 
saka ten SZIIII/kll, mając sko('zyÓ z brzep;u 
w wodę, nie ohmca glowy wst('('Z, nic patrzy 
ludzkicm okit'm za sit'hie, nip rozstawia szeroko 
Hóg szt
'wn
'('h; Kossaka kOl'I, e h 0(" w ('al
'm 
pędzie, gotuje si: j('dnak lIwnżllie do skoku, na- 
stawia uszu, wyt:ża oko, poei;!ga dlł':lpą, sku- 
pia nogi - slowem, robi to wszystko, ('0 kOi') 


14H 


. .
>>>
- 


'ł 


J 


"J. 


" 


..., 
... 


-....III. 
. ! 


l 
\.- 

 I 
II ,... 
t ' ; 


gam'kiemu adjutantowi, 
pod telll wszystkiem nie 
ezuliśmy i nic widzieliśmy 
l'zło\d('ka żywego. Trady- 
eya zanotowała jedno tyl- 
ko jego powiedzenie, zre- 
szt:t mill'z;!e:l, ta sylweta, 
do której przywarte hyly 
najdroższe nadzieje, naj- 
krwawsze zawod
', i któm 
byla wcielenielll eudnego 
odrodzenia mtrodu z gru- 
zów p;U'lstwa, milez;tca ta 
sylweta była jednocześnie 
tak droga i blizka, a za- 
razem tak dalf'ka, jak baj- 
ka. Dziś dopiero historya 
w ten mlllldur ułana, w to 
lJrumif'mle zjawisko wyo- 
hraźni narodowej wklada 
ży'ie rze('zywiste i uIm- 
zuje hohatersk;t lJrostotę 
jego duszy, wielkośl
 i po- 
wagę jego ezyn u. 
Dzido lJrof. Askellaze- 
go ezyta się z Ul'zu('.iem, 
jak gdyby ktoś, o pozna- 
niu kogo marzylo się przez 
cale żyde, nakoniec się 
zbliży I i pozwolił z sohą 
ob('ować. 
I ,wizie, któl'zy, slusznie 
zresztą, pytają, dhu'zego 
te, lub innc przyczyny nic 
wydaj;t zamierzonegoskut- 
ku, wobec takich czynów 
jak Somosieł'ra, wobec okrwawionych trupów 
ułailskieh, leżąey('h na śnieg;t'h (Juadarany, 
lub na polach l\fożajska, mają jedno tylko 
ucz lwic gol'Yczy i słowa pot;pienia dla tego, kto 
był l'rzy('z
'mt ty ('h hezskute('znyeh wysiłków. 
Le('z w tym wnadku, taki pesymizm opiera 
się na zhyt krótkowidz;wem o('enianiu faktów, 
mt sądzeniu wypadkuw histoQ'('zny('h, według 
kh natyehmiastowego wyniku. 'l'ymezasem ży- 
de i histOł'
'a, hmna w wielIdch okn'saeh ('zasu, 
mówią co innego, mówi;t, że gdyby nic ta sława 
żolnierska. nie to hohatel'stwo hezwzgl(:dne, oka- 
zane w wil'lkiej, powszeehllej burzy Llziejowej, 
społeezel'lstwo to byłob
' tylko traw;!, stmto- 
wam! przez wal('z;łce strony, ni('ośei;ł, o któ- 



 
,. 

 ',., 
.., " 
...,. 


ł, 


,-' 
'. '1 

'r 
:.r
' .. 


, 
\. 


-.

.. 
,. 


r
.
 ,
.
 
.". ji:łłi. 


'\ 


.,." \ -. 


.;.. __ ...;_.. ł:.... 
- 

t_' 
 
fi, 


'
::' t
_ 
,. .,':....T.....
:, 
I V' .'", 

.' '
 

. 
\!' ",' -,. 
'" ...'- .. 
'"' " 
. 
 


..', '" 


,4. '- 


łt 


., 


1-. 
. ,f' 


, 

, 


;I 



, 
..,.
 



 . 

 -'.' '.... 
........-_1r- . 

. I.
 ..... 


7r- 

"., 
.., 
'" .... 



 
:' .ł 4 t 
."'
 
i , 
 
,4 1 
j . 
: 
...' - - ."..
 
I' . 
 
to: 


- .,. 


, .;., :i
' 
., - . 
- 

'. . -i" 
.. -,
 


" 


:'I," 



,. 
/ ' 
, 


. . 



$-#-....
 

...... . 
P_-..'
 


 ' 
- ....-
-.;: "" - -- 
, ..... 
 ........... " 
\ 
,," /.ł 
w _4' 
 . 


.. , 


" 


. 
;-
. 
--
I; 
. " 


! J 
,'f " . 
A. J I ,,' 

 \; .
.:. 'ł',-
 d.!. t", tri'. 
, . .1 ,
 . 
I 
 \'. . r . 
. 
., '/ 1 ,.' ') ,"'io,.",J'f 
\Ii "

,. I ł' , 
'\, .- .'J, , 
, ."'.). '-\ . .' 
.

, r .,( 
\- 
ł...L .-.!" 

,"- I ,.;'.. '--:.
_: 
'" .
.... 
. ". I '..&_: ł-. 
. 
'łt- t ... '\ '.. 
. 
 ",' '. 

 \ ... 
"S;," 
.. ł :'f." /, 

 c. . 


r 


, 

 


"to 


" 


-.:. 


" 



 -r.
'" h 
'. . ł' -., 
'..,. 
. -\", '. 
- ...'" .
 
',
 
 


,
 
, /' 
..ł
 
..... ,...,
 , 
....,. :.. ..., 

a 
' 
.' , " 
-I
 . 


. 


.. 


:a 


.
 


."',.."1 
.. .? .
;.. . ....- 
.' 


;\, 
,1. ' 


:\ 


,
 '- 
.........
 :"J;, 
::..woe;..,....... 


. '. "I' 
" ... 


'. 


t, 
.,.. .

;rr, 
"I, "'" I , ;'f' ,
.
....., 
-':Ijł" ...., '" '-o 
'_

r:" - '#' 
;." .-ł- 
...
... ... 


"" 


r 


i lit 
., 


..... 



 



 
l . '\.. 



 


" 


POLo\\'ANIE ADAJIIA I{B, SAPIEHY NA NIEDŹ\\'IEIIZIA. w SIANKACH I UŻOKU. 


r"hy nikt nie dhal i z ktÓr"h
' się lIikt nic m- 
l'howal. 
'l'en 'iasn
' pogląu na histol'yę zjawia sit: 
w dlwil;wh upadku, w ull1
'sład) ludzi o
łuszo- 
lIYl'h kh:skami, ktÓrzy tm('ą zdolność m
'śl'Ili;t 
wiekami i pokoll'niami, ludzi, w których wsku- 
tek upadku elH'l'gii żyda, I'\\'ą się \\'ęzl
' z bo- 
haterską przeszłością i gillie możnoŚ(" odez"wa- 
nia wielkieh nadziei. Widzą oni tylko l'iasne ill- 
tt'resy ('odzi('II!lego hyt", !lie mają w sohie wiel- 
kidl prądów dziejowyd), idą('yd\ w dal ('zasów, 
patl'zą pod !logi, wygl'zehllją okn\('hy spokoju 
i dohrohytu, !lic ezują potrzeb
' walki, ho nic 
mają do niej siły. Der freie l\1t'lIsd\ ist Kl'ie- 
g'er - mówi Nietzsche. - Dusze wollle maj;! 


l-t!1
>>>
, 
.'- 
, ł. - \ , 
1 fj;. r 
'\
, 
... ' 


;, 
I 


\ "'V: 
l"': . 
.' ..
 

- 


- 
...... 


-." 


. 
" 


t
, 
'. '\ '
,
 
" '\V' 


, 
.., /1 
'\ ; 
,; I 

 \ 


.. - 
 ... 
-'"1;0 . 


-:....-:....... 
. ':: "'" 


- .' 


..... '"-- .. 


.{OZAK. 


ten nicustraszony pOl'yw naprzód i wiedzą, że 
każda walka, którf'j ('el dotyka wielkieh i wy- 
soki'h zagadII iel') h
.tu IlHlzkipgo, każdy w lIiej 
spelniony ('zyn bohaterRki, ('ho"'hy pokryty na 
razie krwawą klęsk;!, jcst wdał'('icm się w ż
'wą 
historYQ ludzkoś'i, zaję'ipm w niej miejsca, 
z kturego lIk URllllą" nic może. 'l'o poslallnidwo 
Rpełnili pols(
y żolnif'I'ze epoki napolcOI'lskiej, wy- 
wolując wszystkie dodatnie jego skutki dla ży- 
da narodowego. Kto żyje - walezy, dopóki eelu 
nie osiągnie. 
Sztuka Kossaka skr
'staJjzowala w sohie du- 
dla, tej świetnej epoki histOl'yi polskiego żolnie- 
rza, utrwalila na zawsze i niepowrotllą falę wy- 
padków, i ujęla \\ niewygasaj;we og'nisko pro- 
mienif' ehwaly, które si
 zapalaly na wszystkich 
pol1U'h hitew, /la ktt'Jry('h walczył
' nie t
-Iko rÓ- 
żnf' w'ojska, k('z i róine, a wif'lkiego dla Iwlz- 
kośd zlla('zf'lIia idpp. 
,JeżpJj t'mz, razem z KossakiellI, Rpojrzymy 
Im wielki okres lat i wypadków, które iłustrują 
jego ohmzy i jPżeli porównamy to z tf
m, ('O 
mówią naoczni dawnydl wieków i ('zynów świad- 
kowie, jasH'm si: stallic, że olwazy Kossaka 
swoim dlarakh'rem, silą i dzielllośei;t I'uchu, po- 
tęgą udpl'zf'nia, szyhkośeią w zamachu hroni 
i rzucic konia, wyrażają ten du('h i temlwl'a- 
men t żolniprski. o jakim wszy:'wy pisarzf', przez 


.; 


ei.tg dzif'wi
'iu wieków, 
mÓwią jednako. 
Ara h, opisuj;tcy woj- 
sko ;\lieszka T-go, mówi: 
".1\ S;t to wojowni('
', któ- 
rydl setka ruwna się 
dziesię'iu stom wojowni- 
kuw innyeh«. I przez 
ealy d;!g historyi to sa- 
mo świad('zą pola ()ber- 
t
'lIa, Lwowa, Cho'imia, 
Kin'hholmu, Wiednia, 
Somosierry, aż lo ('za- 
S(',W ostatnidl, do Custoz- 
zy i sf'tek inn
'eh hitew, 
w któryeh pod różn
'mi 
sztalllarallli los kazal im 
u('zestllkzye. ()d .Al-Be, 
kriego, do general/",' Pu- 
z
Tewskieg-o i Dragomi- 
rowa, Francuza l\iassona, 
ezy naszego nórskiego, 
wszyscy ludzie, którzy 
mipli spoRohIlOŚ(" zetkną(', się hezpośrednio i wi- 
dzip(', w ogniu tydl żolnierzy, lub też uad1u'
 kh 
czyny na kartad) historyi, wszysey mówią je- 
dnoglośnif' o i('h niepol'ÓwlHlncj wartośd hojo- 
w('j, o dośkollalośd tej, jak mówią allgli('y, »figh- 
tillg-m;l'hin«, jaką jpst żolnierz polski. 
Nie pl)('
 I"'zez to powiedziee, że żolnierz ten 
zawszf' zw
'(
i(:żal i, że nic próez chwały, nie zo- 
stawił po sohif' w dziejach. Prze('iwnic, miał on 
dnie klęsk stmszłiw
'('h, w któr
'('h ginął lo nog-i, 
luh dllie h;U'lbią('yeh u('ieezek, w ktÓrych roz- 
1I0sila go wiehul'a st rad 1Ił, jak tuman piasku. 
Prz
'cz
'n;t jednak tego leżala w tem, że poza 
dohrym żolnierzem nic stal dour
' oh:nnttel. Czy- 
taj;!!, histOł'
'ę zwlasz('za siedemnastego wieku, ('O 
('hwila lila si: wrażenie, że z poza żolnierskieh sze- 
reg'ów wyziera pijana, warehołska twarz Zagłohy 
luh hanl
' i salllowolllY, j"wl'ki I('h Kmieica, 
z piel'wszyeh ehwil h'h pojawienia się w t;if'n- 
kiewiczowskiPj powieśd. Ludzie owy('h epok 
lIlają tak luźnf' sllłnipllia, a tak hujlle tempera- 
1I1('llty, że sil: ehwipj1
 Uf'Z ustalIku między os ta- 
tlliom hultajstw('m a hohaterstwelll -, są na 
wlos oll'0dlości, kipdy it'h jakiś w
'pal('k SZ('.zę- 
śliwy stawia oko w oko z lIiPhezl'ic('ZPllstw('m, 
wydohywa z lIit'h utajoną cnotę żollliPrską, ra- 
tując kh czpśe i coś od Ilieh, kh ezei i żyda 
jesz('z(' wil:kszf'go... 


..
- 


. 



 


. ' 


.. 


' 


"i 


f 
'I 


". 


""..,.."-;'" 

 


", ,
., ' 


t
7(j. 


1:,0 


..;..
>>>
.; 


. 


Ten jf'dnak zły ohywatel, wsku- 
tek ustroju pailstwa i orę;anizaeyi 
wojska, zhyt ezęsto paraliżował żoł- 
nierza, niszf'z
'ł i trwonił skutki 
jego czynów, jego trlHI"",' i mt
stwa, 
żehy w kOl'WIł jeden i drugi lIie 
ulegli w wif'lkim kataklizmie dzic- 
jow
'm. 
Pan Pasf'k, opowiadaj;!" o je- 
dnem Zf' zwy'i:stw Czarnicekiego, 
tak muwi: »zgola wc wszysrkid} 
sroga hyła odlOta, bo też i nit' mo- 
li/O bYł: inaczej, tllk l/"ie/ką jJotę/lł: 
przed ocz!lma 1I11
jąC. Biło !'ię też 
wojsko naszc tak, że po wszystek 
ezas słlłżh
' mojej, i przed t,! i po 
tej okaz
'i, nigdy uif' widzialem tak 
hijącyeh się Polaków. J mfJwiłi tak 
(t. j. niepl'z
'jadf'le): lIdyby Zlllfsze 
chcieli się bić szczerze, by/b!I,-ilfillt 
ll'Szystek pod ich mocą«. C'harakte- 
r
'st
'ezn('m jest tu to, że »srog'a 
ochota« zwiększala się w stosunku 
prost
.m do potęlli nieprzyjacielII, 
zamiast, jak to zwykle się dzieje 
gdzieindzif'j - znmiejszae. Tę wla- 
śnie oehotę hojową malowal Kos- 
sak i malował tak, jak nikt dOb!d. 
I,eez Kossak nic tylko hitwy, 
i nie tylko sicdzltcy('h na koniaeh 
ludzi malowal, hiorąc tematy do 
oh razów z przeszłośd. Ilustrowal on trady('ye 
rodzinnc czynów sl)('lnion
'('h w służhie plłhli- 
('znej i dotykał różn
'('h stron żyeia. 
()to hiskup kujawski l\likolaj (}IIif'wosZ wy- 
jcżdża z poselstwem do Rat
'shon
:: Kossak ha- 
muje swój tf'mpemment hojow
', zaprzęga do 
kolebki hiskupa ezter
' lagodne i spokojJl(' pstnlki 
i cały lIat'isk kładzie na ludzkie figury. \\' e
'- 
klu Frf'dl'Owskim maluje rodzinną tradycy
 
o Dohiesławie l\Iierzhic, obraz, w ktÓrym ni('lwt 
koni, i pokazuje, że potrafi Iłgrupowa'" ustawi'" 
ubra{
 i s('hamktel'yzować scenę z IH'zeszlośd, 
nic gorzej od malarzy »historycznych«, a jedno- 
cześnie nadal"
 jej ż
'eie i rueh, tmktuj;w przy- 
tem stronę an'heologiezną bez pedantt'ryi i nad- 
mi('mPj erułyeyi. \V innym obrazie, krÓl ,Jan 
poluje na, ezaple, g'dzicindziej zaś tailez
' z ko- 
waliehą. :O;wietną ilustmeyą przeszlośei jest Kos- 
saka E/d.'cya JaJllt Kazimierza. Bogata w mo- 
tywy kompoz
'('
'a, w kturej Kossak pokazal, 


f." 
4 


'.".... 


..... 


, . 


,I 


,
 





... 
. t*.4 .-:"., 
.. .
 
, 


, 


.. 
 
 


" 


" ' 

\ 


-.:;, 


'. \ 
I 
,. 


( 


tt 
.,: 


, 


" 


'" 



 


,\ 


, ' 


" 


" 


, 'L 
} , 


'to 


\, ... 


" 


. 't,J.- 



 
.c 


, 
I 


..;. 


",. 


KSqŻ.; JI'IZ.:.' NA .SZU
ICE. ZE STADA SA:\'GUSZKI"\\'. 


tS7... 


.. 


.... 


jak dalcec eharakterystyka ludzkiej postat'i sta- 
nowiła ni('odl;t('zny przymiot jC'/.\'o talentIł, jak 
dal'('e hyl on malarzem ezlowicka, nic tylko 
konia. Trzeha się przyjrze('. tej grlłpie senato- 
rów na pra wo, portretowan
'eh z z;H'howaniem 
indywidualll('go podohiei)stwa, et równoeześnie 
tak żywyeh, jak gdyby to nie była s('emt z wieku 
sie(hnnastego, tylko współczesna Kossakowi, oglą- 
dalia przez niego w!asnemi oczyma. ('o to za 
przepyszlla figura tego marszałka na t:gim ko- 
niu, z r(:k;! opartą na !asee, otoezollego strażą, 
ubnuH! po węgiersku; a ksiądz Prymas lIa hia- 
Iym, poważnym koniu, prowadz()n
'm przez tur- 
ezynkuw i tf'n tllłm szlachty, który zrzuea ezapki 
z glów i 'Ilwit'je ehor;!gwiami. Nad ('ałym ohra- 
zem, aż ku horyzontowi, gdzie widae wiatraki 
na Woli, jaśnieje świcży powiew żyda i prawdy. 
'['u trzeba zauważye, że ohrazy Kossaka pod 
względem skOl'lezenia, opraeowania kształtu 
d)wi'.ią się mi(:dzy dwoma hieg-"wlłlli: od naj- 


1;) 1
>>>
-
/ ,y lni'ze podohiel'\stwo bu- 
../. r / I f " dow . 
 . 'ohrazu , klauzie W . "- 
_ " ' , 
'/" ' ,; :' ...;T' 
 
 ,o,
 '\. "-l , . ' , " 
'f \ "" ...... raźne różnil'e i świal('zy 
", JA f o lIicsłychanej }.Iomysło. 
'I
.f ./ -"1 ' '- . "; } wości Kossaka. To samo 
II', ' \. { ...,. \\'idal
 w R('/t'('}'ze Po 10- 
'ił ('k;m, p;lzie, poza p;łÓwną p;rnpą środkową, 
, na prawo i na )Pwo widnieje mnóstwo ż
'- 

\ wyeh i dwrakterystyczny('h scen i posta'i, 
J luh w Poe/lOdz;e Talarów, prostf'j, jasncj 
',,:,
_: ( .' , / . 
, ,p 


 ,v,,. i zwięzl'j kompozyeyi, w ktÓreJ, nad ('h III 11- 
:., "'-:.J!.., i-,'" y rą ci;H.
'lIącej pl'zez stf'J) szar;u')czy tatar- 
:..--otf
;;
r;ff
 
 ';\ : li" skicj. wznoszą się wysoko na niebo zIO\\To- 
',1.'l, i { '" 

/.

, gic tlmlHny k"rzu i l y m""'". \\'sz(:lzic widal
 tę 
1 , ) lIiezlllonlowam! W , \'ohrażni( , ' , hudz;w;! do Ż . "cia 

X
)\ ; i - - - " 
I I .:
. IHlgromalzone w paJlli;('i skarhy spostrzeże'l, to 
" lłi' nipza'hwialll' )lof'zll'ie pmwdy, tę ('h!g);
 ('zuj- 
.l .
y noś('
 talelltu, ktory alli lIa f'hwiIl? nic eh('e po- 
t '
 h \\'tarzal
 wytal'tyeh frazesów - ani cudzy d), 
,) " 
 
", 
 
 alli swoit'h. Z ('zlowipka, Z kOllia, z dmJ"ta luh 
. I 
.i..... ptaka. Kossak wydohywa to lIalzwyczajlle IIInó- 
stwo fip;ur, pelllyd) ('hanlktel'u i tf'mpCramelltu, 
zapcllliająeyeh jpp;o ohmzy g-warem i rudlf'm 
I'zcez
'wistego żyeia. 1\[a 011 lIadzwyczajllą la 
twośÓ kompollowania jJrllll'dziwie, wynikająeą- 
rowllif'Ż z teę;o, że on kompozye
'i lIie uczył sil? 
w jakiejś »szkolc kOlllpozyeyjllej«, tylko zawsze, 
obserwując w naturzf' układ obrnzu, luh hiorąc 
ulzial w jakiemś zuarz('lIiu, ktÓre potem wy- 
pływalo po wielu lata'h z pamięci i kierowalo 


..
..... 


,. 
r 
ul;..: 
t ("'., ..( 
..' \' 


'Ił ' 
j,. 
I 


..,f' 


",../r,: 


\ 
J , 
.
/"}"I 
" ; 't::....
,__ 
" i 
{ 


. 
{,I' 
I 
li 
l) 
.t 

, 


\
/ 
N 
4 \
 
ł .J 

p 
,I{ft. 
\, 1 
) \ 


Ku:il AJliGIELSI,r. Szkil' olówki('1II z IlHtury. 


oę;óllliejszeę;o szkieu, do tak SZ('zpgólowep;o ry- 
sIm ku, jak lip. w HIt'kr'!li .Tanu J{aziJJlil'rza, luh 
portl'e('ie gClIerala Krusz('\\'skiego, w ktÓrym 
głowa ryso\\'alla jest ze śeisłoś(.j;t 
Ipissonierską. 
l\lalowal Kossak Slado Iff'llllltJlskie: hctmaJla 
'1'al'nowski('go, op;ląlaj;!('e
o stadninę, i powita- 
nie ,Jana I H na Stl'usowskim stepie, gdzie krÓl 
z orszakiem wjeżdża pomit;Izy pasąee sil: stado 
koni. VV ohraza('h ty!'!\ powtarza sil? pudolmy 
motyw an('gdotyezny, w kt(',,'ym jf'st z konie- 
eznośd i ta główlla figura, kt',,'a ogląda i ta, ('O 
jpj tahun pokazuje, jcst wi(:(' pe\\ Ile 
zasadnieze polobiel'lstwo kompozy('yi. 
rrrzcha jednak IIł'z
'jl'zeÓ sit:, ile de- 
kaw
'!'!I, nadzwyezajll('p;o eharakt('l'u- 
w
Tazu, malowniczości figul' zapelnia 
te ohrazy, poza g-łÓWIHt osobą hoha- 
tera. '1'('n kozak z dlal'tami, przy 
krolu .';Ulie, albo sokolllik za 'I'al'llow- 
skim, i mnÓstwo inny!'!) sylwf't luuz- 
kit'h i ko,)skieh, łI1l1ÓStWO motywów 
ruehu, 1('1110 nadzw
'('z;t.;nl'j pmwdy 
i doskollalośei ohscl'waeyi f'pizodów 
i SZ('zcg-ólów - wszystko to, lIa zasa- 


, I 
-V 


... 



 


. 


...e
 
.-- 


\ " 
\ 
1i 


1"1.,\:1; GALICYJSKI. Szkic ołówkiem z lIatury. 


152
>>>
& 
- ..... 


 
........ 
; ....,... 
-
 .,' 
ł-'- 
'F
-:
 -
.
 "


._ " 
-.. 7


 
 
. 
 
!
"''''
 
, .' 


 ,_.
 'v 


... . 
$"\, 
 .. 
 

 ,J
. 
J" -." ... łł-..:..ł' 
......A ,. -".. f 
 

 .
 ' ,'.'.'.... ..
. - 

 -. ..........fIII!r ....ł,.- 

 
.... ....... . 


..... 


'. 


....-' .'. 


J A '- 
'
k 
ł
. 


" 


.1f. 
..
 



 
" 


 '
 ... 
.' '-
, 


W 
" A,.. 
, 1'\, 
 
'\ . 


'\ 



I 


, I 
'. "-... .
 . 
r .:.; 
 . .;:=.:: 
 --
 x..
'
.' 'I', '
. 
...

 . ' 
 

_..ti' 

. \ 
.. ..,
, 
;. '. 
. f. .:J " _". 


- 
.... 


. . 


I 
'! 


" .' '
 l 
" 
- 
 .--?' 
" , 

; 
ł't.. .g,....... 

' 
.. , . f
, 
- " 


POD HASZYXIUI. Olu'nz oh.jIlY. ,JIlIiIl"Z i Wujl'icch Kos"nkowie, 


.. 


je
o r,'k;t, Hstawiaj;t(';t figury w ohrazif', któ- 
rego treM' anpgdot
'('złl1t h
'ła od Kossaka od- 
dzielona eałpmi sf'tkami lat. 
Są dwa dzida Kossaka, w ktÓryl'll jPgo \\)'- 
ohrażnia i talelIt. doehodzą do HZ('Z
'tH sił
' i wy- 
mZll, to: szkic do ohrazu Hetman i H
iazd 
Wml'rz.ljllca Fredry do Slambu/lI. 
zkie ten 
jest tak szalon
'm w
-ł'azem f'ner
ii, takim prze- 
jawem jakipjś nieokipłzanej, nip)lohamowallej 
siły żyda, iż niep()(lohna przypHsZeZa('" ż('h
' 
oh raz skOl'J('zun
' mbp:ł jej wit:eej zawieral'. 
() szkieH t
'm można powif'dzie('. słowami Kic- 
tzsd)('go: "nas zlł\'iel \'on Kraft erst ist der Be- 
wcis df'r Kraft.«. \V istocie, siła 1'(:111 tego stada, 
!f'(';t('ego za rżpniem źrf'hea, stojąeep:o na klll'- 
hanie, jpst bezmil'ma. .\ jedno'ześllie, ktokol- 
wiek kiedy żył z kOlliem i widzial, ('O się dzieje 
w stadzie zl'
'\\ają('('m sit: do lotu, stadzie lIie- 
okidzanem, kOlii wielkieg-o op:nia, dla tep:o szkie 


.;.. 



"'1 



 . 


. :i f,. 


, " 


£ 


.1 
.p 


r' 

.. 


'\...... 


,"'
' ,:\J
' J ' 
,\, 
 " , ;', .ł- 
_\,. o' ....... 
-,-;. ' . 


. 
1 


'
.
 


, 
. --ł.' o 


'po 


, 
,. 
. 


... 


! 


ł ' 


.. 


....:.. 


'\ ' 



 
ł 


, .
 
, -ł :-+ 


" 


-' 


. '
 


- 

 


-. 



I 


- 
.....
. ..... 


ł-, 


;..ł 
....... 


.0..\ . 


'", 


, 


tAA7. 


Kossaka. przy ealym nadmiarze siły, hędzic 
)ll'Ost
'm i sz('zf'rym wyrazem rzeczywistego ży- 
da. Kossak, przez ten tabun, pł:tlząey jak wio- 
senna fala gÓrskiego potoku, }1I'z('prowadził ni- 
('zpm nip Zami!('oIlY, jednolity nastrój jakieg-oś 
poważnego, g-It:bokiep:o szaleilstwa, wyraz potę- 
żnej dIlSZ
', ktÓm ż
'je \\' koniaeh kl'wi wielkiej. 
\\'yraził on lotf'm tego stada koni wiplką hurzę, 
hllragan żyda, wymzil zwiększ;,. śdślcjszą 
jasIlośei;t i tr.f'ś'i wośd;!, niż to eZYlli nieraz 
sztuka, posłup:u,i;w się wypmłkami z ż
'cia lu- 
dzkiego i w
Tazami ludzkiej duszy. 
l\lahlji!l' Wjazd pos1a RzeezH)Osl'oIitej, Kos- 
sak dwiał wyrazi..' i wyraził h: samą }lrzpwap:ę 
duszy w\(I mah'I'
'ahli! siłą, bop:actwem, l'ł'ZPpY- 
'I)em. !i('zehllości;t. którą tyk razy pokazał już 
wśród sz('zęku i huku hitew. 
Pośród tlumu baszuw, lśniąc
'eh jedwabiem 
złotogłowiem, uog
t'twem futer, broni, rz:dó\\' 


1:)3 


20
>>>
. 



 


'4O.;;
ir 
...... 

, 
(.' 
,
 




/ ", " 
',.. ';", 


. .......... 
Y' 
- ;t 
"f 



 
. . \ 
.J; 1'. 
1f't ,,\.' 
_ ł 


, . '. 
, , 


..... 


. . } 
. .. '/ 
. ' 



 


.... 


I" ł 
n 


'.... ,..."' 


...J 


'..... 



 


. 
r.., 
 
.
 \ 
-,'\ , » 
.,. :. 
 

 'I 
, " 

 ,. 


AI,EKSA:-IDF.:Il FRI
DIW POD HANAU. IXI3. 


i wspaniałością koni; wśród 'iżhy jHlwzarów, 
ture('kiej jazdy i ścisku pospólstwa. hpz żadnego 
orszaku, hez żadne,j dckorl1'yi, dodaj;!('c,ij prze- 
py'l1U i powagi, jedzie sam, IHt hialym koniu 
Wawrzynif'c Frcdro. KOlI i czlowif'k zdają się 
widzeniem z hajki, wywohtl1f'm czarouziejskil'm 
zaklęl'iem. Piękny, jak zaezal'Owany kl'ólewicz, 
wytworu y, rozumny, wyższy tym swoim wyra- 
zem wyrafinowanej kultury, swohod
' i poezueia 
własnej godności, nad eały ten tłum sulta'-Iskieh 
niewolników; jedzie on na koniu, kt6renIU ró- 
wnego niema w calym tłumie Kossakowskieh 
koni. Kossak w ohmzie tym pokazał, jak daleko 
może sięgać glt:hoko
t'. wyrażellia m
'śli śmdkami 
malarstwa, hez ueiekftnia się do symholi('zny('h 
znaków i sztucznych suggestyi umysłu widza. 
A jednak ohraz tf'n jest nie tyłko illlst ł'1l'yą da- 
nego wypadku, jest on symhol('m tego, ('O ('za- 
sem hyło naprawd(: w dziejach, a o ('zem zawsze 
musiala marz
'e każda wzniosła, ezująl'a i du- 
chem narodowym przejęta dusza. 
Kossak ehdał prze('iwstawić wyższośe dusz
' 
ludzkiej, żyją('ej w sferze wiplkiPj ez'i dla go- 
dllości czlowieka, duszy, kt",,'a sama III'Zf'Z się 
jf'st wyższa ponad wszystko, co sil: jpj może 
przeciwstawie, jako siła matcryalna, IlIh zasada 


. 


, ..' "'- ... 
., 
 ",,--.-
 ."
i:
 ...
; 
.", 


!... 
.,,' 

,' . 
.. '"' : 
, ... 
:
 
,; - 
... 
- - , . 
1-.- 
.. I 
.. I,. 

 

 
IHX3. 


, ' 


'.
 


'0 


'
 


, ' 
'
 


\.. 


'.
 


., ., 


..., ' 


. I 
J 
" 


:-- 


"" 


moralna, którą ona ma za niższ;t, niegOflną zmia- 
tania prot'lm przed tą Rzeczpospolit;t, "która 
jest i ma hye wif'('zwt.i nieustają('a«. Rm.:to('zył 
więc w tle las lIlinarpt.ów, gęstszy niż t'n, który 
się przeg-htda w wodach Bosforu, zgl'omadzil 
('iżhę zdohw! calYIll pl'zf'pyehelll 'Vsehodu i prze- 
eiwstawil temu wsehodnicmu światu tt;' ('"doww!, 
salllotną posta(-., która, od ehwiPj;!,y('h się wt 
kołpaku piór strusidl, do kop
't poważnego, mą- 
dł'Cgo, patrz;!,ego SUI'OWO i gniewnie konia, jest 
weicleniem dum i 11It!'ze'-' prolllienlly('h o "nie- 
l'rzchrzmialej eh wale...« 


l 


J 


, ' 
"'I 
"1/' :,
:\ 

 J. 
ł 
J .ł 
;1 
 
.. 1 
, 

, 

 
.. .........., 


EM I fi. Szkic z natury do oIJ.'azu. 


154 



. 


.
>>>
4,., 



 

 


. 


,. 


.. 


. 
......... 


_....;.: 
. 
 

 


l"- 


, 

 



 


, 


-..... '. 
, ...... 


4-. 


... 


.t 


PRÓBA LANC¥. 


! 
,I 


I 
I 


Ż
'dc ludzkie, tak straszliwie jednakie, przez 
setki wipkÓw, w f:wojej zasadllil'zej treśei, w swo- 
ich najp;łębsz
Tch otchłaniaeh, jest tak nieskoll- 
ezenif' zmienne na powierzt'!mi, tak lliewy,zer- 
panie bogatc w różnorodność nietrwal
'dl form 
zewn:trznydl, wywołują('ych pozorne, złudno 
wrażenic istotn
',h zmian \\' ludzkiej naturze. 
Na rozdrożu tl'Ż, na ktÓrf'm I'ozehodz;t się pntd
T 
11O/l'ydt i SIIfI'Yc/1 czasów, st
'ka się rozpal'zliwe 
złudzenie, przedstawicieli fOl'm giną,
'eh, o osta- 
b:,znej zap;uhie wsz
'stkiep;o, eo »świ(:te«, z lśnią- 
c,cmi nadzieją zludzf'niami lll'zedstawieif'li form 
nowyeh; - wystęlHlje rÓwnież w toj chwili 
sprzcl'zne pojmowanie tego, w czem leż
' poe- 
zya i urok życia. Dla wi:kszośd danego społe- 
ezellstwa w p('wnej ehwili są one zawsze zwią- 
zane z tell!, eo już h
'lo, luh wlaśnie dogasa, 
z tem, do l'zego przywiązalIc są wspomnienia, 
lub eo ginąc budzi wspM('zu'ic, i tyłko nutła 
garstka nowatorów clH'e zmieś('. »trupie prz('- 



. 


, 


='1 
. 
. 



,
 .
 
. -,., '/' 


., 


..;. ,. 

 
. ... 
. .' 
.. ,. .' 
.'.ci 
'ł' ,- 
l. 
f' 
r- 
I 
': .' 


# 


lo: ".. , 
. 641 

. 


.. 


!.. 


_.-"A .I 


-
 

, .- 


',- 



r ' .'... 
... " 


. , 


r' 


\ 
. 
. ..,.... 
 't. 


j 


- ', 
.' 
" 

 
:. 
" 


'- 


..... 


. 


..
. 
"\\I\'I.'\

a.\\ 
W
-. ..-' 


'-.... 


III:!;;. 


Y'. 


szłośd pomniki«, pchną(', "hr
.I: świata na nowe 
tor
T«, i w tem widzi swoj1t wyższoś"', urok i poe- 
zyę ż
Tcia, zanim nic przyjdzie jeszeze inna, 
now
za fot'llHL hytu i nie zdegmduje i,h znowu 
do roli »stl'upieszałyeh pomników" zmuszając 
szukać p()('iechy i natt'!mienia we wspomllieniu. 
I czasem rzeczywiście nowe formy są formami 
doskonalszemi, niekicdy jednak urok i poez
Ta 
tego, l'0 już nigd
' nic będzie, pozostaje sillHt 
i jasną, a (111'h sztuki krystalizuje to w swoich 
. dziełaeh, opromienia 8ob;t, zaeif'ra to, co z jakieh- 
kolwiek inny('h względt'l\\' byłoby w tych obja- 
wach zlpm i tworzy niewy,zel'pane żródło \\Ta- 
żeli, dla całyeh szeregów pokolel'l. 
Harda i potężna ruina jakif'goś zamku, z któ- 
rego niegdyś na dalekie okoli('c rozchodziły się 
gwałt, mord i pożoga, skoro koś'i RaubritterÓw, 
co go dźwig-nęli, rozsypał ,zas i wiatr roz- 
niosl, stajc się dzisiaj siedliskiem eudo\\'nych lc- 
gend, źródł,m poez
'i, \\',ieleniem wZrH8zają'ych 


155
>>>
I. 


. 


. 


r.. 
" 
"\, 
--. 


. .". Ił 
, , 
-:'.''\
 ' 
\ ł.,.r 
# . ....".. 
, - 

 , . \' 


 o ..., ' ; 
..... ............. 


" 
. 
, , . 
.' . 
. 

 ,. ł-i 


.' . 


- 

 
" 


l 


- 


J 



 


CZAIlNIECKI I'IIZEHY\v A,' \CY o":'Io(a, h)oRSK
o 


i sz('zytnyeh mm'ze{), a swoim ksztaltf'm przy- 
kuwa oczy, szukaj;we harmunijnego zestawipnia 
bał'w i malowniez
odl kontrast'I\" świateł i ('ieni. 
Takie ruiny myśli, poj(:e, obyezajów i sto- 
sunków ch!głe przeeiwstawiają siQ nowemu ży- 
'i u, i ('zQsto są rzeezywbitem 11kojeniem wobec 
podlośd i liehot.y tego, ('o ('hwiłowo zapanowuje 
nad ludzkim światcm; a lIiekied
' tkwi w nich 
po prostu poczya przeŻyty('h uezue, poezya 
wspomnieli tak hezwzględllie kOllieczna dla ludz- 
kiej dusz
', że są ludzie, dla któryd1 ona Jedna 
stanowi urok żyda. 
Nie ubliżająe w ni(,zem rozumnym i opartym 
mt ściśle naukowej podstawie teoryom rolniczym, 
uznaj;tc calą ważllośe ja
nt'go pojmowania war- 
tości materyi azotowych, łuh millerałnych skład- 
ników głeuy, trzeua jedllak przyznae, że llotl{d 
pocty('zniejszem się zdaje, kiedy g"lI'al, ukazując 
na zagon, lUt któl'ym If'pi',j urodziły »grlllęt:t«, mÓ- 


.oC:l 


wi: »PWt .fezus tędy /1/(/' przl'.'w!,,- 
niż kiedy agronom przypis"je to 
wyższości żuzli Thomasa, nad ja- 
kimś innym naWOZ('1I1 sztll('zn
om. 
!\loże, z ('zm;pm, i \\' żllzł.u.h Thoma- 
sa lllh slIp'l'fosf;u'ie ugrz(:źllip cz:!st' 
k;l IlldzkiPj dIlSZ
o, IICZI«'., i wspo- 
IllIIiel') i hęd;t olle hlldzi(', t'n dziwllY 
i 1,,'z
'jenIllY standllszy, jaki w
'- 
wołuj(' ohraz idą('eg-o mul uiedllY- 
mi (,))łop
kimi zagolIkami PaniL ,Je- 
zusa. z pod kt',,'ego stóp cit'hyd) 
i ('lIdownych wyrastaj;t »grułt;;ta«, 
ta gt"II'alska pszf'nit'a, hpz ktt"lI'cj 
hyłhy gU,d i nQdza. Tym('zasC'm tak 
II i.. jpst. \V podohll
o tpż sl'0s(',h prze- 
ei wsta wiają sił: sohie pojł:cia i for- 
my h
,tu, wc wszystkit'h ohjaWit('h 
ż
'('ia, za wsZP i wszł:dzie. ('óż n«',- 
wii' o ('za
;u'h, w kt",,'ydl ż
'1 i two- 
rzył Kossak. 

tał on na Śl'odkll dlllg-iq;o g-o- 
ś('il'wa i widział w jPdną stronę 
stal'e, zapadaj;!ce się w grób spo- 
łe('z('I'lstwo szład)f'f'kiC', w dł'llg;t 
zorzł: lIowy('h czast"I\\', ('Z(:sto ('hmul'- 
!H!, a nadcwszystko inną wtem, 
('0 jest jednym z materyaU)\\' t\\,('II'- 
czyeh malarstwa, w ohy(
zaj:tch 
i formad1 życia. 'Wielka refol'ma 
stosunków spokczny('h i t'kollomil'z- 
nyd1, która ostatt='cznie zmif'nila 
IIstl'ój s)JoleczPI')stwa, odbieraj;tc prawną pod- 
stawę przewagi jednych war
tw nad drugiemi, nic 
wY1'ównala wprawdzie I'(',żnic mi(:dzy niemi, doko- 
nał:t j('unak tak md
'kalnego IIl'zewl'otu, że formy 
zewnętl'znp ż
'da przeohraziły się niezmif'mie. 
Niezależnie zaś od tego rzecz
'wistego zcwłH:trz- 
)Jego prZf'\\Totu, naśladowni('za skłollnm:;e do pl'ze- 
Sz('zppiallia ohyczajów i fOl'm ż
'('ia obcego na 
grllnt pulski, wpl'Owauzala zmiallY \\' wyglądzie 
kraju i łudzi. 'Vsz
'
tko to Kossak widział, ob- 
serwował i rozumial z lIadzwyczajną ohjekty- 
wnoś'ią, jako malarz, chociaż zawszc wida
, że 
jako (,zlowiek stal duszą po strollie tego, co gi- 
lIt:ło i ('O hylo wytworem i ohjawem szczeg",ł- 
nych eed1 plemiennych, po strollie an'haieznego, 
('Z(:sto dzikiego lecz zawsze hujnego, silneg-o 
i malowni('z(;I-;'O przejawiania się ludzkid) ('zy- 
IIb\\', i po strollie zicmi w tym stallic, »gdzie ża- 
df'1I plot. 1'(')\\' żadcn drogi nip utl'lIdza, gdzic, 


,. 


. 


l 
\ .. . 

 


I 



. _\1.
 - 
 
'\.- . 


oc: 


, 
.. 


, . .. 

 


lH7:i. 


15(;
>>>
. 


przesh:puj'lc miedzę, nif' poznai:z, 
że eudza. ..({ 
,Jpżpli się spojrz
' lIa jedf'/I t
'lko 
z ulubionyeh motywu\\' Kossaka, lIa 
jazdę, na to, co się działo lUt polskiej 
drodze w dalszych i hliższyeh lIam 
('zasaeh, już będzie się mialo dowu(l 
eałeA"o op,Tomu zmian, jakie zaszl
' 
w 1'0ł'IIUleh, a w pewnym stoplliu i 
w treści żyda. 
Oto, gdzieś z kOlka zaśllieżollej 
i zawiallej zaspami alei, prow;ulzit- 
eoj do dworu. slychai' daleki urzęk, 
jakhy potwornego roju owadt'",", zhli- 
żaji!,ego się gwałtownic i gm.p!('pA"0 
('omz wyraźniej i A"łoślliej. Na
.de, 
z za drzew wypada Kozak, lIa złoto 
gniadym ogiel'zc, pt:dzącym galop!'m 
z 1'0zwiall1! A"rz
'wą i ogOlH'm, z 0A"lIi- 
stem okipm i krwawem, ohmarzlpm 
szronem nozdrzem, huehaj;t('em pant. 
(:ranatowa kurta, spięta pas!' m , sze- 
rokie hajdawery z żułt;t W)'p"stką 
i ezarna, harallia ezapka z żółtem, 
zwici:zaj;t('em się dellki!'m llliA"a.j;t 
wśrod śnieżnego pyłu i bryI, wyla- 
tuj;!,y('h z pod kopyt kOllia. () kil- 
kadziesb!t kroków za Kozakiem, ze 
stmszllym brzękiem i:etek dzwonk"I\\', 
lIif'sie się olhrzymi kl:!h ślliegu, w ktu- 
rym migają to Ihy kOl')skie, to rozwiane grzywy, 
to hly
ka pozłota kołek uprzęży, to drga krwa- 
wa smuga perskiego dywanu. wlok;teeA"o si
 po 
ślliegu. ,y szystko owialle tumallem pary, hlwlta- 
j;teej ze spieniollej szóstki kOlii. Cały gośd- 
lIiec, od ul'zegu do hrze
'u. zajęty jest tym ta- 
hUllem i 0A"romem salli, które ehrzęszcz;tC ku- 
temi plozami po zmarzl
'1ll śniegu, lecą jak 
wiatr; - olhrzymie, opatrzone z przodu wicI- 
kif'mi skrzydlami, ('hroni:wemi od le(';wego z pod 
lIóg kOl'lskkh ŚIlif'gU, po hok;t('h ezerniej;tce 
niedźwicdziemi skórami, jaśllicjąee mnóstwem 
har w wsehodnieh kohier('ów, z pod których od 
ezasu do ezasu widnieją wydęte, luhialle hoki. 
Sallie, jak arka, w której jakiś Koe móglhy 
lH'iekae z ealem pokol('lIiem, przed powodzht 
Ślli('gu, lIiesiollą humgallem mśdwej woli bóstwa. 
Ale w lecąeyeh saniaeh, opru('z woźllicy i slu- 
ż;WeA"0 lIa w
'sokim kożle, wśród dywallów i fu- 
ter widal' samotną postae w siwej potężllej cza- 
pic i lIiedźwiedziPj uf'kieszy. '1'0 pan hl'abia je 


r 



 
.jj :tf 
 
\ . 
...
.....
ł .. : 



 


/" 
f--ł-" 

r- 


... '\ 
. 

 \,\. 
, 


. .' 



" \ -ł- 


" . 


,
 
".., . " 
'- 


t, 


. 


#- 


\. 


. 
..a 
. 

 

 
I :.

,':
 TI 
'i, f


' J ' !:'.
 \ 
,
'" . I. 
,
 
 
,"" .::
.... 
;. \o -\.
r.r,,' 
J ,
 ł\
 
 ił
 :łJ5tl;
;. 
:,/
 t 
\ P:) 
 ':
UA t)\.' ,.. ( . ClJ 
L\..' . 
 'tj
f J '-lt:., ,.
 '
 
 
1 "" o. ", \ł?/
 . 
 ;. 
'(
 . 


t 


l' '; 


..
, 
I 
\ 


, 


-': 


,
 
I' 
... 


,'" 
\,' 


I' 1. 
. 


" 
" 


.' 


... 


- .:...,," 


.
 
,.. 



 


-

', 


- 


'- 



 

' \ 
,) 



 
 


'\ 


,"' 


...... 


.
 


r--...; 



 


W HISZPANII Z HO:JAPAnTE
J. 


dzie. Sam. ze fI\\ oim nadmiarem i))(I
'widualllo- 
ś('i, ze swoim bezmiernym egoizmem - wde- 
lellie ealeA"o ustroju spoleezllego, wiekowyeh, 
w ea lej lłl!lzkośd długo ouowhtzującyeh pojęe 
i f01'1ll btnienia. Led po zaśnieżonyeh gośei!'l- 
eaeh, roztr;wając wszystko przed sohą. Żyd, 
IIl'zemy kaj;!('y się salleczkami, ('hłoI', zasuty 
śllieg-iem w saneezkaeh z jednym dyszelkiem, 
zaprz(:żollydł w malego żmudzinka, z daleka 
już st;t('zaj;t się do rown; szlaell'ie, ktury pró- 
huje stawie ezolo humganowi, jest potrąeony, 
roztmtowan
' i zostaje na rozdl'Ożu z w
'lama- 
nym hokiem sani, z oberwanemi postronkami, 
ze zlm;'ią w s('rcu, klnąc w przestrzel), w któ- 
ł'('j, W tlln);w;u'h śnieA"u, ginie fantasty('zne wi- 
dziadlo. (:dzie wl'ota za wltzkie, tam lIa ('hwilę 
l))'zystajc w pianaeh i para('h szóstka, Kozak 
wyn:uuje slup
' i !t.'eą dalej... Udy 110(' zapadnie, 
Kozak, p(:dzą('y zawsze ('walem lIa pI'zodzie, 
świeci z kagal')ea sIl101nemi gaIkami, któryeh 
krwawy hlask hudzi śpiąeych, po zawianydl 


157
>>>
r 


" 


V' 


1 




 
/ ł\f . 
I .
 
I 

 
/.'. 
'
 ,I 


t 
}r 
"1
\ I 
v',i. 
....


.I :. 
,JV . 


. 
 . 
. ,t. 
., 
. I 
, 


i I 


li 
! 
, . . 
" I 


łj' r ' 
, " 


uo-o - 
.1." ('
 


..
'_ł 



-t 
ł' '.
' 
r .....'IJ 
:1 

. 


. 

 " 
I 

 ol 
" 


"\., 
t. 
. 


. i 


. I .-' 


, . 


I '. 


r 


. 1 


'.:'}: \
 
, , 
..
 


'\.' 


.
 


,. 


" , 
, 


\,.... 
.
 


,j 
, 
l 


- 
, 


) 


I, 


('ZARNIł-;CKI W.JEŻDŻA DO l'oZNAKIA. 


do okipn 'Imlupach, ehlopÓw, rZlH'aj;!('
'dl si
 
z pI'zemżeniem do drzwi i \\"'leaj;teydl do SIlU 
z szpptem: .To pan hmhia jedzie...« 
Tkwi w tem zjawisku zlo spoleczne, zło (.ty- 
czne, a zamzem nadzw
'czajn
T matel'yal dla 
sZ'lIki, która czyni zadośÓ potrzebie ludzkiej du- 
szy: widzenia i pojmowania wielkieh rzc'zy 
i zjawisk, przejawó\\' doJH'ych ezy zlych stroll 
ludzkiej natury, w fOl'lnaeh olhrzymieh, niezwy- 
klyeh. Tkwi w tem wyraz indywidualności, swo- 
bodny przeja\\' jednostkowej woli i ehęei, nie 
krępowanej żadnymi ani materyahl
'mi, ani mo- 
ritlnymi wzlędami. :;ą to rzeezy przeszłośei, nic 
żehy treś(
 ich eałkif'm zgiIH:la ze świata, tylko, 
że przyhrala ona inną postae. Pewien, nadzwy- 
czajnej dobrod i lagodnośei szladłeic m{Jwi': 
»Prawda! dla niejednego szlachdca skóra '11101'- 
ska hyła najlepszym pod pszenieę nawozem, ale 
jaka jest między takim szladl'ieem a fahrykan- 
tem, boga('ąeym si
 praeą robotników, n"żlli('ar« 
Z drug-iej strony, trzeua pr'zyznać, że przf'jaw 


l 


t 


bllty szladlf'c'kkj hyl bardziej lIIa- 
lowlliezy; tkwił w ni in wybw'h ży- 
wiolowej sił
' indywidllaln{'j, pod- 
czas gcl:-' w kapitalistyeznYIII lIIa- 
gllaeie nic jego indywidll.aInoŚt'., leez 
system ckonOllli('zn
', n agrolllad za- 
j;!(
y w n:k;u'h jPlhlOstki nadmierne 
hog-adwa, stallowi istotę zjawiska. 
.\1' dośe. Nie('h ka;;,(ly sohie wy 
ohrazi kosmopolit
'('Złl;t jt'dnostaj- 
IlOŚĆ fabrycznyeh zaJJlHluw;U'1 i for- 
mę ieh eksploatowania i prze!'iw- 
stawi dawn
'1II f 01'1110111 'hytn wif'j- 
skif'g'o, gdzie lIIiędzy zit'lIIią a ezlo- 
wipkielll potworzy lo się mnóstwo 
związków psy('hieznyeh, a zrozu- 
Illit', dla,zego llldzie nje lIIog-li od- 
razll dujl'ze('. poez
'i i Ul'oku, w 110- 
w
'I'I) f 01'1 II H' h hytll. ])ziś wklll
'; 
że tam, za ukop('ollellli ś,ianami 
jpst rÓwnież pOf'zya, dramat i wal- 
ka jednostkowej woli z przemoeą 
sil materyahl
'(
h. że w telll \nlt:- 
trzll, zieją('em pant i ognif'm, ż
'je 
potężna myśl i cZllcie, że tf'n szum 
kół, I)
dz;tey,h z za wrotnym 1'0- 

pif'd){,lIl, zgrzyt pil stalowYl'h 
i wstrząsaj;we ziemi;! udf'rzenia 
pal'owego mIota są poetyezlle, po- 
nieważ w telll wszystkif'm tkwi 
ludzka dusza, wiC'cznie ż
'wa, wiC',znie hicdlla, 
i szukająea z upor(m nif'JlOkonanYIII SZ('zęś('ia 
111u... zapolllnienia. 
Kossak, z wulzw
'ezajllb sohie wlaśeiwą wie- 
10stromlOś('ią, rozumiaI i tf'n świat zapadaj;W
T 
w nicośe i te nowe formy, ktul'c lH'z
'kry\\'aly 
stan! b'eś('. dllszy llldzkiej nowf'mi, iwu'zej skra- 
janf'mi sllklliami. 
'Vidzial Ol) na tyeh sam
',h stepaeh Dkm- 
innyeh, wśl'iekl
'ch, siedz;t('
'('h Wt kozaekidl 
kulhakad) dojeżdż;u'zy, lub młod
'('h awantllr- 
nic,zy('h szlal'll'i('ów, zrośnip.t
'('h z grzhit'tem 
ognisty('h koni arabskich, - i now
'('h myśli- 
wyeh, w ('.zp 1'\\'011 Y 1'1 l fmk.u'h i dżokt'jski-.h 
czapkaeh, siedząeyeh nif'dbale na świetnydl an- 
glik;t'h i g-oniąe.yeh za lisim ogOlI'm przez he z- 
mierne ohszal'y pul - widzial i outwal'zal eha- 
rak ter jedn
'('h i dl'llgidl z lIulzwyezajną jasno- 
ścią. Ola Kossaka hyła to wlaśnie rzecz naj lIIiJ- 
sza, ta przeei wsht wnm
e różlly('h et'eh ludzi 
i koni, dzialają'yeh w jf'dllaki-h wypadkad). 



 


. 


iii 


. 



 


-'...... 


", 
\ 


.,. 



 


.J.::. ' 
''r'
 
.\ 
'I 
I 


" 


.X
 


- 


# 


/ 


" 


. 


l;JH 


" 
J 
I
>>>
.' 
.. 


. I 


'l 



 


Jakie hogaetwo, jak;t rużllorodllośe 
przeja\\ ów żyda ohejmowal talent 
Kossaka, wymownym dowodem Hą 
ilustnt'
'e jego, do powieśei Je,ża 
Pamiętniki stllJ'lIjf{CI'1I0 się. .Test to 
hodaj jedna z najlepszyeh powie- 
Ś(',j, jakif' .Jt'ż lIapisal. Pomiw!wszy 
to stmlOwisko, jakie autor zajmuje 
międz
' cz
'telllikiem a przedmiotem 
opowiadania, ktÓre sił: różni tak bar- 
dzo od stosulIku, jaki w dzisiejszC'j 
powiC'śei zajmują względem sif'hie 
cz
'tf'lllik i autor, pomiw"vsz
' pf'wne 
zew)H::ł rznf' wlaśeiwości pl'zedstawia- 
nia wypadków, powieRe ta i dziś 
ezyta się z zajc;cicm i, poza bezspor- 
lU! wartośC'ią artyst
'('zn;t. ma zlla- 
ezenie dokumelItu ou
'('zajowego - 
jest dol)ł'
'm ohrazf'm dużego okl'f'sU 
żyda naszego spol'('zeł-Istwa. 
ZaezYlla sil: na krf'sal'h, w dramat
'ezn
'm 
prologu walki malcg-o futoru z handą rozbójlli- 
ków,. wkr;u'za w czasy ludzi UhJ';lłI
'dl podlug 
mody Ludwika Filipa, mody śmieszllyeh fraków, 
og-romn
'('h halsztuehów i zahawnyeh ezubów, 
a kOl'H'zy się na krYlIolinie i dżokt'jskiej kurtt'e. 
()d kOlltuszow
'('h szlaelH'iC'uw do h,'owskieh 
fralltów z lat tI'z
'dziesty('h, od dawlIy('h pod- 
komorz
'eh, cześn i 1,/",' i ehoJ';!ży('h, do różn
'ch 
nowo'zcsny('\) hrahiów i hał'Onów, od pOl'zei- 


J' 
, 
 


I 
"'!- 


- 


..i. " 

 


.. ..' 
 


" .\ 
-',- 
, 


.-' 


" 


'. 
, 


'- 


-;o.' 
..," 

.' 


--- 


PIIISXI{A II KOXU{l' ŻOł.XIERSKHI. 


w
'('h mieszkm'wów eid\
'eh dworków, do roz- 
h(\jników i zlodzici, od żyeia na szC'wki('h roz- 
logaeh stepu. do eiasll'go zaulka miejskiego, 
gdzie siC; gnieździ drohna, zapral'owana llłhwśe 
rzemieślnieza - powif'śÓ ta porusza ealf' III11Ó- 
stwo postaci, nieodhtczllyeh od żyda naszeg-o 
sl,oleczel'\:stwa. 

tanowh;ko autora do różn
'eh t\)'dl epok jest 
takie, jak stanowisko Ko:s:saka, to jest, że dawlle, 
lub giw!ce forlll
' ż
'eia zdaj;t mu się poetyezne 
i 
odne wspókzueia, a 
nad nowemi, wspMeze- 
snemi mu 11ll0:si się jego 
żartohliwy, lub ironiez- 
n
' l1śmieeh:J 
 
Kos
ak, Jako k kro- 
wnik TYlIodnika I111- 
strOlf'/lnellO, w którym 
się powieść Jeża. druko- 
wała, ilustrując j;t, nic 
krc;powal siC; nkz('m i ni- 
kim, nic mial na uwa- 
dze żadn
'dl innYl'h 
wzg-l:dów, pr",ez wzg-Ię- 
dów artystyf'ZłIY('\). 
Cokolwiek mu się z tej 
powieśei zamienialo wo- 
hraz, Q'sowal w tej 
eh wili, z niepohalllowa- 
Ilem żyeiem i wstawial 
tam, gdzie tekst wska- 


.- 


# 


" 



, .....\po" 
1:iiIi
 : "'to- I'" 
- 'litl. 
 ._. 
._ '.. ło'
 
..,. 
, '.
 ,'. 
l 
" .

 i,' 
, ,"...' '( .." 


. . 


J 


. " 
 


, 
 
;ł , 
" ,"
....' 


i
.t 


". , 
:"" .- 
... 


. 


l' 
... 
,,\ '-' 
\ - 

 .. 
'- 
 ..... 

 , 

, .,.- 
----- !" 
,--. 


\ 


\-- 



 


'-... 


"- 


--- 

.. 


'C' 


l'u,,'UDŹ, 


.
 


..... 


J 



 


,.. 


" 


, '. 



 


-,- 


15
) 


,
, ' 


'.. 


./ . 


--:--. 



. 


\..;.,.),.'St"" 


--=- 


IS:U. 


.... 


l 


" ' 
,
'\ ,
 
( 
1 
.: 
-. 
-,. 
, 

 
189S. 


I 
...J
>>>
--- 
, , u 
.
 
.1 '-\. 
'1' ' . . 
'l. ') 
\ i- 1,'0 
,-' 
'_-.L 



 



r 


.. 


.ł,.... . 
, " 
 
 ::" .. łi
: 
, ,r-,rrl 


. 
." 
'. , 
,- 


..t"'" 
. . 


,.-1. I. -.. 


...... J...... 
'H \ 
".,. ... 
I. . 
'I 


".J :. 
;. t( 
I' . 


'f 


;t 


'" 


: .'" 


"" 


.' __ o 


W\"ŚCWI \\'E LWOWIE W I':
:; R, 


zywał. ('zytając powieŚ('., ma się wrażenie, i_c 
Kossakowskie ohmzy i postade nic są l'ysulI- 
Idem, le('z jakh
' zaklęte, wydzierają 8i
 z po- 
między liter i wstają żywe, taka jest w nkh 
z
odnoM' z tpm, ('0 mÓwi ,Jf'Ż, a taka nadzwy- 
czajna doskOlłaloś(' kh strony aI.t
'st
'('ZIIej. Dziś 
weszlo to w zwy('zaj il ustrować ksi;tżki takimi 
malymi rysulIkami, związanymi hpzpośredllio 
z tekstf'III, rysulIkami, które eh(';! poehw
'de 
i skrystalizowae tę, ez
sto lIicjasno ohjawiaj;t(.;! 
się w wyobraźni ('zytelnika ohmzowoś(': opisant'j 
rzeezy. Kossak ilustl'owal tak nie dla zw
'czaju, 
nic dla mod
T, leez dlatep;o. że w jego pohudli- 
Wf'j wyohmźni, ktt'))'a się opiprala na olhl'z
'IIIill\ 
mater
'alt. zapamiętanych z natury ksztalt""", 
kaźdf' slowo 1)J'ze('z
't;IIH' zamipnialo się \\' tpj 
chwili na pełne dtaraktf'ł'U i sily posta'if' i ohm- 
zy, któI'(' z g-waltowl;oś'il! dohywaly sit: z pod 
olówka. \\; i1ustracyaeh tych panuje dwojaki na- 
strój: poważny tam, gdzie idzie o futorek, hro- 
niąey się przed rozIH".jnikami, 
dzi(' wystl:puje 
tmgiezlla historya .Jal'lIi('kiego, gdzie Kossak ry- 
suje volskie, wiejsJdf' dawne
o dłarakteru sto- 
sllllki i ludzi, i karykaturalny tam, gdzie w
'- 
st(:pu,ją ohyezaje ('udzozi('mskie, zalamane w lJl'{J- 
żllOś('i i glupstwie ludzi dzisif'jszy('h. Dziad pa- 
sieeznik i dJlop, watażka hand
' zl
,uzi('jskiej, 
ponury pijak ,Jami'ki i dziki Kalo 
miIee, po- 
('zdwy szladł('k l'odhorski i stara ,Jami('ka, 


". 
"it. .1 
... 
'" 
r , , ł 
J', 
lo .
 t-; ". I 
, -. 
 , I 
, 
\ 
, \ .., 
; \' . . .. 

 \ 
11170-110. 


'\ 


wszystko to jf'st ina('zej r
'sowane, niż zahawnf' 
l'ip;ury i śmif'sZlle przejścia dalszt'j ez
śl'-i. \Vszysey 
d haronowie i hrahiowie galieyjse
', ('ala ta fili- 
stery a o IIIanif'l'1u.h i uhraniaeh eudzoziemskich 
jest hez miłosierdzia w
'śmiana i przez Jpża 
i przez Kossaka. Zgodnośi' t01ll1 malarza i V isa - 
rza jest zupf'lna. To, ('O Kossak hit'rzc za mo- 
tyw swoi('h ilustnu'yi, dowodzi tej nadzwyczaj- 
nej jasnoś'i i żywośd w
'ohraźni, której wystar- 
('za naj lżejsze potr;wenie
 ahy wywola(', w nif'j 
wyraźllY, wypukły obraz żyda. 'Veźmy naprzy- 
klad ryslIIl!'k z podpisf'm: - »Cóż tf'raz hQdzie?... 
Chyha go ożenimy...« - Kossak nic i1ustl'uje tu 
ohrazu, opisaJl('g-o przez powieściopisarza, on pod- 
stawia ohmz tam, 
'dzit' w powieśd wyst(:puje 
tylko rozll\O\\'a dwojga ludzi, hez OpiSlł tf'go, gdzie 
i jak (,i ludzie w tej ('hwili się znajdowali. Kossak, 
jako ilustrator posb:pujf' tak, jak aktor, nadaj;t(.y 
nJartwym wyrazom ksztalt, barwę i łźwi
k ż
'- 
('ia. Oto dwoje wiejskit-h p;uh;twa siedzi !Ht ka- 
napif' w poohiednicj porzf' i radzi. ,Jaka prawda 
rudlII w tym szlaełH'i'u z obwislymi wąsami, 
z 0PUSZ('ZO!H! glową, z wyrazem lIashl'hiwaniit 
i fajką zalożoną między paleami. A pani, szam- 
helanowa, ouslłwaj;wa dalf'ko od o('zu rohótk(:, 
ho już zhlizka nic IIIoże dojrzel' ś'iegów... ,Jaki 
w niej dJarakter i żyde. l tak jest ze wszyst- 
kif'm. ". ilustraeY:t'h tyeh, z;u'ząwszy od ludz- 
kid) typ{"" i tła krajohrazowego, do dJarakte- 


I(iO 


..
>>>
.;. 


" 


, 


'- 


. 


Q'st
'ki rozlllait.
 ('h gat1111 k('I\\' ohll- 
wia, wHz
'stko jest żywe, ze wszyst- 
kieg-o wydoh
.ta jest osohowość zja- 
wisk - z ludzi i rze('z
'. 
,Jpst jf'dell lIIalarz ;lIIg'i
i, kt'Il'
' 
lila wielkie podohid)st\\'o z Kossa- 
ki('1II - to l'al(Il'('ot. ,Jak Kossak jest 
lIa wskróś polskiIII, tak ('a Idp('ot, 
do osta mipg-o w 1(',kiplI ka 1\('l'w{I\\', jest 
\\' SZtlł'l' swojej allg'i'lskim. J zakl'es 
zjawisk, kt('l/'e j('dplI i dl'lIgi !llIIiał 
}Jl'z('dsta wiat'" jf'st ha rdzo podohll
'. 
('aldp('ot ił!lstrowal takieallg'iplskie 
g'(:dzioll'lIip dzie('illllp, jak lip. WłSZf': 
- "Tak })(III jpdzip po ohiPdzif'...«, 
i illlstl'ował z t
'1II salll
'1II wi('lkim. 
gl(:hokilll artyzlIH'III, z jakiIII Kossak 
zrohil swój szki(', do owpg'o, jad;!('e- 
go po ohiŁ'dzie pa lIa. ,\' ('a Idp( 'ota 
iłllstra('
';ll'h, do takkh piosellek, wy- 
Hh:pllje jego glt:hokil' i pelI\(' ilJ'ostot
. 
pojlllOwallif' ppjzażu, lIadzwyezajlla 
obs('rwm'
'a i dokladlloś(', oddallia 
rlldlll, \\'yrazll i ('harakt,ł'Ił IlIdzi 
i zwierz;!t. poważllY art
'zlll przy 
lIajllJ'ostszyd) 
rodk;H'h, SIO\\''III, te 
('f'('hy. któn' w tak wysokiIII stoplliu 
posiadal Kossak. Ud
'h
' ('aldp('ot 
wyiłustro\\'a' K /I/b Pickil'irka, hy- 
łahy to lIajhanlzipj allg'i'lska ksi;!- 
żka ohrazkowa. jak;t Allglia posiada. 
,1pg'o IlIdzie, 1II{1\\'i:tl', Illaj;! tak ulożolI(, "sta, Żf' IIJ'z
' 
t
'1II kh kształt'ie ezlowipk III lisi 1IIł')\\,i(.., Z ('alą 
Sil hr(' II I;t lIi(,\\, 
Taźlloś('i;t a ligie Iskil'j w 
'IIIOW
'. 
\\. j('dllelll ('ald('('ot }Il'Zpw
'ższa Kossaka. to 
\\' pojlllowalliu i ]'
'sowalli!l postad kohil'('
'('h. 
:\Ilodoś('. i lIiepol'ówllallY wdzi(:k oprolllipllia je 
zawsze, h('z wzgl(:dll lIa )'óżllorodllośe t
'P('I\\' 
illd
'wid"all)y('h, kt'IJ'l'lIIi ('aldp('ot zapt'llIia stl'O- 
lIi('e swoieh dzi('('illlly('h ksi,!że('zek. ,J ('żel i ('al- 
dp('ot rze('z
'wiś'ie stoi \\'yżej od Kossa ka. I'
'- 
HUj,!!' kohiety. to W;!tpi: jp(hwk. ('z
' kipdy 
się zdoh
'1 lIa takip poj(:!'it' i oddallie g'ro- 
źlIeg'o i poważllego dwrakh'l'Il krajohl'azll, jaki 
robi Kossak w Roku l11y,-i/iwr(l" \\' tyd) prz
'- 
II aj 11111 iPj rz,'('zat'h l'aldp('ota. ktlll'e ja Zllalll, 
!lic spotkalf'lH się z tego lIastrojll lIIotywami. 


'\ 


, , , 


, , 


_ _ IL... _ 


.
';ł'ł 


.,
- 
""' 
;
 "'.. 


\- 


.... ' 


-:-. 
;. 

 J 

 1,-1 
Q' 


\ 


, . 


'. ' 


... 


'1' 


'.' 
,. 



 


... 


.. 


" 


'- 1 . .. , ,.
 
.' .
-.:... ".
 i" ." 

.

 
'-. ... fo. ..... I 
4, ' , \ f 
,9'. r. 
..." 
f" '\

 .

 

 .
 
" 
,
 ' ., \ 
\ " 


1)ullN BORKOWSKI WPROWADZA POD BU)i/('ZUKlEM AUGl:STA H. 
[)I) DłlEZXA. INNI;' 


. 


,J'Żpli pOn'I\\'IWIII
' .!\[adollllł: Uafapla, WII'YSO- 
Wall,! z t;t IIJ'('('Yz
'" i p('wlloś('ią lIi('z;l'hwiaw! 
ksztaltll. wYIII()(leło\\aw! z jasl\('lIl pujl:('iPIII 


.. 


światlo'i('lIia, a pOlladto jesz('zc ohdarzollą wul- 
z\\'y('zajllym wyraz('lII, :\ladollłH:. któl'a pokazllje 
zllppllle mistl'zost\\'o \\'Iadallia fOrlll1t, zllpplllą 
ś\\'iadollloś(', ś)'()(lk('tw i ('el"",' lIIalarski('h. jeżeli 
porówwlłll
' z roztaezaj;!('
'1II si: za lIi:t pejza
 
żelII. to. jeżeli t
'lko h(:uzi{,lH
' sz('zerz
' i \\'ypo- 
wiplllY swoje zdalIiI' bez zastrzcżel'l i prZe\\Tot- 
1I
'd) fOl'lIlIłłpk, zg'odzilllY sit:. że H'II ppjzaż j('st 
z"pplllie liehy, w poruwllalliu z Imlzk;t figlll'1t, 
że \\' ohrazie t
'III. jpst zupehl
' rozhrat lHi:dzy 
h'III, jak jest \\'ykowlli1t :\ladoIlIlH. a t(,1II lliedo- 
lt:stwem, bt lIaiwllośei:t, gTalli('z;t(.;t z prosta- 
dWl'lII, z ja k;t odt\\'OI'ZOIl
' jest pf'jzaż. Estety('y 
tlt'IłIHH'Zą to świadolllelH st
'łizo\\'allielll, kOllie- 
('ZIlOś!'i;! traktowallia pejzażlI \\' sposuh lIiereahl
' 
\\' ohrazie, ktÓry pl'zedstawia lIIotyw id('HIIlY.' 
Tlt'lłIHl'zl'lIie takip jedlIak, jest zw
'klelll spl'kll- 
lo\\'alli('1Il slo\\'allli. jaki('go dotyehezasowa este- 
tyka stHle się l0Pllsz('zala. Zajrza\\'szy w histo- 
)'y,: talt'lIt!l J{afapla i ealt'j j.'go ppoki, IIl'zeko- 


161 



l
>>>
. 


r- 
,. 



, 


\. 


-.. 


" 
",-1) '.' 
. .
. 

 - -""'. .
: '"' 
.ł- .,\-..,.
 '." 
\ ,\
..." , 
' .., 
" 

 " L-L, .
"':'o '
','kt' f '
' ,""
.. 
, .' . 1/ -..... 
. ,! 
 
 

 ,. "' r '. 
 
: 
. "-.. 

 :,
h 
, 
 , 


4" 


" 


-"-' -, -, .,
 


'- 


I- . 


.i...... 


...' 


, -. 


, '/ 


'" .
. '.' 


.. 


--1' 


.... 
... 'Ij. 
 
..' 
 


"."0 


, i! '- ;" . ' 
. "'. _"\0"0_ 
r JII' 
.' 

 ; 


, 

f 


, 
. 
. 


, .. 


l' 


-, :,1 ... 
- 
 
(. \ . 


ł . 
, , 


",' 
\\1 
'\': ' 

. 


: \' " 
';j
 \ \;'\ . 
. 
l' 
. \ 

't 
 

\! 


- 

 


/ 
/ 


, 


. 
, 


..... r '. 


'. 
, 


,\ 
....
 


--"a. 
:J, 
 
I, «II' 

__ '7 



 


" 


.ł:,.... 


,..' 


\.' 


" 


't" 



. 


,\\, .. \
 
.'" 
\ ., L '. 


. , 


\ ..' ,', 
. 




 ': ", 
 
t, 
.I 

 .. - ;
. 
 '\ 


1' '
'. c.. , ',- 
t"' ;'/;'
( 
. 
 I 
Ł ..1P :) 
, 1.. 
'. 
" 


',k.,.:, 
,.

. 

; 

 " IIl
 .....
 
'1.]:". lo: 
''ł\J !rft 
lA' .'; \ 


 ,;1-1 '" 

: ..... .::.
 
"',

.ł.).! 
'-i;;r-- 
.' 


", 



 "\ 


.:,. 


J)! 


" 



 


tKS!!. 


GRAŻYNA. 


lIamy f!i:, że jPż,li I{al'at'( gOl'Zf'j I'yso\\'al i IWI- 
lo\\'al ppjzaż. to tylko dla tego, że illa('z(,.i lIip 
II III ia I, że tf'1I Bal'at'l, kh'II'
' z taki'm hpzwzp;I(:- 
tlllem mistrzo\\'stwelll II lilia I pc wi;!gm!('. Ii II i: 111- 
tlzkipp;o dala, tpII sam I{al'apl h
'1 IIkdol(:ŻIlYIII, 
hif'dll
'm szkollliki('III, gd
' dlOdzilo o lIarysowa- 
lIie łillii ppjzażlI; Żf' doszpdlsz
' do sz,rokit'j 
s
'lItezy kształtu ('zlo\\'ipka, h
'1 jP(!JIO('zf'śllie 
tll'ohiazgo\\'
'1II i lIipślllial
'm SZP('I';H'Zelll, gdy 
dlOdzilo o pI'zedsta\\'iellie, środkami lIIalarskimi, 
zi.emi, rośłill i 1Ii'ha. \\' 
'lIika to ze SPOSOhll, 
w jaki, w o\\'ej epcwe, kszlalt.OIIO sit: lIa lIIalal'za. 
Hal'a!'! i każdy illllY ehlopak, który l'lH'ial hye 


malarzom, szedl lin ('ZO- 
ladllika, do majstra, ter- 
millo\\'al i uezyl si
 tego 
tylko, ('o hylo spo('yal- 
lIoś'ią mistrza. Rafael u 
Perup;illa lł('zył się nie 
malarstwa - on liczył 
się malowania świę- 
tych - s;
 to ogrolllllo 
rÓżlli'e. :;;\\'ięt
Th, alho, 
gdy się ta lIallka rozszo- 
rzyla, ludzi wogólc, loez 
zawieszolly('h w prÓżni, 
luh otol'zon
'eh jakklllś 
za \\'ilem zagadllif'lIiem 
perspektywil'zn('m, gtlyż 
\\'Yllalcziona świcżo per- 
sp,kt
'wa tak z;l'hwy- 
('ala i l'ieszyla te dllszo 
lIaiwlle, zdmniewaj;t(.o 
sit: każdym posh:pem 
w wydoh
'wallin zllldzeil 
ma larskidl, że wszys('y 
owo('ześlli malm'ze h"do- 
wali gmaehy dokola swo- 
h'h ł'ignr, gmaehy, zn- 
pchlic zhyte('zlle dla wy- 
raż('lIia świ
toś('i Inb ('n- 
dowllośei zjawiska. Ha- 
fa£'1 wi:(' uez
'ł sic: ma- 
(o\\'a('
 l\[adollll
', Świt:- 
tyd) .Józefa Inh ,Joadli- 
ma. lIabiera l IIIlIóstWO 
sposoh()\\' teelmi('zlly('h, 
IlIaIIiery, wllI'awy i zrę- 
('zllośei w r
'sowalli" 
IlIdzkiego dala, wtlaeza- 
lo sit: 0110 lIio tylko w je- 
go HIII
'sl, alt' w I'
'tm I'IIf'hów jPg'o r(:ki, a t
'lIw
a- 
S('III 111 świat ota('zaj;!!,
' (,zlowieka, lIa drzewa 
i tl'awy. IJa oka w()(I. odhijaj;!!,£' lIieho.lla pił'amidy 
pl'"
 i falI' I'laszezyzlI ziellli, mial O'z
' z;lIlIklli,:te. 
1'(,żlliPj, gdy ze'lwia I jp lila low(\('" lIie h
' I już w sta- 
lIie ZI'')\\'1I0WaŻ
'(" id) odtwOl'z('lIia z h'lII mistl'zo- 
stwpm, z jakiem I,,'zpdstawial ezłowi('ka. ('hara- 
kh'l'yst
'('ZłI
'm, a wYllikają('ym rówllież z t('g-o 
sposohn ksztal('pllia sit: jest fakt, że szki'e Hal'apla 
są za wszc lIIallipl)'('ZlliPjsze od skOl'wzollyd) ohra- 
z()\\', w kt(lI'yd\ WIliO\\'O III'zest"dyo\\')"waljllż lIa- 
tlll't: i Jlozh
'wal sit: t
'('h bezwiedll
'('h, lIah
'tyd) 
w t(')'llIillie l'lIdlÓW, tej kaligrał'ieZłlPj Wpl'awy. 



 .: 


1Ii2 



 '. 


J 


,"; 


. , 


, ) 


",
,., ' 


" 


. ' 


. , 


.f 
/ 



,;. 


". 


,t 
"J , 


,
 ' 
,
 


o_y _ 


.( 


'.. 'I' 
"- ¥- ';. I 
.
 ( 

 ") 

 
-.; 


" 



 
..... r. - 
.
 


-'=-- 


. 
. 


, 
.. 



 


4 



. . 


. 


(. 
r 


1 



 


... 
r
>>>
. 
. 


, 
-. 


.Jeżeli teraz, hez ża- 
dn
'eh pośredllieh \\Ta- 
żel'}. przenil'sicm
' si: 01 
Rafaela do Kossaka, 01- 
razu uderzy nas to.że sto- 
pi('J'J lokladlloś'i ksztal- 
tu, jest u niego j('dnaki. 
ezy rysuje Ol) kOllia. ('zy 
dl1\rta, ezlowieka ('Z
' 
hadyl hurz;ullI, ('hwiPj,!- 
('Y się 111\ wich'ze; dale- 
kie linie fal zi('mi ('zy 
włH:trze lasu, ('zajk(: 
PI'ZP\\Ta'aj;W;t kozly 
w powiptrzu. IlIh zahił('- 
go żuhra, wle('zoll'go po 
śniegu. Kossak liiI' h
'1 
w żah}
'm tf'rminie. Kos- 
sak uezyl się tylko u na- 
tlłł'Y, roztapiają(' si: w jej 
nieskOl'll'zonem morzu i 
skupiaj;!l' w swojej my- 
śli niezli('zOI}l' promienic, 
odhite od jej ł'lH'hliwPj 
i zmiennej posta ,L Nic 
t
'lko Kossak. ('ala no- 
WO('Zl'Sll1t sztuka w;Vtwo- 
rz
'ła się na tej drodze 
wyswabadzania się od 
specyaliz;t'
'L Dziś, kto 
sit; Ul'zy na wet w szkole, 
liCZY sit: JJ/ala/'si/flf, nie 
zaś odtwarzallia jednego 
wyłą('znie kształtu. Jest 
to zasadnieza zmiana 
wzajemnego stosunku 
sztuki i życia, artysty 
i natury, U nas takimi są i Chelmollski i Gic- 
rymsey i Brandt i Siemiradzki i Piel'howski 
i Piotrowski i mnóstwo innych, którzy, mzem 
z całą nowoezesną sztuk;t, dążą do tego, żeby 
artysta mógł grae na ealkowitej mnogośd tonów 
żyeia. żeby uuszQ swoją mógł wypowiadae 
wszelkimi sposohami, jakimi sztuka wlada. 
'l'o też, gdy przed Kossakiem stall:lo takie 
zadanie, jak oh razowe dopowiedzenif' myśli\\'- 
skiego kalendarza 'Vinf'entego Pola, Kossak stwo- 
rzył z tego nie fal'hową, eiasll1t, m
'śliwską ilu- 
stmcyę wiadomośei lowieckieh, lecz pieM} o pię- 
knośd i uroku swej zil'mL Pocta, opisująl'Y ja- 
kąś rzecz, lub zjawisko, w
Tobraża je mniej wi:- 


"'"' 


.
 


., 


\ 


::- 
..\ 


..... 



 "- .:-c ł 
..) 



.. . ,:.. 

 .

, 


,.. 
... 


,. . ... 


\\;} 
\

 


, ' 

 
... 


" 



 


(. 


.\ 


" 
'I : 


.I.
" 
(11 _" 


.
 


.,," 


ł 


1 'J 
J. -J ,) 


1.. 


l, 


.. 
 
j. 


\ 


\- 
...".}t 
 -ł 
.... 


'- 


:.t 


'lo 



 

 ...ł 
\. 
,. .... 


,ł'1 


I 


..... ,
 .- 
...... """'I". 


""-.' 


l. 



_. 


'" 


, ,ił 


'
.- l,. 


, ". : \'-'s, 
\: 


,. 


'I 



 


.; .'1_ 


. 


'" \, 


...,. 


...... 


.
 



. 
.' 


, 

 


.., 


--- 


.. 


.... 



,,-"
\ 


}. 


,.. \ .

 


, , 


1. f 


"- 
. '$' 


-- 


L ...'.' 
,. , 
..,1(" '..," . _ 
- ..... ' 
"
 


'101, 



.... 



 
--- 
j"- 

 


- ----.. 

o" 
.. --ł.. . AJ. 


--oil. 

\
........ 


" 



 


KONRAD W ALLE:JROD. 


1889. 



 

 


t 


... 


('cJ Jasno, leez w najlcpsz
'm nawet razie, zu- 
ż
'wszy ('ał,! potęg: s\\'yeh zdolności obrazowa- 
nia, pozostaje jeszcze lut łasce cZ
Ttelnika, od 
którego pami:d natlłł'
T i pobudliwośd wyohra- 
źni zależy wrażenie prawd
T i żyda, jakie poeta 
w /lim w
'woła. Poeta stawia nazwy rzeezy, 
w
Tazy, oznaezająee ieh l-)}'z
'miot
T i il'h wza- 
jemny stosunek, leez każdy ezytclnik co illnego 
wyohraża sobie pod tymi \\)Tazami. ,Jak ula wy- 
krzesania iskry potrzeba pewnego hartu żelaza, 
luh stali i pewnej twardoś('i kamienia, podohnie 
się dzieje w stosunku poet
T do l'zytelnika. Poe- 
zya jest krzesiwem, ktÓrc nic w
Twola ognia, 
uderzaj;w w mi(:kkie torfowisko hagna... Uh',ż 


163
>>>
l. 


" 


I . 


.'O
łl' 


,. 


.
 


... 


I 
I. 



. 


.-"'. 


" 


...:., 


,'ł. -\. 


" , 


" 


l, 


W POW 'NI. 


umysł ilustratora musi b
'e wlaśnie takim do- 
skonałym krzemieniem, o kt('wy udpl'zaj;te słowo 
wydohywa snop
' świetnyt'l) iskif'r - i taki wła- 
śnie um
'sł miał Kossak, taką wraż!iwośe i zdol- 
ność twur'zą w pewnym, hardzo szerokim za- 
kresie zjawisk. 
"Pisząe Rok myśliwego, 'Il:iał('m zdaÓ sohic 
i drug-im spmw(: z widokÓw i wrażc)'1 natnl'Y, 
pośrodku kb'wej żyjemy i którc, lubo przelotne, 
skladają jPdllakowoż tło ('alego ż
'l'ia«. Tak pi- 
sze we wstępie do swojej pnU'y '\'ineent
' Pol,- 
wi
c i dla /licgo, jak i dla Kossaka, ksi:tżka ta 
nie miała hye tylko spiKPm zwyczaju\\', porząd- 
ków lub prawidcl myśliwskkh - lccz miala 
bye obrazem życia Jmtury i stosunku do pc- 
wnyeh j('j zjawisk czlowicka. Rze('zywiśeie, Pol 
dał nadzwyczaj bogaty i wy,zerpująey ohraz 
tego, jak wygl;!da ziemia i niebo, w pewn
'('h 
porach roku i stan;teh pogody, co się wtcnl'zas 
dzieje między zwicrzętami, i jak człowiek przy- 
t'llOdzi mi(:dzy nie, ze s\\'f'mi potl'zehami i na- 


,.' 



 


: 
.., 
, . 
) '. 


.c 


......'. 


'. ' 
'- . 
, ",.-;.. 



. 


'. " 


. "j 


'\ 


II 4........... 


'
-....::-. 


l" 


\N!IO. 


logami i, albo shu'za bohaterskie walki z silne- 
mi, albo rZllie hez litości słabsze, l'rzel'iwstawia- 
jąl' przehiegłoi;d zwierzęcia -l'rzehieglośe swoją 
równie przpmyślną, wsparb! rozumem i doświad- 
ezeniem, i obHlużoną przez I('psze Hrodki do 
walki. 
"UałUllpm śnif'p,'u pokryta, odlcga ziemia 
w śnie tward
'm. Tylko \\TOnf' pbu'two kraeze 
na powietrzu, tylko tl'Opem zdradza się zwierz. 
Noc długa, a o żer niełatwoj dzielI zdradza, bo 
na śniegu wHz
'stko widne z dalcka, wi
c co 
lotne i hezpieczne, zhliża się do mieszk;u') ludz- 
kich wc dllie, a zwi('rz szoruj c dłng-iemi lIoeami 
po śniegu, tropi slahszC'go, luh rozgl'zewa się bie- 
giem na ml'ozie. Kościelne kawki tl'zymają się 
wież i hałaszą i trwoż;t się gromadnie, g-dy się 
na zimową zanoHi burzt:. D;u'hy mif'jskie, strze- 
'I)y po siol:u'h i stare lipy i grusze osiadaj1l 
wrony i żywią się po targaeh, gnoiskaeh i śmie- 
ciskaeh, tak na wsi jak w mieś'icj z nad sadu 
luh płotu skrzp('zy l'0jedYIH'zo w('sola i fpl'ty- 


, 
.... 


Hi.t
>>>
, 
'
 


.., 
o}& 
-f. 


", 


" 


. , t ".) 
,J .', '. 
. 


,I 


} ł,; 


. 
,=?, . \. )1 

 '\'\.
 '\- r :,,', 
'l\-\ 
'," .'" 
 '. ': i ' 
',:.\ 
 


\ t 


, ' 


\, 


:- 




 " 
" 



 


" 


... 


l 

 ." .J.. ' 
...
T
'.. 


f- 



\ '\'. 


ł 
.
. ..... 
'W'''1 I 

 '. 


, 
. '-:"l 
..r

. 


, 


II! 



 


L' 


" 


I 
.- 

I 


SIA
( Ih;CIE. 


l' 


czna srm'zka, tak OS" ojona z ('alą sprawą domu, 
że si
 ani drohiowi, ; III i psu domowelllu nie ehee 
umkną('. z pola i że się h'dwo z pod nogi ('zło- 
wieka podr
-wa«. \V ten sposob rozpoczyna Pol 
opis St
'('znia i tym jęz
'kicm, w którym pro- 
stota i hezpośrt'dniość ohserwac
Ti, miesza si: 
z archaizmami dawnego lowif'('kiego slowni('twa 
i z w
Taż('niallli ludowej kłusowniczej gwaQ', 
przechodzi od mroź/lyeh n()('y styczniowych, 
przez wsz
'stkie zjawiska nif'ba i ziemi w ei;tgu 
('aIego roku, do jego drugiego kOł'wa - do zasp 
grudniow
'('h, rozta('zaj;t(. przf'd czytelnikiem 
cale bogadwo zwierz
('ego świata i zagadniel') 
myśliwskidl, tak ogromnego w dawnej Polsee 
znaczl'nia. 
"Ktokolwiek się nic kodm w polowalliu, w po- 
rozumienie wpada, że jest ,..;('rei/i,..;, jako kupiec, 
albo lichwiarz, albo czlowit'k podly, któQ' się 
bez żylki szl;H'hcekiej urodził« - mówi, ('
'to- 
wallY przez :\Iaryana Czapskiego, wojewoda po- 
zlHu'lski, .Jan ()stroróg. .\Ie ta "żyłka szlachecka« 
hynajmnipj nic hyła przywilejem szlacht
T. ,,:-;er- 
"ilis« i ,,('zlowipk podly", mial i ma dot;!d 1'0- 


.... 


, 


j 


"

f 
-y-'TI"" 


'
 
 
"- -." .' '

. 
" ..:?\.:'
 
F""" 
... 

, 



., 

' 
""-{::t!t.., 
.
. 
i, 
f 


,
 


, . 

 


\ 
" " 

 


\ 


..
 


''. 


,:. 


I , 


t. 


:41 ., 


..,. 

'" 
.., .
 
.. ,. 
.. 
 
.;,...- 
 
 
. '-;;' 
- 
, d 

\ 

';'; 
- - \\ 
-.:' 


-
 


J.". ' 
. 


.. 
. . \I , 
......oJ. j 


..
 



."'" 
.. 


.' 


. 


IN9ł. 


wny pochtg, do mordowania zwierząt, jak i naj- 
ezystszcj krwi kal'lnazyny. .Test to wspólne dzic- 
dzidwo po przodkach, którzy nie p
.tając, kto 
kogo rodzi, gonili za zwierzem tak, jak dziś 
gonią stadem ogary, jak tropi za zającem liszka, 
('IJ(';W go, według :-;ahaly, "wyspowiadae«. 
Kossak musial z tej mnogo
ci faktów i ob- 
serwacyi, opisów natury, zwyezajów i zdarzeil 
zrobii' syntezę środkami malarskimi. l\llodośÓ, 
sv«:dzona na polow;wia('h, bezpośredniość obser- 
wacyi ż
'eia zwierząt i ('ałej przyrod
', wszyst- 
ko to, niezależnie od mnóstwa studyow, ułatwiło 
mu wykonanie tego szeregu obrazów, zadziwia- 
jąeych żyei('1I1 i rozll1aitośeią przedstawianych 
rze('zy i zjawisk. 
()to w noc st
'('zniową, z wyiskrzonem nie- 
hem, gdzieś na rozstaju dróg rzueony, martwy 
koil wahi ku sobie wilki, skmdaj;we si: ostro- 
żnie, prz
'siadające rozważnie i węszące zdaleka. 
ndzif'ś w dali drzcmie wieś w mrokach nocy. 
Z za oplotkow, myśliwy IHL zasiauce, czeka z od- 
wiedzionymi kurkami; obok pies podnosi znmrzl;t 
lapę, podkun'za ogon, dl'żąe z zimna i niecier- 


l():)
>>>
" 



 


,ło. 
'" 


.. 



 ...... 
....... 


)' 


(, 
'- 


J 


" 


\ 


I'OIlTIlET. AkwllrelR. 


pliwoś'i. ()braz ten jest rolzajpm pl'Ologu. '''sku- 
tek nipzupf'łnie jasnego pojmuwania tonu pl'ZPZ 
dl'zewor
'tnika, stnu'il on eharakter 11O('Y na 
pif'rwszyeh plamu'h. 
Dalej, w zimny wieezór lutowy, m
'śliwi u ko- 
mina naprawiają sied. 'fam znowu pod mroez- 
ncm niehem, ezemieją na śnieg;u'h przeźroezy- 
ste kępy drzew nagieh, - mt niczamarzłe opa- 
rzeliska spada, ze świszeząeym łopotf'm skrz
'- 
deł, szum kaezek przelotny('h, trwożąe stado 
płoehliwyeh saren, wyzierająeyt'll na skraju za- 
gajników. 
A oto świat zalany wodą, dźwięeząeą i bul- 
goc;!eą z każdego pag(Jrka gliniastego, wypcł- 
niaj;wą rowy i strugi, zalewając;! ł;tki, prze- 
walająeł! się przez grohle stawu w, szumią(';! 
na przykopaeh młYIlskkh. Cie- 
pły wiatr kolysze sz'uwarem, 
w którym słyehae gwar ptaetwa 
wodnego; na płowym błękide 
nHtreowego nieba, kołują Htada 
hoeia/lów, nim się rozhiją lut pa- 
ry i usiędą po strzechaeh; - 
czapla rozważna i manicryezna 
w rut'l)ach urodzi hrzeg-ami, spo- 
glądając to w wodę, to na wrza- 
skliwe i niespokojlle k;l('zki. Wei- 
szy wieezomej słyehae pochra, 
pywanie sIonki, 'i ągllącej nad 


I 
..f"1

 
" ',' h ; 

 

?I - 
 i L \ 

 , , , ' - f, 1:- 
l,

 .Y . .i'l rer...... -,. 


 
-
- "".... 

 / '7" (1"/ \ '" 
: , \ g '- ł \ "!'
 /l 'l.---': '. 
\;'-_
' , I '!
 I ! 
. \ 
 
 - """'-1":"" r 
«.
.
 " 
\
 
_ 'Ljr:
'ti 
 


'1 



 


r;thalliskipm luh kśn('m hagiC'nkif'm. Rozlega się 
strzał i, na tlf' zorzy złotej, IH'Ze('inają(' prosto- 
padle gal(:ziC', spada ('i!:żko ptak postrzf'lon
'. 
ZIIOWU eisza. 'l'ylko kos w
'świstuje z dziwllą 
('zystośf'i;!, słyt'lut'
 donośne grudlanic dzikit'll 
golęhi i kumkallip samot))('j żabki. r jŚt'
 s\ł('h
' 
szeleśd pod nog;t; koło pni osikowy('h dl'ż;t de- 
likatne }Jrzplasz('zki, a gdzieniegdzic świf'('i się 
różowa kita "'i1('zego Iyka. No(' zapada, las ei- 
t'llllif', ('zasem zlowrogo zakwili puhaez, a gdzieś 
w gąszezu u trzęsawiska po('hrząkują dziki. To 
l\lal'zce. Takie są slowa, kt'H'cmi ja opowiadam 
o rysllllku Kossaka. Le('z dla malal'za: "rozlegl 
się sh'zal«, to lIie są trz
' wy)';\z
', to żywy ezlo- 
wiek z flilltą "przy g:hie«, to wiotkie pnie 01- 
SZ
'II, to nHII'twa słoll ka, z k tÓI'Pj rozlatuje się 
w po\\'iC'trzu pipl'zc, to wyżeł, podskakująey Plwr- 
gi(,znie i radośnie - to ohraz, kt'",y, jPżeli ma 
mice wartoś(\ musi stae ponad martwem zesta- 
wiellif'm li tel', t\\'orząeydl wyrazy, musi hye sa- 
mem żyeiem, i u Kossaka jest nim zawsze. 
l\Iiędzy pilic g-rahiny, ezy huku\\', lJrzez wio- 
SPJlne listki koloru złoto-zielollego, wdziera się 
pasmami światło i 'iepło slon,('zne. ./eI('I') trze 
rog-i o stary pk'I'I, drąc rad('ami darlI mIot!;!. 
Kumoszka liszka Wl'aea z k;u'zką w pysku do 
familii, która ją wita na progu nory. Te lisięta! 
Trz('ha lut to Kossaka, żehy tak oddae tcn wdzięk 
dziccil'lstwa, tę młodość zahawllą zwierzę'ia, 
z którem człowiek żyje tak daleko, które mu się 
przedstawia tak ogólnie, tylko jako rodzaj - 
nie jako indywiduum. Pod stl'zeehą, jaskulki hiją 
siQ z wróblem, o IOI')skie gniazdo. Bodan już za- 


II 

 


. 



 


- 



I 

 

 

 
l 


..... 


Nolntka z natury. 


W6 


ł
>>>
. 

 
\ 00 
. 00 
- 
--" 
.' 
t
 , , 
. - ,":, 
" 
1-.. 
... 

 .\ 
. 
-..: . . 
\o. . - 
.t "'
 
\ 
'. 
- \ 
-
 - 
\ 
 . 
.. 
. \ 

 
. \ 
 
O 
: 
, h.o[; ł- 
ł' '1' , . " :) 
\. 
 
.
 '" p.. 
-- ,.,.... , , (. 
--..- '
 
o 
 
\ ' 
--- -(" 
, " " 
..... 
-"' '..... 
., 
.. i 
! . 


1: 

 e 
:' 
o 
... 
 
::: 

 -\ ,. 
;.. 

 .
 
';:5 
\\. 03- ..." 
::d 
:: 
, o:: 

 
I ;;;1 
E-o 

 
::: 
I -00
>>>
. 


- 


Ijfi' 

 


-
>>>
, 
 
(:--
'
 . ..' , 

 
.,
*, ..; .
\- 

.
 
 
,I 
 ,". \ . . .. '. \ o;) 
't, 
 ' ' -'-," 
o, 

. 
\ " 


 .( . ,.... 
, '. , ' .' 
'. , ... 


. 


.tJ" 
" -, 
..:,,: 


ł .' 


., 


. .' ., #. 
. '.' . I ) ,. 'a 
""; 
 ,
. 
.'. -). - I , 

 
r: 
'J:!-":k,
 :' ., . . 
 
. o;.

J(j


j,1 '," 
'...... "'ff?"'".F.. (. ,
 

. '. ' 
t-.c
 ,f, , 
. 
. -- , "' JJ
 '.' .

 
. ""'. "" .., 
, . I ... " 
l ..,.,.r. -'-- fj. 
 . 
· - . ot Ja!: ' ...,..... 
'.'. '."",0)-; \ 
'7 .,' W\
4J:- ., o " 
... , . 
 t, 
\_ _ .... .. ,If-'L ,
 '!'I.
: I. .1:..f """ 


- "
\.-;.,"'t- . .. o;' 
.
 :1P'"-
 '." ' ....,.. 
- - 
. ......,. 
wd- 

. 


 {/fi - 

 ." --.... r,lIr" " 
.. 
.. .. '. -- 
- .,:,'.
 
..: 
-,.-, ,.:. 
t'"'V
_ 


j;t ł swoj;t straźni(': Ha stodolf' i p;łtrz
' z niej 
w świat ląk, zieleniC'j;wy('h i skrz;t'
'eh się S1l1l1- 
gami ka('zel')ea, patrz
' i mm'z
' o żah;u'h. 
'V psial'lli dworskiC'j. ps
' wyglodzone, z pasY l t 
rZlł'ają Hi(
 do eehrz
'ka z OHpą. ('o to za ż
'de, 
jaka zażartośe w tyeh zjeżon
'eh grzhiet;l'h, 
podkuł''zony('h ogonaeh, straeh pl'zed harapem 
i wśeiC'klośl
 lUt s;p.;iada, który z lapami pakuje 
siQ do ('ehrz
'ka. '1'0 KwiC''iC'I'I... 
Dokola małego, z pogi(:tym, starym daehem 
dworku, sad w kwiede. Gdzieś w niphiC' d;!gnie 
khlez żómwi; Had wodami pliszki hrodzą kiwa- 
jąC' ogonkiem; skowronek wznosi Hię w gurę 
z pszeni'znC'go la nu, w g:stwi zbÓż zajęf'zy('a 
z dwojgiem mal
'eh, wystraszoncm okiem spo- 
ziera. Po lesie rozsypuje się drolmemi krążkami 
słoll'e, przedzierają('e si: PI'ZCZ g(?st(. już puszy- 
de mlodego liśeia. l\liędz
' ezlowif'kiem, a zwic- 
rzętami zawieszenie hroni - nie przez dohroć,- 
przez w
TadlOwanie. "'h:(' też myśliwy, z flillht. 
dla zwyczaju, zawieszoną przC'z ramip., nic wy- 
Pusz('zaj;tc z zęh',w fajki, włó('zy sip. z pscm, 
dep('z;w po lesie k wiat
', otrZltSająe ros: i plo- 
szą(' zasiadają('e na glliazdaeh ptactwo. Na skraju 
lasu wyzierają kozy, a dll'ZltSZ('z, hlł'ZI!l' przc- 
lat"je od drzewa do drzf'wa. '1'0 mówi Kossak 
o l\laju, pamiętają(' i o kwiatat'h i o moty1:l'h, 
kture się wysnmją za slolleem. 
(:rzhietem wzgÓrza d;lgnie się las SOSIIOWY, 
micszany z dęhami, podszyt
. If'szcz
'ną. Różowe 
ramiona sosen, mi:kko i silnie wyginają się 


1 , 


WACHLARZ, 


wśród eif'lllI)('go igliwia i POu';!('ają o g:stwQ 
hujnyd) i 'iemnydl liśd d(?bowydl koron. Las 
zstępuje z pagórka w dól, na czal'llo-ziemlHt, 
wilgotną nizinę, gdzie drżą osiny; dziki chmiel, 
ta liana polskieh lasów, oplata ieh pnie jasnc, 
przerzuea się na okhy i si:ga hrzozoweg-o gaju, 
mż;tcego si:, jak mg-Ia, hialośdą pni wiotkieh, 
na tle ezarncg-o torfowiska. A niżej jeszcze, la- 
wiea oczerf'tów chwieje mh:kkiemi kitami, lub 
z s
'kiem ugina Hi: lUt wietrze, - za ni:t pl Y- 
waj;! lilie wodne, rozchylaj;tc swój eudllY kiC'liC'h 
hialy ze złotf'm wnętrzcm, po
ród rozeslan
'ch 
plasko IHt wodzie liści, Wl których drżą krople 
rosy, a dalej lŚllią siQ eZYRte wod
' jeziora, aż 
do dr"giC'go hrzegu, nad ktlll'
'm samotna, olbrzy- 
lilia, stam SOSIla, ostatnia z wielkich lasu\\', prze- 
gląda się \\' sinej przeźroczy. Z jeziora wypły- 
wa, ledwo ruszaj;w się w gąszczu grz
'bieni 
sitowia, oezeł''tów i lóz, rzeka, z dnem ('z;u'IIC'm 
le('z ('z
'stt, pl'zeźrocz;t wod;!. PIYllie kręto wśród 
\;tk, ohrzcżają('y('h gaje, »gdzie kwitlliC' konwalia 
wilgotlla, gdzie MI'ZOZa jasllydl jest kodl1l11ką 
źródel" mija satl
', lśnią('e hzami kwitłHt'ymi, 
potrąca o gliniaste hrzegi, lUt któQ'dl rośnie 
»kalina zliśdem szel'Okim«. 'V g;tszczaeh oezc- 
retów, gwar niellstanllY mnÓstwa kaczck, - ' kwa- 
kanie starych, k\\ ile nie piskhtt, czasem ze świ- 
stem pl'zeled ptak i pluśnie ci(:żko w wodę; na 
glębi nllr, eo ehwila gi/lie pod wod;! i znowu 
w
'plywa, roztaezaj,!e lśnhtee kola wody i roz- 
rZlwając snopy sloneeznego światła. 'V l'iehym 


167
>>>
r- 


,
 - 
 
. \ 


\ 



w
 
, 
'... 


\ 
.r, .,
 
 
.. ,., . 
..., 
' 


.. - 
, 



 


I 
Ą 


, ( 


'" 


",,...,,.,  ol' 


" 


" 



. 


\. 



 


-- .-- . .. 


\ 
\
 . 



 
't I 
. .. ..-Lo; . 
.. 
11 '. . ) 
\I. " 
( ;
 
,i "-., I 
': J' ":.,'11 
:\ "&'... 


.
 \1 

t t 
. . 
 ',
 'ł ' 

 .:" '1 . '\\\J} 
'ł 


.' 
"I . 
d, . '. 
"p ,{ 
., 



 



 
," 


, 
I 
; I 


,- 
I....'.. 


" 


1- 
( ; 


'.. , 


ł 


. . 


. 


... 


10 


, 


. . 


.... 


.

 


- 


'( . 


"'-- 


1\ 


l. . 


SZEF SZW ADRONU SZEPTYCKI pOD ł/HEIMS BIERZE DO XIEWOLI PRUSAK'-"". 


zakątku, zadumana ezapla, s(
howawszy dziÓb 
w pierze udaje przed r
"hallli, że ją nic lIi(
 oh- 
ehodzi, i że nic lIie widzi... 'V ko'-lclI zlludzona, 
rozta('za kolisto Hkl'z
'dla, zaklada glow
 na 
grzhiet, wycią/!,"a żółte nogi i ('iI'ho, lIliękko pły- 
nie w powiptrzu. Ilad salll;t \\'()(\;t. 'L'am znowlI, 
ezarno-rudem skrzydlpm waż
' się mul trz('illami, 
potężny SZli/ak, jash'ząb. sp(:dzająe w /!,"ąSZ('Z 
oezeretów w
'ploszonc k;l'zki. 'V g-ęstwi sitowia, 
na jesieni dźwięezą potworne stada szpaków, 
zrywaj;tce się z takim furkotf'm, lIa glos strzalu, 
jak gdyhy jakaś olbrzymia lawa konnit.y namz 
rzuciła się w galop. Tam to, w t('n dziwllY świat 
wodny, roj;tcy się ptadwem, zakmdaj;, się mt 
małej czajce m
'śliwi, tlukąe hez milosi,nlzia 
eyrallki, nlłł'
' i krakwy, luh przelotne stada 
gęsi i lahędzi. I nll
' oh raz. Noena cisza. ksit:żye 
ogromny drży nad wsią śpi:W;t w d('hyeh lawu'h 
zbóż. W blasku księż
'('owym plo('hliwa kIlIla 
wędruje za lupm. To ('zerwipc. Nic wszystko 
to Kossak narysował, Ilarysowal jf'dllak tyle 
i tak, że reszta z koniecZłlości IH'Z
'chodzi Ila 
myśl każde'mu, kto żyl z lIatllnt, kto ZlHt i pa- 
mięta kmj wlasny. 


UH.. 


A oto l.ipip('. \V gąszezll maliII, lIipdźwipdź, 
pl'zY/!,"lIiatając łapami łody/!,"i, zgal'llia pyskipIlI 
jagod
', spoziemj;t(. trwużnem ślepipm z pod Iha 
łnzeeh
'lollego. 'Vnible tluką Sił: z \\TzaskipllI 
w klosaeh pszeni('y i ueiężalyeh jagodami /!,"al(:- 
ziaeh ezel'eślli. Tam znowlI olhl'z
'mie, ezal'llc 
eiclska dzików, w
'l'loszonY('\1 1'0('\ wd II ia III i z la- 
nów owsa, przewalaj;! się z rphotalliplll, tmtllj;,c 
zboże. Z za ('IIłBur wYI..d;,da okn,gla twarz księ- 
ż
'ca w pellli. 
SkrpiCl'l. Że'-)('
' idą szeregiem. \\TZ
'naj;w się 
w zloht gęstwę lallu pszellie
'. Padaj;t pokos
', 
pole odkrywa się nizkie i puste. - wystmszollc 
IH'zf'piórki Ilmykają z pomiędzy nóg- żniwiarz
'. 
Co za doskollal
' meh tego ehlopca. któl'Y na- 
kryl pisklę kapeluszf'lIl; radhy zajrzl'(" 'iekawie 
i hoi się odkr
''''. żeh
' lIie lH'il'klo. Dl'lIgi ohraz, 
gdzieś w Iladbużm'\skiej okoliey. Za wsią, nad 
ktÓrą się wznoszą n'z
' krzyże eel'kkw ki, 'ią/!,"łH! 
się hagniste htki, poprzerzynam' opal'zeliskami 
i w loką('emi się leni wo czm'llPlIli rzp(,zul kami, 
pokQ,temi gąszczem grzy hif'ni, o'if'niollellli ś'ia- 
m! O('ZPł'(.tów i gęstw;t luz. (; rzęskie tI'z(:sawisko 
ugilla się pod nug;" zle st;wiPllie, II i PZłlaj o IIIOŚ":' 


HiH
>>>
f . 


"-\: 


-
 


'-\ 
"
 "- 
, " 'i.' 
'
 
'-... 


. \\1 


'\, 

 
",,
 .. 
,
.
: 
'"'-, 
,

 ł{. 
",
 


, 
. 


, 
\ 


.. 


, ł'" 
,;.
 . 
 

 


,I, 


'. . 11" 
... . "t.
 
, 
'
 
;; \"" 
, 
 '\.. 
'\' 11 



 


...... 


'f 


-t' 


'i 


"\ 


.. 


" 
o( ,
 


... 


\ 


l. 


'1.- 


. t ',"- 


.
t , . 



. 


..}' 


. '" 
, 
" " 

"':(;,.. 
,.,-
 'X- 


t-' .....' 
''i
,,-. 


..... 


... 



 


. 
......., 
 "".ł. 


.
 


- 


", 
 


.. 
, 


-.. 
- " 
. 


\
 


.1 


..:. 


/11.. 


. 


.', 
, 
. X' 
. "
I\. 
" 
t,. 

,tt,,_ '_ 
." 

 ;:o 

. 


'
...; , 


.. 


. ,
 
, ..\ . 


, .-
.,. 
,
+ 
., 


..... 


(,." , 
:..' \ 


, 


... 


A' 


" ' 
"'., -...... 




 


,"' 


} . I, , 

 
\:
 
i\. ;"ł 

.
 

 -
 
:\ . 
.
.-- 
" . ''ł' 


.." 


--, 


. \ 
... 
'!; 
,...... 
\. 
 

 


" 


;.. .4" 
( 
;" . 



- 
, ... , 'lo! 


'. 


.. 


"-......:... 


: .." 


. ' 


, 
'" 


t:f';J 
l- 
a:) 
.... 


:,..... 

 
-- 
:- 
.- 

 

 
;.." 

 

 
'T.2 


( 


 
E:: 
 

 
en 

 

 

 
N 

 
o.- 
O 

 
 

 
7J 


::) 
..... 
;" 

 

 
:: 



 
o 


:: 
o;) 
...:I 


::.:I 
:.: 
::.: 
Q 
..., 

 
f- 
-.: 
.....
>>>
Q 


r 
I 
...
>>>
...... 


" \ 

4i 


,; 
 
I 


--' J , ........ ,- 
, I 


, 
ł !; , 
" ;.1 I l. 

 ". . \. 
. .- 
. I.J. . . J". '. 
.' J
." ' .
,}
( 
""::- - I 
" , \ 
, '., 
1( 
.0 i
' 


,,' 
, J ..( 
 
\- 
\ 
, 
. , f 
, 
,( 


,'" . '" I 
.. ,.;j"
 I 
Ą . 
 it
 
J' ,... ..." ,.'- ,
j. 


r 


" 


" 


..
 


...."....'" 
-
 
. 'A
 

 


I . 


\ 
0.1 

 


. 


t 


,- 


i 


... 


'- 


, . 
,,-
L'7"' 
r, ." 
, t. '''1 
1 A


 
, " 

 
,.' 
r 
,-F 


:' 
r '" ' '\,' 
," .. . 
\ l \ .... - . 
.. 
\ ,'I.. 
) 
 
, . 

..
 
, 
\ 


'. 


ot 


-"-' 


.. 


... 


... 


-. 


cOo' 


. -.. 


11!.

, 


JAX FREDRO PRZYPROWADZA WI.ASN,
 CHClR.
GlEW POD S
loI.ENSK, 


rośli II , ktÓr
-eh silne kOl'zf'nie mop:ą IItrzymaÓ 
ciężar człowieka, grozi przerwalliem się zdradllej 
powloki, wiszącej lIad topieliskiem hap:na. ,,' t
'!'h 
moczaraeh pełno gwaru. 'V gąszezu sitowia i ło- 
zin
' odpocz
'wają żurawie, grdukają(' ostro i ża- 
łośnie', nad smugami wód unoszą się hez W
T- 
tchnienia szarc, wdzięl'ZIIC ryhitwy; ('z aj ki z ję- 
kiem przewracają się w powif'tl'zu. hl
'skaj;t(' na 
SłOIIl'U hiałcm pierzem piersi. Nad hrzegami 
malYl'h jeziorek hrodzą kułild; duhcIty i kszy- 
ki podlatuj;t tym dziwnym, Z\\Tacaj;tc
'm się 
w różne strony lotem; derkal'z gdzieś skrzypi 
w mp:łach wieczoru, a ('zapla- b.,k dudni głll('lIo 
w wodnyeh zaułka('h. Tam myśliwi, zapadając 
po trzęsawisku, ska('ząl' po kQpa('h, dr;!l' się 
przez g;tSZ('zc traw, idą za wyżłem. Każd
' strzał 
hudzi popłm'h, po(h'
'wa ukr
'tf' po taj('m/licz
'ch 
WOdllyl'll zakr:bt'h ptat'two. Żumwie z jęki!'m 
dźwip:aj;t si: l'il:żkiemi skrzydliskami, ka(,zki 
z rozpaezliwym impetem, świszl'z;,cym lotem 
przerz
'nają powietrze, zapadają(' na ('Oł'az dal- 
sze wod
'. 
Lato nic kOl'H'ZY się ('klio i niepostrzeżenie, 


r 


i 


ustl:puj;t(' przed je'sienht, zdaje się dob
'wae osta- 
tf'k sil. ah
' tnme dalej. Na tym przełomie pór 
roku spadają nap:łp i groźne hul'zc, ciskają e pio- 
runy, niosae l'0tWOl'llC kłęb
' chmur, roztapia- 
jące się w gwaltownej ulf'wie. Burza sp(:dza 
z pastwisk stada, kl'ow
' porykuj;t, deszl'z sic- 
l'ze, - gdzieś ud('I'za piorun z hlaskiem ośłe- 
piającym i su('hym, strasznym trzaskiem, po 
którym długo dudllią, po ohszar;u'h nieba, gluehe 
el'ha gl'zmotów. ". 
'stmszone pastuszęta Ił'iekają 
za h
'dlem. Taki jest jedf'n obraz \\Tześniow
'. 
'" drup:im już jf'sieł-I. »Rankami snują się już 
»mg-Iy jesienne, l'rzyslaniaj;,ce w części uro('z
' 
»krajobraz. Jak wysp
. lIa morzu pływaj;
 pa- 
»górki i gaje wierz!'hem tej powodzi, a gdy słOl')('e 
»podhiegnie, opada mp:ła ohfit;t rosą i prze('ią- 
»gaj;t lekkie, srebrne, j;u'Z;thatc chmul'ki na lIie- 
.,hie. Dlugie cienie lami;
 się już z południa, 
»a kiedy słOl')ce w nieszpór idzie, stoi bez pro- 
»mieni. jak wiełka zlot a, lu h p.,sowo-zlo('ista 
.,kula. w wianuszku lekkieh ohłoków. Z każdym 
"dllif'm wi(:('ej pusto w polu, ho i ostatnie pól- 
»kopki znikają i ostatnie kawal ki póżnego owsa 


l li!) 


22
>>>
»i hreezki. Tu właściwe też pole nastaje na 
»('harty, i miło ohjet'!lIle i poszezu(
 szamka po 
»ohłogu, luh w mglist('j dolilH'e P"Ś('i'
 eharty 
»JUt liszkę, wmeająeą od wsi, do lasu«. Tak 
mówi Pol, a Kossak pokazuje, jak to wszystko 
wygląda, jak to z chał'tami się goni za szara- 
kiem. :Stary dojeżdżaez, po da\\'nemu, na kulbaee 
kozlu'kiej, na t
gilll hiał
'm koniu, puśeił wlaśnie 
('harty, na najedJallego zblizka zaj;wa, który 
wy'iąglH!ł skoki jak S tl'lłll y, przyłożył uszy na 
g-rzbieeie i niesie się prosto jak strzała. Wie on, 
że w tej eh wili trzf'1m się odsadzi'" od ('hartów 
jak /lajdalej, że zhawienie t
'lko w skok;wh, a na 
fortele i kominki może h;dzie ('zas 
potem. Za nim ezal'll'y f)oskocz, ezy 
C/t".aciuszka bez pamię'i, hez waha- 
nia, z bezwzgl;dnoś'ią kuli wyrzu('o- 
nej z działa pędzą. Cho'iaż Wojski 
z taką pogardą mówi o gonieniu za 
zajęezym om
'kiem, a pa/l ::;pausta, 
w swoich przyrodniczo-łowiecki'h o' 
brazaeh, eytuje zdanie wojewody raw- 
skiego, Gostomskiego, który twipl'dzi, 
»że zając też niczły i potrzcuny na 
»misę, ałe to sproślla, kto g-o sam szu- 
»ka, a ma co potrzehniejszego ('zynit': 
»i nie na to się urodził«, polowanie 
jednak z chartami było jedną z ulu- 
bionych form myśliwskiej zahawy 
u nas. Jest w niem szezególny urok 
i związek z polskim temperamentem. 
Na dnie wszelkieh 
ahieg-ów myślh\'- 


..{' ... 
.. ,)., 


., 
, t 
 
.;.t:';ł. 
f 
l 
 


$0'- 


\ 
, . 


" 


k 


,. 


. 


#- ",.: 
,. 
.... -
.,..........,;-.,. 
. '. ,Ił- ..I.; . 

 . 


,. 
.- . 


r 


, 


. '... 
....... 
.. 


ł 
t 


I 
I.i 


........ 


. 
I 


-..... 

 


'. 


, 


 , 


WA(;HLAIlZ. 
lX!l6. 


J' . 
! 
.. 


ski('h, 1t'Ż
. najpierwotniejsz
' inst
'lIkt dl
ei zła- 
pania, porwania tropionego zwierza. 'V polowa- 
lIiu z t'!I;utami, lIaglo pojawif'lIie się szaraka 
i możnośÓ oddania się z ('ałą pasyą jego ś('iga- 
niu, II/'zy pomocy lotnyeh nóg konia i smyezy 
śeiglydl ehartów, daje myśliwemu maksimum 
lowie('kieh wmżell. ,Jest w tem i hazard gmeza, 
ktÓry wystawia łUt sztyeh swoją myśliwską 
sławę i rozkosz jf'źdzca i pasya pierwotnego, 
dzikiego myśliwca. Hzalf'llstwo, og-amiają('e do- 
jeżlżaeza, udzida się też koniowi, ktÓrego w naj- 
wyższym stopniu podllipea ehęć prześdgnipllia 
ehartuw. Kif'dy mu olle mig-ną z boku, sworuj;!c 


. 



 
-Ł-P _


 
/1 
 
r-''-;;' 
) A. ,I/'- ' 
.(I'J 


'
/" ::';:1 
1'____, 
I' 


.....
ł- 


. / 
... I.' to ",. - 


'. 


Szkic olówki,'m. 


170 


r
>>>
, 


. 


naprzÓl, zdaje si
, że jakiś podmueh wiatru prze- 
latuje m" spodpm po nogadl, że się on podrywa 
nagle, lIa jakietnś Spl'ęŻystPlll, potężnem skrz
'- 
dle. Jcżeli szarak jest mądl'
T i sz('zwany, a po- 
szczuty !Ht wielkiej przestrzeni pól, pokryty('h 
rullią luu na szaryeh ugoradl - polowanie jest 
cudowne. 
»,Jam d powicdzial, że jak Bug litewski z de- 
mnego sosen wstałeś ul'm'zyska«, wola SIO\\'(wki 
do l\Ii('kiewi('za, to wła
mie lII'o:zysko wyobraża 


Tadeusza, dlWh wielkiej i głębokiej, poetycznej 
syntezy zi('mi litew:,;kiej. Z takiego to »ciclImcgo 
sosen urm,zyska« wstała wielka i pl'Osta pocz
'a 
l\Iiekiewiezowskich kmjoumzów. Kto zna takie 
hIS
T, z ukrytemi w ich cieniu zwiereiadłmni je- 
zior, temu stanie w pamięci cały dziwny urok, 
jaki ma taka tajemnieza woda, wśród potężnego, 
drzemią('cgo boru. Wilgotny zapaeh wody mie- 
sza się z o:,;trym zapachem spadłyeh liści i la- 
godn
'm oddechem so:,;nowej żywiey. Woda je- 


. . 
.., 


+:
 ., 


..
 


'"" . -....
..... .r
 
. -
. -- -..,
ł_IJ
"$......'r'r 
.,.).; o.... 
 
_ . T 
 -. 

 -" 
 
,- ; -'
... \\.,? 
 
. 
' 
 ;,-m--, 

 ,-

 
.... '. J. --- L ,.
 
. " 
. ł J 
-:'_

: f4 ''t,.,
 -' 1 
:... 
"it.. - 
 r ..... 
:.'!\", . 
'- . o ..." "" J 
. ,';, ' 

. o ( ,I .--Q£;) l ' \ 
. -, . -
 


 J. . ' 
 A.... 1 
.
 ;'. ." /'" t":' ': 
 ,. (' ./ 
 .
,., 
 .
j
 /" . 
 
 .

 
':"'
w";' ,- -!:. :
, "\,t;. ,
\ ':-" 
",
: 
;l,.r 

f 

 I . '. .
 . 
 
 "'. . ' 
 f", ." : "".1.\ 

. '.L s.,. ł,..'Jo) 1-' 
.... 
 . 
 "o'Ił ' o \: 
."", I"
. (,p:., 

 W:1-: , .;. ,,;r.' 
I : '.\ , 
 , " _,o. ,I(' 
 .... ," _' __o 
.... ' ,,'" :'.(: '!A. -ł ' 
 .
 0'( 
...'\, ,_ 
II . -"""!" o :''':''
''
 
 tI . _ 
 

 ., - 
 . ;,.''''''' . - 
 . , 
"'
\l
'I';' . , 'T .' ' , '?.. .,IIl
' ..:Jo,.-_ 
 
I - 
'" \
1 '. T' ?..
','-:-- 
" ,\: .
. ,
'\.' ' . 

,\.. -, 


I 
I 


. 



 " 



. . 


(' . 3t 


'\ 


:
 


t.", 


....... 
.,. ,; 

\. 
t..- 


\ "'; 


'" --4. 


, .. 


'- 


KSL
ŻĘ JÓZE
' PO:JIATOWSKI. 


jedell z r
'słlllków Kossaka. przedstawinją('
.dł 
Paźlzi('I'nik. Wielka powaga i spokój mrot'ZIIydl 
g,lt:hill leślI
'dł. zaIHlI
'eh topipliskiem jezior. BÓr 
sosnowy s('hodzi ku wodzie, g(:stw;t pni OInsza- 
Jy('h - spolpm kohip)'('p WI'ZOSÓW 
ryją rude 
polśl'iplisko igliwia. .Jezioro, jak wielka, gladka 
rzeka wije się w dal, zalalll"j;w sit: poza ('z;u'lIe 
śeianr sosnoweg'o uroczyska. Przez topiel senną 
plynie stado łosi, - gdzieś, nad wierzdlOłkami 
boru, niezli('zone elunary ptadwa przplotnego 
mżą się na lIiehie. .Jest to jeden z najdoskonal- 
szyd) krajohrazów, jaki sztuka polska w
Tdała 
i najświetlliejszyeh, jakie stworzył Kos:,;ak. Nad 
bt jego karbt unosi siQ dueh, wiejący z Pana 


.......A 


ziorn ze swoją gładką, lśni:W1t powierzehnią, 
z przegl;,lającem w niej niebelll jasllem i mro('z- 
nYIII lasem. z pl'zezieraj;wymi ze dna dziwnymi 
porostami i lśnią('emi zadrami połysków, jest 
tak różlla, tak inna od zw;Ut
'dł szeregów gOIl- 
lIyeh pili sosllowy('h, liliowych do połowy, jaj\: 
gl
'hy wśrÓd nidł :,;ię zwijal lYIII tajemniezego 
ogniska, obwieszonyeh pasmami m('hów siwyeh, 
ku górze, pod koroną zieloną ezerwo/lawo-żul- 
tyeh, z wygi:temi gladkiemi ramionami gałęzi. 
Różowawe wrzosy śeielą si
 wsz:dzie, aż po 
brzegi jezior, aż po kmje bagien, nakrytych 
m('hem jaskrawo-zielonym, z kępami purpuro- 
wemi, lub płatami suehyeh, szaryeh porostów, 


iiI
>>>
na który('h ezerwienif'ją, jakhy wyRypane umyśl- 
nie, jagody żurawiII. Tam zielc ba/ulIl, splecione 
razcm z krzakami sim'j pijanicy, ziPje dokoła 
ostl'ym, odurzająeym zapadlem. Olhrzymie grzy- 
hy w denmyeh, wilg'otn
'('h zak;ttka('h, rozsy- 
puj;t si
 eałymi tłumami. (Ito zdaje si
, że ogro- 
nmy W1tŻ boa, liliowo-hrunatny, nakrapiany eie- 
mnymi ecntkami, zatoczył kn,g dokoła potężlwgo 
pnia świerkowego - to dziwny grzyh Sarna, 
st
'kająe Rit: rąhkami kapf'luszy, uklada sit: w ta- 
kie wężowe spłot
r. To znowu potWOł'IIf' [{obyle 
ll'llrl/i świc('ą się, jak żolte, szprokie ,łalllp
' z po- 
mi:dzy nl'how i traw ('iemnyeh. - gdzif'nie- 
gdzie, palą się jaskrawo ('zerwolIc Ihy mudlO- 
morowo ',"szYRtko to pl'ZydlOdzi na 1Il
'śl, patrz;t c 
na taki Q'slll)('k Kossaka. Potrą('a 011 swoją 
prawdą i si!;!, o pami(:('. i wyohraźni(: i wywo.. 
łuje wsz
'stko l)ł'zeż
'tf' w glt:hi puszcz takieh; - 
wszystkie glosy, od kl'ysztalowo dźwit:(.ZJ)f'g'o 
śpipwu wilgi, do huku stl'zal(',w lIlyśliwski('h 
i wrzaw
' wojel, lIIf'j - wsz
'stkif' h;lł'WY i fan- 
tasmagorye światła, i tajPlllllit.z;, ('isz(: pollHlllia, 
która w PUSZ('zy jest dziwlliejsza i Rtraszniejsza, 
niż dsza pólnoey, i wszystkif' mal'zellia, ktt'lł'e 
w ty('h cieniach S08ell powstały i w nidl sir: 
rozwialy w nkoś(..... Na dmg'im rysulIku paź- 
dzif'l'IIikowym, ,,\\' ojski chwyeil Im taśmie przy- 
pi(:t
., RWÓj róg hawoli, dlugi. eentkowany, kn:ty, 
jak wąż hoa... i zag-ral «. \\'tc'II'uje mu wy('ip ogan')\\'. 
I,istopad przf'dsta wia ohraz stan'go polskieg'o 
ohyezaju lowiel'kieg-o. Oto w głr:hi puszezy, do 
któl'f'j \\'117 ierają się skośne pl'Omienie slOl'lea 
w leśllej kapli('z('c myśliwi słu('haj;t mszy do 
św. Huherta, swego patrolla. LlHlzif' z odkl'
'temi 
głowami, pośród sfor og'an')\\', koni dojf'żdżaezy, 
wozów i dymow og'lIisk, ohwieszclli strzplhami, 
torhami i rOg'ami. \V sz
'stko nosi nastn',j powa- 
żny i lII'oez
'sty, jak przed hi twą. I wistode 
jest to wojna, z potl:żn
'mi pallami dawnyeh laRów. 
(;rudziPJI. U góry wielki, rozłożysty dwor, 
otO(,ZOIl
' ofkynami i stajlliami, zawalony śnie- 
gipm, hudm z kominów Rlupami dymu, które i ze 
wsi, poza og'rodami, wydzicrają się w niebo. 
l\II'ÓZ tl'zyma, zima potężna i bogata rozlożyla 
się bielą śniegu po ziemi. U dołu, na zahit
'm 
żułu'ze, jak na trollie, sicdzi myśliwy i para 
huldogów z potwol'llymi PYRkam i. Cztery t
g-ie 
kOllie, zaprzężono Rzydlt'm, z dwoma 1'0rYRiami, 
kopią się w zasp;l('.h, wyrywająe z sil;t sallie, 
przygllif'cione cięźaJ'cm potężnego żuhl'zcgo del- 
ska, którcgo łeb rogaty zwisa z sani, hrO('z;t c 


krwi;, po śniegu. Na IJI'zellzie, wij;tc Rię łcśnemi 
,droż
'nami, jedzie ezen'da m
'śliwydl w gl.[b 
ciemlleg'o, uginająeego się pod okiś('ią łasu. Co 
to za sila i powaga w tym całym obrazie! Kos- 
Raka tak ogal'llt:ła mo(
 teg'o żuhm, że ('alC'lIlu 
ourazowi udzielił się nastrój tej potęgi, tej dziel- 
Hośd i ml:stwa. Ludzie, konie. psy i świel'ki, 
wszystko jest jakieś silnf', tt:g'ie, sZf'rokie, hogate 
i zawipsiste w uhiol'zc, pewne siehif', potężne 
i poważ m'. 
Przez dwallaś('ip ty('h rysulIków, nie slahJJ;t(
 
ani na 'Ilwilę. IH'ZP(
hodzi hlask potężllego ta- 
lplltu. pelnego IIł'awd
' i glęhokieg'o Po('zul'ia 
żyda. .1t'st w tl'j ealoś('i jakaś nlllzY('1.1I11 hal'- 
1Il0nijlloś('
 ukladu. Skala zdaneJI i \\TaŻPI'1 ro- 
śnie w silI: ku kOl'I('owi, jak gdyby talt'lIt Kos- 
saka potężlliotl, /lauipral jakiejś SZ('Z('gc',lIwj po- 
wagi i moc
', ktora się w kOl'l'u 1"'zPjawia 
w wit'lkit'h, szerokieh akon);l('h filIalu. 
Jpżf'1i eo dowodzi wiplostronności talPlltu Kos- 
saka, jf'g-o nadzwyczaj))('go bogat'twa. l'óżnOl'o- 
dllośd zjawisk, ktt'H'e h
'1 zdolny pojmow;u\ to 
Rok JJ/!/.-iliwca. Kossak to wielki magnat sztuki, 
z kUII'f'g'o przelewa sit: przez hrzl'g'i nipwYl'zt'r- 
palle bog;H'two fOl'my. Nil' żebrze 011 u modt'lu 
wiadomośei, lIie j;,ka się nad wynalpzipnil'm 
ksztaltu, lIie waha si(:. nic osz('zędza. Z rozrzu- 
tności:t i zupl'IIIf'1Il poświt:ceniem się I'zu('a się 
Ha przpdsięwzięeie, kb'lI'C zdaje się pl'zedlOdzie 
sily pojf'dYJl'zego twÓl'l'
' i od pot'zątku do kOJll'a, 
ani 11:1 jedną ehwilę, ani W jedncj kl'esee nie 
ZJJ;U'. zllużf'lIia i wyezcrpallia. (Iwszem, im da- 
lej, tem pewniejsza i silniejsza ręka, tem jaśniej- 
sza p;unię('. Imtur
', a co ważniejsza, tpm har- 
dzif'j okl'eślona, lliezalcżna imlywidualnoś('. i pa- 
IlOw;ulie Had środkami sztuki, dla jpj wyrażenia. 
()to ('ztl'l'dzif'ś'i pit:ć lat temu nal'ysowane 
karty ilustmcyi. lle pl'zez ten czas drogi prze- 
szla sztuka, jakie Wy('zl'rpano niezmiPI'zonf' glę- 
hie twól'ezośei, jak się ta sztuka rozszerzy la, 
jakie ohj(:la ohszary żyda, ile t
'się('y talt'ntów 
pra('uje, ile dziesiątków tysięcy obmzów nut się 
sposohnośe oglądat'
 - a kartki Kossaka I'
'sun- 
ków lIie straeiły nic - ahsolutnie ni('. 1111 Hwie- 
żośd, jasności i sile - nie stra('il
T i nigdy nie 
strac;!. Kartki te możt'my zaregestrować, jako 
hezwzględnie ezysty i hezwzglęunit' nasz wła- 
sny dorohl'k i z
'sk l'swilizacyjn
'. 'I''go nie 
rmu('zyliśmy się u nikogo, jest to i w treśei 
i w formie rzcez polska, przepojona istotą na- 
szej zif'mi i duszy. I,p('z wartoś':' teg'o dzipła jpst 


. 


172 


.... 


1 


-
>>>
. 


ł 


.- 


.' , 


:J 


. 


.... I 


"
": \ 
'l''''-'' , 
.... . 


., . 
.. ". 


.. 


. 
 \ 
, l. . JIII6L 
!
 " 


, ,. 
, 


",' , 


( ,. ' 
ł . 
 _. 


.J J. 


- " 
., I - 
? ' 
 
t, 
,,

, "' J t · 
I i.) 
J 
':;
,
 


H 


" 
 
" ,
>>>
fi 
\b; 


.J
>>>
powszeehlla wskutek sily talentu, która się 
\\' niem ohjawiła, a która jest jednakowo czczona 
od hieguna do bieguna. 
Pol i Kossak, w:,;polnemi silami, stworzyli 
rzecz jed
'n;t, zaklt:li w karty tej książki form
' 
żyda, ktÓre hezpowrotnie znikają z powierzelmi 
zi('mi. '1'0 my
liwstwo, o ktÓrem mówi Pol, które 


Mówią(' o Ro1..'u lIly.
liil'ca, nic podoł))H\ nie 
zwróeić uwagi na pracę drzeworytników, na 
sztukę dziś upadaj;t('i', a ktora wtenczas właRuie 
zaezyuala się roz\\ ijae. :-;ądZite \\ edług dzisiej- 
szyeh wymag-a{l, wedlug; tego szczytu doskona- 
lośd, do jakiego drzeworytnictwo doszło w mne- 
ryka"lskich miesię('znikaeh Harpers irenlury, 


l 



 
" 
 


, 'J.. 


'Jr... ' 


. 
" 
, 


'--
 


""'-..., 
: .." "'-- 


-"\ .\. 


L 

 

 
 - 
r.';.
 "...' , 
) .. 


1,.- 
. "l.", '''j 
.,. 


---"'*\ 



. "', 
'. - 


¥ . 
. "o 1,,- "" 
, p- 
....... :r 
":..,... 
 "', 


.
: J 
....\\\ 


.-
.- 


y 


"'L 



- 


, 
 
G.;
 


". 


\
 

 



 


" 


,.' 


1 


.' 


. \ 
, , 


\ 


\. 


I " 


',\ . 
.,\ , 


, 


. " 


.... 


:- 
 o', .J. 


,'"0 


'i' "ł\\' 


-
. . 


f' 


.., 


'X ,
, 


'"" 1- .
 
.. . \', 
..' 


\. 


.,. .' 
\.\
-,--..=
 ,J' 
I." \" .. 



.. 
.. ':i 


.
 
l 
....c;,

:.:. 'iJ".} 
. .:;....
. jl- ...-

 
. -;,
 .
 'u\e'
 
"..,,4
 
:
 o', 
; "........r (" 
.  
, 
l 
f1 
 " 
i'( ł ':' 



, 



:; J, 
': t.
": -- 
'
,' 

 lo '\
, .. . - 
't"' 
 ;.ł. -2 ',:,,--: f 
,
 .,9:.,,' 
. I , 
. \. j 
. ..,0)'1" 


..

 
,,, 



l." 


'5, 
',' f. -o 
" 
\ 
," " '.. W 
, 
.. .: 


,\ 


,
 
.' 
Ol 
,; 


!.. 


-ł- 
f).II,,
 

i1f
 ' 


ł 
I 


... .:'\. 


I , 


-.. "'To - 


',' 


l" 


;' 
'\ 
\ 


l. 
.1 
I 
! 


-- ...... 


... 


." 

.. ' 


ŚJ\llERĆ GZARXIECKIEGO. 


rysuje Kossak. jakże dalekiplli jest od tych rzezi, 
które, w »racyonalllie prowadzonej hodowli« zwie- 
rzyny, sprawiają dzisiejsi myśliwi, filistrzy, z któ- 
ryeh uleeiała ż
'\\'i()łowa siła, gOlli;tca ezłowieka 
w kniejC', zlliknęła poezya wspÓłżycia z naturą 
i walki z siłlliejszelli zwieI'Z(:I'iC'Il1. Pozostał tylko 
nalog sh'zełania i zahijania napt'll oswojonyeh i ho- 
dowan
'eh starallllil' zwierząt, zegmtnych na strzal 
pl'zez nagolIkę. luh załapany('h w .,kodołku«. 


.J 


- 


lub u nas w świctn
'dl praei!eh Józefa Holewi"l- 
skiego. lIIożnaby UUŻO Z;U'ZlH'it'. r
.townikolli Roku 
lJ,!płlill'ca. Trzeba jedllak prz
'zwH\ że praca ich 
odznacza sit: prostot;
, sz,zerelll d;,żenicm do 
w
'dou
'('ia jak naj dokładniejszego ceeh i zalet 
rysunku, że jeżeli ezasell1 nic jest wytrzymana 
w tonie, ma jednak wielkie zalety, pod wzglQ- 
dem czystośei zaehowania kształtu i eharakteru 
Kossakowskiej rohoty. Nalf'ży też wziąe pod 


173 


--
>>>
,c ,:
r_ 
 
,
 .;- 
...
$1l1J
,
_
 

 "T' ...
! .__ 
- -- -----.--- - 

 -- =::--- tA 

'O_ - - -==-11' - J. 




 --_

::
i_- 


. _..eo- 


..J. 


l I

 c

' 
.t · .,...:..;. . , . ._ 1"\ 
t
 .
 .::.łL 
 
 
-...-...........- -:: 



 
. Lo · 


......:.- 


-- 


- -- 


, 


IłJlO:;OWAXIK Szkic olówkiem z Ilatury. 


-
 
, 


uwagę, że hyly to PO(.z;ttki istlliellia uI'zewoI'Y- 
tlli'twa u lias, że, przy uzisi,jszym postl:pie dm- 
karstwa iI ustr;l'yjlIeg-o, z t
'('h samyd) drzpwo- 
ryto\\' w
'douytohy o wiple wi(:ksze slIhteIIIOŚ('i 
ef'ktll światlOl'iellia i tOIlU. Nicstl.ty, klisze or
'- 
gillalllc są już tak stloezo/le, że lIie podolma 
hylo id) użye i rI'IJl'odukeye, podalle \\' ilustl'O- 
wallcm wyua/liu tej ksi;,żki, s;, /llcsilllilulIIi 
z dawlliejszyeh drukarskieh odhitek. W histOł'
'i 
polski'go drzewuQrtllidwa Rok my.-iliICClt zaj- 
m"jP miejsce wyhit/le, i imiolla jego w
'kollaw- 
ców g-odlle s;, zapamiętallia, S;t to: Zahlot'ki, 
Krzyżallowski, F)'yk, Km'm;u'.ski, Przykorski. 1'0- 
komy i (:omzdowski, ktoreg-o pmt.p W
-ł''',żlliają 
się pm'zueiem tOIlU i większ;t suhtellloś'ią środ- 
ków tt'('llIIi('zllyeh. 
'V Roku my.-ililf"clI, Kossak odtwarzał to da- 
wlle myśliwstwo, ktÓre zllal z h,zpośr'ulliego 


');. : 


.
 


.
 




\.'. . 


,-" .) 
, .
. (- 
J:-:
 
" 


I. 
, ,A 


, '. \ 



,. 
...: ) 

'" '-' 


'J 
\ 


.:. 


ł 


\ " 
... - 
, ...., . . 
L"
; I" 
..J '.1 I';, 


--.. 


-, 


\ 


,I' 


\'
 
"
' 
!. 


... 


.i 


.... 


, 


r .. 


j 


-,-' 


, . 


.-
 


JlIUH! lUT. 


- 

 


stosu lik", w ktOI'f'II! tkwily pierwiastki sz(
ze- 
g-t'I)))(., zl'odzoll(' wlllaszej zielIIi. wYllikaj;t ce z wla- 
śeiwoŚt'i llasz'j lIatury i /laszej e
'wilizacyi, i do 
ktol'
'('h Igllt:ly wszystki(f Kossaka s
'mpatye. J le 
razy j,dllak Kossak mial do il"stl'owallia /lOWO- 
('zeslle, pozhawiolle śladu polskiego dHlraktcI'u, 
polowallia. z t/'u(h)oś('ią się wstl'zymywal od sz
'- 
derstwa i karykatul'Y. Jpst to jedlla ze szew- 
p/,lllyeh sprzeez II ości, że Kossak, sam ubmllY 
zawsze 1II0dllie i ,kga.llcko, ile razy lot kw t l 
olówki,m w
pÓI('zesll
'eh 11111 ludzi. z h'h. u km w- 
ea skomp(JllOw;m.,. jednak;t dla wsz
'stkieh 1'0- 
\\'iel'zehowllośl'i", z il'h ll'zesaniem, stwOl'zollem 
pI'Z('z jaki'goś pomyslowego f'ł'YZYCł';t, że Kossak 
karykaturował id) h('z milosiel'lzia, i dość spoj- 
rze(', lIa jego r
'sllllki mÓd, żphy \,'ipdziet\ z ja- 
kielll Po('zul'iem tego, w ('zem leży śllliC'sZIlOŚ(" 
takiego 1II0lllego kostYUIIIU, to rohił. 
Pomimo to jedlIak, 
Kossak lIIial nadzwYl'zaj- 
ny objektywizlll malar- 
ski w ohserwowalliu lIa- 
tury, to jest, że w l'hwili 
odhipl'allia od Hiej wra- 
że"., oddawal sit: im nie- 
podziclllie, la wał się po- 
rywal' osobowwk'i zja- 
wisk i rze('zy - wit:l' 
('zlll i rozumiał z prC'C'y- 
zY;t i śdsłośd" lIicsly- 
dlaw! ieh zasadIIiczy 
cllilmkter. .Jeżeli sit: tyl- 
ko I,,'z
'jł'zy takiemu 
sz('zegMowi, jak sposób 
sic'dzcllia na kOlliu, to 
już hędzic się miało mia- 
rę tej nadzwy('zajllej 
suhtclllOś'i obsl'rwacyi 


, ( 


'. 


... ... . p 
" :\. 


" 


1 
, - 


. ' 


.... 


'. 


li4 


.o
>>>
.I 


ł 
ł 


, 


j. 


\ 
'- 



 


. . 
---.... . \'-:, , 
...- J' '. '\.. 
:
 .
, '
 

.;
 
..
. "': '\'
'.. 
. , 
\ 


.

 


.... .. 


....... 



 ... 



, . 
'- 


}
 
.. ..... , 


-.I.
.
 -o 


'. \ 
., 


.' , 
. o

 
" .... 



. 
..", :".' 


-ł' 


...o::::: 


\ 
-! \. 
. . !
"" 
,\, ./'.... 
,
. '
 
\ 


.. lO. '" 
,. .
..
 
'.-. 


\ 


'- 


'" 



. 


\ 


\\. 
.... 
\" 


.oL 


""'ł' -, 


.;' 
o
- 


..' 


" o 
 .'" 


-II 


,'''. 

f\
- 
'
\ 


k, 



- 
\,.1'- 


., 


.... 



 


, 
" 


... 


;
\ "'.
 ,- 


\..
' 
. ': ) 
.

 
\ \', 
..1 \\ 


l;. 
\ 


\ 


. 
. 


,,. 
......." 


\, 


'I 
 '- 


...., 


'
 


" . 
ł 


'.... 


.." 



, 


" 


. 
\
 
\' - 
'ł.'," 


:.. - 
 o 


, 
. . 


". 


'\ ,. 


\ 


,", .\ 


. .' 
, 



I 
'i 


.. 


l. 


- _-o ) 


'. 


',. 


'-t\... . 


, :',.:: .,.,', 
'... 


-. 


,
 
" .' 


..... .Io 
. 
"0 
..\/ 
.., . 60(.,. . 


..' 


10 , ' 


t, 



':" 


... 


\ 



 
\
 ..' I 


'o, o 



 


'. I 


'j 
\..' 


'-. 
-.0, ,., 


'.' 


.1 

( t . ,
' l ' 
'.\...\'
.I ł,'-,. 
\

, ol' I 
,," '1 
.1 
'.' I 
I 

 
''';. " .:.;.'.1 
'. o I 


{ł.';.', 
, ..... , 

 ' 


" 


-', ... 
ł' . _. 


.. 



 


p.:..
, 


,. 
" 



\ 



 


" 


!;! 

 


, 



 
'" 
;: 


«:' 
::: 
- 
N 
O 
:... 
,Jj 
e 

 

 


::: 
E- 
'" ;Q 


::: 


N 
:n 
o 
::: 

 
:,..; 
o 


=" 
a; 
:: 
tt: 

 
::c 
O
>>>
i pcwno
ei władania for'm.t. Kossak nie tyTko 
zl'ie, że z biegicm czasu zmieniały się formy sio- 
deł i ohyczaje jezdne, że rozmaite czynnośei, 
które człowick z konia wykonywa, wymagają 
różnego uczepienia się jego grzhictu, on u'idzi 
jasno i dokładnie, jak to wyghtda, on l'zuje pod 
sobą tę kulbak
, terli'ę luh angiPlskic siodło, 
aluo nal-;'i, kośeisty grzhkt żydowskiej szkapy. 
Podohnie czuł on w ręku lejce i nacisk w£:dzi- 
dła na pysk konia w każdym sposobie kif'lzania, 
od rycen;kiego munsztuka, do postronka, kt{JI'y 
pastuchy zadziergają na z
b
' koniowi. Czy to 
h
d.! powozowe, spt:tane w rzem
'ki angielski('h 
szorów, konie arcyksię'ia, czy zdarty uzdą łeh 
koza('kicgo konia; czy twał'(I
' p
'sk ('hłopskicgo 
mierzyny, który rwie, nic' baez.te, że mu wędzi- 
dło rozdziera warl-;'i; czy wolno i niC'dha le trz
'- 
manc lejce przez panów, sicdzących z angiel- 
ską niedhałością na olhrzymich l'olhllftaclt.. ez
' 
napięte, trzymane równo w czułej i sprężystej 
ręce dżokeja, cugle wyśeigow('a, dohiegającego 
do przeszkod
'; czy sz
'k młodC'g'o szlaeh'ica, 
jarmarkowieza, który wp(:dziwszy konia w cu- 
gle, podeitgmtwszy hrzudl i wpiwszy nogi w ko- 
nia, sipdzi, jak zrośnięty z nim; {'zy tPŻ SZIIU- 
rowe lejce żydka furmana, który wie, że już 
wyparl ostatni dech z kOili i tylko dla moral- 
nego wpływu na podróżny('h potrząsa I('j('ami 
i trzyma hat, jak gd
'hy elwial nim hlogosła- 
wie, a jednoczcśnie cmoka i wykrzykuje, co cu- 
downie wida,{
 w ohrazku, prze(lstawiającym 
Kossaka i Bmllllta, jadącyeh do Bałty. Wszystko 
to są dowody tC'j wielostronnośei i giętkości ta- 
lentu, którą Kossak stosował do przedstawienia 
całej mnol-;'oś'i zjawisk, z.whserwowan
Teh w na- 
turze. To, że sfera życia, z którcj te formy są 
czerpane, jest ograniczona do pC'wnej grupy 
stosunków i czynów ludzkich, dowodzi tern więk- 
szej suhtelnośd ohseł'wa('yi, tern głębszego wni- 
kni
cia w treŚl'
 natur
'. Tam, gdzie ktoś inny 
widział tylko ogólnikową formQ, nie uświadamia- 
jąc szczególlly('h jej oddeni, tam Kossak znaj- 
dował i pokazywał ściśle zazębiają('e siQ i za- 
leżne od siehie witzania i warunki ż
'('ia - ru- 
('hu i wyrazu. 'Vspaniałymi okazami tej zdol- 
nośei Kossaka, są cztery ohrazy, przedstawia- 
jące cztery, z wielu u nas praktykowanydl, spo- 
sohy polowania. 
Polowanie stepowe IHt wilka, wyraża nicpo- 
hamowaną wśdekłośe my
liwego, dworskiego 
Kozaka i hezwzględne poświęcenie dtartów, które 


dopadl
' potężnC'go wilka i rw.t, gdzie się da: za 
tylną łapQ, za mordę, za kark... .Jest w tcm 
wszystkiem ruch, doprowadzon
' do ostatnie h 
granic, dlamkter kmju, ludzi, koni i I'llu'łów, 
w
Tażony z silą i jasno
cią, któm nie pozosta- 
wia żadncj \nttpliwości, ktl'II'ej przC',jrzystośe 
i ścisłośe sfol'lnulowania jest rozkosz.t umysłu 
\\ id za. StC'p pł
'nie w dal, wiplkicmi falami ziemi, 
ponad którc wznoszą się kop('e mogił, wlzieś 
z za wyniosłości wystają da('hy futorku i skrzy- 
pit('e żerdki żurawia. Kozak dawncj dat
', z IlJl'm 
podgolon
'm, w hlll'CC', z potl:żnym harapcm przcz 
pll'{,y, widać, że już z rozpal'zliwą wśdpkłością 
gnał IHt przełaj wilkowi, gd
' go eharty dopadły, 
stargal więc konia, PQdzącC'go, jak Pl)('isk i ma- 
I'IlHj.t{. ezapk.t, dopada, do szamocz.tl'C'go sil:, 
mit:dz
' psami, wilka. Zajadłoś(\ siła, I'Iwh, to 
wszystko, ezem si
 ta chwila przejawia w lHt- 
turzc, w
.rażone są tu z pewnośd.t nieza('hwianą 
i hezprzykladnem po('zuciem ż
'eia, Cóż z tego, 
że wszystko to jest tylko ogólnikowo lHLznaeZOlIC' 
w modelacyi, że wydobycie teg'o ruehu i eh ara- 
kteru opiera się na konturze. Wszystkif' nasze 
Hrodki są konweneyonahlC', }p{'z tymi, tak pro- 
st
'mi środkami, Kossak wydohywa maksimum 
ży{'ia, na jakie malarstwo może się zdohy{
. Po 
za tą p;rup.t główmt, na lewo, p
'szn
' Kozak ze 
sm
'('zą ehartów, wstrzymuje konia i walut si£:, 
{'zy puśeić psy, które się rwą i aż dJarczą na 
ohrożaeh, dusz.tcy('.h za ganIło. 
\V polowaniu z chartami, na dropiC', też s.t 
i ludzie i koniC' i tC'nżo stC'p II k ra-il'1 ski, alp ohmz 
jC'st zupcłnie inny pod wzgl:dem ('harakteru. 
Na lewo, przcz skihy świeżo zorane, sadzą dwaj 
pani('ze, na wspaniały{'h, rasowy(',h, pysznie 
utrzymanyeh koniaeh, Leeą potl:żnymi skokami, 
poważniC', z zup('\ną pewnośd.t nóg swoieh koni. 
TroehQ przed nimi, wt t:gim pstroku, Sbll'
', 
dzielny jeździec szezuje stado dropi, podrywa- 
jącyeh siQ d(:żko z ziemi. Dwa eharty pędzą 
przed jC'źdź{'ami, jedpn już lf'ci jak strzała, 
drugi jeszczc nic zupC'łnie rozumie, ° ('O 1'l1Odzi, 
patrzy z nastawioncmi uszami - goni, lecz je- 
sz{'ze siQ dziwi i waha. l\Igła pomnna zwija siQ 
w dali, w którC'j widaÓ oral'za z pługiC'm. 
Oto znowu polowanie wt lisa. Co 1I1I'rza od- 
razu w t
'm ohrazie, to jasnośe, z jaką ezul', żC' 
to ze szczytu wzgórza, widzi siQ ten kmj da- 
I'ki i rozlożysty, leżąey dcho pod śniC'Źną, hiałą 
warstw.t. ('o to za pC'jzaż! Lis pomkwtl wezas 
wysforował się dal{'ko, -- ('harty tylko co pu- 


, 



 


17!;
>>>
\ b ... 
-' -
 

 
, . I 
\ 
.\ 
I 
, 


-c," 


.... 


I
 
I
 '" 
.... 
,", 
- 
, r ' V, 

' 
.A. 
- 
.....--- 
1\ 
',

-: 
.


.
 -, 


l., ł 


.. 


.. 


'I. 


- 
- 
, 


'.. 



 


. \ 
,fi 
. 


!:l 
- 1e 
V 
('$ 
,II -.. 


\\ , 



' 
\ " 



 .. 
,1 
\ 


I . 


4- 


, . 


, 


,

 . . I 
-. 



. 


I'Oł.UDNIE, 



 


l 
I 
. 


sz('zono, jed('n już pędzi b('z pami
ci, dmgi do- 
piero t'o zoba('zył lisa i ma tę ('hwilę niep('wno- 
śd, trwająeą S('kIlJl(lę, ktÓm ezęsto stanowi o lo- 
sie gonione
'o zwkrza. Tęgie koni(', zatrzymane 
na szozycie pagórka, osadzaj.! się w śniegu. 
Rozległość widoku, sz('roka przestrz('il dokoła 
figur, swoboda układu, wszystko wywołuje wm- 
żenie, ż(' zawiał wiatr lllroźn
' z dalekieh roz- 
łogów, z poza sini('jąc
'('h w dali lasów. 
Tam znowu, przy śwktle, płynąc('go mil
dz
' 
chmurami, ksitżyca, po h('zdrożadl zamarzlyeh 
hagien, sanic pełne ekml1
'dl postaci m
'śliw- 
ski('h, SUW! po śni('gu, d.!gnione prz('z siłne pod- 
j('zdki, napinaj,!('e tęgo postronki. Za saniami 
wł('eze się wiązka 
To('howin, a za nią wilki, 
wahione kwikiem gnieciOlwgo prosięda. Syhn\ta 
ty('h sani, p,łny('h zhrojn
'dl ludzi, na tł(' po- 
l1ur('j noc
', jest silna i groźna. 
Wsz
'stkie te ohraz
' odznaczają się jedna- 
kim, wysokim Htopni('m doskonałośei kształtu, 
ni(,pOł'ówwlll
'm ('harakterem i ż
't'km. Tk\\ io, 
w nil'h największe zalety Kossaka: hczpośr('- 
dniośl- i ś('isłość obs(,l'\nH'
'i, jasność i pohudli- 


. 
. 


t 


. 
l'\);
 

: 


, t,. 
I 
 "- .: 
.. ", 

' '. ,-.1' 
 
'-::. 

I, 
, 
l 


i 
. \ 
. 


"..Jó' 


11 ,n 


: " 



 
.. 
-, 
--=-..-....-- 


VlW 


." . 
 . ,t
AA 



J 


' 1 
'\\ 
l,r 



 


..' 


.' , 



, 


- 
\ 


'\ 


:.., 


. ." 

'¥ 
.J 


I 
"- 
y 


!
 


"' 


. - 


, 
r 


" 


... 



 Ifł 

 . A
 
-.' 
 
II 

 
1/19;;. 


. 


WOŚI'
 w
'ohmźni, sz('z('rosc i niepohamowana 
dążność do zup('lnego, b('zwzględnego wyraże- 
nia świata z,wuętrzn('go i si('hi(' - swojej du- 
sz
'. .Test w t('m wsz
'stkiełll ten sam t('mpera- 
m('nt, który niósl szwadron
' ułailskie IHt hate- 
r
'e i czworoboki pieehot
" w
Taz dusz
', której 
się musi współezuwać, ponieważ e('ho tej siI
', 
tego zapamiętania si
, drży w każdym z nas. 
Kossak rysowal i nwlował ntltóstwo seen my- 
śliwskieh, które tak odpowiadaj.! jego zamiłowa- 
niu do wsi polskkj, j'go poezudu natury, ż
'ją- 
('('j łą('znie z ('złowi('ki('m, j('go temperamentowi, 
potrzdmj'!l'('mu wyrażal" się w gwałtowuym ru- 
ełlU, przejawiać się w mnóstwie zmi(,1ll1
'dl zja- 
wisk i Zdał'zel'l. 
Doskonałe ohraz
' zrohił Kossak, z polO\\ ania 
ks. Adama Sapieh
' na ni('dźwiedzie. 
Swoboda, z jaką KosHak rusza się wśród nt- 
tur
', ta ltltlif'jętnośl', z jak.! on stosujf' środki 
malarstwa do różnorodu
'l'h zagadni('il, jakie mu 
stawia ż
'('i(' swą rozJll:titoś('i!, widni('j(' wtem 
wszystki('m z ni('zwykh! dobitnoś('ią. Kossak tu 
nie jf'st na st('pie, nk śledzi z jego w
'niosłm5ci 


177 


23
>>>
l (hJ 

1

 
J
 


l 


...- ..' 


G) 
,
 
( A (9 
r 
 
 .  ..f: 
 - \ 
u, 

 
l' 
f./ I 
J __!1Jj'l 


. 
I 

 


(: 
Ó
 
1f f
 '

j
 


TYPY KRAKOWSKIE. Szkic ołówkiem, 


za zwierzem, nie g-oni po wielki('h otwarty'h 
przestrzeni:wh, - tu, zapa(1ł on z ohlaw;!, w - pra- 
stal'C pot,eżne g-órskie las
', w Ioż
'ska potok'I\V, 
w dehQ' i zapadliska, z;'lwalone w
'krotałlli. 
Zmienia td ksztalt sweg-o ohrazu i stosunl'k 
figur do tla, dla wyrażellia tego U('zlH'ia, którego 
si
 doznaje, maj.!c nad g-Iową wyniosłe, olbrzy- 
mie pnie i korollY drzew potQżn
'eh, dźwig-ająee 
si,e wysoko w nipbo, pOllad zapadlymi, pożło- 
hionymi wodą szłakami dróg- g-órskil'h. '1'0 przy- 
stoHowallie formatu, ustawienie kompozy('yi na 
płótnie, wydłużollem w kierunku poziomym, luh 
pionow
'm, są to t0 fjztlwzne środki, Wl którl' 
wpada malarstwo, ch('ą(' nie t
'lko lwzedstawić 
naturC.), jaką ona jPst - ałe i przedstawić j;! 
tak;!, jak.! sit; ona nam \\'
'daje. '1'0, ('O i jak wi- 
dzimy, ]lic jest ezystem t
'lko odhieiem ohrazu 
fizy('znego. Odhierając wrażenia świl'tłne, nic 
zaehowujPltly sit;, jak martwa !'ipltlnia, skupia- 
j.Wa tyłko proltlienie światla, z hezltlyślllym ob- 
jekt
'wizltlem rze('zy martwej. Kasze wraż('nia 
świetlne składają się ze zjawiska fizy('z)H'g'o 
i stallów naszej świadomoś'i, któm ani IHl ehwilę 
nic prz('staje się wtr;wać, sprawdzal', mOlI
'fiko- 


W;LI', i przystosowywać wrażeJ), odhierany('h od 
natul'
': (lo wlaśdwośei indywidualnydt naszej 
duszy. W ohrazil' Ł'ż malow:tII
'm znajdują się 
pewn(' skladowe 
'zęśd, któryeh przezna('zeniem 
jest lIadanip ohrazowi, wziętemu z natury, ('edl, 
w
Tażaj;wy('h stan duszy, w jakim się znajdo- 
wał artysta pod jego \\Taż('itil'tII, IItł'walenil' teg-o 
staIIII i zrohipnie go dost;pllym dla wszystkieh 
O('zu i ultlyslów, kUI/'e nie ohserwowaly natuQ' 
i nie \\ zruszały siQ ni.!, razem z malarzem. ()hraz, 
widziallY w na tllJ'z" jest elips.!, .ld{)rcj wiC.)ksza 
oś Il'ży w plaszezyźnie poziomej pola widzpnia, 
Le('z malarstwo nic trzyma siQ \H'ale elipty('z- 
n('j f'orm
' pló('ien, a stosulIki pionowy'h i 1'0- 
zioltlych osi obrazu mO!lyfikuje do nieskoJwzo- 
noś('i. W 
'nika to nic tylko z zewnętrzny('h, ma- 
ter
'alllyeh przy('zyn, jak na przykład miejsea, 
kt{I/'p ma ohraz zajmoww'" leez głównie wsku- 
tek t
Th kojarze)'1 sic: wyohmżel'l, t
'dl suhjek- 
tywn
'('h stalIów, ktl'I/'e towarzp;zą odhieraniu 
\\TaŻeJt od natllJ'
'. 
Kiedy w 1\łolHu'hium zjawili sic: pols('y ma- 
larze, rzeezywiś('ie OI'
'g-inalni, wnosz;!('y do 
sztuki pl'wne formy, I))'Z('I nimi nipzlHlIIe, ltIa- 


. 


I 

 


17H 


f 


bo 


-
>>>
... 


" 
{ 
 

. 
I '\ "t 

 
.. " 
'\, 
.. '"t 
. 
ł-. \\ 
, 
, 


'-- 
 


" 


ł 
 . 
.) :
"
' ". 
, '
' 
\.
... 
 --- 


'\." 


-...ż 
fr ..;' 


;.. 


\, 
 
', 
," .'\' 


, 


'"ł 
', 
" \ ..A.......', " ,- 

 


'\ 


..,.. 


/ 


l, 


'"ff'f 


" " 


... I I 
,,; 
......--. "-' ' 
......... 


..,.. 


::9- 



 


. 
I 


. ,..... 
. '
: " 
"--,6\'" 
-'łI: 

., 
"


 

:" \1 
.C 
- '-
 
,
 



, 
ł .- 


\ i") 
' 
. '....... 


.t 


. ---... 


. 'lo ;-" 


,II 


" 
...' 


.- 
i \ 
,' 
,'t.-o 
.

 - 


:-N!' 
i' 
, l 
\ 


,," 1 
! 
':, .). 


,
 


. 
..., 



 
." '. . 

 , 
') '''' 
t 
.v " 
I 
. .... 
, 
" 
,... 
\ 
-. 


-
 
,," 
. 


\I. .... 
 
- 


'.,' 


", \' \. 
.
 
 r 


!"i 
C 
::; 
, ... ." 
( " 
'-4' J 

 
)t 
. 
\. 

 " 
'1" 
.. 
.. .' 
.- 
f 
t 


.. 


-, 


... 



- 
- 


:-.:. 


, '4t 
. '.t i . 
" II' 
".-.
... 

. ... 


..... 


, 
, 
"' i- 
ł 
 
ł . 
" 
'4'j 
. 
\ 


, "' 
. .- 
........ ." ... 
.\ 4 
) j 

'..... 
..... .' , 
. 


b 


. 

 


1 


.. \, 
\:
, 


. . 
.... \ ," 



.I. ( 
ł 



- 


- 


- ....... 


, . 


I
 ,
.: ..1 



. 


,. 


'"' 


ł 


'. 
.. 
ł' 
, 


" 
y 


,,
 
,-' 


" 

 
\ 


.... 
.
: 
.", 


" 


. . 


" 


..., 
w 
;;:; 
..... 
52 
:i:: 
{,,) 

 
il. 


..... 
::: 
C,) 
"'f.' 

 
:i:: 
u 
{,,) 
..... 
.... 

 
Ci:: 
i:Q 


I r:j' 
:.-: 
5 
N 
UJ 
: 
== 
::J 
:.-: 
C,) 

 
: 

 
N 
00 
:- 
N 
CI::
>>>
, 


eł' 
" 
I,' . , 
'
_-:- 
(
\ ' 
ł "':\ " 
\) , 
'.{il 

 


.-- 
.- 



A\
 


'\ 


''', 


-c' 


I.
 


t 


\ 
II 


i - 
!ł 
 
f 



 


.- 


/ 


-' 


. 


" 


't 


\ 


.' 


.. 


. ,. 


. 


\ . 
, 


" 


I . 
h . 
11 1 \", ' 


" 


r 


, 


{fi, I 
1" 
1 I" 


ol 


ł 


'T 
}' I i {/1 


,/ l 


""'
 



 


/' 


!'1I/lTIlET. StlldYUln akwarelowe do ohrazlI, 


"-'!"' 


.:., 


j l WY swoje SZ('zf'g-óIIH' ('c('hy artysty('zno, Nkml'
' 
sformulowali polski ohraz, w wązkim i (lIug-im, 
jak ł'I;('zuik, ł)'sunku, przcdęt
'm linią hOQ'zontu, 
nad kh'wym stcr('zalo g-uzieś samotnc drz('wo. 
i\ tynH'zas('1I1 J\laksymilianowi (:if'Q'mskipmu, 
Clwlmoilskicmu, luh Brandtowi, ('hodzilo o wy- 
ntżf'nie wi'lki-h Ill'zpstrzPłli równin na plaski('m 
1\IazowsZll, luh falist('j, s
prokipj dali ukraiit- 
skie
o stf'PU, Nie robili oni tf'
O z rozmyslu, - 
lIlusieli tak robie:, ponif'waż do ohsf'ł'\\'owan('j 
natury, mieszala si; h'h dusza i szukala Hrodka 
utrwalpnia wrażenia ni'zmi(,ł'n
'dt ohszar()w stc- 
pOWydł, luh plaski('
o, roz('i1!gają('cgo się w po- 
ziomydl lini;u'h, mazuł'skip
o pf'jzażu. Podobnież 
ktOH, kto dwf' wywola(', \\Taż('llif' wysokośd ja- 
kip
oś sz('zytu, musi konip('znif' Oheil!ł-: w ohra- 
zip nipho od g-('II'y, JJlusi SZ('zyt malowany zhli- 
żyć do g-Ół'IIf'g-o kmju ramy ohrazu, ilHu'zcj hę- 
dzip on III'z
'g-nip('ion
' og-rompm nif'ha. l naol- 


wrót ktoś, komu dlOdzi o w
Taż(,Ilic olhrzymi('j 
ł'Oz'i.!g-IOś('i nicha., musi wzi1!I': takip stosunki 
poWiPU'Złlf'j kopul
', żch
' ziemia, z ('alym o
ro- 
mpm tpg-o, ('o na ni('j wida':, stanowiła t
'lko 
JJlal
' skra.wf'k ohrazu. .Jddi mówię lIlIISi, to 
ni(' ZIHU'Z
', ż('b
' tl' wymiaJ'
' stosunków dawaly 
się zamknąl': w jakipjś f 01'1 ilU 11'0 stalPj i ni'zmipIl- 
nej, kh'w.!h
' każdy mial j('dnako stosowal'. 
\\' tym wypadku rozstrzyg-ają('em jPst to, ('O ar- 
t
'sta odezuwa, hpz t('
o nicma sztuki i ui('nHt 
miary na odtwarzanie \\Taż('I'\ od natur
'. Kos- 
sak, pod tym wz
lI;dpm, ma tak nipz:tI'hwiane 
Po('zlł'ie formy ohrazu, stosunkI"" je
o w
'miaru 
WYSOkOHd i szerokości, jakio tylko możo miel: 
h('zwzg-Iędnie sz('zpr
' art
'sta, któr('g-o wiedza 
Hklada się nic z fOl'mulpk, wyni'sion
'('h ze szkoly, 
tylko z hl'zpoHI'l'dni-h \\TaŻel'\ od natury i Slt- 
modzi('lny('h nad nią stud
'ów. Wię(' też, kiedy 
nllł przyszlo sf'm'mulowal" swoje \\Tażl'nia, wy- 


18U
>>>
oc- 


, , 
r 
 
,.. "-I _, 

 
. , ł 
-. '. 
\ 
.. ' 
. 
. " 
\,1 . 
.. , 
I '- , 


,/:': , , 
ł- 
I 
... 

 '- . 
I ,.. 
- , 
'. 
ł 
. 
t ł 
,\ 
(... 
- , 
ił) 
j'Ą 
 
'\ 
... 


nipsion£' z' stm'
'('h i wyniosł
'dl lasów. PIH!('
'ch 
sit: po glJl'skidl zhO('z:lI'h - h£'z żadnego waha- 
nia, odrazu tram na te stosllllki w
'mim'ów ohra- 
ZU, klórp zlIHlszają widza do odczuwania takiPj 
właśnip natury. ()\H'az
' t£' dowodzą t£'ż, jak da- 
I£'('c Kossak rozumial natun:, jakim byl świe- 
tnym pcjzażystc!, jak umiał jasno pokazal" dJa- 
rakter i wyraz d:m£'go kraju. Zwłaszcza szki('e 
pierwolJl(', olówkow£', z:ulziwiaj:! tą suhtełnośdą 
pojmowania i odtwarzania najprostszymi środ- 
kanti przpstrz£'ni i dmmkteru dzikich zakątków 
górskkh. Kicd
' Kossak Q'suj£' wi£,ś, ukQ't:! w za- 


- 


KRAKUS, 


padł
'1II jarz£' wązki'j doliny, to czul', ŻP i W 1£'8, 
razpm z ('£,I'kiewk:!. i d:!glJ:!('a ulicą cZl'reda 
1II
'śłiw
'dl, wszystko znajduj£' sit: na dnie jakie- 
goś zaglt:bia, zakłt:śnięcia. Natomiast. rysuj:!" od- 
pO('z
-lIek myśliwy('h pod gÓI'II
'mi kł'altl'allli ła- 
SI"" i połollin, stykaj:!"y('h sit: z£' st£'rl'ząe£'mi na 
lIiehi£' lIagiellli śdallallli skal, z II i£'porów 1t:1I H! 
jasllośd.! i dohitnośdą w
Taża 011 to stoż£'lIie sit: 
ziemi, to dźwig.mip się piętl'r i tę zludną przc- 
sll'zell, do zmierz£'nia któr£'j okipm nie jest£'śmy 
I)rz
'zw y('zaj£,lli. 
.Jak różn£' obyczaj£'. wi:l' i różn£' fOI'm
' ży- 


181
>>>
da, umiał Kossak przcdsta wi:u\ z wtdzw
'('zajną 
ezystośeią ('hamktpru, wida': to doskonałc w jego 
ohrazadl m
'śliwski('h, Na przykład to polowa- 
nic, gdzicś na '" ołyniu, lut wilka. Htary "pan 
1\[arszałl'k", w my('ce, z fajki! z burszt
'nem, 
między palcami, i panicnka ze dworu na białym 
arabie, kilku mlodych szhu'hty i kozaków dwor- 
skich, opadlo wilka, który przysiad l na zadzie 
i odeiwt się dutrtom, podni(wanym przcz koza- 
ków, a nic śmiej:!,ym na wilka się rzueić. 'V po- 
wictrzu stado wypłoszonyeh ezajpk przcwraea 
kozły z jękiem. W dal ci:!gnie siQ równina ląk, 
przerznięt
'dl smugą czarnego rowu, dakj wicś, 
a jcsz('ze dalej dWOł'Z
'SZ('ze ukryte w topoła('h, 
.Jest to zabawa myśliwska na dawny ład polski. 
l.udzie, w t
'pie, w obyczaj:u'h, w sposobie sip- 
dzcnia na koniu, ('hart
r i koniC', wsz
'stko to 
ma tcn SZ('zC'f!,'óln
', odręhn
' ('hamktC'r, lłl'ohion
' 
pod wpł
'wem tC'j ziemi i ory
inahly('h ('C'ch ra- 
sowyeh. I o('zywista rzcez, ŻC' tcn dutraktpr ma 
takie samo prawo ohywatclstwa u nas, co ('ZC'l'- 
wonc fraki, sztylpy, aksamitnc ('zapki huntsma- 
nów, angidskic konic i stada biały('h ogarów 
w Anglii. BC'z ujmy też dła l'ywiliz:U'yi, możnahy 
gonić na ten dawn
' ład za lisią kit:!, łub wił- 
('zym ogonem. Ale naśladownit.z
' zmysł wypif'm, 
ral'zC'j wyparł już ostate('znie, oQ'ginalne form
' 
ży('ia z naszy('h pól i lasów i dziś, wt podolskim 
stepie goni:! myśliwi akumt ta('y, jak na mię- 
dzynarodowy('h polowaniadl u księl'ia 'V C'st- 
minstC'l'U, lub lorda l
ran'is Douglas. Kossak jC'- 
dnyeh i d1'llgieh odtwarza z tą sanu! silą dm- 
rak teru. 
Jak małuj:!c konia bojowego, pokazał on za- 
razem historYQ stosunku dOl" ('złowipka, - po- 
dohnie malują(' ży('ie wsi lJaszPj, odtwarza on, 
z jasnośeią i (:zystośeią hajc('zną, te wsz
'stkic 
dawne i dzisiPjsz(' sposoh
' żyda i hyeia łudz- 
kiC'go. Jego HlIlltsnwll ukmil',ski siC'dzi na ogro- 
mnym l'olblucie, z tą prostob!, grani('z.!Cą z nic- 
dhałoś('ią, jaką wprowadziła wsz(:dziC' przewaga 
koniarstwa :lllgipłskiC'go. Konic angielskiC', które 
zdają siQ zawsze mic,': za dużo, na długość, nóg 
zadni('h, poeiągaj:w powod
' d ługiC'mi sz
'jami, 
podhiC'rając zad pod siehie, drC'I)(':! pomiędz
' sta- 
dami łal'iasty('h ogarów, adokola nkh nie I'OZ- 
ei:lgają się przcdc irłandzkie pola, łe('z łC'ży 
szeroko i dałC'ko f!,"arbaty mogiłami step, po któ- 
rym przełatuje wiełki dC'dl wiatru od morza... 
Kossak te konie angielskie maluje i rysuje z tą 
samą głc;:boką i ścisłą ('hamkterystyką, jak 


l 


l! 


#' 


wszystko wogók, z tt'udnośei:! jednak może 
wstrzymać się od szydl'rstwa, z sipdzą('ydl na 
ni'h, współ'zesny('h mu łudzi, z t
'dl szl:L'hd- 
('ów i Hrydów, z:uni'niOlt
'('h w Esquir'ów i .10('- 
kC'y 'ów. 
Kossak hył tak dalC'I'c przC'jęt
' naszymi wiC'j- 
skimi stosunkami i oh
'('zajami ży('iow
'mi, ŻC 
ży('ic micjskic, w któr'm jC'st wi(:('('j pokostu 
kosmopolity('znego, jest dla lIiC'go zawsze pod- 
nicb! do żartu i karykatury. 
.1C'dnym z tematów, któQ' Kossak po wide 
razy opraC'ow
Twał, hyła Stadnina. :\Ialował on 
ją ezasem lUt cz
'jeś zamówiC'niC', portr(
tuj.!C 
ułubionc konie właś('i!'iC'la, lIiC'kiC'd
' zaś dłatC'go, 
ŻC motyw tC'n dawal mu możnoś", odtwarzania 
konia na swohodzip, nips\,)(itanC'go UPI'Z(:Ż." luh 
rzędC'm, niC'ob('iąŻOltl'go jC'ŹdzeC'm, ani twanl:! 
pr:H':!, \\' ohrazadl t
'dl w)('rza nadzwy('zajna 
prawda, z jaką Kossak wydoh
'wa eharaktC'r 
kl:u'z
'. Dość spojl'zC'ć na jej oko, żeh
' po spoj- 
rzC'niu pozwu':, żC' to nic źrehiC'C'. O('z
' te są 
żpi'tskie, mają to poeiągłc, głęhokie i poważnC' 
spojrzeniC', z jakipIlI patrzy kla('z -- zwłasz('za 
matka za źrC'hi:l'iem. Nic nał'Ży jednak myśłC'(\ 
Żf' w tC'm jC'st podkładanie łudzkiego wyrazu na 
miC'js('e wyrazu konia. BynajnlltiPj. KtokołwiC'k 
ży l hliżC'j z kOl'lIni, ohs('rwował jf' ja ko miłośnik, 
luh h:ulał jak malarz, tpn wie dolJl'ze, że i w lut- 
turze wpmwnc oko rzadko si: myli w rozpo- 
znawaniu żrch('a, luh klaczy z san1C'go spojrze- 
nia. 'V t
'm, jak \\" wielu inny('h zagadniplliadl 
art
'styeznyeh, nil' wszystko, (',O si: dostrzpga 
i zapami:tuje, jako wrażC'nie wzrokowe, daje 
się uj.,ć w słowa, 1\Ialarz, ktl'Ił'
' z łatwośeh! 
lIalla jakiś w
Taz twarzy IlHlzkiPj, luh 
łowie 
zwiel'z(:C'ia, z tnldlłośei:! sformułuje' wIlIowic, 
lIa ('zelll, na jakieIII mianowicie suhtC'lnelll za- 
gil:('iu linii tC'lł w
Taz siQ zasadza, \\' ohraz:u'h 
KOf;saka, na pi('rwszc już spojl'z('niC'. kł:u'z swoją 
długą, w:!zką głow." głQhokielll oki'III, sz
'j" 
delłką z w:!zki III kosm
'kielll 
rzywy, szprokimi 
i wysokimi krzyżalIIi, róż lł i sic: wyraźnie od 
źrel)('a z j('g'o łhplll szerokim o wypukh'lll oku, 
z ttl(:żlł
'm i ostt,
.ttt wyrazelll, z jpg'o gruhym, 
siłnYttt karkiC'ttt i hujw! gl'z
'wą. z jego wynio- 
sł
'm przodem i rl'l\\'łtymi krzyżami. [,('('z Kos- 
sak, ni' tylko zal'!łOwuje właśeiwośd hJl(low
T 
1'I'lżn
'('h koni i nadaje illl wyraz odpowiC'llni, kh 
za('howanie się Illit;dzy sobą, luh w stosltttku do 
('złowieka, jest również dmraktprysty('zlł(' i pełne 
ży('ia. 


182 


... 


I )
>>>
, 


... "-:
.....
 
" 
:. 
" ......... .. 
,'--
 
 
.. : .
).... 
.. ", 
'.1 , 
lo J .. ,..: 
j 
, _,J. 

 .... 
 


1 
ł 


.)o. 


"- 


-, : 


.J. ---' 
-1J ., 
"--
 , , '1 
 

 -'J. 
... t- 
'? ,..

 ....'. ' '" '
 r;rD 
· __\'\c 
 
. 
 
" 
.

. .
 
'.... 
" .. 
..... ,-, 
.. 
-\ .... 
'... 


y 


.. 


.. 


... 
, ,ł ,.ł-... 
O{ , 


, l '
 
a 
. -"-., 
. '
, 
.a.: :{., . " -. 

: 
. .' 
\. 
 " 
,
 ....'. 
&
 \ , ......J . 
" L'- 


\. 



 

 


--
 


\ \ 

 
, . 
 ..' 

 ł 
\ 
 . 

L- 


_tC 


\\ 


.....,

 
'

1L 
, 


\ 
ł 


, . '" 
"'..,li f r 

 ' 
 50;) I 
p 
 ' 
,- .. ,. --' /1- -, 
,,- '.... _. "
r. I 
-
 " -r' - I 
.. J,'
, \ -.rr. . 
" - ,,
....
 


,', 
,,,,'. 
."

 
...... Ił' 


f 



 
\. 

 , 
',r,:X 


, 
" 


" , 


t: 



". 


-....... 


{" 
'I. 


..... 


O,"i. 



.3.' 
.:.. -...- 



 
\ " ..... 
, ' 
-.' 
.. 


'.. 


'1'- 


"o 

\
 


. 


....- --:.
.( 


...
 . ' 
. 


'\ 


";....
 


,
 \, '- ,y. 


 



 


lo: _ ""J. '. 
/.. ....) \, 
-' 


" 


, 



 


1', 


pl 


- '" 
l 
 . -,\'ł.. 
&\ { ': . 
,..' 
 ' - 
-"1_ _, 'l,. 
,- '" 
." 
,." # -
... 
"Fł r,";' -' 
-'
 - 

 . 
"1
, 
" 


.' 



' 
'" 


" ., 


... 


...'- 


;' 
 


::. 
- . 


_. 


..- 


.; 


, ;
. 
.. . 


-' 


. 
- ..." 


ł
. 


'- 

 


.,' 


" 


:: 


" 


...,..,.- -: 


-
, 

, 


, 
. 
\.. '" 
ł '
...-..l- 
....)'-
..'\.. 
...=;,.......---
 
1ł 4 
, 
 
/ 


",- 



'; 
.t" 

 


, 
.. 
 

 


...... 
, - t 


_'lO 


" 


ł"',: 


"f 


,J .. 


\" 


- 
..... 
:r. 
1:1 
r.1 
..... 
:.. 
.... 


, 


o 
1:1 
- 
Z 
- 
.... 
- 
..::i 
'
 
o: 

 
1:1 
N 
- 
.... 

 


" 


" 
,..
>>>
/f 
 
y?:,
 
"\ ł..' "'/',. f/tp ,.. 

"'


;Sl)/t

::',ł...t .


..; )1:) - - 
.. 31f!f.M;f 
, ,

 - 
 
WJ. .!,t;
'

:9l ,,":.. 'JJ,','.' 
\)



'ł' ,;, 
t, \t\
.. .
,
 .' " , - '

 
 

;f
tl[ I . 
 ' ! - 
{t,....tt,. / . 
,'._ I!ł'


p . . ' 
 :,
;'i
\'it 
 \/
 t ,
 1 .--:-\. \/,'" .'.'..-f " ł ' .1 
.\}
,\ .rr l '1.\.#,) ,
. \'; '").' ':, '. ,
 
v ,.. 
 -..J."\. \ ' . ., {. '. 

 .."L. " ' .. "\. - - \ 
 
L ' .___ ' \ " ' 
"Y"
- .... 
. -..,.r;. #, -..-..,/ ....r'..- " 
.I--- . 

..-ł- 
 :a 

 _.;c. '--
 - 
 - - 
-:: "'j}
 ___:-- , r;;,,--ł-ł 
.- . - 
':j ::-,-:-",' , 
(i, 
 JĄ ---.,. »-I.'" , ..:-- łf'''' - 
 .... 
 ,Aj -4ł __ --- -- - 
_
 
.:" '(ł\.--
:;:...c.,- . - i _ __ .... 
t........;,
 -:L....,
 --.---- 
- 



 . 
--.;.. 


W DRODZE DO BALTY, Szkic ołówkicm, 


,V Stadninie JW Podolll, ohrazie skompono- 
wanym z wielką swobodą i prawdi!, doskonala 
jest kla('z, którą ssiC' źrehi
; stoi ona z niezmier- 
nym spokojem i ostrożno
ei" stulila uszy i ze 
skupiC'niem i uwagą karmi nmle. lltlta ugania 
si
 ze zmarszc.-zonemi nozdrzami, jak gdyhy 
cheiala ukąsić; p
'sZJIa hi ala kobyła ze źrehię- 
ciem, za,imuji!ea śrOlh'k ohrazu, nif'raz Kossakowi 
przydlOdzila na pamięć. Prawdopodohnie portrC'- 
towal on ją w stadzip ks. Romana HanglIszki 
i, jako sz('zegółltic pi«:kn
' typ matki, umif'śdl 
w parli iltn
T('h ohmz:tC'h, 'V ohraziC' Slawu('kiC'go 
stada narysowana ona jf'st ze SZ('z('gillnem wy- 
kOltez('niem ksztaltu, zwlasz('za If'h i to, tak 
zawsze żywe u Kossaka, oko, są ni('porównaltf', 
jako ('harakter i w
Taz. \\' im)(j Slarlninh', gdzip 
ponad st:ull'm przelatlljp b()('iall, jak p
'sznie od- 
dalte Si! e('('hy staroHC'i tej bialC'j kla('z
", w szew- 
gólowym rysunku k
ztałtu, w wyraziC' g-Iowy 
i hre('ZI'C', ktÓrą przysypana jC'st jpj szC'rŚt" hiala. 
Tc.' oh razy Stadnin mają też wielkie zah.t
. 
w pf'jzażu i w llldzki('h figura('h, o ile OJ 1(' się 
na nie h trafiają. \\' ilustnu'yi do 1f'J..\'l'ndy o Bia- 
łonóżce ":;reniawily, jaki pyszny jf'st rLH'h tpg'o 
konia, kb'Ił'
T przyprowadził stado, pod hronioną 
ostrokol('1Il zagrodę i wita sic: ZP swoim ,la wnym 
palt('m. KOlt, to zwiprz
 tak malo mówi!('C' glo- 
sem, w
Taża swojC' łWZłH'ia I'IWIH'ł\ł i W
TaZf'ł\ł 
oezu, IISZI1 i chrap. Tell hialOlH',żka zhliża leI.. 
z w
Taz(,1Il takim, jak gdyb
' sil
 IToehl: wsty- 
dził i radował, a jednaezeHnie lekko grzC'hie ko- 


p
'telll - tC'n ruch i wyraz ez
sto można ohser- 
wowaÓ u koni, bardzo z C'złowiekiem zżytych. 
Kossak, ohserwuji!f' tak ściślC' nattłł'
, nie za- 
dl'śnial swojpj obsC'rw:u'yi jf'dy"io do konia. .Je- 
żpli tak (1lIżo miejs('a zajł\łllje w j('go ohraz:u'h 
kOił, to dlatego, że w ży('iu wsi polskiej jC'st on 
dotąd, a był dawlliC'j tC'm hardziej, ważnYIIl i ko- 
lIif'eznym piprwiastkif'm, U Kossaka jC'dnak czło- 
wiek za wszc' dorówn
'wa dmraktl'rf'm i żyei('1Il 
koniowi, którego dosiada. 
DOHl' spojl'ZC'Ć na te dwiC' akwarC'IC', z który('h 
jedna przpdstawia KraklIsa na ezamym, szalo- 
ł\('go ognia, dłlopskim mipl'zyniC', ktÓl'Y IC'dwo 
daje si,: pohamowal", równiC' jak on żywCn1łł 
i skrząeC'nlU si
 wHC'iek IYIIl tC'mppramentC'm 
eh lopeII, i na tę drugi!, przedsta wiaji!l'ą kobiC't
 
o (ll'likatn
'('h, podi,glyeh r
'sach, w powlóez
'- 
stej amazOlwe, jadi!('ą na eudownC'j klac'z
' arah- 
skiej, starC'j już, przyprószonej hrf'('zki!, leez 
wif'lkiego tl'mperalllC'lItu i ognia, .Jakif' tu skry- 
stalizowaniC' dwó('h oclmiplmyeh zjawisk ż
'('ia, 
jakif' HC'islC' zC'spolC'nie dtaraktc.'I'U i wyrazu ko- 
nia i ('zlowipka. Te sał\łp ('C'('hy noszą szkieC', 
przedstawiaji!('e jm'lIlilł'('Złł0. t
.py wipjskiC'go 10- 
huza, na łł1n
'Hlnie łUt jarmark podnieconej szka- 
pie i ż
'da, trzęsi!eC'go sit:, na niC'sz('z(:sn
'm, zni- 
SZ('ZOJI
'ł\ł koniu. I naczej znowu w
'gląJa s
't
- 
kot"t pod lIlIodym, dost:łtnim szladwi('('IIl, polu- 
ją('ym na IIpatrZOlIPgo, a iwu'zej łagodllY i żywy 
siwoszek, na któQ'1Il z wielkim wdzi:kiem sif'- 
dzi mloda i zgrabna dziew('zyna, SZ('zująca sza- 


184
>>>
" 


I' 


I,.... 
 
. :\:
' 00 
, 
'
 -. 00 
. .... . . .. - 
) ,.ł.. . -.. . 
..

'
 ,,.' \.' , . 
, . _-,o, 

ł
 
 . '
 
.. 

, r. 

t \...' , ,...: \ - 
. \ : "":"\.;"":' 
,
 
 ;

.
:
 
 . 
4 . 
 


'. - 
.
 ł:ł .. 
"- , 
 

 ... .'\
,
 
 
, \ :!,'
 
,;- '" " 
'" ,., 
 .. 
.. - ",:,,
, ,..,:, 
- .

"'-- 
ł ....\_
, ._-
 
. .- 

 ... . 
....-;. 
, .- I '-'1 
- 
- " 
"- lo. ..t. 
. 

 
'-,
 - ., \--t .:;J.r .. 
, -. ") 
41 . , r...'. I....' 
... '" ,. '\ 

 
 1- 6,,- .
...:. J' . \ 
-- . - . 
 ,.
t 
...- ,';, .:; ). - 
" 

 ..ł- " ":'
 
-- \., .ł
 "" 
. .' ?, 

\ 
 ' , 
',t .... '- 

 .- 
, \--" '.. \tl' .
 
.. -. 
A ..... " 
I .
 tio 
, 
I -ł, -"-....., . 
" :\..... 
....,.
&" ,...... . 
t -' ;
- - '.., 


:;:;. 


'ar-- 


\ 


. 
, 


t 


- . . 



- 
",\, 
'.... 


1 . .
\ 
...,...."'--..... 


....
,..- 
.
.,.' . " 


".. t 


'. 


i

 


,' 


\ 


". 


" 


'\, 

 


.
....- 
", .t. 


O"
 



 


,.. 


t 


.
 


'-.- . 


. .
 


". 


'""" 
l-' 
, 
....... 
-- 
';:::" 
- 
C 
p... 


....... 
-; 

 


 

 
- 
;,.-.; 

 

 

 
TJ 



 



 
::: 



 
::: 
,..., 
',:j 


:.:: 
:.. 
c.:: 
Q 


E: 
;:; 
::: 
0.."1)
>>>
w 


I 


J
>>>
\ 


.f 
t 


\, 
ł:\
, 
': 
 , '
'
: \ ',
 ,; 

' ,
 

:
 
"., i 
:\:
 " .ł ..' _ 
" -, ,,
'-
 
, '--- 


J 
, ł 
,
 
"I 
 
. , 
i 
(, 
 
"" 


, . 


, 


, 
: 


,)  
1, 


,. 
.. \{ 
, , 


,- 


, \, 


, , 


,. 


....:.. 


-- 
... 


"" 

 


- 


.. 



 


). 


.
 


. .. 



, 


;- 


.11 "l
. . 
'\ 



 
. 


,. 4'" .\: 
_

'J 
 
--, 


"';'
) 
...-y.... . 


, :'
 \ 
\, 


I "


"" 0" 
.... 
l " \ \, . ,\ 


- -'I
 

'".' 
"'" 


\. 
, 


. 


" 


" 


,ot 
. 


..
, 


. ' 



IIKOLA,J G:..-mwosz, BISKUP IHJ,/AWSI,r. Wy,mŻnŻA W POSELSTWIE DO nATYSHo
Y ł1i:I6, 


raka. ,\lho t('n kIJ(' z tward
'm p
'ski('m, spo- 
kojny, jak krowa, na któr
'1II siedzi duskonale 
portretowany eh lop('zyk ze d WOI'U, ohok t('g-o 
uważn('g-o i skupionego dżok('ja na wspanialYIII 
koniu ang-i('lskim, idą('ym potężn
'm galopem lUt 
w
'śdgowym torze. 


"\Ve wszystki'h t
'dl wypadkach, Kossak ni(' 
dopowiada dmrakt('ru ezłowil'ka łuh zwi('rzęda 
ot!)('z('niem, sytuaey.!, all('g-dotą - nic, dl:lł':lkter 
t('go konia i czlowieka jest tak ś('iśle i jasno 
sfol'lnuIO\\"(tn
', że gdyhy IUtW('t odrzIl('ii' otaeza- 
jąee i('h, równi('ż l'harakt'l'
'st
'l'zne krajohrazy, 
żehy zre(lukO\\"(u', kh kSI',:talt do t
'eh kilku suh- 
telnyeh krl'sek, ktil!'('mi Kossak rysuje z natury, 
('harakt('r t('n pozostałhy równic wymo\\ n
', tre- 
śeiw
' i jasn
'. \\'szystko to dowodzi, że Kossak 
hyl do s.un('go l'Iłz('nia malarzl'm, że nie liez
'l 
nie na podpis, lUt dopowiedz('nie' ohmzu, przy 
pomoe
' .iakil'hś środków, zapoż
'ezon
'eh II in- 
nyeh odlaml')w sztuki, ż(' to, ('u lIlial powi('dzie,'" 
lIlówił do ostatniego wyrazu środkalIIi malał'- 
stwa, że zatelll w dos/.'o II II lU.'ki kszta 1111, w świe- 


tS!JIi. 


tn('m władaniu wszdkillli .jego od('i('niami, lC'ży 
przy(,z
'lHł jasnośel i siły eharaktel'łl dzieł Kos- 
saka. 
ł ,e'('Z doskonałoś(', kształtu zdaje' się zhyt lu- 
źne'lIl i rozdąg-ł('m po.ięe i(' III , wohel' tego, że się 
je stosuj(' do lUtder rozlllaity('h, luh wprost 
sprze('znych sposohi,,\' odtwarzania natury, do 
dzi('ł sztuki, tak różn('go charakt(,I'u, że si
 zdają 
wl'i('leni(,lIl hiegunowo sohie przeeiwny('h zasad 
artyzm u. Kto łC'pi('j w łada kształt('m, czy l\Ieis- 
soni('r, ez
' Kossak, między którymi łeż.t niC'da- 
j.!(:e się na pozór w
Tównill" sprz('eznośd? Z dru- 
g-il'j jeszcze stron
', wsz('ehświatowa sława l\[eis- 
soni('ra, jako małarza o nicprz('śeigniOllC'j śdsło- 
śd rysunku, postawiona ohok slaw
' Kossaka, 
ktl'l!'a nie tylko nic \\'
-szła za graniee kraju, ale 
tu nawC't jest kwest
'onow.uH" a nawet te s('tki 
tysil:e
', kll',r(' płal'ono za ohrazy 
[(,issoniera, ohok 
ty eh kilkus('t ruhli, luh złoty('h, którC' hrał Kos- 
sak, wszystko to, dla prz('eu:tn('go umysłu, sta- 
wia ty('h lIlalarz
' na dwóeh, nie daj.tt'ydl się 
zhliżyi' hi('gunaeh wartoś('i al'tystyeznej. .Ja je- 
dnak do tych, tak różn
'eh, zjawisk w sztuce, 


Hb 


24
>>>
t 



,}

 
).r',
.#.,\ -I

 
o,"' v ./ 

 :71 
J/ 
' - 

 
 
 ./ , 
. /JS" 
) 1 0 )I,. . '!)....'} " t1i"'
""'
"
,\\ t 
łf ,.... , 
 .!

'\;:1' ,
"f"l\ '\-9' 
 'j'h '. ' J, ,} : f,r'l\:"ł-A\ - \ '
 
.. 
 J I 
 \ł-1 
 

 l" \ ' \ 'I, U-" ""\ -= 
:V I (D4"t . 
 -
 4 
 ') 
 - '? 
 i
) Y: "1.., , p 
:" J\. .r 'I.,
 ','\ '" \'1 ,
/' v I
\-'
 i ( '-\ '; 
\.o {
"IT

{-1;' (. 
\ 'I "" 
I f - tł- -:
:\., n \ _,,--,, I
 \
 I 
, - r . \ 1Ll 
_
 
"'?.... . 
:';: tf l/\-
 )j'1'1
 \\ - ". 
 . " - 
 - , 
-- 
/ { ;'-/1 (" J t.'t.JV - . - ..: . , - [ 
 I (? 
 
tJr' Ił", ..
 
 J -"t 
 ' - 
I: 
. 
 _
 
 ...--

 1 .... __ 
7 
 - _....
_. 
 ___ ---, -,
 
 
 
 

 _
:
 J __ - _---
,,
 3 i:- 
 
 


J 
, 


Szkk pomocniczy do wynalezienia wymiarów obrazu, 


stosujf' tf' samą skal,: s,!du i mÓwif', że cechą 
j('dn('go i drugiq-\,o j('st d{Jsk{Jnal(),
(: k.'lzfaltlf. 
I tak jpst na pra \\'1 l£:, pomimo pozoJ'JJej nie- 
możliwośei umotywowania takiC'go s,!du. 
ztuka 
nic jest natul'!, ('hociaż nta wywoływałO, wraże- 
nie natury, ltieskoiwzPltip rozlt1aitpj w swoh,lt 
ohjawadl, - z drugiej strolty, sztuka miC'sza do 
'z
'st('go ohrazu natl1l'
' hHlzk,! Hwiadolt1ośt'" 
ludzkie stany duszy i tym sposoh,m oHwietla 
natlll'Q pod pewlt
'm kątplt1, zależltylt1 od imly- 
widualnoHei artysty; a nakoni('e, sztuka taka, 
jak malarstwo, ma wszystkie Hrodki prz('dsta-. 
wi(,ltia natury sztuezne, koltwelteyoltalJtp. Prze- 
strz('."., hryła, rueh, światło, powi'trzp, wszystko 
to wydohywa si,: z sZaJ'Pj POWif'ł'Zehni plMna 
sposohami, nieistniej,!eymi w naturzp, sposohami, 
ktl"Jł'
'd} jest wiele i hardzo różn
'('It, (lto ohmz 
Raf'apla, obok ohmzu }kmhrandta - - j('df'n i drug-i 
S'ł uztlillle za an'ydzil'la, a jPdf'n zdajf' siQ drugi 
tlit pozł-Jr w
TkllH'z,H'" nic mif'ł-' wsp,',h.
'eh pier- 
wiastków i analogii, luh mi('("' tylko hardzo gruhe, 
zewIH;trznc, nmtpr
'alne, J ,uh we7.my W} ł"'zy- 
kład syl wctę konia, zalaw! eałkowieie czarłt
'1lI 
tuszem i posta \\'m
' ohok niPj s
'1 wptę konia, ob- 
wipdzioną kr('skami konturu, a lH'zpkonamy się, 
że mimo ('akj ł'ł-,żni'y wygl;!du ('zaJ'lH'j plamy 
i krzyżuj,!C
,(.1t się pod p('wn
'mi k'ltami kre- 
s('k, poznamy w jedltym i drugim ohrazku konia 
i hędziemy mogli odróżnił" nawet zall't
' ry- 
suItku, czyli dokładnOH(\ dosk()nalo(i(: odt/l'OrZl'łl;a 
kształtu. l\!ożna ohok tego postawił'" jPszeze ko- 
lorowe studYUlJl konia w słoiwu, na tle hl,:kitu 
nipba, luh zi('loltej łąki, gdzie ten salll kOl'1 hę- 
dzie Pl,zpdstawial już nie CZal'lH! planu:, nie pe- 
wną komhinaey'i krespk, I('ez zhił',r plam,harw- 
n
'elt, które swoją IJł'zel'iwsta\\'noś('i:, będą da- 


wały obraz konin. ()to już trzy zUlwlnie różne 
sposoh
', za pomo(',! ktÓrYl'h możemy wydobye 
jednaki stopieil doskonaloHci ksztaltn. Dalej, wie- 
my z dOHwiadl'zenia, ż(' nie tylko art
'Hf'i o wy- 
hitn
'elt ilJ(lywidualnoHeiaeh mają hardzo rł-,żne 
wyohrażenia o zjawiska'h Hwiata zewn£:trzltcgo, 
ale żp każdy ezlowi('k, ehoł-'by z minimalnie roz- 
wini,:h! oSOhOWOHd,!, pod skorup,! instynktu na- 
Hladowni('z('go, kl')'jc troehQ niezależnego, osohi- 
stego s,!du o rzecz,u'h. "('0 głowa to rOZIItlI« - 
ltIówi IJł'Z
'slowi(', stwierdzaj'łc powszeehnoŚ(" ba- 
wdw! te
'o zjawiska. (ltóż to wlaśnie j('st przy- 
czyw!. żp dwł-1('1t malarzy, rÓwni' (Ioskonal' wla, 
dająey('h formą, eo inn('g-o 1)(:,1ą starali siQ nią 
wyrazil'" w ezem illll('1tI widz,!, int('r('s art y- 
styezny, więe na ('z('m innem skupiając' swoją 
spostrZ('ga\H'zOH('" na inną też stronQ kształtu 
zwrÓc,
 uwagę widza. 
.Tpżpli, w hmku ory
'inalltydl ohrazllw, po- 
stawimy ('al
' szerpg- fotogmfii z ohrazów :\I('is- 
soniera, ohok f'otog-rafii z ohntz",w Kossaka, 
I)(:dzietll
' mog-Ii sprawdził'" na ('z('m polegają 
it,lt rÓżni('e i w ('z('m Idy wspMna im (,('(.lta 
doskonałoH('i ksztaltu. Przedewsz
'stki('m w ohl'a- 
zaelt .:\Ieissoniera IIlkrzy nadzw
T('zajna wnJlJ- 
kloH(" przedmiotów. oddana t
'lko sam,! prze- 
eiwstawnOH('ią światpl, deni, l''fl'ksllw i pó\- 
tOltÓW, hez posługiwania się takim Hrodkiem kon- 
weneyonaht
'm, jak linia, kontur, którego uż
'wa 
Kossak, poddnaj'I(' nim gmni('e przedmiotów. 
Ta sama HdsłoH". IIJ'Z('IIJ'owadzl'nia p('wn('go mo- 
t
'wu Hwia,tla, widm'zną t('ż jest w ealym ohm- 
zie, od wielki('1t plaszl'z
'zn hliższyeh pI'z('d- 
miotów, do dalszy('lt, zdrohltialy(,It, nikwł('Yl'h 
\\' perspekt.ywip. DalPj, przyg-Iądają(' siQ ko- 
niom l\ll'issoni('ra, jeżeli siQ ma pewną znajo- 


! 


4 


11'«i 


l 


..
>>>
-:., 
, 
'.. ' 

'
 
-;: , ',I. 

 
ł)J' 
$
: 
 

 

 ','" . 
. ... 

 
 
:r "' 
. I 


,. 


I, 


, 


II 


" 



 

-;: I '- 

, 
--
.. 

 ;. , 
- '
 
-
",,, J r 

 


-- 


-- 
____r 


'I 
""ł . 


'" 


H. - 


r I 
I 
... , 
I l, 



 , -,.vi 
t. 4 4''''- 
It_
 .. 

,' .', 


 
I r_-'4 
- 
r.; __
 



 
ł 



 


, 
I 


, , 


., 


., 
I 


.... 


- 
1: _ . . 


-:;: 
... 


, l": 
, . '.,.,. . 


'- 


,'""'f...-,,
 '. 
. '" ... 


--- 



 


"'" 


... 


.
 
.'..... 


'/O 


"'
 
;.. 


- 
'. .., 


'.. '.,. 


T, 


- I 
\. I 
,( 


"- 


... 
.t.. h
 
l 
' . 
, 
" 
I 


.. 


:' , 
J d .-, 


I " 
J . 


, 
\ i,. . 
,'o ! .,
: 
,o
!; .: 
I.., fł 
ł ):... 
l, 
.., i i 
""- ',,
 I'.,' \... 

- -,:-\ ';f; 
I' . ' ,.' "\
""ł 
..14 . 
. 1 ł . , 
: ,) I 
\ _ ,,
 
ol ''\ ... 
, , ",..-\ 
. ł.."

 \ 
'j
 \_'
:" 
,. . "1 


t 
\ ł 


" 


.\
 


-, . 


" 
," 
'Ą 
, 


t ił . 
;;.1, 

 ' 
\ " " 

 ' 
ł 


i '
 


". 
... 


,\. 


'bo 


't. 
"ł 

... 


... 
1 


.. ....- .A.' 


...{-ej, J
' 
, " ł, 

 


'ł 
ł " .' 
.
\ ',q 
;\:f, 
! . 


1 


... . 


. 
 
\ ;. 
\ 
l 


.ot 


., 
. 
"'?- 


t.. 
.... t ',.1 
\ I 
" . " 


':\ 
. 
l 
I 


1-:". 


ł,., ł t 
1 \ ł 
. \ I' ''ił 
' (,
ł, '
: l 

I: '. 
. 
, 
, '\' 
.,,
 :,} . 
 
.:\
 
 ': 
. ,\ 
.",
 " 


" 


... 


.,
" 


-, 


;'- 


-
,
 



 


, 
. 


. 't, . J' 


" 


\\ 



 
j' 
'" 
! 


'" J 
, ,I 
I 


Ioi' 
Z 
- 
:,.. 
,., 
'N 
Q 



 
Q 
: 
::z:: 
O 
r..J 
N 
CI:: 
c.. 
N 
O 
- 
:,.. 

 
:od 
N 
:F' 

 
E- 

 


..., 
:: 
:.: 
en 
N 
en 

 
..., 
O 
E-
>>>
, 
. , 
,. 
" 
,;". 
, I 
. 
, l 
I 
" \' 
, . 
4 
r- 

 
'" 

/ 
 
1'-' 

 """, 
II UCU 1., t
S!l, 


moś(', konia wogl'le, h(:tlzie sit,; doznawalo szeze- 
r('j prz
'jemnoś'i w od('ZIl wanill wsz(:dzie ja- 
snego rozIImienia jego hudowy, śdslego rysunku 
jego ksztaltów i zrozumialoś('i, jasnośei, z jaką 
siQ one tlómaezą i dają się poją('. IH'ZPZ widza. 
U Kossaka natomiast, tu i owdzie linia kon- 
turu przelatuje pl'Z(,Z jakieś zalamanie ksztaltu 
j,dno i dl'llgiP, liiI' II W z/!;lt,;- 
dniająe jeg'o istnienia, Pla- 
szezyzna jakiegoś eiPnia, 
lllh świat la ma grani('e 
nic śeiśle umotywowane 
istotnym ksztaltem konia, 
podohnież pcrspekt
'wiez- 
ne skró(''llie jego skompli- 
kowanego ksztaltll, nieraz 
jest lIieuspra wiedli WiOlI(', 
lllh po prostlI wadliwe. 

Iowcm, dohtd l\lpissoniPr 
jest na wierzehu, I,eez dla 
ś'isl,g'o o(',nienia istotne- 
go stosunkIl dwóeh mala- 
rzy, przedsta wiająeyeh to 
samo zjawisko ży'ia, trz('- 



 
I 


ha jako trzedą e
'l'rł: dla porównania wprowa 
dzie'. natllrę, zestawić j;! hezpośrednio z kh dzie- 
lami, tak, ż(
h
' oko lIIoglo odmzll JJI'zpnipś('. siQ 
z dziela natury na dzielC' sztuki. \V tym '('lu 
lIIożlla WZi;!I', ('ale IIInóstwo fot ogml'ii , zdkt
'('h 
z najrozmaitszydl t
'pÓw konia.. w lIajróżnorod- 
nifjszy('h oświpt)('niadl, i w, wsz,lki'h, jakie 
tylko lIIigawkowa fotografia (hu'. lIIoże, rudładl 
i pozadl, od (h'z(,IIIi;!e
'dl w spokoju, do I,(';!- 
('y('h w powietrzu, pOll1ul wyśf'igO\\'('mi prze- 
szhodami, IlIh ewalllj;!,ych w sz,reg.wh kOlllli'y. 
1111 plaeaeh mnsztry; - wogt'lle, zestawit', konie 
żywe z malowanymi kOl'IIJli I\lpissonipra i Kos- 
saka, ()t(* natllm tI'ż dowodzi, że I\leissonier 
I'pi('j, ś('iślej pod względ(,1II anatollli(,znYIII ry- 
sllje hlldow: dala kOl'lski,go, lIIodelllj(' j.! praw- 
dziwi'j, rozkladaj.!' światlo z z;whowani('m 
wsz('lkil'h j'go wlasnośl'i, zgodnie z pntwallli 
światlod('nia i k.!tallli prz,('inania sit: plasz('zyzll. 
.J('dn(}(
zcśnie j,dnak odrazn jllż rznl'i sil: w o('zy 
to, Ż, Kossak lila wi:('l'j wspóhH'go z lIahlł'.t 
pod wzgl:d'1II różnorodnoś'i typów i dtarakte- 
rÓw, po(1 wzgl(:dem nadzw
'czajnego Po('zlwia 
rudlII i sllht('ln
'dl odl'ieni wyraził duszy kOIda, 
Natum j,st nicskol\('z,nic rozmaita w SWOil'h 
zjawisk.t'h, a ezlowiek ze swemi potrzclmmi 
kOlllpliklłje jesz('ze hardziej jej prz'jawy, w
'- 
twarzająe na prz
'klad ('oraz nowe tny konia, 
a zużywająe je \V r'żnyl'll ('eladt, nadaje im 
j,sz'ze r.mÓstwo, rozmait
'dl od('iPni dtarakteru. 
'l'u Kossak w
-stęplljp jako nieslydlanie wiplo- 
stl'fJl\ny spostrzegaez, jako artysta, wladaj.!('y 
kszta ltem z silą talentu i IIIJlj'jl:tnośl'ią nit'z'1II 
ni,za('hwiaJl1!. Jest on slahszy w kategoryi niż- 


o 


- 


Szkic du ohr8zlI. 


188 


l
>>>
I 


..... 
.ci.....- - 


#-- 


.. 


, 



. 


i 


. 


-"':_,-' 


-, 


It 


, 


I, 


" 


. , 


J' 
,
ł '
'- 


, . 


, 
. '. 


, , 
 .ł ,ł- 



,
." I 

. 
... ' ...
Sj- 


\ 
-, o;. 


)- 


. - 


), - 


... 
.h . h' 
. , . 
I 
"" ,- 1 
.- 
 
,
 I 
r I 
- , 
" I 
, 
ł' I 
ł- 
". I 
,.;;..1 _I 
I 
Ul!!;;, 


,'-. 


,... 


-'" ' 


-... .., 


. . 
- 


--:
'''
I,: '-' 
-- ' ' 
-
 
r , 
J\}' ł'\ 
, 
.. 

 


. 
r 


" 


, -.;): - 
 
_ _:
 _ 
'Ą\ '- 
 ) . 


.. .....I..?' .' \, .: ._
 
 _ " 
- . .-/1#' ,
... 
. --, 


s 


STAD:'IIINA RIHIANA KB, SANGusZKI. 


o 


szC'
o rzt:du eeeh kształtu, ałe \\" tej sfC'rze twÓr- 
czo8d, w kt{II'C'j potl'zphne są wyższP, suhtelnipj- 
sze włmmośd ltldzkil'go lImysiu, jpst :ut
'sbt, 
nic hoj/wym siQ żadnyeh porówłt:u'l. To wszystko, 
eo nazywam
' żydC'm, wyrazpm duszy, u ezło- 
wiC'ka, czy zwierz(:da, to wsz
'stko w
Taża siQ 
kształteJJ/, kształtcm, którC'go dopatrzf'nie, uświa- 
domiC'nie i odtworzenie wymaga wyższC'go uzdol- 
nipnia, niż Pł'zC'studyowanif' samcj hrył
' przC'd- 
miotów. Kossak wi!:e, )JI'zcdstawiaj/w t
'le typów 
konia, t
'le jq,;'o eharakterów, tylC' wyrazów i t
'łe 
tak rozmait
'ch 1'11('h{l\v - pomimo hraku śdsło- 
ści w samcj hudowie, wlada jPdnak mistrzowsko 
formą i stoi Im t
'm sam
'm poziomie doskona- 
ło:łci kształt", ('o .i\IC'issonier, pomimo wszystkieh 
rÓżnie ind
'widllałnyl'll i pomimo innej stron
' 
kształtu, którą odtwarza. 


I 


Konie Kossaka, pod wzgłl:dem zasadni('z
'dl 
proporeyi, zgadzają si!: z przyjQtymi przez ha- 
da('zy konia stosunkami wymiarów. 'l'ahliee, ulo- 
żone przez franeuskiC'go pulkownika Duhousset'a, 
daj/tce śrcdniC' wyniki pomi:u'ów, spł'awdzonc na 
ogromnej ilośd koni, użyte jako sprawdzian Kos- 
sakowskieh pl'Oporeyi, świadcz/b jak dalcee Kos- 


sak dokładniC' onsp]"wował natur
. NaturalniC', 
zastoto\\ aniC' takiC'j miary prz
TodniezC'j do kry- 
tyki, jest utrudnione tam, gdzie konie w oh razie 
są rysowane w gwaltownych ruehach, lub skró- 
eeniaeh perspl'ktywieznyeh, natomiast na stu- 
dyaeh i portrC'taeh koni Kossaka, Im koniaeh 
w spokoju i w pl'Ofilu w obrazaeh, można spraw- 
dzie wielką 8dsłość \\" stosowaniu zasad propor- 
eyi, pomimo ('ałej rozmaitośei typów, które Kos- 
sak przedstawia!. Z drugiej strony, figura ludzka 
jest u Kossaka po większej ez(:ści troehę za duża 
w stosunku do konia, nawet przy malowaniu 
ei
żkieh FrezÓw, luh dzisicjszyeh angidskich 1'0- 
słyeh koni. -W
'nika to zapewne z te
o, że ty- 
pem konia, który Kossak najpierwC'j poznał, 
i z ktÓrym b
'ł najhardziej zżyty, hył koil arab- 
ski, luh, co najmniej, hlizko z nim spokrewniony- 
to jest koil stosunkowo mniejszy. Naturalnie, 
niC'ma wtem llieprzC')amanej rut
'n
' i maniery, 
i tam, gdzie Kossak dol))'ze się zastanawiOlI i dą- 
żył do szczególnie wiernego oddania przcdmiotu, 
proporeye koni i ludzi są zaehowane w typo- 
wyeh swoi-h stosunkaeh, 
Zanim Kossak doszC'dł do tcgo mnóstwa ty- 
pów konia, jakie widae w pÓźniejszej jego twór- 


lH
1
>>>
. 
\ 

u 
" 


,.. 
'\ 
'-... :-,. I.t\ 

 \ 
; ''C 
.... '. "
".i' 
... 
 t_:... ...-, 
" , ł-
 '(-' ... 
.: , _o. -

"-#...
. , ,i 1;7"" : 
.1. lo. 
J 
" 
, 

 1 r
 
4 --:-:... 
, 
 .. r ," (i 
, 

 
-- 
! ,I :
 
. 


/' 


;- 
, ' 1. 
 


. 
, .. 
.... 
 


.. , 'f .,
, 
,- ,{ . -t.,- {
 ,. "-t-"" 

"':" , ' ,J\...'
: ,- r- .." , ..:ł.. . 
 
-
, ,..:.-t=, - ..,. 
- ' , 
 -,1 1'"\ 

 -.' ,,;'" 


\ 
. 


t- 
( 


JAX GXIEWOSZ, t,;!!o. 


(
zośd, przcsz,dl on dwic l'ilZ\' zlll:tllil'row:tllia, 
Z początku, w pil'r\\'szYl'h stlHly:u'h i ohmzal'h, 
konie jego lIIają wulzwyezaj 'il'lIkin lIogi i wo- 
góle, eale są l'iellkie, kośeiste, Sili 'hp i śpi('zastt'. 
PotellI, kOlt jego coraz hanlziPj gł'llhieje, staje 
się ei
żkiem, na krótki'h nogaeh zwierzęciem, 
co się szczególniej rzuea w o'zy w ohmzaeh 
zezasów paryskie h, lu h hezpośredllio 1'0 Paryżu 
malowanyeh - jak na przyklad w portrptac'h 
kOllJlydl palla Piotł'Owskicgo i hr.lJl'Ohojowski,go. 
Jedna i druga nHllliem trwa krótko, gdyż Kos- 
sak hylmalarzem, tworząeym pod hezpośredlliem 
wrażeniem lIatury, z ,którą byl w ('i:!glym illIi. 
zkim stosunku. Dziś, patrz.!e na ealośe jego 
(Izieła, należy się zdullliew,u', tej IImogośei typów 
i charakterów kOllia, kt(n'e Kossak odtworzy!. 
Pod tym wzgl(:dpm powtat'zawl eZl(sto opillia 
o jakimś zawsze j,dnakim Kossakowskim koniu, 
opicra się na nieznajomośd ('alego, tak hog'atego 
dorohku art,vstyezncgo Kossaka, sądzę też, że dziś, 
kiedy ujawnione zostalo eale bogal'łwo j'go twół'- 
e?:ośd, rozwieją się doszczętllie podoilIle uprze- 
dzenia, wobec lllllóstwa dok II 111'11 tów, st wicrdza- 
jących ilieporówllaną wielostrollllośe jego tal('ntu. 


" 


'"!I. 


, 


." 
 .. 

'" 
"'
 - " 
'''''
. 
-, ._

 


.- 
 



"" ....' 


-lo. 
'S, 


, -
'" 



-Ą 


:J..,' 


e# ,J j-;.. I 
. . iJ..t 

 


o. 


. 
.- 


\ 


\,i 



 


, . ,.1 


.....-" 


.1--"..' 


tli!! I, 


Przy sz(,zególowcm hadalliu Kossakowski'h 
kOlii, pl'zYl'hoclzi się do pl'zekollallia, że jeżeli 
Kossak nil' zacieka się w suhtpllle Rtudyowanie 
drohlly'h eZ\iści kOJ'lskicgo dala, jożcli w ni'h 
się odllajdujc te, lub owe blędy i ni,«Iokladllośl'i, 
to nic dhlt,gO, żeby Kossak nic byl zdolllY «lo 
poję'ia i odtworzellia ze śeisloś'ią zupdll1! fOl'ln
', 
tylko dlatego, że zainteresowany llł'z,dewszyst- 
kkm zmicllllośeią przPja wów ży('ia, skupia swoj.! 
U\\ ag-ł:, a lIash:pllie odtwarza z lIajwi:kszC'łll po- 
'ZII('i'1lI to, co stanowi tego ż
'cia lIajdohitlliej- 
szy wyraz. l'rzC'chodz,!(' wZł'okiem po szczC'gó- 
Im ,h I)'sllllku Kossaka, gd
. sił: doehodzi do oka, 
IIOZ(-łł'ZY, uszu, ukladu grzywy, rUl'hll szyi i przy- 
ezepiellia do lIiej g-low
' kOllskiC'j, dozllaje się 
wrażellia, że tell m.ł:lowaIlY kOJ't Kossaka ożywa, 
drży, rllsza si Q, tętlli gwałtowllym temperamell- 
ttolll, lllb omdlewa z wyeiC'l'tezellia i lI:dzy, jaką 
kOJ't przeżywa lIa wspólkę z ezlowil'kiem. Na 
łllic kOllia skllpia Kossak caly swój zmysł ob- 
sen\'1wyjIlY, zdolllośe odezuwallia i odtwarzallia 
dmrakteru i wyrazu. Oko kOllia Kossaka jest 
lIi(
slydtallie żywe i wymowne, pozostając po- 
mimo to jl'dllak okiełll kOllia, co się tak rzadko 


, 


I 


l !J() 


.
>>>
r 


, 



: 
., 1- 
"'.ł- . 


. 


- . , 
- .. .. . 
-, '.'#'. 
 
.,' 


, ',. 


- 
 
,\:" · \ ['-. 
;'1.. , . 



 


. , 

i 




" 



 


" 


....',' ..... 
.f
. 


\, 
I 
\ 


""1::' 


.. :'
", 




 . 
. 
ł - 
.. -. 
, 
 

.
 , 
, 
 , ,-'I 
. .1._ 


\, 


_o. - 


.. 


:- 


\ " 


\ 


II 
, 


."-. 


\ . C
: 
.
.
 
'. .' 1,: 
'.; , 
.;f 


j, 


" 


\.: 


. .... 


.r 


'; 


.. 


. ' 


\ 
l '\ 
'.,- 


".... . 
.
..\ - L . 


.. 
, ',. 


'. 


. ,\ 



. 


, ;,ł." 


... 


" 


ł- 
. 
'., 
ł ..
, 


, 
f. .... . 


't 



 


\ 
.. 
, 
\ 
-C 
I 
., 
\' 
.. t 
'. .. . 
'I .ł.' 
, 
L' 
.' 
., -........ 
. '. '. \ 
- 


. 


a 

 


. 

.' , 

: I 
I 


., 


.. 


'- 


..I 
i 
I 



 


., 



 
. , 
I 
.., 
I  

 
:r. 
'N 
. 
«
>>>
zdarza, u dohrze, sk.!dilląd, odtw:tl'zaj.!eyeh 1\:0- 
nia, malarzy. 
Kossak, ktl'lI'Y tak dobrze obserwował ż
'ei(", 
który uświadamiał sohie i zapamiętywal lIajsuh- 
tl'llIi('jsze je
o przejawy, jakkolwiek nie prowa- 
dził tak śeisl
'dl stwly{)\\' 11:111 ruehem kOllia, 
jak I\IC'issollier, nic popełllia jC'dnak hłt:dów, ja- 
ki('h się dopusz('zali illIIi wspMeześni mu, a gło- 
ślli malal'ze kOllia. Poznaj.!c go w żyeiu, w bez- 
pośredlli£'łłl Z('tklliędu, Kossak, nic zaeipkająl' 
się w drohiaz{.;'ową ś(.isłoś': układu nó
 w różny('h 
momelltaeh I'Il'hu, nic ustawia kh jC'dllak fał- 
szywi£', Za j('go ży('ia olikryto tak eudowlIY 
środek pomO('IIi1'zy, jak migawkowa fotop,'m f"ia, 
ktbry wprowadził do sztuki l'lwhy posła \\'
' 
ludzi i zwi('rząt, tak dall'('(' 
odhit'
aji!,e od pl'Zyjl:tC'
O sza- 
 
hlollU, ŻC lIa razie, zanim sic: 
z lIi('mi oswojOIlO, wywoł
'waly 
olle gwaltowłli! kl'yt
'kl: i 01'1"1'. 
,\' t
'm, jak w widu inn
'eh 
wypadka('h w sztu('e, to oswo- 
jenie się z 1I0wem zjawiskiem, 
pl'z
'stosowallie sil: dm't ma 
wiC'lki(' złlill'zelli('. "'laHI'i\\-i(' 
zwykłe oko ludzki(' lIie może 
dostrz('dz ukladu IIÓ
 kOllia 
galopuji!!,('go, 
d
'ż nic może 
rozdzielil" lIa pojedy"lC'z(, mu- 
nll'nty l'alkowitC'
o pt'z('hil'
u 
nogi, od j('j od('rwallia sil: mI 
zi£'mi, do )lonowlI(,
o sti!piC'- 
nia, stąd to wynika, że naj- 
zllakomitsi hodO\\'I'Y i ZllaWI'
' 
kOllia gOdZi! się nil'raz z każdym, hodaj lIajmllil',j 
prawdziwym układem III";.!.' kOllia w ohrazadl, 
a raz sit: z lIim z
ndziwszy, l'rot('stują prze('iw 
wszC'lki('j zmiallie, I'ho("hy ona h
'ła jak naj har- 
dzi('j z
odllą z )Ira wami InC'I'halliki zwierzęl'pgo 
eiala. Km;sak już rlHrdzo wezC'Hllie, w samym 
poezi!tku swojl'j pm(')', lIadawal kOlliom ('itlki('m 
prawdziwI', luh hardzo hlizkiC' pl'awd
T, J'll'hy, 
'V ohrazie przl'dstawiaj.!('ym hit\\'ę )lod Żóltemi 
Wodami, hialy kOl't, staji!!,y (h:ha pod St('fall('m 
I'otoekim, jest ident.YI,zni(' z
odllY w rudlU z kOl't- 
mi odtworzollymi przy pomoe.y mi
a wkO\\'('j fo- 
to
rafii -"- a ohraz t('n hył malowallY w r. I H:)4. 
Kossak, jakkol wid{ wprowadzal do pl"źlli{'j- 
szyeh swoit'h ohrazów trOl'III: 1I10tywóW rudnI, 
poznallyeh za )Iomocą fotografii, wybierał z nie h 
j('dllak te, ktl'll'I' lIic różlliły Sil; zhyt raż.!!,o od 


. , 

.-, 


4 


", 


\ 


. . 


\ 


'-.. 


1'11'111')\\' samodzielni' przez lIie
o dm.;trz('gallydl, 
i w który('h rzut kOllia mtprzód jest dosyÓ wy- 
raźlIY. Ni(' wszystkie bowi'm momellty bi('
u 
konia, wyrażają posuwallie sip. jego naprzÓd i ta- 
kie, w ktÓI'
Tdl t('go liiI' widaÓ, pomimo ahsolu- 
tłł('j sw('j wi(,l'IIośd, hędą zawsze raziÓ w POSi!gU 
luh ohmzie sztywnoś('ii!, hezwładllośeią, j('żełi 
nip hędą użyt(' w zl'stawieniu z itłll
'mi, dobi- 
tlli('j w,\Tażaj.!,ymi posuwanie się kOllia naprzód, 
jako dopC'lni(,lIie i urozmai('ellie całośd zjawi- 
ska. I,('('z (,zlowiek i zwierzp. ruszają się lIie 
tylko dla prz('hyda )lI'WIIC'j przestrzcni. .!('st mlló- 
stwo rudli''''', ktÓre hądź wyrażaj.! pewlle stall y 
eZll'iow(', h.!dź są sp('łnielliem pewlly('h ('z
'u- 
lIośd, luh w
'lIikają z potrzehy przelliesiellia lIa 
ilłll
' pUllldl'it:żaru dala i zmia- 
IIY mil'jsea oparl'ia, KOI'I staje 
dl:ha, dł'l'pec na miejseu, wi('rz- 
ga, 
r."zi(', narowi sip., prze- 
stawia lIogi, grzehie zi'mip., 
rŻ,\T luh pasie sip. - wszystko 
to s.! rll'h
', i Kossak pod t
'm 
wz
lt:dem jest nieporówlIanie 
suhtC'h}
'm obserwatorem, któ- 
ry pokazal w swoieh obrazach 
i szki('ad) ('ale mnóstwo naj- 
rozlll:titsz
'dl objawów żyda, 
.lak jC'st żywy ten kOI') eko- 
1I0lttski, przywii!zallY u prze- 
lazu i dęty przez hąki, lub 
kOI'. w ohrazie Żniwo, który 
rOZSZCł'za przedni' nogi, ż('hy 
Hię wiżye i dosii!lIz pyski'm 
do trawy, alho konie w Sia- 
/lOŻrci", znudzone dlugiem staniem, któm wą- 
('haj:! Hil:, jak 
dyh
' Ittialy ochotę na żart się 
pogryź('., arcydzil'lem zaś zupelllC'm j('st ko"l, ku- 
lejąl'Y w Lisowczykaf'h i H()zbitkacll armii BOlfr- 
IJftki('fJo.. '" 
'Ii('zam tli kilka, leez rudlów takich 
j('st w )lI':II'a('h KOHsaka nlllóstwo, rozHY1)ilnydl 
z hezprzykladw! rozl'zutllośeii" a zaWHze zwią- 
zan
'('1t z odpowiC'dllim w,\TaZCItt o('zu, ehrap 
iIIszu. Podolmil'ż IlIlIzie rllszają się zawsze u Kos- 
saka eelowo, wyrażająe dokładllic przystosowa- 
lIie I'\l'hll 110 ('ZYIlIlOśl'i, któr:! sp('lniają. .Jak 
w ohl'azal'h hitC'\\' ramię dźwigająee kopię, 01- 
einaji!t'e się szahlą, IlIh ścii!gająee rZPlttiellie 
IttIllJsztuka, wyraża za\\'sze 
kiśle cel ru('hu i sto- 
pidl nal'l't:żcllia sily, l'0trz('IJII,\' dla j('go osią- 
g-nięl'ia, pollohlliC'ż w ohrazaeh na tle żyda wiej- 
skiego, IlIh jakidlkolwi('k illll
'ch, llldzie Kossaka 



 


). 
, 
\ 



 


. \ 
'... , 
J 


-. 


-, 


*t 


j - 


\ 
.. 


J' 


IIERXAIIIIY:\T z OI'I.,\'I'I,m
1. 


11!!17. 


192
>>>
--I 
'\ 


" 


....... 


'. 


- 
. .. 
. 
- . -, 
,... 
.' .. 
 
.,' 
.' \ ł " 
. t', 
 .) 
;. . «, 
, : ł,r
" 
.
' 
.. 
\. 
.;fJ 
..I 
.. I -.... 
,ł., , 
. 
... 
. . 
'-w 
. \ 
"- $I 
 
- 
... \ " 
... -.. 
. 
... 


. 
y 


.. 
. ':. 
'- 
:- 
.
 .ł 
, 
-; " c:. 


, .. 



 


". 


...' 


: ... 


', 


),. 


.v 


\. 


- 


" 


ł 



 


".. 


-.--:- 


'. 
\1""" 
,
 



 
=---. .... 
- 
". . 


,; 


.'1, 



 
\. 


:; .. 


ł:
 
X- 
x.. 



 

 
-.. 
-. 
-- 
:i: 

 
, 
..:.. 


-: 
U 
,
 
:,.... 
:-..;: 

 

 
.- 

 
.- 
.- 


:: 
% 
C 
t.:I 


ł--, :...., 

 , 
- 

 ...... 
ł-- CCI 
....::: ;:;:: 
:::J  
E- 
c.... :r. 
-n ,-. 
:::J A 
:l.. 

 
N 
O 
W 
N 

 
- 
- 
., 
.... 
-n 
:::J 
:l.. 
.- 
- 
N 
--r: 
-:- 
. 
.- 
.- 


- 
- 


,. 


;.. 


- 
'.:5 


..., 

 
:.., 

 
o 
Q 
..;I 
E- 

 
:00
>>>

>>>
rlłszaj/
 się celowo, wy- 
rażając z prm'yzyą te 
na('hylenia i zp;i
('ia ('ia- 
la, któryeh dana l'zyn- 
ność wymaga. Czy to hę- 
dzie ehlop, podnosz/!l'
' 
na widłaeh hrzcmiQ sia- 
na, czy bahy, zgrahiaj/!l'e 
roztrzęsioną kopę, luh 
wiążące snopy, p:u'o- 
hek strzelająey z hata, 
»muzyka«, ohcjmuj/łl'
' 
basy, czy baba, rozsiada- 
j/!ca się szeroko na wo- 
zie - wc wszystkkm 
drży życie, wszystko 
zdradza bczpośrcdni sto- 
sllllek do natnr
', doIda- 
dną i szyhką jcj oh8er- 
wacYQ i wyhormł palltię\ 
Jak zwykle u Kossaka, 
ta dokładnośe ohscnnt- 
eyi i zdolnośe odcznwa- 
nia ż
Tia w ru('hu, nic 
('alkowicie jest zużyta 
w ohrazie. ITogł-łlnia on 
kształt i nic rozwija je- 
dnakowo, aż do ostatnil'h 
dt'obnyeh jego zagięć i 
zalamait. vVięe nic rysuje 
ściśle i dokładnie pal- 
cuw, przypuśćmy, nazna- 
czaj/!e eałość mdlił i cha- 
rakteru r
ki. Na]('ży tu 
zanotować,. że w picr- 
wotn
-('h szki'al'h ru('h i eharaktC'r nipl':lz są 
suhtelnicj, gl:biej i śeiślej zaznaezOlIC, na wet 
w drohnyeh częśdadl dala ludzkicgo, ('zy zwie- 
rzęcego, niż w skOl'Jezonydl ohraza'h. w ktl'I1'y('h 
koni ur. znal'zony szyhko mokr
'm p:dzlcm ak wa- 
reli, staje sit: gruhym, mnicj podatnym potrzC'hie 
w
Tażania mal
'ch w
'gięć linii. Nic bę(!;!!, śl'i- 
slym tam, gdzie ehodzi w
'h!!,znie o hudowę 
przedmiot n, o jcgo hryłowatoś!'" o S:tIIl/! anato- 
miez1\(! więźhę konia, I'Z
' ezłowicka, Kossak nie 
opusz('za jednak nil' z tcgo, co stanowi o dm- 
raktt'rze i w
Tazie ż
'l'ia, :Stąd jego portl'Cty 
i stud
'a posta'i ludzki'h mają tak zde('
'dow:tlly 
typ, tak jasno sformulowany eharaktcr i wyraz. 
\\' l'yklu ł'rcdrowskit'h ohrazów Kossak, oprÓ('z 
portretÓw, ktł-I1'e są przekomponowanemi kopjami 


, [ 1'\ 
 C 
 , 
1 
.' \ S- f 

 
--:-
 -
 \ 
ł I, 
I - _
 
:,\' 
--t' , ?; , 
1 

 '
\\ .
, ,j\ 
 
t-..:...., t. ł (j ,)I .

 . 
'::'.;,'oJ ;-- 
. 
 


(;I 4/' 
.::: \ .... _ -; ';:' r I '! . 
, . ". ,. --... . 
,1 " -
.... ł 
-ł.... ',"'" " '''1'; 
. 
. '"'" t\ P I 
::
 '.iI 
. 
 . 
 
' ! t. \ . f 

'
. 

.
ff,
, 
- 4.\ :'

-
'I l '. ' . ", \
 " ,'l"y l ' 

 .' \' '1

 'tI" . 
 ,
* 
 ". \, 
 ...,,'\. 
 ;' \ {i'; ';:' 1 
.1 
 fi' , . ,. '. '\ . fI ,.,,,.,.... -f ,..1'" 
1. '" , 
 . " . , " ' 'r "", -:: 
Y.- r \ 
, '
 ' , -- ..)Ił" ( ,-
. \ (' :\\ l \. ")" I 
!!} :; 
 '. , 6,,.,, '
J ,,?\\f
 \ ' t J ''':' \ 1 ' 1 
... 7 ' \,1' ,.. ".' 
 \ 
i'f,;/( 
/
:C ;'" )" .....

 1 ')'J'.. 
t:


:-1 
:;. 

 . \ 
 ,"
 '11) 

 :I
fv} / '.:(
 \ 
 f ; 
 'I .. .. . '-
;;-i 
i'_
7 } 
(J) O y \\ 
-=ł;: -,,-- '" e:- 
r: v.. .:..' _ 

 '-
 -f ""-. q \:

 
--. 
 =---:: --- - 


1 
 
' y:9:?"
 
." 
 /' ,
_ I . 
4 ł'r 
.-:', 
, 
,
.'-+.- ł 
,-r- ł).r 
...-t) , 


. 
I 
I 
r " 

-,
 
Ir / 


I' 
ć 'f 
- , 


iI' 


f 
\ 


P /
 
--./ 
 
)., 


ł, 
.., 


SĘDZIA I TF.LDIKS',\, Szki- ołówkicm, 


portret!'"" starola wnyeh, malował tcż ohu Fre- 
dró\\' kom('d
'opisaJ'z
'. Portret .\leksalldm Fre- 
dry, skomponowany na tle jego gahill'tu, odzna- 
('za si
 wielką prostot/! i prawdą. Nie mogę s/!- 
dzi'" na ile jest podoImy do Frcdr
- żywcgo - 
podohicl'lstwo jednak do Zn:H1
-dl mi ł'otog'rafii 
jest uderzająt'e, a prawda I'Iwlm i układ t'alośd 
nadaje mil nadzwyczajne cCt'h
' ż
-eia, l'odohnież 
eharakterystyeznymi są Pol i SuffezYI'lski, alho 
ten kwestarz i klueznik z Podhorzc(', luh ów 
szlaehci(', wlaśeidd stadnin
-, ezy tcn pan ze 
skrzywiollą nic('hętnic twarzą. \V e wsz
'stkiem 
tem widae, że ehamkterystyka ezłowicka. wy- 
rażellie jtogo osohowośei, nie tyłko jest l081:pne 
lla tal'ntu Kossaka, ałe, że odtwarza on je 
z silą i zupclnt'm panowanif'm nad ea!;! i('h ró- 


193 


25
>>>
g 


4 

 


., 


--- 


n QfW 
( I 
'"" " 1 i 
\' . l- 
I 
't \' j,' 'J
' '/ 
( ,ł\i; r' ' 
 

 


. 


. 


TYPY K lłAKfJWSKn:. Szkic ołówkiem, 


żnorodnośei;t, J liŻ to samo, że Kossak umiał tak 
świl'tnic karykaturO\\'cu\ zal'howując podohiCl'I- 
stwo i doprowadzajcW do przesady zasadnicze 
('I'('hy charakteru, dowodzi jego zdolnośd do 
portretu, zdolności formulowania śdśle i jasno 
istoty każdego kształtu. 
Tylko tam, gdzie idzie o portl'Ct kohieey, 
Kossak ('zuje się ('z
sto skl'l:l'owanym, zdetono- 
WcUl
'JIl. ()pusz('za go zwykła śmiałoś(': i pewność 
r,\"sunku, nie możl' OIl sl'oł'lIIułować kohiC('ej twa- 
rz
' w ten stresz('zoIlY sposóh, w jaki formułujl' 
inne kształty natury. Waha się, studyujp h:kli- 
wic i ostatecznie wkłada nieraz w te twat'ze 
konwell('yonahl11, hail1llną piękność, ('O wszystko 
rohi wmżmic, jak gdyhy ta głowa kohie('a h
'ła 
zrohiona Twzez kogo inncgo i wkkjona w ohraz 
Kossaka. 
Kossak hył naturą nadzw
'('zaj wrażłiwct, i hy 
tworz
'l', potrzehowal ('ZU(' ZUJl('IJłt swohod
 i nie- 
zależność swoją, w stosunku do przcdmiotu, po- 
trzchował mie('
 zupelną pewność panowania nad 
nim i to hezpośl'cdnif' zctkni
l'ie się, gdzic mi
- 
dzy wrażeniem od przcdmiotu, a sl'oł'lnulowa- 
niem się go w ohraz, nie stojct żadne rcfh'ksyjne 
zastl'zpżenia, żadnc względy postrOi 111(', 


Jak wobec portretu kohiecego Kossak Ilie hył 
zUJll'lnie swobodn
'm i, ponad malarskiem jego 
pojl:('iem, czuł pewną nieśmiałość, która go przy- 
j rzym
'wała za rękę, podohnie rzecz się ma 
z jego i1ustracyami do Panll Tadeusza. Zdawa- 
łohy się, że jeżeli hył w Polsce malarz, który 
zna('zną l'zęś{: obrazów Pana Tadeusza mógł 
dohrze odtworzyć - to uim hył bezspomie Kos- 
sak. 1I11stmtor Roklf 111y,
li/('ca, znająey wieś 
polsk:" ludzi i przyrodQ, jak nikt inllY, twón'a 
tak uarlzwyczajnego ohrazu PUSZl'Z łitewskieh, 
tyłu i takiego charakteru obrazów myśliwskich, 
miał w swoim talencie i w zl'hranyeh w życiu 
wrażenia('h i stud
'a('h mateQ'ał nadzwyczaj 
hogaty, dostateezny, ahy podołać z ('hwałą ta- 
ki('nlli zadaniu. 'ł'ynwzasem tak si
 niC' stało. 
Kossak, tak śmiały, tak swobodny, tak niewy- 
ez('rpanie pomysłowy zwykle, w niewydanYl'h 
dotc,d r
'slmkal'h do Palla Tadl'lfsza, jest skrę- 
powany, niepewn
', nic widzi jasno l ,,'zedmiotu, 
nie może złapać odpowiedniego tonll i ehara- 
ktem. Rysunki te b
'ły wykonane w lata('h ] HG7 
czy 6H, niedługo po ilustracyaeh do Rokit JJlY- 
,
li/('ca i PaJJliętnikljw starajflcellO się, więc 
w dm'i1i, kiedy Kossaka talent dawal dowody 


. 


. 


Ul.! 


4
>>>
. 


. 


.' 


. 



 


. 


A 


,l 

. 


..;, 


, 

. 


\. 
,q 
I . 
" ł 


" 


.,\ 
.' . 
" 


, 
} 
I 


4'W 


,. ' 


,\ 
;' 


.t 
I. 


. 
. 


i i\ 


: 
 

. '\ 

\ r {) 


-\, 


'
 


... 


., 


... 


. ... .. ,:....... 
, " 



 
I 


r j 


;,", 



 


-.:-- - 


.' 


) .,
;' ",,' ' 
. . . 
, . 
_... _ '1;' 


.. ,'(
"., 'ł'lo 
. ". .

) ,\ 
'.,.. ,. ".'. . 
,t ,
. 
". 'J (,ł., 
· ' '''l

' ,., ,
-,
'1 
..;(' !i '{" 'J 
,., . .....,.,a. 'ł)'" 
T 
'1 ,) 
.
 .. \ 
" ..':' 

 
.:..:
l
 '. ,,,.
 \ 
'.:,' '. pi.. \
., ,,
,' 
,.ł. I (j .... 
 .. ' 
."t  
.," \., . 

 ,,
..
: ' 
.",- .3.\ .-- 
. Jo 
. . \." 

 .';"'-r-.. 
; -' .. 
 ,( . 
. 
. _", I ..".......:
 . . . . 
. '1t . i...... .' 


.' -... . 
 ..................: '''"-' '. 
.', " 
 
 "
..... '
'''''' .:\ '."\..,.... 
.'., '-"', " ......\.). ,"; 
.;, ,,,.,,:"., ""I . "" " .' ....... . '. 
'... . ..... 
'...I;'c' ' . 
: . - _
"'i;.: .' . ,'I,. 
,;' " ,'. 
 . 
- 

 

 , ,I \ . . :.' '
. I 
.
 \ ' 
"'."'\- 
I 


,
 


!ło 


, " 


-7 


... 



"'\ 


\;.
 ' ..- 
j 
 '-' ;'C'_ '.' 


,,-, 


;\ 
. 


, 


; . 


ł 


-t' · 
. \ 
If '. 


" . 


- -" , .., 
-, ..-
.. 
.' 


.. 
. 


,.. 4
'-.-'" 
. ł 
.,. ,,', '\ 
I \ ; 
J. 
 I 
. ' ' 

 "1'-' . 



. 
- ..... 


.... 


- 
 
. ' 
........ 
 
' \ \0 
T , .. 
t 


) 


:,
f, '-... 


. i 


, : 


,: 


.' 


, -,
-(, 
'
\ 
 . '.\\ .- 
" \ 
 
...... - ..... 


Ii 

.... 1 
....- 


,(.. 


, , 
." . 
..... " '" 


'-2.:.) A / 
,
. ."" \ 


'\' 


t" ,. 


" . 


,,\ 


i' 



 
- , 
.. ' 


1 
,;.',,\ 
.". 
' 
. ..' -I ' - ł 


. 


.. 
' 
--:
!) \. 
."\;..: 
 '
 
,\ 
" 


-, 


....... 


, 
.' 


..... _..:"\. 
..", - ' 
-t.-- 
_ "J,. il. o 
.'

.:'- 



,' 
'-,
 . 


.' . 


\. ",. 


.. 



 


. I 


;.; 

 
N 
u 
.-.: 
(JJ 
O 

 

 
..., 
:::
>>>
n:u!zwy('zajnC'j żywotnośei, jasności i sily. 'Vy- 
tl'nnaczye to można tylko tpm, że Kossak po 
prostu hał się Pana Tadeusza, z gó.ł'Y już ezu- 
jąc ealą wiC'lkość zadania i odpowiedzialnośe, 
za postawienie swC'go imienia ohok imiC'nia l\Iie- 
kicwieza. PiszC' on do wyd:m:ey Żupal'lskieg-o, 
który, również jak Kossak, traktował tę sprawę 
ze szez£'gólną powagą, zamicrzaj:!e uwi('I'J('zye 
nią swoją wydawniezą działalnośl": »Uważae 
»h(:dę takowc, (t. j. i1ustral'ye do Pana Tad('IIsza) 
»jako koronę artysty('zncgo mC'go pracownidwa; 
.,z l'ałą duszą i zapasami wsponlllifolt, studyów 
»i wyohrażelt rodzimydl i aJ'tyst
-('znyeh wezmę 
»się do pra,:y, a w każdym razie rosz('zę sobie 
»pozostawil" Panu w ręku dzieło, (jeżeli WIg- 1'0- 
»zwoli skOl'J('zy"), kt'II'e dla potonmośd naszej, 
»c!wciażby uielf'!/dane, drogą stanowił" I)(:dzie 

'pamiątkę». List t('n wskazuje, że Kossak z góry 
już miał powził:tl' wyohrażenie o wielkośd i wa- 
żności przedsięwzięcia, a dla natur artysty('znydl 
tl'g-o rodzaju, jak Kossak, wszclkie takie refIe- 
ksye sił h:unul'('m talentu, są paraliżowaniem 
swobodnego przejawiania się jPgo SZl'zCł'
'dl po- 
rywów. Kossak, ilustrujący Pana Tadeusza, 
miał jakhy świ:ulka i nadzorcę, którego czuł 
przy sobie -l\Iiekiewicza, jego wiei koś'" i sławę, 
i nie mógł tworzy"
 z t:ł niczmąconą swohod:" 
z jaką się obehodził z Pol('m, Jeżem, Bodzanto- 
wiezem, luh Kraszewskim, wobec któryeh czuł 
się zupełnie równym i odpowiedziahl
'm tylko 
za si£'hie. Zresztą, są lUltury artyst
'czne, w któ- 
ryeh wszelkie przystosowanie Hię do ('udzej my- 
śli, wszelkie związanie się odpowiedzialnością 
wobec kogokolwiekhądź, już wywoluje Hkl'(
po- 
wanie swobody tworzenia. Kossak, tak szalenie 
utalentowany i pohudliwy ilustrator, nie nałeżał 
do tcgo rodzaju natur, i jego stosunek do Pana 
Tadeusza daje Hię tylko ohjaśnił', tom teorC'ty- 
eznem przeświadezeniem o doniosłości zadania, 
które mu odhieralo 
wohodę i zw
-kłą rzutkość. 
l\Iogły go też kr
powa(
 i przeszkadzae z gÓl'Y 
przez wydawl'ę określone rozmiary i i10Ś(
 i1u-. 
stracyi. A jednak, jakie KOHsak móglhy porohie 
i1ustr:wye, wskazuje s!,kk, przedstawiająey Sę- 
dziego i Tdimenę w Hwiąt
'ni' dumania, Co to 
za twarz, ruch, jaki ehanlktcr i żyde w tym 
szlachcicu, w tydl jego oczkach i kłopotliwie 
z:H'i(:tyeh, pod wąsem, ustaeh... 
Kossak nie dokoilczył pracy nad Panem Ta- 
deuszem, pozostawiając w rękach Żup:u'tskicgo 
2B rysunki, wykonane na płytk:l'h drewnianych. 


- 


!ł 


Nie dokoilez;\"ł ni(' dlat('go, żC'hy zwątpił w Hwoje 
sil y, które, pomimo jC'go wahali dl\viIowyeh, 
hyły propor(

'onalne do spełniC'nia tl'go zada- 
nia, l('ez nie dokOl-łez
'1 dlatego, że wydawea 
nie dotl'z
'mał umowy i Kossak, znie'hęcony sta- 
wianymi przeszkodami, pr:lt'ę przerwał. 
T naezej się działo, gdy Kossak ilustrował 
swohodniC', ki(,l'IIj:!(
 się tylko właslJ:! pohudliwo- 
Ś('ie! wyobraźni, nie mając do uwzgl;llniania ani 
wymagali wydawcy, ani tC'ż, nie czuje!!, nad sob:! 
id('alnej kontroli, jaką przy Hum Trtd('IIszu hyła 
świ:u!omoś" wicIkośd )łi('kiewi('za. "r Obrazach 
z życia i natury, w rysunkaeh do JlloJwrta. 
w i1ustr:wyaeh do powieśd Zawsze oni, luh do 
GrzechÓw hetmańskich, widae zawszC', g-dzie 
i kil'dy Kossak może się oddaw:u', swoim por
'- 
wom art
'styeznym swohodnie i szezerzc, a gdzil' 
przytrzymuje go za n:kę wzgl:!d wydawniczy, 
z g'Il'Y w
'dzielonl' miejs('C', format. lu" podsu- 
ni(:ty przez kogoś temat. 
Grzechy lu,tnulItskie, K rasz(' wsk iC'go, Se! ha- 
nkhnie wyd:we. Drzeworyty s:! w najwyższym 
stopniu niellhałe, druk tak ordynarny. że z Kos- 
saka nic już w nich nie zostało. A tyntl'zasem 
w )lierwotn
'dl, ołÓwkowyeh szkieach są rzC'('zy 
nadzwyczajncl!:o dmraktC'ru i suhtelnego poezu. 
da żyeia. Z ezasC'm, gdy poziom artystyczny 
wzmoże się u IJ:ts jeszeze hardziej, powieść Kra- 
Hzewskiego należałoby wydal'
 z tymi pierwszymi 
szkieami Kossaka. 
'V Obrazach z życia i natury, s:
 rzeczy 
wiclkiej siły, charaktl'ru i nadzwyczajn('go ży- 
cia. Pejzaż z nad hrzel!:ów Bałtyekiel!:o morza, 
żuhry wakząee w Riałowieskioj puszezy- 
wszystko mówi o t('j szerokoś('i ohszar'I\v życia, 
jakil' Kossak ohejmował. 
W Mo!lorcie, ilustrowanym zh
-t Ske!pO, skr(,]- 
powanym wZl!:lędami wydawniezymi, świetną 
kartą jest ehwiJa, kiedy książę Józl'f oddaje !\ro- 
hortowi konia »wil'lkiej duszy"; luh kiedy go 
wita na kresa('h, orz:leego zal!:0n, w któr
'm tkwi, 
dawnym oby('zajem wlJita w ziemię szahla. 
Kossak ilustrował Grażynę, w któI'('j hardzo 
żyw
'm rysunkiem jest w
'jazd na łowy, i Kon- 
rada Wallenroda, którego odwrót w śnieżną za- 
mieć ma dużo charakteru i wyrazu. 
Wśród wielu innye1t prac ilustr:Wyjllych 
ozdohiJ tC'Ż Kossak dzkl'inną ksi:!żeezkę, napi- 
san:
 przez Chędltskiego p. t, /Jzień lIrzecznego 
W tadzia, szcregiem rysunków pełnyeh życia 
i humoru. 


. 


'J 


191i 


f 


--
>>>
.. 


-... 
It. 


-, 
, . 
... 
'"" 
. ,. 
... 
..
 
. .. 
... \ 
. c' 
. 
.. 
... 
 


..' 


'\ 


.-, 


ł' 


ł 
. 


.
 
. 


... 


-.... 



 



 . 


.... 


,,' 


. 


... 



 


.. 


", 


...., 


. 


I
 
ex, 
oc 



 
.:; 

 

 


- 
..-r. 

 


-- 
....- 
.
 
::r:: 
c) 
o 

 


:.;;, 
- 
:.-; 
c:: 
"" 



 



 


;.. 


:
 


:.:: 
:: 
er: 
c:: 


E= 
- 
.... 
:.- 
.Qj
>>>
@)
>>>
-lłtł ,.f 
"\t -; 
. .. 
 
\. - " 
.' , ..... 
 
I
/, " \ . 
 
J 
\. ... 
 rj 
- ' . 
. ) 
"' ," ł.... , .\ 
.. I. 
;'.lJ 


. 
" 



 
\ 
\ 
- \ 
, 
-. -' 


. 
. 


.. 
, 


.' 


- 
.

. 


-, .......-.... 


'-. 




 


-' 


... .-' 
_,_' 




- 
.
 -:::.z - ... . 
tLO.;.s'- - _ '-....-:. 


L 
7 


- 


\ 


.
 '/ 
\.,.. 
'" 


-'- 



 


l, 


-. ,\ 

 
. 
, , 
'- . " 
-".' 
!f-- 
" 
''\::1 I"l :L 
, -, 


..... 
. "i- 


. 


1" 
. 


/ . I 
. 

 

 - 
.... 
r ...' 
'....--. \). 
 
.. - 
- .. 


) 
:: 



 




 --=--
 


:.. ..-.... 


'''--' ....1£. 
':",- 


) 


"')o
 '-. 
:..ł,.. T 


I 


:;i', 


, 
 


, . 


;., 


4" 
.... I" 
.:'
 


y --
- 


"\ 


, 


-. 

 


, --;- 1 
1 
. ?- 
..

, 
I 
 7- J 
'Y.

I 


.. 


. - , 
....- " " _\
.' 
r,. .. _' 7' - _'_ 
 « (f 
. 
--::
 . _ 
::Jl:.- + .....: ...c::;". ...... 
_
 -_

. '?Ń
'£.
- ..',;- 

- :-. - ." 
.
 I 


-1' 
'I:, 


/ .1..... 
.
\... ..' 
. ,-
 
"J ",\ . 


/' 



:-:.- .:...:- 


. --::- 


PRZEZ STEPY. 


FatahH'1Jl siQ stało dla lIaszej sztuki iłustm- 
c
'jllej to, 
c w ('hwili, kied
' zjawiła sit: Sil'n- 
kim\i('zowska tQ'ło
ia, panowala wlaśllie moda 
alhułłlów, seryi, wo
óll' istnial łH,'wiell typ ilu- 
stmeyi, tak hardzo kn;puj.!ey dla takie
o, jak 
Kossak, artysty. '1'0 tC'Ż nic w
'd(lh
'1 011 z te
o, 
tak nieslYl'hanie hogatego materyalu iłustr:H'yj- 
ne
o wszystkiego, do ('zq.?;o hyl zdolll
', i ('o się 
tak hardzo h!l'zyło z jl'go talentetll. (;d
'hy Kos- 
sak mial zupl'łllą swohodę, tak,!, jak,! mial przy 
ilustrowaniu Pamiętnik';w starając/'!IO się, gd
'h
' 
mó
l, nic zwa
aji!C na 
adną UłłlOWę, żaden 1'0- 
stanowiollY z gór
' fortllat i zakres, ilustrować 
wszystko, ('ohy mu przyszlo do glowy, przy l'zy- 
talliu ty('h ksi,!
ek, gdyh
' mÓ
1 te ilustr.U'
'e 
zli!('z
'e bezpośrednio z tekstem - jakie
o
 nic- 
porÓwnane
o uroku hylahy to pral'a. Dzi
, z l'a- 
Iq.?;o Siellkiewil'zowskie
o ('yklu, najświetniejszą 
kartą jm;t zapewlle spotkanie Uhmielniekie
o 
z Tuhaj-hej('m, .Test to ohraz, z ktl''''e
o 

'('ie 
wydziem sil: z nieokielzaną siłi! i roznHldlem. 
Dwie dzieze spotykają ('ii: z takiem zapamięta- 


..' 


--:. 


lilKa, 


nielIł, z takim szalon
'm l'lwhem. \\Tzaskiem i ha- 
łasem, 
c ziemia zdaje sil: (h'
el" pod nipmi. 

wietne postaeie l'łłlnielnil'kiego i Tuhaj-beja, 
wydzieraj.! się ze skłęhionep:o dunlU swoim SZl'ZC- 

Óhl
'm dmrakterem. (il'llpa kozakÓw, na przo- 
dzip, wyt'z\waji!l'Yl'h ('zapki w 
Ól'!:, i rwą('y('h 
spinająl'e si; konie, wystraszone i podniecone 
\\TZaWi!, jest nieporównana w 1'1 I'h II, "'idae, że 
powie
I" Sienkiewicza wydohyla z Kossaka naj- 
dzielniejsze siły je
o talentu, porwała je
o wy- 
ohra
nię i rozdnHwhala twórcz
r zapal, pelen 
mlodl'go, niestar
anel!:o 

'cia. 
\\'ieś i miasto, ktł-lI'e Kossakowi przeciwsta- 
wialy się zawsze, jako dwa oddzielne, sprze- 
('zne światy, tem dohitniej mu sil; IIwido('znialy, 
gdy zamieszkal w Kmkowie, telll jedynem pod 
wielu wz
lt(dami mieśeie. Kraków jednoczy w so- 
bie ccchy starej i wspanialej stoli('y i cechy 
wsi kośd('łnej. Chlop krakowski ze swoją fanta- 
Z
'i! i swoim 
wietn
'm, hlysz('zą('ym, bogatym 
i malowni('zym strojl'm nie ginie tam i nic roz- 
tapia sit: w kosmopołityeznej lIłil'jskiej szarzy- 


l !17
>>>
zme. NiC' jest on wyparty na poulIlkjskie tar
o- 
wiska i zalllki; - zajeżdża z zupplllą P('WIIO- 
ścią siehi(' z t('IIl, ('O ma do sprzedallia, lIa ten 
wspanialy rYlIck, świed sil: wszl:dzk hiałośdą 
swojej sllklllall
', ohralllowallej łHIl'PIII'O\\'ymi wy- 
lo
ami i klItasami; hlltnip, strojno i halaśliwie 
podjeżdża z \H'sełem przed kośeiM Palmy l\Ia- 
r
Ti, - jest II si('hie w dOlllu i nie daje sit: ze- 
pChlHtl" na szar
' kOllip(' ludllośd miejskil'j. Kos- 
sak, skoro st,tpil na ulicę, już widział tę u1uhiollą 
swoją PI'Z('I'iwstawllośl', dwó('h l'I',Ż II Y 'l I dmra- 
kt('rów - widział zawi('sistl'
o i dzielll(,
o kra- 
kusa, ślil'zlle i malowllil'ze hah
' i dziewki, ohok 
hiedy i nędzy miejskiego hulu i tajelllnil'zPj ma- 
lowlliczośei czarn('go tłllmu ż
'dowskie
o. To też 
Hm;(', wes('l krakowski'll, kOllllydl krakus'-)\\', luh 
po prostu hah i ch 10p{I\\' okolieznyeh, jadąl
ydl 
ezy id'Wydl, któr
'ch Kossak namalowal, jest 
nieslydmlla. 
Czy to hędzif' Tara na A'lf'parzlf, ('z
' kOIlIle 
hallder
'e, ota('zające pO\\'I"Z cesarza FnUldszka 
Józefa, ezy kh'Jł'y z lIiezlil'zolly('h dl'użhów kra- 
kowskidl, z przyci(:tpm w z(:hach cygarl' I II, 
z jaskmwą chust;
 u ramiellia, na m;ciC'kł
'm 
mierzynip - wszędzie wiu;u
 tę lIiesłyehaną siłę 
telllperam(,lItu, tę dziel 110M" odwa
ę i Itiedaj,tcą 
się star
al" ż
'wiołow,t, hurzliwą siłe;- życia. 
N atollliast tell hiedn
' lIlif'jski rohotllik, wo- 
żący ceg11:, kamielli(' luh śmipde. to jego sllllltlle 
jJol"ll"ie w hrudzie i kurzu uliczllym, WŚI'{,d 
rumowiska wznosZ,t('('j się kalllielli('y, te jego 
hie(ht(' kOlli(', zsza/'zall(', znisz('zolle, z lIogallli 
zdart('mi, stwardlliałemi, smutlle zwierzl:('(' ma- 
SZYli y, kal'llliolle h('z milośd, tylko dla tPgo, 
ż('hy z lIiI'h wydohYl" zysk, dopl',ki mogą sil: 
wló('zYI'
 i dopóki S,t j('sz('ze wmżliwe lIa II de- 
rZ('lIie hata, - widział go i takim przedstawił 
Kossak. 
Taki kOl'1 mi('jskieh hi('dak{)\\', jest taką S:lłItt 
starzyzllą zszar
amt i podart,t, jak te stl'Zt:py 
uhl':tllia ('udz('
o, które okrywają ieh grzhiety. 
.Jt'st to zasadlli('za r{,żltil'a wy
lądu IJipdaka 
wiejski('go i mi('jskiego, że pit'rwszy wygl;tda 
tak, jak gdyh
T j('go wlaslle UIJł'Ulie sit: zlli- 
sz(,zylo. jPst 011 hi('UIIY, ale jesz('ze jest killlŚ, 
lIa wet z pOZOł'U, ('o ma swoj,t osohowośl"; tym- 
('zas('m hi('dak miejski, okryty cZt'mś, ('O słu- 
żylo już kOIlIlIŚ, ('O jpst tylko hyle jakiem przy- 
kryeipllI {'iala, pozhawiollpm ahsollltllie idealllipj- 
szej stroll
' uhl':tllia - (J('wlI('go indywidua111ego 
dlarakteru pil:klla, - hit'dak miejski, sam wy- 


-ł 


gląda, jak jakaś hl'lldna plama, w któI'('j tyle 
zdajt' sil: hYl
 osohist('l-\"o ży('ia, że może się ru- 
sz;u". Ni(' też niema smutlli('jszego, lIad te oko- 
Ii('e, gdzie lud zatr,U'iI calkowieie swój stl'ój 
orygillalllY i przehml się w wyłatalIą po palladt 
tanuett:. ()czywista rz('cz, że rozwój stosulIków 
ż
'C'iowyeh idzi(' w takim kif'ł'lłłlku, że ina('zej 
b
'ć lIie możp, że prędz('j luh póżniej wszędzie 
rozkje sit: j('dllaka, ogólllo-Iudzka forma h
,tu 
i wygl;tdu, t
'IIl('zasem jt'dllak żal każd('j I'hust
' 
cz('rwOl1('j, która zllika z tła pM plowy('h, jak 
Zdllllll'lmil:ta świeczka, żal każdej hiall'j, ('zy 
gmllatowej sukman
', kt{,/'a ustępuje pI'z('d sta- 
rym zziplelliał
'm pidżakielll, czy innym jakimś 
ol-\"ólno-krawi('ekim wYllalazkiem. Szczęście t'Ż, 
iż zallim to ('ale harwne, malowllil'ze, orygillallle 
i samodzielne żyde wsi polskiej przyhierze po- 
zór ogólno-europejskiej fel'lIl
' rolnil'z('j, SZ('z(:ście, 
że przyszła sztuka i skl'
'stalizowala, zatt'z
'lIlala 
w swoi('h dziełach ud('kaj,teą i niepowrotną 
ch w ił e; ży('ia. 
Ile Kossak świC'hl('go tal('ntu pokazal w ty(
h 
wszystki('h swoieh weselaeh, jadąeydl po go- 
śdlH'aeh podkrakowskkh, z hrz(:kiem dzwonkt'l\v, 
z dIHltlil'niem hasów, piskiem skrz
'piec, \\Tz;t- 
skiem, 
mifochem i śpiewem. Temat ten powta- 
rzany tyle razy, tylko dzięki niew
'('zprlJ;lII('j 
pomysłowoś('i, niestrIHlzoJl('j ohsprw,u'yi i pO('ZU- 
du życia Kossaka, za każdym raz('m, h,tdź ('O 
h,tdż, wygl;tda itla('zej i przedstawia ntłl{,stwo 
int('resując
'eh i świettlyl'lt motywÓw malarskich, 
w p
':,;znyeh figura('h ludzkieh. doskonalych ko- 
niach ehlopskkh. łuh też w pejzażu, ktl'Jł'Y Kos- 
f.;ak z takim charakter('m odtwarzał. 
'1'('n IlId kmkowski wraeał lIieustaunie pod 
pędzpł Kossaka, Jednym z obrazów, nadzwy- 
('zajl\('go ehamkteru i żyda jest Zimo. Wieś 
zasypana śtliegiem i na l'i('I'w:,;zym plalli(' włóki 
z p(',łkoszkmni, zal'l'zt:żone w 1\\ a s
't(', okl',tg łe , 
jak wi('przki, mi('rzyn
', spl:tane tak w Imszeł- 
lIiki i postronki, że, ('zy e!tc,t, czy nic l'IH',', mu- 
szą ej;tgWt"'. 'V sani:wh parę hab l'ozsiadly('h 
szeroko i swohodnie i zawil'sisty, t
gi l'Illop. ))0- 
hrze j('st im, wesoło i eipplo: kan'zma z napi- 
sem ProjJiuorya g'inie za nipmi na lewo. \\'rollY 
podr
'w1łją się na drodze. Nad wszystkil'm spo- 
kÓj i ezystoś', wsi, kUn'ą zima przysiadła i otuliła, 
Kossak w
'dohył z kmkowskiego ludu lIip- 
ktlJ/'e j('go ('(
ehy z tak dosadną, ścisłą, ni(,za- 
chwianą chat'aktprystyk", ż(' tp jeg'O ohmzy, poza 
swoją wmtoś('j;t artystyeZłlą mogą być i są do- 


. 
, 


t 


. 


lH8 


-""-
>>>
" 



 
I "': 

 
. 'i 
 i; .,. 
lo. 

." 

 "' 
........ 
, 

 
I r r., 
_..J-
 "- 
.
 

 ,- .. 
!tJ- 
, "\Ł; ,\.\" 
,,- ;
 \4 

- II .' I 
- 
1 ," 
- ,. , 

 , 
- ,;,,;". 

 I 
;.. 

 
-
 
 
-- 
II: ,j'- 

 . . 
 
. ł" '" 
", ł- 
'" 
.
. ......\ -
 
J 
... 
 
'. ,." 

 , 
J 
J ! 
r . 

"'_. 
. " , - ""'I 
, " ." 
... 
. ,. oft 
':\ " - .[ 
',,
\ .
 
, 
'- 
I 
00 
t '\ tlił 

 
I '. '\ ,\ ,\ 
II ' . ., 
t 
 , 
I -- ".., 
.. "- 
\.\ ". . 
... 
........ .. 
'.... 
..., 
" \. ,. 
-, " 
........ 
..... 
- 


&. 


..... 


I · 
gg 
.... 


'1 
..1 
I 


I 


, 
" 


... 


....; 
::: 

 
....' 

 
:I: 
O 
..., 
f:J 
t.:: 
UJ 
CI:: 
- 
UJ 
: 
::z: 
r.:I 
...:! 
r.:I 
N 
O 
- 
Z 
N 
'" 
::. 
::: 
r.:I 
;;:; 
c:: 
Z 
- 
..., 


;:;; 
...:! 
O 
::r: 
:I: 
O 

 
::c:
>>>
kumelItami I'tllolog'i'z;lIymi, liiI' daj.!('ej si(
 z;a- 
kwestyollowal
 will'ogodllośd, Malował 011 tell 
lud z;e SZ;('z;C'g'ółllem z;amiłowallif'łI1, i ostatllia, 
niedokOJ')(,wlla praea Kossaka. kt{H'.! śmil'J"(" prz;c- 
rwała, prz;edstawia krakowskicgo drużIH;, lIa si- 
wym mil'rzYllic... 
Kossak z;resz;tą odtwarz;al lIajprz;pdz;iwllicjsz;e 
typy ludz;kic, lIajróżuorodlliejsze ohlliall
' eeeh 
etuiez;lIydl, i krakusa w wspalliałcj ka raz;yi i har- 
dego maz;lIra i żmudzilla z; ezapk.! uszat.!, i po- 
leszuka w lipowych łapeiaeh i tatrz;.t)'lskif'go 
górala w oheisłych, eyf'rowallyeh portkadI, jak 
rówlli,ż 1'z;lImaka w ('i(:żkieh kowall
Teh hllt:l'h, 
łuh odz;iauego w pllrpllrę 1lll'lIła. :\lalowal 011 te 
typ
' z; t'm samem poez;ul'ipm eharakt'rll, z; ja- 
kil'łI1 odtwarz;ał t
'py dawuego rY('I'I'stwa, szla- 
eheekie figlIry z;p lwor{I\\', IlIh roz;sypaw! wsz;ę- 
dz;ie cz;arllą pl'z;
'miesz;kę żydostwa, 
Jedll
'łI1 z; t('matów, który po wich' raz;
' po- 
r
'wał Kossaka, jest Farys. ;\Ialował 011 go, gd
' 
stoi w mrokll pusty IIi, pomi(:dz;
' tl'upa III i, ale 
lIajhanlz;iPj \,oeh!galo p:o to uiC'pohamowalle ży- 
de, to wl'ipll'lIie lIil'okiplz;allej dw.;z;y ('z;łowit'ka 
i kOllia, z;lam'j w jl'dłIPm (I'zllciu - pragllil'lIia 
swohod
T. Dla Kossaka, któr
 do ostatlliego t('hllie- 
lIia hył młolym, Iligdy lIie z;lIl1żollym dlld\f'm, 
Farys mial IImk SZ;('z;l'gólIlY. ,y 1', 1 
!IH sipdm- 
dz;iesi
'io-('z;tero-letlli stat'z;ec malujl' tl'go świe- 
tnego jeźdz;('a, lee!ecg'o lIa ('z;at'II
'm kOlIiII, po- 
nad piaskami pustYIIi. Fig'1I1'a p
'sz;lIa w rlldm, 
spozieraj!('a groźllie i taj('lIł1tiez;o z; poz;a roz;wia- 
lIej pła('ht
' turhallII. KOJ't - ('hol'iaż kOllie arah- 
skie s.
 stosllllkowo mllil'jsz;e od illllyeh w pOł'Ó- 
wualliu z; ('z;lowiekiem - jC'st jedllak z;a mały, 
ale jakie w tym kOlliu ży('il', jaka młodośl\ z;a- 
pał i siła w jcźdz;('u, jaka ellerg'ia w ('ał
'm 
ohrazie. Jest to stresz;('wIIY w
Taz; tcj lIiez;ró- 
wlIa II ej ży WOtIlOŚei, teg'o lIieokiC'lz;aueg'o por
' w II 
do ezynu, kt{,ry jest 
stotą żyeia i artyzmll Kos- 
saka... 
Zwykłe, \,0 prz;pjściu t
'lu łat pra('
' art
'sty- 
CZllCj, u wielkieh WI\\ et II't
'stów z;lIika sz;('z;ery 
poryw Il'zll'ia, natdłltil'lIie, świeżoś(', ttowośe 
i bez;pośrpdllim
e wrażelt ou uatur
', powsta wia- 
jąc tylko lIłlliejl;tIlOŚ(
, wl"'awQ, rut
'II(;, \,rz;cżu- 
wallie pewIlej iloś('i ksz;tałtów, zakamielliał
'dl 
w pami(;ei, - u Kossaka, prz;edwllie, do osta- 
tniego tdłltkllia drży lIil'pokollalla Hila ż
'('ia, 
świeżoś{
 u cz; w', i jasllY )loryw młodośd. .Jego 
Farys, wtlllalowallY u Sdl
'łkll dlllg'i('g'o ży('ia, 
lIie lWI j('.\lIej kł'(
ski, w któł''jhy ('Z; III" lJyło 



 


starl'zn odrętwi('lIip, IlIh Z;illłłłą roz;wag'ę. Tell Fa- 
rys jpst młol
'm i ma wszystki(' za Idy i \\"f;zyst- 
kic wady lIajszezcrsz;
'('h, lIajmłodsz;ych dz;ieł 
Kossaka: lIiesł
'dl.lIt
' dwrakter i wyraz ży('ia 
\\' ('a łośei i pcwlle hł(:d
' w rze('z;aeh drug'orzę- 
dllydl. 
Taki, jak jest, tCIl I'II)'S, j('st najdoskollał- 
sz;ym wyraz;cm i symhol'łI1 tej ('IIdowIlej orga- 
lIiz;aeyi art
'stY('W('j. TałPllt Kossaka lIie prz;e- 
szedł tyeh fatallly('h ellwil rozkładu, kicd
' cz;ło- 
wi('k jesz;('w żyjl', ale jego dllsza już lImaria. 
Kossak lIie gasł pl 1\\ 0łi, liiI' mial stoplliO\n'g'o 
z;ac"mieuia, do ostatlliej diwiIi z;:H'hował świpż.! 
i 1I110d.! dusz;ę i tall'lIt, w ktt'H'ym lata lIie wy- 
łamaly szez;erhy. 
Kossak z;ak01'1' z;yI ('
'kl SWOil'h ohraz;{I\\' \\0- 
j('IIłI
'('h ohraz;em, SkO'lIpOłlOwall
'1Il 111 \\'z"lr Haf'- 
f'l'towskiep:o PrzP.'I/r(f11l JI()('JlellO. Na tle ksi,;ży- 
('owej 1I()(,y i syhn't starego z;amku, wywołalle 
wrz;askicm tl'.!h i hllkipm lu:I)))('I\\, wstają tllUłl
' 
żolllicl'z;y i ('i.!g'IH
 z; tętelltcm kOlii i SZ;UIIICIII 
sz;tałllar,'jw prz;ed \\'idlllami \\'odz;I"\\'. «Ihraz; telt 
stl'psz;('z;a w sohi(' dlleha. t
'dl wsz;
'Rtkidl z;da- 
rz(','1 i t
'dl t
'si(;t 'Y Iudz;i, k t(Il'C prz;esz;ł
' przez; 
ohraz;y Kossa ka. I'rz;
' \\'odz;i Olt lIa m
'śl ('a łą h: 
\\'spalliał! epop('jl:. \\'
'pisaltą \\' jego dz;ipłu'h, 
('ał
' tC'1t ś\\'iat hłysz;ez;.!e
' llH;stwCIII i ('h \\'aI!, 
któr
' się \H'ielil \\' jl'go t\\,(II'('WŚ('i. (;d
'hy prz;l'd 
Kossaki('lII, jak prz;cd tYllli \\'odz;ami, )lrz;l'sz;I
' 
tp tlttmy łudz;i i kOlii. kh'll'c OJt st\\'lll'z;ył, 011 salllh
' 
si; z;dumiał tej Itiez;liewll'j IIIlIogośl'i, telttll ('a- 
łl'IIIU ludowi, ktl'Il'
' się Itarodz;ił w jl'go \\'
'ohra- 
źlti i z;.I))('łltił kal'ty Itasz;ej sz;tuki lIiI'IIl'z;ehn!lIPIII 
hogaet\\'l'm \\Ta ŻP I", IWZU(' i myśli. 


(Ihraz;y Kossaka odz;lIa('z;aj.! się Itadz;wy('z;ajltą 
,jaslIOS('ł! k()mpllZ;
'f'Yi. To. ('O dl('(' pokaza,', 
\\' s\\'oim ohraz;i('. pokaz;ujc 011 \\' spos"lh z;upcl- 
Itie zroz;ulllialy; - 1IIi:dz;y \\'i d Z;('III , a Kossaka 
ohraz;cm lIie powstają żadllc w.!tpliwośd, ('O do 
illtclI('yi malarz;a, ('O lo trcś('i żyl'io\\'ej jego 
ohraz;u. Z je(lIH'j strolt
' w
'lIika to z; Italz;\\'y- 
czajlt'j siły \\'
'ohraźlli, jasltośd, z; jaką ohmz 
powstaj(' w ulII
'śle malarz;;!, z; dru
.dpj -- z; iIIte- 
I ig'l'lIe
'i, kh'll'a odraz;u sl'g'r('guje tloez;.!( 'l' sil; 
mot
.\\,
, i podporz;:!dkowuje drugorz;ędlte g'łó- 
\\'11)'111, a Itakołli('(', wyltika to z; loskoltałej oh- 
sel'wa('yi i Itadz;w
'l'z;ajltej z;Iolltośei zapami
t
,- 
wallia z;jawisk ż
'da. Kossak musiał mie(' dohl'
' 
wz;rok w mlodośd i ohcjmowal dokładllic duż:
 
('Z(:śÓ tl'j pallommy, jaki
 jest Hwiat \\'idz;iallt
', 


. 


:łOO 


f
>>>
, . 

i \. 'ił-I, . '.,
;;" 
,,\\
"
f 
 
;
"\'J
""
l' 

:Ij".\\ 1.1 ,.11 1 -' _
": V. ", ;-
 
'nh\1 ",


.' , .,.', P ,: ... '\ . : 
.
 ,,'i" , . .. :............ 
 -.__;;-(... t . 5 
 
 
 .. .. .._ 
J(."".'. '. . 
 -:- 
 --:o t. - -\\. "'..' ,. :
 .. " I r h.' ' , 
('/
:- tfu , 
:;' i

" 
 _' 
 \
 ,I jj
" _" ';
\,!, 
... '-J- , 
-

 . \
. 
..,'-
l;:
- 
 : . 
 

 '
,'

' ,

 
Ji;,-
 
 '
 
 .s: kI 
". -'",--=
' . 
 ,et . - 
 1 ,J" .'\I...

'-.!-- 
:'
rł . ," 
,J..l ' ..
 \' , ' '\t:' """Jir,r,\" =. ). '\-, , 
. '.' '- ' -'\.' t 
',J... '
 ;t " . 
.,;-" 
 f 1', 

 '( . \ 
. -. ł ....- --
':. - }. '. ;\
 , 
)\II ,,\",: ,,

}' 'Ł, :
- 
 ;r:,\ 

, . ł .({ \, .." "
 

. .


 - J, 

\, -'
 1 
 \ 
 
 / '. ',. '. :- ( 

\.,I .
ft
' 
 _ t) , ,
 \ \: . 
 
I r"l'
. .. 
,. 
- -
 
I -1 t .'- - \.
 ,('o' - 
 ..7 ł - -"! ..' 
'"'"' .". - ł

\.-' I 
II \ "'.
' ...... "-"''' .- '

. ,- 
"'
 "\.... A./ Jr," .... 

 

 -
 
 
- 


, 


. 


WESELE KIłAKOWSKIE. 


. 


st:!d u II i ego ta logika w s t os u liku figur do tła, 
ta swohoda, z jak,! sil: szeregują przC'umioty lIa 
powierzl'hlli ziC'mi, ta propore
'ollalllość składo- 
w
'('h ('z
śd ohrazu. W ohrazif' Kossaka widae 
Zł'f'sztą za wsze, że wzit:ty 011 jest z pUll ktu wi- 
dzellia malarza, zllajduj,!C'ego si
 zewlH!trz da- 
lIf'j !-weIlY. Stoi 011 gdzieś na hoku, przy dmdzC', 
luh w polu. a IH"zC'd lIim przeei,!g-a \\'l'sełe, prze- 
latuje talHm kOlii. luh kł
hi;! si
 dokol a wilka 
('hart
' i dojeżdżaeze. .Jeżeli malujp hitwę, to nie 
\\"'hodzi on w samo zamieszanie stal'('ia, - jest 
on na tyle oddalony, żehy widzkt, g"łówlH! sl'C'n
 
i t
'lc tła, żehy ohmz si
 tł{l\Im('z
'ł jasno. 1\Ia 
on w najwyższym stopniu umiejt:tllośe patrzellia, 
wskutek ezC'go je
o kompozy('ya daje si
 zawsze 
ohjąt', je(ht
'm rzutem oka, co jest ,i('dnem z za- 
sadnh'zydl w
'magal'l huuO\\'
r ohmzu, opierają- 
('ej si Q na podstawal'h perspC'ktywy. Słowem, 
kompozye
'a Kossaka, zasauzaj.!t'a się nie t
'lko 
lm sposohie rozmiesz('zenia przedmiotów, jest 
10gi('zlH!, inteli
'enhl(!, pehH! prostoty i natura 1- 
no
ki, a jedno('zeHnie malownil'z.! i śeiśle wyra- 
żają('ą wszystkie dążellia malał'za. 


., \ 
....0 


." 
..--- . 
.. 


., 
-
 ... 
... - 


':
 . )1 
. '.1 


, J 


J' 


.... -....- 


},J. 


i..- 


-)
\, ".,. . - t\
\'.\'- .-J . - 
" M,\11, .. 


lIm
. 


Jak t
'le inny('h ('e('h dodatnkh Kossaka, po- 
dobnież to doskonale panowanie llad kom pozy- 
('
'ą jest nastl:pstwem samodzielności, z jaką się 
rozwijał je
'o talent od samego poezątku. Kom- 
pozye
'a, h
dąl'a eałkowitym wyrazem uąże!l 
każdeg"o tałentu, stresz('zaj,!('a ealą sum
 je
o 
składO\\'
'('h pierwiastków, była u Kossaka ta- 
kiem samem nast
pstwem zupelnego samou('twa, 
a wskutek tego była tak ściśle prz
'stosowaną 
uo jego talcntu, jego temperamentu i układu 
myśli. Pomimo lIieuniknionego wpływu na Kos- 
saka współezesnej mu sztuki, pomimo wynika 
j.['ego st,!d używania niektór
'('h konwen('yonał- 
ny('h mot
.wów kompoz
'l'
'jn
'l'h, które ohowią- 
z
'wały w ('alej sztUl'e f'uropejskiej, Kossak nie 
podporz,!ukowywał nigdy siehie pod te komu- 
naly. komponował, id,!c za swoją indywidualno- 
ś('i;! i z ('ałą swohod.!, a zawsze zgodnie z ka- 
żdorazowem z,ulaniem obrazu, używal materyalu, 
zdobytego w bf'zpośrednkj obserwa('yi żyda. 
Natura i jego wyohraźnia ł,['zyly się tak śeiśle 
i z tak hłyskawi('zną szybkośeią w każdej ('h wili, 
że jego oh raz nigdy prawie nie przedstawia tej 


:!Ol 


26
>>>
, 


J 


.
 


przC'z wydobywauiC' z wlasltC'j iltdy- 
widualltm5ei form jej uzewnętrznialtia 
się, lecz wyuczal si
osolmo środków, 
które powiltltY bye od począt.ku sto- 
pione na jC'dtloI1ty, niq)()dziC'IItY ma- - 
teryal twórczy. To poj
eie, że kom- 
'pozycyi może uezye szkola, że arty- 
sta możc hye tresowaltY, za pomocą 
Itagród,. do aportowaltia zadanych 
tC'matów kompozyc
'jlty('h, w
'raziło 
si
 w najwil:ksz.
'm nonsensie szkól 
niC'miC'('ki'h. w tak zwanej JJIeister- 
Scllllte, gdzi!' ludzie, ktbrzy powiltlti- 
hy ('ZUI" odrazę do wszdkiej Itif'woli 
talcl,ltu i z huntcm przyjmowae ka- 
żdą uwag
, dąŻ'lCą do zal'hwiania 
ieh saH\Odziclno
('i, ludziC' dorośli pod- 
dają się ('zyjej
 władzy i przewle- 
kają stan swcgo niC'mowlęct\\ a do- 
h!d, dopÓki okalf'ezOlte kh talcnty 
nic Itall'zą się ehmlzil' Wl szezudładł 
profesorskif'go doświndezcni;t. ()tóż 
Kossak przC'z takie trcsowanic nie- 
przcszcdl, jC'go kompozyeya jPst jPgo 
osohistą wlasnośeią i dlatego jC'st ja- 
::ma, prosta, zrozumiala, gi
tka, po-- 
datna wszystkim pOl'
'WOItI talentu 
i tlóma('zą('a te por
'wy widzowi z pre- 
cyzyą mat('lllatyezną. 
Jakkolwick rC'pl'Odukcye z, dzieł 
Kossaka, zawarte w ilustrowalt('m wydaniu tcj 
ksi,!żki, dają możnośl" poznania i zroz\llllipltia 
istoty jego artyzmu, o('C'nipnia wartośei j('go ta- 
lentu i je
o ZłlaczPltia dla naszC'j sztuki, Itic wy- 
czcrpują OItC hynajnmipJ ealośt'i dzil'ła Kossaka. 
Te przesz lo dwicś'ie kopii z jC'go olll':lz'I\\' i stu- 
d Y 1'1\\', są zaledwiC' jak,!ś ('z
ś('ią tcj ogromIlej 
pracy; ktÓrą Oli dokoltal. Częśeią. w któn'j są 
wprawdziC' wszystkiC' łiicrwiastki. skladaj,!('C' tę 
przedziwIHl organiz;U'YQ art
'stYCZIl1!, gd
'ż taki 
szezery takltt 1)}'zC',jawia si
 w każd
'm okr\l('hu 
s
\"ojej pracy, z niC'zamą('oll1! ('zystoś('i,!. zawsze 
jcdltak t
'lko częśeią. Kossak mial tak nipzntor- 
dowaną wyohraźltię, taką żY,wiolową potrzch
 
tworzeuia, taką koltiC'('zltośe Itieustanltcgo zamie- 
nialtia w czYIt tego, eo w jego myśli hez ustalIku 
powstawało, że chcąe zawrzee w kshlżkę całośe 
jego praey, trzehahy hyło wydal
 cale szeregi 
tomów, gdyż jC'go pra('e liczą się na tysiące. 
\Vśród pozostałyeh po nim szkiców i notatek, 
znalazła się karta z podpisem Z
'hlikiewi'za, 


. 



 


.. ' 
. 
lo 


\ 
 


. / 



" 
" 


Ił 


'... .: 
Ao. 
 
j=,..; 


, 


- 
 


-"\ 


._1Ir. 


- 


,., 


-- 


" 

 , 


- 


- 


-- 


- 


. 


Z JAllMAIlKU, 


chwiejltości układu, niepewlto
ci punktu widze- 
nia, ehaotyC'znego po)nieszania proporcyi i pla- 
nów, które udziC'lając się widzowi, wywołują t
 
niepewnośe, ehwicjltośÓ wrażcltia, jakiC' ohraz 
czyni. Ta chwiejltoś(\ luh nicc('\owoŚ(" kompozy- 
cyi powstaje zwykłe z tego, że dany malarz 
uczy sil: kompoltowal: u kogoś, a uipkiedy hywa 
wynikiem refleksyjnej pra('y Itad kompozyeyą, 
pracy, która zast(:iJuje to ua
łe ohjawianie sił: 
w wyohraźui, ohrazu, które wynika z uajwyż- 
szej zgodllośei wladz artyst
'czn
'eh. Dohitltym 
przykładem tego jC'st l\Ieissonipra ohraz /tok 181-1-, 
który rozpada się na dwie ('Z(:śl'i, nic daj,!('e się 
skupi(', w jeduem spojrzeuiu z żadnego oddałeuia. 
Do nieda\yua n:wka malarzy rozpadała si
 
na osobue działy, llastQpującc w pewJl('j kołe- 
czasu po sobie. Rysunek, małowanie, kompozyi 
eya nie rozwijaly siQ wspóh'ześllie i wspóhnier- 
nie, leez szły jedne po dmgieh według systC'mu 
ułożonego przez ,jakiegoś pedanta przy kancela- 
ryjn'ylll__stole, Ui.'ZCI't nic rozwijał si
 Ita artystę 


4 


) 
o(" 


I. 


4 . 


" 


\ 

 
.....
.. 


4 _ -....;: 


& !I 


. 


J 


1898, 


202 


.. 


--
>>>
., 


. 


wzywająca Kossaka do jakiC'goś glosow.inia, jako 
obywatda Krakowa. Kossak, zamiast położ
-e 
swój podpis we wskazanem miC'js(
u, użył tej 
karty do uaszkicowauia na ohydwQeh jej stro- 
n1U'h i wę wsz
'stk«
h kienlllkaeh eakgo muó- 
stwa ludzi, koni i psów. 
K.J)"tka ta to bardzo ciC'kawy i ehm'aktC'r
'- 
styezn
' dok"ument, do poznania ppwu
'eh stron 
takntu 
Kossaka, wyłtlOWU
' dowód tC'j ci.!głC'j 
gotowości tworzC'nia, tego bogal'twa form i zja- 
wisk, w każdej d l\\'ił i obeenyc'h w jego umyśle. 
Talcut malarski jC'st to zdolność dojrzenia 
i odtworzl'uia harw i ksztaltów świata widzial- 
uego - ani mnkj, aui więeej. Teu ta1ent może 
być związany z uajrozmaitszemi organizaeyami 
pSYl'hi'zlwmi, z najszezególniejszymi tC'lIlpera- 
menthmi, które t(;' l'zyst.!, pierwiastkową zdol- 
noŚ" malarsk.! uż
'j.! w najr{)żnorodniejsz
' spo- 
sób, odpowiC'dnio do swoit'h ceeh indywidualnyeh, 
zgodnie z temi stronami swej dusz
-, które po- 
trzebują przejawil" się za pOllIoel( malarstwa, 
(:d
-ż żaden prawie malarz nie przejawia się, 
jako człowiek, ealkowicie W swojej sztuce, ze 
wsz
Tstkimi swymi wrodzonymi przymiotami 
i shmanlli dusz

, powstaj.!l'.ymi pod wplywem 
bodźców zewlH;trznych, lub wC'wnl;'trznyeh pro- 
eesów ps
-ehiczll
-dl. Bardz
 są rzadkie takie 
organizacye artystyezne, które, albo SI! tak za- 
cieśnioue, 'że się dają streśl'iI
 w jednej jakiejś 
formie, alho też mają tak ogl'onllle' bogaet.wo 
form, że ua "szystko, cokolwiek przez ,kh du- 
szę przejdzie, znajdują wyraz w swojC'j sztuee. 
'l'alellt malarski możua przyrównać do aparatu 
fotograficzuego. 
aIną istotę talentu stauowi so- 
czewka i pl
'ta uezuloua, zamknit:ta w eiemni 
i przyjmująea promienie światła z ZeWIH!tI'z. Co 
się lI1t uiej odhije, zależy od npodobalt tego, kto 
aparat ua tl;' luh ową stronę świata skil'ruje. 
()tóż talentem malarskim kieruje dusza ezło- 
wieka, który go posiada, Tym spo
obem w ka- 
żdem dzide sztuki malarskiej możua oduależl
 
to, co stanowi istotQ sztuki, ('o jest ibezwzglę- 
dnie musi h
'ć w każdym obrazie i rysunku, 
każdego 'absolutnie malarza, bez wzgll;'du na 
ezas, w którym tworzyl i naród, z którego wy- 
szedł, a zarazem odnaleźć to, ('O stauowi indy- 
widualną szczególność artysty. 
Estety('y, krytyey, filozofowi
 i artyś('i sta- 
wiają l'iągle pytauie: Co to jest sztuka? I od- 
powiadaj.! z\\'
'kle nie na to p
'tauie, które po- 
stawili, t
-Iko na pytanie: Jaką sztuka b?ll po- 


.. 


.. 


'zl'iIlJla? Pomylki tej uie IlIlikll1!ł lI1twet taki po- 
tl;'żny umysł, jak Tolstoja. W skutek też tej po- 
myłki, odpowiedzi id. uie wyjaśniajl! nie, są 
zwykle gmatwanill1! sprzecznyeh, uielogicznych ' 
i niezgoduydi z histOl)'ą sztuki twiC'rdzel'.. Cóż 
bowiem należy wziąć za podstawQ sl!du o tem: 
;Jaką sztuka byl powinlla? l\Ioralność? NaukQ? 
Stan ekonomil'zny? Patr
'otyzmr' .l\Iiłośćr Czy 
trójeQ da wuiejszC'j estet
' ki: pit:kno, dohro i pra- 
wdę i ponad wsz
Tstkiem Boga? 
,,- szystkie dotYl'hl'zasowe prób
' rozstrzy- 
gnięcia p
'tania: Co to jest sztuka? na drodze 
stosowania tyeh różnyeh zasad, nie doprowadziły 
i nip doprowadzą do żadnego rezultatu, raz 
wskutek tego, że ,rszystkie, wynikajl!ee z uieh 
wnioski, są odpowiedzią na eałkiem inną stronę 
kwestyi sztuki, a powtóre, że są zawsze ogra- 
niczone, za ciasne. 
\ni piękno, ani dobro, ani 
prawda, aui uawet Bóg nie w
-pelniajl! ludzkiej 
duszy tak po bl'zegi, żełt.Y poza niemi nie zosta- 
walo miejsl'a na nie innego, żeh
T w czlowieku 
nic szarpał
' się i nie w
-dzi('rały się na zewnątrz 
inne jeszcze i potężue siły. I dopóki tak jest, 
dopóki ezłowiek jest tą skomplikowall1!, niedająeą 
siQ polutmowae i wtłoczyć w żauną eiasną for- 
llIułkę istotą, dopóty napróżno ludzie b
dą siQ 
starali da
 słuszną Il1t to pytanie odpowiedź 
\ . 
i postawić jakąś zasadę, którejby sztuka miała 
stale i zawsze słuehae. 
ztuka jest taką - ja- 
kim jest ezlowiek, Kto '('hce, żeby sztuka wyra- 
żala t
-lko pewne pojt:cia i ucencia, nie ze sztuką 
musi o to walC'z
'ć, musi walczyć z ludzkI! du- 
szą, llIusi wynaleźć p
ta i hamulee, .które ota- 
mują cale światy życia, zredukują zakres wraż- 
liwości do pewnyeh tylko zjawisk, zjalowią i wy- 
p leni1 t świat wyobraźni, powścillgną rozwój my- 
śli - i wtenl'zas sztuka będzie odpowiadała tym 
jakimś idC'alom, . które jej stawiają moraliści 
i estetycy. 
Wskutek też tego samego, niewłaściwie po- 
stawionego pytania, czy niewlaśeiwie danej od- 
powiedzi, co jakiś czas 1l1tstępuje kataklizm 
walki dwóch lub więcej kierullkóu' twórczośei, 
które sohie 'wzajemnie odmawiają tytulu pra- 
wdziu'ej sztuki i straszą widzów lub słucluwzy, 
nieehyhnem i ostatel'znem zaginięciem samej na- 
wet sztuki, w razie zwyeit:stwa jednego lub dru- 
gie
o. A tymezasem, sztuka tnni, bo ludzkość . 
trwa. I sztuka przybiera coraz nowo formy, od- 
powiadajl!ee pewnym zmianom, zal'hodząc
'm na 
powierzełllli ludzkiej duszy, guyż głęhia jej jest 


203 


- \
>>>
.,. 


. " 


zewllętrzllym, jeszezc banlzi('j siQ 
rozszerza i urozlwti'a, tak, że to, 
('o w('hodzi w zakres malarstwa, 
a przYllajmlliej to, co ludzie eheą 
niem wyrazie, ohejmuje już calko- 
wity zakres życia ludzkośei i natury. 
.Malarstwo więc odtwarza świat 
zewlIQtrzny i wyraża wewnętrz Ile 
żyeie ludzkiej duszy. Tkwią zatem 
w niem takie stale pierwiastki ludz- 
kiego istllienia, jak milm
e, g-II')u, 
Hmierl', a jeullocześllie te wszystkie 
'.hwilowe stany, powierzehowlle 
h'g'lIiellia uuszy, które mają swoje 
okresy istnienia i zmielliają się, zo- 
stawiając miejsee itm
'm. '1'0 samo 
uzieje się w illnyeh odlamach sztuki, 
która wzięta w ealośei, jest najpra- 
wdziwsz
'm, najistotni('jszym wyra- 
zem żyda ludzkiej duszy we wszyst- 
Ideh ezasaeh i ziemiaeh. Cheąc więc odpowiedzieć 
na pytanie: Co to je..,t sztuka P lmleży sohie prze- 
dewszystkiem wyjaśnić, co jest wlaśe,jw

 dzie- 
dziną sztuki, a co jest wlaśeiwośdą ludzkiej du- 
szy wogóle; wyjaśllie, dlaezego pewne rzeczy, 
które sz('zególowo nazywamy obrazem, poema- 
tcm, posągiem, katcdrą luh symfonią, ohjęte są 
jeszeze og'óhtcm pojQeicm Sztuka, w czem leży 
podobiellstwo ieh stosunku do ludzkiej duszy, 
i dlaezego rzeczy te, hędące }Jroduktem jej żyeia, 
różnią się od illnych skutków j('j istllienia. Wten- 
czas dopiero będziemy może wiedzieli, dlaezego 
sztuka jest ludziom potrzebna, kOllieczna, dlaezc- 
go hez nkj lIie może żye żadclI lIaród, ani ezlowipJ( 
pojedYIIl'zy, będziemy zaś wi('dzieli na pewllo, 
że dopóki hędzic istlliee i tworzyć ludzkość, 
sztuka zawsze będzic się z nią razcm zmielliae, 
z1u'howUj1!C j('dllak swoją istotę, zawsze nie- 
zmiellllą, tak, jak pozostaj1! niezmiellne zasadlli- 
eze pierwiastki ludzkiej duszy, pod wszystkiemi 
tak rozmaitemi f'ol'lllami b
'tu ludzkośei, ktln'c 
nazywamy epokami cywilizaeyjllemi. Poznanic 
tej prawdy rozszerzyłohy poj:eic tego, eo jest 
w sztuce możliwe i uslltH:lohy te lIieustanne han- 
kructwa teoryi sztuki, opierająl'e się zwykle na 
tem właśnie, co jest zmienne, eh wilowc. 


. 


(......
 
, 

'-' 


.:)---
 ".. 


.
 


.',;,. 


'" 


1", 


...... 
.'
 
...
, 


\:' 


. 


;-...:
 


- , 
-- 
. 
 ..--'- 


- .... 
, -'. 


-
 


. 


I'.: 


" iJ ':""" 
) . . '_' . .J.' 
'. ..,. '.' . - . 
" " "'a' 


""'oii. 



... o. - 


- . :::.ł...o r.' 
__"':L '_.- _ 


. \\ 


: 'i,j 


FARYS, 


dotąd ta sama, co przed wiekami wicków, Te 
zmiany, zachodz1!ce \V sztuce, dotyezą z jedncj 
strony sposohu wyrażania istoty ludzkiej duszy; 
z drup;icj. wYllikaj1
 z pewnych przypaukowyeh, 
ehwilowYl'h jej stalIów, z tcj dziwIlej g-matwa- 
niny, która się tworzy w lud7.kiem czueiu i my- 
śli, pou wplywem coraz hardziej komplikujących 
się warulIków i potrzeh ży'ia, Ale pod wszyst- 
kielni temi zmianami musi tkwie istota sztuki, 
bez której nie moglibyśmy odllaleźe eiąg-Iośei jej 
istnienia, nie moglihyśmy widzicć zwit!zku mię- 
dzy tem, co dziś się tworzy, a tem, 1'.0 się two- 
rzyło przed setkami lat, nic moglihyśmy alli ro- 
zumieć, ani odczuwać tego, co jest w tYl'h dzic- 
łach dawno powstałych, ni(' mop;lihyśmy nawct 
stworzyć takiep;o op;ólnep;o pojt:eia, jak Sztuka, 
nie potrzebowalibyśmy td tego wyrazu, nie mo- 
g
tC go użye. 
Jeżdi więc hędziemy zastanawiac': się nad jc- 
dnym z odłamów sztuki - nad malarstwem, to 
przedewszystkicm musimy wydzielić czystą, pier- 
wiastkową jcp;o istotę, którą jest odtwarzanie 
barw i kształtów, hędą'yeh wla8dwoHdą ka- 
żdego dzieła malarskicgo, hez względu, czy ono 
powstalo u luuożcreów, czy jc stworzył najhar- 
dziej wyrafinowany dudl czlowicka nowoczc- 
fmego. .l\łiarą więc wielk08d talcntu jest stopielt 
doskonałośei odtwarzania harw i ksztaHów. Lecz 
pod posta'ią ksztaltu i harwy pl'zcjawia się tak 
olbrzymi świat zjawisk, który wskutek komhi- 
nowania siC; ludzkil'h \H'ZW" i myśli zc światem 


I 


I 
. 
I 


()czywista rzeez zatem, że na pytanie: Co to 
,jest sztuka? nie możc dać odpowiedzi -:"żadna 
estetyka, żadna tcorya metafizyczna, której JlUIl- 
ktem wyjś'ia jest pierwotna omyłka ludzkkp;o 


:!o-t 


.4
>>>
, 


. 


umyslu, żadna oderwana spekulaeya umyslowa, 
jak nie dadzą również odpowiedzi ehwilowe teo- 
rye, powstające jako teoretyczne uzasadnienia 
pewnych chwilowych kierunków twórczości. Od- 
powiedź na to pytanic zupełnic jasną może dać 
tyłko PsycllOlo.qia, i jedynie przy pomoey jej 
środków badania możemy się zhliżać ku pozna- 
niu praw, rządzących twórczością, a tem samcm, 
ku rzcczywistemu wyjaśuicniu pytania, na roz- 
wiązywaniu którego zhankrutowało tsłe umy- 
słów i tylc systemów pojęciowych. 
Całkowite zjawisko 
ztuki składa się z dwóeh 
czynności łudzkiej duszy: - z tworzenia Sztuki 
i z odhierania od niej WraŻe!l. Psychologia twórey 
i psyehologia widza, ezytclnika, łuh sluchacza, 
poznane do gruntu, mog,! jedynie dać materyal 
do syntezy, która będzie teoretyezll! formuh! 
sztuki. Dopóki jej teorya wyehodzila z tak da- 
snego pojęcia, którego zresztą sama nie pojmo- 
wała, jak Piękno, dopóty nic mogło być mowy 
o jakiem kol wiek prawdopodobie!lstwie poznania 
istoty 
ztuki, ani mechanizmu jej powstawania. 

ztuka obcjmuje tyłe akurat ,,,"szechświata, ile 
go obejmuje ludzka dusza, w której, tak zwany, 
zmysł piękna jest t;yłko jednym z wielu obja- 
wów zróżniczkowania się jej władz, jednym 
z wielu i wcalc nie najważniejszym. 'V tym 
samym też stosunku, do innych składowych pier- 
wiastków sztuki, znajduje się w niej Piękno. 
Jakkolwiek sama Estctyka, czując niedostatecz- 
ność Piękna, jako syntezy sztuki, dodała mu 
dobro i prmt'dę i postawiła ponad tem Boga, nie 
pomogło to nic umysłowi ludzkiemu, błądz,wemu 
wśród tylu niewiadomych i doprowadziło go 
ostatccznie do znanych zbocze!l myślowych - 
do bankructwa. 
Sztuka jest wytwarzaniem pewnych zjawisk, 
nie istniejących w świecie, poza ludzkim ezy- 
nem, zjawisk, które, powstaj,!c w ludzkiej du- 
szy, maj,! zarazem moc wywolywania w innych 
duszach stanów psychicznyeh, takieh samych, 
jak stany, wywołane przez zjawiska i zdarze- 
nia życia rzeczywistego, lub będ;tce rezultatem 
wewnętrznych procesów życia duszy. Zdauie 
Kanta: »Sztuka wtedy tylko może być naZWaIHt 
piękną, kiedy posiadamy świadomość, że ona jest 
sztuk,,,, a jednak wyghtda, jak natura«, należy 
zmodyfikować i rozszerzyć do całego obszaru 
zjawisk psychicznych, objętych sztuką, a które 
obejmują granice życia rzeczywist('go, plus 

wiat myśli i uczuć ludzkich. Nie chodzi bo- 


. 


. 


wiem t;vlko o to, żehy dzido sztuki wyglą- 
dało, jak natura, - katedra w Rheims nigdy 
nic będzic wygh!dała, jak natura, ani symfonia 
Beetho\'elHt również, -- lecz o to, żeby, uświa- 
damiając, że pewne stany psychiczne, wywolane 
wrażenicm od sztuki, S,! istotnC'mi, rzcczywistemi 
poruszeniami naszcj duszy, uświadamiać zara- 
zem, że źródlem kh jest nie istnicjący poza 
nami świat rzeczywisty, leez fikcyjny świat, 
wytworzony przcz nm;. 
Dozna wać wrażenia, być wzruszonym, znie- 
ehęconym, zaehwyconym, smutnym, mężnym, 
bohaterskim, wznioslym, wzdrygać się z obrzy- 
dzeuia luh się zaehwyeal', być pogodnie jasnym, 
lub ponuro w,!tpiąe
:m, ezu' wewnętrzną zgodę 
albo rozterkę, luh po prostu widzieć, uświada- 
miać i pojmować coś, tak jak się widzi świat 
rzecz
'wisty, a jednocześnie mieć świadomość, że 
źródlem tych stanów jest dzieło ludzkiej myśli, 
ludzkiej woli, że to jest sonata, obraz, POS;tg, 
powieść, świątyuia, lub scena teatru - oto 
ztuka, 
Sztuka jest wytwarzaniem fikcyjm'go świata, 
który na równi ze światem rzeczywistym daje 
ludzkiej duszy możnoś' i zadowolenie uświada- 
miania jej życia. Życic jest koniecznością. Na- 
gromadzanie się i wyładowywanie energii wa- 
runkuje żydc, jak wf;zclki ruch. Energia psy- 
ehkzna, jak energia fiz
'czna, musi się w ten, 
lub w inny sposób, skupiać i wyładowywać, 
a świadomość tcgo procesu jest świadomością 
żyda i jest rozkoszą istot żywych. 
lysze:, wi- 
dzieć, cZUt
 i myślel', zużpnte energię mięśni, 
w
'tężal" ramiona i um
'sł, ezynil' i odpoczywać 
jest taką koniecznośchł, że jedną z największych 
tortur, jakiC'mi ludzie wzajemnie się trapią, jest 
obezwładnienie, pozbawienie istoty żywej mo- 
żności przejawiania ż
'cia. Nawet cierpieć jest 
rozkosz,!, byleby t
'lko nie być w tym stanie 
atonii władz psychicznych, z którego wylęga się 

Vłlda... 'V miarę, jak się komplikują warunki 
i układ ż
'eia ludzkości, komplikuje się dusza 
ludzka, w której poza pierwotnemi żywiolowemi 
wladzami, potworz
'lo się mnóstwo ieh odcieni, 
mnóstwo stanów i mnóstwo przyczyn, wywolu- 
jąeyeh je, a nieznanych na niższym poziomie 
rozwoju ludzkości. Tym sposobem zakres ż
Tcia, 
obszar świadomości rozszerza się i potęguje, a je- 
dnym ze skutków tego i zarazem jedną z przy- 
ezyn dalszych następstw jest Sztuka, której 
podstawy tkwią w najodleglejszych epokaeh 
bytu ludzkośei, epokaeh, w któr
Teh międz
T du- 


:!05 


J
>>>
szą ludzką a duszą zwiC'rz
eą nie hyło jawnC'j 
różniey, ponieważ jedną i drugą poruszaly naj- 
elementarniejsze pobudki psychiezne, zwi;!zane 
z najpierwotniejszemi potrzebami istnienia istot 
żywyeh. 
Dla zrozumienia, jaki zaehodzi stosunek mię- 
dzy 
ztuką, a życiem, czyli jaką jest psycholo- 
gia 
ztuki i jaką może bye jedyna trwała pod- 
stawa tej teoryi, weźmy przykład: 

traeh jest jednym z najkonieczniejszYl'h sta- 
nów psychieznych dzieeka, jak i małego zwie- 
rzęeia. Utrzymuje on je w ch!
łej czujności, po- 
budza do użycia jedynego oręża, jaki dziecko 
posiada - ueiel'zki. Jest aparatem, ostrze
ają- 
cym o niebezpieczeitstwie i motorem, poruszajl1- 
c
'm narzędzia czynn - jest tarczą i brouią. 
Dzieei są też ohdarzone nadzwYl'zajną w tym 
kierunku pobudliwośeią. Energia psychiezna 
w formie stnwhu jest w nich stałe w stanie po- 
tencyaluym, napięta do ostatnieh granie i w je- 
dnej (']\wili ogarnia całą ieh duszę i wszC'lkie 
pohudki ezynu, Aparat, wyładowująey stral'h, 
działa z niesłyeltaną precyzyą, jest to jedna z naj- 
potężniejsz
'eh funkeyi ieh jestestwa, a zatem 
i uajkonicezniejsza jC'go potrzeba. 
Każdy stan psyehie.zny jest uwarunkowany 
pewn
'mi anatomi'znymi i fizyolo
ieznymi sta- 
nami organizttlu, pewnymi, o wiadomYl'1t właśei- 
woś('ial'lt, narządattli, które, podlegajl!c powszed\- 
nC'ttln prawu żyda: uagromadzanin sic: i wyla- 
dowywaniu e\}('r
ii, lllajl! same w sohiC', niC'za- 
leżnie od zewnętrznyeh podrażnieit, możu08e wy- 
twarzania i doprowadzania do świadomoś('i, sta- 
nów, którym odpowiadają. .Jest' to konieezny, 
lo
iczny wniosek przyczyuowośl'i, Przeżywamy 
wszystkiC' uezueia, wszystkie stany duszy, hez 
istni('nia konieezn
'('h do tego polmdek zC'wnętrz- 
n
'('h, ponieważ cały nasz ustrÓj musi, hądź eo 
hądź, funkeyonowae. Nie możC'my hC'z lw:ki. 
unierudlOmii" ani llaszy('h mięśni,ani nw:;zej duszy. 
To jest podstawa h;tnienia sztuki, punkt, w któ- 
rym staje Hi
 ona koniC'eznośeią naszego ży'ia, 
Bae się jest koniC'ezn08ehl duszy dziecka, ho 
bae się, to żye, to uświadamiae w
'lmeh energii 
osohistej, to u8wiallamiae siebie. 
Umysł i każdC' włÓkno mi
śni, każde włó- 
ki('nko nel'wów doznajC' jednakiej rozkoszy ezy- 
nu, którą uawet świadomośt: niebezpieezeitstwa 
nie zupełnie przytłumia. Leez rzeezywista. ze- 
wn
trzna przyczyna, wywolująca strach i wsz
'st- 
kie jego llastępstwa psychiczne i fizyczne, nic 


. 
( 


zjawia sil: tak ('Z(:sto, ż('h
. wyładowywanif' e\}('r- 

ii straehn hyło propon'
'onah\('m do jej uagro- 
ttladzania się. Nawet w najpiC'ł'\\'otniejszyd\ eza- 
sad\ istniC'nia łudzi zdarzał
T się d\wi!e, w któ- 
ry('h można hyło zatulie się hezpiecznie w ja- 
skini i w spokojn zakładal: podwaliny ('ywiliza('
'i. 
Tem hardziej dzic('i, żyjl!eC' w warnnka('h dzi- 
siejszC'I-;'O l)('zpieezC'itstwa, niC' maj.! zhyt ezęsto 
rze('z
'wistyeh polHulek do lękn. .\IC' ealy ten 
psy('hoł'izyezny prz
Tząd stra(.ltn jf'st żywy i, na 
równi z resztą organizmu, w Spo('zynku nałado- 
wuje się energią, która musi hye zużyhł, musi 
się w
'ładowa'" albo wl'rost dla tyd\ potrzeb 
hytu, dla zabezpieezenia któryeh jC'st P\'z{'Z\la- 
eZOll;!. alho t'Ż w jakiś iłtll
T sposóh, Funkeyo- 
nowanip każdej eząstel'zki Ż
'\\'('
o jestestwa jC'st 
ahsulntną koniC'('zności.!. I oto dziel'i, l'i naj- 
sZl'zprsi art
'śei i uajhardziC'j potrzC'lmjl!ee sztuki 
istot
" bawią xię UJ stl'ach, hawi;! si
, to zna('z
' 
rohią to, co, z iłtll
'1l\ skutki('m dla ży('ia, rohią 
Indzie łorośli w teatrze, w f,'aleryi ohrazów 
i rzC'źh, slul.ltająe mnzyki, ezytajl!C PO('zYC', lub 
wytwarzajlW to wszystko - tworzą Sztukę 
i używają jej. PrzC'Żywają ealy stan stmdlll, 
IC'ez jedno('zC'8nie mają 8wiadom08t':, że źrlJlłłem 
je
o jC'st fikl'ya, niC' 
rożl!l'a żadnell\ niC'hpzpip- 
l
ZC'I'lstWC'ttI. Na tpm polp
a I'rzyjC'ttlno8e - i ua 
tf'ttI polf'
it I'sy(.ltolo
ia 
ztuki. Żphy niC' hyło 
t'j 8wiadottlośl'i, dzip('i hy ułllipraly w kon wuł- 
syad\. a puhlil'zllośe w l
zwart.YIll, czy l'iąt
'm 
akl'ip l hSPllit sh'zełalahy sohie w Jeh gn'mialllie. 
()to jC'st podstawa jJsyc/wlo!liczJU:j teoryi 

ztllki, którą trzeha IJI:dzip lla imH'm mipjsell 
rOZWilli!'
 i uz:tsadllie. Tym('zas('m dosye h:łzic, 
jcżpli sohil' uświadomimy, że takie prawo psy- 
l'hoło
il'Zlll' obowic!zlljf', lla ('al
'łll ohsza\'w sto- 
sllllku sztuki uo żyda duszy. Nic t
'lko w za- 
krpsie C'łpmentamy('h jej whułz, llie t
'łko w za- 
kn'sie stallów takil'h, jak Stral'h, dotykają'
'eh 
llajkollicezlliejszYt'h spraw IItrzymallia hytu, leez 
w ('al
Tm t
'm SkOłll"likowall
'm sploeie IIl'ZW'" 
l,,'z('l'zlle, stallów pSYl'hit'Zlly('h, w tl'j suhtdllC'j 
mil'SZallillic myśli i ('zueia, rozumowallia i l)('z- 
wiel.h\('
o pOQ'wu, sprzcezllego szarpallia si: \\'1'0- 
dZOllYl'h sil ustroju, resztek illstynktów Ilieświa- 
dom
'dt, z(' świadomie łJł'z
'jmowallPmi, pou na- 
eiskiC'm sil ZOWll(:trzllYl'h, śwież('mi wrażPlliami, 
stają('pllli się 'z
'm\emi siłami uuszy; sluw('m, 
w eałym tym olhrzymim świel'ie, w kt"Jł'
'm dzia- 
łają i siły prastare, powstałe gdziPś II narodzin 
wszdkiC'j duszy i najhanłzipj nowe, llajbardziC'j 


. 


I 
I 
. 
j 


l 


I 
. 


. 


2Uli 


-
>>>
.. 


. 


.lł" 
't 


.. 


e 
---A 
, 


",. - 


...... 



 


. 


r 


I 
,. 
" 


. 


.. 


" 
'-' 
'\ 
" ., 
, 
1 "\ , 
 
, 

' 
 
\ 
T , 
'I' 
 -'oj. 
, \ r . ," 
' 
. l-I- 
ł ' ' 
, .. - 
- -,- 
: jł.;,-
'. 
,. 


. 

Ą I-t\ 
, 
,*: , 
...... 

 "
 lo 
,
 
\ 
,- 
, - J 
, 4 
- , 
, - 
\ 
. \ 
,. 
.. . 
i . ..uJ;;c,,;,""';:L'-ł-- "i., t}.. u. «po- 
C/"Y ,H....l'''- {o#",.K'l. 
..,.t:.
_ 'IW r. 1I?'
;d, ,,"'''_-'-.
>>>
.
 



 



 


'- 


. ."
. 


.. . t 


... 




'& ,(' 
 

 ,.,. -..t' 
., r.. ,!o..
 

, ., 
. - -,1;" 
'-, 


""--- 


. , 
ił 


1 
.-.r;- 
.;\ 


... 


:,; 'to- 
( ) 
i 

 ..... " 
,.. 
 
,.-,. 



rj, riil! 



' . 
..
 


.. 


FARYS, 


nicustalon:' i nieutł'walolle j:,j drgllif'lIia, i w któ- 
rym t:,n ruch i rozwój h
dzie h-wal:, dopóki 
hędzie trwae ludzkośe, 
(kzywista rzf''z, że t:'orya, która, oparlszy 
się na podstawie ps
'('ho-fizyki, potrafi ohj!e l'ały 
ten świat sztuki, nic h
dzie mogła hye w
'wa- 
ŻOIH! z posad prz('z hif'żąeą t:'oryjkę, ni:' hędzie 
mogła hye wywahioną na manow('e sprze('zlłośei 
i zgim!e, wywoławszy ('hwilowe zamieszanie 
w pojęciaeh, a nie pomóglszy ni'. w dążeniu do 
wyjaśnif'nia pytania: (:0 to j('st sztuka? 
l'eorya psyehologiezna sztuki, nawet w tak 
ułamkowej SWf'j tr:'śd, już wpływa na szerokośe 
naszego S1!dll i wskazuj:', że do hadania sztuki 
i j:,j o('en
' nic można stosO\nu': żadn
'dł poj«ć, 
nal'Żąey('h do inll
'('h kategOł'
'i zjawisk, jak: 
r:'ligia, etyka, polit
'ka, historya i tak dal:,j, i że 
żadne hieżąee formułki, wywołuj1!ec nieraz gwał- 
towne walki w zakr'sic sztuki. lIif' ohjaśniaj1! jej 
i nic ohowh!zują, ponieważ nif' dotykają jf'j istot
'. 


Sztuka jest tak kOllieeZllą dla żyeia um
'slo- 
wego, jak oddy('ha'nip dla ży('ia dala. Weiska 
siQ ona we wszystkie ludzkie 'z
"ny i zagadnie- 
nia, wypdnia tak ogromny ohszar ludzki:,j m
T_ 
śli, zużywa taką ilośe pnu'y, ż:' gdyhy nagle 
usunąć ją z żyda ludzkoś'i, pustka, którahy po 
niej została, hyłahy tak prz:'raźliwą, że dopro- 
wadzałaby ludzi do rozpa('zy, luh ohłąkania. 
Sztuka, której ('hu
le pragną i używają nasze 
zmysły, która w
.twarza ('ały świat kształtów 
i barw i cały świat dźwięków, będąey źródł:'m 
przyjemności i radośei, źródłem najwznioślejsz:'go 
stanu ludzkiej duszy - zaehwytu, sztuka stwa- 


I 


.1 


rza też ludzi - -ludzi, którzy są tak 
samo żywi, jak ei z krwi i kośpi, 
którzy istni('ją dziś, luh istnieli da- 
,miej. I nic tylko ludzi. Bogowie stwa- 
rzali ludzkoŚ!", ałe i ludzkość stwa- 
rza bogów, i stwarza temi samemi 
władzami duszy, któł'('łni tworzy ka- 
żdf' dzido sztuki. 
I,udzif', stworzeni przez sztukę, 
rozszl'rzają gnwi('e świata i myśli 
dah'ko poza rze('zywistość; S1! pot
- 
źnymi panami dusz, łJł'zel'.hadzają się 
od hil'guna do hi'guna, hudz1!'" nie- 
zalf'źnic od ('zasu i micjspa, j:'dna- 
kip u('zueia, kierująe myśli ku je- 
dnym ('elom. T ,udzkość, rozhit! na 
drohn:', żrą('e się między sohą grupy, 
h!'zą w j:,(lnakil'h d1!ż:,nial'lł, upodohniają dusze, 
wsz'zppiająl' w nic lJodohne wzrusz:'nia, pra- 
goi('nia i tęsknoty. 
Ludzie, stwOl'z:,ni łJł'z:,z sztukę, są niekied
' 
o wid:' ż
'wsi i wpływowsi, od najwif;kszyeh, 
najsławni:'jszy'h hohateł'ów, za którymi szły na- 
rody na wiplkic podhojf' i rzezie. 
CZ
T llamlpt, Don Kiszot, Faust, luh Robi nson, 
nic S1! żyw
"mi - 1I1\\'et nieśmi('rtelnymi ludźmi? 
('zy 'V'nus J\lilo, okal:,pzOlIa, hez rąk, z dałem 
poszarpalll'm, nic żyje, nic hudzi zachwytów, 
IH;trZf'I"I, wzruszeit i pragni'l't r l\Iojżf'sZ l\Iiehała 
Aniola, l\Iadonwt Sykstyitska, łuh Laokon - nic 
są już tylko dzil'łami sztuki, nic są bryłą mar- 
muru, łuh kawalki:'m zamalowanego płótna. 
Są to żywe istoty, mi«dzy duszami którYl'h, 
a duszami naszemi za wiązalo się ('ałe nllló- 
stwo węzłów m
'śłi i lH'ZIH'" istoty, które w nas 
budzą miłość, współ-zll'ie, prz:'rażenie, luh grozę. 
('z:'mże jf'st sła wa .J uliusza Cezara i j:,go 
wplyw na dzisiejszą ludzkość, w porównaniu ze 
slawą i wplywem Rohinsona, razpm z jego fu- 
trzan
Tm parasołpm r O zalety dUi;z Don Kiszota 
i Hamleta ludzi:, sta('zaj1! walki, potępiająe, ałho 
('zeząC' kh I'rzymiot
" zalety i wady. Turgcnicw 
w
'kazuj:" o ile Don Kiszot jest wyższy i Hzła- 
eh et ni ejsz y od llamleta; ktoś inny woli twardą 
i d(,ł'Pliw1! walkę z naturą Rohinsona, od awan- 
turtliezcj walki o id('ały Don Kiszota. Nad ieh 
ezynami, Had pohudkami, które i'h żyei:,m ki:'- 
rował
", zastanawiają Hię najt«ższ:' umysł
., z kh 
żyda wyprowadzaj1! wnioski moraliści i wyC'ho- 
wawey, Htosująe je do za
adnif'I'l rzeezywistego 


I 


I 

 
I 
I 


..' 


. I 
..' 
- 

.w: 

.

 
.. .)
. 


IX!H, 


żyeia. 



08 


. 


ł
>>>
1. 
I 
I 


l\Ianfred, Don .Tuau, ,,, ert('r" U usta w i Kon- 
rad, Pani Bonu'y i Jean Vałjean, Nana, Pan 
Piekwiek, ezy Płoszowski, jedni w wi(,'kszym, 
drudz
' w mniejszym zakresie, wstrzl!sali uezu- 
ciami i myślami tłumów i łudzi o umysłach w
'- 



' 


.
 


.....{'I, 


l, 



 t- 
,,", 


l 


..... 1 " 
, 1 
ł
: 
L ., , . 
I " t 
 
. ,
' .' , 
. 
I IJ. : t, 


!t.. 
;.,.' 
. ,
..:;;, -
. 
'("."!- . ":'-"'--
, 
. " 


: " :
.1 
 r' 


::f:' " 


't 


,."",-.. .
. 1-- 
',.."" , 


P.... 
.._-
.
. 

 


.. 
_..; 

 
 


w,. ,... 



 


, , 
"' 


'\ 
I 


" 


ki(', zostawiają w nieh trodu: wJasnej duszy, 
zasz(Ozepiają pewną ilośe lJOjl:l', uświadamiają 
i POh:gUjl! pewne stany ezueiow(', słowem, speł- 
niają najdziwniejsze i najtrlHlnkjsze zadanie, 
jakie ezJowiek może sohi(' w stosunku do reszt
' 


," f!J 


:1 
,
 



 


r
. 
 


.
 
.. 


....: 


:\, 
'o, 


',-,!. 


." 


-:\ł,( -r-
 '; 
-"'\"t
..,"I 
, , 


..,..\.:. , 
'J
 
. 
 


"\ 


"" 


.ap.-....
 :;, 
 
-' 'lo'" 
,.,,'11'), ' 
. "j . 


.I 


,..' 


.... 
 """- 
. .-.....:.... 


- \ - t,. 
,', " ',',,' ....; 't" 

'.. . -
.' '. .
 
.' 
 I .. ... 

i'
 .. . .'
: ? - . " 


'", 


..1 
, i.. 


:h 


... 

'" . 
:1. 


" ' 


ł L 

:
 ." ., :,,' ':_:. 
" '. ..... I . "\ -:.. 
" .--. . 

, 


L_ 


, ' 


\.' 


-
..::,. 


JULIUSZ KOSSAK, I'Il,td L"OIl8 W
'czólkow,kiego, 


I 
! 
I 
I 


hitnyeh tak, jak w tej ehwiłi w świede Imgło- 
saskim żyją i oddział
'wajl! na ludzkie dusze l,i- 
gia i \\'inieyusz, jak 11 ludÓw, ohjl:t
'(Oh europPj- 
ską kultul'1!, losy Tolstojowskiego Nj('ehłlHlowa 
ol)('hudzl! i wzruszaj,! wszystkieh, na równi z lo- 
sami najhliższ
'dl żyj,!eyeh ludzi. 
\\'sz
'stkie te istot
., stworzone przez sztukI:, 
przechodzl!C kolejno prz('z m
'śli i uezueia IlHlz- 


I 


-- 


'
, 


\, 


;. -.
:
 . 


lX!I'J, 


ludzi stawiae, Taką j('st pot(,'ga sztuki. 
wiat prz('z 
nią stworzon
' j('st dopelnieniem, spot(,'gowaniem 
świata rzeezywistego. :\Iyślludzka, która zawsze 
idzie tak dakko naprzód przed ludzkimi czy- 
nami, staje si
 przez sztukI: rzeczywistośehl, 
eZYllelll, Illateryalnelll, dotykalnem zjawiskiem, 
kh'H'cgo skutki są lIieohliezolll' i loaJki('1ll niespo- 
lIzil'\\"anc. pod wzgl(,'delll zakresu otltlzial
'wania, 


2ml 


27
>>>
,... 


'V' 
_ 
, 
)...
 
, A...'" 
.. -. ,

 . 


f 
.. . 


.
 


r. 
. 


" 


. 
- 


,. ł-
 
,J 


-- 



, 
.: 



 
y 


.. 
 
.0- 
:'. 


:I
 
 c'. 
. 
'. j 


f :r 


. 


. , ; 1',. 


'. 


nO
1 KOSSAKA W KRAKOWIE. 


Sztuka oh('jnlłłj.!, całośe ż
'da, w(' \\ szyst- 
kidl też j('
o sf(,ł':ll'h tworzy w podohll
' Sl)()sł-Ih, 
rozsz('rzaj.!(' j(' i WZho
.H'aj.!(, IIlIlł-lstW(,1Il IIOWyl'll 
i SZ('z('
ł-Illlydl zjawisk, Jak ludzi(', stworzl'lIi 
przt'z sztuk
, są skrystalizowalli'1Il i utrwale- 
Itiem pewllydl staIU')\\' dusz
'. podohlli('ż w illll
'ch 
sf('rach istlli('ltia, sztuka utrwala prz('jśdowe 
zjawiska, chwilO\\e Rtan
T wltury, ż
'de światła 
i powi('trza. tlJ('II'Z i skał, rośliII i zwierz.!t- 
i wytwarza poza rz('('z
'wistości;! dJ'\l
i świat, 
w ktl'II'YIll z tak.! rozkosz.! przehywa m
'ślludzka. 
Sztuka tworzy Sit htelllą t kall kę \\TaŻI' 1'1 , k tó- 
n'mi wprowadza duszę ludzką w pewi(,1l stall, 
llastrÓj; otlH'za ji! jak.!ś Iti('okr('śloll.!, a jedllak 
IWZIlWahH! atmosferą istltil'lIia, ktl'lI'a stopItiowo 
zdusza ją prz('raż('ltiem, lu h przY
IH:hia pOlluro- 
ś('i;t, Z kart l\lIH't('rlincka i l hs('wt wstaje, jak 
gd
'hy jakiś Itil'widziahl
' opar zlowro
i, ktł-II'y 
,\'('iska się w nłz('fl IhłsZ
' i IlJ'zl'paja jl! Illrokiem, 


Nowe ki'l'IlIlki twórczośd w Rztlll'e liiI' zawsze 
dot
, kają jl'j istoty, II i(' za wsze s.! przy rostl'lII, 
luh zllliaw! istotllydl pi('rwiastkl')\\' artyzlllu, Nie- 
ki('dy dot
'kają olte najzcwlu:trzllil'jszydl stron 
dzieła sztuki, powi('rzdlOwllydl odl'i('lIi forlll, 
hanłzo IIJ'zl'jśdow
T('h upodohaJ'" I('(,z II i ('III II iej 
wywołuj.! stan'ia opinii, a lIi'kil'd
' zażarte wałki, 
podohlli(' jak w ż
'('iu, p:dzie tak id('lIt
'('zlta istota 
duszy wszystkidt ludzi. Iti(' powstrzymuje od 
uprzeuz('I'1 i wstrętl'I\\', w
'lIikaj,!('yl'll z II aj po- 
wi('rzchO\\'I1 il'jsz
''1 t ohja wł-I\\' IlzeWI H:trzltial tia 
si Q, jak na przyklad form towarzyskich, luh kroju 
sukien. 
1l0l1t(,ł', przypuśemy, zaczyna tak: ,,( :niew mi 


opi('waj hogilti, Achilla, P('}eltsza sylta. zp:u- 
bny,,; powieściopisarze z przed pięedzi('siędu 
laty zaezynali zwykle od slów: "PozwM la- 
skawy czyŁ'lniku, że i t. d,,,; niedawlto pi- 
sało sil: wprost: »Jan wszedł do pokoju,,;- 
a dzisiaj stawia się Ita pOl'z.!tku szere
 wy- 
krz
'kllików luh kropek, alho powtarza się 
z dziesil:"' razy jeden i tell sam wyraz, - 
gdyhy sztuka lm tem tylko pol'p:ala, 
d
'hy 
w tC'm ldała jej istota, między t
'mi czte- 
rema sposohami ph5ania lcżałyhy rł-Jżlti('e tl"lł- 
dnc do pogodzC'ltia, Iti(' mialyhy OIlC' ża(lIwj 
prawic wspMllej tt'wakj podstawy i ni(' da- 
łyhy sil: ohj.!e jedllem wspóhJ('m miallem 
literatury. 'I'YllH'ZaSem tak niC' jC'J'lt. pomimo 
t
'('h ł'ÓŻllic zC'wIII:trzn
T('h, s.! to ohjaw
' je- 
dlw
o odlanlłł tWł-II'czośei artysty'zn('j, kry- 
j.!(.C' pod sprz('('zllymi pozorami współllą istotę 
sztuki. kt(')ra za pomocą si owa uz(,wlu:trznia pe- 
Wllą ludzk.! duszQ i wprowadza j.! w z('tkniQl'ie 
zduszallli illłH'mi. .\ j('dllak, te właśni(' zewnę- 
trzne ('edlY sztuki w
'woluj.! zwykł(' najżarliw- 
sze i lIajgwaltowlliC'jsze walki. o słllsznośt'
 pe- 
WII
'l'Il kil'l'IlIlków i ideałów artyst
'eZllydl. 
Le('z nic t
'lko tC'. FaktC'm lIi('zalll'zC'czollym 
jest, żC' niema właściwie zlyeh alli dohryeh kie- 
I"llllkl'lw, t
'lko są utałelltowalli luh niezdami ar- 
tyŚ('i. Wszystkie zaś kierHllld pochodz.! od ja- 
kidlś w
'hitllydl talentów i illdywiduallloś('i, 
i olte to nadają istotllą wartm;l
 i chamkt('r dziel u 
sztuki, w której nic się Itie dzi('je przez pracę 
zhiorO\nł, l('('z \\'sz
'st.ko j('st skutkiC'm porywów 
niC'zwykłych jellllostek. .Jedltost.ki te, wskutek 
swoj('j szcze
Mnej organizacyi psyehi('znej, czujl! 
i myśh! in:u'zej, Itiż reszta wspM('zesllyeh im 
ludzi, i tWOl'z.!e sztukQ, która jest środkiC'm uze- 
wIH:t.rzllienia siQ ieh duszy, Itada.ją t('j sztuce 
szcze
I')llIe, odrQhlte piętllo. 'Vskutpk zaś konicez. 
II(,P:0 zaeieśllil'nia umysłu, uważają swój sposóh 
ezul'ia i pojmowania i swoją formę t.worzellia za 
j('dynie sluszlle, swoją sztukę za j('dynic fJr(1/('- 
d,zil/"f( szlllkr, - i oto tworzy siQ kit'rllllck 1/0- 
ll'Y, pOlli('waż dokol a jC'dnostki silnil'jsz'j sku- 
piają się slahsze, naśladuj.! j.!, wytwarza si: IIIIJII, 
dla ktl'II'l'
o to wszystko, ('0 wyl'llOIzi od je
o 
słOl'wa, jest }lI'Il\nl;! - jest sztuką. I tłum 
ten, raz('m z stoj.!,YIII lIa jC'
o ('z('le mlliC'jszym 
luh wil
kszym takntpm, staje odrazu lo wałki 
na dwóeh front.ach: z kierunkiem starym i z kie- 
runkiem Itowszym, świeższym. I jeżeli tłum, 
przelstawiająt'y kie1'l1lll'k stary i składaj.!cy HiQ 


l 
1 


ł 


f' 



 


210
>>>
& 


rZc('zywIS('IC' z ludzi starszYl'h wi('kiem, hywa 
eiasny, zakuty w naw
'knienia i rlltYIH: - lIie- 
mniej ciasnym i ogl'ani('ZOllym h
'wa tlum id. WY 
za lIowym kierunkielll, tIum zlożon;y z umyslÓw 
mIodych, ktÓre z hC'zwzgl
dną wiarą w swoj,! 
prawdę, lIiC' uznają i ni(' eheą UZlUle nic z tego, 
eo już jest, luh ('O hylo - lIie uznają, ponieważ 
nic widzą w tem wyrazu swojej duszy, a raczej 
wyrazu dw;zy h'j jl'dnostki, ktÓra swoj,! indy- 
widuallloś.... im 1I:tI'zlH'ila. Jl/1udzi IJ
Twają nie- 
kiedy rówIlic zakuei, eia
lIi, ograniezeni, jak 
i starzy. To zaeie
nienie, tC'1l fallat
'zm do'hodzą 
ezaselll do takiej gwałtowno
ci i sil
T, że, gdylJy 
pewne zewnętrzIle wał'lmki temu nie przeszka- 
dzal
T, za każdem zjawieniem się nowego kie- 
runku ludzie wah-zylihy na 
mier"", niszeząl' 
wzajemnie swoje dzieła. Tak nawet czasem h
T_ 
walo. 
(:cniusze i talelIty są hn.motyzel'ami. Zasu- 
gestyollowują oni tlum, zmuszaj.! ezue i widziet; 
to tylko, 1'0 sami widzą i ('zują; zadeśniaj,! lIa 
jakiś czas sfl'r
, z której ludzie ezerpią wraże- 
nia, do pcwlly('h t
'lko stron życia, skupiają lIa 
Ilil'h proJltiellie świadomośd, jak Hemhrandt pro- 
mienie światla na pewn
'dl punkta('h ohrazu, 
zostlwiaj,!c reszt
 w mroku. To jednak oślepie- 
nie nie trwa lIa wieki. ()wszelll, h
'wa ono Wl- 
wet źn'llllem światla dla pt',źniejszyeh pokol(,I'I, 
ponieważ w czasie panowania takiego kiel'llllku 
pewna zdolnośe jl'st doprowadzona do moźliw
'l'h 
granie rozwoju, a zakl
ta \\' dzielo sztuki, 1'1'0- 
mit'nieje zel'l i pomaga ludziolll uświadamiw', 
najprzl'dziwniejszl' pierwiastki i('h duszy, wzho- 



 


i 


. ,.,. .:...
'.:.'-'" 


ga('aj.!(' telll saml'm świat jl'j \\Taż!'I'I, rozszerza- 
j,t!' granice uezw'. i poj
"". 
Tylko dwa ki£'l'llllki, zostaj,!ce w bezpośre- 
dniem Zf'tkllil:du, walczą z sohą. godz,!c si
 je- 
dnol'ześnie na kiel'llllki oddalonej przeszlośei 
i artystów. którzy przed wiekami tworz
'li, Kie- 
kil'd
' zaś, zjawiaj.! si!? ta('y ludzie, jak RuskiII, 
ktt'Il'zy, patl'z.w lIa ('a l oś.... wiekowyeh zdohy('zy 
sztuki, lIagle, udel'zl'ni jakimś tall'ntem, o któ- 
1'
Tm reszta ludzi ni- nie Wil', rozpoezynaj.! walkę 
o jego wartoś...', opallo\\'llj.! IIIn
'sly i wytwarzają 
upodohanie, kult dla Bottil'ellego luh TUI'III'I'a, 
dokonywaj.!c tym sposollem rze('z
'wistego ('udu 
WSkl'zl'szellia, 
l 'mysI ludzki jest przedziwnie zhudowallY, 
pod wzglt:d('m zdolnośei skupiallia uwagi na pc- 
WlH'm tylko zjawisku, ogl'allil'zania pola widze- 
nia lo pewllego kn!żka. Ta zdohlOśe jest rodza- 
jem sita, przez ktt'lrl' do świadolllośei dostaj,! się 
tylko nicktÓre \\TaŻI'lIia, z ('alej Jltnogoś('i tIo- 
l'z,!('
'('h si
 jedllOl'Ześni(' pod zmysly zjawisk, 
wypadkÓw i ezynÓw, ktÓre kicdyilllziej wstl'Z,!- 
salyh
' duszą. \\' sferze sztuki, wytwarza si
 
u ludzi taka lIiezwykla ('zulośe lIa to dohieranic 
odpowicdllich \\TaŻełl, taka hezwzglt:dna O(lpor- 


\'." 


,\ 


i' ,\1 

. .
.
 
- T',,\ 


 
fI i'i
 


.. '. ", - '" L 
 
.t,
 
 . _:-.-. iJ". 
1:1-.... , 
-.. 


,f 


,
 


./ 
" 
\.1;, 


" 

. 
" , 
'\ 


; ... 


',' 


----.. 
\ - 4 
\ ..:-- 


, 
I' '. 


. ...:f i., 
-:...
. 


-T 


,- 


...::. 


" 


£y 
'., 


.:
 
',"",,- 
"
' 


, 


:. 


- .:\ 
 " 

 
'CI 
'l: ' 
vf 
. \ :. 


'4 


'i C 


.... 


PRACOWNIA JULJUSZA KOSSAI,A W KRAKoWI!!: 


211
>>>
noś(', przedw oddzinlywalliu t{'g'o, eo w danej 
ehwili lIie wydaje si
 g'odnem podziwu, ż{' wszel- 
ka próha przplamania takiego zaeieśnienia Ulny- 
słu, natrafia na niepokonan
' opór. 
Tu trz('ba zaznaezye, ż' w tej ehwili, wy- 
raźną jest dąŻIIOŚI" do ullikniellia takic'h zaeie- 
śniett, do jakllajwszel'hs\ronllie'jszego poznania 
sztuki, do jedl\()('zesllego uznawallia wszdkidt 
indywidualnośei. ()g'lIiskipm, takiego szerokkgo 
na sztukę poglądu, jpst, mi(:dzy im\{'mi, angiel- 
skie czasopismo Tlic Studio, miesit:czllik art y- 
st
'('zIlY hardzo rozpowsz{'ellJliony, ktÓrcgo od- 
działywanic lm opillic kryt
'ki i puulieznośd 
może oddaÓ wiplkie u,.;ługi, ulatwiaj.!e porozu- 
mienie sit: między sztuk.!, a widzami i rozr
'wa- 
j.I' ZIU'ie'śllianie si
 gustów i sądów. 
To zlU'ipśnianie upodohlU'1 dotyezy rozmaitydt 
stron dzida sztuki - ezasem wyohrażon{'go 
w niem l))'z{'dmiotu. ('zasem sposohu jego przed- 
sta wienia, ezasem t('dlJliki, a nieki{'dy imienia 
jego tWÓr'y. U IHlS w tej eh wili, najnowsi przed- 
stawieidc sztuki i kh czcieide nie maj.! oezu 
na takie przedmiot
., jakie prz('dstawiajl! dziela 
Kossaka. PrzedlOdzą oni koło nie'go z zupdlH! 
ohoj
tnośdą, liiI' odpowiada on kh gustom, nie 
wygll!da tak, jak dwc II:tjnowszy kierunek, nie 
ma modnej w tej chwili maIlipry, nic zaezl'pia 
o pojt:c'ia i ucz uda, okolo ktÓrych krążą umysły 
ludzi, hl:!('ydt pod najnowszemi haslami. (
Z
T 
przez to rzC(',z
' wi::wic Kossak lIic jest niezw
'- 
kłem zjawiskiem w sztm'c? Cz
' nie j,st wielkim 
artystą? Czy jcgo dzido nie jest ŚWie'tlH! kartą 
naszcj sztuki? Czy rzeezywiśeie nic zasługuj{' 
on naw{'t na wspomnienie', fi, śmi{'re jego nie 
j{'st w
'padkiem godnym zastanowicnia:' Czy rze- 
ezywiśeic sztuka nasza tak szalellic poszła, gdzieś 
IItlprzód w ('i;,gu jedll{'go roku, że dzil'lo Kos- 
saka pozostało w takiej dali, że z nicj już ża- 
d('n promi{'\'I, żadlle, ('cho do nas nic dochotlzi? 
BYllajnlllil'j tak nic j('st! Kossak jest rzeczy- 
wiście wielkim art
'stą i stanowisko jego, w hi- 
stoQ'i lIaszej sztuki, jcst pierwszorzędncgo zna- 
ezenia. Tylko przcz jakąś dl\\'ilę mogą go ludzic 
nie rozumieć, mc odezuwa..', tego świata, który 
jcgo sztuka przcdstawia, nawet nic potrzehowae 
zupełnie jcgo istnipnia. 
1\Ii
dzy dzisiPjszym przcd(:tnym widzcm, alho 
dzisicjszym malarzem, a Kossakiem poroz\1lllil'nic 
jest utrudnione, ponieważ te ohjawy żyda, któr{' 
malował Kossak znikly i widz, przychodząc' do 
jego ohmzów, nic przynosi w pamięci podolHlyeh 


zjawisk i ni, może w
'tworzyć ani zwi1!zku 
IWZUl'ioW{'go międz
' souą a tymi ohrazami, ani 
zlwleź(', miary dla ohjektywnego oe('ni{'nia ieh 
ceeh artystyczn
T('h \"iększośe typów, któr{' 
odtworz
'ł Kossak zniknęla z powiprzehni pol- 
skiego ż
'eia, - zlllieniło się ono radykalnie, aż 
do zmiany dmraktel'll krajohrazu, a tem har- 
dziej form ludzkiego hytu. Jak może ktoś oeenie 
silę eharaktel'll rzeezy w ohrazie, jcżcli nic ma 
w ulnyśle żadllyd\ odpowiednidl fOl'III do po- 
rówIlania? Alc oceni'" wartośe twórczości Kos- 
saka lIIożna, nie tylko porównując ją z naturą, 
można h'ż jl! oepnii', porówlllljl!C jego wlasnp 
dzipla mit:dzy sohą. W książce tej ulożonc są 
olle tak, ŻC każdy. lIIając postawionc ohok sic- 
hic, dla POl't')\\'nania, tak różnc forlll
' jedneg'o 
przejawu żyda, IIl'Z
'puś("my konia, może zrozu- 
miei
 i ocenit" jak og'rolllny zakrcs fOl'III ohcjmo- 
wala i z jaką siłą mltwarzala sztuka Kossaka. 
Kossaka sztuka wyraża zresztą p,wicn stan 
dusz
' ludzkic'j, kt('Il'y jest wieewo-trwaly i który 
nic zg'iw!1 zc świata, razem z jego śmierci.!. Ten 
wyhlWh em'rgii czynnej, to pareie ealą siłą na- 
przód, ta pasy a dążenia w na.isz
'hsz
'm hiegu 
do ('elu, luh gonienia przed siebie hez celu, nic 
znikla z dusz ludzkid\, lecz jak w życiu zaspa- 
kaja się za pOIllO('ą il\ll
'ch rzcc?y, niż to h
'lo 
dob!d, przpz wieki i wieki, tak salllo w sztul'e, 
w symholadl myśli wyraża się innemi formami. 
Miody dtlopak, ktÓroę;o dawniej rwala tt:- 
sknota poza dom, poza oplotki wsi luh eiasnotę 
miasta, lIIarzyl o sh'pic, o arahskim koniu, który 
h
'l środkiem najszyhszego przenoszenia si
 z mil'j- 
s('a na micjs('c i s
'mholil'zuym w
Tazt:'m tC'j 
potrzC'hy duszy. Dziś, ehlopak, patrzący tęsknic 
JH'z{'d si{'bic i ezują('
' poryw tcj potrzehy ę;o- 
ni('nia, w jakąś dal uiezuaną, wola: - . Ac/l! 
żeby It'raz kurger:-;ka [okolllolYłl'a i 'rel:-;y tv nie- 
SkO/lcZOl/mil: !« 
Farys zmienia się w maszynistę, Iccz obaj 
wyrażają tę salllą potrzC'ht: duszy i są tak samo 
upra wnionym jej s
'mhol('m w sztm'c. Ale w da- 
nej dl\\'iIi piprwszy nic odpowiada furmom ży- 
('ia i formom myśli, a ta uiczgoda nip pozwala 
poza jC'go fOI'lIH
 dojrzl'''
 istoty sztuki i IH'O\\,a- 
dzi do odrzucenia, hcz rozwagi, ealPj twól'l'zośd 
taIt'ntu tC'j siły, ('o Kossak. 
'rakie stanowi,.;ko daje siQ wytll'))uaezye i uspra- 
wil'dliwi"
 u artystów i u tiumu, - ale na takipIlI 
stanowisku ani Wt dlwilt: nic możc stae krytyka, 
ktÓra powinna ohl'jmować l'alośi
 sztuki, w jej 


212 


- 


-
>>>
) 


historycznym rozwoju. i Ullllec 
\'IIpowaÓ .)('.1 
przejaw
', nie wedlu
' chwilow
'dl upodohall, lel'Z 
wedlug te
o, eo jest jej istot.! i wedlug te
o, l'0 
jest trwalą i niezmienną wartośdą twórczośd 
artystycznej. 
Żehy módz stanąÓ na tem stanowisku, dah'- 
kielll od z
i'lku bif'Ż'łC
'dl hasel, Żl'h
' nie dat', 
sit: illl su
estyonowae, trzeba spojrzeć na Kos- 
saka z wielkiej dalekości ezasu, odsunąÓ go 
o kilkaset lat od ohe('nej ehwili i zestawie" z ea- 
lośdą,dot
'I'Il('zasowej twórezośd w sztuce. Trzeha 
zaj.!Ó punkt widzenia. z które
o godzimy się. 
że Fra "\n
'I'lico i Ruhens znajdują sit: pod je- 
dn
'm daehem muzellln i jesteśmy w stanie od- 
dal' jednemu i drugiemu to, co im, jako wielkim 
artystom, sil: należy. Nie mogw napl'a\nlt: salni 
się oddalil', od eh wili ohe(,lll'j, możemy to zrohiÓ, 
przenosząc' dziela Kossaka, między dziela da- 
wnyeh) slawn
'eh i wielkieh artystów. 
Kto pamięta dohrze, widziallł gdziekol wipk 
galeryę obrazów - LOll\Te, Drezno C'zy peters- 
burski Ermitaż, niech m
'śhł przeniesie kilka 
najhardzi('j t
'powych obrazów Kossaka, i po- 
stawi między ohrazami różn
'dl szkól, ohok dziel 
slawnych malarzy, z rozmaityeh epok. Dzida 
takie przeszly już s.!d wiekI"", h
'ly stawiane 
pod pręgierzem wszelkieh kryt
'k i takie', jak 
są, różni.!(
 sit: nieraz raż.!eo między sohą, mają 
jednak wspl'lne l'echy artyzmu i w opinim'h 
ludzkil'h jednoznaezną pra wic wartośÓ. Utóż, 
trze ha sohie w
'ohrazie Kossaka wśród ty('h dziel 
i spojrzee WU'l z odleglości wielu lat, ze stano- 
wiska zupelnej bezstronności i ohjekt
'wnośd 
sądu. 
Przedewszystkiem Kossak wyda sit: ni('sly- 
duwie oryginalnym, do żadnego z dawn
'dl 
artystów niepodohnym. Jeżeli go zestawimy 
z tymi, którz
', jak Kossak, malowali konia, zo- 
baczymy, że nic jest on podobny ani do t'\alnt- 
tora Rosy, ani do 'Vouwcrnmna, ani nie jest to 
»polski Vernet«, ani "polski l\lebsonier«, jak lu- 
bią u nas chrzciI' artystów. Kie - to jest .J uljusz 
Kossak. .\rt
'sta bezwzględnie oryginalny i samo- 
dzielny, nic pożyczający swoich zalt't u nikogo, 
śmialy i niczależny, którego rohota z pewlH! 
dumą przeciwsta wia sili twórezośei innydt alty- 
stów. "'śród malm'zy rozmaitydl ll:U'ot!owośd, 
Kossak uderza swoim sz('zególnym temperHlllt'n- 
tem. .Jego ludzie i konit' ruszaj.! sit: - żyj.!, w spu- 
sóh różny od figur, zapełniających ubraz
' holen- 
dCl'skie, wloskie cz
' frml('uskie. ()dhija się w nil'h 



 


, 
I 


pewien l'
'tm ż
'f'ia, ktllrl'go si: nic spotyka w tym 
stopniu u inn
'f'h artystów. Ll'CZ nie tylko jego 
fi
lIl'y ludzkit' tętni.! tym nadmiart'm natt:żenia 
żyda, wydziera się ono z ealego obrazu - z ba- 
d
'1i traw, z konarów drzew i linii ziemi. \\' sa- 
m
'm zamaehu, z jakim linia, ohrzl'żaj'łl'a kształty 
przt'dmiotów, jest pod.!gnięta, już ezue nit'zwykle 
ż
'w.!. bujll! i siltH! naturę. .A dalt'j, jf'Żeli wyohra- 
zimy ('aly szereg ohrazów Kossaka, w takiej gale- 
ryi, IIIh'rzy nas nadzwyczajna różnorodnośl', prze- 
dwstawnośe k1'111'l('oWO sprzeeznych eharaktcrów 
nwczy, w
Tażona z nadzwyezajną sil.!, jasno- 
śdą i okn'ślonośei!. z tak śdslem sfurmulowa- 
niem osohowośd każdego przedmiotu, jakie rzadko 
sit: trafia u najwit:kszyeh nawet artystów, któ- 
rzy są zw
'kle zacieśnieni, do odtwarzania pe- 
wm'j o
raniezont'j sfery życia. Z drugit'j strony, 
zaraz też można będzie stwierdzie, że nic ma 
on świetnego hlasku harw wielkil'h kolorystów, 
że nit. dąż
' do wydob
'cia zupełnego eft'ktu 
światlocienia. t'\lowem, że mu hrak niektóryeh 
l'('eh i zalet, które posiadają inni malarze, lecz 
to, co jest w jego obrazach. jl'st wyrażone z sił.! 
talc'ntu, która wytrzymuje wszdkil' sąsil'dztwo 
i wszelką krytykę, 
W starożytnej chil'lskiej przypuwieśd, wilż 
mlwi do wiatru: - Ja, mam przynajnllliej kształt, 
ałe pan?! Kil'. l'ocóż więc wiejesz z taką wście- 
kłośl'ią od mórz pól nocy, do mórz pohulllia? - 
Prawda, udrzekl wiatr, że jestem niższy pod 
Jl'wlI
'mi wz
lI:dami, ale szarpit: Oeealll'm, wstrzą- 
sam ziemią, wyrywam pot:żlle drzewa i ohalam 
świ!tynie. Brak mi niektóryeh prz
'miot{)\\", alI' 
tell jedell. ktÓry posiadam jest wielki - jedyny. 
\\' sztuce, l'0 chwila w ten sposóh odpowiada 
swojem dziełem każd
' geniusz, luh każdy wy- 
hitn
' i określun
' talent, na ealy szereg- Zal'ZU- 
tÓw, ktÓre możemy im postawie z punktu kr
'- 
t
'ki, żądająl'ej, i slusznie, zresztą, przedstawiC'nia 
całkowite
o zjawiska, jakie się mieśd w 
Tani- 
e:H'h środków danego odlamu sztuki. Podohnie 
też z Kossakiem. Xie ominąłem ani jego wad, 
alli "raków, na wszystkie zarzuty sztuka jego 
odpowiada: - pmwda - ale za pomocą formy 
wymżam o
romny zakrC's ży('ia, z sili! i hl'z- 
wz
łt:dnością, na jaką tylko stal' ludzką zduln08l'. 
I tu właśnie nadaje mu tę wartość, która 
rozważalla z wielkiej odłegłośd czasów, z ou- 
dah-nia, w którl'm giną hic'żąee, chwilowo oho- 
wiązuji!('e hasła luh mody, nic traci lIa znacze- 
niu. l('('z przC'C'iwnie potęguje się. 


2]3
>>>
RohC'l-Ł dp la Siwrallne IImnntł niC'dawł1o 
muzea »wi:ziC'lIiami sztuki«, i z gł
hokiem prze- 
konał1km, popartem lIIllicjQtuie dohrallym mate- 
r
'ałem faktÓw, dowodził pmwdziwośl'i tego 
twienlzellia. 'fak jedllak niC' jest. Muzea są ra- 
ezej przyhytkami, w któryeh dusze ludzi zmar- 
łyeh, zakl:te w dzieJa sztuki, obeują z duszą 
człowiC'ka żyjąceg'o. Są olle rodzajem Forum, 
gdzie każdy twór'a z zupe!Jt., swobodą prze- 
mawia do wszystkieh, a shwhacz może w Zlł- 
pełllem skupieniu wysłudral' tC'j mowy i d.u'
 
siQ jej porwać, luh odejść ooojętllie. Są olle ma- 
tC'ryałllem ulatwiC'lIiem zetkllięda się umysłów, 
ułatwiellkm zhłiżenia się dusz, które hez tC'go nie 
spotykałyh
' si: Iligdy, są eudownemi mkjscami, 
w ktt'lI'ydl żyją dziwIle istoty, porozumiewająee 
si.; z IIlII)i jedllem spojrzellil'm, wolająee na lias 
cudll! mow.! i pod.,gające w świat irlllY. Za- 
krC's oddziaływallia sztuk plast
'('zlly('h, dzięki 
muzC'om, jcst nipzmiel'llie szeroki. Pod tym wzgłę- 
dem są one o wiele szczęśliwsz£' od literatlll'
' 
'l'wón'zość literaeka tak olhrz
'miC'je, że lIikt 
już lIie jest w stanie ohj.!e jC'j eałkowide. Z t y- 
sięey tWÓf('ÓW, kilku zalC'dwie może hyć dobrze 
zuauyd), a z kh t\\'órczoś('i pC'W)1(' tylko dzil-'ła 
są czytane i pozostają z pokolellia na pokolC'uie 
w ohicgu, po prostu, nil'lIla lIa to ezasu, żehy 
wszystko ('z
'tae, Ch(',!c lIaprzykład zllać całą 
wspóh-ZCSł1ą literatul'ę, trzC'haoy żyeie lIa to po- 
Hwięeić i lIic już po za tem lIie zllać i nie rohil
. 
Tym('zasC'm ohrazy, lllh pos.,gi, zgromadzoIle 
w lIIuzc.u'h, dost(:plJC' dla wszystkid), dające się 
ohją'" jC'dllem spojrzC'lIiem, już z przyezYII ca1- 
kiC'm matpryalIlYI'i), są łatwkjsz(' do pozllallia 
i zapalllil:tallia. vVskutf'k tcgo tf'ż, nazwiska 
i dzieła, lIawet dl'llgorz:dllyd) tWI'I)'('ÓW s., Zllalle 
i wspomillalle, po(lfozas kiedy tej !,mmej miar'y 
pisał'z gillip w lIiełJllllli.:('i. załedwie wiadomy 
ekrpliwym erudytom i hihliomallom. 
Brak muzeów, hrak zhiol'ÓW, luh wydawnictw, 
z któryd)hy można było zapozllw', siQ z l'alośei;, 
histoQ'i sztuki, luh ehol':h
' z jedlH! j£'j epoką, 
luh jedll
'm talelltem, prowadzi ezęsto do eia- 
su
'eh. falszywyd) s.!dów, alho eałkiem usuwa 
z pamil:l'i i potrzehy istlli£'lIie pewllych, czasem 
wielkich talelItów, zajmuj.wych najw
'bitlliejsze 
miejsca w twórezośei al'tyst
'('zllej. 
Pisałem kicdyś o Kossaku, na zasadzie tcgo 
materyału faktów, jaki mi hył wówezas dostę]JIlY 
i, jakkolwiek sąd m{lj wtel)('zas już hył stalIowczo 
urobiony i wartość Kossaka lIie przedstawiała 


żaulI('j w.!tpliwośei, dziś jedli ak, ki('uy wskllt('k 
smutlJC'go fakw jego śmie)'('i, ZgTOIIHldzollO mlló- 
stwo j('go prac i sąd o lIiIII lIIożlla h
'ło olll'Z(,ć 
na wszC'('hstrOJllliejsz
'1II matpryale, wartość i zlla- 
ezelliC' Kossaka, w )!:ISZ('j sZtl)('(', wyst.!pily z wi.:k- 
szą jesz('zc silą, Bliższe, kl'yty('zlli.'jsze pozllallie 
i oC('lIielliC', tej tak lIiesłychallie hOg'att'j twór- 
('zośd, lIie t
'lko lIi(' ujmllj(' lIi(' z tego zdallia. 
ktf'lI'e lIa zasadzic prosty('h \\TaŻel'l od jeg'o dzieł 
sil: ul'ohiło, le('z przpdwllip lItwierdza jP, OWSZ('III, 
pOg'łęhia cześ(', i podziw dla t('g'o wiełki('go talelltu. 
Właś('iwie cały wysilc'k tWÓl'czośei w sZtlWP, 
lila za pousta WQ dtęć stwol'z(,lIia ('z('g'Oś, ('O jest 
żywe. Ż
'ck, to jest ta lIiedośdgła krailla, do 
ktÓI''j ("!ży każdy tW{ll'ea ohrazll, pOS.!g'II, lllh 
poematu. Zamiellit" słowa lIa światło, har'w(:, rll('h, 
hM, radośt', i rozkosz, rozp.ll'z i SZ('z(:śd(' 
 za- 
lIIiellit
 farhę na świat żyw
', 1 II: lI'm III' lIa tl:t- 
lIi;wc żyd cm ludzkie dało, dżwi:k lIa wyeie 
rozpaczy, lllh ('i('hy szept I'ozkosz
' - oto ('zego 
dohija się sztuka. W
Tazil" swoje żydp i zasz('zc- 
pil
 to samo jPgo t(:tIlO w iIlU
'I'h ludzi:u'h, oto 
wszystko, ez('go dH'(, al't
'sta. Le('z ż
'('k jest 
tak widostnlllllą, olhl'zymi;!, lIic zglc:hiollą ot- 
dllalli;!, żc jej żad(,1I pojedYI')(,zy talcllt w ea- 
loś('i nic 1II0ŻP wdelić w Hwoj.! twórezość, Każdy 
też, hodaj najwit:kszy twł-Ił'('a, wyraża ledwie 
jakiś u);tIIIPk, jak.!ś lIlIIid. lllh wię('d og'l'alti- 
CZOltą tego ży(
ia sf('rę. Kossak w
Taża z lIi('sły- 
chaną silą charaktt
r rzc('.zy ż
'wyeh, to jpst pe- 
wkll ich ustalollY kszta It, w
')'obioItY żydellI 
wewIH:trzn('tII i wpływatlli Z(,\\'IH:tI'ZIt
'llti, wy- 
raża ru('h wsz
'stkiego, eo w natllrz(' istllieje, 
to jest tę zmi(.tllul. lIieuchwytltą lIi('I'aZ gn: zja- 
wisk i ('i;!głą zllliall: StOSll1t k II łll'zp(hltiolt'I\\'. 
\\' szystko to w malan;twic w)'mża si: kształtetII, 
najwyhitllipjsze t'Ż ('c('h
' i zaldy dzi('ła Kos- 
saka lIIiesz('z.! sit: w doskolwłośl'i. mistrzowstwi(', 
z ja.ldPIII władał kształtem. 
Swiatlo('il'I't i harwa nic srallowił
' głÓwIleg'o 
intcresu j('g'o twó)'('zośdj używał ich, jako ko- 
nic('zltcgo uzupełnil'ltia wrażcltia jJl'awdy i życia 
w ohrazic, a ('hoi' miał PO('ZIll'i(' koloru ha rdzo 
subtełne, nic wyuohywal szcze
óhlego nat:żeltia 
barw lub efektów światła, zakt
. głównie tcm, 
co się z natury daje formą odtworz
'ć. 
\V zakr('sic też fOI'IIIY, Kossak jest jeum! z Itaj- 
wielostroltlticjsz
'dl Itatur artyst
'('zlt
'ch. Jego 
zdolltość spostrzegltllia, od('zllwania, jJojmowallia 
i odtwarzaltia kształtu, ohejtllllj(' olhl'zYlllią sl'erę 
życia człowieka, zwil'rząt, rośli II, zipmi i Itieha. 


-ł 


ł 



 
\ 


, 


I' 
, 



 
ł 


21-1
>>>
I 


Jest to .leden z na.iszezerszY(']l talenb'I\\', któ- 
rego mat{'ryal twÓl'('Z
' zhkml się w hezpośre- 
dniem zetknit:eiu, wspMżyciu z naturą, Jest on 
zupclnym samoukiem, którep;o nic dotklH:la ru- 
tyna szkolna, kt!Il'y swo.ią fOrllH:, swo.il' środki 
artyst
'ezne urohił sam, d.,żą('. eiąp;le do na.izu- 
pclnic.iRzep;o wymżcnia, swo.iego niesłyelmnie 
żywcgo tempem mell tu. 
Jep;o ee(']l
' i zalet
' artystyezne są zadzi- 
wia.i.,{'l', .lego twót'{'zośe zdumiewa op;romcm pmo 
dokonany{'h, siła i ż
'wotność jcp;o zdolności jest 
nkspożyta, trwa do ostatniej ehwili ż
'eia, do 
ostatnicgo tchnil'nia. z tą salll., nif'pohamowaną 
enl'rp;ią i blaskil'lll świcżośd i młodoś{'i. 
Dzil'lo Kossaka. poza RWOj., hczwzp;lt:dną ar- 
tystY{'ZIli' wartośei, ma jeRz{'ze Rz{'zegółne, wy- 
j.,tkowe zna{'zcnie dla sl'0Ic{'zcl'IRtwa, z którl'p;o 
wysz{'lłl i kh'll'ep;o żyde skrystalizowalo Ri
 w jcgo 
sztuec. 
Od plowy('h pi a skll\\' Bałtyku. po skalno 
ś{'iany Tatr i dni('pro\\'o liman
', od jl'ziorz
'sk 
Wielkopolski, po pusz('ze sil:p;aj.,ce Dźwin
' i piil- 
skil'h topit'lisk, II: L {'alym tym ohszarze Zil'lll 
Polski, l.itw
' i Rusi, Kossak znalazl nil'prze- 
hmne skarhy mahr
'alu twó\'('zcp;o i w sztuee 
swojej w
Tazil ż
'de dawnc i ż
'de wspM{'zesne, 
którc talll wrzalo. 
Natum i ludzie, idl hezpośredni stoSUJl{k, 
walka, panowanic ]uh zall'źnośćj wieki dawnc 
i ehwila dzisil'jsza, to wsz
'stko, {'O wymża t
t.JlO 



 


\ 


Zaknpaul' 18!J!J- -Łol'rana m11. 



 

 
, 


ż
'eia ludzkicgo, i co jest wyrazem ży{'ia llatur
', 
wśród której to życie ludzkie się toczy - to 
wszystko ohejmuje twórezość Kossaka. Tam, gdzie 
tcmpcralnent narodowy ohjawił sili ze szezególną 
dzif'lnośeią i sił., ruehu - w wojnic {'zy po- 
koju - tam Kossak znajdował najodpowiedniej- 
szy w
Taz swojej duszy i tworzyl dzipla, \\)Ta- 
żaj.,l'c llajistotniejszą treść tcgo tempcl'amcntu. 
Sztuka Kossaka ohj
la tyle i tak rl,żnych 
z.iawisk natllł'
', że wśród eałośd jego dzil'la hlą- 
dzi sit:, jak w zaklęciu przez wiclkic ohszary 
ziemi, sltł'hając jednoeześnie szumu morza i szu- 
mu SOSl'n llad piaskami plow
'mi. patJ'z'łe na 
lan
' zhóż, plYlli,ce po wzgórza('h i eiclllne to- 
pil'liska hagien i ziplone rozlop;i stepów i tajc- 
mniezc wllt:trza puszez drzcmilcyeh... 
Poprzez zmienne kierunki. w jakit'h sztuka 
nasza b
dzic się rozwijal', dziclo Kossaka hl:dzic 
zawsze w
'rażać i streszezać nicrozcrwahlil je- 
dnośt'. dusz
', jednośl' i dąglość cz
'nów i d;lżcil, 
oh{'jmuj.!,
'(']l wiclkie okres
' czasów i wiclkie 
ohszary zicmi. 
\V sztu('e jego w
Taził si
 wil'lki artysta 
i nadzwyczajnie IH'aw
' i pł'awdziw
' ezlowiek, 
to też jcp;o obrazy, dla prz
TszI
'dl hadal'z
' na- 
szej e
'wiliza('yi, będą dokulllentami hezwzp;lt:dncj 
wiarogodności. 
Sztuka Kossaka jest jcdnym z najsz{'zcrsz
'ch 
przcjawów ludzkiej duszy i najpmwdziwszclll 
odtworzeniem polskiego życia. 



 
ł 


''(' 
\ 


ViC I
/ 
... 


(
>>>
SPI S 


RYSU N KÓV\1 


zamieszczonych "W tekście. 


Odsi£'cz , . , , . , , , . , . , , , 
Juljusz Dzi('{lusz.n
ki na polowaniu 
Nnjt.ycznnka "".'.'", 
Lponanl lu'. ł'iniilski ,,'," 
Koh£'."lau. Ze stajni .Jul. Dzil'lht8Z.'Tkil'go 
Szkic til'pin , , ' .' ........, 
Śmi£'rc St£,j'ana ł'otol'kil'g'o pod ŻÓIt,I'mi '''OIlami 
1'. l'iot.l'Ow8ki . , . . , , , , , , , , . , , 
Juljusz Kossak z czasów pohyt,lt w \\'arszawil' 
HYSUlll'k h£'z podpisu . , , . , , 
Juljusz Kossak, Anto-karykat,ul'a , 
Fł'lUlciszl'k Kosh'zl'wski 
Ht,. Drohojowski z CÓl'k/! ' 
Szkic oll'jny , 
Somosierra 
Szkic piól'l'm 
Zjazd na polowanie 
.Stuku puku w oki£'IH'czko.... 
JÓzt'f Kenig. , , , . , , , . 
Geul'rał Kruszpwski , . , . , 
Hucuł. Szkic znahu'.". Akwan'la 
Szkic pi6r£'m . , . , . , . , , , 
Szkic z natury. Akwnn'la , . ' 
Legl'nda o Matce Boski£'j Koprz."wnil'kil'j 
Koil cic:ty przt'z blIki 
»Rok my.liwca.. St.YCZpil 
Luty. . 
Marzl'c , 
Kwiccieil 
!\Iaj 
Czerwiec 
Lipiec 
. Si('rpi£'il 
\\' t'zl'sil'il 
ł'aździl't'nik . 
Listopad . . 
Gmdzi('il 
.Slowo się rz('klo kobyla u plotu« 
Lisowcz.\'cy nad Renem 


Str, 


Str, 


1 Rysunki do powi£':\ci T. '1'. Jeża .Pamiętniki stam- 
2 j/!C£'go się': . 
3 Hailczar. - Kalo Smi1£'c. - Pasiecznik , , , .. 22 
3 Jarnicc." OIlmf'wili -Kto się w opit'kę«. - Jarnicki 24 
4 Hodzina ł'odhorskic.h. - .Byln sluszna, powi£'wna, 
4 czarnooka. . . , , . . ' . . . . . . '. 26 
5 .Schodzili się tam sprzl'clając." i kupujljc.".. - 
5 !\Iordko , . . . , , . , . . . . . , , , . .. 28 
6 Jarnicki w karczmip na Szpilkowym t,mkcie. - 
6 Kupil'C ti1.lonił ja...mllką , . . , , . . . ,. 30 
7 (
hrzl'iny Onufl'rka . . . .. 32 
7 S(=dzia. - .CÓż t£'raz hędzie?.., Chyba go oż('nimy',- 
8 SI=llzina . , . . ' . , . , . . . . . , . , 34 
fi »1'0 dl'Odze wszędzi£' nas t."t.ułowano.. - Pan hr. 
9 Kobylailski i pani bnl'Onowa Dolailska 36 
9 Bnlik rz('mip:\lniczy. - Bnl salonowy. - ,Byly tam 
11 but.y i trzewiki, but,ynki i ntlnsowe trzewiczki 
12 wydl'ptnne i nowe, dziumwe i cale, ogl'Omne 
12 i malutkie. '..,'.' ..','... 38 
13 .Zasi£'llIi"my do pr£'f£'nmsa«. - »Brząkaj/!c na for- 
13 tt'piauie, marzyh'm o niej.... . , . , , , . '. 40 
16 .Jt'steś panią mpg'o losu.. - Pan Onufl"." w IUI'ta- 
16 morfozie. - .!\Ioj Boże, czy to ja jPdl'n robię 
17 glupstwa. , , , . , , , . . . . . , , . , .. 42 
18 "P/m Onufr," dzil'lni£' w."gl:!dal na karyml"umaku..- 
19 .St/mt!ll'm przecl zwi£'l'ciadlt'm. .,'.'., 44 
23 "ł'rz£'z czt£'r." prawie wiorst.y trzymali:\my się na 
27 1'6wni.. , , . . . . . . , . . . . , . ' .. 46 
31 .ZI.m(lIała!.... - .1\0, stryjaszku! Cóż będzi£' teraz? 
35 .Co za ni£'szczęście, pnnie Onufr."!. 50 
39 .Dawnt' ubiory i uzbrojenia. 52, 54 
43 R."IHml'k b£'z pOllpisu 57 
47 !\I od." letnie . , , , , , , , . 61 
51 Tomasz Lulli£'ilski pod \\' agram 64 
55 Jurmal"k w Habplswerclzie. .Pamiętniki ks. Dębo- 
59 It:skiego.. . . , . . 65 
63 Hodakowski pod Custozz/! 66 
20 ITIani Hoclukowskiego. Szkic z Ilutur." 66 
21 Jontpk i Halka. Szkic olówkowy . , , 67 


211
>>>
Stado l\Iohorta 
Pani Pupanlowa , 
OmnilJU8 wIU'szaw
ki . 
Riglawi. Og'il'r arabski. 
Jarnu1l'k w Hahl'lswprdzie 
Wzięcie do niewoli Wolodara 
\Vojewoda l\łatcz,\"ilski witll króla J:tłm 1111 Sh'uso- 
w."m Btl'pie , , , 
;\Iickit'wicz w Turcyi 
Emil" HZl'wuski 
AII'ksunclm' l\1orszt."n pod ChocitllPtll. (\\'mllug 
"Wojn." Chocimskil'j« Waduwn Potockiego) , 
It."slllll'k hl'z podpisu , , , , , , . . . , , , , 
j)o POWil',ci K. Suł'fl'z,n"lskil'go (Bollzantowicza) , 
" P I"z."g'llll," Imci plmll HI'nl'd."kt,1I \\'innickiego«. 
W. Pnia, , , , , , 
Winl'l'nt,," Pni i K. Suffcz."ilski, , 
Kujetan Sufkz."ilski. Szkic olówkow,\" 
Szkic olł-J\\'kil'm , 
Turg' na Kh'paI'zU 
POII (:zc;stcł("howl! 
Wystllwa koni, , 
BI'I'£'stpI'zko. Ohnlz oh'jn.". ,J Kossllk i Józpf RI"O- 
dowski ' , , . , 
Szkic z nIllur.". Akwal"l'lll , , 
Hozbitki z Imnli Bomhllkieg-o 
PiprwBz." szkic dn ohntzu .J(c'lman« 
Stud."u z Illit ur." 
Klueznik w PClfllwn'llI'h , , , , , . 
LJ wOlinpoj u . , , .. .',., 
Htmlo IlI'lmllilskil' - .llma Tarnow
kil'go 
Kossak z hl". Brllnickim jadl! 110 pp. (;all'z,\"il
kidl 
Knssak i BnlluJt, w dł"IJdzl' dn llalt,," 


Ongi , , . , ' 
Hziś 
!t)'sUlll'k Imz podpisu 
Naczl'lnik , , , , 
[Tzbrojt'nia z XVIII. wil'ku 
Szkice do ,.lld,\'SSI'i« , 
Morszt."n 1'011 (:llOcinll'm 
Dżokej 
Portn't. ' . , . , 
Zmianu poz,H
."i , 
H."SUlll'k bl'Z podpisu 
Hr. llranicki 
Ogar.,'. , , ' 
\\'c'lzl'k gilmIski. Szkic oh',wkil'm 
lIustmc."1I do dJtI."8Sl'i« , 
Stlmislaw HI'Wl'l'a Polocki ) Il'z.,'j m uj l' w."oranl! hu- 
law
 ' , . . . . 
Góral. Szkic oll)wkiem 
Pau Twanlo",ski 
Na pastwi8ku , 
Szkic pión.m 
RY8UlII'k bez podpisu 
Jarmark pod św. JUl'l'm we Lwowie 
Eustllchy SallguBzko , , , , , , , . 
,,\\'i
c koił Bl'Okacz, źona l\łaglla - Co ma Hóg clać 
to i tak da!« 
Zamil'ć, , . ' . . , . . . . , , , , . , , . , . . 


Str. 
68 
69 
7U 
71 
71 
72 


Zdobyty szt.andar . , . . . , , . , , , , 
Czarnil'cki )Il'ZI'I'hodzi \Vislę pod Plockif'1ll 
Eh'kl',vu ,Jalla Kllzilllil'rza 
Stadnina 
Portret . 
KllfUl'l'k , 
1'00'trl't kwpstarza 
I'\n kl'('sach , , . 
,J a rmUl'k w Bil Ide 
St:miHlaw Żł-,Ikil'wski, Hl't.man \\'. K. , 
Kal"O] Chodkiewicz, Iłl'tman \V. L. , 
IVllltl'usz !tomel", (;l'n. AI"t.. \\'. Ks. Litewskit'go 
St:mislllw Luhomil"ski pnd Choc.imem 
'1\1'." z Balt,y. Szkil'l' sl'pi:! 
Wt'sl'II' krHkowskil' 
W lil,lIjni. Szkic olówkil'm 
Kubniw," 
\\'I=g'lal"zl' 
Ka koilSkilll 'l'arg:u w Krakowie 
Nu upat,I'zom'go , , 
Flisacy 
ZIIPI"ZI=g kmkowski 
Wózl'k góralski , , 
Klucz hl"on 
Z Hokoh'lll 1111 Ilzikie g'c:si. Szkic olówkil'lll 
Kal"la lI'g'itymlll'."jlla, , . , , , . 
('I'sal"z I"l':tłll'iszl'k .Józpf lin Blouiaeh 
Zima, "".' 
A h'ks:mch'r 1"1"1'111"0 
Amh'zPj FI"Plh'o olibija jl'iu
ó\V Tatllrmn 1498 
Ksil!źę Jf',zl'f 
,Jall Jo'l"I'dl"O I"Ozhijll Tat.arów 1520 
(;r:mal, ,.""", 
I'olowanie st'I'POW£' lut wilka 
Polowanie z chart.ami 1111 dropie 
l'olowanil' lIa lisa , , , , , 
Polowllnil' 1111 wilki z pnwlokl! 
Szt:tłulm' PrOl'oka , , 
Pncl \\'il'dnil'm 
SpoIkImii' króla ,llIna z Cl'SUrZl'1ll Leopoldt'lU. lIust.rn- 
I'."a do .IJ."aI'."usza D."akowskil'go. (DrZ('wOl'."t) 
»ohipslllw l\Iil'rzh. li11i
 ' , . . . 
.Jlm Fn'dl"O Ol'alll kl"illa IlIhrachta na Bukowinie . 
StlIlInina . , , '. " . . ' . 
SZI.f szw:ulrnnu FI"I'llro w hit.wie pod I'I'terswal- 
Ih'lll. 18t:1 . ' , , 
KI"ił .Jan tailczl!c.\' z kowalil'hą 
Far,n, . , , 
W."ocigi w KrHkowie 
Skrzl'tuski i Podhipięla. "Og'nil'lll i llliel'ZI'tII« H. 
Sil'nkil,wicza ,,'" 
Ksi:!żę .Jl'n'mi Wi
ninwil'l'ki. "()g'niPtII i mil'czl'm 
H. Sienkil'wil'za , . ' , , , . . ' 
WolfIClyjowski, Hl'h'na i Zagloha. .Ognietll i mie- 
I'ZI'm H. Sil'lIkil'wicza 
Pochód Kozllkł-,w. "Ug'uil'm i mieczelll« H. Silmki£'- 
wil'za ' , . ' , , . . . . . . 
Slllil't'l' 1'0I1hipięty. .Ognil'lll i tIIipcZPtII« H. Sienkie- 
wicza. . . 
I'an Zagloba lIa w£'splu , 


73 
74 
74 


75 
75 
71-i 


77 
78 
78 
79 
8U 
81 
82 


83 
83 
84- 
85 
86 
86 
87 
88 
89 
89 
9U 
90 
91 
92 
93 
94 
95 
95 
95 
96 
96 
97 
97 
98 
98 


9!1 
100 
100 
101 
101 
102 
102 
103 


104 
]04 


21
 


Str, 
105 
IOli 
107 
lU8 
lUR 
109 
lH1 
110 
111 
112 
112 
IW 
113 
114 
115 
1\(i 
117 
117 
l1H 
119 
120 
121 
192 
123 
123 
]24 
125 
126 
127 
127 
128 
129 
12!1 
13U 
WO 
Hit 
1:11 
132 
1
2 


133 
1:\4 
135 
13(i 


137 
138 
139 
1:19 


140 


141 


142 


143 


144 
145 


-
>>>
Basiu i Azya , . , . . 
Tuni!'c t.at.m'ski . . , . 
Szkic (JI{'wkit'm z natury 
Polowanie Adama ks. Sapiphy 
W Siankltch i l!żoku 
Kozuk, .,.,. 


na 


nipdźwil'Clzia, 


. . . . . t4H. 149 
150 
tat 
152 
t52 


Ksi:!źl= Jł-,zl'f na "Szumce« Zl' stalIn Sang'uszkÓw 
Koił Img'jpJski. Szkic olówkil'm z nut,ur.\" . . , . 
111an galic,,'jski. Szkic (JI{,wkipm z Iwtm'y 
PIIII ){aszym'm. Obrllz oll'jn.". J 1I1jusz i W ojcipdł 
Kossakowil' . . . . . 
AI!'ksmukr Fn'dro 1'011 Hlmau. lHI
 
Emil'. Szkil' z nllt III'." do ohrazu 
Pn',ha lam'." . , . . . 
('zamiecki lłł'zph.\"\vajl!l'." odnogę morskI! 
". Ił iszpani i z Bonnlllu'wm 
Czamil'l'ki wj!'źdźa do Poznania 
Piosnka o koniku źolni£'rskim , 
I'ow,',dź .' '.',..". 
"'y:cig'i WI' Lwowil' w tl-\4;) r. 
»unin BOl'kowski wprow:ulza pod Builcznkipm Au- 
g'ust.u J I. do Drt'zlHt 
(:raź."nu. . . . . 
Konr:ul \\'allplII'od 
W pog'oni , . , . 
Sianoź(=ci£,. . . 
Portn't. A1.wm'!'la 
Not.at.1.a z Iwt,Ul'." 
\\" m'hlarz . , . . 
Szpf szwmlł'Onu Szt'ptycki pod Hhpims hil'rzl' clo 
ni('woli Prusaków , . 
,Jan Fn'dł'O przyprowadzu własną chor:!g'ipw 1'011 
Smolpiłsk 
\\. achlarz . . . . . . . , 
Szkic olówkil'm . . . . . 
Ksil!Źl'. Józ£'f Poniatowski 


St.r. 
146 
147 
147 


Str, 
Śmi£'rł-' Cznrnieckieg-o . . , , , . . , , . 173 
Hl'ł'uhim Gniewosz w bitwi£' pocl Sucza\\ ą. 1497 178 
Bronowlmie. Szkic olÓwkiem z natury 174 
i\lohort . . . . , . 174 
Poludnie .,..., 177 
Typy krakowskit'. Szkic ołówkiem 178 
Krz."sztof Gnit'wosz ginie, broniąc chorl!g'wi pod 
('hodnll'm , , . , . , , , . . 179 
Portret. St.ud,\'1ulI IIkwul'l'lowe clo ohrazu 180 
Krakus . , . . . . . , . . . . . . UH 
Wjnzd krMa Juna clo \Vit'dnia , . . , , lH3 
\\' (h'oclzp do Billi.\". Szkic olówkit'1lI , . 184 
;\liknł:lj (;nipwosz, biskup kujawski, w,\'j£'źdźII w po- 
!l'lstwil' dn Hat,\'shon,\'. IIj;16 . . . , , , . . . 1
5 
Szkit- pOlllocuicz," do w,\'mdl'zienin w,\'miarÓw ohrazu 186 
Tlllllasz Sknlllin T."
zkil'wicz ]łł'zl'('hoclzi »źwinl= 187 
H ncul .....,.. 187 
Szkic 110 ohrazu. . . 1R8 
StlIlInina ł{olllmm ks. Sang'uszki 189 
.Jan (:nil'wosz , . . . . 190 
Zniwa.. ...., 191 
Bl'rnunl,\'n z oplatkil'llI 19:? 
S
dzia i Tl'IiIllPIUI. Szkic olówkipm . 193 
'1'."1'." kt'llkowskip. Szkic olówkipm 194 
Wilk osm'zon.". . . , . . , , . . 195 
I'ł'zl'z sh'p,\' . , ' . , . . , ' , . 197 
Kirchhnhll. Jan Gniewosz na czel£' husarskit'j cho- 


lf,a 
154 
1r,4 
155 
t;,li 
Im 
tr,!' 
1fi
 
159 
W() 


Ha 
Hi2 
Hia 
H;4 
Hi5 
166 
t66 
167 


)"
!g\\'] . . . . . 
Wl'sple krakow"kie 
Z jarlllarku . . . . 
J
'nrY8 


199 
201 
2():? 
20-t-, 20R 


11il'\ 


IIj9 
170 
170 
171 


1\irdokoilczOlla pt'llca J, Kossaka. 18!1!I 
Juljusz Kossak. 1'lIs1.pl Ll'ona \\'Yl'zólkow"kil'gO 
Dom Kossaka w Krakowie. 
I'ral'ownia Juljusza Kos
aka w Krllkowie 


207 
20!) 
210 
211 


p O Z a t e k s t e m, 


l. Juljusz Kossak, r,\'s. St. \\"itkipwicz, r."towal 
1111 drzpwie J. Holrwiiłski. 
2, Spotklmip ('hmirluicki£'go z Tuhnjb£'jcm. 


Intagliodruki. 
:\. Król Jan I I I. pod Wil'dnil'llI. 
4. Bitwa pod I'lowcami. 
5. Wjltzcl posla Hz£'cz,\'pospolitej do Stmnbulu. 
6. I'od ZhOl'owl'm. 
7. Król Jan nil polowaniu nit ('zapll'. 
H. Lt'g'l'lula o BialonÓżce Śn'niawit..\'. 


9. Stadnina na Podolu. 
10. I'ochilll Tut an'nv. 


Faksimile z ak\Nareli. 
11. 
t ud,\'um konia. 
1:? I'od Krakowl'm. 
1:\. l'ladowkn. 
14. Brzoz.". 
t5. Stud."UlII nit'ba po zachodzie. 
IIi. I'rz('I,,'awa rotmi8trza pltncprn£'go ]"'ZI'Z Dnh'slł'. 


-

- 


\,. -lIOff /(:, 
(u
>>>
I 


I 


I 


Biblioteka Główna UMK 
11/111/11/11/111/111/11111111111111111 liliilIII 11/11111 
300042482432 


, II "jIIIUllllI1Ijll';11111 łfll' lilII I" II" 


. 11
>>>
.
>>>
..... , )-:--." 


-- :. ." 


Biblioteka ZBIORY GRAFICZNE 


GłÓwna. IV.294491 
UMK Torun 


Biblioteka Główna UMK 
11111//1/11111/111111111111111111111111111111111111111I 
. 300042482432 



  


"
 
 


","-. 


Biblioteka Uniwersytecka UMK 


1/11111 liII III II 1111111 11/1//1/11111111/1 II 111111 II 1I1I 


300042482432 


29 9
>>>