Działacze Towarzystwa Naukowego w Toruniu. [T. 2]

DZIAŁACZE 
TOWARZYSTWA 
NAUKOWEGO 
W 
TOR UNIU 


1\ 


.." "'\. 
\ 


Tł'JT 


TOM II 


cb 


t.2 


IN
>>>
DZIAŁACZE 
TOWARZYSTWA 
NAUKOWEGO 
W TORUNIU 
TOM II
>>>
rnlff 


JUBILEUSZ 
125-LECIA 
TOWARZYSTWA 
NAUKOWEGO 
W TORUNIU 
1875 - 2000
>>>
2 b 

"() 



G6"
 
NAUKOWE W TORUNIU 


TOWARZYSTWO 


DZIAŁACZE 
TOWARZYSTWA 
NAUKOWEGO 
W TORUNIU 


TOM II 


POD REDAKCJĄ 


MARIANA BISKUPA 
I 
ANDRZEJA GIZIŃSKIEGO 


. 
TNT 


TORUŃ 2000
>>>
Redaktor Naczelny Wydawnictw TNT 
Wojciech Gutowski 


Projekt okładki i opracowanie graficme 
Zygfryd Gardzie/ewski 


Opracowanie redakcyjne 
Bożena Sołtys 


Opracowanie techniczne, skład i łamanie 
Iwona Wąs 


Wydano z PomOCł finansową: 
"Toruń-Pacific" sp. z 0.0. 
Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego 


ISBN 83-87639-31-1 


J'y 


&(1 


l GS-S'$"(j 


Towarzystwo Naukowe w Toruniu 
Wyd. l. Nakład SOO egz. 
Ark. wyd. 14,5. Ark. druk. 12,25 
Zakład Poligraficzno-Wydawniczy POZKAL 
Inowrocław, ul. Cegielna 10/12 


t. 



. 
 

 {()-f
>>>
Wstęp 


W 1975 roku - w stulecie Towarzystwa Naukowego w Toruniu - ukazał 
się zbiór studiów poświęconych niektórym twórcom i działaczom tej społeczno- 
-naukowej organizacji l. Studia te, przygotowane przez autorów ze środowiska 
toruńskiego, ukazały działalność i znaczenie ośmiu zasłużonych działaczy 
- reprezentantów trzech generacji. Przyczynili się oni do rozwoju Towarzystwa 
Naukowego najpierw w czasach zaboru pruskiego (1875-1920), a następnie 
w czasach Polski Odrodzonej (do 1939 r.); niektórzy z nich zmarli jeszcze przed 
wojną lub w podczas jej trwania. Autorzy biogramów ukazali znaczenie ich 
działalności dla rozwoju polskiej nauki, zwłaszcza historycznej, na Pomorzu 
Gdańskim. Wywody swoje podbudowali szeroką dokumentacją źródłową, 
a także wieloma ilustracjami. Rezultaty ich badań zrekapitulował we "Wstępie" 
Kazimierz Wajda, akcentując wspomniane wyżej formacje genealogiczne i twór- 
cze czołowych działaczy Towarzystwa w latach 1875-1939 2 . Całość publikacji 
została dobrze przyjęta nie tylko w świecie nauki. 
Podczas dyskusji nad uczczeniem zbliżającego się 125-lecia Towarzystwa 
Naukowego pojawiła się koncepcja, aby kontynuować publikację Działacze 
Towarzystwa Naukowego w Toruniu, i to z dwóch powodów: część bardzo 
zasłużonych członków TNT nadal działała po jubileuszowym roku 1975 i zmarła 
u schyłku XX stulecia; w poprzedniej książce przeoczono niektóre osoby sprzed 
1920 czy 1939 r., w pełni zasługujące na zaprezentowanie szerszemu kręgowi 
czytelników. Dlatego Zarząd TNT uchwalił przygotowanie kolejnego tomu 
Działaczy, który winien uwzględnić zasłużonych członków z całego 125-lecia. 
Prezentowany tom obejmuje 12 postaci należących do kilku generacji, od 
końca XIX do schyłku XX stulecia. Do najstarszej grupy należy ksiądz Brunon 
Czapla (1872-1926) z kręgu pelplińskiego, zarówno działacz, jak i człowiek 
nauki, prezes Towarżystwa w czasie pierwszej wojny światowej. Do starszej 
generacji należy też Helena Piskorska (1895-1973), archiwistka i działaczka 
społeczna, aktywna w T owarzystwie w okresie międzywojennym i tuż po drugiej 
wojnie światowej. 
Największą grupę wśród prezentowanych postaci stanowią ludzie nauki 
- profesjonaliści, którzy po 1945 r. przybyli do Torunia i budowali zręby 
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, a zarazem przeobrazili Towarzystwo Nau- 


l Dzialacze Towarzystwa Naukowego w Toruniu 1875-1975, pod red. M.Biskupa, Warszawa- 
-Poznań-Toruń 1975, ss.428. 
z K.Wajda, Wstęp, [w:] Dzialacze, s.5-7.
>>>
6 


kowe w organizację o charakterze zbliżonym do akademickiego. Byli to ludzie 
urodzeni przed pierwszą wojną światową, przybyli z ośrodków akademickich 
z Wilna i Poznania. Do grona tego należą tak wybitni przedstawiciele nauk 
społecznych, jak historyk Karol Górski (1903-1988), historyk literatury ijęzyko- 
znawca, wieloletni prezes TNT Konrad Górski (1895-1990), a także historyk 
gospodarczy Leonid Żytkowicz (1909-1991). Nauki przyrodnicze reprezentują 
specjaliści w dziedzinie chemii: Alina Ulińska (1905-1990) i Antoni Swinarski 
(1910-1985), wybitny znawca nauk o ziemi Rajmund Galon (1906-1986) oraz 
twórczyni toruńskiej astronomii Wilhelmina Iwanowska (1905-1999). 
Wreszcie zaprezentowano trzech przedstawicieli młodszej generacji, urodzo- 
nych po pierwszej wojnie światowej: znawcę fizjologii i neurofizjologii Leszka 
Janiszewskiego (1925-1996), historyka średniowiecza Kazimierza Jasińskiego 
(1920-1997) oraz historyka czasów nowożytnych Jerzego Wojtowicza (1924- 
-1996). 
Podkreślić należy, że wybór tych właśnie ludzi nauki nastąpił po rozważeniu 
ich roli w życiu i działalności Towarzystwa Naukowego w Toruniu. Każd y z nich 
miał swój wkład w jego życie organizacyjne bądź publikował część swoich prac 
w seriach wydawniczych TNT. Byli to po prostu ludzie związani z T owarzy- 
stwem i odczuwający potrzebę współpracy z nim. 
Autorami wszystkich studiów biograficznych niniejszej publikacji są repre- 
zentanci toruńskiego środowiska naukowego, jedynie postać księdza Brunona 
Czapli opracował przedstawiciel ośrodka pelplińskiego -Co. ksiądz Anastazy 
Nadolny, kompetentny znawca źródeł dotyczących tej postaci. 
Metoda opracowania studiów w tomie II Działaczy Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu pozostała niezmieniona w porównaniu z tomem poprzednim. Jedynie 
przy niektórych z nich, dotyczących osób z kręgu nauk przyrodniczych, 
zamieszczono, zamiast przypisów, wykaz podstawowych źródeł czy opracowań; 
spowodowane to zostało koniecznością, np. brakiem zgody rodziny na ogłosze- 
nie pełnej dokumentacji. 


Marian Biskup 
Andrzej Giziński
>>>
Brunon Czapla 
1872-1926 


Anastazy Nadolny 


1. MłodoŚĆ i studia 


Urodził się 6 X 1872 r. w Chełmnie!. Ponieważ w kalendarzu liturgicznym 
w tym dniu przypada wspomnienie św. Brunona, założyciela zakonu kartuzów, 
na chrzcie nadano mu imię patrona dnia. Być może, że fakt ten wpłynął na 
późniejsze zainteresowanie się spuścizną archiwalną klasztoru kartuzów na 
Kaszubach i wydanie drukiem jednego z dzieł słynnego przeora kartuskiego, o. 
Jerzego Schwengla. 
Ojciec Brunona, Franciszek Czapla (1837-1903), który pochodziłz Inowroc- 
ławia, po uzyskaniu doktoratu z medycyny w 1861 r. i rocznej służbie wojskowej, 
osiedlił się w Chełmnie, gdzie rozpoczął praktykę lekarską i naukową. Opieko- 
wał się także miejscowym Zakładem Sióstr Miłosierdzia. W ciągu czterdziestolet- 
niego pobytu w mieście związał się ściśle z elitami polskiej inteligencji. Przez 
małżeństwo z Pelagią Rzepnikowską (zmarła 23 X 1906), córką Józefa, 
ziemianina z Radowisk Małych, wszedł w koligacje z rodzinami pomorskimiZ. 
Brat Pelagii Czapliny, Teofil Rzepnikowski (1843-1922), był lekarzem oraz 
zasłużonym działaczem społecznym i narodowym w Lubawie, jednym ze 
współzałożycieli Towarzystwa Naukowego w Toruniu, a od 1912 r. członkiem 
dożywotnim tej instytucjP. 
Franciszek Czapla publikował prace zarówno naukowe z dziedziny medy- 
cyny, jak też popularne dla młodzieży, np. O wściekliźnie i sposobach jej za- 
pobiegania, O zdrowotnym znaczeniu kąpieli, O wyborze zawodu i studiów. 


1 Brunon Czapla nie doczekał się dotąd obszerniejszej monografIi, istnieje nalomiasl kilka 
biogramów typu leksykograficznego: P.Czaplewski, Śp. lU. Brunon Czapla, Zapiski TNT, t.7: 1927, 
nr 7, s.1 56-I 58; lenże, Czapla Brunon (t1926), PSB, t.4, Kraków 1938, s.165; K.Dąbrowski, Czapla 
Brunon, [w:] Encyklopedia katolicka, t.3, Lublin 1979, 5.753; F.Manthey, Sro lat seminarium 
duchownego w Pelplinie (biogram B.Czapli), Orędownik Diecezji Chełmińskiej, R.5: 1949, s.219; 
biogramy opracowane przez ks. H.Mr05sa w: Zaslużeni ludzie Pomorza Nadwiślańskiego z okresu 
zaboru pruskiego. Szkice biograficzne, Gdańsk 1979, s.21-24, fot.; Slownik biograficzny Pomorza 
Nadwiślańskiego, pod red. S.Gierszewskiego (dalej cyt. SBPN), t.l, Gdańsk 1992, s.239-240; Slownik 
polskich reologów karolickich, pod red. L.Grzebienia SJ, t.5, Warszawa 1983,5.248-250; Slownik 
biograficzny kaplanów diecezji chełmińskiej wyświęconych w larach 1821-1920, Pelplin 1995, 5.38. 
z S.Raliński, Czapla Franciszek (1837-1903), SBPN, LI, Gdańsk 1992, s.241. 
3 T.Oracki, Rzepnikowski Teofil (1843-1922), SBPN, t.4, Gdańsk 1997,5.134-135.
>>>
. 


8 


Brunon Czapla 
(1872-1926) 


ł 


Rozwijał w Chełmnie działalność społeczno-kulturalną, szczególnie jednak 
mocno związał się z Pomorskim Towarzystwem Pomocy Naukowej, w którym 
pełnił funkcję sekretarza i skarbnika. Po śmierci napisano o nim, że "pomoc 
naukowa była jego ulubionym dzieckiem"; nazwano go także "przyjacielem 
młodzieży"4. Od 1875 r. był członkiem Towarzystwa Naukowego w Toruniu. 
Pelagia Czapla związana była z kręgami kościelnymi. Przez wiele lat pełniła 
obowiązki przewodniczącej Towarzystwa Pań Miłosierdzia. W nekrologu 
napisano o niej, że była "kobietą niepomiernych zalet i zasług. Zajmowała się 
biednymi [...], umiała łączyć takt z wielce praktycznym zmysłem, znajomością 
ludzi i stosunków"s. 
Czaplowie w swym domu utrzymywali stancję dla polskiej młodzieży, 
uczęszczającej do chełmińskiego gimnazjum, m.in. mieszkali u nich synowie 
znanych pomorskich rodzin Ślaskich (Wiktor i Jan) i Sierakowskich z Waplewa 
(Stanisław). Łączyły ich bliskie kontakty z profesorami miejscowego gimnazjum. 
Wśród nich wybijali się w tym czasie dwaj filologowie i nauczyciele języka 
polskiego, równocześnie działacze Towarzystwa Pomocy Naukowej - Fran- 


4 B.Osmólska-Piskorska, Pomorsk
 Towarzystwo Pomocy Naukowej. Pół w
b istn
nia 
i działalności, Toruń 1948,5.145-146. 
, Pielgrzym, R.38: 1906, nr 133, 5.3; USC Pelplin, Księga zmarłych, 23 X 1906.
>>>
9 


ciszek Schroeder 6 i Stanisław Węclewski 7 . Przyjacielskie więzy między nimi były 
niewątpliwie powodem tego, że na chrzestnych Brunona rodzice wybrali 
F.Schroedera i Wiktorię Węclewską. 
Z małżeństwa Franciszka i Pelagii Czaplów urodziło się trzech synów i córka; 
Kazimierz Marian (16 VII 1869) - adwokat i działacz narodowy na Górnym 
Śląsku; Tadeusz Melchior (6 nI 1871) -inżynier górnik, dyrektor kopalni nad 
Renem, a po 1920 r. prawdopodobnie w Tarnowskich Górach; Brunon 
Franciszek (6 X 1872) i Irena Maria (22 III 1880)8. 
Brunon i jego rodzeństwo wzrastali w atmosferze patriotycznej, religijnej 
i zainteresowania nauką. Niewątpliwie to one ukształtowały jego późniejsze 
powołanie kapłańskie, jak również zaangażowanie w sprawy naukowe i społecz- 
ne. Na formowanie się jego osobowości pewien wpływ wywarli miejscowi księża, 
bracia Pobłoccy, znani w polskim środowisku naukowym i narodowym 
aktywiści. Juliusz Pobłocki był w Chełmnie proboszczem w latach 1872-1915, 
Wojciech pełnił funkcję jego wikariusza (1881-1896), a Gustaw - kapelana 
Sióstr Miłosierdzia (1873-1887)9. Katechetą w gimnazjum był ks. Józef Lands- 
berg, wytrawny pedagog, a od 1896 r. dyrektor progimnazjum Collegium 
Marianum w Pelplinielo. 
Po ukończeniu szkoły podstawowej Brunon Czapla rozpoczął naukę w gim- 
nazjum chełmińskim, cieszącym się na Pomorzu sławą najsilniejszego młodzieżo- 
wego ośrodka polskości dzięki działalności kół filomackich. Również Brunon 
należał do Towarzystwa Filomatów, w którym w latach 1889-1892 pełnił funkcję 
prezesa koła samokształceniowego 11. Niektóre konspiracyjne zebrania od- 
bywały się na plebanii u ks. Pobłockiego. Tam też przez jakiś czas mieściła się 
filomacka biblioteka. Maturę zdał 10 III 1893 r. Na 22 abiturientów (15 
katolików, 6 ewangelików, l wyznania mojżeszowego) aż 11 wybrało teologię. 
Wśród nich byli m.in. Konstantyn Dominik, późniejszy biskup i zasłużony 
wychowawca duchowieństwa diecezji chełmińskiej, oraz działacze narodowi 
- Gustaw Działowski i Leon Nelke 12 . Po roku pobytu w Pelplinie Brunon udał 
się na dalsze studia do Niemiec. 
Już od połowy XIX w., zwłaszcza gdy od 1848 r. zaczęło działać Pomorskie 
Towarzystwo Pomocy Naukowej, coraz więcej polskiej młodzieży podejmowało 
wyższe studia, także księża i klerycy. W pelplińskim seminarium wytworzył się 
z czasem zwyczaj, że alumni pragnący pogłębić swą wiedzę przerywali naukę, 


6 Por. SBPN, l.4, Gdańsk 1997, s.176. 
7 Ibid., s.440. 
· Archiwum Parafialne w Chełmnie, Liber baptizatorum 1869, nr 123, s.275; 1871, nr 72, s.334; 
1872, nr 201, s.384; 1880, nr 100, s.67L Por. H.Zieliński, Czapla Kazimierz (1869-1930), [w:]Śląski 
slownik biograficzny, pod red. J.Kanlyki i W.Zielińskiego, Kalowice 1979, s.62-64. 
9 J.Borzyszkowski, Gustaw (1840-1915) i Juliusz (1835-1915) Pobloccy, księża. dzialacze, 
miłośnicy historii i kaszubszczyzny, [w:] Zaslużeni ludzie, s.157-162; SBPN, s.244-246; SBPN, t.4, 
Gdańsk 1997, s.445-449. 
10 H.Mross, Slownik biograficzny kaplanów, s.165. 
11 J.Szews, Filomaci pomorscy, Warszawa 1992, s.75-80, 376. 
12 Jahresberichl iiber das Konigl. KalhoJ. Gymnasium zu Culm 1893, s.17.
>>>
10 


by udać się na którąś z uczelni w Niemczech lub Rzymie, czasem nawet do 
Krakowa, aby odbyć tam studia specjalistyczne na dowolnie obranym kierunku. 
Zwyczaj ten szczególnie nasilił się po okresie Kulturkampfu, którego ustawy 
wprost domagały się studiów na akademiach lub wydziałach teologicznych. 
Biskupi chełmińscy na ogół godzili się na tego rodzaju praktykę. O stypendium 
jednak zainteresowani zwykle musieli starać się sami. Po uzyskaniu stopnia 
akademickiego wracali do seminarium na tzw. kurs praktyczny i przyjmowali 
święcenia kapłańskie. Jeżeli ktoś nie znalazł drogi powrotnej, nie robiono z tego 
problemu. 
Brunon Czapla nie stanowił pod tym względem wyjątku. Od kwietnia 1894 r. 
studiował teologię we Fryburgu Bryzgowijskim i w Monachium (po jednym 
semestrze), a wiosną 1895 r. przeniósł się na Akademię Teologiczną w Mona- 
sterze (Miinster). Na ten cel otrzymał stypendium w wysokości 300 marek 
rocznie (wypłacane było ono w ratach po 75 marek kwartalnie) od Pomorskiego 
Towarzystwa Pomocy Naukowej, w którym - jak wiadomo - jego ojciec 
społecznie pełnił obowiązki sekretarza i skarbnika. Szczególnie interesowała go 
historia Kościoła i patrologia. Metodologię i wprowadzenie do studiów 
historycznych wykładał prof. Henryk Finke (1855-1938), znawca historii 
średniowiecznej i wydawca akt soboru w Konstancji (1414-1418). Być może, że 
właśnie prelekcje z XV -wiecznych dziejów Kościoła skłoniły Czaplę do wyboru 
tematu o soborze bazylejskim (1431-1445) jako pracy kontrolnej dla Towarzy- 
stwa Pomocy Naukowej13. 
Rozprawę doktorską napisał u górnoślązaka, prof. Maxa Sdralka (1855- 
-1913), na temat Gennadius ais Litterarhistoriker. Eine quellenkritische Unter- 
suchung der Schrift des Gennadius von Marselle ..De viris i1/ustribus" (Miinster 
1898). Było to krytyczne omówienie dzieła kapłana żyjącego w drugiej połowie 
V W., Gennadiusza z Marsylii, który podjął się kontynuowania publikacji św. 
Hieronima O sławnych mężach. Zawierała ona katalog pisarzy patrystycznych 
i stanowiła pierwszą historię literatury starożytności chrześcijańskiej. Czapla 
oparł się na tekście wydanym przez E.C.Richardsona. Rozprawa została wysoko 
oceniona, dlatego też prof. Sdralek wydrukował ją w wydawanej wspólnie z prof. 
A.Knopflerem i H.Schrorsem serii "Kirchengeschichtliche Studien" (tA). Na 
seminarium tegoż promotora analogiczny temat podjęli dwaj inni księża 
chełmińscy - Stanisław Sychowski, którego rozprawę Czapla określił jako 
pionierską, i Gustaw Działowski, jego kolega szkol ny 14. Niewątpliwie źródłowy 
charakter rozprawy przygotował Czaplę do późniejszych publikacji dokumen- 
tacji archiwalnej. 


13 APT, zespół Towarzyslwa Pomocy Naukowej (dalej cyt. TPN), sygn. 191 i 1273. 
14 S.Sychowski, Hieronymus ols Litterarhistoriker. Quellenkritische Untersuchung ckr Schrift 
..De viris illustribus", Miinsler 1894; G.Działowski, lsidor und Ildefons ols Litterarhistoriker. Eine 
quellenkritische Untersuchung der Schriften ..De viris illustribus" cks l.
idors von Sevilla UM des 
Ildefons von Toledo, Miinster 1898. Por. B.Allaner, A.Sluiber, Patrologia, Warszawa 1990, s.45; 
H.Mross, Slownik biograficzny kopIanów, s.319. 


--
>>>
11 


W 1898 r. Brunon Czapla wrócił do Pelplina, by kontynuować swe studia 
teologiczne na tzw. kursie praktycznym. Zaprzyjaźnił się wówczas z Pawłem 
Czaplewskim, późniejszym wybitnym historykiem i prezesem TNT. Wspólnie 
nawiązali oni kontakt z ks. Stanisławem Kujotem, który co prawda już w 1893 r. 
opuścił Pelplin, przenosząc się na parafię do Grzybna, jednak pozostał 
autorytetem, a przy tym życzliwym opiekunem zainteresowanych historią 
alumnów. 


2. Działalność dydaktyczna, naukowa i edytorska 


Brunon Czapla otrzymał święcenia kapłańskie l IV 1899 r. w katedrze 
pelplińskiej i równocześnie nominację na wikariusza tumskiego oraz wykładow- 
cy ("docenta") historii Kościoła w miejscowym seminarium duchownymIs. 
W tym samym roku alumn P.Czaplewski założył w pelplińskiej uczelni Kółko 
Historyczne, któremu patronował nowo mianowany wykładowca historii. 
Katedrę przejął po ks. Franciszku Michalskim, który dzierżył ją od 1894 r., a 31 
I 1899 r. otrzymał kanoniczną instytucję na parafię przy Kaplicy Królewskiej 
w Gdańsku 16 . Rok 1899 przyniósł jeszcze dwie ważne zmiany, rozpoczynające 
jakby nową epokę w diecezji, mianowicie w seminarium duchownym od 
l kwietnia (w tym dniu rozpoczynał się wówczas rok akademicki) rektorem 
został ks. Augustyn Schwanitz (zmarł 26 IV 1913), a rządy w diecezji z dniem 16 
maja objął biskup Augustyn Rosentreter (wybrany 22 XII 1898), dotychczasowy 
rektor 17 . Dokładnie rok później, l IV 1900 r., biskup zwolnił Czaplę z obowiąz- 
ków wikariusza i mianował profesorem zwyczajnym historii Kościoła, dziejów 
diecezji, patrologii i prawa kanonicznego 18 . 
Brunon Czapla był przede wszystkim dydaktykiem. Oczytany, zawsze 
starannie przygotowany do prelekcji, potrafił interesująco wykładać, dzięki 
czemu umiał rozbudzać w umysłach słuchaczy zamiłowanie do zagadnień 
historycznych. W okresie pracy w Pelplinie dużo podróżował po całej Europie, 
interesując się zabytkami architektury, a zdobytą w ten sposób wiedzą ilustrował 
swe prelekcje. Ks. Glemma, powołując się na skrypty spisane przez jego 
studentów, zauważył, iż nie pomijał on żadnego z ważniejszych problemów 
historycznych, "bacznym okiem śledził najważniejsze prądy i badania" 19. 


u Amlłiches KirchenblaU fUr die Diocese Culm, R.42: 1899, nr 4, s.24. Autor nekrologu 
napisał, iż po święceniach Czapla przez dwa tygodnie był wikariuszem parafo Najświęlszej Maryi 
Panny w Toruniu, Pielgrzym, R.S8: 1926, nr 138, s.2. 
16 Amlłiches Kirchenblatt, nr 2, s.12. 
17 Ibid., nr 4, s.24 i nr S, s.l. Biogram biskupa A.Rosenlrelera w PSB, l.29, s.7S-77; SBPN, l.4, 
s.89-90. Biogram ks. A.Schwanilza w: H.Mross: Słownik biograficzny kapłanów, s.302. 
18 Amlłiches KirchenblaU fUr der DiOcese Culm, R.4S: 1900, nr 4, s.38: Schematismus des 
Bistums Kulm mit dem Bischofssitze in Pelplin, Pelplin 1904, s.29. 
IV T.Glemma, HistoriografIO diecezji chełmińskiej aż po rok 1821, Kraków 1926, s.62; 
F.Manlhey, Sto lat seminarium, s.79-80, 219.
>>>
12 


Szczególnie wysoko ceniono jego wykłady z dziejów diecezji, które szeroko 
omawiał. Jego skrypt Geschichte der Diózese Kulm, liczący około 150 stron, 
który cytują Glemma i Manthey, nie zachował się. Poza wyżej wymienionymi 
przedmiotami przez pewien czas prowadził lektorat zjęzyka polskiego i opieko- 
wał się seminaryjną biblioteką 20. Po rezygnacji z profesury jego katedrę objął 
znany i zasłużony historyk - ks. Paweł Panske. 
Ks. Franciszek Manthey, w opracowaniu dziejów pelplińskiego seminarium, 
scharakteryzował Brunona Czaplę jako wspaniałego wykładowcę i pilnego 
badacza źródeł dotyczących historii diecezjalnej21. Jeżeli chodzi o opracowania 
naukowe, to poza doktoratem, wstępami do wydawanych przez siebie źródeł 
i obszernego biogramu Andrzeja Załuskiego, biskupa kijowskiego, płockiego 
i warmińskiego, Czapla nie pozostawił innych prac naukowych. Wiadomo, że 
wygłaszał referaty o tematyce historycznej, jednak ich nie publikował. Biogram 
Załuskiego napisał dla Encyklopedii kościelnej jeszcze w czasie pobytu w Pel- 
plinie, przed 1914 r., ale drukiem ukazał się on dopiero w 1933 r. z powodu 
przerwania edycji 22 . Do historiografii Brunon Czapla wszedł więc przede 
wszystkim jako wydawca źródeł. 
Działalność edytorską źródeł zainaugurował w serii "Fontes" TNT (t.l-3) 
Stanisław Kujot, drukując najstarszą potrydencką wizytację archidiakonatu 
pomorskiego, przeprowadzoną przez włocławskiego biskupa Hieronima Roz- 
rażewskiego w latach 1583-1599. Wydawnictwem tym wytyczył on program 
dalszych działań w tym kierunku i zachęcił zainteresowanych historią do 
kontynuacji swojego pomysłu. Spośród księży diecezji chełmińskiej pierwsi 
podjęli tę myśl Brunon Czapla, Paweł Czaplewski, Wojciech Pobłocki i Paweł 
Panske. 
Czapla, jeszcze jako kleryk w seminarium duchownym, zainteresował się 
planem Kujota publikowania tekstów źródłowych, odnoszących się do przeszło- 
ści kościelnej Pomorza. Wspólnie z Czaplewskim rozpoczął przepisywanie akt 
w archiwum diecezjalnym, które mieściło się wówczas w registraturze kancelarii 
Kurii Biskupiej. Pracę tę kontynuował w następnych latach jako profesor 
pelplińskiego seminarium, przygotowując się do edycji wizytacji diecezji z dru- 
giej połowy XVII stulecia. 
Najstarszą z zachowanych wizytacji pierwotnej diecezji chełmińskiej i złą- 
czonej z nią diecezji pomezańskiej w województwie malborskim, przeprowadzo- 
ną w 1647 r. z polecenia biskupa Andrzeja Leszczyńskiego, opublikował ks. 
Wojciech Pobłocki w tomie 4 "Fontes" w 1900 r. Drugą wizytację, zachowaną 
w archiwum, przeprowadził i spisał w latach 1667-1672 z nakazu biskupa 
Andrzeja Olszowskiego, późniejszego prymasa, kanonik Jan Ludwik Strzesz. 


20 Pielgrzym R.58: 1926, nr 138, s.2; H.Mross, Brunon Czapla, [w:) Zaslużeni ludzie, 5.22; 
Książnica Miejska w Toruniu, TN, sygn. 149, k.49. 
aJ F.Manlhey, Sto lat seminarium, s.219. 
a2 B.Czapla, Załuski Andrzej Chryzostom 1n4Ż stanu, książę Kolcio/a i dziejopisarz, [w:) 
Encyklopedia kościelna, wyd. przez ks. M.Nowodworskiego, l.23, pod red. ks. S.Biskupskiego, 
Włocławek 1933,5.12-14. 


-
>>>
13 


Jest ona znacznie obszerniejsza i dokładniejsza niż poprzednia. Obok opisu 
współczesnego stanu każdej parafii zawiera ona dane historyczne, ustalone na 
podstawie dostępnych źródeł, przywileje, a zwłaszcza szczegółową charakterys- 
tykę beneficjum ijego uposażenia. Dlatego wydawca, tak jak autor, nazwał ją na 
wzór Długosza "Liber beneficiorum" . Od strony formalnej uderza duża 
staranność tej edycji. Czapla zaopatrzył ją w naukowy wstęp, obok metody 
omówił także źródła, z których czerpał kanonik Strzesz swe informacje 
historyczne, dane biograficzne wizytatora (łącznie zjego testamentem), wreszcie 
szczegółowe indeksy: miejscowy, osobowy i rzeczowy, oraz słownik rzadziej 
spotykanych słów, zarówno łacińskichjak i polskich. Indeksy były zaplanowane, 
gdyż taką metodę zastosowano już w poprzednich tomach "Fontes". Nowością 
był tu słownik. Czapla zdecydował się na niego dopiero w 1904 r., o czym 
informował ks. Kujota w liście z 27 lipca tegoż roku. "Dodanie słownika - pisał 
- ułatwiłoby niejednemu zrozumienie. Praca ta nie będzie łatwa. Robiąc indeks 
chcę równocześnie zestawić nieznane słowa. Zobaczę, czy nie napotkam na zbyt 
wielkie trudności"23. Jak świadczy zachowana korespondencja, ksiądz Czapla 
pozostawał w kontakcie z Kujotem i na bieżąco informował go o postępach 
druku. Całość liczy 1060 stron (XXIV + 1036) w tomach 6-10 "Fontes". 
Ukazywała się w latach 1902-1906. 
Drugim cennym źródłem, choć - jak słusznie zauważył P.Czaplewski 
- mającym mniejszą wartość dla nauki, było ogłoszone drukiem dzieło słynnego 
przeora kartuskiego Jerzego Schwengla Ad historiam ecclesiQSticam Pomeraniae 
apparatus pauper 24 . Zawiera ono materiały różnej proweniencji, zebrane przez 
kartuskiego przeora, odnoszące się do dziejów kościelnych Pomorza Gdań- 
skiego (dawny archidiakonat pomorski i część archidiakonatu kamieńskiego ) od 
początków chrześcijaństwa na tym terenie do XVIII w. Do powyższego rękopisu 
Schwengla Czapla dołączył w formie załącznika "Appendix ad apparatum 
historiae ecclesiasticae Pomeraniae" , bedący fragmentem z innego kodeksu 
tegoż autora, lecz odnoszący się również do przeszłości Pomorza, a mianowicie 
"Ad historiam esslesiasticam Poloniae apparatus"25. Z powodu braku kleryków 
tekst z oryginału odpisał registrator kurialny Florian Pachoiski. "Żąda za to 15 
marek, cena bardzo słona - skomentował Czapla w liście do kasjera TNT ks. 
H.Szumana - ale obstaje on przy swoim rachunku, trzeba więc będzie mu to 
zapłacić [...] Korektę ostatnich arkuszy Schwengla, a pierwszych «Fontes» 1915 
r. ja przeprowadziłem. Rezygnuję na odszkodowanie (honorarium)"26. Wydaw- 
ca dzieło poprzedził obszernym wstępem, zawierającym biogram o. Schwengla 
i po raz pierwszy zestawił wszystkie zachowane rękopisy kartuskiego przeora. 


2J Archiwum Diecezjalne w Pelplinie (dalej cyt. ADP), Akta ks. S.Kujota. 
34 ADP, Monaslica, sygn. Kart. 26: "Ad hisloriam ecclesiasticam Pomeraniae apparatus 
pauper subsidia lileraria poscens a viris bonis el doctis co1łectus ad inlerim a G.Schwengel Carlusiae 
priore 1749" . 
25 ADP, Monaslica, sygn. Kart. 27: "Ad hisloriam ecclesiaslicam Poloniae apparatus co1łectus 
a G.Schwengel priore Cartusiae Paradisi BMV 1754". 
26 APT, TNT, sygn. 40, k.94 (Subkowy, 28 I 1916). 


--
>>>
14 


Los bowiem szczególnie nieprzychylnie potraktował jego dorobek. Po kasacie 
klasztoru w 1823 r. rękopisy jego uległy rozproszeniu i dziś są przechowywane 
w różnych archiwach i bibliotekach Gdańska, Pelplina, a nawet Londynu 27 . 
Stało się już regułą, że wydawnictwa "Fontes" zaopatrywano w szczegółowe 
indeksy, które w tym wypadku sporządził ks. Jerzy Chudziński. Edycja liczy 
682 strony (XXXVIII + 644), obejmuje tomy od 16 do 19, a ukazywała się 
w latach 1912-1915. 
Podobnie jak niegdyś ks. Kujot, również Czapla, będąc profesorem historii 
w pelplińskim seminarium, angażował do pracy, a konkretnie do przepisywania 
źródeł, zainteresowanych historią alumnów. Jedynie w czasie wojny, z powodu 
powołania większości z nich do wojska, zmuszony był szukać innych osób, 
o czym wspomniano wyżej. Zapoznawały się one przy tej okazji ze źródłami 
dziejowymi, nabywały sprawności w paleografii i krytycznej ocenie dokumen- 
tów. Inicjatywę tę KJasiński określił mianem "pelplińskiej szkoły praktycznej 
paleografii" 28. 


3. Działalność w Towarzystwie Naukowym 


Brunon Czapla został członkiem TNT w 1899 r., z chwilą ukończenia 
seminarium duchownego i rozpoczęcia pracy w Pelplinie 29 . Od początku 
pozostawał w stałym kontakcie z ks. Kujotem, przede wszystkim w związku 
z drukiem źródeł w "Fontes". Z racji autorytetu, jakim cieszył się Czapla 
w diecezji jako wykładowca i wydawca, właśnie na niego prezes TNT wskazywał 
jako swego nast ępcę 30. Nic więc dziwnego, że po śmierci ks. Kujota walne 
zebranie w dniu 23111915 r. w Chełmży, na którym Czapla wygłosił referat "O 
władzy monarszej biskupów chełmińskich", jemu jednogłośnie powierzyło 
mandat prezesa Towarzystwa na najbliższe trzy lata. Wybór przyjął, aczkolwiek 
z oporami ze względu na pracę w parafii, którą objął na początku 1914 r. 
w Subkowach, odległość od Torunia, a także nie najlepsze zdrowie. 
Oprócz prezesa zarząd tworzyli: wiceprezes Michał Sczaniecki, pełniący 
tę funkcję już od 1897 r., właściciel Nawry, cieszący się wielkim autorytetem 
i mający duże zasługi dla ruchu polskiego na Pomorzu; skarbnik ks. Henryk 
Szuman, syn Leona, znanego lekarza i społecznika toruńskiego, w latach 
1915-1920 proboszcz w Trzebczu, oraz dr Otton Steinborn, lekarz toruński, 


27 Por. P.Czaplewski, O rękopisach o. Jerzego Schwengla w British Museum w Londynie, Zapiski 
TNT, l.I: 1910, nr 12, s.255-266. Poczynając od 1980 r. W. i H.Brauerowie oraz J.Hogg wydali 
w Salzburgu melodą fotolypicmą niektóre rękopisy J .Schwengła w serii "Analecla Carlusiana" . Por. 
SBPN, Suplemenli, Gdańsk 1998, 8.276. 
21 K.Jasiński, Stanislaw Kujot, [w:] DziaJacze Towarzystwa Naukowego w Toruniu 1875-1975, 
pod red. M.Biskupa, Warszawa 1975,8.121. 
29 Dzieje Towarzystwa Naukowego w Toruniu 1875-1975, pod red. M.Biskupa, t.2, Toruń 1978, 
8.153. 
Ja ADP, Akta ks. S.Kujota; Pielgrzym, R.47: 1915, nr 25, s.2. 


-.
>>>
15 


w Towarzystwie pełniący urząd sekretarza, bibliotekarza i opiekuna zbiorów 
muzealnych. Mieszkając w Toruniu, Steinborn na co dzień kierował instytucją, 
załatwiając bieżące sprawy, jednak zawsze w porozumieniu z prezesem 3 !. 
Jednym z bliższych współpracowników prezesa, aczkolwiek nienależącym do 
zarządu, był ks. Paweł Czaplewski, kolega seminaryjny, od 1910 r. proboszcz 
w Szynychu koło Chełmna, a później jego następca na urzędzie. Od 1916 r. 
przejął on w Towarzystwie prace redakcyjno-wydawnicze, zwalniając Czaplę 
z tych absorbujących zajęć. Oficjalnie funkcję tę zleciło mu, na wniosek prezesa, 
walne zgromadzenie w dniu 16 III 1916 r., jednak już w styczniu tegoż roku 
uzgodniono ten problem w czasie pobytu Czaplewskiego w Subkowach. Nie 
dokooptowano go wówczas do gremium zarządu, gdyż uznano, iż w czasie wojny 
nie wypada zmieniać statutu 32 . 
Brunon Czapla, ze względu na odległość Subków od Torunia i stan wojenny, 
utrzymywał z członkami zarządu najczęściej kontakt listowny. Korespondencja 
ta, w znacznej części zachowana, daje dość przejrzysty obraz funkcjonowania 
instytucji za jego kadencji. Często można wyczytać w niej narzekania prezesa na 
trudności z wyjazdami do Torunia, ponieważ łączyło się to z pozostawianiem 
parafii bez opieki. Dopiero w 1917 r. otrzymał do pomocy wikariusza, dlatego 
w liście z 24 października tegoż roku do ks. Szumana pojawiła się wzmianka: 
"mnie teraz wyjazd łatwiejszy", ale były to już ostatnie miesiące jego prezeso- 
wania 33 . 
Jeżeli chodzi o kierownictwo i funkcjonowanie T owarzystwa Naukowego, to 
trzymano się linii wytyczonej jeszcze przez ks. Kujota i wypracowanych przez 
niego metod działania. Zebrania zarządu odbywały się, w zależności od potrzeb, 
dwa lub trzy razy w roku, niekoniecznie zawsze w Toruniu. O ich przebiegu 
i treści trudno coś orzekać, gdyż z tego czasu nie zachowały się protokoły 
posiedzeń (a może w ogóle ich nie sporządzano?). 
Ks. Czapla nie był apodyktyczny. Zwykle przed podjęciem jakiejś decyzji 
dotyczącej Towarzystwa pytał o zdanie członków zarządu, a w przypadku 
rozbieżności zdań hołdował zasadzie demokratycznej. W sprawach mniejszej 
wagi preferował podejmowanie uchwał przez gremium zarządu, a nie nieruch- 
liwe i rozdyskutowane walne zebranie. W ostatecznych rozstrzygnięciach 
uważał, że należy przychylić się do zdania większości. Tajego cecha w szczególny 
sposób ujawniła się, gdy na przełomie 1917/1918 r. debatowano nad wyborem 
delegacji mającej reprezentować Towarzystwo na konferencji zwołanej przez 
Akademię Umiejętności w Krakowie w sprawie reformy polskiej pisowni. 
"Usłyszymy dużo krytyk uchwał krakowskich - pisał ks. Czapla - dużo pro- 
jektów etc. Ale na co się to przyda? Nam konieczna solidarność i jednolitość, 


31 Por. SBPN, 1.4, biogramy Michała Sczanieckiego (s.l88-189) i Henryka Szumana (s.324- 
-325); Dzieje Towarzystwa Naukowego w Toruniu 1875-1975, pod red. M.Biskupa, t.l, Toruń 1977, 
s.82. 
32 APT, TNT, sygn. 40, k.90; Pielgrzym, R.48: 1916, nr 36, s.2. 
33 APT, TNT, sygn. 42, k..56. 


-
>>>
16 


choćby z ofiarą własnego zdania. Dlatego wystarczy zebranie zarządu, który 
obierze delegatów ze sprawą pisowni oznajmionych i da im jako dyrektywę, żeby 
proponowali niejedne poprawki, jak je z kół poznańskich proponowano, ale przy 
ostatecznej uchwale przyłączyli się do Akademii Umiejętności"34. Dodać 
wypada, że Towarzystwo Naukowe na konferencji w Krakowie reprezentowali 
hr. Oswald Potocki i ks. Paweł Czaplewski. 
Zgodnie ze statutem corocznie, mimo wojny, zwoływano walne zebranie. 
Zwykle poprzedzało je posiedzenie zarządu, choć większość spraw, jak już 
podkreślono, ustalano drogą korespondencyjną czy nawet telefoniczną. Oprócz 
sprawozdań prezesa, kasjera i bibliotekarza w programie umieszczano jeden lub 
dwa wykłady. Walne zgromadzenia odbyły się: 27 II 1915 r. w Chełmży, 
a pozostałe w Toruniu 14111 1916,17111917 i 41111918 r. 35 Na tym ostatnim 
B.Czapla złożył swój mandat. Tłumaczył się zajęciami w parafii i stanem 
zdrowia. W tym czasie, jak wiadomo, zaczął bardziej włączać się w działalność 
społeczno-narodową w związku ze zbliżającym się końcem wojny i równo- 
cześnie wysuwającą się na plan pierwszy sprawą odzyskania niepodległości 
Polski. Podobnie postąpił ks. H.Szuman, jeszcze bardziej niż Czapla angażu- 
jący się w sprawy społeczne i wydawnicze. Ks. Szuman już w 1916 r. zamierzał 
zrezygnować funkcji kasjera, lecz tylko dzięki usilnym prośbom prezesa pozo- 
stał na stanowisku do końca kadencjP6. Czapla zamierzał powierzyć to sta- 
nowisko ks. Jerzemu Chudzińskiemu, od 1915 r. wikariuszowi katedralnemu 
i pracownikowi Kurii Biskupiej w Pelplinie, lecz spotkał się z odmową. Wy- 
pada przypomnieć, że Chudziński już wcześniej współpracował z ks. Czaplą, 
m.in. sporządził indeksy do tomów 16-19 "Fontes", zawierających dzieło 
przeora J .Schwengla, za co zresztą otrzymał honorarium w wysokości 80 
marek 3 '. 
Czapla kontynuował również "Kujotową" politykę finansową w T owarzy- 
stwie. Aby zapewnić mu wystarczającą bazę materialną dla działalności nauko- 
wej, przede wszystkim wydawniczej, prowadził szeroko zakrojoną akcję wer- 
bowania nowych członków, głównie wśród księży - swoich byłych uczniów. 
Apelowano także do pochodzących z Pomorza mieszkańców Wielkopolski, 
Śląska, a nawet osiadłych w różnych miastach cesarstwa niemieckiego. Dzięki 
temu, mimo osobowych strat wojennych, liczba członków wzrosła z 603 w 1916 r. 
do 653 w 1918 r., a tym samym wzmocniła się baza finansowa. Konsekwentnie 
trzymano się zasady zrównoważenia bilansów, by wydatki nie przekraczały 
dochodów. W związku z wojenną dewaluacją zarząd zmuszony był podnieść 


.)4 Ibid., sygn. 19, k.63 Oisl do ks. Szumana, 13 XI 1917). 
35 Zapiski TNT, t.3: 1916, nr 9, 5.129, nr 10,5.181, t.4: 1917, nr 2, 5.33, l.4: 1918, nr 5, s.IOI inr 6, 
5.129; Dziennik Bydgoski, R.9: 1916, nr 53, s.2; Dziennik Poznański, R.58: 1916, nr 63, s.2; Gazela 
Toruńska, R.53: 1917, nr 36, 5.1; Pielgrzym, R.48: 1916, nr 36,5.2: R.49: 1917, nr 17, s.3. 
36 J.Sajewicz, Głos mają sieroty. Życie i działalność wielkiego opiekuna sierot ks. H.Szwnana, 
Londyn 1985; H.Mross, Szwnan Henryk Antoni, SBPN, t.4, s.324; API, TNT, sygn. 46, k.76 Oist 
Czapli do Szumana, 27 XI 1916). 
37 API, TNT, sygn. 42, k.IOO. 


.....
>>>
17 


stawkę opłat członkowskich, początkowo z sześciu do dziesięciu, a w 1918 r. 
do dwunastu marek 38 . 
Podwójny cel miało utworzenie Funduszu im. ks. Kujota - uczczenie 
pamięci byłego prezesa i odnowiciela Towarzystwa Naukowego, a także 
ustabilizowanie bazy finansowej instytucji. Pomysł zrodził się w Grzybnie na 
pogrzebie Kujota. Ks. Czaplewski jako głównego inicjatora przedsięwzięcia 
wymienił Czaplę, natomiast "Dziennik Poznański", relacjonując dyskusję nad 
tym tematem w czasie walnego zebrania w marcu 1916 r., pisał, iż "projekt tej 
fundacji przypada w udziale p. [Michałowi] Sczanieckiemu". Faktem jest, że 
w czasie pogrzebu na ręce Jana Sczanieckiego złożono 60 marek 30 . W celu 
nagłośnienia problemu i uzyskania jak najliczniejszego poparcia, zarząd opub- 
likował kilka apeli w "Zapiskach" i prasie. Pomysł spotkał się z szerokim 
odzewem, choć nie takim, jakiego się spodziewano. W 1918 r. Fundusz osiągnął 
6500 marek. Mimo głosów krytyki, wskazujących na bardziej palące potrzeby 
okresu wojny, szczególnie na intensywnie wówczas prowadzoną akcję organi- 
zowania pomocy dla dotkniętych klęską wojny w Królestwie Polskim, zdecydo- 
wano się kontynuować przedsięwzięcie. "Fundusz musi dosięgnąć takiej wyso- 
kości - głoszono - aby odsetki jego wystarczyły na stałe popieranie nauko- 
wych dążeń Towarzystwa po wsze czasy, a takim sposobem Fundusz stałby się 
pomnikiem trwalszym od spiżu. Zasługi zmarłego Prezesa wobec Towarzystwa 
i nauki są tak wielkie, że godzien jest takiego pomnika"4{). Wojna i towarzysząca 
jej zakończeniu inflacja oraz zmiany polityczne udaremniły tę ideę. 
Towarzystwo Naukowe pod kierownictwem B.Czapli konsekwentnie reali- 
zowało dotychczasową działalność wydawniczą. Swój program w tym względzie 
wypowiedział on w przemówieniu wygłoszonym na walnym zebraniu w dniu 14 
1111916 r.: "Jedynym zadaniem Towarzystwa Naukowego jest uprawianie nauk 
i umiejętności. Temu celowi służą nasze wydawnictwa"41. Bez większych 
zakłóceń i opóźnień przez cały okres wojny ukazywały się wszystkie periodyki 
Towarzystwa. 
Prace redakcyjne wziął na siebie od 1916 r. ks. Paweł Czaplewski, który 
w nekrologu ks. Czapli wspominał te czasy: "Techniczne trudności spowodo- 
wane warunkami wojennymi temperował zabiegliwy i całkiem oddany Towa- 
rzystwu nakładca p. Sylwester Buszczyński, natomiast niedostatkowi kasy [...] 
zaradzał zabiegliwie ksiądz prezes"42. Dodajmy - rezygnujący z honorariów 


Ja Ks. H.Szuman w sprawozdaniu kasowym za 1915 r. pisał: "A wolno mi dodać, że głównie 
dzięki agitacji ks. prezesa wśród księży przybyło do dziś [12111] w 1916 r. już 20 nowych członków 
zwyczajnych" (Zapiski TNT, t.3: 1916, nr 10, s.182). Por. Pielgrzym, R.49: 1917, nrl7; Gazeta 
Toruńska, R.S3: 1917, nr 36; Kurier Poznański, R.60: 1918, nr 33. 
39 P.Czaplewski, Śp. Ks. Brunon Czapla, Zapiski TNT, t.7: 1926-1928, nr S, s.IS8; lamże, l.3: 
1916, nr 12, s.214; Dziennik Poznański, R.S8: 1916, nr 63. 
40 Pielgrzym, R.48: 1916, nr 36, s.2; APT, TNT, sygn. 42, k.lOl. Głos przeciwny lworzeniu 
Funduszu zob. Dziennik Bydgoski, R.9: 1916, nr S3. 
41 Pielgrzym, R.48: 1916, nr 36, s.2. 
42 Por. przypis 39. 


IIBlIOT£KA 
UNIWERSYTECKA 
w TORUNIU
>>>
18 


autorskich. Nieco hamowała prace wydawnicze cenzura wprowadzona 27 XII 
1915 r. przez toruńskiego gubernatora wojennego. W "Rocznikach" kon- 
tynuowano dzieło życia ks. Kujota Dzieje Prus Królewskich, "Zapiski" zamiesz- 
czały drobniejsze prace i informacje odnoszące się do Towarzystwa. W "Fon- 
tesach" w 1915 r. zakończono druk Apparatus Schwengla, przygotowany przez 
ks. Czaplę, a w latach 1916-1918 Annales MonasterU Oliviensis Ord. Cist., 
opracowane przez ks. Czaplewskiego. Od tomu 20 (1916) powiększono format 
"Fontesów". Wydawnictwa TNT członkowie otrzymywali bezpłatnie. 
Podobnie jak za czasów Kujota, również za Czapli w stosunku do "Fontes" 
podnosiły się głosy niechęci ze strony "szeregowych" członków. W tej sytuacji ks. 
Szuman radził nawet prezesowi, aby w przyszłości wysyłać je tylko osobom 
zainteresowanym. "Wśród członków dużo jest gospodarzy i kupców, którzy 
o łacinie niemal nie mają pojęcia i dla których «Fontes» stanowią tylko kiepską 
makulaturę z obcym językiem i odstręczają od dalszego członkostwa"43. Ks. 
Czapla, który szczególnie cenił wartość źródeł, jako ich wydawca, starał się 
łagodzić krytykę, wskazując na znaczenie naukowe edygi oraz pozytywną ocenę 
recenzentów. Dałtemu wyraz na wspomnianym walnym zgromadzeniu w marcu 
1916 r.: "Nie milkną wprawdzie głosy przeciwne temu wydawnictwu - mówił 
- ale w obronie wystarczy może wskazać na zdanie poważnych badaczy, tak 
Polaków, jak i Niemców, którzy właśnie te publikacje źródeł, niezbędnych do 
pracy naukowej i przedstawienia dziejów naszej dzielnicy, poczytują jako jedną 
z głównych zasług naszego Towarzystwa"44. Z perspektywy czasu okazuje się, 
jak słuszna była jego obrona. 
Biblioteka, którą opiekował się dr Otton Steinbom, wzbogaciła się w tym 
czasie o cenny księgozbiór S.Kujota oraz o dublety otrzymane z innych bibliotek. 
Nadal nie prowadzono zakupu książek z powodu braku funduszów. Wyjątkiem 
było nabycie Bibliografii polskiej K.Estreichera, na którą zresztą urządzono 
osobną składkę. Ponadto ks. Czapla wyraził zgodę na kupno, za cenę stu marek, 
kolekcji dokumentów po zmarłym Konstantym Kościńskim 45 . 
W końcowym okresie prezesury Czapli pojawiły się w zarządzie pewne 
nieporozumienia. Steinborn złożył protest przeciwko podjęciu przez zarząd 
kilku decyzji bez konsultowania z nim, jako członkiem tego gremium. Chodziło 
głównie o sprawy wydawnicze, które prezes uzgadniał bezpośrednio z redak- 
torem Czaplewskim, m.in. był przeciwny umieszczeniu na karcie tytułowej 
Dziejów Prus Królewskich S.Kujota "wydał po śmierci autora ks. Mieczysław 
Rzewuski", a także przeciwko dołączeniu do powyższych "Roczników" numeru 
okazowego "Naszego Przewodnika", miesięcznika dziecięcych bractw trzeźwoś- 
ciowych, którego redakcję w 1917 r. przejął ks. Szuman w Trzebczu. Zdaniem 
Steinborna stało się to wbrew statutom, które głoszą, że instytucja jest 
towarzystwem naukowym. "Robienie reklamy dla jakichkolwiek dążeń nie 


43 Lisl H.Szumana do Czapli, 17 II 1916, APT, TNT, sygn. 42, k.IOO. 
44 Por. przypis 41. 
.5 APT, TNT, sygn. 40, k.59. Biogram K.Kościńskiego [w:1 SBPN, t.2, Gdańsk 1994, s.474. 


......
>>>
19 


objętych ustawami nie odpowiada godności Towarzystwa Naukowego"46. 
Incydent ten prawdopodobnie wyciszono polubownie w ramach zarządu i nie 
wpłynął on na oziębienie kontaktów Czapli ze Steinbornem, o czym świadczy 
zachowana korespondencja, także po 1918 r. 
Innym powodem kontrowersji stał się postulat, wysunięty jeszcze w 1912 r. 
przez Leona Jantę-Połczyńskiego, urządzania wykładów popularnonaukowych 
w Towarzystwie Naukowym. Przeciwny temu był ks. Kujot, a później szczegól- 
nie ks. Paweł Czaplewski. W tym samym duchu wypowiadał się także ks. Czapla, 
który twierdził, iż Towarzystwo Naukowe uprawiać powinno "naukę i umiejęt- 
ności"47, choć nie był w tym względzie tak radykalny jak Czaplewski. 
Problem wykładów popularnonaukowych, przeznaczonych dla szerszego 
grona słuchaczy, podjął w końcu 1917 r. hr. Oswald Potocki z Piątkowa, 
aktywny członek Towarzystwa Naukowego, jeden z działaczy polskiego ruchu 
narodowego w Prusach Zachodnich. Proponował on wyjście pośrednie, a mia- 
nowicie utworzenie przy Towarzystwie osobnego wydziału, który zająłby się 
organizowaniem takich odczytów. Propozycję Potockiego rozpatrywano na 
zebraniu zarządu, w imieniu którego l XII 1917 r. odpowiedział Czapla: "Myśl 
rzucona przez Szanownego Pana Hrabiego, aby Towarzystwo nasze częściej 
urządzało pogadanki naukowo-literackie, przyjął cały zarząd jak najprzychyl- 
niej. Osobnego wydziału nie chcielibyśmy chwilowo tworzyć, zwołanie zatem 
tych zebrań, czyli pogawędek, wychodzić będzie od zarządu"48. Prosił równo- 
cześnie o sugestie, "kiedy pierwsza taka pogawędka odbyć się ma, jaki będzie 
temat i kto prelegentem". Wydaje się, że na tym sprawa utknęła. Problem 
rozwiązało dopiero utworzenie przez Ottona i Helenę Steinbornów, przy 
współpracy Potockiego, osobnego Towarzystwa Muzealnego, które na po- 
czątku 1919 r. zorganizowało cykl odczytów z udziałem ks. Czapli, o czym 
jeszcze będzie mowa. 
Potockiemu poparcia udzielał ks. Kazimierz Chmielecki, który właśnie jego 
widział jako przyszłego prezesa Towarzystwa Naukowego. W 1917 r. było 
powszechnie wiadomo, że ks. Czapla, po zakończeniu statutowej trzyletniej 
kadencji, złoży mandat. Kandydatem na to stanowisko był ks. Czaplewski. Już 
24 XII 1917 r. ks. Chmielecki pisał do hr. Potockiego: "Nowy prezes 
_ _ przynajmniej się ubiega o prezesostwo - stanowczo jest przeciwny tym 
wykładom, jako nie dosyć i ściśle naukowym" 49. Informował swego adresata 
także o nieporozumieniach w łonie zarządu. "Miałem okazję - pisał - zajrzeć 
trochę za kulisy i wiele rzeczy spostrzegłem [...] Posiedzenie ostatnie zarządu było 
istotnie burzliwe, gdyż p. dr Steinborn cały foliant gravaminów czytał na 
teraźniejszych członków - na każdego z osobna". Ks. Chmielecki w braku 
jedności dopatrywał się przyczyny ich rezygnacji. "Jedynie ks. prof. Czapla 


46 APT, TNT, sygn. 19, k.66 (Toruń, 21 XI 1917). 
41 Por. przypis 4J. 
48 APT, TNT, sygn. 19, k.76; Dzieje Towarzystwa, 1.1, s.I04. 
49 APT, TNT, sygn. 46, k.82. 


--
>>>
20 


czyni to dla cierpienia swego, drudzy dla niesnasków" 50. Oczywiście, wiele 
przesady było w tym twierdzeniu, gdyż również ks. Szuman ustępował z innych 
przyczyn, o czym była mowa wcześniej. 
Zgodnie z przewidywaniami, w dniu 4 II 1918 r. walne zebranie wybrało 
nowy zarząd z ks. Pawłem Czaplewskim jako prezesem. Ze starego gremium 
pozostał na stanowisku tylko dr Steinborn. Towarzystwo Naukowe wkraczało 
w nową erę - nie tylko gdy chodzi o skład personalny kierownictwa, lecz także 
pod względem politycznym, milowymi krokami zbliżała się bowiem niepodleg- 
łość. 


4. W Subkowacb. Działalność społeczno-narodowa 


Dnia 16 XlI 1913 r. ks. Czapla otrzymał prezentę, a 31 tegoż miesiąca 
kanoniczną instytucję na parafię pod wezwaniem św. Stanisława biskupa 
w Subkowach koło Tczewa 51. Na placówce tej pozostał 13 lat, aż do swej śmierci. 
Aktywność duszpasterska nie wypełniała całego jego życia. Nauką, zwłaszcza 
historią, interesował się także po rezygnacji z profesury w seminarium duchow- 
nym w Pelplinie, chociaż w tym czasie niczego nie publikował. Wygłosił 
natomiast w nowo utworzonym przez Helenę i Ottona Steinbomów T owarzy- 
stwie Muzealnym w Toruniu cykl wykładów na temat wczesnej historii Polski: 
"Pogląd na historię polityczną aż do czasów Krzywoustego"; "Chrześcijaństwo 
w Polsce i organizacja Kościoła do czasów Krzywoustego"; "Ustrój państwowy 
i społeczny w Polsce do czasów Krzywoustego"52. 
Na historię regionu miał szersze spojrzenie, dlatego potrafił współpracować 
z uczonymi niemieckimi zajmującymi się dziejami Pomorza lub inaczej Prus 
Zachodnich, podobnie jak Kujot czy Czaplewski. Tym zapewne należy tłuma- 
czyć jego akces w 1914 r. do gdańskiego Westpreussischer Geschichtsverein 53 . 
Od 1917 r. otrzymał do pomocy w parafii wikariusza, dlatego więcej czasu 
mógł poświęcać na działalność społeczną, a w okresie przełomu 1918-1920 r. 
także narodową. Polityka go nie pociągała, a jeżeli - to właśnie w aspekcie 
narodowym. 
Wiedza i autorytet, którym się powszechnie cieszył wśród duchowieństwa 
diecezji chełmińskiej, a także zaufanie władz kościelnych były powodem, że 
zlecono mu kilka funkcji ogólnodiecezjalnych. W latach 1908-1926 był egza- 
minatorem prosynodalnym, a od grudnia 1922 r. dziekanem dekanatu tczew- 
skiego, ponadto należał do rady nadzorczej wydawnictwa "Pielgrzym"54. Gdy 


50 Ibid.. 
51 AmUiches KjrchenblaU fUr die Diocese Culm, R.57: 1914, nr I, s.9; Pielgrzym, R.45: 1913, 
nr 150, s.2. 
51 APT, TNT, sygn. 32, k.18-22, 151-179; Gazeta Toruńska, R.5S: 1919, nr 85. 
53 Dzil!je Towarzystwa, t.2, s.153; Mitleilungen des Westpreussischen Geschichlsvereins, R.I3: 
1914, s.68. 
54 Consignatio totius cleń dioecesis Culmensis 1908, s.9; Urzędowy Orędownik dla Diecezji 
Chebnińskiej, R.65: 1922, 5.36. 


-
>>>
21 


w listopadzie 1919 r. grupa księży podjęła myśl utworzenia organizacji samo- 
pomocowej pod nazwą Związek Kapłanów "Unitas" Diecezji Chełmińskiej, 
skupiającej duchowieństwo na wzór podobnych stowarzyszeń istniejących 
w innych diecezjach, właśnie Czaplę wybrano na jej prezesa. On też był 
pomysłodawcą utworzenia unii wszystkich organizacji kapłańskich w Polsce. 
Związki te, zachowując swoją autonomię, miały tworzyć wspólny front działania 
w dziedzinie ekonomicznej, samopomocowej. Wynikiem tych dążeń i ogólno- 
polskiej współpracy były zjazdy przedstawicieli diecezjalnych organizacji ka- 
płańskich. Pierwszy z nich odbył się w dniach 5 i 6 XI 1924 r. w Kielcach. 
Znakiem uznania dla autorytetu ks. Czapli było powierzenie mu funkcji 
przewodniczącego zjazdu. Prezesem diecezjalnej "Unitas" pozostał do śmierci. 
W 1926 r. zorganizowano przy stowarzyszeniu Kasę Pogrzebową, a w 1928 r. 
Kasę Chorychss. 
W okresie przełomu związanego z zakończeniem pierwszej wojny światowej 
i odradzania się niepodległej Polski, które zaktywizowały całe polskie społeczeń- 
stwo Pomorza, B.Czapla włączył się do działań polityczno-narodowych. Na 
skutek rewolucji w Niemczech i abdykacji cesarza (9XI 1918) tendencje te nasiliły 
się i zrodziły realną nadzieję na rychłe włączenie Pomorza do Polski, co sprzyjało 
powstawaniu form organizacyjnych. Wynikiem tych działań było tworzenie Rad 
Żołnierskich i Robotniczych oraz Rad Ludowych. W Pelplinie i Tczewie 12 XI 
1918 r. grupa działaczy podjęła decyzję o zwołaniu wiecu w celu powołania do 
życia Rady Ludowej. Zebrania takie odbyły się w tych miejscowościach 17 
listopada. W skład zarządu wybrano także ks. Czaplęs6. 
Centrum działań organizacyjnych i niepodległościowych w zaborze pruskim 
stał się Poznań. W dniu 14 XI 1918 r. Komisariat Naczelnej Rady Ludowej 
w stolicy Wielkopolski wystosował odezwę do Polaków w zaborze pruskim. 
Zawierała ona zapowiedź zwołania na początku grudnia tegoż roku Polskiego 
Sejmu Dzielnicowego, który miał wybrać Naczelną Radę Ludową. Nawoływała 
ona także do tworzenia Powiatowych Rad Ludowych i podawała wytyczne co do 
ich struktury i kompetencji. W grupie 262 delegatów z Pomorza znalazł się także 
ks. Czapla na sejmie, który obradował w Poznaniu w dniach 3-5 grudnia, choć 
znaczącej roli w nim nie odegrał, w przeciwieństwie do ks. Antoniego Wol- 
szlegiera, proboszcza z Pieniążkowa i aktywisty pomorskiego, czy swego brata 
Kazimierza, który znajdował się w reprezentacji śląskiej. Natomiast w Radzie 
Ludowej na powiat tczewski Czapla pełnił funkcję zastępcy sekretarza Komitetu 
Wykonawczego s7 . W prace te angażował się wówczas dosyć intensywnie. 


55 J .Walkusz, Duchowieństwo katolickie diecezji chełmińskiej 1918-1939, Pelplin 1992,5.170-178; 
Pierwszy zjazd przedstawicieli diecezjalnych organizacji kapłańskich w Rzeczypospolitej Polskiej 
w 1924 r. Pamiętnik zjazdu, Kielce 1924, s.S-6. 
56 Pielgrzym, R.SO: 1918, nr 137 (14 XI), s.3, nr 139, s.2. 
51 M.Wojciechowski, Powrót Pomorza do Polski 1918-1920, Warszawa-Toruń 1981, s.23-S0; 
J.Walkusz, op.cil., s.236; R.Michalski, Polskie duchowieństwo katolickie pod panowaniem pruskim 
wobec sprawy narodowej w latach 1870-1920, Toruń 1998, s.67-71: Dziennik Polskiego Sejmu 
Dzielnicowego w Poznaniu. w grudniu 1918, Poznań 1918, s.sO, 91, 113. 


--
>>>
22 


Wspominał o tym w listach do hr. Oswalda Potockiego (10 XlI 1918) i Heleny 
Steinbornowej (19 III 1919) w związku z przygotowywaniem referatów na 
organizowane przez Towarzystwo Muzealne sesje wykładowe. Sugerował nawet 
odłożenie na później tych spraw, "gdyż w obecnych czasach idzie ogólne 
zainteresowanie w innym kierunku"58. 
W okresie zaborów i wzmożonej germanizacji, obok działań politycznych, na 
polu narodowym równie ważne były inicjatywy kulturalne i oświatowe, po- 
głębiające polską świadomość narodową. Ks. Czapla doceniał tego rodzaju 
działania. Zarówno na terenie parafii, jak i powiatu popierał rozwój T owarzy- 
stwa Czytelni Ludowych (TCL). W latach 1918-1920 pełnił obowiązki prezesa 
TCL na powiat tczewski 5 !1. 
Po 1920 r. ks. Czapla coraz mniej angażował się w sprawy społeczne, 
pozaduszpasterskie. Odziedziczona wada serca dawała znać o sobie już od 
czasów studenckich, dlatego wyjeżdżał do kurortów. W zachowanej korespon- 
dencji niejednokrotnie pojawiały się wzmianki o chorobie. Stan zdrowia załamał 
się po tragicznej śmierci jego wikariusza, ks. Stanisława Szymańskiego, w dniu 18 
II 1926 r. na skutek zaczadzenia się. Ks. Brunon Czapla zmarł 10 Xl 1926 r. 
w szpitalu tczewskim, pochowany został w Subkowach. Obrzędom pogrzebo- 
wym przewodniczyli biskup chełmiński Stanisław Okoniewski i rektor semina- 
rium duchownego ks. Konstantyn Dominik. Wzięli w nich udział również 
przedstawiciele władz samorządowych i państwowych 
 sejmiku powiatowego, 
starostwa, magistratu tczewskiego z burmistrzem, rada miejska Tczewa, kierow- 
nicy szkół, w tym rektor Wyższej Szkoły Morskiej, a także delegacje Towarzystw 
Ludowych, jako że zmarły był prezesem takiegoż w Subkowach, oraz stowarzy- 
szeń parafialnych. Prócz nekrologu i obszernych sprawozdań z pogrzebu 
zamieszczonych w "Pielgrzymie", wspomnienie pośmiertne poświęcił mu ks. 
Paweł Czaplewski w "Zapiskach TNT"60. Część bogatej biblioteki ks. Czapli 
znalazła się po jego śmierci w zbiorach Książnicy Miejskiej w Toruniu. 


58 APT, TNT, sygn. 32, k.18 i 177. 
51) E.Sławińska, Kulturotwórcza rola Towarzystwa Czytelni Ludowych na Pomorzu Gdańskim 
(1880-1939), Bydgoszcz 1989, s.45; J.Wróblewski, Polskie biblioteki ludowe w zaborze pruskim i na 
terenie Rzeszy Niemieckiej w latach 1843-1939, Olsztyn 1975,5.295,310. 
60 Zapiski TNT, 1.7: 1927, nr 5, 5.156-158; Pielgrzym, R.58: 1926, nr 138 i nr 139. 


-
>>>
Helena Piskorska 
1895-1973 


Karola Ciesielska 


1. Rys biograficzny 


Helena Stanisława Piskorska urodziła się 19 X 1895 r. w Gnieźnie. Była córką 
lekarza Piotra Pawła Piskorskiego (16 VI 1863 -15 IV 1920) i Kazimiery Wandy 
Klepaczewskiej (20 IV 1862-IV 1945), córki syndyka kurialnego w Gnieźnie!. 
Miała czterech młodszych braci - Antoniego, Bogdana, Zdzisława i Jerzego. 
Lata dziecięce spędziła w Witkowie, gdzie ojciec prowadził prywatną praktykę. 
Pierwsze nauki, na poziomie szkoły powszechnej, pobierała w domu. W 1909 r. 
rozpoczęła naukę w prywatnej szkole średniej (Hohere Miidchenschule) w Byd- 
goszczy, prowadzonej przez panią Witt 2 . Ukończyła ją w 1913 r., uzyskując 
świadectwo dojrzałości. W 1914 r. Piskorscy wraz z córką przenieśli się do 
T orunia i zamieszkali przy Rynku Staromiejskim 53. Ojciec, któremu władze 
pruskie odmówiły prawa pracy w lecznictwie publicznym, otworzył prywatną 
praktyk ę 4. 
Lata pierwszej wojny światowej to rodzinna tragedia i poważne zaangażo- 
wanie się Piskorskiej w pracę społeczno-patriotyczną. Tragedia rodzinna to 
śmierć najstarszego brata, Antoniego, który poległ jako żołnierz pruski na 
froncie francuskim. Dla rodziny tak patriotycznej i kochającej się jak Piskorscy 
już samo powołanie syna, studenta medycyny, do pruskiego wojska było 
bolesne, a jego śmierć "fUr das Vaterland" prawdziwą tragedią. Rodzice przez 
pewien czas wzajemnie ukrywali przed sobą i pozostałymi dziećmi śmierć syna. 
Nie była to jedyna rodzinna tragedia związana z wojną. Radość z odzyskania 
niepodległości i powrotu Torunia do Polski przyćmiła wiadomość o śmierci 
drugiego z braci, Bogdana, który w sierpniu 1920 r. poległ w wojnie polsko- 


I APT,Aklam. Torunia 1920-1939 (dalej cyt. AmT), D 7449, k.2. Por. biogramy i wspomnienia 
o H.Piskorskiej w: Archeion, t.62: 1975, s.327-330; Archiwisla, 1974, nr 36, s.57-58; PSB, t.25, 
Kraków 1981, s.557; Slownik biograficzny archiwistów polskich. LI, Warszawa-Łódź 1988, s.167-169; 
SBPN, t.3, s.432-433; TSB, t.l, s.199-200; Zap.Hist., t.36: 1974, z.2, s.155-156; Wybitni ludzie 
dawnego Torunia, Warszawa-Poznań 1982, s.339-344; Ilustrowany Kurier Polski, 1974, nr 4; 
Nowości, 1995, nr 237. 
z APT, AmT, D 7449, k.6-7. 
3 Ibid., C 18049, k.364. 
4 Relacja doc. dr Boźeny Osmólskiej-Piskorskiej. 


-
>>>
24 


., . 


Helena Piskorska 
(1895-1973) 


. -' 


-bolszewickiej. Ale tego już ojciec nie doczekał. Zmarł w wyniku wypadku 15 IV 
1920 r. s 
O zaangażowaniu w działalność społeczno-patriotyczną i oświatową powie- 
my oddzielnie. Tutaj warto jedynie wspomnieć, że była to działalność owocna 
i wielokierunkowa, która pochłonęła Piskorską na wiele lat. Pracę społeczną 
w niektórych stowarzyszeniach łączyła z płatną pracą sekretarza. Tak było 
w latach 1918-1920, kiedy była sekretarzem i zastępcą prezesa Pomorskiego 
Towarzystwa Opieki nad Dziećmi, ks. Leona Szumana 6 , oraz członkiem Za- 
rządu i sekretarzem Polskiej Rady Ludowej na miasto Toruń (15 IV - 23 IX 
1919)1. 
Ale w końcu przyszedł czas na własną edukację i pracę zawodową. Był nim 
niewątpli wie rok 1920. Helena Piskorska zdecydowała się na zawód nauczyciela. 
Miała już zresztą pewne doświadczenia pedagogiczne. Wszak prowadziła 
w latach 1917-1918 tajną polską szkółkę przy kościele św. Janów (szerzej o tym 
niżej). Poza tym jako sekretarz Polskiej Rady Ludowej współpracowała 
z Komisją Szkolną na rejencję kwidzyńską przy organizowaniu kursów dla 


5 Zob. przypis 3. 
6 APT, AmT, D 7449, k.97, 99. 
1 APT, Polska Rada Ludowa w Toruniu, 7, k.32; AmT, D 7449, k.96, 98. 


....
>>>
25 


polskich ochroniarek 8 . W 1920 r., po zdaniu egzaminu państwowego przewidzia- 
nego dla państwowych seminariów ochroniarskich 9 , podjęła pracę w Kurato- 
rium Okręgu Szkolnego Pomorskiego jako referent do spraw wychowania 
przedszkolnego. Na tym stanowisku, przygotowując się jednocześnie do zawodu 
nauczyciela, pracowała do 1923 r. 1O W 1921 r., jako eksternistka, zdała pierwszy 
egzamin nauczycielski, uzyskując uprawnienia tymczasowej nauczycielki szkół 
Powszechnych. W latach 1923-1925 studiowała zaocznie na Wydziale Historycz- 
nym Państwowego Instytutu Nauczycielskiego w Warszawie. Ukończyła go 
w 1925 r. z dyplomem uprawniającym do nauczania historii w szkołach średnich. 
Było to duże osiągnięcie. Jeszcze w tym samym roku, uzyskawszy 2-letni 
bezpłatny urlop ze służby państwowej, rozpoczęła pracę jako nauczyciel historii 
w Miejskim Gimnazjum Żeńskimll. 
W sierpniu 1927 r., za namową dra O.Steinborna, podjęła dodatkową pracę 
w Archiwum Miejskim 12, z którym - zapewne nie przypuszczając nawet 
- związała się na resztę swojego życia. Z pracy w szkolnictwie zrezygnowała 
w 1935 r., aby objąć stanowisko kierownika Archiwum. Po zajęciu Torunia przez 
Niemców w 1939 r. pracowała w Archiwum niedługo. Aresztowana przez 
gestapo w listopadzie 1939 r. wraz z wieloma Polakami została osadzona w forcie 
VII. Zwolniona po miesiącu wróciła do pracy w Archiwum, ale już 29 XI 1940 r. 
została wraz z matką wysiedlona do Generalnego Gubernatorstwa. Najpierw 
zatrzymała się w Puławach, gdzie przez prawie rok pracowała jako maszynistka 
w Zarządzie Miejskim. We wrześniu 1941 r. przeniosła się do Krakowa i podjęła 
pracę w tamtejszym Archiwum Państwowym. Pozostała w Krakowie do końca 
kwietnia 1945 r., aby l maja tegoż roku wrócić do Torunia. Przyjechała sama, 
gdyż matka, doświadczona ciężko przez los, zmarła w końcu kwietnia (daty 
dziennej nie zdołałam ustalić) 1945 r. Owo ciężkie doświadczenie to - poza 
wysiedleniem i tułaczką - śmierć syna Jerzego, nauczyciela bydgoskiego 
Gimnazjum im. M.Kopernika, zamordowanego przez okupanta w październiku 
1939 r. w Dolinie Śmierci koło Bydgoszczy!3. Ostatni z żyjących braci Heleny, 
Zdzisław, został aresztowany w Poznaniu w 1945 r. przez NKWD i osadzony 
w obozie we Frankfurcie nad Odrą. Zwolniony dzięki wielkim staraniom, 
otrzymawszy "bum agę" z oświadczeniem, że więziony był przez pomyłkę, chory 
wrócił pieszo do Poznania. Tu, dowiedziawszy się o ciężkiej chorobie matki, nie 
bacząc na własny stan, udał się do Krakowa. Godzinę po jego przybyciu matka 


· APT, AmT, D 7449, k.95. 
g Ibid., k.7. Egzamin len zdała 25 VI 1920 r. 
10 W Kuratorium na stanowisku referentki pracowała od liV 1920 do 31 VlIl 1923 r. Odeszła 
po otrzymaniu nominacji na nauczyciela seminarium ochroniarskiego oraz przyjęciu do Inslytulu 
Nauczycielskiego w Warszawie, APT, AmT, D 7449, k.2v-3, 19. 
11 Ibid., k.20-25. 
12 Obszerniej o tym K.Ciesielska, Zarys dziejów Archiwum Toruńskiego, Zap.Hist., t.43: 1978, 
z.4, 5.21-28. 
13 W.Jastrzębski, Terror i zbrodnia. Eksterminacja ludności polskiej i żydowskiej w rejencji 
bydgoskiej w latach 1939-1945, Warszawa 1974, s.82, nr 70, fot.64.
>>>
26 


zmarła i pochowana została w Krakowie. Sam zaś Zdzisław, nie odzyskawszy 
w pełni zdrowia, zmarł 8 Vl1947 r., 6 miesięcy po ślubie z Bożeną Osmólską14. 
Helena Piskorska po powrocie do Torunia objęła dawne stanowisko 
kierownika Archiwum Miejskiego i niezwłocznie przystąpiła do poszukiwania 
i scalania rozproszonego zasobu, chwilowo poza ratuszem, gdyż w nim mieścił 
się czasowo radziecki szpital chirurgiczny. 
W styczniu 1948 r. ukończyła zaocznie studia wyższe, uzyskując na 
Uniwersytecie Warszawskim stopień magistra za pracę pl. "W sprawie archiwów 
miejskich na Pomorzu". W czerwcu 1950 r. doktoryzowała się na podstawie 
dysertacji pt. "Organizacja władz i kancelarii miasta Torunia do 1793 r.". 
W dniu 31 X 1957 r. w uznaniu dorobku naukowego otrzymała nominację na 
docenta. Na emeryturę przeszła z dniem l I 1960 r. 
Duże zaangażowanie we wszystko, co czyniła, znalazło uznanie u miarodaj- 
nych władz. W 1938 r. odznaczona została Brązowym Medalem za Długoletnią 
Służb ę 15, rok później Srebrnym16, a w 1957 r. Złotym Krzyżem Zasługi. Zmarła 
w Toruniu 19 XII 1973 r. i pochowana została na cmentarzu przy ul. 
K.I.Gałczyńskiego (dawniej św. Jerzego). W uroczystości pogrzebowej udział 
wzięli pracownicy miejscowego Archiwum, przedstawiciele Towarzystwa Nau- 
kowego, profesorowie Uniwersytetu M.Kopernika oraz liczne grono przyjaciół 
i znajomych. Toruń uczcił pamięć Heleny Piskorskiej i jej wielkie zasługi dla 
miasta, nadając jej imię jednej z ulic nowej dzielnicy Rubinkowo. 


2. Działalność społeczno-oświatowa i patriotyczna 


Zaangażowanie Heleny Piskorskiej w działalność społeczną i oświatową 
miało swe źródła w głębokim patriotyzmie i poczuciu obowiązku, które wynio- 
sła z rodzinnego dumu. Wszak już ojciec jako lekarz miał w Witkowie dwie 
poczekalnie, jedną dla osób zamożnych, płacących za porady i leczenie, i drugą, 
dla ubogich z miasta i okolicy, których leczył darmo. Inny członek nieco dalszej 
rodziny miał w swoim życiorysie pobyt w Moabicie. Stryj Jan, kupiec i honorowy 
członek Rady Miejskiej w Toruniu, i jego żona Zofia, od 1901 r. sekretarz 
i działacz Towarzystwa Pomocy Naukowej dla Dziewcząt Polskich oraz 
współzałożycielka (1 IX 1911) Towarzystwa Czytelni Kobiet, znani byli 
w Toruniu z działalności patriotycznej i kulturalnej17. 
Gorące i trudne lata pierwszej wojny światowej, której wybuch zrodził 
w sercach Polaków obawę, ale również nadzieję na odrodzenie państwa pol- 
skiego, stały się dla wielu osób okazją do wzmożonej działalności patriotycznej. 


14 Relacja Bożeny Osmólskiej-Piskorskiej oraz PSB, t.25, s.557. 
u APT, AmT, D 7449, k.61. 
16 Ibid., k.J06. 
17 T.Zakrzewski, Życie polskie Torunia w ostatnich latach zaboru pruskiego (1916-1920), Toruń 
1985, s.15, 27, 36 i in. 


-
>>>
27 


Już w dniu 14 VIII 1914 r. nastąpiły w Toruniu wydarzenia, które wpłynęły 
na nastroje polskiej ludności. Ogłoszony został stan oblężenia (krążyły pogłoski 
o zbliżaniu się oddziałów kozackich) i rozwieszono ogłoszenia mobilizacyjne, 
także w języku polskim. Tego samego dnia "Gazeta Toruńska", w artykule 
redakcyjnym zatytułowanym Przestroga, nawoływała do spokoju, rozwagi 
i wzajemnej pomocy. "Niech ustaną - wzywał autor artykułu - waśnie 
osobiste, a nastanie bezgraniczna życzliwość. Wspierajmy i kochajmy się. 
Zalęknionych grozą wojenną i strapionych pocieszać, osuszać łzy, rękę bratnią 
podawać; nosić wysoko honor obywatela i Polaka". Redakcja "Gazety Toruń- 
skiej" - jak słusznie zauważył M.Wojciechowski - starała się uspokoić polską 
ludność Torunia, ale także zwrócić jej uwagę na możliwe represje władz 
niemieckich, przygotowanych do krwawego stłumienia antywojennych wystą- 
pień Polaków 18 . Cztery tygodnie później słowa nadziei i otuchy przyniósł arty- 
kuł Przepowiednie Wernyhory o wskrzeszeniu Polski, w którym znalazł się pełny 
tekst przepowiedni, mówiący o utworzeniu niepodległego państwa polskiego 19 . 
Grono toruńskich patriotów odpowiedziało na powyższe wezwanie czynem 
mądrym, roztropnym i skutecznym. Była wśród nich Helena Piskorska, sta- 
rająca się być wszędzie tam, gdzie mogła być przydatna, gdzie mogła pomóc i do 
pomocy zachęcić. Osobiste inklinacje do pracy społecznej i oświatowej znalazły 
teraz szerokie pole działania. 
W 1915 r. powstał w Toruniu Komitet Niesienia Pomocy Ofiarom Wojny 
w Królestwie Polskim, w którego pracach Piskorska wzięła aktywny udział. 
Zajmowała się zbiórką, segregowaniem i wysyłką odzieży dla ubogiej ludności 
Królestwa, sierot w ochronkach i przytułkach, polskich jeńców wojennych itp. 
Ważną rolę odegrało tu stowarzyszenie "Wełnianka", zorganizowane przez 
Wandę Szuman i Helenę Steinbornową2o. 
Kiedy wysyłka odzieży do Polski została zakazana i Komitet wezwał do 
wzmożonej ofiarności, gdyż jego "kasa była na wyczerpaniu", trzeba było 
pomyśleć o stałych dochodach. Sporadyczne wpływy z koncertów, wieczornic, 
przedstawień itp. akcji charytatywnych nie mogły stworzyć trwałej podstawy 
finansowej dla Komitetu. Poszukiwano sposobów na znalezienie źródła stałych 
dochodów. Zrodził się pomysł wydawania pisma. Kto go wysunął, nie wiadomo, 
ale jest wielce prawdopodobne, że była to Piskorska, licząca wówczas zaledwie 
20 lat. W krótkiej historii "Żebraczka", nakreślonej przez nią w ostatnim 
numerze tego pisemka, czytamy: "Pismo periodyczne, które ciągle o koniecz- 
ności ofiary przypomina, zyskuje dochody stałe. Umieszczeniem zjednej strony 
podziękowań od obdarowywanych z Królestwa, a z drugiej listów ofiarodaw- 
ców, z których widać, że pieniądze przesłane były pierwotnie przeznaczone na 
odbycie kuracji albo odciągnięte od szczupłego zarobku, albo przesłane 
w miejsce wieńca na trumnę matki, albo odmówienia sobie przyjemności nawet 


18 M.Wojciechowski, Toruń w latach l wojny światowej, Rocznik Toruński, 1.2: 1967,8.137. 
10 Gazela Toruńska, 1914, nr 178. 
20 T .Zakrzewski, Życie polskie Torunia, s.20.
>>>
28 


lepszego odżywienia - stwarza między nimi serdeczny łącznik, jednoczy naród 
mimo ówczesnego rozgraniczenia"21. 
Pierwszy numer pisemka, nazwanego "Żebraczkiem Bezdomnych", którego 
redagowanie oddano w ręce H .Piskorskiej, ukazał się 29 VI 1916 r. Odtąd, aż po 
dzień 1 IV 1919 r., ukazywał się regularnie każdego miesiąca 22 . "Żebraczek" 
rozwinął niespodziewaną aktywność i skuteczność działania. Współpracował nie 
tylko z miejscowym Komitetem Niesienia Pomocy Ofiarom Wojny, ale także 
z analogicznym Komitetem w Poznaniu, z Arcybiskupim Komitetem Niesienia 
Pomocy Rodakom w Królestwie, Radą Główną Opiekuńczą w Warszawie 
i innymi. Co pół roku "Żebraczek" przekazywał czysty dochód do trzech 
(wskazanych przez poznański Komitet) instytucji. Były to w Warszawie Ochrona 
im. Żmichowskiej i Schronisko dla Starców i Dzieci, a w Kaliszu, mieście, które 
zostało w dniu 14 VIII 1914 r. zbombardowane, a następnie przez wojsko 
niemieckie spalone, Ochrona im. Tadeusza Kościuszki. Listy z podziękowaniami 
i fotografie z tych ośrodków "Żebraczek" publikował parokrotnie 23 . 
Fundusze w postaci prenumeraty "Żebraczka", datków indywidualnych 
i zbiorowych przesyłanych z Prus Królewskich (tak w sprawozdaniach nazywa- 
no naszą dzielnicę), Wielkopolski, a także od Polaków z zagranicy (Bruksela, 
Dania, Szlezwik) oraz polskich jeńców z obozów, głównie z Gardelegen koło 
Magdeburga, były podstawą i jedynym źródłem pozwalającym Komitetowi na 
działalność. 
Komitet Niesienia Pomocy Ofiarom Wojny w Królestwie rozwiązał się 20 II 
1919 r. W ślad za nim zlikwidowano jego organ, zasłużonego dla sprawy 
"Żebraczka Bezdomnych". Ostatni numer ukazał się l kwietnia tegoż roku. 
Piskorska zamieściła w nim, oprócz wspomnianej już historii pisemka, szczegó- 
łowe zestawienie dochodów i wydatków z całego okresu działalności oraz 
podziękowanie skierowane do wszystkich ofiarodawców, którzy okazali "Żeb- 
raczkowi" wiele życzliwości i poparcia. "Dopomogliście szlachetnie - czytamy 
w podziękowaniu - słabym i nieudolnym siłom «Żebraczka» do urzeczywist- 
nienia celu. [...] Miłosierdzie Wasze dołączyło nowe węzły miłości bratniej dwóch 
dzielnic i przygotowało wspólną zgodną pracę w wolnej Ojczyźnie"24. 
Warto sobie uzmysłowić, że pieniężne ofiary przesłane "Żebraczkowi" 
wyniosły 43 555,11 marek, z których do Komitetu Niesienia Pomocy oddano 
21 000 marek, w tym w 1916 r. 500 marek dla Opieki nad Bezdomnymi 
w Toruniu, a 3000 dla Lwowa "na tamtejsze głodne dzieci". Do tego dochodziły 
odzież, pościel i inne. Rozdysponowane zostały tzw. pozostałości, tj. pieniądze 
uzyskane ze sprzedaży papieru, kopert, poszczególnych numerów "Żebraczka" 
i innych druków, a także pieniądze pochodzące z zaległych składek. Beneficjen- 


21 Historia "Żebraczka", Żebraczek Bezdomnych, 1919,8.38-39. 
22 Redakcja pisemka mieściła się w mieszkaniu Piskorskich przy Rynku Slaromiejskim 5, druku 
podjął się zasłużony drukarz S.Buszczyński, a obsługę finansową prowadziła toruńska filia Banku 
Związku Spółek Zarobkowych. 
23 Żebraczek Bezdomnych, 1918,8.117. 
24 Ibid., 1919,8.37-38. 


...
>>>
29 


tarni, poza komitetami w Poznaniu i Lwowie, były Komisja Szkolna w Toruniu 
oraz Towarzystwo Opieki nad Dziećmi w Toruniu 25 . Dyspozycje na rzecz 
instytucji toruńskich wskazywały kierunki działalności, które Piskorska podjęła 
lub podjąć miała w najbliższym czasie. 
T owarzystwo Opieki nad Dziećmi Katolickimi2 6 to drugie po Komitecie 
Niesienia Pomocy Ofiarom Wojny towarzystwo, z którym Piskorska związała 
się na dłuższy czas. O ile działalność pierwszego stowarzyszenia skierowana była 
na niesienie pomocy ludności Królestwa w czasie trudnych lat wojny, o tyle praca 
drugiego koncentrowała się na pomocy potrzebującym i opuszczonym dzieciom 
i młodzieży w czasie pokoju. A pomoc ta, zwłaszcza w pierwszych latach po 
wojnie, była bardzo potrzebna 27 . I w tym właśnie Towarzystwie, wśród grona 
ofiarnych osób 28 , znalazła Piskorska pole dalszej działalności. 
Członkiem Towarzystwa była od początku jego działalności, przez całe 
międzywojenne 20-lecie oraz pierwsze lata po wyzwoleniu 29 . Okres dużej 
aktywności Towarzystwa i samej Piskorskiej przypada na 2-3 pierwsze lata 
działalności. Już 6 V 1918 r. wybrana została do Zarządu, a od 16 V 1918 do 15 
1111920 r. była jego sekretarzem, pozostając w Zarządzie przynajmniej do 1922 
r. 30 Stanowisko sekretarza, jedyne płatne w Zarządzie, dawało Piskorskiej 
szerokie uprawnienia i możliwości działania. "Miała prawo czynienia wydatków 
podług potrzeby wedle własnego uznania. W wysyłce dzieci ma sekretarka 
zupełnie wolną rekę"31. Działalność w tym zakresie pochłonęła Piskorską 
całkowicie. 
Nie tu miejsce na wyliczenie wszystkich akcji i osiągnięć, liczby dzieci 
ulokowanych w zakładach, wysłanych na kolonie letnie, umieszczonych w rodzi- 
nach zastępczych, posyłanych do szkół i na naukę zawodu ani na opisanie trudu, 
z jakim było to realizowane. Należy jednakże, tytułem przykładu, wspomnieć 
o niektórych z nich. Szczególną zasługą Piskorskiej jest sprowadzenie do kraju 
polskich dzieci z Westfalii. Zakrojona na szeroką skalę akcja zapoczątkowana 
została już w czerwcu 1918 r. Wówczas to dla dzieci z Westfalii przeznaczono 


25 Ibid., 5.46-47. Zob. lakże ibid., 1918,5.75-76. 
26 W kwielniu 1920 r. zmieniło nazwę na Pomorskie Towarzystwo Opieki nad Dziećmi. 
27 Cel działania określały ustawy z 1918 i 1921 r., APT, Pomorskie Towarzystwo Opieki nad 
Dziećmi (dalej cyt. PTOD), 1,5.1-8, 17-20. 
28 APT, PTOD, I, s.I-8. Wystarczy wymienić długoletniego prezesa ks. Henryka Szumana, 
Marię Potocką z Piąlkowa, H.Sleinbornową, W.Szumanównę, ks. Józefa Wysińskiego (wiceprezes), 
Marię Swinarską (sekrelarz). W zebraniu założycielskim w dniu 6 V 1918 r. uczestniczyła również 
matka Heleny Piskorskiej, Kazimiera. 
29 APT, AmT, D 7449, k.64-64v. Swoją przynaleŻfiośćdo lego Towarzystwa jeszcze przed I IX 
1939 r. Piskorska polwierdziła w piśmie skierowanym 14111 1946 r. do Zarządu, APT, PTOD, 2, 5.58. 
30 APT, PTOD, I, 5.1-8; 2, s.9; 5. W 1921 r. była delegalem Kuralorium. Członkami 
Towarzystwa byli również jej ojciec (w 1918 r. był nawet w Zarządzie) oraz bral Zdzisław, który 
w 1930 r. był w Zarządzie, w połowie 1932 r., po ustąpieniu prezesa H.Szumana, pełnił funkcję 
wiceprezesa, a po zgonie następnego prezesa powierzono mu zastępcze kierownictwo T owarzyslwa, 
ibid. I, s.lO; 2, 5.19, 58, 76; 3, 5.21, 36. 
31 Ibid., 2, s.9; 3, 5.1-31; 8.
>>>
30 


149 miejsc. We wrześniu tegoż roku umieszczono na Pomorzu, za pośrednictwem 
Towarzystwa, 70 dzieci. W grudniu rozpoczęta została akcja sprowadzania 
sierot westfalskich do kraju i oddawania ich do polskich rodzin. Towarzyszyła jej 
szeroka propaganda, mająca na celu sprowadzenie jak największej liczby dzieci, 
żeby je "dla Polski zachować". Towarzystwo współpracowało w tym celu 
z Komitetem Wykonawczym w Bochum, korespondowało w sprawie przekaza- 
nia Towarzystwu wszystkich "opiekuństw" oraz pieniędzy z tym związanych czy 
też rent po nieżyjących rodzicach. Przyjeżdżające dzieci były często chore 
i zaniedbane, niezbędne były więc leczenie i specjalna opieka 3z . 
N a potrzeby kolonii Towarzystwo zakupiło w Gd yni, położoną nad morzem, 
willę z ogrodem. We wrześniu 1919 r. dysponowało już pomieszczeniem dla 50 
dzieci, których przyjazd zapowiedziano z Westfalii 33 . Dzięki tej nadmorskiej 
bazie lokalowej latem 1920 r. zorganizowano pierwsze letnie kolonie dla dzieci. 
W Toruniu natomiast założone zostało schronisko, nad którym honorowy 
patronat objął Józef Haller. Z tej racji generał parokrotnie odwiedzał dzieci 34 . 
Dzięki Hallerowi Towarzystwo uzyskało subwencje państwowe i już w grudniu 
1920 r. w schronisku znalazło miejsce 125 dzieci. Schronisko, któremu nadano 
imię gen. Józefa Hallera, przeniesione zostało w 1922 r. do Ostrowi tego koło 
Golubia, a 3 lata później bezpośrednie kierownictwo nad nim z rąk sióstr 
elżbietanek przejęły panie z Towarzystwa Opieki. Jedną z nich była Helena 
Piskorska. Towarzystwo uruchomiło jeszcze w Toruniu kilka innych stacji, 
domów opieki, żłobków, kuchni mlecznych dla matek z dziećmi itp., niektóre 
z nich przy pomocy Amerykańskiego Czerwonego Krzyża 3s . Dzięki nim, 
a szczególnie Schronisku im. gen. Józefa Hallera i Stacji Opieki nad Matką 
i Dzieckiem, umiejętnie kierowanym przez Towarzystwo Opieki nad Dziećmi, 
przetrwało wiele tysięcy dzieci, biednych i chorych, zarówno z Torunia, jak 
i okolicy, sierot z kresów i sprowadzonych z Westfalii. Wiele z nich ocalonych 
zostało od wynarodowienia. Także w tym zakresie duże zasługi przypisać należy 
Helenie Piskorskiej. 
Inną, nie mniej ważną pasją Piskorskiej było szerzenie oświaty i nauczanie. 
Od 1914 r., kiedy z większą energią patriotyczne kręgi toruńskiego społeczeń- 
stwa, zwłaszcza panie działające w stowarzyszeniu "Wełnianka", podjęły tajne 
nauczanie polskich dzieci, była wśród nich Helena Piskorska. Lekcje tajnej 
szkółki, tzw. "Wieczorynki", odbywały się początkowo w domach prywatnych 
- u Janowskich, Kirmesów, Piskorskich i Urbańskich, a kiedy liczba dzieci 
chcących się uczyć wymagała większych pomieszczeń, przeniesiono nauczanie do 
parafii Najświętszej Marii Panny, św. Jakuba i św. Janów. Wśród nauczycielek 


32 Ibid., 3, s.I3-34, 4748.Wszystko to wymagało wiele pracy, więc od maja 1929 r. zalrudniono 
dwie pomoce biurowe. 
33 Ibid., 3, s.3840, 4748. 
34 Ibid., 15: Kronika Schroniska. 
35 Były to Schronisko dla Niemowląl (tzw. Żłobek Pomorski) i Kuchnia Mlecma, po 
rozbudowie przekształcona w Stację Opieki nad Malką i Dzieckiem. W.Thiess, Pomorskie 
Towarzystwo Opieki nad Dziećmi (1918-1948). Zarys działalności, Kullura i Edukacja, 1994, s.70. 


...
>>>
31 


były W.Szuman, M.Ruchniewiczówna, M.swinarska, M. i H.Kirmesówny, 
M .Kobielska i inne. Piskorska uczyła w szkółce przy kościele św. Janów od 1917 
do 8 V 1918 r., kiedy to do wszystkich nauczających skierowany został zakaz 
prowadzenia nauki, a do proboszczów - udostępniania pomieszczeń 36 . 
Jak dużą wagę przywiązywała Piskorska do nauki i wykształcenia, świadczy 
płomienny i patriotyczny artykuł zamieszczony w "Żebraczku" 111919 r. pt. 
Ratujcie szkołę polską. Pisała w nim m.in.: "Wpajał w nas pedagog obcy kulturę 
wrogą nam i tak odmienną od naszej, a wypaczał pojęcia wszczepione ręką 
watki, od przodków odziedziczone. Do szkoły polskiej, naszej, tęskniliśmy 
wszyscy, za polską naukę cierpieliśmy ochotnie prześladowania. [on] Budowę 
stawiać można jedynie za pomocą cegły, szkolnictwa polskiego niepodobna 
stworzyć bez nauczyciela polskiego. Tymczasem, o ile dotychczas obliczono, 
brak w Polsce 25 tys. sił nauczycielskich ludowych, w naszym zaborze 9 tYS.!"37. 
Potrzeby były' ogromne, wykorzystywano więc każdy sposób i wybieg oraz 
dogodny moment. I skoro tylko władze cofnęły zakaz nauki w języku polskim 
T owarzystwo Opieki nad Dziećmi, którego prezesem był ks. Henryk Szuman, 
a sekretarzem Helena Piskorska, w dniu l III 1919 r. uruchomiło kursy dla 
ochroniarek, a miesiąc później pierwsze polskie przedszkole, tzw. freblówkę. 
Kierowała nim Stanisława Rindtówna, zawodowa przedszkolanka 38 . 
Ruszyła lawina. W ślad za powstałą w październiku 1918 r. filią poznań- 
skiego Powszechnego Towarzystwa Pedagogicznego powstała w Poznaniu 
Naczelna Rada Ludowa z Podkomisariatem w Gdańsku i jego Wydziałem 
Szkolnym. Powołane zostały dwie Komisje Szkolne. Na czele Komisji dla 
Rejencji Kwidzyńskiej, mającej siedzibę w Toruniu, stanęła Wanda Szumanów- 
na. Helena Piskorska, jako sekretarz Polskiej Rady Ludowej na miasto Toruń, 
współpracowała z tą Komisją przy organizowaniu kursów dla ochroniarek, 
zawiązku późniejszego Państwowego Seminarium Ochroniarskiego. W 1920 r. 
- jak już pisaliśmy - po zdaniu egzaminu państwowego przewidzianego dla 
seminariów ochroniarskich podjęła pracę w Kuratorium jako referent do spraw 
wychowania przedszkolnego. Działała również w Sekcji Oświaty Pozaszkolnej 
Wojewódzkiej Rady Opieki Społecznej39. 
Helena Piskorska była poza tym członkiem paru innych stowarzyszeń 
patriotycznych, charytatywnych, kulturalno-oświatowych, w których działała 
w miarę możliwości i czasu. Aktywna była w Pomorskim Kole Panien, którego 
w latach 1919-1920 była przewodniczącą, a w 1931 r. przeprowadziła zbiórkę 
pieniędzy na sztandar dla toruńskiego pułku.w. Była członkiem Związku Po- 


36 T.Zakrzewski, Życie polskie Torunia, s.44. Pismo, klóre Piskorska otrzymała w tej sprawie, 
nosi dalę I V 1918 r. 
37 Żebraczek Bezdomnych, 1919, s.2. 
38 T.Zakrzewski, Życie polskie Torunia, s.69-70. 
3!1 APT, Wojewódzka Rada Opieki Społecmej. Sekcja Oświaly Pozaszkolnej, 20, s.61-65. 
40 APT, Pomorskie Koło Panien, 10; Towarzystwo Badania Hislorii Ruchu Niepodległoś- 
ciowego na Pomorzu, 50, k.58. Zob. Slownik polskich towarzystw naukowych, t.1I, cz.l, Warszawa 
1990.
>>>
32 


lek 41 oraz Towarzystwa Czytelni Ludowych 42 . W latach 1932-1935 współ- 
pracowała z Tymczasowym Komitetem Organizacyjnym Pomorskiego Instytutu 
Naukowego. Dokooptowana w 1932 r. do Komisji Zbiorów Pomorskich 
Instytutu Bałtyckiego (taką nazwę nosił wówczas ten Komitet) z zadaniem 
zajęcia się sprawami archiwalnymi, przedstawiła memoriał, w którym nakreśliła 
sytuację archiwów na Pomorzu, ich potrzeby i postulaty na przyszłość 43 . Blisko 
współpracowała z Towarzystwem Badania Historii Ruchu Niepodległościowego 
na Pomorzu i jeszcze w 1957 r. zebrane wspomnienia działaczy Towarzystwa 
przekazała do Archiwum Państwowego w Toruniu 44 . Uczestniczyła również 
w pracach Miejskiej Komisji Muzealnets. W 1937 r. była jednym z inicjatorów 
reaktywowania Towarzystwa Miłośników Torunia, a 20 lat później -jako jeden 
z trzech przedwojennych członków Towarzystwa - weszła do pierwszego 
powołanego po wojnie Zarządu. Była również członkiem toruńskiego Oddziału 
Polskiego Towarzystwa Historycznego, Polskiego Towarzystwa Heraldycznego 
w Warszawie i Towarzystwa Miłośników Historii w Warszawie 46 . Towarzystwo 
Bibliofilów im. Joachima Lelewela w Toruniu, do którego należała od czasów 
przedwojennych, nadało jej godność członka honorowego (9 V 1972 r.). 


3. Działalność w Towarzystwie Naukowym 


Członkiem Towarzystwa N aukowego została Helena Piskorska w 1921 r. 47 
Była wówczas pracownikiem Kuratorium Okręgu Szkolnego Pomorskiego i po 
pierwszym egzaminie nauczycielskim, dającym jej uprawnienia tymczasowej 
nauczycielki szkół powszechnych. 
W dniu 10 II 1926 r. odbyło się posiedzenie Wydziału Historyczno- 
-Archeologicznego z udziałem zaproszonych gości. Byli to wicewojewoda Ewert 
Krzemieniewski, ks. Kazimierz Miaskowski, kurator Jan Szwemin, dr Otton 
Steinborn (wiceprezes Towarzystwa) i Helena Piskorska 48 . Zaproszenie Piskor- 
skiej, podówczas nauczycielki Miejskiego Gimnazjum Żeńskiego, na to posie- 
dzenie i obecność na nim O.Steinborna, nieodparcie nasuwa przypuszczenie, że 
już wtedy planował on ściągnięcie jej do pracy w Archiwum Miejskim. Również 


41 APT, Związek Polek, I. 
43 APT, Wojewódzka Rada Opieki Społecznej. Sekcja Oświaly Pozaszkolnej, 20, s.61-65, 
poz. 13. 
43 APT, Tymczasowy Komilet Organizacyjny Pomorskiego Inslytulu Naukowego, 2; 7, s.59, 
66, 75, 77-80. Por. Komisja Zbiorów Pomorskich w Toruniu, [w:] Slownik polskich towarzystw 
naukowych, Ul, cz.2, Warszawa 1994, s.390-392. 
404 APT, Towarzystwo Badania Hislorii Ruchu Niepodległościowego na Pomorzu, 4. 
45 APT, Muzeum Miejskie w Toruniu, 3. 
46 K.Ciesielska, Towarzystwo Miłośników Torunia. 75 lat pracy dla miasta, Toruń 1998, s.15, 16, 
69; APT, AmT, D 3432, s.24. 
47 Dzieje Towarzystwa Naukowego w Toruniu 1875-1975, pod red. M.Biskupa, t.2, Toruń 1978, 
s.182. 
... APT, Akla Towarzyslwa Naukowego w Toruniu (dalej cyt. TNT), 4, s.12-l3. 


--
>>>
33 


w następnych, począwszy od 1928 r., posiedzeniach Wydziału, na których miały 
być omawiane sprawy archiwalne, a głównie powołania Archiwum Państwo- 
wego Pomorskiego oraz rewindykacji archiwaliów, Piskorska - już jako 
pracownik Archiwum Miejskiego - brała udział 49 . Wkrótce zapraszana była 
także na inne posiedzenia Wydziału, zabierała głos w dyskusjach bądź refero- 
wała swoje prace. Wystarczy wspomnieć wygłoszony na 33 posiedzeniu Wy- 
działu w dniu 4 V 1936 r. referat pt. "Archiwum Miejskie i jego zabytki", na 
którym - po pokazie przygotowanym przez autorkę - omawiana była sprawa 
fotografowania ważniejszych dokumentów, aby ochronić je przed zniszcze- 
niem 50. Ona też, w uzupełnieniu własnego referatu pt. "Materiały do badań 
ludnościowych w Archiwum miasta Torunia", zgłosiła pod uchwałę Wydziału 
wniosek: "Wydział historyczno-archeologiczny Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu uznaje badania demograficzne jako jedno ze swych aktualnych zadań 
naukowych. W realizacji powyższego postanawia publikować materiały demo- 
graficzne w swych «Fontes»"5
. Natomiast w dniu 3 111939 r. na49 posiedzeniu 
Wydziału przedstawiła przygotowany do druku referat dra Steinborna, zmar- 
łego w 1936 r., pt. "Lekarze w Toruniu", który ukazać się miał w Archiwum 
Medycyny Praktycznej 52. 
W dniu 20 II 1939 r. odbyło się ostatnie przed wojną Walne Zebranie 
T owarzystwa. Protokołowała Helena Piskorska. Pierwsze po wojennej przerwie 
zebranie TNT zwołane zostało na dzień 12 VI 1945 r. Poprzedził je list 
przedwojennego wiceprezesa, ks. Pawła Czaplewskiego, do H.Piskorskiej, 
w którym pisał: ,,12 czerwca przyjadę do Torunia, aby poinformować się o stanie 
T owarzystwa Naukowego i w potrzebie dopomóc do jego uruchomienia". Pisał 
również o nieodpowiednim wezwaniu, które w maju, na łamach prasy, Polski 
Związek Zachodni skierował do "dawnych członków Towarzystwa Naukowego 
i osób, które obecnie zechciałyby do towarzystwa należeć", aby zgłaszały swoje 
adresy w biurze PZZ. "Związek Zachodni bowiem jest polityczny i dlatego nie 
może on mieć żadnej łączności z niepolitycznym Towarzystwem Naukowym"53. 
Zebranie odbyło się w ustalonym przez członków terminie (12 VI 1945 r.) 
i miało charakter informacyjny. Przygotowane było starannie, przedstawiono 
listę członków Towarzystwa (jak się okazało niekompletną), którzy zginęli 
w więzieniach i obozach. Był wśród nich prezes Towarzystwa ks. Alfons 
Mańkowski, zamęczony w Stutthofie. Uczczono ich pamięć chwilą ciszy. Helena 
Piskorska przedstawiła referat pt. "Pogląd na pracę Towarzystwa w ostatnich 
latach przed wojną", zwracając szczególną uwagę na prace Wydziału Historycz- 


49 Ibid., s.18, 21, 24-28. 
50 Ibid., s.50-51. 
SI Ibid., s.42-45. 
52 Ibid., s.83-85. Czy artykuł len się ukazał, nie :zdołałam ustalić. W Bibliografii miasta Torunia, 
opracowanej przez H.Baranowskiego w 1972 r., pod nazwiskiem O.Steinborna (poz. 3978) 
znajdujemy: "Lekarze w mieście Toruniu. (Z papierów pośmiertnych). Wyd. H. P. [Helena 
Piskorska. Toruń 1933] k. nlb. 3, 30.... Jest tu jakaś pomyłka, ponieważ Steinborn zmarł 4 VIII 1936 r. 
53 APT, TNT, 13; Dzieje Towarzystwa Naukowego w TOTUniu 1875-1975, t.l, Toruń 1977, s.8.
>>>
34 


no-Archeologicznego. Wystąpienie to miało niewątpliwie stanowić pomost 
między latami przed- i powojennymi. Ona też powiadomiła (27 VI) Urząd 
W ojewódzki Pomorski, iż Towarzystwo z dniem 12 czerwca wznowiło swoją 
działalność, a Zarząd do czasu walnego zgromadzenia pozostaje w składzie 
z 1939 r. 54 
Nadzwyczajne Walne Zebranie zwołano na 17 VII 1945 r. H.Piskorska, 
odczytując protokół z poprzedniego walnego zebrania (z 1939 r.), nawiązała 
w ten sposób do czasów przedwojennych. Podała również wykaz prac przygoto- 
wanych do druku przez środowiska toruńskie i poznańskie, ubolewając, że druk 
ich - z powodu braku papieru, jak również nieistnienia już drukarni Buszczyń- 
skiego - jest bardzo trudny. Mówiła również o konieczności uzupełnienia listy 
strat wojennych o muzealia toruńskie, które okupant wywiózł z kraju 55. W skład 
nowego Zarządu wybrani zostali: ks. Paweł Czaplewski - prezes, Sylwester 
Tomaszewski - wiceprezes, Helena Piskorska - sekretarz, Andrzej Bukowski 
- skarbnik oraz członkowie - Stefan Burhardt, przybyły z Wilna, i ks. 
Władysław Łęga 56 . Nazajutrz informację o Walnym Zebraniu wraz ze spisem 
członków nowego Zarządu wysłano do Urzędu Wojewódzkiego Pomorskiego 
w Bydgoszczy. 
Nowy Zarząd stanął przed wieloma zadaniami i sytuacją nieznaną z okresu 
przedwojennego. Było to związane nie tylko z powstałym w Toruniu uniwer- 
sytetem i potrzebą integracji z nim, lecz również z nową sytuacją społeczno- 
-ustrojową. Pisał o tym J .Serczyk w Dziejach Towarzystwa 57 . Także w tym czasie 
Piskorska nie tylko nie pozostała osobą bierną, ale włączała się od początku we 
wszystkie poczynania, wiele z nich inicjując. Widać to wyraźnie w protokołach 
z posiedzeń, które jako sekretarz prowadziła bardzo skrupulatnie. T o jej godne 
uznania zaangażowanie zauważyć można w korespondencji, którą na jej ręce 
kierowano. Można tu dla przykładu wymienić wspomniany wyżej list ks. 
Czaplewskiego czy pismo Wydziału Oświaty i Kultury Zarządu Miejskiego 
w sprawie nazwy mającego powstać funduszu stypendialnego dla studentów. 
Piskorska zaproponowała nadanie mu imienia ks. Stanisława Kujota, którego 
setną rocznię urodzin Towarzystwo obchodziło w listopadzie 1945 r. Wymieniła 
poza tym Józefa Wybickiego, autora pieśni "Jeszcze Polska nie zginęła", 
Zygmunta Działowskiego, inicjatora i założyciela Towarzystwa Naukowego, 
oraz "ewentualnie" Jadwigę Ślaską, inicjatorkę i założycielkę Towarzystwa 
Pomocy Naukowej dla Dziewcząt 58 . Wśród licznych redagowanych przez nią 
pism znajduje się niewątpliwie również apel do rządu RP w sprawie podjęcia 
bezpośrednich rozmów z rządem Czechosłowacji na temat przyłączenia do 
Polski terenów Spisza i Orawy, w którym przypomniano spór toczony już 
w latach 1918-1920 59 . 


54 APT, TNT, 3, s.9 oraz akla luźne bez sygnatury. 
" APT, TNT, 3, s.99-IOO. 
56 Ibid. 
51 Dzieje Towarzystwa, l.2, 8.5-74. 
58 APT, TNT, akla luźne bez sygn., list z 15 I 1946 r. 


--
>>>
35 


Znaczny był udział Piskorskiej w pracach Wydziału Historyczno-Archeo- 
logicznego. W dniu 2 X 1945 r. odbyło się pierwsze po wojnie zebranie tego 
Wydziału, w którym udział wzięli członkowie senatu i profesorowie UMK, 
z rektorem Ludwikiem Kolankowskim na czele. Z inteligencji miejscowej obecni 
byli: Ignacy Dziedzic, Józef Mossakowski, Helena Piskorska, ks. Franciszek 
Jank oraz niezrzeszeni: Helena Steinbornowa, Irmina Łangowska, Emil Ogłoza 
i Emma Skobejko. 
Zebranie zagaił rektor L.Kolankowski, ale w aktach znajduje się tekst 
zagajenia napisany reką H.Piskorskiej. Czytamy w nim: ,,18 września br. 
upłynęło 21 lat od chwili, gdy w przerwie wojny światowej, w r. 1924, 
reaktywowano Wydział Historyczno-Archeologiczny TNT. Różnica między 
ówczesnym reaktywowaniem a dzisiejszym podjęciem pracy jest ta, że gdy 
wówczas za wyjątkiem ks. Mańkowskiego i ks. Łęgi, zaproszeni zostali sami 
ludzie nowi, których do tego momentu nic z Tow. Naukowym nie łączyło, to 
dzisiaj, mimo niepowetowanych strat personalnych, naliczyliśmy coś 20 nazwisk 
członków i zaproszonych gości z czasów «przedwojennych». [...] Rozpoczynając 
tern, gdzieśmy przerwali 6 lat temu zaczniemy od odczytania protokołu 
ostatniego zebrania, odbytego dnia 14 czerwca 1939 r., tj. niemal w przededniu 
wojennych wypadków"(i(). Referat pt. "Charakter mieszkańców Pomorza 
w świetle historii" wygłosił, wprowadzając tym samym osoby przybyłe ze 
Wschodu w problematykę pomorską, mgr Andrzej Bukowski. Były też komuni- 
katy, wśród nich H.Piskorskiej dotyczący zasobów archiwalnych, a więc 
warsztatu naukowego dla powstałego uniwersytetu. Poinformowała ona rów- 
nież o odnalezieniu wśród szczątków pozostałych na miejscu akt Archiwum 
Miejskiego 15 dokumentów pergaminowych zdeponowanych swego czasu przez 
Towarzystwo Naukowe. 
Dla skutecznej działalności Towarzystwa potrzebne były pieniądze, zwłasz- 
cza na wydawnictwa. We wrześniu 1945 r. Towarzystwo otrzymało z budżetu 
państwa pierwszą subwencję (20 tys. zł), z przeznaczeniem właśnie na wydaw- 
nictwa.1 w tej sprawie zarysowały się w Zarządzie różnice poglądów - korzystać 
z subwencji państwowych, czy też nie? Mimo to 27 października H.Piskorska 
i A.Bukowski, a więc sekretarz i skarbnik, wystąpili do wojewody pomorskiego 
o przyznanie Towarzystwu stałej, rocznej subwencji w kwocie 100 tys. zł na cele 
wydawnicze 61 . Czy była to samowola, czy też może wystąpienie to miało cichą 
aprobatę prezesa, pewnie już się nie dowiemy. 
W dniu 5 I 1946 r. odbyła się pierwsza inauguracja na UMK, na której 
Towarzystwo reprezentowali Helena Piskorska i ks. Franciszek Jank 62 . 


59 Ibid., pismo z 19 II 1946 r. Z wnioskiem takim wysląpił na Walnym Zebraniu (19 II) prof. 
E.Passendorfer. 
«! Ibid., 5, s.3-5 oraz akta luźne bez sygn. Być może lekst przygotowany przez Piskorską nie 
zoslał wygłoszony. Informację o zebraniu, pióra Piskorskiej, zamieścił "Robotnik Pomorski". 
61 Dzieje Towarzystwa, t.2, 5.21-22. 
62 APT, TNT, akla luźne bez sygn.
>>>
36 


Na posiedzeniu Wydziału w dniu 21 I 1946 r. jego przewodniczący, prof. 
Karol Górski, wygłosił referat pt. "Stan badań historycznych nad przeszłością 
Pomorza" oraz wysunął związane z tym wnioski w sprawie powołania komisji 
archiwalnej, ustalenia hierarchii potrzeb nauk historycznych, a także podjęcia 
inicjatywy zjazdu naukowego historyków, historyków kultury, prehistoryków 
itd. 63 W sprawach tych znalazł pełne poparcie H.Piskorskiej. Komisja Archiwal- 
na, w której skład weszli H.Piskorska, prof. R.Mienicki, prof. W.Hejnosz, dr 
Z.Wdowiszewski, dr L.Żytkowicz i dr S.Burhardt, ukonstytuowała się 8 maja 64 . 
Dnia 19 X 1946 r. przy Wydziale I powołana została Komisja Historyczna, na 
której czele stanął prof. Karol Górski, a wśród licznych jej członków była 
Piskorska, której powierzono funkcję sekretarza 6s . Ale jeszcze w trakcie tego 
zebrania zgłosiła swoją rezygnację ze stanowiska sekretarza generalnego, uza- 
sadniając swój wniosek "zbyt wielkim obarczeniem pracą w Archiwum, co 
mogłoby w przyszłości spowodować pewne niedociągnięcia w sprawowaniu 
czynności sekretarza generalnego". Uczestnicy zebrania rezygnacji nie przyjęli, 
uchwalając podwyższenie pensji urzędniczce biura, tak by mogła być w większym 
zakresie pomocna sekretarzowi 66 . J .Serczyk przypuszcza, że rzeczywistym 
powodem rezygnacji było pojawienie się w Zarządzie wielu nowych ludzi 
z uniwersytetu. Naszym zdaniem, jeśli to miało jakieś znaczenie, to raczej nie 
zasadnicze. Głównym powodem było przygotowywanie zasobu archiwalnego na 
bliski już termin zjazdu historyków, na którym Piskorska miała też wygłosić 
referat. 
Zjazd zaplanowany został na 19-20 II 1947 r., a w jego programie 
przewidziano Walne Zebranie Towarzystwa oraz otwarcie i zwiedzanie Ar- 
chiwum Miejskiego. O niezbędnej na ten cel dotacji (40 tys. zł) miał rozmawiać 
wiceprezes z obecnym na zebraniu delegatem Ministerstwa 67 . Rozmowy z In- 
stytutem Zachodnim w sprawie dotacji na wydanie "Zapisek" przeprowadzić 
mieli wiceprezes, prof. Konrad Górski, prof. Michał Wyszyński oraz sekretarz 
general ny 68. 
W dniu 8 XI 1946 r. Komisja Historyczna skierowała do prezydenta miasta 
list, podpisany przez przewodniczącego, a zredagowany przez sekretarza, 
z prośbą o przyznanie funduszów na remont i wyposażenie magazynów oraz 
uporządkowanie akt przeniesionych z Pałacu Meisnerów do ratusza 69 . 
Zjazd Historyków Pomorza - taką nazwę otrzymał- obradował w dniach 
19-20 II 1947 r. Wiceprezes prof. Konrad Górski, otwierając posiedzenie 
plenarne, określił cel i zadania, które organizatorzy postawili Zjazdowi. "Zjazd 
- stwierdził - winien ustalić straty w archiwach, bibliotekach i stanie perso- 


63 APT, TNT, S, 5.1-8. 
64 Ibid., 3, s.IOO oraz akta luźne bez sygn. 
65 Ibid., 3, s.III-113; 13, s.251. 
66 Ibid., 3, 5.112. 
6'1 Ibid., s.llI, 116. 
68 Ibid., s.1I3. 
6!1 Ibid., akla luźne bez sygn. 


--
>>>
37 


nalnym nauki". Tak więc przeważająca część obrad dotyczyła stanu i potrzeb 
badań nad dziejami Wschodniego i Zachodniego Pomorza oraz powojennego 
stanu zasobów archiwalnych i bibliotecznych. Jedną z czterech sekcji była Sek- 
cja Archiwalno-Biblioteczna, na której z referatami wystąpili przedstawiciele 
archiwów w Gdańsku, Toruniu (H.Piskorska), Szczecinie i Bydgoszczy oraz 
archiwów kościelnych we Włocławku, Pelplinie i Fromborku 70 . Uczestnicy 
Zjazdu zaproszeni zostali do Archiwum Miejskiego w ratuszu, po którym 
oprowadzała Piskorska. 
W dniu 5 XI 1947 r., ze względu na stan zdrowia, Piskorska poprosiła 
o 3-miesięczny urlop, informując jednocześnie na piśmie o załatwionych przez 
siebie sprawach i przedkładając gotowe uchwały Zarządu. W okresie urlopu (24 
Xl 1947-7 I 1948 r.) zastępował ją dr L.Żytkowicz 71 . W tym czasie (5 XlI 
1947 r.), na wniosek prof. R.Mienickiego, rozwiązana została Komisja Archi- 
walna, której sekretarzem była Piskorska. Nadal działała Komisja Historyczna, 
której także sekretarzowała Piskorska 72 . Ona też w wyborach nowego Zarządu, 
przeprowadzonych 19 II 1948 r., ponownie wybrana została na sekretarza. 
W dniu 20 Xl 1948 r. wraz z prezesem prof. Konradem Górskim, jako sekretarz 
generalny TNT uczestniczyła w konferencji przedstawicieli towarzystw akade- 
mickich, zorganizowanej przez PAU i Towarzystwo Naukowe Warszawskie 73 . 
Uczestnicy konferencji zająć mieli stanowisko w sprawie planowanego kongresu 
nauki polskiej. 
Trwająca od paru lat transformacja Towarzystwa ze stowarzyszenia przyja- 
ciół nauki w towarzystwo ściśle naukowe powodowała liczne zmiany w Za- 
rządzie i wydziałach, i sprawiła, że w dniu 20 IV 1949 r. złożyli rezygnację prezes 
prof. Konrad Górski, wiceprezes prof. Jan PriitTer i sekretarz generalny Helena 
Piskorska. W liście do prezesa (19 IV) H.Piskorska swoją rezygnację tłumaczyła 
tak: "Moje obowiązki zawodowe i zły stan zdrowia uniemożliwiają mi tak pełne 
oddanie się Towarzystwu Naukowemu, co na dalszą metę będzie ze szkodą dla 
T owarzystwa. Uważam zatem za wskazane, a nawet za konieczne, ustąpienie ze 
stanowiska, które zajmuję, a którego zadań nie jestem w stanie spełniać 
i składam niniejszym swą rezygnację na ręce Pana Prezesa"74. 
Rezygnacja przyjęta została na Nadzwyczajnym Walnym Zebraniu Towa- 
rzystwa w dniu 11 V 1949 r. Oświadczenie prof. Władysława Dziewulskiego, 
nowego prezesa, skierowane do ustępujących ze stanowisk osób, zawierało słowa 
uznania i podziękowania za dotychczasową pracę. W dniu 16 maja Helena 
Piskorska przekazała agendy sekretarza prof. Tadeuszowi Czeżowskiemu, 
któremu powierzono tę funkcję. 


70 Ibid.; Zap.HisL, U3: 1948. 
71 APT, TNT, 3, s.122-124. 
72 Ibid., akla luźne bez sygn. 
73 Ibid., 41, k.IS.Sprawozdanie z konferencji przedslawione zostało na zebraniu w dniu 26 
listopada. 
74 Ibid., 42, s.147.
>>>
38 


4. Archiwum - miejsce pracy i umiłowanie 


Pracę w Archiwum Miejskim podjęła Helena Piskorska w 1927 r. za namową 
dra O.Steinborna, osoby, którą znała i ceniła, z którą stykała się na polu 
różnorakiej działalności społecznej, charytatywnej, oświatowej, patriotycznej, 
człowieka, który swoim zaangażowaniem i pasją zarażał wszystkich. 
Helena Piskorska, mająca przygotowanie i doświadczenie pedagogiczne, 
zupełnie nie miała pojęcia o pracy archiwisty, a takiej wymagał stan ówczesnego 
Archiwum, które od 1922 r., tzn. od odejścia Artura Semraua, kierującego 
placówką od 1899 r., pozostawało bez stałego personelu. Zadania należące do 
Archiwum wykonywane były w najniezbędniejszym tylko zakresie przez różne 
instytucje - Wydział Kulturalno-Oświatowy Zarządu Miejskiego załatwiał 
korespondencję i drobne kwerendy, akta udostępniane były w czytelni Książnicy 
Miejskiej, która w lutym 1923 r. rozpoczęła działalność publiczną, a trudniejsze 
kwerendy, wymagające znajomości łaciny i niemieckiego oraz paleo- i neografii, 
zlecane były osobom z zewnątrz 75 . Wszystko to należało zmienić. Dochodził do 
tego zły stan magazynów i ich wyposażenia, brak pomieszczenia na pracownię 
naukową, nie mówiąc już o stanie samych akt, nawet tych już uporządkowanych. 
A marzeniem i ambicją toruńskiego środowiska, którym kierowała wola 
konkurencji z tendencyjną nauką niemiecką, było uczynienie z Archiwum 
instytucji o charakterze publicznym, przystosowanie go do celów naukowych 
i stworzenie warunków pracy dla badaczy polskich, dla których cenne zasoby 
toruńskie były dotąd prawie niedostępne 7 t'i. 
Realizacja tych ambitnych zamierzeń wymagała dużego wysiłku organiza- 
cyjnego, nakładu pracy i finansów. Helena Piskorska podjęła się tego trudnego 
zadania, mimo że początkowo oddelegowana została ze szkoły do Archiwum 
zaledwie na kilka godzin tygodniowo 77 . Rozpoczęła pracę w sierpniu 1927 r. 
i już w listopadzie następnego roku przedłożyła władzom miasta 2 memoriały. 
Pierwszy, obok informacji o zasobie i stanie jego uporządkowania oraz 
sprawozdania z wykonanych w ciągu roku prac, zawierał propozycje dotyczące 
organizacji Archiwum jako placówki naukowej oraz konkretne sugestie w spra- 
wie zakresu tematycznego i autorów przyszłej monografii Torunia. Memoriał 
drugi, dotyczący spraw lokalowych, zawierał opis pomieszczeń zajmowanych 
przez Archiwum oraz przedstawienie najpilniejszych potrzeb 78 . Realizacja tych 
potrzeb wymagała sporych nakładów finansowych. 
Wszystko to działo się prawie równocześnie ze staraniami o utworzenie 
w Toruniu Archiwum państwowego dla całego województwa pomorskiego. 


15 Obszerniej o tym K.Ciesielska, Zarys dziejów. 
16 Do 1920 r. pozwolenie na korzystanie z akl otrzymali: w 1874 r. (a więc jeszcze przed 
uporządkowaniem zasobu staropolskiego) Slanisław Smołka, w następnych latach ks. Paweł 
Czaplewski, Przemysław Dąbkowski ze Lwowa i Lucjan Rydel - APT, AmT, D 3408, s.IOS; 
K.Ciesielska, Zarys dziejów, s.22. 
11 APT, AmT, D 7449, 3410, k.2; K.Ciesielska, Zarys dziejów, s.21. 
18 K.Ciesielska, Zarys dziejów, s.22-23; APT, AmT, D 3408, s.7-IS. 


L 


--
>>>
39 


Projekt zrodził się w gronie działaczy Towarzystwa Naukowego i dyskutowany 
był na posiedzeniach Wydziału Historyczno-Archeologiczneg0 79 . W dniu 10 II 
1926 r., na pierwszym posiedzeniu, na którym o sprawie tej była mowa, obecni 
byli m.in. O.Steinborn oraz H.Piskorska 80 . Nie jest wykluczone - jak wyżej 
wspomniano - że już wówczas Steinborn nosił się z zamiarem uruchomienia 
Archiwum i skierowania do pracy w nim właśnie Piskorskiej. 
Na posiedzeniu Wydziału w dniu 17 XII 1928 r. Z.Mocarski zaproponował 
opracowanie memoriału w sprawie utworzenia w Toruniu Archiwum państwo- 
wego pomorskiego i centralnego muzeum pomorskiego, a także rewindykacji 
archiwaliów z Gdańska. Ks. P.Czaplewski radził zwrócić się do dra R.Lut- 
mana, polskiego komisarza podziałowego Archiwum Gdańskiego, o współpracę 
w zredagowaniu memoriału 8 !. W 1929 r. sprawę podjął Tymczasowy Komitet 
Budowy Muzeum Ziemi Pomorskiej, którego prezesem był 0.Steinborn 8z . 
Planowano budowę nowoczesnego gmachu, który pomieścić miał oprócz 
M uzeum także Książnicę Miejską oraz Archiwum Miejskie. W ten sposób 
powstać miała placówka kultury polskiej na Pomorzu i ważny ośrodek 
badawczy!!3. Chodziło przy tym nie tyle o ściągnięcie do Torunia wszystkich 
znajdujących się w terenie zasobów archiwalnych, ile o utworzenie przy 
Archiwum ośrodka informacji o tychże zasobach 8 4-. 
Również poczynania władz miasta i województwa zmierzały do powołania 
w Toruniu Archiwum państwowego. Ponieważ był to cel, którego realizacja 
wymagała dłuższego czasu, całą uwagę poświęcono podniesieniu statusu Archi- 
wum Miejskiego, jedynego na terenie województwa Archiwum o cennym dla 
badaczy zasobie. W tym kierunku działała też - niewątpliwie świadoma rzeczy 
- H.Piskorska. skoro do drugiego z opracowanych w 1928 r. memoriałów 
dołączyła wyciąg z dekretu o organizacji archiwów państwowych i opiece nad 
archiwaliami. Nie jest także przypadkowe podjęcie organizowania Archiwum, 
jego zadań, metod opracowania i zasad udostępniania zasobu na podstawie 
przepisów i zwyczajów obowiązujących w archiwach państwowych. Wiedzę na 
ten temat nowo przyjęta archiwistka zdobyła dzięki praktyce w Archiwum 
Głównym w Warszawie, na którą delegowały ją władze miasta. Tam miała 


7g APT, TNT, 4, s.12-13, 18. Pisała o tym, ale lylko na podslawie akl Urzędu Wojewódzkiego 
Pomorskiego, A.Perlińska, Z dziejów Archiwum Wojewódzkiego Pomorskiego, Archeion, l.62: 1975, 
s.83-S4. Przygolowania Archiwum Miejskiego do slworzenia u siebie "cenlralnej placówki archiwal- 
nej Pomorza" trwały jeszcze w lalach 1935-1937, AmT, D 3432, k.24. 
110 APT, TNT, 4, s.I2-I3. 
81 Ibid., s.18. W sprawie zwrotu archiwaliów polskich zob. C.Biemat, Spór archiwalny 
polfko-gdańsko-niemiecki w okresie międzywojennym 1919-1939, Warszawa 1969. 
8Z K.Ciesielska, Zarys dziejów, s.23; Komisja Zbiorów Pomorskich w Toruniu, [w:] Słownik 
polskich towarzystw naukowych, l.1I, cz.2, s.390-392. 
83 APT, AmT, D 3408, s.157; 3409, k.39v. Tak rozumial projekt umieszczenia w jednym 
gmachu trzech wspomnianych instytucji dr Jerzy Dobrzycki, członek Komisji Historii Sztuki PAU, 
którego rady zasięgał wspomniany Komilel. 
84 M.Magdański, Z działalności Archiwwn mia.Ua Torunia pod zarządem polskim (1927-1934), 
Zapiski TNT, UO: 1935, s.S3.
>>>
40 


możliwość nie tylko poznania metod opracowywania dokumentów i akt, lecz 
także funkcjonowania Archiwum, stosowanych przepisów i regulaminów. Nie 
mniej ważne było nawiązanie kontaktów z warszawskim środowiskiem archiwal- 
nym, a w konsekwencji udział w konferencjach pozwalających uczyć się 
archiwistyki w teorii i praktyce. 
Na prośbę Magistratu Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia 
Publicznego wyznaczyło "delegata dla współpracy z archiwistką miejską w celu 
przysposobienia Archiwum Miejskiego w Toruniu dla użytku publicznego". 
Delegatem tym został dr Kazimierz Kaczmarczyk, dyrektor Archiwum Pań- 
stwowego w Poznaniu, który wiele uwagi i zainteresowania poświęcił toruńskim 
sprawom archiwalnym. Pod jego kierunkiem prowadzone były prace porząd- 
kowe, służył on radą przy opracowywaniu normatywów wewnętrznych, inter- 
weniował w sprawach lokalowych i wreszcie miał wpływ na wybór personelu. 
Tak było w przypadku zatrudnienia dra Kazimierza Sochaniewicza, który 
wygrał konkurs na stanowisko "archiwariusza" m.in. dzięki opinii Kaczmar- 
czyka. Zatrudnienie fachowca, a takim był Sochaniewicz, miało podnieść rangę 
Archiwum i pomóc w uczynieniu z niego ośrodka naukowego dla całego woje- 
wództwa. Niestety, Sochaniewicz pracował zaledwie rok (listopad 1929 -listo- 
pad 1930), a po jego śmierci władze miasta nie zatrudniły fachowego archiwisty. 
N a naciski ze strony władz wojewódzkich, aby miasto zatrudniło nowego 
fachowca, Magistrat w dniu 31 I 1931 r. odpowiedział: "Archiwum wypełnia bez 
przerwy swoje zadania w zakresie porządkowania zbiorów, udostępniania 
zbiorów badaczom naukowym, wymiany zbiorów z placówkami naukowymi 
i archiwami państwowymi"85. I tak rzeczywiście było. Prace porządkowe, przy 
pomocy doraźnie zatrudnianych osób, postępowały. Lokal Archiwum w wieży 
Ratusza Staromiejskiego, powiększony o analogiczne pomieszczenie na I piętrze, 
okazał się na tyle obszerny, że można było urządzić pracownię naukową. 
Opracowane zostały: ordynacja Archiwum, regulamin pracowni oraz niezbędne 
formularze. 
Dużą wagę przywiązywała Piskorska do gromadzenia zasobu. Ściągnęła do 
magazynów z registratur i zalegające strychy ratusza XIX-wieczne akta magi- 
strackie, akta cechów, cechowe tłoki pieczętne itp. Odzyskano rewindykowaną 
ze Związku Radzieckiego najstarszą księgę ławniczą Starego Miasta Torunia 
(1363-1428), która jeszcze w XIX w. trafiła do biblioteki carskiej w Peters- 
burgu86. Niepowodzeniem, niestety, skończyły się starania o odzyskanie kilku 
tomów XIX-wiecznych akt miejskich, zabranych w 1919 r. przez Rejencję 
w Kwidzynie, a w 1923 r. przejętych przez polskiego komisarza "przejem- 
czego"87. Podjęte zostało także kompletowanie dokumentów i listów, wy- 
stawionych w różnym czasie przez toruńską kancelarię miejską, przez zamawia- 
nie ich fotografii w Bibliotece Ossolińskich we Lwowie, Archiwum Głównym 


85 K.Ciesielska, Zarys dziejów, 5.24-25. 
86 APT, AmT, D 3428. Księgę tę w 1936 r. opublikował K.Kaczmarczyk w t.29 "Fontes". 
B'I APT, AmT, D 3450, k.53-61v; 3452, k.18-19. 


l 


--
>>>
41 


Akt Dawnych w Warszawie, a za pośrednictwem polskiego konsulatu w Ham- 
burgu także w Niemczech. W Archiwum Państwowym w Gdańsku za 22 guldeny 
kupione zostały klisze z fotografiami sześciu XVII- i XIX-wiecznych planów 
T orunia. Przejmowane akta polskich organizacji i stowarzyszeń działających 
pod pruskim zaborem miały tworzyć zaczątki działu obejmującego "całoksztah 
działalności polskiej w latach 1914-1920"88. Bywało, że zasób uzupełniany był 
zakupami archiwaliów toruńskich w antykwariacie J .A.Stargardta w Berlinie 80 . 
Plany szerszego gromadzenia zasobu niż to wynikałoby z kompetencji Archi- 
wum Miejskiego zapowiadał już paragraf I Ordynacji opracowanej w 1928 r., 
w którym zapisano, że zasób Archiwum stanowią także obecne i przyszłe 
"depozyty i nabytki archiwalne, zwłaszcza dotyczące Pomorza"oo. Nie mogło to 
nie mieć związku z planami utworzenia Archiwum państwowego dla Pomorza. 
Przystąpiono również do tworzenia, tak niezbędnej dla Archiwum, biblioteki 
podręcznej. Zainteresowana sprawą Komisja Zbiorów Pomorskich zwróciła się 
nawet do H.Piskorskiej z prośbą o sporządzenie projektu potrzeb Archiwumo.. 
Paroletnie przygotowania do jubileuszu 700-lecia Torunia stworzyły wokół 
Archiwum przyjazny klimat. Szerokie badania przeszłości miasta wymagały 
pełnego dostępu do źródeł oraz dobrych warunków do pracy, i to wszystko 
Archiwum kierowane przez H.Piskorską zdołało zapewnić. Powstały więc 
i wydane zostały w roku jubileuszowym dwie ważne pozycje - praca zbiorowa 
pod redakcją K.Tymienieckiego pl. Dzieje Torunia i Stanisława Herbsta 
Toruńskie cechy rzemieślnicze. Zarys przeszłości. Trzy lata później ukazała się 
drukiem, rewindykowana w 1924 r., najstarsza księga ławnicza Starego Miasta 
Torunia 92 . Archiwum ze swej strony urządziło piękną wystawę pt. "Siedemset 
lat Torunia" oraz dostarczyło materiały na wystawę zorganizowaną przez 
miejscowe cech y o3. 
Archiwum Państwowe w Toruniu nie powstało, nie wybudowano również 
nowoczesnego gmachu dla trzech najważniejszych instytucji kulturalnych dla 
całego województwa, ale Archiwum Miejskie, które zainspirował projekt 
utworzenia Archiwum państwowego, rozwijało się. 
W 1934 r. rozpoczął w Archiwum pracę, początkowo jako bezpłatny 
praktykant, a po roku jako pomocnik archiwalny, mgr Marian Magdański. 
Przyjęcie tego młodego i zdolnego pracownika miało znaczny wpływ na dalsze 
ożywienie działalności Archiwum, zarówno w zakresie porządkowania zasobu, 
jak i prac naukowych i popularyzujących zasób. Atmosfera panująca w Archi- 
wum sprzyjała owocnej pracy. H.Piskorska zakończyła pracę nad katalogiem 
zbiorów kartograficznych, M.Magdański opracował inwentarz XIII-wiecznych 


ee Ibid., D 3407, k.18-19, 80-8Ov; 3408, 5.151-157, 415, 569. 
BIJ Ibid., D 3407, k.66, 76; 3418, k.23-25, 154-157. 
90 Ibid., D 3408, s.457. 
91 APT, Tymczasowy Komilel Organizacyjny Pomorskiego Instytutu Naukowego w Toruniu, 
7 (pismo z 30 III 1932 r.). 
9Z Por. przypis 86. 
!13 Pisało o tym Słowo Pomorskie, 1933, nr 3.
>>>
42 


dokumentów, rozpoczęto segregację XVIII-wiecznych akt luźnych, porząd- 
kowanie akt wsi, browaru i gorzelni w Przysieku, rachunków budowy mostu itp. 
Niestety, tylko katalog kartografików doczekał się finału w postaci publikacji 94 . 
Szczególne ożywienie nastąpiło w zakresie prac naukowych. Piskorska, która 
w 1935 r. zrezygnowała z pracy w szkolnictwie, aby objąć stanowisko kierownika 
Archiwum, miała teraz więcej czasu na skupienie się na pracy archiwalnej 
i naukowej. Władze miasta powołały nawet specjalny organ pod nazwą 
"Wydawnictwa Archiwum Miasta Torunia". 
W 1938 r., w związku z włączeniem Podgórza do Torunia, Piskorska otrzy- 
mała polecenie przejęcia w ciągu marca tamtejszego Archiwum 9s . Warto przy 
okazji zwrócić uwagę na poruszenie przez Piskorską na posiedzeniu Wydziału 
w dniu 20 V 1938 r. sprawy zabezpieczenia dokumentów przed zniszczeniem 
przez fotografowanie cenniejszych obiektów (prezentowała jedną z takich 
fotografii), a także ważnej sprawy jakości papieru i atramentu używanych do 
sporządzania ważniejszych akt. Na tymże posiedzeniu przedstawiła również 
wyniki ankiety dotyczącej archiwów miejskich na Pomorzu96. 
Kres temu dobrze zapowiadającemu się rozwojowi Archiwum położył 
wybuch wojny. Pierwsze tygodnie okupacji nie przyniosły istotniejszych zmian, 
nawet polski personel pozostał przy pracy. Zabrakło tylko M.Magdańskiego, 
który po wojennej zawierusze nie wrócił do Torunia. W październiku 1939 r. 
niemiecka komisja przejęła Archiwum, w listopadzie H.Piskorska została 
aresztowana i osadzona w forcie VII, a jej miejsce zajął dr Strehlau z Norym- 
bergi. Zwolniona w grudniu, na krótko wróciła do pracy. Wysiedlona w listo- 
padzie 1940 r. do Generalnego Gubernatorstwa pracowała w Zarządzie Miej- 
skim w Puławach. Stąd w dniu 10 XII 1940 r. napisała, niewątpliwie w chwili 
słabości, listy do ówczesnego nadburmistrza F.Jakoba i dyrektora Wydziału 
Kultury w Toruniu A.Schwammbergera z prośbą o cofnięcie wysiedlenia 
i pozwolenie jej na powrót do pracy w Archiwum toruńskim 97 . Odpowiedzi 
żadnej chyba nie było. Rok później przeniosła się do Krakowa, gdzie podjęła 
pracę w Archiwum Państwowym. 
Do Torunia powróciła l V 1945 r. i przystąpiła niezwłocznie do scalania 
rozproszonego zasobu, poszukiwania wywiezionych przez okupanta akt oraz 
organizowania na nowo placówki. Archiwum właściwie nie istniało. Nic więc 
dziwnego, że w dniu 24 IX 1945 r. na posiedzeniu Wydziału I Towarzystwa 
Naukowego przedstawiła postulaty, których realizacja potrzebna była Archi- 
wum w pierwszej kolejności. Były to: przeniesienie Archiwum do ratusza, 
odpowiednie kredyty i rewindykacja wywiezionych archiwaliów 98 . Archiwum 


114 Na posiedzeniu Wydziału Hisloryczno-Archeologicznego w dniu 18 XII 1936 r. Helena 
Piskorska wygłosiła referal pl. "Dział karlograficmy w Archiwum Miasla Torunia", pomyślany 
jako wstęp do katalogu, APT, TNT, 41, k.60-61. 

5 APT, AmT, D 7449, k.50. 
96 APT, TNT, 4, s.76. 
97 APT, Akta A.Schwammbergera, l6A. 
118 APT, TNT, akla luźne bez sygn., prolokół z 24 IX 1945 r. 


l 


......
>>>
43 


mieściło się tymczasem w budynku przy Rynku Staromiejskim 7, w ratuszu 
bowiem umieszczono radziecki szpital chirurgiczny. Ratusz, po opuszczeniu go 
przez szpital, przedstawiał widok trudny do wyobrażenia. Wszystko trzeba było 
rozpoczynać od zera, a wobec utworzenia UMK pośpiech był konieczny. 
W maju 1946 r., po dokonaniu niezbędnego przystosowania, Archiwum wróciło 
do ratusza. Oprócz dawnych pomieszczeń w wieży i wokół niej otrzymało salę 
gotycką na parterze oraz część II piętra. Tu, we wschodnim i częściach skrzydeł 
południowego i północnego, umieszczono magazyny, biura, pracownię nauko- 
wą, bibliotekę i pokoje do pracy dla archiwistów. W szczątkach odnalezionych 
w ratuszu akt miejskich z okresu okupacji udało się odnaleźć drogę ewakuo- 
wania archiwaliów, co pomogło komisji rewindykacyjnej w akcji ich odzyski- 
wania 99 . 
Uroczyste otwarcie Archiwum odbyło się 19 II 1947 r., w dniu pierwszego 
po wojnie Zjazdu Historyków. Jego uczestnicy mieli okazję do zwiedzenia tej 
placówki i obejrzenia najcenniejszych jej zasobów. 
Były to dla Piskorskiej pracowite lata. Obok pracy w Archiwum i zaangażo- 
wania się w działalność Towarzystwa Naukowego, rozpoczęła uzupełnianie 
własnych studiów. W 1948 r. uzyskała magisterium, a w 1950 r. doktoryzowała 
się. Kiedy w 1951 r. archiwa miejskie włączone zostały do sieci archiwów 
państwowych, los ten spotkał także Archiwum toruńskie, które podporządko- 
wane zostało Wojewódzkiemu Archiwum Państwowemu w Bydgoszczy jako 
jego Oddział Terenowy. Piskorska pozostała na stanowisku kierownika do 31 
VIII 1958 r. Rok wcześniej za całokształt pracy naukowej otrzymała nominację 
na docenta oraz Złoty Krzyż Zasługi. Z dniem 111960 r. przeszła na emeryturę. 
Obraz Archiwum, miejsca pracy Heleny Piskorskiej i wielu pracowników, 
z reguły absolwentów miejscowego uniwersytetu, nie byłby pełny, gdyby nie 
wspomnieć o wielu przyjaciołach, których znalazła wśród grona profesorskiego 
i młodszych pracowników naukowych UMK, i o spotkaniach towarzyskich 
aranżowanych w pracowni naukowej, w których brali udział, okolicznościowych 
wierszach pisanych zespołowo, czy wreszcie o śniadaniach wspólnie spożywa- 
nych przez pracowników, dających okazję do rozmów na różne tematy, nie tylko 
ściśle zawodowe. 


5. Działalność naukowa i popularnonaukowa 


Helena Piskorska pisała dużo i chętnie. Już jako uczennica bydgoskiego 
gimnazjum pisywała do "Samopomocy" - dodatku oświatowego "Dziennika 
Bydgoskiego". Od 1916 r. redagowała "Żebraczka Bezdomnych", miesięcznik 
mający na celu pozyskiwanie funduszy na pomoc dla bezdomnych i ofiar wojny 
w Królestwie Polskim 100. Była o tym mowa wyżej. Czteroletnia, skuteczna 


!19 K.Ciesielska, Zarys dziejów, 5.29-31. 
100 Żebraczek Bezdomnych. Pisemkomiesięcme, red. HelenaPiskorska, R.I: 1916-R.4: 1919.
>>>
44 


działalność ;,Żebraczka" nie tylko przynosiła fundusze na cele charytatywne, 
lecz była również doświadczeniem pisarskim dla młodej redaktorki. 
Twórczość pisarska Piskorskiej miała od początku ścisły związek z tym, czym 
się w danym momencie zajmowała, gdzie pracowała. Tak więc poza wspomnia- 
nym "Żebraczkiem Bezdomnych", w którym zamieszczała także swoje artykuły, 
wymienić można np. opublikowany w "Gazecie Toruńskiej" tekst pt. Z dziejów 
polskiej ochrony w Toruniu 101 . Przedstawiła w nim, jak w maju 1917 r., bez 
zezwolenia władz rejencji kwidzyńskiej, powstały przy parafiach polskie szkółki, 
zwane przez Niemców "Winkelschulen", które w czasie wakacji zamieniały się 
w ochronki. Na uwagę zasługuje inny krótki artykuł, który Piskorska poświęciła 
pierwszej polskiej szkole na Pomorzu 102 , założonej i utrzymywanej przez Marię 
hr. Potocką w Piątko wie. Były tam prowadzone ochronka oraz szkoła, do 
których uczęszczały dzieci miejscowe i z okolicznych wsi. Naukę prowadziła 
Maria Urbańska, znana z działalności na terenie Torunia. 
Ważną rolę w końcowych latach zaboru odegrała Polska Rada Ludowa. 
Wiemy o niej zbyt mało, warto więc zwrócić uwągę na artykuł Piskorskiej Ze 
wspomnień o polskiej &dzie Ludowej, opublikowany z okazji 10. rocznicy 
powrotu Torunia do Polski 103 . Autorka wykorzystała dobrze znane sobie 
protokoły zebrań (była sekretarzem Rady) oraz własne wspomnienia. Dwa lata 
wcześniej, w 1928 r., ukazał się w dwóch częściach artykuł zatytułowany Niemcy 
w krajach nadbałtyckich w późnym średniowieczu 104 . Była to jedyna publikacja 
o tematyce niezwiązanej ani z pracą społeczną autorki, ani z Archiwum. 
Dalsze publikacje Piskorskiej miały już ścisły związek z pracą w Archiwum. 
Były wśród nich zarówno popularne artykuły zamieszczane zarówno w prasie 
codziennej, jak i w periodykach ("Mestwin", "Teka Pomorska", "Pasieka 
Pomorska", "Bibliotekarz", "Ziemia"). W 1928 r. ukazał się w "Mestwinie" 
ważny artykuł O konieczności zachowania dokumentów z okresu wyzwalania się 
naszej Ojczyzny105. Autorka, początkująca wtedy archiwistka, w sposób prosty 
i przekonujący zwracała uwagę na konieczność i potrzebę zachowania wszyst- 
kich materiałów powstałych w wyniku działalności różnych organizacji wokre- 
sie wojny światowej i bezpośrednio po niej. "Żyjemy - pisała - w czasach 
wielkich, jesteśmy świadkami epoki tak ważnej w dziejach, że następne pokolenia 
zazdrościć nam będą przeżytych trudów, bólów, wzruszeń i czynów. I każda 
wzmianka, każdy przyczynek do dziejów odbudowy Polski będzie dla nich 
bezcenny". Radziła więc, aby wszelkie akta, znajdujące się dotąd w rękach 
prywatnych, oddawane były do archiwów, najlepiej do Archiwum Miejskiego 
w Toruniu, ale równie dobrze do każdego innego. I rzeczywiście, do toruńskiego 


101 Gazela Toruńska, 1921, nr 161. 
102 Artykuł pl. Pierwsza polska szkota powszechna na Pomorzu, ofiarowany Książnicy Miejskiej 
przez autorkę, obejmuje 2,5 strony druku; są lo luźne kartki bez daly i miejsca wydania. 
103 Słowo Pomorskie, 1930, nr 15. 
104 Mestwin, 1928, nr 8, s.60-61. 
105 Ibid., nr 12, s.93-95; nr 13, s.10I-103. 


l 


......
>>>
45 


Archiwum trafiło wiele cennych akt, świadczących o patriotyzmie i ofiarności 
ówczesnego pokolenia Polaków. 
Liczne artykuły noszące w tytule "Archiwum miasta Torunia", pisane ładną 
polszczyzną, trafiały do szerokich rzesz społeczeństwa, upowszechniając wiedzę 
o Archiwum i jego dokumentach, świadkach bogatej w wydarzenia przeszłości 
miasta l06 . Była jeszcze relacja z wystawy zorganizowanej na 700-lecie Torunia, 
uroczyście obchodzonego w 1933 r. l07 
Do obszerniejszych i bardziej profesjonalnych należą artykuły publikowane 
w czasopismach naukowych: Archiwum miejskie w Toruniu w czasie i po okupa- 
cji l08 , Archiwum m. Torunia l09 i Archiwum Miasta Torunia w latach 1945-49 110 . 
Są również artykuły poruszające szerszą, aktualną podówczas problematykę, np. 
W sprawie archiwów miejskich na Pomorzu 111 i Aktualne zagadnienia archiwów 
miejskich na Pomorzu 112 . Autorka nawiązała w nich do problemów archiwów 
samorządowych, poruszanych na VI Powszechnym Zjeździe Historyków Pol- 
skich w Wilnie, a także wsparła starania Komisji Zbiorów Pomorskich, 
powołanej w 1932 r. dla "konsolidacji wysiłków naukowo-kulturalnych na 
Pomorzu, a zwłaszcza koordynacji prac w dziedzinie zbiorów pomorskich". 
Nakreśliła sytuacje, w jakich powstawały oraz znajdowały się wówczas archi- 
walia i registratury miast, miasteczek pomorskich, a także archiwów parafial- 
nych. Przedstawiła możliwości różnych rozwiązań problemów z nimi związa- 
nych, polemizowała z niektórym i propozycjami, wysuwała potrzebę dyskusji. 
Zwróciła uwagę na niekorzystną dla polskiej nauki centralizację archiwów 
miejskich w Gdańsku, ostrzegając: "baczmy, ażeby przy rozwiązywaniu kwestii 
tej przez nas samych, wybrać drogę i sposoby, które najlepiej i najpewniej 
zachowają nam to, co nam ze spuścizny archiwalnej pozostało i to co my z kolei 
mamy przekazać przyszłym pokoleniom"113. 
Zatrudnienie w Archiwum osób z wyższym wykształceniem i przygotowa- 
niem zawodowym (Kazimierz Sochaniewicz i Marian Magdański) nie pozostało 
bez wpływu na zainteresowania badawcze i tym samym publikacje Piskorskiej. 
W czasie rocznej zaledwie pracy Sochaniewicza powstała wspólna, interesująca 
pozycja, mianowicie Materiały do historii wojen i wojskowości w zbiorach 
Archiwum miasta Torunia 114. Tego rodzaju artykuły materiałowe, zawsze 
interesujące dla badaczy, pojawiały się odtąd częściej. W tym samym roku 


106 Ibid., 1929, nr 8, 5.3-4; Ziemia, 1933,5.126-129; Słowo Pomorskie, 23 VI 1935, s.5; Teka 
Pomorska, R.I: 1936, nr 3/4, s.34-35; Monografw Wielkiego Pomorza i Gdyni, Toruń 1939, 5.29-31; 
Robotnik Pomorski, 1945, nr 3 i 141; Bibliolekarz, 1946, nr 10, s.211-212. 
107 Archiwalia na wystawie ,,700 lat Torunia", Słowo Pomorskie, 1933, nr 202 i 204. 
108 Zapiski TNT, U3: 1947,5.62-72. 
109 Roczniki Dziejów Społeczno-Gospodarczych, U3: 1951, s.461-463. 
110 Kwartalnik Historyczny, R.57: 1949, s.390-393. 
III Roczniki Historyczne, U3: 1937, 5.80-111. 
m Instytul Bałtycki, 1946, nr 3. 
lU Zob. przypis III. 
114 Przegląd Historyczno-Wojskowy, t.3: 1930, s.270-284.
>>>
46 


ukazały się w "Mestwinie" Dwa zabłąkane listy dziewczęce w Archiwum Miejskim 
w Toruniu 11s , a później Dawne wodociągi Torunia w świetle źródeł archiwalnych 116 
oraz interesujący artykuł źródłowy pt. Materiały do badań ludnościowych 
w Archiwum m. Torunia (szkoda, że tylko część l, obejmująca XIII-XVI W.)117. 
Szczególnie owocny był rok 1938. Wydany został wtedy, jako tom I Wydawnictw 
Archiwum Miasta Torunia, katalog zatytułowany Zbiory kartograficzne 
Archiwum m. Torunia l18 . Opracowanie toruńskich zbiorów kartograficznych 
w czasie, kiedy specjaliści dopiero debatowali nad instrukcją katalogowania 
takichże zbiorów, było dużym, niekwestionowanym osiągnięciem. Ijuż tylko ten 
katalog, służący badaczom do chwili obecnej, stawia H.Piskorską wśród 
czołowych polskich archiwistów. 
W 1938 r. ukazało się jeszcze kilka artykułów informujących o zasobie. Były 
to: Listy cechowe bydgoszczan w Archiwum m. Torunia l19 , Materiały do dziejów 
Jana III w Archiwum m. Torunia 120 oraz artykuły o zupełnie innej tematyce. 
Wymienić tu można: Z dziejów Polskiego Czerwonego Krzyża na Pomorzu l21 , 
Toruńskie herbarze mieszczańskie 122 , Stolica Pomorza (Toruń)l23, Toruń przed 
laty dwudziestu. Wspomnienia z listopada 1918 124 oraz Jak sławetni mieszczanie 
toruńscy radę swą obierali 12s . 
W latach powojennych, oprócz wspomnianych wyżej artykułów przedsta- 
wiających dzieje i zasób Archiwum, w różnych okresach ukazały się jeszcze inne. 
Najważniejszą pozycją była niewątpliwie dysertacja doktorska pl. Organizacja 
władz i kancelarii miasta Torunia do 1793 roku l26 . Praca ta, podobnie jak 
wspomniany katalog, każde w swoim rodzaju i temacie, należy do pierwszych 
poruszających całościowo problemy ustroju władz i funkcjonowania kancelarii 
miejskiej okresu księgi wpisów 127 . Jest rzeczą oczywistą, że postęp wiedzy w tym 
zakresie pozwoliłby dzisiaj na wprowadzenie uzupełnień i sprostowań, ale tak 
jest zawsze. Nie umniejsza to w niczym zasług Piskorskiej na polu poznania 
poruszonej przez nią problematyki. 


lU Meslwin, 1930, nr 17, s.2-3. 
116 Zapiski TNT, l.8: 1931, z. 11/12, s.304-3łO. 
117 Ibid., LlO: 1935, z.l/2, s.6-14. 
118 Wydawnictwa ukazywały się nakładem Zarządu Miejskiego w Toruniu. W lomie II, 
wydanym w 1939 r., znalazła się praca M.Magdańskiego Organizacja kupiectwa i handlu toruńskiego 
do roku 1403. 
119 Przegląd Bydgoski, R.6: 1938, z.l, s.3I-36. 
lZ0 Roczniki Historyczne, t.14: 1938, s.120-123. 
1Z1 H.Piskorska, Z dziejów Polskiego Czerwonego Krzyża na Pomorzu, Toruń 1938. 
!ZZ Miesięcznik Heraldyczny, R.I7: 1938, nr I, s.I-7. 
lZ3 Teka Pomorska, R.3: 1938, nr 3. 
134 Słowo Pomorskie, 1938, nr 259. 
m Ibid., 5 III 1939. 
lZ6 Roczniki TNT, R.59: 1956, z.2, ss.I09. 
U1 Prace: M.Friedberga, Kancelaria miasta Krakowa do polowy XVIII wieku, Archeion, t.24: 
1955, i J.Bieleckiej, Organizacja i działalność kancelarii ziemskich i grodzkich wielkopolskich, 
Archeion, l.22: 1954, ukazaly się drukiem już po napisaniu pracy przez Piskorską i lylko w niewielkim 
stopniu, koszlem opóżnienia druku, mogły być wykorzystane.
>>>
47 


Jak w okresie przedwojennym, tak i po wOJrue publikowała Piskorska 
artykuły materiałowe. Były to: Copernicana w Archiwum Toruńskim i na wystawie 
archiwalnej w Toruniu 128 oraz Materiały do dziejów lekarzy i stanu sanitarnego 
miasta Torunia 129 . Pisała również o bartnictwie 130 , toruńskich cechach rzemieśl- 
niczych l3l , a także o życiu naukowym i kulturalnym Pomorza 132 . Dwie 
publikacje poświęciła Towarzystwu Naukowemu, a ściślej -jego Archiwum. Są 
to: Archiwum Towarzystwa Naukowego 133 oraz Inwentarz akt i zbiorów archiwal- 
nych Towarzystwa Naukowego w Toruniu l34 . 
Dużo miejsca w dorobku naukowym Piskorskiej zajmują biogramy osób 
związanych z Toruniem i dla miasta zasłużonych. Wymieńmy je w kolejności 
alfabetycznej: Donepe Antoni (1606-1663), Genter Samuel, Geret Samuel Luter 
(1730-1797), Giering Antoni (1685-1759), Hauenstein Jan Fryderyk oraz 
KloSD1ann Chrystian (1697-1774) - wszystkie opublikowane w Polskim słow- 
niku biograficznym 13S . Oddzielną książkę poświęciła Samuelowi Bogumiłowi 
Lindemu, autorowi Słownika języka polskiego 136. O doktorze medycyny Ottonie 
Steinbomie pisała w wydawnictwie Sylwetki działaczy pomorskich 137 . 
Odnotować jeszcze należy współautorstwo Szkiców toruńskich 138 , udział 
w wydawnictwie źródłowym poświęconym ziemi chełmińskiej pod redakcją 
M.Biskupa 139 oraz w wyborze źródeł do dziejów Pomorza Wschodniego 
i Kujaw, przygotowanym wspólnie z H.Galusem l40 . Dodać tu jeszcze można 
popularne pozycje publikowane w prasie codziennej: Nazwy ulicom nadawał lud. 
Z dziejów Starego Torunia 141 , Plebs toruński w XVIII W. l42 i Papiernie 
toruńskie 143. 
Sylwetka Heleny Piskorskiej, a zwłaszcza obraz jej twórczości, nie byłyby 
pełne, gdyby nie wspomnieć, z konieczności w paru słowach, o materiałach 
rękopiśmiennych znalezionych w jej spuściźnie. Jest to - według relacji doc. dr 
Bożeny Osmólskiej-Piskorskiej - kilkanaście zeszytów zawierających, pisane 
przez lata, rozważania typu modlitewnego o istocie Bożej i ufności do Boga oraz 
wypisy z tekstów teologów polskich i obcych. Zbiór ten uzupełniają modlitew- 


128 Archeion, lo24: 1955, 5.344-346. 
120 Zap.Hislo, lo25: 1960, z.3/4, 5.127-140. 
130 Bartnictwo dawnego Torunia, Pasieka Pomorska, 1947, nr 5/6, s.132-136. 
131 Rzemkślnicze cechy w Toruniu, Nowy Tor, 1956, nr 40. 
132 Z życia naukowego i kulturalnego Pomorza, Janlar, R_6: 1948, s.188-190. 
m Sprawozdania TNT, lo8: 1954, s.70-71. 
134 Roczniki TNT, R.64: 1961, z.l, 5s.47. 
135 PSB, l.5, s.322; t.7, 5.387, 391-393,443; lo9, s.304; U3, s.Il-12. 
136 Linde z Torunia, Toruń 1960. 
137 Ollon Steinborn dr med., [w:] Sylwetki działaczy pomorskich, Toruń 1947. 
138 Szkice toruńskie (XIlI-XVIlI w.), pod red. S.Hoszowskiego, Warszawa 1956. 
130 Zkmia chi!lmińska w przeszlości. Wybór tekstów, pod red. M.Biskupa, Toruń 1961. 
140 Dzkje Pomorza Jtschodnkgo i Kujaw w wypisach, Warszawa 1968. 
141 Gazela Toruńska, 1954, nr 41. 
142 Ibid., nr 278. 
143 Ibid., 1955, nr 131. 


--
>>>
48 


niki, brewiarze, mszaliki i inne druki o treści religijnej, które Piskorska, osoba 
głęboko wierząca, z pietyzmem gromadziła. 
Helena Piskorska była osobą bardzo skromną, mało mówiła o swojej pełnej 
zaparcia pracy społecznej, ofiarności i zaangażowaniu. Również w publikacjach 
poruszających te kwestie ani razu nie wymieniła swojego nazwiska.
>>>
Konrad Górski 
1895-1990 


Władysław Sawrycki 


Konrad Górski urodził się 22 IV 1895 r. we wsi Wągry koło Łodzi, w rodzinie 
o bogatych tradycjach patriotycznych. Pochodził, jak sam pisał, "z warstwy 
ziemiańskiej, zdeklasowanej skutkiem wypadków historycznych XIX wieku"!. 
Podobnie jak tysiące rodzin szlacheckich, również rodzina Konrada Gór- 
skiego została pozbawiona majątku i znalazła się w trudnym położeniu 
"wysadzonych z siodła". Sytuację tę odczuł dotkliwie ojciec Konrada, który 
"wobec ciężkich warunków materialnych, w jakich znalazła się cała rodzina, 
musiał poprzestać tylko na wykształceniu średnim"2 i pracował jako skromny 
urzędnik Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Dodajmy, że wcześnie zmarły ojciec 
- Konrad miał wówczas sześć lat - nie wywarł większego wpływu na 
wychowanie syna. 
Wychowywała go matka. Ona też wszczepiła mu jako dziecku kult dla autora 
Pana Tadeusza. Sam uczony tak o tym pisał: "Z poetów polskich największy kult 
żywiła dla Mickiewicza i w moich latach dziecięcych odczytywała mi głośno jego 
utwory, które przerastały wtedy możliwości mego odbioru"3. Warto, notabene, 
zatrzymać się na chwilę przy tych słowach, przy owym głośnym czytaniu i za 
trudnej lekturze. 
Głośne czytanie matki, starszego rodzeństwa czy w ogóle kogoś z bliskiego 
otoczenia nie należało do rzadkości i młody Konrad nie był tu wyjątkiem. Taki 
sposób wprowadzania w świat wartości ducha ma też swoje niepodważalne 
zalety i może korzystnie wpłynąć na rozwój duchowy dziecka. Pisze o tym między 
innymi Roman Brandstaetter: "Gdy teraz po wielu dziesiątkach lat czytam 
Świętą Księgę, wydaje mi się, że nie czytam jej, lecz słyszę głos dziadka, 
i wsłuchuję się w jego równy melodyjny głos, opowiadający mi dzieje biblijne tak, 
jak były opowiadane w namiotach koczującego Jakuba"4. Inaczej, rzecz jasna, 


l K.Górski, Autobiografia naukowa, KwarWnik Historii Nauki i Techniki, R.27: 1982, 5.535. 
O swojej genealogii K.Górski mówił również w przemówieniu wygłoszonym na uroczystym 
spotkaniu pożegnalnym z Wydziałem Humanistycznym UMK w Toruniu 29 XI 1965 r. w Auli 
Collegium Minus UMK w Toruniu. Zob. ZN UMK, Nauki Humanislyczno-Społeczne. Filologia 
Polska VII, 5.187-196. 
2 K.Górski, Autobiografia naukowa, s.536. 
3 Ibid., s.537. 
4 R.Brandstaetter, Krąg biblijny, Warszawa 1994, s.23. 


--
>>>
50 


Konrad Górski 
(1895-1990) 


.... 



 " 
O", 



 


należy postrzegać zagadnienie wyboru lektury, rzeczywiście zbyt trudnej jak na 
wiek Górskiego. Nieodpowiednia do horyzontu oczekiwań dziecka, horyzontu 
ksztahowanego przez prawa psychologii rozwojowej, mogła wywrzeć skutek 
wręcz przeciwny do oczekiwanego przez ambitną matkę. Widać jednak, że 
lektura ta, choć przerastała możliwości dziecięcego odbioru, nie przerastała 
zdolności fascynacji dziecięcego odbiorcy, przygotowując go, być może, do 
przyjęcia w późniejszych latach roli badacza i krzewiciela twórczości Mic- 
kiewicza. 
W 1913 r. Konrad Górski ukończył Gimnazjum Męskie Wojciecha Gór- 
skiego w Warszawie. Warto przypomnieć, że szkoła została założona w 1877 r. 
i była placówką eksperymentującą. "Jej przełożony dążył do wypracowania jak 
najbardziej ekonomicznego modelu wykształcenia, pozwalającego z jednej 
strony na skrócenie czasu edukacji, z drugiej - na stworzenie szans ukończenia 
zamkniętego cyklu nauki już na szczeblach niższych przez uczniów, którzy 
z różnych przyczyn nie mogli doczekać w szkole matury. Przełożonemu szkoły 
chodziło głównie o wypracowanie wzoru ogólnopolskiego edukacji na poziomie 
średnim, ze szczególnym uwzględnieniem relacji: gimnazjum - szkoła po- 
wszechna"s. Kiedy Konrad Górski - po jednorocznej nauce w państwowym 


5 Zob. W.Sawrycki, W.fpóltwórcy szkolnej polonistyki dwudziestolecia międzywojennego, War- 
szawa-Pomań-Toruń 1984, s.1ł9. 


........
>>>
51 


Gimnazjum V - przestępował progi swojej nowej kolejnej szkoły, był rok 1905. 
W tym właśnie roku szkoła została przekształcona z rosyjskiego gimnazjum 
realnego w humanistyczne gimnazjum polskie 6 . Dodajmy, że takiej zmianie 
sprzyjała ówczesna sytuacja w Królestwie, w którym po sławetnej "nocy 
Apuchtinowskiej" nastąpiła - podyktowana zwłaszcza wypadkami 1905 r. 
-liberalizacja kursu rusyfikacyjnego. 
Gimnazjum Wojciecha Górskiego profesor wspomina w słowach niepozba- 
wionych pozytywnych emocji. O przełożonym szkoły pisze: "mógł się powierz- 
chownie sądzącemu człowiekowi wydać oportunistą czy ugodowcem, [ale] tam, 
gdzie go nie mogły dosięgnąć szpiegowskie oczy i mściwe ręce wroga, prze- 
prowadzał swą zwycięską wolę, budził i utrzymywał wiarę, krzepił przykładem 
własnej niezłomnej wytrwałości [...] rozumiał też doskonale psychologię mło- 
dych, bo sam zachował wiele cech młodości do ostatniego tchnienia"'. Tutaj też 
spotkał interesujących nauczycieli, wśród nich Mariana Massoniusa, wykładow- 
cę propedeutyki filozofii, pod którego wpływem powziął postanowienie po- 
święcenia się filozofii. "w ostatnich dwóch latach nauki szkolnej - wspomina 
profesor - cały wolny czas poświęcałem na czytanie książek filozoficznych 
(głównie niemieckich), a po skończeniu gimnazjum byłem zdecydowany po- 
święcić się studiom filozofii na uniwersytecie"8. Przyszły badacz Mickiewicza nie 
wiedział jeszcze wówczas, że to nie filozofia, lecz historia literatury, będzie 
głównym przedmiotem jego zainteresowań. 
Jak na razie jednak przedmiotem tym stało się prawo. Na podjęcie takich 
właśnie studiów wpłynęło kilka czynników. Najważniejszym z nich była, jak sam 
pisze 9 , lojalność wobec umowy zawartej przez niego z matką i ojczymem, którzy 
na wybór tego kierunku nastawali. W swojej autobiografii naukowej profesor nie 
pisze o ewentualnych wahaniach, rozterkach, niepokojach czy decyzyjnych 
dramatach. Wydaje się jednak, że profesor potrafił umieścić tę decyzję w swojej 
biografii, jeżeli nie harmonijnie i całkowicie bezkolizyjnie, to w każdym razie bez 
osłabiających nadmiernie wahań i wątpliwości. Studia prawnicze nie przekreś- 
lały zresztą jego wcześniejszych zamiarów. Mógł je Górski wprowadzać w życie 
jako samouk, dysponujący notabene dość dużą ilością wolnego czasu 10 . 
Ów związany z samouctwem, zjawiskiem wówczas dość powszechnym, 
epizod należy uznać za dość ważny w intelektualnej biografii profesora. Sam 
wspomina o tym epizodzie, jego blaskach i cieniach, w polu jego widzenia 


" Kończący laką polską szkołę uczeń nie miał prawa wstępu na uniwersytet. Aby zdobyć takie 
prawo, musiał uzyskać malurę rosyjską, oczywiście jako ekstern. Tak właśnie postąpił w czerwcu 
1913 r. K.Górski. 
1 Zob. K.Górski, Wojciech Górski, cyt. za: W.Sawrycki, op.cit., s.120. 
8 K.Górski, Przemówienie (zob. przypis 1),8.189. 

 K.Górski, Autobiografia naukowa, s.544 n.; tenże, Przemówienie, 8.189 n. 
10 Górski zapisał się na prawo na uniwersytecie w Dorpacie (dzisiejszym Tartu) i studiował lam 
w lalach 1913-19 I 5. Studia te pozwalały w zasadzie na eksternistyczny tryb nauki. Ponieważ w takim 
trybie wystarczył jeden miesiąc w ciągu roku na złożenie obowiązujących egzaminów, Górski, 
tnie8zkając de faclo w Warszawie, ukończył dwa lata sludiów. 


.......
>>>
52 


pozostała również sprawa relacji: samouctwo - szkolny lub uniwersytecki 
sposób dochodzenia do wykształcenia ll . W okresie tym obejmował swoim 
zainteresowaniem ogromny obszar wiedzy, nie bez sugestii swojego mistrza 
- nauczyciela z Gimnazjum Górskiego - Mariana Massoniusa. Taka wielość 
zainteresowań nie była na pewno obca naturze profesora i utwierdzała jego 
skłonności do spoglądania ku szerokim, urozmaiconym horyzontom badaw- 
czym. 
Dopiero po kilku latach rozpoczął systematyczną naukę historii literatury. 
Zanim zaś do tego doszedł, stał się świadkiem i uczestnikiem ważnych wydarzeń 
politycznych, dojrzewając jednocześnie do decyzji poświęcenia się wspomnianej 
dyscyplinie. W największym skrócie sytuację można by przedstawić następująco: 
W 1915 r. w związku z ofensywą niemiecką matka i ojczym Górskiego zostali, 
jako urzędnicy kolei państwowych, ewakuowani do Moskwy, natomiast on sam 
spędził najbliższe trzy lata na granicy Żmudzi i Kurlandii, gdzie oddawał się 
różnym zajęciom, zwłaszcza korepetytorskim 12. Tam "zaczęło się stopniowe 
przesuwanie [...] zainteresowań z filozofii na literaturę"!3. Tam również zawierał 
bliższą znajomość z polskim romantyzmem. Sam napisał o tym następująco. 
"rozczytywałem się w polskim romantyzmie, podczas gd y dotychczas - zasuge- 
rowany bogactwem kultury niemieckiej - lepiej znałem Goethego niż Mic- 
kiewicza i mocniej siedział mi w głowie Faust niż Pan Tadeusz". 
W 1918 r. wrócił do Warszawy. Miał wtedy 24 lata i stał u progu swej świetnej 
kariery naukowej. 


Uczony 


Górski, jak już wiemy, nie przewidywał w latach swojej młodości, że "historia 
literatury polskiej będzie kiedyś [jego - W.S.] fachem naukowym"!4-. DoŚĆ 
długo pozostawał pod urokiem filozofii, a zniechęcił go do profesjonalnego 
zajęcia się tą dyscypliną sposób jej uniwersyteckiego uprawiania. To też kazało 
mu tym bardziej docenić atrakcyjność historii literatury, reprezentowanej 
w dodatku przez tak wybitne osobowości, jak Juliusz Kleiner, młody, ale już 
owiany naukową sławą autor monografii o Zygmuncie Krasińskim oraz 
pionierskich u nas artykułów z zakresu metodologii wiedzy o literaturze, 
wreszcie znakomity dydaktyk z kilkuletnim stażem nauczyciela gimnazjalnego. 
Jemu, jak należy sądzić, zawdzięczał Górski możliwość odnalezienia się na 
studiach literackich, u niego też napisał pierwszą - seminaryjną, decydującą 


u Jako słuchacz prof. Górskiego przypominam sobie, że na jednym z zajęć poświęcił lernu 
zagadnieniu chwilę refleksji, wskazując na przewagę kształcenia - powiedzielibyśmy - instytucjo- 
nalnego. 
12 O pracy korepetylorskiej Górskiego w lych czasach zob. m.in. W.Sawrycki, op.cil., 
s.1l8-119. Zob. także: K.Górski, Autobiografia naukowa. 
13 K.Górski, Autobiografia naukowa, s.547. 
14 Jak się uczyli współcześni wybitni pisarze polscy, Wiadomości Literackie, 1936, nr 9.
>>>
53 


:i 
11 
ił 
Ć. 
: 


o uniwersyteckich losach - rozprawę o Mickiewiczu. Widać, że czytania matki, 
o których pisaliśmy, nie poszły na marne. Mickiewiczowi poświęcił też pracę 
doktorską (1925 r.). Przy Mickiewiczu jednak nie pozostał, przynajmniej na 
razie. W ogóle poszedł jakby pod prąd nowszym tendencjom literaturoznaw- 
czym. 
Kiedy Konrad Górski stawiał swoje pierwsze naukowe, polska myśl 
metodologiczna miała już poza sobą swój "przedtakt przedwojenny", jak to 
określił Henryk Markiewiczu, przypominając takie fakty, jak: wydanie dwóch 
artykułów Juliusza Kleinera: Charakter i przedmiot badań literackich i Analiza 
dzieła, artykułów Kazimierza Wóycickiego: Historia literatury i poetyka 
i Jedność stylowa oraz artykułu Zygmunta Lempickiego Wilhelm Dilthey16. 
Przygotowały one grunt pod sytuację, którą Górski określił słowami: "A właśnie 
po pierwszej wojnie światowej zaczynał się proces stopniowego oddzielania się 
badań ściśle literackich od dziejów piśmiennictwa, które nie było literaturą 
piękną" 17. Tymczasem Konrad Górski poszedł raczej innym tropem badań, 
podjął się tematu mającego niewiele wspólnego z literaturą piękną, nawiązujące- 
go raczej do idei literatury rozumianej jako piśmiennictwo. Poświęcił mianowicie 
swoją pracę habilitacyjną (1929 r.), idąc za radą Józefa Ujejskiego, zagadnieniu 
dziejów arian w Polsce. Inna sprawa, że tego rodzaju decyzja nie była wówczas 
odosobniona. "Obserwując - pisze innym miejscu profesor - ówczesną twór- 
czość naukową takich ludzi, jak Kleiner , Borowy, Kucharski, Adamczewski 
i różni młodzi, stawiający wtedy pierwsze kroki, można było dojść do wniosku, 
że polska historia literatury staje się powoli historią sztuki literackiej. [...] Ale 
ześrodkowanie uwagi na artyzmie pisarzy nie jest wcale jedynym ani nawet 
głównym łożyskiem ówczesnej historii literatury". I tu podaje Górski przykłady 
tendencji badawczych, stwierdzając między innymi, że: "silna fala zainteresowa- 
nia problemami religijnymi wywołała intensywne zajęcie się towianizmem XIX 
i arianizmem XVI i XVII stulecia"18. 
Dysertację tę ukończył Górski po sześciu latach wytężonych studiów. Z uwag 
autobiograficznych profesora zdaje się wynikać jego nie do końca jasny stosunek 
do tak zorientowanego wyboru. Z jednej strony wybór ów szedł niejako na rękę 
filozoficznym zainteresowaniom uczonego, z drugiej należał chyba do tych 
decyzji, które kładą się ciężarem u nóg badacza w jego dążeniach ku tematom 
innym, pozwalającym na lepszą samorealizację. Jakkolwiek na tę sprawę 
patrzeć, jedno nie ulega wątpliwości - Górski utorował sobie drogę do 
wspominanego, szeroko pojmowanego literaturoznawstwa, obejmującego prob- 
lematykę filozoficzną, religijną i społeczną. I tak już pozostanie. 


'- 


'. 


ił 


:J 


I: 


I, 
11 
ę 
e 
Lł 


I. 


:- 


,- 



J 


a 
iĆ 
o 
o 


=J 
lŻ 
LZ 


.. 

, 


). 


la 


:ą 


lU 
[)- 


L, 


u H.Markiewicz, Teoria literatury i badań literackich po 1918 roku, [w:] Rozwój wiedzy 
o literaturze polskiej po 1918 roku, opr. i wslępem opatrzył J.Maciejewski, Warszawa 1986, 8.246. 
16 Ibid., s.246, 247. 
n K.Górski, Autobiografia naukowa, 8.552. 
18 K.Górski, Przegląd stanowisk metodologicznych w polskiej historii literatury do 1939 roku, [w:] 
tenże, Rozważania teoretyczne. Literatura. Muzyka. Teatr, Lublin 1984, s.145. 


-
>>>
54 


W swoim naukowym trudzie profesor będzie podejmował różnorodne za- 
gadnienia, a ich granicę zarysuje z jednej strony socjologia, z drugiej filozofia, 
z trzeciej wreszcie - szeroko pojmowane literaturoznawstwo. W dalszej 
kolejności wystąpił Górski jako redaktor naukowy Słownika języka Adama 
Mickiewicza, jako teatrolog, jako badacz zagadnienia korespondencji sztuk, 
zwłaszcza muzyki i literatury, oraz jako historyk polskiej literaturoznawczej 
myśli metodologicznej. Trzeba zatem zgodzić się ze zdaniem Bronisława 
Nadolskiego: "W pracach naukowych profesora Górskiego zastanawia szeroki 
ich zakres tematowy, widoczny w pozycjach książkowych i publikacjach, 
będących zbiorem studiów" 19. 
Po napisaniu dysertacji habilitacyjnej i jednorocznym pobycie we Francji 
(1927-1928), w charakterze lektora języka polskiego na uniwersytecie w Lilie, 
K.Górski rozpoczął, jako docent, wykłady na uniwersytecie warszawskim. 
Jednak źródłem jego utrzymania było inne zajęcie, a mianowicie nauczanie 
w szkole. O tym biograficznym epizodzie, epizodzie długim i niewątpliwie 
ciekawym. należy powiedzieć choć parę słów. Rzuca on bowiem wiele światła na 
naukową sylwetkę profesora. 
Pracę nauczyciela, nie licząc wcześniejszych zajęć korepetycyjnych, rozpoczął 
w Gimnazjum Wojciecha Górskiego, w tym samym. w którym przed z górą 
dziesięciu laty przebywał jako uczeń. Z pełną powagą traktował swój nauczyciel- 
ski zawód, nie poprzestawał na dobrze wykonywanej pracy dydaktycznej, lecz 
uprawiał również tzw. zajęcia pozalekcyjne. Zamierzał na przykład otoczyć 
opieką bardziej literacko uzdolnionych uczniów i w tym między innymi celu 
podjął się redakcji szkolnego pisma "Miscelanea szkolne". Bardziej jeszcze niż 
u Wojciecha Górskiego zaznaczył swoją obecność w prywatnym gimnazjum 
żeńskim panien Jadwigi Kowalczykówny i Jadwigi Jawurkówny (1923-1934), 
znanym jako Szkoła na Wiejskiej. Była to placówka słynąca z wysokiego 
poziomu nauczania i wychowania. Uczennice tej szkoły, wspominając Górs- 
kiego jako swego nauczyciela, piszą m.in.: "Profesor Górski, omawiając z nami 
jakiś utwór, nie narzucał nam gotowych sądów j dzięki temu potrafił dawać nam 
prawdziwą radość z własnych poszukiwań i odkryć"2o; albo: "Lekcje profesora 
Górskiego były nie tylko zapoznaniem nas z literaturą, lecz i kształtowaniem 
naszej wrażliwości, rozszerzeniem granic odczuwania - stanowiły jedną z dróg 
zdobywania przez uczennice własnego, samodzielnego poglądu na świat"21; albo 
wreszcie: "Prawdziwą natomiast rewelację stanowiło jego czytanie tekstów. 
Wydaje się, że ten wysokiej rangi kunszt recytatorski, czy może aktorski, miał 
- jeżeli chodzi o nas - istotnie bardzo głębokie i zasadnicze znaczenie [...]. Te 
godziny głośnego czytania były dla nas przeżyciem artystycznym w całym tego 


IV B.Nadolski, W siedemdziesięciolecie profesora Konrada Górskiego, ZN UMK, Nauki 
Humanislyczno-Społeczne. Filologia Polska VII, s.182. 
10 Szkola na Wiej.
kiej, Warszawa 1974, s.168. Toż oraz następne dwa cytaty zob. także: 
W.Sawrycki, op.clt., s.121, 122. 
11 Szkoła na Wiejskiej, s.168. 


........
>>>
55 


słowa znaczeniu, były tym samym, co obecność w teatrze czy na koncercie, były 
obcowaniem z dziełem sztuki i pozwalały nam podlegać bezpośrednio działaniu 
żywego słowa. Poprzez ten najwyższej klasy kunszt interpretatorski przemawiało 
do nas archaiczne piękno języka Kochanowskiego, czarująca polszczyzna Reja 
i jego humor, a potem Dziady z Improwizacją, Pan Tadeusz, Beniowski, Wesele, 
Lalka i tyle, tyle innych arcydzieł"22. Od siebie dodajmy, że zamiłowania i talent 
recytatorski Górskiego znane są również słuchaczom jego wykładów uniwersy- 
teckich. Nie są też chyba pozbawione podstaw przypuszczenia, że gdyby 
profesor zrezygnował z kariery naukowej i poświęcił się aktorstwu, mógłby 
i w tym zawodzie niejednego dokonać. Te same monologi romantyczne, których 
fragmenty wygłaszał w czasie swoich wykładów, prezentowałby pewnie z dob- 
rym skutkiem artystycznym z desek jakiegoś renomowanego teatru 23 . Wracając 
do Szkoły na Wiejskiej dodamy jeszcze, że profesor trafIł do szkoły nie tylko 
znakomitej, lecz także wyjątkowo sprzyjającej jego postawie światopoglądowej, 
pedagogicznej i osobistym zamiłowaniom. 
Przedstawiony w największym skrócie szkolny, trwający szesnaście lat, 
epizod Górskiego jest wdzięcznym przedmiotem zainteresowań badacza dziejów 
polonistyki szkolnej. Zasługuje on jednak i na naszą uwagę. Praca dydaktyczna 
bowiem nie mogła nie pozostać bez wpływu na jego naukowe poczynania. Lata 
nauczania szkolnego dały mu z pewnością poczucie integralności historii 
literatury, postrzeganej od początków do czasów naj nowszych, przyniosły wiele 
doświadczeń dotyczących zagadnień recepcji dzieła literackiego przez młodzież 
szkolną, utwierdziły go w przekonaniu o wybitnej roli recytacji jako nośnika 
tekstu literackiego, a wreszcie, i to wydaje się najważniejsze, oswajały go 
z przekonaniem o społecznej funkcji literatury, jako funkcji niezbywalnej, 
uzasadniającej istnienie tej dyscypliny badawczej. Szkoła nauczyła go również 
dostrzegać ważność umiejętności dydaktycznych, i to nie tylko na tym szczeblu 
nauczania, lecz również na uniwersytecie. 
Dwudziestolecie międzywojenne inaczej niż czasy dzisiejsze wyznaczało 
relację: nauka - szkoła. W tym okresie istniał między nauką a szkołą ściślejszy 
związek personalny, polegający na tym, że szkoła stała u początków kariery 
przyszłego profesora uniwersytetu. Swoją karierę rozpoczynał w szkole Juliusz 
Kleiner, ze szkołą przez całe życie był związany wybitny badacz powieści polskiej 
Konstanty Wojciechowski, nie mówiąc już o "Janie Chrzcicielu polskiego 
formalizmu", Kazimierzu Wóycickim. Owa personalna unia: szkoła-nauka 
wychodziła z korzyścią zarówno dla nauki, jak i szkoły. Wyrazistym tego 
przykładem było trwałe zainteresowanie, jakim darzył szkołę świat nauki, 
zainteresowanie nie zdawkowe, nie okolicznościowe, lecz potwierdzane współ- 
pracą w rozwiązywaniu szkolnych problemów natury programowej, a nawet 
metodycznej. 


zz Ibid., s.169-170. 
1] Zob. W.Sawrycki, Ars declamatoria Konrada Górskiego, [w:] Konrada Górskiego świat 
literatury, teatru ijęzyka. Materiały konferencji zorganizowanej w setną rocznicę urodzin Profesora, 
Pod red. W.Sawryckiego i J.Speiny, Toruń 1996.
>>>
56 


Związki Konrada Górskiego ze szkołą, a przynajmniej z bliską szkole 
problematyką, były wielorakie i w różnorodny sposób rzutowały na naukowy, 
a przynajmniej intelektualny awans uczonego. Sam Górski tak pisze: "Drugim24 
środowiskiem, w którym brałem niezwykle pożyteczny dla siebie udział, była 
Komisja oceny książek dla dzieci i młodzieży. Członkami jej byli: Maria 
Dąbrowska, Zofia Szmydtowa, Zygmunt Szweykowski, Stanisław Furmanik 
i dwie specjalistki od literatury dziecięcej: Barbara Kossuthówna i Maria Guttry. 
Póki nie opuścili na czas dłuższy Polski, uczestniczyli w niej także: Jan Lechoń 
i Wacław Borowy. W ciągu sześciu lat mojej współpracy z tym gronem 
przerobiliśmy i zredagowaliśmy zwięzłe recenzje około 1600 publikacji, a wśród 
nich historyczny cykl powieściowy J.I.Kraszewskiego, wiele powieści T.T.Jeża, 
a nade wszystko przełożone na język polski dzieła Josepha Conrada. Była to 
znów znakomita szkoła myśli krytycznej i twórczej wymiany poglądów na 
sztukę"2s. 
W połowie grudnia 1934 r. rozpoczął Górski pracę na Uniwersytecie Stefana 
Batorego w Wilnie na stanowisku profesora nadzwyczajnego. Tutaj też zaczął 
zbierać materiały do monografii o Stanisławie Krzemińskim. 
Książkę o Krzemińskim napisał za zachętą Stanisława Michalskiego, 
dyrektora Funduszu Kultury N arod owej 26. Inna sprawa, że Górski, wy- 
chowanek pozytywistycznych ideałów i myśli, nie mógł przechodzić obojętnie 
wobec takich postaci, jak Stanisław Krzemiński, publicysta, krytyk literacki, 
historyk; członek Rządu Narodowego (VI-IX 1863), podczas dyktatury Ro- 
mualda Traugutta dyrektor prasy i redaktor "Niepodległości"; współpracownik 
m.in. "Gazety Warszawskiej", "Bluszczu" i "Prawdy"; sekretarz komitetu 
redakcyjnego Wielkiej encyklopedii powszechnej ilustrowanej; współredaktor 
wydawnictwa historycznoliterackiego Wiek XIX. Sto lat myśli polskiej; autor 
rozprawy Dwadzieścia pięć lat Rosji w Polsce 1863-1888 (1892); wydawca 
krytycznej edycji Poezji Adama Asnyka (1898)27. Od samego autora monografii 
dowiadujemy się, że przywiązywał on do tej książki ogromną wagę, ze względu 
na reprezentatywność postaci bohatera, człowieka o "potężnej uczuciowości 
i wielkim charakterze"28, łączącego w sobie cechy człowieka pozytywizmu 
z żarliwością romantyka, reprezentującego "psychikę tego zastępu ludzi, 
bezdomnych, bo nie zakładających swego życia rodzinnego, i zarazem podziem- 
nych"29. Profesor uznał swoją monografię, i trudno nie przyznać mu racji, za 
sposób przechowania bogatego materiału, zaginionego bezpowrotnie w znisz- 
czonych w czasie wojny archiwach. 


Z4 "Pierwszym" środowiskiem, które wspomina w lym kontekście profesor, był "Klin", czyli 
Klub Lileracki i Naukowy. 
:l5 K.Górski, Autobiografia naukowa, s.556. 
20 Zob. K.Górski, Stanisław Krzemiński. Czlowiek ipisarz, Warszawa 1985, s.7 (Przedmowa). 
W swojej Autobiografii naukowejK.Górski informuje, że Slanisław Michalski był jednym z ostatnich 
przyjaciół Krzemińskiego. 
37 Encykłopedia Powszechna PWN, t.2, Warszawa 1974, s.622. 
:zł K.Górski, Stanisław Krzemiński, 5.16. 
39 K.Górski, Autobiografia naukowa, s.558. 


.......
>>>
57 


Wymieniliśmy dotąd trzy monografie Górskiego: Pogląd na świat młodego 
Mickiewicza, Grzegorz Paweł z Brzezin. Monografia z dziejów polskiej literatury 
ariańskiej XVI wieku i Stanisław Krzemiński. Człowiek i pisarz. Monografie te 
potwierdzają po raz kolejny szerokość horyzontu naukowego, przy tym 
wszystkim jakby niezależny od przychodzącej zwłaszcza z Rosji mody badaw- 
czej, bardziej oferującego owo "co" niż "jak". W owym szerokim horyzoncie 
mieszczą się również podręczniki literatury: jeden poświęcony literaturze polskiej 
sprzed roku 1863 (Historia literatury polskiej do r. 1863), dwa przeznaczone dla 
uczniów szkoły średniej. Spośród tych dwóch na szczególną uwagę zasługuje 
Podręcznik do literatury dla klasy pierwszej nowego Jędrzejewiczowskiego 
liceum, najlepszy, jak uważa jeden ze znawców problemu, podręcznik literatury 
polskiej 30. Obejmuje on osobno wydane wypisy oraz historię literatury i języka 
polskiego. Jako autor podręcznika profesor pokazał się od najlepszej strony 
zarówno we fragmentach poświęconych literaturze, jak i we fragmentach 
poświęconych językowi. Podkreślamy ten fakt, ponieważ jest on dobrym 
przykładem językoznawczych zamiłowań profesora. Warto zajrzeć do tego 
podręcznika, żeby lepiej odczytywać prace stricte naukowe profesora, żeby 
umieć dostrzec w nich ów rys dbałości o komunikatywność języka i, co ważne, 
biegłość w osiąganiu tejże komunikatywności. Owa komunikatywność jest 
ważnym sygnałem dążności Górskiego do celu, który sam uczony nazwał 
approx.imation. T o ostatnie jednak wymaga kilku słów komentarza. 
W dniach 8-10 VI 1935 r. odbył się we Lwowie Zjazd Naukowy im. 
I.Krasickiego. Zjazd, choć tak okolicznościowo inspirowany, okazał się bodaj 
najciekawszy w swoim fragmencie metodologicznym. Był na tyle ciekawy i żywy, 
że Karol Irzykowski nazwał go "monachomachią humanistyczną"3!. W polemi- 
ce na temat zadań i metod badawczych literaturoznawstwa wystąpili m.in.: 
Juliusz Kleiner, Konrad Górski i Manfred Kridl. Interesujące jest tu niewątp- 
liwie starcie dwóch postaw: postawy bezinteresowności z ducha formalizmu oraz 
postawy humanistycznego zaangażowania badacza. Tak wypowiadał się na ten 
temat na Zjeździe K.Górski: "Bezinteresowność w naukach humanistycznych 
inaczej wygląda niż w przyrodniczych. Widzę w niej doktrynerstwo niemieckie 
i wolę ten ludzki a prawdziwy stosunek do zagadnień literackich, jaki ożywia 
naukę francuską. Wolę stanowisko Karola du Bos, że celem jest approximation 
- zbliżenie do autora. Jeżeli bym miał osiągnąć całkowitą naukowość za cenę 
zrezygnowania z tej approx.imation, zgadzam się na to, żeby uchodzić za nie- 
naukowca"32. W podobnym duchu wystąpił Górski już po wojnie, precyzując 


30 Zob. J.Slarnawski, Najlepszy podręcznik literatury poLskiej, Przegląd Humanislyczny, 1986, 
nr 3-4, s. I 1-16. Tytuł omawianego podręcmika brzmi: Literatura polska. Część I. Historia literatury 
ijęzyka polskiego. Dla l kl. liceów ogólnokształcących; Literatura poLska. Część II. Wypisy z literatury 
poLskiej i powszechnej. Dla l kl. liceów ogólnokształcących, Książnica Atlas, Lwów-Warszawa 1938. 
Dodajmy, że drugi z wymienionych podręcmików szkolnych - dla II klasy liceum - pozostał 
w maszynopisie z powodu wybuchu wojny. 
31 K.lrzykowski, Monachomachia humanistyczna, Pion, R.3: 1935, nr 26. 
32 Ibid., s.2. Zob. też: W.Sawrycki, Współtwórcy szkolnej polonistyki, s.143.
>>>
58 


swoje stanowisko zaangażowania poprzez rozróżnienie między celem a metodą 
badań. W Poezji jako wyrazie zdecydowanie odróżnił autonomię metody od 
zobowiązań wobec celu. Pisał w związku z tym: "Jeżeli chodzi o cele, to żadna 
czynność duchowa człowieka nie jest autonomiczna, wszystkie bez wyjątku 
podlegają głównemu celowi życia, jakim dany człowiek żyje"33. Stąd właśnie ów 
antropologiczny wymiar zainteresowań Górskiego. Stąd właśnie między innymi 
- Stanisław Krzemiński. 
Wojnę i okupację przeżył Górski w Wilnie. W tych ciężkich czasach, 
zaangażowany w tajne nauczanie, napisał książkę Divide et impera 34 , "książkę 
wy j ątkową" 35 ze względu na "szczególne okoliczności powstania dzieła, jak i na 
podjęty temat"36, książkę która ,jest aktem walki"37, jak określał ją sam autor, 
a która po raz kolejny potwierdza postawę gotowości profesora wychodzenia 
naprzeciw najistotniejszym wymogom społecznym czy politycznym chwili. 
W tych okupacyjnych latach wileńskich dopracowywał się jednocześnie profesor 
teoretycznych uzasadnień swojej postawy wobec literatury i jej zadań. Szukał 
w związku z tym argumentów w sporze z formalizmem Manfreda Kridla. Oto co 
sam pisał na ten temat: "Teraz dopiero [w okresie wojny - W.S.] mogłem 
przeorać się przez wiele dzieł, które mi dostarczyły argumentów przeciwko 
formalizmowi w tej postaci, jaką propagował w.;tęp Kridla. Teoretycy poezji 
i wymowy starożytności (Arystoteles, Cycero), filozofowie dawni i współcześni 
(Tomasz z Akwinu, Twardowski, Tatarkiewicz, Maritain), językoznawcy (Jan 
Rozwadowski, Andrzej Gawroński, Ch.Bally, W. von Wartburg, K.Vossler), 
estetycy (Lipps, Croce, Volkelt), historycy sztuki (Wolff1in, Hamann), muzy- 
kologowie (Hausegger), wreszcie najnowsi teoretycy poezji (Abercrombie, 
Prescott, Middleton, Murry, Spitzer, Ingarden) dostarczyli mi materiału do 
przemyśleń, z których powstała książka Poezja jako wyraz, napisana w Wilnie, 
wydrukowana w Toruniu"38. 
WydaDajuż w Toruniu, dokąd Górski przybył w maju 1945 r., Poezja jako 
wyraz odzwierciedla najważniejsze, jak już wiemy, w tym czasie poglądy jej 
autora na istotę literatury. Nie należy i nie należała do książek znajdujących 
szczególnie wiele miejsca w świadomości badaczy literatury czy w obiegu 
dydaktycznym. Jest jednak interesująca jako wyraz wytrwałej postawy jej 
autora, przywiązanego do idei literatury powołanej do pełnienia służby. Książka 
jest zarazem przykładem poszukiwania jakiegoś wyjścia z sytuacji między 
poetocentryzmem i formalizmem. Górski po pierwsze nie neguje w swojej 
rozprawie wartości formy, i owszem, traktuje ją jako środek wyrazu, jednak 


33 K.Górski, Poezja jako wyraz. Próba teorii poezji, Toruń 1946, s.142. Zob. leż: W.Sawrycki, 
Wspóltwórcy szkolnej polonistyki, s.143. 
34 K.Górski, Divide et impera. Pierwodruk całości na stulecie urodzin autora wydała 
i zredagowała E.Feliksiak. Wstępem opalrzył P.Łossowski, Białystok 1995. 
35 Ibid. (P.Łossowski, Wstęp). 
36 Ibid. 
37 Ibid. 
31 K.Górski, Autobiografia naukowa, s.560, 561.
>>>
59 


pierwsze miejsce zapewnia treści. Pisze w związku z tym: "Wartość dzieła 
literackiego zależy od nowej treści, którą ono wnosi, a jeśli treŚĆ będzie nowa, to 
i jej środki wyrazu będą nowe, bo stare nie potrafiłyby oddać tego, co stanowi 
o jej nowości"39. Potwierdzeniem tych słów może być fragment z samej rozprawy 
dotyczący języka: ,,język jest zawsze i wszędzie środkiem komunikacji, zarówno 
w życiu codziennym, jak i w poezji, a różnice struktury, które mogłyby dać 
powód do wyróżniania języka codziennego i języka artystycznego, są następ- 
stwem różnic w treści, jaką w obu wypadkach komunikujemy"4o. 
Przyjmując do wiadomości to, co zostało wyżej powiedziane, nie możemy nie 
zwrócić uwagi na jeden fakt, ten mianowicie, że jak pisze sam autor: "Poezja jako 
wyraz pomyślana jako dzieło zwalczające teorie formalizmu rosyjskiego, stała się 
po zdezaktualizowaniu formalizmu programem oparcia sądów historycznolite- 
rackich na precyzyjnej analizie językowej badanego tekstu [...] Bez tej podstawy 
teoretycznej nie byłoby powstało największe moje dzieło: Słownik języka 
A.Mickiewicza"41. 
Pomijamy tu szczegóły zWiązane z genezą Słownika, z dyskusjami dotyczą- 
cymi jego charakteru i ksztahu. Zwracamy natomiast uwagę na następujące 
istotne, naszym zdaniem, fakty. Po pierwsze na to, że pomysł opracowania 
Slo wnika nie narodził się znikąd, że jego przyszły redaktor miał wzory tego 
rodzaju prac i nie bez inspiracji z ich strony do opracowania Słownika 
przystępował. Po drugie, podjęcie się redakcji Słownika świadczy o, sit venia 
verbo, rozmachu naukowym profesora, ajednocześnie o jego poczuciu potrzeby 
społecznej i chęci wyjścia jej naprzeciw. Po trzecie wreszcie, świadczy o woli 
zaznaczenia się w nauce w postaci trwałej, nie związanej z modami ani trendami. 
Górski, dodajmy teraz, miał duże poczucie przemijalności, dezaktualizacji 
twórczości naukowej, owego "nie nauką, prędko gnije". Słownik natomiast mógł 
mu ową trwalszą obecność w humanistyce polskiej zapewnić. Ale to już inna 
sprawa. Wydaje się mianowicie, że na problem Słownika należałoby spojrzeć 
przez pryzmat charakteru profesora. Należał on do tych natur, które nie wahają 
się podejmować stających na drodze zadań, nawet wówczas, gdy ich wykonanie 
rozłożyć trzeba na długie lata. 
Konrad Górski miał dobre wyczucie konkretnych, aktualnych potrzeb 
literaturoznawstwa. Kolejnym tego przykładem są jego dokonania w dziedzinie 
sztuki edytorskiej. Jest to osobny rozdział w twórczej pracy uczonego, rozdział 
ważny i obszerny. Podobnie jak idea Słownika, również idea sztuki edytorskiej 
pojawiła się na drodze Górskiego jako swoista konieczność. Oto co na ten temat 
pisał sam profesor: "Geneza nowego kierunku zainteresowań miała dwa źródła. 
Jedno wiąże się organicznie z pojmowaniem literatury jako sztuki słowa, skoro 
bowiem badanie dzieła literackiego miało się dokonywać poprzez wniknięcie 


39 Ibid., 5.56ł- 
40 K.Górski, Poezja jako wyraz, cyt. za: S.Buśka, Konrad Górskijako twórca i redaktor naukowy 
..Slownikajęzyka Adama Mickiewicza", [w:] Konrada Górskiego świat, s.154. 
41 K.Górski, Pamiętniki, Toruń 1995, s.238, cyt. za: S.Buśka, op.cil., s.154.
>>>
60 


w środki jego wyrazu, to na czoło musiała się wysunąć sprawa zgodności tekstu 
z intencją autora. Drugie źródło miało charakter podniety zewnętrznej, Instytut 
Badań Literackich powziął wielkie plany wydawnicze w zakresie literatury 
staropolskiej i pragnął przygotować do tego swoich pracowników naukowych. 
Aby to zrealizować, zaproponowano mi przeprowadzenie seminarium edytor- 
skiego dla członków Instytutu. Dojeżdżałem na nie z Torunia do Warszawy 
i miałem okazję przeprowadzać drobiazgową dyskusję nad każdym szczegółem 
tekstu"42. Za tymi pierwszymi krokami poszły działania w skali między- 
narodowej, od Międzynarodowego Zjazdu Slawistów w Moskwie (1958) 
począwszy. Trzeba też w tym miejscu wyraźnie powiedzieć, że "Konrad Górski 
był tym uczonym, który pierwszy w Polsce dał naukowy wykład zasad 
edytorstwa i tekstologii"43 i że dzięki tym zainteresowaniom pomagał w roz- 
wiązywaniu kwestii szczegółowych, ważnych nie tylko dla edytora tekstu, lecz 
także dla przeciętnego bodaj użytkownika języka. Mamy tu między innymi na 
myśli niełatwą problematykę interpunkcji. Górski wskazywał na diachroniczną 
zmienność polskiego przestankowania, rzutującą - dodajmy od siebie - za- 
równo na postępowanie edytorskie, jak i właściwe rozumienie zasad posługi- 
wania się znakiem interpunkcyjnym w ogóle. 
Szukając miejsca dla naukowo-badawczej ekspansji, Górski kierował swoją 
uwagę również w stronę zagadnień metodologicznych, postrzeganych w ich 
historycznym rozwoju. W swojej rozprawie Przegląd stanowisk metodologicz- 
nych w polskiej historii literatury" uprzytomnił istnienie ważnych, decydujących 
o rozwoju polskiej historii literatury zjawisk, od początku ksztahowania się 
naukowej wiedzy o literaturze, poprzez ważniejsze wydarzenia w dziejach tej 
wiedzy. Uczony wykazał przy tym doskonałe zrozumienie zalet i wad poszczegól- 
nych propozycji metodologicznych, uprzytomnił niebezpieczeństwa pozornie 
łatwych kierunków genetycznych, uprzytomnił trud kształtowania nauki o lite- 
raturze jako osobnej dyscypliny. Przegląd stanowisk metodologicznych w polskiej 
historii literatury jest rozprawą interesującą, opartą na solidnym podłożu 
erudycyjnym, jeszcze dziś pożyteczną pod względem informacyjnym. 
W dniach 22-24 IV 1995 r. odbyła się w Toruniu konferencja poświęcona 
prezentacji i ocenie dorobku naukowego profesora, zorganizowana przez 
Instytut Filologii Polskiej UMK, Towarzystwo Naukowe w Toruniu oraz 
Kujawsko-Pomorski Oddział Stowarzyszenia Wspólnota Polska. Nie tu, oczy- 
wiście, miejsce na dokładniejsze relacje z konferencji, natomiast trzeba powie- 
dzieć, że uprzytomniła ona trzy ważne w odniesieniu do naukowych dokonań 
Górskiego rzeczy: stałą aktualność pokaźnej części dorobku naukowego profe- 
sora; idącą w parze z tą aktualnością zdolność inspiracji młodszego pokolenia 


42 K.Górski, Autobiografia naukowa, , 5.563. 
4J K.Stasiewicz, Najtrudniejsza i najbardziej ryzykowna sytuacja tekstologa opisana przez 
Konrada Górskiego, [w:] Konrada Górskiego świat, 5.111. 
44 K.Górski, Przegląd stanowisk metodologicznych w polskiej historii literatury do 1939 roku, [w:] 
Zjazd naukowy polonistów 1958, Wrocław 1960.
>>>
61 


badaczy; wreszcie potwierdziła przekonania o wyjątkowo szerokich zaintereso- 
waniach profesora. O tym ostatnim informuje już najbardziej pobieżny rzut oka 
na problematykę wygłoszonych na konferencji referatów 45 . Wyłania się z nich 
sylwetka Górskiego: "syntetyka dziejów literatury polskiej", "badacza literatury 
polskiej renesansu, romantyzmu, modernizmu", "tekstologa", "twórcy i redak- 
tora naukowego Słownika języka Adama Mickiewicza", Górskiego wypowiada- 
jącego się w kwestii języka i jego wielorakich funkcji. Pora też w tym miejscu 
przypomnieć, że profesor stał na stanowisku integralności wiedzy językoznaw- 
czej i literaturoznawczej. Warto też jeszcze raz nawiązać do podręcznika 
literatury dla pierwszej klasy liceum, który stanowi świetny przykład takich 
integracyjnych ujęć na płaszczyźnie dydaktycznej. 
Przedstawiona problematyka konferencji byłaby z gruntu niepełna, gdyby 
pominąć artykuły poświęcone pasjom teatralnym i recytacyjnym profesora. 
Trzeba bowiem w tym miejscu dodać, że w horyzoncie badawczym Górskiego 
znajdowały się również i te, z szerszego kręgu kultury, zagadnienia. Uczony, jak 
pamiętamy, był utalentowanym recytatorem, był też stałym bywalcem teatru. 
Jedno i drugie znalazło odzwierciedlenie w jego refleksji teoretycznej. W artykule 
Uwagi o sztuce recytacji¥ profesor zaproponował sposób myślenia o recytacji 
prezentowany przez literaturoznawcę i językoznawcę, postrzegając tę sztukę 
zarówno z punktu widzenia nauki o literaturze, jak i nauki o języku, a to stanowi 
o teoretycznej atrakcyjności ujęcia. Z kolei w artykule Literatura i teatr 47 
wykazał się otwartością na nowe prądy i tendencje, a jednocześnie potrafił 
zachować własne zdanie w istotnych kwestiach dotyczących granic swobody 
reżysera. Innymi słowy, Górski nie ulegał modom i potrafił publicznie bronić 
Swego, nawet niepopularnego, stanowiska. Już tylko dla porządku informacyj- 
nego dodajemy, że terenem eksploracji teoretycznej profesora była muzyka, 
między innymi relacja muzyka-literatura 48 
Górski, jak wspomnieliśmy, należał do stałych bywalców teatru, również 
Teatru im. Wilama Horzycy. O swoich teatralnych "pasjach" pisał następująco: 
,,[teatr] kochałem zawsze, widziałem na scenie wszystkich najwybitniejszych 
aktorów polskich i niektórych europejskich, poznałem teoretyków nowożytnej 
sztuki teatralnej (Gordon Craig) jeszcze w okresie, gdy Reduta Osterwy 
pasjonowała warszawską publiczność"49. W jednym z wywiadów związanych 
z Festiwalem Teatrów Polski Północnej 50 powiedział z kolei: "Staram się 


45 Opublikowano je w: Konrada Górskiego świat. 
46 K.Górski, Uwagi o sztuce recytacji, Dialog, 1962, nr 2; tenże, Z historii i teorii literatury, seria 
lrzecia, Warszawa 1971; tenże, Rozważania teoretyczne, Lublin 1984. 
41 Jw. 
411 Zob. K.Gór8ki, Muzyka w opisie literackim, Życie i Myśl, 1952, nr 1-6; tenże, Z historii i teorii 
literatury, Wrocław 1959; tenże, Rozważania teoretyczne. 
49 Cyt. za: L.Kuchlówna, Konrada Górskiego pasje teatralne, [w:] Konrada Górskiego świat, 
8.159. . 
50 Ibid., 8.159. Jest to zdanie z wywiadu: Po festiwalu o festiwalu, zamieszczonego w: 
Ilustrowany Kuńer Polski, 1972, nr 140. 


--
>>>
62 


w teatrze być odbiorcą naiwnym - wchłaniać sztukę, a dopiero potem przy- 
kładać do niej kryteria intelektualne". Festiwal ten, notabene, okazał się ważny 
w biografii uczonego, który przez trzynaście lat pisał sprawozdania z niego dla 
"Tygodnika Powszechnego". Pisał też recenzje z innych okazji - jeszcze przed 
wojną w Wilnie oraz w pierwszych latach powojennych we współpracy z "Ziemią 
Pomorską". Teatr, jak widać, stał się dla Górskiego miejscem pozanaukowej, 
w tym wypadku recenzenckiej, aktywności. Dodajmy, że tego rodzaju aktywność 
profesora sięgała jeszcze dalej. 
Mamy tu na myśli różnego rodzaju publikacje poświęcone dziecku i szkole, 
"recenzje nowości wydawniczych, w tym literatury podróżniczej, wnikliwy 
artykuł o przemysłowcu Fordzie, reportaż z podróży do fiordów norweskich [...], 
wreszcie niezliczoną ilość odczytów o bogatej, urozmaiconej temat yce" SI oraz 
inne, trudne do wyliczenia dokonania. Między innymi takie jak "Fragment 
kościoła św. Jakuba", zamieszczony w Katalogu IV wystawy fotografiki pt. Toruń 
w stylach. Toruń-ratusz (1947) Klubu Miłośników Fotografii przy PTTK 
w Toruniu. 


Działacz i organizator 


Przy tym wszystkim Górski był osobą publiczną - jako działacz, członek 
(także władz) różnych towarzystw, stowarzyszeń, gremiów artystycznych i nau- 
kowych, uczestnik istotnych dla kultury i nauki zjazdów. Oto co pisze na ten 
temat Bronisław Nadolski: "Jeśli naukowa działalność prześledzić i odczytać się 
daje z licznych publikacji, odczytów, ocen i recenzji, jakie im towarzyszą, to 
praca społeczno-obywatelska ma to do siebie, że się ją pełni w przeświadczeniu jej 
potrzeby, dobra i powinności, ale się o jej wynikach samemu mówić nie godzi. 
Ocenić ją nieraz trudno, zwłaszcza gdy, jak w przypadku Pana Profesora, 
przychodziło zmieniać środowisko i pracować na różnych stanowiskach. Ale 
z grubsza biorąc dostrzegamy młodego lektora języka polskiego w Pradze, 
pracującego nad zbliżeniem kulturalnym Czechosłowacji i Polski, potem we 
Francji, myślącego również o zbliżeniach jej z Polską. Widzimy go dalej jako 
wiceprezesa przez lat siedem w Towarzystwie Bibliotek Publicznych w War- 
szawie, jako naczelnego redaktora czasopisma "Ziemia", redaktora czasopisma 
"Verbum", prezesa przez lat cztery Rady Wileńskich Zrzeszeń Artystycznych, 
w 1937 r. jako członka sądu dyscyplinarnego Uniwersytetu w Wilnie, kiedy się 
nie dał sterroryzować endeckiej młodzieży, mszczącej się na nim potem przez 
podłożenie bomby pod jego mieszkaniem. Brał również udział Profesor w zjeź- 
dzie pisarzy nad Olzą, przewodniczył grupie literatów polskich w lipcu 1939 r. dla 
nawiązania kontaktów z literatami litewskimi, prowadził w latach 1942-1944 
tajne wykłady uniwersyteckie w Wilnie. Tu w Toruniu widzieliśmy Pana 
Profesora niezmiernie czynnego na stanowisku prezesa Pomorskiego Oddziału 


51 W.Sawrycki, op_cil., s.142. 


--
>>>
63 


Związku Zawodowego Literatów Polskich, organizatora śród i czwartków 
literackich, w latach 1948-1949 i ostatnio przez dwie kadencje jako prezesa 
Towarzystwa Naukowego w Toruniu, dalej prezesa Oddziału Toruńskiego 
Towarzystwa Współpracy między Polską i Francją, prezesa Pomorskiego 
Towarzystwa Muzycznego w Toruniu"5z. Dodać warto, że lista społecznych ról 
Konrada Górskiego jest imponująca, a unaocznia to m.in. nota poświęcona 
profesorowi w Słowniku biograficznym 53 . 


Prezes Towarzystwa Naukowego w Toruniu 


"Szczególne więzi łączyły prof. Górskiego z naszym Towarzystwem" -mó- 
wił 21 II 1991 r. ówczesny prezes TNT prof.dr Marian Biskup na dorocznym 
walnym zgromadzeniu Towarzystwa, wspominając postać zmarłego przed 
niecałym rokiem profesora 54. 
Pierwsze zetknięcie Górskiego z Towarzystwem miało charakter bardziej 
przypadkowy niż zamierzony i przygotowywany. Jak pisze Marian Bisk up 55, 
TNT zwróciło się z prośbą do ówczesnego rektora UMK, Ludwika Kolankow- 
skiego, o wydelegowanie któregoś z profesorów Uniwersytetu do władz 
T owarzystwa na stanowisko wiceprezesa. Tym wydelegowanym profesorem był 
właśnie Konrad Górski. 
Wiceprezesem Zarządu został Górski oficjalnie 13 XII 1945 r. W latach 
1946-1947 pełnił faktycznie funkcję prezesa. Była to prezesura nie potwierdzona 
formalnym wyborem na urząd, lecz wymuszona niejako okolicznościami. Na 
zebraniu, które odbyło się 19 II 1948 r., Górski został wybrany na prezesa 
Towarzystwa. 
W tym czasie - pisze Marian Biskup - "Towarzystwo zorganizowało 
Cztery wydziały, w tym Wydział II Filologiczno-Filozoficzny, komisje oraz 
rozpoczęło prace nad poszczególnymi seriami wydawniczymi, a jego członkowie 
rozwijali własne prace badawcze. [...] Na łamach prac «Wydziału II» ukazały się 
pierwsze poważne prace z historii literatury, m.in. Ireny Sławińskiej i Czesława 
Zgorzelskiego"56. Od siebie dodajmy, że był to jeszcze okres pozwalający na 
stosunkowo swobodny rozwój tego rodzaju działalności. Chodzi bowiem 
o pierwsze trzylecie powojenne, charakteryzujące się względnymi swobodami 
pOlitycznymi obywateli i względną wolnością słowa. Górski mógł zatem roz- 
wijać swój talent organizacyjny również na niwie Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu. 


51 B.Nadolski, op.cit, s.186, 187. 
53 Zob. Wspólcześni polscy pisarze i baoocze literatury. Slownik bibliograficzny, t3, Warszawa 
1994, s.125-ł3l. 
54 Przemówienie Prezesa Towarzystwa prof. dra Mariana Biskupa, Sprawozdania TNT, nr 44, 


8.6. 


55 M.Biskup, Konrad Górski a Towarzystwo Naukowe w Toruniu, [w:] Konraoo Górskiego świat. 
56 Ibid., s.8.
>>>
64 


W pamiętnym roku 1949, roku radykalnego zaostrzenia totalitarnego kursu 
w polityce, socrealistycznych manifestów na zjeździe pisarzy w Szczecinie, 
wzmożonych prześladowań ludzi kultury, profesorów uniwersyteckich, nau- 
czycieli i młodzieży, Górski zrezygnował z funkcji prezesa Towarzystwa. 
Zrezygnował "z powodu szykan [...] ze strony centralnych władz warszawskich, 
sponsorującego TNT Ministerstwa Oświaty oraz środowiska toruńskiego"57. 
Stało się to 11 V 1949 r. Wkrótce potem został odsunięty od pracy dydaktycznej. 
N adeszła ponura stalinowska noc. 
Trudna sytuacja, w jakiej znalazł się profesor, miała jednak na szczęście 
swoją jaśniejszą stronę. Górski nie zaznał goryczy losu swoich kolegów z innych 
krajów bloku sowieckiego, którzy - usunięci z uniwersytetów - byli po- 
zbawieni środków do życia i musieli je zdobywać niekiedy w ciężkim trudzie, 
w wyczerpującej pracy fizycznej. Górski w dalszym ciągu otrzymywał profesor- 
ską pensję. Mógł zatem poświęcić się pracy naukowej, sam nazywając swoją 
sytuację, nie bez ironicznego dystansu, przymusowym urlopem naukowym. 
Znana już nam siła charakteru profesora, jego umiejętność odnajdywania się 
w trudnych psychicznie sytuacjach, sprawiły, że czas "przymusowego urlopu" 
spędził niezwykle pożytecznie. Rozwinął przede wszystkim działalność nauko- 
wą, ale łączył ją, jeśli pozwalały na to warunki, z działalnością organizacyjną, a tu 
właśnie Towarzystwo Naukowe w Toruniu było miejscem szczególnie od- 
powiednim. W Wydziale II TNT referował problem słownika Mickiewiczow- 
skiego, który wysuwał się wówczas na czoło jego zainteresowań, tu znajdował 
także pole do prowadzenia prac wydawniczych. Towarzystwo stwarzało uczone- 
mu możliwości dalszego istnienia w oficjalnych strukturach, proponując mu 
stanowisko zastępcy przewodniczącego Wydziału II TNT 58. 
Po październikowej odwilży odwiedzili Konrada Górskiego ówczesny prezes 
Towarzystwa prof. Władysław Dziewulski oraz prof. Jan PriifTer S9 . Celem 
odwiedzin było skłonienie go do ponownego objęcia prezesury Towarzystwa. 
Wahającemu się profesorowi zostały przedłożone tak ważkie argumenty, jak ten, 
że funkcję prezesa winien piastowć ktoś, kto "musiał w swoim czasie wbrew woli 
własnej i Towarzystwa ustąpić pod wpływem zewnętrznego nacisku"60. Dnia 19 
111957 r. na walnym zebraniu Towarzystwa, prowadzonym przez prof. Henryka 
Szarskiego, Konrad Górski został wybrany na prezesa TNT. W skład zarządu 
weszli ponadto: Bronisław Włodarski - I wiceprezes, Jan PriitTer - II 
wiceprezes, Antoni Swinarski - sekretarz, Jerzy Łoś - skarbnik, Marian 
Niklewski, JaD Zakrzewski, Kazimierz Jasiński - członkowie. Towarzystwo 
liczyło wówczas 169 członków. 
Wydawać by się mogło, że przywrócone stanowisko sprawi Górskiemu wiele 
satysfakcji. Nowa sytuacja polityczna, nowe możliwości działania - wszystko 


57 Ibid., 5.8. 
58 Ibid., 5.8. 
59 Zob. list Konrada Górskiego do J.PriifTera z dnia 23 V 1959 r. (Archiwum Konrada 
Górskiego). 
110 Ibid.
>>>
65 


ł 


za tym przemawiało. Jednak rzeczywistość okazała się nie tak pogodna. Złożyła 
się na to iluzoryczność nadziei na polityczną wolność z jednej strony oraz 
konflikty z rodzaju "ludzkich", "arcyludzkich"61 z drugiej. Te ostatnie zwłasz- 
Cza były utrapieniem przywróconego na stanowisko prezesa w pierwszym roku 
urzędowania. 
Nie przesłaniały one jednak Górskiemu istotnych spraw Towarzystwa. Był 
on uważnym świadkiem trudności i sukcesów TNT, takich jak: znaczny rozwój 
WYdawnictw wszystkich czterech wydziałów w latach 1957-1965; uwieńczone 
sukcesem starania TNT o partycypację w budżecie wojewódzwa bydgoskiego, 
a następnie (od 1975 r.) toruńskiego; organizacja uroczystości z okazji 500-lecia 
urodzin Mikołaja Kopernika w 1973 r., obchody 100-lecia TNT w 1975 r., 
objęcie "w wyłączne władanie - po wyprowadzeniu się Książnicy Miejskiej 
- odnowionego gmachu przy ul. Wysokiej 16, uczczone "podniosłą uroczystoś- 
cią" 28 IX 1981 r. 62 . Górski, jak dowiadujemy się z publikacji Mariana 
Biskupa 63 , był magna pars wielu przedsięwzięć, a na podkreślenie zasługuje 
Wytrwałość profesora w negocjacjach z miejscowymi urzędami, przynosząca 
OWoce dzięki jego autorytetowi i talentom dyplomatycznym. 
Wydarzenia te były zarazem dobrą okazją do bardziej lub mniej pogłębionej 
refleksji na temat działalności Towarzystwa, jego sukcesów, porażek, potrzeb 
i zadań na przyszłość. Ważne miejsce zajmowała tu refleksja retrospektywna. 
Skłaniały do niej między innymi osiągnięcia wydawnicze Towarzystwa. I tak 
W artykule poświęconym "zasługom wydawniczym TNT" jego autor, Jerzy 
Kasprzyk 64 , przedstawia zarys starań i osiągnięć Towarzystwa w tej dziedzinie, 
uprzytamniając zarazem fakt, że szczególna ważność działalności wydawniczej 
stała w polu uwagi TNT już u progu jego istnienia. Przekonuje zaś o tym 
zamieszczony na wstępie artykułu cytat z przemówienia pierwszego prezesa 
!NT, Ignacego Łyskowskiego, z 1876 r.: "zaborca z krajem przywłaszczył sobie 
l przeszłość. Są tacy, którzy w nienawiści narodowej odmówić by nam chcieli 


.. 

 
, 


J 


.ł 


J 


S 
11 
,. 


l, 
li 
9 


- 


61 Chodzi o spór, jaki rozgorzał między K.Górskim i J.Priifferem. O tym sporze i jego 
przyczynach informuje korespondencja między nimi. Wiele mówi tu zwłaszcza list Górskiego do 
Priiffera, z klórego przebija pragmalyczna i zarazem pełna dobrej woli postawa Górskiego. Z listu 
wYnika z jednej strony talent dyplomalyczny Górskiego, z drugiej - jego dążenie do odróżniania 
spraw służbowych od osobistych, a lo w tym celu, żeby sprawy te nawzajem sobie nie szkodziły. "Jak 
POwiedział Domeyko czy Doweyko, czy też obaj razem - pisze Górski - «Bóg nas czy diabeł 
złączył, trzeba się rozłączyć - T o jest wniosek, klóry mi już od dawna przychodził do głowy, ale dziś 
narzucił się jako condilio sine qua non dalszego pozostawania w zarządzie Towarzyslwa Nauko- 
Wego". W dalszym ciągu listu Górski proponuje Priifferowi, aby ten zrezygnował z członkostwa 
W Zarządzie, motywując lo względami praklycznymi, przekonującymi w swojej zasadności. Zacho- 
Wanie się Górskiego w lym sporze, poszukującego zjednej strony możliwości ulrzymania przyjaźni, 
z drugiej - - optymalnego rozwiązania spraw służbowych, jest znakomilym mateńałem do cha- 
rakterystyki profesora. 
63 Zob. T .Zakrzewski, Uroczysta inauguracja pracy Towarzystwa Naukowego w Toruniu w jego 
odrestaurowanym gmachu. Sprawozdania TNT. nr 35-36, s. 7 -II. 
6J M.Biskup, op.cit. 
64 J.K.asprzyk, Zaslugi wydawnicze TNT, Gazeta Pomorska. Magazyn, 1968, nr 112 (zob. 
Archiwum Konrada Górskiego). 


a 
LJ 
I 
n 
D 


e 
o 


la 


--
>>>
66 


nawet dziejowego prawa mieszkania na tej ziemi [...] winniśmy zawczasu 
gromadzić dowody, by tym zakusom dać odpór w sposób wyczerpujący 
i naukowy. Trudno nie zgodzić się ze zdaniem autora artykułu, że "zasadniczą 
formą realizacji tak sformułowanego programu musiała stać się rozsądnie 
pomyślana akcja wydawnicza"6s. 
Wdzięcznym przedmiotem wspomnień okazał się odnowiony gmach przy ul. 
Wysokiej. Jego "dzieje, przebudowę i funkcje" przedstawił w pamiętnym dniu 
uroczystej inauguracji, 281X 1981 r., ówczesny sekretarz generalny Towarzyst- 
wa, Marian Biskup, który rozpoczął swoje przemówienie od następujących słów: 
"Losy 106-letniego Towarzystwa Naukowego w Toruniu nierozdzielnie są 
złączone z jego siedzibą przy ul. Wysokiej. Odbija ona w dużej mierze główne 
znamiona dziejów TNT"66. Inna sprawa, że przejęcie odrestaurowanego gmachu 
przy Wysokiej 16 było w dziejach Towarzystwa niezwykle ważnym wydarze- 
mem. 
Powiedzieliśmy wyżej, że długoletni prezes Konrad Górski był magna pars 
różnych przedsięwzięć Towarzystwa. Pora teraz zwrócić uwagę na specyficzne 
role profesora, związane z jego naukowym autorytetem oraz umiejętnością 
dialogu ze środowiskami i osobami o różnych, często przeciwnych, orientacjach 
politycznych. Profesor musiał sobie radzić z sytuacją polityczną lat PRL- 
-owskich, a zwłaszcza okresu stanu wojennego. Musiał ułożyć korzystne dla 
pracy Towarzystwa stosunki z lokalnymi władzami administracyjnymi i poli- 
tycznymi, musiał odnaleźć się w sytuacjach spod znaku rewolucji paździer- 
nikowej i pierwszego maja. Profesor umiał sprostać tym różnym sytuacjom 
i wymaganiom. Był odważny w pracy, a przy tym niezwykle roztropny. 
Dnia 23 II 1983 r. Konrad Górski po raz ostatni przemawiał jako prezes 
TNT. Składał sprawozdanie z dwóch lat działalności Towarzystwa w trudnym 
okresie stanu wojennego. Sprawozdanie zakończył słowami: "Dziękowałem 
żywym, a na zakończenie chciałbym jeszcze uczcić pamięć zmarłego przed paru 
laty członka prezydium Zarządu, śp. mecenasa Stefana Dembińskiego, którego 
odd anie Towarzystwu i zasługi już tylko d waj ludzie dziś ocenić mogą: wieloletni 
wiceprezes Antoni Swinarski i mówiący te słowa. Oby pamięć o nim, jako 
przedstawicielu pokolenia, które wykonało swój obowiązek społeczny, zapład- 
niała generacje następne świadomością, czym było nasze Towarzystwo w ciągu 
swej przeszło stuletniej działalności i czym winno być w przyszłości"67. Na tym 
samym zebraniu ustępujący Zarząd zgłosił kandydaturę nowego prezesa w oso- 
bie prof. dra Mariana Biskupa, dotychczasowego sekretarza generalnego 
Towarzystwa 68. 
W 1989 r. profesor ustanowił "Fundację im. Konrada i Marty Górskich", 
której celem jest wspomaganie badań nad teorią i historią literatury polskiej, j 


Mlb
. 
 
66 Sprawozdania TNT, nr 35-36, s.39. 
61 Przemówienie prezesa Towarzystwa Konrada Górskiego, Sprawozdania TNT, nr 35-36, s.26. 
68 Sprawozdania TNT, nr 35-36, s.39. ( 


L
>>>
67 


J 


a środkiem temu służącym - organizacja konkursów na wybitne dzieła 
naukowe z tych dziedzin. Fundacja, wspierająca zwłaszcza młodych badaczy, 
Zorganizowała dotychczas 7 edycji konkursu. 
Konrad Górski zmarł 7 IV 1990 r. i pochowany został w Laskach pod 
Warszawą. Rok wcześniej zapisał Towarzystwu spuściznę rękopiśmienną wraz 
Z księgozbiorem i kolekcją obrazów. Zgodnie z wolą profesora Towarzystwo 
przejęło także jego archiwum osobiste. Dodać zaraz trzeba, że darowizny tej nie 
ZInarnowało. Badacz zainteresowany postacią autora Poezji jako wyrazu 
Znajdzie w specjalnie wyznaczonym do tego pomieszczeniu skatalogowane, 
POdzielone na osiem grup materiały ze spuścizny profesora 69 . Uporządkowane 
w ten sposób archiwum może służyć różnym celom badawczym lub dydaktycz- 
nYm 7 o. Towarzystwo podjęło również trud publikacji wybranych archiwaliów. 
Jako pierwsze ukazały się w 1999 r. Teatralia z lat 1938-1983, obejmujące 
recenzje teatralne. Ich wyboru dokonała Lidia Kuchtówna. 
Podobnie ma się rzecz ze wspomnianym księgozbiorem profesora. Zgodnie 
z życzeniem ofiarodawcy zbiór został zachowany jako zamknięta całość, 
z dokonanym podziałem na piętnaście działów 71 . Pieczołowitość, jaką otoczono 
kSięgozbiór, kompetentne, dostosowane do charakteru zbioru klasyfikacje 
Czynią go tym bardziej użytecznym dla korzystających z książek jako takich i dla 
poszukujących tu śladów duchowego życia profesora 72. A szukać ich trzeba. 
"Profesor był [...] bodaj ostatnim uczonym swojej generacji, który tak suweren- 
nie panował nad rozległymi obszarami wiedzy nie tylko polonistycznej, ale 
i humanistycznej w najszerszym tego pojęcia rozumieniu. W czasach niemal 
totalnej dezintegracji nauk, gdy specjalizacja sięga granic absurdu, gdy w swois- 
tej uczonej wieży Babel mieszają się tysiące języków przy zupełnym nie- 
Zrozumieniu się wzajemnym. Profesor był wspaniałym reprezentantem tego 
dawnego świetnego rodzaju i stylu humanistyki europejskiej, dla której nic, co 
wiązało się z wytworami duchowymi człowieka, nie było obce"73. 



 
l 


'" 

 


J 


l! 
e 
J 


s 
e 
l! 
11 


,- 


a 


'- 


11 


S 
11 
11 
LI 
D 
Li 
D 
1- 


LI 
n 


1- 


o. 


- 


, 
, 


6!1 Zob. H.Duczkowska-Moraczewska, Archiwum Konrada Górskiego, (w:) Konrada Górskiego 
śWiat, s.I3-14. 
10 I bid. 
11 Zob. I.Płukis, Biblioteka Konrada Górskiego w zbiorach Towarzystwa Naukowego w Toruniu, 
[w:] Konrada Górskiego świat, s.21-26. 
1l O lakiej funkcji księgozbioru zob. ibid. 
13 Przemówienie pro/. Artura Hutnikiewicza na uroczystości żalobnej ku czci pro/. Konrada 
Górskiego w dniu 11 kwietnia 1990 roku, Sprawozdania TNT, nr 44, s.3I-32. 


J, 


J. 


........
>>>
--
>>>
Karol Górski 
1903-1988 


Witold Szczuczko 


Karol Górski, jeden z najwybitniejszych historyków polskich, był współ- 
twórcą toruńskiego ośrodka badań pomorzoznawczych. W badaniach tych 
Poważne miejsce wyznaczył Towarzystwu Naukowemu w Toruniu, które po II 
Wojnie światowej odbudowywał i przekształcał dla nowych potrzeb. 
Po przeszło dziesięciu latach od śmierci K.Górskiego narosła już spora 
literatura o jego znaczeniu w nauce i jej organizacji. Podstawowym źródłem do 
dziejów życia i jego naukowych poczynań pozostaje Autobiografia, wydrukowa- 
na w 1987 r. w "Kwartalniku Historii Nauki i Techniki"!. Jej uzupełnieniem są 
Illateriały z sesji zorganizowanej przez uczniów z okazji 10 rocznicy śmierci, 
w dniu 27 IV 1998 r. w Instytucie Historii i Archiwistyki UMK. Wygłoszone tam 
referaty Z.H.Nowaka, M.Biskupa, J .Małłka, J .Kłoczowskiego i H.Samsonowi- 
Cza stanowią dopełnienie Autobiografii i zawierają pierwsze próby ocen 2 . Próby 
Ocen zawierają też ogłoszone po śmierci Górskiego nekrologi i wspomnienia 
Pośmiertne w czasopismach naukowych: M.Biskupa w "Kwartalniku Historycz- 
nYll1"3 i Z.H.Nowaka w "Zapiskach Historycznych"4. Wiele o roli Karola 
Górskiego w Towarzystwie Naukowym w Toruniu napisali B.Osmólska-Piskor- 
ska i J.Serczyk w dwutomowej historii Towarzystwa pod redakcją M.Biskupa.5. 
Główny materiał źródłowy o działalności K.Górskiego w TNT znajduje się 
w "Sprawozdaniach TNT" od 1947 r. 1i 


- 


1 Karol Górski, Autobiografia naukowa, Kwartalnik Historii Nauki i Techniki, R.32: 1987, nr I, 
8.3-67 + fot.8. 
2 Karol Górski - czlowiek i uczony, pod red. Z.H.Nowaka, Toruń 1999 (Z-H.Nowak, Kmol 
Górski - koleje życia, s.7-30; M.Biskup, Karol Górski - . tradycyjny czy nowatorski badacz dziejów 
zakonu krzyżackiego, 5.31-52; J.Małłek, Zasługi Karola Górskiego w wprowadzeniu problematyki 
Stanowej do historiografii polskiej, 5.53-62; J.Kłoczowski, Kmol Górski - historyk polskiego 
chrześcijaństwa, s.63-78; H.Samsonowicz, Wymiar europejski dorobku Karola Górskiego, 5.79-85). 
:3 M.Biskup, In memoriam: Karol Górski (3D IV 1903 -II XlI 1988 ), Kwartalnik Historycmy, 
1.97: 1990, nr 1-2, s.2S9-267. . 
4 z'H.Nowak, Karol Górski (J9D3-1988), Zap.Hist., t.54: 1989, z.4, 5.175-178. 
s Dzieje Towarzystwa Naukowego w Toruniu 1875-1975, pod red. M.Biskupa, t.l, Toruń 1977; 
1.2, Toruń 1978. 
e Sprawozdania TNT, nr 1-42 (za okres 1947-1988), Toruń 1949-1989. 


--
>>>
70 


Karol Górski 
(1903-1988) 


J 
 -. 


Karol Górski urodził się 30 IV 1903 r. w Odessie, jednym z największych 
miast ówczesnego Cesarstwa Rosyjskiego, w polskiej rodzinie inteligenckiej 
o dużych tradycjach narodowych i ambicjach kulturalnych. Ojciec, Kazimierz, 
miał w Odessie pozycję wybitnego chirurga. Czynnie też działał wśród miejsco- 
wej Polonii. Z zamiłowania był artystą malarzem - miał swoje wystawy 
w Odessie i Warszawie. Matka, Anastazja z domu von Stahel, interesowała się 
muzyką i z pasją oddawała się grze na fortepianie. Z rodzeństwa miał młodszego 
brata Stanisława, który zginął w 1941 r. w Anglii. Rodziny Górskich i von 
Stahelów należały do zamożnych najwyższych sfer odeskich Polaków'. 
Karol otrzymał staranne wykształcenie. Początkowo uczył się w domu 
- także języków obcych: francuskiego, angielskiego i niemieckiego. W 1914 r. 
wyjechał z rodzicami i bratem do Krakowa i Zakopanego. Pobyt w Krakowie, 
mieście wielu zabytków, muzeów, narodowych tradycji z używanym na co dzień 
językiem polskim, rozpalił w II-letnim chłopcu uczucia narodowe - żył tak 
jak i cała rodzina w oczekiwaniu na niepodległość. W Odessie uczęszczał do 


7 Karol Górski, Autobiografia, s.3-5; Z.H.Nowak, Karol Górski - koleje życia, [w:] Karol 
Górski czlowiek i uczony, s.7-8; J.Kłoczowski, Karol Górski - historyk polskiego chrześcijaństwa, 
ibid., s.64. 


.......
>>>
71 


rosyjskiej szkoły realnej. W wieku 15 lat miał już skrystalizowane zainteresowa- 
nia i postanowił zostać historykiem. Po powstaniu niepodległej Polski, w 1919 r. 
rodzina Górskich przyjechała do Polski i osiadła w Milanówku koło Warszawy, 
gdzie rodzice mieli krewnych. Karol podjął naukę w prywatnym gimnazjum im. 
Kazimierza Kulwiecia i tak jak inni koledzy ze szkoły poszedł w 1920 r. na front, 
by bronić niepodległości. Maturę uzyskał w 1921 r. 8 


fi 


ch 
iej 
rz, 


Mimo innych zamiarów rodziców postanowił studiować historię. W 1921 r. 
rozpoczął studia historyczne w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim, 
będącym wówczas w okresie swojej świetności. Początkowo uczęszczał na 
proseminarium i seminarium ówczesnego docenta Romana Grodeckiego, na 
którym zrodziło się zainteresowanie mediewistyką. Pod wpływem kolegów, 
m.in. Mariana Friedberga, zainteresował się badaniami heraldycznymi i począt- 
kami społeczeństwa feudalnego. Na drugim roku studiów przyjęty został na 
seminarium profesora Władysława Semkowicza z nauk pomocniczych historii. 
W czasie studiów zetknął się z gronem wybitnych profesorów, z różnymi 
metodami badań historycznych, ale z wyraźnym nachyleniem ku socjologii. 
Trafił też na wybitnie uzdolnionych kolegów-studentów, wśród których byli 
znani później profesorowie: Marian Friedberg, Kazimierz Piwarski, Kazimierz 
Lepszy, Władysław Czapliński, Henryk Barycz. Studiował też historię sztuki, 
w latach 1925-1927 uczęszczał na kurs w Szkole Nauk Politycznych przy UJ. 
Polityką jednak - po pierwszej nieudanej próbie - nie zajął się. Wybrał drogę 
nauki. W czasie studiów wstąpił do Stowarzyszenia Młodzieży Akademickiej 
"Odrodzenie", które ukształtowało jego religijność i całą osobowość. Po 
studiach związał się z ruchem inteligencji katolickiej. Na pracę dyplomową 
otrzymał od W .Semkowicza temat: "Ród Odrowążów w wiekach średnich", na 
podstawie której otrzymał w 1927 r. tytuł doktora filozofii 0. 
Po skończonych studiach, oczekując na powołanie do wojska, praktykował 
przez pewien czas w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, myślał też 
o studiowaniu prawa na KUL. Jednoroczną służbę wojskową odbył w latach 
1927-1928 w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Wtedy zetknął się 
po raz pierwszy bliżej z Pomorzem Gdańskim i z jego kulturą, szczególnie 
z architekturą gotycką, która zrobiła na nim duże wrażenie. W czasie ćwiczeń 
terenowych poznał wieś pomorską, gdzie "chłopi mówili piękną polszczyzną", 
a na niemieckich mapach były nazwy wsi w polskim lub lekko zniemczonym 
brzmieniu. Później stwierdził, że brakuje zupełnie polskich opracowań, pozo- 


;0- 


NY 
się 
go 
on 


nU 
. r. 
ie, 
.etl 
ak 
do 


"ol 
wG, 


8 Karol Górski, Autohiografia, s.3-5. 
9 Karol Górski, Ród Odrowqżów w wiekach średnich, Rocmiki Towarzyslwa Heraldycmego, 
tS: 1928; lenże, Autohiografia, s.6-8; J.Kłoczowski, Karol Górski - historyk polskiego 
chrześcijań.ftwa. s.64-65. 


.......
>>>
72 


stawała tendencyjna literatura niemiecka. Wszystko pozwalało spodziewać się 
odkryć naukowych 10. 
Służba wojskowa zdecydowała w najbliższej przyszłości o drodze naukowej 
i życiowej Karola Górskiego. Po jej zakończeniu w 1928 r. osiadł w Poznaniu 
i podjął pracę nauczyciela historii w Liceum im. A.Mickiewicza. Chciał dalej 
pracować naukowo i szukał kontaktu z prof. W.Semkowiczem. Czuł się 
związany ze środowiskiem krakowskim, z prowadzoną tam problematyką 
badawczą początków państwowości polskiej i społeczeństwa feudalnego. Sem- 
kowicz nie okazał jednak chęci do współpracy i Górski zdecydował się - choć 
z trudem, jak sam przyznawał - zmienić swe naukowe zainteresowania. 
Wszystkie siły skierował ku badaniom historii ziem pomorskich ll . 
W Poznaniu osiadła też rodzina Lipkowskich, mieszkająca wcześniej na 
Ukrainie i znająca Górskich jeszcze z Odessy. Zofia Lipkowska, nauczycielka 
geografii, znała Karola od dzieciństwa i w 1930 r. została jego żoną12. 
W Poznaniu Górski znalazł dla swego zamiaru pełne poparcie środowiska 
historyków, skupionych na niedawno powstałym (w 1919 r.) Uniwersytecie, 
ukierunkowanego właśnie na badania problematyki ziem zachodnich i stosun- 
ków polsko-niemieckich. W Poznaniu istniał od 1921 r. Związek Obrony Kresów 
Zachodnich, przemianowany w 1934 r. na Polski Związek Zachodni, przy 
którym działało Towarzystwo Miłośników Historii, wydające "Strażnicę Za- 
chodnią" i od 1925 r. "Roczniki Historyczne". Historycy poznańscy i Zwią- 
zek Obrony Kresów Zachodnich mieli duży wkład w powstanie w 1925 r. 
w Toruniu Instytutu Bałtyckiego i potem wywierali znaczny wpływ na jego 
pracę13. 
Karol Górski spotkał się z poparciem i życzliwością tego środowiska, 
w którym byli tacy profesorowie jak: Zygmunt Wojciechowski, Adam Skałkow- 
ski, Bronisław Dembiński, Marian Jedlicki i Janusz Staszewski. Górskiego, tak 
jak Leona Koczego i Teodora Tyca, otoczył naukową opieką prof. Kazimierz 
Tymieniecki, kierownik Katedry Historii Sredniowiecznej i wspóhwórca po- 
znańskiego ośrodka pomorzoznawczeg0 14 . Wiele pomagał Górskiemu naj- 
większy przed Tymienieckim znawca spraw pomorskich i wschodniopruskich 
- prof. Józef Paczkowski. Dawny archiwista pruski, zorientowany w stosun- 
kach i historiografii niemieckiej, był przewodnikiem Górskiego po literaturze 
i źródłach. Wtedy właśnie Górski zapoznał się z Aktami stanów pruskich, 
wydanymi przez Maxa Toeppena 15 . Bazę pracy nad literaturą stanowiła 
Biblioteka Archiwum Państwowego w Poznaniu, która otrzymywała w ramach 


ID Karol Górski, Autobiografia, 5.9-11. 
11 Ibid., s.łO-11. 
13 Z.H.Nowak, Karol Górski - - koleje życia. s.łO. 
IJ A.Kamieński, Badacze dziejów Pomorza Gdańskiego i Prus Wschodnich w Poznaniu, [w:] 
Dzieje historiografii Pomorza Gdańskiego i Prus Wschodnich 1920-1939(/944), pod red. 
A.Tomczaka, Toruń 1992, s.61-62. 
14 Ibid., 5.59-60. 
15 Karol Górski, Autobiografia, s.12. 


""'-- 


.......
>>>
73 


ę 


wymiany prace z Królewca, Braniewa, Elbląga i Gdańska. Z prac tych Górski 
pisał recenzje - głównie do "Roczników Historycznych"16. 
Górski pracował bardzo intensywnie. Już w 1931 r. miał napisaną pracę 
habilitacyjną, pt. "Pomorze w dobie wojny trzynastoletniej". Po kolokwium 
habilitacyjnym na Uniwersytecie Poznańskim 14 XII 1932 r., zatwierdzonym 21 
11933 r., został docentem w zakresie historii średniowiecznej polskiej, chociaż 
stałego etetu nie otrzymał i uczył dalej w gimnazjach 17 . W krótkim czasie został 
liczącym się historykiem Pomorza. Jeszcze przed habilitacją, w 1930 r., 
uczestniczył w V Powszechnym Zjeździe Historyków Polskich w Warszawie, na 
którym sformułowano plan badań nad Prusami Wschodnimi. Wkrótce po 
Zjeździe K.Górski i Z.Wojciechowski wystąpili z inicjatywą opracowania 
trzytomowego zarysu dziejów politycznych, społeczno-gospodarczych i kul- 
turalnych Prus Wschodnich. Historycy poznańscy byli autorami tomu pierw- 
szego, który dotyczył Prus Krzyżackich. Górski omówił w nim Ustrój państwa 
i zakonu krzyżackiego, K.Tymieniecki okoliczności sprowadzenia Krzyżaków na 
pogranicze pruskie, a L.Koczy politykę bałtycką Zakonu 18 . 
W 1933 r. wziął udział w VII Międzynarodowym Kongresie Nauk Historycz- 
nych w Warszawie, odbywanym po raz pierwszy w Polsce. Górski wygłosił na 
nim komunikat, sekretarzował na nadzwyczajnym posiedzeniu, ale przede 
wszystkim nawiązał bliższe kontakty z niektórymi niemieckimi badaczami, jak 
prof. Erich Maschke i Ernst Percy Schramm, oraz z Emilem Lousse z Louvain. 
Szczególne znaczenie dla przyszłych prac Górskiego miał odczyt prof. Stefana 
Czarnowskiego, znanego socjologa i etnologa, który uznał, iż Polaków 
- w przeciwieństwie do Zachodu - cechowała w XVI-XVII w. płytka poboż- 
ność, nie było tu bowiem głębokiej religijności i mistyki. Górski nie zabrał głosu 
w dyskusji, a odpowiedź postanowił dać w publikacji źródeł świadczących 
jednak o występowaniu mistyki i głębokiej religijności 19. 
W tym samym czasie Górski, wraz z grupą historyków poznańskich z prof. 
KTymienieckim na czele, czynnie włączył się w obchody 700-lecia praw 
miejskich Torunia. Opracował wraz z innymi syntezę miasta, w której po raz 
pierwszy w literaturze polskiej dał zarys historii politycznej i społecznej miasta 
od jego początków do 1793 r. 20 W 1932 r. zaproszony został przez Towarzystwo 
Naukowe w Toruniu do wygłoszenia dorocznego odczytu publicznego w dzień 
Walnego Zebrania (19 lutego)21. W 1936 r. opublikował w "Zapiskach TNT" 



 
11 



 
ę 
ą. 


,- 


ć 

. 


a 
a 


a 


. 
" 


" 


'I 


.- 


D 


L, 


'. 



, 
z 


1- 


1- 

 


.- 


e 


r, 
a 

 


:] 
I. 


16 Ibid., s.12. 
17 Karol Górski, Pomorze w dobie wojny trzynastoletniej, Pomań 1932 (Prace Komisji 
Hislorycznej Pomańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, t.7); tenże, Autobiografia, s.10-15. 
18 Karol Górski, Ustrój państwa i zakonu krzyżackiego, [w:] Dzieje Prus Wschodnich, Gdynia 
1938; Pamiętnik V Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Warszawie 1930, t.2, Lwów 1931, 
8.206-209. 
IV Karol Górski, Autobiografia, s.15-16. 
:lO Karol Górski, Historia politycz1lJl ToruniD do rolcu 1933, [w:] Dzieje Torunia. Praca zbiorowa 
z okazji 700-lecia miasta, pod red. K.Tymienieckiego, Toruń 1933,5.35-95. 
21 B.Osmólska-Piskorska, W czasach 11 Rzeczypospolitej 1918-1939, [w:] Dzieje Towarzystwa, 
t.l, s.235, 246, 254, 260.
>>>
74 


recenzję z historii Kwidzyna, napisanej przez E.Wernickeg0 22 . Towarzystwo 
Naukowe w Toruniu starało się przyciągnąć historyków poznańskich do 
współpracy, a Poznaniowi zależało na utrzymywaniu związków z Toruniem 
z powodu znajdujących się tu archiwaliów. Wobec ograniczonego dostępu do 
akt w Gdańsku i Królewcu archiwum toruńskie stanowiło główną podstawę 
źródłową badań nad Pomorzem. W J 935 r. L.Koczy wysunął postulat prze- 
kształcenia Archiwum Miasta Torunia w ośrodek badań naukowych. W owym 
czasie było to niewykonalne z powodu braku funduszy. Później pracę w archi- 
wum toruńskim znalazł dr Marian Magdański, uczeń K.Tymienieckiego, 
z którym Karol Górski konsultował swoje poszukiwania źródłowe 23 . 
W 1935 r. Karol Górski zajął się bliżej ziemią chełmińską w XV w. Zamierzał 
opracować rycerstwo chełmińskie, jego pochodzenie, Towarzystwo Jaszczurcze 
i Związek Pruski oraz postawę szlachty wobec rządów polskich po pokoju 
toruńskim w 1466 r. Tym razem otrzymał zgodę strony niemieckiej na 
korzystanie z akt w Staatsarchiv w Królewcu, co skrzętnie wykorzystał. Owocem 
była licząca około 30 arkuszy drukarskich praca pt. "Szlachta chełmińska w XV 
wieku", złożona do druku w Poznańskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk. Praca 
zaginęła w czasie wojny i nie ukazała się drukiem 24 . 
W połowie lat trzydziestych Karol Górski miał już uznaną w świecie nauki 
pozycję jako wybitny znawca dziejów Pomorza, zwłaszcza zakonu krzyżackiego. 
Środowisko poznańskie planowało. że obejmie on stanowisko profesora przy- 
szłej placówki uniwersyteckiej, którą zamierzano powołać w 1943 r. w Toruniu 
jako Zamiejscowy Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Poznańskiego z histo- 
ri ą 2s. Utworzenie uniwersytetu było także celem wieloletnich wysiłków intelek- 
tualnego środowiska toruńskiego i ambicją całego Pomorza, także Towarzystwa 
Naukowego w Toruniu. Sprawa uniwersytetu zainicjowana została jeszcze 
w 1923 r., a jej nasilenie nastąpiło w latach 1934-1936, w atmosferze odprężenia 
w stosunkach polsko-niemieckich. W akcji brały udział środowisko toruńskie 
i ośrodek poznański. W Poznaniu naj aktywniejsi byli przedstawiciele Uniwer- 
sytetu. Głos zabrał także Karol Górski artykułem Uniwersytet czy Instytut 
Pomorski na łamach "Dziennika Poznańskiego"26. Wystąpienia miały miejsce 
jeszcze w 1939 r. Realizacji przeszkodził wybuch II wojny światowej. 
Karol Górski brał udział w kampanii wrześniowej jako dowódca plutonu 
w 7 pułku strzelców konnych. Walczył przez cały wrzesień - ranny w czasie 
bitwy nad Bzurą J 7 września został później odznaczony za męstwo srebrnym 
krzyżem Virtuti Militari. Dostał się do niewoli niemieckiej przy kapitulacji 
Warszawy 30 września. Najpierw przebywał w oflagu IXB w Brunszwiku, gdzie 


22 Karol Górski, rec. z: E.Wernicke, Marienwerder. Geschichte der iiltesten Stadt der 
relchsdeuuchen O.
tmark, Marienwerder 1933, w: Zapiski TNT, tło: 1936, s.219-221. 
2J A.Kamieński, Badacze, s.67. 
:u Karol Górski, Autobiografia, s.17-20. 
25 Ibid., s.28. 
26 Dziennik Poznański, 1934, nr 125 z 5 VI; B.Osmólska-Piskorska, W czasach II 
Rzeczypospolitej, s.258-265. 


......
>>>
75 


o już od stycznia 1940 r. zaczął prowadzić wykłady z historii Polski dla jeńców. 
o Myślał o badaniach historycznych i w oflagu, i w przyszłości. Zastanawiał się 
n m.in. nad historią porównawczą krajów zlewiska Bałtyku - tak powstały 
o pierwsze pomysły książki, którą napisał zaraz po wojnie. W czerwcu 1940 r. 
ę został przewieziony do oflagu lIC w Woldenbergu (Dobiegniewie), gdzie 
:_ przebywał aż do wyzwolenia w 1945 r. Przez cały czas bardzo intensywnie 
o pracował. Zaangażował się mocno w pracę dydaktyczną w obozie. Prowadził 
1- wykłady z historii Polski i m.in. z umysłowości średniowiecza - w formie 
I, popularnej i na wielu specjalistycznych kursach, szczególnie dla nauczycieli. 
W obozie powstało wiele planów badawczych, pomysłów, które Górski chciał 
lł zrealizować po zakończeniu wojny. Szczególnie mocno obchodziło go znisz- 
e czenie wielu źródeł. Rodziło się przekonanie o potrzebie ich wydawania 27 . 
LI 
a 
1 li 
I 
a Po wyzwoleniu, w marcu 1945 r. Karol Górski wrócił do Poznania. W czasie 
wojny umarli rodzice, brat Stanisław zginął w Anglii w 1941 r. Zastał zniszczony 
.I swój warsztat badawczy, który zaczął odbudowywać po odzyskaniu części 
'. przedwojennego mieszkania. Uniwersytet Poznański zatrudnił go jako etatowe- 
go docenta i Górski podjął wykłady. Jednocześnie wziął udział w zakładaniu 
l Instytutu Zachodniego, który zamówił u niego książkę Państwo krzyżackie 
w Prusach. Ukazała się już wiosną 1946 r., wydana przez Instytut Bałtyckj28. 
Synteza stała się wydarzeniem w odradzającej się historiografii polskiej i była 
l podstawą wszelkich dalszych zamierzeń badawczych związanych z tematyką 

 krzyżacką w Polsce. Jeszcze w Poznaniu rozpoczął też prace nad dziejami krajów 
l położonych w zlewisku Bałtyku i poświęconą temu książkę wydał w 1947 r. 29 

 W Poznaniu Górski nie mógł liczyć na otrzymanie samodzielnej katedry. 
Myślał o przeniesieniu się na KUL do Lublina, ale jesienią 1945 r. nadeszła 
propozycja z Torunia. Prof. Konrad Górski, dziekan Wydziału Humanistycz- 
nego. w imieniu profesora Ludwika Kolankowskiego, rektora nowo utworzone- 
go Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, zaproponował mu objęcie Katedry 
Dziejów Ziem Pomorskich i Krajów Nadbałtyckich. 
Karol Górski zdecydował się na przenosiny do Torunia. Dnia l X 1945 r. 
został mianowany profesorem nadzwyczajnym przez organizatora Uniwersy- 
tetu, a l VI 1946 r. zatwierdzony przez Krajową Radę Narod ową 30. Pierwsze 
wykłady podjął już w końcu listopada 1945 r., na razie dojeżdżając z Poznania. 


Z1 Karol Górski, Autobiografia, s.23-26; Z.H.Nowak, Karol Górski - - Koleje życia, s.I3-14. 
za Karol Górski, Pań.ftwo krzyżackie w Prusach, Gdańsk-Bydgoszcz 1946; M.Biskup, Karol 
Gór.fki - tradycyjny czy nowator.fki badacz dziejów zakonu krzyżackiego. [w:] Karol Górski 
- czlowiek i uczony, s.37-43. 
Z9 Karol Górski, Pol.fka w zlewisku Baltyku, Gdańsk-Bydgoszcz-Szczecin 1947; tenże, 
Autobiografia, s.27. 
30 Z.H.Nowak, Karol Górski - koleje życia, s.14. 


.......
>>>
76 


W maju 1946 r. otrzymał mieszkanie w Toruniu i przeprowadził się. W tym 
samym czasie zaczął organizować w Toruniu filię poznańskiego Intytutu 
Zachodniego, która miała prowadzić badania geograficzne ziem północnej 
Polski. Kierownikiem tej placówki została prof. Maria Kiełczewska-Zaleska, 
a Górski - jej zastępcą. Jego zadaniem miało być kierowanie badaniami nad 
geografią historyczną. 
Karol Górski znał Toruń i środowisko skupione wokół Towarzystwa Nau- 
kowego jeszcze sprzed wojny. Prowadził tu badania naukowe i uczestniczył 
z grupą historyków poznańskich w wielu przedsięwzięciach. Wraz z geografem 
prof. Rajmundem Galonem przewidywany był do obsady zamiejscowego Wy- 
działu Uniwersytetu Poznańskieg0 3 !. W 1945 r. Uniwersytet w Toruniu powstał 
już bez pośrednictwa Poznania i budowany był na bazie likwidowanych polskich 
uniwersytetów we Lwowie i Wilnie, przy współudziale miejscowego środowiska. 
Młody, liczący w 1945 r. 42 lata, prof. Karol Górski z wielką energią 
zaangażował się w budowanie w Toruniu podstaw studiów historycznych 
i warsztatu badawczego dla historyków. Potrafił skupić wokół siebie liczną 
grupę zdolnych studentów. Z tych pierwszych roczników jego seminarium 
wyszło kilku przyszłych profesorów: Marian Biskup, Jerzy Kłoczowski, Wacław 
Odyniec, Irena Janosz-Biskupowa, Kazimierz Ślaskj32. 
Górski, mając już za sobą pierwsze powojenne poważne publikacje, miał 
jasno określony program badawczy, budowany jeszcze przed wojną i prze- 
myślany w czasie niewoli. W Toruniu zamierzał go realizować w Towarzystwie 
N aukowym i w tworzonej tu właśnie filii Instytutu Zachodniego. 
W czasie wojny Towarzystwo Naukowe w Toruniu nie działało. Podczas 
okupacji niemieckiej wielu członków Towarzystwa straciło życie, wśród nich 
dwaj najwybitniejsi działacze: prezes TNT ks. dr Alfons Mańkowski i sekretarz 
Zarządu dr Zygmunt Mocarski, dyrektor Książnicy Miejskiej, znakomity ba- 
dacz kultury umysłowej na Pomorzu i protektor Karola Górskiego przed wojną. 
Po wojnie szybko i dyskretnie podejmowane działania na rzecz utworzenia 
uniwersytetu w Toruniu i w końcu jego powołanie 24 VIII 1945 r. zrodziły wśród 
ocalałych z wojny działaczy i członków Towarzystwa obawy o los gromadzonego 
przez dziesięciolecia dorobku, a także o pozycję ich samych w nowym - innym 
jakościowo - środowisku naukowym. Po początkowym okresie nieufności 
i wyczekiwania dwóch środowisk: działaczy Towarzystwa Naukowego i profeso- 
rów Uniwersytetu, 22 X 1945 r. Zarząd TNT dokooptował do swego składu prof. 
Konrada Górskiego na stanowisko wiceprezesa. W ciągu najbliższych miesięcy 
prof. Konrad Górski wystąpił z wieloma inicjatywami i rozpoczął proces 
dostosowywania TNT do nowej sytuacji, tj. przekształcanie go z organizacji 
miłośników nauki w towarzystwo naukowe o charakterze akademickim 33 . 


31 Karol Górski, Autobiografia, 5.28. 
31 T .Borawska, Wykaz tytulów prac doktorskich i magisterskich napisanych pod kierunkiem pro/. 
Karola Górskiego, AUNC, Hisloria IX, Nauki Humanistyczno-Społeczne, z.S8, Toruń 1973, s.14-IS. 
33 J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej 1945-1975, [w:] Dzieje Towarzystwa, t.2, 
s.26-32. 


- 


.....
>>>
77 


Wydaje się, że Karol Górski znał i rozumiał obawy obu stron. W momencie 
jego angażowania na Uniwersytet w Toruniu - w październiku 1945 r. - wza- 
jemne uprzedzenia dwóch środowisk były już przełamane i stopniowo niwelowa- 
ne, i Górski miał ułatwione działanie w tym aspekcie. Przybycie Górskiego do 
T orunia od razu przyczyniło się do ożywienia i stopniowego wprowadzania na 
nowe tory działalności Wydziału I TNT - Historyczno-Archeologicznego. 
Górski nadał temu Wydziałowi akademicką treść i formę. Na posiedzeniu 
Wydziału w dniu 2111946 r. wystąpił z referatem programowym, określającym 
stan i potrzeby badań nad dziejami Pomorza, jakie powinny być podjęte na 
szerszą niż dotychczas skalę przez TNT. Na posiedzeniu tym Wydział podjął też 
uchwałę o zorganizowaniu w możliwie niedługim czasie ogólnopolskiego zjazdu 
naukowego historyków zajmujących się dziejami Pomorza. Zaznaczono także, 
że konieczne jest włączenie do programu badań prowadzonych w ośrodku 
toruńskim obok Pomorza Gdańskiego i ziemi chełmińskiej także Pomorza 
Zachodniego i ziem dawnych Prus, tj. Warmii i Mazur 3 .... 
Stosownie do podjętych uchwał Karol Górski przystąpił do organizowania 
Pierwszego Ogólnopolskiego Zjazdu Historyków Pomorza i Prus. Jego termin 
wyznaczono na 19 i 20 111947 r., łącząc go z dorocznym Walnym Zgromadze- 
niem Towarzystwa Naukowego w Toruniu. W przygotowanie Zjazdu zaanga- 
żowane zostało całe Towarzystwo Naukowe oraz studenci-seminarzyści Gór- 
skiego z Marianem Biskupem na czele. 
Mimo trudności komunikacyjnych przybyli reprezentanci środowisk nauko- 
wych, bibliotek i archiwów z całej Północnej Polski. Obrady toczyły się 
w budynku Collegium Maius Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu 
w trzech sekcjach: l) Dziejów Pomorza i Prus - pod przewodnictwem dyrektora 
Archiwum w Poznaniu dra K.Kaczmarczyka, z referatami G.Labudy, K.Gór- 
skiego i M.Pelczara; 2) GeografLi Historycznej - pod przewodnictwem prof. 
M.Kiełczewskiej-Zaleskiej i 3) Bilioteczno-Archiwalnej -pod kierunkiem prof. 
K.Hartleba. Karol Górski jako sekretarz generalny Zjazdu czuwał nad całością. 
Sekretarzami sekcji byli studenci Górskiego - Irena Janoszówna, Wacław 
Odyniec, Andrzej Tomczak i mgr Kazimierz Ślaski. Na obradach w poszczegól- 
nych sekcjach ustalono stan badań i potrzeby w tym zakresie oraz aktualny stan 
zasobów i opracowania pomorskich zbiorów w bibliotekach i archiwach. Bez- 
pośrednio po Zjeździe odbyło się doroczne Walne Zgromadzenie Towarzystwa, 
któremu nadano wyjątkowo uroczysty charakter 3s . 
W podjętych uchwałach Zjazd sformułował zagadnienia, które powinny 
Zostać opracowane, dotyczące Pomorza Nadwiślańskiego, byłych Prus Wschod- 
nich i Pomorza Zachodniego, oraz postulował podjęcie prac nad wydaniem 


34 APT, Akta Towarzystwa Naukowego w Toruniu (dalej cyt. TNT), S, s.S D.; J.Serczyk, 
W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, 5.26-27. 
35 Protokół zjazdu i wygłoszone referaty zostały wydrukowane w całości w: Zapiski TNT. t.13: 
1947; swój referat pt. Zadania historiografii polskiej na Pomorzu Karol Górski opublikował wcześniej 
w: Przegląd Zachodni, 1946 (I. półrocze), s.139-146; J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, 
5.3S-36. 


......
>>>
78 


ocalałych źródeł. Sformułował potrzeby z zakresu archiwów i bibliotek, 
a mianowicie konieczność: zabezpieczenia akt i odbudowy archiwum gdań- 
skiego, zorganizowania zbiorów bibliotecznych oraz przygotowania bibliografii 
"Wielkiego Pomorza". Zjazd poparł inicjatywę Instytutu Zachodniego w spra- 
wie wydania atlasu historycznego Pomorza w dobie piastowskiej. Na koniec 
wezwał historyków Pomorza do koordynacji badań i wszelkich działań, 
i uchwalił utworzenie w tym celu Sekretariatu Porozumiewawczego Historyków 
Pomorza przy Wydziale I Towarzystwa Naukowego w Toruniu36. 
Zjazd wyznaczył więc Toruniowi centralne miejsce w prowadzeniu badań 
historycznych nad Pomorzem, a szczególną rolę koordynatora przypisał Wy- 
działowi I Towarzystwa Naukowego, przy którym miał być utworzony Sekre- 
tariat Porozumiewawczy Historyków Pomorza. Przy tym Poznań miał skupić 
badania nad Pomorzem Zachodnim, a Toruń nad Pomorzem Nadwiślańskim 
i Wschodnim. Zjazd stał się wizytówką Torunia, demonstracją możliwości 
organizacyjnych i intelektualnych środowiska, tworzonego przez Towarzystwo 
Naukowe, Uniwersytet i Instytut Zachodni. 
Po Zjeździe rozpoczęła się realizacja uchwał. Był to przede wszystkim plan 
działania dla Wydziału I - Historyczno-Archeologicznego Towarzystwa. 
Pewne przedsięwzięcia organizacyjne pod kątem tych zadań Górski podjął już 
wcześniej - w fazie przygotowań do Zjazdu, inne były zrealizowane po Zjeździe 
i łączyły się z procesem budowy nowych struktur i form pracy Towarzystwa, 
które nabrało przez to charakteru akademickiego. 
Jeszcze przed Zjazdem zmienił się skład Wydziału I. Na początku lutego 1946 
r. wstąpiła do TNT grupa historyków - profesorów i pracowników naukowych 
przybyłych do Torunia z Wilna, Lwowa, Warszawy, Krakowa i Poznania. 
Większość z nich straciła swoje warsztaty badawcze, musieli odejść od proble- 
matyki, którą do tej pory badali. Dla nich właśnie Zjazd stwarzał możliwości 
wejścia do nowej problematyki, mógł być inspiracją do podjęcia prac. Ich 
przystąpienie do Towarzystwa zmieniło charakter całego TNT i samego 
Wydziału I. 
W ciągu 1947 r. nastąpiły dalsze zmiany w Wydziałach TNT. Przestał 
funkcjonować Wydział II - - Administracyjno-Prawny. Jego członkowie przeszli 
do Wydziału I, który odtąd był Wydziałem Nauk Historycznych, Prawniczych 
i Społecznych. W jego miejsce powstał nowy Wydział II - Filologiczno- 
-Filozoficzny. Oprócz tych dwóch istniał Wydział III Matematyczno-Przyrod- 
niczy. W wyniku zmian w Statucie TNT wzrosła ranga wydziałów, w których 
skoncentrowana została praca naukowa Towarzystwa (a nie w Zarządzie, jak 
często było dotychczas), same wydziały zostały zreorganizowane. Cały ten okres 
przekształceń trwał do końca 1947 r. 37 


p 


Zł 
C 
V 
ZI 
l 
l 
C 
J! 
p 
V 


fi 


o 
t; 


SI 
k 
l 
P 
l- 


f' 
( 
S 


l 
k 


1] 
I] 


S 

 


v 
l 
, 
J 
a 
J: 


36 Uchwały l-ego Ogólnopolskiego Zjazdu Historyków Pomorza i Prus, Zapiski TNT, loB: 1947, 
s.I28; APT, TNT, 13, s.281; K.Górski, Zadania historiografii, s.141; J.Serczyk, W Polskiej 
Rzeczypospolitej Ludowej, s.29. 
31 APT, TNT, 2, s.26-27; 13, s.355; Sprawozdania TNT, nr I; J.Serczyk, W Polskiej 
Rzeczypospolitej Ludowej, s.27-47. 


--
>>>
79 


"' 


Karol Górski był przewodniczącym Wydziału l. Po rezygnacji ks. dra 
P.Czaplewskiego z funkcji prezesa TNT - po tym jak Towarzystwo zostało 
zdominowane przez profesorów z UMK - na posiedzeniu Zarządu Karol 
Górski zaproponował na stanowisko prezesa TNT prof. Konrada Górskieg0 38 . 
W uznaniu zasług Czaplewskiego i jako formę zadośćuczynienia Karol Górski 

rezygnował z funkcji przewodniczącego Wydziału I na rzecz P.Czaplewskiego 
I sam został jego zastępcą. Ponieważ Czaplewski nie przyjeżdżał na posiedzenia 
i nie włączał się do prac, faktycznie Wydziałem I kierował Karol Górski. 
Ostatecznie, po wszystkich zmianach i ukonstytuowaniu się Wydziału I dnia 13 
XlI 1947 r., władze Wydziału I były następujące: przewodniczący ks. dr 
P.Czaplewski. zastępca prof. Karol Górski, sekretarz prof. S.Hoszowski. 
Wydział liczył wówczas 23 członków 39 . W listopadzie 1947 r. uchwalono też 
regulaminy wydziałów, które wyodrębniły członków czynnych i zamiejscowych 
oraz sposób wyboru władz wydziałów. Na wniosek Karola Górskiego przyjęto 
tajne wybory, bez uprzedniego zgłaszania kandydatur 40 . 
Formą pracy wydziałów stały się posiedzenia naukowe, na których przed- 
stawiano prace kwalifikowane ewentualnie do druku, oraz posiedzenia naukowe 
komisji, na których referowano prowadzone prace lub ich wyniki. Na Wydziale 
I Komisja Historyczna grupowała historyków, a po przyłączeniu do Wydziału 
prawników powstała Komisja Prawnicza, grupująca prawników. Komisja 
Historyczna była pierwszą, jaka powstała w Towarzystwie Naukowym. Utwo- 
rZona została już 19 X 1946 r. i od razu rozpoczęła aktywną działalność. Karol 
Górski był jej przewodnicącym, a sekretarzem - dyrektor Archiwum Miej- 
skiego Helena Piskorska. Komisja Historyczna liczyła w 1947 r. 15 członków 41 . 
W ciągu lat 1946-1947 Karol Górski stał się motorem działań Wydziału 
I i powstałej tam Komisji Historycznej. Stał na ich czele oraz dalszych komisji, 

tóre utworzył w związku ze Zjazdem Pomorzoznawczym bądź na potrzeby 
Innych badań. Jeszcze przed Zjazdem - w kwietniu 1946 r. - powołana została 
na Wydziale I Komisja Archiwalna, złożona z 6 osób, z prof. R.Mienickim 
i H.Piskorską na czele. Mieli w niej uczestniczyć od samego początku przed- 
stawiciele pomorskich ośrodków badawczych i archiwów. Jej zadaniem miała 
być koordynacja prac nad rozpoznaniem stanu zachowania akt po zniszczeniach 
Wojennych i wywiezieniu części akt do Niemiec. Zjazd Pomorzoznawczy w lutym 
1947 r. wystąpił z postulatem przekazania archiwaliów pomorskich z terenu 
Warmii i Mazur do Archiwum miasta Tornia, gdzie z udziałem właśnie Komisji 
Archiwalnej TNT akta miały zostać rozpoznane i przekazane do właściwych 
archiwów. Zamiar ten nie powiódł się, a i Komisja w drugiej połowie 1947 r. 
przestała pracować 42 . 


-- 


38 APT, TNT, 3, s.I72-173. 
39 Sprawozdania TNT, nr I, s.25-29; J.Serczyk, W Polskiej RzeczYPo.fpolitej Ludowej, s.42-43. 
40 APT, TNT, 3, s.I72-173; J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, s.I72-173. 
41 Sprawozdania TNT, nr I, s.12. 
4
 APT, TNT, 13, s.281; Zapiski TNT, U3: 1947, s.128, 141. 


--
>>>
80 


Karol Górski wykazywał zawsze dużo troski o utrzymame l rozwijanie 
wydawnictw naukowych TNT. Wydział I miał trzy własne serie wydawnicze, 
najstarsze w TNT: "Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu", które do 
1947 r. były organem Zarządu TNT; "Roczniki TNT", gdzie drukowano 
rozprawy naukowe członków Towarzystwa, oraz serię "Fontes", w której 
drukowano źródła. W sytuacji, kiedy TNT stało się towarzystwem o charakterze 
"akademickim", najpilniej wymagały zmian "Zapiski". Wydzielono z nich 
"Sprawozdania", które zaczęto wydawać osobno od 1949 r. (ze sprawozdaniami 
od 1947 r.). Stały się one wydawnictwem Zarządu. Natomiast "Zapiski" 
przekształcono w czasopismo naukowe Wydziału l. Górski był członkiem 
pierwszej "akademickiej" Komisji Redakcyjnej "Zapisek", wybranej przez 
Wydział I, razem prof. K.Hartlebem i mgr. Józefem Mossakowskim, którą 
potem poszerzono o udział prof. S.Hoszowskiego i prof. L.Żytkowicza. 
Opracowała ona trzy pierwsze, "akademickie" już tomy (XIII, XIV i XV), 
nadając "Zapiskom" charakter periodyku historycznego, choć bez sprecyzowa- 
nego zdecydowanie profilu tematycznego. Uczynił to dopiero w 1958 r. 
M.Biskup, nadając "Zapiskom" charakter czasopisma poświęconego dziejom 
regionu pomorsko-bałtyckiego 43 . 
Karol Górski, obok historii, miał inny, ważny dla niego nurt zainteresowań 
badawczych dotyczący mistyki (duchowości) polskiej w XVI-XVII w., wywoła- 
ny wystąpieniem S.Czarnowskiego w 1933 r., o czym już wcześniej wspomniano. 
Po wojnie Górski wciąż szukał dowodów na istnienie w Polsce głębokiej 
religijności, czemu zaprzeczał wcześniej Czarnowski 44 . Te badania pragnął 
oprzeć również na Towarzystwie Naukowym w Toruniu. Zabiegał o powołanie 
specjalnej Komisji, która z jego inicjatywy powstała na Wydziale I w dniu 
7 V 1947 r., a ukonstytuowała się 28 czerwca tegoż roku, pod nazwą: "Komisja 
do przeprowadzenia badań historii uczuć religijnych", później jako "Komisja do 
badań historii mistyki". Liczyła sześć osób: Karol Górski jako przewodniczący; 
dr Stanisław Lisowski, kustosz z Biblioteki Głównej UMK, jako sekretarz, 
i prof. Konrad Górski - jako członkowie, oraz jako współpracownicy: doc. 
S.Herbst z Warszawy, prof. H.Barycz z Krakowa i ks. Józef Nowacki 
z Poznania. Po prawie roku istnienia odbyła w dniu 7 II 1948 r. jedno 
posiedzenie, na którym Karol Górski zdał sprawozdanie ze swoich poszukiwań 
w archiwach i biliotekach. Komisja miała w tym czasie zgromadzoną pewną ilość 
informacji o źródłach i odpisy ze źródeł. Po dwóch latach pracy - w 1949 r. 
- już nie istniała 4 's. 
Na początku 1949 r. Karol Górski miał określony plan badań, zorganizo- 
wany dla realizacji tego planu Wydział I Towarzystwa Naukowego i komisje 
wydziałowe, którymi kierował. W tymże roku rozpoczął się jednak nowy okres 


I 

 
I 
I 
s 
1; 
s 
Ś 
IJ 

 


" 


l 


4.3 J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, s.52 n. 
44 J.Kłoczowski, Karol Górski - historyk polskiego chrześcijaństwa, s.63-72. 
45 Sprawozdania TNT, nr I, s.ll, 13,26-27; nr 3, s.ll; J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej 
Ludowej, s.39. 


II
>>>
81 


" 


w dziejach powojennej Polski - także w sferze nauki. Pojawiły się koncepcje 
ZID.ian w organizacji nauki i planowaniu badań naukowych. Rozpoczęto też 
przygotowania do I Kongresu Nauki Polskiej. W tej sytuacji PAU, wspólnie 
z kilkoma polskimi towarzystwami naukowymi, zdecydowała się wystąpić 
z własną, środowiskową koncepcją i zwołać konferencję. Konferencja owa, 
rozdzielając zadania między uczestników, wyznaczyła TNT opracowanie planu 
prac naukowych w zakresie historii ziem pomorskich i astrofIzyki. Na podstawie 
decyzji Zarządu TNT plan dotyczący historii ziem pomorskich miał opracować 
Karol Górski, natomiast astrofIzyki - Władysław Dziewulski 46 . 
Ta oddolna inicjatywa nie przyniosła spodziewanych efektów. Nastąpiły, 
procesy centralizacji w nauce. Do prowadzenia badań naukowych w Polsce 
Powołano Polską Akademię Nauk i ograniczono w nich rolę towarzystw 
naukowych i szkół wyższych. Ropoczął się proces ograniczania rozwoju UMK, 
na którym zlikwidowano wiele kierunków studiów, a część kadry naukowej 
przeniosła się do innych ośrodków 47 . Pojawiły się wystąpienia lokalne i później 
na szerszym forum, atakujące Karola Górskiego za "reakcyjny i idealistyczny 
ŚWiatopogląd". Zaczęto odmawiać mu druku artykułów 48 . Przewidując rozwój 
Wypadków, Górski w dniu 10 111949 r. złożył rezygnację z funkcji wiceprzewod- 
niczącego Wydziału I - faktycznie kierującego Wydziałem. Na jego miejsce 
Wybrano 18 lutego tegoż roku prof. Kazimierza Hartleba 49 . Rezygnację z funkcji 
złożyli także 20 IV 1949 r. prof. Konrad Górski, prezes TNT, i Helena Piskorska, 
sekretarz; Karol Górski ustąpił też z udziału w Komisji Redakcyjnej "Zapisek". 
W dziejach Towarzystwa rozpoczął się nowy etap 50. 
Na toruńskim uniwersytecie zlikwidowano katedrę Górskiego, odmówiono 
l11u seminarium magisterskiego. W tej sytuacji skupił się on na wydawaniu 
Źródeł, opierając się na Towarzystwie Naukowym. Z funkcji zachował przewod- 
niczenie Komisji Historycznej Wydziału I, w której sekretarzem była dr Helena 
Piskorska 51 . Widząc ogrom zniszczeń w czasie II wojny, po jej zakończeniu stał 
się gorącym orędownikiem wydawania źródeł. Myślał o tym już w czasie pobytu 
w obozie jenieckim i miał gotowe koncepcje organizacyjne. Orientację edytorską 
starał się nadać swemu seminarium magisterskiemu. Chciał wpoić studentom 
świadomość konieczności wydawania źródeł i podejmował z nimi różne próby, 
l11.in. przygotował tom tekstów pt. Związek Pruski i poddanie się Prus Polsce 5 '}.. 

aJn przygotował i wydał Inwentarz aktów sejmikowych Prus Królewskich 
I Formularz Jerzego pisarza grodzkiego. Były to pierwsze powojenne tomy serii 
"Fontes TNT"53. 
- 


le 


e, 
.0 
,o 

J 



 


:h 


11 


n 
:z 
ą 
l. 
), 
L- 
r. 
fi 


ń 
,- 
.. 



 
LI 


e 
J 
ił 
) 


., 
, 


" 


) 
i 


46 J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, 5.49. 
41 Ibid., s.52-73. 
41 J.Dygdała, Toruński ..Inwentarz aktów sejmikowych Prus Królewskich (1600-1764)", [w:] 
Historia i archiwistyka, Toruń-Warszawa 1992, 8.189-199. 
4G APT, TNT, 15, s.60; J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, s.52. 
!O J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, s.52-53. 
SI Karol Górski, Autobiografia, s.31-35; Sprawozdania TNT, nr 3-17. 
SJ Związek Pruski i poddanie się Prus Polsce, pod red. K.GórslUego, Pomań 1949; M.Biskup, 
Karol Górski - tradycyjny czy nowatorski badacz dziejów zakonu krzyżackiego, s.43-44. 


--
>>>
82 


W 1948 r., po powrocie z Niemiec akt archiwum gdańskiego, Karol Górski 
rozpoczął prace nad wielkim wydawnictwem, wcześniej planowanym - Aktami 
stanów Prus Królewskich z okresu po przyłączeniu tej prowincji do Polski, 
zawierającymi materiał zasadniczy dla badacza ich historii. Zdając sobie sprawę 
z wielkości przedsięwzięcia, kosztów i nakładu pracy, zorganizował zespół 
wydawniczy, który tworzyli: Marian Biskup - wtedy jeszcze student Górskiego, 
Anna Ornass - pracownica Archiwum Miejskiego w Toruniu (dla tekstów 
niemieckich) i mgr Irena Glemma - łacinniczka z Chełmży (dla tekstów 
łacińskich), którą miała wspomagać w trudniejszych przypadkach dr Zofia 
Abramowiczówna z UMK. Korektę tekstów niemieckich miał przeprowadzać dr 
Gustaw Foss, a później dr A.Bzdęga i mgr H.Zawadzka. M.Biskup miał 
kopiować korespondencję do akt stanów, a obie panie recesy i pozostałe akta. 
Środki na prowadzenie prac przyznało Towarzystwo Naukowe. Górski począt- 
kowo planował wydanie akt z lat 1479-1506, w objętości 3-4 tomów. Prace mogły 
być znacznie przyspieszone, kiedy w 1950 r. stworzona została na potrzeby tego 
przedsięwzięcia Pracownia Wydawnictw Źródłowych TNT. Początkowo Pra- 
cownia nie miała własnego lokum i korzystała z pomieszczeń Archiwum 
Państwowego w Toruniu. Dopiero w 1951 r. otrzymała pokój przy biurze TNT 
i jeden stały etat, na którym pracowała dr Leokadia Małunowicz, a od 
l października do Pracowni doszła dr Z.Abramowiczówna. W latach 1952-1953 
na etatach pracowali w niej - pod kierunkiem Karola Górskiego - dr Z. 
Abramowiczówna i dr M.Biskup. Pracownia istniała do 1954 r., kiedy zlik- 
widowano ją z powodu braku fund uszy s4. 
W dniu 41111952 r. na posiedzeniu Komisji Historycznej Wydziału I Karol 
Górski złożył sprawozdanie z prac prowadzonych wspólnie zM.Biskupemss. 
W 1953 r. tom I był już gotowy i Górski przedstawił go na posiedzeniu 
naukowym Wydziału I w dniu 14 kwietnia. Drukiem ukazał się w tomie 41 serii 
"Fontes" w 1955 r. S6 Wydawnictwo miało swoich przeciwników i zwolenników. 
Wspierali je prof. Kazimierz Hartleb i redaktor tomu pierwszego prof. L.Kolan- 
kowski. Malkontenci ustąpili, kiedy z czasem okazało się, że racje są po stronie 
Górskiego i jego zespołu s7 . Górski wydał w ten sposób trzy tomy (do 1501 r.), 
przy czwartym współpracował z M.Biskupem, a od piątego tomu wydawnictwo 
prowadził sam M.Biskup i doprowadził całe dzieło w 1993 r. do zamierzonego 
końca (do 1526 r.) już razem z I.Janosz-Biskupowąs8. Uzupełnieniem jest 


( 
I 


2 
I 
t 
J 
c 
2 
l 
l 
l 
ł 


e 


1; 
1 
J 
( 
t 
J 
2 
2 
r 
l 


P 
5 
1 
-J 
-J 
-J 


53 Inwentarz aktów sejmikowych Prus Królewskich (1600-/764), cz.l-II, Toruń 1950 (Fontes 
TNT, 34); Formularz Jerzego pisarza grodzkiego ok. 1399-1415, Toruń 1950 (Fonles TNT, 35). 
54 Karol Górski, Autobiografia, s.34; Sprawozdania TNT, nr 5, 5.16; nr 6, 5.38; nr 9, 5.10; 
J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, s.62. 
ss Sprawozdania TNT, nr 6, s.81-83. 
56 Sprawozdania TNT, nr 7, s.76; Akta stanów Prus Królewskich, U (/479-1488), wyd. K.Górski 
i M.Biskup, Toruń 1955 (Fontes TNT, 41). 
51 Karol Górski, Autobiografia, s.32-35. 
58 Akta stanów Prus Królew.fkich,: U, wyd. K.Górski i M.Biskup, Toruń 1955 (Fonles TNT, 
41); l.1I, wyd. K.Górski i M.Biskup, Toruń 1957 (Fonles TNT, 43); Uli, wyd. K.Górski i M.Bis- 
kup, cd, Toruń 1961 (Fonles TNT, 50); cz.2, Toruń 1964 (Fontes TNT, 54); UV, wyd. M.Biskup 


( 


p 


ź
>>>
83 


a 


słownik trudniejszych wyrazów niemieckich do tomów I i II, opracowany przez 
A.Bzdęgę i H.Zawadzką, wydany w osobnym, 44 tomie "Fontes"s9. 
Już po wycofaniu się z pracy nad wydawaniem Akt stanów Karol Górski 
POzostał doradcą i pierwszym recenzentem przygotowywanych tomów, nigdy 
nie odmawiając pomocy. Akta stanów zaowocowały później nowym kierunkiem 
badań - rozwijanym już we współpracy z Międzynarodową Komisją Zgroma- 
dzeń Stanowych 60 . Dziś Akta stanów są podstawowym źródłem do dziejów Prus 
K.rólewskich drugiej połowy XV i początku XVI w., i możemy uznać je za 
Wizytówkę dorobku edytorskiego Towarzystwa Naukowego w Toruniu. 
Drugim przedsięwzięciem Karola Górskiego z zakresu edytorstwa, zreali- 
ZOwanym w Towarzystwie Naukowym, było utworzenie w latach 1948-1949 
Pracowni Mikrofilmowej. Byłjej inicjatorem i twórcą. Wówczas była to pierwsza 
tego rodzaju placówka w Polsce. Pracownia miała stwarzać możliwości re- 
produkcji źródła rękopiśmiennego w różnej formie technicznej, dając wydaw- 
Com pełną swobodę w pracy edytorskiej. Ponadto mikrofilmy z akt miały 
zabezpieczyć same archiwalia przed zniszczeniem. Pracownia powstała "z 
niczego", dzięki ofiarności i bezinteresowności całego środowiska. TNT otrzy- 
Il1ało co prawda na ten cel pewne środki z Funduszu Inwestycyjnego, ale były one 
niewystarczające w stosunku do potrzeb. Od początku istnienia prace prowadzi- 
ła uczennica Górskiego, mgr Krystyna Porębska, od 1950 r. zatrudniona na 
etacie pracownika naukowego 61 . 
Powstanie Pracowni Mikrofilmowej umożliwiło Górskiemu stworzenie 
w ramach serii "Fontes" nowej podserii, nazwanej "Societatis Scientiarum 
Torunensis Fontes, series II: Rotuli Photographici"62. Początkowo Górski 
przygotowywał to wydawnictwo z mgr K.Porębską. a od 1954 r. wydawała je 
Ona już samodzielnie. W wyniku systematycznej pracy, skromnymi środkami 
technicznymi Pracownia wykonała mikrofilmy m.in. toruńskich recesów stanów 
pruskich, części Metryki Koronnej oraz Akt Landtagów Księstwa Pruskiego 
z lat 1541-1699 i wielu innych źródeł do dziejów Pomorza. Zgromadzone zasoby 
Z111ikrofilmowanych akt pozwoliły później prowadzić ich wymianę z Biblioteką 
Narodową w Warszawie, z British Museum w Londynie i Bibliotheque Natio- 
nale w Paryżu. Działalność Pracowni szła w czterech kierunkach: l) produkcji 


li 


I, 


ę 
)ł 


l, 



 

 
a 


,r 


Lł 
L. 


Y 
D 
l- 
a 
r 
d 
3 


.- 


,) 


U 
IJ 


'. 


,- 


e 
I, 
D 
D 
:t 


- 


:s 


Przy współpracy K.Górskiego, cz.l, Toruń 1966 (Fonles TNT, 57); cz.2, Toruń 1967 (Fonles TNT, 
59); t.V, wyd. M.Biskup, cz.l, Toruń 1973 (Fonles TNT, 64); cz.2, Warszawa-Poznań 1974 (Fonles 
TNT, 65); cz.3, Warszawa-Poznań-Toruń 1975 (Fonles TNT, 66); t.VI, wyd. M.Biskup i J.Janosz- 
-Biskupowa, Warszawa-Poznań-Toruń 1979 (Fontes TNT, 68); t.VII, wyd. M.Biskup i J.Janosz- 
-Biskupowa, Warszawa-Poznań-Toruń 1986 (Fonles TNT, 71); t.VIII, wyd. M.Biskup i I.Janosz- 
-Biskupowa, Warszawa-Toruń 1993 (Fontes TNT, 77). 
Sg Słownik trudniejszych wyrazów niemieckich w Aktach stanów Prus Królewskich, LI-II 
(1479-1492), opr. A.Bzdęga i H.Zawadzka, Toruń 1959 (Fontes TNT, 44). 
ł!O J.Małłek, Zasługi Knrola Górskiego w wprowadzeniu problematyki stanowej do historiografii 
Polskiej. [w:) Karol Gór.fki - człowiek i uczony, s.33-34. 
61 Karol Górski, Autobiografia, s.33-34. 
62 Karol Górski, Zagadnienie produkcji mikrofilmowych odbitek pozytywów w zastosowaniu do 
źródeł historycznych, Zapiski TNT, t.l4: 1948, s.I09-1 19. 


). 
, 


ci 


;- 


p 


--
>>>
84 


"Fontes" oraz innych materiałów źródłowych i naukowych w ramach TNT; 2) 
realizacji zamówień specjalnych, składanych przez Naczelną Dyrekcję Archi- 
wów Państwowych, Bibliotekę Narodową, Zakład Narodowy im. Ossolińskch; 
3) realizacji zamówień indywidualnych pracowników nauki i różnych instytucji 
naukowych; 4) wymiany własnych mikrofilmów na mikrofilmy akt z innych 
instytucji w kraju i za grani cą 63. Realizacja zadań wymagała większej liczby 
personelu. Od początku kierownikiem Pracowni była mgr Krystyna Poręb ska, 
a pracownikami m.in. Maria Wołowska, Wacław Górski i mgr Aleksandra 
Cackowska. W 1959 r. w Pracowni było zatrudnionych 5 osób. Dziś Pracownią 
kieruje Grzymisław JasińskiM. 
Zgromadzony olbrzymi materiał źródłowy w postaci mikrofilmów pozwolił 
stworzyć w 1981 r. Filmotekę TNT. Jeszcze obecnie jest ona porządkowana 
przez mgr K.Porębsk ą 6s. 
Trudne dla Karola Górskiego lata ograniczeń i szykan (1949-1954) obok 
dokonań edytorskich przyniosły zaangażowanie w badaniach nad postacią 
Mikołaja Kopernika. W 1951 r., kiedy środowisko naukowe Torunia rozpoczęło 
przygotowania do obchodów 410 rocznicy śmierci astronoma, przypadającej 
w 1953 r., astronomowie wystąpili z projektem utworzenia Muzeum Kopernika 
w domu, w którym się urodził. Zagadnienie było jednak sporne, dyskutowane od 
XIX w. Dla całości spraw związanych z przyszłym Muzeum utworzono w 1951 r. 
w Towarzystwie Naukowym Międzywydziałową Komisję "Muzeum Koper- 
nika", w składzie: prof. Władysław Dziewulski, prof. Karol Górski i dr Helena 
Piskorska. Potem do grona tego dołączyli jeszcze prof. W.Hejnosz i dr 
I.Janosz-Biskupowa. Po dwóch latach pracy Górski przedstawił na posiedze- 
niach Komisji Historycznej Wydziału I w dniach 22 VI i 20 X 1953 r. wyniki 
swoich badań w dwóch referatach: "O domu rodzinnym Kopernika" i "Ze 
stosunków rodzinnych Mikołaja Kopernika". Profesor przyjął, że miejscem 
urodzin Mikołaja Kopernika był dom przy ul. Kopernika 17 66 . Ustalenia te stały 
się podstawą opracowania koncepcji przyszłego Muzeum i rozpoczęcia prac 
konserwatorskich. Muzeum Kopernika zostało uroczyście otwarte w 1961 r., 
a Górski opublikował wyniki swoich badań w popularnej książce Domostwa 
Mikołaja Kopernika w Toruniu, która miała trzy wydania 67 . 
Na początku lat pięćdziesiątych Górski próbował wrócić jeszcze do geografii 
historycznej. J ak wcześniej wspomniano, pod jego kierunkiem badania takie 
prowadzono w toruńskiej filii Instytutu Zachodniego. Górski zainicjował wtedy 
przekrojowe opracowanie Prus Królewskich w XVI w. i w rezultacie powstały 
monograficzne prace M.Biskupa i A.Tomczaka 68 . W 1952 r., po utworzeniu 


63 Sprawozdania TNT, nr 1-10. 
64 Ibid., nr 12, s.42. 
65 Ibid., nr 36, s.8. 
66 Ibid., nr 6, 5.9-10, 33, 128. 
67 Ibid., nr 7, 5.36, 87-88, 131; nr 8, s.96; nr 9, 5.14; nr II, 5.53, 141; nr 12, s.89; nr 14, 5.45; 
J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, 5.67, 70; Karol Górski, Domostwa Mikołaja 
Kopernika, Toruń 1955, s.34 (2. wyd. Toruń 1972, s.52; 3. wyd. Toruń 1987, s.56).
>>>
85 


PAN, oddział toruński Instytutu Zachodniego został włączony do Zakładu 
Historii Pomorza PAN, gdzie też pracować zaczął M.Biskup, który dokończył 
program syntezą wydaną w 1961 r. 69 Górski nie wrócił już w tak szerokim 
zakresie do geografii historycznej, ale w 1952 r. próbował w TNT rozpocząć 
prace nad kalendarzem przyrostów drzewnych razem z prof. Rajmundem 
Galonem. Na dzień 7 V 1952 r. zwołali wspólne posiedzenie Komisji Geograficz- 
nej i Komisji do Badań Przyrodniczych Pomorza i Pojezierza Mazurskiego 
z Wydziału III oraz Komisji Historycznej z Wydziału I, na którym Karol Górski 
wygłosił referat pt.: "Znaczenie kalendarza drzewnego dla historii i prehistorii", 
a prof. J .Zabłocki omówił "Znaczenie przyrostów rocznych roślin drzewnych dla 
ustalenia wahań klimatycznych i chronologii"70. W ten sposób rozpoczęła 
działalność Międzywydziałowa Komisja, której celem było opracowanie kalen- 
darza drzewnego dla potrzeb historyków i geografów-klimatologów. W najbliż- 
szych latach cofnięto jednak kredyty i w 1954 r. Komisja została rozwiązana. 
W 1956 r. Górski próbował jeszcze sprawę funkcjonowania Komisji wyjaśnić, ale 
faktycznie nie wznowiła już działalności. W 1955 r. Górski opublikował tylko 
krótki artykuł na ten temat w "Przeglądzie Zachodnim"7!. 
Załamywanie się działalności wydawniczej TNT, brak funduszy na badania, 
atmosfera napięcia i niepewność jutra, mocno odczuwane w środowisku 
naukowym Torunia, pogłębiły się jeszcze, kiedy z czynnej pracy w Towarzystwie 
Naukowym wycofał się prof. Ludwik Kolankowski 72 . Karol Górski, mimo 
wszelkich trudności, również materialnych, które dotykały całe ówczesne 
społeczeństwo polskie, starał się być aktywny. W 1954 r. włączył się do 
organizacji obchodów 500-lecia inkorporacji Prus do Polski. Na sesji zorgani- 
Zowanej z tej okazji przez Wydział I razem z toruńskim Oddziałem Polskiego 
Towarzystwa Historycznego, występując obok M.Biskupa i W.Hejnosza, wy- 
głosił referat pt. "Ucisk krzyżacki w świetle źródeł"73. Jednocześnie ten ciężki 
rok 1954 przyniósł powrót Karola Górskiego do władz Wydziału I Towarzy- 
stwa. Po wspomnianej sesji został 13 IV 1954 r. wybrany na sekretarza Wydziału 
I (po prof. L.Żytkowiczu). Górski, razem z prof. B.Włodarskim i jego zastępcą 
prof. B.Pawłowskim, tworzył zarząd Wydziału. Zrezygnował wtedy z przewod- 
niczenia Komisji Historycznej, która pod jego kierunkiem w latach 1946-1954 
była ciałem bardzo aktywnym, odbywając przede wszystkim zebrania naukowe, 
na których Górski i inni prezentowali swoje badania 74. 


61 Mapy województwa pomorskiego w drugiej polowie XVI w., opr. M.Biskup, A.Tomczak, 
Toruń 1955; M.Biskup, Rozmieszczenie własności ziemskiej woj. chełmińskiego i malborskiego 
w drugiej pol. XVI w., Toruń 1957. 
M M.Biskup, Prusy Królewskie w drugiej pol. XVI wieku, [w:l Atlas historyczny Polski, 
Warszawa 196J. 
70 Sprawozdania TNT, nr 6, s.129. 
71 Karol Górski, Zastosowanie kalendarza przyrostów drzewnych do ustalenia chronologii 
WCzesnego średniowiecza, Przegląd Zachodni, 1955, nr 3/4, s.726-730. 
73 J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, 8.71, 80-81; Karol Górski, Autobiografia, 
s.36; M.Biskup, Karol Górski - tradycyjny czy nowatorski badacz dziejów zakonu krzyżackiego, s.44. 
73 J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, s.73.
>>>
86 


Rok 1955 przyniósł odczuwalną już zmianę polityki wewnętrznej państwa. 
Poprawiła się atmosfera na Uniwersytecie w Toruniu i sytuacja Górskiego. 
Począwszy od roku akademickiego 1955/56 pozwolono mu znów prowadzić 
seminarium magisterskie, a Senat UMK dnia 22 VI 1956 r. wystąpił o profesurę 
zwyczajną. Przyspieszenie procesu powrotu Górskiego przyniosły wypadki 
październikowe z 1956 r., kiedy to na prośbę KU PZPR uspokoił wzburzonych 
studentów gotowych iść na pomoc Węgrom. Dnia I XI 1957 r. został 
kierownikiem Katedry Historii Powszechnej Starożytnej i Średniowiecznej, 
a 3 listopada profesorem zwyczajnym. Później, w latach 1959-1963 był dyrek- 
torem Instytutu HistoriPs. 
Na forum Towarzystwa Naukowego proces zmian na dużą skalę zaczął się 
dopiero z chwilą powrotu w 1957 r. na stanowisko prezesa prof. Konrada 
Górskiego. Dla Karola Górskiego oznaczało to również poprawę pozycji 
w TNT. Na dorocznym Walnym Zebraniu 19 II 1958 r., będąc oficjalnym 
przedstawicielem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, przewodniczył 
Zebraniu TNT76. 
W tymże 1958 r. wszedł w skład powołanej przez Zarząd TNT Między- 
wydziałowej Komisji do Spraw Zleconych Prac Naukowych, jako przedstawiciel 
Wydziału I, zajmując się przyjmowaniem i opiniowaniem wniosków o subwencje 
na badania naukowe. Z subwencji tych korzystał też sam Górski, a w omawia- 
nym okresie także jego uczniowie, z którymi prowadził badania lub nimi 
kierował 77 . 
Po 1957 r. zaangażował się w prace komitetów redakcyjnych Wydziału I. 
W kadencji 1957-1959 był przez rok przewodniczącym Komitetu "Fontes", 
a potem jego członkiem 78. W następnym trzyleciu (1960-1962) był członkiem 
Komitetu Redakcyjnego "Roczników TNT"79 oraz Redakcji Naczelnej Wydaw- 
nictwTNT, pozostającej pod kierownictwem prof. A.Hutnikiewicza 80 . W 1959 r. 
Górski zainaugurował akcję odczytów publicznych TNT, wygłaszając w dniu 10 
lutego odczyt pt. "Gertruda, córka Mieszka 11"81. W 1960 r. wydał w ramach 
serii "Roczników" monografię Starostowie malborscy82. 
W ciągu najbliższych lat po 1956 r. Górski przekazał wydawnictwo Akta 
stanów Prus Królewskich M.Biskupowi i swoją aktywność naukową zwrócił ku 
historii powszechnej i ku duchowości. W kwietniu 1956 r. spotkał bowiem prof. 
Ambroise Joberta z Grenoble, z którym nawiązał bliską współpracę, a jesienią 


74 Sprawozdania TNT, nr 9, s.12. 
75 J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, s.76; Z.H.Nowak, Karol Górski - - koleje 
życia, s.17-18. 
76 Sprawozdania TNT, nr 12, s.lO. 
77 Ibid., nr 13, s.l1, 17,64; nr 14, s.15, 20,21; nr 16, s.22; nr 17, s.17. 
71 Ibid., nr 11, s.l9; nr 12, s.19; nr 13, s.12-13. 
79 Ibid., nr 14, s.15-16; nr 15, s.20. 
10 Ibid., nr 14, s.15; nr 15, s.20; nr 16, s.22. 
II Ibid., nr 13, s.64. 
12 Karol Górski, Starostowie malborscy w latach /457-15/0. Pierwsze półwiecze polskiego 
Malborka, Toruń 1960.
>>>
87 


1957 r. odnowił kontakty z prof. Emilem Lousse z Louvain i z Międzynarodową 
Komisją Zgromadzeń Stanowych. Stał się historykiem Pomorza, ale na tle 
Europy. I to nade wszystko go zajmowało. 
W 1963 r. Towarzystwo Naukowe rozpoczęło przygotowania do obchodów 
500 rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika, przypadającej w 1973 r. Także 
Wydział I Nauk Historycznych, Prawniczych i Społecznych rozpoczął przygoto- 
wania i kierowanie Wydziałem złożył w ręce Karola Górskiego. Dnia 1411963 r. 
Górski został przewodniczącym Wydziału (po prof. B.Włodarskim), zastępcą 
prof. W.Hejnosz, a sekretarzem prof. Kazimierz Jasiński (od 19 lutego - prof. 
Zbigniew Zdrójkowski). 
Górski wszedł też w skład Komisji Zarządu TNT, powołanej na Walnym 
Zebraniu 19 H 1963 r. pod nazwą Komisja Kopernikańska, do której weszli 
także: prof. Wilhelmina Iwanowska i doc. Bronisław Nadolski. Jednocześnie 
formalnie rozwiązano wtedy Komisję Wydziału 111- "Muzeum Kopernika"83. 
W następnym roku Komisja Kopernikańska zorganizowała się. Jej przewod- 
niczącą została prof. W.l wanowska, a Komisja podzieliła się na pięć zespołów: 
Historii, Muzeum, Biblioteki, Wydawnictw i Astronomii. Górski wraz z M. 
Biskupem utworzyli Zespół Historii, a M.Biskup (od 13 IV 1965 r. sekretarz 
generalny TNT) ponadto wszedł do Zespołu Wydawnictw wraz z B.Nadolskim. 
W tym czasie zreorganizowany został sam Wydział I, z którego wydzieliły się 
Prawo i Nauki Społeczne, tworząc odrębny Wydział IV. Po tych wszystkich 
zmianach Wydział I (w 1970 r. zmienił jeszcze nazwę na Wydział Nauk 
Historycznych) był drugim co do wielkości wydziałem Towarzystwa z 34 
członkami. Wydział HI liczył 54 członków 84 . 
Karol Górski, niezależnie od swego udziału w przygotowaniach TNT do 
obchodów rocznicy, miał własne zamierzenia i plany sięgające czasów sprzed 
1939 r. Wybuch H wojny światowej odsunął ich realizację, ale zagadnienia 
wymagające jeszcze przebadania źródłowego kontynuował po wojnie. W 1954 r. 
za dom, w którym urodził się Kopernik, uznał kamienicę przy ul. Kopernika 17. 
Dalej uważał, że poglądy o niemieckości Mikołaja Kopernika wymagają 
weryfikacji źródłowej. Liczył na informacje, które mogły przynieść Akta stanów. 
N iezależnie od swoich związków z TNT badania te prowadził w ramach Zakładu 
Historii N auki i T echniki PAN, gdzie był członkiem Pracowni Kopernikańskiej. 
Dzięki poparciu PAN mógł przeprowadzić badania w Archiwum Watykańskim 
i wydał pracę o wuju Kopernika - Łukaszu Watzenrodem, udowadniając, że był 
on lojalny w stosunku do Jagiellonów, a to rzutowało na postawę Kopernika 
wobec Polski. Ze spraw spornych dotyczących Kopernika ustalił, że astronom 
miał tylko niższe święcenia kapłańskie i że nie procesował się o kanonię (czynił to 
Jan Sculteti)8s. 
Podsumowaniem wszystkich tych badań była próba biografii Mikołaj Ko- 
pernik. Środo wisko społeczne i samotność, wydana przez Ossolineum w 1973 r., 
83 Sprawozdania TNT, nr 17, s.17; J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, s.130-131. 
114 J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, s.13I-134, 138. 
85 Karol Górski, Autobiografia, s.51-52.
>>>
88 


uznana za najlepszą polską biografię Kopernika 86. Rok wcześniej wyszło drugie 
wydanie pracy Dom i środowisko rodzinne Mikołaja Kopernika (nakładem 
T owarzystwa Naukowego )87. 
W Toruniu w obchodach rocznicy dominowali przyrodnicy. Górski liczył, że 
będzie miał wykład w Auli UMK w czasie inauguracji roku akademickiego 
1973/74, ale wystąpił ktoś inny. Nie zaproszono go też na spotkanie z gośćmi 
zagranicznymi na Uniwersytecie. W Toruniu czuł się odsunięty od obchodów 88 . 
W 1973 r. przeszedł na emeryturę uniwersytecką. Wziął udział w obradach XI 
Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Toruniu w 1974 r., wygłaszając 
referat z problematyki stanowej 89, i dotrwał do uroczystości 100-lecia TNT 
w 1975 r., po których przestał pełnić funkcję przewodniczącego Wydziału I. 
W 1975 r. Towarzystwo Naukowe, uznając zasługi prof. Górskiego, obdarzyło 
go godnością członka honorowego. W Towarzystwie nie pełnił już żadnych 
funkcji, ale patronował przedsięwzięciom, które zapoczątkował, przede wszyst- 
kim Aktom stanów i Pracowni Mikrofilmowej90. Włączył się jeszcze w obchody 
750-lecia praw miejskich Torunia (1983 r.), przygotowując do wydania razem 
zW. Szczuczką Tabliczki woskowe miasta Torunia, które ukazały się w tomie 69 
"F ontes"91. 
Zakończył prace nad dziejami zakonu krzyżackiego, publikując w 1977 r. 
polskie wydanie włoskiej książki o Zakonie 9 :Z, i nad duchowością (mistyką) 
polską, wydając w 1986 r. syntezę Zarys dziejów duchowości w Polsce 93 . 
W Towarzystwie Naukowym, oprócz zasług organizacyjnych - głównie dla 
Wydziału I, zostawił trwały ślad w postaci swoich dokonań edytorskich. Wiele 
publikował w wydawnictwach TNT, szczególnie w trzech seriach wydawniczych 
Wydziału I. Był stałym autorem "Zapisek Historycznych", w ostatnich latach 
życia zwłaszcza działu recenzji, a także polemik - ważnych dla polskiego 
historyka 94 . Zmarł 11 XII 1988 r. w Toruniu i został pochowany na cmentarzu 
św. Jerzego przy ul. Gałczyńskiego. 


16 Karol Górski, Mikołaj Kopernik. Środowisko społeczne i samotność, Wrocław-Gdańsk 1973. 
81 Karol Górski, Dom iśrodowisko rodzinne Mikołaja Kopernika, Toruń 1972 (Prace Popularno- 
naukowe TNT, nr 8, Biblioteczka Kopernikańska nr I). 
II Karol Górski, Autobiografia, 5.54. 
19 Karol Górski, Początki ustroju stanowego w krajach basenu Bałtyku i Europy Środkowo- 
-Wschodniej, [w:] XI Powszechny Zjazd Historyków Polskich w Toruniu. Sympozjum 6: Formowanie 
się spoleczeństwa stanowego, Toruń 1974,5.1-6. 
90 Karol Górski, Autobiografia, 5.62 n. 
VI Tabliczki woskowe miasta Torunia. ok. 1350-1 poło XVI w., wyd. K.Górski, W.Szczuczko, 
Toruń 1980, ss.236 (Fontes TNT, 69). 
V1 Karol Górski, Zakon krzyżacki a powstanie państwa pruskiego, Wrocław-Gdańsk 1977. 
113 Karol Górski, Zarys dziejów duchowości w Polsce, Kraków 1986. 
łI4 Bibliografia prac KrJrola Górskiego, zestawił I.Czarciński, [w:] Karol Górski - człowiek 
i uczony, 8.87-124.
>>>
Alina Ulińska 
1905-1990 


Alina Kamińska 


Alina Ulińska urodziła się 14 VI 1905 r. w Jenakiewie (na południu Rosji), 
w pochodzącej z Litwy Kowieńskiej rodzinie inteligenckiej, która znalazła się 
tam po powstaniu 1863 r. 
Początkowo uczęszczała do szkół w Jekaterynosławiu, gdzie pracował jej 
ojciec - specjalista od wielkich pieców. Po odzyskaniu przez Polskę niepodleg- 
łości wraz z rodzicami przybyła w 1922 r. do Sosnowca. Po ukończeniu 
tamtejszego Państwowego Gimnazjum Żeńskiego im. E.Plater i maturze w 1925 
r. rozpoczęła studia na kierunku chemicznym Uniwersytetu Stefana Batorego 
w Wilnie. W 1931 r. otrzymała dyplom magistra filozofii w dziedzinie chemii. 
Jeszcze jako wyróżniająca się studentka została tymczasowo zatrudniona 
(1930-1932) na stanowisku młodszego asystenta w Katedrze Chemii Fizycznej 
kierowanej przez prof. Bekiera. 
Dzięki stypendium naukowemu Solvaya (1932) rozpoczęła pierwszą pracę 
badawczą w Katedrze Technologii Chemicznej Politechniki Warszawskiej 
kierowanej przez prof. J.Zawadzk.iego. Badania dotyczyły równowagi w ukła- 
dzie ciało stałe - ciało stałe - gaz. Wyniki tej pracy zostały opublikowane 
w "Biuletynie Polskiej Akademii Umiejętności". 
Po wyczerpaniu stypendium, wskutek trwającego kryzysu i braku wolnych 
etatów na wyższych uczelniach, przez kilka lat (1933-1938) pracowała jako 
nauczyciel chemii i fizyki w gimnazjach w Mińsku Mazowieckim, Ostrowie nad 
Kamienną, Płocku, a następnie w 1938 r. w Wilnie, dokąd sprowadził ją prof. 
Staszewski. Tam początkowo uczyła w Państwowym Gimnazjum im. księcia 
A.J. Czartoryskiego, a od I IX 1939 r. w Uniwersyteckim Liceum Śniadeckich. 
Z przechowywanych w Archiwum UMK konspektów, dzienników, planów 
wychowawczych i notatek profesor Ulińskiej wynika, że lekcje w szkole były 
przez nią doskonale przygotowane; wielką uwagę zwracała na wychowanie 
l11łodzieży, a przede wszystkim na kształtowanie i doskonalenie postawy 
patriotycznej młodego człowieka. Ciągle jednak marzyła o pracy badawczej. 
Pragnienie to spełniło się w 1939 r., kiedy została zaangażowana jako asystent- 
-wolontariusz w Katedrze Chemii Fizycznej wileńskiej uczelni, jednak po kilku 
l11iesiącach władze litewskie zlikwidowały Uniwersytet. 
Okres okupacji Alina Ulińska przetrwała w Wilnie. Początkowo uczyła 
w gimnazjum litewskim z polskim językiem wykładowym, a po wkroczeniu
>>>
90 


Alina Ulińska 
(1905-1990) 


-. 


. 


- 
.. . 


N iemców brała udział w tajnym nauczaniu (1941-1944), przygotowując młodzież 
do matury z chemii i fizyki. Trudne warunki zmusiły ją też do podjęcia pracy 
fizycznej - najpierw na roli, potem w fabryce elektrotechnicznej. Aresztowanie 
w łapance ulicznej przerwało jej konspiracyjne nauczanie. W roku szkolnym 
1944/45 uczyła w polskim gimnazjum w Wilnie, 14 VII 1945 r. przybyła wraz 
z gronem pracowników Uniwersytetu Stefana Batorego do Torunia, a od 
I września tegoż roku uczyła w tutejszym II Państwowym Gimnazjum i Liceum. 
W listopadzie 1945 r. rozpoczęła pracę na nowo powstałym Uniwersytecie 
Mikołaja Kopernika, początkowo jako asystent kontraktowy, a następnie (od 
I IX 1946 r.) starszy asystent w Katedrze Chemij Fizycznej. W tym czasie 
pracowała też we wspomnianej już szkole. 
Pierwszym zadaniem po powołaniu jej na stanowisko asystenta było 
zorganizowanie od podstaw pracowni analizy jakościowej. Do dyspozycji 
dostała dwa pokoje z kuchnią w domu przy ul. Danielewskiego 6. Tam 
organizowała pierwszą pracownię analityczną, zdobywając szkło i odczynniki 
z laboratoriów Fabryki Pierników i cukrowni. W listopadzie 1946 r. odbyły się 
pierwsze ćwiczenia z chemii analitycznej. Grupa studencka liczyła 5 osób. Użycie 
siarkowodoru przy otwartych drzwiczkach pieca zamiast digestorium okazało 
się jednak brzemienne w skutki. Mieszkańcy domu, wśród nich rektor UMK, nie 
zaakceptowali unoszącego się w całym budynku zapachu siarkowodoru, dlatego 
wytrącanie siarczków przeniesiono na podwórze. Tym razem cała okolica za- 
snuta została charakterystycznym zapachem. Ćwiczenia przerwano, ale nie na
>>>
91 


długo, gdyż pod koniec listopada oddano do zagospodarowania część gmachu 
chemii przy ul. Grudziądzkiej. Tam został przeniesiony z Danielewskiego cały 
zgromadzony "dobytek", który rozlokowano w jednej sali ćwiczeniowej, 
w pokoju siarkowodorowym i pokoju przygotowawczym, gdzie zainstalowano 
już digestoria. Nie było natomiast sprzątaczek i woźnych. Organizacja ćwiczeń, 
łącznie z myciem podłóg, należała do młodej entuzjastki pracy uniwersyteckiej, 
wspomaganej przez grupkę pierwszych studentów chemii toruńskiej, z których 
część została asystentami. 
Równolegle z pracą dydaktyczną rozpoczęła badania naukowe nad katalizą 
jonową pod kierunkiem prof. Antoniego Basińskiego. Na podstawie pracy pl. 
Katalizajonowa w roztworach jednorodnych otrzymała w 1950 r. tytuł doktora 
chemii i stanowisko adiunkta. Obok ćwiczeń prowadziła też wykłady. 
Przełomowy w życiu A.Ulińskiej był rok 1951, w którym uzyskała nominację 
na stanowisko docenta oraz kierownika nowo powstałej Katedry Chemii 
Ogólnej, a także otrzymała tytuł zastępcy profesora. 
Niewielkie pomieszczenie wydzielone w zagospodarowanym już gmachu 
Chemii przy ul. Grudziądzkiej i kilku pracowników mających zaawansowane 
studia chemiczne, ale jeszcze nierozpoczęte prace magisterskie, to było wszystko, 
od czego zaczęła się historia Katedry, a potem Zakładu Chemii Ogólnej. 
Głównym zadaniem dydaktycznym tej placówki miało być nauczanie chemii 
studentów biologii, fizyki i konserwacji zabytków. Dzięki niespożytej energii 
A. Ulińskiej i jej talentowi organizacyjnemu wkrótce rozpoczęły działalność 
nowe pracownie chemii analitycznej i organicznej. Dla poszczególnych kierun- 
ków studiów opracowała odpowiednie wykłady i ćwiczenia, uzupełnione później 
napisanym przez nią skryptem Ćwiczenia z chemii ogólnej i nieorganicznej dla 
przyrodników (1952), który miał 6 wydań. Zorganizowała też pracownię 
specjalistyczną i prowadziła wykłady monograficzne oraz seminaria dla studen- 
tów stacjonarnych, a później także Wieczorowego Studium Chemii, którzy w jej 
Katedrze wykonywali prace magisterskie. 
Obok dydaktyki zorganizowała pracę naukową dla asystentów kończących 
prace magisterskie. Były to badania dotyczące polimerów. Na początku lat 
pięćdziesiątych ta ważna dziedzina wiedzy była uprawiana w naszym kraju tylko 
w nielicznych ośrodkach naukowych. Hasło "polimery" nie figurowało wówczas 
w programach nauczania chemii, ale A. Ulińska potrafiła dojrzeć w tej nowej 
dyscyplinie szansę rozwoju naukowego dla swoich podopiecznych. 
Od tej pory do dziś kierunkiem badań prowadzonych w Katedrze, a potem 
w Zakładzie, jest chemia i fizykochemia polimerów, a rozwiązywane problemy to 
modyfikacja fizyczna i chemiczna polimerów oraz właściwości polimerów 
w roztworze i fazie skondensowanej. Badania te miały charakter podstawowy. 
Prowadzone były jednak z myślą praktycznego wykorzystania niektórych 
wyników. Dlatego dotyczyły one polimerów o największym znaczeniu użyt- 
kowym, jak poli(chlorek winylu), polistyren, poli(tereftalan etylenowy), kau- 
czuk naturalny, poli(alkohol winylowy). Zainicjowany w Zakładzie proces 
szczepienia fotochemicznego PTE ułatwiał jego wybarwialność, zmieniał sorpcję
>>>
92 


pary wodnej i rozpuszczalność. Proces szczepienia MM na kauczuku naturalnym 
zwiększał jego odporność na degradację radiacyjną. Opracowano oryginalną 
metodę oznaczania tzw. gęstości szczepienia i określania budowy chemicznej 
kopolimeru. Procesy szczepienia polimerów rozpuszczalnych w wodzie inicjo- 
wano również jonami Ce(IV). Ustalono mechanizm przebiegu tych procesów. 
Jednym z pierwszych problemów podjętych w badaniach Katedry było 
określenie wpływu masy cząsteczkowej i polimolekularności polimerów na ich 
właściwości mechaniczne i fizyczne oraz odporność na działanie promieniowania 
UV. Opracowano w tym celu metody i warunki frakcjonowania PCW, PS, PTE 
i wykazano, że polimolekularność ma równie duży jak masa cząsteczkowa 
wpływ na wyżej wymienione właściwości i zachowania polimerów oraz że 
źródłem kontrowersji na ten temat, pojawiających się w literaturze, są błędnie 
prowadzone procesy frakcjonowania polimerów. 
W Zakładzie zajmowano się też syntezą elastomerów uretanowych, badano 
kinetykę poliaddycji oraz stabilność termiczną i właściwości deformacyjne 
otrzymanych poliuretanów w zależności od ich składu (tj. od budowy giętkich 
i sztywnych segmentów polimeru). Wyniki badań pozwoliły uogólnić zależność 
między budową tych polimerów a ich właściwościami deformacyjnymi. 
Innym problemem badanym w Zakładzie była mieszalność polimerów 
i wpływ temperatury i rozpuszczalników na podział fazowy oraz możliwość 
wykorzystania tego zjawiska do wyodrębniania składników z mieszanin poli- 
merów niezgodnych. 
Jest niezaprzeczalną zasługą profesor Ulińskiej, że w dobie rozstrzelonej na 
ogół tematyki badawczej w innych zakładach umiała nadać jednolity kierunek 
badawczy swemu zespołowi, który stał się rzeczywistym zespołem naukowo- 
-badawczym na długo przed wprowadzeniem takich jednostek do organizacji 
nauki. 
Jako kierownik Katedry (Zakładu) potrafiła w niej stworzyć atmosferę, 
w której wszyscy pracownicy, nie tylko naukowi, stanowili zwartą, niemal 
rodzinną całość. 
25 lat kierowania przez profesor Ulińską pracą naukową zespołu przyniosło 
wymierne efekty w postaci 225 publikacji jego pracowników, które zawierały 
oryginalne wyniki badań, oraz wypromowania 9 doktorów, z których trzech 
zostało później profesorami, a jeden docentem. Była też promotorem prac 
doktorskich osób pracujących w przemyśle, recenzentem 20 prac doktorskich 
i habilitacyjnych z innych ośrodków, a także promotorem ponad 100 prac 
magisterskich z dziedziny fizykochemii polimerów. Jej absolwenci zasilili fabryki 
syntezy i przetwórstwa polimerów nie tylko w Wąbrzeźnie, Bydgoszczy, 
Toruniu, Grudziądzu, Olsztynie czy Włocławku, lecz także w bardziej odległych 
częściach kraju. 
Profesor Ulińska wielką wagę przywiązywała do współpracy z innymi 
ośrodkami zajmującymi się związkami wielkocząsteczkowymi, zarówno w kraju, 
jak i za granicą. Stąd czynny udział w konferencjach naukowych, referowanie 
wyników, ostre dyskusje. Przebywała także na stażach naukowych w Instytucie
>>>
93 


Biologii Fizykochemicznej w Paryżu, wizytowała też ośrodki w Strasburgu, 
Montpellier, Bellevue. Dzięki tym kontaktom jej współpracownicy mogli 
wyjeżdżać na długoterminowe staże w Paryżu, Strasburgu, Pradze i Uppsali. 
Obok wielkiego zaangażowania w badania naukowe i problemy Katedry 
brała czynny udział w życiu Uniwersytetu, we władzach uczelni i towarzystw 
naukowych. 
W latach 1952-1954 pełniła funkcję zastępcy prorektora ds. nauczania, 
w latach 1954-1956 była prodziekanem Wydziału Matematyczno-Fizyczno- 
-Chemicznego. Był to trudny okres wprowadzania w życie studiów opartych na 
określonej liczbie rocznych egzaminów. Sprawność, z jaką prowadziła wówczas 
sprawy studenckie, zyskała wielkie uznanie zarówno władz UMK, jak i stu- 
dentów. 
Obok piastowania tych eksponowanych stanowisk administracyjnych pro- 
fesor Ulińska pracowała także w licznych komisjach uniwersyteckich. W dużej 
mierze to jej działalności w Komisji Bibliotecznej zawdzięczamy zasobność 
Biblioteki Instytutu (obecnie Wydziału) Chemii w importowane książki i cza- 
sopisma, dotyczące polimerów. Była członkiem Komisji Odwoławczej ds. 
Dyscyplinarnych Studentów (1959-1960) (Komisji Dyscyplinarnej ds. Pracow- 
ników Nauki (1965). 
Brała udział w pracach Komisji Polimerów Komitetu Nauk Chemicznych 
PAN. Była członkiem Rady Naukowej Zakładu Polimerów w Centrum Badań 
Naukowych PAN w Zabrzu w latach 1972-1975. 
Była też czynnym członkiem czterech organizacji naukowych. Od 1931 r. 
należała do Polskiego Towarzystwa Chemicznego, a w latach 1952-1956 pełniła 
funkcję przewodniczącej Oddziału Toruńskiego tego Towarzystwa. Od 1954 r. 
była członkiem Towarzystwa Naukowego w Toruniu, a od 1957 r. członkiem 
Wydziału III, w latach 1956-1965 jego sekretarzem, a od 1965 do 1975 r. 
przewodniczącą tego Wydziału. W 1975 r. została członkiem honorowym TNT. 
Była też od 1946 r. członkiem Towarzystwa Przyrodników im. M.Kopemika, 
a w latach 1957-1964 wiceprzewodniczącą Oddziału Toruńskiego. W latach 
1961-1980 należała do Societe de Chimie Physique de France. 
Brała też udział w pracach organizacji społecznych: Towarzystwa Ochrony 
Przyrody, Towarzystwa Miłośników Torunia, Polskiego Towarzystwa Tu- 
rystycznego i Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego oraz To- 
warzystwa Muzycznego. 
Wszystkie te funkcje i obowiązki pełniła z ogromnym zaangażowaniem 
i odpowiedzialnością. Nic więc dziwnego, że każdy dzień miała dokładnie 
zaplanowany na wiele miesięcy, bo tylko w ten sposób mogła w sposób 
perfekcyjny pogodzić te rozliczne zajęcia. 
Ta wielostronna działalność profesor Ulińskiej na niwie naukowej, dydak- 
tycznej i organizacyjnej budziła szacunek i ogólne uznanie, czego wyrazem było 
przyznanie jej w kwietniu 1965 r. tytułu i stanowiska profesora nadzwyczajnego, 
a w styczniu 1972 r. profesora zwyczajnego, a także wysokich odznaczeń, jak: 
Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1956), Złota Odznaka ZNP za
>>>
94 


udział w tajnym nauczaniu w okresie okupacji hitlerowskiej, Medal za Zasługi 
Położone dla Rozwoju Uczelni (1970) oraz nagród: indywidualnej II stopnia 
Ministra Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki (1952) i zespołowej Ministra 
Szkolnictwa Wyższego (1965), jak też licznych nagród Rektora UMK. 
W Zakładzie Chemii Ogólnej panowała wręcz rodzina atmosfera, co było 
szczególnie ważne dla młodych pracowników, wobec których profesor Ulińska 
-mimo surowego wyglądu - była serdeczna i troskliwa, lecz przy tym bardzo 
wymagająca. Wymagania te dotyczyły i nauki, i dydaktyki. Do tej ostatniej 
przykładała ogromną wagę. Zakres materiału i zagadnienia omawiane na 
zajęciach ustalane były na spotkaniach z profesorami odpowiednich kierunków, 
a z pracownikami Zakładu omawiała sposób przekazywania treści. Musiał on 
być jasny i możliwy do zanotowania, a przede wszystkim dostosowany do 
percepcji studentów danego kierunku. Od młodych pracowników nauki wyma- 
gała, aby byli nie tylko nauczycielami chemii, lecz także wychowawcami, którzy 
swoim zachowaniem, solidnością i punktualnością będą wzorem dla studentów, 
a swoją postawą i zaangażowaniem sprzeciwią się wszechogarniającej już wtedy 
fali bylejakości. 
Zdawała sobie sprawę, że dodatnie wyniki pracy naukowej zespołu, przy 
olbrzymim obciążeniu dydaktycznym i wielkim niedostatku aparatury, będą 
możliwe jedynie przy wzajemnej pomocy i zaangażowaniu wszystkich pracow- 
ników Zakładu, i starała się stwarzać taką atmosferę. Była doskonałym 
psychologiem i bardzo wrażliwym obserwatorem. Nie założyła własnej rodziny, 
za to interesowała się nie tylko karierą naukową swoich pracowników, lecz także 
ich problemami życiowymi i bytowymi. Walczyła z dobrym skutkiem o miesz- 
kania dla nich, stypendia, wyjazdy na staże zagraniczne. Jeździła z nimi na zjazdy 
naukowe, torując w ten sposób młodszym kolegom drogę w rodzącym się świecie 
polimerów. Bacznie obserwowała ich postępy, krytykowała, radziła, chwaliła. 
Cieszyła się sukcesami i wspierała w trudnych chwilach. 
Profesor Ulińska miała również pasje pozanaukowe. Była zamiłowaną 
turystką. Najpierw uprawiała turystykę górską, a następnie wodną, przemierza- 
jąc kajakiem liczne szlaki wodne. Na początku lat sześćdziesiątych zaczęła 
uprawiać turystykę automobilową, docierając zieloną "Syreną 102" (z racji 
koloru nazwanej "Żabą") do najbardziej odległych zakątków kraju. W samo- 
chodowych wyprawach w okolice Torunia często towarzyszyli jej - w części już 
zmotoryzowani - pracownicy Zakładu. 
Corocznie w Zakładzie Chemii Ogólnej odbywały się przedwakacyjne, 
uroczyste posiedzenia, na których żegnano nowych magistrów. Profesor Ulińska 
pytała ich wówczas o plany życiowe, zawodowe, a nawet wakacyjne, i udzielała 
życzliwych wskazówek i rad. Po przejściu na emeryturę nadal interesowała się 
życiem Zakładu. Śledziła powstałe w nim prace, dyskutowała, radziła. Regular- 
nie uczestniczyła w zakładowych seminariach. 
Narzuciła też sobie inne obowiązki, np. spisanie losów byłych profesorów 
i uczniów Liceum im. Śniadeckich przy Uniwersytecie Stefana Batorego 
w Wilnie. Była to olbrzymia praca - trzeba było odszukać ludzi rozproszonych 


-Al...
>>>
95 


po całym świecie, co wymagało rozległej korespondencji. Zebrane informacje 
zostały przez nią opracowane i zamieszczone w książkach poświęconych 
Wileńszczyźnie. Równocześnie zbierała też materiały na temat osób biorących 
udział w tajnym nauczaniu na tamtym terenie. 
Ostatnią jej pracą była kronika powstania chemii na UMK, której fragmenty 
przedstawiła w Instytucie Chemii na uroczystym spotkaniu z okazji 85-lecia 
swoich urodzin. 
Zmarła 29 VI 1990 r. i została pochowana na cmentarzu św. Jerzego 
w Toruniu. 


Opracowano na podslawie dokumenlów przechowywanych w Archiwum UMK (sygn. 
S 17-111/8 K 1-118, S 17-111/10, S 17-111/11 K I-58, S 17-111/9 K 1-18) oraz lileralury: 
L.Huppenlhal, Profesor Alina Ulińska. Głos Uczelni 1980, nr 12-13, s.85. 
A.Ułińska, Jak powstala chemia na UMK, [w:] Uniwersytet Mikolaja Kopernika. Wspomnienia pra- 
cowników, pod red. A.Tomczaka, Toruń 1995, s.351-363. 
Pracownicy nauki i dydaktyki Uniwersytetu Mikolaja Kopernika 1945-1994, pod red. S.Kalembki, 
Toruń 1995. 
A.Ułińska, Państwowe Liceum im. Jana i Jędrzeja Śniadeckich w Wilnie 1938-1939, Białystok 1996. 
Wilno jako ogni.fko oświaty w latach próby 1939-45, Białystok 1994. 
Wilno- Wileńszczyzna jako krajobraz i środowisko wielu kultur, Białystok 1994.
>>>

>>>
Wilhelmina Iwanowska 
1905-1999 


Andrzej Woszczyk 


Wilhelmina Iwanowska urodziła się w Wilnie w dniu 2 IX 1905 r. Była 
najmłodszą córką małżeństwa Konstancji z Wasilewskich i Jana Iwanowskiego, 
pochodzącego ze zubożałej szlachty wileńskiej herbu Rogala. Ich pierwsza 
córka, Janina, zmarła w wieku niemowlęcym, następnej córce też dano imię 
Janina, a najmłodszej Wilhelmina, bo takie imię nosiła serdeczna przyjaciółka 
matki. O ojcu Wilhelmina mówiła powściągliwie i rzadko. Wiadomo, że 
interesował się polityką, był socjalistą i przyjaźnił się z legionistami. Dla niego 
ani herby, ani pochodzenie nie miały znaczenia. Z zawodu był mechanikiem, 
pracował w różnych fabrykach i na kolei. Natomiast wielką miłością i uznaniem 
Wilhelmina otaczała matkę. Mówiła wręcz, że ją i siostrę wychowywała matka, 
która służyła im radą, mądrością i pomocą. Po wypadku przy pracy, który 
spowodował bezwład palców jednej ręki ojca, matka przejęła trud utrzymania 
rodziny, prowadząc pracownię krawiecką. Dla niej z kolei autorytetem i najbliż- 
szym człowiekiem był jej ojciec, czyli dziadek Wilhelminy , leśnik w Ponarach 
koło Wilna, Karol Wasilewski. Rodzina dziadka została wymordowana na jego 
oczach przez carskich Kozaków w czasie powstania listopadowego. Później on 
sam pomagał powstańcom styczniowym. Było więc na czym oprzeć wychowanie 
patriotyczne dzieci i snuć rodzinną sagę. W czasie pierwszej wojny światowej Jan 
Iwanowski "gdzieś po frontach jeździł", a matka z dziewczynkami najpierw 
schroniła się w Kineszmie nad Wołgą (300 km od Moskwy), a później 
w Bobrujsku na Białorusi. Tam obie siostry chodziły do szkoły rosyjskiej. Języka 
polskiego musiały uczyć się same. Wilhelmina naukę szkolną rozpoczęła w klasie 
Wstępnej rosyjskiego gimnazjum w Wilnie w 1914 r., przygotowana do egzaminu 
wstępnego przez starszą siostrę. W czasie pobytu w Bobrujsku, gdzie zastała je 
rewolucja bolszewicka, zostało tam przeniesione z Rygi polskie gimnazjum pani 
Jastrzębskiej. Obie dziewczynki krótko uczęszczały do tej szkoły, następnie 
pilnie pracowały przez całe wakacje nad językiem polskim, zdały egzaminy i do 
Wilna wróciły w 1918 r. z polskimi cenzurkami. 
Wilhelmina Iwanowska dostała się w Wilnie do polskiego gimnazjum pry- 
watnego Walerii Czarnockiej (później Sióstr Nazaretanek), gdzie otrzymała 
solidne humanistyczne wykształcenie klasyczne. Tam też w 1923 r. zdała ma- 
turę. W latach 1923-1929 studiowała matematykę na Uniwersytecie Stefana 
Batorego. Zamierzała zostać nauczycielką tego przedmiotu. Magisterium
>>>
98 


-', 


Wilhelmina Iwanowska 
(1905-1999) 


... 
.... 


uzyskała w 1929 r. na podstawie pracy z teorii funkcji analitycznych pt. "Od- 
wzorowania podobne", wykonanej pod opieką wybitnego matematyka, prof. 
Juliusza Rudnickiego. W 1926 r., jeszcze w czasie studiów, astronom, prof. 
Władysław Dziewulski, zaproponował jej pracę w odbudowywanym przez siebie 
Obserwatorium Astronomicznym. W ten sposób z początkiem 1927 r. Wilhel- 
mina zaczęła swe długie życie astronoma - wybitnego badacza i organizatora 
badań naukowych. Dla gwiazd poświęciła swe życie osobiste. Pozostała osobą 
samotną, ale silnie przywiązaną do rodziny siostry: Janiny i Czesława Jastrzębs- 
kich i ich dwóch córek wraz z rodzinami - o dzieciach siostrzenic zawsze mówiła 
jako o swoich wnukach. 
Karierę naukową Wilhelmina Iwanowska rozpoczęła w okresie kształto- 
wania się i pierwszych sukcesów astrofizyki. Wcześniej astronomia zajmowała 
się głównie pomiarami kierunku przychodzącego do nas promieniowania ciał 
niebieskich. Stąd zainteresowanie wszystkim tym, co zmienia swoje położenie: 
ruchem Słońca, Księżyca i planet, zjawiskami, które z tym ruchem są związane 
itp. Wszystko to legło u podstaw fundamentalnych odkryć Kopernika, Galile- 
usza, Newtona. Królowała mechanika nieba. Dziewiętnasty wiek przyniósł 
odkrycie falowej struktury światła i nowe metody badania fizycznej natury 
promieniowania elektromagnetycznego. Narodziły się fotometria i spektro- 
skopia, a nowa wówczas fotografia proces ten przyspieszała i potęgowała. 
I w tym procesie wprowadzania na grunt nauki polskiej nowych dziedzin 
i technik badawczych astrofIzyki Wilhelmina Iwanowska uczestniczyła od
>>>
99 


Samego początku swej kariery naukowej. Najpierw było to wykorzystanie 
fotografii do badań zmienności gwiazd. Jej praca doktorska, obroniona w 1933 r. 
na USB, dotyczyła właśnie zmienności jednej z gwiazd pulsujących (RX 
Aurigae)l, a opierała się na wykonanych w Wilnie dwubarwnych obserwacjach 
fotograficznych. Na stażu w Obserwatorium w Sztokholmie w latach 1934-1935 
dr Iwanowska zapoznawała się ze spektroskopią astronomiczną i w swej pracy 
habilitacyjnej, przedstawionej na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie 
w 1937 r., charakteryzowała nadolbrzymy gwiazdowe na podstawie analizy ich 
cech widmowych 2. Razem z profesorem Dziewuiskim wyposażyła wileńskie 
Obserwatorium w teleskop (reflektor o średnicy 46 cm) i bezszczelinowy 
spektrograf Zeissa do widmowych obserwacji gwiazd i tuż przed wojną 
efektywnie rozpoczęła takie obserwacje. Przed ostatecznym usunięciem astro- 
nomów z Obserwatorium w Wilnie uzyskała około 40 klisz, widmowych zdjęć 
okolic dziesięciu wcześniej badanych gwiazd zmiennych, tzw. Cefeid, potrzeb- 
nych do wyznaczenia podczerwienia tych gwiazd przez pył międzygwiazdowy. 
Te klisze zostały później wykorzystane w pracach naukowych opublikowanych 
już w Toruniu, w pierwszych zeszytach nowo utworzonego "Biuletynu Obser- 
Watorium Astronomicznego w Toruniu". 
Kampania wrześniowa zakończyła się w Wilnie wkroczeniem Armii Czer- 
wonej w nocy z 17 na 18 września, a Uniwersytet Stefana Batorego został 
zmuszony do zakończenia swej działalności z dniem 15 XII 1939 r. W tym dniu 
wileńskie Obserwatorium zostało przejęte przez Litwinów, ale jeszcze przez kilka 
miesięcy, do końca września 1940 r., pozwalano Polakom, jako osobom 
prywatnym, z niego korzystać. Wojna pochłonęła i rozproszyła pracowników 
Obserwatorium: ginęli na froncie (Jerzy Jacyna), w Katyniu (Józef Marcin- 
kiewicz i Konstanty Sokół-Sokołowski), w getcie (Szyje Gesundheit), roz- 
strzelani przez gestapo (Mikołaj Taranowski, Mieczysław Kowalczewski), 
przebywali w niewoli (Włodzimierz Zonn), umierali (J.Jantzen) i ginęli bez 
wieści. Ci, którzy ocaleli, imali się różnych prac dla utrzymania się przy życiu 
i uniknięcia wywiezienia do obozów. Obok nauczania na różnych poziomach 
i stopniach tajności wykonywali też prace fizyczne. Rodzina Iwanowskich 
zajmowała się głównie krawiectwem. Po zakończeniu wojny rozpoczął się proces 
przesiedlania. Poszczególne wydziały USB udały się w różne rejony Polski: 
Humanistyczny, Matematyczno-Przyrodniczy i Sztuk Pięknych pojechały osta- 
tecznie do Torunia (choć konwój był adresowany do Łodzi), Lekarski przeniósł 
się do Gdańska, Rolniczy do Poznania, Prawa do Wrocławia, a Teologiczny do 
Białegostoku. 
Wilhelmina Iwanowska przybyła do Torunia wraz z głównym, przeszło 
200-osobowym transportem przesiedlanych pracowników USB w dniu 14 VII 
1945 r. Ci przybysze ze Wschodu od razu włączyli się do działań mających na 


I W.I wanowska, Obserwacje fotograficzne gwiazdy zmiennej RX Aurigae, Bułł. astr. Obs. Wilno, 
1932, 13, 14. 
2 W.lwanowska, The spectrophotometric criteria of the Pseudo-Cepheids in low dispersion, 
Slockholm Obs. Ann., 1936, 12, No 5,26.
>>>
100 


celu powołanie uniwersytetu w Toruniu. Wszystko trzeba było zaczynać od zera: 
nie było pomieszczeń, książek, aparatury, materiałów i była przeszło 5-letnia 
przerwa w dostępie do pracy i literatury naukowej. W tej sytuacji niezwykle 
ważne dla organizatorów życia naukowego w nowym miejscu stały się Książnica 
Miejska i Towarzystwo Naukowe w Toruniu. To w tych instytucjach nawet 
astronomowie znaleźli cenną dla siebie literaturę i miejsce, gdzie można było 
prowadzić wymianę myśli naukowej i publikować wyniki swoich dociekań. 
Wilhelmina Iwanowska należała do TNT od 1946 r., a od 1947 r. była członkiem 
Wydziału III. Na zebraniach tego Wydziału wygłaszała wielokrotnie referaty 
dające przegląd postępu w różnych dziedzinach astronomii. W wydawnictwach 
T owarzystwa Naukowego przez długie lata (1948-1978) publikowane były prace 
badawcze astronomów toruńskich, które jako "Biuletyn Obserwatorium Astro- 
nomicznego w Toruniu" rozprowadzano po całym świecie. W zamian Obser- 
watorium otrzymywało publikacje innych obserwatoriów i mogło "bezdewizo- 
wo" śledzić postępy badań astronomicznych na świecie. 
Wilhelmina I wanowska jest pionierem spektroskopii astronomicznej w Pol- 
sce i taki też kierunek badań wprowadziła w Obserwatorium Astronomicznym 
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. W Toruniu dokonała też swych najważniej- 
szych odkryć w tej dziedzinie badań: stwierdziła różnice składu chemicznego 
pomiędzy gwiazdami należącymi do różnych populacji i dwudzielność popula- 
cyjną. uważanych za jednorodne, gwiazd zmiennych typu RR Lyrae (1952)3. 
Badania te podjęła za sugestią Otto Struvego, dyrektora obserwatoriów 
McDonalda w Teksasie i Yerkes w Chicago, gdzie przebywała w końcu 1948 i na 
początku 1949 r. dzięki stypendium Międzynarodowej Unii Astronomicznej. 
Odkrycie to, niezależnie od powszechnie znanych wyników Waltera Baadego, 
prowadziło do rewizji punktu zerowego tzw. krzywej Shapleya, a w konsekwen- 
cji do rewizji skali odległości we Wszechświecie. 
Lata pięćdziesiąte to okres pierwszych sukcesów obserwacji radiowych ciał 
niebieskich, w szczególności wielki triumf obserwacyjnego stwierdzenia praw- 
dziwości teoretycznych koncepcji o spiralnej strukturze naszej Galaktyki. 
Obserwacje linii wodorowej o długości fali 21 cm przyniosły informację 
o rozkładzie wodoru w przestrzeniach Drogi Mlecznej i wprost "kreśliły" 
ramiona spiralne Galaktyki. Ta nowa technika nie tylko potwierdziła obecność 
takiej emisji, ale niejako namacalnie pokazała to, co było nieosiągalne dla oka, 
i słuszność rozumowania prowadzącego do wniosku, że nasza Galaktyka jest 
galaktyką spiralną. Ponadto na częstościach radiowych zaczęto też poznawać 
nowy rodzaj promieniowania ciał niebieskich - promieniowanie synchro- 
tronowe. W dziedzinie optycznej promieniowanie ciał niebieskich ma naturę 
termiczną i podlega prawom termodynamiki. W dziedzinie radiowej mieliśmy do 
czynienia nie tylko z nowym oknem, przez które uzyskaliśmy nowe "spojrzenie" 


3 WJwanowska, Spectroscopic Characteristics olthe Cluster-Type Variahles, Transactions of 
lhe Inlernational ASlronomical Union, 1952, vol.8, 814; taż, Spectrophotometric Study ol RR Lyrae 
Type Variahles, Sludia Soc. Scien. Torun., sec.A, vol.III, nr 2, Toruń 1953, s.I-18. 


---A.
>>>
101 


na otaczający nas świat, lecz również z now,ą naturą promieniowania i, co też 
ważne, z promieniowaniem, które nie było tak bardzo wrażliwe na kapryśne 
warunki atmosferyczne jak promieniowanie widzialne. Czuła na bieżący rozwój 
nauk astronomicznych profesor Iwanowska dostrzegła nowe wyzwanie i po- 
trzebę zorganizowania tego rodzaju badań w Polsce 4 . Była więc inicjatorką 
i orędowniczką rozwoju radioastronomii toruńskiej, której ukoronowaniem jest 
32-metrowy radioteleskop w Piwnicach. Nad dalszym rozwojem tych badań 
w Polsce czuwała do ostatnich chwil życia. 
Na Pierwszym Zjeździe Astronomów Polskich w Toruniu w 1923 r. 
powołano Narodowy Instytut Astronomiczny.Miała to być "ponad ośrodkowa" 
instytucja astronomiczna, która pozwoliłaby na uprawianie i rozwój astronomii 
polskiej na ówczesnym światowym poziomie. Do drugiej wojny światowej 
zabrakło czasu i pieniędzy na wdrożenie tych koncepcji, a po wojnie, w 1953 r., 
Wilhelmina Iwanowska, wówczas już pierwszy w Polsce profesor astrofizyki, 
doprowadziła do wskrzeszenia idei Obserwatorium Narodowego, czyli ponad- 
ośrodkowej placówki astronomicznej, i powołania PAN-owskiego Zespołu 
ds. Centralnego Obserwatorium Astronomicznego (COA). Kilka lat później, 
w 1956 r., powstał Zakład Astronomii PAN z pracowniami w Toruniu i w War- 
szawie. Miał to być zalążek przyszłego COA, wyposażonego m.in. w 2-metrowy 
teleskop paraboliczny i kamerę Schmidta (60/90 cm). Zdołano zakupić tylko 
mniejszy z tych instrumentów i oddać go pod opiekę profesor Iwanowskiej, 
ustawiając w Obserwatorium UMK. Profesor Iwanowska była dumna z tego, że 
w jej obserwatorium znalazł się (i jest do dziś) największy w Polsce teleskop 
optyczny. To ona zresztą, dzięki swemu uporowi i swym wileńskim jeszcze 
znajomościom z osobami na kluczowych stanowiskach w Ministerstwie Szkół 
Wyższych i w Polskiej Akademii Nauk, zdołała przeforsować ten zakup. Później 
jednak zdawała chyba sobie sprawę z tego, że ulokowanie takiego teleskopu, 
który potrzebuje szczególnie ciemnego nieba i bardzo dobrej pogody, na 
nizinach rejonu dolnej Wisły było błędem. Podobnie błędna była forsowana 
przez nią idea wyposażenia COA oparta na skalowaniu w dół modelu Obserwa- 
torium Mt-Palomarskiego z 5-metrowym telęskopem parabolicznym i 120/180- 
-centymetrową kamerą Schmidta. Dlatego zapewne, począwszy od lat siedem- 
dziesiątych, profesor Iwanowska poświęciła wszystkie swe siły budowie i roz- 
wojowi toruńskiej radioastronomii, czyli dziedzinie astronomii, która nie jest 
tak bardzo wrażliwa na kaprysy pogody jak astronomia optyczna. Idea COA 
ewoluowała później (w 1972 r.) do postaci Centrum Astronomicznego im. 
Mikołaja Kopernika (CAMK) PAN, które jest dzisiaj ważnym ośrodkiem, 
głównie teoretycznych, badań astronomicznych w Polsce i ma centralę w War- 
szawie oraz Zakład (wcześniej Pracownię) w Toruniu. Toruńską Pracownią 
Astrofizyki CAMK profesor Iwanowska kierowała od chwili jej powstania 
w 1956 r. aż do swego przejścia na emeryturę w roku 1976. 


4 W.lwanowska, Radioastronomia, Warszawa 1957; taż, Radioastronomia. Problematyka 
rozwoju w Polsce, Nauka Polska, 1.9: 1961, nr 2, s.17.
>>>
102 


Obok badań astrofizycznych przedmiotem szczególnego zainteresowania, 
wręcz kultu, profesor Iwanowskiej była postać Mikołaja Kopernika. Zawsze 
uważała, że nazwisko Kopernika było najsilniejszym magnesem, który ściągnął 
wypędzonych z Wilna pracowników Uniwersytetu Stefana Batorego do Torunia 
i doprowadził do powstania w tym mieście uniwersytetu nazwanego jego imie- 
niem. Z Kopernikiem związany był też przeszło pięcioletni okres intensywnej 
działalności Wilhelminy Iwanowskiej w Towarzystwie Naukowym w Toruniu. 
W latach sześćdziesiątych uznała, że zbliżająca się 500 rocznica urodzin Koper- 
nika obliguje astronomów toruńskich do należytego wyeksponowania jego 
postaci i dzieła, i to zarówno na forum krajowym, jak i międzynarodowym. 
Aby przybliżyć to dzieło społeczeństwu, trzeba było najpierw samemu je po- 
znać. Zorganizowała więc na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesią- 
tych, we współpracy z Towarzystwem Naukowym w Toruniu, specjalne semi- 
narium kopernikowskie, na którym jej uczniowie i współpracownicy czytali 
i rozważali poszczególne rozdziały "De Revolutionibus" i inne dzieła wielkiego 
torunianina. W seminarium tym uczestniczyli jako eksperci: Jerzy Dobrzycki, 
historyk nauki, wówczas docent w Zakładzie Historii i Techniki PAN w War- 
szawie. i Karol Górski z Instytutu Historii UMK, wybitny znawca postaci i epoki 
Kopernika. Stanowiło ono istotne merytoryczne przygotowanie toruńskich 
astronomów do obchodów kopernikowskich, po którym profesor Iwanowska 
i jej uczniowie mogli wygłaszać wiele wykładów i pisać liczne artykuły sławiące 
wielkiego astronoma i jego dzieło. Jednym z bezpośrednich rezultatów tych 
studiów kopernikowskich był jej wykład na Sesji Kopernikowskiej Polskiej 
Akademii Nauk w Krakowie na temat "Znaczenia dzieła Kopernika dla rozwoju 
astronomii" oraz podobne wykłady, m.in. na Walnym Zgromadzeniu TNT 
w dniu 28 II 1973 r. s i na Zjeździe Polskiego Towarzystwa Astronomicznego6. 
Jak sama przyznawała, to dzięki tym studiom osoby i dzieła Kopernika jej 
początkowo obojętny stosunek do niego zamienił się w autentyczny kult. Jeszcze 
w latach 1993-1995 publikowała artykuły omawiające dzieło Kopernika i jego 
znaczenie dla rozwoju nauk matematyczno-przyrodniczych. 
Towarzystwo Naukowe w Toruniu powołało na lata 1963-1973 Komisję 
Kopernikańską, której celem było koordynowanie działalności naukowej i po- 
pularyzacyjnej związanej z obchodami Roku Kopernikowskiego w Toruniu. N a 
jej czele stanęła profesor Iwanowska, a w skład wchodzili m.in. profesorowie 
Karol Górski, Marian Biskup, Jerzy Remer, Bronisław Nadolski i Andrzej 
Woszczyk. Rezultatem prac tej Komisji była m.in. inicjatywa wydania "Biblio- 
teczki Kopernikańskiej", na którą złożyło się 14 tomików napisanych głównie 
przez astronomów i historyków toruńskich. Seria ta była chwalona i nagradzana 
przez różne gremia oraz stawiana za wzór dobrej popularyzacji. Kilka książeczek 
przetłumaczono na inne języki. Wilhelmina Iwanowska napisała zamykającą ten 


5 W.Iwanowska, Rola Mikolaja Kopernika w rozwoju nauk matematyczno-przyrodniczych, 
Sprawozdania TNT, nr 26, 1974, s.I3-19. 
6 W.Jwanowska, Mikołaj Kopernik, Poslępy Astronomii, 1.21: 1973, nr 3. 


.......
>>>
103 


cykl Astronomię współczesną 7 oraz była współautorką innego tomiku "Biblio- 
teczki" 8. 
Spektakularnym osiągnięciem profesor Iwanowskiej w podjętej przez nią 
"misji" szerzenia kultu Kopernika było przekonanie władz Międzynarodowej 
Unii Astronomicznej do odbycia w Polsce w Międzynarodowym Roku Koper- 
nikowskim (1973) jej Nadzwyczajnego Kongresu. Odbyło się wówczas w Polsce 
kilka sympozjów Unii, w których wzięło udział prawie 2000 astronomów 
z całego świata. W tymże roku profesor Iwanowska dokonała też kopernikow- 
skiego objazdu Kanady, gdzie, głównie w ośrodkach polonijnych, wygłosiła 
około 30 wykładów o postaci i dziele Mikołaja Kopernika 9 . Obok honorowego 
doktoratu i honorowego obywatelstwa, które otrzymała w Winnipeg, objazd ten 
zaowocował "kopernikowskim darem nauki i polonii kanadyjskiej" dla toruń- 
skiego Obserwatorium w postaci spektrografu szczelinowego do teleskopu 
Schmidta-Cassegraina (1974). Spektrograf ten pozwala na badanie widmowe 
indywidualnych gwiazd przy wykorzystaniu ogniska Cassegraina 90-centy- 
metrowego teleskopu TSC. Rozszerzyło to znacznie możliwości badawcze 
Obserwatorium w Piwnicach. W układzie optycznym Schmidta z pryzmatem 
obiektywowym można było teleskopem TSC prowadzić masowe badania widm 
gwiazd w tzw. małej dyspersji, a więc studiować, powiedziałbym, cechy 
"socjologiczne" różnych populacji gwiazdowych, a nie ich indywidualne "cha- 
raktery". Oczywiście także toruńskiemu wielkiemu radioteleskopowi profesor 
Iwanowska nadała imię Kopernika (1994). 
Wraz z docent Wilhelminą Iwanowską do Torunia przybyli inni wileńscy 
astronomowie: profesor Władysław Dziewulski i adiunkt Stanisław Szeligowski 
- wszyscy, którzy ocaleli z wojennej pożogi. Obok pracy nad organizacją 
uniwersytetu zaczęli oni zabiegać o powstanie swojego podstawowego warsztatu 
pracy, czyli obserwatorium astronomicznego. Poszukiwania odpowiedniej loka- 
lizacji rozpoczęto już wiosną 1946 r. Wybrano majątek ziemski Piwnice, 
położony 12 km na północny zachód od Torunia i tam w 1948 r. rozpoczęto 
budowę pierwszego pawilonu obserwacyjnego dla uzyskanego wcześniej z Ob- 
serwatorium Harvarda w USA 20-centymetrowego teleskopu Drapera. Pracami 
organizacyjnymi kierował profesor Dziewulski, a uczestniczyli w nich głównie dr 
S.Szeligowski i młody student-asystent Henryk I waniszewski. Dla doc. I wanow- 
skiej została powołana Katedra Astrofizyki. W 1946 r. Wilhelmina Iwanowska 
została pierwszym w Polsce profesorem nadzwyczajnym astrofizyki (w 1948 r. 
otrzymała tytuł profesora zwyczajnego). Kształciła się sama, nadrabiając 
w szwedzkich i amerykańskich obserwatoriach spowodowane wojną zaległości, 
i kształciła swych studentów i młodych współpracowników. Już w 1946 r. złożyła 
do druku w warszawskich PZWS książkę pt. Budowa gwiazd, która miała dwa 


1 W.lwanowska, A.
tronomia współczesna, Toruń 1973. 
. Astronomia w Toruniu, m
śc
 Mikołaja Kopernika. pod red. C.lwaniszewskiej, Toruń 1972. 
II W.lwanowska, Nicołaus Copernicus and modern Science, The Joumal of lite Royal Aslro- 
nomical Sociely of Canada, voł.67, 1973, s.105-114. 


.......
>>>
104 


wydanialO. Opracowała wiele tzw. wykładów przeglądowych, które publikowa- 
ne były w wydawnictwach Towarzystwa Naukowego w Toruniu, w"Sprawo- 
zdaniach Polskiego Towarzystwa Astronomicznego"ll, w "Postępach Fizyki"lZ 
i "Postępach Astronomii"13. Stanowiły one wówczas bardzo cenny materiał 
dydaktyczny. W 1978 r. ukazał się w Wydawnictwie UMK jej podręcznik 
astrofizyki obserwacyjnej 14. Wykłady profesor Iwanowskiej były zawsze bardzo 
dobrze przygotowane. Od końca 1952 r. przejęła od prof. Dziewulskiego 
odpowiedzialność za toruńską astronomię. Kierowała Zespołem Katedr Astro- 
nomicznych, a później, przez 24 lata, Instytutem Astronomii UMK. To głównie 
ona ukształtowała profil badawczy toruńskiej astronomii. Zainteresowania na- 
ukowe profesor Iwanowskiej koncentrowały się na fotometrii i spektroskopii 
gwiazdowej oraz budowie naszej Galaktyki. Problemy Galaktyki i populacji 
gwiazdowych badała w aspekcie ich chemicznej struktury i ewolucji naszej 
Galaktyki. Na ten temat wypowiadała się na międzynarodowym sympozjum 
jeszcze w 1985 r. B W ostatnich latach pasjonowały ją kwazary i kosmologia. 
Niestety, nie wszystkie jej działania na rzecz własnego ośrodka, zwłaszcza po 
przejściu na emeryturę, były konstruktywne i niekontrowersyjne. Toruńską 
astronomią zarządzała autorytarnie i twardą ręką - tu zresztą była najwyższą 
władzą. W stosunku do innych "władz" była raczej lojalna, choć potrafiła na 
przykład, będąc już od trzech lat na emeryturze, interweniować w Komitecie 
Centralnym PZPR w sprawie struktury organizacyjnej swego Instytutu Astro- 
nomii, gdy władze uniwersyteckie miały na ten temat inne zdanie niż ona. Miała 
zawsze naturę nauczycielki, która najlepiej wiedziała, co kto ma robić i jaką 
postawę zajmować, niezależnie od samych zainteresowanych i realnych faktów. 
Miała swoją wizję rozwoju toruńskiego Obserwatorium i toruńskiego Uniwer- 
sytetu. 
Zmarła w Toruniu w dniu 16 V 1999 r., po krótkiej chorobie, w dziewięć- 
dziesiątym czwartym roku życia. Miała długie, pracowite i chyba szczęśliwe, 
całkowicie oddane astronomii, życie. Była wybitnym astronomem i organizato- 
rem badań naukowych w Polsce oraz żarliwym patriotą, rozmiłowanym 
w postaci marszałka Józefa Piłsudskiego. Spotkało ją wiele wyróżnień w kraju 
i za granicą. Była wiceprezydentem Międzynarodowej Unii Astronomicznej 
(1973-1978). W 1973 r. została doktorem honorowym trzech uniwersytetów: 


ID W.lwanowska, Budowa gwiazd, Warszawa 1947; wyd.2 Warszawa 1949. 
11 W.lwanowska, Występowanie pierwiastków chemicznych we Wszechświecie, Sprawozdania 
Polskiego Towarzystwa Astronomicznego, 1953, z.4, s.IO-35. 
12 W.lwanowska, Fluorescencja w astronomii, POSlępy Fizyki, 1952, nr 3, s.349; taż, Radiowe 
widmo atomu wodoru w astronomii, ibid., 1953, nr 4, s.67. 
13 W.lwanowska, Ewolucja gwiazd, Postępy Astronomii, 1954, nr 2, s.9; taż, Prace nad 
zagadnieniem cech fizycznych podsystemów gwiazdowych prowadzone w ośrodku toruńskim, ibid., 
1955, nr 3, s.14; W.I wanowska, S.Piotrowski, Sprawozdanie z Konferencji Kosmologicznej w M os/cwie 
w paMzierniku 1954, ibid., 1955, nr 3, s.1I5. 
14 W.lwanowska, A.Woszczyk, Metody badawcze astrofIZyki, Toruń 1978. 
u W.lwanowska, Supposed history %ur Galaxy, [w:) Tłu! Milky Way Galaxy, wyd. H. van 
W oerden i in., 1985 [Materiały 106 Sympozjum Międzynarodowej Unii AstronomiczneJl, s.611-612.
>>>
105 


w Winnipeg (Kanada), w Leicester (Anglia) i UMK w Toruniu. Godność 
członka honorowego nadały jej Towarzystwo Naukowe w Toruniu (1976) oraz 
obydwa poskie towarzystwa astronomiczne: Polskie Towarzystwo Miłośników 
Astronomii (1989) i Polskie Towarzystwo Astronomiczne (1995). Została 
honorowym obywatelem Winnipeg w Kanadzie (1973) i Torunia (1997). Polska 
Akademia Nauk uczyniła ją swym członkiem korespondentem w 1956 r., 
a członkiem rzeczywistym w 1976 r. Jej 90 urodziny zostały uhonorowane 
specjalną sesją zorganizowaną przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika i Polską 
Akademię Nauk. Z urodzenia była wilnianką i do śmierci pozostała gorącą 
patriotką Wilna. Z Toruniem związała się na 54 powojenne lata swego życia. Tu 
była uczestnikiem i ostatnim świadkiem budowania fundamentów Uniwersytetu 
Mikołaja Kopernika. 
Otrzymała wiele najwyższych odznaczeń państwowych, w tym Krzyż 
Kawalerski (1954) i Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski 
(1975). Ostatnim odznaczeniem, którym ją uhonorowano, był Krzyż Wielki 
Orderu Odrodzenia Polski (1995). Otrzymała też medal "Pro Ecclesia et 
Pontifice" (1991) i Order Sztandaru Pracy I klasy (1977). Jej bibliografia 
naukowa liczy około 50 prac badawczych i około 100 innych publikacji. Była 
aktywna naukowo, czytała literaturę i przyjeżdżała do Obserwatorium w Piw- 
nicach do ostatnich chwil życia. 
Profesor Iwanowska wychowała liczne grono astrofizyków polskich: promo- 
Wała 19 doktorów, ośmiu jej wychowanków uzyskało tytuł naukowy profesora, 
a jeden został członkiem Polskiej Akademii Nauk. 
Została pochowana na cmentarzu św. Jerzego w Toruniu 21 V 1999 r. obok 
Swej matki i siostry oraz twórców Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. W dniu 
8 VI 1999 r. Centrum Astronomii UMK zorganizowało specjalną poświęconą jej 
sesję naukową 16. 


16 Wykorzystano również: W.I wanowska, Mój życiorys, Kwartalnik Historii Nauki i Techniki, 
R.26: 1981, nr 2, s.247-277; A.Plaskacz, Życie wśródgwiazd Profesor Wilhelminy Iwanowskiej, Toruń 
1997.
>>>
Rajmund Galon 
1906-1986 


Władysław Niewiarowski 


l. Młodość i działalność naukowa w okresie międzywojennym (1906-1939) 


Rajmund Galon urodził się 14 VIII 1906 r. we wsi Rynek, należącej wówczas 
do powiatu lubawskiego, położonej około 15 km na południe od Lubawy i tyleż 
samo na wschód od Nowego Miasta Lubawskiego. W okresie międzywojennym 
należała ona do powiatu działdowskiego, po II wojnie światowej do powiatu 
nowomiejskiego w województwie olsztyńskim, w latach 1975-1998 do wojewódz- 
twa toruńskiego, a od l I 1999 r. znalazła się znów w powiecie Nowe Miasto 
Lubawskie w województwie warmińsko-mazurskim. Ta zmienność przynależno- 
ści administracyjnej wsi Rynek spowodowała, że w dokumentach profesora 
Galona - w zależności od czasu, z jakiego pochodzą - podawane jest miejsce 
urodzenia w różnych powiatach. 
Jego rodzicami byli Lucjan i Anna z domu Krebs. Ojciec był nauczycielem 
w szkole podstawowej w Rynku. Później został przeniesiony do szkoły we wsi 
Łysomice, położonej około 7 km na północ od Torunia. Rajmund Galon 
wychowywał się w rodzinie wielodzietnej. Jego ojciec miał zainteresowania 
muzyczne i udzielał swym dzieciom lekcji gry na różnych instrumentach. Często 
muzykowali wspólnie dla przyjemności. Rajmund Galon grał na skrzypcach. 
Opowiadał, że w czasie studiów na Uniwersytecie Poznańskim dorabiał grą na 
tym instrumencie w poznańskich lokalach. Muzyka poważna była jego hobby 
przez całe życie. W Toruniu był stałym bywalcem koncertów Pomorskiej 
Orkiestry Symfonicznej z Bydgoszczy i Toruńskiej Orkiestry Kameralnej. 
Najbardziej znanym muzykiem z rodziny był brat - Lucjan Galon (1919-1980), 
który w czasie wojny dotarł do Wielkiej Brytanii i tam ukończył w 1948 r. studia 
w Królewskiej Akademii Muzycznej w Glasgow (Szkocja). Po powrocie do kraju 
w 1950 r. zamieszkał w Bydgoszczy. Prowadził bardzo ożywioną działalność 
estradową i pedagogiczną. Był wieloletnim wykładowcą Państwowej Wyższej 
Szkoły M uzycznej w Sopocie!. 
Od 1917 r. Rajmund Galon uczył się w znanym gimnazjum klasycznym im. 
M.Kopernika w Toruniu, w którym w 1925 r. uzyskał świadectwo dojrzałości. 
W latach 1925-1929 studiował geografię na Uniwersytecie Poznańskim pod 


1 SBPN, l.2, s.24. 


......... 


I
>>>
108 


Rajmund Galon 
(1906-1986) 


.. 



. : 


kierunkiem wybitnych uczonych: geografa prof. Stanisława Pawłowskiego oraz 
geologa i mineraloga prof. K. Wójcika. Był bardzo aktywnym studentem, o czym 
może świadczyć fakt, że w czasie studiów brał udział w wycieczkach geograficz- 
nych do Austrii, Jugosławii, Węgier i Rumunii. Na IV roku studiów został 
włączony do poznańskiej grupy geograficzno-geologicznej, prowadzącej pod 
kierunkiem prof. S.Pawłowskiego badania geomorfologiczne i geologiczne na 
Polesiu. Wiązały się one z planami osuszania Polesia i były świetną szkołą badań 
terenowych. Na tego typu badaniach była oparta jego pierwsza rozprawa 
naukowa, zatytułowana Kujawy "Białe" i "Czarne"2. W rozprawie tej włączył się 
m.in. do dyskusji o genezie kotlinowatego rozszerzenia pradoliny toruńsko- 
-eberswaldzkiej, zwanego później Kotliną Toruńską (Kujawy Białe), ustosun- 
kowując się krytycznie do poglądów autorów niemieckich i S.Lencewicza 3 . 
Studia geograficzne ukończył w 1929 r., uzyskując, w wieku 23 lat, na podstawie 
wyżej wymienionej rozprawy stopień doktora filozofLi w zakresie geografii. 
W owym czasie studiując programem niemagisterskim można było, po przy- 


2 R.Galon, Kujawy "Biale" i "Czarne", Badania Geograficzne nad Polską Północno-Zachod- 
nią, Inslylul Geografii Uniwersytetu Poznańskiego (dalej cyt. BGP), 1929, z.4/S, s.47-76. 
3 S.Lencewicz, O 'zw. zav'oisku toruńskim, Przegląd Geograficzny, 1.4: 191A, s.99-1I4. 


......
>>>
109 


gotowaniu odpowiedniej rozprawy, uzyskać na zakończenie studiów od razu 
stopień doktorski. 
Po ukończeniu studiów, dzięki poparciu prof. S.Pawłowskiego, uzyskał 
w tym samym roku stypendium Funduszu Kultury Narodowej, które pozwoliło 
mu na 1O-miesięczne 4 studia uzupełniające w Niemczech, Danii, Szwecji 
i Norwegii. W Berlinie uczęszczał na wykłady światowej sławy geomorfologa 
i geologa czwartorzędu Albrechta Pencka (1857-1945). Odbywał także wycieczki 
naukowe z pracownikami Uniwersytetu Berlińskiego, między innymi ze znanym 
już wówczas specjalistą z zakresu badań czwartorzędu P.Woldstedtem. Od- 
wiedził też inne niemieckie ośrodki naukowe, nawiązując kontakty ze znanymi 
geografami i geologami, m.in. z K.Passarge, R.Grahmannem i K.Grippem. 
W Danii przebywał w Duńskiej Służbie Geologicznej (Danmarks Geologiske 
Unders0gelse) w Kopenhadze, gdzie pracowali wybitni badacze osadów i form 
plejstoceńskich, jak A.Jessen, V.N ordmann, V.Madsen czy V.Milthers. W Szwe- 
cji poznał m.in. R.Sandegrena, H.AhImanna i twórcę geochronologii glacjalnej 
na podstawie badań iłów warwowych G. de Geera. W Norwegii swoją uwagę 
skupił na badaniu fiordów oraz form polodowcowych od Hammerfastu do 
Trondheim i w okolicy Oslo. W czasie tego wyjazdu zaczęły się wyraźnie 
kształtować zainteresowania R.Galona problemami geomorfologii i geologii 
obszarów zlodowaconych w plejstocenie. Obserwacje poczynione w Szwecji stały 
się podstawą dwóch publikacji!;. 
Po powrocie do kraju odbył B-miesięczną (sierpień 1930-wrzesień 1931) 
służbę wojskową w Jarocinie, zakończoną uzyskaniem stopnia podporucznika. 
W październiku 1931 r. został zatrudniony w Instytucie Geograficznym 
Uniwersytetu Poznańskiego, kierowanym przez S.Pawłowskiego, na stanowisku 
starszego asystenta. 
Doświadczenia badawcze zdobyte na Polesiu oraz w czasie wyjazdu za- 
granicznego pozwoliły już R.Galonowi na samodzielne rozwijanie badań 
naukowych. W dalszym ciągu brał udział w badaniach na Polesiu, ale głównym 
obszarem jego badań stały się Pomorze i Prusy Wschodnie. Prowadził badania 
w dolinie Drwęcy i w Kotlinie Toruńskiej6. Niewątpliwie najważniejszym 
osiągnięciem badawczym w okresie międzywojennym była jego rozprawa 
naukowa Dolina dolnej Wisły,jej kształt i rozwój na tle budowy dolnego Powiśla 7 , 


4 R.Galon, Z moich badań pomorsko-bałtyckich, Studia i Maleriały Oceanograficzne 56, 
Geologia Morza 4, 1989, s.19-23. W niektórych publikacjach podawał, że było to slypendium 
S-miesięczne, ale widocznie wystarczyło na lO-miesięczny pobyt za granicą. 
s R.Galon, Z morfołogii środkowej Szwecji. Czasopismo Geograficzne, l.IO: 1932, s.91-95; 
tenże, Les tróits conunun dans le paysage morphologique en Suede Centrale et sur les rebords du M assif 
cristallien de Volhynie. ResW1U!s des communications presentees an W Congres des geographes et 
etnographes Slaves, Sofia 1936, s.383-385. 
6 R.Galon, Morfologia doliny Drwfcy, BGP, 1931, z.6/7, s.59-69; lenże, Krajobraz geograficzny 
Torunia, [w:] Dzieje Torunia, pod red. K.Tymienieckiego, Toruń 1933, s.3-1O; lenże, Z geografii 
BYdgoszczy, Przegląd Bydgoski, 1933, s.3-19. 
1 R.Galon, Dolina dolnej Wisły, jej kształt i rozwój na tle budowy dolnego Powiśla, BGP, 1934, 
Z.ł2/13, s.1-112.
>>>
110 


oparta na gruntownych studiach terenowych i kameralnych (archiwa wiert- 
nicze), w której krytycznie ocenił dotychczasowe wyniki badań autorów 
niemieckich, szczegółowo rozpatrzył budowę geologiczną i uksztahowanie 
podłoża osadów podczwartorzędowych oraz jego wpływ na wykształcenie 
osadów czwartorzędowych. Podał pierwszą polską syntezę budowy geologicznej 
wysokich (do 70 m) zboczy dolinnych Wisły na długości ponad 150 km. Ustalona 
wówczas stratygrafia tych osadów miała charakter nowoczesny, w pewnym 
stopniu pionierski, ale w miarę nowych powojennych, szczegółowych badań 
ulegała rewizji i zmianom. Niemniej jednak jego ustalenia lito stratygraficzne 
w dużym stopniu do dziś są aktualne. Znaczną aktualność wykazują też nadal 
jego ustalenia geomorfologiczne, dotyczące liczby teras rzecznych i rozwoju 
geomorfologicznego doliny dolnej Wisły. W rozwoju tym wyróżnia m.in. fazę 
odpływu wód sandrowych, fazę bifurkacyjną i fazę całkowitego odpływu wód 
Wisły do Bałtyku. 
Rozprawa ta stała się podstawą przeprowadzenia w 1935 r. na Wydziale 
Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Poznańskiego przewodu habilita- 
cyjnego (zatwierdzonego przez Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia 
Publicznego w roku akademickim 1935/368) i otrzymania w wieku 29 lat tytułu 
naukowego docenta geografii fizycznej. Tytuł ten uprawniał do prowadzenia 
wykładów na uniwersytecie i do ubiegania się o stanowisko kierownika katedry 
(w przypadku wolnego etatu) oraz uzyskania tytułu profesorskiego, ale nie 
zmieniał automatycznie zajmowanego dotąd stanowiska. Dlatego też po habili- 
tacji R.Galon do 1938 r. pracował nadal jako starszy asystent, a w latach 
1938-1939 był adiunktem 4}. Prowadził wykłady z kartografii i geomorfologii, ale 
prace magisterskie były wykonywane jedynie pod kierunkiem prof. S.Pawłow- 
skiego. Należy w tym miejscu sprostować kilka nieścisłości, jakie spotyka się 
w licznych publikacjach dotyczących życiorysu i działalności R.Galona w owym 
czasie 10. W niektórych z nich błędnie podany jest rok 1934 jako rok prze- 


8 M.Czekańska, GeografIa na Uniwersylecie Poznańskim w dwudziestoleciu 1919-1939, 
Poznań 1984, s.I-51 (mps w spuściźnie po prof. Galonie w Archiwum UMK). 
g Sprawozdania TNT, nr 2, 1950, s.23-25 (Materiały bio- i bibliograficzne członków wy- 
działów); Ankiela wypełniona w maju 1983 r. przez R.Galona dla zespołu redakcyjnego Wydawniclw 
Jubileuszowych Czterdzieslolecia UM K, Archiwum UM K, sygn. K - 21/51. Jesl ona obszerniejsza niż 
biogram opublikowany w: Pracownicy nauki i dydaktyki Uniwersytetu Mikolaja Kopernika 1945- 
-1994. Materialy do biografii, pod red. S.Kalembki, Toruń 1995, s.205-206. 
10 M.Biskup, Dzialalno.fć profesora RiJjmunda Galona w Towarzystwie Naukowym w Toruniu, 
Sprawozdania TNT, nr 41, 1988, s.81-85; Z.Churski, Rajmund Galon (1906-1986), Przegląd 
Geofizyczny, l.32: 1987, z.3, s.347-349; M.KIimaszewski, Osiągnięcia naukowe profesora Rajmunda 
Galona w zakresie geomorfologii, Przegląd Geograficzny, l.59: 1987, z.3, s.441-447; J.Kondracki, 
60-lecie Profesora RiJjmunda Galona, ibid., l.38: 1966, z.3, s.337-338; lenże, Sylwetki naukowe 
czlonków PAN. Rajmund Galon, Nauka Polska, U8: 1970, nr 6, s.96-99; S.Leszczycki, RiJjmund 
Galon (1906-1986), ibid., l.35: 1987, nr 3/4, s.253-256; tenże, RiJjmundGalon (1906-1986), Przegląd 
Geograficzny, l.59: 1987, z.3, s.437-440; S.Kozarski, Professor Dr. Rajmund Galon 14 August 
1906 -19 Junt! 1986, Zeilschrift fUr Geomorphologie N.F., Bd.30: 1986, H.4, s.385; W.Niewiarow- 
ski, Sylwetka naukowa profdra Rajmunda Galona, [w:] Problemy geografii fizycznej, pod red. 
W.Niewiarowskiego, Warszawa-Poznań-Toruń 1976, s.5-1O; lenże, Rajmund Galon (1906-1986), 


......
>>>
111 


prowadzenia habilitacji, w innych znajdujemy informację, że po habilitacji został 
on etatowym docentem geografii fizycznej na Uniwersytecie Poznańskim. 
Takiego stanowiska w owym czasie na uniwersytecie nie było. Mimo wyjątkowej 
skrupulatności prof. Galona zdarzyła się nieścisłość w jego biogramie, po raz 
pierwszy zamieszczona w "Sprawozdaniach TNT" (nr 2, Toruń 1950), a później 
powtórzona w innych biogramach, napisanych zarówno przez niego, jak i przez 
innych autorów. Podaje on mianowicie, że w 1935 r. otrzymał nagrodę naukową 
miasta Torunia. Tymczasem była to nagroda Rady Zrzeszeń Naukowych, 
Artystycznych i Kulturalnych Ziemi Pomorskiej, z siedzibą w Toruniu, za 
rozprawę habilitacyj ną ll. 
Po habilitacji R.Galon prowadził dalsze badania w dolinie dolnej Wisły na 
niebadanym uprzednio prawym zboczu dolinnym, na odcinku od Gardei po 
Malbork 12 , oraz na innych obszarach Prus Wschodnich l3 . Efektem tych badań 
i studiów literatury było opublikowanie w 1936 r. w Słowniku Geograficznym 
Państwa Polskiego (t.l) dwóch dobrze udokumentowanych rozdziałów: Geo- 
logia i morfologia Prus Wschodnich (s. 30-42) i Klimat Pomorza i Prus Wschodnich 
(s.40-84). 
Pasją Rajmunda Galona były nadal wyjazdy naukowe. W latach 1936-1939 
zwiedził Rumunię, Bułgarię, Niemcy, Austrię, Szwajcarię, Holandię i Włochy. 
Szczególnie zainteresowany był Alpami i krajami alpejskimi. Efektem tych 
zainteresowań było opracowanie dla Wielkiej Geografii Powszechnej geografii 
Austrii (1937, ss.89) i Szwajcarii (1938, ss.79). O jego dużej aktywności naukowej 
świadczy też to, że wyniki swoich badań referował na licznych między- 
narodowych kongresach i konferencjach naukowych. Brał udział w kongresach 
Międzynarodowej Unii Geograficznej w 1934 r. w Warszawie i w 1938 r. 
w Amsterdamie, w IV kongresie geografów i etnografów słowiańskich w 1936 r. 
w Sofii oraz w III Międzynarodowej Konferencji Asocjacji do Badań Czwar- 
torzędu (INQUA) w 1936 r. w Wiedniu. Streszczenia tych referatów znajdują się 
w publikacjach kongresowych 14. 


Przegląd Geologiczny, l.24: 1986, z.1 I, s.671-672; lenże, Rajmund Galon (1906-1986), Czasopismo 
Geograficzne, l.58: 1987, z.l, s.108-1 I I; lenże, W dziesiątą rocznicę śmierci Profesora Rajmunda 
Galona, AUNC, Geografia 28, Toruń 1996, s.6-8. 
11 Informacja o lym znajduje się w Zapiskach Towarzystwa Naukowego w Toruniu, t.l0: 
1935-1937, nr 3, s.84, oraz w publikacji M.Biskupa, op.cit. 
u R.Galon, Stratygrafia dyluwium wzdluż prawego brzegu doliny Wisły i Nogatu od Gardei do 
Malborka oraz w okolicy Elbląga. Sprawozdania PTPN, 1937, s.133-137. 
13 R.Galon, Zagadnienie teras jeziernych w Prusach Wschodnich, Czasopismo Geograficzne, 
1.14: 1936, s.298-303. 
14 R.Galon, Der Abtragungszyklus des Talhangs (im diluvialen Aufschiittungsgebiet), [w:) 
Comptes Rendu.
 du Congres Intern. de Geographie, Varsovie 1934, l.1I, s.335-341; lenże, Das 
Terrasensystem im unteren Weichselgebiet, ibid., s.598-602; tenże, Les tr/Jits commun; tenże, Die 
Lagerung der Eemfauna an der unteren Weichsel nebst Bemerkungen iiber die Diluvialstratigraphie 
anligender Gebiete, [w:] Verhandlungen der III. Intern. Quartiir-Konferenz Wien 1936, Bd.lI, Wien 
ł 938, s.I-5; tenże, Versuch einer KlassifilaJtion der Endmoriinen im polnischen und deutschen Flachland, 
[w:] Comptes Rendus du Congres Intern. de Geographie, Amslerdam 1938, s.161-164. 


......
>>>
112 


Podsumowując działalność naukową R.Galona w okresie międzywojennym 
należy stwierdzić, że największe sukcesy osiągnął on badając morfologię 
i geologię dolnego Powiśla, a w szczególności doliny dolnej Wisły. Jego ówczesne 
zainteresowania obejmowały również zagadnienia klimatyczne i hydrograficzne, 
geografię regionalną i zagadnienia metodologiczne1.5. W jego dorobku nauko- 
wym w tym czasie, nie uwzględniając recenzji, znajdują się 32 publikacje. Dzięki 
uczestnictwu w międzynarodowych konferencjach naukowych, kontaktom 
nawiązanym w czasie wyjazdów naukowych i publikacjom w językach kon- 
gresowych stał się znanym w kraju i za granicą geografem i geologiem 
czwartorzędu. Kontakty naukowe ułatwiała mu bardzo dobra znajomość 
języków niemieckiego i francuskiego. 


2. Okres wojenny - działalność oświatowa w oficerskich obozach jenieckich 


Jak wynika z zachowanych w Archiwum UMK materiałów i publikacji 
Rajmunda Galona 16, został on zmobilizowany w sierpniu 1939 r. i wcielony do 
dowództwa 17 dywizji piechoty, wchodzącej w skład Armii "Poznań", jako 
oficer ordynansowy (dowódcą tej dywizji był płk dypl. Mieczysław Mozdy- 
niewicz). Brał udział w bitwie nad Bzurą. W schyłkowej fazie bitwy kutnowskiej 
dostał się 17 IX 1939 r. do niewoli niemieckiej. Wraz z innymi oficerami został 
przewieziony do koszar w Prenzlau w Meklemburgii, gdzie powstał podlegający 
Wehrmachtowi Oflag II-A. Warunki pobytu, a szczególnie wyżywienie, były 
bardzo skromne, ale sytuacja się poprawiła, gdy do jeńców zaczęły docierać 
paczki od rodzin i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. 
Po początkowym okresie przygnębienia w oflagu zaczęło się organizować 
życie kulturalne i oświatowe. Jeńcy skupiali się w zespołach zainteresowań, 
powstawały różne kursy: rolnicze, budownictwa, matematyki, handlowy i inne. 
Jednym z nich był Wyższy Kurs Nauczycielski, który przekształcił się w 3-letnie 
Studium Pedagogiczno-Społeczne. Jego działalność zakończyła się w 1943 r. 
Powstały również orkiestra obozowa, chór i teatr. 
Całością działalności kulturalno-oświatowej kierował Oddział Wyszkolenio- 
wo-Oświatowy, w którym istniały 3 wydziały: Studiów Dyskusyjnych, Kursów 
Stałych i Imprez. Rajmund Galon włączył się intensywnie do tej działalności. 
Został mianowany kierownikiem II Wydziału Kursów Stałych, który obejmował 
Wyższy Kurs Nauczycielski oraz kursy: rolniczy, budownictwa, prawoznaw- 
stwa, matematyki, językowy i handlowy. Jego zadaniem było m.in. sporządzanie 
tygodniowych planów zajęć i uzgadnianie ich z niemiecką komendanturą oflagu. 
Było to zadanie niełatwe, gdyż trudno było znaleźć odpowiednie pomieszczenia 


u R.Galon, Kilka uwag o metodach badań dyluwialnych w Polsce, Czasopismo Geograficzne, 
U3: 1935, s.221-231; lenże, Ilość zlodowaceń na terenie Warszawy (w sprawie metod badań 
dyluwialnych), Kosmos, 1939, ser.B, z.2, s.149-158. 
16 R.Galon, O życiu ku/luralno-ofwiatowym w niektórych obozach jenieckich w Niemczech 
w latach 1939-1945, Koszalińskie Zeszyty Muzealne, 1.9, s.1I3-122. 


......
>>>
113 


do prowadzenia zajęć. Odbywały się więc one w wolnych godzinach w stołówce 
obozowej, w umywalniach, na strychach i w większych izbach. Poza pracą 
organizacyjną Galon włączył się bardzo aktywnie w działalność oświatową. Miał 
zajęcia z geografii na Studium Pedagogiczno-Społecznym, w Kole Geografów, 
skupiającym pracowników naukowych i nauczycieli geografii. Uczestniczył 
również aktywnie w odczytach ogólnoobozowych. Ich tematyka była zróżni- 
cowana - dotyczyły one różnych zagadnień z geologii, geografii ogólnej 
i regionalnej, z antropogeografii i geografii ekonomicznej. Szczególnym zainte- 
resowaniem cieszyły się wykłady z geografii krajów okupowanych przez 
Niemców. Galon przygotowywał je bardzo sumiennie. W Archiwum UMK 
zachowały się rękopisy większości odczytów z dużą ilością danych merytorycz- 
nych i statystycznych, do których była niezbędna obszerna literatura geogra- 
ficzna. 
Zimą 1940/1941 r. obóz jeniecki został przeniesiony z Prenzlau do Neu- 
brandenburga w Meklemburgii, gdzie istniał jako Oflag II-E. Panowały tu 
gorsze warunki mieszkaniowe, gdyż obóz mieścił się w garażach i drewnianych 
barakach. Rozpoczęta w Prenzlau działalność kulturalno-oświatowa była 
kontynuowana i w tym obozie. Rajmund Galon kierował tu także Kołem 
Wiedzy Ogólnej, skupiającym wybitnych przedstawicieli poszczególnych dzie- 
dzin nauki, techniki i sztuki. Z tego Koła pochodzili głównie prelegenci od- 
czytów na zebraniach ogólnoobozowych. 
W końcu 1943 i na początku 1944 r. jeńcy z oflagu w Neubrandenburgu 
zostali przeniesieni do obozu w Gross Born (dzisiejsze Borne-Sulinowo w woj. 
zachodniopomorskim), do którego później dotarli również oficerowie z po- 
wstania warszawskiego. Tutaj rozwinął działalność Instytut Pedagogiczny 
kierowany przez Rajmunda Galona. Istniał w nim kierunek geograficzny, na 
którym obok niego prowadzili zajęcia inni geografowie, m.in. Mieczysław 
Dorywaiski, późniejszy profesor geografii fizycznej na Uniwersytecie Łódzkim. 
Galon znajdował jeszcze czas na pracę naukową. W czasie pobytu w oflagach 
przygotował wstępną wersję podręcznika o siatkach kartograficznych. Po 
wojnie, po uzupełnieniu niektórych danych przez specjalistów z dziedziny 
geodezji, opublikował go w 1951 r. 17 
Brak dokładnych danych, by określić, kiedy obóz w Gross Born został 
ewakuowany. Ostatni odczyt ogólnoobozowy Rajmunda Galona odbył się tam 
19 XII 1944 r. Z informacji ustnej doc.dra Władysława Mrózka wynika, że 
Galon został ewakuowany do oflagu w Lubece, skąd został uwolniony przez 
wojsko brytyjskie. 
Za udział w walce z Niemcami we wrześniu 1939 r. Rajmund Galon został 
odznaczony Odznaką Grunwaldzką (1947), medalem Zwycięstwa i Wolności 
(1974) i medalem "Za udział w wojnie obronnej 1939 r." (1982). 


11 R.Galon, Siatki kartograficzne - podręcznik dla geografów, Warszawa 1951, ss.223.
>>>
114 


3. Okres powojenny - działalność organizacyjna i naukowa 


Po wyzwoleniu z oflagu Rajmund Galon przebywał początkowo w Lubece 
w Niemczech, a następnie, od września 1945 do czerwca 1946 r.. w Belgii. Tu 
nawiązał kontakty z geografami belgijskimi, prowadził własne studia oraz 
wykłady z geografii Polski dla Polaków studiujących na uniwersytetach 
w Brukseli i Louvain. W Belgii zawarł związek małżeński z Margritą Krzewińską 
- bydgoszczanką, która w czasie okupacji niemieckiej przebywała w War- 
szawie, a po powstaniu warszawskim została wywieziona na roboty do Niemiec. 
Na zaproszenie władz Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu wrócił 
do kraju i 15 VI 1946 r. został zatrudniony na Wydziale Matematyczno- 
-Przyrodniczym na stanowisku profesora nadzwyczajnego i kierownika Katedry 
Geografii Fizycznej. Katedrą tą kierował do czasu powstania Instytutu Geogra- 
fii UMK (30 XI 1969), w którym w miejsce Katedry powstał Zakład Geografii 
Fizycznej. Zakładem tym kierował do czasu przejścia na emeryturę (październik 
1976 r.). Obok pracy naukowej i dydaktycznej na UMK pełnił w latach 
1948-1949 funkcję dyrektora Regionalnej Dyrekcji Planowania Przestrzennego 
w Bydgoszczy. W tym czasie kształtowały się metody planowania przestrzennego 
i powstały pierwsze koncepcje zagospodarowania przestrzennego województwa 
bydgoskiego. 
Po reorganizacji Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego UMK powstał 
w 1951 r. Wydział Biologii i Nauk o Ziemi. Wówczas powołany też został pod 
kierunkiem prof. Galona Zespół Katedr Geografii, obejmujący katedry: Geo- 
grafii Fizycznej, Meteorologii i Klimatologii oraz Geografii Ekonomicznej. 
Zespół ten funkcjonował do chwili powstania Instytutu Geografii w 1969 r. 
Dyrektorem tego Instytutu był do 1975 r. prof. Galon. 
Po reorganizacji studiów wyższych w 1952 r. najlepsze warunki rozwoju 
miały na UMK geografia fizyczna i nauki z nią spokrewnione (geomorfologia 
i hydrografia). Dotyczy to zarówno kształcenia studentów, jak i badań 
naukowych. Zlikwidowane w 1952 r. specjalności odrodziły się później (geo- 
grafia ekonomiczna w 1963, a klimatologia w 1970 r.). Kierując Zespołem 
Katedr, a później Instytutem Geografii UMK prof. Galon miał ogromny wpływ 
na rozwój kierunku geograficznego. W największym stopniu przyczynił się 
jednak do rozwoju geografii fizycznej, a w szczególności geomorfologii i paleo- 
geografii czwartorzędu. W tych dziedzinach można mówić o stworzeniu przez 
niego toruńskiej szkoły badań obszarów uprzednio zlodowaconych. 
Rajmund Galon brał też aktywny udział w pracach uczelni poza swoją 
dziedziną nauki. W latach 1954-1956 był prorektorem ds. nauki UMK, 
a w latach 1965-1969 i 1973-1975 członkiem senatu Oako wybieralny przed- 
stawiciel Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi). Dużą rolę odegrał w organizacji 
i rozwoju wydawnictw UMK, będąc przez 20 lat (1955-1975) ich redaktorem 
naczelnym. Tytuł profesora zwyczajnego otrzymał na tej uczelni w 1955 r. Za 
wielki wkład w rozwój kierunku geograficznego i całego uniwersytetu został 


.......
>>>
115 


odznaczony Krzyżem Oficerskim (1964) i Krzyżem Komandorskim (1984) 
Orderu Odrodzenia Polski. 
Prof. Galon ściśle współpracował z Instytutem Geografii PAN, przemiano- 
wanym w 1975 r. na Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania 
PAN. W istotny sposób przyczynił się do rozwoju tej placówki. Zjego inicjatywy 
powstała w końcu 1953 r. w Toruniu Pracownia Geomorfologii i Hydrografii 
Niżu IG PAN, przekształcona później w Zakład Geomorfologii i Hydrografii 
Niżu PAN, którym kierował do 1968 r. Największym osiągnięciem naukowym 
i organizacyjnym prof. Galona w czasie kierowania tym Zakładem było 
włączenie się do realizacji jednego z postulatów I Kongresu Nauki Polskiej 
(I95l) dotyczących geografii, a mianowicie opracowania szczegółowych map 
geomorfologicznych i hydrograficznych w skali l : 50000. Początkowo zadaniem 
tym kierował Wydział Spraw Naukowych Polskiego Towarzystwa Geograficz- 
nego, ale po powstaniu w 1953 r. Polskiej Akademii Nauk zostało ono przejęte 
przez IG PAN. Koordynacją opracowania i publikacji map zajmowali się 
kierownicy zakładów IG PAN w Krakowie (prof. Mieczysław Klimaszewski) 
i w Toruniu (prof. Rajmund Galon). Pod ich kierunkiem zostały opracowane 
jednolite instrukcje dla kartowania geomorfologicznego i hydrograficznego. 
Prof. Galon kierował kartowaniem Niżu Polskiego. W ośrodku toruńskim 
koordynowano kartowanie i publikowanie map. Zadanie to wykonywali 
pracownicy Zakładu Geomorfologii i Hydrografii IG PAN w Toruniu, geogra- 
fowie z UMK oraz pracownicy naukowi z uczelni w Poznaniu, Warszawie, Łodzi 
i Gdańsku. Pod redakcją Rajmunda Galona opublikowano 28 arkuszy map 
geomorfologicznych i 34 arkusze map hydrograficznych. 
Polskie metody szczegółowego kartowania geomorfologicznego i hydro- 
graficznego, omawiane m.in. przez prof. Galona w licznych publikacjach 18 , 
zdobyły wielkie uznanie nie tylko w kraju, lecz także za granicą. Wyrazem tego 
było zorganizowanie w Polsce kilku międzynarodowych konferencji naukowych 
Poświęconych kartowaniu geomorfologicznemu, przyjazdy na staże, m.in. do 
T orunia, młodych naukowców z zagranicy oraz zapraszanie prof. Galona do 
wygłaszania odczytów na ten temat w licznych placówkach naukowych za 
granicą. 
Dużym osiągnięciem naukowym i organizacyjnym prof. Galona było 
zespołowe opracowanie pod jego kierunkiem Mapy hydrograficznej Polski 
w skali l: 500000, opublikowanej w 1980 r. przez IGiPZ PAN. 


18 R.Galon, Neuere Forschungen iiber das Quarlar in Polen. Die geomorphologische 
Kartenaufnahme in Polen, Polnische Akademie d. Wissenschaft. Geographische Inslitul, Warszawa 
1955, ss.9; lenże, Geomorphological map of lhe Polish Lowland on l: 50000 scale, Geographica1 
Sludies, 1963, nr 46, s.47-50; lenże, Hydrographical researchfor Ihe needs of ,he regional economy, 
Geographia Polonica, 1964, nr 3, s.239-250; tenże, Osiągnięcia geomorfologii na przykładzie 
Szczegółowej mapy geomorfologicznej Polski, Poznaj Świal, 1964, nr 8, s. 9-10; lenże, The glacial relief 
oJ Norlh Poland in ,he lighl of De'ailedGeomorphologieal Map of ,he Polish Lowland in l : 50000 seale, 
Geographia Polonica, 1970, nr 17, s.109-łI8; lenże, Glacial forms. Manual of de,ailed 
geomorphological mapping, Brno 1971, s.159-161.
>>>
116 


Profesor Rajmund Galon w 1968 r. przestał być etatowym pracownikiem 
Instytutu Geografii PAN, ale nadal utrzymywał ścisłe kontakty z tą placówką 
naukową. W latach 1968-1971 był przewodniczącym Rady Naukowej, a później 
jej stałym członkiem. 
W 1969 r. został wybrany na członka korespondenta PAN, a w 1980 r. na 
członka rzeczywistego. Będąc członkiem Akademii i kilku jej komitetów 
naukowych miał wpływ na rozwój geografii i innych nauk o Ziemi w skali 
ogólnopolskiej. Był przewodniczącym Komitetu Nauk Geograficznych PAN 
(I 972-1981), wiceprzewodniczącym Komitetu Badań Czwartorzędu PAN (1964- 
-1982), a przez kilka lat wiceprzewodniczącym Komitetu Badań Morza PAN. 
Zorganizował 16 seminariów na temat Morza Bahyckiego i Wybrzeża. 
Profesor Galon brał też bardzo aktywny udział w pracach Polskiego 
Towarzystwa Geograficznego (PTG). Przed wojną działał w Towarzystwie 
Geograficznym w Poznaniu, a po wojnie w nowo powstałym w lipcu 1946 r. 
Oddziale Toruńskim PTG był początkowo wiceprzewodniczącym, a w latach 
1948-1952 i 1962-1968 jego przewodniczącym. W 1947 r. został przewod- 
niczącym Komitetu Organizacyjnego II Ogólnopolskiego Zjazdu PTG, od- 
bywającego się w Toruniu i Szczecinie, a później głównym organizatorem 
Regionalnego Zjazdu PTG w Toruniu (1963) i Ogólnopolskiego Zjazdu PTG 
w Toruniu w Roku Kopernikowskim (1973). W latach 1953-1959 był przewod- 
niczącym Zarządu Głównego PTG. Po wojnie, do 1953 r., Wydział Spraw 
Naukowych PTG, dzięki subwencjom państwowym, wspierał i w pewnym sensie 
koordynował badania naukowe. Wówczas wsparcie finansowe uzyskiwali też 
geografowie z UMK. prowadzący badania naukowe na Pomorzu 19. Po po- 
wstaniu w 1953 r. Instytutu Geografii PAN i przejęciu badań naukowych rola 
T owarzystwa zmieniła się. Głównym jego zadaniem stało się rozwijanie zagad- 
nień geografii szkolnej, popularyzacja wiedzy geograficznej oraz organizacja 
odczytów i imprez naukowych. Oddział Toruński PTG był w 1953 r. organiza- 
torem konferencji naukowej poświęconej drumlinom, urozmaiconej wyjazdem 
do zbójeńskiego pola drumlinowego, a w 1954 r. konferencji wydmowej. Wyniki 
tej konferencji zostały opublikowane w 1958 r. w tomie pl. Wydmy śródlądowe 
Pol;ki, pod redakcją R.Galona. W tomie tym znajduje się też jego artykuPo. 
W czasie, gdy był przewodniczącym Zarządu Głównego PTG, rozwijał kontakty 
naukowe z zagranicznymi towarzystwami geograficznymi, biorąc m.in. udział 
w zjazdach towarzystw: austriackiego, niemieckiego (NRD) i wszechzwiązko- 
wego radzieckiego. 
Dużym sukcesem naukowym zakończyła się zorganizowana w 1968 r. pod 
egidą PTG wyprawa naukowa na Islandię, pod kierownictwem R.Galona. 
Brało w niej udział 9 doświadczonych już pracowników naukowych z różnych 


II R.GaJon, K.Kalinowska, Oddział Toruński, [w:] Połskie Towarzystwo Geograficzne 
w pięćdziesiątą rocznicę działalności, Warszawa 1968, s.169-174. 
20 R.Galon, Z problematyki wydm śródlądowych w Polsce, [w:] Wydmy .fródlądowe Polski, 
Warszawa 1958, s.I3-3J. 


........
>>>
117 


ośrodków, w tym z toruńskiego. Poza prof. Galonem pojechali tam doc.dr hab. 
Jan Szupryczyński, dr Zygmunt Churski i dr Gabriel Wójcik. Wyprawa ta 
prowadziła badania geomorfologiczne, hydrologiczne i glacjologiczne na przed- 
polu i na lodowcach Sidu i Skeidanir 21 . Na podstawie materiałów zebranych 
w czasie tej wyprawy napisane zostały 3 rozprawy habilitacyjne (M.Bogacki, 
Z.Churski, G. Wójcik), a najważniejsze wyniki badań zostały opublikowane pod 
redakcją R.Galona w specjalnym, 26 tomie "Geographia Polonica" w 1973 r. 
Wkład prof. Galona w rozwój Polskiego Towarzystwa Geograficznego 
znalazł wielkie uznanie wyrażające się przyznaniem mu Złotej Odznaki (1968) 
i medalu PTG (1979) oraz nadaniem tytułu członka honorowego PTG (1965)22. 
Poza PTG Rajmund Galon był w okresie przedwojennym, od 1935 r., 
członkiem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół N auk, w którym pełnił funkcję 
sekretarza Komisji Geograficznej. Po wojnie należał do Polskiego Towarzystwa 
Geologicznego oraz Instytutu Zachodniego i Instytutu Bałtyckiego. 
Bardzo owocna była 40-letnia powojenna działalność naukowa prof. Galo- 
na. Kontynuował on badania zapoczątkowane przed wojną oraz rozwijał nowe. 
Znakomite rezultaty uzyskał w badaniach rozwoju sieci dolinnej na Niżu 
Polskim. Pierwszą powojenną publikacją w tym zakresie był artykuł, oparty 
głównie na wynikach badaczy niemieckich, o morfologii doliny Od ry 23. Kolejną 
pracą, będącą już wynikiem własnych badań terenowych, była rozprawa 
o morfologii doliny i sandru Brdy24. Udowodnił w niej, że istnieje genetyczne 
powiązanie sandru Brdy, powstałego w czasie postoju lądolodu na linii moren 
czołowych stadiału (obecnie fazy) pomorskiego, z najwyższą terasą w pradolinie 
Noteci-Warty. 
Fundamentalne znaczenie miała rozprawa naukowa o pradolinie Noteci- 
-Wart y 2S, która wyjaśniła powiązanie jej z sandrem Brdy i innymi sandrami oraz 
powiązanie tej wielkiej doliny Niżu Polskiego z całym odwodnieniem glacjalnym 
Polski Północnej i późniejszym odwodnieniem rzecznym. Rajmund Galon 
dokonał też próby określenia wieku zakończenia odpływu przez nią wód 
wiślanych i początku jej zabagnienia. Uwzględniając wyniki nowych badań 
w dolinie Dr węcy26 i innych dolin powiązanych z pradoliną i dolną Wisłą, ustalił 
21 R.Galon, Polska wyprawa geograficzna na Islandię (5 VI-7 IX 1(69), Nauka Polska, t. 17: 
1969, nr I, s.ISI; lenże, Polskie badania na Islandii, Czasopismo Geograficzne, 1.44: 1973, z.2, 
s.263-270; R.Galon, J.Szupryczyński, Wyprawa Polskiego Towarzystwa Geograficznego na Islandię, 
Czasopismo Geograficzne, 1.41: 1970, z.l, s.44-4S; tychże, Polifh Geographical Expedition to 
Valnajokull (June 5-Seplember 7 1(68), Geographia Polonica, 1973, nr 26, s.S-14. 
22 Informacja o dacie powołania na członka honorowego PTG znajduje się w publikacji Polskie 
Towarzystwo Geograficzne, s.263, natomiasl R.Galon podawał w swoich biogramach błędnie rok 
1966. 
23 R.Galon, Morfologia doliny Odry, (w:J Monograf/(J Odry, Poznań 1948, s.BO-ISS. 
Z4 R.Galon, Morfologia doliny i.fandru Brdy, Sludia Soc. Scien. Torun., sec.C, vol.l, nr 6, Toruń 
19S3, s.121-177. 
25 R.Galon, M orphology of Ilu! NOleć - Warla (or Toruń - Eberswalde) icemarginal streamway, 
Prace Geograficzne, 1961, nr 29, s.I-129. 
26 W.Niewiarowski, Morfologia i rozwój pradoliny i doliny dolnej Drwęcy, Sludia Soc. Scien. 
Torun., sec.C, vol.VI, nr S, Toruń 1965, s.I-1I6.
>>>
118 


schemat 11 teras, który ułatwiał korelację poszczególnych teras rzecznych:Z 7 . 
Uwzględniając zaś wyniki badań nad rozwojem sieci dolinnej Polski Północnej 
dokonał syntezy ewolucji sieci hydrograficznej na przedpolu cofającego się czoła 
ostatniego lądolodu skandynawskiego, od maksymalnego jego zasięgu po okres 
wycofania się go z terenu Polski:Z 8 . 
Znaczne zainteresowanie prof. Galona budziły też badania geomorfologii 
glacjalnej oraz paleogeografii i geologii czwartorzędu. Pierwszymi po wojnie 
opracowaniami w tym zakresie były wykonane zespołowo, na zlecenie Państwo- 
wego Instytutu Geologicznego, 2 arkusze Przeglądowej mapy geologicznej Polski 
w skali l: 300000, obejmujące Toruń i Bydgoszcz:Zo. Brał również udział 
w zespołowym opracowaniu objaśnień do Przeglądowej mapy geologicznej Polski 
w skali l : 200000 (arkusz Brodnicapo. 
Pierwszą po wojnie pracą R.Galona z zakresu geomorfologii glacjalnej była 
rozprawa oparta na badaniach terenowych, dotycząca nieznanych tu uprzednio 
moren czołowych w okolicy Więcborka 31 . Na podstawie wyróżnionego zespołu 
form polodowcowych przyjął, że należą one do nowo wyodrębnionej fazy 
(obecnie subfazy) krajeńskiej ostatniego zlodowacenia. Poza sandrami i morena- 
mi czołowymi najwięcej uwagi poświęcił rynnom subglacjalnym. Badał je już 
w okresie przedwojennym w okolicach Poznania 3 :Z. Najbardziej szczegółowo 
była zbadana przez zespół pod jego kierunkiem rynna strzyżyńska na sandrze 
Brd y 33. Włączał się też aktywnie do dyskusji o złożonej genezie rynien 
subglacjalnych, wśród których istnieją rynny glacjalne, fluwioglacjalne i o zło- 
żonej genezie 34 . Podobnie duże zainteresowanie budziły problemy recesji i za- 


:l1 R.Galon, Nowe fakty i zagadnienia dotyczące genezy pradoliny Noteci- Warty, Przegląd 
Geograficmy, l.40: 1968, z.4, 5.791-809. 
:l8 R.Galon, Evolucija recnoj sieti kraja ostupavsego lednikovogo pokrova, [w:] Poslednij 
Evropejskij Lednikovyj Pokrov, Moskva 1965, s.85-90; tenże, Ewolucja sieci rzecznej na przedpolu 
zanikającego lądolodu, [w:] O.
tatnie zlodowacenie w Polsce, Prace Geograficme, 1968, nr 74, 
s.10I-120. 
:lG R.Galon, Przeglądowa mapa geologiczna Polski l: 300000. arkusz Toruń, Warszawa 1948; 
tenże, Przeglądowa mapa geologiczna Polski l: 300000. arkusz Bydgoszcz, Warszawa 1950. 
30 R.Galon, l.Kolarbiński, G.Wójcik, Objaśnienia do przeglądowej mapy geologicznej Polski 
l: 200000. arkusz Brodnica, Warszawa 1979, s.I-57. 
31 R.Galon, Formy polodowcowe okolic Więcborka, Studia Soc. Scien. Torun., sec.C, vol.l, nr 5, 
Toruń 1952, 5.1-29. 
;u R.Galon, Ober Schmelzwasserrinnen und Sander hei Posen (Poznań), Zeilschrifl der 
Deulschen Geologische Gesellschaft, Berlin 1930, s.419-425. 
33 R.Galon, Zagadnienie genezy i wieku rynien polodowcowych na Niżu Poleskim na przykladzie 
rynny strzyżyńskiej w Borach Tucholskich (w okolicy Zamrzenicy), cZ.I: Rozważania geomorfo- 
logiczne; cz.4: Niektóre wnioski dotyczące genezy i ewolucji rynny strzyżyńskiej, A UNC, Geografia 11, 
Toruń 1982, s.3-9 i 36-38; R.Galon, K.Lankauf, B.Noryśkiewicz, Zur Entstehung der subglaziiiren 
Rinnen im nordischen Vereisungsgebiet an einem Beispiel aus der Tuchola Heide, [w:] Das Jungquartiir 
und seine Nutzung im Kiisten- und Biennentiejland der DD R und der VR Polen, Ergiinzungsheft Nr 282 
zu Petermanns Geographischen MiUeilungen, Golha 1983, s.176-183. 
34 R.Galon, Some new prohlems concerning subglacial channels, Geographia Polonica, 1965, nr 
6, s.19-28; lenże, On the origin of subglacial channels. Studies in Quaternary Geomorphology. Proc. of 
the VI British-Polish Seminar. Shefjield. August 1977, Norwich 1983, s.85-95. 


. .......
>>>
119 


nik u ostatniej pokrywy lodowej z terenu Polski. Początkowo przyjmowaP5, że 
recesja odbywała się z licznymi postojami krawędzi lodowej (deglacjacja fron- 
talna), później jednak, po rozpoznaniu na terenie Polski deglacjacji arealnej, 
zaczął wyróżniać obok tych dwu podstawowych typów jeszcze dwa pośrednie 36 . 
Ilustrował je odpowiednimi przykładami. Wielką satysfakcję sprawiły mu 
przeprowadzone w 1968 r. badania geomorfologiczne na Islandii, na przedpolu 
lodowca Skeidanir. Stwierdził istnienie tu dużego bogactwa form polodowco- 
wych oraz rozpoznał złożony mechanizm ich powstania. Badana rzeźba polo- 
dowcowa utworzyła się w czasie postoju krawędzi lodowej na morenach czo- 
łowych, powstałych około 1890 r. (Mała Epoka Lodowa) i w czasie późniejszej 
jej recesji 37. Widział duże podobieństwa w typach deglacjacji na badanym 
terenie i na ziemiach Polski Północnej. 
Prof. Rajmund Galon miał duże zdolności do opracowywania własnych 
i zespołowych ujęć syntetycznych dotychczasowych wyników badań. Syntezy te 
wytyczały także kierunki dalszych badań. Przykładem mogą być jego publikacje 
dotyczące osadów i form polodowcowych na terenie Polski oraz zasięgu 
lądolodu i jego faz recesyjnych. Stan wiedzy o czwartorzędzie Polski Północnej, 
ze szczególnym uwzględnieniem dolnego Powiśla, przedstawił w przewodniku 
wycieczek VI Kongresu INQUA w 1961 r. 38 Później w redagowanej wspólnie 
z J .Dylikiem zbiorowej publikacji Czwartorzęd Polski podsumował ówczesną 
wiedzę o czwartorzędzie Polski Północnej, a w tym wpływ ukształtowania 
podłoża osadów czwartorzędowych na ich wykształcenie, miąższość, strat y- 
grafi ę 39. Szczegółowo omówił przebieg deglacjacji w czasie ostatniego zlodo- 
wacenia oraz jej wpływ na odpowiednie wykształcenie osadów i form tereno- 
wych. We współpracy z L.Roszko 40 podsumował dotychczasową wiedzę o zasię- 
gach poszczególnych zlodowaceń na terenie Polski w świetle ich osadów i form 
polodowcowych. Problematykę ostatniego zlodowacenia w Polsce, a zwłaszcza 


35 R.Galon, o lazach postoju lądolodu na obszarze Pomorza, [w:] Księga pamiątkowa 75-lecia 
Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Toruń 1952, s.49-59. 
36 R.Galon, On types ol deglaciation ol the Scandinavian inland ice, Acla Geographica 
Debrecina VII, Debrecen 1968, s.87-91; lenże, Ober den Vorgang der zweiphasigen Enteisung im 
milleleuropiiischen Vereisungsgebiet, Gottinger Geographische Abhandlungen, 1972,5.141-146. 
31 R.Galon, MechanLfm and stages ol retreating ol tiu! Skeidariirjolrull ( VatnajokulI. leeland), 
Bułłelin de l'Academie Polonaise de Sciences. Serie des Sciences Geologiques el Geographiques, 
voLl8: 1970, No 4, s.245-249; tenże, Geomorphological and geological analyses olthe proglacial area ol 
Skeidariirjokull, Geographia Polonica, 1973, nr 26, s.15-56; lenże, A synthetic description ol tkposits 
and Iandlorms observed on proglacial area ol Skeidariirjokull. Conclusions with regard to the age ol 
deposils and the way ol which deglaciation is proceeding, ibid., s.139-150; tenże, O bramach 
morenowych i lormach pokrewnych na Islandii, Acta Universilatis Wratislaviensis 1956, Prace 
Geograficzne, ser.A, l.4, 1990, s.61-76. 
38 R.Galon, General Quaternary problems ol North Poland [w:] Guide-Book ol Excursion Irom 
,he Bal,ic to the Tatras, pod red. R.Galona, Part I: North Poland, Vllh INQUA Congres, Warsaw 
1961, s.9-53. 
39 R.Galon, Czwartorzęd Polski Pólnocnej, [w:] Czwartorzęd Pol.vki, Warszawa 1967, s.1 06-166. 
40 R.Galon, L.Roszko, Zasięgi zlodowaceń skandynawskich i ich stadiałów recesyjnych na 
obszarze Polski, [w:] Czwartorzęd Polski, s.18-38.
>>>
120 


przebieg deglacjacji na terenie całego Peribalticum od Danii po Karelię, omówił 
w zbiorowym, pod swoją redakcją, tomie Ostatnie zlodowacenie skandynawskie 
w Polsce 41 . 
Nowe wyniki badań innych autorów nad stratygrafią osadów vistuliańskich 
(ostatniego zlodowacenia) na terenie Powiśla, a przede wszystkim wyróżnienie 
istnienia w tym czasie trzech odrębnych nasunięć lodowych, były dla prof. 
Galona impulsem do dalszych publikacji na ten temat 42 . Akceptował on dobrze 
udokumentowane dane, mimo że nieraz zmieniały one jego wcześniejsze 
poglądy, ale krytycznie ustosunkowywał się do stwierdzeń dyskusyjnych, 
wysuwając jednocześnie problemy, które wymagały dalszych badań. Poza 
formami polodowcowymi interesował się też innymi formami rzeźby terenu 
w Polsce i poza jej granicami. Należy tu wymienić jego pracę o morfologii 
wybrzeża Polski 43 , w której podał także klasyfikację typów wybrzeża. Proble- 
matykę czwartorzędowych morskich linii brzegowych na innych obszarach 
omówił w kilku artykułach 44 . 
Najważniejszą syntezą geomorfologii Polski Północnej są artykuły Raj- 
munda Galona opublikowane w redagowanej przez niego zespołowej mono- 
grafii Geomorfologia Pol.;ki, t.2: Niż Polski (1972). Omawia w nich szczegółowo 
główne cechy i etapy tworzenia się rzeźby Niżu Polskiego oraz geomorfologię 
Pojezierza Pomorskiego i sąsiadujących z nim wysoczyzn morenowych (Kujaw.- 
ska, Chełmińska i Dobrzyńska)45. 
Z innych opracowań geomorfologicznych prof. Galona należy wymienić 
publikację o krajobrazach morfologicznych świata 46 , wchodzącą w zakres 
geomońologii klimatycznej. Do tej dziedziny należą też rozważania o rozwoju 
rzeźby w klimacie tropikalnym47, z którą zapoznał się w czasie wycieczek 
naukowych towarzyszących międzynarodowemu sympozjum w 1963 r. w Me- 


41 R.Galon, Przebieg deglacjacji na obszarze Perihaiticum, [w:] Ostatnie zlodowacenie, s.201-212. 
4Z R.Galon, Ostatni okres zimny (Wurm) a ostatnie zlodowacenie skandynawskie, Sludia 
Geologica Polonica, 1.52: 1977, s.159-168; lenże, On the stratigraphy and chronology of the last 
glaciation (Viftulian) in Poland, Qualernary Sludies in Poland, vol.3: 1981, s.3748; lenże, Wybrane 
zagadnienia stratygrafii i chronologii vistulianu w Polsce, Przegląd Geologiczny, 1.29: 1981, nr 9, 
s.445452. 
4.1 R.Galon, Problem of geomorphological c1assijication of the Polish Coast, Przegląd Geografi- 
czny, U2: 1960, Suppl., s.67-77. 
44 R.Galon, Morskie czwartorzędowe linie brzegowe, Biuletyn Inslytulu Geologicznego, 1981, 
nr 327, s.129-140; lenże, Przegląd zagadnień czwartorzędowych linii brzegowych, ibid., 1985, nr 353, 
s.!U-87. 
4' R.Galon, Ogólne cechy rzeźby Niżu Polskiego, [w:] Geomorfologia Polski, t.2: Niż Polski, 
Warszawa 1972, s.IO-34; tenże, Główne etapy tworzenia się rzeźby Niżu Polskiego, ibid., s.35-11O; 
lenże, Pojezierze Pomorskie i przylegle wysoczyzny jeziorne, ibid., s.129-156. 
46 R.Galon, Główne krajobrazy geomorfologiczne świata w świetle charakteryzującychje profilów 
syntetycznych, Czasopismo Geograficzne, 1.25: 1954, z.l, s.26-37. 
41 R.Galon, Klimamorphologische Probleme der Tropen um Beispiel von Venezuela, Wissen- 
schaftliche VerołTenllichungen des Deulschen Insliluls fUr Landerkunde, N.F., 23/2A, Leipzig 1966, 
s.259-269; tenże, Niektóre problemy geograficzne Wenezueli, Przegląd Geograficzny, U8: 1966, z.4, 
s.651-671. 


......
>>>
121 


ridzie (Wenezuela). Strefę tropikalną poznał też dzięki udziałowi w między- 
narodowym seminarium geograficznym w Aligarh (Indie)48. 
Syntezą badań i wiedzy geomorfologicznej R.Galonajest w pewnym stopniu 
opracowany już na emeryturze, a opublikowany w 1979 r., akademicki 
podręcznik z geomorfologii, zatytułowany Formy powierzchni Ziemi. Zarys 
geomorfologii 49 . W odróżnieniu od podręcznika M.Klimaszewskiego SO w więk- 
szym stopniu uwzględniona jest w nim geomorfologia klimatyczna. 
Omówione powyżej dziedziny nie wyczerpywały wszechstronnych zaintere- 
sowań naukowych prof. Galona. Należał on bowiem do starszego pokolenia 
wybitnych geografów, którzy mogli twórczo pracować w wielu dziedzinach. 
Profesor Galon był też uznanym geografem fizycznym. W okresie przed- 
wojennym w obręb geografii fizycznej wchodziły w Polsce geomorfologia, 
hydrografia, klimatologia, biogeografia i geografia gleb. Po wojnie nauki te 
usamodzielniły się, a z geografii fizycznej powstały geografia fizyczna komplek- 
sowa i nauka o krajobrazie. R.Galon wielokrotnie zabierał głos S1 w sprawie 
historii rozwoju geografii fizycznej, przedmiotu i zakresu jej badań, podziału na 
dziedziny cząstkowe i dalszych kierunków jej rozwoju. 
Był jednym z pierwszych autorów dokonujących po wojnie podziału Polski 
Północnej na krainy naturalne s2 . Bardziej szczegółowego podziału tego rodzaju 
dokonał później dla obszaru ówczesnego województwa bydgoskiegoS 3 , a następ- 
nie dla województwa toruńskiego s4 . W 1967 r. w województwie bydgoskim 
wyróżniał 16 regionów naturalnych. Po ukazaniu się w 1968 r. dość powszechnie 
przyjętej regionalizacji fizycznogeograficznej Polski J .Kondrackiego SS wyróżnił 
w 1973 r. 3 nowe regiony. Podobnie w województwie toruńskim dokonał bardziej 
szczegółowego podziału niż J .Kondracki, z tym że te nowe jednostki występu- 


.... K.Dziewoński, R.Galon, S.Leszczycki, B.Winid, Sprawozdanie z Międzynarodowego 
Seminarium Geograficznego w Aligarh (Indie), Przegląd Geograficzny, t.28: 1956, z.3, s.567-602. 
49 R.Galon, Formy powierzchni Ziemi. Zarys geomorfologii, Warszawa 1979, s.I-394. 
50 M.Klimaszewski, Geomorfologia, Warszawa 1978, ss.1098. 
51 R.Galon, Schemat podzialu geografii fizycznej, Przegląd Geograficzny, L51: 1979, z.4, 
s.641-642; lenże, Uwagi o rozwoju geografii fizycznej kompleksowej w Polsce ze szczególnym 
uwzględnieniem ośrodka warszaw.
kiego, ibid., s.599-610; tenże, O badaniach w zakresie geografii 
fizycznej (kompleksowej) w ośrodku toruńskim, [w:] Stan kompleksowej geografii fIZycznej w Polsce 
i perspektywy jej rozwoju, Warszawa 1981, ss. I 7; lenże, On the nature of physical geography, Geologie 
en Mijbouv, vol.62: 1983, s.535-536; lenże, O przedmiocie i zakresie geografiifIZycznej, Czasopismo 
Geograficzne, L57: 1985, z.l, s.3-20. 
51 R.Galon, Podział Poł.
ki Północnej na krainy naturalne, Czasopismo Geograficzne, L I I: 1947, 
s. 113- I 22. 
53 R.Galon, Regiony naturalne województwa bydgoskiego, [w:] Województwo bydgoskie, wyd.l, 
Warszawa-Poznań 1967, s.70-76; wyd.2, Warszawa-Poznań 1973, s.71-78; lenże, Charakterystyka 
regionu bydgoskiego. Biblioteka wiedzy o Polsce Ludowej, Warszawa 1970, s.1 1-38. 
54 R.Galon, Typy krajobrazu naturalnego i regiony fIZyczno-geograficzne, [w:] Województwo 
toruńskie, przyroda-ludność i osadnictwo-gospodarka, pod red. R.Galona, Warszawa-Poznań- 
-Toruń 1984, s.251-259. 
55 J.Kondracki, Fizycznogeograficzna regionalizacja Polski i krajów sąsiednich w systemie 
dziesiętnym, Prace Geograficzne, 1968, nr 69.
>>>
122 


jące w obrębie mezoregionów u J .Kondrackiego lepiej byłoby nazwać mikro- 
regionami, a nie mezoregionami. W obrębie województwa toruńskiego wydzielił 
i scharakteryzował 10 typów krajobrazu naturalnego. Nowym kierunkiem jego 
zainteresowań z tego zakresu było opracowanie metodyki wykonania szczegóło- 
wych map fizycznogeograficznych w skali I : 50000, które w sposób zgeneralizo- 
wany, ale w miarę szczegółowo, przedstawiały wyróżnione geokompleksy na 
podstawie morfologii terenu, litologii warstw powierzchniowych, stosunków 
wodnych i pokrywy leśnej 56. 
Profesor Galon interesował się również zagadnieniami hydrograficznymi. 
Wielokrotnie wypowiadał się o znaczeniu hydrografii (hydrologii) dla geografii 
fizycznej i jej roli jako samodzielnej nauki w systemie nauk o Ziemi. Omawiał 
program i zakres badań limnologicznych oraz problematykę badań hydro- 
graficznych i oceanograficznych w Polsce 57 . Chociaż sam nie prowadził bezpo- 
średnio badań hydrograficznych, jednak mając szeroką wiedzę geograficzną 
umiejętnie kierował pracami swoich uczniów i współpracowników. Pod jego 
kierunkiem zostało wykonane zespołowe (S.Gawłowski, K.Kalinowska, 
W.N iewiarowski, J .Szukalski, B.Szyngwelski) opracowanie dotyczące zanikania 
jezior w Polsce w czasie ostatniego zlodowacenia 58. Zestawienie tych badań 
przedstawiła K.Kalinowska 59. Wynika z nich między innymi, że około 2/3 
pierwotnej powierzchni jezior uległo już zanikowi. Z opracowanych map wynika 
też, że zarówno pierwotny, jak i współczesny stan jezior jest zróżnicowany, 
podobnie jak stopień ich zaniku. Niewątpliwie największym wkładem prof. 
Galona do hydrografii polskiej było kierowanie opracowaniem i redakcja 
wspomnianych już uprzednio map hydrograficznych w skalach l: 50 000 
i I: 500000. 
Duży jest też udział Rajmunda Galona w opracowaniach z geografii 
regionalnej. Wśród prac powojennych najbardziej wszechstronna jest jego 
monografia o Alpach i krajach alpejskich - Austrii i Szwajcarii 60 . Tereny te 
znał z licznych wyjazdów i sympozjów naukowych, a był nimi zainteresowany 
już od dawna. W monografii tej szeroko omówione są cechy fizjograficzne Alp 
i krajów alpejskich oraz zagadnienia dotyczące ludności i gospodarki. Jest 
ona znacznym rozszerzeniem i unowocześnieniem danych w stosunku do opra- 
cowań przedwojennych. Jako świetny znawca tych krajów pisał o nich po wojnie 
w Geografii powszechnej i Geografii świata 61 . Z krajów pozaalpejskich opraco- 


56 R.Galon, On the elaboration of tietailed physico-geographical maps: the case of Poli.vh 
Lowland, Geographia Polonica, lo34: 1976, s.63-68. 
57 R.Galon, Program i organizacja badań limnologicznych w Polsce, Przegląd Geograficmy, 
lo26: 1954, z.2, s.12-16; lenże, Uwagi o problematyce hydrograficznej i oceanograficznej w badaniach 
geograficznych w Polsce, Czasopismo Geograficme, l.39: 1968, s.3-12. 
58 R.Galon, Wstępna wiadomość o opracowaniu dotyczącym zanikania jezior w Polsce, Przegląd 
Geograficmy, 1.26: 1954, z.2, s.81-91. 
59 K.Kalinowska, Zanikanie jezior polodowcowych w Polsce, Przegląd Geograficmy, t.33: 1961, 
z.3, s.511-518. 
60 R.Galon. Alpy. Au.vtria i Szwajcaria, Warszawa 1958, ss.329. 
61 R.Galon, Szwajcaria, Lichtenstein i Au.vtria, [w:] Geografia powszechna, lo3, Warszawa 1965, 


.ł......
>>>
123 


wał (wspólnie z J .Barbagiem) geografię Stanów Zjednoczonych Ameryki 
Północnej62. 
Przez cały okres działalności naukowej interesowały go zagadnienia geografii 
fizycznej stosowanej, czyli problem zastosowania wiedzy geograficznej dla 
potrzeb praktycznych, a przede wszystkim do planowania przestrzennego. 
Odbudowa i rozbudowa miast po ostatniej wojnie stwarzały wielkie zapotrze- 
bowanie na opracowania z fizjografii urbanistycznej. Pod jego kierunkiem 
pracownicy Katedry Geografii Fizycznej UMK oraz Zakładu Geomorfologii 
i Hydrografii Niżu IG PAN w Toruniu przygotowali wiele fizjografii urbani- 
stycznych dla obszarów miast, osiedli, wsi i powiatów, głównie z województwa 
bydgoskiego, ale także z województw olsztyńskiego i koszalińskiego. Za 
opracowania fizjograficzne został wyróżniony w 1968 r. zespołową nagrodą 
naukową pierwszego stopnia Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy. Do 
zakresu geografii stosowanej należą też jego artykuły dotyczące praktycznego 
wykorzystania map geomorfologicznych i hydrograficznych oraz oceny środo- 
wiska geograficznego dla potrzeb rolnictwa i leśnictwa 63 . Analizował też rolę 
geografii w racjonalnym gospodarowaniu zasobami przyrod y 64. 
Duży wkład prof. Galona w poznanie środowiska przyrodniczego Pomorza 
i obszarów sąsiednich i zastosowanie badań geograficznych w praktyce znalazł 
uznanie u władz wojewódzkich, czego wyrazem było m.in. przyznanie mu 
medalu Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy (1959), odznaki "Za- 
służony dla województwa bydgoskiego" (1960), nagrody naukowej pierwszego 
stopnia przez wojewodę toruńskiego (1979) i odznaki "Zasłużony dla wojewódz- 
twa toruńskiego" (1983). 


4. Udział we współpracy międzynarodowej 


Profesor Rajmund Galon brał bardzo aktywny udział we współpracy 
międzynarodowej, często jako kierownik polskich delegacji, propagując polskie 
osiągnięcia naukowe. 
Najściślej współpracował z Międzynarodową Unią do Badań Czwartorzędu 
(INQUA). Po wojnie brał udział w kongresach tej organizacji w Hiszpanii 


s.454-485; tenże, Kraje alpejskie - AUftria. Szwajcaria. Lichtenstein, [w:] Geografia świata, 
Warszawa 1985, 8.209-302. 

 J. Barbag, R.Galon, Stany Zjednoczone Ameryki Pólnocnej, [w:] Geografia powszechna, lo5, 
Warszawa 1967, s.76-150. 
63 R.Galon, Próba interpretacji mapy geomorfologicznej woj. bydgoskiego z punktu widzenia 
regionalizacji produkcji rolnej, Przegląd Geograficzny, t.26: 1954, z.4, s.48-53; lenże, Podstawy 
fizjograficzne rolnictwa bydgoskiego, ibid., lo35: 1964, z.l, s.37-54; lenże, Z zagadnień geografii 
fizycznej stosowanej na przykladzie regionu Brdy, ZN UMK, Geografia 3, Toruń 1964, s.125-133; 
lenże, Hydrographical research for needf of the regional economy, Geographia Polonica, 1964, nr 3, 
s.239-250. 
64 R.Galon, Gospodarka zasobami przyrody a geografia, Czasopismo Geograficzne, lo40: 1969, 
z.2, s.l65-173. 


.......
>>>
124 


(1957), Polsce (1961), Denver w USA (1965), Paryżu (1969), Nowej Zelandii 
(1973), Birmingham (1977) i Moskwie (1982). Warto tu podkreślić, że w czasach, 
gdy nasze kontakty naukowe z zagranicą były bardzo utrudnione ze względów 
politycznych lub finansowych, szczegółowe sprawozdania z tych kongresów 6s 
były podstawowym źródłem informacji o ich problematyce. 
Największą popularność w Unii zdobył Rajmund Galon będąc Sekretarzem 
Generalnym Komitetu Organizacyjnego VI Kongresu INQUA, który odbył się 
w Polsce w 1961 r. Polskie osiągnięcia w badaniach czwartorzędu oraz zdolności 
organizacyjne prof. Galona przyczyniły się do bardzo wysokiej oceny przebiegu 
i osiągnięć tego kongresu. Poza sprawami organizacyjnymi był współautorem 
i redaktorem przewodnika wycieczki kongresowej po Polsce Północnej66, a po 
kongresie opublikował w kilku wydawnictwach sprawozdania z jego przebie- 
gu0 7 . Po tym kongresie powołano go na członka Komitetu Wykonawczego 
INQUA na lata 1961-1965 oraz w 1969 r. przyznano mu dyplom uznania. Był 
jednym z inicjatorów przygotowania pod egidą akademii nauk ZSRR, NRD 
i Polski zespołowej publikacji o przebiegu ostatniego zlodowacenia na kongres 
IN QUA w Denver (1965). W publikacji tej została przedstawiona m.in. korelacja 
linii postojowych lądolodu skandynawskiego na obszarze całego Peribalticum, 
od Danii po Kareli ę 68. W latach 1969-1977 był wiceprzewodniczącym Komisji 
Linii Brzegowych IN Q UA. Brał udział w sympozjach tej Komisji oraz przygoto- 
wywał dane bibliograficzne o polskich badaniach naszego Wybrzeża. Najwyż- 
szym uznaniem dla jego osiągnięć naukowych i organizacyjnych w badaniach 
czwartorzędu było przyznanie mu na XI Kongresie INQUA w Moskwie w 1982 
r. dyplomu członka honorowego tej organizacji. 
Owocne były także jego kontakty naukowe z Międzynarodową Unią 
Geograficzną (M UG). Po wojnie brał udział w kongresach tej organizacji 
w Sztokholmie (1960), Londynie (1964) i Moskwie (1976) oraz w sympozjach 
poszczególnych komisji Unii, m.in. we Francji (1962), w Wenezueli (1963), 
Czechosłowacji (1966), Belgii (1967). Przez wiele lat był członkiem Komisji 
Morfologii Litoralnej oraz Komisji Badań i Kartowania Geomorfologicznego 


65 R.Galon, V Międzynarodowy Kongres INQUA w Hiszpanii, Przegląd Geograficzny, UO: 
1958,z.2, s.209-222; lenże, IX Kongres INQUA w Nowej Zelandii, ibid., l.47: 1975, z.l, s.63-67; lenże, 
Problemy i perspektywy badań czwartorzędu w świetle kongresów INQUA, Biulelyn Inslylulu 
Geologicznego, 1981, nr 327, s.19-26. 
66 Guide-Book oj ExcursionJrom the Baltic to the Tatras, pod red. R.Galona, Parl I: North 
Poland, Vllh INQUA Congress, Warsaw 1961. 
6'1 R.Galon, VI Kongres Międzynarodowej Asocjacji do Badań Czwartorzędu (INQUA), Nauka 
Polska, t.IO: 1962, z.2, 8.142-152; lenże, The VI Congress oJlnternational Association on Quaternary 
Research. Warszawa, Review of Polish Academy of Sciences, 7, nr 2, s.31-39; lenże, Sestoj Kongress 
Mieidunarodnoj Asocjacii po izuceniju cetvierticnogo period a, Nauka Polska, roma! 3, 1962, 8.31-39; 
lenże, VI Kongres INQUA w Polsce, Przegląd Geograficzny, t.34: 1962, z.2, s.261-280; lenże, Report 
oj the Secretary General, [w:] Report oj the Vlth International Congress on Quaternary, Warsaw 1961, 
vol.l, Łódź 1965,8.7-89. 
68 R.Galon, J.GeUerl, L.Serebryanny, N.Ćebolareva, The morphology oj marginal zones and 
their correlation, [w:] Poslednij Evropejskij, s.178-189.
>>>
125 


MUG. W ramach prac tej ostatniej Komisji przygotował do druku, przy 
współpracy M.Pasierbskiego i L.Starkla, arkusz 10 (obszar Polski i jej otoczenia) 
Międzynarodowej mapy geomorfologicznej Europy w skali l: l 00000069. 
Był inicjatorem lub współorganizatorem współpracy dwustronnej z za- 
granicznymi instytucjami naukowymi. Z jego i profesorów K.Reinhardta 
i H.Kliewego z uniwersytetu w Greifswaldzie inicjatywy nawiązano długotrwałą 
(1971-1989) współpracę bilateralną Polska - NRD. Dotyczyła ona wymiany 
doświadczeń oraz koordynacji badań form i osadów czwartorzędowych, a także 
wykorzystania wyników tych badań dla potrzeb gospodarczych. Organizację 
konferencji bilateralnych koordynowały Instytut Geografii UMK i Sekcja 
Geograficzna Uniwersytetu w Greifswaldzie. Brali też w nich aktywny udział 
pracownicy innych uczelni i instytucji naukowych z Polski i NRD. Łącznie 
odbyło się 7 konferencji, w tym 4 w Polsce (w Moryniu i Szczecinie w 1971 r.; 
w Toruniu i Włocławku w 1976 r., w Szczecinie w 1983 r. i w Poznaniu w 1989 r.) 
oraz 3 w NRD (w Eberswaldzie, Neubrandenburgu i Stralsundzie w 1973 r., 
w Eberswaldzie i Greifswaldzie w 1979 i 1986 r.). Po każdej konferencji ich 
wyniki były publikowane na przemian w wydawnictwach polskich i niemieckich. 
Wyniki VI konferencji (1979), opublikowane w 1983 r., były dedykowane XI 
Kongresowi INQUA w Moskwie. Sprawozdania z konferencji bilateralnych 
były zamieszczane przez R.Galona (niektóre wspólnie z H.K1iewem) w licznych 
publikacjach 70. 
Prof. Galon brał też udział w innych imprezach naukowych w NRD. Jego 
osiągnięcia i współpraca z nauką niemiecką były podstawą do powołania go 
w 1973 r. na członka Niemieckiej Akademii Przyrodników Leopoldina w Halle. 
Utrzymywał też ożywione kontakty z pracownikami uniwersytetów i in- 
stytutów naukowych z Republiki Federalnej Niemiec. Wygłaszał odczyty m.in. 
w Hanowerze, Bochum, Tybindze, Saarbriicken, Kilonii, Hamburgu, Bremie, 
Akwizgranie. Getyndze, a także w Berlinie Zachodnim. Był częstym i aktywnym 
uczestnikiem konferencji organizowanych przez Niemieckie Towarzystwo do 


1!9 R.Galon, M.Pasierbski, L.Slarkel, Internationalgeomorphological map ofEurope 1:1 000000, 
Sheet 10, Praha 1976. 
70 R.Galon, Konferencja polsko-niemiecka na temat problematyki fizycznogeograficznej oraz 
badań czwartorzędu (Moryń-Szczecin. 2-6 VI 1971), Nauka Polska, l.I9: 1971, nr 6, s.129-l37; 
lenże, II Bilateralna Polsko-NRD-ows!CJJ konferencja poświęcona badaniom czwartorzędu i ich 
zastosowaniom w praktyce (Eberswald. Neubrandenburg, Stralsund 2-7 VI 1973), Przegląd Geografi- 
czny, l.46: 1974, z.3, s.534-535; R.G alon, H .K1iewe, Zielsetzung Ablauf und Ergebnisse der bilateralen 
Arheitstagung DDR/VR Polen 1973, Wissenschafiliche Zeitschrift der Emst-Moritz-Arndl-Univer- 
sitiil Greifswald, Reihe 24: 1975, H.3/4, s.III-Il3; lychże, Trzecia konferencja robocza PRL-DDR 
1976 r. i dalszy rozwój wspólpracy bilateralnej, AUNC, GeografIa 14, Toruń 1979, s.3-8; R.Galon, 
Bilateralne konferencja PRL-DDR dotycząca badań czwartorzędu i ich praktycznego wykorzystania, 
Nauka Polska, t.28: 1980, nr 9-10, s.127-l32; R.Galon, H.K1iewe, Die 4. bilaterale Arbeitstagung 
DDR/VR Polen 1979 und ihre Stellung im Ralunen des bilateralen Zusammenarbeit bei der 
Erfor.
chung des Quartiir.
 im siidhaltischen Jungmoriinengebiet, [w:] Das Jungquartiir und seine 
Nutzung, s.22-24; R.Galon, Piąta konferencja geograficzna PRlrNRD. Szczecin 13-17 VI 1983, 
Przegląd Geograficzny, t.57: 1985, z.3, s.443-445.
>>>
126 


Badań Czwartorzędu (Die Deutsche Quartarvereinigung - DEUQUA), które 
nadało mu w 1976 r. w Hamburgu medal Albrechta Pencka. Od 1963 r. do 
śmierci był członkiem komitetu redakcyjnego niemieckiego czasopisma o zasięgu 
międzynarodowym "Zeitschrift fUr Geomorphologie N.F.". Był też głównym 
redaktorem 27. tomu tego czasopisma (Suppl., 1977), dotyczącego morfologii 
glacjalnej obszarów zlodowacenia skandynawskiego. 
Rajmund Galon brał aktywny udział w polsko-angielskich seminariach 
geograficznych w Keel (1962) i w Sheffield (1977), a w 1974 r. był głównym 
organizatorem V polsko-angielskiego seminarium w Toruniu. Wspólnie 
z E.H.Brownem był redaktorem 34. tomu "Geographia Polonica" (1976), 
w którym zostały opublikowane wyniki tego seminarium. 
Utrzymywał też bliskie kontakty (odczyty, udział w konferencjach) z geogra- 
fami z Austrii, Belgii, Czechosłowacji, Francji, Finlandii, Holandii, Szwecji, 
Węgier, Włoch i ZSRR (z uniwersytetami w Leningradzie i Moskwie oraz 
Instytutem Geografii Akademii Nauk). Miał okazję odwiedzić Jakucję i Kaukaz 
oraz zapoznać się z aktualnymi zjawiskami i formami peryglacjalnymi. 
Wyrazem uznania osiągnięć naukowych prof. Galona było powołanie go na 
członka korespondenta Instituto ltaliano di Paleontologia Umana (1962) oraz 
przyznanie mu medalu Uniwersytetu w Liege (1957). Włoskie Towarzystwo 
Geograficzne w 1962 r. i Niemieckie Towarzystwo Geograficzne (N RD) w 1964 
r. nadały mu tytuły członka honorowego. 


5. Udział w kształceniu studentów i w rozwoju kadry naukowej 


Profesor Galon był świetnym nauczycielem akademickim, poświęcającym 
bardzo wiele uwagi kształceniu studentów i pracowników naukowych oraz 
dokształcaniu nauczycieli. Swoje wykłady przygotowywał nadzwyczaj sumien- 
nie, na podstawie bogatych doświadczeń badawczych i najnowszej literatury 
naukowej. Oprócz wykładów kursowych (geomorfologii, paleogeografii czwar- 
torzędu, geografii fizycznej i regionalnej, historii i metodologii geografii) 
prowadził bardzo interesujące wykłady monograficzne, seminaria i konwer- 
satoria. Oprócz zajęć dydaktycznych na UMK prowadził w roku akademickim 
1951/52 zajęcia z geomorfologii w gdańskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej. 
Studentom sugerował opieranie się na literaturze naukowej polskiej i zagranicz- 
nej. Wymagał na przykład posiadania przez studentów specjalizujących się 
w geomorfologii i geografii fizycznej brulionu ze streszczeniami obowiązkowej 
(około 20 pozycji) literatury. Duże obciążenia organizacyjne nie pozwalały mu 
na prowadzenie zajęć terenowych, ale stosował praktykę objazdów terenowych, 
na których prezentowane były wyniki badań zarówno przez magistrantów, jak 
i pracowników naukowych. Chętnie brał udział w wycieczkach naukowych ze 
studentami lub w ramach PTG z nauczycielami. Popierał rozwój pracowni oraz 
badań laboratoryjnych. Trudności lokalowe i etatowe w Instytucie Geografii 
UMK nie pozwoliły na rozwój tych badań na szeroką skalę. Poza badaniami
>>>
127 


palinologicznymi i sedymentologicznymi wykonywane tu były przewazrue 
analizy standardowe. Był inicjatorem kursów metodycznych dla nauczycieli 
geografii. Kursy z zakresu metod badań terenowych odbyły się w 1959 r. 
w Wymyślinie, a z topografii i kartografii - w 1964 r. w Toruniu. 
Wiele uwagi poświęcał popularyzacji wiedzy geograficznej, dlatego też często 
był prelegentem na odczytach w Toruniu i na innych uniwersytetach w Polsce 
oraz w kołach PTG w Bydgoszczy, Grudziądzu i Włocławku. Dbał o dostar- 
czanie studentom odpowiednich skryptów i podręczników. Jego podręcznik 
o siatkach kartograficznych z 1951 r. został poszerzony (wspólnie z Z.Churskim) 
i miał, jako skrypt UMK, 4 wydania, ostatnie ukazało się w 1996 r., już po 
śmierci autora 7 !. W 1958 r. opublikował skrypt Geomorfologia ogólna, a w 1979 
r. wspomniany już podręcznik z geomorfologii 7Z . 
Przez długi czas Rajmund Galon zbierał materiały do historii rozwoju 
i metodologii geografii. Miał je opublikować w formie obszernego podręcznika 
uniwersyteckiego. Niestety, niespodziewana śmierć nie pozwoliła mu go dokoń- 
czyć. Część tego opracowania, będąca w maszynopisie, została opublikowana 
już po jego śmierci, w formie skryptu 73. 
O zamiłowaniu do pracy pedagogicznej i wychowawczej może świadczyć 
fakt, że pod jego kierunkiem ukończyło studia 160 magistrów geografii. 
N ajwięcej prac magisterskich wiązało się z kierunkami badań prof. Galona, czyli 
z geomorfologią i geografią fizyczną, ale początkowo były wykonywane prace 
także z hydrografii i geografii ekonomicznej. Najlepsze z nich były drukowane 
w formie rozpraw lub komunikatów naukowych, wiele też było wykorzysty- 
wanych i cytowanych w jego publikacjach. Mimo przejścia na emeryturę zajęcia 
dydaktyczne prowadził aż do śmierci. 
Wielkie zasługi położył Rajmund Galon w kształceniu kadry naukowej. Był 
promotorem 23 rozpraw doktorskich, z tego 11 rozpraw było napisanych przez 
pracowników UMK, 3 przez pracowników Zakładu Geomorfologii i Hydro- 
grafii Niżu IG PAN w Toruniu i aż 9 przewodów doktorskich przeprowadzo- 
nych było przez pracowników innych uczelni lub instytutów naukowych, które 
nie miały uprawnień do nadawania stopni doktorskich. Pięciu jego uczniów 
uzyskało tytuły profesorskie. 
Pozycja naukowa, szeroki zakres wiedzy oraz obiektywizm i życzliwy 
stosunek do ludzi sprawiały, że prof. Galon bardzo często był recenzentem 
rozpraw doktorskich i habilitacyjnych z różnych ośrodków naukowych w Pol- 
sce. Recenzował zdecydowaną większość rozpraw dotyczących geomorfologii 
i paleogeografii Niżu Polskiego. Często był także opiniodawcą kandydatów na 
stanowiska profesorskie i na członków PAN. Nie zachowały się kopie jego re- 
cenzji i opinii, ale - jak sam kilkakrotnie mówił - wykonał ich około dwustu. 


71 Z.Churski, R.Galon, Siatki kartograficzne, Toruń 1968, ss.205; wyd.2 1974; wyd.3 1982; 
wyd.4 1996. 
72 R.Galon, Geomorfologia ogólna, cz.l, Toruń 1958, ss.175; tenże, Formy powierzchni Ziemi. 
Zarys geomorfologii, Warszawa 1977, ss.394. 
73 R.Galon, Geografia jako nauka: przedmiot, rozwój i metody w zarysie, Toruń 1989, ss.79.
>>>
128 


Zatem w tej czy innej formie uczestniczył w procesach uzyskiwania stopni 
i tytułów naukowych ogromnej rzeszy geografów i przedstawicieli innych nauk 
o Ziemi. 
Przez kilka lat był członkiem Zespołu Dydaktyczno-Wychowawczego Geo- 
grafii przy Ministrze Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki, który zajmował 
się m.in. planami studiów geograficznych i ich zmianami. Za osiągnięcia 
naukowe i dydaktyczne prof. Galon uzyskał trzykrotnie indywidualne nagrody 
Ministra Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki: drugiego stopnia w 1967 r., 
pierwszego stopnia w 1975 r. i drugiego stopnia w 1980 r. (za podręcznik 
geomorfologii). Otrzymał też w 1976 r. medal Komisji Edukacji Narodowej. 


6. Działalność w Towarzystwie Naukowym w Toruniu 


Profesor Rajmund Galon został członkiem T owarzystwa już w 1935 r. Mimo 
że pracował wówczas na Uniwersytecie Poznańskim, jego związki z Toruniem 
były nadal bardzo ścisłe. Po wojnie, od czasu powołania w 1947 r. III Wydziału 
Matematyczno-Przyrodniczego TNT, był jego członkiem miejscowym aż do 
śmierci. Od 1952 r. działała w ramach tego Wydziału Komisja Geograficzna, 
przekształcona w 1963 r. na Komisję Geograficzno-Geologiczną. Organizato- 
rem tej Komisji i jej przewodniczącym przez 34 lata był R.Galon. Najważniej- 
szym efektem działalności tej Komisji było zespołowe (22 autorów) opracowanie 
obszernej monografii województwa toruńskiego 74 . Prof. Galon był inicjatorem 
tego opracowania, które początkowo miało być monografią ziemi chełmińskiej, 
ale później zostało rozszerzone na obszar całego województwa. Był redaktorem 
i współautorem tego dzieła, gdyż opracował rozdziały o ogólnej charakterystyce 
geograficznej województwa oraz o typach krajobrazu naturalnego i o regionach 
fizycznogeograficznych 7s . Jest to wszechstronne opracowanie, podsumowujące 
ówczesną wiedzę o środowisku przyrodniczym i jego użytkowaniu. 
W ramach tego Wydziału działała w latach 1947-1965 Komisja do Badań 
Pomorza i Pojezierza Mazurskiego. W jej obrębie istniała grupa geograficzna 
kierowana przez R.Galona. Pierwsze zespołowe opracowanie tej Komisji 
dotyczyło wydmy Zadroże pod Toruniem 76. Geografowie brali też udział 
w badaniu warunków hydrograficznych rezerwatu cisowego Wierzchlas na 
Pomorzu77. Późniejsza działalność tej grupy polegała na inicjowaniu i rozwijaniu 
indywidualnych badań geograficznych na Pomorzu i Pojezierzu Mazurskim. 
Od początku powstania (w 1951 r.) serii wydawniczej "Studia Societatis 
Scientiarum Torunensis" utworzono pod serię Sectio C (Geographia et geolo- 


14 Województwo toruńskie, przyroda-ludność i osadnictwo-gospodarka, pod red. R.Galona, 
Warszawa-Poznań-Toruń 1984, ss.478. 
15 R.Galon, Ogólna charakterystyka geograficzna województwa, [w:] Województwo toruńskie, 
s.9-16; tenże, Typy krajohrazu, s.251-259. 
16 Rezultaty badnń zespołowych wydmy Zadroże pod Toruniem, Toruń 1949. 
11 Z.Churski, Jezioro Mukrz ijego okolice, Toruń 1953.
>>>
129 


gia), a jej redaktorem do 1982 r. był R.Galon. W tym czasie zostało opub- 
likowanych 35 zeszytów (numerów) w 9 tomach. W serii tej ukazywały się też 
omówione uprzednio prace R.Galona o morenach czołowych okolic Więcborka 
oraz o sandrze i dolinie Brdy, a także specjalny tom pt. Problemy geografii 
fizycznej, dedykowane prof. Galonowi z okazji 70 rocznicy jego urodzin 78 . 
Opracowało go 19 autorów, w tym 6 zagranicznych. W latach 1963-1968 
Rajmund Galon był członkiem Komitetu Redakcyjnego "Sprawozdań TNT". 
Brał też aktywny udział w innych pracach TNT. W latach 1951-1957 
i 1967-1971 był członkiem Zarządu TNT. Dwukrotnie wygłaszał odczyty 
naukowe na walnych zgromadzeniach członków TNT: 19 II 1951 r. pt. "Z 
dziejów Towarzystwa Naukowego w Toruniu (75-lecie istnienia)" i 1911 1969 r. 
pt. "Wyprawa do Islandii". Pisał też w publikacjach zespołowych TNT, nie 
cytowanych wcześniej: w "Supplementum II", poświęconym pamięci Mieczy- 
sława Limanowskiego 7 !!, w Księdze pamiątkowej 75-lecia Towarzystwa 
Naukowego w Toruniu (1952) i w Księdze pamiątkowej Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu (1875-1975)80. Na sesji naukowej zorganizowanej z okazji stulecia 
TNT wygłosił odczyt o zadaniach nauk geograficznych w kształtowaniu 
regionu 81. 
Towarzystwo Naukowe w Toruniu doceniło wielki wkład prof. Galona 
w rozwój tej instytucji i wyróżniło go medalem 100-lecia TNT w 1975 r., a także 
nadało mu 23 II 1977 r. godność członka honorowego. 


7. Uwagi końcowe 


Z przedstawionych powyżej danych wynika niedwuznacznie, że profesor 
Rajmund Galon należał do wybitnych geografów, cieszył się wielkim uznaniem 
w kraju i za granicą. W jego bardzo obfitym dorobku znajduje się (nie licząc 
recenzji i artykułów publicystycznych) 210 publikacji, w tym 5 monografii 
książkowych, 3 skrypty i jeden podręcznik uniwersytecki oraz 123 rozprawy 
i artykuły naukowe. W tej liczbie mieści się 56 publikacji w językach obcych, 
głównie angielskim i niemieckim. Sprawia to, że dorobek tenjest znany nie tylko 
w kraju, lecz także poza jego granicami. Podobnie działalność prof. Galona 
w organizacjach międzynarodowych, udział w konferencjach, sympozjach 


" Problemy geografiifizycznej, pod red. W.Niewiarowskiego, SludiaSoc. Scien. Torun., 5ec.C, 
vol.8, nr 4-6, Toruń 1976. 
'III R.Galon, Mieczyslaw Limanowskijako geograf, Toruń 1950. 
80 R.Galon, O polskich badaniach geomorfologicznych i pokrewnych na Pomorzu w okresie 
międzywojennym (1918-1939), [w:] Z dziejów nauki polskiej. Księga pamiątkowa Towarzystwa 
Naukowego w Toruniu (1875-1975), pod red. A.Hutnikiewicza i L.Janiszewskiego, Toruń 1975, 
5.247-256. 
81 R.Galon, Zadania nauk geograficznych w ksztaltowaniu regionu, [w:] Rola nauki w ksztalto- 
Waniu środowiska naturalnego i kulturowego. Sesja naukowa z okazji stulecia Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu, Toruń 1975.
>>>
130 


i kongresach międzynarodowych oraz liczne odczyty w wielu krajach przyczyniły 
się do jego popularności także na forum międzynarodowym. Nie zaskakuje więc 
fakt, że został on powołany na członka dwóch akademii, a pięć towarzystw 
i instytucji naukowych nadało mu godność członka honorowego. Dwa uniwer- 
sytety, a mianowicie Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwer- 
sytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, nadały mu w 1983 r. najwyższe wyróż- 
nienie akademickie - tytuł doktora honoris causa. 
We wspomnieniach wybitnych geografów polskich podaje się m.in., że prof. 
Rajmund Galon należał do głównych organizatorów rozwoju powojennej 
geografii w Polsce, przyczyniając się do zdobycia przez nią światowej pozycji 82 . 
Jak najbardziej słuszne jest stwierdzenie M.Klimaszewskiego 83 , że osiągnięcia 
naukowe prof. Galona w zakresie geomorfologii i geologii czwartorzędu 
stanowią trwały wkład do nauki polskiej i światowej. Wiele jego poglądów 
weszło do literatury i podręczników krajowych i zagranicznych. 
Prof. Rajmund Galon był człowiekiem zdyscyplinowanym, sumiennym 
i bardzo pracowitym. Naukę uprawiał z poświęceniem. Tego samego oczekiwał 
od swoich uczniów. Był wymagający, ale sprawiedliwy, życzliwy, o niezłomnym 
charakterze. Wykazywał duże zainteresowanie postępami naukowymi swoich 
uczniów, ale nie kierował nimi zbyt drobiazgowo, pozostawiając im dużą 
samodzielność. Łatwo nawiązywał kontakty, dzięki czemu miał wielu przyjaciół 
w kraju i za granicą. O klasie Rajmunda Galona jako profesora i nauczyciela 
świadczy m.in. fakt, że jego uczniowie, jak i pracownicy naukowi z innych 
ośrodków, prowadzili często badania na tych samych obszarach lub zajmowali 
się tą samą problematyką, ale dochodzili do innych wniosków, poddając rewizji 
jego starsze poglądy. Wnioski te były szczegółowo dyskutowane, nieraz spraw- 
dzane w terenie, ale po przekonaniu się o ich słuszności były akceptowane 
i propagowane. Na jubileuszowej sesji z okazji 80-lecia jego urodzin, zor- 
ganizowanej przez komitety: Badań Czwartorzędu, Badań Morza i Nauk 
Geograficznych PAN, Oddział Geologii Morza Instytutu Geologicznego w So- 
pocie, Katedrę Geomorfologii i Geologii Czwartorzędu Uniwersytetu Gdań- 
skiego i Wydział V Gdańskiego Towarzystwa Naukowego w 1986 r. w Sopocie, 
prof. Galon wygłosił referat, w którym stwierdził m.in.: "Egoizmem jest 
przeświadczenie o wyłącznej słuszności swej opinii, a przecież nie wiadomo, czy 
znane nam są wszystkie fakty, na których się opiera nasza opinia. Istnienie 
przeciwnych (odmiennych) każe nam zastanowić się nad słusznością naszej 
opinii, a w stosunku do oponenta obowiązuje nas prawdziwy respekt"84. 
Był gorącym patriotą. Dobro Polski uważał za rzecz najwyższej rangi. Nie 
należał do żadnej partii politycznej. Cenił wysoko uczucia rodzinne. W spuś- 
ciźnie po nim zachował się wykaz, z którego wynika, że w czasie pobytu w ofla- 
gach, w ciągu pięciu lat, przesyłał rodzinie w Toruniu, ze swego skromnego 


82 S.Leszczycki, op.cit. 
113 M.Klimaszewski, op.cil. 
84 R.Galon, Z moich badań, s.23.
>>>
131 


żołdu, co miesiąc po 45-60 marek. Państwo Galonowie nie mieli własnych dzieci, 
ale wychowywali siostrzenicę prof. Galona, Krystynę Filcek, i pomagali w wy- 
chowaniu dwóch siostrzeńców pani Galonowej. Byli inspiratorami spotkań 
towarzyskich rodzin pracowników Instytutu Geografii UMK. Dom państwa 
Galonów był znany z gościnności. Spotykali się w nim m.in. wszyscy goście 
zagraniczni wizytujący Instytut Geografii UMK. 
Rajmund Galon zmarł 19 VI 1986 r. i został pochowany na Cmentarzu 
Komunalnym w Toruniu.
>>>
Leonid Żytkowicz 
1909-1991 


Andrzej Piątkowski 


l. Okres wileński 


Leonid Żytkowicz, profesor zwyczajny, historyk i edytor źródeł historycz- 
nych, pracownik naukowy uniwersytetów Stefana Batorego w Wilnie i Mikołaja 
Kopernika w Toruniu oraz Instytutu Historii PAN w Warszawie, był wielolet- 
nim, cenionym działaczem Towarzystwa Naukowego w Toruniu. Należał do 
wybitnych osobistości świata polskiej nauki. 
Przyszedł na świat 17 VII 1909 r. 1 w Smorgoniach koło OS21lliany - mia- 
steczku leżącym na dawnym etnicznym pograniczu litewsko-białoruskim, w ser- 
cu dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jego ojcem był Roman Żytkowicz, 
kierownik szkoły ludowej w Smorgoniach, matką Lubow z Sinnickich. Jak sam 
podaje, z właściwą sobie dokładnością, w różnych pochodzących z początków lat 
pięćdziesiątych naszego wieku ankietach personalnych 2 , jego rodzice byli 
w tymże miasteczku właścicielami trzyizbowego domku z ogrodem. Do stron 
ojczystych mogli powrócić wraz z 14-letnim już synem oraz jego starszym bratem 
Konstantym dopiero w roku 1923, po wojennej, rozpoczętej w 1915 r. tułaczce 
w głąb Rosji. Dzieciństwo przyszłego profesora, jak i lata, w których zacząć się 
miała systematyczna, acz jedynie pod kierunkiem własnego ojca, nauka szkolna, 
zbiegły się z czasami I wojny światowej. Profesor zwykł wyrażać podziw 
i wdzięczność wobec rodziców, których nigdy nie opuszczała w tych trudnych 
czasach troska o wychowanie i naukę dwóch małych synów. 
W tym samym 1923 r. L.Żytkowicz został uczniem III klasy Gimnazjum im. 
A.Mickiewicza w Wilnie, gdzie w 1929 r. zdał egzamin maturalny, a następnie 
rozpoczął studia historyczne na Uniwersytecie Stefana Batorego. Jak podkreśla 
jego biograf, Stanisław Alexandrowicz, na wybór kierunku studiów wpłynęło 
przywiązanie do tradycji historii tego kraju, w którym przez pięć wieków zgod- 


1 Prof. L.Żytkowicz we wszystkich dokumentach i własnoręcznie wypełnianych ankietach 
personalnych podaje jako rok urodzenia - - zgodnie z błędnie odtworzoną po latach metryką - rok 
1910. Spełniając jego wolę faktyczną datę urodzenia ustalamy na 17 VII 1909 r. Por. też: 
S.Cackowski, Leonid Żytkowicz (17 VII 190fY1910-4 XII 1991), Kwartalnik Hisloryczny, R.99: 
1992, nr 2, 5.163-166. 
2 Przechowywane w teczce osobowej prof. Leonida Żytkowicza, Archiwum UMK, sygn. 
k-9/430.
>>>
134 


Leonid Żytkowicz 
(1909-1991) 


.. 


.
 


nie współżyły i dojrzewały różnojęzyczne i wielowyznaniowe elementy kultury 
czterech narodów: litewskiego, białoruskiego, polskiego i żydowskiego 3 . Ich 
kontynuację i symboliczną syntezę stanowił w latach 1919-1939 Uniwersytet 
Stefana Batorego. W wypowiedziach profesora stale przebijała szlachetna duma 
z faktu, że był absolwentem Batorowej Wszechnicy, że studiował w jej starych, 
historycznych murach, że dawało to przywilej mówienia o Mickiewiczu i Sło- 
wackim jako o "starszych kolegach". 
Maksymalnie wykorzystany czas studiów, łapczywe zanurzanie się w histo- 
ryczną wiedzę, penetracja wileńskich archiwów, bogata lektura przyczyniły się 
do ostatecznego uformowania obywatelskiej i naukowej postawy Leonida 
Żytkowicza. Cały ten proces odbywał się pod ogólnym kierunkiem znakomitych 
uczonych - Stanisława Kościałkowskiego i Janusza Iwaszkiewicza. Wykłady 
i seminaria obu tych profesorów pozostały w świetnej i wdzięcznej pamięci 
profesora, ale wymieniał też wykłady innych profesorów - S.Ehrenkreuza, ks. 
Cz.Falkowskiego, R.Gostkowskiego, R.Mienickiego, M.Morelowskiego oraz 
M.Zdziechowskiego. W jego powojennych wspomnieniach na pierwszy plan 
niezmiennie jednak wysuwała się postać prof. S.Kościałkowskiego, który nie 


3 S.Alexandrowicz, Profesor Leonid Żytkowicz (17 lipca 1910-4 grudnia 1991), Lituano- 
-Slavica Posnanensia, Sludia Hislorica, VI: 1994, s.I-IO.
>>>
135 


tylko zaważył na naukowym rozwoju L.Żytkowicza, lecz był dla niego wzorem 
osobowościowym. Stopień magistra filozofii w zakresie historii uzyskał w 1933 r. 
na podstawie pracy Zburzenie murów obronnych Wilna (1799-1805). Ogłoszona 
drukiem w serii "Biblioteczka Wileńska" (Wilno 1933), cytowana w literaturze 
naukowej, została też przetłumaczona na język litewski w Stanach Zjednoczo- 
nych i tam doczekała się dwóch wydań. W opinii wybitnego historyka prof. 
S.Hoszowskiego, również niegdyś związanego z uczelnią toruńską, ta pierwsza, 
jakkolwiek niewielka rozmiarami, praca naukowa dowodzi, że jej autor zdobył 
gruntowne przygotowanie w zakresie techniki badawczej oraz posiadł dobrą 
znajomość źródeł i umiejętność krytycznego ich wykorzystania. Wartość 
naukowa pracy polega na wykorzystaniu przez autora po raz pierwszy obfitego 
materiału archiwalnego i ustaleniu, z czyjej inicjatywy i w jakich warunkach 
dokonywało się całkowite zniszczenie cennego zabytku ubiegłych stuleci 4 . 
W twórczości naukowej otworzyła ona bogatą, obejmującą 230 pozycji biblio- 
grafię prac L.Żytkowicza. 
Według profesora S.Kościałkowskiego najzdolniejszy jego uczeń s, już na 
ostatnim roku studiów, tj. w latach 1932/33, tymczasowo pełniący obowiązki 
zastępcy asystenta, miał po ukończeniu uczelni poważne kłopoty ze znalezieniem 
posady nauczyciela lub archiwisty w Wilnie. Jak się powszechnie przypuszcza, 
dzięki staraniom swego mistrza i patrona z końcem 1933 r. uzyskał, corocznie 
przedłużane, stypendium Funduszu Kultury Narodowej Józefa Piłsudskiego, 
które umoźliwiło mu prowadzenie badań naukowych i pełnienie obowiązków 
asystenta-wolontariusza w Seminarium Historycznym USB. Jednocześnie od 
1933 r. zaangażował się po raz pierwszy w poważniejsze prace naukowo-orga- 
nizacyjne, zostając sekretarzem "Ateneum Wileńskiego". Na łamach tego 
periodyku, poza kilkudziesięcioma sprawozdaniami i recenzjami, opublikował 
wyniki własnych badań. Te ostatnie koncentrowały się nad dziejami Wielkiego 
Księstwa Litewskiego w końcu XVIII w. W 1935 r. jako zwiastun późniejszych, 
powojennych zainteresowań badawczych opublikował źródłową rozprawę pt. 
Stosunki skarbowe W. Ks. Litewskiego w dobie insurekcji kościuszkowskiej 
("Ateneum Wileńskie", R.lO: 1935, s.97-160), w której wypełnił lukę pozo- 
stawioną przez T .Korzona w jego pomnikowym dziele Stosunki wewnętrzne 
Polski za Stanisława Augusta Poniatowskiego, gdzie szeroko zostały potrak - 
towane sprawy skarbowe w Koronie, a litewskie niemal zupełnie pominięte. 
W studium tym L.Żytkowicz wykazał wbrew poprzednio istniejącym w naszej 
nauce poglądom, że Litwa w 1794 r. prowadziła walkę powstańczą własnymi 
środkami, a więc była niezaleŻDa od pomocy z Warszawy. 
W 1937 r. wyszła drukiem praca doktorska pt. Litwa i Korona w 1794 r. 
("Ateneum Wileńskie", R.12: 1937, s.516-566). Na podstawie nowych materia- 
łów źródłowych, zebranych w archiwach wileńskich, warszawskich i krakow- 


4 S.Hoszowski, Ocena dorobku naukowego doc.dr. Leonida Żytkowicza, Toruń 17111954 r., 
Archiwum UMK, sygn. k-9/430. 
s Cyt. za: S.Alexandrowicz, op.cit., s.S.
>>>
136 


skich, autor wyjaśnił stosunek Litwy i Korony w okresie powstania kościusz- 
kowskiego, wcześniej przez historyków rozbieżnie interpretowany. Autor do- 
szedł do stwierdzenia, że brak koordynacji przygotowań przedinsurekcyjnych 
w kraju spowodował powołanie do życia osobnej organizacji powstańczej dla 
prowincji litewskiej i doprowadził do zatargu organizacyjnego na tym tle między 
władzami powstańczymi Litwy i Korony. W ostatecznej konkluzji doszedł 
jednak do wniosku, że te zatargi, łatwo zlikwidowane, nie dotyczyły celów 
i program u powstania. N a marginesie studiów nad rokiem 1794 na Litwie 
L.Żytkowicz przygotował parę drobniejszych, wartościowych przyczynków 
naukowych, jak Sfałszowana instrukcja Katarzyny II z r. 1794 ("Ateneum 
Wileńskie", R.ll: 1936, s.343-349) i Ze stosunków Jasińskiego z konfederacją 
targowicką ("Ateneum Wileńskie", R.13: 1938, z.1, s.170-182). 
Równolegle z wymienionymi pracami i rozprawą doktorską L.Żytkowicz 
przygotował najpoważniejsze dzieło z przedwojennego okresu twórczości nau- 
kowej. Stało się nim obszerne studium Rządy Repnina na Litwie (Wilno 1938, 
ss.XVI + 464, Rozprawy Wydziału III TPN, t.IO). Na podstawie szerokiej bazy 
źródłowej odtworzył dokładnie i wszechstronnie zarówno stosunki polityczne, 
jak i sprawy wewnętrzne Litwy i zachodniej Białorusi w granicach objętych 
trzecim rozbiorem. W swoim studium wysunął postulat, że dla poznania 
warunków życia społeczeństwa w okresie porozbiorowym "trzeba jeszcze zbadać 
jego dzieje gospodarcze, nietknięte niemal na terytorium zaboru rosyjskiego" 
oraz całą wielostronną działalność rządu rosyjskiego (s.lX)6. Dlatego też 
w rozprawie autor omawia sprawy finansowe i monetarne kraju, wzrost 
rosyjskiej własności ziemskiej w guberniach litewskich, stan ekonomiczny 
i demograficzny miast i miasteczek, sytuację chłopów, wykazując, że los tych 
ostatnich uległ po rozbiorach pogorszeniu w związku ze zmianą charakteru 
zależności chłopa od dziedzica, wzrostem ciężarów na rzecz państwa, spusto- 
szeniem kraju, głodem i nieurodzajem, utrudnianiem zbiegostwa. 
Z informacji T.Friedelówny wynika, że L.Żytkowicz był przekonany, iż ta 
właśnie praca powinna stać się jego rozprawą doktorsk ą 7. Decyzja prof. 
S.Kościałkowskiego była inna - pracę należało zachować na późniejszą okazję, 
na habilitację, która miała nastąpić nie zaraz, lecz po już wtedy planowanym 
pobycie autora we Francji. Zawierucha wojenna lat 1939-1945 spowodowała, że 
samodzielność naukową dr Leonid Żytkowicz zdobył habilitując się na uniwer- 
sytecie w Poznaniu (14 111194 7 r.) na podstawie wyżej wskazanej, opublikowanej 
już w 1938 r. rozprawy. Habilitacja została zatwierdzona w sierpniu 1948 r., 
a w październiku 1949 r. przeniesiona na Uniwersytet Mikołaja Kopernika. 
Po otrzymaniu w maju 1938 r. doktoratu już w październiku tegoż roku 
wyjechał do Paryża, gdzie uczęszczał na niektóre wykłady w Sorbonie i College 
de France, a w Archives Nationales i w Archiwum Ministerstwa Spraw Zagra- 


6 L.Żytkowicz, Rządy Repnina na Litwie, Wilno 1938, s.lX. 
1 T.Fńedelówna, Leonid Źytkowicz, mi. asystent USB w Wilnie - profesor UMK w Toruniu 
i Instytutu Historii PAN, Magazyn Wileński, 1992, nr 17-18, s.31.
>>>
- 


137 


nicznych gromadził materiały dotyczące związków insurekcji 1794 r. z Francją. 
Jadąc do Paryża poza kwerendą archiwalną i biblioteczną wyznaczył za swój 
cel podróży naukowej również poznanie stolicy Francji, zachodniej kultury 
i sztuki, które fascynowały go od lat chłopięcych, gimnazjalnych. 
W końcu sierpnia 1939 r., przynaglony wiadomościami o zbliżającej się 
wojnie, wrócił do Wilna. Niezdolny do służby wojskowej ze względu na wadę 
wzroku, nie brał czynnego udziału w działaniach wojennych. Wydarzenia II 
wojny światowej, klęska wrześniowa, przejściowa okupacja radziecka i przeka- 
zanie Wilna Litwie, przerwały na kilka lat owocną twórczość naukową młodego 
uczonego. Udało mu się tylko objąć od l X 1939 r. etat młodszego asystenta 
w Seminarium Historycznym USB. Pracował na tym stanowisku do zamknięcia 
uczelni w połowie grudnia tegoż roku. Wśród licznych podpisów asystentów 
i adiunktów USB pod protestem skierowanym do władz litewskich wobec 
zamknięcia USB podpisał się jako trzydziesty dziewiąty: "L.Żytkowicz asystent 
seminarium historycznego". Dając wyraz swoim poglądom, zwykle starannie 
ukrywanym, niezmiennie utrzymywał, iż była to nie likwidacja, lecz przerwanie 
działalności. 
W złożonej sytuacji polskiego środowiska naukowego w Wilnie pojawiła się 
jednak w 1940 r. iskierka nadziei na poprawę jego sytuacji. Wiązała się ze sprawą 
prof. Vincasa Kreve Mickieviciusa, który jesienią objął kierownictwo Wydziału 
Nauk Społecznych Akademii Nauk Litewskiej SRR. Zaproponował on polskim 
historykom wydawanie pod egidą tegoż Wydziału pisma naukowego. Inicjatywę 
podjęto, a sekretarzem redakcji przyszłych "Tek Wileńskich" został właśnie dr 
L.Żytkowicz 8 . Prace nad zaawansowanym tomem przerwał wybuch wojny 
radziecko-niemieckiej w 1941 r. Materiały dostarczone wówczas redakcji 
przetwały radziecką i niemiecką okupację Wilna. Niezniszczone w czasie 
emigracji wileńskich naukowców do Polski były przechowywane w toruńskim 
mieszkaniu profesora. 
Najprawdopodobniej nieco lepszy klimat w stosunku do polskiego środowis- 
ka naukowego spowodował, że pozostający niemal od roku bez stałej pracy 
L.Żytkowicz został w październiku 1940 r. zatrudniony w bibliotece Polskiego 
OddziałJllnstytutu Lituanistycznego w Wilnie, a od l stycznia do końca czerwca 
1941 r. był pracownikiem naukowym Centralnego Archiwum Litewskiej SRR. 
W instytucji tej pracował również od sierpnia 1944 do kwietnia 1945 r. Wojnę 
prof. Żytkowicz przeżył w Wilnie, jeśli nie liczyć okresowych pobytów w Smor- 
goniach, dorywczo zarabiając na utrzymanie lekcjami i pracą fizyczną. W tra- 
gicznych dla Wilna i jego środowiska naukowego latach wojny jego zasługą stało 
się uratowanie rękopisu pracy Stanisława Kościałkowskiego o Antonim Ty- 
zenhauzie, wydanej później w Londynie w latach 1970-1971. Na długie lata 
przed jej publikacją, w 1949 r., we własnoręcznie sporządzonym wykazie prac 
L.Żytkowicz zapisał: "ponadto w ciągu roku akademickiego 1948/9 byłem 


8 Z. Wojtkowiak, l. &lilio Poslhuma, Lituano-Slavica Posnanensia, Sludia Historica, VI: 1994, 
s.11. 


-00IIII.....
>>>
138 


przede wszystkim zajęty przygotowaniem do druku 3-tomowej monografii prof. 
Kościałkowskiego o podskarbim A.Tyzenhauzie"9. 
Cały okres II wojny światowej L.Żytkowicz w sporządzonym w 1946 r. 
kwestionariuszu osobowym skwitował lakonicznie: "nie prowadziłem działal- 
ności społecznej i politycznej i do żadnych organizacji nie należałem", dodając 
również: "represji ze strony okupanta nie doznałem"lo. Jednak w przygotowa- 
nym po zakończeniu wojny (we wrześniu 1945 r.) życiorysie z goryczą napisał: 
"początki okupacji niemieckiej spędziłem w Wilnie, znowu bez stałego zajęcia, 
i nawet nie mogłem uzyskać zezwolenia na poszukiwania w Archiwum Państwo- 
wym Wileńskim". Poza informacjami obowiązkowymi, oficjalnymi, umiesz- 
czonymi w przeróżnych ankietach i kwestionariuszach, o latach okupacji 
niemieckiej i radzieckiej wypowiadał się bardzo niechętnie, do tego stopnia, iż 
jego rozmówców powstrzymywało to od zadawania pytań na ten temat. 
Ugruntowanie się władzy radzieckiej na Litwie, podjęte przez nią prze- 
śladowania profesorów i innych pracowników naukowych z Wilna, zmuszały ich 
do opuszczania swoich rodzinnych stron i macierzystego uniwersytetu. Jak 
zauważył niedawno prof. Ryszard Kozłowski, wielu z nich nie wyjechałoby, 
gdyby nie obawa przed wywózką na Sybiru. Prof. Wilhelmina Iwanowska 
wspomina te czasy następująco: "Latem 1944 r. Wilno zostało proklamowane 
stolicą Sowieckiej Republiki Litewskiej. Na mocy układu z rządem PRL 
powstały urzędy repatriacyjne, które miały się zająć repatriacją, czyli rzeczy- 
wiście ekspatriacją ludności polskiej z dawnych kresów wschodnich Rzeczy- 
pospolitej. A że chętnych do wyjazdu było bardzo mało, zastosowano skuteczne 
środki «zachęty» w postaci masowych aresztów wśród ludności polskiej i nowej 
fali wywożenia na Sybir. W tej sytuacji pozostał im tylko wybór kierunku 
i miejsca uchodźstwa"l2. Ze wspomnień L.Żytkowicza wynika, że pierwotna 
koncepcja, jakże głęboko naiwna w świetle późniejszych wydarzeń geopolitycz- 
nych, choć z drugiej strony uzasadniona dawną przeszłością historyczną, 
zakładała wyjazd do znanego ze wspaniałych niegdyś tradycji naukowych 
Królewca l3 . Wobec twardej, nieubłaganej rzeczywistości pojahańskiej plany te 
legły w gruzach. Z tego powodu brano pod uwagę Gdańsk i Białystok, w których 
to jednak miejscowościach z różnych przyczyn nie było warunków, jak się 
wówczas wydawało, do utworzenia uniwersytetu. Kolejną poważniejszą w opinii 
L.Żytkowicza "kandydaturą" była Łódź, gdyż do Wilna jeszcze przed tułaczką 


9 Wykaz prac L.Żytkowicza, adiunkta UMK. Toruń dnia 26 IV 1949 r., Archiwum UMK, 
sygn. k-9/430, s.1. 
10 Kwestionariusz osobowy i życiorys Leonida Żytkowicza, 22 XII 1946, Archiwum UMK, 
sygn. k-9/430, s.3. 
II R.Kozłowski, Uwarunkowania polityczne dzialalności Uniwersytetu Mikolaja Kopernika 
w Toruniu w latach 1945-1989, Zap.Hisl., l.64: 1999, z.l, s.1 15. 
u W.lwanowska, U'ileń.fkie korzenie. Astronomia i radioastronomia w Toruniu, [w:] Uniwersytet 
Mikolaja Kopernika. Wspomnienia pracowników, pod red. A.Tomczaka, Toruń 1995 (dalej cyt. 
Wspomni£nia), s.l 19. 
13 L.Żytkowicz, Podróż z Wilna i pierwsze miesiące w Toruniu, [w:] Wspomnienia, s.381.
>>>
139 


profesora dotarła niesprawdzona informacja o mającym się tam tworzyć 
uniwersytecie. "I ja byłem nastawiony na Łódź, tym bardziej że jeszcze przed 
wojną znałem prof. USB Bolesława Wilanowskiego (organizatora UŁ), od 
którego doznawałem wiele życzliwości"14, wspominał po wielu latach profesor. 
Ale i te plany wyjazdowe uległy zmianie. Z jego relacji wynika, że tuż przed 
odjazdem transportu repatriacyjnego dowiedział się o organizowaniu się uniwer- 
sytetu w Toruniu. "Z punktu zrezygnowałem z Łodzi, decydując się na Toruń. 
Nie znałem Torunia z autopsji, ale słyszałem i czytałem bardzo wiele o jego 
urokach". Zawarte w ostatnim członie tego zdania stwierdzenie podzielało wielu 
wileńskich uchodźców. Prof. Konrad Górski ogromnie ucieszył się z wyjazdu do 
Torunia, a nie do Łodzi, gdyż wiedział, "że jest to śliczne miasto, perła 
historycznych zabytków, mające w sobie ten smak. Miasto o wielkiej tradycji"ls. 
Natomiast wspomniana już prof. Iwanowska, zastanawiając się nad przy- 
czynami wyboru Torunia jako przyszłego ośrodka akademickiego, obok faktu 
niezniszczenia "tego pięknego, starożytnego miasta" podaje, że "dla nas, 
wileńskiej kadry uniwersyteckiej, najsilniejszym magnesem było imię Mikołaja 
Kopernika"16. Jak ostatnio zasugerował prof. Jerzy Serczyk, zadziałać tu 
również mogła, stworzona przez dyrektora Biblioteki im. Wróblewskich w Wil- 
nie i pierwszego dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu, legenda 
o uchwale Senatu USB o postanowieniu skupienia się w Toruniu i robieniu 
starań o utworzenie tam uniwersytetu. Była ona o tyle skuteczna, że spowodo- 
wała przyjazd do Torunia, obok pracowników ze Lwowa, Poznania i Krakowa, 
znacznej części profesorów i innych pracowników naukowych z wileńskiej 
uczelni 17. 
W dniu 18 V 1945 r. Leonid Żytkowicz, po długiej, okrężnej podróży, którą 
opisał z humorem i dużym dystansem wobec związanych z nią perypetii i nie- 
dogodności, oglądał z prowizorycznego jeszcze wówczas drewnianego mostu 
"wspaniałą panoramę Torunia". Przybycie do tego miasta zamykało pewien 
etap w jego życiu, działalności i twórczości naukowej. Był on przede wszystkim 
okresem kształcenia się i zdobywania stopni naukowych. 


2. Okres toruńsko-warszawski 


Jak wiadomo, dr Żytkowicz przyjechał do Torunia z zamiarem kontynuo- 
wania pracy w mającym powstać uniwersytecie. Ponieważ w czerwcu 1945 r. 


14 Ibid., s.386. 
15 Konrad Górski, O początkach UMK i organizowaniu Wydziału Humanistycznego, [w:] 
Wspomnienia, s.65. 
16 W.lwanowska, op.cil., 5.120. 
n J.Serczyk w recenzji Źródeł do dziejów Uniwersytetu Mikolaja Kopernika, LI: Powstanie 
i pierwsze dziesięć lat Uniwersytetu Mikołaja Kopernika 1945-1956. Wybór źródeł, wyd. H.Ducz- 
kowska-Moraczewska, Toruń 1995, ss.XII + 431 (dalej cyt. Powstanie); LII: Wspomnienia 
(Zap.Hisl., t.61: 1996, z.2/3, s.łl4). 


........
>>>
140 


sprawa uniwersytetu była jeszcze daleka od załatwienia i niepewna, przyjął od 
połowy tego miesiąca, zaproponowaną mu przez dra Stefana Burhardta, posadę 
bibliotekarza w zasłużonej dla nauki Książnicy Miejskiej im. Mikołaja Koper- 
nika, która przez kilka miesięcy (do l IX 1945 r.) pełniła funkcję biblioteki 
uniwersyteckiej. Pracę tę, trwającą tylko do 31 grudnia tegoż roku, traktował 
jako zajęcie tymczasowe. Zajmował się głównie segregacją książek pozosta- 
wionych przez okupanta niemieckiego w stanie nieuporządkowanym. Praca 
w Książnicy nie była, jego zdaniem, absorbująca. Mógł więc poświęcać wolny 
czas na systematyczną lekturę znajdujących się w Książnicy opracowań histo- 
rycznych, celem "odświeżania tego wszystkiego, co wywietrzało lub wyblakło 
w ciągu sześciu lat okupacji"18. 
W tym czasie sprawa uruchomienia w Toruniu uniwersytetu aczkolwiek 
wolno, ale stale posuwała się naprzód. Między innymi wskazywała na to decyzja 
Ministerstwa Oświaty, dotycząca wypłacenia poborów obecnym w Toruniu 
pracownikom USB, według stanowisk zajmowanych w dniu l IX 1939 r. Na 
podstawie sporządzonej przez L.Żytkowicza, na prośbę prof. Konrada Gór- 
skiego, listy uprawnionych, prorektor - prof. Władysław Dziewulski - wydał 
w dniu 6 IX 1945 r. polecenie wypłacenia uposażeń z datą ważności od l lipca 
tegoż roku pracownikom USB zarejestrowanym w Toruniu. Wśród wymienio- 
nych w tym piśmie osób na 29 miejscu znalazł się "młodszy asystent Żytkowicz 
Leonid", któremu przyznano uposażenie według IX stopnia służbowego 19. 
"Było to zaopatrzenie bardzo skromne, niemal symboliczne, ale ułatwiało 
przetrwanie trudnego okresu" - napisze po wielu latach. Cieszył się również 
z przydzielenia bezpłatnych obiadów 20 . Umieszczenie dra L.Żytkowicza na 
wspomnianej liście nie zakończyło jednak jego starań o uzyskanie etatu 
naukowego. Jeszcze w dniu 6 X 1945 r. w skierowanym do prof. Ryszarda 
Mienickiego podaniu prosił o złożenie wniosku o mianowanie go asystentem. 
Obawiał się wówczas, że sprawa jego zatrudnienia na "Uniwersytecie, który się 
tu organizuje", może nie znaleźć pomyślnego dla niego finału, "gdyż rektor 
Kolankowski nie chce zatwierdzać asystentów pod nieobecność profesorów, 
a dotychczas nikogo z historyków tu nie ma"21. Jego obawy okazały się 
nieuzasadnione. Nie wiedział bowiem, z powodu krótkiej nieobecności w T oru- 
niu, że przygotowana już była obowiązująca od l X 1945 r. jego nominacja na 
asystenta Katedry Historii Europy UMK 22. 


11 L.Żytkowicz. Podróż z Wilna, s.383. 
111 1945, 8 września, Toruń - Władysław Dziewulski, p.o. Rektora, do Kwestury UMK. 
Polecenie wypłacenia uposażeń pracownikom USB zarejeslrowanym w Toruniu, [w:] Powstanie, nr 
27, s.42. 
:za L.Żytkowicz. Podróż z Wilna. 
21 1945, 6 października, Toruń - - Leonid Żytkowicz do Ryszarda Mienickiego. Prośba 
o złożenie wniosku o mianowanie go asystentem, [w:] Powstanie, nr 42, s.67. 
22 Wniosek o mianowanie dra Leonida Żytkowicza asystenlem Katedry Historii Europy w VIII 
stopniu służbowym złożony zoslał do rektora UMK w dniu 15 X 1945 r. pismem 1.92 ex 45/46: 
Archiwum UMK, sygn. k-9/430.
>>>
141 


Wkrótce, od l XI 1945 r. został "prowizorycznym" starszym asystentem 
Katedry Historii Europy Wschodniej, a od l III 1947 r. adiunktem. Prowadził 
proseminarium, zajęcia z nauk pomocniczych historii i metodyki badań nauko- 
wych. Doc. Irena Janosz-Biskupowa w swoich wspomnieniach z lat studenckich 
zanotowała: "gdy byliśmy na I roku panował jeszcze organizacyjny bałagan. 
Nauki pomocnicze prowadziło kolejno trzech panów, którzy się ze sobą nie 
porozumiewali. W efekcie dopiero na końcu kursu od profesora Żytkowicza 
dowiedzieliśmy się o istnieniu Historyki Handelsmana"23. Prowadzenie zajęć 
dydaktycznych, własna, od samego początku intensywna twórczość naukowa 
nie przeszkodziły mu w przyjęciu od 11 1946 r. pracy w Bibliotece Uniwersy- 
teckiej. Zarówno w czasie jej trwania, tj. do lutego 1947 r., jak i w okresie 
bezpośrednio poprzedzającym, niejednokrotnie odbywał podróże służbowe 
w celu przywiezienia książek i przeprowadzenia rekonesansu bibliotecznego. 
W swojej relacji z wyjazdów po książki dla Biblioteki Uniwersyteckiej, 
datowanej już 21 X 1945 r., donosił prof. R.Mienickiemu: "wróciłem wczoraj 
spod Szczecina, gdzie pakowałem przyznane przez Ministerstwo Uniwersytetowi 
poniemieckie książki. Jadę jutro znowu, zostanę tam pewno do l listopada. 
Książek z różnych dziedzin będzie kilka dobrych wagonów, dwa już poprzednio 
zostały sprowadzone. Będzie to dobra podstawa Uniwersyteckiej Biblioteki"24. 
Z kolei w sprawozdaniu z podróży służbowej do Warcina (koło Kępic), którą 
odbył 30 IV i l V 1946 r. już jako pracownik Biblioteki Uniwersyteckiej, 
stwierdził: "zostałem delegowany do Warcina w celu przewiezienia reszty 
biblioteki pobismarckowskiej dla Uniwersytetu. Wobec tego, iż podróż od- 
bywałem samochodem uniwersyteckim, postanowiłem po drodze zebrać wiado- 
mości o stanie bibliotek gimnazjalnych w Chełmnie, Tucholi i Chojnicach, 
przewidując, że można cokolwiek uzyskać dla Uniwersytetu". Jeżeli chodzi 
o pierwszą z bibliotek, to uzyskał nie tylko cokolwiek, ale: "ponieważ 
przeglądanie i wybór zajęłyby zbyt wiele czasu, przywiozłem je wszystkie"25. 
Obok prac nad organizacją Biblioteki Głównej czynnie uczestniczył w gro- 
madzeniu zbiorów i budowaniu podstaw Biblioteki Instytutu Historycznego. 
Ogromny wkład L.Żytkowicza w tym zakresie tylko częściowo oddają wspom- 
nienia prof. Jerzego Wojtowicza: "Znałem go również z okresu studiów, 
prowadził zajęcia, a także jako adiunkt pełnił funkcję kierownika rozwijającej się 
Biblioteki Zespołu Katedr, a później Instytutu Historii, i stąd podlegałem mu 
w ciągu pierwszego roku mego stażu asystenckiego, który odbywałem w biblio- 
tece Zespołu. Moim obowiązkiem było wypisywanie kart bibliotecznych. 
Obowiązywała wtedy norma 50 kartek dziennie. Adiunkt Żytkowicz siedział 


aJ I.Janosz-Biskupowa, Nieco wspomnień o moim Uniwersytecie, [w:] Wspomnienia, s.147. 
34 1945, 21 października, Toruń - Leonid Żytkowicz do Ryszarda Mienickiego. Relacjonuje 
swe wyjazdy po książki dla Biblioteki Uniwersyteckiej oraz opisuje warunki bytowania w Toruniu, 
[w:] Powstanie, nr 50, 5.75. 
3S 1946 [po I maja], Toruń, Sprawozdanie Leonida Żytkowicza, pracownika Biblioleki UMK 
z odbytej 30 IV i I V 1946 r. podróży służbowej do Warcina (k. Kępic) w celu przywiezienia książek, 
a także rekonesansu bibliotecznego w Chełmnie, Chojnicach i Tucholi, [w:] Powstanie, nr 96, 5.120.
>>>
142 


przy małym stoliku twarzą do sali, stale czymś zajęty, pod koniec dnia spraw- 
dzał wykonaną pracę"2(j. O tej samej pracy, kreśląc bliższą sylwetkę uczonego, 
zwięźle wspomina również doc. Irena Janosz-Biskupowa: "Praca polegała na 
porządkowaniu biblioteki historycznej. Kierował tą grupą biblioteczną docent 
Żytkowicz, człowiek niezwykle dowcipny i piekielnie złośliwy. Powszechnie 
więc strasznie się go obawiano"27. 
Pomimo uzyskania w 1947 r. pełnej samodzielności naukowej po habilitacji 
na podstawie rozprawy wydanej w 1938 r., pozostawał na stanowisku adiunkta, 
a w 1951 r. został odsunięty od zajęć z młodzieżą ze względu na szczególną 
niechęć do niego uczelnianej organizacji PZPR. Szerokie tło i uwarunkowania 
podejmowanych przez tę organizację decyzji, nie tylko w stosunku do L.Żytko- 
wicza, lecz także wobec innych wybitnych osobistości naukowych, przedstawił 
ostatnio w "Zapiskach Historycznych" prof. R.Kozłowski 28 . W swoim artykule 
stwierdził m.in., że przełom lat czterdziestych i pięćdziesiątych należał do 
najtrudniejszych okresów w dziejach UMK. Z całą mocą ujawniły się negatywne 
skutki stalinizmu, doktrynerstwo ideologiczne, terror w stosunku do rzeczy- 
wistych i wyimaginowanych przeciwników reżimu. Wśród tych ostatnich, 
głównie katolików, znalazł się również niezmiennie wierny Kościołowi prawo- 
sławnemu dr hab. L.Żytkowicz. Przeszkadzający w "socjalistycznej przebudo- 
wie uniwersytetu", w warunkach "zaostrzania się walki klasowej", w trybie 
przyspieszonym został zwolniony ze stanowiska adiunkta. Błyskawiczne działa- 
nia ulegających naciskom nomenklatury partyjnej, także i tej spoza organizacji 
uniwersyteckiej, władz rektorskich UMK dobrze ilustrują dwa odrębne zarówno 
co do swojej treści, jak i formy grzecznościowej pisma ówczesnego prorektora, 
prof. Zygmunta Czernego. O ile 16 X11950 r. w piśmie skierowanym do docenta 
dra Leonida Żytkowicza dziękuje mu za pełną poświęcenia i fachowej wiedzy 
pracę nad ułożeniem pierwszego normalnego rozkładu pracy i sal w roku 
akademickim 1950/51 dla Wydziału Humanistycznego 29 , o tylejuż w następnym, 
datowanym 7 VI 1951 r., w związku z rozwiązaniem stosunku służbowego 
z dniem 31 VIII 1951 r. prosi "obywatela dr. Żytkowicza, adiunkta UMK, 
o złożenie w Dziale Kadr Uniwersytetu Mikołaja Kopernika do dnia liX 1951 r. 
legitymacji służbowej wydanej przez Uniwersytet"3o. Rysującą się, wobec 
konieczności utrzymania rodziny, niezwykle trudną sytuację życiową profesora 


26 J.Wojlowicz, Moi nauczyciele akademiccy - garść wspomnień historyka, studenta 
i pracownika naukowego UMK. [w:J Wspomnienia, s.375. 
21 I.Janosz-Biskupowa, op.cit. 
28 R.Kozłowski, op.cil., s.118. 
29 Pismem z dnia 16 X 1950, nr 5448/50, Archiwum UMK, sygn. k-9/430, s.21. 
JO Pismem z dnia 7 VI 1951, nr 3753/51, Archiwum UMK, sygn. k-9{430, s.31. Działalność 
rektora Karola Koranyiego i prorektora Zygmunta Czernego scharakteryzował J.Serczyk, pisząc 
o nich, że "w publicznych wypowiedziach dawali wyraz wąlpliwościom co do zasadności ulworzenia 
uniwersytelu w Toruniu. Ich rekloral, lrwający do 1951 r., był podobnie jak kadencja ich naslępcy 
[...J, w całych dolychczasowych dziejach loruńskiego uniwersytetu okresem dla uczelni najlrudniej- 
szym", J.Serczyk, Punkty zwrotne w dziejach Uniwersytetu Mikolaja Kopernika w Toruniu. 
W pięćdzie.siątą rocznicę erygowania, Zap. Hist., l.60: 1995, z.4, s.16.
>>>
143 


częściowo uratowała, upokarzająca jednak w swoJeJ ostatecznej wymowie, 
decyzja o przeniesieniu go do Archiwum UMK. 27 VIII 1951 r. wspomniany 
wyżej prorektor UMK w piśmie do dyrektora Departamentu Studiów Uniwer- 
syteckich Ministerstwa Szkół Wyższych i Nauki w Warszawie wyjaśniał, że 
"docent dr Leonid Żytkowicz, do 31 sierpnia adiunkt w 4 grupie służbowej, nie 
został zakwalifikowany do kadry stałej przez Komisję Stabilizacyjną UMK, 
natomiast Komisja ta poleciła go w charakterze adiunkta w 4 stopniu na po- 
mocniczego pracownika naukowego Archiwum Uniwersyteckiego wraz z powie- 
rzeniem kierownictwa Archiwum UMK jako naukowego Zakładu Uniwersy- 
teckiego"3!. Bliższe okoliczności przejścia profesora do Archiwum opisuje 
natomiast doc. Janosz-Biskupowa: "Prof. Br.Włodarski rezygnując ze stano- 
wiska kierownika Archiwum wskazał na swoje miejsce doc. L.Żytkowicza, na 
co rektor wyraził zgodę. Jednak decyzja ta nie została zatwierdzona przez 
Ministerstwo. Niemniej jako pracownik był zatrudniony od l IX 1951 r. do 
września 1954 r. Na okres jego kadencji przypadła wzmożona akcja przejmo- 
wania akt z poszczególnych komórek organizacyjnych oraz brakowanie akt 
kategorii B"32. 
Odsunięty od zajęć dydaktycznych, skierowany do bardziej "neutralnej" 
pracy33, poszukiwał nie tylko poprawy bytu materialnego swojej rodziny, ale 
przede wszystkim powrotu do pracy dydaktycznej z młodzieżą. W roku 
akademickim 1951/52 zaangażował się jako profesor kontraktowy w Wyższej 
Szkole Pedagogicznej w Gdańsku. Tymczasem trwały nadal, w latach 1952 
i 1953, próby pozbycia się niewygodnego dla organizacji partyjnej i władz 
rektorskich, całkowicie oddanego nauce i nieangażującego się politycznie, 
jeszcze do niedawna cenionego pracownika naukowego. W dniu 27 X 1952 r. 
wyraźnie pozostający pod wpływem i naciskiem "postępowych i przodujących sił 
społecznych" rektor prof. Antoni Basiński prosił Ministerstwo Szkolnictwa 
Wyższego o "zadysponowanie dr. Leonidem Żytkowiczem"34. Rektor wyjaśniał 
dalej, że na podstawie umowy z dnia 28 VIII 1951 r. Żytkowicz objął funkcję 
pracownika Archiwum UMK. Dodawał, że umowa na polecenie Ministerstwa 


31 Prorektor prof. Z.Czerny do Minislerstwa Szkół Wyższych i Nauki, Departamenl Sludiów 
Uniwersyteckich w Warszawie. Sprawa: Doc.dr Leonid Żytkowicz, Pismo nr 5375/51 z dnia 18 IX 
1951, Archiwum UMK, sygn. k-9/430. 

 l.Janosz-Biskupowa, Archiwum Uniwersytetu M.Kopernika w Toruniu (1948-1968), ZN 
UMK, HiSloria 5, Toruń 1969, s.70. Decyzję odmowną zalwierdzenia profesora na kierownika 
Archiwum Minislerslwo formalnie uzasadniało tym, że "stanowisko to nie jeSl przewidziane w labeli 
stanowisk, a ponad lo Archiwum Uniwersytelu jako jednoslka organizacyjna nie zostało oficjalnie 
ulworzone". Pismo Min. SWiN, Deparlament Kadr, Nr DK 1-5a/989/51 podpisała dyr. 
R.Żarukowa w dniu 22 IX 1951 r., Archiwum UMK, sygn. k-9/430, s.39. 
33 Z pisma reklora prof. Koranyiego do Min. SWiN z dnia 8 X 1951 r. Rektoral podaje do 
wiadomości, że zalrudnił "lymczasowo ob. Żytkowicza do czasu załatwienia sprawy zatrudnienia 
ww. przez Minislerstwo w charakterze adiunkla, przydzielonego wyłącznie do pracy w Archiwum 
Uniwersyteckim", nr pisma 6751/81, Archiwum UMK, sygn. k-9/430, s.37. 
34 Rektor prof.dr A.Basiński do Min. SWiN. Pismo z dnia 27 X 1952 r. L 365 (poufne) 52, 
Archiwum UMK, sygn. k-9/430.
>>>
144 


zawierana jest na jeden miesiąc. Mijając się z prawdą lub przynajmniej nie będąc 
zorientowany informował zarówno o "całkowitym niewykorzystaniu dra Leo- 
nida Żytkowicza", jak i zbędności zatrudniania archiwisty. Dalej, zrzucając 
z siebie odpowiedzialność za ewentualne decyzje personalne, prosi ministerstwo 
o "zajęcie stanowczego stanowiska w tej sprawie"3.5. 
Jako organizator Archiwum UMK i jego jedyny pracownik był nadal 
wnikliwie obserwowany przez uniwersytecką komórkę partyjną. Na zebraniu 
wyborczym KU PZPR w dniu 26 IV 1953 r. informowano, że doktora Leonida 
Żytkowicza "przeniesiono na inny odcinek i tam wywiązuje się dobrze"36. 
Charakter donosu policyjnego i swoistej laurki miała natomiast dotycząca 
profesora informacja osoby najbardziej kompetentnej do oceny działalności 
pracowników naukowych - kierownika Oddziału Kadr mgr Jadwigi Włosek 37 . 
Najpierw donosi ona ministerstwu, że "ob. Żytkowicz Leonid zawarł z dniem 
l I 1953 r. umowę o pracę z Instytutem Historii PAN w Warszawie". Dalej 
informuje, iż "tenże obywatel wyraził w toku rozmowy chęć traktowania pracy 
w Uniwersytecie jako głównej, a pracy w PAN jako dodatkowej". Realizując 
polecenia swoich partyjnych mocodawców napisała w stylu peerelowskiej 
nowomowy: "stanowisko moje w tej sprawie jest takie, że ze względu na zarzuty 
natury politycznej [przyklejano je najczęściej zagorzałym in spe wrogom władzy 
ludowej - "niepożądanym elementom" - A.P.] pod adresem ob. Żytkowicza 
byłoby słuszne gdyby ob. Żytkowicz pracował jedynie w PAN, gdyż charakter 
pracy tamtejszej jest badawczo-naukowy, w uczelni natomiast potrzebni są 
ludzie, którzy obok prac badawczo-naukowych mogą prowadzić prace dydak- 
tyczne, a na tym odcinku ob. Żytkowicz nie jest wykorzystany i n i e m o ż e 
być wykorzystany [podkr. A.P.]"38. 
Przyjęcie w 1953 r. etatu w Instytucie Historii PAN w dość zasadniczy sposób 
poprawiło sytuację naukową i pracowniczą profesora 39 . W jego życiu zakończył 
się bowiem, spowodowany względami pozamerytorycznymi, okres niestabilno- 
ści zatrudnienia. Już we wrześniu 1954 r. uzyskał tytuł profesora nadzwyczaj- 
nego. W ocenie działalności i dorobku, autorstwa profesora Uniwersytetu 
Poznańskiego Henryka Łowmiańskiego, czytamy m.in.: "Sądzę, że dotych- 


35 Postać kolejnego reklora i jego działalnoŚĆ zwiężłe scharakteryzował J.Serczyk: "Rozumiał 
on konieczność podejmowania w warunkach nadzwyczajnych decyzji lrudnych, a czasem polegają- 
cych na wyborze (IlUliejszego zła» [...] Decydował się [...] na ustępstwa wobec polityki państwowej 
tam, gdzie efektem takiego postępowania mogła być korzyść dla uniwersytelu i społeczności 
akademickiej", J.Serczyk, op.cil., s.18. 
36 Cyt. za: R.Kozłowski, op.cil., 5.122. 
37 Kierownik Oddziału Kadr do Min. Su. Wyższego, Oddział Kadr. Pismo nr L 1155/53 z dnia 
12 III 1953, Archiwum UMK, sygn. k-9/430. 
38 Ibid. 
3!1 O pracę w IH PAN zabiegał co najmniej od jesieni 1952 r. Wskazuje na to skierowane do 
Wydziału Kadr UMK, datowane w dniu 22 XI 1952 r., poufne pismo Biura Kadr PAN. Zażądano 
w nim przesłania w drodze poufnej "szczegółowej charakteryslyki i opinii o pracy zawodowej 
i nastawieniu społeczno-politycznym ob. Żytkowicza Leonida". Pismo nr KA-04/932 (poufne) 52, 
Archiwum UMK, sygn. k-9/430.
>>>
145 


czasowa praca doc. Żytkowicza, odznaczająca się niezwykłą sumiennosclą 
i gruntownością, a także osiągnięty poważny dorobek naukowy uprawnia do 
postawienia wniosku o przyznanie mu tytułu profesora nadzwyczajnego"40. 
Z kolei w sporządzonej w tym samym celu ocenie dorobku naukowego doc.dra 
Leonida Żytkowicza prof. S.Hoszowski wskazał na jego "liczne dodatnie cechy 
jako naukowca, przede wszystkim pracowitość, sumienność badawczą, stałe 
podnoszenie poziomu metodologicznego swej produkcji naukowej, a zwłaszcza 
na okoliczność, że obecnie znajduje się w pełni rozmachu twórczości naukowo- 
-badawczej"41. 
Wiążąc się etatowo z IH PAN z miejsca zaczął brać udział w pracach tej 
instytucji, zarówno w komisji wydawnictw źródłowych, jak i w obejmującym 
dzieje epoki feudalizmu Dziale I, w którym współpracował z prof. Lowmiańskim 
przy redakcji pierwszego tomu Historii Polski. Praca w IH PAN dała mu 
ponadto możliwość dłuższych wyjazdów naukowych, z czego kilkakrotnie 
korzystał. Przebywając we Francji, Czechosłowacji, Rumunii oraz Bułgarii 
nawiązał tam liczne kontakty z historykami, instytucjami i organizacjami 
naukowymi. 
W tym okresie, wbrew wyrażonym przez panią kadrową życzeniom uczel- 
nianej organizacji partyjnej, nie osłabły jego związki z UMK oraz całym 
środowiskiem naukowym Torunia. W 1955 r. otrzymał kierownictwo Zakładu 
Historii Polski Nowożytnej, w 1958 r. został wybrany na dwuletnią kadencję 
dziekana Wydziału Humanistycznego, a w 1959 r., po odejściu prof. Hoszow- 
skiego, objął kierownictwo Katedry Historii Powszechnej i Polski XVI-XVIII w. 
W tym początkowym "nowym" okresie działalności i pracy profesora na UMK 
nie zapomniała jednak o nim organizacja partyjna. Kiedy 30 XII 1954 r. 
Egzekutywa KU PZPR przy UMK opiniowała pod kierunkiem ówczesnego 
sekretarza wnioski o przyznanie Medalu lO-lecia Polski Ludowej, cytowany już 
wcześniej przez prof. S.Alexandrowicza protokół odnotował: "Referujący 
stwierdza, że ob. Żytkowicz nie zasłużył na odznaczenie. Dowodem tego jest 
fakt, że przez dłuższy czas zastanawiano się nad stabilizacją wymienionego. 
Zasadniczą przyczyną był brak właściwej postawy ideologicznej. Egzekutywa 
jednomyślnie odrzuciła kandydaturę"42. Trzeba jednak przyznać, że wysuwane 
wówczas pod adresem profesora zarzuty w perspektywie dnia dzisiejszego 
bledną i wydają się w pewnym stopniu humorystyczne. Charakteryzując np. 
działalność innego wybitnego uczonego z UMK, prof. Aleksandra Jabłońskiego, 
na tym samym zebraniu opiniujący stwierdził, że dopuszczał się on takich 
czynów jak: "dawał polecenie w dni poprzedzające święta narodowe zdjęcia 


40 Henryk Łowmiański, Profesor Uniwersytetu Poznańskiego, Poznań, 27 II 1954 r. Ocena 
działalności i dorobku naukowego doc.dra Leonida Żytkowicza w związku ze sprawą przyznania 
tytułu naukowego profesora nadzwyczajnego, Archiwum UMK, sygn. k-9f430, s.2. 
41 S.Hoszowski, Ocena dorobku naukowego, s.3. 
43 1954, 30 grudnia, Toruń. Protokół posiedzenia Egzekutywy KU PZPR przy UMK. 
Opiniowanie wniosków o przyznanie Medalu lO-lecia Polski Ludowej, [w:] Powstanie, nr 179, s.328. 
Por. też S.Alexandrowicz, op.cit., s.8. 


....
>>>
146 


portretów dostojników państwowych, sam nie brał nigdy udziału w manifesta- 
cjach w święta narodowe. Z wszystkich tych posunięć zdradza on wrogą 
postawę" . 
W czasie swojej pracy na Uniwersytecie profesor brał czynny udział 
w kształceniu kilku pokoleń młodych historyków. Był nauczycielem kilkunastu 
roczników studentów historii oraz prowadził wraz z prof. Hoszowskim semi- 
narium doktorskie. Wypromował dwóch doktorów i był recenzentem w kilku- 
nastu, otwieranych głównie na Uniwersytecie Poznańskim przewodach doktor- 
skich i habilitacyjnych. Jak napisał po kilkunastu latach jego współpracownik 
prof. S.Cackowski, "seminarzyści, doktoranci i habilitanci wiele mu zawdzię- 
czają, zwłaszcza w przedmiocie warsztatu badawczego, gdyż w tym zakresie był 
bardzo wymagającym nauczycielem i recenzentem"43. W rozmowach z profeso- 
rem z czasem zaczęła przebijać, choć z trudem przez niego ukrywana, prawda, że 
wszelkie zajęcia dydaktyczne coraz bardziej stawały się dla niego męczącym 
ciężarem. W zasadzie nieczujący powołania nauczycielskiego, skupiony na 
własnych badaniach, musiał się odrywać od toku własnej pracy dla przygotowa- 
nia wykładów i seminariów, według narzuconych z góry programów i roz- 
kładów. 
Dlatego też w 1962 r., w famach realizowanej zasady jednoetatowości, 
przeszedł do Instytutu Historii PAN, z którym związany był zresztą przez całe 
poprzednie dziesięciolecie 44 . O tym fakcie i jego znaczeniu dla ówczesnego 
Instytutu Historii i Archiwistyki UMK wypowiedział się prof. Karol Górski 
w przemówieniu wygłoszonym w dniu 14111975 r. na uroczystości 30-lecia tego 
Instytutu: "W roku 1962, jak mi się zdaje, nastąpiło rozdzielenie etatów między 
Akademię i Uniwersytet. Kto miał drugi etat musiał z niego ustąpić, i w ten 
sposób prof. Marian Biskup, który był na etacie samodzielnego pracownika 
nauki, odszedł do Akademii, i prof. Żytkowicz odszedł. Straciliśmy wówczas 
dwóch pracowników i trzeba było z wielkim trudem nadrabiać te luki, które się 
potem tworzyły"45. 
Dla samego profesora oznaczało to jednak uzyskanie swobody w dyspo- 
nowaniu czasem, który umiał, ze względu na narzuconą sobie surową dyscyplinę 
pracy i niezmiennie utrzymywany jej rytm, szczelnie i owocnie zagospodarować. 
Prowadząc nieskrępowaną kwerendę źródłową w licznych archiwach, głównie 
pozatoruńskich, dla celów nie tylko własnych badań, ale - co było ewenemen- 
tem - również dla celów związanych z obowiązkami recenzenta przedsta- 
wianych mu do oceny prac. W IH PAN, w związku ze skupiającymi się na 
dziejach agrarnych zainteresowaniami naukowymi i przysługującymi mu kwali- 
fikacjami i kompetencjami, kierował wielkim przedsięwzięciem naukowym 
- edycją lustracji królewszczyzn XVI-XVIII w. Jak stwierdził prof. S.Cackow- 


43 S.Cackowsld, op.cit., s.166. 
44 Na podslawie pisma Min. Su. Wyż. z dnia 8 X 1962 r. wnosi się w nim o zwolnienie profesora 
ze stanowiska zajmowanego w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Pismo nr DUE-II-2/645/62, 
Archiwum UMK, sygn. k-9/430. 
45 Karol Górski, Na trzydziestolecie Instytutu Historii i Archiwistyki, [w:] Wspomnienia, s.62. 



.....
>>>
147 


ski, nie było to tylko kierowanie formalne, a wysoki poziom naukowy i edytorski 
kilkudziesięciu wydanych lustracji jest w dużej mierze jego dziełem 46 . W czerwcu 
1971 r. otrzymał tytuł profesora zwyczajnego, a w 1980 r. przeszedł na emeryturę. 
Wkład Leonida Żytkowicza w tworzenie Instytutu Historycznego i jego 
biblioteki, a zwłaszcza Biblioteki Głównej i Archiwum UMK, został doceniony 
po latach. Dopiero w 1989 r. władze UMK uhonorowały profesora medalem 
"Za zasługi położone dla rozwoju Uczelni", natomiast uznaniem dla działalności 
i osiągnięć naukowych było odnowienie jego doktoratu w dniu 19 II 1990 r. 
Był Europejczykiem w szerokim tego słowa znaczeniu. Zarówno w okresie 
czynnej pracy zawodowej, jak i po przejściu na emeryturę utrzymywał szerokie 
kontakty z uczonymi z innych krajów, głównie przez uczestnictwo w między- 
narodowych konferencjach i członkostwo w instytucjach naukowych, a także 
przez publikowanie prac własnych oraz wyników polskich badań w wielu 
fachowych czasopismach zagranicznych. 
Wolny czas spędzał na spacerach i lekturze, zwłaszcza pamiętników i po- 
wieści wydawanych w różnych językach zachodnioeuropejskich. W myśl powie- 
dzenia francuskiego filozofa należy się schylić nad jego inteligencją, a pochylić 
nad okazywaną ludziom życzliwością. Nie odmawiał nigdy porad bibliograficz- 
nych i metodologicznych, równie chętnie dzielił się wiedzą. 
Żywe i ścisłe były jego związki ze środowiskiem naukowym Torunia. 
Początki działalności profesora w odbudowywanym po latach Towarzystwie 
Naukowym sięgają już 1946 r. W lutym tego roku zanotowano bowiem kolejny 
już zbiorowy akces profesorów i pracowników uniwersytetu do tej szybko 
wówczas zmieniającej swoje formy organizacyjne instytucji naukowej47. Była to 
grupa historyków, głównie ze Lwowa, lecz także z Wilna, Warszawy i Poznania. 
N a liście nowo przyjmowanych profesor znalazł się w tym czasie w towarzystwie 
wybitnych osobistości naukowych: historyka kultury Kazimierza Hartleba, 
mediewisty, późniejszego prorektora UMK Bronisława Włodarskiego, cenione- 
go historyka wojskowości Bronisława Pawłowskiego i historyka gospodarczego 
Stanisława Hoszowskiego. Uzupełniali tę listę Jan Gerlach, Kazimierz Ślaski 
oraz Adam Dygdała. 
Już u progu działalności w Towarzystwie swój czynny udział w jego pracach 
udokumentował wchodząc od 19 X 1946 r. na długie lata w skład powołanej na 
Wydziale I Komisji Historycznej. W 1951 r. został członkiem tegoż Wydziału, 
którego twórczym sekretarzem był w latach 1952-1954. W przygotowanej w tym 
ostatnim roku opinii S.Hoszowskiego czytamy: "Doc. Żytkowicz rozwinął także 
bardzo pożyteczną i umiejętną działalność organizacyjno-naukową jako sek- 
retarz I Wydziału Towarzystwa Naukowego w Toruniu, troszcząc się o pod- 
niesienie poziomu naukowego i edytorskiego publikacji tego Towarzystwa"48. 


46 S.Cackowski, op.cit. 
.7 J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej 1945-1975, [w:] Dzieje Towarzystwa 
Naukowego w Toruniu 1875-1975, pod red. M.Biskupa, t.2, Toruń 1978, 5.2. 
48 S.Hoszowski, Ocena dorobku naukowego. 


...ill.....
>>>
148 


Ta jego troska według opinii współcześnie mu żyjących sięgała granicy przy- 
znanych profesorowi kompetencji. Z jego osobą wiąże się również praca nad 
całkowicie nową w dziejach Towarzystwa długookresową inicjatywą wydaw- 
niczą. Stały się nią, informujące aż do dnia dzisiejszego o działalności orga- 
nizacyjnej TNT, jak również o pracy naukowej i wydawniczej poszczególnych 
jego wydziałów, "Sprawozdania Towarzystwa Naukowego w Toruniu". Wstęp- 
ne prace nad tą serią wydawniczą podjęto już w 1947 r., ale po raz pierwszy - za 
okres od 111947 do 30 VI 1948 r. - ukazały się w roku 1949. Redaktorami 
pierwszych dwóch tomów "Sprawozdań" byli prof. Tadeusz Czeżowski, mgr 
Józef Mossakowski i doc. Leonid Żytkowicz - filozof i dwóch historyków. 
Postępująca poprawa sytuacji Towarzystwa, uwarunkowana nieco korzystniej- 
szą dla nauki polityką wewnętrzną państwa i PZPR, idącą w kierunku 
decentralizacji i udzielania kredytu zaufania stowarzyszeniom naukowym, 
umoźliwiła zniesienie krępującej instytucji kontrolowania i opiniowania wszyst- 
kich przygotowywanych do druku prac przez PAN w Warszawie. Na fali 
pierwszej postalinowskiej "odwilży" od końca 1954 r. powyższe kompetencje 
przejęły tworzone w obrębie Towarzystwa komitety redakcyjne. Na czele 
jednego z sześciu, powołanego dla publikacji źródeł historycznych pod nazwą 
"Fontes", stanął ówczesny docent Leonid Żytkowicz. Jako również późniejszy 
(1969-1981), wieloletni przewodniczący Komitetu Redakcyjnego tej serii wy- 
dawniczej oraz członek Wydziału I o pierwotnej nazwie "Nauk Historycznych, 
Prawniczych i Społecznych", na posiedzeniu naukowym w dniu 20 XI 1956 r. 
promował i przedstawił przygotowaną do druku pracę Ryszarda Mienickiego 
Inwentarz dóbr biskupstwa chełmińskiego z 1759 r. 4IJ Przejął też obowiązki 
redaktora opublikowanego w 1959 r. w ramach serii wydawniczej "Fontes" 
inwentarza,5o. Z działalnością wydawniczą Towarzystwa wiązał się udział 
profesora w redagowaniu "Zapisek Historycznych". O ile pierwsza z powoła- 
nych przez Wydział Historyczno-Archeologiczny komisji redakcyjnych składała 
się z trzech osób - pracowników Uniwersytetu: prof. Kazimierza Hartleba, 
prof. Karola Górskiego i mgra Józefa Mossakowskiego, o tyle następna komisja 
była już liczniejsza. Obok trzech wymienionych weszli do niej jeszcze prof. 
Hoszowski i doc. Żytkowicz. Obie te komisje zredagowały trzy tomy w czterech 
woluminach. 
W wyniku kolejnych reorganizacji kilkakrotnie zmieniał się skład Komitetu 
Redakcyjnego "Zapisek". W 1958 r., poczynając od tomu 24, funkcję redaktora 
naczelnego objął prof. Marian Biskup,51. Jednocześnie zmienił się Komitet 
Redakcyjny, do którego weszli Jan Gerlach, Kazimierz Jasiński i Witold 
Łukaszewicz. Następną zmianę Komitetu odnotowano w 1964 r., kiedy to 
miejsce Jana Gerlacha zajął profesor Żytkowicz. 


49 Sprawozdania TNT, nr 10, Toruń 1958, 5.34. 
50 Inwentarz dóbr biskupstwa chelmińskiego zr. 1759, wyd. R.Mienicki, Toruń 1959, ss.XVI, 416 
+ mapa (Fontes TNT, 41). 
51 J.Serczyk, W Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, 5.93. 


L
>>>
149 


Przez blisko 25 lat współredagowania "Zapisek Historycznych", służąc 
doświadczoną radą, publikował w nich również wnikliwe recenzje prac nauko- 
wych 52 . Dla uczczenia wkładu profesora, w 65 rocznicę jego urodzin, "Zapiski 
Historyczne" poświęciły mu zeszyt zawierający artykuły osób związanych 
z naukowymi zainteresowaniami jubilata, sprawozdanie z odbytej w sali Senatu 
UMK uroczystościjubileuszowej,a także obszerną, sięgającą 1975 r. bibliografię 
jego prac S3 . W uznaniu położonych zasług Towarzystwo Naukowe nadało mu 
w 1986 r. tytuł członka honorowego. Owocna współpraca profesora z Polskim 
Towarzystwem Historycznym została uwieńczona rok wcześniej nadaniem mu 
godności członka honorowego. 
Związanie się profesora z Toruniem spowodowało, że dawne jego zaintereso- 
wania badawcze z okresu wileńskiego nie mogły być kontynuowane. W podob- 
nej sytuacji znalazło się grono starszych historyków ze środowiska wileńskiego 
- profesorów H.Łowmiańskiego z Uniwersytetu Poznańskiego, S.Wysłoucha 
pracującego na Uniwersytecie Wrocławskim, a także bliskiego znajomego 
profesora, od początku związanego z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika, 
R.Mienickiego, oraz pierwszego rektora tej uczelni, wywodzącego się ze 
środowiska lwowskiego L.Kolankowskiego. Wnikliwą analizę przyczyn zmian 
w tematyce badań naukowych profesora oraz innych pochodzących z dawnych 
kresów Rzeczypospolitej badaczy ukazał w swoim artykule prof. S.A1exandro- 
wicz s4 . Pisze on m.in.: "dzieje Wielkiego Księstwa Litewskiego stały się po roku 
1945, a zwłaszcza 1948 r., szczególnie źle widziane i zdawały się nie mieć szans 
kontynuacji w badaniach historyków. Lata 1949-1953 uformowały bowiem 
nowy schemat traktowania całej przeszłości kraju. Generalnie potępiał on 
wszystko, co sprzeczne było z aktualnymi interesami propagandowymi grupy 
rządzącej ijej poglądami historycznymi nie w Polsce formułowanymi". Dodajmy 
jeszcze wyraźniej, i dotyczy to nie tylko nauki, że w nie w pełni przecież 
suwerennej Polsce nie pozwalano zrobić nic, co w najmniejszym stopniu 
mogłoby zaniepokoić "wielkiego brata". Odcięty od wileńskich archiwów prof. 
Żytkowicz wybrał świadomie historię społeczną i gospodarczą, a w niej 
problematykę wiejską, agrarną w czasach nowożytnych, przed którą stały duże 
możliwości nie tylko ze względu na aktualnie wówczas obowiązujące trendy 
metodologiczne, lecz także z powodu dużych potrzeb historii Pomorza w tym 
zakresie. Wspominając swoje przejście do odmiennej tematyki badawczej 
profesor oszczędnie napisał: "Zmiana miejsca zamieszkania i środowiska 
oznaczała dla historyka, zwłaszcza nowożytnego, zmianę warsztatu pracy 
(archiwa!) i zakresu badań. Zdawałem sobie sprawę, że muszę się nauczyć wielu 
rzeczy ab ovo. Zazdrościłem tym kolegom, którzy mogli kontynuować swoje 
przedwojenne badania"ss. 


52 Dorocme Walne Zgromadzenie w dniu 27 II 1992 r. Przemówienie Prezesa Towarzystwa 
prof.dra Mariana Biskupa, Sprawozdania TNT, nr 45, Toruń 1993, s.6. 
53 Zap.Hist., t.41: 1976, z.3. Sprawozdanie z jubileuszu 65-lecia urodzin profesora Leonida 
Żytkowicza i bibliografię jego prac przygotowała K.Zielińska-Melkowska. 
54 S.Alexandrowicz, op.cit., s.386.
>>>
150 


W 1983 r., tj. w momencie wygłaszania przed mikrofonem swoich wspom- 
nień, będąc jeszcze w pełni sił twórczych, świadom odniesionych sukcesów 
zawodowych i osiągnięć naukowych, nie omieszkał jednak dodać: "ale i może 
dobrze na tym wyszedłem, poszerzenie horyzontu badawczego jest zawsze 
pożyteczne, wręcz konieczne"56.Z ac hęcając zwłaszcza młodszych kolegów po 
piórze do możliwie częstej zmiany tematyki badawczej, czyli według jego 
ulubionego powiedzenia - do "płodozmianu", zdawał sobie sprawę, że 
zetknięcie się z nową problematyką, źródłami i literaturą niejednokrotnie nie 
mogło przynosić pożądanych i natychmiastowych efektów. 
Komentując swoje przejście do nowej tematyki, wskazywał w swoich wypo- 
wiedziach również na pewną inspirację wyniesioną z seminarium prof. S.Koś- 
ciałkowskiego 57 , ale sam był autorem artykułu, o którym wspomnieliśmy już 
wyżej, o stosunkach skarbowych Litwy w okresie insurekcji kościuszkowskiej. 
Dokonany wybór był w pewnym stopniu spowodowany osobistym kontaktem 
z uznanym już wówczas historykiem S.Hoszowskim, a także z istnieniem 
w UMK Katedry Historii Gospodarczej. Po latach, w schyłkowym okresie jego 
życia, okazało się, że zamiłowanie do badań lituanistycznych było trwałe 58 . 
W 1988 r. profesor listownie pytał, "czy redakcja «Lituano-Slavica Posnanensia» 
jest zainteresowana tekstami autorów wileńskich z okresu międzywojennego?". 
Przechowywał je bowiem przez długie lata w swoim mieszkaniu. Sekretarz tej 
redakcji stwierdza, że profesor Leonid Żytkowicz był zawsze życzliwy lituani- 
stycznym poczynaniom poznanian oraz że "po przyjeździe do Polski naukowo 
odszedł od problematyki litewsko-białoruskiej", lecz duchem chyba nie"59. 
Odejście profesora od tej tematyki nie było zresztą natychmiastowe. Jeszcze 
w kwietniu 1949 r. we własnoręcznie sporządzonym" Wykazie prac L.Żytko- 
wicza, adiunkta UMK" odnotował, iż w okresie pracy na UMK przygotował: l) 
Z pobytu Stanisława Augusta w Grodnie w I. 1795-97, przyjęta do druku przez 
redakcję "Pamiętnika Biblioteki Kórnickiej", 2) Niewyzyskane materiały do 
dziejów 1794 r. (tzw. Teki Engla)60. Wymienione prace profesora, łącznie 
z "przyjętą do druku", częściowo stanowiące pokłosie dawniejszych, sprzed 
1939 r. zainteresowań badawczych ich autora, nie zostały z różnych przyczyn 
nigdy opublikowane. 
Dopiero po 1956 r., gdy zapanował nieco korzystniejszy klimat, szczególnie 
w zakresie badań nad historią dawniejszą, mógł powrócić do wcześniejszych 
zainteresowań, choć nadal swoją uwagę koncentrował na dziejach gospodarki 
wiejskiej Polski. W wydanej w 1958 r. księdze poświęconej trzydziestopięcioleciu 
pracy naukowej swojego komilitona - prof. H.Łowmiańskiego zamieścił 
gruntowną rozprawkę pl. Struktura dochodu pańskiego w końcu XVIII w. Dobra 


55 L.2ytkowicz, Podróż z Wilna, s.386. 
56 I bid. 
57 S.Cackowski, op.cit., s.I64. 
51 Z.Wojlkowiak, I. Editio Posthuma. 
59 Ibid. 
010 Wykaz prac L.2ytkowicza. 


..........
>>>
- 


151 


Janów biskupstwa Łuckiego 61 . Odmienną tematykę reprezentuje artykuł pt. 
Kilka uwag o handlu wewnętrznym Wielkiego Księstwa Litewskiego w ostatnich 
latach Rzeczypospolitej62. Tematykę związaną z dziejami gospodarczymi wsi 
żmudzkiej przedstawiają dwie rozprawy: Rozwarstwienie chłopstwa a gospodarka 
na Żmudzi w 2 połowie XVII W. 63 i Z dziejów gospodarki czynszowej w XVI 
i XVII w. M . 
W sprawozdaniu z 1949 r. po raz pierwszy zasygnalizował zajęcie się nową 
działalnością naukową - edytorstwem źródeł historycznych 6s . Systematyczną 
i długofalową pracę na tej niwie, tworząc sobie zarazem odpowiedni warsztat 
badawczy, rozpoczął od przygotowania do druku Inwentarza dóbr biskupstwa 
kujawskiego z r. 1598. Ogłoszona w 1950 r. w ramach serii "F ontes"66 publikacja 
tworzyła kontynuację tradycji wydawniczych Towarzystwa Naukowego w To- 
runiu oraz inicjatywy B. Ulanowskiego, który w 1916 r. ogłosił drukiem 
najwcześniejszy inwentarz z 1534 r. Trwałe miejsce w tej działalności naukowej 
profesor zdobył jednak dopiero po udostępnieniu badaczom dziejów społecz- 
nych i gospodarczych Polski Centralnej i Pomorza Wschodniego najpierw 
w 1953 r. Inwentarza dóbr stołowych biskupstwa włocławskiego z r. 1582 61 , 
a cztery lata później, w 1957 r., tego rodzaju i z tego samego obszaru inwentarza 
z XVll w. 68 W drukowanych w czasopismach naukowych recenzjach wydanych 
przez profesora tomów inwentarzy podkreślono wielką staranność i sumienność 
w odtworzeniu i graficznym oddaniu tekstów źródłowych, jak i dokładność 
sporządzonych indeksów: rzeczowego i miejscowości. 
Z działalnością edytorską związał się na długo, obejmując naukowe redak- 
torstwo 30 tomów lustracji dóbr królewskich w Polsce XVI -XVlll w. oraz dwóch 
inwentarzy dóbr biskupstwa chełmińskiego z XVIII w. Na tym polu publikował 
liczne artykuły omawiające istniejące metody edycji źródeł oraz recenzje 
wydawnictw źródłowych 6 !1. 


61 Studia hL
torica w 35-lecie pracy naukowej H.Łowmiańs/ciego, pod red. A.Gieysztora i in., 
Warszawa 1958, s.373. 
61 Zap.Hisl., t41: 1976, z.2, s.87-101. 
63 Spoleczeństwo staropolskie. Studia i szkice, t.2, Warszawa 1979, s.229-314. 
64 Studia nad gospodarką, spoleczeństwem i rodziną w Europie późnofeudal1U!j, Lublin 1987, 
s.95-118. 
65 Wykaz prac L.Żytkowicza. 
66 Inwentarz dóbr stolowych biskupstwa wloclawskiego z 1598 r., Toruń 1950, ss.lX + 252 
(Fonles TNT, 36). 
67 Inwentarz dóbr st%wych bis/cupstwa wloclaws/ciego z r. /582, Toruń 1953, ss.XXIV + 394 
(Fontes TNT, 37). 
68 Inwentarze dóbr biskupstwa wloclows/ciego z XVII w., Toruń 1957, ss.XXVII + 344 (Fonles 
TNT, 38). 
69 Por. m.in. Uwagi w sprawie wydawnictw źródlowych do dziejów Prus Królewskich 1454-/772 
(Wskazania możliwości i potrzeby na tle dotychczasowego dorobku) , Przegląd Historyczny, t45: 1954, 
z.2/3, s.372-385; Prace 1ILld wydawnictwem lustracji królewszczyzn, Kwartalnik Hisloryczny, R.66: 
1959, z.l, s.269-272; W sprawie publikacji źródel do historii gospodarczej. Dyskusja nad pracą W.Kuli. 
..Problemy i metody historii gospodarczej", Warszawa 1963, ss.787; Roczniki Dziejów Społecznych 
i Gospodarczych, t.26: 1964, s.267-271. 


..... ....
>>>
152 


Nieocenioną wartość dla każdego zajmującego się dziejami Polski XVI- 
-XVIII w. jako przewodnik, a także niezbędna pomoc dydaktyczna ma jego 
Przegląd źródeł historycznych do dziejów Polski w okresie gospodarkifolwarczno- 
-pańszczyźnianej'°. 
W drugim kierunku twórczości naukowej profesora mieszczą się liczne prace 
poświęcone stosunkom wiejskim, agrarnym w czasach nowożytnych. Udostęp- 
nione w formie opracowań analitycznych, ujęć syntetycznych oraz przeglądów 
badań dotyczą głównie problematyki związanej z gospodarstwem wiejskim 
w XVI i XVII w. W jej ramach opublikował zarówno obszerną, pięćset- 
stronicową rozprawę pl. Studia nad gospodarstwem wiejskim w dobrach 
kościelnych XVI W. 71 oraz gruntowne Studia nad wydajnością gospodarstwa 
wiejskiego na Mazowszu w XVII w. 72 Opracowane na podstawie szerokiej bazy 
źródłowej są przykładem dociekliwości poznawczej ich autora, wnikliwej analizy 
źródeł i ścisłości dokumentacji. Jego pióra są również syntetyczne ujęcia zarówno 
całego okresu gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej w Polsce, jak i material- 
nego, prawnego i społecznego położenia chłopów, zamieszczone w tomie l 
Historii chłopów polskich 73 . Poza tym podjął w ramach Komisji Koordynacji 
Badań nad Dziejami Wsi IH PAN tematykę dotyczącą dziejów krajobrazu 
rolniczego w Polsce. 
W swoich badaniach zmierzał do porównawczego ujęcia problemów gos- 
podarki folwarczno-pańszczyźnianej na terenach objętych jej zasięgiem. Po- 
stawione przed sobą zadania zrealizował publikując artykuły naukowe w czaso- 
pismach krajowych i zagranicznych, w których ukazywał stosunki agrarne 
Czech, Słowacji, Węgier, Wołoszczyzny i Bułgarii 74 . Zawierały one nie tylko 
pogłębioną analizę zachodzących w tych krajach procesów społecznych i gospo- 
darczych, ale przynosiły czytelnikowi polskiemu również obszerny zasób 
informacji o stanie prowadzonych tam badań. 
Wielokierunkowo i w szerokim zakresie uprawiał krytykę naukową. Był 
autorem licznych publikowanych recen
i, dyskusji i polemik oraz niepubli- 
kowanych recen
i wydawniczych i ocen prac doktorskich i habilitacyjnych. 
W wielu wypadkach przygotowane recenzje wykraczały poza ogólnie przyjęte 
ramy. Stawały się ok
ą do zaprezentowania własnych poglądów i własnego 
sposobu ukazania omawianych w recenzowanej pracy problemów. Do nauki 


10 Przegląd źródeł historycznych do dziejów Polski w okresie gospodarki folwarczno-pańsz- 
czyźnianej, [w:] Historia Polski, U, cz.2, pod red. H.Łowmiańskiego, Warszawa 1957, s.54l. 
11 Studia nad gospodarstwem wiejskim w dobrach kościelnych XVI w., Warszawa 1962, ss.434 
+ 89 tabl. 
12 Studia nad wydajnością gospodarstwa wiejskiego na Mazowszu w XVII w., Studia z Dziejów 
Gospodarstwa Wiejskiego, Ul: 1969, z.l, ss.205. 
13 Okres gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej (XVI-XVIII w.j, [w:] Historia chłopów 
polskich, U: Do upadku Rzeczypospolitej szlacheckiej, pod red. S.Inglota, Warszawa 1970, 5.247-308; 
Uwagi w sprawie położenia chłopów w Rzeczypospolitej i krajach sąsiednich, ibid., s.393-397. 
14 Por. m.in. Plony zbóż w Polsce, Czechach, na Węgrzech i Słowacji w XVI-XVIII w., 
K wartaJnik Historii Kultury Materialnej, R.18: 1970, z.2, s.228-253; Grain fields in Poland, Bohemia, 
Hungary and Slovakia in the 16r
 to 18r
 centuries, Acta Pol. Hisl., l.24: 1971, s.S2-72.
>>>
153 


polskiej wniosły one wiele ożywczych prądów i zapoczątkowały dyskusje 
i polemiki wokół słabo dotąd rozpoznanych zagadnień. 
W dorobku naukowym L.Żytkowicza znalazły się również liczne, zamiesz- 
czone w Polskim Słowniku Biograficznym biogramy działających na Litwie 
osobistości, głównie uczestników powstań narodowych oraz żyjących na niej 
wybitnych historyków polskich - naukowych mistrzów profesora. 
Miał wkład w kształcenie kadry naukowej. Był promotorem dwóch dok- 
torów, a z seminarium doktorskiego, prowadzonego wspólnie z prof. S.Ho- 
szowskim, dziesięciu uczestników uzyskało stopień doktora, kilku z nich zostało 
profesorami. Wszystkim stawiał wysokie wymagania, ale za główny cel uważał 
zawsze poznanie i opanowanie warsztatu naukowego. Zmierzał do wyrobienia 
własnego, krytycznego spojrzenia na wyniki dotychczasowej literatury naukowej 
dotyczącej powierzonych im do wykonania zadań. 
Odszedł w dniu 4 XII 1991 r. i pochowany został na cmentarzu św. Jerzego 
w kwaterze prawosławnych, obok zmarłej parę miesięcy wcześniej małżonki, 
Anny z Kasatkinów, cichej i całkowicie mu oddanej pomocnicy w jego pracy 
naukowej.
>>>
- 


Antoni Swinarski 
1910-1985 


Alicja Łodzińska 


Antoni Swinarski urodził się 20 XII 1910 r. w Toruniu. Rodzina jego ojca, 
lekarza, pochodziła z Wielkopolski. Dziadek Antoniego Swinarskiego, Wacław, 
miał niewielki majątek w Dębem pod Czarnkowem oraz liczną rodzinę: kilku 
synów i cztery córki. Starał się wykształcić wszystkie dzieci, łącznie z dziew- 
czętami. Legenda rodzinna głosi, że wykształcenie przeszkodziło im w znalezie- 
niu mężów. 
Ciekawostką jest, że Wacław Swinarski i jego syn Emil zdali w tym samym 
czasie egzaminy wstępne na studia na uniwersytecie we Wrocławiu. Ojciec na 
ekonomię, syn na medycynę. Nie wiadomo, czy Wacław Swinarski kierunek ten 
ukończył. 
Po studiach medycznych Emil Swinarski praktykował psychiatrię pod 
Wrocławiem. Ożenił się z Marią Radońską, pochodzącą z okolic Włocławka. Po 
ślubie przeniósł się do Torunia, gdzie objął stanowisko lekarza chorób wewnętrz- 
nych przy Kasie Chorych. Państwo Swinarscy mieszkali przy ul. Szerokiej 37. 
Matka zajmowała się domem i trójką dzieci: Heleną, Felicją i najmłodszym 
- Antonim. Emil Swinarski, a zwłaszcza jego żona, byli działaczami patriotycz- 
nymi i społecznymi. Maria Swinarska uczestniczyła w 1920 r. w powitaniu gen. 
Hallera w Dworze Artusa, a później w powitaniu Witosa. Zachowały się zdjęcia 
z tych uroczystości. 
Rodzice prof. Swinarskiego i siostra Felicja pochowani są w Toruniu na 
cmentarzu św. Jerzegol. 
Antoni Swinarski uczył się w Państwowym Gimnazjum im. M.Kopernika, 
które ukończył w 1928 r. Następnie rozpoczął studia chemiczne na Uniwersytecie 
Poznańskim. Po pierwszym roku odbył praktykę przemysłową. Potem pojechał 
do Francji, gdzie kontynuował naukę na wydziale politechnicznym uniwersytetu 
w Tuluzie. Był wychowankiem laureata Nagrody Nobla, profesora Paula 
Sabatier. 
W 1933 r. ukończył studia i powrócił do kraju. Na przełomie 1933 i 1934 r. 
odbył roczną służbę wojskową w Szkole Podchorążych Artylerii z przydziałem 
do 11. DAK-Bydgoszcz. W 1934 r. przez cztery miesiące pracował w Zakładach 
Chemicznych Polchem w Toruniu, następnie w Fabryce Chemicznej doktora 


1 Archiwum rodzinne. Dane przek.azane przez Wandę Swinarską. 


...j
>>>
156 


Antoni Swinarski 
(1910-1985) 


.... - 


1 


Maya w Luboniu, początkowo jako laborant. Po krótkim stażu awansował na 
kierownika produkcjP. 
W 1938 r., na mocy egzaminów uzupełniających, Antoni Swinarski uzyskał 
nostryfikację dyplomu otrzymanego w Tuluzie 3 . W tymże roku ożenił się 
z Wandą Mieczkowską. 
Państwo Swinarscy mieli czworo dzieci. Najstarsza Maria, polonistka, jest 
cenionym pracownikiem Uniwersytetu im. A.Mickiewicza w Poznaniu. Woj- 
ciech, chemik z wykształcenia, kończył studia w Bukareszcie i jako petrochemik 
pracował w rafinerii w Płocku, a potem przez 6 lat w agendzie ONZ w Genewie; 
obecnie mieszka w Gdańsku. Jan, inżynier elektryk, pracuje i mieszka w Poli- 
cach, a najmłodsza Magdalena w Belgii 4. Tak więc tylko dwa pokolenia 
Swinarskich działały w Toruniu. 
Antoni Swinarski odbył kampanię wrześniową w szeregach Armii Poznań 
w stopniu podporucznika. Za udział w walkach został odznaczony Krzyżem 
Walecznych. Następnie znalazł się w obozie jenieckim w Pabianicach. Udało mu 
się uzyskać zaświadczenie z koncernu doktora Maya, że obecność byłego 


2 Archiwum UMK, sygn. K-28/1S8, s.4; A.Łodzińska, Twórcy nauki polskiej 1945-1985, 
Warszawa 1989; Cz.Wronkowski, Wiadomości Chemicme. 1986, nr 40(715). 
3 Archiwum UMK, sygn. K-28/158, s.43. 
4 Dane uzyskane od Wandy Swinarskiej.
>>>
157 


kierownika produkcji jest w zakładzie niezbędna. Na tej podstawie został 
zwolniony z oflagu. W 1944 r. został aresztowany i osadzony w forcie VII 
w Poznaniu, a następnie skierowany do obozu koncentracyjnego w Żabikowie. 
Zaraz po zakończeniu wojny, od lutego do kwietnia 1945 r., był komendan- 
tem MO w Luboniu, potem kolejno dyrektorem Zakładów Przemysłu Fosforo- 
wego w Luboniu, kierownikiem centralnego laboratorium badawczego Fabryki 
Odczynników Chemicznych w Gliwicach, wreszcie adiunktem w Katedrze 
Rolnej w Poznaniu. Za organizację i odbudowę przemysłu fosforowego otrzymał 
Złoty Krzyż ZasługjS. 
W 1948 r. obronił rozprawę doktorską na temat warunków adsorpcji wież 
Gay-Lussaca i otrzymał stanowisko naczelnika wydziału w Ministerstwie 
Przemysłu Chemicznego w Warszawie. Rodzina w tym okresie pozostawała 
w Luboniu. 
Zaskakujące mogą się wydawać częste zmiany pracy w okresie od 1945 do 
1951 r., tzn. do czasu zatrudnienia Swinarskiego w Uniwersytecie Mikołaja 
Kopernika. Decydowały o tym względy polityczne. Zaraz po wojnie profesor 
wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej. W tym okresie był dyrektorem 
Zakładów Przemysłu Fosforowego w Luboniu. Po zjednoczeniu PPS z Polską 
Partią Robotniczą i utworzeniu PZPR profesor do nowego ugrupowania nie 
przystąpił, pozostając do końca życia bezpartyjnym. Od tego czasu był 
przesuwany na coraz niższe stanowiska i w końcu musiał odejść z przemysłu 6 . 
Przełom i stabilizacja w życiu Antoniego Swinarskiego nastąpiły w 1951 r., 
kiedy to na wniosek rektora UMK rozpoczął pracę w Toruniu. Objął Katedrę 
Chemii Nieorganicznej, którą kierował, pozostając początkowo na stanowisku 
zastępcy profesora. Wniosek ten został jednomyślnie przyjęty przez Radę 
Wydziału i zatwierdzony przez ministerstwo dnia 15 V 1952 r. 7 Już 8 XI 1954 r. 
Centralna Komisja Kwalifikacyjna przyznała mu tytuł docenta 8 . 16 IV 1958 r. 
Rada Wydziału wystąpiła z wnioskiem o przyznanie Swinarskiemu tytułu 
profesora nadzwyczajnego (8 głosów za, 4 przeciwne, l wstrzymujący), a 14 IV 
1959 r. CKK wniosek ten zatwierdziła 9 . Wreszcie 28 I 1966 r. uzyskał nominację 
na profesora zwyczajnego 10 . 
Dopiero w 1952 r., po uzyskaniu mieszkania służbowego przy ul. Bema, 
cała rodzina przeprowadziła się do Torunia, uzyskując zwrot kosztów przenie- 
sienia ll . Po kilku latach żona profesora, anglistka z wykształcenia, podjęła 
również pracę na uczelni - jako lektorka. Jej umiejętności dydaktyczne 
i głęboka wiedza sprawiły, że oceniana była jako najlepsza lektorka języka 
angielskiego w Toruniu. 


5 Archiwum UMK, sygn. K-28/158, s.43. 
6 Dane uzyskane od Wandy Swinarskiej. 
7 Archiwum UMK, sygn. K-28/158, s.35. 
8 Ibid., s.66. 
\I Ibid., s.78, 83. 
10 Ibid., s.132. 
11 Ibid., s.31. 


...........
>>>
158 


Dnia l IX 1952 r. odbyło się pierwsze spotkanie A.Swinarskiego z pracow- 
nikami katedry, z którego protokół zachował się w archiwum obecnego Zakładu 
Chemii Nieorganicznej12. W katedrze było wówczas szesnastu nauczycieli 
akademickich, w tym tylko trzech doktorów. Pozostali byli studentami starszych 
lat studiów i magistrantami wykonującymi prace pod kierunkiem prof. Anto- 
niego Basińskiego. Prof. Swinarski rozdzielił zajęcia dydaktyczne i administ- 
racyjne, omówił sprawy finansowe oraz przedstawił propozycje tematów 
badawczych. 
Swinarski został niezbyt przychylnie przyjęty przez lokalne środowisko 
chemików, związanych jeszcze przed wojną z innymi uczelniami. Przyczyny 
takiego stanu rzeczy są trudne do racjonalnego wyjaśnienia. Należało przełamać 
te opory i szukać kontaktów z pracownikami naukowymi innych uczelni 
w Polsce. Dobrą okazją do zrealizowania tego celu był pierwszy po wojnie zjazd 
Polskiego Towarzystwa Chemicznego w Spale, trwający cały tydzień. Tam 
właśnie Swinarski zaprzyjaźnił się z prof. Edwardem Józefowiczem z Politech- 
niki Łódzkiej. Przyjaźń ta przetrwała wiele lat i prof. Józefowicz był wielokrotnie 
recenzentem prac doktorskich i habilitacyjnych pracowników Zakładu Chemii 
Nieorganicznej UMK. 
Profesor prowadził intensywną działalność dydaktyczną. Stale wprowadzane 
były różne innowacje, zwłaszcza w pracowni analizy jakościowej, oraz tworzone 
nowe pracownie, np. instrumentalna, a także specjalistyczne - związków 
kompleksowych oraz katalizy i adsorpcji. Interesował się też organizowaniem 
zakładów, procesu dydaktycznego i badań naukowych w innych wiodących 
uczelniach. Zachowało się sprawozdanie A.Wilmańskiej i W.Piotrowskiego 
z pobytu na Uniwersytecie Wrocławskim i Politechnice Wrocławskiej13. Nie- 
które dane zawarte w sprawozdaniu zostały później wykorzystane dla doskona- 
lenia procesu dydaktycznego i organizacji Zakładu Chemii Nieorganicznej. 
Sam profesor wykładał chemię nieorganiczną i ogólną, a także prowadził 
niektóre wykłady monograficzne. Na zajęcia przychodził zawsze starannie 
przygotowany. Liczne kontakty zagraniczne i doskonała znajomość języków 
francuskiego i niemieckiego pozwalały mu na korzystanie z literatury zachodniej 
i ciągłą aktualizację materiału wykładowego. 
W latach 1953 i 1954 był przewodniczącym Komisji Dyscyplinarnej Wy- 
działu Matematyczno-Fizyczno-Chemicznego. Z działalności tej, udokumen- 
towanej wieloma pismami, został zwolniony na własną prośbę 24 IV 1954 r. 14 
Dzięki dobrej organizacji pracy Antoni Swinarski umiał łączyć zajęcia na 
uczelni z inną pracą. W 1951 r. dostał zezwolenie na dodatkowe zajęcia 
w Centralnym Laboratorium Doświadczalnym Centrum Zarządu Przemysłu 
Siarkowego, a w 1956 r. pracował na pełnym etacie w Wyższej Szkole 
Inżynierskiej w Bydgoszczy15. 


13 Archiwum zakładowe. 
13 Ibid. 
14 Ibid.; Archiwum UMK, sygn. K-28jI58, s.53. 
15 Archiwum zakładowe.
>>>
159 


Zadaniem o pierwszorzędnym znaczeniu było zorganizowanie i postawienie 
na właściwym poziomie pracy naukowej. Wobec braku nie tylko aparatury 
pomiarowej, ale także podstawowych przyrządów, naczyń i odczynników 
realizacja tego celu była niezmiernie trudna. W tym czasie jedynie prof. Halina 
Basińska z kilkoma współpracownikami zajmowała się badaniami z zakresu 
analityki. Tematy, które proponował profesor z dziedziny tlenków siarki, kwasu 
siarkowego i jego soli, były trudne do wykonania 16 . Pracownicy niechętnie je 
podejmowali i poszukiwali własnej problematyki. Trzeba przyznać, że profesor 
chętnie popierał nowe tematy, zwłaszcza jeżeli miały szanse rozwoju i prace 
nadawały się do opublikowania. Dlatego też z czasem powstały trzy zespoły 
badawcze, oznaczone symbolami: SC-l, SC-2 i SC-3. Były to zespoły: chemii 
analitycznej, prowadzony przez prof. Basińską; chemii koordynacyjnej (doc.dr 
hab. Alicja Lodzińska) oraz katalizy i adsorpcji (doc.dr hab. Janusz Siedlewski). 
Zanim jednak do tego doszło, profesor próbował zachęcać i naciskać 
pracowników zakładu. Co miesiąc odbywały się zebrania zakładu, na których 
oprócz omawiania bieżących spraw organizacyjnych pracownicy referowali 
wyniki prac doświadczalnych lub najnowszą literaturę. Innym rodzajem nacisku 
były wymagane w latach 1953-1954 comiesięczne pisemne sprawozdania 17 . 
Działania te po latach przyniosły wymierne efekty w postaci publikacji. W latach 
1954-1956 Zakład Chemii Nieorganicznej miał tylko 10 publikacji, głównie 
autorstwa Antoniego Swinarskiego; w latach 1957-1958 - 14 prac; w kolejnych 
latach liczba publikacji zakładu stale wzrastała i w latach 1965-1966 osiągnęła 53 
pozycje, włącznie z komunikatami wygłaszanymi na konferencjach krajowych 
i zagranicznych. W sumie do 1966 r. zakład kierowany przez profesora 
Swinarskiego ogłosił 259 prac 18 . 
W latach sześćdziesiątych pozycja profesora w uczelni i w nauce polskiej była 
ugruntowana. Coraz częściej prestiżowe uczelnie zwracały się do niego o recenzje 
prac doktorskich, habilitacyjnych oraz wniosków na stanowisko profesora. 
Od 1960 r. Antoni Swinarski często wyjeżdżał za granicę na konferencje 
naukowe i wykłady. W 1960 r. otrzymał zezwolenie na wyjazd do Francji 
z odczytami w Lyonie, Marsylii i Tuluzie oraz wzięcie udziału w Kongresie 
Katalizy w Paryżu 19 . W 1966 r., po wielokrotnych zabiegach, mógł wziąć udział 
w Kongresie Związków Kompleksowych w Szwajcarii 20. W kwietniu 1967 r. 
wygłosił cykl odczytów w SzwecjPl. W tymże roku Ministerstwo Przemysłu 
Chemicznego wydelegowało profesora na trzy dni do Francji na Między- 
narodowy Kongres Siarki w Tuluzie 22 . Profesor zaprezentował badania Zakładu 


16 Ibid. 
17 I bid. 
18 Archiwum UMK, sygn. K-28/158, 5.95. 
19 Ibid., 5.134. 
za Ibid., 5.162. 
31 Ibid., s.166. 
u Wiadomości. Biuletyn Informacyjny Wydziału Chemii, nr 12/2, 15 XII 1998-31 III 1999, 
kwiecień 1999.
>>>
-,. 


160 


Chemii Nieorganicznej z trzech dziedzin: katalizy i adsorpcji, związków 
kompleksowych oraz siarki i jej związków. Nie udało mu się jednak stworzyć 
zespołu i wychować następcy z dziedziny, którą interesował się w przemyśle i na 
początku kariery naukowej (doktorat). 
Dzięki podróżom, przy łatwości nawiązywania kontaktów, załatwił kilku 
swoim pracownikom staże naukowe w krajach zachodniej Europy. Ponadto 
przywoził różnego rodzaju zaobserwowane tam nowości. Z Francji na przykład 
pochodzi metoda potencjometryczna badania związków kompleksowych, która 
została wykorzystana w jednej z prac doktorskich. 
W latach 1962-1965 prof. Swinarski był rektorem Uniwersytetu Mikołaja 
Kopernika. Z szerokiej działalności, jaką rozwijał na tym stanowisku, na 
szczególne podkreślenie zasługują zabiegi związane z budową miasteczka 
uniwersyteckiego na Bielanach. Prace w tym kierunku zostały daleko posunię- 
te Z3 . Starał się również wówczas o budowę hali technologicznej przy Instytucie 
Chemii. 
W 1968 r. z inicjatywy Antoniego Swinarskiego i pod jego kierunkiem zostało 
zorganizowane sześcioletnie Wieczorowe Studium Chemii. Studia te ukończyło 
ze stopniem magistra inżyniera około 100 osób pracujących w przemyśle 
reglOnu. 
W latach 1968-1975 był też organizatorem i dyrektorem Instytutu Chemii z4 . 
W tym czasie ksztahowała się nowa struktura organizacyjna w szkołach 
wyższych. W Instytucie Chemii utworzone zostały zakłady dydaktyczne, zespoły 
naukowe, biblioteka instytutowa i laboratorium skupiające cenniejszą aparatu- 
rę. W 1974 r. z Zakładu Chemii Nieorganicznej wydzielił Zakład Podstaw 
Chemii, którego kierownikiem został prof. J.Siedlewski. W ten sposób powstały 
dwie nowe jednostki dydaktyczno-naukowe o jednolitej problematyce badaw- 
czej. Zakład Chemii Nieorganicznej, prowadzony nadal przez prof. Swinars- 
kiego, specjalizował się głównie w problematyce chemii koordynacyjnej, a nowo 
powstały - w katalizie i adsorpcji. 
Antoni Swinarski był twórcą i wieloletnim przewodniczącym komitetu 
organizacyjnego jedynego w Polsce konkursu chemicznego dla uczniów szkół 
średnich z5 . Pierwszy konkurs zorganizowany został w 1964 r. Powstał na bazie 
wcześniejszej współpracy ze szkołami średnimi. Na podkreślenie zasługują 
działania profesora zmierzające do podniesienia poziomu nauczania chemii 
w szkołach. W zakresie tym współpracował z Okręgowym Ośrodkiem Meto- 
dycznym. Prowadził wykłady na kursach wakacyjnych dla nauczycieli, a jego 
współpracownicy wielokrotnie naświetlali wybrane zagadnienia z chemii w po- 
szczególnych szkołach. W celu zainteresowania młodzieży chemią i zachęcenia 
do wyboru tego kierunku studiów urządzane były w terenie atrakcyjne pokazy 
chemiczne. Profesor Swinarski założył też "Skrzynkę pytań" w czasopiśmie 


23 A.Lodzińska, op.cit.; Cz. Wronkowski, op.cil. 
:M A.Lodzińska, op.cit. 
25 M.Pielruszewska, K.Nowakowski, K.Krajewski, G. Wrzeszcz, Zadania konkursowe z chemii, 
Toruń 1994; Archiwum UMK, sygn. K-28/158, 5.210.
>>>
161 


"Chemia w Szkole", w której odpowiadał na pytania z zakresu aktualnych 
zagadnień chemicznych. 
Na bazie tych działań powstał pomysł zorganizowania konkursu chemicz- 
nego. Wyróżnieni uczniowie mieli wolny wstęp na studia chemiczne i zwolnieni 
byli z egzaminów wstępnych z chemii na konserwację zabytków i biologię na 
UMK. Nauczyciele kierujący laureatami konkursu otrzymywali listy pochwal- 
ne, które wielokrotnie były podstawą do otrzymania nagrody od dyrektora 
szkoły lub kuratora. Wyróżniane były też szkoły, z których zespół trzech 
uczniów przeszedł do drugiego etapu konkursu. Pierwsze konkursy obejmowały 
tylko kilka województw. Z biegiem lat ich zasięg rozszerzał się. Na przykład 
w rekordowym pod tym względem 1995 r. udział w konkursie wzięły 992 osoby. 
W 1999 r., po wcześniejszych eliminacjach wewnętrznych i wojewódzkich, 
w dwudniowym współzawodnictwie nad zadaniami laboratoryjnymi i teoretycz- 
nymi w konkursie wzięło udział 793 uczniów ze 174 szkół średnich z siedemnastu 
byłych województw: białostockiego, bydgoskiego, ciechanowskiego, elbląskie- 
go, gdańskiego, gorzowskiego, konińskiego, koszalińskiego, łódzkiego, olsztyń- 
skiego, opolskiego, płockiego, skierniewickiego, słupskiego, tarnobrzeskiego, 
toruńskiego i włocławskiego. Wyróżniono pięciu uczniów i trzy najlepsze szkoły. 
Obecnie wyniki konkursu uwzględniane są przy przyjmowaniu na studia 
w Wyższej Szkole Morskiej i na Uniwersytet Gdański. 
Oddziaływanie konkursu nie ogranicza się jedynie do szkół. Liczne insty- 
tucje, zakłady przemysłowe i redakcje dzienników wspomagają organizatorów 
w różny sposób, przyczyniając się do poszerzenia kręgu zainteresowań chemią 
oraz studiami chemicznymi. 
W 1991 r. Rada Wydziału Chemii UMK zadecydowała o nazwaniu konkursu 
imieniem Antoniego Swinarskiego. 
W 1974 r. prof. Swinarski kandydował na członka Polskiej Akademii Nauk. 
Wniosek jego nie został przedstawiony na Zgromadzeniu Ogólnym PAN, jak 
wyjaśniono, ze względu na małą liczbę miejsc z reprezentowanej dziedzin y 26. 
Należałoby podsumować działalność naukową profesora związaną z kształ- 
ceniem kadry. Z nauczycieli akademickich zaczynających pracę w Zakładzie 
Chemii Nieorganicznej profesorami zwyczajnymi zostali: Janusz Siedlewski, 
Michał Rozwadowski, Gerard Rychlicki (z zakresu chemii katalizy i adsorpcji) 
oraz Alicja Łodzińska, Antoni Grodzicki, Przemysław Kita i Danuta Czakis- 
-Sulikowska (z chemii koordynacyjnej). Ostatnia z wymienionych, po uzyskaniu 
w Toruniu stopnia naukowego doktora, tytuł profesora zwyczajnego otrzymała 
na Politechnice Łódzkiej u wspomnianego poprzednio prof. Józefowicza. 
W osiągnięciu takich wyników pomocna była umiejętność właściwej oceny 
ludzi. Z dnia 13 II 1960 r. pochodzi sprawozdanie dotyczące rozwoju młodej 
kadry naukowej, z indywidualnymi ocenami poszczególnych pracowników. Były 
one w większości przypadków bardzo trafne 27 . 


,I 


26 Archiwum zakładowe. 
21 Archiwum UMK, sygn. K-28/158, s.218.
>>>
162 


Własny dorobek naukowy profesora liczy według różnych źródeł od 200 do 
300 publikacji28. Rozbieżności te wynikają, moim zdaniem, ze sposobu liczenia. 
Jedni uwzględniali tylko prace ogłoszone w czasopismach chemicznych, inni zaś 
brali pod uwagę również referaty, komunikaty i wykłady. Ponadto wypromował 
siedemnastu doktorów na UMK i w innych polskich uczelniach. 
Antoni Swinarski uczestniczył w pracach licznych organów opiniotwór- 
czych. I tak w 1979 r. powołany został na członka Rady Naukowej Instytutu 
Chemii Nieorganicznej w Gliwicach 29 ; w 1975 r. - pełnomocnika rektora ds. 
organizacji i współpracy z gospodarką narodo wą 30. W 1979 r. prezes Rady 
Ministrów powołał go do składu Rzeczoznawców Państwowych Komisji Eks- 
pertyz Inwestycyjnych 3l . Ponadto był członkiem sekcji chemii nieorganicznej 
International Union of Pure and Applied Chemistry oraz Komitetu Organi- 
zacyjnego II Kongresu Nauki Polskiej w 1973 r. 
Wśród licznych zajęć profesor znajdował również czas na działalność 
w organizacjach naukowych, społecznych i kulturalnych. Od 1955 r. był 
członkiem Towarzystwa Naukowego w Toruniu, a od 1960 r. uczestniczył w jego 
pracach jako członek Wydziału III. W latach 1957-1963 pełnił funkcję sekretarza 
generalnego. Brał udział w organizacji i rozbudowie systemu wydawniczego 
T owarzystwa i inicjował działalność na rzecz ochrony środowiska. Zagadnienia 
te były tematem kilku interdyscyplinarnych konferencji i opracowań wydaw- 
niczych 32 . W latach 1963-1982 był wiceprezesem, a w 1985 r. został członkiem 
honorowym TNT. 
Zagadnienia ochrony środowiska interesowały go znacznie wcześniej. 
Współpracował w tej dziedzinie z wieloma zakładami przemysłowymi. Dotyczy- 
ło to zwłaszcza oczyszczania ścieków fabrycznych, zagospodarowywania od- 
padów, wreszcie ulepszania metod produkcji. Zawsze powtarzał, że: "Przy 
dzisiejszym stanie i tempie produkcji, kiedy nieraz ilość odpadów przekracza 
wagowo produkcję finalną, mamy dwie drogi wyboru - albo skupić się na 
opracowaniu technologii bezodpadowych, albo dążyć do zmniejszenia emisji 
szkodliwych substancji i zagospodarowania odpadów. Inaczej po prostu za- 
trujemy się. Zaś przerobione i uszlachetnione pozostałości po produkcji stanowić 
mogą cenny surowiec wtórny". Na bazie takich poglądów powstał torhydryt, 
materiał budowlany otrzymany z odpadów przemysłowych 33 . Otrzymany 
materiał wymagał jeszcze dodatkowych badań, zwłaszcza na zawartość substan- 
cji szkodliwych dla zdrowia. Pomimo to koncepcja ta stanowi nadal obiekt 
zainteresowań. Przed kilku laty do współpracownika profesora, dra Piotra 
Gorczycy, zgłosili się przedstawiciele przemysłu, chcąc uzyskać dodatkowe dane. 
Antoni Swinarski był organizatorem i wieloletnim przewodniczącym T owa- 


al A.Lodzińska, op.cit.; Cz. Wronkowski, op.cit. 
ZII Archiwum UMK, sygn. K-28/IS8, 5.222. 
30 Ibid., 5.251. 
31 Ibid., 5.261,270. 
32 Ibid., s.21O. 
J3 Ibid. 


.........
>>>
l' 


l 
ii 


163 


rzystwa Przyjaźni Polsko-Francuskiej w Toruniu. Doceniając wkład pracy 
w zbliżenie obu narodów, rząd francuski wyróżnił go Krzyżem Oficerskim Legii 
Honorowej. W 1969 r. profesor był członkiem korespondentem Accademie 
Adam Mickiewicz di Storie et Letterature Polacco e Slave. 
Jako wieloletni członek Polskiego Towarzystwa Chemicznego pełnił funkcję 
przewodniczącego i wiceprzewodniczącego oddziałów poznańskiego i pomors- 
kiego. Działał też w Naczelnej Organizacji Technicznej, gdzie przewodniczył 
Komitetowi Osiągnięć Technicznych Torunia oraz Wojewódzkiej Komisji 
Nagród. 
Za swoją działalność, oprócz wymienionych wyżej odznaczeń, otrzymał 
również Medal Zwycięstwa i Waleczności, Krzyż Komandorski Orderu Od- 
rodzenia Polski, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Złotą Odznakę 
AZS, Odznakę Honorową Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu 
Chemicznego, Odznakę Honorową NOT oraz tytuł honorowy Zasłużonego 
N auczyciela PRU.... 
Dnia 2 Vl1980 r. profesor wystąpił z wnioskiem o zwolnienie go z obowiąz- 
ków dydaktycznych i organizacyjnych (zatwierdzony 26 Vl1981 r. 35 ) i przekazał 
kierownictwo zakładu Alicji Lodzińskiej. Gdy był na emeryturze, odwiedzał 
zakład i interesował się bieżącymi sprawami, służąc wielokrotnie praktycznymi 
radami. 
W ostatnich latach swego życia prowadził jeszcze działalność w ramach 
Naczelnej Organizacji Technicznej i Rady Wojewódzkiej Patriotycznego Ruchu 
Odrodzenia Narodowego w Toruniu. 
Zmarł 8 IX 1985 r. w Toruniu i został pochowany w rodzinnym grobowcu 
w Lubaszu (byłe województwo pilskie)36. 
Prof. Swinarski był człowiekiem ambitnym, bardzo pracowitym, o rozległych 
zainteresowaniach i talentach organizacyjnych. Jego niezaprzeczalną zasługą 
jest to, że z rozdrobnionej przeważnie tematyki badawczej umiał stworzyć w tak 
dużym zakładzie kilka zwartych kierunków badawczych. Sam zaś przez całe 
życie związany był z przemysłem. 
Jako kierownik katedry, a następnie zakładu, potrafił stworzyć dobrą 
atmosferę. Interesował się życiem swoich współpracowników w zakładzie, umiał 
barwnie opowiadać drobne wydarzenia ze swego życia, być może nieco je 
koloryzując. 
Jak każdy aktywny działacz miał swoich zwolenników i przeciwników. 
Wydaje się jednak, że z upływem lat tych ostatnich było coraz mniej. Rzeczywiste 
zasługi zostały docenione, a pewne słabostki - zapomniane. Dowodem tego jest 
wspomniane już nadanie konkursowi chemicznemu imienia profesora w sześć lat 
po jego śmierci. W 1999 r. Naczelna Organizacja Techniczna wystąpiła do Rady 
Miejskiej z wnioskiem o nadanie jednej z toruńskich ulic imienia Antoniego 
Swinarskieg o. Wniosek ten poparła Rada Wydziału Chemii UMK. 
34 Ibid., s.43. 
35 J.Serczyk, Minęło życie, wyd.2, Toruń 
999. 
36 A.Lodzińska, op.cit.
>>>
164 


Jerzy Serczyk w drugim wydaniu swoich wspomnień pl. Minęło życie tak 
pisze: "Nie ulega dla mnie wątpliwości, że w okresie stalinowskim nad 
uniwersytetem toruńskim zawisła groźba likwidacji. Do ludzi, którzy groźbę tę 
odsunęli, zaliczam trzy osoby z grona profesorskiego: dwóch chemików 
Antonich - Basińskiego i Swinarskiego, oraz Łukaszewicza. Pierwsi dwaj 
potrafili się zdobyć na idące dość daleko (ale nie dyfamujące ich) kompromisy". 
W innym miejscu J.Serczyk wyraża opinię: "Jestem przekonany, że bez 
Antoniego Swinarskiego i Witolda Lukaszewicza nie byłoby «miasteczka 
uniwersyteckiego» na Bielanach. A dopiero dzięki «miasteczku» uniwersytet stał 
się w Toruniu instytucją trwałą i stabilną"37. 


37 J .Serczyk, op.cil.
>>>
Kazimierz Jasiński 
1920-1997 


Antoni Czacharowski 


Wśród licznych zasłużonych działaczy Towarzystwa Naukowego w Toruniu 
Kazimierz Jasiński zajmuje pozycję ważną, acz pozostającą w cieniu. Był on 
bowiem z natury człowiekiem skromnym, nie zabiegał o stanowiska i godności, 
unikał funkcji kierowniczych, twierdząc, że nie ma odpowiednich predyspozycji 
do ich sprawowania. Jednak, gdy nakłoniony perswazją przyjął jakąś funkcję, to 
wykonywał ją z pełnym zaangażowaniem. Ze szczególnym poświęceniem 
i gorliwością wypełniał wszystkie obowiązki i powierzane mu funkcje w Towa- 
rzystwie Naukowym w Toruniu, do którego należał od 1953 r. W 1955 r. został 
członkiem Wydziału I TNTl. Po raz pierwszy Kazimierz Jasiński wystąpił 
z wykładem naukowym 17 IV 1956 r. na posiedzeniu Komisji Historycznej TNT, 
referując własną pracę pt. W kwestii autorstwa Kroniki Wielkopolskiej2. W trud- 
nych ze względów politycznych latach 1955-1958 był najpierw członkiem 
redakcji "Zapisek Towarzystwa Naukowego w Toruniu", a następnie, gdy 
zmienił się skład redakcji oraz tytuł tego czasopisma na "Zapiski Historyczne", 
pełnił w nim funkcję sekretarza naukowego, wspierając mniej doświadczonego 
sekretarza administracyjnego 3 . W następnych latach Kazimierz Jasiński coraz 
bardziej zacieśniał swoje związki z TNT. Od 1958 do 1972 r. był członkiem 
redakcji "Zapisek Historycznych". Ponadto od 1962 do 1977 r. pełnił bardzo 
absorbującą funkcję przewodniczącego Komisji Historycznej Wydziału I TNT4. 
Wspólnie z sekretarzami tej Komisji: dr Heleną Piskorską, a następnie Zofią 
Kędzierską, organizował stosunkowo częste i atrakcyjne posiedzenia oraz 
wykłady naukowe. W dniu 12 I 1970 r., podczas posiedzenia tej Komisji, wygłosił 
bardzo interesujący i ważny wykład pt. Stanisław Kujot - historyk, organi- 
zator TNT5. Rozbudował następnie ten wykład w obszerne studium, ogłoszone 
w 1975 r. w jubileuszowym wydawnictwie TNT Działacze Towarzystwa 
Naukowego w Toruniu. W 1979 r. powierzono mu odpowiedzialną funkcję 
przewodniczącego Wydziału I TNT, którą sprawował do 1982 r. Z tą funkcją 


1 Sprawozdania TNT, 1.7, z.l-4, s.28. Zob. Dzieje Towarzystwa Naukowego w Toruniu, 
1875-1975, pod red. M.Biskupa, t.2, Toruń 1978, s.163. 
2 Sprawozdania TNT, t.lO. z.I-4, s.34. 
3 Ibid., t.l3, s.13 n. 
4 Ibid., t.l9 n. 
, Ibid., t.24, s.43 n.
>>>
166 


" 


Kazjm.ierz Jasiński 
(1920-1997) 


.. 



 -: -, 


I" 


"j- 
!, 


\' ',',' 


.';.. "1'1 


, " 


'.P,,' 


;...
 - 


, " 


.-, I 




 



, . 


, ł 


.....: 


1'..:-- - .-. 


o.: 


związane było bardzo absorbujące stanowisko członka Zarządu TNT6. Był także 
redaktorem wydanego przez Towarzystwo dwutomowego dzieła Dzieje Świecia 
nad Wisłą i jego regionu (Toruń 1979-1980), gdzie opublikował obszerny roz- 
dział Dzieje ziem świeckiej i nowskiej od schyłku XII w. do 1309 r. W 1980 r. 
powierzono Kazimierzowi Jasińskiemu także obowiązki członka Komitetu 
Redakcyjnego "Roczników TNT", które pełnił do 1985 r. 7 Ta bardzo ofiarna 
i solidna działalność organizatorska niewątpliwie upoważnia do umieszczenia 
postaci Kazimierza Jasińskiego wśród zasłużonych działaczy Towarzystwa 
Naukowego w Toruniu. 
Kazimierz Jasiński urodził się 12 XII 1920 r. w Jankowicach koło Łasina 
w rodzinie rolników 8 . Wykształcenie podstawowe otrzymał w Szynwałdzie, 
w latach 1927-1931. Następnie był uczniem Gimnazjum im. Jana III Sobieskiego 
w Grudziądzu, gdzie 19 V 1939 r. otrzymał świadectwo maturalne. Podczas 
okupacji pracował u Niemcajako robotnik rolny. W 1943 r. został przymusowo 


41 Ibid., t.32 n. 
, Ibid., t.34 n. 
· Informacje biograficzne na podstawie: "Życiorysu" napisanego przez prof.dra Kazimierza 
Jasińskiego w dniu 27 V I 997r. majdującego 
ę w Instytucie Historii i Archiwistyki UMK 
w Toruniu. Zob. także K.lasiński, Wspomnienią historyka z pierwszych lat na UMK, [w:] Uniwersytet 
Mikolaja Kopernika. Wspomnienia pracowników, Toruń 1995, 5.154-159; tenże, Profesor Wlodarski 
- uczony i wychowawca, AUNC, Historia XXIV, z.204, Toruń 1990, 5.13-21. 


........
>>>
. I 


........ 


..., 


167 


wcielony do armii niemieckiej. W 1945 r. wrócił z Holandii do kraju. W lutym 
1946 r. udał się do Torunia, by zgodnie z wolą rodziców zapisać się na Wydział 
Prawa. Jednak gdy się okazało, że już nie przyjmuje się studentów na ten 
Wydział, udał się do Dziekanatu Wydziału Humanistycznego, gdzie został 
przyjęty na kierunek historii. W ten sposób, wraz z pierwszym pokoleniem 
doświadczonych wojną studentów, rozpoczął, zgodnie ze swoimi zainteresowa- 
niami, studia historyczne na świeżo erygowanym Uniwersytecie Mikołaja 
Kopernika w Toruniu. Zamieszkał w baraku przy Domu Akademickim nr l 
w pokoju czteroosobowym, w spartańskich warunkach. Pilnie i z dużym za- 
interesowaniem słuchał wykładów profesora Bronisława Włodarskiego, kierow- 
nika Katedry Historii Polski Średniowiecznej. Podobały mu się także wykłady 
profesorów Ludwika Kolankowskiego oraz Karola Górskiego. Jednak najbar- 
dziej mu odpowiadały wykłady profesora Włodarskiego, gdyż zapoznawały 
studentów z metodą badań naukowych oraz sposobami ustalania faktów his- 
torycznych. Na seminarium Włodarskiego zgłaszali się liczni studenci, także 
późniejsi profesorowie tego uniwersytetu. Do nich należał również Kazimierz 
Jasiński, który właśnie na tym seminarium napisał pracę magisterską. Odtąd 
przez wiele lat współpracował ze swoim mistrzem na niwie naukowej, a później 
zostali także sąsiadami. Dyplom magisterski wręczono mu 28 VI 1949 r. Jednak 
już podczas studiów rozpoczął (1 XII 1947 r.) pracę na UMK jako zastępca 
asystenta w Katedrze Historii Średniowiecznej Polski, kierowanej przez profe- 
sora Bronisława Włodarskiego. Powierzenie mu tej funkcji było umotywowane 
zarówno jego nieprzeciętnymi uzdolnieniami, jak i brakiem kadry nauczycieli 
akademickich w tej nowo powstałej uczelni. Po ukończeniu studiów awansował 
w 1949 r. na stanowisko asystenta, starszym asystentem został w 1952 r. 
W ówczas prowadził już samodzielnio ćwiczenia z historii średniowiecznej oraz 
z nauk pomocniczych historii, a ponadto asystował profesorowi Włodarskiemu 
podczas seminariów. Pod jego też kierunkiem napisał pracę doktorską pt. Dzieje 
społeczno-polityczne Wielkopolski w latach 1250-1279, którą w 1950 r. obronił 
przed Radą Wydziału Humanistycznego UMK. W 1954 r. otrzymał awans na 
stanowisko adiunkta przy Katedrze Archiwistyki i Nauk Pomocniczych Historii. 
Wkrótce, bo już w 1955 r., został zastępcą profesora. Za pracę kandydacką, 
niezbędną do dalszych awansów, posłużyła napisana przez niego znaczna część 
zespołowej monografii pt. Chronologia polska, opublikowanej w 1957 r. Dzięki 
nadaniu mu tego stopnia naukowego awansował rok później na stanowisko 
docenta. Kolejną nominację - na stanowisko profesora nadzwyczajnego 
-otrzymał w 1968 r., a w 1977 r. wręczono mu dyplom profesora zwyczajnego. 
Bardzo ważnym wydarzeniem w działalności uniwersyteckiej i pracy badaw- 
czej Kazimierza Jasińskiego było utworzenie w 1957 r. Zakładu Nauk Pomoc- 
niczych Historii przy Katedrze Historii Polski Średniowiecznej oraz powierzenie 
mu funkcji kierownika. Zakład ten został w 1969 r. przekształcony w samodziel- 
ną jednostkę, którą nadal- do 1986 r. - kierował profesor Kazimierz Jasiński. 
Pod jego fachową iżyczliwą opieką naukową wykształciło się w tym Zakładzie 
wielu student6w (112 magistrów), a najzdolniejsi z nich osiągnęli stopnie i tytuły
>>>
168 


naukowe (13 doktorów). Nazywa się ich dziś toruńską szkołą genealogiczną. 
Profesor Kazimierz Jasiński był bardzo cenionym dydaktykiem. Imponował 
młodzieży wielką erudycją, świetną znajomością źródeł i literatury naukowej, 
a także pasją badawczą i umiejętnością przekazywania swojej bogatej wiedzy. 
Oprócz funkcji kierownika Zakładu Kazimierz Jasiński przez dwie kadencje 
(1970-1972 i 1982-1984) był przewodniczącym Rady Naukowej Instytutu 
Historii i Archiwistyki UMK. Niezależnie od obowiązków pełnionych w Toru- 
niu był on od 1958 do 1962 r. zatrudniony na drugim etacie w Wyższej Szkole 
Pedagogicznej w Gdańsku. Ponadto sprawował różne funkcje poza toruńskim 
uniwersytetem. Oprócz wymienionych wyżej funkcji w TNT był także członkiem 
Rady Archiwalnej przy Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych (1969- 
-1981). Był również przez kilka lat członkiem Rady Naukowej Centrum Badań 
Śląskoznawczych i Bohemistycznych przy Uniwersytecie Wrocławskim. Ponad- 
to był członkiem korespondentem Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. 
Profesor Kazimierz Jasiński pozostawił bogaty dorobek naukowy, liczący 
ponad 300 pozycji. Badał dzieje średniowiecza polskiego i powszechnego, jednak 
przede wszystkim był specjalistą w szerokim zakresie nauk pomocniczych 
historii, a wśród nich w jego zainteresowaniach i pracach niewątpliwie pierwsze 
miejsce zajmowała genealogia dynastyczna. Ze szczególnym zaangażowaniem 
zajmował się genealogią dynastii piastowskiej. Badania nad rodowodem Piastów 
rozpoczął już w 1958 r. i kontynuował do końca życia. 
Debiutem autorskim Kazimierza Jasińskiego był obszerny artykuł pt. Jeszcze 
o Zwinisławie, żonie Mszczuja I, opublikowany w 1950 r. w "Zapiskach TNT"o. 
Autor włączył się tu do toczącej się od dawna dyskusji o pochodzeniu księżnej 
Zwinisławy. Poddał on krytycznej analizie wszystkie dotychczasowe hipotezy 
znakomitych uczonych polskich i niemieckich, m.in. Wehrmanna, Hofmeistra, 
Quandta, Maleczyńskiego, Dudy, Balzera, Karola Górskiego i innych. Wykazał 
błędność wszystkich dotychczasowych hipotez. Kończąc zaproponował własny 
pogląd, że "Zwinisława pochodziła najprawdopodobniej z domu dynastów 
sławieńskich". Wprawawdzie i tę hipotezę zakwestionował G.Labuda, sugeru- 
jąc, że Zwinisława była córką Grzymisława, księcia świeckiego. Jednak ten 
debiut autorski Kazimierza Jasińskiego ujawnił jego nieprzeciętne uzdolnienia 
do analitycznej pracy badawczej. Dowodził tego także jego następny artykuł, 
pl. Sprawa .fmierci Mieszka II, opublikowany w 1951 r. 1O Problemem tym 
zajmowali się Oswald Balzer ll , a także Stanisław Kętrzyński 12 , który starał się 
udowodnić, że Mieszko II został zamordowany przez swego giermka. Hipoteza 
ta została powszechnie zaakceptowana przez historyków polskich, zwłaszcza 
przez Romana Grodeckiego. Kazimierz Jasiński obalił tę hipotezę, wykazując, 
że ,jest następstwem wykorzystania przez Kętrzyńskiego źródła zawierającego 


9 Zapiski TNT, t.16: 1950, z.I-4, s.81-JOI. 
10 Zapiski TNT, l.I7: 1951, z.I-2, s.87-92. 
11 O.Balzer, Genealogia Piastów, Kraków 1895, s.66. 
13 S.Kętrzyński, Kazimierz Odnowiciel, Rozprawy PAU, U8, 5.297. 


.........
>>>
II 


169 


całkiem mylną w danym przypadku wiadomość o Mieszku". Pogląd ten w pełni 
zaakceptował G.Labuda 1 ]. . 
K.J asiński już w swoich pierwszych opublikowanych pracach ujawnił 
nieprzeciętne zdolności historyka badacza, który w sposób bardzo precyzyjny 
potrafi analizować źródła i formułować wynikające z nich wnioski. Miał także 
inne wartościowe cechy charakteru niezbędne w pracy naukowej, a zwłaszcza 
solidność i odwagę formułowania i głoszenia własnych poglądów. Dewizą jego 
była między innymi sentencja: "Carus amicus carissima veritas". 
Ważnym wydarzeniem dla świeżo kształtującego się środowiska toruńskich 
historyków była sesja naukowa w Toruniu w dniach 29 i 30 XI 1952 r., 
poświęcona badaniom nad początkami państwa polskiego. Uczestniczyli w niej, 
oprócz toruńskich historyków i archeologów, znakomici uczeni z innych 
polskich uniwersytetów 14 . Podczas dyskusji nad referatami na temat dokumentu 
"Dagome iudex", wygłoszonymi przez prof. Ludwika Kolankowskiego i prof. 
Wojciecha Hejnosza, głos zabrał m.in. dr Kazimierz Jasiński. Wypowiedziane 
wówczas przez niego uwagi krytyczne w stosunku do referatów i głosów 
w dyskusji oraz jego własne propozycje interpretacji tego źródła były bardzo 
przekonywające i w znacznym stopniu są dotąd aktualne. 
W 1953 r. Kazimierz Jasiński opublikował artykuł pl. Uwagi nad kancelarią 
Włady.;ława Łokietka i Kazimierza Wielkiego (N a marginesie Karola M aleczyń- 
skiego: "Zarys dyplomatyki polskiej wieków średnich") IS. Ten obszerny artykuł 
zawiera bardzo surową krytykę całej publikacji, a w szczególności jej ostatniego 
rozdziału. 
W czasie, gdy K.lasiński przygotowywał do publikacji swoją pracę doktor- 
ską w wersji rozszerzonej, pt. Stosunki społeczno-polityczne w Wielkopolsce 
w drugiej połowie X/II w., ukazała się praca Jana Baszkiewicza pl. Powstanie 
zjednoczonego państwa polskiego na przełomie X/II i XIV wieku 16 . W tej sytuacji 
K.Jasiński był bardzo kompetentnym recenzentem tej książki. Jego bardzo 
obszerna recenzja, która ukazała się w "Zapiskach Historycznych"17, zawiera 
wiele uwag krytycznych i polemicznych, ale w końcowej konkluzji Jasiński nie 
szczędził także pochwał i wyrazów uznania dla autora. W tym artykule pole- 
micznym, podobnie jak w wielu innych recenzjach, K.lasiński kierował się 
starą maksymą: "Suaviter in modo, fortiter in re", którą zalecał do przestrze- 
gania także swoim uczniom i młodszym kolegom. 
Na podstawie materiałów zebranych do rozbudowanej wersji jego pracy 


13 G.Labuda, Mieszko II król Polski, Kraków 1992, s.124. 
14 Sprawozdanie z sesji naukowej poświęconej badaniom nad początkami państwa polskiego 
w Toruniu, opr. J.Serczyk, Zapiski TNT, 1.19: 1953, z.I-4, s.341-381. 
15 Zapiski TNT, 1.19: 1953, z.I-4, s.57-JOI. 
16 J.Baszkiewicz, Powstanie zjednoczonego państwa polskiego na przełomie XIII i XIV wieku. 
Studia nad Hislorią Państwa i Prawa, Seria II tom I, Warszawa 1954. 
11 Zap.Hist., t.21: 1955, z.I-2, s.198-241, K.Jasiński, Z problematyki zjednoczenia państwa 
polskiego na przełomie XIII i XW wieku. 


.........
>>>
170 


doktorskiej K.Jasiński opublikował w "Zapiskach Historycznych" artykuł pt., 
Porozumienie kujawsko-pomorskie w 1280 r. 18 , " 
Od wcześniej planowanych dalszych badań nad rozszerzoną wersją tej roz- - 
prawy doktorskiej odciągnęła go bardzo absorbująca praca nad Chronologią 
polską, której. był faktycznie głównym autorem. Jednak mimo to w 1957 r. 
ukazały się także jego dwa artykuły: W kwestii autorstwa kroniki wielkopolskiej19 
oraz Wyszelicze: z dziejów możnowładztwa pomorskiego na przełomie XIII i XIV 
wieku 20 . W następnym roku opublikował kolejny artykuł polemiczny z zakresu 
źródłoznawstwa - Kilka uwag o najstarszych dokumentach Pomorza Gdańskiego 
z wyjaśniającym jego treść podtytułem: Na marginesie Gerarda Labudy "Ze 
studiów nad najstarszymi dokumentami Pomorza Gdańskiego"21. '" I 
Doniosłym wydarzeniem w twórczości naukowej Kazimierza Jasińskiego 
było opublikowanie w 1958 r. artykułu pt. Uzupełnienia do genealogii Piastów 22 . 
W pierwszych zdaniach tego artykułu autor oddaje hołd Oswaldowi Balzerowi 
i jego Genealogii Piastów. Jednak następnie stwierdza, że "Oceniając bardzo 
wysoko wartość tego znakomitego dzieła nie można jednak pominąć milczeniem 
pewnych niewątpliwych jego błędów, zarówno poważniejszych, jak i o drugo- 
rzędnym znaczeniu. Do pierwszych należy zaliczyć niektóre błędne założenia 
autora Genealogii oraz całkiem mylne ustalenia genealogiczne, do drugich zaś 
pokaźną ilość usterek faktograficznych, nie naruszających wprawdzie zasad- 
niczych rezultatów Balzera, tym niemniej postulujących konieczność ich po- 
prawienia...". Następnie, konkludując swoje uwagi krytyczne, K.J asiński stwier- 
dza, że "W tych warunkach wydaje się konieczne nowe wydanie Genealogii 
Piastów, uwzględniające wszelkie dotychczasowe sprostowania, uzupełnienia 
i poprawki oraz uzupełnione o genealogię Piastów śląskich". Dalej autor 
wyjaśnia, że: ,,Artykuł ten ma w pewnym stopn'iu uzasadnić potrzebę nowej 
edycji Genealogii Piastów". Wreszcie oświadcza: "Zaczynam od Piastów wielko- 
polskich;..". Był to moment historyczny w życiu Kazimierza Jasińskiego, gdyż 
w ten sposób rozpoczął pracę nad swoim monumentalnym Rodowodem Piastów. 
Czekały go nie tylko wieloletnie trudy bardzo mozolnej kwerendy źródeł 
i literatury, ale także brak zrozumienia ze strony jego mistrza, profesora 
Bronisława Włodarskiego, który wręcz z uwielbieniem odnosił się do Genealogii 
Piastów Balzera i nie wyobrażał sobie, że Kazimierz Jasiński może napisać lepszą 
od dzieła Balzera nową Genealogię Piastów, Pod wpływem tych sugestii 
profesora Włodarskiego, a także dzięki propozycjom otrzymanym w 1958 r. od 
Redakcji Historii PWN w Warszawie oraz Instytutu Historii PAN, K.Jasiński 
byłjuż skłonny przygotować reedycję Genealogii Piastów Oswalda Balzera, wraz 
z uzupełnieniami i sprostowaniami jego badań. Jednak w 1961 r., z inicj.atywy 



 


II Zap.Hist., t:21: 1955, z.3-4, &.7-44. 
19 Studia Źródłoznawcze, t.l: 1'957, s.219-231. 
20 Zap.Hist.. t.22: 1956, z.I-3, &:213-217. 
21 Studia Źródłoznawcze, t.2: 1958, &.147-153. 
22 Studia Źródłoznawcze, t.3: 1958, &. 199-212; t.5: 1960, &.89-111. 


'! 

 . 


I
>>>
I. 


171 


r 
f 


prof. Aleksandra Gieysztora, zdecydował się na .łowe opracowanie całości 
genealogii piastowskiej i włączenie do niej genealogii Piastów śląskich, nie 
uwzględnionych w pracy Balzera z3 . 
Kwerenda źródeł i literatury do Rodowodu Piastów trwała wiele lat, rosły 
sterty zgromadzonych "fiszek", a Kazimierz Jasiński coraz częściej wyrażał 
obawę, czy zdoła dokończyć rozpoczęte dzieło. Obawiał się, że po nim nikt nie' 
pott afi wykorzystać zebranego materiału źródłowego i cały jego trud będzie 
zmarnowany. 
Jednak pracując bardzo intensywnie zakończył w 1972 r. pisanie pierwszego 
tomu Rodowodu Piastów Śląskich, obejmującego genealogię dolnośląskich 
Piastów wrocławskich i legnicko-brzeskich. Dzieło to w 1973 r. bardzo starannie 
wydało Wrocławskie Towarzystwo Naukowe we współpracy z Dolnośląskim 
Towarzystwem Naukowym24. 
Opublikowanie tego pierwszego tomu było wielkim sukcesem Kazimierza 
Jasińskiego, który zachęcił go do dalszej intensywnej pracy. Już w następnym 
roku po ukazaniu się pierwszego tomu przekazał do publikacji tym samym 
wydawcom drugi tom Rodowodu Piastów Śląskich, obejmujący pozostałych 
dolnośląskich Piastów: świdnickich, ziębickich, głogowskich, żagańskich i oleś- 
nickich 2s . . 
T om trzeci Rodowodu Piastów Śląskich, poświęcony górnośląskim Piastom 
opolskim,
ieszyńskim i oświęcimskim, opublikowany w 1977 r., zakończył ł 
trwaj
ce łacznie 17 lat prace Kazimierza Jasińskiego nad genealogią Piastów 
śląskich 26 . 
W związku z pracami nad tym trzytomowym dziełem opublikował Jasiński 
serię ponad trzydziestu artykułów, wzbogacających wiedzę o obu liniach śląskich 
Piastów 27 . Na kolejne opublikowane tomy Rodowodu Piastów Śląskich zareago- 
wali historycy wieloma recenzjami, zawierającymi obok zazwyczaj drobnych 
uwag krytycznych wyrazy uznania i szacunku dla autora tych dzieł. Przykładem 
jest następująca konkluzja recenzji znakomitego genealoga Włodzimierza 
Dworzaczka: "Rodowód Piastów śląskich, kiedy już w całości znajdzie się 
w rękach czytelnikó
, stanowić będzie dzieło monumentalne, bez którego nie 
potrafi się obyć nikt spośród badaczy polskiego średniowiecza i żaden z regiona- 
listów śląskich. T omy, które już znamy, wróżą dobrze zarówno o tym następnym 
etapie podjętego przez Autora dzieła, jak i o zamierzonym ponownym opraco- 
waniu głównego szczepu Piastów"28. 


2J K.Jasiński, Rodowód PiOJtów Śląskich, U, Wrocław 1973,5.10. 
34 Ibid., ss.303. 
35 K.Jasiński, Rodowód PiOJtów ŚląskichI Ul, Wrocław 1975, ss.223. 
zo K.Jasiński, Rodowód PiOJtów Śląskich, UlI, Wrocław 1977. 
:11 Zob. K.Zielińska-Melkowska, Bibliografia prac profesora Kazimierza Jasińskiego do rolcu 
1984, Zap.Hist., t.SO: 1985, z.3, s.S-1 S; taż, Bibliografia prac profesora Kazimierza Jasińskiego za lata 
1985-1990 wraz z uzupelnieniami za okres 1950-1984, [w:] Personae--Colligationes-Facta, Toruń 
1991, 8.S-10; taż: Bibliografia prac profesora Kazimierza Jasińskigo za lata 1991-1997, Zap.Hist., t.63: 
1998,5.220-224. 
ze W.Dworzaczek, rec.: K.Jasińsk:i, Rodowód Piastów śląskich, t.I: PiOJtowie wroclawscy 


J 


........ 


-
>>>
172 


Kolejnym bardzo wartościowym, a zarazem trudnym w realizacji dziełem 
Kazimierza Jasińskiego jest Rodowód pierwszych Piastów, opublikowany w 1992 
r. po trzydziestu latach pracy przygotowawczej 20. W obszernym wstępie do tego 
tomu autor między innymi wyjaśnia, dlaczego genealogia najdawniejszych 
Piastów ukazuje się dopiero po trzech tomach Rodowodu Piastów śląskich, oraz 
oznajmia, że zdecydował się "na opracowanie całości genealogii piastowskiej 
z włączeniem do niej Piastów śląskich, nie uwzględnionych przez Balzera". 
N astępnie Kazimierz Jasiński z trzech powodów szczegółowo omawia Genea- 
logię Piastów Balzera: ,,1) dzieło Balzera w zasadzie zapoczątkowało na szeroką 
skalę badania nad genealogią Piastów pozaśląskich; 2) stanowi ono w tej 
dziedzinie największe, wręcz niepowtarzalne osiągnięcie naukowe, oraz 3) 
dokładne omówienie walorów i usterek tegoż dzieła powinno dostarczyć 
uzasadnienia dla koncepcji obecnego tomu Rodowodu"30. Analizując wady 
i zalety Genealogii Piastów Balzera, Kazimierz Jasiński nie szczędził dla niego 
słów uznania i szacunku, jednak stanowczo oświadczył, że jego Rodowód Piastów 
"musi być dziełem samodzielnym, przynajmniej w swych założeniach, chociażby 
okazało się, że w nieznacznym tylko stopniu wyjdzie ono poza ustalenia 
Balzera"31. W przypadkach zbieżności jego badań z ustaleniami Balzera, 
zapewnia Jasiński, że nie są one mechanicznie przejęte od autora Genealogii, lecz 
dokładnie przez niego sprawdzone. 
W dalszej części tego obszernego wstępu autor określa przydatność bardzo 
bogatej literatury dotyczącej genealogii dynastii piastowskiej. Oceniają w prze- 
ważającej mierze jako marginalną i najczęściej wycinkową. Z tego powodu 
usprawiedliwia się, że: "ograniczam się do ogólnego jej przedstawienia". Po 
stosunkowo zwięzłym omówieniu tej literatury autor obszerniej przedstawia 
podstawę źródłową badań nad genealogią dynastii piastowskiej. Następnie 
zajmuje się ważną dla genealogii problematyką onomastyczną, która zarówno 
w badaniach historycznych, jak i językoznawczych wzbudza duże zaintereso- 
wame. 
W końcowych fragmentach wstępu do Rodowodu pierwszych Piastów 
Kazimierz Jasiński wymienił trzy trudne do rozwiązania problemy: l. "kwestie 
związane z poprzednikami Mieszka I"; 2. "imiona Mieszka I" oraz 3. "mariaże 
piastowsko-pomorskie" . 
Ten wstęp, bardzo ważny dla dalszych badań nad genealogią Piastów, 
kończy Kazimierz Jasiński z typową dla siebie skromnością: "O wyrozumiałość 
zwracam się tylko w sprawie popełnionych przeze mnie błędów natury subiek- 
tywnej, powołując się na łacińską sentencję «errare humanum est». Mam jednak 


i legnicko-brzescy, Wrocław 1973, Ossolineum, ss.300; Ul: Piastowie świdniccy, ziębiccy, glogowscy, 
żagańscy i oleśniccy, Wrocław 1975, Ossolineum, ss.223, Kwartalnik Historyczny, R.83: 1976, nr 2, 
s.419-423. 
29 K.Jasiński, Rodowód pierwszych PiastóW, Warszawa-Wrocław 1992, ss.299. 
30 Ibid., s. 6-17 
.11 Ibid., s.17.
>>>
-- 


173 


nadzieję, że nawet w najgorszym razie niniejszy tom Rodowodu oznaczać będzie 
chociażby niewielki postęp w badaniach nad genealogią pierwszych Piastów". 
Znakomitą okazją do fachowej dyskusji nad Rodowodem pierwszych Piastów 
było sympozjum pL "Tradycje i perspektywy nauk pomocniczych historii 
w Polsce", zorganizowane w Krakowie w dniach 21-22 X 1993 r. z okazji 70-lecia 
urodzin profesora Zbigniewa Perzanowskiego. Materiały z tego sympozjum 
zostały opublikowane w księdze pl. Tradycje i perspektywy nauk pomocniczych 
historii w Polsce, pod redakcją Mieczysława Rokosza 32 . W księdze tej opubli- 
kowano m.in. artykuł Kazimierza Jasińskiego pt. Rozważania na marginesie 
..Genealogii Piastów" Oswalda Balzera 33 . Autor nawiązuje tu do swojej pochleb- 
nej oceny dzieła Balzera, zawartej we wstępie do Rodowodu pierwszych Piastów. 
Jednak koncentruje się głównie na genezie Genealogii oraz poparciu badawczym, 
a także różnych formach pomocy wydawniczej, którą Balzer otrzymał w środo- 
wisku krakowskim, zwłaszcza od Stanisława Smolki i Stanisława Krzyżanow- 
skiego. Jasiński ponadto zwraca uwagę na znaczny "wpływ Balzera na rozwój 
nie tylko genealogii, lecz w ogóle nauk pomocniczych historii, jako wychowawca 
kadry naukowej". Jego uczniem był m.in. Władysław Semkowicz. 
W tej księdze znajduje się także artykuł Gerarda Labudy pt. Pochwala 
Kazimierza Jasińskiego ..Rodowodu Piastów" 34 . Chwali on Jasińskiego przede 
wszystkim za znakomity Rodowód Piastów Śląskich oraz stwierdza iż "dobrze 
się stało, że odstąpiono od pierwotnego zamiaru wznowienia Genealogii bal- 
zerowskiej [...], na rzecz całkiem nowego autorskiego dzieła 35 . Gerard Labuda 
przedstawia następnie swój pogląd na dwa sporne w historiografii problemy 
związane z Rodowodem pierwszych Piastów ("Rodowód nazwy Piastowie, 
dynastia piastowska"; "Z perspektywy córek i małżonek Piastów"). Końcowy 
fragment tego znakomitego artykułu, zatytułowany "Refleksja ogólna", jest 
wyrazem uznania prof. Gerarda Labudy dla Kazimierza Jasińskiego: "Nowy 
Rodowód Piastów znajduje się w toku powstawania. Dorównuje on pod każdym 
względem swojemu wielkiemu poprzednikowi sprzed stu lat. Po jego ukończeniu 
trudno będzie znaleźć w historiografii europejskiej dzieło równie bogate w treści 
i opracowane z równie doskonałą akribią"36. 
Po ukazaniu się Rodowodu pierwszych Piastów Kazimierz Jasiński był już 
bliski ukończenia całej genealogii piastowskiej. Pozostały do opracowania dwa 
tomy Rodowodu Piastów, z których Rodowód Pia,;tów mazowieckich oddał do 
druku, a tom ostatni, Rodowód Piastów wielkopolskich. małopolskich i kujaw- 
skich, zamierzał ukończyć w maszynopisie w 1998 r. Niestety stało się to, czego 
zawsze się obawiał, że dzieło życia pozostawi niedokończone. Profesor Kazi- 


:u Tradycje i perspektywy nauk pomocniczych historii w Polsce. Materialy z sympozjum 
w Uniwersytecie Jagiellońskim dnia 21-22 paidziernika 1993 roku. profesorowi Zbigniewowi 
Perzanowskiemuprzypisane. red. Mieczysław Rokosz, Kraków MCMVC, 5s.311. 
33 Ibid., 5.59-66. 
34 Tradycje i perspektywy nauk pomocniczych historii w Polsce, s.67-75. 
35 Ibid., 5.69 n. 
36 Ibid., s.75. 


........
>>>
, 


174 


mierz Jasiński zmarł nagle, po krótkim pobycie w szpitalu, w dniu 8 VIII 1997 r. 
w Toruniu. Spoczął na cmentarzu przy ul. Gałczyńskiego. 
Trud dokończenia prac nad edycją Rodowodu Piastów mazowieckich oraz 
ostatniego tomu Rodowodu Piastów wielkopolskich, małopolskich i kujawskich, 
który Kazimierz Jasiński zostawił w rękopisie, przejęli jego syn - historyk, 
profesor UAM w Poznaniu Tomasz Jasiński - oraz bardzo zasłużony dla edycji 
tego monumentalnego dzieła profesor Marek Górny z Uniwersytetu Wrocław- 
skiego. Dzięki ich staraniom oczekiwać należy, że dzieło życia Kazimierza 
Jasińskiego, Rodowód Piastów, będzie niebawem w całości opublikowane. 
Sukcesy naukowe zawdzięczał profesor Kazimierz Jasiński swojej pracowito- 
ści oraz nieprzeciętnym uzdolnieniom pisarskim, a także znakomitej pamięci. 
Był on również bardzo dobrym nauczycielem akademickim, cenionym i lubia- 
nym przez studentów, skupiającym wokół siebie uzdolnioną młodzież, przy- 
szłych uczonych. Spotykał się ze swoimi uczniami i kolegami poza uczelnią, na 
leśnych spacerach czy też na imprezach sportowych, które były dla niego 
relaksem po pracy naukowej. Z usposobienia był człowiekiem miłym, pogod- 
nym, dowcipnym i towarzyskim, dzięki temu był powszechnie lubiany. 
Za liczne zasługi profesor Kazimierz Jasiński otrzymał wysokie odznaczenia 
oraz wyróżnienia. Jak już wspomniano, był członkiem korespondentem Polskiej 
Akademii Umiejętności, członkiem.J(omitetu Nauk Historycznych PAN, człon- 
kiem honorowym Polskiego Towarzystwa Heraldycznego i członkiem Towarzy- 
stwa Naukowego w Toruniu. Był także odznaczony -m.in. Krzyżem Kawaler- 
skim Orderu Odrodzenia Polski oraz Medalem Komisji Edukacji Narodowej. 
Jednak najbardziej cenił Medal im. Oswalda Balzera, przyznany mu przez 
poznański oddział PAN w 1980 r. 
Wyrazem uznania jego zasług naukowych oraz sympatii dla jego osoby były 
uroczyście obchodzone jubileusze, podczas których wręczano mu księgi pamiąt- 
kowe. W 1985 r., z okazji sześćdziesięciopięciolecia urodzin i trzydziesto- 
pięciolecia pracy naukowej TNT zadedykowało Kazimierzowi Jasińskiemu 
specjalny zeszyt "Zapisek Historycznych" (t.50, z.3). Jego 70 rocznicę urodzin 
uczcili w 1991 r. przyjaciele, koledzy i uczniowie księgą Personae - Colliga- 
tiones- Facta. Ponadto z okazji siedemdziesięciopięciolecia urodzin i czterdzie- 
stopięciolecia pracy naukowej profesor Jasiński otrzymał od pracowników 
Zakładu Historii Starożytnej i Średniowiecznej WSP w Olsztynie księgę Studia 
historyczne z XII-XV wieku. W sierpniu 1997 r. ukazała się Europa Środkowa 
i Wschodnia w polityce Piastów, pod redakcją K.Zielińskiej-Melkowskiej. 
Książka ta zawiera referaty wygłoszone na sympozjum zorganizowanym przez 
Zakład Nauk Pomocniczych Historii i Zakład Historii Średniowiecznej. W sesji 
tej aktywnie uczestniczył także Kazimierz Jasiński. Gdy książka ta ukazała się 
bezpośrednio po jego śmierci, autorzy i wydawcy poświęcili ją pamięci profesora.
>>>
.. 



 


.- Jerzy Wojtowicz 
1924-1996 


Jerzy Dygdała, Kazimierz Maliszewski 


w toruńskim środowisku intelektualnym drugiej połowy XX w. ważną rolę 
odgrywał znany historyk, profesor Jerzy Wojtowicz. Wiązało się to z jego 
działalnością badawczą i dydaktyczną, a także z aktywnym uczestnictwem 
w ówczesnym życiu politycznym i społecznym Uniwersytetu Mikołaja Koper- 
nika i miasta. Urodził się 24 X 1924 r. we wsi Rumoce1, leżącej na Mazowszu 
w powiecie mławskim, jako najstarszy syn Michała i Pauliny z Dobrzańskich. 
Byli oni nauczycielską rodziną wywodzącą się z zachodniej Galicji. Po odzyska- 
niu przez Polskę niepodległości w .918 r. przenieśli się na tereny tzw. Kongre- 
sówki, gdzie brakowało wykwalifikowanych kadr oświatowych. Ojciec pełnił 
funkcję kierownika kolejno w kilku szkołach powszechnych na terenie północ- 
nego Mazowsza. Młodszy brat Jerzego, Andrzej, pracował po drugiej wojnie 
światowej w polskiej służbie zagranicznej. Jerzy Wojtowicz ukończył w 1937 r. 
szkołę powszechną w Dłutowie na Mazowszu i rozpoczął dalszą naukę w gim- 
nazjum w Ciechanowie. W związku z wybuchem wojny we wrześniu 1939 r. 
i okupacją niemiecką szkoła ta przestała funkcjonować i musiał uzupełniać 
swe wykształcenie na tajnych kompletach. Jednocześnie pracował w Urzędzie 
Gminy w Sońsku (w latach 1942-1943), w Urzędzie Rolnym w Chruszczewie 
(1943-1944) i przez kilka miesięcy końca 1944 i początku 1945 r. jako robotnik 
w cukrowni w Ciechanowie z . Od schyłku 1941 r. zaczął działać w konspiracyj- 
nym ruchu oporu, wstępując do szczególnie atywnych na tym wiejskim obsza- 
rze Batalionów Chłopskich 3 . Przyjął pseudonim "Pogodny". Z czasem objął 
funkcję szefa łączności obwodu ciechanowskiego BCh. Jak później wspominał, 
głównym środkiem komunikacji, umożliwiającym utrzymywanie wzajemnych 
kontaktów, był wówczas rower. W listopadzie 1944 r. został awansowany na 
stopień sierżanta. Za swą działalność konspiracyjną otrzymał Krzyż Partyzancki 
(w 1948 r.) i Krzyż Walecznych (w 1972 r.), a w dobie III Rzeczypospolitej 
Krzyż Armii Krajowej4. 


. . 
I P
f,awowe dane biograficzne zaczerpnięto z wydawnictwa: Pracownicy nauki i dydaktyki 
Uniwersyt«u Mi/Q Jaja Kopernika w Toruniu 1945-1994. Materiały do biografii, opr. H.Duczkowska- 
-Moraczewska, M.Gmembiowski, R.Karpiesiuk, pod red. S.Kalembki, Toruń 1995, s.1S6-1S1. 
z Archiwum UMK, sygn. K 55/80 (akta osQbowe Jerzego Wojtowicza). 
3 T.Fijalkowski, Pod Kryptonimem "Wkra", Warszawa 1981, s.102, 119, 125, 268, 280, 354, 
384,410. .
>>>
176 


. 1 


t. 
; 
- 



 
, 


Jerzy Wojtowicz 
(1924-1996) 


4 . 


, 


-4 


\ 


Po zakończeniu wojny Jerzy Wojtowicz podjął dalszą naukę w Państwowym 
Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącym w Ciechanowie. Tam też w 1946 r. 
uzyskał maturę. Rozpoczął wówczas studia dziennikarskie w Warszawie, 
działając jednocześnie w tamtejszym Zarządzie Wojewódzkim Związku Mło- 
dzieży Wiejskiej "Wici" (organizacja ta związana była wtedy z mikołajczykow- 
skim Polskim Stronnictwem Ludowym). Szybko zorientował się, że nowe władze 
będą wymagały od przyszłych żurnalistów przede wszystkim dyspozycyjności 
i zrezygnował z kontynuowania nauki na tym kierunku. Od wiosny 1947 r. był 
przez kilka miesięcy nauczycielem w wiejskiej szkole w Dąbrowie, w powiecie 
mławskim. Związany był wówczas w dalszym ciągu z ruchem ludowym i ZMW 
"Wici". We wrześniu 1947 r. zdecydował się na studia prawnicze w Toruniu. 
Przypadkowa rozmowa z późniejszym profesorem Andrzejem Tomczakiem 
(wówczas studentem historii) sprawiła jednak, że zapisał się na kierunek historii 
na Wydziale Humanistycznym UMK s . Podczas studiów, w 1948 r., ożenił się 
z dawną znajomą z pracy w czasie okupacji i z działalności konspiracyjnej 


4 Archiwum UMK, sygn. K 55/80. 
s J _ W ojlowicz, Moi nauczyciele akademiccy - garść wspomnień historyka: studenta i pracownika 
naukowego UMK, [w:] Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Wspomnienia pracowników, pod red. 
A.Tomczaka, Toruń 1995, s.365-367. 


l 
" 


........
>>>
177 


w Batalionach Chłopskich, nauczycielką Jadwigą z Kuberków, która następnie 
studiowała polonistykę na UMK 6. 
Program studiów uniwersyteckich nawiązywał jeszcze wówczas do tradycji 
przedwojennych. Studenci sami wybierali sobie zajęcia i kolejność egzaminów. 
Znaczący wpływ na późniejsze zainteresowania badawcze Jerzego Wojtowicza 
miały wykłady z historii kultury prof. Kazimierza Hartleba. Już na pierwszym 
roku uczęszczał także na proseminarium znakomitego znawcy historii gospodar- 
czej i społecznej, prof. Stanisława Hoszowskiego. Dużą rolę odegrały również 
nieco późniejsze wykłady prof. Jadwigi Lechickiej, dotyczące głównie historii 
powszechnej XVIII w. 7 (Warto zaznaczyć, że wszyscy troje wywodzili się 
z lwowskiego środowiska naukowego). Jerzego Wojtowicza szczególnie pociąga- 
ła jednak wówczas problematyka dziejów społeczno-gospodarczych, wyraźnie 
zaniedbana przez dotychczasową historiografię polską. Dlatego też zdecydował 
się na kontynuowanie współpracy z prof. Hoszowskim i zapisał się na jego 
seminarium magisterskie. Była to bardzo dobra szkoła warsztatu historycznego. 
Mistrz, obserwując postępy swego ucznia, już na drugim roku studiów skierował 
go do archiwum miejskiego (mieściło się ono wtedy jeszcze w ratuszu staromiej- 
skim) i podsunął temat przyszłej rozprawy - dzieje toruńskiego handlu 
w połowie XVII w. Młody student wytrwale przedzierał się przez pisane trudno 
czytelnym, niemieckim pismem neogotyckim księgi rachunkowe tutejszych 
kupców. W 1951 r. praca ta była gotowa i ukazała się drukiem w prestiżowym 
ogólnopolskim czasopiśmie "Roczniki Dziejów Społecznych i Gospodarczych" 
(t.14: 1952) pl. Toruńskie przed;iębiorstwo handlowe Samuela Edwardsa w XVII 
wieku. Na trzecim roku studiów prof. Hoszowski powierzył Jerzemu Wojto- 
wiczowi funkcję zastępcy asystenta w kierowanej przez siebie Katedrze Historii 
Społecznej i Gospodarczej8. 
Na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX w. zachodziły w pol- 
skiej nauce historycznej istotne, choć wymuszone, przemiany. Komunistyczne 
władze odgórnie narzucały marksistowski światopogląd, próbując wyjaśniać 
skomplikowane procesy dziejowe wyłącznie za pomocą tzw. materializmu 
historycznego. Także Jerzy Wojtowicz zaakceptował wówczas w całej pełni (nie 
bez wpływu zresztą swego mistrza) marksistowską metodologię badań huma- 
nistycznych. Łączyło się to z jego ożywioną działalnością społeczno-polityczną 
na Uniwersytecie (w 1951 r. objął etat asystenta). W czasie studiów czynny był 
w Związku Akademickiej Młodzieży Polskiej, a w grudniu 1948 r. został przyjęty 
do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Należał wtedy do grupy młodych, 
lewicowych pracowników naukowych, którzy, biorąc na serio frazesy o sprawie- 
dliwości społecznej i nieuchronności przekształceń socjalistycznych w Polsce, 
podjęli gorliwe zabiegi o wprowadzenie nowego, "naukowego" światopoglądu 
również na terenie toruńskiej uczelnio. W przypadku Wojtowicza, obok nie- 


6 Por. T.Fijałkowski, op.ciL, s.ł02, 127,239,242,280,318,383. 
1 J.Wojlowicz, op. ciL, s.368-377. 
8 Ibid., s.373. 
v Archiwum UMK, sygn. K 55/80; R.Kozłowski, Uwarunkowania polityczne działalności
>>>
178 


wątpliwych sympatii dla idei lewicowych, pewną rolę odgrywały też niemiłe 
wspomnienia ze studiów warszawskich i niedobre doświadczenia z całkowitego 
podporządkowania sobie przez komunistów radykalnego ruchu ludowego, 
z którym bohater tego artykułu był mocno związany. 
Faktemjest, że Jerzy Wojtowicz był wówczas przekonany Oak i wielu innych 
uczonych), że umiejętne i ostrożne stosowanie metodologii marksistowskiej 
pozwoli odkryć najgłębsze mechanizmy przekształceń ekonomicznych, politycz- 
nych i kulturowych dawnych społeczeństw. Te inspiracje były też jednym 
z czynników decydujących o wyborze tematu pracy kandydackiej (miała ona, za 
przykładem nauki radzieckiej, zastąpić dotychczasowy doktorat). W porozumie- 
niu z prof. Hoszowskim postanowił zająć się tematyką przechodzenia od 
systemu feudalnego do kapitalistycznego na przykładzie osiemnastowiecznego 
Torunia 10. Rozprawa ta miała być jednak oparta nie na teoretycznych, 
wydumanych prawidłowościach materializmu historycznego, lecz na solidnej 
bazie źródłowej. Obszerna kwerenda archiwalna w dawnych aktach miejskich 
przyniosła bardzo wiele cennego materiału. Powstała nowatorska monografia 
Studia nad kształtowaniem się układu kapitali.;tycznego w Toruniu. Stosunki 
przemysłowe miasta Torunia w XVIII wieku (Toruń 1960), do dziś zachowująca 
pełną wartość naukową i będąca kopalnią wiadomości o życiu gospodarczym 
i społecznym ówczesnego Torunia. Rozprawa ta, przedstawiona w 1958 r. 
Oeszcze jako kandydacka), została uznana za pracę doktorską, co wiązało się 
z powrotem do tradycyjnego systemu stopni naukowychll. 
Po odejściu swego mistrza, prof. Stanisława Hoszowskiego, do Krakowa 
Jerzy Wojtowicz zajął się tematyką przemian społeczno-ekonomicznych w rol- 
nictwie w zaborze pruskim w XVIII-XIX w. Częściowo oznaczało to konty- 
nuację dotychczasowych zainteresowań historią gospodarczą (ale już na innej 
płaszczyźnie), w pewnej mierze mogło jednak wynikać z ambicji szybkiego 
napisania pracy habilitacyjnej. Zachowane archiwum podworskie majątków 
ostromeckich (Mostowskich, Schoenbornów i A1venslebenów) umożliwiało 
bowiem przeprowadzenie w stosunkowo krótkim czasie kwerendy źródłowej, 
na podstawie której można byłoby wyciągnąć ogólne wnioski dotyczące 
warunków umożliwiających przechodzenie od feudalizmu do kapitalizmu 
w gospodarce wiejskiej. Wydana drukiem w 1962 r. książka Nara.;tanie 
kapitalizmu w rolnictwie ziemi chełmińskiej (Majorat o.;tromecki w latach 
1772-1880) stała się też podstawą przeprowadzenia przewodu habilitacyjnego 
i uzyskania w 1963 r. stanowiska docenta. Po zgonie prof. Jadwigi Lechickiej 
objął Jerzy Wojtowicz w 1965 r. kierownictwo Katedry (później Zakładu) 
Historii Polski i Powszechnej XVI-XVIII w. l2 


Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu w łatach 1945-1989, Zap.Hist., t.64: 1999, z.1, s.123; 
Powstanie i pierwsze dziesięć lat UMK 1945-1956. Wybór źródel, wyd. H.Duczkowska-Moraczewska, 
Toruń 1995, s.314. 
10 J.Wojlowicz, op.cit., s.373. 
11 Archiwum UMK, sygn_ K 55/80. 
12 Pracownicy nauki i dydaktyki, s.756.
>>>
179 


Wówczas to nastąpiła wyraźna zmiana problematyki badawczej doc. J.W oj- 
towicza w kierunku historii powszechnej i historii kultury13. W pewnej mierze 
zapowiadały ją pierwsze wyjazdy na staże zagraniczne do Moskwy (w 1956 r.) 
i do Drezna (w 1964 r.). Szczególne znaczenie miały jednak dwukrotne pobyty 
w Paryżu na stypendium Ecole Practique des Hautes Etudes (na przełomie lat 
sześćdziesiątych i siedemdziesiątych). Zafascynowały go wówczas nowatorskie 
koncepcje francuskiej szkoły historii społecznej, reprezentowane przez badaczy 
skupionych wokół znanego czasopisma "Annales" . Wiązało się to z wyraźnym 
odejściem od marksistowskiej metodologii nauk. Owocem tych pobytów zagra- 
nicznych i studiów w tamtejszych bibliotekach i archiwach była interesująca 
monografia Miasto europejskie w epoce Oświecenia i Rewolucji Francuskiej 
(Warszawa 1972) i tytuł naukowy profesora nadzwyczajnego w 1973 r. 
Po przełomie październikowym w 1956 r. Jerzy Wojtowicz nadal aktywnie 
uczestniczył w życiu politycznym toruńskiej uczelni. Trzebajednak pamiętać, że 
w organizacji partyjnej (PZPR) na UMK zachodziły w tym czasie wyraźne 
zmiany, wynikające z oddolnych dążeń do demokratyzacji. Wyższe instancje 
partyjne oceniały to jako skłonności rewizjonistyczne. Wojtowicz był wtedy 
m.in. członkiem Egzekutywy Komitetu Uczelnianego PZPR, a w latach 
1966-1968 pełnił funkcję I sekretarza. Wówczas to dzięki jego postawie (i rektora 
Witolda Łukaszewicza) nie doszło w T oruniu w marcu 1968 r. do bezpośredniej 
interwencji sił bezpieczeństwa wobec młodzieży studenckiej protestującej na 
wiecach przeciw polityce władz. Od tego momentu Wojtowicz coraz wyraźniej 
dystansował się wobec ideologii tzw. realnego socjalizmu 14. W latach sześć- 
dziesiątych i siedemdziesiątych pełnił stosunkowo wiele obowiązków admini- 
stracyjnych na uczelni. W latach 1962-1964 był prodziekanem Wydziału 
Humanistycznego, a od 1969 do 1973 r. dyrektorem Instytutu Historii i Ar- 
chiwistyki UMK. Działał również w Związku Nauczycielstwa Polskiego (w 
latach 1972-1976 był wiceprezesem Zakładowej Organizacji Związkowej). 
Później przez wiele lat sprawował funkcję przewodniczącego Rady Naukowej 
Instytutu Historii i Archiwistyki 1s . 
W tym okresie Jerzy Wojtowicz związał się z Towarzystwem Naukowym 
w Toruniu. Został członkiem TNT dość późno, bo dopiero w 1961 r., ale taki był 
wówczas dość powszechnie obowiązujący zwyczaj. W lutym 1965 r. wybrano go 
na członka Wydziału I TNT 16. Przewodniczył obradom Walnego Zgromadzenia 
TNT w dniu 1911 1970 r., a w latach 1972-1975 był członkiem Zarządu TNT. 
W latach 1969-1975 kierował pracami Komitetu Redakcyjnego "Roczników 
TNT"17. Szczególną aktywność przejawiał na forum Wydziału I TNT, uczest- 


13 J.Wojlowicz, Katedra Historii Polski i Powszechnej XVI-XVlll w., [w:] Uniwersytet Mikołaja 
Kopernika 1956-1965, Toruń 1965, s.29-30. 
14 Zob. R.Kozłowski, op. cit." s.1 I 1-113, 126-127; S.Cackowski, In memoriam Profesora 
Jerzego Wojtowicza (1924-1996), Zap.Hist., l.61: 1996, z.4, s.I73-174. 
u Archiwum UMK, sygn. K 55/80. 
16 Sprawozdania TNT, nr 15 (1963), s.44, nr 18 (1967), s.29, 33-34. 
11 Ibid., nr 23 (1971), s.17; nr 23 (1971), s.23; nr 25 (1972), s.18.
>>>
180 


nicząc w jego pracach i pomagając w organizacji konferencji naukowych 
przygotowywanych przez ten Wydział. Zaangażował się w przygotowanie sesji 
poświęconej dwusetnej rocznicy I rozbioru Polski, która mimo niechęci lokal- 
nych władz politycznych odbyła się we wrześniu 1972 r.1 8 Od 22 XII 1975 do 22 
Xl 1977 r. pełnił funkcję przewodniczącego Wydziału I TNT. Z tej też racji brał 
udział w pracach Zarządu Towarzystwa 19 . Zawsze przywiązywał duże znaczenie 
do działalności w TNT i zabiegał o jak najbliższe kontakty między UMK 
a Towarzystwem, które traktował jako ważny ośrodek integracji toruńskiego 
środowiska naukowego i intelektualnego. 
Począwszy od drugiej połowy lat siedemdziesiątych Jerzy Wojtowicz coraz 
wyraźniej stawał się niekwestionowanym autorytetem w badaniach nad historią 
powszechną, zwłaszcza wieku Oświecenia. W 1976 r. opublikował we wrocław- 
skim Ossolineum syntezę Historia Szwajcarii (drugie, poszerzone wydanie 
ukazało się w 1989 r.). W 1979 r. został profesorem zwyczajnym. Nie osłabiło to 
jego aktywności naukowej. Kontynuując badania nad dziejami kultury szwaj- 
carskiej wydał drukiem pamiętniki osiemnastowiecznego chłopa Ulricha Brake- 
ra pt. Żywot i prawdziwe przygody biednego człowieka z Tockenburga (Warszawa 
1979), a w Towarzystwie Naukowym w Toruniu w 1990 r. opublikował studium 
Gotfryd KeI/er (1819-1890). Opowieść biograficzna, poświęcone postaci znanego 
wówczas pisarza i poety, bardzo przychylnie odnoszącego się do sprawy polskiej 
w dobie powstania styczniowego. W następnym roku ukazała się praca Późne 
O.
wiecenie w Europie. Wybrane zagadnienia okresu 1763-1789 (foruń 1991). 
Profesor W ojtowicz czynnie uczestniczył w międzynarodowej współpracy 
naukowej. Już w 1977 r. wygłosił referat na prestiżowej konferencji historii 
gospodarczej w Prato we Włoszech. Szczególnie bliskie kontakty łączyły go 
z badaczami dziejów XVIII w. z Niemiec, Szwajcarii i Francji. W 1983 i 1984 r. 
prowadził zajęcia, jako tzw. visiting professor, na zachodnioniemieckim uniwer- 
sytecie w Siegen. Wygłaszał tam m.in. wykład monograficzny "Die Probleme der 
sozialen Kommunikation in Polen". Aktywnie włączył się do badań prowadzo- 
nych przez Studienkreis fUr Kulturbeziehungen in Mittel- und Osteuropa 
w Liineburgu w Niemczech. Przez kilkanaście lat brał udział w konferencjach 
organizowanych przez ten międzynarodowy krąg badawczy, wygłaszając refera- 
ty dotyczące problematyki tak polskiego, jak i europejskiego Oświecenia. 
Przywoził z tych spotkań nowatorskie koncepcje metodologiczne i przeniósł na 
grunt toruński nowy nurt badań nad dziejami komunikacji społecznej w czasach 
nowożytnych. Tym też zagadnieniom poświęcił kilkanaście artykułów w języku 
polskim i niemieckim. Dotyczyły one m.in. gazet rękopiśmiennych i ich wartości 
jako źródła historycznego, roli wybitnych osobistości w procesie przekazywania 
wiedzy. podróży polskich i zachodnioeuropejskich wolnomularzy. Jerzy Woj- 
towicz był współautorem koncepcji tzw. kręgu komunikacyjnego jako niefor- 


18 J .DygdaJa, Toruńska sesja naukowa z okazji 200 rocznicy pierwszego rozbioru Polski i aneksji 
przez Prusy Pomorza Gdańskiego, Zap.Hist., t.38: 1973, z. 2, s.148-150. 
19 Sprawozdania TNT, nr 30 (1977), s.35; nr 31 (1978), s.21.
>>>
181 


malnej struktury komunikacyjnej2o. Angażował się również w życie naukowe 
polskich środowisk historycznych. Był współorganizatorem kilkunastu kon- 
ferencji naukowych (także przy współudziale Towarzystwa Naukowego w T oru- 
niu). Ostatnia z nich była poświęcona komunikacji społecznej i odbyła się 
w Toruniu we wrześniu 1991 r. Materiały z tej sesji, Rozprawy z dziejów XVIII 
wieku. Z dziejów komunikacji socjalnej epoki nowożytnej, pod jego redakcją, 
ukazały się drukiem w 1993 r. 
Osobne i specyficzne zagadnienie, którym szczególnie zajmował się prof. 
Jerzy Wojtowicz w ostatnich latach, to miejsce i rola wolnomularstwa w życiu 
ideologicznym, kulturalnym i naukowym europejskiego Oświecenia, a także 
źródła antymasońskiej propagandy. WaŻDe miejsce zajmuje tu syntetyczny zarys 
Wolnomularstwo w epoce Oświecenia, opublikowany w pracy zbiorowej Europa 
i świat w epoce oświeconego absolutyzmu (pod red. Jacka Staszewskiego, War- 
szawa 1991). Podsumowaniem całego ciągu studiów i badań nad wolnomular- 
stwem stała się ostatnia książka profesora, zatytułowana Masoneria - wielka 
niewiadoma? Studium z dziejów tzw. tajnych towarzystw w Europie nowożytnej 
XVIII-XX w. (Toruń 1992). Stanowi ona całościowy, syntetyczny, a przy tym 
przystępnie ujęty zarys podstawowej problematyki związanej z tą niezwykłą, 
międzynarodową organizacją, stawiającą przed sobą cele zbliżenia ludzi nie- 
zależnie od ich pochodzenia społecznego i wyznania. 
Ten szeroki, europejski wachlarz zainteresowań badawczych Jerzego Woj- 
towicza nie oznacza, że zrezygnował on z zajmowania się historią lokalną, tj. 
dziejami Torunia i Pomorza Nadwiślańskiego. Co pewien czas publikował 
artykuły oparte na nowym materiale źródłowym, dotyczące m.in. sytuacji 
T orunia w pierwszym okresie rządów pruskich na przełomie XVIII i XIX w. czy 
życia codziennego toruńskiego mieszczaństwa w dobie Oświecenia. 
Warto przypomnieć, że w latach siedemdziesiątych Jerzy Wojtowicz stał 
na czele nieformainego zespołu badawczego, mającego przygotować syntezę 
historii Torunia. Podjęto wówczas wstępne studia nad niektórymi słabo dotąd 
znanymi zagadnieniami z przeszłości miasta w dobie nowożytnej. Niektóre 
wyniki tych prac zostały zresztą opublikowane 21 . Co prawda nie doszło wów- 
czas do sfinalizowania tej syntezy (m.in. z powodów finansowych), ale pro- 
fesor nie odmówił udziału w następnej próbie opracowania pełnej historii 
Torunia (pod redakcją Mariana Biskupa), podjętej z inicjatywy Towarzystwa 
N aukowego w Toruniu i Zakładu Historii Pomorza Instytutu Historii PAN. 
Wojtowicz napisał obszerne fragmenty trzeciej części drugiego tomu Historii 
Torunia, dotyczące demografii, struktur przestrzennych miasta, handlu, prze- 
mysłu i rzemiosła w latach 1660-1793. Tom ten ukazał się drukiem już po 
śmierci profesora, w styczniu 1997 r. Jerzy Wojtowicz aktywnie dzialał po- 


:lO Zob. szerzej: J.Wojtowicz, Problemy komunikacji spolecznej we wspólczesnej nauce histo- 
rycznej (uwagi na marginesie konferencji tzw. Studienkreis jUr Kulturbeziehungen in Millel- und Ost- 
europa), Przegląd Humanislycmy, t.24: 1980, z.4, 5.151-156. 
21 Zob. AUNC, Historia XI, Toruń 1977 (zeszyt pod red. J.Wojtowicza).
>>>
182 


nadto w Towarzystwie Miłośników Torunia, zwłaszcza w jego Sekcji Wydaw- 
niczej22. 
Co najmniej taką samą wagę jak do działalności naukowej przywiązywał 
J. Wojtowicz do dydaktyki uniwersyteckiej. Prowadził ćwiczenia, proseminaria, 
wykłady i seminaria magisterskie nie tylko z zakresu historii nowożytnej Polski 
i powszechnej, lecz także z metodologii badań historycznych i z dziejów kultury. 
Warto podkreślić, że prawie wszystkie jego najważniejsze książki powstały na 
podstawie wygłoszonych uprzednio wykładów (zwłaszcza monograficznych), do 
których zawsze przygotowywał się niezwykle starannie. 1 tak w 1966 r. prowadził 
wykład "Europa w epoce Oświecenia i Rewolucji Francuskiej. Zarys wybranych 
zagadnień z okresu 1763-180 I ". Z kolei w 1973 r. wygłaszał wykład monograficz- 
ny poświęcony historii Szwajcarii. na podstawie którego powstała później pełna 
synteza dziejów tego państwa. W ostatnich latach życia kilka wykładów po- 
święcił historii tajnych towarzystw w Europie nowożytnej XVI-XX w. Osobny 
- ostatni już - cykl wykładów wygłosił na temat działalności i ideologii 
masonerii europejskiej od epoki Oświecenia po czasy najnowsze. Na swoich 
seminariach magisterskich wprowadzał nowoczesną problematykę badawczą, 
m.in. nad dziejami komunikacji społecznej w dobie nowożytnej, jak też nad 
historią wolnomularstwa. W działalności dydaktycznej wyraźnie preferował 
tematykę związaną z historią powszechną. Z jego seminarium wyszło około 100 
magistrów. Pod kierunkiem profesora 9 osób uzyskało stopnie doktorskie, 
a 4 spośród nich przeprowadziły także przewody habilitacyjne. Wokół Jerzego 
Wojtowicza skupiło się grono badaczy (nie tylko z UMK), którzy na otwartych 
posiedzeniach Zakładu toczyli, w dalekiej od jakiegokolwiek formalizmu atmo- 
sferze, ożywione dyskusje dotyczące problematyki polskiego i europejskiego 
Oświecenia. Inspirująca rola profesora podczas tych spotkań była bardzo wy- 
raźna. W ten sposób w pewnym okresie funkcjonował w Toruniu stosunkowo 
silny ośrodek badań nad historią społeczeństwa i kultury doby Oświecenia. 
W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zaszły w postawie Jerzego 
W ojtowicza istotne zmiany. We wrześniu 1980 r. z pełnym przekonaniem wstąpił 
do powstałego wówczas NSZZ "Solidarność", akceptując dążenia polityczne 
i społeczne tego ruchu. Po upadku systemu socjalistycznego i odzyskaniu przez 
Polskę suwerenności w 1989 r. związał się z grupującym znaczną część inteli- 
gencji Ruchem Obywatelskim Akcją Demokratyczną, przekształconym następ- 
nie w Unię Demokratyczną, a potem w Unię Wolności. Program tej liberalnej 
partii o prospołecznym jednak nastawieniu najlepiej odpowiadał jego oso- 
bistym poglądom i w pewnej mierze zbieżny był z jego dotychczasową drogą 
życiową. W tym czasie nadal aktywnie działał w toruńskim Towarzystwie 
Naukowym. Od 1983 r. pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Wydziału I TNT, 
a od 6 XII 1994 r., po rezygnacji dotychczasowego przewodniczącego - prof. 
Stanisława Salmonowicza, przejął jego obowiązki. Czynnie uczestniczył wów- 


12 J.Dygdała, K.Maliszewski, Historyk Torunia i Europy. Wspomnienie o profesorze Jerzym 
Wojtowiczu, Rocznik Toruński, 1.24: 1997, s.245-252.
>>>
183 


czas w pracach Zarządu TNT23. Profesor Wojtowicz przeszedł 15 VIII 1991 r. 
na wcześniejszą emeryturę, przekazując swój Zakład Historii Polski i Powszech- 
nej XVI-XVIII wieku prof. Jackowi Staszewskiemu. Nadal jednak prowadził 
działalność naukową, a po pewnej przerwie także dydaktyczną (od l X 1994 r. 
na 1/3 etatu)24. 
Jerzy Wojtowicz był członkiem wielu polskich i zagranicznych towarzystw 
naukowych. Poza TNT należał też do Polskiego Towarzystwa Historycznego 
i zasłużonej Societas Jablonoviana w Lipsku. Współpracował także z Gdańskim 
Towarzystwem Naukowym i austriackim Arbeitskreis fUr Stadtgeschichts- 
forschung. Działalność naukowa, społeczna i dydaktyczna przyniosła mu wiele 
dowodów uznania. W 1978 r. został odznaczony Medalem Komisji Edukacji 
Narodowej, a w rok później otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia 
Polski. Z okazji sześćdziesiątej rocznicy urodzin wydano na UMK w 1985 r. 
specjalny zeszyt "Acta Universitatis Nicolai Copernici, Historia XX", zaty- 
tułowany Studia z historii nowożytnej ofiarowane profesorowi Jerzemu Wojto- 
wiczowi. Profesor był człowiekiem otwartym i tolerancyjnym, o dużym dorobku 
naukowym (przeszło 200 pozycji) i dydaktycznym. Umiejętnie łączył studia nad 
historią regionalną i powszechną. Znacząco wpłynął na rozwój badań nad 
polskim i europejskim Oświeceniem w toruńskim środowisku historycznym i, co 
więcej, otworzył to środowisko na płynące z zewnątrz nowe prądy w naukach 
historycznych. Imponował swoją wiedzą, znajomością języków, wielką praco- 
witością. Był przy tym człowiekiem skromnym, życzliwym, kochającym życie. 
Lubił przyrodę i długie spacery, a do pewnego czasu także wysokogórskie 
wędrówki po Tatrach. Prawie zawsze cechował go optymizm. Zmarł w pełni sił 
twórczych, po krótkiej, niespodziewanej chorobie w Toruniu 7 IV 1996 r. 
Pochowano go na cmentarzu na Stawkach, w lewobrzeżnej części Torunia. 


23 Sprawozdania TNT, nr 37 (1985), s.32; nr 46 (1993), s.28; nr 48 (1995), s.31. 
24 Archiwum UMK, sygn. K 55/80.
>>>
- 


Leszek Janiszewski 
1925-1996 


Maria Jolanta Katkowska 


Leszek Janiszewski pochodził z rodziny należącej do inteligencji pracującej. 
Urodził się 4 VI 1925 r. w Bydgoszczy, z ojca Jana i matki Heleny z domu Both. 
Ojciec był z zawodu farmaceutą. Leszek Janiszewski miał troje rodzeństwa: brata 
Jana i dwie siostry - Urszulę i Barbarę. Jego życie było bardzo pracowite, ale 
i barwne. 
Edukację swoją rozpoczął w 1932 r., kiedy to zaczął uczęszczać do 6-k1asowej 
Szkoły Powszechnej przy Miejskim Gimnazjum im. M.Kopernika w Bydgosz- 
czy, którą ukończył w roku 1938. W tym samym roku wstąpił do wspomnianego 
już Miejskiego Gimnazjum Przyrodniczego im. M.Kopernika, gdzie przed 
wybuchem wojny zdążył ukończyć pierwszą klasę. 
W 1939 r. Leszek Janiszewski został aresztowany przez gestapo i osadzony 
w obozie w Bydgoszczy, skąd udało mu się uciec. Od 10 IX 1940 do 6 VIII 1943 r. 
pracował w Fabryce Produkcji Środków Spożywczych (fabryka marmolady) 
"Frank" w Fordonie jako chłopiec na posyłki (goniec biurowy, pracownik 
fizyczny i biurowy). Była to zapewne swoista okazja do nauki i doskonalenia 
języka niemieckiego, którym później profesor posługiwał się bardzo biegle. 
W drugiej połowie 1943 r. Janiszewski został wywieziony do Niemiec, gdzie do 
jesieni 1944 r. odbywał służbę wojskową w Batalionie Grenadierów w Northerm. 
Po wkroczeniu wojsk amerykańskich na teren Niemiec, pod koniec 1944 r., po 
krótkim okresie pobytu w niewoli amerykańskiej (od 10 Xl 1944 r.) zgłosił się 
ochotniczo do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Został przydzielony (3 II 
1945 r.) do 12. Batalionu Łączności I Korpusu jako kancelista - starszy strzelec 
i trafił do Szkocji. Przeszedł tam szkolenie w Szkole Podchorążych Piechoty 
i Kawalerii Zmotoryzowanej. W Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie służył 
do końca 1946 r. W czasie odbywania tam służby wojskowej został w 1945 r. 
odkomenderowany do Polskiego Liceum i Gimnazjum im. J .Słowackiego 
w Szkocji celem kontynuowania nauki. W Szkocji ukończył drugą klasę 
gimnazjalną. Pobyt na terenie Wielkiej Brytanii stał się z pewnością wspaniałą 
okazją do nauki języka angielskiego, którym Janiszewski świetnie władał 
i którego znajomość całe życie doskonalił. Zdemobilizowany 16 XlI 1946 r., 
w 1947 r. powrócił do kraju. W tym samym roku wstąpił do Państwowego 
Liceum i Gimnazjum dla Dorosłych w Bydgoszczy, gdzie w 1948 r. złożył 
egzamin dojrzałości.
>>>
186 


Leszek Janiszewski 
(1925-1996) 


-. 



 
- 
, - 


, - 


L.Janiszewskijuż od 1948 r., wstępując na Wydział Matematyczno-Przyrod- 
niczy (kierunek biologia), aż do końca swego owocnego życia. przez 49 lat 
nieprzerwanie był związany z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu. 
Tutaj 30 X 1952 r. ukończył studia, uzyskując tytuł magistra filozofii w zakresie 
biologii na podstawie pracy magisterskiej pt. "Zagadnienie chemicznych media- 
torów w przenoszeniu impulsu nerwowego na podstawie badań nad układem 
błędnikowym", wykonanej pod kierunkiem prof.dr Janiny Hurynowicz, należą- 
cej do grona założycieli UMK. Janiszewski wyróżniał się wśród młodzieży 
akademickiej zdolnościami i pracowitością. W czasie studiów, przez 6 miesięcy 
1950 r., pracował jako nauczyciel w Państwowej Szkole Powszechnej dla 
Dorosłych Nr 3 w Bydgoszczy. Bezpośrednio po magisterium (I X 1952 r.) 
rozpoczął pracę na stanowisku zastępcy asystenta, następnie asystenta (1 Xl 
1952 r.) i starszego asystenta (1111955 r.), a od l Xl 1956 r. adiunkta w Katedrze 
Neurofizjologii i Fizjologii Porównawczej. Dnia 1 IV 1960 r. Rada Wydziału 
Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu nadała 
mu stopień doktora nauk przyrodniczych na podstawie rozprawy doktorskiej 
pl. "Chronaksjometryczna ocena wpływu niektórych stymulatorów na obwo- 
dowy układ naczynioruchowy w stanach znużenia i zmęczenia". 8 V 1965 r., po 
zakończeniu przewodu habilitacyjnego, na podstawie rozprawy pl. "Porów- 
nawcza analiza elementarnych zjawisk bioelektrycznych u niektórych bezkrę-
>>>
187 


gowców (Hirudo medicinalis L., Lumbricus terrestris L., Carausius morosu,; Br., 
Tenebrio molitor L., Tegenaria sp.)", Rada Wydziału nadała Janiszewskiemu 
stopień naukowy doktora habilitowanego, a 31 XII 1965 r. powołała go na etat 
docenta fizjologii porównawczej zwierząt na UMK. Od 15 V 1961 do 15 V 1962 
r., jako stypendysta Fundacji Rockefellera, przebywał na stażu w Laboratorium 
Neurofizjologii Zakładu Neurologii Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku 
(USA), kierowanym przez profesora Harry'ego Grundfesta, prowadząc specja- 
listyczne badania w zakresie neurofizjologii komórki. Powrócił tam na kolejne 
6 miesięcy (1 Vl- 30 XI 1969 r.), delegowany tam przez Ministerstwo Oświaty 
i Szkolnictwa Wyższego w związku z powołaniem go przez senat Uniwersytetu 
Columbia na stanowisko visiting professora w zakresie neurofizjologii. W czasie 
pobytu w USA prowadził badania w zakresie genezy zjawisk bioelektrycznych 
u zwierząt. Część tych badań prowadzona była wraz z całym personelem 
Laboratorium Neurofizjologii przez 3 miesiące w Morskiej Stacji Biologicznej 
w Woods Hole (Massachusetts). 
Wkrótce po habilitacji, z początkiem lutego 1966 r., profesor Janiszewski 
objął stanowisko kierownika Zakładu Fizjologii Porównawczej, a w maju 1966 r. 
również kierownictwo Katedry Neurofizjologii i Fizjologii Porównawczej 
UMK. W dniu l XII 1969 r. powołany został w ramach reorganizacji Wydziału 
na stanowisko kierownika Zakładu Fizjologii Zwierząt UMK. Funkcję tę pełnił 
aż do przejścia na emeryturę z końcem września 1995 r. Z uczelnią pozostał 
jednak czynnie związany aż do ostatnich dni swojego życia, wciąż żywo 
zainteresowany sprawami nauki oraz Zakładu i jego pracowników. 
Od I I 1970 do 30 IX 1972 r. profesor Janiszewski był zastępcą dyrektora 
Instytutu Biologii UMK, a od 1 IX 1972 do 31 VIII 1975 r. - dziekanem 
Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi UMK. Tytuł profesora nadzwyczajnego 
otrzymał uchwałą Rady Państwa z dnia 1211972 r., a I lutego tegoż roku został 
powołany na stanowisko profesora nadzwyczajnego na UMK. Tytuł naukowy 
profesora zwyczajnego uzyskał l IX 1979 r., a z początkiem następnego miesiąca 
otrzymał stanowisko profesora zwyczajnego na Uniwersytecie. 
Głównym przedmiotem zainteresowań badawczych profesora Janiszew- 
skiego była porównawcza fizjologia układów nerwowego i mięśniowego oraz 
fizjologia narządów zmysłów. Fizjologia porównawcza jest dyscypliną naukową 
i dziedziną badań, która stawia sobie za cel śledzenie poszczególnych zjawisk 
fizjologicznych w aspekcie porównawczym. Takie podejście stwarza realne 
szanse na określenie ewolucji funkcji poszczególnych układów organizmu 
zwierzęcego, a także dostarczenie przesłanek dotyczących ogólnych zagadnień 
ewolucyjnych. Dorobek naukowy Janiszewskiego obejmuje 180 publikacji 
(rozprawy, artykuły przeglądowe, komunikaty zjazdowe, recenzje książek 
i inne), zamieszczonych w czasopismach krajowych i zagranicznych. W ramach 
tego wyróżnić należy cztery pozycje podręcznikowe: Fizjologia człowieka 
z elementami fizjologii klinicznej - 1980 i 1989 (2 rozdziały: "Czynność 
komórki" i "Czynność komórki nerwowej"), Zarys fizjologii porównawczej 
zwierząt - 1987 (3 rozdziały: "Pobudliwość i przekazywanie pobudzenia", 


.......
>>>
188 


"Fizjologia zmysłów (receptory)" i "Fizjologia ruchu"), Narządy zmysłów 
zwierząt - 1988 oraz Neurofizjologia porównawcza - 1993 (współautorstwo), 
a także jedno tłumaczenie książki - P.N.R.Usherwooda Układ nerwowy 
- - 1976. Niektóre z tych książek zostały wyróżnione nagrodami Rektora UMK 
oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej. Większość publikacji Janiszewskiego to 
prace zespołowe, co było podyktowane ich charakterem i koniecznością 
interdyscyplinarnego podejścia do badanych problemów. Prace Janiszewskiego 
są cytowane w piśmiennictwie tak krajowym, jak i zagranicznym. Niektóre 
pozycje, jak np. praca The ionic nature oj conductance increases induced in rajid 
electroplaques by depolarizing and hyperpolarizing currents (J. Gen. Physiol., 45: 
598A, 1962, wspólnie z H.Grundfestem i E.Aljure), przedstawiająca wyniki 
badań dotyczących udziału jonów chlorkowych w kształtowaniu niektórych 
zjawisk bioelektrycznych, czy praca The e.ffect oj urethane on some electrical 
properties oJmollu.;can giant neurons (Experientia, 23: 643-645, 1967, wspólnie 
z W.Gierasimowem), sugerująca udział innych niż sodowe (co było raczej 
powszechnie przyjęte) jonów w genezie potencjału czynnościowego w neuronach 
niektórych ślimaków, cytowane są w większości krajowych i zagranicznych 
opracowań dotyczących tej dziedziny badań. Podobnie praca Pacemaker and 
oscillatory behavior oj K-conductance in electroplaques oj Eigenmannia (USA 
Fed. Proc. 29: 456, 1970, wspólnie z N.Morlockiem), w której stwierdzono, że 
niektóre komórki narządu elektrycznego słodkowodnej ryby elektrycznej 
Eigenmannia virescens mają cechy nadawcy rytmu, pracując po odnerwieniu, 
oraz że oscylacje obserwowane w czasie wyładowań są odzwierciedleniem zmian 
w przepuszczalności błony płytki elektrycznej dla jonów potasowych. Wszystkie 
publikacje zgromadzone są w archiwum Zakładu Fizjologii Zwierząt Instytutu 
Biologii Ogólnej i Molekularnej UMK w Toruniu. 
Problematykę prac badawczych profesora Janiszewskiego można podzielić 
na dwie główne części, pokrywające się w zasadzie z okresami przed habilitacją 
i po niej. Najpierw podjął on próbę wyjaśnienia niektórych fizjologicznych 
aspektów stanów znużenia i zmęczenia u zwierząt i ludzi. Badał stany czynnoś- 
ciowe mózgu, narządu równowagi oraz obwodowego układu naczynioruchowe- 
go u zwierząt i ludzi, stosując metody elektrofizjologiczne - elektroencefalo- 
grafię i chronaksjometrię. Jak wspomniano, na początku zainteresowania Jani- 
szewskiego skupiły się na fizjologii układu nerwowego. Zainteresował się on 
podstawowym problemem fizjologii - pobudliwością układu nerwowego. Zaj- 
mował się m.in. badaniami pobudliwości układu błędnikowego królika w róż- 
nych warunkach. Badania prowadzone były na podstawie oceny zmian w aktyw- 
ności bioelektrycznej mózgu (elektroencefalogramu - EEG) oraz w chronaksji 
układu błędnikowego królika. Później Janiszewski prowadził badania auto- 
nomicznego układu nerwowego, skupiając swą uwagę głównie na pobudliwości 
nerwów naczynioruchowych. W swojej pracy doktorskiej, używając dla określe- 
nia pobudliwości obwodowego układu naczynioruchowego metody chronaksjo- 
metryczno-pletyzmograficznej, analizował mechanizmy związane ze źródłem 
i objawami stanów znużenia i zmęczenia u pracowników umysłowych.
>>>
189 


Następnie, zainspirowany stażem w USA i dzięki otrzymaniu od Fundacji 
Rockefellera odpowiedniej, na owe czasy unikatowej w skali kraju aparatury 
naukowej, profesor Janiszewski zajął się elektrofizjologią wewnątrzkomórkową, 
badając zjawiska bioelektryczne w pojedynczych komórkach nerwowych i mięś- 
niowych. Prace te zostały zapoczątkowane przez niego w USA doświadczeniami 
nad genezą zjawisk bioelektrycznych w mięśniach larw mącznika Tenebrio 
molitor L. (wspólnie z K.Kusano) oraz w płytkach elektrycznych płaszczki Raja 
erinacea, w których wspólnie z H.Grundfestem i E.Aljure stwierdził po raz 
pierwszy udział jonów chlorkowych w genezie potencjałów czynnościowych. 
Kolejnym etapem prac były badania porównawcze elementarnych zjawisk 
bioelektrycznych u pięciu gatunków zwierząt bezkręgowych (pierścienice, 
owady, pajęczaki), które stały się podstawą rozprawy habilitacyjnej. 
Po habilitacji profesor Janiszewski poświęcił się już całkowicie idącym 
w kilku kierunkach badaniom zjawisk bioelektrycznych w pojedynczych komór- 
kach zwierząt bezkręgowych. Jednym z kierunków prowadzonych przez niego 
badań były prace nad mechanizmami jonowymi, w szerokim tego sformułowa- 
nia znaczeniu, biorącymi udział w genezie potencjału spoczynkowego, które 
pozwoliły na stwierdzenie, że nie u wszystkich zwierząt spoczynkowa różnica 
potencjałów w komórkach powstaje zgodnie z modelem elektrody potasowej. 
Inny kierunek prac to badania nad mechanizmami przenoszenia nerwowo- 
-mięśniowego (wymagania jonowe, identyfikacja przenośników nerwowo-mięś- 
niowych) u owadów oraz badania nad mechanizmem jonowym leżącym 
u podstaw powstawania potencjałów czynnościowych. Badania neuronów 
dwóch gatunków ślimaków - winniczka He/ix pomatia i zatoczka Planorbis 
corneus - pozwoliły wykazać, że mają one różne wymagania jonowe dla genezy 
potencjału czynnościowego, a dokładniej, że potencjał czynnościowy może być 
generowany w neuronach ślimaka winniczka bez udziału jonów sodowych. Było 
to na owe czasy nowatorskie odkrycie. 
Profesor Janiszewski zajmował się również kompleksowymi badaniami nad 
elektrofizjologią receptorów u owadów; był zainteresowany głównie mechano- 
i chemorecepcją. Po ponad 30 latach badań podsumował, w pewnym sensie, 
swoje poglądy i wiedzę dotyczącą mechanizmów czucia w książce pl. Narządy 
zmysłów zwierząt, uhonorowanej nagrodą Rektora UMK. Drugie jej wydanie, 
rozszerzone i poprawione, przygotowywał do druku do ostatnich dni przed 
śmiercią. Niestety, bardzo już zaawansowany manuskrypt nie został ukończony. 
Przez wiele lat profesor Janiszewski brał (wraz z zespołem) czynny udział 
w realizacji różnych problemów badawczych. Był np. kierownikiem zespołu 
naukowo-badawczego dla problemu "Synaptyczne i neurohormonalne mecha- 
nizmy stanów emocjonalnych i snu" (1 III 1971-31 XII 1975 r.). Ponadto 
uczestniczył w realizacji problemów węzłowych, m.in. w latach 1974-1975 
problemu węzłowego "Struktura i funkcja układu nerwowego", będąc w nim 
kierownikiem tematu, oraz Problemu Międzyresortowego "Komórkowe funk- 
cje w pracy organizmu" (1976-1980) i Problemu Międzyresortowego 11/1 
(1981-1985; członek Zespołu Koordynacyjnego I stopnia), koordynowanych
>>>
190 


przez Instytut Biologii Doświadczalnej PAN, w których był też kierownikiem 
wyznaczonych tematów. W latach 1986-1990 był kierownikiem tematu w Cen- 
tralnym Problemie Badań Podstawowych 04.01. 
Do szczególnych osiągnięć profesora Janiszewskiego należy to, że wprowa- 
dził i rozpropagował w Polsce technikę wewnątrzkomórkowej mikroelektro- 
dowej rejestracji zjawisk bioelektrycznych. Zorganizował od podstaw pierwszą 
i jedyną wówczas na terenie Polski pracownię mikroelektrodowych badań 
układu nerwowego i mięśniowego z jednoczesnym wprowadzeniem pewnych 
elementów tej dziedziny do kursowych zajęć dydaktycznych dla studentów. 
Organizując wielokrotnie indywidualne staże, wyszkolił kilkudziesięciu elektro- 
fizjologów, posługujących się tą techniką nie tylko w Toruniu, lecz także w całej 
Polsce, a nawet za granicą. Był współtwórcą tzw. toruńskiej szkoły fizjologii 
zwierząt, która w miarę upływu czasu zyskiwała na znaczeniu. Profesor 
Janiszewski utrzymywał też współpracę naukową z licznymi placówkami 
krajowymi (m.in. Instytutem Biologii Doświadczalnej PAN im. M.Nenckiego 
w Warszawie) i zagranicznymi (m.in. w USA, Japonii, Niemczech, Wielkiej 
Brytanii, Francji i na Ukrainie). Efektem tej współpracy było wiele wspólnych 
publikacji wyników w renomowanych czasopismach naukowych. 
Na szczególną uwagę zasługuje zorganizowanie w Toruniu przez profesora 
Janiszewskiego w 1967 r. Ogólnopolskiego Seminarium Szkoleniowego nt. 
"Mikroelektrodowe badania układu nerwowego i mięśniowego". Tutaj pierwsze 
swoje szlify otrzymała większość elektrofizjologów polskich. Na podkreślenie 
zasługuje też, że Janiszewski jako pierwszy w Polsce zajął się badaniem genezy 
zjawisk bioelektrycznych u zwierząt bezkręgowych. 
Profesor Janiszewski odbył, oprócz już wymienionych, wiele krótkotermi- 
nowych (do 2 miesięcy) staży w różnych placówkach naukowych na terenie kraju 
i za granicą. W niektórych z nich prowadził również wykłady (m.in. w Niem- 
czech, Wielkiej Brytanii, Japonii - głównie w Hiroszimie, gdzie przebywał 
w 1977 r. przez 2 miesiące jako visiting professor). Wielokrotnie był też 
delegowany na krótkie wyjazdy zagraniczne w celu wygłoszenia cyklu wykładów 
lub wzięcia udziału w zjazdach i sympozjach. Brał czynny udział w wielu zjazdach 
naukowych krajowych i zagranicznych. 
Janiszewski uczestniczył w tak wielu międzynarodowych kongresach i sym- 
pozjach, że objechał niemalże cały świat, w tym tak egzotyczne kraje, jak 
Japonia, Indie, Australia czy Izrael. Nie sposób wymienić wszystkich tych 
kongresów czy sympozjów, ale cofając się o kilka chociażby lat warto 
wspomnieć, że we wrześniu 1992 r. brał udział w First International Congress of 
Polish Neuroscience Society, który odbywał się w Warszawie, we wrześniu 1994 
r. uczestniczył w 17th Annual Meeting of the European Neuroscience Asso- 
ciation w Wiedniu, pełen energii, humoru i pasji życia jak zwykle. Miał również 
zamiar uczestniczyć w Second Congress of the Polish Neuroscience Society 
w 1995 r., jednakże złożony chorobą nie mógł nań przyjechać. Był jednym 
z organizatorów odbywającego się we wrześniu 1993 r. w Toruniu XIXth 
International Congress ofthe Polish Physiological Society. Aż trudno uwierzyć,
>>>
191 


że było to jego ostatnie spotkanie z wieloma przyjaciółmi, szczególnie jeśli chodzi 
o tych z zagranicy. 
Profesor Janiszewski wygłosił ponad 100 referatów naukowych z własnych 
prac doświadczalnych lub poglądowych na posiedzeniach różnych towarzystw 
naukowych zarówno w Toruniu, jak i na terenie całego kraju, zapraszany przez 
inne ośrodki naukowe, oraz zapewne tyle samo popularnonaukowych odczytów 
przeznaczonych dla różnych środowisk i upowszechniających wiedzę o fizjologii. 
Był też wieloletnim konsultantem i członkiem Rady Naukowej przy Wytwórni 
Filmów Oświatowych w Łodzi w zakresie filmów o tematyce fizjologicznej, jak 
również autorem komentarza i konsultantem pięciu filmów zrealizowanych 
przez tę wytwórnię: "Neurony", "Bioelektryczność", "Lokalizacja funkcji 
w mózgu", "Od odruchu do neuronu", "Bionika". Filmy te uzyskały wyróż- 
nienia, m.in. "Neurony" na festiwalu w Dreźnie. Mimo upływu lat pozostają one 
wciąż wartościowym narzędziem w nauczaniu elektrofizjologii. 
Profesor Janiszewski był doskonałym wykładowcą. Jego wykłady i inne 
przewidywane programem zajęcia dydaktyczne, zarówno na studiach dziennych, 
zaocznych, jak i podyplomowych, cieszyły się dużym zainteresowaniem, m.in. 
dzięki umiejętności prezentacji wiedzy w formie przystępnej, czasem popartej 
celnym żartem. Był zapewne jednym z niewielu wykładowców nauk przyrod- 
niczych, którzy z równą łatwością mogli cytować Homera, Wergiliusza czy 
najwybitniejszych filozofów, jak wyniki najnowszych badań fizjologicznych. 
Zawsze dbał o unowocześnianie procesu dydaktycznego. Jego zasługi na polu 
nauczania zostały wyróżnione przyznaniem w 1975 r. nagrody III stopnia 
Ministra Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki za pracę dydaktyczno- 
-wychowawczą, a za współautorstwo podręcznika Zarys fizjologii porównawczej 
zwierząt (3 części) otrzymał l X 1988 r. nagrodę zespołową pierwszego stopnia 
Ministra Edukacji Narodowej. 
W ciągu ponad 40 lat działalności dydaktycznej profesor Janiszewski 
wychował liczne rzesze studentów. Początkowo opiekował się i sprawował 
nadzór nad wykonaniem 13 prac magisterskich, a po uzyskaniu habilitacji był 
promotorem wielu dziesiątek prac magisterskich oraz pięciu przewodów doktor- 
skich. Jedna osoba z grupy badawczej profesora uzyskała stopień doktora 
habilitowanego. Ponadto był recenzentem 32 prac doktorskich, 18 przewodów 
habilitacyjnych i 26 ocen wniosków o nadanie tytułu profesora. Przez wiele lat 
był członkiem Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej dla Kadr Naukowych przy 
Prezesie Rady Ministrów, a także członkiem Wydziałowej Komisji ds. Oceny 
Kadry Naukowej. 
Osiągnięcia profesora Janiszewskiego w pracy badawczej zostały wielokrot- 
nie uhonorowane nagrodami Rektora UMK. W 1968 r. przyznano mu nagrodę 
Ministerstwa Oświaty i Szkolnictwa Wyższego; była to zespołowa nagroda III 
stopnia za szczególne osiągnięcia w dziedzinie badań naukowych. Jego rozprawa 
doktorska wyróżniona została nagrodą Polskiego Towarzystwa Fizjologicz- 
nego. Trudno wyliczyć wszystkie nagrody i różnego rodzaju wyróżnienia, jakie 
otrzymywał przez długie lata pracy za osiągnięcia naukowe, dydaktyczne
>>>
192 


i organizacyjne. W każdym razie po raz pierwszy został wyróżniony przez 
Rektora UMK w grudniu 1954 r. za osiągnięcia w pracy naukowej, organizacyj- 
nej i dydaktycznej. 
Profesor Janiszewski był członkiem wielu towarzystw i organizacji nauko- 
wych krajowych i zagranicznych, m.in. Polskiego Towarzystwa Fizjologicznego 
(wiceprezes Zarządu Głównego w latach 1986-1990, członek Komisji Dydaktyki 
i Komisji ds. Rozwoju Kadr Fizjologicznych), Polskiego Towarzystwa Badań 
Układu Nerwowego, Polskiego Towarzystwa Zoologicznego (przez wiele lat 
członek Zarządu Głównego), brytyjskiego Society for Experimental Biology, 
Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. Mikołaja Kopernika, a w pewnych 
okresach był przewodniczącym oddziałów lub podkomisji niektórych z nich, np. 
przewodniczącym Podkomisji Fizjologii Porównawczej Komisji Mianownictwa 
Polskiego Towarzystwa Fizjologicznego. Przez wiele lat był przewodniczącym 
Oddziału Toruńskiego Polskiego Towarzystwa Fizjologicznego oraz Sekcji 
Zoologii Eksperymentalnej Polskiego Towarzystwa Zoologicznego. Ponadto 
był członkiem (np. Komitetu Zoologii PAN i Komitetu Cytobiologii PAN, 
Komisji Neurofizjologii Komitetu Fizjologicznego PAN, Komisji Patofizjologii 
i Kompensacji Narządu Ruchu PAN), a nawet przewodniczącym różnych 
komitetów i komisji Polskiej Akademii Nauk (m.in. wiceprzewodniczącym 
Komitetu Nauk Fizjologicznych Wydziału Nauk Medycznych PAN czy przewo- 
dniczącym Komisji Fizjologii Mięśni PAN oraz Komisji Fizjologii Porównaw- 
czej Zwierząt przy Komitecie Nauk Fizjologicznych PAN). Pełnił również różne 
funkcje w innych organizacjach - był członkiem m.in. Rady Głównej MEN, 
Komisji ds. stopni i tytułów naukowych, Komitetu Narodowego ds. Między- 
narodowej Unii Nauk Fizjologicznych (lUPS), Krajowej Komisji Problemowej 
RWPG "Neurofizjologia i wyższe czynności nerwowe", a także rzeczoznawcą 
Ministerstwa Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki ds. badań naukowych, 
realizowanych przez podległe uczelnie w planie na lata 1976-1980 z zakresu 
fizjologii. Ponadto należał do New York Academy of Science (USA), a w 1993 r. 
został członkiem honorowym Polskiego Towarzystwa Fizjologicznego. Już od 
1955 r. był członkiem, a od 1979 do 1992 r. przewodniczącym, Wydziału III 
(Matematyczno-Przyrodniczego) Towarzystwa Naukowego w Toruniu, z któ- 
rym pozostał ściśle związany do ostatnich dni swojego życia. Przez wiele lat 
aktywnie uczestniczył w pracach tego Towarzystwa i głęboko leżała mu na sercu 
troska o jego ksztah i rozwój. 
Profesor Janiszewski był członkiem Rady Redakcyjnej kilku czasopism 
naukowych, m.in. "Zoologica Poloniae" (zastępca przewodniczącego) i "Phro- 
nesis" (Hiszpania). 
Był także wieloletnim mężem zaufania ZOZ Związku Nauczycielstwa Pol- 
skiego, a na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych przewodniczącym 
Rady Oddziałowej ZNP przy Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi UMK w To- 
rumu. 
Za swoją działalność otrzymał wysokie odznaczenia państwowe i naukowe, 
m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (9 X 1973 r.) i Medal Komisji
>>>
193 


Edukacji Narodowej (29 IX 1981 r.) za zasługi dla oświaty i wychowania oraz 
srebrną odznakę Polskiego Towarzystwa Przyrodników im. M.Kopernika (10 
IX 1983 r.) za szczególne zasługi położone dla rozwoju i działalności tego 
Towarzystwa, a ponadto był odznaczony Medalem Wojska Polskiego (Londyn) 
i brytyjskim War Medal. Otrzymał też odznakę "Za Zasługi dla Województwa 
Toruńskiego" (14 IX 1981 r.) oraz tytuł honorowy "Zasłużony Nauczyciel 
Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej" (30 VIII 1989 e.). 
Życie profesora Janiszewskiego nie zamykało się jedynie w kręgu nauki. 
Interesował się historią II wojny światowej, lubił rozmowy ze świadkami 
wydarzeń tamtych lat. To z kolei prowadziło czasami do zupełnie nieoczekiwa- 
nych zdarzeń, mających korzenie w minionych czasach. W 1987 r. profesor 
przebywał z cyklem wykładów na terenie ówczesnej Republiki Federalnej 
N iemiec. Tam zupełnie przypadkowo zetknął się z mieszkańcem Frankfurtu nad 
Menem (być może, że ta "przypadkowość" była przez owego Niemca starannie 
zaplanowana). Było to zwykłe, zdawałoby się, towarzyskie spotkanie. Jakież 
więc było zdziwienie profesora, kiedy w maju 1988 r. przekazano mu, bez 
jakiegokolwiek listu czy komentarza, przesyłkę od wspomnianego Niemca, 
zawierającą sztandar Drużyny Żeglarskiej ZHP im. Żwirki z Mińska Mazo- 
wieckiego z 1931 r. Była to prawdopodobnie "zdobycz wojenna" z 1939 r., tyle 
że zadbana, przechowywana w odpowiednich warunkach. Odnalazł się jeden 
z członków drużyny, do której należał sztandar, i 10 VI 1989 r. odbyła się 
w Mińsku Mazowieckim, w obecności Eugenii i Leszka Janiszewskich, uro- 
czystość przekazania sztandaru Komendzie Hufca ZHP. I tak to, dziwnymi 
drogami. sztandar powrócił na swoje miejsce. Historię tę zrelacjonowało "Słowo 
Powszechne" z 17 II i 27 VII 1989 r. 
Profesor Janiszewski 20 IV 1954 e. wstąpił w związek małżeński z Eugenią 
Orlińską, koleżanką ze studiów, która dziś jest emerytowanym wykładowcą 
Medycznego Studium Zawodowego w Toruniu i pracuje jako starszy wizytator 
szkół medycznych na terenie byłego województwa toruńskiego. Dochowal się 
dwojga dzieci - syna Janusza (ur. 1957), który poszedł w ślady ojca i ukończyw- 
szy biologię przez wiele lat zajmował się pracą naukową, oraz córki Małgorzaty 
(ue. 1965), która wybrała zawód lekarza stomatologa. 
Jeśli chodzi o inne pasje Janiszewskiego, to kochał muzykę klasyczną, 
a szczególnie jazz tradycyjny. Uwielbiał Mozarta i kolekcjonował płyty z na- 
graniami jego utworów. Interesował się literaturą, a szczególną atencją darzył 
Grahama Greena i przez wiele lat zbierał jego książki, często kupowane za 
granicą, bo przed laty utwory autorstwa Greena nie należały u nas do łatwo 
dostępnych. Cenił sobie również bardzo tak prozę, jak i poezję Cypriana Kamila 
Norwida. Innym jego hobby była filatelistyka. Przez całe życie kolekcjonował 
znaczki pocztowe, a wielu posiadanych przez niego okazów mógłby mu 
pozazdrościć niejeden filatelista. Sportu wprawdzie sam nie uprawiał, ale 
interesował się lekkoatletyką, lubił oglądać transmisje z olimpiad i znał na 
pamięć większość rekordów. 
Profesor Janiszewski ma ogromne zasługi w dziedzinie fizjologii owadów 


-"
>>>
194 


w Polsce, a szczególnie rozwoju badań elektrofizjologicznych komórek ner- 
wowych i mięśniowych owadów. Był nie tylko zasłużonym naukowcem i nau- 
czycielem, ale także troskliwym opiekunem i dobrym kolegą. Wszyscy cenili go 
także za talenty organizatorskie, poczucie humoru i kulturę osobistą. Zakład 
Fizjologii Zwierząt Instytutu Biologii UMK, którym kierował, rozwinął się 
w wielu kierunkach badawczych dzięki temu, że profesor przyciągał zdolnych 
i nieprzeciętnych młodych pracowników nauki, którzy właśnie w jego Zakładzie 
znaleźli warunki sprzyjające rozwojowi naukowemu. 
Zmarł 28 Ił 1996 r. i został pochowany na cmentarzu św. Jerzego w Toruniu. 


Opracowano na podstawie dokumentów udoslępnionych przez rodzinę profesora Janiszew- 
skiego oraz akl zgromadzonych w Archiwum UMK w Toruniu i archiwum Zakładu Fizjologii 
Zwierząllnslytulu Biologii Ogólnej i Molekularnej UMK, a lakże w zbiorach prywalnych aulorki.
>>>
Wykaz skrótów 


APT - Archiwum Państwowe w Toruniu 
Archiwum UMK - Archiwum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika 
AUNC - Acta Universitatis Nicolai Copernici 
PSB - Polski słownik biograficzny 
PTPN - Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk 
SBPN - Słownik biograficzny Pomorza Nadwiślańskiego 
Sprawozdania TNT - Sprawozdania Towarzystwa Naukowego w Toruniu 
Stud. Soc. Scien. Torun. - Studia Societatis Scientiarum Torunensis 
TSB - Toruń.;ki słownik biograficzny 
Zap.Hist. - Zapiski Historyczne 
Zapiski TNT - Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu 
ZN UMK - Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika
>>>
Ą
I""- 


Spis treści 


Wstęp (Marian Biskup. Andrzej Gizińskz) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 
Anastazy Nadolny - Brunon Czapla (1872-1926) . . . . . . . . . . . . . . . . 7 
Karola Ciesielska - Helena Piskorska (1895-1973) . . . . . . . . . . . . . .. 23 
Władysław Sawrycki - Konrad Górski (1895-1990) . . . . . . . . . . . . .. 49 
Witold Szczuczko - Karol Górski (1903-1988) . . . . . . . . . . . . . . . .. 69 
Alina Kamińska - Alina Ulińska (1905-1990) . . . . . . . . . . . . . . . . ., 89 
Andrzej WO.'fzczyk - Wilhelmina Iwanowska (1905-1999) . . . . . . . . ., 97 A. 
Władysław Niewiarowski - Rajmund Galon (1906-1986) . . . . . . . . .. 107 ( 
Andrzej Piqtkowski - Leonid Żytkowicz (1909-1991) . . . . . . . . . . . .. 133 
Alicja Łodzińska - Antoni Swinarski (1910-1985) . . . . . . . . . . . . . .. 155 
Antoni Czacharowski - Kazimierz Jasiński (1920-1997) . . . . . . . . . .. 165 
Jerzy Dygdała. Kazimierz Maliszewski - Jerzy Wojtowicz (1924-1996) 175 
Maria Jolanta Katkowska - Leszek Janiszewski (1925-1996) . . . . . .. 185 
Wykaz skrótów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. 195 


Biblioteka Główna UMK 
1111111111\\1111\\1111\\\1111111\1111111111111111111111 
300040183278 


AS .G
1fdo. 


-
>>>
I
>>>
Inf. Nauk. 
Biblioteka 


Główna 4 6 5 5 5 8 


UMK Toruń 


L 


9 _ ... -
 . 
 ...... 
. 


Biblioteka Główna UMK 
"'111111111111111"111111111111111111111111111111"111 
300040183278 


Biblioteka Uniwersytecka UMK 


ISBN 83-87639. 1 1111111111111111 111111111111111111111111111111111111111 


300040183278 


465558
>>>