Inflanty Polskie

J 


Biblioteka 
--ł.- U.M K. 
Toruń 


f. 
"'" 


,l 
I 


. 


XI 


390 


"-:ł" 


:
tl077 


- 

 -==- 


- 
- 
- 
- 


, 


--=. 
- - 
- - 
- 
--=-- 


... 
- 
- 


- 
- 
.- 
-- - 
-- --- - 
.'_ -. r - ..'=-
 
- -- -- ......... 
_ -ł-# -......- ......... _ _ 
ł 
:... ..--.. - - 


:: : . . 
- = 

 
 
- 

 ............... 
-== 

'
 === 
.:=. '::.. L- 

 ..=. -- ::.= 
-=--=- 


\............. 
......... . 


.. 
_.....' 


- 
-:- 


_. 
--- 
- '- 
- 


:- 
. 

. -- 
.. ...- 
-
 
= - -- 
- =- 


- 
- 


-=- 
. 


",........ 


'" 
"'. 


I, 

 


:='. L 
- 
---. 
 
- !\ - 


-' 
..::: 


... 
- 

 


,- , 
............- 
. -- 
 
- ':. 
: - 


\..... 


.
 
l 


- ,--.... 


:. 


" 


... 
- -- 
--' 
-- 
- 


'-\ 


',-- 


=' 


- 
- 


'" 


," 


-...... 


-

 


. 


--:. 



 


- 
-'- 


- 
- 


- 
- 


 
- 
- - 
-- 
-- 
:, 
- - 
- 
- 
- 
-. 
-- 
- - 
- 
-- .=...--::-_. 
- -: -S-o 
- 
- - 
- --- 
-- 
-- - 
= =-=- - .:.. 
 
- 
- - 
- - 
- -- 
:.:. -::..- - = :,"; " -' .'
 - 
::..:. ;: . =- 
 - =- 
 
=- -=. - -::--:- -=.. 
- - -"- ..-... 
::.. -= = .:. -==. . -=-=- =-=- 
- - .- --. 
- ---- --....- 
- - - - ----...- - - ....-. 
=:'" -== ł= 

 -=-. ---..::.... -:- = 
 
--..... - -- - ' - ...-....... 
::. ==- 
 
 ł=' _ 

 = - =:=:' 
- 
- - ..:...- -- --::.. 
- =-;::::- - -=. 


- 
- 
-- 
-- 
-- 
--- 
-- 
-- 
--- 
--- 
-- 
-'- 


- - 
:r - 


- 
- 
- 


" 


-.- 

= 
- - 
- 
- 
'- 


. . 
., . 


t'..o '. 


--- 
-=== --== - 
----- -.- - 
.-...-..-"':- - .:= 
 

'- 

 
'::' -= ': ':"" - --= 
..-. - -p - - - - ---." 
- - - ....-..- -_. 

 -.. - -----' 
-" --- 
.. .-- - - .-.-. 
.- -=. -:="" 
 .....:. 

 -- 
- 

 
 



 


- 
.- .- 
-- - 
---- 
-- 
-- 
-
.'!"-
 

 ... 


'\. 




, 



 
 
- 

 _--ł-. 
;:: - 


- 
- 
-, 


r.- 


;-:
. 
------.." 


t 


n. 


. 
I I 


. 


-..,;=..- 


.;) 


, ...I 


--- 


r 



 


- 
- 
- 
- 
- 
- 
- 
-- 


- 
- 
- 


- 
- 
- 
- 


- 
-- 
.- 


- 
- 
- 
- 


- 
- 


- 
- 


- 
- 
- 


=- - = 
- - 
........ - ----- , 
--=.. - 
 -=--, .- 
':' = 
;' . '... 
- 
- 
-- - 
-. - 
'- 
- - 
... == .=. '- --:.... 
.......-. -- - .......-.. 
'--...-. - " - - 
- - - -- 
-- - - -....,- 
- - -- 
- =-- ..... 


-- - 


- 
.=-- 


....:.: 
.. 


. 
- 


- 
- 
- 
- 
-- 
- 
- 
- 


- 
- 


= 
- 


.. - 


- 
- 
- 


- 
- 


=- 


e 
- 


- 
- 
-- 
-.-:: 
=..: 
 
 
.. 
- .....,..., 


- 
- 
- 
:.... 


- 


;.. 


-; 


--- 


i, 


- 
= .:::: 


- 
_: 
- 
- 
- 


z:::::=- 
-= :"" :... ......." 
--::. 
- 
- 
-- 
,=-.. -- 
- .. 
--- 
- - 
Do. .. 


- 
- 
- 
- 


== 
--= 



: 
...... 


-- 
- 


:I 


- 
- 


- 
- 


---:. 
. 
.. 


- 
- 


- - 
- - 
- 
.. 
- 


- 


- 
- 


_.....=. 


- 


- 
-
>>>
" 


j 


ę- 
'tJ/?0jO
>>>
o 


- 


. 


INFLANTY. 


" 


. . . 


. 


. 


" 
. 



 


.
>>>
! 


. 



 



{
Otr 


. 
II . 
. 
. 
'- tĄ 
 tf.! )(
, " 
. 
...
>>>
"'=ł
ooo 
I 
 
-- --- . 
 ,- 
,,-
ir"; \:,.',',:
 : 
:: .... o 


II


I

, j 

[:,
 I,' t 


1. 


. 
iii 


I, 




 


1'1111 11'-'1 
t!::; I. 

' 
'i:. " 
""f 
 llJ .:?}
 ,.;t. 
, " t»: 
II
I
II'I i : 
'I - '0'1,., 
.%. 
,'\ t, 
, 
. 


, :
II 


1
II
i
i!
11 


) 


1111,1 


I" '" 
I"III!II 
'11111!1[1' 
II,II
" 
, 
!II'IIIII ",II!', L; 
III hl, = 
,i I
:II..;II ' ' .. 
1".1 
\; 
 
I'
', 1',,11, 
l ,,' :
ii
-' 
'o 
 
 ': 



 , 
o,-=,", 
..: 
tk. 
'
 


c_ 
, c_ 
lit -_ 


;; 
- 
.: .- 


,111111 
, , 


"jll, 
Illii!\il
IIII
!III' 'j.
 


:1
"!III,,,Jir i'l, n"lll'm
"'
, 1 


. 


... 



 


, 'i łl 
' ! 


'.. 
"'. 


'. 


" , 


J . 


. 
\
. 

 


....... ',
, r1h . lir ...... 
.. ',jI' 
- ,', lo 
, ,,' ;!' 


" 
I 


I, 


"'
' I 


',i" 
'; 


;.1' " 'ł' 


. " 
! - 


, "), 
;.,:,\{.
 
II
" , I, 
, '!

:

" 
,1 II, f!J1i I
:" 
Ij 11 / ,,'r; 

,
:: 
'I ' "'ł
 
I ' 'A',
J
t:1 
, ..-: , t " .
 
,:'i '
:
'.(1ł 

' L f.R/'
. 
')' , 


 
I'''' 
I" ...., 
1,'1' 
., 
:::':;',..,r.'; 


,- 
., 


I,-'j, 
".uim:II(' '.Jfl" 
" ""lu I " 
I "i"" " 
I _'; .1
 I,", . 
l 1 I 
:.:: . 
"" 'I ł,p" I ."t; 
. 
 .. '.. . I I 
'
!" '
:jl
 1 
,
I '1' ;h , j: "I 
I: ,l::,
,lj.I'
' i 
-; ł I,'
,..' 
. ) -I " , 
r t!\ 1,1;11, "I\ 
 
," \ , \ " 
 
" ł ,P, , 

 . : 1
\1 ,/ 
"\-' ",

I
ll:""i: 
f '1, I ł, 
,: -- : 
".,,, 
 
'11l: , 
ło '
II
 l pł. 
.. I 
 J I '. 



 . 


li 
-o 
'Ca 

 
::I 
"c 
'" 
-r;b 

 

 
 :- 
P=1 8. a 
lU o i: 

... ... 

!3 
.M 
S 

 
o 
od 
.M 

 


.. 

 
o 
'2 
t' 
.. 
" 
"u 
- 
1'1\ 


'" 
'0 
III 


 
00 

 II: 
] I:J 

 
 
.Il-I 
.. 
.a 
II 
1'1 


.. 



 
=6' 
..
>>>
r- 


f 


I 
I 


ł 


, 


, 
( 
! 
) 



 


} 
ł 
, 
, ł 
, 


, 
I 
I 


-Co 


, 
ł 
, I 
I 
I 

 
ł 


I 
I ' 
I I 
I 


1\ 


. 


.... 


J 
; j 
--
>>>
DODATEK II. 


I 
.1 

 I 


t , 


I; 


\ 
ł 


DZIEŁA 


TRAKTUJĄCE 


o INFLANTACH POLSKICH. 


._. 
. ==.hr
1..4..:- 
 .
 
. .. --- --- Y'

 ____.... - 
 


. 
ł 
1 


) 
, j 
; 


l) 


l 
, 
\ 
I 
ł 


21 


I 
,\ 


\ 

ł
>>>
. I" 


ł 


o 



_.-W\ 
t ,
ł:v.i.l 
'1 :'\O,

 -J
" 

) ! i 
fr fi 
 F ' E ł- J A N ' , t ! 
 Y . / 

I "

, 
 .. J r j I 
 J-Jl 1 - 
 1:...9 I I 

rc 
 ' 
'()'t" 't' if ''t j 't" J ... 
"",' ,
Gj 
""'J'II. .1 - c..o 
'il
\ 
!I
 
, 
\ 


3 5Z;11. /I (1-[/ 


. ij .' ł.. 
I ' I j J , 
, I " I 
f,$'
i,f
! 


POPRZEDZONE 


OGOLNYl\I RZUTEl\I OKA 


NA 


SIEDMIOWIEKOWA PRZESZŁOŚĆ CAŁYCH INFLANT 


SKREŚLIŁ 


PUSTA W BARON Jf1ANTEUFFEL. 


PRZEDMOWJij NAPISAŁ 


J. I. KRASZEWSKI. 



f1'('II,
 
'-?'-ł" 
' 
 


POZNAŃ. 
NAKŁADE1t[ KSIĘGARNI .JANA KONSTANTEGO ŻUPAŃSKIEGO, 
187R 


I 


l 
-'
>>>
, 


Wszystkie prawa zastrzeżone. 


II 


. 


DRUKIEM J. I. KRASZEWSKIEGO (DR. W. LEBlŃSKI) W POZNANIU.
>>>
PRZEŚWIETNEJ 


AKADEMII UMIEJĘTNOSCI 


W KRAKOWIE 


JAKO 


NAJWYŻSZEJ INSTYTUCYI NAUKOWEJ W KRAJU 


PRAC
 NINIEJSZ\ W HOLDZIE 


SKLADA 


-tłu STAW ł;v1 A NTEU ffEL.
>>>
.. 
. 


( 
( 
I
>>>
.... 


Ii\
 ? 
 . 
...,.
-:- 
 . 
 · 
/' 'rokU t869 ukazała się 
 Rydze (Kymmell kSlątka pod tytułem: 
". " Iti I i
 
 ; , '1 Polnisch-Livland, jako osobna odbitka z Inflantskiego rządo- 
,,- 
 jl
.
 
 '\Nego dziennika z roku 1888 (Nr. 128-144), przyozdobiona kilką 
"i " . I . 

 mapami i rysunkami. Czytając ją i '\Nidząc z jaką starannością 
' . -- __ Q
 autor starał się odmalo'\Nać tę cząstkę kl'ąju niegdyś do Polski na- 


-.- -_:.., " ,;.. leżącego, pożało'\Naliśmy '\Nielce iż zaled'\Nie będzie u nas znaną. 
Od czasu, bardzo dziś przestarzałego Hylzena, do którego jednak '\Nszyscy, starający się 
bliżej poznać tę pro'\Nincyę, uciekać się byli zmuszeni,i nie mieliśmy nic d.:kładniejszego 
'\N tym pl'zedmiocie, chociaż miejsco'\Ne studya obfity ku temu matel'yał przygoto'\Nały. 
Staraliśmy się '\Nięc o to usilnie, ażeby autor albo sam dał nam O'\NOC s'\Nych poszuki'\Nań 
po polsku, lub pod s'\Nem okiem uczynić go polecił. 
Wiadomo dostatecznie jak podobne monogl'afie pojedyńczych części kl'aju, '\Nażne 
są dla historyka, jeogl'afa i każdego co się bliżej chce obeznać z pl'zeszłością. Tylko z po- 
mocą ich możemy przyjść do popra'\Nniejszej staroży.tnej Polski, do ;ut'\Norzenia sobie 
obrazu całości da'\Nnych ziem l'zeczypospolitej. Cieszym się '\Nięc '\Nielee, że dziś prz
l'zane, 
uzupełnione, '\Nykończone na podsta'\Nie nO'\Nych źl'ódeł, możemy dać czytelnikom: I n fi a n t y 
Polskie. 
Jest to, tl'eści'\NY '\Npra'\Ndzie, ale pełny obl'az części kraju da'\Nniej polskiego, jego 
przeszłości i teraźniejszości. Dzieło ch'\Nali się samo i zalecenia nie potl'zebuje. Autol' miał 
'\Ne '\Nładaniu S'\Nem '\Nszystko czego potl'zebo'\Nał, aby zadanie rOZ'\Niązać jak najszczęśli'\Niej, 
dokładną znajomość źródeł, przystęp do nich, miłość dla s'\Nego rodzinnego kątka, obe- 
znanie się z nim żY'\Ne, '\Niedzę i poczucie tl'adycyi miejsco'\Nych. bezstl'onność '\Nl'eście 
potrzebną do trzeź'\Nego sądu o przeszłości, któl'a ze stano'\Nisk l'óżnych, bardzo rozmaicie 
'\Nyda'\Nać się i sądzoną być z'\Nykła. Czytelnik znajdzie '\N opisie tym Inflant polskich nie- 
tylko głó'\Nne ich dziejó'\N zarysy, ale zarazem spra'\Nozdanie z obecnego ich stanu; hel'aldycy 


VII
>>>
LL 


i genealogiści -wdzięczni być po-winni za -wybornie cpraco-waną część o szlachcie inf1antskiej, 
która -w polskiem -wydaniu całkiem jest no-wą. Poró-wnanie z niemieckim artykułem: "Polnisch 
Livland" -wskaźe łat-wo jak -wiele dzieło na przekładzie zyskało, jak znacznie jest uzupełnione 
tak źe moźna po-wiedzieć iź no-wą ksiąźkę stano-wi. 
Pozostaje nam źyczyć tylko, aźeby kaźda z da-wnych pro-wincyi rzeczypospolitej 
znalazła ró-wnie praco-witego i sumiennego monografa. Wielkiej -wartości s-wojego czasu 
Staroźytna Polska Lipińskiego i Balińskiego, dziś jeszcze cenna, -w -wielu bardzo s-wych 
częściach g-wałto-wnie się domaga sprosto-wań i dopełnień. Mamy nadzieję, źe czy -w t
 
formie, czy -w postaci sło-wnika jeograficznego da-wnych ziem polskich, doczekamy się 
novvej pracy vv tym przedmiocie, niezmiernie potrzebnej i poźądanej. Przygotovvany mate- 
ryał dla Galicyi, Inflanty te, i rozproszone pojedyńcze studya kaźą się nam spodzievvać, iź 
się ktoś podejmie dać no-wą Staroźytną Polskę. 
Być moźe, iź niektórym ziemiom braknie jeszcze dość vvyrobionych materyałóvv, 
lecz łatvvoby się one, povvołaniem do ich zbierania, uzyskać mogły. 
Szczęśliwi jesteśmy, źe choć cegiełkę do budo-wy, bardzo szacovvną, pomogliśmy 
przynieść dla przyszłego budovvniczego. 
Szano-wnemu autoro-wi składamy szczere dzięki za to, źe prośbie naszej zadość 
chciał uczynić. 


Dnia 8 Stycznia 1878. 
Drezno. 


I 


t lo .graszewski. 


VIII 


-
 

 


I 


\ 


L
>>>
I 


OGÓLNY RZUT OKA 


NA 


SIEDMIOWIEKOWĄ PRZESZŁOŚĆ 


INFLANT. 


.,Nescire. quid antea. quam natul si!. acciderit. 
est semper esse puerum." 


M. T. Cic,,.o. 


L_ 


IX
>>>
c
o 
i
 
. 


- i) 
:1 
: 
,j
-1 

 
': -, 
"
; f. + 
*' 
....... 


 
1 ,:
j-' ( 
1rq-)jl'
" 
 upcy Bremeńscy, płynąc w r. I 159 po morzu Baltyckiem ku miastu 
1J{",,
Jr 
 Visbia, burz
 zani

j:ni, 
lb
 może prowadzeni jakąś. dawn: niepewną 
l j l '
' tradycyą, wpłynęlt do UJSCla Dzwmy. \Vylądowawszy o klIka mIl w górze 

 I II I, ł rzeki, rozpoczęli z krajowcami handel zamienny, którego korzyści zachęciły 
I'. ich do częstszego odwiedzania tego oddalonego wybrzeża. 
! ' Pierwsze to wylądowanie kupców rozpoczyna usadowienie się w Inflan- 
t I tach niemieckiego żywiołu, a następnie założenie osobnego państwa, słowem od 
At tej chwili biorą początek dzieje krajowe, które obecnie przeszło siedmiowiekowy 
Q przeciąg czasu w sobie obejml
ą. 
Zadaniem jest naszem skreślić w krótkich zarysach jak dalece w ciągu tych 
siedmiu wieków historya Inflant rozmaite i zmienne przedstawia zjawiska, tudzież 
w jaki sposób od czasu owego mało znaczącego pierwszego osiedlenia się tutaj Niem- 
ców, życie polityczne stopniowo coraz bardziej się rozwijało. 
Duch spekulacyjny mieszczan z Niemiec północnych nie zaniedbał skorzystać 
z każdej 'Okoliczności, wszystko zachęcało ich do coraz częstszych wypraw w te od- 
dalone strony. Żeglarze corocznie niemal odwiedzali wybrzeża Baltyku, do nich przy- 
łączył się wkrótce pobożny zakonnik jednego z holsztyńskich klasztorów; pałał on 
żądzą nawracania pogan, a opisy głębokiej ciemnoty, jaka w owym czasie nad mie- 
szkańcami tutejszymi pod względem religijnym i moralnym jeszcze się unosiła, łatwo 
skłoniły go do tej podróży. 
l\Inich ów, znany pod nazwiskiem Mejnarda, słusznie za Apostoła Inflant 
uważany, zamieszkał pomiędzy Liwami, osłonięty opieką coraz częściej przybywają- 


- 


l 
I 


I 


l 
-1"
>>>
cych tutaj kupców niemieckich, jako też i niejednego osadnika stale jut tutaj zamIe- 
szkałego. Przy ich pomocy założył Mejnard pierwsze kościoły w Uexkull i Kirch- 
holmie, tudzież potrafil zwrócić lud bałwochwalczy na drogę prawdy ewangelicznej. 
Nawracanie odbywało si
 sposobem powszechnie wówczas przyjętym; zwykle poprze- 
stawano na samem udzieleniu chrztu, nie troszczic się zgoła o bliższe wytłumaczenie 
prawd wiary, co zresztą przy malej z':1ajomości miejscowego języka inaczej odbywać 
się nie mogło. 
To tet nie można było wiele rachować na stałość i niezachwianie w wierze 
. 
inflanckich neofitów, którzy częstokroć udzielony chrzest, w doslownem tego słowa 
znaczeniu zmywali. 
Sprawozdanie arcybiskupa Bremel1skiego o gorliwej działalności Mejnarda wy- 
jednało mu godność biskupa Inflanckiego; po śmierci zaś jego biskupem Liwów mia- 
nowany został opat BartoM, który w lllny sposób przedsięwziąl prowadzić dzieło 
nawracama. Szukalon poparcia w sile oręża. 
Gdy Liwowie słabej jeszcze kolonii niemieckiej zbrojny opór stawiać poczęli, 
przeciw której wystąpiły równiet i pograniczne plemiona Rusinów, Estów i Litwinów, 
zawezwano pielgrzymów do boju przeciw niewiernym; sam papież Innocenty III oglo- 
sil krucyatę, która wielu chrześcian, a szczególniej z Niemiec północnych, do Inflant 
ściągnęła. Biskup Bartołd poległ bezbronny w potyczce, gdyż koń uniósł go ku nie- 
przyjaciołom, a ci go żywcem rozszarpali. Sprawa niemiecka w Inflantach zdawała 
się już być zachwianą, kiedy w roku 1 199 stanął na jej czele llląŻ pełen energii i do- 
brze zrozumianej polityki. Był nim nowo obrany biskup Inflancki, przedtem kanonik 
Bremeński, Olbrycht de /lppeldern, noszący w starych kronikach nazwę de Buxhow. Stał 
Się on właściwym założycielem państwa Inflanckiego, zawsze był niezmordowanym 
w obszernym zakresie swej działalności. Corocznie udawał się do Niemiec i przypro- 
wadzał nowych bojowników za sprawę chrześciaństwa przeciw poganom, których co- 
raz dalej w głąb kraju ścigano. Zaraz w pierwszym roku po objęciu rządów bisku- 
pich 1201 r. założył miasto Rygę 1), wkrótce zaś potem, dla skuteczniejszego poparcia 
sprawy chrześciańsko-niemieckiej, ustanowił Zakon rycerski Kawalerów Mieczowych. 
\V ciągu trzydziestoletniego 
wego panowania, umarl bowiem 1 229 r., zdolał 
on owładnąć całą Estonię, Łotwę i wyspą Ozylską (Oesel). 
Jednocześnie Waldemar, król duński, wpadłszy do Estonii w okolicach dzisiej- 
szego RewIa, założył osadę dunską, między którą, a Zakonem Kawalerów Mieczowych 
wkrótce zawzięte rozpoczęły się spory. Zakon Kawalerów Mieczowych czul su
 za 
słabym i zbyt osamotnionym, rozpoczął przeto kroki w celu polączenia się w jedno 
z potężniejszym nierównie Zakonem Krzyżackim, który w owym czasie Prusami jut był 
zawładnął. 


l) Kilku kronikarzy blc;dnie Bartolda za zalożyciela Rygi oglosiro. Gruntowne studja badaczy baltyckiej prze- 
s:dości dowiodry, że nim byr bezsprzecznie Albtrt czyli OlblJ'Ckt de Appelde,'n. 


2
>>>
Zjednoczenie to przyszło rzeczywiście do skutku w r. 1237 za staraniem pa- 
.pieża Grzegorza IX., w chwili gdy pogańska Litwa ciężką i ostateczną klęskę zadała 
była Zakonowi Kawalerów Mieczowych. 
Ten rycersko-krzyżacki Zakon, występując z nową i wielką potęgą, rozpoczął 
wkrótce spory z duchownymi władcami kraju, a mianowicie z arcybiskupem Ryskim, 
któremu wyższości władzy nad sobą nie chciał przyznawać. Skutkiem tego wszczęły 
się długie i ciągle ponawiające SIę spory pomiędzy dwoma władzami, do których 
i miasto arcybiskupie Ryga pociągniętem zostało, a nakoniec 1330 r. musiało się pod- 
dać władzy Krzyżaków. 
Tymczasem charakter i obyczaje niemieckie coraz bardziej tu SIę krzewiły. 
Napływ mieszczan, rolników niemieckich i szlachty rycerskiej rozszerzał się znacznie 
nie tylko po miastach ale i po wsiach. Ustawy niemieckie zostały przyjęte i ułożono 
z nich oddzielne prawo injianckie. Ryga, a potem i inne miasta tego kraju, przyłą- 
czyły się do zawiązującego się wówczas w Lubece związku hanzeatyckiego, mającego na 
celu ustalenie stosunków handlowych na Baltyku i morzu Północnem. . 
Kiedy zabłysnął w Niemczech pożerający wszystko ogiell reformaq'i, płomie- 
me Jego zajęły wkrótce i Inflanty. Zasady zasiane w Niemczech przez zapalonego 
Augustyanina Marcina Lutra, po czterech latach ze skutkiem głoszone były w Rydze. 
Pierwsze ziarna nowej nauki przynieśli tutaj Andrztj Knoepken z Treptowa i Sylwester 
Tegetmejer z Rosztoka. Prędko wydały one plon w miejscu, gdzie świeżą je
zcze była 
pamięć zatargów wzniecanych przez zazdrość biskupów i rycerzy krzyżackich. 
Historya nie wyjaśniła dotąd ostatecznie owego szczegółu z dziejów Inflant, 
którym jest niemal nagłe przejście mieszkańców z katolicyzmu do protestantyzmu 
w prowincyi zostającej prawie 
ałkowicie pod świeckim zarządem władz duchownych 
i katolickich - Arcybiskupa i Mistrza Krzyżaków. 
Z pewnością nie ma najmniejszej podstawy twierdzenie, że światło i postęp 
filozofii wywołały w Inflantach ten przewrót, a następnie że one sprzyjały jego roz- 
WOJOWI. Żaden kraj nie był bardziej pod tym względem zacofanym. Prędzejby już 
można powiedzieć, że pycha i zazdrość, które tyle razy uzbrajały przeciw sobie roz- 
liczne członki politycznego składu Inflant, były pierwszą i główną przyczyną prędkiego 
postępu reformacyi w tym kraju. 
Nie zatrzymując się nad szczegółami odnoszącemi się do ustalenia luteranizmu 
i nad sporami miast z biskupami, ograniczamy się na uwadze, że jedynym powodem 
pobudzającym do działania jednych i drugich był tylko interes. . 
I rzeczywiście mieszkańcy Rygi, przyjmując protestantyzm, obeszli traktat 
kirchholmski. W prawdzie uznali nad sobą władzę Mistrza prowincyonalnego, atoli 
zbyt dobrze znane umiarkowanie i mądrość Plettenberga usuwały wszelki niepokój. Ten 
zatwierdził wszystkie przywileje i sprzyjał rozszerzaniu Się nowej nauki, ponieważ 
tym sposobem niszczył jedyną powagę, która mogła obok niego stanąć. 


3 


l"
>>>
r 


l 


To te
 widzimy, jak pod jego opieką Tegetmejer kazaniami swemi odwracał 
naród od katolicyzmu. Szlachta w znacznej części składała się z wassalów biskupich; 
kiedy więc znoszono biskupstwa, ona stawała się al/odialnq właścicielką dóbr dotąd 
tylko na prawie lennem przez nią posiadanych i tym sposobem uwalniała się od 
wielu obarczających ją cię
arów. Nic tu nie znamionuje prawdziwej reformy. \Vszystko 
w tym ruchu zimne, wszystko obrachowane. Nie widać ani zapału pochodzącego 
z przekonania, ani te
 szlachetnych ofiar z poczucia obowiązku i sumienia wypływa- 
jących. Bóg jest pozorem, interesa ziemskie przyczyną. Biskupi, rycerze, szlachta 
i mieszczanie zajęci są wyłącznie tylko zaspokojeniem spraw doczesnych. Jedna tylko, 
nie najmniej wszak
e ważna klasa mieszkańców obojętną zupelnie pozostała na postępy 
reformacyi w tym kraju. Klasa ta wyłączaną zawsze bywała od wszelkich przywile- 
jów i korzyści, 
yla w niedostatku i niedoli; mówię tu o krajowcach, którzy pomimo 
często podejmowanego oporu, stosownie do ówczesnego ducha czasu, od właściwej 
posiadłości ziemskiej najzupełniej usunięci, a nadto jeszcze niewolniczem poddallstwem 
ska
eni zostali. 


. 


Dawne Inflanty stanowiły właściwie pańs/".JJo z.wiqz.kowe. Arcybiskup Ryski. bi- 
skupi Derptski, Ozylski, Rewelski i Kuroński , tudzie
 Zakon Krzyżacki, panowali nad 
krajem i wraz z miastami, oraz szlachtą duchowną i rycerską zje
dżali się na sejmy 
w celu wspólnych narad nad sprawami państwa. Gdy z upływem piętnastego wieku 
wewnętrzne niepokoje pomiędzy arcybiskupami a Zakonem Krzyżackim nieco ucichły, 
nowe wielkie niebezpieczellstwo zagroziło krajowi. Z Moskwą prowadzone wprawdzie 
były od czasu do czasu krwawe utarczki, pociągające za sobą częstokroć srogie spu- 
stoszenie, kończyły się one wszak
e najczęściej pokojem. Lecz na początku szesna- 
stego stulecia car Iwan Wasilewin odnowił jakieś odwieczne pretensye i rościł prawo 
do okolic Dorpatu, które, jak sądził, obowiązane były opłacać mu roczny haracz. 
Ztąd wszczęła się wojna. 
Mistrz Krzyżacki \Valter Plettenberg pomimo słabych sił, jakiemi rozporządzał, 
tak stanowcze odniósł zwycięztwo 1502 r., 
e niebezpieczeństwo przesiedlenia kra- 
jowców do Moskwy zupełnie usuniętem zostało a samodzielność państwa nadal zape- 
WOlona. Na lat kilka zawarto przymierze, które odnawiano później kilkakrotnie na 
czas dłuższy. Inflanty zatem przez całe pół następnego wieku cieszyć się mogły sta- 
łym pokojem, wolnym od wszelkich zewnętrznych zawikłań. 
- Pięćdziesięcioletni żadną zewnętrzną przeciwnością nie zakłócony pokój miał 
wszak
e ten szkodliwy skutek, 
e z powodu zbytnich dostatków, jakie sprowadzil, da- 
wne dobre obyczaje coraz więcej się zacierały, a natomiast zbytek i rozpusta coraz 
bardziej rozkrzewiać się zaczęły. 


... 


Zakon krzy
acki nie tylko utracił ducha karności, ale 
wość do boju. 


da wną ciągłą goto- 


L 


4 


!
>>>
I 
I 


"I 


E 
.. 
.. 
1:.0 
o 
E! 
Ul 
O 
... 
'. 
" 
;.. 
." 
.. 
,- 
.., 
.. 
Ul 
.v 
.c 

 
.. 
." 
,
 
.. 
C 
.. 
. 
a:;. 
';;: 

 

 c: 
E 

 .. 
to ... Ó 
c 
..... '" '" 
Ul '" 
;:j .. - 
::I: ::I 

 ::I .-"I 
O ... !: 
S .. 
F- 
o 
 
N "'" 
. ,- 
.. .., 'i 
'..... .. CI 
c.. .. 
bO .
 + 

 '" 
 ... 
p:.: c " 
'" .. a 
aj 1:.0 .. 
1:.0 B o 
+:I ::I UJ Q 
CI 
CJJ .. :I 
aj j:(I ::g 
.,.-4 .. l 
s .. 
c CI 
.. .. 
S . 

 .. 
 
o '" .o 
"d :I: '" 
en 
...... 

 
 
-o 
.-"I 
.. 
... 
. 
.. 

 
"" o 
1:.0 
'" 
c 
-;; 
!1 
-. 
" 
c 
.; 
o 
.. 
Po 
E 
UJ 
:i 

 
-o 
UJ 
.. 
.. 
" 
.. 


l 

-
>>>
\ j \ 


@ 


I
>>>
-- 


I 


} 


... 
\ "'-. 


Kiedy upłynął czas przymierza z Moskwą. a car Iwan \Vasylewicz roku 1553 
wymagania daniny ponowił, nie było pieniędzy clla jej zaplacenia, a groźby carskie 
wstrzymywano próżnemi obietnicami ukladów. 
Iwan zniecierpliwiony r. 1556 kazal wojskom wkroczyć do Inflant, posuwał je 
coraz dalćj, a sily miejscowe nie byly w stanie stawić mu skutecznego oporu. 
\V śród tych niepowodzeń stany inflanckie zmuszone były szukać zagranicznej 
pomocy. Rewel i Estonia 1560 r. poddały się Szwedom" właściwe zaś Inflanty, 
mistrz prowincyonalny i arcybiskup oddali pod opiekę Zygmunta Augusta, który, po 
dlugo ciągnących się ukladach, wcielił je do Rzplitej 1562 r. jako udzielne Księstwo 
"z jak najdoskonalszą w prawach i prerogatywach koekwac.ytJ" z wyraźnem zastrzeże- 
niem "że stany Inflanckie przy Auszpurskiej Konfessyi mają być zachowane, że Sądy, 
Zamki y Starostwa wszystkie mają być Szlachtą narodu Inflanckiego opatrzone i t. d." 
ostatniemu zaś mistrzowi krzyżackiemu Gotardowi Ket/lerowi, na prawie lennem wie- 
czyście oddal Kurlandyę, która odtąd oddzielną rozpoczyna historyą. \V czasie prze- 
ciągających się z Polską układów a mających na celu wolność prawdziwą i zapewnie- 
nie przywilejów, których treść zawartą dokładnie zostah w wiekopomnem "Privilegium 
Sigismundi Augusti," Ryga potrafila utrzymać swą niezależność przez lat dwadzieścia, 
po uplynięciu których bezwarunkowo Polsce poddać sit; musiała. 
Polska za Zygmunta Augusta i Stefana Batorego, oparta na Krakowie, Gdał-l- 
sku i Rydze, zamknięta \Vislą i Dźwiną, Dnieprem i Dniestrem, rozkazująca l\1ałej 
i Białej Rusi, silnie spleciona z wielkiemi interesami zachodniego Chrześcia11stwa, po- 
tęlniejszą była w Europie, niżeli dziś Rosya, rozciągnięta mięclz)' morzami, których 
wybrzeża okalają dwie części świata. 
Bo też wszędzie umiała Rzplita pozyskać przyjaciól i poważanie. Z T urcyą 
łączyła się raz przymierzem, to znów rycerskie toczyla z nią walki; nad Mołdawią 
i \V ołoszczyzną rozcią!;;nęla opiekę; co do Austryi, ta albo jej podchlebiala , albo tH 
z zazdrością na nią spoglądała, lecz nigdy ani na chwilę upokorzyć jej nie zdołała. 
Z \Vłochami łączył Polskę podwójny węzeł wiary i oświaty. Jakoż papieże rzymscy 
liczyli królów i wojewodów polskich w liczbie najwierniejszych swych synów, wloskie 
uniwersytety chelpiły się, że akademia krakowska jest ich najwdzięczniejszą córą. To 
też umiejętność polska, począwszy od alfabetu, nosi na sobie charakter włoski; dziś 
jeszcze kształt głosek polskich zdradza ukształcenie się ich na wzorach wloskich. 
Z Francyą łączył Polskę pelen zaufania stosunek, raz nawet korony obu krajów ko- 
lejno na jednej spoczywały głowie. \V interesie Francyi leżało związać się silnym 
węzłem z najbliższą sąsiadką domu Habsburskiego i Turcyi. Anglia wychwalała 
otwarte jej porty. Rzeczpospolita nigdzie nie tamowała drogi interesom niderlandz- 
kim. Prusy czasem chętnie, częściej wbrew swojej woli, zawsze jednak, jak na wa- 
sala przystoi, posłusznie wolę Polski spełniały. 


I 


5 


I
>>>
Tak więc niechętnymi sąsiadami były tylko Szwecya i Moskwa. \V yznać 
wszakże trzeba, że potęga tych dwóch państw ani w części niedorównywała niena- 
wiści, jaką one ku Rzpltej pałały. Szwecya na Wschodzie, oparta na Estonii i słabo 
zaludnionej Finlandyi, w szachu trzymaną była przez Moskwę; na Zachodzie zaś miała 
nieprzyjaciela we własnym domu: Ska:nia, Hal1and, B1eki
gen należały jeszcze do Da- 
nii nieraz interesami z Polską związanej, a w każdej chwili do naruszenia granic 
szwedzkich gotowej. Moskwa posunięta daleko na vVschód, w tym dopiero czasie 
owładnęła morzem Riałem, jedynie ją łącząccm z Europą, a nie mogąc jeszcze wolno 
odetchnąć europejskiem powietrzem, blizką była politycznego uduszenia się. Nie była 
to zgoła niebezpieczna sąsiadka. 
Takie było położenie Polski. 
Gdyby wtedy przyszło jej na myśl ujarzmić Inflanty, któżby uciemiężonemu 
krajowi przyjść mógł z pomocą? Z Zachodu wedrzeć się można było chyba przez 
trupa Rzplitej polskiej; tam ziemie jćj w kształcie kleszczy aż do Baltyku wyciągnięte, 
każdy dostęp lądowy zagradzały. Na Północy Szwecya, na Wschodzie tylko Moskwa 
mogły drogę do Inflant znaleść - szukały jćj i później ją dopiero znalazły. Lecz 
w ósmym dziesiątku szesnastego stulecia potęga Rzpltej tak silnie była ustaloną, że 
za obłąkanego poczytanoby owego proroka, kt6ryby głosił przyszłe zwycięztwo Lwa 
szwedzkiego nad białym Orłem, a Inflanty jako nagrodę zwycięzcy obiecywał. Cóż 
dziwnego zatem, że w owym czasie wolne, ale w trudnem położeniu znajdujące się 
Inflanty "wolnie wolnej poddaly się Rzpltej polskiej," nieprzeczuwajac wcale, że dwa inne mo- 
carstwa wkrótce kolejno nad niemi rozciągną swą władzę - Szwecya i Rosya. 
Tak więc po przebyciu czterech niemal wieków w zupełnej niezależności, w dru- 
gićj połowie XVI. stulecia skOl1czył się samoistny byt związkowego państwa Inflan- 
ckiego. Składające go kraje odtąd stały SIę prowincyami większych pal1stw, w po- 
łączeniu z któremi chociaż coraz bardziej się rozwijały, atoli rozwój ten zawsze nosił 
na sobie jakąś obcą cechę. 
. 
Jakoż, dobrowolnie do Rzplitej wcielonc Inflanty nie długo czuły się szczęśliwe. 
Z Polską bowiem, mianowicie od czasów Batorego, żywioł niemiecki nigdy się 
me mógł zupełnie pogodzić. Prócz tego biedny kraj ciężkie teraz ponosił klęski 
i spustoszenia z powodu okrutnej wojny Moskwy z Rzpltą, tudzież bezustannych utar- 
czek z wkraczającymi z Estonii Szwedami. Krwa we boje i zniszczenia ciągnęły się 
prawie bez przerwy przez c
ły czas panowania polskiego, gdyż wojna z Moskwą 
trwała jeszcze całkowitych lat dwadzieścia po poddaniu się Inflant Rzpltej, aż nako- 
niec stanęło przymierzc w Kiwerowej-horce, na mocy którego całe Inflanty przy Polsce 
pozostały. 
Rząd polski wszakże nie wiele się przyczynił do zagojenia ran i ciosów, ja- 
kich Inflanty w ostatnich czasach były doznały. Przeciwnie, sposób w jaki Rzplita 
tym krajem teraz rządzić poczęła, miał w sobie coś takiego. co położenie Inflantczy- 


. 
I 


(,
>>>
I 
I 


, 


ków jeszcze bardziej utrudniało. VV sprawach procesowych z tłrpdzonymi Polakami, 
lub zwadach o posiadłości ziemskie, które do rąk obcych poprzech:dzily, dawała się 
częstokroć dostrzedz stronność, która usuwala Niemcom środki do bronienia najbar- 
dziej uzasadnionych praw swoich. Urzędy częściej bywaly osadzane Polakami lub Li- 
twinami, niteli rodowitemi Inflantczykami, rząd zaś we wszystkich aktach prawo- 
dawczych więcej się stosowal do ustaw Rzpltej niż do dawnego prawa krqjowego, 
którego używalność zapewnioną była uroczyście we wzmiankowanym jut wyżej przy- 
wileju Zygmunta Augusta. Bardziej wszakże ciążyła reakcya przeciw wyznaniu luter- 
skiemu, którą z nie zwykłym fanatyzmem łączono. \Vyznanie 
o, jak już wiemy, na 
samym początku reformaC)'i 152 I r. rozszerzyło się w Rydze za pośrednictwem pre- 
dykantów Andrzeja Kn{)pkena i Sylwestra Tegetmejera, których tu chętnie znosil ka- 
tolicki Plettenberg, a z przyczyn wyżej namienionych rozkrzewiło się wkrótce i w ca- 
łych Inflantach. \V szystko co bylo niemieckięgo, poprzechodzilo spiesznie na łono 
protestantyzmu, pociągając za sobą zupełnie obojętnych pod względem wiary i w ogóle 
bardzo nizko umysłowo stojących krajowców, którzy o tej zmianie jasnego nawet po- 
jęcia nie mieli, jak o tern świadczą nie tylko katoliccy ale i wszyscy bezstronniejsi 
luterscy dziejopisarze. 
Teraz wystąpił z całą silą religijny fanatyzm Polaków, którzy radzi byli całe 
Inflanty jak najspieszniej katolicyzmowi powrócić. Naród polski uważał sic,; za obrane 
przez Opatrzność narzędzie do wielkiej katolickiej reakcyi. Stefan Batory, najwił;kszy 
z królów polskich w czasach póiniejszych, silniejszą dłonią ugiął karku na!J..y/)'m przez 
traktaty Inflantom, rzucil politykę tolerancyjną Zygmuntów i bardziej zapalal się żądq 
prędkiego powrócenia tego kraju katolicyzmowi, aniżeli kiedykol'niek który krzyżownik 
pragnął odzyskania ziemi świętej. Bacznie należy się wczytać we wspólczesnych pi- 
smach, aby znaleść miarę polotu jego myśli i zamiarów. Jeden z najmędrszych dzia- 
łaczy owej reakcyi, znakomity Ojciec Jezuita Possewin, mąż bardzo rozważn)', a zimną 
krwią o tyle przewyższający króla, o ile kaplan światły pod tym względem wznieść 
się umie nad wojaka, zostawił nam obraz zamiarów, jakie byl powziąl katolicyzm w celu 
nawrócenia Inflant. 1) \V kraju tym chciano założyć obóz, którego d,liałalność miała 
Się rozciągnąć na schyzmatycki \V schód i kacerską Anglią. 
\V tym celu sprowadzono Jezuitów, szkoly i kollegia jezuickie otworzono w Dor- 
pacie, \Vendenie i Rydze, założono katolickie biskupstwo w \Venden, a biskupowi 
oddano zamek \V olmar z miastem i przyległościami. Pierwszym biskupem \Venclell- 
skim byl Aleksander Mie/eński, rezydujący w \Volmarze. Po jego śmierci Stefan Ba- 
tory zanominował i przedstawil do Rzymu na to wakujące biskupstwo faworyta swo- 


l) Patrz "Livoniae commentarius, Gregorio XIII. P. M. ab Antonio Possevino, S. J., scriptus" a mianowi- 
cie cZłOść czwarta tej pracy "Ratio submovendarum difficultatum, et non solum restituendae in Livonia, verum etiam pro- 
pagandae in tinitimis provinciis ad Septentrionem ac Exorientem solem Catholicae Fidei." 


J 


7
>>>
r ' 



gO Jana Jędrzeja Patrycego N idee kiego, 
ski, następującym go ozdobił napisem: 
"Haeresis et Moschi postquam devicta potestas - Livonidum primus Pastor ovile rego." 


który odnowiwszy wspaniale zamek Wendeń- 


\V lat parę potem umarł Patrycy nic nie zrobiwszy dla dyecezyi z powodu 
słabego zdrowia lub nieudolnoici. I) 
Używano częstokroć siły do zapełnienia wyludnionych wiejskich kościołów 
i utrzymywano niebezzasadnie, iż ludność wiejska w każdym razie należała jeszcze do 
wyznania katolickiego, gdyż nie miano żadnego prawa pociągania jej gwałtem do no- 
wych pojęć religijnych. To tćż wynajdywano liczne środki i pomysły do osiągnienia 
tego celu. Batory, zjechawszy osobiście do Rygi, żądał aby mieszkatl.cy tego już naj- 
zupełniej zlutrzonego miasta oddali niektóre kościoły, z liczby zabranych niegdyś ka- 
tolikom, a mianowicie kościół katedralny. Sami mieszczanie wezwali pośrednictwa 
księdza Skargi, będącego podówczas przy królu, a złotousty kaznodzieja nakłonił króla, 
że poprzestał na zwróceniu dwóch innych kościołów zamiast katedralnego. Batory 
tak usilnie domagał się zwrotu kościołów, powiada Piotr Skarga, że "postanowił nie 
jeść obiadu," dopóki nie stanie się zadość jego żądaniu. 2) Król nie chciał również 
przystać na prośby mieszczan gdy go na klęczkach prosili o niewprowadzenie w tej 
chwili do miasta szkół i kollegium Jezuitów, bo się bali wywołania przez to rozruchów. 
Podczas gdy całe Inflanty kalendarz gregoryallski przyjęły. zatwardziała Ryga 
prosiła o zwłokę, którą jej z początku udzielono. \tVkrótce jednak, na żądanie kró- 
lewskie, (w r. 1585) zmuszono Radę miejsk4 do wprowadzenia nowego kalendarza, który 
clla tego tylko tak był nienawistnym ryskim lutrom, iż reforma kalendarzowa wyszła 
od głowy katolicyzmu, wielkiego papieża Grzegorza XIII. 
\Vszystko to spowodowało w tymże roku (1585) tak zwane spory kalendarzowe 
(clie Kalender-U nruhen), do których' przyłączył się jeszcze ruch mieszczaństwa przeciw 
radzie miejskiej. Ten ostatni silnie się rozwinął, dopuszczając wielu okrucietl.stw i do- 
piero w lat kilka dał się przytłumić, wywarłszy wszakże wpływ stanowczy na ustawy 
miejskie. 
Nie sama reakcya katolicka, ale towarzyszący jej duch fanatyczny spowodował 
wkrótce nowe wielkie zawichrzenia. do których i Inflanty wplątane zostały. 
Zygmunt lIl. król polski miał dziedziczne prawo do tronu szwedzkiego" na który 
wstąpił po śmierci swego ojca. I\ie pozostał on wszakże w Szwecyi, lecz się znowu 


l) Patrz "Rl1cyklopetlya koidebIll" \Varszawa 187ó r. Tom VIII. str. 107. 
2) Historycy i kronikarze inflanccy podaj
 nam przy tej okoliczności następuj
cy nader charal(lerystyczny szcze- 
gół. Przed swym uroc'-ystym wjazdem do miasta Stefan Batory bawił najprzód w zamku, który w owym czasie stał jeszcze 
po za murami Rygi. Tam właśnie tak gwaltownie nalegał o 71atychllliast01t), ust
pienie lutrów z katedr.llnego kościoła. 
Gdy przerażeni mieszczanie wyprawili do krula syndyka miejskiego z radnymi, doprasl.aj
c si\; o chwil\; czasu na deli- 
beracy
 i złożenie rady miejskiej, obruszony Batory, odprawił skonfundowan
 deputacy\; temi słowy: "Ite et dicite bestiis 
me hoc die non comessurum, donec templum, quocl volo, ingrediar." 
a ten piorun, jak mówi Hylzen, wnet lducze 
przynieśli. 


l 
L 


8 


l. 


-
>>>
- . 
o o ""C 
-S
E 
..5 't: 
co Ol 
.... 
 
 
CO 
 
_ c-= 
 
Ol'" .", 
U '" 
.... E =o 
v g -eJ 
b4 o "
 
 
 
 


.;, 


[
 ' 
OJ l"' 
, " 
;,.., 
. , " 11 
'/
: '; " ,'I II ' 
I ł. I' / 
'II ,j 
J l.' 
"1 " 
o' I_ 


I' 
l, " 


:
 :'"II' r 1 '"I'III I I'" 
,II, I I ': 
" 
':1" dl,:;: '. iJI" 
 


,;. 
. co 

(f) 
Ol Ol 
" .- 
.. C.- 
Ol UJ 
..... ;.-. . 

 s 
o _ 
blI c: o 
,.,. -J) 
::x:: 
.s c-= .
 
 

 oB-. 
 .... 


ch
 



 
 
 r-:.. 


,!' 
,I'I 



 d
 
o: . 


 cd..ć 
!i 

 
 CIS :g 
 
 

6




 
'S s::..s 
 
 's. 
 
.
N


g,

 
.... ...:.:! N...rJ:J c::: os.. 
.s
"S=
!3.
.5 








 

N"O

...
 



 N 


L 


..') -d- łrł...o r:.. 


J:, 

 
Ol 
oc. 
"' 
. 

 . 
co S 
" o 

:r: 
-c c::: 

 Ol 
'JJ.o 


:J 
:;; 
u u: 
.:; - 
'" Ol 
oS:!, 
 
'" C' 
"t:! 


ó 0- 
::E if.::: 
Ol c ... 
-c. g _ 

 o S 
CIS 
 
 ;

 

 g-;-o= 
t.r. u 
.-. UJ 
.
 V C. 004,) .... 
tV (; 
 :; fU 

cn

:; 


Ol o 
'c- - 
"' - 
. 

 
 
co";:; 
: ,- 
u .. 
... "O 
'c GJ 

 .. 
(f)
 



 .
 e 
.- ::l,.- 
; CI] o 
UJ ;-::x:: 


00 


o-. 


Ó 
N N 


"i 
N 


,; 
"' 
: 
Ol 
bQ 
" 
"' 
- 
.. 
- 
 
u 
... 
: 
o 
- 
co 
: 
bQ 
" 
C. 
.. 
Ol 
Ol 
t:! 
J: 
S 
Ol 
:; 
....... ; 
C"j 
ID "O 
....... o 
C.- 
::1 :o;- 

 : 
o 
o " 
"' 

 " 
-;" 
t'I o 


o .5 
...... ,:, 
...... N 
o \O 

 - 
o " 
, - ... 
o 
.., .. 
'3) 
 
.., 




 

 'c. 
o 
: co 
. S 
s :: 

 ,..c 
.r::. co 
::s.r! . 
.!3 o
 
 

 "N ił 
co -o o 

.e:
 


OJ . OJ 
"-' S '0 
.- 
 
 cii 
" OJ tj :;; 

 
 
 c 
 . .
 
a 
 . OL, N 
'E 
d.I °E E 
 v 
] o 2 -
 v ,..:. "c.. S 

 U).2,

 
 
 
.
 .c .5: .::: 
 
=

 E co 
 
 Uj 
:: .o... 10.. Q:; .'" 


s oS 
:;; 
 
.. .. 

 
 


00 o-. ó 


- "'1 


-rl ....:; 
..., 
"
 ..... 
m... 
. 
 
IX: 
 

 ..., 
o ... 
'd UJ 

 '; 
. 
"O 
d 

 


I 



 
,,; 
- 
o 
C.- :U' 
o Ii 
.. 
- 
Ol 
S 
Ol 
co o 
: Q 
o 
 

 


t:.o 
o 


o 


C.- 
d 



 
':) 
bQ 
OJ 
: 
o 
'" 
u 
... 
c:; 
'" 


" 
... 
c: 
" 
UJ 
. 
.. 
t:.o 
" 
:; 
Ol 

 


-'..J
>>>
L 



 
..
.. 
--
>>>
I 
I 
l 


udał do Polski, stargawszy liczne obietnice i najuroczystsze zapewnienia o nietykal- 
ności luterskiego wyznania w Szwecyi. Skutkiem tego stanęła przeciw Zygmuntowi 
silna partya, na czele której znalazł się sam stryj królewski Karol ksiąte Sudermanii, 
późniejszy król Karol IX. Zaraz rozpoczął on z Polską otwartą wOJnę, a Inflanty 
stały się jej teatrem i uległy srogiemu spustoszeniu. Niedołętne rozporządzenia Zy- 
gmunta HI. 1 nietolerancya Jego, mnTIO dzielnej obrony 1 zwycięstw Zamoyskiego 
i Chodkiewicza, zbliżyły utratę największej części tego kraju, na tyle okrucieństw 
wojny znowu narażonego. I) Do tych wszystkich nieszczęść przyłączyły się jeszcze 
nieurodzaje i głód straszliwy; w większej części kraju panowała nędza. \Vszyscy dzie- 
jopisarze zgadzają się jednozgodnie, że braknie słów na opisanie smutnego położenia, 
w jakiem znalazły się Inflanty na początku XVH wieku. 
Karol IX. przy nader zmiennem szczęściu wojnę dalej prowadził, me osiągnął 
wszakże żadnego stałego skutku. Dopiero syn jego bohaterski' Gustaw Adolf 161 1 r. 
wstąpiwszy po śmierci ojca na tron szwedzki, potrafił wojnie szczęśliwszy dla Szwecyi 
nadać kierunek, a po zdobyciu Rygi 1621 roku usadowił się zwolna w całych Inflan- 
tach, tak że w 1629 roku skończyły się rzeczywiście rządy polskie w większej części 
kraju, chociaż dopiero na mocy traktatu Oliwskiego 1660 roku ustąpienie głównej części 
Inflar.t na rzecz Szwecyi wyraźnie ze strony polskiej nastąpiło. Odtąd ta część kraju 
z miastami Rygą, Dorpatem, vVendenem, \Volmarem, Fellinem, Parnawą i vValkiem 
przez Polaków inflantami szwedzkiemi nazwaną została; pozostała zaś przy Polsce mała 
część Inflant, złotona z dawnych wójtowstw krzyżackich: Dyneburskiego, Rzeżyckiego 
i LucYllskiego oraz obwodu Maryenhauskiego, miano Inflant Polskich (Livonia polonica) 
nosić poczęła. Te wiernie odtąd dzieląc losy Rzp1tej, przy pierwszym jej podziale 
do }{osyi odpadły, Inflanty zaś szwedzkie otrzymały nowego pana i znalazły się znowu 
pod tymże rządem co i Estonia. 
\V całym zarządzie tego kraju zaraz inny zupełnie duch dał się dostrzegać. 
Usunięto katolicyzm a 00. Jezuitów z niesłychanem urągamem natychmiast z kraju 
wypędZ0no. Skasowano biskupstwo \Vendeńskie 1 nabożeństwo protestanckie do 
wszystkich bez wyjątku wprowadzono kościołów. Przy znanej nienawiści protestantów 
a zwłaszcza Szwedów dla katolicyzmu, nie może już być o. nim mowy w Inflantach 
szwedzkich, zwłaszcza że traktatem oliwskim (1660) katolikom pozwolono odprawiać 
nabożeństwo tylko w domach prywatnych. 2) Dla protestantów zaprowadzono nową Ustawę 
kościelnq, którą w roku 1678 zamieniono na osobne prawo kościelne; to ostatnie, jak- 
kolwiek pierwotnie w języku szwedzkim pisane, do czasów obecnych obowiązuje. 


l) Patrz 11l. B,tli,iski "Starożytna Polska..' Warszawa 1846 r. Tom III, str. 852. 
2) Patrz: "Instrumentum pacis perpetuae inter S. R. 
[tem et Rempublicam Poloniae Ejusque Confoederatos 
S. Caesar. 
Iajestatem et Sereniss. Electorem Brandeburgium ex una: et inter S. R. 
Item Regnumque Sueciae ex altera 
parte ad Gedanum in Monasterio Olivensi III 
Iaii Anno 1660 initae et concIusae." Gedani, 1660, 4 to . 


9 


2
>>>
, 


I 
- ---" 


Nalety oddać sprawiedliwość rządowi szwedzkiemu, że wielce okazał się dba- 
łym o rozszerzenie nauk i o pomnożenie szkól w Inflantach pod jego pahowaniem 
zostających. Gustaw Adolf w roku 1632 zalożył w Dorpacie wszechnicę narodowq, l) 
która przetrwała tylko do roku 1656, a mianowicie do czasu, kiedy profesorowie tej 
szkoły głównej, uciekając przed napastującą Moskwą. do RewIa się schronili, gdzie 
jeszcze w ciągu kilku lat następnych kursa akademickie nie ustawały, aż nakoniec 
i ta działalność jedynej wyższej szkoły w Inflantach ustać musiała. \V szakże rząd 
szwedzki myślał bezustannie o wskrzeszeniu Akademii i rzeczywiście 1690 roku na 
nowo otworzył wszechnicę w Dorpacie; w roku 1699 przeniesiono ją do Parnawy. 
gdzie, po zdobyciu Inflant przez Moskwę. 
amknit;;tą została w r. 17 10. 
Zamiarem byIo także rządu szwedzkiego przyczynić się do rozszerzenia niż- 
szych szkół, wszelako nie zajmowano się tern z wie1k q gorliwością. Szkółek wiejskich 
za czasów szwedzkich niedostawało zupeInie, protestancka tylko miejscowa opieka 
kościelna utrzymywała w ludności wiejskiej jakiś cień wiadomości elementarnych. r\aj- 
bardziej działalność rządu dostrzegać się dawała pod względem pra wodawstwa i są- 
downictwa, których czysto szwedzka organizacya aż do czasów dzisiejszych przetrwać 
zdołała. Prawo krajowe ustaliło się i długie lata nad kodyfikacyą onego pracowano. 
Ryskie prawo miejskie zostało całkowicie przerobionem, a pod wielu względami po- 
wychodziły nowe ustawy i dekreta, kształcące coraz bardziej wszelkie stosunki prawne. 
Nie omieszkano także wziąść pod uwagę stosunek włościan do właścicieli ziemskich 
i rozkazano przedsięwziąć wymiar dokładny gruntów włościał'iskich, na zasadzie któ- 
rego obowiązki pańszczyzniane i podatkowe dały się dokładniej i sprawiedliwiej okre- 
ślić. Ta podstawa do ustaw, dotyczących stosunków włościańskich, utrzymała się aż 
do czasu zaprowadzenia emancypacyi włościan w tym kraju, co nastąpiło już w bie- 
żącym wieku. a mia
owicie 1817 roku. \V niektórych szczególnych wypadkach ustawa 
szwedzka dotąd jeszcze ma swoje znaczenie. 
Dla stanu rycerskiego Inflant szwedzkich, którego przywileje, zwane "Zygmun- 
towskie," zatwierdzenie otrzymały, przywrócono wyszłe niemal zupeInie z użycia prawo 
zjeżdżania się na sejmiki, na których wybierano tak zwanych Landratów; oni kolejno 
jenerał - gubernatora tej prowincyi radą swoją wspierać byli obowiązani. przy czem 
załatwiali jako reprezentanci i wiele innych spraw prowincyi. 
Jakkolwiek szlachta widocznie przez rząd szwedzki protegowaną byIa, atoli, 
z drugiej strony, tenże rząd nakIadał na nią ciężary częstokroć nieznośne, które jej 
groziły zupełnem zniszczeniem. Zły stan finansów spowodował bowiem zatwierdzenie 
przez Stany szwedzkie tak zwanych "redukcyi" czyli postanowienia rządowego, mają- 
cego na celu przyłączenie do skarbu wszystkich dóbr nabytych drogą nielegalną, jak 


I) \Vszechnica ta, biorąca swą nazwc.: od założyciela, "Universitas Gustaviana," pr£ez Karola Schirrena do- 
kładnie opisaną została. Jako główne fazy jej istnienia oznacza Schirren lata 1632-1656, 1689-1699 i 1699 - 1710. 


10 


..J
>>>
.1 
I 


o. p. przez dar lub temu podobnie. Środek ten wprowadzono najprzód we właściwej 
Szwecyi, następnie zaś w roku 1680 rozszerzono i na Inflanty, chociaż postanowienie 
Stanów szwedzkich nie mogło mieć siły obowiązującej dla tej prowincyi. szczególniej 
że prawo to, samo z siebie już bezzasadne, w kraju szwedzko-inflanckim zastosowy- 
wano tak surowo, iż graniczyło z niesprawiedliwością, przy czem wiele rodzin przy- 
prowadzonych zostało do zupełnego ubóstwa. \V prawdzie reprezentacyt kr.wa 
starała się robić wszystko. co mogła, aby niesprawiedliwość tę usunąć i wyczerpy- 
wała się bezustannie, odwołując się do praw swoich odwiecznych: wszakże nawet 
ognistej gorliwości Jana Rajnolda Patkula nie udalo si
 obronić ojczyzny od tego cię2- 
kiego bicza szwedzkiego. Dalsze zaś zawikłania pociągnęły za sobą zniesienie sejmu 
inflanckiego or:.łZ gwarantowanych przez króla praw szlachty rycerskiej; prawa te 
i przywileje dopiero po ustaniu tu rządów szwedzkich na nowo dla kraju odżyły. 
Jeśli na początku panowania szwedzkiego Inflanty nie 
byt wiele cierpiały od 
ciężarów wojennych, za to w środku siedmnastego stulecia wojna wszczęta z Rzpltą 
polską pociągnęła za sobą zawikłania z rządem moskiewskim, którego ówczesny przed- 
stawiciel. car Aleksy l\lichajłowicz, wpadłszy z wojskiem do Inflant szwedzkich, zajął 
16 5 6 roku Dorpat i oblegał przez kilka miesięcy Rygę, a gdy się cofnął, w stolicy 
. 
Inflant rozwinęła się straszliwa zaraza, która i w następnym jeszcze roku zabrała 
ofiar nie mało. 
Przymierze z Moskwą odnowionem zostało w roku 166 I, i dopiero skutkiem 
zuchwałych zamiarów przeciw sąsiednim mocarstwom przez Karola XII przedsiębra- 
nym', na samym początku XVII wieku (1700 r.) zerwanem zostało. \Vielka wojna 
północna głównie miała na celu Inflanty szwedzkie, które też stały się głównym nie- 
mal jej teatrem. \V ojska szwedzkie i moskiewskie. a z początku polskie i saskie, 
niszczyły kraj ten, tak że w pierwszym dziesiątku nowego stulecia strona ta naj- 
cięższe przechodzić musiała koleje. I) Dopiero z 17 10 rokiem zajaśniało słońce trwa- 
łego dla Inflant szwedzkich pokoju. Zwycięztwa Piotra \Vielkiego pozwoliły mu przy- 
łączyć do swego mocarstwa tak bardzo z powodu morskich brzegów przez niego 
pożądane prowincye nadbaltyckie. Kraj zyskał przez to spokojne i właściwe dla siebie 
stanowisko. 
Mo
kwa, po zdobyciu Rygi w Lipcu 1710 roku, po długiem i cię2kiem oblę- 
żeniu faktycznie weszła w posiadanie prowincyi nadbaltyckich. Szwecya wszakże przy- 
znała jej ich posiadanie dopiero na mocy traktatu N)'Sztackiego, w r. 172 I zawartego. 
Poddanie się innych miast i kraju całego zapewniła osobna kapitulacya, która 
równie jak i późniejsze manifesty carskie ustaliła pokój, a zarazem potwierdziła wszyst- 
kie prawa i przywileje królów polskich i szwedzkich prowincyom tym nadane 


l ' 
t 


l) Dalszy ciąg pracy niniejsz
j wykaze, ze i polskie Inflanty w t
j wojnie nie malo ucierpiały. Do tego bo- 
wiem czasu odnosi siC; zburzenie przez Szwedów obronnego zamku. którego starożytne zwaliska jeszcze w b ieżącem stu- 
leciu z głC;bi wód :\Iaryenhauskiego jeziora groLnie wyzierały. 


11 


..
>>>
I 
, 
" 


I: 


I 
r 


Krzywda, skutkiem "redukcyi" wyrządzona, skwapliwie wynagrodzoną została, 
dobra ziemskie, na mocy powyższego prawa na skarb szwedzki zabrane, przez rząd 
moskiewski dawnym właścicielom zwrócone zostały. Sejmy inflanckie wskrzeszono, 
a w sprawach cywilnych dawny przywrócono porządek. Handel i przemysł odżyły, 
o rozszerzenie oświaty pilnie się starano, n
pady nieprzyjaciół silną odpierano bronią 
od firanie prowincyi nadbałtyckich, którym zgotowano stukilkudziesięcioletni spokój, 
jakim się dotąd nigdy nie cieszyły tak długo. 
Zakres krótkiego zarysu siedmiowiekowych dziejów Inflant me dozwala nam 
wyli
zać wszystkich dobrodziejstw, jakie kraj ten odebrał od rządu rosyjskiego, stale 
dbającego o dobrobyt tak przezell dotąd cenionych prowincyi. Ograniczamy się 
tylko na samem wspomnieniu tego, co w tym względzie wiek ostatni przedstawia: 
założenie 1802 r. uniwersytetu w Dorpacie, organizacya oraz pomnożenie szkół pu- 
blicznych (1804), emancypacya włościan (1818) i oparcie ich stanowiska na prawie 
osobnem, nad którem już od r. 1756 pracowano, wprowadzenie praktycznej ustawy 
kościelnej dla wyznania protestanckiego (1833), przejrzenie i ustalenie prawa szla- 
checkiego wedle odwiecznych przywilejów, oraz kodyfikacya prawa prowincyonalnego, 
zniesienie wałów miasta Rygi (1857), skutkiem czego nastąpiło znaczne ułatwienie 
w rozszerzaniu się tej metropolii krajów nadbałtyckich, liczne, po większej części 
wspaniałe zasiłki wszelkich zakładów i przedsiębiorstw miejscowych, mogących służyć 
komunikaq'i krajowej, handlowi, oraz żegludze, założenie przed kilkunastu laty Vv yż- 
szej Szkoły Politechnicznej w Rydze, urządzenie wielkim kosztem na znacznej prze- 
strzeni granitowych tam, ujmujących brzegi Dźwiny, otwarcie w kilku kierunkach Kolei 
żelaznych i t. d. Obok tego wszystkiego rząd teraźniejszy uważa za obowiązek wspie- 
rać wszystkie użyteczne usiłowania swoich nadbaltyckich poddanych. 
Inflanty szwedzkie liczą już przeszło siedm wieków istnienia od ch wili, w której 
własne ich rozpoczynają się dzieje. Obecnie znajdują się one na drodze stałego pro- 
wincyonalnego rozwoju, do czego liczne posiadają warunki. Rozwojowi temu mniej 
stoi na przeszkodzie owe w r. 1876 dokonane zniesienie Ryskiego jeneral-gubernatorst-wa, 
na co mieszkańcy tutejsi czas jakiś tak bardzo utyskiwali, aniżeli owa u niektórych 
przedstawicie1i władzy coraz wyraźniej występl
ąca dążność assymilowania zarządu 
krajowego do sposobu rządzenia w innych guberniach cesarstwa rosyjskiego. Od- 
dzielona zaś w roku 1660 na mocy traktatu Oliwskiego część mala kraju, Inflantami 
polskiemi zwana, wierną została Polsce i odtąd ciągle jej losy dzieli. 
Uzupełniamy ten wstępny zarys krótkiem wyliczeniem chronologicznem da- 
wnych władców Inflant, wraz z wykazaniem naj nowszych źródeł, z których czerpa- 
liśmy te wiadomości. 
Biskupi i arcybiskupi inflanccy w następującym porządku po sobie następowali: 


, 
'I 


u
>>>
, 
'I 


ł
>>>
I 


;\ 

1, 
;..
 
 

 
J,- 
tY 
f;) 
CS)) 
;/ 


Odcisk piecz..ci Biskupa Alberta J. z rolm 1:)25-go 
na światlym woslm. 
Około niej napis: 
ALBERTUS DEI GRA. LIVONENSIS EPS. 
(Albertus Dei gratia Livonensis Episcopus.) 


Orlcisk innej pieczęci tegoż Biskupa z tego:!: roku 
( 12:Z5-g o ) 
na hialym wosku. 


. 


1 
.J'
. 
]1" 
:;'1,\1\\ \. 
\i'\ 
-\\, 


f':J.1Il(i 
W'( !, 
't1;/ 


',' . ' ł ' '( 
\-, ;- . \ \ 

 .. 

,- 
 
. 
- 


Odcisk pieczęci Arcybiskupa Alberta Suerbeer na wosku zielonym, z roku 1255-go. w którym paliusz otrzymał. 
Piecz..ć przedstawia Arcybiskupa lejącego wodę ręką prawą. w lewym zaś r..ku trzymającego ksi..g.. Ewan- 
gelii. Po każdej stronie Arcybiskupa stoi akolita w osobnej kapliczce. Z nich jeden trzyma pastorał, drugi wznosi 
krzyż. Podpis pod lewą kapliczką PCIA (Pruscia), po prawej LIVON (Livoni). U dołu widać czterech katechumenów 
nad rzeką a nad niemi dextra Dei (prawica Boska) z niebios wystaje. 
U dołu podpis ESTONI. \V około zaś czytamy najwyraźniej: 
ALBerTus DeI GRAtia ARCHIEPiscopuS PRUSciae BABTIZO GEnTES QUARUm DeuS ABLUE MEnTES. 
Odwrotna strona pieczęci przedstawia Arcybiskupa błogosławiącego. Około jego głowy dają :si.. widzieć 
gwiazda i półksiężyc. Z lewej strony wystaje rami.. trzymające pastorał, 


L 


Do 
trony I3-tćj. 


I 
r 


..
>>>
I 



- 


l 
iskupi (Episcopi Livoniae). 


I. Błogosławiony Meinhard, początkowo był biskupem Oxkull 
czyli de Ikeskola. rządził od roku . 
2. BertoId, od roku ... 
3. Albert de Appeldern, zwany cz
sto de Buxhow, zało- 
życiel Rygi i kościoła katedralnego . . . 
4. M i koł aj, ostatni biskup założyciel zamku Kryżborskiego 
(Kreutzburg), od roku .. .... 


1186- 11 9 6 . 
119 6 - 11 9 8 . 


119 8 - 122 9. 


1229-1253. 


11 
rcybiskupi (Archiepiscopi Rigenses). 


I. Al bert Suerbeer, otrzymał paliusz r. 12 55, rządził od r. 12 53- 12 73. 
2. Jan I de Lune . . . 1273-1286. 
3. Jan II de Vechte (czytaj Fechte), założyciel Maryenhauzu 1 28 7- 12 94. 
4. Jan III de Schwerin (czytaj Szweryn) 1 2 94- 1 3° 0 . 
5. Isarnus Taconi (czytaj Takoni) 13° 0 -13°3. 
6. Fryderyk Baro 13°4- 1 34°. 
7. Engelbert de Dolen 134 1 - 1 347. 
8. From hold de Fyffhusen 134 8 - 1 37°. 
9. Syfryd Blomberg 137°-1374. 
10. Jan IV de Zitten . . 1374- 1 395. 
II. Jan V de \Vallenrod 1395- 1 4 18 . 
12. Jan VI Habundi 14 18 - 1 4 2 4. 
13. Hen ni rig Skarp en berg 14 2 4- 1 44 8 . 
14. Sylwester Stodewaescher (t w więzieniu) 144 8 - 1 479. 
15. Stefan Grube 1480- 1 4 8 3. 
16. Michał Hildebrand 14 8 4- 1 5°9. 
17. Gasper Linde . . 15°9- 1 5 2 4. 
18. Jan VII Blankenfield 15 2 4- 1 5 2 7. 
19. Tomasz Schoening (cz. Szenink) 15 28 - 1 539. 
20. \Vilhclm de Brandenburg . 1539- 1 5 6 3. 
Biskupstwo ustaje. 


111 
iskupi Wendeńscy. 


Założone w czasie reakcyi katolickiej biskupstwo \Vendeńskie trzech tylko 
miało biskupów, a mianowicie: 


13
>>>
I 
t 
l_ 


I 
f 


I. Aleksander .Mieleński . 
2. Jan Jędrzej Patrycy Nidecki 
3. Otton de Schenking (czytaj Szenking) 
Biskupstwo ustaje. 


15 8 3- 1 5 8 4. 
15 8 5- 1 5 8 7. 
15 8 7- 16 28. 


i.RÓDL,\: I. Ant. Thcine,. "Monumenta Poloniac," 2. Ilmryk Ł,,/},sz "Origincs Livoniac sacrae ci prophanae." 
3, ,.(","d ';JOli Sdlloo(,. "Livland." 4. "Se,.ip/o,.a ,'t,.,.", Liz'onicarum." Riga, w latach 1847-1849. 5 Blmge 
um! 1'011 "Est- unn Liv\. BrieOale." Riga, 1857. 6. "S(rits r:pi,fcopr,'um eedesiae catholicae," edilit P. B. 
Gam.f, Ratisbonae. anno 1873tio i 7. Arlykuł btjla11/Y w Encyklopedyi lościelnej X. )L ::-Jowodworskiego, 
\Varszawa 1876 rolm, tom VIII str. 108. Trzymaliśmy si\; tego artykułu co do biskupstwa \Vendeń_kicgo. 


i\listrzowie zakonu Kawalerów Mieczowych i prowincyonalni zakonu Krzy ta- 
ckiego w następującym porządku chronologicznym po sobie następowali: 


L Mistrzowie zakonu l}awalerów ..Mieczowych (Magistri fratrum militiae Christi), 
zaloźonego 1209 roku. 


I. Vinno 
2. Volquin. 
Połączenie czyli zlanie się tego zakonu z Krzyżakami 


12°4-12°9. 
1209-1236. 
nastąpiło 1237 roku, 


1L Mistrzowie prowincyonalni (Hermistrzowie) zakonu l}rzyźackiego. 


J. Herman Balke . 
2. Dydryk de Grilningen . 
3. llenryk de lleimburg . 
4. Dydryk de Grliningen powtórnie 
5. Andrzej de Stirland 
6. Anno de Sangershausen . 
Borchard de Hornhusen 


, 


7. 
8. 
9. 


Jerzy de Eichsttl.dt . 
\Verner de 13reithausen 
Andrzej (bez nazwiska) krótko rządził w roku 
Konrad de Mandern 
Otton de Lutterberg (Rodenstein) 
A.ndrzej de \Vestphalen, rządził krótko w roku 
\V al te r de Norteckeli. . 
E r n e s t d e R a s s b u r g, założyciel starego Dyneburga 
Gerhard de Katzenellenbogen 
Konrad de Vtichtwangen 
Man(Told de Sternberg . 
l: 


1238-1239. 
1239-1242. 
12 43- 12 44. 
1244-1246. 
12 47- 12 54. 
12 54-- 12 57. 
1257-1260. 
1260-1262. 
1262- 126 3. 
126 3. 
1264-1267. 
1267-1271. 
12 71. 
12 71- 12 73. 
12 73- 12 79. 
1279-1280. 
1280-1281. 
1281- 128 3' 


10. 


II. 


12. 


13. 


14. 
15. 
16. 
17. 
18. 


q 


__l
>>>
I 


I 
L
 


Odcisk pieczł.ci Mistrza Zakonu Kawalerów 
Mieczowych na wosku światłym z roku u25-go. 
,v około napis: 
S. MAGISTRI ET FRatrul\1 MILI ClE ChRistI DE 
LIVONIA. 


Odcisk pieczł.ci 1\1 i s t r z a Z a k o n u K a wal e rów 
M i e c z o w y c h z roku I 226-go na wosku czerwonym. 


Odcisk pieczł.ci l\Ilistrza prowincyonalnego krzyiack iego 
Andrzeja de Stirland 
z roltu 1251-go, na wosku zielonym. 


Odcisk pieczł.ci Mistrza prowincyonalnego krzy- 
żaków Konrada de Vitinghove z roku 1-ł03-go, 
na wosku czerwonym. 


Odcisk piecLł.ci znanego powszechnie p r o w i n c y 0- 
nalnego l\Iistrza Zakonu krLYLackiego 
Woltera Plettenberga 
z roku 1503-go, na wosku czerwonym. 


Do strony 14-tej.
>>>
/ 


a
>>>
19. \Villekin de Endrop . 
20. Kuno de Hazigenstein 
21. Halt de Hohenbach 
22. Henryk de Dincelaghe 
23. Bruno (wicemistrz) . 
24. Gotfryd de R ogga 
25. Gerhard de Joerck 
26. Konrad (wicemistrz) . 
27. Reimarus (Hane?). 
28. Eberhard de l\1unheim 
29. Burchard de Dreylewen. 
30. Goswin de Herike . 
31. Arnold de Vitinghof . 
32. \Vilhelm de V rimersheim 
33. Robin de Eltza 
34. 


35. 
3 6 . 


\V ennemar de 13rug-genoie, założyciel zamku Lucyńskiego 
Konrad de Vitinghove 
Dydryk Tork . 
Sifert Lander de Spanheim 
Cysse de Rutenberg . 
Franke Kerskorff 
Henryk de Bokenvorde 
Henryk Vincke de Overbach 
Jan de Mengede przydomku Osthof 
Jan VV olthus de Heerse . 
Bernd de 130rch 
Ja n Fritag de Lorinkhowe 
\V olter de Plettenberg 
Herman de 13rUggeney przydomku Hasenkamp 
Ja n de Recke, koadjutor roku 1541, mistrz. 
Henryk de Galen 
\Vilhelm de Fnrstenberg 
Gotard Kettler 
Zakon ustaje 1 9 Października 1 561 r. 


1283-1288. 
1288- 12 9°. 
129°-1293. 
12 9....- 12 95. 
1296-1298. 
[29 8 - 1 3 06 . 


13°6- 1 3 22 . 


13 22 - 1 3 2 4. 
1 3 24- 1 3 28 . 
13 28 - 1 3.... 0 . 
134°- 1 345. 
1345- 1 3 60 . 
13 60 - 1 3 6 5. 
13 6 5- 1 3 8 5. 
13 8 5- 1 3 88 . 
13 8 9- 1 4°1. 
14 01 - L p3. 
14 1 3-14 1 5. 
14 1 5- 1 4 2 ..... 
14 2 ....-14-33. 
1433- 1 435. 
1435- 1437. 
143 8 -145°. 
145°-14 6 9. 
147 0 - 1 471. 
147 1 -q 8 3. 
14 8 3-1494. 
1494- 1 535. 
1535- 1 549. 
15....9-155 l. 
155 1 - 1 557. 
1557- 1 559. 
1559- 1 5 6 1. 


... 


37. 
38- 


39. 


4°. 
41. 
4 2 . 


43. 


44. 
45. 
4 6 . 
47. 
48- 
49. 
5°. 
51. 


ŹRÓDLO: Jhmgc i ToII "Est- llnd Li,,!. BriefJade.'" Riga, 1857. 


...
o
.... 


. 
L 


15 


-
>>>
,
>>>
. 


- 



 


IN F LANTY' Po LSKIE. 


'i\l\l'.TE1('.... 
UNIWERSYTECKA 
w Toruniu 


l 


17 


3 


! 

 


= --,I
>>>
.
>>>
L 


. 


]NFLANTY fOLSKIE. 


bi6r praw rosyjskich (II IIJI Hf W ('()iip"Hil' :łllli()IIO/l'h) w tomie XIX str. 553 
No. 13,850 pomiędzy prowincyami nabytemi od Polski w roku 1772, na 
pierwsztm miejscu wymienia Inflanty Polskie (II ()!IhC1i1ll1 .'III'I'JIiIH.,iH). Stanowią 
one część dzisiejszej gubernii \Vitebskiej, zamieszkanej przez Łotysz6w, 
a mianowicie trzy jej powiaty: 

.
 r I. DJneburski, z miastem Dyneburg, po łotewsku "Dynaborga," po nIe- 
miecku DUnaburg, po rosyjsku .
IIHlllin""h. 
2. Rzeż)'cki, z miastem Rzeżyca, po łotewsku "Rejzieknic," po niemiecku 
Rositen, po rosyjsku P1;iIHII(II. 
3. Lucyński, z miastem Lucyn, po lotewsku "Łudza," po niemiecku Ludsen, 
po rosyjsku .'IIUI(hlH'h. 


'Wiadomości rzadko napotykane o tej części kraju, należącego niegdyś do 
rycersko-zakonnego pailstwa, w obszerniejszych nawet dziełach, traktl
ących o Nad- 
baltyckich prowincyach, nietylko, że nie rozwiązują wielu ważniejszych kwestyi, ale 
nadto, pod względem geograficznym, statystycznym, etnograficznym i historyi roz- 
woju umysłowego, powtarzają szereg grubych błędów. O
ałamucony czytelnik nie 
jest w stanic z dzieł tych dowiedzieć się, gdzie kraj ten leży, jaki jest jego ustrój, 
kto go zaludnia. 


II) 


3' 


-.l
>>>
I 
f 


Celem niniejszego zarysu przedewszystkiem jest zaznajomienie sze rszego koła 
czytelników ze stosunkami tej prowinq'i i jej mieszkańcami. Posłużyć on może za- 
równo obcym jak i miejscowym do dokładniejszego poznania kraju. Pierwsi bowiem, 
nie znalazłszy powabów w tutejszej okolicy, najczęściej zbyt krótko tu przebywają, 
aby zapoznać się mogli z ludźmi i przyrodą, drugim zaś zwykłe codzienne sprawy 
nie pozwalają zwracać uwagi na to, co ich otacza. 


. 


- ..
(}
...- 


20 


---
>>>
(I 


,
>>>
. 


I 
f 


Odcisk pieczc;ci komtura \Volkenborskiego z rolm 1271, 
na żółtym woslm \V około napis: 
t S. COMEND.-\ TORT WOLKENBERG. 
O lej najstarszej komturyi Inflant tutejszych patrz 
nii.ej str. 29-3". 


Odcisk pieczc;ci B i s k u p a Mikołaja, założyciela 
zamku kryi.borskiego, z roku 1237. na wosku bialym. 
Napis w olwło: 
NTCOLAUS DEI GRATIA RIGENSIS EPISCOPUS, 


ł 



 



, 


\.. 


\, '
, 
"' \ 
\
,. i". \ 
'1 '\ 
" 
, 1, 
I' 
,,' 


'.II , I: 
:,l\ 
I " 
, / 
, . li, 


.. 


Odcisk pieczlici Jana II. de Fechte (Vechtel trzeci ego z uli d u A rc y bi s k u pa Ryskiego, założyciela Maryen- 
hauzu, z roku 1294, na woslm czerwonym w zielonej woskowej pokrywie. Arcybiskup, siedzący w stroju pontyfikalnym, 
podnosi prawicli do blogosławienstwa. U nóg jego małe lwiątIw. \V około napis: 
JOHannES DEI GRAtia SanCtE RIGENsis ECCLesTE ARCHIEPiscopuS TERCIUS, 
Odwrotna sirona pieczc;;ci. przedzielona na dwoje. przedstawia w górnej czc;ści koronacyą Boga Rodzicy, w dolnej zaś 
zwróconego ku prawej stronie w klc;czącej postawie Arcybiskupa. \V około napis: 
SECreTUm JOHannIS RIGENsis ARCHIEPiscopI TERCn. 


Do strony 21-SZĆj. 


--1 
-.J
>>>
I 


...... 


L 






 
,'
'
"
 


, 


ierwotne dzieje Inflant Polskich grube pokrywają ciemności, których dotych- 
czas żadne nie rozjaśnia światło. Czy Łotysze byli najdawniejszymi tutejszymi 
mieszkańcami (autochtonami), czy w czasie wędrówki narodów wycisnęli z tych 
okolic ludy fii1skie? - dotąd nie zostało rozstrzygniętem. Pewną jest tylko 
r rzeczą, że był czas, kiedy Slowianie, Litwini, Łotysze i Esty wspólnie stronę 

 t
 zamieszkiwali i o posiadanie jej krwawe nieraz pomi
dzy sobą staczali 
1$1 walki. Dopiero kiedy niemieccy Zakonni Bracia, posunąwszy aż tutaj swoje 
.....r zdobycze. rozszer Lali chrześciaństwo i wznosili obronne zamki, - ruszyły się 
pojedYl1cze ludy. Słowianie i Esty posunęli się na zachód i północ, a Litwini 
na południe. Łotysze pozostali na miejscu i spokojnie posiedli kraj, o który długie 
prowadzono spory. Wolni Łotysze stali się niewolnikami niemieckich rycerzy. Mistrz 
zakonu, Ernest de Rassburg, założył Dyneburg w roku 1277 w znacznej odległości 
ol miejsca. które obecnie twierdza Dyneburska zajmuje. 'vV ójt Wilhelm Schauerburg 
1285 r. dał początek wójtostwu i zamkowi Rzetyckiemu nad łotewskim strumieniem 
Rejzekną. l3iskup ryski, Mikołaj de Magdeburg, pomiędzy Dźwiną a rzeką Ewiksztą 
wzniósł i osadził obronny zamek Kryżborg (die Kreuzburg), po łotewsku "Krystziejmies 
pile," Arcybiskup 7an de J7echte r. 1293 warowny klasztor w Maryenhauzie (l\Iariahaus), 
a, Wannemar de Bruggenoie, mistrz krzyżacki r. 1399 zamek Lucyński nad jeziorem 
tegoż imienia. 
Na obszernych równinach tego kraju, pokrytych posępnemi jodłami lub rosko- 
sznemi dąbrowy, stoczoną była niejedna krwawa walka z grożącymi od zachodu Li- 

 
twinami i Rusinami, którzy lubili zachodnie wójtowstwa za punkt zaczepny obierać. 


21 


[ 


. 


-.-J
>>>
. 


. 


_
I 


. 


Zwaliska zamków Rzeżyckiego i Lucyńskiego, również mała część pozostała 
z rum warownego klasztoru Maryenhauzkiego, leżąca na wyspie wśród jeziora tegoż 
nazwiska, ocalały do dni naszych, w Rzeżycy i Lucynie szanowane są jako zabytki 
odległej przeszłości. 
Kraj i jego mieszkańcy należeli do kościcła i do zakonu rycerskiego; później, 
skutkiem ciągłych wojen dostawał się on najczęściej potężnej wówczas rzeczypospo- 
litej polskiej, rzadziej zaś i to na czas krótki: to do carstwa moskiewskiego, to do 
królestwa szwedzkiego; dopiero po ukończeniu polsko-szwedzkiej, o dziedzictwo tronu 
prowadzonej wojny, na mocy traktatu Oliwskiego I 66o
 roku w całości przeszedł do 
Polski i aż do pierwszego podziału w jej wyłącznem posiadaniu zostawał. 
Strona ta, zwana za czasów zakonu Krzyżackiego "Livonia australis, " tworzyła 
w Rzeczypospolitej osobną prowincyą. mającą za stolicę Dyneburg i znaną była naj- 
przód pod nazwą województwa a na mocy konstytucyi sejmu warszawskiego z 1677 roku 
księstwa lr!flanckiego z osobnym biskupem, wojewodą i kasztelanem. I) \Vierny brała 
ona udział w losach dawnej Polski. Po ciągłych wojnach o jej posiadanie, do okro- 
pnego przyszła spustoszenia; za Jana Kazimierza wieśniacy po lasach się błąkać mu- 
sieli. a szlachta dla sejmików i obrad miejsca aż w Poswolce na Litwie, w powiecie 
u}Jitskim, szukać była zmuszoną. (Rubon, tom I, str. 24). 
Dawne księstwo Inflanckie, dla szczupłości swej. me dzieliło Się na powiaty, 
ale na cztery tak zwane trakty, od głównych starostw nazwę swą biorących. jako 
to: dyneburski, rzeżycki, lucyński i maryenhauski. Nie był to wszakże podział ad- 
ministracyjny, ale raczej kon wencyonalny ; raz, że około tych czterech głównych 
punktów, które były dawniej zamkami obronnemi, skupiała się ludność w pierwszych 
czasach chrześciaństwa; drugi raz, że po ustaniu zakonu, starostowie osiadłszy po 
opuszczonych przez komandorów i wójtów zamkach, zastąpili w pewnym względzie 
ich władzę. 2) 
Herb województwa a od roku I 677 księstwa Inflanckiego był tenże sam, ja- 
kiego dotąd gubernia Inflancka używa, a który przez Zygmunta Augusta dawnym 
Inflantom przy ich unii z Litwą roku 1566 został nadany. Jest to gryf biały w czer- 
wonem polu, z koroną na głowie, przedniemi szponami wspięty i w prawej z nich 
trzymający goły miecz do góry; na piersiach głoski S i A powiązane i koroną uwień- 
czone, na pamiątkę dwóch imion królewskich: "Sigismundus Augustus." Gryf zaś, jak 
wielu przynajmniej utrzymuje badaczy, ma być nadany od herbu Jana Hieronima 
Chodkiewicza, ówczesnego administratora Inflant. który w sprawie złączenia tych kra- 
jów z Polską wielkie położył zasługi.:I) 


l) Patrz Volumjna Itgu11l wydanie }ozafata Ohryzki, tom V, str. 2
7. 
') M. Bali,bki "Staroźytna Polska." tom III, str. 854. 
3) Patrz herbarz Nies;,ckiego, tom I, "województwo Inflanckie," str. 227 (w wydaniu Bobrowicza). 


22
>>>
'I 


. 


I 
I 


I 


;. , 

, :\\ 
'\ . \ 


"'


 
._." --" 
" 


," ",,', 
'\ 



- 



 
..=. 



 _ 1
 



 \ 
, 'ho. ( 
,,
 


I\w.l.... 



 F .,., 

 
V
 .
 
j -0 7 
.. 
./ . 


-I 
'-'-I 

:
 
, 
I 

 


Odcisk pieczęci k o m t u ra D y n e b u r s k i e g o z roku 1397 na iółtym wosku. 
Patrz w tckscie slrona 110 i następne. 


Herb \Vojew6dztwa, a od roku 1677 Isięstwa Inflanckiego, jaJ go podaje 
iesiecki w Tomie I. 


Do strony 22
giej. 


....... 


L_ 



 


,
>>>
.
>>>
l 


. 
Na sejmiku w Dyneburgu odprawiającym Się, obierano sześciu posłów na sejm: 
dwóch z Inflant polskich, dwóch z Korony i dwóch z Litwy; I) tadnego zaś deputata 
na trybunał Litewski nie posylano, "ponieważ od sądów tutejszych nie do trybunału, 
ale do asesoryi koronnej szła apelacya." Że zaś Inflanty polskie wspólnie do Ko- 
rony i do Litwy należaly, przywileje zatem do tego kraju z kanćelaryi królewskiej 
pod dwiema pieczęciami, Koronną i Litewską, wychodziły. 
Ordynacya księstwa Inflanckiego na sejmie 1677 r. postanowiła, teby sposób 
sądów ziemskich i grodzkich w tej ziemi zachowany byl takim, jakim wówczas był 
w innych województwach Rzeczypospolitej. VV tym celu naznaczono elekcyą podko- 
morzego, chorążego, sędziego, podsędka i pisarza ziemskich dla Inflant polskich, 
którzy powinni byli sądzić wszystkie sprawy do ich urzędu należące, zakładając ju- 
rydikę roków ziemskich w Dyneburgu trzy razy do roku, a mianowicie na Trzy 
Króle, nazajutrz po świętej Trójcy i na św. Michal; a jurydykę grodzką przy staro- 
ś cie Dynt::burskim postanowiono z trzema urzędnikami. Tymi ostatnimi byli: podsta- 
rości, sędzia i pisarz grodzki Dynemborscy. 2) Taż sama ordynacya postanowiła, te 
sta
osta grodowy Dyneburski jest razem i starostą Inflanckim. - Po odpadnięciu In- 
flant polskich w roku 17 '}2, czcze tylko tytuły księstwa i urzędów tak senatorskich 
jako i ziemskich przy Polsce pozostały. Sam zaś kraik, przeszedlszy przy pierwszym 
rozbiorze pod panowanie Rosyi, z początku otrzymał nazwę prowincyi Diwińskiij UIIlIH- 
('1,11" "IIIIIIIIHI\"I, a od roku I 802 stanowi część utworzonej wtedy gubernii \Vitebskiej. 


I) Patrz 111. Baliński "Starożytna Polska," 'Varszawa 1846 r., tom III, str. 854, 
2) Patrz Volu1IIin.. legu1II, wydanie JOLafata Ohryzki, tom V, str. 237. 


, -;
(}*.. 


23
>>>
. 


II. 


c.
.... 
" 
. " 

 '..,t '-; '1',_ 

 ' I:- I 
;" 
;I

 
'
:!. 
 

,I; I: ' :
 E 
On fi : 'I 'I " 

 I. 


 nfłanty Polskie leżą między 43° 20' a 45° 50' wschodniej szerokości. 
1'f
,.'Ib
 
. '!!j - Graniczą one na wschód z powiatami Dryzieńskim l) i Siebieskim \Vi- 

 tebskićj i Opoczkańskim Pskowskićj gubernii. Od powiatu Dryzieńskiego od- 
, 
 dzieła, w nieznacznćj tylko części. rzeka Sarya albo Saryanka. w calym zaś 
I swym przebiegu rzeczka Indra, od Opoczkal1skiego rzeka Zył-upie. zwana 

 u Pskowian a także u polsko-inflanckich Rusinów Sinią lub Siniuchą. tudzież 
posępne jodlowe lasy. 
'I Na r61noc, cd Ostrowskiego powiatu, Pskowskićj gubernii. naturalną 
granicę stanowią mało dostępne bagna i ogromne lasy, znacznie wszakże 
w ostatnich czasach przetrzebione. 
Na zachód Inflanty Polskie przylegają do Wendeńsko-\Valskiego powiatu tak 
zwanych 11!f1ant Sz.wedzkicll (Inflancka albo Ryska gubernia), ku południowi stykają się 
w części z Dzisieńskim pcwiatem gubernii \Vileńskiej, w części zaś z Kurlandzkim tak 
zwanym WyżJz)'m Krajem (das kurische Oberland) czyli Semigatiq tu już sama Dźwina 
granicę stanowi. 
Posiadłości Polsko - Inflanckiej szlachty od dawna daleko sięgały po za Dźwinę 
szeroko Kurlandyą zalegały, jak na przykład: Szlossberg, Ilukszta. Rubin, Podunaj. 
Stara i Nowa Swiętmujża. Arona. Dweta, Bebra, Annenhof, Kamieniec, Kaźmirzy- 


l) Powiat Dr)'zit1;ski gubernii Witebsldćj w dniu 19 Lutego 1861 roku. za staraniem calej osiaułćj tu szlachty, 
w sImtek najwyzszego zezwolenia urzco;downie zaliczonym zoslał do Inflant Polskich i usamowolnienie włościan urLądzo- 
nem tam zostalo w taki sam sposób, jak i w trzech powiatach, stanowiących 1/Jlafd7lJt lnjlmzt)' Polskie. 


2-ł
>>>
I 


III 
111::1,. 


1 *
 _-= 
 4 1 ___ 
"
"t-:'". - 
 
";:,," , ', ,...J. III ' ' ,;, ",(
r--0 ....... I 
 '/ 
lilll'Mjl
11 ,......-J- .........;;:.,

 
, 


YIIII I
' . I 


f.\;/Ii ' 
, 
:,;lIt" 

,J. 


111111 
liii 


IIII 


,,' 
," ) 
1',1 


III 

II, 


J 



\I
W. 


,I 
,',1,1\, 
:!111ilii
:
 


\t 


,"-T-- --." 


.-...oL -
 
 


1 111 


" J '
 \ :;'1 
;I\\I\'
 
'I : 
II' l I 
1111' " 
:,,,'Ii"',iI" ,I
 ' I ' I 
'II' I I 
" Il
 
 ll,,!,::I'1 
f rll l ,,'" I I 
'.1 "', ' \ ",,,dJ\I
 
IL
' I \1;1 (IrhJ 



'II" I 


-?t. "', 
;;'-.1-"..:. 


.' ' 


--4 ' 


I 
, .r" 
, li,. 


.... .,. 


" 
" 
,,' 
 i J 
" :' '" 


',,'\' ", ,- 
. ,.-.. 



 
, ' 


.i' 


. ,:,'1. 



) ,"' 


,; "'Iy , ",- 
'.. "4 
".
,. "'I
 'ł ('I ...:... 
1)0 ;,:,.
 


1 ' 
 

 :
 ' 
J , " 


'!r 
. !( 


II
 


./., 

 


l'c:,-' . '" 
.i ':'::. 
' 


I' 
,,' 


.. 
'" 
.. 
O 
s:: 
O 
'-' 
C 
p" 
" 
Z 
. 
.. 
O B 
" 
bO s:: 
(l) .. 
...... - 

 Ol 
CI.) 
 
.
 O 
"' 
. 
t\1 p:; 

 I 
S- :E 
t\1 
tn 3i *' 
s:: 
t\1 " .... 
. " 
.. 
 
""" " 
O tIJ 
...... o 
o 
 Q 
'CI.) --o 
04 
O '-' 
.. 

 .. 
.c 

 .,. 
O .g 
'd ." 
.. 
...... O 

 ". 
s:: 

 
--o 
'O'J! 
o 
t:.O 
'-' 
u 
". 
.
 
o 
s:: 
11 
"' 


! 
.-J
>>>
. 



 


\
>>>
I 


szki, Antoniszki, Kałtebruń. Rozaliszki i wiele innych. Przed kilkoma dziesiątkami 
lat można było jeszcze tutaj zaliczyć Ekengrawy, Buszhof, Menkenhof. 
Powierzchnia całego kraju wynosi 275 mil kwadratowych. Oźwina jest glówną 
graniczną rzeką. W padają do niej: 
I. Saryanka, 2. Ba/tyca, 3. lndra, 4. Kras/awka, 5. Użwatda, 6. Dubna, 7. Lik- 
snienka, 8. Nereta, 9. Ewikszta (die Ewst), przez ludność miejscową zwana "Ajwikst(j." 
Rozpatrzmy bliżej te dziewięć polsko-inflanckich przypływów Dźwiny. 
l. Sar)'anka - w rewizyi województwa inflanckiego w roku 1599 odbytej, na- 
zywana stale "rzek(j Szar(j" - bierze swój początek niedaleko raźnieńskiego jeziora 
w powiecie rzeżyckim, przepływa powiat lucyński jako nieznaczny jeszcze strumień, 
skrapia potem południową część rzeżyckiego, stanowiąc tam granicę między powiatami 
rzeżyckim i dryzif'ńskim, a przepłynąwszy Y" dryzieńskim przez wspaniałą rezyden- 
cyę LopaciIlskich Sar)'ę, gdzie obszerny zwierzyniec od strony kościoła I) malowniczo 
okala, o milę ztamtąd wpada do Oźwiny przy osadzie zwanej Ujście. Przypływem 
Saryanki jest rzeczka Dagdzica,. rozdzielająca powiat rzeżycki od dyneburskiego. \Vy- 
chodzi ona z jeziora bezimiennego i łącząc się z drugim strumykiem, płynącym 
z jeziora Galskuna w rzeżyckim, przebiega w szerz obszerne jezioro dagdzieńskie, 
z którego wybiegłszy pod imieniem Osunicy, łączy się nakoniec z Saryanką. 
2. Ba/tyca, nieznaczny strumień, wypływa z jeziora Bałta około Krasławia 
i wpada do Oźwiny na gruntach dworskich Sielanki. należących do dóbr krasławskich. 
3. lndra, małe ma znaczenie, stanowi jednakże granicę między powiatami dy- 
neburskim i dryzieńskim począwszy od majątku "Mała Indryca" aż do samej Dźwiny. 
-, 4. Kras/awka, bierze początek z jeziora Siewierz, przepływa przez część je- 
ziora Oswa i wpada do Oźwiny niedaleko od krasławskiego pałacu, wzniesionego 
wśród okolicy slynnej z' prawdziwie malowniczego położenia. 
5. Dubna, wypływa z dyneburskiego powiatu niedaleko majątku Orycmujży, 
przepływa wspomniane już wyżej jezioro siewierskie, następnie wyższe i niższe \Vy- 
szkowskie i niedaleko stacyi kolei żelaznej rysko-dyneburskiej Liwenhof wpada do 
Dźwiny. Oubna przyjmuje rzeczkę Jaszę, nad której pięknie zarosłemi lasem brze- 
gami leżą dobra Górno-Jasza i Jaszmrgża. 
6. Użwatda równie jak i Indra nie ma znacze11la. 
7. Liksnie'Nka, mała rzeczka ale głęboka i spławna, wypływa ze znajdującego 
SIę w okolicach Oyneburga jeziora Stroop i wpada do Oźwiny 2) pomiędzy stacyami 
kolei żelaznej rysko-dyneburskiej Dyneburgiem a Liksn(j. 


') Ten kościół z niezwyczajnem w tym wie!m staraniem i kosztem wzmeslOny, pnyponuna)ący kościołek 
św. Anny w \Vilnie, równiet jak i wileński do arcydzieł architektury gotyckiej przez znawców zaliczanym bywa. Toczy 
sił. o niego obecnie ciekawy proces w senacie, gdy t lat kilka temu, w niebytności dziedzica, nagle na prawosławie 
został zabranym, jakkolwiek zupelnie prywatną własność stanowi. 
11) Przy uj-kiu Liksnienki do Dźwiny stał niegdyś maly gród krzyźacld, zwany LIx/en. \V XIV stuleciu 
pnebywali tu czc&sto komturowie dyneburscy, a uważając działania i sprawy Litwinów, donosili o nich swoim pro win- 
cyonalnym mistrzom. Patrz il'I. .Rali,iski "Staro2ytna Polska," tom III, str. 858. 


25 


4 


I 


#
>>>
8. Nereta bierze początek w rzeżyckim powiecie blisko pięknego pałacu Ma- 
rzensee, wzniesionego przez hr, Józefa Borcha, wpada zaś do Dźwiny ,niedaleko stacyi 
kolei żelaznej Treppenhof. Przy ujściu skaliste brzegi zwracają na siebie uwagę. 
9. Ewikszta szczególne ma znaczeme dla Inflant Polskich, chociaż właściwie 
początek tylko i ujście rzeki do nich należą, cała zaś przebiega ryską gubernią czyli 
Inflanty Szwedzkie, które polsko-inflanccy włościanie dotąd nazywają "Szwecyą." Wa- 
żna ta, ale bardzo skalista rzeka, wypływa z jeziora łuballskiego, mającego powierzchni 
dwie mile kwadratowe, ujście zaś ma do Dźwiny przy starym szwedzkim szańcu. 
który przed laty usypanym został na granicy Polski i Szwecyi, obecnie zaś oddziela 
Inflanty Polskie od Szwedzkich. Znaczenie więc jego spadło do prostego granicznego 
słupa [I1iędzy witebską i inflancką gubernią. Do Ewikszty wpadają: 
a) Ika albo Wiskula, bardzo szeroka i spławna. Pierwszy most na niej dopiero 
w roku bieżącym został zbudowanym; dotąd posługiwano się tylko promami. 
b) Peddć, mniejsze od \Viskuły ma znaczenie. i nakoniec 
c) Bolt-upie czyli Rzeka biala. 
\V szystkie trzy po większej części są rzeki błotniste. 
Oprócz przyplywów Dźwiny możemy dalej jeszcze wymienić rzekę Łudzę w da- 
wnych kronikach zwaną Luno; bierze ona początek z wielu jeziór ni
daleko Lucyna. 
w gubernii pskowskiej zaś wpada do rzeki Wielkiej f/łt',lIIliilH Irtliilj. 
Zyl-upie czyli rzeka Sina i Kukwa są to w części rzeki graniczne między powia- 
tem lucyńskim z jednej a powiatami siebieskim i ostrowskim z drugiej strony. Od 
pierwszej z nich dobra I miasteczko "Posiń," które nad jej brzegami leżą. nazwę 
swą wzięły. 
Z raźnieńskiego Jeziora wypływa bystra Rzeżyca albo Rejzekne, która zrasza 
stopy ciekawych zwalisk rzeżyckiego zamku, wpada zaś do jeziora łuballskiego, do 
którego i równie bystra Malta wody swoje posyła. 
W szystkie te rzeki nie są wielkie, ale niektóre z nich bardzo ważne; na nich 
drzewo w wielkiej ilości spławiane bywa częścią do Rygi, częścią do Pskowa i jeszcze 
dalej. Handel ze Pskowem w ciągu trzydziestu lat ostatnich wzrósl do znacznych 
rozmiarów. Zmarly przed kilkunastu laty posiadacz nieprzebytych maryenhauzkich 
lasów marszalek gubernialny Jan Lipski znacznym kosztem przedsięwziąl oczyszczenie 
rzek Waddy i Kukwy, skutkiem czego uczynił je splawnemi i otworzył wodną komu- 
nikacyą z pskowską rzeką Wielkti. po której materyał leśny w olbrzymich rozmiarach 
do Kronsztatu odchodzi. 
\Viele bardzo znajduje się i mniejszych strumieni, które po części, jak wyżej 
wymienione większe rzeki, przepływając od jednego do drugiego Jeziora, zraszają 
kraj i przyczyniają się do jego żyżności. 
Komunikacya wodna mogłaby z tyc:h jeziór i rzek większe wyciągn'1ć korzyści. 
usunięcie zaś na całym biegu Dźwiny często spotykanych progów. uczyniłoby ją spla- 


21)
>>>
I 
l" 


wm ejszą. Koryto tej rzeki zalegają liczne kamienne ławy, które Scl przyczyną rapto- 
wnych jej spadkćw; odłamy skał zajmują łożysko i powstrzymuj et bieg naturalny; 
piętrzet się one miejscami do tego stopnia, że woda musi wynajdować sobie przej- 
ścia. przez które gwałtownie spada. Powstające w ten sposób progi. rzadko w węż- 
szych. zwyczajniej w szerszych miejscach rzeki. nie dochodzą od jednego brzegu do 
drugiego. ale najczęściej po jednej stronie woda spokojnie bieg swój odbywać może, 
wszelako przez nie żegluga bardzo jest utrudnioną. Progi te stanowią wielką prze- 
szkodę spławu po rzece, czynią go niebezpiecznym i Set przyczynCl częstego rozbijania 
się statków. Dla tego większe, tak nazywane .t/rugi, na wiosną tylko i to z wodet 
jedynie płynąć mogą; mniejsze zaś chodzą rok cały, przy silniejszym wszakże wietrze 
pod wodę tylko za pomocą liny mogą być ciągnione. 
W Inflantach polskich znajduje się również bardzo wiele jeziór; do główniej- 
szych zaliczamy: 
l. Łuban na dawnych kartach geograficznych "Mare Lubanicum" zwane, leży 
na granicy Inflant szwedzkich czyli gubernii Inflanckiej. 
2. Raźno w Rzeżyckim powiecie, n:a dwie mile długości, a około mili sze- 
rokości, daje początek rzece Rzeżycy czyli Rejzekni, wpadającej do Lubanu z któ- 
rego znowu wypływa Ewikszta. 
3. Siewierz w powiecie Dyneburskim; ma przeszło milę długości tyleż sze- 


rokości. 
Z tych trzech jeziór Łubańskie najbardziej zwraca na siebie uwagę; przed 
trzyąziestu kilku laty próbowano zniżyć powierzchnię jego wody, aby przez to przy- 
ległe bagniste okolice uprawnemi uczynić. Rzut oka na dokładną mapę dorzecza 
Ewikszty, jaka znajduje się w Ryskiej miejskiej bibliotece. dostatecznie przekonywa, 
że możnaby tutaj dokonać bardzo ciekawe hydro-techniczne prace i za pomocet sto- 
sunkowo małych kosztów ogromne zyskać korzyści. Jezioro to mające dwie mile 
długości, otrzymuje wody z rzek do niego wpadających ze 
trony południowej, 
z części zaś północnej wypuszcza Ewiksztę, która płynąc w kierunku północnym, 
łukowato nachyla się ku południowi, poczem zwracając się na zachód dąży ku 
Diwinie. Skutkiem wspomnionej łukowatości, Ewikszta, przepłynetwszy dziesięć mil 
od mie
sca w którem wypływa z jeziora. zbliża się znowu ku jego południowemu 
krańcowi na odległość dwóch mil tylko. Za pomocą kanałów łatwo można połączyć 
wprost jezioro z rzeką i przez to osuszyć bagniska które je otaczają. Dołączona 
hydrograficzna mapa ,dorzecza Ewikszty pokazuje, że sama przyroda utworzyła już 
między południowym krańcem jeziora a dziesięciomilowet długościet rzeki pewien 
rodzaj naturalnego połączenia. Bliższe badania wykazałyby niechybnie o ile takowe 
mogłoby być zużytkowanem przy sztucznej budowie kanału. I) 


l 


I) Przed ośmiu laty rz
dowy inżynier Sztukmberg robił niwelacy
 Lubanu tud,t:iej; kosztorys znij;enia powierzchni 
wody prLez wylmpanie odwodowego kanału. Kosztor)S był obliczony na 2'JO,OOO rubli sr. 


27 


." 



 


t 
I
>>>
Je:leli przedsiębrane dotychczas prace, właściwie dla próby tylko podejmowane, 
me doprowadziły do zamierzonego celu, nie można wszelako całego dzida za niewy- 
konalne uważać. Przedmiot za nadto jest ważnym. aby pomyślne doprowadzenie do 
skutku i przełamanie napotykanych trudności tego hydro-technicznego zadania, nie 
miało w wysokim stopniu obchodzić wszystkich mieszkańców Inflant polskich i sąsIe- 
dniego \Vendeńskiego powiatu Inflant szwedzkich czyli Gubernii Inflanckiej. 
Oprócz trzech wymienionych najznaczniejszyhh jeziór: Łubanu. Raźna Sie- 
wierza, z pomiędzy kilkuset pomniejszych zasługują jeszcze na wzmiankę: jezioro 
Dagda, na samem pograniczu powiatu Rzeżyckiego z Dyneburskim; ma ono około 
mili długości a powierzchnią swoją zajmuje przeszło 600 dziesięciu; nad niem le:ly 
miasteczko tegoż imienia; oprócz innych ryb polawiają się tu leszcze niezwykłej 
wielkości; dalej w powiecie Rzeżyckim jezioro Esza, w dawnych dokumentach zwane 
Essen. Zdobią je liczne rozsiane po niem wyspy i wysepki, ocienione dębowemi 
gajami. Jedna z nich, największa, położona w zachodniej części jeziora między dwo- 
rami Andzelmujżą i Krzewinem a majo\ca przeszło milę obwodu, zarosła jest cala 
lasem wysokopiennym. 
Cyrma i Lucyńskie w powiecie Lucyńskim; ostatnie leży przy mieście Lucynie, 
u stóp dobrze zachowanych zwalisk starego zamku tegoż nazwiska. Rozwaliny tego 
niegdyś obronnego zamku sterczą na wysokiem wzgórzu otoczonem ziemnemi wałami. 
Ich sędziwa postać, barwa ciemno-czerwonej cegły, i położenie wyniosłe, obok czy- 
stych wód jeziora, razem stanowią obraz nader zajmujący. 
Wyszkowskie i Ruszońskie w powiecie Dyneburskiem. T o ostatnie na starych 
mapach i dokumentach zowie się Rossen , co w Litwie pogańskiej podług Narbutta l) 
znaczyło ,Jezioro święte." Malownicze brzegi Ruszońskiego jeziora muszą zwrócić na 
siebie uwagę każdego. \V jasnych jego wodach odbijają się dokoła wsie porządnie 
zabudowane, murowane dwory otoczone ogrodami, a dla podniesienia uroku, w od- 
dali, z po za gęstej zieleni, strzelają ku niebu białe wieże kościolów. Dwory 
Kamieniec i Hieronimowo wraz z kościołami parafialnemi w Ruszonie i Birżagole 
szczególną są ozdobą tej miejscowości. W Kamieńcu inflanckim, w jednfj z alei 
ogrodowych, tuż prawie koło jeziora, leży ogromny głaz granitu. Ma on obwodu 
łokci przeszło dwadzieścia cztery, wysokości blisko trzech. Na tym kamieniu stał 
dawniej kościółek albo raczej kaplica, kilkadziesiąt osób wygodnie w sobie pomieścić 
mogąca. \Viemy z Pamiętnika Religijno-moralnego,2) że kaplicę tę zatwierdził w roku 
1766 papież Klemens XIII. Od rzeczonego właśnie kamienia, cały majątek nazwę 
Kamieniec otrzymał. 


I 


l} Pahz Narbutt "D.l:jcje staroi.ytne narodu litewskiego" Tom I str. 175. 

) Palrz "ł'a11lj,",ik Religijno-11łorah'Y," 'Varszawa 1856 Tom XXXI str. 127. 


1"{»Io+- 


28 


I 


L
>>>
I 


II I. 




 

" 

 . i]:"'=- 
i:,J 
 
' 
l' ,
 I, 
\r.',
,I

' nflanty Polskie stanowią w części nizką płaszczyznę, w części wznoszą 


 się falowato; gdzie niegdzie tylko przerzynają je cokolwiek wyższe 
,!
 łańcuchy pagórków złożonych z wapna i dewOllskiego piaskowca. S
 one 
r I' według niektórych geografów, przedłużeniem \Vałdajskiego wzniesienia. I) 
I przechoozą do Inflant Szwedzkich czyli gubernii Inflanckiej. gdzie, w okolicy 
. , 
miasteczka \Verro, znacznej dochodzą wysokości. 
Górna część powiatu dyneburskiego a mianowicie okolice uroczo po- 
y łożonego Krasławia, tudzież strona Rzeżycka. około jeziora Raźna najwyżej 
są położone i tutaj także najwznioślejsze spotykamy wzgórza. Jedno z nich 
uwiel1czone zwaliskami rycerskiego zamku, dziś jeszcze nosi niemieck
 nazwę ,.góry 
oblaków" (\Volkenberg). O tej górze krąży pomiędzy polsko-inflanckim luoem. tudzież 
miejscową zagrodową szlachtą, wiele ciekawych podal1 i powieści. My zaś wiemy 
z wiarogodnych źródeł, 2) że w XIII stuleciu istniał tu zamek noszący nazwę .. \ V 01- 
kenburg" i że ten od czasu zalożenia starego Dyneburga t. j. do roku 1277 był 
siedzibą miejscowych komturów. Pieczęć komtura \V olkenberskiego wyciśnięta na 


l) Inni znowu utrzymuj
, że wzgórza pol-ko-inflanckie z \Vałdajskiem wzniesieniem nic wspólnego nic maj
 
2) Patrz P. 1""1 Goelzt "Albert Suerbeer Erzbischoff von Preussen, Li,'land und Ehslla.ul, geschichlliche 
Darsteliung" St Petersburg 1854 Buchhandlung von \V, Gralf, Czytamy tu ua stronic 223 przy szczegółowym opisie 
piecz«:ci komtura \V olkimburgsluego: "Der Silz dieser Comthurei auł dem \V olkenberge want spater nach Diinaburg 
verlegt. " 



f) 


L 


I 
---" 
I 


\ 


! 
..J
>>>
r--- 
I 
I 


żółtym wosku 127 I roku. przechowała się do naszych czasów. Przedstawia ona sze- 
rokie męskie oblicze. Około niego napis: 
t S. COMENDA TORI \VOLKEBG. 
Oryginalny dokument datowany w Rydze dnia 27 Sierpnia 127] roku z cza- 
sów Arcybiskupa Alberta de Suerbeer I) oraz mistrza prowincyalnego Waltera de Nortecken,2) 
dotąd w cesarskiej publicznej bibliotece w Petersburgu przechowany. podaje niezbity 
dowód istnienia \V olkenberskiej komturyi. Dokument ten pisany na pargaminie opa- 
trzony jest jedenastu przewieszonemi na osobnych pargaminowych paskach pieczę- 
ciami. których szczegółowy opis w roku 1399 przez biskupa Szlezwickiego Jana na 
oddzielnym kawałku pargamil1ll do oryginalnego dokumentu został dołączony. Czytamy 
na mm: "Sequens ista descriptio sigi1lorum est facta in Lubec per Episcopu
 Sles- 
wicensem Johannem in presentia notarii publici tiderici de Stagno anno domini 
Mu CCCo XIXo, XVIII die mensis aprilis. Primum sigillum fuit forma rotumie de cera, 
in cuius medio apparuit ymago beate virginis in puerperio iacentis et ymago Joseph 
ad pedes lecti sedentis baculumque in manu tenentis etc etc. In cuius sigil1i circum- 
ferencia hec legebantur litere: S. Commendatoris domus theutoie in Lyuonia. Secundum 
sigi1lum fuit rotundum de cera. in cuius medio apparebant due ymagines, videlicet 
ymago beate virginis et ymago ange1i ipsam I1Il11tiantis. In cuius sigilli circumferencia 
hec litere legebantur: S. fratris Commendatoris in Riga. Sigi1lum tertium erat rotundum 
de cera, in cuins medio apparuit ymago cuiusdam viri a scapulis snrsnm seriosam ac 
latam faciem. nec non crispos crines ultra aures se protendentes, habentis. In cuius 
circumferencia legebantur hec litere: S. Commendatoris in \;V olkenborch. 
uartum 
sigi1lum erat oblongum de cera, in cuius medio apparebat ymago beate virg. etc. etc." 
Kiedy założono \V olkimburg i czy nazwa jego ma co wspólnego z Mistrzem 
zakonu kawalerów mieczowych V olquinem? dotąd wyjaśnionem nie zostało. Zwró- 
ciwszy wszakże uwagę na rok w którym pieczęć wspomniona wyciśniętą została, 
widzimy że założenie tej nastarszej w okolicy komturyi od śmierci V olquina (t ] 23 6 r.) 
lat niewiele przedziela i że w Inflantach Polskich \;V olkenburg najstarszą jest z ry- 
cerskich czasów ruiną. Położenie tych ruin na wysokiej górze, zdobiącej brzeg po- 
łudniowy jeziora Raźna. bardzo jest malownicze. Znany powszechnie Napoleon Orda 
już przed parą laty zdjął ich widok z natury'a obecnie łaskawie udzielić nam raczył 
za mm nawet w ciekawym swym zbiorze umieścił. 
Kiedy ten zamek zakonny przeszedł do rąk prywatnych nie jest wiadomem. 
Liczne rewizye jeszcze w XVI wieku w Inflantach dokonywane świadczą że \Volkim- 
borg 1583 r. należał do ,Magdaleny de Valckersham.:ł) 


I) A'berl ,-;u,'rbur panow.\1 od r. 1253- 12 73. Porównaj wyżej w RWÓł oka 11" i 1tJiekO'wq "r2estlo!t IlIjlllll. 
2) 
listrz prowincyonalny 1Valltr dl .Vortakm TZ,!dzil Zakonem l,rzyi.acl,im w Int\antach 0,1 127 1 - 12 73. 
Porównaj tamże. 
3) Wiemy tei. z rewizyi Inllanckich L.I czasiw Stefana Batoregu i lygmunta [(I w lalach 15 82 , 15!!h 159 0 
159) dolwnanych. i.e Magdalcna de Valcker
ham pol,!cl.yla siO; zwi
ł.1,iem mali.eil
kim z rycerzem Bernardem" 1'tl1'SOllt 


l 


3° 


l . 


l 
- --1
>>>
I, .'
4 
 
I 


"- ""'.: 
 
." t. .. 



 r 
r " 


, 

, 
,
I 
, , 


"I 


.;., 
..... 
00 


e 
"2 


o 
 
hO ",. 
ID "C 
.. 
...... o 

 .. 
([.) c::: 

 o 
ID '" 
"O 
" ,Q P- 
s:: .. 
ID Z 

 .. 
'" 
....... .. 
o .. 
P- 

 . 
.. 
'" 

 -:o 
c::: 

 .. 
S . 
c::: 
aj co 
N 
 
o 
Ul 
s:: -. 
.. 
...... 

 - 
..... 

 
 

 '" 
o ./ 
o 
"d .. 
...... 
 
?i:: ... 
,=., 
o 
bil 
'" 
c::: 
co 
c::: 
.. 


o
>>>
- 


-
>>>
- 


, -- 
' I 


11 


. 


Długie na mile rozCIągające się płaszczyzny. które kraje pług pracowitego 
roI nika, wielkie a w części bogate jeszcze lasy, mianowicie, ciągnące się w stronę 
Inflant Szwedzkich i Pskowa, niezliczone małe jeziora, wielkie bagna - szczegóiniej 
około Lubanu - mnóstwo rzek i strumieni płynących przez bagniska lub zraszają- 
cych łąki. doliny i mit;;dzygórza. stanowią główne cechy tego ciekawego pod wielu 
względami kraju. 
Grunt wyłącznie we wschodniej stronie tudzież po większej części i w innych 
miejscowościach składający się z gliniastego szarego piasku. a' gdzie niegdzie z pla- 
sczystej gliny, szczególniej sprzyja uprawie żyta i jęczmienia. 
Rzadko znajdujemy glinkę na pokładzie marglowym; okolice takie słyną z ży- 
żności; do nich zaliczyć można dobra szlacheckie Landskorona i Lauder. położone 
w powiecie Lucyńskim. 
Zachodnia część, granicząca z gubernią Inflancką. zwaną dotąd, jak już wiemy, 
Inflantami Szwedzkiemi. stanowi obszerną kotlinę jeziora Lubańskiego i zupełną jest 
I1lzmą. Linia równoległa, przeprowadzona o 2 do 3 mil ku zachodowi wzdłuż do 
kolei żelaznej Petersbursko- \V arszawskiej, od gubernii Pskowskiej aż do brzegów 
Dźwiny. stanowić będzie granicę między dolnym a górnym krajem. Rozległe 
trzęsa wiska i nieprzebyte lasy zajmują w pierwszym znaczną część przestrzeni - 
ziemia orna składa się z wolnej od kamieni ciemno,czerwonej gliny. która ku połu- 
dniowi h;mlziej przyjmuje charakter glinki. Strona ta należy do najżyżniejszych 
i najlepiej uprawnych części Inflant Polskich. Stosuje się to głównie do tak zwanych 
dóbr Birżańskich, należących do wielu większych i mniejszych posiadaczy. Zyżność, 
jaką sama pr zyroda je obdarzyła, zwiększoną jeszcze została skutkiem na wozu, któ- 
rego dostarczają ogromne mokre łąki po łotewsku zwane "klemi" w kształcie siana 
i słomy. W tej okolicy litewska (wschodnio-pruska) socha, do której zaprzęgają, 
parę wołów, szczególniej właściwe znajduje zastosowanie. \Valec z dobrym skutkiem 
od wielu lat w powszechny wszedł zwyczaj. 

ieco ku północy od dóbr Birżańskich, znajdujemy już grunt ścisły, nieprze- 
puszczalny. bardziej zimny i mniej unawożony; tu należą z dóbr większych Ruskuly, 
Bolowsk , Marienhauz i inne; przeciwnie ku południowi, na posiadłościach Borchów, 
Zybergów i Korffów, które się ciągną od jeziora Lubanu ku Dźwinie, a mianowicie 
do miejsca gdzie do niej wpada Ewikszta, - glina zamienia Się na żyżną glinkę, 
rodzącą obficie pszenicę, len i koniczynę. 
Poprawne gospodarstwa żyżność gleby znaczme podnoszą. Ląk i sianokosów, 
drzewa i wody wielka znajdl
e się tutaj obfitość. \Vszystko to czyni kraj jednym 


i miała z nim syna 'ima, króry w rol,u 1598 mlzieJzic1.ył Wolkimborg z prl.yleglościami. CLylamy bowiem w rcwil.yi 
z r. 1599 pod rubryk,! CapilaJleatm Rositm"is: "
obilis Joanncs de Tursom produx.t t'ri\'ilegium pergameneum Sigis. 
mundi III, qui restituit bona sua haereditaria \V olkimborg, Dustichal, Zib
ndorff cum Arce tempore belIi mo
cho\'itici 
adempla i t d" 


( 

 


.. 


31
>>>
.- 


l, 
I 


- 


. 


z najżyżniejszych i najbardziej od przyrody obdarowanym. Rolnictwo i chów bydła 
dobrze się udają, a rolnik liczyć mole na obfite plony. Brak tylko w niektórych 
miejscowościach dobrej wody do picia, jak naprzykład w okolicy Łubańskiego je- 
ziora; mieszkał1cY są tam za leniwi aby skorzystać z oddalonych nieco od ich 
mieszkał1 źródeł lub wykopać studnię; wolą oni gasić pragnienie złą wodą z bag'ien, 
albo na rosyjski sposób przyrządzonym kwasem, który łotewski włościanin określa 
nazwiskiem "dzyra," co znaczy prawie to samo co napój. 
Sapy i bagna porosłe mchem, sitowiem i karłowatemi krzewami, są siedliskiem 
rozlicznych gatunków ptaków wodnych. Szczególniej wiele znajduje się ich w zacho- 
dniej i północnej stronie, około Łubał1skiego jeziora, które jak już wiemy nie wielki 
ma odpływ, tudzież nad strumieniami i rzekami do niego wpadającemi. Bagna takowe 
lubo mniejsze i rzadsze, spotykamy po całym kraju. Częściej zdarzają się wilgotne 
miejsca, pokryte błyszczącą powierzchnią, czyli tak zwaną "wodą żelazną," co stało- 
sk powodem, że kiedy były właściciel dóbr Prelskich, należących jakoby już w roku 
1472 do Mistrza Inflanckiego Bernarda Borcha , wystawiał je na sprzedaż. drukiem 
w dwóch językach ogłosił. że "znajdują się tutaj ślady bogatej żelaznej rudy, która 
na uzdqlnionego tylko przedsiębiorcę oczekuje." I) 
Mówiliśmy już, że w Inflantach Polskich nie brak malowniczych okolic. Szcze- 
gólniej odznacza się poci tym względem droga prowadząca z Dyneburga llo Kra- 
slawia; wije sit,; ona ciągle na prawym brzegu Dźwiny. Głęboko w dewońskim 
piaskowcu werżnięta dolina rzeki, raz szersza, znów zwężająca się, objęta \\' zgórzami 
pokrytemi iglastemi drzewami, kręcąc si\' bezustannie, przedstawia coraz nowe kraj- 
obrazy, których piękność tern więcej zdumiewa wędrowca, że jej się wcale niespo- 
dziewał. Gościniec między Dyneburgiem a Kryżborgiem cały niemal ciągnie się 
nad Dźwiną. której oba brzegi, a szczególniej prawy, wysokie są i skaliste. Na 
rzece liczne progi, sprawując szmer wody, zdaleka już dają znać o sobie, uroga zaś, 
zbaczając od brzegów, zagłębia się w lasy, skłauające się z rozłożystych dębów, lip, 
wiązów, brzóz, jodeł i sosen niezwykłej piękności. 
Jodłowe i sosnowe lasy zalegają głównie północną część kraju, wśród których 
na przestrzeni kilku mil nic spotkasz ludzkiego mieszkania: za siedzibę obraly je 
sobie jedynie niedźwiedzie, wilki, lisy, łosie, borsuki i sarny; skaczą po gałęziach 
wiewiórki i rysie, głuszce zaś i licżne gatunki drapieżnych ptaków zakła(h
ą tu swe 
gniazda. '\V powiecie LUC)"11skim, około l\1aryenhauzu, znajdują się jeszcze lasy 
nietknięte dotychczas ludzką stopą, inne z powodu bagien w zimie tylko są do- 
stępne. Dzikość jednych i drugich przerażająca. 


') ""tn Dodatek do Gazety Ryskićj "Rigasche Zdlung" z 23 LisIopalIa 1864 r. s,... 2. "lis porlent aussi 
Jes traces d'un riche minera) de fer, j ui n'aUenc) seułement quO un riche et inlelligenl exp)orateur." 


" 
. .1- 


-- 
L 


......
>>>
" 


Nie brak też we wszystkich trzech powiatach Inflant Polskich i liściastych 
lasów, szczególniej brzozowych, gnieżdżą się w nich śpiewające ptaki i cietrzewie. 
Często napotkać można dęby, lipy, WIązy, olchy, klony, jarzębinę, jesiony. Różne 
gatunki wierzb rosną nad brzegami bagien i strumieni, - jałowiec zaś krzewi się 
w piasczystych okolicach. 
Klimat W Inflantach Polskich zostając pod wpływem wyziewów licznych wód. je- 
ziór. błót i obszernych lasów. jest wilgotny. zmienny i chłodny, jednak J;upelnie zdrowy. 
Główne bogactwo kraju stanowi żyto, jęczmieI1, pszenica. do czego dodać 
można koniczynę, rośliny strączkowe, kartofle, len, konopie i drzewo tudzież wcale 
piękne bydło powstałe ze skrzyżowania krów rasy miejscowej z buhajami tyrolskiemi. 
Dró b hodują mieszka6cy w wielkiej ilości. a zimą kolejami żelaznemi zaopatrują nim 
bliższe i odleglejsze nawet miasta. Nakoniec do bogactwa miejscowego przyczyniają, 
się: miód, owoce. jagody, jarzyny. te ostatnie w bliskości miast i miasteczek na 
wielką skalę są uprawiane, ryby, futra wilcze, lisie, wydrze i kunie. rzadzićj nie- 
dźwiedzie i rysie. 
Dawnemi czasy, w wieku XVI i XVII kraj ten dostarczał Królom Polskim 
znaczną nawet ilość futer bobrowych, które już przeszło od stu lat z Inflant najzu- 
pełniej znikły. Bywaly tu niegdyś i dziki. szczególniej w okolicy jeziora Essen 
zwanego dziś "Esza" ; wyginęły one w tymże czasie co i bobry. O tych ostatnich 
osobny ustęp zawiera rewizya zamku Rzeżyckiego z roku 1599; mówi ona o nale- 
żących do tego zamku .,Bobrow)'Ch Gonach." Czytamy tam: "W Rzekach y Lesiech 
zamkowych są bqbrowe gony. y dostawają razem po kilku y po kilkanaście na roz- 
maitych mieyscach. Bywa bobr kary, bywa y czarny przedni i t. d." \V tejże 
"Rewizyi;' w ustępie traktującym o dobrach "od zamku Rzeżyckiego odeszłych ," 
czytamy ku końcowi: "W Pogoście \Varkowskim, gdzie bywał Folwark Kupiecki 
takowy, że ten Kupiec powinien był wszelakie towary leśne, to iest: pszczoły, rzadkie 
drzewa y wanczosy, także Bobry, Kuny, Rysie na Króla Imci skupować y do Rygi 
Diwiną prowadzić. Za to miał pewny grunt y poddanych kilku. Dzierży to teraz 
nieiaki Altenbok za kupnem od dożywotnika Oborskiego." 
Flora Inflant Polskich nie jest bardzo bogatą, pisał o niej wyczerpująco były 
Marszałek powiatu Rzeżyckiego ś.p. Józef Gerald-\Vyżycki, l) Tenże badacz miej- 
scowej przyrody. mąż czynny, mający niezaprzeczone zasługi w ulepszeniu gospo- 
darstwa '?ł swojej okolicy, już w roku 1843 ogłosił interesującą i należycie opracowaną 
rozprawę "o Torfie," w której nawet skreśla historyę kopalni torfowych w tym kraju. 
Torf, jak pospolicie wiadomo, jest to massa złożona z przegniłych roślin z do- 
datkiem nieco części ziemnych. Bywa on tu, wedle cytowanego autora, dwojakiego 


I) DLieło to, z.nane ogólnie nie tylko w Inflantach ale i na Litwie i Rusi, nosi nast
puj
cy tytuł: "Zielnik 
ekonomic:;tlo-tedmicz"y i t. d." przez J. Gerald-\Vyiyckiego. \Vilno, 1Rł5 r. dwa tomy w sporem in 8". 


33 


-I
>>>
I 


I 


gatunku a mianowIcie: torf barwy Jasno-brunatnij, lekki, gąbczasty, zawierający w sobie 
mało jeszcze zmienione części roślinne; znajduje się zwykle blisko powierzchni ziemi, 
sięga też niekiedy do znacznej głębokości w bagnach obszernych, na miejscach zbyt 
nawodniowych, kt6re, podług wszelkiego prawdopobieństwa były. przed wieki. ło- 
żyskiem jezi6r lub staw6w naturalnych i z czasem zarosłych. Drugi gatunek, kt6rego 
barwa ciemno-brunatna do czarnej się zbliża, zawiera części roślinne, bardziej na po- 
dobieństwo węgla kamiennego zamienione, więcej zsiadły, nier6wnie cięższy; znajduje 
się on zwykle nieco głębiej od pierwszego, niekiedy wszakże, w bagnach przed wielu 
laty osuszonych kanałami. od samej prawie powierzchni aż do gliniastego gruntu 
stanowi ma ssę mniej więcej jednostajną i do opału jest najlepszy. Dwa te gatunki 
uważa J6zef W yżycki jako przeciwne ostateczności najgorszego i najlepszego torfu. 
Inne podrzędne rodzaje tego miejscowego produktu, r6żniące się między sobą barwą 
lub ściśłością massy, są tylko stopniowania formacyi torfu, bardziej ku jednej lub 
drugiej ostateczności zbliżonego. 
Mniemaniem naturalist6w było dotąd, iż klimat łagodny spn:yja najbardziej 
formacyi torfu. Trafność takiego wniosku - powiada dalej \Vyżycki - zdaje się 
ulegać wątpliwości, gdy zważymy, że okolice daleko ku p6łnocy posunięte, jak Fin- 
landya, Ingermanlandya i inne, posiadają znaczne jego obszary. Twierdzenie innych, 
iż odrastanie torfu co dziesięć lat o jedną postępuje stopę, niemniej wydaje się bez- 
zasadnem temu polsko-inflanckiemu badaczowi przyrody, o czem sic; L. własnych po- 
strzeżeń dostatecznie przekonał. \V jednej z jego kopalni znaleziono w r. 182 9, 
w glębości st6p pięciu, nieco uszkodzony r6g jelenia. Podania najstarszych ludzi tej 
okolicy niesięgają czas6w, w kt6rychby zwierz ten zamieszkiwał Inflanty Polskie lub 
przyległe im prowincye. Epoka więc uronienia tego rogu daleko za lat pięćdziesiąt 
musi być cofniętą, a przeto i warstwa torfu od pięciu st6p grubości. kt6rą był po- 
kryty, o tyleż więcej do wzrostu swojego potrzebowała Czasu. 
Inflanty Polskie, jako to na dawnych mapach tej prowincyi ]anssoniusza z roku 
16 5 8 i p6źniejszego R. Zannoniego widzieć można, całe pokryte były niegdyś ogro- 
mnemi lasy. Rozmnożona z czasem ludność z jednej, niedbalstwo mieszkal1c6w z dru- 
giej strony. zamieniły te nieprzebyte puszcze i bory częścią w uprawne niwy. częścią 
w puste odłogi. Od początku niniejszego stulecia, gdy ogromne dobra tutejszych 
możnowładc6w w znacznej części przeszły do rąk mniej dostatniej szlachty i na 
mniejsze rozdzieliły się części, gospodarstwo leśne, czyli raczej z niedostatku zro- 
dzona oszczędność zaczęła na nowo przybierać g6rną, część tej prowincyi w zie- 
leniejące gaje i bory. \Vyznaje wszakże \Vyżycki, iż bez owych niewyczerpanych 
zasob6w torfu, J) kt6remi przyroda kraj ten hojnie uposażyła, nie łatwoby było tu 


') Mic:dzy wielu innymi, w jednym t}lko maj
tku Rosie" w powiecie RLeZyckim polożonym, wydobywa si.. 
od lat przeszlo 60 corocznie około miljona cegieł tOTfu; sJuły on do suszenia zboża, na gorzelni
 i kuchni
, a w cz,"ści 
do wypałania cegły i wapna. Przed emancypacY'!, rozdzielano torf i na potrzeb\; włościan. 


34 


J 
I 


-
>>>
podźwignąć gospodarstwo leśne, gdyż zachodnio-północna część naszych Inflant 
z natury swej, jak już widzieliśmy, niska a dotąd jeszcze ogromne i prawie me- 
przebyte posiadająca lasy, dla trudności połączonych z dalekim transportem, nie- 
wiele w tym względzie górnl'j części prowincyi przynosi pomocy. 
Ze ścisłych badań swoich przekonał się Józef Gerald-\Vyżycki, że początek 
kopania torfu w Inflantach Polskich odnosi się do ostatniego dzi
siątka lat ośmna- 
stego wieku. 
Lecz na większą jeszcze uwagę zasługuje dzieło ichtyologiczne zmarłego 
w późnym wieku właściciela dóbr Krasławskich hr. Adama Platera, w którym pod 
wielu względami zasłużony w literaturze krajowej starzec, wszystkie gatunki ryb, 
spotykane w Inflantach Polskich, systematycz'nie ułożył. Interesującą swą pracę, 
która jest zbiorem wiernym rysunków ryb tutejszych, złożył szanowny autor w darze 
Szkole Głównej \Varszawskiej w dzień jej otwarcia. Jako objaśnienie służy książeczka 
wydana w 1861 u Kirkora w \Vilnie, nosząca tytuł: "Opisanie hydrograficzno-sta- 
tystyczne Dżwiny, oraz ryb w niej żyjących." Znajduje się ona i w Ryskiej miejskiej 
bibliotece. 
Tenże sam hr. Adam Plater wydał w r. 1832 u Glucksberga w \Vilnie: 
"Rzut oka na skład geognostyczny Polskich Inflant." Dzieło to nie zostało dotąd 
przełożone na żaden język obcy, ella badacza miejscowej przyrody mieści w sobie 
wiele zajmujących szczegółów. 


, 


-


.. 


, 


35 


L 


5.
>>>
IV. 


idu mieszkańców Inflant Polskich próbowało sił swoich na polu archeo- 
logicznem, geograficzne m i literacko-historycznem. Istniało nawet przed 
laty osobne. sprawom miejscowym poświęcone czasopismo ..Rubon" pod 
l redakcyą Kazimirza Bujnickiego. Nazwę swą wzięło od Dźwiny. która 
w dawnych kronikach takie miano nosiła. K. Bujnicki był Marszałkiem 
Rzeżyckiego powiatu już w roku 181 2, w ciągu kilkudziesięcioletniej 
literackiej działalności w różnorodnym kierunku, wzbogacił on niejedno- 
krotnie piśmiennictwo narodowe i mimo tak podeszłego wieku - przed 
ośmnastu już bowiem laty złote wesele obchodził - z niezmordowaną 
gorliwością dotąd zajmuje się literaturą. \V katalogach Ryskiej miejskiej biblioteki 
znajdujemy wszystkie tomy dopiero co wspomnionego "Rubona." Piąty tom tego 
czasopisma zawiera długi artykuł hr. Adama Platera: "O dawnych grobach i staro- 
żytnościach odkrytych w Inflantach Polskich" z dołączeniem trzech tablic przedsta- 
wiających około sześćdziesięciu najrozmaitszych sprzętów kamiennych. bronzowych, 
:lelaznych, srebrnych, zwierzęcych i roślinnych, jakie się obok toporków, berdyszów, 
młotków, mieczów, pik różnego kształtu, strzał, puginałów i nożów, w licznie tu roz- 
rzuconych kurhanach częstokroć znajdują. Praca ta bardzo szacowną, być musi, gdy 
w niejednokrotnem już tłumaczeniu na język niemiecki, przez prawdziwych znawcÓw 
tego rodzaju starożytności ogłoszoną bywała. l ) 


" 
" 
, 


,-' 
, 
'\ 


I) Patrz Derpskie czasopismo "Das Inland" rok 1846 Nr. 4£ i 43 tudzie.t wychodz
ce w Rydze kosztem 
Towarzystwa historycznego 
Mittheilungen der Gesellschart fiir Gcschichte und Alterthumskunde der Ostseeprovinzen" 
rok 1848, paszy t IV, str. 253-280. 


L_ 


36 


-
>>>
I 


Z tych szczegółowych opisów Adama Platera uważać można, te groby staro- 
żytne w Inflantach Polskich należały do I, 2, 3, i 7 rodzaju grobowców, opisywa- 
nych przez znanego Derpskiego profesora Dra Fr. Cruse w jego dziele "Necro'ivonica" 
(Dorpat 1842); uważać także można, iż w nich śladów węgli a tern samem cialopa- 
lenia niepostrzegano, i że nakoniec 4 i 5 rodzaju grobów kwadratami kamiennemi 
pokrytych nieznajdywano, również jak i tak zwanych "Tumu'i polyandri." \Vszakże 
o tych ostatnich utrzymuje Plater, że przy starannem poszukiwaniu i u nas znaleść 
by się powinny. Autor bardzo utyskuje, że panująca u nas 'obojętność w rzeczach 
pamiątek historycznych, a także duch wszystko niszczący kmiecia miejscowego, tu- 
dzież chciwość żydów w nabywaniu wszelkiego rodzaju metalów, zysk im przynoszą- 
cych, stały się "przyczyną zatracenia i zmarnowania wielu nazbyt ważnych staro- 
żytności kraju naszego, które rzucićby mogły wielkie światło na pokolenia pierwszych 
tego kraju mieszkal1ców." \V dowód tego przytacza zgorszony starzec powszechnie 
znanego Narbutta, który w "Dziejach Starożytnych Narodu Litewskiego," I) mówiąc 
o Kubirze, bożyszczu Trójcy pogallskiej czyli Tryznie Stawiallskiej, wspomina. iż 
w roku 181 I, w okolicy Drui, położonej w blizkości Inflant Polskich i opisanej wyżej 
rzeki Indry, w osuszoncm odlewisku jeziora. znaleziono trzy posążki bronzowe, wy- 
sokości ] 8 cali mające i podstawę trójk'ltną. Osoby stały tyłem do siebie obrócone, 
opasane pod ramionami obręczą metalową z rysami podobnemi do pisma runicznego. 
Uronz takowy został przedany przez wieśniaków żydom, funt po groszy 10. a do 
dwóch funtów wagi wynosił. Jeden wyraz pismem runicznem oznaczony, jak sit; 
z rozbioru pokazało, znaczył TriOla, co według litewskiej mowy na toż samo wycho- 
dzi co po słowiańsku Tr)'zna. Tern bardziej żalować należy zaginienia tak watnych 
bożyszcz, powiada Adam Plater, że one, będ'lc czczone od Egipcyan i Indyan. mo- 
glyby rzucić światło na pochodzenie Łotyszów, Litwinów a nawet i Slawian. 
Kiemożemy tutaj na krótkiej tylko poprzestać wzmiance o dziele kasztelana 
J. A. H ylzcna, którego zacny ród wygasI w uLiegłem stuleciu. 
\Vydał on w połowie XVIII wieku rzadkie już dzisiaj llzieło o Inflantach. 
Posiada je biblioteka miejska w Rydze 2 ) w dwóch wybornie zachowanych egzempla- 
rzach, a u jednego z obywateli Inflant Polskich:\) przechowuje się oryginalny ręk
- 
pism samego autora z własnoręcznemi jego poprawkami, dodatkami i rozmaitemi 
zmianami. Jakkolwiek dzieło to napisane bez krytyki i oparte na samych hypotezach. 
wielkie ma wszakże dla nas znaczenie; glównie jest bowiem poświęcone interesom 
Inflant Polskich, a mi.;dzy il1nemi rzeczami wiele mieści w sobie ciekawych szczegó- 


') Patrz Nat-bull "DLicje Starożytne Narodu L.tt,wsliego" Tom I str. 37. 
2) Cenionem jest to dLielo w RydLe jedynie z tego wzglę,lu. i.e na str. 8-10 znajduje się tam calkowicie 
oddrukowany list papieża Cdest)'lla 111 do ilJ.J'..arda biskupa. datuli'alJl' .z L"termlll 119.'1 n,ku .j .I/aja. Tego listu zadne 
inne dzielo nie mieści w sobie, Hylzen go byl wypi5al .e starego ręlwl'islllu dziejopisarza Inflanckiego Stefalla de RIt- 
tmbtl'g, którego wszystkie man\lskr)'pta nieogloszone zaginęly. 
, 3/ U Michala hr. Platera, dziedzica Indrycy. 


--l 


37 


I 


, 


.
>>>
lów o osiadlych tutaj za czasów Rzpltej rodzinach szlacheckich, które z Ko!"ony 
i Litwy wcześniej lub później przybyły. Za czasów kasztelana Hylzena częstokroć 
szlachtq i'!flanckq już je nazywano, jakkolwiek z dziejami Inflant nic wspólnego nie mialy. 
Dzisiaj zapewne nie mają już dla nas tego znaczenia .,Inflanty" Hylzena, ale 
w swoim czasie dzieło to oznajamialo Polaków z wielu rzeczami zupełnie dla nich 
obcerni. Obecnie, nauka postąpiła naprzód, a z IJrac uczonych badaczy nadbaltyckiej 
przeszłości można cale biblioteki układać. Profesor vVinkelman ułożył spory tom in 
folio, w którym wyliczył tylko źródła do dziejów Inflant I); na dzieło to każden baczną 
musi zwrócić uwagę, kto ma zamiar zapoznać się z przeszłością tego kraju. 
\V języku naszym do dziś dnia l1lemamy żadnej chociaż krótkiej monografii 
Inflant oprócz przestarzałej JUŻ książki Hylzena. Dla tego uważamy za niezbędne 
obszerniej o niej pomówić. 
Tytuł jej jest następujący: 
"Inflanty w dawnych swych, y wielorakich aż do wieku naszego llziejach, y re- 
wolucyach; z wywollem godności. y starożytności Szlachty tameczney, tudzież praw 
y wolności z dawna, y teraz yey słu/.ących, zebrane y Polskiemu światu do wiado- 
mości w Oyczystym języku podane przez jaśnie \Vielmożnego Imci Pana jana Augusta 
Hylzena Kasztelana Inflantskiego, Starostę Sąllowego Braslawskiego , Marszalka na 
ów czas \V. Trybunalskiego \\T. X. Lit. Roku Pailskiego 1750 dnia 2 Stycznia 
\V Wilnie w Drukarni J. Kr. M. Akademickiey Societatis jESU." \V ćwiartce stron 
414 i LV, oprócz kart tytułowych i przedmowy. 
VV przedmowie pisał Kasztelan że "nie z pochopu plochych prywaty respektów, 
od których umysł y kondycya moja d
lleko stroni; ale sl.czegulnie (sic) dla publicznego 
pożytku. dla zaszczytu Narodu Inflantskiego, lHa dowodu i twierdzy praw, y prero- 
gatyw Obywatelom tamecznym słu/.ących. Inflantczyk Inflanty Polakom po polsku 
w skompendyowanym IJrzed oczy przekladam opisaniu." 
Hylzen wyznaje, że "rumienił się za ziomków swoich," którzy nic o losie ziemi 
rodzinnej nie wiedzieli. zwłaszcza od czasów unii z Rzpltą Polską. Przyczynę tej 
niewiadomości widział w tern, że kronikarze inflanccy pisali po niemiecku, a dla Po- 
laków nikt jeszcze nie układał dziejów tej ziemi. "Z tego" mówi Hylzen, "nieprzy- 
zwoite wynikaly skutki:" 1 mo że Polacy za lekko sądzili o szlachcie inflanckiej, lubo ta 
szlachta wiodła ród swój rycerski z Niemiec, zkąd wraz z Kawalerami Zakonu Braci 
l\-lieczowych, później zaś Zakonu Krzyżackiego od wieków tu była osiadła; nieraz je- 
dnak w uniesieniu dumy swojej powiadali Polacy, że orężem zwojowali Inflanty i że 
to prowincya koronna; 2"0 nieznając historyi, Polacy nie mogli rozumieć praw i przy- 


') PatrL "Biblio/kaa LivOIliae his/ori"ll," systematisches VerLeichniss der Quellen und HiilfsmiUel zur Geschichte 
Liv-Est- und Kurlands 1//111 JJr. Etluard IJI1lkd1llfl1tn, Professor der Gcschichte ,m der Universitat Bem, St. Petersburg 
,870, in folio, stron 404, wykazujących dLiel i r",kopism6w przeszło 9000. Znajduj,!ce si", obecnie pod prassą nowe 
znacznie pomnożone wyrlanie teg(' wiclwpomnego dziela, wykaże ich bez wątpienia jeszcze wi,"cej. 


l 
L_ 


"Ł( 


-_.-1 


. 


-
>>>
- 


I 
f 


J 


wilejów, jakie od dawna. z czasów krzyżackich jeszcze. slużyly inflanckiej szlachcie; 
3 tio , nikt nie rozumiał dobrze praw. jakie miala Rzplta do Kurlandyi i do ziemi Pil- 
tyńskiej. Rozwiązując tę myśl. Hylzen wskazał jeden tylko przykład. Dobra inflan- 
ckie za czasów krzyżackich nadawane byly na mocy prawa feudalnego; po unii zaś 
z Rzpltą. Zygmunt August zami('nil je na dziedziczne i wieczyste. a skutkiem zlej 
woli. wiele z tych dóbr, za otrzymanym przywilejem królewskim. przeszlo na dzie- 
rzawy dożywotnie, jakby starostwa. \V kOI1cU. w czasie ciąg-lych wojen o Inflanty 
prowadzonych, kiedy kraj ten z rąk do rąk przechodził. rzucono jeszcze większy za- 
m
t w prawa wlaści(ieli ziemskich. 
Z tych słów przedmowy widzimy już cel główny dzieła. Kasztelan pisał dzieje 
Inflant. w}lqcznie w interesie .
zlacht.Y dawniij niemieckiij. Przekonywamy się z niego. że 
wielka część tej szlachty zapomniala już o rycerskiem swojem pochodzeniu. a z dzieł 
niemieckich nie mogła już uczyć się dziejów ojczystych. bo czytała zwykle po polsku. 
Hylzcn w kOł1cU przedmowy upomina Rzpltą. aby bardzo ceniła t
 szlachtę. bo ry- 
cerstwo jedynie było powodem tylu wojen o Inflanty. Niedotrzymało rycerstwo 
paktów zawartych za Zygmunta Augusta. Polacy nieuszanowali jego przywilejów. to 
tel straciła Rzplta największą część dawnych Inflant. które odpadly do Szwecyi. 
Szwedzi zaczęli uciemiężać rycerstwo tak zwanemi "redukcyami" I), to też nieukonten- 
towanie szlachty szwedzko-inflanckiej sprowadzilo i niemoc calego państwa. a kraj 
cały szwedzko-inflancki przeszedl pod władzę trzeciego mocarstwa. Żałuje jednak 
serdecznie Kasztelan Hylzen tej straty i widać. że wolalby rząd Polski w Inflantach 
szwedzkich jak każdy inny stan rzeczy. 
Układ zaś samego dzida nadzwyczaj oryginalny 2). Pan Kasztelan me miał 
jasnego pojęcia jak dzieje pisać należy. Jest on tylko kronikarzem pod względem 
myśli, treści i formy. Rozdzielił dzieło swoJe na dwie bardzo nierówne części: 
w pi('rwszej, mającej z przedmową stron około pięciuset. rozpowiada o dziejach daw- 
nych Inflant przeplatając co chwilę fakta historyczne baśniami i legendami, które już 
w r. 1786. w wychodzącem wówczas w Rydze poważnem czasopiśmie "Hupel's r\or- 
dische l\fiscellaneen" :1) trafne odparcie znalazly; w drugiej bardzo szczuplej. mającej 


') Patrz wyUj na 
tr. 10 g.I,tieśmy o rtdukryach obszernie mówili, 
2) Do rozbioru pracy Kasztelena Hylzcna cz,sto nicmaI doslównie biert.emy niel,tóre nader trafne ust«:py 
z dzida znanego polskiego historyka Juliana BartoSzt1Jit:za pod tytulem: "Znakomici mł.;zowie polscy w ośmnastym wieku" 
Petersburg 1856 r. Tom 2gi str. 224 i inne, 
8) Patrz "Ilupds Nortlisdlt 1I1isallantm" poszyty I Ity i 12ty na str. 362-374. Na str. 363 CLytamy tam: 
"In łIiilsen's \Vcrk findct man u, A. auch £lic liv. uml kurl. Adełsmatrikełn. £lic abcr unvollstiindig uml unzuverliissig 
sind. Sogar die Namen haben eine sokhe Verunstaltung bekommen, lass man in der Adelskenntniss sehr bewandert sein 
muss. wcnn man die eigentlichen Geschlcchtcr daraus errathcn will. Die li\'l. 
Iatril,el solI nach I1iilsen cin Vidimatum 
\'on der Ceumernschen heissen; aber £las ist sie gewiss nicht: es stchcn Familien darin die rar nicht dahin gehoren. 
Uebcrhaupt kommen in dem ganzen \Verk manche Nachrichten vor, welche die livl. Geschichte gar nieht angehen und 
blosse Heiligen,Legenden enthalten. G
dcbnsch giebt von J. A. v. lIiilsm in der Af,h,md'"ng 1'On li"I. Gtst:hit:htsckrdbi1'1l 
pag. 2-ł6 eine Nachricht und fiihrl auch sein \Verk an, dcssen erstcr Theil, schon ohne die lange Vorrecle 414, der 
zwcitc aber, ohne £las Register, nur 57 Seiten in 4 to enthalt. Dem von Gadebusch gc:iusserten \Vunsch. class es mocbte 
ins Deutsche iibersetzet werden, mochte wohl Imum ein Kenncr beistimmen." i t. d. 


39 


- 


j 


- 


--J 
__1
>>>
..... 


I 
L
 


I 


tylko pięćdziesiąt siedm stronic, rozprawIa o szlachcie polsko-inflanckiej, o Kurlandyi 
I o Piltynie. Nie dość, że nazwiska rodzin niemieckich, a nawet I samych l\Iistrzów 
Krzyżackiego Zakonu w sposób najdziwniejszy przekręca. ale nadto, dla niektórych 
Mistrzów, nowe zupelnie wynajduje Tak na przyklad, uwiedziony może komplemen- 
tami jakiegoś tam nadwornego panegirysty możnowladczej wówczas rodziny swojej, 
nazywa Mistrza Rabina de E/tza stale Henrykiem de !lue/sen i zalicza go do swych przod- 
ków, bląd w który, ślepo za nim postępując, bezwiedni(' wpada I cytowany przez nas 
historyk polski Bartoszewicz, mIęszajC!,CY prócz tego co chwila, tak jak I Kasztelan 
Hylzen, pojęcia zupełnie odrębne Zakonu Kawalerów Mieczowych, którzy już w r. 1237 
istnieć przestali, wraz z ustalonym później w Inflantach Zakonem Krzyżackim, z któ- 
rym właśnie w r, 1237 Bracia Mieczowi w jedno SIę byli zleli, przyjC!,wszy ich re- 
gułę, strój I zależność od \Vielkiego 
Iistrza, przebywającego w l\Ialborgu, I) a przed 
tern w vVenecyi. . 
Dzieje same rozdziela także Hylzen na bardzo nier6wne rozdziały. Pierwszy 
poświęcony krajowi I mieszkculcom Inflant za czasów pogallstwa, zawIera tylko kartkę 
tekstu; drugi o Mejnardzie Biskupie I pierwszych czasach osadowienia SIę tu memIe- 
ckiego, także bardzo krótki. Dopiero od trzeciego rozdziału, gdzie JUŻ po swojemu 
zaczyna opowiadać llzieje Zakonu rycerskiego, obfitszy jest w OPISY. 
Dzieje te rycerskie na dwie ogromne dzieli połowy; panowame Zygmunta 
Augusta I uma zawarta z Polską za czasów Gotarda Kettlera stanowi oś główną, 
okolo której cale dzieło się obraca. Opowiada zacny Kasztelan o przeszłości Inflant, 
potrącając co chwilę o osoby. Z początku daty śmierci biskupów, a potem 
I daty r /.ądów mistrzów zakonu stanowią pewne przedziały w opowiadaniu. Cale 
dzieło jest wielkim panegirykiem osób, które zaslynęły w dziejach Inflant. Prócz tego 
Hylzen wynalazł wIersze łaciliskic, umIeszczone pod portretami I3iskupów Inflanckich 
I Arcybiskupów Ryskich w jakimś starożytnym zamku. VV tych wierszach czyjaś 
muza wysiliła SIę na czterowierswwe pochwały zmarłych Biskupów, które wyglądają 
na epigrammata. \V Polsce - powiada 13artoszewicz .- prawIe każdy 13iskup czy 
Krakowski czy PoznalIski znajdował takich wierszokletów I chwalców. Hylzen pod 
każdym Arcybiskupem w opowiadaniu swoJem przytaczał wierszyki na cześć Jego 
sklecone. Kasztelan tak dalece jest kronikarzem, że umIeszcza w tekscie dokumenty 
I akta urzędowe, odnoszące SIę do Inflant; me tłómaczy ich nawet, jeżeli po łacinie 
napIsane były, a po prostu sam tylko oryginał drukuje. Dla tego dzieło jego jest 
właściwie tylko materyalem do dziejów 2), ale nigdy dziejami. nic jest nawet kroniką. 


,) :Nie jeden z prowincyonalnych )Iistgów Inflanclich l'ói.nićj zoslał wyniesionym na \Vielliego )listrza 
w )lalborgu. jak np. Konrad de Feuchtwangen, )Ianl!nld de Sternberg i inni. 
21 Dziś wszaki.e nawet jako l1Iiltcryat slui.yć nie l1Ioi.e, 1-:dyi. ci co się w swych pracach literackich t'! pfle'ta- 
rzal,! Isięg,! posiłkuj,!, co chwila heLwie,lnie w bł
,i wp.Hlać zwykli, jak tego lic1.ne istniej,: przyklady. Od takich błę- 
dów nawet rozważny Jł/icŃol /lo/ili"ki nie zawsze jest wolnym. Patrz jego: "Staroi.ytna I'olsl(a" \Varszawa l8.t6, Tom III 
str. 851- 863, zawierająca artylml X I ,,\V ojewórlztwn c1.yli Ksi;stwo I nllanckie.... 


ol" 


.......-
>>>
- 


boć i kronikarz zawsze opowiada I ma pewien S1d o wypadkach, a l1Ie przepIsuJe 
jeden za tlrugim dokumentów. \V tekscie Hylzena obok łaci11skich np. umów Zyg- 
munta Augusta z Kettlerem, są i konstytucye koronne sejmowe, wydane dla Inflant, 
przywileje pewnych rodzin, nawet komisye do rozgraniczenia dóbr jednych od dru- 
gich. rzecz j1!Ż zupelnie prywatna i z tego może jednego względu publiczna, że ko- 
misye te wyznaczał Sejm Rzpltej. Tak więc I prywatne I publiczne stosunki oby
 
wateli Inflanckich mieszczą się w dziele Kasztelana. Obejmując całość krainy, w której 
niegdyś panowali rycerze zakonu krzyżackiego, często do opowieści swojej wtrąca 
sprawy Kurlandzkie, a uwaga jego przechodzi ciągle z jednego przedmiotu na drugi 
i nie mt;:czy się wca!e taką bez ładu pracą. Jednem słowem powiedzieć można. że 
Hylzen w dziele swojem pomieścił wszystko, co tylko o Inflantach wyczytał w sta- 
rych kronikach tudzież o czem tylko względem jego ziemi stanowiły Sejmy polskie. 
Nawet powierzchowność ksit;:gi u'derza. Tekst Hylzena drukowany malemi li- 
terami: wszelkie zaś wstawki wielkierni, a wstawek tych czem dalej tern więcej, tak 
że niezawodnie większą część książki stanowią. 
\V drugiej części. gdzie rozprawia Hylzen o szlachcie, czytamy słowa nastę- 
pujące, które, dla lepszego określenia stanowiska z którego nieoszacowany Kasztelan 
w ychodził. czytelnikom naszym doslownie tu podajemy: 
"Naycelnieysze Domow y Imion zaszczyty pochodzą y wyznaczaj! Się nay- 
bardziey z starożytności y zasług. Byłoby to grubey w politycznych rzeczach me- 
wiadomości podlegać cenzurze, nie przyznać Rycerstwu Krzyżackiemu: że będąc sam 
z nayprzednieyszych Rycerstw Chrześciańskich, jednym był on, oraz y podziśdzień 
jeszcze jest złożonym z wyboru dawnych y zacnych Domow. l\lijam na świadectwo 
inszych Autorow. ktorychby tu allegować przydługo było; przestaję tylko na jednym 
Anon)'mum, ktorego w ksit;:dze Francuzkiey pod tytułem "LeJ SouverainJ" Tom III Fol. 273 
te są slowa: ,.'1'0 Rycerstwo jest bez wątpienia jedno z naygodnieyszych w Chrześ- 
ciaństwie; potomkowie krwi Królewskiey y Synowie udzielnych Xiążąt za honor sobie 
poczytują zostawać w nim y być głową takiey Szlachty. która probę urodzenia swego 
z ośmiu stopniow czynić powll1na żeby do tego Rycerstwa przyjętą być mogła. .. 
A że starodawna Szlachta Inflantska była plemieniem y Seminarium Rycerstwa Krzy- 
żackiego w Inflantach, Jawny ztąd idzie wywod Starożytności Familii Inflantskiey. 
kiedy od tak wielu wieków każdy. który passowany być chciał na Rycerza Krzy- 
żackiego, próbt;: Szlachectwa swego z tak wielu stopniow czynić był pOWll1len. 
\V szakże do tego zaszczytu należeć l1Ie mają CI, którzy pośledniey od krolow Pol- 
skich Nobilitacyą y Indygenat w Inflantach otrzymali. których nominibuJ parco, ile że 
ich bardzo nie wiele się znajduje. I) 


') Jest to oczywiście przymówka do rodł.in chc
cych uchodl.ić Z;1 dawn
 rycersk,
 szlachloo a nobilitowanych 
dopiero przez Zygmunta Augusta jak np. Aórll1O'wit i Szr.:dcrsO'lVi
 lub jeszcze w sto lat póżniid jak np. I-l-altlt1W1vi
 
i lV
isso'l£'i
. Patrz nii.ej. 


4 1 


6 


-l 

! 


I 


.
>>>
. 
L 


l 


"Zasługi Szlachty Inflantskiey są ze wszystkich miar znamienite y dystyngwo- 
wane, które sobie naprzod w całym Chrześciaństwie, a potym w Rzpltey zaskarbiła. 
Ona bowiem w Krzyżakach odżałowanym zdrowiem y życiem swoim przez całe wieki 
z pogany poty walczyła, aż do jedno-zbawienney Chrześciańskiey wiary ich nakłoniła. 
Ona minąwszy wszystkie inne sąsiedzkie Państwa, wolna wolnie do wolney Rzeczypospoli/ey 
przys/qpila, y z nią w jeden Naród się zlqcz)'la. Nie nakłoniła sit; do Moskwy, acz 
XiĘ;cia Magnusa za Krola Inflantom nastręczał Car Iwan \Vielki z przyznaniem zu- 
pełney independencyi jak osobnemu Krolestwu; niech ciała Szweda, na ten czas 
z różnych okoliczności: mianowicie względem religii luterskiey y sposobności do 
handlow, sobie przyzwoitszego; nie chciała Duńczyka, lubo część Krajow Inflantskich 
Estonia -' do tego Krolestwa przedtym należała y Szlachta tameczna osobliwszych 
od Krolów DUl1skich nabyła wolności; ale przez osobliwszą życzliwość dała prefe- 
rencyą Rzpltey y z Litwą się inkorporowała, z jak naydoskonalszą w prawach i Pre- 
rogatywach Szlacheckich koekwacyą. Cóż mówić o zasługach w Rzpltey tych In- 
flantczyków, którzy, gdy Karol Sudermańczyk większą część Inflant do Szwecyi 
oderwał, wszystkich dóbr swoich w Prowincyach od Szwedow zawojowanych odstą- 
pili y dla zaszczytu zaprzysiężoney Kroiowi Polskiemu y Rzpltey wiary, w wierutnym 
ubostwie Exulantami zostali." 


..Już tedy jawna w oczy bije demonstracya niepospolitey zacności i godności 
prawdziwey Szlachty bifian/skiey wywiedziona z tych: I mo : Z dawney od wielu wieko w 
za Krzyżaków jeszcze starożytności. 2 do Z Rycerskich krwią nabytych zasług 
w Chrześciaństwie. 3 tio Z osobliwych ku Rzpltey zasług, przez dobrowolne z nią 
mimo wielu innych przyległych Pa11stw konkurencyi zjednoczenie się, przez kto re 
wybornego w miastach Portowych, w Fortecach y we wszystkiem, co Państwa szczę- 
śliwym czyni, obfitującego kraju przeszło sto mil przybyło Rzpltey. 4 to Przez prawa 
u Rzpltey nabyte in juribus e/ Praeroga/ivis z Obywatelami Rzpltey coaequa/ionis, sal vis 
propriis J z ktoremi accessi/ juribus. sto Przez nieodstępną ku Rzpltey wierność z stratą 
substancyi swojey przy rewolucyi Szwedzkiey dowodnie wypróbowaną. ", 


Po tym szumnym i ciekawym v: swoim rodzaju wstępie, napisanym tylko do 
pojedyńczego rozdziału, czytamy spisy rycerstwa inflanckiego i kurlandzkiego, czer- 
pane z niezawsze wiarogodnego Ceumerna. Następuje potem rodzaj treściwego, lecz 
nie zupełnie wolnego od błędów herbarza, w którym znajdujemy wiadomości o ów- 
czesnej szlachcie rycerskiej w Inflantach polskich osiadłej. Pomiędzy te rody zaplą- 
tało się wiele domów polskich, które Kasztelan razem z niemieckiemi pomięszał. 
Musiała być jednak praca Hylzena cenioną podówczas w Polsce, kiedy cały ten roz- 
dział przepisał Kuropatnicki w herald ycznem swem dziele już w końcu panowania 
Stanisława Augusta wydanem. Następuje potem geografia Inflant, tudzież, po ła- 


4 2 


... 


............-
>>>
etnie, stan sprawy Biskupstwa Piltyńskiego z małym dołączonym do tego dyplo- 
mataryuszem. 
\V naszym czasie me wiele potrzeba zadać sobie pracy, aby zebrać
 kompi- 
lacyą podobną do "Inflant" Hylzena. Lecz za Augusta III, zacny Kasztelan nad 
swojem dziełem nie rok zapewne i nie pięć pracował. Był to mote owoc myśli 
jego od lat dziecinnych. Ale lubo dzieło jego jest kompilacyą kronikarską i trochę 
bezładną, przeciet "Inflantom" Hylzena i dzisiaj jeszcze niepodobna odmówić znako- 
mitej zasługi, jaką połotyły dla dziejów naszych. 




o
 


43 


6'
>>>
L- 
L 


I 


v. 


'
V Ąf 
f.' ' 
 
'
l 

 syan w mniejszej ilości Niemców; wiejską zaś stanowią głównie łotewscy 

 
:


:
:i:i:c


;C
y:ł:


ie
:I::
:: 
 ::I
r)
::le:;lid:ó

::;y
o::

:w k:
:
 
* przesta
i być członkami kurlan
zkiego ?ce
s
wa, d
udzy zaś. później do Inflan
 
1 przybylI. nalezą do tych rodzIn polskich I lItewskich. które za czasów RzplteJ 
'i otrzymały tu nadania albo z innych powodów pierwej lub później tu osiadły; 
jedni i drudzy wyznają religią rzymsko-katolicką i używają polskiej mowy. 
Pomiędzy Łotyszami sporadycznie rozsiani: I. Estowie. 2. Litwini. 3. Staro- 
wiercy-Rossyanie czyli tak zwani Roskolnicy, 4. ltusini. 5. Polacy-włościanie. 
Dokładniejsza wiadomość o tych wszystkich narodowościach tern jest potrze- 
bniejszą, i;e nowsi etnografowie wiele pod tym względem rozszerzyli błędów, a mia- 
nowicie 
 Piotr von Koeppm w dziele "Bulletin historico-philologique de l' Academie de 
St. Petf'r;bourg" T. VIII page 290, również w wydanej przez siebie etnograficznej 
karcie .,:'ł-rH0I'lIiłJ'II'U'l'I\ilH ""PTlI EIlP"III'iil:IWII POI'I'ill IIhI.
IIH" /l1'TIIł))l'h 1\'
III'Hml'h 11'10 ('. /lI'TI'P- 
ii)'IU'1; 1851 ".," nakoniec w dołączonej tablicy: .. ('11111'111;1; IIH"p".
I!IHI'h Ellp"!U'lif'(;Uli PllfTill n. 


iczba mieszkallców obu pIci w Inflantach Polskich wynosila w roku 
1867 około 225,000, z czego przypada na powiat Dyneburski 102,000, 
Rzei;ycki 67.000, Lucyński 56,000. 
Ludność miejska składa się z Polaków, Żydów. Rusinów. Ros- 


IIOIW:IIIH i., \11, 31'1;1'''''10 11'10 (;OTOPI,I'\;'h OHII HIIUI.
IITł'H." 


44 


I 


-- 
 


---
>>>
t, 


I. E s t D W i e, plemię Fillskie; główną jego siedzibą dzisiejsza gubernia EstOllska, 
północna połowa Ryskiej czyli Inflanckiej, tudziei mniejsze i większe wyspy leiące 
między zatoką Ryską a wybrzeżem estOllskiem. Charakteru są energicznego i w naj- 
wyższym stopniu brudni. I\iechlujstwD w ich mieszkaniach walczyć tylko może 
o pierwszeństwo z polsko-inflanckiemi żydami. Estów liczy się około 3000, właściwie 
2886 ob ojej plci. Mieszkają oni pomiędzy Lotyszami i Rusinami w dobrach skarbo- 
wych Michałów i Janowol tudziei około majątku Pyłdy w LucYllskim powiecie o 85 
mil oddaleni od najbliższych swych współrodaków. Zachowali j;zyk i obyczaje. za- 
rzucili wszakże czarne suknie używane dotąd w Estonii. Są oni w części rzymsko- 
katolickiego wyznania, w części zaś z grecko-uniackiego przestą]Jić musieli w czwartym 
dziesiątku bieżącego stulecia do panującego w Rossyi kościoła. 
\\T wydanych w Dorpacie rocznikach uczonego EstoIlskiego Towarzystwa 
okazała się świeżo szacowna praca znanego badacza tej narodowości Dra M IFeske. I) 
\Vedług niej Estowie zamieszkujący wymienione wyżej dobra skarbowe w Inflantach 
Polskich tudzież w niewielkiej liczbie sąsiedni majątek Pyłda należący obecnie do 
Teodora Steina profesora konserwatoryum Petersburgskiego. pochodzą. według prze- 
chowującej się u nich tradycyi z kraju szwedzkiego (Rootsi maalt) albo "z kraju 
szwedzkiego króla" (Rootsi kuninga maalt). Opuścili dawną swą ojczyznę za czasów 
kiedy dzisiejsza gubernia inflancka do Szwecyi należała. Dr. \Veske badając tę na- 
rodowość słyszał od pewnego Estończyka z majątku "Pyłda," że dziad jego dziada 
przybył do R)'skiego kraju (Riia maalt), wraz ze' wszystkiemi swoimi ziomkami, których 
potomkowie obecnie Inflanty polskie zamieszkują. Dziad ten opowiadającego. liczą- 
cego obecnie około lat czterdziestu, miał być wtedy jeszcze malym chlopcem. 
Język polsko-inflanckich EstOliczyków według tegoż Dra \Veske bez wątpieni.l 
n
l.leży do \ Verroskicgo narzecza (\\1 erroscher Dialect). Różnice zachodzą bardzo 
nieznaczne, co z powodu tak dawnego oddzielenia się od głównego szczepu nastąl1ić 
musiało. Z błiższemi szczegółami o języku polsko-inflanckich Estów przyrzeka Dr. 
\Veske później nas zaznajomić. 
Akademik petersburgski Piotr von Kiippen, oprócz rzeczonych 2886 Estów za- 
mieszkałych w Luc)'llskiem, sadowi ich wiele tysięcy w powiecie Dynelmrskim woko- 
licach dóbr Kryżborskich (Kreutzburg), gdzie nigdy żadnego nie było i niema. Błąd ten 
gruby w dziełach 2) cytowanego autora mógł powstać z niedokładnych statystycznych 
wiadomości. jakie miejscowi podają urzędnicy ros.
vjsC)'. Oznaczają oni zwykle wyrazem 


I 


') Patn Dr, .11. Heske "Uber die Wilebskischen Esten" w piśmie: Verhanllun;:en .ler gelehrteu Estnischeu 
Gesellschaft zu Dorpat." Dorpat 1877 r, Tom VIII, zesLyt 1\', str. 2)-33, 
2) Patrz: Pił/"re de J...",jppm "Bulletiu historico'philologi'lue de l'AcaJi:mie de St. Petersbourg" Tom VII 
page 390 etc. oraz wydana przeL tegoź uczonego badacza etnogralicLna mapa pod tylulem: :'łTlIIII'PiIIl'II'II'l"liil/l 1\ iI pni 
EUP"llt'H(,.,"Ii PCI('!"i1l UIoUilHiI I/4'TIII"I'I 1-i,IIIt'lIm'-h 11'1 ('. I/4'TI'pity!,'.; };;51 i d"l
czona tablica: .,('IIII('m,'I 
IIHIIIII).ll{"''-h EUPIIIII'Ii('I;IIH PUI'I'ill I"h II II liiUiI II i P}I1. \I't.(...".. 11'1. JiIlTłll",I'\':h IIIIIJ liii '\': lI,l/lTt:II. - 


t__ 


45 


-- 


II
>>>
\ 


. 


I 
L '- 


. 


I 
1 


...IHTJ.llllo
 Łotyszów katolickich, protestanckich zaś zowią _1IYXHH M (Czuchna), kt6ry 
to wyraz z nazwą ..IIYi\O" (Czud) Fin, Est jednoznaczne zdaje się mieć znaczenie. 
2. Litwini w małej ilości, gdyż nie liczą ich więcej jak 300 do 400 osób 
obojej płci, zamieszkują około dóbr szlacheckich Ciskady oddalonych o I '/2 mili od 
ruin Rzeżyckiego zamku. Osiedli oni w dziewięciu miejscowościach oddzielonych 
zupełnie od Łotyszów. Ubiór i język mają wspólny z Litwinami gubernii \Vileńskiej, 
żenią się tylko między sobą; nazwy rodowe są czysto litewskie jak naprzykład \Va- 
nagiel, Kukarel. BindareI , Brencza, Jaskun. Szkirmund i t. d. Jedna z tych rodzin 
włościatlskich nosi nazwę ZadźwińJki, co dowodzi, że ona później od drugich prze- 
siedliła się tutaj z Litwy, to jest z za Dźwiny. Dziewięć wiosek zamieszkałych przez 
Litwinów w Inflantach Polskich nazywają się: Gernokale, Jaudzimy, Słobódka górna 
i dolna, Kejdany, Kukucie albo Jaskuny. Kurtynie. Olchówka, i Pilwele; stanowią 
One razem 64 chat, należący:h do parafii i włościa'lskiej gminy CiJkady, leżących 
w powiecie Rzeżyckim. ---- 
\V Dyneburskiem i Lucyńkiem Litwinów zupełnie niema. Koniecznie wy- 
maga sprostowania podana przez wspomnionego pana Kt}ppena wiadomość, że w Dy- 
neburskim powiecie, oprócz Łotyszów, podległych jakoby osobnemu cywilnemu 
zarządowi. znajduje się jeszcze 4 1,455 czystych Litwinów, zamieszkałych w 784 
miejscowościach (!). \Vypłynąć ona mogła, jak w dwóch innych jego dziełach, z rze- 
komo urzędowych iródeł. 
3. Starowiercy czyli Roskolnicy. W czaSIe religijnych prześladowaIl przesiedlili 
SIę oni tutaj z Wałdajskiej wyżyny guberni i Twerskićj I idąc za biegiem Diwiny. 
Znajdujemy ich we wszystkich trzech powiatach Inflant Polskich sporadycznie rozsia- 
nych. Pan Kt}ppen na etnograficznej karcie z wielką dokładnością siedziby ich ozna- 
czył. Niektóre ich wioski znaczną zajmują przestrzeń; rozciągły spos6b budowania 
jest przyczyną. że wydają się większe niżeli są rzeczywiście. 
Roskolnicy są wstrzemięźliwi i trzeźwi, pracowici i czynni. wszelako chytrzy 
przebiegli. Ponieważ umieją skorzystać z każdej nadarzającćj się do handlu lub 
spekulacyi okoliczności, wielu z nich doszło do szczególnie dobrego bytu. Chętnie 
podejmują się tak zwanych ..podradów" to jest zawartych za kontraktem robót pu- 
blicznych i prywatnych, które im często znaczne zyski przynoszą. Są gościnni i mi- 
łosierni względem każdego kto w imię Chrystusa pomocy od nich zażąda. Czystość 
i och
llóstwo godne u nich podziwienia. ubiór ich szczególniej świąteczny graniczy 
ze zbytkiem. Żaden młody Roskolnik nie może się obyć bez kaftana (wierzchnia 
suknia) sporządzonego z najciellszego sukna, do czego różnobarwny jedwabny lns 
jest koniecznym. Wieh. posiada starannie wyrobione, pstro pomalowane I a rzeźbami 
zdobne sanie, do tego wykłusowane i dobrze utrzymane konie (rysaki). \V zimie, 
na lodzie licznych jezi6r, nieraz ciekawe meml odbywają wyścigi. 


4 11 


--
>>>
I 
I l- 
I 
I 


Dziewczęta używajt jedwabnych sukieli. ilekroć udają się w gościnę. lub od- 
wiedzają często zdarzające się w tym kraju jarmarki. Ubiór ich stanowi w zimie, 
stósownie do pory. krótszy lub dłuższy uszyty z atlasu lub ciężkiego adamaszku 
futrzany kaftanik albo szubka zwyczajna kobieca. Czerwony atlas bierze górę nad 
każdym innym kolorem i materyałem. Bogatsze używają lisów, mniej zamożne bia- 
łych zajęcy. Chleb u tych Roskolników szczególnej bywa dobroci. użycie herbaty 
ba flIzo jest upowszechnione. 
Kie wdając się w opisy początku tej sekty. zwracamy tylko uwagę na rzecz 
wielce ciekawą, znaną powszechnie w Inflantach Polskich. Na początku drukowanćj 
słowiallskiemi głoskami księgi nabożnych pieśni, która wszędzie troskliwie jest prze- 
chowywaną i tylko za wielkie pieniądze może Lyć nabytą, mieści się modlitwa "za 
potężnego Ojca z nad Tybru," którym nie może być kto inny jak papież rzym'ki 
Ponieważ ci sektarze od wielu wieków obywają się bez dobroczynnego prze- 
wodnictwa zorganizowanego duchowieristwa, wkraść się zatem musiały llo ich wiary 
grube błędy i zabobony. Obecnie, nie mogąc mieć kapłanów, wybierają z pomiędzy 
siebie szanowne osoby na nauczycieli wiary. Ci nazywają się n:lUczycielami 11!H!"TfI- 
1111111.111 zachowują ściśle celibat, obrzędy religijne spełniają w domach lub izbach prze- 
znaczonych na modlitwę I \W,It'11 HiIIl I. zwyczaje religijne wykonywują. rad udzielają. nie- 
porozumienia i sprzeczki swoich współwyzna wców łagodzą. i cieszą się ich wysokim 
szacunkiem i miłością. Roskolnicy stale trzymają się wiary ojców, tak że najsurowsze 
środki nie mogą ich od niej oderwać. Kościelnego małżeństwa nie znają. Dawnym 
słowiańskim obyczajem wykrada oblubieniec kochankę z domu ojcowskiego, przypro- 
wadza do domu swoich rodziców. póJ.niej dopiero nastawnik błogosławi związek. Że 
zaś tych związków nieurwierdził żaden z officyalnie przez rząd uznanych duchownych, 
lecz tylko nastawnik, miejscowa zatem zwierzchność wszystkie żony za nieprawe uważa. 
Małżonkowie częstokroć prowadz q życie wzorowe, jakkolwiek u nich niema ślubu tak 
też i rozwodu. Bywają wszakże przykłady, że Roskolnik rzuca swoją żonę a bierze 
drugą. \V ostatnich czasach ukaz cesarski wprowadził rozporząozenie rządowe uzna- 
jące dzieci tych Roskolników, którzy się wpisali do ksiąg metrycznych cywiln)'cll, za 
dzieci prawego łoża 1;lm.IIHlwl")ili.
l'IIIIItIt'I. Księgi te przechowują się u Notaryuszów pu- 
blicznych, a w miejscu, gdzie ich niema, prowadzi je powiatowy zarząd policyjny. 
Ciemni i zabobonni Roskolnicy w ogólności niecbętnie się do takich ksiąg 
wpisują, obawiają się właśnie tego przymusowego utrwalenia związku małżeńskiego 
a szczególnie kontroli rządowej, mogącej według ich pojęć, doprowadzić do prawo- 
sławia. Pewna część jednak z liczby najzamożniejszych Roskolników skorzystała 
skwapliwie z tej łaski rządu, bez czego ich dzieci nie mogły drogą spadkobierstwa 
przyjść do posiadania nieruchomego majątku. Zauważyliśmy wogóle, że obecnie ci 
sektarze majCl już do zniesienia mniej przeciwności. Posiadają oni możnych obrOllcÓw 
ze współwyznawców swoich w Moskwie i Petersburgu, którzy im często wielkie za- 


L- 


47 


__II
>>>
I 
I / 


I I 


pasy odzieży do rozdziału między biedni?jszych nadsylają. \Vit;:ksza część mieszkal1cÓW 
ziemi DOlIskich Kozaków ma należeć do tejże sekty. l\1ożna przypuścić. że zachodzi 
pewien związek między starowiercami Inflant Polskich i Augustows;kićj gubernii, 
a rozsiadłymi ich wspólwyznawcami we wschodnich Prusach, którzy tam posiadają 
..(lomy modlitwy" przez rząd krajowy dozwolonI:. 
\V powiecie Dyneburskim znajdują sj; jeszcze kolonjc wojskowe, a z nich 
Utwaldska pierwsze zajmuje miejsce. 
Użwałda; dawniej dobra kościelne, leżą nad rzeczką tegoż imienia między Dy- 
neburgiem a Krasławiem. \Ą.T tl:m miejscu znajduje się piękne kollegium, wymuro- 
wane przez 00. Jezuitów. którzy tu się byli przenieśli z Dyneburga. a na świąt.ynię 
wspaniałą tylko fundamenta rzuciwszy. w roku 1820 z kraju wynieść się musieli. 
Znajdował sit;: tutaj czas jakiś okręgowy szpital i kwatery niższych urzędników, I) 
. dziś mury jego stoją bez żadnego użytku. Obecnie zamieszkuje tę majętność kilka 
tysięcy żolnierzy rossyjskich. zajmujących się rolnictwem. Liczba ich stosownie do 
udzielonych panu K5ppenowi za cesarskiem zezwolenit-'m od ,.(lepartamentu kolonii 
wojskowych" wiadomości, wynosi jakoby 3034 osób plci męzkiej. Obecnie weszli 
0111 wszakże w skład włościan rządowych i niczem sil; od nich nie wyróżniają. 
4. Hu sini. znajdują się tylko na pograniczu Siebieskiego i DryzieI1skiego po- 
wiatu, a mianowicie w dobrach Landskrona, PosilI i ich okolicach. Po wi(
kszej części 
są rzymsko katolickiego wyznania; ci tylko, którzy poprzednio byli greko-unitami, 
w czwartym dziesiątku bieżącego stulecia, na prawoslawie nawróceni zostali. Rusini 
katolicy zawdzięczają swe oświecenie i żarliwość w wierze Zakonowi 00. Dominika- 
nów, o którego dzialalności w Inflantach Polskich niżej wspomnieć zamierzamy. 
5, Włościanie Polscy zamieszkują tylko dawne posiadłości Hylzeno-Platerowskie 
w powiecie Dyneburskim i Uorchowskie. obecnie należące do książąt Sanguszków 
i hr. Potockich w Rzeżyckim. Zajmują, oni całe wioski pomiędzy Łotyszami. zacho- 
wali czystość języka. lączą się tylko między sobą; za czasów pallszczyzny używali 
pewnych przed Lotyszami przywilejów. Prawdopodobnie prz,ez polskich wojewodów 
zostali przesiedleni, aby oświecać Lotyszów; do dzisiejszego lInia stoją od nich na 
wyższym stopniu uobyczajenia. Zwyczajnie mieszkają odosobnieni, osady mają mniej 
więcej zamknięte w sobie; budowle ich zaś gospodarskie, porządniej budowane, 
łatwo dają się rozróżnić od łotewskich. Pif'ce w mieszkaniach zaopatrzone są w po- 
rządne kominy. gospodarz posiada oddzielną izb:, czeladź osobno się mieści, zwie
 
rzęta domowe. stosownie do gatunku, oddzielne mają pomieszczenie. Często tam zna- 
leźć można mały kwiatowy i owocowy ogródek, podwórze zdobią odwieczne drzewa 
_ najczęściej rozlożyste lipy. \V dobrach \Varklany, w powiecie Rzeżyckim, znaj- 
dują się cztery wioski zamieszkale wyłącznie przez włościan pol
kich a mianowicie: 


') Patn 1\"/1,,,, 1'0111 U str. -3 w artykule J,iZiJ" 1'lll/aa ,,1{1.U1 nl.a na Inllanly." 


4 8
>>>
l 


Massalfcie, liczy około stu osób obojej płci, Puszcze, dziewięćdziesiąt sześć, Dziegcio- 
rówka pięćdziesiąt, Szczuck czterdzieści. Oprócz tego polska zagrodowa szlachta i tak 
zwani ,Jednodworcy" zamieszkują osady włościańskie jako dziedzice lub dzierżawcy we 
wszystkich trzech powiatach Inflant Polskich, nigdzie jednak nie znajdują się w wię- 
kszej liczbie. Ta liczba bowiem pomniejszała znacznie od czasu jak od szlachty za- 
grodowej, w r. 1831 odłączono wszystkich nie mogących okazać dowodów prawnych 
swego szlacheckiego pochodzenia i tych do klasy jednodworców przyłączono. Jedno- 
dworcy, którzy nie siedzą na gruntach właścicielskith, zajmujq się rozmaitem rzemIo- 
słem, karczmarstwem, lub służbą prywatną I). 
Łotysze nakoniec, główni mieszkańcy kraju. stanowią w' Lucyńskim pOWieCIe 
wyłączną massę ludności, mała bowiem ilość Estów, Rusinów i rosyjskich kolonistów 
zaledwie na uwagę zasługuje, w dwóch zaś drugich powiatach w przeważnej znajdują 
sit; liczbie. \V szakże i Roskolnicy tu i owdzie sporadycznie rozsiani, szczególniej ku 
południo-wschodowi często się spotykają jak to z etnograficznej karty Akademika 
Koppena widzieć można. 


') Szlachta zagrodowa i t. f.W. jednodworcy zlewać sic:: poczc::li z włnści!mami od czasu rz,!lów 
Iurawjewa. 
w cl.asie których wszyscy oni wpisani zostali do gmin włościańskich, w obrc::bie których mieszkają. 
Przypisek wydawcy. 


-- -ł
O

- 


49
>>>
VI. 



o. 
 -- '!' 

 l ',m . ; I) t o, 
II J t . 
 
u' , J ,.' ,/1+, otysze w Inflantach Polskich zewnętrzną, postawą nie różnią, się zgola od 
ł 
 

 wspólplemienników swoich w g-ubernii Inflanckiej czyli tak zwanych 
i 
 Inflantach Szwedzkich. szczególniej od mieszkających na pograniczu 
;-(.ffi około jeziora Lubanu i rzeki Ewikszty. Ten sam wyraz cierpienia roz- 
lany na twarzy, ziemista jej cera, pewne nabrzmienie policzków, rysy wyra- 
żają,ce pokorę, budowa ciała również wysmukła. Są, oni małego wzrostu, nie 
krępi, w ogóle nie silni. \V głębi kraju wszakże spotkać można męzczyzn 
krzepkich, słusznego wzrostu, dobrze i silnie zbudowanych, jako też piękne 
kobiety, które jak i w wielu okolicach guberni i Inflanckiej od pierwotnego 
pochodzić muszą, szczepu. 
T emp
rament tutejszych Łotyszów flegmatyczny, - brak w nim energii; cha- 
rakter im tylko właściwy i dla tego trudny do określenia. Są oni po większej części 
leniwi, obojętni na wszystko, oprócz własnego interesu, który, szczególniej od swego 
uwolnienia w 1861 r. zawsze na pierwszem stawiają. miejscu. \V stósunku do moż- 
niejszych są. uniżeni, pokorni. ale, kiedy uczują, się silniejszymi, zaraz stają. się uparci, 
fałszywi i podstępni. Chociai podda11stwo, zniesione dopiero przed kilkunastu laty 
i pija11stwo, które przed zaprowadzeniem towarzystwa wstrzemięźliwości w Inflantach 
Polskich bardzo były upowszechnione - do przytłumienia rozumu i lenistwa wiele 
się przyczynialy, zawsze jednak, pomimo lepszych nawet warunków, wstręt do pracy 
i ociężałość umysłu charakterystycznie Łotyszów cechują.. Zauważyć jeszcze można 
brak wszelkiego pocią,gu do stowarzyszeń; każda rodzina pracuje tylko dla siebie 


L 


50 


- , 
. , 


1 


--./ 
-1
>>>
-.-' ....\:'i'
- - " ...... 
i""::.r ,,A 'p". W 

 Ą 
'ł!!' 
. _,N

! ."" 
' 'I'?(i- 
'
J\. ł\
" 
'- '
!

,
' ,\
 
 


-:- 


"
 f ' ,

, 
: 'L
,
 

 .. - 


'" 


.-" . 
,,;\. .\\ "i- 
, liiI', 
 
'\L '
 
',,\ 
" 
" 
,i,; ' 
 '\ 
'-
, \. 
, I 
. ' :
 ::. 


t 


'('. 
'1 
\:\" 
,j ';:, 


"1. 
I' 


} 


l, .' 



 


\.... 


--- 
, 


I , 


7 
 '-}.' 
A" , 

. - 1\'_ J 
'
 


/., 



. 
,
 


I. ::J'" C 
i. "D .
 "óIo ( 
l"
 if t) P 
 -li. 00 ;, 
".,/ ,":' ł 'i I 

::::o :

 
\ ,;1 vo.
o 

J 

;
, 
..,' i ' 
:... t "łl
[I 
L'
' ..... . . " 'D r) ;
;\r 

 . 
Ił:'" "ił" , 
...
.) ;

} 


,I I 
\ 1
1' 
/ ...\'t 
, - , 


..... 



_.
-- - 

-----,.. --
...--" 



'V 

, 



, -
 
i./"

 



1.' i;. 


, '
- , : (, 
-' '. '
:/
 
 t 
'
,

,:
.
łt_:',:/, &#/ ' 
,.': ,,
,,:;:,,11!': 
-- 
,' fi I 
, ',' 
.',' i} : 
. ,'
'1
' .:;Y/;; 
.,
 ,\" ,io.
, 
 I " 
rł-( N
 J -i 
 I 
'
'".! " ' 1 

...... 
 
 _.
 ,


" I 
I 
" .' \ : 
' 
 \' 

' 
, l' 
.t "ł- 
 r 

 -i 
1'

:'-: 
 
,-, '\ 

 ....
 


,,;., 


-" . 



 


l:' 


" 
.,0 :
 


.'
' 
"- 




, 
" 



 

 


.,, 

 -'
::-\' 
;.,'r
 :..

, 
"'
'



:,.- 
:'R."'-. 


L
 


,;;;- c., I 'I, .,. 
"I 
"I 
,.. ! 
i!' 
-o {, ,.., 
 ł
'l, _ -
 
" 
 '
"'
 


 "41.. 

-

,
-- 
., - -.a--"--::"'
...",- 



 
':i-- 


-...ł'-...y; 


Typy łotewskie .z Dyneburskiego. 
podług fotografii wylwnanl:j na miejscu w roku 1869. 


Do strony 50-tej. 


- 


l 


!-.J 


.....
>>>
@9 



 


..ł....
>>>
. 


i tyle tylko ile nieodzownem jest do zabezpieczenia życia. :\'ie brak wszakże i wy- 
jątków, których liczba coraz się zwiększa, szczególniej w miejscowościach zbliżonych 
do miast powiatowych i miasteczek. \Vłościanie dochodzą w nich do wielkiej za- 
możności. a rozwijającą się ciągle oświatą od swych współbraci coraz bardziej się 
wyróżniają. 
Profesor agronomii derpskiego umwersytetu Dr. Petzholdt na kilka lat IJrzed 
zniesieniem pańszczyzny w r. 1855 podróżując w celach naukowych po południowej 
i zachodniej części państwa rosyjskiego, zwiedził także kilka wiosek Inflant Polskich, 
a w dziele swojem wydanem w Lipsku tak się wyraża: "Zwiedzając w pobliskich 
wioskach budowle włościańskie, ostatecznie przekonałem się o tern. co już w ciągu 
całej podróży ujść nie moglo mojej uwagi, że Lotysz (w Inflantach Polskich) różni 
się naj zupełniej od Esta, szczególniej zamieszkującego okolire Dorpatu. Zaścianek 
do koła zamknięty mieszkalnemi i gospodarskiemi zabudowaniami znajduje się w do- 
brym stanie, ochędóstwo zaś szczególniej je odznacza. Dom mieszkalny składa się 
z trzech części; najprzód wchodzi się do przedsionka, z którego na lewo i na prawo 
prowadzą drzwi do izb mieszkalnych. Stajnie, porządne i czyste, oddzielne mają 
przedziały dla każdego gatunku zwierząt domowych. \V stodole wszystko w po- 
rządku. Spic
rz napełniony różnemi rzeczami: znajdziesz tu: zboże, len, płótno. go- 
spodarskie narzędzia. Dostrzedz można pewne nawet poczucie piękna; prześcieradła 
na łóżkach lubo z samodziałowego płótna uszyte. chociaż grube, pięknie jednak 
frędzlami obszyte znalazłem." I) 
Gospodarskie narzędzia Polsko-Inflanckich Lotyszów me są tak dalece pIer- 
wotnego składu. jak wielu etnografów sądzi. \V spomniany dopiero co badacz zau- 
ważył, że oprócz narzędzi używanych w okolicach Rygi, a mianowicie szwedzko-inflan- 
ckiej brony, 2) włościanin tutejszy używa jeszcze innej, której konstrukcya lubo zbliża 
się do pospolitej w guberniach rosyjskich, atoli w osadzie zębów zasadniczo od niej 
się różni. "W rosyjskiej bronie, pisze Petzholdt, znaj(h
e się 25 zębów osadzonych 
w ten sposób, że zę?y te od przodu ku tyłowi brony w jednym stoją szeregu, tak 
że prosto prowadzona pięć bruzd tylko robi; u brony zaś tutejszej inne zauważyłem 
ustawienie i to w ten sposób, że ostrza 5 zębów pierwszego szeregu nieco na lewo, 
d rugiego na prawo, trzeciego na lewo, czwartego na prawo i t. d. i t. d. są pochy- 
lone, przeto brona nie 5 ale 10 bruzd robi." 


l) Obraz ten kreślony przez naocznego i bezstronnegJ świadka jest w polarnem pr.teciwieństwie z opisem 
mieszkań polsko-inflanckich Lotyszów, jakie daje 7u[iusz Eckardt w artykule "Polnisch Livland" stanowiącym długi roz- 
dział jego ]{siąLki pod tytułem: "Die baltischen Provinzen Russlands." Leipzig 1868. 
2) Zwyczajna w gubernii Inflancldej c!:yli tak zwanych "Inflantach Szwedzkich" używana brona, składa si,. 
z łupek chojnowych, długich na trzy stopy; przy nich pozostawione dwustopowe gał
zie. Lupki wiążą z sobą poprzeczne 
drążki i gałęzie wierzbowe w ten sposób, te powstaje tablicowate ciało, na dolnej powierzchni którego odci
te gałęzie 
zastępuj
 zwyczajne 'zęby. Brona w ten sposób urządzona zużywa się w ciągu roku i nową zastąpion
 być musi. 


51 


7° 


--- 


...JIIIj
>>>
Polsko-inflancka gałęź Łotyszów w ostatnich latach, a mIanowIcIe od czasów 
wyswobodzenia się od więzów poddaństwa, znacznie naprzód postąpiła. \Vięksi wła- 
ściciele ziemscy i niektórzy kapłani, stosownie do możności, od dawna wiele praco- 
wali nad umoralnieniem i oświatą ludu i chociaż od r. 1863 duchowiellstwo po za 
obrębem kościoła mało może wpływać na kształcenie umysłu swoich parafian. mimo 
to jednak szkółki elementarne jak i przed tern przez nich podtrzymywane coraz bar- 
dziej si;; rozwijają, pisma się mnożą II. Właściwych początkowych szkółek dla Lo- 
tyszów jest tu jeszcze bardzo niewiele, wszakże przed emancypacyą włościan, we 
dworach większych posiadaczy, albo i VI oddzielnie urządzonych parafialnych szkół- 
kach przez całą zimę przymusowo niemal uczono włościańskie dzieci czytać i kate- 
chizmu. tak że obecnie niewielu jest włościan, którzyby w dzieciństwie nie nauczyli 
się dobrze czytać; pisanie i rachunki należą jeszcze do rzadkości, w niektórych je- 
dnak majątkach znaleść można biegłych i w tej nauce, dzięki staraniom członków 
rodziny właściciela. \Vłaściwych nauczycieli wiejskich nie ma, wszelako zamierzają 
na żądanie włościan zaprowadzać szkółki elementarne we wszystkich gminach 2). 


\V ciągu ostatnich lat dwudziestu, oprócz pism mających na celu rozszerzenie 
towarzystwa wstrzemięźliwości, pojawiły się dwa kosztowne wydania starannie illu- 
strowanej historyi biblijnej. 'wV zbogaciły one religijną miejscową, literaturę; obecnie, 
łącznie ze zbiorami pieśni kościelnych i książek, do nabożeństwa, składa się ona 
z około sześćdziesięciu pisemek. Prawie wszystkie znajdują się w łotewskim dziale 
ryskiej biblioteki miejskiej :1). 


Dotąd me ma jeszcze gazety ludowej w języku polsko-inflanckich Lotyszów, 
wszakże już od roku 186 I poj a wia się corocznie illustrowany kalendarz miejscowy, 
który coraz więcej rozchodzi się po kraju; komplet jego również znajduje się w ry- 
skiej bibliotece. Ramy tego kalendarza rozszerzają się obecnie; treści dostarczają 
tłumaczenia z pism ludowych krajowych i zagranicznych. pouczające wiadomości go- 
spodarskie, rolnicze i t. p. tudzież częścią nowe, częścią od wiek6w już przez lud tu- 


l) Z bardzo pewnego sił. dowiadujemy zródla, it od niejakiegoś czasu wladze rosyjskie tej tak użytecznej 
działalności kres położyly, wzbraniaj
c wydawcom i drukarzom w obr,.bie państwa rosyjskiego mieszkai
cym, tak ogła- 
szanie ksi
g nowych jako tez przedruki dawniejszych i to pod najsro7.szemi karami. Odląd w Inflantach zarówno jak 
i na Litwie wszelkie ksi
gi ludowe nadzwyczaj podrożały. Przedruki ich uskutecznia zagranica. Bł.d
c z tamtąd przez 
zydów przemycane, stanowi
 one now
 gał,.ż nieprawego zysku do r
k samych jui. tylko żydów wplywaj
cego. 
Przypisek wydawcy. 
I) \Vierny ze źródła wiarogodnego, że szkółki ludowe łotewskie sankcyi rz
dowej nieotrzymały. Natomiast 
urL
dzono przy zarz
dach gminnych rz
dowe szkółki gminne, w których tlCZ
 tylltO po rosyj sim i które z tego powodu 
wcale nie s
 ucz,.szczane. Przypisel( wydawcy. 



) \Vyżej wspomniany J. Eckardt w czasie długoletniego pobytu w Rydze 'oczywiście nawet nie zadał sobie 
pracy zajrzeć do tego działu biblioteki miejskiej; utrzymuje bowiem z wielk
 pewnością, że łotysz polsko.inflancki nie po. 
siada innej ksi
7.ki jak brmarz katolicId (sic!) Patrz I. c. str. 89. Dobrze trafiI na książk,., której właśnie nie majo! 
i nie potrzebuj
. 


5Z 


I 
---' .-J 


I 


I 


. 


t
>>>
I 


I 


I 


tejszy splewane pieśni I). Kalenuarz ten przyczynia Się do zbogacenia ubogiej dotąd 
świeckiej literatury polsko-inflanckiego włościanina. Pr6cz tego opracowywane bywają 
praktyczne ksiqżki szk6lne dla tego kraju; tu wymienić można przed piętnastu laty 
wydaną u Ernesta Platesa w R yuze Arytmetykę ludowq. Ty tul jej kompJetny: Reki- 
noszonas gromota cik ziemniku laudim wqjaga." 
l'\a wiosnę 1862 r., za naJwyższem zezwoleniem i pod osobnym nadzorem 
i kontrolą pana Solowi ewa, naczelnika tak zwanego ,,;W\II'I..lru OTXli.l.... przy n1ll11ste- 
ryum spraw wewnętrznych i na koszt tegoż ministeryum, przeloJ.ono n'a język miej- 
scowy prawo o oswobq.dzeniu włościan z dnia 19 Lutego 186 I r. i takowe znacznym 
kosztem u )ozafata Ohryzki w Petersburgu wydrukowano. Głównym powodem wy- 
dania w tysiącu tylko egzemplarzach obok rosyjskiego oryginalu tłumaczenia łotew- 
skiego ..1I0.lIIil,l'lIill o 1'1"'1''1'''11111,('1.. 1\I,11I1I..
1U1I X'h 11;1"1. l,p"lóllOI'TIIIIII ;IaIIllI'II'IIIC'TII" polączonego 
z wielu trudnościami i znacznemi kosztami, musiala być zaznajomienie ludności miej- 
scowej, kt6ra zna jedynie wlasny swój język, z dobroczynnem tern prawem, a także 
raz chciano polożyć hamulec na zlośliwe przez niepowołanych tłumaczenie lub inter- 
pretacyą tego nowego prawa. 
Aby ten dow6d szCZeg61iliejszej łaski monarszej me spadl do rzędu zwyklych 
dobrodziejstw, żaden egzemplarz, nie mial się znajdować w handlu księgarskim. Za- 
mówiona przez ministeryum spraw wewnętrznych liczba tysiąca egzemplarzy nie mo- 
gła być nigdy zwiększoną i tylko pomiędzy "pogosty" czyli gminy (110.1111''1'111.111 II 1'1'.1"1'1,1111 
YII 111111.11'11 ill I. sędzi6w pokoju (\lIIPOII..II' IIllI"pl'.
IIIII,1I1 i t. p. urzędy rozdzieloną być miala. 


l) Próbk" jedućj miejscowej pieśui ludowej drukiem ogłoszonej najprzód w lalcu,lar,/:U polsko-inflanckim ło- 
tewskim na r. 1862, pÓLnil:j zaś ze stu siedmdziesi"ciu innemi w narzeczu polsko-inflanckim w Rocznikach Towarz)',twa 
Literacko-Lotewskiego ("i\Iagazin der lettisch-litterarischen Gesellschaft", Vierzelmten Baudes zwcilcs Stiick). a ob"k 
rzewnego uCLUcia nosL
cl:j ślady gł"hokiej slaroi.ytuości, w wiernem tłumaczeniu pnytaczamy: 


I 


Dok
,l jedziesz hraciszeilku 
\V czapce nie przyhranej w kwiaty? 
"Spiesz siostrzyczko do ogró,lka 
Przystrój hratu czapk" w rM;e." 
Przystroilam nuc
c piosuk.. 
I oddałam lej
c lezki. 


Kur tu jósi brolelcn 
Napuszlwtu capurejti? 
"Lać mosieli rULu dfrztl 
PusLlwj bróhm capureni." 
- Ajzpuszkowu dzidodama 
Un pałaji.u r.1Udodama. 


"Placz lub nie płacz siostro luba 
Już mi.. wi"cej nie zobaczysz! 
Kon mój jeno wróci z boju 
Niosąc wieści o twym bracie 
I zapytasz si" rumaka 
Gdzie pozostal jego jt:Ździec?" 


'" 'Voj raud' mosien woj naraud' 
Jau tu mania nasagajd'. 
Sagajd' muna kumielenia 
Nu karenia aU..kilt! 
Pawajcoj nu Iumielenia 
Kur pałyka jójejeilsz?" 


Tam pozostał pan mój w boju 
Gdzie jak d..by m"żni padli, 
Gdzie bron w polu rozrzucona 
I g,łzie Dj,wina krwi
 si" broczy. 


Ti palyka jójejeilsz 
Kur gul wiejry kaj uzuly! 
Sortym Irauli zubynieni, 
ASlllim płyuda Daugowicnia. 


t 


\Viatr ich wlosy porozwiewal, 
Sionce kości ich zbieliło! 


"'iejeńsz motus purynowa, 
Sanie kaulus balynowa! 


53
>>>
jako dowód łaski monarszej. Zaledwie wszelako wspomnione tysiąc egzemplarzy go- 
towych było do rozdziału. kiedy w r. 1862 wybuchły pO.lar zniszczył część archiwów 
m1l11steryum; spłonęło wówczas i owe tłumaczenie. Chociaż powrócono z razu do 
pierwotnego zamiaru i z ocalonego manuskryptu w jesieni 1862 r. przystąpiono do 
powtórnego wydania, atoli nowy korrektor, proboszcz z \Varklan. nie mógł jak uprzedni 
przebywać w Petersburgu, zatem przysyłanie i odsyłanie pojedyńczych arkuszy kor- 
rektury wiele zajęło czasu i dzieło ledwie do połowy i to błędnie doprowadzone. 
skutkiem wypadków politycznych 1863 r. całkiem zaniechane zostało. Jeden tylko 
zupełny egzemplarz in folio, tak jak :u"lI'lii" ClTXI;,l'h na wiosnę 1862 r. polecił go wy- 
drukować, li ówczesnego korrektora w olibiciu na czysto został ocalony i jako unikat 
u jednego bibliofila Prowincyi Nadbaltyckich jest przechowywany. Miłośnicy podo- 
bnych rzadkości mogą się dowiedzieć bliższych szczeg-ólów w redakcyi Inflanckiej 
Gubernialnej Gazety. 
Polsko-Inflancki Łotysz z natury nie jest ani złym ani głupim, do wszystkiego 
okazuje wrodzone zdolności, łatwo przyjmuje oświatę, umie pomódz sobie w trudniej- 
szych okolicznościach. Posiada wiele talentu i zręczności, rozw6j wszakże umysłowy 
długo powstrzymywały więzy poddaI1stwa. 
Ubiór nosi prosty, ale dogodny; głowę pokrywa sukienną czapką, na zimę 
obłożoną futrem; kapelusz pilsniowy rzadko się widzi i to tylko na pograniczu Inflant 
Szwedzkich. Szyja, albo niczem nie zakryta, albo za wiązana kolorową chu:"tką. która 
w czasie wesela lub dni świątecznych zamienia się na białą. Wyższą część ciała 
okrywa koszula, na wierzch zaś latem długa sukmana. zwana swejtq (świta) z szarego 
samodziału, zimą kożuch barani. Na nog-ach noszą skórzane bóty nie dochodzące do 
kolan; biedniejsi obyczajem dawniej tutaj powszechnym, nogi od kolan obwijają gał- 
ganami (onuczki) które podtrzymywane są idącemi od łapci czyli postoł6w sznurkami. t) 
Kobićty noszą w zimie pod ciepłym kożuchem, pokrytym u bogatszych ciemnem 
lub granatowem suknem, długie różnobarwne spod nice, tudzież kaftaniki z ciemnej 
wełnianej jednokolorowej materyi, w lecie zwyczajne suknie, uszyte z kwiecistego 
perkalu, dochodzące do kolan fartuszki również z materyi bawełnianej jak można naj- 
bardziej pstrej i jaskrawej; na wierzch kładą kolorową kwiecistą chustkę. zastępującą 
w lecie kaftan, z pod której wyglądają białe od koszuli n;kawy. 
Dziewczęta w dni niedzielne i świąteczne zdobią głowę w różnobarwne wieńce, 
na które narzucają lekką przejrzystą chusteczkę, zamężne zaś kobiety zawiązują na 
głowie chustkę w formie czepca, na której umieszczają stósownie do pory roku jedną 
lub więcej, bo aż do sześciu jednakowo złożonych chociaż coraz mniejszych pstroka- 


l) To ubranie nóg bardzo uadlw sił:; d.lje spotkać. Bóty od lat wielu w ogólne weszly uzycie. Z etnografów 
nowszych jeden tylko feljetonista .r.ckardt, który rzeczywiście nigdy naszego Lotys
a nie widzial. wykrzykuje z emfazą: 
"Die Fiisse des Wanderers sind nicht mit Lederstiefeln, sondern mit Baslsandalen bedeckl u, der scheue Rlick i t d." 
Patrz tamże str. 87. 


L-=-- 


,54 


_-.J
>>>
f 


tych chust; spiczasto na czole wystaj
ca część wszystkie widzieć dozwala. Dzieci 
chodzą w jednej koszuli. przepasanej na biodrach wązkim pasem zwanym ..jflsta." 
Ciekawy dziesięciotomowy rękopism z:lslużonego badacza baltyckiej przeszłości 
Jana Krzysztofa Brotze I), kt6ry w roku 1797 czas dłuższy przebywał w Inflantach 
polskich dla zrysowania licznych ruin zamków tam si
 znajdujących. w tomie VIII na 
str. ] 26 i 128, obok dokładnych rycin, szczeg6łowy o 6wczesnych strojach kobiecych 
z okolic l\1aryenhauzu opis podaje. r\a llni świateczne, m6wi on, kobiety tutejsze 
noszą niebieskie kurtki czerwonemi sznurkami obszyte. tudzież zielonemi i ż6łtemi ku- 
tasikami obwieszone. Spodnica niebieska albo biała r6żnokolorową sieczką przystro- 
jona. Na szyi paciorki szklanne żółte. szafirowe lub czarne, które przedzielają rzędy 
drobnych muszelek w jeziorze 
Iaryenhauzeliskiem nie znajdujących si
. Głowę ubiera 
czepiec z czerwono obszytemi szlarkami. na wierzch którego narzucona namiotka 
"pawo)" ma końce czerwono haftowaRe, z pod niej wystaje jedwabna chusteczka. Ra- 
miona przykrywa rodzaj narzutki. zwanej ,.papanna". uszytej z pręgowanego pł6tna, 
na kt6rą spadają na plecach kOlice namiotki. Fartuch płócienny. Stan opasuje czarny 
rzemyk nabity cynkowemi blaszkami Paponnę spina na piersiach duża srebrna klamra 
z pod której wychodzc1 r6żnobarwne jedwabne wstążeczki. Panna młoda w dzieli ślubu 
otrzymuje czerwoną sukienną czapkę u dołu oszytą kuniem futerkiem po nad którym 
połyskuje złoty galon. Czapki takie w dni uroczyste są' używane. Zamiast sk6rzan- 
nych chodak6w, charakteryzujących obuwie szwedzko-inflanckie, noszą plecione łapcie 
przywiązane do nogi około białych pOI1.czoch czarnemi szerokiemi taśmami. 
Dziewczęta splatają włosy w jeden warkocz, głowę zaś zdobi wianek ze sztu- 
cznych lub naturalnych kwiatów, albo na wielki str6j kładą rodzaj korony z niebieskiego 
sukna opiętego na korze; korona ta naszyta jest sieczką. a z pod spodu wychoJzi 
czarny płat sukna z czerwoną wypustką. Sam wierzch ozdabiają pi6rka albo CZer- 
wone i niebieskie wązkie wełniane kliniki. Z pod korony spływają na plecy liczne 
jedwabne i wełniane wstęgi. Zamiast zausznic w powszechnem są u dziewcząt uży- 
ciu paseczki ze splecionej z sobą szklannej sieczki, do kt6rych przytwienlzają parę 
lub wi
cej drobnych monet. Na szyi połyskują całe rzędy szklannych paciorek. mu- 
szelek a czasem i monet. Obuwie i fartuch biały takie jak i u mf.:żatek. Paponna 
bogaciej u dołu obszyta; powyżej łokcia opasuje ją do koła niekiedy zlekka narzu- 
cona szeroka wstęga. 
Dzisiejszy Łotysz nie dba o ozdoby; rzaJko szklanne perły zdobią szyję mło- 
Jej dziewczyny, częściej zobaczyć można zar6wno u mężczyzny jak i u kobiety rói.a- 
niec, szkaplerz, mały krzyżyk obok medaliku z wyobrażeniem głowy Chrystusa lub 
Bogarodzicy. 


I) Patrz: :folmnll Cńr;sl0l'k Brof2e "Sammlung ,'erschiedener Lh'1:indischer MOIlUmente etc." Dziesi
ć tomów in 
folio w Ryskiej bibliotece miejskićj. 


55 


I 
-, 


-
>>>
iF- 


Rękawiczki, pięknie farbowane pończochy, tudzież u obu kraIków czerwoną 
bawelną upstrzone lub frendzlą przyozdobione ręczniki, wielkie mają znaczenie i zwy- 
czajnie używają się na pouarki w czasie chrzcin. wesela lub innych uroczystości. 
Taka sama prostota, jak w ubiorze, przebija i w mieszkaniu Lotysza. Na pod- 
murowaniu kladą nieobrobione sosnowe kręglaki, szpary mchem zatykają. Zamiast 
okien, biedniejsi, zrobione otwory drewnianemi zamykają zasuwami. Nie wszędzie 
uotąd jeszcze wszedł w użycie komin. któryby ouprowadzał dym z ceglanego wielkiego 
pieca, zwykle w kącie niedaleko drzwi stojąceg-o; służy on zwyczajnie za kuchnią 
a na górnej je
o powierzchni urządzane bywa miejsce do spania. \V niektórych 
uboższych zwłaszcza mieszkaniach, dym wychodzi przez okna, drzwi i pułap; zamoż- 
niejsze zaś wszystkie porządnemi są opatrzone kominami. 
Każden najuboższy nawet włościanin posiallać musi w swoim domku tak zwane 
le/nie mieszkanie; jest to czysty pokoik z wielkiemi szklannemi oknami, niema w nim 
pieca, dla tego i większe ochędóstwo panuje. Izba ta zwana "kambars" służy za sklad 
najkosztowniejszych ruchomości; w ciągu lata zaś w dnie niedzielne i świąteczne 
zdobią jej ściany zielone gałęzie, liście i kwiaty. Dodajmy do tego jeszcze świrenek, 
zwany ..klie/ie,'" przeznaczony na skład w zimie, a na sypialnię latem, suszarnię, kilka 
stajen, nieodzowną łaini;;, zamieszkałą zwykle przez uboższą rodzinę. a będziemy 
mieli całe obejście w Inflantach Polskich mieszkającego Lotysza. 
Nie rzadko, zwłaszcza w okolicach miast i miasteczek znajdują się bardzo 
starannie budowane chaty. mające nietylko porządne kominy, £Ile i wielkie okna opa- 
trzone w okiennice, kilka izb mieszkalnych, w nich znaczna ilość sprzętów domowych, 
wszystko w wyszukanej czystości utrzymane. I) Zabudowanie włościańskie, zwykle 
w czworobok postawione, pokrywają słomą, w leśnych okolicach dranicami (łubki) 
lub gontami. 
\V Inflantach Szwedzkich mieszkający Lotysze żYH rodzinami, odosobnieni 
jedni od drugich, zwykle w dolinach nad brzegami jeziór i strumieni, w Polskich 
przeciwnie zbierają się już razem i tworzą male wioski. do czego skłaniają ich przy- 
rodzone własności kraju i gęstsze zaludnienie. 2) Kiedy wyłączymy wielkie lasy 
i bagna całkiem nie zamieszkałe, na milę kwadratową wypadnie przeszło 13 00 
mieszkalk6w. :1) 
Godnem uwagI Jest niedostępne położenie niektórych wsi wśród lasów mo- 
czarów w okolicach Maryenhauzu; do jednych dostać się można tylko ZImą, kiedy 


') JtI'iusz Eckm'dt powiada jednal,: "Nach Rauchfang und Glasfenster sieht man sich vergehlid, um." Patrz 
w dziele cytow.mem (w wydanin powt6mem z rolm 18(9) na sir. 87. 
2) 'Vspomniany tendencyonalny feljetonista J. ,Eckardt widocznie niebył nigdy w Inflantach Polsldch, gdyż 
utrzymuje, że tu wiosek niema wcale i że Lotysze nasi żyją odosobnieni jedni od drugich "tal. jak W Inflantach Szwedz- 
kich." Patrz w dziele cytowanem str. 89 i 94. 
3) "'edle rachuby Ecka,.,ltn wypada wszal.i.e na mil", ].wadratow,! tyllw 900 mieszkailców(!). Wiemy już jak 
wiarogodne jego materyały i niezadajemy sobie pracy zbijać pisarza niczazierającego ,lo ż.'l,lnych i.r6deł a pis7.,!cego wszystko 
co mu bujna dyktuje wyobrai.nia. ' 


56 


? 


..411 1 


J
>>>
(?tli, ' 
I
 (; \ 

::' '.1 
fi / '/'iIY 
,6' 1 i- .',:'f" .,.. "\' , 
l' .
, 
I 'i! J { 
. 
. ,
 : 
, ' ,," 


łft 
f". 
y 
..o- 
. 
,. 
" 
 
" 
-- 

 '---- 
-- 
. 
, 


, 
" 
", , 
\ 
" 
I 


" ,Ił-' 
:,*1/1 
" 
" 
'- ' , 

 I
 
, , 
\ 


, ,(' 
, \ 


\ 
I't 
) 


,,"tlIJ I, 


-......
- 


.. ;! 


'I(. f. 



"" tI''''i'
'''YI'.. 

o. 
. ,.. 
J. I.: 



 


, "
,".. 
\ ,ł.' 


I 

 


, 
 


; 
 i 

 ' . 
I 1\ ":':'.
! 
,\
 \. ,»
,:;\\. 
,
\- ,,'\ \' 
. :..'. 
.' 
... 


'," '.;Ą, 


.1 1:;
 
 
.. .\ - "
 


d 
-:: 
,. " 


':..- 
. ( 
,j, 


("oj .Jri 


'" 
i 'J ,. 



.;;:... :' 
/" 


\ .
 


.U"'':--- 


,'. . t.i-l'
= . .:::-
 £. 


-

 
 




- 


--
-- 




-.-.
 ./ 
- 
\
 


(O: 



51 


.., 


,1/1 
",; I '''. 

, 
" .' .:?


,

?\
t' f 
:--..."," , 

 

 


J¥ 


-'" 
..J.. 


...
.
:: 



.-

 
 "1.. 


.
. 
.


 



 ,
 



\'i- .. 
,. I.....
-O_ _-q 


\.:_

.-
 \;_\.
 
1 


',"
-'-____"L
lC-:1 --- 
1'1 r 


.. .. 


. ," 
.;..W;

. 


.A,.rJI', ./ 
\ 


(.. 
" 


_'9. 



 -
 


.. 
I " 


,1,/' 
.;/ 
 


- .------ 


 

 


.
;.j 'f( I 


/ 
", 


.I 
/t ' 
',/ 
'(
 ' 
1" " 
, 
 ....."/1 
!..... 
\ 


t\; 


i
. 


- 
- 


':w 


J J ( 
tL V 


-, 
" 


I '\ 
\ ,I 
 


. . 
' 
,V/ 


"I," .-.... , 



... 


, ! 
\' , 
" 
" 
l 
,.. k ./ 
" .
, 
" 
: , 
.' 
-'I 
:, I 
: 
.. , " t 
-, , I 
-' ., 
I' 
", 
...
.:' 
-
 \ 
..", 



 


/
",/...-" r.:'p;-
.
.c-" 
/"/ - (;)...c.-% _ -: ' ... 
, - 



 


" 

 

" 

 


::1 
1:1 
::1 
ro 
..c: 
s:: 
ID 
.. 
I'- 
ro ..:.. 

 '" 
..... 
- 
o ::t 
..-4 .-"I 
- o 
o " 

 ił 
o GJ 
1:1 
 
o 
" 
ID !:CI :
 
..-4 '- 

 S 
 
" 
Cf.) "' ... 
-. lO 

 " f: 
" 
ID 
 1;1 

 
 o 
o tO 
 
..... ,....., 
-. 
ID " 
'" 
o d 
ID 
 
..-4 " 
,Q 
O .... 

 ił 
o 
"' 
ID -. 
" 
......, 
O 
I'- 

 
Cf.) 
ID 
s:: 

 
ro 

 



 


1
>>>
@ 
"'u
>>>
f 


. 


bagna zamarzną, do innych znowu po belkach ułotonych na palach. Łatwo poj:'lĆ, 
jak niewygodne być muszą takie ścieszki z drągów ułożonych i mostki ciągnące się 
meraz wiorst kilka; dzikie i niebezpieczne są także drogi wśród lasów w tej za- 
padłej okolicy. Dla uniknięcia ich, często potrzeba znaczną przestrzeń nakładać, 
gdzi.e znowu o suchej porze roku, ogromne potary w lasach porobiły spustoszenia, 
a burze jesienne wywrotami drzew drog
 zawaliły. 
\Viększa wszakże część wsi Inflant Polskich leży niedaleko od siebie, wśród 
żyżnych łanów, pomiędzy liściastemi lasami. Krajobrazy miłe i ożywione, wieże ko- 
ściołów i wiele koło wsi lub na pagórkach wzniesionych krzyżów, przyciągaj
 rolnika 
z jego rodziną do odmówienia przed niemi pokornej modlitwy. 1) 
Głównie Polsko-Inflancki Łotysz zatrudnia się uprawą roli, rzadziej poświęca 
się rzemiosłu. Jest on rolnikiem w calem znaczeniu tego wyrazu, pasterzem zaś 
o ile tylko potrzebuje nawozu do uprawy roli. Trzody jego składa: bydło powstałe 
ze skrzyżowania krów miejscowych z buhajami tyrolskiemi, sprowadzonemi przez 
włascicieli posiadłości większych, świnie, nieco owiec, kóz i drób domowy. 
Pszczelnictwo, szczególniej w leśnych okolicach, w większych wioskach me- 
których wsiach szlacheckich bardzo jest upowszechnione; zasługuje na wzmiankę pa- 
sieka w Liksnie złożona z wielu skrzynkowych ulów. Nie jeden Lotewski włościanin 
sprzedaje I do 4 cetnarów miodu i podnosi przez to i tak już niemałe swoje do- 
chody. \Viele przyczyniło się do rozszerzenia tej ważnej gałęzi przemysłu drukiem 
ogłoszone przed czterdziestu laty w miejscowem łotewskiem narzeczu dziełko traktu- 
jące o pszczelnictwie, wydane przez proboszcza Liksnieńskiego Xiędza kanonika To- 
masza Kossowskiego; ule zaś w pasie
e Liksnieńskiej zaprowadził światły kapelan 
X. Józef Łukaszewicz. 
Do robót używany bywa koń, rzadko wół, ale me zawsze dbają włościanie 
o dobre jego utrzymanie. 
Przeważnie zajmują się polsko-!nflanccy Łotysze uprawą tyta, pszenicy, ję- 
czmienia, kartofli i lnu; tyto idzie na potrzebę domową, pszenicę włościanin sprzedaje 
na miejscu lub dostawia do Rygi; pieniądze otrzymane obraca na zapłacenie znacznie 
od czasu zniesienia pańszczyzny powiększonych podatków, tudzież zakupuje sól, żelazo, 


l) Pobożność polsko-inflanckich LotYSLÓW, ich litanie i śpiewy wieczorne przed krzylami zgroz
 przejmuj
 
niektórych protestanckich etnografów. A. Brandt z tego powodu tak si.. o naszym włościaninie wyrala: "Ohne Unter- 
richt wachst er auf, lemt nur seine Gebete plappem, die er nicht einmal versteht, beugt sich unter dem Druck der 
gewohnlich gleichfalls unwissenden Priester, die ihn oft mit Absicńt in dieser Unwissenheit und Dummheit erhalten, ihm 
sogar alle weltlichen Lieder tmtersagen und nur streng geistliche Lieder zu singen erlauben." Patrz In/and rok 1845 str. 450. 
Przebija tu jawna nienawiść Im katolicyzmowi, niczem zreszt
 nieuzasadniona. W tymże artykule powiada dalej 
z jeszcze wyrażniejsz
 stronności
 przeciw, katolickiemu duchowieństwu: "Die Religion des hiesigen Letten ist streng 
catholisch. Damit ist auclt'ihre Unwissenheit ausgedriiclt. Auf aussere Ceremonien, haufiges Beicbten und Kirchengehen, 
Fasten u. Feiertagsheiligung giebt der Pfaffe Al/es, auf wirkliche Belehrung u. Besserung nicń/s. Lesen u. schreiben 
gilt bei den hiesigen Banem fur ein Wunder, versteht so mancher Priester es selbst doch kaum'ordentlich." Patrz tamże 
str. 453 i 454. 


57 


8
>>>
śledzie i rozmaite sprzęty domowe. Ogrody owocowe mało jeszcze upowszechnione; 
za to warzywne dostarczają wielkiej ilości kapusty, buraków, konopi, bobu i grochu; 
soczewicy której wielkim zwolennikiem jest Litwin, Lotysz nie lubi. Uprawa kartofli 
a w pewnych okolicach koniczyny i pszenicy, dla której szczególniej grunt jest tutaj 
odpowiedni, zwiększa się corocznie. 
\V szędzie w Inflantach Polskich przeważają większe majątki, mniejsze spotkać 
można tylko w części Dyneburskiego i Lucyńskiego powiatu. Gospodarstwo w osta- 
tnich dwudziestu kilku latach ogromne zrobiło postępy. Nie tylko więksi właściciele 
ziemscy, ale i włościanie zarzucają system trójpolowy, a zaczynają zaprowadzać pło- 
dozmiany. 
Pożywienie polsko-inflanckiego Łotysza składają: chleb, kasza, jarzyny, mleko, 
sól, rzadziej masło, jaja i mięso, w czasie zaś licznych postów: chleb. grzyby, jarzyny, 
kasza, olej, rzadko śledzie i suszona ryba. Ser wędzony, jabłka, miód, piwo, które 
od czasu upowszechnienia towarzystwa wstrzemięźliwości I) w niektórych przynajmniej 
okolicach w znacznej rozchodzi się ilości i zastępuje miejsce wódki, równiet ciasto 
upieczone z hreczannej, jęczmiennej i pszennej mąki, zwane powszechnie "p/ocień," 
stanowią, największe przysmaki naszego Łotysza; przyjmuje on niemi świątecznych 
swych gości. Zwykły napój stanowi w wielu okolicach kwas (dzyra) i wyrabiany 
w domu podpiwek; ostatniego bogatsi tylko codziennie używają. Miód pitny zna 
tylko włościanin powiatu Dyneburskiego, który szczególniej w miasteczku Krasławiu 
obficie wyrabiają. \Vino, u bogatszych, na zaręczynach, weselach i chrzcinach za- 
stępuje miejsce dawniej używanej wódki. 
Łotysze zamieszkujący Inflanty Polskie wszyscy są 
lickiego, w dobrach tylko Krzyżborskich 2/3 jest lutrów. 2 ) 
wątpienia była powodem, te akademik Piotr von Koppen, 
karcie, błędnie w tej okolicy umieścił kilka tysięcy Estów. 
Lotysze tutejsi zarówno katolicy, jako i protestanci szczególną przywiązują 
wagę do dnia 24 Czerwca, w którym, jak wiadomo, przypada uroczystość Śgo Jana 
Chrzciciela. Dzień ten u Łotwy poga11skiej był poświęconym bożkowi mi/olci, m/odolci 
i piękna, którego zwano Ligo albo Lejgo; od tego to słowa w języku łotewskim. ko- 
chanka i dziś jeszcze się zowie Ligowinia lub Lejgowienia. Po zawojowaniu Inflant przez 
Rycerzy Mieczowych, a później przez Krzyżaków i wprowadzeniu tu wia
y chrześcia11- 
skiej, długo jeszcze nawróceni Łotysze przymięszywali do obrzędów kościelnych 
ni ekt6re praktyki czysto pogańskie; między innemi święcili stale dzień 24 Czerwca 
wieńcząc się zielenią i różnobarwnym kwieciem tudziet wyśpiewując głośno imię bożka 


wyznania rzymsko-kato- 
Ostatnia okoliczność bez 
na swojej etnograficznej 


l) Od r. 1863 pokasowano tu i srogo wzbroniono wszystkie towarzystwa wstr:;tmi{źliwoici. 

) Przywiązanie do katolicyzmu stanowi u niektórych etnografów najwi..kszy zarzut przeciw polsko-inflanckim 
Lotyszom, stojącym pod wzgl..dem moralnym nierównie wyżej od szwedzko-inflanckich. A. lIrandt tak si.. o nich wy- 
raża: "Sie sind gleichgiiltig gegen AlIes - nur nicht ihre calholische Rcligion." Patrz "Das Inland" rok 1!!45. str. 450. 


58 


L
 


.... 


I 


.
>>>
Ligo. Misyonarze katoliccy wiele trudności napotykali w niszczeniu szczątków bał- 
w ochwalstwa kryjącego się w głębi odwiecznych lasów, jakiemi była okryta cała ta 
kraina, zaludniona mieszkańcami pogrążonymi w grubej niewiadomości i ciemnocie. 
Kłaniali się oni, 'po różnych uroczyskach, poświęconym drz.ewom, przed któremi, w wIa- 
domej od nich jednych tylko porze roku składali przez ręce własnych kapłanów 
I przywodzili dla ofiary potrójnej, czarnego wolu, czarną kurę i beczkę tak zwanego 
czarnego Biru czyli piwa. \V ostatku składali u stóp bożyszcz swoich Jaja, masło, 
sery, słoninę i czarnego kozła, (ten również jak I wspommany już wół i kogut po- 
winien był być zawsze czarnym). Poczem już, zarznąwszy wołu i kura wśród pląsów 
I uczty uroczystość po swojemu święcili. l) Przez długie wieki dzielili oni z sąsiednim 
ludem litewskim wszystkie błędy .starożytnego politeizmu. Do ośmnastego stulecia 
istniały jeszcze tu i owdzie w dawnem Księstwie Inflanckiem dęby wiekowe poświę- 
cone niegdyś gromowładnemu Perkunowi, bożkowi wszystkiego, co potężne, majesta- 
tyczne i przerażające. Ztąd w języku łotewskim grzmoty i pioruny dotąd Się na- 
zywają "perkuny" lub "parkyuni" i niemówi SH
 nigdy po łotewsku "piorun uderzył" 
ale zawsze "piorun (czyli perkun) zstqpił (perkyuns spiara)." 
Po ostatniem wytępieniu dębów perkunowych pozostało jeszcze misyonarzom ka- 
tolickim położyć koniec szczególniejszemu rodzajowi igrzysk odbywanych coroczme 
w dniu 24 Czerwca, a kryjących w sobie naj widoczniej pamiątkę CZCI oddawanej 
niegdyś bożkowi Ligo, przedstawicielowi wszystkiego, co miłe, piękne i młode. \Vi- 
dząc jednak, że lud Się temu stanowczo opierał, mlsyonarze nakoniec postanowili, 
aby ten dzień uroczyście był święconym na uczczenie Świętego Jana Chrzciciela. 
Łotysze bez widocznej niechęci przyjęli tę odmianę I tłumniej się jak zwykle dnia 
tego do kościołów schodzili; lecz po nabożeństwie kościelne m , każda wieś oddawała 
Się ochoczo zabawie z wiankami i śpiewkami kończącemi się zawsze zwrotką, jedno- 
stajną: "Jon;adina! Joniadina! Lejgo! Lejgo!" to znaczy: "Dzień Śgo Jana! dzień świętego 
Jana! Lejgo! Lejgo!"2) Tej niewinnej rozrywki duchowieńst
o katolickie już me 
wzbraniało ludowi i dotąd jej nie wzbrania. 
Język Łotysza polsko-inflanckiego jest czysto łotewski, różni się tylko akcen- 
tem od używanego w Inflantach Szwedzkich, w których brakujące lub wyszłe z użycia 


. 


') Patrz Joannes Ttcno" "Visitatio Livonicarum Ecclesiarum facta Anno D. 1613 a die Transfigurationis Dni 
usque ad II Octobris per R, D. Archidiaconum Vendensem et R-mi Episcopi Livoniae Vicarium." Ta lustracya stanu 
parafii katolickich z r 1613, całkowicie je
t oddrul{Owan
 w dziele Dra F. G. von Bunge: "Archiv fiir die Geschichte 
Liv-Esth und Curłands" Dorpat, 1842, Tom I str. 24-77. Parafie w6jtowstw Rositm, Ludsm et .łfar;enkat.sen opisane 
s
 na stronach 74-77. 
2) Znanem jest ogólnie, ze Białorusini, równie jak i cała Slowiańszczyzna, w wigilj
 dnia tego t. j. 23go 
Czerwca obchodzili niegdyś świ
to bozka miłości zwanego "J..upala." Dziś zaś w tym dnin, ku wieczorowi, dziewczęta 
białoruskie chodz
 gromadnie, zwiedzając domostwa wiosek tudzież dwory szlacheckie i śpiewaj
 zgodnym ch6rem piosnki 
improwizowane, kończ
ce si
 zawsze t
 sam
 co i u Lotysz6w zwrotl{
, wszakże na sw6j ład przerobion
: "Dobry 1vit- 
czór Pany Jane! Lejgo! L
jgo!" Przyj
łi oni ten wykrzyknik Ltjgo! oczywiście od s
siednich plemion łotewskich, kt6re 
dziś, podobnież jak i Białorusini, już nie w sam dzień Sgo Jana, lecz w wigili
 dnia tego odbywaj
 swoje wieczorne 
z zielem i pieniem procesye. 


59 


8.
>>>
I 


wyrazy zastąpiono niemieckiemi. tutaj zaś polskiemi. a na granicy Pskowskiej gubernii 
rosyjskiemi. Któren zaś z dwóch dyalektów jest poprawniejszy. dotąd nie zostalo 
rozstrzygniętem; na korzyść Inflant Polskich przemawia ta okoliczność. że Lotysz 
z Inflant Szwedzkich łatwo naszego rozumie, którego nazywa ..Pohls" (polak), kiedy 
nasz już rozmówić się z tamtym nie może. Zasada ortografii następująca: ,.Pisz jak 
mówisz nie troszcząc sic; o pochodzenie inaczej w pierwiastku brzmiących glosek." 
Przeciwnie Łotysze z Inflant Szwedzkich używają głosek i zawiłej niemieckiej pisowni. 
która przy użyciu często zdarzających się szypiących diwięków. tudzież rozmaitego 
zastosowania głoski h, wiele przedstawia trudności. 


. 
(F
...- , 


. 


! 


60 


I
>>>
I 


VII. 


I 



l"iłJ-" 
: 111 
 :::
 \, 

 
r
1f
 
.: J
 abryki w I"na
tach yolskic
. stoją n
 niskim. stopniu, chocia dostatek 
. ,

 wody, drzewa I ludzI zachęClcby do nich powmny. 
Obok wygodnych wodnych komunikaC}"i przeprowadzone jeszcze w trzech 
kierunkach koleje żelazne ulatwiają dostawę produktów. \Varszawsko-Peters- 
burska droga przechodzi od stacyi Pondery, na granicy Pskowskiej gubernii. 
do Dyneburga, Rysko-Dyneburska od Dyneburga do Kryżborga, Dynebursko- 
\Vitebska również zaczyna się od Dyneburga a przechodzi granicę Inflant 
Polskich kilka mil za Kraslawiem. 
\V obrębie kraju leżą następne stacye kolei: 
I. Na Peter.sbur.sko-War.szaw.skiej drodze: Dyneburg, \Vyszki (dawniej Dl1bno). 
Ruszona. Antonopol, Rze
yca, Iwanówka i Korsówka. 
2. Na Dynebur.sko-Witeb.skiej: Dyneburg, ]ózefowo, Malinówka, Kraslawka. Bałt) 11. 
3. Na Ry.sko-Dynebur.skićj: Dyneburg, Liksna (Lixna), NidzgaI. Carogród, Liwen- 
ho£, T reppenhof, Kry
borg. 
Przy tak obszernej komunikacyi zalożenie fabryk wywarłoby bez wątpienia 
wielki wpływ na podniesienie dobrobytu mieszkańców. Istnieje już w dobrach Liksna 
znakomicie rozwinięty blech, a we wsi Kolupiu huta szklanna. O pierwszym zakła- 
dzie tak się wyraża wspomniany ju
 Dr. Petzholdt: "Blech leży nad rzeczką Liks- 
nienką. wpadającą do Dźwiny, która zaopatruję fabrykę w potrzebną wodę. Płótno 
i przeznaczoną do bielenia przędzę dostarczają zakładowi dalsze nawet okolice, a ruch 
nieustanny w fabryce dostatecznie o użyteczności jej przekonywa. Materyaly (plótno 


"-' 


., 

 


61 


I 


I 


_-1
>>>
i przędzę) przeznaczone do bielenia, najprz6d moczą w wodzie, potem w ługu, na- 
stępnie piorą i wyciskają machinami, bielą za pomocą chloru i światła słonecznego, 
znowu piorą i suszą. Po wybieleniu wyciągają nici, trzepil, i gładzą (appretura) 
przez co tkanina gęstszą się wydaje, nakoniec zwijają. ugniatają, i gotowy już towar 
układają w paki. 
"Zakład zostaje pod bezpośrednim zarządem Anglika: właściciel ma wszędzie 
komisant6w, kt6rzy' towar przeznaczony do blechu przyjmują i przesyłają do zakładu. 
· Kupiec najp6źniej po upływie czterech miesięcy towar odbiera. Z pomiędzy wszy- 
stkich machin szczeg6lniej przeznaczone do prania, suszenia i apretury na uwa.
.ę 
zasługują." Ten tak pożyteczny zakład, z powodu braku kapitału obrotowego tudzież 
niezależnych od wlaściciela okoliczności, po 1863 r. został zamknięty. 
VV miasteczku Krasławiu istniały w wieku przeszłym liczne fabryki. Dziedzic 
6wczesny Krasławia, Konstanty Ludwik Plater wojewoda l\Iścisławski, potem kaszte- 
lan Trocki, powziął był myśl wzmeslt'ma na miejscu tej skromnej mieściny, porządnego 
miasta. 


Zaczął najprz6d r. I 752 od wymurowania obszernego ratusza z kramami, wy- 
stawił wiele domów murowanych i drewnianych, na pomieszczenie rzemieślnik6w, spro- 
wadzonych z Niemiec i z \Varszawy. 
Jakoż wyrabiano tu kobierce, aksamity, adamaszki, perkale, sukna, karty polskie, 
złoto malarskie, broń różną, powozy, wyroby złotnicze i jubilerskie. \V szystko to 
sprzedawano najprz6d na czterech miejscowych jarmarkach, a p6źniej nawet wywo- 
żono tutejsze wyroby do innych województw Rzeczypospolitej i do Rosyi I). Krasław 
wszakże co do fabryk i handlu wnet upadł. \V wieku bieżącym tylko jeszcze powozy 
i wcale ładne produkta garncarskie tam fabrykowano; potem i te ostatnie gałęzie 
miejscowego przemysłu najzupełniej ustały. 
W Dyneburgu, tem największem mieście Inflant Polskich. znajduje się oddawna 
młyn parowy na wielkie rozmiary urządzony, tudzież mn6stwo podrzędnych fabryk 
rzemieślniczych nie mających znaczenia. 
W miasteczku \Vielonach, w powiecie Rzeżyckim polożonem. są dwie znaczne 
fabryki sk6r i pl6tna; obie znakomite machiny posiadają i znajdują się pod bez- 
pośreclniem zawiadywaniem umiejętnych specyalistów, między kt6remi jeden Anglik. 
Właściciele tych fabryk podobno jak i Liksnieński posiadają agent6w, kt6rzy o ruch 
ich usilnie się starają. Fabryka sk6r przed 1863 r. wyrabiała rocznie towaru za 
120,000 rubli sr. a pl6cienna do 100,000 rs. Obecnie zaś, z powodu trudnych oko- 
liczności, każda z nich zaledwie za 4°,000 do 5°,000 rs. towar6w przygotowuje. 
Nie wiele gorzelni tudzież wyroby potażu, smoły i terpentyny na imię fabryk 


" Powyisze szczegóły czerpaliśmy doslownie z powszechnie znanego dl.ida JWich"la Balitlskitgo "Starolytna 
Polska" Tom III str. 860. 


62 


L 


.....
>>>
m" '," , 


.
 
lIIill,., :::,:': 'l
':\-' l' }
j ., \ , 
 I t,; 
 
 ,1 
 
'
 . " Ir. . 
 , {( '1 
1 ,1'11' 1 ' ",-
', '
, 
I 
' 
 
i.: O" .. :"t.

: . r "_'!. 
 
-... ,
... .--" , '" 
- ,.1, {,I' , P , 
\ , . . '. 'I 
T_.. !{..
_' 

;
 ł... .. 111 . 

 . , 
l:i ..' 
 '
,_,., ';" ' I t' I '"'--t' i i 
--o-
::,:::-",:,(' (I . '
(' ": 
',


T

,':-,
 .. 
 ' 
 ' '-
.i)'
' I "; ;
 
, [t

\ 
i:".'-.l . :! /.1 
\ ': 
'
 , I , " ", ' .:'
1 !fąr ,.'
 ',! :,; I "J ,




 ' 
, " ,', ',' __ I 
 ',- il "I 
:,. , ,I, I '! ',
' .' 
. ;,, , '. ',"' 1 
.,i: "l-' 
f.,,:  
.....1 -, WIt . ':.. --: .,i("r,' ',I i, ' 
 :rL' ." " 
.-- .', '
. ..,', :'r.I'
\" 

'_':ii;;:=III I :1 1 1.11/" \, , ", 
,o_-IJ!'II_IIII

\I ' I, ' ': 
, --'" ',- .;; ') IJ : \ 
.. ol 
1.\1 
, . I' ,I OI! X ' ,"', 
:
',. ,I I I,' :11 .', , 
, " ;'
j' I ' ' .r': r ;' , 
 

:J '" 
 
:, I" } 
 
 
. '1',/ ;J." J 1 ' I ' ' :' ", ." I 
.",,':; "'i! 

i t 11 1 1 1' 1 ' ,", ',I ;,' 
,Ali'" ," " f 


 l, 1'\ .:' 
 11'-1/ 
, ' 'n\t :::
., :'
, :
\ "
\ \
" 11\'I
" """,,::ili' 
, 
 l, --. " ",. 

,Iltt I" " " 
IllIIi - "",'. o ,.- {t
'!j
 ,.1\ 'Iti , ' ""'rl' 
li ,.
,\:)"_'.
 ,t
' :!


:
 
 I 'I:
[,:" I II/,
 
't'.-:'
ł
,''''',': '
'
'
 ł ' 
, :11 1 ; .':;' ' 
 ' , ' 
"1;'
. ',,j '" J \ I' 
I 1[\ 
'ł'7 
 ł ' , 111,1"1 \ I,'l, 
' I 
 1, ifl ' I 
 I ,,' 
I -f' 1 r " J 'ł.' 
lir,. i L . 
 '.
' I t I,I
 


'iI':I

I'I: 
, 


- 


( 


,.q 
O 
c:rl 

 .;, 
O ..: 
....... 00 
ID ... 
'rl =' 

 .!oli 
o 
.. 

 
 
o 
a1 .-"I 
.. 

 Ul 
;... 
P .. 
-O rn 
""" ...; 

 
-rl .i 

 co 
:. 
 
1'--4 .. 
,Q "Ca 
c:rl 
 
H o 
Ul 

 ;... 
O 
 
rej 
'rl 

 


:
 
.. 
-o 
... 
c 
o 

 
o 
Q
>>>
Ił 


@
>>>
I 


l 


me zasługują. \Vyjątek wszakże stanowi fabryka terpentyny w Liksnie. Urządzoną 
jest ona na większe rozmiary i od lat kilku znaczne już przynosi dochody. 
\V ostatnich trzydLiestu latach zaczęto zaprowadzać postępowe gospodarstwo 
leśne. Oprócz dóbr w których urządzenie to już na map pach lasów oznaczone.ll 
zostało, jest jeszcze wiele, w których rzeczywiście zaprowadzone, jak w Liksnień- 
skich lasach. 
\V zimie część wlościan polsko-inflanckich zatrudnia się w lesie wyrobem be- 
lek, latem zaś spla'Nem ich wraz z opałowem drzewem do Ry;gi. Od czasu zaś gdy 
otworzoną została wodna komunikacya z rzeką Wie/kq, nieprzebrane lasy marienhauskie 
znalazły łatwy odbyt już nie tylko do Rygi ale i do Pskowa, a ztąd do Petersburga 
i Kronsztatu. Dostawa drzewa z Liksnieńskich lasów do Rygi okazała się nieko- 
rzystną; obecnie zwrócono się do bliskiego Dyneburga. Oprócz tego zn:\cznej jeszcze 
ilości drzewa opałowego potrzebują stacye kolei żelaznych, znajdujących się w In- 
flantach Polskich, chociaż i tutaj zaczynają już używać węgla kamiennego. Chów 
by dla w ostatnich trzydziestu leciech znacznie się ulepszył. \V wielu dobrach osusze- 
nie łąk do tego się przyczyniło, skutkiem czego zmniejszyła się pOpi zednio zagęszczona 
choroba kopyt; w innych znowu połączono razem karm suchy z zielonym i dla tego 
sleją wiele koniczyny. 
Mieszkal1cY osad położonych nad jeziorami zajmują się rybolóstwem; ogromne 
transporty leszczy wysyłane bywają zimą kolejami żelaznemi na targi miast bliższych 
i dalszych. Polowanie w leśnych okolicach nie ma żadnego ekonomicznego znaczenia. 
Kobiety biorą udział i w większej części zajęć męskich. prócz tego w zimie 
przędą len i tkają kolorowe samodziały; niedostaje im wprawdzie zręczności Lotewek 
Inflant szwedzkich, zawsze jednak wyroby ich, zwłaszcza od upowszechnienia jaskra- 
wych anilinowych kolorów, większą się niż dawniej barwnością odznaczają. Prążko- 
wane cienie we wszystkich kolorach tęczy, sztuczne przeprowadzenie pasków i kwia. 
towych arabesków, zdobią ich roboty. Stroje wiejskich kobiet przyrządzone z tych 
tkanin oryginalnym rysunkiem i kolorytem zwracają na siebie uwagę podróżnego. 
Chociaż polsko-inflanckie Lotewki wyrabiają także wielkie wełniane chustki, za jakie 
na wystawach Ryskich, Petersburgskich a nawet Moskiewskich częstokroć otrzymy- 
waly nagrody, do własnego wszakże użycia kupują inne w miasteczkach na licznych 
jarmarkach lub od żydowskich kupców i kramarzy, którzy po wsiach tego rodzaju 
towary roznoszą. 
\Vłaściwych tkaczy nie ma tu zgoła; za czasów pańszczyzny właściciele ziemscy 
sprowadzali ich z Inflant szwedzkich, którzy wyrabiali płótno z przędziwa miejscowego. 


\ 


-4
(F
... 


63 


_-1 
_.-J 


J
>>>
I 


,I 


, 
" 
1 


r 


VIII. 


Inflantach Polskich Polacy przeważnie stanowią klas
 posiadaczy 
ziemskich. Są między nimi rodziny czysto niemieckiego pochodze- 

 nia, te od najdawniejszych czasów tu się osiedliły i zaliczają si
 do 
uorganizawanego w roku 1620 stowarzyszenia rycerskiego najstarszej 
"i szlachty kurlandzkiej (die Kurlandische Rittcrschafts-Corporation). _ 
I
 Wszyscy członkowie tych rodzin, tak jak i ich przodkowie, znajdują 
I' , ' b . 
lf. się w 'księgach mieszczących w so Je spisy genealogiczne Izby R y_ 
,
 cerskiej kurlandzkiej. Niemców wszakże tutejszych bardzo niewielu do 
,
 takich zaliczyć można właścicieli. którzy od rycerskich czasów tu si
 
osiedlili i narodowość swą przechowali. Mała liczba prawdziwych lub niezupełnie 
czystego pochodzenia rodzin niemiecI,ich, a jeszcze mniejsza rosyjskich osiadła w In- 
flantach Polskich dopiero w ciągu bieżącego stulecia, już po ostatnim rozbiorze kraju. 
Wielu ze szlachty posiada znaczne przestrzenie ziemi, słynie z dobrego bytu 
zamożności, znajdują się wszakże i tacy, którzy dawną świetność utracili. 
Stare polsko-inflanckie rody będące wszystkie czysto niemieckiego pochodzenia 
i jeszcze za czasów rycerskich z \Vestfalii, Pomorza lub innych części Niemiec tutaj 
lub w ogóle do krajów Nadbałtyckich przybyłe, od najdawniejszych czasów znaczne 
dobra posiadały, skutkiem wszakże licznych wojen, jakie między Polską, Szwecyą 
i Moskwą toczone były, zarówno z innymi mieszkaJ1cami kraju wiele ucierpiały i do- 
piero póiniej znowu si
 podniosły. Same nazwiska dowodnie świadczą, że wielu 
mieszkańców z kolateralnych linii ry
erzy zakonnych pochodzi; większa ich część 


64 


I 


--1
>>>
I 


1 


między krewnymi swych przodków wykazać może Mistrzów, Komturów, \V ójtów i in- 
nych dygnitarzy") Spotykamy się tutaj z Borchami, Zybergami i t. d. Na początku 
przeszłego wieku wygaśli tutaj Offenbergowie, w połowie tego
 stulecia \V olffowie 
de Ludingshausen i Bergowie, przed jego końcem Bucholtzowie a z początkiem 
XIX wieku i Hylzenowie. \Vszyscy on.i, z małym bardzo wyjątkiem. za czasów 
jeszcze Rzpltej naj zupełniej się spolonizowali. Inni posiadacze ziemscy noszą po naj- 
większej części czysto polskie nazwiska i nabyli posiadłości s
utkiem nadania dawnych 
królów, spadku lub kupna. 
Szlachta tutejsza mówi czystym polskim językiem, który nie jest tak twardy 
jak na Żmudzi, ani tak przeciągany jak na Litwie, ani też zmięszany z rosyjskim 
jak w wielu częściach Białej Rusi, ma wszakte swoje prowincyonalizmy i charakte- 
rystyczne cechy jak n. p. grunt oromy zamiast orny, pogost zamiast włość, stecka 
zamiast ścieszka (łotewska styga) i t. p. 
Szlachta ta odznacza się w ogóle uczynnością, szczerOSCl q i prawdziwie pol- 
ską gościnnością wolną prawie wszędzie od wszelkiej próżnej ostentacyi i innych pseu- 
do-arystokratycznych wad i przesądów, na jakie, niebardzo dawnemi czasy, tak tu 
jak i w innych częściach dawnej Polski trochę chorowano. \V nowszych czasach 
braterstwo, zgoda i pobłażliwość w stosankach towarzyskich stały się przymiotami pra- 
wie ogólnemi. 
Bliższe wiadomości o tutejszych odwiecznych rodzinach podaje między innymi 
Jan Gotfryd Arndt w kronice inflanckiej, Halle w Magdeburgii 1753 r. równie
 
Universal-Lexicon H. Zedlera, Halle i Lipsk 1739 r.; przedewszystkiem zaś Aug. 
\Vilh. Hupel przedmiot ten dosyć wyczerpujqco a miejscami i krytycznie rozbiera 
w wielotomowem dziele "Nordische Miscellaneen" Riga 1788-1794 oraz "Neue Nordi- 
sche Miscella
een" r. 1796 i inne, gdzie są umieszczone artykuły pod tytułem: "Ma- 
terialien zu einer livlandischen Adelsgeschichte." 
Szczegółowe wiadomości o rodach pochodzqcych z \Vestfalii zawiera dzieło 
heraldyczne pana Fahne "Vvestpfalische Adelsgeschlechter." 
Rodziny pochodzqce z Pomorza opisuje z wielk q dokładnością Jan Micrae/ius 
w ogłoszonej drukiem w Szczecinie 1639 roku kronice "Pommerische Chronicke" 
a tak
e wielotomowe dzieło freihera L. von Zed/iJz-Neukirch roku 1837 w Lipsku 
wydane pod tytułem: "Neues preussisches Adels-Lexicon," ttldzie
 znane powszechnie 
genealogiczno-heraldyczne książeczki Justusa Perthesa jako to: "Historisch-heraldisches 
Handbuch" Gotha 1855, "Freiherrliches Taschenbuch auf das Jahr 1877" i t. p. wy- 
dawnictwa. 


I 


') '\Vielu z nich naleiało jui od wieków do owych rodów motnowładnych o których ;,: W: Cruse w dziele 
swojem: "Curland unter den Herzogen" l\litau 1833 Tom I str. 43 w nast..puj
cy sposób si.. wyraia: "Unter ihnen 
befanden sich mehrere, die ein gleiches Recht auf Fiirstenwiirde und Ul1abhangigkeit zu haben meinten aIs der Herzog 
(Gothard KettIer)." 


65 


9 


--- 


- 


.....
>>>
I 


Podlug powszechnych rewizyi w latach 1582, 1583, za Stefana Batorego a za 
Zygmunta III w latach 1590 i 1599 odbywanych, w czasie których komisarzom królew- 
skim oryginalne pargaminowe dokumenta zaopatrzone w podpisy i pieczęcie Mistrzów 
krzyżackich przedstawiać musiano. a na mocy których jedynie dobra lenne mogły 
być posiadane. następne rodziny już w c;zasach rycerskich w Inflantach Polskich 
były osiadle: 
de Ackerstaff J w r. 1558 otrzymali od Mistrza krzyżackiego \Vilhelma de FUr- 
stenberg utwierdzający przywilej na dobra lenno-wieczyste w wójtowstwie Rzeżyckiem, 
w których jeszcze w kOt1cu panowania Zygmunta III stale przebywali. 
de AnrepJ w r. 1552 do innych posiadłości otrzymali dobra 
'pryku/en. dziś 
zwane Sprykutowo, w Lucyńskiem. 
de AltenbockulII J panowie na Warkowie, który to majątek przez Mistrza Krzy- 
żaków od dóbr Rzeżyckiego zamku dla nich odłączonym został. Tytuly własności 
sięgają r. 1537. 
de BOI'ch, już w r. 1474 osiedli w okręgu Rzeżyckim gdzie najprzód dobra 
Bensen później w r. 1558 Klissen J r. 1561 byłe T yzenhauzowskie dobra Galen i Tru- 
men a już za czasów Zygmunta Augusta w r. 1563 Prele i Wiping jako dobra lenno- 
wieczyste na własność otrzymali. O nich niżej. 
de Brinken J osiedli w Inflantach Polskich już za Mistrza prowincyonalnego de 
Galen, otrzymali nadto w r. 1562 dobra Presmen z przyległościami. Do tych osta- 
tnich dzisiejszy Rozen/ow należał. 
de Brunnow ród z Pomorza, gdzie się dawniej ,,7anigen" nazywał. Ostatni tego 
imienia zostawił jednego tylko syna Klaudyusza, który będąc pasowanym na rycerza, 
przyjął nazwę de Brunnow. Brunnowowie od wielu wieków wysokie urzęda i' znaczne 
posiadłości w tych prowincyach z ajmowali. Mieli dobra w Kurlandyi i okolicach 
Dyneburga. Te ostatnie znacznie powiększone zostały odkąd dobra Krasławskie (29 
Maja 1569 r.) oddano w dziedzictwo Michałowi de Brunnow, który był kanclerzem 
Księstwa Kurlandzkiego. W roku 1636 \Vrześnia 26 dnia Krasław z attynencyami 
sprzedanym został Jerzemu de Ludingshausen-\V olff staroście Dyneburskiemu przez 
\Vilhelma de Brunnow. 
de Orakenfieldt J posiedli dobra w Rzeżyckiem za czasów Mistrza Jana de Men- 
gede przydomku Osthof w r. 1467 i Mistrza Hermana de Briiggeney przydomku Ha- 
senkamp w roku 1546. 
de Farenholdt już za czasów Mistrza BrUggeney w Rzeżyckiem wójtowstwie po 
siadali dobra lenne, a w r. 1563 otrzymali dobra Spryku/en przez połączenie się Pawła 
de Farenholdt z córką rycerza de Anrep. 
de Gl'afenbruck za czasów Mistrza Henryka de Galen w r. 1553 posiadali Kolup 
w Dyneburskiem a 1567 r. Wyszki w tejże okolicy. 


66 



 
__I 


--
>>>
I 


de Grothussen, lennicy na Abenmujży w Dyneburskiem za czasów Mistrza de 
Bruggeney. 
de Grundis, mieli posiadłości w Rzeżyckiem jut w latach 145 I i 1466. Dobra 
Birsen (dzisiejsze Uirże) otrzymali dopiero 1467 roku a Wannen i Kauen (Kownata) 
w roku 1539. 
de Heering w r. 1428 za czasów l\Iistrza Cysse de Rutenberg posiadali Saxtigall. t) 
de Hummeln w r. J 5 13 za czasów Mistrza \Valtera de, Plettenberg dziedziczyli 
Hummelmujżę. 
de Kock w r. 1468 i 1561 panowie na Kockenhofie (dzisiejsze Sarkanie) Berzy- 
gale i innych dobrach. 
de Korff przydomku Schmising w środku XVI stulecia byli panami na Femen 
i Puschen. Zamek zaś Krytborski odziedziczyli za Stefana Batorego. O nich niżej. 
de Lieven osiedli na Liwenhofie w Dyneburskiem. Otrzymali donacyą l\Iistrza 
Plettenberga die Jovis post Dominie. Oculi 1533. 
de Loe w roku 1495 posiadali Wielony i Lyużę w Rzeżyckiem. 2 ) 
de Manfeuffel przydomku Szoege w r. 1546 za Mistrza Hazenkampa dziedzi- 
czyli dobra Apsal i Duxtegal. w r. 1550 za Mistrza Jana de Recke posiadali powtórny 
przywilej na Duxtegal i Resen; za Mistrza Gotarda Kettlera i za jego pośrednictwem 
r. 1561 dobra Ramlen od króla Zygmunta Augusta otrzymali; Berzygal zaś przeszedł 
do nich po Kokach dopiero 1687 r. O nich nitej. 
de Overlacker w r. 1507 za 1\1istrza Plettenberga otrzymali przywileje na Wie- 
lony i L)'użę. 
Plater przydomku de Broel, od r. J 53 I dziedziczyli już Niedritz (Indrycę) w Dy- 
neburskiem. \V r. 1537 otrzymali tamże inne dobra. główne wszakte majątki w 111- 
nych c
ęśeiach krzyżackiej ziemi już od r. 1463 posiadali. O nich niżej. 
de Poppe, od r. 1454 do 1468 dziedzice na Bersegaln a do roku 1545 na 


Resen. 


, 


de Rehbinder na dobrach Ruschen (Ruszona) od r. 1456. na Sennegal Wesen 
równiet w XV stuleciu. 
de Roloph, w r. 1558 za czasów Mistrza \Vilhelma de Furstenberg w Rze- 
życ kiem osiedli. gdzie posiadali dobra Lukno i Ciskady. które w r. I 593 po nich odzie- 
dziczyła polska rodzina Gołębiowskich. 
de Schoellping. Spotykamy tutaj tę rodzinę na początku XVI stulecia. 
de Schenking od r. 1559 w Lucyńskiem, gdzie dziedziczyli Pyldę. Z tego rodu 
jeden był biskupem \Vendeńskim od 1587 r. do 1635. Z powodu częstych najazdów 
szwedzkich bywał on zmuszonym uciekać nieraz za granicę swej dyecezyi. Na nim 


') Archiwum rod"inne 
Ianteuffiów 
l. 
ł. Dział l :Nr. 1 r. 1.p8. 

) Tamże 
1. :\1. Dział I. :Nr. 5. r. 1495. 


67 


9. 


.
>>>
f 


" I 


te
 kończy SH
 szereg biskupów \Vendeńskich z powodu zalania Inflant przez 
Szwedów. 
Schirpe, osiedli w Rzeżyckiem za czasów Mistrza Hazenkampa. Posiadali Dry- 
czendorf i Puder (po łotewsku Dzienigoły i Pudiers). Tego Schirpe rewizya nie na- 
zywa "nobilis" ale po prostu "incola." Był to zapewne Łotysz. 
Schmidt, na końcu XV stulecia w r. 1483 posiadali dobra Drytzen w Rzeżyckiem, 
Ten musiał być mieszczaninem, gdyż mu nie daje protokól .ładnego przymiotnika. 
de Spreneghe albo Sprenge de Borgmoelen, dawna westfalska rodzina w wieku XVI 
osiadła w Rzeżyckiem. Z tego domu jedna z ostatnich dziedziczek wyszla za mąż 
za R yka Drycańskiego. 
Thelgermann, w Rzeżyckiem od czasów Mistrza Plettenberga. 
de Thysenhus (czytaj Tyzenhaus) posiadali aż do środka XVI stulecia dobra 
(ja/en i Trumen w Rzeżyckiem. Ród ten zbyt jest zrośniętym z przeszlością Inflant 
byśmy tylko jego pobieżnem wspomnieniem mogli się ograniczyć. Tyzenhauzo- 
wie, dziedziczni obrOllcY państwa Inflanckiego, pochodzą z domu Segeberg w Hol- 
szt)'llskiem. \V pierwotnej swej ojczyźnie tak już byli możni, że wszystkie domy na 
jednej z ulic Lubeki herbami ich oznaczone były. -Łnge/bertus de Thysenhus, mąż żar- 
liwej wiary, wraz z biskupem Olbrychtem, w r. 1 198, nie malo się przyczynil , że 
zwycięzki sztandar chrześciaństwa powiał nad brzegami Dźwiny. Nie tylko był on 
praojcem wszystkich galęzi tego rodu, które w Inflantach, Estonii, Kurlandyi i Polsce 
zakwitły, ale nadto postawił swych potomków na takiej stopie zamożności, że żadna 
pod tym względem rodzina w państwie zakonno-rycerskiem wyrównać im nie mogła. 
Engelbrecht T.
 wójt T rejdański , przy oblężeniu FelIina i zdobyciu Dorpatu, tak 
niezwykłe złożył dowody męstwa, że biskup Dorpacki, Hermann, obdarzył go całym 
powiatem. Zwiększenie tak nagłe posiadłości oddzialało na świetność domu. Wnu- 
kowie byli silni mieczem i potężni bogactwem. Począwszy od owego Jana l'yzenhauza, 
znanego dowódzcy chorqgwi Maryi, w bitwie. stoczonej pod Aschraden 1279 r., aż 
do Bartlomieja, szlachetnego wójta Thoreydy, założyciela w Tumie Ryskim grobów 
rodzinnych, a którego sam cesarz Karol IV, dyplomem z dnia 3 I Października 1 375 
r., mianował towarzyszem swojego stolu i domu (ihn ernannte der Kaiser zu seinem ver- 
trautesten Haus- und Tafelgenossen), wszyscy Tyzenhauzowie bogactwem ziem i lu- 
dzi z panującymi domami współzawodniczyć mogli. Wznieśli oni i osadzili w Inflan- 
tach zamki Kokenhauzen', Erlaa, Berzonen, Pebalg, Zerben, Kongota, 'Kawelecht, 
Randen, Ueltzen, Kaltzenau, Nabben i 40 grodów (Hafe), w ich liczbie wymienione 
już wyżej Ga/en (Galany) i Trumen w wójtostwie Rzeżyckiem. \Vasalami ich byli: szla- 
chetne rody Enge1 von Tolk, von Laggis. von der Gaden, von Kronen, von Kos- 
kul i von der Pahlen. 
Potęga ta dosięgła wszakże swego kulminacyjnego punktu, a kiedy Zakon 
niemiecki w Inflantach przeszedł pod panowanie potężniejszych sąsiadów, pośród krwa- 


'. 


I 


68 


-1 


. 


--
>>>
r-- 


l 


I 


. wych wojen przygasła na czas jakiś i niezwykła świetność domu Tyzenhauzów. Owi 
odwieczni stróże rycerskości, którzy tylko Iqcznie dla wyższych celów walczyli, teraz. 
pod wpływem obcych rządów, w samolubnem zaślepieniu nieprzyjaźnie przeciw sobie 
stanęli. \Vkrótce jednak wzniósł się znowu ród Tyzenhauzów; ci, którzy poddali się 
w Estonii Karolowi IX, trzymając się przy Gustawie Adolfie, doszli do pewnego 
znaczenia, ale już w duchu nowszych politycznych stosunków; ci zaś co wiernie trzy- 
mali z Rzpltą polską, wkrótce i tutaj do rzędu rodzin możnowładczych zaliczeni zo- 
stali, albowiem nietylko 'obszerne dobra i liczne starostwa, jak między innemi Mal- 
borskie, Dynamundskie czyli Dyamentskie, Kupiskie, \Vendeńskie, Inturskie, SzmeltYl1- 
skie, Uświackie, Zedejkal1skie, Rzeżyckie posiadali, ale nadto senatorskie krzesła 
znakomite urzędy z domu ich nie wychodziły. 
Pomijając Stefana \Vojewodę Nowogrodzkiego, Jana Wojewodę Mścisławskiego 
1 Marszałka \V. Ks. Litewskiego oraz wielu innych, wspomniemy tylko Gotarda Jana, 
najpierw Kasztelana Inflanckiego, a później Wojewodę Dorpackiego, żyjącego około 
1620 roku. a ożenionego z Zuzanną Sapieżanką, który, po odpadnięciu większej 
części Inflant do Szwecyi. zasłużył, że konstytucya z 1661 r., mówiąc o jego synu, 
księdzu Gotardzie, późniejszym biskupie Smoleli.skim a na ten czas sufraganie \Vi- 
leńskim, tak się o nim wyraziła: "Więc y między innymi z Inflantskich Obywatelow, 
Nam y R.zpItey zasłużonymi, \Vielebnego X. Gotarda Tyzenhauza, Sufragana \Vileli.- 
skiego, baczemy być godnego. którego Rodzic \V. Gotard Tyzenhauz \Vojewoda 
Derptski. bez wątpienia amplas possessiones et senatoriae dignitati correspondentes, drugim za- 
chowania cnoty y wiary ku Nam y Rzpltey przykład dając i t. d. i t. d.," tudzież 
Tyzenhauza Wojewodę księstwa inflanckiego (zmarłego na początku XVIII stulecia), którego 
żona Helena utrwaliła swą pamięć fundując 1713 roku w Tyzenhauzowskich dobrach 
Rakiszkach, w okolicy Inflant Polskich położonych, kościół parafialny pod wezwaniem 
św. Mateusza. 
Archiwa Drycańskie wykazują, że Podkomorzy Nadworny Zygmunta III Jan 
1'hysen/lau.
en 25 Stycznia 1625 r. wyrobił sobie u króla przywilej na dobra "Drydzany" 
w Księstwie Inflanckiem trakcie R zeżyckim leżące, z którego wszakże nie mógl ko- 
rzystać gdyż Drycańscy dziedzice dawniejsze na też dobra przywileje przedstawili. I) 
Ka zakończenie tego zarysu rodziny znanej i zaslużonej w dziejach Inflant 
i Polski wspomniemy powszechnie. z zasług znanego Podskarbiego Antoniego Tyzen/zauza 
i przytoczymy zdanie temi czasy wyrażone w sprawozdaniach Towarzystwa histo- 
rycznego prowincyi nadbaltyckich,2) które powiada, że w żadnym domu nie znaj- 
dują się papiery familijne tak ciekawe, tak dawne i nieprzerwanym ciągiem po sobie 
idące, jak w polskiej gałęzi rodu Tyzenhauzów. 


I) Archiwum rodzinne Manteufflów 1\1. M. Dzial Ul Kr. 2. _ 
2) Patrz ,,sitzungsberichte der Gese11schaft fur Geschichte und Alterthumskunde der OstsceprovinLen" aus dem 
Jahre 1873 Seite 5. 


69 



 
..J
>>>
r-- 


I 


de Toedwen, ród starodawny inflancki lecz w Rzeżyckiem dopiero w r. 154 1 
osiadły. Gotard Toedwen już 1340 r. wzniósł zamek obronny Ringen w okręgu Dor- 
packim. Zamek ten lubo własność prywatną stanowił, często wszakże przez kroni- 
karzy inflanckich bywa wspominany. Jan Toedwen go opuścił w czasie wojny z Mo- 
skwą w r. 1558. "vV r. 1582 00. Jezuici Dorpaccy urządzili w murach tego zamku 
gałęź swego kolegium, które tam do r. 1626 przetrwało, później zaś zostało pastwą 
ognia szwedzkiego. 
Z tego domu Magdalena de 1'oedwen na początku XVII stulecia wyszła za mąż 
za Dydryka l\IanteufAa przyd. Szoge, dziedzica Duksztygału i Rezenmujży w Rzeżyckiem. 
de Uldenhusen. Osiedli w Rzeżyckiem na początku XVI stulecia. 
de Unoern. \V wieku XVI aż do roku 1574 posiadali dobra w Dyneburskiem. 
de ValckBrsham, na początku XVI stulecia na \Volkimborgu. Dextigalu i Sie- 
bendorfie. 
de Wreede, ród w tymże czasIe w Dyneburskiem posiadłość znaczną mający. 
limmermann, uszlachceni "cives Rigenses", w środku XVI stulecia przez krótki 
czas posiadali dobra Femen i Puschen w Rzeżyckiem, następnie pierwsze powróciły 
znowu do Korffów. 


, 


\Vymienione poniżćj rodziny z dawnej rycerskiej szlachty pochodzące, za cza- 
sów rządów zakonnych w innych częściach kraju dobra posiadały, a za czasów Rzpltej 
przeniosły si; do później£zych Inflant polskich. 
Bero de Carmel, ród ten wygasł w Inflantach z ostatnim tego Imlema \Vłady- 
sławem Franciszkiem Bergiem de Carmel kasztelanem księstwa Inflantskiego. Herb tego 
rodu przedstawiał góry. 
de Bero, ród ten miał w herbie brzozy, wygasł w drugiej połowie zeszłego 
wieku. wkrótce po nabyciu dóbr Fejman od Korffów. Fejmany od 17 I 5 roku prze- 
szły do Bergów. Około roku 1760 ostatnia z tego domu wyszła za mąż za Szam- 
belana Augusta III Felicyana Ryka, dziedzica Drycan. \Vielon i innych dóbr w Rze- 
życkiem. 
d e B u c h h D Ił z. Ród ten, za czasów rycerskich w rozmaitych częściach ZIemi 
krzyżackiej dobra posiadający. w pierwszej połowie XVIII wieku stale w LucYll,kiem 
przebywał. gdzie Szambelan Augusta III Rafał Buchholtz miał sobie nadane Starostwo 
Lucyńskie, które tak z obszaru gn.mtów jako też ich dobroci przed wszystkiemi innemi 
starostwami księstwa inflanckiego było sławione. Żona starosty, Dorota Amalia 
z Kaiserlingów. w aktach krajowych najczęściej nazywaną jest "z Kierzelingów" a kre- 
wna jej (le Voelckcrsamb "z Ferkielzambów" (sic). 


70
>>>
de FinckBlJaugen, llo początku XYll wieku posiadali dobra w Lucplskiem. 
G O e t Z. Generosus Fredericus Goetz, Aulicus suae Regiae Majestatis Sigi s- 
mundi III, w r. 1593 po śmierci Hermana de Kok otrzymał dożywocie "super bona 
Bąrsqga/ nec non super bona quae Homel quondam tenuit et quae Home/mojse vo- 
cantur" l). 
de Gutzleff, już w r. 1574 osiedli w p6źniejszych Inflantach polskich. 
Huelsen przydomku de Eckeln. R6d ten należał do naj starszych i najzamożniej- 
szych w Marchii, ztamtąd przybył do inflanckiego Zakonu rycerskiego w samym po- 
czątku XVI stulecia i zaraz się odznaczył. Jan Huelsen de Ecke/n, zwykle tylko wedle 
przydomku swego nazywany, w r. 1533 i 1534 był jednym z najdzielniejszych kom- 
tur6w Dyneburga. D)'dryk !lu/sen de Ecke/n w r. 1559 otrzymał od Mistrza zakonu 
\Vilhelma de F uerstenberg nadanie lenno-wieczyste na dobra Lowiden w obrębie Dy- 
neburskim wszelako już za Dźwiną. w dzisiejszej Kur1andyi. położone 2). Jan Fran- 
ciszek Hu/sen ab Ecke/n był czas jakiś kanclerzem kur1andskim za czas6w księcia F ry- 
deryka Kazimierza Kettlera, był wi;;c na p6ł obcym dla Polski. Jeden z synów Jand 
F ranciszka, Fryderyk Huelsen, został starostą Kallllawskim i po większej cz,:ści w ziemi 
PiltYl1skiej przebywał. Drugi zaś syn, Jerzy de !lue/sen, poszedł za przykładem szla- 
chty polsko-inflanckiej jak Borch6w, Plater6w i t, d. i służąc u dworu Polskiego zo- 
stal Szambelanem czyli jak dawniej nazywano Podkomorzym Nadwornym Augusta II 
a potem starostą Maryer.hauskim. Wszakże i w Polsce spotykał już ślady przodk6w 
swoich, którzy orężem służyli królom polskim, zacząwszy od czasów Zygmunta Augu- 
sta i krew swoją przelewali w sprawach Rzpltej. Synowie Szambelana i starosty 
l\Iaryenhauzkiego Jerzego de Huelsen, Jerzy Mikołaj lly/zen od r. 1746. biskup smo- 
le 11sk i oraz ów znany dotąd przez samą tradycyą w Inflantach polskich Jan Augu..t 
l
T/zen od r. 1744 Kasztelan Inflancki a od r. 175 4 Wojewoda l\1ill.ski 3). byli już zu- 
pełnymi Polakami. Chociaż w żyłach ich nie było nic jeszcze ze krwi słowiallskićj, 
ale duch polsko-szlachecki widocznie wstąpił już w nich i zasiał nowe pierwiastki 
życia. Nie było odtąd Hylzen6w niemc6w na ziemi polskiej, ale byli Hy/zenowit ma- 
gnaci po/ska-inflanccy, których liczne i coraz bardziej zwiększające się dobra rozlegały 
się nie tylko po Inflantach polskich ale i na Litwie -I). na Białej Rusi 5), \v Koronie (j), 
a nawet i na Pomorzu 7). 


') Archiwum rodzinne Manteufflów, J. 1\1. DLiał II Nr. 2 pod r. 1;93. 
2\ Patrz: "lIupels N'eue Nordische Miscellaneen" Riga 179.. 9tes uml !Otes Stuck, Pag. 2)6. 
8) Po śmierci byłego \Vojewody 
Iińsldego Jana Żllby w r. 17H J. A llylzen kasztelan inflancki opuścił 
Imszlcl.1I1i
 i został wojewod
 l\Iińskim, łasztelanem zaś inflanckim mianowa
y Justyn i a11 S
(Z"tt. 
ł) Dohra Bdmontskit, dziś w posiadaniu hr. Felixa Płatera de Broel. 
ft) Dobra OŚ1/Jitjskit, dLiś w n"ku SLadursldch. Biskup Jerzy Mikołaj I-IylLen był je otrzymał od Sapiehy 
w pierwszej połowic zeszłego stulecia, 
6) Dobra Aó
unskit pod sam
 'Varszawó/:. 
') Dobm ParcI/moskit, w okolicy Gdańska, nabyle od Rafała i Amalii BuchullLów starostów Lucyńskich, od- 
1
1 .tale tylko w Inflantach Polskich przebywaj
cych. 


7 1 


L 


I 
1 


. 


I 
-'
>>>
I 
r- 


L 


Starszy syn Jerzego Hylzena, Szambelana królewskiego i starosty Maryen- 
hauskiego, Jerzy Mikołaj ab Ecke/n Hii/sen, poźniejszy biskup smoleński, urodził się 
6 Grudnia 1692 r. jak to czytamy w kalendarzyku z r. 1763. Człowiek pobożny. 
pracowity i uczony, od lat młodych brał się do pióra. Ta jego zdolność zjednała 
'mu najprzód przyjaciół a później możnych protektorów. "Kaznodzieja również gor- 
liwy jak pisarz a przykładny w całym znaczeniu słowa," powiadają o nim liczni jego 
biografowie. Pittrwiastki zawodu kapłallskiego rozpoczął w ojczyźnie swojej - In- 
flantach polskich. I3ył proboszczem katedralnym inflanckim. 'Wielkich miał przyja- 
ciół w Sapiehach, szczególniej w koadjutorze \Vilell.skim, który mu wyjednał biskupstwo 
smoleńskie. Obiecywał mu już dawno koadjutor Sapieha i zawarł nawet o to ugodę 
z bratem, regentem litewskim, że w razie podniesienia jego na biskupstwo smolell.skie, 
ustąpi którykolwiek klucz ze swojej majętności Olwiejskiij, położonej w dyecezyi smo- 
lelIskiej. na mieszkanie i rezydencyą biskupowi. Obietnica ta w swoim czasie speł- 
nioną została, a Jerzy Mikołaj Hylzen był rad usadowić sic: w majętnościach Oświej- 
skich żeby mieszkać we własnej dyecezyi. Oświejszczyznt; objął jeszcze przed swoją 
konsekracyą na biskupa, która miała miejsce u Świętego Krzyża w \Varszawie 16 Lu- 
tego 1746 r. Był to biskup zacny, stclrych jeszcze wyobrażeń, gorliwy i czujny, 
pojmujący swój urzqd pasterski jak poświęcenie się i pracę. Gotów on był wyzuć 
się. ze wszystkiego żeby pomódz innym. Znaczny folwark Ploskie oduał misyonarzom 
Krasławskim na pomieszczenie nowo-utworzonego seminaryum inflanckiego I). Gdy 
w roku 1 755 panowała wielka zaraza w Smolellskiem, biskup z Dagu y pośpieszył 
tam aby razem z owczarnią cierpieć 2). Epoka to największej literackiej jego dzia- 
łalności. Dużo drukował ksiąg teologicznych, z których niektóre jak np.... \IV ojna 
duchowna" aż sześć razy przedrukowane zostały. Znużony i złamany pracą, Jerzy 
Mikołaj Hylzen nareszcie zażądał spokojności. \V Lipcu 1763 r. zrezygnował z bi- 
skupstwa, a lata ostatnie poświęcił samej modlitwie. Umarł w vVarszawie 1775 r. 
licząc widm 82 lata. Serce tego zacnego męża, zasuszone po śmierci, dotqd się 
}Jrzechowuje w kościele Oświejskim. Tam też i zwłoki jego pogrzebione być muszą. 
Znalazł bowiem temi czasy administrator rzeczonego kościoła, ksiądz Dobrowolski a) 
na poddaszu kamień piaskowy z następującym napisem: 


l) ł'alrz: I-.'"bon, pjsmo zbiorowe, ,Vilno 1!!4(j r, Tom VII sir. 15, 
2) Patrz: E"cyklopedya pO'll's2ecklla, Wars7.awa 1863 r. Tom XII str. 378 z Kuryera Polskiego 
r. 88 

IaTca lO, r, 1755. 
") Korzystamy tu z udzielonej przez Is. Kanonila Jalowieckiego wiadomości. On to. bC;;dąc obecnie w Oświeju, 
oglądal osobiście ten kamieli i słwpjował wyrai.ony na nim napis, który odznacza siC;; 1ziwną i nie wszędzie zrozumiałą 
łaciną. 


7 2 


--.l
>>>
r- 


"HIC JACET HILZENUS Sl\IOLENSIS MUNERI PRAESUL, 
IDEM LIVONICI TU TOR AMORE GREGIS, 
HUIC DEDIT ILLE LOCO POTUITQUE PLURA DA. TURUS 
SEDARE PLURA QUEA T, QUI SUA SEQUE DEDIT: 

IIRETUR NULLUS NOS ISTlIIC VELLE RECONDI, 
PONTIFICEM VILES SCILICET INTER OVES; 
QUEIS LIBERIT FORl\[ANDIS NOSTRAi\l L\lPENDERE VITA)[ 
QUID EIS FORl\IANDIS OSSA: QUAE NOSTRA DAM... 


Sculp: Nercius 17. . . . (dalsze cyfry roku odbite). 
A. Z. 


r\ad łacili.skim napisem jest wykuty na tymże kamieniu herb Hylzenów z akce- 
soryami jako to: kapeluszem kardynalskim, mitrą, pastorałem i orderem Śgo. Stani- 
sława. Kamiell. ten, mający uwiecznić pamięć tego zacnego dostojnika, był zapewne 
wmurowany w kościele, zkąd go niesumienność ludzka aż na poddasze wygnała. Na- 
czynie metalowe zawierające serce ś. p. Jerzego Mikołaja Hylzena używało się dawniej 
w czasie żałobnego nabożeństwa za jego duszę. Jest ono opatrzone stosownym na- 
pisem którego obecnie podać nie możemy. 
Młodszym od biskupa był brat jego Jan, AugUJ/, kronikarz ziemi ojczystej, 
niemniej czynny. Ojciec ich, Szambelan Jerzy Hylzen już 19 Maja 1721 r. zrobił 
cessyą starostwa Maryenhauskiego na rzecz swego jeszcze bardzo młodego syna Jana 
Augusta, a Karol Szos tako wsk i, Podstoli inflancki, urządzał to ustępstwo. Na dniu 
II Sierpnia 1729 r. z rozkazu króla ustąpili temuż J. A. Hylzenowi z majątku Okr!! 
Jerzy i Maciej Januszewiczowie, a tegoż dnia z crulenml!iży Jan Szadurski Cześnik in- 
flancki l). Po niejakimś czasie Januszewiczowie wrócili do akry, a Szadurscy nigdy 
do Tulenmujży. 
Przywilej z 27 \V rześnia 1746 nadaje temuż J. A. Hylzenowi w Inflantach 
polskich dobra RunIoM, PyMę, ISlalsnę, Kohy/owo, StalerrrLIJsz.cz.yz.nę i Kurjanowo, nowy zaś 
przywilej z 2 Lipca 1748 r. zostawia przy nim królewsczyzny Bukml!iżę i Kurmę. 
\V r. 1752 Paidz. 26 tenże Kasztelan J. A. Hylzen wyrobił sobie u króla przywilej 
na odwieczne R ykowskie majątki Drycany, Pilcyny i Rzeżowo w Rzeżyckiem poło- 
żone 2), ale Rykowie Drycańscy od tej Hylzenowskiej anneksii szczęśliwie obronić się 
zdołali przedstawiając w Warszawie dyplom Zygmunta Augusta, którym już w r. 1568 
rzeczone dobra "na wieczne czasy ich domowi konferuje" jako też dyplomy króla 
Jana III zatwierdzające to wieczyste nadanie. Za to chwilowe rozczarowanie król 
August III pocieszył kasztelana nadając mu w r. 1755 dnia 26 Maja dobra Osuń, 
wówczas jeszcze w Rzeżyckiem leżące, i w tymże czasie obdarzył go przywilejem na 
dobra Eissen (może dzisiejsze Eisbakowo?). Tak Hylzen coraz więcej królewsczyzn 


') Patrz: Sygill. w :Metr. Kor. ks. 22. 

) Archiwum rodzinne 
Ianteufflów 
1. 
I. Dzial V :Nr. 2 pod rokiem 1752. 


73 


10 


, 


I
>>>
l 


inflanckich gromadził w sWOIm ręku. Oczywiście że wpływ jego musiał w zrastać 
w Inflantach polskich, tern bardziej że ten swój kraj rodzinny umiał kochać praw- 
dziwie. Dowodem tego najlepszym dzieło jego o Inflantach, o któremśmy już wyżej 
obszerniej mówili. 
Lecz nie tylko w kołach uczonych ale i w dziejach Inflant pragnął Się od- 
znaczyć; chciał on coś zrobić dla ludu miejscowego. 
Po wioskach Polsko-inflanckich w owym czasie mieszkał lud jeszcze nie oświe- 
cony i prawie dziki; chociaż wyznawał wiarę chrześciańską, daleki' był przecież od 
chrześciańskiego życia. Lud ten, jak już wiemy, miał swój wlasny język i dziwne 
pogańskie jeszcze uprzedzenia. W religii jego panował gruby zabobon gusła, 
ostatki bałwochwalskich czasów. Czcił lipy i dęby, węże i żmije. Lud ten, innego 
pochodzenia od szlachty, dawniej jeszcze od niej zamieszkiwał te strony i stanowił 
może pierwiastkowych mieszkańców tej nowej ojczyzny Hylzena. Dla niego to chciał 
pamiątkę zostawić Kasztelan. 
Zacny obywatel zapragnął wydać wOjnę przesądom i sprowadzić cywilizacyą 
chrześciańską pomiędzy wioski łotewskie naszego kraju. Był bardzo pobożny, osą- 
dził więc sprawiedliwie w sumieniu swojem, że kapłan katolicki. może tylko wywrzeć 
wpływ na ten lud nieokrzesany. 
Miał kasztelan, jak już wiemy, brata rodzonego który był prawdziwie przy- 
kładnym biskupem. Z nim razem myślał nad rozszerzeniem oświaty. Żona, z domu 
Platerówna, pomagała mu do szlachetnego dzieła. 
Kasztelan zakładał misye w rozległych 
W Dagdzie, gdzie miał stolicę ogromnych swoich 


dobrach swoich w Inflantach l). 
posiadłości. założył wielki kościół 


l 
L 


l) Tendencyonalny 7uliusz Eck(lrdt, w dziele powyżej cytowanem, w nastł.pujący &posób sdachetne usiłowania 
ówc..csnych panów polskich ocenia: "Harte Staroste und hochmiithige 'Voyewoden zogen die in den 'Virren der Kriege 
schlaff gewordenen Ziigel der Leibeigenschaft aufs Neue an und zwangten die ungliicldichen Letten in jene Stufe der 
Thierheit hinab, welche in Uthauen und Polen fUr den N ormalzustand der Bauem galt. wahrend jesuitische Arglist die 
protestantischen Kirchen zerstorte und das apatische Landvolk in den Schoss der a//ei1lseligmnckmden zuriic1dlihrte. Auf 
ihren Ede1sitzen zerstrent, uurch den Jammer des Kriegselends verwildert i t. d. waren die deutschen Barone ausser 
Stande. dem Andrang des polnisch-katholischen Wesens wirksamen Widerstand zu leisten : nach einem halhen J ahrhundert 
waren sie zu polnischen Pans geworden, die sich fUr die ziigel10se Junlerfreiheit der koniglichen Republik begeisterten." 
Ażeby zaś dopełnić miary grubej swojej nieświadomości o stosunkach kraju który w sposób tendencyonalllY i niegodziwy 
opisać zamierzył, be.. ..aj....enia ani do niego ani też do licmych .iródeł o nim traktujących (podajemy je w osobnym do- 
datku), prawi dalej pan Eckardt z tonem powagi nieomylnej : "sie (t. j, dawna szlachta rycersko-niemiecka) sind von den 
Landboten und Castel1anen Lithauens und Samogitiens nur ńoch durch den deutschen Klang ihrer ;oj amen zu unterscheiden. 
Die Geschlechter der Borg, Plater, Paulin.Rosenschild {sic!) u. s. w, sim! seit zwei Jahrhunrlerten m dm po'"isckm Adel 
we1gegnngen, sie halten bis heute treu zur polnischen Sache, nnd die bald hundertjahrige russische Herrschaft iiber pol- 
nisch-Livland hat nicht vermocht den Einfluss des polnischen Elements zu brechen" i t. d. Palrz tamże na str. 86. 
Sprawiedliwość nieubłagana podsuwa temu autorowi, piszącemu pod dewizą wydawców "Vincit vtritas", te wla- 
śnie fakta, których przytoczenie wprost przeciwny skutek wywiera. 
Widzieliśmy już, że z 60 dziełek sldadających czytelnią naszego Lotysza (patrz wyżej str. S
) wiedLial tylko 
o jednem i to właśnie o takiem jakiego nigdy nie było i być nie mogło; teraz znowu, ze wszystkich nazwisk niemieckiego 
brzmienia wymienia zaledwie parł. szczególny kladąc nacisk na to, ldóre nosi rodzina osiadla w powiecie Lucyi.skim do- 
piero za czasów rosyjskich okolo 1800 r. Przeszłość jej zarówno nie..nana Rosyanom, Niemcom jak i Polakom. 'Vy- 
znaje ona wiarł. w c"ł.ści prawoslawną, w cZł.ści protestancką - uż)'wa mowy rosyjskiej lub niemieckiej. Z tych wil.c 
powodów wolną jest zupelnie od zarzutu polonizowania kraju. 


74 


f 


-.1 


. 


--
>>>
. ' 


parafialny. Znalazł tet człowieka zupełnie wchodzącego w Jego widoki, prawdziwego 
kapłana ludu i apostoła. Był nim jezuita ksiądz Michał Roth. Człowiek ten ot y- 
wiony duchem pierwszych chrześcian, świątobliwy, zacny, osiadł na wsi pomiędzy 
wieśniakami, zblitył się do nich pojęciami i duszą. 


Jak dalece Ojciec Roth poznał i uszlachetnił język łotewski, dowodzi tego wy- 
dane już później przez 00. Jezuitów pierwsze obszerniejsze religijne dzieło w języku 
łotewskim napisane a noszące tytuł "Wyssamociba Katoliszka" (całkowity wykład nauki 
katolickiej), będące po większej części jego pracą. i uważane dotąd za niedosięgnięty 
pierwowzor pięknej mowy w miejscowem łotewskiem narzeczu. Słodki i łagodny zwie- 
dzał chałupy. cieszył chorych i leczył; grzesznikom przynosił słowo zbawienia, pa- 
miętał o potrzebach doczesnych ludu. Kasztelan ze swej strony zakładał szpitale, 
sprowadzał do nich siostry miłosierdzia, budował szkółki po wsiach, lokował sumy . 
po rótnych dobrach. a procenta z nich obracał na wsparcie podupadłych poddanych. 
"Nie jeden' grosz przez ręce księdza Michała Rotha spłynął jako dar dobroczynny Kasztelana po- 
między wioski polsko-inflanckie." I pan i kapłan nie ustawali w zacnej pracy. Kapłan 
przetył J. A. Hylzena, przeżył nawet swój zakon, a przynajmniej jego chwilową ka- 
satę, ale pamięć autora "Inflant w wielorakich swych dzieyach y rewolucyach" uwiecznił 
własnem poświęceniem się. Michała Rotha zwano powszechnie apostołem Łotewskim I). 
Ten czyn obywatelskiej gorliwości dwóch zacnych mężów. będzie wiecznie świecił 
w rocznikach naszej przeszłości. 


Kasztelan Jan August Hylzen gdy został wojewodą 2) tył mniej tyciem publi- 
cznem jak prywatnem. Pomimo te słynął jako mówca, w bezkrólewiu 1764 r. ucichł 
zupelnie. Synowie już wtenczas za niego występowali na scenę, z których z resztą 
tylko jeden Józef talent miał oratorski. Przed samą śmiercią ostatecznie rozporządził 
swemi starostwami na rzecz synów i umarł w \Varszawie 14 Lutego 17 6 7 r. zosta- 
wiwszy wdowę Konstancyą z Platerów, która dopiero 25 lat później, w grudniu 1792 r. 
położyła się w grobach rodziny,_ przetywszy obudwu synów. 'vV ojewoda Jan August 
pogrzebiony jest w Inflantach Polskich w Dagdzie, gdzie u jednego z ogromnych fila- 
rów kościelnych dotąd jeszcze widzieć można tablicę marmurową z napisem: 


l) Powyższe szczegóły czerpaliśmy głównie z dzieła ,,/.nakolllici IIltttnlJie polscy 
/I Xl' II I/)'''' 
v;ek.." przez 
Juliana Bar/osuwicza, Petersburg 1856 r. Tom II str. 229 i inne, Ksiądz Michał Roth zacz
ł apostołować w okolicach 
Dagdy około 1750 r. Umarł 3go Grudnia 1785 i miał tylko lat 65. Na pogrzebie jego były prawie całe Inflanty pol- 
skie. Patrz Gau/a 11'arszawska z 1785 r. Nr. 104 Suppl. Zwlold ksilOdza 
Iichała Rotha, w Dagdzieńskim kościele zło- 

one i nie podległe najmniejszemu zepsuciu, stanowi
 dot
d przedmiot czci wdzif;icznych miejscowych Lotyszy. 


2) Król go mianował wojewod
 
Iińskim i kawalerem Orła Białego w r. 1754 gdy w pośród bogobojnych 
Dagdzieńskich zatrudnień zjechał kasztelan na Sejm do \Varszawy. 


. 


L 


75 


10.
>>>
D. o. M. 
BIC JACET AUG-USTUS GRA TUS 
VEL l\IORTE JOANr\E
 
QUI GE
TEM ET TERRAS 
AUXERAT. ATQUE 1) SIm 
DEBIT A CUl MORIEKS, QUI A 
QUANTA FUERE REl\lISIT 
QUID FUIT ET FECIT, KOl\IIKE 
UTROQUE NOTAT. 
l\1R'" US A. D l\1DCCLXVII FEBR XIV DIE. 
Łacina trochę dziwna i nie wszędzie zrozumiala. 


U spodu staranni
 wykuty herb Hylzenów. Nad tablicą wzaosi się nagrobek 
podtrzymujący figurę tego fundatora Dagdzieńskiego kościoła i powszechnie znanego 
kronikarza naszego, wspartego na łokciu w le
ącej postawie. 
Starszy wojewodzic Józef I-/ylzen (póiniejszy kasztelan inflancki a następnie, od 
dnia śmierci ojca wojewoda Miński) urodził się w roku 1736. Kronikarz Inflant umiał . 
na chwałę Bo
ą wychowywać łotewskie wioski, z niemniejszą te
 gorliwością poświę- 
cał sic: wychowaniu dzieci, których mu żona dała troje, dwóch synów: Józefa i Ju- 
styniana i jedną córkę Annę Rozalit, późniejszt wojewodzinę Pawłową Mostowską. 
Sam ojci
c wykładał dzieciom początki historyi i ró
nych języków. Syn starszy Jó- 
zef odznaczał się rozumem i dzielnościt charakteru. Gdy ju
 dorastał, rodzice zdali 
cały wyższy kierunek jego oświaty na uczonego i zdolnego księdza Karola \V yrwicza, 
jezuity, pod którego dozorem młody Józef Hylzen podró
e po Europie przez lat kilka 
odbywał. Gdy ze swym nauczycielem powrócił do Polski w 18 roku życia swego, 
przyznać musiano ogólnie że mało tak dobrze wychowanych obywateli miala Rzplta 2). 
Nic przesądów, wiele wiadomości, wiele praktyki. Już sam ojciec zaszczepił 
w nim mądrość stanu, którą się rządził całe życie. Król wziął go do dworu swojego 
i mianował go Paziem a w kilka tygodni Szambelanem 3). \V sam dzień imienin, 
ojciec który już chciał odpocząć, ustąpił dwudziestotetniemu Szambelanowi królew- 
skiemu swojego starostwa grodowego na Litwie (19 Marca 1756 r. I, poczem Józef 
Hylzen odbył swój uroczysty wjazd do Brasławia. \V tym
e roku stanął posłem 
sejmowym z Inflant, a dwa lata potem (1760 r.) król go mianował Kasztelanem in- 
flanckim. \V r. 1761 o
enił się z Teresą Potocką wojewodzianką woł)'11ską i nie 
czekał długo na syna, któremu dał imiona ojca i dziada. Jan Jerzy urodził się w Sty- 
czniu 1762 r. w Belmoncie, i w tym
e roku rodzice 26 cio letniemu Kasztelanowi i jego 
:tonie odsttpili praw swoich na starostwo Parchowskie pod Gdańskiem 4). 


l) _? aeque sibi, debita cui quanta fuere moriens remisit. 
I) Patrz J. BartoszfflJicz "Znakomici m,.i.owie polscy XVIII wieku" Tom. II str. 242. 
8) Nobilis Cubicularius mianowany 21 Sierpnia 1754 r. a Szambelanem I Października tegoż roku. Patrz: 
Sygill. ks. 28, fol. 391 i 400, Patrz ta1ie ./Im.toszfflJicz l. c. sb'. 243. 
"') Cessya 13 Listopada 1761 rolu. Patrz: Sygill. ks. 29 fol. 347. 


7 6 


L 



 
I 


! 
-' 


I
>>>
-
 


\V czasie bezkrólewia (1764 r.) Józef Hylzen' milczał jak oJciec; natura w nich 
ostrożna, niemiecka I). Elekcyą pod \Volą podpisał razem z województwem inflan- 
ckiem 2). Osiadł stale w dobrach Belmonckich, ale sam ojcu zamknął oczy w \Var- 
sza wie. Kiedy płakał nad jego ciałem. wdowę matkę pocieszając. przyjechał do pa- 
łacu Hylzenów pan Borch wojewoda inflancki, zausznik Króla Jegomości a stronnik 
nieprzyjaciół Rzpltej; w kilka godzin ledwie po śmierci starego Hylzena przywiózł 
Kasztelanowi przywilej na województwo Mińskie 3). Drugie więc krzesło w senacie' 
Rzpltej brał syn po ojcu. Gdy na pierwszem jako senator przy ojcu zasiadał miał 
dopiero lat 24, teraz liczył zaledwie 31 rok życia. Dwa lata później został wojewodą 
Mścisławskim po Wl
U Platerze, który wziął kasztelanią trocką. r\a sejmie pierwszym 
podziałowym dostał na własność starostwo kazuńskie. Spokojny człowiek przestawał 
po największej części z księgami. do których przywiązanie wziął po ojcu. Z żoną 
wszakże nie mógł pogodzić się i miał ciągłe zmartwienia domowe. Żona piękna 
i młoda, tylko jednego mu była dała syna Jana Jerzego, który umarł w latach dzie- 
cinnych, potem zaś, otrzymawszy rozwód, poszla drugi raz za mąż na Litwę za 
sławnego Szymona Kossakowskiego. VV ojewoda na pociechę pojechał do Paryża. 
wziął się do pióra i zaczął próbować sil swoich na polu literackiem. Z kolei czytał 
tam swoje rozprawy na zgromadzeniach publicznych. a Francuzi - tak przynajmniej 
utrzymuje J. Bartoszewicz - i treść i styl w nim podziwiali. nie wiemy czy przez 
grzeczność tylko. 


Kiedy się znudziło wojewodzie we Francyi pojechał do Rzymu. Tutaj umarł 
w r. 1786 licząc zaledwie lat 50. Przed śmiercią napisał ów sławny i dotąd gł
śny 
testament, którego ostatecznym wykonawcą został później Józef Szadurski. Testament 
ten w trzech egzemplarzach był napisany. z których jeden znajdował się w Brasławiu 
na Litwie, drugi w Dreźnie a trzeci w Rzymie. Z powodu rozmaitych trudności za- 
czętQ go wykonywać dopiero w wieku bieżącym, po zejściu z tego świata synowca 
testatora, Idzego Hylzena. 


Ojciec Idzego, rodzony brat testatora Justynian H;'lzen, syn młodszy Jana Augu- 
sta Konstancyi z Platerów służył w wojsku jeszcze za Augusta III a dostał od ojca 
starostwo Maryenhauskie 1766 r. Był on już wtenczas dziedzicem wyżej wspomnia- 
nej T ulenmujży w Rzeżyckiem. Żonaty z l ZiałYł1ską -I) miał z niej jednego tylko syna, 
którym był wspomniany wyżej Idzy Hylzen. spadkobierca rozległych posiadłości oj co- 


I 


l) Encyklopedya powszechna Tom XII str. 34 8 . 
D) Vol. Legum Tolr. VI[ str. 131 w wydaniu J. Ohryzld. 
3), J. lJar/oszewicz. Znalwmici mc;,owie Tom, II, str. 250 
4) :Mylnie przeto ogłosił J. Bar'oszt'llJicz w znanem powszechnie dziele rZnalwmici mc;zowie polscy X \"III 
wieku" 
e Justynian Hylzen był be.żen,,)'. Patrz w cltiele cytowanem Tom II. str. 25 8 . 


77
>>>
'! 


I 


wskich l). Justynian Hylzen, jenerał-major wojsk polskich, starosta Maryenhauski i ko- 
mandor maltański na lat kilka przed starszym bratem swoim wojewodą Józefem, po 
sześciomiesięcznej chorobie umarł w dobrach swoich dziedzicznych Dagdzieńskich, poło- 
fonych nie na Litwie, jak błędnie utrzymuje grzeszący konfuzyą rękopism Bagińskiego 
a za riim i Julian Bartoszewicz w obu dziełach powyzej cytowanych, ale w samem 
sercu Inflant polskich na Łotwie, na pograniczu traktu Dyneburskiego i Rzeżyckiego. 
Justynian umarł dnia 27 Września 1778 r. zosta
ując jednego tylko syna. Jdzego, bę- 
dącego wtenczas małoletnim. Ten właśnie Idzy ostatnim był acz trochę smutnym re- 
prezentantem gasnącego rodu Hylzenów. Spokojny przez całe życie i tak słabego 
umysłu, fe go powszechnie za idyotę miano. Bardzo jeszcze młody ożenił się on na 
początku bieżącego stulecia z Brzostowską, z którą żył nie długo. Jeżdżąc bowiem 
konno po obszernym parku Dagdzieńskim uległ przypadkowi: pod jeźdzcem załamał 
się most sklepiony i przykrył swemi gruzami ostatniego potomka I1ylzenów na po- 
czątku bieżącego stulecia. Zwłoki jego spoczywają w Inflantach polskich w Dag- 
dzieńskim kościele. VV dowa zaś, bardzo jeszcze młoda, powtórnie wyszła za mąż za 
kasztelana Ludwika Platera .tak często wspominanego w życiorysach nieśmiertelnego 
kompozytora polskiego Fryderyka Chopina 2). 
de Kruedener, w r. 1591 dziedziczyli Sołosz i Dzienigal w Lucyńskiem. 
de Kursell w XVII wieku mieli posiadłość w Dyneburskiem. 
de Ludingshausen-Wolff, długi czas posi:tdali obszerne dobra w Dyneburskiem 
a mianowicie od r 1636 Krasław, Kombul. Liksnę, Nidzgal, Kirup, Kołup i wiele innych. 
\V r. 16 79 Krasław danym został przez W olffów Janowi i Maryannie Kossom Mie- 
cznikom ziemi pruskiej i starostom Ostrołęckim. jakowa donacya w r. 1681 zatwier- 
dzoną została przez króla Jana III. Na lat kilka przed donacyą Ludyngshauzowie- 
VV olffowie wznieśli w Krasławiu pierwszy parafialny kościół drewniany w kształcie 
krzyża, zbudowany 1676 r. Po wymurowaniu nowego Krasławskiego kościoła w roku 
1755, ów kościół drewniany przeniesiono do Kombula. Biskup inflancki Teodor de 
Ludingshausen-\Volff zapisał kapitał znaczny na ufundowanie seminaryum w Krasławiu. 
de Offenbe rg. Na początku XVIII wieku należały do nich dobra vVielony 
w Rzeżyckiem. 
d e M D h l, od 1608 r osiedli w Dyneburskiem. O nich niżej. 
d e R a a b przydomku Th ii I e n J za króla Stefana Batorego posiadali dobra Dzieni- 
gały i Puder, dawniej Dritschendorf zwane, które od Jana Schirpe w r.. 1584 przez 
nich nabyte zostały. Późnićj weszły one w skład starostwa Rzeżyckiego. 


L 


'J }IyIi siC;; równie;' Bartoszcwicz ogłaszaj
c w l
il{:.I'klopL'lt,.i P01lJszulmij Tom XI[ str. 385, ;.C Józef Hylzcn 
był ostatnim potomliem Hylzenów i że nie tyllw po ojcu swoim ałe i po bracie Justynianie wzi
ł w spadku dubra 
w RzeiycJ,iem. Wiemy z rodzinnego archiwum ostatniej Jlylzenuwej i innych ;.ródcł wiarogudnych że Ju
tynian Hylzen 
prawego zostawił spadkobiercc;; w synie swoim Idzym. który ;.ył jeszcze w bież
cem stuleciu. 
') Patrz: "Frćdiric Chopi.. pat. l+anr;OlS Lhot" Pa,.i,f 1852, Szulc "F"ydrył" Ckopin" Poznań 18 73. 
1. Kara- 
sowski "Fritd,;c!. CIIO/,i.. ctc." Dresden 11'77. 


7 8 


-I 


-
>>>
l 


de Roemer. w XV wieku osiedli w Estonii. w XVI w dawnych Inflantach. 
w XVII w Kur1andyi i na Litwie, w XVIII na Litwie w Inflantach Polskich. 
O nich niżej. 
de Ryck albo Rueck. z powodu zniszczenia dóbr ich rycerskich per grassationes 
moschoviticas, otrzymali jako lenność od Zygmunta Augusta 1568 roku dobra Strusen 
w Lucyńskiem a Dricen i Pilcen w Rzeżyckiem. Później wiele innych dóbr posiadali. 
O nich niżej. 
de Sass. ród starodawny, dawno już w Inflantach Polskich wygasły a mający 
niezaprzeczone zasługi w Rzeczypospolitej. 
de Syberg przydomku a Wischling. osiedli jeszcze za czasów rycerskiego zakonu 
w Kur1andyi, a w Inflantach Polskich w XVIII wieku obszerne nabyli dobra od Lu- 
dyngshauzów- W olffów. O nich niżej. 
de Torsom. w drugiej połowie XVI wieku rycerz Bernard de Tursom dziedzi- 
czył dobra \V olkimborg z obronnym zamkiem tegoż imienia, a także Duchstegaln 
i Siebendorff w Rzeżyckiem. 
de Vietinghoff przydomku Scheel. Nazwisko to nosili dwaj Mistrzowie Zakonu 
krzyżackiego Arnold (1360-1365) i Konrad de J?i/inghO'1Je (14°1-14 1 3). Oprócz kilku 
zamków, w rozmaitych częściach Inflant, mieli posiadłości w Dyneburskiem, od strony 
dzisiejszej Kur1andyi. Z tej gałęzi ostatnią była Anna Bogumiła de Vie/ingho[. dziedziczka 
dóbr Eckengrawy, które w pierwszych dziesiątkach zeszłego stulecia wniosła do domu 
Michała Karola de Manteuffel przydomku Szoege, dziedzica Duksztygału, Rezenmujży, 
l\1ałukszty, Berzygalu i innych majętności w Inflantach Polskich położonych. 


\Viększa część z wymienionych przez nas 55 rodów już wygasła, niektóre 
kwitną w innych stronach. Następl
ące rodziny utrzymały się dotąd w Inflantach 
Polskich: 


de 
01l.CH przydomku Lubeschiitz 


(czytaj B o r cl1 przydomku LubesLYc). 


ł. 


Stara ta szlachecka rodzina pochodzi z \Vestfalii, w XIV wieku rozrodzila się 
w księstwie Bremeńskiem. Powszechnie znany l\lushard w dziele swojem JJ Teatr: 
Nobil: Bremen: (Uremisch-verdischer Rittersaal)" powiada, że jeszcze w 13° 0 r. trzej 
bracia: Jan, Hermann i Ludolf von der Borch zamieszkiwali w Geiseke w \Vestfalii, 
zkąd wkrótce przenieśli się do Detmoldu i Bremy. Z rodu tego szczególniej odzna- 
czył się Bernd de Borch. który w r. 1471 został Mistrzem Zakonu, a dla brata swego 
Szymona, kanonika Hildesheimskiego, wyrobił biskupstwo Rewelskie. Szymon, wkrótce 
po objęciu dyecezyi, przyzwał do Inflant swoich i Bernarda synowców, którym ostatni 


79
>>>
l 


I 


znaczne dobra w Rzeżyckiem na prawie lennem wypuścił. Biskup zaś wybudował 
w Dorpatskiem dwa sławne niegdyś zamki Borchholm i Fegfiuer. 
\V dziejach inflanckich, oprócz wspomnionych wyżej. znani są jeszcze następni 
Borchowie : 
Szymon, rycerz krzyżacki. około r. 1476 był komturem w Rewlu a w r. 14 8 2 
na sejmie w \Vajmel widzimy go posłem z okręgu \Vendeńskiego, do którego nale- 
żało Rzeżyckie wójtostwo. Był on stryjecznym bratem Bernda, Mistrza prowin- 
C} onalnego. 
Fr)'deryk odznaczał się w roku 1484 jako komtur Goldyński. 
I abian wysłany w roku 1561 jako jeden z pełnomocników szlachty inflanckiej 
do układów poddania się i unii wieczystej z Polską. 
Gedeon był posłem na sejm elekcyjny w roku 1684 z okręgu Dyneburskiego 
Ueberlautzkiego, w których rodzina Borchów znaczne posiadała wówczas dobra. 
Oprócz tego rodzina ta starodawna dziedziczyła w wojtowstwie Rzeżyckiem 
w roku 1475 dobra Bus::n, w roku 1558 Klissen, 1561 po-Tyzenhauzowskie dobra 
Galen i Trumen, 1563 Prele i Wyping. Dobra zaś Kei/en i Ege/en jako wieczysto-lenne 
w roku 1576 w Rzeżyckicm otrzymała. 
Borchowie piastowali wyższe godności krajowe, i tak syn pomienionego wyżej 
Gedeona, ,Fabian B. był starostą Lucyńskim, wnuk jego Jan Borclz, żyjący od r. 1713 
do 1779, był kanclerzem Polskim. Dziedziczył on dobra \Varklany, Prele, \Varkow, 
\Vyping, Galany, Sterniany, Landskoronę, Posill. Annopol i inne. Zostawił dwóch 
synów. Starszy Michał Jan, wojewoda Bełski. komandor Maltal1ski. od niego poszli 
\Varklańscy Borchowie ; młodszy Józef Henr,ljk, starosta Lucyński, był przodkiem linii 
Prelskiej. 


.gOItFF przydomku de Schmysing 


(czytaj Kor f przydomku Szmil.ink). 


Korffowie przydomku Schmysing pochodzą ze starej \Vestfalskiej szlachty. 
\V czasach bardzo dawnych, bo razem jeszcze z zakonem niemieckim. gałęzie tej ro- 
dziny osiadły w Prusach. Inflantach i dzisiejszej Kurlandyi, a nast.;pnie widzimy je 
i na Szląsku. \\1 dawnej swej ojczyźnie, w kraju Monastyrskim (im Munsterlande), 
rozdzieliła się ta rodzina 113, dwa główne szczepy: Bremellski i Rawenbergski na 
\Vaghorście. Ostatni w r. 1380 zjawia się z przydomkiem de Schmysing. Zajmiemy 
się tutaj tą gałęzią ro(
ziny. która przybyła do rycerskich Inflant a obecnie w Inflan- 
tach Polskich i Kurlanuyi zamieszkuje. 
Wielu jej człor.ków przybyło? dziś oznaczyć na pewno nie można, wiadomo 
tylko, że fakt ten stał się jeszcze za rządów Zakonu rycerskiego. Rewizya gene- 
ralna, za Zygmunta III w r. 1599 oubyta, powiada: "Ilenricus de Korff, antiquissimae 
familiae, genumus Livo." Ten sam Henryk, za czasów jeszcze rycerskich, posiadał 


l 
L 


80 



! 
--1 


. 


--
>>>
. 


I 
1 


. 


w Rzeżyckiem dziedziczne dobra Fehmen i Pusc11en czyli Fejmany i Pusza. Pusza da- 
wniej w obce przeszła ręce, Fejmany zaś pozostały w ręku linii Fejmańskiej aż do 
jej wygaśnięcia w 1715 roku. Kwitnie dotą.d jeszcze dom Kor.lfOw na Kryż.borkuj po- 
chodzą. oni od Miko/aja, dziedzica Preekuln w Kurlandyi, któremu w roku 1585 król 
Stefan Batory zamek Kryżbork (Kreutzburg) jure leudi nadał wieczyście. Przywilej 
ten Zygmunt III zatwierdził w r. 1589. Dam ten zawsze wiernym był Rzeczypospo- 
litej Polskiej. \N r. 1632 Nicolaus KorJf dictus de Schmysing był posłem ziemi inflanckiej 
na sejm. Za Jana Kazimierza Korffowie polsko-inflanccy wsławili się w wojennych 
sprawach a mianowicie Mikołaj, natenczas wojewoda wendeński i \Vilhelm, starosta 
orleński; ostatni walecznie bronił Smoleńska. 
Na pcczątku XVIlI wieku dwóch z rzędu Korffów posiadało starostwo Rze- 
żydzie. najprzód l\likołaj, a potem syn jego Zygmunt; w końcu zaś tego wieku sta- 
rostwo Rzeżyckie znowu widzimy w ręku innego Mikołaja Korffa; należał on do kolla- 
teralnej linii kurlandzkiego domu Korff-Preekuln, posiadającego majorat w okolicach 
Lipawy. Syn zaś jego, l\'1odest Korff, jeszcze w wieku bieżącym przez lat kilkadzie- 
siąt pobierał dochody z byłego starostwa Rzeżyckiego i wsławił się jako mąż pe- 
łen nauki. Zajmował on przez lat wiele posadę dyrektora Petersburskiej publicznej 
biblioteki. 


de NA NT E UFFEL przydomku Szoege 


(czytaj 
I a n te y C e I przydomku Sey). 


l\Ianteufflowie należą do owych siedmiu Pomorskich rodów, które w ciągu wielu 
wiel,ów w Kaszubach nazywano panami na zamkach i grodach (die 7 Burg- und 
Schlossgesessenen Geschlechter). I) Rodzina ta pochodzi od odwiecznego dynasty- 
cznego rodu de Quernheim 2 ) (von Quernheim im Herforcl'schen), który niegdyś się pisał 
"Freiherrn von der Quarne Equites de Mandevilla," zdanie zaś wielu genealogów, że 
dom ten wspólny ma początek z panami l\1andevel hrabiami Essex. zdaje się nie 
mieć żadnej zasady. 
!\a Pomorzu, podług dawnych kronikarzy, już za rządów książąt Bogusława 
i Kazimierza II w r. 1 189 byli osiedli. Z rodu tego znani z dokumentów przy wy- 
ciśnięciu ich pieczęci: 1256 r. Joannes Manduvel, testis, 13 I 5 Henricus Manteuffel, 
13 6 4 Edgard archidyakon z Usedom, 1397 rycerze Engelke i Wilken M. equites, 145 6 An- 
toni na Arnhausen, 14 8 4 Eckard, 1496 Gebhard i Dydryk, wszyscy trzej na Arnhauseu 
Poltzin. 3) 


') Porównaj Jllicraelius Pommerische Chronike, Stettin 1639 pag, 449; H. Ztd/tr's Universal-Lexikon, Halle 1739, 
Band XIX pag, 1103; Neues pr. Adels.Lexicon von Ztd/it.-Ntukircll, Leipzig 18 37, Band III pag, 352; Historisch-he- 
raldisches Taschenbuch von Yustus Perthu, Gotha 1855. pag. 56'). Tegol Perthesa "Gothaisches genealogisches Taschen- 
buch der Creiherrlichen Hauser auC das Jahr 1859," pag. 497-5 01 . 
2) Tamle. 
3) Liczne kolateralne linie dziedziczyly a w części i dot
d dzied7.icz
: dobra Ktr$ti1" Kolpin, Kruckenbtck, 
PcpitklCJo, Rus/ar, QuisttrnO'lIJ, LumzoW, Gqjetto, Aó/latz, Cro/m/) i inne. Tutejsza zaś pochodzi z domu Arnhausen i Poltzin. 


81 


11 


L
>>>
Z Pomorza, gdzie najwyższe świeckie i duchowne urzęda stale zajmowali a całe 
wSie miasta w lennem mieli posiadaniu, mając pod sobą orszak szlachetnych wasa- 
lów, między którymi odznaczał się szczególniej sławny niegdyś ród de Kriesen, Man- 
teufflowie rozgałęzili się w Marchii, Meklenburgu, Prusach, Saksonii, Inflantach, Kurlandyi, 
Estonii i Szwecyi. \V krajach nadbaltyckich, Polsce i Szwccyi wszyscy stale uży- 
wali przydomku "Szoege," pisywanego w sposób naj rozmaitszy. I) Rozpowszechnione 
wszakże przez dawnych genealogów zagranicznych mniemanie, że przydomek ten jest 
to tylko tłumaczenie sameg-o nazwiska na dawny język miejscowy, zdaje się nie mieć 
najmniejszej zasady. 2) 


'I 
I, 


Często spotyka się nazwa tej rodziny w dziejach inflanckiego rycerskiego za- 
konu. Kiedy landraci z Harryi i \Virląndu 1306 r. razem z rycerstwem zajmowali 
się urządzeniem kraju i nowo ułożoną ustawę Rewelskiemu biskupowi do zatwier- 
dzenia przedstawiali, Konrad Szoege znajdowal się między pierwszymi. którzy tę czyn- 
ność zaprzysięgli. \V roku 1340 Henryk przy podobnej czynności wzmiankowany; 
Hermann i Otton w roku 1428 podpisali się i przyłożyli pieczęci na traktacie pomię- 
dzy Biskupem i Zakonem rycerskim, a Hermann nadto w roku 1447, jako posel Za- 
konu, z posłami Krzysztofa króla Duńskiego zgodę podpisywał. T utejsza i kurlandzka 
linia pochodzi od Jerzego Manteuffla przydomku Szoege z domu Arnhausen i Poltzin, 
który w r. 1496 z Pomorza przybył do tutejszEgo Zakonu rycerskiego, aby walczyć 
przeciw niewiernym. Za wojenne swe czyny dobra pa11stwowe w Inflantach i w Pil- 
tyńskiem na prawie lennem otrzymał, a w r. 15°3 jako poseł inflanckiego krzyża- 
ckiego zakonu do cesarza niemieckiego został wysłany, aby mu zwiastować zwy- 
cięztwo nad niewiernymi i ustalenie trwałego w Inflantach pokoju.:I) Potomkowie 
jego od kurlandzkich biskupów i inflanckich mistrzów rycerskiego zakonu obszerne 
dobra mieli nadane. Karol M. Sz., landrat biskupstwa Piltyńskiego, od biskupa Her- 
mana II 1533 roku otrzymał na prawie lennem między innemi i dobra Katzdangen, 
stanowiące obecnie osobny majorat czyli ordynacyą, a Jan od mistrza Hasenkampa 
na takimże prawie roku 1546 dziedziczył Duksztygal, /ipsal i Resen czyli Rezenmujżę 
w Rzeżyckiem. Dokument mistrza Jana de Recke z roku 1550 stwierdza przywilej 


:! 


. 


l) Porównaj w dziełach powyżej cytowanych, które wszystkie z cał
 heraldyczn
 rozwlekłości
 jednogłośnie 
to powtarzaj
. 
2) "Von oicsem Geschlecht oer Manteuffel vom Hause Arnhauscn sind etliche von Hertzog Vizlaus III Fiirst 
in Riigen dem Deutsch orden in liefflandt wie der Die ungl1iubig, mit 1000 Pferden beystand geleistet. mit in Lieffland 
gezogen uno daselbót glcichfalls ihre angeborenc Tapfcrkeit in den damaligen Kriegen wie der die Hcyoen sattsambt 
stehen uno spiiren lassen, dadurch sie auch sIalI/idu Giither in Liefjlrmd von dem Orden, wie nicht minder ebener Ge- 
stalt in dem Distrid Pilten erlanget und zwar erstlich in EstIand woselbst die Inl1inder sie bey ihren rechten Nahmen 
(wie es den Meisten AdelI in Lieffland wiederfahren) nich! nennen konnen, weil es ihnen zu schwer auszusprechen ge- 
wesen, sondern sle auf ihre Sprache S.wege d. ist Teuffel genennet, und also bis diese Stunde so woli in Lieff- ais Cur- 
land den Namen Manteuffel genanot Szoege behalten und fiihren." (Vide Buggenhagi chr. lib. 3, c. 4 8 ). Patr.t także: 
"Gothaisches genealogisches Taschenbuch der freiherrlichen Hauser auf das Jahr 1859," strona 500. 
3) Freiherrliches Taschcnbuch fiir 1859, pag. 500. 


82 


. 


. 


-
>>>
na dobra Duksztygał i inne, również patent mistrza Fnrstenberga 5 Stycznia 155 8 r. 
w wigilią Trzech Królów pisany. 
l\1istrz Gotard Kettler na prawie lennem obdarza roku 1561 Jana i Eberharda 
dobrami Ramlen dla wynagrodzenia szkód w ich ziemiach "per grassationes moscho- 
viticas" poczynionych; donacyą tę Zygmunt August potwierdza nowym pargaminowym 
przywilejem, wydanym w Wilnie 28 Listopada 1565 r. (Rewizye z lat 15 8 3 i 1599). 
Karol, dziedzic Katzdangen, nie zostawił potomstwa, posiadłości jego spadły 
zatem w roku 1579 na młodszego brata, Jana, właściciela dóbr Duxtegall, Resen 
i Ramien, w wójtostwie Rzeżyckiem położonych. I) Michał M. przy otwarciu kur- 
landzkiej Izby Rycerskiej (kurlandische Ritterbank) z Henrykiem Platerem de Broel, 
Bartłomiejem de Syberg, \Vilhelmem de Plettenberg i innemi dzielił urząd sędziego 
tej Izby (Ritterbankrichter) i dowiódłszy zwyczajem ówczesnym (unter der Gabel) 
16 przodków, z calym wtenczas do spisów genealogicznych wciągnionym rodem Man- 
teufflów do I klasy najdawniejszej szlachty rycerskiej został zaliczony (Hupel's Neue 
nord. Miscellannen, SWck 13 pag. 50). Karol, dziedzic Katzdangen, był posłem ziemi 
Piltyńskiej na konfederacY1 jeneralną \Varszawską w r. 1632. Drugi Karol, z tegoż 
domu, kilkadziesiąt lat później podpisał elekcyą Jana III. 2) 
\V szyscy niemal członkowie domu Manteufflów Duksztygalsko- Berzygalskich 
orężem służyli królom polskim i zacząwszy od czasów Zygmunta Augusta krew swoją 
przelewali w bojach Rzeczypospolitej. Lubo w żyłach ich nie było nic jeszcze krwi 
polskiej, przecież słowiańskiej dużo mieć musieli, pochodząc prosto z ziemi Kaszubów 
(aus dem Kassubenlande), którą niektórzy tylko uczeni niemieccy ziemią germailską 
i w dawnej przeszłości zrobić usiłują. Andrzej M. na Duksztygale i Rezenmujży a od 
r. 1 68 7 i na Berzygale, również jak jego ojciec Jan oraz dziad Andrzej, służył w sze- 
regach polskich; był on rotmistrzem wojsk Rzeczypospolitej. 3) Starszy syn jego 
Rajnold, starosta Zedejkański. był pułkownikiem króla polskiego. Drugi syn, Otton 
Herman, dziedzic dóbr Gross-Zezern w Kurlandyi oraz starosta Gulbillski, był także 
pułkownikiem wojsk Rzeczypospolitej. Trzeci syn. Jan, dziedzic Poniemunia i Radzi- 
wiliszek, położonych na Litwie, w spisach genealogicznych kurlandzkiej Izby rycer- 
skiej zapisany jest z tytułem porucznika polskiego (k5niglich polnischer Lieutenant); 
nakoniec czwarty i ostatni syn tegoż dziedzica dóbr Duksztygalsko - Berzygalskich, 
Michał Karol, był porucznikiem czy chorążym Rzeczypospolitej (k5niglich polnischer 
Capitaine), a w r. 17 2 9 "Exhibitorem wojsk królewskich," posłanym przez Augusta II 
z ciekawym w swoim rodzaju odkrytym listem "na werbunek ludzi młodych ros-()'ch y wspa- 
niałych, którzyby z SWOtey własney chęci woli y inklinacyi w osobliwey Guardyi N as
ey (króle- 


I) Porównaj artykuł IIablal/gm, pisany przez O. von der Recke w Alóum Bal/iscll(1' Ansich/m. Leipzig und 
)Iitau 1864, a mianowicie strona 2. 
2) Porównaj Vol. leg. wydanie J. Ohlyzki, tom III str. 352 i tom V str. 163. 
3) Archiwum Rodziny J. )1., dzial IV. :No. 4. tudzie
 spisy Izby rycerskiej kurlandzkiej.
>>>
wskiej) służbę przyjqć mie/i." Dokument ten charakterystyczny I) nosi datę 1 1 Czerwca 
1 729 r. i kończy się temi słowy: ,,\Vięc wszelkim Stanom y Condycyi Ludziom po- 
żtdanie Nasze donosiemy, chqc aby przerzeczony Urodzony Baron de l\1anteuffel 
ni w czym nie był w expedycyi swoiey w Werbunku albo zaciągu od Nas zleconym 
przeszkodzony ani też zatrudniony ale y owszem w wszystkich okazyach podanych 
wedle każdego możności wszelkiemi sposobami jemu dopomagać y assistować dla 
Laski Naszey Królewskiey i t. d." Ów ,.Exhibitor woysk królewskich" Michał Karo/, 
jako najmłodszy z rodzeństwa, odziedziczył Duksztygał. Berzygał i Rezenmujżę w Rze- 
życkiem, stanowitce odwiecznt siedzibę ojcowską, żona zaś jego z domu Vietinghof. 
wraz z ręką oddała mu swe kurlandzkie dobra Eckengrawy i inne. Jedynym synem 
Michała Karola był znany osobiście niektórym dotąd żyjtcym starym Inflantczykom 
Fryderyk Adam Mikołaj Manteuffi/ przydomku Szoel(e, szambelan króla polskiego. dziedzic 
Berzygału, Auerhofu (l\1edenmlljży), Marientalll. Karlhofu, Iwanowa, Annenhofu i in- 
nych dóbr w Inflantach Polskich położonych. tudzież Eckengrawy i Buszhofu w Kur- 
landyi. Umarł w Dr.ycanach 1828 roku, mając 93 lat skończonych, a pogrzebiony w Be- 
rzygale, stanowiącym jeszcze wtenczas jedną z dziedzicznych posiadłości jego synów. 
Niektóre linie kol1ateralne tutejszego domu Manteufflów 2) niemniej wiernie słu- 
żyły dawnym królom polskim, jak tego liczne istnieją dowody. Szczególniej na wspo- 
mnienie zasługują,: Krzysztof Frydryk Manteuffel z domu Kielpińskiego (Koelpin). któremu 
kanonik \V uykowski swe kilkutomowe polskie kazania, poprzedzone wielu stronami 
pochwał herbowo-genealogicznych, w roku 1732 w Kaliszu dedykował. tudzież tytu- 
łowany zawsze po łacinie ostatni przedstawiciel linii Kiersztyńskiej (Kerstin) Ernestus 
Christophorus de M. Regis Polonicarum et Electoris Saxoniae Minister status intimus, 
który od roku 1719 począł był używać tytułu hrabiowskiego, lecz zmarł bezpotomnie 
1 749 roku. 


de MOHt 


(czylaj 1\1 ol). 


Ród de Moh/ w dawnych wiekach miał już znaczne posiadłości we Flandryi 
i Turyngii. Na Szlą,sku dopiero 1437 roku spotykamy w MUl1sterbergu Franciszka 
de Mohl, dworzanina (Hofcavalier) księcia Bolko de Munsterberg. \V nuk tegoż F ran- 
ciszka Balthazar de M. był w r. 1488 radzcą, u księcia Konrada Mqdrego W Oels, syn 
zaś jego, także Ba/thazar, dziedziczył dobra Radlitz w okolicy Lubben. Piękna ta 
rycerska siedziba otrzymała od niego nazwę Mohlrad/ia, obecnie znajduje się w po- 
siadaniu hrabiów Nostitzów. W r. 1640 Dawid de Mohl, dziedzic Mohlradlitz, został 
zamordowany niedaleko Lignicy. 


') Archiwum Rodziny J, M., dział czwarty, No. lU, pod rokiem 172'). 
II) Porównaj wyżej przypisck trLeci na str. 81. 


84 


L' 


'I 
I 


! 
-.I 


.......
>>>
Przy końcu XVI stulecia, inny Dawid de Mohl w Kur1andyi po przodkach 
swoich jeszcze z czasów rycerskich dobra dziedziczył; syn jego Arend, major w kró- 
lewskiem polskiem wojsku, posiadał dobra Wyszki, w których już w r. 1621 pierwszy 
kościół założył. I) Syn jego Ale.bander, szambelan czyli jak dawniej nazywano pod- 
komorzy nadworny najprzód \Vładysława IV a później Jana Kazimierza, oprócz Wy- 
szek posiadał jeszcze obszerne dobra R)'dlica,2) Nieczajów. Krasn."v Lub i wiele innych. 
\V roku 1731 Jan M. dziedziczył Sickeln w Kurlandyi. \V roku 1750 Aleksander 1\1. 
obok Sicke1n jeszcze i Salnau dziedziczył w Kur1andyi, a \Vyszki w księstwie In- 
flanckiem. Hieronim 1\1 obrany był poslem z księstwa Inflanckiego na sejm elekcyjny 
roku 1764. 
Obecnie ród ten mema posiadłości w Kurlandyi. szeroko wszakże rozrodzony 
w Inflantach Polskich dotąd utrzymał się przy ojcz)'stem gnieździe \Vyszkach. które 
przed rokiem 1863 piękną posiadało rezydencyą. Herb Mohlów przedstawia w polu 
czerwonem trzy czarne morskie świnki (po łacinie mola, szczególnego rodzaju bez- 
kształtne ryby), w porządku dwie i jedna ulożone. ::\ad hełmem jedna świnka morska 
mi;dzy czerwonemi skrzydłami (ein 
Ieerschweinchen zwischen einem rothen Fluge). 
Labry czerwone i srebrne. 


lLATE11. inaczej zwany de Broel 3 ) 


(czytaj Plater inaczej zwany de Erd). 


Dawny ród \Vestfalski, którego pierwotnem gniazdem był zamek 13roe1 ..pod 
Hemmerdą" w Marchii. Rodzinne dokumenty wykazują r. 12 14 Lubberta Platera jako 
świadka "testis" w akcie donacyjnym, roku 1276 Antoniego P. (Anton Platere, miles) 
i innych. \V r. 1392 żył RoeJger l'later de 13roel, miles. \V r. 1426 F'r)'dr)'k pIe- 
częcią stwierdził związek pomiędzy rycerstwem Marchii i kilkoma miastami. 
\V dziejach inflanckich już 1306 roku zjawia się Albert P. jako komtur \Ven- 
deński a 1430 r. Wennemar tegoż imienia był wójtem Grobińskim. Z lat 1463 i 1477 
znajdl
emy ślady nadania Fr."vdr."vkowi Platerowi de Broel na prawie lennem dóbr 
w okolicy Grobina i Goldyngi w dzisiejszej Kur1andyi położonych. Na początku 
XVI stulecia Fr."vdr."vk P. z ramienia Arcybiskupa Ryskiego był wójtem Kokenhau- 
zeńskim. 


. 


I) Ten pierwszy, w innem miejscu postawiony kościól \Vyszkowski, prawie w sto lat pÓLniej, w roku 1715, 
kosztem /li
ronillla i lt..alar£)'n"v dt II/oki na przeciwlegią stron\: \\'yszkowskiego jeziora przeniesionym został, gdzie go 
i d()t
d widzimy. 
2) Nazwa Ryd/ica pomimowolnie przypomina ow
 szl
sl,ą odwieczną posiadlość KiM/i/z, d"iś zwaną Mok/riid/i/z, 
jak to juz wspomnieliśmy wyżej. 
3) Starannie nagramadzony ale dot
d jeszcze drukiem nitogłoszon)' materpl do dziejów tej starozytnej rodziny 
wykazuje ze ród von dellł Broel w końcu XIII wielm przyj:,!ł nazwisko gasn
cego rodu de Pltl/
r i że ostatnia tego imienia 
wniosła w dom m\:Lowski swój znaczny maj
tek rodowy Niektórzy przypuszczają że ród ';JO" dem Bror/ przyj
ł nie tylko 
nazwizko ale i herb tej ostatniej Platerówny, 


oP 


85 


!
>>>
. 


Polsko-Inflancka gałęź Platerów rozpoczyna się z Fr)'drykiem, młodszym bratem 
Jana, który był nap
zód 'komturem, następnie zajmował urząd "Ordensmarschall" I) 
a w roku I 5 I 7 był posłem do Leona X. \V spomniany Fr)'dr)'k, protoplasta polsko- 
inflanckiej linii dziedziczył tutaj dobra "Niedritz" czy li Indrycę od r. 153 I jak wyka- 
zuje archiwum rodzinne, a w innych częściach paÓstwa Inflanckiego dobra Maditen 
i Wtjssensee już w wieku XV ród jego posiadał. Do tej gałęzi zalicza się Henryk, 
który w roku 156 I był jednym z pełnomocników od szlachty inflancko - rycerskiej 
w sprawie poddania się kraju pod rządy Rzpltej polskiej; ten sam Henryk od Mistrza 
Prowincyonalnego Bruggenoi
 przydomku Hasenkamp do Indrycy miał sobie dodane jure 
feudi w r. 1537 i inne dobra w dzisiejszem powiecie Dyneburskiem położone. Syn 
tegoż, równie Henr)'k, w r. 1599 od Zygmunta III otrzymał przywileje na dobra ko- 
ronne Plasson czyli lsnauda w LucY11skiem a wkrótce potem i na Hasson czyli Osuń 
w dawnem wojtowstwie Rzeżyckiem, a dziś powiecie Dyneburskiem leżące, z których 
jeszcze w r. 1560 znaczna część, a mianowicie dobra Ramleńskie, Janowi i Eberhar- 
dowi de Manteuffel-Szoege oddzieloną była. 2 ) Tenże Henryk P. w r. 1620 w Kur- 
landzkim Ritterbanku dowiódł swoich 16 przodków (unter der Gabel) i wraz z po- 
tomstwem do I. klasy szlachty, t. j. pochodzącej z naj dawniejszych czasów rycerskich, 
zaliczony został. On to podpisywał się "Heinrich Plater anders genannt von dem 
Broele." :ł) 
Jan Ant!rz.ij, syn Gotarda w roku 1670 od króla Michała Korybuta otrzymał 
przywilej zwany consensus ad cedendum na starostwo Dyneburskie. Jan III potwierdził 
ten przywilej w r. 1675, a kiedy dwadzieścia lat później Jan Andrzej przeszedł z pro- 
testantyzmu na łono katolickiego kościoła w r. 1695, wiadomość ta tak ucieszyła 
króla, iż go zaraz wyniósł na województwo Inflanckie. Syn jego Jan Ludwik został 
po jego śmierci starostą Dyneburskim a lat kilka przed skonem wojewodą Inflanckim. 
Szczególne miał upodobanie w poezyi i gładkie tworzył wiersze łacińskie. Prócz 
majątków na niego po ojcu spadłych. nabył Jan Ludwik 25 Stycznia 1729 roku od 
Czapskich dobra Krastaw i Kombulmzgżę 4) w Inflantach Polskich. 
\V ojewództwo swoje bardzo kochał i silną je zaszczycał dłonią. \V rócimy do 
tej zacn(
j osobistości mówiąc niżej o .Krasławiu. Po nim objął starostwo Dynebur- 
skie syn Konstanty Ludwik, późniejszy wojewoda Mścisławski, i odziedziczył dobra Kra- 
staw, lndrycę i Isnaudę w Inflantach Polskich, prócz tego powiększył spadek ojczysty 
Grenchofem, \Varnowiczami i innemi dobrami w Kurlandyi, Horynką na vVołyniu, 


') Podpisywał sił. on: Jł/hatm Plater anders genannt von dem Brule Lalllmarschall des Ordens. Ten urząd 
zajmował od r. 1512 do 1526 Patrz Baron Tol/'s Brieflade l, 2 pag. :HO. 
I) Patrz RC7.łlh"ł za Stefana Batorego i Zygmunta III w Inflantach odbywane ludzicż "Iuslracył" zamku Rze- 
życkiego" z 1599 r. 
3) Zachowanym jest jego podpis w tak zwanej Ritterbmlks-Susion z roku 1620, Patrz Hupel's Neue Nard. 
Mi,cell. Riga 1796 X III Sliick pag. 51. 
4) Kombulmuji.a w Archiwum rodzinnem Kombulskich Platerów miewa CLasem nazwc Fnjtagshof. Niema 
wszalle śladów, żeby ta majł"tność kiedyś należala do rodu Frejtag de Loringhove. 


J 
L 


86 


. 


J 
-1 


--
>>>
. 


I 


Daszkowem na Ukrainie. Razem z kasztelanem Lipskim był wysłany jako komisarz 
królewski do Kurlandyi w sprawie księcia Karola l); umarł w roku 1788. Starostwo 
Dyneburskie i dobra w Inflantach Polskich posiadał młodszy syn jego Kazimierz Kon- 
stanty zmarły w r. 18°7. Był on starostą Daugieliskim, podkanclerzym \V. X. Lit., 
od r. 1791-1795 członkiem rady państwa i sekretarzem spraw zagranicznych Rze- 
czypospolitej polskiej. Dobra dziedziczne powiększył przez nabycie majętności Pusty- 
nia w Dryzieńskiem. Jeden z synów jego, hr. Michał Plater de Broel, niegdyś wice- 
gubernator \Vileński, a jeszcz
 przed tern, bo 1794 r. oficer inżynyeryi przy sztabie 
Tadeusza Kościuszki, otenił się w r. 1803 z Izabellą Syberg de \Vischling, dziedzi- 
czką rozległych posiadłości w Kurlandyi i Inflantach Polskich, skutkiem czego musiał 
przyjąć nazwę i herb gasnącego rodu Zybergów i stal Się założycielem tak zwanej 
linii Plater- Zybergowskiej. 
Ka Krasławiu, Jndr)'cy Kombulu kwitnie dotąd polsko-inflancka gałęź Platerów 
de Broel. 


de :!jOMER. 
(czytaj Romer). 


. 


Rodzina ta z ziemi l\Iiśnieńskiej z Saksonii przybyla do Inflant, używa nastę- 
pującego herbu: dwie srebrne w kształcie krzyża św. Andrzeja zło ton e Jaski. z k011- 
cami na dół zwróconemi, w polu czerwonem. \Vedług niektórych heraldyków, laski te 
(scipiones) oznaczają podpory latorośli winnych, inni znowu widzą w nich kostury t. j. 
kije pie1grzymie 2 ). Samo nazwisko każe przypuszczać protoplastę,. który za odbytą 
do Rzymu pielgrzymkę przezwisko Rzymianina (Roemer) otrzymał. Przezwisko to 
u potomków zamieniło się w nazwisko rodu. Około Zwickau dotąd odwieczna Rome- 
rów znajduje się posiadłość zwana Unter-Sleinpleiss. \Vłaściciele jej z rodziną osiadłych 
w kraju naszym Romerów każdego niemal stulecia miewali stosunki, na co znajdują 
się od Półkownika Matyasza 3 l, jego brata, Krzysztofa dziedzica 1\1eistersholmu i Hals- 
wiga, rotmistrza Henryka na Mercendorfie, tudziet poruczników Jana i Stefana Romerów 
w Ritterbanku Kurlandzkim złotone dowody, a mianowicie przez Zwickauskich Ro- 


1) Patrz C. W. Crus
 "Curland unter den Herzogen," Mitau 1837, Ban1 II, pag. 7 8 und 79. 
2) Patrz: Filip Jakób Spentr "Insignium Theoria" Francof. a, M. 1690 pag. 281. Za wykładem Spenera prze- 
mawia najbardziej sarno nazwisko. Zreszt
 wiadomo ze wyraz scipio, onis ("."i..w
, O'"
..,,wi U dawnych Rzymian i Greków 
oznaczał lask\; do chodzenia "ein Stab zum Gehen," jak mówi kazdy dykcyonarz. . 
3) Ten sam pułkownik Mathyasz Romer został pÓLniej jeneraiem, Jako jenerał-major wojsk polskich pod- 
pisał elekcy
 bóla Jana III w. r. 1674 wraz z Jerzym Tyzenhausen Miecznikiem \V. X. Lit, Janem, Andrzejem i Fabja- 
nem Platerami, Henrykiem de Lu1ingshausen- \V oHf. Gedeonem de Borch, Janem de Huelsen, Karolem de 
Ianteuffel 
Szoege z zie.i Piltyrlskiej, Samuelem Zyberg de \Vischling, Ottonem Maydelem Starost
 Piltyńskim i wielu innymi. 
(Patrz: VOIU'" legun. Tom V str. 163 wyd. Ohryzki. Pisany tam R
ymtr a u Karola Manteuffla nazwisko opuszczone 
zastępuje przydomek). \V r. [686, po zgonie Leona Sapiehy Podsk. Nadw. \V. X. Lit. i jenerala artyleryi litewsltiej, 
Matyasz Romer za przywilejem kro Jana III', datowanym w Żól!..'1oi r. 1687, mianowany został jenerałem artyleryi \V. X. 
Lit. Na czele jei brał odt
d osobisty i czynny udział we wszystkich króla Jana III wyprawach w('jennych (Arc"iiiJ. 
Rodz.). Jako jenerał artyleryi pisał siCji teZ gierunońskim i Lipniskim starost
. Majątek nieruchomy jaki po sobie zosta- 
wił był bardzo znaczny: Dobra PojoJcit, Inkict,:y, Dybowszczyzna, fJ.-ladykiszki, Rakliszki, Dr!JJwiaty, Ptlisze, Zoinica i inne. 


87 


.
>>>
L '-- 


. 


l 


merów wydane dnia 1 Sierpnia 1670 r. a przez elektora saskiego Jana Jerzego dnia 
19 Września tegoż roku w Dreznie potwierdzone świadectwo, że tutejsi ze starożyt- 
nego i wspólnego z nimi pochodzą rodu. I} 
Do krajów inflanckich przybyli Romerowie przed kilku wiekami za czasów 
krzyżackiego zakonu i osiedli w Vlirlandyi i Harryi. składających obecnie część gu- 
bernii Estońskiej.. Archiwaryusz rycerstwa estońskiego i znany badacz przeszłości 
baltyckiej Karol Russwurm już w XV wieku spotyka wzmianki o Sebasl)'anie Romerze 
w aktach rzeczonych prowincyi. \Vnuk Sebastyana Szymon R. i prawnuk Stefan w XVI 
stuleciu. w skutek splondrowania Estonii przez Moskwę. przenieśli się w okolice Rygi, 
gdzie na prawie lennem otrzymali Mejstersholm pod samą Rygą tudzież dobra Halswig 
w dzisiejszej Kurlandyi położone. 2 } Romerowie wierni rzeczypospolitej polskiej. po 
zajęciu Rygi przez Gustawa Adolfa, z polskiemi wojskami przeszli na Litwę, gdzie 
wielu ich potomków dotąd przebywa. Tymczasem Ryga zajęła opuszczony Meisters- 
holm, a król Gustaw Adolf listem donacyjnym z dnia 23 Marca 1632 roku zapewnił 
miastu jego posiadanie. Podobny los spotkał nadany przez mistrza Gotarda Kettlera 
Romerom majątek Halswig (zwany często Halswighof lub Halswiggut). na gruntach 
którego, na prawym brzegu Dźwiny założyli znany do dziś dnia Romershof.:l} O wyjściu 
tej majętności z rąk Romerów Hagemeister w dziele cytowanem następujące podaje 
szczególy: I\a początku XVII stulecia Stefan Romer i Jan Nymeyer mieli za sobą 
dwie rodzone siostry von der Ropp, których wspólne kapitały w ręku Romera zosta- 
wały. Kiedy Stefanowie Romerowie, skutkiem najazdu szwecizkiego, do Polski odje- 
chali. szwagier ich Nymeyer 1628 r. zajął opuszczone przez nich dobra, na których 
kapitał jego żony był oparty, a król Gustaw Adolf zapewnił Nymeyerom posiadanie 
Romershofu. który do pierwszych swych posiadaczy już więcej nie wrócił. Mimo to 
na Litwie rodzina Romerów prędko rozkrzewiła się, powszechne posiadała zaufanie 
i do znacznych doszła posiadłości:'} 
Z potomków Stefana, podług spisów kurlandzkiej izby rycerskiej, wymieniamy: 
Stefana Jerzego chorążego trockiego, który posiadał w Trockim powiecie dziedziczną 
w rodzie od czasów jenerała artyleryj Matyasza R. majętność Wla4;'kiszki ze Staniewem, 
dalej nabyte przez się majątki Dowgierdziszki, Krewno, Graużyszki, Ratowszcz)'znę, Kolqtaje, 
Czernicę, Swislocz, PowoI e i inne dobra na Litwie, a po-Sapieżyńską majętność Stary 
Dwór w Inflantach Polskich powiecie Rzeżyckim. Żonaty primo voto z Heleną Sulis- 
trowską miał z tej żony syna Stefana Dominika Podkomorzego Trockiego. Stefan Do- 


'I Patrz A. "". ./-lutet Neue Nard. )liscelI. Riga 1796 XIII Stiicl, pag. 72. . 
II) Joh. Eberhard Ntimbts "Wei11iiufigere Nachtrichten \'011 einigen curliindischen Familien" (
Iscpt) powiada, 
że to miało miejsce w r, 1560, Porównaj .An'hi1uum Ro'/z;n)'. 
3) "RVmtrs/lof eine friihere Appertinenz von /-li,lswiggut in Kurland, wurde von Gotthard Kettler dem Step/lali 
Romer donirt" (Hage1llt';sler, II-Iaterialien zu einer Geschichte der Landgiiler Livłands, Riga 1836 Bd. I, pag. 77). 
4) Patrz wYLej przypi.el, 3 na str. 87, gdzieśmy o obszernych posiadłościach lI/at;'asza Romera .Jenerala arty- 
'ery; W. X. Lit. wspominali. Bliższe szczegóły podaje Archiwum Rodzi,,)' },'ollltrów. 


81! 


-.I 


.
>>>
I 
1 


minik nommowany przez króla Poniatowskiego kasztelanem Mińskim "za tę senatoryct 
pokornie podziękował, życząc sobie osiąść krzeszło w tern województwie, w którym 
liczne położył przed publicznościct zasługi." I) Posłował wide razy od swego woje- 
wództwa (r. 1764, 1768, 1776, 1788, patrz volum leg.). Posiadał Krewno, Dowgier- 
dziszki z Gronopolem, Kruszeniec i inne, dobra. a ożeniony był z Anną Pacównct. Syn 
jego Michał piastował chwalebnie urząd marszałka gubernii \Vildlskiej w najświetniej- 
szej epoce uniwersytetu Wileńskiego; przed rokiem 181 2 
ył prezydentem sądu głó- 
wnego w \Vilnie, w r. 181 2 za Napoleona l został Merem czyli prezydentem miasta 
\Vilna, a w r. 1819 członkiem komisyi sądowo-edukacyjnej Uniwersytetu 'Wileńskiego. 
Był on dziedzicem Krewna, Dowgierd,ziszek, Dębiny. Antonosza i t. d., które to dobra 
w całości synom jego się dostały. jako też i późnie,i już na nich spadła majętność 
Janopol w Rzeżyckiem. 
\V spomniany wyżej Stefan Jerzy R. secundo voto był ożeniony z Eleonorą Sza- 
durską i miał z niej syna Józefa, założyciela majątku Bykowa, położonego w małej 
odległości od po-Sapieżyńskiego "Starego dworu." Potomkowie Józefa R.. jakkolwiek 
okolo 1815 r. sprzedali Bykow i Stary dwór Benisławskim, zawsze jednak jeszcze 
mają tutaj posiadłość, gdyż w spadku po Sokołowskich otrzymali odwieczną ich sie- 
dzibę Lukno, którct potem, skutkiem ukladów familijnych, na sąsiednie Ciskady z Bujni- 
ckimi zamienili. 


. 


de .
 YCK 
(cLytaj Ryk). 


Opierając SIt; na zdaniu genealogów, którzy utrzymują. że rodziny Ryck i Recke 
wspólne mają pochodzenie, możemy świetne imiona w rzędzie ich przodków postawić. 
\V spólność herbu dowodzi i wspólności rodu. Obie rozdzielone później rodziny 
kładły na niebieskiej tarczy trzy razy czerwonym kolorem przedzieloną srebrną po- 
przeczną belkę. Herbu tego stale używała wygasła w bieżącem dopiero stuleciu 
linia Drycańskich Ryków, o czem świadczą w posiadaniu Manteufflów dziś będące 
papiery ich familijne, które dostały się im w spadku wraz z Drycanami. 
Reckowie pochodzą od jednej z najdawniejszych rodzin \Vestfalskich, która 
w wielu stronach rozkrzewiła się zanim przyszła do kraju rycersko-zakonnego. Zamek 
Reck w Marchii do 1750 r. w rękach potomków ich zostawał. Wyraz Recke u da- 
wnych Germanów bohatera albo pana oznaczał, co już przemawia za świetnym po- 
czątkiem rodziny, który ginie w pomroce wieków. 
\Vedług Ruexnera dzieła o turniejach (Ruxner's Turnierbuch) Jerzy Recke 996 r. 
znajdował się w Brunszwiku na tych rycerskich igrzyskach. W r. 12°9 Reckowie 
z linii Untrag w \Vestfalii, wraz z nowo powstałymi rycerzami mieczowymi przybyli 


2) Te słowa wyjc;te z listu GraIO'wskiigl' Sekretarza \Vielkiego Koronnego do króla. datowego z Ołlienik 

nia 10 Listopada 1788 r., przechowanego w Archiwum książąt Czartoryskich w Pary2u. 
, 


89 


12 


I 
.-'
>>>
I 
1 


. 


do dawnych Inflant a ich potomkowie ztąd dopiero dostali się do Prus i do Kur- 
landyi. Rodzina ta liczyła mi
dzy swemi czlonkami biskupów Derptskiego i Pader- 
bornskiego, mistrza prowincyonalnego inflanckiego, kilku komturów i t. d., jakoż 
Jan Recke był 1549 r. mistrzem krzyżackiego zakonu, a Jodocu.
 R. w tymże czasie 
biskupem Dorpackim. 
Linia Drycańska posiada najdawniejszy dokument z dnia 20 \Vrześnia 1568 r. 
od Zygmunta Augusta w Wilnie wydany. nadający na prawie lennem dobra Dricen, 
Strusen i Pilcen (Drycany, Strużany i Pilcyny) na imię "Generosi Ernesti de Ryck," a w nim 
król wyraźnie powiada, że wynadgradza jego wierne usługi i szkody poniesione we 
wszystkich jego dobrach "per grassationes moschoviticas. ,. I) Jak więc widzimy Er- 
nestus de Ryck był wspólczesny mistrza i biskupa, żyjących w połowie XVI stulecia, 
a pomimo tego, na wzmiankowanym dyplomie, nazwisko jego jest de Ryck, a nie 
de Recke, z czego możnaby wnieść, że jeśli i był z tego samego rodu. to zawsze długo 
przed tern rodzina ta na dwie gał
zie rozdzielić się musiała. 
Drzewo genealogiczne Ryków Drycańskich świadczy, że bardzo późno rodzina 
ta zaczęła ulegać polskiemu wpływowi. Z początku żony niemieckiego były nazwiska. 
Syn Ernesta ożenił się z Ludingshausen-Woljf, wnuk poślubił Sprenge de Borgmoelen, prawnuk 
pojął Syberg de Wischling, dopiero praprawnuk połączył się z Sokołowską herbu Korab 
w r. 1672; prawnuk zaś tych ostatnich, podkomorzy Felicyan R., na początku bieżą- 
cego wieku pojął znowu Sokołowską z tegoż domu. 
Po Sprengerach odziedziczyli Rykowie znaczne dobra. posiadanie których oso- 
bnym przywilejem królewskim potwierdzone zostało. 2 ) Co do kwitnących dotąd gałęzi 
Ryków, posiadać muszą i one stare i liczne przywileje na dobra Rogajsz, Ma/tę, Ga- 
r)'ko/nę i inne. 
Archiwum zaś wygasłego już dziś domu Ryków Drycańskich, oprócz wymie- 
nionych wyżej naj starszych dokumentów na Strużany, Drycany i Pilcyny, wydanych przez 
Zygmunta Augusta w r. 1568, mieści w sobie także przywileje potwierdzające Jana III 
z r. 1677 Kwietnia 29, oraz przywileje Augusta II na dobra Tawdowiany in tractu 
Rositensi i Ma/no'wa in tractu Marienhausensi położonych, oba datowane z roku 1724 
Grudnia 23. 3 ) Na Wielony zaś Gajga/owo i Baltynie (r. 1745 Rykowem przezwane) prawo 
wieczyste przyznanem zostało dopiero 7 Marca 1731 r. Oprócz tego jeden z Dry- 
cańskich R,ków Szambelan królewski lłelicyan, który był się ożenił z ostatnią z wy- 
gasłego tu rodu inflanckich Bergów, wziął po niej dobra Fejmany w drugiej połowie 
XVIII stulecia. Brat jego Dominik, najprzód Strażnik Inflancki a potem Marszałek 
Rzetycki, pierwszy raz był żonaty z Józefą Romerówną. a drugi raz z księżniczką, 
Ogińską. Tylko z pierwszego małżeństwa zostawił potomstwo. cztery córki i dwóch 


l) Archiwum rodzinne Manteufflów M. M. Dział II Nr. I- 
I) Patrz w ksit;dze przywilejów Metr. Lit sub anno 1600. 
3) Archiwum rodzinne Manteufflów 1\1. 1\1, Dział IV, Kr. 13 i 15. 


9° 


-
>>>
synów. Synami jego byli: znani dotąd niektórym z dziś żyjących Jan, najprzód pai 
a potem kamerjunkier cesarzowej Katarzyny II i Felicyan Podkomorzy Rzeżycki, bracia 
rodzeni, dziedzice dóbr Drycan, Pilcyn, Rykowa, Wie/on, Gajga/owa i t. d. w powiecie 
Rzeżyckim a Strużari z przyległościami w powiecie Lucyńskim. 
Dom Ryków odznaczał się gorliwą pobożnością. gdyż nie tylko fundował 
w spaniały klasztor i kościół o. o. Bernardynom w \Vielonach w roku l 753, ale zao- 
patrzył go znacznemi annuatami, które, przy ściąganiu tak zwanych summ kościel- 
nych do skarbu w wieku bieżącym, \Vielony i niektóre inne dobra całkowicie 
pochłonęły. I) Oprócz tego ród ten wystawił w rozległych niegdyś dobrach swoich 
kilka innych kościołów i kaplic. Jak zaś wielką miał wziętość u Inflantczyków, naj- 
lepiej dowodzą stale przez wszystkie gałęzie Ryków zajmowane urzęda Podkomorzych 
podstolich. chorążych. horodniczych, krajczych. skarbników, pocillatorów, sur rogato rów 
inflanckich i t. d. oraz ciekawy formą swoją "kredens na Marszalkostwo Konfederacyi 
Xięstwa Inflantskiego Jaśnie Wielmożnemu Felicyanowi Rykowi Drycańskiemu l\Iar- 
szałkowi Konfederacyi Xięstwa Inflantskiego w roku 1767. 4 Lipca w Duneborku 
wydany."2) 
Do osobistości bardziej wybitnych w gałęzi tak zwanćj Rogajsko-l\Ialciel1skiej 
należał w przeszłym wieku Antoni Ryk, Szambelan króla Stanisława Augusta, mąż 
bystrego rozumu i nader gładkiej wymowy, opiekun dlugoletni małoletnich Ryków 
Drycańskich, ożeniony z Sołtanówną. On to, na początku bieżącego stulecia nabył 
od swych pupilów majątek Rykowo. Siostra zaś jego, sławna z urody i dowcipu, 
znaną jest dotąd w kołach bibliofilów polskich wydaniem ciekawej książki. stanowiącej 
dziś prawdziwą rzadkość bibliograficzną a której tytuł, właściwy smakowi ówczesnemu 
jest następujący: 
"Pieśni sobie śpiewane, a za naleganiem przyiacioł z cienia wiey- 
skiego na iaśnią wydane od Konstancyi z R ykow Benislawskiey Stol- 
nikowej Xięstwa Inflantskiego." \Vilno, 1776 r. Dr. Ak. 8. I I ark. 
O dziele tern, jako wydanem w \Vilnie, wspomina J. I Kraszewski (patrz 
,,\Vilno od początków jego do roku 1750." Tom IV str. 3 2 3). 


$YBEIlG przydomku de Wischling 
(czytaj Z y b e r k przydomku de Wiszlink). 


Stara ta bardzo rodzina wyprowadza się z okolic Niższego Renu i \Vestfalii. 
Przebywała ona w Limburgu, aż do czasów Wilhelma Syberga, który jeszcze tam mie- 
szkał, wnuk jego Hermann w r. 1377 został pasowany na rycerza, syn zaś Hermana 


. 


l) Porachowano je na pieni
dze z procentami za lat kilkal\ziesi
t poniewaz kwitów w corocznem przyjcociu 
annuaty nie mozna było przedstawić. 
2) Archiwum rodzinne l\Ianteufflów 1\1. )1. Dział pi'!;ty Nr. 26. 


9 1 


12" 


!
>>>
Jan w r. 1419 pieczęć przyłożył do ugody związkowej rycerstwa Marchii. Henr)'k S. 
w roku 1509 fundował ołtarz do kaplicy w Ummingen. a 1517 r. rozdzielil dobra 
między dwóch swoich synów. Starszy llermann otrzymał dziedzictwo ..Busch," mlodszy 
Jurga (jerzy) posiadłość "Wischling"; odtąd jego linia przydomku tego używa, i wlaśnie 
ta osiedliła si
 w tym czasie w dawnych Inflantach. Syn Jurgi Bar/oU nabył dobra 
braci swoich Kaspra i Jerzego, który pozbywszy się dóbr swoich w Kurlandyi do 
vVestfalii powrócili. Bartołd mial urodzonego WIS 7 2 r. syna także Bar/oUa, któren 
w roku 1620 zasiadał jako s
dzia w Ritterbanku, dowiódl 16 przodków "unter der 
Gabel" i do I. klasy, t. j. do szlachty z najdawniejszych czasów rycerskich pocho- 
dzącej, zapisanym został. Syn tego Bartolcla Jan Jerzy, na mocy testamentu ojca, 
datowanego z 4 Maja 1651 r., posiadl wszystkie dobra w Kurlandyi polożone i zo- 
stawił syna GOlarda Xawe1'ego, który został krajczym inflanckim. Krajczego zaś syn 
Jozafal był naprzód starostą Bolnickim a potem wojewodą inflanckim. \V ojewoda 
Jozafat powiększył i tak już znaczne Kurlandzkie posiadłości jak Bebra, Dwela, &ftloss- 
berg, I1ukszla i inne nabyciem w Inflantach Polskich od Ludyngshauzów- \V olffów l w ciągu 
zeszłego stlilecia) rozległych dóbr Liksna, Kirup, Nidzgal i t. d. a pięknie utrwalił 
swą pamięć wystawiając wspaniały i bogato wyposażony klasztor i kościól jezuicki 
w Iłukszcie. Syn jego, Jan Tadeusz, (umarł w bieżącem stuleciu 1806 r.), był także 
wojewodą Inflanckim, starostą. Oniksztańskim i ostatecznie spadkobiercą. wszystkich 
rozległych dóbr rodzit:i
lskich; obaj bracia jego byli bezdzietni. \V ojewoda Jan T a- 
deusz pozostawił jedną tylko, słynną. z cnót i rozumu córkę, lzabellę-llelenę, która mę- 
żowi swemu, Michałowi hr. de Broel Platerowi, wraz z ręką swoją wszystkie Zyber- 
gowskie posiadłości tak polsko-inflanckie jako też i kurlandzkie oddala. Rozlegają 
się one szeroko po obu brzegach Dźwiny na przestrzeni trzydziestu mil kwadrato- 
wych. 1 ) Umowa przedślubna w dniu 25 Grudnia 18°3 roku zawarta, już 10 Lipca 
tegoż roku przez cesarza Aleksandra I zatwierdzoną została z tern wyraźnem przez 
wojewodę Zyberga zastrzeżeniem, że zięć jego hr. Michal Plater wyrzecze się ojco- 
wizny swojej i przyjmie dla siebie i potomstwa swego tak herb jako też i nazwisko 
Zybergów. Przy tern położył szczególniejszy nacisk na to, aby w razie, gdyby nowo- 
wytworzona linia męzka Zybergów od Michala dawniej Platera i !zabelli Heleny idąca 
wygasla, wszystkie dobra zybergowskie przeszły do zagranicznych niemieckich Zy- 
bergów a nie do Platerów. 2) 


I 


l) Składaj
 je: Schlossberg. Iluks2ta. Btbra. l/wda, Nowa i Stara Ś111i{tnl1y'ża, Rubin, Podunaj, Kazimirz;'szki, 
7 adwi gO'wo, Iwl/ebru,i i t. d., na prawym zaś brzegu DLwiny: LikS1la, l\.irup, Niclzgal, [(olup. Arendol, Abemmyza, Vzul- 
Inu/ia i inne. 
2) A,"chi1i'Z11n rodzinne nowo wytworzonej linii polsko-inflanckich Zyberg6w. 


L' 


9 2
>>>
I 
I 


G 


I
>>>
r 


-
-- 



- 


:03 -- 


-"=i 
, 


,l' . .
\;.' 


,-';', 


I -' 


 
" 


J I, 


n' 
I , 
lin: r 
I 
, 

' 


t, " 
III

 


-I', 
I, 
,I 


I'
 I", 


I 


-==- 

 


''''' 
- 


''I, 


'9'\ 
, ;) 


'\ 


. , 
-' 


" 


--=. 



W- 
=

 c... 


.- 


.lV1 'W.
" , 
I .,
 


...... 


'\ 

k 


r I r \ 
'. 
II, 
'
 
r , ., 


---- 
I II ... ', . , filii .,"' irI'II1.i . . " I I ! 
,.
I I
llIIhJ'
 
 
 I I,uI J " " '''.II' ''' 
 ł- '' - 
.' 
 



 


" 


. 



 


Do .trony 93-ciej. 


.' 


; \ 


. '..
 


\ 
'I.. 



 


........- 
-,
 


., 


-:..... . 

::.: 


'(' 


,j- 
..,1 
. 
 


( 


 ,.., \ 
.r ' 


. I
 
'I J 
J ,::;:I'!I 


i 


\ -",:r,
'" 
---I 



II 


.:' 1', 

. .......... ' .,' 
" "1 1 '1 
"'
:' '
 "o, 


1 \ 
I liI 
;,,,}'It'Ij!:I' I, 


Widok wielkiego ołtar:z:a w kościele R:z:e:ż:yckim, 


fundowanym w roku 168S-tym przez Franciszka Bielińskiego. Patrz niz
j strona 147 o wykonaniu oltarzów. 


L
>>>
Oprócz wymienionych wyżej rodowitych inflanckich rodzin. które Jeszcze za 
czasów rycerskiego zakonu do\1ra lenne w Inflantach otrzymały, nastę(1ujące, już za 
czasów byłej Rzeczypospolitej Polskiej z Korony I Litwy tutaj SI(;; osiedlily. Jak 
w tamtych tak i tutaj trzymamy się porządku alfabetycznego. 
Beliliscy czyli raczej Bielińscy. \V wieku XVII znaczne mieli posiadlości w In- 
flantach Polskich i trwałą po sobie pamiątkę tutaj zostawili. Kosztem ich bowiem 
ufundowany został w r. 1685 kościół parafialny Rzeżycki, którego pięknie rzeźbione 
ołtarze dotąd przetrwały. Jan Franciszek Bieliński był starostą l\1alborskim w r. 1688. 
Benislawscy. O nich niżej. 
Brzezińscy. Dziedziczyli dobra w Koronie i Litwie. Jan Brzeziński, skarbnik 
inflancki, skutkiem ożenienia się z Teodorą Sielicką. córką Jana i Ewy z Felkierzambów 
Sielickich, osiedlił się w Inflantach Polskich. 
Bujniccy. O nich niżej. 
Buywidowie w końcu XVI stulecia mieli starostwo Rzeżyckie. 
był starostą Rzeżyckim od 1582 do 1598 roku, w którym umarł. 
po nim Sobieski herbu Janina. 
Chodkiewiczowie. Po roku 1609 posiadali przez lat wiele całe starostwo Ma- 


Michał I3uywid 
Starostwo objął 


ryenhauzeńskie. 
Chotkowscy. Już w roku 1599 dziedziczyli Rogajsz I Brodajż w LucYllskiem, 
a l'ulenmujżę w Rzeżyckiem. 
Czapscy. \V trzecim dziesiątku XVIII stulecia nabyli od Jana Kossa. miecznika 
ziemi Pruskiej, starosty Ostrołęckiego, dobra Krasławkę i Kombulmujżę, które przez 
Jana i Teresę z Zamoyskich Czapskich, starostów KI
ckich. w r. 1729 Platerom prze- 
dane zostały. . 
OZibolewscy. Od r. 1606 do 1620 posiadali dobra w Rzeżyckiem. 
Gąsiewscy. Aleksander Gtjsiewski, wojewoda Smoleński, krótki czas posiadał dobra 
Aulmujża w Dyneburskiem. W r. 1 6
6 uposażył tym majątkiem, 00. Jezuitów. 
Gołe mbi owscy. Dnia 5 Czerwca 1593 roku odziedziczyli po Rolofach dobra 
Łukno i Ciskady, które tylko kilkadziesiąt lat posiadali. 
Ił g O w S C y. Z polskich rodzin ta w księstwie Inflanckiem praWIe najdawniej 
osiadła. Konstytucya sejmu Warszawskiego z roku 163 1 wspomina o tern, że Ale- 
ksander Gąsiewski, wojewoda Smoleński, mujżę pewną nazwaną Aul na trakcie Rze- 
życkim leżącą nabył od urodzonego Ilgowskiego, cywunia Timerskiego, i ofiarował na 
fundacyą kościoła Dyneburskiego. 
Januszewiczowie. Z Litwy przeszli do Inflant W wieku XVII i mieli tam ma- 
jętność Okrę, z której Jerzy i Maciej Januszewi..:zowie na dniu 1 1 Sierpnia 1729 roku 
z rozkazu Augusta II na rzecz J. A. Hylzena ustąpić musieli. Wszakże ich potom- 
kowie znowu do posiadania Okry wrócili, którą później po Januszewiczach odziedzi- 
czyli Oskierkowie. 


Q3 


!....... 


, 


l 


.-J
>>>
. 


. 


Jotkowie. Starodawna ich siedziba w Lidzkiem, przez ożememe osadowili się 
byli czas jakiś w Inflantach Polskich. Posiadali majętność Rundany w Lucytlskiem. 
Karniccy. O nich niżej. 
Kimbarowie herbu Siekierz, w XVII wieku mieli posiadłości w Inflantach Pol- 
skich, które po nich dziedziczyli Kubliccy. 
Korniowie. O nich niżej. 
Koss. Aktem donacyjnym Ludyngshauzów-\Volffów, zatwierdzonym przez króla 
Jana III w roku 1681, dobra Krasławka i Kombulmujża oddano Janowi i Maryannie 
Kossom, starostom Ostrołęckim, miecznikom ziemi Pruskiej. 
Krzywcowie. Przeszli z Litwy do Inflant Polskich w wieku XVIII i nabyli tu nie- 
które dobra pomniejsze. 
Kubliccy. O nich niżej. 
Laccy. Na samym początku XVII wieku Lacki, starosta Dyneburski, był dzie- 
dzicem Użwałdy w województwie Inflanckiem. On to' pierwszy uposażył 00. Jezuitów 
tym właśnie majątkiem "Użwałdą," do którego potem w 1626 r. na pamiątkę wiel- 
kiego nad Szwedami w Inflantach zwycięztwa, Gąsiewski, wojewoda Smoletlski, dodał 
inny, Au/q zwany. \V obu tych dobrach stanęły kościoły, przy których Jezuici misye 
utrzymywali. 
Oborscy. Już w roku 1596 nabyli niektóre dobra od Brynków (de Brinken), 
przed upływem XVII stulecia zgaśli w Inflantach. 
Oskierkowie. O nich niżej. 
Pociejowie. \V r. 1678 pos!adali jeszcze dobra Liwenmujskie w Inflantach Polskich. 
\V tym roku bowiem Leonard Pociej, sędzia ziemski Brzeski, starosta Rohaczewski, 
dziedzic ówczesny Liwenmujży, w tych dobrach kościół katolicki ufundował. Konsty- 
tucya sejmu Grodzieńskiego w r. 1678 tę Pociejowską fundacyą zatwierdza. (Vid. 
Vol. legum). 
Przeborowscy herbu Abdank. Przez ożenienie dziedziczyli dobra w Inflantach Pol- 
skich. lecz zgasło tu ich imię już w pierwszej połowie XVIII wieku. 
Sapiehowie. Posiadali tu majątek "Stary Dwór" w Rzeżyckiem jeszcze przed Ro- 
merami, którym go w połowie XVIII wieku sprzedali. 
Sieliccy. W XVII. XVIII i na początku XIX wieku posiadali dobra Ruszonę, 
Wyżkow (późniejsza Agłona). Kamieniec i Kostyr. Pamięć ich stale utrwalona. \V r. 17 66 
sędzina Ewa z Felkierzambów Sielicka, widząc, że jej poddani dla złych natenczas 
dróg i częstego rozlewu jeziór korzystać nie mogli z nabożeństwa w Agłonie, po- 
stanowiła zaradzić tej potrzebie i w Ruszonie wymurowała kościołek wraz z klasztor- 
kiem dla kilku 00. Dominikanów, stanowiącym obecnie Ruszońską plebani 'l. 
Skirmunttowie. Z Litwy, a mianowicie z Piliskiego tu przybyli. Spotykają się 
w Inflantach Polskich prawie przez całe ośmnaste stulecie. 


9-ł
>>>
I 


I 


Sobiescy herb
 Janina. Od r. 1598 mieli starostwa i królewszczyzny w Rze- 
życkiem i w Dyneburskiem od z,-gmunta III nadane. Sebastyan Sobieski. starosta 
Rzeżycki, wyrobił sobie przywilej na dobra Ram/en w r. 160 3. 
Sokołowscy herbu Korab. O nich niżej. 
Sołtanowie. O nich niżej. 
Suchodolscy. Cala Maryenhauzczyzna już w r. 1589 była w ręku l\Iikołaja Su- 
chodolskiego, starosty tego obwodu. \V sporach granicznych z tego czasu czytamy: 
"Generosus Nic. Suchodolski capitaneus Marienhausensis, actor i t. d." I) \V szakże 
po kilkunastu leciech starostwo to przeszło do Chodkiewiczów. 
Sladurscy. O nich niżej. 
Slosłakowscy. O nich niżej. 
Slosłowiccy. \V końcu XVII stulecia Dadzibóg Szostowicki. skarbnik \Vitebski. 
mając za sobą Ewę Justyn
 Sielicką, córkę \Vladyslawa i Elźbiety z Borchów Sie- 
lickich, dziedziczył w Inflantach Polskich dobra Wyżkowo (dzisiejsza Agłona) i inne, 
które żona w dom jego wniosła. Z wielkiej części tych dóbr a mianowicie z \Vyż- 
kowa, który później Agloną przezwano, małżonkowie Szostowiccy bogobojny zrobili 
użytek na samym początku XVIII stulecia. Bacząc, iż lud okoliczny łotewski, 19nący 
ku pogańskim zwyczajom, mało dla braku kapłanów utwierdzony był w wierze a oba- 
łamucany bez przerwy rozkrzewiającemi się tu i owdzie sektami. umyślili. jak się pię- 
knie wyrażają, w urzędowem nadaniu swojem "wrócić część mqjqtku, danego sobie od Boga, 
na chwalę Jego a duszny pożytek ludu po/sko-iriflanckiego." Ze zaś się przekonali o skute- 
cznej gorliwości zakonu św. Dominika, postanowili przeto sprowadzić księży Domini- 
kanów i mały dla nich PTzy kościele urządzić klasztorek. Stalo się to za panowania 
Augusta II w roku 1700. Tego przynajmniej roku, dnia 25 Maja, przyjęto i zatwier- 
dzono w aktach trybunału \V. Księstwa Litewskiego w Wilnie oraz w grodzie lriflan- 
ckiego Księstwa w Dyneburgu, zapis opatrujący w fundusze zakonników, na których 
umieszczenie chętnie się zgodzili jeneral zakonu A. Cloche i biskup inflancki M. Po- 
pławski. Nadanie Szostowickich wynosilo około stu chat włościańskich. Syn Dadzi- 
boga i Ewy Szostowickich zostal także Dominikanem. Na imię mu było Franciszek. 
O życiu i roku zejścia jego braknie wiadomości. Za czasów kronikarza Hylzena nie 
było już Szostowickich w Inflantach. Klasztór zaś dotąd kwitnie i obecnie jedynym 
już jest klasztorem na Łotwie. 
Szredersowie. O nich niżej. 
Talwoslowie J ród Rzeczypospolitej Polskiej zaslużony. Mikołaj Ta/wosz J napasto- 
wany przez Szwedów, zamek \Vittenstein nie tylko obronil, ale nadto z zamku zrobiwszy 
wycieczkę 400 nieprzyjaciół żywcem zabral. Tego imienia dwóch by lo starostów Dy- 


J) Archiwum rodzinne Manteuffl6w M. M. Dział II, Xl' 3. 


I 

-.J 


L
 


95
>>>
I 
L 


r 


neburskich, z których ostatni Adam Talwasz w r. 16°3 wyrobił u Zygmunta III dla 
\Vilhelma de Brunnow przywilej potwierdzający na- dobra Krasławskie. 
Waldenowie. O nich niżej. 
Weissowie. 'VV Dyneburskiem. na pograniczu Kurlandyi, mieli niegdyś posia- 
dłość. Do Ritterbanku kurlandzkiego w roku 1620 Gothard Weiss przedstawił: "że 
zmarły .jego ojciec u nieboszczyka księcia kurlandzkiego był sekretarzem, na prawie 
lennem miał nadane dobra w Dyneburskiem, takte pojął żonę z rodu szlacheckiego." 
Sędziowie atoli nie uznali dowodów powyższych za dostateczne. Przedstawił się przeto 
Gothard po raz drugi w roku 163 I z dowodami podobnemi do pierwszych. wszelako 
znowu otrzymał odmowną odpowiedi. Nakoniec w r. 1642 Gothard i Jan \Veissowie 
sta
ęli znowu na posiedzeniu Ritterbanku i złożyli dyplom Zygmunta III nadający im 
szlachectwo. Sąd przeto uznał, że dowiedli nobilitatem per titulum a moderno principe attri- 
butum, stwierdzoną listem królewskim i pieczęciami, poczem zapisano braci Weissów 
do drugiej klasy szlachty miejscowej. Herb \Veissów łabędź biały w niebieskiem polu. 
Weissenhoffowie. O nich niżej. 
WereszczYliscy. O nich niżej. 
Wisunowie. Nigdzie śladu o ich posiadłościach me znajdujemy. 
ajprawdo- 
podobniej rodzina ta pochodzi od 'vVeissów skutkiem zepsucia wyrazu nazwę ozna- 
czającego. W okolicy majątku Andzelmujży, w Rzeżyckiem., jest wieś do włościan 
należąca, która się nazywa Wisuny. 
Wołosowscy. Pochodzą z Korony. Za wojenne zasługi otrzymali dobra Bal- 
tyń i Skajstę w Dyneburskiem. Stefan Kazimierz \V ołosowski był posłem wojewódz- 
twa inflanckiego na sejm konwokacyjny w roku 1648. Ród ten wygasł tutaj już 
w XVIII stuleciu. 
Żebrowscy. Znajdują się w Koronie i na Litwie. Mikołaj Żebrowski przez 
żonę swoją z domu de rtnkenaugen osiadł na dobrach w powiecie Lucyńskiem położo- 
nych, które już dawno w inne przeszły n
ce. 
Z wymienionych wyżej 44 rodzin polskich w ciągu XVII i XVIII stulecia 
w dawnem księstwie inflanckiem osiadłych, następujące w nich dotąd mają, swoje po- 
siadłości: 



ENlSLA WSCf: 


\V r. 1610 Marcin Benisła wsk i przybył do Inflant z Polski razem z wojskiem ko- 
ronnem i przeciwko Szwedom pod Chodkiewiczem, hetmanem litewskim, wojując, za za- 
sługi wojenne dobra Birże w Inflantach otrzymał. Obecnie liczna ta rodzina we wszystkich 
trzech powiatach Inflant Polskich ma posiadłości. Tego imienia biskup Gadareński, 
koadjutor Mchilewski, Jan Benisławski, z domu Zossolskiego. wiele lat stale przeby: 
wając w byłych biskupich dobrach St,yglowo, dziś już należących do skarbu, a w Lu- 


)6
>>>
cplskiem położonych, me mało się przyczynił do wznleSlema kościołów kaplic pry- 
watnych w Inflantach Polskich na poczqtku bieżqcego stulecia. Tenże Jan Benisła- 
wsk i , jeszcze bardzo młody, wstqpił do zakonu Jezuitów. wyświęcony na kapłana 
r. 17 68 , był wysłany 1783 r. przez cesarzową Katarzynę II w poselstwie do Rzymu, 
celem wyjednania kanonicznej erekcyi arcybiskupstwa mohilewskiego. Jest autorem: 
"Institutiones Logicae" (Wilno 1 774 r.), oraz "Rozmyślania dla księży świeckich" (Po- 
lock 1799-1802 roku). Podług Rohrbachera i Cretineau
Joly biskup Jan Benisławski 
wpłynqł na cesarzową Katarzynę, że po kasacie zakonu Jezuitów zawiesiła działanie 
znanej bulli Klemensa XIV na całej przestrzeni pa1i.stwa rosyjskiego. 



 UJNICCY. 
\V ziemi Czerskiej Jan Bujnicki, starosta Ob eIs ki, dworzanin królewski, pod- 
pisał elekcyę Jana Kazimierza w roku 1632. jak o tern pisze W
elqdek. \V końcu 
XVII stulecia żyli miecznik województwa Połockiego Józef B. i Kazimierz, podczaszy 
Czernihowski. Obaj na zjeździe pod Oll,:inikami w roku l 700 podpisali sit;; z woje- 
wództwa Połockiego. Antoni B., starosta Ducki, żył w r. 1726. Stolnika Połockiego 
Jana Bujnickiego wspomina konstytucya z 1764 roku; był on wyznaczonym lustrato- 
rem kwarty do królewszczyzny w Rzeżyckiem. Brat jego Aleksander B. był posłem 
z Inflant na sejm 1764 r., jak to czytamy w Volum. legum wyd. J. Ohryzki, t. VII, 
str. 13 I. Syn zaś stolnika Jana Bgo Andrzej B., podkomorzy Witebski, kawaler wiel- 
kiej wstęgi orderu św. Stanisława, (zastępował na sejmikach kasztelana Platera), osiadł 
stale w dawnem księstwie Inflanckiem 1769 r., przenoszqc się do starostwa Szkilthof- 
skiego w Dyneburskiem, wziętego od starosty Platera w długoletnią dzierżawę. Na- 
stępnie nabył u Ludwika Platera dobra Dagdę, Starq myśl i Krzewin. Synem jego jest 
zasłużony w piśmiennictwie krajowem Kazimierz Bujnicki, który po ojcu odziedziczył 
Dag-dę. 


gAI1.NICCY. 


Gniazdo ich starodawne w Rawskiem; otrzymali tu posiadłości za przywilejem 
Zygmunta III. który Kasprowi Karnickiemu nadał znaczną majętność w województwie 
inflanckiem na samym początku XVII stulecia. I) Na dyplomach królewskich, wydawa- 
nych do dawnego księstwa inflanckiego w latach 17 6o do 1770, przy podpisie kró- 
lewskim 
awsze się znajduje podpis następujqcy: ,,loannes Karnicki Praefectus arclUm 
Ducatus Livoniae S. R. M. et Minoris Sigilli Reg-ni Secretarius." 


go I1.NIO WIE. 
Rodzina polska, pochodzenia niemieckiego przy końcu panowania Zygmunta III 
do Inflant przybyła i tu się stale osiedliła. \V żadnym z Ritterbanków baltyckich 


I) Dobra Ewerstllujskie w Lucyńskiem w pierwszej połowie bieżącego stulecia przez Karnickich sprzedane zostały. 
!oż,rnow z przyległościami dotąd w tymże powiecie posiadają, jako lel oc\ziedziczoną po Borchach Landskoron( i Szkawno. 


97 


13
>>>
L
 


ani herbarzu tak krajowym jak zagranicznym najmniejszej wiadomości o nich powziąść 
nie można, również i o tern, jakie mają prawo do przydomku "Siegern" lub "Zigern:' 
który od niedawneg-o czasu używać poczęli. 


gUBLICCY. 


Dom w \V. Ks. Litewskiem w różnych województwach i powiatach posiadłości 
swoje od wieków mający, z których najdawniejsze Kublicze i Lukomle. Tę ostatnią 
posiadłość dostał K Kublicki po żonie swojej księżniczce Lukomskiej. \V roku 1680 
Piotr Kublicki, podczaszy Połocki, mając za sobą Judytę Kimbarównę herbu Siekierz, 
osiadł w Inflantach już Polskich na dobrach lennych Solosz i Lauder, które dotąd 
w posiadaniu tegoż imienia pozostają. 


g SKIBKO WIE. 


Dom starodawn
 Litewski. Cypryana Oskirkę wspomina konstytucya z 1593 r. 
SamuelOskirka, pisarz ziemski Mozyrski w roku 1632 a potem pułkownik królewski, 
zaprawiał się do boju w potrzebach tureckich, inflanckich i pruskich. Franciszek 
Osk irka. stolnik Mozyrski, osiadł w Inflantach Polskich przez nabycie dóbr "Musza" 
od Sokołowskich w pierwszej połowie zeszłego stulecia. Stanowią one obecnie tylko 
attynencyę głównej i uroczo położonej siedziby Oskirków. zwanej ,.Hieronimo-wo." 


,SOKOLOWSCY herbu Korab. 


Ten najdawniej w Inflantach osiedlony dom polski, przez liczne wojenne za- 
sługi różne dobra w tym kraju miał sobie nadane, z których najdawniejsze sięgają 
końca XVI wieku. Przywilejem z 30 Kwietnia 1589 roku król nadał dobra Hauszyn 
w wojtostwie Rzeżyckiem "in capitaneato Rositensi" Kasprowi Sokołowskiemu herbu 
Korab. Łukno zaś i Ciskady w XVII stuleciu przeszły do Sokołowskich. 


$OLTANOWIE. 


Dom starodawny. Koło roku 1486 - tak mówią dosłownie wszystkie niemal 
herbarze polskie - żył Aleksander Sołtan, podskarbi nadworny Litewski, kawaler Bożo- 
Grobski I) i Iwan, podskarbi wielki Litewski, który był wysłany posłem z synodu 


l) Oddruk z Przegl'ldu Poznatlski"go w roku 1862 czcionkami Merzbacha w Poznaniu wydany pod tytułem: 
"Aleksander Soltan, szambelan Karola Zuc1zwalego i kawaler Zlotego Runa" podawszy na 16 stronach in 80 ust'Opy z naj- 
rozmaitszych nader ciekawych dokumentów, dotycz
cych tej ze wszech miar uderzaj
cej osobistości, kończy temi słowy: 
"Z tych wszystkich przytoczonych przez nas wyj
tków mOLna wyprowadzić nast'OPuj
ce pewniki: że żyło w połowie 
XV stulecia dwóch braci Sołtanów, Aleksander i Jan, że Aleksander, dworzanin królewski i rycerz, OlIbył znamienite 
podróLe i za powrotem urz
d podskarbiego nadwornego ot.-zymał, że ten
e Aleksander miał sobie nadane od l{róla zna- 
czne dobra, a mi'Odzy innemi Żyrowice, gdzie za jego Lycia znaleziono obraz cudowny. dla pomieszczenia którego Jan, 


9 8 


-
>>>
j 


r 


-1 


ruskiego do Syxtusa IV Papieża. Jan, syn Aleksandra, marszałek Słonimski, dziedzic 
na Żyrowicach l), cerkiew tamże wystawił. w którćj cudowny obraz umieścił. Józef 
Sołtan, arcybiskup Smoleński ruski, w r. 1499 został metropolitą Kijowskim. Hiero- 
nzmowl Sołtanowi, podkomorzemu Starodubskiemu, w r. 1667 przez konstytucyą dobra 
dożywotnie Chyżow, Rohyn l Nauchowicze, w powiecie Rzeczyckim leżące, dzie- 
dzictwem wypuszczone zostały W zamIan za dobra w Smoleńskiem przez Moskwę 
zawoJowane. 
\V Inflantach Polskich Samuel S. po \Visunownie żonie swojej wziął pewne do- 
bra, takoż Jan Soltan, chorąży Starodubski a potem inflancki, ożeniwszy SIę z Ma- 
ryannną de Manteuffel-Szoege, wdową Uenisławską, znaczne po niej posiadał dobra. 
Samuel Percświt S., mąż z rozumu I wymowy słynący, zostawił dwóch synów: Stani- 
sława, podstarościego Braclawskiego i Józefa, surrogatora Inflanckiego, oraz dwie córki: 
Teodorę Sapieżynę, wojewodzinę Mścisławską I Annę l\1irską, łowczynę. \V roku 17 82 
Stanisław Sołtan. dziedzic dóbr Andrepna, Zielonpola w Rzeżyckiem. a Lideksna 
ze Sprykutowem w Lucyńskiem, został chorążym \V. 'vV. X. Lit. (Vide Kurop. str. 75), 


. 


syn Aleksandra, murowan
 cerkiew postawii; że ze swojej strony Jan, brat AleIcsandra, podskarbi wielki litewski, więcej 
naukowym poszukiwaniom oddany i w Piśmie św. biegły, jeżdził do Rzymu do Sykstusa IV z dokumentem, na lctórym 
oba br..cia podpisani byli. I podróże dalekie, tak ochoczo przedsiębrane, i pobyt na dworach monarchów kai.
 wnio- 
skować,. ze zamozność domu Soltanów była znaczna. Istniej
 śl:uiy, że posia(lali oni Nieśwież (w dobrach ::-.Iieświezkich 
folwark jeden zwie się Sołtanowszczyzna i jest grobla, któr
 mieni
 Soltonowa Holt), zapewne zaraz po wygaśnięciu ksi
- 
ż
t nieświezkich i wprzód nim się te posiadłości KiszIwm dostaly. Należał taki.e do Sołtanów'\Vołczyn pod Brześciem, 
gdzie się urodził król Stanisław Angust. Rzecz to szczególna, że i Długosz współczesny i 
[iechowita nie wspominaj
 
o Aleksandrze Soltanie, choć przygody niezwykłe jego życia i podrói.c dalekie, choć zaszczyty, któremi został ozdobiony, 
wyszczególniały go bardzo z pomiędzy innych dworzan królcwslcich. Snać nie zwrócili nań uwagi kronikarze dla tego, 
że Sołtan był Litwinem i najpodobniej tyllw w Litwie służbę dworsk
 przy królu pelnil, I późniejsi historycy nie do- 
patrzyli się tej ze wszech miar uderzaj
cej osobistości. Znajnowszych je(len Gołembiowski uczynil wzmiankę o Ale- 
ksandrze, ale pobieżn
 i niedokladn
. W ten sposób zajmuj
ca postać dworzanina rycerza i podrói.nilca zniklaby w zna- 
CLnej mierzę lub zmalała w mgle niepewnych podań i napomlmień nicdostatecznych, gdyby nie autentyczne doknmenty, 
jakim podobnych źadna pono rodzina polslca nie posiada, Te listy królów i ksi
i.
t pozwalaj
 nam ustalić i uzupełnić 
w
tpliwe lub niedość ścisle wzmianki Kojałowicza, układaczy herbarzów i Bazylianów. Z drugiej strony podpis na do- 
kumencie dla Sykstusa IV sporz
dzonym, objaśrtia stanowczo o prawowierności Aleksandra Sołtana i jego gorliwości 
o utrzymanie unii florenckiej chlubne daje świadectwo. Soltan zresztą nie był' jedyny z pomiędzy panów polskich i lite- 
wskich, który przedsiębrał dalekie podró:!:e, aby się w rycersIciem rzemiośle ćwiczyć i na dworach monarchów ocierać. 
Poprzedził go Zawisza Czarny, który się aż do Hiszpanii w orszaku cesarza Zygmunta wyprawiał. Do współczesnych 
mu lub bardzo blizkich czasem należ
 Glińslci, Jan Magnus Tarnowski, Przecław Lanckoroński i inni. Kończ
c krótk
 
tę nasz'! o Aleksandrze Soltanie wiadomość, wspomnimy jeszcze, iż przytoczone o nim szczegóły uwierzytelniaj
 jakoby 
i inne podpisy na dokumencie do Sykstusa IV. Przeciwnicy podawali wlaśnie w w
tpliwość jeśli nie osobistość Ale- 
ksandra Soltana, to przynajmniej wyrażone obok nazwiska jego zaszcLyty. TeraL widzimy, ze osobistość ta jest rzeczy- 
wist
 i że jej zaszczyty wymienione przynaIeż
." 
') O Żyrow;cach i ich dawnych dziedzicach Aleksandrzt i '.Janie Sol/alzach, następuj
cy szczegół podaje :\Iichał 
Baliński w "Starożytnej Polsce," tom III, str. 684: "ŻyrO'wice, o 2 mile od Słonima w dolinie piasczystej między wzgó- 
rzami, przy lasku zwanym J4.-;knia; głośny na cał;;\ Litwę kościół z monasterem Bazylianów. '\V dawnych czasach była 
tu rozległa puszcza, w której, jak niesie podanie, pasterze odkryli rokn 1480 na gruszy mały obraz Bogarodzicy, w tern 
miejscu właśnie, gdzie dziś ołtarz jej poświęcony znajduje się w lwściele. Pobożny właściciel tej okolicy, Akksander 
Sol/on. który te dobra w nagrodę zaslug otnymał od Kazimierza IV, pospieszyl natychmiast zbudować tu kościolek dre- 
wniany, który ozdobił i uposażyl (syn jego) '.Jan Sol/an, marszalek slonimski, a po zgorzeniu zacz
l now
 obszern
 cer- 
kiew około roku 1560 murować. Podanie zostalo: że podczas pożaru obraz święty znikn
wszy zoltarza, przeniósl si
 
cudownie na wielki głaz granitowy, na pochylości pobliskiego wzgórza ste.rcz
cy. V,'zi
wszy go ztamt
d kaplani miej- 
scowi, przeprowadzili z procesy
 do domku tymczasowie na len cel zbudowanego, a polem do kaplicy następnie 
wzniesionej. " 


99 


13'
>>>
t 


I 
f-- 


później podkomorzym nadwornym, a w ciągu czteroletniego sejmu marszalldem na- 
dwornym \V. X. Lit. Umarł on dopiero 1836 roku w Mitawie, a pogrzebiony 
w Rydze. (Archiw. Rodz. Sołtanów). 


,$ZAD UnSCy. 


Szadurscy herbu Ciołek pisali się dawniej "z Szadurek Szadurscy." Staroda- 
wne ich gniazdo "Szadurki" leżą w Lubelskiem. Mikołaj Szadurski, pulkownik, do- 
wodził załogą w zamku Rze
yckim przeciw Szwedom; wziął potem. za zasługi wojenne, 
dobra w województwie inflanckiem (constitutio 1598 r.). Stefan Szadurski, sekretarz 
Zygmunta III, zrujnowaną S. Lipkę w Prusach restaurował swoją szczodrobliwością. 
Potomkowie zaś jego w rozległych swych dobrach polsko-inflanckich w przeciągu lat 
stu aż 6 parafialnych wznieśli kościołów, a mianowicie: Jan Antoni S. w Puszy, 1743 r., 
Franciszek w Małnowie (Korsówce) 1763 r., 

anisław w Jozefowie 1782 roku, Xawery 
w Jaszmujży i Józef w Duksztygale 1816 r., Ignacy w Andrepnie 1849 r. 
\V Metryce Litewskiej w ksit.;dze dekretów pod rokiem 1615 znajduje się 
konsens urodzonemu Stani.
/awowi Szadurskiemu do ustąpienia starostwa Ryskiego 
urodzonemu Andrzejowi Sapieże (I rid. księgi tej str. 187). Niezaprzeczoną i wielką od- 
dał zasługę przeszłości krajowej Jan Szadurski, oboźny inflancki. układając w r. 1747 
wspólnie z Janem Chrapowickim, starostą szumlińskim. zachowany dotąd w Muzeum 
Swidzińskich sumaryusz ksiąg metryki wielkiej litewskiej na dobra rozdane przed Unią 
i inne listy od roku 1392 do 1553, z wielkiem staraniem przez tych dwóch mę
ów 
zebrane. Księga in folio ma stronic 907. 


$ZDSTAKDWSCY. 


Pochodzą z Litwy. Z tego imienia Mikołaj w roku 1520 był posłem króla 
Zygmunta I do Moskwy. Vid. Kuropatnicki pag. 74. \V Inflantach Polskich w aktach 
grodzkich Dyneburskich już w kOłłcu X VII stulecia nazwa ta często się zjawia. I) 
Podpis jest następujący: "Jerzy Szostakowski Pisarz Grodzki Xięstwa InfJianskiego mp." 
(pod koniec urzędowania pisywał "Iriflanskiego" przez jedno f). \V pierwszej połowie 
XVIII wieku Jan Szostakowski był prałatem i oficyałem inflanckim a razem pro- 
boszczem Rzeżyckim. Odtąd Szostakowscy stale się osiedlili w Rzeżyckiem. 


$ZnEDEnSD WIE. 


Szlachta pochodzenia widocznie niemieckiego, lecz dopiero przez króla Zygmunta 
Augusta nobilitowana. (Vide: "Hupel's Nonlische Miscellaneen," I Ites und I2tes Stuck, 
pag. 368). Ma ona posiadłość w Dyneburskiem. 


L 


I 


') Archiwum rodzinne MantcufA6w M. 1\1, ,DLiał III, Kr. 9 pod rokiem 1690. 


100 


.........
>>>
,- 


I 


WALDENO WIE. 


Rodzina ta blisko w sto lat po Szredersach nobilitowaną została. prl.Y kOł1cU 
panowania Zygmunta llI, za pośrednictwem byłego Wendeńskiego hiskupa Ottona 
de Schenking, (Vide: "Hupel's Neue nordische Miscellaneen." 1.1'''s und 14 tes Swck, 
stron. 4 12 do 414), do którego cza3U nosiła nazwę Wo/dt i wcale się do szlachty nie 
liczyła. Komisya ustanowiona w Kurlandyi w celu rewizyi s
lachty, kilkakrotnie jej 
za szlachtę nie przyznawała, l) lubo rodzina ta usiłowała dowieść. ?oe pochodzi z west- 
falskiego rodu von Va/den. Po zaszłych najprzód trudnościach w roku 163 l, potem 
w r. 1634 i 1642, rzeczona komisya nakoniec 30 Lipca 1648 r. Jana, Tylmana i Wil- 
helma \Valdenów, trzech braci rodzonych, za prawdziwą acz nader świeżo nobilitowanq 
szlachtę uznała i do 2g ie j klasy ksiąg swoich wpisała. Odtąd \Valdenowie piszą. się 
nawet po polsku de Wa/den. Już najzupelniej spolszczeni. osiedli \Valdenowie w In- 
flantach Polskich przez nabycie tam niektórych folwarków od wygasłej już dziś sta- 
rodawnej inflanckiej rodziny von Finkenaugen. 


WEYSSENHOFFOWIE. 


Familia polska, oczywiście pochodzenia niemieckiego, już w XVII wieku tak 
w Litwie jako i w dawnem księstwie Inflanckiem miała posiadłości, a w XVIII koli- 
gacye i wielkie zachowanie II współobywateli. Jeszcze przed wstą.pieniem na tron 
króla Stanisława Augusta, konfederacya generalna z roku 1764 dobra .dndzelmr.gża, 
jeden tylko dym wówczas mające i niesłusznie za dzierżawkę poczytane, w posesyi 
urodzonego Jana \Veyssenhofa, koniuszego księstwa Inflanckiego będące, za ziemskie. 
wieczne i dziedziczne uznała (Vid. Volum.legum, wydanie Jozafata Ohryzki. tom YII. 
str. 40). Ten Jan \V. później został sędzią ziemskim inflanckim. Michał \V., pisarz 
grodzki inflancki, podpisał elekcyą Stanisława Augusta w r. 1764. Także i Józef \V., 
który w tymże czasie był cześnikiem a potem podstolim inflanckim. Dobra Rybiniszki 
i Andzelmr.gża posiadają kościoły fundacyi \Veyssenhofów z lat 1781 i 1782. 


WEIlESZCZYŃSCY. 


Dom starodawny w jednej z naj zamożniejszych okolic ziemi chełmskiej nad 
Bugiem. Piszą się z \Vereszczyna \Vereszczyńscy. Karol Szajnocha w IV tomie 
swoich "Szkiców historycznych," w artykule "Jak Ruś polszczała" na str. 175 do 190 
daje nader interesujące szczegóły z pierwszych lat wieku XVI o r'edorym na Wereszczynie 


I 


l) Patrz II: 
v. Crlłse "Curland unter den Herzogen," Mitau 1833. tom I, str. 122. 7. A. llJ'/zm "Innant}'," 
II, 13 i 27. E. Kuropablicki str. 67 i 75. 


101 


..........
>>>
I 


"I 


Wereszczyńskim, nieodrodnym następcy przodków klejnotu Korczak, co już na początku 
XV stulecia szlachectwo polskie byli przyjęli, wszakże jeszcze ruskim koligacyom i ru- 
skiemu obyczajowi zupełnie byli oddani. Synem Fedora był powszechnie od Lachów 
i Rusinów lubiony Andrzej, który posiadł z czasem znamienite urzędy ziemskie, a je- 
den z synów Andrzeja, imieniem Józef, został nawet duchownym senatorem w Ko- 
ronie, a mianowicie biskupem kijowskim. Był on założycielem nowego \Vereszczyna 
na Ukrainie, należał do naj poważniejszych pisarzy swojego czasu, a w dziele, traktu- 
jącem o Ukrainie, pokazał głęboki umysł polityczny i wyższą nad wiek swój znajo- 
mość stosunków ekonomicznych. Skreślił on także ów ciekawy pamiętnik o spolszczeniu 
swojego rodu, który. K. Szajnocha prawie całkowicie czytelnikom podaje. 
\V Inflantach Polskich już na początku wieku XVIII dom ten się stale osiedlił. 
Józef z \Vereszczyna \Vereszczyński herbu Korczak, kapitan królewski a potem stolnik 
Starodubowski. ożeniwszy się w r. 1729 z Anną Gertrudą de lVIanteuffel przydomku 
Szoege, wziął po niej dobra Duksztygał i Rezenmujżę, ') z których to majętności 
ostatnia jeszcze obecnie w posiadaniu \Vereszcz}'Jlskich zostaje. 


.J 


\V szystkie inne, dziś Inflanty Polskie zamieszkujące rodziny już po rozbiorze 
kraju i po większej t:z
ści w bieżącem stuleciu tu się osiedliły. Czytelnik je znajdzie 
przy spisie majątków wymienione. 1'\iekt6re z nich starodawne, lecz przed tern inne 
województwa Rzeczypospolitej zamieszkiwały; w Inflantach Polskich zaś osiedlily się 
przez odziedziczenie tam dóbr po kądzieli. Przytoczyć można Brzostowskich, co po 
Platerach dobra lsnaudę posiedli, Reuttów i Bohomolców, ci wzięli Kamieniec i Ro- 
zentow po wygasłej już u nas linii Felkierzambów. która aż dwóch wojewodów dała 
Inflantom Polskim, nakoniec Sanguszków i Potockich, którzy w wieku bieżącym odzie- 
dziczyli Warklany po Borchach. Inni nabyli tu dobra od miejscowych lub wcześniej 
przybyłych rodzin. Między nimi lubo znajdują się dawne i szlachetne, nie brak atoli 
i takich, które pochodzenia swego wykazać nie są w stanie. 


l) Archiwum rodziny :\Ianteufttów I.:\L Dział IV, )Jr. l I 


- ..oij:(}.
... 


IO
 


L
>>>
I 



 


IX. 



t
 
. 
 I 
 : [ ('T 
, \..
 "I 

\ 
 I ' .J
 b 
,/ ".:! rzeważną część mieszkańców polsko-inflanckich miast stanowią Żydzi, w mmeJ- 
-,
'" szej liczbie znajdują się Polacy, Niemcy i Rosyanie, pomiędzy nimi rozsiani jako 

 .

 urzędnicy i kupcy; wszyscy oni tworzą wyższą warstwę społeczeństwa. Mała 
; ; liczba szlacheckich rodzin, które czasowo w Dyneburgu, Lucynie, Rzeżycy 
i miasteczku Krasławiu osiadły, na uwagę zasługiwać nie może. Niższa klasa, 
z której tylko zajmujących się ogr,odownictwem starowierców i nie wielu Po- 
laków-jednodworców wyjmiemy, składa się wyłącznie z czysto szachrajskiego 
żydostwa. \Vszystko, co etnograf Kohl w opisie Galicyi o tamecznych Żydach 
powiada, da się zupełnie zastosować i do Żydów tutejszych - próżnują i oszu- 
kują. Krawcy, szewcy, blacharze, zegarmistrze, szklarze i rzeinicy próżniaczo i nie- 
dbale rzemioslem swojem zajmują się i nic zaoszczędzić nie mogą. Żydzi powszechnie 
jako kramarze snują się po kraju, oszukując łotewskiego chłopa, albo utrzymują w mia- 
stach i miasteczkach sklepy z nędznemi łokciowemi towarami. rzadziej już z kolonial- 
nemi, i o ile im się uda, oszuk
ją biednych konsumentów. Niektórzy z nieh wszelako 
skutkiem szachrajstwa, a następnie handlu bydłem, zbożem i drzewem do tak zna- 
cznej doszli zamożności, że od wielu lat sami tylko zajmując się wielkiemi spekula- 
eyami, pochwycili w swe ręce cały ruch handlowy i tak umieją nim obracać, że na- 
przód już oznaczają ceny zboża i innych produktów. Obok znacznych na miejscu 
wyzyskanych kapitałów nie mało im jeszcze dopomagają ułatwione środki komunika- 
cyjne, jak koleje żelazne i telegrafy. łączące Inflanty polskie ze wszystkiemi znaczniej- 
szeml punktami kraju i zagranicy. 
\V charakterze Żydów tutejszych, obok wstrętu do wszelkiej cięższej pracy, 
który uniemożebnia każde usiłowanie rządu, zachęcające ich do rolnictwa, gł6wnie 


L 


103
>>>
- 


I 



 


\ 


jeszcze dopatrzyć można: podstęp, chciwość, skłonność do oszustwa. Niemile uderza 
w oko bezustanne krzątanie się i pospiech Żydów, kręcących się po błotnistych uli- 
cach miasteczek od rana do nocy. Nie widać w nich wewnętrznego spokoju. Chodzą 
zawsze pojedyńczo, nigdy po dwóch. Nie słychać spokojnie prowadzonej rozmowy. 
\V żywych ich i błyszczących oczach. odmiennych i nienaturalnych rysach twarzy 
przebija dobroduszność i zaufanie, ale tylko dopóki nie ma mowy o handlu i sza- 
cherce. \Vielu z pomiędzy nich u właścicieli z,iemskich spełnia obowiązki faktorów. 
którzy skoro podróżni (goście) do miasteczka przybędą. zaraz się zjawiają i w oberżach 
miejsce gospodarzy zastępują. Zapobiegliwość i ruchliwość takiego faktora zniczem 
nie da się porównać. Przez szczególną giętkość. potulność i pospiech załatwiają naj- 
trudniejsze sprawy. ' Przedmiot jakiś. który życzy sobie ktoś wyszukać i nabyć. cho- 
ciażby jak najbardziej ukrytym i trudnym był do dostania, z pomocą faktora Żyu.a 
w bardzo krótkim czasie sam nabywcy przedstawi się i to ze stron rozmaitych. 
Każden chce być pierwszym do interesu. Czynni, grzeczni. niczem nie zrażający się. 
powiększają w swoim rodzaju ci szachraje i handlarze ruch i życie; gdzie widzą naj- 
mniejszy zarobek, nie żałują najwi
kszych wysileń i zabiegów. 
Pomiędzy Żydami Dyneburga, Rzeżycy i Lucyna szczególnie wyróżniają się 
tacy komisyonerowie czyli faktorzy. Skoro Żyd przedstawi się jako faktor, można 
być pewnym, że się w nim znajdzie zr
cznego, rozsądnego i niezmorclowanego sługę, 
który nie lęka się ani nienawiści. ani wzgardy. 00 którego w każdym intere
ie śmiało 
udać się można. Umieją odpowiedzieć na pytanie po polsku. po rosyjsku. po nie- 
miecku. po łotewsku, a w Dyneburgu nąwet i po francusku; po ukotl.czonym zaś 
interesie, przemyślność takiego Żyda. jego chyżość, jego milczenie. jego cierpliwość 
i wymowę. słowem wszystkie jego cnoty okup'lją si: za jakie parę złotówek. ..Jeżeliś 
kiedy do jakiej drobnej okoliczności. do jakiegoś małego obstalunku użył Żyda faktora," 
mówi pewien podróżny w swym po francusku pisanym dzienniku, "już trudno ci si
 
pozbyć jego. odtąd należy on do ciebie. albo raczej ty do niego, na ulicy idzie za 
tobą o dwadzieścia kroków, a o dziesięć odgadnie. czego ci potrzeba. Siedzi na 
progu domu, do którego wszedłeś, przy wejściu spotykasz si: z jego wzrokiem, pel- 
nym szacunku, który doprasza si: jakiego rozkazu, śpi na twoich schodach, pod twoim 
powozem, usluguje twoim ludziom, kłania si: twemu psu na ulicy. \lI,T szędzie go 
pelno; dwadzieścia razy wyłajesz go i odpędzisz. zniesie to i powróci. Chociaż się 
go usunie, zawsze nadejdzie taki dzień. taka chwila. taka ok Jliczność, że Żyd będzie 
potrzebnym. Zaledwicś o tern pomyślał, już zjawia się jakby z pod ziemi, uniżenie 
zgięty. w postaci prawdziwie żydowskiej, którą nazwać można na pól stojącą a na 
pół kl
czącą, mina jego pokorna, ucho natężone. Jest to chwila tryumfu dla Żyda, 
poświęcił on dla niej może jakie dwie dohy. przez które uniżał się. męczył i czuwał. 
Zaledwieś przemówił, będziesz zaraz usłuchanym i to z akuratnością, uszanowaniem; 
a kiedy nakoniec, po tylu trudach i ofiarach, ubogi ten brodaty sługa upragmoną 


l 
I 


L 
l ____ 


/('4
>>>
I' 


I 


IrI I 
l lik 'I I I 
' 1 11 \ I 
' 
 I ' 
(1,1:.' 
, , 


, 

I 
'IJ ;;'1,.( 
, I,\
' I _III 
..},
 
- '-"".,, 



 
" 


ł 


'III 
I ' I :;' ;':
 I \ 
1'1 'Joi
, 

II ' 
I I: I
I

'{
':' 

 " 

", 
" " 
,1II'ill'/hi"I' 
/ 11:" .!. 
\1;\';', 
l' , 
- 


;r' 


,',
 " 


:'1 


.
 


\ r 
, I' 
. . ,!" l" 
;! I :i

 .
: 
1r ,; ..q, \:" 
, \..' ';, ' . \'1; " j '':'' II
IIII" 1;!,i'll"r;' , 
. L 
 ł
 "\

: " I '
" I,': I: t 'I 'ID I I 
, "\


 
" :_.'\, 11,,',\ ' Id' 
f'l\
 \l .... JI i;!1: '-i : I '
 J 
 
, ,: 
'\ 'I \ ,:" '''I''! 
. \- _ \ 1 1 .d. Ił-=-.. Ii 
\ ' 'III ',J' 'I 
:
\ " " J' 
\\, .;: \ l '...: \,I\.
 11 1 
-- . '"'( 1--_ I . 'ir 
Iii' ' 
, , .' ',"I
i\J: 'I, -({Nil 
I')f-:,i ", 'I I 
f ," 
liii, ",'I 
"I 


,'I' 
'l
,1 J:I I 


1 _ 
,'. 



r,. 


;1'" 
'
.1r'; 


::

 

:
.
. 
" L 
,,
Ii



,mtt!-i+-: 


"'11' t "j III . 
,: '\; 1 " '" II 
 " 
'
ii'. 
1II1 ,,' I "
 
l , "I I :III!", I 
- ,
:: :I\::
' I li .- 
'. I 
':11 I: 
" 


\ 


.1 

 ł ' 


.... 
!R- 
. 


\' 
\ 
' 
''to, , 
, , 
 
\, 


\ I 'I 



 ' 
.\ 1, .;..
 
, y,,, 
, ,'..!\,\ 
"
\
X;\ 

':'1
 " 
'\
'
' , 


,1.,,:,-1' 


,,
t' -=- 


J:i 
.. :=; . 


, 
\ 


,'\.,' 
." ,\ 
" 


I. , 
-' . Irl_i ' ';:1 1 1 I 
_. ,1,1' 


III

I
: 


- Uli 
,- 


:1" 


, I,'W :1'1"/ 
r
 'I 
 ,I. 
li;1 '1 1 1 \ l"";)" 
I L !'I' 
 
1',,' ; ",' 
I 



.-': ::C 
 ,,/ - _

 - :' . :-
 
v,:' 

-.:
 
 
 --.-
:. 


)
 
 
 
_-::=-/ 
"- - ---=-----.....
 -
/'/ 


Typ polsko-inflanCkiego Żyda faktora, 
według oryginalnej fotografii. 


Do strony lo.-tej. 


--1
>>>
J ,
>>>
-ł 


odbierze nagrodę - ów pieniądz, na który tak ciężko przez dni kilka p raco wal - 
obaczysz w jego wdzięcznem wejrzeniu, że cię poleca lasce Abrahama i Izaaka, i go- 
tów jest taką samą pracę za takąż małą nagrodę na nowo rozpocząć," 
Ponieważ zajęcie tego rodzaju nie wymaga zbyt wielkiej fizycznej pracy, przeto 
każdy Żyd stara się o ile możności zostać w domu zajezdnym takim facto/um czy fakto- 
rem. Cała umiejętność zasadza się na tern, aby mówić jak najwięcej, działać spiesznie 
i zręcznie, chodzić na posyłki, wszystko to wykonywać chętnie i wytrwale, a za to 
niewielką pobierać nagrodę. Inni Żydzi znowu kręcą się po mieście z najrozmaitszemi 
towarami, roznoszą stare suknie, nowe czapki, kurczęta, owoce, pierniki, ryby, jarzyny, 
zapałki i t. p., drudzy mają większe lub mniejsze sklepiki, inni znowu, szczegól- 
niej w' Dyneburgu, siedzą podedrzwiami, albo na rynkach i ulicach przy małym 
wekslarskim stoliku, zaledwie dwie kwadratowe stopy powierzchni majqcym, na nim 
układają rzędem różnego rodzaju monety; rzadko cały zapas sto rubli sr. wynosi; 
często zaledwie 20 rubli sr. miedzią się znajdzie. Nie podobna zrozumieć, jakim spo- 
sobem taki handel człowieka, a nawet często całą rodzinę wyżywić może. 
Niektórzy Żydzi u polskich tak zwanych jednodworców albo rosyjskich staro- 
wierców służą za furmanów i dorożkarzy, są posłalkami bogatych żydowskich speku- 
lantów, a nakoniec zajmują się przepędzaniem bydła i wyrobnictwem. 
Nędza i ciasnota mieszkal), w których wiele rodzin razem przemieszkuje, przy- 
czyma się do nieschlujstwa, którem Żydzi szczególnie się o.1znac
ają. do tego do- 
dajmy zawsze nędzną i podartą odzież. Religijne nawet pojęcia wzbraniają im 
czyszczenia sukien. Bogaty i zamożny Żyd uważa za przestąpienie prawa wyszu- 
waksowanie swoich pantofli. a któryby użył chustki na szyję albo szelek, z pewnością 
przez swych współwyznawców byłby uważany za kacerza i krzewicie!a nowości. Uży- 
cie brzytwy do brody, pociąga za sobą w przyszłem życiu ciężką karę - czarne woły 
takiemu będą wyrywaly włosy, które goleniem sponiewierał. 
Przypatrzywszy się bacznie twarzom Żydów tutejszych, można wyraźnie rozró- 
żnić dwie odmienne rasy. U jednej widzimy cienki, ostry. mocno zagięty nos, regu- 
larne rysy, delikatną skórę, kolor zaś twarzy środkuje pomiędzy rumieńcem zdrowia, 
a chorobliwo-siną bladością. Dziewczęta tej rasy są niemal zawsze obdarowane prawdziwą 
pięknością, budowa ich ciała jednak jest za delikatną na ciężką, pracę, do jakiej po 
pozbawieniu ojczyzny zostały przeznaczone. Troska i pełne klopotów i nędzy życie 
ryją na licach młodej jeszcze kobiety głębokie swe ślady. Kwiat młodości trwa 
krótko. W załzawionych. zaczerwienionych oczach starców i w ich stwardniałych i tę- 
pych rysach zaledwie można tych samych ludzi rozeznać. 
Druga rasa przypomina murzynów, szeroki i spłaszczony nos, szeroko wywi- 
nięte i mocno wystające sinow
te wargi, plaski e, bez wyraźnych załomów u muszli 
uszy zdają, się być krwi pozbawione. Barwa twarzy szara, albo szaro-brunatna, skóra 
i rysy grube i surowe. Miedziany kolor twarzy w późnym wieku nie jest wszakże 


lOS 


14 


-- 


..........
>>>
. 


r 


-- 


skutkiem niewstrzemięźliwości. '.IV szyscy są szkaradni, szczególniej tak stare jak i młode 
kobiety; otyłość w późnym wieku rzadko się przytrafia. 
Żebracy, a szczególniej dzieci, roją się w małych żydowskich miasteczkach. 
W żadnym kraju pomiędzy Żydami nie ma tylu koszlawych i ułomnych. "Jakaż bieda," 
mówi Kohl, opisując biednego galicyjskiego Żyda, ..tutaj panuje, ile chorób, jaki głód, 
jaka nędza w zapowietrzonych, wilgotnych, brudnych pomieszkaniach biednych Żydów, 
jak często pół tuzinem dzieci obdarzona rodzina mieścić się musi w jednej obrzydli- 
wej izbie, w której łachmany, brud i choroby z każdego wyglądają kąta, do tego 
dołączmy nędzny pokarm, mało światła, niedostateczne ciepło. T en tylko wyobrazić 
sobie może owe nędzne postacie, owe różnobarwnemi kawałkami łatane płaszcze że- 
bracze, godne przechowania w etnograficznem muzeum, a które na rynkach i targach 
żydowskich widzieć można, kto dobrze poznał stan Eskimosów, mieszkańców Nowej 
Holandyi lub Ziemi Ognistej. Nie ma żadnej wątpliwości, że woły w Szwajcaryi 
lepiej są utrzymywane, jak tysiące biednych i naj biedniejszych galicyjskich Żydów. 
Każdy powinien badać ową nędzę, a szczególniej ten, komu zależy na wiadomości, 
do jakiego minimum można dojść w używaniu pokarmów, albo jak długo z gałganów 
odzież przygotowywać można, jak długo żyć można w zapowietrzonem mieszkaniu, 
jak nakoniec wychowują się dzieci bez ubrania, bez bielizny, bez grzebienia, bez my- 
dła, bez opieki, lekarstwa i nauki, przy samej tylko pomocy wytrwa1ej ludzkiej przy- 
rody, która umie przeprowadzać człowieka przez choroby i nędzę." 
. 
T o samo da się zastosować i do nędznego życia polsko-inflanckich Żydów. 
Jeden z miejscowych lekarzy, 1) podając charakterystykę tych Żydów, między innemi 
ciekawemi szczegółami utrzymuje, że mocno korzenne potrawy, wczesne żenienie się, 
jako też przeładowywanie pokarmem dzieci, są główną przyczyną chorób i przed- 
wczesnej śmierci. Chociaż prawo krajowe surowo zabrania zawierać wczesnych mał- 
żeńskich związków, Żydzi zawsze przecie umieją znaleść sposoby przekroczenia roz- 
porządzeń rządowych. Zwyczaj przedwczesnych pogrzebów, również przykrywania 
poduszkami głowy i ust umierającym, aby się nie męczyli, st3ł się powodem nieje- 
dnej śmierci. 
Znajdują się wszakże zwyczaje, które utrzymane być winny. 
Każdy, kto umie wniknąć w myśl i pojęcie owej nieporównanej wierności, 
z jaką Żydzi trzymają się świętych swoich zwyczajów, oprzeć się nie zdoła szczegól- 
nemu urokowi, gdy się znajdzie w części miasta powiatowego lub miasteczka przez 
samych starozakonnych zamieszkałego. ..Jeżeli się przejeżdża wieczorem," jak słusznie 
mówi w lekkomyślnie zkądinąd skreślonym "artykule redaktor niemieckiego pisma Die 
Grenzboten,2) "każde okno, najuboższej nawet chatki, rzuca jasne światło, wychodzące 



. 


') A. Brandt w piśmie wylej cytowanem na 
tr. 455. 
I) Patrz "Grenzboten" XXVII. Jahrgang (1868) artykuł "Polnisch-Livl.md" na stronach Z81-;Z9.J., 


106 


_-1 


----
>>>
. 


z trójramiennego srebrnego świecznika, na około którego zebrała się cała rodzina, 
aby spożyć chleb biały i koguta, który gospodyni na mocy odwiecznego zwyczaju 
w maśle usmażonego przed gospodarzem postawiła. Czysto odziana żona i dzieci 
okrążają w pełnem uszanowania milczeniu ojca rodziny, ubranego w czarny, połysku- 
jący się płaszcz jedwabny. Biedny kramarz, który przez sześć dni nosząc na plecach 
ciężar włóczył się, znosząc żarty wieśniaków, przekleństwa i złorzeczenia żołnierzy, 
w dniu poświęconym czci swego Boga, czuje. że na nim spoczywają przedwieczne 
obietnice, że jest przedstawicielem wybranego ludu. Tutaj. jak i na całej polskiej 
ziemi, zachowały jeszcze znaczenie prawowierne zdania Myszny i Gamory w całej 
swej pierwotnćj surowości. Skoro się sk06czy uczta, ojciec rodziny przywiązuje na 
czole i ramieniu tablicę z dziesięciorgiem przykazań, zwraca się ku wschodowi i od- 
maWIa modlitwę." 
Żonaty Żyd odwiedza synagogę nie inaczej, jak odziany w skrojoną na sposób 
wschodni śmiertelną koszulę, a do uszu podróżnego, jadącego wieczorem przez ulicę 
miasteczka. w świętej ciszy dolatują z ust uciśnionego ludu dumne zwycięzkie słowa 
Machabeuszów : "Mi kamoka baetim Jehowa! (Któż między bogami podobny Jehowie? ") I) 


l) W dziełach teologicznych słowa te w sposób nast
puj
cy znajdujem}' pisance: 
"Mi Cammoclw Bolli", Jtńova!" .i1
'
 C'7
9 9 i r-; '1; 


:NB. Kapłan l\Iatatyasz z pokolenia Levi miał pięciu synów: Jana, Szymona, Judasza, Eleazara i Jonatana. 
Rodzina ta, za swoj
 waleczność w obronie Judei, otrzymała nazwc: NIaehabejezyków od pocz
t!{Qwych liter godła cho- 
r
gwi, pod któr
 mc:żny Judasz prowadził do boju swoich żołnierzy (M. C. B. J.). Napis ten, w hebrajskim języku, byl 
wzięty z ksi
g Mojżesza: 


Ma C", B
':. I. 


Za dodaniem samogłosek powstało nazwisko Maca/Jti. 


....--!!i);30 ... 


J07 


J4* 


-ł
>>>
w 


r 
f 



I 


x" 


, r:-' 
" .1 r; 
. I." j '.' 
:'
'_

!"f
 
,')t. 
.,
" , 
L'" 
 . 
", . :: iasta W Inflantach Polskich, z wyjątkiem jedynie nowszej części przed- 
l mieścia Dyneburga i na szose warszawskiem polo
onej Rzeżycy. przed- 
stawiają nieregularny szereg 'słomą lub łubkami krytych dn
wnianych 
domków, z których ciekawie wyglądają kaprawi 2ydzi, lub zaczerwienieni 
trunkiem żołnierze. Domy tylko rządowe, dawnych polskich urzędników 
i zamo
nych kupców rosyjskich i żydowskich bardziej miejską mają' po- 
I wierzchowność. Można się spodziewać, że w prędkim czasie wspomniana 
już część Dyneburga, którą obecnie zdobią piękne budowle, bardziej się 
jeszcze wzniesie, a to z powodu w pięciu kierunkach rozchodzących się linii 
dróg żelaznych. 
\V Lucynie tylko nagromadzone w wielkiej ilości dworki i chaty, jako też 
próżniaczo i ciekawie włóc.zący się po ulicach mieszkańcy, przypominają miasto. \Vi. 
dok niebrukowanych i trudnych częstokroć do przebycia ulic Lucyna, Krasławia, lub 
tych części Dyneburga i Rzeżycy, które noszą nazwę "starego miasta;' przedstawia 
podróżnym smutny obraz zniszczenia, brudu i nędzy. Rzeżyca na szose warsza- 
wskiem i w bliskości jego posiada już od lat kilkunastu porządne drewniane a nawet 
i murowane domy, które zgromadzone w czyściejszej części miasta, pokazują. że się 
ono wznosi i do kwitnącego stanu dochodzi. 
\V Inflantach polskich następujące miasta i miasteczka na wzmiankę zusługują: 


1. W powiecie pynaburskim: 
Oyneburg, miasto powiatowe. Okolo roku 1277 Mistrz prowincyonalny krzyża- 
ckiego Zakonu Ernest Rassburg, w niektórych kronikach także Ratzeburg zwany. zbu- 


108
>>>
I 
f 


\ 
J. 
t' 
') r ,I' 
\ 'I 
, 
I ,,' 

 
"r 
, I I'i,
 
11 1 1 1 1111;",,: 
l, .1. 


r
,,=, . 
:=-
, 



 
"o 


,
. 
11111 
i\!,. 


I 
IIII IIII, ! " ' ,":' 
III
\
I

 
i

 


( 
" 



 ' , 
l' 
, , 


), 


,\ 


I," 
1 ':'1" , " ';; 
 "I: 
I .
 ' 
,,' 


'; 
I '0;;;"', 
" 
III ...f '" J "I" ,II, 

, \1' J 

. 
I. . ' 
"J;. 
 \ 
.. !, 
, I '\\
l' ", . .. .' .
 
1
 .'
( J 
. 'rl1" . 

! 


-=' 


.I 
 
 


'", 
. 
I , \ 
 
. 1-'
.iJ
' :. ' 


:"' 


J ' 


',. " . 
'. 
 


'- 


1011111' 
:I"II'!
IIII/
'!f 
Ilil"",,
!,II,
 
",I'
,rlf II':'I 
 '" 
"\111 \; ' , I 
 
't '
, f 
t ,
,t I, 
';,

,\ :1 

Ią , " 
I 
 I ,I 


" ' 


 1
. 
,', 1' 1 ' 
", ,I, 
:f" 11 

" I 


'i!"'" 
. " 


1', \" . : . 
j: ' '" 
 I i"-' " 
'" , 


,,
;
 , .
;;,/'r,"1 " 
} I \

.: 


, , 

' 
Hr
 


1-;
ł.
rJ. 
. ", J;:


 
L-O '" 
.,'t. 


, ' 



 
\...... 
j( , 


,r 
.-t ł 
1,"'1 ,. li 
"'
 i ' !.1 
 \ 
ł I' l" ot 
,,' II, ,I 
'1, ',
 ' 

'""I" ' f 
.'fai 1(, 
, . 'lt \
,. 


I . 
I' " 
" , ,,).1, 
\' 
'tF
 ' 
;111.', 
" 
 
, ,/" 


'...... 
I i
 
:(l,' 


..; 

 

 
= 
,Ol! 
o 
.. 
iI= 
.. 
... 
.. 
:;: 
S 
" 
." 
 
..: 
.:I 

 
iI= 
o 
"' 
;.., 

 
tń . 
.. 
= 
.o 
ci "' 
"' 
.. 
M 
 
I'- 

 ... 
.o ." 
Q) " 
s:: .... 
"' 

 ... l' 
c: 
Q .. 

 ! 
O 
 
M '0 t- 
Q) ,Ol! i 
I'- .. 
'N 
aj ;.., D 
.. 

 .. O 
(fJ 
 

 O 
OJ) 
O ... 
c: 
rej .. 
...... c: 

 O 
;.., 
) 
c: 
.
 
O 
.. 
P. 
" 
.. 
t: 
= 
.... 
.. 
... 
'" 
i5. 
..... 
..... 
'" 

 
= 
,Ol! 
O 
.. 
O 
"O 
,Ol! 
O 
O 
OJ) 
... 
c: 
O 
... 
O 

 
.. 


-1
>>>
I 


I 


---
>>>
-l 


I 


dował tutaj silny zamek, z którego obecnie zaledwie ślady pozostaly. Oddalony on 
był od dzisiejszej twierdzy około dwóch mil w górę Diwiny. wznosił się na odoso- 
bnionej wązkiej górze. na prawym brzegu rzeki. między dwoma parowami, poroslemi 
krzakami. pomiędzy któremi sączyły się strumyki wpadające do dawnego Rubona. Dziś 
gruzy tylko i rumowiska zalegają jego mieJsce, nosi wszakże zawsze nazwę ..wacoka 
pile" (starszy zamek). I) Miejsce to, ze względu na ówczesny sposób prowadzenia 
wojny, szczęśliwie było wy brane; glębokie parowy okrążają znaczną wynioslość, ta 
znowu. otoczona murami, łatwo odeprzeć mogla każdy gwaltowny napad nieprzyja- 
ciól. Zamek tutaj wzniesiony panował z jednej strony nad rzeką. z drugiej zaś nad 
obszerną okolicą. Gmach sam z czerwonej cegły, w kształcie prostokąta. na 40 kro- 
ków szeroki a 120 dlugi. częścią wysmukłemi wieżami strzelal pod obłoki. 
a po- 
chyłości góry, od ściany zamku do rzeki, rozciągala się dolna warownia. \V takim to 
zamku siedział komtur krzyżacki, rządząc rozległym powiatem i rozkazując niekielly 
sąsiednim sobie wójtom. Posiadalon osobny herb: pole na dwie części podzielone. 
w wyższćj Matka Boska z dzieciątkiem Jezus między dwoma słupami. w nilszćj zaś 
umieszczona postać człowieka. który rękoma podnosi zamek do góry. 2) Byl to je- 
dnocześnie i herb samego zamku. Za jednym z wąwozów od zachodu leżało pod, 
zamcze, czyli osada miejska. za drugim zaś parowem od wschodu kościól i cmentarz. 
Zbudowawszy zamek Ernest d
 Rassburg. opatrzył go zalogą. a sam r. 1278 wrócił 
do Rygi. Tymczasem Litwini pod wodzą w. ks. Trojdena przybyli pod twiertlzę. 
i pobudowawszy cztery wielkie wieże ruchome. szturm przypuścili, Po trzytygodnio- 
wem jednak bezskutecznem oblężeniu, musieli odstąpić; lecz za to r. 13 15 Litewski 
książe Witenes zdobył go i zburzyl, wkrótce jednak z gruntu zostal odbudowany. 
Kiedy w roku 1403 Bracia zakonni nieszczęśliwą przedsięwzięli wyprawę na Lit\"ę. 
ścigał ich waleczny w. ks. Witowd, rozproszyl, a następnie spustoszył, zrabował 
i spalił Dyneburg i bez przeszkody powrócil z wielkim lupem i wielu tysiącami jeli- 
ców Rycerze zaraz odemścili się straszliwym napadem na Litwę. a po szczęśliwym 
powrocie odbudowali gród zburzony i mocno go utwierdzili. Odtąd Dyri.eburg w dzie- 
jach Polski i Inflant zjawia się znowu dopiero przy zawarciu dnia 30 Sierpnia 1559 r. 
\Vileńskiego traktatu.:ł) na mocy którego Mistrz prowincyonaln y Gotard Ketler oddal 
w zakład Zygmuntowi Augustowi zamek ten rycerski wraz z jego ziemiami na koszta 


l) Zal
czona tutaj rycina dawnego Dyneburga zdjc:;t
 została w r. 18.p przez ś. p. hr. Adama Platera czc:;ści
 
z rysunku piórem. znajduj
cego sic:; w Helmsldej kronice, czc:;ści
 na miejscu ze stoj
C}"ch wówczas zwalisk zamlw. Po- 
równaj Rllbon, 10m III, sIr. 20-24. 
2) Znajduje sic:; pieczc:;ć I. tym herbem na dwóch listach CI: r. 1397 i Q21, I{tóre oba przytacza dr. Kapier_Id . 
w artykule o zamku i komturstwie Dyneburskiem. Na obu rozmaitych pieczc;ciach herb otoczony napisem: Sigi/lll1łl \ 
C01łlmendatoris de Duneborge. Przy tym ciekawym artykule majduj
 siC; dodane: rysunek starego Dyneburskiego zamlm. 
wyjc;ty z pruskiej kroniki, tudziez wyobrazenic pieczc:;ci dynebursldego komtura i przez ryskiego burmistrza dra J. C. Sch\\'artz 
uło:!:ony spis dynebursldch Iwmturów, podług którego ostatnim w r. 1559 był K.lSPm' Sitborg 
}(Jn l/isch'i11gen zlIl'CIlanl1/. 
Patrz: "Inland," 8. Jahrgang, (1838). Rysunek tej pieczc:;ci podalismy wyżej. Palrz str. 22. 
3) Patrz: K 1¥. Crtlse "Curland untcr den Herzogen," 
Iitau 1833, tom l, str. 28. 


L 


109 


-- 


I 


---
>>>
I 


II 


I 


. 


wojenne, podczas obrony Inflant od Moskwy wypasc mogące. Pakta poddania SIt; 
Inflant temuż królowi polskiemu r. 1561, i przywilej unii ich z W. ks. Lit. r. 15 6 6, 
a nakoniec inkorporacya ich do Korony na sejmie lubelskim r. 1569, ostatecznie Dy- 
neburg pod panowanie Polski poddały. I) Zdobył go car Iwan \Vasylewicz I I Sier- 
pnia 1577 roku po dwutygodniowem oblężeniu, następnie srodze go spustoszywszy, 
pociągnął ku Kryżborkowi. Zaledwie car opuścił Inflanty. Polacy pod dowództwem 
dzielnego pułkownika \Vilhelma Platera zaraz opanowali zamek i wymordowali zo- 
stawionych tam przez Moskwę żołnierzy. 2) Ponieważ wtedy stary gród z otaczają- 
cemi go domami mocno ucierpiał, w kilka lat później 1582 r. skutkiem rozkazu króla 
Stefana Batorego na miejsce dzisiejszej twierdzy został przeniesiony. Odtąd pozo- 
stawał Dyneburg w spokojnem Polski posiadaniu. nawet w czasie wojny, którą Karol. 
książe Sudermanii. późniejszy Karol IX, król szwedzki. na początku XVII wieku w In- 
flantach prowadził. Dopiero nowy zdobywca Inflant, król Gustaw Adolf, gdy prze- 
niósł wojnę aż do Litwy. zająwszy uprzednio wit;kszą część Inflant wraz z Rygą. 
wylądował ze świeżemi wojskami w Czerwcu 1625 roku w Dyamencie '(DUnamunde), 
pociągnął wzdłuż Dźwiny. zdobył warowne grody, znajdujące się jeszcze w posiadaniu 
Polski, a w ich liczbie i Dyneburg. \V szakże już w roku 1626 powrócił znowu do 
Rzeczypospolitej, kiedy wojska jej, pod dowóuztwem Aleksandra Gąsiewskiego. wo- 
jewody Smoleńskiego, wkroczyły do Inflant i bez przeszkody zajęły zamki Bersonen, 
Scsswegen i Kryżbork. 
\tV ciągu następnych trzydziestu lat gród Dyneburski dwa razy przez Szwedów 
( 1635 i 1655 r.) i raz przez Moskwę ( 16 5 6 r.) szturmem był wzięty. Do ciągłego 
podnaszania sit; i wzrostu niszczonego tak często miasta, przyczyniała się niepospo- 
licie ustawa sejmu r. 1647.:J) Traktat między Polską i Szwecyą. zawarty w klasztorze 
Oliwskim pod Gdańskiem dnia 3 Maja 166o r., zapewnił Rzeczypospolitej posiadanie 
części Inflant Livania australis, odtąd zwanej Livania polonica, z grodami i wojtowstwami 
Dunebuq;, Rositen, Ludsen, tudzież zamkiem i obwodem Marienhausen, car zaś na 
mocy Andruszowskiego pokoju w dniu 30 Stycznia 1667 roku zwrócił wszystko, co 
z posiadłości Polski i Litwy, tudzież Inflant Polskich w ręku jego się znajdowało. 
Stan rzeczy nie zmienił się aż do pierwszego rozbioru w 1772 roku, w któ- 
rym to czasie Dyneburg został już tylko miastem powiatowem. W XVII wszakże. 
a szczególniej w pierwszej połowie XVIII stulecia niemałe mieć musiał znaczenie 
jako rezydencya dyecezalnych biskupów inflanckich, mających tam swoją katedrę, 
tudzież jako gród stołeczny najprzód województwa, a od roku 1677 księstwa In- 
flanckiego. 


J 


. 


') Porówn..j: "StarO
!!tlla Po/ska," tom HI, str. 856, 
2) Porównaj: Christi"" A";:/ch "Lieflandische Historia," Reval 1695, pag, 3{9, 
3) Porównaj: "Stm-oi)'/na Po/ska," tom III, str. 857. Ustawa ta naznaczalI!. Dyneburg- ł.a miasto sldadowc na 
ł.boza i rółne towary, prowadzone Dłwiną do Rygi. 


L_ 


ot 


__1 
__I 


IlU 


........
>>>
r 


-"l 
I 


Od czasu, kiedy upadło arcybiskupstwo Ryskie, a następnie ustanowione 
później sejmem \Varszawskim biskupstwo \Vendeńskie. biskupi inflanccy in par/ibus, 
mieszkając najczęściej w prywatnych miejscach, żarządzali tą małą cząstką dyecezyi. 
która jeszcze przy Polsce pozostała. Następcy wspomnianego wyżej ostatniego \Ven- 
deńskiego biskupa Ottona de Schenking: Mikołaj Krosno-wski (od r. 1643). Aleksander 
, Chodkiewicz (1649-76) i Aleksander de Ludingshausen-Wol./f (1677-79) tytułują się 
wprawdzie biskupami inflanckimi, lecz nie mając utrzymania 
 \Venden bowiem i inne 
dobra przeszły pod panowanie Szwedów - nie rezydują wcale w swej dyecezyi. ale. 
jak przypuszcza Encyklopedya kościelna, I) zapewne w \Varszawie. jako wikaryusze 
prymasa gnieinieńskiego. \V Inflantach Polskich. gdzie ludność wiejska i niemała 
ilość rodzin szlacheckich były katolickiemi. wojny szwedzkie sprowadziły i pod wzglę- 
dene religijnym stan nader opłakany. 2) Kościoły, o ile wiadomości mogliśmy zasi
- 
gnąć, następujące były tylko w Inflantach Polskich' w Dyneburgu jezuicki (1626-3 1 ) 
i katedralny (1673), parafialny w Auli fundaC)'i Gąsiewskiego. wojewody smoleńskiego 
(1626). w Użwaldzie fundacyi Lackiego (1625), dwa ostatnie obsługiwane przez Je- 
zuitów, w Wyszkach fundacyi Arenda i Elźbiety de l\Iohl (1621). w Rzeż)'cy, gdzie 
w kOl1cu XVI stulecia były dwa kościoły murowane, jeden w zamku a drugi na pod- 
zamczu, Jezuita Tecnon, wizytator ówczesny, w roku 1612 znalazł tylko jeden dre- 
wniany, źle utrzymany, który w drugiej połowie XVII stulecia runął zupełnie; w War- 
klanach mały kościołek przez gorliwych 00. Dominikanów obsługiwany. w Kraslawiu 
drewniany, fundacyi Jerzego de Luclingshausen-\V olff (1676), nakoniec w Li-wen/lojie 
takiż, fundacyi Pociejów (1678 roku). Ponieważ wspomniapi wyżej biskupi inflanccy 
nie rezydowali w swej dyecezyi, przeto duchowne potrzeby ich owieczek opatrywali 
ra/ione vicini/a/is biskupi żmudzcy. Rzeczywistym biskupem inflanckim pierwszy był lVli- 
kolaj Korwin-Poplawski (1685-1710). Osiadł on w Dyneburgu przy katedrze, będącej 
rnem kościołem parafialnym; wizytował dyecezyą, wznosił, odnawiał kościoły. Już 
w roku 1685 konsekrował nowofundowany przez Franciszka Bielil1skiego drewniany 
kościół, istniejący dotąd w Rzeżycy, w dziewięć lat potem ( 16 94) założył drewniany 
kościół i klasztor w Posiniu, w których księża Dominikanie osadzeni zostali, a w J 3 lat 
później, 1698 r. 7 'W rześnia poświęcił w lndrycy kosciół także drewJ1iany, przerobiony 
z protestanckiego i przeniesiony ze wzgórza na dolinę staraniem Andrzeja Platera. 
który w tym właśnie czasie został k
tolikiem. Dotąd w Indrycy równie jak w Be- 
rzygale, Fejmanach i Kryżborku istniały tylko protestanckie kościoły. z których oLe- 


. 


l) Porównaj: Encyklopedya koJcithw, '\Varszawa 1876 r., tom Vnl, strona 108. 
2) "Hostililas d iniquitas ttmporum," mówi konstytucya sejmu Grodzieilskiego za króla Jana £II roku \678 
"zniosla kościoły y plebanie Xięstwa Inflantskiego we wszystkich Starosiwach y dzieri.awach tamecznych, tak ii. chwala 
Bola et txerCtti'lTJl religionjs Romano Catho/jcae pemtlls e7 l acuit, y dobra na sustentament l{aphnów ex tmliquo fundowane 
różni między się rozebrali." (Volum. leg. wydanie J. Ohryzki. tom V, str. 306). "T celu podniesienia slui.by BoLl:j 
w Inflantach Polskich konstytucye z roku 1679 i 1683 wydzieliły kościolowi parafialnemu Dyneburskiemu od starostwa 
Dyneburskiego folwark Nidermujż'l i dot
d jeszcze zwany, które to postanowienie konfederacya na konwokacie 'Vars.t:a- 
wsldej w r, 1764 uroczyście stwierdza. Porównaj: Volum. leg. wyd. Ohryzki, tom vn, str. 40. 


III
>>>
. 


I 
I 


cme jeden Kryżborski pozostał. Przed reformą protestancką był wszakże kościół 
katolicki parafialny w Indrycy i tego dawnego kościoła filią był niegdyś Krasławski 
mały kościołek, pochodzący z XV stulecia. Te szczegóły powzięliśmy z udzielonej 
nam łaskawie w rękopiśmie kroniki Krasławskiego kościoła. 
Z powodu, że biskupstwo inflanckie było nędznie uposażone, a nadto sprawą 
o wykupno dlwnego biskupstwa piltyńskiego obarczone, każdy przeto z biskupów, ' 
rezydujących w Dyneburgu, I) starał się jak naj prędzej je opuścić i otrzymać inne 
w Koronie lub na Litwie; zresztą katedra Dyneburska wcale nie byla odpowiednią 
i nie mieli tam biskupi nawet własnego seminaryum. Biskup Teodor de Ludingshausen- 
WoljJ (I 710-1 71 I) zapisał wprawdzie na seminaryum Dyneburskie 4000 talarów bi- 
tych, lecz fundacya zaraz do skutku przyjść nie mogła. Lepsza nadzieja zabłysla 
dla dyecezyi inflanckiej gdy Konstanty Ludwik Plater w roku 1755 zaczął wZI
osić 
w Krasławiu kościół, w którym miał rezydować sufragan inflancki. 
Dyneburg wszakże i z innego względu od roku 1677 niemałe już miał zna- 
czenie jako gród stołeczny dawnego księstwa inflanckieł{o. Tam się bowiem za cza- 
sów polskich odbywały sejmiki grodzkie jedne po drugich. Czy szlo o wybranie 
deputatów na trybunał, czy posła na sejm walny do \Varszawy, ówczesna szlachta 
polsko-inflancka nigdzie indziej jak 0.0 swego stołecznego grodu Diinemborka tym celt"m 
się nie zjeżdżała. \V Dyneburgu, jak z licznych akt dzisiaj widzimy, sądy ziemskie i groclz- 
kie inflanckie kilka razy do roku 2) miewały miejsce, tam się też, zwyczajem staropolskim, 
odbywał uroczysty wjazd nowego wyższego urzędnika - starosty lub wojewody in- 
flanckiego.
) Opisy podobnych wjazdów wychodzący w \Varszawie Kurjer Polski dotąd 
nam przechowal. Niejednokrotnie już przez nas w tern piśmie wspominanego kroni- 
karza Inflant już bardzo wcześnie widzimy sejmikującym ze szlachtą w Dyneburgu. 
Tam, na rodzinnej ziemi - powiada o nim biograf jego J. Bartoszewicz - najprzód 
torował sobie drogę do zaslug względem Rzeczypospolitej. Późniejszy kasztelan 
inflancki już jako młody człowiek był mówcą i mówcą zawołanym pomiędzy bracią 
szlachtą, sławnym, jak mawiali, oratorem i w powiecie i w calem swojem województwie. 
Gdy po sejmie walnym uniwersały królewskie zbierały szlachtę na obrady w Dyne- 
burgu, zawsze Jan August Hylzen perorował. Podawał sam głos i swoim przykładem 
zachęcał sejmikujących. Mamy z tego czasu kilka jego przemówiel'i zachowanych cał- 


'} Od czasu przeniesienia reLydencyi bisltupiej do Dynebnrga, szereg bi.knp6w int1anckich jest nast",pllj
cy: 
JI-likoła} Korwin-Popła7CJski 1685-1710, Ttodor de Ludingsllllusm-Wo'/J 1710-1711, Krzyszto/ AlIt"ni SzUllbtk 1711-1716, 
Piotr Tado 1716-IQ, Stanisł01lJ J/ozjusz 171Q-22, Aug. Wesse/ 1722-35, komtant)' 1I1,'szcz)'ńsk, 1736-38, 1facła7{' Sie- 
rakowski 1738-41, JćiZf( nll Kózidsku Pu.yna 1741-52, .4..toni OS"'01t'ski 1754- 6 3, Jan Sit/a.. Gitdrf!it 1765-711. 
Po podziale Polsli Int1.llIty nasze do nowo lItwor1.Onej archidyecezyi mohiIewskiej przyłączono. \\Tszakie do 
zniesienia biskupstwa int1anckiego t 170!! r.) nastc;pllj
cy pasterze tytułu "Episco/,lI,f Liv01Ziat" lI.iywali: Ant. 11/aciij Sic.-a- 
kO'ltIski 1778-80. Jćiz
f Kazim. !"'Ssak01('ski 17111-94 i Ja.. Ntp,'/IIucen /(ossak01lJski 1,95- 1 798. 

) POl'ównaj wyUj strona 23. 
al Starosta grodowy dyneburski był zawsze jednocześnie i starost
 int1anc1dm. Onlynacya Isi"stwa innanc1dq
o 
na sejmie 1677 r. wyra.inie to postanowiła. \Volllm. łeg., tom V, str, 237). 


L 
L 


112
>>>
kowicie w Swadzie Danejkowicza. Najsławniejszą z nich jest perora, którą miał w Dy- 
neburgu na sejmiku wybierającym poslów na sejm 1728 r. do \Varszawy. \V niej 
skreślił charakter posla, przyrównywając go do skrzętnej pszczółki, zbierającej miód 
po górach i polach. A że pomimo młodości swojej wielki mial już wtenczas zasób 
wiadomości, że przytem był człowiekiem rozważnym, ostrożnym, zacnym i uiniarko- 
wanym. przeto powoli tak mocno wrażał się w serce szlachty, gromadzącej się koło 
niego w stołecznym swym grodzie Dunemborku, że stał się z kolei "jakby urzędowym 
i koniecznym w Rzeczypospolitej reprezentantem ziemi inflanckiej rodzin niemieckich. 
które los swój związały z losem Rzeczypospolitej." I) 
Po odpadnięciu Inflant Polskich do Rosyi, szlachta już krótki tylko czas od- 
bywała swoje sejmiki w Dyneburgu; została bowiem przyłączoną do ,Połockiego na- 
miestnictwa (177 8 ), następnie do tak zwanej Białoruskiej ,gubernii (179 6 ), a nakoniec 
do \Vitebskiej. 
Cesarzowa Katarzyna zająwszy tę dawn
 siedzibę komturów zakonnych uznała 
za konieczne zupełne jej przebudowanie i zaraz z gruntu odnowiony i wzmocniony 
został szaniec przedmostowy, długi na sto stóp, który w Lip
u 181 2 r. napróżno 
ostrzeliwał jenerał Oudinot i który dopiero we dwa tygodnie później Macdonaldowi 
czyli raczej z korpusu jego jenerałowi brygady księciu Michałowi Radziwiłłowi pod- 
dać się musiał. 
Ponieważ wspomniany szaniec już na początku bieżącego stulecia nie zdawał 
się dostatecznej przedstawiać obrony, przeto na rozkaz cesarza Aleksandra I w r. 181 I 
rozpoczęto roboty około dzisiejszej twierdzy pod przewodnictwem jenerała inżenieryi 
Heck/a; te zostały przez wojnę 1812 r. przerwane i dopiero po \Vieddlskim kongresie 
na nowo rO.lpoczęte, w roku zaś I S29. jak świadczą napisy na bramach. zupełnie 
ukończone zostały. 
Budowle forteczne, ponieważ znajJują się po obu brzegach Dźwiny, musiały 
zatem być. połączone z sobą długim mostem. Z Petersburga przez Dyneburg do 
\Varszawy i Królewca idąca droga żelazna przechodzi przez inny most, pięknie we- 
dług kratowego systemu zbudowany; ten za miastem jest położony. 
. 
Liczba mieszkańców nie dochodzi do 15,000. zatem daleką jest od cyfry 27,000, 
jaką podaje artykuł pod tytułem "Polnisch-Livland," zamieszczony w "Grenzboten" na 
początku I 868 roku. Dyneburg w skutek swej rozległości, szerokich ulic, mających 
po obu stronach niskie po większej części domy i ogrody, tudzież ożywionego ruchu 
za miastem, na brzegu Dźwiny, którą pokrywa mnóstwo statków naładowanych roz- 
maitemi artykułami handlu, robi wrażenie większego niżeli jest rzeczywiście miasta. 
Jako punkt handlowy rzeczywiście wielkie ma znaczenie. Położenie nad Dźwiną, 
w pięciu kierunkach rozchodzące się koleje sprzyjają ciągłemu rozwojowi handlu. 


l) Porównaj: 7. Bartosznmcz "Znakomici m
zowie XVIII wic1m," tom II, str. 208. 


lI3 


15
>>>
. 


Kryżbork (Kreuzburg), zamek starodawny i okazały. również na prawym brzegu 
Dźwiny położony. dziedzictwo baronów de Korff przydomku Schmysing. piszących się 
wszakże zwykle Korff-Kreuzburg. \Vznosi się on na miejscu przez biskupa Ryskiego 
Mikołaja l w r. 1237 wzniesionego grodu Creutzburg. zwanego przez dawnych Lot y- 
szów Krystziejmes pi/e. Znajduje się tu kościół protestancki murowany, w pięknym stylu 
gotyckim. Zamek ten podczas wojny inflanckiej r. 1577. opanowany został przez cara 
Iwana \Vasylewicza. Pod Krejcburgiem doścignął roku 1626 Aleksander Gąsiewski 
uchodzącego z pod Liksny szwedzkiego jenerała Horna. który połączywszy się z kró- 
lem Gustawem Adolfem. stanął do bitwy; lecz i Gąsiewskiemu przybył na pomoc 
Lew Sapieha, hetman w. lit. Szwedzi usiłowali przeprawić się przez rzekę, za którą 
wojsko Rzeczypospolitej uszykowane do boju stało; gdy zaś pod Gustawem Adolfem 
konia ubito. cofnęli się Szwedzi do zamku Dahlen, który wkrótce przez Polaków opa- 
nowany został. I) Kryżbork od r. 1585 dziedziczą Korffowie. Przy zamku posiadają 
i miasteczko tejże nazwy. jako też i drugie Tren/e/berg czyli Głazmankę, niedaleko ujścia 
Ewikszty do Dźwiny. Oba zaludnione przez małą liczbę Żydów. 2 ) o których powsze- 
chnie ale błędnie utrzymują. że zajmują się rolnictwem i z nieg-o się utrzymują. Aby 
Się przekonać, że rolnictwem nie zajmują się mieszkal1cY Kryżborka. dość jest przejść 
się po ulicy. \V każdym domu. nędznej bardzo powierzchowności. mieści się sklepik, 
zwyczajnie tak mały, że pojąć nie można, jakim sposobem wyżywić może całą rodzinę. 
Całe wewnętrzne urządzenie domów i clziedzil1ców jest tego rodzaju, że nie można 
przypuścić, aby mieszkallcY czem innem jak handlem mogli się zajmować. 
Krasław, nad Dźwiną. Do właścicielki uroczo położonego Krasławskiego pa- 
łacu należy miasteczko tejże nazwy, pojawia się ono w dziejach jeszcze w XY! stu- 
leciu, obecnie liczy około trzech tysięcy mieszkańców. Mistrz inflancki Fi.irstenberg 
w 1558 r. osadził tutaj na czas jakiś Engelbrych/a P/umpera. \V jedenaście lat potem 
Krasław został oddanym w dziedzictwo Michałowi de Brunnow, kanclerzowi księstwa 
kurlandzkiego. 3 ) jak to widzimy z listu królewskiego do Sabby. starosty Dynabur- 
skiego, datowanego z \\,Tilna 29 Maja 1569 r. Mandat króla Zygmunta III z r. 16°3 
te same dobra ,.Krasławkę z attynencyami" potwierdza w posiadaniu Brunnowów, jak 
tego dowodzi list Chodkiewicza, wielkorządcy Inflant. do ówczesnego starosty Dyne- 
burskiego, Adama Talwosza. 


l) SlllTOŻ)'llla Polska, tom Hr, str. !S59 
I) Jedno z nicb, a mianowicie micścin!; KrylLork (Kreutzhurg), pocieszny \V swoicb dukubracyach pneciw 
Inflantom Polskim Juii"sz Eckat'dt nazywa wyraźnie najwifkszem miastem tego lraju, z wyjątkiem tylko Dyneburga. ,.Dii- 
naburg und allenfalls J.;'euzb",'g au.genommen. gicbt es in dem gesammten 280 O 
Ieilen (!) umfassenden Lande l{eine 
Ortscbaften, weIcbe den Namen von St1i1ten verdienen." Patrz w dziele cytowanem str. 87, l\Iy zaś wiemy, 7e Kryi- 
bork do najlicbszycb mieścin nalely. Nie był on wicoc i w Kryźborku oczywiście. ' 
aj Michał de Brunnow jut w rokn 1566 ,wstał lmnclcrzem ksicostwa kurlandzldego. Porównaj: "Ifupd s Keue 
nurdiscbe Miscellaneen," POSZ}t 13. 
tr. 12Ó. \V roku 1572 widzimy go w tymle nrzcodzie. Patrz: J.: IV, C"lIse ,.Cur- 
land unter den Herzogen," Mit
u 1833. tom l, str. 51. 


L_ 


114
>>>
I 
r 


7,{., 
, 
, I 


, U' 
$,; ,i; i, I 
,. 
I , 
- " 
I," 
.'" I
 II 
, 
I I.' 
. .11 III II" ,II 


[' 


,.; 
0'0 
. " 
o 
 
fID '" 
ID .... 
-.-4 o 

 .. 
('j) 
 

 '" 
o li 
,Q g 
-t;! j:Q 

... 

 o 

 :: 
;. 

 
 


 
S 
 
a:j..... 
t;! i:' 
'" 

 S 
o .. 
rd 
-.-4 "i1 

 
 
;. 
p:: 


o 

 


\ 
.-J
>>>
I' 
!, 
! 


. 



 


-
>>>
I r 
I 
I 


- 
-- 
 


Roku 1636 dnia 26 \Vrześnia Krasław przez \Vilhelma 'de Brunnow sprzeda- 
nym został ze wszystkiemi przyległościami rodzinie Wolff przydomku de Ludingshausen, 
których ród w Aleksandrze i Teodorze dał temu kraikowi dwóch biskupów. a w Jezuicie 
Jerzym założyciela nowego parafialnego kościoła katolickiego. Nabywcy imię było 
także Jerzy. Ten podniósł Krasławską, attynencyą, Kombul-mujż£;; na stop£;; pięknej 
osohnej majętności. Dobra Krasławskie pół stulecia w posiadaniu rodu \V olffów po- 
zostawały. Jezuita Jerzy de Ludingshausen-\Volff w r. i676 wzniósł tu obszerny ale 
drewniany kościół w kształcie krzyża. Było przy nim dwóch Jezuitów. stale parafią 
obsługują,cych aż do 1757 roku. \V r. 1679 Krasław przechodzi do imienia de Ko.ss 
aktem donacyjnym \TV olffów, wydanym państwu Janowi i Maryannie Kossom. mieczni- 
kom ziemi prus1.iej a starostom ostrołęckim, którą to donacyą Jan III dopiero w r. 1681 
,łlrzędownie zatrwierdza. Lecz w bardzo prędkim czasie. bo już około roku 1: 72 5. 
piękna ta siedziba do rąk nowych dziedziców przechodzi. \V tym czasie bowiem 
właścicielami Krasławia zostali Czapscy, którzy w lat kilka potem (25 Stycznia 1729 r.) 
tę majętność wraz z miasteczkiem za skromną sumę 14,000 talarów dziedzicowi In- 
drycy, Janowi Ludwikowi Platerowi, podówczas staroście inflanckiemu i dynebur- 
skiernu. wieczyście sprzedają. l) T en ostatni założywszy w Krasławiu główną rezydencyą, 
Platerów. ściągnął w tę prześliczną, ustrol1 całe życie Inflant Polskich. \Vłaśnie z tym 
Krasławskim domem Platerów połączył się węzłem małżel1skim często przez nas wspo- 
minany wielbiciel dawnego rycerstwa Jan August Hylzen. Platerowie, jak powsze- 
chnie wiadomo, byla to także odwieczna inflancka rodzina z dawnych czasów rycerskich. 
\ 
Jan Ludwik Plater, ojciec młodej dziewicy, którą wybrał sobie za towarzyszkę życia 
nasz kronikarz Hylzen, wojewodował w Inflantach Polskich. Skreslając jego portret 
w jednej z późniejszych mów swoich H ylzen powiada o teściu. że to był "nieporó- 
wnany wódz i gospodarz, ojciec i opiekun prowincyi naszej. « t. j. Inflant Polskich. 
Plater miał wiele rozumu, wiele bystrości pojęcia i jako ówczesny pan polski 
wiele wymowy sejmowej. \V okolicy słynął jeszcze za poetę. bo składał pięknie 
wiersze łacińskie. A że kochał Inflanty Polskie, jak ojciec kocha swe dziecko, przeto 
dom jego ?twarty, odznaczający się prawdziwą gościnnością. od razu został ogniskiem 
całej okolicy. 
"Lata młodzieńcze," powiada J. I3artoszewicz,2) "po większej części spędził Jan 
August Hylzen u wojewody, jakby przewidując, że stosunki ściślejsze połączą go kie- 
dyś z całym domem Platerów." Z czterech córek wojewody, jednę wybrał i poko- 
chał, ale widać nie spieszył się z weselem, bo jak brat Konstanty powiadał "nie 
wprzód z osobą. jako z jej przymiotami. zabrał znajomość." Nareszcie ślub uwieńczył 


l) }lyli si.., przeto Al. Baliński utrzymując ze Platerowie Kraslaw od Zamoyskich nabyli. Patrz: "Starożytna 
Polska," tom III, str. 859. Teni.e bl:.!,! powtarza za nim J. Bartoszt7tJicz w dziele powyż
j cytowanem, tom II. str. 207. 

) Porównaj w dziele powyż
j cytowanem. tom II, str. 207. 


115 


15. 


-, 



 


. 


- 


! 
J
>>>
.. 


_--" l 


t
 znajomość i miłośĆ wzajemną. Konstancya Platerówna została panią Hylzenową. 
starościną Maryenhauską. Zwyczajem panów polskich, siostrę oddawał publicznie szwa- 
growi przy napuszonej mowie Konstanty Plater, starosta Grawerowski, l) brat, o którym 
dopiero co wspomnieliśmy. 2) Ojca swego stracił był Konstanty Plater już w r. 1737. 
lal syna, zięcia i wszystkich Inflantczyków był niewymowny, bo wojewoda inflancki 
Plater był jakby patryarchą ziemi swojej: lat kilkadziesiąt, na różnych w niej urzę- 
dach, myślał tylko o szcz
ściu ziomków. Gdy całą Rzeczpospolitą trapiły klęski, 
Inflanty Polskie zasłoni
te prawicq Platera, ella jego mądrości i polityki statecznie 
długiego zażywały spokoju. :1) W ojewoua osierocał po sobie starostwo Dyneburskie, 
które trzymał do samej śmierci. Król zaraz potem oddał to starostwo Konstantemu 
Platerowi, staroście Grawerowskiemu, bo ojciec wyrobił na to już od dawna dla syna 
przywilej i byłby za życia jeszcze ustąpił z grodu Dyneburskiego, gdyby śmierć ni
 
uprzedziła jego zamiarów. Zwyczajem staropolskim odbywał się z tego powodu wjazd 
wspaniały nowego urzędnika do Dyneburga. Przy wjeidzie Jan August Hylzen imie- 
niem województwa przemawiał do brata swojej żony. Ubolewał nad stratą teścia 
i synowi kazał go naśladować. Mówił do Kenstantego Platera: "docieraj sławy wiel- 
kiego ojca, postępuj za nim dalej z tego stopnia dostojności prawnej i gospodarskiej, 
nietylko na jego senatorskie honory, ale i na te, któremi pogardził." Zakończył ży- 
czemaml: "wnijdi przykłauem ojcowskim u postronnych in admirationem (w podziwienie), 
u swoich in venerationem (w poszanowanie), u wszystkich in amorem et eu/tum, ejJieies 
/audes sie patris esse tuas (w cześć i miłość, a dokażesz tego, że pochwaly sypane oJcu, 
będą i twojemi pochwałami)."") 
Tenże Konstanty Plater uwiecznił' swą pamięć w Krasławiu, wystawIając tam 
w latach 1755-67 prawdziwie wspaniały kościół murowany w stylu włoskim, który 
miał kiedyś zostać katedrą inflancką, tudzież kamienicę ella seminaryum dyecezalnego, 
na który już od dawna (17 I I r.) przygotował zasoby wyżej namieniony biskup Teo- 
dor Woljf de Ludingshausen. Miał tu rezydować sufragan inflancki, dla którego fundusz 
w ilości 4°,000 tynfów w roku 1742 był zapewniony zapisem Elźbiety z Ogińsl.ich 
Puzyniny i innemi. Funt1acya ta, do której teraz głównie się przyłożyli biskupi An- 
toni Ostrowski inflancki i Jerzy Mikołaj Hue/sen de Eeke/n smoleński, zatwierdzoną zo- 
stała ustawą sejmu 1768 r. 5) Pierwszy opatrzył wnętrze kościoła posadzką, stallami 
kanonickiemi, malowidłami, organem, kielichami, aparatami, bielizną kościelną i t. p., 


I 


l) Starostwa C1"awtruwskie i &killh{lJskic, bł.d,:ce najcz
ścićj w rł.lach Platerów, leiały w tak .lwallym trakcie 
Dyneburskim. 
I) Porównaj: Daneikowicz Swada Himeneuszowa str. I'). 
3) Porównaj: y. Bartosztwicz, tamie str. 216. 
4) y. Bortoszt"'dJicz, tamie tom II, str. 21 7. 

) Konstytucya na sejmie extraordynaryjnym '\Varszawskim, w roku 1768 odbytym, kościół Krasławski na 13- 
tedrł. biskupów inf1anc1dch temi słowy zatwierdza: "Nowo ery
owany kościół na katedr," biskupom y Dyecezyi Inf1antsldey 
w Krasławiu, wieczystych dobrach Wielmolnego Plattcra, wojewody Mścisławskiego, z funduszem dla OO.l\Iissyonarzów 
y Seminaryum Dyecezalnym, na wicc.lne czasy approbujemy y potwierdzamy." Porównaj: Volmn. leg., tom VIII, str. 379. 


I 


116 


. 


- - -....-- - -
>>>
I 
t 


l 
I' 

M 


. 


lI' J. 
P 


,I{\" 


J 
h
, 


ł. 


i;:
,J
 _." 
"' 
 ":::'\;\ 
 )':,(i

' 
 j: ",.:", ':", 

 
Z 
\ \ 
 
 {I
 
 .1 ;
 ."1 . 

"&o "",\":,
,
::,..,
",,,, II,,'!'::,'" 
,I '11'!oII,J' .
 ,,"":!J

.'. 
 
"'II
 .- "1 I 
, . ',"'vj """'

" ':"''(
)J., 
 
.. I' ..--"

 
 '.'1 .
' I. r 
/Ń. 

'_ 1,1[',,", 
. 'fI," .. II . 
II - :J.:.J...'1' .1.J.l' J,j _. ...'.' ... 
....I 
 : 
'
l' :
 -: 

, J . .- - ;
 Y'I 
", l[[! "ff ,"'," , ,
 3;0:=-", "-,;;,',,' Hll , '-., '" 
IB!III'I' _' II_ ł. _'
 I ," ... J 
 ';4-..., 'L I 

. "'I
 ;.:ir, 11;'1 1ft "" I 
l' 
\:'
 [ 
II\: ,1

;:: "
;,, ' 
 '
 :..,,' ,:,'
:.. 
":':':
'\i:: 
 : 
 
 

. r. 
,I l. .' . , 11 l' _ 1'1 
 I 
;'r\ 
, I I 
II ., - 
, i 
 l1 · 
" II I t 111',,1, hl :,' 1 

 ,'L 
!III" ,I :1, ",. , 
'I!
q.' '",,' ( 
 'I; '
 ;1:";.';I'
i' { 
,'1:'1":'1', ,:'1: 1 ' I r -,""" ,"; 
 'I':' I 'I



II 
" 1'.-,. I ,_ 
 " 
:,''''
I' ',' '",' ',_.'1"''-' 'illl[' 
,::!:
:,,'
 
!, II:' '
I A,', ' ,,:,
 ", J:' 
(L,:" ,;n , 'iIL' 
J. J -I ,q 
 .i 


I I
 
. 


" 
II!:
! 
l1li1/ 


..'l 
ł" 


d I 


u iii 


,1..- 


I 
... 
\11 


I 
I' 


I, 
I 



. " 

;
 

 "J:' 
," 
, ' 

 , 
,.1"1 
','I'.. II 
II I '1"
.Dl r' 
, "' 
 71 od
 


i ,T. 11 1 
ł': I, I l 

, 


 l'jiJLi 


i


, ą; . 
 'I
 I : . " ; )
l1i' 
. ',. - 
 J;/
 ,"o I' : 
..
 
'"",, JL ""'" 1 ,-"''- 
. J .0 "" I X!. - 1\ l 
t ,

._ "'TO 
 ",'" . .=-
 . 
" 


er 


....j;. 
.: 


- 


_ _ -----"':"11 
,'
,Ą.:: 


'
 
-- 



""- 
 - 


- - 

- 
 fit-;: 
- -.= - - =-". 


Widok ołtar.za Św. Donata Męc.zennika w kościele Krasławskim. 
według fotografii, wykonan
j w roku 1878. 


i 


Do strony u6-ti:j. 


#I 


I
>>>
G
>>>
-- 


-- 


11 


I 
I 


obiecawszy dostarczyć tego wszystkiego na ten czas, kiedy budujący się kościół stanie 
pod dachem, a biskup J. M. Hulsen nadał dobra PłoJkie i do zapisu biskupa Teodora 
\Volffa, wynoszącego 4000 talarów bitych z procentami od I]I I r., dołączył jeszcze 
swoich 2000 talarów. warując. żeby w seminaryum Krasławskiem i klerycy dyecezyi 
Smoleńskiej nauki odbywać mogli. Otwarte zostało to seminaryum 1757 roku pod 
kierunkiem pięciu księży Misyonarzy. sprowadzonych z \Varszawy. Stolica Apostol- 
ska, chcąc się przyczynić do uposażenia tej instytucyi, nazIlaczyła rocznie po 18o du- 
katów na utrzymanie 5 alumnów dyecezyi Smoleńskiej. a w ich niedostatku z Inflant 
. i Kur1andyi. Powodem do tego uposażenia był sposób uwa,żania Inflant w Rzymie. 
jakoby byly in partibuJ injidelium i dla tego rektor seminaryum obowiązany był coro- 
cznie zdawać sprawę propagandzie rzymskiej ze swoich rządów. I) Pomimo takich 
uposaże6. nie ustaliła się jednak tutaj rezydencya biskupia z powodu odpadnięcia 
177 2 roku tej prowincyi od Polski. Po roku 1772 pozostał biskupom inflanckim aż 
do ich ostatecznej kassaty w roku 1789 przez nuncyusza papieskiego \VawrzYIlca 
Liuę dokonanej. już tylko czczy tytuł i zlutrzona w największej części Kurlandya, 
gdyż Inflanty Polskie, czysto katolickie, odpadłszy do Rosyi, wcielone zostały do titwo- 
rzonej 17 8 3 r. archidyecezyi mohilewskiej. A gdy pierwszy arcybiskup mohilewski 
StaniJław SieJtrzeńcewicz zamyślał przy swojej katedrze otworzyć seminaryum i nie ma- 
jąc na to dostatecznych zasobów. postanowił uszczuplić inne fundusze, dochody fun" 
dacyi Krasławskiej z majątku Płoskie i połowę pensyi Rzymskiej bez wahania się 
odjęto na rzecz seminaryum mohilewskiego. mimo protestacyi fundatorów. Akt ten 
smutnej pamięci dokonanym został konwencyą. zawartą w roku 1784 między Janem 
BeniJławJkim, biskupem gadarellskim, koadjutorem arcybiskupstwa mohilewskiego. a WI- 
zytatorem księży Misyonarzy SiemieńJkim. 2 ) Seminaryum mohilewskie obowiązało się 
z majątku Płoskie wypłacać krasławskiemu corocznie 18o talarów oraz połowę pensyi 
Rzymskiej; lecz i te dwie ostatnie sumy z początku zaległy, nakoniec całkiem zagi- 
nęły. Seminaryum wszakże Krasławskie, mimo to. z pozostałych przy niem jeszcze 
niewielkich zasobów utrzymało się nadal do roku 1842. w którym to czasie ostatnie 
środki odebrano, a seminaryum do Mohilewa. podobno wraz z Misyonarzami, prze- 
meSIOno. Ostatni jego RegenJ pozostał w Krasławiu jako proboszcz i dotąd nim po- 
zostaje. ozdabiając tę piękną świątynią coraz wspanialej środkami, jakie pobożność 
i gorliwość jego zawsze wynajdować umie. Podług pierwiastkowego planu włoskiego 
architekta Paracco. 3) kościół ten miał mieć dwie wieże. połączone arkadami z głównym 
gmachem a przez nie także z rezydencyą księży Misyonarzy i z seminaryum. Z po- 


I) Starożytna Polska, tom III. str. 860. z Rltb01Ia tom VII, str. 17. w artykule: "Krótka wiadomość o In- 
flants Idem Krasławsidem Seminaryum, zebrana przez ostatniego tego
 Seminaryum Regensa," (str. 13-3 1 ). 
2) Patrz cytowany ju
 puez nas artykuł: "Krótka wiadomość o Inflanckiem KrasIawskiem seminaryum. ze- 
brana przez ostatniego tegoż seminaryum Regensa." !.'ubon, tom VII. str. 19. 
8) Ten.ie Paraeco osiadł stale w Inflantach Polskich. Synowie i wnukowie jego, już najzupelniejsi Polacy, 
maj
 dobra w LucYliskiem i pisz
 siC; "Parako." 


117 


--
>>>
I 
r 
I 
, 


wodów wyżej nadmienionych. nietylko że nIe wykonano projektowanych wiei, ale 
nawet fronton kościola i dolne ściany boków i tylnej części byly nietynkowane do 
roku 1830. Ganek taki, jaki jest obecnie. wzniesiono w roku 1832. Wnętrze tego 
gmachu bardzo jest proporcyonalne i harmonijne. Sklepienie średniej nawy oparte 
na kolosalnych filarach, w planum zaś i presbyteryum na ścianach kościelnych. Liczne 
okna harmonizują z całością i w całym kościele umiarkowane rozlewają światło. \V czę- 
ściach za filarami widać po dwa pilastry. odpowiadające filarom. polączone z sobą 
przez arkadowe sklepienie. 
Ołtarzy, których pierwiastkowo miało być 7. jest obecnie I J. \Vszystkie 
z wielkim wykonane smakiem. \Vielki ołtarz zwraca na siebie uwagę og-romnem ma- 
lowidlem al fresco, przf-:dstawiającem św. Luc1wika. króla francuskiego, wyjeżdżającego 
na wojnę krzyżową i otrzymującego błogosl;
wieństwo pasterskie. ;\Ialowidlo to treści 
historycznej. staraniem miejscowego proboszcza. kanonika Józefa Jałowieckiego. ma 
być zamienionem na olejny tejże wielkości obraz, który u sławnego malarza Matejki 
już zostal zamówionym. Staraniem teg-oż kapłana we wszystkich ołtarzach umieszczono 
nowe malowidła i stósowne architektoniczne urządzenia. Na szczególną uwagę zasłu- 
guje t...aplica św. Donata m
czennika. polączona dwoma wejściami z kościołem. w środku 
której wznosi się ołtarz okazaly. ukoronowany grobem dla relikwii tego Świętego, 
sprowadzonych roku 1776 z Rzymu. Przypomina on wznoszący się wśrodku Krako- 
wskiej katedry na \Vawelu ołtarz św. Stanisława i jak tamten zlożony jest z c
terech 
oddzielnych ołtarzy; fundowala go Augusta z Og-i6skich Platerowa. I) wdowa po Lu- 
dwiku Konstantym Platerze. z którego siostrą kronikarz Inflant był ożeniony. Oprócz 
tego pamięć jej utrwaloną zostala dla mieszkańców tych okolic fundacyą roku 17 8 9 
szpitala pod dozorem Sióstr Miłosierdzia. których klasztor i kaplicę dopiero w 1863 r. 
ZnIeSIono. Mał.lonek zaś jej Konstanty Plater wymurowal przed śmiercią ogromny 
dwupif,:trowy budynek. 'w którym do 20,000 tomów różnych dzieł umieścił. Z po- 
wodu rozpoczętych robót około twierdzy dyneburskiej w drugim dziesiątku bieżąceg-o 
wieku, sądownictwo powiatowe i szkoły jezuickie przeniesione tu zostały. Gdy zaś 
Jezuici szkoly swe umieścili w nadmienionej wyżej majętności Użwaldzie. do nich od 
roku J 626 należącej, dziedzic Krasławia wyjednał u rządu otwarcie powiatowej szkoly 
pod przewodnictwem księży Misyonarzy, która ostatecznie zamienioną została na cy- 
wilną i umieszczona w domu dawnej biblioteki, Ze wzrostem Dyneburga znaczenie 
Krasławia upadać zaczęło; wszystko ztąd poszło do grodu dawnych komturów, nie 
wyłączając nawet i wspomnianej szkoły. 
Kraslaw leży w prawdziwie malowniczej okolicy wzdłuż brzegów Dźwiny i wpa- 
dającej do niej Krasławki. Liczne załomy rzeki podnoszą piękność okolicy. Lewy 


. I 
I 


J) Ona tu dla siebie i potomstwa swegu od Maryi Teresy, cesarzowej austryacJ{ii:j, ty tul hrahiowski otrt.ymala. 
Ty tul ten w wielm hieżąC}'m prze.. cesarza rosyjskiego, :\Iikolaja I, putwierdzonym został. 


L 


118 


........
>>>
1 .1'1 
111" ',I; , ' 

':,:' 
II
I:
 ,"', " 
'
\i )? 


'" 


t.. ' 


l' 


I, . 


. ; 
 


n I '''\hl l ' 
:'''1[11 'II pIH 
, 


111 1 '1;11 '" 
II" "t '., 
. I
 
, 
' 


11\, 


\ " 


I' ' 
l' 
 


-:.I 
.
 



... 

 '''"' 
.:-,. I' ?I,' 
", 'I,' 
fI . . I' 


.;", 


" 
I 


,.r 


"7t- 


, .. .- 

!i't- 
" I_ '" " 
.
" -'1- 
t'y 
\' 


. 
./ 


., 


( 


"'-,-, 

flr.
"I.II,:'II!II" 
,,
, 


, ' 
r. I ."'! '.: ' 
'
.J. ."", " 
,'l.ul' 


"'«.I,,.! 


II
I. 


, I 


I' /;II:! 
il'll
 
"IIIIIIIIIIMII-łI.IIIIIIIIIII:!;m"'II
I'I1'1J1\" 


-;J.t' 



:' 



 " I \)ii,ll 
1'1 I 
1,', 


c- 


" 


, - 


........-
.. 

. 
... ir 
-:.. J..Jv"". 



I I 
P'II:: 


l. ,'
 I , ':"" 
"" 
::'.J 


" . 
j
 'Iło
-' 
",\, 
- ' 
.

 , -1 . \' .;;.....
' 
J". 


-- , 


, 
.
:. I 
'ł"
J¥?
';\" ,'. 
, 

"\i .1 j ','" 
')
 .' I 
, " ,i 't J ," , 
" ! \ "'j 
,:, ,d ' 
: 'I ,
I 
: - -11,1, "I' 
" "f 
 " '
, 
Ir I, \1 ' - 


- ' 


, ... 


. 
 :ł:

' 
-:''}'', =,"J, 


.... . . 
 


, 
'.'Iit','I,.. 



 


,  


-,. . 


t 
:].. 


. i," 


i 

;;Z, 
1,. 1 1rf':' li 
, 
' !.'
I ':,. 
,r r .11 
'. .1: I 
,,,
 .
 
i.... I" ,i 
"( ,,:1 


" VI;,' 


-", 


.

 
(I', 
, l. 
.:-.Jo 


'J 
.
;...I 
f'-' 


cł 
"'d 
.. 
o 
1'1 
o 
Q) 
'O 
o g. 
ooZ 
"
 
 

 .E 
eJ) .. 

 
 

 
 
eJ) 
 
tI1 
 

 
 

I 
::::S ::i 
o "'d 
oj 2 

 
 
p.
 

 
 
(J) '" 
...... "'d 

 o 
o j 

 
 

 

 .
 
o e 
od .t.) 
-,...-.4 "U) 

 
 


:u 

 
:: 


t- 
o 

 
o 

 


.,. 
= 
.
 
A 
.. 
=
>>>
.,.. 


-
>>>
,--- 


I 
-, 


brzeg tworzy wyniosłość zarosłą liściastym lasem. prawy zamykając koryto sypkim 
dewońskim piaskowcem, rozciąga się szeroką płaszczyzną. przerzniętą dwoma bystremi 
potokami, okolonemi zarosłemi lasem wzgórzami. Po pierwszym większym skręcie 
Dźwina oblewa d\vie ładne lesiste wysepki i nagle prawie prostopadle zalamując się. 
płynie w korycie coraz bardziej skalistem, które podnoszą jeszcze piętrzące się ogro- 
mne granitowe ławy, dające całej okolicy malowniczy IJowab. 
Na wywyższeniu, panującem nad całą okolicą. wznosi się palac z obszernym 
parkiem, do kola zdobią go piękne kwiaty. cieniste alee, zielone murawy i sztuczna 
pieczara, która na zewnątrz przedstawia średniowieczną ruinę. z drugiej zaś strony 
rozciąga się wzdłuż doliny bystrej Krasławki małe miasteczko. O niem tak się wy- 
raża wspomniany już przez nas profesor Dorpackiego uniwersytetu dr. Petzold cokol- 
wiek za wiele wymagający: "To miasteczko nie było w stanie utrzymać przyjemnego 
wrażenia. jakie nabywa podróżny, zwiedzając okolice Inflant Polskich. przedstawia ono 
smutny widok upadłej wielkości i minionego dobrobytu. Krasław jest obecnie nędzną 
siedzibą Żydów, budowle jego po największej części walą się. albo zupełnie zrujno- 
wane przypominają lepsze czasy, w których Krasław do rzędu zamożnych miast się 
zaliczał. r\iektóre z tych zabudowań mogą dać wyborny wzór, jak wygląda miasto 
po strasznem trzęsieniu ziemi; okropniej jeszcze te nowożytne zwaliska wyglądają. 
kiedy obok nich, jak to się tutaj często zdarza, nowy dom stanie." 
 Ponieważ 
w Krasławiu z powodu uroczego i zdrowego położenia coraz więcej zamożnych szla- 
checkich rodzin stale osiada, zatem można sit;; spodziewać. że na nowo zakwitnie. 
Agio na, od Dyneburga odległa mil sześć a cztery i pół od miasteczka Kra- 
sławia, leży nad jeziorkiem tegoż imienia, niedaleko od Ruszony, stacyi kolei żelaznej 
petersbursko-warszawskiej. Jest to malutka mieścina dominikalIska, mająca wspaniały 
kościół murowany, fundacyi wspomnianej już wyżej a w XVIll stuleciu wygasłej ro- 
dziny Szostowickich. Przy kościele znajduje się klasztor księLY Dominikanów, którzy 
rozszerzając w tej stronie od blisko dwóch wieków coraz jaśniejsze światło wiary, 
bronili razem lud miejscowy łotewski od wciskającego się z północy i Z::.lchodu od- 
szczepie lIstwa. Kilkanaście domków, okalających przestronną. trawą zarosłą płaszczy- 
znę, pośrodku której wznosi się krzyż na podmurowaniu czworogrannem, otoczony 
słupkami i przykryty daszkiem, nareszcie kramiki uczepione do muru koło bramy,' 
a tylko podczas miejscowych zajmowane jarmarkóv: - otóż i cala obecna postać 
skromnej, cichej mieściny. Kościół wspaniały o dwóch trzypięt
owych wieżach. mu- 
rowany, z takimże klasztorem, stoi na znacznie podniesionym pagórku: ukazują się 
naprzód wschody, z krużgankiem i poręczami, wiodące do świątyni. Przedsionek 
ogranicza się wielkiemi drzwiami, ścianami dwóch wież i arkadą. wspierającą się na 
dwóch 1.0lumnach. Długość kościoła zajmuje sążni 23, szerokość 12. wysokość razem 
ze sklepieniem, wspartem na sześciu filarach, wynosi 28 sążni. Oświeca go dwadzie- 
ścia kilka okien. Dwoje z nich za wielkim ołtarzem i tyleż za organami są bardzo 


11) 


L 


. 


-
>>>
r- 


"" 



 


wielkich rozmiarów. Z pośród mnóstwa bogato, chocia
 trochę jaskrawo ubranych 
ołtarzy, szczególnie zwraca uwagę umieszczony za wielkim ołtarzem tak zwany Lorel, 
który zdobią. cztery ogromne kolumny, wzniesione na oddzielnych, przez wierzch 
wielkiego ołtarza widzialnych podstawach, a między temi jaśnieje w głębi ołtarz 
Loretański. 
'VV nim już z daleka widzieć się daje ów rozgłośny obraz słynnej łaskami 
Matki Boskiej Agł0l1skiej, wiernie w Albumie \Vileńskim \Vilczyńskiego przedstawiony. 
Nie ma dnia prawie, żeby kto, jedynie dla nabożeństwa. nie odwiedził ustronnej 
Agłony. Często po kilka dni przebywają w miasteczku podróżni z odleglejszych okolic, 
umyślnie się tu zqierający dla poruczenia siebie i swoich cudownej opiece Najświęt- 
s:;jej Panny. Jest tu tradycya, iż obraz Matki Boskiej Trockiej podczas jakiejś wojny 
zabrany został, po ukończeniu której złożono go w kościele Agł0l1skim. Inna trady- 
cya powiada: "że obraz ten. za pożyczeniem z Trok byl skopiowany i gdy przed 
Trockim proboszczem oba postawiono do odebrania swego, jakoby miał wziąść nowy 
a ten zostawić." I) Obraz ten, na dębowej odmalowany oesce. żadnego na sobie 
nie ma napisu. z powierzchowności zaś i sposobu malowania, zdaniem znawców, na- 
leży do XVII wieku, a z postaci Matki Bożej i dzieciątka Jezus do obrazu Najświętszej 
Panny Trockiej dziwnie ma być podobny. 
Portrety wielkie, podłużne, prostokątne, w ciemnych ramach, malowane na pló- 
tnie i nad dwoma bocznemi drzwiami, wiodącemi z prezbyteryum do zakrystyi i do 
klasztoru, umieszczone, przedstawiają fundatorkę i fundatora. Pierwsza wydaje się 
młodą jeszcze kobietą. w stroju teraźniejsze damskie ubiory bardzo przypominającym. 
Pod nim podpis łaciński: Eva Juslina de damo Sielicior Szoslowicka Anno D"i 1700 hujus 
loci fundalrix. \V szakże na lem miejscu dopiero w kot1cu przeszłego stulecia stoi kościół. 
\V rok po potwierdzeniu zalożenia tu klasztoru, wydanem przez papieża Inno- 
centego XII, rozpoczęły się w kraju owe znajome w dziejach klęski: napad Karola XII, 
zatargi o tron między Augustem Il a Stanisławem Leszczyńskim i t. p., w czasie któ- 
rych i to spokojne ustronie nie mało ucierpiało. Z samego początku kościół i kla- 
sztor z drzewa zbudowano na wzgórzu wśród ciemnego jod/owego lasu i dla tego to 
miejsce od jodełki (po łotewsku aglenia) przez lud miejscowy Ag/onq nazwane zostało. 
\V zg6rze dawniejszej .,Agłony" niezbyt jest oddalone od teraźniejszego kościoła. Ów 
pierwszy drewniany kościól niewcześniej jak 175 I roku był konsekrowanym przez 
biskupa inflanckiego - J. Puzynę. Gdy zaś w lat 17 po konsekracyi zgorzał, sami Do- 
minikanie nowy kościół dzisiejszy stawiać poczęli, którego budowa lat dwanaście za- 
jęła; uroczyście poświęconym był ten nowy kościół równo w sto lat po pierwszej 


I) Dominik (./wdźko artylmł "Agłona" w Pamif,;tnilm religijno-moralnym t. roku 1856, tom XXXI, str. 2 6 3, 
cytuje ten szczegół z dzieła l{si
dza Grzegorza Szymaka, doMora theologii, pod tytułem: "Prerogatywa zakonu kaznodziej- 
skiego i t. d. "Tilno 1755 r." (od 405 str. historya cudownych obrazów). O dziele tern i jego tytule kompletnym patrz: 
7. I. Kraszewski ,,\Vilno," tom IV, str. 28 4. 


I 
L 


l
O 


--
 


.......
>>>
fundacyi, na portrecie fundatorki dokładnie oznaczonej. Konsekrował go wspominany 
już przez nas biskup gadareński i koadjutor arcybiskupa mohilewskiego, ksiądz Jan 
Benisławski w roku 1800. 
Klasztorek dwupiętrowy, pod kształtem głoski T zbudowany, prócz refekta- 
rzów, komnat gospodarskich i t. p., ma cel wygodnych kilkanaście, w których w r. 1868 
mieściło się. 18 Dominikanów i 8 tam na mieszkanie przybyłych księży Bernardynów. 
Korytarze obu piętr dwudziestu kilku oświetlone oknami. Była tu niegdyś i szkoła 
na wzór dawniejszych scholasteryi klasztornych, ale już od lat kilkudziesięciu nie 
istnieje. Słynęły tu także wody' Aglońskie, należące do wodorodno-siarczanych, a za- 
twierdzone prez akademią medyczną petersburską. Od roku 1826 tłumnie się zbie- 
rali do Agłony chorzy wszelkiego stanu, pijący ze skutkiem z tych źródeł i bior'lcy 
z nich wanny w domu na ten cel zbudowanym a opatrzonym we wszelkie potrzebne 
dla chorych urządzenia, co trwało do roku 1836, po czem wody te, z powodu połą- 
czenia siC;; źródeł z innemi, straciły lekarską swą własność. T o też całkiem zanie- 
dbane zostały, a dom niezamieszkany rozebrano. 
Opisujący szczegółowo Agłonę ś. p_ Dominik Chodźko w plsmle powyżej 
wzmiankowanem, piękny, prawdziwie chrześciański fakt przytacza: Kiedy w pamię- 
tnym 181 2 roku włóczęgi z wojsk cudzoziemskich napadli na klasztor w Ostrownie 
i do szczętu go obdarli. Agłona, choć sama niezbyt zamożna, obok wielu innych rze- 
czy srebrną koronę z obrazu Najwiętszej Panny ze złotem i pierścieniami chętnie na 
zapomogę posłała. I dziś dzieli się ona z ubogim chlebem swoim. Szpitalik mały, 
bo na większy jej nie starczy, utrzymuje kilku starców i kalek. 
Wyszki. miasteczko i wieś, należące dawniej do głównej majętności Ruszońskiej, 
będącej przez parę wieków, wraz z Kamieńcem i Kostyrem. dziedzicL:ną własnością 
wygasłago już rodu Sielickich, którzy te dobra częstokroć wspólnie z Falkerzambami 
dziedziczyli. Miasteczko \Vyszki przez to głównie zasługuje na uwagę. że tutaj, jak 
urzędowe świadczą źródła, brat i siostra cesarzowej rosyjskiej Kat:łrzyny I mieszkali, 
ci w roku 1725 wraz z całą rodziną przenieśli się do Petersburga, gdzie doszli do 
posiadania znakomitych urzędów. Czy w Maryenburgu u protestanckiego proboszcza 
Glucka wychowana cesarzowa również z tej okolicy Inflant Polskich pochodzi, dotąd 
ostatecznie nie wyjaśniono. 
Prele. mieścina równie nędzna jak \Vyszki i tak jak te w okolicy Ruszony 
położona. Niedaleko miasteczka wznosi się piękny Prelski pałac z dobrze urządzo- 
nym zakładem ogrodowym i prześlicznym parkiem. Szczegółowe opisanie Prel zawierał 
lat temu kilkanaście ca.łoarkuszowy dodatek do gazety Ryskiej, który z niektórych 
względów wielu badaczy baltyd,iej przeszłości zastanowił. Czytało sit;; tam bowiem 
najwyraźniej w dwóch nawet językach, iż archiwa familijne ówczesnego właściciela 
dóbr Prelskich udowodnić mogą każdemu. że jeszcze w XIV stuleciu, a mianowicie 
13 82 roku Prele już się znajdowały w posiadaniu Borchów, a następnie, mianowicie 


I 
L:= 


lU 


,6 


I 


_.I
>>>
l 


od roku 1472, służyły za świetną rezydencyą dla prowincyonalnego mistrza Bernarda 
de Borch. I) Gdyby ta wiadomość była prawdziwą. to zadziwiający i jedyny byłby 
przykład, że władzca rycerskiego zakonu dziedziczne posiadał dobra. które następnie 
potomkom swoim zostawił. \V szakże Prelskie rodzinne archiwum w nieco wątpliwy 
sposób świadczyć się zdaje; wykazaliśmy bowiem wyżej, że dobra Prde i Wyping do- 
piero w XVI wieku. a mianowicie 1563 r. przez króla polskiego Zygmunta Augusta 
Borchom zostały nadane. 2) 
Oagda, małe miasteczko, przed kilkunastu laty przez pożar prawie zupełnie 
zniszczone, odznacza się pięknością położenia, leży nad jeziorem tegoż imienia i sły- 
nie z niegdyś bardzo bogatego źwierzyńca, który w praktycznym wieku bieżącym na 
zwyczajny park wsi Dagdzieńskiej zamienionym został. \Ve wspaniałym parafialnym 
kościele, fundowanym przez często wspominanego kronikarza Inflant, na szczególną 
uwagę zasługują tablice na grobie wojewody Jana Augusta Hylzena, tudzież nadpis 
nad trumną wyżej nadmienionego księdza Michała Roth, słusznie apostołem łotewskim 
zwanego. Między kościołem a parkiem widzieć się dają szczątki dawnego pałacu 
Hylzenów i stercząca w ruinie wieża. służąca niegdyś za bibliotekę i archiwum na- 
szemu kronikarzowi. W niej to musiał się niegdyś mieścić i ów obecnie zatracony 
rękopis m Stefana Rutenberga, o którym już wyżej mówiliśmy.:J) Przytaczamy tu ustęp 
z Pamiętnika religijno- moralnego, -I) w którym literat polski D. Chodźko 1856 roku 
w następujący sposób wyraża się o Dagdzie i jej teraźniejszym dziedzicu: 
"Śród jednego z miesi.;cy letnich zwiedziłem był Dagdę, niegdyś Hylzenów. 
dziś majątek znanego w piśmiennictwie naszem autora: \V ędrówek po małych dro- 
gach. Pamiętników ks. Jordana i t. p., ł)yłem w tamecznym ogromnym pojezuickim 
kościele, widziałem ślady pałacu i t. d., poznałem w części rodzinę i dom szacownego 
postrzegacza, wędrowca, obejrzałem jego skromną literacką pracownię, dobornym opa- 
trzoną księgozbiorkiem. siedziałem w jego parku pod ogromną rozłożystą lipą, two- 
rzącą ogromny namiot, która mnie mimowolnie przywiodła na pamięć słynną czarnoleską 
lipę, przeszedłem się po zachwycających okolicach sąsiedniego majątku, zwanego Starą 
myślą, naostatek z miłej tej gościny wracałem ku Ruszonowi i t. d." 
Dagda wszakże od roku 1863, w którym dom mieszkalny wraz z księgozbio- 
rem uległ zniszczeniu, już nie jest zamieszkiwaną przez Kazimierza Bujnickiego. Prze- 


') Poró" naj dodatek do Ryskiej gazety "Rigasche Zeitung" z 13 Listopada 186-ł roku, którego str. 3 mic;dzy 
wielu innemi i następujący ustęp zawiera: 
"Prelly date dans la familie f..Ies comtes Borch depuis [3!!2, ee 'ltle /'on Imt protlvtr par les ehm"tes de m.ntlliolls 
eonservies dans lts arehives de la {amiI/t. Au XVerne siecJe (depuis 1472) Prelly a servi aussi de residence au grand 
mattre(?) au herrmeister de I'ordre teutonique livonien Bernard de Borch. Quoique bien deehue de son anciennt splendeu.., 
la residenee de Prelly parte encore le caehet de ee qu'elle fut jadis, et ne necessiterait pas de trop grands frais pour elre 
remise en san etat d'autrefois." 

) Patrz wyżej str. 66 i 80. 
B) Patrz wyżej str. 37 w przypisku 2g im . 
ł) Patrz Pamiętnika tom XXXI, str. 259. 


L 


[22 



 


...........
>>>
-r 


. 


'--" 


I 


niósł się w owym czasIe dostojny starzec do Lukna, majętności, którą wziął w Rze- 
życkiem po tonie z domu Sokołowskiej. Dagda jednak, choć odtąd pusta I me za- 
mieszkała, stanowi zawsze główną jego dziedziczną posiadłość. Nabył ją, jak jut 
wspomnieliśmy wyżej, osiadły w Inflantach Polskich od roku 1769 Andrzej Bujnicki, 
ojciec autora, wraz ze Starq myślq i Krzewinem od kasztelana Ludwika Platera, który 
po śmierci wnuka naszego kronikarza, młodego Idzeego Hylzena, ożenił się z wdową 
ostatniego potomka wygasłego rodu. 


2. W powiecie llzeźyckim: 


Rzeżyca, po niemiecku Rosi/en, po łotewsku Rtjzieknie, stolica powiatu tejże na- 
zwy, leży nad rzeką Rzeżycą czyli Rejziekni'l. na drodze żelaznej petersbursko-war- 
szawskiej, liczy około 6000 mieszkal1ców. 'vV środku miasta, na znacznym pagórku, 
u stóp którego przepływa wspomniana bystra Rzeżyca, malowniczo wznoszą się zwa- 
liska rycerskiego niegdyś zamku. założonego 1285 roku przez wójta krzyżackiego 
zakonu Wilhelma de Schauerburg. Tu odtąd stale przebywał wójt krzyżackich rycerzy, 
niższy w dostojeństwie od komtura, którego także zwierzchność rozciągała się i do 
zamku Lucyńskiego. Los tego pogranicznego wójtowstwa dawnego zakonnego pań- 
stwa nie różnił się zgoła od innych warownych miejsc kraju. Często Rzeżyczanie 
bronić się musieli przeciw dzikim napadom dawnych Lotyszów i Litwinów, często 
przedsiębrano ztąd wyprawy na pogali.skich jeszcze mieszkaJ1ców kraju, które z roz- 
maitern kończyły się szczęściem. często osada Rzeżycka z wkraczającą od Pskowa 
Moskwą staczać musiała walki. \V roku 1559 zamek Rzeżycki z przyległą okolicą 
przez inflanckich zakonnych rycerzy odstąpiony Polsce, J) której potrzebowali pomocy 
w ciężkiej moskiewskiej wojnie, z początku jako zastaw. a w roku 1561 przy formo- 
waniu tak zwanego województwa inflanckiego. do Rzeczypospolitej został przyłączony 
i zaraz utworzol').o z ziem jego starostwo pograniczne. \V roku 1577 zajęła go Mo- 
skwa, która. na mocy zawartego za Stefana Batorego 1582 roku rdzejmu, Polsce go 
odstąpiła. Z tego mniej więcej czasu posiadamy ciekawy o zamku Rzeżyckim ręko- 
pism z akt lustracyi skarbu królewskiego województwa inflanckiego, w roku 1599 
odbytej, wyjęty. Szczegółowy opis samego zamku wraz z przyległemi doli. folwar- 
kami, włościami, 58 jeziorami, puszczami, lasami, bobrowemi gonami, tudzież oznacze- 
niem obszernych granic, ziem do zamku należących. a także wyliczenie dóbr "od 
zamku Rzeżyckiego odeszłych, .. zajmuje ośmnaście stron in folio. 2) 


I) Patrz: K. IV. Cruse "CudamI unter den Herzogen," ;\[jtau 1833. Bd. I, pag. 28. 
2) Ten spory sposzyt opatrzony jest królewsk
 piecz
ci
 i podpisami królewskiego sekretarza oraz pisarza 
grodzkiego inflanckiego. Nad pieczęci
 wypisano po łacinie pismem cokolwiek większem: "Ex Actis Revisionis sive 
lustrationu1Il Thesauri Rtgni PalatiJlatus Livo1liae Anni MiI'esimi Quingmtesi11li Nonagesimi Noni Extractum, et An,to Mil/e- 
simo Sexcentesi11l0 Nonagesimo Octavo, Die Nona Jl.fensis Ftbruar)' Varsoviae eXlraditum." 


123 


,6" 


J 

 


. 


..........
>>>
e 


I 
j- 


o granicach posiadłości zamkowych ciekawy ten rękopism w następujący się 
wyraża sposób: ,.Od Lucinskiey granice do Oswieyskiey Rzeką Szarą (zapewne Sa- 
ryanką) starodawna granice, przez którą rzekę Szarę Oswieianie przechodzą y zay- 
muią na 3 mile gruntu Rzeżyckiego; Z Szarij zaś druga Rzeka Assenica do Dynem- 
berskiey Granice, przez rozmaite znaki, potym od Dynemberskiey Granica aż do 
Kreycborskiey, od Kreycborskiey do Margenhauskiey, od Margenhauskiey do Lucin- 
skiey, wszerz gruntu Rzeżyckiego od granicy Kreycborskiey mil 25 a po przeg od 
Granice D)
neborskiey do Granice Lucinskiey mil 9, w którym okręgu Szlachta się 
inc1uduie; Puszczy rozmaitey sztukami wielkiemi po kilka mil po różnych miejscach 
dosyć, w którey zwierza dosyć przed tym rozmaitego bywało. T eraz iż Chłopi 
z Moskwy przychodzą y w Lesiech osiadaią bardzo rzadki. A ieśli się naydzie, To 
chłopi sami wybiią a do Zamku nigdy nie ukażą." l) 
Ze strony trzeciej tegoż rt;;kopismu dowiadujemy się, że zamek Rzeżycki dwa 
kościoły posiadał, z których jeden murowany, przed zamkiem. Moskwa w 1577 roku 
była zburzyła. aby w niczem nie szkodził zajmowanemu wtedy przez nią zamkowi. 
Istniało już w owym czasie miasteczko pod zamkiem; mieszczanie zaś Rzeżyccy od 
roku 1590 mieli' naznaczone przez króla i Rzeczpospolitą pewne powinności.. Płacić 
musieli ,.ogrodnego, placowego y karczemnego każdy po jednym talarze," podwody 
za listami króla stawiać do pobliższych zamków byli obowiązani. tudzież chodzić na 
straż do zamku i stawić się tam na każdą, potrzebę z bronią "pulakami 2 ) y z szablą." 
To też nie żadna Rada miejska, ale "urząd zamkowy" rozsądzał ich sprawy. ;,) Szczycić 
się tern mogli. że w swem gronie ani jednego Żyda nie mieli. 
Zamek Rzeżycki posiadał w owym czasie kilka folwarków, z których każdy 
niezwykłych być musiał rozmiarów, kiedy z wielu pojedyńczych włości czyli tak zwa- 
nych "pogostów" się składał. Głównymi byli Rzeżycki i Hassoński (Osuński). Obszerną 
włość folwarku Rzeżyckiego składało ośm następujących włości czyli pogostów: I. Po- 
gost Krywański, 2. Raziemski (Raźnieński), 3. Cischadzki, 4. Saxtagolski, 5. Kaszowski, 
6. Warkowski, 7. Neuterański (Zalmujski) przeszło 4 mile od zamku leżący i 8. Pogost 
Lubański nad rybnem jeziorem Łuban o mil 7 od zamku; ostatni, najbardziej oddalony, 
opłacał tylko czynsze. 4) 
Folwark Hassoński (Osuń) około mil dwóch od zamku "przy granicy od Druie 
leżący," ozdobiony niegdyś domem mieszkalnym przez starostę Naruszewicza "nie- 
boszczyka, gdyż go byli Moskwa spalili," musiał być też dość znacznym i wiele mieć 
"pogostów," gdyż w r. 1561 mistrz prowincyonalny Gotard Kett1er pogost "Ramlen" 
od folwarku Hassońskiego odłączył i oddał go .,cum omnibus attinentiis" Janowi 


1) R'Okopismu strony 13 Iwniec i początek strony 14. 
2) P"lak (pół-hak), rodzaj rusznicy. Palrz Lind.:. 
3) R'Olwpismu str. 5. 
4) Tamźe str. 7-12. 


12 4 
--. 


il 


........
>>>
l" 


. 


" II' 'I
 ' , ,( 
, 
il
,:! . i!l
 I 'j I 
;I
I 
 I !" 
 
'I' :', 
 
I ,
.I "
 f ' I" ,,'ł' ""'
 I II 
' "iJ." "" " . 
.' '/"Ij '" y :,; f /1' I 
, .]
.' -t 
, 
,""" III 
_: i II 

 l .. \ " ' I I 
), JI,'I}I l . ; , fr t . ,'I 'I":" 
f','.1' q j'll 
, '" ,\ j :' ./, I,: ,I f 
 :;,Ią ,I 
\ " :" !" l! '1/ : 
" '/" .r :: I " '-", 
, ,,']r' :;-
 ,'Jh'
 
111 ;iI " "' , " ' .'1. j1r.,,: 
 l :! i ,, ''II , 1,''l[' 1 1'- t 
'!
\ 1 1111 1 t
 
l: 's I .:J 
l " 
I ' 
 ""' I 
' 
,'" iI. ',
W' 'I 
, !" 
I: ""j,, 
 'I1f' r- 'lit. = ,I" 1! 
I = 

 I 
' l li ,I 
", I I ' 
. 
... ' .. , ..)' ', , _ , ,:" . _ ", :1 1 ' ' 
_ . ,t, o=, li-' j''':','' 
" ' l , ',\ ' I':" ,: 
: .. -:', ..: 
 f'
,j
;I.rr;,:' ':' :
 vr ,!' 
, . "'ilł7,!\t 
 '
" , ' ; ,--i 
 i ' 
'1 11 '1l: 
 I ","L" " I" j' ,.-;;,
I, !' ,,:
IIJ:' 
,,,,...,
:J,lr 
 
,.;
j,'''' ',' '11'1'"..:'., 
I"" I" ,j:' ".". { I 
I!j
 \,..; , 


 ,_ " ,:: '; ,: ,',

 AC,; ,,' 
I 
" 'I' 'I ,'-1j,\,
 ,,' J 'II ' 
I ' ,.p ,,"\ook ;1,,' 
,
 ,t'" ,, ] .
\.,'\,i'- 
: i t ' ',' ,I, 
, [:1\,1'1, "," ';\'
f
 l 1'-: I
 I . 
\'"I I '
" " ,I "j,: ,,\ 1 I,,' 
';, ::'
: 'i"


 \ '\ l 
/:!l
 I 
 ,I ;
?'tj::j:; I!,
' 1;,
:" ił 
, 

 
n' Ijjt'" .' " l
 1,1,i 
J\
l


i
 "II \ ' l' i "fllll/!,! I 
I :'r"l... .
, ) {' \' "
o · fi, ,Il' 
".' ," ,/' 
" ,t. ' , ' j l.i,-,,:.. i' I 
" .; " 
'- . i'!;j., I j1' J ,
 :" I 
,: 1 ',
' '. ,. '" ,."" 
I
I " " , 
' {Ul" , 
 , 
 , ' ..' - I 
 ;\,)" 
' I ""I' t l ,,' 
, 'I' ,"', 'l 
. .,I!I ','-, ,: . " ' "
\ 

: "
( I' , i',,, 
,. l. , , )
 \
lf 

','lf,
"I' 
d\I" 
'i -\. 


d(':-' 



 
I 


" .1' 


I I 



 
'" 
.e 
... 

 
.c 
(j, 
... 
"" 


.. 
O 8 
hO ., 
.
 5 

 
 
O :: 

 b.O 
o
 ,!:! 
D 
 
N .
 

 ;:- 
::1 ].i 

 
 
S 
 
aj .. 
N 
 
c. 
.. ." 
s:: 
 
08 

 
 
.. 



 

 


... 
c 

 


o 

 



 


; , 


o 
b.O 
... 
d 
"
 
Ul 
... 
"a 
.. 

 


.-J
>>>
I 


\ 



 


I 


. 


---
>>>
... 


I 


1- 



I 
[ 


de Manteuffel-Szoege, która to donaq'a "l\1anfflowi Seijowi od króla świętej pamH
cl 
Zygmunta Augusta" l) w roku 1565" Listopada 28 dnia 'N \Vilnie osobnym przywi- 
lejem "utwierdzoną została." Tern nadaniem chciano wynagrodzić Jana 1\1. Sz. za 
zniszczenia nadzwyczajne we wszystkich jego inflanckich dobrach "per grassationes 
moschoviticas" poczynione. 2) 


\V ustępie, traktującym .,0 dobrach od zamku Rzeżyckiego odeszłych," czy- 
tamy dalej: "Tegoż Folwarku Hasson, pogost Thulen nazwany, oddał Mistrz Fisztym- 
bek (Fuerstenberg) nieiakiemu Krzysztophowi Chłopów 9. Teraz żona iego dzierży; 
ostatek tego Pogostu trzyma od Adama Chodkowskiego Mikolay Szadurski, czlek za- 
służony, na co sześć zagrodników znać ma, a gruntu około kilkunastu włok.":!) \Vieś 
Pusz)'n, należącą do zamku Rzeżyckiego, mistrz prowincyonalny Furstenberg 1559 r. 
oddał z ośmiu poddanemi Henrykowi Cymermanowi, a Kasprowi Sokolowskiemu od te- 
goż zamku pogost Hauszyn i poddanych 10 już sam król oddał przywilejem z dnia 
30 Kwietnia 1589 r. 4 ) Tyle z ustępu "o dobrach od zamku Rzeżyckiego odeszłych." 
Ustęp ,,0 Puszczach y Lasach" zaczyna się od wzmianki, że ich jest dostatek 
a w nich zwierz rozmaity, jako to: "łoś niety, łoś, niedźwiedź, świnia, ryś, kuna i t. d.. 
czego wszystkiego po trosze dostaią zimą." Jest także mowa i o starym folwarku 
Essen, nad jeziorem tegoż nazwiska położonym, który to folwark w czaSIe WOjny mo- 
skiewskiej zupełnie zniszczonym został; wspomina się tu również o nie znanej obecnie 
rzece Essen, z tegoż jeziora wychodzącej i mającej niegdyś komunikacyą z Dźwiną 
przez rzeki Assunicę i Szarę (Ossunicę i Saryankę). "Teraz," powiada lustracya, 
"wszystko się tam pozawalało." Opisaną jest także rzeka bezimienna, wychodzC1.ca 
z jeziora Łubanu (dziś Ewiksztą zwana), "któq potrzeby wszelakie czołnami y plo- 
tami do Dźwiny spuszczano," póki zawalonq nie byla. Najdokładniej zaś opisanym 
znajdujemy sam zamek Rzeżycki, "od granic Moskiewskich mil 9 nad rzeką Rzeżycą 
położony, wszystek z kamienia pospolitego murowany." 


I 


l) Rękopismu str, 17. 
9) Lacinski protokół Rewizyi, w 1599 roku w województwie inflanckiem odb)'tej, tak o tern głosi: "Nobiles 
J uannes et EberharJus de Manteuffel nominati Sctzcgc, antiquissimae fami1iae gcnuini Livones. quorum major natu 
Joannes alia sua bona In Episcopatu Curlandiae tenet ibiquc aliam sedcm suam habet, produxcrunt privilcgium in pcrgam. 
:\lagistri de 'Mcngcde qui anno 1454 jure fcudi Arnoldo Poppe confcrt tcrram designatam limitibus etc. Exhibu£'runt 
aliud Magistri Plcltcnbcrgii de anno 1502 supcr terram suis limitibus dcsignatam etc Produxerunt a1iud l\Iagistri Ha_en- 
kamp ele. supcr bona Resm et Dux/tgollen etc. sub dato Vende, fcria 4 post Trinitatem, Anno 1546. :\Ionstravcrunt 
ctiam Magistri Joannis dc Rccke privilcgium, qui curiam DuxlcgalIcn anllo 1550 jure feudi confcrt Joanni dc !\I, Sz. 
Aliutl itcm 1\Iagistri Fiirstcnbergii, qui cum consensu ordinis fratrum jurc fcudi confcrt Joanni a 1\1. Sz. Insulam ,Absal 
dictam ctc. sub dato Obcrpahlen 1558. Eliderunt denique iidem fratres privJegium pergamilleum Sigismulldi Augusti Re- 
gis, qui ad intcrccssioncm Magistri Gotthartli confcrt jure hacrcditario Joallni Sctzoege P"o p'urima damna ptr grassa/iones 
Mosckovi/ica.. per"essa Vi'l a", Rami e n cm, omnibus oltiTlenn;s. confirmat ctiam omnia privilegia Magistrorum J oh. 
de Recke, Wilhelmi Fiirstcnbergii et aliorum Joanni de M. S. data quatenus modo fides illorum sigillis praefatorum :\Ia- 
gistrorum confirmata csse et authentica cognoscctur sub dato Vilnae 28 Novembris Anno 1565, sigilIum appensum. Ebcr- 
hardus Rom/en, rcliqua bona Joanncs possidet." 
3) Ręlwpismu polskicgo str. 17. 
ł) Tamże str. 17. 


1 2 5 


J
>>>
I 
r- 


L 


Z przyjazdu do niego, od strony południowej, był sztakiecik sosnowy, w szta- 
kieciku wróta drewniane "na biegunach ze skobrem y żelazami, przez które drqgie też 
wrota przetrzymuią." Między tym sztakietem a murem zamkowym były "podle Muru" 
nad bramą blanki drewniane nie nakryte, na których stała deskami pokryta warto- 
wnia, u niej drzwi "na biegunach z wrzeciądzem y z skoblem." Wjazd zaś do zamku 
stanowiły wrota w okolnym murze, futrowane, gwoźdźmi nabite, stoczyste, na mo" 
cnych zawiasach, z zamkiem ślepym i ryglem, po lewej stronie furtka w murze. Na- 
przeciw tych wrót drugie takież wrota, prowadzące do dziedzińca, opatrzone zamkiem, 
hantabą i t. d. i takąże furtką. W dziedzińcu gmachów kilka, ula mieszkania prze- 
znaczonych, w nich przeto okna "z błonami szklannemi," drzwi z łall.cuchem i t. d. 
Izby stołowe, komnaty rozmaite, piwnice, sklepy, wszystko tu znajdujemy naj- 
dokładniej opisane na trzech prawie stronach in folio, z których ostatnia temi się 
kończy słowy "Jest też ieszcze więcej drobniejszego budowania, które w Inwentarzu 
przy podaniu Starostwa tego panu Sobieskiemu przez pana Gruszeckiego sługę Skarbu 
\V. X. L. dostatecznie iest opisane." Strzelbę zaś zamkową składały tylko: "Falko- 
neth spiżany, Serpentin spiżany (kula do niego waży funtów 5), czternaście hakownic 
w łożach, 9 kiiow śpiżanych i Baba żelazna." I) 
Ten, jak widzimy, słabo broniony zamek podczas polsko-szwedzkiej o następ- 
stwo tronu prowadzonej wojny (1656-1660) zajęty został przez Szwedów; zburzone 
przez nich szańce nie były już więcej odnawiane, zamek zamienił się na ruinę, do 
której przywiązano wiele powieści i legend. Niektóre z nich dawniejszych jeszcze 
sięgają czasów. Tak n. p. pomiędzy zebranemi przez Uhlanda pieśniami gminnemi 
(Stuttgard i TUbingen 1844, str. 943 do 94 6 ) jedna opiewa zdarzenie, które miało 
sic: tutaj w roku 1584 przytrafić. Traktat Oliwski (1660 r.) wopomina o przyłącze- 
niu do Polski między innemi i wojtowstwa Rzeżyckiego, które pod nazwą traktu Rze- 
ż.yckiego wraz z całemi Inflantami Polskiemi i Białą Rusią roku 1772 dostało się pod 
panowanie Rosyi. Przy utworzeniu \Vitebskićj guberni i 1802 r. u stóp zamku leżące 
miasteczko Rzeżyca do godności powiatowego miasta wspomnianej gubernii podnie- 
sione zostało. Herb Rzeżyca otrzymała już 178 I r., który od gubernialnego \V!teb- 
skiego różni się tern tylko, że pogoń umieszczona na gronostajowem a nie na 
pręgowanem polu. Miasto, skutkiem położenia na głównej kolei żelaznej. dochodzi 
do kwitnącego stanu. 
Wielony. mała po-bernardyńska mieścina, posiada kościół obszerny z klasztorem, 
fundowany 1753 roku przez Michała Ryka, którego dom do wygasłej już dzisiaj linii 
Ryków należał. \Vspomniany fundator 00. Bernardynów znacznemi annuatami i fol- 
warkiem Jurenie opatrzył, wkładając zarazem obowiązek obsługiwania licznych parafii, 
uo nich wówczas należących, jako to: Drycańskiej, Strużańskiej. Pilcyńskiej, Gajga- 


1) Rł.kopismu polskiego str. 3. 


126 


-l
>>>
I 


łowskiej i t. d., gdzie w drugiej połowie zeszłego stulecia Drycańscy Rykowie poza- 
klauali byli kościoły, stanowiące dotąd osobne parafie, zarządzane obecnie przez świe- 
ckich księży. Okazały Wieloński kościół, o dwóch trzypiętrowych wieżach, mieści 
9 ołtarzy, klasztor z obszernym dziedzińcem zajmuje teraz miejscowy proboszcz, bę- 
dący zarazem dziekanem dekanatu Rzeżycko-Nadłubańskiego. \V obszernych podzie- 
miach kościelnych znajdują się groby Drycańskich Ryków. Spoczywa tu także i Michał 
Ryk, surrogator księstwa inflanckiego, którego portret olejny zawieszony w kościele, 
a przedstawiający marsową postać w stroju polskim, w kontuszu z zarzuconemi wy- 
lotami i mocno podgolonct czupryną. dawnego niemieckiego pochodzenia w niczem 
już nie zdradza. Przyległe miasteczko i wieś ślicznie położona, której park zrasza 
bystra i skalista Malta, w czwartym dziesiątku bieżącego stulecia przez Karola Man- 
teuffla sprzedane zostały jenerałowi Loewis of Menar, od którego po kilku leciech 
nabył teraźniejszy właściciel \Vincenty Janowski. Ten podniósł znacznie miasteczko 
przez założenie fabryk, o których jużeśmy wyżej wspomnieli. mówiąc o przemyśle 
krajowym. 
Warklany. prywatna mieścina. której najwspanialszą budową jest wiejski zarząd 
gminny. Stanowi ona wraz z obszerną wsią tegoż imienia starodawne dziedzictwo 
starszej linii Borchów, które wraz z całą vVarklańszczyzną w spadku po Borchach 
otrzymali Pawłowie Sanguszkowie i Antoniowie Potoccy; ci nigdy tu stale nie prze- 
bywają. Okolica równa i płaska, były zwierzyniec w większej części z niepokaźnych 
jodeł złożony, park obszerny, ale nużący swoją jednostajnością. pałacyk ciasny i wil- 
gotny. nic w sobie godnego uwagi nie zawierają. Księgozbiór pałacowy mieścił 
w sobie w roku 1860 ośm tysięcy tomów, tudzież zbiór, należący do dziedziny nauk 
przyrodzonych. Jadalną komnatę dotąd wzbogaca szereg ciekawych w swoim rodzaju 
portretów familijnych, pod któremi świecą żółtą farbą kreślone genealogiczno-heral- 
dyczne pochwały przodków. Chwalcy, którzy je przy końcu zeszłego stulecia impro- 
wizowali, tak byli niezręczni, że ostatni potomek tej gałęzi Borchów. odznaczający sit: 
prawością i inteligencyą, nietylko zwykł był na nie spoglądać z uśmiechem pełnym 
niedowierzania, ale nadto zwracał uwag;; patrzących na wszystkie mieszczące si;; w nich 
anachronizmy. Kościół ob
zerny, przez miernego wykonany architektę, odznacza się 
nizkim stosunkowo sufitem i zaraz nad posadzką położonemi oknami, ma wszakże 
piękne marmurowe ołtarze, wielkim kosztem z Francyi sprowadzone. \Vzniósł go 
w roku 185 I wojewodzic bełzki i marszałek gubernialny witebski Karol hr. Borch 
przydomku LubeschUtz, ostatni w tym rodzie komandor malta6ski. a w kilka lat po- 
tem uroczyście konsekrował arcybiskup mohilewski ksiądz \Vacław 2yliński. Jest tu 
i kaplica grobowa, fundacyi Eleonory de Borch, założona 18 I 4 r. w formie wysokiej 
rotundy, która przez wiele lat za kościól parafialny służyła. Mieścinę zamieszkuje 
kilkaset rodzin żydowskich. aptekarz, lekarz i podobno jeden z niższych urzędników 
rosyjskich. 


I 
L 


127 



I 


I 
-_/
>>>
I 
f 


3. W powiecie ,bucyńskim: 


Lucyn, po niemiecku Ludsen, po łotewsku Łudza, miasto powiatowe, położone nie- 
daleko kilku jeziór, z których wypływa rzeka Ludza, kilkakrotnie burzone i znowu 
odbudowywane, liczy przeszło 3000 mieszkailCów, obecnie w bardzo lichym znaj- 
duje si(;; stanie. Zydzi głównie je zamieszkują; niezwykłe u nich gdzieindziej zaję- 
cia dają si(;; tutaj widzieć; spotykamy między nimi parobków, podwodników, pasterzy 
i tragarzy. Mimo to siedzą przed każdemi drzwiami. przez wszystkie okna wyglą- 
dają żydowskie głowy m(;;żczyzn, kobiet, dziewcząt i dzieci, ciekawie wytrzeszczają 
oczy na podróżnego, usilnie zapraszają go, aby wstąpił do nich i co kupił. Bruk na 
głównej ulicy okropny, boczne zupdnie nie brukowane. Deszcz tworzy tu ogromne 
kału2e i dziury, obok nich wznoszą się kupy nawozu i śmieci, o których posiadanie 
walCzą z sobą dzieci żydowskie i - świnie. Domy nawet na głównej ulicy są zmor- 
szałe i zadymione, na bocznych zaś i tam gdzie miasto od razu w plaszczyznę i pola 
przechodzi, widać chaty z drzewa i gliny zbudowane, a tak niskie, że głową do dachu 
sięgnąć można; zamiast okien okrągłe tylko otwory. które w nocy i w czasie niepo- 
gody gałganami zakładają. Obok miasta, na wzniesieniu, stoją w znacznej części do- 
brze jeszcze zachowane zwaliska rycerskiego zamku, wzniesionego w roku 1399 przez 
prowincyonalnego mistrza krzyżackiego Wanne-wara de Bruggennoie. Miejsce to przez 
dwieście sześćdziesiąt lat wiele cierpiało od najazdów, Rusinów i Moskwy. \V czasie 
ciężkiej wojny. którą w roku 1559 zakon rycerski z Moskwą prowadzić był zmu- 
szony, a w której Polska bardzo mu była pomocną, zamek Lucyński razem z okrę- 
giem Rzeżycą i innemi warownemi grodami tej części kraju za mogące wypaść koszta 
wojenne Zygmuntowi Augustowi na prawie zastawnem w posiadłość zo,tał podany. I) 
We dwa lata zaś później, 1561 roku stanowił już integralną część tak zwanego wo- 
jewództwa inflanckiego, znanego niegdyś pt)d nazwą Livonia Australis, a będącego od 
wieków cZt;ścią dawnych Inflant, odtąd w całym swym obrębie przez przeszło pół 
wieku wcielonych do Rzeczypospolitej polskićj.2) Po sformowaniu województwa in- 
flanckiego Lucyn w n;kach polskich zostawał spokojnie do roku 1577. w którym to 
czasie w. ks. moskiewski car Iwan \Vasylewicz wtargnął do tej części dzisiejszych 
Inflant Polskich i oprócz innych miejsc opanował tako2 i zamek LucY11ski.:I) Po pięciu 
wszak:i.e latach był zmuszony odstąpić go Polsce. -I) \V ciągu następnego stulecia 
Lucyn, najpiękniejsze ze starostw inflanckich, jako pogranic.lOe i już polskie staro- 
stwo, narażony byl niejednokrotnie na napady szwedzkie i moskiewskie; w czasie 


,) Patrz. K. J-v' Crust "Curlanc\ unter den Herzogen," l\litdn 1833, tom I, str, 28. 
9) Potwierdzaj
 to nawet żrÓ1ła rosyjslde. Porównaj lIistlJry
 rosyjską Aaramzyna, a mianowicie tom VHI, 
str. 175 i Ilh. 
8) Zobacl: Chrisl)'ana A;;lch "Lif\1indische Histuria," Reval 16 95, str. 34 0 j 3,p. 
4) Poró.vnaj Ka1'll1Jlzyna tom VIII, strona 18, tudziei. tom IX, str, ISO, a taki.e .!zielo rosyjskie pod tytułem: 
"IkropiH en'li,
I'HiH O 1;'IiJIIII'yell 1;":I'I,-I\o[lHIIJIUIIII'III" str. 62 i 6:J. 


I 
L--- - - 
L 


nR 


I. 
--=
 


........
>>>
........ 


"liliiii 


,; 
o 
c: 
c: 
" 

 
"-' 
" 
... 
j:Q 


OJ 
-c 
ClI 
.. 
ClI 
O 
 
bO 
 
ID c: 

 
 
CJJ 
 
.
 
 
:. 
 
O .
 

 . 

 
 

 

 
 
S 
 
aj o 

 
 

 
 
..... c: 

 o 

 
 
c: 

 .
 
O 8 
'd c. 

 [ 
o-- 
o-- 
...., 


:;7' , 
e j 
cO I 
:: 
... 1 

 
o 

 


" 

 
.. 



 
o 

 
OJ 
c: 
o 
.", 
o 
.. 
'"
>>>
@ 


---
>>>
r 


ostatnich zamek i leżące u podzamcza miasteczko zupelnie zburzone zostaly. Przy 
rozbiorze Polski 1772 r. Lucyn, jako składowa część Inflant Polskich ,.Livoniae polon i- 
cae" razem z Białą Rusią dostał się do Rosyi, w r. zaś 1778, przy utworzeniu ProwinC)'i 
Dźwińskiij a później Połockiego namiestnictwa, został powiatowem w niem miastem. Na 
mocy cesarskiego ukazu z dnia 12 Grudnia 1796 r. połączono namiestnictwa Połockie 
i \Vitebskie w jednę Białoruską gubernią. etat której z 3 I Grudnia tegoż roku po- 
między szesnastu jej powiatami wymienia i Lucyński. I) Cesarski ukaz z 20 Lutego 
1802 roku, stwierdzając rozporządzenie rządzącego senatu. z guberni i Białoruskiej 
wytworzył dwie niezależne gubernie, Mohilewską i \Vitebską; etat ostatniej, z driia 
12 Czerwca. wymienia roku 1778 z miasteczka na miasto podniesiony Lucyn, jako 
stolicę powiatu. Lucyn dnia 2 I vV rześnia 178 I r. otrzymał osobny herb, który od 
rzeżyckiego różni się, że uzbrojony rycerz czyli raczej pogoń litewska nie na grono- 
stajowem polu jak w Rzeżycy, ani czerwono i biało pręgowanem jak w \Vitebsku, 
ale na czarnem jest umieszczony. 
Posiń. Miasteczko Posil} leży nad rzeką Siną, od której, równie jak Poniemen 
od Niemna, nazwę swą bierze. Oddalone jest o pięć mil na południo-wschód od, Lu- 
cyna. Zdobi je wspaniały po-dominikański kościół, który z wielu względów ,Agłoński 
przypomina; równie jak tamten ma dwie trzypiętrowe wieże i ołtarz loretański za 
wieli
im. Założycielem kościoła Posińskiego z klasztorem był w roku -1694 gorliwy 
biskup inflancki Miko/aj Korwin - Pop/awski, później powiększył go Kazimierz Pohorski, 
wojewoda krakowski, a królowie Jan III i Stanisław August fundacyą tę zatwierdzili. 2) 
O zbawiennym wpływie. jaki niegdyś pod względem rozkrzewienia chwały Bożej 
wywierał Posiń na przyległe a nawet i dalsze okolice, szeroko rozwodzi się Duminik 
Chodźko w tomie XXXI Pamiętnika religijno moralnego z roku 1856. Dowiadujemy 
się z niego, że zaraz po założeniu klasztoru osiadło tutaj dwunastu zakonników. Ci 
ciągle udawali się w głąb kraju ella oświecenia w ciemnocie pogrążonego ludu. Nie- 
raz od miejsca pobytu swego tak bardzo się oddalali, że do klasztoru na noc wrócić 
nie mogli. Bezpiecznego zaś schronienia u miejscowej ludności znaleść nie mogli; 
jedna część jej żyła w odszczepieństwie od katolickiego kościoła, druga znpwu pogrą- 
żoną była w dzikiem. groźnem i zaślepionem pogaństwie. Z jednej więc strony spo- 
tykała ich wzgardliwa niegościnność, z drugiej barbarzyńska nienawiść. Cóż tedy 
czynią wierni swemu misyonarskiemu powołaniu Posillscy Dominikanie? Żeby się 
ustrzedz od zmian powietrza i spokojny mieć przytułek, budują po różnych miejscach 


. 


l) Porównaj. 1I0JIHOI' t'OiiJlIlHit' am;OHtJLI"h tom XXIV, nr. 17,634 i 17,702. 
9) Porównaj: Volumina l
gu"l w wydaniu J. 'Ohryzki, tom VII, str. 379, na której pod tytułem: "Approbacya 
funduszu 'U' Xi,stwi
 lnjlantski
m koJciola 'W Posiniu b{d'lc
go." czytamy: "Za poprzedzającą konstytucyą roku 1683 kościołów 
Lucyńskiego y Sledziowsldego ad pra
sens Posińskitgo zwanego. nastąpił fundusz w roku 1686 w Xi«;stwie Inflant- 
skiem, który gdy poty m dla Xi«;zy Dominikanów ku pomocy Xi«;dza Plebana Lucyńskiego przy kościele Lucyńskim 
pracujących przyczyniony, y z dóbr ziemsldch Freyzowczyzna y Pryszowszczyzna zwanych, powi«;kszony zoslał; wi«;c one 
pra
st71ti Itge utwierdzamy." 


12q 


17
>>>
. 


kraju lepianki z chrustu, prędzej do bud niżeli do mieszkań ludzkich podobne. Dwa- 
naście takich chatek, to jest tyle, ilu było kapłanów, stanęło wkrótce w stronie za- 
chodniej od Posinia, oraz na pobrzeżu gubernii Pskowskiej. Nazwy ich następujące: 
I. Landskorona, 2. Rundany, 3. Brodajż, 4. Rajpol, 5. Pylda, 6. Slobodzińce, 7. Ewersmujża, 
8. Brygi, 9. Slodzie większe, 10. Słodzie mniejsze, 1 I. Istra i 12. Koniecpol. Z czasem przy 
tych chat,kach zbudowano kapliczki, później zaś, gdy się rozsunęły ciemne pogaństwa 
chmury a promień wiary jaśniejszym już zaświecił blaskiem, z ośmiu pierwszych ma- 
łych kapliczek wzniosly się kościoły parafialne, stanowiące dziś cały dekanat przed-Lu- 
cyński (DecanalUs Gs-Lucinensis). I) Pozostałe cztery są dotąd kaplicami, do których 
i kilka innych przybyło. Dominikanie, spełniający niegdyś we wspomnionych świą- 
tyniach parafialne posługi, uważali się zawsze za mieszkańców Posinia i zostawali pod 
zwierzchnictwem Posińskiego przeora. Pod jego dozorem później odbywały się stu- 
dya zakonne w klasztorze Posii1skim, który okolicznie nazywano twierdzą ze dwunastu 
'zamkami. 2) Roku 1753, gdy klasztor drewniany spłonąl, w lat ośm stanęły na jego 
miejscu kościół i klasztor murowane i zostawaly w rękach księży Dominikanów do 
18 3 2 roku. 3) Oprócz Posinia, niegdyś szczególnie ubłogosławionego pomocą Bożą 
w apostqłowaniu, tudzież wyżej już opisanej Agłony, Dominikanie założyli kościoły 
i utworzyli parafie w Wyżkach, Ruszonie, Dyneburgu, Prelach, Warklanach i t. d. W \Vyż- 
kach, w Ruszonie i Prelach były male klasztorki, ze czterema tylko w każdym ka- 
płanami. \V Dyneburgu mieli wówczas osobny kościół z klasztorem, gdy już tam 
byla ustanowiona inflancka biskupia katedra. Stale do niej wysylali ku pomocy usług 
kościelnych czterech swoich kaplanów. 4 ) Biskup zaś wywdzięczał się utrzymywaniem 
o wlasnym koszcie na naukach w Rzymie dwóch młodych Dominikanów. Z tych 
wszystkich klasztorów i klasztorków w Inflantach Polskich jedna tylko przy zakonni- 
kach pozostała Agłona. Posiń, jako klasztor, już w roku 1832 został opuszczony, 
kościołem zaś i obszerną parafią, mającą prócz Posinia kilka kaplic, zarządza świecki 
proboszcz Posii1ski z wikaryuszami. 


ol 


Maryenhaus J miasteczko zaledwie kilkaset mieszkańców liczące, stanowi właści- 
wie tylko osadę; zwraca ono na siebie uwagę zwaliskami warownego niegdyś Ma- 
ryenhauzeńskiego klasztoru, przerobionego w X VI wieku na zamek obronny. Resztki 
ruin znajdują się na wyspie wśród jeziora tegoż imienia. \V przeszłcm wszakże stu- 


l) Dekanat przed-Iucyński obecnie składaj
: I. Lucyn, kościół fundowany 1738 roku. 2. E7l'erS1oujża, kościół 
wzniesiony przez Mikolaja Karnickiego 1771 roku. 3. Slobodzi,ict, kościół fundacyi Józefa '\Vereszczyńskiego z roku 1826. 
4. Pos;,1. 5. Rajpol, 1779 r. fund. Borcha. 6. Landskorona, lH28 r. fund. Marcina Karnickiego. 7. Rundany, 1820 r. fundował 
Andrzej Szachno , 8. Pylda, 1765 r. fund. kasztelan lIylzen. 9. Brodajż, 1813 r. wzniósł Kazimierz Kibort. Każdy pra- 
wie z tych kościołów ma w swojej parafii jeszcze par.. kaplic. 10. Brygi, 180(J r. fund. Ryk. Ten ostatni podobno temi 
czasy skasowano. 
2) Patrz: Pami(tnik religijno-lIloraIJIY, tom XXXI, str. 133. 
3) Patrz tamże str. 153. 
4) Patrz tamże str. 134. 


130
>>>
. 


......... 


, 


,- 
I 


I 11:I
j'l 
/ll!1' 
:lIl1!ł,j 
I ,11,;,j"i/i, 


II 


! 
I 
!,II 
I 


'III 
1'1 
II 


'"Mi 


, ,\II""; I 
'",'/, .' "fi , 
, , . v. U!i':'" 'i ':' '" 
-,.;',;... I, . Y'
-'J ;5(i_ ',.,:.' \ 1, l , ,ł\ 
"- "'" ;', 
 l l
 
 :' :.) 
 -, ":.:' ł
 
' '. '. -- - ',
 -
' ,f:;,'. "'" ': __ , 'I I ,I 
' , , '-
,.,. \-L.r ,
\ . 
 . J.! _ ", \ ' / ,' 1, / 
'
l:' .ot ' "",--,,
',
, . 
 
':..;j !
\ 
d
)

 '

,k', _
 _ _ 
 
 " 
te., '-\ , ' " ",
f", "r " '
, l! , 
---o "1" )" 


; 
 ' 1
1i; '\
 
 ,' 
 
-', 'I
 j ' ,'II, 
\..,
 ł ' l, .... __",1, I 
 
" .: 

1( ":lV,.
 ' :. ,: \

r 
 
 
,l , , :
, ;/%t u 
. '\'r' ", ','I 
'I"; :d\ , ij; l;i}&{""
 
 - s '::.. 
 .
f 
\;:
. -";&.



'" '''.. , l, 
 I ' j 

 {.
 ,
....,
; l, 1'1k "'
t'i "'
 
 ' ' 
,''ti \\
 ' 'I1
, / 'j;
, \' l ,', 
-," ", ,,;
.
.. 
 

f. .
i'
: . 
'W;:1J' :

'l.
 ',' , ; , 
''JI. '-- 1,\)1 l'{.:';"r; L 
-'
;' }
, \t- ,\' , '
', ,)
 ' 
' ,'., 
 \.,,
\ ,', .,""-": I, \ ..k 

}..... -, " . - ", -, ",,:f I-'
 ,'
 f ';J,,}.'\ _ ,: 
'
-
,-(}, .' ,',
, ,
. h.,' 
 f' ,I I 
' 
 'r"1 -. 
"f ' . "',",u, 

I ,,
,(r L' \ h 
 " 
"\\.. -
 ";:" , ' '.- ',£- . £1'(' 
,' I' 

 , "',;.. I "''f
' ",' _ , 

,-  ":;'b;
;;'
" .
 - \f.'
'I}I

k i' , 
.., "',:t; ';ot, ;;:;i .. i
$',l' 1 ' / ' ,;1 
,::1" 
.};'''''
-2:,'':;:

'ł , I ) ., ;
 
 "\t 'II '," 'J 
'iI 'W
',
'" ",; "!IIi,' i
'
 'lO 
" ' 
'
 iII ..Iff
'
 ,I 
I', ',' ''1(' ,11 '[ ',j' 

I:' "
, 
" 'b:,/ I )!:
, , " ,,' 
i' 1 !1 ,"; c "14;\ '.! H, I
 
* 

 l li
łf ' J 
 .., \)1 
iJ 
 \' I
" 
, 
j "111 i Id:! 'I :" , I '
 \11 ''Ii , 
 
 
 ", ' Il łi
' 
' I I" ,. '. . \ I, ,'
 I I'.' I" 1 _ ,) 
, , " \, , \ ' 
' I I ' 
,,1: " 
, I'
 
,I; 1' 1 ' ':ti\ 
 ' "":- 
 Ir' 1 III \, 
II
 '" " 1J 
i' ,', ' I '; 
 I L I ' '
'
 
'
I'r 
..M" II' , I
 I . 
.
 I .11

' !
I',\

, rl t , " 1'1, 'I ' 


"


' 
:\111 !)I 

I 
 

III., 


:1 


r 
 '" \ 
" , 
, , 
L.i"tl 


"1' 
1 ' 11 


,'I 
l;:,.. 


1111 


I ,_IIIIJ.
,,' 
,,,,11,,
1D' I "II,lIftlll 


"r !.. 
, . 


I 

 


. 


ej 
'" 
-O 
P:i 



 
.B 
'" 
VI 
. 
- '" 
O .. 
bO 
 
.
 
 

 I--, 
CI.) '" 

 
 
ro O.- 
.c: " 

 R 
ID 

 
 

 
 
ro .. 

 
 

 
 

 
 
S '" 
ro ., 

 ; 

 
 

 
 
.
 .. 

 .. 

 
 
'N 
.
 


:
 

 
... 
" 

 


o 

 


. 
l: 
o 
.. 

 


.., 
o 


-.J
>>>
. 


.
>>>
leciu, za czas6w kasztelana Hylzena, zamek ten zdezolowany, jak się wyraża zacny nasz 
kronikarz, t) groźnie jeszcze z głębi w6d wyzierał. 
Warowny klasztor założył w Maryenhauzic trzeci z rzędu arcybiskup ryski 
Joannes de Pechte 2 ) w r. 1293, a siedemnasty arcybiskup, pobożny lecz słaby Gaspar 
Linde3) od fundament6w wzni6sł go na nowo 1509 roku. "V lat kilkadziesiąt p6źniej 
klasztor ten przerobionym został na pograniczny zamek obronny w ziemiach wyłą- 
cznie arcybiskupich. nie należących wcal
 do zakonu krzyżackiego. Wilhelm margrabia 
Brandeburski, ostatni na p6ł zlutrzony arcybiskup ryski, poszedł za przykładem mistrza 
krzyżackiego Gotarda Kettlera i obaj, zgodnie jul, całą swą obszerną ziemię a z nią 
i stronę zwaną Livonia australis, tudzież wszystkie jej zamki oddali pod opiekę kr6la 
polskiego Zygmunta Augusta. Arcybiskupi gród Maryenhauski wraz z krzyżackiemi 
zamkami Dyneburgiem, Rzeżycą iLucynem r. 1559 najprz6d jako zastaw, za koszta 
wojenne, przeszedł w posiadanie Rzeczypospolitej polskiej, a po wcieleniu do niej 
całych dawnych Inflant stał się częścią jej posiadłości. Moskwa. usiłując posiąść te 
strony, zdobyła r. 1577 Maryenhaus, zburzyła silną w6wczas warownię, mieszkatlcY 
zaś uprowadzeni zostali do niewoli. Polacy za Stefana Batorego, na mocy traktatu 
15 82 roku odzyskali go znowu i zaraz utworzono tu oddzielne starostwo. Zamek 
warowny, na nowo umocniony, stał się siedzibą starost6w Maryenhauskich. \V r. 159 8 
rezydował jako starosta w nim Mikołaj Suchodolski. 4) \Vszakże jut po kilkunastu 
leciech kr6lewszczyzna ta, zawsze jako starostwo, przechodzi do Jana Karola Chod- 
kiewicza, kt6ry nader rzadko tutaj przebywał. Za czas6w Rzec;zypospolitej starostwo 
Maryenhauskie płaciło kwarty 6456, hyberny zaś 800 złotych. 5) Zamek ten pogra- 
niczny w wojnach szwedzkich wielokrotnie ciężko ucierpiał, a na początku XVIII stu- 
lecia, w czasie wielkiej p6łnocnej wojny, zupełnie zburzonym został. U) Starostą l\1a- 
ryenhauskim był w owej burzliwej epoce spokojny szambelan czyli, jak w6wczas jeszcze 
mawiano, podkomorzy nadworny Augusta II Jerzy Konstanty Hitlsen de Eckeln. Odtąd 
Maryenhaus był już prawie dziedzicznym w domu Hylzen6w. 7 ). Gdy w pierwszych 
latach panowania Augusta II 
zambelan Jerzy Konstanty Hulsen przydomku Eckeln 
został ojcem drugiego syna, Jana Augusta, późniejszego naszego kronikarza, staro- 
stwo Maryenhauskie dla niego zawczasu już przez rodzic6w przezna
zonem zostało. 
Młody jeszcze bardzo Jan August Hylzen otrzymał przywilej z kancelaryi kr6le- 


') Porównaj: 7. A. IIylzen, Inflanty, cz'Ość II, str. 33. 
2} Patrz wyżej str. 13 i str. 21. Przy str. 21 podaliśmy dokladny odcisk piecz'Oci Jana Vechte z r. 129
. 
8} Patrz wyżej str. 13. 
4) Czytać można w ówczesnych sporach granicznych: nGenerosus Nicolaus dę Suchodohki, capitaneus 
Iarien- 
hausensis, actor i t. d.," jak już wspomnieliśmy wyżej na str. 95. 
8) Patrz: Michał Baliński nStarożytna Polsl{a," tom III, str. 863. 
6) Patrz Karamzyna History
 rosyjsk
, a mianowicie tom VIII, str. 18 i tom IX, str. 150, a także w dziele 
rosyjskiem pod tytułem: "J(CTOPII'II'CHill CB'łi"tmill O ];'JiJt0pYCII ];eJ'L-)\opHlJ.lOBll11i1" strony 62 i 63. 
7) Patrz: 7uliatt Bartoszłwicz nZnakomici m'Ożowie XVIII wieku," tom II, str. 202. 


13 1 


17'
>>>
r 


wskiej, I) na mocy którego nabył pewnych praw do starostwa, w razie gdyby oJciec 
chciał przelać na niego swój urzCld, ale od chwili tego przywileju mógł już wszędzie 
młody Hylzen przed trybunałem i po grodach nazywać si; starostą Maryenhauskim. 
\V roku 1744 król August III mianował go kasztelanem inflanckim i odtąd ten sta- 
rosta Maryenhauski zasiada w. senacie. 
Zwyczajem panów polskich J. A. Hylzen pod starość wyrabiał u króla przy- 
wileje dla synów swoich na posiadane starostwa. Nie ustępował im jeszcze władzy, 
ale zapewniał po sobie dziedzictwo przez 'tak zwane jus communicativum albo przez 
expektat)'wę. T ak ustąpił Parchowa na Pomorzu, gród Brasławski na Litwie a Maryen- 
hausczyznę w Inflantach Polskich. 2) Ostatnia llostała sit;: młodszemu jego synowi, któ- 
remu na imię było Justynian i który służył w szeregach wojsk Rzeczypospolitej jeszcze 
za czasów króla elektora. Miał on podobno rangę jenerał-majora. Dla niego ojciec 
aż dwa razy wyrabiał przywilej na starostwo Maryenhauskie, raz za króla Augusta III 
a drugi raz już za Stanisława Augusta.:I) Tenże Justynian Hylzen był posłem z księ- 
stwa Inflanckiego na sejmie elekcyjnym i podpisał wybór ostatniego króla polskiego 
nietylko jako wojewodzic miński, ale także jako starosta maryenhauski. 4 ) Na kilka 
miesięcy przed śmierciCl ustąpił mu rzeczywiście z Maryenhauzu kronikarz Inflant, 
wówczas już wojewoda miński. 5) Rezydował wszakże Justynian w tern starostwie 
tylko do śmierci swego ojca, zmarłego w \Varszawie J 4 Lutego 1767 r. i w tymże 
roku wDagdzie pogrzebionego. li ) Odtąd Justynian Hylzen, komandor Maltański, 
ostatni starosta Maryenhauski osiada w stolicy rozległych posiadłości ojcowskich, w pa- 
łacu Dagdzieńskim, gdzie po jedenastu lecie ch 27 Września 1778 r. z sześciomiesię- 
cznej choroby spokojnie umiera, jedynego tylko zostawl
ąc syna Idzego, który się 
rodził z Działyńskiej, a był jeszcze dzieckiem gdy go ojciec odumarł. Po śmierci 
tego ostatniego starosty Maryenhauskiego, który prawa swoje na starostwo synowi 
przekazać nie zdołał, Maryenhaus z całym swym obrębem, jako królewszczyzna, prze- 
szedł do panującej wówczas już nad krajem Katarzyny II, a cesarzowa rozległy okręg 
Maryenhauski zasłużonemu swemu dygnitarzowi Jełaginowi na prawie 'wieczystem oddała. 
\V dowa Jełagina wkrótce przelewa swe prawa na zięcia Buturlina, który częstokroć przez 
czas dłuższy posiadłości Maryenhauskie z teściCl i rodzinCl swoją zamieszkiwał. Składały 
się one wtedy nie tylko z dzisiejszej Maryenhausczyzny, ale i z otaczających ją. rozległych 
dóbr, jako to: Bołowsk, Kudep, Szkiełbany, Baltynowo, Ruskuły i t. p. i w całej tej 


I 


Ił 


I 


I 


Ił 


l) Przywilej ten wydany 19 Maja 17z1 ruku. Patrz Sygillaty ks. zo, strona 18. Jerzy na syna, a Karol 
Szostakowski, podstoli inflancki, na Jerzego wtenczas porobili cesye. Patrz także: J. Bartoszewicz "Znakomici rr.co;żowie 
XVIII wieku," tom II, str. zoz, w przypisku. 
2) Patrz: y. Bm'toszC"d!icz tamże str. Z33. 
9) Jeden przywilej datowany J 3 Listopada 176z roku, drugi 24 Grudnia 1766 roku. 
4) Patrz: Voluf1l. legu", wyd. Ohryzki, tom VII, str. 13I. 
&) Patrz: 7. Bllrtoszewicz w dziele powyżej cytowanem, tom II, str. Z58. 
6) Patrz wyzej str. 76, gdzieśmy podali napis szczegółowy, znajdujący siC;; dotąd w Dagdzieilskim kościele na 
ł(robie tego w dziejach Inflant Polskich zasłuzonego Hylzena. 


132 


-
 


I 


I . « 
-"
>>>
I 


I 


Ił 


masie jeszcze przed 1820 rokiem przez Buturlinów niejakiemu Szymonowi Horożańskiemu 
sprzedane zostały. Ten zaś, nie mogąc się utrzymać przy tylu rozległych' dobrach, 
w kilka lat potem ogranicza się na posiadaniu Bołowska, Szkiełban i Baltynowa a wy- 
stępuje z Ruskuł i Maryenhauzu, z których to majętności pierwsza prawem kupna prze- 
chodzi do zagranicznego szlachcica hr. Teodora Kellera, I) Maryenhaus zaś w r. 1824 
ostatecznie nabywa obywatel z Połockiego, Ignacy Lippe-Lpski, po śmierci którego, 
na mocy podziału, Maryenhaus wraz z niektóremi innemi dobrami w Połockiem przy- 
padł na część młodszego syna jego Jana, wspominanego już wyżej późniejszego guber- 
nialnego marszałka witebskiego. 2) Jan Lipski znacznie podniósł dochody dóbr Maryen- 
hauskich, będących obecnie w posiadaniu wieczystem jego wdowy i córek. Ze wspa- 
niałej ruiny Maryenhauskiej pozostały tylko resztki zwalisk, które przed czterdziestu 
jeszcze laty wcale w dobrym znajdować się miały stanie, lecz potem na materyał 
budowlany przez sąsiednich włościan rozebrane zostały. 


I 


l) Synem jego jest Edward, niegdyś wy
szy urzł.dnik w MiilSku i Warszawie a obecnie w Petersburgu. 
2) Patrz wylej na str, 26. 


. 


..v 
 l.!-- 


. 


I 


.. 


133 


I
>>>
L 


I 


I 


r 


J 


a tern zamykając 
jeszcze okiem na 
łach napotykane. 
Zbieramy razem tutaj to, cośmy w części już ° nich w ciągu treści 

 mówili. 

. Pod względem orograficznym myli się bardzo starszy nauczyciel Rathlef, 
l późniejszy profesor DOI-packi, w dziele swojem "Skizze der orogr
phischen 
Verhaltnisse von Liv- Est- und Kur1and," Reval 1855, strona 90, kiedy całe 
I Inflanty Pol

ie jako. jedną wielką lesistą, i. bł
tną płasz
zyznę oznacza: . 
\Vażl11eJszych Jeszcze błędów dopusclł SIę akademIk petersburskI PIOtr 
K5ppen; o dziełach jego mówiliśmy już szczegółowie. 
Błędy w geograficznym, statystycznym i etnograficznym względzie w dziele 
I. G. Kohla: "Uie deutsch - russischen Ostseeprovil:zen," Lipsk i Drezno I 84 I r. są 
następujące: 
I. W tomie I str. 197, 409 następne, mówiąc o łotewskich plemionach, nie- 
tylko że nie ('I małej ich liczbie bo 200,000, mówiąc ° Polskich Inflantach, 
przemilcza, ale nadto całą tę okolicę do gubernii Wileńskiej zalicza. 
2. W tomie II str. I 1-18 autor m6wiąc o rozgałęzieniu łotewshich plemion, 
tudzie:l o miejscu zamieszkania Łotyszów i Litwinów, znowu ° naszej stro- 
nie i gubernii \Vitebskiej przemilcza, sadowi je w guberniach \Vileńskiej, 
Kur1andżkiej, w połowie gubernii Inflanckiej, w części gubernii Millskiej, 
Grodzieńskiej. okręgu Białostockiego i Prus \V schodnich, całą zaś ludność 
dzisiejszej guberni i Witebskiej, a WIęC I 200,000 -Łotyszów polsko-inflanc- 
kich, zalicza do Białorusinów. 


rys powyższy, uważamy sobie za obowiązek rzucić 
niektóre błędy, licznie ° tej stronie w wielu dzie- 


Ol, 
'l . 


134
>>>
I 


"I 


, I 


Bł
dy w historycznym i geograficznym względzie spotykamy w bardzo cenio- 
nem zkądinąd dziele "Staroż,ytna Polska," tom III, dział jedenasty "Województwo czyli 
księstwo Inflanlskie," str. 851-863. 
Na str. 85 I M. Baliński Gotarda Kettlera ( I 559 - I 56 I ) nazywa wyraźnie 
ostatnim mistrzem rycerzy mieczowych (sic!); wykazaliśmy wyżej, że nim był Volquin, 
kt6ry rządził zakonem rycerzy mieczowych od 12°9-1236 roku, w kt6rym nastąpiło 
zniesienie tego zakonu. 
Na str. 852 cały ten kraik autor przedstawia czytelnikowi jako r6wny i płaski; 
my zaś wiemy, że w wielkiej części jest falowaty a miejscami wzg6rkowaty. 
Na str. 853 Weissenhoff6w do rod6w pochodzących od krzyżackiego rycer- 
stwa, a Denhof6w do osiadłych w Inflantach Polskich zalicza; wykazaliśmy w sposób 
niewątpliwy, że Weissowie, od kt6rych się wyprowadzają Weissenhoffowie, w sto lat 
blisko po ustaniu Krzyżackiego zakonu, w ostatnich latach panowania Zygmunta III. 
i przez niego mianowicie, uszlachceni zostali, Denhofowie zaś, r6d już w wieku prze- 
szłym najzupełniej wygasły, nigdy w księstwie Inflanckiem posiadłości nie mial. 
Na str. 863. m6wiąc o Warklanach, nazywa l\1ichała norcha wojewodą in- 
flanckim; wiemy zaś z papier6w familijnych, że był wojewodą bełzkim. 
Na tejże stronicy powiada Baliński, że Krzyżacy, kt6rych tu już KrzyżakamI 
mieczowemi (!) nazywa, opr6cz zamk6w Dyneburga, Rzeżycy, Lucyna i Maryenhauzu (sic) 
w obrębie Inflant Polskich posiadali jeszcze dwie góry obwarowane, zwane \V olkimborg 
i Lauder; wykazaliśmy na swojem miejscu, że zamek W olkimborski, w fikcyjnych tylko 
powieściach górq obronnq zakonu rycerskiego nazywany, kwitnął tylko w wieku XIII, 
do założenia Dyneburga, później zaś stanowił własność prywatnq i dziedziczną. a l\1a- 
ryenhaus nigdy nie był we władaniu Zakonu, lecz należał wyłącznie do arcybiskupów 
ryskich, od kt6rych bezpośrednio przeszedł we władanie Zygmunta Augusta w r. 1559. 
Niektóre błc-;;dy pod względem etnograficznym, geograficznym i historyi rozwojll 
umysłowego napotykamy w czasopiśmie dorpackiem "Das Inlaml," w artykule z r. 1843 
pod tytułem: "Polnisch Livland und dessen newohner," przez A. Brandta, lekarza 
w majątku Zalmujży (po niemiecku Tongemen); zbijaliśmy je w ciągu dzida, dając 
przeciwny pod wielu względami obraz. 
Nakoniec wielkich i ważnych błędów we wszystkich możliwych kierunkach do 
puścił sic-;; sławny z płynnego stylu redaktor - feljetonista Juliusz Eckardt w artykule 
pod tytułem "Polnisch Livland," w czasopiśmie "Die Grenzboten" zamieszczonym, 
a w 
t6rym depce ze wzgardą niczem nieuzasadnioną całą przeszłość, teraźniejszość 
i przyszłość tego kraiku, jako już odpadłego na zawsze od tak zwanej kullury niemie- 
ckifj. Autor z lekkomyślnością nie do darowania kreślił szczegóły o zupełnie niezna- 
nych sobie stronach i stosunkach. Nie nabrał i później dokładniejszego o rzeczy 
wyobrażenia, kiedy w wydanej książce w Lipsku u Dunckera i Humblodta: "Die bal- 
tischen Provinzen Russlands" też same niedorzeczne dywagacye dosłownie w jednym 


135 


1
>>>
,. 


" 


, 
I: 


ii 
,I 
i' 


:1 
'I 


:1 


L L 


-.. 


z rozdziałów powtórzył. Przypadkowa dewiza nakładców D. i H. "Vinci/ veri/as" z tre- 
ścią artykułu Eckardta w szczególnej znajduje się sprzeczności. 
Nakoniec zwracamy uwagę, że odstraszeni przykładem Eckardta, we wszystkich 
datach opieraliśmy się na źródłach autentycznych. za cel wszakże główny założyliśmy 
sobie obznajomić czytelników ze stosunkami kraju i jego mieszkańcami. Praca ta, 
połączona z wielu trudnościami, nie może być uważaną jako zupełnie wyczerpującą 
przedmiot. starała się wszakże dążyć o ile można do przedstawienia jak najbardziej 
do prawdy zbliżonego obrazu. Niemożliwą jest rzeczą podać dokładną statystykę 
kraju: z jednej strony nic ma zupełnie wiadomości urzędowych o trzech powiatach 
składających Inflanty Polskie, z drugiej znowu i mieszkańcy sami nie okazują takiego 
interesu, któryby umożebniał skreślenie statystyki całej prowincyi. 
Raz jeszcze rzucając okiem na pracę naszą. pierwsi uznajemy, że obszerny 
przedmiot ujęliśmy w kilka tylko słabych zarysów, mających pewną całość stanowić. 
Często z bogatych nawet materyałów stosunkowo umiarkowany robiliśmy ui.ytek, 
w drugich znowu miejscach, nie zważając na ubóstwo źródeł. rozszerzaliśmy ramy na- 
szego obrazu, chcąc tym sposobem zwrócić uwagę baczniejszą, późniejszych badaczy 
na ważność tej części przedmiotu. \V szystkim zaś tym. którzy łaskawem udzielaniem 
materyał6w jak również radą i czynem nam dopomog-li, najserdeczniejsze składamy 
podziękowanie. 


-!lir 

,r"' 
 


 ;:"-' '''''()? , . 
 


 
 7.,;


 
"\!) 


13 6 


-1 


............
>>>
D O D A T K I. 


. 


. 


" 


.8
>>>
I 


" 


, ł 


.
>>>
DODATEK I. 


'VYSZCZEGOLNIENIE 


ł 


MIAST, MIASTECZEK, DÓBR I KOŚCIOŁÓW 


W INFLANT A CH P O LSKI CH 


WEDŁUG ICH STANU Z ROKU 1866. 


lS* 


---
>>>
'Uj 
o 
c:: 
,....; '" 

 

 S 
I  O) 
.. 

 '0 
! j;; 

 " 
c:: 
V 
U 
Ul 
.
 
O) 

 


tO 
.-= 
c:: 
! tO ii 
's -O 
'" 'O 

 'u 
tO "Ul 
c:: O 
'" .-= 
U ';;" 
. 
.. 
.s U 
tO 
Ul "C 
;C c:: 
tO 
 

 O 
-O 
.. 

 
..ci 
.; U 
:.-. 
c:: U 
'" ",. 
O "" 
'" .!: 
O) '" 
c:: 
c:: c::: 
- { .- 
tO 
.- 
..... Ul 
tO 
 
.. ... 
tO .. ..ci 
p,. S U 
tO 'S 
. :;;2 
'O O 
'u S "C 
"Ul O) 
O 'S 

 O) 
'" 
U 
ci 
a:; 
'u 
'u 
'UI 
tO 
i 
I o 
-;:; 
.
 
'" 
" 
z 



.

 v 
i3 4J 
 


O.St..cnJ::
e 

N
 
 c.
 
.
a 
 "s ; 
 ;- o ._ 
I: 
 
 -GJ 
; N .... CIS C 
 
.g:i
'
 :[ : 
.oc:: .0 c:: .. 
""
A
"C
[ 
r--... N c..=. ". O 

A

o
cG 
-QP

"'C

 
"':..o.
 ....-] 
Sł 
!

:I:::t 
 

 
 .
;g 
 
 t:' .;, 
.. '0) .." ...... 
.E .
.
 O 
 
 U _ I 

 CI)'
 
 
 O "UJ 


:a




 


..ci...... 
U 
e
 
" 
--g 
'@ 
 
p,.
 
0-:3 
;;;: 
:
 .a 
O p,. 
S..cI 
O U 
-g '" 

] 
c:: 
...... 
cQ 
 
Z.E 
-O 
'O 


.g ] .: .g .
 :i 
 .
a 
 
 ] ] 
 
N
O_Oł-4
E_:



 
i:'
-;:;.
 
,"..cI ...:
.!:
 p,. 
:B'UlS
O
.-=g ..a S 

.a 
 c:: 
 
 ...: 
 
 
 '2 
 
 

 GJ- 
 ..: 
:; 
.
 ' s - = '-' 
 g 
tJ.
.cs
"";
 ::S
'. 
_GJ .gtf)ł..Cs:::c:
:9uC'S 

 .
 :i7 
 c:: 
 f _ 'y e 
 
 s:: 
"6 ::I .
 d 
..
 C;"".- 

.

.sł
(I) _ p.1n N,,!( 
 
- 
 ..,,"" C'S
 oo's o 
 
 
:
 o "'C._ . 
 :
 
 
 
 tE 
 
 
-1J'J
'':e:t: ..


.gf!Q)=' 
c 
 
 ._ 13 A o Po. :; 
:ij .g 'B 

 .
 
 .
 
 
 
 
'a CIS 
 
:
 
:EJle]

 .g
;:a

s 


. 
ci . 
.-= 
Ul 
fil: 
O) 
.s CIS 
'" 2f 
fil: o 
'" .c 
" aS 
Z 
 

 
. . . 

 F- . 
'" :::s . 
'" ,.c 
's Q;) . 
'Uj 
 2f 
Ul fil: ::s 
tO 
 .c 
I 's .- lU 
! .-= 
 s:: 
O) O) 
 I» 
'S '" ...... 
 
O) U 
.
 
'" o 
U 0,.!4 
 
" :! 
c:: P-i0'2 
N .... 
o H =a 


,-,:, 

 
 
.. .. 
O) p,. 
i tO 
fil: c:: 


 
Ul .
 
.; 
 

 2 
.. . 
. o 
0.-= 
.-= O) 
O) .. 


 
:s
 
u 'u 
"Ul oU 
C o 


 



 .* 
 
.s'O 

1JP:; 

u) 
. 
c:: " 
- c:: 


" 


S aJ 
'N 
O) S 
'S 
 
" 

 ;;;: 
'" 
O) .:= 
fil: .d i 
U 
"" " 
 

 c:: 
o '" 
p,. o fil: 
.-= O) 
;:I o 
'u 
 ... 
"Ul -o 
.o 
N 


\:; 
" U 
.. .- 
os- 
p,.o 


- 
::i - " 
:
 -o .-= 
.- 
O) U o 
's oU .-= 
o Ul 

 


cU .
. 
 
'5. en 
 
J:JI 
.ę 
Ul O) o 

 .

 
:o ::I o 
.. ... "'C o. 
d 1 ..:łt: .
 
:
 
 
 S 

. 
 .. 
 
CJ o .E .5 
C'SłlNc.. N 
cn

-g 
GJ.
 
 .... 
; ! 
 
o.. Ul c:: 

 
 E 
u '" 


.. . c1 . 
S1)
U
C!S 
Q)"'-.N
r.n 
:;; C!S 
 
 ._ 

 
 ON 
0's""1::5 
.o O) 
.. .. 
-.-= 
..... O) 
Ul 


O) -O .,. 
;:Jp., 
GJ 
a roS 

 :..-. 
 
c...::2 roS 
O 
- 
b,O ... Ul 
CLI .... .- 
c:: '" c:: 

 I: .:; 
'0.. .., en 
Ul 00 
tO Ol., 


..c: 
o
 cO 
" c:: 
N '" tO 
;:I E S 
'" O ... 
..ci O) 

 

 
N O) 
.:';;; tO 
H..
 
 

 0.- 
s:: 
 d 
tO O) tO 
......

 
,..j
" 
S 
... 
N 



 
O '" 
:. c:: 


 e 
ł; ł-: 
 o = 
-o UJ bD .
 
:; 
 's .
 en 


]-;
 

 
..c: 
 
 

. ;;.
 
 


.-= 
 

 
 
 
 C1J 
u.!:.!:.-=f-t:- 
ł.: :, o . .- ..: e 

"B.c 
 
c:: .-= . 
 o 



:g.!t 

 ""1::5 o" 
 ; .
 

B
°...s='5cU 
_ - U) d..c: t:l. GJ. s:::: 
ag .
 o
 ; 
 
 o
 ] 
:
 c Os o 
 ..en U 
]ClScC]tj
g:? 
;;;S::::::I0I"=-łC1J
 

 ,-.c
.G..s 



:i:g"

 

NG) ....
;jC'3 

 P..:;


 e 
II 
..
 \n  .
 0- ::::I 
 
......... .. x " 

.
 

::: 1=0 \O bo 


 
 
 
 
 _..: 


S 
;:I 
.. 
_ ;C 
£ - .a ll 
 
O) 0)' 
.
 tj fil: 


.'" 
c:: en 
o 
'N 
o 
... 
N 


6 ci.. 
.-= 
.cn 
c:: en 


- 
" S 

 ClI 
CIS .a 
.. '" 
" 
 
p,.

 

 
 
.- " 
-;:;-gil 
p,. .- 


fil: 
o 
..... 
O) 
'" 
'0 
...... 
-- 


...... " 
'0 .. 
..-4 "O 
.:;:p:; 


.0) 

 ;:I 
.:3 S 


£ 
 .a:'U' 
 :E =' o o G) I-ł 
.g:
 
 1 
 z 
 U . 
 _ 
 ;
. 
 

v ;:E

==e(;. 
"S 8. s .
s.5e::S
 
::I ... I-ł .-::s ..B UJ 
 

 .s d- ¥ 
 N J1 :; B .
 
 
 


 
 E 
 
 o
:E 8 coS - UJ 
U .- d N I-ł.
 
 .s 
 ft:l. E 
 

 i : .: ; 
 .S! o; 
 O) s : 
 

 N).5 
 .-.:n;- o
 S 
 o
 
 U) 
& ; o
 
II"
 
 
 ::s 0g 
 .
 .. 
 
 
.5 u; :
 ; 
 
.
 o
 - o 
 
0;:r; C1JIIO u 
 
:n 

 
 .
 
 
 ! 
 
 
 .
 .5 
 .; .
 

.t e 
 C"ł 
 -:; 
 e 
 
 
 

 
 
 5. .
 
 :; 
 
 Os .
 
 


O) ._ 
'" Ul 
.. c:: 
p.,
 
".- 
Ul 
o 
S
 
O) 
;; Ul 
- ;:I 
. - 
_ u 
""1::5 .t: 
o 
 

i5 
c:: c:: 
UJ O) 
'""" 
... c:: 
O) O) 
u 


;;;: 
.= . 
O) 
's 
" 

 
E 
'N 
" 

 
. 


tO 
! 
o 
p,. 
" 
N 
o 
...... 
. 
. 
. 


o 
lo 
..!2 
O) 
'" 
-O 
...... 


14° 


fo o o O) 
c:: 
;. = o 
'" ;:3 
::s 'O '" 
....1 
.=: en 
- o 
O) Ul ej C 
lU o.., Q) 
 
'" 

 
'E O) = 
o a:; ...; 
'O 
 O) 
o 'O 
p., c 
O) 
 p,. 
'" o 
.;:; 'S .. 

 tO :e ci.. 
O) ;:I 

 -5 O) 
tO ;C 
;:3 Ul U 
O) Ul .. 
;:I Ul 's  
0";:1 o 
S 
 u :.;;; 
;:I .... 
c:: :::I rS Ul 
:a 
 'S
>>>
I 


...: 


Ci 
 

 

 


" 
-" 
c 
" :i 
's '0 
N 'O 
:t 'u 
li """ 
C O 
N -" 
U 
to .... 
.B .... 
" 
'" "C 
:: C 
" .;: 
-" O 
.o 

 
oC 
.:, U 
.... 
C .... 
N .
. 
O 
N 
 
OJ " 
C C ;;: 
- f .
 
" 
.... l 0;;; 
" :t 
.. co' oC 
" .. 
E U 
P- " 'j:i 
.... :;;: O 
'O "C 
'u 5 
.", OJ 
O oj::; 

 OJ 
N 
U 
.. 
'Oj 
'u 
.u 
_'" 
" 
I i 
O 
-" 
'" 
o
 
N 
" 
Z 
" 
-" 
'" 
:t 
'" 
.:8 
" 

 
N 
'" 
Z 

 
'" 
" 
'S 
'" 0;;; 
'" :t 
Os o
 
'" -" 
'S '" 
N 
... U 
N 
U 
" 
C 
N 
O 



O"'OYOC 
::;:J82 C ::I-..... 
_Ci..!!ClJg-E 
g O ] "Ii) 
 = 
O a g '" 
 ::r: 
_ Q tU..., .. 
5 'Oj U e.'!!! 
 
.
 -: ti"U; o ot: ";;: 
=ue
Q

 

'U;....,

t 
cc6Q)..d
g 
t5.:'i...
.O 
.je.
b.OO
QJ 
O-"
::t::i-,, 
OO;C
..Jj 
..;
O

aJ
 

.

U...O"" 
C'$
OCfJ'E'C
 


o

t4) 
'a.

ogE!: 
U1 
 Po o&, O !3 .. 


oc.
=
..; 
o.aJ

C:_ 
I:"--...c:;ł-o
cn 
"fh
Uj:::N 
.. _ 
::: ] sa 
.c 
'aJ 
". CJ : .:: ":E 
.. "" -":t:!: 
.- .
 
.
 
 

 -11)..... _ oN 
:I : 
 Ba.
 .
 : 
o. .""::::: O (f) t.C boD 
g.., =:: s:: Po dłl 
 
C-- " oc:; . '" 

 
 
 Z ó .5 Z 
'a
a
 

.
 
Q
U)...:,e:.s==
 

,,;u
o..c.c 
g "'C:::I _ f"I O .
 
 .
 
 £ ':: ::oJ 
 



 cU O 
 
 .
.
 C 
 
 
 
...
 
 
 2 0"" 
 
 ] 
 
 ot:) 
O .s: .- ""O '
 E °C?"a 
 '= .
ł"S 

 ;:; ::t: '" C .
 - - 
"..... C"NEt- ]:E.. 
:o .
 "2 
 
 0a 8 
 
.
 .
 :g 
] 
 
 UJ r:.. 
 :ij" 
 .
";-ł .
 "'C 
] 
 
 ] : -g .
 
 
] -
 .g 
:.;;;;'" 
 .-"'0 N "-' '--" 
CI)  -- ts.. 
 C1P 
 
 z 
 
 

 N :t; _ 
 "Uj .s 
 r--.. ; 
 



..c°EC -


 
r;; 
 
 o .
 
 
.t:. ..:.
 os. C'S 
:; ł'I o 
 ";.s 
 e i 
 
 .g .
 
':: 
 e 6 
 
._ .
 
-... ---.....- 
- .. :: 
ł-: :;. Od t:j ił: 
 Ci) 'c cu UJ 


o o 
-" -:;; 
. .
 
C :t 
_N 
li E 

 .
 

 ca .
 
Po. 
 " 
",::;:J 
:; 
 . 
en Po 
:t "8 . 
O P- Z 
-" li 

 -o 'c 
. U .., 
'''' :t 
'" 


:2 
" 
.... 
.-; 


:2 
O 
:; 
C 
" 
..... 


:2 
O 
::oJ 



 
" 
-.; 
'j::; 
oS ; 
"f. 
 
--'- 


N 
u: 
'C 
'" 


- 
'" '" 
'" 
-" 
N 
'" 
. 

 


.... 
 u:I 
C :
] 
;:: e 
 
,,


 
C '" N 
'O .
.= 




 


-" 


N 
'" 
. 

 


;.;;; O 
&;
 
. N 

 
 
- 
OJ u: 
C 0'" 
.. " ... 
C3

 


;.;;; 
N 


 
':. :;j 
.... . 
!J 
O 
'O 
CIJ 


o ci. 
-" 
. . 
.:
 
.
 E 
.... '" 

 .j; 
.. '" 
" :t 
c.. 
 ci 
:;;

 
.
] 
 
:: P-.
 
E 


ł- :; 
 

 .... c 

 ..
 p: 


Z 


oj 
C 
C 
o 
.. 
o 
-" 
" 
.. 
. 
o 
O 
'- 


" 
oN 
"
 
 
5'0 

-" 
":::J 5 
z
 


" 
'N 
O;? 
 
5-0 

 !:oJ: 
i
 


;so
 

....o 
- 
o_ 
.
 
 
 
g ł- ::t 
.s
E 

 

 
.c:: 
 c .rl a 
oS; 
 o 
 
o 
 
 o 

 ..o 
 
 
°11 :g :£ . 
. "'" - 
"O .'
 
..=:
 -a 
 

 
:
.;3 


;;.;;;
 
o '" ::s 
'"c;"C: ..o 
!t: .E " 
:: " ..J 

..;1 
 
" !J "C 
.; -a 
 
oS C1) 
 

O
 
O
 


u: 

 
N 
'" 
'u 
:
 

 
" 
::oJ 


;.;;; 

 
'C:; _
 o: 
o
 c !J 
Q) 
 
 
:; 
 c 
g 
 
 
;:;:: 


14 1 


;.;;; 
..
 1:! 
:: '" 
.o .J:) 
.. N 
..;1'j:1i5 
o
 :::I 
] o
 
 
i.;:j 
 c 
,.?; eT!  


" 
!J 
O 
C 
.... 
.. 
'" 
.
 
.. 
CIJ 


" 
:t 
O 
'" 

:g 
p-.. 
aU) 


" 
'" :;j 
o
 
P-. 
" .. 
-g.s 
.. O 


 


'" 
N 
- 
 
8...... 
. O . 
-g-gg 
1::=-5 
rr.cr.Ci 


:3 
U 
" 
C 
N 
"C 
O 


" 
N 
'" 
" 
.....5 
OJ 
o 'S 
C '" 
.. ..., 
-o o 

i 


-" 5 

a 
 
o
 
 
;:;: :: 


OJ' 
.;;; 


li 
'O 
'0 
"1) 
c 
-" 
.
 
;;: 



 
o
 ci 
c..
 

 o
 
-"
 
roS ..
 
-" :: 
.
 E 
o OJ 
c"C 
..8.r: 
Ci 


N O 
U C 

.o 
'" :: 
Po O 


;.;;; 
'" 

 


 

 oc: 
:: '" 
-g
 
N C 
CIJ '" 
; -e 
.....
 


'" 
N " 
U C 

.J:) 
'" :: 
Po O 


o 
 
CIJ " 

 Ul 

 G = 
Co. .
 ..
 

.s ] 
r--. 


:: ::, 

 

:E 
O 
c.o 
'" 

 
-

&, 
..: c 

 
c.o '" '" 
C " 
.
 ;: 
 
.;. o '" 

 
 N 
O,;: 


. 
C 
" 
,. 
o 
":::J 
:: 
.J:) 
N_ 


.. 
'" 
""" 
.S 


o CJ. 
 

:;;a
 
'" 

 


'ciJ 
CCIJ 


.!: 
;;: 


" E :; 
'- li ..c 
d .C - 

 
 ::: 
Co.

 
._ :t 
 
.; 
 
 
(; o.
 


 .
 
.
.- CJ 
o:..
 
 


...- 
CJ 
'O 
'0 
_'" 
O 
-" o 
c.o 
;.;;; '" 
r.n
 
-c '" 
Q) ":;- 
:g 5 
O 



 


r.ń aj 
.. c 
'" C 
--= o 
OJ .. 
.. o 
cIJ-'" 
.,. 
.. .. 
O-g 
ii: O 


U 
" 
... . 

'O 
:a .
 
" ... 
t!;i:Q 


;.;;; 

 "O 
ON 
 
"'O '" 
o .
 
.. .. 
Cip:; 


O o 
.ol c.o 


;, cU 


 


C-- 

 
 
o 
"- . 
.. 
:: 
-.;::: 
'10 
oj 
:; 
 
: o 
N 
!J .... 

. 
 
'" 
es 
 
:: 


c 


o 
c.o 
OJ 
;.;;; 
'I) 

 
.. 
i5.. 

- & 
'" 
.- " 

 P- 


c 
c 

 
.., 
OJ 
;::: 
Co. ci.. 
..: ..:=: 
=' .. 
o() 
00 ._ 
-" 
.'" 
; O 
:t O 
..s c.o 
:5 '" 
.o - 
N 


" 
- 
'" 


.
a 
::: 


. 
U 
o;:!łI 
,. 
C 
C 

 


ci 
.::: !:oJ: 
: _ 
 
 
c 
'C 
-;:. .
 
i: 
o 



 co; 
 



 

 ;j 
 
:;ł :
 ..
 



 
Oć)C 
'" .. 

 
 
 
.c Gj .c 
c 't: 

:; 


" 

 " 
O 
 
5 o 
'S ",. 

 2 g 
CLI o
_ 
Ci
C 


O 
!J 
o 
5 
02 '- 
e 
 
 

.=:
 
_O
>>>
..; 
t!J 
 

 

 


.
 
 ::, 
...-, .. 
. "" 
_
 .
 it 

 E:
 

".o .s 

 o 
 
c " o 
CI 
 
N O 
_ C 
.N 
:I: CI 
o;;; 
c lO 
"O :j 
g s 
0:;g 
oN -o 
"O .. 
0"-: 

 ?; 


G)') ..ł..:; .(1) 
" "- 

 .

 
'3 E " 
CI) 
 
a 
.g 
jI'
 
 
CI! .
 g 
 
.
 13 
 .g 
"£ ON _ ł= 
U) 
 fi: 
 
N CI 
e;5:: 

 
 CI!' 
. 
U 
C 
CI) 
C 

 

n 
Oj;; 

 
CI! 
"O 


,.d 
U 
. - 

 - 
"OS; 
O
 
S 
O 
N 
U 
"; 
CI) 
N 
UJ 
" 
C 


CI) 
.
 
O 
cO 
P- lO 
"
 .. 
-cu..-: 
'6£0 


.. CI! 
GJ
 

.t; 


o 
..., 


-UJ 
. 
-c:: 
"'" 
CI) 
'j;; 



 
.£ 



,='U:'o
=
'::S 

 
"Z
 
'"C.a-.2
 
ce.- GJ 
ł....J 
 Q)1Io p,;j GJ..
.... 
";?'C V .- 
 "Uj .
I 
E] &
...
:.... 
.
:ł] 
:; _ CI] .
";:;- E N 
 
 
O""C
"'ON"'d='.a

 S 
"S 
 r:: 1-4 
 "(i'°biJ - !: :a. 

 O 
 .- c: Q) ..::t 
 
 
- N 
N::: .
.
ł 
:
 
:E.. E;3 
 
 
 
 ..: 

 
 . 
 2.
 . "B 
 8.. 
 
0E 
.
it::
.
 ;;'

 
.a 
"O;:;P--gcs

;:
 
ca .. C:;:;I E Q I) 

 
 r: 'v 'B 
 E N N 
.e.. 
ca S 
 .
 2 
 
 
::: -g ] 
.
]


 .$
.

N 

 :
 "j;; S; ... S O 
 .
 ] o 

 
 
 :; .
 ]I.
 
 

 
 


lO 
..-: 
C 
lO :i 
"s -o 
N 'O 

 "V 
CI! -UJ 
C O 
N ..-: 
U 
. '. 
.. 
.8 U 
UJ lO 
:c "O 
C 
.. .E 
..-: O 
-O 
.. 

 

 'oC 
U 
. 
;:; U 
O ... 
-N 
N 
 
CI .. ;;:: 
C 
C 
.. J o;;; 
'- l 
 
lO ... 
.. oC 
.. .. u 
P- S 'j;; 
. 
 o 
'O "O 
"v a 
-UJ CI 
o 'j;; 

 CI 
N 
U 


lO 


 


 
C CI) 
0;:; 
lO"" 

 
o 
C . 
.. 
.... 
O 


ee 
J;; 
]0 
'E- 


:v 
.. 

 
UJ 



 
o; 
°v 
'v 
.", 

 

 


o 
..-: 
'" 
"i 
'" 
'" 
z 



I 
"" 


. 
u 
... 
"
 
o 
C 

 
II 

 gi. 
.u ł) 
-cg 
 
"-:'0 
"'" 

 .
 


 
..-: 
o 
--- 



 
.
 
: 8. 



]]:ir ;3



 
e 
 
 cal.
 
 e e - 
 


ió 
1



b3

 
.
 c ca 
 ::p 
 -.I ł"") 
 

 o ee... 
 -
.-e _ 
 
.
 
 r: 
 ".o ""C1 _ 
 "'O ca "Ci) 
N 't) r:: 
 o 
 N 
 
 6'n 8- 
.
 c: o:; 
 :
 - o . rJ) -;:: .... .5!1 
 
-i: 2 

::J g 

::
 u_
 
-
 .
...-,  '8 
 
 
 "
 
::: ] 
_ og] 
 
)
rEE.
'.c
 
::I b.() . _ U) ł,) .
 .g 
 ::: N o _ E: 
 ..... .[ 
 
. 
:O-E



cO


 
.... 

 .; CI)' 
; 'g 5 3' 
 
. 
 N 
 
.:.t:; lU (/)..U) if;f""'1
." 
 =='-:: 
o:''
 
 :g u o;'$
:
 2 


-; 

-o 
CI) 
 
"
 o 
C 

 C 
" 
''' 



 
""" 
$.; 

 g 
CI! 
- 
'" 
lO 
.. 



 
'" 
. 
N 
u 
CI) 
.
 

 


0;; 
"'C 
O 
oC 
U 
CI) 
'" 
_

 P.. 
-
 
o
 


:3 
.. 
S; .: 



 " "' 
..
 
 
 
.£
::::: 

 cu-; 
-.;; : :i e:;;; 
:o
==,

.a 
:5ł 
 

 
 .a ; 
] O ;:j ...-, 
 " 

 &..
 
 .
 

 
 g .
. 
 .
 

 u ..:.::.D 
"; fi: c 

...J
..:sQJ-
 
.", "_"O.'" S 



d

 

 = .y o 
 
P-.o
 
 C 



 
 

 
O 

:; 
u 
C 
lO 
R 
 ..: 
-- 



gGJ3
 

 5;.s .II 
 
='Q)
£ 
.E
-
VJ: 
GJ Q) ....., ..: 
-.-. CIS ..:.:: 

C
CI 
'oN] 

: 8 .
..
 

J -ł-1I o 
CI) .:: H ... 
lO CI) 
..-: N .. 
CI) .....0 . 

 
:;; ; 
GJ .
 
 .c 
U) --u:; :: 



 
 
 
:ł: 13. o;. 

 
-; 
.g 
 
 
o 
 
 
..-: u U 



.
 
.c .
 

 
 
P-c 
.... lO 

 "s 
.s cG 
r: 
-.;; C 

 .
 
 
p.,
 
 


] 
..= :;,. 

 .N ..: 

 


oD 
... 
"O oD 
O 


o 
 
..-:", 
,; 
.-J) 
C S 
CI! CI) 
0" 
'- « 
II 
 
.... N . o o 

 
 
 
 ._ , 
 , 
"'O .; ....., ci) 

 8. -g, ;j .
 
CI)_
"'E
 
..r:: -o 
 c.. 
: (.).
 o 

 ..CI) .... 
 


CI! 
:o 


" "' "O . .s;" 
CI) CI) 
[ .. ;;:: 
N "" 
.. 
P- 
 
O . . 

 '" CI '" U 
N S II' 
O -;; u oli 
C "" N .s 
lO UJ O 
u 
.. .. "
- C 
C II ,",II 
P- "';.D'tn 
°v 
0,; -o  .. ..-: 
: .. CI) 
N "v 'E C 
CI)"" 
"'-'0 " 
 °v 
g."-: -'" .", 
.
 CI!' O 
,",v 
r---.;:: 
 u- 
- II .. . 
..: 
 
 
 E C 
o lO 
"O II .2 "j;; 

 '" ,C 
.o 
 CI) 
 
.. 



 Vi 
2 2 


o II 
... 
..-: 'Ii 
.;. 
..-: ."'" 

 .=j 
CI) 

 .. ,; 
CI) ;':..r.n 
U CI! :5 
.,; .. :i 
 
o CI! N CI) 
.. c.. CI) 
 
II' 
 N 
"O " 
... ..-: U 
II '" O C 
'c; P- lO 

 .. 
'c.. II --'- 
;::j '0 lO 
II 
 
.;, II U J;; 
.. -'" 

 
. 
C 

 
,0 
.. 
CI) 

 
p:; 
o. 
.. 
II 
::i!1 
,,; 
:r: 
-- 


o :
 o 
c. =' 
 
N£.S 


"., 
...: 

 
..-: - 
!J '" 

:O
 
°v o 
 

 
 
 
..-:....0 
. :. 

 o .c: 

 J;; oS 


o .
 
..-:
 
", 
. 
.= :i 
.. -en 



 .g .s 
C1) ::3.9 

.oo 
C1) ł-1I 
 
U C; s:: 
c 
 
 
if -s;: 
 
....., o 
 

 ... 
..o 
 
 
c..

 
. o .... 

 .E "'" g :i 

 CI) 
 ; 
 

 CI) 


 
", 


lO' 
... 
'" 

 
2 
CI 

 
II 
(5 


... 
... 
'" 
... 
o 
2 

 
'" 
r./) 


'- 
CIS :fi 
.. '" 
.. CI) 
P-
 


"O 
..-: o 
'" P- 
"""- 
.. '0 

 U 
-
 ..U) 

 


..; 



 
..-: 
'" 
-c 
.. 
od °v ... 
 
-'" 
'O o u
 
 Dobra koronneo 
.UJ CI) 
oC 
 "" -c "O .. 
C ;..,,, 
 f: 
CI -u 1::.0 o 
N N 
i::: -lO CI) CI! r./) 
 
O P., ..J 
C 
 ;;:: 
H v.'- lO 
CI .r? 
 
 g o 
 CI 
::i!1


 f- 


.. 
... 
lO 

 
CI) 
.£ 
CI! 

 
N 
.. 
Z 
iJ 
lO 
lO 
"S 
- 0Uj 
'" 
 
II 
Os 
CI ... 
CI) 
°2 N 
CI) u 
N 
U 
« 
C 
N 
O 



 cO CI) .
 




 .c.g 
9 
 
 C
 ..... [o 
C
.o

eił 

 ..... = ._ ;: ._ -N 
,...,;-.
j:Qj:Qp.,
 


.. 
:; 
 


.. 
:
 
Ej 
. 
'" CI) 
Oj;; "
 
.OJ CI! 
i::: (5 


II 
..
 CG 
 
.;;-ł
 := 
_ .5.
 VJ 
.5 c 

 c....... 
Jj;::j
 


« 

 'O "b. CI 
S::.c CG sa 

 CI) .8:: 

 t..g t 
0E-
j:Q 


.. 
'N 
. ....... cO 
0""0 


 
 
.
 
-
 
j:Q1z,,
 


:; 
 


Byłe dobra )wścielne po-jezuiclde. 


1-t2 


. 
CI! 
.. 



 


'- 
o .. 

 C1) 
"c 
 
CI .. 
f-(.:J 


O 
..-: 
N 
'O


 
. _ 5 CI) 
 CIS 
:5 
 
 
;;;;; p-"- 

::3
 


"'------' 


Byłe starostwa i kró- 
lewszczyzny.
>>>
....; 

 
 

 

 


'O OJ 00;- 
Cl....o :E 
..c N 
U "..c 
'" '" U 
1:..c:: CI5 
ce "ó7 
a::: Dl) "N 

 s:: 
 
OJ

 
..
 
 o 
-c _ N 

 ] 
0;: , oD 
.-. .:: 
..., N 
.
 -g !J 
O ... "O 
EJ ::: 
- 
O 

 


....c 
.
 U 
",;;t 
-C Ul 


:V' ci O .!! ::: 
-C 
 Cl.."'O 
 


'-G» 
0..._ , oc:; 
 
.2..
= 


:a4)
 
.: .: 
 : o
 
 : 


tr]N 

 ._.. ,,_ 
 5 

 ..
 Q. '(;; 

 II: Q)..:"9 
:s 
 0u; 
 

.

 
tI) 5 
..
 


]'
. 
g.o g.
 

:S:
aU') 


.. ,:, 
OJ s: 
, 
oD 
'" OJ 
s: 
 
'" 
0'- 

1lI 



; 

 


:Qj' 
 
c s: o 
02 '" 
 

 
(f) 
:g OJ 
..c
 
U '" 
''' 

::G 


.g .
 JJ .
-O 
.c 
 rfJ .
. 
 
u "'O c.s 
 
 CI5 
_ .; 1: 
.
 ," 
N .o G) - 
U '" 
OQ)C
 

 
 . en 
.- O !J 
C S .,. '" O 
.: 
 0u; '" 
 
C
.


 
- c.. 
::G '" 

 0u; "" 
.. .a S Ul 
N " 

 


U . 
. .
 
'N ;J 
ci lU 
 
b.O_ '" 
'a 
 
 


.:, ,:, r:. 
-C
 


N 
"O 
.. 
N .. 

o_ 
00 Ul 
O 


I 
:
 
 
oS 

 
 
'" Ul 
.... 
.. '" 
o.. c 



 .5
] 
: '" 

-g 
!J .. 
'" O 

"O 
Ul .. 
'-' . lU 

 -' 
 
"" .:g 
 s: ,; 
cI) 
 E 
c --;.
 
..c .c:g
 
"'"uo
 
..: '" 

 .
 
 '(;; 

 ;J Ul 
 
"'.... 
 -;::G 
15:=cnC; 
o O 
 OJ 
O
o..c
 

 °15:ii: 


°U 
._ ....1) 
0..0 
" s: 
"" Ul 
'" 
'; 


'" 
"" 
s: 
'" 
Os fi 
N °0 
;J 'O 
oc:; 
CIS ..:I) 
s: O 
::J -"I 
C .
 
.s (,) 
Ul '" 
:E 11 
'" ..E 

. 


..c 
, U 
'" '" 
'" U 
N "'. 
O 'N 
N .. 
Cii 
'" s: ;:c 
s: 
- r 
'" ) 0Uj 
... !:o 
'" "'. 
... .. ..c 
'" S U 
c.. '" 0;: 
, :;2 O 
'O -C 
oc:; S 
°Ul '" 
O 0;: 

 '" 
N 
U 
.; 
] 
U 
°13 
°Ul 
'" 
'; 
O 
"" 
Ul 
o
 
N 
'" 
Z 
.; 
-"I 
Ul 

 
'" 
] 
'" 

 
N 
'" 
Z 
. 

 
Ul 
'" 
.s 

 Ul 
Ul !:o 
'" 
.s 
'" ..I 
'" 
0;: N 
'" U 
N 
U 
'" 
s: 
" 
O 


s:: S C 
 d t: 
 
 .
 
......:; Q) ....
-,,!II:: lU te 
CI5 .
 
 
 N  .., 
O-'cG.

Q)cO 
:
\J:).c E 11.1 ..
Ci-I 




:g

:; 
o:::lł=.g
8.B'" 


"'O.s
"Q) ; 
.= ::" OJ oc, S 
 
'" 
 " - 


"']]
:
 
Cl.. .. "t:: 
 e --::J o 
g,
 -C:;:t: 
G) .::: .:: 
 c;; .
 



o.



 
.g.o

=ł
1n
 


. 
.. 
"O c1 
o s: 
QJ'6 .- 
.Uj S 


_ o:" 

 .
 
a.. 
 
 

 
 E 
..o '-=ł ..U] 
00 ,_ 

 UJ OJ 

 
. 
 .
 

 ;.:::; " 
.
 
 t'
 

 ... -a.-u; 


, '" 
.g OJ 
s: '" 


ii 
"'-o 

 ::; 

 
N '" 
'" 
R
 
'" 
- N 
.
 00 
 





.a

8.
 
o co: "'O ... 
oc: 
 E c.. s: N ; 
o 
 
 1: :s N "'O .. °u 

o; 

=
,,:I) 

.; 

]

] 
O s: O , Os ..E '" 0p-.._ 
b.DCcQ)_"'O
.
 

 .
 o
 
 U) £ 
 
.; 

 ._ 
 U N 
 o 
 
 

 .g o
 
 
 - 
 
 2 
5r::Sł:

ł"cu
] 
"ocoP..
:II"'OHr:.N 
g.Q)
.a
o
QJ2 

NQ)uCQ);-U)::S 
:O":;Ea:"

;
 
:I: U) b.O 05 
 :E..= 
 


ł.: s.. aJ 
 o ł.l: 
:t: =,..g n °in 

 
 eJ) 0a 
 
.Db Q):
 
E'CI)

o 
....
o

p..,.¥ 
c:::
eJ)c 
""; o co 
 
t:: 
 ci 
 o o °0 

 N d --l.I) 

;ci5

 
 
ł-I V'J "'3 
OQ)OC,
 

 op-' .
 
 o
 
 
-
.;:;.


.;S 
'3[t.D
 
2
:ae: 
8..t-..E'
:gg 



 

 
'" 
... 

 
.!:! 
;:c 


-O '" 
:o 
.. 
"" 


Ul 
'" U 
.. °Ul 


'" 
U 
O OJ 
",,00 
o
 o 

 
OJ 


OJ 
.g

= 
.5"'
 
'" ; 



 

 
'" 
'" 

 


0= 
;:c 


; 
'c:; 
-Ul 
] 


;;t ó 

 
 
"8 
 
o '" 

 


] 
 
 
...' .. 
.. ::r: ... 
OJ ._ o 
OJ .. 
...,
 
 

-gQ) 
"'-c 

 s.. 


o '5 OJ 
,0 
.. .. 

[
 cu 


'" ;!: 
U '0 
, .. 
'" 
"O -;o 
s: E:; 
- 



 
Ul 
o!:!. 



 QJ ci. 

 "C S 

ce
 
tIS:II s:: 
 
C tIS U':. 

 - =

 
'" " 
'" ::r: -E 
'3 o .g 
V'J b1: -. 
o Q) s 
r-1 
 c.. 
S ::! ..:; 

 
..
 
 
] 
 c 
... 
b£ 
b£ 
:::1 



 .
 
 

 
 
 
.. p..,...-:. 
 


..o 
 
b.O s:= 
" 

 



ó
 
'O o u 
:
 
 
 
""

 
N 
.. 
o....c 
U 
,, 
'" C 
O OJ 
..... '" 
oS "C 
'" 
'" 


, 
c 

 
:.: 


:;;; 

 
.B 
o
 
'" 
"" 
UJ 


;. o
 
OJ O 

 
 ci 
ar: t; 
 
"O :;;; 
O ..:; 
 
o.a!! 
;
e 
:51 ::G 
o 
..:.: 


si tIS:II 
°en 
O(? ;::: 
:;;; Z 'N 
; .
 
.B S C 

 "'.
 

 Oc " 
UJ 


..c 
00 U 
00 o_ 
t-.."" 
- Ul 
.: OJ 
OJ 
 


i- 
v. 
.'" 
-'" 
UJ 


.
. ..s 8.:e 
'" 
0U; 
 o
 
 

 
 s "& 
OJ .. 
. 
 E 
d. C '1.1 :;; 
G"!:! I:t: U 
co c:: o s::: 
s:: :: Q. 
 
i: 
 CI) 

-o.
 

 ..:5 8 
""O 

 Co 

 
 _..
 




 
0'" '" 
OJ 
 
 


; 
oc:; 
°Ul 
""-c';
 
'" o s: 
Sł o.
 
 
ol .; ci 
oD '" 
S:;;; 
o Ul 
::G 


6 '" 
""
 

 
'" 
 
c j 

 
 
",UJ 

 :; 
o..
 
OJ 


::G 


-. 
s: 

 
"E 
'" 
-;o 
E:; 
'. 
... 
'" 
;;;; 


.; 
::r: 


'" 
N .; 

 .. 
Oc :i 
 

. o:: p:; 
" '" 



 
0';: E:; 
 



 
::g
- 

 u ..: 
::r: ::r:::r:::r: 
-"--'----"- 


.
 
f.:: 
o; 
::r: 


';: 
:;;
 


 
'" 

 




 

 
.
 
..:
"E 


'" 
'N 
.:;- 
S 

 
OJ 
.s 
Ul 
o 

 


fi 

 
Ul 
'" 
.. 

 "3 
.. ,Q 
-o S 
OJ o 

 ::G 
143 


'" 
.... 
0:;- 
S 
"3 
oD 
S 
o 

 


;;;; 


.; 
.. 

 
'" 
E:; 


'" 
N 
Ul 
" 
0;: 
'" 
b.O 
" 
;. 


.; 


.:, 
-"I 


.., 
';;O 
"" 

 
s: 
o; 
°u 
°Ul 
O 
"" 


s: 
'c: 
'" 
N 
Ul 
" 
Ea 
OJ 

..s 
s: Ul 
c 0- 
O s: 
.. O 

 


.. 
 
.. .. 




 

 ; 0- 
 
0
i5 
"" .. 

 c= =ł: 

 
 
 
... "O Ul 

 o "
 
;9..
ci'i 


.;- 
oD '" 
",..c 
'N .
 
...
 
'" 
N . 

:E 


.:, 
0;; 
'" 
oc: 
'" 
N '" 
c.. N 
.::;;; 
c U 
'" '" 
Oc 11 
S 
 
.g c 
en 
 V" 
O 0...: 


 "O 
0_ 0""'::1 

;:::;
"
d 

 .. 
 C 
- 
o" 

 tic
 


* CU C 
N N QJ 
-.
'i 
OJ-C 
s: 
6'. 
 
'" .- 
- s:-'" 
Q.,I" d :.::: 
u. 
3 
'" 
- 'O
 
'" O- 
E-o';; 
,-
 
N I, 
ż: ..: 
 


O 
s: 
'" 

 
O 
"C 
" 
oD 
... 
N 
.. 
c.. 


:o;- 
oc: 
OJ 
'" 
O 


.. '" 
'c: c.. 



 
 
" 
ł--. 


'" 
.. 
 

':IJ 


S 
-O '" 
oc: 
U '" 
":11 ::- 
O " 
"" li 
OJ '" 
O; 

 -g :g 
" c.. 
 
.. -..c 
"'" :: U 
:: 


-- 


.; 
:;;; 
 

 ; 
 N 

 C.;:t ...::? 
;
"e.":
 

 
 N
.
 S 
.



 
c: s:: (fJt.n 
'" '" 
U (,J UJ 
 d 
o: c: C C C 
:::

« 


'" 
"O 
'" 0..", '" 
"" S OJ "" - 
" '" O .;' Os on 
CO 's: , S O '" 
.. OJ '" .. U .. E 
-C N oD , oD 
O ::I '" 


::G " .. O '" 
NOO 
 
'" 
"" 
!:o 
-O 
.. 
O 

 
O 
-"I 'O 
N c.. '" 
U S OJ ON _ 
'" °;;-° 6 

 "'-o 
Ul .
 s: , S O oS: 
'" '" .. U .. .':' 
"O N oD , oD 

 .. '" " .. O c:; 


 N

 
 


.5 
Ul 
.... 
"" 
UJ 


.5 
'" 
.... 
"" 
UJ 


'" '" 

OJ 

 
 
ło5
 
.
 CO C 
E

 


'" 
.I 

 
-C OJ 
S:-O 
.... OJ 
G.J 
 
 

:= UJ 
.2:! C1).;: 



 


Ul 
'SD 
rr. 
 
0,eJ 
c.. s: 

 
 
'" '" 
O -.; 
Ocr. 


0:1 
;J c.. 
O O 
b.O"O 
"'- 
.. '" 
" 0- 
.......1lI 


';: 

o 
","" 
oz: 5 
'" '" 
NN 


;;t 
O 
-C 
. 
c': 


o
 
.. 
OJ 
OoD 
o. s: 

 '" 
'" .. 
.: '" 
O - 
oUi 


O 
OJ... 
O O ... 
..d..c
 

 :9 ° 0 



 



;B 

.g 
-g 
 
IlIIlI
>>>
,..; 


t:i 
 

 
::;J 


.. .. 
CIJ .. 
!ł 
 

 :; 
.

 
-c o 

"" 
°a 
 

 .;:g 
..
 

 g 
ti'
 
eN 
 
'" 
E 
CIJ 

 
iJj 


ci 
CIJ 
'" 
'" 
ooC 
.. 
 

 
 
".:-t:i 
O CIJ 
oC"'" 


ił: - C1) :t: 
o
 'S .. 

c::
.-o 
II) QJ. 
 C 
CI) s:: «I O 

 r;.
 ,_ 
;j . :a: 
.
=g 
;

.s 

 -B g rJJ 
"',,:;I. 
..
 
o.U) O N 
 


.
 :.;;; 
b.CI.
::J U 
.
 ł-I:C; C 
s::;; UI:5 
.=
 
 
'" U 
'" '" 
O... 
CIJ 
'
 


'tO 
"'. 

'"c; 
... 
 
.. 
c..", 


.. 
,,:;I. 
= 
'" ;; 
'8 '0 
'" 'O 

 'C:; 
II .", 
'" O 
... ... 
U 
. ';;" 
.. 
.s U 
.. 
'" "" 
:a = 
II .:: 
... O 
.:o 
.. 

 
oC 

 U 
. 
'" U 
'" ... 
O ... 
CIJ 
'" -;; 
CIJ = 0- 
= u: 
II { 
... '" 

. 
.. II' 
.. .. oC 
II S U 
c.. '" 'a 
. :;;; o 
'O S "" 
:
 '" 

 02 

 CIJ 
'" 
U 
.. 
] 
U 
'C:; 
.", 
II 
i 
o 
... 
'" 
'
 
'" 
II 
Z 



 o 
 
 i e 
 .Ś! 
 -= 
 ó 
.
 {-a g 
  ] 
:: 
 .8 = _ 



E

 
 






- -E'G


«I 

 
 g 
 .; .
 g, 
 
 
 ; 
 
 
.:
 .
. ] o
 
: o O 
.
a 
 
.; .
:
 
 a 
 
 e 
 .
 = "" U :iJ - 
 E 
 P"/j 
 
"; p..'--o'" -tnu-Nca o..ca,..._
",
.......o.łJ.
 

c::C'4 O«:t.o

. (/)
.....C::U)
'c:
""UI 

 :;; g o; oD ... 'C?c:; °2::r: c 
 CIJ o
' 
.
 "" 
 E ... ; 
 

 ;; cG er; 0;.;: 
J) 
 ] 2 e «I 
 o ] .
 
 .
 .
 
 B N bo N : 
CIJ = 

"'=J
 

 

_

""ca;







 
c: .
 C'4 
.- [/J en U 
 
..... O 
 . O 
 Ul V 

._



 '
o
j








E
 


 
c.. 
 '" N ''' 
 -g . ., _ E 
 ::-:
 S 
 
 "2 .= .s ,
 ..5 = 
 
 
 
 U O 
=' 
............ C'4=',,"",,
VJCNC'5b.C1U) tn 
 
:; 
 .... :e eJ' ; 3 'c 
;g 
  
.
, 
__ 
 e 1! c.. i .g 
:
 
 e 
.
 


.u;c-,gC'S'
ucec.,,,
:;; o..
 «CI) 
'£ =' ; .:! .
 .
] o UJ 
 
 "8 c: 
 o ! ..... 
 
 :
.
 
 
 
 "; 
«I 
 ,.:! e 
 
 
 tt: ...c C'5 
 
 _
 o 'ł;: "g '(3 c:: s "; 
 f'....c - 
.:.d .... Cl. ... bD Oc:: po c:: c:: u 
 
 "_ """" bIJ iOI" 
..U) N [""""I ""'" u U) 



 .
 

.g 
 
 :e .
 
 
 
 
 
.ił 
 S .g 
i
SE"= 
.",
::r::
 O =.E 
N




!]łi


1 
II-g 
Ń .:::.. cG Q) . "'O G)
.... u .N GJ o 
 
r. .N N c::: .
 !!1; :::1 
.C;; ._ .

 -o d ] 
 


 
 CIS] e


 
c
 bD2 .

 o 


8 -= 
"';:a"; 
 eS
_'
 
 
p
c; 
 
ó'
 &
] 2:B
 
 
:9
 8 

 ._]:o

 


-




a
 
.s g,
 
h
 
 
 o : A e 
 
 
 
 
 o 
U) 
 o
 
 
 
 .. ił: A 'O .. OJ 
 o
 ; 
 ó 
 


]i
 o l
] _ 
]łt o j
]
i
 
.

.

]\"j
 .. NCi::-s:: GJ 




 
:;a


 

 
 &] 
 


'C? 
0- 

o 
= 
;;'\ 


..: ci 
= 
..:;:: ; 



 cU 
1-0 t:: 
"':l- 
c.. 
_ E 
'0 ... 
'c 
U '" 
.", 
 
o '" 
. 
 


. 
U 
:0 

 


..."" 
a
 8.:
 

 
Q) 
 Gol- 
.. = 'iij 
""C cO aU) 
CJJ._ .
 
..... = 
O 


.11 
C o;: 
CIJ 
C':S o;; 

 C1) 
II '2 
.. "" 
II O 
c.. P- 
'0 E 
CIJ 
U Oc 
.", II 
O 
 .
 
. '" . 
... .., 
-" 
 :2 
'" 
.; -g :; 
Ul c....;fJ 
O 
.---- 


"" 
= 

 .. 
'" ,J::. 

 = 
" 
:;; O :;; "" 
U ... ; :::; 
'2 '" 
 ..; .; 
U CIJ U 2 ci 
 
'" O O --5 .o .o = o
 
:2 ... II "'" " O 
!:Q '" 'O 'O 'O '" U " ;; "" -e 
U oC O '" 
 II 
'" '" O oC oC = oC "" ... UJ '" 
.. .. :2 '" = " U O '" '" -" 
" CIJ " " '" '" CIJ '" 
'8 '8 '" '" '" er. !:Q II ::;J 
 :;; 
.. i= i= i= ił ,g U II 
biJ.... .. 
';; 'tO '" "'" ..: '" '
 oD 
.. II 1:: 
 
 ;;:; '" II '" O 

 
  .....   !:Q t:i iJj O 

 "" 
.----. --- 
'" 
'" 
.= 
OJ 


.. 
,,:;I. 
'" 
ił 
" 
:8 


II 

 
'" 
II 
Z 



 
'" 
8 .
 
'" 
'" E 
 

 
 5'l 

""t:I ._ .... 
'" 
 = "" 
CIS a "'3 :::1 
OO

 


II 
II 
 
ił o 
.9 '" 
o rs 
= '" 
.!:f  



 
.
 
 

 .", .
 
 

 -;;-- E , g _ 
. E II 

 o
 E 
 -'d _ '- 
II ił o .. 

{jj

J\ 


II 

.a 
 ; 



] 
g. 
 
 o; 
N 
 ::I ;S 



 


II 
II ił 
.2 
 
'" 
 
::.:: 



 

 
'8 

 o;;; 
'" 
 
II 
'8 
CIJ -" 
'2 " 
'" 
!:( U 
U 
II 
= 
N 
o 


II 
"':I 

 
.. 
A 


II 
..;"" 

 
 s:. 
 

 
 o
 
 

 o
 
 
 




 


O 
o 
 
ił o 
.9 
 
II '" 

5 


O ol 

 .", 
o '" 

 E 

 
 

 .:: 
I"łrJ'J 


O 

 
o 
::: 
o .
 
oC E 
f!J"
 


 


O 

 
o o 
'O 
 
 
e

 



 
'" o '" 



 


" 
'c:; 
.0 
",,- 
_oD 
II '" 
'fJN 



iegdyś dobra Dagdzieńskie Hylzenów aż 
do początlm XIX wieku. 


144 


O 

 
o 
..c 
 
51 o 
O::':: 
---,..- 
Niegdyś kró- 
lewszczyzny.
>>>
....; 

 
-:: 

 
::J 


.. 
... 
= 
'" fi 
"s -o 
'" C 

 "u 
'" .", 
= o 
'" ... 
u 
. '" 
... "
 

 o 
;a "" 
'" 
'" oD 
... O 
"-O 
... 

 
..c: 
. u 
'" . 
= u 
'" "'. 
O 0'" 
'" 
'" c:J 
'" = ;2 
= f 
'" 1 .
 
.... 
 
'" "'. 
... ... ..c: 
'" 5 u 
P- 
 'a 
. o 
'O "" 
"u 5 
.", '" 
o "a 

 '" 
'" 
u 
.. 
Qj 
"u 
"u 
0'" 
'" 

 
o 
... 
'" 
"
 
'" 
'" 
t' 
. 
tO 
... 
'" 

 

 
oS 
'" 

 
'" 
'" 
z 

 
'" 
"s 
.... "
 
'" 
 
.. 
"s 
'" ... 
°a '" 
'" 
'" u 
'" 
u 
'" 
= 
'" 
o 





.g 
't.
 
'" o '" 

...;;:;:;.;

 

.
.o 
 
 
u 
 
:G St .2 
.... Jooi o 
 ("1 o (.) 

 
:5. R .
 -e 
.... 
 C1) ł--ł.,g 

o



: 
Os bO 
 o "'" 5 

 
 .
 == : :Z 
 
.5.";;"","'''' 


l
!
j 
.
 '" ; -= 
:5. .; 

 :g' .... 
 


c::u
 
 
";::: 8 o 8. P- u 



 .
 
o o 
'" .... 


5 "."
 "..: o 

 
 e 
"'d 

.
 8 
 
 
. ° 
'"in :i o ::; 
- 0'" o "s 
.!: oC? ... 
.
 
 'B ..c:: 
..
 
 
 
] 
 
 ; 
515 '" 

o:Fr-1 
 
t

.g

 


.95'..-
 
-..

 co 
. o  
 8 .
 
ł"ł "'C . o.C) o 
P:Ba
"" 
",... 
N o.. "a 


.:; 
 
= Ol 
'" 

I 

.
 c-. 
O"" 

 o 
 


.E 02 g 
'" 
'u 
'-=-= 
oD 


:
 
.", 
. 

 


o 
= 
o"" 
Q 8 


'" 
.t: 
'" 
P- 
'" 
°a 
o 
b.o 
co; 
o 




o 
'" '" N 

 m 
.g ..: 
 
= 
 u 
.;: 
 
-o'" 
:o 
 (.) 
.u 
 
";S 'c 
... 's 
o 
:;;;Q 
.
 
 
:: o 


 
 N 
'" 
;:; 


c: 
:;
 
 g
 ii
 b.
 
 

...
 
ś
 

 
P-1 &.
 
e :8 
 ...- Q) -"a...- 
 E 
.
gb;.EG) ......:: 

 8.
 '" i;j:
 
I=Q g-ij'=... 
cG d).a(l3t:....c::
.g
.
o 

 
 :;;: ; o ee 
 o 
 0. 

 
 
.
:a 
 :::11
ea
 
 
 g 
m 
.
 i "
 
 
 
 
 ] 
 
 :] ] 
N 
 St 

..
 ł-:o 
 f:to:.;!.5
.
 
C1).
:.
 .

Nb.O
e
.B.g
.c 
r
 
 
"a .
.
: - b.O'
.s.
:E 
 
 

uE

_

;c..o s


 

 
 QJ'S .
::s o ==' "'C 8.. 
 N.
 G) 
[ 
 
 
 a °2 "w 
 
 
 ] 
 i:
 g 
 



cG=O 
 (1).... o'
 
. ", 
'" 
C1) s:: 1- ... N cu 
 "__ N 
"'.....010.."" "' o s 
U)
Nc::cn()
GJ"""b.DO 
o ::s \O co Q):o c; 
 f:: .o 

.




£ 
:ss 

] 
 .
 
 aJ 
 
 
. 
 
 
s:.o Ó 8"d 5f; "'C ::I O"d ... 
o
 P- : "" = 
 g, 
 
 o 
 S 
c !!= P' ] .!: o 
 
 
 ._ cG 
 

 
 ... ., ::f 
 
 
 _
 
 
 : 
:

 




i
]; 

 1.r'J.....  ..:t - 
 ::: 
 -= iIJ 
2

 cn

... .g
 
UJ ::J Q" c= .
 I'-ł o 
 ł..: p:j "a 

"'P::SN",..ci' "'N 
8 '" bO 
 "
 5 :;:: 
 
 
 
'''''''''i
 t:C 
V')o CI'" 
"'N
"'Cu)_-""NP. 



 

 
 
:;;;:g 
..
 E 
o '" 

 '" 
'" ... 
P::
 


'" °u 
ON 0(j) 
re o 
bO= 
'" 
e 
 
'" 
"GJ' w 
"s '1;; 


:i)' 
 o e] E :
.
 
 E iJ 
 
-a . d o . s:: .
 
 8 
 

"'''
6:c
 
:;N"" 
cG.


o E
'"CUg 
re .8 .
 
::1 
 "a ; oS 
 
 
c'5 cG =o...,':'3 cG \C)E:;"'dd ł 
- = '" "" -::: P- !:: '" , o ".. 
£.2 .... e.
.. - 
 
 
=' .
 
 g.o 
 .
 
. 
 .g 
 t). 
u 
 GJ N 
 ::; '0' 2 
 
 
 
0;:; 
 
:07 "s UJ it '" 
 
 
"s rl' 
 .a .
 
 .
 3 cO .
 

 ;:: 
 .
 Oc ... 
 P.. C3 
 
 
g.c
.
ID 

IU."" 

 
 .
 ł.: 
 ('8ł1 e 
 
....."'0 1;; c:4J
 

'
.o.5ł
 -0- 
"s .!;.1;i .g 1:' 
 
 
 
 
 


..c: . 
!-' 5 

:
 
'" - 
-N ..... 
;:::; 
 
oD -o 
S 


_CI)
 
:0 Os 's 

 
::s 
... 
'" 
"
 


; 
°u 
0'" 
o 
... '" 
 
.. .:! 
 C'3 

.

 
 

\Ou 
b cG \O .- 
eI) N r---.. 
 


; 
"u 
0'" 
o 
........ 
: . 

 ;.... 
..: m 
 .g 









 

.
 
 
 Os .;g 
cG .
 
 .. o 
...
 
p-
p-_
Q:
J.j 


-
E . 
 
-o ::: 
 ..c: 
v
u .s..tn U 
"11.1 "00:; N ON :; 
O'ON
'"C
 
....
.-IoI;:;;; 1:'8. 
-;
"'"'dN.2 
.= o 
 o .".:' .2, 
 
. p-.= P- . 
 '" 

 .
 .E
 
 
'" = M = "'" = J:: 
P-  
.-"- , 


.:, 
p:; 


... 
'" 
... 
'" 


..: 
..c: 


°u 
_'" 
"'. 
'" 
u 


- 
" 
..c: 
.
 

 


it 


:;;; 
'E ; 
4i o 2 

 
 o 
o ..: I=Q 
oD te 
1=Qp:: 


.; '" 

.
 
 
er; 8 'u 
'"C 
 "(g 
.:3 
 


'" '" 
u '" 
. 
... '" ..... 
"" N 
= '" 
.... = °a _ 
'" o ....0 
- "" P- 
'" bO '" "
 
o '" '" 
....  
p:: 
"'" 
'" 
: 
o 
bO 
....  
u 
. :;;; 
... u 
." '" 
'" '" 
= "c 
.... - "O 
'" '" 

 '" re P- 
'" .... 

 '" p:: 
"'" 
.
 
Dawnil:j 
Sielicldch. 


- 
'" 
o!; 


.
ł 
;2 


.:Z 
'" 
C 
°u 
0'" 
o 
... ci 
... bO 
.

 
. S .;!J 
= = o 
g
b.o 
"'5 
 



 
... 
:J 
oD 
.... 
N 
ci 
'" 
UJ 


.
 
"". 
5 
= 
'" 
oD 
5 
 


'" 
oN 
"". 
= 
C 
'" 
oD 
5 
 


1 45 


:, 
p:: 


:. te 
.... :c 
"'
 
p-
 

 :i 
"
 om 
u ;; 
o 
 
... 
 
-g .a 

 P-'O 
0= ."a 
o c 
 

 cG 
 
"'.... 

 


- 
'" 
o!; 



ł 


'" 
"
 
c.. 
'" 
... 
'" 
... 
u 
'" 
"c 
'" 
Os 

 


... 
... 
'" 
-::: 
o 
N 
'" 


,--- 


.; 
"
 
"9 
N 
"" 
"'. 
C 
'N 


cO 
..J 
 :i :i 
=
8.8... 

 

 
 
 
_.-::: cG "N 
.a
'V."i; 
Co) N N N 





 


'" 
°a 
o 
N 
'" 
'" 
p:: 


'" '" 
'" 
 
 '" 


 g 
.
 
.
 
 .
 
 .: ", 
 
'" "" '" "u 

.:3


 


o o 
u 
 
'" '" o 
 
= Oc "" o '" ... 
o '" "
 = N 
 
N "s ..: Ul 
'" "'C: '" 'u '" 
'" '" '" N o 
p:: 
 
 o '" 
 
o-, N 
Dawne 
dobra Sielickich. 


1 9
>>>
.....; 
ó 
 
t:: 
::,:J 


aJ. o QJ 
'Uj ; .t) 
- d "f; 

""
 
O ;; 
"""::j otoi;I .- 
"g":=" E 
N O '" 
..: 

 
 

 '(j)-O 
'" 
.-"I 
ł..r) .. r.) 

 O 

 
'" 
... 
"" 


oc: 
O O' 

 C 
O .g 

.
 O 
::: 8.. O' 
"" 

 l: !:CI 


o =' 

'E 
° .. 
E N 
O'.:"- 

 
 

 
 
.D
 
r::_ 

 
 
O 
O 
 
-u; 


... 
"'" O' 
CI 
d 
 
"" U 
.... 'CI 
'" .. 
'" N 
.... 
... 


o 
OJ) 
C) 
:;; 
U 
» 
'N 
O ... 
OJ) N 


 



 ::: "N 
"" 
_ X N 
.g :ł N 
.
 d f 

.:l
 
p-u_ 
'" .. 
ł"" .... .
 

.o",; 
... '" 
..c 
a.: p...= 
.. U 
.... ... 

ClE 
on 


:
 
 

 ON 

] 
,. 
 
o...d
 
I: .
 '- 
.
 
 -; 
Set:: 
o P- , 
""..c r:: 
U ... 
e- 
 
 

 d C'S 
0"".0 
oc: r:: CI 

 
 bIJ 
 ,. r:: 
E 
 -g 

t1
 
-
-
 
 
"u; ,. oc: 



.g °s 
V')o
 
- ... Qj 

 ...u P:: 
-CI 
oc: o 
o 
 N 
"E .
 N 
d 8. f: 
:
 =ł: 
o .., 


 

 U 
-. oN 
[] 
N 
"" 


N 
 
Q) 
)..o 
V .- ..c 

 
 
 
g c 

!:CI 


:'ii'O 
oN p., 
» 
,. 
 
d 

 


- 
.. 
E 
» 
N 
.... 
-o » 
E 
=
 d 
(;.E 
'" o 
°s "" 
o O' 
p-.:"- 
; .
 
!ł 
!ł o
: 
OJ)"

 
.5 
 =' 
c...--. u 
» -r:: 
?; .g- ] :g 
& 
 .
 


E 
... 
:; 
u 
» 
oN 
... 

2 

 


.. 
.... 
'" 
.. 
's ;; 
N -o 
!ł 'O 
ot) 
oU 
o 
.:"- 


.. 
'" 
N 
U 
» 
.... 
.B 
CI 
:.c 


o. 
U 
.. 
-g 
.. ..: 
.... 
:o 

 


o 


'" .... 
'ł ... 
00 os.. co; 

 5; .
 
!ł ::: E 
u 
... 

 ."2 

 a:
 

 ,. 0 "c 

......"'C 
t:: " 

.
 

"g
 
't) ':I .... 
-:g ,. ... 

o:v 
'" N 

 ; 


P- Ol 



 

 
 

 
 
"C 


LI' .. » 
00 '" 
....."'.. 
OJ) ,. 
» .... o 
'" ..."" 
0
.E 
.
 --""=' 
-;:;NO 
N 




 
0(3 v 
..
 N 

 
...., 


d 
OJ) 
.... 
... 
.c 
» 
N 
o .. 

 
 
"'..s 
'" CI 
'" 


» .. 
;.0 

 
 
.g o 
] !:CI 
N 


6-B 
]
 
o :5 
'OJ) CI 
... o 
"'Il 
'" ,. 
.... '" 
- ..."" 

 .
 B 
t; 
.
 
.:"- 
'"E 
CI 
o 

s 
C) CI 
.... 
p.., 
 
N 
.... 
P- 


N .;, 
... 
N ..... 

 


..: 


... 
Os 
S .s 


,. 
-o 
'" 
'" 
.:"- 
- 0'- 

 
.5 
- 
 g 
..:.2 o 


,. '" .: .- '" 
....1 ..... gf 
 
"; .. - .- 

.£ t: 

 
o 

 c; 
 
I"' -;:; .. :;; 
......ć3:;.g
 .
 
Q. ] 
 ] .
:S
.i 
 
;s '-4J

 (,) 


]o
'::=:

.E 
-(1»Qj..c=
o 
- .
 '" "

 "'" 


.
8
...J

 
;::s : ; 
 g 
.
 
C'S 
 
 o 
 ;.-. lioii 
.... ..cP-oc:
;::S 
.r CI S 
8 == b.O o ::: 

 c:: c 

"",.g 


» 
'" 
'" 
! 
o 
"" 
'" 

 
N 



 8 
P- 
 O' 
E 

.,.. o 
E;:::
 
CI 



łI ::s 
a 'u 

 ..CI) 

 "=- 



 -..
 

 
 c 
£... o 
... O' "" 

 
 i 
P- 
.o 
O' 
.S 

 C1. 
 
.
 .
 ;J 


'" o 
"a "" 
.. 

 g 
.a 
 
CI 

. 's 
:
 .c 
'" U 
:ł .a 
O' c 


'" 


d 
 E 
 .
 
 o '3 v 

;;.
 

 2
 
 
 
CI)....,..
e,)b:: 
 ..
p., 
7 :
 .S: .
:? 
 
.3': 
N



 .- 
 
-,OJ 


Q) 
- d 
 
 'N -
 CI) 
 .9 
 


.

OJrc::
 £::b.Oen. 
..r.n N 
 N SI 
 ..a .
 N 
o 
 
 b 'a 
 
.... c 
.:"- ...., r:: !ł tJ..a "'" z 
 
.5 "d aJ en ::Id"- 
::;:
en .
bJ:IOOU
N 
UJ N .. Q) c:....,. .
 o \O 
.r: 
.i:I'1 ::=.rc::
f',.OJ._oo 
.
 p. 
 0::1 - 'g 

 _ 

...:.



]

] 




.

 2
 
e 
!:


:g
 
,.g 


.
 
dl: 


;;. 
'" '" 
.!A c.:l 
.== 
.... o 
r:: ;; 
....S 
::r:: » 
N '" 
... N 
N U 


 


5!: V o 
N b.D 

 u OJ 
C 
 .... 
c; 
O OJ 

 N 
 

 
 
 
P-
:i 

 
"t) 
-CI 
o 
.-"I 


. 
.

 
 
 
:E 
 ; 
;:1 ..g 
 .. 

 0.0 
._ OJ 
 
 

 
 
 
 
'Q o 
 
& 
... r:: N 
.; 
:
 .... 
.u .
 .... ... 

 ..
 :g 
OJN
O
 

 "d o. 

 '0 .."" 

 

 
 
-
.
.
 
 
o U O' :I' 

 0"-: ... 

.
 =B 
C.J 
 CI 


. 


:;; 

 
O' 
'O 
:i 


r:: 

 ] 
 


r.n 

\O
 
o 00 .... 
.... P- 


» 
; 
 ci 

 .
 b.O 
blIa:; OJ 
1:'";:; ..: 
... re CI 
.... 
O' 
o "" 
b.D .. 
... N 
..: 
 r.n 



 
'5" 
S 


 
......- 


..c 

 
 
d C.J 
N ... 
o "'
 
.. -;:; 
'" 
 


... 
r:: 


{ 


- 
.. 


CI 

 
... ..c 
E U 
.. .a 
:o;; o 
re 


.... 
'" 
.... 
.. 
P- 
» 
C 
Ot) E 
oU ... 
o 'a 

 
 
u 


d '.15 
.... 
'" . 
p-CfJ 
-tli 
-o 
U ;Ii 
-on N 

 
 


.- 
 
.... P- 
'" 
!ł 
o 

 
.... 
de;: 
E:: 


» 
r:: 
- 
'" 


. 
U 
:0 

 


.!.
ód
 
'" '" 
 
 

 6 
..
 

 o .
-
 
p., 
 .

;3 
_.0 
 c'5 

='
 
C.J S e 
 
aU1
]
1U 

 .= 
 'a 
.::- 
 
.;.-g

..
 
P-P-"'.:"- 
::I .
 
 



 
OCC1_ 

 :i 
..---- 


cO 
$ 
U 
"t) 
-CI 
.. 
i 
o 
.:"- 
CI 
.S; 
N 
.. 
Z 


.. 
.:"- 
CI 
.. 
... 
3 


cO 
.. 
N 
.. 
Z 


'" .. 
,. 
 
o o 

 a 
o .N 
E::
 



 
::; 
... 

 


- 
'" 
..c 
.= 
..., 
- 


biJ 
.... 
... 

 

 
r:! 
.. 
(j) 
-'- 


CI 
P- 
O' 
'O 

 


.. 
.:"- 
e 
oc: 
r:: 
'" 

 


»;. 
"'.:"- 
N 
..CfJ 


";;
 
.... . 
"p.., 
p-. 
Z 
-o E 
u ... 
..UJ 's:: 
o .. 
.:"- 
 
... 

 
 
CI 
-"" 
... o 
.... P- 
p.., 


N 
CI 
-c:: 
... 



 
CI 


S 
::I 


OJ 
.... 
p.., 


o 
b.G 
... 
,. 
o 
U 
CI 
"Oj' 
's 


.
 

 


ci 
.
 
P.. 
. 
 d 
:

 'O 

 
 .t) 
(1) u:.cg 



 
o... 


-' 


.r:! 
U 
.... 
o 
!:CI 


.... 
..c 
U 

 


'" 
.,., 
'5" 
S:;;; .... 
.E s.. 
 :5 .
 
'E' :g g 
 -a 
p..,CfJNP:; 


óJ( 
... CI 
..:O
 
o E o 
'" o ! 
o ..c .... 

 o 
 

!:CI
 

 ..; .w 
o r:: '" 
z« 


'" 
.N CI 
.::?:-= 
S 
 
'" .... 
r:: o 
O' r:: 
'" o 
..........1 



 
CI 
.:!!. 



 
 
 
.. O' .:"- 
c'5 
 Q) 
o.
 
 
S 
 

o .
 ł'O 
U .. ... 
o 
 S: 


d 
"'" 
 
.:"- o -o 
CI P-"'" 
-r:: ».- 
GJ c:: 
 
- .... 
r:: '" '" 
 
 
 
....1 


:-. 
;::s 



 
CI 
.:!!. 


.

 
;:;: 



 
:
 
o 
.:"- 



 

 
.
 
..
 
_ N .
 
P-"" r:: 
Z 



 
 


.. 


 
.. O' 
.... o 

 :
 
:
 
 
Z 


io 
.... 
CJ 

 

 
.:"- 
» 
.... 
'" 
... 
::r:: 



 
 

 '00 
... 

 -c; 
....re 


 


i:. Ó 
CI.:"- 


C) o 
-N bIJ 
"'=' .
 


 
-o E o O' 
CI) 
 E 
_
 O
 u 
 
o == d 
 f1; 
..:=:
"'
 
;J 
.:"- !ł 
 3 "
. 
r.n] [2;:2 
.; 
 u5  .;; 
 
S . C1 .0.... 'O 
UJ c °2 "cg g :
 

 
 
_"-_--ł'- 


:;; 

 ; 
CI o 
.... '" 
::I cO 
re:: 'N 

"'C 
rJJ
 
........ 
o 

'Q; 


 


.
 eo5 
....... "'SI 
O' .
 
E O' 
N E 
CI - 
o '" 
....,ó 


v 

 
Os 
'tf 'u; 
'" 
 
Os 
... .-"I 
-a 
 
... U 
N 
U 
.. 
r:: 
5 



 
 
o o 

 .
 
II o 
E::
 


----".-' 
Dawne 
dobra Sielickich. 


P- 
:s 
e 

 


- 
o 
"'" 
r:: 
... 
 


... 
- 
... 
.... 
p.., 
,.,,: 
N 
U 
... 

 
'" 
II 



 



 
... 

.o»o 

 
-.= a 
.
 c.. "'O ł:'-'a 

 
 g 
 .
 
...CfJNp.., 


o , 


..- 
. .
 .:; 
oS' == 
E g 
r:: o 
'" ... 
.;;
 


14 6 


.
ł 

 
'" 
.
 
.... 
o 
r:: 
o 
... 

 
,. cO. 
.:"- 
.. CI 
u 
 
"- ... 


 
:i 


"" 
. .... 
b£ '" 
....
 
... » 

N 
N.o 
.:"- 
 
» "- 
.... u 
c: '0 
::I: E:: 


'" CI 
= P- 

 ::I 
.
.= 
....1
 


.. P- 
r:: O' 
M .!:: 
;::S
 


o 
!ł 
CIS .
 
OJ)'" 
N "- 

 ; 
Zo 


.. cO 
..
 .
 
0;ł .S' 
E S 
CI- 
'" II 
....,ó 


V 
.c 
o 
aJ 
os.. 
O' 

 aj 
:c S:: 
-CI o 
»
 
re .... 
OJ) II 
....:"- 
.a en 
.. ... 
.... 'a 
-g u 

 


CI 
"" 
.. 
.... 
bIJ 
.... 
.. 
U 


re 
-O 
.... 
b.! 
O 
.. 
'" 
U
>>>
,..; 


CJ 

 

 

 


tO 

 
c:: 
co 
 
.s '0 
'" C 

 .u 
'" .", 
c:: O 
.., 
 
u 

 ':;" 
.8 u 
tO 
'" ." 
:a c:: 
'" 
 

 O 
;Q 

 

 ,.c:: 
u 
:--. 
.., U 
O tO. 
..., 
.., '" 
.. 
'" c:: u: 
c:: 
- r 
tO l '" 
.... 
 
'" "'. 
... ,.c:: 
'" ... U 
e 
p.. tO °a 
;:,. 
 o 
." 
"
 e 
U 
.", '" 
o °a 

 '" 
.., 
u 
.. 
V 
.u 
°u 
.", 
'" 

 
o 

 
'" 
.
 
.., 
'" 
7; 
. 
.. 

 
'" 

 

 
.8 
'" 

 
.., 
'" 
;-; 

 
'" 
co 
Os 
... 0Uj 
'" 
 
'" 
.s 
'" 
 
'" 
'a .., 
'" u 
.., 
u 
.. 
c 
.. 
o 






o
;

 
P.. 
 ... p.. O:; '" 
 0;j;' 
aE
oa....

's 
-N 
E:::
ce 
. ""':j 
 )""'" ł... 
a I:: 
;.
 
 o
 
 O .
 oj 
..,..(1)p,.::'I
g.8
 
-r--..

.z .nU'J u 
S
C d

U)ł-=''''' 
]=łPg




 

 .s G) oN p.. 2 .D v :::J 
t:: .:!. 
 ] "'d o 
 
] 
o ..

O"'do:..J.... 
..c
c
C'S."'::3 t..O 

aCC'3N ....sCf)....o 
.
 
 I-) 
 
 
 
 
 
 
..J =ł 
 
";7 
 
 

 
 

 
 
 u .
.c 
.a 


.., 
GJ ON 
R] 
.., 
."C 
c:: 
co 

 
 
] "'d 
o c:: 


 


. 
.= 
co 
"" 
co 
... 
tO 
p.. 


,:, 
.D 
'" 
'" 
0..'" 
ci' o 
,.c:: "" '" 
 
(,) l.J'"j u:: o 

r---.
s:= 

 
 C'3 

.uc..= 

.:g

 

o .s °6 -s 

....
 
 
 
'0 e 
 1; 

 ':

] 
.NO

." 
o::" p.. "8 ." o 


:.;;;"" 
.
 r--.. 
,,\O 
E 
c:: 
'" 

 

 


c...... 
"''''' 

 tli 
...1 E 
'" 
. .- 
;:: 
 
:::: 


j 
co 
 .
 
:;-g; 
Co p.. '5 


 
(.) .

 
"00 :::J '" 
o e '5 

 


;:) ,:, 
\O.eJ 
""." 
o 


.
 

...... 
g ... 
p.. o 

 
o 
b.OCO 
'" o
 
c:: '" 
u..... 

 o 

 


. e o 

 v 
 

 oc; 
 
°a 
 o 
o
 
.., -g E 
c.. . 
. " N 
... ... 
-o ..... 

..... .0 
.u 
.", 
O 

 
c:: 
E 


.N



oo3cL
 

:: ..... o :::J pO ..... en U 
 

 '" p..

 .'" 2 tO. 
:::J ..
 t 
 
 .
 
 
 .
 

 "'O ..... O .
 d Sł: .
 
 
; 
 E .- ......N c:: 
 .
 o
 
N "8 (I,) 
 CIS "'O 
 
 e g 

 (l,)1o'
 o -;-..
 lU o .g "O 
:

 
.




 ;.; 
.
 =ł 
 
 .- 
 
 o 00 :j 

i
2f
N":E

 
u c 2:::J 
 ci 
 o 
-8 
.
 N 8 
 
 
 V") 
 rJJ 
's 
J; 
 .:;;;

 


Ouł-
-o
 
ZISJ
 ;:.,
8t..O.a 
] t 
 
 :3 .
 ::: a 


ó o £ 
 
c...... CIS N 
P.. 
 b.. 


b.O ... 
... -o 
/ 
" .D co 
.eJ N E 
u 
. ..., 

 r: .
 

 tO -g 
.... ... 
- '" 
.... 

 C'S 
 
b.Op..c 
... '" '" 


... 
eN r'5 CI) 
.......- 4J 
... '" ... 

 


cO ... 
C::];: 
6' ..... 

11 b.() . 
; 
 
 

11
 
 
N 
 "'d 
.... UJ "...." 

.gO.
 

.,,- 
łulo
.N 
 

 te.
 
 
o.. N 'ON 

 (,) O I 

 
 c.o ° 
ee
] 
 
 

 1: 'O
.] 
;.::: 

..!! 


ł= 
 
 
O 
 c:: 
"":j c..!,:: 
c:: '" 

 
 8 
" '" 

 
 
 
0-0 


 
 lU 



::: 
:
.:tI...J 
 



:2e 

 e 
c
 
._ U).UJ:S I 

.Q)'

 :r: 

 
 .s if Q)
 
 
::; p.. .. °a 
 
 
p.. O' Z 
 
C1fI
 -0«)') 


 


 


Sukcesorowic barona Mikolaja na Kryzborku Korffa. 


e 
E 
:;J '" 
o 
 

 g 
tO 
..eJ 
c:: 
co 
'" 
o 
." 



 
 
 
... 0- 
" ; 

S 
... '" 
::I .in 



g
 



 

 


.., 
'" 
.C:: 
.., 
',1:) 
r. 
's 


'" 
'N 
'O
 .:g -;ł '"
 
'" o" E .;:? 
e e " e 


0..:2 
-
 -
 
 
 
...I 
 E-"E- 


'" 
U) := co 
b.O p..... 
... '" c:: 
o b.O '" 
..c 
 e 
'O

 N 
... 

 


CJ 


'" 
..., 
'" 
e 
e 
'u 

 
'" 

 



 e 
 rW.
 
 
 
 8. i 
] 2 
-(?C1).g ::SU5r:] 
 N
_

 
E::: (,)
'O
 --'
,g 
'ONC::
 
..._ o ..t/) t/) G) E E U1 _ \O ° co N 










 

]
 
.
 
 
 g,
'5
] :o
.
 ",.
;r 
Np-'] 

C1)



:
:Br--.. 

 ...eJ 
 . 13.!O 5 c:: o
 ... 
 o " " 
.g .... N .
 
 "O ił: :E 
 -a :a 
 
 

V"'
 ił2

')2'Or:;'"a..2 
's 00 b.O o I '5 . 
 0- ... .
 o 
 
N... 
Q) .., .f!. o :r:-o
U)b.Oc....O
 
S ". 
 . ,.c:: 
:;; 
 ,,_ : _ 
 
 .... 
 .!t 
 ti . 
.:: a
 
 5 
e C1)E':::
ri''''''
o P-.Nob.O 
'OU'I C'S ::s C'S UJ _ 
 łf: I:.D .. 
.
 j:Q v 

 ił: co N :;)' $'.
 N o .
 E 
 
 =' 
 
N..c 
,"
...!,!
 C1)


 C1) ::. 
Q)ł u V 
 - o -c: 
 c; .N -g .... 
.U;rJ)
=ł:

"'NN-N
 
....
 


...: ;g v 2 
0\0 " 

:. P=I e 
- B co 
8. '"c; 
 
 
c; U) .... 
d N .s 
c:: u '" 
::I ; c::: 
'O
 .u 
 C1) 
..9..UJ .... N 

] 
 

 :;;; 
-
 '"
 
;:: '" 
() 
 " 

 .::: 

- 



}i
'g
] 
I"ł .5 .::.:: .
 
 ;;. 
t/) en Q) ..... 
...:00.--_ 


e
'); 
NQ.



 

.

-
..
 
G)C:::p,.eeo 

')
 e C::blI:S 
N N 
 ..:t 
-gg

.8i.... 
'5 
 
 "O 
 O .
') 
&.
 
 o. ee :
 .
 
ra :I .a r--.. s: O ":J 
_ .-. N r--.. 
..:.d !'5 

 :r: -=' 1.1") C1) .
 

;gO:
;] 
te CIS .. CIS. C _ 'cO 

 :;;; P=I 
 .., 
 


.., ci 
'" b.O 

 C1,) 
Co .- 
v 



 
.!O 

 
'" 
u 
'" 
c:: 
.. 

 
O 
... 
" 
e 


tS GJ 
.", 
 
O." 

 o 
Co 
. 0- 
c::
 
'" u 


ci 
b.O 
'" 

 
o 
'" 
" 
.., 
......-'" 
C'5 
 lo--) 
... '" '" 

 ci co 
 
 
_
 c::: c.. , Q) 





 
.


8.E 


'O

; 

p..
....., 


.. 
... 
... 
e 
:0 

 .; 
 
. u .
 
'E.
 . 
 o -g 
.,.c:: - 

 
 ,.. 
.
 u 
 
.D '" 
o 
 .- 
:; 
 .5 
3. :g 
 
(/)CJ
 


CD 

 
.
 
.. 
'iD' 

 


'a 
.z "2 .; 
g.
.g 
c::.- " 
.::.

 


o 

 
.., 
u 
'" 
... 
'" 
tO 


.... 
o 
,.c:: 
c:: 
'" 
p.. 
'" 
.....: 
E-] 
c:: 
N 
 
u '" 
'" ... 
...E- 
'" .", 
co '" 


 
..., r 


E '::J 
'; .
 
,.c:: 'O 
C::,.c:: 
'" c:: 

 '" 
.- 
 
...1;::1 



 
... 
,o 
.D 
..., 
. 
... 

 



 


'" 
... 
:1 
'" 
... 
E- 



 
o t; o 

.eJ
 
N .
 
 
u C u 

 
 
 
 
'" "'... 

 C1J co oD 


:: 

p.4-1""'i 


I-J7 


...... 
... 
o 
." 
c:: 
'" 
.. 
'" 
" 

 


..... 
,.!:::I 
CI 

 
-!SI 
CD 

 as 


 

 Q) 
....... .. 


 
o£ 
P-oim 
as 


 


. 
c:: 
'" 
- b.00
 
o c:: o 
c.. 0- ." 
oc..
 

Cco 
,..,,..E- 


19.
>>>
..... 
CJ 
 
t?; 
:;J 


.. 

 
c: 
o
 :i 
... -o 
!I= C 
'u 
.. 0'" 
c: O 
::: 
 
o-, 
.... 
S 
'" 
;Ej 


0. 
(,) 
.. 
"O 
c: 
.. .E 
-= 
'0 

 


.c: 

 
 
c: (,) 
... ... 
O .... 
.. 
 
Q) a ;:a 
c: 
..... 
.. 


- 
.. 
.... 
.. 
"" 
. 
:9 
(,) 
.", 
O 

 


r o
 
\ 



 
.c: 
(,) 
oj:; 
O 
E "O 
... 
"j:; 
... 
.. 
(,) 


... 
E 
.. 
::;;; 



 
.
 
(,) 
°u 
0'" 
.. 
i 
o 

 
'" 
0; 
... 
.. 
z 


Ii 

 

 

 
.8 
.. 
!I= 
.. 
.. 
Z 


2 
'" 
.. 
Os 



 
'" 
.. 
Os 0_ 


... 
 
-2 N 
... (,) 
.. 
(,) 
.. 
c: 
5 


. 
110.. . . 
.. 


o 


; 


.. 
c: 


.6 o 
.... .. ° 

 ,,'!I= 
:
 
 ..o 
c .
 s: 
!I= ... ... 
.. "O .. 
"'CI.
 - 
. ... o-, 

--:
 
.. .... :::J 
. \O "O 
.. .,. o 
(,) l-.. .... 

 - .$11 



 
... c: .. 

 
.
 

 (,) "" 
r.n

 
!I= .s 

 '" 



 
.
 
o-, 
... 
.... 
"" 
.. 
:o 
.... 

 
"O 
o 
- . 
" c: 
E " 
0-,"- 

 !I= 
c; o 
"O 

 !I= 
'.. 
P:: E- 


. 
c: 
o 
.N 
.8 ri 
:3-0 
c: 

 
 
oc:; _ 
-d . 


 


E 


 
!I= 
 
£
 

 .; 
Cń o 
l-.. 
l-.. 
- 


. "--. I 
d
.:g 
.... \1)' CI:I 

 

 g
 
!I= 
- E o 
..o Q) "'CI 
.
 Oc e 
"tt) 
 . 
o 
 
. 

 
.
 
 
.- "'CI .
 "ii 
o 
 :g 
p. ... !I= 
. - .. 
c: to 
 

:8 
łI 
,-f--t.a 



 
'" 
!I= 
o 
.... 
... 
..... 
.. 

 
UJ 
-'--. 


:;;; 
-r. 
!I= 
o 
'O 

 
o 
C/) 
P- 
o 
... 

 


" 
!I= 
o 
.... 
" 
'O 
UJ 


.. 
c: 
... 
. 
... 
(,) 
; 
o 
.... 
... 
.. 
UJ 



 e cL 
 
c:.gt?;] 
 
 E 
 
g'
.g 

 Os 
 
 
 

 ..: ::s 
"O'" ... 
o.g

!! 
.. :g 
::s 0;3 
:i ... !I= 
-0"0 
.. 
"O 
:::J 
.... 

 
.... 
... 
CJ 


o
 
c: o 

::c 
o
 
.O '" 
}l 8. 


.: .
 
:::J g 
EO
 
c: ... 
... 
 
... .... 
... 
 
p:: 


- 
- 
:::J 
... 

 

 
 
°i ::s 


:;;; 
'" 
oC: 
o-, 
N 
(,) 
... 
'" 
... 
.... 
... 
t?; 
o-, 
(,) 
" 
c: 

 
..... 


.. 
oN 
0,., 
E 
c: 
... 
... 
... 
p:: 


.. 
.... 
0,., 
E 
c: 
... 
... 
... 
p:: 


.c: 

 
-o 
.
,;: 


.... :::J 
oc.;; 
 
... 
. 0; 
";;- 
!I= - 
. 
g
 
!I= 


..... 
.. 

 
. 
... 
.... 
... 

 


0'" 
-. 
--o 

 
... 
"j:; 


.. 
'" 
... '0 
:::"0 
... 
"'''O 
... " 
......"'::: 
0- '" 


!I= c-i 
.3 
.c: :g 
(,) ... 
.... o Q) 

 "" 0- _ 

.
 --g. 
 o !I= 
Q)
_
...r::: 
ONrg1-o C 
N U 
 Q) 
C/).....UJ
 
:::J 
 o
 o 

 .. (,) 
 



 
:a.d 
c (,) 
.c: o
 
(,)
 
!I= '" 



 
 o 
Os 
 
... c: 
o 
.. .. 
o c: 
... 
"E 
.. 
'" 


-. 
c: 
o 
.... 
o 
... 
... 


.: 
ol 
u:: 
.. 
:::J .... 

 
 


:::J 

 
... 
0; -E 
-'0 
ł-4";\O 
:; E 
 

 !I= 


E 
... 
 
... 
'" 
o 

 
-. 
...; c: 
o 

 re "U; 

!I= ... 

 .....cf";3 

 (,) 
 
"O i! !I= 



 
 .
 
:. 
:
 c u 
"- 
 N o 
'" Z !I= p.., - 
.... -o 
'" E 00)..i "
 
p..,
:g 2.. .
 

rSUJQ) O 
oo15°C:'
 
 
"o o 
 Z 
..rn E; ti.
.- 
o .CfJ N
-; 
: 
 
;::s-; 





€ 

...o"
 

 s: Poł "C;; '(3 
 
C/) " 
,,--
- . 
C °E 
p:: o 
!I= !I= 
'0 . 
e .
 
="0 
... 
;: 

 d" 
:;;;::s
 
..
 : 
 

 ='
 
 
.
 
 oN 
 

.3'C(,) 
---- 


-a -c: 
cO cc fi) 

 ES 
 
o .. '" 
C/) p.., N 


... 
';3 -ł= 
'" .. 

 
] 
Ji 
 
 
--',- 


"'CI E 
 .... e 
 


;C1Ja
 
-. .... CJ o 
e:::'!:! .. 
 g 
Q).

c

 
a
 S:04
 

.rl':;  - :::J 
,::' ; 
 ot 
 
 
. 0.0........ ..tI) .... UJ 
'" :::J = o :::J 8- 



.



...: 
Oot 
 c1 oC? c ..d U"') Q) 
Ei::::ae.=
.
-
 
C'! =' 
 o 

 E E.c: "j:; 
s:b.Ocu
Q)
 
.O...
!I=
"O 
j;N ti Q) 
:


:

 
r-o o 
.
.
 
 
 
o b.IJ u --eI --eI 
 
 


..... . 
.. ... 

:; 
 (,) 
o
 '" 
.. .... 
.s -, 
.;;-ł N 

; 

 " 
... ... 
p:: .... 
-;;; 


- 

E 
-.'" 

 ... 
... 
'" 

 
::J 

 


::S .- C1J 

 
.c 
.a 

 
"' o 
..."0 

 .. 
(,) 

 
... 
.... 
... 


o 
c: 
'" 
!I= 
c 
"O 
:::J 
'" 
21
 
1-..'0 
g} :
 
- o 
..d 


o
 
.... 
c: 
c; 
"' 
.... 
... 
05. ,; 
:::J s:: 
'" 'N 
g e 8 


:::J 

 
o o 
.... "' 
t?; g 



 
 Sr-o
:; 
P.
(/] 
 g 
 
E 
f 
 .
 :;a 
.a 
 
 .a 
 
.. p:: "" ... .. 
!I= !I= "' o 
... E"... 

 .
 E .-. "-, 

 '" 
 f 


u;
 
p.
 I:: N ] 
C'S .(3 u 

t=
(g2.
 
_ . "Ui .
 
 

 .
-2 - .s 

 --o -. o 
 

 
 !I= 
 e 


,.; 
(,) 
0; 
o 
.c: 
(,) 
... 
... 
u 


u 


'" 
c 

 
.a 
... 
'" 

 
= 

 



 
... . 
"O 
o 
'" 
o 
'U1 -. 


 

 
... ..... 
'" "" 
.; tj 

 


"
 
...... 

 
o 

 


c; 
"v 
°2 




 
,.... .s 


 
';; 
...;'0 



 
'" 
.S:: 
. 
... 
(,) 
... 
'" 
... 
.... 


. c: 
.. .. 

 ;; 


....." 
c:_ 

 o 
N c:: 
.... 



 


.... 
..... 


... 
,1:0' 
'" 
... . 
..... c: 
... " 
... !I= 

 
 
""
 
o ... 
N ... 

 !I= 
o 
...; 
 
.... 
t?;
 
.... 
N 


o 

 

 



 B 
.... '" 
.. o 
p,. p,. 
 
:c; ;-; 
.... 
(/] 
u . 
 
-
 
 i 



 
.
 "O o
 

 o .. 
'" "".... 

 -..9 
E,: p.., 
"; '" 
 
N,-:8 
:;J 


.g
 
u: 



 
'" 
.
 


.. 

 
'" 
.c: 
... 
.
 

 d 
"'c 
f.J .0 
.- ..(/] 


 
:r 


.. 
.
 
;; 
.c: 
(,) 
... 
... 
u 


:;:;;; 
u '" 
-
 
 
0-,- 
t?; "a 
. ... 
"Op:j 

- 
... '" 
CJ-::J 
....;;:s 


... 
'" 
= 
=6. 
S 
= 
 
-- 


UJ .
 
.5 
.;? 
.. c; "lU' E 

 
.
 
 


P:::;J 


'" 
. ..... = -N 

 .5' 
S e .
 
 
VI o o 
 

:tc!::;J 


\V XVII w. Od r. 1546 uo XIX w. folwarki 
Berzygalskie. Duksztygalskie. 


14 8 


ł-I o o 
;;'-p:: 

 
 ... 
... 
'j:; 
... 
... "
 
'a .N 

 o 
.... .N N 
U'C
 
... .... 
.- .N o..ł 
0"0 
c: 



 o 
.P:: 
'C 
.. 

 
'" 


_... -.
 
.
_..c'N(/J 
=
g.:G!I= 
pJ(!30
O 
.. "
 p:: "":.c; 
15P.GJC'5
E 
o ::S 
 c:: Q) 


GJ9;
 
.
 .... \E o 
!I= !I=.s CJ 


.. 

 
... 
'" 
.;:; 
. 
c: o 
c-: -s 
.....8 

 
 

 o 

 
 
""... 
-
 
00 '" 

!I= 
...:
 
... o 
::::
 
o 
C/) 


..... ., 
ł=
 
.. 
.... o
 
..
 
""... 

 .s.. 
-00 


..
 
 
o ... 

 
 

 "O . 
.; &:
 
.. 
 

 -. 
 
.
 c: 
 
U 
---- 


,; 

 
5: ...: 
o ... 
-'" E 

:o . 
:g p:: 
 
Uj s:: ";3 
d :;'.5" 
::;;i:
 
H

 



 
oj:; =6 .. 
]

 
-.-.:::J 
UU...1 


:;
o 
"O 1:'5 c:: 



 

u.=s 



 t: o 
..,,- 
,....,

 
.g
o 
...UJ 
I""i .
 

: 
-.... 


:::J 
"d 
o 
.....ci 
.. 
.... 
o 
.... C1J 
 
] ::t 
",.c 
.... 
... 
1:j.c: 
'
..c:: 
(,) 
CIS
 .... 
0;;j 
 c.. 
..... '" 
a :s 


..: ci o 
"' 
 "O 


o ... 

.a 
 
.. .. c: 
'(; c:: .- 
oN 

 
: 
c: 


N 
'" 
Ol' 


- .... 
E
 
....11 
::;--0 
5 
 


- c: c: 
..: .: 
 
-g o: 
 
.... .. 
.. j:Q :;.- 
E ,.,. 
-N 
... 
.... 


... 
"O .
 
.
 
.5.
 
.a 
 
2 
 



 d 
 1: ::: 

cB:2

 

 u _ 
.s 
c] o
 
o... 
o 

 o
 -."
 E 

 
 ";;; ::s (l) 
N en S 
 .a 

:t; .;uł 
 
P.. 
 
"s s 
o'" '" 
;;
 

 


B.I 
"':c\S
;
 


'a
 
..... ;;: !I= !I= .c: 
o 
 (.) 
u"O
.s 


ĆG cU. . .L aj 
ł-o .
 ] 
 .u 
C'S...cn he: 
 
CI.. .... C'S;a 


a
.- 

 .
 
 ...
 .
 
"En :t; -. 
 

 
o N N fU 

fUrJ)o'" 
!I= !I= 
c.. 
....
;8

 

ó.8
 

c:: c.. 
 :
 .
 
o
 . p,. E i'l. 
EC:o
", 

 
.-s 
 
 

;':
o.
:' 
p.., o 
---- 


. 


,; 
!I= 
o 
c: 
.s 
C 
UJ 


.. 
.S; 
.. 
;;;: 
o 


.. 
E 
... 
... 

 


.. 
E 
oN 
... 
.... 
p.., 


----
>>>
,..; 
(,!) 
 
::: 
:: 



 
'-' 
c: 


 

 
 
8- 

:E 
Ol o 


 
6'.G=::: 
'-' 
os; _ 

- 
 
o." 
c: 
 
'-' E 
N ..... 
O f:: 
p::;J... 
.. 
. 
tJ 


r: 
 
'-' '-' 

 II: B 
N tJ 
U &: 
 
'" '-' .. 
11')"- _ 


 
 
..: "iif' ;3 

 "a 

 O ::I .;- 

 'O "c c:: 

 .. .. 
: o '"=I 

 .. o
 
 

';&.E.. 

 ..5 
'" u ; 
- N 
$' 
 
 
O - '-' 

] 
os 


- .. 
..
 
N 
tJ 
0;:; 
." 
'-' 
0;:; 
." 



. 
 
'" O 
::I::: 
p.. .. 


:
 .
::, .g 
.".,,
 
., '-' .. 

 oN 
 13 
:£: "O ::1 
 
-:;cc 

 
 
 '-' E 
.s .. 




 
..........

 
:
 
 
 N 
::: O 
 '" UJ 
......=3
";j'- 
- .
 "2 . 
 
N 
&..s1j-o;Eo 

łc.n 
 I--) g "'Q."; 
 


 o
]

 
.
 Q) b.fJ.C: - c: 

 .
 
:t 
 :I: - 
:a
:

3. 


o
c\ 
;.'; z 

 g ;j 
"'C 
-:j 
c: c: 
- ::s 
 
'(3 ...... 
'-' o 
BeJ) 
'" 


ó o 

p,. 
:;;; c: 
'" o 
.- 
p:: '-' 


.. .... 
-2 


 

 


..: 
'B
 
VI '-' 


O .. 
 
b.fJ.
 tli 

 .;- 
 


.. 
c: 
'" 

 


_ C'S 
 -Ń- o l. 
aU) c: NI ==' ""'C::: N 
-,"00 U ....." :::I ... 

 
 C'S :v
 Il.! 
d C1) N 'c 
...
 (1):Ó:?:E 

 
o.
;j 


..

:
::: 
c: :



 
 

ogi


 
:i p... '-' ..13..... 
 
C:;;; g.
 .
 
 
 

'
f (;0 
(1);;a..!:

Q 

cG
=
N 

 
 .. '-' .", 
O
:ł:"":j
. 
Z£'£

E 


I 
l' 


.. 

 
c: 
.. ;; 
'13 '0 
... 'O 

 '13 
.. .", 
c: O 
N .!.( 
tJ 0;:' 
;:- 
.s tJ 
.. 
'" ." 
:.a c: 
.. ..E 

 O 
'0 

 

 
.:, tJ 
. 
c: U 
... ... 
O oN 
... '-' 
CO 
'-' c: 
c: 
 
'" f 
.... l 'Uj 
'" 
 
.. ... 
.. .. 
 
p,. E tJ 
.. 'j;i 
, :;;; 
'O O 
:
 E ." 
'-' 
O 0j;i 

 '-' 
N 
tJ 
..s 
'-' 
'u 
°u 
.", 
.. 
-; 
O 
...: 
o
 

 
N 
.. 
Z 



OcG-aJ 
.

 
 00;:; 
e
"'C 
::S E O 
e '-' bil 
.. '-' 

 2 E 

.g
 

] 


p,..s 

 ]. 
 ..c:" 
 



.
:E 
d ..: 
 .
 
 
....c:O
.. 
002 
UJ 'O; 
N 13 


O 
.., c: 

 0!2 
'" 
o '-' 
c: '8 
.. ... 
;:. 
 
o 
UJ 



 
 &.
 
'(3 . GJ N 
aUJcc""O 


c: 
 
 '-' 


N .. 

..c 
p,. E 
.. 
.... N 
.... .. 
.... '-' 
 

..: 
.. 
F;
 

 

 
 . 

 cu ; 
c: ;!: 
O O 
.... bil 


;,
 
.. O 
..p.. 
p,. 
E 
'0 '-' 
"a d 
u C'1 -N 
-00 
 -. 
c N f1 
-'" 
 
 



 
'" 

 
O 
.... 
c: 
'-' 
... 
O 
p:: 
--- 


"Ó 
 
O.", 
p,... 
, °8 
c: 
 
- '" 
.. 'N 
. 
.... 
 


ci 
c 
, 
N 

 
:; 
o 


.. 

 
°8 
o 

 


.,; 
o
 
o 
"8 
o 

 


U- :;;; :;;; 
'-' '" '" 
'O :. 
 
E '-' '-' 
o -c "6 
.g .
 o;;; 

25i5 

.. aJ c 
C'5 s:: .s 
::: Q)- 

II:'=" 


r:. 
 
 .
 
.. 
 
c: o 
.. bil 
......'-' 
... ...: 
'-' '" 
... .. 
5,.::1 
." 
,..., .. 
ł' ... 

UJ 
..: 
 
::: '-' 


. 
c: c: 
o o 
'Uj 



 
 
 
:o
 
.... .. 
d 
 
 
.. '-' 

..
.
 


O . 
bilO' 
...:g 
tJ O 
.. 
c: O 
bil 
 
.... O 
c: 



 c:: 
."." 


::S 
'-' 
'" 
°v 
°s 



 :i 
-0-0 

 c: 
... .. 
tJ 


- 
N CIS N o 

 a c:: ó' UJ 
5,. 
 
 
o E c 
 
b.fJ =' co u 
'-' S °8 .;:; 

 N 
] 
'" .. N 
..: 
 "O--c 
::I 
 o..c: 
:::: ""O (1 b.O u 
: g 
 2 
CI) ." ;. 
 


o- 
.... 
00 


:eł: 
c.., 


-op.; 
tJZ 
.., 
_ .

 o:i 
'0 E 
 .: ... 
'-' '-' 
o "a CI! 
 :s: 
o d .
 11'1 "'t::: :
 

:s:-z. .I: 0c 

 
 
 t 

:s
 s:

 
.



 


 

 
.
 
 
 
 rfJ 
;; c:: 
 
 c....
 
p.. p..  
_"-.ł-'_ 


:;; 

 
 
'" ::S 
.."Ó 
::I .. 
." N 

UJ 
UJ 
 
.. .!:: 
O '" 

 -a 

a 


,; 

 

 

 
'" 
oc; 
'-' 

 



 
°8 
o 
...... 
"" 
---. 


.. 
...: 
; 
OJ 
:9 


.. 

 
N 
Z 


'" 
-c 8."
 
(5 o o 

5
 

 t: e 
(,!)ot3 


.. 

 .. 
.s _ .
 
c: -- s: 

.[ -a 
P::J5i:i 


'" 
'O 
,3- 
N .. 
'" , 
::I O 
p.. q 


. 


.. 
c: 
'" p,. 
CO ::I 
p,.. 
.5 .t; 
co c: 
N 


'" 
. 
OJ 
::: 


.. 
c: 
.. . 
......c: 
" 
... 
 

 
 


 
'-' 
..: .. 
.... 
00 o 


 
OJ 
'" 


...: 
o 
..c: 
c: 
'-' 
gJ 
, 
'-' 
::: 


'n 
.ś] 
:;( 


.. 
-
 
.; 
E 
OJ 
N 
"O 
c: 
o 



 g 
p,... 
...... 
-o :i 
.", 
tJ 
.", oj 
O " 
.: OJ 

 
...:"8 
'" p,. 
::J . 
 
E c: .
 
_ tJ 
CI) 
 'C:; 
... ... 
--;:::'-..d 
c: :: u 
 


c.zi 
-
 
 

 c: 
tJ '-' 
'C:; 
 
'= 
 o 

:P- 
.......
 
c: o 



 
c 
Os 
o 

 


ej eJ 


 
::S ::S 
UJ UJ 


'" 
c: .. 
'; a 
'-' . 
::2::2 


.. 
'" 
, 
E 
E 
.. 
[ij 


. 
.. 
N 


. 
.. 
.. 
E- 


co 
-'"' 
O 

 


...; 


'" 
'-' 
..., 
.. 
Q, 


..: 


.... 
00 
 
" 
oN 
..s 


.
. OJ 

..= 
" 
"'u:: 
CLI 
 

 8- 
c O 
:
 b.G 
c OJ 
.: 



 
'" 


:r. .::: ce 
.; et)] 
 

;: .
 .
 
}: ;" 
 'c; 
c c1 ..11 


 &'t 
7. 
 


.. 
.... 
'-' 
N : 
'0 o 
""-.I'U; 
'-' 
N 'c: 

 ; 
c. 
O 
..: bil 
OJ 

; 
as er. 
.c: 
O 
bil 


.; 
O 
c: 
E 
'" 



 
::I 

 


.
. 
::a 


.
. 

 


.. 
d d_
 
.
 .. o. 
0::" 
 


 ..:tI 

 '" 


.
 
 
oC 
.; 
 
.. 
OL
", 
d 
-:s 

 ... E 

 


.", 
. 
.... 
"" 


O 

 c: 
.. 
o .- 
z::: 


'c; 
. .- 
N - 
tJ .r. 
co . 
.. E 
.D '-' 
.. .. 

p.. 


Od
' 
"O .
 
 
Po:c t 

 ::S 
 
'-"
:; 
C'S - o cu 
c: &..
 g 
 .; 
ooo...
 o 

 B.
 
.
 
 
 
 
;t:

c..::J
c.J 
(,!)NP::.Jj25 
-..- 
Niegdyś folwarki 
Preżmieńskie. 


:;:- 
tJ 
.. 
OJ 
'c.. 
N 
UJ 
'.. 
:: N 
p,.;g 
p.. 


'O 
p,. 
o 
.. 
O 

 


_ O 
O c: 
p,. p,. 
c: '-' 
O'::; 
OJ c: 
N 


149 


.. 
-s: 
'" 
E 
OJ 
N 
." 
c: 
 


c: O 
o
 c: 
'-' 
 
N '-' 

 


'01 
;., 

 
.. 
.. 
.. 
:J) 



 
'" 
'" 
°5 


.... "C;; 

 
 
°s 
'-' 
 
"8 N 
OJ '-' 
... 
tJ 
.. 
c: 
O 


ci 
bil 
.
 
-'" 
'" 
d 
 

 er. 
 
"
 U; 9: CIS 

 
 .
 
 
 
 
.Q


cn
 
:2:;;; !-.g;::' 
.91łi
 
,
 
O



r
 


.!:: 
'" 
S- 
o 
Sł 
o 
Z 


"E 
 g 
." tJ '" 
. 
 QJ 
:::
Ji 


'-' 
N .. 
tJ c: 
C,) o.Y) 

 
 
O OJ 
o.,
 


c 
, - 
N .Ti 
tJ . 
O - 
.. c: 
.c 
 
O .. 
q o., 


Dobra niegdyś Dagdzieńskic.
>>>
....; 


\.:J 
 
::: 
;:J 


'" 
-'" 
c 
.
 
 

 .0 
:. 'O 
.. .0 
'lI 
O 
-'" 


'" 
C 
N 
U 
t- 
E 
'I 
A 


;.-. 
u 
'" 
"O 
C 
'" ..E 
-'" 
:o 

 


.: 

 
 
c u 
N "'. 
O -s 
N 
 

 c:: ::a 
- 
'" 


.... 
'" 
.. 
'" 
"'" 


{ "
 
"U; 

 
,.d 
U 
"a 


"'. 
.. 
a 
cO 
:;;; 


. 
"5 
'G S 
'lI '" 
o 'c 
::.:: '" 
N 
U 


'" 
Oj 
'0 
'0 
.lI 
'" 

 
o 
-'" 
li 
"ij 
N 
'" 
Z 


.. 
-'" 
li 

 
1. 
:8 


'" 

 
N 
'" 
Z 


3 
li 
'" 
.s 


.
 

 
 
.s .
 
1. -'" 
"c 
 
'" U 
'" 
U 
'" 
C 
N 
o 


C":I" .Slo 
 cu E .
.. 1; _ G) . 
 

..


.ocn..o £
 tł
 
G'2.

"'C..
"'d "'d 

 


5ł:..tI)O

 "'dO 
:
 
il]



 
. _ 
 ]] 
]gllf.)QJ.


 
 

 
'" . 
 
 : - c 
 
 
 
 .- 
c- 
 ?E "'''' ..
 


.-.._ QjN

"Cg 

C1J".\)
 O
;jU
:g .. "
 
"":: ON '2 ... 
 
"ł-j 
 . "'C... ",. 
d'''":ł 
.
 E
 ..

 $t "'aj:::' ł-: 
.
coQ.
rC 

 
O_'
::1 
.
 
 "'C ce
 "Q) .!::! .c 
 E :j E g' 
S ;io
.'j.
u:;.::sC::
 
..::: ::J ..o fIl 
 '8 
 .! 
 
 
 

.p
] 

 
o 00.....::J 
--
,.:o!
-'" -",
..bOf-4 
""d





 cZ 
O
--N::=N-'N 
:g 


o 


-b ::I 
 
Io 
OJ) .
 
 \i: 
.
 . o 

;"5:f 
u r= - - 
CI: :,.... ..

 
c:. 
 o .,t::J o 
0.0 r 
 ..'eJ 
.... g 
 
 ..
 
bIJ 
 ..o .... 

 ......c c:: - 


5ł:GJ
 
p..O
N", 
..: b.O "'CI 
::2 
'" - li 

:; 



 

cnc..o
 
-c:: ' li bn 
t": 
 
 
 
..c "O u 
 


.'" 
C::-'" 
- .
 
.."O 
::s 

 


- 
 
'" "'. 
"- 'ij 
.lI 
.... 
c:: 


.... 
.. 
... 
'" 
"'" 


.... 
.. 
.. 
.. . 
"'" 
 
.lI 


_ s 
'0 "a 
 
..
 ; :;a 
o N '" 

 G) "8 
.
 
 '" 

-g] 
"""'o 
c:: bO 

 . '" 
o c:: : 

 


o 
"C 


u Ó 
.
, a 
 
o Q) :;; 
-",";:; N 
'" " 
:.; 
 
 
'" '" '" 
o;, 
 
 
E "C,!: 
,- 8. "B 
::s -'" 

 





 
..
] 
 
.g o .S. 
C/JC/J
 

 

 

 
 
 

ł-f-4 


,.; 
u 

 
li 
o 
::.:: 
 


. 
.. 
o 
ł:.:: 
 


'" '" 
-N
 
",.. - 
S '" 
-",-:3 
::s .. 

il 


li 
'" '" 
-'" 
 
;;j o 
::s c:: 
.0 
c .. 
o Ci 
::'::0 


. 
N 
.
 
5 


.
..... 
 
 
.

 
 c:2 
e] "9 8 
"; 
 :s E 

:l..
 
--,..- 
Folwar. dawno 
Bukmuji.y 


" 
N 
U 

 
li 
o 


"C . 
o 
 
_-o 
.. c:: 
c:: ., 
N N 


:g .!! "' 
 
 g 
N .; ..o 
 
 

"'Ce
e
 

.
 """N 

P"Q]

v 
o ; CI) ł-o a.f ł 
 
C"..t:
-:C:: 

\.:J c:: 
-aJi:Q


.5 
..:
.
E
:
::;1 

:g
lI .8. S 
coł-o" O e d lI'ce 

 E 
 ""'.- ...."u 



oe
:a
 
=ł

'2f':
c=
 
o-.
.5E::..., 

_
N
GJ
; 

]B:

 
o.
 
::t:J,(
 



 == N 
t N o 
!!= 

 8 
0.", 
c 



 
-o 
c:: 
.. 
::. o 
o ;;; d' 
C/J - 
 
:) 

 
" 
.. 


- 


-. 
c 
o 
'U; 
..: d o "; 

:GJ'; 

 
 c ::s 
!!= c:: .. 
o '" " 
t.ONE 



 ..; 
o.
 


.; 
u 
.ij 
" 
N 
li 
.. 
-'" 
::s 

 


:;;; 

 :;; 
.d 
 
 
"e. 
 2 "a 

;5{;
 
e- Ci) . 

 
 
 8 

 
 
.
 

r.iJ
::':: 


.. 
'N 
",.. 
E 
c:: 
'" 
:; 
. 
f-4 



 

 '" li 
8 
o 
.- "Z C'3 p.. 

 c c o 

 E ::s -'" 
_ C'3 c1 . 
CjjZ::Gc.:: 



 
oN 
",.. 
E 
c:: 
'" 
:; 
I- 


c:: 
. 
.. 

 
 
li o 
'" .- 

 E 


 

-- 



o 
-: "'" 
c:: o 

-'" 
o ;..-. 
::G c.:: 


Dawna Tulenmujża. 


150 


. ... 
'" c 
N N 
::s u 

 .N 

,] 
u N 
0"0 
"'" 


 
-
 
g ;i 
,S-o 
li c:: 
.. 

 


""d .

 o 

 c:: j'; .0 
 
a.



 
ce 
 ] .
:
 
SbO.....:!i 
::s"ij o '" 
 o 
 
CI) A o II) 
 "C? .D E .: 
.S c ł-o .- (,) 

 :
 
 
 .g 
 
 .
 

M""d""C;C=!t:o 
.,
\D ::I.
 c?, 
19i]a
i
 




.8

N
 

 ..

_

""d 
::s .: '" 
 E .."
 
 
A (.) ] 
'"
  ""d .D 
"- c ,.!t GJ .2:: .
 
';

2""d.a(/) 


- . 

 "; -N 
ł"I:' 
 
 
CIS ł.J .
 

;""d 


.u 
.lI 
" g 
bO", 
'" .. 

i 


t 



 cO 
"'Z 

 E 
u '" 
.00"£ "
 

 

 
"'O .-, 
._ o 

 "'" p.; 
-'. 

.= Z 

-
 
 
.- '- .c 
N .. '" 
li .. N 
-; 
] 

 


-"-- 


:;;; 
'" 
'0:: 
. 

 :j 

 
 
" '" 
"O .. 
'" '" 
cI\::: 



d 
;.2 
0"C 
.. o 


 
c'VU5
 
c1 od ...:i 
UJ ł- 
 o:; 


. 


.- 
} 
 
 
N .- .... e 


a... 
8.
 z  


.-ci 
'" 
N 
C/J 


"'c; o o 

 
 
 

 
 
 s 
.; 
IJ"::- 
 

'-.:J Z  


l 


.. 
c 
"'" 
c:: 
o 
Oj 
N 


::I .o :, 
 o V 
..d 
.s 
.g 
e o 
 = 
 
 
 
 
 \C._ 
oQ)
 =ł:c....._-
 
00 
 ;2 
 
 a- .... o c1 ,-" ::I "'; 
\DC_
""d

]rJ)o
b.O 


.g..-"i 0.t-""O 8..0.

 1: 
 
;


a7

 
 

.g
 
Ul -- \oC "N 
 ::I ,.":;:: ";-- o oN .- 

 
 
5 

_5
 

 CIS
 

:g '"O 104 (/) =ł: "- ł£ 
 :d)' QJ .s 

 
 o .u ::I "'8 ::I .= c...c 
 QJ' 
:; 
 cG .
 
 N 
 GJ CI) 
 ;::: .[ 
"_ _ 
 o 
 
"i 
 '"O 
 


i
}

"
'
'
 :.g 
.b
C p..ł..:.
,.!ta
.E
 
o N;,. ";3 WSI o C'3 

",,"=' 
 C"E 
 
 _"'O'N 
"'C
"OMCC
QJ 
 
.
.a g ::: 
 
 
 - .
 
 
 


I 



 
:a" & '; "
 ce E .g 
 
 
..... .... 
 QJ -s 
] WSI 
 
...c.ł
N"'" 
 G)P"
 

 
 
 .g ; 
 _ 
 .;:; 4)' 

'-
 

 -..
:.;.;i G) o
.= 

'-
o .a;
-a
2 

 8 .. - "_ 
 
 00 


 
 


 
"5
:

. 

 
 Ul ,, " 
 
 .
 
 c o 
 
" o "_ 
 "'O 
 E 
 -'" 


b.ObIJ...... o","",
I:0ce' 



E'I""'iG)blJOo"o '"O
, 
;. 
 
 
.
 
 
 ] 
 "
. 
. 
 

 
 
 
 : 
 : -;; 
 "
 .
 '" 

.g 8..

 
"2 
 P..
 


d' 
oN 
"
 
!!= 


"" 
-"= 
o 
li 


cO . 
.. . 
'" c:: 
D.,  
:'(; 
 
"_ .U) 
u 
"'" ;; 
o N 
-'" 
 


:;-g 
'" "'" 
.. . 
bO c:: 
.- 
N .. 
.. 
"'.... 

 


:;; 

 
 
.. o 
.:.: 
"'O .. 
oN 

 :9 
; 
 
c:: .- o 
e 
-'" 

 
 
 
'FJ ł- f-4 


,.; 
u 
.ij 



 
3 
 
 
.-,il] 

 
 "E 
N '" .. 

:;:
 


- 
- 
8. .
 


 


 
'" o 


 


tO 
-"! 
u 
j .
 
"
 rJ) 


 


. .. 
.N 
"'" 
a 
'" 

 "a 
0"0 

 '" 
o 
 

.-, 


li 
O';
c1 

 
 
 g 

 
 N .... 

 
 

 


. .. 
.N .. 

 
 ":sa-N 

 .. E ",.. 
gg.
.5 
o 
 :::: 
 

 
8Ł.:: 


'" 
'N 
. "
 
E" 
g 
 
 
.D ""d 'i: 
o

 
..J 
...... 



 o e: 
t.O "'" o 


 s:: 
... N .. 

 

 


'" .... 
--;c;] 
-g g-. 
 c 

 
 a 
 



:l.. 


Dawne dobra Bcrzygalskie. 


I
>>>
..... 
(l:) 
 
::: 

 


'" 
"" 
:: 
'" 
's 
 
'0 
'" 'O 

 oc:; 
'" .", 
:: O 
.., "" 
u 
. ";;" 
.. 
.8 u 
U '" 
;a .", 
:: 
'" 
 
-'" O 
'0 
.. 
I 
 
..c: 

 u 
. 
:: u 
.., ",. 
O 'N 
c:J 
N "-;:; 
'" :: ::a 
:: 
- f o
 
'" 
.
 l 'U; 
.... 
 
'" 
.. ",. 
.. ..c: 
'" S u 
c. 
 °2 
. O 
'O 8 -c 
°u 
.", '" 
O "8 

 '" 
'" 
u 
I .. 
";j 
°u 
°u 
_'" 
'" 

 
O 
...: 
U 
.
 
N 
'" 
Z 
'" 
-'" 
U 

 
'" 
] 
'" 

 
N 
'" 
Z 
! 
 
: 
. U 
'" 
I Os 
- 'U; 
'" 
 
'" 
Os o
 
. v 
; '" ";j 
°8 N 
'" U 
'" 
U 
'" 
I C 
N 
O 


o 
'O 
c. 


'" " 
E "g 
.. '" 

:
 


::s 'N 
OZ 
 
"'. '" 
"(i'- 
E 
 
..u .9 
.", N 
"'. '" 
'" .
 
U 
O 
-r'ł 'O 
°2 -'" 
,. '" 
,0 :: 

 .;s 


O 
b.O 
" 
:;; 
'" 
'" 
u '" 

";j 

 .0 :g 
] 
..
 
 
 
'" 
; .
i 
eS c::: 
 
..:t: c QJ 

 '" 
 
:;: 8 ..g 
ł.. -c:;; ... 
u"a 
 ;j 

 
 i; 

 o...c 


.. 
-'" 

 
'" 
:;;; 
.. 
., 
u 


U 
o 
,. 
'" 
.. 
c. 
'" 

 
.. 
'" 
.c 
8 
. 

 
...... 


., 
U 

 
.£ 
"
 
::; 
p:j 
c:: 
'C:; 
.. 
'" 
::a 


'" 
"io 
.. 
'" 
.c 
c:: 
v 

 
...... 


-'" 
.. 
'" 
.c 

 

 
...... 


8 
. 
u 
",. 
.... 
" 
:o 






 


=ob 


b- 


.
 "'O'dl-l
'a .DP..
i.s 
0a
..:'" .?t
gpg:
 ;2

",2 
::s '" c:: 
  ...., '" 
 
 :: '" °2 E 
4) E 
:
 
 0; 
 E 'ś 
 .
:; 
 E 
 



i i


S
i

I
] 
GJG) -Q)'
 
:::-vU):EŃ 

:::"t:I
 
r::N
r-=..'
 ,, ''1:'I..uG)2 

 p..
 G) E 
 
 
 
 
 
 = 

. os; 8 

i
; 



..:


]Uii 




 C




8

'; e 
'" :: 
 -; '" ci' t! o 
.g 
'g g 
 ] 
.g 



.g
 

]
 



 ag 
Q



C.:

.;
.
w&


 

&.
..: Cj
g"Eie
 
]
:
 


E 
. 

 
...... 


..c: 
U 
'" 

o 

 'u 
;:c '" 
'3 

 '" 
...... 
.::= 
-=: 
"'
 
::a 

 
=o 
 
'u I: 
.", '" 
o 
 

 
 
. 
.. 
v 


" .ć 
-'" '" 
U 
. 
:;;;ti 
.
 
"£ .g:. 

l2 


O . 

 
. 
E o
 
.0 
N c:: 
.. 13 
U 
... ci 
..
 ł:o- 
 

.u 
 
_"00 VoI 
p:; 


: 
oS 
::s 


,; 
c: 
 
O 
 
.. O 
] c:: 
- 


 
.5"'" ...., 
 
:;== .

 
cG .
 
 
 c= 
 

 (,,) 
 d 
 
:
 ::s ;; 
 ..... 



'..: 
:;;:
 :8]13 
---- 


'" 
°8 
] 
p:; 


."6'.0 
 
c C":J o 
 
:;... c c:: u 
= 
 
 
 
CI.. E- 
o 
-- 
Dobra 
Drycańskie. 




ot':-o 
ti 
 -'" .
 
 
?!:-g
;';
 
o
:gE
; 
b.Oo...", c:: o 

N.Cc.

 
o aJ 
 II") '-j E 
oc;; 
 
 00 JI""1 
.
 P.. "'C 
N a. o ...: 
St ł" 
 
::s ....- 
u - '" 
"
..: 8 
Os 
 i 
Z 
 r5 :-: 

] 
:: '" 

-'" 


.
 
 
.. U . 

 
 


 
"';
 
 "£t ..
 
C.-:I .
 
13 
 '" 
 
U) o .a ..c 

 c N U 
'O 2 g 
 
.u 
 c .... 
.u2.D N ""C 


- o 
'" c. 
 


Ell 
.
 Z 

 

 
 "
 
_ ] 
 (1)' 
.08....,.",tj 
.... Q) o ':) 
u °8 .
 c. Il 
]
i!
 
.... St 
.: ; 
""VJ","-;:; 
g.


 
°O'C:: c. 
-. 'O 
 .2 
::U;i:- Z 
Q 


;:: 
'" 
;; ;; 
c. _'" 


-'" 
U 
,C 
'" 
u 
. 
.. 


Q 


U 
. 

 
'" 
:: 
::s 
'" 
E- 


'" 
I 
] .8 
'" '" 
U u 
::s . 

ti 



 
 
 
.a V") N 
-
 
a 
 
 

 O 8 
o .. c1 
..:.: 
 N 
. :: 

 .; 
 
0_ .c 
(I) :: '0 
.. ."" 
"'
.", 

 - '" 
C/) d ::;d 
p:j U 


.u 
.", 
O 
1; 
"'. 
3 
..... 


'" 
c:: 
'" 

 
o 
b.O 
i:' 
'" 


.--" I " 
 
-
 " 
 
; 
 c1 c1 d 
"8 
 
 "" .. 

 
 ,,
 
.. -;. E 
  
""C c _ CJ 


:

 
c; "cg Cl) d 
;::g'-"'c::
 
u: 00 '0 In 
=-c.... o 

 ...: 
 c boD 
:!ł' a: t! : .
 
8.g,80
 
Z 
 .
 
 ; 
c.. 
 UJ .... 


]
 


'" 
"" 
'" 
-= 
'" 
u 
. 
ti 

 o.- 
;::c:o 
c. .... 
'" - 

 ..: 
I 


- 8 
:
 v 
u .a 
":1.1 
 
o 
 
,,:,: 
 

 


";;,. 
.. 

 
"" 


O
 
-"'''8 
'" c. 

 5 
o . t3" 
-;.;:: °8 


.@ 
"'.;;: 
o .. 

 


 
VJ 
-'- 


.
 
o 
.c 
.. 
'" 
-'" 
U 


cO 
-'" 
;., 

 


... 
; 
o 
g 
 
...., '" 
.  

 Uj 
u v 
c:: ] 

 
 
----. 


'" 
°8 
'" 
'C:; 
.", 
o 
fi 


'" 
'O 
bAI 
3 
"' 
..:.: 
'" 
VJ 


'" 

 
;;;; ] ,j 
"a . 0- 
::s 
 :; 
.B

 
'O ='- 
::s ,;; 
 


- 
'" 

 
. 
.. 
'" 
VJ 


I 
 
 

 
] 
i
 
 
s'. 

 
 
 

Z(;j 


ISI 




 
g)..8 E
t:
 
 

..: b o 
 
o
 1 
 
 
 
. 
 (j 
 ;; a .
 ] ! 
 
'g 0.:;8-5 g.Q :: E 
:;f';,o.'" U 

 
 -o '" 
 "" o ,'C:; u .. '" 
 o 
,.:.d 
 = z o ..... 
 .0 8 d C CIS boD 
..:C'S
0
 OCaJ E-i-
'";
 

ł--I
d
 b.O
o C/)
....

 

 :J =' ....."
.
 
 c 
 if .
 
 E c -qj 
t! 8 
 E u .c '" 
 .
 [!' g '" '" :E 
,.c:-- c.. o . o 5 
 v _ 
 o Q)
 Er: 
 :::I 

.s 
 
 
 
 d 
 -
 .. _ 
 "C? 
 C'5 oz 


d
V'J :::.u
£ :-ec..._c1
 


 E "
 
 
 
 
 rIł 
 
 X 
 '-:
 
";Q;.:I:I_
0.E:: (:; .o«
o_ 
c .... .
 en .
 In -o 
 :0 ",.c: .C? QJ ""C 
0

2
""0


::"'EE-8 
bij N ".
 i-' -In 
 
 ;... '- Q) o;. aJ O .6"D 
.
 N Q g.,..:. 
 

..c: 
 1) ł-ł d .... "': 2 
U 
 ." c1 
 -
.
 .N = en 
 

"'O 
.
 
 "a .
 
 .a :ci 
 
 
 -g 5 
 
 


'" 
 
;.::; 

 "" 
"'"" 
-:.11 o 
...c: 
"1'.0
 


o 
:o .E 
..:.: 1:! 
 

 
 d 
'" o..... 
r: OD QJ 
.
 
 -
 =- 

o

 
"" t3" .. 
 
.- '" 
"" N- 

 [/} .... ...... 
u 
 0........ 
.
 o  
"
 .,. 
 
 
8:5'0 
 
U 
-.. S 
 

 'O (.) 
'C:; E 
-tli 
 


- :. 
c1 ..., 
'J 
..... --. 
c1 
.. " 
oS 
 
0.); 
- 


"o 8 
.... -:J 
U "c 

:IJ d 
o == 
-'" " 
'" 
:; =ł .... 


'" o 
== o 
 
o ::.. " 
... 
 
 
. -= u: 
c::: 


., 
'" 

 

 
"2 
(I) 
p:j 


u:: 
o 
'" 
E- 


c1 
"" 
c1 '
 

 ::s 
o 8 
"" g 


 


.. 
. '0 
'" 

 Q 
o . 

l! 
p:jVJ 


tO 
.
 
"'5. 
'" 
"" 


; 
"C:; 

 .ó 
00.. -'" 

 
 
E 
. 
.
 
"p.. 

 "E rl' 
;j 
 E 
C'e ...:0 
N :".
 
.ń
 
 
 
M 
 G) c: 

 
.
 
 
'" --. 
 
..: .a .('oIj 1: 
'" o ::s 
tQ b.C 8 


.'" 

 - 
'" 
",.- 
c .:!: 
'" :: 
1;; 
 
:i5 


'" 
.. 
'" 
E 
 


.
>>>
...; 



 
 
::: 
::J 


" 

 
'" 
.
 ;; 

 .0 

 'O 
°u 
" .", 
'" O 

 
 
;..-, 
... 
£ 
'" 
:E 


. 


;..-, 
.J 
" 
-g 
'" 
 
.... 
:o 

 


..c: 
J, 
 
'" ". 
N ..., 
O OJ 
N ... 

 "' { ;:;: 

 


'- 
'" 
... 
'" 
P- 
;..-, 
:; 
°u S 
.", OJ 

 .
 
N 
U 


". ..c: 
S '-' 
" '2 
:;;; 


'" 
., 
°u 
.u 
.", 
'" 
'; 
o 

 
o
 
N 
'" 
Z 


'" 
.... 
'" 

 
OJ 
£ 


" 

 
N 
Z 


o 


.; .
 
 fj 
o.u 3 00 
:
.
 
.a 
]i:o
-= 
oc:: B aJ 
.;;."
oo.c 

 
..a &oz 
&o'
 o OJ 
- o 
 
»
 
.
; eN 
 
Co3"...... o:.
 O 
t:i&n
ł.c] 
. 
 
.
 :g 

 o
 ..: 
 O 

 
 O O °a 
a,)::::: p. s:: 
.t; 
 Sc 
 


r--. ::s b O r') O .c O 
..s:: 
 V O CI5 .
 
O"'='....btI$
(,) ;;Io,('-.......;;!- ... 3= 
1.1') O p...
 _ .
 'c H fi) .. _ ! 
 
-
 __ ? 
CI)
 
S 
 ..: ł-o N .
 
 
 ...: N ..::;a t: 
 

.
 
]_..o _
 


 




u
.g
::
.
,., c3
O 

s::- II:SN].."'" U1 C'S=ł: 
 
aJ O .. - ł....I G) o:::. . ::I 
 = O 
 
 
t: ..:a::I 
 t:.IJ 1-0 °cu H - 
 b.O O 
 ę- 
c.
.s] 
.

 
 
łQ) ....
..O:::

 
Q) f.;; UJ ::: 
OOC 
-g..c
 '
::I 
..:::: 
e 
"' e .o '" 

OJ_o 
.
 
.- eJ o E 
 aJ 
 (i +ol 
 - 
 
:
 


 


]


 ,,


:,; 
......"'-o;-
" 
OJOJ


5


 

Q)
C'So .

'"d
(,)N..OCIJ, U)
 

  o ... CIS CIS s:: o ..... ... 
 0C?'...: o;: 
°;0 


'2
 
 ;"; ::::a
 '8 
 b; 
"'CI"''''''...
'''''0Cl'''''
 o
o 


.;



E
U


MECC'S= 


tri .- 
C' 
 
... o 
'" 
'" 
..;h 


"'C "'C 
o '" 
C1J

 


-: 
 
 
.", '" '" 
o --- 
 
",-o 
(l) Q) -o 
'" 

c
 

£ 


" OJ 
.o .
 :
 

 o.
 
" CI 
'" "'C 


:, b 
 ;:. 

 bL ..- 
c
 " 
N 
 - 
 

 
 
 \li' 

 2
] 

 .q;::: O 
"u :; 1""1 b.o 
.
 E 
 
 

 
 
 
 

 "'C 
.
 o 8 
o o o 
"ij 8 .... 

 
 
 
.9
 
:;J 
 




 
n.,g 
'- .
 
" - 
... "" 
'" . 

..
 
'0 e 
OJ 
..
 .
 
o '" 

 N 
CI 

 ,. 
'" 
-s:: 
o 
..... 
CI 


d 
'O 
"g .
 
P-..c: 
u 
;..-," 
s::  

 



.g 
o 
.. 


.. 
.. . o 
.9 
 
 

.
 ] 
8

 

 ; 
rJJ:: 


.
 
::: 


.
:II 
;:;: 



 
'" 
.
 d 
'" .... 
.
 s: 
..... u 
o.. "00 
'" o 


 
" o 
.... b.C 
'" OJ 
o
 
0..'" 
o -s:: 
-o o 
" ..... 

 


. 
0- " 
,....... 

 '" 
e 
CI 

 
s:: 
CI 
u 
s:: 


]]
"
i: 
2 
 
 Q) .2 
.- .. 
-gCl't::::
 
'B'
 e 

 
 
 
:II o C 
.c: '" 
'" N 
., 

 


:.
 
=t5 
 
" 
 
ZA 
o .
 

 .s 
.
 .5 
CI '" 
N oj 

 


" 
... 
.
 
e 

 

 

 


'" 
2. "c "2 
 
" o 
 13 




"; 


""

 


!1:O C'5 
s:: .. 
" 
 
"'" '" 
'" o 

 .
 rE o 
oS"
'" 

 
 s:l. 
:II 
 
'" o o ]. 
 
5.bC
.D"ii 
o .
:;; ó
 
:J :
 .
 
 s 


':t: 
 (I.J 
- tJ ..tI) UJ s::: 


,; 
'0 
.. 
'" 
'" 

 
.. 
'" 
,.
 
CO
 
,0 
 
- CI 
.... 
 
ó '" 
b.C '" 
CI '" 

 e 
,,= c. 

 'c 



 
'" 
" 
Os 


'" 
'" 
.s 
CI 
 
'c N 
CI U 
.. 
U 
,., 
s:: 
.. 
o 


o 
"'" 


.
 
o 

 
 

o 
r 'u 

 ..
 
.C
 
o 
.... b.C 
'0 (!) 
.- '" 
..
 c; 
]
 
.. 
,., 
"in P- 
,. o 
o b.C 
..... CI 
.

 
" '" 
t.:J 
.- 


OJ 

 o
 
'" 2 
C1J .
 
.
  

 o 
- 
 Et:: 
CI " 
..D ..: .... 
" '" '" 
Z .o'N 


'" 
'" 
" 
 
:: 
 
-; c 
 
o
 
-a 
tS

 


°in 
,. 


o 
 

 .. 
 
c; 2;:: 
b.()C'5] 
0Ci'.
 c 


 


.
 
OJ 
Oj: 
N 
CI 

 


tE 
'" 
.. 
'" 
P- 
o 
-o 
;..-, 
..-.; 

 
'" 
'" 
.s] 
3 tI) 
..... 
...- 


Os 
CI 

 



 
CI 
.. 
'0 
h 


0' 
"in 
,. 
o 

 vc5 
h o
 
 
. 2 
 
'E o (I) 

 :!!,. 
.S 
 
 
::: 
 
.-"-. --- 


s:: 
'" 


::: 



 



 
o ;..-, 

 '" 
.. ..s 
u .
 
Q) . 
 

 s:: to' 
C'5 o ..II) 

 -.
 


Dobra Wielońskie. 


..... . 
8.. .s:: 
o o 
"'" .. 
'" 't: 
tt::J 



 
'" 

 
o 
c 
'" 
h 
;..-, 
u 
" 
'" 
b,(, 
...... 
...-
 


" 


::. 


" 


::; 
" S 
;..-,.:: 3 
c:: ..
 
 

 C1J ..en 
..:; - Q.I 
'" .... .
 


152 


"''':' 
- .. 
1- o 
- ,J 
..; .... 


- 
:
 ,.g 
.g o 
:a e 

.
 
 
Ir"} o o 
p-p.. 


..: 
. 
c e 
"'C5 N ..c lU 
o .
.
 
 

 13 ] .
 
s:: oN '" 
'" "'" e}1 
.



 
CI '" 

 g 
 


 



 
 ci 
ffi 
.c"B6
 
ł..: .:( :c ::J 
::: :t 
CI '0 
.. 
.. CI 
p-u 
ON 
-o 
CI 
'N 
"'" 




 
.....g 

 
.g

 
.. .- 
0..] 
,., 
.... 
'" 
'" 


..c: 
u 
" 
;
 
e u 
0Qj' .:S 

.... 


'" 

 :i)"
 

]:S .... 
'E- "'& 
 


..... '" 
" :;; 
....h 

 
 
" '" 
P- 
S 
'0 CI 
U .
 
o 
 

 (!) 
'"3 

 (!) 
..
] :g 
'" p., 
 
s 

 
CI C U 

 



 
u, 
.. 
'" 
-o 
" 
.. 
rJJ 


.. 
o 
;;: 

 


'S 
" 
e 
.V' 
c:; 


;..-, 
'" 
"0 
.s. 
CI 

 


.... ..... 
 
 iit ..o e .S!:t 
 
 
 . ci 
 
-o

.se
N

"t1 
:.;2

o

 ...tI)t/}
Q)o 
C1J Q.I "'C5 .

 
] 
 
 
 ] 
...; 
 
.o
..::..

,- -,.z"'" 
s::=='v._('S"'s:: 4J
 1!C:: N 
::: ] 
 .
 
 E 
:II..
 
:
 
 E 
 
o .. .; E 
.V' -C; ...., p...
 s .
 
ou.".....
u e-oC:!!... 


0C'5 OdQJP-...O- 

 
 
 s::: ..
:= N.
 d 
 
:o 

 

,.t:"'b.C;..-,CI."'" ,.C:: 
,. 
 
.
 
 
. 
 
 
 
 f[ 
.1!1I 

 
 (l511
 
 --
 -; 

ł.ć 
g; 
 
 
 
 .-. '.
 .C1 "O 
 :o.
 
.
 
 U -ł"'ł 
 
 
 p. o 
 

 .
 p. 
 
 
 UJ.. g .
 ; 

a


.
 
1I::

] 
 
g 
.c 
 
.c 
 .
 eJ 
 bIJ N 
 
 
 


. 
.
 
:I::I: 



 
 
o
 - 
CI 
's 
 
03 
.
 .00 
o
.a 
e ;..-, 
CI '" 
C " 
.5 Oc 

 
" CI 
,.r') 
 .t; 
l....... CLI . 
ił: .
....: 
o CI..... 
bl1.c -
 

 -E .
 

 
 
 


.
 

 ;..-, 
2 
,," 
;; e 
:; 
 
p. 
 

 o 
°u 
 
-
 ..: 
.... 

 
0" 
:E 
.... 
;!:: 



si 
- '0 
'- 
;"-'0 
:;;..c: 
,. c 
o CI 
b.C'" 


o 
b.C 
CI 
C 
N 
U 
CI 
e 
S 
.
 
;:;: 
.. 
o
 
Q.. 
" 
.... 
" d 

o 
..c:: .u 
" _'" 
e o 
'G)'
 

 


r;;
 

 o 
'" P- 
.. 
" . 
p-,. 
.", 

 s .. 
CI
 
t.I "a d 
""""p.. 
o 
 

 .. 
(!) " 

 
 .b 
(/J ""C'I .5! 
c 8.. p.. 
.o ;..-, ,. 
.c:::;.9 

 


- -- 


.. 
,. 
o 
c 
(!) 
::: 
(!) .- 
p..
;:; 

 -
 
 
;..-,;..-, 

 
 
 
".o..c: 
- " u 
:2

 


J: .
 
 

 .

 
°2 
 os 

.g o 
......ce
 

f-O 



 
 
N 
 
 
.
 .2 °E 
:c 
 o 
.

 
ttf-
>>>
,..; 
ó 
 

 

 


'" 
.... 
c: 
.
 si 
'" '0 

 'O 
'u 
.on 
O 
.... 


'" 
c: 
'" 
U 
. 
.. 
.s 
on 
:E 


":;" 
U 
'" 
"" 
c: 
'" .E 
.... 
:o 
:2 



 
, U 
'" .... 
c: U 
'" "'. 
O .", 
'" OJ 
C; 

 { 
 


... 
'" 
.. 
'" 
Po. 
. 
] 
U 
.on 
O 

 


"u; 
ił 

 
U 
.c 
o. 
"" 
e 
OJ 
.c 
OJ 
'" 
U 


", 
e 
'" 
:;;; 


cO 
V 
"u 
.u 
.on 
'" 

 
o 
... 
on 
.
 
'" 
" 
z 


cO 
... 
on 
ił 
OJ 
] 


'" 
ił 
'" 
" 
z 



 

 
"s 


... 
on 
" 
"s .
 


OJ 
 
oc: N 
" t) 
'" 
t) 
" 
c: 
'" 
o 


. 



CIi.
O
.
v 
-i:;:;.
 
-:.c"'8 
 

..: r/1
.'O.--
.... 
 
" ił 
 .", I:t. O "u 


 0.c 
 b,(ICJ 
N o N (,) ::I .-. 
 Q) - 

 =',,
 "
:9
 
t: 

] 2
]
 
"
e
e
"" ił
 



: .;
i';
' 
UJ.

:g g; 2 0:E 
.- c:"'C:j 2 Q) 
 
 
.c:
 o
..

;; =ł 
S::

"C
.d 
 

 
.c.....

 

 Po. 

 
 .g 

 .c . oN .... o 

.

..
.

 111 

 
't: .-0 ... 
 
 o.", 


 oD Po. t) _..... 1::1 ",' 



 e 
Q 
 
.C::; Ul 
.on O 
O... 
... o-- 
'" 
. r--. 
c: 
 
'" 
..: " 
"... 
:; e 
Q. 


O 


cO 

 
 Uj ..: 
:;;; .. .c: 
..
 
 o 0a 
d 
 p:j a.. 

 
 cO Q) 
Ó bJ) 1::1 UJ 
...." 
th 



 
 
"..c 
;.:: g 
"'Q 
.. 

..
 


, '" 
&,1::1 
.'" 
th 
.", 
... O 
OJ ... 
 
'O 
"u e 
.on OJ 
O N 
.... on 
o 
... 


r--. 
ol:) . 
1- '" 
-
 
.t) 
c: .. 
'" o 
ił l:!:! 



 :.s 
.. :.. 
'" .... 
Po.;; 
.on 

 e 
.
 " 
u "a 
-on " 
o 
 
... '" 
OJ .. 

 t) 
"'CI 
. 
8.
 
.8 
c: .c: 
- . 
" 
 
;;: ił 


- e 
'0 OJ 
.;:; .c 
"U) ; 
o 
 ._ 
... OJ ... 
; 
 .
 
UJ o ._ 
.c: Po. c: 
'" . .. 
"; 
 
 
Ó UJ 

---- 


d 
OJ 
'" 
o 
h 


'O 
.. 
'" 

 


.c 
'" 
';:; 
Ó 


on 
ił 


. 

 
';:; 
Ó 


u 
.. 
O 
l:!:! 


""' 
OJ 
'" 
.0 
....., 


..: 

 


";:; 
'" 
-2 
 
.. - 

.£ 

I"""ł 


'" 
.", 
'" 
e 
.. 
o 
c: 
o 
..::! 


'" 
... 
on 
.c 
" 
:;;;... 
.;] 

 ił t:; 
:E .g c= 
.. _ o 
v 
 Q) 


rJ 


o 
1:: 
on 
'" 
c 


:v 
.", 
. 
II: 



 
c.. 
..c 
U 
'" 
c: 
'" 
:;;; 
.. 
'" 
"
 r.:. 
" N 
";0- 
ił OJ 
.t "8 


" o 
.... Q. 
e o 
ił 
 cO 
 

 
 U'.I E 
"QJ'"O fi ::I 
i"c':;j..c e 
:
 
 
 Co) 
]
.!t
 
" o l:!:! 

 (,) b£I 
..
 .
.
 
 
lO .s] o 
=E cO cO 
 
" : '2 
 

 ....- 
H, e 
00 o ..: 
-"d..c 



p.; 
.. 
'" . 
Po. Z 


_ E 
'0 OJ 
.- "2 
t) '" 
.on 
 
o '" 
.... 
 


;.-0 
on 8.- 
.c: 
" . 
- c 0:;" 
... - .. 
.. " " 
cO '-= 
 

 


:: S 
:8;E.; 
t) ".... 
.. .. t) 
o ..c .s 
l:!:! o 
N .- 
 

;p:i 
E
N 
..... .. '" 
on _ 
g Eo 
 
.
. g 
 
";; (J) ł: 

 


c 
o 
- 
.... 
.. 
" 

 


.. 
" 

 
. 
o c 

 
 

 - 
 
-;;; 
 
 
te - "'00 
._... OJ 
.
 


- 
.., 



 
 3 
... ._ UJ 

 oz 2 


5. =-= ::I 
da...:.:: 
 
";i"...... ... 
Po. " Ił .:i 

ło_ -N 
 
VI ::I :::I ... 

 .
.; O 
.. U 
 ;Q 
CC a 
 (1J 
N ]5ł:'ih
 
.: g "
" 
p. 0...5 N'" 
-O on "'ił O 

 ił,;;,;c 

 - 
 :; .u 
 
c.. 
 ;:4 p.. 4.1._ 
._ 0. " _ .
 
 
:::3 m -O'" 
on .
 
 .u ." :! 
"5.
 .0]00 

 
 
..:.::- 


cO 
.
 
P.. 
" 
-"I 
" 
.... 
on 
.= 
" 
=B 
" 

 


.2 
o 
:;2 
.. 
" 

 


on 
C 

 
on 
" 
e 
.. 
o 
- 
"" 



]
 
]
8 
s."
 UJ 
. s:: 8 
c: . 


 
l:) 
"s.. 
1I.g 
t) 
"ij] o 
.
 ił'- 
"6".o.UJ 41) 
;a.r"'a 
" : .u 
e c ':g 
. OJ c 
c: ..... "s 
"d .. o 
o '" e 
CJ 
 
 


.. 
OJ 
UJ 


on 
.S:?, ci 
"
II 
 
u::
 


 
.(3 
 
.
 Q.. 
... o 
bJ) 

 .
 
.c:: 
 
. -c: 

 .g 
" c: 
;;: 
------ 


.:i 
t) 
.. 
o 
l:!:! 


... 
OJ 
'" 
'0 
,....., 


..: 
..c 
------ 


on 
c: 
. 
'" 
on 
'" 
 


'" 
.V' 
." 
c: 
. 
.. 
o 
- 
"" 


c 
"B 

 
OJ 
e 
.. 
,g 
.., 


, 
c: 
" 
'" 
on 
'" 
;;: 


., 
Ol 
on 
c: 
OJ 
.t: 

 
.., 


Dawne dobra \Varldańskie. 


153 



 :d 
.2 IJ:I 
'" 
ił &, 
o OJ 

t) 
"'- 
.. "s 
.. OJ 
.0 .- 
:;;i oD 
o OJ 

"
 
'" o 
on _ 
:
 8- 
c: 
.", 
'" 
.. 

 
'" 
U 
"" 
"d 
OJ 
o:; 

 o "d 


:v 
'" 
II 

 
OJ 
'p.. 


.o 
"u 

.!: 



c; 
t 
 
.
 ... 

 o 
"''''' 

:; 
 


..ce 
.t) "_ u o 
]


.:, 
,,
R: 

 
 - 


-;:;
 

 
 
bJ)0 
CI:!:! 
OJ _ 


:;;; 


 
on OJ 
ił l:!:! 
j
 

 o 

 
 
.0' 
ił 


" 
.... 
::: 
o 
"d 
. 
'" 
.. 
Po. 


e ..: 

ił 
ił:;;; 
on 
. .c 
'" '" 
on .... 


.;, 
..:;;:: 
'" " 
Po. ił 
'11 


- e 


 41) 
u .iS 
.on '" 
c 
 cO 
..:.: f1ł c; 
ił .;:; 
..... ] .g 
0... 
. 
c: " 

] 
... t) 


.... 
on 
ił 
o 
.c: 
'"' 
.. 
o 
l:!:! 
-- 


.. 
OJ 
oD 
. 
N 

 
.0 
..c 
t) 
.. 
o 
l:!:! 


'" 
.; 
" 
 
'0 

 bJ) 
- 
"" 

 


" 

 ił 
'" o 
"".... 
" .. 
p::
 


.ił 

 o 
",.c: 
"'" t) 
" t:; 

I:!:! 





U
"V'
 


-;.:g:a. 
..S!. 
 = .

 
 


]



 
ił ,,"- OJ ,-0 bJ). 

..c
"'C5.5
 
... .c:: 1-4 cg U .(3 
4.Ji
(GO(G
 
"ue=ił'''- 
.::C'5...:łQJ
.
.g 
.t; "'.... c: .
 
 

oQ)C::o"=.- 
E eJ) E 41) 1-4 . 
a4.).
 C'5 
 Q.. u "U. 
e -;:; N t! 
.on 

t.;
:
oE 


c:

!
 
...... .. UJ UJ 




.

.g 

.gEc::tnN 



II-; . 
.
 ...-. 
:E :
 
.;:; 
ił .::: 
E 
 
ił 
o OJ 
g .c 
.
 ij..=-= 

 g 
 
N N ._ 
_ t) 

 .: ':g 
C1) 
 
 
:g- 
QJ.E
 
u UJ 
 
e OJ 

] 


. 
'" 
1:: 


£ 
= 
e 


" 
e 


c: 
. 
t) 
" 
...:I 


"'. 
c: 
ił 

 
on 
o 
ił 
" 
.. 
Po. 


OJ 

 
.9 
" 
"
 . ił 
8. 0 :& 
.B:


 
u:! o U d' 
.3 -"I ił 
"" ..: 


as 
N 
"CI 
::s 

 


. 
==' 
H 
 
1;3 t- 
........,..:; ::s 


 
 
CI rt2 
,.,.'
 o 
...... p.,." 
H CI 
 
1=1 :a 


20 


o 
Po. 
ił 


- 
",. 
c: 
11 
on 


:;;; 
;50: 
11.... 
:::X 
c " 
a.
 
.t:; .
 
.£J ., 
N .
 
.8 


; 
c 
" 
"c 
ił 
OJ 
.. 
"d 
:;;; 

 
t) 
bJ) 
1::1 
'" 
ił 
OJ 


.. 
'0 
oD 
N 


...
>>>
...; 



 
-.:: 
: 
"" 



 


'" 
,,00: 
c 
.
 ;i 
N 
 
;ł .t;; 
.", 
O 
,,00: 


.. 
C 
N 
U 
. .. 
3 os; 
'" o 
;E ] 
.. .D 
,,00: o 
:c; 

 


.= 

 
 
c u 
N ... 
O .s 
.. 
.. '" 
C :.: 


.. 
C 


f .- 
l '; 
.= 
u 
'a 
o 
"" 


- 
'" 



 


.... 
'" 
.. 
.. 
c. 
. 
"5 
.t;; E 
.." .. 
o 'a 

 
 
u 


... 
S 
.. 
:;;: 


..; 
u 
'(3 
'(3 
.", 
'" 
'i 
o 
,,00: 
'" 
.; 
N 
'" 
Z 


.. 
,,00: 
'" 
;ł 
.. 
:9 


'" 
;ł 
.. 
.. 
Z 



 
'" 
CO 
'S 


+'" oC;; 

 
 
'S .- 
.. 
 
.C N 
CI) U 
N 
'' 
.. 
C 
N 
O 


.
 E " 
C 
 .S 

 
 
u: 


.c .C::; 
.
] 
 
u N 
C ID :i)' 
to: N .
 
:5p.
 
O .. 
;ł 
 

 .8 8. 
 
E .g o o 
'" E 
 ci"" 


 

 

..c er. ....., 
''''C 
E U C =' 
::! j.- p:: 
'" 
!

 


.= 
U 
:E 
'" 
. 
N 
'" 
: 


o 
'oC bJ) 
-.r.. 
"N 
_ U 
"O 
.. 
'i 
O 
C 
'N 
O 
E 


.
 .g 
'" O 
O .. 
C. 



 o c!: 
 Ś 
'C ..; d 
._ 
Sł .-. 
 "'b 
 
.g
C.!t
 
-N.:łl ... 
:


8..
 
C 8. UJ 
;.._ .0 
N..
..


 
;.::: ..::: ..
 r::Q 
V 
 
 
..
. 
e;; Os -U; 
 UJ 
O O _ 
 
-; 
.

] 
.. ;ł .
 ._ ;g 
:;; .. S 
."'CI 

C.*C;::3 

] b'
 
en ._ C'3 


;ł'a- 
- : 

 C U 
 


'" 
'3 
 
'" U 
O 
 
..-O 
.: 
 


;; 
-O 
... C 
.- .. 
.
 
 O 
O . 
:;:I: 


;, 
 CI ($:.* = b lir: = .
..:ś 

 O,!ll: no..... 
 
 CI:S ..:.:: 

 
 .- .
 
 00 
 
 5 
.: 
Ej 
 
 -; ] 
 
 
 '8. ':f a 

:g no 
 
 ...: $ 1.4 ::3 g 
 

 .
 ł 
 
 
 : 
 
 
 
 
...:: s: b.O Il.ł o .
 :i1 ..:.c N .... .
 

E E c:f& 5.:


 
'5 
 

 - .
 ..... 8. 2...
 
 c.. 
:c ... 


.
 
 

2'


'

 

 
 
 
 g :G 
 
 
 
 .
 'S 

oo

g.
)::I_- 
.s ::: 
 00. 
 .g ] 
 
 .s: 


6.:j° 

e"2.g 
.- 
 go] 
,,00: .D ol C. 
U o . 
._ C 
o
.a

B 
..., -o cu. 
n - fJ J,;;-a 

 C'S 
 
 
'- "'" E 
o


.
 




U") 
sc.;-

 
...._ o - 
N-o.;:,O"': 
p:: U t: bJ) 
":I) 
 
 
 


..;, 



 
.. 
=' 
"'" 
'" 
N 
U'J 

 

 
'a 
'" 
ifJ 


'" 
.c 
'N 
"O 
N 
bJ) 
.. 
'" 
'ił 
N 


C 
'N 
"O 
.. 
.; 
N 



 .
. 
.
 
 


.gll 

 


.... 
'" 
'a 
..c: 
 ..
 

 -o ... 

 .t) 
°c:" VJ IV 
] 
.
 
.
 
C 
'" 
!J =E 
 ._ 

.
 
 
 
;.:: g;.: ; 
go..J 
-;; 

 
 


.: 
.. 
E 
.. 
p:: 


: 
'" 
: 
.8 
'" 
o 
N 
.. 
c:Q 

 
oS 
'" 
. 
"O 
.. 
fi 


. 
u 
'" 

 
o 
C 
'" 
5 


.... 
'O 
"" 
=' 

 


li 
"O 
"ó 
c 
=' 
p:: 


C'S:.:.;: 
-g 46 

 .
 

.
 


oc 
'O 
c 
=' 
p:: 



 
.g oc: 
=' N 
.. .. 
!.
 


. 
.. 
2 
N 
) 
'" 
:o 
O 
'" 


'5 
. 
.. 


.; 
.; 
O 
';:: 
.. 
O 

 


.. 
E 
. 
u 


.. 
e 
.. 
. 
U 


;, o' C'S 
";CJ
g! 

 E := c:: Ul 
ec;
e 
:'=g.
-5 

:I: 
;ł c. 
..: et) .
 [.- 
"O o 

 .. t5.::J .!:! 
.."'O 
 
-s .... "'C ci.
 
.-łaO
(/J 
=ccJ.

 

 
 's 5 :; 
C1J &Q CI) 
 
8 N .
 
 
E 
 "'. p., 
= 
...., 
 




.i 
.
 
 
 


- . 
'" o 
.S; .:.d 


'" 
'(3 
'" 
.; 
o 
c. 


.
- 
 


 
Ol ;ł 
,,00:'-" 
'" '" 
'O 
 
'(3 c. 
.'" 
o 
,,00: 


O 
b.G 
'" 
C 
o 
o 'N 
.

 E 
,,00: c.'- 
'" ,,00: 

; ci.
 
,,00: - ,- 

 .9 
 
U'J .
 p:: 


-'" 
'" 
:s 
S 
=' 
,,00: 
o 
p., 
-- 


.; 
.; 
o 
.. 
u 
.; 
.!:! 
N 
"O 
o 
p:: 

 


,,00:: 
'" U 
: 'a 

 e :; 
.; 
 
 
.
 Ci) 
 
] 
 
 
p:: .; '(3 
] 
 
::So-I
 


'" 
=' 
oS 
li 
.. 
"O 
.. 
.. 

 


.. .. .. 
:
.

 
 
 
.E
;;!:i5 
CI) c= "'t:ł _N 
E 
 f =' o 

p.,p.,
p:: 



 
oS 
'" 
o 
"O 
.. 
.. 

 
"O 
IJ 



 
 "s 
 
.
 : 
 ] 

 o.
 
 
boD b.O 'O 
'" ,,00: 
.c 
 o 
t 
 ..... 
!" :B e 
.
 
 
 
"5'. _.s 
.= 
cf u ._ 
'N 
.
"oo: 
=' U - 
E .;:; .
 
s:: Ul... u 
.!i--::;
:: 

 E == 
 

 

 
.- .. 
!J -o 


cO ;ł 
,,00: '0 
.", C 
::I Ol 
o.-:a.!ł 
=' .- 
- C 
'" .- 
;;..E 
.D o 
00 0 
a- 
'oC 


E E 
.?;o o 
.. C 

;: 
t! =' 
co 
c.. 



 


 
2 
.
 H 


.
 .D 
,,00:': 
.
 E 
 
;ł'(3 ] 
aJ == 


 N o 

 .;:: b.O 
c..

 
.. ... 

 o -N 

 t .
 
c. '0. .D 
o =' 
's "O -= .; 
d .- c'łlo"'O 
's - .
 
 
Q,) -.-.... 
oN 
 
 
 


e 


'
.g :0)"0 o,; 
 
"'O 
;.;i Oli N Z UJ 
bD..d cn 
a n 
.
 "'; "'C 
 . .... ;j 
Cr-.N.

.E 
st.g 
CI3.;"'
 
"0=ł: 
c:: C 
 .:,..... .- c:: 

 
 .- :r: 
 
 
 £ 

 C GJ.- OC" - N 


....

 
....."'C 

..;c..s:: 
:r:.,g 
..... 
 
 
 u 
.... -"..-. ..: 
Io SI: 

 
 O g E ::: 
 '(3 
..... co = ..o o..eJ) Q) 

 
 
 ] 
 
A 
 
 .
 
 -g 
 
 
CI3 ;:.. 
 .._ Oj;? e CI3 CI3 E d 
 en 
";:a :j c:: - E.....
 N "'Ci d 
=' 
 ::::

.= =' c.._
-;,
:.;; 

CI) C.!!

 "'CP-I 0 
:o . 
 S 2 
 GJ d Oc d 

:r:.g

 

=E :'::=a 



 E .
 1 
 "a 
_"'C

,g 
- ; o 
 IJ '" 
r.:: o t CI3 
_ bJ) "0. 
 C 
t':s o 
 
.= cu .
.
 
.:;. 

:;]
.C5?: 
u.
rt:I. 
.- .=; ::J =' E 
- a .d c= 
 
. e a 
::s :3 .
 
 f: .
 .g 
 
 
e:':"oo:
a.E:: _ '
2 
"'O .:O ..= 0_ ..u c.. .5 
o 
 .;;; 
 .E -
 -
 -
 .... 
,
 o o 
 c= 
 .0 
 
c..c...:t6:3N8- 



 c 
:; 
c.;; 
- .", 
'0 E 


 .
 
o 
 

 
 
 
:; 
 B 

 "d 
 
.
 o c. 
S 
 
UJ £:: .
 
.. - .. 
'" '" N 
.- .. 

...."O 
IJ 


.. 

=B 
'E 'c 
.. .. 


 

H 
;
 

 


.5 
-; 
Ol 
.5 p., 
-; . 
.. c 
p.,.s 
'" 
bD5 


 


.. 
.... 
'= 

 -o 

o 
"'.D 

r:g 


C':I . 
- 

 -N . 
''' e c:: "O -
 ił ':;- Q) 
's c.'= -O E '(3 
u=,0E5 
o 
8.:t c U-N 
:c 



.:3
 

 

 '-...-' 
Ewersmujslde 
dobra. 


Dawne 
dobra Humelmujskie. 


154 


t 
 
 
(1) "O 
 

 'u oN 
,
 -fil GJ 
...... o 'a 
.g"oo: '" 

 
 'E 
ci.s
 
U "'- 
_ '-" .9 
c. Ol u 
c1 ... -CIJ 
,,00: .. o 
'" c."oo: 

 6'.:;;; 

 .
 .:= 
o .... C1J 
a '5' 'ffi 

 E 3 

 
 


'" 
.. 
Ol 
C. 
o 
t:.t 
.
 
u; 
'" 
e 
t
 
:: 'u 
IJ
 
.gjO
 

 
 
.- '" 

 c 
o'" 
c'-" 


: 
'" 

 
o 
"ó 
,,00: 
o 
U'J 
1:: 
CI) 

 
;;: 


:;;; 
'" '" 

 ,; .; 
o 
 o 
,,00: E t! 

 
 .
 
_ N N 

 c: ; 



 


Ol 
: 
'" 
C 
=' 
'" 
.. 
=' 

 


.
 .s 
 
'" C. "O 
"3.
 t' 
':::Oc:Q 


o 

 
o 
C 
,& 
=' 

 



 c= :& 

 'o.
 
".3 ='
 
li N .. 
......Oc:Q 



 
 
... 
 
"',,00: 
c.
 
- E 
-o ,
 


 a 
o 
 
.:t 
 
SI: 


d 
u 
:g 

 
'" 

 
-;1S N 
c.o 
.
 . 
IJ 
.
 .: 
 

 
 
 
. '- eN 

 


-''-- 


.; 
: .'; 
U'J 
 O 

 '" C 
'
 .. ' $ 
 
 
.
 C; "'CI 



j 


'" 

 
. O 
cw: 
 . ,:: 
E 
 .; go 
 
=' z .g ;;. 

 N.....p., 


. O 
. 
 
'" O 
cw: 
 Q) c: 
E
ri
.g 
=='UN- 

z.:3:3-,rr: 


Dawne królewsczyzny. 



 
. 
......::- 
:I: 
 
o .
 
"O
 
'''' 
.
 .- 

 
 
 
'" 
" 


'" .... 



 
" '" 
- ::I .= 
..: 
 t.I 
2U'J 


= 
 :,..... ..: Ó 



::
o 
;i-)
...
b.O 
I.CO

.oQ) 
r--.. bIl ... ...... c= c:: 
-]Uo

 
:OU)



 
'u =e c:: c:: s:: 
.!I)
 ClI.9.--Z 

 (1)' 
 
 e '(3 
_ "'CI ......"t: o -fil 

 
:I: N A j 


 .
 ce 
 
.s5 


-e
u 

i" ;.
 Po; 



's
.
 
c.. - S 
 .; 


: . 
; .
 
o 
 
- CI) 
o .- 
,,00: N 
0"0 
U'J o 
p:: 


.... 
CI) 
N 
'0 
..... 



.a 
.1'\ U 


,,00: 
.:: '" 


.:: 


" 


;ł =' 
'" 
,,0 


.;
 
_ '0 
0"0 

 


"'" 
Co.!:: 
c-'" 
'" '" 
.....;ł 


Ej:;- 
oL:. N 
c "O 
O] 
u 
:-: 


,; 
C 
: 
'" 
Uj 
o 

 
'" 
.. 
c. 
: 
'" 

 
'" 
u 
'" 

 
'O 

 
o 
C 
Ol 
..... 


ł 


'" .; 
:;:e .:- 
.;:; 
:g .c 
'" 
 

.: 
o 
cJ
 
C '" 
:5 e 
ó .s 

.ci 
'" bil 
.. '" 
.g a 
A 


li 
'O 

 
o 
c 
Ol 
..... 


'O 
'" 
o 
c 
'" 
..... 


Dawn. starost 
Lucyńskie.
>>>
I " .t) 'N ,.... 
..:! .
łI .E, \O 
8 .. 
'" t) .:: c 
N 

 
 = 
, o 
o .. .;, 
!ł:S ... 

 I 
;!2..:! N 
- 


 
 .; 
..... O .- 
c tO 
: Ó N 
 ..ć-Il .". 
v "S; N 
 t) 
 
8 o .- " 

 = ..:! ..r5' 
;., 11 !ł 00 
!ł I 

 I -= o 
o 8 ,.;; 
.- Q) 
!ł 00 
o 8 
b.O '" . 
- .. 
,d Q) c ;.,- 
t) "- .c I 


 p:: Q) 
... ;., 

 
-N oN .... 
Q) Q) .c -N CIS 
g
:g ;.,- 

 c 
'" 
..:! 
= 
'" ;; 
'S -O 
N 'O 
!ł ] 
.. O 
I = ..:! 
N 
t) '. 
;., 
.. 

 t) 
'" 
"O 
:c = 
'" .;: 
OZ O 
,0 

 


,d 
. t) 
'" ;., 
= t) 
N cO' 
O 'N 
N Q) 
C; 
Q) C 
c: 


'" 


.::: 
{ "- 
"Uj 
!ł 


.... 
'" 
.. 
c ,d 
P- t) 
;., "a 
c O 
'u 8 .., 
-I Q) 
o "a 

 Q) 
N 
t) 


cO' 
S 
c 

 


..!! 
Q) 
'u 
"u 
-I 
'" 

 
O 
..:! 
I 
.
 
N 
'" 
Z 


Ii 
..:! 
I 
!ł 
Q) 
£ 


co 

 
N 
Z 



 
I 
.. 
"s 


_ '00 

 !ł 
"s .- 
Q) 
 
°a 
 
Q) t) 
N 
t) 
c 
C 
N 
o 


... ::i 
....:! 
!ł Q) 

 .; 

 O 
b.O 
"
 Q) 
.., t) 
:& ClSIo 
U .
 
"g :E 
..
 
.. ... 
&:: -r;; 
O Q) 
:E oN 
::;.., 

 8 


 


8"jU' 
 !ł 

 "s :jU"
 

 a .
 
 

 i 2. o;;; 
u 
 
"s 
b't,;.,.o 
c
"
 
 
p:j N P. N 




.d 
c.."-. 
 o 
:£ . -v 00 :; 
..
;
gU) 
o 
 :::: .... .c: 

 o u= .... 

"J,; 
 
t 
 2 
 


. 
.. . 
r:Q t) 


 
f-4 
;.,- 
C 
 
- -I 


'" 


;:: ;; 
.. N 
.. Q) 
'" 
 
P-.., 
O 
- P- 

.:: 
t) t) 
-I .. 
O b.O 

 



 .= 
CO: Io . 
"
 t) 
..g E 
'" 

 O 
I 
 
o.) 2 
a E 
o I 
.. 
o -I 
..:! ;., 



 
ł- 
 .... 
.g oc: 
 

 
.-'-., 


I 
.. 
b.O 
;., 

 


-EiJ i 
c .
 
r:Q :t: 
---,,- 
Dawne starostwo 
Lucyńskie. 


:.. a. 
o ,.... 
r:Q 
 


o o 


 
Q) .
 :i 


 
.g..o 
... o .- . s:: 
p.,....o......C'S 





 
:
 .
 P.o.: 
]8.50-8 
.
 :a g o 

 0a u= .... O 
_N::I":.d 
8. === .
 
 .
 
od' Q) .:-= 

 
 "s 
 en 
-o ; ..s:: 

 
 !ł';;; 


-;; 
 
......... 

 ;; 
.. -I 
P- 
_ a 
-o Q) 
.- "a 
t) co 
-I !ł 
o N 
Q) 

 !ł " 

..,:!;1 
_ O 8.-G 
N 
Pot .l: 
'" = u 
p:: 
-'-- 


I 
'O 
P- 
.;;- 
p:: 


g:

i:
 


t=
.o 
. u p. ""
 
... ... s: ..-.. 

 E :;j 
 p:: 
.t;".
 ::s 
=

 g.o
 8 
.gP::

 
::
8
0 

.b
ol:l) 
-n o c: G) 
... Os 
 
 
 

 VI UJ 
:;; p::: ci i';' 
--. o 
.o t.t 
C'S "'C .
 
 o 
b.O ;.,..:! ._ p:: 

];
-t) 
.; o 
łI"g 
c..:to..rn 


o 
 
"c 
r:Q "u 
C:=ł .(1] 
:= o 
u::..:! 
"; o 
o 
 
c: = 


 
.. .. 
.
 
 
P-. p- 
.. 
..:! 
 
C'I5 .
 

.:=: 
"
 I 
'" .
 
b.O '" 
o.., 

 


,; 
"; 
o 
N 
. t) 
;., .- 
t) 
 
I Q) 
!ł .- 
Q)..:! 
.
 c:; 
ó
 



 . 
.
 
 
o !ł 
N o 


 
Q) .. 
:2Q 


.. . 

 ;., 
8 C'S :-Ji r.s 

 
"
 
 
iI1 g o oC? 


P::ó 


o 
!ł 
o 

 
 
..:! o 
N t) 

.3 


:;j o 
";;- !ł 

.
 
P::ó 


155 


;.,c 
= N 
.. .. 
!ł Q) 
o 
-g E 
.c "- 
N .. 
c 


 
"v 
-I 
o 
..:! 



.= .
 

 
 o;; 
o t) o 

..
 :lot 
C;..:! 
.. 


o 
 
B 
..o 
;n c: c: 
:

 
 

 8:=- 

 t:: c:: 
c.. C'I5 .... 
= 
 8 
d' 
 O 
-::: ..: O 
O 
..: 
 
 




 
lO - 
.., CO 
O 
 

 


!ł
 


Ii 
"
 
c.. 
O\! 
..:! 



 li 
C'$ "2 
L: QJ 
'" 's 
.. Q) 

 
.- 
p-d:; 


- 
", 
-o 8 Q) 
.... Q) 
 
U "8 
..en C'S 5 
O !ł tI: 
..:! N Q) 
:;
=E 
en "'d ..c:: 
8.):; 


c 
.., ;., '" 

 c:: -8 


r:Q 


,; 
.; 
.B 
.. 
O 
.c 
:2 


;., 
N 
I 
";;- 
.., 
O 
... 
j:Q 


-N 
";;- 
.., 
O 
.. 
r:Q 


g 
.g .
 
 i.... 

-o-...o
 

.
 ... 
 
 
 
 
NI E C'S..
 . 
 N 
,., QJ s: 
 ... 
 C'S 
C:

Q)t'4")o.
 
..U'J r..


:n 
.
"'::I Q,)ł.....Io 
"'::I N Q) +0;- 

 
 oN :; C'S 
  
"a Q)'" 

!- 
 

 ra:a CI) 
o
:
";;;ct: 

.c


 
_ _ _ C'S o...... s: v 
::.1'" ,.; CI) - "'... 
..:! 
 !ł _"_ .:: 
;., _Q)8Q)t) 
... 
 .
 
 o 
 1: 
:;; 
 
  -: ..:! "
 
p-
Q)c;.,!ł 
:J'J =.., r:Q 
 
 


.c 
.. t) 
Q) .- 
z 

 


.; 

 


"g 
;;:: 


'" 
.
 
c.. 
.. 
..:! 


'" 
..:! 
I 
!ł 
g ci 
e
 
. oc? 
...., 
P- 
'n 


. 
t) 
I 

 
o 

 
Q)' 
.. 
Q) 

 


'" 
!ł 
o 
::; 
..:! 
;., 
.. 
P- 
rJJ 


o 

 
.B 
" 
..:! 
;., 
Po 
rJJ 


.
a 
t) 
-I 
: 
:; 
'" 
"Uj 
o 
P- 
O\!. 
Ci 
N 
t) 
.;:; 

 
Q) 
oN .. 
:: !ł 
;., '0 
.c = 
- '" 
8;;: 
Q) o 
= rJJ 
I 
..:! " 
Q)-:J 
.., 8 



 ,ot 


 


.- Q) 
cO' .., 
-.. c 
"
 .c 
" " 
8..:! 
.
 CIS 
r:Q..... 
...g 


..-c:; 
b.D .
 
.- 
 
= .. 
Q) = 


N 
 

S:; 


..: 


" 
t) 
In 
"jU' 
.. "s 
Q) 

 
p-
 
:o 
'u 
-I 
o 
..:! 


o 

 
'" 
= 
o 
"Uj 
Q) 
"a 
N 

 



 :i 
..-o 
Po= 
.. .. 
'u ..::t 
Q) "
 
] .; 
I 8 

 o 

 

.:: 
 


;., , 
c = 
[:; 
"
 
'" 
.. 
'" 
p. 


;., 
; 
 

 = 
0':: 
tl:t) 

 
 C'S 
;I' QJ NI 
] " :J) 
=
 
" .. 
x o 
N 
00 


.. 

 
'O 
'u 
'1 

 B'- 
C'S 
] 
 
"
 Q) 

 .a 
 .
 
-
u:.E
 


" 
"'5 
'u 
-I 
o 

 
o 
b.O 
Q) 
!ł 
o 
t) 
'I 
"
 
's 


;, " 8 

 .

 
p.
:g 

 
 ; 
._ -I t=: 
t) 
..U) 
 OJ" 
o 
 
 
..:! 
 
 
...."'::1 
 

 8. QJ o 
-s: ;.,!ł .., 

 c: 
 
"'::I 
.
 
= 'C.. 
".... tO 
p::: 
 


;., 
.N 
Q) 
; 
C 


:5 
= 
,d 
t) 
'" 
.., 
:J) 


.2ł 

 
o 
.. = 
o Q) 

 
 

 
 
,,-"------..- 


'" 

 - 
g
cc
 
 
'E.C.Cij':::!'

 
 

 o..... ::.1 = "a .
 
-g 
 
 E o. 0""" 
 
_--' tn NCIJ ._ 



i:E

 


o . 
!ł . 
. o .- 

c"Q) 
.. " t) = -.. N 
B .
 
 
= 
 ffi 
 
:::
i:E,:g 


..co 
.
 "2' 

.
 

o 


;., 
= 
lO 
.., 
= 
" 
p::: 


Dawna posiadłość ro- 
du de Finkenaugen. 


20'
>>>
...; 



 
 

 
::J 


.. 
.t 
c 
.. 'i 
I Os '0 
, " 'O 
ił 'u 
.. .", I 
c o 
" .t 
c. 
. ';;' 
.. 
oS .1 
'" .. 
:.c "O 
c 
.. .;! 
.... o 
.o 
.. 
:::t: 
I 
- - 
..c 
;, c. 
. 
c c. 
" ... 
o ..., 
... 
" -;o 
... c :::: 
c 
- { .- 
.. 
.... 
 
.. ... 
.. .. ..c 
., S .!:: 
'p- .. c 
. :;;: o 
'O "O 
'y S 
.", ... 
o 'c 
:::t: ... 
" 
c. 


.; 
OJ 
0y 
°u 
oUJ 
.. 
-; 
o 
.... 
'" 
I 'i 
I " 
.. 
Z 
I 
i .; 
I ... 
'" 

 
... 
I 
 
.. 
: 
 
" 
.. 
Z 


li c:...!. 
" ... .. 
.. I.O
 
P-::I.... 
f 
 :ij' 
.... GJ "a 
o..."'" 
P"c.J
 
c 


$- 

 ... .. 
.gtl
 CI 
'" 
.
 

. 
"":S ._ en 
1: 
 =łI 

 
 U 
__ o 
 
 
.. "O -o 'i 

 
 
 
 
""C 
 o ""O 


-;
ga=ł"t: 
P- .
 
  

 "i 
 u 
 

 o GJ .. 
'O
oe 
P- j:Q.c 
d' "-. 
.g 
 
... -.aJ -_ o 

 .
 
 
 ił 
...... ... c b.O 
""C.sCJ'd 
...: 
 '" i "C 
o 
 
 
 
c.. GJ 'c:) o o. 
y N ClI ... CI) 
.
 
 ] 
 
C .!!., en "U .S; 

'ti
'

] 
...:: Q.ł 
 "O .
 
0- 
 
 ,;: 
 


v .
 :; 
'c 
 -O 
" . c 

 
 .. 
:J.t 
" 
.. C 
8 oj 
'8 
._ 
; "Uj O 
.; .. e 
 


 
-g .=: 
.. 
" 
.. 
- 
'" 
.... 


o o 

il 
.. 
... ił 
-o 
.. c .. 
.
 
 
-a..... 
.. 
.... c 



 E ..: 

 c 
o 
 ił 
P- " 
c. ... ..c 
(Ił 
 u 
Oc p-'- 
o .... 
:::t: .. '" 

 .=: 
ił .;;; 


... 
... 6 oj 
'c 

 il 30 
"E .; 
 '" 
'O -c:: 
- .u :: 0;;; 
oN "UJ 
 
... o 
-;o.... .. 
c o .
 
.S 1.0 c.. .. 
'" ... .. 
.!: 30 .... .
 
" '" c.. 
... .c .. .. 
j:Q .. .... .... 
"O '" 
ił c - .. 
::I &..... 
.. 
 c. '" 
c. ... .c 
:= o .- .. 
ft"O C " 
o = 
:::t: :::t: '" 
.... 


30 
ci '" 

 
c 
 
..c '" 
c. 'c 
.. 
" ... 
en j:Q 
.. 'c 
o 
.;; o 

 1: 
 
. . 
. 
. 
. 
. . 
. 
. . 
. '" 
. 8- 
'" c. 
... . 
0;:; c 
... o 
i:Q :::t: 
. 
. 
. 
. 
. 
. . 
. 
02 8- 
'" c. 
.!: ... 
" Oc 
... o 
j:Q 
 
, 
Dawn. posiad. rodu 
de Finkenaugen. 



 
'" 
.. 
Os 

 0Uj 

 
'S 0- 
... .... 
... 
'c " 
... c. 
" 
c. 
.. 
C 
" 
O 


:i)" 
'c 

 
P- 


.. 
.
 
Q., 
.. 
.... 


'c. 
o 
.. 
.... 
.s 
'" 
.... 
" 
'-' 


ci 
b.G 
... 
30 
'" 
ił 
.s 
'" 
'c 
... 
j:Q 


.. 
-o 
,...., 


u 
.... 
::I 
en 


::Ioó'
 

 
.t :; " 

.
.- Sł 
 
..=v.



 
c'= oc;; co i:" p... C 
't.J: 
 c.. GJ _ 
f S ] o '-O .- 

 cu .
 b.O r--.. 
 
£



"E 
..
]
(/)

 
........ s.. 
 ... O: 

::;
5s 
..c:t!..oo.
o 
0;;;

il8.
 

 i
 
 o 
 

'.= .-. Q. o 

 S 
 ...... 


.s .r: 
S c. 

:; 
Sł ..
 


0- 
.. '" 
c o 
o
 il 


. 

 Os 
 
o . 

il 
Ż 


;;: 
.. 
.. . 
.. 
 
p-o1J _ 
- S Ó 
-o ... 
.- "c 
 
c. .. ... 

 
 ..
 
.t........ 
._ ił !i 
...."ooUJ 
rn o ._ 
'_ P- .. 
.- ..... 

 c .c 
il 


30 
'" 

 

 
'" 
'c 
... 
j:Q 

 

 
... 
'O 
j:Q 


o 6 

.... 
=: 


4J Ł.
 v

..r:
. 
:a .
 
 [ ;-;g .
 
..tI) 
 ; 
..
 o 
:;)' 

.
 C'O.
]

 
'E 

 o. C; e ...., .
 :: 
 
 
"a .
 
 N 
 C ..c CI) 
C UJ -; c.. 
 
: -o 

.
C'SJ;;i
'
GJ
 
:;;;.o

o
o"'5 
UJ o 
 .
 "'C c :9 
 'S 
:; 
 'S ] =£ .. 8.:
 
 
o
 
O a..c....c:
,£ 

 .... u ot? 
.
 .
 .:; 
...o
 .:::

:ON 

 

:3 Q)1o.
 aF= , 
:t: ON' 00 'C;; c: ....... , .S:!.. 
Ot ... - .. ' 
 
 E Ś"-. 
A t5 

 CI) 
 'u ClI att 
'N s:: "CI o N 
 ... 
:r 
"C .... o Oc ._ S '" c. 


Ot 

 
.. 
" 
'-' 

 
 
....c 
c. 
'S 
5j:Q 
0Ci) et 
... C 
"2 
 
"..... 

 .. 
i: 
 
::I '" 
S 
 
N1! 


o .
 - " S 
00 ..
 :o c. 
 
.!: o 
...: ..o 't) E- :.;;; 

 
 .0 
E " 
..: .... S . 
::I .. 
c. ... ..c 

 '" .- Oc 
O 
"4)" 
 
's :21 .
 o ... 
." .., -ci 
'" c 
 
.E, 
 .. . 
.. ... 
 
 
c '0 .. 
... .u P- c c 
.; ." "O 
 

 CI,) l'ł .- 
o .. .- ::I S 

 
 - .o o-- 
ON 
 " ::I "- 
"'" P- ił ...., 
... ,., 
 ::s 
 
Ci) .... .... :@ o 
 
0Uj 
  
.. '" '" 

 -;o .0 " ..... 
- .. 
'Ś ..p., - ..... 
.. '0 
 
o
 'S .;; 
 


6 
il 


. 
'" 
"O 
C 
.. 

 


] cu E 
 'e 
CI,) .t; .- 
 ... 
.
 
 .". "i 
:::: .
 ..!: .u 
S v c 
 
:;... ._ ... 'c 

 :: 
 ::: 


o 

 
 
... 
.... o 
c j:Q 
o 
.. 
o 
..: 
'" 
-c 
c 
.. 

.!: 
.3 
'" 


O
 
.., 
" 
'" 
Ot 
.. 
... 
'c.. 


.g 
:::: 


.!! 
:::: 


... 
0; 
o 
'N 
"O 
... 
Ci) 


... 
'c 
,. 
'" 
..: 
.. 
en 

Jj 

 .= 
c. o 
:= b 
ft.t 
:::t: 


., 
.... .. 
.
 .g 
"C 
 



 
 
;.::; o 
."0 
" 
c. 
3 

 

 


.. 
E 
 "g 
o '" 
E"'CVB 

..c il: UJ 
da. 
 


 ..
 a 
.o .! .
 

 
 
 


o 
0.0 
... 
c. 
... 
'S 
... 
:o 


,. 

] 


5 
.. '" 

 


Małoletnia sukcesorka Adama Benisławskiego. 


N 
c. 
.; 
o 
c 
'" 
.... 
N 
c. 
" 
en 


'" 
El: 
o 
.. 
..s 
.. 
c 
... 
(/) 
-'- 


"O '"' ..c . ..: 6 . .. 
'0 a-, c. 30 .. c 
.. '"' 
 0.0-0 .. 
.. - . . 
C. .... ... ...... ..... 
.'" ..: '" 'S ... 
c El: .c c. ci .- ;;. .. 
.- 
. .... c 
 
:o ... '" c '-' 
 
o '" .. 
 
'u ::I ., Ot .- "" 
'
il Z =: .. c 
.", o .. ... 
o d' " "O .. 
en 
..: .
 ... " .. 
30 c.. .. ;; .o 
 " 
s.. ... :o 
'" .. '0 " OJ 
.c .... .. c 'u " 
a c .. 
o .. P- ._ .'" P- 
.. C . .. c. o 
o c .... o .. .t 
.... -;o o 0.0 .. a- 
'" oS E Ol' 
"O :::: " c 

 00 
e -;; .- - 
 

 o " S f 00 .. .: 
.... - o l'ł ,. 

£
 .. 00 o El: I 
.... 
 0.0 

 
 
c.. ...:r. 
- c 
-o .
 
.- c I 
c. .. 
.", 
 
o " 
..: ... 
.- ,. 
.... "C 
'" o 
.c P- 
o 
.. . 
o c 
.t - , 
'" .. '" 
.- :0' 
"O .... 
C .. .. 
.. .. E- 

 


.; 
.... 
c. 
Oc 
.. 
.. 
:::t: 
S 
iii 


ł 


30 
'" 
OJ  
.
 o 
o 'O 
c..: 
.. o 
sen 
. ° 
E-
 


I 


. . . . . . 
. . . 
. . . . ... 
. '" . 'c , 
 
c. 
.. '" ::I ::I o 

 .... '" .. .. o P- 
C =: '" .S 'c c .... c .. 
o ::s '" c 
P- " oS -;o 'Oj' .. "O .. '" 
.. .. c. '" '" .o .. .... c S .. 
= c " .. .. .0 .. .. . .. 
'" 
'"  il il il en
 en 
 f-
 
.... - - 
ó . . . . 
. . 
. il . . . 
. . . . . . . 
. o . 
. . .... . . .. ... 
. " ;5 . . c 
o c. 'O 
. :;;; '-' '" . . o .. ił 
'O 'O ... o .S . c o o c. 
P- 
 il c 
 .... c o 
o " '" -c o; '" ,., ffi 
.. c. ol .- .'" .. .. "C S 
C " ... .o .. c .. 
= c '" .- '" .
 ,0 .... .. . .. 
'"  p:; ::s en
 .. E-
 
.... en 
 
.,- 
Dawne dobra Borchowskie. 
156 


, 


--
>>>
I 


I 


, 


.... 
c.!:J 
-: 

 

 


'" 
.,. 
'" 
'g r; 
N -O 

 'O 
03 
-., 
O 
.,. 


'" 
'" 
N 
U 
. 
... 
.9 
'" 
:E 


.... 
U 
'" 
"" 
'" 
'" .;: 
.,. 
.o 

 


..c: 
.. U 
c:: 
 
N "'. 
O .-.,: 
N .., 
CO 

 s:: 
 
- 
'" 


{ o
 
.;;; 

 


.... 
'" 
... 
'" 
c.. 
. 
'O 
03 S 
..
 
 

 .
 
N 
U 



ł ...s=I 

 oS 
:;;; O 
"" 


..ś 
.. 
'3 
03 
_'" 
'" 

 
O 
.,. 
'" 
°ił 
N 
'" 
Z 


" 
.,. 
'" 

 
.. 
2 


'" 

 
N 
'" 
Z 


2 
'" 
'" 
's 


_ oc;; 

 
 
's .
 
.. ...II 
"E 
 
.., U 
N 
U 
... 
'" 
N 
O 


o 


'. 
.
 
 
N O 

.ł-I 
.
 ';! 
.tl!
 
... O ,,; 
N ... 
.. 
"" 
::I ::I '" 

 ... ti 

.g.5 
._ 
 en 
:: ::s 
 .g 

.., .. '3 
O 
 .... II)..V,I 
.... O O 
UJ'OO......II 
"O.... O .
 
...IIIlUJ:C 


.. 
 S 


 .
 
.. 
"" 
.., 
'" 
"C 



 

 r.: ._ 
".,. 
..: d U 
.. -
 


:; 
... ::I 


 


] 
'" 
O 
.. 


.., 
°a 
tj 
... 
'" 
.. 


O 
b.Oe 
.., . 
.
 '" 
.,. O 
U N 
o;; 
. 
:. .
 

 8. 


'" 
.. 
'" 
O 
'O 
UJ 


N 
'" 
O 
'O 
UJ 




 
'" '" 

 ... 
.2 .. 
.8"" 
O ::I 
Il
 


'" aJ 
"'o:c 
-O ::I 
b.01:: 


s.!:! 
.
 
'N "3 
'" .... 
.. '" 
N 


 

 8 
- "'. 
o ..
 
0.;0 
'" . 
.- =' (J 

 
a
 

 
 -; 

 g 
 
.
 c.. 
..en 
 .. 
.. '" N 
U 
'" 
"" 
.. 
0" 
"''''' 


.., 

 
... 
O 
.o 
. 

 


- .. 

 -SI 
N...II 
19 


.... 
'" 

 
'" 
0...- 

 .
 :g 

 

 O E 
... 
 p., 
.. U 
"" oS' 
::I ... 

 .. 
..-ł:E 



 N 
o
 
 


'b
 '3 
 
's [ 
 Il 
'" 

 



 
'3 
_'" 
O 
...II 
:.;;i 
'" 

 
O 
U 
::I 
S 
N 
'" 
O 
Il 


'" - 
"'
 
19 
'" 
O 
N 


.
 
'" -1J 
i o
 
 
.. O 'a 

 'O :;' 
... c.. O 
.. .,. 
u U 
o
 ., 
-OJ ... 

 b.O 


"'. 
'" 
O 
;o 
O 
... 
.. 
N 
C. 


t:O. 

 
Up..... Q., s:: 

.o

_
 
,;:;""
,,-o 
t.
.C'S S.
Ż 

 C1.I _.- .. 
;;CO.

'

 

-:
8."'
 
.E
Ov..- 
.'" 

-g 
.
 (,) O :z' 
 p., 
8]
.
o- 
.UJ:..: 

.: 
'a 
 '" ..c: S '" 
::I:tł=U N 
..... .
 C!3 t'G en 
.
 ... b,() O 

 Il 


E 
'" 
's 


:.;;i 
.
 
:c 
::I 

 



 
 
i .. 
.ił 
 
0;;: 

.. 8 ej 

 ::I .
 
1t5
 

 ... 
..: "'CI :; 
lJ Il 
--. 


.... 
'O 
"" 

 


'" 
'" 'N 
...":;a .. 
.. S 
.
 ... 

 
.
 

 g c; 


N 


'" 
'O 
c.. 

 
... 
..s 
..-; 


'" 

 
O 
U 
. 
S 
N 
'" 
::I 
Il 


... 
.. 
"" 
::I 
'" :;; 

] 
O '" 
....
 
'" -ul 

 ..UJ lU 
._ LI_ 
S .
 r:3 


. O 
'O 
 
c.. U 
'" ::I 
03 S 
... N 
... :g 

c.. 
v 
Niegdyś 
królewszczyzny. 


O' 
b.O 
.. 
c: 
'" 
.a 

 
.. 

 .. 
o ... .. 

;g 
 
c: 
 

 
.g 
 
::I:.;;i 
U c 
'" ... 


.E- 
.... '" 

)1 


al 

= 
o c: 
Oc;) ..... 
.. S 
°a o 

Q 


::I 
... 
::I ej. 
S...II 
'" 
.. .. 



 


cJ
Js 
.E;O
 
.
 ..c: =E 
..tli U en 
o '" .. 
.,. .,. .- 

 .i- 
 

 fI N 
.g:a. 
.o 


-., 
. 
"" 
b.O 
.., 
'a 
.8 
 
";i 
 
-g ..
 
..c: . 
U U 

 ::I 
O
 

 '" 
O 
 
... '" 
'" O 
..eS 
.
 U) 

-g 
:;;; 
'" 


... 
;"5,.!! 

 

 

 '" 
-; .
 .
 
O 0._ 
::J 
b.O
-:n 
. 
.... 


.., O 
UJ 
 
 

 
. 
._.
 


g 
 .
 


 .
 

 .:; 
 
"'''C 

 go .. 
.... .- 
"'c.!:J 

;:;; 
'U 
 
-., 
O 
.,. 


..: 
&,
 
uUJ 

 C 
'" '" '" 


;. 
.£
.....", 

-o O ; 
:n


 
N .- -. 
... .,. ... 
c.. U .., 



 
 
"'00 
O 
 

 .: 
... 
c. O ... "'CI 
'O "O 0'- 

.,. .;:; c.. . 
aJ O "en 
 ci 

 C'S "- O 
 O -N 
QJ g ] 
 .
 
 
 
U:C U ]

 
O-a.-C'lS-
 

t::'';.¥
:ł 
"'


.
.'" 

o.UOc:-"'", 
-.... -soa 
;!c:b:o

ł.Ił.I 
_
 
 N 
;;: "2 
 

 UJ 

 -.-''''-.. 


" 
... 
.o 
O 
Q 
---"--- 


1 

 '" 
O 
 
:= 
 
. . 

 U) 


o 

 
'0 
... 
..c: 
U 
:a 



 tO .
 
... 
 . 
'" .. 
 
o.
-g 
Il 


aJ 

 
O 
.o 
... 
'" 
.... 
'" 


.5 
:; 
.. 
c.. 


.c 
.. 
:;;: 


;; 
. 

 
... 
'N 
.. 
i 



 
O 
b.o 
. 
UJ 


.... 
O 
..c: 
c: 
.., 
.. 
O 
It 


lS7 



 g 
"8. g 
::J U 
.,. "'. 
.!J . 
.o N 
." 
U c.. 
... 
'" 



 

 °a .d 
.
 
 
 
B 
 
 
:5- Z -e 
'" '" 

.:i';:; 
N:;.c 
C) UJ .0 
N 
 "" 
6....!:: O 
S:E"" 


 &, 




 
ł-o.::J 

"" 
..: = 

UJ 


 
 

 
...
 
O UJ 
 
.,..- 
 
._ 
 O 
.;:; '" 
 

 ... :;; 
.
 
 
... 
O 

 


d a. 
... ... 
'" '" 
o.
 
...p.; 
=
 Z 

 :i 
O N 
.,. 
 


._ ""C.
 
.,. 8.'; 
; . 8 
-O c: -; 
UJ - -N 
.. '" O 
O ;;:: It 

 


" 
'" 
 

 O 
c: '" 
O ... 
-= O 
O
 


. . 
... 
. O 
. 
 
. O 
.,. 
O .. 

 
 .: 
g 
 
 
O '" -O 
"S .- UJ 
-:
 


.UJ=ł.lGJd

ceriC)
 

 
'ił 'a oS S c: "" .a .
 -;;: 
b.OuO -. ",,0;0- 
.2 1i: O U N ...... 
 e 'O C'5- 
c =' O b.O=.!:
 

 c.. c 
--""C
 4)0._ :j 
S 0rn

 

:;' .
." 
.e! --ł 
'=

11 
.
ooC)
.!l


;N 
ł

'
 

.:-£ .o
:
 
'fV"

=U
 
 3:; 
S.b C'5..

.s 
:i 
 en 
 
NO
::t:k
;

.NSk 

 
 ; 
 
 8 
..: 
 .::; :i 
 
"'.., o -: '" .ol " 

.

; 
ct
Nsi
 
-;CI.I::S-a",,;N:oC'S ł...IC'5- 


.z 
-g

... 
f!
  ł--!.Y 
NC'5;
' .c5ł;.g .
 



 8.1t-g
BQ
;; 


O 
b.O 
N .. 
.. .- 

.,. 
c..", 


$" !ł 
 
 

 d' a._
 
..: := =' .¥ 
=ł 
.
 
 
....
.... S ::I 
.. '" .
 
'O 
 
 N 
:
 
 -i (/) 

 
 
 O 


-6
 
cni g_ 

...c: 
g
8"
 
coc..

.g 
UJ O .,. ._ O 

 .s: 
 
 



 

 
.... .
 O 
... .,. '3 
_2 ; .
 
::2 .
 .,. 
-- 


.., 
.
 
O 
oS 
'" 

 

 


.. 
.
 
O 
c: 
CO 
UJ 

 
.... 
OJ 
'O 
.3 
-., 
O 

 


'" 
.!::! 
'Z. 
:2 


:.;;i 
'" 
1; 
"" 
'" 
.. 
UJ 


:;.;; 
'" 
... 
::J 
"" 
'" 
.. 
UJ 
. 
-= 
.., 
U 
.5 

 


.... 
'O 
.ol 

 


":.;;i 

 .a 
s:: .N 
- ::I 
oS . 


 


1 

 
O 
c: 
CO 
UJ 


II 


:.;;i 

 :5 
c: N 
... '" 


 



 
O 
c: 
CO 
UJ 


I 
'. 
I
>>>
.... 
t!) 
- 

 
:;:I 


co 
.o! 
; 
'8 :; 
.. '0 
1J 'O 
.c) 
.", 
o 
.o! 


co 
e 
.. 
'"' 
. 
.. 
.s 
'" 
:a 
co 
.o! 
'0 

 


.c 

 
 
e co' 

 .
 

 
.. .. 

 
 := 
co 1 .;; 
1J 
.c 
'"' 
'c 
o 
E "'C 
'" 
'c 
'" 
.. 
'"' 


... 
co 
.. 
.. 
c.. 
. 
'O 
.c) 
.", 
o 

 


co. 
.. 
a 
.. 

 


s::ct..!ll:
-
cil..:i' 

 
 "i ] 
 
.
 
 e 
E 2_0 
:'-;:j:Q '" 
s.sco.",::a" .o! 
""'E1J:;;i ...:;;i.
 
Z 
 "8 
 .
 N 
 3 cG ... 




2
 
 ....o .

 
U'J 
- 
 s "o 
:

..c-o '0... 
.::: .
:I: "'C co 
.
 :I: 
 
.a- ::s'C::Q)'

Q)GJ 
... 1:i 
"6 i bIJ"a 
 "-. 
 
.
.

 
 

 g,;:-.- 
=

.
 t;..
 o'
.g
 
.o!1J"
o"""co_",ot:: 
U'J )3Q..OO .Ncef 
::s

 
 
= e....c 
.
.g 


i:' ,,

i:'co

 
IV 

.:.::.- ::s ":S c:: 
 
'S )j 3 2 & 
 .:.:: :.= ce 


]' 
 
 cU &.
 ! _ , 
 
 b.O "' s ". oo 
 
"'.....'"'
.;- -
 
ot:: .... 
 o "I'f p., " 
 
co .....
p::'i: -
.: 


Q..
o o 
i: E E o.o!';;' E 
,5
"'C 
Zco",
o.c e,5... 

No




E
: 
p., .
...... 8 
 
 
 
 o 
 

o ł--I c"'No..
 
","'C ':;'00 

 .- E 
::s=ł;,,;.2
 "'CN

.B 
E
'
.;;j:i
 ..0.0 
_GJ"";.!! -
f
et:
 

'iłe.;;j
Ee

",b.O 

ł 
.. ...... ł--I "s o 
 00 N --c .!:; 
- o.w c. co .::: 
8..
 :; "a 
 
 II) o 
 ] 



]..ctIJ.: 
 

 c.. . 
 
 
 .u e - Os ...:Q)' 
_.._ 


:;;i 


':;" 
'"' 
co 
"'C 
e 
.;: 
o 


.s'i
8
 
&g

 

 
 g.] 
Jt cO o g 
UJ 'u blI 

GJ
.£ 
....] u o 
Q) VJ .
 
!1 ..
 O 
Z '" o .. 

 
 " 
- 
 C'S.] 
.0 
 ;:: ..
 
:
 R 
 
 

 o o 
'" .o! b.O 
.
 
 
 



 8..
 
=' .!:: :; 
"'Z
 
Z E 
 
. .!! 
e :; Z 
.. 
 co 
N .u 

 Q) CL' 
co 
 .. 
.... "'t::I 
 
;;. 8. p., 
o 

.:.:: 
 
'" c: 
c. -J:: 
 
"VJ CIS co: 
o .. .o! 

 


" 
"o; 
.C) 
.C) 
.", 
.., 
i 
o 
.o! 
'" 
'ił 
.. 
co 
Z 


.. 
7i1 

 
'" 
:8 


co 

 
.. 
co 
Z 


.; 
.. 

 
'" 

 


.: 
.c 
'" 
'ił 
o 
.. 
o 
'" 
'" 
'"' 
.o! 
" 
tIJ 
.--.-- 


,:j 
;; 
.. 
p., 


... 
'" 
'" 
"'C 
o 
::a 


. 
e 
-;:; 
."" 

 
.. 
c.. 



':.cr:. 

ł=:gł= 
o 
"'C 
c: 
.;: 
" 




jj



 
ii - 
 B re. .
 
 
..c:g



o
 
u 
 c:; bIJ 
 'c 
.- 
 
c..";
 C1.
 (,) 
.
 ł-o 
 cea QJ ..
11 E cO :: 
C
GJ::
Q)CL

'";;; 
o : 
 :E'g" 
.
 bt u o ) Q) ł... b.O ... s::: 
o Q) 
g = "u .- 
 = 
 Q) 
C:
""....

 _-
j:Q 

;;""'_E
oaJ - 
.
c5 
 ;;.....p-.5 (G"

 

 
 
 
 =ł; oN .- "d 
 
co;-caE
 &";
"" 
S:::

'Oł...L,,_ 
 
u 5.c 
 :
 
 "s.. 
 
 
 ::: Z 


ł"G.Jen
,,

.c 

 
 
 c:: 
 .N "
 
-"-c:::sg
:
 
ł.: _ =' g,"
 ..o 
.. 

Eł....&rE
u 

 
 
 
.
 
 
:
] G) 

 s::
 
'" "'C 
 -o c.. 
.
 
 E eX 
 ] 

 :ł: "e ... N c: 
 
.s::: 
 .
  
.. c.. c: "'c.. ::: 
.





 

 S:::] p.s:::........
 





i6 
.EijU)U")I)= 
o "N.- ""t::: 

 "'C "'C .: '" 
 
,,
 =' ...... "'U Q) 

 
::; 2"u 


" 
.. 
'"' 

 .; 
c: .
 
.

 

.,g 
'Ej,U 
- ..: 
 
.",- 
.. co o 
.
 N 
 

 :3 
 



ł... 
"co 
::a 
" 
"8':: 

 
 
0'0 "" 
:g
; 
..
 
 
 
o ..- 
.o! _ 


ci 
b.O 
'" 
:;;; 
'" 
.c: 
'" 

 
c:; 


:;;; o c: 
.1 p., '" 
" r:Q 
.;:: E 
P:i 
 
'" 
o 
.o! 


; 

 "u 
.C:; .0 
"6 e: 
 
.o! 
... 
B =' U) 
co .; 
"; 
 .
 

 e 
g, 
 ci) 
'0 
::;.o! 


o 
b.O 
'" 
s1

 

 

"
 
N]] Z 

 ... 4J 

 
 
 :e 
o"N 
 

],..d .C:; 
.;;j
] 
=' d"d 



t: 
..0 


Q.g 


...!. 
" -. 
::: E 

 - 


 
..., 
- 
-o E 
'" 
(.J "S 
.", co 
o 
 
.o! 
 
-'" 
 
'" 
.c: 
.. 
oN 
.. 


.= 
,,
 
.. 
P:i 


;, 
.o! 


co "
 
c: e 

'" 
..r:Q 
'" 

 e 
c.. .;:; 
- .. 
.. co 


 
.. 
.. 
o 



 QJ" CLI ca 
; "c;; 'a 
 
'" '"' o 
"8.. .
] u 
-c='o
 
8.
05 
.c b.O r:Q, 
c:" 
 
 "
 
Q) ... (G N 
..., Q.. "U; ] 

...:

 
"S;; ::: v:;; 

 
] ; 
o.. 8 "6'.0
 

 i:";; 
"_.0 Q) 
.o!N
r:Q 
'" .. 

 .. "'C o 

 
-5

 
en 
 "'O Z 


E
 

 
co o 
e 
co 

 
o 
"'C 
" 
.c 
"'C 
o 


cO 
c: 
co 
"o; 
c. 
co 
.o! 



 '.c 
.. '"' 
,,
..o 
..c.
 
 
'"' :: "'C 
... 
" o 
.. 

 


; 
"C) 

 
.o! 
. 
c: 

 

 
o 
.. 
" 
",E..c: 
...., '"' 
00 
.
 
.: g .; 


, 


-;:;.


 

 
 
 
 

o


. 
tIJ 
 ::a co .... 

 co 'c.."o; 
.:i:c.. ... 


.fi 
U}cuU}


 

 "d 
 
 1-4 
 
_".:3:;'0'" 
o
"";::

 

 
 f 
 C.f) 
'" b.O "'C 
;; o c: (G s::: o 
oc:
Z",,,, 
;, .
 "'C . 
 
 
..., 
 "d 
..s::="O 
-_cGQ)G,Jo. 


.

E
 
co .. ;; co 
 
.c .. .c.o!tI: 

 o 
o-- b.O 
" '" 

 
b.O 

 
:i 
;
-g 
]
:: 
o " - 
"" "'C . 
:;;;
:I: 
'" 

 .. .g 
g . o 
E;: 
" 
 "- 
r:Q 
 5 

] 
'" o 



 
 

 "i 
c.. N 
E 
'0 '" 
'c 
'"' .., 
.", 
 
:: .. 
.o!

 


':;" 
.. 
co 
::.; 


.,,1 "d " 
8.Z 

 ..
 
:: c: a 
.... 
 
;:: 
 .9 
co.... '" 
r:Q 
-"- 


:;;i 
'" 
.c: 
.., 
oN 
o 
.. 
o 
:I: 



 
... 
 


. 


.., " co .. 
'" co 
 .s .., 
 '" .. 
"a ... o .'" .s '" .., co 
 " 
 
;; .. .'" .;:: '"' E .;-
.
 
 c::;;; B 
 o 
.. .. . .
 
.... E co c. " E ..- c: 
..= '" '" c: 
.o! '8 ..., ._ "SI '"' E 
 " 'c 
 
'" o c: .. ,,
""C " Oj) 
" "" -;,; .e =' .
 
A.s " " .. " '" -;:; 

 Z N iiJ r:Q r:Q p., 
 :;:I  P:i r:Q 
e 
... 
'2 .. 
'0 

 
o c;: 
 .o! 
-E:: '" '" 
 :: 
:: E 
 ;:: E 
 
 
. .. .., '" . o .. "'5 '0 ., B 
 
 
'" ..., .. N .:: ": o 
;; "" c: '"' 
 c. 
 
E .'" c: co .;: :: . c: 
 'c '" e 
.o! o ... E .... Q .. " '" 
'" E E !- e 'c .. a '" ... v ;; b.O 'c 
" " ";:; o " " o o .:: " .. " '" -;:; 

 Z N iiJ 
 ::1 ;j] o SI p., ..J b -r. r:Q j:Q 
Dobra :\laryenhauskie. Dobra Birlańskic. 
15 8 



 
 
:; "; 
c.. N 
S 
_ '" 

o "S 
co 
'"' 
 
.", .. 
o '" 
.o! .. o.: 


';;' 
.. 
.. 

 


"'C . 
.o! 8. Z 
.
 ."
 

 
 ; 
oN .., 
 
" B 

 '- CI) 
tIJ 


:;;i 
'" 

 

 
'" 
'2 
'" 
j:Q 
"'C 
'O 
c.. 
5; 
0-1 


r:Q 


" 
.o! 
'" 

 .
 
"5 .
 
 

 
 d' 
= ..
 .
 


c.. 
.
 
 
P:i-: 



 
.;'-=
 

Oo
.B 

 "
 ; .
 :g 
 
:gU)
c..

 
N p.,  


,,
 
:= 


.:i: 
'" 
'O 
'u 
.", 
o 
,.:;: 


"'C 
o 
c.. 
. 
c: 


V 
r:Q 


:;;; 
'" 

 

 
'c 
'" 

 


.3 
'" 
" 

 
£ 
'" " 

 - 
co ci 

] "i 
 
"
 
 o 
 

 
 
 
 

 U} 
 
"O ::g 
 "2 

 .a

 
ł-"-,_
 


:= 
o 
'" 
!- 
.--.--. 


:;;; 

 
..oJ 
'" 
'c 
'" 
r:Q 


.. 
.s 
'" 
'" 
Z 



 
'" 
co 
"8 
... 'c;; 
'" 
 
co 
'8 
'" .o! 
'c '" 
.. 
'" '"' 
.. 
'"' 
co 
c: 
" 
O 


er ... 
- 
co :: 
.c .. 
'"' '" 


.= 
" 
.
 
P:i 


.. co 
P:i E 
o 
.
 
 
G:.E 
o 
- on 
'" o 
'ił 


 
"
 :
 
r:Q] 

 
 
'" 
co:;;; 

 ..
 
c.. co 
co ... 

 



 
'" 

 

 
'" 
'c 
'" 
r:Q 


. 
'"' 
'"' 

 
;; 
.o! 
.. 
tIJ
>>>
....; 


{,!:i 
- 

 
:;J 


.. 
... 
c 
.. :i 
"s '0 
'" 'O 

 'EJ 
.. 'In 
C O 
'" ... 
U 
. '. 
.. 
.s U 
.. 
In ." 
;E C 
'" .E 
... O 
-O 
.. 

 
..r:: 
.:, U 
. 
C U 
'" ... 
O 'N 
OJ 
'" C; 
OJ C :C 
C { 
cO 'Uj 
;:: 
 
'" "'. 
.. .. ..r:: 
'" 8 U 
P- .. '2 
. :;;; O 
'O ." 
'EJ 8 
'In OJ 
O '2 

 OJ 
'" 
U 
tO 
-.; 
'y 
'EJ 
-u 
'" 
i 
O 
... 
In 
'(; 
'" 
'" 
z 
,.; 
... 
In 

 
OJ 
.£ 
.. 

 
'" 
cO 
Z 
. 

 
In 
'" 
's 
... In 
In 
 
.. 
's 
OJ ... 
OJ 
'E Ij 
OJ 
'" 
U 
'" 
C 
'" 
o 


c 
OJ 
;.-, 
... 
'" 

 



ł:E'; 
g

U) 
o N O G) 
.o d '"; £: 
O 
 '" C 
- ..., '" 

g"0 
'0 .. -. 
;; 


I ... .tI'I-_ 
.g CI) 

 
.a 
 'En ;- 
- CIS Oc 
]
 l:: 
O o. 
 cO 
b.O
 
 ;:... 
OJ .. 

:
 
 

 
 S 
... UJ 
 
g 
 ... 

P- 


cO 
.. 
O... 
oN v. 
OJ .- 
O-n 
:1: 
." '" 
'E 
.U) :B 
'" 
In 
OJ 
.. 


-; 
..: :; 
 

 
 

 
!= 
: 
&:go.
 
o N :::J ... 
C
 o. 
 o.. 
.
 0c;':O 
 
o 0..::: ...
 
OJJ
 ... 
 - 
.. .
 In 8 cO 
Z 
 
 
 'u 
; 
 
 
 

 CIS en ..... 


OJ 
"5- 
In 
. 

 


O .;, 

..., 
C 

 I 
.
 
 
.. 

n . 
8.
 


":0 

 

- aj 



 
OJ ::: 
: E 
 



 
 
 
 
 
 II") o 
 o 
 
 
 e 
) o 1= 
;o
UJGJ 
:

B
tS'

o 

 .
.

] ... .N

 CN



 

5
"
.o
o ....
C1Jg
$..
_ 
oc;; --o .:..d o"a :g :fi; Q) c o 
 
 
 
 ..9 ... 

.

o
v o
o;.
-

._

s
 
c CIS b.O - r:Q CIS 
tJ 
 
 
'c 
 
 ] 
; 




..:;
 c




..:

g
 
I;

:i! !




;
t
"'j 
'E 
 i:" b.O oc;; u ::S .c -o C1) c: - 
 ClI 'ci 
 


c



 .te 

i
'
ON
 
; O"
.E _ o .. St
.... 
:: 
; CIS os; 
.
; :!ł
 
o 
...::: .
 o . 8 C/) C..c :;... b.D'
.
 C .= 
'O 8 :: '" --: - " 
 cO 
 
 P- 
 : .- 8 .. 
 :; 
 

ł


łiJZg.
i1
i
:


 
].



]
 
=

Cd
'E



 


..ł. 
o 
00 


";j) ::i 
 
'0 ... '" 
"2 -
. 
; .
 
 
 
o CIS:.o 

 
 

 

 C _ 
:
 gj -o :i 
CIS i u..tIJ 
i ..'
 si 
:a

 

 


;, 
 
p-... 


-o ..
 
.:;: ;; 
o 
 
... 
 


tO 
5'0 
P--:;; 
o 
. o. 
=- 


... 
In 
: 
.. 
..r:: 
= 
OJ '" cO 

:.: 
 
.. .. : 

 .... 
 
.... 
,;; 


: 

 cua._ 

i-; 
"O .2 
 

 
 o 
OJ _ 

 u 
 


." 
o 
P- 
. 
= 



 


---" 



d';
 

]-.: 
.- u aJ 

 ..
 .2a c 
,Od '" o 
o.".... 

 8. 
 
.... OJ 

 
 N 
O 0--.... 
." .... O 

 .. 


. 
 
ł..:: i) 
OJ 
.... 
= 
OJ 
8 
: 
= 
o 
.... 
.... 


ó S 
.u ... 
.
.C/) 
In 
OJ 
.
 otooI 
." 


.. 
OJ 
ci. = 
.., OJ 
.
 E 
 

 .!!J .- 
o;; 

 
.

 U':I 
o VII ... 
b.D .. OJ 

  
o o 
'" en 
U OJ 
o 
 

E 

.£ E :
 


,,
 
....... 
E 
 

 ::: 
.' 
.... '" 
OJ' .. 


 


.. 
OJ 
..c 
U 
b.D'" 
c;o 
: " 


C d o 
OJ :::.... 

 
 o 
 

 C) 
- 
::J ;& ..e .3 
.
 
 
 ..rn 
u:.c
 
-'-- 
cO . 
U : 


 

 
 


 
'" OJ 
-E ] .5. 
.c ..
 CLI 
0.0'" 
;3
 



; 
e 


 


5 
b.D 
OJ 
:; :; :; ... 
In In u; 
In 
 o. 
 
.c ;3 o 
cO o 
oN C C 
o '" cO '" 
.. s c S 
o '" 

 c -. C 
4 'EJ u .
 
.. ... 
OJ cO cO 
;: - : 
 
"'" er. 
'-.. --- 


'" 

 
'O 

 


cO 
'" 
'2 : cO 
.. '" 
cO : 
== = cO 
';' . c 
.. . 
;;;; '" .. 
" 
'" ::.; ::.; 
C/) 
.:, 
::.; '" 
: 
o .. cO 
..c 
... : = 
. '" os OJ 
. 
c U ..r:: .. 
cO OJ C '" 
..o .... ::.; 
c:; In OJ 
:; cO . .", 
.. OJ 
'" 
 .
 
C/) 


UJ 
'O 
P- 
'" 
... 
'" 
In '" 
'u C 
:; .
 
.. OJ 
p..
 


UJ 
P- 
... 
." 
" 

 


,Od 
; 
o 
'O 

 


159 


'O 
P- 
o 
... 
'" 
.!!J 
U c 
= C 

 .9- 


 


P- 
OJ 
." 
: 

 


.
>>>
. 


,
>>>
15 6 7. 


15 6 9. 


15 8 3. 


1613. 


16 37. 


PZIEŁA TRAKTUJĄCE O ]NFLANTACH fOLSKICH. 


Kwiatkowski z R o c z y c, M a r c i n. W szystkiey Inflandzkiey ziemi, jako przed tern sama w sobie 
była, krotkie a pożyteczne opisanie. Królewiec 1567, trzy ark. 40. 
Dzieło to zawiera w sobie opis Inflant połuciniowych (Livonia Australis) zwanych później p o 1_ 
skiemi. Jeden exemplarz rzadkiego tego dzieła znajduje się w Toruniu, drugi zaś w bibliotehe hr. 
Działyńskich w Ku rn i k u. Na żądanie niektórych obywateli Inflant polskich, hr. T}tus Działyilski 
przed kilkunastu laty kazał je odbić w Paryżu jako facsimile, sposobem fotolitograficznym. 
Centorio degli Hortensi, Ascanio. Commentarii deIle guerre e dei successi piu notabiIi avvenuti cosi in 
Europa come in tutte le parte dei mondo daIl' anno 1553 sine atutto il 1560. Dwa Tomy. 
Venezia 1569. 
W tomie II. Lib. VIII. mówiąc o wojnie moskiewskiej daje opis małych czyli południowych pó- 
źnićj polskich Inflant, wraz z ich obronnemi grodami. 
Possevinus, Antonius, S. J. Livoniae Commentarius Smo Dno Nro Dno Gregorio XIIlo Pontci-1\Iaxo- 
scriptu; ab Antonio Possevino, de Societate Jesu, Bartuae in Hungariae finibus tertio Kalendas 
Aprilis 1583. 
Praca ta składa się z czterech następujących części: 
I) Ortus et progressus religionis Christianae in Livonia. 
2) Rerum Livonicarum inclinatio. 
3) Occasio et initia restitutae in Livonia Catolicae Religionis. 
4) Ratio submovendarum difficultatum, et non solum restituendae in Livonia, verum etiam 
propagandae in finitimis provinciis ad Septentrionem ac Exorientem solem Catholicae 
Fidei. 
Rr,;kopism oryginalny przechowuje się w bibliotece watykańskiej pod Nr. 5469. Przepisany przez 
ś. p. hr. Aleksandra Przezdzieckiego na 40 stronach in folio (w latach 1846-49), następnie staraniem 
inflanckiego Towarzystwa historycznego 1852 r, w Rydze dosłownie przedrukowany z dodaniem licznych 
nie zawsze bezstronnych komentarzy Dra Napierskiego. Całe dzieło z przedmową i dodatkami ma 51 
stronę sporego in 4°. Wydanie to dedykował Napierski Uniwersytetowi Dorpackiemu. 
Tecnon, Joannes, S. J. Visitatio Livonicarum Ecclesiarum facta Anno Dni 1613 a die Transfigurationis 
Dni usque ad 1 1 Octobris per R. D. Archidiaconum Vendensem et Rmi Episcopi Livoniae Vicarium. 
Ta lustracya stanu parafii katolickich w Inflantach z roku 1613 całkowicie jest przedrukowaną 
w dziele Dra F. G. von Bunge pod tytułem: "Archiv fur die Geschichte Liv-, Esth- und Curland's. 
Dorpat 1842, Tom I. str. 24-77. Parafie wójtowstw Rositen (Rzeczyca), Ludsen (Lucyn), 
i l\1arienhausen (Maryenhauz) str. 75-77. U dołu dodane są często ciekawe komentarze w języku 
niemieckim. 
Górnicki, Lu kasz. Dzieje w koronie Polskiey z przytoczeniem niektórych postronnych rzeczy od roku 
1572. . .. Kraków 1637 in 4°. 


163 


21.
>>>
16 5 8 . Janssonius, Joannes Novus Atlas das ist Weldtbeschreibung und vollkommene Abbildung 
Weldt vornehmer Konigreiche, Lander und Provintzen. Amstelodami, anno 16 5 8 in folio. 
tern "Nova t o t i u s L i v o n i a e accurata Descriptio." 
Ciekawa ta mapa przedstawia wyraźnie okrężone nieprzebytemi lasami wojtowstwa Dyneburskie, 
Rzeżyckie i LucYliskie tudzież wtedy już spadly do nazwy prostego pogranicznego wojtowstwa 
okręg l\laryenhauski stanowiący starostwo Rzpltej. Ryska miejska Biblioteka posiada wydanie z r. 
1 6 49, do którego te same miedziane klisze użyte być musialy. 
1660. Instrumentum pacis perpetuae inter S. R. Mtem et Rempublicem Poloniae Ejusque Confoederatos S. 
Caesar: Majestatem et Sereniss: Electorem Brandeburgium ex una: et inter S. R. Mtem Regnum- 
que Sueciae ex altera parte ad Gedanum in l\1onasterio Olivensi III Maii Anno 1660 initae et 
conclusae. Gedani, 1660,40. Patrztakże"ActapacisOlivensis" wydanie J. G. Boehmiusa, Wrocław 17 6 3. 
Traktat ten, tak ważny do dziejów Infląnt Polskich, oddziela na wieczne czasy Małe czyli Połu- 
dniowe Inflanty, które od tego czasu zwać się zaczęły Polskicmi. 
1666. Grefflinger, G, Funfjahrige Krieges-lIandel in Livland. Pohlen und Curlandt bis 1660. Hamburg 
anno 1666 in 8°. 
Ważne do dziejów Inflant Polskich. 
17 12 . Chwałkowo.Chwałkowski, Mikołay. Pamiętnik albo Kronika Pruskich Mistrzow y Ksi,!j;'!t Pruskich tu- 
dzież l-listorya Inflandzka y Kurlandzka. Poznań 17 12 r. in 4°. 
17 28 - 1 7 6 4. Lotter. Tobias Conradus. l\Iappa Totius mundi adornata juxta observationes (Parisiae) Aca- 
demiae Regalis Scientiarum etc. prostat nunc in otficina Tobiae Conradi Lotter. Aug: Vmd: 
(Augustae Vindelicorum) in folio. Patrz stronicy z napisem "Livoniae et Curlandiae Ducatu s 
nec non Livonia Poloni ca." 
Bezpośrednio dołączony arkusz zawiera kartę królestwa Szwcdzkiego, Inflant i Inflant polskich z napisem 
Livonia polonica Dziwnem się wydaje, że te ostatnie w XVIII. jeszcze stulcciu na mapach za- 
granicznych do Szwecyi tyly zaliczane. 
17 49. Majer, T o bi as. ,\lagnus Ducatus Lithuaniae in palatinatus su os divisus et delineatus a rever. Patre 
Joanne Nieprecki S. J simulque exactiore locorum positione. quantum fieri potuit. correctus a 
Tobia Majero. Norimbergiae 17-ł9. Fol. 
Mieści w sobie także Grody i Zamki Inflant polskich. 
175 0 . Hylzen, Jan August. Inflanty w dawnych swych y wielorakich aż do wieku naszego i t. d. 
Calkowity tytuł i ocenę znajdzie czytelnik na stronach 37-43. 
1753. Arndt, Ja h. G o tt fr.Der Livlandischen Chronik anderer Theil u. 8. w, welcher die 
des Ordens und der benachbarten Volker erHiutert. '. Halle im Magdeburgschen 
O Inflantach Polskich Część 11. str. 17 8 - 180 i 340-345
 
177 0 . Regni Poloniae etc. nova map pa gcographica Borussiae Principi Friderico lTenrico Luc1ovico etc. etc 
c1ec1icata a. l. I. Kanter Bibliopola Regiomonti 177 0 . Wielkie poprzeczne in folio. 
. Nr. 3. Inflanty Polskie, 
177 2 . Zannoni, R. Carte de la Pologne divisee par provinces et palatinats. 177 2 . 25 ark. fol. 
Przy tern karta Inflant polskich. 
177 2 . ]111.11101' ('lIiipnlli,' :1"';0111111'10. Tom XIX. rok 177 2 Nr. 13. 8 5 0 str. 553-555. 
177 6 . Wagner, D. E. Geschichte des Konigreichs Polen. Abth. II. Geschichte von Lithauen, Preussen 
und Lieflanc1. Leipzig' 1776 in 8°. 
17 86 . Ac1els-Verzeichniss des Polmschen Lief1ands vom Jahre 1750 nebst einem Anhange (Hup eIs Nordi 
sche Miscellanneen XL, XII. pag. 362 -- 37-ł). 
NR Ustęp ten wyjęty z dzieła llylzena zawiera w sobie ciekawe uzupełnienia i poprawki o osia- 
dłych w Inflantach polskich rodzinach nietylko niemieckich ale nawet litewskich i polskich. Pisanym był 
wkrótce po ukazaniu si
 dzieła Hylzena a wydrukowanym w r. ! 7 86 . 
Wspominaliśmy o nim w przypisku przy ocenie ksi
gi kasztelana. Patrz wyżej str. 39. 
17Qo Kuropatnicki, E. A, h r. O kleynocie Szlachectwa Polskipgo etc. \,\Tarszawa 179 0 r. 4°. 
W pierwszćj ksi.:..łze 

 17-20 str. 60-77 zawiera w sobie szczegóły o osiadłych w Inflantach 
polskich rodzinach. - Wszystko dosłownie z Hylzena wyj«;;to. 
179 2 -1797. Brotze, Jan K rz ysztot. Sammlung verschiedener Livliindischer Monumente etc. Dziesił}ć 
tomów in folio stanowi,!cych unicum Ryskiej biblioteki. miejskiej. 
R«;;kopism ten ozdobiony jest tysiącami ciekawych i jedynych w swoim rodzaju illustracyi, odzna- 
czających si«;; wiarogodnością i po większćj części prze
 sumiennego badacza przeszlości J a n aKr 
 y - 
sztofa Brotze nietylko osobiście wykonywanych ale I tekstem zaopatrzonych. Do Inflant Polskich 
odnoszą si«;; następujące tomy i strony tego cennego rękopismu : 
Tom 1., str. 246, plan dokladny Dynenurga z rokn 1665, najstarszy jaki istnieje. 
Tom V. str. 27,3 2 i 51, Tu znajdujemy widoki zamku Kryżborskiego 
Kreutzburg) ze 
stron rozmaitych zdjęte w roku 1792, a wykonane kolorami lub sepją, 


Aller 
Przy- 


alte Geschichte 
1753. Folio. 


16 4
>>>
T o m V. str. 54. Ruiny starego zamku polożonego. nad rzek1 Ewikszt'l okolo dworu Ruszen- 
dorf, stanowiącego obecnie attynencyą Kryżborską. 
T om VII. str. Si i 64, miasteczko Lucyn (Ludsen) zrysowane z natury w roku 1794. 
VII. str. 121, 126, 128 i 135 przedstawiają ruiny zamku 1\Iaryenhauskiego ze strony 
zewn;:trznćj od wyspy, widok plebanii l\Iaryenhauskićj a także stroje ludowe tej okolicy 
z roku 1797. 
VII. str. 143 widok majątku Pelecza z roku 1797. 
\'11. str. 144, ruiny zamk u Rzeżyckiego (Rositen) i leżące u stóp jej miasteczko. 
VII. str. q6, widok Rozentowa. 
V11. str. 147, widok protestanckiego kościoła w Kryżborku (Kreutzburgsche Kirche). 
VII. str. 149, widok drewnianego parafialnego kościołka w Rozentowie. 
VII. str. 153, widok kościoła i ruin zamku Lucyńskiego. 
VII. str. 165 przedstawia sam tylko d wór E-ozentow ski. 
VII. str. 17 I przedstawia k ośc ió ł P a ra fi al ny w 1\1 ary en ha uzi e, zrysowany w r 1794. 
VII. str. 216 podaje trzeci widok ruin zamku Lucyńskiego z r. 1794. 
VII. str. 225, widok Puszy od strony dziedzińca, wykonany w r. 1797. 
Tom VIII. str. 76 zawiera wierny widok dworu l\laryenhauskiego z czasów Jelaginowej. 
VIII. str. 99 i 102 przedstawiają znowu L u cy n, 
Tom X. str. 30 zawiera ciekawy widek ruin zamku 1\Iaryenhauskiego, zdj
ty od strony je- 
ziora w roku 1797. 
179 6 lIo.1HclI' rO"I'IJHic' :1I11,OIlOll'h Tum XXIV. Nra 1763-1- i 17702 (rok 1796) str. 229 et sequ. tudzież str. 259. 
r Copien verschiedener die Duna und die daran liegenden Gegenden betreffenden Karten. Rękopism 
In folio. Znajduje się w Rydze, w bibliotece Inflanckiej Izby Rycerskiej pod Nr. 25H2. 
1816-182-1-. 1\lIpmJ:IIIH1., II. 1""l'CIpill 1'00T
ilpcTlla 1ICII'eillC'IiIll'O. I I. 'weTl'li. Petersburg 1816-1824 in 80. 
Do Inflant polskich odnoszą si
 ustępy w tomie ósmym str. 18, str. 175 i 182. Tom IX. str. 
69 a także i strona ISO. 
182 7. Plater, Stanislas, comte. jhlas historique de la Pologne accompagn
 d'un tableau des expeditions 
militaires dans ce pays pendant le 17me, 18me et 19me siecle. Poznań 1827 roku, 10 kart quasi folio. 
Plater, A d a m h r. Rzut oka na skład geognostyczny polskich Inflant. \Vilno 1832 r. in 80. 
Napiersky, C. E. D r. U eber das Schloss und die Comturey Dunaburg-. Z załączeniem litog-rafii, od- 
drukowane w czasopismie Dorpackiem "Das Inland" rok 1838 Nr. 7 str. 97-102 i Nr, 8 strona 
113- 12 3. 
NR Jest to ha:-dzo pouczający artykuł o Inflantach polskich i ich przeszłości. Kilka lat p6źniej 
okazał si
 w R u honie przeistoczony. 
Brackel, H. Die Riesengebirge und Hiihnengraber in Lithauen, ein Bruchstuck aus den 
digkeiten von Jucewicz. In den Sendungen der Kur!: Gesellschaft f. L. u. K 
Tom I. str. 45-49. 
Jest to widocznie tłumaczenie z polskiego. 
Kohl, J. G. Die deutsch-russischen Ostseeprovinzen. Lipsk i Drezno 18.p roku Tom I. str. 197 i str. 
409, Tom II. str. 11-18. 
ł-atrz wyżćj na str. 134 gdzieśmy o tern dziele mówili. 
Plater, Adam, hr. Krótka historyczno-chronologiczna wiadomość o dawnym Dyneburgu. \V Ru- 
bonie, piśmie zbiorowem, wydawanem przez Kazimierza Bujnickiego, \Vilno 1842. Tom I. 
str. 19-57. 
Plater, Adam, hr. O pochodzeniu wyrazu Rubo albo Rubon nadanego od staroLytnych Dźwinie. 
Tamże Tom I str. 5-7. 
Plater, Józef, h r. Rzut oka na Inflanty. Tamże Tom H. str. 49 -65. 
Tyszkiewicz, Eustachy hr. Rzut oka na źródła archeologii krajowej. \Vilno 1842 r. 4°. 
w. R. Rzut oka na wioski i pola w Inflanciech, Rubon Tom III. 2-1-7-260. 
Borch, Michał, hr. Dwa słowa ° Dźwinie. Tamże Tom IIL, 41-80 i Tom IV. 20--1-0. 
Oparte na samych hypotezach i niemające żadnć) naukowej podstawy. 
Das Liiflandische Todtpn-Gesang.... Durch Herrmann Wartman, Burggraf, den 19 May 1584 aus 
Gebharten von Nalten l\Iund nachgeschrieben.... "Ihr lieben christen horet an" jedynaście sztro- 
fek legendy, której widownią jest zamek Rzeżycki w Inflantach polskich. Patrz Uh land "Deutsche 
V olkslieder," Stuttgardt 1844 pag 943 - 945. Powtórnie oddrukowane w gazecie ,,Inland" I 852 Nr. 3. 
Wyżycki, Gerald Józef. Zielnik ekonomiczno-techniczny etc. vVilno 1845, 2 Tomy sporego in 80. 
NB. Książka ta pisana z szczególnem uwzgl
dnieniem flory inflanckićj i krajów pogranicznych. 
Wspominaliśmy o nićj i jćj autorze na str. 33-35. 
Plater, Adam, hr. O dawnych grobach i starożytnościach- odkrytych w Inflantach. 
Patrz R u b o n V, 7-33 (1845). 


1832. 
18 38. 


184°. 


18 4 1 . 


18 4 2 . 


18 4 2 . 


18 4 2 . 
I 8.-1-2. 
18 43. 
18 43. 


18 44. 


18 45. 


L 


18 45. 


Denckwiir- 
Rok 1840. 


I G 5
>>>
Po niemiecku. Toż samo według hr. Adam"! Platera 
I. w "Mittheilungen der Gesellschaft fUr Geschichte der Ostseeprovinzcn," IV poszyt (rok 18 4 8 ), 
str. 253-279. 
2. w czasopiśmie "Inland," (1846) Nr. 4 2 i 43. 
1845. Brandt, A. Polnisch Livland und dessen Bewohner. 
Patrz 
Inland" (1845) Nr. 26 i 27. 
O tej pracy wspomnieliśmy wyżej na str. 57, 58, 106 i 135 
1 8 45. Borch, Michał, hrabia. \Viadomość poczerpnięta z lustracyi kościołów katolickich i stanu parafii, 
w roku 1613 na Inflantach odbytej. 
Patrz Rubon, wydawca Bujnicki. Tom VI, str. 35-39 ( 18 45). 
Doslownie wyj¥te z dzieła Dra F. G. v. Bungc pod tytułem: 
Archiv flir die Geschichte Liv- 
Esth- und Curlands," Dorpat 184-2 r. Tom l, str. 75-77. Niemieckie komentarze, które podaje Bunge, 
przetłómaczone tu na polski j«;zyk bez wskazania źródła. 
1 8 45- 18 .ł7. Plater, A. Poszukiwania historyczne do jakiego narodu naleteć mog-ły groby znajdywane \V In- 
flantach i innych Nadbaltyckich prowincyach, 
Rubon, VI, 7-33 (1845), VII, 22-47 ( 18 47). 
184 6 . Baliński, Michał. Starożytna Polska pod względem historycznym, jeograficznym i statystycznym, 
opisana przez Michała Balińskiego i Tymoteusza Lipińskiego. Warszawa 18 4 6 roku. Tom III, 
str. 851-864. 
Tom III (851-864) tego szacownego dzieła zawiera opisanie dawnego ksi,.stwa inflanckiego. 
O bl,.dach mówiliśmy wyżej na str. 40 a także 135. 
1846-1847. Brandt, A. Alte Graber und darin aufgefundene Alterthiimer in Polnisch Livland. 
Inland z roku 1846, Nr. 42 i 43. - Z roku 18 47, Nr. 17. 
1849-1850. Tyszkiewicz, E., hr. Badania archeologiczne nad zabytkami przedmiotćw sztuk i rzemiosł i t. d. 
Wilno 1849 (1850), 8vo z 8 tablicami. 
NR W tych badaniach Tyszkiewicz niejednokrotnie dotyka starożytności znajdywanych i w In- 
flantach Polskich, kt6re cz,.sto zwiedzał. 
1 8 5 0 . Brandt, A. Alte Graber in den Gouvernements Witebsk und Pleskau. 
Inland 1850. Nr. 4 ó . 
1 8 5 0 . Schirren, Kar l. Der alte lithausche Namen fUr Diinaburg. 
Inłand 1850, Nr. 44. 
1851. Frank, Fr. Die eigenthiimlichen Todtenhiigel in den Gubernien Witebsk, Pskow und Kur1and. 
Hamburger liter. und krit. BHitter, 18 5 1 , Nr. 87. 
18 51. Busse, K. H. Die Ruinen des ehemaligen Schlosses Diinaburg, nach dem Polnischen. 
Inland 1851, Nr. 29. 
1851. Napiersky, C. E. Dr. Verzeichniss der Schlosser und Giiter in Livland zu Ende der Ordenszeit, w Ro- 
cznikach Towarzystwa historycznego Inflant, Estonii i Kur1andyi, VI, 126-145 ( 18 5 1 r.). 
18 5 1 . :1THOI"paQ'II'\ccl,aR I-'ill'Ta Po('('in 1I:I.lIlHlI Ikl'p))l'), 1\ l' li li I'Hmn, 1I'b e. IIl'TI'płiypl"'lj 18 5 1 1'. Do niej Doda- 
tek pod tytułem: ClIllł'(IJ,1, IIHOIIO.
I
m(,b t:'lIpollt'lil'IiUli Po('cill C'b lI(IJ\ilJilHiI'WI. 
I't.CT")' 11'10 I,OTOPJ.lX1, 01111 
HIIXO),RTCR. Patrz także BuJletin historico-philologique de l'Academie de St. Petersbourg. Tome VIII, 
page 290. 


O pracach akademika Piotra Kóppena rozwodziliśmy si,. obszernie na stronach 44-49 tu- 
dzież 134. 
18 5 2 . Rathlef, starszy nauczyciel. Skizze der orographischen Verhaltnisse von Liv-, Est- und Kur1and. Re- 
val 1852, pag. 9 0 . 
NB. Co do Inflant Polskich bardzo blfj;dne podaje wiadomości. Wspomnieliśmy o nich wyżćj 
na str. 134. 
18 5 2 . Co JI o II b e fi 1" C. HCIiOll'b II JIIIIIOlliR. 
NR Ogłoszone w piśmie rosyjskiem l\lIlI'I\IIIICI,ili ('..OpHIIU'I. ( 18 5 2 ) l, 245-3 1 5. Czerpał swoje 
wiadomości ze źródeł znanych, gł6wnie Z Karamzyna. 
18 53. Kossowski, Tomasz, ksi ądz. Grammatyka Inflantsko-Łotewska dla uczących się języka Łotewskiego 
ułotona. Ryga 1853 r., 32 str. in 8vo. 
Ta gramatyka traktuje wyłącznie o narzeczu polsko-inflanckich Łotysz6w, i dla tego głównie na 
uwagfj; zasługuje. 
18 55. Stiftung des Wojewoden Gonsiewsky fiir die }esuitenkirche zu Diinaburg. 
In land 1855. Nr. 54. 


166 


I
>>>
1861. 


1863. 


1863. 


1863. 
186 3. 


186 3. 


186 4. 


186 4. 


I 


18 55. 
18 56. 


18 5 6 . 


JłC31.-liopun.10nn l "h. HrToIUI'I('('I.ill CU't.,\eHill o H-t"wPYl'II. 1855, pag. 62 i 63. 
Busse, K. H, Von den Schlosshauptleuten von Diinaburg nach Graf Adam Plater, nebst Anhang 
einiger Actcnstiicke. 
Inland 1856, Nr. 41. Patrz Rubon I, 35. 
Chod
ko, Do m i n i k. Agłona kościół i klasztor 00. Dominikanów w Inflantach Polskich, wiadomość 
ze świadectw wiarogodnych zebrana Patrz Pamiętnik religij no-moralny. Warszawa 18 56 r. 
Tom XXXI, str. 121-165 a także str. 24 1 - 26 7. 
Jako źródło dziejowe niezaprzeczoną ma wartoM; ta praca dotąd mało znana. Szacowny ten przy- 
czynek do dziejów Inflant Polskich ma na wzgl\dzie nietylko Agłonę. ale i kraj cały polsko-inflancki. 
Bartoszewicz, Julia n. Znakomici mężowie polscy w XVIII wieku. Petersburg 18 56 roku, Tom II
 
strony 201-237 i 241-260, 
Tom II na stronach 201- 2 37 zawiera piękny życiorys 1- A. Hylzena, kasztelana inflanckiego i kro- 
nikarza tej prowinC}'i. Tenże tom na stronach 241-260 mieści życiorys wojewody Józefa Hylzena, 
o którego znacznych zapisach na podniesienie oświaty w Inflantach Polskich i krajach pogranicznych ża
 
dn}'ch niestety szczególów nie zawiera, a nadto przy samym już końcu biografii grzeszy pomięszaniem 
osób i miejsc, polegając zanadto na rękopiśmie Bagińskiego. 'Oba te ciekawe i z wielką zdolnością. skre- 
ślone życiorysy rzucają wiele światła na Inflanty Polskie w XVIII wieku, tudzież na historyą rozwoju tej 
dawnej prowinq-i Rzeczypospolitej. O błędach, pochodzących od Bagillskiego, patrz wyżej str. 77 i 78. 
Kurmin, Jan. Słownik polsko-łacińsko-łotewski. Wilno 18 5 8 r. 282 str. 8vo. 
NR Oprócz T. Kossowskiego jest to jedyne źródło do poznania polsko-inflanckiego łotewskiego 
narzecza, szkoda tylko, że błędne i niedokladne. 
Schulz, F. H. Geschichte des Friedens von Oliva 3. Mai 1660, Konigsberg 1860, spore in 8vo, 
Ii (' IIlIl'H1" II. XpoHo.IOI'II'lccliiif YIi£l:IiłTl'.lL 1I11Tl'pill.Hlln. .\,111 nCTopilI IIHOI)(),\I\CB'h EupOlIl'li('lillli Poccin. 
Petersburg 1861 r., 8vo. 
Plater, Adam, hr. Opisanie hydrograficzno-statystyczne Dźwiny oraz ryb w niej żyj
cych i t. d. 
Wilno 1861. 
NB. Dzielko to służy jako objaśnienie do zupełnego zbioru z natury rysowanych ryb, polawianych 
w D.lwinie, które wraz z ich anatomicznym składem, szanowny autor, pomimo późnego wieku sam ry- 
sował. Skarb ten ichtyologiczny Inflant Polskich złożył Plater w darze Warszawskiej Szkole Głównej. 
Patrz wyżćj str. 35 i 37, gdzieśmy o pracach .-\. Platera ob3zerniej mówili. 
Grewingk, C. Geologie von Liv- und Kurland, mit Inbegriff einiger angrenzenden Gebiete. Mit vier 
Prophiltafeln, einer Geschiebek
rte und einer geognostischen Karte. Dorpat 1861, gr. 8vo. 
NB. Ciekawe to i uczone dzieło znanego profesora uniwersytetu Dorpackiego dotyka wielką cZęść 
Inflant Polskich. 
Grewingk, C. Geognostische Karte der Ostseeprovinzen. Berlin 1862. Fol. 
Ta mapa traktuje także o Inflantach Polskich. 
Strehlke, Ernest. Hermani de Wartberge Chronicon Livoniae. Lipsk 1863 roku, nakład ,5. Hirzla, 
17 8 stron in 8vo majori. 
Ta ciekawa kronika łacińska obejmuje lata 1186-1378 i często późniejszych Inflant Polskich do- 
tyka. Na str. 40 opisanem jest założenie Dyneburga. Strona 72 wzmiankuje pod rokiem 135 8 
jezioro Łuban i rzekę Ewiksztę. Na stronach 81-85, 97, 100 i 103 cZęsto mowa o zamku 
Rzeżyckim (castrum Rositen). Stron}' 82-85, 97-103 zawierają opisy wypraw wojennych koman- 
dorów Dyneburskich w latach 1367-1378. Na stronach 97-100 mowa o biskupim zamku Cruce- 
borch (Kreutzburg). 
Bartoszewicz, Julian. Artykuły: I. "Jerzy Mikołaj Hylzen, biskup Smoleński w XVIII wieku." Patrz 
Encyklopedya powszechna, \Varszawa 1863 r. Tom KU, str. 375-380, i 2. "Jan Aug. Hylzen" 
tamże na str. 380-385. 
Bujnicki, Kazi mierz. Artykuł "Inflanty" w tI
j£e Encyklopedyi i tymże tomie na str. 345-3 6 1. 
Rosen, F., baron. Die chemisch-geognostischen Verhiiltnisse der devonischen Formation des Dii- 
nathals u. s. w , mit 3 Tabellen und 2 Karten, Dorpat 1863, gross 8vo. 
Erkert, R. Atlas ethnographique des provinces habitees en totalit{
 ou en partie par des Polonais. 
St. Petersbourg 1863, folio poprzeczne. 
Planche V Lithuaniens et Lettons oznacza Łotyszów zamieszkujących KurlandH i In fłan ty 
Polskie ale nie szwedzkie. 
C e 11 c H T o Ił C li i if, ,\. IICTOplllll'('IiU-('TlrrnCTnlll'(
l;ill CIJ"r..\l'Hiu oii'l. Y1:I.\HhlX'" ropo.\IlX'b B IITl.(jC liO ii ryiil'pHiu, 
oddrukowane w tak zwanej IImlllTHll1I I.HlliłU.I1' BIITl'iicliOii ryiil'pHill Hi! 186 4 rO,\1.. str. I 17- 1 79. 
Petzholdt, Alexander. Reise im westłichen und sudlichen europaischen Russland im Jahre 18 55, mit 
in den Text gedruckten Holzschnitten und Karten. Leipzig 1 86,f. 
NR O Inflantach Polskich patrz str. 16 i t d. 


18 5 6 . 


18 5 8 . 


1860. 
1861. 


1861. 


1862. 


16 7
>>>
1865- 186 7. Bm'HHO-TOJlOI'1'81.n'll'('1i1l1l lilll'TlI Ellplllll'iicliOil PO('('ill, w wydaniu topograficznego bióra cesarskiego 
sztabu generalnego. Folio poprzeczne, skala I: 126,000. 
NR Z arkuszy składających gubernią Witebską 10 zajmuje powiaty Dyneburski, Rzeżycki 
i Lucyński. Wyszły w latach 1 86 5- 6 7. 
1867. Riicker, C. G. General-Karte der Russischen Ostseeprovinzen. Reval 1867. 
NU. Tylko wydanie z roku 1867 mieści w sobie całe In f1an ty polskie. Dawniejsze tylko 
części tej prowincyi zawierają. 
1868. Eckardt, Julius. Polnisch-Livland. 
Grenzb ote'n, rok xx nI (1868), str. 281-- 2 94. 
I dem. Die baltischen Provinz€:n R usslands. D. u. II. Lipsk 1868. 8vo. 
Tutaj "Polnisch-Livlaml;1 zajmuje strony 319-334, w powtórnem zaś wydaniu str. 83-9 8 . Arty- 
kuł ten nie wytrzymuje żarlnej krytyki; powiarlają o nim sami rodacy autora: Dies
r Aufsatz ist gar nicht 
stichhaltig! Patrz wyżej str. 51, 52, 54, 56, 74, 106, 114, 135 i 13 6 . 
1868. (b. G. M) Das s. g. Polnisch-Livland, artykuł zawarty w numerach 126- 1 44 Inflanckiej gubernialnej 
gazety (Livlandische Gouvernements-Zeitung) z roku 1868. 
1 86 9. Idem. Polnisch-Livland mit lithographirten Karten, Originalphotographien, Holzschnitten und 
anderen Beilagen. Riga 1 86 9, wydawca N. Kymmel, stron 9 6 in 4 to , z załączeniem oprócz drze- 
worytów, fotografii typów miejscowych i innych dodatków także i mapy hydrograficznej przebiegu 
Ewikszty, tudzież szczegółowej mapy Inflant Polskich, wykonanej pod ścisłym dozorem autora. 
Praca ta jest tylko rozszerzeniem i uzupełnieniem artykułu, zawartego w numerach 126 - 144 
(r. 1868) gazety inflanckiej. 
187 0 . B(ielenst)ein, Alexander. Zur Heimathskunde, artykuł w gazecie Ryskiej, Rigasche Zeitung, 
rok 1870, Nr. 53. 
Jest to właściwie tylko rozbiór powyższego zarysu, lecz dający przytem obraz dość dokładny i spra- 
wiedliwy Inflant Polskich, kreślony rł.ką uczonego, bezstronnego i znanego z sumienności swej badacza 
Łotwy a prezesa Towarzystwa literacko-łotewskiego prowincyi nadbaltyckich, i dla tego prawdziwą ma wagę. 
1 8 7 6 . X. W. K. Artykuł "Inflanty" w Encyklopedyi kościelnej. Warszawa 1876 r. Tom III, 9 6 - 111 . 
l\1ieści w sobie liczne szczegóły o rozwoju religijnym w Inf1antach Polskich, mianowicie na stro- 
nach 10 7- 110 i wykazuje jasno, że pierwszym rzeczywistym biskupem polsko-inf1anckim był lVIilwlaj 
Popławski, który osiadł w Dyneburgu przy tymczasow{'j katedrze, bi;dącej zarazem kościołem parafialnym. 
wizytował dyecezyą, zakładal, odnawiał, konsekrował kościoły i t. p. 
i877. Weske, M. Dr. Bericht iiber die Ergebnisse einer Reise durch das Estenland im Sommer 1 8 75. 
Dorpat 1 8 77, oddrukowane w Rocznikach uczonego estońskiego Towarzystwa (Verhandlungen der 
gelehrten Estnischen GeseIlschaft), Band VIII, 3. und 4. ł-Ieft. Inflant Polskich dotyka tylko za- 
warty w ostatnim z wymienionych poszytów artykuł pod tytułem: "Die Witebsker Esten." 
Tom VIII, poszyt IV, str. 29-33. 
Ten sumiennie opracowany artykuł daje nowy pogląd na pochodzenie Estonów, mieszkających w In- 
flantach Polskich. Patrz wyżćj str. 45, gdzieśmy ohszernie o pracy Dra Weske mówili. 
1 8 7 8 . b. G. M. Die Wolkenburg auf dem Wolkenberge in Polnisch-Livland, Gazeta Ryska (Ri- 
gasche Zeitung) z dnia 13 Maja 1!j78 r., Nr. IW, zamieszczone w wyciągu z posiedzenia Towa- 
rzystwa historycznego prowincyi nadbaltyckich, odbytego w dniu 12 Kwietnia tegoż roku. 
Artykuł ten zawiera, mi;;dzy innemi szczegółami o Wolkenburgu, także i krążące o niem w oko- 
licy podanie, podług którego przed laty cała ta okolica należała do udzielnćj pani, llumnej wdowy po 
władcy na Wolkimborgu. Zmarła ona bez potomstwa pIci mr.;skićj i tylko pozostawiła trzy nadobne 
córy, między które, cała ta kraina rozdzielononą została. W każdej z trzech posiarlłości wzniósł się 
zamek obronny od imienia właścicielki nazwany. Najstarsza Róż a otrzymała w dziale Rositen , dziś 
Rzeżyca, druga Lucya Lucyn, a najmłodsza l\Iarya l\Iaryenhaus. Sam zaś zamek Wolkimborski, po 
śmierci starej władczyni, opustoszał i rozsypał się w gruzy. Legenda ta już dla tego na uwagę zasłu- 
guje iż żywym jest przykładem jak z samćj etymologii wyrastają podania. 
1 8 7 8 . Doering, Julius, "Gercike," gazeta Ryska, Rigasche Zeitung z dnia 22 Sierpnia 187 8 r. Nr. 193, 
artykuł zamieszczony tylko w wyciągu z tymczasowego sprawozdania Juliusza Doeringa o odkryciu 
śladów dawnego grodu "Gercike" nad Dźwiną w Inflantach Pol5kich, na miejscu na któ
m obe- 
cnie znajduje się folwark Szlossberg, do dóbr Liwenhof należący, a położony 2 1 /2 wiorst e/a mili) 
od pobiskupiE
j majętności Carogrod. . 



 """' . -'.-?-- 

 'W', 
 


168 


,{
>>>
ERRATA" 


... 


Mimo troskliwości, jaką, się starano zachować w korekcie, wcisnęły się między innemi 
1 następujące ważniejsze błędy drukarsKie, o których poprawienie upraszamy: 


Strona 5, wiersz I-szy z góry, zamiast Iwan \Vasylewic;r; c;r;ytaj Iwan IV. \Vasylewicz. 
S t r o n a 8, w p r;r; y P i s 1 u, w i e r s l: 3 - c i o d d o I u. ;r;amiast dicite bestiis c;r;ytaj d i c i t e i s t i s b e s t i i s. 
Strona II, wiersz Is-ty od dolu, zamiast na samym pocz:,!tku XVII. wieku czytaj na samym końcu XVII. w. 
Strona 22, wiersz 3-ci z góry. po wyrazie naszych polóż dwukropek zamiast przecinka. 
Dodatek do strony 22-giej, pod odciskiem pieczc;ci Iwmtura Dyneb: zamiast patrz str. IW czytaj patrz str. 109, 
Strona 29, wiersz 2- gi od dołu, zamiast od c;r;asu założenia c;r;ytaj ,lo czasu założenia. 
Strona 37, wiersz 8-my od dołu. zamiast w ubiegIem czytaj w bieżącem. 
Strona 37, wiersz 14-ty od dołu. zamiast dwóch funtów czytaj dwóch pudów. 
Strona 39, wiersz 14-ty od dołu, zamiast Polacy nieuszanowali czytaj gdyż Polacy nieuszanowali. 
Strona 45, wiersz 13-ty od dolu, zamiast przyhył do Ryskiego kraju czytaj przybył z Rysliego kraju. 
Strona 50, wiersz s-ty ;r; góry, zamiast w tomie VIII. czytaj w tomie VII. 
Strona 87. wiersz 3-ci z góry, zamiast posiadał czytaj posiadł. 
Strona 92, wiersz 6-ty z góry, zamiast Itóry pozbywszy siC; c;r;ytaj Itórzy pozbywszy siC;. 
Strona II 3, wiersz 6.ty ;r; góry, zamiast wrażał siC; czytaj wdra:hł siC;. 
Strona 1I8, wiersz 19-ty z góry, zamiast 1776 z R;r;ymu czytaj 1778 z Rzymu. 
Strona I.10, ostatnia kolumna wiersz 6-ty z góry, zamiast nawc; c;r;ytaj nazwC;. 


Tekst całego dzieła (wychodz:,!cego już w r. 18791 był odbitym na czysto w lipcu 1878 r. Dla tego w nim 
mowa o K. B u j n i c k i m, jako o jeszcze żyj:,!cym, a o powtórnem wydaniu dzieła \Vinkelmana n B i b l i O t h e c a L i von i a e 
historica" jako o bC;d:,!cem jeszcze pod pras:,! drukarsk:,!. Patrz str. 38. 
To spó!nienie wydania sprowadził drzeworytnik, który na I.go czerwca niedostarczyl rycin. 


J. K. Żupański. 


...
>>>
!' 


\ 


Biblioteka Główna UMK 
1111111111111111111111111111111111111111111111111111111 
300040549361 


,
>>>
I 
I 
Ił 


I ":;'!ł'" 
r; I 
I 
I 
t 


I 
I 
I 
4j 'ł 
I 
I 
l 


,J6: 
li, ----- 



 

 

 

 

 

 


 

 

; 


- 


, 
bl' 
1IJ'ł';i
 
.., 


L
 


/. 



 
--.J ----1 


łf}' p, 
-......: 


f'J; A? 


ifJ;,.... 



". 


,",-IN 


".;.'1 


____ I 
._
. 


, .
,
I 
.....L-""

 
r.f'.':r.
,=-, 
M' .A P'A' 

' ;" 
-5:
; ,:,:,:
;', .:. ;,,'i 
:'
-1'{ VI
Zt'!,i
 g-ti:.:

-2-1 
EW. 
)O,=--
/,
 
, IKSZT'Y 
-!! 


5" 
,,,- 


.'-i!..-!I\.e.,J \ 
.p....
 -.- 
j 


ST' 
o 



, 
'io 


" 
L .L 


6' 
l 



 .. 


f,J f? 


"'1f.tl' 
----'-- 


"'I{ £(J 


4ł' 'NJ 


ifJ' O'
>>>
ł 


\ 


, 


.. 


.. 




\ 
V 


Biblioteka Główna UMK 
III11IIII11IIIIIII11I11III11II11II1I11II1111lllllllllll 
300040549361 


...
>>>
2" 


I 
I 
I 
I 
J 


J. 
 ,]t 
'Jl 
"pyL..zrź,- Bally 
.' ... 


S KA L 1\., 
100 100 


3Ool!'ior.t. !;;... 



 ,
 
- 

- 
 


i 
F l X J 

 . A. I 


-=--' - 
 --:" 
 1 
lł..lsi_v foMl . 


-" '. ]i "t " --
 _,o 
2 -e
 - ł ' I X' 
V(.rł:I'
l)ln'!J 
.J
_ ł ---=-
L
 I 



 

 


-" 
., 



 


(
\\ b. ,-: 
....... 


'\ .:-.:, 
. ."'- . 
'--,):: ....... 
 

, 
.(. " \). ' \ 
M'--- -- 


'-'\'.. tO 


'l i t' il S ł a.-" 


\ 

o 


. 


I 
---!
>>>
II 



 
O 


\ 


Biblioteka Główna UMK 
11111111""'"1111111111111111111111111111111111111111 
300040549361 


, 



 


.4J
>>>
. 


. 


' t-- JD, O' 
n &' ł
 ,
 _Qo' 
'l 'I 
".1 
I/
r!lz"r' ł.i- . ',j' 
,;. °n
 
.; " ';Q' 

J. 
, PIJ" D' !!i-" I PO' ?'1 ! 
'J' 0-" 
-" D' ?.;;. 
O' 
.i" '0 
Z " .-oW" 'ID r,
' 
. O' , I 
Jn fu' -J" ?,J' 
.," tr ?" H' 


J'ftlql" /'-0/,., sdll"/f'! 
1[0,"',,"" 
I ::. K.lg"dn,_ 
,ill/ 
, u il :: il -- 
: I f" f'-" ł. p '/'/' 
I 1!!:_'o
 ' 
":.I
" "',J' ?J tł łO' 


o 


o 


Q 



'r 

 
t!
':.!'..
.r f.';' 
! O 
:Kud 
; . 
 


 
1}..I..mD 
___ ..... 1 .-- y . 
1."11-" J ......... 
 
J 
f
) 
....-' 


j, 
riO 


-------. 
----
y 
r
,
, 
f

 _ ( 
. '- 
l ' ------ 
Al " ' 

 / /' ___o ........ / --- 
J -' ,"'D..\. J .- ....-.-. 
, ",} .I' . ----.......... 

 " , ;;1"'" 
- 
 """'----- 
.t. I , ,- '...... 

'
 '-.j) (L.H
))' '. -.. 
. 
\
 "c)f:
-

9' "0)
 J . 
'-...."'-..... v ' 6 Q 
.. / 
I-----=-" '. ......r ...........,
 

. 
.
 ' 


o 


r 
I 


:: JY. 'j . 

.. 
.:r"'" .
 .1 
. 
\..
 . -
-} ,-\ :;;.w,,
,.: 

!'. '
' k ' 
 ' .... . '. ..t . 't....:\ 
} ..L 
'-:", "ł",;
'
:9; 
 
,.ł:- "/,. ,I,' " ,)?:\- 

 1
""'''
-'''i':'
J
;
I'' '..." .,'1 
": 
 ' '*'" 
!ooio1
. /j

' " 
1 ." . 
4 
-: _
 r'

 ',: ,#
:"
:'11 
..... 
 "1 --'-ł" Ą- ".""f', 
. .,'
"
'. '1." 11;. ,:,.
 
'-' ".i,', ,l
 . 
 .
 
 "

.,, 
\ '.. 


 
 
;
: "'
.IT'm:, ... .

 
,
(".
.: 
 

___.:'-:", :...CC ,'If; :-:.
 
=-,
 
- 
\ -"--- - -- -.:_- - --- 
! PI!!,' sf,,,.;'g.lJ-j,,,./JIrr!;;,gll I"ml,." 
i -ł.!"zI/i,.łi"'''f'' r /!; 1] ,,,,,I/r 
G"1/'." ./f/n,,,,, Jlf,.,f,rtł. 


I 
I I 




 


" o 
i 'rcrl/
4'.lj 
"-, 


'" 


I.atn
t R:o I
s
 k
lach
 

 .... .....-..& "'ł 
 ..J 
 -1 
 
 
'" 
 
"'--- .---,,
 ...--"':.--..... 
 ------ '--...-.--....... 
.'- "----=+-ł
.
" 
.
 ,,'
 ) ) 

 



.
 
y 


/ ,
, 
.;t 
 I ,01,01......-" 

 "":'t '-
"". 

) . ......_,,' Dfr''''y''"m 
....
.c/ ,/ O 
"O . :' 

 r
'J" ,// 


'-r-- 


n
 



 

 



 


I. 
. 


&r.:n f c.-- 
'! 


.I 


(; ,
 
r 
n."
/ 
........ 


ff
 


? 
o 


1 7'f '('loro,l. 


r Ó 
/!!- ,"m-II'
-y 



 

 


-1.... 
o 

 o 



 


:0 
17/1'/7"" 
.. o O 


'O 
O P. 
 "lM / 
_ł"."
,, . o 
T' O 
..Lru"', , 
"
'Yrh,7. m.f 


II;i',,
' L"t" , 


,I 
C) 
,/ 
/Q 


o 


o 


o 
oD':; 
::-:. 
- 
". 
.,. 
'/.- 



 
,
 


.r-? 


, 
l) 


11 


"J) 


- 
...' 
..... 


z 



 



 
\ 
\ 


l",\Qła 
'ł1

a"'\, 


'6 


O
I".r.."iF'K.'1 


"1j 
-. 
- 
 
". 
..-:; 
.... 
';..- 

 


O Ai"" '(9' 


-:r.. 


/I';krl ,. 


.... 
... 


';6' 


o: 


'!() 


0_ 
0. 


P6 


O 


. 


1/ 
J -
 
J I .J: rl
p',-', 
O 
"-- 
 
..... \) '... 
h;'/I';
"" . 
" 
 . .7",/,,,,;,/;,,,,,, \ 
?Bioh'u' I 
.-II' ,R,,. "'--.... O IJM"/, f ' 
I '
'''O/,''£ I 
,..... -.ł.. 
";IIr;roą
,t. . \ 
\ . O 
r 


O 


II"h,i, 


. 


j6 
O 

 
@ 

 
6 
o 
-o. 

 


Objaśnienie Znaków o " 
I ,,,,, 1/,rN 


'- .
;/:.\;


" 


-ćl 


;\IL\S'I'O POWI.\'rOWł: 
I 
I 
.V'!I.i-IJ1l.rr',/'/ItJJ", z llJ"y'/o/1/J1I'IQYrI. 
.l111/"I"":r" . /."IJ.I:rtlJln"/¥;/"
rll' 
I 
I 
i 
J 


,\Ol 


l\1i a N Ił' (' JdiO 


() liwit'j 
oMrl"'''n 


o 


o 


.I/'!I
tlf'''' .1II.'1".ty 


,''I"r!!" l,o,.,I,nJ" 



 

'" 


 
 
. ..,.
 'o, 
Z I , ),.. . \ 

,\'., 
. 
,I 'i:I 


f) lU' .1.\ ..... Ó.I'I'{/',f-; 


 o.n. -I: o 
( o' ]/"t;7fl' Nr¥ ':"tr, 
'PQ"rl""
 
7'..1.....", o .1"""I
" ",,,, 
\1 1 \\ "Y' l IJ" F] 
Y' S 



 

 
/. 
,.:.. 

....
 
.' 
oj, 
-J. 
'1' 
r 



I/r
/"'N 


, 



 p (I 
Vł' (J 


r.1. f!O
 


J" o' 


'1. f o' 




" .ło'. 


1',,- o 



,V f'd' 



 


u' 


".," '10' 




t1' 17
 


"''0 


" fJ"" +1/' 


J 


O' 


ŁOD 
Y.1 


Id' 



1I"lrlJ 
r Pll 'l. II il II "' 
. 


.
>>>
\ 


, 


, 


. 
" 


. 


. 


- = 


---- 


Biblioteka Główna UMK 
111111111""111111111111111111111111111111111111111111 
300040549361 


, 


.. 


r 
-
 J
>>>
(Pt.lO"
 
...---- 
k C1)[J\ 
1-' 


J I ,') 
 I 


'" 
 


3 


c.:-
>>>
... 



ł . ' 


,. 


Biblioteka Główna UMK 
1111111111111111111111111111111111111111111111111111111 
300040549361 


- 


I 
. 'I 
.I 


I : 
f il 
I '.1 


:d. 
. 1 1 . 
.1 
ł 
-- ,. 


. --
>>>