/Magazyn_038_01_001_0001.djvu

			k 
H 
WYDAWNICTWA INSTYTUTU BAŁTYCKIEGO 


X. BOLESŁA\V MAKO\VSKll 


SZTUKA NA POMORZU 


JEJ DZIEJE I ZABYTKI 


. 


TORUŃ 19ił2 


Z ZASH.KU P0MORShlEGO STAROSTWA hR'\.10\\EGO 
S K L A D G Ł (
W N '\t: KASA 1M" MIANOWSKIFGO - INSTYTUT POPlhRANIA NA(;KI 
WAR';Z.\WA. PAŁAC STASZICA 


./' 


.
		

/Magazyn_038_01_002_0001.djvu

			Instytut Bałtycki w Toruniu 
I n s t y t u t B a ł t Y c k i został wciągnięty do rejestru stowarzyszeń Sądu 
Powiatowego w Toruniu dekretem z dn. 27 lutego 1926 r. pod Nr. I. R. St. 101. 


CELE I ORGANIZACJA. 
Według 
 2 Statutu: "Instytut Bałtycki ma za cel badanic stosunków 
g o s p o d a r c z y c h, p o l i t Y c z n y c h, n a r o d o w o Ś c i o w y c h i t. p. 
wybrzeża bałtyckiego pod kątem widzenia związa- 
n y c h z n i e m i i n t e r e s ó w p o l s k i c h". 
Srodkami działania, według tegoż Statutu są: 
l. Gromadzenie i utrzymywanie w ewidencji materjałów naukowych, od- 
noszących się do wybrzeża bałtyckiego. 
2. Wydawanie z tego zakresu dzieł i rozpraw naukowych oraz książek 
o użyteczności powszechnej, służących celowi obrony interesów pol- 
skich, związanych z Bałtykiem. 
3. Informowanie o wynikach badań czynników rządowych, jak i organi- 
zacyj gospodarczych i obywateli polskich, trudniących się handlem 
i przemysłem w krajach bałtyckich. 
4. Utrzymywanie pracowni, bibljotek i zbiorów popierających działal- 
ność naukową w zakresie obchodzącym Polskę nad Bałtykiem. 
5. Urządzanie zebrań dyskusyjnych. 
Organizacja, Instytutu Bałtyckiego przedstawia się w następujący sposób: 
A. Naczelną Władzą Instytutu jest Walne Zgromadzenie członków Instytutu 
Bałtyckiego, które zgodnie z 
 25 Statutul działa jako władza zwierzchnia 
i m. i. wybiera Kuratorjum, Zarząd, z wYjątkiem Dyrektora, oraz Komisję 
Rewizyjną. 
B. Kuratorjum składa się z 5 osób i na podstawie 
 19 Statutu powołuje Dy- 
rektora i kontroluje Zarząd. ' 
C. Zarząd, z 7 osób, załatwia wszystkie sprawy administracyjne i finansowe. 
D. Dyrektor (powołany przez Kuratorjum i będący członkiem Zarządu) kieruje, 
zgodnie z 
 35 Statutu stroną naukową prac całego Instytutu. 
E. Komisje fachowe, w ktÓrych ogniskuje się praca naukowa i społeczna, po- 
woływane są przez Dyrektora Instytutu na podstawie 
 32 Statutu. 


PAMIĘTNIK INSTYTUTU BAŁTYCKIEGO. 
Organem Instytutu Jest P a m i ę t n i k I n s t y t u t u B a ł t Y c k i e g o. 
'Prace ogłaszane w Pamiętniku I. B. ukazują się w 2 serjach: 
S er j a Dominium maris - obejmuje publikacje oświetlające zagadnienic 
dostępu do morza, jako problem gospodarczy Polski Odrodzonej. 
S e r j a Balticum - obejmuje prace naukowe, dotyczące stosunków fizjo- 
graficznych, etnicznych i historycznych na pobrzeżu bałtyckiem, ze szczególnem 
uwzględnieniem Polskiego Pomorza i Prus Wschodnich. 
I. B. 


FRANOISZEK BUJAK 
Prof. Uniw. jana Kazimierza 
X.STANISLAW KOZIEROWSKI 
Docent Uniw. Poznailskiego 
STANISLAW KUTR2EBA 
Pro!, Uniw. jagiello6.kiego 


K O ID I. fa R e d a k c y j n a P a m i ę t n I k a 
JULJAN MAKOWSKI 
Prof. Wy!szej Szkoły Handlowej 
STA.'\lISLAW NOWAKOWSKI 
Prof. Uniw. Pozna6.kiego 
ANTONI PERETIATKOWIOZ 
Prof. Uniw. Poznailskiego 
STANISLAW PONHTOWSKI 
Docent Uniw. War.za--.kiego 


EUGENJUSZ ROMER 
Prof. Uniw. jana Kazimierza 
MICHAL SIEDLEOKI 
Prol. Uniw. Jagiello6skiego 
KAZIMIERZ TYMlENIEOKI 
Pro!. Uniw. Poznańskiego 


Redaktor Pamiętnika 
JÓZEF BOROWIK 
Dyrektor Instytutu Bałtyckiego 


Sekretarz Redakcji 
WANDA KWIEC'IlVSKA 
Kier. Dzialu Wydawniczego I, B. 


Dyrekcja Instytutu Bałtyckiego udziela wszelkich informacyj odnośnie działal- 
ności Instytutu, w szczególności w sprawach wydawniczych. Zapytania należy 
kierować pod adresem: T o ruń, ul. 2eglarska 7.
		

/Magazyn_038_01_003_0001.djvu

			SZTUKA NA POMORZU 
JEJ DZIEJE I ZABYTKI 


.. ¥"'"
		

/Magazyn_038_01_004_0001.djvu

			SERJA:.BALTICUM 


ZESZYT 4 


PAMIĘTNIK 
INSTYTUTU BAŁTYCKIEGO 


IX 


POD REDAKCJĄ 
JÓZEFA BOROWIKA 


TORU
 193
 


Z ZASIŁKU POMORSKIEGO STAROSTWA KRAJOWEGO 
S KŁA D G ŁÓW N Y: KASA IM. MIANOWSKlEGO - INSTYTUT POPIERANI.' NAUKI 
WARSZAWA, PAŁAC STASZICA
		

/Magazyn_038_01_005_0001.djvu

			6. 


-- 


WYDAWNICTWA INSTYTUTU BAŁTYCKIEGO 


X. BOLESŁA \V l\lAKO'VSKI 


SZTUKA NA POMORZU 


JEJ DZIEJE I ZABYTKI 


TORUŃ 193
 


Z ZASIŁKU POMORSKIEGO STAROSTWA KRAJOWEGO 
S K ł. A D G ŁÓW N Y: KASA IM. MIANOWSKlEGO - INSTYTUT POPIERANIA NAUKI 
WARSZAWA. PAŁAC. STASZICA
		

/Magazyn_038_01_006_0001.djvu

			r 



 
L 
, 



'., 

T -=- .. 


(J116
6 


Drukiem Zakład.ów Graficznych ..Biblioteka Polska" w Byd
W5ZCZY 


},L . 3
ol
		

/Magazyn_038_01_007_0001.djvu

			SPIS TRESCI. 


Spis rycin i tablic 
Przedmowa 


Str. 
IX 
XIII 


WSTĘP. EPOKA ROMAŃSKA . . . . . . . . . . . . . . . 
Kościoły drewniane, str. I; Fragmenty budowli murowanych, str. 2; 
Grody, str. 2; Stare kropielnice, str. 2. 


ROZDZIAŁ I. EPOKA GOTYCKA 


4 


I. War u n kir o z woj u i e l e m e n t y f o r m a l n e. 
Przyczyny rozkwitu, str. 4; Materjał budowlany, str. 4. 
2. B u d o w n i c t w o koś c i e l n e. 
Typ bazylikowy, str. 5; I\:atedra pelplińska, str. 6; Czas budowy, 
str. 8; Twórca i wpływy, str. 8; Wielkość i piękno, str. 10; Kościół 
w Starogardzie, str. 10; Kościół w Nowemmieście,. str. II; ŚW. 
Jakób w Toruniu, str. II; Piękny szczyt, str. 12; System przyporny, 
str. 12; Typ halowy, str. 13; Fara w Chełmnie, str. 14; Szczyt 
kościoła podominikańskiego, str. 16; Słup na osi, str. 16; Św. Jan 
i Panna }Iarja w Toruniu, str. 17; Fary w Grudziądzu i Brodnicy, 
str. 18; Kościoły na lewym brzegu "'isły, str. 19; Fara w Tczewie, str. 
20; Fara w Chojnicach, str. 21; Częsty poligon chóru, str. 21; Kościo- 
ły jednonawowe miejskie, str.. ,22; '. "Kościoły dwunawowe, str. 23; 
Charakter polski, str. 25; Typ kQiciołów wiejskich, str. 25; Ele- 
menty konstrukcyjne i dekoracyjne, str. 26; Na lewym 'brzegu \\"isły, 
str. 27; Kościół halowy w Piasecznie, str. 28. - 
3. Z a m k i i b u d o w l e ś w i e c k i e. 
Zamki krzyżackie, str. 28; Ruiny w Golubiu, Radzynie, Brodnicy 
i Działdowie, str. 30; Zamek gniewski. str. 30; Zamek w Świeciu, 
str. 31; Krużganek pelpliński, str. 32; Inne klasztory, str. 33; Zamki 
polskie. Złotorja, str. 33; Zamek dybowski, str. 34; Ratusz toruński, 
str. 35; Kamienice w Toruniu, str. 36; Mury i bramy miejskie, str. 3 6 . 
4. Zagadnienie stylu "krzyżackiego". 
Własny styl, str. 37; Obce wzory Zakonu, str. 38; Nie Zakon, lecz 
ludność stawiała kościoły, str. 38; Zakon nie dawał plan6v., str. 39; 
Kto wykonywał budowle Zakonu ?, str. 40; Polskie wplywy konstrukcyj- 
ne, str. 41; Stył pomorski, str. 42. 
5. P l a s t y k a g o t Y c k a. 
Zniszczone dzieła sztuki, str. 4 2 ; Portal pell'liński, str. 43; \\ pływy 
francuskie, str. 44; Portal w Bierzgłowie, str. 44; "Piękna Madonna"
		

/Magazyn_038_01_008_0001.djvu

			VI 


w Toruniu, str. 46; Plastyka metalowa, str: 47; Plastyka drzewna, 
str. 47; Madonny szafkowe, str. 49; Madonny kaszubskie, str. 50; 
Ołtarz kartuski, str. 50; ..Tryptyk Mestwina", str. 51; Ołtarz antwerp- 
ski, str. 51; Tryptyk św. Wolfganga, str. 52; Malowidła o typie polskim 
str. 53; Pochodzenie tryptyku z Krakowa?, str. 54; Stalle, str, 54; 
Stal1e w Chełmży i Pelplinie, str. 55. 
6. M a l a r s t w o g o t y c k i e. 
Minjatury w Pelplinie, str. 56; Malowidła ścienne, str. 57; Fragmenty 
polichromji, str. 58; Sklepienia w Chełmży, str. 58; Freski w Chełmnie, 
str. 58; Wielki fresk w Toruniu, str. 59; Wpływy czesko-włoskie, 
str. 59; Freski u Panny Marji, str. 60; W krużganku pelplińskim, 
str. 60; Polichromja w Nowemmicście, str. 61; W kościołach wiejskich, 
str, 62; Malarstwo sztalugowe, str. 62; Ołtarz ..grudziądzki", str. 63; 
Wielki ołtarz u Panny Marji, str. 63; Epitaf Jana Kota, str. 64; 
Obrazy pasyjne, str. 65; Wpływy niderlandzkie, str. 66; Fragmenty 
witraży, str. 67; Nazwiska malarzy, str. 67; Brak cechu, str. 68. 
7. Z ł o t n i c t w o, h a f c i a r s t w o, c e r a m i k a. 
Pochodzenie zabytków, str. 69; Cyborja, monstrancje, pacyfikały 
i relikwiarze, str. 69; Typ monstrancyj polski?, str. 70; Ampułki 
i lichtarze, str. 72; Złotnicy Polacy, str. 72; Stosunek cechów do 
Polaków, str. 72; Hafciarstwo, str. 73; Ceramika, str. 74. 
8. O c e n a e p o k i g o t Y c k i ej. 
Pierwszy okres rozkwitu, str. 75; Ponowny rozkwit po 14 66 r" str. 75; 
Inne opinje o linji rozwoju, str. 76; Wpływy i kierunki, str. 7 6 . 


ROZDZIAŁ II. SZTUKA ODRODZENIA 


I. War u n k i i c h r O n o log j a n o w e g o s t Y l u. 
Ideowe podstawy, str. 78; Chronologja, str. 79; Znaczenie rodów pol- 
skich, str. 80. 
2. B u d o w n i c t w o. 
Ratusz chełmiński, str. 80; Attyka polska, str. 82; Przebudowy 
i dodatki, str. 83; Nowe kościoły. Fara w Świeciu, str. 84; Inne 
kościoły i kaplice, str. 85; Kościoły zakonne, str. 87; Pałace i dwory, 
str. 88; Dawny pałac biskupi w Lubawie, str. 89: Wnętrza zam- 
ków, str. 90. 
3. P l a s t y k a O d r o d z e n i a. 
Plastyka kamienna, str. 91; Nagrobek biskupa Kostki, str. 9 1 ; Dal- 
sza plastyka nagrobna, str. 92; Portal Działyńskich w Grudziądzu, 
str. 94; Wpływy gdańskie, str. 95; Eritafy, str. 96; Plastyka drzew- 
na, str. 96; Stalle w Kartuzach, Lubawie i Pelplinie, str. 9 8 ; Strop 
pobernardyński w Lubawie, str. 100; Ołtarze, str. 102; Plastyka meta- 
lowa, str. 103. 
4. M a 1 a r s t w o w e p o c e O d r o d z e n i a. 
Antoni Moeller i jego szkoła, str. 104; Herman Han, str. 107; Obraz 
jeżewski, str. lU; Działalność portretowa Hana, str. 112; Dalsze 
dzieła religijne, str. 113; Częste repliki obrazów, str. 114; Charak- 
terystyka Hana, str. 115; Jan I(riiger, malarz chełmiński, str. 116; 


Str. 


@ 


l 
( 


I
		

/Magazyn_038_01_009_0001.djvu

			VI[ 


Str. 


Dalsze dzieła Kriigera, str. 117; Zaginiony obraz Borzymow- 
skiego, str. 119; Jan Krieg, str. 120; Malarze Jan i Stanisław Pipan 
i O. Lesiowski, str. 122; Inne wybitniejsze obrazy, str. 123. 


ROZDZIAL III. SZTUKA BAROKU I ROKOKA. 


l€) 


t-- 


I.Charakter, warunki i wpływy. 
Istota baroku, str. 125; Barok na Pomorzu, 
magnatów i zakonów, str. 126; \Vpływy, str. 
2. B u d o w n i c t w o koś c i e l n e. 
Kościół w Goręczynie, str. 129; Kościół reformatów w Podgórzu, 
str. 130; Założenie miasta Wejherowa, str. 131; Kościół reformatów 
w \Vejherowie, str. 132; Kalwarja w v'"ejherowie, str. 132; Sobieski 
odbudowuje kościół w Piasecznie, str. 135; Wieże w Chełmży, Choj- 
nicach i Kartuzach, str. 136; V,'ieża katedry pelpliilskiej, str. 136; 
Kościół jezuitów w Grudziądzu, str. 138; Kościół jezuicki w Choj- 
nicach, str. 140; Wpływy poznailskie, str. 141; Kościół pobernardyń- 
ski w Zamartem, str. 141; Dalsze kościoły klasztorne, str. 142; Ko- 
ścioły nieklasztorne, str. 145. 
3. B u d o w n i c t w o k l a s z t o r n e i ś w i e c k i e. 
Kolegjum jezuitów w Grudziądzu, str. 147; Pałacyk ksieni bene- 
dyktynek w Grudziądzu, str. 150; B. kolegjum jezuitów w Toruniu, 
str. 150; B. pałac biskupi i domy mieszczańskie w Toruniu, 
str. 151; Domy podcieniowe, str. 152; Zamki magnackie, str. 15 2 ; 
\Ville miejskie, str. 154; Pomorscy architekci czynni w innych dzielni- 
cach, str. 154. 
4. B u d o w n i c t w o d r z e w n e. 
Pierwotne kościoły drzewne, str. 155; Kościoły murowane, 
str. 155; Istniejące kościoły drewniane. str. 157; Plan i elewacja, 
str. 158; Chaty wiejskie i domy mieszczańskie, str. 158; Wartość 
zabytków drzewnych, str. 159. 
5. P l a s t y k a b a rok u i rok oka. 
Rzeźba kamienna. Grobowiec Anny Wazówny, str. 160; Epitafy, 
str. 161; Ołtarze w Pelplinie, str. 163; Pomniki, str. 165; Plastyka 
drzewna. Ołtarze, str. 165; Ołtarze rokokowe, str. 167; Plastyka 
nieołtarzowa, str. 171; Sprzęt kościelny (tęcze, stalle, ambony itd.), 
str. 172; \Vnętrza, str. 174. 
6. M a l a r s t w o b a rok o w e i rok o k o w e. 
Malarstwo ścienne, Str. 175; Malarz Stanisław Kłosowski, str. 175; Strop 
w farze w Świeciu, str. 176; Stanisław Cichoniowski, str. 176; Poli- 
chromja innych kościołów, str. 177; Malarstwo sztalugowe, str. 17 8 ; 
'Bartłomiej Strobel, str. 179; ,Andrzej Stech, str. 181; Charakte- 
rystyka Stecha, str. 184; Inni malarze, str. 185; Obraz św. Anto- 
niego w Nowemmieście, str. 186; Obraz Najśw. Panny w Chełmo- 
niu, str. 188; Obrazy w \\"ejherowie. Pieta w kościele św. Anny, 
str. 189; Druga połowa wieku XVIII. Obraz błogo juty w Chełmży, 
str. 19(; Obrazy w Toruniu, Grudziądzu, Kartuzach i Wejherowie, 
str. 191; Portrety, str. 192; Malarze w źródłach wymieniani, str. 195; 


str. 125; 
12 7. 


Inicjatywa
		

/Magazyn_038_01_010_0001.djvu

			VIII 


Obraz Piotra Tedeschi'ego w farze 
miejscowi. O. Szteyner, str. 198; 
Crespi i Bacciarelli, str. 200; 
7. Rytownictwo i przemysł artystyczny. 
Rytownictwo, str. 200; Złotnictwo XVII i XV1I1 w., str. 201; Złotnicy 
gdańscy, str. 201; Złotnicy toruńscy, str. 203; Złotnicy Polacy, 
str. 204; Srebrne szaty i wota, str. 206; Dzieła importowane, str. 206; 
Hafciarstwo, str. 207; \\'yroby skórzane, str. 208; Ceramika, 
str. 208; Fajanse pomorskie, str. 209; Piece, str. 210. 


chojnickiej, str. 196; Malarze 
Daniel Chodowiecki, str. 199; 


Str. 


ROZDZIAŁ IV. OD KLASYCYZMU AŻ. DO CZASOW OBECNYCH. 211 


1. S z t U k a w e p o c e k I a s y c y z m U i c e s a r s t wa. 
Kościoły, str. 2U; Dwory, str. 212; Plastyka, str. 212; Malarstwo, 
str. 212. 
2. S z t U k a XIX w i e k u. 
Romantyzm. Style historyczne, str. 2l4
 Kościoły neogotyckie, 
str. 215; Gmachy publiczne i mosty, str. 215; Dwory i pałace, str. 216; 
Plastyka, str. 216; Malarstwo, str. 217; Przyczyny zastoju w XIX w., 
str. 218; Zerwanie związku z Polską, str. 219; Zupełny zanik wpły- 
wów gdańskich, str. 219. 
3. U P r o g u XX w i e ku. 
Budowle toruńskie, str. 220; Na prowincji, str. 220; Kalwalja w \Vie- 
lu, str. 221; Malarstwo, str. 221. 
4. D wa n a Ś c i e I a t w z n o w i o n e j p a ń s t w o w o Ś c i P ol- 
s k i ej. 
Nowe i odbudowane kościoły, str. 222; Gmachy publiczne. Gdynia, 
str. 223; Plastyka, str. 223; Malarstwo, str. 224; Rezydencja 
biskupia w Pelplinie, str. 225; Konserwacja zabytków, str. 226; 
hońcowe uwagi, str. 226. 


Przypisy . . . . . . , 
Spis literatury 
Skorowidz miejscowości, 


osób i zabytków 


227 
.łoz8 
23-J
		

/Magazyn_038_01_011_0001.djvu

			fi 


SPIS RYCIN I TABLIC. 


Ryciny. 


Ryc. 


I. Chrzcielnica romańska. Fara. Grudziądz 
2. Katedra z pólnocy. Pelplin. 
3. Wnętrze katedry. Pelplin 
4. Fasa
a wschodnia katedry. Pelplin 
5. Fara, front. Chełmno. 
6, Fara, ratusz i kościół podominikański. Chełmno 
7. Szczyt kościoła podominikańskiego. Chełmno 
8. Fara św. Jana Chrzciciela. Toruń 
9. Fara w Grudziądzu 
10. Gniew, widok ogólny. (Fara, zamek, dom Sobieskiego). 
I I. Fara. Puck 
12. Fara, mur z basztą i kościół pojezuicki w Chojnicach 
13. Kościół dominikański św. Mikołaja. Toruń 
14. Rys poziomy kościoła dominikańskiego. Toruń 
15. \Vieża zamku w Brodnicy 
16. Krużganek pelpliński 
17. Ratusz w Toruniu 
18. Brama Mostowa. Toruń 
19, "Piękna Madonna". Kościół św. Jana. Toruń 
20. Najśw. Marja Panna na półksiężycu. Pałac biskupi (depozyt 
katedry chełmżyńskiej). Pelplin. 
21. Tryptyk św. Wolfganga w kościele św. Jana. Toruń 
22. Polichromja sklepienia. Chełmża 
23. Malowania 'kienne. Fara. Nowe 
24. Monstrancja w katedrze chełmżyńskiej 
25. Ratusz. Chełmno 
26. Zameczek z attyką polską. Golub 
27. Fara. Świecie 
28, Brama Grudziądzka. Chełmno 
29. Grobowiec Mateusza Niemojewskiego i jego żony. Fara. Chełmno 
3 0 . Epitaf Załińskich. Fara. Lubawa 
31. Stalle. Kościół pobernardyński. Lubawa 
3 2 . Sąd Salomona. Ratusz - Sala Sądowa. Toruń 
33. Syn Sezamnesa tłumaczy prawo Herodotowi. Ratusz _ Sala 
Sądowa. Toruń 
34. Sąd Ostateczny. Fara. Świecie 
35. Herman Han{ ?): Wniebowzięcie Najśw. :\Iarji Panny. Kate- 
dra. Pelplin. 
3 6 . Herman Han{ ?): Św. Rodzina. Katedra. Pelplin 
37. Narodzenie Chrystusa. l";ościół klasztorny. Chełmno 


Str. 
3 
6 
7 
9 
13 
14 
15 
17 
18 
19 
20 
21 


23 
24 
29 
33 
3 6 
37 
45 


49 
53 
57 
61 
7[ 
81 
83 
85 
86 
93 
97 
99 
10 5 


[06 
1 0 7 


108 
10 9 
119
		

/Magazyn_038_01_012_0001.djvu

			x 


Ryc. 38. Kościół i klasztor poreformacki. Podgórz 130 
39. Kościół poreformacki. Wejherowo 131 
40. Kaplica Piłata. Kalwarja. Wejherowo. 133 
41. Kap.ca Spotkania Matki Boskiej, Kalwarja. \Vejherowo 134 
42. Kaplica św. Grobu. Kalwarja. Wejherowo 135 
43. Kościół poklasztorny. Kartuzy 137 
44. Kościół pojezuicki. Grudziądz 138 
45. Wielki ołtarz. Kościół pojezuicki. Chojnice 139 
46. Wnętrze kościoła pobernardyńskiego. Zamarte 143 
47. Kościół św. Ducha. Grudziądz 146 
4 8 . Kościół. Starogród 147 
49. Kolegjum 00, jezuitów. Grudziądz 148 
50. Pałacyk ksieni benedyktynek w Grudziądzu 149 
51. Kościół św. Jana i b. pałac biskupi. Toruń 151 
52. B. pałac Działyńskich w Gzinie 153 
53. Kościół drewniany. Leśno 156 
54. Kościół drewniany. Swornegac 157 
55. \Ynętrze kościoła św. Barbary. Lubawa 159 
56. Epitaf. biskupa Adama Kosa. Katedra. Chełmża 162 
57. Nagrobek biskupa sufragana Tomasza Bogorji-Skotnickiego. 
Katedra. Chełmża 163 
58. Wielki oltarz w kościele pobernardyńskim (dziś ewangelickim). 
Lubawa 167 
59. Ołtarz boczny z obrazem św. \Vojciecha. Fara. Wejherowo 168 
60. Ołtarz boczny (cztery części świata). Kościół pojezuicki. Grudziądz 169 
61. Ołtarz św. Krzyża. Czersk 170 
62. Grupa Trzech Krzyży w kaplicy kalwaryjskiej w Wejherowie 17 1 
63. Ambona i organy. Katedra. Pelplin 172 
64. Ambona. Fara. Wejherowo 173 
65. Szafa. Fara. Wejherowo 174 
66. Bartłomiej Strobel: Matka Zebedeidów przed Chrystusem. 
Katedra. Pelplin 179 
67. Andrzej Stech: Męczeństwo św. Andrzeja. Katedra. Pelplin 183 
68. Św. Antoni Padewski. (Detal). Fara. Nowemiasto 187 
69. Niepokalane Poczęcie Najśw. Marji Panny. Chełmonie 188 
70. Opłakiwanie Chrystusa (Pieta). Kościół poreformacki św. Anny. 
Wejherowo 190 
71. Portret młodego Przebendowskiego. Kościół poreformacki. 
\Yejherowo 193 
72. Piotr Komierowski. Komierowo, dwór 194 
73. Xawery hr. Rydzyński, kanonik poznański (p6:tniej biskup 
chełmiński). Komierowo, dwór, 195 
74. Piotr Tedeschi: Św. Kajetan( ?). Górna część obrazu. Fara. 
Chojnice 197 
75. Puszka. Dar królowej Konstancji Renaty. Fara. Tuchola 202 
76. Srebrna tablica wotywna. Fara. Tuchola 203 
77. Orzeł fajansowy z Turzna. Muzeum Tow. Naukowego. Toruń 209 
78. Malowidła ścienne i ołtarze boczne O. Paschalisa. Kościół 
pobernardyński, Świecie 213 


I
		

/Magazyn_038_01_013_0001.djvu

			Tab!. 


XVII. 
XVIII. 


XIX. 


T a b l i c e. *) 


I. 
II. 


Portal północny katedry pelplińskiej 
Antependjum: Droga Krzyżowa. Płaskorzeźba w drzewie. 
Kościół pokatedralny. Chełmża 
Antependjum: Chusta św. Weroniki i narzędzia Męki 
Pańskiej. Płaskorzeźba w drzewie. Kościół pokatedralny. 
Chełmża 
Portal Działyńskich w farze Grudziądzkiej 
Strop kościoła pobernardyńskiego. Prezbiterjum. Lubawa 
Strop kościoła pobernardyńskiego. Nawa. Lu ba wa 
Ambona. Kościół pokatedralny. Chełmża 
Herman Han: Koronacja Najśw. Marji Panny. Katedra. 
Pelplin 
Herman 
Herman 
Pelplin 
Koronacja Najśw. Marji Panny. Jeżewo 
Jan Kriiger: Portret organisty. Kościół klasztorny. Chełmno 
Jan Kriiger: Portret własny. Kościół klasztorny. Chełmno 
Ołtarz główny. Kościół pokatedralny. Chełmża 
Święci starcy. Kościół pojezuicki. Grudziądz 
Polichromja stropu. Fara. Świecie 
Stanisław Cichoniowski( ?): Wniebowzięcie Najśw. Marji 
Panny (część górna). Lembarg 
Stanisław Cichoniowski( ?): Wniebowzięcie Najśw. Marji 
Panny (część dolna). Lembarg 
Bartłomiej Strobel: Męczeństwo św. Jakóba. Katedra. 
Pelplin 
Andrzej Stech: Chrzest dworzanina etjopskiego. Katedra. 
Pelplin 
Błogosławiona Juta. Katedra. Chełmża 
O. Szteyner( ?): Św. Ignacy z Lojoli. Kościół pojezuicki. 
Grudziądz 
D. Chodowiecki: Postój we wsi 
z ..Dziennika podróży gdańskiej". 
nych. Berlin 
D. Chodowiecki: Artysta portretuje wojewodę hr. przeben- 
dowskiego. Rysunek z ..Dziennika podróży gdańskiej". 
Akademja sztuk pięknych. Berlin. 


III. 
IV. 


V. 
VI. 


VII. 


Han( ?): Św. Magdalena. Katedra. Pelplin 
Han( ?): Narodzenie Chrystusa (Detal). Katedra. 


VIII. 
IX, 


X. 
XI. 
XII. 
XIII. 


XIV. 


XV. 


XVI. 


kaszubskiej. Rysunek 
Akademja sztuk pięk- 


XX. 


OJ Liczby oznaczają strony. za któremi znajdują się tablice. 


XI 


44 


50 


50 
94 


100 


10-ł 


108 


110 
I I 2 


116 
166 
17 0 
174 


17 6 


17 8 


180 


182 
190 


196 


19 8 


:zoo
		

/Magazyn_038_01_014_0001.djvu

			j 



 
I 


1" 


, 
I
		

/Magazyn_038_01_015_0001.djvu

			PRZED.MOWA. 


Czy pora już na przedsięwzilJcie takie, jak niniejsze? Czy znamy już 
nasz stan posiadania w zakresie zabytków sztuki wszystkich czasów i stylów? 
Podwaliny ich inwentaryzacji położył H e i s e w pełnej zasług pracy 
swojej. Nie do każdej jednak wsi dotarł, nie każdy zabytek w zwiedzanych 
kościołach dostrzegł, a co u'ażniejsza, podzielając niezrozumienie swych czasów 
dla sztuki baroku i rokoka, zabytki tych właśnie epok potraktował ubocznie 
i lekceważąco, zgóry blJdąc przekonanym o ich wartości drugorzędnej w sto- 
sunku do gotyku. Nie posądzając go więc o świadome i tendencyjne uprze- 
dzenie, stwierdzić trzeba, że sztuka za czasów państwowości polskiej nierówno- 
miernego doznała u niego uwzględnienia. 
Znaczną garść szczegółów dorzucił O r ł o w i c z w swoim "Przewodniku 
po Pomorzu", który pierwszy pokusił się też na kilkunastu stronnicach części 
ogólnej o rzut oka na całokształt dziejów sztuki u nas. Niejedną wiadomość 
o nieznanych przedtem zabytkach przyniosło w'ydane z inicjatywy J. E X. 
Biskupa O k o n i e w s k i e g o dzieło historyczno-statystyczne p. t. "Diecezja 
C he/mińska" . 
Względnie bardziej komPletny, choć krótki sPis zabytków, zawiera G. 
D e h i o - Handbuch der deutschen Km
stdenkmiiler - tom II, "Nord- 
ostdeutschland". Odnośnie do stylów pogotyckich i tam jednak zdarzają się 
rażące braki. Nawiasem dodajmy jako curiosum, że III wydanie z r. I9 2 6, 
całkiem tak jak I z r. I906, nietylko w tytule zachowało zabytki "niemieckie" 
także w dzisiejszej Polsce, ale z godnym pozazdroszczenia spokojem ducha 
dzieli terytorjum na dawne prowincje i obwody rejencyjne, i w dodanej mapce 
bez śladu powojennych granic wykreśla dawną graniCIJ od Śląska aż do Klajpedy. 
A zatem inwentaryzacja zabytków jest jeszcze niedostateczna. Odkryda 
ciągle jeszcze silJ robią, nietylko na zapylonych strychach, ale w pełnem świetle 
naw i ścian. 
Nie znaczy to, by ze zbadaniem całości dziejów sztuki u nas należało 
czekać aż do dalekiego jeszcze momentu, kiedy wszvstko będzie przeszukane, 
ocenione i sfotografowane. Kie trzeba i nie można choćby już dlatego, że 
upośledzone by!.yby właśnie czasy polskie. Epoka gotycka, czasy panowania 
Zakonu, a więc bezwzględnej przewagi niemieckiej, zostały szczegółowo oświetlone
		

/Magazyn_038_01_016_0001.djvu

			XIV 


.. 


przez badaczy niemieckich: H e i s e, S t e i n b r e c h t, S c h m i d, 
H e u e r, E h r e n b e r g, a także polskich - B r o s i g. Okresami od- 
rodzenia, baroku, rokoka, gdy Polska i iei wpływy kulturalne ponownie 
zawładnęły Pomorzem, prawie nikt się nie zaimował. Rezultatem tego stanu 
nauki byłoby mniemanie, że te właśnie okresy były iakiemś vacuum, pustynią, 
znaczoną piętnem kulturalnej martwoty. Czy nie nasłuchaliśmy się dosyta 
w opowieściach mniei lub więcei popularnych i propagandowych o zastoi u , 
barbarzyństwie i upadku Pomorza za czasów polskich? 
Tym więc okresom, mało dotychczas znanym, z natury rzeczy poświęciłem 
szczególną uwagę, śledząc prądy, wpływy, siły wówczas działaiące, mistrzów 
i ich dzieła. Gotyk i nowsze czasy, choć nie z tym samym może stopni£m 
zainteresowania, iednak z pełną obiektywnością w ocenie zostały potrakto- 
wane. Jedynie pod względem ilustracyinym nie chodziło mi o równomierne 
uwzględnie1
ie wszystkich stylów. Kto bliżei sztuką Pomorza się zainteresuie, 
znaidzie w dotychczasowei literaturze obfity materiał ilustracyiny do czasów 
gotyckich, natomiast nieproporcjonalnie mniei go się doszuka dla stylów 
późnieiszych. 
Pragnę na końcu wyrazić naiuprzeimieiszą podziękę wszystkim, 
którzy przy zbieraniu przeze m'nie materiałów i in/ormacyi nie 
szczędzili pomocy i poparcia, w szczególności: J. E X. biskupow
 cheł- 
mińskiemu Dr. Stanisławowi W. Okoniewskiemu w PelPlinie; J. E X. 
biskupowi sufraganowi łomżyńskiemu B. Dembkowi. b. proboszczo'l£'i i pra- 
łatowi w Grudziądzu; X. proboszczowi Bartkowskiemu w Nowem; p. Dyr. 
J. Borowiko'wi, redaktorowi Pamiętnika Instytutu Bałtyckiego w Toruniu; 
p. G. Chmarzyńskiemu, kustoszowi Muzeum Mieiskiego w Toruniu; 
X. proboszczowi Grochockiemu w W. Komorsku, przedtem w Chełmoniu; 
p. Kaźmierskiemu w Choinicach; p. szambelanowi Komierowskiemu w Ko- 
mierowie; p. mecenasowi KoPickiem21 w Choinicach; p. W. .Kwiecińskiei, 
kier. Działu Wydawniczego Instytutu Bałtyckiego; X. prałatowi Dr. Lissowi 
w Rumianie; p. Dr. Lukowiczowi w Choinicach; X. prałatowi Ma1ikow- 
skiewu w Lembarg u ; p. Mocarskiemu, dyr. biblioteki im. Kopernika w To- 
runiu; X. delegatowi Roszczynialskiemu w Weiherowie; X. prałatowi Szy- 
dzikowi w Chełmży; X. dziekanowi H'ilmowskiemu w Jrięcborku; X. pro- 
boszczowi Wróblewskiemu w Lipinkach i innym. 


AUTOR.
		

/Magazyn_038_01_017_0001.djvu

			w S TĘP. 


Epoka romańska. 
Dziwnie ubogie jest Pomorze w pomniki sztuki z pierwszych 
trzech wieków panowania tu chrześcijaństwa w porównaniu z bo- 
gactwem późniejszych okresów i nawet w porównaniu z innemi dzielni- 
cami Polski o dawnej kulturze. Czasy romańskie zaledwie znikome 
w niem zostawiły ślady. Gdy kraj z mroków prehistorji się wyłania, 
przyjmuje chrześcijaństwo, będąc pod władzą polskich Piastów. 


Powstają w waż n i e j s z y c h g r o d a c h k 0- 
Kościoły ś c i o ł y. W dwunastym wieku jest ich już około 100.1) 
drewniane. 
W następnym wieku, gdy krajem rządzą z Gdańska 
książęta pomorscy, budują się dalsze, wszystkie, z wyjątkiem kościołów 
w Pucku i Tczewie, wzniesione ciesiółką, w której biegły jest cieśla 
pomorski i polski. O jednym przynajmniej dość pewne mamy wiado- 
mości. Zbudowała go w C h m i e l fi. i e na Kaszubach księżniczka 
Dobrawka czyli Damroka, córka Świętopełka, niedługo przed r. 1280. 
Z bierwion dębowych wzniesiony o trzech nierównych nawach: środ- 
kowa miała 20, boczne 15 stóp wysokości, był 70 stóp długości, 30 szero- 
kości, nazewnątrz gontem kryty. Biskupi wizytator jeszcze w XVI wieku 
chwali piękno świątyni i wiek starszy od innych, nawet gdańskich 
kościołów. Przetrwał aż do roku 1845, w którym go bez potrzeby- 
aby większy postawić - i bez dokonania pomiarów rozebrano. 2 ) W ukła- 
dzie trzynawowym wyraża się już wpływ budownictwa romańskiego, 
widzianego może w sąsiedniej Wiełkopolsce (Kruszwica, Strzelno, 
Mogilno), albo na zachodniem Pomorzu (Kamień, Kolbacz) , albo choćby 
w pobliskiej Oliwie. W braku wszelkich danych nie można pokusić się 
o odpowiedź na pytanie, jak wyglądały inne pierwotne kościoły 
drewniane: czy wzorowane były na świątnicach pogańskich, np. na .. 
znanych poniekąd z współczesnych opisów gontynach zachodniego 


l) X. Kuj o t - Dzieje Prus J\:rólewskich l. str. 364. 367. 
2) Tenże - Dzieje n. str. 1140 i nast.; FOłJtes T. N. III. 466.
		

/Magazyn_038_01_018_0001.djvu

			2 


Sztuka na Pomorzu 


Pomorza, czy też wraz z chrześcijaństwem odrazu przyjęły się formy 
kultowej budowli chrześcijańskiej. Prawdopodobniejszem się wydaje, 
że głosiciele nauki Chrystusowej inspirowali miejscowych budowniczych 
w kierunku znanych sobie, tradycyjnych form, a misjonarze ci przy- 
chodzili na Pomorze z południa, z Polski. 


Z drugiej połowy XIII w. pochodzą jeszcze znaczne 
części katedry w C h e ł m ż y, zbudowanej krótko 
po r. I2SI (mury zewnętrzne nawy krzyżowej i prez- 
biterjum, dwie wieże wschodnie i część szczytu 
wschodniego), oraz mniej znaczne kościoła podominikańskiego, dziś 
ewangelickiego w T c z e w i e (dolna część prezbiterjum aż do linji, 
gdzie się zmienia wiązanie) i parafjalnego w P u c k u (dolna część 
wieży aż do fryzu i ściany tęczowej aż do miejsca dawnego szczytu). 
Być może, że i dolne, wiązaniem odr6żnione, części murów krużganku 
i kościoła Cysterek w Żar n ó w c u (przybyły one tam ok. r. I2S0) 
nale:tą do tej jeszcze epoki, w każdym razie romańskim jest 
smukły ośmioboczny słup z piaskowca o równej, w odwrotnym 
oczywiście porządku glowicy i stopie, dźwigający w środku sali 
czworobocznej cztery przęsła gotyckie. l ) 


Fragmenty 
budowli 
murowanych, 


Z budownictwa świeckiego doby książęcej ocalały je- 
dynie ruiny zamku kasztelańskiego, później krzyżac- 
kiego, w J a s i e ń c u pod Serockiem. Dolną część murów kamienną, 
grubości 2,S metra, na której później zakon budował cegłą, odnoszą 
pisarze do czasów pomorskich. O z a m k u s t o ł e c z n y m k s i ą- 
ż ą t w G d a ń s k u mamy tylko piśmienne wiadomości. Położony 
wśród wody i bagien uchodził za niezdobyty. Budowle i komnaty 
drewniane wraz z kaplicą osłaniała wieża murowana, a cały ten 
kompleks otaczał wysoki wał ziemny, umocniony ostrokołem i fosą.2) 
Podobny był zamek w Ś w i e c i u, który, jak i gdański, stał jeszcze 
przez kilkadziesiąt lat panowania krzyżackiego, a tego rodzaju 
warownie, chociaż mniejsze. niewątpliwie miały i inne grody wzgl. 
kasztelanje. 


Grody. 


Do P l a s t y kir o m a ń s k i e j niektórzy zali- 
. Stare czają stare chrzcielnice lub kro p i e l n i c e k a- 
kropielnice. 
m i e n n e, jakie nierzadko znajdują się po kościołach 
w Świeciu, Grudziądzu (ryc. I), Chełmnie, Nowemmieście i t. d. 


1) H e i s e - D-ie Bau und KunstdeJlkmttler der Prowinz Westpreussen, 
Gdańsk, V, 150, 
2) S i fi S o n - Geschichte der Stad t Danzig, J, 


\
		

/Magazyn_038_01_019_0001.djvu

			3 


Epoka romańska 


Istotnie i zarys ich, motywy 
ornamentacyjne ,i charakter 
rzeźby figuralnej, w granicie 
żłobionej w postaci gryfów 
i smoków, każą przypuszczać, 
że starsze są one od świątyń, 
w których obecnie stoją, prze- 
niesione z pierwotnych kościo- 
łów drzewnych. Nie łącząc się 
ani materj, ałem ani formą 
z plastyką następnego okresu, 
uważane być winny jako czci- 
godne zabytki pierwotnej je- 
szcze przedkrzyżackiej epoki 
chrześcijańskiej, jako wytwory 
sztuki rodzimej, lub może wspól- 
nej nadmorskiej, słowiańskiej, 
gdyż chrzcielnice granitowe, 
zdobne w reliefy, posiada i Po- 
morze zachodnie (dziś niemiec- 
kie) i Meklemburgja, 
Zabytków romańskich malarstwa na naszem Pomorzu niema 
wcale. Plon zatem sztuki romańskiej nie przedstwia się okazale, ani 
ilościowo, ani jakościowo. 


"{ 


... 
( . .' 


..
 .I.i 
, 
 . 


.. 


.Q- 


;.r 


_-l. _ 


A 


I 
I 
I 
I 


Ryc. 


l. Chrzcielnica romańska. 
Fara, Grudziądz. 


2
		

/Magazyn_038_01_020_0001.djvu

			ROZDZIAŁ I. 


Epoka gotycka. 
I. w ARUNKI R
OZWOJU I ELEMENTY FORMALNE. 
Styl gotycki wypad styl romański, którego ostatnie 
Przyczyny fazy (styl przejściowy) zawierały już niektóre gotyc- 
rozkwitu. 
kie elementy w kolebce swej Francji w XII w. 
i w Niemczech w XIII w. Na Pomorzu w ostatnich dziesiątkach 
XIII w. pojawia się nowy styl. który odtąd zapanował tu wszech- 
władnie, nie później aniżeli na słowiańskich obszarach na wschód 
od Elby, ulegających w tym okresie coraz to bardziej wzrastającemu 
naporowi niemieckiemu. Także Pomorze - rozumiemy tu i w dalszem 
naszem przedstawianiu pod tą nazwą dzisiejsze polskie Pomorze po 
obu stronach Wisły - stawało się coraz więcej terenem n i e m i e C? k i e j 
k o lon i z a c j i. Rozpoczęta już za czasów książąt pomorskich, 
szczególnie w drugiej połowie X I I I w. przez księcia tczewskiego 
Sambora II., podtrzymywana przez zakony niemieckie, szczególnie 
przez Cystersów w Oliwie, Pogódkach i Pelplinie, wzmogła się gwał- 
townie za panowania Krzyżaków. Niewątpliwie ten prąd z Zachodu, 
zresztą niewiele mniej silny w innych krajach Polski, wpłynął 
na niebywały w XIV w. rozkwit budownictwa, nie będąc jednakże 
jedyną jego przyczyną. 
Równie ważką jest s t a ł y i d ł u g o t r wał y p o kój, który 
zapanował w kraju po zawładnięciu nim przez Zakon Niemiecki 
.w r. I309. Wojny z Polską i Prusakami toczyły się poza Pomorzem. 
To też załamuje się nasilenie twórcze w następstwie klęski pod Grun- 
waldem, i druga epoka rozkwitu nastaje po drugim pokoju torui1skim 
(I4 66 ), gdy Pomorze wraca pod panowanie polskie. 
Czy i o ile Zakon sam budował względnie urobił styl 
Materjał budownictwa kościelnego, poniżej osobno rozpatrzymy. 
budowlany. N k ł .. k 
a u szta towanIe SIę go ty u na 
Pomorzu największy wpływ wywarł zużyty na 
b u d o w ę m a t e r j a ł, wspólny zresztą Pomorzu z całą równiną 


l
		

/Magazyn_038_01_021_0001.djvu

			Epoka. gotyeka 


5 


nadodrzańską i nadwiślańską. Brak tu gór i skał; kamień ciosowy 
krajów zachodnich i południowych zastąpić trzeba było kamieniem 
sztucznym: cegłą. Mniejsza spoistość i twardość muru ceglanego 
w porównaniu z ciosowym nie pozwala na lekkość ścian zachodniego 
gotyku, które składają się z samych prawie okien, przedzielonych tylko 
filarami, a zdobnych w wzorzyste ażury masswerku. Kościół ceglany 
musiał wyrzec się tego przepychu w znacznej mierze, i ógraniczyć 
wielkość okien; zato, dźwigając mniejszy ciężar sklepień, mógł od- 
rzucić łuk i P r z Y p o r n e, których u nas prawie wcale niema, 
albo w nielicznych wypadkach, gdzie się znajdują, można było bądź 
znacznie je zniżyć (Toruń, św. Jakób), lub zgoła ukryć pod dachem 
nawy bocznej (Pelplin, Starogard). Wszystko to oznaczało rezygnację 
z bogactwa i rozmaitości form na korzyść pewnego surowego majesta- 
tu naszego gotyku, niezupełnie jednak ten brak wyrównującą. Ponadto 
ubóstwo formy zewnętrznej ożywić miały wnęki, stosowane na wieżach, ,./ 
szczytach i przyporach, a przedewszystkiem same szczyty, czyli 
p r z y c z ó ł k i s c h o d o w e, zakrywające dach w kierunku 
poprzecznym od wschodu, a także od zachodu, jeżeli nie było wieży. 
Szczyty te, w miarę środków i wystawności, umieszczane zresztą 
gdzie tylko się dało -na ścianach, dzielących nawę od chóru, na ścianach 
kaplic bocznych - wnosiły urozmaicenie i wdzięk w surową bryłę, 
dając rozmiarami, szlachetnością proporcyj, rozmieszczeniem pół- 
słupków, gzymsów, sterczyn i iglic, pole do popisu dla fantazji twórczej 
architekta. Zakończenie chóru jest przeważnie proste, rzadziej wielo- 
boczne. 


2. BUDOWNICTWO KO ŚCIEL
NE. 
W śród wielkiej ilości świątyń gotyckich (będzie ich przeszło 150) 
rozróżniłbym trzy główne typy: b a z y l i k ę, kościół h a l o w y, 
trójnawowy, miejski i j e d n o n a w o w y w i e j ski. 
Jeżeli rozmaitość jest jednym z elementów piękna, 
Typ przyznać trzeba palmę pierwszeństwa k o n s t r u k- 
bazylikowy. 
c j o m b a z y l i k o w y m. Nierówna wysokość 
naw, cienie i mroki, wiszące w nawach bocznych, z których wzrok się 
kieruje do światła nawy głównej i nawy krzyżowej, wywołują dreszcz 
mistyczny, ulatniający się w przestronnych, jasnością jednostajną 
nasyconych, zato praktycznych i akustycznych systemach halowych. 
Gotyk jednakże, im dalej na Wschód, tern więcej stosuje halę, która 
przeważa już na niemieckim Zachodzie, tern więcej w równinie odrzań- 
skiej i jest regułą w Polsce. Nie inaczej na Pomorzu. Bazyliki należą 
2*
		

/Magazyn_038_01_022_0001.djvu

			6 


Sztuka nI!. Pomorzu 


do wyjątków. Mamy ich t y l k o P i ę ć: kościół pocysterski w Pel- 
plinie, kościół pobenedyktyński św. Jakóba w Toruniu, kościoły farne 
w Starogardzie, Nowemmieście i w Świeciu. Fara świecka znajdzie 
omówienie później, gdyż główna jej postać pochodzi z czasów renesansu. 
Pomijamy kościół o układzie także dziś bazylikowym w Nowej- 
cerkwi pod Pelplinem, gdyż w założeniu jest jednonawowym, nawy 
boczne dobudowano dopiero w r. 1820. 
Koś c i ó ł P o c Y s t e r s k i w P e l p l i n i e (od 
Katedra r. 1824 k a t e d r a l n y diecezji chełmińskiej), wy- 
pelplińska. l 
suwa się prostotą i powagą planu, sz achetnością 
form dekoracyjnych i rozmiarami na czoło wszystkich świątyń Pomorza 
(ryc. 2). Trzy nawy podłużne przerzyna nawa poprzeczna (krzyżowa) 



 
, 


f 


': 1: 9 


,- 
"- 
.M 
): 


,
' 


," 
1--' 
/: 
Ą
 


" 


" 


-; 


.' J 



 
' " 


" 


'/ 


... 


Ryc. 2. Katedra z północy. Pelplin. 


o wysokości środkowej nawy (ryc. 3). Ciężar sklepień gwiaździstych 
dźwigają potężne ośmioboczne filary, spoczywające na również ośmio- 
bocznym cokóle. Powyżej gzymsu zaś, od którego odskakują arkady 
oddzielające nawy boczne, wystają z ściany nawy głównej trzema 
stronami ośmioboku. Filarom tym na ścianach naw bocznych od 
wewnątrz odpowiadają czworoboczne półfilary, mające miast głowicy 
u góry skośny daszek pulpitowy. Nawy poprzeczne, poza środkowemi 
dwoma przęsłami, wspólnemi z nawą podłużną. mają sklepienie siat- 


1 
,
		

/Magazyn_038_01_023_0001.djvu

			Epoka. lZot.vcka. 


7 


kowe, podtrzymywane w pólnocnej części czworobocznej jednym, 
smuklejszym od poprzednich, wolno stojącym filarem. Dobra pro- 
porcja poszczególnych, chociaż ciężkich i surowych części konstruk- 
tywnych, i doskonale skutkiem tego opanowanie przestrzeni, pieszczące 
oko linje łuków arkadowych i sklepień gwiaździstych o przebogatym 
rysunku, gra światla, tęczowemi barwami wlewającego się przez 
olbrzymie okna ścian szczytowych i mniejsze nawy głównej, potężne 


t ..... 
.
 .: 
'1 
i ....ot.: f. 
r "
 
. 
F 111 ' j , 'l. 
.- 
, ':t .' 
. 
 
'. 
i L 
. '. 
,I " 


l 

 
I 
1 


Ryc. 3. Wnętrze katedry. Pelplin. 


a utrzymane w karbach harmonji rozmiary całości - to wszystko 
składa się na uczucie glębokiego, nie zacierającego się w pamięci 
zachwytu. 
N a z e w n ą t r z scmny ceglane górnej nawy ożywione są przy- 
porami z daszkiem pulpitowym i równolegle ściętym jednym stopniem. 
Szkarpy te przerzucają swą siłę podporną poprzez luki przyporne, 
z których wyrastają, chociaż ukryte pod d2.chem naw bocznych, 
na szkarpy tychże naw, podobnie kształtowane, jak górne. Budowę
		

/Magazyn_038_01_024_0001.djvu

			8 


Sztuka na Pomorzu 


na dole okala cokół z kamienia profilowanego, u góry pod dachem _ 
gzyms wieńczący, i tuż pod nim fryz, jeden i drugi o zmieniających się 
kilku wzorach charakteru wybitnie gotyckiego. Parcie boków fasady 
zachodniej i wschodniej (ryc. 4) powstrzymuje para ogromnych 
ośmiobocznych filarów z spiralą schodów w wnętrzu. Filary kończą 
się stożkiem i uwieńczone są blankami wkoło na wysokości głównego 
(wieńczącego) gzymsu. Tam linje ich podchwytują i prowadzą dalej 
ku górze szczyty, zdobiące wszystkie cztery fasady trójdzielne i pięcio- 
dzielne, zdobne w misterne fiale, kwiatony, półsłupki i wnęki. Naj- 
bogatszym i naj okazalszym jest s z c z Y t w s c h o d n i; nie dlatego, 
jak przypuszczano, że zwrócony jest do głównej arterji komunikacyjnej, 
gdyż to samo dałoby się powiedzieć o zachodnim, ałe z głębszej koncep- 
cji symboliki świątyni, gdyż za nim mieści się ośrodek ideowy: ołtarz 
główny. 


" 


ł 


d Brak jest ścisłych wiadomości o c z a s i e b u d o w y 
Czas bu owy. świątyni. Na podstawie piśmiennych relacyj i badań 
architektonicznych ustalić można z dostateczną pewnością, że zabrano 
się do dzieła p r z e d ś m i e r c i ą M ś c i woj a II (1295), a posta- 
wiono jej bryłę przed połową następnego stulecia, wykończono zaś 
zewnątrz i wewnątrz w przeciągu następnych stu lat. Niemniej 
zniszczenie, wywołane nieszczęsnemi zdarzeniami (niezupełnie pewne 
wiadomości o gromie w r. 1323, o zapadnięciu skłepień w r. 1399), 
a gorsze jeszcze, wyrządzone napadem husyckim w r. 1433, spowo- 
dowały znaczne opóźnienie ostatecznego wykończenia i odchylenia od 
pierwotnego planu: mniej czysta linja pięciu przęseł zachodnich 
w stosunku do wschodnich sklepień nawy głównej, jak też skłepie- 
nia siatkowe w skrzydłach nawy krzyżowej, pochodzące dopiero 
z r. 1557, i z tegoż czasu szczyt południowy o okrąglych półłukach 
renesansowych. Odchylenia te nie są wszakże tak wielkie, ażeby 
odmówić można było świątyni koncepcji w r z a d k i m s t o p n i u 
j e d n o li t e j. 


1 



 


O t wór c y nic nie wiemy, jak . nieznane są prze- 
ważnie nazwiska architektów katedr francuskich 
i nadreńskich. Wzorów innych nie naśladował, pewne 
miał dyrektywy w normach i zwyczajach cysterskich, nakazujących 
zakonną prostotę (np. brak wież szczytowych). Porównywano kościół 
pelpliński z macierzystym cysterskim w D o b e r a n i e (w Meklem- 
burgji). Jest niewątpliwe podobieństwo w planie i elewacji, są jednak 
i różnice: w Doberanie zakończenie chóru wieloboczne, w Pelplinie 
proste, ale szlachetnością elewacji góruje katedra pelplińska z następu- 


Twórca 
i W}Jływy, 



 

 


1
		

/Magazyn_038_01_025_0001.djvu

			Epoka. gotycka 


9 


jącego O wadze zasadniczej powodu, przez :dotychczasowych badaczy 
(Heise, Steinbrecht, Quast) niedostrzeżonego, o ile przynajmniej 
wynika z cytat w dziele X Frydrychowicza (str. 349 i nast., gdzie się 
znajduje i rycina doberańskiego kościoła). Jeden i drugi kościół jest 
bez wież szczytowych; wobec tego o ile mniej szczęśliwa w Doberanie 
proporcja, gdzie nawa krzyżowa wraz z wieżą środkową wypadła 


I " 
 · 
1 
. 


. , 
: l. 


." 


ł 
I 


I I: 'I 


11 


" , 


',
 


I 


" 


Ryc. 4. Fasada wschodnia katedry. Pelplin. 


pomiędzy pięciu przęsłami od zachodu a trzema od wEchodu, podczas 
gdy w Pelplinie znajduje się pomiędzy piątem przęsłem od zachodu 
a czwartem od wschodu, co łącznie z prostem zakończeniem chóru, 
podobnem do fasady zachodniej, sprawia miłe dla oka wrażenie 
równowagi. Architekt pelpliński lepiej od kolegi doberańskiego 
uświadomił sobie, że jeżeli reguła zakonna nie pozwala na strzelające 
w górę wieże szczytowe, jak je mają kościoły nieklasztome gotyckie, 
wówczas też punkt ciężkości należy przesunąć więcej w stronę środka
		

/Magazyn_038_01_026_0001.djvu

			10 


Sztuka na Pomorzu 


ku zachodowi; nie umieścił go też znowu w samym środku, co zbyt 
byłoby schematyczne, a także może niedopuszczalne ze względu na 
symbolikę kościoła lub ze względów praktycznych, gdyż ukróciłoby 
zbytnio miejsce, przeznaczone dla ludu. Przydaje także majestatu 
naszemu kościołowi w y ż s z y od doberańskiego i s p a d z i s t s z y 
dach, wzięty może z miejscowej tradycji budowlanej. Do zdystan- 
sowania dzisiejszego przynajm
iej wyglądu kościoła doberańskiego 
przyczynia się też walnie szlachetniejsza w i e ż a pelplińska, o której 
jednakże, jako kreacji XVIII w., jeszcze później pomówić wypadnie. 
I co do wielkości Doberan nie dotrzymuje kroku. 
Ustępując rozmiarami kościołowi N. M. Panny 
w Gdańsku, będącemu obecnie poza granicami Pol- 
ski, kościół pelpliński jest dziś n a j w i ę k s z ą Ś w i ą t Y n i ą P ol- 
s k ą 1). P i ę k n o ś c i ą jego budowy i konstrukcji już Długosz się 
zachwycał, że "wszystkich śmiertelnych podziwem napełniają". Czy 
jest i najpiękniejszym kościołem Polski - ze zdaniem tern zdarzyło 
mi się spotkać u łudzi o sądzie wytrawnym, nie z zachodniej Polski 
pochodzących - trudno powiedzieć: piękności nie mierzy się na metry. 
Nie narażamy się na przesadę, twierdząc, że nie wiele będzie miał 
współzawodników wśród świątyń Polski. Jednym z groźniejszych 
będzie koś c i ó ł M a r j a c k i w Kra k o w i e, który mało co 
mniejszy rozmiarami, poszczycić się może prześliczną sylwetą hełmów 
wieżowych, jednakże trudno mu będzie - pomijając wspaniałą tegoż 
polichromję - dorównać katedrze pomorskiej w rozlewnej chociaż 
surowej i w ryzach proporcji utrzymanej wspaniałości elewacji i wnętrza. 
Nie ginie ona dla badacza historji i sztuki ogólnej wśród setek naj- 
lepszych kreacyj gotyku w całej Europie. W o e r m a n n 2) podnosi 
jej "jednolitą konstrukcję o naj czystszych proporcjach wczesno- 
gotyckich" . 
W położonym niedaleko Pelplina S t a r o g a r d z i e, 
Kościół w. Sta- kościół farny zbudowany w głównej części przed 
rogardzle. połową XIV w., także w szczegółach wykazuje 
podobieństwo z katedrą pelplińską. np. w wiernie skopjowanym 


1 


n 


Wielkość 
i piękno. 


') Długość 84. szerokość 29.8 (w nawie krzyżowej 43). wysokość wewnątrz 
25.9 metrów; pokrywa przestrzeń 2200 kw. m. - Kościół Marjacki w Krakowie: 
80 m dług,. 36 mszerok.. 30 m wysoko Kościół Marjacki w Gdańsku: 105 m dług.. 
35 m (w nawie krzyżowej 66 m) szeroko Tum w Kolonji: 136 m dług,. 61 m (w na- 
wie krzyż. 86 m) szerok.. przestrzeń 6166 kw. m. Bazylika św. Piotra w Rzymie 
(największy kościół świata): 212 m dług.. ll5 m (w nawie krzyżowej 152 m) szerok., 
przestrzeń 15 160 kw. m. 
2) Geschichte der Kunst aner Zeiten und VlIlker. t. III. str. 328. 


J
		

/Magazyn_038_01_027_0001.djvu

			Epoka lI:otycka 


11 


" 


fryzie pod glównym gzymsem. Szczególną ozdobą kościola są szczyty, 
w które szczodrze jest uposażony, gdyż znajdują się na obu glównych 
frontach, zachodnim i wschodnim, nad kruchtą i cztery na zakończeniu 
bocznych dachów pulpitowych. Wszystkie, z wyjątkiem wschodniego, 
trójdzielne. W każdym dziale podwójny wnęk ostrołuczny, nad 
którym mieści się wnęk kolisty, a nareszcie daszek szczytowy z pnącemi 
się na nim żabkami. Wschodni, przebudowany prawdopodobnie po 
pożarach 1461 i 1484 r., otrzymal wówczas zapewne sygnaturkę na osi 
i osiem sterczyn po bokach. S y g n a t u r k a niestety. tak bardzo 
odpowiadająca polskiej tradycji, padła ofiarą renowacji kościoła 
w latach 1897-1902. Wspomniane szczyty zapewniają temu kościo- 
łowi wybitne miejsce w architekturze Pomorza. Osobliwością jego 
jest jeszcze b rak w i e ż y, która jednakże b y ł a p i e r w o t n i e 
(aż do r. 1796), na dole kwadratowa, wyżej ośmioboczna, i podobnie 
jak u św. Mikołaja w Gdańsku, stała dawniej na zakończeniu południo- 
wej nawy bocznej ku wschodowi. Powodem wyjątkowego tego jej 
umieszczenia był, jak przypuszcza H e i s e, brak miejsca wzgl. 
pewności terenu, polożonego dość wysoko nad rzeką Wierzycą. Za- 
kończenie chóru proste; wewnątrz tylko w bocznych nawach sklepienia 
gwiaździste. 


Kościół w Nowemmieście zbudowany jest w tym 
N Kości
 Ś . samym mniej więcej czasie (prezbiterjum ok. 133 0 , 
w owemmle Cle. k ł '. k ' XIV t l . ) El 
nawy op. po owy, Wleza z 'onca £ s u eCla. · e- 
wacji jego dużo uroku dodaje szczyt dwudzielny na zakończeniu 
nawy środkowej, a przedewszystkiem oryginalne uwieńczenie poligonu 
chóru (prezbiterjum) nadbudową w rodzaju attyki, złożonej z ster- 
czyn i szczycików pomiędzy niemi. Wieża ogromna o szerokości całej 
nawy środkowej i wysokości czterech kondygnacyj nad dachem naw 
bocznych, urozmaicona jest okienkami i wnękami ostrolukowemi, 
czworobocznemi i u góry dwunałęczami, zakończona dachem siodło- 
wym. Wewnątrz skłep, ienia w środkowej nawie gwiaździste, w bocz- 
nych krzyżowe, wspinają się na ośmiobocznych, nierównych filarach, 
po stronie pólnocnej znacznie grubszych. 
Kościół św. jakóba w Toruniu po katedrze pelplińskiej 
Sw. lakób trzyma prym wśród "-'Ybitnych kościołów bazyliko- 
w Toruniu. 
wych. Kamień węgielny położono w r. 1309, najprzód 
zbudowano prezbiterjum, następnie aż do połowy stulecia nawy, 
niedlugo potem wieżę. W tym samym też porządku występuje zanik 
siły twórczej i staranności wykonania, które dobitnie się ujawniają 
w prezbiterjum. 


l 
I
		

/Magazyn_038_01_028_0001.djvu

			12 


Sztuka na Pomorzu 


Szczyt kościoła nIe ma równego 
Piękny szczyt. b . P .. . 1 . hbd ' . ł 
s o l e na o m o r z u l me WIe e IC ę Zle mla 
gdzie indziej W budownictwie ceglanem. Ściana wschodnia podzielona 
jest przez cztery smukłe przypory na trzy pola, każde z wysokiem 
oknem o bogatym masswerku; z drobnego gzymsu ściany wyskakuje 
wysoki trójkąt, ujęty czterema sterczynami, które są jakby przedłu- 
żeniem przypór, a kończą się, tak samo jak wszystkie przypory na 
szczycie i po stronach prezbiterjum, hełmem osadzonym na cztero- 
szczytowym daszku. Hełmy te, jak i wszystkie skośne linje szczytów 
i szczycików, gęsto obsadzone są żabkami. Jeżeli dodamy, że wszędzie 
uniknięto jednostajności czerwonej płaszczyzny skutkiem częstego 
zastosowania białych wnęków na przyporach, fialach i ścianach, 
i boga tego rozmieszczenia z i e lon o i ż ó ł t o g l a z u r o w a n y c h 
c e g i e ł wśród zwyczajnych czerwonych, zrozumiemy wówczas 
tajemnicę wykwintu, wdzięku i pewnej elastycznej smukłości el
wacji, 
zrozumiemy zachwyt zarówno badaczy niemieckich, jak i poetów 
i estetów polskich (np. Przybyszewskiego) nad tym klejnotem rodzimej 
architektury, 


Wszystkie trzy ściany prezbiterjum opasowuje 
System zewnątrz jak i wewnątrz pod oknami f r y z z glazuro- 
przyporny, wanych cegieł z l i t e r a m i m a j u s kuł o w e m i, 
które składają się na formułę błogosławieństwa dla wchodzących do 
świątyni, wewnątrz zaś stwierdza ją rok i fakt kładzenia kamienia węgiel- 
nego przez biskupa Hermana. Nad nawami bocznemi znajduje się - 
i widoczny jest j e d y n y r a z n a P o m o r z u - c a ł y s y- 
stem przyporny: nietylko szkarpy, ale i łuki. .Wieża na 
froncie zachodnim, wbudowana w nawę, urozmaicona gęsto osadzo- 
nemi wnękami i rozszerzając się nawet ku górze, wyrasta w bliźni 
dach siodłowy, pochodzący jednak dopiero z czasu po pożarze r. I455. 
Pierwotny hełm jednym dachem wyskakiwał z czworoboku, osadzo- 
nego blankami. Wewnątrz piękne sklepienia gwiaździste w wszystkich 
nawach i prezbiterjum; tu zresztą, rzecz znamienna, skonstruowane 
jak gdyby na poligon, nie na istotną prostą ścianę chóru. Sklepienia 
spoczywają na filarach (służkach) o bardzo bogatym profilu. Także 
wnętrze niegdyś było urozmaicone kolorową glazurą cegieł. 
Kościół darował benedyktynkom wielki mistrz Ludolf K6nig 
w r. I345. Wnioskują więc niemieccy autorzy 1), że był w ł a s n o ś c i ą 
Z a k o n u i p r z e z e ń z b u d o w a n y. Możemy to przyznać, 


T 


l) S t e i n b r ec h te. - Die Baukunst des D. R, 0, in Preussen. t. I. str. 27. 
30; H 6 i S e - Die Bau - untl Kunsttlenkmdlcl' tlel' PI'ovinz Westpl'eussen, t. II, 294. 


t
		

/Magazyn_038_01_029_0001.djvu

			Epoka gotycka. 


1:l 


jak i podobieństwo z innemi budowlami Zakonu, jak zamkami w Mal- 
borku i Radzynie, ale wynika właśnie z tego odosobnionego faktu 
r z a d koś ć b u d o w a n i a koś c i o łów p r z e z Z a k o n. 
Potwierdza pochodzenie krzyżackie i ów fryz kolorowy, wzięty przez 
Zakon z budownictwa wschodniego, arabskiego. Charakterystycznem 


, 


'" 


., . 
1 


I' 


.....' 


f\ 


}' 
f
 


łt
t 


III,! 


Ryc. 5. Fara, front. Chełmno. 


jest wielce, że fryz taki występuje i na drugim przez Zakon postawio- 
nym kościele, w Piasecznie. 
Kościołom wspomnianym bazylikowym należało się 
Typ balowy. 
szersze omówienie: wszystkie one zaliczają się do 
wybitnych pomników architektury na Pomorzu. Liczebnie natomiast 
wśród większych świątyń przeważają koś c i o ł Y o z a ł o ż e n i u 
h a l o w e m: o równej wysokości naw. Jest to typ panujących w mia-
		

/Magazyn_038_01_030_0001.djvu

			14 


Szt.uka na POInol'zu 


stach i miasteczkach na całej powierzchni Ziemi Chełmińskiej i Pomorza, 
nie wyłączając Gdańska. Przejęty z Niemiec, gdzie po raz pierwszy 
występuje pod koniec epoki romańskiej (pocz. XIII. w.) J). U nas 
zastosowany już w drugiej połowie tegoż wieku w d a w n e j 
k a t e d r z e d i e c e z j i c h e ł m i ń s k i e j w Łozie czyli 
Chełmży. 
Odpowiednio do swego przeznaczenia kościół ten odznacza się 
rozmiarami nieprzeciętnemi (66 metrów długości), bogatszym planem 
z nawą krzyżową i przebogatą sylwetą wewnętrzną: c z t e r y m a ją c 



 . 


. 
! 


" 
. 


...,:.::.
 
'::'. .,1 11 
,i
I)" 
I 


. '"11-' -- .t 


". 

 



 .:' -I
. I. , 0 '," ''''-. 1'.
. 
, C( .. .., ';." 
lJ

..J.ł ! i,;: :- 
" i 'i
' ł. '"',.... . 


" ' 
", 411' . 


... I I I 


"I 


,II 


l 


-' 


..2- 
j 


., 


Ryc. 6. Fara, ratusz i kościół podominikański. Chełmno. 


w i e ż e, dNie w froncie zachodnim i dwie na zakończeniu nawy 
krzyżowej, wyprzedza pod tym względem wszystkie inne nasze 
kościoly. Nad prostern zakończeniem chóru wznosi się s z c z Y t 
w s c h o d n i, nader oryginalny tern, że kończyny gęsto osadzonych 
dziewięciu sterczyn, tworzą nie proste linje boków trójkąta, lecz wy- 
gięte, koliste, co mimo malowniczej całości charakteryzuje się jako 
pewne rozwydrzenie późnego gotyku i wskazuje na początki XV w. 
Dwuwieżowe na froncie zachodnim jest też założenie 
Fara kościoła farnego w C h e ł m n i e (ryc. 5). Trzy 
w Chełmnie. 
nawy wnętrza, prawie jednakowo szerokie, podkre- 
ślone są na zewnątrz w tymże froncie dwiema potężnemi przyporami, 


l) por. O t t e, - Handb. der Kirch!. Kunstarch
')Iogie I. str. 68.
		

/Magazyn_038_01_031_0001.djvu

			Epoka gotycka 


15 


p	
			

/Magazyn_038_01_032_0001.djvu

			16 


Hztuka na Pomorzu 


Chełmno posiada wi
cej jeszcze znamienitych kościo- 
łów. P o d o m i n i kań s k i ma wspaniałydziesięcio- 
dzielny, tylko z półsłupków zakończonych sterczynami 
i wnęków pomiędzy niemi utworzony szczyt (ryc. 7), 
w y j ą t k o wop r o s t o l i n i j n y i r e g u l a r n y, który za- 
słania plan kościoła szczególnie nieregularny (nawa południowa przeszło 
podwójnie szersza niż północna). Kościół zbudowany w głównym zrębie 
(szczyt z XIV w.), został oddany do użytku protestantom jako farny 
w r. 1841 po kasacie tamże zakonu kaznodziejskiego. W nim, jak i 
p o f r a n c i s z kań s k i m, dziś gimnazjalnym, nawa środkowa zwyż- 
szona jest w stosunku do naw bocznych, jednakże niewiele, nie tyle, 
aby można było umieścić osobne u góry okna, więc można mówić 
jedynie o założeniu halowem obu kościołów, nie zaś bazylikowem 1). 
Kościół pofranciszkański, trzynawowy (z XIII w.), przez prostotę 
swojej konstrukcji i bryły tchnący jakąś dziewiczą surowością 
ducha zakonnego św. Franciszka, posiada bardzo wydłużone prez- 
biterjum i wieżę stojącą na zakończeniu północnej nawy ku prez- 
biterjum, czworoboczną, od wysokości zaś gzymsu wieńczącego koś- 
cioła ośmioboczną (w. XIV). 
. Godzi się wspomnieć tutaj, że właśnie w C h e ł m n i e 
Słup na OSI. . d . d . ł 
P r a w l e w s z ę Z l e mamy p r z e z l a n a 
o s i, w czem upatrują niektórzy (Zubrzycki, Szyller), jak wiadomo, 
znamię architektury polskiej wzgl. wpływ polskiego budownictwa 
drzewnego. Dwudział ten występuje z rzadką konsekwencją na obu 
wieżach i szczycie zachodnim kościoła farnego, na klasycznym szczycie 
schodkowym podominikańskim, na obu szczytach kościoła pofran- 
ciszkańskiego, na szczycie i wieżyczce kościoła benedyktynek, jak też 
w szczycie sąsiadującego z kościołem gmachu klasztornego, nareszcie 
w obu szczytach małej, lecz nie pozbawionej wdzięku kaplicy św. 
Marcina 2). Wszystko to powstało w pierwszej połowie XIV w. Trudno 
widzieć tu działanie przypadku, a nie raczej pewnej skrystalizowanej 
myśli i tendencji architektonicznej. Mamy nawet powody przypu- 
szczać, że nie wchodzi tu w grę wyłącznie upodobanie estetyczne, 
lubujące się w dwudziale, lub poprostu kopjowanie. Jeżeli weźmiemy 
pod uwagę, że właśnie w Chełmnie w dwieście lat później powstanie 
jeden z klasycznych pomników polskiego renesansu - ratusz, to nasuwa 
się z pewną dozą prawdopodobieństwa domysł, że albo wśród dość 
już wówczas zgermanizowanego mieszczaństwa chełmińskiego i twór- 


Szczyt kościoła 
podominikań- 
skiego. 


1) por. O r ł o w i c z - Przewodnik. str. 157. J59. 
2) Również w niedalekiem Grzybnie znami€nity szczyt schodkowy wpraw- 
dzie już pięciodzielny. ale wnęki jego wypełnione są dwunałęczami.
		

/Magazyn_038_01_033_0001.djvu

			Epoka gotycka 


17 


czych architektów były siły rodzime, polskie, lub w wzmożoną bu- 
downiczą działalność nowych panów niemieckich tej ziemi sączyły 
się z dawnej architektury miejscowej, czy z sąsiedztwa polskiej granicy 
w p ł Y w Y P o l s ki e. Odrzucając bowiem wszelką jednostronność, 
można uważać za pewnik, że dwudział nigdzie tak często i silnie 
nie występuje jak na ziemiach polskich. Nie brak go zresztą na innych 
szczytach na Pomorzu, np. na omówionych już w Chełmży i Nowem- 
mieście nad Drwęcą, na farze toruńskiej (ryc. 8) i t. d. 


A
r( 


I !,I'ih J _ 1\ \ - \ 
I '.' 1'\ 

 \.1 II' 
, 


'., 


Ryc. 8. Fara św. Jana Chrzciciela. Toruń. 


T O ruń posiada dwa okazałe i godne bogactwa 
i rozmachu swego w owych wiekach kościoły halowe: 
miejską f arę św. J a n a C h r z c i c i e l a i po- 
franciszkański P a n n y M a r j i. Pierwszy jest 
trzynawowy, mający ponadto po obu stronach pomiędzy przyporami 
na wewnątrz wciągniętemi (ryc. 8), rząd kaplic nie pierwotny, skle- 
pienia gwiaździste, filary o bogatym profilu, zakończenie proste, okna 
w piękny masswerk zdobne, wieżę ciężką, z głębokiem wklęśnięciem 
na stronie zachodniej i dachem siodłowym. Budowę zaczęto w siódmem 
dziesięcioleciu XIII w., dokończono zaś dopiero w połowie XIV w. 
Kościół pofranciszkański, trzynawowy, w dzisiejszej postaci po- 
chodzi z drugiej połowy XIV wieku; surową elewację urozmaicają 
tylko wysokie okna. Wybitną ozdobą jego jest natomiast nader 
oryginalny s z c z Y t w s c h o d n i, składający się z trzech ośmio- 


Sw. Jan 
Panna Marja 
w Toruniu. 


S r.Ci 
........... 
.
		

/Magazyn_038_01_034_0001.djvu

			18 


Sztuka. na Pomorzu 


bocznych wieżyczek o dwóch pil;:trach, środkowa o trzech, każda 
zakończona śpiczastym hełmem. 


Wspomniane elementy konstrukcyjne i dekoracyjne 
występują poszczególnie i w innych kościołach halowych 
kraju. Pozostając na prawym brzegu Wisły, mamy 
jeszcze cztery. F a r a w G r u d z i ą d z u (ryc. 9) 
ma nawę środkową znacznie zwyższoną. poza tern prezbiterjum zą- 
kończone wielobocznie trzema stronami ośmioboku. Czworoboczna wieża 


Fary 
w Grudziądzu 
i Brodnicy . 


- 


, 


.rłU I 
"U 
.. 


f 


1 


li 


... 


"- 


\ 




 


- ' 


\ 


II 


Ryc. 9. Fara w Grudziądzu. 


z dachem namiastkowym jest nowszej daty: na miejscu dachu jeszcze 
w pierwszej połowie XVIII w. był wysoki hełm barokowy. Także 
sygnaturka pochodzi z epoki baroku. Bez wieży i - wskutek pożaru- 
bez sklepień jest kościół w Ł a s i n i e. Wybitniejszym od grudziądz- 
kiego kościołem szczyci się ziemia michałowska: fara w B r o d- 
n i c y konstruowana na dwie wieże, posiada jedną, po stronie 
południowej zachodniego frontu, czworoboczną, zwieńczoną czterema 
po każdej stronie wyrazistemi blankami i słusznym, pomiędzy niemi 
wyrastającym stożkiem. Sklepienia osadzone są na służkach, wycho- 
dzących z baldachimów nad głowami apostołów. Osobliwością, 
jedyną w swoim rodzaju na Pomorzu, jest o ł t a r z w s pół c z e- 
s n y, o r g a n i c z n i e z b u d o w l ą P r e z b i t e r j u m zł ą- 
c z o n y. Największą tej świątyni chwałą jest s z c z Y t w s c h o d n i 
nad prezbiterjum: tworzy go sześć filarków sześciobocznych, zbudo- 


...
		

/Magazyn_038_01_035_0001.djvu

			Epoka. 
otycka. 


19 


wanych każdy z cegieł naprzemian czerwonych i glazurowanych 
czarnych; pomiędzy niemi pięć pól dwudzielnych, zakończonych u góry, 
tak jak i filarki, kwiatonem. 
Na lewym brzegu Wisły, na właściwem Pomorzu, 
mają kościoły halowe miasta nad Wisłą położone: 
Nowe, Gniew, Tczew, następnie - oprócz Gdańska 
- Puck, Skarszewy i Chojnice. Fara w N o w e m 
konstrukcyjnie przypomina Brodnicę, i tu wieża na południowym 
boku fasady zachodniej. Motyw charakterystyczny dają jej trzy szczyty: 
zachodni, wschodni i środkowy: na zakończeniu nawy, ostatni naj- 


Kościoły na le- 
wym brzegu 
Wisły. 


I- 


I .... . 
::::. I 


-., 


", 


Ryc. 10. Gniew, widok ogólny. 
(Fala. zamek, dom Sobieskiego.) 
piękniejszy. Koś c i 6 ł p o b e r n a r d y ń s k i, dziś ewangelicki 
w Nowem, wcześniejszy od tamtego, gdyż zbudowany około r. I3II, 
po pożarze w r. I899 przebudowany, ma chór wieloboczny (5 stron 
ośmioboku), a pod ch6rem kry p t ę o ś m i o b o c z n ą s k l e- 
p i o n ą, osobliwość tutaj uzasadniona właściwością terenu, spadają- 
cego ku Wiśle. Dodajmy zaraz, że jest jeszcze w Nowem z tego samego 
wieku mała b u d o w l a c e n t r a l n a, o planie wydłużonego 
ośmioboku: kaplica św. Jerzego. 
G n i e w ma kościół (ryc. 10), zakończony w prezbiterjum poligo- 
nicznie na podstawie ośmioboku. Ozdobą jego nie tyle jest wieża, 
zawdzięczająca swoją dzisiejszą postać restauracji nowszej, ile szczyt 
nad nawami, ośmiodzielny, z szerszym środkowym filarkiem, nad 
którym zawieszona jest s y g n a t u r k a, co świadczy jawnie, o ile 
nie wystarcza w tym wzgl!;:dzie d w u d z i a ł zastosowany w szczycie, 
3
		

/Magazyn_038_01_036_0001.djvu

			r 


20 


Sztuka na Pomorzu 


. 


II 


, l' 


" ,t' 


- " 


Ryc. I I. Fara. Puck. 


o wsiąknięciu polskiego zwyczaju, czy polskiej tradycji budowlanej, 
wziętej z ciosiółki, w architekturę lokalną. 
F a r a w T c z e w i e, poza trzema nawami, posiada 
Fara 
w Tczewie. jeszcze rząd kaplic po obu stronach, co sprawia wra- 
żenie, więcej jeszcze niż u św. Jana w Toruniu, pięciu 
naw, gdyż kaplice tu są głębsze. Prezbiterjum, tej samej mniej więcej 
długości co nawy, zakończone jest wielobocznie. Konstrukcja wieży 
nie wciągnięta tu, jak przeważnie w innych kościołach na Pomorzu, 
w środkową nawę, ale potężna, stoi samodzielnie przed nawą i kościołem, 
Sklepienia jak i szczyty nad kaplicami pochodzą z restauracji w latach 
1839-1841. 
W f a r z e w P u c k u (ryc. I I) prezbiterjum jest natomiast krótkie 
(2 przęsła, nawy 5 przęseł), zakończone 3 stronami ośmioboku. Wieża 
ciężka, posępna, mało wystaje ponad dach świątyni. Wyrazem wdzięku 
jest szczyt nad nawami, aż dwunastodzielny , przedzielony wąskiemi 
filarkami, z których każdy małą sterczyną wystaje ponad dach skośny. 
Kościół zaczęty jeszcze, jak i poprzedni, w XIII, zakończony w XIV w. 
Koś c i ó ł w H e l u, dziś protestancki, zbudowany był jako 
trójnawowy halowy ok. połowy XIV w. Gdy rozkwitające wówczas 
miasteczko podupadło w wojnie wieku następnego i pożar późniejszy
		

/Magazyn_038_01_037_0001.djvu

			Epoka. gotycka. 


21 


T 


. 
. 


'-,- , 


Im 


r 


., 
-41 . 'l 


----: .........
 


::- 


-1 :-- 


'
 


Ryc. 12. Fara. mur z basztą, i kościół pojezuicki w Chojnicach. 


zniszczył nawy, już je nie odbudowano, lecz tylko skrócono, tak że po- 
została jedynie jakby nawa krzyżowa i dawniejsze prezbiterjum 
z wielobocznem zakończeniem. 


W głąb kraju od Wisły tylko C h o j n i c e (ryc. 12) 
Fara 
w Cbojnicacb. i S kar s z e w y (prócz Starogardu) mają kościoły wię- 
ksze gotyckie, tu i tam halowy, trzynawowy. Fasada 
zachodnia fary chojnickiej, w którą wciągnięta jest konstrukcja wieży, 
ma oryginalne urozmaicenie przez wysoką i głęboką n y ż ę, b o g a t o 
p T o f i l o w a n ą, która ujmuje i p o r t a l g łów n y i okno nad 
nim l), po obu stronach wysoka wnęka, a dalej okno. Wieża ciężka, ma- 
jąca ąach siodłowy - dawniej przed restauracją XVIII w. podwójny - 
urozmaicona jest kilku rzędami wnęków, uwieńczonych oślemi grzbie- 
tami. Prezbiterjum zakończone 5 stronami ośmioboku. \V S k a T- 
s z e w a c h pół wieży wystaje poza fasadę zachodnią, a chór ma 
trzy strony sześcioboku. 
. Trzeba zatem poniekąd zrewidować pogląd, dotych- 
Częsty polIgon b d , d . . . k b 
bór czas przez a aczow zgo me v. yrazany, J a o Y 
c u. p o l i g o n i c z n e z a koń c z e n i e c h ó r u b y- 
ł o w y j ą t k i e m w budownictwie państwa krzyżackiego, skoro 


1) Niemieccy uczeni Q u a s t i E h r e n b e r g w podobnie wysokich nytach zam- 
ku malborskiego i biskupiego w Kwidzynie widzą, wpływy południowo-włoskie. paler- 
mitańskie. Architekt chojnicki mógł ten szczegół wziąć z Malborka lub Kwidzyna. 
3*
		

/Magazyn_038_01_038_0001.djvu

			22 


Sztuka. na. Pomorzu 


na lewym brzegu Wisły poza Gdańskiem prawie wszystkie halowe, 
a więc wybitne kościoły: pobernardyński w Nowem, oraz kościoły 
w Gniewie, Tczewie, Pucku, Choj nicach , Skarszewach takie właś- 
nie mają zakończenie. Po prawej stronie Wisły coprawda tylko 
Grudziądz i z większych jednonawowych Golub je posiadają. Zro- 
zumiałem jest, że na wsi, gdzie z środkami jeszcze więcej się liczyć 
trzeba, proste zakończenie góruje nad wielobocznem. 
Stwierdzić jeszcze wypada w f a r z e c h o j n i c k i e j (ryc. 12) 
zupełny a zastanawiający b rak p r z y c z ó ł k ó w, c z Y l i s z c z y- 
t ów. Niema ich ani na fasadzie zachodniej, ani nad prezbiterjum, 
ani nawet na wielkiej ścianie szczytowej nad nawami. Wchodziła 
w grę więcej zapewne oszczędność, aniżeli świadoma chęć spotęgowania 
wrażenia surowości, która tutaj niemniej panuje niepodzielnie i ma- 
jestatycznie, wywołana ścianami bez ozdób i ciężkiemi przyporami. 
Dawne sklepienia runęły w XVII w. W Skarszewach tylko jedna 
kaplica ma przyczółek schodkowy. Oba kościoły pochodzą mniej 
więcej z połowy XIV w. 


Jednonawowe kościoły większe, w bryle i rozmiarach 
bardziej zbliżone do co dopiero wspomnianych, niż 
do jednonawowych wiejskich, mają Golub, Radzyn 
i Lubawa. Kościół g o l u b s k i, z pierwszych 
dziesiątków XIV w., ma oryginalną wieżę: na wydatnym jej gzymsie, 
wieńczącym w czterech bokach, osadzone są cztery filarki blankami 
zakończone, pomiędzy któremi wznosi się stożek hełmu. Słuszne pro- 
porcje chóru, nieco węższego i, w wzniesieniu dachu, niższego od nawy, 
jakoteż przypory chóru, zakończone sterczynami, nadają mu wyraz 
pieszczonej elegancji. W R a d z y n i e wieża je
t po stronie północ- 
nej: u wylotu nawy do prezbiterjum. Elewacja jej ma pewien charakter 
plynności czy ruchliwości skutkiem tego, że przypory jej pięcioktotnie 
się odmładzają i czworobok wieży u góry przechodzi w ośmiobok, 
przyczem tę zmianę zarysu nieco maskują szczyty, wznoszące się na 
trzech stronach czworoboku. Przypory u wieży są rzadkością, podobne 
ma kościół Panny Marji w Gdańsku. Zresztą zewnt"trzną postać 
kościoła ożywiają wnęki na podłużnej ścianie naw i szczyty po obu 
stronach, w
chodniej i zachodniej. Fara w L u b a w i e żadną wy- 
bitniejszą właściwością się nie odznacza, chyba bardzo uproszczonym 
planem: czworobok bez jakiejś odmiany, nawet bez podkreślenia 
osobnego prezbiterjum, tylko z przystawioną od zachodu wieżą. Do 
tejże kategorji jednonawowych zaliczyć wypada trzy kościoły klasztorne 
na Kaszubach: Norbertanek w Żuk o w i e i Cysterek w Żar n ó w- 


Kościoły 
jednonawowe 
miejskie.
		

/Magazyn_038_01_039_0001.djvu

			ł 
. 
I 


Epoko. gotycko. 


23 


c li, oba - a szczególnie ostatni, mający aż dziewięć przęseł - bardzo 
wydłużone, z smukłą wieżą na zachodniej stronie, oraz kościół 
w Kar t li Z a c h, zbudowany w r. 1403, ten jak i żukowski poli- 
gonicznie zakończony. 


Kościoły 
dwunawowe. 


KDściołów dwunawowych, które choć 
w porównaniu do trzech- i jednonawowych należą 
do wyjątków, jednak znowu nie są nadmierną rzadko- 



I( 
lom.jn'1(,1n(r l'lr
(. neG(t 
cm .I;.L
,'cr. VCt 
ft. ,1nhtn 5(de .:' 
"I- 
.. 


I 


.. 


Ryc. 13. Kościół dominikailski św. Mikołaja. Toruń. 


ścią l), obecnie na całem Pomorzu niema wcale. Resztki sklepień, 
oraz wielka szerokość i równoczesna niskość dzisiejszego pułapu 
drewnianego w L i g n o w a c h pod Pelplinem nasuwają (według 
Heisego) przypuszczenie, że dzisiejsza jedna nawa pierwotnie była 
dwudzielna, wsparta na trzech na osi kościoła stojących filarach. 
Do tej kategorji zaliczyć można nieistniejący już kościół domini- 
kański św. M i koł a j a w T o r u n i u. Skończony w r. 1334. 
po konfiskacie klasztoru na skutek zarządzenia pruskich władz fort y- 


l) O t t e. Handbuch r, str. 67 i nast. wylicza ich w samych Niemczech i Austrji 
przeszło 100. Okościolach dwunawoy,ych w Polsce por. art. S z y S z k o - B o h u- 
s z a i S o koł o w s k i e g o w Sprawozdaniu komisji Historji Sztuki t. VI lI. 
str. 67 i nast.
		

/Magazyn_038_01_040_0001.djvu

			24 


Sztuka na. Pomorzu 


fikacyjnych został z n i e s i o n y w r. 1832. Na szczęście pozostały 
dość dokładne rysunki jego elewacji (ryc. 13) z trzech stron oraz r y s p o- 
z i o m y koś c i o ł a i k l a s z t o r u (ryc. 14) w manuskrypcie Jerzego 
Fryderyka S t e i n e r a z roku 1745, będącym własnością bibljoteki im. 
Kopernika w Toruniu. 1) Źródła twierdzą, że miał dwie nawy. Rys 
poziomy raczej każe przyjąć u kła d t r z y n a w o w y n i e s y m e- 
t r y c z n y: nawa środkowa o czterech przęsłach, wspartych na ośmiu 
filarach, wydłużająca się w prezbiterjum o równej szerokości, zakoń- 



 


III Jl
r:fI 
,r'". 


t- 
. ...;..'" 
. 
 


," A 4"'
 
 
'r
'I
.

 -

tA 
I 
 
, iiłI ; IL-.- 1J:)I :: T;JII 
I ' 


ł 


, 
 
:. . h 


J. ,_, , 


nr 


Ryc. 14. Rys poziomy kościoła dominikańskiego. Toruń. 


czona trzema stronami ośmioboku, wąska lewa nawa boczna, szersza 
prawa, do której przytykał jeszcze rząd kaplic. U wylotu tejże prawej 
nawy kaplica wieloboczna, jakby osobne prezbiterjum, niskością 
swoją jednakże i krótkością charakteryzująca się jako późniejsza 
przybudówka. Prawdopodobnie i kaplice później. zostały przybudo- 
wane wzgl. wbudowane między przypory zewnętrzne, jak to miało 
miejsce przy kościele św. Jana. Szerokość prawej nawy bocznej. 
niewiele mniejsza od środkowej, mogła sprawiać wrażenie nawy 
l) por. ZTNT, t. VII, str. 59. 


1 
ł 
1
		

/Magazyn_038_01_041_0001.djvu

			Epoka. gotyeka 


25 


I 
f 


osobnej równorzędnej, a rząd kaplic w takim razie mógł być odpowied- 
nikiem wąskiej nawy lewej. Być może, że plan pierwotny, zdaniem 
mojem dóść wyraźnie trójnawowy, p r z e k s z t a ł c o n o p ó ź n i e j 
świadomie w d w u- w z g l. c z t e r o n a w o w y przez dodanie 
minjaturowego prezbiterjum i kaplic, tem bardziej, że Zakon kazno- 
dziejski okazuje pewną predylekcję dla dwóch naw, właśnie dla prak- 
tycznej ich używalności jako sali do kazań. Przypuszczenie to zyskuje 
na prawdopodobieństwie, jeżeli przypomnimy, że najbliższy kościół 
dominikański, w Chełmnie, ma ten sam układ asymetryczny - wąska 
nawa północna, szeroka południowa. Tym sposobem zyskujemy też wy- 
tłumaczenie tej dziwacznej asymetrji tu i tam: S t e i n e r w wspomnia- 
nym rysie poziomym naszkicował także rozmieszczenie ołtarzy i ambony; 
ambona stała przy trzecim filarze północnym od wejścia; a więc trak- 
towało się, pamiętając o głównem zadaniu Zakonu dominikańskiego, 
nawę w plecach będącą, jako quantite negligeable, jako przejście 
tylko, a rozszerzało przeciwną nawę, przeznaczoną dla licznych 
słuchaczy. 



 


Nazewnątrz ożywiały płaszczyzny ścian przypory 
i wysokie okna, których prezbiterjum liczyło nie 
mniej niż osiem, chociaż tylko z dwóch stron, gdyż 
z lewej przytykała obszerna zakrystja. Na szczycie zachodnim oraz 
wschodnim, kończącym nawę ku prezbiterjum, bogate przyczółki 
schodkowe, w środku tegoż wschodniego, więc nad łukiem triumfal- 
nym, s y g n a t u r k a, o kształcie zbliżonym do wieżyczki środkowej 
nad chórem kościoła franciszkańskiego P. Marji. M i e j s c e i z w y- 
c z a j ś c i ś l e p o l s k i e, bo też D o m i n i k a n i e, wywodzący 
się na Pomorzu od św. J a c k a, który założył także konwent 
gdański św. Mikołaja, a pewnie i w toruńskim przebywał, b y l i 
najbardziej polskim zakonem na naszej ziemi. 
Być może, że tem właśnie zasłużyła ta wspaniała świątynia, równa 
długością innym wielkim kościołom toruńskim, a wszystkie przera- 
stając wysokością, ponadto w całkiem dobrym będąc stanie, na b e z- 
p r z y kła d n y w a n d a l i z m pruski, który, jak w dalszym ciągu 
będziemy mieli sposobność wykazać, jeszcze niejedną, właśnie o polskim 
charakterze zmiótł budowlę. "Plakać się chce" (Ein Jammer) mówi, 
tając coprawda sprawcę, nawet nacjonalistyczny autor niemiecki 
Heuer, "że wybitny ten kościół zburzono". 
. . Niema dzielnicy w Polsce tak bogatej w wiekowe muro- 
Typ . 
o k SC:lo h łÓW wane koś c i o ł Y w i e j s k i e, jak Pomorze, 
Wle]8 IC . ól śc . . . h ł " k T . 
a w szczeg no I zIemIa c e mms a. u, po prawe) 
stronie Wisły, paraf je małe, a każda ma swój kościół, sięgający XIV, 


Charakter 
polski. 


l' 
ł 
j 


. 


f
		

/Magazyn_038_01_042_0001.djvu

			26 


Sztuka na Pomorzu 


nawet XIII w. Najstarsze są w ziemi toruńskiej i chełmińskiej, nieco 
późniejsze, zależnie od postępu chrześcijaństwa, w ziemi michałowskiej 
i lubawskiej. Następnie przejmuje je, na lewym brzegu Wiśły, ziemia 
gniewska, starogardzka i tczewska (Kociewie). Biedniejsze okolice: 
Bory tucholskie, Kaszuby, jak i po tamtej stronie Pojezierze brodnickie, 
pozostają przy drewnianych swoich kościółkach, mniej kosztownych, 
a artystycznie niemniej wartościowych. Raczej nam droższych, jako 
swojskich całkowicie, a dziś tak niestety już rzadkich. Później im 
przeto osobną uwagę poświęcimy. 


) 


Te, które przetrwały, jako z mniej odpornego mate- 
rjału zbudowane, znacznie nowszej są daty. Tamte, 
murowane, dostojne wiekiem. P l a n ich prosty: 
nawa czworoboczna, do której przytyka zwężone 
prezbiterjum, z prostern, rzadziej wielobocznem, zakończeniem, ałbo 
nawet tylko czworobok bez osobnej części kapłańskiej. Sklepień za- 
zwyczaj niema, miejsce ich zajmuje pułap, najczęściej w płaską lub 
głębszą beczkę wygięty. Od strony zachodniej przystawiony czworo- 
bok wieży-dzwonnicy, który w znacznej części, nierzadko całkowicie, 
masą swoją przykrywa ścianę zachodnią. Od strony północnej przezbi- 
terjum przyczaiła się mała zakrystja. W tym kościółku modlili się 
praojcowie, w tym kościółku, przez wieki niezmienionym, zanoszą 
modły ich potomkowie XX wieku, tylko pomalowanie wnętrza i sprzęt 
inny, barokowy. A generacje, które przeszły, spoczywają wokoło na 
cmentarzu niewielkim, starym, tak samo jak i ściany kościoła, omsza- 
łym murem oparkanionym. 
E l e m e n t y d e kor a c y j n e wzięto z formularza gotyckiego. 
Portale i okna ostrołukowe, przypory niekiedy między oknami, a na 
szczycie wschodnim i zachodnim z obu stron wieży, rzadziej i na mię- 
dzynawowym, wdzięczą się przyczółki schodkowe z sterczynami 
i wnękami. Zamiast materjałem droższym, cegłą, dość często posłu- 
giwano się do budowy murów a ż p o d d a c h k a m i e n i a m i 
p o l n e m i, zwłaszcza przy kościołach starszych. 
Wiek i czas powstania wogółe w płanie i elewacji dość wyraźnie 
się odbija. N a j r y c h l e j s z e w z i e m i c h e ł m i ń s k i e j 
i t o ruń s k i e j, sięgające po koniec w. XIII, małe 
ą i niskie, 
ubogie w formy dekoracyjne, natomiast wieżę mają nieproporcjonalnie 
i nieforemnie ciężką i wielką, masywem swoim całość przytłaczającą. 
Kościół w Wab c z u ma wieżę przystawioną po południowej stronie 
nawy, tylko nad dachem trzema piętrami wnęków i okien urozmaiconą 
a piramidą zakończoną. Dolna część j ak i ściany wszystkie są bez 


Elementy 
konstrukcyjne 
i dekoracyjne.
		

/Magazyn_038_01_043_0001.djvu

			Epoka gotycka 


27 


. 


ozdób. Całkiem b e z w i e ż y są kościoły w S a r n o w i e, C h e ł- 
m o n i u i R o g o w i e i na lewym brzegu Wisly - pierwotnie - 
f a r n y w P e l p l i n i e. 
W ziemiach michałowskiej i lubawskiej nie brak wspomnianego 
typu ciężkiego. ale z postępem wieku i postać kościołów staje się słusz- 
niejsza: wyciągają się wzdłuż i wzwyż. Pięknemi proporcjami i bo- 
gactwem w miarę szczególów dekoracyjnych odznacza się kościół 
w K a z a n i c a c h. Nad portalem bogato profilowanym wznoszą się 
dwa piętra wieży, silnie cieniowane po każdej stronie trzema względnie 
czterema wysokiemi i wąskiemi wnękami, dalej dach siodlowy, zakryty 
od zachodu i wschodu szczytem, każdy z pięciu fialami. Szczyt 
wschodni nad prezbiterjum, prosto zakończonem, cechuje ta samo 
spokojna regularność siedmiu wysokich pól wnękowych, nad każdem 
pierścień otwarty i szczycik osadzony żabkami, ujmuje osiem smukłych 
filarków czworobocznych, u góry zakończonych fialami. Wrażenie 
jednolitości całego gmachu potęgują otaczające go z wszystkich stron 
w równych odstępach przypory. Kościół zbudowany około połowy 
XIV w. 
Zachodzą o d m i a n y w s t r u k t u r z e w i e ż y. Kilka- 
krotnie czworoboczna jej budowa z dołu, w wysokości okapu dachu 
przechodzi w ośmiobok, jak w Kurkocinie, Brudzawach, Nieżywięciu, 
Nowejwsi, Niedźwiedziu. Wieża w L e m b a r g u, od dołu ośmio- 
boczna, w samych bokach osadzona jest ośmiu, trzykrotnie odmładza- 
jącemi się, smukłemi przyporami, które wystają nieco ponad gzyms, 
tworząc tym sposobem wdzięczny krąg sterczyn u stóp piramidy 
hełmu. W O k o n i n i e wieża znajduje się przy ścianie północnej 
kościoła, może jako reminiscencja pobliskiego Radzyna, gdzie zajmuje 
takie samo miejsce. 


N a l e w y m b r z e g u W i s ł Y kościoły murowane 
Na lewym brzegu wiejskie z doby gotyckiej znajdują się t y l k o o d 
Wisły. 
N o w e g o d o G d a ń s k a w pasie nie szerszym 
nad 25 km. W planie, z wyjątkiem Piaseczna, nie różnią się od tam- 
tych. Niektóre, bliżej Wisły położone: w L a l k o w a c h, L i g n 0- 
wa c h, G a r c u, M i lob ą d z u, wyższą mając i lżejszą od kor- 
pusu budowy wieżę, czynią wrażenie większej e l e g a n c j i i ż y- 
w o Ś c i. I przyczółkom szczytowym, wzorowanym często na katedrze 
pelplińskiej i farze starogardzkiej, poświ«;,cono dużo uwagi i staranności. 
Heise grupował je według pewnych cech wspólnych: szczyty w B a r ł ó- 
ż n i e, Pąc ze w i e, C z arnym lesie (kościółten zgorzałwr. I9 22 ) 
i S k ó r c z u wzorowane są na przyczółku w l\liłobądzu, który tu,
		

/Magazyn_038_01_044_0001.djvu

			28 


Sztuko. na Pomorzu 


nawiasem dodajmy, odgraniczając nawę ku prezbiterjum, w szerszym 
filarze środkowym posiada sy gna tur kę. Inne dwie grupy, liczniejsze, 
cechuje bądź to odmienna postawa prz}pór po obu bokach prosto 
zakończonego prezbiterjum, stojących pod kątem prostym do ścian' 
podłużnych kościoła, bądź też identyczny profil kamienia cokołowego 
o rysunku jak w Pelplinie. Wskazuje to niewątpliwie na pewną za- 
leżność, choćby tylko w kierunku zapożyczenia się; drobne te elementy 
budowlane nie pozwalają jeszcze stwierdzać wspólnego pochodzenia, 
tern mniej decydują o jednolitym charakterze architektonicznym 
świątyń. 
. . Najwybitniejszym z nich jest kościół w P i a- 
Kosclół halowy . Ó . . . .. kł . k 
P . . s e c z n I e, wyr zmaJący Się mezwy ym, Ja na 
w 1aseczD1e. " k . k . l . b . 
wleJs le stosun l, p anem: Jest oWlem t r z y n a- 
w o w y, h a l o w y; j e d y n y w i e j s k i t e g o r o d z a j u ko- 
ściół na dzisiejszem Pomorzu 1). Wspólny nad trzema nawami wzno- 
szący się dach zakrywa od prezbiterjum wielki przyczółek dziewięcio- 
dzielny z fialami i szczytnicami. Prezbiterjum wieloboczne, natomiast 
wieża skromna. Osobliwość stanowi f r y z z napisem glazurowanym 
w majuskułach, otaczający całe prezbiterjum (w języku niemieckim), 
z treścią niedokończoną, zawierającą r. I348 i nazwisko wielkiego 
mistrza Henryka Dusemera. Jest to niewątpliwie data zakończenia 
budowy wzgl. poświ
cenia kościoła, ważna wobec tego, że niewiele 
tak pewnych co do architektury przekazała historja. Kościół w Pia- 
secznie tern jest podobny do św. Jakóba w Toruniu, że posiada 
glazurowany napis na części kapłańskiej, oraz że jest d r u g i m 
pośrednio czy bezpośrednio p r z e z Z a k o n w y k o n a n y m, 
i przyznać trzeba, również, choć nie' w tym samym stopniu, warto- 
ściowym. 


J 
I 


3. Z A M K I I B U D O W L E Ś W I E C KlE. 
Zakon krzyżacki, stając w czwartym i następnych 
Zamki 
krzyŻackie. dziesiątkach XIII w. twardą stopą na ziemi cheł- 
mińskiej, rozciągnął całą sieć fortyfikacyjnych wa- 
rowni nad krajem, który wbrew intencjom prawowitego władcy za- 
mierzał zaanektować. Zamków komturskich stanęło tutaj I4: w Nie- 
szawie, Toruniu, Bierzgłowie, Starogrodzie pod Chełmnem (siedziba 
landmeistra, pierwszego zwierzchnika), Papowie Biskupiem, Lipin- 


l) Na wiejskiem terytorjum gdańskiem, na bogatych gdańskich Zuławach 
znajdują się jeszcze trzy: halowe w Wielkich Cędrach i Trutnowie. a bazylikowy 
nawet, o pięknych sklepieniach. w Pruszczu. wszystkie obecnie protestanckie.
		

/Magazyn_038_01_045_0001.djvu

			Epoka 
ot.yck8 


29 


kach, Kowalewie, Golubiu, Gru- 
dziądzu, Rogóźnie, Pokrzywnie, 
Radzynie, Brat janie i Brodnicy. 
p l a n wszystkich wybitniejszych 
zamków krzyżackich, nie wyłą- 
czając głównego zamku w Mal- 
borku, zasadniczo ten sam: oto- 
czony budowlami gospodarczemi, 
szeroką fosą, wałami i przygród- 
kami czworobok twierdzy, wzno- 
szący się na dwa i wił;;cej piętr 
ponad ziemię, a sięgający aż do 
dwóch kondygnacyj pod ziemię, 
okala czworoboczny również I 
dziedziniec. Wkoło dziedzińca I " 
biegną krużganki, z których się , 
wchodzi do poszczególnych ubi- 
kacyj. Najważniejsze: kaplica, 
refektarz, sala kapitulna, komna- 
ta komtura - mieszczą się na 
pierwszem piętrze. Charakter 
Ryc. 15. Wieża zamku w Brodnicy. 
obronny uwydatniają wysokość 
murów i dachów śpiczastych, rzadkie rozmieszczenie okien zewnł"trz- 
nych, ganek tuż pod dachem, otwierający się nazewnątrz Ecznemi 
łukami, nakoniec w jednym z boków potężna wieża z platformą 
u góry, uwieńczoną blankami. 
Schemat czworoboku w gruncie rzeczy nie nowy, lecz wzięty 
z klauzury klasztornej współczesnej i wieków poprzednich całej 
Europy. Krzyżacy, pół mnisi, pół wojacy, do schematu 5tarodawnego 
klasztornego dorzucili już tylko akcesorja wojskowe, wynikające 
logicznie z samego przeznaczenia danych budowli. 
Większa część tych zamków, a w szczególno
ci wszystkie wybit- 
niejsze, służąc z a c z a s ó w p o l s k i c h jako siedziby starostów, 
przetrwały aż do zaborów. Zato w' pierwszem półwieczu pano- 
wania pruskiego obchodzono się z niemi wpr05t po barbarzyńsku. 
Fryderyk Wielki żadnego nie miał dla tych szacownych pomników 
zrozumienia, tak samo następcy jego aż do Fryderyka Wilhelma IV: 
prawie rozmyślnie je n i s z c z o n o, używano jako arsenału materjałów 
budowlanych, jak przyznają zgodnie wszyscy badacze niemieccy. Dziś 
to wszystko ruiny, prócz zamku w Bierzgłowie. Większe przetrwały 
w G (j l u b i u i R a d z y n i e, pozwalając na dość ścisłą rekonstrukcję. 


j 


,I 


, I 


... 



 


.....
		

/Magazyn_038_01_046_0001.djvu

			30 


Rztuka na Pomorzu 


Zamek golubski zbudowany był - na mIeJscu pier- 
R
iny w Gol.u- wotnej twierdzy z drzewa i nasypów ziemnych _ 
B bIU d ' .Ra
z D yn
e ł ' w ostatnim dziesiątku XIIIw. Radzyński natomiast 
ron1CYI Zla- d " . 1 ' d d . k 
dowie. w następnem zIesIęcIo eclU, czego owo ZI po re- 
wier.stwo niektórych szczegółów konstrukcyjnych i de- 
koracyjnych z takiemiż szczegółami kościoła św. Jakóba w Toruniu, 
n. p. używanie glazurowanych cegieł do urozmaicenia ścian w kolorową 
kratkę. Były tu i tam piękne wnętrza, zdobne w sklepienia krzyżowe 
i gwiaździste, kaplice o trzech przęsłach z misternemi służkami, w Go- 
lubiu z prostem zakończeniem chóru, w Radzynie z oryginalnem 
dwóch stron dziesięcioboku, mającem wywołać wrażenie wielokątnej 
absydy. 
Z zamku w B r o d n i c y przetrwała tylko wysoka i smukła 
wieża (ryc. 15). Dodajmy tu zaraz, że i z zamku w D z i a ł d o w i e, 
pochodzącego z lat 1340-1350, czasowo więc i geograficznie nie 
należącego do wspomnianej grupy, pozostało skrzydło południowo- 
wschodnie z pięknemi szczytami na obu końcach. 
. . Zakon, przerzuciwszy podstępnie w r. 1309 panowanie 
Zamek gnIewskI. swoje na l e w y b r z e g W i s ł y, na Pomorze i tu 
dźwignął szereg twierdz, chociaż - jak na większą przestrzeń tego 
kraju -nie tak liczną, jak po prawym brzegu. Już pod koniec XIII w. 
zyskawszy w r. 1282 układem w Miliczu ziemię gniewską, zbudował 
zamek w G n i e w i e, (ryc. 10). o planie zupełnie pokrewnym z równo- 
cześnie powstałą grupą radzyńsko-golubską. Przeżył on, jedyny 
z zamków krzyżackich na Pomorzu, nawet niszczycielskie czasy pruskie, 
wewnątrz wprawdzie do niepoznania przebudowany na magazyn zbroj- 
ny, a później na ciężkie więzienie. Zachowawszy jednakże aż do naszych 
czasów naogół zewnętrzną postać pierwotną, z wyjątkiem usuniętej 
głównej wieży, daje wyobrażenie o istotnym wyglądzie tych zamków 
komturskich. 
Wysoka, hardo wznosząca się czworoboczna bryła, na dal- 
szą odległość' nie wykazująca, prócz czterech wieżyczek po bo- 
kach, żadnego ukształtowania, panująca na mile całe nad obu 
brzegami Wisły, to prawdziwa "Zwingburg", symbol grozy i ucisku, 
i trudno się w niej dopatrzeć owego sentymentalno-romantycznego 
czaru, który wmawiają twierdzom komturskim niemieccy badacze, 
szczególnie S t e i n b r e c h t.I) Niestety, i nad tym zamkiem zacią- 
żyło fatum: w naj nowszych czasach (1922) zniszczył go częściowo 


j 
I 


1) S t e i n b r e c h t, - Die Baukunst des deutschen Ritterordens in Preus- 
sen, t, IV, str. 23.
		

/Magazyn_038_01_047_0001.djvu

			Epoka. gotycka 


31 


pożar, którego ofiarą padł dach i wnętrze, zostawiając z murów zewnę- 
trznych coprawda jeszcze więcej, aniżeli ma którakolwiek inna ruina 
krzyżacka. 
Za cza£ów wielkich mistrzów, którzy po landmeistrach objęli 
władzę nad nowem państwem krzyżackiem, w wieku XIV, nie zaraz 
jeszcze, lecz dopiero po pokoju kaliskim (1343) ostrożny Zakon zaczął 
wznosić twierdze na pewnem już mu teraz Pomorzu: najsilniejszą 
w Gdańsku na miej£cu zamku książęcego. 
 ienawiść ludności gdań- 
skiej do ciemiężców, po załamaniu się ich władzy w r. 1456, z tej twier- 
dzy "nie zostawiła kamienia na kamieniu". Inne twierdze powstały 
w Pucku, Lęborku, Mirachowie, Sobow;cach, Skarszewach (na miej- 
scu dawnego zamku joannitów), Kiszewie, Kościerzynie, Nowem, 
Świeciu, jasieńcu, Tucholi, Człuchowie i Bytowie. Nie pozostało 
z nich nic - zostawiamy na uboczu Człuchów i Bytowo, jako leżące 
poza granicami Polski - albo mało znaczące resztki. Trochę murów 
w Skarszewach, jasieńcu i Nowem, wieża narożna wschodnia 
z małą salką sklepioną w Kiszewie. 
Wybitniejszą jest tylko ruina w Ś w i e c i u, gdzie 
w 
::
u. przechowała się znaczna część murów i główna wieża 
okrągła z wieńcem blank u góry. Zamek w Świeciu 
jest prawdziwą zagadką; założenie miał coprawda czworoboczne jak 
i inne zamki, jednakże cztery wieże okrągłe, wystające po bokach 
z masywu budowli - rzecz gdzie indziej nie spotykana u Zakonu - 
tworzyły plan nie wiążący się ani z zamkami epoki landmeistrów, 
ani z późniejszemi za czasów wielkich mistrzów. 
Gubi się w domysłach badacz budownictwa krzyżackiego l), 
szukając wzoru dla tego zamku, zbudowanego w 1338-1348 r. Może 
nim był kastel nadreński w Ziilpich (obaj pierwsi komturowie byli 
Nadreńczykami), a może i polski zamek w Ciechanowie, 
chociaż dopuszcza Steinbrecht i odwrotny stosunek zawisłości Cie- 
chanowa od Świecia 2). Istotnie zamek w Ciechanowie miał po jednej 
stronie dwie wieże okrągłe. Niema jednak pewnych wiadomości, 
kiedy zo
tał zbudowany. jeżeli spustoszenie miasta przez Litwi- 
nów w r. 1337 objęło i zamek, \\ tedy odbudowa nastąpiła zapewne 
ok. roku 1353, w którym Ziemowit książę mazowiecki fundował 
kościół farny i kościół August janów 3). W takim razie byłby raczej 


1) S t e i n b r e c h t. t. IV. str. :a3. 
2) Por. B a l i ń s k i - Starożytna Polska t. I str. 515-519. _ Słownik geo- 
graficzny. 
3) "VI'. G a war ec k i. Artykuł w Kalendarzu politycznym warszawskim z r. 1843. 


,I 


..... 


...oli
		

/Magazyn_038_01_048_0001.djvu

			32 


Sztuka. na. Pomorzu 


zamek ciechanowski wzorowany na świeckim. jeżeli jednak kata- 
strofa litewska zburzyła tylko miasto, a zamek zdołał się jej oprzeć 
(co jest poniekąd prawdopodobne, jeżeli późniejsza lustracja powiada, 
że leżał wśród błot nigdy nie wysychających a mury miał na cztery 
łokcie grube), wtedy miałaby miej
ce zależność zamku krzyżackiego 
od polskiego. 
Co do oceny zamków krzyżackich dodaję jeszcze, że powyżej 
wymieniony uczony niemiecki stwierdza w budownictwie zamków 
w dobie wielkich mistrzów, a więc w czasie rozkwitu Zakonu, pewne 
pogorszenie wartoEci artystycznej, pewną szablonowość, panowanie 
zasady: szybko i tanio! - w przeciwieństwie do budowli XIII w., 
mających wi\cej indywidualności i staranne wykończenie 1). 
Na tern pożegnać możemy architekturę krzyżacką. 
Krużganek Przynajmniej równocześnie z rychlejszemi jej pomni- 
pelpliński, 
karni, a prawdopodobnie jeszcze przed niemi, w ostat- 
nich dziesiątkach XIII W., stanęły z a b u d o w a n i a k l a s z - 
t o r n e w P e l p l i n i e. Z pośród całego kompleksu budynków 
ostała się klauzura, mieszkanie zakonników, gmach czworoboczny 
z krużgankiem po stronie południowej kościoła. Nazewnątrz naj- 
dalej posunięta skromność form, zgodnie z ubóstwem klasztornem, 
i brak wszelkiej dekoracji: gołe mury, okna bez profilów, żadnych 
szczytów schodkowych. 
Krużganek, otaczający wewnętrzny dziedziniec, ma sklepienie 
krzyżowe, którego żebra, starannie profilowane, kończą się w ka- 
pitelach figuralnych z maskami i postaciami ludzkiemi. Prosto krzy- 
żujące się sklepienia łącznie z znacznemi rozmiarami, szerokością 
i wysokością, stwarzają nastrój poważny i godny, a obficie wlewające 
się przez wielkie ostrołukowe okna światło, zarazem pogodny. Skrzy- 
dło północne (ryc. 16), bezpośrednio do kościoła przytykające, szersze 
od innych, czyni wrażenie samoistnej sali. jakoż tu odbywały się 
przyjęcia królewskich i książęcych gości konwentu, a na codzień 
czytania dla zakonników. Krużganek jako całość - to piękny wy- 
kwit ducha wielkiego współzałożyciela zakonu, św. Bernarda 
z Clairvaux. 
Z innych ubikacyj klasztornych godne wzmianki są przede- 
wszystkiem dwie, do których się wchodzi z krużganku, to r e f e- 
, k t a r z l e t n i, d z i ś b i b l j o t e k a s e m i n a r j u m d u - 
c h o w n e g o, sala znacznych rozmiarów o czterech przęsłach z regu- 
larnem sklepieniem gwiaździstem, i s a l a k a p i t u l n a, dziś k a p l i c a 


l) S t e i n b r (' c h t. t. IV, str. 3.
		

/Magazyn_038_01_049_0001.djvu

			Epoka. p:otycka. 


:ł3 


c O 11 e g i u m 1\1 a r i a n u m, występująca z poza czworoboku jako 
samodzielna jednostka czworokątna o prostern zakończeniu chóru, rów- 
nież I1!isternie sklepiona. Ta i nieco opodal stojąca kaplica św. Bar- 
bary, dawniej celom nowicjatu, dziś seminarjum duchownego służąca, 
to najrychłejsze budowle Cystersów w Pelplinie, sięgające w. XIII. . 


. ł
. 


. 
, 


Ryc. 16. Krużganek pelpliński. 


Krużganek w Żar n ó w c u jest mmejszy i skrom- 
Inne klasztory. niejszy, jednakże nie bez ozdoby, gdyż ma sklepienia 
krzyżowe z żebrami o delikatnym profilu, a mono- 
tonję ścian wewnętrznego dziedzińca urozmaica ją podwójne ostro- 
łuczne wnęki, idące z dołu pod gzyms aż na wysokość piętra. 
Z klasztoru mnichów św. Brunona w Kar t u z a c h, po barba- 
rzyńskiem zniszczeniu go w następstwie kasaty (1826), pozostało 
niewiele: część krużganku oraz refektarz - sala czworoboczna z skle- 
pieniem gwiaździstem o trzech przęsłach. Poza tern z 17 samodziel- 
nych p li S t e l n i, otaczających dziedziniec, ocalała jedna: domek 
skromny, murowany, o pięciu sklepionych ubikacjach z wysokim 
łamanym dachem - każda dawniej z własnym gankiem i ogródkiem. 
Przejdźmy od tych budowli duchownych, czy pół- 
Zamki polskie. duchownych do czysto już świeckich. D waz a m k i 
Złotorja. p o l s k i e z doby współczesnej, gotyckiej, a raczej 
ich ruiny, posiada Pomorze w okolicy Torunia: 
w Złotorji i Dybowie. Zamek w Z ł o t o r j i, wzniesiony przez 


J...- 


- 


....
		

/Magazyn_038_01_050_0001.djvu

			34 


Sztuka na Pomorzu 


Kazimierza Wielkiego w szóstym czy siódmym dziesiątku XIV w. 
na półwyspie przy ujściu Drwęcy do Wisły, zburzyli Krzyżacy w r. 
14 0 9 i mimo zobowiązania przyjętego w pokoju toruńskim (14II) 
już go nie odbudowali. Był to równoległobok ceglany, otaczający 
dziedziniec o wymiarach 50:30 metrów, ze strony południowej (ku 
Wiśle) przybudówka czworoboczna o charakterze wieży, mury zewnę- 
trzne umocnione przyporami, wewnątrz dziedzińca jeszcze jakieś 
zabudowania mieszkalne, których planu dzisiejsze resztki ruiny 
domyśleć się już nie pozwalają. Zachowały się, oprócz fundamentów, 
fragmenty ścian owej przybudowy do 10 metrów wysokości, 
które zwisają wielce malowniczą sylwetą nad samem i wodami Wisły; 
wewnątrz nich gnieżdżą się sowy. 


Więcej nieco pozostało z z a m k u d Y b o w s k i e- 
Zamek dybowski. b .. . ,. ł ' . 
g o, o przynaJmmeJ sClany g ownego masywu az 
do drugiego piętra. Zbudowany za Jagiełły w piętnaście lat po zwy- 
cięstwie grunwaldzkiem naprzeciw Torunia na ziemi kujawskiej, dla 
celów, jak i Złotorja, wojskowych i kontroli celnej na Wiśle, przetrwał 
trzy wieki. Była to warownia silna, skoro szwedzki komendant Toru- 
nia w r. 1656 zużył 4 beczki prochu, aby ją wysadzić w powietrze, 
z nikłym nadomiar skutkiem. Katastrofa spotkała ją zapewne w r. 17 0 3 
podczas cztero-miesięcznego oblężenia Torunia przez Szwed5w, nie 
od kul szwedzkich, ale od sasko-polskich, gdyż na rysunku Steinera, 
przedstawiającym straszliwe ostrzeliwanie Torunia dn. 24 września, 
część armat szwedzkich, skierowanych ku miastu, stoi obok zamku 
dybowskiego, już ruiny. 
Zbliżony do złotoryj skiego pod względem planu roz- 
miarów, tern się zamek dybowski rozm od tamtego, że 
dwie miał do głównego równoległoboku przytykające przybu- 
dówki, po każdej z stron podłużnych, oraz baszty okrągłe po 
czterech bokach, z których jedna, półnccno-wschodnia, zwrócona 
ku Toruniowi, wyrastała w wysoką wieżę wartowniczą. Istnieje 
więc pewne podobieństwo do zamku w Świeciu, wzgl. jego ewent. 
pierwowzoru w Ciechanowie. Trudno stwierdzić postać zewnętrzną 
zamku, zamieszkiwanego przez starostów, na podstawie pobieżnych, 
nieścisłych, a nawet przeczą
ych sobie ilustracyj. Na prospekcie 
toruńskim Pufendorfa z r. 1655 przedstawia się jako grupa budowli. 
w której dachy skrzydeł okalających dziedziniec przerastają znacznie 
wysokością nawet główną wieżę, natomiast na planie oblężenia T oru- 
nia przez Jana Kazimierza w r. 1658, rytowanym przez Forstera 
według rysunku Bensheimera, widoczny je
t jako zwarta kwadratowa 


I 


ł 
1
		

/Magazyn_038_01_051_0001.djvu

			Epoka 
otycka 


35 


warownia z jedną tylko i to panującą wysoko nad czworobokiem 
dachów wieżą; innych baszt niema. Badania staranne ruiny oraz 
wszelkich podobizn powinny stwierdzić istotny niegdyś stan i 
gląd 
zamku. Czas już, ażeby się znalazł badacz-architekt, który by, podobnie 
jak to uczynił Steinbrecht w stosunku do zamków krzyżackich, 
poświęcił specjalną pracę i uwagę wspomnianym dwóm zamkom, jedy- 
nym wybitnym pozostałościom państwowości polskiej z średniowiecza 
na Pomorzu. 


Wyrazem i symbolem bogactwa i rozwoju miast, 
zagarniających w swe n.;ce handel polski od i ku 
rynkom zagranicznym, były ratusze. Wszystkie inne, 
nawet sławny i wielki gdański, przewyższał rozmiarami i wspania- 
łością r a t u s z t o ruń s k i (ryc. 17J. Mimo jednolitość, w której 
budowla się prezentuje, nie powstała ona z jednego rzutu. Z pierwszego 
gmachu, zaczętego w r. 1259, pozostała wieża, wyrastająca dziś bezpośre- 
dnio i bezzasadnie z ukośnej płaszczyzny dachu. Czworobok jej, urozmai- 
cony w znany nam już z wież kościelnych sposób wnękami i okien- 
kami, na trzeciem, ostatniem piętrze ujlt:ty jest w cztery boczne filarki, 
związane ze sobą u góry gzymsem. Płaskim namiastkowym dasz- 
kiem kończy się dziś budowa wieży, podczas gdy dawniej koronował 
ją niewysoki hełm, otoczony czterema mniejszemi hełmami, nasa- 
dzonemi na wspomniane wieżyczki. Zresztą z pierwotnej budowli 
nic nie pozostało, a w miejscu jej wzniesiono w r. 1393 i następnych 
o g r o m n y d z i s i e j s z y c z w o r o b o k g m a c h u, na k s z t a łt 
z a m k u otaczający obszerny dziedziniec. Po wszystkich stronach 
wewnątrz i zewnątrz, głębokie trzykrotnie profilowane wnęki, idące 
od' ziemi aż pod dach, obejmują okna i ożywiają ściany. Na parterze 
były jatki i sklepy, na piętrze komnaty władz miejskich i sale repre- 
zentacyjne. Drugie piętro dodano w r. 1602 za burmi- 
strza Strobanda pod kierownictwem słynnego architekta niderlandz- 
kiego Antoniego van Obbergen, który upiększył gmach czterema 
bocznemi wieżyczkami i środkowemi szczytami renesansowemi. Po 
strasznem zniszczeniu, spowodowanem armatami szwedzkiemi w r. 
1703, odbudowano ratusz w r. 1738. 
\V innych miastach ratusze z czasów gotyku się nie przechowały, 
z wyjątkiem części fasady r a t u s z a w B r o d n i c y. Pożar znisz- 
czył go w XVII w., a bezmyślne burzycielstwo zniosło w r. 1868 zacho- 
waną jeszcze fasadę, rysunek jednakże z r. 1852 świadczy, że był to 
gmach czworoboczny podłużny, z szczytem bardzo wdzięcznym, zdob- 
nym w wnęki z dwunałęczem i kręcone filarki. W środku wieża zegarowa 
o kształcie podobnym do wieży w szczycie Panny Marji w Toruniu. 
4 


Ratusz 
toruński. 


........, 


...
		

/Magazyn_038_01_052_0001.djvu

			36 


Sztuka. na Pomorzu 



 


III 



- 


! 


! 


s 
r. 


n 


....-_. 


;-\ I I..;,,' 


Ryc. 17. Rat1!sz w Toruniu. 


T O ruń posiada jeszcze szereg d o m ó w p r y- 
Kamienice 
w Toruniu. wat n y c h i ś P i c h r z ó w z epoki gotyckiej. 
Fronty ich wą.skie, dwu- i trzypiętrowe, na trzy 
lub cztery okna szerokie, niekiedy filarami i wnękami zdobne, u góry 
szczyt schodkowy. Sięgają. one pierwszej połowy XIV w. 
. Wszystkie miasta posiadały silne, jak na ów czas 
Mury. 
 k 
ramY f o r t y f i k a c j e, na które składały się fosy i mury, 
mle)S leo b . . . b . 
poprzerywane asztaml l warowneml ramamI. 
W przeważnej części albo nic, albo nieznaczne resztki ocalały. Pokaźne 
jeszcze szczątki posiada kilka miast, szczególnie na prawym brzegu 
Wisły. T o ruń ma mury wraz z kilku bramami i wieżami od strony 
Wisły, z których wybitniejsze K r z yw a w i e ż a, pochylona zapewne 
wskutek osunięcia się terenu, i B r a ID a M o s t o waz zaokrąglo- 
nemi bokami i wydatnemi blankami nad górnym gzymsem (ryc. I8). 
Budowle fortyfikacyjne zaczęto tu wznosić od polowy XIII w. 
Znaczniejsze części starych murów posiada także C h e ł m n o, 
bramy zachowały się w Nowemmieście i Brodnicy. Na lewym brzegu 
Wisły dość dużo starych murów ma ją C h o j n i c e, więcej sto- 
sunkowo, niż którekolwiek inne miasto. Mur, budowany do połowy 
z głazów granitowych, do połowy z cegły, wraz z czworobocznemi 
basztami i drobiazgiem dachów śpiczastych, tuż za nim się wznoszą.- 
cych, da je wycinki, tchnące średniowieczem. B r a m a C z ł u c h o w- 
s k a zaś, jedyna w Chojnicach pozostała z dawnych czterech, kwa- 


.....
		

/Magazyn_038_01_053_0001.djvu

			Epoka gotycko. 


37 


dratowa, O czterech piętrach zapełnionych wnękami i z dachem siodło- 
wym, z wysokim wnękiem ostrołukowym naokoło zewnętrznego 
wylotu, przeznaczonym dla mostu zwodzonego, może uchodzić za 
typ, wprawdzie względnie bogaty, bram fortyfikacyjnych na naszem 
Pomorzu. Naogół jednakże przedstawiają się one skromnie i daleko 
im do bogactwa form takichże bram na bliskim nam Zachodzie i na 
Pomorzu nadodrzańskiem. 


4. ZAGADNIENIE STYLU "KRZYZACKIEGO". 


j 


N iektóre znamiona wspólne zabytkom architekto- 
Własny styl. nicznym Pomorza, a zwłaszcza kościołom z epoki 
gotyku: ciężkie wieże, silne szkarpowanie, grubość murów, ubóstwo 
form dekoracyjnych z wyjątkiem pewnego bogactwa szczytów - 
nadają budowlom wyjątkową powagę i surowość, prawie że cha- 
rakter warowni. W znacznym wprawdzie stopniu właściwości te spo- 
wodowane są materjałem budowlanym: cegłą, i stąd w pewnej mierze 
zaznaczają się wszędzie w budownictwie ceglanem, niemniej zaprze- 
czyć się nie da, że na Pomorzu występują silniej, tak że składają się 
na pewną samodzielną odmianę stylu gotyckie- 
g o, w łaś c i w ą P o m o r z u, i stąd promieniującą na sąsiednie 
prowincje. Pomimo to wydaje mi się niewłaściwem, aby styl ten 
nazwać krzyżackim, jak to czynią autorzy niemieccy, a także polscy. 


-- 


. 


ł 1 


I 



,
--,'<' 


ł 

 
" 


... 
7. H 
-
"",. 
:

 



 


, 


'.-.- ... 
"", 


. 'ł 


...... ił 


Ryc. 18. Brama Mostowa. Toruń. 


4" 


-..... 


'"
		

/Magazyn_038_01_054_0001.djvu

			38 


Sztuka na Pomorzu 


. 


Być może, że wzorował się on na zamkach własnych, 
Obce wzory Za- . h h h l . k t k . 
k na mnyc terenac wznoszonyc, a e l ons ru CJa 
onu. tychże nie była własnością duchową Zakonu, lecz 
zdaniem wybitnych badaczy niemieckich (że wspomnę tylko z now- 
szych i naj nowszych Dohmego, Steinbrechta, Karlingera) oparta na 
reminiscencjach syryjsko - palestyńskich i nonnańsko - sycylijskich, 
z dawnych terenów działalności Zakonu. Czworokąt budowli z kruż- 
gankiem wkoło dziedzińca. i najważniejszemi salami zapożyczony był 
z klasztorów średniowiecza. Efekty kolorystyczne (wzory z różnobarw- 
nych cegieł i fryzy z napisami) wzięte od Arabów. Przedziwne skle- 
pienia refektarzy krzyżackich - już na kilkadziesiąt lat przedtem mają 
Anglicy, z którymi Zakon utrzymuje ożywione stosunki handlowe. 
Przyznając to i uzasadniając szczegółowo swoją tezę o "mię- 
dzynarodowych podstawach państwa Zakonu i jego kultury", profesor 
Ehrenberg następnie dodaje: "Czyn artystyczny budowniczych 
Zakonu tym dowodem nie zostaje umniejszony. Przetopili oni raczej 
obce te motywy i wpływy na coś nowego i samodzielnie-twórczo spełnili 
rzecz wielką". . Brzmi takie gołosłowne powiedzenie raczej jako 
koncesja na rzecz patrjotycznego konwenansu. Istotnie niewiele 
Zakonowi można przypisać twórczej inicjatywy i zasługi, nawet 
w odniesieniu do własnych jego zamków. 


j 
t 


Mniejszy jeszcze był wpływ jego na b u d o w ę 
Nie Z

on, 
ecz koś c i o łów, naj liczniej szej kategorji zabytków 
ludnos
 
tawlała budowlanych epoki gotyckiej. Wiemy t y l k o 
kOSCIOły. d Ó h k ' Z k b d ł . k 
o w c , t o r e a o n u o w a , Ja 
powyżej już zaznaczono: Kościół św. Jakóba w Toruniu i kościół w Pia- 
secznie. Z r e g u ł y s t a w i a ł a koś ci o ł y l u d n ość. Jest to 
samo przez się zrozumiałe i mamy też tego stanu rzeczy d o k u m e n- 
t a r n e stwierdzenie l) : przywileje na Ogorzeliny 1338, na kościół 
P. Marji w Gdańsku 1343. na Rozłazin 1356, na Łebcz 1340: "Bogu na 
chwałę i ludziom na zbawienie pozwalamy mieszkańcom tej wsi 
budować kościół i plebanję". 
Ze strony niemieckiej 2) natomiast przypisuje się Zakonowi 
jako patronowi budowę kościołów wszędzie tam, gdzie przywileje 
nie zawierają wyraźnego pozwolenia, danego ludności miejscowej. 
Dalszym dowodem służy trudność z materjałem budowlanym: ludność 


[ 


l) Por. X. Kuj o t - Kto założył paraf je w dzis. diec. chełmińskiej?' 
Toruń, Roczniki Tow. Nauk. IX. str. 70 i 370. Tenże - Dzieje Prus Królew- 
skich, Toruń, część II, str. 287. 
2) B. S c h m i d - B. u. K. D. Westpr. tom III, str. 240 nast.
		

/Magazyn_038_01_055_0001.djvu

			Epoka gotycka. 


39 


'. 


prywatna pozwalała sobie jakoby tylko na domy z drzewa, na muro- 
wane zaś, środki i techniczne wyrobienie mógł mieć tylko Zakon 
wzgl. biskup. Dowodzenie to wydaje mi się wielce słabem i ryzykow- 
nem, gdyż najprzód opartern na argumencie e x s i l e n t i o. Poza 
tern Zakon obowiązkowi swojemu patronackiemu całkowicie czynił 
zadość przez nadawanie parafjom włości, co istotnie było jego zwy- 
czajem. A ludność miała się dopraszać łaski wystawiania kościoła 
na swój koszt, mimo że Zakon to zwykł czynić i za obowiązek swój 
uważać? Poszczególny mieszkaniec miasta i wsi zadowalniał się swoją 
chatą drewnianą, ale wspólny wysiłek ludności zasobniejszej pozwalał 
na wymurowanie domu Bożego. Więc też w okolicach biedniejszych, 
np. na całej połaci Kaszub i Borów i w ziemi michałowskiej przetrwały 
kościółki drewniane aż do XVII w. i później, co właśnie jest naj oczy- 
wistszym dowodem, że inicjatywa w stawianiu kościołów należała do 
ludności, nie do Zakonu. 


Posunięto się aż do twierdzenia, że "wszystkie budowle 
Zakon nie dawał " Z k .., k d 
l ó w panstwle a onu wzmeslOno l wy onano na p o - 
pan w. . l .. d ' d h 
s t a w l e p a n o w l zarzą zen, a n y c p r z e z 
Z a k o n" 1). Na takie uogólnienie. przyjęte trochę nieostrożnie 
przez wybitnego polskiego badacza 2), niema żadnych, podkreślam. 
żadnych zgoła dowodów. Wszystkie przytoczone w tym względzie 
przepisy, dotyczące ratusza w Toruniu, bramy i młyna w Chełmnie, 
jatek rzeźnickich w Grudziądzu itp., nakazujące taką a taką grubość, 
wysokość, długość murów, nie wychodzą poza ramy zarządzeń poli- 
cyjno-budowlanych, podyktowanych względami na dobro publiczne, 
taktyką wojenną, może i na średniowieczne pojęcie majestatu, które 
nie pozwalało poddanym dorównać wspaniałością budowli władzy 
zwierzchniczej. W jednym jedynym przypadku mogło się zdawać 
na pierwszy rzut oka, jakoby przepis Zakonu wkraczał w zakres 
już architekta-twórcy, żądając obok zwykłych, uciążliwych, policyjnych 
warunków, aby wieże katedry w Królewcu były stawiane na wzór 
wież kościoła chełmżyńskiego. Ale i tu poza szykaną, którą wielki 
mistrz się może odpłacił za poniesioną przez biskupa sambijskiego 
porażkę, pozwalając po długim uporze na budowę, przeważała wyraźnie 
zaznaczona obawa, aby nieprzyjaciel nie mógł użyć kościoła jako 
punktu oparcia do ataku na zamek. Do tego więc policyjnego, choć 
znacznie ścieśniającego wolność architekta wzgl. jego mocodawcy, 


l) D e w i s c h e i t _ Der Deutsche Orden in Preussen ais Bauherr. 
Królewiec 1899, str. 39. 
2) M. S ok ol ow sk i-- Dwa gotycyzmy. Sprawozd. Akad.Um. t. VllI, str.4°. 


.... 


....l....- 


..
		

/Magazyn_038_01_056_0001.djvu

			40 


Sztuka na Pomorzu 


p 


zakresu ograniczała się ingerencja Zakonu. O dawaniu z jego strony 
planów przedsiębiorcom kościelnym lub prywatnym już wcale niema 
mowy. 


Z kwest ją co dopiero poruszoną, wiąże się druga: k t o 
b K d to W I Y z kOn k ywał p w y k o n a ł b u d o w l e przez Zakon wystawione? 
u owe a onu O .,. . .. k . ' b d 
CZywIscle me rycerze, am mne ategoqe oso, o 
niego należące, lecz grupy technicznie wyszkolonych pracowników 
pod kierownictwem architekta czyli werkmistrza: niejako cechy 
budowlane (Bauhiitten), jak to bywało na Zachodzie francuskim czy 
niemieckim. Tworzyli je czeladnicy budowlani, aby użyć terminu 
nowoczesnego, z całego terytorjum Zakonu, poza przybyszami z ziem 
niemieckich. Więc znajdujemy w ś ród n i c h i P o l a k ów. 
Polskie nazwiska spotykamy w źródłach archiwalnych Zakonu jeszcze 
po 100 latach rządów krzyżackich na Pomorzu, tern więcej musiało 
ich być w pierwszych dziesiątkach. W latach 1399-1409 są czynni 
w służbie Zakonu jako murarze np. Andrzejek z Klecu pod Kwidzynem, 
Jakób Mylecz i Janusz z pod Sztumu, którzy otrzymują zapłatę, uda- 
jąc się z Prus na wyspę Gotland, oraz dwaj Bartosze 1). Domyśleć się 
zgóry można, że jeżeli Polacy pracowali przy przedsięwzięciach budo- 
wlanych ówczesnego rządu niemieckiego t. j. Zakonu, tern liczniej- 
szym przyjąć trzeba ich udział w budowaniu kościołów, stawianych 
przez ludność samą po parafjach miejskich czy wiejskich. O ile miasta 
były już przeważnie niemieckie, to w i e ś b y ł a i z o s t a ł a p ol- 
s k ą. Przypadkiem mamy wiadomość o g r u p i e b u d o w l a n ej, 
całkowicie złożonej z czeladników polskich, 
i to czynnej nie byle gdzie, lecz przy budowie ratusza toruńskiego 
l w Gdańsku 2). Obok mistrza Hansa zatrudniony jest w r. 1481 


l) "Item 3 m. Anderken vom Cleecz, Jacob Mylecz und Hannus vom Reussen 
im gebite zum Sthume gegeben. ale sie ken Gotlandt zogen". Das Marienburger 
Tresslerbuch der Jahre 1399--1409. Królewiec 1896. str. 305. Por. tamże str. 389 
(Bartusch Frankensteyn) i str. 423 (Bartusch Flomig). Polskie pochodzenie niektó- 
rych pracowników budowlanych tamże nazwanych Niczczen (Nić. skróc. Mikołaj 
albo Nikodem), przyznaje też D e w i s c h e i t. str. 14. - Twierdzeniu niektórych 
badaczy niemieckich. jakoby brzmienia nazw istotnie polskie (Hannus. Barthusch, 
Clauko. Hanko). nie oznaczały jeszcze Polaków. lecz zostały przyswojone przez 
ludność niemiecką, zaprzecza stanowczo historyk i filolog niemiecki X. P a n s k e 
(por. P a n s k e. - Zur Geschichte einer alten deutschen Ansiedlung in 
Westpreussen. Mitt. des Cop. Vet'. 1913, str. 65 nast.). 
2) Mistrz Andris budował pod koniec XIV w. z polecenia rady miasta Torunia 
tamtejszy ratusz, W r. 1400 jest w Gdańsku. dnia 28 marca tegoż roku skarży się 
rada miasta Gdańska radzie toruńskiej, że czeladnik Niklas Vynkenczayl nie chce 
pod Andrisem razem z Polakami pracować: "alse her czu erbeitin dutschy gesellen
		

/Magazyn_038_01_057_0001.djvu

			Epoka got.ycka. 


41 


przy pracach miejskich budowlanych w Toruniu murarz Janko. 
Prócz tych murarzy technicznie biegłych, którzy zażywali znacznego 
poważania i ciągnąc z miejsca na miejsce, znani byli szerszym kołom 
(skarbnik Zakonu zna ich po imieniu i nazwisku), pomagali przy robo- 
tach robotnicy niewyuczeni, brani każdorazowo z ludności lokalnej. 
. Wobec tego więc, że w intensywnej pracy budowlanej 
P k olsk tr le k WP
y czasów gotyckich i polskie siły były czynne i że 
ODS u CY]De. l ., . dz ., , ' dł . d 
mog lsmy potwler lC zro owo przypuszczema aw- 
niej w tej mierze przez polskich badaczy (Zubrzyckiego i Szyllera) 
wyrażone, zyskuje też na prawdopodobieństwie ich domysł, że mogły 
tym sposobem przeniknąć do architektury gotyckiej Pomorza nie- 
jedne zasady konstrukcyjne czy dekoracyjne, wzięte z t r a d y c j i 
p o l s k i e j c i e s i ó ł kil). Widzieliśmy, że dość często występuje 
w przyczółkach szczytowych słup na osi (prawie wyłącznie np. w Cheł- 
mnie), że sygnaturka pojawia się nawet na kościołach miejskich 
(w Starogardzie, Gniewie, św. Mikołaj w Toruniu). Jako dalszą cechę 
wspomnianej tradycji wymieniają wielką wysokość i spadzistość 
dachów. Czy naogół większa ona jest na Pomorzu aniżeli na Zacho- 
dzie, trudno stwierdzić w braku odpowiednich pomiarów. Może jednak 
nie bez znaczenia będzie w tej mierze porównanie katedry pelplińskiej 
i kościoła pocysterskiego w Doberanie w Meklemburgji, na którym 
jako na macierzystym pelpliński w wysokim stopniu się wzorował. 
Dach bowiem pelpliński na pierwszy rzut oka wykazuje właśnie 
znacznie większą spadzistość 2). A nie mogły tu chyba wchodzić 
w grę względy na obfitsze np. u nas opady, których iloŚĆ w Meklem- 
burgji nie będzie mniejsza od naszej. 
Jedną z najbardziej c h a rak t e r y s t Y c z n y c h c e c h na- 
szych kościolów są ciężkie k wad r a t o w e w i e ż e. Według 
Lindnera monografji o Gdańsku, wieże najwybitniejszych kościołów 
gotyckich gdańskich pochodzą już z czasów polskich, po drugim pokoju 
toruńskim. Kościół św. Jana powstałpor. I460, wieża św. Katarzyny po 
r. I480, kościół św. Brygidy z XVI wieku; kościół św. Piotra zaczęto 


babin mocbte, sundir mit polen wolde ber nicbtenicbt erbeiten, alse nu meistir 
andris keyne dutscbe gesellen gehabin rnochte, do bat her. orlop von Im genomen 
und ist alse von Im gescheiden". List oddrukowany w A. S e m ra u - Porschungen 
zur Baugeschichte der St. }ohanniskirche in Thorn, Mitt. d
s Cap. Vet'. 1913, str. 43. 
Bojkotowanie polskiego robotnika w Gdańsku ma zatem już swoje wiekowe tradycje. 
l) Z u b r z y c k i - Styl nadwiślański, Kraków 1910, str. 137 i nast. 
S z y 11 er - Czy mamy polską architekturę? Warszawa 1916, str. 24 i nast. 
2) Por. reprodukcję kościola doberańskiegow dziele X. Prydrychowicza 
o Pelplinie, str. 351.
		

/Magazyn_038_01_058_0001.djvu

			42 


Sztuka na Pomorzu 


budować ok. 1430, więc wieżę zapewne postawiono kilkadziesiąt lat 
później; kościół główny P. Marji, w drugiej dzisiejszej postaci, budo- 
wano przez cały wiek XV, więc wieżę niewątpliwie pod koniec wieku. 
Co zaś do kościołów na naszem Pomorzu: wieża kościoła św. Jana 
w Toruniu dowodnie zakończona w r. 1433, Św. Jakóba tamże 1455; 
inne: fary w Chełmnie, Grudziądzu, Brodnicy, Pucku - H e i s e odnosi 
do XIV, nawet do XIII wieku (Tczew). Nie przesądzając jeszcze 
słuszności tych datowań, gdyż brak nam ścisłych danych, przypisać 
możemy z wielką pewnością drugiemu, polskiemu okresowi gotyku, 
zwłaszcza, biorąc analogję z Gdańska, wieże w Chojnicach i Gniewie, 
może i w Nowem. One to właśnie, tak w GdaIisku, jak w tych mia- 
stach, nadają swoim kościołom ten zdecydowany stygmat hardości 
i dumy, tak wybitnie znamienny dla kościołów pomorskich. I nie- 
wątpliwie jeszcze silniej wyst
puje on w kościołach gdańskich i choj- 
nickim, niż w przyczajonych wieżach toruńskiej św. Jana i puckiej, 
lub bardziej urozmaiconych wnękami i okienkami - brodnickiej, cheł- 
mińskiej, toruńskiej św. Jakóba. Kto zresztą zna kościół P. Marji 
w Gdańsku - a któż go nie zna! - temu dalszych dowodzeń nie 
potrzeba. 


. Z wyłuszczonych tych względów nazwa "styl krzy- 
Styl pomorskI. żacki" wydaje się n i e s ł u s z n ą. Także inne nazwy 
proponowane, np. styl b a ł t Y c k i, n a d w i ś l a ń s k i, nie odpo- 
wiadają stanowi rzeczy geograficznemu czy historycznemu. Naj od- 
powiedniejszą z tychże punktów widzenia byłaby nazwa: styl dolnej 
Wisły. Nie zapalając się jednak do niej, jako niepi
knie brzmiącej 
i ociężałej, sądzę, że należałoby ją zastąpić poprostu nazwą: s t y ł 
P o m o r s k i. Bo z dzisiejszego Pomorza on wyszedł i rozpowszechnił 
się równo po obu brzegach Wisły i stąd go wzięły też Prusy Wschodnie; 
zatem nazwa "styl pruski" nie ma uzasadnienia. 


i I 


5. PLASTYKA GOTYCKA. 
Liczne kościoły, wzniesione w w. XIII i XIV, doma- 
Zniszczone . 
dzieła sztuki. gały się uposażenia w ołtarze, obrazy, sprz
t kościelny, 
ozdabiano je więc dziełami sztuki plastycznej i malar- 
skiej. Każdy kościół miał oczywiście ołtarz, mniej lub więcej ozdobny, 
chrzcielnicę, ambonę, ławki, może nawet stalle, nie mówiąc o kieli- 
chach, lichtarzach, dzwonach. Z tego wszystkiego stosunkowo m a ł o 
s i ę z a c h o wał o, a po kościołach naszych miejskich czy wiejskich 
niepodzielnie panuje sprzęt XVII i XVIII w. Na wytłumaczenie 
tego stanu rzeczy nie potrzeba długich dociekań. Dwukrotnie po
		

/Magazyn_038_01_059_0001.djvu

			Epoka J!:otycka 


4
 


kraju przeszła burza wojenna (1410, a zwłaszcza trzynastoletnia 
1454-1466) z nieodstępnym bratem swym, aniołem zniszczenia, 
idącym w taborze soldateski średniowiecznej. Niejedno będzie miało 
na sumieniu fanatyczne obrazoburstwo protestantów, którzy w XVI w. 
zawładnęli wielu kościołami. 1) A nie mało też poszło drogą natu- 
ralnego zajęcia i zniszczenia przy braku zrozumienia i należytej 
opieki, lub stało się pastwą pożarów, nie inaczej zresztą u nas, jak 
gdzie indziej. 


l 
I 


Jednym z naj starszych pomników plastyki epoki 
gotyckiej, jest o b r a m o w a n i e p o r t a l u p6 ł- 
nocnego w katedrze pelplińskiej(tabl.I), 
a raczej górnej jego części, okalającej tympanon. W wysokości 
nadproża ciągnie się po obu stronach poprzez laskowanie profilu 
fryz figuralny: po każdej stronie trzy pólpostacie brodatych świętych, 
oddzielonych od siebie ornamentem liściastym. Nad nimi, już w samym 
łuku, w potr6jnem wgłębieniu profilu, po każdej stronie dziesięciu 
świętych w całej postaci pod baldaszkami, m. in. Piotra, Pawła, Szcze- 
pana, Wawrzyńca, Barbary, Katarzyny. Nazewnątrz ostrołukowego 
wnęku, już na płaszczyźnie muru, ciągnie się jako obramowanie po 
prawej i lewej gałąź, z której wyrastają stylizowane lilje i liście wino- 
gradu, zostawiając u góry nad samym łukiem miejsce na medaljon 
z reliefem twarzy Chrystusa. Cała ta plastyka figuralna wykonana 
jest z żółtawo-białego stiuku. Dwie figury na słupkach zewnętrznych 
są nowszej daty z czasu przed restauracją, rzeźba w tympanonie 
pochodzi z czasów renowacji katedry pod koniec XIX w. Cale dzieło, 
choć nie o nadzwyczajnej wartości artystycznej, tern jest znamienite, 
że jest jedyne w swoim rodzaju l1a naszem Pomorzu 2), a nawet, o ile 
mi wiadomo, i w Polsce. Odrzwia kościoła św. Jakóba w Sandomierzu 


Portal 
pelpliński. 


l) Powód ten jako główny podaje O r ł o w i c z - Przewodnik str. 61, i ma on 
istotnie gdzie nicgdzie swoje uzasadnienie. Jednakże nie można go generalizować. 
Fara chojnicka np.. w ręku protestantów od 1555-1616, straciła bogate uposa- 
żenie wewnętrzne dopiero w pożarze t. 1657. 
I) Figuralne obramowanie portalu spotyka się jeszcze przy katedrze w Frombor- 
ku na Warmji, oraz (w innym zgoła układzie) przy kaplicy św. Anny zamku malbor- 
skiego. - E h r e n b e r g (str. 36) jednym tchem wylicza portal pelpliński, from- 
borski, apostołów w Brodnicy i figury w chórze tumu królewieckiego, charakteryzując 
je jako "dość małowartościowe". Tymczasem figury pelplińskie, choć nie są arcy- 
dziełami, bezporównania są lepsze od fromborskich, które są nieudolnym produk- 
tem rzemieślniczym. Pragnę tu jeszcze zwrócić uwagę na to, że figury fromborskie 
wbrew logice i estetyce architektonicznej nasadzone są na same laskowania łuku 
portalu, podczas kiedy pelplińskie, zgodnie z układem wszystkich słynnych portali 
francuskich, niemieckich itd" umieszczone są w wgłębieniach pomiędzy laskowaniem.
		

/Magazyn_038_01_060_0001.djvu

			44 



ztuka na Pomorzu 


są szlachetnym przykładem portalu romańskiego, ale ozdoby figu- 
ralnej nie posiadają. 
Że dzieło to jest rychłe, na to wskazuje archaiczny 
Wpływy i sztywny wyraz twarzy wszystkich prawie postaci. 
francuskie. 
Trzeba je zatem odnieść do okresu pobudowania 
samego kościoła, mniej wi
cej około r. I300. Wykonał je niewątpliwie 
jeden z zakonników; ci byli przeważnie Niemcami. Niejedno jednak 
wskazuje tu na Francję. Cystersi wywodzili się z Francji. W Citeaux 
stała kolebka ich zakonu; w Citeaux odbywała się corocznie kapi- 
tuła generalna, w której każdy opat, więc i pelpliński, winien był 
uczestniczyć. Układ portalu jest ściśle francuski. W katedrach 
w Amiens, Bourges, Chartres, H,eims wspaniałe i niezmiernie bogate 
jakby mrowiem świętych zasypane portale - nasz przy nich jakże 
ubogi! Niemniej zasadniczo tu i tam ten sam plan: od wysokości 
nadproża szeregi małych świ
tych pod baldaszkami idą pod łuk, 
poniżej zaś jeden rząd po obu stronach większych postaci. Wprawdzie 
i kilka katedr niemieckich przyjęło ten układ od Francji, np. Strass- 
burg, Fryburg, ale tylko południowo-niemieckie. Tymczasem nasi 
Cystersi z południowemi Niemcami nie mieli stosunków, lecz przez 
Doberan wyłącznie z północnemi. I ta twarz Chrystusowa u góry, 
z brodą w dwie krótkie kończyny rozgałęzioną, jakby wzorowana 
na owym sławnym Beau Dieu z Amiens, z tą samą formą zarostu 
i tą samą łagodnością w obliczu. Na niemieckich obrazach spotykamy 
Chrystusa zawsze z brodą okrągło przystrzyżoną. A nareszcie ten 
długi rząd stylizowanych lilij, herbowego kwiatu francuskich Kape- 
tów. Mamy zatem dość powodów do twierdzenia, że portal pelpliń- 
ski jest dziełem nie niemieckiem, lecz wywodzącem się z Francji, 
choćby pośrednio przez wzory i wpływy francuskie. 
W katalogach mnichów pelplińskich późniejszych wieków spoty- 
kamy tu i owdzie, choć nie często, Francuza. Więc nie byłoby nie- 
możliwem, że i w pierwszych wiekach Pelplina, z których żadne kata- 
logi nas nie doszły, znajdował się w konwencie jaki ojciec lub brat, 
rzeźbiarz, za Wogezami urodzony. 
Zgoła innego charakteru i pochodzenia jest n a d- 
Portal . k k . k . B' 
B' ł . P r o z e z a m u r z y z a c l e g o w l e r z- 
w lerzg OWle. ł . l . f . l . b . d 
g o W l e: re le z palonej g my runatneJ, prze - 
stawiający rycerza na koniu w otoczeniu dwóch innych, stojącego 
po lewej i klęczącego po prawej stronie, w skromnem obramowaniu 
gotyckiem. Relief bardzo rychły, równoczesny zapewne wybudowaniu 
zamku (ok. I26o). Nie dużo późniejsze są trzy figury świętych, tak 


j
		

/Magazyn_038_01_061_0001.djvu

			T ABLlCA I 


I - 



 Wl'R-:--. 
._
, , -- ..-- 
... > ;.. --po-- 
.,...... ,," __... A.. ---- 
""Ii!! __,.,, 
 ' .......-- 
.___""ol ''I,.,;; ',__ 
---... \.
.._-- 
__.... .L: ,...-- 
--"'" 
 ,,-- 
___r _ '.' ....--.. 
.... .., ., . ....-. 
-
,\,: - _.,...- 
__r ':-;:: ..--. 
.'" '" ", ....-- 
---. ___a ' 
-'" . ':
'-- '. 
.,. . .' ,,
..._. 
__ ,'" . '-
JIo. . "..
 
 ...- . 

" ; - 
 . ;", . 
+
 " ." " ,' 
 
' :'. 

 
r 
 ....." · ,


.
. - · 
:
:
,t, ...' 
 \ J\. ",' '\,.' ";'i 
 

,
r:
 : '\0\r ,::: \:\ t. 

 
 . 
__..... ,:i,;.:,I'r\
; , "_.\ " '"1:1 
, ,.
." -- , 
- , '-' , , 

.. I...... 
..I ..- r}.
 
" '-":,...i:,t .,;.,i'
' '\ 
" - 
. 
, ... aj 
. 
-.:a- 1 
J 
,,8 


,..-, 
,Ą... _. 
. "3 


,I 


.. 
lir 
, 


... 


';. . 


, 


. 
., 


-I, 



 ,.... 
_-ł-, 
- I'" . 
. 
--........ 
_.Mlt . 
... 
lilii.. 


I 
ł 
. I 

 
__ I 
:1:.. 


. 


. 
. 
.. 


.. 


. 


-. 
- 


.c 0., - 


" 


--ł 


. - ł.... 


\J ' . ,- ł 
Ił
 


. , 
.." 


Portal północny katedry pelplińskiej.
		

/Magazyn_038_01_062_0001.djvu

			. 
ł.
		

/Magazyn_038_01_063_0001.djvu

			Epoka gotycka 


4[) 


samo z gliny rzeźbione, luźno postawione nad wewnętrznym portalem 
kościoła w G r z y w n e j, jeszcze bardzo sztywne i domorosło odczute, 
niewątpliwie tutejszej roboty, oraz podobne 4 figury świ<;:tych na 
wieży fary w Grudziądzu. Znamienitą dekorację plastyczną mają 


j. 



, : -., 
I ł 
{ (...r. . 



 


.. 


\ 


(. - 
" 

 


" 



 


\\'. 
" ' 
' ' 
, , 


'. 


Ryc. 19. ..Piękna Madonna". Kościół św. Jana, Toruń. 



 


wnętrza kościołów w Chelmnie i Brodńicy: w f a r z e c h e ł m i ń- 
s k i e j na filarach nawy głównej smukłe statuy d w u n a s t u a p o- 
s t o łów, stiukowe, niegdyś pomalowane, naturalnej wielkości, pod 
misternemi baldaszkami z początku XIV stulecia, w f a r z e b r o d- 
n i c k i e j tak samo apostołowie, jednakże z drzewa, stojący na 



 -
		

/Magazyn_038_01_064_0001.djvu

			46 


Sztuka. na Pomorzu 


konsolach, wyobrażających dziwacznie charakteryzowane, skulone 
postacie męskie ze stiuku (ok. 1330). Do tej samej kategorji plastyki 
architekturalnej należą podtrzymujące konsolki sklepień figury świę- 
tych, a szczególnie półfigury J e z u s a U m ę c z o n e g o i M a t k i 
B o l e s n e j w zakrystji św. Jana w Toruniu (po r. 1310), oraz figura 
M a t k i B o s k i e j z D z i e c i ą t k i e m w Żar n ó w c u. 
W pracach tych ujawnia się już w stosunku do Bierzgłowa 
i Grzywny znaczny postęp techniczny, swoboda wykonania i pogłę- 
bienie wyrazu. 
Osobne stanowisko zajmuje płaskorzeźba alabastrowa w kościele 
w Żuk o w i e, niewielkich rozmiarów, przedstawiająca H o ł d 
T r z e c h K ról i, wybitnie archaiczno-prymitywna, niewątpliwie 
angielskiego pochodzenia, której podobne, przeważnie lepsze, znajdują 
się w kościele P. Marji w Gd'lńsku. 


} 


Z rzeźby kamiennej dwa już tylko pozostają do 
wymienienia dzieła: w kościele św. Jana w Toruniu 
konsola z popiersiem M o j ż e s z a oraz stojąca na 
niej statua N aj św. M a r j i P a n n y z D z i e- 
c i ą t k i e m, oba z piaskowca. Oba pochodzenia, może nadreńskiego, 
z początków XV w., są dziełami wysokiego gatunku i wielkiej dojrza- 
łości. Zwłaszcza M a t k a B o s k a (ryc. 19) w postawie stojącej, 
z koroną na głowie, otulona w płaszcz w przepysznych fałdach spada- 
jący, oraz nagie Dzieciątko, lewą ręką Matki podtrzymane, a z prawej 
biorące jabłko; - motyw już naturalnej miłości macierzyńskiej, ale 
jeszcze w zupelnej zgodzie i równowadze z religijnym przedmiotem 
i przeznaczeniem kościelnem. Zupelne opanowanie techniczne i skoń- 
czony wdzięk wyrazu: nadzwyczajne te walory dają temu dziełu 
w y j ą t k o w e w p r o s t s t a n o w i s k o w ś ród c a ł e j p l a- 
s t y k i g o t Y c k i e j nietylko Pomorza, ale całej Polski. Przez 
wizytatora biskupiego Strzesza już w XVII w. "ponad Fidjasza" wy- 
chwalane, było w zaniedbaniu za czasów pruskich. Szarą farbą pomalo- 
wane, stało na jednym z bocznych ołtarzy. Dopiero w r. 1921, za inicja- 
tywą polskiej władzy wojewódzkiej, przez znanego konserwatora prof. 
Rutkowskiego oczyszczone z kilkakrotnego pomalowania, umie- 
szczone zostało na dawnej swojej konsoli w godnem miejscu, w prezbi- 
terjum fary św. Jana. Bardzo późno, bo dopiero w r. 1909, wskutek 
sfotografowania przez znanego Dra Stoedtnera w Berlinie, badacze 
niemieccy zwrócili na nie uwagę i odtąd "p i ę k n a M a d o n n aU 
t o ruń s k a stanowi ożywiony przedmiot badań. Różni różną jej 
prowenjencj
 stwierdzają: od Wrocławia przez całą dolinę Renu aż 


"Piękna 
Madonna" 
w Toruniu. 


I
		

/Magazyn_038_01_065_0001.djvu

			I 


Epoka. gotyeka 


47 


do Lubeki. Tymczasem ostatnie słowo w tej sprawie nie jest wyrze- 
czone. Zagadkowem, jak uśmiech Madonny i głębokie spojrzenie 
Dzieciątka, jest jej pochodzenie. 
Chciałbym tu podać do wiadomości jeszcze jedno dzieło, dość 
odległe i co do położenia geograficznego i czasu powstania, a jednak 
w niektórych motywach bardzo podobne. W czasopiśmie Arte cri- 
stiana 1), (na co zwrócił mi uwagę p. J. Zelek, rzeźbiarz w Toruniu) 
reprodukowana jest M a d o n n a z m u z e u m w B r e s s a n o n e 
(Brixen), zwana tam Madonna deI 1204 della valle di Pusteria (Ma- 
donna z Pustertal z r. 1204). I tam, jak w Toruniu, Naj św. Panna 
jest z koroną na głowie i jabłkiem w ręce, twarzą uśmiechniętą, 
głową i korpusem podanym w tył. Dzieciątko coprawda inne, dość 
grubej roboty. Dziwnem wydaje się jednak to wczesne umieszcze- 
nie aż w r. 1204. 


W tymże kościele znajdują się też prawie wszystkie 
:
:ł


. p l a s t y k i m e t a l o w e, które Pomorze posiada 
z czasów gotyku: chrzcielnica bronzowa z skromną 
arkaturą gotycką (może jeszcze z końca XIII w.); pokrywa z plastycz- 
nemi drewnianemi grupami pochodzi z XVI II w.; lwia głowa z bronzu, 
przybita do drzwi w prezbiterjum (pierścień z pyska zagubiony), 
z dobrą obserwacją natury modelowana, przypisana niejakiemu 
artyście Hans Apengeter, żyjącemu w Dolnej Saksonj i 
wiatach 1327-1350; nareszcie płyta nagrobna Jana z Soest. 
Pięknie w mosiądzu grawerowana, przedstawia postacie burmistrza 
Jana z Soest (t 1361) i żony jego Małgorzaty, córki burmistrza cheł- 
mińskiego, naturalnej wielkości, w bogatych modnych szatach, wśród 
gotyckiej architektury, ożywionej figurkami apostołów, proroków 
i scenami życia towarzyskiego i myśliwskiego. Dzieło szlachetne, 
wybitnej wartości, w Nadrenji wykonane. Podobne mamy na naszym 
obszarze jeszcze jedno: p ł Y t a n a g r o b n a w ó j t a b r a t j a ń- 
s k i e g o, K u n e d e L i b e n s't e y n (t 1391), mosiężna, mniej 
bogato wyposażona od tamtej i gorzej wykonana, zapewne krajowego 
pochodzenia, w farze w Nowemmieście. 


Bezporównania obfitszy jest zasób p l a s t y k i 
d r z e w n e j. Do naj starszych należą figury M a t k i 
B o s k i e j z skrzyżowanemi na piersiach rękoma 
(na strychu zakrystji św. Jana w Toruniu) oraz św. J a n a z muzeum 
miejskiego w Toruniu (poprzednio w kościele protestanckim w Iławie) , 


Plastyka 
drzewna. 


l) Medjolan 1928, Nr. 4, str. 99.
		

/Magazyn_038_01_066_0001.djvu

			48 


Hztuka na Pomorzu 


sztywne, archaiczne, niewątpliwie z tego samego warsztatu, może 
toruńskiego, z ok. 1300 pochodzące, oba pomalowane w kolorach. 
W temże muzeum znajdujący się k r u c y f i k s nie wiele młodszy. 
Wybitniejsze są z ok. połowy stulecia pochodzące figury Najśw. 
Panny i św. Jana, w zakrystji kościoła św. Jana, należące niewąt- 
pliwie do innego krucyfiksu, niż do tego, koło którego obecnie stoją, szla- 
chetnie odczute, o wybornej charakteryzacji i prawie naturalnej wyso- 
kości. Nieco późniejszy jest siedzący C h r y s t u s z koroną na głowie 
w kościele Panny Marji w Toruniu, z dawniejszego ołtarza głównego 
o niezupełnie opanowanych proporcjach, ale odczutym wyrazie w szla- 
chetnym sm(;:tkiem przepojonej twarzy. Może z tego samego czasu 
pochodzi w i e l k ikr u c y f i k s w południowo-zachodniej ka- 
plicy koś c i o łaś w. Jak ó b a w Toruniu, dawniej zburzo- 
nym kościele dominikańskim, o dochodzącym do możliwych 
granic naturaliźmie, w otoczeniu figurek proroków z napisami doty- 
czącemi Męki Pańskiej. Dzieło, mimo pewnego przeciągnięcia, głęboko 
przejmujące i świadczące, jak zauważa Heuer, o mistycznych upodo- 
baniach, nie obcych, na wzór Zachodu, klasztorom toruńskim. Mniej 
wartościowa jest figura M a t k i B o s k i e j z D z i e c i ą t k i e m, 
stojąca naprzeciw ambony w kościele św. Jakóba. Księżyc pod 
jej stopami przedstawiony jest w % twarzy ludzkiej: uwagi 
godna odmiana! 


W kościele farnym w Lubawie O gr ó j e c pod względem wyko- 
nania niejednolity: słabsze figury Chrystusa i Jana, Piotra zaś i Jakóba 
realizmem i dobrą obserwacją przypominające Stwosza. W farze 
w N owemmieście C h r y s t u s k r z y ż d ź w i g a j ą c y w otoczeniu 
Matki Boskiej, Jana, Cyrenejczyka i niewiast płaczących. W grupie 
tej, entuzjastycznie ocenianej w r. 1669 przez wspomnianego już 
wizytatora biskupiego X. Strzesza, B. S c h m i d dopatruje się pokre- 
wieństwa bliskiego z słynnym krucyfiksem w kaplicy Panien Męczen- 
niczek u Panny Marj i w Gdańsku i przypuszcza możliwość pocho- 
dzenia jej z warsztatu twórcy tegoż krucyfiksu. W muzeum gdańskiem 
znajduje się s i e d z ą c a N. M a r j a P a n n a, pochodząca z Helu 
(z końca XIV w.), i tam niewątpliwie powstała, oraz o 50 lat późniejsza 
M a t k a B o s k a z D z i e c i ą t k i e m, krajowego pochodzenia 
(westpreussisch, bez bliższego określenia!), tamta jeszcze domorosła, 
choć interesująca, ta technicznie lepiej wykończona. Z samego 
końca XV lub nawet z początków XVI w. pochodzą rzeźby drewniane 
katedry chełmżyńskiej: tchnąca powagą i nadziemskim urokiem 
postać N aj św. M ar j i P a n n y, s t oj ą c e j n a pół k s i ę-
		

/Magazyn_038_01_067_0001.djvu

			Epoka gotyeka 


4g 


W L U b i S z e w i e jest 
oprócz pośledniejszej grupy 
św. Trójcy w wielkim ołta- 
rzu, niewielka figura M a t k i B o s k i e j 
w postawie siedzącej z Dzieciątkiem na 
prawem ramieniu, a lewą ręką podającej 
Mu jabłko: twarz Madonny rzadkim odzna- 
cza się wdziękiem, linja szyi niezwykle 
szlachetnym rysunkiem. Figurę można 
otworzyć od szyi aż do stóp tronu na 
sposób tryptyku, który wewnątrz zawiera <_ 
figurę siedzącą Boga Ojca, trzymającego 
w rękach krzyż z rozpiętym na nim Chry- 
stusem. Podobna figura, mniej delikatnej 
snycerskiej roboty, i o połowę mniejsza I 
(45 cm wysok.) , znajduje się na probo- 
stwie w K lon ó w c e, natomiast lepiej 
tam są zachowane malowidła na skrzy- 
dłach wewnętrznych, przedstawiające trzy- 
nastu świętych i rycerza klęczącego 
w stroju krzyżackim (fundatora wzgl. 
właściciela), wykonane z minjaturową sta- 
rannością na złotem tle. Innych Madonn 
szafkowych, o powyżej wspomnianej kon- 
strukcji, nieco dziwacznej, ale ideowo 
głęboko pojętej, a wogóle niezmiernie rzadkich, jest na sąsiednich 
i polskich terytorjach, o ile dotychczas stwierdzono, jedynie jeszcze 
dwie: w Elblągu i Sejnach; poza tern jedna w muzeum germań- 
skiem w Norymberdze, która tam się- dostała drogą na Amster- 
dam, jak podaje Brosig, z Pomorza, z pod Wąbrzeźna. Figura 
rycerza Zakonu na tej ostatniej, jak i tamtej w Klonówce, wska- 
zuje na to, że chodzi tu o dzieła krajowego pochodzenia, nie 
importowane. 


ż y c u (ryc. 20), który podtrzymują dwie 
figurki Aniołów (obecnie depozyt w bis- 
kupim pałacu w Pelplinie), oraz antepen- 
dja, przedstawiające w płaskorzeźbie 
C h u s t ę św. W e r o n i k i pośród 
narzędzi Męki Pańskiej i C h r y s t u s a 
n a d r o d z e k r z y ż o we j (tabl. Ił). 


Madonny 
szafkowe. 


:: 


'ł 


,
 
, - 
" 


\), 
... 


.j 


\.. ". 


\ 


.
, > " 


._
'_. 


Ryc. 20. Najśw. Marja 
Panna na półksiężycu. . 
Pałac biskupi (depozyt ka- 
tedry chełmżyńskiej). 
Pelplin.
		

/Magazyn_038_01_068_0001.djvu

			..,- 


:10 


8ztuka na Pomorzu 


Powyższe zestawienie nie wyczerpuje oczywiście ca- 
Madonny k " 
kaszubskie, łego zasobu gotyc lej plastyki drzewnej na Pomorzu. 
leszcze niejedno tego rodzaju dzieło poniewiera się 
niewątpliwie w mrokach strychów, a także stoi niedostrzeżone w kościo- 
łach wiejskich. Że tak jest, wykazała "ekspedycja" Dr. Alfreda 
Brosiga, który objeżdżał w lecie r. 1927 z ramienia Urzędu Konser- 
watorskiego w Poznaniu północne powiaty Pomorza i niejedno "odkrył" 
i sfotografował, co uszło uwagi inwentaryzatorów i badaczy niemiec- 
kich, i rezultaty pracy swojej opublikował w kilku artykułach i roz- 
prawach. Niech tu wystarczy krótkie ważniejszych tych plastyk 
wyliczenie i sumaryczne z naszej strony scharakteryzowanie: M a- 
d o n n y w O b o z i n i e, G o r ę c z y n i e, G a r c z y n i e i S t a- 
n i s z e w i e - o pewnym wykwincie wykonania i bogatej draperji, 
wskazującej na wyższe aspiracje artystyczne, działające na podłożu 
wpływów zachodnio-niemieckich; M a d o n n y c u d o w n e w S i a- 
n o w i e i S war z e w i e, poza tern Madonny w Żar n ó w c u 
i R u m j i, P i e t a w o b o z i n i e i do wysokiego poziomu artyzmu 
dochodząca w S war z e w i e - technicznie niedociągnięte, ale z wy- 
raźnem oparciem o typy krajowe, kaszubskie i polskie, a więc pewnie 
przez twórców miejscowych wykonane - co, zdaniem mojem, 
p. Brosig w dociekaniu wpływów ogólnych, a zwłaszcza niemieckich, 
nie dość uwzględnił. Nareszcie M a d o n n a w Żuk o w i e i św. 
l a k ó b S t a r s z y w S t a r o g a r d z i e, technicznie bez zarzutu, 
a raczej płynnie i biegle wykonane, ale w braku głębszego wyrazu 
nie zasługujące na tę sumę chwały, a które charakteryzują się identycz- 
nym motywem fałd jako dzieła jednego mistrza (ok. r. 1500); dodajmy 
zresztą dla ścisłości, że Madonna w Żukowie była już Heisemu znana. 


Do plastyki przeważnie należą ołtarze szafkowe czyli 
t r y p t Y k i, choć najczęściej zawierają one i malo- 
widła. Wymieńmy na początku, choć nie ściśle do 
tej grupy należy, o łt a r z g o t Y c k i w Kar t u z a c h, dawny 
główny ołtarz tamtejszego kościoła poklasztornego. Ołtarz ten składa 
się z dwóch części: górna snycowana przedstawia Chrystusa Pana 
i Naj św. Marję Pannę w otoczeniu sześciu świętych, na dole zaś 
(w predeli) malowane na drzewie figury' Chrystusa i Marji, mające 
po obu stronach sześciu apostołów, wszystkie w półpostaci przedzie- 
lone od siebie wstęgowemi napisami. Okolicznością wyjątkowo ważną 
w dziejach sztuki tego okresu, jest data wyraźnie podana: Anno 
Domini 1444, i fundator wymieniony: Henryk Ploene, przeor kartuski. 
Więc ołtarz jest miejscowego lub gdańskiego pochodzenia. Niemniej 


Ołtarz 
kartuski. 


.....
		

/Magazyn_038_01_069_0001.djvu

			I 


, ! 


I 
I, 


T ABLlCA II 


-. . 1 
". 
_.. . ...:: ... :".' .- 
I ..' 
- .'\. .......,.#_. Ą-- 
. '..- 


- 


-' 


:.. . 
\.. I 


,", 


, , 


:..,.. h. I I I 


'l 



', 


Antependjum: Droga Krzyżo'.va. Płaskorzeźba w drzewie. 
Kościół pokatedralny. Chełmża. 


.. 


, 
", 
'-. 



: 

 
" -, 
( . 


} 


II 
II 


.;c- 
... - 


,- 



 


Antependjum: Chusta św. Weroniki i narzędzia Męki Pańskiej. 
Płaskorzeźba w drzewie. Kościół pokatedrałny. Chełmża. 


II 


r 
I ' 
Ijt i 
I l. 
ł\ "'\",\ ',.,. 
, 
\. 


I- '_.\.. 
::- .. \ 
. ,
 . 
. -, '\..,. 


\I L ' 
II, " 

 
t 


" 


I, 


.... 



 ''';' 
- ; 

 .... 
I" 
-
 
.- . \ 
:: 

 

. ( 
 
"".::>- \ \. ''''\: ! 

 
ł'ł'.... . \ 
 
.... .' , 

. -- 
_. 
-- -
		

/Magazyn_038_01_070_0001.djvu

			
		

/Magazyn_038_01_071_0001.djvu

			T ABLlCA V 


rJ 'f :), 
t r 
, 
I \ , 
- 
r' ... w". 
 
I '!J'ł- . - 
L 


:r 
,"! 
J (,,'t f .' t 
II "
I " 
'-, 
'i 1_ 
-- 
IL ' ! 
. .. I' 
__ 
 i 


" 



 ... 


ł - 


I. 
o 
P l! 


l-o J 
., 
- 


,I 
I 


- l. 


..... 



 


..
 


--- 


Ambona. Kościół pokatedralny. Chelmża.
		

/Magazyn_038_01_072_0001.djvu

			@ 


I 
-
		

/Magazyn_038_01_073_0001.djvu

			Epoka. 
otycka. 


51 


jest to dzieło mimo pewną sztywność i nieruchomość na tak daleko 
posunięty już czas (każda z osób dla siebie żyje i nie komunikuje 
się z inną), wybitne i dojrzałe: święte postacie stojące mają charak- 
terystyczne esowate (S), wygięcie dojrzałego gotyku, a jest w nich jakiś 
czysty, nieskalany wdzięk, szczęście wewnętrzne i radość uroczysta. 
Zabytkiem również miejscowym, choć o dobre pół 
M.:::::
'. wieku późniejszym (datowanym z r. 15 1 5) jest t. zw. 
t r y p t Y k M e s t w i n a w Żukowie, niewielkich 
rozmiarów (80 cm wysokości), może ołtarz polowy. W części środ- 
kowej, jakby nyży wgłębionej lub absydzie, stoi drewniana, po- 
złacana statueta rycerza w zbroi i płaszczu, bez hełmu. Na skrzy- 
dłach malowanych, wewnątrz przepołowionych pasami ornament a- 
cyjnemi z już renesansowemi festonami i puttami, widzimy u góry 
na złotem tle popiersia świ
tej Barbary z jednej i Katarzyny z drugiej 
strony, u dołu popiersia fundatorów (rzekomo Mestwina i Zwinisławy), 
zewnątrz na skrzydłach en grisaille znajdują się dwaj rycerze (święci ?). 
Nie wiadomo, na podstawie czego Heise w figurze głównej upatrywał 
Mestwina (Mściwoja) i analogicznie oba tłumaczył portrety; zapewne 
na podstawie ustnej tradycji żukowskiej. Nie można jednak wątpić, 
że chodzi tu o rzecz sakralną, o ołtarzyk, może polowy lub podróżny, 
jakie w średniowieczu nie należały do rzadkości. Czy jest wobec 
tego do pomyślenia, aby główną figurą w ołtarzyku był nieświ
ty? 
Święte panny mają koronę na głowie, domniemany portret Mestwina 
zaś jest z gołą głową, a jego niewieści pendant ma biały kornet, strój 
mieszczanek owego czasu. Czyżby książąt i księżne malowano bez 
korony lub diademu? Więc nie jest to ołtarz Mestwina, lecz świętego 
jakiego rycerza. Może słusznie p. Brosig tłumaczy główną figurę 
jako św. Florjana. jest to postać krępa i niska, śmiało i pewnie mode- 
lowana, nie idealizowana, raczej pospolicie charakteryzowana, o rysach 
portretowych i typie polskim. 
\V tym samym kościele poklasztornym w Żukowie 
Ołtarz 
znajduje się o ł t a r z a n t w e r p s k i, tryptyk 
antwerpski, 
w wielkim stylu i znacznych rozmiarów. Główna 
część środkowa, w drzewie snycowana, jest trójdzielna z scenami: 
w środku Ukrzyżowanie, po lewej Chrystus dźwigający krzyż, 
po prawej Zdjęcie z krzyża. U dołu środkowej sceny Dawid w oto- 
czeniu czterech (większych )Proroków, po lewej Zwiastowanie i Nawie- 
dzenie N. M. Panny, po prawej Narodzenie Chrystusa Pana i Ofiaro- 
wanie w świątyni. Sceny górne obramo
ąne są mniejszemi scenami 
Ml;:ki Pailskiej, a wszystkie mają nad s
bą jakieś motywy późno- 
5
		

/Magazyn_038_01_074_0001.djvu

			52 


Sztuka na Pomorzu 


gotyckiej architektury. Jako całość ołtarz z tern mnóstwem figurek 
robi wrażenie przeładowania, niemniej są one pełne życia i wyrazu, 
sceny poszczególne po mistrzowsku ugrupowane, a główne, jak 
Ukrzyżowanie, o doskonałem napięciu dramatycznem i technice 
wprost brawurowej. Skrzydła, po każdej stronie podwójne, zawierają 
malowane na drzewie osiem scen: wewnątrz (z Nowego Testamentu) 
cztery pasyjne: Spotkanie Chrystusa z Judaszem; Chrystus przed 
Piłatem; Zdjęcie z krzyża; Zmartwychwstanie. Zewnątrz cztery 
sceny z Starego Testamentu: Gedeona próba wody (księga Sędziów 
rozdz. 7); dwie sceny z Manną; ostatnia o nieznanej treści: na przed- 
nim planie niewiasta, rozniecająca ogień, na tylnym inna, karmiąca 
dziecię, obok dwóch mężczyzn. Sceny wewnętrzne są jaskrawo 
realistyczne, zewnętrzne raczej idyliczne, z bogatern tłem pejzażo- 
wem. Ołtarz, jakkolwiek jest dziełem wybitnem i rzadkiem, jest 
importem, zjawiskiem oderwanem, które pozostało bez wpływów 
i naśladowców. Wykonany pod koniec XV lub w początkach XVI w. 


Pomijając podobnego rodzaju i pośledniejszej roboty 
Tryptyk fragment w L a l k o w a c h, zwracamy się do innego 
św. Wolfganga. 
wybitnego dzieła: t r y p t Y kuś w. W o l f g a n g a 
w kościele św. Jana w Toruniu (ryc. 21). W środkowej części ołtarza 
stoją trzy snycowane w drzewie, prawie naturalnej wysokości figury 
świętych: biskupa Wolfganga pośrodku i apostołów Bartłomieja 
i Szymona po lewej i prawej stronie, złocone na złoconem wzorzystem 
tle. Skrzydła malowane, przepołowione, przedstawiają wewnątrz: 
czterech Ewangelistów w kostjumie kardynała i biskupów; zewnątrz: 
święte męczennice Małgorzatę, Dorotę, Apolonję i Agnieszkę. Trzy 
figurki, stojące nad górnym gzymsem, może nie należały pierwotnie 
do ołtarza, figurki w predeli pt'awie wszystkie dorobiono przy ostatniej 
restauracji (1906). Trzy główne postacie szlachetnie są charaktery- 
zowane, szaty wspaniale, w wielkich linjach modelowane. Malowidłom 
prawie ta sama należy się pochwała. Skąd więc pochodzi to dzieło 
znakomite? Niemieccy badacze (Schmid, Heuer) dopatrują się po- 
krewieństwa z ołtarzem w Blutenburg w południowych Niemczech. 
Istotnie nie można zaprzeczyć pewnego podobieństwa z tamtejszą 
grupą (nie ołtarzem) Chrystusa i Apostołów, uchodzącą za najlepsze 
dzieło plastyki bawarskiej owego czasu, szczególnie w miarowem 
i charakterystycznem fałdowaniu. Malowidła przypisują także połu- 
dniowo-niemieckim malarzom, za zupełnie dowolne jednak uznać 
trzeba utożsamianie icł1- z nazwiskami Ruelanda Frueaufa młodszego 
(z Salzburga) i Bernarda Strigela.
		

/Magazyn_038_01_075_0001.djvu

			Epoka p;otycka 


53 


Malowidła 
o typie 
polskim. 


Skąd jednakże w tym wypadku wziął się ich me- 
wątpliwie, już przez Heuera dostrzeżony, s ł 0- 
w i a 11 s k i (czytaj: polski) t y p, tak w figurach 
ewangelistów jak i świętych panien? Wskazuje się 


'"\' l'l " .. -" 
. 
 -' 
,\
 
\ 
ł ..J- l' , I 
-, I 

' '-, 
r 
__ 

!'" li 
.. ,ł ..;!..
 . '" 
 I 
, :.l
";' :-11.,;' ,
I III 
II I 
 >""', ,I 
; , 
:1 , '
i 
l! -I:, ł\. I 
I --- .. J ..' 
I; , 
 '\ .i
 
- 
t I 
I 
 Ir 
I I 
\'. 
'I I , I ,I 
i I 
 l \ ,ł' 
l I 
I I 
!' I' - ...... I 
I I' .... ,'
 ... 
",_Vi 


....t,. 
. ,. J.. I
. 



_ r 
'
I 
'
 I 
:, " 

 ,- 



I 


,\ 

 ,I; 



 
. 



ł
 :ł 
f.. 


. 
. .

\. 


..... 


- 


.... 


T'" 
, , 


.' 


;. ., 


Ryc. 21. Tryptyk św. Wolfganga w kościele św. Jana. Toruń. 


na to, że może to twarz fundatora, księdza Kaspara Wellera, kanonika 
chełmińskiego i wikarjusza dożywotniego przy św. Janie, rodem 
ze. Starogardu, który w roku 1505 (czy 1502 według Strzesza) założył 
fundację przy tym ołtarzu. Trudno uznać to wyjaśnienie, gdyż 
fundatora uwieczniano zawsze zgoła innym sposobem, i niema przy- 
5.
		

/Magazyn_038_01_076_0001.djvu

			54 


Sztuka na. Pomorzu 


kładu, aby twarz jego oddawano w trzech czy czterech odmianach. 
A że istotnie te twarze ściągłe ewangelistów w infułach są dość wy- 
raźnie polskie, dowodem służyć mogą figury biskupie na obrazie 
św. Stanisława w Muzeum Narodowem w Krakowie, na tryptykach 
w Lipnicy Murowanej w Bodzentynie, św. Stanisława w zbiorach 
Pawlikowskich we Lwowie itd. l ) - przykłady mnożyćby można!. 
Skądby one się wzięły w Bawarji czy zachodniej Austrji? 


Naturalniejszem, zdaje się, byłoby szukać ich pocho- 
dzenia w Krakowie, którego już granica nie oddzielała, 
jak ongi za Krzyżaków, od Torunia. Możnaby, upie- 
rając się przy Bawarji, ojczyźnie świętego biskupa, 
ołtarz św. Wolfganga połączyć z nazwiskiem Wita Stwosza, który 
wówczas już opuścił był Polskę i miał za sobą okres bujnej i na- 
miętnej realistyki, przejawiającej się w ołtarzu marjackim, a zbliżał 
się do dojrzałej równowagi w późniejszych pracach norymberskich, 
a także, choć rzadko, malował - nie powstydziłby się i toruńskiego 
ołtarza. Dzieło to możnaby również powiązać z nazwiskiem Jana 
Polaka, który w 1\Ionachjum, dokąd przybył z Krakowa, zasłynął 
dziełami swego PGdzla i zmarł w r. 1519. Ale możeby snadniej 
przypuszczać, pozostawiając na uboczu zbyt śmiałe hipotezy, że ksiądz 
Weller zamówił ołtarz w Krakowie, którego sztuka wówczas, za syna 
Wita, Stanisława Stwosza i innych pozostawała pod silnem oddziały- 
waniem południowych Niemiec; w takim razie i wpływy blutenburskie 
i twarze polskie znalazłyby swoje uzasadnienie. 


Pochodzenie 
tryptyku 
z KrakowaP 


l, 


Z r z e ź b y s t o s o w a n e j zanotować wypada 
stalle czyli ławki chórowe. Z wyrobu 
ich Pomorze nawet słynęło. Długosz dwukrotnie w swej historji 
mówi z wielkiem uznaniem o stallach, które wyszły z pracowni cyster- 
sów oliwskich. Zamówił je tam Jakób z Sienna, późniejszy arcy- 
biskup gnieźnieński, dla kościołów swoich w Krakowie, Włocławku 
i Gnieźnie ("stallis novis quercinis in monasterio terrae Pomeraniae 
Oliva, ordinis Cisterciensis, et per fratres ejusdem miro, artificioso 
et sumptuoso opere elaboratis"). Zachowały się jedynie gnieźnieńskie. 
Jak we Włoszech i w innych krajach zachodnich, tak i u nas zakon- 
nicy trudnili się ich wyrobem. Niewątpliwie zatem z rąk franciszkail- 
skich braci wychodziły piękne stalle, będące dziś jeszcze ozdobą 
kościoła P a n n y M a r j i w T o r li n i u: z bogatem snycowaniem 


Stalle. 


l) Por. reprodukcje w Dziejach Malarstwa w Polsce K o p e r y, tom I, 
str. 165, 208, 209. 222, 223, tom II, str. 87.
		

/Magazyn_038_01_077_0001.djvu

			Epoka gotycka 


55 


na zewnętrznej ścianie pulpitów a rozmaitemi rozetami w zapleckach 
i misternym zespołem fial, żabek i wimpergów w baldaszkach, wszystko 
w szlachetnym stylu dojrzałego gotyku. Zajmują one obie strony 
rozległego prezbiterjum; mniejsze zaś stoją po obu stronach zachod- 
niego portalu. Na zewnętrznej ścianie jednej z nich, po stronie pół- 
nocnej, reliefem rzeźbione są sceny zabawne (drolerje) , typowo 
średniowieczne: lis jako kaznodzieja, przemawiają.cy do gęsi; gęsi 
wieszające lisa; bocian w gościnie u lisa. Stalle te pochodzą pewnie 
jeszcze z końca XIV w., w którym to czasie malowano i kościół. 


. Późniejsze i mniej wybitne są stalle w C h e ł mży. 
Sta
le p w I C l .h
łmZY Noszą datę 1519; to też obok form gotyckich widzimy 
1 e p 1me. '.' J ' ł l . ".. 
]UZ l renesansowe. eszcze o po stu eCla pozme] 
powstały ławki p e l p l i ń s k i e, a raczej siedzenia górne bez pul- 
pitów (dolne, noszące zarazem pulpity górnych, o czysto renesan- 
sowym charakterze, pochodzą z roku 1612). W przeciwieństwie do 
toruńskich, każde siedzenie jest tu oddzielone od sąsiedniego ścianką 
ażurowo snycowaną, zaplecki bogato rzeźbione, przeważnie w orna- 
menty, rzadziej figuralnie, u góry baldaszki, ukoronowane wimper- 
gami i fialami, wszystko w formach gotyckich, jednak już dowolnych 
i przeładowanych. Także tylna strona stall zdobna jest w reliefy, 
gdyż za czasów mnichów cysterskich stalle stały w nawie środkowej. 
Heise wyraził przypuszczenie, że twórcą ich jest S z y m o n L o i z e- 
w i c z, cysters, który w r. 1552 schronił się do konwentu pelplińskiego 
z zlutrzałego konwentu doberallskiego macierzystego wraz z ostatnim 
tegoż opatem Peperkornem. Przypuszczenie to oparte jest na tern, 
że mógł przynieść ze sobą z Doberanu reminiscencje tamtejszych 
stall, oraz że według kroniki ozdobił prezbiterjum malowanemi 
sentencjami, które póiniej przy pobieleniu ścian kościoła (w pocz. 
XVII w.) zostały zakryte. Jest to oczywiście tylko domysł, nie 
pozbawiony jednak prawdopodobieństwa. Skąd się jednak ów 
Loizewicz (czy może raczej Łojżewicz), rzeźbiarz lub w każdym razie 
malarz, wziął w meklemburskim Dob.eranie? Czy z okolicznej ludności . 
zachodnio-pomorskiej. jeszcze może wówczas nie całkiem zniemczonej? ' 
Czy też może był już poprzednio w Pelplinie, do którego powrócił 
po pobycie czasowym w Doberanie? Domysł ten miałby pewne 
uzasadnienie w tern, że Łojżewicz sam się kilkakrotnie nazywa kon- 
wentuałem (zakonnikiem) pelplińskim, co pisana w początkach XVII w. 
kronika coprawda tłumaczy przypuszczeniem, że po śmierci swego 
opata ślubował obedjencję opatowi pelplińskiemu. Umarł w Pelplinie 
15 września 1564, jako bojownik o surową, wobec szerzącego się 


.-.
		

/Magazyn_038_01_078_0001.djvu

			56 


Sztuka na Pomorzu 


rozluźnienia, dyscyplinę zakonną, co także znajduje odbicie we wzy- 
wających do karności niektórych napisach w stallach. Do tychże 
stall co dopiero wspomnianych podobna jest w dolnej części s t a 11 a 
t ró j dz iał ow a (dla celebransa, diakona i subdiakona); natomiast nad 
każdym z trzech baldaszków wznosi się w kant pozostawiona czworo- 
boczna wieżyczka z rodzajem platformy u góry, poobsadzanej blan- 
kami, następnie hełm z żabkami i wielką krzyżówką, na której osiadł 
pelikan, karmią.cy krwią. swoją. pisklęta. Wieżyczki od baldaszku 
aż do pelikana są wysokości nie mniejszej, jak wysokość ławy od 
ziemi do baldaszku. Dziwna ta proporcja nadaje całości charakte- 
rystyczny, nieco cudaczny wygląd. Ks. Frydrychowicz, który zwiedził 
Doberan, stwierdza podobieństwo tej ławy do stall tamtejszych, 
co wzmacniałoby hipotezę autorstwa ł_ojżewicza. 


6. M A L A R S T W o G O T Y C KlE. 
Najrychlejsze dzieła malarskie na Pomorzu spoty- 
Minjatury kamy wrę k o P i s a c h z m i n j a t u r a m i, 
w Pelplinie. 
będących skarbem b i b l j o t e k i s e m i n a r j u m 
d u c h o w n e g o w Pelplinie. Rękopisy te, pochodzące z dawnego 
konwentu Cystersów, w liczbie około 600, stanowią. arsenał dawnej 
sztuki i kultury, domagający się szczegółowego zbadania. Pomiędzy 
ilustrowanemi najwybitniejsze są L i s t Y św. P a w ł a z komen- 
tarzem, pochodzące z XIII w.: inicjały P zdobne w bogaty ornament 
figuralny i roślinny, o delikatnem wykonaniu w kolorach i złocie. 
Dalej Glossarium Iuris Canonici z inicjałami; Augustyna św. De 
Civitate Dei z inicjałami w barwach czerwonej, niebieskiej i zielonej; 
P s a ł t e r z z inicjałami i minjaturą tytułową., przedstawiającą. 
Dawida, grającego na harfie. Niewiadomo jednak, czy i w jakiej 
mierze rękopisy te lub minjatury wykonane były w kraju, i czy raczej 
nie były importowane z innych klasztorów, gdzie kwitła sztuka 
iluminacyjno-minjaturowa 1). 


l) w' związku z powyższem wspomnieć wypada o pewnym minjaturyście, 
autorze graduału z r. 1365 w bibljotece katedry płockiej, Ś w i ę t o s ł a w i e z W il- 
e o w a. K op er a - Dzieje malarstwa w Polsce, t. I, str. 50--51, przypuszcza, że 
pochodzi on ..z Wilczewa w powiecie sztumskim w Prusach Zachodnich". Fundato- 
rem dzieła był kanonik płocki Markward z Kleczewa. W pow. sztumskim jest także 
wieś Klecewo i Markwartów na Warmji i pobliskich tel-enach jest dużo, co wszystko 
przemawiałoby za przypuszczeniem Kopery. Tymczasem jednak nazwa Wilczewo 
jest nowszej daty, z czasów zaborczych pruskich, wsi dawniej zwącej się Wilcz 
(por. B a. r - S t e p h a n - Die Ortsnamena.nderungen in Westpreusse n ). Lecz mamy 
jeszcze Wilkowo czyli Bielkowo (c jako k czytane w łacińskim nie sprawiałoby 
trudności) w pow. Gdańskie Wyżyny, w którym leży też znowu wieś Kleszczewo:
		

/Magazyn_038_01_079_0001.djvu

			Epoka. gotycka. 


57 


\Y tym względzie najmniej wątpliwości pozostawia 
malarstwo ścienne. Gotyk zachodni, przemieniający 
ściany w okna, w przeciwieństwie do stylu romań- 
skiego mało dawał pola do malowań ściennych. Nasz 
natomiast, gotyk ceglany, większe zostawiał malarzowi płaszczyzny. 


Malowidła 
ścienne. 


, , 




 - 


;,.,. 


>;
 
,-'(.J, 

,. 

."::,, 


-. 


" 


, 


.,< 


1. 



 


'. '",., . 


, /-J.:, 
'. \ 
-
 


co 


:I, .. 


bo 


.' 


- 


, . 


/': 
;\ 


..... 

 


''1" 


. , 


" 
, I' 


I 
f, 
-Iti 
.
. 


'I, 
. ' f '. " 
,' \ 
'Ii ,', 


 
 .:I "" 1\ ' 
!:!' , -', " 
::; : - ";:'_
 I, I 
. ' \\.1....
 
l \', 
.1 


l' 


J 


J . '4; 


Ryc. 22. Polichromja sklepienia. Chełmża. 


Niektóre kościoły, nawet wybitne, zadowalniały się n a t u r a l n ą 
c e g ł ą z s t a r a n n e m f u g o w a n i e m tub malowaniem 
w czerwoną cegłę z białem fugowaniem, jak naj dawniej sza z r. 12 7 0 


prawdziwie kłopotliwe bogactwo możliwości! - poza tem wieś \Vilkowo w pow. 
lęborskim (niem. Pomorze). Możemy więc z przyjemnością. istotnie zaanektować 
Świętosława dla Pomorza, zwłaszcza że chodzi w tym wypadku o zabytek ważny 
też pod względem językowym, gdyż zawiera począ.tek słynnej staropolskiej pieśni: 
..Chrystus z martwych wstał je".
		

/Magazyn_038_01_080_0001.djvu

			58 


Sztuka na. Pomorzu 


kaplica zamku w Malborku i kościół św. Ducha w Chełmnie, a także 
fara chełmińska, przynajmniej w większości, gdyż miała również 
i sceny malowane. 


Zachowały się wzgl. w ostatnich czasach odkryte 
Fragmenty 
zostały skąpe przeważnie resztki polichromji, naj- 
polichromii. 
starsze prawdopodobnie (krótko po r. 1300) w P e 1- 
p l i n i e: fragment postaci św. Krysztofa z Dzieciątkiem w północnej 
nawie bocznej, oraz za ołtarzem Matki Boskiej ornamenty roślinne, 
oplatające Imię Je.zus. Z tego samego mniej więcej czasu pochodzą 
w kaplicy zamkowej w R a d z y n i e obok dekoratywnych malowań 
architektonicznych w nyży południowej także figuralne: instrumenta 
Pasji Zbawiciela, niewiasty święte z kosztownemi naczyniami, postacie 
siedzące. Resztki malowań widoczne są także w ruinach zamku g o l u b- 
s k i e g o i świeckiego. Malowania zamku komturskiego w Ś w i e c i u 
o trzy do cztery dziesiątki lat młodsze od poprzednich, zdobiące 
kaplicę i salę kapitulną, przedstawiają w formie bardzo prymitywnej 
ludzi przy pracy rolnej, zwierzynę, ptaki, drzewa, w płaszczyźnie bez 
głębi i perspektywy w jasnych kolorach. Są one zdaniem mojem 
dość znamienne, gdyż wskazują, że nie można uogólniać w stosunku 
do zamków krzyżackich wysokiej kultury malarskiej, którą uwidocznia 
zamek w Lochstedt pod Królewcem, gdzie w r. 1896 odkryto wielkie 
o wybitnej wartości, jako całość, malowania ścienne, pochodzące 
coprawda z późniejszych dziesięcioleci tegoż wieku. 


Dość dokładne wyobrażenie o polichromji bogatych 
:k
:::

. kościołów w okresie średniowiecza daje k a t e d r a 
w C h e ł mży. (ryc. 22). I tu ściany były malowane 
w cegłę, ale w sklepieniach roztaczał się przepych linij i barw: wzdłuż 
żeber linje, kOl1czące się palmetami i kwiatami, w polach bogata orna- 
mentacja, w nawie środkowej postacie Patrjarchów, Proroków, Ewange- 
listów i Świętych. Malowania wykonane około połowy XIV w., 
odkryto w r. 1880. 
Skromniejsze były sklepienia fary c h e ł m i ń s k i e j, 
w 

::'
ie. jak się okazało podczas renowacji fary, podjętej 
w latach 1925-1928 pod kierownictwem konserwa- 
tora D-ra Nikodema Pajzderskiego. Sklepienie miało tło szaro-zielon- 
kawe, a żebra były podzielone w paski o barwie ciemniejszej czerwono- 
niebieskawej. Przy tej sposobności odkryto pod tynkiem f r e s k i, 
wyobrażające m. i. Ukrzyżowanie, Męczeństwo św. Apolonji i Śmierć 
Rycerza, którego duszę w postaci dziecka unosi Anioł. Poza temi
		

/Magazyn_038_01_081_0001.djvu

			Epoka. J:1;otycka 


59 


malowidłami na ścianach prezbiterjum odnalazł się w lewej bocznej 
nawie fresk wielkich rozmiarów: św. Krzysztof w otoczeniu Aniołów. 
I kościół św. J a n a w T o r u n i u miał sklepienia 
Wielk fresk 
w Toruniu. o skromnej tylko polichromji. Za to świątynia ta 
poszczycić się może wyjątkowo bogatą i wybitną 
kompozycją, zdobiącą pólnocną ścianę prezbiterjum. Główny środek 
stanowi s c e n a U k r z y ż o w a n i a: Chrystus Pan wiszący na 
krzyżowo rozgałęzionym pniu, wyrastającym z postaci leżącego na 
łożu praojca Jessego. Krzyż otaczają N. Marja Panna, setnik, arcy- 
kapłan żydowski i klęczące postacie symboliczne Kościoła i Syriagogi. 
U góry nad drzewem krzyża całą szerokość obrazu zajmuje Chrystus 
'w mandorli, sądzący ludzkość, w otoczeniu Cherubinów i Aniołów, 
dmących w trąby. Wynik sądu i wyroku przedstawiony w dolnej 
części obrazu, oddzielonej od Ukrzyżowania tylko prostą linją, ale 
nie krępującej się nią zbytnio, gdyż niektóre sceny sięgają wokoło 
śpiącego patrjarchy. Przedstawiają one zmartwychwstanie szkieletów 
z grobów, transport potępieńców do piekła i znęcanie się nad nimi 
djabłów. Po prawej stronie jeszcze, oddzielone ramą osobną, personi- 
fikacje siedmiu grzechów głównych, wkomponowanych w medaljony 
czworolistne, w postaci niewiast, jadących na różnych zwierz
tach, 
po lewej (bardzo zniszczone) Cnoty, zapewne Cnoty kardynalne. 
Poniżej tychże na piedestale Matka Boska, obejmująca płaszczem 
miłosierdzia kilkoro osób do Niej się uciekających. Ohok nareszcie 
personifikacja Grzechu lub Pożądliwości w postaci młodej nawpół 
nagiej niewiasty, w towarzystwie Śmierci. 
Kto jest malarzem tego niewątpliwie' znakomitego, 
W k PłY ł WY k ' a myślą i ideą odcinającego się od innych malowideł 
czes o-w os leo h b ? H . E h b .,. 
naszyc ,o razu. e u e r i r e n e r g, Opierając Się 
m. i. na akordzie barw - jasno-niebieska, zielona, czerwona, złota - 
widzą w nim wpływy czeskie, K o p e r a zaś podkreśla włoskie (Dante, 
Giotto, Orcagna) i przypuszcza, że kompozycja ta przypada na lata 
13 60 - 1 37 0 . Nasuwa się tu nieodparcie myśl o słynnych freskach 
w południowem skrzydle C a m p o S a n t o w P i z i e. Jeżeli 
olbrzymie te kompozycje dziś jeszcze są sławne, to tern bardziej niemi 
były niewątpliwie u wspólczesnych. Przedstawiają one: Triumf 
śmierci, Sąd, Piekło, Ukrzyżowanie, a więc tematy te same, co w Toru- 
niu, tak, że obraz nasz jest poniekąd ich streszczeniem. Trudno 
więc wobec przemożnego ich znaczenia pominąć je w poszukiwaniu 
źródeł ideowych toruńskiego malowidła, choć nastręczają się różnice. 
Tutaj panuje w skutkach sądu wyłącznie, swoisty zresztą, horror
		

/Magazyn_038_01_082_0001.djvu

			60 


Sztuka na. Pomorzu 


in/emi, tam w Pizie wypogodzenie wzburzonych fal wyobraźni i prze- 
zwyciężenie grozy śmierci przez życie zbożne (pustelnicy na górze). 
Tu i tam djabły w potwornej postaci, ale w Toruniu z wyraźnym 
odcieniem groteskowo-komicznym, co wskazuje na przełamanie myśli 
południowej przez pryzmat ideowości północnej. Obrazy w Campo 
Santo fatalnie przemalowane, niemniej w żadnym razie koloryt 
toruński nie jest włoskim tej epoki, raczej przypomina minjatury 
czeskie z drugiej połowy XIV w. Wpływy włoskie dochodziły do 
nas przez Pragę, więc i tu będzie można domyślać się jako autora 
Czecha, któremu nie obce były Włochy. Skoro jednakże wspomniane 
malowidła pizańskie wykonane zostały dopiero po r. 1350, trzeba będzie 
powstanie obrazu toruńskiego przesunąć jeszcze o dwa do trzy dzie- 
siątki lat (1370-1380). Fresk odkryto w r. 1908. . 
. Polichromję miał też koś ci ó ł M ar j i P a n n y 
P Freskl M " pofranciszkański w Toruniu. Znaczne resztki, znale- 
u anny BrU. . 8 6 . d " ,. h . fil h 
ZlOne w r. 1 9 , znaj uJą SIę na sClanac l arac 
południowej nawy bocznej; są to nadnaturalnej wielkości postacie 
Chrystusa, Matki Boskiej, Apostołów i Świętych, wstawionych 
w fantastyczne architektury. Chociaż nie brak im treści duchowej 
i wyrazu, daleko im do polotu wyobraźni i technicznej doskonałości 
mniej więcej równocześnie wykonanego malowidła u św. Jana. P o- 
s t a c i e są tak n a d m i e r n i e w y d ł u ż o n e, że nie można 
ich łączyć, jak to czyni Kopera (I, str. 85) z freskami w Gnieźnie 
i na Wawelu. Raczej dałby się rzucić pomost od malowideł gnieźnień- 
skich kościoła św. Jana do fresku u św. Jana w Toruniu, choć brak 
im wielkości charakterystyki i kompozycji twórcy toruńskiego. 
. W tym samym mniej więcej czasie powstał fresk 
W I kruz l ' ń g k 
kU w k r u ż g a n k u p e l p l i ń s k i m, przedstawia- 
pe p 1 S UD.. . d ' l ł k h ' U k . 
Jący w Je nem z po u owyc ugory r z y z 0- 
w a n i e, poniżej zaś, oddzielone napisem w gotyckich charakterach, 
Umywanie nóg Apostołom. W górnej kompozycji Chry- 
stus, rozpięty na krzyżu, po lewej Matka Boska, prorok Izajasz 
i młody mnich klęczący, po prawej (od widza) św. Jan, prorok Jere- 
mjasz i klęczący opat; cztery postacie zewnętrzne trzymają w ręku 
wstęgi z napisami. Umiar w liczbie umieszczonych postaci i wyraz 
głębokiej boleści na twarzach Matki Chrystusowej i Ucznia, szczególnie 
przejmujący realistycznie, a niemniej w głęboko religijnie odczutem 
obliczu Ukrzyżowanego, nadają temu dziełu piętno w i e l k i e j 
war t o ś c i. Dolna scena posiada walory nie o wiele mniejsze. 
Malowidło, odkryte w r. 1881, odnowił w r. 1885 malarz-restaurator 


J
		

/Magazyn_038_01_083_0001.djvu

			Epoka Ilot,vcka 


61 


monachijski Weinmayer; zmienił on jednak wobec ówczesnych pojęć 
o zasadach restauracji, koloryt oryginalny. 
W roku 1894 znaleziono w sąsiedniem tamtemu polu malowidło 
ścienne, wyobrażające Ś m i e r ć m n i c h a, szukającego przed 
natarczywością Szatana, na duszę jego czyhającego, pomocy u Najśw. 
Panny. Fresk ten, znacznie mniejszej podobno wartości od poprzed- 


ł" 
L\ 
.A\
 
. 
 

 .,... 

 
- . r 
,...- 
! 


10 


Ryc. 23. Malowania ścienne. Fara. Nowe. 


niego i bardziej zniszczony J znowu zakryto wiszącym tam poprzednio 
obrazem olejnym. 
. . Znaczniejsze fragmenty polichromji zachowały się 
Pohchro
)a. jeszcze w kościele farnym w N o w e m m i e ś c i e: 
w NowemmleŚCle. b h b " . A ł6 
po o u stronac prez ltequm postacie posto w 
z wstęgami w ręku, zawierającemi ich imiona i poszczególne artykuły 
Credo; lepiej zachowane są po stronie północnej, gdzie oprócz tego
		

/Magazyn_038_01_084_0001.djvu

			fi2 


Sztuka nB Pomorzu 


znajduje się Matka Boska z Dzieciątkiem w postaci siedzącej, i ale- 
goryczna postać Sprawiedliwości z mieczem w prawej i wagą w lewej 
ręce. Figury nie bez wdzięku, ale - głowy apostołów - traktowane 
według jednego szablonu, przypisuje naj nowszy ich badacz, T. D o b r o- 
w o l s k i, miejscowemu, pomorskiemu artyście, i odnosi je do połowy 
XV w. z pewnem wszakże zastrzeżeniem, zdaniem mojem - aż 
nadto usprawiedliwionem. Twarze tak są typowe dla dojrzałego 
gotyku na Pomorzu, że niepodobna je przesunąć poza ostatnie dziesię- 
ciolecia w. XIV. 
Mniej wykończone, a raczej tylko konturowane są malowania 
w prezbiterjum i na filarach nawy w farze w N o we m, w tymże 
mniej więcej czasie powstałe (ryc. 23). 
Znacznie natomiast późniejszym (z połowy XV w.) jest inny 
fragment polichromji w kościele św. Jak ó b a w T o r u n i u; 
na filarze południowej nawy bocznej: M a t k a B o s k a z D z i e- 
c i ą t k i e m, cała otoczona nimbem z promieni słonecznych, stojąca 
na półksiężycu, w otoczeniu świętych męczenników Sebastjana 
i Doroty, całość dobrze skomponowana i wielce udatna. 
. . Z tych resztek polichromji w kościołach miejskich, 
W 
O.sC1
ł h ach wysnuć można wniosek, czy bodaj nie przeważna 
w1e]sklC. . h ' , d b b ł b l . ,. 
IC częsc Z o ną y a w ogate ma owama sClenne, 
i wyrazić nadzieję, że jeszcze to i owo z kryjącej je powłoki wapiennej 
się odsłoni. Zdarzały się nawet malowania figuralne na z e w n ę t r z- 
n y c h m u r a c h koś c i o ł a, w naszym klimacie nie bardzo się 
opłacające. Przykład ich mamy w f a r z e w B r o d n i c y na 
południowej i północnej wieży frontu zachodniego: Matka Boska 
z Dzieciątkiem, dość słabo widoczna, i resztki Ukrzyżowania bodaj 
z połowy XIV w. Lepsze już były, bo trwalsze, mozaiki w Malborku 
i Kwidzynie. Że i koś c i o ł Y w i e j s k i e, choć niewątpliwie 
tylko wyjątkowo, zdobyć się mogły na taki wysiłek, dowodzą tego 
fragmenty polichromji ornamentacyjnej w Żmij ewie, w Pluskowę- 
sach i Nieżywięciu, oraz figuralnej -Adam i Ewa, święci Piotr i Paweł 
w Okoninie, te ostatnie pochodzące może już z początku XVI w., 
odkryte w r. 1913. 
M a l a r s t w o s z t a l u g o w e w tym okresie 
Malarstwo występuje prawie wyłącznie jako malarstwo o ł t a- 
sztalugowe. 
r z o w e. Ołtarze aż do XII w. zatrzymują staro- 
chrześcijańską, bazylikową formę kamiennego stołu na czterech 
nogach, z wznoszącym się nad nim baldachimem. Prócz pasji (Kru- 
cyfiksu) i lichtarzy nie wolno było na nim nic postawić, chyba relikwje 


) 


)
		

/Magazyn_038_01_085_0001.djvu

			Epoka gotycka 


6.'J 


świętych. Dla odpowiedniego jednakże umieszczenia tych czcigod- 
nych szczątków zaczęto, usuwając baldachim, nadbudowywać tylną 
ścian
 (retabulum), zdobną w motywy architektoniczne i figurki 
świętych. W epoce gotyckiej rozrastała się ona i stała samodzielną 
częścią dekoracyjną ołtarza, przybierając formę wielkich skrzyń 
malowanych lub rzeźbionych, zamykanych na codzień, a w całej 
świetności swej rozwartych w dni uroczyste. Najczęstsze bywały 
trójdzielne (tryptyk) z dwojgiem skrzydeł lub drzwi, ale zachodziło 
i więcej działów dla większego urozmaicenia na poszczególne święta. 
Najstarszym tego rodzaju zabytkiem na Pomorzu jest 
° d łt
r d z zk '" s k r z y n i a o ł t a r z o w a, pochodząca z kaplicy 
"gru zu
 l. k . G d . d d ', k l 
zam owe] w r u z l ą Z u, ZlS w zam -u ma- 
borskim przechowana, z osiemnastu scenami z życia Jezusa i Marji, 
cała malowana (ok. 1370). Dzielo nadzwyczajnych rozmiarów składa 
się z dwóch głównych obrazów i ośmiu z obydwóch stron pomalo- 
wanych skrzydeł. Podczas gdy siedem skrzydeł już dawniej dostało 
się do muzeum gdańskiego, a stąd do Malborka, dwa glówne obrazy 
(Śmierć i Koronacja Najśw. Marji Panny) były doniedawna w farze 
grudziądzkiej, a jedno skrzydło w tamtejszej kaplicy cmentarnej, 
i dopiero podczas wojny światowej zostały 
s p r z e d a n e d o M a l b o r k a. Całe malowidlo, a szczególnie 
postać Najśw. Panny tchnie niewymownym wdziękiem, delikatnością 
i powabem, i pod względem świetności kolorytu wysuwa się wo- 
góle n a c z o ł o w s pół c z e s n e j p r o d u k c j i m a l a r- 
s k i e j. Przypisywano je słynnemu mistrzowi czeskiemu z \Vittingau, 
Ehren berg zaś, uznając wyraźne wpływy czeskie i francuskie, wy- 
wodzi je z Norymbergi. Niepowetowana to w każdym razie dla Po- 
morza i dla całej Polski szkoda, że tak niedawno zostało przez 
ówczesnego niemieckiego proboszcza grudziądzkiego sprzedane (za 
jaką zresztą cenę i dlaczego?
). 
Niewiele mniejszych rozmiarów, nie dorównując jednak 
Wielki ołtar
. tamtemu wartością, jest d a w n y w i e l k i o ł t a r z 
u Panny Mar]l. P M . . T . kt . . 
u a n n y ar] l W o r u n l u, ory za]- 
mował niegdyś całą szerokość prezbiterjum, a w r. 1731 ustąpił 
miejsca dzisiejszemu ołtarzowi glównemu. W poszczególnych polach 
przedstawia sceny z życia Jezusa i Marji oraz świętych francisz- 
kańskich. Z rzeźbionych jego części pozostala jedynie figura 
Chrystusa (p. powyżej str. 48). Z ośmiu niegdyś, malowanych jego 
skrzydeł jeszcze sześć przechowuje się w kościele. Obrazy pochodzące 
z lat 1360-1380, nie są dzielem jednej ręki, ani równej wartości. 


ł
		

/Magazyn_038_01_086_0001.djvu

			64 


Sztuka na Pomorzu 


Zaznaczają się w nich trzy różne indywidualności malarskie, a wy- 
stępują tu znowu szczególnie silnie np. w Stygmatyzacji św. Fran- 
ciszka wpływy włoskie, które poprzez utrzymujący z Zakonem 
stosunki dwór Karola IV w Pradze, do Pomorza dochodziły; ale 
i w innych częściach Polski przemożnie się ujawniają (w Czchowie, 
Gnieźnie i Krakowie). 
Fragmenty znaczniejsze ołtarzy posiadają fara w N o we m- 
m i e ś c i e (Matka Boska z Dzieciątkiem w rzeźbie, oraz święte 
Katarzynę i Barbarę malowane na złotem tle wzorzystem) i kościół 
w L i g n o w a c h (Ukrzyżowanie, również na złotem tle). 
W drugą jl'Ż połowę XV w. prowadzi m a l o w a n y 
Epitaf K l 
Jana Kota. e p i t a f l a n a o t a, s z a c h c i c a p o l- 
s k i e g o, który dnia 1 sierpnia 1454 padł przy 
oblężeniu Malborka i został pochowany pod głównym ołtarzem fary 
toruńskiej. Rycerz, odziany w pancerz, klęczy przed tronem Królowej 
Niebios, trzymającej na ramieniu Dzieciątko, i błagalnie ku Niej 
wznosi ręce, poparty przyczyną stojącej za nim św. Barbary (patronki 
artylerji). Za tronem dwaj Aniołowie podtrzymują wspaniały dywan 
wzorzysty. Z boku herb Doliwa (trzy róże czerwone na białym pasku) 
zmarłego, który był siostrzeńcem arcybiskupa gnieźnieńskiego Wincen- 
tego II i kasztelanem lądzkim. Obraz, zdaniem H e u e r a, z którego 
czerpię wiadomość, mimo błędów rysunkowych i nieopanowania per- 
spektywy starannie 'wykonany i przesycony nastrojem religijnym. 
Malował go pewnie jakiś malarz miejscowy na zamówienie rodziny lub 
towarzyszy broni. leszcze w r. 1916 przechowywał się w zakrystji 
koś c i o łaś w. l a n a w T o r u n i u. D z i ś g o t a m n i e m a, 
i nikt nie mógł podać, gdzie się podziało malowidło, ze względu na 
temat swój tak wyjątkowo dla nas cenne 1). 
Z koś c i o ł e m św. l a n a mają związek jeszcze inne cenne 
malowidła ołtarzowe; stąd pochodzi, dziś znajdujące się w m u z e u m 
t o ruń s k i e m jedno skrzydło tryptyku, zawierające sceny N aro- 
d z e n i a i O b r z e z a n i a P a ń s k i e g o. W pierwszej Marja 
i lózef, klęcząc, otaczają leżące na ziemi Dzieciątko; za plecami Najśw. 
Panny wół i osioł. Przez okna pałacu - ruiny, z prawej wyglądają 
twarze dwóch pasterzy, po lewej widać w dali zwiastowanie radosnej 
nowiny pasterzom, przez uszkodzony dach wzrok biegnie ku wzgórzom 
i fantastycznym pałacom miasta Betleem. Obrzezanie zaś odbywa 


, 


l) Dowiadywałem się napr6żno u dawniejszego (aż do r. 1922) proboszcza 
u św. Jana w Toruniu, X. proboszcza Gollnicka w Złotowie (w Niemczech), tak 
samo u obecnego, X. prałata Wysińskiego. i u 2akrystjana.
		

/Magazyn_038_01_087_0001.djvu

			Epoka. gotycka. 


65 


się w bocznej kaplicy świątyni jerozolimskiej, pojętej jako katedra 
gotycka, której sklepienia na tylnym planie oko w dal prowadzą. 
Osoby. prócz Marji, odzianej w fałdzisty płaszcz, mają bogaty kostjum 
mieszczaliski współczesny. W obu tych obrazach, w porównaniu 
z dawniejszemi, np. z freskiem Ukrzyżowania i Sądu Ostatecznego, 
widać olbrzymi postęp malarstwa w przeciągu mniej więcej stulecia, 
naiwną radość z możności oddania tysiącznych szczegółów życia 
codziennego, zdobyczy perspektywy i pejzażu, co wszystko wymowną 
jest cechą współczesnego m a l a r s t wab r a b a n c k o - n i d e r- 
l a n d z k i e g o, które tak kultywowało i tyle poezji wkładało 
właśnie w sceny Dzieciństwa Pana Jezusa. J ak ściśle malowidła 
wspomniane łączą się z tą szkołą, wykaże porównanie choćby z słyn- 
nym Pokłonem Trzech Króli Rogiera van der Weyden, 
głównego jej reprezentanta (t 1464), w pinakotece w Monachjum, 
a w szczególności bliskie pokrewieństwo twarzy św. Józefa i klęczącego 
króla z tutejszym św. Józefem. Na odwrotnej stronie tegoż skrzydła 
znajduje się wielce zniszczona scena Zwiastowania N. M. P. 


Dalsze trzy malowidła. fragmenty ołtarzy, malowane_ 
olejem na drzewie (poprzednie na płótnie, naciągnię- 
tern na drzewo), pochodzące również z kościoła św. 
Jana w Toruniu. znajdują się dziś w p a ł a c u b i s k u P i m w P e 1- 
p l i n i e. Są to t r z y s c e n y p a s y j n e: Biczowanie i Zdjęcie 
z krzyża, należące do siebie, oraz Ukoronowanie cierniem. S c e n a 
b i c z o w a n i a wkomponowana w halę z arkadami, oprawcy przed- 
stawieni z odrażającym, prawie karykaturalnym naturalizmem. 
U dołu po prawej' stronie klęczy. nieco później pono dodana, postać 
człowieka w młodszych latach, bez brody. Na wstędze nad głową 
jego napis: "Erravi sicut ovis. quae perierat, require servum tuum 
Domine" (Zbłądziłem jako owca, która zginęła; szukaj Swego sługi, 
Panie). Wyrażono przypuszczenie 1) trochę ryzykowne i nie poparte 
dowodami, że jest to Kopernik 2 ), urodzony przecież w Toruniu 
i ochrzczony niewątpliwie w kościele św. Jana. 


Obrazy 
pasyjne. 


l) Slowo Pomorskie z dnia r. V III. I 9
6 r. 
2) Przy wyjątkowej wadze tej osobistości i nader ubogicb wiadomościach o jego 
życiu każdy ślad i cień dowodu może być pożądany. 'Więc warto tu dorzucić spo- 
strzeżenie, że napis zacytowany (wzięty z końca lIS Psalmu) jest w zdumiewającej 
ideowej zgodzie z wierszem, który czytać można na starym portrecie Kopernika 
w tymże kościele św. Jana, a także umieszczony był (według Meriana: Topographia 
Prussiae) czy jest nad grobem astronoma w Fromborku:
		

/Magazyn_038_01_088_0001.djvu

			66 


Sztuka na Pomorzu 


Silny, ale spokojny i szlachetny realizm przemawia ze sceny 
Z d j ę c i a z K r z y ż a. Doskonale skomponowana jest grupa, 
spuszczająca martwe ciało Chrystusowe; mistrzowsko podpatrzony 
ból Marji i św. lana. Na tylnym planie jako przeciwwaga silnych 
afektów na przednim planie, sielanka pasterza i trzody na łące. Na 
dole w drobnych figurkach rodzina fundatora: ojciec z dwoma synami 
po jednej, matka z córką w kostjumie współczesnym (wysokie białe 
kornety) po drugiej stronie; wszyscy klęczą z różańcem w ręku. 
C i e r n i e m U kor o n o w a n i e odbywa się w wielobocznej 
apsydzie, której łuki otwarte dają widok na rozległe mury i zabudo- 
wania miejskie, domy o formach bądź fantastycznych, bądź istotnych 
współczesnych (milutki dom w środku o wystającem piętrze z wysokim 
dachem siodłowym), a na dalszym planie na pejzaż górzysty z jeziorem 
i licznie rozsianemi drzewami. Na przednim planie Chrystus siedzący, 
któremu zgraja drabów sprawia katusze, bijąc i naciskając laskami 
koronę cierniową. Chodziło tu twórcy o kontrast pomiędzy twarzą 
Zbawiciela przepojoną boleścią i cichą skargą, a okrutnie obojętnemi 
lub przeoranemi namiętnością obliczami pachołków i faryzeuszów. 
Obrazy wzmiankowane pochodzą z ostatniej ćwierci 
ni
:r


:kie, XV stulecia (Zdjęcie z krzyża ma datę 1495) i wyka- 
zują z możliwą wyrazistością wpływy szkoły nider- 
landzkiej. W ostatnich dwóch latach zostały odnowione i z pyłu 
wieków oraz przemalowaI} oczyszczone przez prof. lana Rutkowskiego 
w Warszawie. Po odnowieniu ich ściśle objektywnem okazały się 
z większą jeszcze pewnością niż poprzednio, wybitne ich walory. 
Ciekawe, choć nie bardzo wybitne dzieło posiada kościół św. l a- 
kóba w Toruniu: Pasj a Zbawiciela. MalowanenadTzewie, 
przedstawia 20 scen Męki i Chwały Pańskiej od Ogrójca aż do Wniebo- 


Non parem Paulo gratiam requiro, 
Veniam Petci nequo po
co, sed quam 
In crucis ligno dederas latroni 
Sedulus oro. 
(Nie równej PawIowi łaski błagam, ni przebaczenia, które Piotr otrzymał, żądam, 
lecz o tą, którąś na drzewcu krzyża łotra darzył, gorąco proszę). Ta sama więc 
pokora, skrucha i ufność w Bogu. Więc równość obranej dewizy może do pewnego 
stopnia popierać hipotezę o portrecie Kopernika na obrazie Biczowania i w razie 
trafności tejże byłaby cennym przyczynkiem do psychologji genjalnego przyrodnika, 
wykazując, że już w młodym wieku c
chowała go delikatna pobożność. Czas byłby 
mniej więcej w zgodzie. Obraz Zdjęcia z krzyża ma datę 1495, a Biczowanie w tym 
samym czasie powstało, bo mając te same wymiary, bylo drugiem skrzydłem tego 
samego ołtarza. Wówczas Kopernik miał lat 22, a jeżeli fundator, jak sądzi restau- 
rator obrazów profesor Rutkowski, został nieco pó:tniej domalowany, to o ile chodzi 
o 15 czy 20 lat, młodzieńczy wygląd Kopernika jeszcze nie będzie nasuwał wątpliwości. 


-
		

/Magazyn_038_01_089_0001.djvu

			"':'I 


Epoka. gotycka. 


67 


wstąpienia, wkomponowane w góry, doliny, mury i pałace jednego 
obrazu. Sposób ten był kultywowany szczególnie przez H a n s a M e m- 
I i n g a w Pasji, Siedmiu Radościach i Siedmiu Boleściach Marji. Nie- 
wątpliwie na tym wielkim mistrzu niderlandzkim wzorował się nasz 
twórca, ale jakże nieudolnie: w nieumiejętnem wkomponowaniu 
osób w daną scenę i ich zgrupowaniu, w karykaturalnej przesadzie 
afektów. Ma rację Heuer, jeżeli zaprzecza, że jest to kopja Memlinga, 
ale przypuszczać, jak on, że Memling z naszego obrazu mógł wziąć 
ideę do swoich dzieł, wydaje się aż groteskowe, tern bardziej, że 
oddanie na jednym obrazie różnych scen nie jest bynajmniej nowe, 
ale jest dość powszechnym objawem od czasów greckich i rzymskich 
aż do nowszych wieków. Tę w gruncie rzeczy mierną rzecz - mimo 
niektórych dobrze podpatrzonych z natury szczegółów - mógł 
wykonać i malarz tutejszy, który albo widział dzieła Memlinga albo 
je znał może z graficznych kopij, chociaż dodana widocznie później, 
gdyż prześwieca przez nią ceglany mur, klęcząca postać kapłana- 
fundatora poniekąd suggeruje przypuszczenie, że na obrazie gdzie 
indziej wykonanym domalowano tu fundatora. Tak samo mogła się 
mieć rzecz z powyżej opisanemi, na cenniejszych obrazach Biczowania 
i Zdjęcia z Krzyża, wizerunkami fundatorów. 
Z m a l a r s t w a w i t r a ż o w e g o tego okresu 
Fragmenty bardzo niewiele doszło naszych czasów; niewiadomo 
witraży. 
nawet, czy miało ono ogólne lub bardziej szerokie 
zastosowanie. W T o r u n i u u ś w. J a n a w oknie wschodniem 
za głównym ołtarzem i dwóch oknach po stronie północnej jest kilka 
fragmentów rozet kolorowych; poza tern resztki witrażów z kościoła 
P. Marji przechowuje tamtejsze m u z e u m m i e j s k i e. Większe 
fragmenty okien tegoż kościoła poszły do kaplicy zamkowej w Mal- 
borku. Trudniej przeboleć, że do Malborka sprzedano (w r. 1888) 
jedyną całość witrażową, która z naszego Pomorza się przechowała: 
wielkie okno za głównym ołtarzem fary chełmińskiej, zawierające 
półfigury Chrystusa i Świętych, oraz w 20 medaljonach tyleż scen 
z życia i męki Zbawiciela. Dzieło w kolorowym efekcie bardzo udatne, 
chociaż niewybredne, prawie rubaszne w kompozycji figuralnej 
(około r. 1350). 


N a z w i s k t wór c ó w powyze) omówionych 
zabytków architektury, rzeźby i malarstwa n i e 
z n a m y. Twórczość artystyczna w średniowieczu 
wszędzie jest przeważnie anonimowa; tern bardziej tu na Pomorzu, 
zdala od głównych centrów sztuki. Zaledwo k i l k a n a z w i s k 


Nazwiska 
malarzy, 


6
		

/Magazyn_038_01_090_0001.djvu

			68 


Sztuka na POTllorzu 


zdołali badacze wyłowić, ż a d n e g o jednak z jak i e m ś d z i e- 
ł e m z i d e n t y f i k o wać. W latach 1360 i 1361 przebywał tu 
mistrz Jakob z Moguncji, twórca kościoła św. Wiktora w Xanten 
w Nadrenji; w Toruniu z pomiędzy pospolitych malarzy wybija się 
potrosze niejaki Hans Gotland; z rzeźbiarzy malborski Tresslerbuch 
(księga skarbowa) wymienia w 1400 r. mistrza Jakóba i w 1402 r. mistrza 
Jana z "Danczk". Tamże w latach 1399-1414 są zapiski o zleceniach, 
które malarz Piotr z Malborka otrzymuje od \Vielkiego Mistrza, wraz 
z pobranem honorarjum (za portret Mistrza w zimowym refektarzu 
zamku otrzymuje np. II marek; za wymalowanie komnaty lV2 marki). 
Wielce charakterystyczne dla oceny malarstwa w tym czasie i nieod- 
graniczenia go jeszcze w psychice ogółu od rzemiosła są informacje, 
że wspomniany artysta maluje nietylko chorągwie, cyferblaty zegarów, 
tarcze, ale nawet i ptasią klatkę, i bieli ściany! Poza tern jest czynny 
w służbie Zakonu malarz Albert z Elbląga - i niejaki Heckewerg. 
W księgach miejskich toruńskich znalazły się nazwiska: w latach 
1487, 1505 i 1509 m a l a r z S t a n i s ł a w, możliwe, sądząc z imie- 
nia, że Polak ("Stenczel der moler") ; 1501 mistrz Mikołaj; 1504 mistrz 
Antoni; 1523 snycerz krucyfiksów Hans Elger. Czy wspomnianych 
można zaliczyć do artystów, czy też byli prostymi rzemieślnikami, 
oczywiście niewiadomo. 
Mimo tak skąpych wiadomości ° malarzach, było ich 
Brak cechu. 
po miastach n i e m a ł o, skoro nietylko w Gdańsku 
była - i jest - ulica "m a l a r s k au, ale i w Toruniu znajduje 
się od dawien dawna ulica "s z c z Y t n a": szczytnicy, malarze tarcz 
rycerskich, kolegowali w cechach z właściwymi malarzamiI). Tern 
dziwniejsze, że, jak uważa Schmid a za nim Heuer, nie było wówczas 
cechu malarskiego na całem Pomorzu: cech malarski w Gdańsku 
założono dopiero w 1612, w Toruniu w 1621 r. A w Krakowie, dodajmy, 
egzystuje już w r. 1406, w Poznaniu w 1489. Trudno uwierzyć, żeby 
liczni malarze byli poza organizacją cechową, tak ogólną i obowią- 
zującą w średniowieczu. Więc niewątpliwie było tak, jak w Poznaniu, 
gdzie przed założeniem cechu osobnego malarze należeli prawdopo- 
dobnie do złotników 2). Jeżeli zaś; u nas, nie do złotników - gdyż 


l) Tak samo w niemieckiem. Ulica odnośna w Toruniu, później przezwana 
Schillerstrasse, w XIV w. i następnych zwie się Schildergasse. A jak stwierdza 
Heuer, nietylko w Toruniu, ale i w Kolonji i Pradze ulice tej naz"y były siedliskiem 
malarzy, Swoją drogą nazwa ulicy Szczytna, dziś już ogółowi prawie niezrozumiała, 
świadczy niezbicie o dawności polskich nazw ulic Torunia, co znowu dowodzi, że 
element polski w dawnym Toruniu, mimo wysiłków niemieckiej rady, był i przetrwał. 
2) K o p e r a l, str. 245. 


- 


-
		

/Magazyn_038_01_091_0001.djvu

			Epoka gotycka 


69 


dzieje i opisy cechów złotniczych dokładnie już u nas zostały zbadane 
przez Czihaka - to może do snycerzy lub szklarzy. W każdym 
razie jest zgoła nieprawdopodobnem, aby tak liczna w pojęciu średnio- 
wiecza gałąź rzemieślnicza mogła pozostać aż do XVII stulecia 
luźno, bez więzi organizacyjnej. 


. 


I 
ł 


7. Z L O T N l C T W O. H A F C I A R S T W O, C E R A M I K A. 
Sztuka złotnicza pielęgnowana była za czasów pano- 
Pochodzenie 
zabytków. wania Zakonu, który lubował się w wystawności 
i przepychu i niejednego, jak księga skarbowa wska- 
zuje, zatrudniał złotnika. Być też może, że nietylko zamki jego, ale 
i kościoły posiadały niemało wyrobów złotniczych, które następnie, 
przetopione, poszły na ofiarę niełaskawego dla Krzyżaków boga 
wojny. Pewnem jednakże jest, że z ok r e s u Z a k o n u na terenie 
naszym bardzo n i e w i e l e s i ę z o s t a ł o, a wszystko prawie, 
pochodzące także z epoki gotyku i znamiona tegoż stylu na sobie 
noszące, zawdzięczamy czasom polskim. Dowód to niezbity, dodajmy 
zaraz, właśnie przy tej gałęzi sztuki, wzrostu d o b r o b y t u i k u 1- 
t u r y p o d k o n i e c w i e k u XV, w kilkadziesiąt lat zaledwie 
po okropnościach wojny trzynastoletniej. Dobrobytu zupełnie zrozu- 
miałego, po zniknięciu nienaturalnych słupów granicznych ku Polsce. 
Bo jeżeli kielichy i monstrancje z
iczyć trzeba do nieodzownych 
przedmiotów kultu, to daleko poza granicę czystej potrzeby wychodzą 
wielkie i kosztowne pacyfikały, nie tak u nas rzadkie, i monstrancje 
na metr wysokie. 
Jedynym bodaj u nas przedmiotem złotniczym, 
CYbo.ri a , mo.n- który czasy krzyżackie pamięta - jest ich jeszcze 
stra
c)e.
ac
f1ka- potrosze w Malborskiem i Gdańsku - jest c y b 0- 
ły l relIkwIarze. . f h . . k .. h b 
1"]um warze c 0Jnlc lej z er em 
m. i. wielkiego komtura Kuno von Lichtenstein (1404-1410); na 
nodze sześciodzielnej, zdobnej w sześć emaljowanych herbów, osadzona 
jest puszka w kształcie sześciobocznej wieży o grawerowanych 
w sceny Męki Pańskiej (nie pierwszorzędnej roboty) ścianach, na 
pokrywie wznosi się hełm. wieży, zakończony gotyckim kwiatonem. 
Cyborjum jest srebrne, złocone, jak i wszystkie prawie naczynia, 
o których poniżej będzie mowa. Do niego podobne, może na 
niem wzorowane, jest n a c z y n i e d o o l e i św. u św. Jak ó b a 
w T o r u n i u, nie złocone, znacznie późniejsze. \V C h o j n i c a c h 
w farze jeszcze m o n s t r a n c j a, metrowej wysokości, niezwykle 
smukła, o ścisłej formie architektonicznej, jednodzielnej (bez bocznych 
6.
		

/Magazyn_038_01_092_0001.djvu

			70 


Sztuka na. Pomorzu 


figur i baldaszków), która, o ile stwierdzić moglem, jedyna na Pomorzu 
zachowala jeszcze pierwotną formę cylindrową przezrocza dla Hostji 
św. Pochodzi z końca XV w. Równoczesny jest zapewne, chociaż 
swobodniejszy i bogatszy w dekorację tamtejszy p a c y f i k a l: 
na podstawie, w późniejszym okresie przerobionej, nad nodusem 
(rączką) zielono emaljowanym wznosi się krzyż bogato zdobiony 
w biegnące wzdluż ..drzewca" i ramion stylizowane kwiaty z perłami 
i kamieniami. W T c z e w i e w farze jest wielkich rozmiarów p a c y- 
f i k a l z malą figurką "Pieta" w nodusie, i wielkim, pięknie modelo- 
wanym w srebrze krucyfiksem. Tamże k i e l i c h z r. 1492 z nodusem 
architektonicznym o szkarpach, masswerkach i fialach, a nad nim 
i pod .nim sześć figurek apostolów, dolną zaś część czary oplata wieniec 
stylizowanych lilij. Kielichy podobnej struktury, choć nie tak bogatej, 
posiadają kościoly w L i s e w i e i L u b a w i e. Skromniejsze są 
w Róż e n t a l u i R a d z y n i e, natomiast pewien swoisty typ 
reprezentują dwa kielichy w N o w e m m i e ś c i e, może tamże 
wyrabiane (kolo początku XVI w.): jeden o kręconej nodze, drugi 
o kręconym nodusie, co im nadaje szczególny jakiś wiotki i wytworny 
charakter. Napis na nodze ostatniego (w gotyckich minuskulach) 
wart wyszczegtSlnienia: "Ille, qui creavit te, dat tibi creare se, o pre- 
celsa digta (dignitas)" , t. j. "Ten, który stworzyl cifbie, daje tobie 
stworzyć siebie, o przewysoka godności!" Krzyż procesyjny gotycki 
oraz pacyfikal posiada kościół św. Jak ó b a w T o r u n i u, 
pacyfikal bardzo szlachetny linją i umiarem ma fara w P u c k u, po- 
dobny do chojnickiego, choć mniej wybujaly w górnej, a przedewszyst- 
kiem w środkowej części (czworoboczny architektoniczny nodus za- 
miast przesadzonego w linji emaljowanego), zapewne mlodszy od 
tamtego. W Pucku też i w Żuk o w i e są piękne, późno- 
gotyckie monstrancje (żukowska z r. 1537, już z renesansowemi 
wolutami), Podobną ma jeszcze kościół w Żar n ó w c u, którego 
skarbiec przechowuje ponadto r e l i k w i a r z św. U r s z u l i, 
srebrny, o kształcie popiersia świętej, z twarzą o wielkim wdzięku - 
jedyny u nas tego rcdzaju zabytek z okresu gotyku. 


. Aż do XVII w. sięga pewien t y P o drę b n y 
Typ mODsł-ł'ancYJ m o n s t r a n c y j, który zdaje się wywodzić z mon- 
polski? .. d h ł . ' k . . ) 
strancJl k a t e r y c e m z y n s i e J (ryc. 2-1- . 
Na nodze i nodusie o okrągłych linjach renesansu wznosi się glówna 
część trójdzielna: środek, szerszy i wyższy, z przezroczem dla Sanctis- 
simum, z którego wystrzelają ogniste języczki po obu stronach i nad 
Hostją figurki pod baldachimami, nad któremi wysokie hełmy,
		

/Magazyn_038_01_093_0001.djvu

			Epoka gotycka 


71 


zakończone krzyżem i gotyckiemi kwiato- I I 
nami. Charakterystyczną cechą tych heł- 
mów jest struktura ich nie z linij prostych 
z żabkami, zwyczajem gotyckim, lecz 
z l i n i j s P i r a l n y c h, wykręconych 
i zwężających się ku górze. Forma ta 
występuje także gdzie indziej w Polsce: 
w katedrze w Wilnie (monstrancja Ga- 
sztolda z r. 1539). w Wojniczu koło Tar- 
nowa, w Niedźwiadnej na Mazowszu iw ko-I 
ściele św. Jana na 
ródce pod Pozna- I 
niem l). Na Pomorzu w każdym razie I 
występuje tylko w ziemi chełmińskiej I 
i lubawskiej. i to nie rzadko: oprócz 
Chełmży takież monstrancje mają P o 1- 
skie Brzozie (1630), Ryńsk, Gro- 
d z i c z n o, K a z a n i c e, Z w i n i a r z 
(1648). Jest to zjawisko osobliwe, chociaż 
nie niebywałe, że gotyk wchodd jeszcze 
głęboko w czasy odrod7enia, a nawet ba- 
roku; gdzie int-1ziej egzystują nawet ko- 
ścioły, budowane jeszcze w XVII w. 
w formach gotyckich. Budowa i charak- 
ter tych monstrancyj są, mimo wielu 
szczegółów późniejszych, gotyckie, abstra- I 
hując od innych detalów: sterczyn i fia- 
Ryc. 24. Monstrancja 
lek. Rzecz wartaby dokładnego zbadania w 
tedrze chełmżyńskiej. 
i porównania z monstrancjami innych kra- 
jów - zdaje się jedl1ak - że owe monstrantZje z heiinami spiralnemi 
reprezentują typ swojski, polski, ";':ystępujący głównie, nie 
wyłącznie jednak, w polskich okolicach i kościołach. Przejściowym 
wydaje mi się być typ monstrancji w W ą b r z e ź n i e, gdzie 
postawa (noga i nodus) są renesansowe, ale hełmy jeszcze ściśle 
gotyckie z żabkami, całość zresztą dość niewybredna, tektonicznie 
nawet nieco dziwaczna: boczne części z figurkami świętych zwężają 
się ku górze celem nadania całości charakteru większej lotności - 
szczegół spotykany także w innych monstrancjach polskich. Innego 
znowu jest rodzaju monstrancja w R u m i a n i e z czeskim znie- 


. 
. 

 
.. 
.. 

. 
I
. ł 
." 11- 


.: I
 
. " 
,. I 
t,? ł 


< I 
-'I -
 4 
-.. ,.fl . 

1"'t. 


, I 


- 


'1\ 


\,.. 


l) Por. iłustr. w Sprawozd. Ak. t. VIII, str. 11, 14, 307. P a j z d e r ski. 
Poznań, str. 50.
		

/Magazyn_038_01_094_0001.djvu

			72 


Sztuka na Pomorzu 


kształconym napisem, z r. 1645, gdzie noga i nodus są już barokowo 
rozłożyste i barok zawladnął zupełnie częścią środkową dla Sanctis- 
simum, a zato u góry panuje niepodzielnie gotyk, trochę coprawda 
swoiście pojęty,' z sterczynami, hełmem ażurowym, żabkami 
i kwiatonami. 


ł 


Żarnówiec posiada jedyne, o ile stwierdzić mogłem, 
Ampułki 
i lichtarze. a m p u ł k i gotyckie, delikatne w rysunku. L i c h- 
t a r z e ołtarzowe tej epoki, solidnych kształtów 
i proporcyj, niekiedy z architektonicznym nodusem, częściej z figur- 
kami lwów na nogach nasadzonemi, mosiężne i bronzowe przetrwały 
dość licznie: że wymienimy Żukowo, Puck, Hel, Starzyno, Lalkowy, 
Czarnylas, Toruń (św. Jakób i św. Jan), Nowemiasto itd. W kościele 
św. Jana w Toruniu znajdują się dwie szafy z drzwiami kutemi w kraty 
żelazne. Gotyckie okucie drzwi zachowało się poza tern w kaplicy 
fary brodnickiej i w kościele w Golubiu. 
Nazwisk złotników znamy niemało. C z i h a k wylicza 
z okresu do roku ISSO z G d a ń s k a i T o r u n i a, 
gdzie były cechy złotników: 20 wzgl. 15. Polaków 
pomiędzy nimi niewielu spotykamy. Może do nich zaliczyć się dadzą: 
Niclos Polan, mistrz w r. 1416, zawikłany wraz z kilku kolegami 
w powstanie przeciw Krzyżakom; Michał Koyacke (pewnie Kojacki) 
może Kujawski - przecież Gdańszczanie biskupa Kujawskiego nazy- 
wali "der Kojische Bischof" w drugiej połowie XV w. - a niewątpliwie 
H a n u s z, u którego w r. 1477 Zbigniew Oleśnicki, biskup włocławski, 
zamawia złoty pierścień z szafirem. Poza cechem stał niejaki Bogdan, 
wymieniony w r. 1514. Wśród kilkunastu nazwisk toruńskich niema 
żadnego polskiego; Polacy w złotnictwie toruńskiem, jak później 
zobaczymy, dochodzą do znaczenia dopiero w XVIII w. 
Abstynencja polska w poprzednich wiekach nie jest 
jednak zjawiskiem naturalnem, bo w królewskiem 
polskiem mieście T o r u n i u, P o l a c y do cechu 
z ł o t n i k ó w n i e m i e l i P r z Y s t ę P u. S t a- 
t u t c e c h u z r. 1644 śmiało i wyraźnie postanawia: "Welcher in 
dieser Koniglichen Stadt wił Meister werden, der sol, wie es stets vor 
Alters ist gehalten worden, deutscher Art und Zungen sein" (art. 13); 
"Wer einen Lehrjungen annehmen wił, derselbige Knabe sol guter 
deutscher Art und Zungen sein wie, es von Alters her ist gehalten wor- 
den" (art. 26). Była to zatem tradycja starodawna, niewątpliwie i tern 
bardziej za czasów krzyżackich praktykowana. Niema też żadnych 
powodów do przypuszczenia, że sam cech złotniczy był aż tak 


\, 


Złotnicy 
Polacy. 


I 


\- 


Stosunek 
cechów 
do Polaków,
		

/Magazyn_038_01_095_0001.djvu

			Epoka. gotycka. 


73 


\ 


nietolerancyjny, raczej wszystko przemawia zatem, że i l n n e 
c e c h y a l b o wrę c z u n i e m o ż l i w i a ł y, albo choćby utru- 
dniały p r z y j ę c i e a s p i r a n t ó w P o l a k ów. Mamy tu więc 
wyjaśnienie i najważniejszą może p r z y c z y n ę s ł a b e g o s t 0- 
sunku udziału polskiego w twórczości ar ty s- 
t y c z n e j na Pomorzu i przewagi niemieckiej. Jeżeli już szlachta, 
uważając uprawianie sztuki za niegodne stanu rycerskiego, zdala od niej 
pozostała, to i mieszczaństwo polskie systematycznie i całkowicie 
od niej odgradzane bywało przez niemieckie cechy i wspomagane 
w tych tendencjach przez niemieckie władze miejskie. Winę wielką 
ponosi tu polska władza centralna, która, zostawiając zbyt wiele 
wolności samorządom miejskim, za mało dbała o polską rację stanu. 
Mniej winić można ludność polską, raczej się dziwić, że przy tak 
niekorzystnym dla niej stanie rzeczy twórczość polska nigdzie i nigdy 
zupelnie nie wygasła. Najłatwiej mogła ona się ujawnić po klasztorach 
i zakonach polskich, ale radykalna zmiana na lepsze mogła przyjść 
dopiero, gdy mimo wszelkiego odgradzania się ludności niemieckiej, 
ludność polska siłą faktów coraz bardziej'wnikała i przenikała miasta, 
co widzimy w XVII, i jeszcze pełniej i silniej w XVIII w., gdzie mimo 
niesprzyja jących warunków zewnętrznych mnożą się nazwiska pol- 
skich artystów. Proces ten jednakże gwałtownie zostaje przerwany 
i przekreślony przez rozbiory. 
Złotnicy byli poza Gdańskiem i Toruniem w znaczniejszej liczbie 
jeszcze w Elblągu i Malborku. Według lustracji województw pruskich 
z r. 1564 w Chojnicach było 2 złotników; o innych miastach pewnych 
wiadomości nie mamy, aczko1wiek przypuszczać można, że byli i gdzie 
indziej, np. w Grudziądzu i Lubawie, gdzie w XVIII w. są wymieniani. 
Jak się powyżej rzekło, nie brak nazwisk złotników przekazanych 
z okresu gotyku. Żadne jednak z istniejących dzieł sztuki złotniczej 
z nimi, jako z ich twórcami, zidentyfikować się nie dało; dzieł więc ich 
me znamy. 


I 


, 


o ile znaczny jest jeszcze zasób kielichów, krzyży 
Hafciarstwo. 
i innych wyrobów złotniczych, mimo wszystkie 
katastrofy i konfiskaty, które mocno go przerzedziły, o tyle bardzo 
szczupły jest zasób p a r a m e n t ó w g o t Y c k i c h. Jest to 
zresztą zrozumiałe przez mniejszą trwałość materjału. Poza wiel- 
kim zbiorem u Panny Marji w Gdańsku, średniowieczne paramenta 
przechowały się tylko w Żukowie i w Pelplinie. W Żuk o w i e 
obszerna szata bez rękawów w kształcie dzwonu, z otworem tylko 
dla głowy, z ciężkiego czerwonego jedwaiu,b z naszywanym pasa-
		

/Magazyn_038_01_096_0001.djvu

			74 


Rztuka na Pomor
m 


monem złotolitym, obramowującym górne wycięcie i formującym 
na plecach i piersiach figurę krzyża. Jest to typowa forma pierwotnego 
ornatu, używana wszędzie aż do końca XIII w., która zatem niewąt- 
pliwie pamięta czasy książąt pomorskich, a więc przedgotyckie; tradycja 
miejscowa, nazywając szatę p ł a s z c z e m M e s t w i n a, łączy 
ją z ostatnim z tychże książąt. Ks. Kuj o t, biorąc pod uwagę kosztow- 
ność materjału, dopuszcza możliwość przeróbki ornatu z płaszcza 
Mściwoja. Z drugiej strony stwierdzić można pewną lokalną pochop- 
ność łączenia przedmiotów starożytnych z osobą księcia-dobroczyńcy 
klasztoru (por. tryptyk Mestwina w Żukowie). 
K a t e d r a p e l p l i ń s k a posiada d w a o r n a t y z szla- 
kiem haftowanym po obu stronach: na jednym Bóg Ojciec i Naj św. 
Panna w nimbie z promieni i figury świętych; drugi, dziś biały, 
dawniej, jak poprzedni, z purpurowego aksamitu, ma na stronie 
przedniej żydowską Ucztę Paschalną, na plecach Ostatnią Wieczerzę, 
poza tern mniejsze sceny: Marję Magdalenę w domu faryzeusza Szy- 
mona, Scięcie św. Jana, Ofiarowanie Izaaka i dwóch Swiętych. Haft 
delikatny i technicznie skończony z nici kolorowych jedwabnych, 
oraz srebrnych i złotych. Szlak na dole urywa się wpół obrazu, więc 
na obecne szaty później został naszywany i skrócony. W górnej 
połowie ornatów potrójny, jak to bylo zwyczajem w ornatach o formie 
t. zw. gotyckiej (XIV-XVI w.), wskazuje bardzo wyraźnie, że był 
przeznaczony na ornaty takiejże formy, a nie dzisiejszej rzymskiej, 
na której obecnie się prezentuje. Ten moment oraz wybitnIe gotycki 
charakter twarzy i kompozycji, jak też baldaszki nad scenami, 
jeszcze gotyckie, chociaż z gotykiem luźnie związane, dają nam 
możność dość pewnego czasowego zlokalizowania wybitnych tych 
haftów: pod koniec XV w. Hafciarstwo podówczas nie było u nas nie- 
znanem, owszem sztukę tę malowania iglą (acupictura) uprawiano 
w Gdańsku (u pewnej "afftarka de Gdanszcz" zamawia w r. 1448 
kapituła gnieźnieńska szaty kościelne), a niewątpliwie i w klasztorach 
w Żukowie, Żarnówcu i gdzie indziej. Nie sądzę, ażeby rzecz tak 
dojrzała w technice i wykwintna w smaku mogła wyjść z tutejszych 
pracowni; nie wchodzę tu zresztą w estetyczną racjonalność chęci 
dorównania pędzlowi igłą. Sztuka ta kwitła wtedy w Burgundji, 
Flandrji i Nadrenji, i z jednego z tych krajów pochodziły zapewne 
hafty pelpJińskie. 


.. 


I 


O c e r a m i c e a r t y s t Y c z n e j w epoce gotyku 
Ceramika. d . Ć W 
niewiele się da powie Zie . spomnieliśmy już 
o bardzo rychłych figurach świętych z palonej gliny w kościele w Grzyw-
		

/Magazyn_038_01_097_0001.djvu

			Epoka gotyeka 


75 


nie (p. str. 45). Zresztą ceramika miała dekoracyjne zastosowanie 
w architekturze i dość często glazurowane cegły służyły do urozmai- 
cenia i ubarwienia ścian, np. w zamku w Radzynie, oraz cegły 
z literami w kościele św. Jak6ba w Toruniu itd. W kaplicy benedyk- 
tynek w Chełmnie przechowała się z czasów budowy kaplicy (pierwsza 
połowa XIV w.) mała liczba glazurowanych glinianych płyt na po- 
sadzkę, zdobnych w stylizowane lilje i rozety w kolorach oliwkowym, 
granatowym i brunatnym. 


8. O C E N A E P O K I G O T Y C K I E J. 
Jeżeli rzucimy okiem wstecz na ćwierć tysiąclecie, 
Pierwszy okres b 
rozkwitu. o ejmujące epokę gotycką (13 00 - 1 55 0 ), uderza 
nas wielki rozwój kultury i sztuki 
w kra j u. Przybycie kilkuset rycerzy z achodu i Południa, 
z których pewna choćby część z tamtejsze życiem duchowem 
w osobisty weszła kontakt, wraz z kil' . ą armją majstrów, 
czeladnik6w, rękodzielników, nie m nie zaznaczyć się na 
kulturalnym poziomie Pomorza. \ ,. wznoszą się, wprawdzie 
kosztem i staraniem miejscowej ludności w miastach, a w ziemi 
chełmińsko-Iubawskiej i w pasie wiślanym także po wsiach, muro- 
wane kościoły i przyozdabiają się, szczególnie w drugiej połowie 
XIV w., w rzeźby i malowania. 
R o z m a c h t e n z a ł a m u j e s i ę przez k l ę- 
k P? t now l n 4 Y 66 s k ę g r u n wal d z k ą (1410) oraz idący w parze 
roz WJ po r. . 
z zewnętrznym upadkIem wewnętrzny rozkład Zakonu. 
D r u g i ok r e s r o z k w i t u nastaje, gdy Rzeczpospolita Polska, 
prawowity tej ziemi właściciel, powraca na mocy pokoju toruńskiego 
(14 66 ) w jej władanie, i trwa aż do końca epoki gotyckiej. Wymow- 
nymi świadkami powrotu kraju do dobrobytu, po ciemiężeniu go 
finansowem przez Krzyżaków, a na skutek liberalnej polityki handlo- 
wej polskiej, są dzieła sztuki po kościołach, bogate kielichy i mon- 
strancje, właśnie z tego okresu pochodzące, oraz wieże na wybitnych 
świątyniach. Niektórzy badacze sztuki naszej zdają się mieć opinję 
odrębną co do czasowego rozwoju sztuki. E h r e n b e r g (str. 91) zauważa 
osłabienie siły tw6rczej w przeciągu XIV w. Mówi to coprawda 
w związku z plastyką, która, zdaniem jego, wogóle pozostaje w tyle 
poza malarstwem. Co do plastyki można podzielać powyższą opinję. 
Architektura oczywiście nie wykazuje w drugiej połowie wieku już 
tego rozpędu, co jednak było objawem całkiem naturalnym i koniecz- 
nym, gdyż miasta, a nawet i wsie dostatecznie już były wyposażone
		

/Magazyn_038_01_098_0001.djvu

			76 


Sztuka na. Pomorzu 


w potrzebne budowle wzgl. kościoły. A m a l a r s t w o właśnie 
w d r u g i e j p o ł o w i e w i e k u nacechowane jest intensywną 
i b a r d z o o w o c n ą t wór c z o Ś c i ą. Dość wspomnieć o fresku 
pelplińskim i toruńskim u św. Jana oraz o malowidłach ołtarzowych 
w Grudziądzu, Toruniu (kośc. N. Marji P.). 
.. Jeszcze mniej można się zgodzić z zdaniem B r o s i g a 
I l 


 OPlD]
 w takiem uogólnieniu, że "okres około połowy XV 
o ln]l rozwoJu. l .. . k t' 
stu eCIa stanoWI na Pomorzu, tak samo Ja na ;:,ląsku 
i w Wielkopolsce, czas upadku sztuki". Można to chyba powiedzieć 
o plastyce, którą wspomniany autor specjalnie się interesuje, i która 
nie dosięgła istotnie już wyżyny ołtarza kartuskiego z r. 1444. Ale 
jak ten, zgoła pojedyńczy, samotny "wyczyn" artystyczny w zakresie 
plastyki nie stanowi o wysokości poziomu całego okresu po klęsce 
grunwaldzkiej aż do połowy wieku, tak z drugiej strony czas po 
wojnie trzynastoletniej i nastaniu rządów polskich okazuje bardzo 
rychłe otrząśnięcie się z zubożenia i spustoszeń wojny. Za czasów 
polskich, rozwój architektury, malarstwa, złotnictwa od siódmego 
i ósmego dziesiątka wieku, a więc zaledwie w dziesięć lat po wojnie, 
wykazuje energiczną linję wzwyż. Czas natomiast pomiędzy pierw- 
szym a drugim pokojem toruńskim (pierwsza połowa wieku) jest 
czasem zastoju, ponieważ Zakon został złamany i sam nie mógł 
dawać dawnych zleceń artystom, a przez drakońskie zarządzenia 
finansowe podcinał także prywatną inicjatywę u mieszczan. 
War c h i t e k t u r z e, jak powyżej już zaznaczono, sztuka 
pomorska zdobyła się na pewien samodzielny, odrębny 
w y raz. 
N i e t a k j e d n o l i c i e, jak budownictwo, przed- 
Wpływy stawia się r z e ź b a i m a l a r s t w o. Tu krzyżują 
i kierunki. 
się r o z m a i t e k i e r u n k i i w P ł Y w y. Ujaw- 
niają się wpływy włoskie (Ukrzyżowanie i Sąd Ostateczny w Toruniu), 
czeskie (grudziądzkie obrazy z życia N. M. Panny, dziś w Malborku), 
nie brak i polskich (ołtarz św. Wolfganga w Toruniu), głównie jednak 
niemieckie z miast Hanzy, z Nadrenji i południowych Niemiec. 
W ślad za rycerzami zakonnymi dążyli do świeżej kolonji niemieckiej 
nad Wisłą 1) artyści różnego talentu i autoramentu. Niejedno też 



 


) 


,.. 


l) Kolonją w stosunku do Niemiec ("ein K o lon i a II a n dU) nazywają Po- 
morze jednomyślnie S t e i n b r e c h t, B. S c h m i d, H e u e r i E h r e n b erg. 
Pogląd ten odbiega 01 zwyczajnego u Niemców, którzy zwykli podkreślać odwieczną 
niemieckość Pomorza. Bo przecież kraj ojczysty, rodzimy, to nie - kolonja I Może 
więc w czasie dzisiejszej "walki o Pomorze" przypomnienie tego określenia nie bę- 
dzie bez znaczenia. 


,
		

/Magazyn_038_01_099_0001.djvu

			Epoka gotycka 


77 


dzieło malowane na drzewie lub snycowane zostało importowane 
już gotowe, szczególnie drogą lądową i morską. Nie brakło i arty- 
stów w kraju zamieszkałych i stąd pochodzących, jak wyżej wspom- 
niano (ołtarz w Kartuzach, epitaf Kota w Toruniu). Nowoczesne 
publikacje, inwentaryzujące i reprodukujące coraz obficiej dawne 
dzieła sztuki, umożliwiają dziś w coraz wyższym stopniu rozpoznanie 
związków i zależności, nad któremi na tern miejscu nie będziemy się 
bliżej zastanawiać. Wystarczy stwierdzić, że mimo żywo bijącego 
tętna sztuki i kultury w owym okresie, że mimo znacznej liczby 
dzieł istotnie wartościowych, które po dziś dzień się dochowały, 
nie doszło jednak do własnego stylu regjonalnego, lub choćby wybicia 
się jakiejkolwiek szkoły w miastach pomorskich. 


J 


, 
, 


-
		

/Magazyn_038_01_100_0001.djvu

			ROZDZIAŁ II. 


Sztuka Odrodzenia. 


l. W A R U N h I I C H R o N o L o G J A N o W E G o S T Y L U. 
Sztuka późnogotycka, na zachodzie Europy 
obejmująca wiek XV, spóźnia się na Pomorzu 
jak i inne style, o pół wieku, a więc u nas sięga 
połowy XV w. Zachowując jeszcze formy dawne, gotyckie, mieści 
już w sobie i odzwierciedla te wrzenia i fermenty, które poprzedziły 
erę nowoczesną: w z r o s t i n d y w i d u a I i z m u na koszt 
autorytetu, n a w r 6 t d o n a t u r y, obserwacja i pieściwe 
oddanie otaczającego świata. Humanizm spowodował nawiązanie 
myśli i kultury do świata antycznego i jego kanonu piękna, przeja- 
wiając się nierównie wprawdzie bezpośredniej we Włoszech, niż 
na Pólnocy. Odzwierciedla te głębokie i ideowe przemiany szcze- 
gólnie wyraźnie rzeźba i malarstwo, ale świadectwo im daje i archi- 
tektura, bardziej przestrzenna, bardziej uwzględniająca praktyczne 
potrzeby mieszczaIl,stwa, dochod?:ącego wówczas do znaczenia, bar- 
dziej dbająca o światło w kościele niż o mistyczny mrok. Szło z tern 
w parze i pewne r o z I u ź n i e n i e s t o s u n k u d o Koś c i o l a, 
narazie niewątpliwie podświadome. M yliłby się bowiem, ktoby 
już w w. XV widział upadek pobożności. Rzeźby i obrazy, w po- 
przednich rozdziałach wyszczególnione - przypomnijmy tu choćby 
ołtarz św. Wolfganga, epitaf Kota, obrazy Pasji w św. Janie w To- 
runiu, Drogę Krzyżową w Nowemmieście, Madonny na Kaszubach 
- świadczą o glębokiem i szczerem uczuciu religijnem naszej 
ludności, czy mieszczańskiej czy wiejskiej, całkowicie ponadto 
przejawiającem się w formach katolickich. Niezmiernie wymownym 
dokumentem w tym względzie jest kronika rodzinna L u b b e g o 1), 
która opowiada o rodzinie osiadłej w połowie XV w. w Mal- 
borskiem na niewielkim majątku i często przebywaj-ącej w Gdailsku, 
Członkowie jej, tak męscy jak i żellscy, materjalnie niezależni, 


Ideowe 
podstawy. 


l) Wydrukowana w ScriPtores Rerum Prussicarum. tom IV, str. 69(, i nast.
		

/Magazyn_038_01_101_0001.djvu

			:Sztuka Odrodzenia 


79 


t 


nietylko kwapili się do zakonów, gdzie ich jednak nie przyjęto. 
i przyjacielskie z dominikanami gdańskimi utrzymywali stosunki, 
nietylko pielgrzymowali do Gniezna do grobu św. \Vojciecha i do 
Kompostelli nawet do grobu św. jakóba Apostoła, ale z skromnych 
kartek ich zapisów bije ścisłe, pobożne współżycie z Kościołem 
i jego świętymi i wysoki poziom moralny rodziny i jej otoczenia. 
Niemniej przemiana psychiki z jednej, a nadużycia w Kościele 
z drugiej strony doprowadziły do r e f o r m a c j i wzgl. jej 
szybkiego rozszerzenia, które na dobre ogarnęło Pomorze o k o I o 
P o I o w y XVI w. W parze z rozgorzałą tym sposobem walką. 
wewnętrzną i upadkiem zainteresowań kościelnych nastąpilo o s I a- 
bienie produkcji artystycznej kościelnej, 
a gdy rozkwita ona znowu pod ostatni dziesiątek wieku, stwierdzić 
się daje zupełny już zanik form gotyckich, które jedynie w prze- 
myśle artystycznym jeszcze długo się przejawiają.. N o w Y s t Y l, 
Renesans czyli Odrodzenie, już n i e z Za c h o d u, ł e c z z P o- 
I u d n i a, z Włoch przez Kraków zacząl swój pochód w nasz kraj 
nad Wislą leżą.cy. 
Skutkiem tej zmiany zasadniczej źródel i wpły- 
Chronologja. 
wów twórczości daje się u nas, na Pomorzu - 
jak zresztą. w całej Polsce - odgraniczyć epoka Odrodzenia od 
późnogotyckiej, w przeciwieństwie do Niemiec, gdzie nowy styl 
nieznacznie się wybija i przebłyski gotyku długo mu jeszcze towa- 
rzyszą. Natomiast trudniej przychodzi oznaczyć jej zakończenie, 
gdyż u nas, jak na całym świecie, granice pomiędzy renesansem 
a barokiem są. raczej płynne. Podczas gdy barok w ojczyźnie swej 
włoskiej już około r. 1540 obejmuje spuściznę po bratnim stylu, 
u nas dzieje się to dopiero blisko sto lat później. E p o k ę O d r o- 
d z e n i a z a t e m u n a s d a t o wać m o ż e m y od połowy 
XVI w. aż do pierwszej wojny polsko-szwedzkiej (1625-1629) 
włącznie, która po całym kraju rozgorzała i prawie wszędzie - 
wyjątek tworzy tu ziemia lubawska - przerwała produkcję arty- 
styczną.. Okres ten zatem obejmowałby czas okrągło 1550-1630. 
Podany termin końcowy wydawać się może późnym. O r ł o - 
w i c Z 1), jedyny, który dotychczas spróbował dać chronologję 
sztuki pogotyckiej na Pomorzu, odnosi go już do roku 1600. Pogląd 
nasz usprawiedliwia jednak cały szereg zabytków, posiadających wy- 
raźny charakter stylowy: organy w kościele Najśw. Marji Panny 


1) W wstępnych uwagach do "Przewodnika".
		

/Magazyn_038_01_102_0001.djvu

			80 


Sztuka na Pomorzu 


i U św. ]akóba w Toruniu z lat 1609 i 16u są naj widoczniej renesanso- 
we, tak samo stalle w Prątnicy z datą 1609; niemniej takiemi są stalle 
w kościele pobernardyńskim w Lubawie, ściśle przystosowane do 
kościoła, który pobudowany został po r. 1600, i sam zresztą nosi 
na sobie dość wybitne cechy renesansu, zwłaszcza w szczycie i w stro- 
pie kasetonowym. Attyka na zamku golubskim z r. 1623 nie 
może być zaliczaną do baroku. Wielki ołtarz w Pelplinie, choć 
zdradza już cechy przejściowe, niemniej z motywów swych archi- 
tektonicznych i plastycznych, z wielkiej ilości pól i nyż, winien 
być zaliczony do renesansu (ufundowany w 1628, postawiony ok. 
1630). Przykłady dałyby się pomnożyć (kościół wWałdowie z r. 1621, 
portal Działyńskich w Grudziądzu z ok. r. 1620, mniejsze ołtarze 
w Pelplinie z tego czasu i t. d.). Można wskazać jeszcze i na Gdańsk, 
I gdzie cała czynność Antoniego van Obbergen i Abrahama von dem 
I Blocke (umarł 1628) zaliczana jest do Odrodzenia, a nie do Baroku. 
Nie potrzeba dodawać, że Odrodzenie zjawia się u nas w po- 
staci dojrzałej, gdyż wczesny renesans (Quattrocento) jest stylem 
wyłącznie włoskim. 


\Vraz z nowym stylem z g o ł a o drę b n e 
nastają tło i warunki twórczości 
które zresztą, jak inaczej być nie może, wpływają 
i na ostateczną jego formę. Teraz dopiero prze- 
trawia się i przez sztukę i kulturę kraju panowanie polskie, które 
sto lat temu się zaczęło. S z t u k a s i ę P o l s z c z y: przychodzą 
z południa artyści włoscy i polscy i chociaż nazwisk niemieckich, 
nawet wybitniejszych, nie zabraknie - zwłaszcza w malarstwie 
następnego wieku, szczególnie w Gdańsku - niemniej inicjatorami 
zleceń i zabytków artystycznych są. Polacy: panowie, biskupi, 
opaci. I nietylko dają. zlecenia, ale wykreślają ponadto kierunek 
i charakter dzieła. Punkt ciężkości przesuwa się z miast do wsi, 
a przynajmniej obok miast i mieszczan wieś silnie się wybija. R o d Y 
s z l a c h e c k i e, za Krzyżaków jakby przyczajone, teraz zaczynają 
budować sobie pałace, fundować kościoły, stawiać sarkofagi i epitafja: 
Działyńscy, Konarscy, Olescy, Żalińscy, Kostkowie, Weyherowie. 


Znaczenie 
rodów 
polskich. 


2, B U D O W N I C T W o. 
Sztandarowym pomnikiem architektury Odrodze- 
Ratusz nia na Pomorzu i zarazem jednym z pierwszych 
chełminski. 
jest ratusz chełmiński (ryc. 25), zbudowany w ła- 
tach 1567-1597. Gmach prostokątny, o niezbyt wielkich rozmia-
		

/Magazyn_038_01_103_0001.djvu

			I 


Hztuka. Odrodzenia 


81 


ł 
1 


rach (długość 22,7 i szerokość 13,2; wysokość do górnego gzymsu 
15 metrów), nie ma na parterze i piętrze, oprócz nieco fantastycznie 
wykreślonych obramowań renesansowych, dalszych ozdób; nad 
piętrem wznosi się, odgrodzona wydatnym gzymsem, attyka, prze- 
dzielona misternemi kolumnami w 8 pól. Kolumny podtrzymują 
górny gzyms i okap, nad którym ciągnie się jakby wianek lub 
korona szczycików. Jeden większy szczyt znajduje się nad każdym 
z boków węższych. których attyki liczą po 4 pola. Nad dachem wznosi 


) 


I 
I """ I 

,I\.



- , .-' 
T
f,'-!ijrl
 
I 
.,t"" l - 
, Ę4:.:4 -- '- ,(!lo 
,.:i

 
_I ii. I 


I 
. I, 


! . I 


I 
 


.. 


, . " " 
. . i. 
I 


ił. . 
'II , ]I' 
ł..i...:', 
,I 
....., , 


. 


.... 
--.......- 


Ryc. 25. R'ltusz. Chełmno. 


się, również prostokątna, majestatyczna wieża z zegarem z galerją 
nad silnie zarysowanym gzymsem, zakończona wysokim hełmem, 
dziś barokowym, który w r. 1721 zastąpił dawniejszy, zwalony 
przez wicher. 
Architekt nieznany. Mógł ratusz budować któryś z uczmow 
Padovana, twórcy Sukiennic, lub Gabriela SłOIIskiego, który 
wykonał w owym czasie szereg gmachów świeckich w Krakowie. 
W każdym razie ratusz chełmiński jest nietylko d z i e ł e m 
o w y b i t n y c h c e c h a c h p o l s k i c h (attyka polska, 
górne jej zwieńczenie, dach wklęsły, słup w osi attyki), ale i bezpo-
		

/Magazyn_038_01_104_0001.djvu

			2 


Sztuka na Pomorzu 


średnio związany z twórczością krakowską, na co już zwrócił uwagę 
Szyller, wskazując na "krakowiaczki" czyli "dzbanuszki" u kolu- 
mienek attykowych, które również spotyka się na Wawelu i w Su- 
kiennicach. Jeżeli ratusz należy bezsprzecznie do swojskiej rodziny 
polskich ratuszów i kamienic, to chcialbym podkreślić wytworność, 
lekkość i wdzięk, który go wyróżnia wśród braci jego z Tarnowa, 
Sandomierza, Kazimierza Dolnego i t. d. Niemieccy badacze, 
którzy opolskiej architekturze nic nie słyszeli, wobec ratusza 
chełmińskiego byli oczywiście bezradni: taki D e h i o l) charaktery- 
zuje go jako budowlę o formach renesansowych, dość barbarzyńsko- 
oryginalnych, ale nie pozbawionych wdzięku i przypuszcza wplyw 
poznańskiego ratusza. 
Attyka polska występuje na Pomorzu jeszcze 
Attyka polska. k ' lk dk h k l b k . . 
W l U wypa ac: na zam u go u s nn J na 
wieżach kilku kościołów w ziemi michalowskiej. Na zachodni 
brzeg Wisły się nie przedostała. Wplywy polskie zatem były inten- 
sywniejsze w województwie chełmińskiem, aniżeli w odleglejszem 
pomorskiem, gdzie się krzyżowaly z gdańskiemi. 
D a w n y k r z y ż a c k i z a m e k w G o l u b i u odnowiła 
w r. I6z3 na przyjęcie brata swego, króla Zygmunta III Anna 
Wazówna, która była w posiadaniu tamtejszego starostwa. Wówczas 
to niewątpliwie wzniesiono na czworoboku murów zamku attykę 
skromną (ryc. z6) z czterema wielobocznemi wieżyczkami, za- 
kończonemi kopulą. Tym sposobem zamek zyskał wygląd warow- 
nych zamków magnackich, nierzadkich na południu Polski, 
np. w Krasiczynie, Baranowie, Starem Siole, i t. d. Niestety nasa- 
dzona i słabiej zbudowana attyka ta runęła w większej części w latach 
I84Z i I867. Z tego samego, co attyka golubska, czasu i tego samego 
niewątpliwie architekta, może identycznego z twórcą ratusza 
chełmińskiego, jest dzielem i a t t Y k a w i e ż y koś c i o ł a 
w O s t r o w i t e m pod Golubiem, skromnie choć nie bez wdzięku 
zakoilczają.c wieżę niską., pilastrową nadbudową i wystającemi 
blankami, bez hełmu. Na związek ratusza chełmińskiego, odbudowy 
zamku golubskiego i attyki ostrowickiej wskazał już H e i s e; możemy 
jednak stwierdzić jeszcze inną formę attyki, niemniej polską., przeja- 
wiającą. się na wieżach kościołów w B o b r o w i e, G r o n o w i e 
i D ę b o w e j ł ą c e. Ma ona wygląd jakby wielkiego trójliścia 
wieńczącego z każdej strony górny gzyms wieży, z pośród którego 
wyrasta ostrołuk hełmu. Nie wiem, czy znajduje się ona jeszcze 


l) Handbuch der deutschen Kunstdenkma.ler, wyd. I, str. 230. 


-
		

/Magazyn_038_01_105_0001.djvu

			Sztuka Odrodzenia 


83 


gdzie indziej na ziemiach polskich, spotkałem ją wśród literatury 
krajoznawczej, czy historji sztuki tylko jeszcze na ziemi spiskiej, 
na przeciwległym krańcu dawnej Rzeczypospolitej, w katedrze 
spiskiej i kościele w Piotrowicach 1). Ziemia spiska, dziś niestety 
w większej cz
ściprzyznana Czechosłowacji, wykazuje silny wpływ 
architektury renesansowej polskiej. Attyki na wieżach naszych 
są tern bardziej godne uwagi, że, jak stwierdza T h u 11 i e 2), 
attyki na wieżach w Polsce są niezmiernie rzadkie. 


r- ", 
I' 
I 
I 


,);." 
,:.a .' 
I' 
.

 
-; . .
"'łJ 
. - .
 


'11'.. 


\i 


' 1-
, W;
. 


, 



 -. .. 


.. 

 I.
 i ; 



 


',' 

, 


.. ::..r' 
..I' 1. 
. 


,. 
I 


J.' 


-1., ..:. 
... 


, ł 



. .'1 



 "', 


.
 


t 


Ryc. 26. Zameczek z attyką polską. Golub. 


Na wspomnianym kościele w O s t r o w i t e m 
Przebudowy nietylko wieża doznała zmiany w duchu Odrodzeni a 
i dodatki, 
przez nałożenie attyki, lecz i s z c z Y t z a c h o d n i 
otrzymał formę nową, wielce charakterystyczną. Przyczółek jego 
schodkowy ma cztery zwężające się kondygnacje, wypełnione 
arkaturą pilastrową o okrągłych łukach. Zakończenie ku górze 
stanowi również łuk okrągły, a po obu stronach każdej kondygnacji 
wyrastają niewielkie sterczyny. Podobnie i gdzie indziej szczyty 
nabierają nowych, przeważnie zaokrąglonych form, jak np. s z c z Y t 


l) O r ł o w i c z - Ilustrowany przewodnik po Spiszu i Orawie. Lwów- 
Warszawa, 19.1l. Por. ilustracje na str. 237. 243. 
a) T h u 11 i e - O kościołach lwowskich z czasów Odrodzenia, Lwów, 1913. 
str. 28. ' 


7
		

/Magazyn_038_01_106_0001.djvu

			84 


Sztuka na Pomorzu 


p O ł U d n i o w y w k a t e d r z e p e l p l i ń s k i e j zbudowany 
za opata Leonarda Rembowskiego I (1563-1590), w f a r z e l u- 
b a w s k i e j, w W. C z y s t e m, L i s e w i e iKr ó 1. N o w e j- 
w s i. W ostatnich dwóch kościołach nowe zgoła wieże przystawiono 
o zarysie okrągłym i z tamburkiem nad hełmem. Wieżę w Lisewie 
budował jakiś architekt poznański, gdyż znaleziono tam obok nie- 
czytelnego nazwiska dopisek "P o s n a n i e n s i s" i rok 1613. 
Podobną wieżę otrzymał koś c i ó ł P o d o m i n i kań s k i 
w Tczewie, który po pożarze w r. 1577 miast dawnego drzewnego 
stropu uzyskał bogate sklepienia gwiaździste. Renowacja katedry 
pelplińskiej pod koniec XIX w. przemianę innych szczytów usu- 
nęła. a więc je zgotycyzowała zpowrotem. 
Niektóre z wybitnych kościołów wzbogacone zostały przybu- 
dówkami i kaplicami. Konwent Cystersów w P e l p l i n i e w latach 
1602-1603 przystawił do swego kościoła wielką, przestronną, 
sklepioną w dwa przęsła krzyżowe, z akr y s t j ę. Godzi się tu 
przypomnieć już powyżej wzmiankowane, (str. 8) z początków 
okresu Odrodzenia (1557) pochodzące sklepienia siatkowe na 
skrzydłach nawy krzyżowej w Pelplinie. Fara w P.u c k u zyskała 
dwie kaplice: k a p l i c ę r o d z i n y We y h e rów pod koniec 
XVI wieku i k a p l i c ę J u d Y c k i e g o z początków XVII w., 
obie z udatnem sklepieniem gwiaździstem; kaplica Judyckiego 
ponadto wyróżnia się nazewnątrz przyczółkiem szczytowym 
o czterech polach (słup w osi) z wn
kami ostrołukowemi. 
Misterny gzymsik dzieli go na dwie kondygnacje, u góry za
 
kończone blankami. 


. . Wysiłek twórczy' tej epoki nie' ograniczył się 
Nowe kOSC.10ł!. do przebudówek i dodatków; zdobył się i na nowe 
Fara w SWleclu. k . . ł F Ś .. ( ) . 
OSclO y. ara w WleclU ryc.z7 mewąt- 
pl iwie jemu zawdzięcza dzisiejszą swą postać, jak słusznie H e i s e 
wnioskował z szczegółów architektonicznych, wbrew pisanej tradycji. 
Z czasów gotyku (początków XV w.) pochodzi jedynie prezbiterjum, 
które wykazać się może galerją czy lożą, unikatem bodaj w czasie 
gotyku na Pomorzu, umieszczoną nad zakrystją a otwierającą się 
ku prezbiterjum potrójną arkadą. Natomiast t r z y n a w y 
koś c i o ł a, o u kła d z i e b a z y l i k o w y m, oraz w i e ż a 
z szczytowem zakończeniem, a także wschodni przyczółek szczyto- 
wy, trójdziałowy, o formach jeszcze późnogotyckich, wzniesione 
zostały około połowy XVI w. przez starostę świeckiego Jerzego 
Konopackiego. Nawy boczne, niskie i wąskie, mają sklepienia 


I
		

/Magazyn_038_01_107_0001.djvu

			Sztuka. Odrodzenia. 


85 


krzyżowe i okna o szerokich zlekka u góry zaokrąglonych, więc 
już zupełnie nie gotyckich lukach. Nawa środkowa i prezbiterjum 
kryte są stropem drewnianym. 



 



 ....1 

	
			

/Magazyn_038_01_108_0001.djvu

			86 


Szt.uka na Pomorzu 


w P i e n i ą ż k o w i e, postawiony w 1592 r. kosztem biskupa Roz- 
rażewskiego i Jana Oleskiego, którego ściany zewnętrzne w sposób 
zupelnie osobliwy, przypominający styl romański, pokryte są 
wnękami zakończonemi ku górze dwunalęczami i obramowane 
lizenami; wieża ciężka zwęża się w czterech kondygnacjach, a szczyty 


* 
.
 

, 
ł..
 
\-. 
, 
.,
 . . - t
." 
, 

 -i. 
II 
I 
,< I 
':- 
; 
'.' 
_ - "K:::: 
" 
--=- 
., I_
 r 
.. 


Ryc. 28. Brama Grudziądzka. Chełmno. 


byly pierwotnie renesansowo zaokrąglone; kościól w Wal d o w i e, 
fundowany przez Annę z Zakrzewskich Waldowską, z ośmioboczną 
wieżą pod kopulą, renesansowym portalem pilastrowym, zdobnym 
w ornament zwisających kwiatów, jak przy kaplicy Dzialyńskich 
w Grudziądzu, i krzyżowem sklepieniem. 
Ujawniające się w fasadzie tegoż kościola w p ł y w y n i d e r- 
l a n d z k o-g d a ń s k i e jeszcze dobitniej występują w prze- 
kształconej później na kaplicę B r a m i e G r u d z i ą d z k i ej 
w C h e ł m n i e. Część jej ku wnętrzu miasta zatrzymała
		

/Magazyn_038_01_109_0001.djvu

			Rztuka. Odrodzenia 


R7 


swój dawny charakter bramy-wieży z epoki gotyku, część zaś 
zewnętrzna (ryc. 28) otrzymała przyczółek szczytowy w fanta- 
stycznych wolutach i haczykach pnący się ku górze i zdobny w pła- 
szczyźnie w charakterystyczny dla tego stylu lekki relief, naśladujący 
metalowe obicie (t. zw. Beschlagwerk). Są to wyraźne reminiscencje 
gdańskiego Arsenału, zbudowanego w r. 1603 przez Niderlandczyka 
Ant
niego van Obbergen, i innych kamienic gdańskich, wzoro- 
wanych na tej pomnikowej budowli. Może też któryś z uczniów 
mistrza Antoniego wykonał przebudowę bramy; nie brak na niej 
i owego motywu zwisającego pęku o którym poprzednio wspom- 
nieliśmy. Pochodzi za tern "Brama" chełmillska za pewne z drugiego 
dziesiątka XVII w. Kaplicę Matki Boskiej w "Bramce" urządzono 
dopiero w roku 1694, przyczem prawdopodobnie w tym czasie 
umieszczono pospolitą figurę Pieta w nyży o udatnem plastycznem 
obramowaniu. Odczuwając słusznie ujemne wrażenie zbytniej 
małości nyży na pustej płaszczyźnie ściany, dodano jeszcze później 
malowaną draperję, wysoce niepiękną. 
Budowały też kościoły rozwijające i szerzące się 
w tej dobie na Pomorzu zakony polskie. Gdy 
wielka i świątobliwa ksieni benedyktynek w Cheł- 
mnie, Magdalena Mortęska, w B y s ł a w k u założyła filję swego 
zakonu jako infirmarję, pobudowała tam w r. 1607 obok klasztoru 
kościół, raczej przebudowała go z dworu krewnych swoich Żalillskich, 
po których wzięła go na mocy ugody rodzinnej l). Kościół, choć 
trzynawowy, niewielkie ma wymiary cała bow:em długość wew- 
nętrzna wynosi tylko 20 metrów; miłe skutkiem tego wrażenie 
wnętrza potęgują loże zakratowane, które nieprzerwanie się ciągną 
od ołtarza wielkiego nad na wami bocznemi, łącząc się z chórem na 
przeciwległej od wielkiego ołtarza stronie. Strop drewniany, malo- 
wany, spoczywa na płaskich łukach, łączących filary o zarysie 
kwadratowym. Kościół, wbudowany w klasztor, nazewnątrz 
prezentuje się tylko skromną fasadą i z niej wyrastającą wieżą 


Kościoły 
zakonne. 


l) H e i s e (I., str. 405), powolując się na F a n k i d e j s k i e g o - Utracone 
kościoły, podaje jako rok założenia klasztoru 1602, jednak z dużemi zastrzeże- 
niami, które mu nasuwał znajdujący się wówczas w kościele w Bysławku obraz 
Matki Boskiej z datą 1580 i stwierdzone przezeń pochodzenie murów kościoła 
już z połowy XVI w. Tymczasem niema tu istotnej trudności. Obraz z r. 1580 
przywiozły widocznie ze sobą z Chełmna na nową fundację wysłane siostry, a przy- 
puszczenie Heisego co do starszego wieku murów potwierdzałaby wiadomość Kro- 
niki, że kościół był tylko przebadowany. Por. X. F a n k i d e j s k i - Klasztory 
żeńskie w diecezji chełmińskiej, str, 121.
		

/Magazyn_038_01_110_0001.djvu

			88 


8ztuka na Pomorzu 


czworoboczną z nasadzonem w XIX wieku, nieszczęśliwem gotyc- 
kiem zakończeniem. Koś c i ó ł b e r n a r d y n ó w w L u b a- 
w i e, jednonawowy, prostokątny, ma wydłużone, w nieregularny 
poligon zakończone prezbiterjum. Szczyt zachodni w prostych 
formach renesansowych, podobny jest do szczytu tamtejszej fary 
(tu i tam słup w osi!); na zakończeniu nawy ku prezbiterjum 
wieżyczka, ogromna zaś wieża z tamburem dobudowana została do- 
piero w r. 1904 przez obecny zarząd protestancki, gdyż kościół przy 
kasacie zakonu przez rząd pruski w r. 1821 mimo oporu i wzburzenia 
ludności został oddany ewangelikom. Pierwotna architektura 
kościoła pobernardyńskiego, który w r. 1606 kosztem swoim postawił 
miecznik Seweryn Zaleski, jest zatem skromna. Wartość jego 
istotna i wielka polega na drewnianym jego stropie (p. poniżej 
w rozdziale o plastyce), który jest jednym znajwybitniejszych 
zabytków sztuki polskiej na Pomorzu. 
Nieistniejący już koś c i ó ł r e f o r m a t ó w w Ł ą- 
k a c h pod N owemmiastem zbudował około r. 1630 starosta 
bratjański Paweł Działyński. W r. 1882 wskutek uderzenia gromu 
w znacznej części zniszczony, został następnie rozebrany, tak 
samo zabudowania poklasztorne wraz z krużgankiem. Kościół 
był jednonawowy, sklepiony, o prezbiterjum poligonicznem, w któ- 
rem za ołtarzem była zakrystja i nad nią chór zakonników. Dość 
bogatą była fasada zachodnia o czterech pilastrach korynckich, 
noszących wydatne belkowanie, nad którem pomiędzy dwoma 
pilastrami mieściła się w nyży statua Matki Boskiej z Dzieciątkiem. 
Nad fasadą wieżyczka mniejsza kryta metalem, większa zaś na 
dachu blisko prezbiterjum. 
Podobnie tragiczny los, jaki spotkał kościół 
Pałace i dwory, 
w Łąkach, zmiótł pałace i dwory, wzniesione 
w tym okresie. Starosta Adam Walewski wybudował w O s i e k u 
w r. 1565 okazały dwór, który Fryderyk Wielki kazał rozebrać na 
materjał dla koszar w Starogardzie. Pozostały jeszcze fragmenty 
zewnętrznych murów. P a ł a c d r e w n i a n y w T o P ó l n i e 
który zbudował sobie kasztelan Stanisław Konarski w początkach 
XVI w., później przebudowany i powiększony, spłonął wraz 
z wspaniałemi zbiorami w r. 1890 1). 



 


\ 


4 


l) Według informacyj p. Tadeusza l\:ublickiego Piottucha z Bydgoszczy, 
który w pałacu w Topólnie przeżył lata młodzieńcze, fotografji starego dworu 
nigdzie niema. Dwór był murowany, z ogromnie grubemi murami, piętro o trzech 
oknach, na piętrze były pułapy polichromowane. ""azewnątrz widniał wśród 


1,
		

/Magazyn_038_01_111_0001.djvu

			Sztuka Odrodzenia 


89 


.. 


Z dworu Ż a l i ń s k i c h w Ż a l n i e, zbu.do- 
wanym w tymże czasie, pozostały tylko resztki 
murów. Więcej nas doszło wiadomości o p a ł a c u 
b i s k u P i m w L u b a w i e, zbudowanym w ro- 
ku 1627 przez biskupa chełmińskiego jakóba Zadzika obok dawne- 
go, pochodzącego z czasów krzyżackich. Wspaniała rezydencja, 
podupadająca za biskupów porozbiorowych - szczególnie Karola 
Hohenzollerna, którego noga przez dziesięć lat rządów tu nie po- 
stała - zniszczona pożarem od pioruna w r. 1815, została rozebrana 
doszczętnie na zarządzenie naczelnego prezesa Schoena w r. 1826. 
O wyglądzie zewnętrznym nic nie wiemy l), chyba o wieży, wysokiej, 
ośmiobocznej, chwalonej przez wizytatorów, która panowała nad 
zamkiem; koronowała ją galerja, na której kilka figur przed- 
stawiało Zwiastowanie N. Marji Panny, wyżej jeszcze kopuła, 
a na samym wierzchu powiewała chorągiew z godłem biskupiem. 
Na piętrze była sala t. zw. marmurowa (od marmurowych drzwi, 
okien i komina), tuż obok kaplica obszerna z trzema ołtarzami, 
stallami, dębowemi kratami i chórem mu.zycznym, zaopatrzonym 
w małe organy. Wspaniały musiał być pałac, który postawił 
w T y l i c a c h pod Brodnicą w latach 1605-1607 Bartłomiej 
Tylicki, kasztelan brzeski, skoro do wykonania jego powołał wy- 
bitnych artystów gdańskich: J a n a S t rak o w s k i e g o, budow- 
niczego miejskiego, i rzeźbiarza W i l h e l m a B a r t a, twórcę 


Dawny pałac 
biskupi ' 
w Lubawie. 


j. 


armatur herb Lełi\\a Czapskich, po których wzi
łi Topółno Jeżewscy. a od nich 
Piottuchowie. Z tych reminiscencyj naocznego świadka wynika. że pałac miał 
kształt zwyczajny dworów szlacheckich i że może nieco przesadzone są określenia 
O r ł o w i c z a (Przewodnik. str. 296) jako ..jednej z naj piękniejszych i naj bo- 
gatszych rezydencyj polskich na Pomorzu". Niewiele odbiegał od tego typu 
zapewne i dawny dwór drewniany. Opisał taki zabytek. może podobny do To. 
poIińskiego. T a d £. U S Z S z Y d ł o w s k i w rozprawie p. t. Dwór wRogowie, 
zabytek bUdownictwa drewnianego XVII w., w Pracach Komisji hist. sztuki. t. J,. 2, 
Kraków 1919. Dwór w Rogowie. w Sandomierskiem. modrzewiowy, otynko- 
wany. ma dach łamany. mansardowy i nad gankiem murowanym o trzech ar- 
kadach szczyt o 3 oknach. już nie murowany. Budowany mniej więcej w kwadrat. 
ma z frontu. poza owemi oknami szczytowemi. po sześć okien na parterze i na 
piętrze. Z bogatych zbiorów artystycznych i historycznych w Topólnie. które 
zaginęły. były pamiątki po Sobieskim na wystawie w Krakowie, urządzonej 
o okazji dwóchsetlecia odsieczy wiedeńskiej w r. 1883 (Roczn. Tow. Nauk. 1912, 
str. 209). I 
l) Ze tenże biskup Zadzik w dziesięć lat później wybudował znany. istniejący 
jeszcze pałac biskupi w Kielcach. jest zbyt nikłą, podstawą. ażeby z niego wnosić 
o wyglądzie zamku lubawskiego. Zresztą uuca się w oczy bardzo poważna ()d- 
razu różnica: zamek kielecki ma cztery po bokach od ziemi potężne wieże.
		

/Magazyn_038_01_112_0001.djvu

			90 


Sztuka. na Pomorzu 


słynnego komina w ratuszu gdańskim. Z obydwoma kasztelan 
miał niesnaski o niedotrzymanie z ich strony kontraktu; niepo- 
rozumienia jednak ułożono. Pałac już nie istnieje. 


Spotykamy niejeden w literaturze historycznej in- 
teresujący szczegół o u p o s a ż en i u w n ę t r z 
z a m k ó w w dobie O d r o d z e n i a. W d w o r z e 
s t a roś c i ń s k i m w O s i e ku, świeżo postawionym przez 
Walewskiego, były według lustracji z r. IS6S, drzwi intarsjowane 
i snycowane, malowane W kolory, nad niemi również malowany 
herb Walewskiego. W jadalni kredens bogato rzeźbiony. Według 
tego samego źródła bardziej jeszcze elegancką była w tymże 
roku r e z y d e n c j a s t a r o s t y w B r o d n i c y: posadzka 
z glazurowanych kwadratowych cegieł, ściany malowane w kwiaty, 
strop złocony i pomalowany (może w kasetony), piece glazurowane 
z kolorową dekoracją na białe m tle. Podobne było mieszkanie 
w L i P i e n k a c h. W starostwie b r a t j a ń s k i e m był 
refektarz o siedmiu oknach z witrażami, które przedstawiały herby: 
polski, litewski, królowej Katarzyny i starosty Działyńskiego. 
W dawnym zamku b i s k u p i m w L u b a w i e w r. I6I6 
wielki refektarz miał trzy szklane okna, cztery stoły, dwa kredensy. 
chórek dla muzyki, stołki zielono obite i pięć portretów biskupich. 
W pokoju obok, do którego prowadziły podwójne drzwi dębowe 
z snycowanym herbem biskupa Konopackiego, były trzy okna 
z witrażami, które zawierały każdy herb tegoż biskupa i "figurę 
Zmartwychwstania Pańskiego" . Okna miały zasłony arasowe 
(gobelinowe), Na ścianach "byli królowie wszyscy polscy wyma- 
lowani aż do dzisiejszego" (I6q) 1). 
Jeżeli wspaniałe te pałace i świetne wnętrza uległy zniszczeniu, 
stało się to z winy bezmyślnego, oportunistycznego, a może 
i rozmyślnego w a n d a l i z m u F r y d e ryk a W i e l k i e g o 
i następujących po nim rządów pruskich aż do czwartego dziesiątka 
XIX wieku. Tak samo zresztą postępowano, biorąc bez skrupułów 
cegłę i kamienie na różne urzędy, rentamty i koszary, z dawnemi 
zamkami krzyżackiemi, nie wyłączając samego malborskiego, które 
r z ą d Y P o l s k i e z p i e t y z m e m p r z e c h o wał y. Na- 
piętnował zresztą tę winę pruską. przeciwstawiając ją kulturalnej 
zasłudze polskiej, już kilkadziesiąt la t temu S e m b r z y c k i w nie- 
mieckiem, królewieckiem czasopiśmie "Altpreussische M onatsschrijt". 


Wnętrza 
zamków. 


j 


l) Por. Fontes Tow. Nauk. Toruń, t. XXII, 1927, wyd, X. A. Mań kowski, 
str. I I nast,
		

/Magazyn_038_01_113_0001.djvu

			Sztuka Odrodzenia 


91 


3. P L A S T Y K A O D R O D Z E N l A. 


Epoka Odrodzenia wydała w dziedzinie plastyki, 
zwłaszcza kamiennej, szereg dzieł znakomitych. 
Pierwszemi co do czasu są dwie p ł a s kor z e ź b y 
w C h e ł m n i e na jednym z domów przy rynku, przedstawiające 
Zwiastowanie N. Marji Panny z dwoma herbami po bokach i Hołd 
Trzech Króli, mistrzowsko modelowane w piaskowcu i bardzo 
umiejętnie skomponowane. Na pierwszej, obok pobożnej strofy 
niemieckiej, napis: "Melcher Cziwinski. Anno Domini 1570." Czy 
ów Cywiński lub Czywiński był twórcą tych plastyk, czy fundatorem 
wzgl. właścicielem kamienicy, niewiadomo. Raczej tym ostatnim, 
gdyż nie było wówczas, zwłaszcza u nas, zwyczaju, ażeby autor 
tak otwarcie i szeroko, jak w tym wypadku, się podpisywał. 
Już w tych płaskorzeźbach. zdobiących dom mieszczański, 
mających uwiecznić nazwisko właś.:iciela, wybija się rys charakte- 
rystyczny nowej, w przeciwstawieniu do gotyku, ery: dumne 
przeświadczenie o wartości jednostki. stąd chęć dania o sobie 
wiadomości potomnym generacjom. Jeszcze bardziej i ogólniej 
przejawia się psychiczne nastawienie człowieka renesansowego 
w licznie pojawiających się grobowcach i epitafjach. 


Plastyka 
kamienna, 


,/ 


Najwybitniejszem tego rodzaju dziełem na Po- 
morzu jest n a g r o b e k b i s k u p a P i o t r a 
Kostki w katedrze chełmżyńskiej. Na 
podwójnym trójdzielnym cokóle wznosi się szeroki 
środek i dwa węższe skrzydła, odgraniczone od środka przez dwa 
wysokie słupy korynckie, noszące belkowanie, nad którem mieści 
się płaskorzeźba z insygniami biskupiemi. W środku w wielkiej 
nyży, zakończonej ku górze półkulistym łukiem, na sarkofagu 
w półleżącej, zwróconej ku widzowi postawie, widnieje postać 
biskupa. Nad nią w łuku tondo Matki Boskiej z Dzieciątkiem. 
W obu skrzydłach w nyżach alegoryczne postacie niewieście (Spra- 
wiedliwość i Roztropność), ponad niemi oddziełone wolutą dwie 
dalsze (Umiarkowanie i Męstwo), nareszcie u góry po obu stronach 
i nad płaskorzeźbą trzy Cnoty teologiczne. Dzieło, wykonane 
z różnokolorowego marmuru, piaskowca i stiuku, powstało około 
r. 1600 (biskup Kostka umarł w 1595). Dziwnem istotnie, że twórca 
tak wielkiego rozmiarami i wybitną wartością dzieła pozostał nie- 
znany. Prezentuje się ono niewątpliwie na pierwszy rzut oka 
w szlachetnych, klasycznych formach dojrzałego, włoskiego rene- 


Nagrobek 
biskupa 
Kostki.
		

/Magazyn_038_01_114_0001.djvu

			92 


I'Iztuka. ua. POlliOr£U 


sansu, wykazując wyraźne pokrewieństwo z słynne mi pomnikami 
kardynałów Sforzów dłuta Sansovina w kościele Santa Maria deI 
Popolo w Rzymie, na których widocznie jest wzorowane. W ostatnich 
latach zaczęto w niem spostrzegać wpływy niderlandzkie, ściślej 
Cornelisa Florisa, który, po studjach we Włoszech, zasłynął jako 
architekt i rzeźbiarz; jego dziełem jest nagrobek ks. Albrechta 
w Królewcu z r. I570. Przypisywano monument chełmżyński 
Wilhelmowi von dem Blocke, rzeźbiarzowi niderlandzko-gdańskiemu, 
który w Królewcu postawił nagrobek margrabiny Elżbiety. Domysł 
ten nie przekonuje: dzieło chełmżyńskie stylistycznie i konstrukcyjnie 
o wiele dalej stoi od tych pomników, aniżeli od wspomnianych 
rzymskich, mimo że przyznać trzeba działanie postronne wpływów 
niderlandzkich np. w barwności materjału i w niektórych alego- 
rycznych akcesorjach. P. G. C h m a r z y ń s k i przypisuje je rodzi- 
memu, polskiemu artyście, któremu nie obca była sztuka niderlandzka 
i utożsamia go z twórcą nagrobka Marcina Leśniowolskiego (t I593) 
w kościele Marjackim w Krakowie. Mimo pewnego podobieństwa 
w konstrukcji i dekoracyjnych szczegółach dzieło chełmżyńskie 
wydaje mi się klasycznym spokojem postaci głównej i pewnem 
siebie stosowaniem akcesorjów architektonicznych i plastycznych, 
o całe niebo wyższe od niespokojnego, niezdecydowanego charak- 
teru krakowskiego nagrobka. Rodowód jego będzie więc analo- 
giczny do pochodzenia ratusza chełmińskiego, wykonanego nie- 
dlugo przedtem: włoski renesans, przyniesiony do nas przez 
któregoś z artystów krakowskich, Włocha czy Polaka. 


Może ten sam jest twórcą podobnego nagrobka 
Dalsza plastyka M a r c i n a B o r z e w i c z a (raczej Berzewiczego; 
nagrobna. d . W t ) b l . k . 
ro oWItego ęgra, I594 w z orze ewange lC lm 
w L i s n o w i e, także z różnokolorowego marmuru, gdzie nad wy- 
sokim cokółem spoczywa na sarkofagu postać zmarłego w zbroi wśród 
obramowania architektonicznego z tarczami herbowemi. I w tym na- 
grobku, dziś przepołowionym, górują wplywy włoskie. Dobremi i sta- 
rannie wykonanemi dziełami są: w kaplicy Matki Boskiej fary chełmiń- 
skiej nagrobek M a c i e j a N i e m o j e w s k i e g o, fundatora tejże 
kaplicy i jego żony z r. IS80 (ryc. 29); obie postacie w półokrągłej 
rzeźbie, z głową wspartą na prawej ręce, twarze, zwrócone ku 
ziemi, widoczne w profilu, cechuje głęboki, szlachetny smutek; 
w kościele w Pieniążkowie nagrobek Jer z e g o i Z o f j i O l e- 
s k i c h, z r. I598, w płaskorzeźbie marmurowej, niegdyś w posadzce, 
dziś wmurowany w ścianę, poza niepoślednią wartością artystyczną 


j
		

/Magazyn_038_01_115_0001.djvu

			Rztuka Odrodzenia 


93 


także kostjumowo znamienny: rycerz nosi zbroję wzorzystą z kor- 
delasem po jednej i mieczem po drugiej stronie, twarz zdobią wąsy 
i bródka hiszpańska; matrona zaś ubrana w fałdzistą, powłóczystą 
suknię, koło twarzy chusta, w ręku różaniec, ubiór więc cały oprawie 
zakonnej surowości. Twarze obojga indywidualne, widocznie por- 
tretowe. Nieco późniejsze są figury nagrobne B a r t ł o m i e j a 
i Jak ó b a T y l i c k i c h, braci, (umarli w 1609 wzgl. 1615), 
niegdyś w kościele dominikańskim św. Mikołaja w Toruniu, 
dziś w kościele P. Marji tamże. Oba z białego marmuru, nie- 


. 


"'..,.:.. 
 
' -' '....... '.' " 
 
'-- ", 

. 



, 
'ł. 
 


ł 


,.0 


Ryc. 29. Grobowiec Mateusza Niemojewskiego i jego żony. Fara. Chełmno. 


stety silnie uszkodzone, przedstawiają rycerzy w zbroi ze skrzyżo- 
wanemi (w sposób charakterystyczny dla polskich rzeźb) nogami, 
wcale dobrej roboty. Należałoby je wydobyć z miejsca, w którem 
się dzisiaj znajdują, gdzieś pod ławkami, i ustrzec od ruiny. 
Z tego samego mniej więcej czasu jest nagrobek Jer z e g o L u- 
b i e n i e c N i e m o j e w s k i e g o (t 1615) z zczer
iałego, czy 
może na ciemno pomalowanego piaskowca w farze w S t a r o g a r- 
d z i e, gdzie wśród korynckich pilastrów z belkowaniem, nad którem 
herb i krucyfiks, spoczywa postać zmarłego. Figura niemal natu- 
ralnej wielkości, w zbroi, nogi podobnie jak w.poprzedniem dziele za- 
łożone, ręce i inne szczegóły niezręcznie modelowane, twarz nieco sza- 
blonowa. Para obelisków, kulą zakończonych, po obu tronach rycerza 
mogłaby naprowadzić na rzeźbiarza gdańskiego Abrahama von 
dem Blocke, jako twórcę nagrobku, gdyż ten na pomnikach swoich 
grobowych takież obeliski chętnie umieszczał (p. poniżej). Trudno 
jednak z takiem przypuszczeniem pogodzić mało wytrawne wy- 
kończenie postaci Niemojewskiego, która raczej wskazuje na 
ucznia lub naśladowcę gdańskiego mistrza. Podobnie grubszej 
roboty, zresztą bez akcesorjów gdańskich, jest w farze w C h o j- 
n i c a c h nagrobek J a n a G l e i s s e n D o r ę g o w s k i e g o 
(t 162 7) w płaskorzeźbie z czerwonego kamienia, przedstawiającej 
zmarłego w zbroi z buzdyganem w ręce i szyszakiem z boku, zdobnym 
w pióropusz. 


'Ą.
		

/Magazyn_038_01_116_0001.djvu

			94 


Sztuka na Pomorzu 


'Większe prawdopodobieństwo autorstwa Abrahama 
von dem Blocke, aniżeli w starogardzkim pom- 
niku Niemojewskiego, miałoby miejsce w stosunku 
do p o r t a l U k r u c h t Y D z i a ł y ń s k i c h 
przy farze w G r u d z i ą d z u (tabl. III). Staraniem Jana Dzia- 
łyńskiego, starosty pokrzywnickiego, stanęła przy wspomnianym 
kościele po stronie południowej kaplica, później - według naj- 
prawdopodobniejszej wersji - przebudowana na dzisiejszą kruchtę l). 
Portal wspomniany składa się z dwóch pilastrów, ujmujących 
wraz z fryzem, ciągnącym się pod gzymsem dachu kruchty, wnęk 
ostrołukowy bramy. Ciąg dalszy pilastrów nad gzymsem stanowią. 
dwa obeliski, pomiędzy które mi wznosi się tarcza herbowa z herbem 
Ogończyk i inicjałami fundatora, obramowana dwiema wolutami 
i zakończona ku górze śpiczastą gałką. Materjałem jest piaskowiec, 
w którym rzeźbiony jest reliefem ornament, przeważnie roślinny, 


Portal 
Działyńskich 
w Grudziądzu. 


l) Niejasność panuje pomiędzy piszącymi o farze grudziądzkiej, co do bu- 
dowy kruchty wzgl. stosunku jej do kaplicy Działyńskich przy tejże farze. O r- 
ł o w i c z o każdej budowli (kruchcie i kaplicy) mówi osobno, a więc je zupełnie 
separuje. tak samo autor rozprawki w pracy zbiorowej Kościoły i klasztory grudziądz- 
kie, GlUdziądz. 1928. Identyfikuje je natomiast X. Łęg a w swoim Przewodniku, 
podając jednak mylnie (jak i Orłowicz) r. 1632 jako rok zbudowania kruchty. 
Bystro ujął sprawę Heise, który kudowę kruchty wiąże z r. 1620. pojmując kruchtę 
najprzód jako kaplicę, około końca tegoż wieku przebudowaną na przeznaczenie 
dzisiejsze. Idąc możliwie do źródeł dostępnych. sięgniemy do Froelicha i Fanki- 
dejskiego. F r o e l i c h (Geschichte des Graudenzer Kreises. Grudziądz. 
1868. t. I. str. 114) pisze. że ..na miejscu dzisiejszej kruchty. stała w r. 1632 osobna 
kaplica", zbudowana przez Jana Działyńskiego. (Więc nie pobudowana w tym 
roku l). X. F a n k i d e j s k i (Utracone kościoły i kaplice. str. 96 nast.) nato- 
miast podaje. że kaplica pobudowana przez Jana Działyńskiego (roku nie notuje) 
miała kształt ośmiokąta, sklepiona zaś była ..na podobę kopuły". ..Mury 
z zewnątrz wyglądały jakby stawiane z ciosanych kamieni". Zdobna w pOItrety 
familijne i nagrobki marmurowe. Szwedzi ją obrabowali, dach zapadał. Na- 
prawiał ją ok. 1700 prOI)Oszcz Dąbrowski. Roku 1795. ponieważ znowu podu- 
padła, rozebrano ją zupełnie za proboszcza Pohlkiego; cegły użyto do ukończenia 
wieży. ..Dziś po kaplicy niernasz znaku". 
Za tożsamością przemawia i wy
ląd zewnętrzny kruchty. odpowiadający 
informacji Fankidejskiego. gdyż ściana tynkowana jeszcze i dziś podzielona jest 
przez pozorne fugi jakby na kwadlY ciosanych kamieni. Renowacja z 17 00 r. 
mogła być właśnie przebudową. Olu eśłenie czasowe Heisego jest trafne. Jan 
Działyilski bowiem był starostą pokrzywnickim 1617-1647 (por. X. C z a- 
p l c w s k i - Senatorowie świeccy, RTNT. 1921, str. 158). Więc pomiędzy r. 16 1 7 
i 1625 (początek wojny szwedzkiej) kruchta czy kaplica jest postawiona. By- 
najmniej nie barokowa, jak mówią, Orłowicz, Łęga i t. d.; nic niEma w portalu 
z energicznych, wielkich linij baroku. ale tai się tam cała delikatna i finezji pelna 
koronkowość ornamentu renesansowego. 


(
		

/Magazyn_038_01_117_0001.djvu

			TABLICA III 


. 
- "'--=' 


.. - ''''-''' , 
'
 ,.." - :"'*..:.,'>-,.. 
'
t 
 .\ ..:;

:" 
,." . ... , 
.........., 


 
. 
 ... .' -, ..
:..- 
;. . 

 
 \. 
 
.;z: 


 \.
", -...
.
 


 -"'
''''.'.- .
 
'-' . -.\:,.,;\:, ,
 .... --- 
'r ... . ...._
.\
.. :
 

 


V'" . . ..

 
"..... 


,
. 
.'
'łi"-
;;.

 . 

 
f.':'."'"" 

tt>o."': ,
 
h ';4. 
.'. 
.,\":1 

 . 
. ...:,. 

 """
J'ł, : :
 
"",,- \
., I 
":"\' '-. . '.. . 
' , 
 ' 
: :ił ....., r> 
'

-4t



, '
j'H. 
,f ,' ___- - 
. ł ', 
I:ts ,J' 
 
I ' ":'LI' ( 
, '. I 

 i, '. ;..' 


", 


;" 


,-", \'\ ... "" 




 
 "'
 
 
. :..._
 , -.... 
'"' ',>- 
... . , 


J 
I 


.', 


I: 


", I 
' ,. 
. < 
, 


II 


I; 


j 
''-' 


J 


l. ' 


... 


, , 



 


\ 


.: 


-- 


J ,-,' rudziądzkiej. 
. h w farze g 
l Działyńsklc 
Porta
		

/Magazyn_038_01_118_0001.djvu

			ł 


e- . 
l--" 
\
!J
		

/Magazyn_038_01_119_0001.djvu

			, 


Sztuka Odrodzenia. 


95 


i kilka pięknych główek dziecięcych. Całość i szczegóły wykwintne 
dają świadectwo wybrednemu gustowi fundatora i umiejętności 
nieznanego zresztą twórcy. H e i s e podkreśla w nim motyw zwisa- 
jących pęków, który także znajdujemy na Bramie Długiej Ulicy 
(Langgassetor) w Gdańsku. 


W skazówka, m
 pozbawiona realnej podstawy, 
i w jej kierunku idąc, może dojdziemy do stwier- 
dzenia twórcy portalu. Motyw ten bowiem wiszą- 
cych pęków pinij, i to w bardziej zbliżonej do grudziądzkiej postaci, 
znajdziemy na szczytach słynnego Arsenału (Zeughaus) gdańskiego, 
zbudowanego w latach 1602-1605; poza tem też znamienne są 
i owe obeliski, które zresztą często spotykamy na budowlach fla- 
mandzko-niderlandzkich i zachodnio-niemieckich w epoce renesansu, 
może najprzód na ratuszu antwerpskim, dziele słynnego, już 
powyżej wspomnianego, Cornelisa Florisa. Arsenał gdański budował 
Antoni van Obbergen z Malines, ale dekorację plastyczną wykonał 
Abraham von dem Blocke, twórca wyżej wspomnianej bramy, 
którego ojciec Wilhelm, twórca znowu Wysokiej Bramy w Gdańsku, 
również przybył z Niderlandji. Antoni van Obbergen odbudował 
w latach 1602-1603 ratusz toruński, którego dziś zniszczone 
wzgL zredukowane szczyty dawniej, jak widać z rysunku z r. 1700, 
takież miały obeliski i zwisające pęki. Z czego mimochodem wywnio- 
skować możemy dotychczas nieznany fakt, że wybitny rzeźbiarz 
Abraham von dem Blocke i w Toruniu przy budowie ratusza był 
czynny pod kierownictwem architekta Antoniego van Obbergen. 
Tenże rzeźbiarz wykonał w r. 1614 nagrobek małżeństwa Bahrów 
w kościele Panny Marji w Gdańsku i niewątpliwie także nagrobek 
szlacheckiej rodziny Kosów w kościele oliwskim. Na jednym 
i drugim nie omieszkał umieścić ulubionych obelisków, choć 
o nieco odmiennej od naszych grudziądzkich formie, bo bardziej 
wydłużone i kulką ukoronowane. Innych analogij stylistycz- 
nych pomiędzy portalem grudziądzkim i wspomnianemi nagrob- 
kami stwierdzić nie można, gdyż składają się one prawie 
wyłącznie z klęczących figur. Jeżeli jednak jeszcze dodamy, 
że Abraham von dem Blocke, który umarł w r. 1628, miał 
zlecenia także od polskich panów, np. od biskupa Zadzika, 
wtenczas niezbyt ryzykownym będzie wniosek, że A b r a h a m 
von dem Blocke był twórcą portalu Działyń- 
s k i c h. W każdym razie wchodzą tu w grę wyraźne wpływy 
niderlandzko-gdańskie. 


Wpływ y 
gdańskie.
		

/Magazyn_038_01_120_0001.djvu

			96 


Sztuka. na. Pomorzu 


Z pośród znacznej liczby epitaf6w renesan- 
sowych wymieńmy bardziej wartościowe: Nieco 
zniszczony starosty lipienickiego J a n a K o s t k i w kościele 
w L i s e w i e z r. 1571 z alabastru, w bogatej oprawie drzewnej, 
przedstawia w płaskorzeźbie w środku Sąd Ostateczny, a pod nim 
zmarłego na łożu, po obu stronach zaś grupę postaci męskich 
,i żeńskich w postawie klęczącej. O pół wieku późniejszy jest epitaf 
w koś c i e l e p o b e r n a r d y ń s k i m w L u b a wi e. ' Pla- 
skorzeźba z piaskowca przedstawia w szlachetnem obramowaniu 
.z główką Aniola, kwiatami i owocami - rycerza, zapewne funda;- 
tora kościola, Seweryna Zalewskiego, z twarzą dość starannie 
,modelowaną, o marcjalnym wyrazie, klęczącego przed krzyżem,; 
,na dalszym planie nieudolnie oddane gmachy i mury Jerozolimy. 
Podobny w treści do Kostkowego w Lisewie jest epitaf S a m u e l a 
-Z a l i ń s k i e g o (t 1629) i żony jego Zofji z Mortęskich, w ka- 
plicy Mortęskich f a r y l u b a w s k i e j (ryc. 30). Scena główna, 
Sąd Ostateczny w płaskorzeźbie z licznemi figurkami, skompo- 
nowana w lekkiem i naiwne m oparciu o nieśmiertelny fresk Michała 
Anioła, wyobraża u góry Chrystusa w obłokach w otoczeniu Anio- 
lów z instrumentami Jego Męki, a innych dmących w trąby; na dole 
postacie zmartwychwstających, w środku po lewej (od widza) 
Anioł popycha błogoslawionych ku górze, po prawej szatan potę- 
pieńców pogania ku piekłu. Scena cała ujęta jest w obramowanie 
architektoniczne z dwóch po każdej stronie kolumn korynckich, 
pomiędzy któremi w nyży umieszczone są okrągłe personifikacje 
Sprawiedliwości (z wagą) i Mądrości (z cyrklem). Wewnętrzne 
kolumny dźwigają mały szczyt z głową Boga Ojca (albo Chro- 
nosa), na szczycie zaś widnieją dwie żeńskie postacie skrzydlate 
(Aniołowie), w środku wieniec laurowy. Choć figury nie mają 
już klasycznych form Odrodzenia, jednak renesansowa jest jeszcze 
architektoniczna oprawa. Dzieło, wykonane w piaskowcu, nie 
posiada pierwszorzędnych walorów, a raczej widoczna jest wielka 
dysproporcja pomiędzy tern, co twórca chciał a co umiał; niemniej 
jest interesujący jako ostatni, choć mocno swoisty przebłysk wlo- 
skiego renesansu. 


Epitafy, 


Większa równowaga wewnętrzna cechuje epi- 
tafy porozwieszane w kościele P a n n y M a r j i 
w T o r li n i u, z czasów protestanckich tego 
kościoła pochodzące, które nie wykreślały sobie tak koturnowych 
celów, ale za to je osiągały. Najlepsze może r o d z i n y S t r 0- 


Plastyka 
drzewna. 


J
		

/Magazyn_038_01_121_0001.djvu

			Sztuka Odrodzenia 


97 


b a n d ó w z r. 1590 z różnokolorowego marmuru, gdzie 4 tablice 
z napisami ujęte są piękną ramą, złożoną z belkowań, wolut, figur 
i karjatyd. Drzewne oprawy renesansowe mają epitafy rodzin von 


.
- -If" ......:...... 


r 


- I 


-
 



-- 


-" 


.. A..., 


""I:" 


,.--, 



' 


In!i 
" . - 
,1"1 


, ii: 
II! 


- I I:: 


'I 
1.1' , "I 
I 'i:i .,;" :;I , 
, , 

 ': 
;
 ';' .:i 
:
;1 'jll 
, . 


: ;1 
. !;, 
" ,) 


",-' 


'1 "f . 
" 
- I .
, I 
'"' 


.' , 


'-- 


" 
 
:.- 


" 


p-. 


-,' 


!,II 
,,' 
-- III: 
,l ,.\\ 
'\ .. '
 
l' ... 
- 
..... \ , 


. 


Ryc. 30. Epitaf lalif1skich. Fara. Lubawa. 


der L i nd e, N e i s s e rów i burgrabiego królewskiego M a r- 
c i n a M o c h i n g e r a, w których sceny główne malowane są 
na drzewie. Epitaf Neisserów w części plastycznej wykonał czło- 
nek rodziny M a c i e j N e i s s e r (UL w 1564 w Toruniu, umarł 
w 1588 w Gdańsku), malowidła zaś brat jego F a b j a n N e i s s e r.
		

/Magazyn_038_01_122_0001.djvu

			9H 


Szt.uko. no. Pomorzu 


Widoczna jest w tej gustownej plastyce drzewnej zależność jednego 
epitafu od drugiego; naj wcześniejszy zdaje się był rodziny Lindów. 


Plastyka drzewna figuralna nie ma wybit- 
Stalle w Kartu- nych bardzo ani licznych zabytków. Chyba wspo- 
zach, Lubawie . Ć d . f . ś F l . 
. Pel p r' mme wypa me o 19urze w. o r] a n a 
I lDIe. O b .. . l k 
w o Z 1 n 1 e, dobre] p astyce o "rągłej, wyko- 
nanej być może w Gdańsku, i M a t c e B o s k i e j z D z i e- 
c i ą t k i e m o pełnym typie renesansowym, polichromowanej 
w Goręczynie. Zato w kierunku produkcji "stosowanej" dosięgła 
plastyka wielkiej wyżyny. Na pierwszy plan wysuwają się s t a 11 e 
w Kar t u z a c h z bogatą a urozmaiconą dekoracją snycowaną na 
przedniej stronie pulpitów, na przegródkach i szczególnie na 
zapleckach, przedstawiających coraz inne sceny z życia mnichów 
lu.b półfigury apostołów. Jest to dzieło wyjątkowo pi
kne i doj- 
rzałe, nie przekraczające jeszcze granicy, poza którą zaczyna się 
przeladowanie. Niewiele mu ust
puje w tymże kościele znajdu- 
jąca się stalla celebransa. Stalle w koś c i e l e p o b e r n a r d y ń- 
s k i m w L u b a w i e (ryc. 31), pochodzące zapewne z czasów 
budowy kościola, więc z pierwszego dziesięciolecia XVII w., mało 
mają dekoracji, będąc przecież przeznaczone dla ubogich synów 
św. Franciszka, lecz zato dużo szlachetności i prostoty w rysunku. 
Nawet H e i s e, odnoszący się. zawsze z rezerwą do sztu.ki 
pogotyckiej, zalicza je do najlepszych tego rodzaju dzieł w dawnych 
Prusach Zachodnich. Figuralnych ozdób nie wykazują, prócz drobnych 
herm, dzielących poszczególne zaplecki, które tu były pomalowane. 
Malowania, kto wie, czy nie wykonane przez O. Lesiowskiego, 
spełniającego podobne zadanie w Chełmnie (p. poniżej), które 
później, może przy przejściu kościoła w ręce ewangelików, zakryto 
bialą powłoką, dziś próbuje się znowu odsłonić, co w jednej stalli 
już się stało (p. ryc. 31). Prawdopodobnie stalle są d z i e ł e m 
k t ó r e g o ś b r a t a b e r n a r d y n a, a w i ę c p o l s k i e m. 
Dobra jest stalla o dwóch siedzeniach w Prą t n i c y, która 
ma datę 1609, zatem mniej więcej z tego samego, co bernardyńskie. 
jest czasu. Cała pokryta ornamentem bardzo płasko wyrzynanym, 
również mało ma figuralnej dekoracji (trochę aniolków). Z tegoż 
czasu pochodzi l a m p e r j a d r z e w n a z siedzeniami w pól- 
nocnem skrzydle k r u ż g a n k u p e l p I i ń s k i e g o. Dzieło 
bardzo szlachetne (ryc. 16) zaczęte zostało z polecenia opata Miko- 
łaja Kostki w r. 1606 przez przyjętego zaledwie do konwentu 
b r a t a Jer z e g o, a po jego rychłej śmierci (1607) dokończone
		

/Magazyn_038_01_123_0001.djvu

			Sztuka. Odrodzenia. 


99 


przez innych mistrzów, nieznanych z nazwiska. Z ich też ręki 
zapewne wyszła skrzynia do paramentów w skarbcu katedralnym, 
o bardzo podobnych motywach dekoracyjnych. Wyróżniają się 
jeszcze d w i e s t a 11 e niewielkie w t a m t e j s z ej k a t e- 
d r z e, każda o dwóch kondygnacjach, z robotą snycerską prze- 
dziwnie misterną. i delikatną. Więc też badacze Pelplina (K u j o t, 
Fr y dryc h ow ic z, nie wyłączając H e i s ego) wyrażają się o nich 
nadzwyczaj pochlebnie. Szkoda istotna, że stoją one w tak nieod- 


... 



._
 


,.", '. 



. 
.
 I 


(-, 
..... 


Ryc. 31. Stalle. Kościół pobernardyński. Lubawa. 


powiedniem miejscu, w cieniu zupełnym, który nie pozwala doj- 
rzeć piękności detalu na dębie, ponadto ciemno-czekoladowo bejco- 
wanym. O ileż lepiej wyszłyby cieniowania snycerstwa, gdyby 
stalle stały w środkowej nawie w linji osi, jak ongi, i światło skośnie 
padające ożywiło drobny relieP). Rzecz inna, czy taka filigranowa, 
koronkowa robota jeszcze odpowiada charakterowi materjału 
dębowego i czy- konstrukcja całości jest szczęśliwa. Bądź co bądź, 


l) Ze względu na czystość linji wnętrza kościoła nie chciałbym przemawiać 
za umieszczeniem stall w głównej I).awie, ale chyba znalazłoby się jeszcze od. 
powiedniejsze miejsce, bo zasługują one bezwzględnie na to, aby je postawić 
więcej uW świetle". 


8
		

/Magazyn_038_01_124_0001.djvu

			. 


100 


Sztuka na Pomorzu 


są one dziełem wielce wybitnem, a postawił je opat Leonard Rem- 
bowski II w r. 1622. Twórca, jak i poprzednio omówionych, nie- 
znany. Oprócz wspomnianych dzieł pelplińskich wyróżnia się 
jeszcze s k r z y n i a z i n t a r s j a m i w tamtejszym skarbcu. 
W T o r u n i li szlachetną kompozycją i staranną robotą 
rzeźbiarską wyróżniają się p r o s p e k t Y o r g a n o w e w kościele 
P. Marji i w kościele św. ]akóba (z r. 1609 wzgl. 16n) oraz a m- 
b o n a u Panny Marji (1616), zapewne dzieła jednej ręki. 


Zgoła innego charakteru, ale wielce wybitnem 
i jedynem w swoim rodzaju u nas dziełem jest 
strop kościoła pobernardyńskiego (dziś ewange- 
lickiego) w Lubawie, bogato ozdobiony płasko- 
rzeźbami i malowidłami. Strop prezbiterjum (tabl. IV), pasa- 
mi ornamentacyjnemi przedzielony jest gustownie w owale 
i kwadraty; z kwadratów zwisają stylizowane szyszki i gwiazdy 
na niebieskiem tle. W ośmiu owalach płaskorzeźbą w drzewie 
polichromowaną przedstawione są sceny figuralne, nie wszystkie 
zrozumiałe. Oddają one, nie sceny z życia św. Franciszka, jak 
przypuszcza H e i s e, lecz raczej alegorje życia, cnót, trudności, 
pokus, nagrody życia zakonnego. Możeby tak się dały tłumaczyć, 
zaczynając z prawej strony u góry (p. tabl. IV): L Młodzieniec 
w pancerzu, złożywszy hełm i miecz, poświęca się przed Ukrzyżo- 
wanym życiu zakonnemu. 2. Podszepty szatana: zakonnik prawie 
nagi tarza się w cierniach, nad nim szatan rzucający zaklęcia, 
z drugiej strony niewiasta z czepkiem białym na głowie, klęcząca 
obok drzewa (Kościół ?), modli się za niego. 3. Chrystus na krzyżu, 
otoczony mandorlą i skrzydłami serafinów, ukazuje się zakonni- 
kowi, a on jakby w przestrachu, lub poczuciu niegodności, odwraca 
się czy ucieka, po lewej znowu niewiasta starsza w białym czepku 
(Kościół). Możnaby tu pomyśleć o stygmatyzacji św. Franciszka, 
ale kompozycja i obecność owej niewiasty przeczą takiemu poj- 
mowaniu. 4. U dołu po lewej: scena niezrozumiała. 5. Pokusa: 
niewiasta młodsza, lewą nogą, odkrytą do kolana postępuje ku 
zakonnikowi wpółodzianemu, leżącemu po drugiej stronie. 6. Czyn- 
ność zakonnika: wieziony na łodzi przez brata, zakonnik w habicie 
z szerokim gestem rozłożonych rąk przemawia do ryb, dokoła 
łodzi się garnących (reminiscencja kazania św. Antoniego do ryb). 
7. W środku. Nagroda niebieska: nad grupą braci, klęczących 
na wozie w dwa białe rumaki zaprzężonym, otoczonym płomieniami, 
jak niegdyś Eljasz, unosi się zakonnik ku niebu. 8. Chrystus z Marją 


Strop 
pobernardyński 
w Lubawie. 


I
		

/Magazyn_038_01_125_0001.djvu

			T ABLICA IV 


"l; 


1 '...... ,r 


.......
 
,...... 
I 
.
 
I 


'
'. 


- ...1 -... 



' 


,...:.... 


- 


.. / 


I 
ł- L ł-::-£ _li . 
I , 
I 
I _ . 


I ,liIi 

 '!I.. 

 . ' 
I 



'':i II 
I ' 


1- 



 
, 


.....J..;: 
I 


" 


--: 
, if. 


. . :.. l," 
I

 

I., 



 



 

 

 
.o 
::I 

 



 

 

 
Z 


C 
bO 
CI) 
;.g 
en 
..,; 
>. 
"O 
... 

 
.,; 
... 
CI) 
.o 
O 
P- 

 
'O 
'u 
-en 
O 
.:.: 
P- 
O 
... 
... 
UJ 


---- I 
.. ... 
 
'I . 
 
.. .o 
::I 
. . 
 
, "'-..' S 
... '«''II _.... .. 
---..., 'ti ........-:: ::I 
0;:;- 
. ..- -:>. J' CI) 
,\ " ... 
:c 
. . N 
. " CI) 
*' . . . . . " P:: 
I.' 
'II< .. . . t . '. C 
.. bO 
) . CI) 
\.


: ;.g 
en 
'
 -ł= 
.. >. 
.. . "O 
... 
...'.. t . 
 
.. .. .- .. .,; 
. . ... 
,; ł CI) 
ł . .o 
J O 
" .. " \ , P- 
<- 
 
. 'O 
. 
 'u 
. -en 
.. .. O 
.:.: 
. ' . 
.. P- 
" O 
... 
... 
UJ 


I
		

/Magazyn_038_01_126_0001.djvu

			, I 


(:)
		

/Magazyn_038_01_127_0001.djvu

			Sztuka Odrodzenia 


101 


I 


(?) W otoczeniu Aniołów przyjmuje do szczęśliwości wIeCZnej 
zakonnika leżącego u jego stóp. 
Pod samym stropem dookoła prezbiterjum ciągnie się f r y z, 
W którym W małych nyżach umieszczono w regularnych odstępach 
16 półfigur Apostołów i Ewangelistów, a w środku herb z inicja- 
łami S. Z., fundatora miecznika Seweryna Zalewskiego. 
W nawie, całej podzielonej na kwadratowe kasetony (tab!. IV) 
o 9 polach wszerz i 20 wzdłuż (razem 180) w każdem I, 3, 5, 7, 9 
połu jest szyszka stylizowana, z malowanego kwiecia wyrastająca, 
w każdem 2, 4. 6, 8 polu małe malowidła na drzewie, najczęściej 
półpostacie Chrystusa, Najśw. Panny, Serca jezusowego, peli- 
kana, ale i sceny o kilku postaciach, jak Nawiedzenie, Ofiara 
Abrahama, niezgorzej malowane, choć niewiadomo, czy w orygi- 
nalnych jeszcze kolorach się prezentują, gdyż przemalowano je 
w r. 1866. 
Całość na wskroś oryginalna, interesująca i udatna, choć w szczegó- 
łach nie wszędzie dociągnięta, n i e wą t p l i w i e p o l sk ie go, za- 
p e w n e z a k o n n e g o a r t y s t y (bernardyni u nas jak w całej Polsce 
zawsze byli zdecydowanie narodowo nastawieni l). Możnaby znowu 
pomyśleć tu, przynajmniej o ile chodzi o dział malarski, nie pla- 
styczny, o O. Lesiowskim, franciszkaninie, który w kilkanaście 
lat później w Chełmnie był czynnym (p. poniżej). Sam pomysł 
może nie zupełnie oryginalny, gdyż i w czerwonej sali ratusza gdań- 
skiego znajdziemy ów słynny strop z polami obramowanemi i zwi- 
sającemi gałkami, mniej więcej w tym samym czasie (1608) wyko- 
nywany w robotach snycerskich przez Szymona Hoerla według 
planu Antoniego van Obbergen. Wszystko tam jednak jest kosztow- 
niejsze i bogatsze, gałki zwisające ażurowe, pola wypełnione nie 
płaskorzeźbą lecz malowaniem. Chyba więc sam pomysł prze- 
jęty, natomiast wykonanie swojskie, rodzime, szczególnie i w 
charakterze postaci (por. np. młodzieńca klęczącego przed 
Krucyfiksem) . 
Kościół zbudowano w r. 1606, jak podaje napis w jednej z scen 
malowanych (Jezus i 12 Uczni w świątyni), a więc strop niedługo 
potem wykonano. jeżeli dodamy, że w tym kościele przechowuje 
się, poza wspomnianym powyżej epitafem rycerza, jeszcze s k r z y- 
n i a drewniana, pięknie rzeźbiona i pomalowana postaciami 
czterech Aniołów, zrozumiemy, jak wyjątkową wartość kościół 
ten pobernardyński reprezentuje z punktu widzenia polskiej pracy 
kulturalnej na Pomorzu. 


8* 


-
		

/Magazyn_038_01_128_0001.djvu

			102 


Sztuka na. Pomorz1] 


Z zabytków plastyki wymienić jeszcze wypada 
o ł t a r z e o znamionach stylowych Odrodzenia. 
Drewniany ołtarz z udatną dokoracją : snycerską znajdziemy 
w D z i e r z ą ż n i e, typowy dla renesansu, bo z licznych pól 
z mniejszemi malowidłami złożony; również w Łąk o r z u z r. 1608. 
Ołtarz główny w farze w Ś w i e c i u z początków XVII w. 
o tyle oryginalny, że pomiędzy nadmiernie ciężkiemi dwoma 
słupami, otaczającemi po każdej stronie główny obraz, mieszczą 
się w nyżach aż trzej święci, jeden nad drugim. W proporcjach 
nie bardzo szczęśliwy, w szczegółach niewybredny, bogato 
złocony i malowany nosi raczej piętno sztuki ludowej. Podobny 
był, jak świadczy H e i s e, za jego czasu ołtarz główny w kościele 
w B y s ł a w k u, dziś, zastąpiony przez twór neoromański; według 
opowiadania starego sługi klasztornego, zabrał go malarz Piotro- 
wicz z Chełmna. Wyróżnia się dobremi proporcjami i wykwintną 
robotą rzeźbiarską kilka ołtarzy w P e l p l i n i e, jak o ł t a r z 
św. K r z y ż a, s i e d m i u S akr a m e n t ów, św. M a r j i 
M a g d a l e n y, a zwlaszcza o 1 t a r z N a j św. M ar j i P a n ny 
z r. 1619, fundacji opata Leonarda Rembowskiego II, znanego 
nam już z fundacji slynnych stall. Ten ostatni ołtarz wznosi się 
w trzech kondygnacjach: nad dość niską predelą szeroka część 
środkowa z prostokątnym obrazem i parą słupów korynckich po 
każdej stronie; pomiędzy slupami w nyżach postacie św. Joachima 
i Anny, Nad belkowaniem i gzymsem przez całość przechodzącym, 
w środku mniejszy czworobok i po bokach, nad słupami, dwa 
medaljony, nad każdą zaś tych trzech części unosi się na konsoli 
postać świętego, otoczona dwoma Aniołami: całość szlachetna 
i w detalu figuralnym niemniej dobra, pewnie gdańskiego pocho- 
dzenia. Podobny w konstrukcji z dupliką tego samego obrazu 
Wniebowzięcia Matki Boskiej pośrodku - znajduje się w Żuk 0- 
w i e, jako o I t a r z g ló w n y w kościele poklasztornym; zmiana 
stała się tu jednak nieodzowna przez konieczność ustawienia taber- 
nakulum, którego niema w ołtarzu pelplińskim. Skutkiem tego 
tabernakulum zajmuje miejsce predeli, a ponieważ jest dość wyso- 
kie, o dwóch kondygnacjach, po każdej stronie gó
nej jego części 
są po cztery figurki świętych w nyżach. Nad rzędem ich, 
oddzielona niewielkim gzymsem, dopiero wznosi się druga część 
podobna do pelplińskiej. Skutkiem tego ołtarz żukowski bogat- 
szą ma formę, ale nie tak przejrzyście proporcjonalną. Tern 
samem charakteryzuje się jako typ pochodny, stworzony po pel- 
plińskim. 


Ołtarze.
		

/Magazyn_038_01_129_0001.djvu

			Sztuka Odrodzenia 


103 


I 


Zresztą i powyższe mniejsze ołtarze pelplińskie reprezentują 
ów typ o trzech kondygnacjach: predeli, środku i nadbudowie 
- typ, który zatrzymuje i barok - tylko wszystko w porównaniu 
z ołtarzem Marjackim jest tu zredukowane, a zwłaszcza część 
środkowa ma tylko jedną parę słupów, Należy jeszcze do tego 
typu ołtarz w kaplicy Wejherów w Pucku, może nawet starszy 
od pelplińskich. 
Już na przełomie pomiędzy renesansem a barokiem stoi 
g łów n y o łt a r z katedry p e l p l i ń s k i e j (ryc, 3), w któ_ 
rego kolosalnych rozmiarach zdradzają się tendencje baroku, 
niemniej wielka ilość pól i nyż każe go przyznać epoce Odrodzenia. 
Zbudowany został, staraniem wspomnianego opata Rembowskiego, 
w r. 16 3 0 , który przyjęliśmy jako graniczny stylów. Olbrzymi, 
sięgający aż do sklepień (a więc wysokości 25 metrów), chyba zalicza- 
jący się do największych ołtarzy świata, nie jest w proporcjach 
szczęśliwy, zanadto rozbity, brak pięknej, zdecydowanej linji; 
a jednak urozmaiconemi konturami, grą światła i cieniów na słu- 
pach bogato dekorowanych i grubo pozłacanych na belkowaniach 
i gzymsach, godnie zamyka wnętrzne kościoła, jakby potężny 
akord końcowy wielkiej symfonji 'linij architektonicznych. 
W kościele pokatedralnym w C h e ł m ż y jest ołtarz mar- 
murowy, fundowany przez biskupa Wawrzyńca Gembickiego 
(1600-1610), który ma tabernakulum pomiędzy dwiema alego- 
rycznemi figurami, uosabiającemi eucharystyczne postacie (kłosy 
i wino), powyżej zaś wśród słupów korynckich w nyży Krucyfiks 
z Naj św. Panną i św. Janem. Rysunkiem spokojnym, dobrem 
modelowaniem figur (siedzących statuetek Ewangelistów i Doktorów 
Kościoła) odznacza się a m b o n a tamże, pochodząca z r. 160 4, 
odnowiona w r. 1676 (tab!. V). 


Z plastyki metalowej niewiele jest wybitniej- 
szych zabytków. Piękna kra t a, k u t a w ż e_ 
l a z i e, ażurowa z kręconemi w wykwintnych 
linjach i przetykanemi spiralami, zakończonemi w formach liścia- 
stych, zamyka wejście do kaplicy Dąbrowskich w f a r z e w R a- 
d z y n i e. W środku rok 1587 oraz dwa herby wspomnianej 
rodziny, która dzierżyła starostwo radzyńskie i ufundowała kaplicę 
i kratę. Podobna krata znajduje się w k a p l i c Y We j h er ó w 
w f a r z e w P u c k u, w tym samym mniej więcej czasie ufundo- 
wanej, przypuszczać więc można tego samego twórcę, prawdo- 
podobnie gdańskiego mistrza, gdyż i w Gdańsku takie znajdujemy, 


Plastyka 
metalowa,
		

/Magazyn_038_01_130_0001.djvu

			104 


Sztuka. na. Pomorzu 


że wspomnę tylko o kracie około fontanny Neptuna na Dlugim 
Rynku, o trzydzieści wprawdzie lat późniejszej. Koś c i ó ł św. 
J a n a w T o r u n i u posiada dwa równe p a j ą k i m o s i ę ż n e, 
ośmioramienne z figurą Matki Boskiej z Dzieciątkiem u góry, 
o formach jeszcze tchnących gotykiem, jednak wedlug napisu 
lanych w r. 15 80 w Toruniu przez A n d r z e jaK u g e l h a n a, 
na zamówienie burmistrza Jana Gretscha. Podobnie udatnej roboty 
pająk, lecz z mniej zręcznie modelowaną figurą Najśw. Panny, 
znajduje się w kościele w G r a b o w i e, Niewątpliwie i znaczną 
ilość lichtarzy o niezupełnie czystym już gotyku (np. w kościele 
w Nowemmieście) należy odnieść do okresu odrodzenia. 


4. M A L A R S T W O W E P O C E O D R O D Z E N I A. 
Malarstwo gotyckie bylo u nas całkowicie jeszcze anonimowe. 
Można było mówić o wpływach tego lub owego środowiska arty- 
stycznego, twórca był jednak nieznany. W renesansie wysuwa się 
i potężnieje indywidualność; obok dzieła staje twórca, mistrz, 
który niekiedy obrazy sygnuje, znany jest, dobrze opłacany i po- 
szukiwany. Nie znaczy to, rzecz jasna, żeby twórcy wszystkich 
dzieł malarskich byli znani. ' 
Na czoło wysuwają się dwie osobistości: Antoni Moeller 
i H e r m a n H a n. Obaj nie w Gdańsku urodzeni, ale przeważnie 
w czasie działalności swej tam zamieszkali, najwybitniejsi wśród 
ówczesnych malarzy gdańskich. Obaj także na Pomorzu czynni, 
o działalności zaś tutaj innych współczesnych wybitnych artystów 
gdańskich, jak Jana Vredemana de Vries, h\b Izaaka von dem 
Blocke, żadnych wiadomości nie mamy; protestant Moeller 
zatrudniony jest w służbie protestanckiej administracji miejskiej 
w Toruniu, poza tern także dla jednego kościoła katolickiego, 
katolik Han natomiast w służbie całego szeregu konwentów 
i klasztorów. 
Antoni Moeller (ur. około 1563 w Królewcu, 
Antoni Moeller umarł w 16u w Gdańsku, twórca słynnego Sądu 
i jego szkoła. 
Ostatecznego w tamtejszym Dworze Artusa) w roku 
159 0 na zamówienie Jana Oleskiego wykonuje wizerunki idealne 
d w u n a s t u A p o s t o łów dla kościoła w P i e n i ą ż k o w i e. 
Z płócien tych, które aż do ostatnich dziesiątków zeszłego wieku 
tam się przechowały, następnie w stanie potrosze zniszczonym, 
niestety, wówczas zostały sprzedane, pięć dostało się do muzeum 
gdańskiego. Cztery kupił zmarły X. Hundsdorff, późniejszy kano- 
nik w Pelplinie, po którym je wziął w spadku, posiadający je obec-
		

/Magazyn_038_01_131_0001.djvu

			Sztuka. Odrodzenia. 


1Oi) 


nie X. wikary Hundsdorff w Sierakowicach, trzy zaś zaginęły. 
Będąc raczej brawurowemi studjami draperji z lekceważeniem 
wyrazu i treści duchowej, nie należą do najlepszych dzieł mistrza, 
zresztą wykazują ogólny kierunek, niderlandzko-romanistyczny, 
jego malarstwa. W pałacu biskupim w Pelplinie, jako depozyt 
kościoła w Bysławiu, znajduje się nieznany dotychczas literaturze 
obraz Moellera: S ą d O s t a t e c z n y, niewielkich rozmiarów, 


. ----+-=-'---- 


>,1 


\. 



 


\ 


'- ' 


I 
. . 



, 


\. 


t 


......- 
"-- , ..: r 
, , 


Ryc. 32. Sąd Salomona. Ratusz - Sala Sądowa. Toruń. 


w kształcie elipsy, malowany na drzewie. U góry Chrystus w oto- 
czeniu Matki Bożej i św. Jana Chrzciciela. Po lewej korowód wy- 
branych wznoszący się ku niebu, po prawej potępieńcy, nad którymi 
pastwią się szatani. Gdy niedawno temu z polecenia X. biskupa 
Okoniewskiego oczyszczał i restaurował obraz malarz Smogulecki, 
odkryta została sygnatura ,,1592 A MU, wobec czego wątpić nie 
można o autentyczności tego dzieła Moellera, które zresztą 
na pierwszy rzut oka wykazuje cechy jego twórczości. Te- 
matem i stylistycznemi cechami zbliżone jest do ołtarza Moellera 
w kościele na Steindamm w Królewcu. Gdy w r. 1602 Antoni van 
Obbergen przebudowuje r a t u s z t o ruń s ki, burmistrz Stro- 
band zleca Moellerowi u d e kor o w a n i e m a l a r s k i e s a l i 
r a d n y c h. Z licznych malowideł treści biblijnej, historycznej i ale- 
gorycznej, niestety, bodaj nic się nie zachowało; zaginęły one skut- 
kiem wspomnianego powyżej oblężenia miasta i zbombardowania
		

/Magazyn_038_01_132_0001.djvu

			106 


Sztuka na Pomorzu 


ratusza przez Szwedów w r. I703. Niejakie pojęcie o wspaniałości tego 
dzieła daje opublikowany niedawno w całości plan wzgl. dyrektywa, 
dana malarzowi zapewne przez wykształconego humanistycznie 
architekta Obbergena z poprawkami Strobanda, wyliczająca jak 
najbardziej szczegółowo sceny, postacie, z podaniem miejsca, postawy. 
nawet niekiedy kolorów. Rozległemu temu zadaniu nie podolal 
oczywiście w przeciągu jednego roku (już w r. I6 0 3 nastąpilo 


I I 


-,- 
. . l 


I T 


'"" 
. l ':.: .1 
. \..", '=' 
'r
 '\ " 
" \. 


to . \ l.
 
"". 


.\'
\' 
,'
 
..
I.. \ 


I 
I 
, 


.
 
l"! 
-j .; ',' 

 [, 
:.. 1 
I 


1,- 
l ,' 
'. 


Ryc. 33. Syn Sezamnesa tłumaczy prawo Herodotowi. 
Ratusz - Sala Sądowa. Toruń. 


poświęcenie nowej budowli) mistrz sam, lecz z pomocą - sztabu 
współpracowników i uczniów. Do tej s z k o I y m a l a r s k i e j 
M o e 11 e r a chciałbym odnieść niektóre obrazy tego mniej więcej 
czasu, jeszcze dziś w starej sali sądowej ratusza przechowane, 
o treści zaczerpniętej ze scen sądowych Starego i Nowego Testa- 
mentu (ryc. 32 i 33). Poszczególne tematy występują także 
w wspomnianym co dopiero planie, jednak nie można danych obra- 
zów przypisać pędzlowi Moellera. Do jego szkoły ze względów 
stylistycznych zaliczyć też trzeba o b r a z y S ą d u O s t a- 
t e c z n e g o w farze w 
 w i e c i u (ryc. 34), o ile nie jest on zgoła 
własnoręcznym. jak byslawski, oraz obrazy na epitafjach, już wyżej 
(str. 97) wspomnianych, rodziny Linde i Macieja Neissera, niemniej 
i W s k r z e s z e n i e Ł a z a r z a na epitafjum Mochingera. 
Epitafja te w kościele Panny Marji w Toruniu pochodzą z lat 
I59 0 - I6IO , a malowidła epitafjum Neissera są pędzla pierw- 
szego syna tegoż F a b j a n a N e i s s e r a (ur. w ISS9 w Toruniu 
umarł w I6 0 5 w Gdańsku), który je wykonał według napisu na epitafjum 
w r. I594. W ten sposób. na podstawie dat wziętych z Semraua,
		

/Magazyn_038_01_133_0001.djvu

			Sztuka Odrodzenia 


107 


stwierdziliśmy jednego z uczniów MoeUera, o którym dotychczas 
gdańska historja sztuki nie wiedziała. Pokrewieństwo jego duchowe 
z Antonim Moellerem jest niewątpliwe. 


o ile główna twórczość tegoż mistrza przypada 
Herman Han. 
na sam Gdańsk, a mniej pracował on na Pomorzu, 
o tyle właśnie przeciwny stosunek zachodzi u Hana, chociaż i on 



 .
ft 


.' t._ 


l'
'-Y )\- 
. , 


... 


., 


. 


.. '- 


,r '''
I 

 ,,
 
.1 ". 
I ..,. ,£' 'łiI 
..
 
" ,1. 
ł: ' 
, 


q 
'" 	
			

/Magazyn_038_01_134_0001.djvu

			lOR 


Sztuka na Pomorzu 


20 grudnia 1627 umiera. Pewnem ponad wszelką wątpliwość, 
źródłowo poświadczonem jego dziełem jest tylko Kor o n a c ja 
N a j św. M a r j i P a n n y w ołtarzu głównym w k a t e d r z e 
p e l p l i ń s k i e j z r. 1623 (tab!. VI). Obraz ten, wielkich roz- 
miarów (S,6X3,4 m.), pomysłu opata Leonarda Rembowskiego, 
przedstawia w wielkich figurach Naj św. Trójcy i św. Dziewicy, 
zajmujących połowę całości, główną scenę, oddzieloną od reszty 


r --- 


-l 


" 


..' 
... 
I 


:. 


'- 


- 



\ 


"' 


, I 


f' 


"J -. li! 


'... 


. -, ... 


Ryc. 35. Herman Han (?): Wniebowzięcie 
Najśw. Marji Panny. Katedra. Pelplin. 


zwałem obłoków i otoczoną rojem Aniołów; poniżej, w środku 
obrazu, w trzech szeregach Kościół Triumfujący, składający się 
z przelicznych 
więtych, u dołu zaś znowu w postaciach zwięk- 
szonych Kościół Wojujący z naj przedniejszymi dygnitarzami, po 
lewej duchownymi, po prawej świeckimi, pomiędzy nimi jeszcze 
drobne klęczące szeregi senatorów Rzplitej. Wątek całości mimo 
mnóstwa figur nie zatraca się skutkiem umiejętnego stopniowania 
ich wielkości i władania prawidłami perspektywy. W charaktery-
		

/Magazyn_038_01_135_0001.djvu

			'1-1\., 

 \1: 
I
-,,:- 


'. 
ł
_

' 
1t1't 



. 
A 

 
.4.' 

. 

: 
/ 
r 

...... ł"-1 

..;... 
f 
_ .Ji
 


....... 


.. 



....-; 


.. 
.
 


' 
:'-'.
,' 
:/V."i' 

 . ".f';' 


 
'.
, 

 ..Pi' 

 
U
ll" 
.,....
 

 "'" 
<4 
'" -
' .J 
.......... 
-ł 


.t"l. . 


..;. ". 
. .' 


(' 
- 
" 


T ABLICA VI 


.. 
-" 
 
" 

f}' 
, 
... 
. % t.-- 
'{ - . 
;. 
' 
, 
;\ " ..' '\ P 


 V;
 
...., 


! \. 
:o- 
'- 
" . 


L 


I 
I
 , 
I'r 


" , 


f\, 


'. . 


\" 



 "k- . 


- 
. 


...\ 


- :
 


" 


:, 
, 


... 



 
", 


'. 


- . 
" 

.4 
- /', 
'I
. 
','I!;.t, 

o;. 

j;.-.. 
'f
"''' 
';,
. ,. 


 
 ., 
..t. . 

 
ff!' 
(-.-/ 
.
 " 
rll 
,:tl 
-ii
 



 


to 


..
tAl 

\, 
, 

 .;ci 


".\ 


, -ł." i, 
f" , 


. . 
.' .. 'r , 
r1 ,< T ' .; 


., 
'" 


, ,'( . 


r - 


.- ....I 


, 
l _. 


L j1. 
'.., 1., 
t.
 -1 j 


., 


I, ...., 


'c 


Helman Han. l(oronacja Najśw. Marji Panny. 
Katedra. Pelplin.
		

/Magazyn_038_01_136_0001.djvu

			.
		

/Magazyn_038_01_137_0001.djvu

			Rzt,uka Odrodzenia 


109 


styce mistrzowski, zwłaszcza w postaci Najśw. Panny, która jakoby 
zdumiona jest tym hołdem powszechnym i urzeczywistnieniem 
własnego proroctwa: "Beatam me dicent omnes generationes"; 
w fakturze małarskiej niejednolity, mimo pierwszorzędnych szcze- 


r--- 
 - 
I 
I 
I 


.,0 


. .. 


.. -- 
t 
" 
.,. 
\. \ł 
,., 
- 

 ..... 
(
 
.;. 



 


Ryc. 36. Herman Han(?): 
Św. Rodzina. Katedra. Pelplin. 


gółów, jak świetne oddanie szat. Wiernością portretów już się 
współcześni zachwycali, np. krół Gustaw Adolf, który podczas 
inwazji szwedzkiej kościół oglądał i z satysfakcją rozpoznał portrety 
krewnych Zygmunta III i królewicza Władysława, z którymi 
coprawda zawzięcie wojował. Prócz tego umieszczone tam są 
podobizny cesarza Ferdynanda II, papieża Urbana VIII, biskupa 
włocławskiego Lipskiego, opata Rembowskiego i innych. Kontrakt 
obowiązywał malarza do własnoręcznego wykonania i zapewniał
		

/Magazyn_038_01_138_0001.djvu

			110 


Sztuka. na. Pomorzu 


sowite honorarjum 1). O malowaniu przez Rana innych obrazów 
katedry nie mamy źródłowych wiadomości, jednak'słusznie, pole- 
gając na pewnem "podobieństwie" jemu już przypisywano obrazy 
ołtarza Naj św. Marji Panny z r. 1619, na ołtarzach św. Krzyża, 
św. Rodziny i Marji Magdaleny. Przemawiają za tern istotnie 
ważkie analogje stylistyczne i techniczne: twarz Matki Boskiej 
o czole wysokiem i włosach w środku rozczesanych, znawpół spu- 
szczonemi powiekami, co im daje bardzo charakterystyczny wyraz, 
motyw rąk rozwartych w zdziwieniu lub podziwie, twarze i ubiór 
Aniołów niekiedy uderzająco podobne np. twarz Anioła za plecami 
Chrystusa w obrazie głównego ołtarza, i twarz Anioła z lewej, trzy- 
mającego koronę nad głową Najśw. Panny w obrazie Wniebo- 
wzięcia. Również jako właściwość Rana stwierdzić można koloryt 
miękki, pastelowy, pozbawiony silnych akcentów barw lokalnych. 
Z tych powodów pędzlowi Rana przypisać trzeba: W n i e b 0- 
w z i ę c i e, obraz główny w ołtarzu Matki Boskiej (ryc. 35), 
tak samo w predeli tegoż ołtarza słynne N a r o d z e n i e C h r y- 
s t u s a, oddawna uchodzący za najlepszy obraz katedry, pełne 
radosnego nastroju i poezji z świetnemi typami ludowemi (tabl. VII), 
obraz św. R o d z i n y z św.. Elżbietą i Zacharjaszem (ryc. 3 6 ), 
niemniej i obraz św. M a g d a l e n y, mimo odrębnego motywu 
kolorystycznego, w ciemno-niebiesko-brunatnych barwach (tabl. VII); 
podobnież i predele w odnośnych ołtarzach i w ołtarzu Siedmiu 
Sakramentów, które mają za temat Ucztę u Szymona faryzeusza 
(Magdalenę namaszczającą nogi Zbawiciela), św. Elżbietę, opatru- 
jącą nogi chorego, i Ostatnią Wieczerzę. W tychże obrazach prede- 
lowych. podłużnych, chodzi malarzowi o problemy świetlne i świa- 
tłocieniowe (Relldunkel), refleksy 
wiatła od okien i latarń, które 
wykazują ścisły ich związek z mistrzowskiem Narodzeniem Chry- 
stusowem w predeli ołtarza Naj św. Marji Panny. Także i górne 
obrazy tych ołtarzy, nie wyłączając wielkiego, trzeba będzie przy- 
pisać malarzowi, z wydatną jednakże współpracą uczniów. Obrazy 
ołtarza św. Krzyża mylnie z Hanem łączono; są one dowodnie 
pędzla Stecha. 


l) Honorarjum, w kronice pelplińskiej wyszczególnione, obejmowało 1 200 
florenów, wypłacane w ratach, poza tern cały kompleks naturalij: jednego do- 
brego konia, dwie krowy, dwa wieprze, dwanaście skopów, 15 gęsi, 4 0 kur, 3 0 korcy 
żyta, 4 0 owsa, 20 jęczmienia, 5 grochu, 3 sądki masła i 4 beczki piwa. Wystar- 
czało to chyba do wcale dostatniego wyżycia rodziny, już bez pieniędzy, na rok. 
-Nie obojętnym jest warunek własnoręcznego wykonania, gdyż wskazuje, że ma- 
larz z reguły dopomagał sobie pracą. uczniów.
		

/Magazyn_038_01_139_0001.djvu

			--------- 
/ 


,. 



\\ . 


.T . ' 


Herman Han (?): Św. Magdalena. Katedra. Pelplin. 
I 
l 
.' 
, 
, 
,. ..: ..... 
'. 
J f:" .- 
ł .;. 
, " 


TABLICA VIJ 


- . 


" . 


ł 
Herman Han (?): Narodzenie Chrystusa (Detal). Katedra. Pelplin.
		

/Magazyn_038_01_140_0001.djvu

			
		

/Magazyn_038_01_141_0001.djvu

			-I 


Sztuka Odrodzenia 


111 


Nadmienić jeszcze wypada, że dokładna replika obrazu W n i e b 0- 
w z i ę c i a N. M a r j i P. znajduje się w głównym ołtarzu w Ż u- 
k o w i e, choć w dolnej połowie fatalnie przemalowana. 
Natomiast niema, jak mylnie stwierdzono, repliki Koronacji pel- 
plińskiej w Oliwie ani w Jeżewie, gdyż tak Kor o n a c j a N a j św. 
P a n n y w Oliwie, jak i obraz tego samego tematu w Jeżewie, 
odrębne przedstawiają kompozycje, w Oliwie jeszcze w pewnej 
mierze pokrewną, a zgoła już odmienną w Jeżewie. Obraz główny 
ołtarza w Jeż e w i e wymaga osobnego omówienia (tab!. VIII). 


. . . Niewiele mniejszy od pelplińskiego, ma układ 
Obraz )ezewskl. d b l . , d . T Ó . , 
po o ny o ty e, ze u gory prze staWia r ]cę sw. 
i nieco poniżej Marję, w postawie stojącej (w Pelplinie klęczącej), 
na dole zaś klęczących dygnitarzy. Świat górny niebieski również 
od dolnego ziemskiego odłączony pasmem obłoków .i główkami 
oraz półpostaciami Aniołów. Na tern wyczerpuje się podobieństwo. 
Kościół Triumfujący tu zredukowany do dwóch licznych, ale 
maleńkich grup po bokach: Święci z Janem Chrzcicielem na prze- 
dzie po lewej, Święte z św, Anną po prawej. Większe jeszcze są 
różnice stylistyczne: twarze wszystkie, nie wyłączając Boga Ojca, 
Chrystusa, Najśw. Panny i Aniołów, pojęte są nawskroś reali- 
stycznie, szaty nie mają miękkich fałd, jakie widzimy na tamtych 
obrazach Hana, lecz jakby skórzane lub przemokłe, kładą się 
okrągło koło kolan (por. plaszcz Boga Ojca i 'szatę Naj św. Panny), 
twarze dostojników o silnie indywidualnym, portretowym wyrazie, 
w kolorycie silniej akcentują się barwy lokalne i kontrasty. Trudno 
wobec tych zasadniczych różnic, obraz, aczkolwiek wybitny, przy- 
pisać Hanowi, a jeżeli notatki lokalne jego podają jako twórcę, 
wymieniając jędnocześnie rok 1627, w takim razie trzebaby przy- 
jąć, że obraz wykonał - pod koniec życia mistrza - według jego 
koncepcji jeden ze zdołnych jego uczniów, może syn jego G e r a r d 
H a n, który Jl ojca się uczył' i - według zapisków gdańskich - 
został mistrzem w Gdańsku w r. 1624. Obraz odnowił już w r. 1678, 
uwieczniając się na nim podpisem G a b r j e l J e z i e r s k i, 
który musiał być w tych stronach czynnym jako malarz, o któ- 
rym poza tern jednak nic nie wiemy. Później restaurował go około 
r. 1880 malarz Stefan Lewicki z Pelplina, a z tych niezbyt for- 
tunnych zabiegów restauracyjnych oczyścił go ostatnio w r. 1928 
Wojciech Podlaszewski w Toruniu. 
Przypisywano Hanowi (ojcu) też U k r z y ż o w a n i e w ka- 
plicy Wejherów w P u c k u oraz tamże się znajdujące portrety
		

/Magazyn_038_01_142_0001.djvu

			112 


Sztuka na Pomorzu 


E r n e s t a W e j h e r a i j ego małżonki M a r j i z M o r t ę- 
s k i c h z r. I597. Istotnie wielki obraz Chrystusa na krzyżu 
z Matką Boską i św. Janem oraz grupą mężczyzn w stroju epoki 
Odrodzenia, a niemniej i Z ł o ż e n i e d o g r o b u w predeli 
tegoż ołtarza, gdzie nie brak znanego nam już z predel pelplińskich 
efektu świecy, wykazują niejedną z powyżej wyliczonych właściwości 
mistrza. Co do portretów, malowanych dyskretnie, jednostajnie 
w szarym kolorze, ale w twarzach nie bez życia i indywidualnego 
wyrazu, autorstwo Rana można wywnioskować glównie z prawdo- 
podobieństwa, że zlecono mU wykonanie nietylko obrazów w ołtarzu, 
ale i jednocześnie powstałych, wiszących w tej samej kaplicy, 
portretów. Ideowe i techniczne ich walory nie zaprzeczają, a w pew- 
nej mierze nawet wzmacniają ten domysł, chociaż ściślejszych 
punktów stycznych ustalić niepodobna. 
Oprócz portretów, umieszczonych pobocznie na 
scenach religijnych Rana, nie znamy żadnych 
innych pędzla tego mistrza. Jeżeli zaś biograf 
jego S c h u l z, a za nim inni przygodnie o Ranie 
piszący, wspominają, że malował on wielu z szlachty polskiej, nie 
podając jednak w tym względzie bliższych szczególów, ani wymie- 
niając żadnego z tych portretów, to chciałbym stwierdzić, że mimo 
bliższych również badań nad osobą i dzielami Rana, nie natrafilem 
na żadne źródłowe potwierdzenie tej informacji, ani na żaden 
pewny ślad (oprócz w kaplicy Wejherów) p o r t r e t o w e j d z i a- 
ł a l n o ś c i malarza. Nazywa go wprawdzie kronika pelplińska 
m a l a r z e m n a d w o r n y m (regius pictor). i to już w r. I6 z 3 
a więc przed wykonaniem Koronacji pelplińskiej (z portretem 
króla i królewicza). ale tytuł ten, widocznie nadany malarzowi 
przez Zygmunta III, niekoniecznie wskazuje na bezpośrednią 
działalność dla króla lub dworu, a zaszczytne odznaczenie mogło 
malarzowi przypaść w udziale za załugi jego malarskie dla klaszto- 
rów pomorskich, szczególnie Pelplina lub Oliwy, na skutek możnej 
protekcji. w tym wypadku ze strony opatów. Podobnie i malarz 
poznański Krzysztof Boguszewski otrzymuje w r. I6 z 3, niższy, 
zdaje się, tytuł "servitor regius", nie dla pracy na dworze królew- 
skim, o której nic źródła nie donoszą, ale dla wybitnej kwalifikacji 
malarskiej, przedstawionej królowi przez wplywowych doradców. 
("Commendatam nobis esse a certis consiliariis nostris... in arte 
pictoria e xcellentiam et peritiam supplicatumque nobis e!>se) 1). 
l) I. G ł ę b o c k a - P i o t r o w s k a, - Krzysztof Boguszewski. Kronika miasta 
Poznania, II., str. 3. (I. w. 235.) 


Działalność 
portretowa 
Rana. 


!
		

/Magazyn_038_01_143_0001.djvu

			TABLICA VIII 


r> 

 
 
,
 
 " 
II {g "':) )\. '" 
II ,. ..... 1 
, ,," '. ", J 
t \. T 
'. 
I 
" \ .. 
.. "\ 

 , \ 
. 
1- 
" t , 
, ,
 \- " 
\ & "\ '1\-,.- , 
\. ,....' f 
". " ., 
\. --, 
li 
!.
 
.r-. 
.:r 
1 a' 
"" 
., ,. 
I " 
.
 "':' ... 
. , 
, 'ł 
:1 
Lu, -- - -- -- ----' 
Koronacja Najśw. :\farji Panny. ] eżcwo.
		

/Magazyn_038_01_144_0001.djvu

			. 



 



'
		

/Magazyn_038_01_145_0001.djvu

			Sztuka Odrodzenia 


113 


Tytuł ten, jak dowodzi właśnie ów przywilej Boguszewskiego, 
był nietylko zaszczytnem wyróżnieniem, ale dawał i namacalne 
korzyści w postaci zwolnień i ulg podatkowych oraz nie krępowa- 
nego wykonywania zawodu. 
Tytuł wspomniany Hana niekoniecznie więc mówi o działal- 
ności portretowej wśród szlachty polskiej. Słabe jeszcze wnioski 
w tym względzie wysnuć mOżna z testamentu mistrza, spisanego 
w r. 1627, który mówi o sumach, jakie mu winni, być może za 
portrety, pani Niemojewska ze Starogardu - może wdowa po owym 
znanym nam już z nagrobka swojego Jerzym lub po zmarłym 
w r. 162 5 staroście starogardzkim Macieju Niemojewskim _ i nie- 
określony bliżej pan Kopicki. 1 ) 
Szersza zatem działalność portretowa Hana 
Dals
e.. dzieła stoi pod wielkim znakiem zapytania. Natomiast 
religiJne. . . k ' ' b d d b h . 
mozemy pOWlę 'szyc zaso praw opo o nyc Jego 
dzieł jeszcze o kilka. W kościele kar t u s k i m wiszą na obu 
ścianach podłużnych nawy cztery obrazy, równej wielkości i w rów- 
nej oprawie, a zatem w tym samym zapewne czasie wykonane: 
Zwiastowanie, św. Rodzina, Opłakiwanie Chrystusa przez Aniołów, 
Archanioł Michał. H e i s e niegdyś zwrócił na nie uwagę i mimo 
znacznych poniekąd różnic - zwłaszcza Zwiastowanie nie jest na po- 
ziomie reszty dzieł, wobec znacznie gorszej, może uczniowskiej faktury 
- przypisywał je jednemu artyście, nie zauważył natomiast, że św. Ro- 
dzina jest dość dokładną repliką wspomnianego już obrazu w jednym 
z bocznych ołtarzy pelpliilskich, o innym jednakże nieco charakterze 
kolorystycznym i słabszych w wykonaniu twarzach. Ponie- 
waż św. Rodzina pełplińska z dostateczną pewnością przypisywana 
jest Hanowi, należy zaliczyć i te cztery obrazy do utworów jego 
wzgl. jego szkoły. Świetną jest młodzieńcza postać, pełna życia 
i siły, św. M i c h a ł a, depcącego potwora szatańskiego. Replikę 
tegoż znowu obrazu, z pewnemi odchyleniami w motywach i do- 
borze farb, dotychczas nieznaną, znajdziemy w kościele w niedale- 
kim od Kartuz G o r ę c z y n i e. Obraz ,
v. Michała w farze w N 0- 
we m widział jeszcze Heise, nadmienr.rjąc, że lokalna tradycja, 
polegająca na niewidocznym już napisie na obrazie, przypisywała 
autorstwo Hanowi. Obraz ten już nie istnieje, i nikt nie wie, gdzie 
się podział. Ś w. A n n ę S a m o t r z e c i ą w farze w Grudziądzu, 
dotychczas przygodnie, zresztą bez cienia istotnego prawdopodo- 
bieństwa, przypisywano Stroblowi. Aniołowie otaczający główną 
grupę, zup ełnie pokrewni Aniołom z obrazów pelplińskich, nie mówiąc 
l) Patrz przypisy na str. 227. 


...
		

/Magazyn_038_01_146_0001.djvu

			114 


Sztuka. na. Pomorzu 


o innych szczegółach, wskazują na dzieło Hana. Ślady działalności 
płodnego mistrza prowadzą jeszcze dalej na prawym brzegu Wisły, 
do Nowegomiasta i Złotowa pod Lubawą. Na dokładniejsze ich 
zanalizowanie brak tu miejsca. 
Nie możemy jednak pominąć obrazu C h r y s t u s a U k r z y- 
ż o w a n e g o w głównym ołtarzu w G o r ę c z y n i e, gdzie 
trzej Aniołowie podchwytują w kielichach spływającą z rąk i boku 
św. Krew, u stóp zaś krzyża zgromadzony jest liczny zastęp mę- 
skich świętych; na przednim planie z prawej strony klęczy fun- 
dator, podobno wojewoda pomorski Paweł Działyński, w czer- 
wonym żupanie i takiejże delji, z różańcem w ręku. W obrazie 
górnym (mniejszym) tego ołtarza przedstawione są Święte wokoło 
Najśw. Panny Bolesnej, której serce przeszywa miecz, w predeli 
zaś Śmierć męczeńska mnichów kartuskich (konwent kartuski był 
patronem kościoła). Kościół w Goręczynie zbudowany jest w r. 16 39 
i z tego też mniej więcej czasu pochodzą obrazy ołtarza; robią one 
jednak wrażenie rychlejsze, dzięki uwydatniającym się w nich 
wpływom niemieckiego renesansu, które szczególnie się silnie wyra- 
żają w Aniołach i pełnym typie niewieścim, ulubionym u południowo- 
niemieckich mistrzów np. Hansa Baldunga Griena. Koloryt żywy, 
prawie jaskrawy. Cechy te nie pozwalają przypisać tych obrazów 
szkole Hanowej, mimo że ołtarz sam w konstrukcji podobny jest 
do ołtarza Wniebowzięcia N. Marji P. w Pelplinie, i mimo że są 
dziełem wybitnego pędzla, odmiennego sposobem malowania także 
od innych mistrzów, czynnych na Pomorzu łub Gdańsku. Replika 
ich, nieco gorsza i w zredukowanym kolorycie bardziej jednostajna, 
znajduje się w jednym z bocznych ołtarzy kościoła kartuskiego. 


Uderza wogóle w malarstwie renesansowem u nas, 
Częste repliki a zwłaszcza w twórczości Hana, częste zachodze- 
obrazów. . lik . t d l ' k l ' k W . b ., 
me rep l nawe up l : rep l a me OWZlęCla 
pelplińskiego znajduje się w Żukowie, św. Rodziny pelplińskiej 
w Kartuzach, tu także _ obecnie w głównym ołtarzu - powtórzenie 
Ukrzyżowania z kaplicy Wejherów w Pucku i w bocznym ołtarzu 
Ukrzyżowania z Goręczyna. ' Św. Michał z kościoła kartuskiego 
z niektóremi odmial1ami powraca w Goręczynie, zapewne był i w No- 
wem, Madonna z św. Janem Chrzcicielem w Bobrowie powtarza się 
w muzeum miejskiem w Gdańsku, główna scena "Narodzenia Chry- 
'stusa" z predeli w P,elplinie ukazuje się jako samodzielny obraz 
w jednym z ołtarzy oliwskich, reminiscencje Koronacji pelplińskiej 
widoczne są w Koronacji N. M. Panny w kościele parafjalnym w Pel- 


I 


I
		

/Magazyn_038_01_147_0001.djvu

			Sztuka Odrodzenia 


115 


plinie i Koronacji oliwskiej a słabe przebłyski w Jeżewie, Obraz, 
który się podobał, zamawiał sobie inny konwent lub kościół, niemniej 
jednak częste to powtarzanie się świadczy o pewnej słabości inwencji 
malarskiej, także u Hana, o którego dzieła przeważnie chodzi 
w tym wypadku. 
:Mimo to Herman Han (tak najczęściej go współ- 
Charakterystyka cześni piszą i tak - a nie Hahn, - on sam 
Bana. podpisuje swój testament) zarysowuje się jako 
n a j tęż s z a o s o b i s t ość a r t y s t y c z n a, jak ą P o- 
m o r z e w i d z i a ł o z wyjątkiem przelotnie tu czynnego 
Chodowieckiego. Góruje nad wszystkimi szczerością i glębokością 
uczucia. Z poprzednich malarzy naj bliżej niego staje twórca t. zw. 
grudziądzkiego oltarza, które to dzielo jednak prawdopodobnie 
bylo importowane, a więc nie tutejszego pochodzenia. Daleko 
zaś pod tym względem Han pozostawia wtyle późniejszych reno- 
mowanych malarzy, jak Strobla, Stecha, Cichoniowskiego, a bodaj 
także Moellera, Ten ostatni, uchodzący dotąd za najwybitniejszego 
przedstawiciela malarstwa renesansowego, nietylko w Gdańsku 
i na Pomorzu, ale wogóle w malarstwie dolno-niemieckiem, przewyż- 
sza Hana ruchliwością i siłą, zwłaszcza w slynnym swym (gdańskim) 
"Sądzie Ostatecznym". Jest jednak w dziel ach jego sztuczność, 
napuszoność i pewien kabotynizm, nie mówiąc o braku religijnego 
uczucia w samych jego obrazach religijnych. Han je posiada 
w rzadkim u ówczesnych "manierystów" stopniu, do których 
i on się zalicza, i dlatego takie miał wzięcie w klasztorach 
pomorskich. Poza tern był bystrym obserwatorem, czego 
dowodzą portrety i typy ludowe na jego scenach religijnych, 
w których niekiedy ujawnia się nietylko szczery sentyment, ale 
istotny nastrój poetycki. Posiadał doskonale technikę malarską, 
że wspomnimy o mistrzowskiem oddaniu szat i gry światła, i koloryt 
harmonijny, nie gardzący różnorodnością barw, zredukowanych 
jednak w matową całość. Prawdopodobnem jest, jak już przy- 
puszczano, że przywiózł to poczucie barw z Włoch, z Wenecji, 
gdzie zapewne był, za przykladem wszystkich wybitniejszych 
malarzy owego czasu. \V p ł Y w j e g o o g r a n i c z a s i ę 
d o P o m o r z a; jeżeli jakiś wplyw wywierą) na malarzy poznań- 
skich, a w szczególności na Boguszewskieg(;, jak to niedawno 
stwierdzono 1), to jest on w każdym razie nieznaczny, zdaniem 
piszącego, który pod tym względem na miejscu badał odnośn 


J) I. Głębocka-Piotrowska. 


9
		

/Magazyn_038_01_148_0001.djvu

			116 


Sztuka na Pomorzu 


obrazy poznańskie. Na Ślą.sku, skąd pochodził, mc o Hanie 
nie wiedzą, ani obrazów jego tam nie stwierdzono. Nie- 
wątpliwie jeszcze niejedno z jego dzieł, zwłaszcza u nas na 
Pomorzu, się zidentyfikuje, w miarę opublikowania jego obrazów, 
z których żaden jeszcze do tej pory nawet reprodukcji się nie do- 
czekał z wyjątkiem bardzo nieszczególnej w ostatnim czasie głów- 
nego dzieła pelplińskiego. W miarę zaś lepszego poznania, twórca 
"Koronacji" i "Narodzenia Chrystusa" kto wie czy nie wysunie 
się na pierwsze miejsce i nie wydrze palmy pierwszeństwa Moel- 
lerowi, dotychczas na szerszej arenie historji sztuki wogóle jeszcze 
będąc nieznanym. 
Mniej więcej jednocześnie z tymi malarzami był czynnym 
w ziemi lubawskiej niejaki D a n i e l R e s e z Lubeki. Sygno- 
wany jego obraz z r. 1599: Koronacja Najśw. Panny znajduje się 
w kościele w R u m i a n i e. Malowany jeszcze sposobem cecho- 
wych malarzy na złoconem kredowem tle na drzewie, przedstawia 
scenę świętą, bez ulubionych przez Hana dodatków portretowych, 
w dobrze charakteryzowanych figurach i poważnym, prawie suro- 
wym nastroju. Tegoż mistrza pędzla niewą.tpliwie jeszcze są: 
Bóg Ojciec w Prątnicy i święty Seweryn oraz św. Anna zNajśw. 
Panną z mniejszemi figurkami rodziny fundatora w Zwiniarzu. 
Zdaje się, że malarz po krótkim tu pobycie Pomorze opuścił; 
innych śladów działalności jego nie mamy. 


Więcej nas interesuje rodzimy malarz, którego 
niestety tylko jedno dzieło znamy: J a n K r li g e r 
w Chełmnie. Pomalował on w r. 1619 organy 
koś c i o ł a k l a s z t o r n e g o w C h e ł m n i e, 
albo może tylko górne drzwiczki kontuaru tychże organów: 
nazewnątrz przedstawione są p o r t r e t o r g a n i s t Y i P o f- 
t r e t w ł a s n y m a l a r z a (tab!. IX), oba w kartuszach 
o formach renesansowych, wewnątrz zaś dwie sceny z życia Jonasza 
proroka, wszystko malowane na drzewie. Portrety wcale udane, 
dobre w kolorach; organista ma ubiór czarny z płaszczem 
czerwonym, spinką spiętym, malarz ubiór czarny z wąskim białym 
kolnierzem. Napisy na nich brzmią: "M. W. Organista. Aetatis 
suae 31. Ao. 1619. Joannes Krliger. Pictor. Aetatis suae 45. Anno 
1619". Jak z metryk fary chełmińskiej stwierdzono 1), malarz 
był zaprzyjaźnionym z organistą, który trzymał do chrztu w r. 1613 


Jan Kruger 
malarz 
chełmiński. 


l) X, D r. R ° g a l a - Z historji muzyki kościelnej w Chełmnie. Miesięcznik 
Diecezii Chełmińskiei, 1930, Nr. I, str. 57.
		

/Magazyn_038_01_149_0001.djvu

			T ABLICA IX 


" - 
, . 
" 
,{) 
 """ 
l 
\, 
- 
\, 
{
. "II 
L 
, " 
..., .'! 
Jan l';: riiger: Portret organisty. Kościół klasztorny. Chełmno. 


'ł ł I 
I 
." , " I 
...... 
..' I 
,\ 
I 
,I 
p ,o. '. , ,I 

 . ) \' 


Jan Kriiger: Portret własny. Kościół klasztorny. Chełmno.
		

/Magazyn_038_01_150_0001.djvu

			- ''\
		

/Magazyn_038_01_151_0001.djvu

			Sztuka. Odrodzenia. 


117 


syna malarza, Melchiora. Portrety mimo niedociągnięć technicznych, 
mają wyraz indywidualny, zwłaszcza z przejrzystych oczu młodego 
muzyka wieje chwytający za serce smutek. Mniej udały się mala- 
rzowi sceny wewnętrzne: Jonasz wyrzucony z paszczy wieloryba, 
ucieka od brzegu wzburzonego morza, na którem okręt się kołysze, 
na tylnym planie zaś widnieją domy miasta u podnóża wysokich 
gór; Jonasz siedzący pod bluszczem na skale przy brzegu morza, 
fregata trójmasztowa w dali. W scenach tych rysunek tak partji 
figuralnej jak i krajobrazowej szwankuje; koloryt niezdecydowany. 
Poza wspomnianemi czterema scenami niewielkich wymiarów 
(około 40 X 27 centymetrów) i kilku motywami (fantastyczne 
ramię, trzymające pęk owoców) polichromowanemi, podobnemi 
zupełnie do ornamentu na portretach, malowanie organów, wyko- 
nane złotym ornamentem na czarnem tle, nie przedstawia nic 
ciekawego i mogło pochodzić z innej ręki, gdyż organy staraniem 
ksieni Mortęskiej kilkakrotnie w owych latach były pomalowane. 
Chcąc ocenić malarza z tych kilku dziełek i nielicznych dat 
podanych, ma się wrażenie, że Jan Kriiger był jedynie malarzem 
rzemieślnikiem, posiadającym pewne wykształcenie humanistyczne, 
o czem świadczą napisy łacińskie na portretach, oraz naturalny 
talent malarski i zdolność obserwacyjną, ujawniającą się w por- 
tretach. Prawdopodobnie widział dostępne mu lepsze wzory w ory- 
ginałach i sztychach, ale był samoukiem bez szkoly i fachowego 
przygotowania, więc do pejzażów i kompozycyj historycznych nie 
dorósł. Mimo niemieckiego nazwiska był zapewne P o l a k i e m, 
za czem przemawia całe środowisko, w którem się obracał: wybitna 
postać ksieni Mortęskiej, która była budzicielką ducha katolickiego 
i polskiego na Pomorzu, przyjaciel jego "organista Michał od panięn" 
jak go wymienia metryka, nie podając nazwiska, i chrzestni, 
których zaprosił do chrztu swego syna: właśnie ów organista i Ka- 
tarzyna Łaziebnikówna. Bądź co bądź, jest to osobistość interesu- 
jąca; może z czasem ujawnią się dalsze jego dzieła. Musiał przecież 
być więcej czynnym w służbie benedyktynek chełmińskich, skoro 
ksieni pozwoliła mu konterfekt razem z organistowskim umieścić 
na organach. 


W tymże kościele na ścianie chóru wisi malowane na 
Dalsze dzieła 
Kriigera. drzewie Narodzenie Chrystusa (ryc. 37). 
Obraz przedstawia Dzieciątko w żłóbku zNajśw. 
Panną i św. Józefem, w otoczeniu kilku Aniołów. Z prawej 
zbliżają się pasterz i pasterka z darami, nad sceną unosi się 



 


9'"
		

/Magazyn_038_01_152_0001.djvu

			118 


Sztuka na Pomorzu 


ledwo widzialny Duch św., a jeszcze wyżej chór anielski w obło- 
kach. Rzecz dzieje się w ruinie jakiejś rotundy, która pozwala 
widzieć w głf:bi gęstwinę lasu z kilku pniami drzew na przedzie. 
Na tle lasu Anioł przynosi pasterzom dobrą nowinę. 
Wobec identyczności tematu narzuca się tu myśl o pelpliń- 
skiem Narodzeniu, mniej więcej równoczesnem. Całkiem niewprawne 
jednak już oko widzi przepaść pomiędzy jednym a drugim. W cheł- 
mińskim obrazie mamy, pomijając słabą technikę malarską, po- 
ważne braki w tektonice kompozycji (słabe ugrupowanie figur 
około żłóbka), w charakteryzacji (por. przesadny wyraz podziwu 
w twarzy pasterza, wpatrującego się w Dziecinę), w rysunku 
(Dzieciątko nieproporcjonalnie maleńkie). Są i szczegóły bardziej 
udane, jak ów duży Anioł za plecami Matki Bożej, podnoszący 
ramię ku górze, a przez to łączący górną grupę Aniołów z sceną 
dolną, o wcale dobrej postawie i pięknym motywie ruchu, pod- 
patrzonym może z znanych ewentualnie twórcy reprodukcyj 
obrazów Correggia (św. Józef w :vi a d o n n a d e 11 a S c o d e 11 a 
w Pannie; por. Chrystus. oraz św. Paweł w kopule kościoła św. 
Jana Ewang. tamże). Za Kriigerem jako twórcą przemawia nie- 
jedno. Poza tern, że obraz znajduje się w tym samym kościele, 
co portrety wspomniane i pochodzi niewątpliwie z tego samego 
czasu - niedociągnieniami swemi sprawia również wrażenie dzieła 
samouka, nie bez talentu, ale bez solidnej szkoły. Nasuwa się 
jeszcze zupełnie pozytywny moment: nieudolny nos w twarzy 
OrgaDisty z takiemiż nosami całkiem podobnie rysowanemi 
w obrazie Narodzenia: Naj św. Panny, św. Józefa i Anioła po 
lewej. 
Może Kriiger też jest twórcą górnego obrazu w ołtarzu 
kościoła klasztornego w C h e ł m n i e, mającego za temat również 
N a r o d z e n i e C h r y s t u s a i zwiększonej tegoż repliki 
w B y s ł a w k u, klaszorze benedyktynek, jak już wspomnieliśmy, 
fundacji ksieni Mortęskiej. Tamten niewiele widoczny, zwłaszcza 
pod wieczór, kiedy go ogłądałem, ale zapewniono mnie, że iden- 
tyczny z bysławskim; ten, na pierwszy rzut oka wygląda na utwór 
XVIII w., jednak widocznie jest przemalowany, gdyż kompozycja, 
typy osób i nastrój obrazu wskazują wyraźnie na czas renesansu 
i potrosze na szkołę Hana. Natomiast niema już, dodajmy zaraz, 
choć już nie w związku z dziełami Kriigera, w Bysławku o b r a z u 
N a j św. P a n n y z D z i e c i ą t k i e m, Aniołami i św. Janem 
Chrzcicielem, z datą lS80, który jeszcze tam widział (ok. r. 188 7) 
inwentaryzator Heise; zaginął tak samo, jak pierwotny ołtarz.
		

/Magazyn_038_01_153_0001.djvu

			Sztuka Odrodzenia 


119 


Ten też los spotkał już dawniej inny wybit- 
Zaginiony niejszy zapewne i cenniejszy obraz, dzieIo Wo j_ 
obraz . h B k . L . d 
Borzymowskiego. c l e c a o r z y m o \\ s 1 e g o w l z- 
b ark u. Gdy bowiem tamtejszy kościół Wniebo- 
wzięcia Naj św. Marji Panny, drewniany, chylił się ku upadkowi, 


'.. 


:\ 


" 


..... 


\ 


..., 


ł 


1 


-- ,,; 


Ryc. 37. Narodzenie Chrystusa. Kościół klasztorny. Chełmno. 


staraniem i kosztem mieszczanina Wojciecha Kotka został odbu- 
dowany i upiększony i w r. r606 na nowo konsekrowany. Wówczas 
w głównym ołtarzu umieszczono obraz M a t k i B o s k i e j 
w p o s t a w i e s t o j ą c e j z D z i e c i ą t k i e m na rękach, 
"znakomicie malowany", jak świadczy ok. r. r670 niepospolity 
jak na owe czasy znawca sztuki, biskupi wizytator ks. J a n 
S t r z e s z, "w żywych i szlachetnych kolorach ręką i pędzlem sła-
		

/Magazyn_038_01_154_0001.djvu

			1 


120 


Sztuka na Pomorzu 


wnego malarza Borzimowskiego, szlacheckiego rodu". Katastrofa 
kościoła w latach wojen napoleońskich dotknęła i obraz, wewnętrzne 
bowiem urządzenie kościoła zniszczyli jeńcy pruscy i rosyjscy, 
zamknięci przez Francuzów w kościele w r. 1807. Poszukiwania 
za obrazem w kościele farnym w Lidzbarku, staraniem piszącego 
wszczęte, nie dały rezultatu. 
Strata tern bardziej niepowetowana, że znany jest tylko 
jeden, dopiero przed kilkunastu laty odkryty, obraz Borzymow- 
skiego ze sceną Zwiastowania w Kozłowie w ziemi Kieleckiej, 
z r. 1626, dobry w kolorach i doskonały w światłocieniu. Malarz 
pracował na dworze Zygmunta III i arcybiskupa gnieźnieńskiego 
Łubieńskiego, i wykonał dla tegoż w Gdańsku w r. 1630 portret 
królewicza Władysława. 


Żył i umarł na Pomorzu inny nieprzeciętny 
Jan Krieg. 
malarz, kt(>rym w ostatnich dopiero latach badacze 
się zainteresowali: J a n (H a n s) K r i e g. Urodzony około 159 0 
w Speichersdorf pod Królewcem, tam początkowo się kształci, 
następnie w Niderlandji, skąd rodzina jego pochodziła, poczem 
wraca do Gdańska, gdzie w r. 1616 jako pierwszy po założeniu 
cechu (1612) otrzymuje godność mistrza. Wstępuje po śmierci 
żony w 1632 r. jako brat do konwentu pelplińskiego, wnosząc mu ka- 
mienicę i pokaźną gotówkę, składa w Pelplinie profesję w r. 16 4 1 
i umiera pomiędzy 1643 i 1647. Znaleziono większą ilość sygnowa- 
nych jego rysunków piórkiem i akwarel do sztambuchów w zbiorach 
gdańskim, królewieckim i berlińskim. Na podstawie ich przypisują 
mu Widok Gdańska (dawniej uważany za dzieło Moellera) w muzeum 
gdańskiem, z tarasem pałacu renesansowego i osobami przechadza- 
jącemi się oraz jeżdżącymi konno dwoma szlachcicami polskimi na 
przednim planie; również Przywitanie św. Urszuli w predeli ołtarza 
świętej w katedrze pelplińskiej z postaciami w kostjumach epoki 
i okrętami na tylnym planie. Jego obrazy olejne z przedstawieniem 
pięciu zmysłów z r. 1630 zaginęły; kronikarz cechu gdańskiego, star- 
szy cechu F a l k e n b e r g w XVIII w., nadmienia tylko o postaciach 
polskiej szlachty i flisów ("die Ordinantz bestand aus polnischen 
Edelleuten und Schimcken"). Być może, że w tej predylekcji dla 
polskich tematów wyrażało się zainteresowanie dla katolicyzmu, 
albo na odwrót , gdyż polskość i katolicyzm w ówczesnym Gdańsku 
były prawie synonimami. Zainteresowanie dla katolicyzmu, o ile 
był protestantem i zgłaszając się do cystersów, konwertował,
		

/Magazyn_038_01_155_0001.djvu

			l 
t 


Sztuka. Odrodzenia 


121 


co wydaje się prawdopodobnem ze względu na pochodzenie z pod 
Królewca, albo wspólność wiary, o ile był katolikiem z urodzenia - 
o wyznaniu jego bowiem badacze jego życia nie wzmiankują. 
Za życia wielką cieszył się wziętością, a jeszcze w sto lat później 
wspomniany kronikarz Falkenberg, który Hanowi nie przepuści, 
że jest "ein Papist", i o takich sławach jak Miltwitz, Boy, 
Wegener obojętnie się wyraża, do Kriega, o którego wstąpieniu 
do klasztoru wie dobrze, z wielkiemi pochwałami się odnosi; 
z równem uznaniem wyraża się jedynie o Stechu, swoim nau- 
czycielu w kunszcie malarskim. Tem dziwniejsze więc, że Krieg 
w ciągu dziesięciu przeszło lat pobytu w Pelplinie większych 
tam dzieł nie stworzył, względnie konwent mu ważniejszych 
zadań nie zlecił, nad wspomnianą predelę oraz pomalowanie 
na kształt marmuru ołtarza św. Jakóba (I 640) , do którego obrazy 
wykonał Strobel. Zastanawiająca ta bezczynność mogła wypły- 
wać z wielkiej pobożności i pokory samego nowicjusza zakon- 
nego lub z zarządzenia przełożonych, którzy ze względów asce- 
tycznych nastawali na porzucenie całkowite dawnego trybu 
życia. Naogół jednak wykonywanie kunsztu malarskiego nie 
uchodziło za niezgodne z charakterem zakonnym Cystersa: byli 
i przedtem i później w Pelplinie bracia i ojcowie, którzy malo- 
wali. Więc też całkiem jest możliwe a nawet prawdopodobne, 
że "pictor noster", jak go mianuje kronika, nietylko marmo- 
ryzował ołtarze, ale i obrazy tworzył, mimo milczenia o tem 
kroniki, która przecież wyjątkowo tylko podaje twórców kompo- 
zycyj ołtarzowych. 
Jest obraz w katedrze pelplińskiej, który mógłby być dobrze 
dzieIem Kriega: obraz główny w o ł t a r z u S i e d m i u S akr a- 
m e n t ó w. Pochodzi on z pierwszych dziesiątków XVII w" 
jest dziełem wybitniejszego pędzla - niedoceniany dotychczas 
przez opisujących katedrę - a jednak nie może być przypisywany 
ani Hanowi ani Stroblowi, którzy w latach I6IO-I640 w katedrze 
pracowali. Nie pozwala na to, nie mówiąc o innych szczegółach, 
już choćby twardy, niezharmonizowany koloryt. Natomiast spo- 
strzegamy tam znaną nam już skłonność Kriega do scen rodza- 
jowych i kostjumowych, zwłaszcza z życia polskiej szlachty. Przed- 
stawiony jest na obrazie Chrystus na tronie z spływającą z ran 
w rękach Krwią Najśw., a wkoło tronu sceny przyjmowania poszcze- 
gólnych siedmiu Sakramentów, interesujące z punktu widzenia 
kulturalnego, kostjumowego i nawet liturgicznego. Dla stwierdzenia 
autorstwa Kriega nie wystarcza jednak na przeprowadzenie
		

/Magazyn_038_01_156_0001.djvu

			122 


Sztuka. na. Pomorzu 


dokładniejszej analizy stylistycznej tych kilku, poza owym prospe- 
ktem gdańskim, opublikowanych jego rysunków 1). 
Źródłowe tylko wiadomości mamy o dwóch 
Malarze Jan malarzach P o l a k a c h którzy byli czynni u nas 
i Stanisław Pipan d k . k' . ' ., d l k ' . ł 
i O. Lesiowski. po omec epo 1, a mIanOWICIe a o s C 1 O a 
00. f r a n C i s z k a n ó W w C h e ł m n i e. J a n 
P i P o n (słuszniej Pipa n) , mieszczanin bygdoski, malował dla 
wielkiego ołtarza tegoż kościoła obraz Porcjunkuli (Chrystusa 
Pana z Najśw. Panną i św. Franciszkiem) i wykonał go "kunsztow- 
nie" W r. 1630. Stalle zaś po obu stronach prezbiterjum z miejscami 
dla 24 zakonników, "wcale gładko zbudowane, kolorem srebrzy- 
stym pociągnione, i przy tern ozdobione obrazami dziwnej rozmai- 
tości", malował artysta zakonu franciszkańskiego, O. K a z i m i e r z 
L e s i o w s k i. Po stronie Ewangelji przedstawił dzieje żywota 
św. Franciszka, po stronie Epistoły życie św. Antoniego z Padwy, 
drugiego wielkiego serafickiego Świętego. Czas nie podany, można 
jednak przypuszczać, że dekoracja kościoła nastąpiła mniej więcej 
jednocześnie, a więc polichromja stalli także około r. 1630. Wraz 
z całem urządzeniem wewnętrznem dzieła Pipana i Lesiowskiego 
zaginęły, po kasacie klasztoru przez rząd pruski w r. 1816, po której 
w kościele zagościła dojmująca pustka. 
Słownik R a s t a w i e c k i e g o, który o wspomnianych malarzach 
donosi na podstawie starego rękopiśmiennego opisu klasztorów 
franciszkańskich, nadmienia jeszcze, polegając na zapiskach akt 
ławniczych bydgoskich z r. 1623, o S t a n i s ł a w i e P i P a n i e, 
również malarzu i mieszczaninie bydgoskim. Uważa go zatem 
za bliskiego krewnego poprzednio omówionego Jana, którego 
nazwisko zatem powinno także brzmieć Pipan. Uwaga co do 
pisowni niewątpliwie słuszna. Autor niniejszego znalazł w archi- 
wum gdańskiem pismo Stanisława Pipana, malarza bydgoskiego 
do burmistrza gdańskiego o zwolnienie z sekwestru i wydanie 


.. 


l) Mimc., że zachodzi podobno i brzmienie nazwiska ..Krieger" (podaje je 
ubocznie encyklopedja malarska T h i e m e - B e c ker t. XXI, str. 529; natomiast 
zapiski cechowe gdańskie i kronika pelplińska znają tylko Kriega), jednak Jana 
Kriega z Janem Krugerem. malarzem organów chełmińskich identyfikować nie 
można. Realności takiego domysłu (lIJies. Diec. Chełm., I. c., not.) przeczy i po- 
dany na sygnaturze wiek Kriigera i nierównie słabszy pejzaż i stafaż na organach 
chełmińskich w porównaniu z prospektem gdańskim. Ponadto właśnie z r. 1619. 
z którego są malowidła chełmińskie, egzystuje sygnatura na jednym z rysunków 
Kriega. stwierdzająca pobyt jego w tym czasie w Gdańsku (..Anno 1619 H a n s 
K r i e g, Miiler und Burger in Danzig"), a więc nie w Chełmnie.
		

/Magazyn_038_01_157_0001.djvu

			t 


Sztuka. Odrodzenia. 


123 


zajętej przez władze miasta sumy niejakiego Jana Kaczmarka, 
do której w wysokości 300 florenów malarz rościl pretensje, a więc 
ta sama sprawa pieniężna, o której mówią akta ławnicze. List 
pisany biegłą łaciną bardzo czytelnie a nawet kaligraficznie, i tym 
samym charakterem własnoręcznie podpisany świadczy o wykształ- 
ceniu i kulturze malarza. Jest bez daty i nie posiada na odwrocie 
wzmianki, jaka zazwyczaj na tego rodzaju suplikacjach jest umie- 
szczana, o załatwieniu sprawy przez Radę miasta. Mimo że nie 
bogaty w treść, wobec rzadkości dokumentarnych danych o ma- 
larstwie naszem w przeszłości, wydaje się godnym opublikowania 1). 
Nie można jednak narazie rozstrzygnąć, czy istotnie dwóch było 
malarzy Pipanów w Bydgoszczy i czy nie zachodzi raczej w pier- 
wotnem źródle omyIka nietylko co do pisowni nazwiska, ale i co 
do imienia malarza chełmińskiego ołtarza. 
Po omówieniu malarzy, czynnych w tym 
Inne wybitniej- czasie, i dzieł im lub szkole ich przypisywanych, 
sze obrazy. " h Ć l . Ć k ' lk b ' 
pozostaje Jeszcze, c o wy tCzy, t a o razow, 
które aczkolwiek wybitniejsze, żadnemu z wspomnianych nazwisk 
przypisać się nie dają. \V ołtarzu św. U r s z u l i w k a t e d r z e 
p e l p l i ń s k i e j obraz główny, mający za temat śmierć mę- 
czeńską Swiętej i jej towarzyszek pod strzałami Hunnów, poc
odzi 
niewątpliwie z tego okresu (ołtarz wymieniony po raz pierwszy 
w r. 1623). Wrażenie pewnej archaiczności dobrego malowidła 


l) Pismo znajduje się w zbiorze KiinstIersuppliken w pańsh\owem archiwum 
gdańskiem (sygnatura: Stadt Danzig 300 Abt. 36 Nr. 32) i ma brzmienie nastę- 
pujące: ..Excellens et Magnifice Dne D. Praesidens. Maxime cuperem, ut hac 
verborum copia, qllam scribendo expressi, Iiceret mihi uti in praesentia: etenim 
(ut spero) forte aliqualiter decisionem persuaderem, in causa, q\lae agitatur ra- 
tione Arrestationis pecuniae D. Joannis Kaczmarek civis Bydgostiensis levatae 
per eundem pro grano III. Dni. D. Joannis Potulicky qui ex eadem summa se 
mihi persoluturum debitum trecenti fI. spoponderat. Nunc autem iterum atque 
iterum conficiens non pauca milliaria toties quoties ad ius litigiosum c ompareo , 
et parte contraria non comparente per tot dies septimanatim expecto, non sine 
ingenti pauperis crumenae evacuatione. Vellem ergo hoc unum alienigena ut Ex- 
cellens et Magnificus Dnus visis iustis rationibus secundum dictamen justitiae 
hanc ca\1sam dirimat, decidat et animos nros dissidentes componat, memor praemij 
a ter Max: Deo promissi seminanti justitiam meł-ces fidelis: et, qui sequitur iusti- 
tiam diligetur a Deo. Interim me meaque servitia Excellenti et Magnifico 
Dno humilIime do, dedo, offero. 


Excellentis et Magnifici Dni D. 
Humilis et servus promptissimus 
Stanislaus Pipan pictor et 
civis Bydgostien. mp,
		

/Magazyn_038_01_158_0001.djvu

			124 


Sztuka na Pomorzu 


Heise słusznie sprowadza do gotyckiego wzoru, z którego skorzystał 
nieznany malarz. Nieco także archaicznie sztywny jest obraz 
t r z e c h ś w i ę t Y c h P a t r o n e k P o m o r z a: św. Rozalji (?), 
błogo Juty i błogo Doroty w jednym z ołtarzy kościoła św. 
J a n a w T o r u n i u, niestety aż do twarzy zakryty wzorzystą 
blachą srebrną. Natomiast pełen wdzięku i indywidualnego 
odczucia i dobrego pędzla jest obraz, nie ołtarzowy, św. B a r- 
b a r y w kaplicy Świętej tegoż kościoła. Że i całe kościoły w tym 
okresie ozdabiano bogatą p o l i c h r o m j ą, świadczy biskupi 
wizytator Strzesz przynajmniej w odniesieniu do K a z a n i c, 
gdzie staraniem proboszcza Andrzeja Schirmiera w r. 1595 ściany 
i beczkowo wygięty strop pokryto pięknem malowidlem.
		

/Magazyn_038_01_159_0001.djvu

			-- 


R o Z D Z I A Ł III. 


Sztuka Baroku i Rokoka. 


I. C H A R.\ l{ T E R, W A R U N l\: I I W P Ł Y W Y. 
o ile łatwo jest odgrodzić sztukę Odrodzenia 
Istota baroku. d k d . b l ł d . 
o goty u, g yz o a sty e zgo a o mlennym prze- 
mawiają językiem, przynajmniej na pierwotnym, właściwym swym 
terenie, w architekturze trudniej się daje wyznaczyć ściśle 
granicę pomiędzy Odrodzeniem i Barokiem. Style te bowiem 
posługują się temi samemi elementami formalnemi: łu.kami, wolutami, 
srupami, pilastrami. Barok tylko używa ich subjektywniej, silniej, 
jaskrawiej, dwoi je, troi, przeinacza niekiedy ich sens istotny ku 
spotęgowaniu, ujednoliceniu wrażenia. Czyni to początkowo nie- 
znacznie, dopiero z biegiem czasu coraz silniej, coraz bezwzględniej, 
aż przechodzi w swawolne, ale malownicze formy rokoka, roz- 
rywające zasady tektoniki a niemniej rozumu i logiki. Stosowane 
one są przedewszystkiem w dekoracji i uposażeniu wnętrz, gdzie 
jest i ostatecznie jedynie może być właściwe pole rokoka w archi- 
tekturze. W tym kierunku drogi do dalszej ekscentryczności 
i igrania z logiką już nie było. Wybujałość rokoka, powstałego 
w Francji (styl Ludwika XV), wywołał reakcję i spowodował 
tęsknotę za klasycznym umiarem i spokojem starej sztuki grecko- 
rzymskiej - w rozumieniu jednak wieku, nawskroś sentymentalnego 
i wdzięk uważającego za szczyt piękna (klasycyzm, styl Ludwika 
XVI), powstaje w Polsce swoista odmiana: styl Stanisława 
Augusta. Dopiero z ciężkich oparów rewolucji francuskiej wyłania 
się bezwzględniej sza i surowsza forma klasycyzmu: empire, styl 
cesarstwa. 


Pomorze me jest wyjęte z tych aspIracYJ 
Barok artystycznych, jak nie jest wyjęte z tych 
na Pomorzu. 
odmian psychiki ludzkości, których przecież wy- 
razem są style. Nie przejawiają się one tu oczywiście w formie 
swej najjaskrawszej, ale przebiegają wszystkie, tak samo jak po
		

/Magazyn_038_01_160_0001.djvu

			126 


Sztuka na Pomorzu 


sąsiednich ziemiach. A nawet postępująca szybsza wymiana dóbr 
kultury pomiędzy poszczególne mi krajami czy narodami sprawia, 
że w XVIII w. prędzej nadążamy za prądami Zachodu. Podczas 
gdy w średniowieczu pozostajemy w tyle o pół wieku do całego 
nawet wiek"1l w porównaniu z Francją, jak np. jeszcze wczasie dojrza- 
łego gotyku, teraz występują style i odmiany prawie że równocześnie. 
Wnętrze kościoła poreformackiego w Brodnicy, skończonego w ro- 
ku 1761, wykazuje już formy umiarkowanego późniejszego rokoka, 
rychłego Louis seize; możliwe jednak, że ołtarze nieco później 
wstawiono. \Vięc niwelacja prawie zupełna co do czasu. Nie 
wyklucza to, że i u nas, jak wogólepoza Francją, rokoko w swobodnej. 
jaskrawej swej formie jeszcze i później występuje (sprzęt i polichromja 
kościoła w Zamartem z lat 1770-1778 !), 
W obec tego, że, jak wyżej powiedziano, granice stylów są 
dość płynne, staje się poniekąd ryzykownem, ustalać ścisłą chrono- 
logję. Rok 1630, po skończeniu pierwszej wojny szwedzko-polskiej. 
wydawał nam się najodpowiedniejszym jako końcowy renesansu 
i początek baroku. Styl ten następnie panuje niepodzielnie aż do 
połowy XVIII w., poczem w odstępach po dwudziestu mniej więcej 
latach idą dalsze powyżej wspomniane denominacje. 


Podtrzymują sztukę zamowleniami i zlece- 
niami początkowo jeszcze i w tym 'okresie, jak 
w poprzednim, głównie panowie i magnaci: Wey- 
herowie, Działyńscy, Sobieski, Przebendowscy, ale 
obok nich, a następnie pod koniec wieku i w wieku XVIII coraz 
więcej zakony: opaci cysterscy w Pelplinie, jezuici w Grudziądzu 
i Chojnicach, a szczególnie rozgałęzienia franciszkańskie: reformaci 
w Wejherowie, Podgórzu, Brodnicy. Grudziądzu. i Nowem; bernar- 
dyni w Lubawie i Świeciu, w mniejszym stopniu franciszkanie 
w Chełmnie i Toruniu. R o l a w i e l k a tych synów św. Fran- 
ciszka: b e r n a r d y n ó w i r e f o r m a t ó w, naogół po- 
sądzanych o kwestarską rubaszność i prostactwo, dotąd może nie- 
zupelnie była doceniana. Nie wchodzę tu w ocenę ich działalności 
w innych kierunkach, np. na polu szkolnictwa. Ale jeżeli sztuka 
jest wyrazem i świadkiem kultury - a jest nią chyba w pierwszym 
rzędzie - to i waga ich kulturalna, przynajmniej u nas na Pomorzu, 
jest wielka. Wnętrza ich kościołów jako całość, mimo podrzędniej- 
szych niekiedy szczegółów, są skończonemi arcydzielami; z uznaniem 
pelnem dla estetycznego tychże wrażenia jest nawet, jednostronnie 
w gotyk zapatrzony, Heise. Nie tak oszalamiające, jak kościoły 


Inicjatywa 
magnatów 
i zakonów.
		

/Magazyn_038_01_161_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


127 


klasztorne poludniowych Niemiec, nie tak potężne jak wnętrza 
fary w Poznaniu, lub św. Anny w Krakowie, ale w skromnych 
swoich rozmiarach nie wiele im ustępujące wartością. Mieliśmy 
i mamy z innych okresów na Pomorzu rzeczy wspanialsze, ale 
równie miłych, intymnych i z jednego rzutu, jak wnętrza bernar- 
dynów w 5wieciu, reformatów w Podgórzu i Brodnicy także 
jezuitów w Chojnicach, nie posiadamy. Wystawiają one dobremu 
smakowi tej braci w habicie najlepsze świadectwo. 
Jej też przypada w pierwszym rzędzie z a s ł u g a p o d- 
t r z y m a n i a i szerzenia sztuki wzgl. k u l t u r y p o l s k i e j 
n a P o m o r z u. Podkreśliliśmy ją już w poprzednim okresie 
przy omówieniu poszczególnych zabytków, a zwJaszcza jedynego 
w swoim rodzaju stropu kościoła pobernardyńskiego w Lubawie. 
Mamy dowody, że to ich właśni braciszkowie czy też ojcowie two- 
rzyli owe oItarze, stalle, konfesjonały, kratki, które się składają 
na tę doskonałą całość. U nich spotykamy polskie nazwiska arty- 
stów: Kłosowski, O. JaJowiecki w Wejherowie, Br. Kleszczyński 
w Zamartem. 


Wogóle w tym okresie postępuje proces p o 1- 
s z c z e n i a s i ę s z t u k i wzgl. uniezależnienia 
od wpJywów gdańsko-niemieckich. G d a ń s k, który poprzednio 
przez niderlandzkiego mistrza Antoniego van Obbergen przeżywał 
w architekturze świetną fazę rozwoju i promieniował na Pomorze, 
w okresie baroku majo buduje, a zwJaszcza na polu kościelnem, 
gdzie wystarczaJy mu w zupełności dawne gotyckie świątynie. 
Bartłomiej Ranisch, autor dzida architektonicznego i twórca 
fundowanej przez króla Jana III Królewskiej Kaplicy w Gdańsku, 
na Pomorzu odbudowuje tylko kościół w Piasecznie z polecenia 
tegoż Jana Sobieskiego; naogół jest architektem majo wybitnym. 
WpJyw zatem architektury gdańskiej jest minimalny. Czynni 
poza tem są malarze niemieccy: Strobel i Stech. Ale obok nich 
stają Polacy: Cichoniowski oraz twórca obrazu św. Antoniego 
w Nowemmieście. W złotnictwie spotykamy obok Niemców gdań- 
skich, zwłaszcza wykwintnego Schlaubitza, w w. XVIII mnożące 
się nazwiska polskich mistrzów toruńskich, wcale nie podrzędnych, 
jak Letyńskiego, Magierskiego i innych. Ostatnim świetnym prze- 
błyskiem jest postać Daniela Chodowieckiego, twórcy na miarę 
europejską, pochodzenia polskiego i silnie podkreślającego, choć 
więcej sJowami niż utworami, swoją polskość. Twórczość jego 
przypada przeważnie na Berlin, ale w kilku świetnych rysunkach 
dotyczy bezpośrednio Pomorza. 


Wpływy.
		

/Magazyn_038_01_162_0001.djvu

			128 


Sztuka na Pomorzu 


Jeżeli bądź co bądź i w tym okresie niemiecko-gdańscy artyści 
czynni są jeszcze w budownictwie, plastyce, malarstwie i złotnictwie 
naszem - wszak wielkie miasto z intensywniejszemi swojemi po- 
trzebami kulturalnemi zawsze w tym względzie przychodzi w pomoc 
bliższej i dalszej okolicy-, to niemniej stwierdzić trzeba c a ł k 0- 
w i t Y z a n i k w P ł Y w ó w n i e m i e c k i c h. Niemcy, roz- 
bite i zdziesiątkowane po trzydziestoletniej wojnie, przestają 
zupełnie promieniować nazewnątrz, a wobec tego także na Polskę. 
Z gdańskich artystów, czynnych na Pomorzu, tylko jeszcze Strobla 
(w połowie XVII w.) można zaliczyć do malarstwa niemieckiego, 
Daniel Schultz dla Pomorza prawie wcale nie wchodzi w rachubę, 
chyba Schlaubitz w złotnictwie reprezentuje może raczej niemiecki" 
niż francuski odcień rokoka. Natomiast Ranisch w budownictwie, 
a Stech w malarstwie są eklektykami, tamten w formach wło- 
skiego baroku, ten pod wpływem włoskich i francuskich mistrzów. 
W miejsce niemieckich w ł o s k i e w p ł Y w Y b i o r ą 
gór ę, idąc ku nam od centr polskich: Warszawy, Krakowa 
i Poznania. Kościoły klasztorne, prawie jedyne murowane, które 
w tym czasie się buduje - paraf je stawiają sobie chyba drewniane 
- mają. f a s a d y i k s z t a ł t Y r z Y m s k i e g o b a rok u, 
dostosowane do skromnych stosunków prowincji. Prototypem 
ich jest kosciół Gesli architekta Vignoli w Rzymie, ale chyba tylko 
pośrednio. Bezpośrednim wzorem służyła któraś z budowli po- 
chodnych. których jest legjon w Polsce, począwszy od kościoła 
jezuickiego św. Piotra w Krakowie, zbudowanego przez Włocha 
Bernardone w pierwszych dziesiątkach XYII w. Jest to najczęstszy 
u nas typ fasady szczytowej bez flankujących ją obustronnie 
wieżyczek. Typ z wieżyczkami, którego polskim wzorem może jest 
kościół św. Anny w Krakowie, (nie mówiąc o pierwowzorze rzymskim 
S. Andrea della Valle) , rzadziej u nas jest reprezentowany. W prze- 
ciwieństwie jednak do tych krakowskich wzgl. rzymskich 
wzorów kościoły nasze barokowe nie zdobyły się na wystawność 
i koszt kopuły - poza Gdańskiem, gdzie je posiada wspomniany 
kościół Królewskiej Kaplicy - nigdzie. Wpływy włoskie prze- 
jawiają się także w budownictwie świeckiem XVII w. (kolegjum 
jezuickie i pałac ksieni benedyktynek w Grudziądzu), w strukturze 
ołtarzy i w malarstwie religijnem. 
Ostatni wojewoda pomorski, Ignacy Przebendowski, wiele 
podróżując po Francji, Włoszech i Niemczech, wyrobił sobie 
znawstwo sztuki i smak estetyczny. Z pośród współczesnych malarzy, 
jak świadczy dziennik Chodowieckiego, najbardziej cenił Batoniego
		

/Magazyn_038_01_163_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


129 


i Mengsa. Jeżeli więc on, jako mniej lub więcej wytrawny znawca, 
najwyze] stawiał gładkich, akademickich Włochów, to upodo- 
bania estetyczne ogółu naszych kół, zainteresowanych sztuką, 
szlachty i du,chowieństwa napewno nie szły w innym kierunku. 
Nic dziwnego więc, że najbardziej przemawiał do przekonania barok 
włoski, przynajmniej jego kierunek umiarkowany. Napróżnobyśmy 
szukali u nas na Pomorzu, jak i w Polsce, ekscentrycznych, wgłę- 
bionych lub wypukłych fasad Borrominiego, tego mistrza subjek- 
tywnego odcienia baroku, który znalazł naśladowców jeszcze 
w Niemczech. 
W XVIII w. wkraczają w p ł Y w Y f r a n c u s k i e, zazna- 
czając się z biegiem wieku coraz dobitniej w budownictwie pałaców 
(b. pałac pziałyńskich w Gzinie, może b. pałac Przebendowskich 
w Lezienku), we wnętrzach kościołów, w sprzęcie i meblach, i w ma- 
larstwie portretowem. Wpływom tym ulegał cały kontynent Europy, 
więc Pomorze nie stanowiło wyjątku, zwłaszcza, że miały one silne 
siedlisko w stolicy za czasów saskich i ostatniego króla. Styl Sta- 
nisława Augusta, nasz rodzimy odcień klasycyzmu, tak wdzięcznie 
reprezentowany w Łazienkach w Warszawie, na Pomorzu wywołał 
nawet refleks we wnętrzu kościoła bernardynów w 5wieciu: w owych 
lekkich malowaniach ściennych o jasnych barwach na kremowem tle. 


2. B U D o W N I C T W o KOŚ C I E L N E. 
Po spustoszeniach pierwszej wojny szwedzkiej, 
Kościół akcję budowlaną dość ożywioną wszczyna konwent 
w GoręczYJlie. kartuski. Już w r. 1631 stawia skromny kościół 
w S t. G r a b o w i e. Wybitniejszy wznosi w r. 1639 w wsi swej 
G o r ę c z y n i e, w zewnętrznej postaci mało się różniący od 
typu gotyckiego, z wieżą, zakończoną hełmem z kopułką. Wewnątrz 
trzy nawy równej wysokości rozdziela ją arkady wychodzące z cięż- 
kich czworobocznych nie profilowanych slupów, i sięgające prawie 
stropu. Pozbawione jakiejkolwiek dekoracji lub ukształtowania, 
robią wrażenie reminiscencji rzymskich akweduktów. Kto kościół 
budował, niewiadomo; jeżeli naj nowszy szematyzm diecezjalny, 
polegając na napisie, umieszczonym w szczycie kościoła i głoszącym, 
że kościół zbudował ("exstructa") prokurator kartuzjan Kasper 
Cochelius, nazywa go budowniczym kościoła, to jest to tłumaczenie 
niewątpliwie mylne. Jako ówczesny komendarz parafji goręczyń- 
skiej był on inicjatorem, ale nie wykonawcą i architektem. \V latach 
16 4 6 i 16 47 w miejscu rozebranego drzewnego stawiają kartuzjanie 
jeszcze kościół w K i e ł p i n i e.
		

/Magazyn_038_01_164_0001.djvu

			130 


Sztuka na Pomorzu 


Na prawym brzegu Wisły przypada około r. 1640 przebudowa 
dawnego gotyckiego kościoła w O k o n i n i e, wykonana staraniem 
znanego nam już starosty pokrzywnickiego Jana Działyńskiego. 
Objęła ona głównie oba szczyty, zachodni i wschodni, przekształ- 
cając wcale szczęśliwie ich charakter nadbudowaniem pól i wnęk 
oraz dodaniem związanych okrąglemi linjami sterczyn. 


. 
, 
" 
 
1- ]
1
;t 
.. 
.
 
\ , 
'. ' 
 
" - 
" ..... 
I ' 
I ',,: -... - 11111111 11 '. 
I I 
I , lIlIIIq I II I' l' " 
I J, . I . I 
I 
.J .. .J .. 
 
. 
ii _ ,\ ł '. 


Ryc. 38. Kościół i klasztor poreformacki. Podgórz, 


w p O d gór z u Stanisław Sokołowski, starosta 
dybowski i kasztelan bydgoski, ufundował w r. 
1644 k l a s z t o r r e f o r m a t ów. Koś c i ó ł 
(ryc. 38), przy nim jednonawowy z wydłu- 
żonem, wielobocznie zakończone m prezbiterjum, którego środek 
zajmuje wielki ołtarz, a za nim na parterze zakrystja, na piętrze 
zaś chór zakonników. Ten sam osobliwy rozkład prezbiterjum 
powtarza się w innych kościołach franciszkańskich: u refor- 
matów w Brodnicy i Wejherowie, u bernardynów w 5wieciu 
i Zam,artem. Kościół ma płaskie sklepienia krzyżowe o trzech 
przęsłach w nawie i dwóch w prezbiterjum. Do nawy w szerokości 
drugiego przęsła przybudowana jest od północy kaplica czworo- 
boczna, która, podobnie jak i prezbiterjum, otwiera się ku nawie 
łukiem okrągłym. 


Kościół 
reformatów 
w Podgórzu,
		

/Magazyn_038_01_165_0001.djvu

			Sztuka. Buoku i Rokoka 


131 


Zewnątrz ściany otynkowane wznoszą się na profilowanym 
cokóle i kończą pod dachem szerokim żłobionym gzymsem. Szczyt 
zachodni ma przyczółek w wolutach pnący się ku górze z dwiema 
kondygnacjami o pięciu i trzech wnękach, zakończonych okrągłym 
łukiem. Na końcu nawy ku prezbiterjum osadzona wieżyczka 
kopulasta z bębenkiem o wdzięcznych formach, miedzią kryta; 
druga mniejsza z sygnaturką, nad samym szczytem zachodnim 
jest póiniejsza (z r. 1753). - Kościół po kasacie reformatów przez 


I n.. ,-: 
.' 


!, 
. ' 


" , 


t- .." - 
".
.; - ;;, '::' " 
" 


.
 . 



{ I 
" (-' J i ",,' . 


 .' 
.. 
,': 


"h 

 ił. ".j 

!.".j.;" ./ I 


- .1 


,- , 
..4,., _ I 


", 



.;. 
\ .' 


;
. 


r:t:: 
 
J "#,. 


:'
. ' 
 I 
-l 
11 
--- 


;, 


, , 


\ 


, 
,. 


- I 


II 


,. 


r I 


.' 


Ryc. 39. Kościół poreformacki. Wejherowo. 


rząd pruski w r. 18 32, został kościołem parafjalnym; wchodzi on 
w skład archidiecezji gnieźnieńsko-poznańskiej. 


W tym samym czasie, kiedy buduje Się kościół 
i klasztor w Podgórzu, na pólnocnyc.h Kaszubach 
powstaje cały kompleks budowli: ] ak 6 b We j_ 
h e r, wojewoda malborski, w dobrach swoich 
śmiechowskich z ak ł a d a m i a s t o Wejherową Wolę ( 16 43), 
pozme] zwaną We j h e r o we m, funduje dla niego kościół 
parafjalny, klasztor reformatów z kościołem, nareszcie Kalw.arję. 
Powstanie miasta wybitniejszego prawie z niczego w świetle ostatnich 
wieków - to zdarzenie nietylko rzadkie w historji wogóle, lecz 
i kulturalnie doniosłe. Wagę tego czynu ]akóba Wejhera, jego 
potomków i spadkobierców, pomnaża jeszcze niepomiernie znaczenie 
10 


Założenie 
miasta 
Wejherowa. 


.
		

/Magazyn_038_01_166_0001.djvu

			- 


132 


Sztuka na Pomorzu 


klasztoru reformatów, a zwłaszcza Kalwarji dla scementowania 
przez następne wieki w kierunku katolickim i polskim północnych 
Kaszub, a więc połaci o tak wyjątkowej dla Polski wartości. 
W wYFeInieniu ślubu, uczynionego w ciężkiej 
opresji przy oblężeniu Białej na Białorusi w r. 1643, 
w tymże roku jeszcze jakób Wejher stawia kościół 
p a r a f j a l n y" skromny, w pruski mur, tak 
samo w r. 1648 k l a s z t o r r e f o r fi a t ó w, oba przebudowane 
w latach 1754 i 1755 przez hr. Piotra jerzego Przebendowskiego, 
spadkobiercę nietylko dóbr, lecz i ducha pierwszego fundatora. 
Ten w latach i648 do 1651 buduje reformatom kościół pod wezwaniem 
św. Anny, który im służy aż do formalnej kasaty w r. 1829, wzgl. 
aż do ostatecznego .lniesienia ich rezydencji w r. 1886. 
Koś c i ó ł P o r e f o r m a c k i (ryc. 39) w swym zarysie (kształt 
nawy i prezbiterjum, i ilość przęseł) i rozmiarach (30,6 m długości, 
9,2 szerokości) wykazuje podobieństwo do starszego o kilka lat 
pogórskiego, ma jednakże kaplicę czworoboczną po obu stronach 
podłużnych nawy a zewnątrz przypory. Fasada główna przedzielona 
jest czterema korynckiemi pilastrami w trzy pola, a szczyt nad nią 
ma formę prostego trójkąta bez wolut, w którego środku znajduje 
się nyża z malowanym 
brazem św: Anny. Nad dachem prezbi- 
terjum wznosi się wieżyczka ośmioboczna na czworobocznym 
fundamencie. Mimo zachodzących różn:c możnaby przypuszczać 
tego samego twórcę, może zakonnego, obu bratnich kościołów. 


Kościół 
reformatów 
w Wejherowie. 


W.elki gest fundacyjny wojewody Wejhera 
Kal
arja. przybiera znamiona szlachetnej namiętności czynienia 
w WeJherowIe. d b d b . t O d " 
o rze, g y po ozny magna, zapewne po InSpi- 
racją opata oliwskiego Kęsowskiego, przystąpił do postawienia 
pod nowem swojem miastem Kalwarji, czyli Drogi Krzyżowej 
Zbawiciela. Tak na czterdzieści lat przedtem wojewoda krakowski 
Mikołaj Zebrzydowski, rokoszanin, kając się za ciężką winę buntu 
przeciw królowi, wystawił słynną Kalwarję Zebrzydowską. jakób 
Wejher tak ciężkiej winy nie miał, ale wzorując się pewnie na 
tamtym magnacie z południa Polski, chciał lud swój i ziemię ściślej 
związać z Chrystusem i Kościołem. Wysłał więc jednego z mnichów 
oliwskich do Palestyny, aby pomiary na miejscu uczynił i ziemi 
świętej przywiózł dla uświęcenia i ścisłego upodobnienia swojej 
Kalwarji do rzeczywistej jerozolimskiej. 
Wznosi więc od r. 1651 począwszy na południowych wzgórzach 
Wejherowa szereg kaplic i kapliczek, a wraz z nim i po śmierci 


.......
		

/Magazyn_038_01_167_0001.djvu

			Sztuka. Baroku i Rokoka. 


13
 


jego (1657) rodzina naj bliższa, krewni i przyjaciele kontynuują 
jego dzielo. 
Z 26 kaplic przeważna część jest bezpretensjonalnych i skrom- 
nych. Kilka natomiast jest wybitniejszych i architektonicznie 
znamiennych. Dwie wykazują niespotykany poza tern na Pomorzu 
s y s t e m c e n t r a l n y: P a l a c P i l a t a (ryc. 4 0 ) i k a- 
p l i c a S po t k a n i a M a t k i B o s k i e j (ryc. 41). Pierwsza, 
fundacji Jak6ba Wejhera, zbudowana w fonnie greckiego krzyża, 
a więc o rów nie dlugich ramionach, w środku ma kopulę, cztery 
ramiona zaś mają sklepienie beczkowe. Urozmaicony ten zarys, 
dach i daszki blachą kryte, dają kaplicy osobliwą cechę, spotęgowaną 


r. 


I 


" 
, 


-r, .... I 

: i 


..--I' ') 
..' .., 
.. \, 
.' .
: 


Ryc. 40. Kaplica Piłata. Ealwarja. 
VI' ejherowo. 


przez pólokr ągle lunety okien, uwarunkowane konstrukcją w części 
środkQwej, ale zastosowane wszędzie. Druga kaplica, fundacji 
pierwszej żony J akóba, Anny Elżbiety z Schaffgottschów, budo- 
wana jest w czworobok, z przyłożoną z każdej strony półokrągłą 
absydą, skutkiem czego sprawia niemal wrażenie rotundy. Wyższy 
parter i niższe piętro ożywione są .prócz okien ślepemi wnękami. 
Najwdzięczniejsza może z wszystkich kaplic. Dwie dalsze 
z fasadą o trójkątnym szczycie reprezentują mniej więcej typ naszych 
klasztornych kościołów barokowych: k a p l i c a P a n a J e z u s a 
w O gr 6 j c u, fundacji opata Aleksandra Kęsowskiego, i k a- 
p l i c a św. K r z y ż a, fundacji wojewodziny Andrzej owej 
Grudzińskiej. Obie mają wydatne pilastrowanie w fasadzie, pierwsza 
ponadto portal z wdzięczną supraportą barokową, druga wieżyczkę 
nad szczytem, płaskie sklepienie beczkowe i poligon chóru. P a ł a c 
H e r o d a, fundacji wdowy po Jakóbie Wejherze, Joanny Kata- 
rzyny z Radziwiłłów, to istotnie raczej pałacyk niż kaplica, z silnem 
10. 


......
		

/Magazyn_038_01_168_0001.djvu

			1;}4 


Sztuka. na Pomorzu 


uwydatnieniem linij pionowych przez gęsto umieszczone w równych 
odstępach pilastry i silnym gzymsem oddzieloną nadbudową w ro- 
dzaju attyki. Wszystkie te budowle, mimo różnic w planie i kon- 
strukcji, wykazują podobieństwo, rzucające się w oczy przez ciągłe 
umieszczanie owych półokrągłych lunet okiennych, koniecznych 
poniekąd przy budowlach centralnych, ale tu przy każdej z po- 
wyższych kaplic, stosowane bez konieczności a poniekąd i sensu. 
Niewątpliwą więc jest zależność jednej od drugiej, i wielce prawdo- 


, . 



-, 
. i 


'... 


{ 


":.. 
- 


-:',' . 


.:.....,. 


,:, 


".. 

 


-
1
ł, 
f
' 


f 


--', 
. ", 
I 


I. 


t 
r:J-l1 
I.
 I- I ,
: 


. , 
., 


.. 


,
 


, 


".--.. 


.'d II. 


-, . I 


Ryc. 41. Kaplica Spotkania M
tki B:J.ikiej.1K
lw.lfja. Wejherowo. 


podobnem wobec powyższego jak i z natury rzeczy, że j e d n e g o 
m a j ą. t wór c ę, może tego samego, który co dopiero ukończył 
budowę kościoła św. Anny; analogje pomiędzy tym kościołem 
a kaplicami, zwłaszcza Ogrójca i Krzyża św., dałyby się odnaleźć. 
Materjałem wszystkich tych kaplic jest cegła otynkowana. 
Zgoła innego rodzaju i charakteru jest ostatnia, k a p l i c a 
G r o b u ś w., (ryc. 42) fundacji bratanki Jakóba Wejhera, 
Anny Konstancji z Krakowa, cała w piaskowcu w Kra k o w i e 
wykonana. Jest to budowla niewielka, czworoboczna, lecz 
już mniej więcej w połowie długości przechodząca w poligon, 
ujęty ślepemi arkadami o doryckich słupach; wewnątrz sklepiona 
w beczkę. Nad niewysokim dachem po stronie poligonu wznosi się 
oryginalna wieża czy kopuła, utworzona z otwartych arkad
		

/Magazyn_038_01_169_0001.djvu

			Sztuka. Baroku i Rokoka. 


133 


o jońskich kolumienkach, podtrzymujących belkowanie, na którem 
spoczywa p ólkula z krzyżem nad nią. Nawet nieskory zgoła do 
pochwał w pogotyckich okresach Heise podnosi wdzięk całości 
i staranne wykonanie szczegółów. 
Dodajmy, że jest to j e d y n a na calem Pomorzu, poza 
zbudowanemi z kamieni polnych kościołami, c i o s o wab u d 0- 
w l a. Niewielka, mogła być częściami tu wwieziona i zestawiona. 
Część kaplic Kalwarji Zebrzydowskiej w szlachetnym stylu włoskim, 


Y'.\' 


\ ' -, 
. ,'
 I 
" . I 
.
 I 


lA- . 
I
 . . 

 
. 
'. 
to 
, 
'. 
,. 
-' 
'* :
. 


.
.J.. 
;t 'l. 


 
',
. 


\\".- 
- .' 
..... 
:::. 


-- 




 


'f: 


......\.. 


... 


L 


IP" ;: 


-
 ... 
-.... 'O.i 
;i 
, 


.... "!" 


r 


., 


" 



, 
----- 


., 


Ryc. 42. Kaplica św. Grobu. l\:alwarja. Wejherowo. 


ciosowych, budował jezuita Bernardone, twórca kościoła św. Piotra 
w Krakowie. W dwóch kaplicach, opisanych w sprawozda- 
niach Akademji, jakiegoś związku z naszą dopatrzeć się trudno. 


D r u g a woj n a s z wed z k a (I6SS-I660) 
kilkakrotnie przewalając się po Pomorzu, gorzej 
jeszcze niż pierwsza je zniszczyła. Niejedną budowę 
zaczętą przerwała, niejedno zburzyła i w zubożałym 
kraju przedsiębiorczość na kilkadziesiąt lat spara- 
liżowała. Jeżeli na przełomie wieku cały szereg kościołów powstaje, 
to przypuszczać można, że poprzednie w danej miejscowości kościoły 
padły ofiarą pożogi wojennej. Wyjątkowo rychło odbudowano 
zniszczone przez Szwedów kościoły w T y m a w i e (I66S) i P i a- 


Sobieski 
odbudowuje 
kościół 
w Piasecznie.
		

/Magazyn_038_01_170_0001.djvu

			136 


Sztuka na Pomorzu 


s e c z n i e, gdzie staraniem i kosztem króla Jana III Sobieskiego, 
jednocześnie starosty gniewskiego, architekt gdański B a r t ł o- 
m i e j R a n i s c h kościół zremontował i wyposażył w sklepienia: 
gwiaździste w nawie głównej, krzyżowe w nawach bocznych; skle- 
pienia gotyckie prezbiterjum się zachowały. Umieszczony na 
sklepieniu herb króla "Janina" świadczy o zasłudze fundacji. 
Poznawszy niewątpliwie przy tej okazji dzielność gdańskiego 
mistrza, powołał go w r. 1678 Sobieski do wzniesienia kościoła 
parafjalnego dla katolików w Gdańsku, w miejsce zajętego przez 
protestantów Marjackiego, zbudowanego również kosztem króla 
i legatu po biskupie Olszowskim, a noszącego skutkiem tego za- 
szczytne miano Królewskiej Kaplicy: budowa centralna w grecki 
krzyż z kopułą środkową i dwiema bocznemi. 


Pod koniec XVII w. przypada nowe kopuł- 
kowe zakończenie w i e ż k a t e d r y c h e ł m- 
ż y ń s k i e j które okazałej świątyni tak cha- 
rakterystyczną daje cechę. Podkreślić wypada 
zwłaszcza smukły hełm wieży północnej na froncie zachodnim, 
wznoszący się w trzech kondygnacjach z dwoma tamburami. Na 
nim prawdopodobnie wzorowano podobne kszhłtem wieże z b o r u 
e w a n g e l i c k i e g o św. Trójcy w C h o j n i c a c h, zbudo- 
wanego w r. 1742, i wieżę główną kościoła w Kar t u z a c h 
z r. 1733 (ryc. 43). Tamten poza wdzięczną wieżą niczem osobliwem 
się nie wyróżnia, ten natomiast otrzymał na krótko przedtem (1731) 
nowy dach, miedzią kryty i podwójnie łamany, zgoła oryginalny: 
wygląda jak wieko olbrzymiej trumny, jak plastyczne przypomnienie 
znanego hasła mnichów kartuskich "memento mor i" . Dwie wie- 
życzki na dachu nasadzone, na środku i nad prezbiterjum, nie 
niwecząc swoistego wyrazu, ujmują jednak dachowi ociężałości. 
Pokrycia dachu dokonał rzemieślnik Franciszek Meyerholdt, za- 
pewne z Gdańska; ale za twórcę i inspiratora oryginalnego projektu 
będziemy mogli pewnie uważać ówczesnego prokuratora konwentu 
kartuskiego, późniejszego wybitnego przeora i płodnego historyka- 
kronikarza Jerzego Schwengla. 


Wieże w Chebnży, 
Chojnicach 
i Kartuzach. 


" 


Wieża katedry Niedługo przedtem wykończono wieżę katedry 
pe!plinskiej. pelplińskiej (ryc. 2); chorągiewka na niej podaje 
rok 1720. Do tego więc roku odnoszono dotychczas budowę wieży 
w dzisiejszym kształcie. Przypuszczenie takie jednak budzi wątpli- 
wości. Wieże, które powstały w tym okresie późnobarokowym, u nas 
i gdzie indziej, mają zakończenie kopułkowe, jak w kilku wyżej
		

/Magazyn_038_01_171_0001.djvu

			ztuka. Ba.roku i Rokoka 


137 


wspomnianych przykładach; tu zaś zachodzi wydłużone stożkowe śpi- 
czaste. Na galerji o zarysie kolistym, nasadzonej na krzyżowaniu się 
naw, wznosi się pierwszy tambur, podtrzymujący kopulasty hełm, 
na którym spoczywa drugi bęben, nad nim zaś wystrzela igła górnego 
hełmu, zakończona krzyżem. Kształt ten więc zasadniczo odbiega od 
powyżej scharakteryzowanych, i reprezentuje raczej typ strzelisty, 
mimo kopuł i tamburów, wież północnego renesansu (zamek Ro- 
senborg pod Kopenhagą, zamek Wadstena, Antoniego van Ob- 


l 


Ryc. 43. Kościół poklasztorny. Kartuzy. 


bergen zamek Kronborg). Istotnie według kroniki nowa wieża 
kościoła została postawiona za opata Leonarda Rembowskiego II 
w r. 1619. Jest więc prawdopodobnem, że wieża obecna jest tą 
właśnie, powstałą pod wpływem kierunku niderlandzko-gdańskiego 
Obbergena (umarł w 16n), w r. 1720 zaś mogła otrzymać nowe po- 
krycie miedziane. 
Jakkolwiek zresztą się rzecz ma, podnieść trzeba, że wieża 
jest znakomicie wkomponowana w bryłl;: świątyni, mimo że, jak 
wogóle w czasach renesansu i baroku, nie zatroszczono się zupełnie 
o zachowanie jedności stylu. Ujmuje ona twarde linje poziome 
dachów i wdzięcznie prowadzi ku górze. Znacznych rozmiarów
		

/Magazyn_038_01_172_0001.djvu

			liJ8 


Rztuka na Pomorzu 


będąc, przescJga wielkością inne podobne, na skrzyżowaniu naw 
siedzące cysterskie wieżyczki (Dachreiter), np. w Oliwie i Mogile. 
W Doberanie, macierzystym Pelplina kościele, jest raczej jeszcze 
większa, ale jest to prosta iglica bez tamburu i kopulastych linij. 
O ileż więcej pelplińska dostraja się do falistej pagórkowatej po- 
wierzchni pomorskiej i wogóle polskiej ziemi. Ażeby wyraźniej 
to odczuć, wystawmy sobie, jak obcem byłby zjawiskiem kościół, 
na wzór Zachodu mający dwie wysokie wieże w fasadzie zachodniej 
i podobnie strzelistą wieżę na skrzyżowaniu naw. 


J \\ / 
 
.\ I. ',' 
. 
 \' '- 
, 
I .i 
Ir I 
II .
 
 9 
I '
 ł :" J bJd I 
... :d ,; 1 
i' II 

J . _-ł-' . I I 


" 



 
--=:!!j 


,-, 
: t 


Ryc. 44. Kościół pojezuicki. Grudziądz. 


W wieku XVIII kraj nękany nie tyle wojną - w o J n a 
pół n o c n a Karola XII dotknęła srogo tylko Toruń -, ile 
załogami wojsk obcych, ich przemarszami i kontrybucjami wobec 
bezsilności samej Hzeczypospolitej, oraz spustoszeniami chorób 
zakaźnych, nie zatracił jednak całkowicie inicjatywy i przedsię- 
biorczości budowlanej. Powstaje cały szereg kościołów wcale wy- 
bitnych, przeważnie klasztornych. 


J e z u i c i zaczęli budować koś c i ó ł 
w G r u d z i ą d z u JUz w r. 1648, ale wojna 
kozacka i szwedzka przerwały budowę a nawet 
spowcdowały zaniechanie pierwotnego planu i miej- 
sca. Podjęto budowę nawy na innem miejscu w latach 1682 i 1699, 
głównie kosztem Tomasza Dzialyńskiego, pó7niejszego wojewody 


Kościół 
jezuitów 
w Grudzi ądzu, 


.........
		

/Magazyn_038_01_173_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


13
ł 


chełmińskiego, ale dokończenie murów i wzniesienie dachu przypada 
dopiero po wojnie północnej, na r. 1715. Wnętrze składa się z szerszej 
nawy, sklepionej w beczkę z lunetami nad belkowaniem, które pod- 


I -
- 
-...., 

 "- 
" 
\ 
. ...... ", >, 

 
i -
-- . 
"
1: 
r: 
" .\, ;:- 
r' 
. . 
'\ 
',
'I,
 " 
. ł ',
 ' . 
tf} .<' l 
. . 

 'I II 
.. ' I , .:,!J t. i I 
-" 
. 
r


..' .. :1' ' 
. 
- .. 
'r l }'-

' , 
-i t 


l, , 


" 

 I 
.I
I 


r 


j: 


L 


Ryc. 45. Wielki ołtarz. Kościół pojezuicki. Chojnice. 


trzymują pO dwa pilastry z każdej strony, i z prezbiterjum, mającem 
sklepienie krzyżowe. Jasne, bez malowań, jest udatne, natomiast 
fasada glówna (ryc. 44), wschodnia, płaska ściana czworoboczna, 
z niewysoką attyką i trójkątnym szczycikiem pośrodku, mimo 
poziomego podzialu przez belkowanie na dwa piętra i pionowego 
przez dwa pilastry, idącego aż do attyki. i mimo rozmieszczenia
		

/Magazyn_038_01_174_0001.djvu

			140 


Sztuka na Pomorzu 


na całej powierzchni czterech rzędów okien i wnęków, wzgl. portalu 
w najniższym rzędzie, sprawia wrażenie zimnego, żmudnego wy- 
rachowania. 


Szczę
liwszym pod każdym względem tworem 
jest koś c i ó ł p o j e z u i c k i, dziś gimnazjalny, 
w C h o j n i c a c h (ryc. lzi45). Wmiejscupierwot- 
nego drewnianego kościółka, który się spalił, wznieśli 
ojcowie w latach 1733-1744 nową świątynię. Ukończył budowę 
kościoła w r. 1744. dając wieżom pokrycie miedziane, superjor 
rezydencji chojnickiej Józef Kozłowski i w tym samym roku zaczął 
wznosić mury nowego kolegjum. Wnętrze kościoła jest trójnawowe, 
o dwóch przęsłach, na niższych nawach bocznych spoczywają loże 
z misternie i bogato rzeźbionemi kratami w najistotniejszych formach 
rokokowych. Tak nawa główna, jak boczne oraz i loże mają płaskie 
sklepienie beczkowe. Wielkiego urozmaicenia wybitnemu i orygi- 
nalnemu wnętrzu dodają, wywołując grę świateł i cieniów, potrójne 
belkowanie poniżej sklepienia i bogate malowania w stiukowych 
obramowaniach, utrzymane w jednolitym tonie, o dominującym 
odcieniu brunatno-czerwonym. Dopełnia całości prczbiterjum- 
absyda, półkolisto zakończona, tej samej szerokości co nawa główna. 
Fasada zachodnia, podobnie jak w Grudziądzu, podzielona jest 
w dwa piętra poziomem belkowaniem i ma dwa rzędy pilastrów, 
które tu jednak znajdują naturalne i wdzięczne zakończenie ku 
górze w dwóch czworobocznych wieżach o hełmach miedzią krytych, 
pnących się ku górze podwójną wolutą pod i ponad tamburem. 
Pomiędzy wieżami koniec dachu zakrywa nie szczycik trójkątny, 
lecz półkolisty, natomiast szczycik trójkątny; o skromnym, 
lecz udatnym rysunku widzimy nad ścianą wschodnią powyżej 
prezbiterjum. Do ściany północnej kościoła przybudowane jest 
b. kolegjum, natomiast południowa ma płaskie stiukowe obramo- 
wanie okien, w linjach fantastycznych, ale starannie wykonane, 
jak i jonizujące pilastry fasady. Niestety stiuki te uległy już znacz- 
nemu uszkodzeniu. Konieczna celem ratowania ich od zagłady 
jest rychła naprawa, zresztą już projektowana ze strony władzy 
szkolnej, która po kasacie rezydencji jezuickiej (1773) jest właści- 
cielką kościoła. Natomiast przybudówka portalu ma szczegóły 
dekoracyjne grubej roboty, zupełnie podobne do takichże szcze- 
gółów samego k o l e g j u m; pochodzi zatem niewątpliwie z czasu 
budowy tegoż gmachu (1744-1755). Według źródeł lokalnych 
czescy budownicy byli twórcami wybitnego kościoła, ostatnim zaś 
a r c h i t e k t e m był b r a c i s z e k Z e 11 n e r z P o z n a n i a. 


Kościół 
jezuicki 
w Choinicach.
		

/Magazyn_038_01_175_0001.djvu

			Rztuka Baroku i Rokoka 


141 


Wskazuje to na pewne nici, łączące Chojnice 
Wpływy z Poznaniem, albo ściślej mówiąc, kolegjum choj- 
poznańskie. 
nickie 00. Jezuitów z poznańskiem. Według 
wiadomości dokumentarnej 1) O. B a r t ł o m i e j W ą s o w s ki 
z P o z n a n i a wizytował w r. 1678 kolegjum chojnickie. Ten 
sarn, który jest architektem-projektodawcą wspaniałej f a r y 
p o z n a ń s k i e j i autorem polskiego podręcznika architektury. 
Jego uczniem mógl być _ wspomniany braciszek Zellner. Chodzi 
, zatem o to, czy w kościele pojezuickim w Chojnicach widoczne są 
wplywy budowli poznańskich, a zwłaszcza pojezuickiej fary? 
Niewątpliwie co do fary rzucają się w oczy duże różnice: niema 
w Chojnicach owej olbrzymiej wieży obok kościoła, niema w kościele 
wielkich kanelowanych i marmurowanych slupów, niema prostego 
zakończenia chóru i t. d., ale są i znaczne analogje i podobieństwa: 
system trójnawowy z lożami nad bocznemi nawami, malowana 
kopuła i pewne podobieństwo sylwety wież. Ponadto jeden szczegół 
charakterystyczny: owo powtarzające się koło dekoracyjne ze 
stiuku, na głównej wieży fary poznańskiej, za którem postępując 
wygina się ku górze linja gzymsu czy belkowania, widoczne też 
na gmachu kolegjum poznańskiego i w fasadzie kościoła pobernar- 
dyńskiego w Poznaniu. Marny je tak sarno w fasadzie kościoła 
chojnickiego i kilkakrotnie na gmachu b. kolegjum chojnickiego. 
Można tu jeszcze wskazać na pewne podobieństwo konstrukcj i 
fasady pobernardyńskiej poznańskiej z naszą chojnicką (tamta 
zbudowana dziesięć lat wcześniej przez architekta Steinera z Leszna) 
i na zasadniczą identyczność wschodniego szczytu świątyni choj- 
nickiej z szczytem kościoła pofranciszkańskiego w Poznaniu, zbudo- 
wanym ok. 1730, a reprodukowanym u Pajzderskiego (str. 79), 
podobnie jak i inne wspomniane powyżej budowle grodu Przemy- 
sIawa. W każdym razie zdolaliśmy wykazać, zdaje się dość ścisłą 
z a l e ż n ość koś c i o I a p o j e z u i c k i e g o w Chojnicach 
o d w z o rów p o z n a ń s k i c h; natomiast w grudziądzkim 
zależność ta stwierdzić się nie da. 
. . Ze swej strony znowu kościól pojezuicki 
KOSCIÓł w Chojnicach nie pozostał bez wpływu na budo- 
pobernardyński. P . k d k .. . k ' ., I 
w Zamartem. wmctwo u nas. ome ą 0PH Jego Jest o s c l o 
P o b e r n a r d y ń s k i w Z a m a r t e m, może 
nieco mniej szczęśliwy w proporcjach (loże wyżej umieszczone) 


') Libet' Memot'ialium chojnickiego kolegjum, w archiwum parafjalncm w Choj- 
nicach.
		

/Magazyn_038_01_176_0001.djvu

			1-12 


Sztuka na Pomorzu 


i w architektonicznych szczegółach dekoracyjnych, ale o równie 
udatnem, jako całość, samodzielnie skomponowanem rokokowem 
wnętrzu (ryc. 46). Różni się od chojnickiego pierwowzoru poza tern 
tylko odmienną konstrukcją wieżową i dłuższem prezbiterjum, gdyż, 
sposobem bernardyno-franciszkańskim, za wielkim ołtarzem mieści 
się jeszcze chór zakonników. Wieża jest tu jedna: kwadrat jej, 
zakrywając całą szerokość środkowej nawy, wznosi się w dwóch 
piętrach, i wyginając nad dachem ku górze, nosi ośmioboczną 
kopułkę. Zbyt ciężki jej masyw nie dodaje sylwetce kościoła wdzięku. 
Główna wartość tegoż polega na wspomnianem już jednolitem 
malowanem wm,;trzu. Zbudowany został w latach 17 66 - 1 779 
(17 66 kładzenie kamienia węgielnego, 1779 ukończenie wieży) 
kosztem Jana Grabowskiego, kasztelana gdańskiego, który spro- 
wadził bernardynów w r. 1746, oraz niestrudzonem staraniem 
wielce dbałego o budowę i piękno świątyni gwardjana O. Antoniego 
Czarnowskiego, według kroniki zarazem "prefekta fabryki (t. j. 
budowy) kościoła". 
Wpływ chojnickiego kościoła pojezuickiego stwierdził Heise także 
w p o b e r n a r d y ń s k i m, dziś protestanckim koś c i e l e 
w N o w e m, gdzie w r. 1779 do dawnego bardzo wydłużonego 
prezbiterjum dobudowano trzy nawy o podobnych kopułowatych 
sklepieniach. Kościół ten jednak zgorzał doszczętnie w r. 1899 i został 
odbudowany. w stylu gotyckim. 
, Kościoły co dopiero wspomniane (chojnicki pojezuicki i zależne 
od niego zamarcki i b. nowski) to j e d y n e t r z y n a w o w e 
b 1.1. d o w l e z epoki późnego baroku i rokoka na Pomorzu. R e- 
g u ł ą j e s t s Y s t e m j e d n o n a w o w y, choć rozmiarami 
tamtemu na ogól nie ustępuje. Oprócz grudziądzkiego pojezuickiego 
do tej grupy należą kości01y poklasztorne w Topólnie, Świeciu 
i Brodnicy, poreformacki w Grudziądzu, poza tern mające także 
związek z zakonami kościoły w Rywa1dzie i Górznie, oraz kolegjata 
w Kamieniu. Dziś wszystkie one są parafjalne, albo pomocniczo 
do potrzeb parafjalnych użyte, po ogólnej kasacie klasztorów przez 
rząd pruski w pierwszych dziesięcioleciach po rozbiorze. Wszy- 
stkie, jak niemniej zresztą i tamte trzynawowe, murowane w cegłę 
i otynkowane. 


Kośció1 w T o p ó l n i e, zbudowany w r. 1681 
Dalsze kościoły kosztem kanonika warmijskiego Adama Konar- 
klasztorne. 
skiego dla sprowadzonych tam przez niego p a u- 
l i n ó w c z ę s t o c h o w s k i c h, ma prezbiterjum wielobocznie
		

/Magazyn_038_01_177_0001.djvu

			Szt.uka. Baroku i Rokoka 


14-:J 


zakończone, w temże prezbiterjum sklepienia krzyżowe, w nawie 
zaś strop drewniany. Elewacji urozmaicenia dodają drobne dwie 
wieżyczki po bokach zachodniej fasady i sygnaturka na dachu. 
Kościół p o b e r n a r d y ń s k i w Ś w i e c i u zaczęto bu- 
dować w r. 1692; budowa przeciągnęła się jeszcze przez pierwsze 
dziesięciolecia nast
pnego wieku. Ma w nawie trzy przęsła z krzy- 
żowem sklepieniem, przedzielone równoległemi pasami, w prezbi- 
terjum prosto zakończonem dwa przęsła, za niem, zwyczajem już 


I,ł.} ':1' 
:, '
Il ., l 
;. '.,1 
" 
li 

 
I \ - I ł " - 
r " i I I , [L
- 
I ,4; I 
J. J + \ 
 
-+, 
L' ' -s, I 
1 I I 
.. , 
'+,' 
I 


-- 


-- 


,I, 


Ryc. 46. \Vnętrze kościoła pobernardyńskiego. Zamarte. 


wzmiankowanym, który powtarza się także w dalszych omawianych 
poniżej kościołach w Rywałdzie, Grudziądzu i Brodnicy - zakrystja, 
nad nią chór zakonników. Przed fasadą zachodnią, której szczyt 
zdobny jest w pilastry, wn
ki i woluty, ciągnie się k r u c h t a, 
krzyżowo sklepiona, która jest, w sposób gdzie indziej nie spotykany, 
d a l s z y m c i ą g i e m k r u ż g a n k u, okalającego kościół 
i klasztor. 
B. k o l e g j a t a w K a m i e n i u, wzniesiona w pierwszych 
dwóch dziesiątkach XVIII w., posiada dwa przęsła z krzyżowem 
sklepieniem. o żebrach udekorowanych obustronnie motywem 
sznuru pereł, a prezbiterjum ma wielobocznie zakończone. Do 
ściany zachodniej przytyka wieża o planie kwadratowym, zakoń- 
czona ośmioboczną kopułką jak w sąsiedniem Zamartem i nieda-
		

/Magazyn_038_01_178_0001.djvu

			144 


Sztuka. na. Pomorzu 


lekiem Wałdowie. Przez dobudowanie w. XIX w. dwóch kwadra- 
tów z obu stron prezbiterjum rozszerzono wydatnie kościół, zarazem 
jednak zmieniono całkowicie zarys świątyni, który dziś ma fanta- 
styczny kształt prawie że... samolotu. 
Kościół w R Y wał d z i e zaczęto budować w r. 1710 stara- 
niem Piotra Czapskiego, kasztelana chełmińskiego, jednak wy- 
kończenie, zapewne z braku środków, odwlokło się aż poza rok 174 8 ; 
w tym bowiem roku Czapscy odstąpili kościół k a p u c y n o m, 
którzy jedyną na Pomorzu tutaj mieli siedzibę. Wnętrze po obu 
stronach nawy ma po cztery nyże dość głębokie oraz strop drewniany 
beczkowy, wieloboczne zaś prezbiterjum jest sklepione. Szczyt 
zachodni niegdyś posiadał dwie wieże, które Kapucyni znieśli ze 
względu na regułę zakonną. 
Dwie swoje wieże szczytowe natomiast zachował kościól 
w Gór z n i e, który poza tern podobny jest do rywałdzkiego 
w konstrukcji wnętrza tern, że również posiada osiem głębokich 
nyż okiennych. Różni się jednak, mając w czterech swoich przęsłach 
sklepienia krzyżowe i prosto zakończone prezbiterjum. Zewnątrz 
urozmaicony jest pasami (lizenami) o rustykowej powierzchni. 
Hełmy wież szczytowych są czworoboczne, nie kopułkowe, ukoro- 
nowane podwójnym krzyżem miechowitów. Do zakonu tychże 
m i e c h o w i t ó w c z y l i b o ż o g r o b c ów, stróżów Grobu 
św., należał bowiem kościół, nie mają.cy wszakże obok siebie ich 
konwentu. Budowę zaczęto około r. 1765. Nadmienić wypada, 
że Górzno, ziemi płockiej, dopiero po rozbiorach weszło w skład 
diecezji chełmińskiej wzgl. dzisiejszego Pomorza. 
Kościół p o r e f o r m a c k i w B r o d n i c y, wzniesiony 
w latach 1751-1761 przez starostę Józefa Pląskowskiego i małżonkę 
jego Rozalję z Czapskich, ma we wnętrzu po trzy nyże okienne po 
każdej stronie i sklepienie beczkowe, tak w nawie jak w prezbiterjum. 
Przybudowany do ściany zachodniej od wewnątrz, jak u poprzednich 
kościołów, chór organowy, ma sklepienia krzyżowe. W zewnętrznej 
skromnej postaci, od której niewiele odbiega fasada z korynckiemi 
pilastrami, uosabia ubóstwo zakonne. Wewnątrz cechuje go nie- 
bogata wprawdzie, lecz pełna umiaru w y t w o r n ość, w kon- 
strukcji i sprzętach, iście rokokowa, unikająca możliwie prostej 
linji i prostego kąta, nawet w zarysie. 
W niejednym szczególe, a mianowicie w sklepieniach chóru 
organowego, nawy i prezbiterjum, a także do pewnego stopnia 
w elegancji wnętrza, podobnym do poprzedniego jest kościół p 0- 
r e f o r m a c k i, dziś więzienny w G r u d z i ą d z u. Wvróżnia
		

/Magazyn_038_01_179_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


14:1 


się natomiast pośród tej całej grupy rówieśników bogatszą i piękną 
fasadą. Z czterech cokółów, równie wysokich jak brama kościoła, 
wyskakują cztery pilastry z jońskiemi głowicami, ujmujące główną, 
środkową kondygnację. Pośród nich w środku fasady wielkie okno 
i po obu stronach dwie próżne nyże, mniejszych od okna rozmiarów. 
Nad potrójnem belkowaniem, spoczywającem na głowicach pila- 
strów, wznoszą się dwa pilastry doryckie, będące przedłużeniem 
dwóch wewnętrznych pilastrów dolnych i podtrzymujące trójkąt 
szczyciku, z którego spływają woluty ku bokom fasady. W środku 
górnej kondygnacji znajduje się nyża o kształcie koła. Dopełnia 
urozmaiconego i harmonijnego wrażenia fasady kopułkowa wieża 
na dachu. Kościół wzniesiono w latach 1750 i 1751. 
Na okres czasu o dwa dziesiątki lat wcześniejszy przypada od- 
budowa w dzisiejszej postaci zburzonego przez Szwedów starego 
koś c i o łaś w. n u c h a panien benedyktynek w G r u d z i ą- 
d z u (ryc. 47). Świątynia ta jest więcej oryginalna niż szczęśliwa 
skutkiem rozmieszczenia okien i wnęków w fasadzie oraz gęstego 
nasadzenia na jej szczycie nieco nieforemnych sterczyn, zakończo- 
nych gałką. 
Kościołów nieklasztornych murowanych z okresu póź- 
Kościoły nego baroku jest cały szereg: dawny kościół w K 0- 
nieklasztome. 
ś c i e r z y n i e, zbudowany w miejscu poprzedniego 
drewnianego w r. 1;724, kilka dalszych kościołów w ziemi kościerskiej 
(w Pogódkach, Godziszewie, Polaszkach), dalej ku północy w Chwa- 
szczynie i Starzynie. Poza tern kościół w K o n a r z y n a c h 
z r. 1731, dość przestronny, z wieżą gontem krytą, fundowany przez 
podkomorzego malborskiego Piotra Tuchołkę, nareszcie w Rajko- 
wach z wieżą późniejszą, z pod końca wieku, i w Szynychu. Więcej 
interesuje kościół w S t a r o g r o d z i e (ryc. 4
), zbudowany 
staraniem biskupa chełmińskiego Wojciecha Stanisława Leskiego 
w r. 1754. Ścianę zachodnią wieńczy szczyt, zakończony u góry 
dekoracją w kształcie barokowej supraporty. Z obu stron otaczają 
środkową część fasady dwie ciężkie, kwadratowe, dwupiętrowe 
wieże, których podwójne kopułkowe hełmy kryte są gontem. Do 
obu stron nawy przylegają półośmioboczne kaplice, prezbiterjum 
również jest wieloboczne. Kaplice te jak i dwie inne przybudówki 
są sklepione, natomiast nawa i prezbiterjum mają strop beczkowy. 
Urozmaicony licznemi przybudówkami zarys, a zwłaszcza wielka 
wysokość i spadzistość dachu, wskazują bardzo wyraźnie na wpły- 
w y P o l s k i e g o b u d o w n i c t wad r z e w n e g o, które 
w dobie "sarmatyzmu" szczególnie są zrozumiałe.
		

/Magazyn_038_01_180_0001.djvu

			'146 


Sztuka. na. Pomorzu 


& 
. 

 


I:. J_ 

t{ ,i · 


\L' \ 
n£ 


P. 


r: 


n 
, , 


l! - 


- 


Ryc. 47. Kościół św. Ducha. Grudziądz. 


Z bór e w a n g e l i c k i Starego Miasta w T o r u n i u, 
zbudowany w r. 1755, ma trzy nawy równej wysokości z lożami 
nad nawami bocznemi. Fasada skromna, tynkowana, z szczytem, 
ujętym wolutami, pierwotnie bez wieży, której nie wolno bylo 
wówczas ewangelikom postawić. Wysoka wieża obecna pochodzi 
z r. 1897. 


3. B U D O W N l C T W O K L A S Z T O R N E l Ś W I E C KlE. 
K l a s z t o r y r e f o r m a t ó w i b e r n a r d y n ó w, jed- 
nocześnie z wspomnianemi już kościolami wzniesione, służące 
obecnie, po kasacie zakonów, rozmaitym celom kościelnym, pań- 
stwowym i samorządowym, są budowlami skromnemi, zgodnie 
z regułą i charakterem ich pierwotnych mieszkańców. K r u ż- 
g a n k i, okalające niewielki dziedziniec, wąskie, malo okazałe, 
najczęściej krzyżowo sklepione. 
Jakby fragmentem krużganku, o innem wszakże przeznacze- 
niu, jest h a l a z ark a d a m i obok kościola P a n n y M a r j i 
w T o r u n i u. Z czasów protestanckich kościoła (ok. r. 1660) 
pochodząc, mieściła groby znaczniejszych obywateli. Sześć jej 
przęseł o sklepieniach krzyżowych otwiera się ku dziedzińcowi 
kościola sześciu półkolistemi lukami, spoczywa jącemi na doryckich 
słupach z piaskowca. Nad górnym gzymsem powyżej każdego 
łuku wznosi się szczycik o formach barokowych. Dzięki płynnej 
i szlachetnej linji arkad, calość sprawia wrażenie bardzo dodatnie. 


.......
		

/Magazyn_038_01_181_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokol	
			

/Magazyn_038_01_182_0001.djvu

			148 


Rztnka na Pomorzu 


aż po gzyms dwunastu pilastrami o jońskich głowicach. Pilastry 
przedzielają okna, ujęte ramą stiukową i mające górne zwieńczenie 
naprzem;an koliste i śpiczasto wygięte. Do portalu, zajmującego 
śrcdek niższego piętra, obramowanego dwoma slupami z fanta- 
stycznem belkowaniem, prowadzą ciągnące się wzdłuż środkowej 



 


'-
 \ 


/
 


..... 


,1-- 



 


l 


't 




 , .. 
.
 j

 
 i 
 łi" 
. 

. 
1 
I

\
\! 
 
 

 I 
ł -'- r, I ' 
¥ 

A ł r --
 
'-I. 



 



 
I 
11 
II. 


r 
I' 
l 


j 


"' \ 
,,, 
j;;' 
- y, 


. 
,; 
-, 


. 


Ryc. 49. Kolegjum O. O. jezuitów. Grudziądz. 


l 


części parteru podwójne schody z platformą. Nad środkiem gmachu 
wzgl. częścią jego portalową wznosi się ponad dachem skromny 
szczycik, a za nim niegdyś wysoka ośmioboczna wieża kopułkowa, 
kryta metalem, która padłszy ofiarą pożaru przed kilkunastu laty, 
obecnie jest odbudowana. W p ł Y w Y w ł o s k i e uwidaczniają 
się szczególnie w owych idących przez całość pilastrach i w odmianie 
regularnej zwieńczenia okien, którą spotykamy często w p a ł a- 


...............
		

/Magazyn_038_01_183_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


149 


c a c h r e n e s a n s o w y c h i b a rok o w y c h I t a l j i, że 
wspomnę tylko kilka słynnych: Palazzo PandoHini Raffaela w Flo- 
rencji, Farnese Sangalla, Borghese Lunghiego, Montecitorio i Odes- 
calschi Berniniego w Rzymie. Owa odmiana zastosowana jest na 
pierwszem piętrze, podczas gdy parter i drugie piętro ma zwień- 
czenie proste, właśnie jak przy kolegjum grudziądzkiem. Szczegół 


.... "lo.. 


, 


....... 


... 


'!.. 


.,,:L .,.J; 


" 



------ 


.. ""' 


Ryc. 50. Pałacyk ksieni benedyktynek w Grudziądzu. 


ten wraz z jońskIemi pilastrami widzę też w mniej więcej równo- 
cześnie (głównie w latach 1689-94) wzniesionym p a ł a c u K r a- 
s i ń s k i c h w War s z a w i e, który obok innych budowali 
włoscy architekci Solari i Maderni. Wskazuje to, jaką drogą mogły 
się na Pomorze przesączyć wpływy włoskie. - Z ubikacyj gmachu 
wymienić wypada korytarz o sklepieniu krzyżowem, na kształt 
krużganku obiegający podwórze, oraz b. r e f e k t a r z (dziś sala 
lI.
		

/Magazyn_038_01_184_0001.djvu

			150 


Hztlll{8 na Pomorzu 


magistracka) z sztukaterją i malowanemi na sClanie medaljonami 
świętych, co wszystko razem, jakkolwiek w szczegółach niewybitne, 
składa się na wielce udatną całość. 


Chociaż mniejszy, jednak godnie staje obok tam- 
tego wybitnego pomnika architektury świeckiej 
baroku, p a ł a c y k k s i e n i b e n e d y k t y- 
nek w Grudziądzu (ryc. 50). Gmach 
jednopiętrowy, w którym znowu pilastry, idące przez parter i pi
tro, 
główną odgrywają rolę. Wznoszą się one na wysokich cokółach, 
podobnie jak przy powyżej wspomnianym kościele reformatów. 
Tu jednak, w przeciwstawieniu do kolegjum jezuickiego, straciły 
prawie swój zasadniczy kształt i ideę. Przedzielając tak samo okna 
frontowe, są one szersze i pożłobione głębokie mi nyżami, w których 
ustawiono na piętrze figury świętych papieży benedyktyńskich, 
na parterze świętych ksień. Natomiast ściana ku kościołowi św. 
Ducha 
wrócona, prawie bez okien, mając piłastry normalne, 
czyni wrażenie spokojne, podczas kiedy front poprzednio wspom- 
niany jest wysoce oryginalny, przy tern wielce wdzięczny, jakby 
mały wycinek architektoniczny Italji pod pólnocne niebo przenie- 
siony. Zbudowany okol o r. 1730 staraniem ksieni Heleny Gaudówny. 
O ile, jak widzieliśmy, nad kościolem pojezuickim w Grudzią- 
dzu góruje pojezuicki w Chojnicach, o tyle słabsze jest i mniej 
szlachetne k o l e g j u m c h o j n i c k i e od grudziądzkiego. 
Zbudowane, jak już wspomnieliśmy (p. str. 140) w latach 1744-1755, 
od czasów kasaty mieszczące w sobie gimnazjum, jest budowlą 
jednopiętrową, naogół skromną. Front, poprzedzielany pilastrami 
korynckiemi, powtarza niektóre szczegóły dekoracyjne przyty- 
kającego do niego kościoła. 


Palacyk ksieni 
benedyktynek 
w Grudziądzu. 


Zato niezmiernie oryginalną dekoracją wyróż- 
niało się k o l e g j u m j e z u i c k i e w T 0- 
r u n i u. Zbudował je zakonowi w r. 1699 biskup 
włocławski Stanisław D4bski; po kasacie zostało 
zniesione. Widok jego przechował nam Jerzy Fryderyk Steiner 
w swoim zbiorze prospektów toruńskich z r. 1744. Sądząc z jego 
rysunku, był to wielki czworobok, dwupiętrowy, wkoło dziedzińca, 
z niewysokim skośnym dachem, o ścianach pozbawionych wszel- 
kiego ukształtowania architektonicznego. Natomiast oplatały okna 
festony i girlandy stiukowe, a poszczególne piętra odznaczane były 
rzędem kartuszy czy wieńcy również stiukowych, w których mieściły 
się male freski o treści alegorycznej ("italico more al fresco"). 


B. kOlegjum 
jezuitów 
w Toruniu. 


...........
		

/Magazyn_038_01_185_0001.djvu

			r 


Sztuka Baroku i Rokoka 


151 


Przed portalem znajdowała się dziwaczna (zapewne późniejsza) 
przybudówka, zakrywająca środkowe okna, z wieżą kopułkową, 
tamburem zaledwie sięgającą dachu. 


. 
. ! 
,-,., 
. 
,. 
. 
. 
n'
 r T 
.' 
, -- t

, f. " I I .1 
. II " 
, . I 
i f 
-' .+ 
, . }
; : I' , 
. , 
J 
0- --I ., .::--- 
" III I .. . 
,- 
 - 
L - .' 
.' L.. 
U' . 
.,- . - .. ' 
,- --- - -- 

.... -
a_ 
- 
.. 


Ryc. 51. Kościół św. Jana i b. pałac biskupi. Toruń. 


Konstrukcyjnie logiczniejszy, choć w dekoracji 
wspomnianemu kolegjum pokrewny, byl "d o m 
b i s k u p i" (ryc. SI), pałac, który, jako kwaterę 
swoją w Toruniu, wzniósł w r. 1693 biskup Dąbski, 
później wlasność biskupów chełmińskich. Parter 
rustykowany z bogato obramowanym portalem, przed którym 
nie brakło ganku z balustradą (bej szlagu) , następnie dwa piętra 
zdobne przebogatą dekoracją stiukową w girlandy kwiatowe i owo- 
cowe, palmety i wstęgi. Tak samo poddasze, poniżej którego ciągnął 
się rząd maskaronów, następnie jeszcze niska attyka i wystający 


B. pałac biskupi 
i domy mie- 
szczańskie 
w Toruniu.
		

/Magazyn_038_01_186_0001.djvu

			152 


Sztuka na Pomorzu 


przed dachem wykusz dwuokienny z szczycikiem i wytwornemi 
wolutami. Dziś tylko dwa piętra środkowe jako tako są zachowane, 
sztukaterje i dekoracje parteru i poddasza zaś, w rysunku przynaj- 
mniej przekazane potomności przez poczciwego Steinera, w XIX w. 
zostały odbite i zniszczone. 
Jak przyznaje Heuer, dwie te budowle: kolegjum i pałac - 
dodajmy od siebie - b u d o w l e p o l s k i e, w sposób bądź co 
bądź swoisty przeszczepiające tu włoski barok - zrobiły wrażenie 
w ówczesnym Toruniu. Pod wpływem ich powstał s z e r e g 
d o m ó w p a t r y c j u s z o w s k i c h z podobną dekoracją stiu- 
kową, że wspomnimy tu o wielkim domie przy rynku niedaleko 
wylotu ulicy Szerokiej i domie nad bramą bydgoską. 
Surowszego charakteru, pozbawionym prawie 
Domy wszelkich sztuczek sztukateryjnych, urozmaiconym 
podcieniowe. 
tylko wysokiemi wnękami, idącemi przez całą 
wysokość dwupiętrowej budowli, mieszczącemi w sobie okna, oraz 
przyczółkami ośmiodzielnemi z słupem w osi obu szczytów, jest 
D o m S o b i e s k i e g o w G n i e w i e (ryc. IO). nazwany też 
małym zamkiem w przeciwstawieniu do kolosu zamku krzyżackiego. 
Może wpływom Jana HI, który był starostą gniewskim i przed 
i po elekcji, przypisać należy, że G n i e w posiada k i l k a d o- 
m ó w p o d c i e n i o w Y c h m u r o wa n y c h. Domy takie, jak 
wiadomo, są wspólną właściwością miast polskich w XVI i XVII w. 
Podcienia podobne zachowały się jeszcze w L u b a w i e, a były 
oczywiście i w innych miastach naszych. W G o l u b i u zauważył 
je i odrysował znany badacz architektury krzyżackiej Steinbrecht 
w r. 1888, odczuwają.c trafnie ich charakter polski, gdyż zowie je 
"egzotycznie interesującemi" . Niestety ciekawe te zabytki w Go- 
lubiu jak i gdzie indziej zaginęły. 
Nie przetrwały też do naszych czasów wspa- 
Zamki niałe rezydencje magnackie, w tej epoce wznie- 
magnackie, 
sione, jak p a ł a c W e j h e rów, później So- 
bieskich i Przebendowskich w R z u c e w i e. W L e z i e n k u 
niedaleko Żukowa w r. 1722 Jer z y P r z e b e n d o ws k i, wielki 
skarbnik koronny, zbudował zamek, który zniesiono w r. 188 4, 
dokonawszy przynajmniej uprzednio kilka zdjęć fotograficznych. 
Był to więc gmach w stylu polskich rezydencyj magnackich: pałac 
środkowy o pokaźnych rozmiarach (długości 56 metrów, głębok. 16 
metrów) z przytykającemi pod kątem prostym dwoma skrzydłami 
-lamusami dla służby. Gmach środkowy, dwupiętrowy miał dwa 


, 
I
		

/Magazyn_038_01_187_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


li")
 


pawilony po bokach po stronie parku, słabo wyskakujące ryzality 
środkowe i dach mansardowy, od frontu zaś szczyt. Wszystkie 
fronty były zdobne w idące przez całą wysokość gmachu aż pod 
gzyms pod dachem jońskie pilastry, które oddzielały okna, mające 
górne zwieńczenie naprzemian koliste i śpiczasto wygięte. 
H e i s e przyznaje dobry i staranny rysunek szczegółów 
architektonicznych oraz piękną, efektownie modelowaną dekorację 
wnętrza. Wskazać jednak jeszcze trzeba na podobieństwo, przy- 


&:((rf
 " 


"("t.. 

,; .:
(
 ..łl 
'{. ,..
 ""S' a"
1<4..	
			

/Magazyn_038_01_188_0001.djvu

			154 


Rztuka na Pomorzu 


czona była balkonem, zdobnym w wazony. Takież wazony doda- 
wały wdzięku szczytom, wznoszącym się po każdej stronie gmachu. 
Okna miały skromne, proste ohramowanie, z ściśle rokokową 
dekoracją muszlową (..rocaille") u góry. Pałac, wytworniejszy, 
choć mniej okazały od rezydencji Przebendowskich, dziś już nie 
egzystuje, nie zastąpiony też inną podobną budowlą. Kiedy i z jakie- 
go powo du go zburzono, niewiadomo. 


Tak samo wiemy tylko z Steinera o w i 11 i 
Wille m iejskie. sekretarza miejskiego, pozmeJszego burmistrza, 
M i c h a ł a N a ł ę c z a w T o r u n i u. Główna budowla w pru- 
ski mur z mocno wysuni(,;tym ryzalitem środkowym, otynkowanym, 
zdobnym w pilastry i szerokie okna frontowe, aczkolwiek niewielka 
i skromna w materjale i konstrukcji, sprawia miłe wrażenie i świad- 
czy, że i u nas miał miejsce ow zwrot ku naturze, choćby wyideali- 
zowanej i pasterskiej, który zauważamy już od początków rokoka 
w obrazach Watteau'a i innych. Wobec lekkości budowli łatwiej 
zrozumieć, niż przy tamtych pałacach, że wiUa ta zaginęła. 
Zachował się natomiast p a ł a c M e i s s n e r a przy rynku 
w Toruniu, coś jakhy przetIumaczenie pałacu Działyńskich na' 
stosunki miejskie, o pięciu oknach frontu, z łamanym mansar- 
dowym dachem, z balkonem pośrodku i wazonami na attyce, ciąg- 
nącej się poniżej dachu. 


Nie brakło wówczas na Pomorzu zdolnych 
Pomorscy i wziętych architektów, jak D a w i d F e c e l 
architekci czynni i G o d f r y d O b e r r e i c h obaj z Chojnic 
w innych dziel- . E f . S h T' N' . ' 
nicach. I r a I.m c r o e.g e r z oruma. le wIem
 
"'frawdz;e o pracach Ich na Pomorzu, lecz tamcI 
dwaj budowali w latach 1758-67 kościoły w Sadkach i Wąwelnie, 
w północnem województwie poznańskiem, czynni zapewne jeszcze 
przy innych tamtejszych kościołach np. w Byszewie. Schroeger zaś 
urodził się w Toruniu w 1727 L, i ukończywszy tam szkoły w L 1743, 
przeniósł się do Warszawy, kształcąc się tu dalej u kapitana Deybla 
w matematyce i budownictwie. Nobilitowany przez sejm w L 1775, 
umarł w L 1783. Rastawiecki mówi o pracach jego także w Toruniu, 
nie wyszczególniając ich. Jego dziełem są m. i. fasada kościoła 
Karmelitów na Krakowskiem Przedmieściu, oraz pałacu pryma- 
sowskiego w Warszawie, odbudowa katedry w Poznaniu (177 2 ), 
hełmy na wieżach katedry gnieźnieńskiej (1779). Sprzęt kościelny 
w Sadkach wykonał snycerz E f r a i m G e r l a c h z Chełmna.
		

/Magazyn_038_01_189_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


153 


4. B lJ D O W N l C T W O D R Z E W N E. 
, Pierwotnym materja1em budowlanym na Po- 
morzu jak w całej Polsce było drzewo. Kiedy 
zakon niemiecki w wieku XIII i XIV zajął ziemię 
chełmińską i pomorską, zastał tam już liczne 
kościoły. Na właściwem Pomorzu, na lewym brzegu 'Wisły, było 
ich 129, nadto w dzisiejszym dekanacie kamieńskim 5. Tylko 
dwa z nich były murowane: w Pucku i Tczewie; reszta drewniane. 
Z tych pierwszych zabytków budownictwa rodzimego żaden się 
nie dochował; kilka przetrwało aż pod koniec XVIII i do połowy 
XIX w. O koś c i e l e w C h m i e l n i e, rozebranym w r. 1845, 
JUż wspomnieliśmy (str. 1). Trzynawowy, znacznych Tozmiarów, 
o ile polegać można na zebranych z ustnej tradycji szczegółach, 
wzorował się w konstrukcji na kcściołach murowanych, romańskich 
czy już gotyckich. Koś c i ó ł w T u c h o l i, konsekrowany 
'w r. 1287 przez arcybiskupa gn:eźnieńskiego Jakóba Świnkę, 
przetrwał aż do r. 1781, w którym spłonął. Dość wiarogodna tra- 
dycja donosi, że był w zrąb budowany, z oknami wąskiemi i wieżą 
baniastą, krytą tak samo jak kościół gontami. Kościół drewniany 
w Pogódkach z r. 1258 istniał aż do r. 1723. 


Pierwotne 
kościoły 
drzewne. 


W wieku XIV i XV, w d o b i e p a n o w a- 
Kościoły n i akr z y ż a c k i e g o, po m i a s t a c h wszę- 
murowane. 
dzie stanęly kościoły murowane, z wyjątkiem 
Tucholi i Kościerzyny. Ten sam proces rugowania drewnianych 
przez murowane miał miej
ce i p o w s i a c h w o k o l i c a c h 
l u d n i e j s z y c h i bogatszych, więc w ziemi chełmińskiej, 
w pasie Wisły, na Kociewiu, poczęści w ziemi michałowskiej 
i lubawskiej. Ziemie wszakże odleglejsze i biedniejsze, tak na 
prawym brzegu Wisły, jak zwłaszcza całe Kaszuby i Bory Tuchol- 
skie, pozostały jeszcze długo przy dawnych swoich kościołach. 
Okrążając ziemię starogardzko-tczewską, tylko w Pucku i w Choj- 
nicach natkniemy się na kościoły murowane. 
Za panowania polskiego, może od drugiej połowy XV w. 
po wojnie trzynastoletniej i w ciągu XVI w. zaczynają się i tu 
pojawiać coraz częściej świątynie murowane, najprzód w dobrach 
klasztornych i biskupich. Nawet q;as i ferment reformacji, nie 
bardzo sprzyjający powstawaniu kościołów, nie powstrzymał cał- 
kowicie tego procesu. Wizytacja biskupa Rozrażewskiego w r. 1583 
w dekanacie puckim wylicza obok sześciu drewnianych już dwa- 
naście murowanych, z których jeden, w Krokowie, nazywa "wy-
		

/Magazyn_038_01_190_0001.djvu

			. 


1;'6 


Sztuka na Pomorzu 


stawnie zbudowanym", a o trzech - w Mechowie, Radłowie Bol- 
szewie - stwierdza, iż stan<;:ły w ostatnich latach. 


" 


ol' I ) 
..' . '." 
,i"-c. 

. '
....< 
.



;
 . 
. I' 


", 
.. 


...... 
" . 


, '...,' 
 ' 

.. A 
 
,.' "..
 
.' 
-,..,oI; 

i .,'

" 
. I;.*."ł ,,..111 -. 

. i1',
 
..... 


':.tł., 



 


,':".- 


"'" 

. .,; .:ot. 
. 
l' '-" . 

 '
. . ł '-. 
..ł;''':., 


" 


ł'r4.-/ 


, ) 


lo, 
,.. 


Ryc. 53. Kościół drewniany. Leśno. 


W wiekach następnych, a zwłaszcza w XIX w., dzięki zbytniej 
niekiedy pochopności, ale często i skutkiem istotnie wzmożonych 
potrzeb ludniejszych zczasem parafij, zostały wyrugowane czci- 
godne, lecz niepozorne i rozmiarami maleńkie świątynie, świadki 
życia i pobożności przodków. Dobrze, jeżeli jak w Swornegacu. 
zbudowawszy obok okazały kościół, dawny zachowano, i choć 
bez użytku, pozostawiono nietknięty; ale był to zgoła wyjątkowy 
pietyzm.
		

/Magazyn_038_01_191_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


1;)7 


Zachowało się jeszcze na Pomorzu dwadzieścia 
kilka kościołów drewnianych, nie sięgających jednak 
wiekiem wyżej niż końca XVII wieku. Do tego 
czasu zapewne odnieść trzeba kościół w L e ś n i e 
(ryc. 53): dzwon z datą 1677 daje niejaką podstawę do ustalenia 
okresu budowy kościoła. Wszystkie inne pochodzą już z XVIII w.: 
są to na Kaszubach i w Borach kościoły w B r z e ź n i e (17 16 ), 
Borzyszkowach (1721), Swornegacu (174 2 ) (ryc. 54), 


Istniejące 
kościoły 
drewniane. 


.. 


. 


\ 


-.-., -'.....;"7 _..
 . ..... 


Ryc. 54. Kościół drewniany. Swornegac. 


J e l e ń c z u (1767) l w S Z C Z o d r o w i e (rok nieznany); 
na prawym brzegu Wisły kościoły w T Y l i c a c h l u b a w s k i c h 
(1702), w R a d o s z k a c h (1717), R u m i a n i e (1714), S z e m- 
b r u ku (1715), S z war c e n o w i e (1721), Gór a l a c h (17 2 3), 
Złotowi e lubawskiem (1725), Mrocznie (ok. 1730), 
B o l e s z y n i e (1739), Róż e n t a l u (1761), Grą ż a wa c h 
(175 2 ) i L u b a w i e św. B a r b a r y (1770). Z pośród kościołów 
budowanych w pruski mur: w Silnie, Sławęcinie, Ś w i ę t e m 
(173 2 ) i w P a w ł o w i e (1743) - te dwa ostatnie zaliczyć można 
do kościołów drzewnych, gdyż zewnątrz obite deskami, wyglądem 
od innych drewnianych się nie różnią. Z początku XIX w. pochodzą 


-
		

/Magazyn_038_01_192_0001.djvu

			1;'8 


Sztuka na Pomorzu 


kościoły W S i e rak o w i c a c h (1820) i J a s t r z ę b i U (1821). 
W ostatnich dopiero dziesięcioleciach uległy zagładzie kościoły 
w Mszanie (z r. 16 93), Zwiniarzu, Radomnie, W. Łęcku, Wielu i Pin- 
czynie (z r. 1742). 
Nasze kościoły drewniane naogół wykazują ten 
Plan i elewacja. . . 
sam schemat: nawę czworoboczną z wł;:zszem 
prezbiterjum, wieloboczni e zakończoncm; cht,:tnie dodawano celem 
urozmaicenia bryły i planu przybudówki i kaplice po bokach; na 
.lachodzie czworoboczna wieża i sygnaturka na dachu; strop we- 
wnątrz płasko lub w beczkę wygięty i pomalowany; w większych 
kościołach na podobieństwo kościołów halowych o trzech nawach, 
podwójny rząd filarów. S o b ó t k i czyli ganku lub p o d c i e n i 
wokoło kościoła, ulubionych na Śląsku i w Małopolsce, na p o- 
m o r z u n i g d z i e n i e m a l). Wybija się w naszych kościo- 
łach drewnianych, stwierdzona już przez Mokłowskiego dla budow- 
nictwa kościelnego polskiego wogóle, tendencja naśladowania 
budownictwa murowanego. O swoisty styl drzewny dba się nie- 
wiele. 
Koś c i ó ł w L e ś n i e, wyróżniający się malowniczym 
wyglądem całości, wykazuje też pewne zasadnicze zbliżenie do 
p o l s k i c h w z o rów p o ł u d n i o w Y c h, przez swą wieżę 
czworoboczną, nie w linjach pionowych, lecz stożkowato się wzno- 
szącą. Nad górną linją dachu czworobok przechodzi w ośmiobok 
niewysoki, na którym nasadzona jest również ośmioboczna wysoka 
iglica hełmu, pokryta gontem. Kościół w Z ł o t o w i e pod Lu- 
bawą ma interesujące odchylenie od schematu w planie swoim wy- 
dłużonego o ś m i o b oku. Kościół św. Barbary w L u b a w i e 
wyróżnia się pięknem, harmonijnem wnętrzem (ryc. 55): rezygnując 
z pomalowania ścian, zostawiono im ciemno-czekoladowy naturalny 
kolor drzewa, co razem z jednolicie skomponowanym sprzętem 
rokokowym daje rzadko gustowną całość. 


B u d o w n i c t w o c h a t czy domów drew- 
nianych wchodzi więcej w zakres badań etnografji 
aniżeli sztuki. Wystarczy tu nadmienić, że istnieje 
jeszcże, choć już mocno przerzedzony, szereg 
domów z podcieniem przez cały front lub pół frontu na połaci 


Chaty wiejskie 
i domy 
mieszczańskie. 


l) Mylne jest mniemanie A d a m a F i s c h e l a (Polskie Pomorze t. L, 
str. 20 5, Pami('tnik Inst. Bałt.). jakoby podcienia były wokuło wieży w Leśnie 
i wokoło kościoła w Sierakowicach. Nie było podcienia przy kościele w Sierako- 
wicach, także przed niedawną jego przebudową, ani niema go w Leśnie.
		

/Magazyn_038_01_193_0001.djvu

			:-;ztuko. Baroku i Rokoka 


11)9 


,zachodniego Pomorza. Ze były one niegdyś i w miastach, o tern 
świadczy kilka zabytków, jeszcze zachowanych w G o l u b i u, 
z wszelkiemi cechami charakterystycznemi polskiego budownictwa 
drzewnego: z podcieniem dwudziałowem o zastrzałach z kołeczkami 
i z dachem naczółkowym. 


. 
 

 
 
. '. 
. 
;,....- . . 
,"--;", , 
 


\. 


r!)- 
I,' "- 
[, 


,
 



. 
,., 
J' 
" 
.\ 
, ... 
..
. I 


} 


, 
 


",," 


'. 
f 
t 
I 



 


,"M-. 
 .I: \ 
" "ł
i 
 'rilll: 


. 
,.. 


, . 
I 
 
r 


'\ 


", I 
(, 1 
I 


ol, 
, 


n. l 

 ',t'. 


'1111 


, '. 


Ryc. 55. Wnętrze kościoła św. Barbary. Lubawa. 


Wartość zabytków drzewnych. zwłaszcza ko- 
ścioł6w, można niedocenić i przecenić. Niedoce- 
niano je, burząc z lekkiem sercem w ostatnich 
jeszcze dziesięcioleciach i prawie że latach. Prze- 
ceniłoby się je, zwłaszcza u nas, gdyby tylko kościoły drzewne 
chciano darzyć mianem ..prastarych. czcigodnych świadków prze- 
szłości", gdyż w wyższym jeszcze stopniu na taką pochwałę zasłu- 
gują zabytki murowane. Wytrzymalsze one są od drzewnych 
przez większą trwałość materjału; to też kościółki drzewne nie 
dotrzymują tamtym kroku pod względem wieku. nie wychodząc, 
jak powyżej widzieliśmy, poza koniec XVII w., podczas gdy mu- 
rowane u nas, także po wsiach, nierzadko pamiętają wiek XIII 
i XIV. . Mimo to przyznać trzeba, co podnosi naj nowszy badacz 


Wartość 
zabytków 
drzewnych,
		

/Magazyn_038_01_194_0001.djvu

			160 



ztuka. na. Pomorzu 


kościołów drzewnych, X, Bastrzykowski, że "wyrozmają się umia- 
rem, spokojem i wdziękiem prostych, a jednak szlachetnych szcze- 
gółów". Odczuwamy w nich, pragnę dodać, większą swojskość, 
gdyż bezpośredniej wyszły z rąk ludu naszego, aniżeli tamte także 
coprawda przez lud wzniesione, lecz w: większem oparciu o obowią- 
zujące prawidła międzynarodowego stylu. Przeto też silniejsze 
i głębsze wywołują nastroje. Więc wielce żałować wypada, że, nie 
wytrzymując naporu nowoczesnych stosunków i potrzeb, zanikają 
stopniowo i giną. I przeciwdziałać temu trzeba, zachowując je 
i konserwując w razie ich faktycznej bezużyteczności. Bo gdyby 
i te kilkanaście, które jeszcze posiadamy, przepadły, spastrzegli- 
byśmy po niewczasie, że zatraciliśmy jedną i najbliższą sercu 
formę świątyń, w których praojcowie nasi się modlili. Niebezpie- 
czeństwo powtórzenia się niedawnych jeszcze w tym względzie 
strat coprawda jest zmniejszone wobec odmiennego w stosunku 
do państwowej administracji zaborczej nastawienia obecnej urzę- 
dowej konserwacji zabytków. 


1 
ł 


5. P L A S T Y K A B A ROK U I ROK OKA. 
Plastyka k a m i e n n a tego okresu obejmu je 
Rzeźba szereg grobowców wzgl. epitafjów i ołtarzy. Z sa- 
kam
enna. mego początku epoki pochodzi i także na samo 
GrobowIec Anny ł .,.... b 
WaZÓWD. czo o wysuwa SIę wartosclą 1 rozmraramI g r o 0- 
y w i e c A n n y Waz ó w n y w kościele N a j ś w. 
M a r j i P a n n y w T o r u n i u. Księżnej, zmarłej w Brodnicy, 
i jako protestantce w protestanckim wówczas kościele pochowa- 
nej, monumentalny grobowiec wystawił w r. 1636 jej bratanek 
Władysław IV. W obszernej nyży po stronie północnej prezbite- 
rjum, leży na sarkofagu, umieszczonym na wysokim postumencie, 
marmurowa statua królewny w współczesnym stroju hiszpańskim. 
Okazałe obramowanie portalu nyży od kościoła stanowi para 
słupów korynckich z belkowaniem i tarczą herbową, którą z obu 
stron z góry otaczają trzy siedzące niewieście postacie alegoryczne. 
Oprócz rzeźbionej kraty drewnianej, zamykającej nyżę od strony 
prezbiterjum, wszystko jest z marmuru, przeważnie czarnego, któ- 
rym także wyłożona jest wewnątrz nyża. Tylko figury i tarcza her- 
bowa oraz skąpe niektóre szczegóły dekoracyjne są z białego mar- 
muru. To też od tej całości czarnobiałej na tle ciemnego mroku 
nyży wieje przejmujący purytański chłód. Całość technicznie 
dobra i surowość nastroju niewątpliwie zamierzona. Twórcy nie
		

/Magazyn_038_01_195_0001.djvu

			Rztuka. Baroku i Rokoka. 


161 


znamy; naj prędzej możnaby pomyśleć o którym z rzeźbiarzy gdań- 
skich. Najwybitniejszy z nich, A b r a h a m von d e m B l o c k e, 
umarł 31 stycznia 1628, mógł więc być autorem choćby koncepcji 
grobowca, tern bardziej, że mamy wiadomość, iż niektóre epitafja, 
które wykonywał z polecenia fodkanclerzego Firleya, przy zgonie 
jego pozostały niedokończone. Wprawdzie oba znane nam już 
jego dłuta grobowce (rodziny Kosów w Oliwie i Bahrów w kościele 
P. Marji w Gdańsku) mają figury główne w postaci klęczącej i cha- 
rakterystyczne dla mistrza niderlandzko-gdańskiego obeliski, któ- 
rych na pomniku toruńskim napróżnobyśmy szukali, ale są to osta- 
tecznie akcesorja. Natomiast z charakterem mistrza całkowicie zgodna 
jest surowa, objektywna portretowość figury zmarłej i predylekcja 
dla czarno-białego zestawienia marmurów. I włosko-niderlandzki 
charakter znanego jego dziela architektonicznego bramy Długiej 
ulicy w Gdańsku - odbija się w obramowaniu portalu grobowca 
Wazówny, przybierając tu coprawda już niemal formy barokowego 
typu ołtarzowego, którego twórcą zapewne był Bernini. 
Na temże obramowaniu niewątpliwie wzorowany jest, jak 
stwierdził Semrau, wielki, po tej samej stronie kościoła, sięgający 
chóru organowego, e p i t a f A n n y z L e s z c z Y ń s k i c h P o- 
t o c k i ej, która umarła w 1653 r. w Lowiczu. Większą od pretensjo- 
nalnego obramowania stiukowego wartość ma sama tablica z napi- 
sem, marmurowa, z ornamentem roślinnym, wijącym się wokoło 
główek anielskich. 


Również czarno-biały jest e p i t a f J a n a 
R o g a l i Z a wad z k i e g o (t 1645) w kościele 
w R y ń s k u, dawniej w kościele franciszkańskim w Chełmnie. 
Odmienny jest od zwyczajnego typu; jest to bowiem właściwie scena 
Ukrzyżowania z czarnego marmuru - obecnie najniepotrzebniej 
pokrytego farbą - z postaciami w białym stiuku, w formie i wiel- 
kości ołtarza. Niema figury zmarłego, charakter zabytku zdradza 
tylko oparta o krzyż tablica z napisem. 
Z innych pomników sztuki epitafowej, których nie brak po 
kościołach, zwłaszcza miejskich, wymieńmy: w kruchcie kościoła 
w G o d z i s z e w i e grobowiec z portretami w płaskorzeźbie pod- 
komorzego pomorskiego Jana Wiesiołowskiego (t 16 4 2 ) i jego żony 
Justyny z Branickich, zmarłej w r. 1623 w Gdańsku przy operacji 
u lekarza; w kościele w Kar t u z a c h grobowiec rodziny Szcze- 
pańskich z ok. r. 1660 z biustami trzech członków rodziny z mar- 
muru i alabastru; w kościele św. J a n a w T o r u n i u mar mU- 


Epitaiy. 


\
		

/Magazyn_038_01_196_0001.djvu

			162 


Sztuka. n'ł Pomorzu 


rowe epitafy Elżbiety z Cze- 
czewskich Bekomskiej (t 1662) 
oraz Aleksandra Nostyca Bą- 
kowskiego i żony jego Katarzy- 
ny z Wiesiołowskich 11 (umarli 
w 1663 wzgl. 1657), każde z płytą 
z napisem i krucyfiksem z klę- 
czącymi przed nim mężczyzną 
i niewiastą; w k a t e d r z e 
w C h e ł m ż y epitafy z biu- 
stami w alabastrze b i s k li P a 
Adama Kosa (t 1661; 
ryc. 56) i kanonika Wojciecha 
Krzywkowskiego (t 1(62), oba 
portretowo i technicznie dobre, 
ponadto tamże w posadzce zdep- 
tany już znacznie nagrobek bi- 
skupa . sufragana T o m a s z a 
Bogorji Skotnickiego 
z r. 1700 (ryc. 57) z starannie 
modelowaną w płaskorzeźbie po- 
stacią zmarłego. Ten w ornacie 
mszalnym oraz inni kanonicy, 
na innych nagrobkach, przeważ- 
nie w płaszczach futrzanych, ko- 
stjumowo dają ważny materjał. 
Uprzedzając plastykę drzewną, 
dodajmy dla cal ości sztuki epitafowej, że w czasie rokoka wchodzą 
w modę pomniki ci r e w n i a n e z dlugiemi, sentymentalnie i panegi- 
rycznie nastrojonemi napisami. Do lepiej udanych należyepitafjum 
k ró la j a na III, fundowane w T. 1724 przez byłego sekretarza kró. 
lewskiego, późniejszego burgrabiego i pocztmistrza toruńskiegojakóba 
Kazimierza Rubinkowskiego, z malowanym portretem króla, w k 0- 
śc i ele św. j a na w T oru n i li, oraztamżeepitafjum tegoż R li b i n- 
k o w s k i e g o. Mniej odpowiadają naszemu gustowi, nie roszcząc sobie 
też większej wartości, utwory w rodzaju epitafów burmistrzów 
Łukasza Siennickiego i Michała Gierłowskiego i jego dwóch żon 
w f a r z e w Ś w i e c i u: biało pomalowane złocone, z szkiele- 
tami - szczegół, który pierwszy raz zastosował Bemini w grobow- 
cach papieży - i długiemi wierszowanemi napisami, z których jeden 
zaczyna się wzruszającą apostrofą: "Zastanów się gościu!" 


"" , 


4 
-- :4j 


..... 


p 


, -.:> j 


- 


.. ;, ....- 
';;ł 


'\ 


.. 


.-' 
:: 


----- 



 


- I 



 :'7 
""' 


_,,=,=_ III 


........ 


- 
r 


Ryc. 56. Epitaf biskupa Adama 
Kosa. Katedra. Chełmża. 


r 


I 
l
		

/Magazyn_038_01_197_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


163 


Wracając do rzeźby kamiennej, mamy do zanoto- 
Ołtarze wania ołtarze marmurowe lub imitujące marmur 
w Pelplinie. 
w k a t e d r z e p e l p l i ń s k i ej. Są to naprze- 
ciw siebie stojące o ł t a r z e św. P i o t r a i P a w ł a przy 
trzecim filarze (od zachodu) po prawej, i św. R o d z i n y przy 
trzecim filarze po lewej; oba z czarnego marmuru, z dodaniem 
dla urozmaicenia szczegółów w białym marmurze. Tamten ufun- 
dowany w r. 1644 przez opata Leonarda Rembowskiego II, 
ten podobno (według kroniki) w r. 1675 wzniesiony. Lecz rok 
postawienia niekoniecznie jest rokiem wykonania, a raczej po- 
dobieństwo konstrukcji jak i dobrze modelowanych części figural- 
nych zdaje mi się wzkazywać na tego samego artystę. Pośrodku 
słupów korynckich znajdują się w obu ołtarzach obrazy, po bokach 
zaś ołtarza św. Rodziny - figury Dawida i Abrahama, ołtarza dru- 
giego - figury apostołów Andrzeja i Jakóba. 
Zupełnie znowu do siebie podobna jest zaraz następna (przy 
czwartym filarze) para ołtarzy, o cały wiek jednak późniejsza: 
św. J a n a N e p o m u c e n a (po prawej) i św. Woj c i e c h a. 
Fundatorami są konwent pelpliński (1741), wzgl. w tym czasie 
rządzący opat Stanisław Leski. Oba z imitacji marmuru, wszystkie 
części figuralne plastyczne. W pierwszym ołtarzu: pośrodku w wy- 
żłobionej nyży statua św. Jana 
Nepomucena, po bokach Jan 
Chrzciciel i Jan Apostoł, u góry 
popiersia Trzech Króli. W oł- 
tarzu napłzeciw: św. Wojciech 
pośrodku dwóch Aniołów, po 
bokach św. - Stanisław biskup 
z mieczem w skroni, i ten sam 
święty wskrzeszający Piotrowina. 
Oba ołtarze odznaczają się, nie- 
mniej jak poprzednia para, sta- 
ranną i biegłą robotą. Twórca 
tych dobrych rokokowych już I : 
ołtarzy, jak i tamtych baroko- 
wych, niestety nieznany 1). 


',' 


I 
i 
.1 


.... 


.' 


. '
 


I 
I 
I 
, I 


''ł 


, I 
, : I 


l) Na Iłwagę zasługuje fakt. że od- 
żywający pod koniec XVII. a z\'ołaszcza 
w XVIII w. kult świętych polskich 
i w katedrze swój ślad pozostawił; 


Ryc. 57. Nagrobek biskupa su- 
fragana Tomasza Bogorji-Skotnickiego. 
Katedra. Cheł:rnża. 
12
		

/Magazyn_038_01_198_0001.djvu

			164 


Sztuka. na Pomorzu 


Z tego samego czasu, co owa barokowa para, pochodzi o ł- 
t a r z Z w i a s t o w a n i a N a j św. M a r j i P a n n y, ufun- 
dowany w r. I645 przez kasztelana elbląskiego Jana Kosa i żonę 
jego Eufrozynę Knutównę, odnowiony potrosze w duchu rokoka 
za opata Czapskiego (t I730). Tworzy on piękną całość, na którą 
się składają: plastyczna scena Zwiastowania pomiędzy dwoma 
słupami jońskiemi, po bokach Mojżesz i Aaron, u góry nad belko- 
waniem Bóg Ojciec i w owalu Duch św. w postaci gołębicy. Taber- 
nakulum otaczają figury arcykapłana żydowskiego z kadzielnicą 
i Anioła, który kładzie palec na usta" na znak milczenia i czci. Oł- 
tarz marmurowy biały (figury z gipsu) stał pierwotnie w kaplicy 
Najśw. Sakramentu, w północnej nawie krzyżowej, a po ostatniej 
restauracji katedry wmurowany został w ścianę prawej nawy bocz- 
nej. Odgradzała dawniej ową kaplicę N. Sakramentu (k a p l i c ę 
K o s ó w) okazała kra t a z c z e r won a w e g o m a r m u r u 
z p o r t a l e m, do którego prowadziły schody, gdyż poziom ka- 
plicy był wyższy od poziomu kościoła. Przy restauraji katedry 
w końcu XIX w., całą kaplicę barokową, jako rzekomo niezgodną 
z duchem gotyku, niestety usunię
o. Gdzie krata i portal się po- 
działy, niewiadomo. 
Godnie staje obok tych ołtarzy w katedrze p o r t a l z a- 
k r y s t j i z r. I7I4, w głównym zarysie podobny do portalu gro- 
bowca Anny Wazówny w Toruniu, choć mniejszy. Również z czar- 
nego i białego marmUru, ma także nad belkowaniem trzy figury 
plastyczne, lecz w odmiennem ugrupowaniu: na łukowych pół- 
szczytach po bokach klęczą dwaj mnisi cysterscy, w środku zaś 
stoi figura złocona Naj św. Marji Panny, a wokoło kolumn korync- 
kich roztacza się .bogaty ornament kwiatowy. Całość szlachetna. 
Do rzędu ołtarzy kamiennych należy jeszcze dobrych proporcyj 
ołtarz boczny św. J a n a C h r z c i c i e l a w kościele w Kar- 
t u z a c h, z czarnego marmuru, przeplatanego białym alaba- 
strem. Zdobią go figury św. Piotra i Pawła, i nad obrazem Chry- 
stus na kuli ziemskiej _ Wykonany został w r. I680 przez rzeźbia- 
rza gdańskiego Kaspra Gockhellera za I.IOO florenów. O sześćdzie- 
siąt lat późniejszy i duchem rokoka owiany jest o ł t a r z g łów n y . 
w koś c i e l e p o j e z u i c k i m w C h o j n i c a c h, (ryc. 45) 
wypełniający całą absydę kościoła, największy z pośród poprzednio 
wspomnianych. Zbudowany z czerwonego sztucznego marmuru i ozdo- 


był tu niegdyś jeszcze ołtarz śW. Stanisława Kostki, ufundowany przez opata 
Ludwika Łosia (1679--1688), ołtarz niestety zaginął.
		

/Magazyn_038_01_199_0001.djvu

			Sztuka. Baroku i Rokoka. 


165 


biony całym szeregiem kolumn i półkolumn oraz dobrze modelowa- 
nemi figurami Aniołów i 
więtych (św. Kazimierz i św. Stanisław 
Kostka) jak też złoconą dekoracją, sprawia potężne wrażenie. 


Dwie innego rodzaju plastyki pochodzą już 
z drugiej połowy XVIII w. F i g u r a p r z y- 
d r o ż n a św. J a n a N e p o m u c e n a w P e l p l i n i e, 
umieszczona na czworobocznym cokóle granitowym, rzeźbiona w pia- 
skowcu, przedstawia 
więtego, zapatrzonego w krucyfiks, w ręce 
trzymany. Technicznie bez zarzutu wykonane dzieło to nieznanego 
artysty odda je w pozie i w wyrazie twarzy miłość i żarliwe od- 
danie się Ukrzyżowanemu. Rok wykonania czy postawienia 
pomnika (1759) podaje chronogram umieszczony po każdej stronie 
cokółu, informując zarazem, że fundatorem był konwent pelpliński. 
Nie tutejszego pochodzenia, lecz importowanem dziełem jest 
nadnaturalnej wielkości biust marmurowy M i koł a jaK o p e r- 
n i k a w koś c i e l e św. J a n a w T o r u n i u. Wykonał go 
w r. 1766 rzeźbiarz Wojciech Rogowski w Krakowie na zamówienie 
księcia Józefa Aleksandra Jabłonowskiego, który pomnik wielkiego 
astronoma podarował miastu jego rodzinnemu 1). 


Pomniki. 


W zakres p l a s t y k i d r z e w n e j wchodzą 
przedewszystkiem ołtarze, których lwia część na 
Pomorzu, podobnie jak w całej Polsce, właśnie 
z tego okresu pochodzi. Prreważnie przeciętnej 
roboty i wartości, dużo miernoty i lichoty. Nie brak jednak dobrych 
i wybitnych dzieł. Znaczne podobieństwo do głównego oitarza pel- 
plińskiego wykazuje w i e l k i o ł t a r z w G o l u b i u, również 
grubo pozłacany, choć nie dorównujący tamtemu rozmiarami, wzno- 
szący się w trzech kondygnacjach, z których dwie niższe mają po 
cztery bogato reliefowane słupy korynckie, otaczające obrazy. 
Wśród słupów vi nyżach w pierwszej kondygnacji statuy św. Piotra 
i Pawła, w drugiej św. Wojciecha i Stanisława, poza tern na konso- 
lach postacie św. Jana Ewangelisty i Chrzciciela. Choć jest wiado- 


Plastyka 
drzewna. 
Ołtarze. 


l) Interesujący szczegół o postawieniu pomnika poda je X. P o l k o w s k i - 
Czterowiekowy jubileusz urodzin Mikołaja K., Gniezno, 1875. Magistrat toruński 
do propozycji }abłonowskiego początkowo przychylnie się odnosił, później jednak 
nie wystawił pomnika w miejscu publicznem lub ratuszu. Rzekomo dla nieszcze- 
g6lnego napisu i miernej roboty. \V istocie jednakże, jak słusznie przy. 
puszczano, magistratowi nie podobało się nazwanie w napisie Kopernika Polonus. 
Z piwnic ratusza, na skutek starań Staszica, wydobyła pomnik i umieściła w kościele 
dopiero Rada Stanu Księstwa Warszawskiego, która w r. 1809 rezydowała 
w Toruniu. 


12*
		

/Magazyn_038_01_200_0001.djvu

			166 


Sztuka na Pomorzu 


mość, że ołtarz fundował w r. 1640 urzędnik starościński Krzy- 
sztof Lode wraz z obywatelami miejskimi, na niewątpliwe podo- 
bieństwo z wielkim ołtarzem pelplińskim, w konstrukcji, w statuach 
i w srebrno-zielonawym tonie bogatego złocenia. może rzucić światło 
fakt, że w r. 1623, w którym zbudowano ołtarz pelpliński, II maja 
król Zygmunt III odwiedził w Golubiu siostrę swą Annę Wazównę, 
29 maja zaś był ze świtą gościem konwentu pelplińskiego. Może 
wśród świty byli Golubianie, kt6rzy poznawszy dzieło pelplińskie, 
później u tego samego mistrza ołtarz zamówili. Z r. 1641 pochodzi 
ołtarz św. Jak6ba w Pelplinie z doryckiemi słu- 
pami i wykwintną ornamentacją. Malował go (nie obrazy w nim, 
które są pędzla Strobla) znany nam już i godny poważniejszego 
zadania, cysters Jan Krieg, a złocenia wykonał O. Maciej, także 
malarz. 
Po zastoju, spowodowanym drugą wojną szwedzką, spostrze- 
gamy i w budowaniu ołtarzy znaczne ożywienie. W katedrze pel- 
plińskiej wznoszą się ołtarze - wymieniamy tylko wybitniejsze - 
św. M a c i e j a, ś w i ę t Y c h F i l i p a i Jak ó b a, św. A n- 
d r z ej a. Wykonał je na zam6wienie opata Jerzego Michała Cie- 
cholewskiego r z e ź b i a r z g d a ń s k iKr ż y s z t o f, a obrazów 
do nich dostarczył pędzel Andrzeja Stecha. Odznaczają się charak- 
terystycznym barokowym szczegółem kręcohych kolumn - znała 
je już sztuka starorzymska, a do baroku wprowadził ją Bernini 
w głównym ołtarzU- bazyliki św. Piotra w Rtymie. Zresztą ołtarze. 
zachowując zasadniczą konstrukcję dawnych z czasu Odrodzenia: 
predela, obraz pomiędzy dwoma słupami, nadbudowa z mniejszym 
obrazem - nie dorównują im pięknością proporcji i wykwintem 
wykonania. 
Okazałe są o ł t a r z e g ł 6 w n e: w kościele św. J a n a 
w T o r u n i u (1638), ten może mniej szczęśliwy w.proporcji; w k a- 
t e d r z e c h e ł m ż y ń s k i e j (z czasów biskupa Andrzeja 
Leszczyńskiego. 1646-53) z dobrą plastyczną grupą Trójcy św. 
pośrodku i oryginalnym efektem kolorowym bogatych złoceń i czar- 
nego tła (tabl. X); w farze chełmińskiej (1710, twórca Maciej 
R o d t e), cały złocony. Wszystkie trzy o czterech kolumnach ko- 
rynckich w gł6wnej kondygnacji z bogatym sztafażem figuralnym 
i ornamentacyjnym. Kościoły te, jak i inne, posiadają wśród 
ołtarzy niejedno dobre dzieło; niepodobna się pokusić w niewielkich 
rozmiarach niniejszej pracy o wyliczenie ich. Na osobną wzmiankę 
zasługuje ołtarz główny (ryc. 58) w koś c i e l e p o b e r n a r d y ń- 
s k i m (ewangelickim) w L u b a w i e dla oryginalnej swej kon- 


l
		

/Magazyn_038_01_201_0001.djvu

			T ABLICA X 


..- ' 


...r ' 



 


. , ,I 
\. r' , ," 
f.
 , . '\ 
,
 

" '
( .':;'1 '
'i'
:_
 - .i- 
... 
'. 'l .. ...,:" 
,> - 
...I
 " 
. 
1- ..... \ 
'- 
r 
, , J 
 
1 . 
. , 
. " 
'., 
" . ł , \ 
'.. 
. , ", , 
.. " l 
...."',;, ;ł 
' ' ! 
 - I 
. ..- - 
, 
Ił l 
Ołtarz główny. Kościół pokatedrałny. Chelmza. 


.
		

/Magazyn_038_01_202_0001.djvu

			l$i\ 


. 


.
		

/Magazyn_038_01_203_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


167 


strukcji, W której miejsce słupów zajmują podwójne po każdej 
stronie wielkie woluty, dźwigające belkowanie, nad ktorem, znowu 
na wolutach, spoczywa postać Boga Ojca. Poza tern ołtarz odznacza 
się prawie nadmiernem bogactwem dekoracji i wyjątkowo pięknem 
wykonaniem części figuralnej (Aniołowie po bokach). Wyróżniają 
się bogatą ornamentyką, zwłaszcza roślinną, ołtarz główny i ołtarz 
po prawej w f a r z e l u b a w s k i e j, ten ostatni pochodzący 
podobno z kościoła pobernardyńskiego. 


f 
1 II 
I.. '>- 
I l I 
I 
'Y . I 
 '. 
, ' . 
, 
 
, 
 
,{ 
 
..l- 
U 


Ryc. 58. Wielki ołtarz w kościele pobernardyńskim (dziś ewangelickim). Lubawa. 


Typowym przykładem rozluźniającej się w epoce 
Ołtarze rokoka tektoniki ołtarzy jest g łów n y o ł t a r z 
rokokowe. 
złocony w kościele P a n n y M a r j i w T o r u- 
niu, z r. 1731, gdzie siedem kolumn, stojących już nie w jednej 
płaszczyźnie, lecz w trzech rzędach, podtrzymują grupę Aniołów, 
które dźwigają wielką koronę, wieńczącą środkową scenę Zwiasto- 
wania. Niema już żadnej ściany, wszystko tu ażurowe, przejrzyste. 
Lekceważenie, okazane dotychczas przez piszących o ołtarzu, 
jest nieuzasadnione. Choć nie jest on oczywiście "stylowy", jak 
zresztą cały prawie sprzęt kdścioła, i nie jest arcydziełem sztuki' 
snycerskiej, jednak dopełnia, łącznie z łukiem triumfalnym, nieźle 
całość widoku wnętrza. Podobnym był, jeżeli na opowiadaniu 
tych, co go jeszcze widzieli, polegać można, d a w n y g ł 6 w n y
		

/Magazyn_038_01_204_0001.djvu

			168 


Sztuka na Pomorzu 


o ł t a r z w f a r z e c h o j- 
n i c k i ej, który po dwukrot- 
nej pożarowej katastrofie, po 
r. 1733 zastąpił pierwotny, 
według opisu wizytacji wspa- 
niały, a następnie ok. r. 18 9 0 
zrobił miejsce dzisiejszemu 
pseudogotyckiemu. I w tym 
drugim ołtarzu był wieniec czy 
korona nad ściętą głową św. Jana 
Chrzciciela, więc może był wzo- 
rowany na ołtarzu toruńskim. 
Jako całość mógł być niezgor- 
szym, w każdym razie lepiej 
dostrajającym się do całości 
wnętrza, niż' obecny "gotycki" 
w gotyckim kościele, choć po- 
szczególne, jeszcze przechowane 
na strychu figury, wykazują 
niewybredną, raczej domorosłą 
robotę. 
Do tejże kategorji należy 
i w i e l k i o ł t a r z w ko- 
ściele św. Jakóba w Toruniu, 
również złocony, choć nie ażu- 
rowy, jednak w szerokiej swej 
budowie mocno rozluźniony 
I i rozłożony. Zresztą ołtarzy 
---1 podobnych z tego czasu jest 
cały szereg, że tylko wspomnę 
o wymienionym już powyżej 
ołtarzu głównym w kościele 
pojezuickim w Chojnicach, który choć szlachetniejszego będąc 
charakteru, niemniej do tej grupy należy, oraz o trzech ołtarzach 
bocznych w farze chojnickiej, pochodzących z tamtejszego kościoła 
poaugustjańskiego, po kasacie przebudowanego na cele bursy- 
konwiktu. Mimo że są to boczne, z niewielkiego nadomiar prze- 
niesione kościoła, mają one każdy nie mniej niż sześć słupów 
korynckich i cztery figury świętych. 
Chociaż wspomniane wszystkie ołtarze rokokowe nie należą 
do arcydzieł, jednak w dziejach sztuki Pomorza pominąć ich nie 


r 


3'" 
..' 


'-- 


11 

.. 
lo 


J.t 

l"'
 



 
 


.. '. 


"0 ,,' 


II 


f 


(.. 


r
' 


I " 


. - 



'-.IJOT'r''ł"'t''I'",.........".--oc- 
--..,.,..,.. JIr"-... 

 
':.;;,n;.,. .-:.. . '_..
 I.'-..o:.
".,y"" .' 


- 


Ryc. 59. Ołtarz 'boczny z obrazem 
św. Wojciecha. Fara. Wejherowo. 


.. 


t 


( 
ł 


I 
4 
J 
( 


.-
		

/Magazyn_038_01_205_0001.djvu

			Sztuka. Baroku i Rokoka 


169 


można, jako odbicie tego kierunku, raczej południowo-niemieckiego 
niż włoskiego, który doprowadził do zupeInego zerwania dotych- 
czasowego kanonu ołtarza (ołtarze główne kościoIa św. Piotra w Mo- 
nachjum, zamkowego w Wyrcburgu, kościołów w Rohr, Ottobeuren, 
Einsiedeln w Szwajcarji i t. d.). 
Myliłby się jednak, ktoby są- 
dził, że takie tylko ołtarze rokoko 
w spuściźnie pozostawiło. Jak bo- 
wiem na Zachodzie styl ten oznacza 
ciągłe wahania pomiędzy rozrywa- 
niem, rozluźnieniem form i praw, 
a kokieteryjnym nieco nawrotem 
do naturalności i prymitywu, tak 
i u nas mamy, prócz tamtych, oł- 
tarze skronme, nieprzeładowane, 
przytern szlachetne w linjach. Do 
nich należą o l t a r z e w f a- 
r z e w e j h e r o w s k i e j oraz 
ołtarze boczne w kościele 
p o j u z u i c k i m w G r u d z i ą- 
d z u (ryc. 59 i 60). Te ostatnie 
dwa zrywają wprawdzie z dotych- 
czasowym kanonem oltarza, odrzu- 
cając slupy, i .są raczej jakby zwę- 
ża jącym się ku górze jednym słu- 
pem, z czterema plastycznemi 
figurami tuż nad mensą, z obra- 
zem w pięknej rzeźbionej ramie, 
zajmującym całą szerokość słupa 
i figurą Anioła, będącą zakończe- 
niem ku górze. Szczególna uwaga 
należy się części figuralnej tych 
ołtarzy: owym c z t e r e m figu- 
rom na każdym ołtarzu, 
zloconym, indywidualnie i charak- 
terystycznie skomponowanym oraz 
starannie wykonanym; na jednym 
święci starcy (zapewne Joa- 
chim, Anna, Elżbieta i Zacharjasz 
(tab!. XI.), na drugim p e r s o- 
n i f i k a c j e c z t e r e c h c z ę- 


( 


}. 


I 

 


--- 
 ------=;;= - '" - 

 >- _' -.t _ ' 
 "'''; 
 - 
............
... L.; 
J,.;.,. .... 
I 
....

 
 I ...:.:.;- ;.....,. 
ł'
":: 



- - 


. " 


.. .-i, . 


" 
.\ 


."
 


-4 


I 
L 


.. 


J' 


'\. - 


,. 


." 



: 


. , 



 
r""t 



, 


" 


-
 


,
. 


\ 
 


I 

 1 j 


Ryc. 60. Ołtarz boczny 
(cztery części świata). 
Kościół pojezuicki. Grudzilldz.
		

/Magazyn_038_01_206_0001.djvu

			l 


170 


Sztuka na Pomorzu 


j 


ś C i ś W i a t a (Azja, Euro- 
pa, Afryka, Ameryka). Jezuici 
lubowali się w przedstawieniu 
tych ostatnich w związku 
z założycielem swego zakonu, 
św. Ignacym, który i tu jest 
na obrazie odnośnego ołtarza, 
(por. freski w S. Ignazio 
w Rzymie i w kościele poje- 
zuickim wChojnicach). Twórca 
tych dobrych, peInych życia 
i ruchu plastyk wzgl. oltarzy 
niestety nieznany. G I ó w n y 
natomiast o ł t a r z w tymże 
-, 
kościele paraduje znowu ko- 
lumnami i popisuje się po- 
nadto bogato zloconą chiń.. 
szczyzną (chinoiserie, dekora- 
cja w chińskim stylu, ulu- 
biona i znana z rozchodzącej 
się wówczas chińskiej porce- 
lany), która występuje także 
na ambonie grudziądzkiej fary: 
sztukatura na czarnem tle 
I w egzotyczne formy i wzory 
(drzewa wspinające się po 
slupach i t. p.). 
Typowo rokokowym znowu, 
unikającym możliwie każdej 
prostej linji, częściowo irracjo- 
nalnym, choć już nie pompa- 
tycznym w tektonice, mimo 
dość późnego czasu powsta- 
nia (1766), jest o I t a r z 
św. Krzyża w Czersku 
(ryc. 61), fundowany przez 
kanonika kamieńskiego Franciszka Łukowicza z herbem tegoż na 
antependjum. Figury (Chrystus na krzyżu z Najśw. Panną, Magda- 
leną i św. Janem) o gkboko odczutym wyrazie, choć niezupeInie 
szczęśliwe w pozie i małostkowe w fałdowaniu szat, są raczej charak- 
teru francuskiego. 


...... 


l' 


'" 


'- 


l'! 
,. 
r 


.
 


" t 
ot- 


," 


.,. 


. 


I 
" 


I 
t
 
.... , 


.,
 


! . 


I' 
, . 


I.. 


\ 


.... 


. 


II 


" 



- 


.-
 


Ryc. 61. Ołtarz św. Krzyża. Czersk. 


/) 


.", 


r
		

/Magazyn_038_01_207_0001.djvu

			l 


TABLICA XI 


.... 

 
,. :1- 
:1 , I 
,"" 
. 
... 
'\..' "O 
er 
'N 

, "O 

 ::I 
.;, \. ... 
(;) 
.. '"\ 
;>;i 
 
.1 '" 
;. '(3 
..,. 
., .
 
\ o(f) 
"ł 
," 
----
		

/Magazyn_038_01_208_0001.djvu

			. 


-
		

/Magazyn_038_01_209_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


171 


Dział samodzielnej, nie ściśle ołtarzowej pla- 
Plastyka styki drzewnej, nie przedstawia się bogato. Wy- 
nieołtarzowa. 
mienić należy nasamprzód z czasu wcześniejszego 
baroku grupę T r z e c h K r z y ż y z C h r y s t u s e m i d w o m a 
ł o t r a m i (ryc. 62
 w kaplicy kalwaryjnej św. Krzyża w We j- 


r l 
. 
; 
, I 
,- . 
" - _! 
, "- 
 - ... 
 
,,
 

, 
 
-- -< 

 -...-" -- 
. 
 .
 
.. . '- 
.' 
. 
I' . ( 
, ""'- \ 
J 
'"' , 
W}, 
,.. 
-- 
"D' r . 


-. 


Ryc. 62. Grupa Trzech Krzyży w kaplicy kalwaryjskiej w Wejherowie. 


h e r o w i e, dzieło tamtejszego O j c a J a ł o w i e c k i e g o (J u- 
niperusa). O twórcy dalszych wiadomości nie posiadamy. Wspo- 
mniane jego dzieło, wznosząc się w szlachetnie modelowanej postaci 
i gł
boko odczutej twarzy Chrystusa na wyższy poziom, nie wy- 
dobywa się w postaciach łotrów z ram sztuki ludowej. Z pośród 
wielkiej liczby przeciętnych kIUcyfik
ów wyróżnia się naturalnej 
wielkości C h r y s t u s n aKr z y ż u w prawej nawie bocznej 
kościoła w Z a m a r t e m, o formach szlachetnych, już do XVIIIw.
		

/Magazyn_038_01_210_0001.djvu

			172 


- 


Sztuka. na Pomorzu 


należący. Jest to ten zapewne wielki krucyfiks, o którym kronika 
zamarcka donosi, że podarowała go w r. 1771 Teodora Garczyńska, 
a przywiózł go z sobą z województwa chełmińskiego mąż jej Kajetan. 
Na wzmiankę zasługują jeszcze dwie drewniane płaskorzeźby nie- 
wielkich rozmiarów w kościele w Z u k o w i e: Zdjęcie z Krzyża 
i Martwy Chrystus na łonie Matki w charakterze obrazów Rubensa, 
zapewne na sztychach współczesnych wzorowane. 
Jak ołtarze, tak i inny sprzęt kościelny na- 
szych świątyń w olbrzymiej większości z tego po- 
chodzi okresu. NiemożIiwem jest pokusić się o wy- 
liczenie rzeczy choćby wartościowych. Poprze- 
stańmy na wymienieniu kilkunastu wybitnych za- 
bytków. Wiele kościołów posiada łuk i t r i u m f a l n e c z y l i 
t ę c z e nad przejściem z nawy do prezbiterjum. Mnóstwem figur 
udatnych, zgrupowanych około Krucyfiksu, Aniołów, wieńców 
i festonów wyróżniają się tęcze w kościołach w Chełmży, św. Ja- 
kóba i Panny Marji w Toruniu. Najbogatsza jest w G o l u b i u, 
oparta nie jak gdzie indziej na słupach, lecz na klęczących na obło- 
kach Aniołach, poniżej których znowu pod baldachimem z jednej 
strony jest chrzcielnica, z drugiej lawabo, tworzące zatem piękną 
z tęczą całość. S t a II e z płaskorzeźbami znajdują się w Pia- 
secznie, polichromowane w Ka- 
---:
 - - --l mieniu i Zarnówcu. A m b o n a 
{ " -- . I 
" - w Miłobądzu ma kształt łodzi 
żaglowej - motyw nierzadko sto- 
sowany na Zachodzie w czasie 
rokoka; wspanialsza jest w ka- 
tedrze w Pelplinie (ryc. 63), zło- 
cona, z bogatą dekoracją figu- 
. I ralną: u dołu Samson rozrywa- 
jący paszczę lwa, u góry 
Chrystus nauczający, w nyżach 
ścian korpusu ambony i ścianki 
schodowej siedzące postacie 
Ewangelistów i Doktorów Ko- 
ścioła, dzieło rzeźbiarza M a- 
t e u s z a S c h o 11 e r a z Gnie- 
wu z r. 1682. Temuż przypi- 
suje X. Frydrychowicz pro- 
spekt (starszych) o r g a n ów 
p e l p l i ń s k i c h (ryc. 63), 


Sprzęt 
kościelny 
(tęcze. stalle. 
ambony itd.) 


Ir 



..:,. . 


.'J 


" 


-. . . 


. 


. ..l 


..1.. . 


.' 


11 


... 


l 


. 


Ryc, 63. Ambona i organy. Katedra. 
Pelplin. 


t 


.,"1 


J 
'
I 


,. 


, : 


; 


I
		

/Magazyn_038_01_211_0001.djvu

			l 


Sztuka Baroku i Rokoka 


173 


ł 


zbudowanych w tym samym mniej więcej 
czasie (1679); zapewne słusznie, ale robota 
snycerska tutaj jeszcze misterniejsza, prawie 
koronkowa. Wzoru dostarczył tu Gdańsk, 
gdzie znajduje się podobny prospekt orga- 
nowy, nieco rychlejszy (w kościele św. Jana, 
z r. 16S3). Ciekawą budową odznacza się 
c h r z c i e l n i c a f a r y w P u c k u, 
pięcioboczna na zasadzie ośmioboku z płaską 
tylną ścianą; w każdym boku podwójna ko- 
lumna kręcona z figurką u góry, ściany 
ażurowe z rzeźbi
mym ornamentem liścia- 
stym (w. XVIII). Całość w każdym razie 
interesująca, bardziej niż goniąca za orygi- 
nalnością chrzcielnica w Miłobądzu, w kształ- 
cie wieloryba z Jonaszem w paszczy, pendant 
do wspomnianej co dopiero ambony tamtej- 
szej. K o n f e s j o n a ł y czarne rokokowe 
z polichromowanemi i złoconemi płaskorzeź- 
bami na drzwiczkach i w szczyciku posiada 
katedra w Pelplinie, nie polichromowane 
dębowe rzeźbione, ale niemniej gustowne, 
kościół w Zamartem. Ł a w k i w tymże 
kościele także rokokowe, zdobne są w kolo- 
rową intarsję; ławki te, jak i stalle oraz 
szafkę zegarową, a może i konfesjonały, ro- 
bił "kunsztownie i ozdobnie" według kro- 
niki bernardyn B r a t P a s c h a l i s K l e s z c z Y ń s k i w la- 
tach 1767-72. Malowane w kwiaty na zielonem tle były niegdyś 
w katedrze pelplińskiej. Pracę tę, oczywiście głównie rzemieśl- 
niczego charakteru, niewątpliwie jednak wnoszącą do wnętrza ka- 
tedry szczególną kolorową nutę, wykonali w r. 1660 malarze A n- 
d r z e j z G n i e wu i S t a n i s ł a w z L i g nów. 
Na ławkach kościoła pojezuickiego w Grudziądzu spotykamy 
fantastyczne krajobrazy, malowane olejem na czarnem tle. Być 
może, że ciekawa ta dekoracja jest dziełem artysty Ojca Szteynera 
(p. poniżej). Nie brak i s z a f b a rok o w y c h, zapewne gdań- 
5kiej roboty, w Kruszynach i w skarbcu pelplińskim; innego ro- 
dzaju, szafę z malowanemi postaciami świętych, przechowuje fara 
w Wejherowie (ryc. 6S). Nie możemy tu pominąć wspaniałej r a m y 
d o e p i t a f u S a m b o r a II. i M ś c i woj a II, malowanego 


t 


. i \1.\ 
1 


I 



 


- ____o 


Ryc. 64. Ambona. 
Fara. Wejherowo. 


;
		

/Magazyn_038_01_212_0001.djvu

			174 


Sztuka. na. Pomorzu 


przez Stecha, w katedrze w p e l p l i n i e. Ramę w kształcie trzech 
słupów korynckich bogato złoconą, z belkowaniem i dodaniem po 
bokach trofeów wojennych, wykonał w drzewie rzeźbiarz A n- 
d r z e j S c h l ii t e r z Gdańska w r. 1676. Sama w sobie intere- 
sująca, staje się nią tern więcej, 
że jest w związku z dawnym 
i zaciętym sporem badaczy 
Andrzeja Schliitera, o którym 
jedni (zwłaszcza Cuny) uparcie 
-twierdzą, że urodził się w Gdań- 
sku r. 1634, inni zaś dowodzą, 
że przyszedł na świat w Ham- 
burgu w r. 1664, a tylko kształ- 
cił się w Gdańsku. Narazie druga 
opinja w szerokim świecie nau- 
kowym zwyciężyła. W tym więc 
razie Pelplin nie może się po- 
szczycić dziełem sławnego archi- 
tekta i rzeźbiarza, liczącego 
przecież wówczas 12 lat, a póź- 
niej tworzącego wiekopomne 
Ryc. 65' Szafa. Fara. Wejherowo. dzieła w Warszawie i Berlinie, 
lecz rama byłaby dziełem in- 
nego rzeźbiarza tegoż imienia i nazwiska, może ojca tamtego. 


r
 


,...l 

 
I 


1 
" 


" 
n 


'( 


, 1 


. --- 


ro1 


Styl rokoka dążył, w wyższym stopniu ani- 
żeli style poprzednie, do ujęcia wszystkich sprzę- 
tów kościelnych w j e d n ą c a łoś ć: od ołtarza począwszy aż 
do konfesjonałów i kratek. Tym sposobem w n ę t r z a koś c i o- 
l ó w tworzą jednolitą, wielce harmonijną a miłą niezmiernie dla 
oka całość. Wyróżniają się w tym względzie, jak już powyżej za- 
znaczyliśmy, wnętrza reformatów i bernardynów: w Łąkach i Nowem, 
które zaginęły, i istniejące jeszcze w Wejherowie, Podgórzu, Brodnicy, 
Zamartem (ryc. 46). Nie ustępują im poniekąd kościoły innych 
zakonów, jezuitów w Grudziądzu, a zwłacza w Chojnicach. Poza 
kościołami zakonnemi pięknym rokokowym sprzętem mogą się wyka- 
zać powstałe wzgl. przebudowane w tej epoce kościoły parafjalne 
w Wejherowie (ryc. 59 i 64), w Starych Polaszkach, Godziszewie, 
kościół fiIjalny w Dąbrówce pod Tucholą (1766, fundacji Macieja 
janty-Połczyńskiego) i zbór protestancki w Przyjaźni. 
Nie troszcząc się o przesadną stylowość, która była wątpliwej 
wartości nabytkiem dopiero XIX w., wstawiano bez skrupuIu 


Wnętrza. 


--
		

/Magazyn_038_01_213_0001.djvu

			T ABLICA XII 


\ 


. "-" 


} I 


..----- 


. 
 .,. 
'. , 
, 
-.--.-. 



 - ' l 


,ł.' _ 



 


_ 'J 
) ""' : 


.:'(\ 
'- 
< 


. I 


.... 



 ' 



 J,.l '.', ". 
,-- '" ...) 
. 


.
 
J 
(0 


) ,. 


" " 
 
.., 


" 


.j) 


,... 


0\ 
r 


.J 


,..... 


1 '. 


0)- 
I ,.,(> 
" ; 't 


"
.. 


ł 


"': 


1 ' 
-,:::. 


.'. .c 
',y 


"t 


1_- 


I 


\: 


,. 
,,.J 


. -: 


'. 

 


.' "' 


.......... r.. 


- ____ ł.... 


ItJ , 
I 
t I I, \. t 

, .;---.. 't I 
,-{: 

 I:, 'ił (' 

 II 
\. 
 \ 
 >, 
 d ,--". ( 
\ ':ó , I 
 
 t-ł-,
,.. 
, 
...I , . . £. 
. . 
(. , -. ; t I 1 ' 'F ł I 
. ) " .: J- '!ł: ' (7
 

 
-1 
.. " 
.. "' - 2 ' - 
, , 
d. I .> 

 :1 
. 
,,. \ ł 
I ')1 .l' 
o , fI 
. - 
, ....- --- 
-- . 
-. ... ----....- 
 -I 
" 

 'A . I 

, J '. "'\. , 
. , , , I 

 
..... 
-'... 
, ." . I 


Polichromja stropu. Fara. Świecie.
		

/Magazyn_038_01_214_0001.djvu

			
		

/Magazyn_038_01_215_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


175 


nowy barokowy czy rokokowy sprzęt do dawnych gotyckich kościo- 
łów. O ile przedmioty te, ołtarze i t. p., same w sobie były piękne 
i wartościowe, przeciwieństwo stylowe nie raziło i nie razi, czego 
przykład i dowód mamy w wielu omówionych już powyżej zabyt- 
kach. A jeżeli patronował takim przemianom smak wytworny, 
rezultatem były doskonale z h a r m o n i z o w a n e m i m o o d- 
r ę b n o ś c i s t Y l ó w w n ę t r z a. Dotyczy to zwłaszcza k a- 
t e d r y p e l p l i ń s k i e j, gdzie ołtarze barokowe z otaczającemi 
je gotyckiemi formami architektonicznemi piękną tworzą całość 
o indywidualnym prawie wyrazie, którą jednak raczej wysoce kul- 
turalnym inicjatorom (opatom Rembowskim, Ciecholewskim i t. d.), 
aniżeli rzemieślnikom-snycerzom przypisać należy. 


f;>. M A L A R S T W o B A ROK o W E I ROK o K o WE. 


Malarstwo ścienne po czasach gotyckich, gdzie 
tak ogólne i niekiedy świetne znalazło zastosowanie, 
jest na Pomorzu jak w całej Polsce w zaniedbaniu. 
Zresztą północ Europy nie poszła za przykładem Włoch 
i południowych Niemiec, gdzie w XVII i XVIII w. ściany kościołów 
i pałacy zapełniały się .ogromnemi freskami. Uwagi godne zabytki 
malarstwa ściennego są u nas nieliczne. 


Malarstwo 
ścienne. 


W kościele poreformackim w We j h e r o w i e, 
w chórze za wielkim ołtarzem znajduje się 
malowidło, przedstawiające F u n d a c jęK a I- 
war j i: jakób Wejher i pierwsza żona jego 
Anna Elżbieta trzymają w wzniesionej ręce symboliczną kaplicę 
kalwaryjną, na tylnym planie domy nowo założonego miasta i lasy 
z rozrzuconemi po nich kaplicami, u góry zaś w obłokach półpostac!e 
Chrystusa podtrzymują.cego wielki krzyż i św. Franciszka z gestem 
oddania zwracającego się ku Zbawicielowi. Wykonał je, według 
sygnatury, na zamówienie drugiej żony Wejhera, Joanny Katarzyny, 
w r. 1658 S t a n i s ł a w K ł o s o w s ki (Orłowicz czytał mylnie 
Stosowski), a odnowił w r. 1849 Teodozjusz Redtler. Malarz niezu- 
pełnie nieznany, gdyż piszący dał o Kłosowskim, jako jedynym Po- 
laku cechu malarskiego w Gdańsku, na podstawie księgi cechowej 
(das grosse Meisterbuch) wiadomość w zapiskach Tow. Nauk. To- 
ruńskiego wr. 1919. Kłosowski przyjęty był do cechu w r. 1654, prze- 
żywał w nim rozmaite przykrości ---' 

ry cechowe o niebywałej przed- 
tem ani potem wysokości - i umarł W r. 1670. Nic dalszego o nim się 
nie dowiadujemy. Jedno tylko dzieło jego wymieniają zapiski ce- 


Malarz 
Stanisław 
Kłosowski.
		

/Magazyn_038_01_216_0001.djvu

			176 


Hztuka. na Pomorzu 


chowe, pierwsze z dwóch dzieł majsterskich (Probestiick) : Oblubienicę 
Chrystusa według Pieśni nad Pieśniami Salomona; obraz podobnej 
treści, wyobrażający Chrystusa wraz z Kościołem - Oblubienicą 
w otoczeniu świętych, wisi w krużganku pelplińskim. Przez odnale- 
zienie jego podpisu sprawdziło się co do jednego przynajmniej utworu 
jego wyrażone przed kilkunastu laty przypuszczenie, że może gdzieś 
się odnajdzie dzieło Kłosowskiego. Pewne momenty, jeszcze nie- 
dostatecznie stwierdzone, pozwalają się spodziewać, że i dalsze będzie 
można mu przypisać oraz dokładniejsze sobie wyrobić zdanie 
o jego zdolnościach malarskich. "Fundacja Kalwarji" ma wartość 
raczej historyczno-kostjumo\\-ą, niż artystyczną. Górna połowa 
fresku z Chrystusem i świętym Franciszkiem wypadła nieco 
bieglej, chociaż i bardziej konwencjonalnie, gdyż malarz mógł 
korzystać z wzorów, natomiast z portretami i pejzażem trudniej 
sobie dał radę. Malowidło, niszczejące przez odpadanie od ściany 
farb olejnych, domaga się konserwacji. 
Także mniej więcej z połowy XVII w. pochodzi 
Strop "! 
arze zapewne p o l i c h r o m j a s t r o p u d r e- 
w SWleclu.. f Ś " ( bl XII ) 
wnlanego warze w WleClU ta. ., 
Płaszczyzna, złożona z zbijanych deseczek podłużnych, poprze- 
rzynana jest gęsto nasadzonemi belkami, które tworzą długi szereg 
pól, wypełnionych puttami i bujnym ornamentem roślinnym, 
podczas gdy szlakiem środkowym ciągnie się długi szereg scen 
z życia i męki Chrystusa. Sceny te, o charakterze sztuki czysto 
ludowej, mimo otoczenia ornamentalnego, wziętego z formularza 
nieludowego, oraz udatny zespół kolorów o odcieniu ciemnym 
składają się na całość niepospolitej wartości, jako z a b y t e k 
sztuki ludowej. wybitnie polskiej. 
Ten pierwiastek ludowy nie zatracił się i winnem 
Stanisław dziele artysty znanego nazwiska, o którem zkolei 
Cicboniowski. 
mówić wypada. Beczkowy strop kościoła w Lem- 
bargu, cały pokryty jest interesującemi malowidłami, o których 
twórcy bezpośreqnio nic nie wiadomo. Widział jednak podobne, 
choć już tylko resztki, H e i s e w dawnym, drewnianym kościele 
w Mszanie, który w r. 1906 rozebrano, przyczem niestety zaginęły 
i te widoczne jeszcze figury świętych, ujęte architektonicznem 
obramowaniem. Znajdował się tam w Mszanie na odwrotnej stronie 
ołtarza napis łaciński głoszący, że całe pomalowanie kościoła wy- 
konał malarz S t a n i s ł a w C i c h o n i o w s k i z Chełmna 
w lipcu roku 1694. Temuż malarzowi H e i s e zdecydowanie {"mit 


A 


j
		

/Magazyn_038_01_217_0001.djvu

			. 


" 


J 


...... 


- 
.. 




. . 
/ 
"I-"'- -. 


-:r 


&.' 


II 


-.J.. 


. 
 



;:, 
 


. 
,
...-? 
. 

 - 
- 
.
 


-- 


II '
 


4 - 
...-. - 


. . 


, I '. 


-. A', 


..... 


-0 
... 
CIS 
oC 
e 
.., 

 


.. 



 
s:: 
... 
'O 
bO 
"<) 
' 
..,. 
N 
S. 


>. 
c:: 
c:: 
'" 
p.. 


.
 
... 
'" 
- 
.... 
:i 
' 
.
 
Z 


." 


.., 
't) 
"" 
'N 

 
o 
oC 
.., 
'a 
:::: 


.' 


:.;;; 
Ul 
:.- 
... 
o 
'a 
o 
..c:: 
u 
Li 



 

 
Ul 
'a 
'" 
+' 
t/J 


. .
		

/Magazyn_038_01_218_0001.djvu

			. 


-"" 




 
ii.;IJ } 
, 


--
		

/Magazyn_038_01_219_0001.djvu

			Sztuka. Baroku i Rokoka. 


177 


aller Wahrscheinlichkeit"), przypisuje polichromję w Lembargu, 
mimo że zdawała mu się bogatsza aniżeli tamta. M a lo w i d ł a . 
w Lembargu są dobrze zachowane, coprawda, jak podaje Orło- 
w i c z, w r. 1845 przemalowane, przyczem mogły więc doznać zmian. 
W prezbiterjum główna scena Trójcy św., po obu stronach Ewan- 
geliści. w nawie zaś Wniebowzięcie Najśw. Marji Panny (tabl. XIII 
i XIV) i łacińscy ojcowie Kościoła. Poszczególne te sceny i figury 
ujęte są w malowane ramy barokowe, a przestrzeń pomiędzy niemi 
wypełniona siatką. Zespół kolorów jest jasny z przewagą różowych, 
niebieskich i żółtych. Obrazy te świadczą o twórcy utalentowanym, 
któremu brak szkoły I ale nie brak aspiracyj a poniekąd i sił do 
twórczości samodzielnej, który jednak nie zdołał wyzwolić się 
z form tradycjonalnych, ludowych. Dowodem nierówne co do 
wartości twarze Apostołów (w Wniebowzięciu): lepsze, indywi- 
dualniejsze, z obserwacji życiowej wzięte środkowe; gorsze po prawej 
stronie, zapewne na karb je kłaść trzeba nieudolnej restauracji. 
\V twarzy Najśw. Panny szczere uczucie; w szacie i fałdowaniu 
jaskrawe błędy rysunkowe. Całość wznosi się ponad poziom 
dekoracji rzemieślniczej. 
Podobne malowidła na ścianach i stropie, dziś już, prócz drob- 
nych może resztek, nie istniejące, stwierdził H e i s e w kościele 
w L i P i n k a c h l u b a w s k i c h. Przypuszcza on również, 
że dawna polichromja kościołów w N i e ż y w i ę c i u iKr u- 
s z y n a c h, usunięta przy restauracji świątyń w drugiej po- 
łowie XIX w., była pędzla Cichoniowskiego. Terenem działal- 
ności chełmińskiego malarza był zatem, o ile dotychczas wiemy na 
podstawie ostrożnych hipotez H e i s e g o, niewielki pas o kierunku 
południowo-północnym pomiędzy Brodnicą a Wąbrzeźnem. Plebani 
leżących niedaleko siebie parafij widocznie upodobali sobie poli- 
chromję w sąsiednim kościele widzianą i takąż zapragnęli mieć 
u siebie. Istnieje jednak możliwość, że gdzieś w zapomnianym 
kościółku wiejskim są jeszcze inne twory pędzla Cichoniowskiego. 
tern bardziej, że było ich więcej dawniej, związanych z nietrwałym 
materjałem stropu. 


Innej jest ręki polichromja kościołów w S z y- 
n y c h u, S t a r o g r o d z i e i S a r n o w i e, 
niewybredna w szczegółach, ale udatna jako typ 
wiejskiej ornamentacji kościelnej, niewątpliwie z je- 
dnego warsztatu pochodząca, obejmująca zresztą nietylko strop, 
ale i cały sprzęt kościelny. Warsztat ten zdradza napis na wewnętrz- 


Polichromia 
innych 
kościołów. 


.
		

/Magazyn_038_01_220_0001.djvu

			178 


Sztuk!!. na Pomorzu 


. 


nych drzwiczkach konfesjonału w S.lynychu: "Tu w tym kościele 
. robił Kry s z t o f C h a m s k i, Malarz z Chełmży, Roku I7 6 4". 
Cel dekoracyjny doskonale wypełnia także polichromja k o - 
ś c i o ł a p o j e z u i c k i e g o w C h o j n i c a c h o dominu- 
jącym tonie ceglasto-brunatno-czerwonym. W prezbiterjum znaj- 
dują. się trudne do zidentyfikowania sceny historyczne. Wpierwszem 
przęśle nawy głównej widnieje malowanie architektoniczne, mające 
dać ułudę kopuły (na Zachodzie uciekano się również do takich 
mistyfikacyj, często zręczniej wykonanych), w drugiem przęśle 
apoteoza św. Ignacego z personifikacjami czterech części świata 
(pierwowzór tych obrazów znajduje się w S. Ignazio w Rzymie), 
w bocznych nawach i nad lożami sceny z życia świętych (śmierć 
św. Stanisława Kostki, męczeństwo św. Jana Nepomucena, św. 
Józef i t. d.). Wartość samodzielna tych fresków jest niewielka, wyjąt- 
kowo która z scen (np. w obrazie św. Józefa) ma pewne znaczenie 
rodzajowo-kostjumowe na tle życia współczesnego. Wykonał je. 
według sygnatury w prezbiterjum, malarz chojnicki F r a n c i s z e k 
H a e f l i c h w r. I742.1) 
Znacznie późniejsze (z lat I777-78) są freski pobliskiego po- 
bernardyńskiego kościoła w Z a m a r t e m (ryc. 46), jako całość 
dekoracyjna niemniej udatne W sklepieniach są kolorowe, na ścia- 
nach zaś bocznych naw gryzalje o egzotycznych tematach z sztafa- 
żem chińskim i murzyńskim. Jedną. pomiędzy temiż scenę biblijną 
można rozeznać: Ofiara Izaaka. Wykonał je bernardyn b r a t 
P a s c h a l i s W o ł o s, który również malował i złocił ołtarze. 


Przechodząc do m a l a r s t was z t a l u g 0- 
w e g o, bodaj wyłącznie w tym okresie olejnego. 
mamy do zanotowania z początków epoki baroku 
dwa wielkie płótna U k r z y ż o w a n i a równych rozmiarów 
w refektarzu b. klasztoru w 1\ a r t u z a c h. W obu obrazach 
ta sama scena, z odmianami w postawie figur świętych (Chrystusa, 
Marji, św. Jana i Magdaleny). na jednym dodana postać męska 
z interesują.cą twarzą i bródką szwedzką, na drugim setnik w zbroi 
rzymskiej i za nim drugi jeździec, trzymający wielką chorągiew 
z czarnym orłem na żółtem tle. Oba obrazy w charakterze Hana. 
lecz bez jego finezji, delikatności i uduchowienia, jednak z żywym 
kolorytem i umiejętnością w oddaniu pięknych brokatowych szat. 
Oba noszą sygnaturę: M. D. I639. Idąc za wskazówką tych inicjałów, 
znajdziemy warchiwaljach gdańskich - księdze cechu malarskiego 


Malarstwo 
sztalugowe. 


l) Patrz przypisy na str. 227.
		

/Magazyn_038_01_221_0001.djvu

			"- 



.-- 
-.......-- 
--... ..
 ...... 
'-
 
.... 


ł<. 



 

. 


.' 




 


..... 


..J ...
. 


- 


..;. 


.- ł 


..- 


.. 


..... 


I 
l
-o

' 



\ 

 ,,' " \.. 
'" 
. 
\.
 


- 


--- 


, 
 . 

:-..!t ( · 


 
 
.
 



" ,i 


........ . 


'". ...
 
'
 
.::..:- 


.
 


. ' 


.. 


(. 


, ta,,"" 
,('-.. 


.... " 


. .. 


Q.I\' 
, 
 


. J' 


.-- , .\- 
"...$' 


,. 


4 .
_.. 
, A .' '. ( 
'
:' 
 '
'
 
-":\:!)I"?
"- .. ' ". "

: 
j.' ", J " 
\'. " -' . 
'l . ;.
.>:' 


... " 


. c . ';; 


'. 



. 
. . 
 
: A\ (\I:-Y ' 
-. ,;;1;. \""" 
 
 .. . 



 


v/V 


...... 


T AELlCA XIV 



 


-. 


-. i 
'.-...' . 
,'" J"... 
f- 


.. 



 
"', 


".. ).. ,. -. 



 .... 


- 


''''' 


--... 


" '. 
'\-. 


.. 


. ".3.' 


. 


t>O 
... 
o! 
,.c 
e 
CI) 
H 


-;;;- 
!:: 
'O 
'O 
'' 
N 

 


>. 
s:I 
s:I 
o! 
p., 


'j:;' 

 
:i 
"'" 
ł 
CI) 
'<:) 
CI>' 
'.. 

 
o 
,.c 
CI)' 
'a 

 


".1 


;;;J 

 
o 
'a 
o 
.s::: 
tJ 
U 

 
,g 
Ul 
'S 
o! 
.... 
Ul
		

/Magazyn_038_01_222_0001.djvu

			r

J 


# 


..
		

/Magazyn_038_01_223_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


179 


i petycji malarzy z r. 1624 - mistrza M a c i e j a D e n k a (Matth is 
Denck czyli Dengge), przyjętego w r. 1620 do cechu. Istotnie, jak 
donosi o tern Rirsch na podstawie notatki przeora Schwengla - 
malował on dla kościoła kartuskiego, był przyjacielem Rana, obok 
którego mieszkał w Gdańsku, urodził się zaś w Rall w Tyrolu. 
Wątpić więc nie można, że on jest twórcą nie szczególnie wybitnych, 
lecz interesujących płócien kartuskich. 
Z następnego roku (1640) pochodzi wielki ołtarz w Golubiu, 
a więc zapewne i jego obrazy: główny obraz Ukoronowania Najśw. 
Marji Panny, oraz nad nim św. Katarzyny i w trzeciej kondygnacji 
Zwiastowanie N. M. P. Obrazy dobre w rysunku i kolorze; Najśw. 


,.....,. .... 


.. 
.... 

 



 


Ryc. 66. Bartłomiej Strobel: Matka Zebedeldów przed Chrystusem. 
Katedra. Pelplin. 


Panna w Ukoronowaniu ma wyraz dziwnie płaczliwy, natomiast 
dużo wdzięku jest w postawie i twarzy św. Katarzyny. Twórca nie- 
znany, może uczeń Rana. 
Zkolei przechodzimy do działalności na Pomorzu dwóch 
znanych i cenionych mistrzów: S t r o b l a i S t e c h a. 


B a r t ł o m i e j S t r o b e l, ur. w r. 1591. w Wro- 
cławiu, uczy się kunsztu malarskiego u swego 
ojca, tamże jest czynny i zyskuje rozgłos oraz 
serwitorjat (list wolny) dwóch cesarzy. Następnie udaje się do 
Polski, malując -oprócz w Krakowie i Krośnie, czego są poszlaki- 
na dworze Władysława IV, który odznacza go tytułem nadwornego 
malarza (1636). Następnie, przewinąwszy się przez Gdańsk i Elbląg, 
osiada w 1639 lub w 1640 w Toruniu, skąd roztacza działalność 
na kościoły Pomorza i sąsiednich ziem (Włocła wek, może Wielko- 
polska). Umiera po r. 1647. 
Pędzla jego są obrazy ołtarza św. Jakóba w ka- 
tedrze w P e l p l i n i e z r. 1640: Męczeństwo Świętego (główny, 
13 


Bartłomiej 
Skobel. 


, 


...
		

/Magazyn_038_01_224_0001.djvu

			180 


Sztuka. na Pomorzu 


J 


tab!. XV), Chrystus i Matka Zebedeidów (w predeli, ryc. 66), św. 
Jakób na koniu jako zwycięzca Maurów (u góry). Znakomite te 
płótna, słusznie zaliczane do najlepszych w katedrze, niestety 
mają fatalne oświetlenie. Wysokie honorarjum, które Strobel od 
konwentu otrzymuje (750 florenów), jest miarą jego sławy; nazywa 
go też kronika przy tej okazji "celebris". Dla porównania dodajmy
 
że w trzydzieści lat później Stech, wprawdzie wówczas początkujący, 
bierze zaledwie piątą część za taką samą pracę dla ołtarza św. 
Filipa i Jakóba. 
Dalszemi dziełami mistrza są, pominąwszy restaurację obrazu 
Męczeństwa św. Wawrzyńca w Ryńsku (1641), o którym poniżej 
jeszcze będzie mowa: Kor o n a c j a N a j św. M ar j i P a n n y 
obraz w ołtarzu głównym w R a d z y n i e z r. 1643; p o r t r e t 
raj c y H li b n e r a w ratuszu w T o r u n i u (1644) i tamże 
w kościele św. Jana w jednym z bocznych ołtarzy M a d o n n a 
z św. S t a n i s ł a w e m K o s t k ą (rok wykonania niewiadomy). 
Kulturalny X. Strzesz zachwycał się obrazami w Radzynie 
i li św. Jana w Toruniu już w XVII w., stwierdzając jednocześnie 
ich Stroblowskie pochodzenie. 
Może nieco przesadnie chwalony i przepłacany Strobel jest 
niewątpliwie utalentowanym malarzem, zaliczającym się obok 
Daniela Schultza, którego dzieł na Pomorzu poza Gdańskiem 
niema, do niemieckich eklektyków-manierystów owego czasu. 
Jest on głównym przedstawicielem kierunku niemieckiego w współ- 
czesnej sztuce polskiej, i jednym z najwybitniejszych, którzy na 
Pomorzu tworzyli, podczas gdy Dolabella reprezentuje kierunek 
włoski. Jest świetnym kolorystą: w zespole barw prym trzymają 
kolory fioletowy i orange. Cechuje go poza tern żywość akcji. 
W charakterystyce jest niekiedy nieudolny (por. bezmyślne twarze 
Zebedeidów, Jakóba i Jana, oraz ich matki) często zmanierowany: 
wraca w jego obrazach ciągle ów typ Chrystusa o twarzy zblazowano- 
dystyngowanego monarchy (w Hadzynie i w predeli pelplińskiej), 
oraz owe pełne twarze żeńskie i anielskie ze spuszczonemi jakby 
sennie powiekami - typy wrażające się w pamięć i bardzo ulatwia- 
jące zidentyfikowanie jego dzieł. Celuje jako portrecista, jak 
w portretach polskich magnatów, tak i w świetnej podobiźnie 
toruńskiego rajcy, w której jest coś z niezrównanego objektywizmu 
Holbeina mlodszego. 
Dając się uwieść sławie mistrza, badacze miejscowi nieraz 
pochopnie jemu i inne dzieła przypisywali (Św. Annę Samotrzecią 
w farze w Grudziądzu, Koronację Najśw. Marji Panny w farze
		

/Magazyn_038_01_225_0001.djvu

			T ABLlCA X V 


- 
'.. ....... 
.' 


I, 
! 


r 


]" 


. ,. 


'.' 


" 
. 


:-- 
, I 
, \.. 
b 
 
,. \.. 
" 
,. 
 
1 
I. 
.
 r- 
r. -. 
- ,2. 
.. 
1"'''::' 
,- '. 
--- 


Bartłomiej Strobel: Męczeństwo św. Jak6ba. Katedra. Pelplin.
		

/Magazyn_038_01_226_0001.djvu

			@
		

/Magazyn_038_01_227_0001.djvu

			--, 


Sztuka Ba.roku i Rokoka. 


UH 


w Pelplinie), które zgoła nic z charakteru Strobla nie posiadają, 
natomiast dały zaliczyć się z znacznem prawdopodobieństwem 
do dorobku Hana (por. powyżej). W kościele w Wał d o w i e znaj-. 
duje się obraz Najśw. Marji Panny, który Heise skłonny był ewen- 
tualnie przypisać Stroblowi ze względu na rzekomą jego sygnaturę 
"St. 1648". Tymczasem uszło jego uwagi, że brzmi ona wyraźnie 
"A. St. 1648", więc B. Strobel nie wchodzi w rachubę, tern bardziej 
że obraz jest pozbawiony jakichkolwiek cech pędzla tego mistrza. 
Przedstawia on Matkę Bożą z koroną na głowie i berłem w lewej ręce, 
prawą zaś podtrzymującą również ukoronowane Dzieciątko. Na- 
ogół średniej wartości, obraz nie jest jednak bez walorów, zwłaszcza 
w interesującej bladej. twarzy Najśw. Panny o dużych ciemnych 
oczach. Napis na odwrotnej stronie, podający pierwotne umieszcze- 
nie (w nieistniejącym już kościele sąsiedniej W. Kloni), fundatora 
i nieznanego zresztą zupełnie malarza, brzmi: "Ten to obraz Naj- 
świętszy Panny odemnie Kląnieckiego Jana do kościoła Kląnieckiego 
dany mając tę Pannę za Patronę. Dnia 24 Aug: R. 1648 pinx: A: St:" 
Innem pismem dodano: "odnowił Lewicki 1884 r. w Pelplinie". 1) 
A n d r z e j S t e c h urodził się w Słupsku 
Andrzej Stech. P .. 6 ł . . kt6 
w omeranJ1 W r. I 35, uczy SIę u ojca, ry 
przeniósł się do Gdańska, następnie u teścia swojego Adolfa Boya, 
malarza nadwornego królów polskich. Mistrzem cechu gdańskiego 
został w r. 1662, był kilkakrotnie starszym i podstarszym cechu, 
i umarł w Gdańsku w r. 1697. Malował sceny religijne i historyczne 
oraz portrety. Większych podróży nie podjął; zdaje się, że poza 
Pomorze nie wyjrzał. 
Był może w Toruniu. W sztambuchu bowiem pastora Salomona 
Moellera, przechowanym w gdańskiej bibljotece miejskiej, wlepiona 
jest minjatura olejna z widokiem miasta Torunia, wykonana dobrym 
pędzlem. A ponieważ sztambuch zawiera i zapiskę Stecha (zr. 1662), 
przypisano mu z znacznem prawdopodobieństwem i minjaturę. 
Poza tern na Pomorzu m a l o wał t Y l k o w P e l p l i n i e. 
Opat Jerzy Michał Ciecholewski, który dla kuracji przebywał 
w Gdańsku, poznał tam zapewna' młodego o wielkich zdolnościach 
malarza i polecił mu wykonanie obrazów dla postawionych w r. 1671 
o łt a r z y A p o s t o łów F i l i p a i Jak ó b a oraz św. A n- 
d r z ej a. Dostarczył więc malarz dla pierwszego ołtarza obrazów: 


l) Drugi w tymże kościele obraz Madonny, o którym mówi H e i s e, malo- 
wany w l. 1689 przez Józefa Wawrzyńca Kleina, zaginął. Istnieje tam nato. 
miast nieszczególnie malowana kopja M. B. Częstochowskiej z datą 1784. 
13* 


-
		

/Magazyn_038_01_228_0001.djvu

			182 


Sztuka na Pomorzu 


Ch r ze st d wor z a n i na et j op sk i e go przez diakona Filipal} 
(tabl. XVI) - ciekawe, że teolodzy pelplińskiego konwentu, dają.c 
malarzowi zlecenie, widocznie pomylili apostoła Filipa z diakonem 
tegoż imienia; Męczeństwo św. Jakóba Młodszego (u góry); grupa 
trzech świętych biskupów (w predeli), których relikwie w ołtarzu 
spoczywają (słaba robota, zapewne uczniowska). W drugim ołtarzu: 
U k r z y ż o w a n i e św. A n d r z e j a (obraz główny, ryc. 67); 
Chrystus Pan powołuje Apostoła (u góry). 
Obrazy widocznie zyskały uznanie konwentu, bo w latach 1675 
i 1676 opat Ludwik Wo]ff de Liidinghausen oddaje mistrzowi wyko- 
nanie sceny historycznej, przedstawiającej F u n d a c jęk l a- 
s z t o r u p o g ó d z k i e g o (w r. 1258) 0t:az podwójnego epitafu 
z idealnemi p o r t r e t a m i k s i ą ż ą t P o m o r s k i c h S a m- 
b o r a II i M ś c i woj a II, fundatorów Pogódek wzgl. Pelplina. 
Honorarjum za te portrety wynosiło 350 florenów. 
W tym samym roku 1675 zapewne konwent zamówił u malarza 
obraz dla ołtarza św. Krzyża, którego dotychczasowy obraz, przed- 
stawiający św. Rodzinę, jak widzieliśmy powyżej, pędzla Hana - 
wprawiono w nowo zbudowany w tymże roku oltarz św. Rodziny. 
Nie wiemy, dlaczego wykonanie obrazu tak znacznie opóźniło się. 
W każdym razie obraz U k r z y ż o w a n i a P a n a J e z u s a 
według sygnatury na nim malował Stech w r. 1690. 
Poza wspomnianemi dziełami 'Stecha, sygnowanemi lub przez 
kronikę zaświadczonemi, przypisano mu jeszcze "Rzeź Niewiniątek". 
Możliwość autorstwa Stecha dopuszczał H e i s e, a następnie w pew- 
nym stopniu i X. F r y d r y c h o w i c z. Należy ją. jednak 
odrzucić, gdyż ołtarz pochodzi z r. 1653, w którym, jak dziś wiemy, 
Stech miał dopiero lat 18 i dałeko mu było do przyznania mistrzo- 
stwa. Trudno też dopatrzeć się istotnego podobieństwa do innych 
dzieł jego. Słusznie natomiast przypisali mu ci sami autorzy "Wybór 
Apostoła Macieja" w ołtarzu tegoż świętego z r. 1670 na podstawie 
pokrewieństwa typów i kolorystyki z obrazem św. Andrzeja. Dodać 
trzeba, że jeden i drugi obraz wykazują. żywe reminiscencje z Ru- 
bensa "Męczeństwa św. Andrzeja" w szpitalu Flamandów w Ma- 
drycie wzgl. "Zesłania Ducha św." w pinakotece monachijskiej. . 
Z całą pewnością chciałbym obecnie przypisać Stechowi także 
obraz główny w ołtar.u św. Maurycego z r. 1674, przedsta- 
wiający świętego, wzbraniają.cego się złożyć ofiarę bożkowi pogańskie- 
mu. Pokrewieństwo marcjalnych typów męskich na tymże obrazie 


I) Według Dziejów Apost., rozdz. 8.
		

/Magazyn_038_01_229_0001.djvu

			- 


J I 
. 
I: 

 


"r 


( 
I 


.I 


I, .'" ., 
I .:.' 1..;:. - · 


:
t 


:i! 


l'...... l 
)1. .
 
, ' 
 

 
.

I.;... 
.6 


Andrzej Stech: 


.. 



 


,. 


-- 


r 


" 


.. 
.J 


" 


,.
, 


'" 


« 


.. 
l ' 
" 



 


: \
 
 


" 


t 
 -' 
 


TABLICA XVI 


:-. 


-
 
, 


\. 


I 


1/1 


:1 


Chrzest dworzanina etjopskiego. 
Katedra. Pelplin. 


-
		

/Magazyn_038_01_230_0001.djvu

			I 


(
 


-
		

/Magazyn_038_01_231_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


183 


z takiemiż 
stwie św. 
płótnach 
w oczy, 
kolorów 
analogje. 
N a tern nie kończyła się 
działalność jego dla Pelplina. 
Pod koniec wieku opat Jerzy 
Skoroszewski powziął plan, 
przyozdobienia k r u ż g a n k u 
wielkiemi płótnami, zapełnia- 
jącemi pola łukowe przeciw- 
ległych oknom ścian. Naogół 
po krużgankach pomorskich, 
nie wyłączając i leżącej na tery- 
torjum gdańskiem cysterskiej 
Oliwy, wiszą miernoty. Pel- 
plińskie obrazy krużgankowe, 
choć i wśród nich zdarzają się 
słabe, wykazują nierównie wyż- 
szy poziom. Większą ich bodaj 
Ryc. 67. Andrzej Stech: Męczeństwo 
częŚĆ wykonał Stech wzgl. jego św. Andrzeja. I(atedra. Pelplin. 
szkoła. Choć kronika o tern 
milczy, autorstwo jego jest pewne przynajmniej co do trzech 
obrazów, których szkice olejne, malowane gryzalją w ołeju, znaj- 
dują. się w muzeum miejskiem w Gdańsku. Są to: P r z e ś l a- 
d o w a n i e c h r z e ś c i j a n z a N e r o n a, T a j e m n i c a 
N a j św. S akr a m e n t u i N i e w i a s t a c u d z o ł o ż n a 
p r z e d C h r y s t u s e m. Na podstawie analizy biograf Stecha 
przypisał mu z większą lub mniejszą pewnością jeszcze I4 innych 
obrazów. Prawdopodobnie starzejący się już wówczas i zarzucany 
zleceniami mistrz żadnego z nich własnoręcznie nie wykonał; 
niektóre są lichą robotą uczniowską, przy lepszych tu i owdzie 
sam popracował i wykańczał. Rozpoznanie jego pędzla i autor- 
stwa utrudnione jest skutkiem restauracji obrazów w dziewiątym 
dziesiątku zeszłego wieku (przez malarza Lewickiego). 
Wśród pozostałych obrazów krużgankowych innego pędzla 
wyróżnia się W n i e b o w z i ę c i e N a j św. M a r j i P a n n y, 
które cechuje całkiem inna charakterystyka postaci oraz niezmiernie 
żywa i udatna kolorystyka, oraz cykł D z i e ł m i ł o s i e r d z i a, 


typami w Męczeń- 
Andrzeja i innych 
Stecha rzuca się 
a i w zastosowaniu 
znajdziemy znaczne 


"...... 


'\
 


- 
I, 


J,. 

 . 
f' 
) 


ł .' t. 

 
. . 
 


I 
, I 
i 
, 


,I 


) 


... 


..... 


- 


I
		

/Magazyn_038_01_232_0001.djvu

			184 


Sztuka. na. Pomorzu 


dawniej siedem, z których trzy zaginęły, również nieznanego malarza. 
Dzieła miłosierdzia nie są oryginałami, lecz kopjami: sztychy 
prawie równej kompozycji piszący przed laty znalazł w Biblji 
rytownika augsburskiego Melchiora Kysla z r. 1679. Nie wynika 
z tego bynajmniej, że Kysel, który do licznych ilustracyj swej 
Biblji brał skąd się dało wzory, jest ich twórcą. Dają one jednak 
poznać temat i kompozycję trzec
 zaginionych obrazów kompletu. 
W kościele w R y ń s k u, w ołtarzu głównym, znajduje się 
obraz: Męczeństwo św. Wawrzyńca. Malarz Lewicki 
z Pelplina, który go w r. 1883 restaurował, orzekł, iż jest malowany 
na rzymskiem płótnie i że odnawiał go w r. 1641 Strobel.H e i s e 
odnosi go do końca XVI lub początku XVII w. wyrażając przy- 
puszczenie, że wykonał go twórca lepszych obrazów krużgankowych 
w Pelplinie, poczem jakoby naprawiał go Strobel. 
Jest w tern zdaniu Heisego pewne jądro słuszności, choć nie 
wiedział on, że obrazy krużgankowe powstały blisko sto lat później 
w kilkadziesiąt Jat po śmierci Strobla. Obraz bowiem nosi na sobie 
wybitne znamiona pędzla Stecha: tw
rz pretora sądzącego świętego 
męczennika, jak i inne (oskarżyciela, oprawcy), a zwłaszcza twarz 
i rzymska zbroja żołnierza są tak typowe dla Stecha, że praca jego 
przy tym obrazie jest niewątpliwa. Być może, że nie jest jego twórcą, 
lecz po Stroblu drugim restauratorem, przekształcającym go 
gruntownie w swoim charakterze, o ile, oczywiście, wiadomość 
Lewickiego o restauracji Stroblowej z r. 1641, mająca wszelkie 
pozory prawdy, jest prawdziwą. Pewność co do tego mogłoby dać 
tylko wyjęcie obrazu z ołtarza i zbadanie go gruntowne. W każdym 
razie obraz, jak dziś się prezentuje, nie wykazuje żadnych cech 
pędzla Strobla, natomiast typy wspomniane wskazują wyraźnie 
na Stecha, czemu nie przeczy i koloryt i chętnie przezeń umieszczana 
architektura rzymska na obrazie. 


\ 


, 


I 



 


ł 



 


Andrzej Stech, który nie podróżował, był w za- 
Charakterystyka sadzie samoukiem, gdyż nauka u ojca i u Boya 
Stecha. .. l d Ć ł D h . h 
. meWIe e mu a mog a. o Istorycznyc czy 
religijnych obrazów bierze sobie wzory, gdzie je otrzymać może, 
jednak z drugiej ręki, z rytowanych kopij. Zwłaszcza z Rubensa 
chętnie korzysta, dając zręcznie przystosowane wycinki z tegoż 
dzieł (Męczeństwo św. Andrzeja, Wybór apostoła Macieja), lub 
mniej lub więcej wierne kopje całości (Wskrzeszenie Łazarza i Na- 
wrócenie św. Pawła w krużganku pelplińskim). Charakterystyczne 
dla niego postacie żołnierzy w rzymskiej czy pseudorzymskiej
		

/Magazyn_038_01_233_0001.djvu

			Sztuka. Baroku i Rokoka. 


185 



 


zbroi powstały pod wplywem francuskim (Le Brun) , jednak typ 
ich wąsaty, wyraźnie polski (książę na koniu w Męczeństwie św. 
Andrzeja i towarzysze w Nawróceniu św. Pawia), wziął malarz 
niewątpliwie z widzianych częściej w Gdańsku junackich postaci 
rycerstwa czy. żołnierstwa polskiego. Od Murilla zapożyczył pełne 
twarze żeńskich świętych, których jednakże na pelplińskich obra- 
zach nie spotykamy. Na tło pejzażowe jego dzieł nie pozostał 
bez wpływu współczesny pejzaż heroiczny Poussina i Claude Lor- 
raina (por. Chrzest dworzanina etjopskiego). Niestety niema na 
Pomorzu portretów jego pędzla, które stanowią najlepszą cząstkę 
jego dzieła: w nich, nie mogąc oprzeć się o wzory, musiał być samo- 
dzielnym. Żywe one są i interesujące, wykwintne i delikatne. Idealne 
portrety książąt pomorskich w katedrze zaledwie do tej kategorji 
zaliczyć można. Natomiast ciekawe wycinki życia potocznego, 
typów ludu, spotykamy w owej ciżbie widzów w Męczeństwie 
św. Andrzeja, w Pochodzie Śmierci w krużganku, w towarzystwie 
biesiadnem Bogacza ewangelicznego tamże -(tu również t y P Y 
P o I s k i e). Koloryt mistrza jest żywy, nieco różnorodny, ale 
naogół zhannonizowany, zwła
zcza w portretach, w mniejszym nieco 
stopniu w scenach historycznych. Stech więc jest eklektykiem, 
niemniej jednakże wybitnym malarzem, stojącym w pierwszym 
szeregu tych, którzy działali na Pomorzu. 


, 


ł 


Do nich nie można żadną miarą zaliczyć mmeJ 
więcej równocześnie żyjącego malarza gdańskiego 
S a m u e l a B u c h wal d a, który w roku 168 3 
malował obrazy w ołtarzu św. Bernarda (główny obraz: Wizja 
świętego) w katedrze pelplińskiej oraz wielką scenę historyczną, 
wiszącą nad portalem do zakrystji, przedstawiającą Oddanie 
Pelplina Opatowi przez Mściwoja II. O ile jeszcze w Wizji nieco 
lepsze i żywsze są Anioly, wzorowane na Hanie, o tyle obraz histo: 
ryczny w drewnianych swoich, bezdusznych prawie postaciach 
wykazuje nieudolność malarza. Całość potrosze jeszcze ratuje 
pejzaż z wysokiemi drzewami i płonącem purpurowo po zachodzie 
słońca niebem. 
Konwent, aby wypróbować jego sztukę, zaszczycił zleceniami 
tego miernego malarza, który, jak kronika informuje, dużo po- 
dróżował. Niezbyt wysoko jednak go cenił, gdyż honorarjum otrzy- 
mał niewielkie: utrzymanie w klasztorze i razem za wszystkie płótna 
210 florenów. Szkoda, że wówczas, gdy opat Ciecholewski i jego 
następcy ściągali dla ozdoby kościoła malarzy gdańskich, nie żył 


Inni 
malarze. 


- 


-
		

/Magazyn_038_01_234_0001.djvu

			186 


Sztuka na Pomorzu 


już Stanisław Kłosowski, jedyny Polak cechu. gdańskiego 
(p. powyżej str. 175). W przeciwnym bowiem razie pewnie 
byliby na niego jako na Polaka i katolika zwrócili uwagę. Stech 
i Buchwald, jak również przedtem Strobel, byli protestantami. 
Mieli i cystersi pelplińscy w tym czasie wśród siebie zakonników, 
pracujących pędzlem i paletą, mniej wybitnych wprawdzie od 
znanego nam z poprzedniego okresu O. Kriega. Byli to o j c o w i e 
M a c i e j B i r k i E l j a s z L u d w i c h. Ołtarze wraz z ich 
obrazami (św. Michał wzgl. św. Trójca), jako mniej odpowiadające 
poziomem wspaniałej świątyni, odstąpiono kościołom w Chmielnie 
wzgl. Raj kowach. 
I poza Pelplinem mamy w tym okresie wybitne obrazy, ale 
szlaki twórczości jeszcze mniej są wyraźne i określić się dające. 
Są. to sygnowane płótna malarzy. o których zresztą nic albo prawie 
nic nie wiemy, albo nieznanych zupełnie twórców. Zacznijmy od 
ostatnich. 


łf 


, 


. W farze w N o w e m m i e ś c i e w pełnem 
. Obraz. świetle prawej nawy bocznej zwrócił piszący uwagę 
sw Antomego b ' A . D .. 
N . . .. na o raz s w. n t o n I e g o z Z I e c I ą t- 
w owemDlleSCle. , . 
k i e m (ryc. 68), ktory mImo znacznych swych 
walorów dotychczas nie był uwzględniony w literaturze. Święty 
stoi w całej postaci, zwrócony do widza z Dzieciątkiem sie- 
dzącem na wielkiej księdze, którą święty podtrzymuje prawem 
ramieniem, w lewej ręce trzymając lilję. Na stole obok książka 
otwarta z napisem: "Dilectus meuis mihi et ego illi. Cant. 2. V. 161". 
Tło stanowi po większej części ciemna ściana, po prawej pejzaż 
górzysty z absydą kaplicy. Twarz świętego bardzo dobra, pełna 
pogodnej żywości; mniej udatne Dzieciątko Jezus o trochę napu- 
szonym wyrazie; także wielka biała chusta, w którą jest owinięte, 
spada w nieudolnych, nieszlachetnych fałdach. Dzieło wybitnie 
kolorystycznie pojęte, ton ogólny chłodny o odcieniach blado- 
niebieskich i brunatnych. Habit tegoż koloru ma odcień zielonkawy, 
twarz lekkim fioletem podmalowana. Już z tego wynika. że obraz 
jest tworem zgoła nieprzeciętnego pędzla. Twórca nieznany; trudno 
o domysły. Możnaby pomyśleć o "polskim Fra Angelico", bernar- 
dynie Franciszku Lekszyckim, zwłaszcza, że obraz pochodzi może 
z klasztoru bernardyńskiego z Łąk (wszak św. Antoni jak i bernar- 
dyni należą do rodziny franciszkańskiej), ale. Lekszycki umarł już 
w r. 1668, a obraz jest niewątpliwie późniejszy, z końca XVII lub 
raczej początku XYIII W., na co wskazuje charakter twarzy Dzie- 


41 

 


, 


ł
		

/Magazyn_038_01_235_0001.djvu

			Sztuka Ual'oku i Hokoka 


18i 


tt 


ciątka i charakter wspomnianego napisu. Poza tem postacie Lek- 
szyckiego są raczej schematyczne bez indywidualnego wyrazu, 
twarz natomiast św. Antoniego jest od nich tęższa, o cechach 
portretowych, zdaje się, że tworzona według żywego bernardyńskiego 
modelu. Nareszcie brak na naszym obrazie swoistej sygnatury 
(kropidło), którą bernardyński malarz znaczył swoje płótna. Więc 


s, 
\" 
" 
,. 


I 


.... 
.", 


J 


łl 


Ryc. 68. Św. Antoni Padewski. (Detal). Fara. Nowemiasto. 


ten ślad będzie trzeba odrzucić. Niezaprzeczone wydają się wpływy 
włoskie oraz Murilla, który w drugiej połowie XVII w. małował 
niejeden obraz tego samego tematu i ducha, choć nie w takiem 
ujęciu, w pejzażu zaś wpływy heroicznego pejzażu francuskiego. 
Polski typ św. Antoniego oraz herb "Ogończyk" na dachu kapliczki, 
mimo niebardzo polskiego krajobrazu, zdają się wskazywać na to, 
że obraz został zamówiony przez fundatorów i wykonany w kraju. 
Herbem tym pieczętowali się w Prusach m. i. Działyńscy, dzierżący 
starostwo bratjańskie. Brat jan leży w bezpośredniem sąsiedztwie 
Nowegomiasta i b. klasztoru bernardynów w Łąkach. Wiadomo, 
że sprzęt zniesionego później ich kościoła dostał się do fary w Nowem-
		

/Magazyn_038_01_236_0001.djvu

			J 


188 


Sztuka na Pomorzu 


mlescie. Jest więc prawdopodobnem, że i obraz naszego francisz- 
kańsko-bernardyńskiego świętego był pierwotnie w Łąkach i że fun- 
datorem jego był Tomasz Działyński, ostatni z tej rodziny starosta 
bratjański (I688--I7I4). Potrzebne jest oczyszczenie i odnowienie 
obrazu, które niewątpliwie jeszcze bardziej odsłoni jego zalety. 


" 


'- 
-' ,.. 
) 


.. . 


..\ \t. 
. 


" 


.- 
. \}{. I ł 
. I ..;; l ; 1\' , ,. ,t. .' 
, 
 

)
 . 't 
;C '"£ . 


. , 


\ ., '"I '. 


y;; 
 

A 


, I
 
_
I
\ 
..' .', 
;
 )7" tI' '. 
. 
\'\ / l' . ,'f i: ''-h' 
, . . - 
 '
 ..,J-
 
 

 
 \., f\. 
- 
.. I.' 
;': 1 ol .
' ,.. \ ';-' 
; X: ł ; :11; .:' )


:
. itJ: 
. I t 

 
 .\.. 
1.1:"\ 4 
-
4 . Ą.. 


ł 


, . 


j 

 
 " 
", 
. 


.'. ,l:.' 


.1 : 


Ryc. 69. Niepokalane Poczęcie 
Najśw. Marji Panny. Chełmonie. 


Nieco rychlejsze są dwa obrazy N i e p o k a- 
l a n e g o P o c z ę c i a N a j św. M a r j i P a n-o 
n y, oba uchodzące za cudowne, oba niewielkie 
i prócz twarzy i rąk całkowicie zakryte srebrną 
trybowaną sukienką: jeden w feretronie fary w ą b r z e s k i ej, 
oprawny w późniejszą o sto lat szlachetną rokokową ramę, drugi 
w kościele w C h e ł m o n i u, restaurowany w r. I928 przez 
prof. Rutkowskiego w Warszawie, (ryc. 69), o rzadkim wdzięku 


Obraz 
Najśw. Panny 
w Chełmoniu. 



 
I
		

/Magazyn_038_01_237_0001.djvu

			,. 


Sztuka. Baroku i Rokoka. 


189 


" 


w nachylonej twarzy, z której spadają w bujnych splotach ciemne 
włosy; więcej, prócz jeszcze rąk delikatnych, nie widać. Dzieło, 
mimo wyższy poziom wykonania, nie wypiera się związku z sztuką 
ludową, z której - zdaniem naszem - wywodzi się typ Najśw. 
Marji Panny. Może dlatego pobożność szerokich mas ludu czuJa 
pociąg do tego obrazu; nie często przecież obrazy cudowne zali- 
czają się do dzieł sztuki. Uderza jeszcze pewne podobieństwo 
twarzy Najśw. Panny do twarzy św. Antoniego (poniekąd i Dzie- 
ciątka) w Nowemmieście: niemal rÓwne nachylenie. głowy, oraz 
wielce podobne zarysowanie linij nosa, przechodzących obustronnie 
w cienkie brwi, z mocnym cieniem po prawej (od widza) stronie 
nosa i z mocniejszym jeszcze po prawym brzegu twarzy od brody 
aż do czoła. Analogja ta w rysach twarzy a zwłaszcza w rzucaniu 
światła mogłaby prowadzić do wniosku o tożsamości twórcy obra- 
zów nowomiejskiego i chełmollskiego, jednakże są i różnice, które 
podważają takie przypuszczenie w znacznym stopniu Mniejsza o to, 
że owal twarzy Naj św. Marji Panny jest bardziej wydłużony, 
główna różnica polega na nierównej tężyznie artystycznej: twarz 
świętego Antoniego jest wyrobiona, samodzielna, twarz Najśw. 
Panny jest raczej schematyczna, o typie konwencjonalnym, wziętym 
z tradycji sztuki ludowej. 
W kościele poreformackim św. Anny w Wejher.owie 
O
razy. wiszą na ścianach nawy cztery większych rozmiarów 
w WeJherowie: płótna które w dotychczasowej literaturze (Heise 
PietA w kościele.' . .' 
św. Anny, OrłowlCZ) dość bałamut me zostały sklasyfIkowane 
i ocenione 1). Z tych obrazów "Ecce homo" jest zu- 
pełnie bezwartościowym, niegodnym sąsiedztwa, tworem nowoczes- 
nego miejscowego bazgracza, natomiast "Złożenie Chrystusa do 
grobu" i "Zaśnięcie Najśw. Marji Panny" są jednego, coprawda nie 
pierwszorzędnego pędzla, może jakiegoś cechowego mistrza gdań- 
skiego. Bezwarunkowo jednak od wspomnianych obrazów odosob- 
nić trzeba "Opłakiwanie Chrystusa" (Pieta, ryc. 70), dzieło o wy- 
sokich zaletach: pewność rysunku, znajomość anatomji i umiejętność 
kompozycji, soczysta gama kolorów, nastrojona na ogólny ton 
ciemno-purpurowy. Jaskrawy realizm (szczególni
 w postaci Chry- 
stusa) i Chiaroscuro (HelIdunkel) wskazują na wpływy neapoli- 
tańskiej szkoły naturalistycznej, jednak sentymentalizm, raczej 
protestancki, twarzy Magdaleny, oraz niemiecki typ św. Jana 


.
 


l) Por. X. B. M a k o w s k i - Nieznane klejnoty barokowego malarstwa. 
Miesięcznik Diec. Chelm. 1932, zesz. 6-7. 



 


I
		

/Magazyn_038_01_238_0001.djvu

			190 


Sztuka na Pomorzu 


każą. się domyślać raczej autorstwa którego z niemieckich "ma- 
nierystów" z począ.tków XVIII W., wśród których byly przecież 
wcale tęgie osobistości malarskie. Żyjący bowiem wówczas 
w Polsce malarze, swoi i obcy, wykazują wpływy francuskie lub 
włoskiej szkoły akademickiej. 


',' 


. I 
, 
, 


,i-- 


.' 


'. 'j 
." l.:' 


... 

 


.'
 


'0.- 


',' 


,-' , 


f 



 


. ;!\ 
i 


\ 


. I 


;.. 


. .- 

.
 

)\ --, 
\' ' 
\' 


... 


r 


\. 


\" 
" 


p 


'''''.- ' 


Ryc. 70. Opłakiwanie Chrystusa (Pieta). Kościół poreformacki 
św. Anny. \VejhelOwo. 
Wlasnością również kościoła św. Anny bylo, wiszące dziś 
..
 prezbiterjum f a r y w e j h e r o w s k i ej, wielkie U k r z y- 
ż o w a n i e w charakterze flamandzkim. W środku Chrystus na 
krzyżu, po prawej Matka Boska, po lewej św. Jan. Wyróżnia się 
dobrym wyrazem twarzy i szlachetnem fadłowaniem szata Najśw. 
Panny. Natomiast twarz św. Jana słaba i fałdowanie jego rękawa 
fatalne, zapewne przemalowane. Interesują.cy napis wymienia
		

/Magazyn_038_01_239_0001.djvu

			TABLICA XVII 


1 
t w 
ł- ,. 
ł " 
) ..' l. I 

fł 

 ... 
f 
J, 
.. 
,- 
'" 
IJL .' 


"- . 


Błogosławiona Juta. 


Katedra. Chełmża. 


---
		

/Magazyn_038_01_240_0001.djvu

			I 
I 
I 


@ 


-
		

/Magazyn_038_01_241_0001.djvu

			.. 


Sztuka Baroku i Rokoka 


191 


fundatora i pochodzenie obrazu: "Hanc effigiem in honorem Dei 
Monasterio Weyhoropolitano (!) dono dedit Hermannus Boese 
Sevenariensis Belgus Anno Domini 1689." 


Dalsze wybitne obrazy "bezimienne" odnoszą się JUz 
do drugiej połowy XVIII wieku. Ozdobą katedry 
c h e ł m ż y ń s k i e j jest B ł o g. J u t a, klęcząca 
przed Chrystusem. (tab!. XVII). Czcigodna pustel- 
niczka, która żyła i umarła w XIII w. pod Chełmżą, 
przyklękła na wale chmur przed Chrystusem, 
który jej się ukazał i nachylając się ku niej, pozwala jej 
zbliżyć się do rany Swego Serca. Zdumione tym dowodem 
łaskawości Zbawiciela, spoglądają oparte o filar dwie postacie 
niewieście oraz rój Aniołów w obłokach. Obraz, kolorystycznie 
nastrojony na ton żółto-zielonawy, malowany jest brawurowo, nie- 
mniej z głęboką pobożnością, odpowiadającą mistycznemu tema- 
towi. Może mniej udana jest twarz Zbawiciela, ale w oddaniu rysów 
Chrystusowych wogóle wiek XVIII nie był szczęśliwym. W poszu- 
kiwaniu twórcy obrazu Gdańsk, nie posiadający w owym okresie 
wybitniejszych malarzy scen religijno-historycznych, zresztą z na- 
tury rzeczy daleki od takich tematów. nie wchodzi w rachubę. 
W Polsce zaś celował w oddaniu takich właśnie scen Czechowicz. 
Za S z y m o n e m C z e c h o w i c z e m istotnie zdecydowanie 
przemawia mistyczny nastrój obrazu, rysy Chrystusa i żeńskich 
postaci, l} nieopanowanie anatomji w ramieniu Zbawiciela, gładki 
akademicki sposób malowania oraz płynne stosowanie jasnych barw. 
Wśród wielkiej liczby dzieł płodnego i znakomitego malarza, R a- 
s t a w i e c k i wymienia jeden pod Nr. 149 o prawie identycz- 
nym temacie: św. Kajetana, całującego ranę boku Chrystusowego. 
Obraz chełmżyński mógł być zamówiony u mistrza po jego za- 
mieszkaniu w Warszawie, a więc krótko po roku 1750. 


Druga połowa 
wieku XVIII. 
Obraz 
blag, Juty 
w Chebnży. 


Wśród innych niezgorszych obrazów w k 0- 
ściele św. Jana w Toruniu wyrozma 
się O s t a t n i a W i e c z e r z a w kaplicy Najśw. 
Sakramentu; niestety srebrne nałożone szaty, któ- 
remi i w tym kości
l
 szafowano zupełnie niepo- 
trzebnie, a raczej sZkodliwie, pozwalają w wspo- 
mnianym obrazie widzieć tylko dobrze odczute i płynnie malowane 


Obrazy 
w Toruniu, 
Grudziądzu, 
Kartuzach 
i Wejherowie. 


l) POT. K o p e r a - Dzieje. tom II, fig. 244. oraz S k r u d l i k - Kró. 
lowa KOTony Polskiej. str. 63. fig. 33. 


- 


J
		

/Magazyn_038_01_242_0001.djvu

			192 


Sztuka na Pomorzu 


twarze Chrystusa i Apostołów. W kościołach Naj św. Panny i św. 
Jakóba obrazy w ołtarzach są naogół mniej wartościowe, wzmiaIJ.ki 
godne są jednak płótna na ścianach kaplicy bocznej w koś c i e l e 
św. Jak ó b a, przedstawiające ż y c i e i m ę c z e ń s t w o św. 
S t a n i s ł a w a. Wa
orów artystycznych nie posiadają, lecz inte- 
resują oddaniem ubiorów, życia i zwyczajów szlachty polskiej na 
Pomorzu za czasów saskich. 
Potrosze przypomina toruńską Ostatnią Wieczerzę obraz Z e- 
s ł a n i a D u c h a św. w kościele św. Ducha w G r u d z i ą d z u, 
aczkolwiek razi nieco nieumiejętna kompozycja: Apostołowie otacza- 
jący Najśw. Pannę postawieni są schematycznie w jednej linji _ 
twarze jednak żywo są scharakteryzowane. . 
W Kar t u z a c h znajdziemy U kor o n o w a n i e N a j św. 
P a n n y w refektarzu, dawniej w głównym ołtarzu. U góry 
w chmurach Marja. nad którą dwa aniołki trzymają koronę, woto- 
czeniu orszaku anielskiego. Na dole. dwie niewiasty, wznoszące 
białe chusty z kwiatami, wokoło brodate postacie Apostołów. Obraz 
malowany żywo i z wdziękiem; w pełnej twarzy Naj św. Panny 
jednak zbyt dużo pozostało świeckiego wyrazu z modelu. Panują 
tony niebieskie i czerwone. Więcej charakterowi zakonnemu kościoła 
kartuzjan odpowiada popiersie św. B r u n o n a, ich założyciela, 
w kaplicy bocznej kościoła. Święty w habicie bronzowym, głęboko 
nachylony nad Krucyfiksem, ma świetnie scharakteryzowaną, 
dobrze podpatrzoną, realistycznie oddaną twarz o głęboko asce- 
tycznym wyrazie. 
F a r a w W e j h e r o w i e posiada kilka lepszych obrazów 
tegoż wieku, wśród których mniej zasługuje na uwagę konwencjo- 
nalny obraz Trójcy św. w wielkim ołtarzu, więcej natomiast św. 
Woj c i e c h a w lewej nawie bocznej. Twarz żywa, indywidualna, 
starannie i umiejętnie oddana komża z koronką i złocisty brokat 
kapy. Na tylnym planie po prawej pejzażyk morski w zachodzą- 
cem słońcu. 


W kościele p o r e f o r m a c k i m w W e j_ 
h e r o w i e znajdujemy godnych uwagi kilka por- 
portretów. Poza małemi na blasze miedzianej malowanemi wize- 
runkami 1) fundatora Kalwarji i jego małżonki, w zakrystji 
wiszą cztery większe p o r t r e t y członków magnackiej ro- 
dziny P r z e b e n d o w s k i c h, która pod koniec panowania 


Portrety. 


1) Stawiano je, jak wiadomo. na trumnach podczas uroczystości po- 
grzebowej - znajdu ją się podobne i gdzie indziej. np. w Toruniu u św. Jana. 


t 


.........
		

/Magazyn_038_01_243_0001.djvu

			-, 


Hztuka Baroku i Rokoka 


19::1 


polskiego trzymała 
dobra, ongiś będące 
własnością. Wejhe- 
rów. Wszystkie por- 
trety w półpostaci, 
niestety mniej lub 
więcej przemalowa- 
ne, partacko, w ro- 
ku 1888. Trudno po- 
wiedzieć, czy skoń- 
czoną. miernotę po- 
dobizn Ignacego 
Przebendowskiego, 
ostatniego przed roz- 
biorem wojewody po- 
morskiego, oraz jego 
żony całkowicie kłaść 
należy na karb prze- 
malowania. Chyba 
i przedtem wybitne 
nie były. Dużo lep- 
sze, choć nie mi- 
strzowskie, oraz star- 
sze i nieco większego 
formatu są. portrety 
dwóch innych nieznanych bliżej Przebendowskich, podobnych do 
siebie: zapewne ojca i syna. Ojciec z wielką.. peruką. allonge, 
w fraku narzuconym na krótki pancerz, z gwiazdą. i niebieską. 
wstęgą. orderową., przecinającą. czerwień fraka od lewego ramienia. 
Twarz pełna uśmiechnięta o indywidualnym wyrazie. Syn (ryc. 71) 
podobnie ubrany, o twarzy wesołej, dziecięcej prawie. Może to 
i wojewoda sam w wieku młodzieńczym i ojciec jego Piotr Jerzy, 
wojewoda malborski. Jest to nawet prawdopodobnem, gdyż druga 
osiadła na Pomorzu Iinja Przebendowskich, nie posiadająca dóbr 
wejherowskich, mniej chyba miała z reformatami wejherowskimi 
styczności. Niema wątpliwości, że wykonał oba portrety ten sam 
malarz, zapewne gdański. Niezaprzeczalny jest pewien moment, 
upodabniają.cy je do portretów Stecha, a zwłaszcza do portretu 
młodego Schumanna w muzeum gdańskiem: ta sama nieco wymu- 
szona, sztywna poza głowy i ten sam ostry cień nosa, cechy 
portretów Stecha, na które zwrócił uwagę S e c ker. Nie mógł por- 


......oJo.. 


l. 
I 
, 
t 


c; 


,	
			

/Magazyn_038_01_244_0001.djvu

			]94 


Sztuka na Pomorzu 


tretów naszych jednak wykonać Stech, gdyż ubiór wskazuje wy- 
raźnie już na posunięty wiek XVIII i brak im także miękkości, 
która cechuje Stecha portrety. Są one więc albo dziełem ucznia 
Stecha, albo wyraża się w nich naśladownictwo wzgl. wpływ baro- 
kowego mistrza, co w każdym razie wskazuje na Gdańsk. Tu wzię- 
tym był portrecistą około połowy wieku Jak ó b W e s s e 1, któ- 
rego kilka portretów poważnych osobistości w perukach znajduje 


. ..... 
. 


,. 


l. 


. 
". .' 
"
-. 
'" 
, 



 4 


'I 


. 
 ::".
 

: . 


I.. 


-
. . 


I 


..1- . 
... '-" I 
.. , 


..' 


}{yc. 72. Piotr Komierowski. Komierowo. dwór. 


się- w muzeum gdańskiem. Na stwierdzenie ewent. jego autor- 
stwa nie mamy potrzebnych danych. 
Z pośród portretów XVIII w., których niemało, lepszych 
i gorszych, zachowało się po kościołach i dworach, na osobną 
wzmiankę zasługuje wyborna, pełna prawdy życiowej podobizna 
w całej postaci opata pelplińskiego Woj c i e c h a L e s k i e g o, 
późniejszego biskupa chełmińskiego, dawniej w zakrystji katedry, 
dziś w p a ł a c u b i s k u P i m w P e l p l i n i e. Leski był 
opatem w latach 1736-1747, więc z tego czasu portret pocho- 
dzi. Cechuje go właściwa dobrym portretom rokokowym 
naturałność. Ponieważ tej braknie ówczesnym portrecistom gdań- 
skim, można z dużą pewnością twierdzić, że nie w Gdańsku, lecz 
gdzie indziej w Polsce został wykonany. 
Wśród portretów rodzinnych pałacu w Komierowie zasługują 
na uwagę: portret P i o t raK o m i e r o w s k i e g o, nie mi- 


--
		

/Magazyn_038_01_245_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


195 


strzowski, ale dość udatnie cha- 
rakteryzujący rubaszno-przebie- 
głego szlachcica z końca XVII w. 
(ryc. 72) i portret kanonika-kus- 
tosza poznańskiego F r a n c i s z- 
k a K s a w e r e g o hr. R y- 
d z Y ń s k i e g o, późniejszego 
biskupa chełmińskiego, z lat 
1770-1780: typ dystyngowa- 
nego pana i zarazem pełnego 
wyrozumiałości i miłości Chry- 
stusowej kapłana (ryc. 73). 
W Grudziądzu, w gan- 
ku przytykającym do kościo- 
ła p o j e z u i c k i e g o, znaj- 
dowała się niegdyś' cała galerja, 
nie mniej niż dwanaście, portre- Ryc. 73. Xawery hr. R'ydzyński, 
tów dobroczyńców rezydencji, kanonik poznański (później biskup 
niemal naturalnej wielkości. chełmiński). Komierowo, dwór. 
Opisał je dość szczegółowo Froelich w swej historji powiatu 
grudziądzkiego z r. I868. Z obrazów tych obecnie niema ani 
śladu; nikt nawet nie wie, gdzie się podziały. A wielka to szkoda, 
bo chociaż portrety nie były może wybitnemi dziełami sztuki (Froe- 
lich charakteryzuje je jako "godne uwagi"), to w każdym razie 
miały wartość jako dokumenty życia i kultury sfer szlacheckich 
XVII i XVIII w. Był tam m. i. podskarbi koronny Jan Czapski 
w czerwonym stroju galowym z ŻÓłtą kamizelką i niebieską wstęgą 
orderową; podkomorzy pomorski (Stanisław?) Konopacki w stroju 
narodowym polskim; kasztelan chełmiński Piotr Czapski w zbroi; 
kasztelanowa Anna Nadolska w modnej sukni atłasowej z koron- 
kami, z muszkami na twarzy i akcesorjami toaletowemi na stole, 
ale też z książką do nabożeństwa i różańcem w ręku; biskupi cheł- 
mińscy Jan Kuczborski i Jan Kazimierz Opaliński i t. d. 


ol- 


.. 



 


.. 


Przechodzimy do omówienia kilku dzieł XVIII w., 
których twórcy są znani. Naogół, jak widzie- 
liśmy, panuje a n o n i m o w ość. Także źródła 
pisane: kroniki, wizytacje, rezygnacje itp. nie- 
zmiernie rzadko podają twórców dzieł, nawet świeżo sprawionych 
i zapłaconych. Nie kładziono niestety na to wagi. Zaledwie kilka 
14 


Malarze 
w źródłach 
wymieniani.
		

/Magazyn_038_01_246_0001.djvu

			196 


Rztuka. na Pomurzu 


możemy z takich źródeł wynotować nazwisk malarzy, których 
dzieł nie znamy. Wizytacje biskupa ł{ozrażewskiego z r. 1582 
w G d a ń s k u wymieniają wśród wybitniejszych katolików 
z wyższych jak i rzemieślniczych sfer, nie uwzględni	
			

/Magazyn_038_01_247_0001.djvu

			TABLICA XVIII 


- 

 " 
..... 

 
\.\ 
(. 
('

 " 
ł- 

 
..I') " 
" .,' . 
, 
'"J.}" '" 
. . !,,, " 
H ," 
'ł
 ..:J \
\ "', , 
,

 C) 
" 
. . 
. 
. '\ -,-! 
" 
I \,. 
, 
- > 
, 
.
O '. 
-, ... 
..... , 
'- '0_ 
O. Szteyner ( ?): ŚW. Ignacy z Lojoli. K ości6ł pojezuicki. 
Grudziądz. 


../........,
		

/Magazyn_038_01_248_0001.djvu

			(*> 


.....
		

/Magazyn_038_01_249_0001.djvu

			f-;ztuka Baroku Rokokp, 


197 


Poszukiwania za bliższemi 
szczegółami o artyście, przez 
piszącego w r. 1925 w Rzymie 
podjęte, nie dały rezultatu. Ani 
włoska, ani niemiecka literatura 
o nim nie wie. l) Brak reto- 
ryki i egzaltacji baroku i na- 
turalność w twarzach, zwła- 
ł! " 
szcza niewiasty. każe obraz co 
do czasu powstania umieścić 
w pierwszych dziesiątkach 
XVIII w. Obraz został odno- 
wiony umiejętnie i wiernie 
w r. 1929 przez Wojciecha Pod- 
laszewskiego w Toruniu. 
Kwest ja, kim jest Święty 
obrazu chojnickiego, jest pod- 
rzędna, niemniej warto ją roz- 
patrzeć w związku z poprzedniemi danemi. Z świętych, odróżnio- 
nych atrybutem lilji, w łączności z ubiorem naszego (długa czarna 
sutanna) może wchodzić w grę tylko św. K a j e t a n 2). Wnio- 
sek ten zyskuje na prawdopodobieństwie przez to, że wspomniany 
święty jest fu.ndatorem kongregacji teatynów, którzy założeni są 
na podstawie reguły augustjańskiej, obraz zaś pochodzi z b. ko- 
ścioła augustjańskiego, dzisiejszego konwiktu w Chojnicach. Ana- 
logje do naszego obrazu w postawie i rysach świętego stwierdzić 
można było na włoskich posągach św. Kajetana na fasadzie 
kościoła teatyńskiego S. Andrea della Valle w Rzymie - z czte- 
rech posągów świętych ostatni po prawej - i w pomniku jego przed 
kościołem S. Gaetano w Neapolu oraz w obrazie ołtarzowym te- 
goż, jemu poświęconego kościoła. 
Również z ręki cudzoziemskiego, jak się zdaje. artysty pocho- 
dzą obrazy ołtarza w S i'tn i e: główny św. A n n y i górny 


Jt', 


11.. 


ł '-'.... 
..IIłł I 
"-",",VI 


f "N", 
. . 


Ryc. 74. Piotr Tedeschi: Św. Kaje- 
tan (?). Górna część obrazu. Fara. 
Chojnice. 


I) Wprawdzie w Sprawozdaniu kom. hist. sztuki A kad. Um. (Tom VIII, 
str. CCCLXXII (jest mowa o rytowniku tegoż imienia i nazwiska, twórcy 
portretu króla Sobieskiego, znajdującego się w muzeum XX. Czartoryskich 
w I\:rakowie. Tymczasem, jak wyja!fJUł łaskawie kustosz tegoż muzeum, Dr. 
Stefan Komornicki, i jak wykazała fotograf ja sztychu, nazwisko mylnie odczy- 
tano i istotne nazwisko rytownika brzmi: Piotr Todeschi. 
2) Por. O r ł o w i c z, (Przewodnik, str. 4U), który wiadomość o obrazie ma 
od piszącego. Przedtem nikt na obraz nie zwrócił uwagi. 


14* 


.......
		

/Magazyn_038_01_250_0001.djvu

			198 


Sztuka. na Pomorzu 


św. M a r j i M'a g d a l e n y. 
w. Anna siedzi oparta o slup, 
przy niej stoi Najśw. Panna (bez Dzieciątka), za krawędzią slupa 
św. Joachim przypatruje się scenie, nad którą trzy Aniołki w obło- 
kach się unoszą. Od stroju tradycyjnego innych osób różni się 
ubiór św. Joachima, który odziany jest w płaszcz futrzany i czapkę 
mieszczan XVI w. Twarze naogół konwencjonalne, tylko św. 
matrona odznacza się indywidualnym wyrazem, niezwylke pogod- 
nym, prawie wesołym. W górnym obrazie płacząca św. Pokutnica, 
wsparta o księgę i trupią czaszkę, ma kolor szaty głęboki, purpu- 
rowo-brunatny, podczas gdy barwy głównego obrazu są na sposób 
rokoka blade. Twórcę i rok podaje napis na odwrocie ołtarza: 
"I. Baltazar de Junck pinx. A. D. I757. Die28 May." 
O artyście, zapewne Niemcu lub Holendrze, nic poza tern nie wia- 
domo; głucho o nim we wszystkich leksykonach artystów. Mógł 
obrazy wykonać malarz tu w Silnie; prawdopodobniejsze jednak 
jest, że obraz św. Anny, patronki kościoła, wraz z drugim był zamó- 
wiony lub zakupiony poza krajem, a więc jak i poprzedni, impor- 
towany. 


Mamy jednakże i dzieła, choć bardzo me- 
liczne, działających w kraju, znanych z nazwiska 
malarzy. W r. I722 czynnym był jako malarz 
w koś c i e l e j e z u i c k i m w G r u d z i ą- 
d z u O j c i e c S z t e y n e r. Z niejasnego wyrażenia się histo- 
ryka grudziądzkiego Froelicha 1 ) nie wynika, czy zakonny ten arty- 
sta wykonał tylko prace malarskie przy wielkim ołtarzu, dziele 
r z e ź b i a r z a gdańskiego J ó z e f a A n t o n i e g o Kra u s a, 
czy też jego są pędzla obrazy ołtarza - poza małym obrazem św. 
Franciszka Ksawerego, który jako cudowny przewieziony został 
w wspomnianym roku z J abłonowa. W pierwszym wypadku od 
tegoż malarza zakonnego pochodziłyby oryginalne, złote na czarnem 
tle malowania, pokrywające słupy i płaszczyzny ołtarza, jak i nie- 
jednego sprzętu fary grudziądzkiej. Przyjąć, zdaje się, można raczej 
drugą ewentualność i w Ojcu Szteynerze widzieć twórcę nietylko 
niewielkich płócien głównego ołtarza i prezbiterjum (święci Alojzy, 
Stanisław Kostka, Franciszek Ksawery), lecz i obrazów w bocznych 
ołtarzach: Niepokalanego Poczęcia Najśw. Md.rji Panny i św. 
Ignacego z Lojoli (tabl. XVIII), świadczących o wcale nieprzeciętnym 


Malarze 
miejscowi. 
O. Szteyner. 


, 


l) F r o e l i c b, X.-Geschichte des Graudenzer Kreises, Grudziądz 1868, 
t. I, str. 120: ..Die Malereien am AltaJ (mowa o głównym ołtarzu) ruhren von 
Pater Szteyner ber." Imienia jego nie podaje, ale pisownia nazwiska, przez 
Froelicha podana, wyraźnie wskazuje, że artysta jezuicki był Polakiem.
		

/Magazyn_038_01_251_0001.djvu

			1': .:, 
 
 )___
 

 ",, \ .1 
-_ --"'\ I 
I ",. '... I 
_ 1i
--; ] ,P l ; ,i\\ I 
, \ '- 
 


'II 


\' 


., 



/i 
7

-!' . 
.:.'--. 


, . 

, 
(;.j.. 


.. 
,o<' 


,. 


. 
oJ 


" 


. . 



. 


.... . 'v J
 
-- \
y
- 
0'- ____ .. 

,... 
....... __o -, \ 
-. -:
:':



"'" -.. .. 


\, ". 
'I,). 


-- 


o. . 
I 


l. 


. , 



 


..}or "JR 


- '
t 
 _'-ł 


" 



. 
.l' 


.'... 


. - . 
..
-
-_. -=\: 


--"S 
.t': :f.. 
.....;. 


1- · , 


'. - l " [ I .;/ 
:',,
,' :' 
ł'
:'1 
'1 


. t;.
 . 
.....:'...""7

 


- ' 

.. I.' u
".n ... ....,.". i. ' 
1'. - ).. - .8
.... 
..'II """.,. . 
\ ,. 6.. . ..
... ,\.._' '
j" 


.. 
 
-. - ,. 


'. 


. 
. ' 


"- 


T AELICA X1X 


. . 
. 
 -. ""l<
 . 


, . 


I'" 
I 


-- 



I 
-, . 

 
H 

 , 

i 

 
" 


. '..1:' 
4 '. ,- 


W i 
,
 . 
. I 
: f
 
. '
 . 
'1h'
 . 
 ' 

 
' t ' ,'J /' ", . 
 
\ 
. \\ l. " lit 'I. 
.( 
, 
 
;,\ ,
\ :
! 
,".' \ ',' "'\J 
;- '..' 
,t. - l 
. 

. . 


i" 




I \' 
. 


. '1 


'(j) 

 
'" 
ot:: 
ClI 
'1j 
bO 
>. 
oN 
'O 
.. 
'1j 
o 
Po 
'" 
.!d 
'j;; 
1'1 
a.> 
-N . 


 
- .. 
Na.> 
.!d
 

.c: 
=
 
"'1'1 

.!d 
.......,. 
. 'p, 
:

 
.!d
 
'" +' 
.eN 

 '" 
N", 
"'.
 
;1
 
.
 '1j 
"'''' 


 
a.> 

 


, 
',ł 
r 

 
" I 


" 


:o 
+' 
'" 
O 
p.. 



 
U 
a.> 
.
 
O 
'1j 
O 
.<:: 
U 


p
		

/Magazyn_038_01_252_0001.djvu

			(;
 


--
		

/Magazyn_038_01_253_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


199 


talencie i o solidnem przygotowaniu technicznem, zwłaszcza w zo- 
brazowaniu psychiki świętych i w wirtuozowskiem oddaniu bro- 
katowych szat. 
Mniej u.ldolnionym i wyszkolonym malarzem był J a n R o- 
s z k o w s k i, który w r. 1743 malował przybite do ściany gabinetu 
burmistrza na parterze r a t u s z a c h e ł m i ń s k i e g o plótno 
sygnowane, przedstawiające U k a m i e n i o w a n i e św. S z c z e- 
p a n a, mniej więcej w charakterze i na poziomie sztuki ludowej. 
Pod powyższą sceną ciągnie się fryz pejzażowy z drzewami i mo- 
stem, równie naiwnie malowany. O nim zresztą jak i o Sztey- 
nerze nic poza tern nie wiemy. O obu jednak, jak i np. o Cicho- 
niowskim, moglaby wydobyć badawcza praca lokalna chyba 
nie jeden szczegół z źródeł miejscowych, choćby metryk ko- 
ścielnych. 


Na naszem także Pomorzu obracał się zapewne 
Daniel w rychłej młodości, wygłądając poza najbliższe 
Chodowiecki, 
rodzinnego Gdańska okolice, i napawał oczy 
i umysł pi
knem kaszubskiego krajobrazu, D a n i e l C h o d 0- 
w i e c k i, zanim jako siedemnastoletni młodzieniec przeniósł się 
do Berlina. Żadne coprawda szkice czy rysunki o tern nam nie 
mówią. Natomiast gdy w r. 1773, jako ceniony już artysta, wracał 
na czas krótki, by odwiedzić matkę, na Kaszubach miał postój 
i nocleg, i tu robił szkic do rysunku, który później wykończył 
i wcielił do doskonałej serji, która pod nazwą "P o d róż g d a ń- 
s k a" znajduje się w berlińskiej Akademji Sztuk Pięknych i na- 
leży do arcydzieł mistrza. Rysunek przedstawia (tabl. XIX), P o- 
s t ó j we w s i k a s z u b s k i e j (Donimierzu?), niezmiernie trafnie 
oddając wycinek wsi nadmorskiej, charakter staruszek kaszubskich 
oraz pysznego dzieciaka. Wśród osobistości polskich i gdańskich, które 
w czasie dwumiesięcznego pobytu w mieście rodzinnem wówczas 
portretował, znajdują się ostatni wojewoda pomorski I g n a c y 
P r z e b e n d o w s k i oraz żona jego F e l i c Y t a z W i e l o p o ł- 
s k i c h. W rozmowie wojewodzina wyraża radość, że "znalazła 
polskiego malarza", co Chodowiecki bez protestu przyjmuje i bez 
protestu w swoim dzienniku zapisuje, przyznając się tym sposobem 
po raz pierwszy - nie ostatni - do polskości. Olejne te portrety 
zagin
ły; chybaby niemi były owe dwa w zakrystji poreformackiej 
w \Vejherowie, okropnie coprawda przemalowane (str. 193). Pozo- 
stały jednak. w "Podróży gdańskiej" rysunki, przedstawiające 
chwile portretowania, dając tem samem ich wizerunki: oboje,
		

/Magazyn_038_01_254_0001.djvu

			oo 


Sztuka na PomOl'ZU 


a zwłaszcza wojewodę (tabl. XX), w splendorze wielkiej, iście ma- 
gnackiej wytworności. 
Poza Chodowieckim dwaj jeszcze artyści o euro- 
Crespi pejskiej sławie dziełami swemi zahaczają o Pomorze. 
Bacciarelli. 
Jeden to medjolański malarz barokowy D a n i e l 
C r e s p i (UL około 1590, umarł w 1630), którego obraz "C h r y- 
s t U. s n a gór z e O l i w n ej" posiada z bór e w a n g e- 
ł i c k i w W ą b r z e ź n i e. Niewiadomo, jak się tam dostał. 
I jest to pewnego rodzaju paradoksem, że właśnie dzieło malarza 
o silnych akcentach ascetycznych "kontrreformatorskich" , pozo- 
stającego pod wpływem arcybiskupa Medjolanu św. Karola Boro- 
meu.sza, zabłądziło do zboru protestanckiego. 
Drugim mistrzem. na drugim krańcu epoki, jest M a r c e l i 
B a c c i a r e 11 i (1731-1818), malarz włosko-polski, nadworny 
Stanisława Augusta. Portret też króla, w półpostaci, jeden z licz- 
nych mistrza jak wszystkie wytworny, reprezentacyjny, w pięk- 
nej ramie stylu Louis seize, przechowuje m u z e u m m i e j s k i e 
w Toruniu. Ostatni monarcha polski sam go darował miastu. 
Jeszcze niejeden utwór mniej lub więcej słynnego pędzla 
znajdzie się po prywatnych domach lub zbiorach, ale dzieła takie, 
które raczej przypadkiem się dostały na Pomorze i z niem histo- 
rycznie się nie zrosły, nie mogą być tu wzięte pod uwagę l}. 
7. R Y T O W N I C T W O I P R Z E M Y S Ł A R T Y S T Y C Z N Y. 
Dziwne zaiste, że na Pomorzu poza Gdańskiem 
Rytownictwo. .. . k . f . '. T ' 
prawIe me uprawIano sztu I gra ICZne], ze orun, 
który tak dzielnie dotrzymywał Gdańskowi kroku na polu sztuki, 
przemysłu i handlu, tu prawie wcale się nie zaznaczył, podczas 
kiedy Gdańsk posiadał w w. XVII i XVIII cały zastęp mistrzów 
rylca. Gdańscy graficy sami zaspakajali wszystkie, niewielkie 
zresztą, zapotrzebowania Pomorza w tej dziedzinie, dając widoki 
miast lub szczególnie wybitnych zabytków tnp. Samuel Donnet 
widok Chojnic i Jan Bensheimer w 12 rycinach kalwarję wejherow- 
ską), o ile ich nie wyręczali zgoła obcy, jak Merian, Kysel i inni. 
Mamy wiadomość o jednym tylko rytowniku toruńskim, i to 
średnich uzdolnień. J a n Jak ó b B r a u e r około r. 17 60 
robił obrazki dewocyjne z tekstem polskim, np. Matki Boskiej 
Pierańskiej. Matki Boskiej cudownej w Boleszynie (pow. Brodnica), 
Chrystusa Ukrzyżowanego, Apostołów Szymona i Andrzeja, podobno 
wcale deli katnej roboty. Innych prac jego dotychcz
s nie stwier- 
l) Patrz przypisy na str. 227. 


t. 


.-..
		

/Magazyn_038_01_255_0001.djvu

			. 


'1 
.. :.4' 

. 'łi 

" .
;: I 



 \ł."o.. 


r 
I 


.'\.._."
'- .. 


- 


.- 



 ). 
>: \ ,/
,yr.'
 '1/ . 
.tC.Ji J ',JL:;.. J '., 
' ( r
 
Ę
: :.,/).t?, I ," . 
I ... 
:;...J:
\'') 
 I ? 
....t -. . '; 
', '. 'II.f<"""'j '.:..:. 
. \-- "f'''' . ..P)(;-", '
1 
. '. . 1 
 ft; 
J; 
 i


 . 
:
 t;,
I!;' 
I ,.. .. c , . f 
\ '=. '))) J '.-"'-":::::" 
c , OJ . 

:-:.;
. .
 . " t ' ...:, 
 ' 

. . {Ii 
,., .. 
, - 


,> > 


o"" T 

 . 


. \\
 
.,>....." 
T " - 
, ...,

. 


lr 


'l 
- i"] 
" 


'. 


" 
...... 
:,1 



 


. .. 


. 

:ń' 


--- 


i 
I, 


-. ł 
 :1 
, 


---.... 


-....-- 


.

. "
A ':.. 
t....:. .'.J'" 


'. 


" 'l' 


.. ,; 


:"- 


i 'I I 
i I -t ' 
. 
 : 
I 
.Ił 


T ABLICA XX 


1/ 


I t ' 
I 
.{t 
 
 
. . 
 
r '1 
. . -.i '..'
 
. '" '\11 

 -ł"ł. 
.J' ' 
-.. ".. 



':
 


1 
. 


>, 
'N 
-O 
... 
'" 
O 
p" 

 
..!ol: 
'a 
t: 
., 
'N 
C< 


l' 
I 


N 


,!od 
., 
t: 
::I 
m 
>,' 
p:: .= 
;:: 
. ., 
g,
 
., 

.d 
mu 

>, 
O t: 
"'....: 
c::.
 
.,p" 

,!od 
N ::I 
.. ..... 
p.. N 
m 
..:
 
..c:'
 
E 
"''' 
"'''' 
O 
 

,!od 
.,-< 
'0' . 

:.... 
.,.
 
'
..!oI: 
::Im 
.....-= 
.,
 

io 
O 
p" 

 
..... 
m 
>, 
..... 
... 
-< 



 
U 
., 
.
 
O 
'" 
O 
..c: 
U 
A
		

/Magazyn_038_01_256_0001.djvu

			
		

/Magazyn_038_01_257_0001.djvu

			Sztuka. Bal'oku i Rokoka 


201 


dzono. W kalendarzu adresowym Torunia z r. 1761 figuruje on 
jako jedyny w tern mieście przedstawiciel sztuki miedziorytniczej. 
Środowiskami sztuki złotniczej i w wiekach pogo- 
Złotnictwo XVII t k . h b ł Gd ' k . T ' Gd ' k .. 
i xvrn w yc IC Y y ans I orun: ans z zasięgiem 
. na właściwe Pomorze, Toruń zaś czyniący zadość 
potrzebom ziemi chełmińskiej i lubawskiej. Mniejsze znaczenie 
miały cechy w Malborku i Elblągu i sporadycznie czynni majstrowie 
w Grudziądzu, Chojnicach i Lubawie. I większe klasztory męskie 
miały zapewne niekiedy braciszków-złotników, którym zawdzię- 
czały niejeden, może nawet wartościowy, lecz anonimowy przed- 
miot. Majstrowie natomiast najczęściej oznaczali swe dzieła punco- 
wanemi cechami, podającemi markę własną, najczęściej inicjały, 
i herb odnośnego miasta. 
Jak powyżej (str. 71) zaznaczaliśmy, formy gotyckie, zwłaszcza 
w monstrancjach, przejawiały się aż do XVII w. Natomiast w objek- 
tach figuralnych już w początkach XVI. w. przewaga jest po stronie 
elementów stylowych renesansu, jak u wielkiej srebrnej s t a t u y 
M a t k i B o s k i e j z Dzieciątkiem w k a t e d r z e p e l p l i ń- 
s k i e j, którą biskup chełmiński Mikołaj Chrapicki podarował 
w r. 1512 katedrze chełmżyńskiej. Zato niewiele wcześniejszy 
(z r. 1503) kielich pozłacany, również dar wspomnianego biskupa 
w Pelplinie, nacechowany jest jeszcze niemal całlrowicie wpływem 
dawnego stylu. 
Skarbiec pelpliński posiada też dzieła na jwy- 
bitniejszych majstrów gdańskich epoki baroku 
i rokoka: Mackensena i Schlaubitza. M a c i ej 
M a c k e n s e n (UL w Delmenhorst, naprzód mistrz i złotnik 
nadworny w Krakowie, od r. 1643 w Gdańsku) dostarczył dla 
Pelplina czterech kielichów złoconych, bogato trybowanych i mniej- 
szej monstrancji, zamówionej w r. 1668 przez opata Ciecholewskiego. 
Poza tern posiada katedra jeszcze wielką monstrancję tegoż mistrza 
z dwoma klęczącemi Aniołami po stronach promienistego osten- 
zorjum i figurką Matki Boskiej nad niem, z L 1646, pochodzącą 
może z klasztoru kartuskiego. Nieco późniejszemi pracami współ- 
czesnego Mackensenowi mistrza gdańskiego M a c i e j a P i c h- 
g i e l a (rodem z Chojnic, mistr.z'. w Gdańsku w 1639 r., później 
kilkakrotnie starszy cechu) są złoty tablet z dwiema złotemi am- 
pułkami, z sygnaturą "Stanislaus Gros 1683" (zapewne fundator) 
i dwie srebrne ampułki z r. 1683. Przepiękny kielich złocony, 
trybowany w wykwintnych formach rokoka w Pelplinie, jest dziełem 


Złotnicy 
gdańscy.
		

/Magazyn_038_01_258_0001.djvu

			202 


Rztuka n8 PonlOrzu 


J a n a G o t f r y d a S c h l a u b i t z a, 
przodu jącego mistrza gdańskiego w tej 
epoce (mistrz w 1733 r., starszy cechu 
w 1751 L, umarł po r. 1766). Pracą. wy- 
twornego artysty na Pomorzu poszczycić 
się jeszcze może kościół w Topólnie, 
posiadający dwa srebrne lichtarze jego 
ręki. Ojciec jego, Natanael Schla u- 
b i t z (1662-1726) wykonał monstran- 
cję w Garcu i kielichy w Górze i Wa- 
lichnowach (tutaj z r. 17II staraniem 
znanego proboszcza Szeli). Robotą 
C h r y s t j a n a P i c h g i e l a (ur. 
w Lublinie w 1652 r., umarł w Gdańsku 
w 1700 r.) jest piękny dzban do wina, 
z trybowaną sceną Chrystusa z Sa- 
marytanką, znajdujący się w zborze 
ewangelickim w Starogardzie. Dzieła 
tegoż mistrza posiada m. i. muzeum 
Czartoryskich w Krakowie. 
Kościół w T u c h o l i przechowuje 
dwa dzieła sztuki złotniczej, interesu- 
jące zwłaszcza z polskiego punktu wi- 
dzenia: Puszkę srebrną (ryc. 75), zło- 
coną w formie szlachetnej, boga to ude- 
korowaną, tylko w nodze trybowaną; 
Ryc. 75. Puszka. zresztą ornament jest cyzelowany i na- 
Dar królowej Konstancji Renaty. łożon y na dole herb królewski u góry 
Fara. Tuchola.' , 
puszka zakończona krucyfiksem - dar 
według napisu królowej polskiej Konstancji Renaty (t 1631), drugiej 
żony Zygmunta III, starościny tucholskiej. A r t y s t a nieznany, 
wobec odmiennej dekoracji m o ż e war s z a w s k i. Drugie dzieło 
to płyta wotywna srebrna z grawjurowaną półpostacią Matki Boskiej 
z Dzieciątkiem i szlachetnie trybowanem obramowaniem (ryc. 7 6 ). 
Matka Boska jest dość sztywna w wyrazie i pozie- zapewne wzoro- 
wana na jakimś świętym obrazku. Puncowana sygnatura, po lewej: 
inicjały MPK (ostatnia litera nieczytelna, może być A zamiast K) 
i po prawej herb Gdańska wskazywałyby chyba na wspomnianego 
już powyżej Pichgiela Macieja z Chojnic. Żaden inny z licznych wy- 
mienionych u Czihaka mistrzów gdańskich nie może wchodzić w ra- 
chubę. Cel i intencję tablicy wyjaśnia umieszczony pod figurą napis: 


:,\ 


l1J ,t' 
-'d , . , , 
ł 
, ,'" fi 

.: ' l . .. 
- " 



.ł- 


....\ 
. 


)-;
 . 


, . 


..-.---. 


ł 


I'
		

/Magazyn_038_01_259_0001.djvu

			Sztuka Baroku i Rokoka 


2m 


Znak obrony twey Panno Matko prawdziwego 
Boga przez woyne Szweczką całość Miasta tego 
Ktores od nieprzyjacioł pięckroć obronieła 
Od ognia i ruiny znaczny ochronieła, 
Przeto na dziękczynienie nas samych w niewolą 
Oddaiemyć, miey prosie my w opiece Tucholą. 


łi 


Wyraz postaci :Matki Boskiej i Dzieciątka każe odnieść powstanie 
płyty do czasu po drugiej wojnie szwedzkiej, zakończonej w r. 1660. 


.... 


'. 


I' 



 - ;/ 
- -L 
_ :i"ak. d,rl1n
 r 
'I'dnt 'lA'." 

..:>'nlC." ..... \IIrl'''. 
()dnr4"'f\""'łl" Jn.il tflV( 
\ łII! \ Ul ,',;a ł JIU
Urlll 
L J 



 


", 


... 
) 

. 



"I 
't 

ł 


'# 


" 


_ f _ !11" 
'< 
 ..-<:.:.., , 

. 
- 
 
f? 1 


ou-k.. 
''-'
'' 
't - . 


,L lfJr]r"'Q"'11l"' 
, b,',un.-Ja 
lek,,. n IfAJrlloII 
-rr"r 


..,. 


t 


Ryc. 76. Srebrna tablica wotywna. Fara. Tuchola. 


Z ł O t n i c y t o ruń s c y obsługiwali, zaopa- 
trując zwłaszcza kościoly, znaczną połać kraju, 
sięgającą od środkowych powiatów województwa 
poznańskiego aż do Malborka. Ich może pracami będą obok 
wspomnianej już monstrancji i pięknego gotyckiego pacyfikału 
w C h e ł m ż y, przechowane w tamtejszym skarbcu cztery srebrne 
relikwiarze w formie znacznej wielkości b i u s t 6 w św. S t a n i- 
s ł a w a, Woj c i e c h a, F i l i p a i 1\1 i koł a j a, chociaż 
innego na to argumentu niema, jak bliskość Torunia. Relikwiarze 


Złotnicy 
toruńscy.
		

/Magazyn_038_01_260_0001.djvu

			204 


Hztuka na Pomorzu 


pochodzą zapewne z pierwszych dziesiątków XVII w. Inicjały na 
postumentach, oznaczające chyba fundatorów, nie zostały jeszcze 
zidentyfikowane. 
\Vybitnym mistrzem pod koniec tego wieku w Toruniu jest 
Jak ó b W e i n t r a u b którego dziełami są: bardzo szlachetny 
w formie i w szczegółach figuralnych i ornamentacyjnych, kielich 
pozłacany w kościele św. Jana w Toruniu, według napisu dar 
Elżbiety Warząkówny dla toruńskiego kolegjum jezuitów, na- 
stępnie mała monstrancja z r. 1710 w kościele Panny Marji, po- 
chodząca z zburzonego kościoła św. Mikołaja, oraz przeszło metrowej 
wysokości monstrancja z r. 1727 i kielich w kościele w Nowemmieście. 
Współczesny był mu J a n von H a u s e n, którego dziełami 
'są pacyfikał w farze grudziądzkiej z r. 1725 i srebrny pastorał 
z figurą św. Wawrzyńca w Pelplinie. 


W związku z znanym t u m u l t e m t o r u ń- 
s k i m r. 1724 polska racja stanu na Pomorzu 
obudziła się jakby z letargu wiekowego i polska 
polityka wewnętrzna wobec samowoli niemieckich miast stała się 
bardziej energiczną, dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie za 
saskiego Augusta III. Postanowienie, że do zarządu miasta miała 
wejść pewna liczba Polaków, że nie wolno było od indygenatu 
miejskiego, a więc i od cechów, wykluczyć Polaków, odniosło pewien 
skutek. Mamy tego dowód w. cechu złotniczym, gdzie począwszy 
od czwartego dziesiątka 1) XVIII w. z j a w i a s -i ę n a g l e 
c a ł y s z e r e g m i s t r z ó w p o l s k i c h. Podkreśliliśmy już 
powyżej (str. 72), że statut cechu złotniczego z r. 1644 wyraźnie 
nie dopuszczał Polaków. Tu mamy nowy dowód naj oczywistszy, 
że niewielka stosunkowo liczba artystów polskich w poprzednich 
wiekach nie była zjawiskiem naturalnem, ani skutkiem indolencji 
lub braku kultury czy utalentowania ludności polskiej; była raczej 
wynikiem świadomego odgradzania Polaków od rzemiosł wyższego 
pokroju ze strony mniejszości niemieckiej. Tolerowaniem podobnego 
stanu rzeczy zawiniła jednak, zwłaszcza w XVII w., polska polityka 
wewnętrzna. Gdy w XVIII w. nareszcie przejrzała, widzimy; 
nietylko w złotnictwie, ale na wszystkich polach sztuki garnące 
się odruchowo polskie siły. 


Złotnicy 
Polacy. 


( 


l) Poprzednio Polacy występują wyjątkowo. chyba jeszcze ewangelicy. Ta- 
kim był niewątpliwie J a n D u g i e l, jubiler królewski. pochowany w r. 1661 
w protestanckim wówczas kościele Panny Marji w Toruniu i S a m u e l D u g i e l, 
mistrz w r. 1683. Z nazwiska należałoby ich zaliczyć do Polaków. 


\
		

/Magazyn_038_01_261_0001.djvu

			Sztuka Ba.roku i Rokoka 


20;) 


Zjawiają się więc i są czynni w Toruniu polscy złotnicy: 
J a n L et y ń s k i, UL w Wąbrzeźnie, uczył się 1725-29 u Woj- 
ciecha Derpowicza w Poznaniu 1), będąc mistrzem w L 1742, pod- 
starszym cechu w 1750. Jego dziełem jest wielka monstrancja w ko- 
ściele św. Jana w Toruniu, prawie metrowej wysokości, gęsto ka- 
mieniami obsadzona z siedzącemi na wolutach rokokowych posta- 
ciami Jezusa Zmartwychwstałego i Najśw. Panny. Według napisu 
sporządzona została w L 1744 dla kościoła jezuitów; "fecit deaura- 
vit J. Letynski aurifaber Torun" 2). Tamże znajduje się, również 
Letyńskiego, płyta wotywna srebrna, przedstawiająca Matkę Boską, 
tulącą pod płaszcz swój grupę dziewcząt w strojach współczesnych, 
z napisem: "Przenayswiętszey Opatrznosci Boskiey Najniegodnieysze 
słuzebnice Torunskie ofiaru
ą y rzucaią się w przepaść miłosierdzia 
nieprzebranego. Roku 1748 dnia 14 Lipca." Poza tern wykonał 
Letyński m. i.: monstrancje i kielichy dla kościołów w Gnieźnie 
(katedra), Jaksicach, Fordonie, Zabartowie, pow. Wyrzysk, Kru- 
szwicy (kolegjata) i t. d. Wielka monstrancja w kościele P. Marji 
w Toruniu w górnej części jest identyczna z monstrancją u św. Jana, 
natomiast dolna część z aniołami jest niedołężnej faktury, widocznie 
później przez inną rękę dorobiona. M i c h a ł B o r g u n y, ur. 
w Wieliczu (Wieliczce ?), uczył się jubilerstwa u Jak6ba Dymkie- 
wicza w Krakowie i u Mietelskiego w Warszawie, będąc w 1740 r. 
starszym cechu w Krakowie, przez radę miasta stołecznego Warszawy 
rekomendowany jako vir doctus, literatus i mistrzem w Toruniu 
w 1751 L Wykonał srebrny krzyż o podwójnym nodusie i udatnych 
rokokowych formach z pozłacanym Chrystusem i takiemiż promie- 
niami, z r. 1745, w kościele Panny Marji. K a s p e r K i s i e 1- 
k i e w i c z ze Lwowa został mistrzem w 1758 r. Inicjały jego z datą 
1760 stwierdził C z i h a k na monstrancji rokokowej w kościele 
P. Marji w Toruniu, której jednak obecnie tamże niema, według 
informacji zebranej przez piszą.cego w r. 1928. Kar o l M a g i e r- 
s k i urodził się w Nieszawie, uczył się 1743-49 u Jana Letyń- 
skiego, następnie pracował przez 8 lat u 00. bernardynów, nie 
należąc do cechu, mistrzem został w 1763 r.; wymieniony w cechu 
jeszcze w roku 1789 jest on twórcą monstrancji z L 1773 w kościele 
św. Jana, relikwiarza srebrnego u Panny Marji w Toruniu i dw6ch 


I) Tak podaje C z i h a k. str. 136. Wobec tego więc należy uważać Derpowicza 
za złotnika. Był jednak i rytownikiem (por. R a s t a w i e c k i - Słownik ry- 
towników polskich str. 30). 
2) C z i h a k (str. 137) niezupełnie popr.awnie oddaje tu i na dwóch innych 
miejscach ..Thorun", podczas gdy w oryginale jest zawsze ..Torunensis" (bez h). 


1
		

/Magazyn_038_01_262_0001.djvu

			206 


Sztuka na POInorZlI 


tabletów srebrnych w Pelplinie. W katedrze znajduje się również 
jedyne zidentyfikowane dzieło: kielich z balustrowym nodusem _ 
J ó z e f a S t a n i s z e w s k i e g o, który uczył się od r. 1784 u Ma- 
gierskiego, poślubiając następnie pozostałą po nim wdow
; mistrzem 
został w r. 1793 i starszym cechu od r. 18n aż do śmierci w r. 1826. 
Z warsztatów złotników toruńskich i innych 
Sre
me szaty wyszły i s r e b r n e s z a t y, w które masowo 
l wota. ubierano obrazy w Toruniu w XVIII w. Moda ta 
przyszła z bizantyjsko-moskiewskiego wschodu i zawładnęła Polską 
i krajami z nią sąsiadującemi, estetycznie nie bardzo uzasadniona 
i celowa. Zdarzają się jednak i w tej postaci prace lepsze i wcale 
misterne. Złocona trybowana sukienka na obrazie Matki Boskiej 
w wielkim ołtarzu św. Jana w Toruniu nosi cechy majsterskie, obok 
Letyńskiego, dwóch jeszcze innych mistrzów tamtejszych. 
Wyjątkowo bogaty skarbiec f a r y l u b a w s k i e j oprócz 
kilkunastu kielichów gotyckich (m. i. z daru biskupa Chrapickiego 
z piękną ozdobą figuralną) i renesansowych, posiada interesującą 
płytę srebrną, dotąd w literaturze nie uW7.ględnioną, z reliefem 
Matki Boskiej z Dzieciątkiem, siedzącej przed namiotem. W głębi 
św. Józef, na przednim planie klęcząca niewiasta (św. Anna ?). 
Wkoło bogate obramowanie z główek, owoców, kwiatów i festonów. 
Twórcą płyty owalnej, gustownie skomponowanej i starannie 
wykonanej, jest, sądząc po wpuncowanym znaku GP i herbie 
miasta, Jer z y P l a t z z Malborka, najlepszy z tamtejszych 
mistrzów (od r. 1691); fundatorem zaś, według napisu, X. Kazimierz 
Szczepański, proboszcz podstoliński, przedtem lubawski, w r. 17 81 . 
W Łubawie w tym czasie był czynnym według notatki warchi- 
wum pelplińskiem (podanej przez C z i h a k a) złotnik Woj c i e c h 
A n d r z e j e w s ki (1715). 
Skarbiec lubawski posiada też niezwykle liczne trybowane 
w o t a s r e b r n e (158 z lat 1593 do 1787), które w każdym razie 
są dowodem znacznej miejscowej produkcji złotniczej. Wobec 
tego, że podobne wota dość licznie są rozsiane po całem Pomorzu, 
przypuszczać trzeba, że i poza Gdańskiem, Toruniem i t. d. były 
po miastach warsztaty złotnicze, w większej ilości aniżeli w XIX w. 
i obecnie. 


( 


Nie możemy w nmle]Szym przeglądzie sztuki 
Dzieła złotniczej pominąć choćby kilku importowanych 
importowane. 
, . dzieł wartościowych zagranicznej roboty. Są to 
przedewszystkiem d w a w s p a n i a ł e k i e l i c h Y w k a t e- 


(
		

/Magazyn_038_01_263_0001.djvu

			SztukIJ. Baroku i Rokoka. 


207 


d r Z e p e l p l i ń 
 k i ej: jeden szczerozłoty, może francuskiego 
pochodzenia, z pełną dystynkcji i smaku ornamentacją emaljową 
na nodze i siatce obejmującej czarę. podarowany, według napisu, 
katedrze (pierwotnie chełmżyńskiej) przez biskupa Tylickiego w ro- 
ku 1703; drugi późniejszy, pokryty różnokolorowym filigranem 
emaljowym, dającym nadzwyczajne efekty barwne, poza tern wy- 
sadzony kamieniami - rzecz mistrzowska, która wzbudziła prawie 
sensację na wystawie sztuki stosowanej w Dreźnie w r. 1906; wyrób 
zapewne siedmiogrodzki, choć słuszność może mieć C z i h a k, który 
go uważa za "wschodni, polski albo siedmiogrodzki" , gdyż, jak do- 
wodzi Ł o z i ń s k i, i lwowskie złotnictwo znało się na wyrobach 
o przepychu i bajecznej barwności wschodu. 
W koś c i e l e p o b e r n a r d y ń s k i m, dziś ewangelickim 
w N o w e m znajdują się dwa należące do siebie przedmioty po- 
krewnej złotnictwu sztuki konwisarskiej: dzban do chrztu i misa 
z cyny, pokryte ornamentem renesansowym i figurkami, dzieła 
sygnowane K a s p r a E n d e r l e i n a, słynnego mistrza bazy- 
lejsko-norymberskiego (t 1633), nie będące jednak unikatem, lecz 
odbiciem kilkakrotni
 powtórzonego modelu. 


Głównemi warsztatami sztuki hafciarskiej były 
Hafciarstwo. 
w ubiegłych wiekach u nas, jak wszędzie, żeńskie 
klasztory, a zwłaszcza panien norbertanek w Żukowie i benedyk- 
tynek w Żarn6wcu. Zakonnice wykonywały robótki kosztowne 
i delikatne głównie dla paramentów kościelnych i kształciły w tym 
kierunku córki szlacheckie. W dwóch wspomnianych miejscowo- 
ściach najwięcej się też zachowało kosztownych haftów: w Ż u- 
k o w i e jest ornat z czerwonego brokatu z r. 1649 z sześcioma 
scenami Męki Pańskiej, wykonanemi ściegiem płaskim na złotem 
tle; poza tern 20 innych z lat 1733-72, bogato haftowanych. 
Skarbiec kościelny w Żar n ó w c u przechowuje wielką ilość 
paramentów, przeważnie z końca XVII i XVIII w. Przepychem 
wyróżnia się ornat z r. 1762, srebrem i złotem na złotem tle robiony 
i mnóstwem pereł ozdobiony, sprawiony przez zasłużoną dla klasztoru 
ksienię Jadwigę Kalksteinównę. Znajdują się tam także liczne 
antependja roboty aplikacyjnej oraz, k o b i e r c e o dobrze skom- 
ponowanych (według H e i s e g o) wzorach, nie wiadomo jednak, czy 
z klasztoru Żarnowieckiego pochodzących. gdyż o wykonywaniu 
wyrobów tkackich nic się nie słyszało. - W r. 1922 oglądać można 
było część paramentów żarnowieckich na dorywczo zorganizowanej 
wystawie sprzętu kościelnego w Toruniu: stwierdzono wówczas, 


l'
		

/Magazyn_038_01_264_0001.djvu

			U8 


Sztuka na Pomorzu 


że w haftach tych zastosowano umiejętnie 
JZory kaszubskiego 
zdobnictwa ludowego; można było poza tern jednak na nowo się 
przekonać, że kosztowność i bogactwo paramentu nie są równo- 
znaczne z wykwintem i umiarem. 
W W i ę c b o r k u jest w ornacie, przerobionym z kapy, 
czerwony szlak jedwabny, haftowany złotem w wielce gustownym 
deseniu. Przy rozpruwaniu kapy znalazła się kartka głosząca, 
że "tę kapę robił Jan Śmieszek a na ten czas będący przy tym tu 
kościele Więcborskim prganistą roku 1794 dnia 5 czerwca lat 33." 
Mamy więc interesujące stwierdzenie, że sztuką hafciarską 
trudnili się, chociaż wyjątkowo, i mężczyźni. 
Zbytecznem nadmienić, że po wielu jeszcze kościołach znajdują 
się ornaty, kapy, wela, świadczące zarówno o ofiarności dla celów 
kokielnych jak i wprawie i umiejętności w sztuce hafciarskiej, 
że wspomnimy tylko o kościołach w Pelplinie, Toruniu, Chełmży i 1.d. 
I znowu stwierdzić wypada, jak poprzednio przy sztuce złotniczej, 
o ile u b o ż s z e jest także w produkcję hafciarską d z i s i e j- 
sze Pomorze w porównaniu jeszcze z XVIII w., 
skutkiem zmiany produkcji rękodzielniczej na fabryczną, 
masową, i skutkiem łatwości sprowadzania wyrobów poz.akrajowych 
czy nawet zagranicznych. 


A n t e p e n d j a ołtarzowe ze skóry (kordy- 
bany), wyciskane we wzory (kwiaty, liście), malo- 
wane, posrebrzane i złocone, o charakterze baroku 
XVII W., znajdują się w kościołach w N o w e m m i e ś c i e, 
S i l n i e, C z a r z u, G r u c i e, Ś w i e c i u (fara) i G o r ę": 
c z y n i e. Szczególnie okazałe sztuki tego rodzaju, oprawne 
w ramę drewnianą, wiszą po obu stronach .wielkiego ołtarza w K a r- 
t u z a c h jako ścienna ozdoba prezbiterjum. Gdzie je wyrabiano, 
nie wiadomo. O ile były krajowe, mogły pochodzić z Gdańska, 
Krakowa lub Kut, gdzie (według Kołaczkowskiego) wyrabiano 
skórzane obicia; zagraniczne sprowadzano z Wenecji, Anglji i Flan- 
drji. Na oprawy książek lmszałów, antyfonarzy i t. p.) nie zwrócono 
jeszcze w literaturze większej uwagi. 
Jest dokumentarnie pewnem, że na Pomorzu, 
a w szczególności na Kociewiu, wyrabianoww. XVII 
i XVIII lepsze utwory garncarskie. Użalają się gdań.scy garncarze 
u rady miasta w r. 1748 na szkodnictwo kolegów. importujących 
swoje wyroby, m. i. z miast T c z e w a, G n i e w u i S t a r 0- 
g a r d u. Na skutek podobnej skargi, już 90 lat wcześniejszej (1658), 


Wyroby 
skórzane. 


Ceramika. 



 
. (
		

/Magazyn_038_01_265_0001.djvu

			I 
t 


f'ztuka. Baroku i Rokoka 



09 


że obcy. garncarze z Prus i Polski, z Bydgoszczy i innych miejsco- 
wości wprowadzają. nietylko bydgoskie szare, lecz i glazurowane 
dzbany, stanęła ugoda, że tymże wolno to bl;:dzie nadal uczynić 
tylko cztery razy do roku po 14 dni. "" r. 1752 wartość towarów 
garncarskich importowanych do Gdańska tylko z Polski, Prus 
i Bremeny wynosila 80 000 guldenów. 


- 
- 


.'
 " 


, 


..... 


, 
1, 


I.. 


Ryc. 77. Orzeł fajansowy z Turzna. 
Muzeum Tow. Naukowego. Toruń. 


Glinka ziemi pod Gdańskiem, Starogardem, 
Malborkiem i Elblą.giem nadaje się do wyrobu 
f a j a n sów. To też kwitła tutaj sztuka fajansowa 
w XVIII w. Masa glinki starogardzko-malborskiej ma ton korko- 
wato-żółtawy, elblą.skiej czerwonawy, a gdańskiej zmienną. mieszankę 
tych kolorów. Muzeum przemysłu artystycznego w Gdańsku 
posiada z tegoż okresu znaczniejszą. ilość fajansów o dość wysokim 
poziomie: dzbany, misy, .talerze, kro p i e l n i c z k i d o m o w e 
do wody święconej, ta bliczki z reliefem Matki 
B o s k i e j z D z i e c i ą. t k i e m, statuetki Matki Boskiej, 
imbryki. całe serwisy i t. p. Poza tern kwitł też wyrób pieców 
glazurowanych, z podobną. jak na tamtych przedmiotach, malowaną. 
pod glazurą., dekoracją. roślinną. i figuralną.. Dyrektor wspomnianego 
muzeum i badacz tej sztuki fajansowej, H. F. Sec ker, nie rozróżnił 


Fajanse 
pomorskie.
		

/Magazyn_038_01_266_0001.djvu

			- 


210 


Sztuka na Pomorzu 


w większej liczbie wypadków, wzgl. nie zdołał rozróżnić' miejsca 
ifh pochodzenia i zsumował odnośne zabytki pod ogólnem mianem 
"fajansów gdańskich", zastrzegając się jednakże, że pod tern pojęciem 
kolektywnem należy rozumieć i wyroby innych miast "zachodnio- 
pruskich" . Można zatem słusznie przypuścić, że niejedne 
z tych przedmiotów, a zwłaszcza o treści i przeznaczeniu religijnem, 
jak kropielnice, statuetki Matki Boskiej, pochodziły z Pomorza. 
Czy i na południowem Pomorzu i na prawym brzegu Wisły 
je wyrabiano, o tem nie posiadamy żadnych wiadomości. Muzeum 
Tow. Naukowego w Toruniu posiada kropielniczkę fajansową 
z datą I767, takiż kubek z dekoracją marynarską, imbryk do herbaty 
o udatnej formie, lecz o dekoracji naiwno-ludowej, oraz górne 
zwieńczenie pieca z delikatnie malowaną scenką pasterską roko- 
kową, nareszcie orła, wewnątrz pustego, który niewątpliwie 
służył także jako zakończenie pieca ku górze, wykopanego w Turznie 
(ryc. 77). 


M u z e u m m i e j s k i e w T o r u n i u, dziś 
z poprzednio wspomnianem złączone, przechowuje 
obok znacznej liczby luźnych kafli d wa p i e c e całkowite: 
jeden, pochodzący z toruńskiego mieszkania, o trzech zwężających 
się ku górze kondygnacjach i zwieńczeniu jak poprzednio wspo- 
mniane, lecz mniej pięknem, z dekoracją zieloną z r. I798, oraz drugi 
okrągły, empirowy, z kaflami o fioletowych deseniach. - Kropielnice 
gdańskie, toruńskie, bardzo rzadko już tu i owdzie spotykane, nie 
wychodzą ponad poziom sztuki ludowej, podczas gdy imbryki, 
serwisy, piece, także w szczegółach dekoracyjnych - malowa- 
nych scenkach, chociaż pewnie z rycin kopjowanych 
. zadowalają 
wymogi wybredniejsze. 


Piece.
		

/Magazyn_038_01_267_0001.djvu

			ROZDZIAŁ IV. 


Od klasycyzmu aż do czasów obecnych. 


I. S Z T U K A W E P o C E K L A S Y C Y Z M U I C E S A R S T W A. 


Nawrotem od rozigranych form właściwego rokoka była już 
spokojniejsza druga jego faza, nazwana w Francji stylem Ludwika 
XVI. W Polsce ten odruch artystyczny pod osobistym wpływem 
ostatniego króla popłynął własnem łożyskiem: styl Stanisława 
Augusta. Zainteresowanie antycznym kanonem piękna, wzbu- 
dzone wykopaliskami w Pompei, przejęte przez porewolucyjny 
dyrektorjat francuski i cesarstwo Napoleona (empire) zawładnęlo 
całą Europą, znajdując wyraz w stylu klasycznym, który panował 
aż do trzeciego i czwartego dziesiątka XIX w. 
Na Pomorzu zabytki klasycyzmu są nieliczne 
i nie pierwszorzędne. Koś c i ó ł w W i ę c- 
b o r k u, zbudowany w latach 1772-78 przez hr. Aleksandra 
Potulickiego, jest budowlą jednonawową sklepioną o trzech przę- 
słach, długości 24, szerokości II metrów. Przęsła wzdłuż ścian 
i sklepienia przedzielone są szerokiemi pasamI. Osobnego prez- 
biterjum niema, natomiast po obu stronach wielkiego ołtarza 
znajdują się dwie loże parterowe oraz za ołtarzem półokrągła przy- 
budówka, służąca jako zakrystja, o pięknem wnętrzu eliptycz- 
nem (rys poziomy u Heisego o tyle jest nieścisły, że u niego i w ze- 
wnętrznym murze zakrystja ma formę elipsy). Fasada zachodnia 
ma dwa pilastry i po bokach szczytu woluty.. Budowa sama więc, 
odpowiednio zresztą do czasu powstania, nie ma nic ze specyficznego 
klasycyzmu, jest raczej jeszcze okazem rokokowym, rozcieńczonym 
coprawda i zredukowanym. Natomiast sprzęt o kilkadziesiąt lat 
zapewne późniejszy, ma formy empire'u, chociaż kłócą się z niemi 
w ołtarzach części dekoracyjne rokokowe, które pozostawiono 
przy przebudowie ołtarzy. To samo zauważyć się daje w ołtarzach 
niedalekiego od Więcborka, choć znacznie rychlej pobudowanego 
kościoła wał d o w s k i e g o, którego s p r z ę t jest również 
15 


Kościoły.
		

/Magazyn_038_01_268_0001.djvu

			212 


Sztuka. na. Pomorzu 


e m p i r o w y, z drzewa na biało pomalowany z charakterystycz- 
nemi dla tego stylu koronkowemi złoceniami. 
Kościoły w T u c h o l i (z r. 1784) i w Sępólnie (181Z) mają 
jeszcze mniej od więcborskiego wyrazistości stylowej. Posiada ją 
natomiast kościół w G r a b o w i e l u b a w s k i e m, mogący się po- 
szczycić doryckiemi półfilarami i półkolistą nyżą dla głównego ołtarza, 
zresztą w założeniu swojem podobny do kościołów w Rywałdzie 
i w Górznie. Znamienniejsze formy klasyczne zyskał może przez zwią- 
zek z Warszawą, ponieważ w czasie budowy kościoła (r806- 1 5) zie- 
mia lubawska wraz z chełmińską należała do Księstwa Warszawskiego. 
Jeszcze silniej wpływ klasycyzmu warsza w- 
skiego występuje w jedynej wybitnej budowli 
świeckiej tego okresu, w p a ł a c u w N a w r z e w ziemi cheł- 
mińskiej, zbudowanym zapewne w tym samym czasie (Orłowicz 
podaje okres nieco wcześniejszy: koniec XVIII w.). Uderza 
pokrewieństwo dostatniego gmachu - dziś siedziby Sczanieckich, 
wówczas Kruszyńskich, - piętrowego, z idącym przez całą wysokość 
gankiem o czterech słupach greckich, z budownictwem pałacowem 
Warszawy, z rychlejszą Królikarnią i późniejszym nieco Belwederem. 
Podobny ganek czterosłupowy pośrodku gmachu ma i skromniej szy 
poza tern dwór w K lon ó w c e pod Pelplinem, z tegoż czasu. 
Jeszcze mniej niż o budownictwie da się powiedzieć 
o plastyce. O sprzęcie kościoła więcborskiego 
już mówiliśmy. Osobliwą ponadto ozdobę posiada on w czarnej 
marmurowej c h r z c i e l n i c y kształtu smukłego kielicha, wzno- 
szącego się na poe.wójnym okrągłym cokóle. Pokrywa natomiast 
jest drewniana, czarno polakierowana, z postacią Chrystusa, biorącego 
Chrzest z ręki Jana. Analogiczną chrzcielnicę żelazną, z drewnianą, 
podobnie rzeźbioną pokrywą. . znajdujemy w kościele św. Jana 
w Toruniu. Chrzcielnica więcborska jest z marmuru z pod Krakowa 
i tamtejszej niewątpliwie roboty, gdyż napis na niej głosi: ..Michael 
comes de Potulicki .hoc baptisterium fieri curavit Czernae ad 
Cracoviam 1779". Z tegoż czarnego marmuru jest e p i t a f M i- 
c h a ł a P o t u l i c k i e g o (t r. 1806) w postaci obeliska, wpu- 
szczonego w mur świątyni, z nałożonym na obelisku, niezgorszym, 
malowanym na blasze portretem fundatora, w mundurze (pruskim?) 
z orderem i czerwoną wstęgą. 
W kośc iele pobernardyńskim w Świe- 
Malarstwo. 
c i u udatne ołtarze boczne empirowe (główny 
jest jeszcze rokokowym) są dziełem bernardyna O. P a s c h a- 


I 
. 
I 


Dwory. 


t 


Plastyka,
		

/Magazyn_038_01_269_0001.djvu

			Od klasycyzmu aż do cza.SÓW obeenych 


213 


l i S a z r. I8oo. Ten sam wykonał m a l o w i d łaś c i e n n e 
(ryc. 78) przedstawiające: historję cudownego obrazu Matki Boskiej, 
będącego ongiś w tym kościele, oraz skład apostolski i symbole, 


" 


I 
I
 
L 
" 


,..;'1 


T_ 


1-'- 


. \, If . 


. 


.' 


- -- 


.... 


\ 


, -... 


-- - 


........... .... 


" 
lIrI... '\' 

. 
'.
 . 

,J
.. 
 
. 
-

':!'. - 


. -.. 
... ';' .
 


_ --:--.' 
ł, l' , 
"- .oJ 
4\, 
t I 
,.' 
I 
.. 


",1 
; I 


-- 
\\

 
Q -r--' 


.: . 


t f 
. I 
I I 
t I 
r j' I 
. .. ' , 
t 
1 



 

- ,.- 
."!. 


", 


[ . 


r 


,. . 


I 


Ryc. 78. Malowidła ścienne i ołtarze boczne O. Paschalisa. Kościół pobernar- 
dyński. Świecie. 


wzięte z litanji loretańskiej. W szczegółach nieco naiwne, tworzą 
razem z ołtarzami. piękną całość wnętrza. Nie można się oprzeć 
wrażeniu, że zakonnik artysta może widział malowidła pałacu ła- 
zienkowskiego w Warszawie i na nich się wzorował, 
Również nie bez zarzutu w kompozycji i szczegółach figural- 
nych, ale silne ekspresją, są s t a c j ę M ę k i P a ń s k i e j w ko- 
15.
		

/Magazyn_038_01_270_0001.djvu

			214 


Sztuka na. Pomorzu 


ściele poreformackim w p o d gór z u, pędzla K a z i m i e r z a 
Łuk a s z e w i c z a z Włocławka (według sygnatury na jednym 
obrazie z datą 1791), a restaurowane w r. 1928 przez Wojciecha 
Podlaszewskiego w Toruniu. Zna Łukaszewicza R a s t a w i e c k i, 
wymieniając jedno jego dzieło: portret młodego Wodzińskiego; 
dalszych szczegółów z życia lub prac jego nie podaje. 


2. S Z T U K A XIX W I E K U. 
Budzą.ca się po wojnach napoleońskich SWla- 
Romantyzm. domość narodowa oderwała ludy Europy od klasy- 
Style historyczne. k k .. Ó . ł k ł . 
cyzmu grec o-rzyms lego l zwr CI a u w asneJ 
przeszłości: nie do antycznego świata już, lecz do średniowiecza 
ciągnęły je nowe zamiłowania i upodobania, które znalazły podnietę 
w rozkwicie badań historycznych, a ujście w poezji i sztuce. Roman- 
tyzm szukał sobie natchnienia w podaniach i baśniach ludowych, 
w legendach i mrokach historji. 
Więc w Francji zwłaszcza i w Niemczech obserwować można 
zwrot ku romańskiemu i gotyckiemu stylowi, których zasady zaczęto 
badać, na nowo odkrywać i - stosować. Zapomniawszy, że styl 
jest wyrazem ducha, dążeń, życia właściwego każdej epoce, wzno- 
wiono sposobem nie mającycm dotychczas przykładu w historji 
świata, poprostu dawno odległe i przeżyte style, budowano, wzno- 
szono gmachy, domy, a zwłaszcza kościoły w formach gotyku, przy- 
najmniej takich, jak je rozumiano. Jeżeli wyszły z tego w centrach 
kultury kamienne anachronizmy, to tem bardziej u nas na Pomorzu, 
na krańcach, w ręku drugo- i trzeciorzędnych architektów powstały 
twory, które nazwać można eufemistycznie neogotyckiemi, a z wielką 
dozą słuszności pseudogotyckiemi (pseudo-romańskiemi). 
Terenem ich stały się te połaci kraju, które, jak B o r y t u- 
c h o l s k i e i okolice przyległe, - i w poprzednich wiekach 
nie miały dostatecznej ilości kościołów, zwłaszcza murowanych. 
Budują się tutaj kościoły w wskrzeszonych owych stylach tem 
skwapliwiej, że pruski patronat rządowy ruch ten podtrzymuje, 
finansuje i przez rządowych budowniczych wspomaga, ażeby za- 
niedbane części kraju pociągnąć pokostem kultury i upodobnić 
do innych swoich prowincyj. A robi się to tak schematycznie i na 
jedną modłę, że nie zatroskano się, chyba calkiem wyjątkowo, 
o tutejszą pomorską odmianę gotyku, zwaną "krzyżacką". Dawano 
nowym tym kościołom na wzór katedr zachodnich prawie zawsze 
wieżę śpiczastą, podczas kiedy nasz gotyk rodzimy z reguły ma 
wieże ciężkie, tępo zakończ o lle,
		

/Magazyn_038_01_271_0001.djvu

			Oll klasycyzmu aż do eZ8SÓW obecnych 


215 


t 


Więc powstają kościoły n e o r o m a ń s k i e w Mędro- 
Kościoły mierzu t I8 39), Lubiewie {I84I) i Drzycimiu ( I86 3). 
neogotyckie. 
O wiele częściej jednak stosowany jest styl n e 0- 
g o t Y c k i; wymieńmy tylko kościoły lepsze, staranniejsze w pro- 
jekcie i wykonaniu, i większe: w L i c h n o w a c h (I863) -. nie- 
proporcjonalnie wielki na małą parafję, z wysoką wieżą, w R a- 
ciążu {I866), Lipuszu (I867), Cekcynie (I87o), w Pol- 
skiem Łąkiem (I86S - z czterema wieżyczkami), w tym samym 
roku w N i e w i e ś c i n i e, w O s i e k u (I866, kolacj i biskupiej) 
- wyjątkowo w formach stylu "krzyżackiego". Po przerwie, spo- 
wodowanej walką Prus z Kościołem (Kulturkampf)J powstają: 
kościoły w Z b l e w i e {I88o) wielki, halowy, trzynawowy według 
projektu Schaefera z Berlina, w Łęg u (I886) - znacznych roz- 
miarów, w B y s ł a w i u (I888) i W y s i n i e (I894). Dalej ku 
północy na Kaszubach kościoły w P a r c h o w i e (I8SS), P r z o d- 
k o w i e i S u l ę c z y n i e (oba z r. I870)J nareszcie w S w a - 
r z e w i e (I88o). Wyjątkowo także zachodzi styl bazylikowy 
starochrześcijailski z właściwą temu stylowi wewnątrz widzialną 
konstrukcją. dachową w kościele w B r u s a c h, zbudowanym 
w latach I876-79, trzynawowym o ogromnych rozmiarach (66 me- 
trów długości), równych największym poza katedrą pelplińską 
kościołom na Pomorzu, z wysoką wieżą, rozchodzącą się u góry 
w dwie iglice bliźniacze. 


Aby gruntowniej jeszcze odmienić zewnętrzną 
fizjonomję i możliwie zarazem wewnętrzną jego 
ideowość, zbudowano w ciągu pruskiego panowania 
wielką ilość z b o rów e w a n g e l i c k i c h 
w tym samym do znudzenia stylu sui generis gotyckim, dając 
Pomorzu wątpliwą ozdobę, nie mającą żadnej łączności z uwar- 
stwieniem jego duchowem i kulturalnem. Nadomiar i g m a c h y 
w ł a d z i u r z ę d ó w po miastach otrzymały formy gotyckie; 
poczty budowano prawie wszędzie według jednego schematu: 
z czerwonej cegły, przeplatanej glazurowaną czerwoną lub czarno- 
zieloną, o dwóch szczytach gotyckich. 
\Vartości architektonicznej nie można natomiast odmówić 
wielkim m o s t o m n a W i ś l eJ będącym rozwiązaniem zadań 
nowych, gdzie nie można było oglądać się na wzory przeszłości: 
stary most w T c z e w i e, skończony w r. I8S7, projektował 
w części budowniczej renomowany architekt berliński F r y d e ryk 
A u g u s t S t li l e r, uczeń Schinkla, twórca pałaców rządowych 


G machy 
publiczne 
i mosty.
		

/Magazyn_038_01_272_0001.djvu

			216 


Sztuka na Pomorzu 


w Berlinie (Nowe Muzeum), Stockholmie i Budapeszcie (t 1860). 
Do tczewskiego mostu podobny był w skromniej użytych motywach 
architektonicznych, umiarkowanie gotyckich, most w T o r u n i u 
z r. 1873. 
. Z dworów wiejskich są wzmianki godne: pałac 
Dwory l pałace, l Ó . 
hr. Be ow w w R z u c e w l e, zbudowany w ro- 
ku 1845 przez wspomnianego już Stiilera w stylu późnogotyckim 
angielskim (tudorowskim); dwór Gajewskich w T u r z n i e w for- 
mach włoskiego renesansu, projektu słynnego architekta H e n- 
r y k a M a r c o n i e g o (ur. w Rzymie w 1792 r., umarł w War- 
szawie w 1863 r.), twórcy kościołów i pałaców warszawskich, m. i. 
Hotelu Europejskiego; okazały pałac Narzymskich w J a b ł o- 
n o w i e, dzieło z r. 1853 nieznanego bliżej Lorenza, który także 
projektował tamtejszy kościół gotycki; pałac wzorowany na głośnym 
w owym czasie zamku w Miramare o znamionach stylu normańsko- 
sycylijskiego. Mniej wybitnych cech stylowych wykazywał lw pier- 
wotnejswejpostaci) pałac biskupi w Pelplinie zr.1837, 
natomiast pewnej oryginalności nie można odmówić K a n c e- 
l a r j i B i s k u p i e j tamże (1851), gmachowi piętrowemu, 
w którym środkowy ryzalit wyskakuje wysoko nad dach potężną 
czworoboczną wieżą, uwieńczoną blankami. 


f 


o p l a s t y c e XIX wieku nie wiele da się 
powiedzieć. Gdy w r. 1809 Rada Stanu Księstwa 
Warszawskiego z Staszicem na czele schroniła się do Torunia, 
powzięła plan wystawienia Kopernikowi, jako jednemu z największych 
Polaków, pomnika w rodzinnem jego mieście; zamiar ten jednak 
wskutek rychłego zakończenia rządów Rady nie doszedł do skutku. 
Podjęli go później Niemcy i w r. 1853 wznieśli na rynku w Toruniu 
wielkiemu astronomowi p o m n i k według projektu rzeźbiarza 
berlińskiego Chrystj ana Tiecka: ulana z bronzu nadnatu- 
ralnej wielkości postać Kopernika, okrytego fałdzistą togą, stoi 
na skromnym czworobocznym cokóle, na którym napis: "Terrae 
motor, solis coelique stator". Pomników stanęło później zwłaszcza 
po wojnie francusko-niemieckiej, bardzo dużo: nie było miasta 
i miasteczka, któregoby rynek lub park nie był przyozdobiony 
pomnikiem wojaków lub Wilhelma I. Wszystkie robione na jedną 
modłę i wszystkie z niewielką dla sztuki szkodą zniknęły w r. 1920. 
Na uwagę zasługują jeszcze monumentalne p ł a s kor z e ź- 
b Y i f i g u r y na m o ś c i e t o ruń s k i m, zwłaszcza Walka 
Krzyżaków z Prusakami i Założenie Torunia oraz wielki mistrz 


Plastyka.
		

/Magazyn_038_01_273_0001.djvu

			Od klasycyzmu aż do czasów obecnyeh 


217 


Herman von Salza, dłuta R u d o l f a S c h w e i n i t z a z Berlina. 
W formach całkowicie tradycjonalnych prezentuje się p o m n i k 
N i e p o k a l a n e g o P o c z ę c i a N a j św. M a r j i P a n n y 
w P e l p l i n i e, postawiony w r. 1857 na pamiątkę ogłoszenia 
tegoż dogmatu, wykonany z nadreńskiego piaskowca przez Wincen- 
tego Statza (słup i baldaszek gotycki) oraz Piotra Fuchsa (figura), 
obu z Kolonji. 


1 


I m a l a r s t w o również posiadało niewielu, 
Malarstwo. 
i żadnych wybitniejszych przedstawicieli. Za- 
ledwie kilka wypłynęło nazwisk. W Toruniu był czynnym w pierw- 
szych dziesiątkach wieku K o n s t a n t y S m u g l e w i c z, młod- 
szy brat słynnego Franciszka Smuglewicza i kilku jeszcze mniej 
wybitnych malarzy. Według R a s t a w i ecki ego, przybył on w latach 
1810-20 z Warszawy, miasta rodzinnego, do Torunia, gdzie począt- 
kowo malował pejzaże olejem, skutkiem nieszczęśliwego wypadku 
jednak (utraty jednego oka) zaniechać musiał większych prac i trudnił 
się wykonaniem drobnych obrazków: herbów, patronów świętych 
i t. d. "Z prac takowych dochowują się w prywatnej rodzinie 
w Toruniu SS. Leonard, Mateusz, Barbara, z podpisami arty
ty". 
O utworach tych dziś nic w Toruniu się nie wie, znalazł jednak 
piszący w M u z e u m T o w a r z y s t w a N a u k o w e g o sta- 
rannie wykonaną, sygnowaną, a k war e l ę z herbem podwójnym 
i wierszowaną dedykacją, wyjaśniającą, że rzecz odnosi się do ślubu 
w zaprzyjaźnionych malarzowi rodzinach - a więc całkiem okolicz- 
nościowa, bez wartości artystycznej. Utwory Smuglewicza zbierał 
później w Wars
awie malarz Aleksander Lesser; pomiędzy zgro_ 
madzonemi przez niego utworami znajdowała się akwarela treści 
historycznej z r. 1818, mająca za przedmiot fundację klasztoru 
dominikańskiego w Toruniu, kopja starego obrazu, przechowanego 
wówczas w klasztorze lub zburzonym niedługo później kościele 
św. Mikołaja. Ostatnie sygnatury malarza, będącego nauczycielem 
rysunków w jednej ze szkół toruńskich, prowadzą aż blisko do 
połowy wieku. W Toruniu również źył za młodych swych lat, tu 
urodzony w r. I8I9, M ar j a n Jar o c z y ń s k i. Po lekcjach 
rysunku w gimnazjum toruńskiem u nauczyciela Volkera - był 
w r. I84I uczniem Schadowa w akademji sztuk pięknych w Berlinie. 
W latach I846-48 przebywa w Warszawie, w r. I848 jest delegatem 
miasta Torunia na generalny zjazd Ligi w Kórniku. Zamieszkawszy 
w Poznaniu, gdzie od r. I859 jest nauczycielem rysunków przy gimna- 
zjum realnem, kontynuuje patrjotyczną działalność, więziony w r.
		

/Magazyn_038_01_274_0001.djvu

			. 


218 


Sztuka. na Pomorzu 


1863 W Poznaniu i w Moabicie za udział w Rządzie Narodowym. 
Umarł w r. 1901 w Poznaniu. Zaznaczył się jako malarz, rytownik, 
w ostatnich latach życia popróbował także rzeźby (m. i. biust Kra- 
szewskiego w Bibljotece Jagielloilskiej). Liczne jego obrazy religijne 
po kościołach Wielkopolski (np. Chrystus na krzyżu w Krobi, Ma- 
donna w Opalenicy) i płótna historyczne idą po linji ówczesnego 
niemieckiego malarstwa historycznego. Olbrzymi "Traktat toruński 
1466 r.", podarowany w końcu przez artystę Muzeum Mielżyńskich 
w Poznaniu, był w r. 1873 na wystawie powszechnej w Wiedniu, 
następnie w Warszawie i Krakowie. Również wielkich rozmiarów 
szkic do niego znajduje się w muzeum Towarzystwa Naukowego 
w Toruniu. Więcej indywidualnego odczucia wykazują portrety 
Jaroczyńskiego (portret własny i portret chłopczyka w galerji Miel- 
żyńskich w Poznaniu) i dzieła rytownicze np. idealny portret Jana 
Kochanowskiego w wyd	
			

/Magazyn_038_01_275_0001.djvu

			. 


Od klasycyzmu aż do eZ8s6w obeenych 


219 


.ł 


istoty stylów historycznych, których proste powtórzenie jest ana- 
chronizmem i nonsensem. 
U nas ponadto wchodziły silnie w grę nowe warunki bytu poli- 
tycznego. Polskie Pomorze, zagarnięte przez Prusy, stanęło w obli- 
czu eksterminacyjnej polityki, i staczać musiało narzuconą 
sobie wal k ę o u t r z y m a n i e p o l s koś c i, walkę ciężką 
i absorbującą siły. Pierwszym przedmiotem troski stało się więc 
zachowanie stanu posiadania narodowościowego oraz gospodar- 
czego, a dziedzina sztuki z natury rzeczy zeszła na drugi plan. 


.. 


Od połowy XVIII w. zaczęły się zacieśniać n i c i 
kulturalne pomiędzy Pomorzem 
a P o l s k ą wzgl. Warsza.wą - skutkiem czuj- 
niejszej nieco polskiej polityki wewnętrznej oraz 
wzmożonego życia artystycznego za Stanisława Augusta. \ridzie- 
liśmy mnożące się nazwiska polskie wśród artystów. Ewolucja 
ta gwałtownie została p r z e r w a n a p r z e z r o z b i o r y, 
a zwłaszcza po Kongresie \Viedeńskim, po którym granica pomiędzy 
Pomorzem a Królestwem Kongresowem i później Rosją stała się 
istnym murem chińskim. Zresztą i po tamtej stronie kordonu 
życie artystyczne zamierało pod obuchem rosyjskim. Polska sztuka 
dopiero odżyła pod koniec wieku w Krakowie. Natomiast do importu 
sztuki niemieckiej z Zachodu społeczeństwo polskie odnosiło się 
niechętnie, niechętniej niż kiedykolwiek przedtem. Ośrodkiem sztuki 
zawsze tu były kościoły, nad któremi roztaczał teraz opiekę i pomoc 
finansową rządowy patronat pruski, który nie dopuszczał polskich 
artystów do budowy i wewnętrznej ozdoby świątyń. 
Nareszcie podkreślić należy zupełny z a n i k w p ł y- 
w ó w g d a ń s k i c h. N ie były one wielkie już 
za czasów krzyżackich, gdyż górowały nad niemi 
wpływy szerzące się z centr zachodnich, niemiec- 
kich. Wpływ Gdańska, później należącego do Polski, potęż- 
meJe, promieniując nietylko na Pomorze, ale daleko na Polskę 
i przez Polskę aż poza jej granice, osiągając stan kulminacyjny 
w epoce baroku XVII w. Zeszedł na zero w w. XIX. ,,\Venecja 
północy" stała się skromnem i spokojnem miastem prowincjonalnem; 
handel i przemysł się skurczył, sztuka wegetuje wewnątrz murów, ale 
nie wychodzi poza Gd, ailsk zwłaszcza na polskie Pomorze. Dostarcza 
niejaki P a p i ń s k i z Gdańska do neogotyckiego kościoła w Li- 
puszu (po r. 1867) ołtarzy i konfesjonałów (poza tem nieznany, 
zapewne zresztą Polak), ale żaden z wybitnych artystów gdańskich 


Zerwanie 
związku 
z Polską. 


1\ 


Zupełny zanik 
wpływów 
gdańskich. 


,
. 


ł
		

/Magazyn_038_01_276_0001.djvu

			. 


220 


Sztuka. na. Pomorzu 


tego czasu mc dla Pomorza nie wykonał. Ani architekt-grafik 
Jan Fryderyk Schultz, ani malarze Meyerheim, Hildebrandt, 
Stryowski należą.cy do starszej generacji, ani młodsi jak Bendrat, 
Pfuhle i t. d. Przypominając wziętość ich poprzedników: Moellera, 
Hana, Schultza, Stecha, wymowa faktów jest tu nadzwyczajna, 
jedynie dla uszu gdańskich niedosłyszalna. 


ł 
.
 


3. U P R o G U XX W l E K U. 


Ostatnie dziesiątki XIX w. przyniosły na 
Zachodzie pewien nawrót od niewolniczego na- 
śladownictwa stylów historycznych ku bardziej 
samodzielnemu użyciu. ich form. Żywsze tempo bijące w sztuce 
nie pozostało bez refleksów i u nas, które zauważyć się dają w pewnej 
liczbie gmachów monumentalnych, zwłaszcza w Toruniu: k o- 
ś c i ó ł g a r n i z o n o w y, pierwotnie ewangelicki, od czasów 
polskich katolicki, zbudowany w 1894-97 przez Teufla w subjektyw- 
niej pojętym gotyku, wnętrze z obszerne mi lożami, z wieżą dó- 
chodzącą do 86 metrów; D wór A r t u s a w formach niemiec- 
kiego renesansu (1891); t e a t r m i e j s k i (1904), zbudowany 
przez spółkę Fellmera i Helmera w stylu wiedeńskiej secesji; b a n k 
główny (1906) z zastosowaniem gdańsko-flamandzkiego renesansu; 
s z koł a p r z e m y s ł o w a, dziś urząd wojewódzki, wzniesiona 
krótko przed wojną na zasadzie form gotyckich. Była w tym nagłym 
rozpędzie budowlanym. . prócz wspomnianych gmachów postawiono 
jeszcze szereg innych: sąd okręgowy, starostwo, dwa seminarja 
nauczycielskie -. świadoma chęć podkreślenia niemieckiego rozmachu 
i nadania silnego pokostu germańskiego miastu, w które m żywio- 
łowo wzrastała ludność .:p,olSY
 ';7endencja ta, wyrosła na niemieckiej 
polityce. 6<::l1u
dlzacYJl1":J, .r.
. ostatecznych granic nabrzmiałej 
w dziesięcioleciach przedwojennych, stała się opatrznościową dla 
przyszłej stolicy Pomorza i jej zapotrzebowania gmachów publicz- 
nych, wobec odebrania Pomorzu naturalnej jego stolicy, Gdańska. 
Przesyt bezdusznym neogotykiem poprzedniego 
Na prowincji. 
wieku objawia się i w b u d o w n i c t w i e k o- 
ś c i e l n e m. W formach gotyckich, coprawda już samodzielniej 
stosowanych, z oparciem o gotyk nasz rodzimy, buduje się 
jeszcze kościoły w C z e r s k u: zbór ewangelicki z r. 1907, i kościół 
katolicki, trzynawowy, według projektu Hosfelda z Berlina w r. 1909. 
Poza tern miejsce gotyku zajmuje teraz n e o b a rok, o większej 
wartości aniżeli poprzedni neogotyk, gdyż nie tak sucho naśladowany, 


Budowle 
toruńskie. 


l 


ł
		

/Magazyn_038_01_277_0001.djvu

			. 


Od klasycyzmu aż do ezascJw obeenyeh 


221 


jednak na naszej ziemi całkowicie obcy, bo wyrażający się w for- 
mach południowo-n;emieckiego, zwłaszcza bawarskiego baroku. 
Reprezentują go kościoły, zbudowane przez Fritza Kunsta z za- 
chodnich Niemiec: w R y t l U lI9II), S W o r n e g a c u (19 16 ) 
i W y g o d z i e na Kaszubach (1914) oraz w Gór z e przez 
wspomnianego już Hosfelda lI912). Tu też należy rozbudowa 
i wieża kościoła w G o s t o c z y n i e (1910). Zatrudnianie nie- 
mieckich architektów w polskich tych parafjach tłumaczy się 
rządowym patronatem pruskim, wprowadzanie zaś baroku tern, 
że w miarę bardziej wszechstronnych studjów historycznych archi- 
tekci rządowi spąstrzegali, że barok jest w takim samym stopniu 
niemieckim stylem jak gotyk, który już się zresztą przejadł. Nato- 
miast proboszczom i gminom wydawał się barok bardziej sympa- 
tycznym, bardziej polskim od uważanego za niemiecki gotyku. 


ł 


w W i e l u zbudowano w latach 19 0 4-5 
według projektu Sławskiego z Poznania koś c i ó ł 
trzynawowy z absydą, wielce znamienny tern, 
że na wzór poprzedniego drewnianego, który miał wieże nad fasadą 
i dwiema bocznemi kaplicami, wzniesiono cztery wieże neobarokowe: 
nad fasadą, obu bocznemi nawami i sygnaturkę nad zakończeniem 
głównej nawy ku absydzie, co nadaje kościołowi charakter _ nie- 
zmiernie oryginalny a niemniej nawskroś rodzimy, kaszubsko-polski. 
Jeszcze bardziej zasłynęło Wiele swoją K a l war j ą, wzniesioną 
w latach 1916-25 z inicjatywy i staraniem proboszcza X. Józefa 
Szydzika. Odpowiednio do ówczesnych warunków politycznych 
czynni byli przy niej początkowo głównie artyści niemieccy wzgl. 
monachijscy: kaplice projektował ,":,formach neobarokowych T e o- 
d o r M a y e r, ołtarze, obrazy i . '-, 
. - ..b-,,'::di 11111i- '11. i. słynny 
G e b h a r d Fu g e J (obraz w ka}-l.l.lcy Serca Marfi).'Z polsk:ch 
artystów współdziałali Wiktor G o s i e n i e c k i z Poznania, 
Władysław i Leon D r a p i e w s c y oraz rzeźbiarze Marcin 
Różek z Poznania, Wojciech Durek i Ignacy Żelek 
z Torunia. 


Ka1warja 
w Wielu. 


Malowania ścienne w poprzednio wspomnianych 
Malarstwo. 
kościołach wykonali: w Wielu i Swornegacu Wła- 
dysław Drapiewski, - w kościele katolickim w Czersku Linne- 
mann z Dyseldorfu z współudziałem Czerszczan Jasnocha i Ko- 
nitzera. 
Z okazji wielkiego remontu k a t e d r y p e l p l i ń s k i e j 
w latach 1894-99 pokryto pola jej ścian i łuków, przedtem wapnem
		

/Magazyn_038_01_278_0001.djvu

			. 


222 


Sztuka na. Pomorzu 


bielejące, m a l o w i d ł a m i ś c i e n n e m i według projektu 
F r y d e ryk a S t u m m e l a z Kevelaer: mało szczęś1iwemi 
w motywach ornamentalnych i architektonicznych (zwłaszcza 
tryforja - loże ciągnące się nudząco i nużąco dla oka przez całą 
długość głównej nawy), udatniejszemi zaś w archaicznych figurach 
Matki Boskiej z Dzieciątkiem, Apostołów, Patrjarchów i Proroków 
{w prezbiterjum), Aniołów z instrumentami Pasji (nawa krzyżowa) 
i scenami Chrztu Pana Jezusa, Syna Marnotrawnego i Ostatniej 
Wieczerzy (kaplica Najśw. Sakramentu). Tegoż malarza kompo- 
zycji i pomysłu są ołtarze szafkowe w kaplicy wspomnianej i ka- 
plicy seminarjum duchownego (tamten rzeźbiony polichromowany, 
ten malowany), również Stacje M
ki Pańskiej, malowane na 
drzewie, w charakterze niemieckiego renesansu, w kaplicy semi- 
narjum w Pelplinie i w farze w Chojnicach. 


t 
I
 


l 


4. D W A N A Ś C I E L A T W Z N O \\ I O N E J p A Ń S T W O W O Ś C I 
POLSKIEJ. 


N i e w i d z i a n y m d o t Y c h c z a s n i g d y jeszcze w hi- 
storji Pomorza r o z m a c h e m t wór c z y m zaznaczyły się 
ubiegłe do tej pory dwanaście lat po objęciu przez Polskę dawnych 
swych dzierżaw nadmorskich. Pierwszy rok (1920) zeszedł na ko- 
niecznem zorganizowaniu, uporządkowaniu nowych stosunków po- 
litycznych, przerwanem ponadto grozą wojny z bolszewicką Rosją. 


- 


Wd¥,;,;:-!'zue Opatrzności za' odzyskaną po pół- 
Nowe i o
bu- 10r
"';:,
:!'wej n: _woli niepodległość, społeczeństwo 
dowane kCL .0aJ. k . . ł l db d ł 
pomors le W71l10S o wzg. o u owa o s z e r e g 
koś c i o łów. . Wypada je choćby wyliczyć: odbudowanie po 
pożarze kościoła w CzarnymIesie (1922-24), w Chojnicach w 1924 
odbudowanie sklepień fary, które były runęły w pożodze drugiej 
wojny szwedzkiej, wzniesienie sklepień w kościele w Pączewie 
(1925), rozszerzenie kościołów w Sępólnie i Wejherowie, nareszcie 
nowe kościoły w Jeżewie (z poprzedniego włączono tylko części' 
prezbiterjum), Pinczynie (1926-27), Lubichowie i Gdyni, gdzie 
podjęte są ponadto przygotowania do wzniesienia wielkiej Bazyliki 
Morskiej. Kościół o niezastosowanym dotychczas na Pomorzu 
systemie centralnym, rotundy z olbrzymią kopułą, uwieńczoną 
latarnią, z oddzielną czworoboczną. dzwonnicą (motywy Panteonu 
i Santo Stefano l{otondo w Rzymie, kościoła św. Jadwigi w Berlinie 


J 


, 


-
		

/Magazyn_038_01_279_0001.djvu

			. 


Od klasyeyzmu aż do ezas6w obeenych 


2
3 


t 

 


i t. d.) stanął w latach I929-30 w M ok r e m pod Toruniem 
według projektu architekta toruńskego Ulatowskiego. Poza tern 
zbudowano mniejsze kościoły w Suminie, Błądzimiu i Lutowie; 
w budowie jeszcze są kościoły w jeleńczu i w Odrach. 


I 


I b u d o w n i c t w o [ś w i e c k i e pOSZCZYCIC 
się może szeregiem gmachów publicznych o cha- 
rakterze monumentalnym, z pośród których wy- 
mienimy: budowle starostw w Gniewie i Sępólnie, 
gmach Dyrekcji lasów oraz pałac zdrowia (kasy chorych) w Toruniu. 
W trakcie budowy jeszcze znajduje się tamże potężny gmach urzędu 
wojewódzkiego (architekt Polkowski z Krakowa). Prym trzyma 
oczywiście G d Y n i a. Powstanie nowego wielkiego miasta 
i portu w samem sercu Europy na brzegu morza Bałtyckiego 
w wieku XX, a ponadto w ciągu sześciu lat, może się wydawać 
bajką, która jednakże tu się ziściła. Z pośród licznych budowli 
i mrowia will niech będą wymienione: Stacja kolei, w której szczę- 
śliwie zastosowano motywy polskiego budownictwa miejskiego 
z cza<;u odrodzenia; Poczta w surowych, linją i masą tylko działają- 
cych, jednak umiarkowanych formach nowoczesnego stylu; Łuszczar- 
nia ryżu, masowy czworobok, w którym każde piętro złożone jest 
z dwóch poziomych pasów: białego i czerwonego. 


Gmachy 
publiczne. 
Gdynia. 


P l a s t y k a ma na Pomorzu dwóch przedewszyst- 
kiem przedstawicieli. Są nimi Woj c i e c h D u rek 
i I g n a c y Ż e l e k, obaj z zachodniej Małopolski, obecnie 
w Toruniu. Pierwszy ma u nas w dorobku.: 1.;lka grup w Kalwarji 
wielewskiej lo czem już wspomniano) płaskorzeźby w nowobudo- 
wanej kaplicy Matki Boskiej w Chełmży. szereg dzieł plastycznych 
w rezydencji biskupiej w Pelplinie (p. str. 225), poza tern mo- 
numentalny krucyfiks na cmentarzu pelplińskim z reliefami na 
cokóle i pomnik Chrystusa Króla na rynku w Chojnicach. Żelek 
zaś wykonał m. i. drewniany ołtarz Matki Boskiej w farze choj- 
nickiej oraz kilka figur świętych tamże, również niektóre z płasko- 
rzeźb kamiennych kaplicy chełmżyńskiej, pomnik Królowej Korony 
Polskiej przed kościołem garnizonowym w Toruniu, oraz stacje 
Męki Pańskiej w tymże kościele. Ponad poziom rzemieślniczy wy- 
rastają i plastyki cmentarne Pomorzanina A l f o n s a C i c h o s z a 
w Tczewie, np. płaskorzeźba złożenia Chrystusa do grobu w bramie 
cmentarza pelplińskiego, chociaż zdradzają braki wyszkolenia 
i polotu. 


PlastYka. 


1 


-
		

/Magazyn_038_01_280_0001.djvu

			224 


Sztuka na Pomorzu 


M a l a r s t w o ś c i e n n e uprawia kilku artystów. 
Malarstwo. 
W ł a d y s ł a w D r a p i e w s k i, uczeń Stummla, 
wykonał polichromję kościołów w Wielu, Swornegacu, Zblewie. 
Zyskał on wziętość i poza Pomorzem. Zlecenie mu przed kilku- 
nastu laty przez X. biskupa Nowowiejskiego polichromji katedry 
płockiej - z pominięciem innych, nawet Mehoffera - wywołało 
zastrzeżenia wśród kół artystycznych Warszawy i Krakowa, nie- 
mniej przyniosło mu szereg innych prac na terenie środkowej Polski 
i wschodnich dzielnic, m. i. ostatnio polichromję katedry w Łucku. 
L e o n D r a p i e w s k i, młodszy brat poprzedniego, malował 
kościół w Lipuszu i jedną z kaplic kalwarji wielewskiej; H e n ryk 
N o s t i t z - J a c k o w s k i, również z Pomorza pochodzący, ale 
zamieszkały w Poznaniu, obok malowań ściennych (fara w Byd- 
goszczy) tworzy kartony do witrażów (kościół w Gdyni). W o j- 
c i e c h P o d l a s z e w s k i z Torunia malował kościół w Jeżewie; 
obecnie głównie jest czynnym jako restaurator starych obrazów. 
S t a n i s ł a w S m o g u l e c k i z Poznania maluje sklepienia 
i ściany, ró",nież i sprzęt kościołów w Kartuzach, Kościerzynie 
i fary w Chełmnie. 
Malarstwu sztalugowemu oddają się obok wspomnianych Jac- 
kowskiegoi Podlaszewskiego bracia Gc;:stwiccy w Toruniu. B r u n o n 
G ę s t w i c k i w młodości zaznaczył się jako cięty satyryk i ilustra- 
tor życia towarzysKiego w berlińskich "Lustige BHitter", dziś maluje 
portrety, sceny sportowe, młodszy F e l i k s G ę s t w i c k i uprawia 
pejzaż. Krajobraz pomorski ma poza tern przedstawicieli w Wa c ł a- 
w i e S z c z e b l e w s k i m, który jest założycielem i kierowni- 
kiem szkoły malarskiej w Grudziądzu, w równie1: tam zamieszkałym 
F r a li c i s z kuK o n i t z e r z e i K a z i m i e r z u J a s n o c h u, 
który mieszka w Poznaniu, a latem, przebywając nad jeziorem 
wdzydzkiem, chwyta typy kaszubskie, poza tern maluje portrety. 
M a r j a n M o k w a studjuje brzeg morski i wiecznie zmienną fizjo- 
nomję morza, co zresztą czynią i liczni przyjezdni z innych dzielnic 
w czasie wywczasów letnich. Malarzem polskiego morza par excellence 
jest F r a n c i s z e k S z w o c h zWarsza wy, latem zamieszkały 
w Hallerowie pod Wielką Wsią: w setkach obrazów stara się uchwy- 
ci': jego blaski i cienie, jego ka pl ysy i smętki. Pochodzący z Małopolski 
E u g e n j li S z G r o s, zamieszkały w Toruniu, uprawia pejzaż i mar- 
twą naturę. On też głównie zabiega około urządzania w Toruniu poka- 
zów sztuki miejscowej i zamiejscowej, rzemiosła artystycznego i t. d. 
Rysownikiem i ilustratorem jest S t a n i s ł a w B r z ę c z k o w s k i, 
współredaktor czasopisma kaszubsko-pomorskiego "Gryf". 


--
		

/Magazyn_038_01_281_0001.djvu

			Od klasycyzmu aż do czasów ohecnych 


225 


I 


Zamieszkał w Toruniu w pierwszych dwóch latach wznowionej 
państwowości polskiej koryfeusz polskiej sztuki J u l j a n F a ł a t, 
lecz niedługi jego pobyt nie pozostawił głębszych śladów w twór- 
czości artystycznej Pomorza. Robi niekiedy tu wypady za- 
mieszkały niedaleko L e o n W y c z ó ł k o w s k i, który wydał 
tekę litograficzną, poświęconą pejzażowi i zabytkom Pomorza. 


Osobna na końcu wzmianka należy się Pelplinowi, 
w którym ostatnio szczególnie silnie ujawniły się 
dążenia artystyczne, i odżyły najlepsze tradycje 
Rembowskich i Ciecholewskich, tym razem jednak 
nie naokoło katedry, lecz siedziby biskupiej. Z inicjatywy i ramienia 
]. E. X. Biskupa Stanisława Wojciecha Okoniewskiego niepozorny 
uprzednio pałac biskupi w czasie pięcioletnich jego rządów od r. 1926 
wyrósł w świetną rezydencję. Wprzągł w tę pracę X. Biskup cały 
sztab artystów. S t. C Y b i c h o w s k i z Poznania przystawił 
do pałacu czterosłupowy ganek, czerwonym dotychczas ścianom dał 
kolor biały, przekształcając tym sposobem skromny pałac w rezy- 
dencję o ulubionych w Polsce formach klasycyzmu. Wnętrze kaplicy 
pałacowej stworzył oryginalne i wielce udatne: czworobok przedzie- 
lony słupami jońskiemi w trzy pola na każdej z ścian, na których 
spoczywa plafon z wgłębioną rotondą, otoczoną kwadratem kaseto- 
nów. Witraże i malowane na płótnie medaljony ścian, przedstawia- 
jące świętych, błogosławionych i czcigodnych sług Bożych, mających 
związek z diecezją chełmińską, wykonał H. Nostitz-]ackowski, któ- 
rego pędzla jest również fresk Wniebowzięcia Najśw. Marji Panny 
w plafonie. . Blade' witraże i fresk, soczyste medaljony na białych 
ścianach, złocenia obramowań i kasetonów, dywany perskie na podło- 
dze - wszystko razem tworzy zharmonizowany, wytworny zespół. 
Dla jednej z sal T a d e u s z P r u s z k o w s k i z Warszawy do- 
starczył dwóch płócien: Przywitanie Stefana Batorego przez biskupa 
Kostkę pod Toruniem oraz Ingres X. Biskupa Okoniewskiego do 
katedry w Pelplinie - oba nadzwyczajnych rozmiarów i - zwłaszcza 
pierwsze - o wielkich kompozycyjnych i kolorystycznych zaletach. 
Park biskupi ozdobił Wojciech Durek dziełami dłuta: po obu 
stronach głównej alei dwie grupy wybitnych biskupów chełmińskich 
w postawie siedzącej - po pięciu z każdej strony; na cokóle płasko- 
rzeźby z ważnemi zdarzeniami historji diecezjalnej. U wylotu alei 
stanęła wielka grupa: Męczeństwo św. \Yojciecha, na przeciwległ}m 
Krańcu parku: Cud nad Wisłą. Poza tern jeszcze Durek wykonał 
dwa gryfy pomorskie, siedzące na ganku pałacu. 


Rezydencja 
biskupia 
w Pelplinie. 



........
		

/Magazyn_038_01_282_0001.djvu

			226 


Sztuka. na. Pomorzu 


Niepodobna na końcu tego szkicu o sztuce i zabyt- 
Konserwacja kach Pomorza, nie wspomnieć o troskliwie, o wiele 
zabytków. 
troskliwiej niż za rządu zaborczego, zorganizowanej 
i ustawowo zabezpieczonej opiece nad zabytkami sztuki, która 
złożona jest w ręce osobnego referenta przy urzędzie wojewódzkim 
i niejednym już się może poszczycić rezultatem m. i. oczyszczenie 
"Pięknej Madonny" w Toruniu z kilkakrotnego szpecącego po- 
malowania (p. str. 4 6 ); odnowienie obrazów pasyjnych tamże 
(str. 66); odkrycie dawnych fresków i nowa polichromja w farze 
chełmińskiej (str. 56); odnowienie wnętrza prezbiterjum oraz 
głównego ołtarza kościoła Panny Marji w Toruniu. 


Nikt zaprzeczyć nie może, że z powrotem państwo- 
wości polskiej nowy wiew twórczego zapału i twórczej 
pracy przeszedł przez Pomorze. Już powyższy szkic 
daje poznać, że żaden poprzedni okres czasu, równie krótki, nie 
może się wykazać taką sumą artystycznego wysiłku i rezultatu, 
jak obecny, mimo niepomiernie ciężkich stosunków powojennych, 
finansowych i gospodarczych, mimo nieustających pretensyj z poza 
granic państwa. 
Ma istotnie Pomorze wielkie naturalne warunki rozwoju. 
Dawniej w obrębie Prus było tylko odległą prowincją, jedną z dróg 
parcia ku Wschodowi. Obecnie dla Polski jest źrenicą oka, koniecz- 
nością życiową, bramą do świata, jedną z dzielnic o najwyższym 
poziomie cywilizacyjnym. Niech sobie to u
wiadomią, i uświadomią 
swoją odpowiedzialność dziejową, wszyscy ci, którzy powołani są 
do pomnażania, wysiłkiem mózgu i rąk, kulturalnego i artystycznego 
dorobku Pomorza, jak i ci, których zadaniem udzielić możliwości, 
warunków, poparcia i pieczy. Spadek po ojcach, ważność, wartość, 
poziom obowiązują. Niech "kraj pi
knych kościołów", przezwy- 
ciężywszy kryzysy obecne, oblecze się w szatę coraz piękniejszą, 
tkaną z przędziwa sztuki i zdobną w wyszukane jej klejnoty. 
Skarb przeszłości starannie zachować i cenić, w nim się duchem 
zagłębiać, a nie zrywając nici tradycji, mocnym krokiem po znanych 
czy zgoła nowych, niewydeptanych drogach iść ku dalszemu roz- 
wojowi, ku wzniesieniu kultury Pomorza na wyżyny - oto cel 
i zadanie przyszłości. 


Końcowe 
uwagi.
		

/Magazyn_038_01_283_0001.djvu

			PRZYPISY. 


Do st,.. II3: Koligacja i potomstwo Hana były polskie. Na podstawie 
źródeł oliwskich doszła piszącego (już po korekcie) od X. wikarego Lubomskiego 
w Oliwie wiadomość, że znany o p a t o l i w s k i i o f i c j a ł p o m o r s ki 
M i c h a ł H a c k i urodził się około 1630 r. w Chojnicach, jako syn Jana Piotra 
Hackiego i Barbary Hahn. - Barbara, córka Hana, kilkakrotnie wymieniana 
jest w testamencie mistrza. Nazwisko jej męża w protokóle pośmiertnym przy 
testamencie opiewa: Johann Peterhake. Nie ulega zatem wątpliwości dotych- 
czas nieznany, a wielce intere
ujący fakt, że słynny opat i mecenas sztuki Hacki 
był w n u k i e m H e r m a n a H a n a. 


Do st,.. I7S: F r a n c i s z e k K s a w e r y H a e f l i c h IHofflich). wy- 
bitny ("praecellens") malarz chojnicki, b. członek rady kościelnej ("vitricus 
hujus ecclesiae emeritus") umarł 29 listopada 1756 r. w wieku 42 lat. opatrzony 
wszystkiemi św. sakramentami, i pochowany jest w środkowej nawie fary. 
Pogrze
 odbył się z wielką uroczystością przy udziale kongregacji studentów 
(szkoły jezuickiej) i wielkiego tłumu, przyczem niemiecką. mowę pogrzebową 
wygłosił O. Wawrzyniec Ryli, jezuita. W c.ztery miesiące później umarła żona 
malarza. Marja Elżbieta, w wieku 34 lat. (Metryka zgonów parafji chojnickiej 
za lata 1756 i 1757.) 


Do st,.. 200: Według kroniki bernardynów nowskich (por. X. F a n k i- 
d e j s k i - Utracone kościoly, str. 264) umarł w r. 1795 i pochowany został 
jako tercjarz w krypcie bernardynów w Nowem, malarz nadworny Stanisława 
Augusta. A n t o n i A l b e r t r a n d y. ..Potajemnie uszedłszy z \Varszawy. 
bawił w tych stronach". Co go skłoniło do opuszczenia \Varszawy i zamiesz- 
kania na Pomorzu, czy może zdarzenia polityczne, które poprzedziły ostatni 
rozbiór Polski, niewiadomo. Również nie wiemy, czy tu zostawił jaką spuściznę 
malarską. \V każdym razie warto sprostować wiadomość, podaną przez R a- 
s t a w i e c k i e g o, jakoby umarł w \Varsza wie, i zanotować nieznaną temuż 
(i innym) datę śmierci. 


16
		

/Magazyn_038_01_284_0001.djvu

			. s P I S L I T E R A T U R Y. 


BALIŃSKI l LIPIŃSKI: Starożytna Polska, t. I-III. Warszawa 
18 43-4 6 . 
BAR I STEPHAN: Die Ortsnamen:J.nderungen in Westpleussen. Gdańsk 
19 12 . 
BASTRZYKOWSKI A. X.: Zabytki kościelnego budownictwa drewnianego 
w diecezji sandomierskiej. Kraków 1930. 
BATOWSKI Z.: Bartłomiej Strobel. Lwów 1916. 
BERSOHN M.: O rytownikach gdańskich. Warszawa 1887. 
BORRMANN R.: Aufnahmen mittelalterlicher Wand- und Deckenmalereien 
in Deutschland. Berlin b. r. 
. BOTTICHER A.: Bau- und Kunstdenkmaler der Provinz Ostpreussen, zesz. 
l-IX. Królewiec 1891-99. 
BROSIG A.: Rzetby gotyckie na Kaszubach. Kurjer Poznański, Nr. 420. 
Poznań 1927. 
BROSIG A.: Z zakątków kaszubskich. Wielkopolska Ilustracja, Nr. 3. 
Poznań 1927. 
BROSIG A,: Rzeźba gotycka na PomolZu. Ilustr. Kurjer Coaz. Nr. 328, 
dodatek. Kraków 1927. . 
BROSIG A.: OłtalZe gotyckie na Pomorzu. Roczniki Korporacji "Po- 
merania" II. Poznań 1927. 
BROSIG A.: Cudowne figury N. P. Marji na Kaszubach. Roc;zniki Kor- 
poracji "Pomerania" III. Poznań 1928. 
BROSIG A.: Plastyka gotycka na Pomorzu. Z,!p. Tow. Nauk. Nr. 3 i 4. 
Toruń 1929. 
BROSIG A.: O średniowiecznych relikwiarzach. Czasopismo "T
cza", Nr. 9. 
Poznań 1930. 
BROSIG A.: Chodowiecki i jego tematy polskie. Czasopismo "Sztuki 
Piękne", Nr. 10. Kraków 1930. 
BURGER F.: Deutsche Malerei vom ausgehenden Mittelalter bis zum Ende 
der Renaissance. Tom I. Berlin 1918. 
CLASEN: Die mittelalterliche Kunst im Gebiete des Deutschordensstaatell. 
Królewiec 1927. 
CHMARZYŃSKI G.: Nagrobek biskupa Piotra Kostki w Chełmży. Rocz- 
niki Korporacji "Pomerania"- III. Poznań 1928. 
CHMIELECKI K. X.: Przewod
ik po zbiorach Tow. Nauk. w Toruniu. Zap. 
T. N. I, Toruń 1909. 
CUNY G.: Danzigs Kunst und Kultur im 16. u. 17. Jahrh. Frankfurt nad 
Menem 1910. 
CUNY G.: Der Danziger Maler Daniel Schultz. lI-1onatshBfte fur Kunst- 
wissenschaft. Lipsk 1915.
		

/Magazyn_038_01_285_0001.djvu

			ł 


Spis Literatury 


229 


CZAPLEWSKI P. x.: Senatorowie świeccy Prus Królewskich. Roczniki Tow. 
Nauk. Toruń r9l9--21. 
CZIHAK E.: Die Edelschmiedekunst friiherer Zeiten in Preussen. T. II. 
Lipsk 1918. 
DĄBROWSKI ST.: Sztychy Jana Jakóba Brauera. Czasopismo ..Mestwin" 
Nr. 12. Toruń 1927. 
DĄBROWSKI ST.: Malowidła Antoniego MolIera w ratuszu toruńskim. 
Zap. Tow. Nauk. VII, Nr. 6. Toruń 1927. 
DEHI0 G.: Handbuch der deutschen Kunstdenkmaler. Tom III Norlt 
deutschland. Wyd. I, Berlin, 1906. Wyd. III. Berlin 1926. 
DE\VISCHEIT C.: Der D. O. in Preussen aIs Bauherr. Królewiec 1899. 
DIECEZ J A CHEŁMIŃSKA: Zarys historyczno-statystyczny. Pelplin 1928. 
DOBROWOLSKI 
dja nlct średniowiecznem malarstwem ściennem 
w Polsce. Poznań 1927. 
DOHME: Geschichte der deutschen Baukunst. Berlin 1887. 
DROST W.: Danziger Malerei 1530--1750. (Przedmowa do katalogu wy- 
stawy). Gdańsk 1931. 
EHRENBERG .H.: Deutsche Malerei und Plastik von 1350- 1450. Bonn 
i Lipsk 1920. 
FAHLBERG A.: Das deutsche Ordensland Westpreussen. Berlin 1923. 
FANKIDEjSKI J. X.: Utracone kościoły i kaplice diec. chełm. Pel- 
plin 1880. 
FANKIDEJSKI J. X.: Obrazy cudowne miejsca diec. chełm. Pel- 
plin 1881. 
FANKIDEjSKI j. X.: Klasztory żeńskie diec. chełm. Pelplin 1883. 
FISCHER A.: Zarys etnograficzny wojew. pomorskiego. Polskie Po- 
morze, t. t. Toruń 1929. 
FRIDRICH A. X.: Historje cudownych obrazów Najśw. Marji P. w diec. 
chełm. i warm. Pelplin 1914. 
FREYTAG H.: Zwei noch unbekannte Bilder des Andreas Stech in 
Osterwick. Mitt. des Westpr. Geschvel'. Nr. 4. Gdańsk 1920. 
FROELICH X.: Geschichte des Graudenzer Kreises. 2 tomy. Grudziądz 

1868-72. 
FRYDRYCHOWICZ R. X.: Geschichte der Cistercienserabtei Pelplin und 
ihre Bau- und Kunstdenkmaler. Diisseldorf 1905. 
GA W ARECKI \V.: Zamek w Ciechanowie. Kalendarz Polityczny war- 
szawski. \Varszwa 1843. 
GL'OCK G.: Die Kunst der Renaissance in Deutschland i t. d.. Pro- 
pylaen-Kunstgeschichte X. Berlin b. r. 
GŁĘBOCKA-PIOTROWSKA 1.: Krzysztof Boguszewski. Kl'onika miasta 
Poznania. Tom VI, 2, 3. Poznań 1928. 
G'ONTHER O.: Vier bisher aIs verloren betrachtete Originalskizzen 
Andreas Stechs. Zeitschr. d. Westpr. Geschver. Nr. 1. Gdańsk 1929, 
GYSSLING W.: Anton MolIer und seine Schule. Strassburg 1917. 
HEISE J.: Die Bau- und KunstdenkmtJler der Provinz Westpreussen. Ze- 
szyt l-IX. Gdańsk 1884-98. 
HEUER R.: Thorner Kunstaltertiimer. Toruń 1916. 
HEUER R.: Das Merkwiirdigste in, bei und um Thprn. 50 Zeichnungen von 
Georg Friedrich Steiner. ErJ:iutert von... Berlin 1925. 


16.
		

/Magazyn_038_01_286_0001.djvu

			230 


Sztuka na Pomorzu 


! 
\ 


HIRSCH TH.: Das Kloster Oliva. Ein Beitrag zur Geschichte der "-estpr. 
Kunstbauten. Neue PI'. PI'ov. Bl., t. X. Królewiec 18 5 0 . 
JOACHIM: Das Marienburger Tresslerbuch 1399-1499. I(rólewiec 18 96. 
KATALOG galerji obrazów w muzeum im. Mielżyńskich. Poznań 1912. 
KANTAK K. X.: Fara i bibljoteka farna w Świeciu. Zap. Tow. N. 
IV, Toruń 1918. 
KANTAK K. X.: Kronika bernardynów zamarckich. Zap. Tow. Nauk. 
t. VI, Toruń 1925. 
KARLINGER H.: Die Kunst der Gotik. PI'opylaen-Kunstgeschichte, t. VII. 
Berlin 1927. 
KOHTE J.: Kunstdenkmaler der Provinz Posen, t. I-IV. Berlin 18 96--9 8 . 
I{OŁACZKOWSKI J.: Wiadomości tyczące się przemysłu i sztuki w dawnej 
Polsce, Kraków 1888. 
KOPERA F.: Dzieje malarstwa w Polsce. 3 tomy. Kraków 19 2 5- 2 9. 
KOŚCIŃSKI K.: Franciszkanie i bernardyni w Nowem. P,oznań 1906. 
KOŚCIŃSKI K.: Zdunowie gdańscy w dawniejszych czasach. Czasopismo 
PI'zemvsl, I'zemiosło, sztuka II. Kraków 19 2 3. 
KRUSZYŃSKI T. X.: Stary Gdańsk i historja Jego sztuki. Kraków b. r. 
KRUSZYŃSKI T. X.: Sztuka i przemysł artystyczny. \\' dziele zbiorowem 
..Gdańsk", pod red. Stanisła
a Kutrzeby. Lwów 19 28 . 
K"ONSTLE: 1konographie der christIichen Kunst. 2 tomy. Fryburg 
1926--28. 
K"ONSTLERSUPPLIKEN. I(onwolut w archiwum gdańskiem, (sygnatura: 
Stadt Danzig 300, Abt. 36, Nr. 32). 
KUHN A. O. S. B.: AlIgemeine Kunstgeschichte. 6 t. Einsiedeln 
1909-1 l. 

gLO T ST. X.: Opactwo pelplińs
ie. Pelplin 1875. 
tKTJJOT ST. X.: Toruń. Roczniki T. N. III. Toruń 1884. 

JOT ST. X.: Kto założył paraf je w dzis. diec. chełm.? Roczniki 
T. N. IX, X, Toruń 1902-03. 
KUJOT ST. X.: Ornat i monstrancja z Rumiana. Zap. T. N. Toruń 1908. 


 OT ST. X.: Dzieje Prus Królewskich. Tom I i II. Toruń 1913-1918. 
TERBACH A.: 'Warszawa. \\'arszawa 1925. 
LAUTERBACH A.: Warschau. Bel'uhmte Kunststiitten 66. Lipsk 1918. 
LEPSZY L.: I{rakau. Bel'. Kunststittten 36. Lipsk 1906. 
LIBER RESIGNATIONUM superioratus ColIegii Soc. Jesu Conesensis 
1668- 1 771. Rękopis w archiwum parafjalnem w Chojnicach. 
LINDNER A.: Danzig. Bel'uhmte Kunststlitten 19. Lipsk 1903. 
ŁĘGA "'Ł. X.: Grudziądz i okolica. PI'zewodnik. Grudziądz 19 2 5. 
ŁOZA ST.: Słownik architektów i budowniczych Polaków. \Varszawa 1917. 
ŁOZIŃSKI WŁ.: Złotnictwo lwowskie. Wyd. II. Lwów 1912. 
ŁOZIŃSKI "'Ł. i TRETER M.: Zycie polskie w dawnych wiekach. 
Wyd. IV. Lwów 1921. 
ŁUSZCZI\:IEWICZ WŁ.: Kalwarja Zebrzydowska. Spl'aw. Kom. Hist. 
Sztuki Akad. Umiej. t. V. Kraków. 
MAKOWSKI B. X.: Pierwowzory niektórych obrazów pelplińskich. 
Roczn. T. N. XIII. Toruń 1906. 
MAKOWSKI B. X.: Der Danziger Maler Andreas Stech. Zeitschl'. d. Westpl'. 
Geschvel'., zesz. 52, Gdańsk 1910. 


'\ 


1 


1 
i 
I
		

/Magazyn_038_01_287_0001.djvu

			Spis Literatury 


231 


\ 


MAKOWSKI B. X.: Z gdańsko-polskiej sztuki II. Nieznany malarz Polak 
(Stan. Kłosowski). Zap. Tow. N. IV, Nr. 9. Toruń 1919. 
MAKOWSKI B. X,: Pomniki sztuki polskiej na Pomorzu. Czasopismo "Stl'a.t 
nad Wislą" I, zesz. 5-6. Toruń 1920. 
MAKOWSKI B. X.: Malarz Strobel w Polsce i na Pomorzu. Zap. T. N. 

 Nr. I. Toruń 1926. 

O \VSKI B. X.: Sztuka na Pomorzu. \V pracy zbiorowej "Kronika , 
o Polskiem Morzu" pod red. Czesława Pech ego. \Varszawa 1930. 
MAKOWSKI B. X.: Daniela Chodowieckiego stosunek do polskości i do 
Polski. Rocznik gdański IV, Gdańsk 1931. (Tamże podana obfita literatura 
o Chodowieckim). 
MAKOWSKI B. X.: Nieznane klejnoty barokowego malarstwa. Miesięcznik 
Diec. Chełmińskiej, zesz. 6--7. Pelplin 1932. 
MALERGEWERKSCHAFTSBUCH. kleines. (Rękopis w archiwum gdań- 
skiem, sygnatura 300 G, Nr. 6II). 
MAGDZIŃSKI W.: O malarzu M. Jaroczyńskim. Dziennik Poznański, 31. 
III. Poznań 1915. 
MAŃKOW
Kl A. X.: Inwentarz dóbr biskup
t\\'a chełmińskiego z r. 1614. 
Fontes Tow. Nauk. XXII, Toruń 1927. 
MATTHAEI A.: Deutsche Baukunst. (l\Iittelalter bis XVIII. Jahrh.). 3 część. 
Lipsk 1918. 
MEISTERBUCH, das grosse. (Rękopis w archiwum gdańskiem, sygnatura 
300 G, Nr. 613).. 
MOKŁOWSKI K.: Sztuka ludowa w Polsce. Lwów 1903. 
MOKŁO\\'SKI 1\:.: Domy podcieniowe drewniane w Polsce. Sprawozd. Kom. 
Hist. Szt. Akad. Umiej., t. VII. Kraków. 
MUTTR.-\Y: Der Danziger Bildhauer Andreas Schhiter. Mitt. d. Westpl'. 
Geschvel'. Nr. 3. Gdańsk 1912. 
J\lYCIELSKI J.: Portrety polskie (m. i. Strobla). Lwów b. r. 
I NAGLER G.: Allgemeines Kiinstlerlexikon, (;dańsk 1835 nast. 
OSBORN M.: Die I\:unst des Rokoko. Pl'opyl4en-Kunstgesch. XIII. 
Bellin b. r. 
OTTE H.: Handbuch der kirchlichen Kunst-Archl!.ologie, 2 t. Lipsk 
188 3- 8 4. 
ORŁO\VICZ M.: llustrowany przewodnik po Spiszu i Orawie. Lwów- 
\Varszawa 1921. 
(ORŁO WICZ M.: llustrowany Przewodnik po \\ojew. Pomorskiem. Lwów, 
Warszawa 1924. 
POLKOWSKI X.: Czterowiekowy jubileusz urodzin Mikołaja I\:opemika. 
Gniezno 1875. 
PAJZDERSKI N.: Kościół XX. Filipinów w Gostyniu. Sp,awozd. Kom. 
Hist. Szt. Akad. Umiej. VIII. Kraków 1907. 
PAJZDERSKl N.: Poznań. Nauka i Sztuka XII. Lwów-\Varszawa 1922. 
PAJZDERSKI N.: Kościół św. Jana w Gnieźnie. Prace Kom. Hist. Szt. 
Kraków .1923. 
PAJZDERSKI N.: Renowacja katedry w Chełmnie. Wiadomości Konser- 
watorskie ,Nr. 6, 1929. 
P.\NSKE P.':. Zur Geschichte einer alten deutschen Ansiedlung in 
\\estpreussen. Alitt. d. Cop. Vel'. Toruń 1911.
		

/Magazyn_038_01_288_0001.djvu

			232 


:Sztuka na Pomorzu 


PIOTROWSKI J.: Lemberg. Handbuch fUr KunsHiebhaber und Reisende. 
Lwów-Wiedeń b. r. 
RASTAWIECKI E.: Słownik malarz ów polskich, 3 t. Warszawa 18 50-57. 
RASTAWIECKI E.: Słownik rytowników polskich. Poznań 
B6. 
ROCZNIK KRAKOWSKI. tom VI. Praca zbiorowa. Kraków 1904. 
ROGALA Z. X.: Z historji muzyki kościelnej w Chełmnie. Miesięcznik diec. 
chelm. Nr. I. Pelplin 1930, 
ROSZCZYNIALSKI E. X.: Kalwarja wejherowska. Wejherowo 1928. 
SCHMID B.: Die Bau- und Kunstdenkmaler der Provinz Westpreussen, 
zesz. XII-XIV (dalszy ciąg pracy Heisego: powiaty Susz, Sztum 
i Malbork). Gdańsk 1906-19. 
SCHMID B. Deralte Hochalter in St. Marien. Mitt. d. Cop. Ver. Toruń 1907. 
SCHMID B.: Das Kreuzigungsbild in der Johanneskirche zu Thorn. 
Mitt. d. Cop. Ver. Toruń 1908. 
O SCHMID B.: Die gotischen Bildwerke der St. Johanneskirche. Mitt. d. Cop. 
Ver. Toruń 1911-13. 
SCHMID B.: Die bildende Kunst in Preussen zur Zeit des deutschen 
Ritterordens (w dziele zbiorowem Die Provinz Westpre14ssen in Wort 
und Bi/d). Gdańsk 1914.. 
SCHMID B.: Die westpreussische Dorfkirche (w temże dzicle zbiorowem). 
Gdańsk 1914. 
SCHULTZ: Aus dem Leben und v'"irken des westpr. Malcrs Hermann Hahn. 
Jl.fitt. d. Westpr. Geschver. Nr. 2 i 3. Gdańsk 1910. 
SECKER H. F.: Die Stadtische GemlUdegalerie. Gdańsk 19 l 3. 
SECKER H. F.: Die alte Topferkunst Danzigs und seiner Nachbarstl\dte. 
Lipsk 1915. 
SECKER H. F.: Die Neuerwerbungen des Stadtmuseums Danzigs. 
Lipsk 1916. 
SECKER H. F.: Die Kunstsammlungen im Franziskanerkloster zu Danzig. 
Berlin 1917. 
SEMRAU A.: Die Grabdenkmaler der Marienkirche in Thorn, Mitt. 
d. Cop. Ver. VII. Toruń 1892. 
J SEMRAU A.: Forschungen zur Baugeschichte der St. Johanneskirche 
in Thorn. Mitt. d. Cop. Ver. Toruń 1913. 
SEMRA U A.: Fiihrer durch das stl\dtische l\Iuseum. Toruń'.19l7. 
SEMRAV A.: Das Dinghaus in der Altstadt Thorn. Toruń 1918. 
SEMBRZYCKI: \Vestpreussische Schlosser im 16. Jahrh. Altpr. Monats- 
schrif't-... Rocznik 28. 
SKRUDLIK M.: Królowa Korony Polskiej. Szkice z historii malarstwa 
i t. d. Lwów 1930. 
SKRUDLIK M.: Bernardyński ..Fra Angelico". Czasopismo ..Polska" Nr. 245. 
\Varszawa 1930. 
SIMSON P.: Der Artushof in Danzig und seine Briiderschaften. Gdańsk 1900. 
SIMSON P.: Geschichte der Stadt Danzig. Tom I i II. Gdańsk 19l3-18. 
CSi\
 EŃS KI J.: Morze i Pomorze. Poznań b. r. 
SOKOŁOWSKI M.: Z dziejów kultury i sztuki. Sprawozd. Kom. Hist. Szt. 
Akad. Umiej., tom VI. Kraków 1900 


I 
, 


'\
		

/Magazyn_038_01_289_0001.djvu

			Spis Literatury 


233 


'\ 


SOKOŁOWSKI M.: Dwa gotycyzmy. Sprawo za. Kom. Hist. Szt. Akaa. 
Umiej., tom VIII. Kraków. 
STEINBRECHT C.: Die Baukunst des deutschen Ritterordens in Preussen. 
Tom l-IV. Berlin 1888--1920. 
STEINBRECHT C.: Die Burgen des deutschen Ritterordens in Preussen 
(w pracy zbiorowej p. t. Provinz Westpreussen in Wort una Bila). 
r__ Gdańsk 19 1 4. 

OW M.: Toruń, jego dzieje i zabytki. Toruń 1929. 
SZ0ŁDRSKI WŁ. X.: Z dziejów Dominikanów w Toruniu. (Descriptio 
status ecclesiae S. Nicolai). Zap. Tow. Nauk. Nr. 2. VIII, Toruń 
19 2 9. 
SZYDŁOWSKI T.: Dwór w Rogowie. Prace Kom. Hist. Szt. Tom I. 
Kraków. 
SZYDZIK J. X.: Posłaniec błogo Juty. Kalendarz parafjalny, rocz. I. Chełmża 
19 28 . 
SZYLLER ST.: Czy mamy polską architektulę ? \\-arsza wa 1916. 
SZYSZKO-BOHUSZ: Kościoły gotyckie na Mazowszu. Spraw. Akaa, 
Umiej. Tom VIII. Kraków. 
THIEME-BECKER: Allg. Lexikon der bildenden Kiinstler. Lipsk. 
E LLIE C.: O kościołach łwowskich z czasów Odrodzenia. Lwów 19 1 3. 
THULLIE C.: Jak wyglądały domy w dawnych miastach polskich. 
w 1914. 
TOEPPEN M,: Zur Baugeschichte der Ordens- und BischofsschlOsser in 
Preussen. II. zesz. IV, Zeitschr. a. Westpr. Geschver., Gdańsk 1881. 
WDOWISZEWSKI J.: Gabrjeł Słoński, architekt krakowski. Sprawoza. Kom. 
Hist. Szt. Akaa. Umiej. V. Kraków 1896. 
WITANOWSKI M.: \Vojciech Borzymowski, malarz XVI W. Sprawoza. Kom. 
Hist. Szt. Akaa. Umiej. IX, Kraków 1913. 
\\'EISBACH W.: Die Kunst des Barock. Propylaen-Kunstgesch. XI. 
Berlin 1924. 
WOERMANN 
 K.: Geschichte der Kunst aller Zeiten und Vtilker. 
t, III-VI. 2 wyd. Lipsk 19
6--27. 
\\'IZYTACJE. Visitationes Archidiaconatus Pomeraniae Hieronymo 
Rozrażewski Episcopo factae. Curavit Stanislaus Kujot. FO
ltes Tow. 
Nauk. I-III. Toruń 1897-1899. 
WIZYTACJE. Visitatio Archid. Camenensis Andrea Leszno Leszczyński 
Archiepisc.opo facta. Cue. Paulus Panske. FOJltes Tow. Nauk. XI-XV. 
Toruń 1907-1 l. 
\\-IZYT AC JE. Visitationes Episcopatus Culmensis Andrea Olszowski 
Episcopo factae (wizytator archidiakon chełmiński Jan Strzesz) Fontes 
Tow. Nauk. VI-X. Toruń 1892-1906. 
ZIELIŃSKI J.: Grobowiec Anny Wazówny w kościele N. P. Marji w To- 
runiu. Sprawoza. Akaa. Umiej., t. VII. Kraków. 
ZUBRZYCKI-SAS J.: Styl nadwiślański. Kraków 19 10 . 
ZUBRZYCKI-SAS J.: Zwięzła historja sztuki. Kraków 19 1 4. 


.
		

/Magazyn_038_01_290_0001.djvu

			S KOR o \V I D Z 
MlEJSCO\\OŚCI. OSÓB l ZABYTKÓW. 


Skrócenia: k. = kościół; a. = architekt; rz. = rzeźbiarz; m. 


Albu,t E Elbląga. m. 68 
Albertrandy Antoni m. 227 
Amiens. katedra 44 
A ndris. mistrz budowlany 40 
Andrzej E Gniewu m. 173 
Andrzejek E K(ecu. murarz 40 
A ndrzejewski
 Wojciech, zł, lubawski 206 
Antoni. mistrz. m. toruński 68 
APengeter .lan. rE. 42 
A ugust l l l. król polski 204 


Bacciareli ]}l arceli. m. 200 
baltazar de .lunck l. m. 198 
Baranów. zamek 82 
Barłóżno. kościół 27 
batoni, m. włoski 128 
Bart Wilhelm. rz. gdański 89 
Bazylikowe kościoły na Pomorzu 5 
Bąkowska Katarzyna E Niesiołowskich 
162 
Bąkowski Nostyc Aleksander 162 
Belowowie hr. 216 
Bendrat. m. gdański 220 
Bensheimer .I ano m. i rytownik gdański 
34. 200 
Berlin 127. 174. 217 
Akademja Sztuk Pięknych. Cho- 
dowieckiego ..Podróż gdańska" 
199 
kościół św. Jadwigi 222 
Nowe Muzeum 216 
Bernardone, jezuita. a. włoski 128. 135 
Bernini, a. i rE. włoski 149. 161, 166 
Biała na Białorusi 132 
Bierzgłowo. zamek 28, 29 
- zamek. nadproże 44 
Birk 111 aciej. O. cysters, m. 186 
Blocke Abraham von dem. rE. gdański 
80. 93, 95. 161 
- Izaak von dem. m. gański 10 4 
- Wilhelm von dem. rE. gdański 92. 
95 
Blutenburg, k.. grupa plastyczna 52 
Błądzim. k.. 223 


malarz. 


Bobrowo. k.. attyka 82 
Boese Hermatl, fundator Belg 191 
Rogdan. zł. gdański 72 
Boguszewski Krzysztof, m. poznański 
112, 115 
Boleszyn, k. drewn, 157 
- k.. Cudowna Matka Boska (sztych 
Brauera) 200 
Bolszewo, k. 156 
Borgutly Michał. złotnik toruński 205 
Borromeusz Karol 
w.. arcybP. medjo- 
lański 200 
Borromini. a. rz)'mski 129 
Borzewicz (Berzewiczy) .1'.'1 arcin 92 
Borzymowski Wojciech. m. 119. 120 
Borzyszkowy. k. drewno 157 
Bourges. katedra 44 
Boy Adolf. m. gdatlski 121. 181. 184 
Bra t jan. starostwo 187 
- zamek 29 
- zamek. rezydencja starosty 90 
Brauer .I an .I akób. ryt. toruński 200 
Bremena 209 
Bressanone. muzeum. Madonna z Pu- 
stertal 42 
Brodnica. brama gotycka 35 
fara 18 
- fara, kaplica. okucie drzwi 72 
- fara. figury apostołów 43 
- fara. malowania ścienne 62 
- fara. ołtarz pierwotny 18 
- fara. statuy apo!';tołów 45 
- fara. wieża 42 
- k. poreformacki 142. 143. 144 
k. poreformacki. wnętrze 126. 174 
- ratusz 35 
- zamek 29, 30 
- zamek. rezydencja starosty 90 
Brudzawy. k. 27 
Brusy. k. 215 
Brzeźno. k. drewno 157 
BrZ(tczkowski Stanisław. rysownik 224 
Budapeszt 216 
Buchwald Samuel, m. 185. 186 
Bydgoszcz. garncarstwo 209 
- fara. polichromja 224 



 


l
		

/Magazyn_038_01_291_0001.djvu

			korowidz 


231') 


li 


Bysław, k. 215 
Bysławek, k. benedyktynek 87 
k. benedyktynek, b. ołtarz główny 
102 
k. benedyktynek, Narodzenie Chr. 
118 
k. benedyktynek, zagin. obr. 
Najśw. Panny z Dziec. 118 
Byszewa, k. 154 
Bytowo, b. zamek 31 


.. 


Cechy budowlane 40 
Cekcyn, k. 2 I 5 
Chamski Kt'ysztol, m. 178 
Chartres, katedra 44 
Chełmno 176. 196 
Brama Grudziądzka (..Bramka") 
86, 87 
kapl. M. B. 87 
fara 13. 14,' 58 
fara, b. wielki witraż (obecnie 
Malbork, zamek) 67 
fara, daszki poprzeczne 15 
fara, dawna polichromja 58 
fara, freski 58, 226 
fara, główny ołtarz 166 
fara, kaplica M. B. nagrobek Ma- 
cieja Niemojewskiego i żony 92, 
93 
fara, kropielnica 2 
fara, polichromja 224, 226 
fara, statuy apostołów 45 
fara, wleza 15, 42 
k. benedyktynek, Narodzenie 
Chrystusa 117, 119 
k. benedyktynek, ołtarz główny, 
Narodzenie Chr. 118 
k. benedyktynek, organy 116 
k. benedyktynek, posadzka 75 
k. podominikański 14. 15, 25 
k. podominikański, szczyt 15, 16 
k. pofranciszkański 16, 161 
k. pofranciszkański, b. stalla 
z obr. Lesiowskiego 122 
k. pofranciszkański, zagin. obraz 
Porcjunkuli Pipana 122 
k. św, Ducha 58 
mury gotyckie 35 
płaskorzeźby Cywińskiego 91 
ratusz 14, 80, 81. 82 
ratusz, obr. Ukamienowania św. 
Szczepana 199 
Chełmonie, k. 27 
- Niepokal. Poczęcia N. M. P. 188 
Chełmża 178 
kaplica M. B., płaskorzezby 223 
k. pokatedralny 14, 39, 201 
k. pokatedralny, ambona 104 
k. poka tedral ny, Błogosławiona 
Juta przed Chrystusem 191 


. 


t 


Chełmża 
k. pokatedralny, Chrystus na dro- 
dze krzyżowej, antepend jum w pła- 
skorzeźbie 49 
k. pokatedralny, Chusta św. \Ve- 
roniki, antepend. w płaskorzeźbie 
49 
k. poka tedralny, części pierwotne 2 
k. pokat., cztery wieże 14 
k. pokat., epitaf biskupa Kosa 
162 
k. pokat., epitaf kanonika Krzy- 
wkowskiego 162 
k. pokat., główny ołtarz 166 
k. pokat.. monstrancja 70, 71, 
20 3 
k. pokat., nagrobek biskupa Skot- 
nickiego 162, 163 
k. pokat., nagrobek bpa Kostki 
91, 92 
k. pokat., olt. bpa Gembickiego 
10 4 
k. pokat., ołtarz główny 166 
k. pokat., pacyfikał 203 
k. pokat., polichromja 58 
k. pokat., srebrne relikwiarze 203 
k. pokat., stalle 55 
k. pokat., szczyt wschodni 14 
k. pokat., tęcza 172 
k. pokat., wieże 136 
Chmielno. b. kościół drewniany ł...-1j5 
- k., obraz św. Michała 186 - 
Choclowiecki Daniel, m. i ryt. 127, 128, 
199 
Chojnice 107, 15.5, 201 
brama Człuchowska 35. 
b. k. augustjański 197. 
b. kolegjum jezuitów 140, 150- 
fara 21, 22, 178. 
fara, cyborjum 69. 
fara, dawny główny ołtarz 168. 
fara, monstrancja 69, 
fara, nagrobek Doręgowskiego 93 . 
fara, nowe plastyki 223 
fara, odbudowanie sklepień 222 
fara, obraz św. Kajetana (?) 196- 
fara, ołtarz 1\1. B. 223 
fara, pacyfikał 70 
fara, stacje Męki Pańskiej 223 
fara, wieża 42. 
k. pojezuicki, 21, 140, 170' 
k. pojezuicki, ołt. główny 164,' 
168 
k. pojezuicki, polichromja 178 
k. pojezuicki, wielki ołtarz 139 
k. pojezuicki, wnętrze 174 - 
pomnik Chrystusa Króla 223- 
mury gotyckie 35 . 
widok (sztych Donneta) 200. 
zbór ewangelicki, wieża 136. 
złotnicy 73, 201'
		

/Magazyn_038_01_292_0001.djvu

			236 


Sztuka na Pomorzu 


) 


ChraPicki Mikolaj. bp. chelm. 201. 
206 
Chwaszczyno, k. 145 
Cichoniowski Stanislaw, m. 115, 127, 
17 6 . 199 
Cichosz Alfons, rz. 223 
Ciechanów, zamek 31. 34 
Ciecholewski ferzy Michal, op. pelpliń- 
ski 166. 175, 181, 185, 201, 225 
Citeaux, miasto w Francji 44 
Claude Lorrain, m. franc. 185 
Cochelius Kasper, prokurator Kartu- 
zjan 129 
Correggio, m. wioski 118 
CresPi Daniel, m. wioski 200 
Cybichowski Stanisław, a. 225 
Cywiński (lub Czywiński. Cziwiński) 
Melchjor 91 
Czapscy 89 
Czapski op. pelPl. 144 
- fan, podskarbi koronny 195 
- Piotr. kasztelan chelm. 195 
Czarnowski Antoni. gwardjan bernard. 
14 2 
Czarnylas, k. 27, 222 
- k.,lichtfłrze 72 
Czarze, k.. kordyban 208 
Czchów, wieś w Małopolsce 64 
Czechowicz Szymon, m. 191 
Czerna pod Krakowem 212 
Czersk, k. 200, 221 
- k., ołt. św. Krzyża 170 
- zbór ewang. 220 
Częstochowska M. B. obraz 181 
Człuchów, b. zamek 31 


Damroka. p. Dobrawka 
Danielowicz (al. Marszalek) Bartlo- 
miej, m. chelm. 196 
Dante, poeta wioski 59 
Dąbrówka p. Tucholą. k.. wnętrze 
174 
Dqbski Stanislaw. bp. wloclawski 151 
Deger Ernest, m. niemiecki 2 I 8 
Delmenhorst, 201 
Dengge p. Denk 
Denk Maciej, m. gdański 179 
Derpowicz Wojciech, zlotnik i ryt. po- 
l:nański 205 
Dębowałąka, k., attyka 82 
Dlugosz ksiqd.z, historyk 54 
Doberan, k. pocysterski 8, 31 
- k. pocysterski, wieża 138 
Dobrtiwka, księtniczka pomorska I 
Do labella , m. polsko-włoski 180 
Doliwa. herb 64 
Dominikanie gdańscy 79 
Donimierz 199 
Donnet Samuel, ryt. gdański 200 
Dor(gowski Gleissen fan 93 


DraPiewski Leon, m. 221, 224 
- Wladysław, m. 221, 224 
Druga wojna szwedzko-polska 147 
Drzycim, k. 215 
Dugiel fan. zł. toruński 204 
- Samuel, zl. toruński 204 
Durek Wojciech, rz. 221, 223, 225 
Dusemer Henryk, wielki mistrz 28 
Dybów. zamek 34 
Dymkiewicz fakób, zł. krakowski 205 
Dyseldorf 221 
Działdowo, zamek 30 
Dzialyńscy 80, 126, 153. 187 
Działyński fan, starosta pokrzywnicki 
94, 13 0 
Działyński Tomasz, wojew. chelmiński. 
starosta bratjański 138, 188 
- Paweł. wojew. pomorski II4 
Dzierzążno, k. ołtarz 102 


Einsiedeln (Szwajcarja) k. 169 
Elbląg 179 
cech złotniczy 201 
- fajanse 209 
- złotnicy 73 
Elger Hans, rz. toruński 68 
Enderlein Kasper, ludwisarz niem. 207 


...J". 
I 


Falkenberg, m., kronikarz cechu 120 
Fałat fuljan, m. 224 
Fecel Dawid, a. chojnicki 154 
Fellmer i Helmer, a. niemieccy 220 
Ferdynand II, cesarz 109 
Firley podkanclerz 161 
Florencja, Palazzo PandoUini 149 
Floris Cornelis, a. i rz. niderlandzki 
92, 95 
Flomig Bartosz. murarz 40 
Foerster f erzy, rytownik 34 
Fordon, k. 205 
Frankensteyn Bartosz, murarz 40 
Frombork, katedra 43 
Fryburg, katedra 44 
Fryderyk Wielki, król pruski 29. 88 
- - wandalizm jego 90 
Fryderyk Wilhelm II', król pruski 29 
Fuchs Piotr, rz. koloński 217 
Fugel Gebhard, m. niemiecki 212 


; 


Gajewscy 216 
Gaudówna Helena, ksieni benedyktynek 
15 0 
Garc, k. 27 
- k.. monstrancja 202 
Garczyn, k., Madonna 50 
Garczyńska Teodora 172 
GarcZYJlski Kajetan 172
		

/Magazyn_038_01_293_0001.djvu

			Skorowidz 


237 


i.... 


Gdańsk 7B. Bo, 120, 127, 174. 179. IBl. 
IB5, 196, 200, 208 
arsenał B7, 95 
brama Długiej ulicy 95, 161 
cech malarski 68, 175. 178, IBl 
cech złotniczy 72, 201, 202 
Dwór Artusa 10ł. 107 
fajanse 209 
garncarze 20B 
hafciarstwo 74 
k. P. Marji lO, 22. 46, 136 
..-- k. P. Marji, grobowiec rodz. Bah- 
rów 95, 161 
k. P. Marji, wieża 42 
k. P. Marji, zbiór paramentów 73 
k. św. Brygidy 41 
k. św. Jana 41 
k. św. Jana, organy 173 
k. św. Katarzyny 41 
k. św. Piotra 41 
krata przy fontannie Neptuna 
10 4 
Królewska kaplica 127. 128. 136 
muzeum 194 
muzeum. Madonna pIast. 48 
muzeum, N. M. Panna siedząca 
4 8 
muzeum miejskie 183 
muzeum miejskie, portret mło- 
dego Schumanna 193 
muzeum przemysłu artystycznego, 
fajansowe statuetki M. B. 209 
muzeum przemysłu artystycznego, 
kropielniczki fajansowe, serwisy 
fajansowe 209 
petycja malarzy 179 
ratusz, czerwona sala 101 
Wysoka Brama 95 
zamek. były 3 I 
zamek książąt pomorskich 2 
Gdynia, dworzec 223 
kościół 222 
kościół, witraże 224 
łuszczarnia ryżu 223 
poczta 223 
projekt Bazyliki Morskiej 222 
Gembicki Wawrzyniec. bp. chełm. 104 
Gerłach Efraim, rz. z Chełmna 154 
Gęstwicki Brunon, m. 224 
- Feliks, m. 224 
Gierłowski Michał, burmistrz świecki 
162 
Giotto, malarz włoski 59 
Gniew 172 
Dom Sobieskiego 19. 152 
domy podcieniowe 152 
fara 19 
fara. wieża 42 
garncarstwo 208 
starostwo 223 
za mek 30 


I 
ł 


_l 


Gniezno, kapituła 74 
katedra 154. 205 
- ka-tedra, grób św. Wojciecha 79 
- k. św. Jana, freski 60. 64 
Gockheller Kasper. rz. 164 
Godziszewo, k., grobowiec \Viesio- 
łowskich 161 
- k., wnętrze 174 
Golub 166 
b. dom podcieniowy murowany 
15 2 
domy drewno podcieniowe 159 
fara 22 
fara, okucie drzwi 72 
fara, ołtarz główny, obrazy 165, 
179 
zamek 29, 30 
zamek, attyka 80, 82 
zamek, malowania ścienne 58 
Góra, k.. kielich 202 
Górale. k. drewno 157 
Goręczyno, k, 129 
k., kordy ban 208 
k.. fig, Madonny 50, 98 
k., św. Michał obraz 113, 114 
k., Ukrzyżowanie Chrystusa obr. 
114 
k., Najśw. Panna Bolesna 114 
Górzno, k. 142. 144. 212 
Gosieniecki Wiktor, m. 221 
Gostoczyn, k. 22 I 
Gotland Hans, m. toruński 68 
Grabowo, lubawskie. k. 212 
- k.. pająk 105 
Grabowo Stare, k. 129 
Grabowski Jan, kasztelan gdański 143 
Grambosz. rektor iez. 142 
Grążawy, k. drewno 157 
Gretsch Jan. burm. toruński 104 
Grien Hans Baldung, m. niemiecki 114 
Grodziczno, k.. monstr. 71 
Gronowo, k., attyka 82 
Gros Eugeniusz, m. 224' 
- Stanisław 201 
Grudziądz, b. kaplica zamkowa. ..Oł- 
tarz grudziądzki" 63 
fara 18 
fara, chrzcielnica 2. 3 
fara, kapI. Działyńskich 86 
fara, "Ołtarz grudziądzki" 115 
fara, portal Działyńskich 80, 94, 
95 
fara, sprzęt 198 
fara. św. Anna Samotrzecia 113. 
180 
fara, Wleza 42 
kolegjum jezuitów (ratusz) 128. 
147, 14 8 , 153 
kolegjum jezuitów (ratusz), re- 
fektarz 149 
k. pojezuicki 138, 139
		

/Magazyn_038_01_294_0001.djvu

			2
R 


Sztuka n/\ Pomorzu 


Gr'udziądz 
k. pojezuicki, figury świętych 
starców 169 
k. pojezuicki, główny ołtarz 170, 
19 8 
k. pojezuicki, ławki malowane 173 
k. pojezuicki, obr. Niepokalanego 
Poczęcia N. M. P. 198 
k. pojezuicki, obr. św. Franciszka 
Ksawerego 198 
k. pojezuicki, ołtarze boczne 169 
k. pojezuicki, Personifikacja czte- 
rech części świata 169 
k. pojezuicki, św. Ignacy z Lojoli 
19 8 
k. pojezuicki, wnętrze 174 
k. pojezuicki, zaginione dwanaście 
portretów 196, 197 
k. poreformacki 142, 143, 144 
k. św. Ducha 145, 146, 150 
k. Zesłanie Ducha św. 192 
pałacyk ksieni bened. 128, 147, 
149, 150 
szkoła malarska 224 
za mek 29 
złotnicy 20 I 
Grudzińska A ndrzeiowa, woiewodzina 
133 
Grunwald, bitwa 75 
Gruta, k., kordyban 208 
Grzybno, k., szczyt 16 
Grzywna, k., figury świętych 45, 74 
Gustaw A dolf, król szwedzki 109 
Gzin, b. pałac Działyńskich 129, 153, 
154 


HlIcki Jan Piotr 227 
H ucki ,'\lichał, opat oliwski 227 
H aeflich Franciszek, m. I77 
Haeflichowa Maria Elibieta 227 
Hall w Tyrolu 179 
Halowe kościoły 13 
Han Barbara 227 
H an Gerard, m. I 11 
Han Herman, m. lOt, 107- 116, 121, 
179. 182. 185, 220 
Hans, mistrz murarski w Toruniu 40 
Hansen Jan von, zł. torunski 204 
Hantlsz, zł. gdański 72 
Heckewerg, m. 68 
Heintz, rektor iez. 147 
Hel, zbór 20 
- zbór, lichtarze 72 
Herman, biskup chełmiński 12 
Hildebrandt, m. gdański 220 
Hoerl Szymon. rz. 101 
Hohenzollern Karol von, bp. chełm. 
89 
Holbein młodszy, m. niemiecki 180 
Honorarjum malarskie 68, l lO, 180. 
182, 185 


H osfeld, a. berliński 220 
H/lI/lich p. H aeflich 
Hundsdorff X., kanonik lOt 


labłonowo 198 
- k. 216 
- pałac 216 
Jabłonowski Józ. Aleks. ksiqJ
 165 
Jacek św. 25 
Jackowski Nostitz Henryk, m. 
24, 
225 
J akób, mistrz, rz. 68 
Jakób 8 Moguncii, a. 68 
J akób z Sienna, arcybp. gnieźnieński 54 
Jaksice, k. 205 
J ałowiecki (JuniPerus) oiciec reformat. 
rz. 127, 171 
.1 an z Danczk, mistrz, rz. 68 
Jania Kościelna, k. 85 
Janina herb 136 
Jan Kazimierz, król polski 34 
Jan I I I Sobieski, król polski 89, 126, 
136, 162, 197 
.1 anko, mistrz murarski w T oruni u 4 I 
Jan z Soest, burmistrz 47 
Janusz z pod Sztumu, murarz 4 0 
.laroczyński Marian, m. i ryt. 217 
Jasieniec. b.zamek kasztelański,później 
krzyżacki 2, 31 
Tasnoch Kazimierz, m. 221, 224 
Jastrzębie. k. drewniany 158 
Jeleńcz, k. 223 
- k. drewno 157 
.I erzv, cysters, brat, rz. 98 
J ezierski Gabriel, m. l I I 
Jeżewo, k. 222 
- k., Koronacja N. M. P. 111 
- k., polichrom]a 224 
J eżewscy 89 
}unck Baltazar dl, m. 198 
J uniPerus p. } ałowiecki 


<' 


.. 


Kaczmarek Jan, mieszcz. bydgoski 123 
K alksteinówna Jadwiga ksieni iarno- 
wiecka 207 
Kamień (Pomorze szczecińskie) I 
- (Pomorze) k. pokolegjacki 14 2 , 
143 
- k. pokolegjacki, stalle 172 
Karol I V, cesarz niem. 64 
- XII, król szwedzki 138 
Kartuzy, klasztor 201 
kościół 22, 179 
kościół, dach 13 6 , 137 
kościół, grobowiec Szczepańskich 
161 
kościół, kaplica boczna, obraz św. 
Brunona 192 
kościół, kordy bany 208 


j 


) 


J 


L
		

/Magazyn_038_01_295_0001.djvu

			, 


Kartuzv 
koŚciół. ołtarz gotycki 50, 7 6 , 77 
kościół, ołtarz św. Jana Chrzci- 
ciela 164 
kościół. Opłakiwanie Chrystusa 
113 
kościół, sprzęt 224 
kościół, stalle 98 
kościół, stalla celebransa 9 8 
kościół, św. Michał. obr. 113. 114 
kościół. św. Rodzina 113. 114 
kościół, Ukrzyżowanit' Chrystusa 
114 
kościół. wieża 13 6 , 137 
kościół. Z wiastowanie I 13 
pustelnia 33 
refektarz klasztorny 33 
refektarz klasztorny, dwa obrazy 
Ukrzyżowania 178' 
refektarz klasztor m', Ukorono- 
wanie N. M. P. 192 
Katat'zyna jagiellonka, k..ólowa polska, 
m!ltka Zygmunta I (I 90 
Kazanice, k. 27 
- k., monstrancja 7 1 
-_ k.. polichromja 12 4 
Kazimierz Dolnv, ratusz 82 
Kazimierz Wielki, k..ól polski 34 
Kevelaer 222 
Kęsowski Aleksander, opat oliwski 132. 
133 
I\:ielce. pałac biskupi 89 
Kiełpino. k. 129 
Kisielkiewicz Kasper, zł. torunski 205 
Kiszewa, b. zamek 3 1 
Klecewo, wit'ś 56 
Klein józef Wawrzyniec, m. 181 
Kleszczewo. wieś 56 
Kleszczyński Paschalis, brat bernar- 
dyn, rz. 127. 173 
I\:lonia Wielka, b. kościół 181 
Kloniecki jan, fundator 181 
Klonówka. dwór 212 
- plebanja, Madonna szafkowa 49 
Kłosowski Stan. m. 127. 175, 186 
Kolbac'Z l 
Kolonizacja niemiecka 4 
Kolonja, tum 10 
Komierowo. dwór, portret kanonika 
(bpa) Rydzyńskiego 195 
- dwór, portret Piotra Komierow- 
skiego 194 
Komierowski Piotr 194 
Kompostella, grób św. Jakóba 79 
Konarscy 80 
Konarski Adam. kanonik warmijski q2 
_ Stanisław, kasztelan 88 
Konarzyny, k. 145 
Kongres Wiedeński 219 
Konitzer Franciszek. m. 221, 224 
Konopacki jerzy, starosta świecki 84 


. 


j 


) 


_ 1 



korowidz 


2iJ9 


Konopacki Stanisław, podkOJnorzy po- 
morski 195 
Konstancja Renata, królowa. tona Zy- 
gmunta I I I 202 
Konwent pelpliński 185 
Kopernik Mikołaj 65, 66 
KoPicki 113 
Kos Adam, bp. chełm. 162 
- jan, kaszt. elbląski 164 
Kosowa Eufrozyna z Knutów 164 
Kostka .I an, star. liPienicki 96 
- Mikołaj, opat pelPl. 98 
- Piotr, bp. chełm. 91 
Kostkowie 80 
Kościerzyna, fara 145 
- fara, sprzęt 224 
- b. zamek 31 
Kościołv budowane przez Zakon 13 
Kot j ;n, szlachcic polski. kasztelan 
lądzki 64 
Kowalewo. zamek 29 
Koyacke (Kojacki, Kujawski?) Mi- 
chał, zł. gdański 72 
Kozłów. z. Kielecka, obr. Borzymow- 
skiego 120 
Koz/owski józef, superjor jezuitów 140 
Kórnik 217 
I\.rak6w 79. 81, 128, 179, 201. 208. 
21<). 223 
Bibljoteka Jagiellońska 218 
cech malarski 68, 205 
kościół Marjacki. nagrobek Mar- 
cina Leśniowskiego 92 
k. św. Anny 127, 128 
k. św. Piotra 128, 135 
muzeum XX. Czartoryskich 197, 
202 
\Vawel, malowania ścienne 64 
wystawa 1883 r. 89 
Krasiczvn. zamek 82 
Kraus józef Antoni, rz. gdański 19 8 
Krieg jan, cysters, m. 120- 122, 166, 
186 
Krokowo. k. 155 
Kronborg. zamek 137 
Kropielnice kamienne 2 
Krosno 179 
Królewiec 105 
nagrobek ks. Albrechta 92 
- nagrobek margrabiny Elżbiety 
92 
- tum 43 
Kruszwica I 
- kolegjata 205 
l\:ruszyny, k., b. polichromja 177 
- k., szafa 173 
Kruszyńscy 212 
Kruger jan, m. 116. 117. 118 
- Melchior, syn poprzedniego 117 
Krzysztof, rz. gdański 166 
Krzywkowski Wojciech, kan. chełm. 162 


... 


-
		

/Magazyn_038_01_296_0001.djvu

			240 


Rztuka na Pomorzu 


K uczbo.-ski Jan, bp. chełm. 195 
Kugelhan And.-zej, ludwisa.-z to.-uń- 
ski 104 
"KuIturkampf" 215 
Kuno von Lichtenstein, W. Komtu.- 69 
Kunst F.-itz, a. 221 
Kurkocin, k. 27 
Kuty 208 
K ysel M elchjo.-, .-ytownik augsburski 
184, 200 


Lalkowy, k. 27 
- k., fragment tryptyku 52 
- k., lichtarze 72 
Le Brun, m. francuski 185 
Lekszycki Franciszck, bernardyn, m. 
186 
Lembarg, k. 27 
- k., polichromja stropu 176 
- k., Trójca św. 177 
- k., Wniebowzięcie N. M. P. 177 
Lesiowski Kazimie.-z, O.,f.-anciszkanin, 
m. 98, 101, 122 
Leski Wojciech Stanisław, opat pelPl., 
bp. chełm. 145, 163, 194 
Lesse.- Aleksande.-, m. wa.-szawski 217 
Leszczyński A ndrz.. bp. chełm. 166 
Leśno, k. drewniany 156, 157, 158 
Letyński Jan, zł. to.-uński II7, 205, 206 
Lewicki Stefan, m. I I l, 181, 183, 184, 
218 
Lezienko, b. pałac Przebendowskich 
129, 15 2 
Lębork, b. zamek 31 
Libensteyn Kune de, wójt b.-atjański 
4 2 
Lidzbark, k., zaginiony obraz Borzy- 
mowskiego II9 
Lichnowy, k. 215 
Lignowy, k. 23, 27 
Linnemann, m. niem. 22 I 
Lipienki, rezydencja starosty 90 
Lipinki lubawskie, b. polichromja 177 
- zamek 28 
LiPski, bp. włoclawski 109 
Lipusz, k. 215 
- k., ołtarze 219 
- k., polichromja 224 
Lisewo, k., epitaf Kostki 96 
- k., kielich 70 
- k., szczyt 84 
- k., wieża 84 
Lisnowo, zbór, nagrobek Borzewicza 
92 
Lochstedt pod Królewcem, malowania 
ścienne 58 
Lode K.-zysztof, urzędnik golubski 166 
Loizewicz Szymon, cyste.-s pelPl., m 
(.-z.?) 55 
Lo.-enz, a. 216 


Lubawa, domy podcieniowe 152 
b. pałac biskupi 89 
fara 22 
fara, kap!. Mortęskich, epitaf 
lalińskich 96, 97 
fara, kielich 70 
fara, kielichy gotyckie 206 
fara, Ogrójec 48 
fara, ołtarze 167 
fara, płyta wotywna M. B. 206 
fara, 158 wotów srebrnych 206 
fara, szczyt 84 
k. pobernardyński 88 
k. pobernardyński, epitaf Zalew- 
skiego 96 
k. pobernardyński, fryz pod stro- 
pem 101 
k. pobernardyński, główny ołtarz 
166, 167 
k. pobernardyński, skrzynia 101 
k. pobernardyński, stalle 80, 98, 
99 
k. pobernardyński, strop na wy 
101 
k. pobernardyński, strop prezbi- 
terjum 100 
k. św. Barbary 157 
k. św. Barbary, wnętrze 158, 159 
złotnicy 201 
Lubbego .-odziny k.-onika 78 
Lubichowo, k. 222 
Lubiewo, k. 215 
Lubiszewo, k., grupa św. Trójcy 49 
- k., Madonna szafkowa 49 
Lubłin 202 
Ludolf Konig, w. mist.-z 12 
Ludwich Eljasz, O. cysters, m. 186 
"Lustige Błatter" czasopismo berliń- 
skie 224 
Lunghi, a. włoski 149 
l.utowo, k. 223 
Lwów 205 
- złotnictwo 207 


'. 


Łasin, kościół 18 
Laziebnikówna Katarzyna II7 
Łąg, kościół 215 
Łąki. b. k. reformatów 88, 186 
- k., wnętrze 174 
Łąkie Polskie, k. 215 
Łąkorz, ołtarz 102 
Łęck W., b. k. drewno 158 
Łojzewicz Szymon, m. p. Loizewicz 
Łoś Ludwik, op. pe/pl. 164 
Łowicz 161 
Łoza p. Chełmża 
Lubieński, arcybp.. gnieźnieński 120 
Łuck, katedra. połichromja 224 
Lukaszewicz Kazimierz, m. 214 
Łukowicz Franciszek, kanonik kamień- 
ski 170
		

/Magazyn_038_01_297_0001.djvu

			Skorowidz 


241 


Maciej. cysters, m. 166 
Mackensen Maciej. zl. gdański 201 
Maderni. a. wioski 149 
Madryt. szpital Flamandów 182 
Magierski Karol. zl. toruński 127. 205 
Malbork 203 
cech złotniczy 201 
fajanse 209 
oblężenie 64 
zamek 29. 90 
zamek. kaplica 
8 
zamek. kaplica sw. Anny 43 
zamek. mozaika 62 
zamek. koronacja N. M. P. obraz 
ołtarzowy (dawniej Grudziądz. 
fara) 63 
zamek, śmierć N. M. P.. obraz 
ołtarzowy (dawniej fara Gru- 
dziądz) 63 
zamek. wielki witraż z Chełmna 67 
:dotnicy 73 
Malines 95 
Małgorzata. córka burm. chelm. 42 
Manieryści niemieccy 190 
Marconi Henryk. a. warszawski 216 
M arkward z Kleczewa. kanonik plocki 
56 . 
Marszalek p. Danielowicz 
Mayer Teodor a. 221 
Mechowa. k. 156 
Medjolan 200 
Mehoffer, m. 224 
Meklemburgja 3 
Memling Hans, m. niderlandzki 67 
Mengs, m. niemiecki 129 
M erian. ryt. niem. 200 
- Topographia Prussiae 65 
Meyerheim, m. gdański 220 
Meyerholdt Franciszek. t'zemieślnik 136 
Mędromierz, k. 215 
Michal Aniol, Sąd Ostateczny Waty- 
kan 96 
Michal, organista chelmiński 117 
Mietelski, zl. wa'l'szawski 205 
Mikołaj mistrz, m. toruński 68 
Mil/witz, m. gdański 121 
Miłobądz. k. 27 
- ambona 172 
- chrzcielnica 173 
Mirachowo. k. 85 
- b. zamek 3 I 
Miramare, zamek 216 
Moabit pod Berlinem 218 
Mochinger Marcin. burgt'abia toruń- 
sAi 92 
Moeller Antoni. m. 1°4-106.115,120. 
220 
obrazy dwunastu apostołów 104 
Sąd Ostateczny, pałac biskupi 
Pelplin 105 
Moeller Salomon. pastor 181 


Mogilno I 
Mogiła. kościół cystersów, wieża 13 8 
Mokwa .l-tarjan. m. 224 
Monachjum. k. św. Piotra 169 
- pinakoteka 182 
Mortęska Magdalena. ksieni benedyk- 
tynek 87, 117. 118 
Mroczno. k. drewniany 157 
Mszano, b. k. drewno 158 
- k. b.. polichromja 176 
Mściwój (Mestwin) II. ksiątę pomor- 
ski 8. 173. 182 
Murillo, m. hiszpański 185 
Mylecz jakób, murarz 40 


Nadolska Anna kasztelanowa 195 
Nalęcz Michal. burm. tor. 154 
Na'l'zymscy 216 
Nawra. pałac 212 
Neapol. k. S. Gaetano 197 
Neisser Fabjan, m. 97, 106 
- Maciej, n. 97 
Neuss, Nadrenja 107 
Niedźwiadno, w. na Mazowszu, mon- 
strancja 71 
Niedźwiedź. k. 27 
N iemojewska ze Starogardu 1 I 3 
Niemojewski Lubieniec jerzy 93 
- Maciej 92 
Nieszawa 205 
- zamek 28 
Niewieścin. k. 211 
Nieżywięć. k. 2
 
- k. b. polithromja 177 
- k. fragment got. polichromji 62 
Nowacerkiew pod Pelplinem. k. 6 
Nowawieś Król.. k., szczyt 84 
Nowe, fara 19 
L. b. obraz św. Michała 113, 114 
L malowania ścienne 61, 62 
L. wieża 42 
kaplica św. Jerzego 19 
k. pobernardyński 19. 142 
k. pobernardyński, cynowy dzban 
i misa 207 
k. pobernardyński. krypta 200 
k. pobernardyński. b. wnętrze 174 
b. zamek 31 
Nowemiasto, brama gotycka 35 
fara I I 
fara. Chrystus dźwigający krzyż, 
grupa plastyczna 48, 78 
fara, fragment polichromji 61 
fara. kielichy 70 
fara. kordy ban 208 
fara, kropielnica 2 
fara, lichtarze 72, 105 
fara. monstrancja i kielich 204 
fara. obr. św. Antoniego 127 
fara, płyta nagrobna Libenstey n 47
		

/Magazyn_038_01_298_0001.djvu

			242 


Sztuka na Pomorzu 


Nowemiasto 
- fara; św. Antoni z Dzieciątkiem 
(obraz) 186--189 
Nowowiejski X. bp. płocki 224 
Norymberga. muzeum germańskie, 
. Madonna szafkowa z Wąbrzeźna 
49 
Nysa, Śląsk 107 


Obbergen, A ntoni van, a. 35, 80, 87, 95, 
101, 105. 127, 137 
Oberreich Godfryd. a. z Chojnic 154 
Obozin. k., fig. św. Florjana 98 
- k., Madonna 50 
Odry, k. 223 
Ogończyk herb 94, 187 
Okoniewski Stanisław Wojciech, biskup 
chełm. 105. 225 
Okonin, k. 27. 130 
- k., fragment polichromji 62 
Olescy 80 
- jerzy i Zofja 92 
Oleski jan 86, 104 
Oliwa 107 
klasztor cystersów 54 
k. pocysterski. nagrobek rodziny 
Kosów 95, 161 
k. pocysterski, obraz Koronacja 
N. M. P. III 
k. pocysterski, wieża 138 
k. pocysterski, krużganek 183 
Olszowski bp. w/oclawski 136 
Opaliński jan Kazimierz, bp. chełm. 195 
Orcagna, m. wioski 59 
Osiek, b. dwór starościński 88. 90 
- k. 215 
Ostrowite p. Golubiem, k., attyka 82 
- k.. szczyt zachodni 83 
Ottobeuren (Niemcy). k. 169 


Padovano, a. 81 
Pajzderski Nikodem. konserwator 58 
Papiński, '/'Z. gdański 219 
Papowo Biskupie, zamek 28 
Parchowo. k. 215 
Paschalis, O. bernardyn, rz. w Swie- 
ciu 213 
Patronat pruski rządowy 214, 219, 221 
Pawłowo, k. 157 
Pączewo, k. 27 
- k., sklepienie 222 
Pelplin. bibljoteka sem. duchowno 
rękopisy z minjaturami 56 
cmentarz. krucyfiks 223 
cmentarz. złożenie Chrystusa do 
grobu 224 
fara 72 
fara, Koronacja N. M. P. 114, 180 
figura św. Jana Nepomucena 165 


Pelplin 
katedra (pocysterska) 6--10, 27, 
28, 41 
katedra, ambona 172 
katedra, b. krata marmurowa 164 
katedra, b. ott. św. Stanisława 
K. 164 
katedra, Chrystus i Matka Zebe- 
deidów 179. 180 
katedra. Chrystus powołuje An- 
drzeja 182 
katedra, Chrzest dworzanina 
etjopskiego 182 
katedra, dawne ławki malowane 
173 
katedra, dwie stalle renesanso- 
we 99 
katedra, epitaf książąt pomor- 
skich 173. 174. 182 
katedra, fragmenty dawnej pol i- 
chromji 58 
katedra. Fundacja klasztoru po- 
gódzkiego (obraz) 182 
katedra, grupa trzech św. bisku- 
pów (obr.) 182 
katedra. kielich emaljowany bp. 
Tylickiego 207 
katedra. kielich emaljowany 
Schlaubitza 202 
katedra. kielich emaljowany 
Stani szewskiego 206 
katedra. kielich z emaljowym fi- 
ligranem 207 
katedra, kielich z 1503 r. 201 
katedra, konfesjonały 173 
katedra. konstrukcja 6, 7 
katedra, Koronacja N. M. P. 114 
v.. katedra, I\:osów kaplica 164 
katedra, łuki przyporne 5 
katedra. Męczeństwo św. Andrze- 
ja (obr.) 182, 183 
katedra. Męczeństwo św. Jakóba 
(obraz) 179 
katedra, Męczeństwo św. Jakóba 
Młodszego 182 
katedra, Mściwój II oddaje Pel- 
plin (obraz) 185 
katedra. Narodzenie Chrystusa 
(obraz) 110, 118 
katedra, nowa polichromja 222 
katedra, nowy tryptyk 222 
katedra. obr. Siedmiu sakramen- 
tów 121 
katedra, obraz św. Rodziny 109.110 
katedra, obraz \\'niebowzięcia N. 
M. P. 108. 110 
katedra, obrazy w predelach 110 
katedra, ołtarz główny 7. 8, 80, 
104. 108. 166 
katedra, ołtarz siedmiu sakra- 
mentów 102
		

/Magazyn_038_01_299_0001.djvu

			:O;kol'owidz 


2-1:1 


Pelplin 
katedra. ołtarz św. Andrzeja 166, 
181 
katedra, oltarz św. Bernarda 185 
katedra, oltarz św. Filipa i Ja- 
kóba 166, 181 
katedra, oltarz św. Jakóba 121, 
166, 179 
katedra, ołtarz św. Jana Nepo- 
mucena 163 
katedra. ołtarz św. Krzyża 102, 
I lO, 182 
- katedra, ołtarz św. Macieja 166, 
182 
katedra, oltarz św. Marji Magda- 
leny 102 
katedra, oltarz św. Maurycego 182 
- katedra, ołtarz św. Piotra i Paw- 
ła 163 
katedra, oltarz św. Rodziny 163, 
182 
katedra. ołtarz św. \Vojciecha 163 
katedra. ołtarz Najśw. Marji Pan- 
ny 102 
- katedra, oltarz Zwiastowania N. 
M. P. 164 
katedra, ornaty gotyckie 74 
katedra, pastorał srebrny 204 
II katedra, portal północny 43, 44 
\t katedra, portal zakrystji 16 4 
katedra, Przywitanie św. Urszuli 
120 
katedra. remont 84. 22 I 
katedra. Rzeź Niewiniątek 182 
katedra, sklepienia 8, 84 
katedra, Śmierć św. Urszuli i to- 
warzyszek 123 
katedra, srebrna statua Madonny 
201 
katedra, stalle 55 
katedra, stalla trójdziałowa 56 
katedra, św. Maurycy przed pre- 
torem 182 
katedra, św. Rodzina 113, II4 
katedra, szczyty 8. 9, 84 
- katedra, tablet złoty Pichgiela 201 
kdtedra, Ukrzyżowanie św. An- 
drzeja 182 
katedra, Ukrzyżowanie P. Jezusa 
182 
katedra, wielka monstrancja 
Mackensena 201 
katedra, wieża lO, 136--138 
katedra, \Vizja św. Bernarda 185 
katedra, wnętrze 7 
katedra. \Vybór Apostoła Ma- 
cieja 182 
katedra, zakrystja 84 
- kancelarja biskupia 216 
kapl. sem. duch. 33 
kapl. sem. duch., nowy ołtarz 222 


Pelplin 
kapl. sem. duch., stacje M<;>ki 
Pańskiej 222 
klasztor cystersów 32 
konwent 166 
krużganek 32, 33, 183 
krużganek. Bogac.;: i Łazarz 18.') 
krużganek Chrystus z Kościołem- 
Oblubienicą i świętymi 17 6 
krużganek, cykl dzieł miłosier- 
dzia 183 
krużganek. fresk 76 
krużganek. fresk Ukrzyżowania 
60 
krużganek, lamperja drzewna 33. 
9 8 
- krużganek, Nawrócenie św. Pa- 
wła 184 
krużganek, Niewiasta cudzołożna 
przed Chrystusem 183 
krużganek, Pochód śmierci 18.') 
- krużganek, Prześladowanie chrze- 
ścijan za Nerona 183 
krużganek, Śmierć mnicha, fresk 
61 
krużganek, Tajemnica Najśw. Sa- 
kramentu 182 
krużganek, Wniebowzięcie N. 1\1. 
P. 18 3 
krużganek, \Vskrzeszenie Łazarza 
18 4 
organy stare 172 
palac biskupi 216, 223, 225 
pałac biskupi, kaplica 22.') 
palac biskupi. Najśw. Panna na 
półksiężycu (z Chełmży) 48, 49 
pałac biskupi, portret opata Le- 
skiego 194 
- pałac biskupi, Sąd Ostateczny 
Moellera 105 
pałac biskupi, trzy sceny pasyjne 
(depozyt k. św. Jana w Toruniu) 65 
park biskupi, nowe plastyki 22.') 
pomnik Niepokal. Pocz. N. 1\1. P. 
21 7 
refektarz klasztorny (bibljoteka 
sem. duchownego) 32 
sala kapitulna (kaplica Coll. Mar.) 
3 2 
skarbiec, skrzynia do paramen- 
tów 99 
skarbiec, skrzynia z intarsjami 
100 
skarbiec, szafa 173 
Petef'hake Jan p. Hacki Jan Piotf' 
P/uhle, m, gd.ański 220 
Piaseczno, k. 27. 28, 127 
- k., fryz 13 
- k., stalle 172 
Pichgiel Chf'Jstjan, zl. gdańsk. 202 
- ,Vlaciej, zł. 201, 202 


17
		

/Magazyn_038_01_300_0001.djvu

			244 


::-;ztllka nit !'omoJ'ZU 


Pieniąikowo, k. 85, 86, 104 
- k., nagrobek Oleskkh 92 
PilIczyn, b. k. drewno 158 
- kościół 222 
Piotrowice, k. 83 
Piotrowicz, m. 102 , 
 
Piottuchowie Kubliccy 89 
Piotr z Malborka, m. 68 
PiPan (PiPon) Jan, m. 122 
- Stanisław, m. bydgoski 122, 123 
Piza, Campo Santo 59 
Platz Jerzy, zł. malborski 206 
Plqskowska Rozalja z Czapskich 144 
Plqskowski Józef, starosta brodnicki 144 
Ploene Henryk, przeor kartuski 50 
Pluskowęsy, k. fragment polichromji 
62 
Płock, bibljoteka katedry, graduał 
Świętosława 56 
- katedra, polichromja 224 
Podgórz, k. poreformacki 130, 131 
- k. poreformacki, stacje Męki Pań- 
skiej 213 
- k. poreformacki, wnętrze 174 
Podlaszewski Wojciech, m. I II, 197, 
214, 224 
Pogódki 182 
- b. k. drewniany 155 
- k. 145 
Pokój toruński drugi 75 
Pokrzywno, zamek 29 
Polak jan, m. 54 
Polan Mikołaj, złotn. gdański 72 
Polaszki, k. 145 
- Stare, wnętrze 174 
Polkowski, a. 223 
Polskie Brzozie, k., monstrancja 71 
Pompei wykopaliska 211 
"Posnaniensis", a. 84 
Potocka A nna z Leszczyńskich 161 
Potulicki Aleksander 211 
Potulicki Jan 123 
Potulicki 111 ichał hr. 212 
Poussin, m. franc. 185 
Poznań 128, 140, 141, 217, 224 
b. kolegjum jezuitów 141 
- cech mdlarski 68 
fara 127, 141 
katedra 154 
k. pobernardyński 141 
k. pofranciszkański 141 
k. św. Jana na Śródce, monstran- 
cja 7 I 
muzeum l\Iielżyńskich, "Traktat 
toruński" Jaroczyńskicgo 218 
muzeum Mielżyńskich" Wernyho- 
ra" Jaroczyńskiego 218 
Praga, stolica Czech 60 
Prątnica, k., Bóg Ojciec, obr. 116 
- k., stalle 80, 98 
Pruszcz pod Gdańskiem 28 


l 


Pruszkowski Tadeusz, m. 225 
Przebendowscy 126 
Przebendowska hr. Pelicytas z Wielo- 
polskich 193, 199 
Przebendowski Ignacy hr., wOle woda 
pomorski 128, 193, 199 
- hr. Piotr jerzy 132 
- hr. Piotr jerzy, wojewoda mal- 
borski 193 
Przodkowo, k. 215 
Przyjaźn, zbór ewang., wnętrze 174 
Puck 155 
b. zampk 31 
fara 20 
fara, chrzcielnica 173 
fara, części pierwotne 2 
fara, kapl. Judyckiego 84 
fara, kaplica Weyher6w 84 
fara, kaplica \Veyher6w, krata 112 
fara, kaplica \Veyher6w, ołtarz 
102 
fara, kapl. \Veyher6w, portrety 
V.'eyherów 112 
fara, kapl. Weyherów, Ukrzyżo- 
wanie, obr. 111 
fara, lichtarze 72 
fara, monstrancja 70 
fara, pacyfikał 70 
fara, wieża 42 
Pufendorf Samuel, historjograf 34 


Raciąż, k. 215 
Rada Stanu Księstwa \\arszawskiego 
165, 216 
Radłowo, k. 156 
Radomno, b. k. drewno 158 
Radoszki, k. drewno 157 
Radzyn, fara 22, 27 
fara, kapl. Dąbrowskich, żelazna 
krata 104 
fara, kielich 70 
fara, Koronacja N. M. P. 180 
kaplica zamkowa, malowania 
ścienne 58 
zamek 29, 30 
zamek, glazurowane cegły 75 
Rallaelto, m. 149 
Rajkowy, k. 145 
- k., obr. św. Trójcy 186 
Ranisch Bartłomiej, a. 127, 128, 136, 
Redner' Leon, bp. chełm. 218 
- Teodozjusz, m. 175, 218 
Reims, katedra 44 
Rembowski Leonard, I, opat pelPl. 84, 
108, 225 
- Leonard I I, opat pelPl. 100, 102, 
10 4, 109, 137, 16 3, 175 
Rese Daniel, m. 116 
Rodte Maciej, 1'Z. 166 
Rogier van der Weyden, m. niderlandzl	
			

/Magazyn_038_01_301_0001.djvu

			Hkorowirlz 



-!;) 


Rogowo, k. 27 
ł	
			

/Magazyn_038_01_302_0001.djvu

			246 


Sztuka na Pomorzu 


Stdrogród 
- k., obraz M. B. z Dzieciątkiem 218 
- zamek 28 
Stanistaw. m. gdański 196 
- m. toruński 68 
Stanistaw A ugust. król 125. 129. 200. 
211, 219 
Stanislaw z Lignów. m. 173 
Staniszewo. k.. Madonna 50 
Staszic Stanisław 216 
Statz Wincenty. rz. koloński 217 
Starzyno, k. 145 
- k.. lichtarze 72 
Słech Andrzej. m. 115. 121. 127. 12M. 
166. 180. 181-185. 186. 193. 220 
St. A.. nieznany malarz 181 
Steiner, a. z Leszna 141 
Steiner' jerzy Fryderyk. rysownik 24, 
25. 15 0 . 153. 154 
Stockholm 216 
Strakowski jan. a. gdański 89 
Strigel Bernard. m. 52 
Strassburg. katedra 44 
Stroband. burmistrz toruńskJ 35. 105 
Strobel Bartłomiej. m. 115. 121. 127. 
128. 166. 179--181, 184. 186 
Stryjowski, m. gdański 220 
Strzel no l 
Strzesz. X. jan, wizytator biskuPi 46. 
48. 119. 124. 180 
Stummel Fryderyk. m. 222. 224 
SUileI' Fryderyk August. a. berliński 
215. 216 
Stwosz Stanisław. m. 54 
- Wit. rz. 54 
Sul
czyno. k. 85. 215 
Sumin, k. 223 
Swarzewo. k. 215 
- k.. Cudowna Madonna 50 
- k., Pieta 50 
Swornegac, k. 221 
- k.. polichromja 224 
- k. drewniany 156. 157 
Szczeblewski 'Wac/aw. m. 224 
Szczepański Kazimierz X.. prob. lu- 
bawski 206 
Szczodrowo. k. drewniany 157 
Szembruk. k. drewniany 157 
Szteyner O'ljezuita, m. 173. 198 
Szwarcenowo. k. drewno 157 
Szwoch Franciszek. m. 2Z ł 
Szydzik józef X. 221 
Szynych. k. [45 
k., konfesjonał 178 
- k.. polichromja 177 


Smi;szek jan. organista i hafciarz wi(c- 
borski 208 
Świecie. fara 84. 85 
- fara. epitaf Gierłowskiego 162 


Świecie 
fara, epitaf Siennickiego 162 
fara. kordyban 208 
fara, kropielnica 2 
fara. loża w prezbiterjum 84 
fara. oltarz 102 
fara. polichromja stropu 176 
fara. Sąd Ostateczny. obraz 106. 
10 7 
k. pohernardyński 142. 143 
k. pobernardyński. ołtarze boczne 
212 
k. pobernudyński, wn
trze 129 
zamek 3 1 . 34 
zamek. malowania ścienne 58 
zamek kasztelański 2 
Świ
te. k. 157 
Świętosław z Wilcowa 56 
Swinka .I akób. arcybp. gnieźn. 155 


T.trnów. ratusz 82 
Tczew. fara 20 
-,. fara, kielich 70 
fara. pacyfikał 70 
- garncarstwo 208 
- k. podominikański (ewangelicki) 
cz
ści pierwotne 2 
stary most 2 15 
Tedeschi Piotr. m. 196 
Teufel. a. 220 
Tieck Chrystjan. rz. berliński 216 
Todeschi Piotr, rysownik włoski 197 
Topólno. k. popauliński 142 
- k. popauliński lichtarze Schlau- 
bitza 202 
- pałac drewniany 88. 89 
Toruń 179. 181, 200. 217. 220 
bank główny 220 
brama Mostowa 35. 36 
b. kolegjum jezuickie 150. 204 
b. k. św. Mikołaja 23. 93. 204 
b, k. św. Mikołaja. rys poziomy 24 
- b. pałac biskupi 151 
b. willa Nałęcza 154 
cech małarski 68 
ech złotniczy 72. 201-205 
domy gotyckie 36 
ITI patrycjuszowskie 152 
Dwor Artusa 220 
fortyfikacje 36 
..Fundacja klasztoru dominikań- 
skiego", kopja 217 
gmach wojewódzki 2z3 
k. garnizonowy 220 
k. garnizonowy, stacje M
ki Pań- 
skiej 223 
- k. P. Marji 17. 35. 192 
k. P. Marji, ambona 100 
k. P. Marji, b. monstrancja roko- 
kowa 205 


l 


f" 


. 


. 


l 



 


,
		

/Magazyn_038_01_303_0001.djvu

			Hkorowidz 


2-17 


ł 


Toruń 
k. P. Marji. b. ołtarz główny 76 
k. P. Marji. b. wiełki ołtarz 63 
k, P. Marji. Chrystus siedzący 48 
k. P. Marji. epitaf Anny Potockiej 
161 
k. P. Marji. epitaf Mochingera 97. 
IOU 
k. P. Marji, epitaf Neissera 106 
k. P. Marji. epitaf Neisserów 97 
k. P. Marji. .epitaf rodz. Linde lob 
k. P. Marji. epitaf rodz. Stroba n- 
dów 9ó 
k. P. Marji, epitaf von der Linde 
97 
k. P. Marji. figury nagrobne braci 
Tylickich 93 
k. P. Marji. fragmenty witraży 
(obecnie w muzeum miejskiem) 67 
k. P. Marji. główny ołtarz 167 
k. P. Marji. grobowiec .\nny Wa- 
zówny 160. 164 
I- k. P. Marji. hala z arkadami 14U 
k. P. Marji, monstrancja mała 
\Veintrauba 204 
k. P. MaCJi. monstrancja wielka 
20 5 
k. P. Marji. organy 79 
k. P. Marji, polichromja 60. 226 
k. P.Marji, prospekt organowy 100 
k. P. Marji. srebrny krzyż 205 
k. P. Marji. stalle 54 
k. P. Marji. tęcza 172 
k. św. Jakóba II. 28. 30 
k. św. Jakóba. cegły z literami 75 
k. św. Jakóba. figura Madonny 48 
k. św. Jakóba. fryz 12 
k. św. JakÓba. główny ołtarz lu8 
k. św. Jakóba. krzyż procesyjny 
7 0 
k. św. Jakóba, lichtarze 72 
k. św. Jakć>ba. łuki przyporne 5 
k. św. Jak6ba. naczynie do nlei 
św. 69 
k. św. Jak6ba. organy 80 
k. św. Jakóba. pacyfikał 70 
k. św. Jakóba. Pasja Zbawiciela. 
obraz 66 
k. św. Jak6ba. prospekt organowy 
100 
k. św. Jakóba. system przyporny 
12 
k. św. Jakóba. szczyt 12 
k. św. Jak6ba. tccza 172 
k. św. Jakóba. wielki krucyfiks 48 
k. św. Jakóba. wieża 12, 42 
k. św. Jakóba. Zycie i mcczeń5two 
św. Stanisława 192 
k. św. Jana 17. 192 
k. św. Jana. chrzcielnica bronzo- 
wa 47 


4 


.. 


, 


Toruń 
k. św. Jana, chrzcielnica żelazna 
212 
k. św. Jana. epitaf Bąko\\skich 
162 
k. św. Jana. zaginiony epitaf 
Kota 64. 77, 7 8 
k. św. Jana. epitaf Rubinkow- 
skiego 162- 
k. św. Jana. epitaf Jana 111 So- 
bieskiego 162 
k. św. Jana. strych zakrystji 47 
k. św. Jana. figura Matki Boskiej 
47 
k. św. Jana. zakrystja. fig. N. M. 
P. i św. Jana 411 
k. św. Jana. fragmenty witraży 67 
k. św. Jana, fresk Ukrzyżowania 
59. 65. 7 6 
k. św. Jana. kielich Weintrauba 
202 
k. św. Jana. lichtarze 72 
k. św. Jana. lwia głowa bronzo\\a 
47 
k. św. Jana. Madonna z św. Sta- 
nisławem Kostką 180 
k. św. Jana. obraz św. Barbary 
k. św. Jana. obraz świCtych Pa- 
tronek Pomorza 124 
k. św. Jana. ołtarz główny 166 
k. św. Jana. ołtarz św. \\'olfganga 
52. 53. 7 U . 7 8 
k. św. Jana. Ostatnia \\'ieczerza 
19 1 
k. św. Jana. pająki mosicżne 104 
k. św. Jana, "Piękna Madonna" 
46. 226 
k. św. Jana. płyta nagrobna Jana 
z Soest 47 
k. św. Jana. płyta woty\\ na M. li. 
20 5 
k. św. Jana, polichromja 59 
k. św. Jana. pomnik Mikołaja Ko- 
pernika 165 
k. św. Jana. popiersie Mojżesza 4ó 
k, św. Jana, Sceny pasyjne 78. 226 
k. św. Jana. szafy z drzwiami 
kutemi 72 
k. św. Jana. trybowana szata 
M. B. 206 
k. św. Jana. wielka monstrancja 
Letyńskiego 205 
k. św. Jana, wieża 42 
k. św. Jana. zakrystja, fig. Jezusa 
i Matki Bolesnej 46 
Krzywa Wieża 35 
magistrat 165 
most 21U 
most. płaskorzeźby i figury 216 
muzeum miejskie. figura św. Jana 
4 2
		

/Magazyn_038_01_304_0001.djvu

			248 


Hzt,uka nR Pomorzu 


Toruń 
muzeum miejskie, krucyfiks 48 
muzeum miejskie, Narodzenie 
Pań
kie, fragment tryptyku 64 
muzeum miejskie, fragmenty wi- 
traży 67 
muzeum miejskie, piece glazuro- 
wane 210 
muzeum miejskie, portret Stani- 
sława Augusta 200 
muzeum Tow. Nauk., akwarela 
K. Smuglewicza 217 
m.eum Tow. Nauk., górnezwień- 
cze_lie pieca 210 
muzeum Tow. Nauk., imbryk fa- 
jansowy 210 
muzeum Tow. Nauk., kropiel- 
niczka fajansowa 210 
muzeum Tow. Nauk., szkic "Trak- 
tatu toruńskiego" Jaroczyńskiego 
218 
pałac Meissncra 154 

 pomnik Kopernika 216 
pomnik Królow
j. Korony Pol- 
skiej 223 
ratusz 35, 3 6 , 39, 4 0 , 95 
ratusz, portret rajcy Hiibnera 180 
ratusz, stara sala sądowa, obrazy 
106 
ratusz, zaginione obrazy MoeHera 
10 5 
statut złotników wykluczający 
Polaków 72 
szkoła przemysłowa (wojew.) 220 
teatr miejski 220 
...... ul. "szczytna" 68 

sta wa sprzętu kościelnego 207 
zamek 28 
zbór ewang. staromiejski 146 
Toruń-Mokre, . k. 223 
Trutnowo, k. 28 
Tuchola, b. k. drewniany 155 
b. zamek 31 
k. 212 
k., płyta wotywna M. B. 202, 203 
k., puszka królowej Konstancji 
202 
Tucholka Piotr, poakomorzy malborski 
145 
Turzno, dwór 216 
Tyłice p. Brodnicą, b. palac 89 
- lubawskie, k. drewn, 157 
T)'licki Bartłomiej, kasztelan brzeski 
89, 93 
- jakób 93 
Tymawa 135 


Ulatowski, a. 223 
Urban VIII paPiet 109 


Vignola, a. rzymski 128 
V Mker, nauczyciel toruński 2 I 7 
Vreaeman ae Vries, m. gaański 104 
Vynkenczayl lllikolaj, murarz 40 


Wabcz, k. 26 
\Vadstena, zamek 137 
Walewski Adam, starosta 88,. 90 
Walichnowy, k., kielich 202 
Waldowo, k. 85, 86 
k., obraz M. B. Częstochowskiej 
181 
k_, obraz M. B. z Dzieciątkiem 181 
k., obraz Madonny (drugi) 181 
k., sprzęt 21 I 
Waldowska Anna z Zakrzewskich 86 
\\'arszawa Iz8, r74, 191,200,202,212, 
217, 21 9 
Belweder 212 
Hotel Europejski 216 
k. karmelitów 154 
Królikarnia 2 I 2 
Łazienki 129 
pałac Krasińskich 149 
pałac prymasowski 154 
rada m. stołecznego 205 
Warząkówna Eltbieta 204 
Watteau, m. francuski 154 
\Vawel, katedra, freski 60 
U"azówna Anna, siostra Zygmunta III 
82, 160, 166 
\Vąbrzeźno 205 
fara, monstrancja 71 
fara, Niepokalane Poczęcie N. 1\I. 
P. 188 
zbór ewangelicki, obraz Chrystusa 
w Ogrójcu 200 
Wqsowski Bartłomiej, prowincjał je- 
zuitów, a. 141 
Wąwelno, k. 154 
Wrlzydze, jezioro 224 
Weinmayer, malarz 61 
Weintraub j akób, zł. toruński 204 
Wegene,., m. gaański 121 
Wejhe,. E,.nest 112 
- jakób 175 
- jakób, wojew. malborski 131, 132 
Wejherowa Anna Eltbieta z Schatf- 
gottschów 133, 175 ' 
joanna Kata,.zyna z Radziwillów 
133, 175 
M a,.ja z 1\,lortęskich 112 
Wejherowa Wola p. Wejherowo 
Wejhe,.owie 80, 126 
Wejherowo 181 
fara 132 
fara, ambona 173 
fara, oIt. św. Wojciecha 168, 169 
fara, rozszerzenie 222 
fara, sprzęt 174 



 


-
		

/Magazyn_038_01_305_0001.djvu

			Hkol'owiuz 


249 



 


"-ejherowo 
fara. szafa malowana 173. 174 
- fara. św. \Vojciech. obraz 192 
fara. Ukrzyżowanie 19 0 
fara, w. ołtarz. Trójca św. 19 2 
Kalwarja 132-135 
Kalwarja. grupa Trzech Krzyży 
17I 
Kalwarja, kaplica Grobu św. 134, 
135 
Kalwarja. kaplica Ogrójca 132 
Kalwarja. kaplica Spotkania M.B. 
13 2 . 133 
Kalwarja. kaplica św. Krzyża 133 
Kalwarja. Pałac Heroda 133 
Kalwarja. Pałac Piłata 133 
Kalwarja. sztychy Bensheimera 
200 
k. poreformacki św. Anny 13 1 . 
13 2 , 134 
k. poreformacki, Ecce homo 18 9 
k. poreformacki. Fundacja Kal- 
warji (obraz) 175 
_ Icporeformacki,OpłakiwanieChry- 
stu sa (Pieta) 189, 19 1 
k. poreformacki. portret Jakóba 
Wejhera i jego żony 19 2 
k. poreformacki, portrety Prze- 
bendowskich 192. 193. 194 
_ k. poreformacki, Złożenie Chry- 
stusa do grohu 189 
k_ poreformacki. wnętrze 174 
k. poreformacki. zakrystja. por- 
trety przebendowskich 199 
k. poreformacki. Zaśnięcie N.M.P. 
18 9 
klasztor reformatów 132 
Ił" elier Kaspar. kanonik chelmiński, 
wikarjusz toruński 53 
\Venecja 208 
IVessel Jakób, m. gdański 194 
\Vidok Gdańska, obr. w muzeum gd. 
120 
\\'iele. b. k. drewniany 15 8 
Kalwarja 221 
- kościół 221 
- kościół, polichromja 224 
Wielicz (Wieliczka?) 205 
Wielkie Cędry. k. 28 
IVielowieyski, rektor jezuitów 147 
Wiesiolowski Jan, podkom. pomorski 
161 
Wiesiołowska Justyna z Branickich 161 
\Vięcbork, k. 211 
k.. chrzcielnica marmurowa 212 
- k., epitaf M. Potulickiego 212 
- k., ornat 208 
- k., sprzęt 211 
Wilcz, Wilczewo, wieś 56 
Wilhelma I pomniki 216 
Wilk owo (Bielkowo) wieś 56 


\Vilno, katedra, monstrancja Gasztoł- 
da 71 
Wincenty l I, arcrbp. gnieźnieński 64 
Wit. m. gdański 196 
Wittingau. ..mistrz z W.... malarz 63 
Władyslaw królewicz 109 
- I J'. król polski 160. 179 
\\łocławek 179, 21 4 
\Vnętrze kościołów bernardyńskich 
i reformackich 126 
Wojna północna 13 8 
_ szwedzko-polska pierwsza 79, 126 
_ szwedzko-polska druga 135. 20 3 
V;ojnicz koło Tarnowa. mons_cancja 
7 1 
Wol/f de Ludinghausen, op. pelPl. 
182 
IV olos Paschalis, brat bernardyn.. m. 
17 8 
V.'rocław 179 
Wyczółkowski Leon. m. ryt. 224 
Wygoda, k. 221 
Wysin. k. 215 


Xanten. miasto w Nadrenji. kościół 
św. Wiktora 68 


Zabartowo. pow. Wyrzysk. k. 205 
Zadzik Jakób, bp. chełm. 89. 95 
Zaleski Seweryn. miecznik 88. 96 
Zamarte. k. pobernardyński 14 1 
k. pobernardyński, konfesjonały 
173 
k. pobernardyński, Chrystus na 
Krzvżu 171 
- k. pobernardyński: polichromja 
17 8 
k. pobernardyński. Vonętrze 14 2 . 
143, 174 
k. poberm.rdyń	
			

/Magazyn_038_01_306_0001.djvu

			2;')0 


::;zt.uka na Pomorzu 


Żalińscy 80, 87 
:lalińska Zofia z JI.lortęskich gó 
:laliński Samuel 96 
Zalno, b. dwór Z3.lińskich 89 
Znnówiec, k. 22 
k., ampułki 72 
k., antependja i kobierce 207 
k., Madonna 50 
k., stalle 172 
k., słup romański 2 
klasztor benedyktynek 207 
klasztor, hafciarstwo 74 
klasztor, krużganek 33 
klasztor, monstrancja 70 
klasztor, skarbiec, ornat z perła- 
mi 207 
klasztor, relikwjarz św. Urszuli 
7 0 
klasztor, statua Madonny 46 



 Oif 
 
_wESZSt1aA 
.,
 


:lelek Ignacy, rz. 221, 223 
Zmijewo, k., fragment polichromji 62 
Zukowo, k. 22 
k., lichtarze 72 
k., monstrancja 70 
k., obraz Wniebowzięcia N. M. P. 
111 
k., ołtarz główny 102 
k., ornat ("płaszcz Mestwina") 74 
k., ornat z scenami pasyjnemi 207 
k., tryptyk antwerpski 51 
k., "tryptyk Mestwina" 51 
k., płaskorzeźby drewniane 172 
k., Madonna 50 
k., płaskorzeźba Hołd Trzech 
Króli 46 
k. św. Jakóba 85 
klasztor norbertanek 207 
klasztor, hafciarstwo 74 


D R U KUK O Ń c Z O N O 22 p A 1. D Z I E R N I K A 193:2 ROK U
		

/Magazyn_038_01_307_0001.djvu

			Wydawnictwa Instytutu Bałtyckiego 


Pamiętnik Instytutu Bałtyckiego 


Zeszyt l. 


w S er j i DOMINIUM MARIS 
WOJCIECH STOPCZYK. Handel Międzynarodowy 
n a B a ł t Y k u. Toruń 1928, str. 192+VI II , 7l tablic i 6 wy- 
kresów. Cena 12 zł. 
O b r o n a P o m o r z a. (Praca zbiorowa pod redakcją J. Boro- 
wika). Toruń 1930, str. 237 +XV, 42 tablic, 14 map, szematów 
i wykresów. Cena 20 zł. 
A. SIEBENEICHEN i H. STRASBURG ER. S pór o G d y- 
n i ę. Toruń 1931, str. 180+VIII, 43 tablic. Cena 15 zł. 
KAZIMIERZ SWIĄTECKI. R o z w 6 j P o r t u G d a ń- 
s k i e g o. Toruń 1932, str. 309+XIV, 148 tablic, 5 map i 8 wy- 
kresów. Cena 20 zł. 
A. SIEBENEICHEN i J. PIASECKI. Z a g a d n i e n i e t r a n- 
z y t u d o P r u s W s c h o d n i c h (w przygotowaniu). 


Z e s z y t 2. 


Z e s z y t 3. 
Z e s z y t 4. 


Z e s z y t 5. 


W S er j i BAL TICUM 
Z e s z y t l. P o I s k i e P o m o r z e. Tom I. Z i e m i a i I u d z i e. (Praca 
zbiorowa pod redakcją J. Borowika). Toruń 1929, str. 326+X, 
118 rycin, 17 map i wykresów. Cena 25 zł. 
Z e s z y t 2. P o I s k i e P o m o r z e. Tom II. P r z e s z łoś ć i k u I t u r a. 
(Praca zbiorowa pod redakcją J. Borowika). To uń 1931, str. 224 
+X. 55 rycin. Cena 15 zł. 


t. 


s p r O S t O W a fi i e. 
Ryc. 57 na str. 163 jest reprodukcją nie nagrobka biskupa 
Skotnickiego, lecz epitafu kanonika Wojciecha Krzywkowskiego, 
wspomnianego na str. 162. 
\ 

0\2;A 
- v() Je 
 
 c).. e -f
 \- 
IN(. 


J. DOroWJK, lorun UM
, str. tfl. Cena 2,5U zł. 
Dziesięcioro o Pomorzu, Toruń 1932, str. 22,3 mapki i 3 wykresy 
Cena 50 gr.
		

/Magazyn_038_01_308_0001.djvu

			Wydawnictwa Instyt utu Bałtyckiego 


Pamiętnik Instytutu Bałtyckiego 


Z e s z y t l. 


w S er j i DOMINIUM MARIS 
WOJCIECH STOPCZYK. H a n d e I M i ę d zy n ar o do wy 
n a B a ł t Y ku. Toruń 1928, str. 192+VIII, 7l tablic i 6 wy- 
kresów. Cena 12 zł. 
O b r o n a P o m o r z a. (Praca zbiorowa pod redakcją J. Boro- 
wika). Toruń 1930, str. 237+XV, 42 tablic, 14 map, szematów 
i wykresów. Cena 20 zł. 
A. SIEBENEICHEN i H. STRASBURG ER. S pór o G d y- 
n i ę. Toruń 19

t str. 18O+VIII, 43 tablic. Cena 15 zł. 
KAZIMIERZ ŚwlĄTECKI. R o z w Ó j p o r t u G d a ń- 
s k i e g o. Toruń 1932, str. 309+XIV, 148 tablic, 5 map i 8 wy- 
kresów. Cena 20 zł. 
A. SIEBENEICHEN i J. PIASECKI. Z a g a d n i e n i e t r a n- 
z y t u d o P r u s W s c h o d n i c h (w przygotowaniu). 


Z e s z y t 2. 


'z e s z y t 3. 
Z e s z y t 4. 


Z e s z y t 5. 


W S erj i BALT/CUM 
Z e s z y t 1. P o I s k i e P o m o r z e. Tom I. Z i e m i a i I u d z i e. (Praca 
zbiorowa pod redakcją J. Borowika). Toruń H129, str. 326+X, 
H8 rycin, 17 map i wykresów. Cena 25 zł. 
Z e s z y t 2. P o l s k i e P o m o r z e. Tom II. P r z e s z łoś ć i k u I t u r a. 
(Praca zbiorowa pod redakcją J. Borowika). Toruń 1931, str. 224 
+X, 55 rycin. Cena 15 zł. 
Z e s z y t 3. P r z e c i w p r o p a g a n d z i e kor y t a r z o w e j. (Praca 
zbiorowa pod redakcją J. Borowika). Toruń 1930, str. 163+VlI. 
Cena 10 zł. 
Zeszyt 4. X. BOLESŁAW MAKOWSKI. Sztuka. na Pomorzu. 
Toruń 1932, str. XIV+2.30, 78 rycin i 20 tablic. Cena 20 zł. 
. Z e s z y t 5. WACŁAW SOBIESKI. D er K a m p f u m d i e O s t s e e 
(w druku). . 
Z e s z y t 6. BOŻENA STELMACHOWSKA. Rok o b r z ę d o w y n a 
P o m o r z u (w j>rzygotowaniu). 
Zeszyt 7. X.WŁADYSŁAWŁĘGA. Ziemia malborska (w druku). 
Z e s z y t 8. P o ls k i e P o m o r z e. Tom III. Ż y c i e g o s p o d a r c z e 
(w przygotowaniu). 


w S er j i ZJAZDY POMORZOZNAWCZE 
Z e s z y t 1. P r o b l e m n a r o d o w o Ś c i o w y n a P o m o r z u. Toruń 
1931, str. 130, l mapka i l wykres. Cena 10 zł. 


W Serj i BIBLJOGRAFJA POMORSKA 
Zeszyt l. S. WIERCZYŃSKI. Bibljografja Pomorza i Prus 
W s c h o d n i c h z a ok r e s 1918-1932 (w przygotowaniu). 


Inne wydawnictwa 
P o r t G d Y n i a. Toruń 1931, str. 32, 20 rycin, 2 mapki i 7 tablic, 2.50 zł. 
L e p o r t d e G d Y n i a. Toruń 1931, str. 32, 18 rycin, 2 mapki i 7 tablic. 
T h e p_o r t o f G d y n i a. Toruń 1931, str. 32, 19 rycin, 2 mapki i 7 tablic. 
D e r H a f e n von G d Y n i a. Toruń 1931, str. 32, 18 rycin, 2 mapki i 7 
tablic. 
P i ę ć I a t p r a c y I n s t y t u t u B a łt y c k i e g o (1927-1932), napisał 
J. Borowik, Toruń 1932, str. 67. Cena 2,50 zł. 
Dziesięcioro o Pomorzu, Toruń 1032, str. 22,3 mapki i 3 wykresy 
Cena 50 gr. 


.
		

/Magazyn_038_01_309_0001.djvu

			U.M.K. IL' I (' "'tl:J 
GłG':.

' 


'I 



Vydawnictwa Instytatu Bałtyckiego 


P(jszczeg,)[ne J'')!
prawy % Pamiętnika 
Z a r y s f i z j o g r a f i c z n y P o m o r z a, napiSali J. Mikołajski i A. Wo- 
dziczko. T o ruń 1929, str. 88, 29 rycin, 9 mapek. Cena 5 zł. 
Z a b v t k i p r z y r o d y n a P o m o r z u, napisał A. \\'odziczko. Toruń 
lvD, str. 37, 19 rycin. Ceni> [) zł. 
fi u ł t u r a p r z e d h i s t o r y (. z n a P o m o r z a, napisał J. Kostuewski. 
roruń IIJ29, str. 37, 16 rycin, l mapka. Cena 5 zł. 
Z a r y s e t n o g r a f i c z n y woj e w ó d z t w a p o m o r SkI e g o, r.a- 
pisał A. Fischer. Toruń 1929, str. 70, 45 rycin, l mapka. Cena 5 zł. 
Charakterystyka językowa i nazwy geograficzne Po- 
m () r;,; a, napiFał M. Rudnicki. Torui. 1929, str. 86+9, l mapka. Cena ;; 
ł 
P r o p a g a n d a "k o r y t a r z o w a" z a g r :1 n i c ą, napisał K. Smogorzew- 
ski. Torui11930, str. 62. Cena 2.50 zł. 
K:u I t U r a u m Y'S ł o w a n a P o m o r z u, napiaał Z. Mocarski. TOlUń J931, 
str. 86, rycin 24. Cena fi zł. 


Cykl wykladófv tcnuńskU:h 
P o w r Ó t P o I s k i n a d B a ł t Y k, napisał E. Kwiatkowski. Toruń 1930, 
str. 20. Cena l zł. 
t' r o h ł e m p o l s k i e g o p.O t t U m o r s k i e g o, napisał T. Nosowicz. 
Toruń 1030, !Itr. 10, l ml\pka. Cena l ,.ł. 
i{ o I a i n i c j a t y w r p r y w " t n e j w r o z b u d o w i e G d y n i, na- 
pisał C. K18rner. 'Ioruń 193u, str. 22, \ł tabel, 4 w}kre!lY i J szemat. Ccna l zł. 
Źlódło rozwoju portów polskich, napisał F. Hilchen. Toruń .... 
1\)30, str. UJ. Cena J zł. 
K o n k u l e n c j a p o r t o w b a ł t Y c k i c h, napisał A. Siebeneichen. 
Toruń 1930, str. 12, 3 tabele. Cena l zł. 
H a n d e I z a m o r s k i, j e g o i s t o t a i z n a c z e n i e d l a P o I s k i 
napIsał M. Turski. Toruń 1930, str. 21, l tabela. Cena l zł. ' 
N i e z b ę d n e war u n kir o z woj u h a n d I u w G d Y n i, napisał 
S. Warta Iski. Toruń 1930, str. 40, 12 tabel. Cena 2 zł. 
G o s p o d a r c z e p o d s t a w y p o I s k i t' g o h a n dl u z a m o r s k i (; g o, 
l.spisał H. BaSJńsl'i. TOlUi: 11130, str. 18, l tabt:la i l wykres. Ce!,a l zł. 
P o I s k a f lot a ł) a n d l o W d, nlipisał J. }
J;1I1mel.' Toruń J930, str. 19. 
Cena 1 zł. 
N i c w y z y b k 1\ ił t; w
,. p r y m o r 
 A, I,ap sal M:. Siedkcki. Toruń LJ3(" 
str. 
4, 
 tabele i 5 wykresów. Cena L zł. 
E k ,;; p a n El j li m o r s k a a o b r o n ar'.' ł n i c t w a n a P o m o r z u 
napisał K. E:Jden-Ternpskl. Tona. HJ30, ;;lC. 13. Cena j zł- ' 
O d;) r a t. n y p r o g r ;o m g o s p o d a r c 7 y P o m o r z a, napisał S. Cdi- 
cht,wski. Toruń 1930, str. 14. Cena J 2'ł. 


Cykl wykładów gdyńskich 
$ l Q s k i P o m o r z e jak o s y m b o I e n a s z e j fi i e z a I e ż n o Ś c ł. 
napisał C. Kiaroer. Toruń 1932, str. 63, 26 tabel i 10 wykrP..sów. Cena 5 zł. 
D z i e J o 
 y S t o s u n e k P o I ak ó w d o m o r z a, napisał K. Tynne- 
niecki. Toruń UJ32, str. 34. Ctna 2.50 zł. 
Ż y w i o ł m o r s k i w t wór c z o li c i J 6 z e f /I C o n r a d a, napisał 
R. Dyboaki. Toruń 1932, str. 25. Cena um zł. 
łll.J'[ljll(I'
'I'łj!" 
;:

 

..(;
;:
 ;;:,;. ;.::
: y :5:. · tabol 
c;; to<;nneK 1\..3SZ.ID do Poiski, nap:saia B. St('rnachow'Jka. 
1 !):\, ... r 'ł ('"na 2.50. 
d z i s i aj, mp.s'.ł 13. Zaborski (w dr1lku) 
Jisał M. Siedlcrki (w przygotowaniu). 


napi3ał 
.. 
To:-u{, 


Biblioteka Główna UMK 


111111111111111 
300002330046 


.. 


s\ 
-- 


-