/Czasopisma_021_05_001_0001.djvu

			, . 
t 


- 


. 


. 


P'OStANIEC' 
BŁOGOSŁA WIONEJ 
JOTY . 


t 


\ 


. I - 


Ołtarz Błogosławionej Juty 
w kościele pokatedralnym w Chełmży. 


ROCZNIK PIERWSZY I : 
· J 
. 
-... . . 'Vj' 
- - -- - - -. 
 
- -- - ,-- __n -- - J
I' 

'. -


 


 
';'_ --. M. 
 



.:
-łj<:
..:, i
: 
 t;"'


" 


il 

l:'r-"">"" . .... ...;.;J;;.
""... '

 .....'>- ,.....-. 
...

......._

 r
1 
.' -.-=
, 
:. .!-!

_
!..

 ..1!-:_

_ 

1..r ___,,' --"'
'L
--"-_ _ :'J 
..-.. - --- r .. 


. 


. 


. 
! . 


oe
		

/Czasopisma_021_05_002_0001.djvu

			. 


.' 



lr 
_I
 
-I: 
\. 
 
1 _. 
 
'" I: 
I
'
 
I 
 :'-'I
 
1 -..:1 
"I 
 
1-'. ': 
I . - I 
 
I
: 
laJ
 
li 
I
.f 
tli 
J 
! 

I- 


 

! 
I
 
I
 
i911 

 : 
I h': 

_ - I" 
.r
 
 
I
I
 
I ' - ; 
 
I;" I i 
I 'I: 
I -' : 
I" : 
- - I 
 


 
 
, - 
, - 

 -. I 
 
,. 
I 
of/. 


:ZIoI!
		

/Czasopisma_021_05_003_0001.djvu

			f{), 


P
!:8
'i 1 
ł1 /11 
 



 

f:mt,o:J:)IrofIDIIDI
f
I:::h'fmt

lIDJł

ł;:C _.-; .;:- 
I: --": ': ':-. 'fY... 

 r................................................,........ ...................-.......................... .',.. ":E.
" ...,......;..... ....... ...................... ..... .............! I ,. I 
. I; 

I 
\:1: KA
ENDARZ 6r<' 

il K O S C I 
 L N Y !
 . :":1 
I I ' 
 - DLA \J !--:I 
I '.' 
 ...1 
"I
 , ,'I 
\:':ir PARAfJI CHEŁMŻYŃSKIEJ i': 


 i 
li! NA ROK 1928 ! ' 
ł lłfi' i I' : 
19i
 
I 1 ' 11 
. - 
'. i: 

I
 

:i 
" .. . '}; 




 ł i(B:
;;. 

. 
:1 ... . ,'. '. """""'. '.-. ł .,-+\ 
. "'" 
. 
. ." : _..; --
.
f-..: 
: n..: ,f'. 
. 
::=i. _d..

;

... 
.m ( ." k.- 
i 
 
i '" .-;...'\
..,:y,._."",,

;l:' ,
...C;, "." li.j 
I . Kościół pokatedralny W Chelrnży 1'- 
I
:I U£'e4
 £
n:a :ny ::Ji;
.",
:
 ;t
.! _ i _ r 
I I: "I , : _ i J
 "I -

- . '--- 6 - : 
I' . ': 
......11.................1111111.....111111....111..1111111............ ...- - - - 
 
i:,g ROCZNIK PIERWSZY l
 " . 
1 - .....1111111......................111............................. - ,..,. ... 
:. 
 l'wI E( 
n= . 
 II
 
II! 









U

;
 

R





:
,AW W CTHOERŁU'i,

: .. ;
- I I 
: : I 
; . I L"........... ......... ........ .................................... ............ ...."......... ..""""...."............ .."""""......... ..""..". .."..... ....."..".........................
 '.' I 
"i{:: ..' :; -::- __o o:,. .-..' ;,' :,. c:, C:J:
,
f
tqJ:;f,miail

f

t.

:£
 

 
:zysty zysk ze sprzedaiy niniejszo kalendarza na kapliczkt; M. B. Czt;stochowskiej w Chelmiy'- 


i
 


. l' 
\\ 
Z 


11 


0"0"- 


':\ 


..:..
1 


.+. 


li 


.. 
ry
 
":'.'"1 


(] 


)1 


[: 


., 
h 
I. 
I
		

/Czasopisma_021_05_004_0001.djvu

			l 


',' 


, 


. 

 
) 



 
... "" 


Imprimatur 


Torunii, die 19 Junii 19?7. 


., 


. 
... ..... . 
 \. 
.. 


lO 


'o 


L. S. 


.... .,. ł 


..
' 


f} R.sK3 ł 


e Oi. . 
....
_ łICIA 
. 


.. 


,. 



 }
 


t Stanislaus Wojtecbus, , 
. 


\, 


Episcopus Culmensis. 


. .. 


" 


, 
..
		

/Czasopisma_021_05_005_0001.djvu

			""," 
 

.." ,...-
?.." 
,
\\iI!"-"l:'!.tź-
 , 
;
 *6I-';;<'7
__/",. -....."..1'\..
""'"' '
'\)' 'II , , .......
,....""'. 


PORZĄDEK NABOLEŃSTW. 


W dni powszednie: 


msza św. o godz. 6 ' 2. - 2 msza św. o godz. 7. - 3 msza św. o godz. 9. tak zwana wotywa. 
Stałemi Mszami są: msza św. o godz. 6 '/2 i 9 godz.. trzecia pozostała zmienia się z po- 
wodu pogrzebów lub ślubów. 


W dni świąteczne: 



 


msza św. o godz. 6. - 2 msza św. o godz. 7 1 /< (najczęściej z kr6tkiem przem6wieniem). - 3 msza św, 
o godz. 8 (zawsze z kazaniem). - 4 msza św. o godz. 9 (dla uczni6w gimnazjum i szkoły wydzia- 
łowej). - 5 msza św. o godz. 93/C (dla uczniów szkół powszechnycb). - 6 msza św. o godz. 10' p 
(suma z kazaniem). 
Nieszpory dni ś"iątecznych i niedzielnych zawsze o godz. 3 po poł. W niedziele po każdym pierw- 
szym piątku miesiąca jest po nieszporach uroczysta procesja z Przenajświętszym Sakramentem na 
cześć Serca Jezusowego do poszcZt'g6lnych brackich ołtarzy. 
Majowe i różancowe nabożeństwa (w miesiącu październiku), odbywają się zawsze o godz. 7'/, wiecz. 
OlIazja do spowiedzi św. codziennie od godz. 6 rano i podczas wotywy. Opr6cz tego każdej soboty 
i przed każdem świętem od godz. 5 po po'udniu. Taksamo w czwartki przed pierwszym piątkiem 
miesiąca na cześć Serca Jezusowego. 
Droga KrzyżowCł odprawia się w czasie Wielkiego Postu w każdy piątek d wa razy: pierwsza o godz. 
4 dla parafian z wiosek i dla dzieci. dr
ga o godz. 7'/2 dla paraf jan z miasta. 
Pielgrzymlia do Chełmna na odpust Nawiedzenia Najśw. Marji Panny dnia 2 lipca. odprawia się co- 
rocznie. a którą organizuje So'dalicja Mariańska Żeńska. 
Zwykły jej przebieg jest następujący: Dnia 2 lipca o godz. 4 '/2 celebruje ks. proboszcz 
lub jeden z księży. wik
rych msza św.. następnie wyrusza pielgrzymka procesjonalnie z przed kos- 
cioła na dworzec kolei i w Cbełmnie przyjmuje i wita pielgrzymkę tamtejsze duchowieństwo 
Zaleca się usilnie, aby pątnicy w swoich kościołach odprawili spowiedź św. a komuniko- 
wali w Chełmnie. 
Po skończonem nabożeństwie nieszpornem w Chełmnie, wraca pielgrzymka z kościoła far- 
ne(;o na dworzec kolejowy i przybywa do Chełmży o godz. 8 1 . 2 , Z dworca kolejowego w Chelmży' 
ui:laje się w. procesji do kościoła. gdzie następuje podziękowanie Panu Bogu i Matce Najświętszej 
1i a laskę dobrego odpra...ienia pielgrzymki. '. 
Zachęcam najgoręcej do iaknajliczniejszego udziału w pielgrzymkach. są one bowiem 
bardzo na czasie. ponieważ dają okazję do publicznego wyznania wiary i są oznaką wierności dla 
sjttandaru Chrystusa. 
Chrzty w niedziele i święta podczas nieszpor6w o' godt. 3. 
Śluby i pogrzeby wedlu g umowy. 
Chorzy. Chorych trzeba. wyjąwszy nagły przypadek. d z i e ń p o p r z e d n i o zgłosić u zakrystjana lub 
w kancelarji parafji. 
Intenc:je mszalne: uprasza się oddawać w zakrystji. 
Godziny lIancelaryjne: od 10-12 godz. przed południem. 
Konwertyci niech się zgłoszą w czwartek po popiełcu w kancelarii parafj. W razie potrzeby udziela 
się nauki chrześciańskiej każdego czasu. 





'"'---''''
''''' 
\ ,
,
, ....
\
...!.





.


- 

-
-
...
---'
 
-, -po 
 .-........ _n_
-->-T,. ---;rr,. 'T\
'"\ ,,,,, .,\
 ,-" "....
 ..
..:.\-."'" 


'3 


."
		

/Czasopisma_021_05_006_0001.djvu

			. 
, ,

...'--.....
...'- _'II '110\.\,." "'Ia\\,
.,,,.,-

-!k.-
-'_

', 
_, 
-'F,
-

. 

/


;'1\
"'\" ". '\" "., 
,..T'"'<
'''

 


. 


Proboszczowie kościoła Dokatedralnego w Chelmi,. 


Księgi metrykalne wykazują proboszczów następujących: 
Ks. Stanislaw Dekowski, komendarz, później sufragan chełmiński do roku 1834. 
Ks. Andrzej Czajkowski, administrator od roku 1834 do roku 1840. 
Ks. Aleksander Klossowski, proboszcz od roku 1841 do roku 1843, w 30. mku 
życia przeniósł się do. Chełmna i tam umarł i tamteż na wieczny spoczynek 
został złożony. 
Ks. Z. Klossowski, proboszcz ód roku 1843 do roku 1852. 
Ks. Franciszek Wyczyński, proboszcz i inspektor szkolny od roku 1852 d'o 
roku 1866. 
Ks. Antoni Kamiński, proboszcz, dziekan i kanonik honorowy od roku 1866 
do 6. 8. 1899. 
Ks. Aleksander Kupczyński, administrator od 6. 8. 1899 do stycznia 1900. 
Ks. Tomasz Nemezy Fryntkowski, proboszcz, dawno dziekan tucholski i radca 
duchowny od stycznia 1900 do 18. 7. 19
4 r. 
Ks. Paw el Wilemski, administrator od 18. 7. 1924 do 12. 10. 1924. 
Ks. Józef Szydzik, proboszcz - Prałat Jego Świętobliwości - od 12. 10. 1924. 


'I 


t 
... 


( 


Obecni księża wikarzy: 
Ks. Franciszek Gabrych. 
Ks. Alojzy Górnowicz do 1 lipca 1927. 
Ks. Fr. Wilczewski od 1 lipca 1927 r. 


Katechetą przy państwowem gimnazjum i wyższych klasach 
szkoły wydziałowej jest 


Ks. prof. Feliks Baniecki, ktćry, jak mi z w.ielkiem uznaniem zaznaczyć 
należy, z całą gotowością w pracy duszpasterskiej jest pomocnym, za co na 
tem miejscu składam mu najgorętsze podziękowanie. 




. ,
",""'......
...-ł.____' ....
\.\ ...
\\I..!..'-

"--I(r-il-'

""'...L._
""'
 
r,,

,_
 ........-/_
 ..
. 
'T\
""\" \- ,\"'iIIt. \-, '"' '''

'''.


 


- I 
I 
I.... 


. 


4 


i 


-
		

/Czasopisma_021_05_007_0001.djvu

			. 


ł . 


"
__
...'->-

...,J...,, .\ '110\\'\ 'IIo\.\,
-'.'t..'-




h

'd 
_,.....- 

tf .,
 
-
 77


..'1\
"\'" 'I' '\" 'II' ""
"'
"",
 


o D A U T O Ił A. 


[ 


Po rlłuższej rozwadze powziąłem zamiar wydania kalendarza 
kościehwgo dla parafji chełmżyńskipj pod nazwą: "Posłaniec Błogos- 
ławionej Juty". 
Ze względu na wielki rozrost parafji przez przypływ katolik6w- 
polaków z dalszych miejscowości, uważam, pomimo wielkich trudności, 
wydanip kalendal'7.a kO!
cielnC'go za konieczność, ma on bowiem być 
źródłem informacyjnem zaznajomienia się z porządkiem nabożeństw 
parafjalnych dla ludnuHci miasta i wiosek i dla całej okolicy, powtóre 
ma być przyczynkiem do dziC'jów naszej sławnej katedry, a przede- 
wszystkiem ma hyć zachętą do rozwijania w soLie tych wszystkich 
cnót, jakiemi hłogosławiona Juta jaśniała. 
Żywot tej wielkiej Błogosławionej, jest niestety dziś bardzo 
mało znany, tłumaczyć sobie można tem, że za czasów niewoli, trwa- 
jącej blisko 150 lat, ciężkie przechodzili8my czasy; miasto i okolicę 
coraz gwałtowniej zalc\vały całe falangi osadników i llrzędników pro- 
testantów, mu
ieIiśmy więc oacznie st.ać na straży utrzymania wiary 
katolicldPj i polskości i dlatego wS7.ystkie inne, choć bardzo ważne 
sprawy, leżały odłogiem. DziH za niewypowiedzianą łaską i zmiło- 
waniem Pana Boga żyjąc w odrodzonej Ojczyźnie, należy nam pod- 
nieść kult błogosławionej .J ut y, jak to już 'starał się uczynić przed 
;jOO laty, H\viątobliwy bislmp Lipski. 
Aczkolwiek fi maja, jako rlzieil .Jej 8mierci, jest zarazem dniem 
.Jej czei poświęconym, będzie hardzo skutecznem, dzień ten połączyć 
, 
z uroczystością odpustową św. Trójcy. ' 
Magistratowi miasta Chf'łmży składam w imieniu moich paraf- 
jan serdeczne pmhiękowanie za nadanie nazwy jednej z ulic "uL św. Juty", 
c
cigodnYI1l księżom prol)( ,szczom dekanatu chełmżyńskiego niemniej 
serdecznie dziękuję za oJG1Z:lllą mi pI'zychyln08ć i zachętę do wydania 
kalendarzp., również za podanie streszczeJl historyj swych parafij, 
które w niniejszym kalendarzu umieszczam. 



 

...

'..." ... 'IIo!,.\".... -...\\,,
-,..,'i;;.l



-	
			

/Czasopisma_021_05_008_0001.djvu

			4

'

\-



-(







 



udność okoliczna w najrmmwitszych sprawach ćzęsto w Chełmży 
pl'zebywa; niechże z kalendarza się dowie o godzinach nabożeństwa, 
aoy zhywający czas, zamiast w cukierniach lub restauracjach, spędzić 
u stóp Chrystusa Pana. 
\ 
O historji naszej prastarC'j. czcigodnej katedry, możnaby pisać 
całe tomy, lecz dla szczupłoRci miejsca, poprzestać muszę w dalszej 
częKci lwlpndarza, na ha rdzo krót kiem jej streszczeni li. :Kie mogę 
jC'dnak pominąć potężnego wrażC'nia, jakie ta przewspaniała świątynia 
sprawia na każdym, wstępującym w jC'j święte IH'og-i. Zdajp siQ, ja- 
koby całe wieki naf1 spoglądnły; że portrety i popiersia sławnych 
i świątobliwych biskupów 1 lwnoników, jakohy się ożywinły, chcąc 
głosie o znilwmoHci wszystkif'go tego, co ziemskie, a zaświadczyć, 
że jedynie tylko Bóg i .Tego IWHciół święty, stoi niewzruszony wśród 
przewrotów dzisipjszych; ze jedynie tylko Chrystus - Król wiecznie 
ży je, panuje i zwycięża. - 
"Posłaniec Błogosławiol1-ej Juty" z opisem .Jej ŚWiętl'gO żywota, 
czerpanC'go z dzieł ksiQdza Fankidejskipgo i innych autorów, niech 
dotrze do najuboższej c1H
tki robotnika, do domu mieszczanina, do 
zagrody rolnika, do pałacu magnata. a za pr'zyczyną Najświętszej 
Panny, Królowej Polski, św. Józefa i błogosławionej .Juty, niech przy- 
nif'sie jaknajwięcpj korzyści (lla dusz ludzkich. 
Przy mojem licznem zajęciu w tak wielldej pal'afji jaką jest 
Ch('łmtia, nic byłoby mi możliwem wydać w tak krótkim czasie niniej- 
szego "l'osłaIwa hłog. Juty", gdyhy mi nie pomÓgł w główllej części 
znany Z(ł swej społecznej pracowitości }J. Stpfan Lukomski z Chełmży. 
Dlatego wyrażam mu w imieniu pal'afji, wszystkich interesowanych 
i mojem własnem, serdeczne "Bóg zapłać". 


Chełmża, 
3 maja 1927. 


Ks. pra/at Szydzik 
proboszcz. 
I 



 .... 

,,'.>---

'-.!"'I!I._ 
 ....\.\ ... ....':...\,
I-'..i..'



U-.#	
			

/Czasopisma_021_05_009_0001.djvu

			...
_>-..
...... 
 ....\-\ \ ....\..\,!Ji..!."i..t

lk-b_
,.
- '1,--_- 
 

--.'i"I.'
.. 
-d"'-
. 
'1',
\""" "\",,, , ""...

" ,-..... 


. 


Organizacja Kościoła katolickiego. 


I. Papież. 


Głową widzialną całego kościoła, namiestnikiem 
Chrystusowym na ziemi, 261 następca św. Piotra 
jest () j c i e c ś w. P i u s XI. mający przedtem imię 
i nazwisko Achilles Ratti, ur. 31 maja 1857 w Desio 
(archidjecel'ja medjolańska), wyświęcony w Rzymie 
20 grudnia 1879. od marca 1907 prefekt Bibljoteki 
Św. Ambrożego w Medjolanie. od 1 września r.1914 
prefekt Bibljoteki Watykańskiej w Rzymie. od 25 kwie- 
tnia r. 1918 Apostolski Wizytator Polski. od 6 czerwca 
1919 Nuncjusz Stolicy ApostolskieJ w Polsce. od 
3 lipca r. 1919 Arcybiskup Naupakteński. konse- 
krowany w Warszawie w katedrze św. Jani'l 28 paż- 
dziernika r. 1919. od 13 czerwca r. 1921 Kardynał 
i Arcybiskup Medjolański. wybrany po śmierci Be- 
nedykta XV Papieżem 6 lutego r. 1922. uroczyście 
ukoronowany 12 lutego r. 1922. 


II. ŚW. Kolegjum Kardynałów. 


Bezpośrednimi pomocnikami papieża są kar- 
dynałowie. którzy tworzą św. Kolegjum. Do te- 
goż św. Kolegjum należy obecnie 64 kardynałów: 
3 są kreowani czyli wybrani przez Leona XIII. 
24 przez Piusa X. 23 przez Benedykta XV i 14 
przez Piusa XI. Z kardynałów 30 ma swą rezy- 
dencję w Rzymie. drudzy mieszkają poza Rzymem. 


Według narodowości jest w św. Kolegjum: 33 Wło- 
chów. 6 Francuzów. 4 Hiszpanów, 4 Niemców. 
4 Amerykanów. 2 Polaków. 2 Anglików. 2 Austr- 
jaków. 1 Bel
ijczyk. 1 Brazylijczyk. 1 Holender. 
l Kanadyjczyk. 1 Portugalczyk. 1 Czech. 1 Węgier. 
Kardynałami_ polskiemi są: Ks. Arcybiskup war- 
szawski Kakowski i Ks. Arcybiskup Prymas Hlond. 


III. Kurja Rzymska. 
Kurję Rzymską tworzą wszystkie urzędy. któ- 
remi posługuje się Oiciec św. w rządzeniu całego 
kościoła. a mianowicie: Kongregacje czyli wydziały 
dla poszczególnych spraw kościelnych. Oficja i Try- 
bunały czyli urzędy i sądy. i Komisje papieskie. 
Kongregacyj jest 12, Oficyj i Trybunałów 7.. Komi- 
syj papieskich 3. Prefektem czyli przewodniczącym 
Kongregacji jest sam Ojciec św.. albo jeden z kar- 
dynałów. 
IV. Przedstawiciele 
Stolicy Apostolskiej w Państwach. 
Stolica Apostolska utrzymuje obecnie stosunki 
dyplomatyczne z 25 państwami. Przedstawiciele 
Papieża w tych oaństwach nazywają się nuncju- 
szami. Nuncjuszem Apostolskim dla Polski jest 
Arcybiskup Wawrzyniec Lauri. mieszkający w War- 
szawie. 


Kościół Katolicki w Polsce. 


Na podstawie Konkordatu zawartego pomiędzy 
Stolicą a Rzeczypospolitą Polską w roku 1925. 
Kościół katolicki w naszem Państwie jest zorgani- 
zowany jak następuie: 
Polska dzieli się na 5 prowinc)'.i z 20 diece- 
zjami. a mianowicie: Na prowincję kościelną. 
Gnieżnieńsko - Poznańską. 2. Warszawską. 3. Wi- 
leńską. 4. Lwowską. 5_ Krakowską. 
Prowincja Ilościelna Gnieźnieńsllo. Poznań. 
sila obejmuje Archidiecezje Gnieżnieńsko-Poznań- 
ską. Diecezję Chełmińską i Włoclawską. 
Prowincja WarszawsKa, Archidiecezję War- 
szawską. Diecezję Płocką, Sandomierską,- Lubelską. 
Podlaską i ł.ódzką. 
Prowincja Wileńslla: Archidiecezję Wileńską. 
Dip.cezj
 ł.omżyńską i Pińską. 
Prowincja Lwowslla: Archidiecezję Lwowską. 
Diecezję Przemyską i Łucką. ' 
Prowincja Krallowslla: Archidiecezję Kra 
kowską. Diecezję Tarnowską. Kielecką. Często- 
chowską i 
ląską. 
Arcybisllupów i Bisllupów ma Polska 36. 
Prymasem Polski jest Arcybiskup Gnieżnieńsko- 
Poznań
ki Ks. biskup Hlond. Najstarszym z Bis- 
kupów Jest Ks. Arcybiskup Hryniewiecki. dawniejszy 
biskup Wileńs.ki. o.becnic zamieszkały we Lwowie. 
starzec 85-letm. NaJmłodszym Biskupem jest obecnie 
ks. biskup Sokołowski, sufragan Diecezji Podlaskiej. 
Biskupów mianuje Ojciec św. upewniwszy się po- 


przednio. że Prezydent Rzeczypospolitej Polski 
przeciw kandydatom niema nic do zarzucenia ze 
względów politycznych. 
Liczba lIatolillów w Polsce wynosi około 
18 miljonów ; są to tylko katolicy obrządku łacin- 
skiego. a mamy oprócz tego jeszcze katolików- 
unitów obrządku greckiego i katolików obrządku 
ormiańskiego; ich liczba wynosi około 3.003.000. 


KS. BISKUP CHEŁMIŃSKI. 
Ks. Dr. Stanisław Olloniewski, ur. 1870. wy- 
święcony na kapłana r. 1895. pracował jako pro- 
fesor religji i penitencjarz katedralny w Poznaniu. 
skąd przeniósł się jako 'proboszez do Bnina. a stam- 
tąd r. 1916 do Kościelca pod Inowrocławiem. 27 listo- 
pada r 1925 mianowany Biskupem Koadjutorem. 
a od 5 10. 1"26 roku Biskupem diecezji cheł- 
mińskiej. 


SUFRAGAN CHEŁMIŃSKI. 
Ks. Dr. Jakób Klunder, ur. 23 lipca r. 1849 
w Koślince (pow. Tucholski). wyświęcony 15 kwietnia 
roku 1876. nominowany Biskupem i konsekrowany 
15 września roku 1907. 


Kapitula Chelmińska 
liczy obecnie 9 kanoników rzeczywistych i 3 kano- 
ników honorowych. 


_
_


",,-_
,,,
 _\ ...
\, _\ ł-\.\,'
1'\..-'

h
b_ '1
"",--,,,,_.'l.#<",..-/-<-<- 
-'-'-'-' ...
 -/""''''
.. 

'T\
\''\'" ,,- ''\"'' ".
""...
,....'
 


......... 


7
		

/Czasopisma_021_05_010_0001.djvu

			" "--->->J,'IIL 
,"'.... ....
\, -... ...a,
1-"iJ..'

.ł<-b

_d 
_d 
...." 
-'''''?
''":;'''''-


'r,,
'"\'\')'''' ,. '\-,.... ", 
 "
"'.
 


Kanonicy rzeczywIscI. 
Ks. Biskup sufragan Dr. .Klunder. ks. Prepozyt 
Ro
acki. ks. Treder. ks. Dr. Michalski. ks. Oficjał 
Bartkowski. ks. Rektor Dominik. ks. pralat Dr. Sa- 
wicki. ks. Dr. Panske. ks. Kurowski. ks. Dr. Rogala. 
generalny wikary. 


Kanonicy honorowi. 
Ks. Prałat Dąbrowski-Wejherowo. ks. Dziekan 
Wegner- Tuchola, ks. Dziekan Dr. Wloszczyński- 
Lubiewo. 
Seminarjum Duchowne. 
W seminarjum duchownem ksztalci się obecnie 
100 kleryków. Regensem Seminarium je!it ks. Ka- 
nonik Konstantin Dominik. Profesorami są: ks. Ka- 
nonik Dr. Sawicki. ks. Kanonik Dr. Panske. ksiarh 
Dr. Różyń
ki. ks. Dr. Bieszk. ks. Dr. Raszeja. 
ks. Dr. Gle
ma, ks. Partyka. ks. Wiśniewski. Pro- 
kuratorem jest ks. Wojewoda. . 
Diecezja nasza liczy 856 980 dusz. 263 parafij 
i ekspozytur. 24 dekanatów. Największą paraf ją 
jest grudziądzka. licząca 33512 dusz. Kaplanów 
mamy w diecezji 489; 365 kapłanów pracuje 
w duszpasterstwie. 44 w szkolnictwie. 21 przebywa 
pota diecezją. Najstarszym kapłauem jest ksiądz 
Schmidt, proboszcz we Fordonie. urodzony w r 1837. 


Zakony. 
Męskie. 
Zakład misjonarski Slowa Bożego w Górnej 
Grupie (pow. świecki), przeor ks. Tomasz Puchala. 


Zakony żeńskie. 
Kongregacja sióstr św. Wincentego 
ił Paulo. 
1. Chelmno - dom centralny 
2. Chelmno - szpital powiatowy. 
· 3. Byslawek - klasztor. 
4. Gdynia - Dom św. Wincentego. 
5. Kariuzy - sierociniec. 
6. 
ubawa - Dom św. Jerzego. 
'1, Nowemiasto - Szpital Powiatowy. 
8. Pelplin - Dom św JÓzefa. 
9. Świecie - Szpital Powiatowy 
10. Świecie - Schronisko św. Jana. 
11. Tczew - Szpital św. Wincentego. 
12. Weiherowo - Dom Najśw. Panny 


. . 


Kongregacja Elżbietanek. 
l. Chełmża - a) Dom św. Józefa. b) Lecznica 
Powiatowa. 
2. Grudziądz - Zaklad. 
3. Koronowo - Zaklad. 
4. Kościerzyna - Dom św. Elżbiety. 
5. Toruń - Dom św. Elżbiety. 


Kongregacja Sióstr św. Franciszka. 
1. Chojnice - Zaklad. 


Zakład Sióstr Dobrego Pasterza. 
1. T opolno. 
2. Toruń. 


Zakład Sióstr Służebnic N. Marji P. 
1. Lubicz - Pomorski. 


Zakład Sióstr Służebnic Niepokala- 
nego Poczęcia Najśw. Marji Panny. 
W Brodnicy. Golubiu. Nowem iWąbrzeżnie. 
Józefitki w Gniewie. 


Zakład Sióstr Kongregacji 
Zmartwychwstania Pańskiego. 
1. Brusy. 
2. Grudzil\dz. 


Patronowie ziem polskich. 
Patronem Królestwa Polskiego, Wielkiego Księ- 
stwa Krakowskiego i Wielkopolski jest św. Stanis
 
ław. biskup krakowski; patronem Malopolski 
. św. Michał; patronem Litwy św. Kazimierz. króle- 
wicz polski. 


Ważniejsze Ambasady, Poselstwa 
i Konsulaty w Warszawie. 
Nuncjatura Apostolska: Książęca 27. tel. 319-57. 
Argentyna- konsulat: Senat.orska 35. tel. 99-48. 
Austrja- Poselstwo: Koszykowa 11 b. tel. 64-96. 
Belgja-Poselstwo: Krakowskie Przedmieście. Ho- 
td Europejski 162. tel. 150-30. 
Belgja-Kancelarja: Bracka 18. tel. 152-82. 
Brazylja-Poselstwo: Aleja Róż 4. tel. 91-13. 
Chili Poselstwo: Al. Szucha 6. tel. 277-27. 
Czechosłowacja - Poselstwo: Zgoda 10, tel. 79-68, 
79-70, 
Czechosłowacja - Konsulat: Zlota 4. tel. 281-94. 
Francja-Ambasada: Al.iUjazdowskie 31. teI.21-50. 
Francja-Konsulat: Aleja Róź 2. tel. 169-73. 
Holand.ja-Poselstwo: Czackiego 9. tel. 220-57. 
Holandja - Konsulat: Czackiego 9 m. 8. tel. 220-57. 
Niemcy-Poselstwo: Piękna 17. tel. 183-04. 183-74 
Rosja Sowiecka - Poselstwo: Nowosenatorska, Ho- 
tel Rzymski. tel. 185-07. 
Rumunja-Poselstwo: Wiejska 10. tel. 27-57. 
Stany Zjednoczone Ameryki Półn.-Poselstwo: I 
Foksal 3. tel. 17-59. 9-20. 
Stany Zjednoczor.e Ameryki Półn.- Konsulat: 
Jasna 11. tel. 178-40. 178-48. 
Szwajcarja-Poselstwo: Smolna 25. tel. 48-24. 
Szwajcar.ja-Konsulat: Smolna 25. 
Turcja-Konsulat: Plac Napoleona 6. tel. 63-84. 
W ęgry- Poselstwo: Slużewska 5. tel. 315-52. 
Wielka Brytanja- Poselstwo: Nowy Świat 18, 
tel. 19-91. 
WielIla Brytanja - Konsulat: Al. Jerozolimska 93. 
td 222-53. 
WłochY-Poselstwo: Pl. Dąbrowskiego 6. tel. 19-15. 
Włochy Konsulat: Pl. Dąbrowskiego 6. tel. 19-15. 


( 


] 












{


<
 


 
8
		

/Czasopisma_021_05_011_0001.djvu

			4
"











 


Pogląd ogólny na rok 1928. 


.. 


o r6żnej rachubie czasu. 
Rok obecny jest podlug rachuby chrześcijań- 
skiej. licząc od narodzenia Chrystusa Pana. 1928. 
Jest to rok zwyczajny. ma więc dni 365. czyli 
52 tygodnie i jeden dzień podlug nowego kaleJ'l- 
darza i zaczyna się w niedzielę. 1 stycznia. 
J(ośdoł wschodni (grecki) liczy czas od stwo- 
rzenia świata. podług tak zwanej e r y b i z a n - 
t y j s k i e j i zaczął swój rok 7436 naszego 14 wrze- 
śnia (pudług starego kalendarza l września) 1928. 
Podług tej rachuby przypada stworzenie świata 
na 1 września 5509 roku przed narodzeniem Chry- 
stusa Pana. Tak liczyli i Rosjanie swe lata aż do 
czasów Piotra Wielkiego. 
Od początku ośmnastego wieku liczyli wprawdzie 
lata na sposób nasz. zachodni. ale zresztą trzymali 
się starego (juljańskiego) kalendarza i z tego po- 
wodu w liczeniu czasu pozostali od roku 1800 
o 13 dni w tyle za inne mi narodami chrześcijań- 
skiemi i stąd u Rosjan "Nowy Rok" (1 styczeń) 
przypadał na naszego 14 stycznia. 
Z dniem dopiero 12 czerwca 1923 Sowiety 
wprowadziły w całej Rosji kalendarz nasz (gregor- 
jański). 
Żydzi liczą lata także od stworzenia świata, 
ale nie zgadzają się z Grekami. Rozpoczęli swój 
rok 5687 z dniem 9 września 1926; jest to rok 
niedostatecznie przestępny. mający 383 dni. Dnia 
27 września 1927 r. rozpoczynają swój 5688 rok. 
mający 354 dni. a kończą go 14 września 1928. 
Arabowie, Persowie, Turcy i inni WFznaw('y 
wiary mahcmetańsKiej liczą swe lata od ucieczki 
Mahometa z Meki do Medyny. którą zowią Hyd:tred. 
Rozpoczęli swój 1345 rok naszego 12 lipca 1926 r.. 
a' zaczęli swój rok 1346 naszego 1 lipca 1927 r. ; 
pierwszy jest rokiem zwyczajnym. mającym 354 dni. 
drugi jest rokiem przestępnym i ma 355 dni. 


( 


,ł 


Święta ruchome w 1928 r. 
Na koncyljum w Nicei przyjęto. ażeby Wielka- 
noc obchodzić w pierwszą niedzielę wiosenną po 
pełni księżyca. t. j. po por"ewnaniu dnia z nocą. Że ta 
niedziela nie w każdym roku na ten sam dzień po- 
wraca, stąd święta, które w stałem oddaleniu od 
Wielkiejnocy przypadać powinny. muszą się razem 
z nią przenosić i dla tego świętami ruchomemi się 
zowią. 
Wielkanoc przypaść może naj wcześniej dnia 
21 marca. jak to było w roku 1818. najpóźniej 
dnia 25 kwietnia. jak w roku 1886. 
Niedziela starozapustna w roku 1928 przY7 
pada 5 lutego. 
Popielec w środę. 22 lutego. 
Ni
dziela wstępna postu 26 lutego. 
WielKanoc 8 i 9 kwietnia. 
Wniehowstąoienie Pańsliie, 40 dni od Wielka- 
nocy. t. j. 17 maja. 
Zielone Świątki, 50 dni od Wielkanocy. to jest 
27 i 28 maja. 
Boże Ciało w czwartek po uroczystości św. Trójcy. 
t. j. 7 czerwca. 


Przepisy doty
zące postu. 
Kan. 1250. Przykazanie wstrzemięźliwości za- 
kazuje pożywać mięsa i roso/u (wywaru z mięsa), 
ale nie zabrania jaj i nabialu (mleka. mas/a. sera). 
ani żadneg.. okrasiwa (omasty). także nie z tłuszczu 
zwierząt. (Wolno więc używać smalcu [tluszczul 
do pomazania chleba). 
Kan. 1251. 
 1. Przykazanie postu dozwala 
przyjmować tylko jeden posiłek na dobę (tylko raz 
na dzień do sytości się najeść); nie zabrania atoli 

pożyć cokolwiek żywności rano i wieczorem. byle 
się co do ilości i jakości potraw przestnega/o ro- 
zumnych zwyczajów miejscowych. 

 2. Nie jest zakazane pożywanie mięsa i r\lb 
przy tym samym posil ku : wolno też przenieść gló- 
wny posiłek z południa na czas wieczorny. 
Kan. 1252. 
 1. Dniami samej tylko wstrzę- 
miężliwości są wszystkie piątki calego roku (zwy- 
czajne. t. j. o ile nie przypadają na Wielki Post. 
ani na dzień wigilijnego postu, ani w Suchedni). 

 2. Wstrzemięźliwość i post trzeba zacho- 
wywać: w środę ropielcową. w pi'ltki i soboty 
Wielkiego Postu. w Suchedni jakoteż w wigilję 
następujących świąt: Zielonych Świątek. Wniebo- 
wzięcie M. Boskiej. Wszystkich Świętych i Bożego 
Narodzenia. 

 3. Sam tylko post (bez wstrzemięźliwości) 
trzeba zachowywać we wszystkie inne dni po- 
wszednie Wielkiego Postu (to jest w poniedziałki. 
wtorki. środy. czwartki. o ile nie przypadają Suche- 
dni albo posty wigilijne).. 

 4. W niedziele i święta nakazane nie 
obowiązuje ani przykazanie postu. ani wstrzemię- 
źliwości. chyba. że to święto nakazane przypada 
w Wielkim Poście; także posty wigilijne upadają 
w takich razach (i nie przenosi się ich na poprze- 
dzające dni powszednie); w Wielką Sobotę ustaie 
obowiązek wstrzemięźliwości i postu od poludnia. 
Kan. 1253. Przez te przepisy nie zmienia się 
nic. o ile chodzi o szczególne przywileje albo 
o posty ślubowane. albo o ustawy lub reguły za- 
konne. albo wreszcie o jaki zatwierdzony zakład 
męski lub żeński. osób. które prowadzą życie 
wspólne. choć ślubów nie składali. 
Kan. 1254. 
 1. Przykazanie wstrzemięźli- 
wości obowiązuje wszystkich. którzy skończyli 
siódmy rok życia. 

. 2. Przykazanie postu obowiązuje od skoń- 
czonego 21. aż do rozpoczętego 60 roku życia. 
Kan. 1246. Dzień liczy się od północy do 
północy. 
Co do postów mogą zachodzić w różnych 
dieceziach jeszcze dalei idące ulgi albo obostrzenia. 
Ogłaszają takowe biskupi w swoich listach pa- 
sterskich. zazwyczaj na początku Wielkiego Postu. 









{





 


- 


9
		

/Czasopisma_021_05_012_0001.djvu

			..."" ....

..." _
\ '110-\.\\ 'IIo-\.\.\
..-!
""_!

 ,,-'_


,,____ 
_,___ 
-'r;-'i, 
 ;

 -
. 
':r\.\\",,), '\. "-\'II< '\- 
 "....
,...
 


niektórych ważniejszych zdarzeń? 
w roku 1928 upływa: 
7437 lat 
6641 .. 
5686 .. 
2681 
1973 .. 
1928 .. 
1895 ., 
1858 " 
1452 
1378 
1347 


Ile 


lat upływa od 


Od ery bizantyjskiej 
.. okresu juljańskie
o 
.. stworzenia świata (wedlug Kalwizjusza) 
.. zalożenia Rzymu . . . 
.. ;łaprowi!dzpnia kalendarza Juljańskiego 
.. narodzenia Chr\'stusa Pana . 
.. śmierci Chrystusa Pana (33 po nar.) . 
.. zburzenia Jerozolimy 
.. upadku cesurstwa rzym
kiego 
.. początKów Państwa Polslliego (551) 
ery mahometanskiej . . . . 
.. czasu, kiedy Mahomet począł 
łosić 
swoją wiarę (611). . . . 
.. czasu zaprowadzenia dzwonów po koś- 
ciołach (753). . 
.. zaprowadzenia chrześcijaństwa w 
Polne (966). . . . . 
.. wynal
zieni
 nut muzycznych (1028) . 
.. podziału Pol sili między synów Krzy- 
woustel!o fi 139. . . . . . 
.. ...ynalezienie kompasu (12(;0). . . 
.. wprowadzenia liczb arabskich do Eu- 
ropy (1202) . . . . . . . . . . 
odkrycia źub solnych w Wieliczce (1233) 
.. użycia pierwszy raz węgla kamiennego 
Zi! paliwo (1245' . . . . .. . 
.. zjawienie się pierwszych weksli w We- 
necji (1246) . . . . . . . . , 
.. wynalezienia igly ma
nesowej (1302) 
.. czasu używania papieru w Europie( 1308) 
.. łączenia ziem polskich przez Włd- 
dysława ŁoKietKa (1310) . . . , 
.. przylączenia Hdlicza do Polski (1340) 
z"lożenia Akademji Krakowskiej (1364) 
.. zgonu Kazimierza W i wygaśnięcia dy- 
nastji Piastów (1370). . . 
.. wynalezienie prochu (1380) . , . . 
.. połączenia Litwv z Polską przez Jad- 
wigę i Ja
ielłę (1386) . . . . . 
.. bitwy na Kosowem polu czyli upadku 
Serbji (1389). . . 
.. wynalezienia drukarstwa (1440). . . 
wydrukowania pierwszpj książki w Kra- 
kowie (1465). . . . 
.. urodzenia l'Iillołaja Kopernilla (1473) 
.. odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Ko- 
lumba (1492) ....... 
" ustanowienia zak. 00. Jezuitów (1540) 
.. pierwsz. użycia kawy w Europie (1554) 
.. Unji Litwy z Polską w Lublinie (1569) 
., wygaśnięcia dynastji Jagiellonów . . 
., wprow. k"lend Gregoriańskiego (1582) 
.. zapoznania się z herbatą w Europie . 
.. czasu używania tytuniu i tabaki w Eu- 
ropie (okolo 16(0). . . , . . . . 
.. wynalezienia teleskopów (1609). . . 
.. czasu wynalezienia barometru (1638) 
.. sławnej obrony Częstochowy (1655) . 
.. wynalezienia zegarów ściennych (1657) 
.. czasu, kiedy Prusy przestaly być len- 
nością Polski (1657) . . . . . . . 
.. pokoju w Oliwie, upadku znaczenia 
polityczne
o Polski (1660). . . . 
.. czasu wynalezienia siły parowej (1663) 
.. czasu oswobodzenia Wiednia przez 
Jana Sobieskiego (1683) 


1318 .. 
1176 .. 
'963 .. 
900 .. 
789 .. 
728 .. 


726 .. 
685 
683 


682 .. 
626 .. 
620 .. 
618 .. 
588 .. 
564 .. 
558 .. 
548 .. 


542 .. 


539 .. 
488 .. 
463 ,. 
455 
436 .. 
388 .. 
374 .. 
359 .. 
356 .. 
346 .. 
334 .. 
328 .. 
319 .. 
290 .. 
273 .. 
271 
271 
268 .. 
265 
245 


Od wynalezienia machiny parowej (1698) . 
.. wynalezienia poprawionego kalendarza 
(1700) . . . .. ". 
.. Konfederacji Barskiej (1768 . . . . 
.. rozpowszechnienia kartofli w Europie 
czasu pierwsze
o rozbioru Polski (1772) 
,. wynalezienia oświetlenia gazowo (1883) 
.. drugie
o rozbioru Polski (1793). . . 
.. 29. września 1794. Prusacy pod Łabi- 
szynem pobici przez Dąbrowsk ego 
i Madalińskiego . . . . . . . . 
.. czasu trzeciego rozbioru Polski (1795) 
.. zaprow. szczepienia przec. o
pie (1797) 
.. wynaleziĘ'nia pierwszej lokomotywy 
(Stephenson (1802) . . . . . . 
.. utworzenia Księstwa Warsz. (1807) . 
.. utworzenia W. Ks. Poznańskiego pod 
panowaniem Prus (1815) . . . . . 
.. wynalezienia zapalek chemicz. (1820) 
.. powstania listopadowego (1
30) . 
pobudowania pierwszej kolej żelaznej 
przĘ'z Stephensona (1830) . . 
.. 25 stycznia 1831. Sejm polski w War- 
szawiĘ' z/ożył z tronu cara Miłwłaja I. 
.. 17. lute
o 1832 Prusacy wymordowali 
polskich jeńców w Fischau . . . . 
.. zaprowadzen; a telegrafu (1837) . . . 
czasu wynalezienia pierwszej maszyny 
do szycia (845). . . . . . . . . 
.. 7. listopada 1846. Zmarł w Poznaniu 
Karol Marcinkowski (ur. 1800 r.) . . 
., 14. lutel!o 1846. (Rzeź 
alicyjska.) . 
.. 12. lutego 1846 w Poznaniu aresztowa- 
nie Ludwil(a Miaros'awskie
o naczel- 
nika org1'łnizacji powstańczej w za- 
borze pruskim . . . . . . . . . 
,. 30. kwietnia 1848. Pod Miłosławiem 
chlopy poznańscy zbili Prusaków i za- 
brali im armaty . . . 
" ostatniego powstania polskiego (1863) 
.. otwarcia transatlantyckiego tcle
rafu 
kablowego (1866) . . . . . . . 
.. otwarcia kanału Suezkiego (1869) . 
.. wojny niemiecko-francuskiej (1870) 
.. zaprowadzenia telefonu (1877) . . . 
.. 12. lutego 1894 zmarł w Poznaniu Aug. 
Cieszkowski (filozof ur. 1814) . . . 
.. wynalezienia telegrafu bez drutu (1896) 
.. odkrycia radjum (1897 J .... 
.. wybuchu wojny światowej (1914) . , 
.. 5. listopada 1916. Austria: i Niemcy, 
potrzebuiąc żołnierzy, og/o
i1y Państwo 
Polskie z części ziem polskich, ode- 
brane Rosji . . . . . . . . 
.. 30. marca 1917. Rząd tymczasowy ro- 
syiski zrzekł się praw do Polski i przy- 
rzekł pomoc w jej odbudowaniu . . 
" 28. maja 1917. Rezolucja posłów w Kra- 
kowie. żądającej Polski zjednoczonej, 
niepodleglej z dostępem do morza . 
" 12. września 1917. Ponowny akt mo- 
carstw centralnych ustanawia Radę rc- 

encyjną Królestwa Polskie
o . . . 
.. wskrzeszenia Pań!ltwa Polskiego (1918) 
.. Powst. Wielkopolskiego 27 grudnia 1918 
.. 6. lut. 1922 obrany papieżem Pius Xl. 


230 la t 


228 .. 
160 .. 
155 .. 
155 
145 .. 
135 .. 


134 .. 
133 .. 
131 


126 .. 
121 


113 ,. 
108 ,. 
98 ,. 
98 " 
96 .. 
95 .. 
91 " 
83 .. 
82 .. 
82 .. 


81 .. 


80 
65 .. 



2 
59 .. 
58 .. 
51 .. 
33 .. 
32 .. 
31 
14 " 


12 , 


11 , 


11 , 


11 " 
10 
10 
5 .. 






-



':>
'


;tf:'\

<4{4



.:'-"
 


10 


I
		

/Czasopisma_021_05_013_0001.djvu

			A'- 
"""
...
 ......
......_ _\ 'IIo\.
 ,,'IIo.\\,\


-ł

 .;L-<....
JI
JI-#& ->Fi' 
;Jf",.{\\',",,\" '" "".. '" , , '....
"i"'-ii: 


- 
tUt 


STYCZEŃ 


ma dni 31 


Kalendarz 
rzymsko-katolicki 


I Słońca I Księżyca I 
I WSChód \ zachód I WSChód I zuhód 
R m R- m R. m. R. m. 


Zapiski 


:!! 
- 
:z 


-- 
1 . o obrzezaniu Chrystusa. Łuk:. 
1 N N(I\ł'Y R"tr Miecz. 8 14 3 53 12 27 1 12 38 
2:P Makarego w. 8 14 3 54 12 45 2 2 
3 W Genowefy panny 8 13 3 55 1 8 3 26 
4 Sr. Tytusa b. Eu!'!en. b. 8 13 3 56 1 35 1 4 53 
5 Cz. Telesfora p. męcz. 8 13 I 3 57 2 11 6 19 
6 P Sw. Trzp('h Króli 8 13 I 3 59 3 1 7 35 
7 S Lucj na m. Julj. 
 8 12 4 00 4 3 8 38 
2. 12-lttni Jezu,; naucza w kościele. Łuk. 2. 
8 N Seweryna op. 8 12 1 4 1 5 171 9 25 
9 P Marcjanny p. 811 4 3 634 1000 
10 WAgatona p. Wilh. b. 8 11 4 4 7 51 10 24 
11 Sr. Hygina p. męcz 8 10 4 5 9 5 10 54 
12 Cz. Arkadjusza męcz. 8 10 4 7 10 17: 10 59 
13 P Gotfryda i Leona 8 9 4 8 11 26' 11 14 
14 S Eufrozyny p , 8 8 4 10 11 27 
3, Gody w Kanie Galilejskiej. Jan 2. 
15 N Pawła I puste l. 1 8 7 I 4 11 1 12 34 , 11 41 
16 P Marcela p. Wlodzim. 8 7 I 4 13 1 43 11 56 
17 W Antoniego op. 8 6 4 15 2 52\12 14 
18 Sr. KaŁ. św. Piotra 8 5 I 4 16 4 3 I 12 36 
19 Cz. Ferdyn. Henryka 8 4 4 18 5 141 1 6 
20 P Fabiana i Seb. mm. 8 3 4 20 6 21 1 44 
21 S Agnieszki p. i m. 8 2' 4 21 7 211 2 37 
4. O setniku w Kafernaum. Mat. 8 
22 N Wincent. i Anas1. . 8 O 1 4 23 8 11 3 41 
23 P Zaśl. N. M. P. Raj. 7 59 4 25 8 49 3 58 
24 W Tymoteusza b. m. 7 58 I 4 27 9 19 6 19 
25 Sr. Nawr. św. Pawła 7 57 I 4 28 9 41 7 41 
26 Cz. Polikarpa b. m. 7 56 4 30 1 10 00 9 5 
27 P Jana Chryzostoma 7 5. 4 32 10 17: 10 27 
28 S Walerego i Jul. 7 53 I 4 35 10 34 11 49 
5. Uciszenie burzy. MaI. 8. 23. 
29 N Franciszka Salez. .. 1 7 51 I 4 36 1 10 511 
30 P Martyny Hiac. 7 49 4 38 11 11 1 14 
31 VI Piotra N. Marceli 7 48 I 4 39 1 J 361 l 39 
I W niedzielę po Nowym Roku święto Imieni:! Jezus. I 
W niedzielę po Trzech Królach swięlo ł"'ajsw. Rodziny. 



 


Przypusznalny stan pogody w r. 19Z8. 


Styczeń poczyna się zimnem. ktore 
trwa do 30. 31. wietrznie i łagodnie. 


Dla rolników. 


Przyslowia i przepowiednie. 
Na Nowy Rok niejasno - 
Wgumnach będzie ciasno. 
Nowy Rok pogodny - 
Zbiór będzie dorodny. 
Kiedy Paweł się nawróci - 
Ziemia na wspak się obróci. 


Przygotow::\ć zboże i nasiona do siewu Źrebne 
klacze dobrze odżywiać. Dbać o drób. ponieważ 
zaczyna nieś': iaia. Pamiętać o pszczo'ach. 
Prz
ręble wyci'''lć wstawach rybnych. Dbać 
o ciepło w chlewaeb. Zwozić drzewo. węgiel. 
lód. sztuczne nawozy i t. d. 


. 



:.- _
". >--30.. .

...'III..>--__-r:o.'-i...,,- ,,'IIo
'\ 'IIo\..\
 . I,"i..-'-





 "
""d "
""-,j_ 
-'1- " .----'-,......,.' 
..
, 
- 
'"' ,\,--.. '" '\'i' "'"' , "/':--o.------,...

 


11
		

/Czasopisma_021_05_014_0001.djvu

			" "
..,"-...,
..,"-.\ "-\.\" ,\ '\'\','!JI...b""



-"


_d 
d 
-'17 
 
'-
 - 


''1
,
,,,,, " "1' " 
, 
',
 "
 


:;: 
I 



 

 


W: 
tła 


LUTY 


ma dni 29 


Zapiski 


14 lutego o godz. 6-tej wieczorem" 
i-
zpoczyna się wieczna adoracja. 
14 lutego. Św. Walentego od- 
pust w Cbelmży. - Dnia poprze- 
dniego słucha się od godziny 4-tej 
spowiedzie św.. o godzinie 7 1 /. zaś 
nieszpory z kazaniem. .. 
Komunja św. w odpust o godz. 
6-tej rano i póżniej co I 2 godziny. 


Luty od 1-2 posępnie i łagodni.e. 
2-5 śnieg. poczem zimno do końca. 


Przyslowia i przepowiednie. 
Gdy w Gromnicę z dachów ciecze. 
Zimno długo się powlecze. 
Scholastyka mróz utyka - 
A nim Walek nam zaświeci 
Obaczymy mróz kark skręci. 
Jeżeli mróz w święto Macieja 
Czterdzieści dni tegoż nadzieja. 




 
}.. ..........,
..1iI., .\. ....
\, .\ ....\. \.
Jf",,., "" '-
-
r b:r- 
- d 
 L-ć_ 
'". .,., ..-,-
 .....7_


.T\
,\",.....-'\"" ,- , ,...
",
-..-- 
12 


-- 
... .. 



 
ii: 


I Słońca I Księżyca I 
wschód I zachód wschód I Zftch6d I 
g. m. g . m. 
 . m. 

 
1 Sr. Ignacego b. i m 7 47 4 41 12 7 4 1 
2 Cz. N.M.P. Gromnicznej 7 45 4 43 12 51 5 19 
3 P Błażeja b. m. 743 4 43 1 47 6 26 
4 S Weroniki panny 7 42 4 47 2 55 7 18 
6. Starozapu s tna . O robot nikach w winnicy. Mat. 20. 
5 N Agaty p
ę-cz. 
 7 40 4 1ł9 I 4 11 I 7 57 
6 P Doroty p. męcz. 7 38 4 51 5 28 8 25 
7 W Romualda op. wyz. 7 37 4 53 6 44 I 8 46 
8 Sr. Jana z Maty 7 35 4 55 7 59 9 4 
9 Cz. Apolonji p. 7 33 4 56 9 91 9 18 
10 P Scholastyki 7 31 4 58 10 18 9 32 
11 S Objawienie NMP. 7 29 5 O 11 27 9 46 
7. Mięsopustna. O różnej roli. tuk. 8. 
12 N Modesta męcz - I 7 27- 5 2 - 1 10 O 
13 P Katarzyny p. 
 7 25 5 4 12 37 10 17 
14 W Walentego kapł. m. 7 24 5 6 1 47 10 36 
15 Sr. Faustyny męcz. 7 22 5 8 2 56,11 3 
16 Cz. Juljanny p. i m. 7 20 5 10 4 5 11 36 
17 P Konlltancji 7 18 I 5 12 5 9 , 12 22 
18 S Symeona b. i m. 7 16. 5 14 6 2 1 21 
-- .. 
8. Zapustna. Jezus zapowiada swą 
ękę. tuk. 8. 
19 N Konrada wyzn. I 7 14 5 16 6 45 2 32 
20 P Leona b. w. 7 12 5 18 7 18 3 54 
21 W Fortunata męcz. . 7 9 5 20 7 43 5 18 
22 Sr. POlliell'c t 7 7 5 21 8 4 6 43 
23 Cz. Piotra D. 'i Flor. 7 5 5 23 8 22 8 9 
24 P Macieja ap. 7 3 :: 25 8 39 9 34 
25 S Zygfr. b. i Wikt. 

 
7 I 8 57 11 O 
9.- Ws tęp na (1 p ostu )- O kuszeniu P. J. Mat. 4. 
- 
26 N Aleksandra bisk. 6 59 5 29 
27 P Juljana iLeand. 6 57 5 31 
28 W Romana opata . 6 54 5 32 
29 Sr. Justusa i' 6 52 5 34 


Kalendarz 
rzymsko-katolicki 


916 \ - 
9 39 1 12 26 
10 9 1 51 
10 47 3 11 


W święto Matki Boskiej Oczyszczenia. 2-go lutego. 
święcą ś w i e c e. zwane gromnicami. 
I 29 lutego. 2 i 3 marca suche dni połączone z ścis- 
łym postem. 


Dla rolników. 


Wyporządzić narzędzia do upraw,y roli. Skorupę 
śniellową na oziminie łamać walcem kolczastym 
lub broną żelazną. Przerabiać zboże. szczególnie 
gdy nieco wilgotne. Ziemniaki przebierać w dni 
ciepłe. Oczyszczać wyloty drenowe. W ogrodzie 
bie'enie pni wapnem. w końcu miesiąca wy- 
cinanie gałęzi. Zamawiać drzewka do sadzenia.
		

/Czasopisma_021_05_015_0001.djvu

			, '
_

.......h.'.. ....._
/..... .\ '110.\,\. ,\ ....."-\.

"'..\;.'-


,,
 
_,____ 
_ 
"""'-


F7
.

.
,.\)'Ik" '\'j'lk'" 
''''.
'''''

 


. 


. 


MARZEC 


ma dni 31 


l wsc
 l
 I 


h6d I ws

i: I ŻZ:
:6d I 
g. m 
.:....!!.;. m R, m. 
1 Cz. Albina b. I 6 50 I 5 36 \ 11 381 4 20 
2 P Heleny wdowy t 6 48 5 38 12 41 I 5 16 
3 S_ Kuneg und y 
es. t I 6 46 ! 5 40 
4 5 57 
1 O. S
h
 (2 postu), O Przemienieniu Pańskiem. Mat, 17. 
4 N Kazimierza;'. 1 6 43 5 42 1 3 10 6 29 
5 P Gerazyma p. 6 41 5 44 4 27 6 51 
6 W Marcjana b m. 
 6 39 5 46 5 4 I 7 9 
7 Sr. Tomasza z Akw, 6 36 5 45 6 53 7 24 
8 Cz. Jana Bożego w. 6 34 5 49 8 3 7 38 
9 P Franciszki wd. 6 32 5 51 9 12 7 51 
10 S 40 męczenników 6 29 5 53 10 22 8 5 
11. Głucha (3 po;tu). Pa n J ezus 
;p;d
a- djabla. Luk. 11-. 
11 N Konstantyna w. 1 6 27 5 55 11 32 1 8 20 
12 P Grzegorza W. p. 6 25 5 56 - 8 38 
13 W Katarzyny bon. 6 23 5 58 12 42 9 1 
14 Sr. Leona b. Matyl. 
 6 20\ 6 O 1 51 9 31 
15 Cz. Klemensa Hofb. 6 18 6 2 1 2 55 10 10 
16 P Abrahama pust 6 16 6 3 3 53 11 3 
17 S Gertrudy i Patr. 6 13 6 5 4 39 12 8 
12. Środopostna (4 postu). O nakarm. 500 ludzi. Jan 6. 
18 N Gabriela i Cyr. 6 11 6 7 5 16 I 25 
19 P JOZEFA obI. N. t'. 6 9 6 9 5 45 2 47 
20 W Klaudji i Euf. 6 6 6 10 6 6 4 12 
21 Sr. Benedykta opata . 6 4 6 12 6 25 5 40 
22 Cz. Katarzyny Szwed. 6 1 6 14 5 43 7 7 
23 P Wiktorji i PeL 5 59 6 16 7 O 8 36 
24 S Tymoteusza m. 5 57 6 1'"' 7 18 10 6 


Kalendarz 
rzymsko-katolicki 


Zapiski 


25 N Zwiastowdoie N.M.P. 
26 P Dyzmy i Emanuela 
27 W Jana Damasc. W. 
28 Sr. Jana Kapistrana .; 
29 Cz. Wiktory, i Eust. 
30 P Zozyma i Jana KI. 
31 S Kornelji i Balbiny 


5 54 6 19 
5 52 I 6 21 
550623 
5 47 6 24 
545626 
542628 
540 630 


7 4] 1] 35 
8 8, 
i/43 11 1 
9 32 I 2 15 
10 32 1 3 16 
11 42 4 1 
12 58 4 54 


Od 1-6 zimno; 7-9 odwilż 
13 -15 deszcz; 18-20 gołoledź 
22 ciepły deszcz; 26 pogodnie. ciepło 
31 znów chłodno. 



 
i 

 


18 marca rozpoczyna się Komunja 
św. Wielkanocna. 


13. 


Zwiastowanie NMP. Czarna (5 postu). 
Żydzi chcą ukamieniować Jezusa. Jan 8. 


W dniu 21 marca początek wiosny. zrównanie dnia 
z nocą. 


Dla rolników. 


Przyslowia i przepowiednie. 
Święty Józef laską ziemię kole; - 
Wyjeżdżajcie. chłopy, orać w pole. 
Święty Józef kiwnie brodą 
Idzie zima na dół z wodą. 


Skierować wszystkich do robót polnych. wało- 
wać i bronować. Siać zieloną paszę. Z lutego 
jagnięta OCZYSzczać. Przyorywać obornik pod 
ziemniaki. Drzewa w ogrodach' podlewać 
gnojówką. Do stawów rybnych sprowadzać 
zarybek. 


Oblubieniec pogodny - rok będzie urodny. 


. 


. 


'o 



-4
'>;







'

 
13
		

/Czasopisma_021_05_016_0001.djvu

			.. ' , ..
t.. 
 
 .. 
 '. II_J" _ -il" _ 

j),..",,"

"".""'
''''\o 
.-.:""
"t \ ,:I k

-
-
.L'!:r-
-'
 " - 
-,- .. _ 
-". -". -
 --/.,
.. - fi"'_ - .., \',\,,,,,-, '\'i"" , "..
-,.. 
 




 
, -- 

 



 

 


KWIECIEŃ 


ma dni 30 


g 


- 
I Słońca I Księżyca I 
wsch6d zach6d wsCh6d l ZIILh6d 
g. m II. m. g. m. 1/ m, 
14. Palm. (6p.) O wyjeżdzie P. Jezusa do Jeruz. Mat. 21. 
1 N .. Teodora M. 5 38 6 31 I 2 14 I 4 58 
2 P Franc. i Pawła 5 35 6 33 3 28 5 16 
3 W Ryszarda 5 33 6 35 4 41 I 5 32 
4 Sr. Izydora 5 31 6 37 5 51 5 45 
5 Cz. Wielki Czwartlłk eJ; 5 28 6:18 7 O 5 58 
6 P Wielki Piątek I 5 26 6 40 8 10 6 12 
7 S Wielka Sobota 5 24 tj 42 9 20 6 26 
15. O zmartwychwsti'lniu Pańskiem Mark. 14. 
8 N WielHdnoc 5 22 6 44 10 30' 6 43 
9 P Po nie dz. WieilIan. 5 19 6 45 11 40 7 3 
10 W Ezechiela 5 17 6 47 7 29 
11 Sr. Leona W. pwdk. 5 15 649 1246 8 4 
12 Cz. Wiktora m.. Dam. 1 5 12 6 50 1 4b 8 51 
13 P Hermenegilda m. ." 5 1 O 6 52 2 36 9 4f) 
14 S Justyna i Waler. 5 8. 6 54 3 16 11 O 
16. 1 po Wielk. (przew.) O niewiernym Tomaszu. Jan 20. 
15 N -Anastazji i Wiktora 1 5 6 I 6 56 34612-1-g 
16 P Urbana i Julji m. 5 3 6 57 4 9 1 4] 
] 7 W Aniceta i I- udolfa 5 1 6 59 4 29 3 6 
]8 Sr. Apoloniusza m. 4 59 7 1 4 46 4 33 
19 Cz. Tymona m. 4 57 7 3 1 5 3 6 1 
20 P Wiktora i Anton. . 4 55 7 4 5 21 7 33 
21 S Anzelma bisk. 4 53 7 6 5 41 9 6 
- 
17. 2 po Wielkanocy. O dobrym pasterzu. Jan 10. 
22 N Sotera m. i Teod. 1 4 50 7 8 6 5 1 10 37 1 
23 P Wojciecha b. m. 4 48 7 10 6 37 - 
24 W Fidł'lisa. Engberta 4 46 7 11 7 23 12 1 
25 Sr. Marka Ewang. 4 44 , 7 13 8 20 I 1 10 
26 Cz. Kleta i Marcelina Ci 4 42 1 7 15 1 9 30 2 1 
27 P Tertuljana b. 4 40 7 17 10 46 1 2 3	
			

/Czasopisma_021_05_017_0001.djvu

			, _'-
... 
....,h.....>-
...,--.\ ....\_
-"'-\ ...."'-\,

..'.
'

k....
 
""

_d 
...".,.,-r,

' ;
'
... .
. ...
'
, \,..... \. '\')-...' .. , '''',1"<;'''ii, -- 
"',
 


u
., 
Iti 


trłJ 


1 WSl h
łdO I 


hÓd I W.
:i: I 


:Ó'i I 
g m. g_ m g. m g_ m. 
1 W Filipa i Jakóha ap. I 4 32 7 23 I 3 41 3 74 
2 Sr. Zy
munta i Atanaz. 4 30 7 25 4 50 4 7 
3 Cz. nrół. tioron)' f'olsll. 4 28 7 27 4 59 4 20 
4 P Florjana. Moniki -(l) 4 26 7 29 7 9 4 43 
5 S Piusa papieża w. 4 24 I 7 30 8_20 I 4 49 
19. 4 po Wielkanocy. O odejściu do Ojca, Jan 16. 

 
 

n
i:;liO;. ap. i ew. , : 

 I 

: 1
 

! 
 3
 
8 W Stanisława biskupa 4 19 ! 7 35 11 41 1 ' 6 3 
9 Sr. Grzegorza z Naz. 4 17 I 7 37 - 6 45 
10 Cz. Izydora rolnika 4 15 1 7 38 1 12 43 1 7 39 
11 P Mamerta b. w. 4 13 7 40 1 16 8 44 
12 S Pankracego b. 'ot 4 12 7 42 1 48 9 59 
20. 5 po Wielk. O prawdziwej modlitwie. Jan 16. 
13 N Serwacego 1 4 10 I 7 43 2 14 11 18 
14 P Bonifacego. Justyny 4 9 " 7 45 2 33 12 40 
15 W Zofji męcz. 4 7 7 46 2 50 2 4 
16 Sr. Jana Nlłpomucena 4 5 7 48 3 7 3 28 
17 Cz. Wnieh. P. Jez. Pasch. 4 4 7 49 1 3 23 4 56 
18 P Feliksa. Erika 4 2 7 51 3 41 6 28 
19 S Piotra. Celestyna ., 4 1 7 52 4 3 8 2 
21. 6 po Wielk. O obietn icy zesł. Duch; sw. Jan 15. 16. 
20 N Bernardyna w. 4 O 7 54 / 4 32 i 9 33 
21 P Julji pm. i Wiktora 3 58 7 55 5 10 i 10 51 
22 W Faustyna. Emila 3 57 7 57 6 3 11 53 
23 Sr. Andrz. i Julj. 3 58 7 58 7 111 
24 Cz. Joanny w 1 3 56 8 O 8 27 I 12 38 
25 P Grzegorza VII. 3 53 8 1 9 47 1 9 
26 S FiI
paN. Urbana t 
 352 8 2 11 4 1 31 
22. 7 po Wielk. O zeslaniu Ducha św. Jan 14. 
27 N Zu!łone ŚwiątKi 3 51 8 4 112 19 - 1 49 
28 P Poniedziałell świąt. 3 50 8 5 1 30 2 3 
29 W Marji Magdaleny 3 49 8 6 2 40 2 16 
30 Sr. Ferdynanda Króla t 3 48 8 8 3 48 2 29 
31 Cz. Anieli p.. Petroneli 3 47 8 9 6 59 2 41 


Kalendarz 
rzymsko.katolicki 


-30 maja. 1 i 2 czerwca suche dni. polączone 
z ści
:ym postem. 


Dla rolników. 


Tępić chrabąszcze. Sadzić kapustę i buraki 
pastewne. Siać kukurydzę j proso, wałować 
pszenicę. jeżeli za bujna. Tępić lopuchę 
i chwasty. Drenować pola. Ciąć drzewostan 
dębowy i świerkowy dla kory. Strzec pnie 
slabsze w pasiece od rabunku. 


MAJ 


ma dni 31 


Zapiski 


O 7 1 /. wieczorem maiowe nabo- 
żeństwo - 


Maj od 1-6 pięknie i cieplo. 
potem 3 dni wichry. poczem do 
18 pięknie i posucha. tak że rośliny 
ucierpią. 28 i 29 ciepły. żyzny 
deszcz. koniec mięsiąca piękny. 


Przysłowia i przepowiednie. 
Na świętego Jakóba 
Ostatnia siewu próba. 
Pankracy. Serwacy. Bonifacy 
Żeś na ogrody chłopacy. 
Len zasiany w Stanisława 
Urośnie jako ława. 


;: 
;: 


. 



>

>-
-




\{


\
(
-<
-



 
15 


.. ' 


--
		

/Czasopisma_021_05_018_0001.djvu

			- 


I 
/. 


'" 
,-
...".....
...,,_,\'IIo\\ \'IIo\

..!..,"t;..'

k

_.
 . 
-'"",-" -,.....
--'

t
tó'1\

'\';....,''\,...."., '''''

 



 


CZERWIEC 


ma dni 30 


ł 



 


Kalendarz 
 SłOńC.ł I Księżyca 
rzymsko-katolicki w.Ch6d l zBCh6d W.Ch6d l zBCh6d 

I m. g. m. R m. g. m. 
1 P Jakóba b. w t 3 46 1 8 10 1 6 9 \ 2 56 
2 SMarcelina, Bland. t 3 45 8 11 7 20 3 23 
23. l-po Ziel , Św. (Ś. Tr.) O wladzy-:dan. Chryst. M
i. 28. 
3 N Erazma 
 3 44' 8 12 8 30-336 
4 P Franciszka Caracc. 3 43 8 13 9 35 4 5 
5 W Bonifacego bm. 3 43 8 14 10 31 4 43 
6 Sr. Norberta, Paul. 3 42 8 19 11 16 5 34 
7 Cz. Boże Ciało 3 42 8 16 11 52 fi 35 
8 P Medarda. Seweryna 3 41 8 17 7 47 
9 S Felicjana, Pelagji 3 41 8 18 12 19 9 3 
24. 2 po Zie l. Św . O wez;;niu n a wi elką ucztę. Łuk. 14 
10 N Malgorzaty król. 3 40 8 19 12 40 10 23 
11 P Barnaby ap. 
 3 40 8 19 12 57 13 44 
12 W Eschylego, Jana 3 39 8 20 1 14 1 5 
13 Sr. Antonie,
o z Pad 3 39 8 21 1 28 2 28 
14 Cz. Bazyl b. 3 39 8 21 1 45 3 56 
15 P Wita, Modesta m. 3 39 8 22 2 4 5 27 
16 S Benona b., Justyny 3 39 8 22 2 28 6 58 
25, 3 po ziel. Św . O zgubionej owcy i o groszu. Łuk 15. 
17 N Adolfa b. Jolanty . 3 39 I 8 23 3 O I 8 24 
18 P Marka, Marcela 3 39 . 8 23 3 46 9 35 
19 W Gerwazego. Protaz. 3 39 8 23 4 47 10 3, 
20 Sr. Sylwerego. Flor. 3 39 8 24 6 2 11 8 
21 Cz. Alojzego Gonzagi 3 39 8 24 7 23 11 35 
22 P Paulina, Flawjusza 3 39 8 24 8 44 11 54 
23 S Agrypinv p., Zen. 3 39 8 24 10 2 
26. 4 po Zie!. Św. O obfitym połowie ry
 Łuk
 5., 
24 N Nar. ś. Jana Chrz. . 3 40 1 8 24 11 17 I 12 10 
25 P Wilhelma opata 3 40 8 24 12 27112 23 
26 W Jana i Pawła br. 3 40 j 8 24 ] 37 12 36 
27 Sr. Władysława króla 3 41 I 8 24 2 47 12 49 
28 Cz. Leona pap. 3 41 8 24 1 3 57 1 3 
29 P Piotra i Pawła ap 1 3 42 I 8 24 5 8 ] 19 
30 S Wspornn. ś. Pawła 3 42 8 24 6 18 I 1 40 


Zapiski 



 


W dniu 21 czerwca początek łata. dzień najdłuższy. 
W dniu 3 czerwca zupelne zaćmienie księżyca. 
W dniu 17 czerwca częściowe zaćmienie słońca. 


Od 1-8 pięknie, 9 i 10 ciągły 
deszcz, poczem mglisto do 13, na- 
stępnie pogoda aż do końca. 


Dla rolników. 


Przyslowia i przepowiednie. 


Koszenie traw i koniczyn. Tępić kaniankę 
i oset. Drzewka odziabywać i podlewać. Ob- 
cinać gałęzie topoli. Niszczyć gąsienice. Omia- 
tać często pajęczynę z uli. Więdniące krze 
ziemniaków usuwać, ażeby nie zarażały. Prze- 
rabiać komposty. Wyporządzać narzędzia. 


Czerwiec temu się zieleni, 
Kto do pracy się nie leni. 
Kiedy się Medard rozwodni, 
Będzie deszczu sześć tygodni. 
Na święty Antoni - Jagoda zapłoni. 


. 



-'*
'










 
 


.. 


16 


.' 


, 


.... : -fi ;
!I. . . 


.
 


.. 


." 


"\
		

/Czasopisma_021_05_019_0001.djvu

			. 



 
,-__
?...'Ia. ......_
?....'-

,
\ 


.!.."i..t

.JIr. Piusa pm.. Pelagji 3 52 8 18 1 36 
12 Cz. Jana li.. Marc. 3 53 8 17 12 7 3 2 
13 P Małgorzaty p. . 3 54 8 16 12 28 4 31 
14 S Bonawentury bw. 3 55 8 15 12 56 5 58 
29. 7 po Ziei. Św. O fa l szywych prorokach. Mat! 7. 
15 N Rozes!. św. Apostoł. 3 56 8 14 l' 34 7 15 
16 P ;::,zkaplerza NMP. 3 57 8 13 I 2 28 8 17 
17 WAleks.. Marceliny a 3 59 8 12 3 36 9 2 
18 Sr. Szymona z Lipn. 4 O 8 1 I 4 56 9 34 
19 Cz. Wincentego z Pauli 1 4 1 8 10 6 18 g 56 
20 P Czes!awa, Hieron. 4 3 8 9 7 4.1 10 15 
21 S Daniela. Praksedy 4 4 8 7 8 57 lJ 29 
30. 8 p
 Zi cl Św . O niesprawiedi. s
afarzu. Łuk. 16. 
22 N Marji Magdaleny 4 5 fi 6 1 '0'1 ',1042 
23 P Apolinarego bm. 4 7 8 5 11 22 10 55 
24 W Franc. Kryst. ,,4 8 8 3 12 33 11 8 
25 Sr Jakóba. Krzyst:'t. 4 10 8 2 1 43 J 1 24 
26 Cz. Anny, matki NMP. 1 411 8 O 254 1142 
27 P Pantal.. Aurelji 4 13 7 59 4 4 
28 S Wiktora. Inoc. 4 14 7 57 5 13 12 7 
31. 9 po Ziel Św-:- O zburzeniu Jerozolimy. Łuk. .19. 
29 N Kunegundy p. 1 4 16- 1 7 56 I I 6 n i 12 37 
3;.t P Abdona. JulIty m. 4 17 7 54 7 1u 1 21 
I 
J W Ig nac 
g
L	
			

/Czasopisma_021_05_020_0001.djvu

			. 


" ,,
..
 


-,J.." _\ ...\\ \ 'łIIal.'A
1,"'.t.;Lź-
A-'


_d 
_
 
-'4F-?-, 1 1 _>#.. 

->itio..
. 
'-''1\
'\\'\.. \
\\.. , 
, ,,
,..... ""<-
 



 
., 


@.. 
 
 
"a,(l
. 9 J' 
 
 
 

iJ! 
 

 ..

\ 


 

 
 



 

 


I Slońca I Księżyca I 
WBCh6d ! Z"Ch6d wschód \ znCh6d' l 
g m. g, m. 10:. m. 101. m 
1 Sr. Piotra w ok. Fausta 
 4 20 I 7 51 8 26 1 323 
2 Cz. NMP. Anidskiej 4 22 7 49 8 51 4 39 
3 P Znal. św Szczep. 4 24 I 7 47 9 10 5 59 
4 S Dominika wyzn. 4 25 I 7 45 9 26 7 19 
32. 10 po Zicl. Św:' O faryzeuszu' i celniku. luk. 18 
5 N NMP. Śnieżnej l , 27 7 44 9 41 8 41 
6 P Przemif n. Pańskie 4 28 7 42 9 57 10 2 
7 W Kajetana w.. Don. 4 30 7 40 10 12 11 24 
8 Sr. Cyrjaka. Emil. . 4 31 7 38 1IJ 32 12 48 
9 Cz. Romana. Juljanna 4 33 7 36 10 57 2 15 
10 P Wawrzy''ica 4 35 7 34 11 28 341 
11 S Tyburce
o. Zuzan 4 36 7 33 - 5 O 
33. 11 po ZieI. Św. O uzdrow gluchoniemego. Mar. 7. 
---- 
12 N Klary p.. Hilarji m. I 4 38 7 31 12 151 6 7 
13 P Hipolit.. Radegun. 4 40 7 29 1 16 1 6 57 
14 W Euzebjusza b. t 4 41 7 27 2 31 7 33 
15 Sr. Wniebowz. N P. O 4 43 7 25 3 53 i 7 59 
16 Cz. Rocha. Tarsyc. 4 '45 7 23 5 15, 8 18 
17 P Jacka w.. Juljanna 4 46 7 21 6 35 I 8 33 
18 SAgapita m. 4 48 7 18 7 51 I 8 47 
34. 12 po ZieI. Św. O miłosiernym Samarytaninie. luk.10 I 
19 N .Juljusza. Mar. 4 50 7 16 9 5' 9 1 
20 P Bernarda. Samuela 4 51 7 14 10 16 9 13 
21 W Joanny. Fremio w. 4 53 7 12 11 27 9 28 
22 Sr. Tymot.. Antonina 4 55 7 10 12 39 9 45 
23 Cz. Filipa i Benicy 
 4 56 'J 8 1 50 10 7 
24 P Bartłomieja ap. 4 58 7 5 2 59 10 34 
25 S Ludwika i Patrycji 5 O 7 3 4. 4 11 12 
35. 13 po Ziel. Św O dziesięciu trędowatych. lu.... 17. 
. 
26 N NMP. Jasnogórskiej I 5 1 7. 1 5 2 
27 P Przen. r. ś Kazim. 5 3 6 59 5 49 
28 W Augustyna. Aleks. 5 5 6 57 6 20 
29 Sr. Ścięcie św. Jana 5 6 6 54 6 53 
30 Cz- Róży Lim. Fel. 5 8 I 6 52 1 7 14 
31 P Rajmunda. Paulina 
 5 10 6 50 7 32 


· Kalendarz 
rzvmsko.katolicki 


112- 2 
1 4 
2 18 
3 37 
5 O 


W święto Wniebowzięcia poświęcenie ziela. 


SIERPIEŃ 


ma dni 31 


Zapiski 


Dla HI. Zakonu odpust Porżunkuli. 


W niedzidę po 8 sierpnia (data 
założenia bractwa) niedziela dla ży- 
wego Różańca w kaplicy św. Krzyża. 
(z przemową o godz. 8). 


... 


1 i 2 upał. 3-19 słota; 29 pięknie. 
potem zmienna pogoda. 


Konie mocno żywić. Pamiętać o kurach. gdyż 
jaja z sierpnia najlepsze do przechowania. 
Trzodę chlewną trzymać chłodno. chlewy desin- 
fekcjonować. Świeżo rnłocone zboże cienko sy- 
pać i zostawiać okna na spichrzu zawsze otwarte. 
Przysposobić zawczasu zboże do siewu. W sa- 
dzie zasilać drzewa owoc. kainitem i tomasówką. 


Przyslowia ł przepowiednie. 
W sierpniu mgły w górach - pewne wody; 
A mgły w dolinach pewne pogody. 
Od głodnych cierpień 
Najlepsze lekarstwo - sierpień. 
Bartłomiej zwiastuje 
Jaka jesień następuje. 


Dla rolników. 


4

-



-(





 


18 


.. 


----
		

/Czasopisma_021_05_021_0001.djvu

			> 
..
 
,...-
..
-,--
'

\.

..!
-l
 -ł:t.t- 
i--,->#... 
.-/"'-/""'T\

'
'\" ",.., , ,,('-. ,....
. 


II 



 

 ,.. 
 
. ! 
 

 
:ł _ 


A
 . 
... 

 

 

 


rzY



kda

iicki I w.c


n l 'Z:
hÓ
 ' w.
:

z l .;:.

Ód , 

. m. g. mt 
 In. 
. m. 
1 S__ Bronislawy. Idzie;-/51J I 6 48 I 7 47 I 6 24 
36. 14 po Ziel. Św. O służeniu Bogu i mamonie Mat. 6. 
- ---
 -- - - 
2 N Stefana kro węg. 5 13 6 45 8 3 7 47 
3 P Zenona. Euf. p. 5 15 6 43 8 19 9 1U 
4 W Rozałii i R6ży Wit. 5 16 6 41 8 37 10 35 
5 Sr. Wawrzyńca, Just. 5 18 6 38 8 59 12 3 
6 Cz. Zachariasza .' 5 20 6 36 9 28 1 3U 
7 P Anastaz.. Reginy . 5 21 6 34 10 10 2 51 
8 S N..r. Najśw Marji P. 5 23 6 31 11 5 4 O 
37. 15 po Ziel. Św. O wskrzeszeniu mlodz. z Naim. Luk. 7 
-- -- 
9 N Gorgoniusza 5 25 6 29 - I 4 55 
10 P Mikołaja z Tol. 5 2i 6 27 12 14 5 35 
11 W Prota. Jacka. Teod. 5 28 6 24 l 34 6 3 
12 Sr. Waleriana. Gwid. 5 30 6 22 2 54 6 23 
13 Cz. Filipa. Aleks. 5 31 6 20 I 4 15 6 40 
14 P Podw. św, Krz. . 5 33 6 17 5 32 6 53 
15 S Nikodema Em. 5 35 6 15 6 46 7 6 
- - 
3
. 16 po Ziel. Św. O uzdrowieniu opuchłego. Luk. 14. 
- - - - 
16 N Kornela. Euzebii p. 5 36 6 13 7 59 7 19 
17 P Piętn. św. Franc. 5 58 6 hl 9 11 7 33 
18 W Józefa z K.. Zofii 5 40 6 8 10 23 7 48 
19 Sr. Januarego. Konsl. t 5 41 6 5 11 35 8 7 
20 Cz. Eustachego. Zu
. 1 5 43 6 3 12 45 8 32 
21 P Mateusza ap. t 5 45 6 1 1 52 9 5 
22 S Tomasza z. W. b. e:: 5 47 5 58 2 53 9 49 
- - -- 
39. 17 po Z!el.
 N. O na iprzedn. przy kazaniu . Mat. 22. 1 
23 N Lina m.. Tekli p. 5 48 5 56 3 44 10 46 
24 P NMP. od wyk. niew. 5 50 5 53 4 25 11 54 
25 W Ladysława. Kleof. 5 52 5 51 4 55 
26 Sr. Cypriana. Justyny 5 53 5 49 5 18 1 11 
27 Cz. Przen. ś. Stanisł. 5 55 5 46 5 37 2 33 
28 P Waclawa. Eust. 5 57 5 44 6 52 3 56 
29 S Michała. Archan. 
 5 58 5 42 6 8 
 20 
40. 18 po-Ziel. SW. -O uzdrow. powiet. ruszonego. M
t. 9. 
30 N Hier
ni;;'- Zofii wd. I 6 O 15 39-16 241 fi 46 
Dnia 23. wrześn. początek jesieni. zr6wnania dnia z nocą. 


, 
WRZESIEN 


ma dni 30 


Zapiski 


19. 2] i 22 sierpnia suche dni po- 
lączone z ścisłym postem. 


Od l -4 pięknie; potem grzmoty 
i ulewy. następnie dobre powietrze 
do 20; dalej niestałe powietrze do 
30 wr ześnia. 


Dla rolników. 


Zakończyć siew oziminy. Wybrać okopowizny. 
Zakiszać wytloki. ,iemniaki i liście buraczane. 
Zimową 6rkę uskutecznić. Czyścić wszystko 
bydło. W polach tępić myszy. Przejrzeć i.- 
chować narzędzia Zabraniać pojenia b)"lrJa 
w stawach rybnych. Sprzątać wczesne ziem- 
niaki. Dr6b podtuczać i sprzedawać. 


Przyslowia i przepowiednie. 
We wrześniu. gdy tluste ptaki 
Mr6ż w zimie nie lada jaki. 
Gdy noc jasna na Michała 
To nastąpi zima trwala. 
Św. Mateusz dodaje chlodu 
I raz ostatni podbiera miodu. 





.



{





. 


19 


..-.. 


jł.
		

/Czasopisma_021_05_022_0001.djvu

			'- 
...
!..

...
,..... A
\
\ ...ł..\,"'"I.,"'L
:'
.k,..k 
_d 
.....,
 
-II' -,,
__>6P.. 

-/"'l', -


\'\."\'" \ "" \ , , ,....
,....
 


f( 't\,!v. 
 c;A 

 
 Iftn!:I) 
 '- .
 

 ,,(
y'
{ '\'-ł-ł
 
,.JI

 
 .' .
'.
 ,;j.L&f I \\\ 

_J
t 
Kalendarz I Słońca I Księżyca I 
rzymsko-katolicki WSChÓd ! zaCh6d l WSCh6J'I zachód 
__ g m g. m J!. m. g. m 
1 P Remig. bł. Jana z. D. 1 6 1 I 5 37 6 41 1 8 14 
2 W Aniolów Str. Teof. 6 3 5 35 7 1 9 44 
3 Sr. Kandyda i Ew. 6 5" 532 7 3nl11 14 
4 Cz. Franciszka Seraf. 6 7 5 30 8 6 1 12 41 
5 P Placyda m. 6 9 5 28 : 8 58 l 56 
6 S Brunona. Rom. 
 6 __lO 5 _25 I
O 4 2 55 
41. 19 po ZieI. Św, O szacie godov:ej. Mat. 22. 
7 N Win
 Kadl
Marka 1 6 12 5 23 11 20 J3 38 
8 P Laurencji, Pelagji 6 14 5 21 - I 4 8 
9 W Dionizego. Lud. 6 15 5 18 12 40 I 4 30 
10 Sr. Franc. B.. Peuliny 6 17 5 16 2 O 4 47 
11 Cz. Germana. Firmina 6 19 5 14 1 3 17 I 5 1 
12 P Maksymilj..na 6 21 5 11 4 32 5 14 
13 S Edwarda. Daniela. 6 23 5 9 5 44, 5 26 
42 20 po ZieI. Św. O u;dro
yna królewsk. Jan 4. 
14 N Kaliksla. Ewarysta 1 6 24 I 5 7 1 6 56 5 39 
15 P Jadwigi ks Teresy 6 26 5 5 8 8 5 54 
16 W SaturJlina. Flor. 6 28 5 2 9 21 6 11 
17 Sr. Wiktora. Malgorz. 6 30 5 O 10 32 6 33 
18 Cz. Łukasza. Tryfonji 6 32 4 58 11 41 7 2 
19 P Piotra z Al.. Pelagii 6 33 4 56 12 45 1 ' 7 41 
20 S Jana Kant.. Ircny 6 35 4 54 l 39 8 32 
43. 21po.ZieI.Św Od!użnikuizlośliw.sludze-M
18. 
21 N Urszuli. Hilarj. 
 6 37 4 52 2 22 9 34 
22 P Filipa bm.. Korduli . 6 39 4 50 ;j 56 10 47 
23 W Ignacego. Teodora 6 41 4 48 3 21 
24 Sr. Rafala arch. 6 42 4 45 3 40 12. 4 1 
25 Cz. Chryzan 1 a. Krysp. 6 44 4 43 3 58 l 26 
26 P Ewarysta. Lucjana 6 46 4 41 4 12 I 2 49 
27 S Sabiny. Florentego 6 48 4 39 4 27 4 13 
44. 22 po ZieI. Św. O moneci
 czynszowej. Mat. 
2. 
28 N Chryst. KrÓla q" 6 50 : 4 37 ł 4 4 \ 5 4,; 
29 P Zenobiusza. Narcyza 6 52 1 4 35 1 5 3 7 12 
30 W Marcel 6 54 4 33 5 27 8 44 
31 Sr. Lucyli. Entonina t 6 55 4 31 6 O 10 18 


Żydzi ohchodzą koniec Kuczek 6. 
Radość z Prawa 7 października. 


Dla rolników. 


Kopce z ziemniakami nie okopywać za mocno. 
Na żyto slabe posiać saletrę z kainitem. Krowy 
cielne i klacze :trebne dobrze pielęgnować. Ku- 
ry brakować. stare podtuczać i spieniężyć 
W pasiece zabezpieczyć ule przed myszami. 


PAŹDZIERNIK 


ma dni 31 


Zapiski 


Różańcowe nabożeń
two o g. 7'/2' 


. 


\ . 


Do 13 niemiłe powietrze i slota; 
14 posępnie; 15 deszcz; 19 pięknie; 
potem do 24 deszcz; następnie znów 
piękna pogoda; od 29-31 chlodno 
i mglisto. 


" 


Przyslowia i przepowiednie. 
Na świętego Franciszka 
Chlop już w polu nic nie zyska, 
Od świętej Urszuli 
Oczekuj śnieżnej koszuli. 
Na Szymona Judę 
Czas opatrzyć budę. 


.;;


.




-(





 
20
		

/Czasopisma_021_05_023_0001.djvu

			" 



.
\-



,-(,,





 


. 


rzY
k
1:

tcki _ I WSL::
 j nZ
:h6,, 1 ws


ę l :::h
J I 
g. m g m g. m. Q m, 
1 Cz. WSZo Św. Juljany 1 6 57 I 4 29 I 8 48 1 11 42 
2 P Dzien Zad. Wiktor 6 59 4 28 I 7 51 12 50 
3 S Huberta b. i Sylwji I 7 1 I 4 26 9 6 I 1 39 
4 .1. 23 p o Ziel. Św. O wskrzeszeniu córki Jaira. Mat. 9. 
- - 
4 N Karola b.. Modesty ,:I 7 3 4 24 10 27 2 14 
5 P Zachar. i Elżbiety 7 5 4 22 11 48 2 38 
6 W Fcliksa. Leonarda 7 7 4 20 2 56 
7 Sr. Amaranta, Flor. '/ 9 4 18 1 6 3 10 
8 Cz. Gotfryda i Maura 7 10 4 17 2 21 3 23 
9 P Teodora żol. Ursyn. 7 12 4 15 3 33 3 35 
10 S Andrzeja z Aw. 7 14 I 4 13 4 44 3 47 
46. 24 po Zid. Św. O psz
nicy i kąkolu. Mat 13. 
11 N Marcina, Fdicjana 7 16 4 12 5 561 4 1 
12 P 5 Braci Polaków . 7 18 4 111 7 8 4 16 
13 W Stan. Kost.. Dyd. 7 19 4 9 8 20 4 37 
14 Sr. Józefata, Jukunda 7 21 4 7 9 30 5 3 
15 Gz. Leopolda. Gertr. 7 23 4 6 10 38 5 38 
16 P Edmunda. Otmara 7 25 4 4 11 34 1 6 25 
17 S Salomei. Grzegorza I 7 27 4 3 12 21 7 22 
47. 25 po Ziel. Św. O ziarnku gorcz. i kwasie Mat. 13 
18 N Anieli M. Romana , 7 
8 4 2 1258 1 830 
19 P Elżbiety wd. 7 30 4 O 1 25 9 45 
20 W Feliksa Wal. Eust.. 7 32 3 59 1 45 11 2 
21' Sr. Alberta b. w. 7 34 3 58 2 3 1 - 
22 Cz. Cecylti. Filemona . 7 36 3 57 2 17 12 21 
23 P Klemensi\ Lukr. 7 37 3 55 2 31 1 42 
24 S Jana od Krzyża 7 39 3 54 2 47: 2 5 1 
-48
 26 p o Ziel. 
w. O okropne m spustoszeniu. Mat. 24. 
25 N Katarzyny p. i m. 1 7 41 I 3 53 3 4 I 4 34 
26 P Sylwestra op. 7 42 3 52 3 24 '6 5 
27 W Walerjana Maks. (!; 7 44 3 51 3 53 1 7 40 
28 Sr. Grze
orza III p. 7 f5 3 50 4 34 9 17 
29 .Cz. Saturnina 7 47 3 50 I 5 31 10 32 
30 P Andrzeja, Justyny 7 4

 49 6 45 ! 11 32 


W dniu 12. listf1pada częściowe zaćmienie słońca. 
W dniu 27. listopada calkowite zaćmienie księżyca. 


Dla rolników. 
Piwnice. pumpy od wody i gnoiówki zabezpie- 
czyć przed mrozami. Zakupić drzewa i węgiel 
na opał. . Przerabiać zboże na spichrzu, aby nie 
zatęchlo. Zabezpipczyć kopce z warzywami 
przed mrozem Drób dobrze żywić i trzymać 
ciepło Sprzedawać tuczne gęsi. W sadzie Za- 
bezpieczyć drzewka przed zającami. 


LISTOPAD 


ma dni 30 


Zapiski 


W niedzielę 18 listopada wspólna 
komunja św. m!odzieży na cześć św. 
Stanislawa Kostki. 


1 -4 piękne i przyjemnie; 5 6 
burza. poczem 3 dni ulewa; do 16 
pięknie, z rana jednak mglisto; 17-25 
zimno i ponuro. poczem deszcz aż 
do konca. 


Przyslowia i przepowiednie. 
W listopadzie grzmi - 
Rolnik wiosnę śni. 
Wiatr od południa w wilję Marcina 
Pewnie będzie' lekka zima. 
Święta Katarzyna po lodzie 
Boże Narodzenie po wodzie. 



 

"""rL.

....'łI.. .... ..\.\..... 
\,
2',
 '


-	
			

/Czasopisma_021_05_024_0001.djvu

			", 
'-
..'...
...
.... ....
\,... ....
\,
..!.iJ..'



h_ 
-,./ 
-'
_ 

'
""'-?"""'"
-?"""'"


i(r,
"'\'\',""" '\)-'11." . 
 '"....

,
 


ltłl 
"':1 



 
M 




o 

i 


;;: 


I Słońca 1 Księżyca I 
WSChód l zachód WSChód \ zacnó I 
g. m, g. m. g. m g. m. 
1 S Elig. b., Natalji I 7 50 ! 3 48 I 8 8 112 15 
49. 1 Adw O makach na niebi
 i na ziemi. Luk. 21. 
2 N Bibjanny, Aurelji 1 7 51
 3 47 1 9 31 13 43 
3 P Franciszka Ksaw. 7 53 3 47 10 53 1 3 
4 W Barbary, Piotra CI 7 54 3 46 - 1 18 
5 Sr. Anastaz., Krysp. 7 
5 3 46 12 10 1 32 
6 Cz. Mikołaia b. i w. 7 57 3 45 1 23 1 44 
7 P Ambrożego 7 58 3 45 2 34 1 56 
8 S Niep. Pocz. NKP. 7 59 3 44 3 46 1 8 
50. 2 Adwent
. O Janie we więzieniu. Mat. 11. 
9 N Leokadji, Waler, 8 O 3 44 4 57 2 24 
10 P NMP Loret, Julji 8 2 3 44 6.g 2 42 
11 W Damazego, Sab. 8 3 3 44 7 20 3 6 
12 Sr. Aleksand., Dion. . 8 4 3 44 8 28 3 38 
13 Cz. Łucji p. m.. Otylji 1 8 5 3 44 1 9 29 4 21 
14 P Izyd.. Spirydjona 8 6 3 44 10 19 5 16 
15 S Wiktora, Waler. 8 7 3 44 11 O 6 20 
51. 3 Adwentu. O świadectwie św. Jana. Jim 1. 
16 N Euzebjusza, Alb. 1 8 8 3 44 11 28 7 38 
17 P Łazarza. Floriana 8 8 3 44 11 51 8 48 
18 W Oczek. NMP. 8 9 2 44 12 8 10 5 
19 Sr. Tymot.. Urbana t 8 10 3 44 12 23 11 23 
20 Cz. Teofila, Juljusza .- 8 10 3 45 12 37 
21 P Tomasza, Seweryna t 8 1 3 45 12 51 12 42 
22 S Zenona, Honorj. t 8 11 3 46 1 6 2 4 
52. 4 Adwentu. O rządach Tyberjusza. Łuk. 3. 
23 N Wiktorji, Magd. 8 12 3 46 1 24 3 30 
24 P Adama i Ewy t 8 12 3 47 1 48 5 1 
25 W Boże Narodzenie 8 13 3 48 2 20 6 34 
26 Sr. Szczep. pier. m. 
 8 13 3 48 3 10 8 1 
27 Cz. Jana apost. i ew. 8 13 349 4 16 9 12 
28 P Młodzianków mm. 8 13 3 50 5 37 10 5 
29 S Tomasza K.. Daw. 8 14 3 51 7 4 10 41 
- --- 
53. Niedz. po Nar Chr. P. O Szymonie i Annie. Łuk. 2. 
30 -N-Sabina. Eug;n. - 1 8 14 _ 1 3 52 1 8 31 1 11 6 
1 31 P Sylw
stra, Me!anji 8 

3_
 9 52 11 2
 
Dnia 22 grudnia początek zimy, dzień n..jkrótsz 


Kalendarz 
rzymsko-katolicki 


Dla rolników. 


Młocić zboże ze stogów. Opasy kontrolować i 
wazyc. Bydłu dodawać soli do karmy. Wyci- 
nać w stawach rybnych przeręble. Zwozić lód 
do lodowni i drzewa z lasu. Podczas dużych 
śniegów żywić zwierzynę. W sadzie w razie od- 
wiży sadzić drzewka. Czyścić zboże na spichrzu. 
Wpasiece przygotować dostateczną ilość uli. 


GRUDZIEŃ 


ma dni 31 


Zapiski 


19, 21 i 22 grudnia suche dni po- 
łączone z ścisłym postem. 


1 pięknie; burza do 15; 16-20 
zimno; 21 -29 posępnie i śnieg, po- 
tem bardzo zimno do końca. 


Przyslowia i przepowiednie. 


Grudzień ziemię grudzi - 
I izby wystudzi. 

więta Łucja - dnia przyrzuca 
Wigilja piękna, a jutrznia jasna, 
Będzie stodoła ciasna. 



'-.

..
......
....\ ....\.\,
... ....\\,
..!".'i..L


;
r..I
- 
"'Ł...- 


 
-....,-" 
 .....--,
.-
-
{"'
,,\\.... \ '\,.... \ " "'..../
"(.-. 


22
		

/Czasopisma_021_05_025_0001.djvu

			.>;
\-


,


<-<,-

 


, 
Spis alfabetyczny Swiętych Pańskich. 


Abdona l\Iecz. 30 lipca. 
.\dama 24 grudnia. 
Adelajdy Hi 
rudnia. 
Adolfa B. 17 czerwca. 
A(h'yana I\It:cz. 8 września 
5 siprpnia. 
Alotapita M. 18 sierpnia. 
A
at.olla P. M. 10 st. 
Ag-aty P. M. 5 lutpgo. 
A
nieszki P. M. 21 st. 
Agrypiny P. M. 23 czerwca. 
.\łhina Biskupa 5 lutego i 
1 marca. 
Allliny P. 16 grudnia 
Aleksandra P. 
{j lut. 
Aleksanrlra 1'. 3 maja. 
A ieksandra 1\1. 12 
l'ud. 
Ale!.<.spg'o Wyzn. 17 Ijpca. 
A lfonsa Lig. 2 siprpnia. 
Alfreda 3 lipca. 
Alicvl 21 cZl'rwea. 
AIi'IY 16 czerwea. 
Alodyi P. M. 22 paźdz. 
.\ lojzego Gonz. 21 czerwea. 
Amandy Q lut.. i 18 ('zerwca. 
AlIIhroŹI'gO R 7 
rudnia. 
Amelii 10 czerwca. 
Anast.azego P. 27 lutego. 
Anastazp
o M. 22 stycznia. 
Anastaz.ii 1\1. 1!'i kwietnia. 
Anastazji W. 26 paźdz. 
."wato Iii 9 li jJCa, 
.\natol.iusza M. 3 li (lca. 
Andrzeja Apost. 30 list. 
Andr7.Pja B. 4 lutego. 
Andrze.ia z Aw. 10 list. 
Andl'zeja P. fi maia. 
.\nipli 31 maja. 
.\nioło\V Str. 2 pa:Łdz. 
Anny' Matki N. 1\1. P. i 
26 lipca. 
Antoniusza 12 llłte
o. 
Antoniego Pad. 1:
 czprwca. 
Antonina B. W. 10 maja. 
"ntoniny M. 1 marl'a. 
.\nzplma n. 21 kwiet. 
,\polonii P. 1\1. !} lutego. 
Apolonjusza B. 7 lipca. 
Apololliusza ]\f. 18 kwietniu. 
.\rkrulj usza M. 12 Rtycznia. 
. \ po li nar'ego B. 2:
 li pca. 
.\I'noldn 18 lip('a. 
.\rtura B. Ii l)Rździernika. 
Atanazp
o B. 2 mAja. 
.\ug'usty 1\1. 28 marca. 
.\ugustyna fi. 28 sierpnia. 
Aurelii 1'. 2:i września. 
.\url'liuszll Hi czprWI'a. 
B:Jlhiny 1'. :H marCA. 
Baltazarego 6 stycznia, 
Barbary P. 4 grudnia. 


Barnahy Ap. 11 czerwca. 
Bartłomieja Ap. 24 sierpnia. 
Bazyleloto 2 stycznia i 14 czer. 
lll'nellykta Op. 21 marca. 
Benjamina M. 31 marca. 
Bel'llarda Op. 20 sierpnia. 
Bernadyna S. 20 maja. 
llerty 7 lipca. 
Bihianny P. 2 
J'Ildnia. 
Bladyny P. 2 czerwca. 
Blanki 28 listopada. 
Błaźeja B. M. 3 lutego. 
Ulaże.ia M. 29 listop. 
Boguehwała 22 marca. 
nogumiła 10 czerwca. 
Bogusława li. 22 marca. 
1l0hr1ana Op. 10 sierpnia. 
Uonaweutury Ii. 14 lipca. 
Ronifar.pgo M. 14 maja. 
Boże Ciało 7 czerwca. 
Brunona \V. H października. 
Ih-ygidy Wd. 8 paź dz. 
llrygidy Panny 1 lute
o. 
Bronisławy P. 3 września. 
Ceeylji P. M, 22 listopada. 
f:eliny 8 czprwca i 21 paźdz. 
f:ezarego 21 lut. i 3 listopada. 
Cyprjana n. 16 wrzpśnia. 
CYI'jaka M. 8 sierpnia. 
Cyryla Jpr. n. 29 marca. 
Czesława W. 20 lipca. 
Cztprdzil'stu M. 10 marca. 
Damazpgo Pap. 11 
rudnia, 
Damiana M. 27 września. 
Dani!'la 1\"1. 3 
tYl"znia. 
Dani!'la P. 31 lipca. 
Dawida K. 30 grudnia. 
Darj usza M. 19 
rtldnia. 
Delfiny 26 listopada. 
n!'zydel'!'
o B. 23 maja. 
Djonizel!,'o hisk. IQ marca 
8 kwietnia. 
I>joniz('go B. W. 9 paMz. 
Domiceli M. 7 maja i 6 lipca. 
Dominika \V. 4, sierpnia. 
Donata n. 7 si!'rpnia. 
Donata 1\1. 17 luteR'o. 
Doroty Panny 6 lute
o. 
))ydaka \Vyzll. 13 listopada. 
))zi!'ń Zaduszny 2 listopada. 
Edmunda B. 16 listopada. 
Edwarda KI'. 13 paźdz. 
Edyty :i jlrudnia. 
Eleonory P. 21 lutego. 
Eligjusza B. 1 R'rndnia. 
F.lihiety Kr. Wd. 8 lipca. 
F.łihipty ;, listopada. 
F.lihipty KI'. W., 19 list. 
Emanuela 26 marca. 
Em('ryka 4, listopada. 
Emilii 22 marca i 2 czerw. 


Emiliana B. 11 września. 
Emilianny I\f. 30 czerwca. 
Emmy 19 kwietnia. 
Erazma B. 2 czerw. i 25 li- 
stopada. 
Ernesta 12 stycznia 7 li- 
stopada. 
Eryka KI'. M. 18 maja. 
Estery 18 listopada. 
Eufem.ii P. 16 wrzefmia. 
Eufemji M. 20 marca. 
Eucharjusza B. 20 lutego. 
Eufrozyny P. 3 września i 13 
lute
o. · 
EIl
enji P. 25 grudnia, 
Eugenjusza 4, stycznia i 20 
marca. 
Eulalii P. M. 12 lutego. 
Eustachiusza M. 20 wrz. 
Euzphji P. M. 20 patdz. 
Euzeh.iusza B. M. 16 
rudnia. 
Euzehjusza Kap. \V. 14 sierp. 
Ellz!'hjusza M. 5 marca. 
Ewarysta P. 26 pa
dziernika. 
Ewy 24 R'rudnia. 
Ezechiela Pror. 10 kwietnia. 
Fahiana M. 20 stycznnia. 
Faustyna M. 15 lute
o. 
Feliksa Pap. 30 maja. 
F!'licjana M. 9 czerwca. 
Felicjat.y M. 23 listopuda. 
Feliksa T(apł. 30 sierpnia. 
F('liksa I{apuc. 18 maja. 
F!'1iksa Walez. 20 listopada. 
Fprdynanda KI'. 30 maja. 
Fidelisa !{apuc. 24 kwietniłl. 
Filipa Apost. 1 maja. 
Filipa Nerjusza 26 maja. 
Filipa Benie. 23 sierpnia. 
Filiberta 2.'3 sierpnia. 
Filomeny 21 marca i 5 lipca. 
Flaw.iana M. 17 lute
o. 
Flawji P. 5 października. 
Flawjusza M. 22 czerwca. 
Flor('llt!'go W. 23 lutpR'o. 
Florentyny P. 20 czerwca. 
Flory 2!} lipca. 
Florjana Ml;cz. 4, maja. 
Fortunata Kap. 1 czerwca. 
Franciszka nor. 10 pa
dz. 
T"ranciszka a Paulo 2 kwiet. 
Franciszka Ks. W. 3 J!;rud. 
Franciszka Sal. 29 stycznia. 
Franciszka Sl'r. 4 paidz. 
Franciszki \Vd. 9 marca. 
Gabryeła Arch. 18 marca. 
Gawła O. 16 patdziernika. 
Gastona 6 lute
o. 
r.edeona 18 czerwca. 
Genowefy Hydr. 9 listopada. 
Germana B. W. 28 maja. 



 
 .-.>->;.'..'L.
......\ 'III'>..\., -\ 'III'I..\.
..!,.. f.

'.'
'-<'-

"
-\

 


, ........-'--
 -......-'
.....

'T\
'\)' ". ')	
			

/Czasopisma_021_05_026_0001.djvu

			)
}

'";




-( 
¥ 




 


Gertrudy 17 marca. 
GPl'waze
o M. 19 czerwca. 
(;jlhprta 4 IlIteg-o. 
(;b,:pli 7. maja. 
(;n,:pg-orza Ił. 4 stycznia. 
(;ł'zcgOl'za Naz. 9 maja. 
(;rze
Oł'za P. lZ mRrca. 
(;rzP
OI'za \"11 1'. 2f) ma.ia, 
Grzpg-orza P. 16 luteg-o. 
(;ustawa 2 sierpnia. 
Gwidona 12 wrześuia. 
l,p!puy Ces. 2 marTa. 
IJplf'ł1Y 1\1'. 22 maja. 
1[plpny W. M. 31 lipca. 
IIpliorlora M. :1 linca. 
1[pnryka B. M. 19 stynmia. 
IIpnryka Ces. Hi lipl'a. 
II prmpnegildy J\ r. :11 J.: wip!.. 
lIipl'Onima Do 1<. I\ośc. 30 
września. 
11 igilla PR p. lVI. 11 st. 
I1ihlrpgo Dok. k. 14 stveznia. . 
J lilariona ('I). 21 paźdz. 
JIilfhlitn M. 20 sty(,zllia i 13 
siprpnia. 
/ J (ołloraty 1'. 11 stvczl1ia. 
ulJhprta' P. 3 IistóPRrla, 
IIu!:'ona D. 1 kwiptnia. 
hly Panny l:J kwiptnia. 
Idv z T. 5listopl1da. 
Tdzipgo (Ił). 1 \\Tzpśnia. 
Irig:PII ii 
1 \\Tzpśnia. 
lImacego D. 1 lutpgo. 
Irmaccgo Lojoli 'V. 31 lipca. 
Tldpfonsa 'V. 'V. 23 stycznia. 
T1'lipnia .TpZllS 1 stycinia. 
TI11ipnia MRr.ii 12 wI'zpśni"fl. 
Tllnol'cntpg"o 1'. 8 lipcn. 
Trełł£'ul'za M. Z5 marl'a. 
Jrpnv Panny 5 kwiptnia i 20 
naździprnika. 
Irtńy 24 g-rlldnia. 
Irwiny P. 24 J!'rlldnia. 
Iwona K. M. 19 ma.ia. 
Izaaka 3 czerwca. 
Izahpli Hi marca i 3 wrześ. 
1zydora B. 4 kwiptnia. 
łzv(IO\'a (lrR('zR 10 maja. 
Izydora B. 2 11Iteg-o. 
.I adwigi \\' d. 1!i Im źrlz. 
.J:l('lw \\'yznaw. 17 Riprpnia. 
.Jacka M. 1] wrr,.pśnla. 
.Tak/,ha St. 1 czerwca: 
.Trtkóha Ap. t main. 
.Taki)lm Anostoło .2;; Ih)('o. 
.Tnna ZIOtOURt. 27 stycznia. 
.lana 1\1:1t1. W. R lutpg-o. 
.Jana z DlIkli t paździprnika. 
Jana .lalm. 24 sty('znia. 
.Tana nOypgo 8 m'arca. 
.Jana w olpju fi maja. 
Jana Nppom. .tfi maja. 
Jnna Chrz. 29 f.'7prWC:l. 
.lana 1\1. 1fi i 2fi czprwm. 
.lana (;walhpI1a 13 linca. 
.lana Kantego 20 paźrlz. 
.lana Kall. 'V. 2R mnrca. 
Jana od krzyża 24 IiRtopnda. 
.J:tna Ewang-. Z7 grudnia. 
Jana Mp'cz. 7 września. 
.Janllar.iuRza B. M. 19 wrzc;;. 


Jprzeg-o B. M. 23 kw. 
Jędrzp.ia Bł. Hi ma.ia, 
.Joanny Wd. 24 ma.ia. 
JOAnny Frpmiot Zl sipl'pnia. 
Joal'hima O.iea N. M. 1'. l'i 
sipJ'lmia. 
.Tolonty m. 14 czerwca. 
.Towity 1\1. t5 luteg-o. 
Jt,zpfa Ohluhipllca N. 1\1. P. 
19 marca. 
.kzefa I\n las. 'V. 4 lipca. 
.IÓzpfa z :\I'ym. 17 marCH. 
Jozpfa z li:oPpl"t. tR WI"ZP!Ś. 
.J;'zpfat.a 14 listopada. 
.Judy 1\P. 2R Im7dziprnika. 
.J\Hlvty "d. 14 listolIRda. 
.Juljnna ]f) i t7 lutt'
o, Hi 
marl'a. 
.Juliana 1\1. 1f) i Z7 lutpj!o. 
Julianny 1'. lłi IlItpj!o. 
.IllIii P. 1\1. 22 maja. 
.1 Illit y P. M. :lO lipca. 
Jlllillsza t!1 stycznia. 
.Il1lill>,za PI. 1
 kwiptłlia. 
Jllstu'.n 2R 11I1t'j!0. 
J'lsh'na 17 \\TzpśniR. 
.Justvna fil. 14 kwiptnia. 
JlIslvłtiaJla B. f) \\Tzpi";nia. 
l\al,j'rI1 fi stycznia. 
J\n ia 2'2 k\\"i
tllia. 
Ji:a.iptnna 'V. 7 SiPrJ'l1i1ł. 
I\a I i kstn Pap. 14 paździel"ll, 
J\amil1a \V. lR liPCR. 
li:nrola Horom. 4 listopada. 
J\arola c.. 
R stvczł1ia. 
]\lIss.i:ma t:l siprllnia. 
I\nss\'usZfl 1\1. tf) Jnn.iH. 
l\ntał'7.yny z n. t1 lutego. 
J(ntnł"zvnv Sen. :m kwiptnia. 
I\RtarZYłlV 1'. M. ?!i listo}). 
J\atnrzyny Szw. 22 marca. 
J\nt. św. Piotra w Hz. 
tR Rtycznia. 
Klit. św. l'iot.ra w Ant. 22 
!uteg-o. 
Ji:fI.zimipł'za Kr. 4 marca. 
Ji:il.ianA n. R lipca. 
J\larv P. ]2 siprnnia. 
!i:II1IHIYIISZA n. fi cz"rwca. 
'(If'mpnsa Pap. 23 listopada, 
Ji:IPm.ensa B. t3 llłteg-o. 
J(Jponatrv 20 naźdz. 
T\lpta M. 26 kwiptnia. 
łi:otvlr!y KI'. 1 C7."I"\\'('a. 
'\onslancji P. M. tR lutego. 
T\onstflTltpgO 'V. 11 marca. 
l(onl'llda 'Vyzn. HI .lutpgo. 
Konrada Bisl<:. 2fj listonada. 
I(ordllli P. 22 nnździprnika. 
J(ornf'li M. :lt mnrca. 
Ji:ozmy M. Z7 wrzpśniR. 
Krpscpncvj t!i czprwca. 
KI'ps/,pncjusza 27 czprwca. 
Ji:rvsnina i I(ryspiniana Z5 
}Inździprnika.' 
Ji:rvstyny P. t3 marca 21 
lipca. 
1\ rzysztofa M. 25 li pl'a. 
ł\sa'wf'rego 3 grudnia. 
'J.i:llnpgundy Ces. 3 marca. 
l\une
lIndy KI'. 21 lipca. 


l(wiryna Mp'cz. 30 marca. 
Larnherta Hj kwietnia. 
Larg-a 1\1. 8 siprpnia. 
LpałH!ra B. 27 lutpg-o. 
Ll'vkadji P. fi grudnia. 
Ll'ona n. 20 ltl
pg-O i H mar. 
Ll'ona i I'lIp. 11 kw. 
Lpona I I. 1'... p. 2R cz. 
Lt'onarda '''vzn. (i list. 
LponcYlIsza i3. 13 st.. 
J.t'onidasa 1\1. 2H stycz. 
Lf'onilli P. M. tf) marl'a 
L('ollol((a W. 1f) marca i 1::1 
Ii::;topada 
LinlIsa 2:1 \\ rześnia 
Longina M. 15 marl'a 
I.llcyana 7 stycznia 
Llu'yny 1'. 30 ('Zt'I'\\Ta 
LIIcyny 17 puździprnika 
LII('Yllsza ] I lutego 
Llldg-urdy 1'. Hi czel"wca 
Llldgera' n. 21i marca 
L\H!omi I'a 3 października 
Llldwika li: I'. 1!1 siprpnia 
Ludwika 'V. t2 IlItpgo 
Ludwiki P. 15 kwiptnia 
ł.adyslawa z (;it'I. 25 rześnia 
Lazarza B. 11 IlIteg-o i ]i 
gl'udlli"a. 
ł.llcyi Panny 13 grlldn:a 
ł.ukasza Ew. 1H paździpl'n. 
Maeip.ia .\p(lst.. 2:. Illtego. 
1\laj.("da h-'ny 27 maja. 
Mnkarpgo Op. 2 stycznia. 
I\laknrl'g-o 1\1. 29 lutcgo. 
Maksyma Ił. IH listop. 
Maksyma 1\1. 29 maja. 
1\la kSYllliliana H. 12 }Jaź(lz. 
Małg-orzaty 1-\1', sz. 10 czer.. 
wea. 
M ałg-o rzaty KI'. wp,g-il'r. t3 
lipca. 
l\fansweta n. 2R listopada. 
Marcplp;.!:o 1'. Hi stycznia. 
Mal'cpli "'d. :11 stycznia. 
Mał'eelina P. 1H eiwrwca. 
Mar('yanny () stycznia. 
M att Y HI' Rt) cznb. 
M:łł'tyny 1'. 1\1. :m stycznia. 
Mnl'yana L 1!1 sit'rpnia. 
Maryi I\lpof. fi kwipt.nia. 
Mar
ji Magd. dp I'azzis 27 
maja. 
Maryi MagchLleny w Jl'rozo- 
limie 2
 lipea. 
I\lat'l.v 1'. 
!I lipca. 
1\1:u'vllsza I!I st.ycznia. 
l\Inri.m 24 maJ'(:a i 18 czt'r- 
wea. 
1\1atplIs7.a 1\p. 21 \\Tzpśnia. 
Matyldy Kr. H mal"ca. . 
1\Ialll'l1 l;) stYl'znia i 22 listo- 
pada. ' 
l\I:l1Il'ycego M. 22 września. 
!\1alll'yliusza 13 wrzpśnia. 
MptodpQ:o n. 5 lipco. 
1\1l'lanii 1'. 1\1. 18 Illtt'g-o. 
l\Ipkhiora (j stycznia. 
;\Ikhala 1\J'I'h. 2!1 wrzpśnia. 
I\Ii..hala B. W. 23 mRja. 

likolaja z To1. ]0 września. 





."""'-'..'-
-..J".L_\ '110\,\ -\ 'łIa\\,
1..'i..t";.p(.
11A
jł	
			

/Czasopisma_021_05_027_0001.djvu

			'lit 'lit .-..J..." >-",,">-v......\ "":\,,," ""\,
1-"'.!

.Jk.-.lk-

-
-,
 
.....,,
'
rl
 

-



(T\
"\)'" '\)111.'" ""'
",,,,"< 


Mikołaja B. G 
rudnia. 
1\lirona M. 17 grudnia. 
;\i lodzial1 ków 28 
rlldnia. 
i\łolesta 1\1. 15 czerwca. 
\Imlestv 1'. 13 marca. 

Ioniki' \V. 4 maja. 
N. ł,rwi I'. Ch. 1 lipl'a. 
Narcyza B. 
9 października. 
Narodzenie Chrystusa Pana 

5 gl'lHlnia. 
Narodzenie N. 1\1. P. 8 wrze- 
i'nia. 
Natalii Panny 27 lipea. 
Nawipdzenie N. M. P. 2 lipca 
Nawr. św. Pawła 25 styrzn. 
N. M. 1'. Aniel. 2 sierpnia, 
N. M. 1'. Boles. 1;) września. 
N. 1\1. 1'. od wyk. nie".olni- 
ko\\' 24 wrze
nia. 
Niepok. SelTa N. 1\1. P. 17 
wrze;.niH. 
N. 1\1. 1'. Jasnogór. 25 siel'p- 
nia. 
N. 1\1. 1'. ł.lH;kawf'.i 9 maja. 
N. 1\1. P. }.Oł'('t. 10 grllduia. 
N. 1\1. 1'. Hó:7.aiłr. 7 pażdz. 
N. 1\1. 1'. 
nirżn. !) sierpnia. 
N. 1\1. 1'. SzkapI. 16 lipca. 
Napoleona 1;) sierpnia. 
Naza\'VII!0 czel"\\"ra. 
Pl'Okopa' 1\1. :.!7 lutego i 4 li- 
pca. 
P\'()\lusa 1;1 "Jar('a i 11 p. 
I'ro!	
			

/Czasopisma_021_05_028_0001.djvu

			'.r
 
'........ >-
... "". -'- \ ...

\
" """v..,t
!-
 
fp:; \ 
 k 4 
.... 
 
.... d' 
-II' ". .

 --/_
 ->-1,_ -'/"-''1,
\""".. 'ł" , , 
;--;-. -- '''',
 


\Valentep;o K. M. 14 lutep;o. 
Walpntyny 15 lipca. 
\\'awrzyńca M. 10 siprpnia. 
\\'awrzyilca B. W. 5 wrześn. 
Weroniki 1'. 13 styeZflia. 
\\'iclkano(' 8 kwietnia, 
Wiktora M. 25 lutep;o i (j 
marca. 
Wiktora n. M. 21 maja. 
Wiktoryi P. 23 p;rudnia. 
\Vincpntpp;o Ferrer. \V. 5 
kwictnia. 
\Vincente
o 
marca. 
\Vincpnte
o 
\Vincpnteg-o 
Wincenteg-o 


Kadlubka 


, 
fi. 20 ma rca, 
M. 22 stvc7.llia. 
a p, 19 I'ipca, 


8 


Wirg-il.iusza B. M. 27 li stop. 
Wirg-inii 7 listolIada. 
\Vita 15 czprwca. 
Witalisa M. 28 kwif>tnia i 4 
listopada. 
\Vładysława I{!'. 27 czerwca. 
\Vnif>howstąJl. 17 maja. 
Wniebowzięcie N. M. P. 15 
siN'pnia. 
WO.iciecha B. M. 23 kwiptn. 
Wszystkich 
więtych 1 li- 
stopada. 
Zachllryasza 4 listopadn. 
Zacharya:-zn Pr. 6 wrzpśnia. 
Zaśłuhiny N. M. P. 23 sty- 
cznia. 
Zefiryna Pup, 26 sierpnia. 


Zpna.idy Panny 11 pat dz. 
Zpnohiusza 24 p;rudnia. 
Zenohii B. 30 października. 
Zpnona 2;01. 22 p;rudnia. 
Zpsl. Ducha św. 11 czerwca, 
Znalezienie Krz. św. 3 maja. 
Znalezipnie relikwii św. 
Szczepana 3 sierpnia. 
Zyg-fryda B. 25 lutego. 
Zofii FW. 1;' maja. 
Zofii M. 18 września. 
Zofii z 3 córko 30 września. 
Zuzanny M. 24 maja. 
Zuzanny P. 11 sieł'TlJliR. 
Zwiastowanie N. M. P. 20) 
ma rca. 
Zyg-munta KI'. 2 maja. 


Spis alfabetyczny imion słowiańskich. 


.. 


.\ldona 11 paździprnika. 
Bop;uslaw 2 marca. 
BOg'na św. 20 czerwca. 
Hop;odar 9 listopada. 
Bog-owit 6 marca. 
BOg'uchwał 17 marca. 
Bop;uchwała 29 maja. 
Uog-u fał 26 kwietnia. 
Bop;umił 1 czerwca. 
Bog-umiła 20 g-rudnia. 
Bog-umir 13 stycznia. 
no
usław 20 marca. 
BOg'usława 23 września. 
Bop;usz 24 lutego. 
Bog-uwola 8 gnldnia. 
Bogdn.na 6 luteg-o. 
Bohdana 18 marca. 
Bohrlan 26 marca. 
Bojomir 6 stycznia. 
Bolpsława 22 lipca. 
Bolesław 19 sierpnia. 
Borys 9 sierpnia. 
Borysława 25 maja. 
Ho
pdar ht. 9 maja. 
no
pnna 13 marca. 
B(}
esłnw 9 marca. 
Bo
esław 31 ma.ia. 
Bo
yrlar 21 września. 
Bożysław 19 ezerwca. 
BożyMi hl. 4 kwietnia. 
Bła
ej 3 luteJ.{o. 
Brntysław 4 paździprnika. 
Bratumił 18 października. 
Bratllmiła 3 czerwca. 
Bl'Oniwój 22 czerwca. 
Bronisław 6 paździprnika. 
BlldzimB 15 września. 
Bllrlzimir 16 czenvca. 
Budzisława 20 października 
Budziwó.i 23 maja, 
Chocisław 5 maja. 
f:hlphosław (j s;iprpnia. 
Chwalih6p; 24 stycznia. 
Chwa Iih6g 28 luiep;o. 
Chwali mir 8 lipca. 
Chwalimira 25 listolmrla. 
Chwali sław 2fJ kwiet.nia. 
Chwali sław 3 listopada. 


f:ichomił 23 siprpnia. 
Cichomir 6 czprwca. 
f:ipszyrriir 24 sierpnia. 
Cichosława 30 czerwca. 
Czdhóg- 2 wrzpśnia. 
Cierpisława 29 lipca. 
f:i('J'pimir 10 maja. 
Cichm:ław 13 maja. 
f:zcisław 19 lutpg-o. 
Czesław 12 stycznia. 
Cze:-ław św. 20 lipca. 
Damian 27 września. 
Dnromiła 
I pahłzipl'Ilika. 
Dohipsłn.w M maJa. 
nohl'Ochna 5 llltpgo. 
Dohrog-nipwa 30 stycznia. 
nohrol!ost 14 lipca, 
Dohl'omił 5 czerwca. 
Dohromiła 10 paździprnika. 
Dohromir 4 stycznia. 
Dohromira 30 marca. 
Dol.Jrosław 10 stycznia. 
Dohrosława 8 kwietnia. 
Domo!!"ost 9 października, 
DOlIlorar! 16 sierpnia. 
Domo;;ław 1!'i st.ycznia. 
Domosława 7 wrzeAnia. 
Domysław 21 czerwca. 
Dorosław 2
. listopada.. 
DhlJ.{omir H marea. 
DłlllZosław 18 czprwca. 
Dłngosława 1!'i nRździernika 
Długomił 20 kwiptnia. 
Drogomira 19 listopada. 
Dł'Ogomysł 17 czerwca. 
Dl'oe-osław 17 wl'zpAnia. 
Drog-owit 18 wrzpAnia. 
nzier
ykrni 17 lipca. 
nzier
ymir 14 natdziernika, 
»zi£'l'żysław tr. lipca. 
Dzierży:-Iaw 1 wrzeAnia. 
Gnipwomir R llltpgo. 
Godzi mir :n lJaździpmika. 
r.orlzisław 28 J.{l'udnia. 
Gorlvsław 21 marca, 24 p:nl- 
dnia. 
r.ol'y:-ława 9 łutpg-o. 
Gosiaw ht. 29 grudnia. 


Gości sław 17 kwiet.nia. 
Gości sław 28 listopada. 
r.ościwit hl. 6 maja. 
Grzmisław 12 października. 
r.rzmisława 25 grudnia. 
}Ścisław 11 września. 
Tzasław 6 lioca. 
Jaelaw św. 15 sierpnia. 
Ja.nisław 24 czprwca. 
Janu:-z 21 list.opada. 
Jnrogni£'w 6 /o\"l'udnIa, 
Jar'omir 28 maja. 
.raromir 10 kwiet.nia. 
Jaropełk 18 stvcznia. 
Jarosław św. 24 kwiptnia. 
Jarosława 21 stycznia. 
JPJ'Zv św. 23 kwiptnia. 
Jordan 13 lutego. 
l\" ali na 1 lipca. 
t\"a7imipTZ św. .\ marca. 
T{azimipra 21 sicrpnia. 
Krasisław tfi kwipt.nia. 
T\"rasnoroda 7 lipca. 
f{rzpmyAI 19 maJa. 
Krzesimir 19 września. 
T.assota 31 grudnia. 
Lpchosław 26 listopada. 
Lpt.osława. 3 siPIjmia. 
T.llhbmiła 4 grudnin. 
Luhomir 30 kwiptnia. 
T.uhomir 1 majn.. 
T.uhomira 24 lipca. 
T.uho:-ław 11 kwietnia. 
T.lIhomiła 23 marca. 
LurlomB św. 7 maja 30 
grudnia. 
Ludomiła 23 marca. 
Ludomir 30 lil1ca. 
T.udomir 10 listopada. 
T.1Hłomysła 7 grudnia. 
Ludo:-ława 10 marca. 
T.lIdo:-ław 30 list.opada. 
Lur!owit 11 ma.ia. 
LutomB 4 czerwca. 
T.utosłnw 26 paździpl'nika. 
ł.adysłnw ht. 27 wJ'7.pśnia. 
J\)jpczy:-ław 1 stycznia. 
Milada 16 lutego. 




)
.



Ą.<



-\

 
26
		

/Czasopisma_021_05_029_0001.djvu

			-. 


" 

""",..
". .!II-..\
." 'I!..\.\,
..!tł..'iJ..'

b_b_
_,./ 
_,./ 
..",.,
" -

-
'-

. 
'T,
'\'\J'Ik ,. "" ,. """-
"....
,,.....
 


Miłogost 7 marca. 
l\1iłosław 2 lutego. 
1\1 iłosław 3 lipca. 
I\liłosz 25 stycznia. 
1\1 i ływó.i 23 listopada. 
Miron RW. 17 sierpnia. 
Mirosław 26 lutego. 
I\lirosława 2(j lipca, 
I\hlO
ysław 3 kwietnia. 
l\1śeignipw 19 grudnia. 
Mścisław 8 stycznia. 
l\1ścisława hl., 8 marca. 
I\łściwo.i 4 listopada. 
I\h ślimir 13 kwieln ia. 
I\ł
'ślisław 20 września. 
Niuny!-'ław 2G sierpnia. 
Nosisław 12 marca. 
Nipmira 14 lutego. 
Nosisław 1:'i kwietnia. 
O.komi! 2 lipca. 
O.il'osław Hi marca. 
OIl'g św. 7 sierpnia. 
(Inosława 21 lutego. 
Ost.romh' 4 sierpnia. 
I'akosław 3 marca. 
Polemir 19 marca. 
ł'l'Okop G lipca. 
1'I'zehysława 22 llaźdz. 
ł ','zehysław 29 listopada. 
l'rzedzimir hł. H czerwca. 
I'/'zedzisław 23 lutego. 
I'rzedzisław 27 sierpnia. 
Pl'zemysław 12 kwietnia. 
I'/'zemysław 29 listopada, 
Przemysława 30 paźdz. 
l'/'zeslaw 6 kwietnia. 
I'I'zf'sław bl. 21 maia. 
I'l'zesłnwa 3 \\Tzf'śnia. 
PI'zf'hysław 27 styczllia. 
Hltllomił 11 c?erwca. 
Hacihor hl. 29 sierpnia. 
Haoogost 14 stycznia. 
Dadomił 22 sierpnia. 
Har10miła 13 lipca. 
Dadomir 2R stycznia. 
Hadomir Hi listopada, 
Hadomyśl 27 grudnia. 
Hadosław 1 marca. 
Hadosław 7 kwiet.nia. 
HIHłosława 8 wrze
nia, 
Tladzirnir 12 września. 
Had?isłnw Hi paźtlzif'rnika. 
Had?isław 10 grudnia. 
Tladziwój 10 lipca. 
Hatymir 19 stycznia. 
Hatysław bl. 2 czerwca. 
Holisław I sierpnia. 
Ho:kisłnw 17 stycznia. 
Hośl'isława 4 w'rześnia. 
Hosław 13 sierpnia. 
Ho!<łllwa 7 paźdz. 
Rozmysław 26 czerwca, 


TIusław 27 maja. 
Sadomir 1 kwietnia. 
Samomysł 25 paździerllika. 

amosława 1 grudnia. 
Sphastyan 20 stycznia. 
SędziOIiI' 20 listopada. 
Sęllzisław Hi września. 
Sędziwój 5 listopada. 
Sipmian 3 października. 
Siemisław 24 paździpruika. 
Skarhimir 2!i stycznia. 
Sława llł. 12 sierpnia. 
SławoLoj 25 lutego. 
Sławogost 28 lnvi£'tnia. 
Sławoj 9 czerwca. 
::-:ławomiła 2 mArea. 
Sławomira 17 maja. 
Sławomir LI. 12 sierpnia. 
Slawomira 23 gnl(lnia. 
Slawosz 25 lipca. 
Sławinior 14 grudnia. 
Sohiehór 9 wrzf'śnia. 
Sohi£'sław 20 sierpnia. 
Spitogniew :11 stycznia. 
S"itosława 5 grudnia. . 
Słlmimir 2 paźdz. 
Stanisław św. 8 nll1ja. 
Stanisław 5 si£'r,mia. 
Stallisław św. 13 listopnda. 
Strachota 9 lipca. 
Strzerymir 21 kwietnia. 
Strzeżysław 2 stycznia. 
Sulimir 30 maja. 
Sulisław hl. 7 lutego. 
Swntosz 11 mnrca. 

więtollój 26 mArca. 
Świętoh6r 28 lipca. 
Świ!;'topełk 1 CZf'rwca. 
ŚwiętolJl'łk 2!ł wrze
nia. 
Świętosław 31 siel'lmia. 
Świętosłnw 3 maja. 
Świętosława 7 stycznia, 
świętosława 2 skrpnia. 
Szczęsny hl. 30 sierpnia. 

zczęsława 15 lutf'g-o. 
SZlIlisław 2 g-rlldnia. 
Tolimir hl. 12 lipca. 
Tomiła III. 10 lutf'go. 
Tomir 27 listopada. 
Tomira 24 maja. 
1'omislaw 21 
rudnia. 
lTni!<ław lR lipca. 
Wacław hł. 14 kwiet.nia. 
\Vadaw RW. 28 wrzf'śnia. 
\Vantla 23 CZf'rwca. 
\YawI'zyniec 10 sif'rpnia. 
Winrosława 27 lutego. 
Wielisława 4 lipca. 
Wi£'losława 18 lutego, 
Wi
cymir 26 maja. 
"'ip,I'ysław 24 mal'l"a. 
Wieńczysław 4 maja. 


Wiślimir 3 Iotrudnia. 
Wisława lIl. 22 maja. 
Wisław LI. 7 czerwca. 
Wit 8W. 15 czerwca. 
Witold 12 listopada. 
Witomił 27 października. 
Witosława 4 lutego. 
Witymir 2 maja. 
\Vit.ysław 22 stycznia. 
\Vładybog 28 października. 
\\'ładyhÓ.i 10 września. 
Wład
'mir 9 stycznIa. 
Władysław 2 kwietnia i 27 
cze/'wca. 
WłastyLor 5 stycznia. 
\Vłastymił 25 czerwca. 
Włastymir 3 stycznia 23 
października. 
\Vłastymim 26 sierpnia. 
Włodzimierz 16 stycwia, 18 
kwietnia i 11 sierpnia. 
Wodzi mil' 14 listopada. 
\Vodzisław 19 lipca. 
Wojciech św. 2:\ kwietnia. 
\Vo,imir 11 
rudnia. 
"'oj sław 5 marca. 
\Yo.isława 8 października. 
"'olidar 1
 gl'udnia. 
Wolimir 15 grudnia. 
Wrócisław 23 stycznia i 22 
lipca. 
Wróciwó.i 26 
rlldnia. 
\Vszf'hor 27 lipca. 
Wszemił 12 i 18 grudnia. 
\Vszf'miła 22 list.opada. 
Wszerad 13 list.opada. 
Wszesław 18 maja. 
Wszewład 6 listopada. 
\Vyszomir 2. i 29. czerwca 
28 sif'rpnia. 
"'yszosław 8 czerwca. 
\Vyszosława 9 grudnia. 
W
 tymir 2 listopada. 
Zhigniew 16 i 31 marca. 
Zhisław 22 marca i 11 listo- 
pada. 
ZdollYsław 31 lipca. 
Zrlosława 16 grudnia. 
Zdzisław 29 stycznia. 
Z..limir 22 września. 
Ziemisław 3 października. 
Ziemomysł 14 wrze
nia. 
Ziemowit HI października. 
. Znat.ysław 1 paMziernika. 
Znat
'sława 7 paźdz. 
Żegota 1 lutego. 
Żelisław 2:-\ lipca. 
Źyrosław 17 g-rudnia. 
Ż}tomir 7 listopadA. 
Żywislaw 27 kwietnia. 


, '
,,--_
,,, """\.\." -..\,"\I..!..'i..t
:.._,;PC...uL.'- 
*<'_L..oo<'_
-'-,C'" 
-r;r,..rr, ....-'-
 ""./
.
. 
'T\

\J'Ik ,. 
"......-, ,
"
 .'. .... 


27
		

/Czasopisma_021_05_030_0001.djvu

			.


»


\

<

ł.




'
 


Księża zmarli w ostatnich dziesięciu latach w Chełmży 


-- 


....;::
¥ : 


'"N"O :. 
.- '-'-
:__- -;o.?,:-"'"". 


.
:;.', --\ 


''''''--' , \ 
" -I 
I 

I 


1 



....
., ...c. ......7:...... .--
. 


.j' 
fi ; 



 :.
:.". . 


. Ł.;;--:
.:t
_.
. 



.): - 
_:' 


\c 



: 



 . .-l 



'f?.:'.. . 


-o:!>. i...:........ 
'
 --
j-i.
:.;.. 
:-_-;""---::;.:"0-1>-.;;: 
"""<
-...... 


ś. p. ){siąd'l radca Tomasz Nemezy FryntkowslU, 


urodz. 19. 12. 1845, wyświęcony na k1pbm 11. 12. 1870, um:lrł 18. 7. 1924. 


Obok swych wielkich zalet i cn6t kdpłańskich, któr
mi do końca swego życia 
się odznaczał. z:ljmował się niemniej gorliwie sprawami ad ninistra::yjn
mi. Je/;p 
to dziełem zbudowanie szpitala i kostnicy, żałożcnie i oparkanie!1ie nowego cmen_ l 
tarza, przybudowanie kruchty, stawienie murowanego par:
anu wokoło kościoła itd. 
Zaś wewnątrz lwścioła pomiędzy wielu innem, upiększenie bocznych naw przez roz- 
wie
zenie olbrzymich obrazów, które wydobyte po wiekowem zapomnieniu i od- 
świeżone, są dziś wielką ozdobą kośdoła, umieszczenie stacyj Drogi Krzyżowej, 
a ostatnim jego czynem było zakupienie własnym na1dade;-n nowych dzwonów 
Po 25-letnim pobycie w Chełmży, zakończył swój pełen zasług żywot i poszedł po 
zapłatę wiekuistej szczęśliwości, a ciało jego złożone w roddnnym grobowcu na 
nowym c ncntarzu w Chełmży. R. i P. 


::- 


-"-
 

 
.::>..'''_'''_'-
;::..!'''- _, ...
, _" ...\..\;

--,."i;;..(d..


JI-	
			

/Czasopisma_021_05_031_0001.djvu

			____, ." 
 ., '" .

......"" . !II '110\\ !II'IIo\\

..!_"i;.!


#
_
 _
i,
 
" 
 
'ił "; ""-'-;.-.,.. - ...,
..
, 
j
"',\''\'''' ,,,,, , , "\.... 
 ,.... ,,-
... 


- 


-, 


...,:......,
...:'-
:"= 


>

.<.:-,.. 
i' 



 


j' 


'
 


;.

. --V;:.:: 


:..... 

:.,.,;'J ....
. 
...
,
:

;, 
'. "".,,' ,. . 


:!.....
-
:_
-: - 




< -_o. 


;11..--_ 
:_ 


J
 


ff

.: ,....
-
. :


 
:),.-.:". 


L 


- 


ś. p. ksiądz Paweł Assmann 


u;,odz. 24. 1. 1882, wyświ.ęcony na kaptana 14.3. 1910, umarł 9. 12. 1918. 


Po kilkoletnim pobycie jaKo wiKary w Ch'ełmży, został p:>wołany w roku 1914 
przez władzę bisKupią na proboszcza polowego i w czasie wojny wszechświatowej, 
wysłany na front wschodni. 
Tam p
zez cztery lata pracował z najwiękslem poświęceniem, a z-narażeniem 
własnego życia ratował dusze ginących żołnierzy i do końca swego życia jako 
prawdziwy żołnierz Boży, trwał na swem zaszclytnem stanowiSKU. Wycieńczony 
nadmiernemi trudami wojny, odszedł po dwudniowej chorobie za szeregiem tych, 
ldórym gorliwością swoją i miłością kapłańską, szczęśliwość wieczną zapewn.H, 
Pochowany w Prużanych w Ziemi Grodzieńskiej. R. i P. 


... 





.

.






.



 


29
		

/Czasopisma_021_05_032_0001.djvu

			4
'


"'
-(






 


-I 


. i ;"' . : . ' 

 

-"'; < .. 
... :X': ' 
i ._:_ ___,_..4 


...;-
 ,:.""--:;i'-< 


. "- -.-. 
.. -< .
- -:
:.
 "--.. :-
,




.::- 
:_
:

"':
 "":J :
...

:. 


;" 
.
 -: 
-.....,-- 


". -:. 
 - 
.
..J--t;,...:.
_ ::: -..: 
... .--,:-On-.::< 
-" 


-;O':::J 

:.;= 


u y - 
b-' 



. .. 
.:S:-.t 


"..t"o 


..-
-:. 


I 


ś. p. Ksiądz PanKracy ZiemKowsKi 


urodz. 12. 5. 1888, wyświęcony na kapłana 9.3. 1913, umarł 5. 2.1920, w Chełmży. 


Był to kapłan niezwykłych cnót, cichy, gorliwy, ofiarny i nie zdolen niko
 
mu żadnej przysługi lub pomocy odmówić, stąd też bardzo kochany przez 
wszystkich paraf jan, Po krótkiej chorobie wskutek zaziębienia, poszedł po 
zapłatę wieczną i temi samem i ulicami przybT'anemi jeszcze w wieńce i bramy, 
któremi przed kilku dniami przesuwało się w triumfalnym pochodzie wojsko pol
 
skie, postępował nieprzejrzany i najgłębszym smutkiem przejęty orszak odprowa
 
dzający zwłoki ukochanego kapłana na wieczny spoczynek na nowy cmentarz 
w Chełmży. R. i P. 



 
 
}...
 
..,-." ....\...\,." ....1,..\

--'..it,.L


-'-



- 
f
 

,,-"T,-
,_
 -
'....
 

'
'1''' '\)..... ,.
, .,...

,...
 
30
		

/Czasopisma_021_05_033_0001.djvu

			-, 


" ,,
...
...,,"._

...,-.... ......\,_\ ..._"'Jt

.!."łł..l
ł:.
.t.'
 _I
 
-:>'T";
"\\1" ..)\,;:: 
.. : - .
.-. .
 :-
 '-. 
 
o o 
..... .... - -
- - \. 
k o ,.1:'- -;0 
.- .r- °i. 
- o, .: 
- 
.. \' 
\.. '. '., : ,.

 
,.."": ;_-_i
..:.a 


:. . - 
.:

...- :

--.?- 
 ,,:£.
 


- ","-. 
- -.$-.--- --- 


; 
. > 
." 


l v.' 



. 1>": 
:.
 
 


-
 ... 
.11 


.

 


I 
 :o , ,:
 ';;F; , 
0-: o 1;' -o:' 


-:-:;.
;,- 


L 00 
L 


--(:
;., .
.: 


- 


.-J 


ś. p. Ksiądz Brunon Malecki 


, 
urodz. 7. 2. 1897, wyświęcony na kapłana 18. 6. 1923, umarł 16. 10. 1925. 


Krótko mu było danem pracować w winnicy Pańskiej i szafować jej skarbami. 
a chociaż pomiędzy nami zaledwie rok przebyw.lł, jednak tak krótki przeciąg 
czasu wystarczył, aby zaskarbić sobie miłość paraf jan i pozostawić w ich sercach 
wdzięczną pamięć. 
Pomimo chronicznego cierpienia, rwał się do pracy spełniając z całą gorli- 
wością obowiązki kapłańskie, poza tem pracował w towarzystwach, a będąc dosko- 
nałym muzykiem ćwiczył z wielkiem zamiłowaniem śpiew kościelny. 
Stan jego zdrowia przechodził w stan coraz groźniejszy i wszelkie zabiegi 
lekarskie były daremne, a widząc. zbliżający się koniec, wyjechał do swych rodziców 
zamieszkałych w Gniewie i tam po ciężkich cierpieniach młodzieńcze swe życie 
zakończył. gdzie też na spoczynek wieczny został złożony. a czysta jego dusza 
przeniosła się przed tron Boga po wiekuistą zapłatę R. i P. 


r" 



4
'
\-






ł.

 
31 


........
		

/Czasopisma_021_05_034_0001.djvu

			" " 
....
 
....'" .\'IIo\..\,\'IIo\\,

.'i..!

JI-'
-I4
""
 
......"" 

, 
#
-
. 


"'

;'7\
",''\'' ,,- "\)" ,- 
, ",,,,,
,... )

 


., ' 



 . .....- 


.1bIł-; i;l,
 ':i
Jf

iI'!f!,:.
IPI'.IJf1!ł
Imr:,tm:Ilr-:=łrrn:..,:r:":r!"ifTj 
.,.. 


... 'nąj' 


" 



ii 


.:.:M. 
i
W 
:A.. 


... 



" 
l' ;jj 

";i] 


..:i-' . 


i;._',:;" 

..:. 


.'. ,"
t .
.;
\, 
. -. !i,-t,:!fti 


.. 
)1f..,. 


...
 


" ..,jJ.".. ...:.:." 

;, 'Iii" ł''''
 


...... 
';:", !', 'i
: _. 
I..", ,., Jt.j1'i 
/I
"
;:l!. 
. "!-_oi'IJj' 
. -==-=: ił .1. 


. ',:f. 


1;(--,-._ 
1:-. 


..': "
;Jl>:#;.,;. 
1\?1 
11<" 
..... .'::'/1 1 : 


. :.:

.:I,/
: 


Ks. Biskup Dr. Stanisław Okoniewski. 


Najprzewielebniejszy Ks. Biskup Dr. Stanisław Wojciech Okoniewski, konsekrowany 
w katedrze pelplińskiej" w dniu 28 kwietnia 1926 r, a w dniu 4 patdziernika 1925 r. 
objął rządy naszej diecezji. Uroczysty ingres Jego na stolicę biskupią odbył się 
w dniu 1 maja 1927 r. 


44
->*





{

<4


'
 
32
		

/Czasopisma_021_05_035_0001.djvu

			4

'








-
 



 


Ingres Najprzewieleb, Ks. Biskupa Okoniewskiego do 
kościoła pokatedral. w Chełmży w dn. 13 i 14. II. 1927. 


Na uroczystości konsekracyjnej Naj- 
przewicI. l\.s. Biskupa, oprócz miejsco\\'Pgo 
dllchowieilstwa, znajdowała się również w 
l'elplinie osobna delegacja 
wiecldch pa- 
nów, do l{ tÓrej należeli: p. p. lmI'luistrz 1\ u- 
rz
tko\\'ski, radca Kwiecdlski, mecenas dr, 
\\yszkowSki i członek Bady miejskiej Fran 
ciszek Masłowski. DelegacjI;' chełmżyilskę. 
wyrÓżnił Najprze\\< ielh. l{s. Biskup, dając 
przYl'zeczenie przyhycia do Chełmży w mo- 
żliwie lo'ótkim czasie. 


Z upnlgnieniem oczekiwana chwila, sta- 
la się w dniach 13 i 14. lutego D. r. szczęśli- 
wą rzeczywistością. 
Prawdziwe luMewskie przyj(;'cie Ksil;'llza 
Arcypast.erza zamieniło si(,' w olbrzymią 
lllanifestacj
 czci i miło
ci dla Dostojnego 
Ksi(,'cia Koscioła. 
Przebieg uroczystości podało w głów- 
n
 ch zarysach Słowo Pomorskie w N-rze 
37. z dnia 17. lutego jak następuje: 


Z pobytu Ks. Biskupa Okoniewskiego w Chełmży. 


\Y niedzielę, dnia 13 lutego przyjmowa- 
ia Chehnża z niebywałą dotąd wystawllo- 
ścią, a większą jeszcze radością serdeczną 
piel'wszego bisJolpa polskiego w odrodzonej 
vjczyżnie. 
O godz. 4, i pół stanął samochód przed 
- gmachem dworcowym, gilzie ohszerny plac 
pi
knie przybrany był w drzewa świerlw- 
we i sztandary, a wysiadającego Arcypa- 
sterza powitały gromkie okrzyki "Niech 
żyje nasz I\:s. Biskup" i orkiestra Towarzy- 
stwa l\.olejarzy odegraniem "Hot y". Po 
przedstawieniu Ks. liisk upowi przez ksi",- 
dza prałata Szydzika licznie zehranych: 
duchowieilstwa, przedstawicieli władz, u- 
rz
dów, Stowarzyszeń, dOZOI'ulwśc. itd. wy- 
głosił p. starosta dr. Bogocz mowę powital- 
ną imieniem pO\viatu, a imieniemlwmitetu 
p. lHecenas dr. Hrehorowicz. - Mała J anin- 
ka Orlewiczówna po pięknem zadekilimo- 
waniu wierszyl{a, wręczyła buldet białego 
bzu i róż, które Ks. Arcypasterz mile uś- 
miechnięty przyjął, dzil,'kując deklamator- 
ce za dar. - Po odebmniu hołdu i przejściu 
pI'zed kompanją honorową ustawioną przez 
Tow. Powstailców i Wojaków, dostojny 
gość wsiadł do przybranego w zieleń powo- 
zu, który otoczyła jako straż honorowa, 
bandel'ja udając się do miasta. Powóz ks. 
bisl{upa poprzedzali pp. starosta dr. Bogocz 
i burmistrz Kurzętkowski jako gospodarze_ 
powiatu i miasta, a w dalszym ciągu ol- 
brzymi szereg powozów wiozących dele- 
gacje. 


Po zatrzymaniu się przed ratuszem i 
przybraniu si(,' w nilll w szaty pontyfikal- 
ne, 'zatrzymał si
 przed mównicą stojącą 
pł'zed ratw;zelll i wysłuchał lilOWY PO\' ital- 
nej wygł. przez p. burlIlistrza, imipll i elll 
miasta. li tworzony m przez uczn iow wszyst- 
kich szkół, towarzystw, hractw szpalerem 
udał się al'cypast.erz w Ul'Oczystej procesji 
do l{atedl'Y. liył to niewidziany dotę.d w 
Chełmży, pnlwdziwie tl'iumfalny królewski 
pochód, l lice f
i }(Iwały morzem głów, a 
lH'!'-pliczne sztallllary kłaniały się w hoł- 
dzie. - Zaś hen w obłokach ja
niał na 
szczycie wieży l{atedry z setek lamp elek- 
trycznych utworzony olbrzymi krzyż, bło- 
gosławiąc swemi świetlistemi ramiony 
nieprzejrzanym tłumom wiernych za oka- 
..mną księciu l\.ościoła młłosć i cześć. 
Przed wejścipm do l{atedry, wypowie- 
dział słowa powitania imieniem dozoru Iw- 
i>cielnego p. radca l\.wieciilski. - Wstępu- 
jącego do J{atedry ks. arcypasterza powitał 
pil;'knie Oll
piewaniem "Ecce sacenlos 
Magnus" chór Tow. św. Cecylji. Po odpra- 
wionych modłach przed wielkim ołtar
em 
wrócił ks. arcypasterz na śl'odek l{atedry 
i zasiadłszy na krześle, wysłuchał powital- 
nych słów ks. prałata Szydzika. Po udziele- 
niu błogosławieństwa od wielkiego ołtarza, 
udał się na l{rótki wypoczynel{ do plebanji, 
a stamtąd do klasztoru sióstr elżbietanek, 
następnie do Domu I\atolicldego, gdzie 
przyjął hołd zebranych tamże delegatów 
towarzystw miejscowych. \Vieczorem o g, 





.



{




,

, 



 


33 


3
		

/Czasopisma_021_05_036_0001.djvu

			.



{





 


:; .11 tlIT.:
::7"":'''':::::;;::''H'\'

''--'-;-'
 '
ł. .,":' . 
'\
J
C
:<' '
'J.
: ' 
.....u.....,. 
 ., . 
 .-.... "':jJ-i 

;.:.
:,<,:,.

 >.:;.t:
- 
\ _ : . 
 :- 
 
 ::


:. 
;
: _ :

: .
1f y _.__ _ _

 _ 
 ".. ,/'". ."0 
 . 
-._...... :
:,; --; 

 
 .
 "':c 
;./
< -Ś/. f .!"<.,
 
<00'. .'"="::i: 

'..
-: ". 
..
.' ",- --o, f
 


g-ej odbyło się przyjęcie hołdu na pokojach 
plebanji od licznie zebranych osóh świec- 
kich z miasta i okolicy. 
\V poniedziałek, tj. w dzień odpuiitu św. 
\Yalentego, zapełniły już od najwcześniej- 
szych godzin tłumy wiernych obszerne 
wnętrze katf'llry tak, że na głÓwne na11o- 
ŻPilstwO znaczna cZI,'ŚĆ wtłoczyć się nip mo- 



: 


_'" 


*
. 


\:::'::.'
:
:

r: 
.,.,..,;.-:;::;::::.. y.::-;.- 


." .,:-:-." 


" 


--
. 
,'7) 
- 
.
 
u

.._.:
'.- :: 
. .. ł-_ o - 


, 
.:-... 

 


gła. Ms
ę św. pontyfikalną. celebrował ks. 
prob. Chylarecki. Podczas niej wygłosił ar- 
cypasterz kazanie o ,,\Vszechmocy Boga". 
Pełne głębokiego znaczenia, przepil,'knym 
językiem i przedziwnym polotem myśli wy- 
powiedziane słowa arcypasterza, przejmo- 
wały do głl,'hi serca słuchaczy, pozostając 
\\" pamięci na zawsze. 


) v

"1 .;;
..,.. 


.:;:;t
fY ..-::
:t 




 


-i 


.,
:"";, 
--j@;--' .:- --,--- 


-- ki 


-1L.. 


"lo. .::.;:.:. 
;- . ;;,,:-% 
)" 
.":q{ : 
 _ :, .- ., : ;.
::" -:?".:- 

 - "-'f".f:-- . 
.
 

 


'''::;'=-::. . 


-: 

*:. 
:;... « 
{:- t}:: 


...._.. "0--. 
--..:.._-. 


- -......- 
. n.:. 
.> 


.\% .<
t,- 

&ii:.,.,., 
l .,. 


=?'-t.4 


:.<- 
:-

:-. 


.,;.:.:..- 
..
-.;.. 



:i;ł 


--3
:: 


.-0.._.:.....(,..--.:: 


Ks. Arcypasterz wychodzi z Katedry po odprawionej mszy św. 
Obok ks. prałat Szydzik. Ks. wikary Gabrych. Kapdan bisk
lpa ks. Pastwa. 


Po skoilczonej sumie udzielił ks. uiskup 
blisko 800 osobom Sakramentu bierzmo- 
wania. 
Podniosłe nabożeilstwo, dostojeilstwo 
biskupie, liczne duchowieilstwo i tłumy 
wiernych w dniu odpustu, jakoby echem 
przypominały najświetniejsze czasy kated- 
ry naszej. 
I(rótki czas pozostał na ooiad, do któ- 
rego zasiadło duchowieilstwo i kBk u pa- 
nów świeckich. Podczas ohiadu toastowali 
p. star'osta llogocz, ks. prałat Szydzik, ks. 
dziekan Marchlewski i J{s. Biskup. Bardzo 
udatne wierszyki wygłosili: wychowanka 
ochronki miejskie] pięcioletnia \Varylew- 
ska i pierwszoklasista gimn. Józio Iłutkow- 
ski. Po zdjęciu fotograficznem nastąpił od- 
odjazd Jego Ekscelencji Ks. Biskupa o godz. 


, 
3,30 do Toruuia, a stalHtąd do Włocławka 
na pogrzeh ks. biskupa Zdzitowieckiego. 
U ksil,'dza arcypasterza podziwiać moŻ- 
na lliezwykłą. pamięć i wielkie bogactwo 
słów, jakiemi z młodzieilczą werwą. i .łat- 
wością. odpowiadał natychmiast każdemu 
poszczególnemu mówCY. Jego przemiła 
twarz i ojcowskie, a równocześnie przyja- 
cielskie obejście, chwytały wprost za serce! 
Z uznaniem podnieść należy, że obywa- 
telstwo WPł'OSt prześcigało się tym razem 
w pięknem przybraniu domów. Mieszkanie 
ks. prof. llanieckiego, mecenasa dr. Wysz- 
kowskiego, .aptekarza \Volskiego i wielu 
. innych przyorane z wyszukanym gustem 
i bogactwem, nie wolno zapomnieć o ulicy 
Chehniilskiej, która zawsze pod względem 
liczebności celuje. Tumska ul. była jakby 





.




{


-


 


34
		

/Czasopisma_021_05_037_0001.djvu

			- 


'- 
,-_...
.....,]..ę.. 
...
..,.,\ ..
\, ,,-..\..\,
1...."'L


.b,...



 
-?',
,,
-
--::-'
-

.'r,
"'\.\\....... '\\-ł." , ,'...
 ,...;-....
 


w jedno opleciona wieńcami, dzięki stara- 
niom naczelnika stacji p. .i\lachnikowskie- 
go; pl. D. udekorowany uył z wytwor- 
nym smakiem artystycznym. Batusz w 
sv. em uogatem oświetleniu elektrycznem 
wspaniale się pl'zedstawiał, całość uzupeł- 
niały liczne bramy triumfalne zbudowane 


kosztem i staraniem poszczególnych ce- 
chów. Cześć ob
'watelstwu chełmżyńskie- 
mu, które w ten sposób okazało, jak księ.- 
ż
t naszego Kościoła pł'Zyjmować należy. 
!VI in
ły niestety te wielkie i uroczyste 
:;wi
ta, lecz pamięć ich w historji Chełm- 
ży złotemi głoskami się zapisze. 


:::-....,y 


.} 

 
'
J 
f: 

 1 
., , 



 
._:t 


..., 
!.-. 
..
 




. 
:
.
 . 
.
-::: ." 



, 


:.
 


- ._
 
,-. 


.,11:..,...... 


,.';4" 


: 
:
 *- 0.": 
*:-
.:.:.::.
-.!: 
..... 
.
'.:: 


...z,. ....,. 
J'
y(. 


t

.' 



. :: 


:
 A- ,
 


.".-.._ 0"0 
::


:

:;
::.. 


. .;t,
. 


"."}- 

'..., . 


.r A 
"
::::.ec.n
>Oj: 
.\..
.-.
.:. ;-:-..
 ;.-. 


)(. ." 
..p 
....:...!'! 


. ;. ;,t

:>- . 
.-{}:_.- 



-
 

"'". .


 


., . 
< . 
;
: ..:(..;. ". 

., 


.y/<...-.- 


:
 
.
 
1P 
), 
.i 


. ..
:.
:- 


., <
;>:
i.
:


'; 


-f:';-::.. 



"":
:. ;Z
.: 


.q . 
-.."'.... 


..
 

.,;- 



..:; 

 

t.../ _.": 
:"x 


-R"v;.
"'. 
.- 


.:): 


....- . 
, - 
.
 


"-%{:..- 




- 


: .
 
". 
 



J 


., 


. ...:
. 


j 


. .. .-
 
.';':::
:..
.. :;:*-:
 


.._»;. 
--:!:.!:-::::-.. 


r 


:::.;.:. .{ 


.' .._-...:
- 
. J
: _ . . 


..........:...-;.. 


.....-.-........ 


..' 


{
t. 


:....:.:.;'c:. 


f' 


,.fqo:/...... 


Ks. Arcypasterz wsiadając do samochodu opuszcza Chełmżę. 
Ks. Arcypasterz. Ks. prałat Szydzik. Zastępca przewodn. dozoru kościelnego. radca K wiecińsld. 
Ks. prob. Gulgowski. Ks. Franciszek Żynda. generalny sekr. towarzystw mlodzieży djecezji chelmińskiej. 
Ks. prob. Szumann. wydawca ..Małego Światka" ślicznego pisemka dla dorastaj
cej młodzieży. 
Ks. dziekan KQzlowski. Toruń. Dr. Betlejewski Toruń. Jan Blędzki. P. Starosta Dr. Bogocz. 
Ks. dziekan Marchlewski. Ks. pruf. Baniecki. Ks. prob. Hasse. Ks. Olszewski. Ks. prob. Ziemkowski. 
Ks. prob. Latos. Ks. prałat Dembek. Ks. prob. Chylareski. Obok ks. bisk.: Ks. Górnowicz i Ks. Gabrych. 


, 


Mowa wygłoszona przy przyjęciu Najprzewielebniejszego 
Ks. Biskupa Dr. OkoniewsłUego w dniu 13. 2. 1927 roku 
w Chełmiy przez ks. prałata Szydzika. 
Dzień przybycia Biskupa do parafji, staje się dniem największego święta i to 
niejako największego święta rodzinnego. Już same dzwony z wieży kościelnej, 
które inaczej biją na Pasterkę, inaczej w czasie wielkiego postu, innym głosem 
w czasie procesji Bożego Ciała, to znów w dniu zadusznym smutnie i groźnie, 
a dziś rozkołysane zlewają wszystkie swe odgłosy w jednę piękną i harmonijną 
całość jakoby pełną piersią wolały: Dzieci moje: dziś dzień dla was najszcz
- 
śliwszy, radujcie się i weselcie, bo Ksiądz Biskup stanął w pośród was, aby was 
nawiedzić. 





-



{





" 


35 


. 3" 


J.... 


-'
		

/Czasopisma_021_05_038_0001.djvu

			44
'



{





 


I widocznem, że odgłos dzwonó
 znalazł chętny posłuch u wszystkich, - 
widzę bowiem błyszczące oczęta dziatwy wlepione miłośnie w twarz Ks. Arcy- 
pasterza, w ich ślad poszli poważni i ogorzali na twarzach ojcowie, zaś matki, 
tylko z trudem łzy radości i szczęścia powstrymać mogą. O szczęśliwy, zarazem 
błogosławiony dniu, który tak ściśle złączyłe
 Najwyższego Pasterza z wierną 
i oddaną Mu trzódką. 
Ekscelen.:jo! Przy ingresie Waszej Ekscelencji do naszej świątyni, ja jako 
stróż grobu św. Juty i tej katedry monumentum nationace, do której pielgrzymo
 
wali królowie polscy Zygmunt III i Władysław IV, a która przez bOO lat była matką 
wszystkich kościołów diecezji chełmińskiej, witam Waszą Ekscelencję w imieniu 
mych paraf jan sercem najszczerszem i przepełnionem najgłębszą wdzięcznością. 
Arcypasterzu nasz! przychodzisz do naszej ziemi chełmińskiej pierwszy raz uro- 
czyście cum cappa magna. Jestto. dla llas ?;aszczyt największy, jaki num mógł 
przypaść w udziale i gdyby te wie
owe mury przemówić mogły, gdyby ci ws
yscy 
poprzednicy Twoi, biskupi chełmińscy, zakuci w tej świqtyni w marmur lub ala
 
basteI' ożyli, o jakżeby chętnie brali udział w radości naszej, iżeś Arcypasterzu 
stanął w pośród nas i odnowił wiekową tradycję, odprawując swój uroczysty ingres 
do naszej świątyni. 
Najprzewielebniejszy Księże Arcypasterzu! Nam nie obcy jesteś! Znamy Cie 
bowiem jeszcze z czasów, gdy rozlegał się płacz dZia,twy polskiej smaganej i kato- 
wanej za pacierz i katechizm polski, za których śmialą i odważną obronę strącono 
Cie na kaźń więzienną we Wronkach. - Znamy Cie z dnia pogrzebu Twego wiel- 
kiego wujka, Prymasa Polski, Ks. Arcybiskupa Dl'. Likowskiego, którego zwłoki 
w katedrze poznańskiej Swemi krasomówczemi ust y i mową pełną wszechstronnej 
wiedzy historycznej żegnałeś, a której moja niegodna osoba świadkiem była. Nie 
obcy nam Arcypasterzu jesteś! Bo któżby nie znał Twego nieśmiertelnego dzieła 
o naszym największym kaznodziei, ks. Piotrze Skardze? 
Szczególniejszą też wdzięcznością przejęci jesteśmy za umieszczenie obrazu 
św. Juty w Swej kaplicy pałacowej, a której błogosławione zwłoki w tej tu świą- 
tyni spoczywają i wielkoduszny ten czyn, uważać możemy niejakoś za zapocząt- 
kowanie starań około podniesienia i ożywienia czci naszej $więtej. 
Witajże nam więc dzisiaj, witaj drogi nasz Arcypasterzu i bądź przekonany, 
że tę Twoją dobroć i łaskę, jaką nas niegodnych darzysz, godnie i należycie oce- 
nić umiemy, a nie mogąc inaczej wdzięc7ł\Ości i podzięki naszej okazać, oddajemy 
Ci całkowicie dusze i serca nasze, ślubując stać zawsze wiernie przy Tobie i praw- 
dziwej naszej wierze świętej, unikać wszelkich grzechów i występków, chować 
przykazania Boskie i kościelne, często Sakramenta św. przyjmować, i żyć takiem 
życiem, któreby Panu Bogu chwałę. a miłej Ojczyźnie naszej Polsce, pożytek przy- 
niosło. Amen, 





.



{





 


36 


........
		

/Czasopisma_021_05_039_0001.djvu

			>4
'




-(





 


ł 


" 


- .,. 


r 
.- l 


..
 


1 n 


,¥,., 


. 
 


:.. 


-' 


Dzieje miasta Chełmży. 


Najdawniejsze zapiski historyczne i to z roku 1222 wspominają o osadzie 
Łoza, położonej na półwyspie wielkiego jeziora, otoczQnej od strony lądu nieprze
 
bytemi moczarami, oprócz tego broniło dostępu do osady z północnej strony 
drugie jezioro zwane Miałkusz. 
W obronnem tem z natury miejscu, istniał od dawna warowny gród, o któ- 
rym pierwsi chrześcianie, jak piszą stare wizytacje kościelne, wspominali czasy 
Mieczysława L Obwarowany silnemi murami obronnemi, których ślady z częścią 
murów z czternastego wieku, przy katedrze i przy dawniejszej farze do naszych 
czasów pozostały, był celem częstych napadów ze strony pogańskich prusaków, 
lecz zawsze daremnemi były wysiłki prusaków. 
Dnia 5 sierpnia 1222 dokumentem wystawionym w "Łonyż", przypuszczalnie 
w dzisiejszym w powiecie toruńskim leżącym Łążynie, darował książe mazowiecki 
Konrad, biskupowi Prus Chrystjanowi i jego następcom wielką ilość wsi w ziemi 
Chełmińskiej, między któremi była osada Łoza i majątki w pobliżu niej się znaj- 
dujące. Później przeszła tytułem darowizny na biskupów chełmińskich. Pierwszy 
biskup chełmiński Henryk przeniósł w roku 1251 stolicę biskupią do Chełmży, jak 
odtąd prastarą Łozę nazywano. 
W roku 1268 najwaleczniejszy szczep pruski, pogańscy Sudanowie, napadli 
i oblegali Chełmżę; Chełmżanie jednak wypadłszy na nich, zabrali do niewoli naj- 
znakomitsze
o ich wodza, poczem prusacy odstąpili. Pięć lat później, to jest 
w roku 1273 ponownie oblegał Chełmżę sławny wódz Sudanów, Skomand, lecz 
daremne były jego wysiłki zdobycia warownego grodu. W roku 1410 po bitwie 





.
-


-(



-\


. 
37
		

/Czasopisma_021_05_040_0001.djvu

			4
'


m-(





 
I 


pod Grunwaldem popadła Chełmża na krótko w niewolę nieprzyjacielską, - a w dwa- 
naście lat póżniej była znów obleganą przez wojska litewskie i tatarów, przyczem 
prawie cała zgorzała, a z nią i katedra, W roku 1454 przystąpiło miasto do 
związku naprzeciwko Krzyżakom, a do Polski przyłączone pokojem toruńskim 
w roku 1466. Za czasów wojen szwedzkich, podczas których Szwedzi przede- 
wszystkiem Pomorze zalewali i niszczyli, nie mamy żadnych prawie wiadomości, 
ponieważ przez częste pożary i napady, akta miejskie i kapitulne uległy znisz- 
czeniu. Jest jednak pewność, że właśnie w tych czasach, przyszło miasto do zu- 
pełnego upadku i spustoszenia. Późniejsze kroniki wspominaj<} o częstych po- 
żarach, którym nawet katedra nie uszła, piszą również o spaleniu się na toruń- 
skiem przedmieściu 80 stodół napełnionych zbożem. 
Przeszłość miasta jest bogatą w różne historyczne wypadki,. lecz 'wskutek za- 
ginięcia archiwum, nie może być dokładnie zbadaną. Kryje w sobie niejednę 
ważną tajemnicę jak na przykład przy zakładaniu kanalizacji w roku 1903, natra- 
fiono w kilku miejscach w głębokości 5 metrów pod powierzchnią, na kanały wy- 
kładane grubemi dębowemi pali3mi, które leżąc setki lat w ziemi, przybrały ścis- 
łość żelaza i czarny wygląd hebanu. Do jakich celów owe kanały służyły, trudno 
docieć 
Po przeniesieniu stolicy biskupiej w roku 1824 do Pelplina kwitnące dotąd 
miasto zaczęło podupadać, a dźwiga się na nowo dopiero od roku 1881, gdy zbu- . 
dowano tu cukrownię, która jest największą w Europie. 
Po blisko 150-letniej pruskiej niewoli, połączywszy się na początku 1920 roku 
z Macierzą i wolna od germańskich pęt, rozwija się, licząc przeszło 12 tysięcy 
mieszkańców, ku chwalebnej przyszłości. 


\ 




 
..'---......
..... "\. '-\.\, ,\. ....\\
..,!.._l'

h_
<,- 


__
 
-" ., ---'-
 .......-'-


.r,
\'\)' ,- ',\,.. ,- ,
, "I ""'i. ..
 ,.....
 


38 


........
		

/Czasopisma_021_05_041_0001.djvu

			,


{





 






- 



(-::;:.:? .--:"."." )¥: 


,

" 

,
 


, ,- __ 
 :;.;_u,!" :'u ....".

.\iI!ftr\,;,. tJ
;,..,-.,.":
 _ 


',
 


.
 ::')r 



 : 


i<' 


.
 :"..:. .... . 
. "." -- 
\
 -'r

::
:. .": 
....:r
t
ft\


y

f:;.. 
.
 I ' .- -1 ,.
 
:-
t' '
:
W: ---t¥

;{i
 

'
r:
;-_ 
'0'\\' :\
tt_i

;1::
::(, . '. 
y" WC;ł;:
:_;::f,;_, ,'_,_,_"_"'''
'' ::j 
.




_.:
 - .:
::.
d.::::;..i(:.:-:::..):j 


": 


.:,A 
::i.i< 
.,;;;;.;.
. 



 
I 



 
.
 
- 

 


.."::5--:_-- 
. :';...;. 


-':lo :).i.. 


..s.:.: 


.;:,,------ 
;:i:(i:
::;;ł,:;it:_@' 


--
t, 
>
J
 


'>. 
.:-." , 


'\.:_:_:
- 



:::::.:..... 


'-!;'?':«<:!f:
. 
,,>:: "" '- . 
...:.,."'11;;:-; 
:ł;:::.
::.. (... . 
'i .... 


.:i:....
 



1:
.......,... =-o:'..{ 


R c y in a: Nad polskiem mI" .zem. Kamienna góra w Gdyni. widok morza góra 
kalista. 


ZIEMIO POMORSKA... 


Wykołysana przez Bałtyku fale, 
Co szumią klechdę-dawno zgasłych lat, 
Wstęgą wiślaną osnuta miłośnie, 
Obmywaiącą progi Twoich chat. 
Ziemio Pomorska, ziemio naszych snów, 
. Coś z pod wrażego wydarła się szpona, 
W wolnej Ojczyinie, gdzieś wróciła znów, 
bądź pozdrowiona I . . . . 


W głąb już zapadły gorzkich lat wspomnienia, 
Ody Cię broczyła Twoich synów krew, 
A zdradny Krzyżak łupił wioski Twoie, 
Poszumem świętych rozśpiewane drzew. 
Otoż i nadszedł kres Twych długich mąk 
I wzlata Oryf Twój w błękit nieba czysty, 
-łwięty go dzisiaj z Białym Orłem sprzągł 
ślub wiekuisty. 


. 


T o ruń. 


Dzisiaj z Twych portów okręty wypłyną, 
W bezkresną pomkną oceanów dal, 
I dumnie znowu Polski bandera 
Rzeźwił się będzie wonią słonych fal. 
W Twój więc spiżowy zasłuchani zew, 
Kużnico woli niezłomne' i karnej, 
"iesiem CI, Ziemio, w dani naszą krew, 
I trud ofiarny I . . . . 
B o I e s ł a w M o r a w ski. 





-



{





 


39 


.......
		

/Czasopisma_021_05_042_0001.djvu

			" "
'-,, 
..." .... ...",\, -... .......\
-'..,"i...!


b

_d 
_d 


-.?""'"
-.?""'"


..,
1\f\'\-)'IIIa ,- '\" \;, '
"
".
 


n

'-___ 


:- J-- 


- 
 



.:i 


--- -
 :" 
. :
-..- .
:
."-> r>.- .
'.. 


.: f 


.
 -
.. 
.-:i: 


.. 


J 


t 


.- 


J 


'j.-"..:;" - 
:s-":_ 


:. ",-. 
->->$."< 
,. "" 


" > 


,- 
. 


Historja katedry w Chełmży. 


Autor "Dzi<'jów I'\'US l(r(,lpwskich" ks. 
Ih'. Kujot pl'Ob. w (;\'zylmie, pisu
c o wieku 
naj starszych parafij \V Ziełl1i clH'hnii\ski<>j, 
twip\'(lzi, że !Jowstanie chełlllżyil!oikipj pa- 
rafji do lat Boi <,sława 
miałego odni<,ść 
trzpba, to jest do czasu, kipdy jeszcze hisku- 
pi poznaiJscy Mazowszem zarządzali. \Vyli- 
czając oclnoRne parafj<" jest mil;'dzy niemi 
także i Chpł!nża, zatelll według tPg"o, zało- 
ż<,uie parafji przypadały na czas pomi
dzy 
1058 a 1079 rokiem. Trudno wierzyć w tak 
dal pko idące przypuszczenie, tpm wil;'c<,j 
dla tego, że najstarsze źródła histOloycZJJe, 
dot.yczące spraw kościplnych w Zipłl1i chPł- 
miilskiej si.;>gają piprwsz<'j połowy tt'zyna- 
stpgo wi<,ku. Przypuszczać ró\\ ni<,ż można, 
że parafję założył biskup Prus Chrystjan, 


wyzyskując dogodn<, położenie Łozy, kŻ
l- 
cej na ohronn
 m pMwysJlie i znajdlij
ICPj 
sil;' w śrmlku Zipłl1i chpłmiilskiPj. 
Podczas pierwszej wojny pruskiej w ro- 
ku 1243 została osada Łoza z całą okolicą 

l1iszczoną. \Y trzy lata po wyhuchu woj_o 
ny, zatem w rolni 124fi pl'zybywa do Prus 
pie\'\vszy hish. up chełmiiIski IIpideJJrpich 
(Henryk), któl'y jak wiadomo, wylJl'ał sohie 
ł.ozl;' na stolic
 swej diecezji. On to z pewno- 
ścią odnowił zniszczoną osadę i zbudował 
kościół parafjalny, prawdopodohnie drew- 
niany, kŁól'y rÓ\\'nocze
nie służył tymcza- 
sowo za katedn:. Fakt tpn l)otwi<,\'(lza do- 
kunl(1JJt z roku124H, w którym biskup Hen- 
ryk wyraźnie wspomina o zbożu należącem 
się kościołowi ch<,łmżyńskiemu. 


" " 
'...,"-_""", .....;..."..0.' ...\
 ... "'\\'
-'''.'-


b



'
_ 
?-,..r;r,
rl
 ;'"-rl,>jlo. -
. ->m-T\
"\)'IIIa ,- '\,'IIIa \-, ,
 "
 


40
		

/Czasopisma_021_05_043_0001.djvu

			, .
 __
....... _
...,\ "-\\ \ ...."\
,,.I,'t..t

(-<- 


 

-F'--;:JI"7
 



. *'>m;"
",.),,, ")iii." 


Dokumentem erekcyjnym z dnia 22 lip- 
ca 1251 roku zakłada biskup Henryk, jak 
wyraźnie w odnośnym dokumencie zazna- 
czono "Kościół Katedmlny ku czci św. Trój- 
cy w mieście zwanem Chełmża". Zdanie to 
bezsprzecznie za tern przemawia, że budowę 
katedry rozpoczęto równoczesnie z napisa- 
niem i wygotowaniem dokumentu en'kcyj- 
nC'go, a wit;'c latem 1251 roku. Fumlamenty 
założono w dzisiejszych, ohszernych roz- 
miarach, llługość wnętrza katedry li3 me- 
tr'y, szerokość 23, wysolwść 17'V:!I metr. Zda- 
waćby się mogło, że tak pl'zestronne roz- 
miary katedry nie odpowiadają małej miC'- 
ścinie, można w
ęc \\ nioskować z tego, że 
ówczesna Łoza ze swym olJronnym gTl)(lem, 
bm'dzo poważnej wielkości miC'jscowością 
być musiała. 
Budowa pott;'żnej kat('(lry posuwała sił: 
wolno naprzód. pomimo, żC' Papież Jnno- 
CE'nty IV nadał wszystkim, ktÓl'Zyby si", 
przyczYlłili do budowy katedry 40 dni 
0l1pllstu. lliskup Henryk wyznacza 
na . wyposażenie katedry. dwa tysią- 
CC' miar żyta i pszenicy z ZiC'mi CIIC'lllliil- 
skiej, wsie \Yrocławki, Skąpe, Biskupice i 
BiC'lczyny. 
Do roku 121i4 musiało być zhmlowane 
prezbyterjum i nawa poprzeczna, poniewa
 
w roku 12(i3 pochowano w kat('dł'zE' ch('hn- 
żyi1skiE'j mistrza pruskiE'go Hpllllericha, a 
w roku 121i-i, błogosł. Jutt;'. Wielki pożm' na- 
wiedził C.hełmżę W' roku 128(i; zgoł'zało 
wówczas całe miasto i choć kronika nie po- 
wiada wymźnie o pożarze katedry, przy- 
puszczać Jl\ożna, że i ona uległa zniszcze- 
niu, poni('waż sklC'pienia prezbyterjum i na- 
wy poprzecznej nie posiadaję. swej pierwo- 
tnej struktury i architektura ich wskazuje 
np. późniejszy czas pow'stania. Z wieku trzy- 
nastego zachowały się do d;dś dnia tylko: 
mury zewnęt.rzne, wil'życzki' wschodniC' i 
czt;'ść wschodniej fasady. 
\Viadomości dotrczące dals?ego prowa- 
dzenia hudowy, sięgaję. pierwszej połowy 
czternastego wieku. Z dokumentów wy- 
wnioskować można, że zaraz po pożarze VI' 
rol,u 1281;, zajęto się zaraz dalszą hudową 
katedry. \Vynika to z legatu bisk upa \\' er- 
nera, który \\' roku 12tH wyznacza pewną 
sumę na utrzymanie dwóch wiecznych 
lamp, palić się mających na cześć Przenaj- 


wil..ts7.C'go SakramC'ntu. To dowodzi, że już 
pięć lat po pożarze w jakiejś części katedry 
odprawiono nabożel}stwO. Biskup Mikołaj 


pożycza w roku 131H 1000 guldenów złotych 
"na potrzeby swego kościoła", a więc już z 
tego samego wynika, że sumę tę potrzebo- 
wał do dalszej budowy katedry. \V tym sa- 
mym celu pożycza biskup Jakób 3000 gul- 
denów złotych. I{ilka lat później w roku 
1359 wyznacza legat w wysokości 50 marek 
na urządzenie kaplicy południowej, a 200 
marC'k na zbudowanie sklepiej} w pl'ezhy- 
terjum i nawie poprzecznej, zniszczonych 
pożareIll w 1281i roku. Pod koni£'c czterna- 
stego wieku, katedra posiadała tE' saIlle roz- 
miary co dziś, zE'wnętr?nie prv.edstawiała 
się o wide wspanialej, dziś hrak przppit;'k- 
nych zewnt;'trznych ornamentów, których 
małe resztki dotąd spostrzedz można. 
Na początku pi",tnastego wieku, wybuch- 
la wojna pomiędzy Zakonem Krzyżackim, 
a królem polskim. \Y roku 1-122. luźne od- 
działy wojsk litC'wskich i tatan;kich znisz- 
czyły "pięknie ozdohiony i ?budo\Vanr koś- 
ciół katedralny c1włlllżyński" jak się wyra- 
ża kronikal'z l(onrad z Byczyny. Nietylko 
7-ost.ały zniszczone 1-:ształt.y zewnętrzne ka- 
tedry, IC'cz tał."że c7.
ści sk1epiej}: zapadły 
się sklepienia nawy południowej i wschod- 
nia czę:-'ć sklC'piC'llia nawy głównej. Przy na- 
st.ępnej naprawie kościoła, ograniczono sit;' 
do najpotrzebniC'jszyclt naprawieil: we- 
wnątl'.z odbudowano zapadłe sklepienia, zaś 
zewnątrz zbudowano nowe dachy, dla każ- 
(l.ej nawy osohny i wyreperowano fasady i 
wieże. Bezustanne wojny przE'dłużały grun- 
townę. odbudO\\ (' katedry, aż do kojlca pi...t- 
naste
o wieku. 
\V roku 1mm miasto Toruj} musiało wy- 
płacić I\apitule chełmżyjlskiej 21 tysit;'cy 
gulden6w, jako karę za zbeszczeszenie pro- 
I!esji Hożego C.iała celE'hrowanej przez ks. 
biskupa Opalei1skiego, ze strony jego pro- 
,test.anckich rnieszkajlców. Sumę tę zużyto 
np. dalsze odnowi pnie katedry, na podnie- 
sieniC' wieży północnej i na hudowę Iwłrnów 
barokowych wif'ży głównej i wieżyczek 
\\'schodnich. Prace te ukojlczono w roku 
11192. \Yskazuje na to napis garnuszka gli- 
ni.anego, po wit;'kszej części oprawionego w 
srC'hro, który przechowuje sit;' w skarbcu. 
Bwlowniczy protestant zrzucił garnuszek 
7.e szczytu wieży, by w ten sposób usymbo- 
lizować krótkie już tylko istnieniE' katE'dl'Y. 
Bluźniercze życzenie protestanckipgo budo- 
wniczego nie spełniły się, bo cudownem 
Zl'ządzeniem noSkIelIl, słaby gliniany gar- 
nuszek, pomimo, że z wysokości wipży 



'- 

... 
 ._
........ -'-\ "-\.\,
\ 
\,
I.I, 't..' 

.b_


-<::" .<..oL.-
'
 


 -II' 
'I
 
'I
 "'
-
'
"\")' " '\", \"
" ,...
,,
,...
 


........ 


41
		

/Czasopisma_021_05_044_0001.djvu

			44
-



{





 


spadł na gruz i cegłę, pozostał nietkniętym. 
Tak samo nasza ukochana katedra, stoi jak 
opoka niewzruszona .i da Pan Bóg, że jesz- 
cze wiele setek lat stać bc-dzie. 
\V ośmnastym wieku dobudowano nad 
zakrystją salę kapitulną,. \V sali tej znajdu- 
je się piękny barokowy kominek z datą 
175(i. Jest to z pewnością, rok wykończenia 
budowli. Dnia 12 lipca 1803 roku piorun u- 
derzył w wieżę, lecz uie wyrzą,dził wielkiej 


\ 


szkody, którą kosztem kapituły natych- 
miast usunił;-to. Katedra otrzymała więc 
swój dzisiejszy wyglą,d W ośmnastym wie- 
ku. 
\\. 1824 roku na mocy dekretu "De salute 
auimarum" przeniesiono stolicę powiększo- 
nego biskupstwa, z Chełmży do Pelplina i 
aktem z dnia 25 czerwca 1825 r. zamienio- 
no katedrę, na kościół parafjalny. Patro- 
nem został Rzą,d pruski. 


Kaplice katedry. 


I{ościół pokatedralny w Chehuży posiada 
w czasach dzisiejszych dwie kapli
e: kapli- 
cę Krzyża św. i hłogosł. Juty. - Akta kapi- 
tulne wspominają o czterech innych ka- 
plieal"h. które d7iś już nie istnieją. 
Kaplica św. Jana. O kaplicy tej wiemy 
tylko tyle, że \Yi£'lki 1\IiStl'z Zakonu, Michał 
Kilchmeistcr w U19 roku przeznaczył dla 
niej pięć wiardnuków,_ by się w kaplicy 
paliła wieczna lampa "tu holfie den selen 
vii et'samer brudcr llIlsers Ol'den, dy in der- 
selbigen capelle hegraheu legen" co znaczy 
po polsku: ku pomocy dusz wielu zmar- 
łych braci zakonnych, spoczywają,cych w 
tej kaplicy. 
Kaplica św. Piotra. Znajdowała się pod 
wieżą południową,. Istniała jeszcze w ośm- 
nastym wieku, ponieważ biskup Załuski 
wyznacza dla niPj 1.300 złotych na odpra- 
wienie dwóch mszy św.: jedną za duszę bi- 
skupa OIszowsldego, drugą, za fundatora sa- 
mego. 
Kaplic
 Zwiastowania N. M. P. założył 
i konsekrował biskup \Yikbold Dobelstpin. 
\V roku 1374 potwierdza Kapituła darowi"- 
znę biskupa w wysokości 200 marek na 
ustanowienie przy kaplicy 
 na wieczyste 
cza!'!y - osobnego kapelana. Na utrzyma- 
nie jego wyznaczono 4 marki rocznie. Obo- 
wią,zkiem kapelana było przynajmniej raz 
w tygodniu odprawić mS7ę o Zwiastowaniu 
N. M. P. Kaplica znajdowała się pod wieżą, 
południową. 
Kaplica Krzyża św. należała do najstar-. 
szych części katedry i zwyczajpm średnio- 
wiecznym znajdowała się w wipży połu- 
dniowej. Już w 1359 roku odnowił ją bis- 
kup Jakób i ochlał ją, na własność kapitu- 
le, wraz do niej należęcemi dziesięcinami 
z Chpłmna i Torunia. Podczas reformacji 
kaplica zupełnie podupadła. Akta kapitul- 
ne z 1623 roku wspominają, że kaplica by- 


ła pustą-i zaniedbaną. I{aplica ta wyposa- 
żonę. była w znaczny legat z warunkiem 
odpl'awiania codziennie Wotywy do Najśw. 
Marji Panny przez jpdnego z kanoników. 
\\' dl'UgiPj poł. szestnastego wieku zacz£,- 
ła upadać, ponieważ dochody z Chełmna - i 
Torunia nie dochodziły, zapl'zestano także 
codzipnnego nabożeilstwa. Dopiero po re- 
formacji, kiedy nastą,piło odrodzenie, wzno- 
wiono starą, fundowaną, \Y otywę. Jeden z . 
katpdralnych wikarych kolejno ją odpra- 
wiali. Prawdopodobnie z kaplicy tej, po- 
chodzą, figlU'y, umieszczone dziś pod ścianą 
przy małej kruchcie: f:hl'YStus na krzyżu, 
Matka Boska Bolesna i św. Jan. 
Dzisiejsza kaplica Krzyża św. dawniej- 
sza kaplica Najświętszego Sakramentu, 
znajduje się w północnej części nawy po- 
przecznej. Ołtarz barokowy zhudowany z 
białego i czarnego marmuru, zajmuje pra- 
wie całą wschodnią, ścianę kaplicy. Prze- 
piękna jest kompozycja ołtarza. \V środku, 
w wnętrzu znajduje się ukrzyżowany Chry- 
stus, po stronach krzyża rzeźby, przedsta- 
wiają,ce N. M. Pannł;- i św. Jana. Obramo- 
wanie tej gl'llPY tworzą, dwie kolumny ko- 
rynckie i hplkowanie z gzymsem, Dwóch a- 
niołów opartych na grzymsie, podtrzymuje 
nad krzyżem wielką, koronę. \V anteped. 
jum jest pic-kna płaskorzeźba w drzewie, 
przedstawiają,ca chustę św. Weroniki, któ- 
rą,-tI'zyma dwóch aniołów. Narzędzia Męki 
Chrystusa otaczają tę grupę. W środku 
predelli znajduje się tabernakulum. Drzwi 
tabernakulum są, ozdobione srebrnym kru- 
cyfikspm, na którym jpst napis: Memento 
Domine Animae Andreac Eppi Culmensis" 
(Pomnij Panie na duszę Andrzeja biskupa 
chełmińskiego). Krzyż pochodzi więc z 
czasów biskupa Andrzeja III. hr. Załuskie- 
go, zaś ołtarz został zbudowany za biskupa 
Wawrzyńca Gembickiego w latach 1600- 





-



{


<


 


42 


.......
		

/Czasopisma_021_05_045_0001.djvu

			-44
'



{





 


lGlO. Wskazuje na to rzeźbiony w alaba- 
strze herb Nałęcz i monogram L. G. E. C. 
A. P. H. C. (Laurentius Gembicki Episcopus 
Culmensis Administrator Pomesaniae, Re- 
gis Cancellarius to po polsku: \Yawrzyniec 
Gelllhicki, biskup chełmiński, administra- 
tor Pomeranji, kanclerz królewski). Kute 
z żelaza kraty w kaplicy z datą 1744, pocho- 
dzą również z czasów bisk. Załuskiego. Na 
posadzce kaplicy jest hel'b diecezji chełmiil- 
skiej wyktadal1ej roboty, przedstawiający 


. koło, któI'ego szprychy zwężają się ku środ- 
kowi. Na ścianie południowej wisi obraz pa 
pieża Sykstusa IV. Obraz ten pochodzi 
prawdopodobnie z nieistniejącego już kla- 
sztoru Franciszkanów. Z nagrobków znaj- 
duję. się w kaplicy tej nagrobki dziekana 
tumskiego Tadeusza Elii\skiego 't 25. 10. 
1751, hiskupa Tomasza Czapskiego t 1733 
i Grzegorza Weidenera, kanonika i officja. 
ła. chehuiilskiego t 13. 4. 15
9. 


::
;JP;:"->:-"'< :=:
 ":W 
t 


: -

: 


t f' 


- ".:? 
 


.- ł';
;: 


I>'
--:-"" 
;
. J) /,!;


"... . 
,.- V- 
...'.' 
y.,F 


.$.":;... 
..
. 
. 
Q
,'i 



""""",."" 
.-' 



'. 



\ . 


l 
:
 
f t 


/.'.. 


1 ; .t 
.
.
 4 


.,..
 . 
 -,."'" 
.......... 


...::;.
; 


T 
, 



.:
 li:
 


it" 


.'...t'. 
....' . 
f.,. . 


:f' 


...t>-.
.. 
i/' . ""{. 



. 
 


.> 


.
 



.. 
. 
r 'e:: .', /
' 
....
 ,...
:. _.>' 
't 
. .%"t';"
.
:.
 
..... ..... .' c.... 
»,:.:;...
,... 


.
: . 
.,j- ,+>- 


.":; 


 . 


,,
. - . 


:: .
./'
 .7;<


 


, 
: ,.. .
 


" 
t 


:".=>t"$ 


}. 


. ;;;} 
',,: 1"; 



'; f: 



<.\. 
,. . 
J:;. . 
t 
. 


::::
;, 


t. 

 
.
1 


r . . 
l" 


.. 

 .,
 
f.: 


..... . 


.;.$:- 


:'ł-. . , . ' . 
 
- . {i
: 


.
 


.
.
:.,: 
:
 
:r .: ..Y
i 


o"f: 


, 
(
 


....;tc....
 



 
 


. .t\. l:
1\
., 
. > 


}
 


, 
..x..": 


 


'I!;';.-.p.. :. 


'.m.'- ..' l, . . . . .' 
.-.. .....,.....

._..n.."...,;..
 _ 
T'
:
:
; :".:
;.,';'.o
"'
:
;
' 


..,;. 


" 


.... 


. 
. 


'. 


:
 . 


Ołtarz w kaplicy Krzyża św. 
dawniejszej kaplicy Najświętszego Sakramentu. 


.
 

...
.....
.....
., ....\\, ....\,'I..!.."it..!


--	
			

/Czasopisma_021_05_046_0001.djvu

			4
.



-\


--



 


Kaplica błogosł. Juty. Kaplica ta znaj- 
duje sil,) w południowej części nawy poprze- 
cznej, w którpj po(lług obecneg-o opisu Jezu- 
ity ks. Fryderyka Szembeka znajdował sil: 
grohowiec Błog. Juty, a niedaleko od nif'- 
go, jej nag-rohek. Jak dalej pisze, hyły od 
niepamil:tny"h czasów w II iej licz lip ohra- 
zy rozwif'szone. Na ścianie wschodniPj wi- 
siała rzeźba w drzewie, przedstawiajłJ.ca bł. 
Jutę kh:czącą u boku Chrystusa, ssącą z ot- 
warteg-o hoku Chrystusa nektar łaski. Na 
zachodniej ścianie był wielki ohmz, podzie- 
lony na l;) części, ktÓre wyobrażały posz- 
czególne, ważniejsze wypadki z życia hl. 
.Juty i były objaśniane OSOhllCllli niemiec- 
kiemi napisami. Na strollie południowej 
wisiał malowany ohmz, ktÓry był tej sa- 
mej treści, co rzeźha w drzewie. Hl. Juta 
hyła uhrana w szarą, skl'onUlą szatę, z sze- 
rokiemi l'l,'kawami i hyła (u'zf'pasaną czar- 
nym skÓrZa\lym paspnI. Po prawej stronic 
Błog-osławionf'j stała błogo Horota z Mą- 
tpw. \V sercu jej tk\\'iły og-niste str7ały i . 
cztery włócznil'. Po lewej stl'Onie hył błogo 
Jan z ł.obdO\\ a. \V lewej rece tl'zymał 
ksiQgę, a w pmwej palącą sil; poch0l1ni<:. 
Pochodnią tą miał pJ'zyświecać żeglal'7om 
i r
-bakom, błądzącym po morzu Bałtyc- 
kiem. Pod obrazf'm była dJ'f>wniana tahli- 
ca, której napis ułożony 7upewne przpz 
dawnych biskupów, zachęcał wif'ł'Ilych do 
czci błogosławionych. 
Napis ten hrzmiał: POJnon,ka ziemio, 
czcij ch
tnie twych patronów. I szczątki 
ich świl,'te w godnych chowaj lIIif'jscach, 
Byś nic cit>rpiała przez zm'azy, głody, woj-. 
ny i og-ień. Lecz port ich opipką stała sil,' 
możną", \V roku 1Ii27, kanonik Ga]wje] 
\Vładysławski kazał obraz t('n na nowo na- 
malować i umieścił nad nim napis następu- 
jący: "Czcząc świętych patl'onów pomor- 
skich, zniszczony CzaSf'1Jl ich oh raz, podob- 
nym od zagłady zachował GabJ'jf'l \\"łady- 
sławski. no znajdujących się pod ohrazf'Jn 


wierszy dodał 1I0\\Y: "Obrońcy Ojczyzny, 
któl'zy cieszycie się w nif'hiesif'ch, Zacho- 
wajcie nas na ziemi, Aż z wami przebywać 
hędziemy w szczęśliwO!ki wiecznej". H{)w- 
nież i ten obraz, ktÓry przedstawiał żywot 
hl. Juty w pil,'t.nastu cZl,'ściach, kazał sko- 
pjować i zaopatrzyć w lIapis; ny pohożne 
pOtOlllstwO miało przykład doskonałości z 
życia błog"o Juty, stal'Ością zniszczony ohmz 
przez nowy zastąpił Gahrjel \Vładysław- 
ski kanonik chf'łmillski. Na przewspania- 
łe urządzenie kaplicy składały się powyższe 
obrazy i niezliczone wota I'Ozwipszone po 
ścianach. Jak wiadolllo w 1422 roku całe 
urządzenie wewnętrzne katedry uległo zni- 
szczeniu przez pożar'. Losowi temu nil:' 
uszło zapewne także ur7ądzeuie kaplicy. 
Dzisiejszy swój wygląd uzyskała kaplica 
\\' ośmnastym wieku za. C7asów hisk. Za- 
łuskif'go 17:m r-1741i. \\'sllazujf' IW. to herh 
jego Junosza. \\. ohecnym ołtpr711 lIIarJłłl\- 
.'ow)',n znajd uje się obmz Błogosławionej 
Jut.y kll,'cujcej u hoku Ch "yst.usa. \\' pre- 
u.plli ołtarza owalny ohraz {,w. Juna Nepo- 
Iłmcena. Ścianę zacllOllnią tworzą kute z 
żelaza knlty. podobne do kratów kaplicy 
Krzyża {ow. \\' kaplicy ZIlHj(lują się grobo\\- 
ce WielI< iego Mistr'za I\r7yżackif'go Zygfry- 
(I.a von Fpuchtwangcu i IUlllOuika chełmił-1- 
skiego Jalla Pizai,skiego. Na ścianie epi. 
tafjum sufragana Hogowskiego t 18()(j. 
Dzisiaj jakżc skromnie i uhożuchno w 
IUlplicy! 
Znikły wspaniałe ohrazy, znikły nipzli- 
czone wota, zanikła i zamm'ła cze
 Błogo- 
sławionf'j, a najsmutniejsze, że świl,'te 
szczątki dotąd nieodkryto. Pana Boga 
hłagać nieustannie m.usimy, aby serca ludzi 
pobudzil' raczył do odnowienia czci błogosł. 
Juty, a wtenczas i kaplica jej, nową wspa- 
niałością i hlaskiem zajaśnicj('. 
\Viplki ohmz wiszący po stronie f'pistuły 
oznacza papipża Piusa IV. 


Dawne nabożeństwa w katedrze. 


MUI'y pmstarej katedry były świadka- 
mi częstych uroczystości, tu zgromadzało 
się !Iuchowie"lstwo na synody diecezjahlf', 
tu odhywały si
 uroczyste naboże"lstwa 
dzil,'kczynne lub żałobne. 
Już zwykłe nahoże",stwo katedł'alne by- 
ło okazałe, a chociaż scminarjum klery- 
ków z wyjątkiem krótkiego przeciągu cza- 


Sil W Chf'łmży nie było, zasiadał w chÓrze 
poważny zast.l:p duchowiei,st.wa. Samych 
kanoników, których codziennie do cllI',r\! 
przychodziło, było 40. Później liczl.>a kano- 
ników zmalała, lecz za polskich czasów 
zw",w liczba ich się podniosła. \\,ikarych 
tumsk ich było zwykle przy katedrze sied. 
miu, prebendarzy sześciu, pomiędzy który- 


4-'T>
'
\-


-\


<-	
			

/Czasopisma_021_05_047_0001.djvu

			. 
'- 
'- 
_»...,'..",.......
..
-'"-\ ..
\, "-..\_\,

",,.'i..t

:..
 h'r-ł-l
 ;""";;::;.-,. "'

'
'\',\).." "j'" , , "',.
 ".
 


mi był s.£'kretarz kapitulny, senior c1eri, 
}lotlkustoszy, zal{rystjan, wicekaznodzieja 
i wiceppnitencjarz Chura1istów liczba du- 
r(J\vn, wała wikarjuszom. Cały pI'z£'pisany 
hrewim'z od Jutrzni aż do l\.umlJlety Olipra- 
wiano cotlziennie ze śpiewem. Po nahożeil- 
stwie ku czci i chwal£' Boga, najczł:ściPj 
rozbrzmi£'wr. ła w katedrze chełmżyiJskiej 
chwała Marji. Na jej to cześć 
}lipwali co- 
tlzienie ksi
ża w chórze \\ czasie zwyk- 
łpgo Officium. GodziJlki do Najśw. Marji 
Parmy, puczem nastł:powała cOlhienna 
solenna wotywa. no Trójcy przeJlaj
wi
t- 
szej hyła woty\\a śpipwana w każdą nip- 
dzielł:, ponied7iałek, srodę i sobotę i w każ- 
dy dwunasty dzieil miesiQ.ca, późnipj co- 
dzieiJ. \\' każdy czwartek odprawiał woty- 
wę do PrzPl1ajświł:tszego Sakramentu z 
wystawi£'l1iem jeden z wikarych. 1'0 woty- 
wie solN\lla procesja. Na uczczpnie prze- 
najdroższej M
ki ClH'ystusR hyła wotywa 

,pipwana w kaplicy :';w. Krzyża co piQ.tek. 
Bractwo św, Anny miało w kat.edrzp liczne 
fundowane aniwersarze za dusze zmar- 
łych. Promotol' odprawiał wotywę w haż- 
dy wtorek, zaś żałohnp nahożcilstwo za 


-i" >
. 


Y
C'- 


.'- 'u......, , 


braci i siostry odprawiało si
 w ostatni t y- 
tlzieil każdpgo mipsiąca; - rozpoczynało 
się już w nied7iplę żalohlwmi niNlzporallli 
z IH'ocesją, nazajuh'z w puniedziałpk wi- 
gilje, msza św. żałobna i na 7akoilczpnip 
pl'Ocpsja. 
Tak ohfite na hożeństwu, aż£'hy nal£'ży- 
cip w swoim czasie wykunaĆ', musiano roz- 
poczynać bardzo wcze:'Jlie. Już o godzinie 
3-ej zadzwoniono }loraz pierwszy, a za go- 
dzinł: t. j. o 4-ej już wszyscy zgromadzić 
sio ulllsieli na. Jutrzni!,'. Codzipnna sunm 
odhywała się o gotlzine g-ej - z bicgil'ln 
czasu zaniPdhano ją odpl'awiać i dopiero 
przywrócona na nowo od dnia 1 listopada 
1925. Past.prkę w [loże narodzenie obcho- 
tlzono w nocy ° godzinie 12ej zaś rezurek- 
cjp w dzieil \\ iplkanocy o godzi nip 2-ej. 
Jak z }l0\\ yższego wynika, chwała Boża 
w ohfit.ej mierze rozhrzmipwała w katp- 
drzp chełlllżyilskiej, a z przeniesieniem 
stolicy biskupiej do Pelplina stosunki się 
zmipniły. Inne dziś warunki i inne potrze- 
by, lecz czyni się wszystko wedle sił i moż- 
ności, aby wszplkiem potrzpbom i \\ YJ1 ,- 
dzip wiernych zadość uczynić. 



 .
-.- 
.*
 


N' 

 
-..::.;!'". 


-. 


LJp.,. 
- - 


""'t 


.

:.- 
:
::r-
,
::'- 


J 


. '.
'A.?' 


: ,os:::.
.

... ... 
::.*
..
' x
':";. . 


,.
:=-<:...:; 


Garnuszek gliniany 
oprawny w srebro z roku 1692, 


Gliniany garnuszpk l'zucony na ziemię 
przez protestanckiego budownicz. ze szczy- 
ty wieży po jej ukończeniu. Wspomina 


nam () nim w uziale "Historja katedl',V w 
Chełmży". Napis na oprawie srebrnej gar- 
nuszka brzmi: "Anno Dni lG92 die 5 Apri- 



4
-






«





 
4S 


........
		

/Czasopisma_021_05_048_0001.djvu

			4

"










 
!'t 


lis hora 9 ante meridiem in co.ntiJnatione 
tunis Opalenscianae ad cathedralem ec- 
clesiam Culmensem o.lIa ego. de summo. 
pro.iecta cacumine tunis infracta Opal en ii 
numine vivo. tui". 
\Y do.sło.wnem tłumaczeniu brzmi na- 
st
pująco.: "Huku Pailskiego. 1Ii92 dnia 5 
kwietnia D go.dz. 9 pI'zed ]Jo.łudniem na za- 


ko.ńczenie WIezy biskupa Opaleńskiego. 
przy katedrze chełmżyńskiej, ja garnuszek 
I 
zł'Zuco.ny z najwyższego. szczytu wieży, 
niezniszczo.ny ży jl,.) nazwiskiem two.jem 
Opaleński". 
Napis Po.wyższy trzeha ro.zumieć w ten 
s]Jo.sób, jako.hy ów garnuszek sam swe 
dzieje o.]Jo.wiatlał. 


Skarbiec. 


Z hugatego. niegdyś skarbca katedral- 
nego. ]Jo.zo.stały zaled\\ ie o.kruchy, lecz i te 
przedstawiają wielką warto.ść, mo.że mniej 
warto.ści metalu, ale jako. zabytek sztuk i. 
Do. najcenniejszych przedmio.tów zali- 
C:7.yć mo.żna mo.nstl'ancjl,.) z mku Hil2 w 
stylu późno.go.tyckim. Druga mo.nstrancja 
mniejsza uaro.ko.wa po.cho.dząca z klaszto.- 
ru O. O. Franciszkanów. Pacyfikał go.tycki 
z ruku 14
8 o. wielk iej warto.ści artystycz- 
nej, dal' hiskuIIa Chmpickiego., który rów- 
nipż daruwał IdeIich g"o.tycki w roku 1
)09. 


lOlka kielichów z hel'hami biskupów i ka- 
no.ników. Cztery ce1tne l"elikwjan':e, srelw 
ne popiersia 
w. 
t.anisława, \\"ojciecha, 
.Filipa i Miko.łaja. Najlepszy z nich !,w. 
Stanisława. Helikwjm'ze sę, ku:e w sreun"e 
i jako. jedyne w Po.lsce. 
\\'ielka część zawarto.ści skarbca zagi- 
nl,.)ła w czasach zawieruch' wo.jpnll) ch, a 
z puzostałych .Jlajcenniej
ze kielichy i rp. 
likwjarze z chwilą przeniesienL s.olicv 
hiskupiej wywiezio.no tiu l'elIllina. . 


o (hwo.nach z dawniejszych wieków 
hrak zapisków. \\'Y1'aźne wiado.mo.ści sil,.)- 
gają ł'Oku 1800, u których kronika pudaje, 
że znajduwały się w wieży trzy dzwony. 
Największy ważył 1Ii ctr. 50 funtów, średni 
H ctr. zaś trzeci najullliejszy, 5 ctr. 
Przez 117 lat jJo.tc:żnym, a wdzięcznynl 
swym głusem gło.siły chwałę Doga i ze 
swej wyżyny, zwo.ływały wiernych na na- 
bo.żeństwo. i mo.dlitwę, a dnia 7 sierpnia 
1917 święto.kradzkim wyrokiem Rządu nie- 
mieckiego., zamilkły na zawsze. 
Tragicznym ówczesnym wypadkum na- 
leży się kilka słów po.świl,.)cić. - W czasie 
wszechświato.wej wo.jny kunfiskuwano. na 
cele wo.jenne dzwo.ny kuścielne. Lo.so.wi 
temu nie uszły także dzwo.ny katedry i 
wyznaczono. na zabranie, największy 16 
centnaro.wy i najmniejszy 5 centnarowy. 
Owczesny pro.bo.szcz ks. dziekan Frynt- 
ko.wski czynił wszechstmnne starania, aby 
je ud kunfiskaty uchronić, lecz daremne 
były jego. zabiegi i próżne było. kułatanie 
u wszelkich mo.żliwych instancyj. Osta- 
teczny wyrok zabrania dzwo.nów zo.stał 
wydany i zbliżył się tragiczny dzień 7-ego. 
sierpnia 1917. Zachodziła trudno.ść zdjęcia 
ich z wieży, a to. dla hraku o.dpo.wiedniego. 
o.two.ru W murze dla tak znacznej o.bjęto.- 
ści dzwo.nu. Wydają więc Niemcy ro.zkaz 
ro.zbicia ich na miejscu, lecz nikt nie 


Dzwony. 
chciał do tego. świ
tolU'adzkiego. c: ynu 
przyst.ąpić, dopiero. po. dłuższem szukaniu 
znalazł si.... Judasz, który za manie sl'ehi'- 
niki, doko.nał niszczycielskiego. dzieła. 
Okuło. go.dziny 9 z rana rozległ się nagle 
jakiś po.nul'y i straszliwy o.dgło.s, jako.by 
jęk najgł
bszej skargi. 
Przez trzy go.dziny w kilku sekundo.- 
wych udstępach, po.wtarzał sil,.) no.wy o.d- 
gło.s uderzającego. mło.ta, przepełniając pa- 
raf jan niewypo.wiedzianym i trudnym do. 
zniesienia bólem. Odłamy Po.tłuczo.nych 
dzwo.nów ZI'ZUCo.no. na ziemię i załado.wa- 
no. na w6z.. W ten Czas ks. dziekan FrYllt- 
ko.wskJ przejęty bo.leścią, która uwydat- 
niała się w kredo.wo.-bladej jego. twarzy, 
przybrany w kumżę, o.dpmwadził święto.- 
kradzkim wyroktern zbeszczeszco.ne i zni- 
szczo.ne dzwo.ny, w utuczeniu liczno wier- 
nych przy pieśni "Kto. się w o.piek{''' na 
wyznaczo.ne miejsce, zbiórki metalów. 
Święto.kradztwo. rychło. zo.stało. ukarane, 
zaledwie kilka miesięcy później, wielko.ść 
Niemców zo.stała ro.zbitą w proch i pył. " 
W roku 1923 zo.stały dwa no.we d1.wo.ny 
przez ks. pro.b. Fryntko.wskiego. w \Var- 
szawie zakupio.ne. Po.mimo. ciężkiego. już 
niedumagania, do.ko.nał o.so.biście ceremo.n- 
ji ko.nsekracji dzwo.nów, a za ro.k o.dpro.- 
wadzały swym wdzięcznym gło.sem, zwło.- 
ki jego. na wieczny o.dpo.czynek. 


. 



4
'
oi


{





 
46
		

/Czasopisma_021_05_049_0001.djvu

			, 


4-4
'










 


Synody w Chełmży i pielgrzymki do grobu błogo Juty. 


Biskupi chełmińscy zamieszkiwali sta- 
le w pałacu .biskupim, znajd'jjącym si", 
przy katedrze w Chehnży, kiedy jednak 
wskutek wojen, zamek tpn podupadł, za- 
mieszkiwali przeważnie w Lubawie, lecz 
na. każde uroczyste święta i na każdą za
 
chodzącą potrzebę, zjeżdżali do Chełmży. 
Biskup Arnold odprawił w roku 1402 
synod, na który zjechało się duchowień- 
stwo z całej diecezji, następny synod od- 
prawił biskup Jan Marienau w roku 1438, 
Laś w grudniu 1481 biskup Szczepan Nhl- 
bork. Dwa. synody odbyły sił: za życia bis- 
kupa. Piotra. Kostki i to w roku 1;,77 i 1583. 
Biskup \Vawrzyniec Gębicki odprawił sy- 
nod w dniu 21 czerwca lIi05 roku. Oprócz 
wielu innych książąt I\:ościoła, przybywało 
wielu wysokich dygnitarzy' świeckich i 
królÓw polskich do Chełmży. 
Król Zygmunt August przybywa w ro- 
ku 1552 do Chełmży i podejmowany jest 
uroczyście przez ówczesnego hiskupa Lu- 
bodzieskiego. \V roku l1i27, podczas wojny 
szwedzkiej, pielgrzymuje król Zygmunt 
III z najstarszym swym synem \Yładysła- 
WP lU, późniejszym królem polskim, do gro- 
bu ułogo Juty w chełmżyi1skiej katedrze 
pochow. Przejęty szczególi1iejszem nabo- 
żeilslwem do błogo Juty, ofiarował król 
Zygmunt HI przed wyprawą przeciw Tur- 


kom w roku Hi21 siebie i całe królestwo 
Błogosławionej, czyniąc równocześnie ślub 
odnowienia nabożei1stwa ku niej. Po zwy- 
cięskiej nad Turkami wojnie, bawił w 
tych stronach na wojnie ze Szwedami i 
przybywa. do Chehnzy ze swym synem 
\Vładysławem, aby dopełnić ślubu i uczci<: 
jej grÓb. Wybrał też uczo
ego Jezuitę X. 
Fryueryka Szembeka, któremu polecił 
spisanie żywota i cuuów za jej wstawien- 
nictwem spełnionych. 
l tak z biegiem wieków zwiedzali 
Chełmżę i katedrę wysocy uostojnicy uu- 
chowni i 
wieccy. Z naszych czasów pa- 
miętny jest pobyt Najprzewiplebn.. XX. 
Biskupów August)'-na Hosentretera, Jakó- 
ha J\lundera, l'l"ezyuenta Hzeczypospolitei 
Polskiej stanisława Wojciechowskiego, 
prezesa ministrów Ponilwwskiego i ostat- 
niego w dniu 13 lutego 1927 uroczystego 
;ingresu Jego Ekscelencji Najpl'Zewipleb- 
niejszego ks. Biskupa D-ra Okoniewskie- 
go, który w swej pałacowej kaplicy w Pel- 
plinie umieścił obraz błogo Juty, wymalo- 
wany przez PI'Of. JackDwskiego. 
4. sieqlllia 1927 r. zwiedzali kateurę p. 
Iwezydent Ignacy !\Iościcki i p. wojewoda 
pomorski Kazimierz Młodzianowski. \\" 
sierp. b. l'. także ks. biskup Hodoilsld z 
Poznania, 


Wielki ołtarz w katedrze chełmżyńskiej. 
z czternastu ołtarzy znajdujących się 
w katedrze, najwspanialszy jest wielki 
ołtarz. Jest on w stylu barokowym sięga- 
jący od posadzki, aż po sufit i zakrywają- 
cy całą środkową nawę. 
\V dolnej części herh Wieniawa (głowa 
żubra) i litery A. L. E. C. E. P. P. P, S. P. 
C. 1G4li--53. (And re as Leszczyński, Epis- 
copus Culmensis et Pomesaniensis - An- 
drzej Leszczyiiski, Biskup Chełmii1ski i 
Pomezailski). Środek ołtarza zajmuje 
piękna rzeźba złocona, wyobrażająca oso- 
by Trójcy Przenajświętszej, obok czarne, 
złocone kolumny korynckie, pomiędzy nie- 
mi figury świętych Apostołów Piotra i An- 
drzeja.. W górnej kondygacji w kształcie 


medaljonu bard2jo dobry obraz \\'niebo- 
wzięcia Najśw. Marji Palmy, obok figury 
św. Stanisława i św. \Vojciecha, u szczytu 
św. Jerzy patron diecezji. 
\Vielki ołtarz odznaczający się bardzo 
dobrą kompozycją posiada bogatą orna- 
)Jl£'ntację, również liczne złocenia i na 
swym czarnym tle, wspaniale się przed- 
stawia. Przepiękny widok przedstawia się 
wieczorem w oświetleniu setek lamp i re- 
flektorówelektrycznych. 
Herb \Vieniawa, litery i rok dowodzą 
wyraźnie, że ołtarz jest fundacji biskupa 
chełmiilskiego Andrzeja Leszczyńskiego, 
lli4fi-1653. 





.









 


....l 


47
		

/Czasopisma_021_05_050_0001.djvu

			> 
'-
...
 
1..." .\ '110\\ -\ "'
\!
.
"",,,,"iIł.


k.k-
_,--, 
_.--' 

 -" 
'I..>#.. --n..,,

-
. 
'T\
"'\'\"'" ,- '\,..... ,-!' , ,....
 '''',
 


-.- 
f . '7.;
:>. 
( l: :. ;
-'>';I" 
; 
" ' f.t -; I -- _ 
. (;' 
,-- 
i
'


:; -!>':4 - 
, . r
 I_


 r
)
 i
.

; 
.,' "',1 .:\t l' . 
, ,
; j' _:j i. 
JI' 
.. d,';- 

 j t; 

3>1 _ A" -' 
j , ł;;. '.. ,f r 11 > 
'. .' -. ;j .;)}";' .... ;'\ 
- '
-:J'L'
 ,,{
.

' 
..
"','>. 


.J/> 


:, 



" 
.
 . 
.- . 

.
 
_.- 




 


.
:
 
-;; .
 


;10 


,
.:... 


, "f; 


-- » 


";:. 


I 
,J 
. 
; 


. 
 


\ 
J1 _ 


" 


Wielki oJtarz w katedrze chelmtyńskiej, 


Ołtarz f4atki Boskiej Bolesnej. Pl'zenie- 
siony z da\\ nipjszego kościoła św. 1\1 ikoła- 
ja, należał do hl'actwa szewsk iego, które 
w

niosło go własnym kosztem i staraniem 
w 171iO roku. \\" głównej części ołtarza 
znajduje się ohraz Matki Bożej, w górnej 
zaś kondygnacji jest uhmz św. św. I{ryspi- 
na i I{ryspinjana, patronÓw szewców. O 
o...dobach srehl'llych tego ołtanm piszą wi- 
zytacje z 18 wieku. "Niegdyś na ohrazie 
Mat.ki Bolesnej było wotÓw trzynaście, te 
wota z dok ładem więcej sl'phra przez do- 
hl'Odziejów Mieszczan Miasta tutejszego, 
przelane i pl'zerobione na sukienkę dość 
ozdobną, której waga wynosi łutów 130, 
z ośmiu części, korony na głowach Pana 
Jezusa i Matki Najświętszej promienista 
i srebrny miecz przenikający serce Naj- 
świętszej Matki". Na tem miejscu wypada 
zaznaczyć, że zachował się statut Cechu 
szewskiego z wieku lU, potwierdzony w ro- 
ku 15G4 przez biskupa chełmińskiego 
Tiedemanna Giesego. Osobliwą rzeczą, że 


zachodzą w cechu szewskim aż do dzisiej- 
s7.ego dnia te same nazwiska jak naprzy
 
kład "I\:onkowski". Statut ten znajduje się 
w archiwum paraf ja lnem w Chełmży. 
Ołtarz św. Barbary pochodzący również 
z kościoła farnego św. Mikołaja, należał 
do bractwa l-yhackiego kosztem jego w ro- 
ku 171;3 fUIHlowany. Ohraz św. Barbary 
ozdohiono koroną srebrną i promieniami 
naokoło głowy. Sukienka jest rÓwnież ze 
srebra sporządzona. Świ
ta trzyma w rę- 
ku kielich, a nad nim hostję śwIętą. Wizy- 
tacja z wieku 18 o obrazie tym tak pisze: 
"Sprawiono to z pobożnych legatów tych- 
że ryhaków, osobliwie we większej części 
Marcina Szymańskiego. 
Ołtarz ŚW. Rocha należał do cechu 
tkackiego i był również ozdobiony kilko- 
ma Srebl'llemi wotami. Srebl'ną koronę 
sprawiła Anna Babecka, szlachcianka. 
Ołtarz św. Walentego pochodzi jak po- 
przednie z dawnego parafjalnego kościo- 





-



{






 


48 


......
		

/Czasopisma_021_05_051_0001.djvu

			....ł4
.






«---

 


ła, a staranie o niego miaM> bractwo ku- 
śnierzy. O ozdobach obrazu wspomina 
wizytacja: "Na głowie św. Walentego w 
obrazie w
'malowanego promienie srebrne 
w ręku tegoż Świętego patena i komuni- 
kant srelJł'ne z tem na stronie pł'awej kru- 
c
 fiks z wizerunkiem Chrystusa Pana 
sł'pbrny z połową wyższą lichtarza i świe- 
cę. niby goreję.cę. na lichtarzu". 
O pt'zeniesieniu tego ołtał"ł:a do kościo- 
ła pokateuralnego czytamy w księdze pro-, 
tokolarnej brlictwa kuśnierskiego (1li!H- 
1841): "Hoku 1827 dn, 4 paździ£'l'uika przy 
hytności starych majstrów, za starszeil- 
stwa Jana Jpsionowskiego, wicestarsze- 
go Franciszka Hosa, Marcina Szymanowi- 
cza, \\'inc£'Ittpgo Sobeckiego, Bartłomieja 
Szymanowicza, Łukasza Ziółkowsk.iego. 
Przytem pt'zenosiłiśmy ołtarz świętego 


Walentego z pustego kościoła do parafjal- 
nego, Pł'ZY tern przenoszeniu wydaliśmy 
złotych pruskich sześć, groszy 24". 
Obraz św. Walentego uważany jest za 
cudowny i o uzyskanych łaskach świadczą 
liczne wota umieszczone na obrazie. \V 
dniu 14 luteg'o jako w dniu św. \\'alentego, 
odbywa się wielki odpust, na który z bliż- 
szych i dalszych okolic wielkie rzesze lu- 
	
			

/Czasopisma_021_05_052_0001.djvu

			-r>4
o



}
{



<




 


niebieskim, w wyrzeczonych słowach: 
"Omnia mea tua sunt, et omnia tua mea" 
co znaczy po polsku: Wszystko moje jest 
twoje, a wszystko twoje jest również mo- 
jem. Potem jeszcze raz trzeci ujl'zała Jezu.. 
SI1. i jako wynagTotlzcuie za wszf>lIde po- 


sługi ubogin't czynione, odebrała jeszcze 
większą łaskę aniżeli Tomasz, bo Pan Je- 
zus pozwolił jej ustami zbliżyć się do ot- 
wartej rany Najświl:tszego swego bolm I 
ją calov"sć. 


\. 


"""',',' .... . "'.":- 
. < < '\.
<;. ,. 
"F'-'- ..: ,- . o. 

 
 . . . 
:'" 
/- ' 1 - . 
, ",: u. .. ,.,r _ .. . . . '.:,.: 
. I : . '. ou '.--,' .' j l. . . . ":f' t". 
jj:'E
, 
. I Jt:',-i'-1;: -\
 . ': l 
/'
;.jj . ._,\
 u, 
-
.,- 



 
..! ." 

.- 
 


-
 




... ---
:-
 
-- . - -- 
-_..<:-" .- 
-- - 
- --_.
-- - 
--
--;:-
 -
 


---::::_

 -:"'"-= 


.. 


f r..:::" 
ł J;:
. 
,.. y 
- x 


::; J. 


__-__ '" .....:2- 
- ---:ł._ n - --- 


,. 
l- 
i 



 j 

 
. 
 
 - < 




'O -". <'o. .. 


_-.=-

--- _::-:..: 


'
..__ r ' 


$' 


., 


fi 


t 
'ci 


F ":..:J ,/ 
.. 


',' 



.;.;--- 


;
 Jł" ., 
A,.f.} -:
 
i
d 
.'


' 


. 
 


: ".:" 
.. : 
 


.)
 / 


, 
:J.-<: 
'" 

-. 
\ 


-" ł 


-'..>---. 


i 
{- 


. ._
. n.....__;:
.:. 
-..... .''''....... . 



:-::- -::- 



 
' 2 
,- , 
. A' 
." J ' . ł <--::-" 
. . 
 '-"> . 
. '. 

.

_.-: 


x" 


i
 - ':1 . 
: I. I'. .-, 
- -- .:a..L-----ł............ 


-,t 
-i

 . 
:li.- 


,_.n 
1 


:? 



_.:
... J;ł. .
:-.. 


..
4.--. 


«- 


r. 


.
-- 


: :;
 


::_.:-.";.

. 


'""""" 


. . "'
. 
,,,c 
... 


.. 
..,. .

..¥
:::.:::.
...... ,....: 


.-., m"" lUt' 


n 
....:.....=,..,.... 


.. . .",- 
.n_.f:ł": 


:t. ;......"':. 


;,?
 
-.. >.;::- 


.
...... .
_. 



.:t".. ; 



. "..- . 



: 
-....- $".-.. 


OlLarz Blogos1awionej Juty W katedrze chełmźyńskiei. 


"'sl{U
ek takich nadzwyczajnych łasi, 
i objawie1'!. Chrystusa, pałała miłością ta!, 
wielką, że z nadmiaru miłości mdlała 1 
często w dłuż'szem znieczuleniu pozosta- 


wała. o hUl Bóg ohdal'Zył swą wi{\rną słu- 
ż('lmicQ nadzwyczajną mądrością w rZe- 
c7.ach duchownych. Tajemnice wiary św. 
pojmowała z nsjwi
kszą łatwo3cią, a naj- 



 
'-
'Io.."- ......
...\. .\. ,....
 \, "'\'ł..\"1\..J



!.Jt.- 
"'d 
d_ 

".
".
'
 


, 

\
,\'I'--\' \ '\
"" , "
"
 
50
		

/Czasopisma_021_05_053_0001.djvu

			, 
4

'


-(




 


truuniejsze i najzawilsze miejsca z pisma 
S\\. z najwi
kszą łatwością ovja
niała i to 
pouług starouawnycll wykłauów Dokto- 
row i Ojców Kościoła, choć ich niguy nie 
czytała. Obcując z luuźmi wypowiadała 
ich naj skrytsze myśli i choć o to nie pro- 
szona uuzielała im rau uuchowych, pocie- 
szała i umacniała wątpiących w rzeczach 
wiary. 1'0 Bogu najwi
cej bliźniego miłu- 
jąc, rzewne, a nawet Krwawe łzy wylewa- 
ła nau zatwaraziałoscią grzeszników i nau 
poganami, którzy prawllziwej wial'y św. 
prz.y jąć nie chcielI. 
Oprócz łaski żarliwej miłości i mąuł'o- 
ści pł'zedzhnwj osławił l'an Bog, vl. Ju- 
tę różnym i- cudami. \\ naj\\ iększe mrozy 
w swą uhożuchną płótniankę odziana, 
chodziła z vraku ohuwia, boso po lodzie, 
nieponosząc żadnego szwanku na zdrowiu, 
a bez przyjmowania. pokarmu z łatwoscią 
14 dni przetrzymywała. \V czasie modlit- 
wy, zatopiona w ł'ozmO\\ ie z Bogiem, uno- 
sz.ona była ponad ziemię i tak z rozjaśnio- 
npm obliczem trwała po kilka godzin. Ha- 
zu pewnegQ gdy bl. Juta w towarzystwie 
kilku povożnych niewiast spIeszyła do 0- 
sohy trędowatej, avy ją pielęgnować, za- 
skocz
' ła ją niespodzianie w ciemnym le- 
sie noc głęboka. Straciwszy kierunek dro- 
gi i nie wiedząc w jaką stronę się zwrócić, 
upadła na kolana prosząc Boga o pomoc 
w swej niedoli i otóż nagle słoilce si
 po- 
kazało i onym niewiastom jasno i wesoło 
świeciło przez dalsze dwie mile drogi, do- 
póki nie przyszły do celu swej podróży a 
wtenczas dopiero na nowo zagasło. Cud 
ten jest prz
"czyną, dla czego obraz błogo 
Juty ze słOllcem na piersiach malują. O- 
braz taki oglądać można w kościele św. Ja- 
na w TOl'lmiu, gdzie umieszczony w ołta- 
('Zu tuż przy kaplicy Najsw.. Sakrampntu. 
Taką to wielką S;więtą powołał Bóg, a- 
by pod koniec swego życia z głęvokkh 
K ipllliec pI'zyszła w nasze strony,- by swe- 
lIIi cnotami i św:iętobHwośdą życia umoc- 
nić powstajl;t('ą pl'awdziwą wiarę w na- 
szym narodzie. Bl. Juta przyszła W nasze 
strony jako uboga pątnkzka około roku 
12;)7 i obrała sovie mieszkanie w biskup- 
stwie chełmińskim, tuż przy mieście 
Chełmży między gęstemi naonczas lasami 
i sl'hroniła się w pustym domku, stojącym 
nad jeziorem, które teraz nazywają Biel- 
l.z
'ny. Tam żyła w zupełnem odosobnie- 


niu, przepędzając czas na pobożnem roz- 
myślaniu i gorącej modlit\\:ie. 
O pewn
'ch gouziuach udawała sili) bł. 
Juta pieszo z .uiekzyn do kościoła kate- 
uralnego św. Trójcy UO Chełmży niedaw- 
no zhudowanego, w któr
'11l słuchała na- 
vużeustwa i pr.lYJnlOwała ŚW. Sakramenta. 
Jak jeszcze w siedemnastym wieku oko- 
liCL.Hl mieszkaill'y opowiaucui, diiał się ten 
cud, że ile ra.lY 1Jług. Juta 'llajwiększem 
pragmeniClu pOłąC.lelUa się z Je.lusem w 
1'l,aJsw. Sah.ramencie była przyjętą i jaK 
w.l.Jwcześlliej w katedrL.e Slanąc cul'iała, 
uKracała sovie urogę l wtenczas uie szła 
z.wykłą drogą naOh.010 jeziora, lecz prosto 
prze.l jeLioro po jego powier.ldmi sUl'h/ł 
nug.ą pr.ledlOdziła, N a \\ et po jej śmierCI 
wlU
wano w pewnYl'u l'zasal'h na jeziorzt; 
gmuKą prostą SClCZKę, Kwq
dy bl. Juta za 
swego zyeia przechodziła. He zaś raz)' 
szłc.t. urogą zw
"czajm.J. pr.lez .uuKow.inę, dlJ.- 
sieJszy tiuczek, za." sze - zatrz
'm
.wała się 
w POIO\\ le drogi pou lle\\- nem ul'.leWem, na 
Klurem znajtlował Sl
 \\izerunek ukrzyzo- 
WtLllegu L..Di..I.wiciela i tam na kolanach na 
uługu:ll trwała mOaUl\\ ach. J cze::-c Chry- 
stusowi Panu oddawała. 
Do porad duchowll
 eh i l".lądzen:ia swej 
duszy obrała sollie za spowiednika błogo 
Jantl z LoJJdowa z zakonu św. .Franciszka, 
który świętovliwem żydem i l'udami sły- 
Blłł l w Chełmnie był pOl'howauy, pOZ'łlJej 
lIiskupa HenrYKa, który to z pI'owincjała 
zakonu św. Domin.ika został dla SWYCH 
wielkich cnót i godności pierwszym bisku- 
pem (' hehuiilskuu i stale mieszkał przy 
katedrze w Chełmży. Błoi\". Juta idąc za 
radą sWYl"h 
powietlllików, błagała rue- 
ustaunie Boga o łaskę uawról'enia pogail- 
skich Prusaków, a tym którzy wiarę św, 
prz
"jęli, zaehęmła do pobożnej ('zei Trójey 
l'rzenaj świętszej. 
Po czterech latal'h jej pustelniczego u 
lias pożyda, wydeill'ZOna, bezustannemi 
modłami, umartwieniami i niewygodami, 
guyż zawsze na gołej ziemi i z kamienIem 
pod głową sypiała, zbliżyła się jej ostatnia 
godzina. Zawołano jej spowiednika bi- 
skupa Henryka, który ją sakramentami 
św. zaopatrzył i na życzenie umierającej, 
odczytywał z pisma św. historję Mękł- 
Pailskiej, której z największlJ. uwagą się 
przysłuchiwała i ku zdziwieniu otaczajlJ.- 


, 
..-,->
>
-

\


{

(
-




 
51 


...... 


4. 


...
		

/Czasopisma_021_05_054_0001.djvu

			4




{




 


I 


cych, niektóre trudne mIejSCa objaśniała. ta sama cudowna WOlI i zapachem swym 
Po wypowiedzeniu ostatn:ich słów Chry- uweseliła wszystkich, bo z tego poznali 
stusa "Consummatum est" (\Vypełniło się) wielkę. świętość i chwałę niebieską Zmal"- 
:okłoniła lekko głowę na bok i święta jej łej. Pan Bóg dopuścił też w czasie pogrze- 
dusza połączyła się z swym Najświętszym bu tego cudu, że wsz
;scy obecni uczuli w 
Oblubieńcem, którego całe swoje życie 11a- sercu dziwną pl'zemianę: L10brzy wesele 
dewszystko miłowała. Obecni przy śmier- duszne, a źli gorzki żal za grzechy, z któ- 
d wyraźnie sły<:zeli pienia anielskie, rych się poprawili. 
wśród ktÓl'ych świ..;.a jej dusza do nieba Po dopełnionych Obl>ządkach pogrzel>o- 
została przeprowadzoną. Bl. Juta skoń- wych została św. Juta pochowaną W kate- 
czyła swój żywot ziemski o świcie dnia tJ. LIrze w bocznej południowej nawie w oSo- 
maja 12UO roku. bnpj kaplicy, którą L10 dziś kaplicą św. J u- 
Po tak świl;)tej i szcz
śliwej śmierci ka- ty zowię.. NieLlaleko grobu wzniesiono 
zał biskup Henryk przenieść jej ciało z wysoko nad grobem kamienny pomnik. 
Bielczyn do Chełmży i złożyć przeLI po- Zaraz po śmierci także i grób błog, Juty 
grzebeni w skromnej kaVlicy szpitalnej zaja:oniał rozliczn
'mi cudami. MięLlzy IJl- 
św. Jerzego na przedmieściu chełmillskiem nemi wsvominają kroniki o L1wóch me- 
stojącej, w której Błogosławi{)na za swe- wiastach wylet'zonych przy tym grobie; z 
go życia często ubogim usługi\\> ala. Na których jedna tknil;)ta paraliżem, chodzie 
wyraźne życzenie bl. Juty czynił to Bi- wcale nie mogła, a druga kw'czami czyh 
skup w cichości i bez rozg.łosu, gdyż nawet wielkę. chorobą ciągle trapiuna, uzt.lrowle- 
w skromnym pogrzehie Chrystusa Pana nie zupełne znalazła. Podówczas kapłan 
naśladować chciała. Ale Pan Bóg wsła- tez; jakiś kaznodzieja z Olsztyna Vrzybyi w 
wił swę. pokurną służebllic
 i wielką jej pudróży na nuc du vroboszl"za ówczesnego, 
świ
tość jawnie okazał. Kiedy bowiem Jana, który guścinnie go Vrzyjąwszy spy- 
wniesiono jej- ciało (lo kaVlky, rozeszła się tał skąd idzie. Na co tenże nlU odpowIe- 
nagle najviękniejsza woń i! zapachem naj- dział: Idę z Kwidzyna. A pruboszcz na 
osobliwszych kwiatów kaplice zapełniła.. to: Co też tam słychać o cudach św. Doro- 
<..idy jeszcze ciało w kaplicy spoczywało, ty'! KSłądz ów kaznodzieja zaczął wtedY 
zbliżyła siQ pewna niewiasta, która ,św. Ju- ovowiadać wiele dziwuych rzeczy, w ktore 
cie często w służeniu ubogim i chorym po- jak sam dodał, wcale nie wierzył w koncu 
UlO('ną b
'ła do mar, a odsłoniwszy twarz, mówił: \\" Kwidzynie to się zuvełnie tak 
mówiła: "Matko moja i siostro najmil- dzieje, jak w Chełmży ze św. Jutą, o której 
sza, pokornie cię proszę, pomnij na mnie także wiele rozgłaszali, a potem wykaZ	
			

/Czasopisma_021_05_055_0001.djvu

			.



{




 


Po takim żywocie świętym i tylu do- 
znanych cudów, wcale się dziwić nie mo- 
żna, że św. Juta puhlkznie po kościołach 
była czczon.ą. Jak już wyżej wspomniałem 
15 lat po jej śmierci, duchowieilstwo cheł- 
mińskie wlawszy si
 do Hzymu, prosiło u- 
silnie Stolicę Apostolską, aby jej cześć u- 
rzędowo od Kośdo.a zat" ierdzoną została. 
Przedkłada równocześnie wiarogodne 
świadectwa o świl?tości i licznych cudach 
błogo Juty. Prośha chełmińskoiego ducho- 
wieństwa hyła więc z,vykłym początkiem 
kościelnej kan on i?"..<'1,cji, jak jednak Hzym 
w tej sprawie rozstrzygnął. niewiadomo; 
nie musiał si
 jednak opierać. tylko przy- 
jął prośhc: duchowipil
twa. ponieważ na- 
sza Juta ('zczona hyla pow:>zedmie jako 
świ
ta i na jej czeM stawiaJlo kaplice, oł- 
tarze, umieszl'zano ohrazy po ścianach, 
cymborjach i oknacl1. Także i pieśni po- 
bożne, hymny łaciń
lde i 1\IodJoitwy ko- 
ścielne do niej zdawna istniały. Jak har- 
dzo hyła znana jej cześć, wynika stąd, że 
św. Juta razem ze św. Dorotą i z błogosł. 
.Tanem z Łobdowa policzoną była 'w poczet 
świ
ty('h pa tronów naszych. Mszę św. na 
pamiątkę św. Juty odprawiano w uroczy- 
sty sposób dnia 5. \lIaja jako w roczł\lkę 
jej śmierci. 
1\ajbardziej jednak czczoną była hl. Ju- 
ta w Chełmży, gdzie jej grób cudami sły- 
nął i dokąd ,wielkie mnóstwo ludu nawet 
z naj dalszych okolic pt'zybywało. Kapli- 
cę, w której hyła po('howana, niedługo po 
jej śmierci ku jej wyłącznej pamiątce po- 
święcono. Niko
o też w tej kaplicy nie 
chowano dla szczególniejszej dla niej czcj 
z wyjątkiem wielkiego mistrza krz
Tżackie- 
go Zygfryda von Feuchtrwangen i wielkie- 
go czekiela Błogm-ławionej -księdza kano- 
nika Pizailskiego, który tu od roku HI18 
spoczywa. \Vnętrze kaplicy św. Juty o- 
pisałem clokłaonie w dziale: "Kaplice ka- 
tedry". 
Naboże11stwo do hłog. Juty trwało nie- 
przerwanie przez kilka wieków, dopóki 
pano1wała jedność i gorliwość w wierze św. 
l;;atolickiej. Odkąd zaś w szesnastym wie- 
ku owa nieszczęsna reformacja luterska 
hardzo wielu obywateli tak w mieście 
Chełmży jako i też w całej okolicy od ko- 
ścioła oderwała, a w katolikach starą ży- 
wość wiary i gorliwość o chwałę i służbę 
Bożą wyziębiła, poczęło słabnąć nabożeń- 


stwo ku św. Jucie. I byłoby już bodaj zu- 
pełnie wygasło, jeżeliby ze strony gorli- 
wych katolików nie dołożon usilnych sta,- 
rai1. aby je jak dawniej w 
ercach odno- 
wil
. Do odnowienia czci błogo Juty przy- 
czynił się niemało najpobożniejszy nasz 
król Zygmunt III i. jego również bardzo 
pobożna małżonka królowa Konstancja. 
Przemcna ta para królf'wska żywiła 
orą- 
ce nabożeństwo 00 św. Juty i kiedy król 
Zygmunt wyprawiał. si
 w roku 1H21 na 
pospolite ruszenie przeciw Turkom poru- 
czył siebie i całe królpstwo opiece św. Ju- 
ty ślubując zarazem odnowienie ku mej 
nobożetlstwo. \V sześĆ lat później po zwy- 
cięskiej wyprawif', przybywa osohiście do 
Chełmży z synem swym n aj starszym \Vła- 
dysławem z wiplldm ,lworpm. scnatornmi 
i panami. ahy g-róh 8W. Juty uczcić i po- 
dzi
kować za uzyskane łaski. Wybiera 
też uczoneg-o Je/uitę X. Fryderyka Szem- 
heka. członka znkonll Tow. JezusowP
o z 
Torunia i \Js'ilnie mu poleca. aby życie św. 
Juty dokładnie zhadnł i opisał. X. Fryd. 
Szembek z wielką, stłlranno
cią wykonał 
polecenie królC'\Vskie. Ohjpżdżał przez 
wiple lat na koszt królp'\V
ki różne stare 
hihljoteki, archiwa -1 kościoły pruskie 
wszedzie pilnie haoając i dopytują,c się o 
hło
. Jucie i tak urntował ważne szczegó- 
ły z jej życia, o których może byśmy mgoy 
nie wieoziC'li. Także nieldórzy prałaci 
chphnińskiej kapituły dokłaoali staratl. 
\\"if'lp. ahy odnowić dawne nahożeństwo do 
św. Juty. Takim hył lmnonik PizańskI, 
który dla swej naozwyczajnej czci do bł. 
Juty, jako jeoyny 00 kilku set lat w jej 
kaplicy w roku 1618 został pochowany. 
\Vięcej jes?"cze ofiarłJ, i poświeceniem przy- 
czynił się zmmy prałat kapituły chełmiń- 
!Oki eJ Gabrjel Władysławski właściwie 
zwany Prrnvański rodem z Chełmży, któ- 
re
w król Zyg-munt III barozo polubi1 i po- 
wierzył mu wychowanie swych synów, a 
mianowirfp najstarszego Władysława, po 
którym też ksią,dz Prowański przybrał 
swoje nowe nazwisko, \Vładysławskł. Był 
to mąż nadzwyczajnych zdolności i wie- 
dzy, piastował wiele poważnych urzędów, 
a posiaoajęc bardzo znaczny majątek oso- 
bisty, fundował pomiędzy wielu innem 
kościół i klasztor Ojców Franciszkanów w 
Chełmży i bogato go wyposażył. Kościół l 
klasztor stał na dzisiejszym starym cmen- 


. 






-








 


...... 


53 


...
		

/Czasopisma_021_05_056_0001.djvu

			44
\-'



{





 


. 


tarzu w miejscu, gdzie stoi krzyż cmentar- 
ny. Umarł w Chełlllży unia 13. lipca 1631 
'i pochowany w katedrze w podziemiu 
przed ołtarzęm Zdjęcia Pana Jezusa z 
krzyża. Jpstto ten ołtarz, którym opieku- 
je się III Zakon św. Franciszka i przy nim 
modlitwy swe odprawia. 
Ten to 7acny kancnik ufundował także 
na większę. c7eść hłog'. Juty przy jej ołta-' 
rzu i kaplicy osohneg'o kapelana, któremu 
na utrzymanie .7apisał swoję, wieś Druży- 
ny. Kazał tal<że swoim kosztem odświe- 
żyć alho nowo odmalować w roku 1G27 
hard70 już stare ohrazy znajduję,ce się w 
kaplicy, o któl'v
h już w innYn:ł dziak 
wspomniałpm. \V kościele naszym znaj- 
duje się wotum z wizerunkiem hłog. Juty 
w lewym rogu u g'óry a w prawym rogu 
na dole klęczę,cego rycerza Jana Oles- 
kiego. . 
Napis hrzmi po polsku jak następ1.1.ie: 
..Jan Oleski, podkomorzy królestwa Pol- 
skip/w, cieżka chorobę. 7łożonv. uC7ynił Bo- 
gu ślub. DO.7drowia pr7.vwrócO'ny za przy- 
czynę, błogo Juty ofiarl1je z wd'7.ięczności 
tu wotum Roku Pańsk ielZ'o 1623. 
Błog'. Juta jest wyryta w srphrnej pły- 
cie z krzyżem w r....ku . i 3 lije u dołu 
Icrzyźa. 
Ten krzyż z temi 3 JiJ.jalu'i jest charak- 
terystycznym w życiu hł. J\ltV. \V ohr:wie 
ołt:H7a kaplicy błogo Juty, któreg'o odhit- 
ka znajduje się na oJ<łndce tego kaJpnda- 
r7..a. wiflzimy takżp krzyż z 3 Jiiami. 
. "'res7cie w roku 1G37 około odnowie- 
nia c7ci ku hłog'. Jucie p1'7:ysłu7.Ył sif' mo?e 
Tlajwil:cej biskup Jan z Lipna Lipski. Gor- 
liwv tpn pasterz skoro tylko zajął w roku 
Hi37 katedrę chpłmińską. raraz rozpdczę.ł 
starania przywrócenia urzędowo 'W di'ere- 
7ii swojej starodawne to nabożeństwo. 
Postanowił to uczynić iako na.jskutprzJlliej 
na diece'lalnym sohorze. Przygotowuję,c 
sh: 110 tego objeż£1żał osohiście £1ierezję, 

!"dy niespo£17ianie został od króla \Vła£1ys- 
. ława IV posłpm wybr:my do cesarza Fer- 
dymwda III. Nie mogę,c .wi....c upragnio- 
nego zamian\ na sohorze wykonać, wydał 
£1ekret w dnli1.t 15. kwietnia 1£i37 \V którym 
J'Ozpol'zę£1ził, ażeby w Toruniu u św. Jana, 
jalco mieśrip i kościpIp z całej diecezj'i n.aj- 
wi....kszym, uczyniony hył natychmiast po- 
cZl.ltek czci i nabożeństwa do hłog. Juty i 
to zaraz 3 maja tegoż roku. Inne kościoły 


w diecezji miały sobie to nabożeńsh\{) 
wzię,ść za przy Id ad i w podobny sposób u- 
rzę,dzać. 
Stosownie do I'ozporzę,dzenia biskupie- 
go ui'ząrlzono nahożeństwo z niebywałę, 
dot
d wspaniałośrię, oj wystawę" które 
!I'wało pl'zez całe O
łlJ £1ni. Drugie po£1ob- 
ne jak w Torun1u 'l1ahożeilstwo do św. Ju- 
t.y, postanowił gorliwy hiskup po naradze- 
niu się z kapitułę, o£1hyć w katedrze cheł- 
mińskieJ jeszcze w tym samym roku i w 
lIroczystf>ŚĆ Trójc'y Przena.jświętszej, na 
któJ'ę gromarlami na wielki odpust wiele 
hlchl przyhywało. Ołtarz, na którym 'Wy- 
stRwiony hvł nowy ohrm-: śW. Juty. znaJdo- 
wał się w pośro£1ku kościoła przy kracie 
p1'pzhitprJum. Sam ohraz. .kos'ltpm bisku- 
pa sprawił-'m", hył różnemi drogjpmi wo- 
tami i ozdohami poohwi-esnmy. nad nim 
uJl'1ieSZC70no łaciński napis, który po pol- 
sku oznnc7.ał: .-PO!hvięcone Pa'l1U Bł-'g-u 
Naikns7eJTIu. Na.iwyższpmu i c7ci hłogo- 
!"hndnnei .Tli t y ZA Sang-ershausf'n. Nif'm- 
kini. w katf'dralnym tym kpśf'if'lp pocho- 
wanei. przpz ozi('hłość upłynionych cza- 
sów'p,ie mało 7aniedhanei, a tpraz do pier- 
wotnp
o swoielZ'o blasku PI'7.\'wł'ó('onpi 
Pt'ZPZ Naiprzpwielpbnie.is7NW Jana Lips- 
kieP.'o. biskupa chełmińskiego"_ 
I pobłng'osławił Pan Bóg 7ahieg'om 7.3.C'- 
npe.'o Biskupa. albo'Wipm lu£1u g'ł'oma£1y 
wif'll.rd',jei uroczysty 
Rposóh. a ciche msze 
w. o£1prawiały !'Iię 
na śro£1l
  • jpj grohu. \V tym relu udał si.... w oto('zpniu zgromadzo- nej kapitlIły do katf'dry w dniu 14. gru- £1Tiia 1637, szukano bardzo ściśle po cHłeJ kate£1rze, a mianowicie w kHl'licy św. Ju- ty. kt.órę. w wiprzr1m caIę, rozkopano, jed- nHk ślf\du nie napotkano. Jeszc7e i następ- nego dnia. szukali lecz również hezskutecz- nie. Po£1 tym wzglę£1em jest św. Jutf\. po- dolma do znakomityr'h świ!:tych jak na- przykład św. Marka w \Venecji i św. Hie- ronima w Rzymie, a także i wielu in'l1ych. których groby nikomu nieznane, a które 4 . { <4- 54 ..
  • /Czasopisma_021_05_057_0001.djvu

    			. J ... _ _I '- \
    ł..
    \
    \
    
    ."\..!
    
    -I
    Ił
    
    ...
    _yv
     
    ...,}
    } 
    ....,>-
    
     ....;---...>
     .>7 i
     *?f" "T\
    "\" ' '\'i....'
    , ,,'''.
     ''''.-. 
    
    
    Pan Bóg rozJicznemi cudami i łaskamI 
    wsławia.. 
    Także pobliskie Biekzyny Biskup w 
    otoczeniu duchowieilstwa zwiedził, aby 
    uczcić to miejsce, gdzie św. Juta przez 
    cztery lata tak I'lHlowny pustelniczy ży- 
    wot wiodła. Małe szczątki onej .chatki w 
    której mieszkała Biskup jeszcze oglądał i 
    na pamiątkę kazał wystawić na tem mieJ- 
    scu małą. kaplicę. . 
    Dzisiaj nawet tej kaplicy śladu nie ma 
    -- zaginęła pamil.'ć o błogosławione Jucie, 
    Po to głównie z dwóch przyczyn, okoJice 
    Chdmży, Do szczególnie Bielczyny, od wie. 
    lu lat zalali luterscy koloniści, po drugie 
    zaginil.'cie trumienki z jej świl.'tellli zwło- 
    kami i dziś mało kto \vie, że żyła w naszej 
    okolicy takp. wielkH Święta, a tem mniej 
    słychać o jakiemkolwiekbądź żywszelII na- 
    boże11stwclIl do niej. 
    Lccz wll<,ży n'lm ufać w Bogu i nie tra- 
    cić nam nad7iei, ho On \\" sZfJchmocny i 
    Najdobrotliwszy poru5zyć może serca 
    ludzkie do odda.\\ ania czei Swej wiernej 
    służebrticy. 
    
    
    Jakoby dalekim świtem zapoczątko- 
    wania ku lepszemu: jest nadanie pl'zez tu- 
    tejszy Magistrat nazwy jednej z ulic, uli- 
    cą 
    w. Juty, - przywrócona Msza sw. w 
    roc
    ,nicę Jej zgonu w dniu 5. maja, zaś ni- 
    niejszy kalendarz niechże się stanie chot; 
    JIIalcł-lkim pyłkiem przyczynienia się do 
    ożywienia czci Błogosławionej. Co daj 
    Boże! 
    l 'od datą 29. marca 1927 rok u zatwier- 
    d1.ił I"ajpl'zewielebniejszy ks. biskup Oko- 
    niewski następującą mOlllitwę do błogo- 
    sławionej Juty. 
    
    
    "Błogosławiona Juto, wielka miłośnico 
    ubogich, uproś mi wielkie i hojIle serce 
    dla bliźnich, abym chętnie sobie coś 
    ujmował i z biedllYll'i się lh:if'łił i tak 
    zasłużył sobie nagrodę od Pana Jezu- 
    sa ob'.: ::anQ. Amen". 
    
    
    ImpI'imatur. 
    
    
    l' e 1 p I i n, die 29. martii HJ27. 
    t f:tanislaus Wojtechus. 
    
    
    ŚLEPOWRON.ŚWIACKI. 
    
    
    z 
    
    
    zamierzchłych 
    z dokumentów 
    
    
    Nad cienlllemi iglnstemi horami, ota- 
    c1.ającemi jezioro \\"!"tawało pnrpm'ow<, 
    słoilce. \\ zacis7nych głt:hiach leśnych 
    powoli budziło się życie i gwar. Zrazu, jal< 
    stl'oiciele wiplkif'j ol'kipstry hoi'u l'OL'poczy- 
    nały swe śpiewy i kwilenia pomniejszl' 
    pt.nki. Od błot i hagienpl< odezwały się 
    brzęczenipl1l hekasy, nad mokremi łąkami 
    kwiliły czajki. A w p;l.'stem pOlIszyciu 
    {,wierkowego boru wygwizdywały swe 
    t.rC'lC' zwili liP kosy, dl'ozdy, szczygły i czy- 
    żyki. Od jeziora zł'zmlka dolatywały swar- 
    liwe kr1.yk i pel'k07Ów i gwir.d łyspk, fi cza- 
    sem donośne kwakanie kaczki miłośnie 
    nawołującej przeciągającego na
     \
    'ierz- 
    cho;kiem sosen samczyka. Bo tez WłOS na. 
    panowala w pelni i niosła zapowiNlź no- 
    wep;o odrOlI7.pnia dla całej natury. 
    Na wysunil;'tym w jezioro górzystym 
    lI(}łwyspip st.ał wyniosły l<łasztor, otoczb- 
    ny malClu osiedlem siedzi h ludzkich, a 
    wal'ov.ny błękitem opasującej go wody. -- 
    \\' klaszt.orze, lIlilIlO wczeslwj godziny, 
    
    
    legend Chełmży. 
    katedralnych, 
    
    
    I'uch się już dawno rozpoczął. 'Dzwonek 
    nawoływał hraciszków do rannych mo- 
    dłów i szeroko, po wąwozach odbijany o 
    powier7.chnil;' wód biegł metaliczny 
    dźwięk do najgłl.'hs7.ych sluytpk leśnych. 
    Brat Andrzej, ohud7.ony świergotem 
    ptaków, krzątał się już po celce. Spełnił 
    ochoczo codzienne, żmudne swe zajęcia, 
    nużą.ce jednostajIlością, odmówił wspólne 
    modlitwy i zajął się nakarmieniem małe- 
    go JH'zyjaciela, czarnol
    nią<:ego kosa. Zna- 
    lazł go przed kilku laty małem pisklę- 
    ciem w gęst.winie świerkowego podszycia, 
    osądził, że jest zbyt niezaradny, aby móc 
    żyć sfillllJ,b.ielnie w borze i zabrał z !'Iohi,!. 
    do klasztoru. Dziś miał już pocieche; ze 
    T-wego wychowHul	
    			

    /Czasopisma_021_05_058_0001.djvu

    			4
    '
    
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
     
    
    
    żarliwie i bijąc się w piersi dużym, mię- 
    sistem kułakiem prosił Boga o pomoc dla 
    zwalczenia złych pokus. A na świecie, za 
    małemi szybkami wąskiego okna celki 
    pachniała wiosna i cipszyła się rozsło- 
    neczniona miłośnie. \V parne wieczory, 
    gdy z wonią upojną kwiatów splatały si!;) 
    zapachy ziemi, wodorostów i jakieś lpni. 
    we drgania fal nieuchwytnej energji _ 
    przychodziły na braciszka dziwne wizje... 
    Jakieś kuszące obrazy jawiły się przed 
    zmęczonym czytaniem modlitw wzrokiem, 
    Przez wiele tygodni i miesięcy walczył 
    hrat Andrzej ze zjadliwemi wizjami, od- 
    pędzając natarczywe wspomnipnia, wyrzu- 
    cając z celki zjawy kuszących,. postaci. 
    Potęgę swej młodzieńczej, wylmchowej 
    natury ujarzmiał srogą ascezą, ni!'lzcząc- 
    najmniejsze pożądania ziemskie, a uczu- 
    cie, czepiające się uparcie jakiegoś bliskie- 
    go przedmiotu, skierowywał na wesoły 
    światek obłaskawionych przez sipbie stwo- 
    rzeń. 
    Najwięcej lubił swego czarnego kosa. 
    Karmił go przynipsiOliPmi z lasu jagoda- 
    mi, nasionkami, mrówczpmi jajami, łowił 
    dla niego ululJione chrząszcze i 
    ąsieni- 
    ce. Zato kos wsłuchiwał się uważnie w 
    słowa wymawiane często przez swego pa- 
    na i starał siQ je zapamiętać, by mu je 
    powtórzyć. 
    Często. wczesnym rankiem, ohudzony 
    przed wschodem słońca przez dręczące 
    pożądaniem sny, brat Andrzej modlił się 
    głośno dla zwalczania pokus. Namiętnym 
    swym wizjom starał się przeciwstawić o- 
    brazy Męki Chrystusowej. Rozpamięty- 
    wał stacje Drogi Krzyżowpj i zgłośnem 
    wzdychaniem bijąc się w piersi na "mea 
    culpa" korzył się z żalu nad nędzą włas- 
    ną. Przeciwstawiał pokusom rozkoszy ży- 
    cia wizje katuszy mąk piekielnych i bi- 
    czując się wołał głośno: "Będziesz się wił 
    i cierpiał w ciemnościach piekielnych, bo 
    dla takich jak ty zostanie tam płacz i 
    zgrzytanie zębów". 
    W takich chwilach, gdy hraciszek le- 
    żąc kn:yżem głośno się modlił, zmyślny 
    kos siedział pod łóżkiem lub w kącie celi 
    i przedrzeźniał swe
    o pana wykrzykiwa- 
    niem słyszanych słów. Potem dostawał 
    w nagrodQ okruchy skromm'go obiadu i 
    smakowite nasionka. Mały, skrzydlaty 
    przyjaciel stał się nierozłącznym towarzy- 
    szem zakonnika i uczestniczył w wyciecz- 
    
    
    kach jego na urwiste brzegi jeziora. Z 
    miejsca tego rozpościerał się wspaniały 
    widok nA. malown iczą okolicę, na ciemno- 
    szmaragdowy kolJierzec łąk i rozległe sine 
    bory, Pl'zptkane błQkitnemi pasmami wo- 
    dy. Samotny zakonnik wielbił miłość 
    Stworzycipla, który takie cuda pił;-kna da- 
    jp niegodnym swym dzieciom i monologo- 
    wał z ptaszyną, siedzącą na jego ramie- 
    niu, jakby z młodszym hraciszkem. 
    Przybył raz na wizytację klasztoru mo- 
    żny opat z dalekipgo opactwa a sl'odze 11- 
    tl'udzony niewygodną podróżą, zamiesz- 
    kał na czas dłuższy w klasztorze nad je- 
    ziorem. Zdarzyło się wczesnym rankiem, 
    że zwipdzając długie korytarze klasztor- 
    ne, zahłądził do celki brata Andrzeja, prze- 
    rywając mu modlitwy i cwiczenia ascety- 
    Czne. Słyszał już wiele o mądrym kosie, o 
    którym stworzono legendę, że go hraci- 
    szek nauczył przppowiadnć przyszłość i 
    że dnrpm tym jasnowidzącym doprowa- 
    dzał ludzi do pokuty i żalu za grzpch. 
    Opat zazdrosny był o posiadanie sław- 
    np
    o ptaka. 'Vstępił do celi i wyraził ży- 
    czpnie ?obaczenia kosa. Lecz ptaszyna 
    wyjść nie chciała ze swPgo ukrycia pod 
    łóżkiem zakonnika i płoszona kilkakrot- 
    nie wracała uparcie do swej hezpiecznej 
    kryjówki. \" ówczas opat swą ogromną 
    postacią. zagrorlził jej mipjsce ucipczki i 
    wyciągając ręką zapytał o swą przyszłoM. 
    w nastl,'pnpj chwili kos, uspokojony ci- 
    szą, która zapadła, zaczął recytować wie- 
    lokrotnip słyszanp zdania: ..BędziPRz się 
    wił i ciprpilłł w cipmnościnch piekif'lnych. 
    ho dla takich jak ty zostanie tam płncz I 
    zgrzytanie zc;>bów". 
    Opat poczerwipniał, twarz jPgo ohlała 
    !'Iię purpurę. aż do drobnych żyłek w hlał- 
    kach oczu i cif'mno barwiącPIW się nO!'la. 
    
    lku ciężkipmi krokami zbliżył się d() 
    ptaszyny i kopnął ją mptnlowem okuciem 
    ohcasa przyduszaJąc w kącip celi. Pod po- 
    t('żną podpszwą buta z
    inął drobny cień 
    ptaka i tylko cichp szczekotanie i konwul- 
    syjne zatrzppotanie skrzydpł(>k poprzpdzi- 
    ło śmierć uluhipilca braciszka Andrzpja. 
    Znkonnik osznlałay z żalu, jakhy mu 
    dzi£>cko ukochanp mordował okrutny Ta- 
    tarzyn, chwycił ciężki, mmdężny lichtarz, 
    stojący na !'Itol£' i z WŚcipkłością, potę
    o- 
    wlłna, napływpm t.łumionp,i ascezą pner- 
    gją, trzasnął brzegi£>m cieżki£>go okucia w 
    łysą czaszkQ opata. Nie pojmował co u- 
    
    
    
    
    .
    
    
    
    {
    
    <
    
    
    
     
    
    
    56
    		

    /Czasopisma_021_05_059_0001.djvu

    			.
    
    
    
    -(
    
    
    
    
    
     
    
    
    czynił i osłupiałym wzrokiem obserwował 
    jak zachwiała się potężna postać opata i 
    z cichem rzęrzeniem osunęła na kamien- 
    nę. podłogę. Z głębokiej, posiniałej w for- 
    mie półksiężyca rany spływać zaczęła kil. . 
    ku strumykami ciemna, krzepnąca na 
    kołnierzu habita krew. 
    Zakonnik chwycił ciężki kosztur, któ- 
    rym podpierał się na dalekich przechadz- 
    kach i nie oglądając się poza. siebie zbiegł 
    przez furtę w cieniste głębie wąwozów le- 
    śnych, otaczających klasztor. \Vybrał so- 
    bie ścieżynę odludną nad bagnistym brze- 
    giem jeziora, wydeptaną chyba przez ptac- 
    two błotne i rzadki<'go tu zwierza dzikie- 
    go. Tą ścieżką, zagłębiając się co chwila 
    w mokradła i prześlizgując się po trzci- 
    nami zarosłym bl'zegu zaczął uciekać 
    przed siebie. 
    Nie wiedział dokąd idzie i po co! Nikt 
    go przecież nie gonił.. \V klasztorze nic 
    j£>szcze ni
     spostrzeżono i niewiadomo 
    kiedy straszna wieść się rozejdzie. A jed- 
    nak wydawało mu się, że z tych dumnie 
    w niebo strzelających wież bije hejnał na 
    zgrozę i że na wzgórzu klasztornem zarzą- 
    dzają pościg za mordercą. \V zywają 
    lud okoliczny do schwytania zbrodniarza, 
    świętokradcy i oddania go na katusze. 
    Biegł, biegł bez tchu, zapadając powy. 
    żej kolan w bagnistym gruncie, płosząc 
    przed sobą stada błotnego ptactwa i za- 
    . szytych \v trzcinach zwierząt. Dzwonek 
    na "Anioł Pański" z wieży klasztornej 
    
    
    przeraził go jak tajemnicze "memento" 
    wypędzające go z grona żywych ludzi na 
    ziemi. Mimo, iż był bardzo oddalony od 
    murów klasztorn
    'ch przynaglił kroku i 
    wpadł po pas w lodowatą wodę dzikiego 
    moczaru wdzierającego się zatoką w su- 
    chy ląd. Przed sobą miał jeszcze kilka- 
    naście kroków trzcinowych zarośli, a dalej 
    ciemnę. tajemniczą toń wodną.... 
    Minęło wiele lat od strasznej zbrodni 
    w klasztorze chehnżyńskim. :Klasztor 
    pl'zestał istnieć, spalony kilkakrotnie i 
    burzony przez nieprzyjacielskie pochody. 
    Okoliczny lud nabożny i cnotliwy z trwo- 
    gą i smutkiem opowiadał historję czynu 
    braciszka Andrzeja i legendę o dziwnie u- 
    czonym kosie. - Co się stało z zakonni- 
    kiem nikt nie wie! lltrzymywano, że wie. 
    le lat jeszcze błądził oszalały nad brzega- 
    mi jeziora, lub dowodzono, że utonął w je- 
    dnej z zatok. \Vszak śmierć w tajemni- 
    czej wodnej toni jest ponętną ucieczką dla 
    człowieka chcącego ukryć się przed sło- 
    necznym błękitem nieba! 
    Miejsce, na którem stal klasztor przez 
    lat wiele omijano z trwogą, opowiadając 
    o poja\\ iających się tam upiorach. Ducho- 
    wieństwo przez dłuższy czas nie pozwala- 
    ło na budowanie świątyni na zbroczonem 
    krwią miejscu. \Vreszcie uległo prośbom 
    ludu, który z datków swych wzniósł potę- 
    żny dom Boży, jako czyn ekspiacji za 
    zbrodnię.. 
    Tak powstała katedra chełmżyńska. 
    
    
    j 
    
    
    
    
    .->::>.. ...
    
    ...,--." '110.\..\,." 'IIo.\..\.
    
    ,
    '
    
    h_ik--
    "'
    - '!..#
    . 
    -,,-r, .....-'-
     .-.............
    
    
    '
    "\'\" "")"11. ,. ,
    , ,...ł<;-".....,..)<-t-	
    			

    /Czasopisma_021_05_060_0001.djvu

    			...,..
     J'-
     
    ,
    ...
    >-,.-
    ...
     
    , ,
    \ .
     
    l\ \
    !!.'\.l:
    
    
     brh
     !.#<'_d 
    __d 
    ".'". -.>,.. "'..::r-" ->7" ">-1"ji'r-'.
    "
    '
    I"'" ',)""" " '
    """,'i
     ",
     
    
    
    }_\;.
    i:., :.,::
    " .:.:>::r
     
    ti::
    
    i:
    :
    " 
    'J:
    
    :i 
    ,. . . .. .. .,.' .
    . ... :__:
     . . . . ...:,1: . ":./0< 
    . ..
    , : ::: . j
    ' . s"'"
     ..,£ 
    
    
    .' .! /;: 
    
    
    ... 
    
    
    'll 
    
    
    
    {'
    ;
    1> i/
    ;"$' 
    
    
    t 
    
    
    , 
    .h. 
    
    
    ...1'- 
    
    
    ";$11::;' 
    
    
    
    .
    :<,.. ,. 
    
    
    j,
    >
    ;
    -'.
    
    :,,:;:.
    :.
    ,
    jJ: .. 
    
    
    - ,." 
    .''9 : 
    
    
    -.,( ..,;{ 
    
    
    
    ..
     
    
    
    :;
    
    
    
    ! '. . 
    :r r 
    ,> 
    
    
    :_.oJ. ',' ." __o _ 
    ":!'..
    :;:f--':
    :?:
    
    : 
    . 
    :..
    
    
    
     
    
    
    :J""' 
    
    
    
    :. r
    
    
    
    -_:<
    _ 
    _ --
    :: 
    {::.ij 
    
    
    - -. .f:-:;- 
    -J..:-' 
    
    
    r= 
    :1 ::::...... 
    
    
    ';.:=- 
    
    ..,: 
    
    
    t
    -::*..._-. \.: 
    
    
    x-
    . . ;-..... 
    -'W
     
    
    
    '.. 
    
    
    r
    $<' 
    
    
    ;
     . 
    
    
    .,,,; ;:t. 
    
    
    ;Y,. 
    
    
    .
     
    .{f 
    
    
    ;aj 
    
    
    ,r
     -. ":':1- 
    
    I $) 
    h. ." 
    ::,:.....' .:. j. 
    _...4 
    
    
    --,:'\'01 
    
    
    . *o..:.. ,..... 
    *.s.
    -- 
    i
    i(". 
    
    
    . .:"-:<-.' 
    .>tf.
    :-:-::. 
    
    
    o KIEDYŻ RUNA! 
    
    
    ...... 
    
    
    o kiedyż runą bezecne bałwany? 
    Kiedyż Zbawiciel pogaństwo oświeci? 
    Kiedyż B6g prawy wszędzie będzie znany 
    I cześl należną odbierze od dzieci? 
    O kiedyż Matką Marja się stanie 
    Dla dusz, co pędzą dni swoje sieroce? 
    O kied\jż hok6j na ziemi nastanie? 
    t.zy b61u poschną i sny się ozłocą? 
    O kied
    ż HDstji sło::e pramieni.te 
    Rzuci na dusze pogan życia blaski? 
    O kiedyż Ciało Chrystusa Przeczyste 
    Stanie się dla nich żywem ir6dłem łaski? 
    Kiedyż nareszcie poznają poganie 
    Boga, co skryty wśr6d iudzi gości? 
    Kiedy! za Jego dusz umiłowanie 
    Złożą Mu serca na znak wzajemności? 
    Ach kiedyż we Krwi Baranka Bożego 
    Nad śnieg wybielą się ich czarne dusze? 
    Kiedyż się zbliżą do Stołu Pańskiego 
    W gł.?Cb:>kiej wierze, pokorze i skrusze? 
    
    
    ................. 
    
    
    Pan Bóg ich losy w nasze złożył dłonie 
    I nie poskąpił nam środk6w pomocy; 
    Niechie Duch Boży na ich dusze wioldei 
    ...pieszmy wyzwoiil pogan z czarta mocy I 
    K s. M a t e u s z J e
    . 
    
    
    ..-...}4
    
    
    
    
    
    
    -(\
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    53 
    
    
    ,
    		

    /Czasopisma_021_05_061_0001.djvu

    			4
    '
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
     
    
    
    I 
    
    
    , 
    
    
    Chronologiczny SpiS biskupów chełrnińskich. 
    
    
    . 
    Epitafja d(t/{'llic/8z!!dt bis!. upij u' i k:lIWIi ikÓ 1(' u lłI ies.
    czol1 !/dt na (l'eu'nfl1'z- \ 
    n!fclt JJtIll'aclt katedr!! u' Chełm::!!. Łacili, ;/c. C lUf]Jis!! 1Ui (pita/fach mają w tłu- 
    1łIllr;:ttmin nastt"1J1I jące Irl'z1łI lenie: 
    
    
    1. Henryk Z. I
    ann. 1245-121i3 
    2. FQderik Hausen 12(j4- -1274 
    3. Werner 1275-1291 
    4. Henryk 1292-1301 
    5. Herman 1303-1311 
    li. Mikołaj I. 1320-1323 
    7. Otton 1
    24--1349 
    8. Jakób l 134.9-1459 
    U. Jan I Schadland O Pr. 13',U-13(;3 
    10. Wigboldus Dobelstejn 1303 -1385 
    11. Heinhard Sayn 1385-1390 
    12. Mikołaj II 1390-1398 
    13. Jan 11 I{t'opidło 1398-14G2 
    14. AnlOld Stapil 1402-141li 
    15. Jan III Marienau 14l(j-1457 
    1G. \Yincenty Kielbasa Gosławski HJi7 
    -1479 
    17. Szczepan z Nidborka gRO -HUj 
    18. Mikołaj III Chrapiski 149U-1507 
    19, Jan IV Konopacki 1508-1530 
    20. Jan V Dantysik 1530-1538 
    21. Tideman Gysius (Gessa) lj38-1549 
    22. Stanisław I Hozjuz 1549-1551 
    23, Jan VI Lubodzieski 15jl-151i2 
    34. Stanisław II Żelisławski lGli2-H71 
    25. Piotr I I\:ostka 1574-1;)95 
    211. Piotr II Tylicki 1595--lIiOO 
    27. Wawrzrniec Gembicki HiOO-lli13 
    28. Marcin I\onopacld 1Ii1l
    1Ii13 
    29. Jan VII I
    uczborski lfi14-lIi24 
    30. Jakób II Zadzik 11124----11135 
    31. Jan VIII Lipski 1II35-1Ii38 
    32. Kasper I>ziałyi1ski Hi3U-1II4G 
    33. Andrzej I LeszczyiIski Hi4f1- -1Ii52 
    34. Jan IX Gelllbicki 1Ii53-Hi55 
    35. Adam I I\:oss 1II58-1GfI1 
    311. Andrzej II Olszowski W62--Hi74 
    37. J.an X Małachowski Hi7fi-W81 
    38. H:azimierz I Jan z Bnina Opaliński 
    1G81-11iU3 
    39. I\azimlerz II Szcwka }H93-1GP4 
    40. Teodor Potocki 1(;99-1712 
    41. Jan XI I{azimierz Bokum 1719-1721 
    42. Feliks Kretkowski 1723-1730 
    
    
    {3. Tomasz Frunciszel, CZaI)3
    d 1,31 
    1'ł-3:J 
    44. .\dalll!I Stallisław Gi'pbo\"sld 17:J'i 
    -173 ) 
    4;:;. Andrzej III Stanishlw K Znlus!d 
    I'i3g -17 tli 
    {Ii. Wojcil'ch 
    tallisł. Le
    ki 17
    7--175
     
    4.7. Andrzej IV Ignacy llroniewic Bnip" 
    1759-178;) 
    48. Karol Hohenzollern 1785-1795 
    49. Franciszek Ksawery Hydzyński 
    1795-1814 
    50. Ignacy 'Vincent. Stanisław Matthy 
    1824-1832 
    fJ1. Al.&sta:lY Sedlag 1
    34-185(i 
    52. Jan NepolU. Marwicz 1857- -188fi 
    53. Leon Hmlner 188G- -1898 
    54. Augustin Hosentl'eter 1899-192f. 
    55. Stanisław III Wojciech Okoniew- 
    ski ab. a. 1920. 
    1. Epitafjum po stronie ewangelji przy 
    wielk im ołt.arzu (strona pOłudni
    wa). 
    \V odpoczynku wiecznym niechaj ci 
    światłość świeci Ze Szczuków Pastellin- 
    ców, pospolicie Grahiów zwany, rodu po- 
    chod7.ę.cy, 
    1. Kazimierz, Jan Szczuka, 
    Liskup chełmiiIski, pomezański i stały za- 
    ł'ządca opactwa w Paradyżu. 
    Jego wzorowy żywot, niech potomni za 
    przykład mają. Podejmując liczne piel- 
    gt'zymki po całej Europie i Azji, osil
    gnął 
    powszechną znajomo
    ć obcych j
    zyków. 
    \\"ychowallY na królewskim dwol'Ze i za 
    czasów Na.ija
    niejszych królów Kazimie- 
    ł'za, l\[ichała i Jana III, Najjaśniejszych 
    kt'ólowych Ludwiki, Eleonory i Marji, wy- 
    sokie urzl;'dy chwalebne piastując. wiel- 
    kich zaszczytów stał si
     uczestnikiem. 
    Gorący miłośnik Ojczyzny, obt'onił z 
    wielkiem niebezpieczeństwem swego ży- 
    
    
    , 
    
    
    
    ,
    
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
     , 
    59
    		

    /Czasopisma_021_05_062_0001.djvu

    			>
    >
    .
    
    
    m{
    
    
    -
    
    
     
    
    
    cia, zamki w Pilicy, Piotrkowie i Trzebni- 
    cy prz('ll Szwedami i zbulltowanem ko- 
    zactwem. 
    Dla swej pobożności ozdobą kapłaństwa 
    b«;>lląc, równą oznaczał się miłością ubo- 
    gich, dla których w Warszawie szpitał wy- 
    stawił i gdyby usta ubogich o cnotach je- 
    go zamilczeć miały, natenczas mury od- 
    budowanych kościołów w Tarsinie. Pa- 
    r
    dyżu i Łomży, kamiennemi językami 
    rozgłaszałyby chwalebne czyny jego. 
    Przez wielką swą pokor
    , trzy razy od 
    przyjęcia infuły biskupiej siQ wymÓwił, 
    wreszcie czwarty raz przyjął na wyraź- 
    ny rozkaz papieża Inocentego XII. 
    Frząd biskupi z poddaniem si
     
    dnie sprawując, zwiedzał kościoły, 
    ozdabiał je i prz('znaczał światłych 
    powiednich duszpasterzy. 
    Seminarjum duchowne w Chełmnie, 
    znacznie rozbudował i otoczył zdobnemi 
    nrurami. 
    
    
    i go- 
    przy- 
    i od- 
    
    
    Ahy nawet po sw('j śmi('rci, sipJ'otom 
    stałą opiekę zapewnił, zbudował i uhm- 
    dował klasztor Panien Miłosierdzia w 
    Chełmni('. oddając si('roty w ich staranną 
    opiekę. 
    Tęskniąc i pragnąc całe swoje życie 
    połączyć się z Tym, który jest samą i wie- 
    cznf.J. miłością, przestał tu żyć dnia 3D-JW 
    czerwca Roku Pailskiego W94 licząc 72 
    lat życia. 
    Za życia sw('go, Zgromadzeniu ks. ks. 
    l\Jisjonarzy przy kości('le w Chełmnie naj- 
    wiQc('j siQ poświęcając, doprasza się od 
    nich pohożnej o sobie pamięci. 
    Pomnik ten z wdzięczności swemu naj- 
    pożę.dailszemu patronowi wystawili: 
    Antoni Stanisław referendarz król. lu- 
    belski('go wareckiego i t. d. \Vacław I{u- 
    lina, kl'Ó1. profes. Wiśniewski, kapitan 
    'Warchucki. Roku Pańskiego 1696. 
    
    
    2. Gasper Dzialyński 
    biskup chełmiiJski i pomezański. 
    Za życia grzesznik, po śmierci zgniliz- 
    na i robactwo. Przez cały swój żywot tra- 
    piony dolegliwościami ciała i niezliczone- 
    mi przeciwnościami życia, nauczył siQ pa- 
    mi
    tać o śmierci, którą w ciągłej pamiQci 
    chowając, nagrobek t('n sobie przygotował, 
    aby w nim, po przebytych cierpieniach 
    ziemskich odpocząć. 
    
    
    Ty, który to czytasz, upraszaj zmarłe- 
    mu życie wieczne, a sam tak żyj, abyś 
    szczęśliwość wiec
    ną osięgnął. 
    \V siódm
    'm roku swego biskupstwa, a 
    3 mi('siące po prz
    'gotowaniu nagrobka, 
    umarł dnia lU. marca Hi4IJ. 
    Nie wcllódź Panie w sąd ze sługą 
    Twoim. 
    
    
    3. Adam Kos 
    bisk up chełmiilski i pomezailski. 
    Na kalwaryjskiem wzgórzu w Cheł- 
    mnie połączył się. w śmierci ze swemi 
    llwoma poprzednikami Allamami. 
    1'\"ajcnotliwszy pmłat, miłośnik wszyst- 
    kich, nie znał co jest nieprzyjaciel. Dla 
    sierót i ubogich hył zawsze przychylny i 
    szczodry, a jedyną jego winą, że biskup 
    Kos, zawcześni(' stał się śmierci pokosem. 
    Z radością i życzeniami wszystkich ob- 
    jął biskupstwo 24. sierpnia lIi58, a ustąpił 
    z wiplkim ich żalem i płaczem, 10. listopa- 
    da 1!iG1. 
    
    
    (Nad portalem zakrystji). 
    
    
    4. Andrzej, Ignacy Bajer, 
    kanonik gllieźni('IJski, biskup chełmiiiski 
    i malborski w Pomezanji. 
    Mianowany biskupem, objął rządy tej 
    dipcezji za czasów króla polskiego, Augu- 
    sta Ul w roku 1759. 
    Spoglądając na te odllrzwia, a któ- 
    rzy również mollłów po .swej śmierci pra- 
    gną, hłaga o westchnienie za swoją dusz Q 
    do tronu miłosierdzia Bożego. 
    
    
    5. n. O. M. (Deo Optimo Maximo. nogu 
    Najlppszemu, Najwyższemu). 
    Kazimierz, Jan hrabia z Bnina, Opaleński 
    biskup chełmiiiski i pomezanji. 
    Perła zwierzchników kościoła, diecezji 
    ozdoba, życia kapłańskiego zwierciallło, 
    senatu pmwillło, Hzeczypospolitej ohrona, 
    wolności w
    'bawiciel, również miłośnik, 
    ł'Ozkosz przyjaciół, przez miłość nieprzyja- 
    ciół zwyciQzca. Chrystusowych owieczek 
    llobry pasterz, którym Słowo Boże z apo- 
    stolską gorliwością udzielał, śmierci i ży- 
    cia gardziciel. 
    
    
    -?>
    ;
    .
    
    
    
    
    
    
    
    
    ..
    
    
    ' 
    60
    		

    /Czasopisma_021_05_063_0001.djvu

    			-7>
    
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    Tu 
    w Łąkach Marjalu,;kich przy llratjanie, 
    w 1.budowanym sobie grobowcu chciał hyć 
    pochowany. 
    Aby 
    najmils1.ej swej tł'zóuce, dobry przykład 
    słllierci w Chrystusie Panu pozostawil.\ 
    pł'zejl,)ty najgłębszą pokorą, a oddawszy 
    się całą duszą i ciał£'m, gOl'ejąc miłością 
    do Parmy Najświętsz£'j Marji, kazał się u 
    stóp jej pogrzehać, pr1.ezco tem większego 
    hlasku Opaleniu douaje. 
    Pouohiznę swą przekazuje ukochan£'j 
    za życia oblubienicy swej, kościołowi k.ate- 
    dralnemu, aby zawsze w jej świl,)tych mu- 
    rach przestawać. Jako podróżnik ziemski, 
    nie obawia się 
    mi£'rci, którą tylekroć po- 
    gał'dzał i nigdy, ani umierać, ani też żyć 
    sil,' nie wzbraniał. 
    Odejdź w pokoju przyjazny czytelniku. 
    a jeżeli chcesz być przybijającym do nie- 
    hieskiej przystani takim szczęśliwym że- 
    glarzem, urządź podobnie życi£' twoje. 
    lTmarł Hoku Pal1!;kiego WU3 dnia 20. 
    sierpnia w Turowie. 
    
    
    6. Pomnik ks. biskupa Piotra Kostki 
    (po stronie ewangelji przy wielko ołtarzu) 
    D. O. M. (Bogu Najlepszemu i Najwyższe- 
    mu). 
    Nienagannemu biskupowi, najcnotliw- 
    szemu senatorowi, najwymowniejszemu 
    pisarzowi w domu i poza domem. 
    Najjaśniejszemu Piotrowi Kostce bi- 
    skupowi bracia i stryjeczni żałobni, posta- 
    wili. 
    Żył lat u2, ulIlal'ł w LuIJa\\- ie w mi£'sią- 
    cu styc1.niu dnia 25. Hoku Paiłskiego 1595. 
    Błogosławieni umarli, którzy w Panu 
    umierają. Sprawiedliwością prawy 
    roztropnością czujny, umiarkowaniem 
    czysty, - męstwem pewny. 
    
    
    Kaplica błogosławionej Juty. 
    7. D. O. M. Bogu Najwyższemu i Najlep- 
    szemu. Tu po nieubłaganej śmierci, wielki 
    mąż spoczywa. Wieku naszego rozkosz, a 
    chwała naj wyższa przyszłego. 
    Iwo Onufry Rogowski, 
    biskup kamieniecki, sufragan chełmiilski. 
    Ponad słollce jasnym i chwalebnym, a peł- 
    nym zasług żywocie, wielkiemi trudami 
    złamany, umarł w 42 roku swego życia. 
    
    
    Zabrał go nam ponury i okrutny dzień 
    2;). stycznia 1
    OU został pogrzebiony. 
    Przechouniu! oIJojętnością swą nie 
    wzgaruzaj pomnika Hogowskiego, aby po- 
    tomni, obojętnoscią tobą nie wzgardzali. 
    
    
    (Boc
    na nawa połUllnio\\ a po stronie ko- 
    plicy św. Juty. 
    8. D. n. M. Bogu Najlepszemu i Najwyż- 
    szelnu. 
    
    
    Franciszek Ignacy Wysocki, 
    mianowany 
    ufragan i A,rchiuiakon ka- 
    teury chehniilskieJ, bisk up Hippoński, ka- 
    llOnik wars1.awski, uoktor obojga praw na 
    Pomezanji. Oficjał generalny biskupstwa 
    chełmiilskiego i w czasie sześćletniego 
    opróżnienia stolicy biskupiej, naj czujniej- 
    szy zarząuca generalny i nieznużony sza- 
    farz. 
    Dla ubogich wielce hojny, wszystkim 
    Illiły, oIJllm'zollY wielu kościelnemi zasz. 
    C
    .ł tami, ku najw il,)kszej żałości współbra- 
    ci, w piędziesiąt)"lll roku życia, grobowy 
    marmur go hryje. 
    Ten pomnik postawili oddani wyko- 
    nawcy dnia 14. lipca 1728. 
    Przechodniu módl się! Niechaj świa- 
    tłość niebieska świeci mu po wszysthie 
    wieki. 
    1:.'. Tu spoczywa szlachetny Pan 
    Krysztoł z Bąkowa Bąkowski 
    Przeuwczesna, w 31 roku życia przecię- 
    ła śmierć pasmo jego żywota pełnego cnót 
    i chwały, oUl'ywając go ou używania dóbr 
    i życia uoczesnego, ku wielkiemu żalowi 
    całej rodziny. 
    t: marł, dnia 21. marCa 1U53. 
    
    
    10. D. O. M. Bogu Najwyższemu i Najlep- 
    szemu. 
    Kwiat z pola śmiertelności wyrastający. 
    Najjaśniejszy Przewielebny Pan 
    
    
    Florjan Waliszewski 
    Dziekan i kanonik kateuralny chełmiilski, 
    Prepozyt Tykocił-łskt. Oficjał generalny 
    Pomczanji. 
    Przez piętnaście lat pełniąc służbę 
    Chrystusową, był dla swych cnót 
    jako kwiat woniejący i zapach swych 
    cnót, roztaczał na obie podległe mu diece- 
    
    
    
    
    
    .
    
    
    {
    
    
    
    
     
    61 
    
    
    ........
    		

    /Czasopisma_021_05_064_0001.djvu

    			4
    
    -
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    zje. Dla duchowieństwa był rozkoszą, dla 
    prałatów miłością, katedrze ozdobą. 
    Jako lilja między cierniem, zgasł mroź- 
    nym 
    mierci powiewem, dnia 28. marca 
    roku 1732 w 52 roku swego życia. 
    l )rzechodniu! naucz się od niego jak 
    masz żyć i Ullliei'ać, i módl si
     o wieczn
    - 
    spoczynek jego duszy. 
    
    
    11. D. O. M. Bogu Najlepszemu, Najwyż- 
    SZelltu. 
    Pł'zystail pl'zechodniu cokoll\ iek pl'zed 
    pomnikiem J'rzeświptlwgo i I'rzewielelm. 
    Pana Wawrzyńca Dadzbóg Zmiewskiego 
    kościoła katedralnego chehllillsk ił'go dzie- 
    kana. .I'lockiego kanonika, któI'y b
    ll
    c 
    naj bieglejszym we wszystkich naukaclI, 
    gtty pO:Łnał próżnosć i marnosl' neczy 
    
    ;iemsKich, przeniósl się do wiec};nej mą- 
    urości, dnia IIi. maja hohu Pailskiego l'I(j
    , 
    Dle ubogich i sieI ót niegdyś szczodro- 
    bliw
    -, tel'az oli ciehie }Il'zechodniu o wsta- 
    wipnie si
     (,oprasza. 
    
    
    12. D. O. M. DOgU ł";aj\,yższelllu i :\ajlf'p- 
    Slemu. 
    l'rze
    ;\\'iptn
     i l'ne\\ i('\elmy I'an 
    
    
    Józef Junosza Lempiski. 
    ].'ziekan katedralny chelmiilski. Prepo- 
    zyt kiszborski wieloletni l<.apitulny, naj- 
    czujnif'jszy szafarz. \\' zór duchowieilstwa. 
    I\:apitul)' ozdoba i uie tak wif'kiem, jak 
    tł'udami dla dobra kavituły zgn«;>biony, za- 
    snął w Panu roku 1712 dnia 1. listopada w 
    48 rok u swPgo życIa. 
    Przechodniu! módl się o jf'go spoczy- 
    'lek. 
    13. D. O. M. Bogu ł";ajlf'pszemu, Najwyż- 
    szemu. 
    
    
    Tu spoczywa 
    Prześwietny, I'I'zf'wielehuy Pan 
    
    
    Wojciech Mikolajewski. 
    Dziekan i kanonik katedralny chehniilski. 
    Perła prałatów. Zwierciadło duchowieil- 
    stwa. \V wYPf'łnianiu _poruczonych sohie 
    obowi
    zków w nic ze m i na żadną naganę 
    nic zasłużył, przez co nieśmiprtelnę. wy- 
    służył sobie chwałę. 
    Żył nie dla siebie, lecz Bogu lat 57 i 3 
    miesiące, r marł 12. lipca 17H!:). 
    
    
    Po stl'Onie lekcji przed stalkami w preshy- 
    terjum pod krzyżem. 
    14. Prześwietno i ł";ajwielebniejsz. Panu, 
    Panu Maciejowi Bystram, 
    Biskupowi Arg, Sufraganowi, Archidiako- 
    IlUWi. Uficjałowi chelm. geueraln i tprU}l- 
    sKiemu ll'epozytowi. Bl'j'wntowi pl'alatów, 
    z\\ ierciadłu kapłanów, cZ
    'stej llIeWIIIIIO- 
    śCi, cnót wzorowi, aniolowi w ludzkieln 
    ciele, llla wiciu dObl'OdziPjowi, - a: dla 
    wszystkich ojcu, teu pOllluik wipł'lIY wy- 
    lwnawca testamentu postawić kazał na 
    wiecznej sławy najgottuiejszemu pł'ałato- 
    wi, tl'\\alą pHmiątJ{«;>. 
    ;;.y jłfc zawsze Lwiątohl iwie, nareszcie 
    ani swoje pełne zasług lila Boga, Bożej 
    Hodzicielhi, tego ko
    ciola, kapituły i całej 
    lIiecezji 
    Hkoitczył. 
    Całując i miłośnie ObpjlilUjąC Vkrzyżo- 
    wanego l'alla, zasnął hol, u ZlJawiell-ia 
    WiU unia 1:3. sierpllia. Prawdziwy kl'zyża 
    lIIii.o
    nik Le. życia i chc
    c hyć po smierci 
    jego miło£nikil'III, kazał sil.) pod kl'zyżf'm, 
    w 
    rollku kościoła pochować. 
    Czytl'lniku! módl si
     
    a jego dołlł'ę. du- 
    szę, a jeżeli pl"agnif'sz tak swi«;>cie umie- 
    1'al", IlaUCZ sil.) żYl" pOltobnie. 
    
    
    Po stt'onie ewangelji przed stalkami w 
    }Ił'f'sbyteł'j um. 
    ]5. n . O. M. Bogu Najll'}ISZNIlU, Najwyż- 
    szew u. 
    
    
    N ie7gasłej pallli«;>ci 
    N ajja
    niejdzego, Najwil'll'hllie jszego Pana 
    
    
    Sew(!ryna, Kazimierza Szczuki 
    biskupa Jopeilskiego, Sufmgana, Ał'chi- 
    diakona chelllliilskiego Pomezanji. Pre- 
    pozytowi toruilskipmu. 1>0 wojskowego 
    duchowieilstwa pod Jallelll III należąc, 
    triumfował nad hel'etyckiellli Scytami i 
    Turkami. Hządca biskupstwa i domu 
    Bożpgo ozdoha. 
    1'0 zhudowaniu na różnych miejscach 
    kościołów i ołtarzy, nieznużoą gor'liwo- 
    ścię. swoją, kościołowi wolności przyspo- 
    rzył. !{u chwale Bożej -Dom Zgromadzenia 
    Misjonał'ZY z seminarjulll duchownem w 
    Chełmnie, drugi dla Sióstr Miłosierdzia, a 
    trzeci dla siebie sllmego na pozagrobową 
    pamiątkę zbudował. 
    
    
    
    
    .
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    62 
    
    
    ........
    		

    /Czasopisma_021_05_065_0001.djvu

    			. 
    
    
    
    >-*
    '
    
    
    ,
    
    "'
    {
    
    '\
     { ost.ała. 
    Najjaśniejszy, Najzacniejszy . z Prze\\ ie- 
    'ebnych Panów 
    Tomasz Franciszek Czapski 
    hiskup c!włl1liiiSki i Pomezan.ii, którego 
    
    '.wietno
    'ć domu W czterech senatorach 
    dem IH'uskich, zaja
    niała. Ziemskie zasz- 
    czyty, niebieskienli prześcignął i pełniej- 
    szv zasłu
    , niż dni, zasnął Hoku l'ańskie- 
    . . go 1733 ania 23. kwietnia. 
    Najmilszy wnuk, Prześwi<,tny i I'\aj- 
    \" i£'lebniejszy Adam Czapsld, kustosz ka- 
    tetl.ł'alny włocł
    wsk i, pomnik ten postawił. 
    l\; iech spoczywa ze 
    wi
    tYllli. 
    
    
    17. nawa po stronie ewangelji (północna), 
    Albert Krzywkowski 
    Prepozyt chełllliiisk i, pl'Ohoszcz toru Iisk i 
    Jego Królewskie.\ !\1ości. 
    Oczekuje tutaj (lilia ostatecznego. 
    Módlmy się za niego. t'marł w Toruniu 
    dnia 3. października lIi(i2. 
    
    
    18. D. O. M. Rogu Najwyższ<,mu, Najlep- 
    Szemu. 
    
    
    , 
    J 
    
    
    Tomas.z E'ugoda Skotnicki, 
    7. rodziny hrahil';w Bogoi iów. BiskllJl Ly. 
    C. r. L. Sllfr'ag
    n, Ar'chi(liakon i generalny 
    C HCjał chellllillsld trzech hiskllpów to 
    kst: Km iIllierza Jana Opalellsldego, Ka- 
    
    ;imi{'rza. Szczuka. i Teodora Potockiego. 
    Sufragan ilwul{'tni('!w hiskupstwa. Hządca 
    pr7.ez lat piętna
    cic i Oficjał. Pięciokro- 
    tnie sędzią Tryhunału królestwa, obi'any. 
    Pióren1 wymową i zdolnością możny. 
    Miłował pobożność, bronił religji i spra- 
    wiedliwości i zwalczał herezje. W zjedny- 
    
    
    waniu sporów llajszczęśliwszy rozjemca. 
    Dla ubogich najhojnieszy. \V zawiadywa- 
    niu urzędów biskupich niezmordowany i 
    doskonały. \\ yświęconych przez siebie 
    hardzo wielu kapłanów, prawdziwy ojciec. 
    J
    ościół Tyrgart(,Ilski z wielkim wysiłkiem 
    l;.azał zbudować, a kościół Mszanowsh.i 
    \\ i:asnym koszteni z fund&mentÓw pod- 
    niósł. Obydwa zaś we\\ lU;-tl'zną ozdoi)ę, 
    f.więtemi spl'zętami, nacz
     niami sr.ebrne-. 
    mi, monstI'acjallli i krzyżami, własnym 
    nak łml{,Jll przyozdohił. l'arafję IIlSZaneli- 
    ską pł'Zez ,wojnę szwedzką zniszczoną 
    wskutek czego od szeHćdziesięciu lat nie- 
    istniejącą, na nowo wsk l zesił, pomnożył 
    i uposażył. Szpital chełmiilski odbudował. 
    Ołtal'ze i świątynie opatrzył darowiznami. 
    !(atetll'ę chehuźYllską obdarował \\ spania- 
    łym krzyżem z drzewem żywota, na co 
    wszystkie opony i szat.y hiskupie spienię- 
    ży(- mu!-;iał. 
    \V kOllCU swoją majl.'t.no
    ć przeEnaczył 
    na uLogie ko
    cioły, na mające się odhy- 
    wa
     misje i na. wyposażenie dzie\\ ic Bo- 
    gu poślubionych. Testainentem rozdał 
    reszt
     swej odzieży na pobożne cele i 
    \\ reszcie duszę swoją półl'Ocznem cim'pie- 
    niem oczyszczollą Bogu oddał. 
    l'mal'ł na opuchlin
    , dnia 10. grudnia 
    17no w Chełmży w ;12 rok'u swego życia. 
    (;odnie jszem' dłuższego życia l'rała to_o 
    \\ i, wierni wykona" cy Sewerył-ł Szczuka 
    Archidiakon chehlliiiski i gnieźnieilski 
    !(anonik. Jan GaWI'OiiSki Kanonik cheł- 
    miiiski jego przyjaciel pokl'ewny, pomnik 
    ten wystawili. 
    1
    . n. T. O. M. Bogu Trójjednemu, Naj- 
    lepszemu, Naj\\:iększemu. 
    Stail pI'zechodniu 
    rozważ, że spoczniesz jak ten, na któ- 
    rego spoglądasz. 
    Tu leży 
    Pl'ześwietny i. Najwieklmiejszy Pan 
    Sebastian z Gerlosów Gerlowski 
    tm!.0nik katedmlny chełmiilski, którego 
    uczonos(- i \\ i('IJza m'. sekretarzp' tej kate- 
    dry
     (lohożno
    ;ć i l'oZtl'olHlOŚĆ na arcypres- 
    byt('ł'a lubR\\ skiego, wytJitn8. 
    mrliwość o 
    chwałe Bożą i zhawieni<, dusz na kanoni- 
    ka-penitencjasza \\ yniosła. Przeżył wzo- 
    rowo lat li2. l'marł wszystkiemi Sakra- 
    mentami zaopatI'zony l'. 1723 dnia 2(i maja, 
    jako Sakramentów wierny szafarz i Słowa 
    Bożego owocny głosiciel. 
    
    
    
    4
    
    
    
    -(
    
    
    '
    
    
     
    
    
    
     
    
    
    63 
    
    
    J
    		

    /Czasopisma_021_05_066_0001.djvu

    			'- > 
    ..."--
    ..."-- _
     .-..\\,.
     
    \,
    
    .I."it..t
    
    A-,
     
    -'
    
    _ "
    ',I 
    
    'T-?:""'-F'-
    ---"""7'-
    
    
    i
    ,-"J' ,- '\1' ,. 
    
    
    ..
    .:
     ,.. 
     
    
    
    Dla duszy jego módl się o spokój. Śwl«;- 
    cie żyj, jeżeli dobrze umrzeć pragniesz. 
    
    
    Nawa hoc zna północna. Strona ewangelji. 
    
    
    .W. D. T. O. M. Bogu Trójj£>dnelllu, Naj- 
    lepszemu, Największemu. 
    Jeżeli ta ziemia święta przyjmie naj- 
    wip'kszego grzesznika, to spocznie tu 
    
    
    Fabian, Franciszek Pląskowski 
    Z Bożej i Apostolskiej Stolicy łaski Bis- 
    kup Martyrieński, Sufragan, Archidiakon 
    i Oficjał generalny chehniilski. 
    Ścisle wypełniając obowiązki wobec 
    Boga, oby zdał przed Nim dobry rachu- 
    nek. Skończywszy pielgrzymowanie swo- 
    je na ziemi, umarł, aby z Bogiem żyć wie- 
    cznie. Pielgrzymie ziemski módl się, abyś 
    w rzeczach ostatecznych skut.ecznie sobie 
    poradził. 
    Hoku Pailshiego 17(j(j. 
    
    
    21. Tu spoczywa 
    Prześwietny i wielce Wielebny Pan 
    
    
    Jan Ludwik Strzesz 
    Archidiakon i generalny Oficjał chcłmiil- 
    ski. Mąż wymową. Tulljusz, umysłem A- 
    rystoletes powagą. liaton, wszelkich nauk 
    sztukmistrz. 
    Będąc mistrzem wszystkich nauk, jed- 
    nej tylko sztlJ.ki nie posiadł, to jest, aby 
    śmierci uniknąć, której bogobojnie uległ, 
    Uoku Chrystusa W78 dnia 29. kwietnia w 
    68 roku życia. 
    Na wieczną pamiątkę swego imienia 
    pozostawił księgę beneficjów z wizytacji 
    generalnej, własnoręcznie napisaną.. 
    
    
    22. P. R. D. 
    
    
    Jan Nyczkowski 
    kanonik katedralny chełmiilski. 
    Prepozyt malborski Archidiakon i Ofi- 
    cjał l'omerailski. 
    l 'okorny i przeświadczony o swej ni- 
    cości umiera, aby żyć wiecznie. Będąc 
    Iu'zez przeszło 27 lat szafarzem kościoła 
    katedralnego i by móc wiecznie Bogu 
    Trójjednemu, Najlepszemu i Najwyższe- 
    mu chwałę wygłaszać, kamieil ten, kryją- 
    ce jego popioły, położyć tu sobie kazał. 
    Zimny grób jego ma być aktem poddania 
    się woli Bożej i dalszą cześć Mlł oddawać. 
    Urodzony dnia l:> czerwca 1U31. Zakoil- 
    czył życie 1708. Tu pochowany 14. l. 1713 
    
    
    Epitafja są kute w marmurze, kamie- 
    niu wapiennym i alabastrze z wyjątkiem 
    12 i HI, które w drzewie są rzeźbione. Z 
    powodu trudności natury technicznej, nie 
    było mi możliwem rycin Epitafij w niniej- 
    szym kalendarzu umieścić, podaję nato- 
    miast w tym roku same tylko napisy, aby 
    wiernych uświadomić, jakich wielkich 
    mężów i dostojników Kościoła prochy, 
    kryją mury naszej katedry. 
    Przechodzącym zalecam gorąco, szcze- 
    rą. modlitwę za wszystkich tych, którzy 
    jak świadczą napisy, z poza grobu, o nią 
    błagają. 
    Oprócz powyższych Epit.afij, widzimy 
    wiele nagrobowych płyt w posadzce, kry- 
    jących miejsca spoczynku biskupów i ka- 
    noników - mężóW wielkich cnót nauki 
    i pobożności. Nie stąpajmy po nich obo- 
    jętnie lub też z lekceważeniem, lecz z na- 
    leżnem uczuciem czcijmy tych, którzy 
    przez swą wielką pokorę, pod posadzką, 
    zamiast ,w spaniałych grobowcach prochy 
    swe złożyć kazali. 
    
    
    
    
    
    .
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
     
    
    
    . 
    
    
    64 
    
    
    ..........
    		

    /Czasopisma_021_05_067_0001.djvu

    			4
    
    -
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    Kościół 
    
    
    , 
    sw. 
    
    
    Mikołaja 
    
    
    w 
    
    
    Chełmży, 
    
    
    dawniej parafjalny, 
    a od 24 września 1827 (zatem od stu lat) zbór ewangelicki. 
    
    
    Pierwszą wzmiank
     o tym kościele ma- wej, bardzo liczne bractwo tejże nazwy, 
    my z roku 124K Biskup Heidenreich ołtarz św. Franciszka Ksawerego bractwo 
    (Henryk) potwierdza w odnośnym doku- krawieckie, ołtarz św. Hocha bractwo 
    mencie, ktory wystawiony jest w Koilcze- tkache. Pieczę i starania nad ołtarza- 
    wicach dnia .7 lipca 124
    , ugodQ biskupa mi miały poszczególne bractwa, których 
    Prus Chl'Ystjana z mistrzem pruskim i tyle uywało, ile ołtarzy. Prawie wszyst- 
    mieszkailcami ziemi chełmiilskiej. W do- kie ołtarze, oprócz głównego ołtarza, pl'ze- 
    kumencie tym jest mowa o zbożu winnem niesiono przed zabraniem kościoła przez 
    kościołowi w Chehnży. Z tego wynika, że ewangelików do katedry. 
    kościół już w Chełmży istniał, Z innych Kosciół 
    w. Mikołaja był bardzo boga- 
    zapisków wynika, że kościół św. Mikołaja to uposażony. Uprócz 12 włok i czterech 
    istniał już od samego powstania miasta włók dla prolmszcza, posiauał bar- 
    Łozy, a jest zaś najpewniejszem, że był dzo liczne fundacje. Probostwo stało 
    JUz w roku 979 za czasów Mieczysława. blisko kościoła, tak samo cmentarz otoczo- 
    Początkowo był drewniany, lecz w czasie ny wysokim mUI'em był przy ko
    ciele. 
    trwania wojen pruskich od roku 1243 do Przy zakładaniu kanalizacji w Chehnży 
    roku 124
    , miasto Chchuża zostało znisz- p'rzeprowadzono gh:boki kanał odpływo- 
    czone i wyludnione, a kościół drewniany wy pl'zez ów cmentarz i przy tej sposo- 
    zgorzał. unosci wydobyto na powierzchnię, jak 
    Dzisiejszą jego budowę wzniesiono za piszący te słowa sam oglądał całe stosy 
    biskupa Henryka około roku 1250, a wi
    c czaszek i piszczeli ludzkich. Po zebraniu 
    jeszcze przed wzniesieniem katedry. Jest- ich na jednę gromadę spuszczono z powro- 
    to trzynawowy, krzyżowy, ceglany gotyk, tem w ziemię w rogu cmentarza. 
    z ciężką od frontu niewykończoną wieżą Jak przy prawie wszystkich kościołach 
    krzyżackiego typu. \Ve wnętrzu kościoła parafjalnych w owych czasach, tak też i 
    znajdowały się dwie kaplice: św. Waw- przy kościele była szkoła. Stała ona na 
    rzyilca, która służyła przy pogrzebach bi- południe od kościoła nad brzegiem jezio- 
    skupów lub kanoników. W niej to bo- ra, gdzie dziś ogród p. Komowskiego się 
    wiem składano zaraz po śmierci ich cia- znajduje. Uczniowie musieli brać udział 
    ła, które dopiero w dzieil pogrzebu prze- w katedrze przy procesjach i służyć do 
    prowadzano do ka.tedry. Druga kaplica Mszy św. I\.rótko przed pierwszym roz- 
    była pod wezwaniem śW. Barbary. Siedem biorem Polski, cały kościół gruntownie 
    ołtarzy oprócz ołtarza wielkiego zdobiło odnowiono, a flizy w presbyterjum fun- 
    wnętrze kościoła. Główny ołtarz fundo- dował obywatel chełmżyński i radny mia- 
    wany przez zamożną rodzinę burmistrza sta Piotr Stefański. 
    miast Żuławy w roku Hi12, przedstawiał Z biegiem czasu, gdy Polska chyliła się 
    Matkę Bosk'ł w otoczeniu św. Barbary i ku upadkowi napływali coraz liczniej w 
    św. Katarzyny, w środku wielki obraz hoł- nasze strony protestanci, a nie posiadając 
    du św. Trzech króli. Mniejszy ołtarz św. własnego domu modlitwy, spozierali co- 
    Jana Nepomucena sprawiło bractwo piwo- raz pożądliwiej na kościół i klasztor O. O 
    warów, ołtarz św. Barbary bractwo ryba- Franciszkanów, za murami. Gmina kato- 
    ków, ołtarz Matki Boskiej Bolesnej brac- licka ze swym biskupem Hydzyńskim sta- 
    two szewskie, .ołtarz św. Huberta bractwo rała się kościół z klasztorem przed zabra- 
    robotników, ołtarz św:-'Valentego bractw
    niem ratować i oddała go w roku 1800 
    kuśnierzy, ołtarz Matki Boskiej Róźańco- starym i chorym księżom emerytom na 
    
    
    
    
    .
    
    
    {
    
    
    
    
     
    
    
    
     
    /' 
    
    
    5
    		

    /Czasopisma_021_05_068_0001.djvu

    			4
    
    '
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    schronienie. Protestanci nie zaniechali za- 
    biegów, a mając poparcie władz świeckich 
    i rządu pI;uskiego zaIJrali go w roku 1
    2u. 
    Nie dość im było jednej krzywdy wyrzą" 
    dzonej katolikom, bo krótko potem zaczęli 
    się starać o uzyskanie kościoła św. Miko- 
    łaja, który o tyle mógł być dla nich do- 
    godniejszy, że stał w pośrodku miasta. Zu- 
    chwalstwo ich do tego stopnia się posunę- 
    ło, że sprowadzili souie pastora t;'oUharda 
    z Chełmna, aby im nabozeilstwo w ko
    cie- 
    le św. l\Jikołaja w dziclI \\ nichowstąpienia 
    l'allskicgo oupraw d. 110\\ iedziawszy sił: o 
    tmn Włal1
    ,a duchowna, stanowczo SIł: tCll1U 
    oparła i pastor odjechać musiał z Biczem. 
    
    tarania pro.estantów osięgły ost
    tecznr 
    cel i wreszcie 'uz)skali delU'et wydania im 
    ko:icioła. JednakO\\oż ze wzglętlu na słusz- 
    ne OlJUI'zenie ze strony katollk{)W, zwleka- 
    no z -\..-)"konauiem, gdy tymczasem w roku 
    1
    27 spalił się koscioł O. O. l' ranciszkalIów 
    i slllutny tcn wypadek posłużył im do u- 
    rzeczy\\ istBiclIia ich życz{'n. Dekretcm klO- 
    lewskim przyznano protestantom kościół 
    sw. 1\1 ikołaja za \\) nagrodzeniem 12U ta- 
    larów, lecz od wypłaty uchylili się czczą. 
    wymó\..k
     i wspanhlłą świłłtynię dostali 
    darmo. 
    Dn. 24 września 1827 pl'zyszło do ostatecz- 
    nego załatwienia sprawy. Na dziell ten na- 
    znaczono tenIlin celem tl'adycji kościuia. 
    Obecni IJy li delegat IJiskupi vroboszcz 
    chehllżYl1Ski, Dekowski, który wykazał się 
    pehlOnlOCllictwem IJiskupiem z dnia 2U lip- 
    ca tegoż roku i dwóch zastępców dozoru 
    koscielnego, oIJywatele liollstanty OsmalI"" 
    ski i l>ylewski. Ze strony gminy prote- 
    stanckiej stawili się predykant l'astenacy 
    i zastępcy gminy Zink i Daeble. 
    Odnośne miejsce aktu tradycyjnego 
    brzmiało: 
    Delegat proboszcz Dekowski przekazuje 
    gminie protestanckiej dotychczasowy ko- 
    ściół parafjalny, bez wszelkich urządzeil, 
    tylko sam budynek kościelny , ponieważ 
    do przekazania hlllych pI'zedmiotów nie 
    ma żadnego polecenia i stawia jako waru- 
    nek, by całą sumę za budynek kościelny, 
    oszacowany na 1214 talarów 12 groszy 
    srebrnych i (j fen. wypłacono gminie kato- 
    lickiej, nie może być bowiem mowy w myśl 
    rozporządzenia rządowego, o tradycji daw- 
    niejszego kościoła -pofranciszkańskiego i 
    powołuje się na dawniejsze oświadczenia. 
    Dla tego też przyjmuje kościół na włas- 
    
    
    . 
    
    
    ność, aż do zadecydowania sprawy przez 
    wyższ
     instancję. l'redykant pastenacy i 
    gmina protestancka życzą sobie z urządze- 
    nia koscioła utrzymać następujące przed- 
    mioty: 
    1. Ołtarz główny w teraźniejszym sta- 
    nie. 
    2. Ambony. 
    :t Organy dziesięciorejestrowe. 
    4. 3 llzwony z wieży. 
    Delegat biskupi ks. prob. Dekowski 0- 
    
    wiaucza jaK llaWlliej, ze nie ma zeL.wole- 
    nia na" wydanie wYllllenlOnycll przetlnllo- 
    tów, chcę je jednaKze pm.ostawie aż 	
    			

    /Czasopisma_021_05_069_0001.djvu

    			,
    
    
    .{
    
    
    
    
    
     
    
    
    , 
    
    
    3. aby przy trumnie zaś cztery tylko 
    
    wiece zostawały, ołtarz zaś 'Viel- 
    ki podczas straszncj ofiary Pailskiej 
    otlprawującej się auy jak najwięcej 
    bwiatłem był zaopatrzony. 
    4. aby trumna, w której ciało moje zło- 
    żone Llętlzie, niczem obitą nie była; 
    niech się ten koszt niepotrzebny 
    l.hrys..usowi Panu w ubogich zesta- 
    nie. N a ten tedy koszt pogrzebowy 
    z ciężkiej pracy mojej zostawuje t y- 
    sił-.c złotyCh, którego takowe czynię 
    rv
    porząllzenie: Aby pozostała suma, 
    ktora zostanie z obrzędu ciała moje- 
    go grzeszncgo, natychmiast po róż- 
    nych klasztOrac.R, konwentach mię- 
    ll-: I kapłanów na msze święte roz- 
    ....ną oyła, aby za gl'zeszną duszę 
    ) ')ją, o jellnym - od pra wione być mo- 
    
     J w czcm lchmosciów panów Egze- 
    hUWl ów testamentu mego obowiązu- 
    
    ę, a osoblh\ ie syna mego pod bło- 
    ł:;')sławicnstwem ojcowskiem. 
    \\ il,'c do koscioła farnego chełm. 
    ż
    'il!,kicgo w którym ciało moje me- 
    
    
    godne ostatniego dnia straszliwego 
    sQdu Boga mojego oczekiwać będzie, 
    naznaczam i ofiaruję na wszystkim 
    dochodzie warszewicKim. A to czy- 
    nię w tej intencji by ks. komendarz 
    obecny i w przyszłości dwie msze św. 
    tygodniowo odprawił, jako to jednI.; 
    za dusze w czyścu zostające, które 
    żadnego ratunku nie mają, drugą za 
    duszę moją i krewnych moich osobli- 
    wie żony mojej ś. p. Katarzyny z Dą- 
    browskich, także za duszę w w
    'pad- 
    ku przyszłej smierci terażnieJszej, a 
    kochanej małżonki Sabiny z hO- 
    sów. Ta zaś SUllla d\\ óch t
    s.ęcy 
    
    łotych, aby na d,obrach żadnemi 
    dłUgami nie obcj,ążorłch lokowaną 
    b
    'ła, aby dOl'oczuie prowizja docho- 
    llzBa \\ ielebnego Jego Mościa księ- 
    dza komendal'za, który to wyżej po- 
    mienione msze święte odprawować 
    będzie, do czego obowiązuję, aby 
    miał staranie i wgląll następcy me- 
    go". 
    
    
    Kościół 00. franciszkanów w Chełmży. 
    
    
    '1 
    
    
    Kościół ten był pierwotnie ekspozyturQ 
    z tytułcm św. Jerzego połączony juk ;owyk- 
    le ze szpitalem i cmentarzem. Stał za mia- 
    sb'm na mict"cu dzisiejszego starego cmen 
    tarza zbUllowany od niepamiętnych cza. 
    sów. 
    W roku 1348 oddał go biskup Otto kapi- 
    tule wraz z patronatem i wszelkiemi do- 
    chodami; niestety w czasie reformacji 
    kościół przez długie lata stał próżny, pod.. 
    upadał coraz więcej głównie zaś dla tego, 
    że wszelkie jcgo fundusze gdzieś się roz.. 
    proszyły. Długo stał tak w ubolewania god- 
    nem opuszczeniu, a jednak potrzebny był 
    bardzo dla wygody duchownej ubogich i 
    chorych w pobliskim szpitalu leżących, 
    również potrzebny był przy procesjach, po. 
    grzebach i przy uroczystych intronizac-' 
    jach biskupów, skąd był wpl'owadzany 
    każdorazow.y biskup do katedry. 
    Znalazł się wreszcie zacny fundator, a 
    był tym mężem opatrznościowym, rodak 
    lhełmżyński, Gabrj
    l Prowański. Pocho-- 
    dząc z mieszczailskiej rodmny, obdarzo- 
    
    
    ny nadzwyczajnemi zdolnościami, skoń- 
    czył akademję kl'akowską, gdzie uzyskał 
    tloktorat. Wyświęcony na kapłana piasto-- 
    wał rozmaite godno
    ci, wreszcie został 
    wychowawcą królewicza \Vładysława, po 
    którym przybra-ł nazwisko \\ ła,dysławski. 
    Po skończeniu wychowania królewicza 
    \Vładysława, który po .śmierci ojca swego 
    Zygmunta III królem został obrany, \\-Ta- 
    ca Gabrjel \\'ładysławski w roku W19 do 
    swego rodzinnego miasta Chełmży z nomi- 
    nacją kanonika C'bełmżyilskiego. Zająw- 
    szy w kapitule wybitne stanowisko, wy- 
    brany został po śmierci biskupa Kuczbor- 
    skiego w roku 1624, administratorem die-- 
    cezji: 
    Szczcgólniejszą troskliwością otoczył 
    podupad.ający kościół O O. 
    ranciszkanów. 
    Postanowił nietylko ku chwale Bożej przy- 
    wrócić, lecz założyć przy nim klasźtor. 
    Z zapałem zabiera się do dzieła przepro- 
    wadza gruntowną renowację kościoła, a 
    oprócz murowanego klasztoru, buduje 
    wszelkie potrzebne, a do klasztoru należą- 
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    67 
    
    
    5-
    		

    /Czasopisma_021_05_070_0001.djvu

    			4
    \-
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    ce się zabudowania. W roku 1625 budowle 
    ukończono i w dniu 27 lipca tegoż roku 
    wprowadza biskup Za dzik ż wielką uroczy- 
    stością Ojców Franciszkanów jako sta- 
    łych mieszkańców. Zadaniem Ojców było 
    oprócz zwykłych zatrudnień i obowiązków 
    regułą przepisanych, pomagać przy nabo- 
    żeństwach w katedrze, głosić kazania i 
    słuchać spowiedzi. 
    Przez blisko dwieście lat pracowali 0.0. 
    Franciszkanie ku chwale Bożej, aż do roz- 
    bioru Polski. Hząd pruski ogłosiwszy ogól- 
    ną kasatę klasztorów w roku 1810 skazał 
    
    
    ( 
    
    
    zakonników na wymarcie i ostatni Fran- 
    ciszkanin zakończył życie w roku 1818. 
    W dwa lata później zabierają protestanci, 
    pomimo oporu ze strony katolików, kościół 
    pofranciszkański i używają go do roku 
    1827 w którym to roku w dniu 15 czerwca 
    doszczętnie przez pożar został zniszczony. 
    Ponieważ pożar w nocy wybuchł i dostrze- 
    żono go nie dość wcześnie, spaliło się 
    wszystko i pozostały tylko gołe mury, 
    które z czasem rozebrano i część cegieł, zu- 
    żyto na omurowanie cmentarza. 
    
    
    .... 
    
    
    , . 
    Klucz łaskawy św. Huberta w Chełmży. 
    
    
    Do świętych relikwij znajdujących się l'iem, zaś iI;mi ukąszeni, aby się uleczyć. 
    w skarbcu katedry w Chełmży, zaliczyć Skuteczne działanie klucza było rozgłośne 
    należy klucz cudowny św. Huhm.ta bisku- i wiarl'!. w niego do 08nmastego wieku po- 
    pa w Leodjum. Klucz ten dostał z Hzymu między wiernymi się przechowała. Cała 
    kanonik chełmiński Józef Hembowski i też kapituła z której wiedzą i pozwoleniem 
    podarował go w roku l71i3 kapitule cheł- ł< lucza używano, przekonana była o cudo- 
    miilskiej. Jak akta kapitulne wykazuję., ,,,nej jego własnosci leczniczej i prowadziła 
    relikwja ta miała moc dziwną uzdrawia- osohne akta uleczeń. Do roku 1805 używa- 
    nia z choróh, a szczególnie przeciw wściek- no klucza do coraz częstszych uleczeJl, 
    liźnie. Ow klucz zrobiony był z żelaza i lecz złośliwość ludzka położyła. kres bło- 
    kto życzył sobie doznać jego przedziwnego giemu jego działaniu. Owczesny rząd pl'usld 
    działania, wtedy wprzód go nieco rozgrza- zakazał używania klucza Huberta, nazy- 
    no, a następnie dotykano zdł'Owej części cia wając go "nikczemnem szalbierstwem i za- 
    ła, przeważnie do ręki co nie sprawiało bobonem". Toczyły się długie tłomaczenia 
    żadnego bólu, tylko mały znak pozostał. i układy pomiędzy k
    itułą a kwidzyńską 
    Podczas tej czynności je	
    			

    /Czasopisma_021_05_071_0001.djvu

    			l 
    
    
    -44
    '
    
    
    {
    
    
    
    
    
     
    
    
    Klasztor Sióstr Elźbietanek 
    
    
    pod wezwaniem św. Józefa przy ulicy Tumskiej. 
    e... 
    \ Staraniem k'8. kanonika Kamińskiego 
    probosz;cza chełmżyii!!!
    iego i właściciela 
    majętności Pluskowęsy, p. Antoniego 
    Kalksteina wzniesiono W" roku 1894 jedno- 
    piętrowy dom na schronis%,o Sióstr 
    bie- 
    tanek. Z biegiem czasu, gd udynek oka- 
    zał się za szczupły, ponieważ c tkowo 
    tylko dla kilku sióstr był prz zony, 
    
    
    
    """"'''''\ " 
    
    _ !
    
    
    1l
    
    ,{. 
    
    ::
    :i1J
    !I
    1 S(' " - 
    ft' : \,( , - - 
    
    
    .. 
    
    
    '-" 
    
    
    " 
    
    
    , ' 
    L- 
    
    
    ;.
    .:",... .
    "-: 
     
    
    
    .;. '.::,-'."...:
    
    :.. 
    
    
    , 
    
    
    przybudowano boczne parterowe skrzyd- 
    ło. W ten sposób zaradzono potrzebie, wo- 
    bec zwiększającej się liczby sióstr i ubikac- 
    je okazały, się jako wystarczające, lecz 
    "Klasztorkowi" brakło serca, t. j. kapliczki. 
    Brak tejże nie dawał Przełożonej Sióstr 
    Elźbietanek, Siostrze N olasce, przez szereg 
    lat spokoju. Ufnu w pomoc Bożą i opiekę 
    
    
    - , 
    ....:: "::;.". 
    
    
    !J 
    
    
    \ 
    
    
    - .....: 
    ,:,,'_':
    ;;i
    :,. 
    
    
    -.." ....... . 
    
    
    Klasztor Sióstr Elżbietanek 
    pod wezwaniem św. Józefa w Chełmży. 
    
    
    patrona klasztorku św. Józefa, powzięła 
    zamiar zbudowania w górnych ubikacjach, 
    upragnionej kaplicy i z mrówczą zabieg- 
    liwością zabiera się do przeprowadzenia 
    swego planu. Nie posiadając żadnych fun- 
    
    
    \ 
    
    
    duszów, zakupuje po kilka metrów koron- 
    ki, to znów w miarę możności kawały płót- 
    na, które przerabiają Siostry na bielizn
     
    kościelną, dalej w rozmaitych odstępach 
    czasu, to ornat, to figury, lichtarze, stacje 
    
    
    4
    
    .
    
    
    m{
    
    
    <
    -
    
     
    
    
    ()9
    		

    /Czasopisma_021_05_072_0001.djvu

    			44
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
     
    
    
    
     
     
    
    
     
    t 
    -",.,..-::t
    
    <:...._'f"
    ._"'($" 
    .
    .- - :
    ! 
    r.i
     .. " l <' . ',' ";'. . .'....1
     ' ... J.' 
    ,. '
    
    :. 
     rj , N 
    
    . '"., ."!: - ....:..". ..".... 
    ':,
    ,
    ,:
    "-' .;,
    r.. :'t
    
    iJ..../:-,: 
    
    
    Drogi Krzyżowej, mszał, ławki, a przede- 
    wszystkiem ciuła groszowe ofiary na fun- 
    dusz budowy. 
    Pif,)kny kielich mszalny ofiarowali pań- 
    stwo szambelanowie Sczanieccy z Nawry 
    z okazji swego 50 letniego jubileuszu mał- 
    żeństwa. 
    Z podziwienia godną energją rozpoczy- 
    na wreszcie przebudówkę górnych poko- 
    jów na kaplicę i pomimo nadzwyczajnych 
    trudności, wynikających w skutek wojny 
    wszechświatowej, szcz
    śliwie zakoilcza 
    w roku 1920. 
    
    
    i 
    
    
    11 
    
    
    
    
    \
     
    i
     i 
    
    
    
    . 
    
    
    I 
    , '. 
    
    
    . ".. 
    
    
    \" 
    'J 
    
     ... >,
     ...fl 
    .'\ ....-.. '!..
    ':..'. ..
     
    <, ::..
     J
    ' 
    łfr . 
     
    , ,'ol': 
    ,';'¥!
    ; 
    ":. i ;.
     _:.
     
    Jt':".;;,...... ... <1;:1 
    
    
    I 
    
    
    ł .
    ; 
    
    'J/:7Y;
    ;,: ..( , 
    
    
    h- 
    
    
    j. 
    
    
    ;y 
    
    
    \" ewnętrzne urządzenie i upiększenie wo- 
    bec skrzętnie przygotowanych aparatów 
    i przyborów było prawie już tylko drob- 
    nostką. Kaplica ze wspaniałym ołtarzem 
    poświęconym Sercu Jezusowemu, przed- 
    stawia się wprost przepięknie i uroczyste- 
    go jej poświęcenia dokonał ks. radca 
    Fryntkowski w dniu 10 paź dz. 1920 r. 
    Z okazji 50 letniego jUbileuszu powoła- 
    nia zakonnego Przełożonej Siostry Nolaski 
    w dniu 18 marca 192fi, fundowali przyjacie- 
    le i dobrodzieje klasztorku monstrancję, 
    zaś członkowie dozoru kościelnego, pusz- 
    
    
    I 
    
    
    '. .''''''':: 
    
    
    . 
    ',.""'ie '4 
    --.ii 
    ". . 
    
    
    Ołtarz w kaplicy Sióslr Elźbielanek. 
    
    
    kę do hostyj św. Najprzewielebniejszy ks. 
    biskup Dr. Hosentreter udzielił bowiem po- 
    zwolenie na stałe przechowywanie Sanc- 
    tissimum w kaplicy klasztornej. Wpłynę- 
    ły oprócz wspomnianych, jeszcze inne upo- 
    minki w dzień jubileuszu i dary te były 
    piejako uzupełnieniem potrzeb wewnętrz- 
    nych. 
    
    
    Msze św. w kaplicy odhywają się w każ- 
    dy piątek i we wszystkie uroczystości za- 
    konne; dla szczupłości miejsca w kaplicy 
    może korzystać z nabożeilstwa bardzo o- 
    graniczona liczba pobożnych. 
    Od roku 1924 odbywają się w kaplicy 
    nabożeństwa i rekolekcje gimnazjalnej So- 
    dalicji męskiej. 
    
    
    Kaplica w Lecznicy Powiatowej. 
    
    
    UrzQ.dzona kosztem powiatu toruńskie- 
    go, lecz zbyt skromnie rzec można prymi- 
    tywnie. A przecież kaplica w Lecznicy jest 
    nieocenionem dobrodziejstwem dla licz- 
    
    
    nych chorych, którzy u stołu Chrystusa 
    Pana pociechę i ukojenie w swych cim'pie- 
    niach czerpać by mogli. 
    
    
    
    ,>
    
    -
    
    
    "'-{
    .:
    {
    
    
    
    
    
    :w 
    
    
    
     
    
    
    70 
    
    
    --
    		

    /Czasopisma_021_05_073_0001.djvu

    			4
    -
    
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    "Dom Katolicki" 
    zwany też "Stara Szkoła" lub "Ochronka". 
    
    
    W roku 1824 dnia 3 sierpnia została 
    siedziha biskupia wraz z kapitułą przenie- 
    siona z Chełmży do Pelplina. Następnego 
    roku zjechał ks. Biskup Mathy i wyższy 
    radca Kloss z Kwidzyna do Chełmży, aby 
    uporządkować wszystkie pozostałe budyn- 
    ki kościelne. 
    
    
    l\:atedrę przeznaczył ks. Biskup l\Iathy 
    na kościół parafjalny dla Chełmży, zaś ko- 
    ściÓł c1awaiejszy parafjalny pod wezwa- 
    niem św. M ikołaja, dziś \V ręku protestan- 
    tÓw lll:clQcy polecił ks, Bi:skup zlmł'zyć, co 
    si
     jednak nie stflło, 
    
    
    oJ 
    
    
    'I 
    
    
    A- 
    "
    
     
    
    
    -:t
     
    
    _t 
    
    
    '--
    ."" . 
    
    
    
     
    
    
    - 
    
    ""-'.;----
    ' -:Mki:-':." 
    
    
    . 
    
    
    -
    . 
    
    
    .. . . 
    
    łlr 
    -- .,; 
    
     M,.
    ...:."
    
    ::.,.
     --..
     
    - ' . > - 'ł 
    . -, 
     ,0, nr ,. -l- 
    
    F
    '
    " -
      .1"""-:- - _
    _ 
    ..:.-3:: 
    '
     _.T--0 
    .
    
    :- :. 
    
    
    Katedra od strony zachodniej, w górnej części. wieży krzyż iluminacyjny. 
    złożony z setek lamp elektrycznych. na prawo "Dom Katolicki". 
    
    
    I{uł'j
     pl'epozyta kapItuły, księdza 100- 
    huchowskiego otok pletanji - darował 
    ks. Biskup miastu na szkołę katolickI!, 
    Gmach ten w ul. Tumskiej nr. 5 stał się 
    z czasem niezdatny na szkołę i dla tego 
    
    
    zlmdowało miasto nowy gmach szkolny 
    w ulicy Hallera. 
    Po stu latach t. j. w roku 1924 stawił ni- 
    żej podpisany proboszcz wraz z dozorem 
    kościelnym wniosek do Magistratu, aby 0- 
    
    
    
    
    .
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
     
    
    
    I 
    
    
    71
    		

    /Czasopisma_021_05_074_0001.djvu

    			4
    '
    
    
    {
    
    
    
    
    
     
    
    
    wę. "starą szkołę" zwrócił gminie katolic- 
    kiej, gdyż paraf ja potrzebuje koniecznie 
    gmachu na Dom Katolicki, w której mog- 
    łaby urządzić salę parafjalną dla licznyell 
    towarzystw kORcielnych i bractw, które do- 
    tąd żadnego schroniska nie miały. 
    Pod datą 14. I. 1926 r. nadeszła po dłuż- 
    szych pertraktacjach od Magistratu nastę- 
    pująca radosna wiadomość: 
    Magistrat miasta Chełmży 
    L. dz. 7750/1925. 
    Do 
    Pn:ewielc£\n. Księdza Proboszcza Szydzika 
    . 
    
    
    w miejscu. 
    Magistrat m. Chełmży donosi, że korpo- 
    racje miejskie uchwaliły na swem posiedz. 
    z dnia 29 i 30 grudnia 1925 zwrócić budy- 
    nek starej szkoły położony przy ul. Tum- 
    skipj 5 kościołowi katolickiemu bezpłat.nie 
    pod warunkiem wyłuszczonym w załączo- 
    nej uchwale. Celem przyśpieszenia aktu 
    prawnpgo przekazania budynku kościoło- 
    wi kat.olickiemu, Magistrat uprasza ks. 
    Proboszcza o wyznaczenie terminu, w któ- 
    rym mogłyby być omówione wst
    pne wa- 
    runki umowy. 
    
    
    (-) Kurzętkowski, 
    burmistrz. 
    
    
    1 załącznik. 
    Uwierzytelniony odpis. 
    Nadzwyczajne posiedzenie Rady Miejskiej. 
    Dnia 29 grudnia 1925 r. po poło o 6-ej godz. 
    Rada Miejska składa się z 30 członków 
    obecnych było 25 panów. 
    Ze strony Magistratu brali udział pp.' 
    burmistrz Kurzętkowski, Kwieciński, Łu- 
    komski, Wicherski, Komuński, Rutkow- 
    ski, Leśniewicz i Dzięgi£'lewsk1. 
    Przed wejściem do porządku dzienne- 
    go zbadano wykazy wr
    czenia zawezwań 
    na posiedzenie przez p. p. Szymańskiego i 
    Sikorskipgo. 
    . 
    III punkt porządku dziennego. 
    Sprawa dotycząca sprzedaży starej 
    szkoły w ul. Tumskiej katol. urzędowi pa- 
    rafjalnemu w Chełmży. 
    
    
    Na wniosek p. radnego Trenkla Rada. 
    Miejska uchwaliła zwrócić budynek starej 
    szkoły w ul. Tumskiej nr. 5 katol. urzędo- 
    wi parafjalnemu w Chełmży. Rada Miej- 
    ska kierowała się przy tern myślą, że 
    gmach ten darowała Kurja biskupia mia- 
    stu ChchlJży w tym celu, aby dzieci katol. 
    miały wyłączną szkołę katolicką dla sie- 
    bie. Obecnie IJie służy już celom szkolnym 
    i nip nausje się z tytułu przepisów policyj- 
    nn-hudowl<1,nych 00 dalszego użytku, dla 
    tego 
    WI'a('a miasto gmach ten bezpłatnie 
    urzędowi parafjalnemu pod warunkiem, 
    aby tenże służył religijno oświatowym ce- 
    lom i z tem życzeniem, aby budowę nowe- 
    go gmachu rozpoczęto w przeciągu 2 lat. 
    Uchwała zapadła 23 głosami 
    podp. ks. Baniecki, Jonatowski, M. Nowic- 
    . ki, A. Szymański, A. Sikorski, B. Korthals. 
    'Zgodność podpisu poświadcza. 
    Chełmża, dnia 30. 12. 1925. 
    Magistrat. 
    z p. (-) Jaranowski, nacz. sekretarz. 
    Dzisiaj już gmach ten służy jako Dom 
    Katolicki po części swoim celom, choć nie- 
    stety część jeszcze zajęta przez dawniej- 
    szych lokatorów. 
    Ale już teraz mają tam swoje zebrania 
    Chór kościplny św. Cecylji, Sodalicja Mnr- 
    jańska żeńska i m
    ska, Towarzystwo "Pro- 
    mień", Katolickie Stowarzyszenie polskich 
    robotników, Stowarzyszenie Dzieciątka Je- 
    zus. Serce radość przejmuje patrząc jak się 
    rozwija życie katolickie poza kościelnem. 
    Młodzież nie ma potrzeby wałęsać si<> po 
    ulicy, lecz gromadzi się w swojem ognisku. 
    Dla tego też składam prześwietnemu 
    Magistratowi i Radzip miPjskiej, a miano- 
    wicie p. burmistrzowi Kurzętkowskiemu 
    i ówczesnemu przewodniczącemu Rady 
    miejskiej, czcigodnemu ks. profesorowi 
    Banieckiemu, w imieniu całpj parafji mo- 
    je najserdeczniejsze "Bóg zapłać". 
    
    
    Ks. prałat Szydzik, 
    proboszcz. 
    
    
    
    >
    >
    
    
    
    \{
    
    
    
    
     
    
    
    L 
    
    
    72 
    
    
    --
    		

    /Czasopisma_021_05_075_0001.djvu

    			.
    
    
    {
    
    
    
    
    . 
    
    
    Kaplica Matki Boskiej na Białej 
    (nad jeziorem chełmżyńskiem). 
    
    
    Jakkolwiek Chełmża cieszy się bogatą 
    i urozmaiconą przeszłością, to jednak o- 
    becnie okolica miasta jest jednostajna i 
    pozbawiona piękności przyrody. Ziemia 
    jest tutaj bardzo urodzajna i dla tego wy- 
    trzebiono wszystkie lasy i zagajniki, na- 
    wet brzegi jeziora niegdyś gęsto zalesione, 
    zupełnie ogołocono, a uzyskaną stąd zie- 
    mię, zużywa się na plantowanie buraków. 
    Prawdę mówiąc, miasto nie miało żad- 
    nych miejsc przechadzkowych i dopiero 
    W ostatnim czasie dzięki p. burmistrzowi 
    Kurzętkowskiemu, Magistratowi, Radzie 
    miejskiej, Towarzystwu upiększenia mia- 
    sta z p. Michałem Nowickim na czele, rów- 
    nież p. D-rowi Stęplewskiemu, zaczyna się 
    miasto wzbogacać w publiczne place, par- 
    ki i planty. Ulubionem miejscem wycie- 
    czek są obecnie nowe planty za parkiem 
    3 maja, ciągnące się aż do przylądka. 
    Przechadzka mająca jakiś cel jest tem 
    przyjemniejszą i dlatego powziął niżej pod- 
    pisany proboszcz zamiar wzniesienia kap- 
    liczki na Białej górze nad nowemi planta- 
    mi, a to w tym celu, aby rodziny z dziećmi 
    idąc w niedzielę lub święto na przechadz- 
    kę, wstąpiwszy po drodze do kapliczki mo- 
    dlitwę. się pokrzepiły i tak wzmocnione 
    modlitwą i widokiem przyrody uradowane, 
    z nową ch
    cią zabierały się do swej zwyk- 
    łej pracy. Nie wątpi
    , że każdpmu milszą 
    będzie taka celowa przechadzka od prze- 
    bywania w zadymionych restauracjach 
    lub dpstylacjach, gdzie zalewając się alko- 
    lami i zatruwając się tytuniem traci swój 
    ci
    żko zapracowany grosz, z czego W rodzi- 
    nach powstają niesnaski, płacz i niezgoda. 
    Kapliczka ta ma być wybudowaną na czpść 
    f:hrystusa-Króla, ale poświęcimy ją też 
    Najświętszej Matce Jego i to Matce Boskiej 
    Częstochow!'lk iej. Ponieważ Syn Boży cie- 
    szy się, jeżeli wszystkie modlitwy nasze 
    przez Jego drogą Matkę zanosimy do Nie- 
    go, dla tego nazwiemy tę kapliczkę 
    kaplicą H. Boskiej na Białe.i górze. 
    Pragnąłbym bardzo, aby każdy kto i ile 
    może przyczynił się do wzniesienia tej kap- 
    liczki. Jak to smutnie będzie temu, który 
    wejdzie do kapliczki, aby się pomodlić, a 
    równocześnie sumienie mu wyrzucać pocz- 
    
    
    , 
    gorze 
    
    
    nie, że był w możności złożyć ofiarę, a nie 
    uczynił tego przez lekceważenie lub nied. 
    balstwo. Czytelniku kochany bacz, aby su- 
    mienie nie było ci oskarżycielem, - złóż o- 
    fiarę póki służy pora. Odzywam się oczy- 
    wiście do zamożniejszych, lecz zaznaczam 
    równocześnie, że i grosik wdowi jest mi 
    równie miły, a "ziarnko do ziarnka, a zhie- 
    rze się miarka" zgodą i wspólnemi siłami 
    wszystkiego dokonać można, Pboższych 
    paraf jan moich, którym pieniężna ofiara 
    jest niemożliwą, proszę, aby wspierali mnie 
    modlitwą o szczęśliwe dokonanie tego dzie- 
    ła, kapliczki tej, nie buduje bowiem rząd, 
    ani też paraf ja zapomocą przymusowych 
    podatków, lecz buduję ją sam z dobrowol- 
    nych ofiar. 
    Jeżeli cię więc Pan Bóg obdarzył jakim 
    zarobkiem, natenczas odłóż parę złotych 
    w kopertę napisz na wierzchu "Zł.- jako 
    ofiara na kaplicę Matki Boskiej od N. N." 
    Jpżeliś jest kupcem ustąp część twego zy- 
    sku, jesteś rolnikiem i sprzedaż owoce 
    matki ziemi, jak buraki, zhoże lub coś z in- 
    wentarza, pamiętaj o Bogu. Ale i ty rze- 
    mieślniku, który mozolną walkę o byt swój 
    prowadzisz, nie skąp Bogu daj co możesz 
    i niech każdy pamięta na tę prawdę, że je- 
    szcze: nikt nip zhankrutował, kto Panu Bo- 
    gu coś ofiarował. Ofiary w kopertach pro- 
    szę wręczyć mi w kancelarji parafjalnej, 
    lub w zakrystji, lub też przy jakiejś innpj 
    nadarzonpj sposohności. 
    Szanownych Ofiarodawców wymif'nię 
    w następnym kalendarzu, jeżeli mi Pan 
    Bóg da łaskę i zdrowie do wydania drugie- 
    go rocznika. 
    Przy tpj sposohności serdecznie dzięku- 
    ję państwu Wiśnit>wskim z Kuchni, za 
    hezpłatnie ofiarowane miejsce na swej 1'0-' 
    li pod kapliczkę. 
    Daj Boże, ahy kapliczka Matki Boskiej 
    na Białej górze, jak najrychlej wzniesio- 
    ną być mogła, a wtenczas Pan Jezus wraz 
    Matką Najświętszą i Józefem świętym, któ- 
    rego figurę także w kapliczce umieszczę, 
    błogosławić będą miastu i całej parafji 
    chełmżyńskiej. 
    
    
    Ks. prałat Szydzik, 
    proboszcz chełmżyński. 
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    {
    
    
    
    <4
     
    
    
    73
    		

    /Czasopisma_021_05_076_0001.djvu

    			-
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    - 
    
    
    Bractwa i Stowarzyszenia. 
    Dział ten opracował rektor i organista p. Paweł Żelazny. 
    Brattwa i dawn'ejsze cechy są wszystkie pod opieką miejscowego prohoszcza. 
    
    
    Bractwo Szewskie przy ołtarzu Matki 
    Boskiej Bolesnej, niezawodnie naj starsze 
    z tutejszych bractw, posiada fragment sta- 
    tutu z dnia 20 kwietnia 1541i r., nadanego 
    przez ks. biskupa Tiedemana Giese'go ce- 
    chowi szewskiemu. Aggregowane zostało 
    28 marca 181i3 przez ks. biskupa Jana Mar- 
    wicza; odnośny dokument oprawiony znaj- 
    duje się na ścianie w pobliżu ołtarza Matki 
    Boskiej Bolesnej. C.złonków liczy Bractwo 
    2.'""); w r. 187fi było 47; wst
    pne wynosi Ą, zł, 
    składka rOC7na 2 zł.- Zmarłym członkom 
    daje Bractwo wolną usługę przy pogTz£>hi£>. 
    Po każdym pogrzebie bra
    kim wyprawia- 
    no dawniej braciom !>kromną konsolack; 
    teraz płacą krewni Zmarłego t. zw. traga- 
    rzom małe wynagrod7enie. BI'actwo miało 
    czasu swego osohną kas
     pOgT7£>hową; gdy 
    jednakowoż iH'zed około 30-tu laty rząd 
    pruski chciał kasę w swój nadzór wziąM, 
    podzieliło Bractwo jej lIIajątck pomi
    'dzy 
    swoich członków. 
    Bocznica Bractwa: świ('to 
    Iatki Bo- 
    skiej Bo]esnej, w piątek przed niedziel'}. 
    palmową. 
    Zarząd Bractwa: 
    Stanisław I'\onkowski, }JrzewO(llłlcz
    .lCY 
    i skarhnik. 
    Józef Szauel', sekretarz. 
    Teofil I>ylewski, zast
    pca sekretarza. 
    1825 r. pno;eniosło się Ikactwo z dawniej- 
    szej fary z ołtarzem Matki Boskiej Bol£>s- 
    nej do teraźniejszego koscioła parafjalne- 
    go. 
    
    
    Bractwo św. Barbary przy ołtarzu św. 
    Barhary, razem z nim }H'zeniesione z daw- 
    niejszej fary pierwiej Bractwo rybackie; 
    czas jego założenia nieznany; Książka 
    składck od r. 1870, długoletnim sekreta- 
    rzem Bractwa był ś. p. Stefan Sobiccki (u- I 
    marł około r. 1908 w wieku 9n lat). Bmc- 
    two liczy obecnie 31 członków; wst
    pne 
    wynosi 3 zł; roczna składka 1 zł.- Zmar- 
    łym hraciom i siostrom jako i zmarłym 
    dzieciom członków do lat 14 daje Bractwo 
    przy pogrzehie usługę wolną; za wyniesie- 
    nie ciała do grobu wyprawiali krewni 
    
    
    Zmarłego Bractwu konsolację; teraz płaci 
    się każdemu wynoszącemu 3-4 zł, stosow- 
    nie do odległości. 
    l\ocznica tlractwa: drugie święto Zie- 
    lonych świąt (dawniej b
    'ło 3 święto Ziel. 
    świąt). 
    Zarząd: Józef Voss, przewodniczący, 
    Antoni Ćwikliiiski, młodszy. 
    
    
    
    - 
    -- 
    
    
    Bractwo św. Huberta przy ołtarzu św. 
    uherta istnieje p-orthlg podań około 500 
    at, przeniesione- z dawniejszej fary do te- 
    aźniejszego kościoła paraijalnego, daw- 
    iej BI'actwo "pracujących". Członków li- 
    y Bractwo 340 (przed wojną hyło około 
    ()O). Składka na !'\wiatło i administrację 
    cznie l zł. - lh"actwo ma kasę pogrzeho- 
    ą ze statutem z dnia 22 marca 1H04 r. po- 
    rienlzonym przez }Jrezydenta rejencji 
    widzYlłsldej dnia lH kwietnia 1904 r. 
    
    'st
    pJle do kasy pogrzebowej podług wie- 
    u - . 10 do 15 zł; składl{a miesięcma ;,0 gr; 
    ogrzebowego płaci kasa 125 zł i na kon- 
    so]acj
     15 zł.- Kanoniczne założenie Brac- 
    twa orzekł ks. biskup Augustyn Hosentre- 
    tcr ustawą z dnia 21. 
    . HI 10. 
    Hocznicę swoją ohchodzi Bractwo w o- 
    statnią niedzipl
     }Jrzed Zi£>]on£>mi świątka- 
    tui. 
    \\" 1'. 1!104 skłndał się zarząd Bractwa z 
    Franciszka Na]askowskiego, Antoniego 
    Ziclil1!>kiego, Jana Kowa]!>kiego, Francisz- 
    ka Zacharka, Marcina Starczewskiego, Jó- 
    zefa Lewickiego, Jana Szymallskiego, Józe- 
    fa Stopiliskipgo, Franciszka Murawskiego. 
    Obecny zarząd: Leon Dylewski prze- 
    wodniczący, 
    Franciszek Nallrowski, skarhnik, 
    Leon Gackowski, rewizor, 
    Piotr \\'aliszewski, ł 
    Jan Trzciilski, r ławnicy. 
    Mateusz Lewandowski, 
    Antoni Ćwikliński, światłowy. 
    
    
    Bractwo św Walentego przy ołtarzu św. 
    \Va]entego, dawniPj Bractwo kuśłłierzy, 
    bardzo stare, czas założenia nieznany, 
    przeniesione w r. 1825 z ołtarzem św. \Va- 
    
    
    
    
    
    -
    
    
    'M.M
    
    <
    -<
    
    
     
    
    
    
     
    
    
    74
    		

    /Czasopisma_021_05_077_0001.djvu

    			-,)"'T>
    '
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    lent ego z dawniejszej fary do teraźniejsze- 
    go kościoła parafjalnego. - Członków o- 
    becnie 30 (dawniej 47); wstępne 1 zł; skład- 
    ka roczna 2 zł. Książka kasowa zawiera u- 
    pomnienie sekretarza Antoniego Lewan- 
    dowskiego z dnia 14 lutego 187U, by bracia 
    starali się o rozrost Bl'actwa. Bractwo daje 
    przy pogl'zebie członka usługę wolną i wy- 
    prawiało dawniej przy tej sposobności i w 
    rocznicę braciom konsolację, której pod- 
    czas wojny światowej zaniechano i która 
    się teraz już nie odbywa. 
    Rocznica w odpust św. \Valentego (14 
    lutego). 
    Zarząd składa się: 
    Z JMefa Ziółkowskiego, przewudniczą- 
    cego 
    i Jana I\rużyi\skiego, młodszego. 
    
    
    Eractwo św. Rocha przy ołtarzu św. Ro- 
    cha bal'dzo stare, przeniesione r. 1825 z oł- 
    tarzem św. Bocha z dawniejszej fary do te- 
    raźniejszego kościoła parafjalnego, daw- 
    niej Bractwo tkac1de. - Przy przeniesie- 
    niu ołtarza św. Bocha złączono z nim praw- 
    dopodobnie ołtarz św. Jana Nepomucena, 
    ld-ó\'y swC'go czasu sIlI'awiło Brach, o piwo- 
    warów i o któl'y mialo owe hractwo stara- 
    nia. \\' ołtar'zu 
    w. Rocha Ulllieszczonu za 
    oh\'azelll :':'w. Bocha ooraz św. Jana Nepom. 
    któ\'y to obl'az ukazuje się po podciągnię- 
    ciu obrazu św. Pocha. Niezawodnie połą- 
    czyły się hractwa ohu ołtarzy w jedno orac- 
    two: św. Rocha, które tC'ż jest w posiada- 
    niu relikwij św. Jana Nepom., zawartych 
    w gustownym relikwjarzu. 
    Bocznicą Bractwa jest dzień św. Bocha, 
    1Ii sierpnia; Bractwo obchodzi też święto św. 
    Jnan Nepom., 16 maja. 
    Członków liczy Bractwo 21. \\ stępne 
    wynosi 1 zł; składka roczna 1 zł. 
    Zarząd: Józef Ziółkowski, przewodni- 
    czący, 
    Antoni ĆwikliilSki, młodszy. 
    
    
    Bractwo Matki Boskiej Trzeźwości przy 
    ołtarzu tejże nazwy. Czas założenia nie- 
    znany. Aggregacja i nadanie odpustów 
    orzeczone dekretem księcia biskupa HC'n- 
    ryk a Foerstera w \\'rocławiu i ks. biskupa 
    Anastazego Sedlaga w Pelplinie ł dnia 11. 
    8. 1855 wzgl. 23. 8. 1855. Dekret jest do spi- 
    
    
    su członkóww dołączony. Spis członków 
    sięga od roku 1855-1865; dalszy spis z r. 
    1870.-. Teraz następuje statut o lU 
    
     i do- 
    datek o 2 
    
    , oba bez daty i podpisu. Dal- 
    szy spis członków zacz)'na się 25. 3. 1878. 
    Podług statutu mają się członkowie 
    wstrzymywać "od wszelkich palonych na- 
    pojów, jako to od wódki, araku, spirytusu i 
    od tego wszystkiego, co się z nich robi", a 
    "miodu, wina, piwa i podobno warzonych. 
    trunków używać z umiarkowaniem". 
    Bractwo założyło dla swych członków 
    kasę pogrzebową. Statut dla kasy pogrzeb. 
    zatwierdził prezydent rejencji kwidzyń- 
    skiej dnia 18. 4. 1904 r. Bractwo wypłaca na 
    pogrzeb członka 130 zł; a bracia dają usłu- 
    gę przy pogrzebie, za co się od pogrzebowe- 
    go 15 zł potrąca. \\'stępne stosuje się do 
    \\ ieku i wynosi 3-1i zł; składka do kasy 
    pogrzeb. 50 gr miesięcznie od głowy, skład- 
    ka zaś ,do kasy brackiej na światło i in. 50 
    gr rocznie od głowy; członków ma bractwo 
    420. Bractwo przyjmuje tylko osoby do liO 
    r. Przyjęcie osób ponad liO lat zależy od de- 
    cyrji zarządu. 
    Zelll'ania Bractwa odbywają się około 
    4 razy do roku, rocznica !\Iatki B. Grom- 
    nicznej. 
    Zal'ząd: Fmnciszek Bieilkowski, prze- 
    wodniczący, 
    Kazimierz Kaniecki, za st., 
    ,J an fłajewski, skarbnik, 
    Zygmunt ])uliilski, sekretarz, 
    Jan Górecki, zast., 
    Franciszek l\Iajewski, światłowy 
    Juljan Pastwikowski, , . 
    Józef Zieliński, J re\VlZorzy kasy, 
    Jal
    ób Działdowski, Ił' 
    J aH \Y iniarski, J aWIllcy. 
    
    
    Bractwo N. P. M. Różańcowej przy olta.. 
    rzu M. B. Różańcowej, założone 1842 r. lI- 
    stawa z dnia 1 lutego 1853, podpisana przez 
    X. prob. Wyczyńskiego i pl'zewodniczącego 
    Stefana Sobierkiego, zatwierdzona przez X. 
    biskupa dnia 23 lipca 1853 r. 
    \Vstępne wynosi 3 zł, składka roczna 
    2 zł. Obecnie 37 członków; członkowie obo- 
    wiązani brać UlIział w pogrzebie brata 
    wzg1. siostry. Bocznica w 1 niedzielę paź- ' 
    dziernika. 
    Zarząd: I Józef \Vendorff, przeor, 
    Jan I\rużyilski, świaUowy. 
    
    
    
    
    
    .
    \-
    
    
    'Ą.{
    
    
    
    
     
    
    
    75
    		

    /Czasopisma_021_05_078_0001.djvu

    			4-4
    
    
    
    -(
    
    
    
    
     
    
    
    Bractwo I:ywego Rółańca łApostoistwa 
    Modlitwy, w kaplicy św. Krzyża, założone 
    w r. 1887 staraniem cieśli Ignacego Zabit.. 
    skiego i listonosza Bonieckiego. 
    Bractwo obejmuje obecnie: 
    4 róże mężczyzn w Chełmży i 3 róże 
    mężczyzn na wioskach parafji, 3 róże nie- 
    wiast w Chełmży i 3 róże niewiast na wios- 
    kach parafji, razem członków około 200.- 
    ,Składka na administrację i światło 1 zł. 
    rocznie, składka do kasy pogrzebowej w 
    wypadku śmierci jakiego członka 50 gr, na 
    pogrzeb członka wypłaca kasa 100 zł. 
    Zebranie niewiast w 2 niedzielę każdego 
    miesiąca, zebranie mężczyzn w 3 niedzielę 
    każdego miesiąca, zebranie roczne dla 
    wszystkich członków w 2 lub 3 niedzielę 
    sierpnia. 
    Zarząd: Maksymiljan Pelpliński, prze- 
    wodniczący, 
    Jan Więckowski, zastępca, 
    Jan Kowalski, skarbnik, 
    Jan Chojnacki, sekretarz, 
    Wawrzyniec Zakrzewski, zastępca, 
    Paweł Talkowski, ł 
    \\'ład
    sław Syrocki,. ławnicy. 
    Franciszek Czarnecki, I 
    Andrzej Stankiewicz, 
    Władysław Komuński,1 . 
    J . f \V ' h k . f rewizorzy kasy, 
    oze JC ers J, 
    Śliwiński Szczepan, światłowy. 
    
    
    Bractwo I:ywego Różańca Matek przy 
    ołtarzu sw. Anny około r. 1858 założone sta- 
    raniem pań I>ulińskiej i Sawickiej, które 
    przed wyjściem zamąż należały do 1:ywe- 
    go Hóżańca Panien. Przez kilka lat była 
    tylko jedna róża Różańca w r. 1!J00 było ich 
    7, obecnie jest 15 róż. - 225 członkiń. Po- 
    czątkowo odhywały się zehrania w tutej- 
    szej szkole; około r. 1879 pozwolił X. kano- 
    nik KamiiIski, aby członkinie zbierały się 
    na różaniec w kościele i oddał ołtarz św. 
    Anny pod opiekę Matek. Hoku 1908 obcho- 
    dzono 50-lecie Bractwa i zarazem współza- 
    łożycielki Elźbiety Sawickiej, która wte- 
    dy jeszcze żyła. Także i HO-lecie obchodziło 
    Bractwo uroczyście, lecz jubilatka już rok 
    przedtem była umarła. W roku 1!J25 odno- 
    wiono ołtarz św. Anny; koszty pokryto z 
    dobrowolnych datków Matek Hóżańco- 
    wych, których imiona zapisane są w pa- 
    miętniku. 
    
    
    Po śmierci jakiej członkini zbierają się 
    członkinie przez 3 dni na różaniec i zama- 
    wiają mszę św. za zmarłe członkinie. 
    \Vstępnego Bractwo nie pobiera, tylko 
    składkę roczną w kwocie 1 zł. Zebranie w 
    ostatnią niedzielę miesiąca, rocznica w 
    święto św. Anny (26 lipca). 
    Zarząd: Marja Skowrońska, przewod- 
    nicząca, 
    Helena Kalinowska, zastępczyni, 
    Anna Krasiewiczowa, skarbniczka. 
    
    
    I:ywy Różaniec Panien w kaplicy błogo 
    Juty, założony około r. 1855 staraniem pan- 
    ny Kalksteinówny w Pluskowęsach; nale- 
    żały do Hóżańca panny ż Pluskowęs i z 
    Chełmży; pomiędzy pannami chełmżyń- 
    skiemi były: Elźbieta Kukielska (później 
    zamężna Sawicka) i Petronela Romatow- 
    ska. Zebrania odbywały się początkowo w 
    Pluskowęsach, później w Chełmży; obecnie 
    13 róż, około 200 członkiń. Składka mie- 
    sięczna czyni 10 gr, wstępnego nie pobiera 
    się. 
    Zebranie odbywa się w 1 niedzielę mie- 
    siąca; walne zebranie po Nowym noku. 
    Zarząd: Rozalja Chyłkowska, przewod- 
    nicząca i skarbniczka, 
    Marja Stawikowska, zastępczyni. 
    
    
    r 
    
    
    Sodalicja Panien przy ołtarzu błogo Ju- 
    ty, założona 15. 12. 1912 r. przez X. Kaszu- 
    bowskiego za czasów ks. radcy Fryntkow- 
    skiego. Cel: wyrobienie panien na dobre 
    katoliczki i pomnożenie czci Najśw. Panny 
    Marji; praktyki religijne: codziennie 3 
    Zdrowaś Marja i 3 razy: O Marjo bez zma- 
    zy i t. d. i codzień rachunek sumienia. So- 
    dalicja erygowana przez X. Biskupa dnia 
    10. 12. 1925 r., aggregowana przez Generała 
    O. O. Jezuitów Ledóchowskiego 9. 2. 1926 I' 
    Dwie tablice erekucyjna i aggregacyjna 
    wiszą w kaplicy błogo Juty. Bibljoteka So- 
    dalicji ohejmuje około 300 książek. W 
    pierwszy piątek miesiąca msza św. na in- 
    tencję sodalicji; podczas tej mszy św. śpie- 
    wa oddział śpiewacki Sodalicji; oddział ten 
    śpiewa też co niedzielę na mszy św. o g. 
    8 i podczas majowego nabożeństwa. Dnia 
    2. lipca 192H r. urządziła Sodalicja piel- 
    grzymkę na odpust do Chełmna. Piel- 
    grzymkę tę chce stale urządzać co roku. 
    Składka ' do kasy Sodalicji wynosi 1 zł 
    
    
    
    ,..r".
    
    
    
    .
    
    
    
    -(
    
    
    
    
     
    76
    		

    /Czasopisma_021_05_079_0001.djvu

    			"*4
    
    
    
    {
    
    
    
    
     
    
    
    
     .':ł.... 
    . 
     
    : -ł "!
    . °_o"'. 
    ...
    . . -_..
    . .. < ...
    .- -;. .:;;-'" :
    ..:.._
    .. ..
    .- ...
     
    f,;
    t f";
    i::':"" cf '.' 
     ;'''''
    
    'i'' 
    -
    ?;i:
    : 'i::
    \. 'I . 
    
    } !}.-i ";;,-,'ą,
    ; r 
     
    
    
    kwartalnie. Zebranie co drugą niedzielę. 
    Uroczyste święta Sodalicji: Nif'pokal. Po- 
    częcie Najśw. P. M., Wniebowzięcie M. B. 
    i błogo Juty (5 'maja), Walne zebranie krót- 
    ko po Nowym Roku. 
    Zarząd: Moderator: Ks. prałat Szydzik, 
    zastępca ks. Górnowicz, 
    Opiekunka: Matka Przełożona SS. Elź- 
    bietanek, matka Nolaska, 
    \Viktorja Skowrońska, przewodnicząca 
    i sekretarka, 
    
    
    _-<.- 
    '::j: 
    
     A . ;;
    
    ;{' 
    
    
    :...":::
    ":: 
    
    
    .-1" .. 
    
    
    .' 
    
    
    0-, .
    :t..: 
    _-
     
    
    
    r 
    
    
    
     .', 
     
    
    :c) 
    
    
    i 
    
    ;
    
    ,
    
    
     ..' . 
    
    
    .' 
    \: 
    . :..'f,,>' 
    ".- 
    "J.,
     
    n ...
     
    ..t! 
    '" :
    ::' 
    
    
    o"j: 
    'l{:.,
    .'. 
    
    
    ."'
     ,;:. 
    \
    '':. 
    
    
    Jadwiga Glemówna, zastępczyni i dy- 
    rygentka śpiewu, 
    Czesława Siennicka, skarbniczka i prze- 
    wollnicząca sekcji śpiewackiej, , 
    Genowefa Olszewska, przewodnicząca 
    s
    kcji eucharystycznej i bibljotekał'ka, 
    Marja Ziółkowska i Helena Wendorffów- 
    na, zakrystjanki, starają się o porządek 
    na ołtarzu i w kaplicy. 
    CzłonkUl jest 150. 
    
    
    -,-:- ..>:.:. 
    
    
    .
    }.; i
     .....:-0 
    
    
    :', -tI 
    
    
    j(
    , 
    
    
    ,.-.-", a 
    . .
     :.. 
    
    
    
    
     - 
    -:. '.'
     
    . --0-- # '\:" .......
     
    .. ..
    
    .-. ...,::;....... .."'J<-;.... : 
    . . 
    
     > 
    
    
    .
    :
     .... 
    
    
    
    '.t 
    ;....(.,.. 
     . :ę. 
    ... ;
    I! 
    
     :. 
    ..
    .... . .... 
    
    
    .:E"o ':-
    . 
    
    
    ..;:'
    t 
    :.'f3'. 
    
    
    
     ".C ... 
    \}. 
    
    
    ,"J. . 
    
    
    ..'C" "J.....: 
    . ...	
    			

    /Czasopisma_021_05_080_0001.djvu

    			--'*
    .
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
     
    
    
    Ksawerja Szauerowa, zastępczyni, 
    Marta Janiszewska, sekretarka, 
    Bronisława Zduilska, skarbniczka. 
    
    
    Bractwo Żywego Rożańca. 
    Zestawienie: 
    przychodu i rozchodu brackiej kasy 
    Żywego Różańca za rok 1925/26 (1. 8. 25. 
    - 31. 7. 2li r. 
    Członków liczy tiractwo W'l. 
    \V dągu l'oku zmarło 9 członków 
    pozostało 
    '/ składek llliesięl'znych było pl'zy: 
    chodu 
    Za pl''Ol'ellt od p. Gmjkow!':kiego 
    wvłynęło 
    '/a pozostałość z uIJiegłego l'oku 
    
    
    158 
    
    
    12&"),75 
    
    
    140,50 
    j
    2,43 
    2008.68 
    
    
    \\":,:pllrcia pogTzeb. \\ ypłacono 2 
    }Irg. po U\I zł. 7 po 100 zł. 880 - 
    --- 
    Pozostaje zł. 1128,li8 
    
    
    Kasa ofiarna na światło bieliznę 
    Prz.ychód z składek rocznych 
    Za 2 zakupione pogrzelJY i wy 1'0- 
    żY(')I'one 2 ',rui/orce 
    Za składki nliesięczllych zalJrail 
    Za pozostało
    ć z ubiegłego roku 
    
    
    itp. 
    195,01 
    
    
    37,--:- 
    68,- 
    22,70 
    322,71 
    
    
    Hozchód: 
    Za świece 
    Za 2 msze św. 
    Za pozloc. kamonów 
    
    
    z.ł. 29,60 
    32,- 
    30,- 
    
    
    71,GQ 
    zł. 232,11 
    
    
    Cały majątek wynosi obydwóch kas 
    13liO,79. 
    
    
    Do zapłacenia 
    Komorne 
    Kowalski 7...8. ściąganie 
    
    liwiński za. usługi 
    
    
    jest jeszcze za ubiegły rok: 
    36,- 
    54-,-. 
    40,- 
    
    
    składek 
    
    
    Odchod
    i jeszcze 
    
    
    zł. 130,- 
    
    
    Brzeski, sekr. 
    
    
    Kowalski, skarb. 
    
    
    III Zakon św. O. Franciszka. Tutejszy 
    III. Zakon został zreorganizowany przez 
    ks. prałata Szydzika na mocy pisma X. 
    
    
    prof. Rożyilskiego, dyrektora diecezalnego 
    III. Zakonu w Pelplinie. 
    Pismo to tak brzmi: Pelplin, 4 XII. 1924. 
    Niniejszem udzielam Przew. ks. Pro- 
    boszczowi wszystkie Fakultety potrzebne 
    do prowadzenia lU. Zakonu. 
    Odnośne pismo X. Prob. z 25. XI. 24., 
    skierowane do władzy Biskupiej, dopiero 
    dziś wieczorem mi przedłożono do załat- 
    w ieuia. 
    Z najgłęhszym szacunkiem 
    I{s. HOŻYłlski, 
    dyrektor diecezalny III Zakonu. 
    Do Zgromadzenia należy 1i0 sióstr, Pro- 
    fesek 9, I{andydatek 14, Nowicjuszek - 
    Przełożona Sii>s"łr: Febl'OlIja Maje\\ ska, 
    Sekretarka: Anastazja Lewandowska, 
    Skarbniczka: Marjanna I>ąlJrowska, 
    Dyrektor: miejscowy proboszcz. 
    Zehrania tercjarskie odbywają się co 
    miesiąc. Składki miesięczne 20 gr lub do- 
    hrowolnie. Co kwartał - zawsze w śro- 
    dę rano tego tygodnia, w którym są suche 
    dni - odlJywają się uroczyste zebrania pl'O- 
    wadzone przez ks. Dyrektora. 
    OlJecnym dyrektorem diecezjalnym jest 
    X. Krysiński, proboszcz w Kościeł'zyuie. 
    Komisarzem \V ar
    zawskiej Prowincji 
    O. O. Kapucynów do Spl'UW tercjarskich 
    jest Przew. O. Viator a Mojówka - \Yarsza- 
    wa (Piwna 13). 
    Męskiego oddziału dla tercjarzy nieste- 
    ty nicma. A szkoda bardzo, bo odpusty III. 
    Zakonu są bardzo liczne. lIl. Zakon powi- 
    nien się lepiej rozwijać. Zakon ten jest 
    bardzo na czasie: 
    
    
    Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży 
    Polskiej "Promień" założone podczas woj- 
    ny światowej dnia 17 paźdz. 1917 przez ks. 
    Banieckiego; protokulal'z i wszystkie pis- 
    ma zniszczył "Grenzschutz". 
    Cel Stowarzyszenia: wychowanie moral- 
    ne i fizycznc młodzieży katolickiej. 
    Członków 120, składka 50 gr miesięcz- 
    nie; zebranie 1-2 razy miesięcznie, ćwicze- 
    nia ginłłlastycz
    e 2 razy w tygodniu w ha- 
    li gimnastycznej szkoły chłopców. \V r. 
    1!)21i urządziło Stowarzyszenie 1 przedsta- 
    wienie i l zabawę letnią; 3J ochotników 
    Stowarzyszenia brało udział tak w miej. 
    scowych manewrach nocnych jak i w ma- 
    newracll wspólnych w Bydgoszczy; święta 
    Stowarzyszenia: święto św. Stanisława 
    Kostki i świętego Alojzego. 
    
    
    
    
    .
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    78 
    
    
    I 
    L 
    
    
    --
    		

    /Czasopisma_021_05_081_0001.djvu

    			{
    
    
    
    
    -
     
    
    
    Patronat Stowarzyszenia tworzą: 
    Ks. prałat Szydzik, przewodniczący, 
    burmistrz, Bronisław Kurzętkowski, dro- 
    gerzysta i radca Kwieciilski, kupiec radca 
    Dzięgielewski, kupiec Siudziński, właśc. 
    ziemski Marai1ski, kupiec radca Łukomski, 
    zegarmistrz l\1ich. Nowicki, komornik są- 
    dowy Gramo\\ ski, urz/;'dnik celny Jasiil- 
    ski, X. Górnowicz, wicepatron. 
    
    
    Zarząd: Alojzy Bieilkowski, przewodu. 
    Alojzy Sawicki, zast. przewodn. 
    \Yacław \\'iśniewski, skarbnik, 
    \Yładysław Kuczkowski, sekretarz, 
    Józef Tejkowski, kierowo oddz. gimnasto 
    Stanisław l\Iodl'zyilski, kiel'. oddz. atlet. 
    
    
    };
    
     
    ""::F 
    i.=..- 
    
    
    1> 
    .ł .. C- .ot 
    .. 
    (,. 
    
    
    'Sł' 
    
    
    '. 
    ,.Z:;<. '
    . 
    ".
     
    :ho . 
    "
    :
    ,..; 
    .
    
    t:
    :: 
    
    
    .'
     
     
    ''''!(
    ' . 
    $",,,,',"" 
    
    
    .;ił 
    
    
    jii.. 
    
    
    ".'t
    :f y{.,
    
    
    
    ':;>' 
    
    
    
    . r... 1 
    
    
    . .,. ';ł;;,?':' /, 
    ;.
    
    .. . 
    , ... .: 
    
    " 
     . , . ';1,,,' 
     ""."',' ",. . 
    O" .i:.
    --
    ::=:- 
    
    
    . ',. 
    
    
    .
     
    
    
    -- o" 
    
    
    
    . 
    
    
    .;,
     
    
    
    .!' 
    
    
    .... 
    
    
    .
     
    
    
    .... .-
    ...:t,.--<':{: 
    
    
    . 
    
     y - 
     ..
     
    
    
    .;
    ," 
    
    
    .\ 
    
    
    . "......,.;. 
    
    
    
    . ./.-..-.. .:..p 
    
    
    . 
    :d,. !.-J 
    'ą 
    .:;. 
    ' ł 
    
    
    :..
    . 
    
    
    . 
    
    ?"......
    . 
    
    
    ,..
    :" :
     ......,- 
    :.:-
    .-..
    ..;. 
    _"':-.<.....
    ...j:, n" "';..41+....... 
    
    
    . 1<
    :
     ;:
    .. 
    > 
    
    
    
     
    
    
    -./1.-'.- . 
    . . .."
    .. 
    
    
    
    ; 
    > . 
    
    
    k . 
    
    
    :
    ... 
    
    
    
    .. 
    ,. 
    
    
    " 
    
    
    ....:
     
    
    
    " 
    
    
    --:-.«:z: ." 
    
    
    s...... S{ 
    . . 
    -t 
    
    
    .
     
    
    
    , 
    .\
     j, 
    
    
    , 
    
     '- . ",$',;#:"":':.." 
    
    
    .' 
    .......... ."..... 
    
    
    :f5
    
    .> < . 
    "," 
     
    
    ...:
     
    .>.
    .y
    .... ,,
    :'
    :-:
    .
     
    :--:. :. '";,:tI(. 
    
    
    
    ;. ..; 
    
    
    ł<-" 
    
    
    -:<.,._. 
    
    
    .
     "? 
    
    
    Katolickie Stowarzysze
    ie M' odzieży Po'skiej "Prcmicń!' 
    założone przez księdza prof. Banicekiego dr.ia 17 października 1917 r, 
    
    
    Drużyny harcerskie, 
    
    
    Harcerstwo \\' Chehllży założolle pl'zez 
    obecnego kierownika szkoły w Bielczy- 
    nach, p. Seweryna Kuchtę w roku 1918. Po- 
    czątkowo, pomimo prześladowań ze strony 
    Niemców później Grenzschutzów, rozwija- 
    ło się w szybkim tempie, później wskutek 
    trudnych warunków i przepisów harcm'- 
    skich liczba znacznie się zmniejszyła przez 
    przystąpienie do innych towarzystw, gdzie 
    przepisy nie są tak obostrzone. Harcerzo- 
    wi bowiem nie wolno palić, pić, chodzić 
    bezcelowo po ulicy ponadto zobowiązany 
    jest do spełnienia codziennie dobrego u- 
    czynku. 
    
    
    OLccnie w Chehllży są dwie drużyny 
    harcerskie, pierwsza rzemieślnicza, licząca 
    35 członl<ów, drug-a drużyna gimnazjalna, 
    licząca przeszło 20 członków. Komendan- 
    tem pierwszej drużyny jest p. Ludwik J a- 
    gielski, zastępcami: Nikod, Nowicki i Le- 
    wandowski, 
    apelanem x. prałat Szydzik, 
    opiekunem drużyny p. S. Łukomski. 
    Wstępujący chłopiec do drużyny har- 
    cel'skiej składa przyrzeczenie harcerskie 
    w następującem brzmieniu: 
    "Mam szczerą wolę całem życiem pełnić 
    służbę Bogu i Ojczyźnie; nieść chętną po- 
    moc bliźnim; być posłusznym prawu har- 
    cerskiemu". 
    
    
    . 
    
    
    
    .
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    . 
    78
    		

    /Czasopisma_021_05_082_0001.djvu

    			.
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
    
    , 
     
    
    
    Prawa harcerskie, które ściśle każdego 
    członka drużyny zobowiązują są następu- 
    jące: 
    1. Na słowie harcerza polegaj jak na 
    ZaWiszy. 
    2. Harcerz służy wi{'rnie Bogu i Ojczyź- 
    nie i dla niej spełnia sumiennie swoje obo- 
    wiązki. 
    
    
    -;1 ,'- 
    
    
    :
    :/'l-.' 
    __ ' ; -c,J!! -: 
    
    
    s
    :
    
    . *0: 
    
    
    
    .<<' 
     . 
    .[. 
    
    
    .
    . 1'. 
    
    
    -,..-- 
    
    
    ; \
     
    .,....... 
    
    
    ,'-y-- 
    . h.:" 
    
    
    .,. 
    
    
    . ,ej- 
    
    
    
     
    
    
    . . -
    '" -. 
    
    
    ,- 
    
    
    ':.:'-
     
    
    
    .... 
    ., 
    
    
    -.....1:. 
    
    
    
    :. 
    
    
    .. -,," 
    -""'... 
    
    
    .'
    "
    
     
    
    
    ......> 
    
    
    t 
    
    
    . "ok"" 
    }: 
    
    
    ." ł 
    
    
    3. Harcerz jest pożyteczny i niesie po- 
    moc bliźnim. 
    4. Harcerz w każdym widzi bliźniego, 
    a za brata uważa każdego innego harcerza. 
    5. Harc{'rz post.;-puje po rycersku. 
    G. Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją 
    poznać. 
    
    
    W'C-. 
    
    
    ""- 
    -- -- .ę." 
    
    
    ");., ':(. 
    -
    ...." 
    
    
    :-+":: 
    
    
    
    : t 
    
    
    
    -'''''',
    ... 
    
    
    :. m' 
    
    
    --
     
    
    
    .: ",:,:. M.( 
    ":..:H' 
    " 
    
    
    ._-:t...
    .
    . ":":'
    .: 
    -..Jo'. -'-A 
    
    
    ,
    
    .. 
    
    
    ,- 
    ...
    
     
    
    
    .
    . 
    '-* 
    '$- 
    
    
    .:
    ..>" 
    .i__'.-R'_-, 
    
    
    
    
    
    itij? . ' .
    , . 
    
    
    : 
     :.;.... 
    
    
    -'-'Z 
    
    
    ;.-' . ...j
    . 
    
    
    , 
    . 
    i 
    
    
    ,,->: 
    
    
    ......, '..,.: 
    
    
    . f_J.. ." 
    
    
    . .
     ....,; 
    
    
    Z obchodu gwiazdkowelto drutyn harcerskich 
    w drugim rzędzie siedzą czlonkowie ..Koła Przyjaciół Harcerzy". 
    
    
    7. Harcerz jest karny i poshlszny rodzi. 
    Com i wszystkim swoim przełożonym, 
    8. Harcerz zawsze jest pogodny, 
    9. Harcerz jest oszczędny i ofiarny, 
    10. Harcerz jest czysty w myśli, mo- 
    wie i uczynkach, nie pali tytuniu i nie pi- 
    je napojów alkoholowych. 
    Jak z powyższych praw wynika, cele 
    harcerstwa są wzniosłe i pod sztandarem 
    harcerskim cała nasza młodzież polska 
    skupić się powinna. 
    Miejscowe drużyny rozwijają ożywioną 
    działalność. W obecnej porze latowej urzą- 
    dzają częste wycieczki krajoznawcze, obo- 
    zy letnie trwające po kilka tygodni, w któ- 
    rych prowadzą życie żołnierskie, hartując 
    swe zdrowie. Do dalszych wycieczek zali- 
    
    
    czyć można przeszłoroczny wyjazd pierw- 
    szej drużyny pod przewodnictwem opieku- 
    na S. Łukomskiego i komendanta chorąg- 
    wi toruńskiej Truszczyńskiego do Pelpli- 
    na, którego celem było złożenie hołdu Naj- 
    przewie I. X. Bislmpowi Okoniewskiemu. 
    Znane im też są przepiękne parowy Gorzu- 
    chowa i siedziba generała Hallera, który 
    sam będąc harcerzem, podejmował gościn- 
    nie drużynę chełmżyńską. 
    Drużyny gimnazjalnej komendantem 
    jest p. Kurowski, kapelanem X. prof. Ba- 
    niecki, opiekunem I'J. profesor Markowski. 
    Szczupłość miejsca nie pozwala na zapo- 
    znanie szerOkich kół z ideałami harcerstwa 
    polskiego, którego hasłem jest "Bóg i Oj- 
    czyzna", 
    
    
    
    
    .
    
    
    
    
    
    
    -\<
    . 
    
    
    
     
    
    
    80 
    
    
    J 
    
    
    --
    		

    /Czasopisma_021_05_083_0001.djvu

    			, 
    
    
    .
    
    
    
    -(
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    .1 
    
    
    Katolickie Stowarzyszenie Robotnik6w 
    Polskich, założone 18. 4. 1921i pl'zez X. prob. 
    Szydzika, zebranie w niedzielę po 15 każ- 
    dego mies'iąca, zwyk le po nieszporach w 
    ochronce, liczba członków 78, wstępne 25 
    gr, składka 20 gr' miesięcznie; uroczystem 
    świętem jest święto św. Józefa, walne ze- 
    hranie w kwietniu, organem związkowym 
    "Hobotnik". 
    Zarząd: X. prałat Szydzik, patron, 
    Franciszek Bieilkowski, przewodnicz., 
    
    zczepan Gackowski, zastl;'pca, 
    \Valenty \Vałczak, sekretarz, 
    Bolesław Chónarzewski, skarbnik, 
    JÓzef \\'endorff, rewizor kasy, 
    Franciszek Makuracki, ławnik, 
    Jan Kwiatkowski, ławnik, 
    I\:ażdy robotnik powinien do tego sto- 
    warzyszenia przystąpić.' Tam r'obotnicy ra- 
    dzą ze swoim duszpasterzem o ciężldej 
    swej doli. .Jaki to pil.'kny obm?! 
    
    
    "\..: .' 
    
    
    ."
     
    
    
    ...
     :. 
    
    
    
    .
    -> l, :
    '
     
     ".. 
    ,;
    ; 
    
    
    .. ..
    1....;.( 
    "- . ,.; 
     ' 
     
    .,.. .:
    ,. ":Si,-."" 
    _
    .v
    .". .:.:.... 
    
    .
    ł-: 
    .
     'tł " J . _. 
    .
    ; "'- .
    . 
    
    
    :Ol 
    
    
    .
    .-'
    .._:,.
    .. 
    .
    .A. 
    
    (-
    -
    = . 
    
    
    
    . 
    
    
    :t,.-.../.. 
    
    
    :.
     ! 
     
    
    
    >............ 
     
    
    
    
    ; 
     ." 
    : 
    
    
    Co" :
     
    
    
    ...
     : 
    
    
    . , 
    
    
    -, 
    
    
    -. 
    
    
    
    _:i. 
    .... 
    .
     
    
    
    ,.' 
    
    
    ....
    
     
    
    
    .... o"W 
    :t.. ...
    
    '
    :t. , 
    :, 
    . .1 
    .
    ' ',. 
    
    
    i!,.- -.>j;(..,." 
    
    
    Katolik nie może być socjalistą, bo socja- 
    lizm jest wrogo usposobiony do wiary ka- 
    tolickiej. Dużo na wiecach, a mianowicie 
    przed wyborami obiecują, a na tych obie- 
    cankach sil.) kończy. 
    BÓg tylko pr'awdziwy. "Jam jest drogą, 
    pI'awdą i żywotem", mówi Chrystus Pan. 
    Ta wiara nasza kochana to jedyna na- 
    sza nadzieja. Z Bogiem zaczynaj, z Bogiem 
    kończ, to nig!ly, ani w godzinę śmierci, te- 
    go nie pożałujesz. 
    Nie słuchaj na ludzi, którzy źle mówią 
    o naszej wierze, albo o naszych książkach. 
    Stail w ich ohl'Onie. "Kto mnie wyzna przed 
    ludźmi, tego i ja wyznam przed ojcem 
    moim, ktÓry jest w ni<,biesiech". 
    8. maja 1!127 urządzono pil;'kną wieczor- 
    nicę, na której odegrano "Gwiazdę Sybeł'- 
    ji". \Yieczornica ta długo zostanie wszyst- 
    lIIt'. 
    
    
    ..... 
    A'" 
    ..... 
    
    
    .. . 
    
    .: 
    -.' 
    
    
    
    :. 
    
    
    , . 
    . ....;" .. 
    .:_. t : ..('j. . :",..
     
    
    
    . :-) 
    
    
    -.
     
    :":.! 
    
     . .:. . 
    
    
    -::»-. 
    
    
    .-\:-
    . 
     ..:
     
    
    
    .
    
    . 
    
    
    .-"\:.: 
    
    
    -: 
     
    
    
    '.
    . 
    
    
    '.ii; 
    
    
    y
     
    
    
    :.. ,
    . .:... 
    ...... :
    ...... 
    
    
    Katolickie Stowarzyszenie Robotników Polskich 
    założone przez księdza prałata Szydzika w dniu 18. 4. 1926. 
    
    
    
    4
    -
    
    
    m-(
    
    
    
    
    
     
    
    
    ... 
    
    
    81 
    
    
    6
    		

    /Czasopisma_021_05_084_0001.djvu

    			.
    
    
    
    
    
    
    
    
    , 
    
    
    :'00:--:........ 
    "-x" 
    
    
    :,,;..;.;.. . 
    
    
    .> . 
    
    
    :-
    r: 
    
    
    "< 
    
    
    
     -
     
    
    
    '.. "}'. 
    
    
    
    --. 
    
    
    .t 
    . I
    . I" 
    
    
    ., 
    
    
    " 
    . -
    -. 
    
    
    .\ 
    
    
    .! 
    
    
    ,t 
    
    
    ., 
    
    
    '., 
    'H' \" 
    ł.
     <, 
    (.'.... 
    
    
    t 
    ł 
    
    
    I. 
    
    
    "' 
    
    .... 
    
    
    .:;. 
    
    
    ./. 
    
    
    
    f'- 
    
    
    .., 
    't 
    
    
    ,< 
    
    
    I 
    
    
    1K' 
    
    ; '. 
    
    
    l. 
    
    
    .. 
    
    
    ,
     
    . ':' 
    
    
    J 
    
    
    ?t 
    
    
    , . 
    
    
    .
     
    . 
    
    
    ':'-: '. ..
     
    
    
    ...., 
    
    
    '''0..;.- 41-:.- 
    
    
    ,.. 
    
    
    -- 
    Stowarzyszenie"Dziecięctwa Jezusowego (dziewczynki) za'ożone z pol. ks. prob. Tychnowskiego 
    przez Annę Rumińską w roku 1909. Patronem jest ks. pralat Szydzik. dyrektorem ks. Górnowicz, 
    
    
    Dzielo św. Dziecięctwa P. Jezusa przy 
    ołtarzu św. Jana (Dzieciątka Jezus). Z pole- 
    cenia X. Tychnow8kiego przy klasztorze w 
    
    
    Chcłl1lHie, który był przedtem wikarym 
    I))'ZY tul. kościele, zalożone w r. 1909 stara- 
    niplIl Anny HUlllillskiej, która Dziełu około 
    
    
    '-
    i ".
    _ 
    
    
    !"'"=.. 
    <' 
    
    
    ',. 
    
    
    .
    tj: 
    
    
    ;: 
    
    
    .,'t 
    
    
    " 
    
    
    :- 
    
    
    "ł: 
    
    
    :-t. 
    
    
    .' 
    
    
    .' 
    
    
    , -., 
    
    
    . ..' 
    
    
    'i' 
    
    
    . , 
    
    
    -,. 
    
    
    : 
    
    
    J". ...; 
    
    
    ." 
    
    
    p'" J. :.>
     
    
    
    ... 
    
    
    '- 
    
    
    .., 
    
    
    ':1-0 
    
    
    :; J 
    ....t 
    
    
    '!. "." 
    
    
    ... 
    -.
    
    "- 
    
    
    .
    ,. -. 
    
    
    _" .;::. $1= 
    
    
    :>:':;'_ 
     
    -- 
    
    
    , >'.....
     
    
    
    .. ..,J 
    
    
    ń
    
    J 
    
    
    Stowarzyszenie Dziecięctwa Jezusowego (chłopcy), 
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    8
     
    
    
    j 
    --
    		

    /Czasopisma_021_05_085_0001.djvu

    			44
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    -4 lata przewodniczyła, aż X. wikary Kręcki 
    kierownictwo przejął, które odtąd zawsze 
    w ręku jednego z XX. wikarych spoczywa. 
    Cel Dzieła: przez małe datki (10 gr mie- 
    sięcznie) i modlitwę (codzień 1 Zdrowaś 
    Marja) wspierać dzieło misyjne. - Zebra- 
    nip 1 raz w miesiącu. Składki tuL Dzieh 
    wynoszą rocznie około 400 złotych. Star- 
    sze dzieci tworzą pomiędzy sobą Żywy Ró- 
    żaąiec, obecnie 22 róże; Liczba członków 
    Dzieła około 900. 
    
    
    Zarząd: X. prałat Szydzik, prob.-patron, 
    X. wikary Górnowicz, dyrektor, 
    Kazimiera \Vendorffówna, zelatorka i 
    skarbniczka, 
    Klara MeszYlIska, zastępczyni, 
    Stefanja Wylęgowska i ,Gabrjela Lit.- 
    kowska, porządkowe przy zebraniach 
    i pochodach. 
    
    
    ' : 1 
    :łb
    ł' 
    
    
    - - 
    
    
    
    } 
    '" 
    
    
    ".j 
    
    
    -"" ,-,."",,;<,:, .. , 
    
    
    -\... 
    
    
    
    ,
     ':'
    
    r 
    
    :;:"":'.; 
    '" -', ''':A,"''¥, 
    .. , c r-:ł- 
    {",-. <...,. :.- (.-' 
     
    
    
    -, 
    ", :, ... '." 
    , '",' 
    "
    ;: {.> ' u. 
    ..
    . :
    
    . 
    ::t
    :: '-'
    
    '
    jJ 
    
    
    ' ',...
    ,,' 
    .,.. .. _.
    .
    
    !
     
    .J :
    :l
     
    .< :_
     }'
     
    
    
     
    . F. 
    :v.. 
    --..::. 
    -ł- 
     .... 
     _ :/.
     .
    
     
    : '
    .
     
    . '(."
     
    
    
    , 
    
    ,.:ł. .t4ł. . 
    ". 
    ;
    
    :.
    :
     'M , ,; 'j ,< 
    _ ". 
     -;. i 
    "f':' 
     ..
    ¥:: .:;. j'
    s: 
    
    
    
    ?
     
     
    
    
    
    .
    ..1'
    
    .
    )} 
     
    
    
    ':'łoi- .- 
    .
    ".- 
    
     /"'n 
    
    A4 .. A 
    
    . :". 
    
     
    
    
    ,.,. 
    'W 
    
    
    ''t''łc: ,..;, 
    
     
    
    
     ,
    ..
     ".:. .':'.
    : 
    .., 
    .'. '. 
    J... 'f!'" 
    -"1 
    
    
    ....... 
    
    
    ._
     . --:.:;. .,.
    . 
    
    
    -..0:-..... 
    
    
    "..:):.- 
    
    
    . . \":.: 
    - 
    .:. -'f" 
    
     !::.'t'. ... 
    . ':i" 
    - 
    .,' 
    s:' 
    " 
    -
     
    
    
    .....;,.. 
    
     
    
    
    ..,'. 
    :,ł- ..:
    _....: 
    
    
    .. 
    " .' 
    
    
    :ij:
    
     ','-. 
    
    
    " 
    
    
    ł/'::_
    : 
    
    ".< \ ' 
    f 
     
     . 
    ..L 
    \' 
    "...;;.\'1 " 
    ....... 
    ..' 
    
    
    .
    \ 
     
    
    
    , , 
    .. ,;_. 
    
    
    .. 
    
    
    .-9 
    
    
    ":"" .
    7.
    .-'{ _.::::i!
    :.f:
    ,;;
    ;:.;-. . 
     .:
    y 
     
    
     
    
    
    - -'J.f 
    
    
    .
    .
    ,> 
    
    
    , '\ 
    
    
    :.-,; 
    
    
    .:'"
     
    
    
    =>;
     
    
    
    ->.:;'i;; 
    .(>:.
    : .
     .u:. ..
     
    
    
    .:.t' ':, 
    
    
    ....
    ''V,..:
     
    
    
    - ::
    
    .;:.. 
    
    
    ,'" 
    ..A--;_
    ii. 
    
    
    
    L 
    
    
    f 'II 
    
    
    c.. 
    
    
    .
     ;,. 
    
    
    
     
    
    
    -:;... 
    
    
    ;
    ,\ 
    
    
    	
    			

    /Czasopisma_021_05_086_0001.djvu

    			... 
    
    
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    daży pieniądze utrzymuje się zakłady i 
    szkółki misyjne w pogal1skich krajach. 
    \Vielkie to dzieło zasługuje na ogólne roz- 
    powszechnienie. 
    H. lJJ27 urządzono wieczornicę na cele 
    misyjne. 
    Istnieje nadto Towarzystwo Misyjne. 
    które. popiera nawracanie braci naszych na 
    wschodzie. 
    
    
    Towarzystwo śpiewu kościelnego pod 
    wezwaniem św. Cecylii (chór mieszany), 
    założone około roku 1870 przez X. wik. 0- 
    sowskiego wraz z kierownikiem szkoły i 
    OI'ganistą Karolem Heiske'm. Dla braku 
    śpipwakÓw lllUsiała początkowo kilka ra- 
    zy na krótszy lub dłuższy czas swoją tzyn- 
    ność zawieszać, podjęło ją ale znowu z o- 
    kazji jakiego ouchodu nadzwyczajnego. 
    n. p. lu'ymieyj, wil,'kszych pogrzehów itp. 
    GOl'liwymi członkami w dawniejszych la- 
    tach byli: Ignacy Jesionowski, Anzelm 
    l'rengel, Ignacy Zabilski, Nikodem i Jul- 
    jan Sierakowscy, Teodor Stachurski, Ana- 
    stazy Tejkowski, l'iotr Kalinowski. Józef 
    Szauel', Jan Skailski, . Mm'ja Moczyilska, 
    Joanna Gołl,'biewska, Zofja i Marja Sawie- 
    kie, Kazimieł'a BerchuI81{8., Konstancja 
    
    
    :,r:. 
    
    
    :4- 
     d 
    ;; =
     
    ':
    
    :
    : 
    '
    . ,dP;;-.,""" 
    " . .,,,;...Y:
    \:) 4.,..7 
    
    
    £
     
    
    
    $ 
    .
     
    
    
    
    ., 
    
    
    '. 
    
    
    
     
    
    
    ? 
    '<.. 
    
    
    ;iY'u 
    
    
    
    - 
    
    
    ...ł.-:.: 
    
    
    ." '...
     
    
    
    ". ...'::>- 
    
    
    
    ..:' --o - 
    .......- 
    
    
    
    ...
    ;f
    ' 
    
    ;;-
     
     >.:
    
     
    _:
    
    ;;_
    ;'
    ;u">;:;:-
    ";.;0f; :_¥i;, 
    ?¥u-" 
    
    
    \Vykrzykowska, Ksawerja Skańska, Wła- 
    dysław Chrzanowski, Jan Hoznerski, Kazi- 
    miera Makowska i in. Do altu brało się po- 
    czątkowo chłopców szkolnych; wskutek za- 
    żalenia burmistrza l\hillera jednakowoż za- 
    kazała tego rejencja kwidzYl1ska. Towa- 
    rzystwem orzekł się chór dopiero statutem 
    z dnia 17. 1. 1925 r. Członków liczy Towa- 
    rzystwo około 45; składka wynosi 50 gr 
    miesięcznie. Ćwiczenia 2 razy tygodniowo, 
    co poniedziałek i czwartek, zebranie w 
    pierwszy poniedziałek miesiąca, walne 
    zebranie krótko po Nowym Roku. W r. 1921i 
    urządziło Towarzystwo: Kolędę w styczniu, 
    wycieczkę do Fordonu i Ostromecka w lip- 
    cu; wiecZornicę w listopadzie; w święto św. 
    Cecylji przystępuje do SakramelItów św, 
    Zarząd: X. prałat Szydzik, prezes, 
    X. Gabrych, wiceprezes, 
    Paweł Żelazny, dyrygent od r. IRgO. 
    Alltoni AI'szyński, skarbnik, 
    Janina Nowicka, sekretal'ka. 
    Sędziwemu Panu Hektorowi l OJ'gani- 
    ście Żelaznemu wyrażam z tej okazji za je- 
    go gorliwą lu'acę w {owiczelliach i wystę- 
    pach chÓru moje najszczersze: "Bóg za- 
    plal'''. 
    
    
    X. Szyd
    ik, proboszcz. 
    
    
    
    _,...t. 
    
    
    );£A
    ; 
    . i
    
    ;;.
    ( 
    
    
    . . 
    
    
    .
    
     
    
    
    -- ." 
    .. . 
    
    
    . . 
    
    
    "''7
    . 
    
    
    .... 
    
    
    '. - 
    , 
    
    
    - 
    -:
    . 
    
    
    -:>
     
    
    
    
     
    
    
    -b" 
    
    
    ,.....-:- 
    
    
    
    .... ," 
    
    
    ...... 
    :Ił 
    
    
    '.11' 
    
    
    >'f 
    
    
    x!.
    'n. .
    
    .".-
     
    
    
    Chór kościelny pod wezw. św. Cecyljj w Chelmży. 
    Ks. prał. Szydzik. prezes. Ks, Gabrych. wiceprezes. Rektor Żelazny, dyrygent. 
    
    
    
    
    -
    
    
    ¥M.-(
    
    
    
    
     
    
    
    84 
    
    
    -
    		

    /Czasopisma_021_05_087_0001.djvu

    			.
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    Towarzystwo św. Wincentego a Paulo, 
    założone -i. 12. 19U4 r. składało sil,) począt- 
    kowo z 2 konferencyj, żeiuskiej i lIlęskie.i; 
    zarząd żciHskit>j konferencji tworz
    'ły: pp. 
    Aniela Sohiecka, przewodnicząca, Ilelena 
    Sgbiecka, sekretarka, Ulga Gogowa, skarb- 
    /liczka; do zarzęllu konferencji 1Ill;'skiej na- 
    h'żeli pp. Wojciech l\:wieciiHski, przewodni- 
    czący; J\1ichał Nowicki, skarbnik; Stefan 
    ł.ukomski, sekl'etarz. Kasa obu konfct'en- 
    cyj byla wspólna, działalność każdej konfp- 
    rC/lcji niezależna i 8amodzielna. Unia 2;). 8. 
    
    
    _._.....1f""II"",..,..._
    .
    .._ 
    
    
    1021 roku nastąpiła reorganizacja Towa- 
    nystwa i oddano kierowuictwo w ręce pai\. 
    Całe miasto podzielono początkowo na 1t-;, 
    ob£'cnic na 17 obwodów. AggTegacja Towa- 
    rzystwa nastljpiła w ł'al'Yżu dnia :n. 9. 1921, 
    a w Pelplinie 23. 12. 1924 I'. Odtąd Towarzy- 
    stwo poł:;!-czone jf'st z Hadą wyższą w 1'0- 
    
    naniu. Przewoduiczącą Bady \\"yższej jest 
    p. Chłapowska z Hzegocina. \\" r. b. utwo- 
    rzy siQ staraniem Najpl'zewielbn. X. Bisku- 
    pa nada \\ yższa d la di£'cezji chpłmii\- 
    sl j pol£'c£'lIia 
    godnp. 
    \Vial'a pl'zez IIliłośi' czynną uświęca w 
    służbie hliźniego, to j£'st wial'a {lI'a\' dziwa. 
    A (lo takiej wiary. zachęca nas towal'zyst- 
    \\ o Ś\\. \\"incentego a Paulo. Towal'zystwo 
    to powinllo być sercem całPj parafji, okoh 
    któl'ego wszyscy się skupii' powinni. 
    Nikt nie powinien stal; zda la od t£'fw 
    towal'zystwa. 
    IHugolptniej JlI'ezyllentce tegoż towa- 
    I'zystwa, pani J\.Iellinowej, składam za jpj 
    gorliwą bm:illtel'esowną pracę na tNU polu 
    w imi£'niu moich ubogich serdeczne "Bóg- 
    zapłac". X. Szydzik. 
    
    
    
    )
     
    
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    - 
    
    
    85
    		

    /Czasopisma_021_05_088_0001.djvu

    			{
    
    
    
    
     
    
    
    . -- 
    
    
    
    (,. 
    
    
    
    
    "
    
    A 
    .
    , 
    
    
    '\1-, 
    
    
    ';
    A'
    -
     .
     
    
    
    -
    w., 
    ....... .......
    ,,:-."<. 
    
    
    , 
    
     .... 
    
    
    .j¥ 
    ,,' . 
    
    
    . .....';
    ., 
    ł " i 
    -. "/o.. .... 
    .-"tI< , o...... 
    
    
    ... ". 
    .rfr.+ --ł 
    . i..:+T
    . Y}.
    .
    :'.--:
    ".' l' 
    :+ 
     . 
    
    :- V.
    . ." ...4 
    
    
    *
     
    
    
    JO,.... :_ 
    
    
    ..: 
    . 
    
    
    " 
    
    
    ..:-.;. ....... 
    .
     ., 
    . 
    , ";'" ..t 
    .. 
    
    
    - 
    
    
    '.., £;
    
    .... 
    
    
    -' <-........
     
    . "'{;';, 
    
    
    . ..... 
    <
    
     
    
    
    . 
    :.(
    
    - 
    
    
    . . 
    
    
    .;;.. ... !::"'f- 
    
    
    '7't 
    
    
    ,. ". 
    -.,,;- 
    
    
    
    ::i ... 
    
    
    :....:.. 
    
    
    
    . 
    
    
    -.c. 
    
    
    . . 
    
    
    :.} 
    
    
    
    .:.:.._
     
    
    
    . ._'M
    " . 
    
    
    ".h..,..,., 
    
    
    '-\ ;::,'"".;,.. 
    .
    --".' 
    
    
    {l1....\" 
    
    
    Sodalicja Marjańska młodzieńców, 
    
    
    (Treść patrz str, 77). 
    
    
    .+'11.7 
    ,.).
    ..:- 
    
    
    . "f--'k: 
    
    
    
     
    
    
    :10- '; .
    -£. ,.: 
    
    
    
    ..
    .:.:....
    . 
    
    
    .....j 
    
    
    Y"o;:' 
    
    
    Ż: -
     
    
    
    
    ,
     
    
    
    . -. 
    
    
    ,>/ . 
    
    
    .i..
     
    
    
    .". 
    "..:;. 
    
    
    ,. 
    i 
    
    
    -:
    <>- 
    . ' 
    
    
    . ".fI< 
    
    
    J:.- . ....t-. 
    
    
    .ft/. 
    
    
    . ....,. 
    ..
     
    
    
    ,;. 
    
    
    .... 
    
    
    . ".w. 
    
    
    
    .
     0::"" 
    
    
    Towarzystwo Ludowe w Chełmży 
    za,ożone przez:D-ra Stanisława Pilatowskiego w dniu 6. stycznia 1905, 
    
    
    
    
    .
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    86 
    
    
    L_ 
    
    
    --
    		

    /Czasopisma_021_05_089_0001.djvu

    			'44-
    
    
    
    
    
    ' 
    
    
    ':.sI ; 
    
    
    <
    
     . $:
     ",,
    . . 
    
    
    . 
    
     on ":' .:" .-4'
    \ 
    
    
    > ';.-ic 
     
    
    " l': 
    
    
    .
     
    
    
    ;' .'," 
    
    
    'i
     td 
    ':::
    
    T,
    
    
    
    
    ':'
     ą 
    , rA . ,. 
     ' \ '. '!fł'ł'/1h . 
    ą- 
     'I 
    \ . r .. .J 
    i 
     .
    !. 
     
    f 
     
    
    
    . 
    :>:;>:
    :J" 
    
    
    .; 
    \: 
    
    
    ....;III( 
    
    .:
    <
    -« 
    
    
    -
     
    
    
    -
    
     
    
    
    ;:p4. 
    
    
    I 
    "..} 
    
    
    .' ,,
     
    ł'
     
    J'. 
    
    
    " 
    
    
    .
     
    
    
    .; <-1 
    
    
    " 
    .
    :--
     
    
    
    '. 
    
    
    :
    :
    :: >....,... /.{ 
    
    
    __-.d x, .... -1:: ... 
    " . e:::% _. 
    -ł 
    ": 
     
    /
    '
    ;'\':'
    ".
    .. 
    '>
    :
    "o). 
    
    
    ..:. 
    .'0,,",,:- 
    
    
    ..' ...
    4.,.. 
    
    
    Chór Sodalicji Marjańskiej dziewic. 
    
    
    
    -" . 
    
    
    .
    
    :,:::., 
    
    
    
    
    i'..'-: I ",-:
     , 
    
    
    " 
    -; 
     -:"' -
    .
    
    
    - vd "uf ""3 
    
    
    
    " 
    
    
    -:
    .5:-"
     . 
    
    
    ;,;
     : 
    
    
    : 
     ' '. 
    . .' 
    \o' .. 
    
    
    ;I' 
    
    
    .. ..
    .... 
    
    
    . 
    :'" 
    ><::, 
    
    
    
    'f' _ ,L. 
    
    
    .',
     
    
    
    .>... . 
    .t:..;;.: 
    '';:'
    '.... 
    '<-
    
     
    
    
    ......... 
    
    
    -.... .''>: 
    
    
    -.c
    . 
    
    
    " 
    
    
    _.:""
    
    . .:.
     
    
    
    ". 
    
    
    .
     
    
    
    ..:....
    {":" 
     .;("":'::.;. 
    
    
    "-..f-: 
    
    
    '.- 
    
    
    d' 
    ,i",;' ..... 
    
    
    .; 
    
    
    .
     
    
    
    .<1'":" 
    
    
    "-
    ' 
    
    
    .... . "ł.":
     :"/' 
    
    
    ..
    ,' 
    
    
    ,"" 
    
    
    
     
    
    -+ 
    
    
    . ,':
    - 
    
    
    . 
    -
     
    
    
    . .. 
    
    ,;J 
    
    
    . ' 
    
    
    :=:-. '
    '. .. 
    
    
    . ....... 
    
    
    
    .
    . "o.. 
    
    
    ,. :
    . 
    Y1 
    :l 
    
    
    ;,//f; 
    f 
    
    
    t..
    
     
    ;.- 
    
    
    :
    . 
    
    
    i'. 
    
    :. . 
    
    ! 
    
    
    
    ... 
    
    
    . 
    
     
    
    
    ! 
    
    
    ..>1 :'''i..:'
    'i: 
    
    
    :';"'-. :
    :;: 
    
    
    Gimnazjalna Sodalicja Marjańska w:.Chelmży. 
    
    
    ... 
    
    
    
    
    .
    
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    87
    		

    /Czasopisma_021_05_090_0001.djvu

    			---
     
    
    
    .-; .-:'" 
    ,.' 
    
    
    . 
    
    
    .... 
    
    
    ... 
    
    
    r. 
    
    
    Ji 
    
    
    f' '
    ,,'r.. J} 
    ! ;i,.(>{
    )iJ ..
    ., f i !" 
    'lłr
    ..:,_ .lj"
    II
    " 
     
    :
    ..
    !;.f:
    ,A' ,7:1; 1
    t.. 
    . . bA . 
    
    
    .'":'".... 
    . ; 
    
    
    . 7
     
    
    
    < 1,1" 
    
    
    
     
    
    
    'jIj 
    
    
    
     
     "'
     
    Lq 
    
    
    : 
     .
    ...
    .t.
    :
    .}" 
    
    
    .. ' . .....;..,.. .1-...,.,,;.......,..... 
    
    
    .
     
    
    
    "'.- 
    .
    ........_...."".. 
    
    
    :
    .
    ._",./.-...+. 
    
    
    .. 
     
     
    '. 
    ..
    
    
    ,,'\i 5
    
    
    
    
    : 
    
    
    ' 
    .._.. 
    
    
    '1 "5," ...
    v... 
    
    
    "- ł
    '} 
    
    
    ..._
    . 
    f;; :,';,;.(, 
    
    - 
    
    
    ( ..:.x:.---' 
    
    
    'I>:
    .-> 
    ::" 
    ';l
    
    
    '
    
     
    . 
    
    
    . ." -: ' '. - "';.-=
    =r:. 
    d; 
    ");.:;;:j 
     
    er::,; 7 
    
    
    --"
    
    A.): 
    
    
    IJ.:y ,- 
    
    
    . 
    
    
    "....,.¥-.-:
    ..
     .,; 
    
    
    
    .';..:- 
    
    
    '/'/
    
    
    
    - 
    
    
    :.........;. 
    : 
    
    
    f 
    
    
    :"," :,. 
    
    ;:;
     : 
    ,"," -.' v 
    
    
    .-. 
    
    
    .
     -
    < 
    
    
    "............. ....:..-.. 
    
    
    . ... . 
    
    
    
    .,.. 
    . i;.
    .. 
    
    
    $- 
    J. 
    
    
    
    .l\' 
    
    
    ....---- 
    
     
    
    
    .'j, 
    , . 
    
    
    ..... "."..- 
    
    
    _...ł... 
    
    
    --"
     
    
    
    ,. 
    
    ,;( 
    
    
    ot y. 
    
    
    
    ::., .I\
    ,.{ ." 
    
    
    ..,. 
    
    
    ..ł;:' r". 
    
    !!: ' , 
    " J .."ł; . 
    <.:'" ." 
    
    
    .... 
    
    .., 
    
    
    ... 
    
    
    .c .:t:.. 
    
    
    .... 
    
    
    . ."'
     
    
    
    -£ 
    -:os. 
    .<:,. 
    
    
    r 
    
    
    :
    .n. 
    .
     . 
    
    
    -I 
    
    
    
    . 
    
    
    no U'¥.ł.<._._. 
    " 
    
    
    "
    '"Y_: : 
    
    
    ..
    '.)' 
    
    
    -
    -: 
    
    
    .-.{-; 
    
    
    w' . 
    
    
    ," ,,
     - 
    -ł" .....:::
    :__ 
    ."...j,; 
    
    
    .
    . 
    
    
    .
     ":'1"-- 
    
    
    ;:.
    ' . 
    
    
    .""<. 
    '" ... 
     ." ." 
    n ....M.: _ -¥"".-,-. .Mo...... 
    
    
    
     
    
    . 
    ..
    , 
    
    ....
    . 
    
    
    .
    
    
    .J:;,.. 
    
    
    Kolel!ium naucz. Szkoły wydziałowei w Chelmży. 
    pp. Szetkiewicz6wna, Dubowik6wna, Dzięciołowska, Maćkiewicz. Blędzka, 
    kierownik Cieszyński, Glemówna, Rywakowa, Miillerówna, Brzeziński 
    
    
    - 
    
    
    
    
    .
    
    
    {
    
    
    
    
     
    
    
    88 
    
    
    --
    		

    /Czasopisma_021_05_091_0001.djvu

    			4
    
    
    
    
    {
    
    
    
    
    
    
     
    
    
    :..,
    
     
    ;. 
    
    
    " 
    
    
    ;;Ztf
    ,C 
    -
    
    
    t t 
    
    
    , 
    
    
    
    (i
    
    
    c i;; 
    f . .__ 
    
     
     
    .' .. 
    "._ 
    
    .:
    
    .
    
     -,. -i 
    Ą'
    
     
     '-L-: 'f' '. 
    : 
    
    : =<- 
    
    
    ..
    ił 
    
    
    I;{- - 
    ---',+ 
    
    
    ... 
    -'-_.
    -- 
    
    
    '" . 
    ł 
    
    
    ..
     
    
    
    -'",J:. 
    
    
    ---_;,:"ł-' 
    
    
    f:
    . 
    -\
     
    
    
    / 
    
    
    . ji:
    > 
    :T
    -
    
     
    . 
    
    
    . 
    
    
    ,)
    
    ! 
    
    
    ;.
    ;: 
    :,/
     . 
    
    
    ". .
    ::..:
    ........'
    ;:;:. 
    
    
    :."?t 
    
    
    ..... 
    (
    ) 
    
    
    ..;...,....
    . 
    
    
    _.-#,u' 
    
    
    "'-« 
    f
    f 
    
    
    ..:;: ". . 
    
    
    .(".: " 
    :...,.....
    .. 
    
    
    . <1:0.:."" 
    ', 
    
    
    
     
    ;,ik ''5,-, ;.:'
    
    
    ff: 
    :.
     
     
    ' w.' 
    Kolegjum nauczycielskie gimnazjum 
    
    
    
    .*-
    -[ -,--_:-=-'t 
    
    
    fi . - ' l " f i " :: -_o 
    
    
    ,; , . 
     
    
    ( 
    lf #
    : : 
    --1:-.",---"'-' 
    '- 
    
    
    '--
     --:;;;:"'-::-::'::: -
    { 
    
    
    ... 
    
    
    ... 
    
    { 
    
    
    (
    ' \., 
    
    
    ",' --- 4, 
    
    ;i _:_ 
    
    
    )C_"',: _ _-, 
    :7
    ': 
    . (,,_ 
    ..;::;.,,;:
    -
     
    _.
    ..:
    .. 
    
    
    ... 
    -.:'W" 
    OJ':' 
    ;:0. ...- 
    ............ 
    
    
    . 
    ...<. 
    
    
    " 
    
    
    y \:_
    :_>:,_.,.., 
    
    
    -"", 
    
    
    "'_,\ ',
    W}._' 
    l. 
    '
    .' 
    ... '
      f>;.. . .$.:. ..:.. . y'"). .' '<_:>';}' ''':'-'--''''' . - - ... ... ? ..o:!c--' __ --- -Si l :;:.:--: '" 6. --:. . .\ "===: " . <' ..... ..,.,... ..w..-..:. . ....:"- '., ..... <> ih : -x. :?-.,.J' y "y <::. państw. w Chelmży. ;11- T .-: ..: . . . i ; ;( - i' - .- ..;.;.,... :-1' . f .ot" UJ ..;.... ....- -.c < ,--: "" ..... ..: - <-t: ,<'-' -j.'O =: ,, :. :- \: ; -::: _ .... ..:..:" ..... .- '" . ) -" .- :.. '- t: .. __ _ _ .:i:- . _ " ) ___ ''':_'''' ..:*. --. ... ... _-';:':';' \:' ':': _i.. : .........:S.: :"'- . _____..l,.:-_.: : . - -<'--- ,.:). "-.:"';:.,,: . ....:-::.:'i: -i '. : (":' .,: fi. -.,; tt; :;r- , '.... ",-> .: ;. -. -. _ tff -->! %. ...... .-....t:. '-' - . >.: _ J: -Ił":. -.":-t ): ' :"3. .".:i- :{ . . :e-: "":w.ot.'" ." <. ':Ft....:. l wV l:-::,< ,"- --.L ---.;,-,,;('<--;- -,---<- Kolegjum nauczycielsl

      /Czasopisma_021_05_092_0001.djvu

      			-(
      
      
      
      
       
      
      
      (' 
      
      
      
      i-. 
      )..;x 
      
      
      ,.. 
      
      
      ,., .
       
      ..
       
      
      
      '-'1::< 
      
      
      f 
      
      
      i
      ' 
      
      
      
      "' 
      
      
      
      : 
      
      
      ..-- 
      
      :> 
      
      
      
       
      
      
      <, 
      \
       
      
      
      :-.... 
      "" . 
      
       
      . 
      
      
      '-... 
      
       ...,. 
      "."<:- 
      
      
      ś' 
      
      
      :,.
      . 
      4. 
      
      
      " 
      :"
       
      
      
      .-.,:'
      . 
      
      
      ''10...: 
      
      
      
      .' ;,. 
      '4): 
      
      
      '\ 
      
      
      , 
      ',' 
      
      
      ;
       
      
      
      I 
      .. 
      .
      ; __
      
      
      .:,i_
       - ". .
      
       
      T\ 
      
      
      '<--. 
      
      
      ..... 
      
      
      .......... 
      
      
      .
       
      :-,:,. 
      
      
      ::=- 
      
      
      
      ':'
      
      
       < 
       
      
      
      "A.-: 
      
      
      ',,<"
       
      .
      >.. .. 
      ..... '\ 
      
      
      ..:_::i,.:>..'ł 
      
      
      ." 
      ił,.. '-
      .
      _. ;;:7f
      ' . 
      
      
      :
      :f) 
      
      
      . .
       
      
      
      ';";'
       
      
      
      }..:t:. 
      
      
      .....<}i :": 
      
      
      ..., 
      
      
      '.' 
      .. 
      
      
      '1: ': 
      
      
      :"..Jt'"" 
      
      
      
      < f 
      ? } ."6
      t .:...L- 
      , 
      
      
      ,.,
      ;",:! \ r 
      
      
      'i\
      
      
       - 
      tk.t; n 
      ';-, . .;. 
      :/.
       
       . 
      
      
      ,.. 
      
      
      .... .. - i . "'....,;;-. 
      \f
       :,
       
      
      
      . .. 
      }...i .; tA 
      
      
      " f 
      
      
      i . 
      
      
      ,
       
      
      
      
      -- 
      
      
      '. . 
      
      
      t 
      _ 
      
      
      :;«" 
      
      ;:.. 
      
      
      .>o';"'J 
      
      
      ;r;: on 
      ;::-.;:; ':r 
      '., 
      
      
      .
      . _< E"'
       
      
      
      
       
      
      
      Kolegjum nauczycielskie ukoły chłopców w Chełmży. 
      
      
      -ol! .\. ....., 
      
      
      :+Ji: 
      
      
      Ą- 
      (..
       
      
      
      
      ." 
      
      
      "'"":":;. 
      
      
      f.;:,; .... 
      
      
      -i.i:: ..:-- 
      . .n i ,- '. 
      
      
      . >.::- 
      . '
       \i
      :';., n 
      
      
      ::;-':0; 
      
      
      .:, 
      "" 
      
      
      ,....) "
       
      ;
      
      
      'r '\,
      ::
       
      . 1 
      
       . -..:>: 
      
      
      " . ,:; - 
      ...... 7_-;--( 
      '-::- .-:;'.:_-. 
      .. 
      ... 
      ::"',
      . ."" 
      
      
      .\ . 
      .
      ,
       
      (.
       
      
      
      .., 
      
      
      -..
       
      
      
      .
       - 
      
      
      ".;'--.- 
      
      
      "'h'
      :.' , 
      
      
      --
       
      
      
      '" 
      
      
      -
      :.... . 
      -::- --
      <
       
      
      -iiE? 
      
      
      ..,,
       ,:./1: "'
      ' ;
      :
      :' 
      :
      _' 
      .:< 
      ....
      ,\
       
      . ii¥<' 
      
      
      -'->\...:'<'" 
      :.'.' .!11/', 
      . ./-.
       
      
      
      i, - 
      
      
      
      ..'
      { 
      ,,
      - 
      
      
      "
      ' l 
      !..
      .
       .:
       
      ł;'''', 
      
      
      '1 
      
      
      .. ,-... 
      
      
      , i 
      ""'i
      / 1: . 
      
      
      
      . 
      
      
      
      ,.. . 
      
      
      :.;...... 
      
      
      \. i>
       
      
      
      "
       
      
      
      
       
      
      
      ('1> 
      
      
      _
      J:::.. 
      
      
      ,'f"' 
      'l 
      
      
      
      + '..: 
      .",...< .-." 
      ::t:: 
      
      
      .... /=-:::;:
      .- 
      -. :
      :' 
      
      
      --....--.- 
      
      'T '" 
      
      
      }- 
      
      
      "" 
      
      
      ..-¥ /
      - 
      j
       
      ." '. 
      
      
      1":j 
      II 
      t
      . 
      
      
      :-..,....::;;':-<- 
      
      
      '.p y... 
      
      
      ;"";",,,:--.:
       
      
      
      . "0/:. .:' 
      
      
      Towarzystwo Młodych Polek w Chełmży założ. w paźdz. 1925 r. przez panią Mellinową, 
      
      
      Członkiń 65. 
      
      
      :-:
      
      >.
      :. 
       
      ...j.:,'c
       
      
      
      . . 
      
      
      ., 
      ,. 
       
      
      
      
       '5 
      
      
      
      
      
      . 
      
      
      ....<-.:1.>. 
      
      
      
      <"'
      .' .
      
       
      1it,
       . 
      
      
      =.:-;r;...-n 
      
      
      .. 
      
      
      ..... oC' "._
      - 
      ";.
      :
      ::¥
      .
       .' 
      
      
      .
       
      
      
      
      .>:
      .. 
      '/-ł 
      - . _-«_. . 
      
      
      ;.- 
      .\ ...... 
      I'A 
      -..:..
      
      ... 
      
      '".:o.
       
      
      
      ;
       
      
      
      
      ł:: 
      
      
      
      '-'- 
      
      
      . o 
      '--
      
      
      
      . 
      
      
      ---
      «-- 
      
      
      'Y'": 
      
      
      ---
       :
      'ry 
      
      
      !Z.-:- ł -:'"" 
      . -
      . 
      
      
      Ą 
      
      
      :
       
      .,.., 
      
      
      
      :'. 
      - 
      \-,.t 
      
      
      f 
      
      
      ..:.J...... 
      ':
      4 . 
      .
       
      "" 
      
      
      ---'"'1 t 
      .1 
      
      
      -;.-- .tJ::
      ---=
      . 
      
      
      ... 
      .-.;; 
      .... 
      
      
      
      ';"-iC,. 
      
      
      - -... 
      .
      --....;.._-
      . 
      --
      
      :"".'::_:.
       
      
      
      - 
      "'""'"' 
      
      
      ...... 
      
      
      
      
      .
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      90 
      
      
      L 
      
      
      ........
      		

      /Czasopisma_021_05_093_0001.djvu

      			/ 
      .. 
      
      
      ."i 
      < 
      
      
      u; 
      .: .
      .,,; 
      
      
      1 -s"7:
       
      
      
      
      '. 
      
      
      .' 
      
      
      ._::::
      '.i- 
      
      
      .... 
      
      
      .-
       
      
      
      ,'<:::.<" 
      
      
      .
      , .-f :{ 
      
      
      .,. 
      
      
      , 
      :f:.... 
      
      
      ''f:' 
      
      
      . 
      
      
      ''':;' -
       
      
      
      \: 
      
      
      ....
       
      ..:
      :
      =-- 
      .
       
       -.,;:}---- 
      . :"
      ;
      ' 
      
       r - 
      ..---
      .;
       
      
      
      .'i:.-:;........: 
      
      
      łt/i 
      
      
      " 
      . 
      
      
      @';"\ 
      
      
      j 
      .. 
      
      
      . . ;;; ;.1,,:, 
      
      
      :.{ 
       .
      u.< 
       
      
      
      ...:}" 
      .n 
      
      
      , 
      ,'ł.:: 
      
      
      :t.. 
      
      
      
      .: 
       
      
      
      " 
      
      
      ., 
      J. 
      
      
      j:
      .
       
      
      
      "'" 
      
      
      .. 
      
       
      
      
      .....-\, 
      
      
      t 
      
      
      ''f- 
      
      
      i..,.. 
      
      
      . ' 
      
      
      . , 
      
      
      . .,i." 
      
      
      . ;.. >. 
      .
       . "'i-- .t 
      '. .. 
      '- .,;
       . 
      . . .,' i-.
      : 
      f
       
      
      
      ...,.. 
      
      
      .."'. 
      <'" 
      
      
      
       ..' 
      
      
      '..''''''-- 
      
      
      :''''"'. ..... 
      . 
       
      
      .
      :-:
      :
      -
      
      '::. 
      
       <:-
      :.l
      
      ' 
      ." 
      '#i
      
      i . 
      >:" l 
      _:.:
      
      - 
      
      .i- -
      _:-:;::::E:-= -. . 
      -..?--
      '. 
      
      
      .i.. ., 
      
      
      t
      - 
      
      
      .'. 
      .%< 
      
      
      JJJ 
      
      
      -' 
      
      
      '",",;, 
      
      
      :{ 
      
      
      :_
       
      
      
      ......., ." 
      '.: <-
       -' .". 
      
      
      
      ;
       .' 
      
      
      
      '=" 
      
      
      ,>
      . 
      
      .:: 
      
      
      
      <.:1! 
      :/:
       :.-
      . 
      -.. '
      ":$' 
      
      
      .
       - 
      \: .;; 
      
      
      ._; . 
      *. 
      
      
      
      : 
      _::4v.
      - 
      :
      'i :-- _
      -- 
      
      
      ....ie.. 
      
      
      " 
       
      '< 
      
      
      '. 
      
      
      .:{:
       .....(> 
      
       " 
      , :...
       
      j;. "'-,. 
      
      
      .<..<-..-.-..,..,"" 
      ",m 
      
      
      'i
      "" 
      
      
      .
       
      .
       ".
       
      
      
      
      \ 
      
      
      .......:: .>
       
      w
      ,;: 
      
      
      '.-{-- 
      
      
      <'- - 
      .
      
      
      ---_..- 
      
      
      . ,:--c' 
      
      
      ",!:" 
      
      
      -u.,J"-r ' 
      .. :'" 
      
      
      ..F' 
      
      
      -:... '", 
      - 
      -";;> 
      
      
      .=:. ..' 
      
      
      /.
       
      
      
      ',' 
      
      
      
      :" 
      
      
      ......::.:
      . - 
      
      
       
      
      
      
      j- 
      
      
      .<- :
       
      
      
      
      . 
      ....p. 
      
      
      
      
      -.t- 
      
      
      . "i" 
      
      
      "'if.. 
      
      
      r> '.
      
      .-.:.' 
      
      
      '. 
      ..' 
      
      
      ;( 
      
      
      ., 
      
      
      . 
      ..... 
      
      
      ,. 
      
      "
       
      
      
      '. '
      ..
       
      
      
      "..i¥
      ' 
      
      
      ... 
      
      , "'. 
      .... 
      ;,.: 
      
      
      'f t 
      
      
      
       . 
      
      
      .
       
       
      ',,:
       . 
      
      
      :i;.<-. .:;:
      . 
      
      
      ":'.:-"""'
      
      "'-:"."
       -u.. 
      
      
      ...... ......< 
      
      
      
      _.N 
      
      
      , 
      ..... ......
      . 
      .
      ' 
      
      
      :..
       .Ił 
      -<>
       
      
      
      ...." 
      
      
      ..... 
      
      ,' .< 
      
      
      
      : 
      
      
      ;f...... 
      
      
      , 
      
      
      .<-':?-:-- 
      
      
      . 
      ,< 
      
      
      
      . 
      ) 
      
      
      i. ;_- 
      
      
      ,
       
      . 
      
      
      
       
      
      
      
       
      
      
      ::-j 
      
      
      
      
      .
      .
       .. 
      
      
      . 
      """'-'.- 
      
      
      :......,. 
      
      
      ., 
      ,:,j:
      t
       
      
      . S-' _ 'I! .> 
      
      
      .k 
      
      
      ,. ,/ 
      
      
      
      { 
      
      
      .t'.. 
      
      
      ;;',',? . , 
      
      
      j:--- . 
      
      
      , 
      .ł 
      
      
      Ołtarz Błogosławionej Juty w kościele pokatedralnym w Chełmży, 
      
      
      .......
      		

      /Czasopisma_021_05_094_0001.djvu

      			.
      		

      /Czasopisma_021_05_095_0001.djvu

      			4
      
      
      
      
      {
      
      
      
      
       
      
      
      . Krótkie wiadomości parafjalne. 
      
      
      1. Komunikantów do spowiedzi i ko- 
      munji św. wielkanocnej było w roku 1927 
      8305. Czy też wszyscy wypełnili obowią- 
      zek wielkanocny? Przypomnijcie sobie 
      dobrze wszyscy moi drodzy paraf janie ! 
      2. Do pierwszej komunji św. przy- 
      stąpiło w ostatnim roku 403 dzieci. 
      Z powodu trudnych warunków, część 
      uboższej dziatwy została w odświętną 
      odzież do komunji św. przybraną kosztem 
      Towarystwa św. Wincent
      go a P;tulo, za 
      
      
      co składam tym zacnym Paniom ser- 
      deczne "Bóg zapłać". 
      Wszystkim dzieciom podano po od. 
      prawionem nabożeństwie w dzień pierw- 
      szej komunji św. w gmachu szkolnym 
      kawę, co jest wyłączną zasługą owych 
      aniołów opiekuńczych wszystkich chorych 
      i nieszczęśliwych, Sióstr Elźbietanek, za 
      co im także niech Bó
       miłosierny wy- 
      nagrodzi w obfitej mierze. 
      
      
      
      
      d
      :> 
      
      
      
      :
      . 
      ;7 
      
      .
      .:
      
      '
      
      
      :. 
      '-=
      ? 1t. 
      ':
      ;/:'fi: . "".t . 
      .:-;;.
      
       o".: 
      . to 
       ."'4(. 
      '. 
      
      ...;'" :-f 
      
      
      .. 
      
      ;;;;
      r
       . 
      ,..
      ,.; '.;.t'".;:...
      o 
      .o.
      : '
      ,-: 
      .. .
      d;....: 
      
      
      
      
      # 
      .':"";' 
      
      
      ,",-::;;: / ' 
      
      
      "oC- .:" 
      
      
      <' 
      
      
      I 
      I 
      
      
      ..
      .t' 
      
      
      """;::;;'
      ' 
      
      
      ::- ł-
      . 
      
      
      , t ' 
      " 
      . " 
      -: "'. . 
      . - 
      
      
      
       :' 
      
      
      / 
      
      
      
      ,:' - -.'.
       
      
      
      Doz6r kościelny. 
      Od strony ",wej: pp. Jan Rutkowski. Aleksander Litkowski. Wojciech Kwiecińsld. 
      Józef Voss. X. praJat Szydzik. WacJaw Gąsowski. Jan Glema. Jan Skailski. 
      
      
      W kalendarzu tym umieszczam zdjęcie 
      fotDgraficznf: dzieci przystępujących do 
      pierwszej komunji św. Jaka to miła pa- 
      miątka dla ni.::h! Z drugiej zaś strony 
      jaki to podniosły obrbz zjednoczenia się 
      wszystkich! Nauczycielstwo, kierownicy 
      szkół, inspektor powiatowy p. Leśniewicz, 
      szczęśliwa dziatwa uroczystująca i miej- 
      
      
      scowe duchowieństwo, wszyscy wjednem 
      gronie, jakoby jedna wspólna rodzina. 
      Nauczycielstwu, które zawsze chętne 
      do wszystkiego co dobre, wzniosłe i 
      piękne, składam naj szczersze podzięko- 
      wanie za tak gorliwą pomoc przy ugosz- 
      czeniu dzieci po pierwszej komunji 
      świętej. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      \\{
      
      
      
      
      
      ... 
      
      
      93
      		

      /Czasopisma_021_05_096_0001.djvu

      			4
      
      
      
      -{
      
      
      
      
       
      
      
      ::s:.... - :":-'?'''
      T:::
      :-!i. 
      _ 
      
      
      '! 
      .l 
      
      
      tU - 
      
      
      :. 
      .-
       --=-"1..;- 
      
      
      
       ..A
       
      -- 
      .._
       
      .:. :::
      -..: 
      
      
      - {.:-- 
      
      
      ..-::.
      
      ..... 
      
      
      ..:E-:-.-:-_:;"#_:. 
      
      
      .(;' 
      
      
      :"j 
      
      
      ::-.- 
      i" " 
      
      
      - .;J.-. 
      . 
      
      
      '", 
      I 
      
      
      ,"" 
      :;;:0. 
      
      
      -1 
      -_::..: :"""
      ::.
      
      .......
       
      
      
      . - "'. -. .- __ .". , 5(- 
       -. n . 
      .:1ł
      
      ;.\: "#
      r
       
       :-., 
      " "' :d.
      ",
       '" ł:'" ;''':""c 'r -, .
      . 
      /.,.Yf;!" 
      :a . [. rJ 
      ".\t?*."" ' " " : " t.
       "
       ..'; 
       
      
      y
      
      . 
      ,;' III. f
      'ł' 
      .,.ff 
      , d" )
      ., ....rr;
      
      i ł, 
      
       
      JUi l
      \f ' 
      "{ < f!"':, i ;
      f
      '
      " :-"
      '
      ;l' :.
      'f,. 
      ", --'- ".
      "
      
       : ..»..l , "u>,"". 
      
      
      
       "u 
      
      . 
      
      
      .:-;< =-
      :':;..... _n _-"!:"._7 
      ..\"::'" '-
       --- . 
      
      
      "F
      ;-.. .. 
      
      
      ..
      _ l' <'
      .... 
      
      
      Pierwsza Komunja św. dziewcząt. 
      
      
      
       
      
      
      .
      .:.
       
      
      
      .....i: -'f 
      
      
      } 
      
      
      r. 
      , 
      
      
      "."fi; 
      
      
      uJ - 
      
      
      J 
      ".,,-.-.. 
      
      
      .--
      :i;: -: 
      
      
      .
       
      
      
      , 
      , 
      :; 
      
      
      A> 
      
      
      
      ; - 
      >
      . 
      
       
      
      
      ." 
      - ł,;"."..,"". 
      . ." 4.," 
      
      
      , 
      " 
      
      
      .-
      :; 
      
      
      "
      ii; ?
      )
      .;- 
      .. 
      
      
      "¥- - 
      
      
      f.. . . 
      ;ł, ,.... ł. 
      
      
      I. 
      
      
      " 
      
       
      
      
      i-
       
      :
       
      
      
      
      . 
      
      
      " j.." 
      .
       
      
      
      .... ! 
       
      
      
      l 
      
      
      . 
       
      
      
      
       
      
      
      , 
      ." 
      
      
      ., 
      
      
      :
      
      ' .t.;i;.. 
      h o' 
       
      
      
      .1" """ >. .., 
      
      
      i:
       
      
      
      .
       
       
      
      
      .< 
      "<#:4. ,'I 
      
      
      , 
      
      
      :i" 
      
      
      "1 
      
      
      .1 
      
      
      ... 
      
      
      :.." 
      
      
      '" 
      
      
      .:............ 
      
      
      Pierwsza Komunja św. chlopców, 
      
      
      
      
      
      
      
      
      -{
      
      
      
      
       
      
      
      Q4
      		

      /Czasopisma_021_05_097_0001.djvu

      			....ł-4
      .
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      3. Jeżeli Pan Bóg dobrotliwy pozwoli 
      mi doczekać i warunki na to pozwolą, 
      mam zamiar od 17 do 27 marca 1928 r 
      urządzić wielką misję w tutejszej parafji 
      przez Ojców Kapucynów z Warszawy. 
      Prawda jest, że taka misja wymaga wiele 
      trudu, kosztów i zachodu, lecz Pan Bóg 
      dopomoże szczęśliwie ją przeprowadzić. 
      4. Dozorowi kościelnemu, w której 
      skład wchodzą panowie: Kwieciński, Gą- 
      sowski, Rutkowski Jan, Józef Ziółkowski, 
      Aleksander Litkowski, Jan Glema, Jan 
      Skański, Józef Voss, który zawsze zgodnie 
      
      
      i harmonijnie w interesie parafji ze mną 
      współpracował, a mianowicie w sprawie 
      elektryfikacji kościoła serdeczne "Bóg 
      zapłać". 
      5. Ochronka Miejska, której zarząd 
      tworzą: ks. prałat Szydzik, kup. S. Łu- 
      komski, dyrektor Rolnika f. Rydlewski, 
      przełożona Siostra Nolasca p, Mellinowa, 
      ma na celu wychowanie i kształcenie 
      naszych najmniej szych, lecz zarazem na- 
      szych naj ukochańszych dziatek a niestety 
      znajduje się w trudnem materjalnem po- 
      łożeniu. Rząd zaprzestał Ochronkę 
      
      
      oo,
      
      """",, _ 0,00 .. o, oo
       
      
      . 
       .:. 
      <'
      '-._'
      '-_:
      -
      
      - :
      -
      
      
      
      -: --:..:" 
      o :ir
      "of °t
      { 
      
      
      'o
       
      . o o I 
      ....,.'...:.:0..... ..'
      . 
      
      
      
      
      ,' v
       
      
      
      . .'
       -
      .
      -
      "'- 
      
      
      ._
      .
      .,»>.-.".. .:" 
      
      
      . 
      -":...
      --: 
      
      
      .......,.;: 
      
      
      r: 
      
      
      ..,,<-=- . 
      
      
      '
      '.. .- 2
       >.=:.. r:"'
       :---::-
      
      
       . ł' 
      
       . 
      " 
       ho' 
      ,ą"I,_ :a'» :- -::-__ 
      .. 
      -<- . .- ....
      '
       
      t
       ':: <" 
      .,,:<
      : 
       /t: _ o , ' o ' o : o : o :
      
      
       o . o -, < '. - j
      , 
      >ooo
       -',:'-""". ...... .._ 
      
      
      .#,:". 
      
      
      
       
       ł
       
      
      
      . .
      . A.', 
      . ........... . 
      
      
      ><"'. ł . 
      
      
      ... --;."
      .,..-
      l
       
      
      
      ...... 
      
      
      °L'- 
      
      
      .: o'.... 
       
      
      
      
       .... 
      
      
      -.:-, - 
      
      
      '\ L
      
      :'_.-<;j
      ,.,>
       o 
      :
      
      ;:;{i::..:.: 
      .
      ... 
      
      
      -;-
      . 
      
      
      .:
      ' 
      -
      ir:i 4: 
      
      
      :tl
      ';<.f- 
      <.- :"-:;" 
      
      
      :
       
      
      
      .-_ł:' 
      
      
      '" 
      
      - . -:;O." "
      " 
      
      
      :. .e. 
      n <_ 
      
      
      . \ . "".':- 
      "t-(" o 't': ;;,,:.., -. 
      .:::\?4>; 'o _' 0_". !":_ _< o 
      .. o r -'O; -,- - r 
      Y o . '
      _ 
       \,'-
       _- 
      t - 
       o ' o . ::t ,
      ; t:- 
      o, io 
      
       '<'.' "4 '. t 
      ':i4 _." - 
      < o 00 o/{ 
      ;: O< 
      -, .
      . 
      
      
      I. 
      
      ':. '<:'r', 
      
      
      ii: 
      .::<: 
      , 
      
      
      '--." .;;i., 
      
      
      o 'o 0"<;0 _,0:000 
      
      
      Dzieci Ochronki Miejskiej w Chełmży, 
      
      
      swoim kosztem utrzymywać, a chociaż 
      miasto Chełmża wiele dokłada, nie może 
      sama całego cię
      aru ponosić, Konieczną 
      jest tu ofiarność prywatna i dla tego 
      niechaj się nikt od obowiązkowego pła- 
      cenia składki miesięcznej nie uchyla, bo 
      grosz twój na ochronkę ofiarowany, jestto 
      bodaj najlepsza lokata twoich pieniędzy. 
      Je
      eli już kubek wody podamy ubo- 
      giemu w imię Jezusa, obfitą nagrodę 
      w niebie przynosi, o ile większa będzie 
      twoja zapłata w niebie, że datkiem 
      twoim p.-zyczyniasz się do nauki i wy- 
      chowania dzieci. Wychowaniem i kształ- 
      ceniem dzieci w ochronce kierują dwie 
      egzaminowane Siostry Elźbietanki i jedna 
      egzaminowana ochroniarka 
      wiecka, a 
      
      
      zatem dzieci znajdują się w pewnych 
      i dobrych są rękach. 
      Znanem wam wszystkim kochani czy- 
      telnicy, że przewa
      na część tych dzieci, 
      to dzieci ubogie, które za siebie nic 
      płacić nie mogą i z chwilą, gdy wasze 
      składki miesięczne zanikną, ochronka 
      przestanie istnieć, a około 200 dzieci, 
      wylegnie na ulicę, na zgubę. Nie może- 
      my do tej ostateczności pod żadnym 
      warunkiem dopuścić i skoro po pierw- 
      szym każdego miesiąca kolektorki, owe 
      zacne panny z Sodalicji Marjańskiej po 
      odbior mies. składki się stawią, nie róbmy 
      im trudności i bez szemrania i bez uwag 
      złośliwych, wręczmy im naszą miesięczną 
      ofiarę. Kolektorkom tym serdecznie 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      QS 
      
      
      --
      		

      /Czasopisma_021_05_098_0001.djvu

      			dziękuję za ich trudy, bo one prawie 
      bezpłatnie i bezinteresownie poświęcają 
      3 dni w każdym miesiącu na zebranie 
      składek. Chodzenie od domu do domu 
      przez całe 3 dni, to można śmiało twier- 
      dzić, że to dla ochronki największa ofiara, 
      tem więcej, że to panienki niezamożne, 
      utrzymujące ze szycia siebie i swej ro- 
      dziny. Któżby chciął je wobec tak 
      wielkiego poświęcenia się z ich strony 
      ofuknąć, lub pozbyć się wykrętem lub 
      błahą obietnicą od złożenia składki? 
      A więc wszystkim chętnym ofiarodawcom 
      i kolektorkom serdeczne "Bóg zapłać". 
      6. Wydając niniejszy kal
      n,darz nie 
      wolno mi pominąć naszych dworów jak: 
      Pluskowęsy, Kończewice, Warszewice, 
      Nowa Chełmża. Jeżeli bowiem w jakiej- 
      kolwiek potrzebie zaapelowałem, to ni- 
      
      
      
       
      
      
      
       
      
      
      I 
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      j! 
      
       
      j! 
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       I 
      
       
      
       
      j! 
      
       
      j! 
      j! 
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      j:! 
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
      
      gdy nie pukałem daremnie i zawsze po- 
      spieszono mi z całą gotowością z pomocą, 
      A rozmaitej pomocy zachodziła częsta 
      potrzeba, czy to zieleń na uroczystość 
      Bożego Ciała, czy furmanki do zwożenia 
      materjałów budowlanych, mleko na przy- 
      jęcie dzieci. ubranka dla dzieci, dostar- 
      czanie żywności dla ubogich, nietylko 
      na gwiazdkę, ale i w każdej innej po- 
      trzebie. Dla tego składam wszystkim 
      serdeczne "Bóg zapłać". Wypada mi 
      jeszcze podziękować okolicznym dworom 
      i obywatelom poza paraf ją moją będącym, 
      pomiędzy niemi przedewszystkiem Ma- 
      jętności Nawrzyńskiej, która w kronice 
      ubogich naszego miasta, złotemi literami 
      się zapisała. 
      
      
      Ks. S z y d z i k. 
      
      
      ............... 
      
      
      Przeszło 
      
      
      100000 
      
      
      osób 
      
      
      czyta codziennie 
      
      
      S łowo p omorskie 
      
      
      Najpoczytniejszy i najwplywowszy dziennik na Pom'orzu 
      z stalemi bezplatnemi dodatkami i ilustracjami. 
      Najkorzystniejszy organ ogloszenioW'y na Toruń i Grudzi-.dz 
      róW'niei na caly obszar W'ojeW'ództW'a Pomorskiego. 
      
      
      , 
      TORUN 
      św. Katarzyny t. Tel. 57. aDO, 81J8. 
      
      
      Filja W' Chelmiy 
      ulica Turuńska. Telefon 54. 
      
      
      Filja W' Grudzi-.dzu 
      ul. Mickiewicza 21. Teldon 207 
      
      
      DRUKARNIA TORUŃSKA TOW. AKC. 
      
      
      Druki wszelkiego rodzaju. zwy- 
      czajne do naj wykwintniejszych po 
      cenach przystępnych. szvbko i 
      gustownie. - - Nakłady masowe. 
      Druk rotacyjny. 
      
      
      wykonuje 
      Wysyłki dIn klienteli 
      zamiejscowej usku- 
      tecznia term. i fr. 
      
      
      OpraW'y ksi-.iek zwyczaj- 
      nych ,dla bibljotek publicznych lub 
      lepszych dla bibljotek prywatnych 
      w wykonaniu artystyczn.. złote na- 
      pisy. brzegi itd. po cenach przyst. 
      
      
      I 
       
      
       
      I' 
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      h 
      
       
      
       
      
       
      
       
      .
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       . 
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
       
      
      
      
      -'r>
      '
      
      
      {
      
      
      
      
      
       
      
      
      96 
      
      
      .........
      		

      /Czasopisma_021_05_099_0001.djvu

      			-! 
      
      ! 
      ( 
       
      
       i 
      ( 
       
      ( 
       
      ( 
       
      ( = 
      ( 
      ( 
      ( 
      ( 
      
       
      
       
      
       
      ( 
      ( 
      ( 
      ( 
      
       
      
       
      
       
      
       
      ( 
      ( I 
      
       I 
      . 
      
      
      
      
       
      :' 
       
      
      
      
       
      
      
      
       
      
      
      . ' 
      
      
      . .
      . 
      (:.
      
      
       
      
       
      
      
      .' .:.....
      ,.. 
      
      
      . 
      " "> 
      
      ..,
       . 
      . :... 
      
      
      " 
      
      
      . 
      _. 
       
      , , 
      
      
      i 
      . 5
      
       
      o":!,!! ..... "::
      '. 
      -. >.:: ". 
      
      
      ".u. <
       . 
      .-...: ... 
      
      
      -{: 
      
      
      0_"0"'0 1 -O ,: ' 00'; !; 
      
      
      _f..
       
      
      
      .
      
      \-? 
      
      
      . o." SI- . 
      
      
      (.'., ' 
      
      
      . 
       -b i, :'" 't. 
      
      . . 
      
      ' .'.'
      . ..,.""; 
      (,;t 
       
      -;;, '1' - ',. 
      , 'k l ' . 
      ... <.oC" 
       ,. 
      :
      .
      
      ..
       : 
      ..:
      
      :
      -:::. 
      
      
      " ;t. 
      :r;
       - ł<' , ' 
      .<. . . :;,..'t. »,
       - -'?, _ .... :' . 
      , ....(-,J "$"",
      
       
       '.:' 
      fli... r 
       
      . 
      .... IIL... t. < 
      JQ \.. 
       . . . < 
      ..
      ...... . ł 
       . 
       .,.' . . . 
      
      
      .'.... . "
      ' .' 
      
      
      
       1i . ...... 
      .:..:._
       ..{ .::
       
      
      
       
      . 
      
      "" '. 
      
      
      
      
      . 
      
      
      -:." .'--=-.- - . 
      . ::..
      ....
      
      -(
      f;; .:- <"- 
      'y 
      
      
      :",,: 
      
      
      .\ , 
      
      
      ..
       .;'1:'ł:\,:
       
      
      
      -.-:::t. 
      
      
      JAN GOŁĘBIEWSKI 
      
      
      ZalUad zegarmistrzowski 
       magaz"n jubilerski 
      Chełmia I: Rynek 14. :& Załoi. 1912 r. 
      
      
      poleca: 
      
      
      zegary stojące i ścienne, budziki, 
      zegarki kieszonkowe i bran
      oletkowe 
      
      
      w naj rozmaitszych gatunkach i cenach. 
      
      
      Wyro
      y ze !febra i złota. Obra[lki ilubne w wllelki[h gatunk. i [ena[h 
      
      
      PODARKI OKOLICZNOŚCIOWE z kryształu, niklu, 
      srebra, mosiądzu itd. Łyżki, noże, widelce i łyżeczki ze srebra, 
      alpaki czystej lub nakładanej srebrem w rozmaitych fasonach i cenach 
      
      
      Warsztat reperacyjny. 
      Obsługa fa
      
       Ce n" ni.IUe. 
      :: Kupuję stale monety %łołe i srebrne c
      :.::j::
      .'::;
      h :: 
      
      
      - 
      
      
      ..., 
      
      
      
       
      97 
      
      
      
       
      
      
      it, 
      
      
      
       
      
       
      
       
      
      
      
       
      
       
      
      
      
       
      ) 
      ) 
      ) 
      J
       
      . 
      
      
      ,
      		

      /Czasopisma_021_05_100_0001.djvu

      			-
      
      
      
      
      
      
      
       
       
      
      
      - 
      
      
      . 
      
      
      - 
      
      
      [;- 
      I- 
      I 
      
      
      ---v." --- -
       . -".,....,-- 
      
       
      
      ____ 
      -. --
      :> -. -
       --.- - 
      
      
      {
      _
      
      :
      L, o"
      , 
      
      
      ...:.....'" 
      . ;":,;2 
      
      . 
      
      
      . I;'E:--
      '
      ' .:::- 
      
      
      
       .:.:" , 
      '1 
      .<
      ; 
      t-:
      
      
       _ 
      'f.i
       !;o .",...
       . .::.
      ."... . 
       
      
      
      I' 
      , _-' - 
      .. 
      i 
      
      
      -- 
      . 
      ;.
      .. : ,-': - - 
      
      
      :ł- 
      
      
      I 
      I 
      
      
      3-
      _ - 
      >, - 
      
       
      
      .
      
      -
       
      
      
      . 
      , -i!:. 
      
      
      -'-.-t"" _" 
      
      
      '-
      .. 
      
      
      .l.: 
      
      
      ": 
      
       - 
      
      
      .:
      
      :
      '\
      =:.- ." . 
      --- 
      ,".:: 
      
      -;<-
      ../l
      ', 
      
      
      , 
      S. p. Wojciech Kwieciński, 
      urodzony 14. 4. 1965 w Pleszewie, umarł 10. 8. 1927 w Chełmży. 
      
      
      $. p. Zmarły należał przez ca.ty czas 
      swego pobytu na miejscu, do najwybit
       
      niej szych działaczy miasta Chełmży.i był 
      niejako filarem, około którego koncen- 
      trowało się całe życie Polonji chełm- 
      żyńskiej. Nekrolog umieszczony w "Sło- 
      wie Pom," NI'. 187 daje nam zbliżony 
      obraz jego wszechstronnej pracy i dzia- 
      łalności, który w całości poniżej podaję: 
      Pogrzeb ś. p. radcy Kwiecińskiego. 
      W sobotę, dnia 13 sierpnia spełniło 
      miasto Chełmża smutny obowiązek, od
       
      prowadzając zwłoki naj zasłużeńszego 
      współobywatela na wieczny spoczynek. 
      Przed wyprowadzeniem zwłok z domu, 
      przemówił nad otwartą trumną imieniem 
      
      
      Magistratu, Rady Miejskiej i oby" atel- 
      stwa inspektor szkolny p. radca Leśnie- 
      wicz, podnosząc jego wszechstronną 
      działalność i zasługi położone około 
      dobra miasta i jego mieszkańców. Kon
       
      dukt żałobny do kościoła wprowadził 
      ks. prałat Szydzik, poprzedzany szere- 
      giem duchowieństwa, pomiędzy niem; 
      ks. prałat Dembek z Grudziądza, ks. pra- 
      łat Czapski z Poznania, ks. dziekan 
      Kozłowski z Torunia, ks. dziekan Mar- 
      chlewski z Grzybna, dalej szły siostry 
      elżbietanki, delegacje władz i urzędów, 
      członkowie zarządu Banku Ludowego, 
      Magistratu, Dozór kościelny, Rada miej- 
      ska, ul'zędnicy komunalni, Związek dro- 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      98 
      
      
      L 
      
      
      .. 
      
      
      -
      		

      /Czasopisma_021_05_101_0001.djvu

      			gerzystów [nar. Rzeczposp.,
      
      Posterunek 
      Pol. ..Państw., towarzystwa i stowarzy- 
      szenia miejscowe, bractwa kościelne itd. 
      Lałobny olbrzymi pochód przeplatany 
      wspaniałemi wieńcami, złożonemi przez 
      poszczególne instytucje i delegacje im
       
      ponująco się przedstawiał, a towarzy
       
      szące tłumy żałobników bez różnicy 
      stanów, wyznania i narodowości, da
       
      wały żywe świadectwo czci i szacunku 
      dla Zmarłego. Lałobne nieszpory za- 
      kończył odegrany przez grono akademi- 
      ków marsz Szopena. 
      Mszę św. w dzień pogrzebu celebro- 
      wał ks. proboszcz Łowicki z Niedźwiedzia 
      w asyście ks. ks. Gabrycha i Wilczew- 
      skiego, a po egzekwjach przy trumnie, 
      odprawionych przez ks. proboszcza Gul- 
      gowskiego z Kiełbasina, wzięli, jak w dniu 
      poprzednim, młodsi członkowie miejsco- 
      wego kupiectwa na swe ramiona, oby 
      zwłoki swego kochanego senjora kolegi 
      wśród całego miejscowego i okolicznego 
      obywatelstwa zanieść na miejsce spo- 
      czynku na nowym cmentarzu. Po od- 
      prawionych modłach nad otwartą mo- 
      giłą i odśpiewaniu przez zjednoczone 
      chóry "Echa" i "Cecylji" pod dyrekcją 
      pana Buczkowskiego pieśni "W mogile 
      ciemnej" spuszczono zwłoki, które po- 
      kryła ziemia i setki wieńców, aby po 
      znojach i trudach tego życia, zażywać 
      zasłużonego, wiecznego spokoju i szczęśli- 
      wości. 
      Ubyła miastu postać wybitna, pełna 
      zalet osobistych, obywatelskich cnót i za- 
      sług wszechstronnych. Przybywszy przed 
      34 laty do Chełmży, widzi sprawy naro- 
      dowe leżące odłogiem i wierni swej idei, 
      z zapałem poświęca się pracy społecznej 
      przez reorganizowanie towarzystw, za
       
      kładanie nowych, wygłaszanie licznych 
      odczytów, mów wiecowych lub aranżo- 
      wanie przedstawień amatorskich. Nie- 
      wdzięczna i ciężka na ówczesne stosunki 
      była to praca, lecz ani prześladowanie 
      ze strony rządu pruskiego, ani też po- 
      ważne straty materjalne nie zniechęcały 
      Go i nie spowodowały do opuszcze
       
      nia raz obranej drogi i wierny swym 
      
      
      szczytnym :[ideałom: wytrwał na niej do 
      zgonu. Obarczony A z biegiem czasu po- 
      nad miarę rozliczne mi urzędami i obo- 
      wiązkami społecznemi, nie usuwa się 
      pomimo to od współpracy, zawsze chętny, 
      zawsze gotowy do pomocy i rady. 
      Szczególniejszą działalność rozwinął 
      w czasach przejściowych. Za chwilą 
      wskrzeszenia Ojczyzny tęsknił całe życie 
      i z chwilą tą spełniło się Jego najwyższe 
      i upragnione szczęście, to też rzuca się 
      z innymi w wir pracy, która wówczas 
      była olbrzymią i często bardzo nawet 
      poważnych ofiar materjalnych wymagała. 
      Nie poszedł śladem wielu, którzy zma- 
      terjalizowani korzystając z chwili do
       
      godnej, zajęli się gromadzeniem grosza 
      i majątków i jeżeli ś. p. Zmarły nie po
       
      zostawił wielkich majątków lub wspa- 
      niałych kamienic, nie jest to dla niego 
      ujmą lub poniżeniem, lecz przeciwnie, 
      największym zaszczytem i najwyższym 
      odznaczeniem prawego i szlachetnie 
      myślącego Polaka. 
      Osobistych zalet, znając Jego wro- 
      dzoną skromność i pokorę nie poruszam, 
      gdyż postąpiłbym sobie wbrew Jego ży- 
      czeniu i woli, lecz nie wolno mi po- 
      minąć Jego na nieszczęście lub niedolę 
      ludzką, nawskroś czułego serca. He On 
      dobrych, a skrytych czynów zdziałał, 
      czy to jako sędzia polubowny, czy też 
      jako sędzia sądu pokoju, lub komisarz 
      ubogich, albo też radca sierot, to tylko 
      zapiski w księgach Nieba zaświadczyć 
      mogą. Pomny Twych zasad, drogi 
      Zmarły, gwałt sobie zadaję, by zamil- 
      czyć o Twych wszystkich szlachetnych 
      czynach, których na drogę wieczności 
      tak wielki zasób zabrałeś. 'żyć będziesz 
      zawsze z nami, a ulubiona piosnka 
      Twoja: "Niech nas jedność łączy w koło", 
      którą przy spleceniu rąk każde zebranie 
      towarzyskie kończyłeś, będzie nam Twoim 
      testamentem i śpuścizną. Za Twoje dobre 
      i pracowite życie niech sam Bóg będzie 
      Twoją zapłatą, a za niewzruszoną wier- 
      ność Kościołowi i Ojczyźnie, niech Ci 
      Królowa Polski, Najświętsza Marja Panna, 
      najwyższą szczęśliwość wyjedna. Ł. 
      
      
      
       
      
       
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      - 
      
      
      99 
      
      
      7. 
      
      
      -"
      		

      /Czasopisma_021_05_102_0001.djvu

      			4
      
      '
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      Paraf je dekanatu chełmżyńskiego. 
      
      
      GRZYWNA. 
      
      
      - - - 
       
      ..
       .' .. :
      ;:.i{
      ; < ;}JJ
       
      >S 
       ".:.:_:-h:: >::.ł "'l:--: ",-:- d .,i .-5-.- 
      :..' u . ",..':¥ I ......, 
      ''\';f J;'" 
      
      "1f. , 
      
       "'._ ,<.. .: ,c', 
      . ':ł(, ..... ..... -" - .<1':.0";; 
      }" :', 
      
       . - 
      - :'", 
       '<; ,..,<,,]1. 
      .;,; :
      ,'. . . " .'\
      '
      '" " t "" t
      
       
      :" "-
      
      :.ł .
      ..
       . f;".. .... ..-Jr - : -.....
      ...'i 
      ..' "<. 
      ." 
      '". ;Ą. :>
      ... : . ' , . . . , " .:' . .. . ._ .
      .. 
      
       . ' . . 'f . : 
       " . " . ' . ' . ' : , 
       _ :
      
      '- ;
      
      
      :!::.jf'>:'/" 
      .... :--:.-.:<:..(.,_:.
      '
      -'-
      ' -:l. . 
      
      
      I 
      
      
      Najbliższą sąsiednią paraf ją jest Grzy- 
      wna, dawniejszych nazw: W roku 1285 
      Grynena, w roku 1445 Griffna, wreszcie 
      od roku 1602 Grzywna. 
      Posiada kościół gotycki, 
      budowany 
      w roku 1293 o jednej nawie, długości 
      27 metrów z sufitem z desek, fundacji 
      biskupów kujawskich. Wieżę zbudo- 
      waną w drugiej połowie czternastego 
      wieku, a zasłaniającą szczyt zachodni, 
      zastąpiono w roku 1906 nową i znacznie 
      
      
      .
      . 
      
      
      
      :łt: 
      };. _ ;.;
      . 
      
      '.' )/}""
      : 
      
      
      .: .. <.'
       
      
      
      
      
      : 
      : .:.
      
      
       
      
      
      wyższą od starej, a dostawioną z boku, 
      aby przezto odsłonić fasadę zachodnią 
      z zamurowanemi oknami gotyckiemi. 
      Przy znoszeniu starej wieży odkryto trzy 
      łuki z kamiennemi figurami o wielkiej 
      historycznej wartości, które dla swej 
      osobliwości i jako jedyne w Prusach, na 
      życzenie niemieckiego cesarza Wilhelma 
      wysłano do Berlina, gdzie je w kamieniu 
      skopjowano. 
      
      
      1 
      .\ 
      L . ,j";
       
      -'::.."<: .
       .-0," 
      . . "-_"'!----- 
      l ',:' 
      --°4 
       
      
      
      ,: ł 
      
      
      . , 
      t,;
      :. 
      . . 
      
      
      '.
       
      
      
      . . :l 
      
      
      ..... . 
      ...
       ':>:.1 
       
      fi :::. 
      
      
      ... 
      '.'$ '"" 
      
      
      i 
      
      
      Kościół w Grzywnie. 
      
      
      . . 
      
       .
      . 
      
      
      W podziemiu presbyterjum znajduje 
      się grobowiec rodziny Konopackich 
      z roku 1599. W środku kościoła pod 
      płytą marmurową grobowiec Bartłomieja 
      Kołbrzyńskiego, herbu Rogalla, pana na 
      Zengwircie. Proboszczowie spoczywają 
      w kogciele a jako pierwszy na cmen. 
      tarzu pochowany jest X. Gutowski 
      w roku 1852. 
      
      
      W zakrystji znajduje się piękna 
      rzetba św. Jana Ewangelisty z drzewa 
      lipowego, w kościele ława kolatorska 
      Konopackiego z szesnastego wieku, wiei. 
      kiego dobrodzieja kościoła. Taberna. 
      kulum W roku 1900 gruntownie odno. 
      wione i pokryte złoceniem. Wnętrze 
      kościoła przez Jagieiskiego, malarza 
      z Chełmiy, w roku 1912 pięknie odma. 
      
      
      
      
      .
      
      
      -(
      
      
      
      
      
       
      100 
      
      
      L 
      
      
      --
      		

      /Czasopisma_021_05_103_0001.djvu

      			{
      
      
      
      
      
       
      
      
      .. 
      
      
      lowane. Piękna monstrancja pochodzi 
      z klasztoru Benedyktynów z Grudziądza, 
      również srebrny pacyfikał z rt:likwją 
      krzyża św. 
      Na cmentarzu trzy grobowce Nałęcz- 
      Gorków, Łaszewskiej z Prądzyńskich 
      i Czarlińskich, tuż przy kościele pom- 
      niki Kazimierza ojca, Kazimierza syna 
      i Cecylji Mellinów z Kuczwat 
      
      
      Pierwszym proboszczem grzywieńskim, 
      jak zapiski kroniki kościoła wykazują, był 
      w roku 1298 Mikołaj, a obecnym pro- 
      boszczem i to od 1 kwietnia 1896 jest 
      X. Jan Luławski. 
      Historję wioski obfitującą w dość 
      ważne wypadki historyczne, zmuszony 
      jestem dla szczupłości miejsca opuścić, 
      
      
      N A W R A. 
      
      
      o czasach założenia parafIi nawrzyń- 
      skiej nie ma pewnych wiadomości, lecz 
      przypuszczać można, że powstała na 
      początku trzynastego wieku. Wynika to 
      z pewnego dokumentu z roku 1330, 
      w którym jest mowa o "archipresbytrze 
      z Nawry". Późniejsze dokumenta i to 
      jeden z roku 1407 wspomina o "pielgrzy- 
      mie z Nawry" inny zaś w rozporządzeniu 
      
      
      -o' 
      ,: 
      \ 
      - 
      : '* 
      
      
      f 
      
      
      .,..-.- 
      
      
      1t! 
      
      
      ;- ..... 
      
      
      biskupa chełmińskiego Jana, dotyczącego 
      synodów laików z roku 1444, nakazuje 
      paraf janom nawrzyńskim udać się na 
      nabożeństwo do Trzebcza_ 
      Pierwotny kościół w stylu gotyckim 
      został zniszczony w czasie wojen szwe- 
      dzkich, a kościół teraźniejszy pod we- 
      zwaniem św. Katarzyny męczenniczki, 
      zbudowany jest kosztem ówczesnego 
      
      
      . _.=t \
       _ -'- ' - _ ::'-:"'..J.:r.
      - _ "0"0 
      o," {-:-: _ r 
      
      
      "-. ot ..." 
      
      
      , -
      --....=:; - 
      --. 
      
      "- .- :'4; 
      . 
      b
      ;: 
      - ---->-::.;- <; -"---\;..', ..' 
      g,;:
      
      
      
      i:;
      c
      ,1t,;., 
      
      
      -'-"" 1 
      : .: . : . .
      \-": 
      ". 
      :";
       .
      -- -':i-. 
      ,
      . ;.,. -. : .. - 
      
       ":..",:-;,:;-. -r_ 
      .' I' _ , -. : - 
      .
       . .,
       ._.-,_. ,"':0 
      (: 
      
      f
      '.._'<..- ;-
      . -
       - o::':.
      
      
      '
       
      
      
      
      .'. . "" 
      
      
      
      -t
      
      - 
       .
      . 
       
      -- -..- . 
      
      
      -
       -- .-". 
      :'1ł' . 
      -.....- 
      _. [i 
       /,,}.:... 
      
      
      ". 
      
      
      !':
       :
      :: 
       ,<.- 
      
      
      
      '-- 
      
      
      
      ':
      l$
      f
      
       ft
      
       .i;
      '}
      '
      ,
      ; i, ,:'i
      '
       
      
      :;; .
      :
      _ :
      ." 
       . 
       n .'.'< 
      
      
      
      
       '_ ,. 
      
      
       :t',!1\.:..,.. 
      
      
      Kościół W Nawrze. 
      
      
      . I 
      f 
      
      
      właściciela Nawry, Jana Kruszyńskiego 
      w roku 1618. W końcu osiemnastego 
      wieku w roku 1778 do 1786 zosł-ał kościół 
      w Nawrze wraz z wieżą przebudowany 
      i to kosztem Konstantego Kruszyńskiego, 
      a cmental z otoczony murem. 
      Cudowny obraz Matki Boskiej w wiel- 
      kim, barokowym ołtarzu się znajdujący, 
      
      
      lO 
      
      
      przyniósł za czasów króla Zygmunta, po 
      przebyciu siedmioletniej niewoli mo- 
      skiewskiej, Bernhard Kruszyński. O tym 
      cudownym obrazie Matkiej Boskiej na- 
      wrzyńskiej, pisze X. Al. Friedrich T. J. w 
      dziełku "Cudowne obrazy w diecezji 
      chełm.", które podaję w streszczeniu. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      101
      		

      /Czasopisma_021_05_104_0001.djvu

      			.
      
      
      {
      
      
      
      
       
      
      
      I 
      
      
      Za czasów Zygmunta III., który od 
      roku 1587 do 1632 w Polsce panował 
      i z Moskalami wojnę prowadził, dostał 
      się do niewoli moskiewskiej ówczesny 
      dziedzic Nawry Bernard Kruszyński, sę- 
      dzia ziemski chełmiński. Będąc gorącym 
      czcicielem Marji, ustawicznie Ją we wię- 
      zieniu błagał, aby go z niewoli wybawiła 
      i pozwoliła wrócić do Ojczyzny. Pewnego 
      razu będąc zatopiony w modlitwie spo- 
      strzegł naraz na zasuwie zamykającej 
      komin, obraz Matki Najświętszej z Boską 
      Dzieciną na ręku, a uszczęśliwiony tym 
      widokiem, już nie wątpił o swojem bli- 
      skiem wybawieniu. Matka Boska często 
      go we śnie pocieszała w jego cierpieniach 
      i koiła jego bóle, nadzieją bliskiego wy- 
      zwolenia. Wreszcie po siedmiu latach 
      wyszedł na wolność, a opuszczając celę 
      więzienną, wyprosił sobie ów obraz, a 
      wróciwszy do Ojczyzny, umieścił go 
      z wielką czcią w swoim domu. Później 
      we śnie napomniany, oddał go do 
      kościoła, gdzie przy wielkim ołtarzu 
      umieszczony, aż dotąd pozostaje. Wia- 
      domość o nowym, cudownym obrazie 
      Najśw. Panny wnet sprowadziła licznych 
      czcicieli Marji do Nawry i u tronu 
      tej Szafarki łask Bożych doznawali w 
      swych cierpieniach i potrzebach cudo- 
      wnej opieki. 
      Miejscowe akta parafjalne wspominają 
      o licznych uzdrowieniach i innych nad- 
      zwyczajnych łaskach doznanych w Nawrze. 
      Ksiądz Witkowski prob. nawrzyński spi- 
      sał wiele cudów, jakich za przyczyną 
      Najświętszej Panienki doznawali, wspo- 
      mina również o innych nadzwyczajnych 
      znakach. Przez pięć lat widywano cza- 
      sami wielką jasno
      ć w kościele, tak że 
      ludzie kościół zawszą d oblegali, a kiedy 
      zbudzony w nocy wbiegał do kościoła. 
      myśląc, że wewnątrz cały płonie, ani 
      śladu ognia nie znalazł. Nadzwyczajne 
      te zdarzenia spowodowały patrona 
      kościoła Kruszyńskiego do złożenia 
      
      
      1500 złp. jako fundację na wieczną lam- 
      pę przed cudownym obrazem. W roku 
      1777, gdy przez nieostrożność zostawio- 
      no świecę palącą się w ko
      ciele, powstał 
      od niej pożal' w kościele, który cały 
      ołtarz ogarnął i płomienie już na ze- 
      wnątrz przez okna się wydobywały, 
      ołtarz jednak nie zgorzał, i ogień zga- 
      szono z łatwością, bo zaledwo kilku 
      garściami śniegu i troszką wody. 
      Spisywane w aktach ko
      cielnych nad- 
      zwyczajne łaski i cuda doznane od 
      Najśw. Panny w Nawrze zwróciły uwagę 
      władzy duchownej. '-'wczesny Arcypasterz 
      diecezji polecił około rokn 1800 bisku- 
      powi sufraganowi chełmińskiemu Ro- 
      gowskiemu zbadanie cudów na miejscu 
      i odebranie zeznań pod przysięgą, jedna- 
      kowoż komisja ta z powodu ówczesnych 
      zamieszek wojennych do skutku nie doszła. 
      Dziś obraz cudowny oprócz srebrnej 
      sukienki zdobią 44 wota, niektóre z nich 
      z roku 1652 i 1655 pochodzące. Naj- 
      silniejszym jednak dowodem, że i dziś 
      Najświętsza Panienka miłosierdzia Swego 
      nikomu nie odmawia, jest silna wiara 
      okolicznego ludu, który za przykładem 
      dziadów i swych pradziadów pod jej 
      opiekuńcze skrzydła się udaje i tak jak 
      oni, wyprasza sobie wszelkie łaski i do- 
      brodziejstwa. 
      W dawniejszych czasach odbywało 
      się pięć odpustów i to: na Boże Narodz. 
      i Wniebowzięcie Najśw. Marji Panny 
      w dzień św. Macieja, św. Jakoba i św. 
      Katarzyny. Obecnie odbywa się tylko 
      jeden odpust w roku, w dzień św. 
      Katarzyny. 
      Do parafji nawrzyńskiej należą oprócz 
      Nawry, Bogusławki i folwark Izabelin. 
      Obecnym proboszczem jest ks. Henryk 
      Szuman i to od roku 1920. Jest on za- 
      razem redaktorem znakomitego pisemha 
      dla młodzieży pod tytułem: "Mały ;:,wia- 
      tek". Pisemko to gorąco się poleca 
      dorastającej młodzieży. 
      
      
      , 
      
      
      PAPOWO BISKUPIE. 
      
      
      Starodawna ta osada w czasach po- 
      gańskich była siedzibą kapłanów pogań- 
      skich, skąd się wywodzi nazwa Popowo. 
      Po zaprowadzeniu chrześcijaństwa sta- 
      nął tu kościół, jeden z najpierwszych 
      
      
      w okolicy. Wieś była własnością bisku- 
      pów płockich, od których przeszła w ręc
       
      biskupów chełmińskich. Skoro Krzyżacy 
      zagnieżdzili się w Ziemi chełmińskiej, 
      przywłaszczyli sobie też Pop owo i wy- 
      
      
      
      
      
      
      
      
      {
      
      
      
      
       
      
      
      102 
      
      
      --
      		

      /Czasopisma_021_05_105_0001.djvu

      			-, 
      ...., ... 
       . - 
      ł
       - , 
      --
       
      ,
      '-:<-'---,I 
      /)1 i(, " "1' 
      - .---- 
       " . _ : (- I 
      .
      .
      . 
       "!.:..
       :--"łi,. " . t 
      ::.-,;;' - ',: {:/
       '
      :
      '
      .i;'/:-":"{\
      -
      -I. 
      :>fdl;:.N li 
      .- l' \
       
      :t 
      , 
      1. 
      
      
      budowali tu zamek warowny. Około 
      roku 1280 stanął w miejsce prawdopo- 
      dobnie upadającego już kościołka z drze- 
      wa, kościół murowany w stylu gotyckim, 
      który przetrwał, aż do teraz. 
      Dla własnej wygody Krzyżacy urzą
       
      dzili sobie w zamku kaplicę poświęconą 
      czci św. Huberta. Obraz ;:,więteg o 
      umieszczony w kaplicy, zasłynął łaskami 
      
      
      .
      .I.ł. 
      .-r 
      1:: . 
      . ." 
      
      
      '-1 4 
      
      
      ,. 
      
      
      .-',.
      - .. 
      
      
      ....- 
      
      
      -- - to----:- 
      
      
      ,Jr 
      
      
      
      -łf";' '"f 
      
      
      "'--.-. 
      
      
      : ...... .;<.0.." 
      
      . 
      
      
      ",- . :'-:s.r:
      .;'<
      
      ' ." 
      
      
      -t 
      
      
      ł
       
      
      
      1;". 
      
      
      .M-
      ':.,. 
      
      
      , - 
      
      
      -- ' ł ': -<-- 
      '--,- J -.: .; 
      - -- . " 
      -...... 
      i'
      .. .- 
      . . . . 
      - - - 
      
      
      i otoczony bYł wielką czcią przez ludność 
      okoliczną. To też gdy po upadku za- 
      konu Krzyżaków, zamek w roku 1458 
      został zburzony, lud dopominał się od- 
      budowania kaplicy. Aktem z dnia 20. 
      maja 1505 roku, król Aleksander prze- 
      kazał zamek popowski, na dotację bisku- 
      pom chełmińskim i odtąd miejscowość 
      nosi nazwę Papowo biskupie. 
      
      
      .
      " :::
      
      
       
      
      
      ,
       
      
      
      :;r. 
      
      
      ".
      . .  
      . t" 
      
      
      
      S'J..;j 
      ".:.J 
      
      
      .' 
      Ił' "'I. 
      .;.,,-- 
      
      
      -,") 
      ":+'-ł" 
      
      -.t 
      -'--J_':' 
      
      
      -- --.
       
      -,; ':;';:
       
      
      
      "..:. 
      
      
      -.... 
      
      
      >i 
      
      
      -
      
      .
       $... . 
      
      . :.. .... - 
      ......iI 
      
      
      '.., ".' _.'
       
      
      
      ." _ ">':"1'
      ' -:Sio, ..:.
      .. 
      ,:,,' 
      - 
      :_
      > -.\1" 
      ..,,' :. 
      
      
      
       '-';'... > "." 
      '!'*: ;(
       
      
      
      
      . . 
      . d." : 
      
      
      
      ' 
      
      
      : .'
       ':
      ' 
      
      
      ":;:- i
      . . .. 
      
      
      J-t' - : :
      J.- 
      
      
      "," ....,:.::--'>
       '",y',: ".:;'" 
      
      
      ..". 
      
      
      Ołtarz wielki w kościele parafi. w Papowie Biskupiem. 
      
      
      Biskup Piotr Kostka spowodowany 
      prośbami ludu w miejsce podupadłej 
      kaplicy w zamku, kazał wybudować ka- 
      plicę św. Huberta blisko kościoła przy 
      murze cmentarnym. Odpust św. Huberta 
      corocznie obchodzono z wielką urOC7:Y 
      stością, a liczne tłumy ludu zbierały się 
      na ten odpust nie tylko z parafji, ale 
      
      
      też z dalszej okolicy. Do teraz jeszcze 
      przechowało się 43 wotów, które świadczą 
      o nabożenstwie i o łaskach jakich do- 
      znawano za pośrednictwem Swiętego. 
      istniało też bractwo św. Huberta, które 
      w końcu dziewiętnastego wieku upadło. 
      Gdy kaplica coraz bardziej podupa- 
      dała, zacny Jakób Zalewski łowczy do. 
      
      
      
      
      .
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      103
      		

      /Czasopisma_021_05_106_0001.djvu

      			""*
      
      
      
      -{
      
      
      
      
       
      
      
      brzyński włagciciel. między innem, ma- 
      jątku Blachta, wybudował w roku 1768 
      nową. połączoną z kościołem, która do 
      dzig jeszcze stoi. Przy zachodniej fasa- 
      dzie pnybudowaną została wieża w 
      ośmnastym wieku, na której znajdują 
      
      
      , 
      
      
      
       '. 
      
      
      . 
      
      
      'O!'. _ 
      
      
      t 
      
      
      .}: 
      ; 'i" 
      
       
      t:" 
      
      ;' 
      ." <
       
      
      .
      .J 
      , . 
      f." 
      l...".:...: 
      
      
      < 
      
      
      -; 'y ; .,< 
      , . 
      . , 
      " 
      : 
      
      
      ;<" .'., 
      
      
      . 
      < 
      :',.,'ł" t ,. 
      
      
      ,.
      
       .
       
      .'i. .'. '., 
      
      
      -
       
      \;.. 
       .
       
      
      ,
      \1. 
      
      
      " 1 ' ł .. 
       
      ." ". .
      .- 
      ł;:: f. .
      
       :. 
      .. -. , ..... 
      ,
       
      
      
      . ,T 
      
      
      'C:- 
      
      
      ,.,.t r .... 
      _" 
      
      
      _...
      :, ." ..:" 
      :"'
       
      '. 
      
      
      )' 
      
      
      o" 
       ...... 
      
      
      ,..
      ... 
      ,' 
      
      
      ł
       0"0 '.;
      "'''- ;"" 
      
      
      się stare, cenne dzwony z wieku czter- 
      nastego. Dzięki temu i dzięki staraniom 
      ówczesnego ks. prob. Trętowskiego, cenne 
      te dzwony nie
      uległy konfiskacie w czasie 
      wojny światowej. 
      
      
      
      r 
      " 
      
      
      -.> " 
      :f, ." ......, 
      > l: 4'.) . ..' . 
      .l 
      . _J./' -. '" 
      
      
      
      . t ' " : 
      .'it \id (, 
      J I'1 'I 
      ll-" 'fi. 
      :, _
       i{i( 
      l .." , 
      ..
       "< 
      
      
      ;: .
      ,."", ł 
      .> 
      
      
      ;;:, ;,
       
      .{:'
       i.i 
      .:'" 
      
      
      ...,.. \.- 
      
      
      ". ; . :
      : 
      :: -c".:- 
      
      
      
       ,: 
      ): :. 
      
      
      , }
      " 
      
      
      .... . 
      
      
      ., 
      , 
      1i 
      
      
      .. 
      ..0;;, 
       ". . 
      -.,
       
      
      
      <
      l.;, 
       ;, 
       . 
      . ;. i , J ', ". 
      
       . . 
      . f . /;.-. 
      . '. 
      
      ., 
       n . 
      n.....:- . 
      !..
      . . 
      
      
      ' 
      
      
       
      3 
      , 
      
      
      ". : 
      
      
      .
       ." 
      
      
      .. ..
      , {,. 
      
      
      ..
      :;
       
      
      
      Kościół W Papowie Biskupiem. 
      
      
      Paraf ja liczy obecnie 3200 dusz i 
      składa się z następujących miejscowości. 
      Popowo bisk.. Wrocławki, Dubielno, Grze- 
      górz,Chrapice, Kucborek, falęcin, Parowa, 
      Zegartowice, lygłąd. Nowy dwór, Niem- 
      czyk. Batlewo, Blachta, folgowo i Staw. 
      
      
      Główny odpust odbywa się w nie- 
      dzielę po św. Mikołaju (6. grudnia). 
      Proboszczem jest obecnie: X. Jan 
      Ziemkowski od roku 1922, wikarym X. 
      Alojzy Porzyński. 
      
      
      DZWIERZNO. 
      
      
      o miejscowo
      d tej wspominają do- 
      kumenty w roku 1341, która nosiła wów- 
      czas nazwę Sewelt. później zmnieniła 
      się na Sehefeldt, a dopiero od roku 
      1526 ustala się nazwa Dżwierzno. Aż 
      do rozbioru Polski należała do Bene- 
      dyktynek w Toruniu, którą nabyły w roku 
      1617 od Konopackich. 
      O powstaniu parafji i zbudowaniu 
      pierwszego kościoła nie - ma żadnych 
      pewniejszych wiadomości. Dzisiejszy 
      kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia 
      
      
      Najśw. M. P. sięgający również bardzo 
      odległych czasów jest zbudowany w stylu 
      gotyckim o jednej nawie długości 25 mtr. 
      W wieku ośmnastym został kościół przez 
      Benedyktynki przebudowany, a wieżę 
      dobudowano w roku 1858. Z dawniej- 
      szych czasów znajdują się w presbyte- 
      rjum renesansowy kamienny grobowiec 
      Rafała Konopackiego, syna kasztelana 
      chełmińskiego Jerzego Konopackiego. 
      W zakrystji jest srebrny krzyż 41 ctm. 
      wysoki. Z początku 17 wieku srebrny 
      
      
      
      
      
      
      
      -{
      
      
      
      
      
       
      
      
      104
      		

      /Czasopisma_021_05_107_0001.djvu

      			krzyż z roku 1653 i srebrne barokowe 
      cymborjum z roku 1653. W wieży wiszą 
      dwa stare gotyckie dzwony i nowsze 
      odlane przez Benjamina Wittwercka 
      w Gdańsku w roku 1714, 
      
      
      Do parafji należą: Dzwierzno, Lizno- 
      wo, Zelgno, Bezdół, Zajączkowo, Bocień, 
      Szerokopas i 
      więtosław. 
      Obecnym proboszczem jest X. Leon 
      Pellowski od roku 1921. 
      
      
      KIEŁBASIN. 
      
      
      Za czasów krzyżackich mleJSCOWosc 
      ta nosiła nazwę Worst i w księgach 
      czynszowych wspomniana jest w roku 
      1415 jako samodzielna wieś, zamieszkana 
      przez drobnych po
      iedzicieli. W roku 
      1520 przeszła na własność miasta Torunia. 
      Powstanie parafji dla braku doku- 
      mentów nieznane, jednakowoż z pewnych 
      zapisków wynika, że bardzo wcześnie 
      istnieć musiała, a niektóre dokumenty 
      już istnienie kościoła w Worst, na po- 
      czątku 13 wieku podają. Dzisiejszy 
      kościół jest zbudowany w stylu gotyckim 
      z cegły i częścią z kamieni z beczkowem 
      skit pieniem, mający cechy artystyczne 
      z 14 wieku, lecz w czasie wojen szwe- 
      dzkich został zniszczony i dla tego 
      wskutek wielokrotnych przebudowań, 
      stracił swój pierwotny styl. Barokowy 
      przyczółek wschodni i hełm wieży po- 
      chodzą z 17 wieku W wieży wisi sta- 
      rożytny dzwon z roku 1592 odlany przez 
      Marcina Schmidta z Torunia. Zdobią 
      go dwa napisy, górny "Deus pl'O nobis, 
      qui s contra nos, Anno Christi MDXCII", 
      po polsku: "Bóg z nami, któż przeciw 
      nam, Roku Pańskiego 1592". Dolny na- 
      pis brzmi: "Sum campana meis reso- 
      natque fragoribus aether, sic et in hoc 
      
      
      resoneut dogmata sacra loco"; po polsku: 
      ..Jestem dzwonem i napełniam powietrze 
      moim dźwiękiem, tak też niech wtem 
      miejscu rozbrzmieją święte nauki". 
      Boczny napis: ..Mit Gottes Hilfe goss 
      mich Merten Schmidt zu Thorn", po 
      polsku: ..Z pomocą Bożą ulał mnie 
      Marcin Schmidt w Toruniu". Drugi 
      dzwon pochodzi z nowych czasów. 
      Do parafji należą wsie: Kiełbasin, 
      Grodno, Mlewo, Mirakowo, Morczyny, 
      Lipówiec, Nowydwór i Zalesie. Przy 
      kościele istnieje Bractwo św. Józefa od 
      roku 185
      , Bractwo wstrzemięźliwości, 
      potwierdzone przez władzę duchowną 
      dokumentem z dnia 11 sierpnia 1855, 
      i Apostolstwo Modlitwy od roku 1900. 
      Staraniem X. prob. Gulgowskiego 
      odświeżono wnętrze kościoła r. 1926, 
      a w roku 1927 umieszczono w kościele 
      stację Drogi Krzyżowej, której poświę- 
      cenia dokonał w dniu 6 marca 1927 r. 
      X. profesor Baniecki z Chelmży 
      Kronika kościelna wspomina jako 
      pierwszego proboszcza X. Łukasza Ka- 
      czorowskiego w r. 1653. Obecnie pro- 
      boszczem jest od 19 grudnia 1899 roku 
      X. Polikarp Gulgowski. 
      
      
      GRONOWO. 
      
      
      O założeniu parafji i zbudowaniu 
      pierwszego kościoła niema żadnych do- 
      kładnych wiadomości, a dzisiejszy koś- 
      ciół został zbudowany w połowie czter- 
      nastego wieku w większej części przez 
      Krzyżaków i to głównie dla wygody po- 
      sterunków krzyżackich, które strzegły 
      granic, gdyż pobliskie wzgórza były silnie 
      ufortyfikowane. 
      Kościół zbudowany jest w stylu go- 
      tyckim z cegły o jednej nawie bez skle- 
      pienia o długości 21 metrów i 8 metrów 
      szerokości. W czasie wojen szwedzkich 
      
      
      zupełnie zniszczony, został w roku 1750 
      przez ówczesnego właściciela majątku 
      Kitnowskiego, odbudowany, który też 
      wtenczas przybudował presbyterjum i 
      ciężką czworoboczną wieżę zakończoną 
      attyką renesansową i piramidalnym 
      chełmem kamiennym, Dawniejsze dzwo- 
      ny zrabowali prawdopodobnie Szwedzi, 
      a obecne podarował kościołowi X. prob. 
      Zyłkowski w roku 1752 i 1755. Patronem 
      kościoła jest św. Mikołaj biskup. 
      Do gronowskiej parafji należy też 
      kapliczka św. Rocha w Brzezinku, posta- 
      
      
      
      
      .
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      105
      		

      /Czasopisma_021_05_108_0001.djvu

      			.
      
      
      
      
      
      
      -<"
      
      . 
      
      
      wiona około roku 1600 przez siostry 
      zakonu z Torunia z klasztoru św. Jakóba 
      z Torunia, których to Gronowo było 
      własnością. Kapliczka na wzgórzu po- 
      łożona na dzień św Rocha odwiedzają 
      liczne rzesze nabożnych. 
      
      
      . 
      
       
      ;i. 
      
      
      , . 
      4.. 
      ". 
      
      
      \. 
      
      
      
      > 
      
      \., 
      \ł'L< J " '> ':"'" J 
      t-- . "n_ 0.- 
      .: 
      .<
      . --
      :.. : 
      / 't c ?;<:
       
      :j\A 
      ,,::.- 
      
      
      ;'1 
      
      
      .
       
       
      
      
      \'- 
      'v. .' 
      :...' \': " 
      
      
      . I ';:"'. , 
      
      
      . i. 
      
      
      ; 
      .; 
      ..! 
      
      
      l ' "'
      . 
      . .' . .
      ł 
      
      
      '1 
      
      
      
      :-.. 
       - -
      
      
      
       
      
      
      W wieży kościelnej wiszące dzwony 
      mają następujące napisy łacińskie: 
      " Sancte Nicolae protege ecclesiam Gro- 
      novensem". (
      więty Mikołaju strzeź 
      kościół gronowski) drugi napis; "Sancte 
      Matthaee intercede pl'O nobis" ($więty 
      
      
      .
       
      
      
      .
      ,h, 1"
       . 
      . .,
      ,t;1. Tj.' 
      < :
      \'
      : 
      l t;';
       
      . ))\"'''''
      " 
      '. ....... .... ;
      f
      ;.. 'f
      ;
      ){< 
      
      
      
      
      .-. 
      . "."':>in 
      .,,- 
      
      
      . .>:."\
       
      1;< 
      
      
      J.....',. 
      ;-1. 
      
      
      , ';
      j f t 11 
      
      
      . 
      ' 
      
      
      ",--::'-"-::-: ""':
      ..
      
      ."::"'.&.
      ::
      
       - 
      .:- - 
      5. 
      
      
      .- _ 
      .oo. 
      . , "'" .
      . 
      
      
      Kościół w Gronowie. 
      
      
      Mateuszu módl się za nami). Dalsze na- 
      pisy: "Me fecit Nikol. Petersilge in Thorn.. 
      (Ulał mnie Piotr Petersilge w Toruniu). 
      Do parafji należą: Gronowo, Gro- 
      nówko, Brzeźno, Brzezinek, Młyniec, 
      
      
      Rogówko, Żydy i Kamionki. Obecnym 
      proboszczem jest ks. Teofil Szulc od 
      roku 1896. 
      
      
      WIELKAŁĄKA. 
      
      
      Dawniejsza własność komturów Ko- 
      walewskich, następnie Działowskich, dzig 
      jest własnością Gajewskich. 
      Kiedy paraf ja powstała, i w którym 
      wieku kogciół zbudowano nie można 
      zbadać i dopiero o jakimś kościele w 
      Wielkołące wspominają akta z roku 1445, 
      dalsze dokumenty i to z roku 1494 po- 
      dają wiadomość o konsekrowaniu koś- 
      cioła przez biskupa chełmińskiego Szcze- 
      pana i wyraźnie zazna<.zają, że kościół 
      był murowany. Jaki to był kościół 
      pierwotny, kto i kiedy go zbudował, 
      tego żadne źródła nie podają. Również 
      niewiadome 6ą losy owego murowanego 
      kościoła i w jakich okolicznościach 
      
      
      uległ zupełnemu zniszczeniu, znanem 
      jest tylko, że zbudowany był w stylu 
      gotyckim. 
      Dzisiejszy kościół zbudowany w stylu 
      neogotyckim z pięknem sklepieniem 
      przez Ksawerego Działowskiego kosztem 
      5u tys. talarów, Budował go profesor 
      Jacobstahl z Berlina. W kościele znaj- 
      dują się grobowce rodziny Działowskich. 
      Ołtarze piękne marmurowe konsekrowa- 
      ne przez biskupa Marwicza w roku 1862. 
      Patronkami kościoła są św. Katarzyna 
      i św. Małgorzata, 
      Od niepamiętnych czasów złączony 
      był z Wielkołąką kościół w Rychnowie, 
      tenże na początku 16 wieku zabrany był 
      
      
      
      
      44
      
      
      {
      
      
      
      
      
       
      
      
      L 
      
      
      106 
      
      
      --
      		

      /Czasopisma_021_05_109_0001.djvu

      			l' 
      
      
      .
      
      
      
      {
      
      
      
      
      
       
      
      
      przez protestantów i dopiero w końcu 
      16 wieku i to w roku 1590 przez biskupa 
      Piotra Tylickiego z powroteln odzyskany. 
      Dalsze losy i dzieje kościoła rychnow- 
      ski ego nieznane, wszelki ślad po nim 
      zaginął, j pozostał tylko stary cmentarz, 
      na którym niedawno zmarły X. prob 
      Wiśniewski zbudował kapliczkę i fundo
       
      wał dzwon, który dla braku miejsca za- 
      
      
      wieszony obok na starej gruszy, przypo- 
      mina swym głosem minione czasy, gdy 
      z tego miejsca rozbrzmiewała cześć 
      i chwała Boża. 
      Kroniki kościelne wymieniają jako 
      pierwszego proboszcza ks. Jakóba Są
       
      chockiego z roku 1676, dzisiejszym pro
       
      boszczem jest X. Władysław Krause od 
      roku 1916, wikarym X. Norbert Demski. 
      
      
      BISK UPICE. 
      
      
      Pierwotna nazwa miejscowości tej 
      była w roku t 251 Arnoldsdorf, w roku 
      1440 Arnsdorf, wreszcie od roku 1553 
      utrzymuje się nazwa Biskupice. W roku 
      1251 przekazuje biskup Hejdenryk na 
      utrzymanie kapituły chełmińskiej kilka 
      wiosek w Ziemi chełmińskiej i pomiędzy 
      niemi wymieniona jest również wieś 
      Arnoldsdorf dzisiejsze Biskupice, która 
      to wieś była własnością kapituły cheł- 
      mińskiej, aż do roku 1772 to jest do 
      rozbioru Polski, poczem jak wszystkie 
      majątki kościelne, zagrabił rząd pruski. 
      Gotycki kościół z kamieni polnych 
      pod wezwaniem św. Marji Magdaleny, 
      niewiadomo kiedy był zbudowany, jedna
       
      kowoż dokumenty z roku 1338 i 1339 
      o plebanie Jakóbie z Arnoldsdorf wspo
       
      minają, z czego wynika, że paraf ja i 
      .kościół istnieć tam musiały. Do roku 
      1680 był kościół z drzewa, który pod- 
      upadł i na miejsce jego postawiono 
      
      
      murowany. Przeprowadzano częste prze- 
      róbki, ostatnią w roku 1794 
      rzez Do- 
      minika Murawskiego. 
      Ze starych zabytków pozostała 
      jedynie tylko artystycznie wykonana wy
       
      soka monstrancja gotycka z 14 wieku, 
      która wskutek nieumiejętnych przeróbek, 
      swój pierwotny, czysty styl zatraciła. 
      Z bractw istnieje przy kościele bractwo 
      wstrzemięźliwości zatwierdzone doku
       
      mentem z dnia 11 sierpnia 1855. Do 
      Biskupic należy kościół filjalny w 
      Przecznie pod wezwaniem Podniesienia 
      Krzyża św., zbudowany w roku 1300 i to 
      prawie cały z kamieni polnych, a w 18 
      wieku odrestaurowany przez Znanieckich 
      z Wymysłowa. Kościół ten oprócz 
      dzwonu z średniowiecza, nie posiada 
      żadnych zabytków. 
      Obecnym proboszczem jest X. Edward 
      Keistel' od roku 1909. 
      
      
      GRZYBNO. 
      
      
      Bardzo starą tę mleJscowosc wymie- 
      niają dokumenty z roku 1445 i podają 
      ją jako wieś kościelną, zamieszkaną 
      przez posiedzicieli małorolnych. Pierwot
       
      na nazwa tej wsi była Griffna Slawonika 
      i niektóre zapiski podają powstanie jej 
      na rok 1246 i to jako własność bisku- 
      pów chełmińskich. 
      Kościół pod wezwaniem św. Michała 
      Archanioła zbudowany w końcu 13 wieku 
      w stylu gotyckim o długości 20 mtr. j 
      9 mtr. szerokości, sklepienie beczkowe. 
      l północnej strony dobudowanozakrystję, 
      a ze strony zachodniej wieżę w dolnej 
      części masywną, w górnej części z drze
       
      wa. Zabytków przeszłości kościół nie 
      posiada z wyjątkiem dwóch mniejszych 
      dzwonów bez napisów, największy po- 
      
      
      chodzi z 18 wieku z napisem "Soli Deo 
      gloria" (Chwała Jedynemu Bogu.) Przy 
      kościele grzybnieńskim istnieje Bractwo 
      św. Michała arch. ustawy tegoż zatwier- 
      dzone przez Władzę duchowną w dniu 
      3. marca 1858. Bractwo wstrzemięźli
       
      wości zatwierdzone dnia 31. stycznia 1857 
      i Apostolstwo Modlitwy od roku 1895. 
      Długoletnim proboszczem w Grzybnie 
      był w świecie naukowym ogólnie znany 
      X. Stanisław Dl'. Kujot, mąż wielkiej 
      nauki, historyk Pomorza i długoletni 
      prezes Polsk. Towarystwa Naukowego 
      w Toruniu. 
      Do parafji należą: Grzybno, Wybcz 
      i Wybczyk. 
      Obecnym proboszczem jest X. dziekan 
      Leonard Marchlewski od roku 1915. 
      
      
      
      
      
      .
      
      
      
      -\
      
      
      
      
       
      
      
      107
      		

      /Czasopisma_021_05_110_0001.djvu

      			.
      
      
      
      {
      
      
      
      
      
       
      
      
      UNISŁAW. 
      
      
      Wieś ta leży na wyżynie 84 mtr. nad 
      poziomem morza, niegdyś tuż nad Wisłą, 
      która zmieniwszy koryto, oddaliła się 
      o 6 kilometrów. Za czasów krzyżackich 
      stał tam obronny - amek siedziba kom
       
      turów krzyż., później własność biskupów 
      chełmińskich. W czasie wojen szwedzkich 
      popadł w zupełną ruinę i o jego istnie
       
      niu świadczą dzisiejsze rumowiska cegły 
      i kamieni. Historyczne dokumenty z roku 
      1222 wspominają Unisław pod nazwą 
      Wienczlaw, a o paraf)i i kościele dopiero 
      w roku 1445. Jednakowoż podług innych 
      zapisków przypuszczać można, że paraf ja 
      od najwcześniejszych czasów powstania 
      chrześcijaństwa istniała. 
      Mury gotyckie obecnego kościoła 
      zbudowanego pod wezwaniem św. Bar
       
      tłomieja Apostoła, pochodzą z 14 wieku. 
      Podczas wojny szwedzkiej uległ zupeł- 
      nemu zniszczeniu i długo. znajdował się 
      w zaniedbaniu i dopiero w 18 wieku 
      
      
      poddano go gruntownej restduracji i na 
      nowo konsekrowany przez biskupa Kret
       
      kowskiego w dniu 31. paź dz. 1728 roku. 
      Na początku 18 wieku został zewnątrz 
      i wewnątrz odnowiony, a znacznie roz
       
      budowany i powiększony w roku 1904. 
      Do cenniejszych zabytków należy 
      kielich z roku 1627, kilka lichtarzy, nie
       
      które ornatv, jeden z nich z roku 1725 
      i dzwon ozdobiony rzeźbą sceny z ukrzy- 
      żowania Chrystusa i Najświętszej Panny 
      z napisem: "Gloria in excelsis deo Hin
       
      rich Weredem me fecit Thorun A. D.1684" 
      (Chwała Bogu na wysokości, ulał mnie 
      Henrych Weredem Roku Pańskiego 1684). 
      Przy kościele istnieje Bractwo Wstr7e- 
      mięźliwości, zatwierdzone d. 27 maja 1856. 
      Do parafji należą: Unisław, Błoto, Gła
       
      żejewo, Bruki, Gołoty, Raciniewo, Siemoń 
      i Stablewice. 
      Obecnym proboszczem jest X. Ana
       
      stazy Bloch od roku 1912. 
      
      
      CHEŁMNO 
      
      
      Wybiegam poza granicę dekanatu 
      chełmżyńskiego do Chełmna, które u 
      każdego mego paraf janina czy to z po- 
      wodu pielgrzymek do Cudownej Matki 
      Bolesnej, czy tez inr.ych uroczystych od
       
      pustów, miłe wzbudza wspomnienie, a 
      choć jego przeszłość historyczna jest 
      tak bogatą, że o Chełmnie samem, całą 
      książkę napisaćby można, poprzestanę 
      na bardzo krótkiem streszczeniu, co 
      szanowni Czytelnicy zechcą mi wybaczyć. 
      Chełmno należy do naj starszych gro- 
      dów nad dol ną Wisłą, a istniało już w końcu 
      10 wieku, kiedy Mieczysław I. i Bolesław 
      Chrohry, podejmowali stąd wyprawy 
      przeciw pogańskim Prusakom. Podług 
      kronikarza Długosza, ustanowił Miec7.Y- 
      sław l. jedno z najpierwszych biskupstw 
      w Chełmnie. Pierwotne Chełmno leżało 
      więcej na południe gdzie dziś Starogród, 
      lecz wskutek wojen z Prusakami doszczę
       
      tnie zniszczone i prawie z ziemią zrówna- 
      ne, przeniesione na dzisiejsze miejsce. 
      Jak już wyżej wspomniałem nader cie
       
      kawe i bogate są dzieje Chełmna, lecz 
      wszystko to pominę i zatrzymam się 
      przy opisie kościołów, które są jego 
      największemi skarbami. 
      
      
      Najpiękniejszy kościół chełmiński, to 
      kościół' Panny Marji (fara) Jest to 
      wielkich rozmiarów trzynawowy gotyk 
      ceglany i należy do najbardziej jedno- 
      litych stylowe i najlepiej zachowanych 
      w pierwotnym wyglądzie kościołów krzy- 
      żackich. Stoi na tem samem miejscu, 
      gdzie stał pierwotny kościół, z burzony 
      wraz z miastem przez Prusaków na po- 
      czątku 13 wieku. Był on przeznaczony 
      na katedrę, zanim stolicę przeniesiono 
      do Chełmży. Budowę kościoła zaczęli 
      Krzyżacy w roku 1233, a wykończyli 
      około roku 1330. Cały jest z cegły nie
       
      tynkowany o długości 57 mtr. szerok. 
      27 mtr. i wysokości sklepienia 18 mtr. 
      Wnętrze kościoła pełne okazałych ołta- 
      rzów o dobrych obrazach i rzeźbach 
      sprawia bardzo artystyczne wrażenie i 
      pod tym względem przewyższa nawet 
      kościoły toruńskie. Zapełnia go 18 ołta
       
      rzów barokowych, które posiadają obrazy 
      z 17 i 18 wieku. Barokowy wielki ołtarz 
      rzeźbiOJ1Y z drzewa w latach 1708-10 
      sięgający po same sklepienie, bogato 
      złocony, .ma piękny obraz z 18 wieku, 
      z tego też wieku pochodzi prawdopo- 
      dobnie większość ołtarzy bocznych. 
      
      
      
      
      .
      
      
      {
      
      
      -
      '
      
      
      . 
      
      
      L 
      
      
      108 
      
      
      
       
      , 
      
      
      . 
      
      
      --
      		

      /Czasopisma_021_05_111_0001.djvu

      			.
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      W oknie za wielkim ołtarzem:zachowały 
      się
      witraże ze scenami z życia.Chrystusa, 
      przypuszczalnie zczasów budowy kościoła 
      z 1.3 wieku. W nawie środkowej zdobią 
      filary, gotyckie rzeźby 10 apostołów po- 
      chodzące z roku 1350 umieszczone są 
      na konsolach pod pięknemi baldachimami. 
      Jedna z granitowych kropielnic w 
      przedsionku posiada jeszcze romański or- 
      nament z dwugłowymi smokami, a jest 
      ona najstarszym zabytkiem kościoła. 
      W nawach bocznych wiele efitafjów pol- 
      skiej szlachty i mieszczan z 17 i 18 wieku, 
      niektóre z nich z portretami. Do lewej 
      nawy przytyka ka
      lica Matki Bpskiej, 
      którą w r. 1560 fundował Mateusz Nie- 
      mojewski W ołtarzu tej kaplicy umiesz- 
      czono obraz Matki Boskiej, znajdujący 
      się niegdyś w kaplicy bramy grudziądz- 
      kiej, czczony od niepamiętnych czasów 
      jako cudowny. Na odpust, 2-go lipca, 
      przybywają liczne pielgrzymki, pomiędzy 
      niemi pielgrzymka z Lhełmży. Obraz 
      ten istnieje w Chełmnie od 13 wieku, 
      lecz ten, który zachował się do dzisiaj, 
      jest kopją poprzedniego, zniszczonego 
      przez Szwedów w r. 1656. Piękna try- 
      bowana sukienka pochodzi z 1696 roku. 
      Kapliczka druga Bożego Ciała istniała 
      już w roku 1412, została jednak prze- 
      budowana i urządzona w końcu 17 wieku 
      przez Misjonarzy w stylu barokowym. 
      Sciany posiadają bardzo oryginalną or- 
      namentykę roślinną ze stiuku polichro- 
      mowaną i złoconą. W ołtarzu rzeżba 
      Wieczerzy Pańskiej, dzieło nieznanego 
      rzeźbiarza z Elbląga z roku 1685. Są 
      tam grobowce Misjonarzy, biskupa Ka- 
      zimierza Szczuki t 1694 i Marcina Jana 
      Konojadzkiego z Wabcza. 
      W bocznych nawach liczne grobowce 
      zamożnych rodzin, W skarbcu cenny 
      relikwjarz na głowę św. Walentego z roku 
      1630 fundacji Jadwigi Działyńskiej. 
      Bardzo cennym pod względem arty- 
      stycznym jest też dawny kośdół Bene- 
      dyktynek św. Jana, zwany klasztornym. 
      Leży na skraju wzgórza, na którem roz- 
      siadło się miasto przy dawnych murach, 
      a wraz z klasztorem i murami tworzy 
      malowniczę całość. Jest to jednonawowy 
      ceglany gotyk z oryginalną wieżą baro- 
      kowę. Jego budowę zaczęto po roku 
      1266 czę
      ciowo na miejscu dawnego 
      zamku krzyiackiego, wykończony został 
      jednocześnie z farą w początkach 14-go 
      
      
      wieku. Wewnątrz sklepienie gwiaździste. 
      Kościół ma 2
       mtr. długości i 18 mtr. 
      wysokości, z tego połowę zajmuje em- 
      pora zakonnic. Wnętrze ma artystyczne 
      urządzenie barokowe, okazały, złocony 
      wielki ołtarz z 18 wieku. Jest też tu 
      płyta grobowa ksieni Magdaleny Mor- 
      tęskiej. Po obu stronach presbiterjum 
      barokowe kaplice. Przy restauracji koś- 
      cioła w roku 1892 odkryto w presbite1'- 
      jum dobrze zachowaną płytę grobową 
      z czarnego marmuru Arnolda, syna Got- 
      fryda Leshorna t 1275 z wyobrażeniem 
      biskupa. Jest to naj starszy, datowany 
      grobowiec w województwie. 
      Klasztor przy tym kościele powstał 
      w r. 1237, pierwotnie dla Cystersek. spro- 
      wadzonych z Trzebnicy na Sląsku, lecz 
      oddano go później Benedyktynkom z Pragi. 
      Klasztor Benedyktynek należał do naj- 
      bogatszych i naj głośniejszych w tJolsce, 
      a do szczytu rozwoju doszedł na po- 
      czątku 17 sturecia za słynnej ksieni Mag- 
      daleny Mortęskiej t 1631, kiedy stał się 
      pierwszym z żeńskich klasztorem w Polsce. 
      Było tam wówczas 250 zakonnic z naj- 
      lepszych rodzin szlacheckich i magna- 
      ckich, które rozeszły się stąd do świeżo 
      założonych klasztorów Benedyktynek w 
      Polsce, aż po Przemyśl, Jarosław, Lwów, 
      Mińsk, Nieśwież, Wilno, Kowno i Zar- 
      no wiec. Rząd pruski zaraz po rozbiorze 
      skasował dobra, a w roku 1822 za.mknC4ł 
      klasztor i przeniósł ostatnie zakonnice 
      na wymarcie do Bysławka. Kościół od- 
      dano wówczas Siostrom Miłosierdzia, 
      a resztki klasztoru zamieniono na szpital. 
      Do cenniejszych zabytków Chełmna 
      należy też dawny kościół franciszkański 
      (św. Jakóbd), trzynawowy, bazylikowy 
      gotyk ceglany. Nazywają go też kościo- 
      łem szkolnym franciszkanie, którzy 
      osiedli w Chełmnie około 1250 roku, za- 
      częli wkrótce potem budowę kościoła. 
      wykończyli go jednakże dopiero w po- 
      czątkach 14. wieku Ozdobą kościoła 
      jest piękna wieża, 54 metrów wysoka, 
      która nie jest umieszczona jak zwykle 
      przy fasadzie, ale obok prezbiterjum 
      kościoła Wnętrze ma 51 metrów dłu- 
      gości, 1512 szerokości i 22 mtr. wyso- 
      kości. Dwurzędowe stalle zdobiły piękne 
      malowidła franciszkanina O. Kazimierza 
      Leśniowskiego, przedstawiajęce sceny 
      z tycia św. franciszka i św. Antoniego. 
      Przed reformacją byli w tym ko'ciele 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      109
      		

      /Czasopisma_021_05_112_0001.djvu

      			grobowce dwóch miejscowych zakonni- 
      ków, później beatyfikowanych, do któ- 
      rych czyniono liczne pielgrzymki i to 
      błogosl. Jana z Łobdowa i 1264 i bło- 
      gosl. Szymona z Torunia t 1363. Ich 
      groby zniszczyli ewangelicy, a zwłoki dla 
      większej wzgardy spalili w 16. wieku. 
      Pobożny król Zygmunt III przy pomocy 
      Jezuitów przywrócił na nowo cześć tych 
      Błogosławionych. 
      W 17. wieku dobudowano 4 kaplice 
      z grobowcami familijnymi. Kaplicę św. 
      Krzyża fundował kasztelan gdański Jan 
      Zawadzki t 1645, a stał tu jego wspa- 
      niały grobowiec marmurowy, fundowany 
      przez Działowskich, który po kasacie 
      franciszkanów chcieli Niemcy przenieść 
      go do Malborka, dzięki jednak staraniom 
      rodziny uratowano go i przeniesiono 
      do kościoła w Ryńsku. Drugą kaplicę 
      fundował kasztelan chełmiński Wojciech 
      Czerski t 1655, trzecią wojewoda cheł- 
      miński Melchjor Wejher t 1643, a ezwartą 
      biskup Leski t 1758. Mieli tu oni. swe 
      grobowce, podobnie jak wiele innych ro- 
      dzin szlacheckich, które po kasacie 
      uległy zniszczeniu a nawet obrabowano 
      trumny. 
      Za wojen napoleońskich służył koś- 
      ciół za magazyn słomy, a później stał 
      długi czas pustką, przyczem zniszczało 
      wiele cennych zabytków. Dopiero w roku 
      1868 odnowiony staraniem dyrektora Ło- 
      żyńskiego został użyty na kościół szkolny. 
      Dawny kościół Dominikanów (św. 
      Piotra i Pawła) służy obecnie jako koś- 
      ciół ewangelicki. Według podania klasz- 
      tor Dominikanów miał założyć św. Jacek 
      w roku 1228. Pierwsze wzmianki histo- 
      ryczne o klasztorze pochodzą z r. 1233. 
      Po kasacie Dominikanów oddano w roku 
      1834 kościół ewangelikom, przytem ro- 
      zebrano kaplicę św. Jacka i usunięto 
      dawne bardzo bogate urządzenie. Po 
      Dominikanach pozostały stalle barokowe 
      z 18. wieku, oraz gotycki grobowiec z wa- 
      pienia jakiegoś biskupa z roku 1360 z za- 
      konu Dominikanów, prawdopodobnie 
      biskup Henryk t 1263, barokowy ołtarz 
      ze słupem w środku i ambona. 
      Kościół św. Ducha przy dawnej Bra- 
      mie Toruńskiej od czasu okupacji pru- 
      
      
      skiej stoi pustką, używali po też Pru- 
      sacy jako wozownię wOjskową. 
      Kościół św. Marcina pochodzi też 
      z czasów krzyżackich, gdzie w 17. wieku 
      odprawiały się niemieckie nabożeństwa. 
      Jak świadczy herb Pomian na wieży, od- 
      nowiono kościół kosztem biskupa Łu- 
      bieńskiego w 17. wieku. 
      Niegdyś były nadto w Chełmnie koś- 
      cioły św. Jerzego z roku 1644 na gru- 
      dziądzkiem przedm. i św. Agnieszki na 
      Rybakach, odbudowany przez ksienie 
      Magdalenę Mortęską z początkiem 17. wie- 
      ku i kaplica Misjonarzy przy Seminarjum 
      duchownem. 
      Oprócz cudownego korowanego obra- 
      zu Matki Boskiej Botesnej, na którym 
      widnieje 150 wotów w kościele farnym, 
      znajdują się jeszcze w Chełmnie dwa 
      wizerunki Najśw. Panny Bolesnej, wy- 
      konane na wzór cudownego obrazu, i ma- 
      jące z nim historyczny związek, przy 
      których wierni czciciele Najśw. Panny 
      szczególnych łask doznają. 
      Pierwszy znajdujący się nad bramką 
      zwaną dawniej Grubińską, dziś Gru- 
      dziądzką bramką. Jest to dość obszerna 
      kaplica z ołtarzem Najświętszej Panny 
      Bolesnej. Nad tą bramką zawisł cu- 
      downy obraz, przy pierwszem zjawieniu 
      się jego, tu znalazł się niewidzialną siłą 
      przeniesiony. W roku 1695 rajca miasta 
      Andrzej Szmak dźwignął tę kaplicę, gdy 
      bliska była upadku. Mieszkańcy Chełmna 
      otaczają tę kaplicę szczególniejszą czcią, 
      a w dnie uroczyste bywa formalnie przez 
      pobożnych oblężoną. 
      Przeszło 100 kroków od bramki Gru- 
      dziądzkiej, na miejscu, gdzie mały chłop- 
      czyk Stołowski cudownie wzrok od- 
      zyskał, wygrzebawszy w ziemi źródełko, 
      stoi studzienka Najśw. Panny, przy któ- 
      rej we framudze za kratami znajduje się 
      podobizna cudownego obrazu farnego 
      N. P. Bolesnej. I tu garnie się licznie 
      lud pobożny, czerpiąc wodę ze stu- 
      dzienki, zabierając ją Ze sobą do domu, 
      bo ta woda zażywana z wiarą i pobo- 
      żnością, w wielu razach najciężs2Je leczy 
      choroby. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      -(
      
      
      
      
       
      
      
      L 
      
      
      110 
      
      
      ........
      		

      /Czasopisma_021_05_113_0001.djvu

      			4
      
      
      
      '-(
      
      
      
      
       
      
      
      "vi. 
      
      
      .. . 
      
      
      ':10." 
      
      
      ...,:' 
      
      
      .Y. 
       
      
      
      v. 
      .<
      
      
       
      
      
      t!. .
       
      
      
      .'. > 
      
      
      :'::. . 
      
      
      .. . -.;.- 
      
      
      1'1!1.." 
      Iłp:-;,&: 
      . \.>;
       . 
      
      
      .... :' 
      
      
      .
       
      
      
      'i, 
      
      
      A.
       
      :,
      "'. 
      
       ::. łj/:- 
      . 
      .. 
      
      
      , , 1-:. . , .tt .' '. 'i . .,. 
      " .
      :,'
      
      
      ?
      ,:, 
      {
      ,>:: 
      i:" 
      . " .j, _ ,'. >J.(.: 
      . . .:.
      .
      
      _:
      , 
       - 
      '>._";. =-
      
       .
      .: -\
      
       . 
      '" 
      
      
      .J . .
       :',\.0 . 
      '}. 
      
      
      - ,. 
      
      
      
       ,.- 
      
      
      ., 
      -.-=- 
      
      
      .,' 
      
      
      
       
      . 
      
      
      i". 
      
      
      ". .
      "": .-. 
       .-:t
       "_0__. .
      ._. 
      '
      ." 
      
      ,"$.."<.
      .-. 
      
      n. 
      
      
      - 
       . . 
      . -:
      :!- ,ol 
      , -:- __"J' .- 
       
      
      
      Ł.' 
      Jl 
      '. .: t *,.,., 
      \ 
      ._
       
      ,/ 'f-;,," 
      
       
      
      
      
       ' 
      ,,
       
      
      
      . 
      .", '. 
      
      
      -.V.."....":. 
      
      
      __ >.'...
      .r
      ... 
      
      
      .,.. 
      
      
      ą .
      " _
      
      . "'0""':"\, ".. 
       
      .' '!i.. "'.
       
      . 
       
      
      
      ,.' ". . .....-.. 
      ":"'
       
      
      
      .,. > _,o. 
      
      
      
      ...... 
      
      
      \.: - .. <" . 
      '--
      - 
      
      
      " 
      . , 
      
      
      '3'::" 
      
      
      ,
      }':, . 
      . '::.k
      '" <.;........--:,... 
      ... .
      ...:.... .u 
      
       
      
      
      -- 
      -- 
      
      
      _................,.
      . 
      
      
      ",
      ." 
      . " . .t'r
       . 
      . 
      ". ,. 
      
      
      " 
      -M
      ;.....f,..:'''
      , 
      
      
      Kalwarja we Wielu. 
      (Odpis dokumentu z księgi parafjalnej we Wielu.) 
      
      
      Na pamiątkę wojny światowej, na cześć 
      naszych poległych wojaków, a na pocie- 
      ch
       osierol'onych, zdecydował się X. prałat 
      Szydzik wybudować l{alwarję we \Yietu, 
      ł'07.poc7.ynając od kapliczki ogrójcowej na 
      clłlentarzu, budując kapliczki Serca Jezu- 
      sa i Serca l\Iarji wzdłuż nad jeziorem i da- 
      lej na tak zwanej BiałE'j górze, pięknie za- 
      lesionej. 
      Na budowę Kalwarji udzielił rząd pru- 
      ski pod datą r. 1!115 swego pozwolenia, któ- 
      re w samo Boże Ciało w roku HH5 nadeszło. 
      Pod datą 20 czerwca 1915 Ullzieliła swego 
      pozwolenia \Vładza Biskupia. 
      
      
      Ziemia I drogi kalwaryjne. 
      Kapliczka ogrójcowa znajduje się na 
      cmentarzu. Kapliczka Serca Jezusowego na 
      gruncie proboszczowskim. Kapliczka Marji, 
      I\:l'ólowej Pokoju znajduje się już na ob- 
      cym terenie należącym do gospodarza Le- 
      ona Narlocha z Wiela. Między Białą górą, 
      a probostwem jest ziemia i droga riad je- 
      ziorem położona, a należąca się do Leona 
      Narlocha łącznikiem. Kapliczkę wolno re- 
      parować ewentl. na nowo stawiać, gdyby 
      tego zaszła potrzeba. Tak samo wolno dro- 
      gę używać, drzewa sadzić lub je usuwać. 
      
      
      Narloch zatrzymał sobie to prawo, aby 
      mieć dostęp, nawet wozem do jeziora. To 
      wszystko jest sąuownie zapisane w księ- 
      dze wieczystej tom I karta 28 II w Chojni- 
      cach na sądzie. Ziemię na Białej górze pod 
      Kalwal'ję darował Michał Durajewski od 
      swego gospodarstwa. Powierzchnia daro- 
      wizny wynosi 8,39,10 ha. 
      Oboje Durajewscy - Michał wraz z mał- 
      żonką swą Mal'janną ur. \\'arnka, darowa- 
      li bez lasu ziemię oznaczoną przez mier- 
      nika Józefa Sarnowskiego z Chojnic, ka- 
      mieniami granicznemi mającemi na sobie 
      krzyżyki. Sądownie zapisane na gminę ka- 
      tolicką we Wielu dnia 26 listopada 1923 l' 
      Od l;) lipca 19W aż do 26 listopada 1923 
      był t. zw. "gerichtlicher Vermerk" dla gmi- 
      ny katolickiej na mocy notarjalnego kon- 
      traktu z dnia 29 lipca 1915 roku Nr. 159 No- 
      tariatsregister des Notars Kante w Czers- 
      ku. Ten sądowy zapisek znajduje się w 
      księdez wieczystej Bandi. Błatt. 24 Abteil 
      II Nr. 9 z dnia 15 siel'pnia HIW w Chojni- 
      cach. 
      Dnia 18 maja 1924 roku umarł Michał 
      Durajewski, pochowany został przy ko- 
      ściołku Ukrzyżowania Pana Jezusa, gdzie 
      mu z wdzięczności pomnik wybudowałem. 
      
      
      .
      
      
      
      
      
      
      {
      
      
      
      -
      
       
      
      
      .io..... 
      
      
      111
      		

      /Czasopisma_021_05_114_0001.djvu

      			.
      
      
      {
      
      
      «-
      
       
      
      
      Las na Białej górze pod Ka]warj
       kupi- 
      łem w obecności X. prob. Napiętka z Mar- 
      gonina (dawn. Congreg. Hedemptoris) od 
      pp. Durajewskich za 8000 mk. w tern 1000 
      marek w złocie dnia 18 maja 1917. 
      
      
      . 
      
      
      
      .
      ._, 
      'f
      
      '_
      
       ... " .
       . 
      ,.. 
      
      -;.. ),.':" 
      .
      . .ii. 
      
      : /' '< 0.... ,l;j:::" 
      ...... ,;r: O 
      
      
      .
       .
       
      
      
      4t 
      
      
      .". 
      ;"' " 
      
       
       
      - '. 
      . .- 
      
      
      -61'
      
       
      
      
      
      '? 
      
      
      ....;;- 
      
      
      !' ..., 
      
      
      ;." I : . 
      ." " 
      
      . .:. 
       I
       . 
      ,.. 
      
      
      ""i 
      
      
      it- 
      r .
      
      :
       
      
      
      4' 
      
       .
      ; -'
      !,,':- 
      
      
      
       p. 
      
      
      Aleje nad jeziorem sadziłem na własny 
      koszt w roku 1908-10. Potem woziłem gli- 
      nę z pomocą paraf jan, aby drogę wzmocnić, 
      przedtem Dowiem był piasek do kolan. 
      
      
      J: 
      
      
      " 
      " /:( I 
      
      
      r'.ł.:
      _ 
      
      
      ; 
      " . 
      
      
      .. ;"""'i 
      
      
      "'" 
      'i" 
      
      
      
       
      
       
      
      
      's-' 
      
      
      
      
       
      
      
      
      . 
      
      
      J<
      
       . .
      . .. 
      
      
      . "',
      ,
      
       ,,,-=::,,
      .
      .
      
      - -
       
      - - 
      '\ 
      
      
      , . '.. 
      
      
      . 
      
      
      ! 
      
      
      $.'.'. 
      
      
      . , 
      
      
      Kaplica oznaczająca piwnicę, do które; Pan Jezus został wtrącony. 
      
      
      Obecnie stoję. następuję.ce kaplice: 
      1. Kaplica ogrójcowa, poświęcona 1915 
      r. 19 sierpnia facultas benedicendi 14. 8. 
      1915. Dokument złożony we fundamencie 
      za ołtarzem po stronie lekcji. Odpis tegoż 
      znajduje się w aktach rocznik 1915-19W. 
      Ołtarz wykonany w Monachjum, tak samo 
      oba witraże. 
      2. Kaplica Serca Jezusowego. Poświę- 
      cona przez X. kanonika i oficjała Dzięgie- 
      lewskiego z Pelplina dnia 213 sierpnia 1916 
      r. W kaplicy figura rzeźbiona w drzewie 
      w Monachjum. Ofiarodawcy Jan i Marjan- 
      na Kowalewscy. 
      3. Kaplica Serca Marji. Ponieważ prz) 
      jej wykończeniu zawarto pokój, jest po- 
      święconę. Marji jako Królowej Pokoju. Po- 
      siada piękny ołtarz i dwa witraże sprowa- 
      dzone z Monachjum. W niej odśpiewuję. się 
      odpusty Suplikacje. 
      4:, Kapliczka nad Cedronem. Poświęco- 
      na dnia 26.8, 1916 r. Witraże wykonane w 
      Monachjum. 
      5. Dom Ananasza. Obraz ttlalował Le- 
      on Drapiewski z Torunia. 
      
      
      6. Święte schody. Poświęcone dnia 26. 
      8. 19l(j przez X. kanonika i oficjała Dzięgie- 
      lewskiego z Pelplina. 
      7. Dom Kajfasza. Pan Jezus w piwnicy. 
      Przepiękna figura rzeźbiona w drzewie. Po. 
      święcona dnia 2U sierpnia 1916 roku. 
      8. Kapliczka biczowania poświęcona 
      dnia 28 maja 1924 roku przez X. proboszcza 
      Szydzika. Figura ze sztucznego kamil'nia, 
      którę. rzeźbił krakowianin, artysta Woj- 
      ciech Durek, zamieszkały w Toruniu. 
      9. Pałac Piłata. Wybudowany w roku 
      1920. \Vspaniałą grupę ze sztucznego ka- 
      mienia wykonał artysta \\'ojciech Durek 
      z Torunia. Kaplica z wewnętrzną grupą po- 
      święcona dnia 28 maja 1924 przez X. prob. 
      Szydzika. Dnia 20 sierpnia poświęcono fi- 
      gurę "Ecce homo" którą równocześnie z po- 
      stacię. Piłata wykonał artysta Durek. 
      10. Kapliczka św. Weroniki. Zbudowana 
      głównie z ofiar Węsierskiego z Pierszewa, 
      Ś
      iczna grupa w drzewie rzeźbiona w Mo- 
      nachjum, - poświęcona dnia 26 sierpnia 
      1916 przez X. kanonika oficjała Dzięgie. 
      lewskiego. 
      
      
      
      
      
      
      
      {
      
      
      
      
       
      112 
      
      
      L 
      
      
      r
      		

      /Czasopisma_021_05_115_0001.djvu

      			4
      
      -
      
      
      {
      
      
      
      
       
      
      
      -. 
      
      
      11. Kapliczka drugiego upadku Pana Je- 
      zwm. Zhudowana przeważnie ofiarami pa- 
      rafji Hrus
      -. Całe drzewo dachu ofiarował 
      p. Zrgfryd Brzózkowski, właścicipl t.ar'ta- 
      ku w Bru
      ach_ Ołta!'z z figurą, jpst rzeźl>io- 
      ny w drzt'wie w Monachjum. l'o
      wi
      coJla 
      łlrlia 30 siel'pnia Hl24 przez X. pI'oh. (-;rli- 
      ninga z Br'us. 
      12. Kapliczka płaczących )Iiewiast. Pod- 
      łoga z drzewa. I'łaskorzeźba dłuta ar'tysty 
      Burka w sztucznym kamieniu i polychro- 
      mowa na. Poświ-:coJla dnia 30 sierpJlia ]!ł2-i 
      przez X. pl'ob. Szydzika. 
      13. Kaplica tt'zf'cipgo upadku Pana ,I p- 
      
      ,usa. ZhudowaJla gł6wJlie ofiarami par'arji 
      Leśno za star'aJljpm p. .T a na (aówczewsk ip- 
      go z LipJlicy dawJliej \V par'afji lesillshipj. 
      l'oświ/;'cona dnia :10 sif'I'pnia Hl24 r. JJJ'Zf'Z 
      X. proh. Szydzika. 
      14. Kaplica ukl'zyżowaJlia Pana J('zusa. 
      Budowa t.ej kaplicy ",kollczona w roku 1!llfi, 
      poświ/;'coJla 2łi 
      if'I'pnia 1!Ilfi r. przpz X. ka- 
      nlmika i oficjała l hd-:gielewskipgo z Pel- 
      plina. Oltarz i fjgury pochodzą z !\Ionach- 
      jum. Kaplica ma dwa skr'zFlła. Witraże 
      wylwnał wellług" projetk u Teodora Baier- 
      la, nadworny wistl'z szklarski, Bockhorui 
      w Monachjum. Jf'df'Jl witraż 1)J'zl'(l
      tawia 
      aniołÓw, dl'ugi pl'OCf'Sjl;' z obra7.PIH l\I. B. 
      t,:z-:st.ochowsk ip j, a tr7.eci witraż JIl'7.edsta- 
      wia żołnierza na pamiątkę wojny w tym 
      mUłulurze, w l, tÓI'ym na ówczas wi/;'ksza 
      C7./;'Ść Jlaszej parafji walczyć musiała. 
      l
      . I
      aplica św. GroLu. Budowana od ro- 
      ku 1922-1924. Fundatorami są dziedzice 
      Dąl>rowy pailstwo Emil Lange i jego mał- 
      żonka ur. Ksawerja Lipiilska. Ma sześĆ 
      dl'zwi i cztery okna. Poświęcona przez X. 
      prob. Szydzika dnia 30 sierpnia 1924 roku. 
      Wszystkie figury są ze sztucznego kamie- 
      nia, dłuta al'tysty Wojciecha Dm'ka. Ołtarz 
      i dwie bah1strady wykonane we Wielu 
      przez tutejszych rzemieślników Badom- 
      skiego i Jana Rnittera z Górk. Ołtarz i ta- 
      bernakulum pomysłu p. Durka. Fumlamen- 
      ty założył Antoni Kuklillski, n'szt./;' ,Jr'lzef 
      Durajewski z PustalJli. 
      16. Pustelnia. Do pustelni pl'zylHlllowa- 
      ny budynek gospmlarczy. \V nim mieszka 
      kierownik budowli i stróż Kalwarji Józef 
      Burajewski z l'odziJlą. I'l'zez lato 1H24 rok u 
      mieszkał tam al.tysta Durek. Drzewo do pu- 
      stelni f\lJldował AlItoni llrzózkowski z 
      Czerska. Ilurajewski ma mieszkanie wolJlp 
      
      
      z obowiązkiem stróżowania nad wszyst- 
      kieIn. . 
      \\ szystkie kaplice są masywne z cpgły 
      i t.ynkowanp; rysuJlki ich pochodzą od Tp. 
      ollora 
      Iayra z Monachjum Elizabethstr. 
      41, którego to architpkt.a wY7.Jlaczyło tO\\ a- 
      rzystwo sztuki chrześcijailskiej w Monach- 
      jum: Pan l\larr pracował z wielką znaJo- 
      1Il0
      cią sztuki i z wif'lkif'm zamiłowanll'l1I. 
      Drzwi u ogrójca rouil MolHn z Borska, 
      drzwi kaplicach Serca Jezusa, Matki Bo- 
      skiej i Ukrzyżowania, również i ainbon
       "Jó- 
      zef Kolka, stolarz w Kal'tuzach. Drzwi u 
      reszty kaplic fjl'lua dl'?ewna Schlitt w Czel'- 
      sku. 
      Hysunki tlo
      tarczał od Tpodora l\layr 
      X. prol>. Szyd?ik, który również prze? 10 
      lat u'wania lHlIlowy dostarc7.ał hezpłatni
      ' 
      wszystkich flll'lIIaJwk. Przez trzy lata cho- 
      dziła panI. jPgo wołów w jarzmip d?iC']'ł 
      11rzy dniu. i\latel'jały budowlane ?wozili 
      p'u'afjanie" zilllą i latem na miejsee I I1 '7e- 
      znaczenia. 
      Droga I\l'zyżowa na Kalwarji została f'- 
      rygowaną duia 2U sierpnia UHli. Odnośnr 
      dokument ?Iwjduje si/;' w aktach tegoż 1'0- 
      I,u. 
      Odpusty łla WniC'lJOwstąpienie Pailskie 
      i ua dzieli Matki Hoskiej PocieszC'uia. 
      Książeczkę jako przewodnik po Kalwar- 
      ji we \Vielu ma biskup. "Imprimat.ur". Są 
      tpż do nabycia l'Mne widokówki i ohl'a7Y 
      Pana Jezusa. 
      Pierw
      zYIII budowniczym był człowiek 
      zacny Antoni I\.uliilski. rmarł niestety 
      dnia 1:3. 8. ]!ł23 w Gor?uchowskim młynie, 
      a pocho\niny j
      st 17. 8. t!123 \\e \\ ielu. W 
      I'oc?nicę jl'go 
      lIIiCł'ci powinnaby si
       Illsza 
      św. cotl?if'rmie odpl'awiać. N ipspehm rok 
      później i to dllia 14 maja 1!ł24 ulIHu'ł Mi- 
      chał nurajcwski. 
      Pielgrzymki zorganizowanp przychodzą 
      na \Yniehowsb.lpienie I'ailskie z Brus, ])zi- 
      lIIian, Star£>i l\.is?ewy i CZPl'ska pod prze- 
      \\ otlnictwC'm swych ksi/;'ży. \Y t.rzecie świę- 
      to ZiC'lonych 
      wiątek przychOlI?i zwykle 
      ni{'lIliecka IliC'lgl'zYlllka z Chojnic, która 
      jpst. Iloslwnale zorgalli?owalHl. 
      NahożPIlst.wa. We \\ ilją ohchodzi si-: po 
      gómch D!'og.i; 1\.I'?yżową, wygłasza się (J do 
      8 nauk, a w sallH,l uroczystość jl'St od fary 
      PI'ocpsja z I'L'?C'uajświ/;'tszYIll Sakramentem 
      na. Kalwari«:. I\.si/;'ża słuchają spowiedzi 
      
      w. Od 
       nU\II są msze św., kOllluuikowa- 
      nie, nauki, wot.y" a o godz. 8 itd. święce- 
      
      
      .... 
      
       " 
      
      
      
      
      
      -(
      
      
      
      
       
      
      
      r 
      
      
      ....... 
      
      
      113 
      
      
      8 
      
      
      ------
      		

      /Czasopisma_021_05_116_0001.djvu

      			.
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      nie dewocjonalji, nieszpory i pożegnanie. 
      Fundacji niema. Jest stodoła i barak dla 
      chowania przyborów kalwaryjnych. Sto- 
      doła od ognia ubezpieczona, kaplice nie. 
      Kalwarja wybudowana i utrzymuje się z 
      dobrowolnych składek. 
      Michał Werochowski i małżonka jego 
      z Brodów ofiarowali 10 tys. marek za cza- 
      sów niemieckich w kilku ratach. l'ienią.- 
      dze tkwią. w Kalwarji. 
      Na ich pamią.tkę ma być wybudowana 
      kaplica: "Pan Jezus spotyka swą. matkę". 
      Proszę uprzejmie o łaskawe uwzględnienie 
      ich życzenia. 
      Mają.tek Kalwarji przedstawia się obec- 
      nie dość poważnie. Najprzód drzewostan 
      na Kalwarji, potem kaplice jako budynki, 
      pustelnia jako dom mieszkalny, (tutaj po- 
      winna rodzina Durajewskich dostarczać 
      stróżów) i stodoła przy cmentarzu wraz 
      ze swoję. zawartością., której sama za- 
      wartość wynosi ca. 20 tys. złotych. Drze- 
      wostan także się taksuje na 10 tys. zł. 
      Hachunki zostały pUblicznie w gazetach 
      złożone przez inicjatora Kalwarji X. prob. 
      Szydzika dnia l stycznia 1924. Egzemplarz 
      rachunku z dnia 1. 1. 1924 został dołą.czony. 
      
      
      :- 
      
      
      \Vystawiwszy Kalwarję uważam za od- 
      powiednie oddac Kalwarję w młodsze ręce, 
      aby jeszcze za życia niejednę. sprawę wy_ 
      jaśnić, wyprostować etc. Niech się św. Jó- 
      zef patron mój dalej tem dziełem opiekuje, 
      a Jezus niech będzie słodką. nagrodą.. 
      \Vicle-Chcłmża, 21i września 1924. 
      X. Józef Szydzik, proboszcz. 
      
      
      L. S. 
      
      
      Nikolaus Patl'Onus 
      Ecclesiae Wiellensis. 
      
      
      My niżej pOdpisany. dozór kościelny 
      wzieliśmy powyższą. treść do wiadomości 
      i potwierdzamy jej zgodność. 
      Wiele, 26 września 1924 r. 
      
      
      D o z 6 r koś c i e l n y: 
      (-) I{ukliński, (-) Miętki, (-) Januszew- 
      ski, (-) Libera, (-) Przytarski, (-) Bruski, 
      (---=) Czapiewski, (-) Wielewski, (-) PopIiiI- 
      ski, (-) a. n. X. SzYdzik, proboszcz. 
      
      
      Z O.OBRYCH RAD. 
      
      
      Chcesz być czemś w życiu, to się ucz, abyś nie zginął w tłumie; 
      Nauka - do potęgi klucz, w tym moc, kto więcej umie. 
      Bo .wiedz, - nie popchną tego wstecz ani pochłoną fale, 
      Kto umie choćby jedną rzecz, lecz umie doskonale. 
      Ignacy Baliń ski 
      
      
      Grzechy przeciw Bogu zawsze są grzechami przeciw narodowi. Jak termity 
      wypadają wnętrze ścian w domostwach drewnianych, tak występki wygryzają zdro- 
      wie i siły narodowe, 
      Tylko cnota zapewni narodowi długowieczność. 
      Ks. Arcybiskup Bilczewski. 
      
      
      Bo człowiek, gdy się zadłuży, 
      Połowę przyjafni traci, 
      Gdy pieniądz serca przegrodzi. 
      ("Książe Niezłomny") - Juljusz Słowacki. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      L 
      
      
      114 
      
      
      ......
      		

      /Czasopisma_021_05_117_0001.djvu

      			['i 
       :'", 4;'
       t, ;
      .. h , ",.t
       :. 
      
      \
      <
      ,
      
      ;,':;'i<}'A 
      .
       
      
      ,'
      .
      " :
      <
      .'
      
      '
      
      i
      ';; 
      . ri 2 ,:';-"k, M'! ,' 
      ':"':l/: ;fW' ' 
      
      
       
       -" -."\ - \. -. 
      -" :
      .
      : -
      :. 
      
      
      ;f"
      :::;.l;X' 
      
      
      
      ::
      
      ;::
      :: '.' 
      :&- /f..---
       
      
      
      \:ł\ '
      :H';/"'» 
      '.1. 
       ..
      <; ',... " /$. 
      .
      T
      1,
       
      
      
      ;
      
      
      . 
      
      
      '
      ,.
      'i"
      \ 
      "Mt: -
      . \
      ;I\, f "' 1 ";- 
      ,'#{ , " -ĄV'
      ""'-';'" . . ,,"o 
      . .' 4; ,> >Ci .
      
       ,.;,
      
      ;L"ł
      o, ';i, 
      , · .' 
      '; ::,'l" .';". Iii , !
       
      .. ,
      i3łit
       ....:.'! . .:
       1 
       t
      :Jt 
      J" .,' . ... 
      
      .. \. 
      
      
      .,,
       ł 
      
      
      >:-";,.. 
      
      .:. 
      
      
      je"' 
      .-9._ 
      
      
      ;..-. 
      
      
      '/t';. 
      
      
      . 
      _.
      
      :. 
      
      
      . --
      .-_.
       
      :. 
      
      
      ... :
       : - :----:'" -\" 
      i,.. "...oł;
      .oj 
      
      '?" .' 
      . ",f",
       
      .$; . 
      
      :
      . 
      
      
      
      _. 
      ,., 
      ":i.- 
      
      
      ,'}: 
      
      
      ,.:
      . 
      \--"t:_. 
      
      
      \:
      .......- 
      
      
      .,. 
      . !:z::. t;; 
      
      
      .
      
      >' -:-: : :.-
       
      
      . ,
      f!:- . 
      ;.
      . ":- ,0"-:. 
      
      
      .
      
      :' 
      
      
      
      
       
      
      
      
       
      
      
      
      
      
      "'"'¥. 
      
      
      PROŚBA ROLNIKA. 
      
      
      o Ś'lJlięta Pani, 'wzrak litości'wie 
      Racz zwr6cić na nasze sioła, 
      Błogosław chatom i 'wiejskiej niwie, 
      Łąkom i sadom do kola! 
      Rola się nasza iuż zielenicie, 
      Ma wydać obfite kłosy 
      W nich spoczywają nasze nadzieje, 
      O daj na.m ciepła i rusy. 
      Wes6ł gospodarz kończy oranie, 
      Zielone cieszą go łany, 
      Lecz kt6ż za dobrą przyszłość 'lllU stanie? 
      Kt6ż wszystkie przewidzi zmiany? 
      
      
      Jednej burzliwe; chmury ulrwa 
      I gradu bijące strzały, 
      Zniszczyć potrafią nadzieję żniwa 
      A z niem
       dorobek cały. 
      O śWięta Pani! Niebios Królowo! 
      Ty nasze pola ochraniaj! 
      Zagony nasze zachowaj zdrowo! 
      l szkody wszelkie odganiaj! 
      Te role, potem i łzą zroszone, 
      JV nich trud6w rozliczna sila: 
      O! nie dopuszczaj, by trudy one 
      Zła chwila w niwecz zwr6ciła! 
      
      
      A gdy nam hoine wyjednasz żniwa, 
      Kłos ziarnem 'wystrzeli licznem, 
      Na Zieloną więzać będziem Ci żniwo, 
      Wianuszki z kwieciem prześlicznem. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      ....... 
      
      
      115 
      
      
      8" 
      
      
      .-..oj
      		

      /Czasopisma_021_05_118_0001.djvu

      			-
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      \ 
      \ 
      < , 
      
      
      
      _--:
      
      .
       
      
      
      ." ;
       
      
      
      1 . 
      
      
      ( 
      
      
      -' -. -
      . 
      
      
      }. 
      
      
      
      :: 
      
      
      
       -" -... -. - :.
       -<' 
      -"'..- r". 
      
      
      0," _ .n:_
      .... 
      
      
      W_."_ .. 
      .... / 
      
      
      :-:--.,1 
      :
      . ('., 
      
      
      ".;&. 
      
      
      . ;1 
      .: t"__: 
      
      
      . ..,:1 
      
      
      } 
      "I 
      ;\j 
      
      
      }
      ._..j 
      -' V
      "
      h .... :
      .. _ 
      ;
      .I:.J 
      
      :,>?>,,>.,.,t - 
      ;ł, 
      ': J .ł'ł
      ll 
      .'jJ ; . . J . 11':1' . 
       . .
      .> . }: . :. 
      '1: ...
      .n 
      .-;.- '"J . ł ,-'
      c r.:
      .;:::
      
      ;..: 
      
      
       :_-"' .
      
      
       . 
      
      
      
      'i\. .'.'.' :J<,>:ff 
      .\'j\ł 
      oJ 
      
      
      .'
      .....' 
      
      
      ..-.....":-:- 
      
      
      t
      v' 
      
      
      .,>' 
       .':;.r
      '
      -J 
      
      
      .-".:..." -" 
      
      
      n-"
       A":':
      --;;':-;
      - _":;'_ -,:'::ł-.... 
      ...":,.:..."....+ .: 
      ':.,,-
      
      .
       
      .
      . :';;':""':
      _ 
      _' on 
      
      
      Widok katedry pel lińskiej.: 
      
      
      P E L P L I N. 
      
      
      Zanim przejd
       do inneg'o działu, nie 
      wolno mi pominąć matki lIaszych kościo- 
      łów tej {Jrzewspalli1łłej i majestatycznej ka- 
      tedry pelpliilskiej. Już PelJlłin sam, ma dla 
      każdego micszkailca ł'0morza wipJki urok, 
      wszakżesz to stolica naszego Arcypasterza 
      Najprzewielebniejszego X. hiskupa Dł'. Sta- 
      nisława \Vojciecha Okoniewskiego, zara- 
      zem stolica diecezji naszej. 
      Położony w malowniczej okolicy nad 
      rzeką \\'ierzycą, sławę swą i rozwój za- 
      wdzięcza opactwu Cysters()w, które istnia- 
      ło tu od roku 1274 do 1823. Wojewoda gdań- 
      ski hrabia \Vojsław podarował Pelplin 
      ksi
      ciu pomorskiemu Mestwinowi Ił z tem 
      życzeniem, auy odstąpił go Cystersom o- 
      siadłym w pobliskich Pogódkach, miejsco- 
      wości niezdrowej i nieurodzajnej ziemi. 
      Książe Mestwin zastosował się do życzenia 
      przydał jeszcze kilkanaście wiosek, a za je- 
      go pł'Zykładem poszedł książe Przemysław 
      II, Władysław ł.okietek i szlachta pomors- 
      ka tak, że klasztor posiadał wskutek .daro- 
      wizn 44 wioski, sporo młynów, kamienic, 
      jezior, lasów i należał do najbogatszych w 
      Polsce i stanowił jak gdyby udzielne księ- 
      stwo. W roku 1282 dostał się Pelplin pod 
      
      
      panowanie l\n
      rżaków. Rudowa kościoła i 
      klasztOl'u tn\'ała przez caly wiek cz«'rna- 
      sty, a w krótce po ukoilcze1llu zniszczyli 
      go i ohmhowali Husyci, czt;'ść klasztoru 
      
      paliłi, a kościM, któl'y im służył za stajnię, 
      ohrauowali do nagich nlllrów. Dalszym zni- 
      szczeniOlI1 wojennym uległ w czasie 13 let- 
      niej wojny, }Iotem w czasie wojny szwe	
      			

      /Czasopisma_021_05_119_0001.djvu

      			na katedrę dla diecezji chełmińskiej, zaś 
      dawniejszy klasztor zamieniono częściowo 
      na seminarjum duchowne i na gimnazjum. 
      Lecz wróćmy do katedry, któl'a jest naj- 
      większym i najwspanialszym kościołem go- 
      tyckim na Pomorzu. Już w 15 wieku wzhu- 
      d.zał podziw znawców; a kl'onikarz Długosz 
      pisze o nim: "Klasztor i kościół przez daw- 
      nych książąt założony tak słynął budowa- 
      mi, mUł'ami i strukturą, że wszystkich lu- 
      dzi w podziwienie wprawiał". 
      BlHlow
       kościoła zaczęto w końcu 13 
      wieku i prowadzono ją pnez cały 14 wiek, 
      zaś jego pt'zyozdohienie jeszcze na począt- 
      ku 1;) wieku nie było wykończone. Po zni- 
      s7.czeniu pl'zez Husytów w roku 1433 pod- 
      d.ano kościół restauracji, której ogromne 
      koszty, pokrył w znacznej wysokości król 
      polski I\.azimiel'z Jagh'lIoilCzyk. Sklepienie 
      w popt'zecznych ramionach, kościół zhudo- 
      wany jest bowiem w kształcie krzyża, wy- 
      koi1czono dopiero w roku 1557, a w roku 
      1702 dohudowano zakrystj
       i wieżę zegaro- 
      wą. po zniszczeniu poprzedniej w roku lf\39. 
      Architektura kościoła pt'zetrwała naogół 
      hez zmian w swym piet'wotnym chat'akte- 
      t'ze gotyckim, natomiast wewnl;'trzne po 
      7.nis7.cu'niu piel'wotnego przez Husytów i 
      S7.wedów jest dziełem 17 i 18 wieku, a jego 
      fundatorami są polscy opaci Cystersów. 
      Po raz ostatni odt'estaurowano katedr
       w 
      lat.ach lRH4-9!1 pod kieł'Ownictwem Heise- 
      go konserwatora i inżyni£'l"a Shidemanna, 
      1- 
      kielni organami, pt'zedstawiające \Ynieho- 
      wzięcie Najśw. Marji Panny. Wykonane by- 
      ło dla wystawy par'yskiej w roku lR7!i i w 
      Paryżu zostało zakupione jako arcydzieło 
      sztuki dla katedry pelplińskiej. 
      Ołtarzy posiada katedra 20. Są one ze 
      złoconego drzewa, z marmuru lub ze sztucz- 
      nego kamienia. Fundowali je przeważnie 
      polscy opaci, a wykonali miejscowi zakon- 
      nicy. Najwspanialszym jest wielki ołtarz, 
      sil;'gający aż do samego sufitu, a swemi ho- 
      gat.emi rzeźhami zajmuje całą środkową 
      nawę. Ołtarz wiplki poświęcony jest na 
      cześ!; Najświl;'tszej Marji Panny, św. Sta- 
      nisława hiskupa, św. Benedykta i św. Her- 
      nat'da. \Y potl;'żnych kolumnach, które w 
      pil;'ciu rZl;'dach sil;' pit,'trzą, poustawiane są 
      w ich framugach figury wszystkich św. św. 
      Apostołów. Również stoją na ołtarzu wiel- 
      kie relikwjarze w kształcie kohmm zdoh- 
      ne w hogatą i wykwint.ną rohotę snycer- 
      ską, zawierające spowite w złotolity mater- 
      jał, szczątki Świl;'t.ych. Relikwjarze z łat- 
      wością się otwiel'ają. i relikwje z ich objaś- 
      nieniami można oglądać. 
      Środek ołt.arza zajmuje wielki oht'az, 
      przedstawiający lTkoronowanie Najśw. 
      Marji Panny w niehie, malowany około ro- 
      ku l!i23 przez Bernarda Hahna z Chojnic. 
      Na!l głównym ohrazem trzymają dwaj a- 
      niołowie tarcz, ozdohioną monogramem 
      Trójcy Przenajświętszej i słowy z pisma 
      św.: 
      "Quis ut Deus". (Któż jak Bóg?) 
      Obraz nad tą tar'czą umieszczony, przed- 
      stawia Chrystusa zstępującego z krzyża do 
      klęczącego św. Bernarda, Jeszcze wyżej 
      
      
      
      
      
      .
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      117
      		

      /Czasopisma_021_05_120_0001.djvu

      			44
      
      
      
      {
      
      
      
      
      
       
      
      
      stoi św. Benedykt z berłem opackiem w rę- 
      ku, zaś wierzchołek wieńczy postać zmart- 
      wychwstałego Zbawiciela z czerwoną cho- 
      rągwią w lewicy. Całość jest tak wspania- 
      ła i potężna, że trudno słowami ją wyra- 
      zić. 
      Jeden z większych ołtarzy bocznych jest 
      ołtarz Najśw. Marji Panny, który pod 
      względem sztuki wszystkie inne przewyż- 
      sza. Fundował go opat Leonard Rembow- 
      - ski II w roku W19. Przed rokiem 1668 stał 
      ołtarz ten w pośrodku kościoła przed kra- 
      tami. Piękny jest główny, środkowy obraz, 
      Wniebowzięcia Najśw. Marji Panny. Po je- 
      go obu stronach pomiędzy korynckiemi ko- 
      lumnami stoją figury"sw. Joachima i św. 
      Anny. Obraz u góry wyobraża Trójcę Prze- 
      najświętszą, błogosławiącą Matce Boskif'j, 
      na co wskazuje także napis: "Veni Corona. 
      beris" (Przyjdź, a będziesz ukoronowaną). 
      Po obu stronach w owalnych ramach, o- 
      brazy św. Benedykta i św. Bernarda, nad 
      nimi w7nos
      ą się posągi Zacharjasza i św. 
      Elźbiety. Zupf'łnie u góry posąg św. Józefa. 
      Pod głównym obrazem znajduje się mniej- 
      szy podłużny, przedstawiający pokłon pa- 
      sterzy w stajence betlpemskiej. Jest to o- 
      braz najlepszy, ze wszystkich obrazów w 
      katedrze. 
      Obraz św. Urszuli przedstawia w dol- 
      nym obrazie św. królewnę przybywającą 
      okrętem do Kolonji, w środkowym obrazie 
      widać ją w gronie towarzyszek upadają- 
      cych pod strzałami Hunów, tl'zeci górny o- 
      braz wyobraża przyjęcie świętych męczen- 
      niczek u tronu Boskiego. 
      Ołtarz św. Piotra i Pawła marmurowy, 
      wystawiony kosztem opata Hembowskiego 
      w roku 1Ii44. Główny obraz, który otaczają 
      Iwlumny korynckie przedstawia Pana Je- 
      zusa podającego klucze św. Piotrowi, a 
      księgę św. Pawłowi. U góry jf'st Pan Je- 
      zus na krzyżu. 
      Ołtarz św. Jana Nepomucena jest z 
      sztucznego marmuru zbudowany, a konse- 
      krowany dnia 19 kwietnia 1757. Fundator 
      ołtarza nieznany, pOili imo napisu R. {T. C. 
      P. 1741, którego jednak nie dało się uzupeł- 
      nić. \V środku stoi figura św. Jana Nepo- 
      mucena, po stronie ewangelji św. Jan 
      Chrzciciel z barankiem, po stronie lekcji 
      św. Jan ewangelista z kielichem w ręku. 
      Ołtarz niewinnych młodzianków rzeź- 
      biony z drzewa pochodzi z roku 1653. Głów- 
      
      
      ny obraz przedstawia rzeź betleemską jest 
      bardzo dobry, obraz górny wyobraża przy- 
      jęcie młodzianków w niebie, zaś dolny o- 
      braz, śmierć czterdziestu męczenników. 
      Ołtarz św. Macieja także drewniany, po- 
      chodzi z r. 1670. Środkowy bardzo dobry o- 
      braz wyobraża Zesłanie Ducha św., dolny 
      dwóch uczniów idących do Emaus, w gór- 
      nym obrazie \\'niebowstąpienie Pańskie. 
      Ołtarz Siedmiu Sakrament6w św. z 
      drzewa w drzewie pochodzący z początku 
      17 wieku. Zdobią go filary korynckie. 
      Główny obraz przedstawia wydzielanie 
      siedmiu Sakramentów św., górny aniołów 
      trzymających monstrancję, dolny Wiecze- 
      rzę Pańską. Ostatni obmz posiada większą 
      wartość artystycznę-. 
      Ołtarz śW'. Ja.k6ba Starszego, należy 
      do bardzo cennych. Jest zbudowany w roku 
      1(140 z drzewa, kosztem opata oliwskiego 
      Michała Konarskiego. Średni obraz jest u- 
      ważany za bardzo dobry i przedstawia 
      śmierć męczeńską św. Apostoła, dolny o- 
      braz przedstawia Pana Jezusa błogosławią.. 
      cego dziatkom, a górny wyobraża św. Ja- 
      kóha Starszego jako zwycięzcę Maurów, 
      siedzącego na białym koniu z uniesionym 
      mif'czem, depcącego pobitych nif'przyjadół. 
      MarmurowaniH ołtarza dokonał Jeden z za- 
      konników, pozłacaniem zajęli się następ- 
      nego roku ojciec Mateusz i inni braciszko- 
      wie. 
      Ołtarz Pocieszenia Matki Boskiej rów- 
      mez wil:kszych r07miarów fundowany 
      przez opata Tomasza Czapskiego w r. 1718. 
      \V środl privilegiatum". Główny 0- 
      hraz pł'zedstawia św. B('rnarda w chwili, 
      gdy mu sic ukazuJf' NaJświętsza MarJa 
      Panmł, na dolnym widzimy św. Bernarda 
      wysyłaJę.cf'go do Szwecji kilku bracI. U 
      góry jest św. Benedykt. 
      Ołtarz św. And.rzeja o koarynckich fila- 
      rach. Główny obraz należy do arcydzieł ka- 
      
      
      
      
      .
      
      
      
      {
      
      
      
      
       
      
      
      L 
      
      
      118 
      
      
      ...............
      		

      /Czasopisma_021_05_121_0001.djvu

      			tedry 1 wyobraża śmierć męczennika Apo- M
      
      a.
      eny, górny wskrzeszenie Łazarza, 
      stoła, obraz górny Pana Jezusa nad jezio- Po obu stronach stoją w framugach figury 
      rem Genezaret. Na ołtarzu stoi za szkłem Marji 
      Iagdaleny i Marty, wierzchołek 
      misterny krzyż z bursztynu. zdobi posąg Łazarza. Przed głównym obra- 
      Ołtarz św. Filipa o krętych kolumnach. zem stoi na dole mała statua św. Dyonize- 
      Duży obl'az należący do najlepszych w ka- go niosącego głowę uciętą w ręku. 
      tedrze przedstawia chrzest podskarbiego, Ambona zbudowana jest w roku 1682 
      królowej ety'opskiej. Malował go Andrzej fundacji opata Łosia i jest dziełem snyce- 
      Stech z Gdańska w roku 1G(;7. rza Macieja SchOllera z Gniewu. Zdobią ją 
      Ołtarz Zwiastowania Najświętszej Mar- rzeźby pięciu Ojców kościoła, Podstawą 
      ji Panny w kaplicy Najświętszego Sakra- ambony jest rzeźba Samsona rozdzierają- 
      mentu jest ozdobiony jońskiemi kolumna- cego lwu paszczę. Nad baldachimem wzno- 
      mi, fundowany przez Jana Kosa, kasztelana si się posąg nauczającego Zbawiciela. 
      elbląskiego. \V środku przedstawione jest Stalle. Tuż przed wielkim ołtarzem sto- 
      Zwiastowanie Najświętszej Marji Panny, ją po obu stronach stalle kanonickie, praw- 
      po stronie lekcji Araon z różeczką, po stro- dziwy skarb i chluba katedl'Y. Są one ar- 
      nie ewangelji Mojżesz z laską w ręku. 0- cydziełem sztuki rzeźbiarskiej. Pochodzą 
      bok tabernaculum klęczą po jednej stronie prawdopodohnie z koilca 1fI wieku ł są dzie- 
      anioł przykładający na znak ciszy i sku- łem braciszków Cystersów. Ozdobą prezby- 
      pienia, palce do ust, po drugiej stronie klę- terjum są wspaniałe czerwone makaty z 
      czy arcykapłan z trybularzem. czasów opata Feliksa Kosa, r. 1fI1O. 
      Ołtarz św. Krzyża rzeźbiony w drzewie Organów posiada katedra dwoje, stare 
      zaliczający się do najlepszych w katedrze. organy znajdują się w poprzecznej prawej 
      Główny obraz przedstawia Pana Jezusa na nawie zbudowane w roku 1077 przez mi- 
      krzyżu, po stronie ewangelji stoi 
      w, Jan strza gdańskiego Wolffa, posiadają boga- 
      Chrzciciel z barankiem. po stronie lekcji tą malarską i rzeźbiarską ornamentykę. 
      św. Jan Ewangelista z kielichem w ręku. Balustradę zdobią popiersia książąt po- 
      \V środku stoi krzyż z licznemi relikwjami. morskich Świętopełka, \Varcisława, Raci- 
      Ołtarz ten został w roku Hi25 za wstawie- bora, Bogusława i Subisława. Malował je 
      niem się królewicza \\'ładysława IV przez w roku 1(17(; Andrzej Stech. 
      papieża Urbana "III na poniedziałki i piąt- Nad głównem wejściem do katedry są 
      ki dla dusz w czyścu na wieczne czasy u- nowe organy olbrzymich rozmiarów usta- 
      przywilejowany. Liczba 1fI74 wypisana na wione w roku 1844 przez znakomitego or- 
      lewym filarze oznacza rok, w którym ołtarz ganmistrza BuchhoItza z Berlina, kosztem 
      ten odnowiony i pozłocony został. 10 tys. t.alarów. 
      Ołtarz św. Wojciecha i św. Stanisława Urządzenie katedry dopełniają stalle w 
      o korynckich kolumnach został dnia 19 hocznych nawach i liczne konfesjonały zło- 
      kwiet.nia 1757 poświęcony. Zbudowany jest cone i polichromowane z czasów opata 
      ze sztucznego marmuru, a fundował go 0- Czapskiego z roku 17,H--51 oraz zdaje się 
      pat \\'ojciech Leski w roku 1734. \Y środku z tych czasów pochodzące ławki. \Vśród li- 
      ołtarza stoi figura św. \Yojciecha, któremu chtarzy kilka bardzo pięknych mosiężnych 
      anioł podaje mitrę, podczas gdy drugi trzY-ii ma 
      łtar
       w kaplicy l{osó
      , również pięk- 
      ma wiosła, godło jego męczeństwa. 'Ile hchtarze na ołtarzach sw. Jana Nepo- 
      mucena i Panny \tlarji. 
      Ołtarz św. Rodziny z 17 stulecia jest Nagrobki katedry naogół dość skrom- 
      marmurowy. Obraz środkowy należy do ne, gdyż zakonnicy chowali się w bardzo 
      b
      n
      zo d?brych.. !ak sarno 
      olny przeds
      a- skromnych trumnach i tylko krótki napis 
      Wlający sw. Elzbletę opatrującą chorą me- fi " . kt t nl spoczywa Kl ' lka 
      . t .. .'. na lZle opIewa, o a .' 
      WlaS ę, U gory Jest .ob
      'az sw. SebastJana okazalszych poświęcone są pamięci opa- 
      a na samym SZCZYCI
       Je
      o posąg. Ołtarz tów, biskupów lub osób świeckich dobro- 
      konsekrowany w kWletmu r. 1757. dziei klasztoru lub katedry, którzy sobie 
      Ołtarz św. Marji Magdaleny rzeibiony życzyli spoczywać pod opieką pobożnych 
      w drzewie i pochodzi z początku 17 wieku. uikonników. Pozatem są jeszcze epitafja 
      Średni obraz przedstawia śmierć l\1arji z 19 wieku. 
      
      
      
      
      
      -
      !
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      119 
      , 
      
      
      , 
      
      
      -- 
      
      
      .......
      		

      /Czasopisma_021_05_122_0001.djvu

      			4
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      Zakrystja barokowa przytykająca do 
      llołudniow£'j ściany kat£'dry została zbudo- 
      wana w roku H;03 za opata Kostki. Portal 
      z hiałego i czal'J1ego marmuru z roku 1714 
      zdohią rzeźhy Matki Boskiej, św. R£'I'narda 
      i św. Benedykta. Z czasÓw c.y
      t£'rsÓw po- 
      chodzi 9 zwiprciadeł ze szkła wen£'ckiego, 
      z których trzy mają naw£'t ramy szklanf' 
      Nad wejścipm do zakrystji ZIlajduj£' 
      ię 0- 
      hraz historyczny z roku Wr)3 przedstawia- 
      jący wrł.'czenie przez :\Iestwina II klucz{lw 
      pierwszemu opatowi c.ystel'sów, dzieło 
      Samuela Bachwallla z (;dailska, a wyżej 
      obrazy Samhora II i I\Ip
      twina' II dzipła 
      Andl'zeja Stecha, jak również jego pędzla 
      obraz darowizny Samhora na rzecz c.ystpr- 
      s6w. 
      Dzwonów posiada katedra cztery, naj- 
      większy "Prhan" o średnicy 1.13 odlany 
      był w Gdańsku w roku HiW, a fundował go 
      opat Leonard Remhowski. 
      Skarbiec katedralny składa się z pozo- 
      stałości dawnych bardzo hogatych skarh- 
      c6w Cysterskich i hiskupstwa chehniil- 
      skiego z katedl'y w C.hełmży. Niegdyś był 
      on o wiele hogatszym, lecz nujkosztowniej- 
      sze przechllioty sprzedali Cystersi po dru- 
      giej wojnie szwedzkiej. Do najcenniejszych 
      zabytków nal£'Ży kielich gotycki z roku 
      lr}03 dar hisk upa Chrapickiego. Inne Ideli- 
      chy pochodzą z 17 i 18 wiC'ku. Do pil,'kniej- 
      szych nalt'ży kielich z roku 1(i03 daru bis- 
      kupa Tylickipgo. J\lonstnlllcyj jest trzy, 
      pil;)ć bereł hiskupich, sześ(\ świpcznik6w, z 
      czystego srphl'a. 
      ą da lej dwa srplu'np krzy- 
      że gl'uho pozłacanI' hardzo mistpl'lwj r"ho- 
      ty i uchOllzą za najcpnnipjsze zahytld sztu- 
      ki złotniczpj jakie po Cystprsach ocalały. 
      Oprócz tego przechowuję. się w skarbcu 
      trzy rpli\,wjarze. Dwa, srehrne pozłacanI' 
      z rf'likwjami św. 1\I'zyża pochodzę z lfj wip- 
      ku. Trzeci w postaci 1H0nst.mncji jest ozdo- 
      hiony ciprniowę. koroną ze sr('\)J'a i zawie- 
      ra w środku za szldplH kolcp z ciN'niowpj 
      korony Zbawiciela, darowany klasztorowi 
      przez hiskupa chehniłlskipgo AndrzC'ja Ra- 
      jera, Został też po zakonnikach wielki ko- 
      ciołek do święconpj wody z kropidłem o- 
      ba z czystego srebra. Obecnie używaję. go w 
      niedzielę na pokropienie i w święta przy 
      witaniu X. Biskupa. W wielkie uroczysto- 
      ści stawia się też starodawny sl'phmy po- 
      sąg Matki RoskiC'j z PalIPm Jezusf'm na 
      wielki ołtal'z. OPI'{jCZ tego pl'zechowuje sil,' 
      w skarbcu w srebro opr'awne ramię św, 
      
      
      \Vawrzyńca, pat'I'ona diecezji chełmiń- 
      skiej. Ornatów posiada katedra dużo, kil- 
      kanaście bardzo pięknych z wieku 17 i 18. 
      Przechowuje się je w pięknych rzeźbionych 
      szafach gdańskich, których wykonanie 
      przypomina stalle w krużgankach z roku 
      HiOfl. \\' śród omatów naj cenniejszym jest 
      czerwony ornat z 17 wieku przerohiony z 
      antppedjum W' kaplicy KOlSÓW, który na, 
      :1.łotf'1Jl UP ma delikatnie haftowane spo- 
      sobplH 
      whelinowym sceny z życia I{atarz.y- 
      ny. Bard70 pięknemi haftami odznaczają 
      sil;) dwa OJ'naty z czprwonego aksamitu. Na 
      szcz£'gólniejszę. wzmiankę zasługuję. także 
      	
      			

      /Czasopisma_021_05_123_0001.djvu

      			4
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      Z uibljoteką sąsiaduje w rogu tegoż 
      skrzydła obecny refektarz seminarjum po- 
      wstały z połączenia dwóch gotyckich sal, 
      ze sklepieniem opartem na granitowych 
      słupach. Niegdyś w jednej z nich była o- 
      grzewalnia, w drugiej przpdpokój pałacu 
      przeorów. Część gmachów pozaklasztor- 
      nych zajmuje Collegium l\Iarianum, zało- 
      żone jako progimnazjum w roku lS35 przez 
      X. uiskupa Spdlaga. Na jego pomieszcze- 
      nie Pl'zerobiono w roku 1859 część dawne- 
      go klasztoru, oraz przehudowując dawny 
      pa.łac opatów. Gimnazjum to otwiera stara 
      niem obecnego X. Biskupa w r. b. klas
       VII, 
      a w roku nast
      pnym klasę VIII. 
      Uo katedry przytyka stal'e seminarjum 
      pl'zeuudowane w ł'Oku 1SIi3 na mipjscu za- 
      chodniego skrzydła Idasztoru, z którego 
      pozostał t
      -Iko kl'użganek. Obok nowe semi- 
      narjum zbudowane w roku 18fi7. Także 
      dawny przeorat został przebudowany na 
      seminarjum. Główny gmach seminarjuIll 
      stoi na miejscu nowicjatu cystel'skiego. By- 
      ła to naj starsza cz
      ść klasztoru z 13 wieku, 
      gdzie mieszkaU zakonnicy w czasie prze- 
      uudowy klasztoru lub kościoła. Miała ona 
      swój osohny krużganek i osohną kaplicę se- 
      minary jną. 
      Z innych budowli da", npgo opactwa za- 
      chowały się tylko resztki i to ]u'zebudowa- 
      ne. 
      ależy do nich młyn, oraz urama wja- 
      zdowa z inicjałami opata Hembowskiego l 
      z dl'ugiej połowy 1Ii wieku, obecnie przero- 
      biona na dom mipszkalny. 
      Pałac biskupi. Na wzgórzu na północ 
      ou katedry za \Vierzycą stoi pałac biskupi, 
      pi
      trowy gmach z czprwonpj cegły i łup- 
      kiem kryty z roku 1837. Idzie się do nipgo 
      pl'zez most wiszący, z k tórpgo się ma pięk- 
      ny widok na rzekę \\"ierzycę dołem płyną- 
      cą. \V r. 1886 został pałac wewnątrz odno- 
      wiony, kapUca zaś na drugim piętrze się 
      znajdująca odrl'staurowana. Najcipkawszą 
      komnatą jest sala jadalna, w ktÓl'pj wiszą 
      na płótnie malowanI' portrpty 20 uiskupów 
      chełmiilskich od Tiedemanna Giese 1
      )38- 
      1549 aż do oDecnpgo X. hiskupa. Z hipgiellJ 
      czasu wnętrze pałacu i kaplicy ulpgło zni 
      szczeni u, dla tego ohecny X. Al'cypastprz, 
      NajprzewieL X. biskup 1>1'. Okoniewski ka- 
      zał przeprowadzić gruntowną renO\\ acj«: 
      pałacu, a szczególnie znajdującej się w nim 
      kaplicy. Kaplicę przyozdohił ourazami 
      świątouliwych mężów i niewiast z Pomo- 
      
      
      rza, a pomi
      dzy niemi błogo Juty, której o- 
      braz umieszczono naprzeciw ołtarza. 
      Naokoło pałacu ciągnie si
       ogród bisku- 
      pi, około 30 morgów chełmińskich obejmu- 
      jący, ppłen pięknych krzewów, kwiatów i 
      ganków tlI'zewami wysadzanych. Pomiędzy 
      temi dwa rzędy lip jeszcze z czasów Mest- 
      wina Ił z 13 wieku. Nie mało powabu do- 
      dają parkowi, trzy coraz to niżej położone 
      stawy, a na jcdncm z nich wysepka z oran- 
      żerją. !(ancelarja biskupia znajduje się na 
      wschodniej stronie pałacu. Jest to gmach z 
      czerwonej cegły z czworoboczną wieżą z 1'0- 
      ku 1852. W uih]jotece kancelaryjnej obfite 
      źI'óLlła do historji chełmiil!,kiej i włocław- 
      skiej diecezji, dotychczas jeszcze całkowi- 
      cii
       nie wyczerpane. \\'śród nich akta wizyt. 
      bisk. Hozdrażewskiego z koilca Hi w. i ka- 
      nonika 
      trzesza z lat ltiIi7-72, dające opis 
      ówczesnych kościołów, który to przez pi
      ć 
      lat sam objeżdżał diecezję i :& ml'ówczą pil- 
      nością spis
      'wał wszystkie ważniejsze wia- 
      domości dotyczące się kościołów. Z obra- 
      zów olcjnych w trzech pokojach wiszących, 
      jest naj ciekawszy widok Pelplina malowa- 
      ny pod koniec 1H wieku, 
      Kościół parafjalny w Pelplinie. 
      Tuż ouok katedry stoi kościół parafjal- 
      _ ny, tytułu Dożego Ciała. Jest cały z cegły 
      mlll'owany, tylko sufit tal'cicami wyhity. 
      I(o
      ciołek tcn w
       hudowali Cystersi dla 
      mieszkaliców I'plpUna i wiospk przyleg- 
      łych, gdyż w klasztorze odpł'awiało się na- 
      hOŻCllStWO tylko dla zakołłników. Z wizy- 
      ty X. Hyhiilskiego wynika, że został ró" no- 
      c7.£'
      nie z dużym kościołem pouudowany, 
      n:=>. co t.eż wskazują w zamurowanej bramie 
      .Złłfłjdujące się ccgły, któI'e w ten sam spo- 
      sóh są sformowane jak u północnej bramy 
      katPllry. Zgadza się z tem zdanipm poda- 
      nie ludowe, opipwające, że pohożni Ulura- 
      1'7.e "'ł'acając od pracy przy dużym kości p- 
      II', dokładali jeszc7e każdy po cp
      d£'łce do 
      fl11HlalllpntÓw tej mniejszpj świątyni i tal{ 
      powstały całkowite mury. 
      \Y wicIkim ołtarzu piękny ohl'aZ Matki 
      Boskipj CZl;stochowskiej. Ol'aZ nowszy św. 
      Hodziny. \Y skarhcu sl'ehrna łłJonstrancja 
      got.ycka prawi p jpdpn mpłł' wysoka pozo- 
      staht 110 Cystersach. Na około ko
      cioła 
      CłłJcntarz z wielu pięknymi nagrohkami. 
      Kościół św. Józefa w Pelplinie. 
      Na zachodnim koilCU wsi stoi gotycki 
      kościół św. Józefa z roku 1839 fundacji bi- 
      
      
      
      
      
      
      
      
      -(
      
      
      
      
       
      
      
      - 
      
      
      121 
      
      
      .....
      		

      /Czasopisma_021_05_124_0001.djvu

      			.
      
      
      (
      
      
      
      
       
      
      
      skupa sufragana Jerzego Jeschkiego t 1881, 
      którego grobowiec tu się znajduje. W wiel- 
      kim ołtarzu kopja Niepokalanego Poczęcia 
      Najśw. Marji Panny Murilla, oraz obraz św. 
      Rozalji, pędzla Stefana Lewickiego, który 
      też jest autorem polichromji kościoła. Nad 
      wielkim ołtarzem w stylu gotyckim pięk- 
      nie rzeźbionym, widać w malow
      nem oknie 
      obraz św. Józefa patrona tej świątyni. Do 
      upil
      kszenia wnętrza przyczyniają się też 
      nie mało piękne stacje drogi krzyżowej, za- 
      puszczane w ścianę. 
      Pamięć fundatora tego kościoła utrwala 
      tablica z białego marmuru, niedaleko oł- 
      tarza Pana Jezusa w ścianę wmurowana. 
      Na niej wyryty jest następujący złocony 
      napis: 
      X. Biskup Jerzy Jeschke Sufragan cheł- 
      miński Fundator teg-o kościoła i zakładu 
      ur. 25. 3. 1808, umarł 7. 11. 1881 R. i. p. 
      Dom św. 
      6zefa. Do kościoła św. Józefa 
      przytyka dom chorych, który swe powsta- 
      nie zawdzięcza g-łównie X. sufrag-anowi Je- 
      schkiemu. Za jego staraniem zawiązał się 
      w roku 18fH komitet ku zebraniu potrzeb- 
      neg-o funduszu. D7.ięki hojnym składkom, 
      r07.poczęto budowę jeszcze w tym samym 
      roku, 8, następnego już znaC7.na część by- 
      ła. wykończoną i wprowadzenie pierwszych 
      Sióstr Miłosierdzia odbyło się przy solen
       
      nem nabożeństwie w dzień Narodzenia 
      Najświętszej Marji Panny dnia 8 września 
      1 Rfi2. \Vnet zakład ten stał się tak popular- 
      ny, że jeszc7e za życia fundatora front 
      g-machu został przedłużony, a w roku lR
      1 
      dobudowfłno na wchodniej stronie całe no- 
      we skrz)'{lło. Dawniej utrzymywały Siostry 
      także wyższą szkoł£;' d7iewc7ąt, którą ko- 
      nak w skutek ustaw majowych w roku 1R77 
      7.winę-ć były zmuszone. Dziś powstała im 
      tylko ochronka. 
      \\Tsponmieć mi jeszcze wypada o figu- 
      rze Matki Boskiej stojącej na płacu kate- 
      dralnym. Jest to prześliczna figura wycio- 
      sana z szarego piaskowca, a postawiona z 
      okazji konsekracji X. biskupa Marwicza na 
      uczczenie krótko przedtem ogłoszonego 
      dog-matu o Niepokalanem Poczęciu Naj- 
      świętszej Marji Palmy. I{amień węgielny 
      poświęcił X. Arcypasterz w sam dzień swej 
      konsekracji dnia 8 listopada 1857 r. Na 
      skutek odezwy do diecezjan, składki wpły- 
      wały bardzo obficie tak, że już następne- 
      go roku figura została postawioną. Piękny 
      ten pomnik dochodzący do 35 stóp wyso- 
      
      
      kości wykonał architekt koloński Wincen- 
      ty Satz, a figurę Matki Boskiej wykonał 
      rzeźbiarz artysta Piotr Fuchs, również ko- 
      lończyk. W rok później został cały plac na- 
      około figury kratami żelaznemi otoczony. 
      \Vszystkie koszta razem wynosiły około 
      3300 talarów . 
      Nad szosą starogardzką tuż przy moście 
      nad Wierzycą, stoi pomiędzy odwiecznemi 
      lipami jeszcze pi('kniejsza figura św. Jana 
      Nepomucena. Na czterech bokach są ozdob- 
      ne łacińskie napisy i rok 1759. Cystersi po- 
      stawili pomnik ten 30 lat po kanonizacji 
      Święteg-o, która to w roku 1729, była ogło- 
      szona. Gruntowne odnowienie tego piękne- 
      g-o pomnika przeprowadzono w roku 1881) 
      i ogrodzono żelaznemi kratami. 
      Jturje kanonickie, których jest dziesięć 
      stoją w pobliżu katedry, a pochodzą prze- 
      ważnie z 19 wieku. Jedna z nich pochodzi 
      z czasów cysterskich wystawiona w roku 
      1719 jak wykazuje liczba na fryzie. Kamień 
      węgielny pod dalsze kurje, położono dnia 
      3 sierpnia roku 1824, a więc w tym samym 
      flniu. w którym uroczyście obchodzono 
      pr7.eniesienie stolicy biskupiej i kapituły 
      chełlllżyńskiej z f:hełmży do Pelplina. Raź- 
      no zabrano się do pracy i w cztery lat póź- 
      niej, pięć kuryj było g-otowych, inne mia- 
      ły być w przeciagu najbliższych lat wykoń- 
      c7.one, R tymczasem kanonicy zamieszki- 
      wali w zabudowaniach klasztornych. 
      \Vszystkie kurje są podług jednego stylu 
      budowane, właściwie za skromne i mało 
      dogodne, tylko dwie prałackie są obszer- 
      niejs7.e. Do każdej kurji przytyka og-ród. 
      Pelplin sam w sohie jest miasteczkiem 
      czystym, posiada spom ładnych kamienic, 
      will i mniejszy rynek. Z zakładów przpmy- 
      słowych największą jest cukrownia, na- 
      st.ępnie księgarnia i drukarnia wydająca 
      7.nanego nam w f:hełmży "Pielgrzyma" z 
      dodatkami "Krzyż" i "Przyjaciel D7.ieci". 
      Gazeta ta 7nana jako szczerze katolicka, 
      godną jest znaleźć się obok "Przewodnika 
      Katolickiego" w każdym domu. 
      Jak inne st.are osady, tak i Pelplin miał 
      swoje grod7isko, dokąd w czasie niebezpie- 
      c7.ellstwa chroniła się cała osada ze swym 
      dohytkiem. Osobliwością Pełplina jest ta 
      okoliczność, że nie ma w niem ani jednego 
      żyda i serdecznie mu życzę, aby t.ego 
      "szcz('ściR" nigdy się nie doczekał. 
      Ust.ęp o Pełplinie skreśliłem bardzo po- 
      bieżnie i powierzchownie, co dla szczupło- 
      
      
      
      
      .
      
      
      
      
      
      
      -\<.
      . 
      
      
      122
      		

      /Czasopisma_021_05_125_0001.djvu

      			.. 
      
      
      
      
      -{
      
      
      
      
      
       
      
      
      ści kalendarza byłem zmuszony uczynić. 
      Opuszczam z prawdziwym żalem ten prze- 
      miły zakątek naszej diecezji i każdego, ko- 
      mu jest tylko możliwem lub sposobność się 
      nadarzy, do zwiedzenia go zachęcam. Ka- 
      
      
      tedra, jak również dawne gmachy klasz. 
      tornc, posiadają ten dziwny dla siebie u- 
      rok, że każdorazowc ich zwicdzcnie, pozo- 
      stawia gorące pragnienie ponownego ich 
      widzenia. 
      
      
      
      t9ffiSEHESEiHQ1mt900UQ\
      mm
      
      E:H
      
       
      
      
      <, tt;
       
      
      
      . .: .
      .,::
      .. . ":i
      ":'
       :.;J 
      _",. 
      
      
      ;
      
      F: · 
      
      
      . -
       ." 
      
      
      ".." 
      Jf:" 
      f 
      "" i <"'; ,,<". .,< '.$, '. 
      '.,.,,
       <.' 
      
      
      '.:::'f""<,:,,.ł'
      t- 
      
      
      t} f-_ 
      
      
      ";' \ . 
      
      
      "<" 
      
      
      . .'
      .: ". '. ." .... "'. :,'
       
      
      ::,'
      
       
      . -:
      (..
       :. ... -. - . . 
      ,,_-...?
      ""i<._ 
       
      - . 
       ........... 
      'ł
      :.- 
       
      
      
      "1i :. 
      li: 
      .:").:
       
      
      
      '.,' ,',
       
      , . 
      
      
      : A "..t. ...:. ., 
      " 
      .,r'\;">' ' 
      .--" .;:0....:....... 
       
      
      
      
       . 
      
      
      .
      ::is...:.: '.
       
      '
      .""..' 
      
      
      . :r-l! 
      
      
      "'
       
      .'
      7 . 
      
      
      -"'i
      . 
      
      
      \. 0"0 
      
      
      k;.- 
      
      
      : .
      -
      . 
       -: 
      
      
      .- . __,,: ".- -.
       
      
      
      
      .
       
      
      
      ::"-;A .:" ...... 0"0 
      :i"j(;;/' f: 
      . 
      
      
      i
      :4i
      
      !t
      : 
      ...---- 
      
      
      .....
      . ..... 
      
      
      . .::>-:...::.::
      _ ":0-0 
      
      
      Przybrane drzewko 
      wiazdkowe. 
      
      
      . 
      . ....;;..::;:
      ..:'.
      ..;:. .t
      :. . 
      
      
      .ł. 
      ! 
      
      
      ) 'X 
      
      
      n_" ._ 
      ." -'. ..,' . ."," 
      <,
      .
       :;
      ;
      ;-ł;nr.' .' '., 
      . . 
      
      
      .
       .
      . ;: 
      
      
      ".'"-;"':;:-".-- 
      
      
      .",.- . 
      
      
      (.;J' 
      
      
      "."'" 
      
      
      
      
      
      , 
      *. 
      
      
      ...)0'. 
      ,.&
      "" 
      
      
      .;:i - 
      : :
      _...
      .... 
      
      
      .' ..... 
      . 
      
      
      ...
      .. "-:- 
      
      
      '.. 
      
      
      .
      .":":-. .- 
      ., 
      
      
      '.'': . 
      . < 
      
      
      ., . 
      
       . '
      ""'i:i' 
      -.:t O )._ 
      
      
      $ 
      
      
      .".° 0 .::! 
      
      
      ... ....- ..'!....". 
      
      
      ''* 
      
      
      :.-...
      /.
      ;:t:.. ." 
      
      
      . - 
      
      
      . ""f'-."' 
      
      
      . .
       . -«!,.:..;
      . 
      .'42:r
      ..:" ".- 
      
      
      
      
      
      
      
      -{
      
      
      
      
       
      
      
      123
      		

      /Czasopisma_021_05_126_0001.djvu

      			-
      
      
      
      
      
      
      
      
      . 
      
      
      - i 
      
      
      _ l, \\ 
      " l 
      
      
      ,I
      ' 
      \ . 
       .' 
      .' 
      . 
      
      
      , 
      " 
      
      
      ! I 
      
      
      : I _, 
      
      
      .\ ! .... 
      " , 
       
      , 
      
      
      "
      '" :, 
      I", i :: 
      ,'o':, -::-.V 
      ',' 
      .
      
       . 
      
      
      . l " 
      -. --, I 
      
      
      r, 
      
      
      ,-, 
      \I. 
      
      
      : I 
      
      
      - 
      ;" 
      t :" 
      , - 1 
      , .' If 'r 
      
      
      :j 
      
       
      
      
      . 
      . ł 
      
      
      .... - 
      
      
      Wnętrze i główny ołtarz w katedrze pelplińskiej. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      {
      
      
      
      
      
       
      .. 
      
      
      124 
      
      
      ...............
      		

      /Czasopisma_021_05_127_0001.djvu

      			l' 
      
      
      -4
      
      
      
      
      {
      
      
      
      
       
      
      
      . 
      
      
      X..., 
      
      
      
       :-:-.......-\". ... 
      f;
      ::f 
      .
      - -
      :
      ;
      
      'r
      f
       
      d_-::' _.-
      
      
      {-"'
      ;;,O-'<'
      
      t"-_ 
      
       ;. -- .
      :. 
      .... x.>< .;,.. 
      .r - 
      
      
      _.
      
      :i-t
      :if!
      <':-
      ;";j;'f
      
      
      i
      :.. 
      . - 
       
      .. . 
      ..
      
      .. 
      
      
      . .. -
      :
       
      
      
      
      
       )} 
      
      
      
      --:.
      -<:v.l'.. 
      
      
      
      .
      
      ;"L- 
      -nf:--:
       
      
      
      '
      'ti'
      f'
      ;
      Y;; 
      
      
      Ksiądz Profesor Baniecki, 
      urodz.l8 czerwca 1884, wyśw. na"'kapłana 24 marca 1912, od 4 lipca 1917 w Chełmży 
      Dnia 4 lipca 1927 obchodził X. prof. Ba- wydziałowę. i gimnazjum, którego kiel'O\v- 
      niecki 10 h.tnią roczllicę swego pobytu w nictwo przejął od ówczeslIego niemieckiego 
      Chełmży. dyrektol'a Hemusa i kiel'Ował gimnazjum, 
      \\'szechstł'ollnej i wyhitnej jego działa 1- aż do objęcia przez obecnego dyrektol'a p. 
      ilOŚci w naszej parafji jako kapłana i ja- Bonina. 
      ko pracownika na niwie społecznej, należy \\ roku 1!H8 objął katecheturę we 
      mi się kilka słów w niniejszym kalendarzu wszystkich ośmiu klasach gimnazjum, któ- 
      poświęcić. rę. do dziś z wielkę. korzyścię. i pożytkiem 
      Przeniesiony z wikarjatu w Lisewie do dla młodzieży piastuje. 
      Chełmży, zabrał się z zapałem do trudnej Pomimo trudnych obowię.zków jako ka- 
      w parafji mojej pracy duszpasterskiej, któ- techeta, pracuje społecznie nadal, czy to 
      l'ę. z całę. sumiennościę. i z poświęceniem się w Badzie miejskiej w której pl'zez pewien 
      sprawował, a o ile czas pozwalał, wolne okres czasu był jej przewodniczącym, czy 
      chwile zużywał na prace w towarzystwach też w towarzystwach, a oprócz wszystkiego 
      luh też nowe do życia powoływał. tego podziwienia godnę. jest jego gotowość 
      W roku 1917 założył Towarzystwo l\1ło- do każdej pomocy i w każdej okoliczności 
      dzieży Polskiej, później Towarzystwo l\1i- przy duszpasterstwie, która w mej tak 
      syjne, dalej Gimnazjalnę. Sodalicję 1\1 ar- wielkiej i rozległej parafji jest olbrzymia 
      jailskę. i tak na czasie koniecznę. Ligę Ka- i wymaga nadludzkich wisiłków. 
      tolickę.. \V czasie przejściowym zajmował Niechże mu Pan Bóg za jego gorliwość 
      w Radzie Ludowej naczelniejsze stanowis- kapłailskę. i obywatelskę. sowicie wyna. 
      ko, które nakładało na niego bardzo od po- grodzi i dodaje zdrowia i sił do spełnienia 
      wiedzialnc i poważne ohowię.zki. Pomiędzy świl;'tych i zaszczytnych obowię.zków w la- 
      innemi zorganizował w tym czasie szkołę ta jak najdłuższe. 
      
      
      
      4
      
      
      
      {\\{
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      125 
      
      
      ....... 
      
      
      ....I11III
      		

      /Czasopisma_021_05_128_0001.djvu

      			4
      
      -
      
      
      {
      
      
      
      
       
      
      
      ... 
      
      
      Chełmża jeden.. rok IW niewoli Rossbacha 
      od 28 stycznia 1919 do 20 stycznia 1920. 
      
      
      1'00lliędzy polskimi i niemieckimi mie- 
      szkańcami miasta Chełmży, panowała za- 
      wsze harulOnja i ze strony l'olaków może 
      nawet zbyt daleko idąca tolerancja, a po- 
      mimo tego znalazł się pewien odłam zacie- 
      tI'zewionych hakatystów, którzy ściągnęH 
      oddział Grenzschutzu Hossbacha' pod tym 
      kłamliwym pozorem, jakoby z polskiej 
      strony uplanowano pogrom i wyrznięcie 
      Niemców. Szczegół ten podaje również 
      Hossbach w swej broszurce "Sturmabtei- 
      lung Hossbach" strona 38. 
      Krytycznym dniem dla polskich miesz- 
      kańców, był 28 stycznia 1!H9. Około godz. 
      11 przed południem zajechał samochodem 
      Hossbach ze swym adjutantem przed ra- 
      tusz i udał się na salę posiedzeil, gdzie w 
      tym samym czasie obradował Magistrat z 
      Hadą żołn. i robotno nad ważnością i nie- 
      bezpieczeilstwa chwili. Zażądał stanowczo 
      bezwarunkowego oddania mu miasta i zgo- 
      dy na obsadzenie go Swem wojskiem. Per- 
      swadowano mu, że nie zachodzi najmniej- 
      sza tego potrzeba i proszono, aby ze wzglę- 
      du na przeważającą ilość polskich miesz- 
      kańców i uniknięcia z ich strony słusznego 
      oburzenia, odstąpił od zajęcia miasta i u- 
      dał się w dalszą drogę. W szelkie perswa- 
      zje i tłomaczenia były bezskuteczne. 
      Nagle w czasie pertl'aktacyj huknął 
      na ulicy strzał i na jego odgłos, Hossbach 
      zbiegł pędęm na dół, gdzie spostrzegł swój 
      samochód otoczony gromadą mężczyzn, 
      prowadzących ożywioną dyskusję z obsłu- 
      gującymi samochód żołnierzami i odbiera- 
      jących im .broń. Wpadłszy jak huragan po- 
      między tłum, począł rozpychać wydajic 
      gromkim tonem rozkazy odstąpienia od sa- 
      mochodu i oddania żołnierzom karabinów. 
      Arogancja i bezczelne zachowanie się 
      Rossbacha i jego żołnierzy były hasłem do 
      rozdzielania wzajemnych kułaków i szar- 
      paniny. W ogólnym zamęcie zdarto Ross- 
      bachowi szlify oficerskie, zrzucono hełm z 
      głowy, przyczem jakiś krewki wojak wy- 
      dzielił mu kilka policzków. 
      
      
      \\ idzę.c, że coś gorszego ze stl'Ony rozgo- 
      ryczonego tłumu s.potka
      by go mogło, 
      wpadł do gmachu ratuszowego, skąd jakLo; 
      usłużny landsmann, po wpakowaniu mu 
      dla niepoznania, czapki szeregowca na gło- 
      wę, wypuścił tylnem wyjściem na ulicę 
      Szewską. 
      \Vydostawszy się na wolność, pędził 01- 
      brzymierni susami jak jeleń ścigany prze; 
      sforę wilków w stronę, o kilka kilometrów 
      oddalonej Kuchni, aby połączyć się ze 
      swym oddziałem. 
      Niezbyt przyjacielskie przyjęcie przez 
      thim, pogorszyło sprawę. Zebrani w sali 
      panowie. chcąc wszelkie środki wyzyskać i 
      ratować sytuację, wybierają ze swego gro- 
      na delegację składającą się z Polaków i 
      Niemców i to: pp. I<:urzętkowskiego, Pawła 
      Szymailskiego, burm. Hartwicha i Weldego 
      i samochodem udają się na miejsce posto- 
      ju wojsk, aby odwieść go od zajęcia mia- 
      sta. 
      Rossbach czując jeszcze na swej szero- 
      kiej gębie delikatną polską rączkę, przyjął 
      delegatów z wściekłością i fukaniem, o- 
      świadczając jej ostatecznie "Ich werde 
      euch aUe erschiessen lassen". Wobec takie- 
      go argumentu, zawróciła delegacja do mia- 
      sta, a równocześnie nadszedł od Rossbacha 
      rozkaz wydania wszelkiej znajdującej się 
      w l)1ieście broni i to do godz. 2. Chcąc bo- 
      wiem upozorować swój najazd, rozgłaszał 
      na wsze strony, że Chełmża przygotowując 
      powstanie jest doskonale wojskowo zor- 
      ganizowana i posiadająca niezliczone zapa- 
      sy wszelakiego materjału wojennego. Rze- 
      czą naturalną, że żadnej broni nie odsta- 
      wiono, gdyż oprócz kilku nieużytków, ja- 
      kie sobie żołnierze wracając z wojny 
      wszechświatowej do domu na pamiątkę 
      przynieśli, żadnej broni w mieście nie by- 
      ło. 
      O godz. 3 przychodzi ponowny nakaz 
      wydania broni z zagrożeniem, że w razie 
      oporu, bombardowania miasta, a równocze- 
      śnie zahuczały strzały armatnie zasypując 
      miasto gradem kul i rozbijając setki okien. 
      
      
      
      
      
      
      
      {
      
      
      
      
       
      
      
      126
      		

      /Czasopisma_021_05_129_0001.djvu

      			44
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      l )owstał ogólny popłoch, a szczególnie po- 
      między dziećmi szkolnemi, znajdującemi 
      się podczas przerwy na dziedziiIcach. Ril- 
      ka z nich zostało rannych. 
      
      tojące pod l\.UCIlllIą wojska, rozpoczę- 
      ły SWOj pocnód na Chełmżę. Jako pierwsza 
      oiiara zginął, ugodzony kulą lirenzsch u t- 
      zów, Jan :SZczypIorsKi lat :U, który niewy- 
      tlOlllaczonynl Lralenl znajuował si'.1 ua szo- 
      sie i jaK pozniej hossJJacn twieruził, strze- 
      lał uo nicH z karabinu, odebranego obsa<1zie 
      jego samochodu. Twierdzeme to, można 
      SpOKOjnie uo bajek włożyc, gdyż s. p. 
      zczy- 
      plOrsKi, jako były kilKuletni żołnierz na 
      wielu polach bItew, wiellzieć musiał dob- 
      rze, co znaczy jeden, naprzeciw :.>OU żołnie- 
      rzy z kulomiotami i armatami. Leżącemu 
      w szosowym rowie i wijącemu się z bó- 
      lu :;zczy'piorskiemu, nie udzielili żadnej 
      pomocy, przeszli obok swej ofiary obojęt- 
      nie i dopiero śmierć uwolniła go od strasz- 
      nych cierpień. 
      \'v stl,;pując do miasta z armatami, kulo- 
      miotanll i ullotaczami min, rozpoczęli gęstą 
      strzelaninę w powietrze, aJJy ogłuszającym, 
      silniejszym oll gromów hukiem, przestra- 
      szyc mieszkancow. 
      W jcdncj sekundzie zapadły żaluzje 
      składów, luunośc zniKła z ul1C, krYjąc się 
      po domach lulJ sieniach, a kto nie zdążył 
      się ukryć, tego kula karabinowa kładła 
      trupem. 
      \V dniu tym oprócz wyżej wymienione- 
      go ś. p. Jana 
      zczypiorskiego, zginęli: 
      Antoni Kiełbasiewicz, ul. Łąkowa ŁS, lat 
      28; Franciszek HosiilSki, ul. Kolejowa 8, 
      lat 48; Weronika Żurawska, ul. \\odna 2, 
      lat 11}; Alions WilillSki, ul. Ceglana 11, 
      lat 8; Edward Zieliiiski, ul. Cegielua 12, 
      lat 2K \V kilka dni później umarł wskutek 
      odniesionych ran uczeil szkolny, Kazimierz 
      Lewandowski z Łąkowej ul. 3t, lat 12. 
      Kłamliwe twierdzenie Hossbacha, jako- 
      by Chełmża na opór była przygotowaną 
      okazało - si'.1 w całej pełni. Na wkraczające 
      wojska nie padł bowiem ze strony Pola- 
      ków ani jeden strzał, żaden Grenzschutz 
      nie zginął, ani został ranny, podczas gdy 
      żołnierze Hossbacha, uśmiercili w jednym 
      momencie 5 osób, nie licząc dość pokaźnej 
      ilości rannych. Najsmutniejszem i najwię- 
      cej ubolewania godnem, że w ulicznej 
      strzelaninie, brały udział prywatne osoby, 
      które dotąd z Polakami w dobrej żyły ko- 
      mitywie. 
      
      
      Opanowawszy miasto, rozpoczęli terory- 
      zowae Polaków. Przedewszystkiem rzuci- 
      li się na ujęcie ówczesnego wik. chehnżyil- 
      skiego A. Józefa \\ ryczę, którego nazywali 
      "der polnische Hetzer", a któremu podsu- 
      wali JJuntowallle polaków przeciw Niem- 
      com i przygotowanie powstania. 
      \\ krytycznym momencie znajdowali 
      się ówczesni X. X. wikarzy Baniecki i Wry- 
      c
      .a w boczny-m pokoju za SKładem cygar p. 
      
      . Łukomskiego, UOKą<1 własclCiel sKła<1u 
      ze swą rOllzlłlą p.'ze<1 swistająccnli kula- 
      mi ruwnież się schrOliił i przy huczących 
      wystrzałach armatnich spalał A. Wrycza 
      rozmaite notatki i listy sKładkujących na 
      cele przyszłych kadr wojska polskiego, na 
      skarl.J polski i inne cele społeczne, alJy ni- 
      kogo nie narażać na tłomaczenie się, szy- 
      kany lub aresztowanie. 
      Po uciszeniu się wystrzałów i nie po- 
      czuwając się do żadnego kar
      'godncgo wy- 
      kroczenia, udał się na wikarjat, gdzie za 
      chwilę wpa<1a żołdactwo i aresztuje. Pod 
      pozorem skonfiskowania broni i odszuka- 
      nia materjału wojennego, splądrowali ca- 
      łe jego mieszkanie, sklep, w któl'ym z pe- 
      \\ noscią spodziewali się znaleźć zapasy \\- in 
      i przerożnych napitków, lecz Spotkał ich 
      nawet pod tym względem zawód, bo bied- 
      ncgo wikarego nie stać na bogatą piwnicę. 
      Znalezli jednak kilka butelek wina, które 
      rzeczą naturalną na miejscu je konfisku- 
      jąc, wysuszyli do dna. 
      X. Wryczę jako aresztanta odprowadzo- 
      no do więzienia sądowego i tam skazano 
      go sądem doraznym na śmicrć przez roz- 
      strzelanie. Blady strach i rozpacz, ogarnę- 
      ła Polaków. Za wszelką cenę musiano wyr- 
      wać ofiarę ze szponów oprawców. Do ko- 
      mendanta miasta, którym został "Haupt- 
      mann von Pabst" udała się delegacja oby- 
      watelska składająca się z pp. X. dziekana 
      Fryntkowskicgo, X. B
      Ulieckiego, Kwieciil- 
      skiego, ówczesnego tłomacza sądowego Ku- 
      rzętkowskiego, llielskiego, Lukolllskiego, 
      Maks. Grabowskiego, Ant. 
      zymailskiego, 
      T. Hochona, aby wytłomaczyć bezpodstaw- 
      ność aresztowania i wykazać niewinność a- 
      resztowanego. Pabst przywdziawszy togę 
      majestatu wilhelmowskiego nie pozwolił 
      się przekonać i odprawił delegację z ni- 
      czem. Późnym wieczorem udali się ponow- 
      nie do Pabsta X. dziekan Fryntkowski, lek. 
      dnt. Borowski i !{upiec Lukomski, aby wy- 
      kołatać zwolnienie, w ostateczności choć- 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      -- 
      
      
      127 
      
      
      .......
      		

      /Czasopisma_021_05_130_0001.djvu

      			by przedłużenie tel'lninu wykonania wyda- . 
      nego na X. \\'ryczę wyroku. X. dziekan 
      Fryntkowski tłomaczył długo i przekony- 
      wuję.co i zapewnił słowem kapła1'lsk i £'111 o 
      niewinności swego X. wikarego. Przypusz- 
      czać 1Il0żna, że słowa X. dziekana I"ł'ynt- 
      kowskiego odniosły kOJ'zystny sk ut£'k, 
      Pahst nie okazując tego, podaje r{'kl,' i po- 
      wiada "ich werlle sehen was sieh mach£'n 
      lasst" . 
      
      
      Zaczęto działać i układać plan ratunku. 
      Na dl'Ugi dzieil po mszach św. zapowiedzie- 
      li oli ołtal'j:a tak X. dziekan Fryntkowski, 
      jak również X. Baniecki wyłożenie kilku 
      list w składzie cygar S. ł.ukoalskiego i za- 
      wezwali paraf jan do składania swych pod- 
      pisllw w miejsce przysil,'gi, że X. \Vrycza 
      uie ma żadnej winy, ani też jakiejkolwiek 
      styczności w zarzucanych mu pl'zestl,'pst-" 
      wach. \\' kilku g"OIb>:iuach położouo tysi
      ce 
      
      
      
      " 
      
      
      no =< 
      
      < r 
      
       f. 
      . < 
      
      
      ...1
      .:.:
      ': 
      
      
      -'
      -?; 
      
      
      . t 
      
      
      
      4
       
       
      :-<.;:. 
      .:><:,.... 
      
      
      . -'::;"":> 
      
      
       .
       
      . ., 
      
      
      I 
      ...' 
      
      
      <.:. ;
       -l 
      
      
      .. ,,:
       
      
      
      'l' 
      
      
       
      
      
      .' ;. 
      
      
      ':'*'« . 
      
      
      \ 
      J 
      
       
      
      
      ,"" 
      
      
      \l 
      
      
      .....'. 
      
      
      . :.- 
      .-;W"': 
      
      
      . 
       
      
      
      ,flor .. 
      ;.-
      Ił 
      
      
      ", 
      
      
      . "--
      
      '
       
      
      
      .,"t" 
      
      
      % 
      
      
      .. 
      
      
      n'" 
      
      
      '!;.-----:-'-'''4- 
      
      
      .
      
      . e,; 
      
      
      ..-'';-,:'! . I 
      ,):
      
      
      
      ;- 
       '.
       
      
      
      '..J"' 
      .;:.- ' 
      : "'\. 
      
      
      A. ..... 
      
      
      -'.::.-:..IIłrr.. 
      
      
      ::
      -': . 
      
      
      ....0" 
      
      
      . .
      .;, 
      = 
      
      
      . -{( 
      
      
      1,10" .-.--.._. 
      At..- _'
       
      - 
      0"_"", .
       
      
      
      :f.'- 
      l" ....;.; 
      
      
      . _Y'. .
      
      . 
      
      
      ":).'
       
      
      
      y,' 
      
      
      ,":"", 
      
      
      l 
      
      
      ""-"!I 
      
      
      '". 
      
      
      0-..... 
      
      
      .. 
      , 
      
      
      o;. :':' 
      
      
      . ' I "'" 
      < ! 
      Ji 
      
      
      ., 
      
      
      '.' 
      
      
      ... :
       
      
      
      Zakładnicy miasta Chełmży 
      podczas pogromu przez oddział Grenzschutzu Rossbacha w roku 1919. , 
      
      
      Stoją: pp. Strzdecki Stanislaw, Grabowski Maksymiliań. Kurzętkowski Bronisław. obecnie burm. m. Chełmży 
      Goga Leonard. Górski Franciszek. lekarz wet. 
      Siedzą: Janiszewski Józef. Bilski Walenty. Rochon Teofil. Cymbrowski Tymoteusz, 
      
      
      podpisów. Hossbach spostrzegłszy oblężo- 
      ny skład przez tłumy, wpada do środka 
      jak homba zapytuję.c się szorstko "Was ist 
      hier los ?". Przeczytawszy nagłówki list i 
      widzę.c kolumny podpisów opuścił skład 
      ze słowami ,,1st gut". Co miało oznaczać to 
      jPgo "gut" doprawdy niewiadomem, lecz 
      za krótką chwilę nadesłał podwójny poste- 
      rUlwk, który z najeżonenti bagnetami na 
      karabinach ustawił się przed składem. 
      
      
      Biedni żołnierzyska zniechęceni i zziębnie- 
      ci, gdyż dukuczał ilU dość silny mróz, nie- 
      chl,'tnie 
      pełnili swą powinność. Właści- 
      ciiel składu, wykorzystuję.c okoliczności 
      wdał się z ni lIIi w pogawędkę i stamł się 
      zawię.zać pł'zyjacielski stosunek. Hozcho- 
      dziło się howiem o usunięcie żołnierzy z 
      IU'zell składu, ponieważ najeżone bagnety 
      działały na bojaźliwych odstraszaję.co 
      a rozchodziło się o zebranie jak najwięcej 
      
      
      ... 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      .. 
      
      
      128 
      
      
      . 
      
      
      -
      		

      /Czasopisma_021_05_131_0001.djvu

      			4
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      F:-- 
      
      
      podpisów. Obdarowani papierosami, opu- 
      ścili swoje stanowisko ze słowami "Kommt 
      wir wenlen nicht, wie die dun
      len Affen 
      hier rumstehen" udając się do swych ciep- 
      łych kwater. 
      Dodać należy, że oddział wojska skła- 
      dał się z szubrawców i wszelkich mętów, 
      którzy dyscypliny ani też rygoru wojsko- 
      wego nie przestrzegali, co im też zresztą 
      be?;kal'nie uchodziło. 
      Na mieście rozpoczęła się krzyżacka go- 
      spuuarka, '-- na wsz
      'stkich' wylotach i na 
      lu'zyżówkach ulic, ustawiono kulOmioty, 
      a poszczególne oUdziały rozpoczęły prze- 
      prowadzac dom przy llomu 
      cisłą rewizję. 
      przeszukiwano mieszkania, góry, sklepy i 
      wszelkie zakamaI'ki, szukając broni, której 
      znalezć nie mogli z tej prostej pl'zyczyny, 
      jej nie było. A, że przy tej okazji żołdact- 
      wu coś kosztowniejszego 	
      			

      /Czasopisma_021_05_132_0001.djvu

      			.
      
      
      
      
      
      
      
      
       
       
      
      
      darcze, 'a to na skutek jakiejś podłej de- 
      nuncjacji, jakoh
      ' X. \Ył'ycza urządził głów- 
      nę. składnicę broni w stodole plebailskiej. 
      "'reszcie przyszedł kres na katedrę. O za- 
      chowaniu się żołnierstwa w świątyni Pail- 
      skiej wolę nie wspominać, lecz przeszukali 
      literalnie \\-szystko. Całą dolną część ko- 
      HCioła, sa lę ohrad kapitulnych znajd ującą. 
      się nad zakrystją, góme części ponad sk,le- 
      pienianli, rozkopano pod konfesjonałami 
      posadzkę, ahy odnaleźć tajemne pl'zejście 
      l,,'owadzące do składnicy broni, w podzie- 
      wiach o(h'ywali trumny spoczywających w 
      nich od setek lat nieboszczyków.. Nie daro- 
      wali tpż khłsztorkowi Sióstr Et'źbietanek. 
      Zaawizowawszy się waleniem kolbami ka- 
      ł'ahinów we dl'zwi, zbudzili Siostry przemę- 
      Czone, ówczesną, nadmierną pracą i noc- 
      nem czuwaniem u licznych chorych, prze- 
      prowadzili rewizję całego klasztorku. Nie 
      znalazłszy spodziewanych olbrzymich ko- 
      ltlbryn, ani nawet marnego pistolecika, o- 
      deszli z długim nosem. Na drugi dzielI 
      Bossbach się jakoś "połapał", a nie chcąc 
      stać się pośmiewiskiem u ludności cywil- 
      nej i u swego wojska, gdyż żaden Polak lub 
      Niemiec nie uwierzyłby, że Siostry zakolllH' 
      w karabiny lub amunicję się bawią, przy- 
      słał swego adjutanta z wytłomaczeniem, 
      że zaszła "pomyłka", Czy Polacy luh miesz- 
      kanki klasztorku w wytłomaczenie i "po- 
      myłkę" uwierzyły, to inna kwest ja. 1\01'0- 
      ną l'ewizyj i szczytem bestjalst.wa, było 
      gwałtowne wtar'gnięcie do grohowców znaj- 
      dujących się na cmentarzu. Pootwierano 
      przemocą t.rumny i nawet pod spoczywa- 
      jącemi w nich zwłokami, szukali urojonej 
      hroni. Na wszystkie te świętokradztwa i 
      profanacje, ludność polska będąc pod prze- 
      mocą i siłv., i wyjęta z pod prawa, milczeć 
      musiała, wierzyła jednak, że sprawca za 
      haniebne swoje czyny, sprawiedliwości Bo- 
      skiej nie ujdzie. 
      Pozując na bohatera był w rzeczywisto- 
      ści jak zwykle każdy zbrodniarz, wielkim 
      tchórzem. Naprzykład hukanie sowy na 
      wieży kościelnej, które t.am gromadnie się 
      gnieździły i każdy wieczór hukaniem o 
      Rwom istniemu znać dawały, uważał za ta- 
      jemne hasło bojowe gromadzących się Po- 
      laków i alarmował swoję. załogę, drut od 
      gromochronu spuszczający się z wieży w 
      ziemię, uważał za t.elefoniczny przewód 
      pOdziemny, łączący Chełmżę z armją pol- 
      skę. w Poznailskiem, zaś na skutek naiw- 
      
      
      nych listów, jakie od jakichś rozgoryczo- 
      nych młodzieniaszków chełlłłżyilskich z 
      pod Guiewkowa, miejsca postoju wojska 
      pOlskiego odebrał, ustawić kazał przed 
      swą kwaterę podwójny posteruuek. l(ilka 
      takich listów, które niby dowodzić maj;
       
      jego męczeiIskiego pożycia wśródI'olaków 
      chełmżyilskich, kazał odhić w swym pa- 
      mil,'tniku. Powtarzam je bez tł.omaczenla i 
      hez popl'awek: 
      
      
      Argenau, den ł2. 2. 1!J 
      \Vehrter Leut.uant! 
      
      
      \\'ir fordcl'n, dass Sie uwsre Sta(lI Culłl\- 
      sce hiunen 24 StuI\(If'fI. verlassen. Es hat 
      keinen Zweck, dass Sie die SdlC'inwl'rfel' 
      und Mienenwel'fer aufstellcu, den Sange 
      kl'il'gt ihr alle. l'nd Sie kl'iegen dass nleiste. 
      lTelJl'igens lwben Sie keiu Becht uus, wo wit' 
      4Y
       Jahre fiił' Euch hlutig gekałllpft hahen 
      und auch es venlil'nt den llefehl zu gebl'n, 
      alle militiirische Sachen abzunehmeu. 
      Has ist eine SChmide von Euch. Und 
      .wenn Sie deu Pfanel' \\frycza aus dem Gc- 
      fiingnis nicht rauslassen, 130 sind Sie der 
      CI'ste, wekheł' von uns Polen aufgekniipelt 
      \\ inł. łch meine Sie kamen hier nur urn 
      Buhe Ulul Orduung zu haHen und nicht 
      Ilie Poleu auszurauben und Sie treihell ja 
      I
      ur den Bolschewismus. Nochmal sclrreihl' 
      kir lhnen, die Stadt binnen 24 St unden zu 
      vl'ł'lassell Mein Abs. ist 
      Culmseeer Polnisclrl'r Soldat in AI'g"Płłau. 
      Przez takie sobie dziecinne liHciki żoł- 
      nierskie chciał uchodzić za m
      czennika 
      niew(b:i
      cznych Polaków i uwiecznia je w 
      swym pamiętniku (strona 42), a nie mogąc 
      dosięgnąć autorów list.ów, mścił się pod- 
      wójnie na polskich nJieszkańcach miasta. 
      Ponawiając bezustanne rewizje domów 
      skwitował nareszcie z broni i wojennęgo 
      rynsztunku, lecz za to kazał zabierać wszel- 
      ką lJieliznę, płaszcze, derki, jakie sobie wo- 
      jacy z wojny światowej do domu przynieśli, 
      a \\TeSZCe zalJrali się do jakiejkolwil'kbądź 
      hielizny zimowej i daremne były błagania 
      żon, któł'e za ostatni uciułany grosik, weł- 
      nianą bieliznę dla swych mężów na zimę 
      przys posobiły. 
      Żołnierstwo coraz zuchwalsze, zaczepia- 
      ło czynnie najspokojniejszych przechod- 
      niów, maltretowało młodzieńców włócząc 
      do więzienia, co spowodowało coraz częst- 
      sze uchodzenie jej z miasta, aby ujść prze- 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      130
      		

      /Czasopisma_021_05_133_0001.djvu

      			{
      
      
      
      
       
      
      
      śladow
      łłlill i l"'zez połączellie si!,' z woj- 
      sldmn polskiplłl, znaleźć okazję do wywdzię 
      czenia się za wszystkie gl'enzschutzowp do- 
      hrodzipjstwa. Naturaluą rzeczą, że wszyst- 
      ko to VrzYPJ"()\vadzało Hosshacha do 
      \\ ściekłości mścił sił.' tem wił.'CPj na star- 
      szych i kilka odosohnionych wYVadkł-lw po- 
      wtarZaIll za (;azf'tą Torul'lslu:/- z dlł ia !I ma- 
      ja 1!1H) III'. lII:
      , l	
      			

      /Czasopisma_021_05_134_0001.djvu

      			'" 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
       
      
      
      można, wszakżeż to byli ich wybawcy 
      przed "polskimi zbójcami", gorzej jednak, 
      że uczęszczały tam równiez dziewczyny 
      polskie, co prawda z bardzo nieciekawą 
      i ciemną przeszłością i prowadzeniem; lecz. 
      w każdym razie były to Polki. Okryły się 
      tam hańbą i wstydem, lecz w to już nie 
      wchodzę. 
      W końcu lipca rozeszła się wieść o po- 
      wrocie X. Wryczy z więzienia. Rzeczą zro- 
      zumiałą, że wieść ta z elektl'yzowała całą 
      Chełmżę. \V oznaczonym dniu ludność ca- 
      ła na nic nie zważając, wyległa na główną 
      ulicę, aby choć w przejeździe X. W. zoba- 
      czyć. Z powodu surowego zakazu urządza- 
      nia jakichkolwiek zebrań lub przyjęć mu- 
      siano od uroczystego powitania odstąpić, 
      to też na dworzec wyjechali w imieniu o- 
      bywatelstwa tylko pp. Kwieciilski i Łu- 
      komski, gdzie już zastali na peronie kilka 
      osób z pozornie obojętnemi minami, lecz u- 
      kryte w papierze bukiety, zdradzały cel 
      przybycia. Po przywitaniu wysiadającego 
      z wagonu X. bohatera, przewieziono go w 
      zamkniętym w kwiaty przybranym powo- 
      zie, dostarczonym przez plebanję na wikar- 
      jat, który w tym czasie udekorowano w 
      kwiaty i zieleń. Tam znalazło się licznie re- 
      prezentowane obywatelstwo. X. radca 
      Fryntkowski, X. Baniecki, X. Ziemkowski, 
      Siostry Elźbietanki, TowarzysL PoJek im. 
      X. Piotra Skargi, które przyjęło chóralnym 
      śpiewem, deklamacjami i wręczeniem ko- 
      sza kwiatów. 
      Rozpoczęła się istna pielgr
      ymka oby- 
      watelstwa na wikarjat, a całą ulicę Tum- 
      ską 
      ypełniły niepł'zejrzRne tłumy ludu, 
      aby choć z daleka zobaczyć męczennika na- 
      rodowego, jakoby cudem wyrwanego ze 
      szpon prusactwa. X. \Vrycza wzruszony o- 
      kazaniem mu tak wielkiego przywiązania i 
      miłości ze strony ludu, wyszedłszy z wikar- 
      jatu, donośnym głosem podziękował ota- 
      czającym go tłumom za zgotowaną owacji: 
      i prosił rozejść się do domów, aby nic 
      narażać się na nieprzyjemności lub are- 
      sztowania ze strony Grenzschutzu. Zołnier- 
      stwo widząc bowiem taką żywiołową mani- 
      festację, wybałuszało oczy i narazie zgłu- 
      piało nie wiedząc co to wszystko znaCzy, 
      lecz zachowało jednak tyle taktu, że mo- 
      mentalnie byli neutralni, co też wyszło im 
      na dobre, gdyż była to taka chwila, że u- 
      czyniona wówcflas choćby najmniejsza X. 
      W. krzywda, miałaby dla nich nieobliczal- 
      
      
      I 
      ne skutki. Pohulali sobie zato na Polakach 
      później, o czem wspomnę w dalszym cią- 
      gu, lecz w samej chwili nie wywołali żad- 
      nego ekscesu. I 
      Po powrocie spełniał X. \Vryua nadal 
      swe obowiązki kapłańskie, lecz X. dziekan 
      Fryntkowski i znaczna część obywatelstwa 
      znając nienawiść i słysząc pogróżki Ross- 
      bacha, błagała go, aby dla własnego bez. 
      pieczeństwa opuścił Chełmżę i udał się na 
      oswobodzony teren poznański. l'legając 
      wreszcie coraz natarczywszym prośbom, 
      wyjechał drogą okrężną do Poznańskiego 
      i Chełmżanie zobaczyli na nowO swego uk!)- 
      chanego bohaterskiego kapłana już jako 
      proboszcza polowego w kapitailskim mun- 
      d.urze, wjeżdżającego na wspaniałym siwku 
      w dniu 21 stycznia 1920, w oswobodzone 
      mury Chehnży. 
      Tymczasem dramat Niemiec dobiegi 
      koilca, lecz Hossbach gospodarzył nadal na 
      swój zwykły- sposób, ponawiał ciągłe rewi- 
      zje i aresztowania jak naprzykład u p. Ma- 
      ksymiljana Grabowskiego, któremu aż Hi 
      razy składał swą miłą wizytę, a za każdym 
      razem zostawiał bardzo dobitne ślady swej 
      gościny. Chciał wreszcie z p. Gr. pohulać 
      sobie, jak to uczynił z p. Zyblewskim, lecz 
      ten nie w ciemię bity oświadczył śmiało: 
      "do sklepu nie schodzę z panem, bo jeżeli 
      chcesz mnie zamordować, to zamorduj 
      mnie wobec mej rOdziny.... Nie chcąc być 
      monotonnym, nie będę dalszycn, a tak licz- 
      nych wypadl{ów wspominać, wszystkie bo- 
      wiem miały równy, jednolity przebieg. 
      Z polskiej strony przygotowywano się 
      powoli w największej tajemnicy na przysz- 
      łe wypadki. l'tworzono Radę Ludową, w 
      której skład weszli: X. Baniecki, T. Besz- 
      czyński, W. llilski, J. Brzeski, SL Chapka, 
      A.Czerwiilski, M. Grabowski, L. GÓłkowski, 
      X. dziekan Fryntkowski, \V. Kwieciilski, S. 
      Łukol11ski, A. Litkowski, Roch Lewandow- 
      ski, Majewski, Jan Koss, Józef Jarzembow- 
      ski, B. Kurzętkowski, B. Kurowski, M. Pep- 
      liński, M. Piórkowski, Dr. Pilatowski, Jó- 
      zef Ziółkowski. Zabrano się rączo do pracy 
      i załatwiano wszelkie polecenia i rozkazy 
      polskich kierowniczych władz. 
      Stosunki miejscowe pozostały na pozór 
      bez zmiany. Rossbach czuł się zawsze pa- 
      nem sytuacji i aby swoją moc zadokumen- 
      tować, urządza olbrzymi pochód protesta- 
      cyjny przyłączenia Pomorza do Polski. W 
      pochodzie wzięły udział wszystkie od- 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      . 
      
      
      132 
      
      
      ,
      		

      /Czasopisma_021_05_135_0001.djvu

      			rlzlałY wojska. z miasta i całej oko- 
      licy, do którego przyłączył się 
      miejscowy "Landwehrverein" i niestety 
      prawie wszyscy obywatele niemieccy, po- 
      między nimi nawet dotąd bardzo umiar- 
      kowani i bezstronni. Na .rynku wygłaszano 
      płomif'nne mowy, przysi
      i i zaklinania 
      nie odrldania Pomorza za cenę krwi i mie- 
      nia. \Y kilka miesięcy później opuszczali 
      Chełmżę jak zmyte pudle, a żadnemu z 
      nich ani si
       śniło, choćby wylanie jerlnej 
      kropelki krwi. 
      \Vspomnieć mi sił;- też należy o naszych 
      młodych zuchach, którzy opusctwszy do- 
      my rodzinne lub ławy szkolne. schronili 
      się na teren poznański, gdzie pełnili służbf.' 
      w szeregach wojsk polskich. Było to w cza- 
      sie najsilniejszego obsadzf'nia Chf'łrriży 
      przez Grenzschutz i powodowani tł;-sknotą 
      7.8 rodzinę, przekradali się nocą, aby zoba- 
      czyć swych najbliższych. Niektórzy z nich 
      do tego stopnia byli odważni, że w pełnem 
      umundurowaniu i tvlko płaszczem cvwil- 
      nym okryci, przech
      dzali się 
      śrÓf1 tłum- 
      nie włóczącego się żołnierstwa Grenzschut- 
      7.U" Do piszącego przyszedł za białego onia 
      7.najomy cywil, zdaje się niejakiś "Jieczy- 
      sław Sawicld i prosi o chwilkę rozmowy 
      w prywatnem mieszkaniu. Po przejściu ze 
      składu do pokoju, zrzuca rZf'komy cywilny 
      płaszcz i naraz pokazujf' się piękny i jak 
      lalka 7gt'abny, pierwszy żołnierz pOlski. {T- 
      
      ciskał szczerze poczciwego chłopaczka. 
      który w tpn sposób chciał niespodziankł;- i 
      radość sprawić i osięgnął to w zuppłności. 
      gdyż była to najszczf.'śliwsza chwila w jego 
      życiu. Drwdm, lecz wił;-kszym jeszcze 
      śmiałkiem był niejakiś Majewski, ten o 
      wiple mniejszą zachował ostrożność i cu- 
      rlpm t.o nazwać można, że Grenzschutz sił;- 
      nic spostrzegł, gdyż inaczej nie wyszprlłby 
      żywcem z ich n,tk. Byli oni jakoby temi za- 
      powiedzianpmi jaskółkami zbliżającego sif,' 
      oswobodzenia. 
      nada Ludowa wyłoniwszy z sipbie kil- 
      ka sekcyj, przygotowywała się na przf'ło- 
      mową chwilę i na wkroczenip woiska pol- 
      skiego, co na początku stycznia 1!}20 nastą- 
      pić miało, rozsyłano odezwy rozmaitPj trp- 
      ści i przeznaczenia, której t.pkst jedne.i z 
      ni"Ch był nast('pu.iący: "Rodacy! W najbliż- 
      szym czasie, ho już za kilka godzin wkro- 
      C7.ą bohatprskie wojska polskie w mury na- 
      szego miasta. Z wielką tęsknotą oczekiwa- 
      n! i upragnieni, a tak serdecznie mili nam 
      
      
      goscle, na których przybycie nasza stara, 
      polska Chełmża przybrać musi strój świą- 
      teczny, aby przpz to na zewnątrz dać wyraz 
      -szczęścia i radości. Niech nie będzie domu, 
      niech nie będzie chatki, któraby pozostała 
      w dniu tak uroczystym w swej codziennej 
      szacie bez przybrania chorągwi i zieleń. 
      Niech czerwono-białe sztandat'y śmiało o- 
      puszczą dotychczasowe skrytld,.a nasze or- 
      ły białe, niech swobodnie rozwiną swe 
      skrzydła na powitanie naszych walecznych 
      braci. A, więc Rodacy, spipszcie do dzieła, 
      nie odldadajcie przygotowail na ostatnią 
      godzinę. Rada Ludowa w Chełmży". Ohy- 
      watelstwo przygotowywało sztandary na- 
      rodowe, a miejscowi .malarze. całe noce po- 
      świf.'cali malowaniu orłów na sztandarach, 
      które ukrywano na poddaszach i strychach 
      przed wrażem okiem Grenzschutzów. \Y 
      ostatnich dniach wito wieńce w skrytych 
      ubikacjach lub osłoniętych sklepach i ja- 
      koś/ szczęście sprzyjało wszystkim, bo nie 
      zasz(>(U ani jPrlen wyparlel< konfislmty. 
      N adszedł ostatecznie dzipil rozstania 
      sif.' Rossbacha z Chełmżą i z jego "Logiswir- 
      tin", która odjazd gorzkipmi ł7anli oble- 
      . wała, a dla Polaków dzieil największej ra- 
      dości. \Y dniu 20 stycznia 1920 po południu 
      zadudniły ulice odgłosem pt'zetaczających 
      się ci
      żkich anIlat, kulomiotów, miotaczy 
      min i rozmaitego rynsztunku wojennego, 
      żołnierstwo obładowane swojf'm i nieswo- 
      jem mieniplll, opuszczało miasto po cało- 
      rocznej hulance z tą życzliwością i uczu- 
      ciem, które się ujawniało w rzucanych po- 
      żegnalnych słowach: "Auf \Viedersehen 
      verf1uchte Polacken", ,,"'ir kommen so 
      wie so, bal d wiedpr". Pl'zeszła nareszcie ca- 
      ła falanga i koniec pochodu znajdował sIę 
      jeszcze na skręcie ulicy Chełmińskiej przy 
      kamienicy p. Huf-kowskiego, a już piękny 
      czerwony sztandar z białym orłem wysu- 
      nął si
       śmiało na świat Boży, na naj wyz- 
      szej kamienicy w rynku. 
      ,,- jednym monH'ncie rewrzucono plaka- 
      ty wzywające do delwracji miasta, lecz by- 
      ło to zupełnie zbytecznem, gdyż w jednej 
      chwili zaroiły się ulice setkami mieszkail- 
      ców, zewsząd słychać radosne nawoływa- 
      nie, wywłóczono ze zakamarków setki me- 
      trów uwitych wieilcÓw, zewsząd dochodzi 
      stuk młotl<ów przybijających wieńce jakohy 
      chmara dzięciołów spadła na miasto, do- 
      my nikną pod drzewami świerków, sztan- 
      dary powiewają poważnie, powstają bramy 
      
      
      I 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      
       
      
      
      133
      		

      /Czasopisma_021_05_136_0001.djvu

      			II' 
      
      
      .
      
      
      -
      
      
      {
      
      
      
      
      
       
      
      
      15. Kto czego 'l1ie zaczął i nigdy nie koil- 
      czy. 
      J li. Dwa kOiI1ie o jednym ogonie. 
      17. 
      więtą była jest i będzie" a w niebie 
      n.igdy nie LJędzie. 
      18. Stoi pr.lY drodze. na jednej nodze, kto 
      go tknie, tego dżgni.e. 
      1!). Cztery 'nogi ma i pierze, ale nie ptak 
      i nie zwieI'zę. 
      20. Pełna oLJoreezka, rumianego bydełeez- 
      ka. 
      21. Bez ciała i duszy. za mną illzie, gdzie 
      się ruszę. 
      22. Przędzie długą nić; a na wrzecionie 
      nie ma nic. 
      23. Gęsią orze, JJinskiem sieje, a najle- 
      piej mu się dLiejc. 
      
      
      f 
      
      
      
      . . }, 
       
      
      
      j, 
      
      
      .
      }l
      '1....... 
      ",
      l,,:'. i" '?
      :'''
      ł:' 
      
      
      ';
      , ".
      ..
      .. 
      ::
      :.
      \:..{.".., 
      :
      :
      , ::
      :
      
      ?:}
      
      ..'. 
      .:
      ;. -
      ...-
      .:. 
      
      
      f ,/":,,,,,,, , 
      u 
      
       ;:_ 
       .
      .
       ...... -
      . 1::- -:_- 
      >" ..t
       . ': . ' . ':" , '; 0 . J 
      u ..- ':/" 
      
      
      " 
      
      
      ".t: 
      
      
      ;&- 
      
      
      .'{ 
      
      
      .....'ł 
      
      
      y" "" 
      ''=''. " ,
      . 
      $- .-'$.-' ': 
      
      
      "":.x.- 
      
      
      ".-" :-} 
      
      
      
      7:':' 
      !
      ..u 
      t u,. 
      '" 
      
      
      Ol ., 
      l'. 
      
      
      ,. .'$, 
      
      
      
      -:c:-::.. 
      . :
      .' .
      '" 
      -.
      (.
       
      , 1Itii: . 
      '". ...
       
      
      
      ,:
      't" 
      
      
      :
       
      
      
      . 
      f ;0" 
      
      
      :'1\ 
      
      
      . 
      :::::::t 
      
      
      _.:h"Y-"' 
      
      
      ".ł..:- 
      
      
      "'" 
      'u y. 
       
      
      
      ."" "';" 
      
       --:v,. ':".:" - ".__ ) 
      , ,
      ,.
      .t
      ł' ..
       
      :;..... 
      
      
      -ł, 
      
      
      'ł 
      .-t' 
      
      
      ; " ." .' 
      . 
       .:- S:;.- . 
      
      '....ł!.
       
      .... 
       
      ?\.d>*,
       
      .;
      
      ,'
       "1. 
      
      
      ¥f:.' 
      
      ł "". 
      ',,; '
      
      
      '.
      t
      1, . ./ my 
      "/
      ;"" , 
      ::
      ""'" ",.;
      ,f(,\.".," 
      "'* 
      
      
      . 
       .,:- . 
      
      
      
      .
       . dl: "*,' :; 
      
      
      
       
      
      
      ,":''';':-'. 
      ::}
      :
      ... 
      ,;!'t/\ .' 
      -:.;;. 
      
      
      
      ; 
      
      
      24. Co nad nami, do góry nogami. 
      25. Pr
      y drodze stoi, ręce rozkłada, o nic 
      nie pyta, le('z odpowiada. 
      2li. Siedzi panna na buku i wała kuku. 
      27. Zaws
      e idę. choć z domu ,ntgdy nie 
      wychodzI;'. zgadnij, ktom ja cą razem 
      i w domu i w drodze. 
      28. J\to sit;! łatw'Ośdą gadek zgadywania 
      chwali, niech powie, jaki ogień 'nie 
      parzy, ani pali. 
      29. Jeszcze i tę poł,ożyć gadkę nie zawa- 
      dzi. kto jest, który sam ślepy, śle- 
      pego prowadzi. 
      30. Szparko idzie, lIliesie dało. śladu po 
      I1ie,m nie zostało. 
      (Wyjęte z Skarbca strzechy naszej). 
      
      
      ll:f(_iO
      
      ' f 
      i: i'
      :j.:
      :;\. . 
      
      
      . 
      , 1 
      
      
      
      -. --;.. .. 
      ....
       
      ;;: .. 
      
      
      f:- _- 
      .::
      .:-- 
      -.....-- 
      i.u'. 
      
      
      :;:
      
      :-
      ::.:; 
      
      
      Y:oj 
      
      
      :
      
       
      .i::--"':-.... 
      
      
      -
      -: --.. . 
      
      
      
      
       
      
      
      .. . 
      ":.ł' .. 
      
      : 
      :.;:"i1- ::*
       r .
      J
      . 
      :,;t ?i:', . '.oj 
      . 
      }'\ 
       .. 
      " 
      , 
      
       
      -J' ,. ." ..
       
      
      u . '« .'.. ,. ;"t.:ł .' . "'. . 
      ,:,:." "''':
      ,,,, 
      .. ,..'
      
      /, 
      ,.::
      łi
      .,<:'
       .:\ 
      
      
      " 
      
      
      
      
      ,"", 
      
      
      .. .
       
      
      
      :.. .1 
      
      
      'r 
      
      
      ". 
      i. 
      
      
      ._
      .{
      ::. 
      
      
      -- -i-_:A.. 
      
      
      -... .\ .,...:..::
      J 
      ,
      :iii 
      
      
      '.' ... 
      
      
      . :.. 
      
      
      .. 
      --.
      .::
      
      - :- .;;. 
      
      
      .. }'M.: :...... 
      
      
      _ t:..=...: 
      t.'t 
      ., . 
      .;p.J'.-_ 
      
      
      ""_-: 
      .. . 
      .. :._->..
      
      , - 
      " 
      
      
      ":.:.
      -=:x-: o:. 
      
      
      .... .. 
      " z:. 
      
      
      .' ,,>,u' 
      
      
      on . ...:T.
      
      . 
      
      
      -
       : 
      
      
      
      ... 
      
      
      -",.J' 
      
      
      ...,. :..v.. 
      fi 
      
      
      ...
       . ;,tr 
      :....' .:..-.;;;ȣ
       
      
      
      '.' 
      
      
      A"*"
      
      '
       
      
      
      .:I:.x.::.:. 
      
      
      ....uy. 
      .::
      . . 
      
      
      ,.',..
      : 
      
      
      :....., 
      
      
      ...... - 
      
      
      '.;1' 
      
      
      --. .:::.
      (
      . .. 
      
      
      .
       ...........: 
      
      
      .:1' . ....... 
      ....:.. -,... 
      
      
      . }..
      .:
      }'! 
      -:. 
      
      
      ":«::: 
      
      
      Gromadka dzieci zakupujących drzewka świerkowe. 
      
      
      . ."."",v
      "" 
      . ">',,,
      .M
      
      
      ::;
      ::.:;:.::. 
      
      
      ,
      u
      ;., 
      :::
      --....... 
      
      
      "'" 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      <
      
      
      
      
      - 
      136
      		

      /Czasopisma_021_05_137_0001.djvu

      			(
      
      
      
      
      
       
      
      
      JULJUSZ SLOWACKI 
      
      
      HYMN O .ZACHODZIE SŁOŃCA. 
      
      
      Smutno mi Beże! Dla mnie na zachodzie 
      Rodałeś tęczę blasków promienistę. 
      Przedemną gasisz w lazurowej wodzłe 
      Gwiazdę ognistą, 
      Cho
       mi tak niebo, Ty złocisz i morze 
      Smutno mi Boże! 
      Jak puste kłc.sy z pc-dniesionę. głową 
      Stoję rozkoszy pełen idosyta, 
      Dla obcych ludzi mam twarz. jednakową, 
      Ciszę błękitu _ 
      Ale przed Tobę. głąb serca otworzę, 
      Smutno mi Boże. 
      Jako na matki odejście się żaU 
      Mała dziecina, tak ja płaczu bliski 
      Patrząc na słońce, C'J mi zrzuca z fall 
      Ostatnie błyski 
      Cho
       wiem, że jutro: błyśnie newe zorze 
      Smutno mi Boże! 
      Dzisiaj na wielkiem morzu obłą
      any, 
      Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem, 
      Spetkałem lotne w pc.wietrzu boc;any 
      Długim sl:eregiem 
      Żem je znał kiedyś na pelslcim ugorze, 
      Smutno mi Boże! 
      Żem często dumał nad mog;,łą ludzi, 
      Żem nie znał prawie rodzinnego domu, 
      Żem był jak pielgrzym, co się w drodze trudzi 
      Przy blaskach gromu. 
      że nie wiem. gdzie się w me.gilę pcłcżę, 
      Smutno mi Beże! 
      Ty będziesz widział moi' e białe }r.cści 
      W straż nie oddane kolumnowym czołom, 
      Alem jest jako człowiek. co zazdrdci 
      Mogił, popiołom. 
      Więc, że nieznane gotujesz mi łeże, 
      Smutno mi Boże! 
      Kaza,no w kraju niewinnej dziecinie 
      Modli
       się za mnie ccd1ień... a ja przecie 
      Wiem, że mój c-kręt nie do kraju płynie, 
      Płynąc po świecie 
      Więc, że modlitwa dziecka nic nie mcże, 
      Smutno mi Boże! 
      Na tęczę blasków, którą tak cgrcmnie 
      Anieli Twoi w niebie roz}I(!.starli, 
      Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie 
      Patrzący, mal'li, 
      Nim się przed moją nicością ukorzę 
      Smutno mi Boże! 
      
      
      -?-
      
      
      
      
      {
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      ) 
      
      
      137
      		

      /Czasopisma_021_05_138_0001.djvu

      			-4
      
      
      
      
      {
      
      
      
      
       ." 
      
      
      BOQARODZ/CO, 
      
      
      D Z l £ W l C O. 
      
      
      Najstarsza pifJśń polska. którq wedlug podania mial u/ożyć św. Wojciecb. 
      
      
      Bogarodzico; dziewico, Bogiem slawiona, Maryja! 
      U twego Syna hospodyna, Matko zwolona, Maryja! 
      Ziści nam, spuści nam. Kyrie ele;son. 
      
      
      1 wego Syna Chrzciciela zbożny czas 
      Uslysz glosy, napelnij myślt cz/owiecze 
      Slysz modlttwę jeuże Cie prosimy: 
      To dać raczy jegoż prosimy, 
      Daj na świecie zbożny pobyt, 
      Po żywocie rajski przebyt, Kyrie ele;son. 
      Narodzil Się dla nas Syn Boży, 
      W to wierzaj czlowiecze zbożny; 
      Iż przez trud Bóg SwóJ lud 
      Odjąl djablu z straży. 
      Przvdal nam zdrowia wiecznego 
      Starostę skowal piekielnego. 
      $mierć podjąl wspomnionąl czlowieka pierwszego, 
      Jeszcze trudy cierpial bezmierne, 
      Jeszcze byl nie przyśpial za wierne, 
      Aże sam Bóg zmartwychwstal. 
      
      
      Adamie ty Boży kmieciu, 
      Ty siedzisz u Boga w wiecu: 
      Domieść nas swe dzieci, 
      adzie królują już $więci, 
      Tam radość, tam milość, 
      Tam widzenie Tw6rca, 
      Anielskie bez końca: 
      Tu się nam z;awilo djable potępienie. 
      Ni srebrem, ni zlotem nas z piekla odkupiI, , 
      Mocą Swą zastąpii, . 
      Dla ciebie czlowiecze, dal Bóg przebić Sobie, 
      Bok, ręce, nogi obie, i 
      Krew święta szla z boku Jego, na zbawienie tobie. 
      
      
      Wierzże w to czlowiecze, 
      Iż Jezus Bóg prawy, cierpial za nas rany, 
      Swą $więtą krew przelal za nas chrześciJany, 
      O duszy, o gr
      esznej sam Bóg pieczę ima, 
      DJablu Ją odejma, gdzie to sam króluje 
      Tam ją k' sobie przYJmuje. 
      
      
      .,,;
      
      .
      
      
      
      {,
      
      
      
      
       
      138 
      
      
      ........
      		

      /Czasopisma_021_05_139_0001.djvu

      			Już nam czas, godzina grzec/Jów się kajaci, 
      Bogu chwalę daci, ze wszema silami, Boga mi/owaci, 
      Maryja Dziewica prosI Syna swego, króla niebieskiego, 
      Aby nas zachowa/ ode wszego z/ego. 
      
      
      Wszyscy $więci proście, nas grzesznych wspom6żcie, 
      By
      my z wami przebyli, Jezu Chrysta chwalili, 
      Tegoż nas domleści, Jezu Chryste mi/y, 
      Byśmy z Tobą byli, 
      adzie się nam radują, już niebieskie si/y. 
      Amen, Amen, Amen, Amen, Amen, Amen, 
      Amen, tako Bóg daj, byśmy wszyscy poszli w raj, 
      adzie królują anieli. 
      
      
      Jestto najdawniejsza pieśń religijna pols
      a, 
      którą od niepamiętnych czasów śpiewają chórem 
      duchowieństwo u grobu św. Wojciecha w Gnieźnie, 
      w stolicy prymasów polskich i przez to samo już 
      nabiera ona niezwykłego znaczenia. bo ten śpiew. 
      uprawiany - za czasów dawnej Rzeczypospolitei 
      Polskiej, przetrwał jej upadek i rozlegał się pod 
      sklepieniami katedry gnieźnieńskiej w czasach naj- 
      
      
      g'Jrszego ucisku niemieckiego, tak samo jak za cza- 
      sów królów polskich. tak i dziś po wskrzeszeniu 
      Polski, trwa niezmiennie dalej. Pieśń Bogarodzica 
      stala się. przez to, jakby symbolem żywotności 
      i wieczności Polski. 
      Dalby Bóg. aby tę przepiękną pieśń i w na- 
      szych parafjach na Pomorzu zaprowadzono. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      Modlitwa do królowej korony Polskiej. 
      
      
      o Matko Najświętsza, królowo 
      korony Polskiej, otulże płaszczem 
      Twej opieki całą ziemię Twoją - 
      wszystek naród Twój. Odwracaj 
      od niego pociski nieprzyjaciół po- 
      stronnych i domowych - gaś po- 
      żary namiętności i wad, a przytem 
      wypraszaj dzieciom narodu pol- 
      skiego wielką wiarę i miłość ku 
      .Jezusowi w Najśw. Eucharystyi, 
      żeby obiegały .Jego ołtarze i cis- 
      nęły się do stołu .Jego. 
      A ty o .Jezu króluj na tronach 
      Sakramentalnych wszystkich Świą- 
      tyń polskich i coraz to nowe trony 
      zakładaj. - Ty króluj we wszyst- 
      
      
      kich duszach, rodzinach, miastach 
      i wioskach - Ty komunią św. 
      ka
      dą dU8zę zasilaj i ożywiaj - 
      a w "Viatyku św. każdy dom od- 
      wiedzaj. 
      O! niech z całej ziemi polskiej 
      i ze wszystkich ziem świata płynie 
      przed Stolicę Twoją nieustannie 
      pieśń: 
      Chwała i uwielbienie, - miłość 
      i dziękczynienie bądź w każdym 
      momencie, Tobie o Serce Jezusa 
      w Przenajświętszym f::;akramencie 
      na wszystkich Ołtarzach ziemi 
      aż do skoilCzenia Hwiata 
      Amen. 
      
      
      
      
      
      
      
      -{
      
      
      
      
       
      
      
      ......... 
      
      
      139
      		

      /Czasopisma_021_05_140_0001.djvu

      			"' 
      
      
      
      
      
      .
      
      
      
      
      
      
      
       
       
      
      
      :
      ;t
       
      
      ;;,
      , 
      
      
       .,;
       
      "
      i:z - ''',' 
      ., -Jt"t . 
      
      
      :
      .. 
      
       . _,
      
      . .'. i':: 
      
      .. 
      
      ;;
      _. 
      . 
       «( . '.'.""
       7 lQ(,. 
      
      
      , <.,;
      
      ¥
      :' 
      - 
      
      
      ;;
      '
      :
      
      ., 
      
      
      ...:..... ." 
      :r:
      
       
      
      \:.: 
      
      
      
      
       
      j.: J 
      ,.
      .
       
      o"" 
      
      
      .:..
      : 
      '
      :
      . 
      
      
      ,t
       
      .:.r..... 
      t0 
      
      
      . .!- 
      "io"
      ;
      : 
      r
      'i:.
      i: 
      .:r,:., 
      
      
      s Z A R O TKA. 
      
      
      Szarotka, czyli kocie łapki należy do roślin złożonych, 
      posiadających okrywę złożoną z łasek krągławych, barwnych, 
      kwiaty rurkowate - suche, liście wąskie, kutnerowate. 
      Gatunki jej hodowane w ogrodach, noszą nazwę nieśmiertel- 
      ników. Dziko spotykamy szarotki na wapiennych bkałach Tatr. 
      Wdzięczny ten kwiat stał się przedmiotem zachłanności 
      ludzkiej. Zakupywany chętnie przez turystów, poszukiwanY 
      bywa przez górali, którzy niszczyli do tego stopnia rozległe 
      nieraz pola szarotkowe, że Tow. Tatrzańskie wzię
      o js pod 
      swą opiekę, przestrzegając granic ich zrywania. 
      Prócz przekupniów poszukują szarotek również wszyscy 
      turyści, znajdujący szczególne upodobanie w znalezieniu tego 
      wdzięczne
      o kwiatka, którego zdobycie świadczy O' odwadze 
      i zręczności tego, który zdobył' kwiat ten, kryjący się, jakby 
      wiedziony instyktem samozachowawczym na !1iedostępnych .. 
      skałach, na urwiskach nad przepaściami. ' 
      
      
      .
      
      - ,»
      .
      
      
      
      {\
      
      
      /
      
      
       
      . 
      
      
      140
      		

      /Czasopisma_021_05_141_0001.djvu

      			-
       
      
      
      - 
      
       
      
      
      _
      
      
      -(
      
      <-G-
      
      
       
      
      
      Ks. Mateusz J ei. 
      
      
      Żniwo jest wielkie, robotników mało. 
      (Luk. 10. 2.) 
      
      
      Kiedy Zbawiciel objął wzrokiem Boga 
      Krajów pogańskich bezmierne e,bszary, 
      Które czekały słońca Jego wiary, 
      Wstrząsnęły Sercem Jego ból i trwoga. 
      l z piersi rzewne słowo w,yleciało: 
      Żniwo jest wielkie - robotników mało! 
      Od chwili owej przemkły lat tysiące; 
      Potężne państwa wstały i upadły, 
      A na ich miejsce nowe się rozsiadły! 
      Licznym narodom wzeszło Prawdy słońce, 
      Lecz jeszcze mnogo w ciemne,ściach zostało: 
      Żniwo jest wielkie - robotników mało! 
      
      
      Czy IGS niewiernych nic nas nie e,bchodzi? 
      Czy chrześcijaństwo w pomnc nie pośpieszy 
      Tej niezliczoaej dusz pogańskich rzeszy, 
      Co tonie w kłamstwa i zbrodni powodzi? 
      Czy się napróżno będzie rozlegał(j': 
      Żniwo jest wielkie - robotników mało? 
      Wszak Zbawca dodał: "Proście pana żniwa. 
      By robotników wysłał do winnicy", 
      NiecI!, głos ich słyszą niewierni i dzicy! 
      Czeka na siewców dusz pogańskich niwa, 
      Czeka na pome,c rychłą i wytrwałą; 
      Żniwo jest wielkie - robotników mało! 
      Przecie powiedział do sW,ych Apostołów. 
      By idąc wszystkie ludy nauczali! 
      Dokądże będą peganie czekali? 
      Czemuż rybitwy nie lecą na połów? 
      Przecie to będzie z większą Bożą chwałą! 
      ŻniwG jest wielkie - rob(1tą.ikó
       mało! 
      I Bogu dzięki! Jest dusz kwiat wspaniały. 
      Co usłyszawszy to Boże wezwanie 
      Poszedł pracować na misyjnym łanie 
      I pragnie ż,ywot poświęcić mu cały, 
      Ale im chleba i grosza nie stało..... 
      żniwo jest wielkie - robotników mało! 
      Oni dziś ku nam wyciągają dłe,nie 
      Wołając: Ratuj siostry swe i braci! 
      Bóg ci nagrodzi, Bóg ci to zapłaci 
      Laską na ziemi, a niebem po zgonie! 
      Oby w twej duszy wiecznie rozbrzmiewało: 
      żniwo jest wielkie - robotników mało! 
      
      
      
      4
      '
      
      
      
      C
      
      
      
      
       
      
      
      ( 
      
      
      141
      		

      /Czasopisma_021_05_142_0001.djvu

      			Ks. MATEUSZ JEŻ. 
      
      
      
       
      
      
      DAWNIEJ A 
      
      
      Cóż to za wioska na tle niebiosów? 
      (,0 to za echa nieludzki
      h g/osów? 
      Co to za tańce, ryk iwo/anie? 
      10 swoje bożki tak czczą poganie! 
      Stoi czarownik i cZGl'ownica, 
      Djabelski uśmiech szpoci im lica, 
      Obole czarni, tatuowam, 
      Wąską opaską ledwo odziani. . 
      Wielki t/um pogan wieńczy ich kołem. 
      Złożony z mężczyzn i kobiet społem, 
      Każdy się pilnie w środek wpatrule 
      l czarownika ruch na
      /aduJe; 
      Jego podrygi, krzyki i pląsy, 
      By bożków przez nie złagodzić dąsy. 
      Już potem splywa czereda naga. 
      Ha/as piekielny ciągle się wzmaga, 
      A gdy wieczorne zapad/y cieme, 
      Każdy z nich zrzuca skąpe odzienie 
      l jakby zWierząt dzikich gromada 
      W sza/ wyuzdanej rozpusty wpada, 
      Bezecne cielska swoJe sromocą, 
      Przed okiem ludzkiem zakryci nocą! 
      l któż o Boże! tych biednych ludzi 
      Dusze z letargu strasznego zbudzi? 
      C6ż to za wioska na tle niebios6w ' 
      Co to za echa przYJemnych glos6w? 
      Skąd ta kavliczka, co w g6rę strzela? 
      l całą wioskę tak rozwesela? 
      Co to za starzec u st6p o/tarza 
      
      
      DZiŚ 
      
      
      .... 
      
      
      . . .. 
      
      
      -:.
       
      Słowa modlitwy wolno powtarza, 
      A wierni chętnie głośno wtóruJą, 
      W ołtarz milutki z nią się wpatrują 
      l Zbawcę-Boga wraz adorują?! 
      Ach! to CI dawni poganie dzicy, 
      Dziś chrześciJame, dziś katolicy! 
      Przybył tu dawno kapłan z p6/nocy 
      l wyrwa/ ludność z szatańskieJ mocy, 
      Nauczy/ mod"ć Się i pracować, 
      Boga I bliźnich szczerze miłować. 
      Dziś już me spotkasz tu czarownika, 
      Nagość i bezwstyd przepada, znika! 
      Obok kaplicy szk6lka, ochrona, 
      adzie mlodzież w icnocie bywa ćwiczona, 
      .Nawet szpitalik w pobliżu stoi,
       
      adzie starzec chory swe smutki koi! 
      Nie brak dla duszy i cia/a cbleba, 
      Rzek/byś, że mają tu przedsmak nieba! 
      Cześć ci kap/anie ty siwowłosy, 
      Żeś zyska/ Bogu ludek ten bosy, 
      Leś kosztem swego znoju i trudu 
      Przy lasce Bożej dokona/ cudu! 
      Cześć i wam wszystkim cni chrześcijanie, 
      Co na kapłana czule wezwanie 
      Dopomogliście datkami swemi 
      Kr61estwo Boże szerzyć na ziemi! 
      Wasze imiuna Ani%m znane 
      W księdze żywota są zapisane! 
      
      
      Car rosyjski Piotr w Gdańsku. 
      
      
      Gdy Car Piotr \Viclki ra
       w Gdańsku 
      wraz z burlllbtt'zelll tego miasta był na na- 
      hożcństwie i siedział z nim razem w ław- 
      ce, zaczęto zbiel'at; kwcstę w ko
      ('icle i zbli- 
      żano się do ławki sicdzł}cych. Na to bur- 
      mistrz sięgnął do kiesl.eui, wyjął dukata i 
      Ilostawił go przed sohą. Car Piotr wyjął 
      dwa dukaty, kładąc je r'Ównicż przed sic- 
      bie. BUł'luistrz, widząc to, kładzie przed 
      siehie trzy dukaty; Car Piotr kł'adzie znol 
      
      
      wil szcść dukatÓw i tak szło dalej, aż pr'zed 
      każd}lU l<,źała kupa dukatów i w kiesze.. 
      niach ich nic już nie było, Wtem zbliżają 
      siQ zbieł'ający kwestQ, przychodzą najpierw 
      do surowego pana burlllistl'za, który daje 
      na kwestę wszystkie przed nim leżące du- 
      katy. Gdy potem zbliżył się do Cara Pio- 
      tr'a, ten dał jednego dukata na tacę, a resz- 
      tę dukatów włożył do. .. swojej kiesz.eni. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      L 
      
      
      142
      		

      /Czasopisma_021_05_143_0001.djvu

      			I 
      
      
      
       
      
      
      J 
      
       
      
       
       
      
       
      i ", " .. ""J,...' 
       
      
      
      .. . -- - 
      -
      
       
       
      . ,,' 
      " 
      ';'
      .:'
      
      
      
       "'
      
      f
      ,
       .
       
      .'
       
       
      
       »
      -, . . .. 
       
      . I 
      
       -J:"
      
      
      
      ..,;....:_:,-j - 
       . . . 
      .'" ., ""X;;
      -<"i" .. " ' < : " < , , , ,..,... " 
      . i . . ..:." _--ł .:
       -: f 
       
      ',.
      
       '.. ... '::': :
      ':: . ;
      \ \ . ' . ' . 
      
      : ..:
      : 
      
       ł\CJ;
       ':. " . ., 
      
       ,
      
       '"
      lr f'.l,;
      ,;;
      
      t\ .:._ 
      ,;
       . 
       
      
       '.,. '<'
      
      
      ::1is.:'E'!.
       ) 
      ,
      ... .
      ..
       -.i.r.{" .:. "{:-.;;....:.:" __ _
       
      -- ..
      :-):.: _1 
      ... ..... _ TV- ..........................-- 
      , 
      w. S;IUD'ZINS'KI 
      - -- -- --- 
       - ' 
      . 
      C"E
      MZA 
      RYNEK 2 TELEFON 196 
      D'ywany 
      
       
      
      ;::i:
       ! 
      ( 
       
       
       '
      \:dQ)
      : lNIeS}jjD@
      ga):::g@ '\t@\YA'UeS}Ii"W ) 
      ( a aD Ib Ib) 
      
       ._,
      .-== '
      
      -
      
      «:._
       
      
      
      :_
      ..
       - 
       
      """""'" 
      
      
       
      . 
      
      
      " 
      
      
      
      ..:.'.'. 
      
      
      
      :. .::
      t:.(
      . . 
      
      
      
       
       - 
      
      
      1I(.@)II'..wsitll'iJ .[I' eS} \YA'U eS} '\t @ \YA'U D !k{ @ If\) 1F @ !k{ 
       n D Ii'ifi) 
       ga) !k{ D @ J I D 
      @I eS} m ga)!k{D @n D @I 
       D @
      D 
      
      @jj D \YA'Uga)
      @D!k{D
      1fi1 
      '\t@\YA'UeS} 1i"@\YA'U 
       eS} D eS} !fi) '\t@li"wJ ln1 w
       lfi1 D [!2> D @D D:łg!fi) W D 
      
      
      143
      		

      /Czasopisma_021_05_144_0001.djvu

      			.
      
      
      
      
      
      
      
       
       
      
      
      o djable Wódkorobie i o kmiotku Charłaku. 
      
      
      Był sobie kmiotek, biedak nad biedaka- 
      mi, bo nietylko grosza nigdy na oczy nie 
      widział, ale często, gęsto i l{awałka chleba 
      nie miał, a o okrasiwie i mowy nie było. A 
      tu z łaski swojej, dał mu Pan Bóg dziatpk 
      dwanaścioro. Był trochę nieporadny, dla 
      tego C.harłakiem był pr'zezwany. 
      Raz lmliotek Charłak poszedł orać w 
      pole i wziął z domu ostatni gloneK chleba. 
      Orze, orze i już było samo południe, kiedy 
      puściw
      zy spracowane wołki na trawę, 
      sam siadł na miedzę, wziął węzełek, roz- 
      wiązał, spojrzał na glonek chleba i zadu- 
      mał się srodze. Był on pracowity, dobrego 
      serca, żonę i dziatki serdecznie kochał i dla 
      nich w pocie czoła pracował. Popatrz
      'ł 
      więc, westchnął i znowu węzełek z chlebem 
      na miejscu położył. 
      Posilę się później, to 
      i nie tak prędko 
      ZT\OWU jeść się zachce i cokolwiek oszczędzi 
      się dla dziatek - pomyślał biedak. Wstał 
      i poszedł do roboty. Kiedy Charłak nad 
      glonkiem chleba rozmyślał, tuż przy nim 
      stał djabeł niewidzialny i myślał jakiegoby 
      figla wypłatać biedakowi... Więc ukradł 
      chleb z węzełka i ciekawy co kmiotek 
      pocznie, gdy nie znajdzie chleba, usiadł na 
      miedzy, chleb zjadł i czekał. 
      Długi czas Charłak przemagał głód do- 
      kuczliwy, nakoniec poszedł do węzełka, 
      rozwiązał go. " a tu chleha nie ma. - Dzi- 
      wna rzecz - pomyślał Charłak - nikogo 
      tu nie było, a jednak ktoś chleb sprzątnął! 
      Ha, - musiał być także głodny, niechże 
      mu więc będ?ie na zdrowie! .,. za jeden 
      dzieli z głodu nie Ułllrę, a poczekawszy, bę- 
      dzie Pan Bóg łaskawszy. - Przeżegnał się 
      więc, zmówił pacierz, poorał jeszcze i do 
      domu za pługiem poszedł. 
      Źle! - mruknął pod nosem szatan, 
      zgrzytając zębami; - ukradłem mu ostat- 
      ni kęs chleba, a on, zamiast przeklinać i 
      złorzeczeniami gubić duszę swoją, jeszcze 
      mi zdrowia życzy!...,... Śmignął więc do 
      piekła, stanął przed Lucyperem i całą rzecz 
      mu opowiedział. 
      Źleś zrobił - odpowiedział mu Lucyper. 
      Źle robić nasza to rzecz, ale gdy zrobisz źle 
      człowiekowi złemu, zrobiłeś jak na biesa 
      
      
      przystało; lecz ukradzenie ostatniej krom- 
      ki chleba poczciwemu Charłakowi, sprzeci- 
      wia się nawet honorowi czartowskiemu. A 
      w dodatku chleb to dar Nieba, więc go dja- 
      hłu jeść nie wolno. Skazuję cię za to na 
      siedem lat pokuty. Ruszaj więc prędzej do 
      Charłaka i wyrządzoną krzywdę odsYuż 
      siedmioletnią pracą. . 
      Djabeł, usłyszawszy uiemiły rozkaz kró- 
      la piekieł, SkUl'czył się jak kura obmokła, 
      ale przybrawszy postać wędrownego ezło- 
      wieka, poszedł do Charłaka i prosi się do 
      niego na służbę. 
      Czyż mnie trzymać sługę, kiedy i sam 
      mrę głodem! rzecze mu Charłak. Ja bied- 
      ny i ty - biedny odpowiada djabeł - bę- 
      dziemy razem biedę klepać, ale dwom.....ro- 
      bota pójdzie spprzej. Ja kożuch, siermięgę 
      i buty Iłłam jeszcze dobre, więc płacy żad- 
      nej nie potrzelmję, byleś Uli dał kawałek 
      chleba suchego. 
      Tym sposobem bies u Charłaka został 
      parobkiem i tak mu pracuje, że nikt takiej 
      roboty pojąć nie może! Gnojem od jednej 
      krowy nawiózł mu całe pole, w jeden dzień 
      rolę zaorał i zasiał. Zboże jak las rośnie, 
      kłosuje się i wydało plon niesłychany. 
      \V szyscy się dziwują, że u Charłaka chle- 
      ba po uszy, niemało zboża sprzedali, a je- 
      szcze ciągle hiadają, co z resztą ziarna zro- 
      bić i gdzie podziać? 
      Zróhmy tak - odezwał się parobek - 
      zaorzmy trzęsawiska i zasiejmy tern ziar- 
      nem, lato jak lJędzie suche, a nuż urodzi? 
      Zaczął djabeł błoto orać, a tu za płu- 
      giem schnie jak w piecu; zabronował, za- 
      siał i kr'zewić się zaczęło. Sąsiedzi widząc, 
      jak ziarno do błota rzucał, śmieli się do 
      rozpuku, ale gdy dobrze urodziło, naślado- 
      wać go postanowili. 
      W następnym roku, sąsiedzi rzucili się 
      orać i zasiewać bagna, a u Charłaka robi 
      się wręcz przeciwnie. 
      \Viesz co mości gospodarzu, odezwał 
      się parobek - mnie się zdaje, że rok ten 
      będzie mokry; zasiejmy góry piaszczyste 
      i wydmy, a sąsiedzi niech sobie gmerzę. w 
      błocie. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      144
      		

      /Czasopisma_021_05_145_0001.djvu

      			.. 
      
      
      I poszedł bies orać góry i piaski, na któ- 
      rych dotąd nigdy nic nic rodziło, a pora tak 
      się zadeszczyła, że na nizinach wszystko 
      wymokło, a po górach taki był urodzaj, że 
      zboże, jak to mówią, z niebiem gada i Char- 
      łak nie wie, co ma z ziarnem począć. 
      A co, moi ci gospodarzu - rzekł paro- 
      bek - zuoża mamy do zbytku, cóż z uiem 
      robić b
      dziemy 'l 
      A cóż mamy robić? odpowie Charłak - 
      bę,lziemy je!!.ć na zdrowie, damy ubogim 
      i 11.
       szpitale, udzielimy potrzebującym, a 
      resz;ta uiech będzie w zapasie na złą godzi- 
      nę, czasem i nieurodzaj nawiedzi. 
      l>jabłu nie podobały sil;) te słowa, więc 
      rzecze: 
      Ziarno na gromadach L.ługo leżeć nie 
      może i tylko kłopot z przen.lubniem i pil- 
      nowaniem. Oto ja mam pomysł nowy, któ- 
      ry uda siQ niezawodnie, a przyniesie nam 
      wielkie zysid i w dodatku cześć i sławę. 
      - Cóż to za pomysł masz bracie? - 
      Bardzo prosty! z jęczmienia ludzie ważą 
      piwo, więc my zacznijmy żyto warzyć, a 
      nuż uważymy co dobrego. 
      W ziął s
      ę czart do pomysłu, porobił kot- 
      ły i kadzie, jął zacierać, warzyć, mięszać 
      i wywarzył w końcu napitek czysty jak 
      woda, ale tęgi i gorzkawy, który palił pod- 
      niebienie i rozum odbierał. Djabeł aż za- 
      ryczał z radości, napitek nazwał gorzałką, 
      natoczył w gąsiory i butle, nalał w kieli- 
      szek, postawił na stole i zaprosił poczci- 
      wego gospodarza. 
      Charłak pociągnął, skrzywił się i za- 
      krztusił. 
      Oj! coś gorzka i pali, a czy djabli nada- 
      li!. . . 
      To nic, mówi parobek - dla tej g(>rycz- 
      ki i ostrości ludzie ją będą tern chciwiej 
      łykali. Trzeba spróbować, co będzie dalej: 
      łyknij kieliB
      ek drugi, nic nie zaszkodzi, 
      wszakże8z to zboże, tylko warzone. 
      Charłak wychylił, a drugi kieliszek j\Jż 
      lepiej mu smakował, więc rzekł: 
      Gorzka wprawdzie, ale przyjemnie grze- 
      jP. ŁYknij kieliszek trzeci, a zobaczysz co 
      b
      dzie 
       i to mówiąc, nalał mu z butelki, 
      obaj się szkłem stuknęli i duszkiem łyknę- 
      li napój szatański. - 
      Dalipan już nie gorzka - odezwał się 
      Charłak - widzisz mnie żywego, niegorz- 
      ka. - :Nie tylko, że niegorzka, ale wyśmie- 
      nita, rzecze djabeł- machnijmy jeszcze po 
      czwartym. . 
      
      
      Charłak już sam kieliszek podstawił, 
      mówiąc: Do asana! Prawda, prawda, że 
      wyśmienita i wychyliwszy kieliszek do dna 
      dodał: A mnie coś jakby weselej się robi, 
      z;daje mi się, żem o dziesięć lat odmłodniał, 
      ... Ani mnie pozna baba moja! nogi rwą 
      się do tańca. 
      -- \Vięc pozwólmy po piątym - dodał 
      djabeł - a będzie jeszcze weselej, jeszcze 
      milej! . 
      - Mnie się zdaje - przerwał Charłak, 
      wych)'lając kieliszek piąty - że po szó- 
      stym nicłJy nie zaszkodziło! 
      - Wiwat gorzałka! wrzasnął djabeł, 
      sam już dobrze podcięty i począł wokoło 
      izby z wielkiej radości tańczyć. 
      Czekaj! CzekaJ! - wołał Charłak, na- 
      lewając sam sobIe szósty kieliszek 
       i ja- 
      bym z tobą potańcował, ale zdaje mi się, ' 
      ze chata się kręci i na łeb wali. 
      - 'lo mowiąc, upuscił butlę na ziemię, 
      sam jął ściskac l całować biesa i zataczał 
      się po izbie. 
      - A mnie się zdaję - rzecze pijany 
      djabeł, - że jestem we własnem piekle, 
      ze trzymam w kleszczach twoją duszę, a 
      najjasniejszy Lucyper, król pieKła, za mil- 
      Jony llusz lud2\1UCll, które mu przynielilie 
      g.orzałka przezemnie wymyslona, uczyni 
      nmie wielkim piekielnego państwa dostoj- 
       
      nikiem. 
      N a brzęk stłuczonej butli, wbiegła do 
      hby żona Charłaka, a za nią gromada 
      d.ziatwy, która widząc starego Ojca tańczą- 
      cego z parobkiem,.poczęła się śmiać do roz- 
      pulm; i tym sposobem Charłak raz pierw- 
      szy został pośmiewiskiem swych dzieci. 
      Biedna kobiecina z przerażeniem spostrze- 
      gła opętanie męża.. A, że po tej wesołości 
      nastąpiła wielka obrzydliwość, przyczem 
      parobek wyrzucił z siebie czarną smołę, 
      więc kobieta pobiegła po cyrulika. 
      Ubaj pijani, walając się w śmieciach, za- 
      sn
      li tymczasem - jeden pod ławą, a dru- 
      gi wpadłszy do koryta 
      wińskiego. A gdy 
      się obudzili, głowa ci
      żyła im jak kamień. 
      Nic to - odezwał się djabeł - klin kli- 
      nem wypędzać trzeba, łyknijmy więc po 
      kieliszk u! i to mówiąc, przyniósł i nalał z 
      gąsiorka. Charłak wzdr)'gnął się z począt- 
      KU, namówiony przez czarta wypił i rzecze: 
      A wiesz co bracie, zrobiło mi się jakoś 
      lżej i wes
      lej, dajno jeszcze kieliszek. A po- 
      tem zaprosimy sąsiadów, aby ich wszyst- 
      kich uraczyć gorzałką. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      145 
      
      
      10
      		

      /Czasopisma_021_05_146_0001.djvu

      			....n
      ...""
      ...'łiIL \. 
      ." '110\\',." ,\.\\II,".'
       '.ł
       
      
      
      .-,
      .i
      'I 
      7""7
      -""""
      
      
      '
      
      
      
      '\)"" 
      ..." ,....
       -. ,....
      , 
       
      
      
      - A czego w domu nie wypijem - do- 
      dał djabeł - rozsprzedamy sę.siadom w 
      karczl-nie! 
      Jeszcze roku nie wyszło, gdy Charłak 
      zapił się na śn1ierć, rolę jego wzięto za dłu- 
      gi, a żonę i drobne dziatki, zostawszy bez 
      olLzieży, kę.ta i kawałka chleba, poszły że- 
      brać do obcych ludzi. 
      
      
      Od owej pory upowszechniła się między 
      ludźmi wódl\.a, ten lJicz Boży, którym sil;' 
      dolJro\'.olnie chloszczę. i który do chat 
      kmiecych ubóstwo i nędzę sprowadza i 
      swemu wynalazcy, djabłu, tysiąc dusz co 
      d.-jC'nnie dostarcza. 
      Z książki (
      łiilskiego "Bajarz polski". 
      
      
      o kuchcie, co podał gęś bez pałki. 
      , 
      
      
      Pewien kuchta piekę.c dla pana swego 
      gęś, zjadł od niej nogę, czyli pałkę, a zapy- 
      tany przez pana co się z' pałkę. zrobiło, od- 
      powiedział, że ta gęś miała tylko jednę. no- 
      gę. Pan odrzekł, iż to rzecz niepodobna do 
      wiary. Alić, gdy potem byli razem w dro- 
      dze i ujrzeli stado gęsi na lodzie, a każda 
      stała, jak to bywa, na jednej nodze, drugą 
      dla ogrzania podkuliwszy. 
      
      
      - A co - l'zeknie kuchta - widzi pan, 
      że te gęsi maję. po jednej tylko nodze. 
      Pun wtedy gwizdnę.ł, a gęsi stanęły 
      wszystkie na obu nogaclł. 
      \\ ilLzisz błaźnie, eż każda gęś ma dwie 
      nogi. 
      To też gdyby pan wtedy tak gwizdnę.ł, 
      gdy gęś na stół podawałem, - odpowie 
      kuchta - to niezawodnie i drugę. nog
       by- 
      łaby wystawiła. 
      
      
      o synu, co dawał ojcu jeść w korytku. 
      
      
      Gdy jeden starzec, któremu się trzęsły 
      ręce z sędziwości wieku, stłukł z tego po- 
      wodu miskę, wyrodny syn dawał od tej po. 
      ry rodzicowi strawę w drewnianem koryt- 
      ku. Niedługo potem zapytał swego małego 
      chłopca bawięcego się struganiem kawała 
      drewna, co robi 'l 
      
      
      - To będzie tatusiu, korytko dla ciebie, 
      odpowie mu malec - w którem będę wam 
      dawać jadło gdy dorosnę, a wy się zesta- 
      rzejecie, tak jak teraz dajesz tat11 Q :lI 
      swemu ojcu. 
      
      
      Bajka - niebajka o nocy świętojańskiej. 
      
      
      Jaś i Kasia nasłuchali się w zimowe 
      wieczory dużo, dużo baśni o kwieciu papro- 
      ci. Rozpowiadała o nim babka, co zwykła 
      siadać przy kościelnym progu, na wieczor- 
      nicach śpiewały oniem przę.dki młode, a 
      każda wzdychała do tego kwiecia, coby 
      im pozwolił posię.ść wszystko, czego tylko 
      zapragnie dusza. 
      Jaś i Kasia były sierotami, tat.usia nit> 
      pamiętały nawet, a niedawno temu i matu- 
      la położyła się do zimnego gl'Obu na wiecz- 
      ne spanie. Od tego czasu nikt nie popieścił 
      dziecię.t, nikt nie przytulił do serca i nikt 
      do nich ciepłem słowem nie przemówił. Z 
      
      
      łaski tylko dawano im co dnili w innej cha- 
      ci,e trochę strawy i kę.cik do spania i nieraz 
      słyszeli, jak stara babka, co siada u wrót 
      Iwścioła mówiła: 
      
      
      - \V lecie to jeszcze jako tako, mogę. 
      hiegać boso i w koszulinie i jagodami leś- 
      nami pożywić się trochę, ale co pocznę. w 
      :;imie niebożęta? 
      Oj, co poc7ną, co poczn
      ? - One choć 
      małe, już wiedziały, co to głód i zimno, bo 
      zeszłC'j zimy, gdy matuś chorowali, niezaw- 
      sze było czem podpalil;, ale wtedy matuś 
      zakl'ywała dziecięta chociaż podartą, ciep- 
      
      
      
      
      
      -
      
      
      
      -(
      
      
      
      
      
       
      
      
      r.............- 
      
      
      146 
      
      
      ........
      		

      /Czasopisma_021_05_147_0001.djvu

      			I 
      
      
      
       
      
      
      
      
      
      -4
      
      
      
      {
      
      
      
      
      
       
      
      
      ... 
      
      
      łę. Op0l1CZą, teraz opończy tej nie ma, dzie- 
      ci nie wied
      iały, gdzie się pollziała. 
      - Gdyby
      my tak kwiat paproci znaleź- 
      li __o szepnął raz Janek. 
      - Tobyśmy zaraz zażądały, aby matuś 
      wróciłp. na ziemię. 
      -' l wlasnę. chatkę byśmy mieli. 
      - I chleb hy zawsze leżał na st.ole, a my 
      hysmy jadły, ileby się nam chciało. 
      - l piec by Dył w tej chacie i ciepły 
      przypiecek. 
      Oj, byłażby to szc
      ęście było... matuś 
      by nas pieściła, stara babka z pod lwścio 
      ła opowiadałaby bajki i baśnie bez kOllca. . 
      tożby to było życie. 
      Niedługo miała być noc świ/{tojańska. 
      Dzieci codzień dopytywały się, kiedy 
      będzie, aż nadszedł oczekiwany wieczór. 
      - pójdziemy s::ukac kwiatu p;;pl';)ci - 
      rzekł Jaś. 
      - PójdzienlY - odparła Kasia i pobra- 
      ły się za ręce i poszły w las. 
      , N a polu by'ło jeszcze widno, a]e w ]esie 
      mroczno było, cicho i smutno. Dzieci nie 
      zważaję.c na to, szły prosto przed siebie w 
      głę.b lasu, a im szły dalej, tern ciemniej, 
      tern mrocrniej, tem straszniej im się wyda- 
      wało. 
      Szły i szł
      '. ale nigdzie nie widziały 
      Kwiatu paproci. 
      -- Jeszcz.e czas -- szepnę.ł Jaś, jeszcze 
      nie ma północy. 
      \Y lesie było coraz straszniej. 
      Drzewa i konary przybierały jakieś 
      dziwne kształty, jakby jakieś olhrzymie ja- 
      s7.czury i smoki, o których opowiadaję. baś- 
      nie, niby żabie głowy i straszydła potwor- 
      ne. 
      Rasia dl'żała ze stl'achu,patrząc w las. 
      [1, Jaś ją uspakajał, mówię.c: 
      - Tak być musi, wiesz przecie, co bab- 
      ka z pod kościoła mówiła, Że wszystko w 
      le
      ie straszy tych, co szukają. kwiatu pa- 
      proci. 
      - I znowu szli dalej. Noc już był.:. 
      ciem:n.a. Co chwila jakiś konar. gałąź, 
      krzew stawały im w pop
      'zek drogi; pa- 
      dały niebożęta, k.rwawiły się nożki, dra- 
      pały twarryczki, ale one szły wcią.ż, szły 
      po kwi.at Paproc,i. pOI szcz
      ście. . . . 
      Błysnęło światełko, to robaczek ś'więto- 
      jański mignął im w 
      zach. Dtieci szły za 
      światełkiem. ale im 7gasło, ognik błysnął 
      raz drugi i znowu znik'nął. 
      - Ja się boję - sz
      pnęła Kasia 
      Patrz tam CQIŚ pełza po dl'zewie. 
      
      
      - To niedobre duchy, cd zazdros
      czą 
      ludz.iom szczęścia, tak nas' straszą, widać, 
      że na dobrej jeste
      my drodze, kiedy nas 
      nie puszczaję.. 
      Ale Kasia tak się przeraziła na myśl o 
      ;niedobrych duchach, że no:ż.ęta zachwiały 
      !'ię pod nią, usiadła i uk'ryła twarz w rę- 
      kach, aby nic llie widzieć. 
      - Coś tam bł)'ska wdali - zawołał 
      Jaś, wpatrując się w głę.b lasu, gdzie cz.ar- 
      ną noc ro l zświeciła jakaś jasność i wy- 
      ciągnął ręce ku temu światłu. 
      - Boję się - szeptała. cichutko Kasia, 
      wcięż zasłaniając rę.czkami oczy. 
      TYlllcz-a
       em jasność zbliżała się coraz 
      bardziej - i Jaś ujrzał jadę.cych 'na ko- 
      n iach pana i panią, a przed nimi dwóch 
      ludzi z pochodniami. któ'remi rozświecali 
      c'iemność i szukali drogi. 
      Dzieci sta:nęły zdumione. 
      - Cd to być może? - szeptała, tuląc 
      się do Jasia Kasia. 
      - Może duchy. co nam szczęście 'niosę.. 
      - - Ależ to nie duchy, to ludzie. 
      - !\loże oni także kwiatu paprosi szu- 
      kają. 
      Tymczasem ludzie z pochodniami zbli- 
      żali się coraz bardziej, aż nadeszli tam, 
      gdzie Jaś i Kasi'a stali strwożeni. 
      - Dzieci! - za;wOlłał Z(hiwiony czło- 
      wi{'k nim.ący pochodnię. 
      Zbliżył się pan i pani. 
      - Co tu robicie? - za.pytała pani - z 
      kim jesteście? 
      - Sami - rzekł Jaś. 
      - Sami, w lesie, o północy! 
      - Cóż tu robicie? 
      - Szukamy kwiatu szczęśda - rzekł 
      dalej Jaś. 
      - Gdzie wasza chata? 
      - Nie mamy chaty. 
      - Gdzież wasi rod7Ji.ce? 
      '- Nie mamy rodziców. 
      - Któż się wami opiekuje? 
      - - Babka z pod kościoła. 
      - I przyszliście tu w no-cy do lasu szu- 
      Imć szczęścia? 
      - Tak. 
      - I czegożbyście żądały, gdybyście 
      
      ;nRlazły kwiat paproci? 
      Zeby matuś wróciła na ziemię, żebyś- 
      my ci'epłę. chatę mieli i chleba bochen, co- 
      hy Rię njgdy \]lie skrajał i piee z przypiec- 
      kif'TIl i świtkę na zimę. 
      Mój Boże! szepnęła pani - a tyle Ju- 
      c1ri ma to wszystko, czego żądaję. tl' dzie- 
      d i nie wiedzę., że są szczęśliwi. Wśród 
      ludzi te sieroty mieszkaję., a w pusty Jas 
      poszły szukać tego, co JudzJe im dać mo- 
      gli. I my w jednej !Wiosce żyjemy i nie 
      
      
      .'- 
      
      
      
      
      
      
      
      +
       
      {
      {
      
      
      
      
      
       
      , \. 
      
      
      147 
      
      
      10
      		

      /Czasopisma_021_05_148_0001.djvu

      			-
      
      
      {
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      znaleśliśmy ich, aż przypadkiem zhłą.- 
      kaws
      y się w lesie, znaleźliśmy to, I{) czem 
      wiedzieć i czem zaję.ć się winniśmy. 
      Matuś nie wll'óciła dzieciom na ziemię, 
      ale państwo udzielili im ze swoich włości' 
      mały kawałek ziemi, każali na niej wy- 
      stawić maleńkę. chatkę i stajenkę, IW 
      stajence postawHi krówkę, co dziecJ'Om 
      mleko dawała, stara babka z pod kościoła 
      zamieszkała z niemi, czesała oodzień ich 
      
      
      = 
      
      
      włosy, prała im co soboty koszuliny i 
      chleb Z8JW!Sze leżał na stole, a W zimie pa- 
      lił się na kominie ogień, i dzieci syp1ały 
      na depłym pl'z(Ypiecku i w dużych butaCh 
      ,i ciepłych świtkach chodziły do szkoły, 
      gdzie się dowiedziały, że szczęście mie w 
      lesi\ą mieszka_ ale w sercach dobrych 
      ludzi. 
      
      
      Anna Lewicka. 
      
      
      . ... ... ....... ......... .......... ................. 
      ...... ..... ...... ..... .............. ...... . ..... 
      
      
      =11 
      J'
       
      
      
      j 
      
      
      
       .- 
       ' b( ''-' m Dn -' [;) 1 
       i 
      ," ł ", - . j' 
      '\ nO 
      ", "" l
       ;,
       ,; 
      
       
      
      
      ..... ........ ....... ......... ....... ...... ...., . 
      ...... ....... ...... ....................... ...... 
      
      
      Uczciwy. Sara, mówi Moryc do żony, 
      powiedz, że dajesz mi 1500 zł. za ten ty- 
      tuń. - Dobrze, ja tobie daję 1500 za ten 
      t.ytuń. 
      Moryc zadowolony idzie na miasto 
      sprzedać tytuń. Jeden z handlarzy ofia- 
      ruje mu 1200 zł. - A szlag ciebie trafi, 
       
      kr7Yczy Moryl', żebym tak z miejsca się 
      nie ruszył, jak nie dawal,i mi 1500 zł. 
      Z wycieczki dziennikarzy. Dziennikarz 
      z Małopolski: Ladne gę. te wasze ok!olice, 
      ale za wiele tutaj płaszczyzny. Dzienni- 
      karz poznańczyk: Były tu przed tern gó- 
      ry J doliny, ale kazaliśmy je zrównać, u 
      nas musi być porzę.dek. 
      To nie on. Pewien nauczyciel na wsi 
      był tak srol2:im, że dzieci bały się go jak 
      o
      nia, bo też za naj mniejsze przewinien,ie 
      sypały się plagi. Hazu pew:nego pod('zas 
      iek('ji religji był wielce zagniewany, to też 
      F-rzmią.cym głosem krzyknę.ł: 
      Gapski. kto stworzył niebo i ziemię
       
      To nie ja, proszę pana nauczyciela, jak 
      Pana Boga k!ocham to nie ja - odpowie- 
      dz.iał zalękniony chłopak, który sądził, że 
      został posę.dwuy o jakieś przewinienie. 
      Na inspekcji szkolnej. Inspektor szkol- 
      ny do dzieci: - Ile jest 5 mniej 4? - Nikt 
      nie wie_ a to tak łatwe. - Zafrasowana 
      nau('zycieJka stoję.ca za inspektorem po- 
      kazuje palce. - Zaraz też uważna Irenka 
      
      ię 7głasza. - Pani nauczycielka, proszę 
      pana inspektora chciałaby WiyjśĆ. 
      Htjny dar. Ofiarowałem Drynde)skim 
      '1. racji ślubu ieh córki serwis porcelano- 
      wy na 12 osób. - A ja, sitko do herbaty 
      na 24 ogoby. 
      
      
      II 
      = 
      
      
      Czyta cdpowiedi. Przed frontem korr..- 
      panji landwerzystów, powołanych na ćwi. 
      czenia szastał się i dokazywał butny ofoi- 
      cerek. Nie podobała mu się postawa pe
       
      wnego żołnierza starszego, przystępuje do 
      niego i pcdniesionym głosem zapytuje: 
      Czem jesteś w stanie cywilnym? - Na to 
      mu ów żołnierz oupOIW/iada: W strurrie cy- 
      wilnym przygotowuJe młodzi'eń('ów do 
      bkladaollia egzaminu na oficerów. 
      
      
      - Ta panna Kunegunda, to istny a- 
      nioł. 
      - Ależ Olla ma przeszło czterdzieści 
      Jat. 
      - Mój kochany, aniołowie w niebie ży 
      ję. dłużej. 
      
      
      w ogrodzie. Ojciec: A wy co tam, 
      łobuzy robide na gruszce? 
      JÓZ'iek: A to Wojtek, tatulu, wlazł i 
      l'wie gruszki! 
      O.icipc: A ty tam po oo? 
      JÓ/iek: Ja tatusiu wlaz,łem, żeby mu 
      powiellzieć, żeby tego nie robił. 
      
      
      Niedomyślny. Co pani taka smutna? 
      - Owdowiałam niedawlIlo. I co pani za- 
      uderza teraz robić? - Gdybyś pan był do- 
      trze w.ychowany, tobyś nie pytał, a sam 
      wliedział co robić. - 
      
      
      Tanie kupno. Spotkało się dwóch u- 
      liczników. Jeden z niell nosił nowę. czap- 
      kę. - Ho. ho! ileż zapłacił za ten kasz- 
      kiet? A bo ja wiem, kupca IW sklepie nie 
      było, jakem kupował. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      148
      		

      /Czasopisma_021_05_149_0001.djvu

      			"""'I 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      Flegmatyk. Panie Kohn, spiesz si
       pan, 
      pali się w domu, gdzie palli mieszka. - 
      Po co ja się mam gpie
      zyć. Co ja mam 
      się bać o mieszkanie, kiedy mam klucz I(}d 
      niego w kieszeni. 
      Spok6j w groble. Wyczytałam Właśnie 
      w Ił"azecie - mówiła żona do męża - że 
      na nowym cmentarzu można jeszcze bar- 
      dZIQ tanio zakupić miejsca na familijne 
      
      robowce. Dobrzeby było. żebyśmy i my 
      także sohie kupliJi'. przecież tak pięknie o- 
      bok siebie spoczywać. 
      Mę.ż wystraszony: Nie nigdy! W p;ro- 
      bie pr
      ajmniej chcę mieć 'I1iezakł6cony 
      spokói. 
      Spekulacja. Aron: Moja pamienko. zno- 
      wu panna szuka służby, przedeż w dWóch 
      miesię.cach byłaś aż w trzech mip.iscach, 
      iak to wirh.ę z książki służebnej. To zbyt 
      czę!'lta zmiana! 
      Służl},ca: Proszę pana, ja te-mu nie 
      winna. że ledwom weszła do służby, za- 
      raz po tYJrod:niu moie panie umierały. 
      AI'Ion do żony: Wiesz co Sara, my ję. 
      do służby przyjmiemy. 
      Szcześcle. A. Wiesz? JózefoW1i umar- 
      ła żona I 
      B. Ten cymbał, ma zaW'
      ze szczęście. 
      Slusznv pow6d. Nie ,wi'c1ziałem pana 3 
      dni' w biurze. .. 20na mi umarła, proszę 
      pana. .. Dobrze. Ale- powiedz pam żO- 
      ni'e-, ażeby te
      o więcej nij'e 7robiła, bO' pan 
      st.raci u mnie posadę . . . 
      Straszny wypadek. Miałf'ś pan kied.y 
      jaki nie87-częśliJwy wypar1ek kolejowv? - 
      Owszem. w tunelu pod Mie<'howem. Chcia- 
      łem pocałować córkę i po ciemku pocało- 
      wałem matkę . . . 
      Skuteczna prolba. Pewna Dani nie 
      l'bciała dentyście zapłacijć za zęby mi
      mo 
      I!roźb. Wtedy do niej tak napisał: Dam 
      do gazet następuję,ce ogłOlszE>nie: Tanio 
      do !'Iprzerlania jest nowa szczęka, która, 
      można og-Ię.dać w ustach pani P. Za 
      rlwie godziny miał już pie-nię.dze. 
      Między przvJaciółml. - Twój piesek 
      Pikuś, to jest barrlzo nif'bezpiec7.nY. c.o 
      tobif' w głowie? On jest bardzo łagodnv. 
      - Może być, ale on może bYĆ dla ci'e-bi'e 
      barrlzo nie-bezpieczny. - Dla mnie? - 
      Tak. on ma krótki i śpiczasty okonek. 
      mó
      łhyś soMe łatwi() oko wykłuć, jakbyś 
      chciał JrO pocałować. . 
      Burza na morzu. Okręt tonie. Na po- 
      kładzie . d
      óch 1:ydków. Jeden kn.yczy 
      rozpaczl
      lW'le. a drugi: go mity
      uje: Co ty 
      pocze-buJesz tak kS1.icz.yć Mojsze? - Czy 
      ty nie widżysz? Przecież okr
       flię tnpi. 
      - c.o to tobie obchorl7Jj? Czy to twój 0- 
      kręt? 
      
      
      Przezornoś
      . Pe,wien jegomoŚĆ, które- 
      mu żona. w miesię.c PO ślubie urodziła 
      dziecko, udał się do stolarza i obstAlował 
      12 kołysek. - Czy to na sprzedaż? - pyta 
      stolarz. Nie, ale wobec wci'ąż wzrastaję.- 
      cej drożyzny, wolę się zabezpieczyć na. 
      cały rok. 
      SlusmośtS. - Cóż to za p!i.óro masz-na. 
      kapeluszu? - Zwyczajne gęsie. Na inne 
      mnie nie stać..- Dobrze czynisz, żoneczko, 
      że nie stroisz si.ę w cudze piórka. 
      Mila rodzina. Jakże twój teść? Powia- 
      dam ci :istny czarodziej. Dopiero co ma 
      duże pienb),dze. to znów niema nic, a za 
      parę miesięcy znów nie ma. - 20ne,czka 
      ma się rozumieć łarlna.? - Czarodz;i'ejka! 
      A teściowa? - Do garnituru . . . typowa 
      c
      wnli,ca! 
      Zastrzelenie. Ile pani ma lat? Jak 
      mama pozwoli. to będę miała wkrótce 
      szesnaście. - 
      Roztargniona. \Vidzisz tę panią w ka- 
      ueluszu i za woalkę.? Widzę a bo co? - 
      1\fu!'Ii to być o!"oba bardzo ro7tarjrolona. 
      Dlar7A'l!0? - Bo sarlza,c z jej rlekoJtu. za- 
      pomniała wirlocznic włożyć bluzeczki. 
      Na zabawie. Słucbajno Kaśka, czy 
      tam grala "ponIkI.'. czv oberta8a? 
      - Zrlaję mi si£'. że polkę. ale nie mogę 
      dokładnie rozew.f\ć. bo mam wielki katar. 
      Pomiędzy lebrakaml. Ten bogacz z 
      parteru dał mi marne dwa grosze. - To 
      
      knera' BÓJ!" J!"O skarze. Już gO skarał: 
      orlcbodzę,c, skradłem mu sreb
       papi'e- 
      ro!5nicę. 
      Ostatecznv środek. Coż to. oże",iłe
       si:ę 
      pan porlobno? A ml 1 si ' ałe-jffi. KHJrlsbad na 
      tuszę nic nie pomógł. gimamstyka. też nie 
      nomoRła, liczę więc na to, że kierly mi 
      ha na zaczniE> od rana nad ucbem terkota
      , 
      to coś przecie-ż na wadze stracę. 
      Na aranicv. Stói panli.enk'O. czy jest 
      kontrabanda? Przemvtniczka: Co mam 
      przy sobie-, to m-ogę p'okazać, ale uprze- 
      dzam pana. że orl tf'go cła się nie płaci. 
      Nasze dzieci. Panie Filipi'e! A gd2'Jie 
      !"ię panu dmuchA? - c.o ci też nrzychod7A 
      rlo głowy? - Bo Frania mówi.ła, że pan 
      trą na. 
      KochajlJca żonka. Mój mężusiu. tak 
      się 7awsze boiE'. iak sie wybieragz z kole.. 
      I!pmi n.a "przeiazrlkę łódka, po Wi
      le. -- 
      A leż nip bój sie rluszko, nic mi się nie sta- 
      nie. - Na wszelki wypadek Z/ostaw W do- 
      mu portfel i zegarek. 
      Ostrc:łnv. Pani (do żebraka): Wolide 
      r1ziadku rO!'lołu. czy pieniędzy? Dziarlek: 
      NapT7.6d. łaskruwa pani. trochę r080łu 8ko- 
      sztuje, a potem powiem, czego chcę. 
      
      
      .0.. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      . 
      
      
      149
      		

      /Czasopisma_021_05_150_0001.djvu

      			{
      
      
      
      
      
       
      
      
      Uczciwi goście. Podczas obiadu u ban- 
      kiera Diamanta, jaśnie wielmożny dzie- 
      dzie Mojsze Pomerancenduft ukrywa nie- 
      znacznie srebrny nóż i 'Widelec IW lewym 
      r
      kawie fraka. Widzi to fabrykant Salo- 
      mon Safian, uśmiecha się nieznacznie i 
      zwraca sri'ę głośno do współbiesiadników 
      w t
       słowa: Panowie pozwolą... co ja po- 
      każe. a fa'ine kunsztyk. Proszę uważać. 
      .Ta schowam ten nóż i widelec IW g""ój pra- 
      wy tr7ewik, a une będą.. u lew.y rękaw pa. 
      na dziedzica Pomerancenduft. A fajne 
      kunsztyk. Proszę: einc, zwei, draj! Pro- 
      szę sobie przekonacz. I przekonam się, że 
      przedmioty schowane przez Safiana w 
      trzeW\iku, były u pana Pomerancenduft w 
      rękaJWlie. 
      Pomiędzy dzle
      ml. A teraz będziemy 
      się bawili w samochód. Ja będę robił ..tu. 
      tu." - A ja będę l'Iobił ,.tef, tef". - A ja 
      lIędę pokazywał rękę.. w jakę, stronę ,maja 
      nam zeiść z drogi. - A ja? Co będę robiJ 
      przy tej zabawce w samochód? pyta mał\y 
      Abramek. Ty będ7Ji'esz smrodził. 
      U w6d. Do Sopotu przY1pchaH Srul i 
      
      zrI)ul 'i' chcą.. się zwolna przyzwyczaić do 
      wody. ale począ..wszy od nóg. Idą. więc ra- 
      7.em nad mor'ze i obnażaję, z straszliwem 
      biadaniem swoje nogi' po kohma i patrz
       
      na się zdzi:wienJi'. Aj waj mijer Sml, ja 
      tcp:>o nie myszlał. co ty masz takie C7..arne 
      no
      i. - Ej. a ty Szmul. a twoje to pewnie 
      fainiejsze co? - Czy ty meszugge STul? 
      Jak moie nOJri mogą. być fajniejsze jak 
      twoje. kiedy ja mam dieszięcz lat mięcej, 
      fak ty. 
      Poradził sobie. Na morzu zerwała sli'ę 
      lIurza i kupcy znajdują..cy się na okręcie. 
      na którym wieili towary, uradzili. aby 
      rzpczy najcieższe wrzucić do morza. Je- 
      i'len z Jlkh chwYClił żonę swoja. i wrzucił 
      do wody: to największy mój ciężar, rzekł. 
      Nasze dzieci. Ciotka Emi'ł.ia (w pew- 
      n£'nJ, 1ic7..llem towaI'zystwie): Od 'Wczoraj 
      I
      ola. mnie strasz1iwip. zęby. 
      Mały l\JicIWŚ: ..Ależ ciociu, riodu sa- 
      ma je!"t temu winna. Dlaczego ri{}ria kła- 
      d7;je swoje zęby wieczorem na otwartem o- 
      knie gdzie tak straszni'e ciągnie prze- 
      ciąg. 
      Wet zn wet. no apteki przychodzi po- 
      wrożnik 'j żąda arszeniku. 
      - no czego wam aTszenik? zapytuje 
      aptpkarz. - Do farby. - Nie tego wam 
      pie mOlZ'e sprzedać, bobyśrie się potruli. 
      Po ni,ejakimś czasie posłał aptekarz d'O 
      powrożnika po kilka postronkÓlw, lecz ten 
      mu odpow,ipd7ieć kazał, że nie 'może mu 
      kh sprzedać, bo si
       Doi, aby się pan apte- 
      karz nie obwiesił. . 
      
      
      W sędzie. Obrońca: Smutne to bar- 
      dzo, ale skazano pana na pięć lat więZ1ie- 
      nia. Może pan zrobi jakie rozporządze- 
      nia? Skazany: Owszem. Racz pan ła- 
      skawie uprzedzić moja małżonkę, żeby nie 
      czekała na mnie z ohiadem. 
      Dobry wzrok. Pewien jegomość chIwa- 
      m się zawsze. że ma uad7Jwyczajny wzrok. 
      Przechod7ą..c pl'zez rynek chełmżyńsM ze 
      znajomym, wskazał na wieżę katedry. 
      - Czy widzisz! tam na szczycie siedzi 
      mucha. 
      - Widzę, -odrzekł znajomy właśnie 
      ziewnęła. 
      Goś
      : Czy mama w domu? Staś: Nie, 
      mama wyszła. Gość: A kiedy wróci? 
      !ijaś: (woła do mieszkania) Maano, co 
      mam teraz powiedzieć? 
      Wszechstronna zdolnoś
      . Dziękuję ci 
      za proteJrowane
      o przez ciebie kasjera. 
      Zapewnij'ałeś. że jest wS7echstronnie u- 
      zdolnLo,ny. A czyż tak nie jest? - Ow- 
      fo;7em. mojei żonie się oświadczył, córce 
      przysiagł też miłość dozg'onną, pokojówkę 
      uwiódł. a z kasą.. się ulotnił. 
      Trafnv rewanł. \Vszystkielro mog-łam 
      !'Iie po tobie RPodz1pwać. ale że jesteś ta- 
      kim idiota!.... Mog-łaś przecież to zauwa- 
      :7.yć z chwilę, gdym się o twoją rękę 0- 
      Rwiadczył. 
      W muzeum. Przewodnik: Ta armata 
      if>st jeszrze z czasó-w przedhiatorycznych. 
      Turysta: Ależ wtedy ieszeze armat nie 
      było. Przewodnik: Okaz, właśnie dlate- 
      go jest rzadszy. 
      Duch. PalJ1 Swedzkii jest niepopraw- 
      nYm knll inia.r7em. Raz jego żona wzieła 
      r,rześderadło na siebie i poszła nap1"leriw 
      niego. ahv 
      o n.a!'traszyć. a może i po- 
      r,rawić. Na jei widok przelą..kł się i py- 
      ta iakaiam: ..Kto jesteś?" ..Ja jestem 
      rluchem" ndpow;,ada postać biała grobo- 
      wvm 
      łosem. ..Bmw dzięki" woła z ul
      a. 
      wiC'lką. A ja już myślałem, że to jest 
      moja... żona. 
      Przewidujący. - Przyniosłem panu 
      hutv. - A rachulJ1ek? - Majster mi nie 
      dał: ho powiada. że pan i tak odrazu nie 
      znpłaci. 
      W szkole. Ghmtasiński. dlaczego brat 
      twói nlie nrzys7.e(1ł do szkoły? t?..ego mu 
      hrak? - Spodni. panie nauczycielu. 
      Dziwnie. Skądże sąsiedzie z tak ci
      żką 
      p'lową? Piia k: To ta szelma wódka 
      winna: ja, ją.. wlałem do hrzucha, a ona 
      mi iucha (lo. głowy wlazła. 
      W cukierni. GaI'son. filiżanka cZ8.1mej 
      kawy. Pan 7a:w.sze pije białą? - Głupiś; 
      \\idzisz przecie, że festern w żRilobie. 
      
      
      
       
      ł 
      
      
      
      4
      
      
      
      
      
      
      t'
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      150
      		

      /Czasopisma_021_05_151_0001.djvu

      			I 
      
      
      "'I 
      
      
      
      4
      
      
      
      {
      
      
      
      
      
       
      
      
      Wielki interes. Szmul słyszał ty już, 
      że leck otworzył wielki linteres bankowy? 
      - Biste meszugge? Un nic nie poszadał! 
      - \\ ie ha]st Ilie poszadał. Un miał prze- 
      deż rwytł'ych. 
      Dosłownie. Doktor: Dużo pan wypił 
      \\"('wraj wina 'l Paejent: Ośm całYCh 
      szklanek. Uój się pan Boga, co pQJI1 1'0- 
      tJis,d Przede pan doktór sam powiedział, 
      abym wina pił więcej jak pi'wa, a tego 
      wYJ.Jiłem tylko () kufli. 
      Skaczące żyto. - Cóż, JankI u, jakże 
      tam żyto? Oj. oj! panie Bartłomieju! spa- 
      liło na łeb na szyj('! A to dobrze, bo Iwła- 
      śnie chcę dziesięć kon,y kupić. - Aj waj! 
      ono dziś tak podskiknęło. że niech Bóg 
      brol,i. 
      Ciekawski. Pl'Oszę mamusi, czy k 
      wSl.ystkie ryby tak prędko I'osną? - Dla- 
      ezego o to pyta
       Franku? - Bo ten szczu- 
      pak ('O go tatuś przed paru dniami złowił, 
      \\ ażył 'wtelly jeden kilo, a wczoraj słySlla.- 
      lem, jak tatuś opowiadał. że waży dwa 1 
      pół kilo. 
      Dokładny. Do zatopionego W obliczij.- 
      niu gwiazd astronoma wchodzi służąca. 
      ,.Pana żona powiła córkę". Na co roztar- 
      gniony uczony: Za 435269 lat i 26 dm 
      może przyjść znowu. 
      
      
      Poznał się. Pani pyta nowe.i służące], 
      ktill'a nastała od niej od lekarza, czy je] 
      dawny chlebollawca jest dobrym leka- 
      ł'zem. - Gdl.ie tam, proszę pan}, choć jest 
      barllzo stary, umie loclJyć tylko małe 
      dzieci. 
      W karczmie. Człowieku, czego wy 
      .spluwacie'! -- A piję już tę czystą z krop- 
      ką już oli tl'z
      'dzieśd lat i nijak do niej 
      nie mogę I)('zywyknąć. 
      Uczona. l'odczas mojej podróży wi- 
      działem piramidy. które były okryte hie- 
      roglifami. - Na Boga! Czyż Pana nie po- 
      kąsały te wstrętne gady? 
      WpakLwał się. Zrozpacwny z pOJW1o- 
      du liehego J.Il'7.ygotowania się na egzamin 
      student chodzi nerwowo W przerwie po 
      dziedzhlcu. l'ł'Z) stępuje doń jakiś młody 
      pan. - l>Iarzego pan tak nerwowo ch 0- 
      d2:j
      z? Opowialla mu student swoje bóle. 
      Młody pan po pociesza: Tam w głowie 
      znajdzie Eię ch
      'ba jakaś oaza. - Tak, 
      oaza się j liŻ znajllzie, tylko czy te wieJ- 
      błąlly (profesorowie) ją znajdą? - Wcho- 
      dząc na sali egzaminacyjną zauważył 
      nasz student z przerażeniem, że ów pan 
      jest jego egzaminatorem. Skutek tej 
      rozmowy był ten, że egzarnił . . . złożył. 
      
      
      ,j 
      
      
      Rozwiązanie łamigłówek. 
      
      
      1 cegla. 2 księżyc i gwiazdy. 3 dymnik. 
      4 klucz. 5 kieliszek. H jajko. 7 pchła. 8 ka- 
      pusta. 9 makówka. 10 grzyb. 1 ł oczy. 12 
      gal'nek. 13 słollce. 14 ksiądz. 15. Pan Bóg 
      bytności swojej. lU widły. 17 ziemia. 18 
      
      
      ose
      . 19 łóżko, 20' piec Z chlebem. 21. cieli.. 
      22 pająk. 23 pisarz. 24 mucha. 25 drogo- 
      wskaz. 2:i liukułka. 27 zegar. 28 ogień ma- 
      lowany. 29 kij. 30 czółno. 
      
      
      -- 
      -- 
      
      
      Nowa taryfa poczto
      a. 
      
      
      Listy. 
      
      
      groszy 
      20 
      40 
      80 
      30 
      50 
      
      
      Listy do 20 gr. 
      ponad 20 gr. do 250 gr. 
      ponad 250 gr. do 500 gr. 
      Opłata za listy pole{'one 
      Opłata za I.isty pospieszne 
      Zagranicmłe: od 20 gr. 40 groszy, za 
      każde dałsze 20 gr. 20. Listy do 
      Austrji, CzechosłowRcj.i, Węgier i 
      
      
      Humunji 00 20 gr. 30 groszy, ka- 
      żde llalsze 20 gr. 20 grosz
      -. 
      Karty pocztowe gr 
      Pojedyl'lCze 10 
      z odpowiedzią . 20 
      (wielI_ość karty najwyżej 15 razy 
      10 i pół ('lU., najmniej 10X7 cm.) 
      Zagranliczne: 25 gł-Oszy, do Austrji, 
      CzedlOsłowacji, Rumunji i Wę- 
      gier 20 gr. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      )
      \{
      ,
      
      
      
      
      
       
      151
      		

      /Czasopisma_021_05_152_0001.djvu

      			{
      
      
      
      
      
       
      
      
      
       
      
      
      Widokówki i karty gratulacyjne 
      Zawierające naj'wyżej 5 słów 
      Zagraniczne: 10 groszy. 
      Druki. 
      Do 50 gr. . 
      ponad 50 gr. do 100 gr. 
      ponad 100 gr. do 250 gr. 
      ponad 2:>0 gr. do 500 gr. 
      ponad 500 gr. do 1000 gr. 
      ponad 1000 gr. do 2000 gr. 
      Zagraniczne: za każde 50 gr. 10 
      (naj'WIyższa waga 2 kilo). 
      Próbki towarowe. 
      1)0 250 gr. . ł 
      ponad 250 gr. do 500 gr. 
      ponad 500 gr. do 1000 gr. 
      (Wielkość 'najwyżej 45 raz,y 20 
      razy 10 cm., rulony 45 razy 15 cm.) 
      Zagraniczne: za ka,żde 50 gr. 10, 
      najmniej 40 (naj wyższa waga 2 
      kilo). 
      Przesyłki mieszane. 
      Do 250 gr. 
      ponad 250 gr. do. 500 gr. 
      ponad 500 gr. do 1000 gr. . 
      Zagraniczne: za każde 50 gr. 10 naj- 
      umiej 20, a Me przesyłka składa 
      się z druków lub próbek towar., 
      w przeciJwnym razie 40 (waga naj- 
      wyższa 2 kg.) 
      Listy wartościowe. 
      Listy 'wartoścliowe w obrocie pry- 
      watnym ja
       za listy polecOlIle i 
      należytość za deklarację wartości 
      za każde 100 zł., lub część tej su- 
      my 
      
      
      Paczk.L 
      
      
      Da 1 kg.. . 
      ponad 1 kg. do 5 kg. 
      ponad 5 kg. da 10 kg. 
      pOlllad 10 kg. do 15 kg. 
      ponad 15 kg. da 20 kg. 
      
      
      gr 
      5 
      
      
      Z dniem 10. września zastała padwyż- 
      szona w Polsce taryfa pocztawa IW abl"ocie 
      paczkowym w sposób lTha,gtępujący: za na- 
      danie paczki zwyczajnej wagi do 1 kg. z 
      50 groszy na 1 zł., -od wagi 1-5 kg. z,e zł. 
      1.20 na zł. 2, od wagi 5-10 kg. ze zt 2 na 
      zł. 3, od wagi 10-15 kg. ze' zł. 3.50 na zł. 5, 
      od wagi 15-20 kg. ze z.ł. 4.50 na zł. 6. Ró- 
      wnocześnie podwyższoll1o dodatkJowia na- 
      leżytości pocztowe za doręcz,e'nlie paczki, 
      jak również należytości asekuracyj1ne za 
      listy wartościowe Banku Polskiego, oraz 
      kas ri, urzędów skarbowych. 
      \V obroc,ie z W. M. Gdańskiem obo- 
      wIązuje taryfa zagraniczna. 
      Zagraniczne: stawki, podane w ta- 
      ryfie zagl'. dHt paczek 'W cent. i 
      frank. przelicza się na złote we- 
      dług kursu dziennegO' franka w 
      złacie. 
      Puekazy pocztowe gr 
      Do 10 złotych 10 
      ponau 10 zł. do 25 zł. 2b 
      ponad 25 zł. tosuje się oznaczenie następnego jarmarku. Liczby w okrągłych nawiasach O podają liczb.. 
      dni, jak długo jarmark się odbywa. 
      Borowy Młyn (Chojnke) 3. kwietnia, 16. Dziemiany (KośclerZQ'"na) 17. kwietnia b, 
      października kr-b-k. 12. czerwca ogólny. 28. sierpnia b, 16. 
      Cekcyn (Tuchola) 18. czerwca, 12. paź dm er- paźuziernika ogólny. 
      uika, ogól. Gniew 12. marca b-k, 18. maja kr, 25. ma.- 
      Chełmno 19. marca, 14. maja, 9. lipca, 3. ja, 17. września, 8. paźdz	
      			

      /Czasopisma_021_05_153_0001.djvu

      			1'
      
      
      
      
      
      
       
      W 1 --;rT "'''I\
       
      
      
      Górzno (Brodnka) l;). lutego b-k-św., iW. 
      marca kr, 18. kwietllia, lU. maja, 18. 11- 
      pea, 19. września, 17. października lJ-k- 
      św, 20. listopada kl'. 
      Grodzkzno (Lubawa) 10. styeznia, 10. li- 
      stopada kr-b-k. 
      Kartuzy 11. styeL'Jnia. 8. lutego Śiw, 14. mar- 
      ea kr-b-k-św. 11. kwietnia św, U. maja 
      b-k, 13. czerwca ŚW, 11. lipea kr-b-k-św, 
      10. października b-k, 14. listopada św, 
      12. grudnia kl'-b-k-św. 
      Kielno (\Vejherowo) 3. kwietnia, G. listo- 
      pada kr-b. . 
      Kiełpiny (LulJawa) 7. marca, 10. paździer- 
      nika kr-b-k-ow-pł-w. 
      Kościelna Janoia (Gniew) 15. marca, 15. li- 
      stopada kr-b-k-ogól'ny. . . 
      Kośeierzyna 21. lutego b-k-św, 3. kWletllla 
      kr-b-k-św, 22. maja b-k-św, 19. ezerwca 
      kr-b-k-św, 17. lipca b-k-św. 18. września 
      kr-b-k-św! Hi. października b-k-św, iW. 
      listopada kr-b-k-śJw, 4. grudn.i'a b-k-św. 
      Kurzętn:ik (LuIJawa) 18. stycznia kr-b-k, 
      21. marca b-k, 1{j. maja kr-b-k, 20. czer- 
      wca b-k, 18. lipea, 15. sierp lilia kr-b-k, 
      17. października b-k, 21. listopada kr- 
      b-k. 
      Leśno (Chojuiee) 24. kwietnia, 29. maja, 
      30. października kr-b-ł-.. 
      Li'niewo (K'OśctieJ'
      Ylla) 30. mal'ca, 4. listo- 
      pada kr-b-k. Targi na świnie w pierw- 
      !'zy czwartek po 1-szym każdego mie- 
      siąca. . 
      Lisewo (Chełmno) 24. czerwca, 11. listopa- 
      da kr-b-k. 
      Lubawa 1. lutego, 7. marca b-k, 4. kwie- 
      tnia kr-b-k, 2. maja, G. ezel'wca, 4. lipl'a, 
      1. sierpnia b-k, 5. września kr-b-k, 3. 
      paźd2ieI'lIlika, 7. listopada b-k. 
      Lubichowo (Starogard) G. marca, 3. lipca, 
      tj. listopada ogólny. 
      Lubiewo (Świecj1e) 4. kwietnia, 5. września 
      kr-b-k. 
      Luzi!no (Wejherowo) 12. maja, 10. lri'stopa- 
      da kr- b- k. 
      Łąkorz (Lubawa) 22. mal'l'a, 20. września, 
      13. grudnia kr-b-k. 
      ł,ęg (Chojnice) 22. marca, 22. listopada 
      kr-b-k. 
      l\1l'oczno (Lubawa) 20. czel1wca kr-b-k, 
      31. października b-k. 
      Nowacerkierw (Starogard) 8. maja kr-b-k, 
      13. listopada buhaje ro
      p.ł. 
      Papowo Biskupie (Toruń) 1. maja, 2. pa- 
      ździern1ka kr-b-k. 
      Pelplin (Tczew) 11. stycznia kr-b-k-św, 24. 
      ma.rca b-k-św, 26. maja kr, 23. czerwca 
      kr-b-k-św, 20. października kr, 17. listo- 
      pada b-k-św. 
      PloŚIlica (n
      ialdowo) 20. stycznia, 20. 
      kwietnia, 20. lipca, 20. paźdz. kr-b-k. 
      
      
      POdgÓl'Z (Torm'!) 2. marea, 5. październi- 
      ka b-k. 
      Pogódki (Kościerzyna) 8. maja, 30. pa- 
      ździernika kr-b-k. 
      Polskie Brzozie (Broduil'a) G. ezerwca kI' 
      b-k, 3. paździcl'u,ika b-k. 
      PrzodkOlwo (Kartuzy) 17. kwietnia, 1G. pa- 
      ździernika b-k. 
      Puck 18. lutego, 20. czeł'\Vl'a. 27. wl'zCŚllia, 
      22. grudnia OgÓlllY. 
      
      
      pólno 27. mareR b-k, 24. kwietnia. 3. li- 
      pca, 9. października kr-b-k, 13-. listopa- 
      da b-k. 
      
      icrakowit:e (I\.artuzy) 20. marca b-k-św, 
      8. maja, 3. lipca, 21. Siel'}.Illia, 13. .listo- 
      pada kr-b-k-św. 
      śliwiee (Tuehola) 4. kwietnia kr-k, G. czer- 
      \\ ca, 8. s,icrpnia b-k, 10. października 
      kr-k. 
      Stara Kiszewa (Kościerzyna) 20. marea 
      kl'-b-k-św, 15. maja, 21. sie-rpnna b-k-św, 
      
      O. listopada kr-b-k-św, Ta-rgi tygodnio- 
      we 
      o środę. 
      
      tarogard !'I. lutego, 28. marca b-k-św, 2. 
      maja huhaje rozpł., 20. ezerwca b-k-św, 
      2G. i 27. e
      eł'\v
      a kr, 19. września, 24. pa- 
      ździernika b-k-św, 30. i 31. paźdz.ie'ł"llika 
      kr, 14. listopada buhaje il'ozpł. 
      świecie 4. maja, 2. listopada kr, 3. stycz- 
      nia, 7. lutego, 6. marca, 3. kwietnia. 8. 
      maja, 5. l'zerwea, 3. lipca, 7. sierpn,ia, 4. 
      w'rześnia, 2. października, G. listopada, 
      4. gl'udnia k-b-św. 
      SWUI'uegacie (Chojruice) 22. maja, 18. wrze- 
      śnia kr-b-k. 
      Tcze\\ 16. marl'a b-k, 19. mal'l'a kr, 8. CZeI"- 
      \\'ca, 21. września b-k, 12. listopada kro 
      Toruil Miasto 5., 19. stycznia, 9., 16. lutego, 
      8., 22. marca, 5" 19. kwietnia, 10., 24. ma- 
      ja, 14., 21. ezerwca, 5., 19. lip l' a, 2-., 16. 
      sierpnia, 6., 20. września, 4., 18. paźdz., 
      8., 22. l:istopada., G., 20. grudnia b-k-św. 
      TUl'hola 6. marca, 8. maja, 5. 
      zerwca. 7. 
      sierpnia, 2. pa£dziernika, 6. l-istopada 
      kr-b-k. 
      Warlubie (Świecie) 10. maja, 4. paździer- 
      nika kr-b-k. 
      \Vejherowo 13. stycznia, 3. marca kl'-b-k- 
      św., 7. kwietIl!ia b-k, 2. czerwca kr-b-k- 
      św, 4. s,ierpnia b-k, 3. listopada kr-b-k- 
      św, 1;). grodn. b-k, 22. grudn. kr-b-k-św. 
      Wiele (Chojnice) 24. maja, 20. wrześni"a 
      kr-b-k. 
      \Vięcbork (Sępólno) 14. lutego b
      k, 6. mar- 
      ca kr-b-k, 10. kwietnia, 15. maja, 2. pa- 
      źdviel'nika b-k, 6. Hstopada kr-b-k, II. 
      grudnia gwiazdkowy. 
      Zhlewo (Starogard) 5. kwietnia b-k, 14. 
      czerwca kr-b-k. 2. sierpnia b-l{, 4. pa- 
      ździernika kr-b-k. 
      
      
      
      
      -
      
      
      {
      
      
      -
      
       
      
      
      ;. 
      
      
      153
      		

      /Czasopisma_021_05_154_0001.djvu

      			)
      {
      
      
      
      
       
       
      
      
      .::.:.::.._;.....:.:.;. - 
      :
      :::-..;:
      : 
      
      
      '''t »
      , 
      .u
      . 
      ..
       .:....l
      ." 
      
      
      
      
       
      
      
      
      ....:.
      ,. 
      
      
      
      
       ,.
      . 
      ,:
      
      "o:
      ; '1 
      
      
      i," 
      t- x 
      f 
      
      
      S
       
      )...
       
      jj".';,::. 
      ,-J.
       
      ;....;
      :. 
      
      
      -:,,:,,:.._
      
       
      ; "'0
      ' 
      
       
       
      
      
      \ 
      
      
      .. .'
      ,."-)(.;;." n.:_. 
      ,._
       .,....., ,. 
      :I
      ;
      J:
      o
       
      
      
      . 
      s. 
      
      
      "';:': -,. 
       
      ....t -:
       :.;t>fi
      .;.,;-:..;_ - - ",NI. 
      
      
       
      
      l ' l
       i
      if
      : 
      ',0 o
      :
      "
      '" 
      
      
       o .' ..
      . 
       
       i '
       I : 
      f
      <
      
       
      ,
       
      : 
       . .,.(...... 
      :.t-,"1&., (" '
       '0«' 01 
      . o . o "i:'.. 
      _ 
       
      
       "'ł.'. 
      .=' 
      
      
      'i -. _.- __
      :_-
      :-:-:. 
      .<
      
      " ?:>
       
      :'
      \;::
      .. .C :.: 
      
      i
      
      ;;;.-. .<; 
      
      
      ( 
      '+-- 
      ;:n.:" 
      . 
      
      
      ",;, 
      ." 
      4. 
      
      
      " -o 
      
      
      
      ; 
      :
      
      
      
      
      '
      
      'U'4 
      
      
      Kanał podziemny. 
      
      
      Dla połączenia jeziora Barre z portem w 
      J\larsylji przekopano lll'zez pasmo gór ka- 
      nał podziemny, który ma długości 721if) me- 
      trów. Pierwszy ten na świecie tunel spław- 
      ny umożliwia hezpośrednię. żeglugę z Bo- 
      dauu aż do portu w MHrsylji. 
      Podziemny ten kanał o sH'I'olwści 18 m. 
      umożliwia żeglugoQ statkom 1.200-tomw- 
      wym. Roboty rozpocz
      to W". 1U11 w l'. 
      
      
      1922 wykoiJczono tunel, po
      l koniec 192H r. 
      kmlHł oddano do użytku. Koszta budowy 
      wynosiły 112 llIilj. fr. \\ czasie budowy 
      wywieziono z tunelu 2300.000 mO ziemi i 
      kmnif'nia. Dzieło to, ktÓre jest rekordem 
      świato", ym i tl'iulllfC'rn inżynierów francu- 
      skich, IIJ'z('llstm\ia nasza rycina. C. 
      
      
      .
      
      
      - -'T>
      
      
      
      -(
      
      
      
      
       
      
      
      154
      		

      /Czasopisma_021_05_155_0001.djvu

      			... 
      
      
      .. 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      . 
      
      
      SPIS RZECZY. 
      
      
      Strona 
      Porządek nabożeństw . 3 
      Proboszczowie kościoła pokatedralnego od roku 1834 4 
      Od autora 5 
      Organizacja kościoła Katolickiego 7 
      Pogląd ogólny na rok 1928 9 
      Ile lat upływa od niektórych ważniejszych zdarzett 10 
      Kalendarjum 11 
      Spis alfabetyczny Świętych Pańskich 23 
      Spis alfabetyczny imion słowiańskich 26 
      Księża zmarli w Chełmży w ostatnich 10 lat. 28 
      Ingres NajprzewieI. ks Biskupa Dr. Okoniewskiego 33 
      Ks. Biskup Dl'. Stanisław Okoniewski 32 
      Mowa wygłoszona przez ks. prałata Szydzika podczas ingresu 
      NajprzewieI. ks. Biskupa Dr. Okoniewskiego 35 
      Dzieje miasta Chełmży 37 
      Ziemio Pomorska, wiersz . 39 
      Historja katedry w Chełmży 40 
      Kaplice katedry . 42 
      Dawne nabożeństwa w katedrze 44 
      Skarbiec w katedrze 46 
      Dzwony. 46 
      \ 
      Synody i pielgrzymki do grobu błogo Juty' 47 
      Ołtarze w katedrze 47 
      Błogosławiona Juta cudami słynąca w Chełmży 49 
      Z zamierzchłych legend Chełmży 55 
      O kiedyż runą? wiersz 58 
      Chronologiczny spis biskupów chełmińskich (Epitafja dawniej. 
      szych biskupów i kanoników chełmińskich) 59 
      Kości0ł św. Mikołaja dawno parafjalny, obecnie zbór luterski 65 
      Kościół 00. franciszkanów w Chełmży 67 
      Klucz łaskawy św. Huberta w Chełmży 68 
      Klasztor Sióstr E:źbietanek 69 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      155
      		

      /Czasopisma_021_05_156_0001.djvu

      			,\ 
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      Kaplica w Lecznicy powiatowej 
      Dom katolicki dawniejsza stara szkoła 
      Kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej na Białej Górze 
      Bractwa i Stowarzyszenia w parafji . 
      Krótkie wiadomości parafjalne . 
      S. p. Wojciech Kwieciński. 
      Parafie i kościoły w dekanacie chełmżyńskim 
      Chełmno 
      Kalwarja w Wielu 
      Z dobrych rad, wiersz 
      Prośba rolnika, wiersz 
      Pelplin . 
      Dziesiędolecie ks. prof. Banieckiego 
      Chełmża jeden rok w niewoli Rossbacha 
      Wieczerza Pańska lo . 
      Przysłowia. prz
      strogi i wyrażenia 
      Łamigłówki . 
      Hymn o zachodzie słońca. wiersz 
      Bogarodzico, Dziewico naj starsza pieśń polska 
      Modlitwa do Królowej koronej polskiej 
      Szarotka. wiersz 
      Zniwo jest wielkie, robotników mało. wiersz 
      Dawniej, a dziś, wiersz 
      Cal' rosyjski Piotr w Gdańsku 
      O djable wódkorobie i o kmiotku Charłaku 
      Przepowiazdki żartobliwe '. 
      Humorystyka 
      Rozwiązanie łamigłówek 
      Nowa taryfa p0cztowa 
      Jarmarki w województwie Pomorskie m na rok 1928 
      Kanał podziemny 
      Ogłoszenia 
      
      
      , 
      
      
      .' 
      
      
      70- 
      71 
      73 
      74 
      93 
      98 
      100 
      108 
      11] 
      114 
      115 
      116 
      125 
      126 
      134 
      135 
      135 
      137 
      138 
      139 
      140 
      141 
      142 
      142 
      144 
      146 
      148 
      151 
      151 
      ]52 
      154 
      l - XX 
      
      
      I 
      E 
      . - 
      
       
      ::::.: 
      :::: 
      :::: 
      ::::: 
      :::::: 
      .
       
      
      
      
      
      
      
      
      
      
       
      
      
      156 
      
      
      .. 
      
      
      . 
      hO
      		

      /Czasopisma_021_05_157_0001.djvu

      			\ 
      
      
      - 
      
       
      = 
      
       
       
      = 
      = 
      
       
      = 
      :::::::: 
      ;:::::: 
      ;:::::: 
      
       
      ;;::;: 
      ;:::::: 
      
       
      
      
      po 
      
      
      .. 
      
      
      . 
      hO 
      
      
      L 
      
      
      Ił · 
      
      
      ....:..
       
      
      
      .# 
      
      
      
      . ", 
      
      
      ł 
      
      
      :..... 
      .
      {'t 
       ._. ." 
      --- -- ... 
      ....__ n- .._ 
      v:¥
      t. - .{i -:.
       .: . . 
      
      
      ; 
      , . 
      
      
      _d 1 
      -o] 
      -"". ; '\..1 
      
      
      ! 
      . 
      
      
      ....
      ;,.-.
      
      -.:: 
      
      
      ..:-
       .-:-.
      -:
      
      
      ::
      ..::.
      .»:::....:
      ...:.w:...:..,,"" 
      
      
      .";.i!'... 
      " 
      
      
      ;
      ł'" - :<. 
      
      I ,..,. 
      i4j1 . ... 
      ..
      
      --
      
      \
      
      .
       J.:'
      ,::;
      ::
      :'.:... 
      j
      i
      
      !l if
       (l 
      7 .;. .. 
       
      :t.łt"'.:' 
      
      _. ..) 
      
      
      .,.
      ...; 
      
      
      -
       
      
      
      ...---- 
      
      -F
       
      j 
      . 
      
      
      ukL 
      .,. 
      
      
      ":I\'e.. 
      
      
      ".0 ...oQ' 
      
      
      '" 
      
      
      ,
       
      
      
      .....-...;;. 
      
      
      _'
       ::.0 
      
      
      ..:!.: 
      .-.
      . ":.. 
      
      
      .:;
      
      ::--
      . .. 
      
      
      :-
      : 
      
      
      .: :-; 
      - .:--
       
      :: 
       
      
      
      y.:!IIt.... . 
      ... -
      ..:.::!1If.
      -;::: .
      -:: 
      
      
      "., t., 
      
      
      _.....
      _::...:
       
      
      
      ,. 
      :..
      . .:. 
      .-." 
      ; 
      
      
      "-..-x- 
      
      
      ;.
      .. łt... 
      -..- 
      - j- 
      - 
      .
       
      
      
      .:- . .
      .. 
      
      
      ..:--: 
      '..u:
       ,tu'o" 
      
      
      ':
       
      
      
      "-- ...;; 
      
      
      ':1 u 
      
      
      .... .. ....-."-: 
      
      
      "p 
      ..j;::) 
      
      
      /1 
      .J 
      
      
      u":" 
      --o;,. 
      
      
      .e.. 
      .,. . " ..' 
      :
      / 
      ..,
      :'- .. 
      
      
      .>CIi:o. 
      : 
      
      
      _. ....;;c:.-.... .". 
      
      
      '." 
      
      
      ,,:--.".- 
      -:!__:!'_--- 
      
      
      
      
      , 
      
      
      I 
      . . 
      ......DRUKf..... 
      . . 
      . . 
      . . 
      .. wszelkiego rodzaju -. 
      . . 
      . . 
      .. wykonuje .. 
      - . 
      . . 
      _. szybko i gustownie po przystępnych cenach -. 
      . . 
      r... Drukarnia Toruńska T. A. 
      .
       
      .. . Torun ' .. - 
      Telefony: 57. 300, 888. Sw. Katarzyny 4. 
      . . 
      . - 
      .. '\ Odznaczona dutym zlotym medalem ( .. 
      .. 1. na I. wystawie przemysł. 1925 r. w Grudziądzu 
       .. 
      . . 
      . - 
      .. Wszelkiego rodzaju .- 
      - . 
      .... OPRA Wy.... 
      . . 
      . . 
      . . 
      ............. 
      
      
      ::-.:;::::.:: 
      
      
      . 
      = 
      =
      		

      /Czasopisma_021_05_158_0001.djvu

      			KonIn ('Z""010,. fi K o. f'nZf1nJ) 200fjf)5. 
      
      
      SłOWO POMORSKIE 
      D11enmk I u,o,U:I. rOl'un..,a 
      
      
      Naj poważniejszy dzienn i k 
      Pomorza jest pismem 
      o charakterze lokalnej 
      gazety w Chełmży. 
      
      
      Dzięki" swej doskonałej 
      części redakcyjnej jako 
      też wskutek wielkiego 
      działu ogłoszeniowego 
      uchodzi jako 
      
      
      najpoczytniejszy dziennik 
      w,Cbełrnty i okolic". 
      
      
      a najwiekszą poczytnO!kią-cieszy się "Słowo 'Pomorskie" jako najkor:i:ystniejszy organ 
      ogłoszeniowy. jesteśmy też pewni. że skutki ogłoszeń nie zawiodą panów interesentów. 
      
      
      .. . 
      . 
       
      .. 
      
      
      f
      ..::-.. .,;
      . 
      
      
      .'"!..;. 
      ?:. . 
      
      
      -;,..f..:: . 
      
      
      " 
      .
      ';.'. 
      
      
      . .;;;: 
      ......
      . 
      
      
      >f'ł 
      /:_.
       I"
      r .
       
      
      
      .
      
      
       
      
      
      i 
      
      
      ,-i>-... 
      .'.... 
      .. \.»--.: 
      .
      .,...n. 
      
      
      ., 
      . ..
       :
       
      
      
      :.,1 
      
      
      
      .-. 
      
      
      :.:<=.....,: 
      . ..( ..... 
      
      . 
      
      
      -'. ...
      .
      <- 
      
      
      A 
      ¥-
      -- I 
      J... . - 
      
      
      el:' . 
      
      
      .;
      ....
       
      
      
      :.
       . 
      
      
      .'.-:_' 
      
      
      .-., .7 
      
      
      -
       ..T. 
      
      
      
      l, 
      
      
      .. 
       
      
      
      I 
      , 
      , 
      :
      .
      >.'- .{--: 
      
      
      h.. 
      
      
      S. lukomski. kierownik Iilji Słowa Pomorskiego w Chełmży. 
      
      
      Wszelkie zamowlenia na ogloszenia, 
      renumeraty, komunikaty 
      i druki wszelkiego rodzaju przyjmuje kierownik filji 
      
      
      ..SŁOWA POMORSI\IEGOu 
      
      
      w Chebnż". ul. Toruńska 38. 
      
      
      Telefon 53. 
      
      
      S. lukomski. 
      
      
      II 
      
      
      .
      		

      /Czasopisma_021_05_159_0001.djvu

      			. 
      
      
      -- 
      
      
      -.. ""
       
      
      
      .... -------,,- 
      
      
      :":"'-'-'.
      
      ....v» . 
      
      
      , 
      
      
      . I · 
      
      
      --- I : 
      "" . 
      .: . 
      .: 
       
      : , 
      
      
      -j-: 
      
      
      
       
      
      
      , ł' 
      
      
      -;
       .
       
      
      
      ." : '.
       
      , 
      ,_ok '_'
       
      
      
      
      - ł- ;-'" <":;' 
      : ,. II - ;- 
      . ", 
      ;
      
      ":." _.:
      ,
      -...-.f
      
       
      
      
      .
      . .......: 
      
      
      >
       
       
      ".K 
      
      
      j-'- --;-j. ,,-- 
      - "_p ; - t 
      
      
      -: -'ł..-
       
      
      
      .:. 
      ''''". 
      
      
      .A_>4."...
      _. ..,
      -;:. 
      
      
      $---, 
      ,} -----,
       -
       1 '''' '-
       1 
      l:;{. i "' _ -
      !1_
       ,:" _ J t} 
      ;,;t ::-ti 
       
      J --- --v
       
      : ;!1-'
      :
      :- 
      
      ;
      :: : '><'1 , 
      
      
      . 
      
      .: ": J 
      { :. 
      
      
      L 
      ł 
      1 i 
      
      
      CEMENT 
      
      HfDA "1'_\ _ 4 
      - ---
       .. 
      
      
      '. '.- "'(
       . 
      
      
      -. 
      J 
      
      
      ,.-. ,"J . .
       
      - - 
      
      
      f.ł'r 
      
      
      . 
       . . 
      . __
      "
      
      " '; _
      'U"-_ 
      
      
      ,.- 
      'J,"- 
      -
      
      :{- 
      
      
      ..... :1, l-..: :......,.- n'" . 
      
      
      ':>;
      f 
      
      
      . ..8:" 
       ._. 
      
      
      - 
      
      , Lło.:
      -., 
      
      
      . ;.
       .-. 
      " -"} 
      
      
      
      ...:. 
      
      
      z.-.'--;-""": 
      
      
      - 
      't. :
       -," -
       .. 
      .. ,i
      .:.: "-t: "":"". 
      . . .". .::....t:
      
       ",_". 
      l r 
      ::.. :.;" ..'.....:
      .:\.. "'
       -
      ...:::.." '-:.";f; 
      :.J.'" 
      
      
      n - ..-
      :: ." .....' . 
      
      
      .,....-._..::..
       
      
      
      :. <-.;.,:"
      .." ł..- 
      
      
      -..... . 
      
      
      -' 
      
      
      :c 
      
      
      D r O g e r ja" S a n i t a s " 
      Chełmża 
      właściciel: N o r b e rt Ko m owsk i. 
      
      
      Główny skład Toruńska 37. Telef. 63 Filja Chełmińska 9. 
      
      
      Towary drogeryjne, chemikalja, farby i tapety 
      
      
      Zastępstwo Standard Nobel. Stacja benzyny. 
      
      
      
      - 
      
      
      i 
      
      
      Specjalność: 
      Paschały, świece ołtarzowe, woskowe i pół- 
      woskowe w każdej wadze. Stoczki, kadzidło 
      burszt., węgielki, olej do >wiecznej lampy. 
      
      
      III
      		

      /Czasopisma_021_05_160_0001.djvu

      			. 
      
      
      St. Wasi akowski 
      
      
      I 
      !! 
      ::II 
      !!:: 
      
      
      Chełmża, ul. T or1Jńska. 
      
      
      Dajstarsz? polski skład bławatów, 
      sukna, płóc'ien i konfekcji w miejscu 
      
      
      Skora usługa! 
      
      
      Wielki wybór! 
      
      
      I 
      
      
      , 
      
      
      Joze' 
      Wielgoszewsl{i 
      Chełmża 
      
      
      f1vnek garncarski nr. 3. 
      
      
      Zakład stolarski. 
      
      
      I Wyrób mebli wszelkiego ro- 
      I dzaju od skromnych, aż do 
      i najwykwintniejszych - - 
      I Wszelkie prace 
      I stolarskie prz\, budowlach 
      
      
      Stałe cen\?! 
      
      
      . 
      
      
      _ MaIt5
      miljan I 
      i 6rafioIDslłi i 
      I Chełmża :-: G rudziądz I 
      
       Dąbrowskiego 4. Wybickiego 47. 
       
      I i 
      Ez
      
      oaw
      
      a
      ;
      ::. i 
      I Węgiel I 
      I opałowy, gazowy i kowalski. i 
      I Koks gruby i kostkowy. I 
      
       Drzewo opałowe wagonowo 
       
      i lub w mniejszych ilościach. 
       
      I Plandeki i worki i 
      
       do zboża i mąki. 
       
      
       = 
      
      
      . . 
      IV
      		

      /Czasopisma_021_05_161_0001.djvu

      			B. DZIĘGIELE WSK I - 
      CHEŁMŻA :-: TORUŃSKA 6. 
      
      
      TELEFON 3. 
      
      
      
       
      
       
      NAJSTARSZY Sł\ŁAD TOWARÓW 
      :i KOLONJALNYCH, DELIKA'fESÓW, 
      WÓDEK, WIN KRAJOWYCH l ZA- 
      GRANICZNYCH - - - - - - - 
      I 
      
      
      OBSZERNE LOKALE RESTAURACYJNE. 
      DOGODNY I OBSZERNY ZAJAZD. 
      
      
      _I.... . 
      Pomorska Fabryka Beczek 
      Chelmża :..: Dojazd 13 :..: Tel. 25. 
      5 
      
      
      Stale na składzie wszelkie 
      wyroby w zakres bednar- 
      stwa wchodzące. a szczegól. 
      nie: kubełki do marmelady 
      i sprzęty kuchenne - - - - 
      
      
      Specjalność: Beczki do masla. 
      
      
      v 
      
      
      . 
      
      
      i
      		

      /Czasopisma_021_05_162_0001.djvu

      			. 
      
      
      . 
      
      
      nftpteka )Yowa JJ 
      ,Franci.szf(a }rfa/i.szew.sf(iego 
      
      
      Pierwsza polska apteka w Cbelmży. 
      Toruńska 6. Tel. 24. Toruńska 6. Tel. 24. 
      
      
      Posiada stale na sktadzie wszelkie specyfika krajowe 
      i zagraniczne. _.: - - Opatrunki i artykufy gumowe. 
      
      
      Wody mineralne i środki odżywcze. 
      
      
      Specjalne leki weterynaryjne wedlepr zepisów 
      pow. lek. wet. i majora rez. J. f1aliszewskiego 
      Wydaje leki na rachunek koleji dla p. p. Urzędników. 
      Wykonuje wszelkie recepty dla cz/onków Kas Chorych. 
      
      
      Jan l(utkowski
      
      
      ::t. 
      c;l7etmża Cbełmińska 22 
      Najstarszy po/ski skład obuwia 
      . 
      na mIeJscu. 
      Wielki wybór wszelkiego ro- 
      dzaju obuwia d/a pań, panów 
      i dzieci na każdy sezon od 
      zwykłego do najwytworniejszego. 
      WIosna pracownia obuwia po- B 
      dług miary. Wykonanie wsze/k. l: 
       -.:._
       
      zleceń w najkrótszym czaSIe, po _ :=-J 
      ogólnie znanycb tanich cenacb. 
      - 
      
      
      VI
      		

      /Czasopisma_021_05_163_0001.djvu

      			! . 
      Rotnik w Chełmży 
      Spółazielnia Rolniczo - )(analowa z oapowieazialnością ograniczoną 
      ChelmżiJ Pomorze 
      :;: 
      
      
      
       
      
      
      lelefon nr. 43 i 61. - - jjares telegr. "Rolnik" Chełmźa. 
      
      
      4j
       
      
      
      Zakup i sprzedaż 
      
      
      wszelkich ziemiopłodów, artykułów 
      pastewnych, nasion, wełny i węgli. 
      
      
      Najkorzystniejsze źródło zakupu 
      wszelkich nawozów stucznych przy 
      dogodnych warunkach płatności. 
      
      
      J 
      
      
      Własne magazyny mogące po- 
      I mieścić do 200 wagonów zboża. 
      
      
      W I iJ S n a b o c z n i c iJ k o I B i o W iJ. 
      
      
      VII 
      
      
      ...---
      		

      /Czasopisma_021_05_164_0001.djvu

      			I 
      I 
      -= 
      :oc 
      
       
      C 
      
       
      = 
      I 
      :z: 
      ..
       
      
      
      .. 
      
      
      Borus i Czerwiński 
      
      
      . 
      Chełmża. ul. Strzelecka 11. 
      
      
      Tel. 194. 
      
      
      fa
      ry
      a wó
      e
       i Ii
      ierów 
      e
      erDwJ[
      . 
      
      
      Na powszechnej wystawie w Rzymie nagrodzona za 
      doskon	
      			

      /Czasopisma_021_05_165_0001.djvu

      			) 
      I 
      ( 
      
      
      I 
      
      
      . 
      
      
      , o" g 
      . ,I" , ' .' ""'. 
      , ' 
      ,;;--.. 
      
       I t-
      , . I - 
      .-l 
      f 
       ''-.) " . I 
      - 
       :': 
      
      
      
       .,..."."''''' 
       . 
      -"-- ( , ," 
      'I ,I 
      ,.
      "'" .
      , 1:);;.,. 
      
       Mi[
      ał nDwi[
      i 
      
      
      Chełtnża 
      
      
      Toruńska 3. 
      
      
      Toruńska 3. 
      
      
      J{ajwiększy i najstarszy 
      zuklad 
      zegłarlnistrzow
      ki 
      i złotnirzy. 
      
      
      
      ok założenia 1898. 
      
      
      "DOM HANDLOWY" 
      Tel. 104 L. BANIECI\.A Tel. 104 
      CUEŁMŻA :-: Toruńska 38. 
      Pierwszorzędny magazyn towarów drobnych, 
      modnych i pof\czoszniczych. 
      Specjalny oddział kapeluszy damskich. 
      Własna pracownia. 
      Przewielebnemu Duchowieństwu polecam: 
      ObojcZyki, kołnierzyki i szarfy.- 
      .. 
      
      
      IX
      		

      /Czasopisma_021_05_166_0001.djvu

      			. 
      
      
      Jan Brzeski 
      Chełmża 
      mistrz koszykarski 
      poleca: 
      meble koszykowe od najprost- 
      szych do najwykwintniejszych. 
      Kosze do podróży i bielizny. 
      Kosze do gospodarstwa domo- 
      wego. Również polecam bo- 
      Rato zaopatrzony skład wyro- 
      bów szczotkarskich, drewnia- 
      nych, . powroźniczych jak: liny - 
      do bielizny, lejce, powrozy, 
      szpagaty, przędze itd. Zamó- 
      wienia zamiejscowe uskutecz- 
      niam odwrotnie. Jedyny facho- 
      wy zakład tego rodzaju na - 
      miejscu.- Najtańsze źródło za- 
      kupu było, jest i będzie. 
      - 
      
      
      .. 
      
      
      Bazar tt 
      " 
      waiL: Ludwik Kollwiez 
      Chełrnia. 10nńska 33 
      
      
      
      
      ła
       rnanufa
      tury .. 
      
      
      Konfekcja 
      męska i damska 
      
      
      Artykuły męskie 
      i towary krótkie. 
      
      
      .. 
      
      
      Jedyn;y na rniejscu 
      
      
      skład instrumentów muzycznych. 
      
      
      Wszelkie instrumenta dęte, smyczkowe i przybory do takowych. 
      
      
      Jan Skański 
      Chełmża (Pomorze) Chełmińska 4. 
      
      
      # 
      
      
      Zakład stolarski 
      Władysława Domżalskiego 
      w Chełmiy - Paderewskiego 4 
      ma stale na składzie meble zwyczajne i stYlowe. 
      Trumny w wielkim wyborze. 
      
      
      x
      		

      /Czasopisma_021_05_167_0001.djvu

      			Rok założ. 1900. 
      
      
      Rok założ. 1900. 
      
      
      I 
      
      
      "Havana" 
      właściciel: S. ŁuKomsKi. 
      
      
      - !! 
      l 
      
      
      Skład wyrobów tytoniowych, 
      win krajowych i zagranicznych. 
      
      
      ToruńsKa 38. 
      
      
      Telefon 54. 
      
      
      Józef Szaner 
      
      
      mistrz szewski 
      
      
      Chełmińska .2. 
      
      
      naiUarny 
      kład obuwia na rniejuu. 
      
      
      Poleca po cenąch 
      bezkon kuren cyj n ych 
      dobry towar 
      
      
      za tanie pieniądze. 
      
      
      ...... 
      
       
      
      
      Obuwie na mIarę 
      we własnej pracowni. 
      
      
      tgp.rjalnoU: długie buty. 
      Reperacje SLybl(o i dobrze. 
      Podzelowanie na poczekaniu. 
      
      
      Telefon 54. 
      
      
      ... 
      
      
      " 
      
      ła
      ni[a Konle
      [ii II 
      Adam Zieliński 
      
      
      właśc. Monika Zielińska. 
      
      
      Chełmża :..: 
      roruńska 34 
      
      
      Konfekcja damska, dziecięca l 
      towary krótkie
      r
      cownia 
      garderoby wszelkiego ro- 
      d
      aj
       ? d skro 
      !1
      j, _ aż 
      do n aj
      y kwintnie j
      z
      j 
      
      
      W koniecznych wypadkach wy- 
      konuję zamówienia na 
      poczekaniu. 
      
      
      ... 
      XI
      		

      /Czasopisma_021_05_168_0001.djvu

      			. 
      
      
      JAN 
      
      
      SKAŃSKI 
      
      
      Rok z6ł. 1892. Chehnża (Pomorze) Rok zal. 1892. 
      Chełmińska 4. 
      
      
      - Galanterja- 
      Towary krótkie i wyroby skórzane. 
      
      
      Bielizna damska i męska. 
      
      
      Trykoty i pończochy. 
      
      
      Kapelusze damskie i przefasonowanie tychże 
      
      
      
       
      
      
      A. Wróblewska, Chelmła, Toruńska 30 
      
      
      Specjalny skład cukierków, 
      czekolady, bombonierek 
      
      
      - Kawa 
      
      
      Herbata 
      
      
      Kakao 
      
      
      - 
      I 
      
      
      I 
      
      
      HURTO\VNIA 
      
      
      WYROBÓW TYTONIOWYCH 
      
      
      .
       
      s: 
      
       
      
      
      POŁĄCZONA 
      . 
      Z SPRZEDAZĄ DETALICZNĄ 
      
      
      . 
      
      
      . 
      
      
      fELEF 10U. 
      
      
      CHEŁM A 
      
      
      RYNEK 5 
      
      
      XII
      		

      /Czasopisma_021_05_169_0001.djvu

      			l 
      
      
      I 
      
      
      Teodor Muszy to wsk i 
      T
      ruńska 1. Cbelmża Telefon 68. 
      Narzędzia rolnicze wszelkiego rodzaju. 
      Sprzęty kucbenne, szklo, porcelana. 
      
      
      Żelazo sztabowe 
      
      
      "Hotel Pomorski" 
      Cbelmża, Toruńska 9. Telefon 20. 
      
      
      RadIo- 
      stacja 
      odbiorcza 
      
      
      Pokoje dla podróżnycb. 
      Sala do zabaw. Pierwszorzędna kucbnia. 
      właściciel: KAZIMIERZ WLEKLIŃ5KI. 
      
      
      w. Kwieciński 
      
      
      C!Jełmża 
      
      
      .-. 
      . . 
      
      
      Zaloż. w roku 1893. 
      
      
      Toruńska ul. 5. 
      
      
      == 
      
      
      Najstarsza drogerja na miejscu 
      
      
      poleca korzystnie towary drogeryjne, 
      
      
      cbemikalje, farby, oliwy do 
      
      
      i 
      
       
      
      
      maszyn i smarowidla 
      
      
      oraz wszelkie 
      
      
      inne 
      
      
      '" artykuly gospodarcze
      		

      /Czasopisma_021_05_170_0001.djvu

      			.. 
      - 
      
      
      - 
      -- 
      
      
      
      I 
      
      
      . 
      
      
      . 
      . 
      
      
      .. 
      
      
      Józef Swinka 
      
      
      e_e 
      e e 
      
      
      Chełmża 
      
      
      Toruńska 39. 
      Największy magazyn "Obuwia wszelkiego rodzaju. 
      Pracownia na obuwie podług miary i reperacje. 
      Skóry i przybory szewckie. 
      Rzetelńy zakup po cenach bezkonkurencyjnych 
      
      
      
       
      
      
      Pierwszorzędny Zakład krawiecki 
      
      
      Franciszek Sikorski 
      
      
      - 
      - 
      
      
      Chełmża 
      
      
      Paderewskiego 28. 
      
      
      .. 
      
      
      =:c 
      
      
      Wykonuje wszelkie prace 
      thułłskie i nl
      
      skie W zakres kloawiectwil WdłOdz;
      cco 
      
      
      SI_e('jalłłY skłud wYloohów t)'tolliowyeh 
      
      
      Bolesław Wiśniewski 
      Chełmza - Toruńska 24. 
      
      
      poleca w wielki m wy borze: 
      
      
      cygara, papierosy, tytonie, tabaki, gilzy i bibułki 
      do papierosów. Przybory do palenia i pisaniao 
      Artykuły szkolne i biurowe. Laski, portfele, 
      lampki elektro, aparaty do golenia, lusterka itd. 
      
      
      · ... Karty do gry. .... 
      Subkolektura loterji państwowej. 
      
      
      Agentura i luina sprzedał ga:Eet, oraz pr7;J-j- 
      mow
      nie og
      oszeń. Przyjmowanie zamóW'leń pa 
      stemple kauczukowe, szyldy emali ł mosiężne. 
      
      
      XIV 
      
      
      ..... 
      
      
      - 
      
      
      . 
      . 
      
      
      
       
      
      
      
       
      
       
      I
      		

      /Czasopisma_021_05_171_0001.djvu

      			I 
      I · 
      
      
      . 
      
      
      . 
      
      
      ł 
      
      
      . 
      
      
      
       / .
      " -:- 
       '. 
       .
       
       ', " ,
      _: 
      " .. - 
       -,..".- --.'" 
      ' .ot .....'J' _ 
      "$.
      
       
      t-
      
       
      .
      -.
      ,".,,- J 
      
      -
      -: 
      
      
      " 
      :...., .o"X 
      
      
      JJt' ..
       
      
      
      
      : 
      . 
      ',__o .
      '., 
       
      
      
      .. 
      
      
      ... 
      
      
      . ...:"?tł.....;. . 
      , li",' " ,,:, ,. 
      
      
      
      
      ' 
      
      
      , , 
      ". 
      
      
      . , 
      
      
      '"l ł- 
      
      
      ...
      .. 
      
      
      .. 
      
      
      ). , 
      
      
      .. - 
       
      
      ' : "'" .... -.- f 
      - ,;4..:.
       
      
      
      . .".: 
      ',ł, : .. . ' . ; 
      '-':". . 
      
      
      .<.,:
       
      '" 
      
      
      -." "'::-iY 
      
      
      . __ł,,,:. 
      ł. K."o"" 
      
      
      . 
       - ..... ":..""':.--.-.,.". . 
      
      
      t:. 
      
      
      l 
      
      
      
      -:, ,
      , .-- 
      
      
      .. ....,.,.:
      AY 
      
       
      
      
      .,_:... 
      
      
      . - . 
      
      
      
      ',. 
      
      
      . -... 
      
      
      Jedyny slH
      cjallłY skhuł Ohł"aZÓW i dewocjouaJj6w 
      W Chełmży. 
      
      
      Wiel
      i w
      
      ór filur 
      wi
      ł
      eh i filur zdo
      niez
      eh. 
      
      
      O'p,rawa obrazów i luster
       
      .......... Slklarnia .......... 
      
      
      Wszelkie dewocjonalja W olbrzjlnim wyborze. 
      ALOJZY SKAŃSKI 
      
      
      Chełmińska 3. 
      
      
      " 
      
      
      . 
      
      
      xv
      		

      /Czasopisma_021_05_172_0001.djvu

      			Ii llll
      
       
      'Ęiilll 
      
      UI 
      I 
      
      III I 
      
      III 
      'ĘiiUIIUW 
      
      
      
      4!llIill
       
      UlW 
      III
       
      lida 'd dei, I 
      BOLESŁA W WOLSKT IIIW 
      
      - III
       
      'ĘiiIIllUW 
      
      
      Apteka pod Dr/e m 
      Cbelmża - Rynek 12. 
      Telefon 48. 
      
      
      "BANK LUDOWY" 
      
      
      Spółdzielnia z nieograniczoną odpowiedzialnością 
      
      
      . 
      CHEŁMZA - Rynek 12. Telefon 46. Skrzynka pocztowa 10. 
      
      
      Konto w P. K. O. Poznań 201 422. 
      Konto w bankach: 
      Bank ZwiązKu Spółek Zarobkowych Poznań, Bydgoszcz, Grudziądz, 
      Toruń i Gdańsk. 
      
      
      Biura otwarte codziennie od godz. 8 - 12 i od 2 1 / 2 - 5 
      z wyjątkiem niedziel i świąt. 
      
      
      Przyjmowanie depozytów i wymiana walut zagranicznych. 
      Dyskonto i inkaso weksli. 
      Załatwia wszelkie transakcje bankowe na naj dogodniejszych 
      warunkach. 
      
      
      Zarząd: W. Gąsowslli. 
      
      
      Sz. MossakowsKi. 
      
      
      S Łukomski. 
      . , 
      
      
      . 
      
      
      XVI
      		

      /Czasopisma_021_05_173_0001.djvu

      			- 
      
      
      . , 
      
      
      -- 
      
      
      
       
      
      
      :::: . 
      
      
      -=
      IIIII I
       
      Wolski. III W 
      -- II I
       
      liF'ĘiiIIlIlIW 
      
      
      IIIIIII
      ,;, 
      'mIlII 
      1"1 Drogeria pod Orłem 
      
       Cbe/mża - Rynek 12. 
      = Telefon 48. 
      Właściciel: 
      '=iiIIi Aptekarz Boles/aw 
      dUli 
      
       - 
      'ĘiiIlIlUIF 
      
      
      .. 
      
      
      ;:: 
      
      
      Stanisław KoZłowski 
      
      
      mistrz rzeźnicki 
      
      
      Chelmża, Rynek 10 i Paderewskiego Z1. Tel. 131. 
      
      
      PierwnOfl
      
      nJ intere
       rniua i w
      
      lin. 
      
      
      Pamiętaj zawsze o tern. że twój polski grosz, 
      
      
      jed"nie t"lko polskiemu kupcowi lub polskiemu 
      
      
      rzemieślnikowi się należy. 
      
      
      XVII
      		

      /Czasopisma_021_05_174_0001.djvu

      			WIKTOR OLSZEWSKI 
      
      
      Chełmża 
      
      
      - 
      
      
      Toruńska 36. 
      
      
      poleca: 
      
      
      naj l'o
      nHlit.sz(' f1t'likutrsy, konserwy OWOCO\H" 
      warZYWIW, lłłięSIl(
       i ."yhne z rellolłło\\allych tahl'Jk. 
      
      
      Towary Kolonialne 
      w najlepszej jakości po cenach naj niższych. 
      
      
      ::a:: 
      
      
      Slłecjallloś(
      : Kawy IHllune, herbata, kakao. biszkol)ty. 
      lUydła do I)rullin i I)ł'oszki. mydła toaletowe. 
      
      
      Usługa szybka i sumienna. 
      
      
      Usługa szybka i sumienna. 
      
      
      Srebrny medal 
      za doskonałe wyroby bla- 
      c harskie na wystawie 
      w Toruniu w roku 1913 
      
      
      Konta bankowe: 
      Bank Ludowy w Che/mży 
      i P. K O. Poznań 203712. 
      
      
      :::o 
      
      
      Aleksander bitkowski, rni
      tll 
      Ia[han
      i 
      Rok założ. 1895. Chelmża Chełmińska 28. 
      
      
      Blacharstwo 
      
      
      instalacja. 
      
      
      . 
      l 
      
      
      rl'zud7unie wodociu'J'ów na wod
       o'ornc; ) .. 
      , ,
       y 
       . 
      KUllulizacj.', \Vo(loch
      gi i laźni.'. Celi tra lu e 
      og'n.tnnulie l)Odłłl
       lIo".oczrsłlych syst('))Iów. 
      
      
      Własne zakłady reperacyjne. 
      
      
      XVIII 
      
      
      .-- 
      
      
      
       
      
      
      . 
      
      
      i 
      I 
      i 
      
      
      J 
      l 
      1
      		

      /Czasopisma_021_05_175_0001.djvu

      			, 
      
      
      J 
      ł 
      
      
      I 
      J 
      
      
      I 
      
      
      ;; 
      
      
      Zapis/fi 
      
      
      - 
      
      
      .----.----.......--.......---....---........... 
      
      
      =. 
      
      
      .............. --- - ---.-...--.---..-.- 
      
      
      ----.----.---.----------.--.--------............- 
      
      
      ---..-----......--....---......... --...- .-------....-----..... 
      
      
      - - - - - ..........----..--- -... - -------.. -------_. ....-----..--.----. ....----.... - ........ ..........---.----.---------...........-.. 
      
      
      ..---.......--..--- ---..--..-..--.- ---...----..---..--...-.-.-..----..--------- ..------------...-- 
      
      
      - - - - -............- --....... ----..--... - ...... -...... -......- - ......----...--..----- ..--- -------- --... - -.. 
      
      
      ......................--.--.--..----.... --.....--. --- 
      
      
      -..----------.. .----------.-------....---- 
      
      
      .....---...---.----.....--.----.-..--- 
      
      
      -.--..-.------.--------...------.------.-.-..--..----- 
      
      
      
       
      
      
      . .-------.-----------------.-.-----------.----.. --.------.------ -.-. -----._------
       ---- -.-..--.......----- -. --.. 
      
      
      = 
      
      
      --------.--...-------..--. ...--------..-. -----------.- 
      
      
      .-...----....-------.--...-----------..-.-. 
      
      
      
       
      
      
      ---.----...----.--- 
      
      
      -..-------.--.------....---- ..-------- ------------ 
      
      
      .-----...-----.-------.--------- ....-----------.-----...-...----- 
      
      
      .----.---..---...---.--.--.----..------..------. 
      
      
      . 
      
      
      . 
      
      
      XIX'
      		

      /Czasopisma_021_05_176_0001.djvu

      			ZapisIfi 
      
      
      - 
      
      
      ...--......--.. 
      ------.---..-..----...---..--...----.....-...--- 
      
      
      " 
      
      
      -------1.----...--------.---.----......-------... 
      
      
      - - -... - - ---- -... .-- -...... - - - -............... - - - -............... --......... --...... - --........... - - -- -...- - --- 
      
      
      
       
      
      
      ..----.-----------.----...- 
      -----...----------.------ 
      
      
      ---,..-..-...----------- ---.......--..... 
      
      
      ....................--.......-....-.........................-...-- ...... 
      
      
      .-..----..-....-.....-..-----..........-........-....-........--.....--.......--.. ....-........-.-...-......................-..-..................... 
      
      
      ... -.. --------------------- .--.. .....-------..--- 
      
      
      -....-......----..--- 
      --..--...---.-..----..--------...-....-----..-..............-.........--- 
      
      
      .......-..-....-...--..-..........................-...- 
      
      
      -........----..-..-....-----....-- 
      -....-........-......--.-..... 
      
      
      ....-..............-..- 
      . -------..--.............. 
      
      
      ł" 
      
      
      li
      		

      /Czasopisma_021_05_177_0001.djvu

      			Spis telefonów miasta Chełmży i okolicy- 
      
      
      Administracja Dobr Kończewice 
      Andrzejewski. Kucborek 
      Apteka pod Orłem. Wolski 
      Bank Ludowy. . . 
      Baniecka. Dom Handlowy 
      Boetzel. Kndpstedt . 
      Borus i Czerwiński 
      Budzikowski Ant. . 
      Błaszyk St.. Toruńska 24 
      Cukrownia 
      Ceralja . . 
      Chrzanowski W. 
      Czajkowski . 
      Dzięgielewski B. 
      Durczewski l. . 
      Domżalski S. . 
      Dylewski Alojzy . . 
      Ekspedycja towar. Chełmża 
      Ekspedycja towar. Głuchowo 
      Ekspedyci a towar. Grzywna 
      fama. fabryka maszyn . 
      feezer Antoni 
      feezer Józef . 
      friedrich, Skąpe . 
      Gazeta Chełmżyńska 
      Górski. lekarz wet. . 
      Górski. fabryka gięcia drzewa 
      Grzywacz. restaur. dWorcowa 
      Grossfuss Dl'. lek. . 
      Gazownia Miejska. . 
      Gramowski. kom. sąd. . 
      Haedek
       ogrodn.. . 
      Hohendorf . . . 
      Hrehorowicz Dl'. adwok. 
      Hotel Centralny 
      Hotel Pomorski . . 
      Inspektor szkolny. Leśniewicz 
      Jeszke B.. hdndel bydła . 
      Jankowski W.. Hotel dworc. 
      Jabłoński. budowa stud. 
      Kryger. restauracja 
      Katlewski J. . 
      Kierzkowski . . 
      Komowski. N. drogerja 
      Kozłowski St.. rzeźnik 
      Kosthals B.. Strużal 
      Kunz 
      Knodel . 
      Kasa Chorych . . 
      Kurzętkowski. burmistrz 
      Lange Maks. skład mąki 
      Lecznica Powiatowa . 
      Lemmlein E. . 
      Levy. nast. Brzeski 
      Lewandowski L 
      Lindemann W. 
      Lo h rke B-cia 
      Lichtenstein 
      Łukomski St. . 
      Magistrat. . . . 
      Miejska Kasa Oszczędności 
      Marański St.. . . 
      Mełlin Józef, Grzywna . 
      
      
      22 
      28 
      48 
      46 
      104 
      107 
      194 
      93 
      26 
      13 
      7 
      100 
      155 
      3 
      84 
      89 
      123 
      15 
      52 
      1lI3 I 
      114 
      109 
      145 
      150 
      171 
      78 
      88 
      25 
      40 
      12 
      98 
      64 
      92 
      71 
      81 
      20 
      49 
      17 
      57 
      151 
      5 
      106 
      59 
      63 
      131 
      75 
      45 
      67 
      9 
      198 
      128 
      113 
      55 
      16 
      66 
      8 
      6 
      83 
      54 
      1 
      4 
      39 
      94 
      
      
      , 
      
      
      Mełlin Karol, Zalesie 
      Mellin Zym. Kuczwały 
      Mleczarnia . 
      Moldenhauer . 
      Muszyński Al. . 
      Muszytowski T. 
      MUller. Skąpe . 
      Mikołajczyk W. 
      Makowski, spedytor 
      Mączyński J. . 
      Mięsikowski S. . 
      Majętność, falęcin . 
      Majętność. Głochowo 
      Majętność. Kończewice . 
      Majętność. Zegartowice . 
      Majętność. Warszewice . 
      Majętność. Brąchnowko 
      Majętność, Browina 
      Majętność. Mirakowo . 
      Majętność. Pluskowęsy . 
      Napiorkowski Dl'. lekarz 
      Neumann H . . . 
      Nowa Apteka. Maliszewski 
      I Nowak. piekarnia . 
      Orłowski. budwn. . 
      Plchert. fabr. papy. 
      Pomowin . . . 
      Pluta f.. handel drzewa 
      Przewoski Dl'. lekarz . 
      Posterunek Pol. Pań!.tw. 
      Rochon T.. skład żelaza . 
      Rochon T.. prywat mieszkanie 
      Rolnik ., .' 
      Rymel'. młyn . 
      Rzeźnia miejska . 
      Słowo Pomorskie. filja 
      Sąd Powiatowy . 
      Skowrońska 
      Siudziński . . 
      Stęplewski Dl'. lekarz 
      Szydzik ks. prałat 
      Szczepański St. 
      Sangmeister H. 
      Stockburger . 
      Schneider Aug. . 
      Toruński młyn parowy 
      Tow. rolno handl. . 
      Trenkei Oskar. kupiec 
      Trenkei Wilh.. Wybud. . 
      Trenkei Karol. Bielczyny 
      Urbaniak A. . . . 
      Urbański. rzeźnik . 
      Vorreyer. Grzywna. 
      Welde Maks 
      Wedlikowski 
      Wikarjat. . . 
      Wyszkowski Dl'. adw . 
      Wiśniewski. fabr... maszyn 
      Wiśniewski Anast.. . 
      Wiśniewski, Papowo Bisk. 
      Zagrabski, rzeźnik . 
      Zyblewski A., dekarz 
      
      
      60 
      47 
      2 
      91 
      96 
      68 
      11 
      87 
      79 
      167 
      58 
      34 
      27 
      33 
      42 
      70 
      41 
      31 
      36 
      38 
      83 
      62 
      
      4 
      95 
      101 
      14 
      50 
      44 
      74 
      117 
      51 
      . 21 
      .43, 61 
      80 
      23 
      54 
      136 
      35 
      196 
      73 
      19 
      69 
      72 
      86 
      97 
      . 56 
      76 i 77 
      65 
      99 
      105 
      37 
      90 
      29 
      18 
      132 
      102 
      JO 
      32 
      168 
      153 
      130 
      82
      		

      /Czasopisma_021_05_178_0001.djvu

      			I 
      (; 
       
      
      
      ...... 
      
      
      " 
      
      
      ,1
      .
       
      
      
      
       . 
      
      
      11 
      ( - 
       
       
      J__
      
      "'" CJ 
      
      
      DR:;.'\ARN/A T(}(łl.JŃ.sKA T. A. 
      fORiI