HihlJolf'ka
1'.I\I.h. 9 g 1t 29 1J'
Toruil ... .,) &
ADAM WRZOSEK
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU
WILEŃSKIEGO W R.1919
WILNO 1929
DRUK JÓZEFA ZAWADZKIEGO
>>>
J
t
.
l
>>>
.
t
.
l ł
..-.
ADAM WRZOSEK
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU
,
WILENSKIEGO W R.1919
WILNO 1929
DRUK JÓZEFA ZAWADZKIEGO
>>>
,
I .
ODBITKA Z «KSIĘGI PAMIĄTKOWEJ KU UCZCZENIU
350 ROCZNICY ZAŁOŻENIA UNIWERSYTETU WILENSKIEGO»
.
:-r,(
2
ł
1 l) f
fc?
.....
.
..
-
>>>
....
I »
.
(Pamięci Budwika Janowskiego
i ;Józefa Ziemackiego poświęca
./lUTOR
ROZDZIAŁ I
Próby wskrzeszenia Uniwersytetu Wileńskiego w drugiej połowie XIX wieku i w czasie
wielkiej wojny. Inicjatywa społeczna w tej sprawie zaraz po odzyskaniu niepodległości
Polski. Utworzenie tymczasowego Senatu Akademickiego w Wilnie z prof. Józefem
Ziemackim !la czele.
":r.
:. ..
Wilno tak się zżyło ze swoją W;zechnicą, chlubą całej Polski,
porozbiorowej zwłaszcza, że żadną miarą nie mogło się pogodzić
z brutalnem zgaszeniem przez Mikołaja I tej świetnej pochodni nauki
i oświaty. Marzono, że ta pochodnia znów zabłyśnie jasnem światłem
i rozproszy mroki barbarzyństwa wschodniego, zaszczepianego gwałtem
przez najeźdźcę na gruncie kultury zachodniej, którą Wilno było prze-
siąknięte. Co więcej, nie tracono nigdy nadziei, ba - wierzono święcie,
że uniwersytet w Wilnie powstanie ponownie, gdy Polska odzyska
niepodległość, w co nie wątpiły ani na chwilę pokolenia, które za udział
w powstaniach lub za cichą, ofiarną pracę dla ojczyzny śmierć pono-
siły, albo wiodły żywot męczeński, bądź na Syberji, bądź w surowych
więzieniach pruskich, bądź w strasznych, pełnych grozy i ohydy, kaza-
matach austrjackich, szczególnie w pierwszej połowie XIX stulecia.
Nie brakowało optymistów, którzy się łudzili, że uda się wskrzesić
wszechnicę w Wilnie w czasie naszej niewoli, nawet w czasie pano-
wania despotycznego i mściwego Mikołaja I. Gdy w r. 1843 został
ponownie wybrany na następne trzechlecie marszałkiem szlachty
>>>
ADAM WRZOSEK
gubernji wileńskiej hr. Edward Mostowski, światły i prawy Polak,
bardzo w społeczeństwie ceniony i popularny, postanowił on poruszyć
sprawę otwarcia uniwersytetu w Wilnie. Korzystając z przysługującego
mu przywileju złożenia petycji carowi w imieniu swojej gubernji i idąc
za poradą patrjotów, zwrócił się do niego z prośbą o uniwersytet.
"Ale Mikołaj I nie cofał się w swoich wyrokach; szczególnie tam, gdzie
ujrzał większe światło, to zdusił płomień, lub zasłaniał go swoją szeroką
prawicą... Tego zaś, co śmiał prosić o powrót światła dla kraju, nie
potwierdził na marszałka..." 1. Tak więc Wileńszczyzna nietylko nie
zyskała nic z powodu prośby Mostowskiego, ale przeciwnie, straciła
wiele, bo dzielnego marszałka.
W kilkanaście lat potem, w początkach panowania Aleksandra II,
gdy zaczęły w Rosji nurtować prądy liberalne i gdy car zgodził się
na otwarcie polskiej Akademji Medyko - Chirurgicznej w Warszawie,
obudziły się w Wilnie nadzieje na możliwość uzyskania uniwersytetu.
W r. 1858 wydano w tem mieście dla Aleksandra II wspaniały bal,
w czasie którego grono osób, z ówczesnym marszałkiem szlachty
Kalikstem Orzeszko na czele, prosiło cara o uniwersytet, lecz spotkało
się z odmową 2.
Wkrótce potem nadeszły bardzo ciężkie czasy dla Wilna i całej
Litwy: okrutne rządy Murawjewa Wieszatiela, który wypowiedział
walkę polskości i katolicyzmowi na śmierć i życie. T eror murawje-
wowski trwał długo na Litwie i po ustąpieniu tego bezlitosnego satrapy.
I dopiero za Mikołaja II, po klęsce Rosji w wojnie z Japonją, zaczął
się ruch wolnościowy jawniej zaznaczać w ogromnem imperjum rosyj-
skiem. Wtedy to w r. 1906 Alfons Parczewski i dr. Władysław Zahorski
podjęli myśl, rzuconą przez Ludwika Abramowicza, aby zorganizować
w Wilnie Towarzystwo Przyjaciół Nauk. Grono inicjatorów założenia
tego Towarzystwa powiększyli wkrótce: Eliza Orzeszkowa, Józef Hłasko,
Czesław Jankowski, Józef Montwiłł, hr. Wawrzyniec Puttkamer i hr.
Władysław Tyszkiewicz. Inicjatywa wymienionych osób znalazła w Wil-
nie grunt podatny, i już w marcu 1907 roku wileńskie Towarzystwo
Przyjaciół Nauk rozpoczęło swoją działalność 8. Pod wpływem głównie
l Gabrjela z Guntherów Puzynina: W Wilnie t dworach lilewskich. Pamiętnik z lat
1815 -1843, wydali Adam Czartkowski i Henryk Mościcki. Wilno (1928). Nakładem
Józefa Zawadzkiego, str. 340.
2 Wiadomość o tem znalazłem w jednym z nie ogłoszonych listów Elizy Orzesz-
kowej do prof. Ignacego Baranowskiego. Mianowicie w liście z dn. 29 listopada 1899 r.
wspomina Orzeszkowa, że, gdy miała 16 lat i była już mężatką, bawiła w Wilnie
w czasie, w którym odbył się ów wspaniały bal, wydany dla Aleksandra II. Ponieważ
Orzeszkowa urodziła się w r. 1842, przeto wypada, że wspomniany bal odbył się
w r. 1858. W liście rzeczonym znajduje się taki ustęp: "Pamiętam też panów po
powrocie z tego balu. Byli rozjątrzeni i upokorzeni. Prosili o wznowienie uniwersytetu
i otrzymali odmowę".
" Rocznik Tow. Przyjaciół Nauk w Wilnie, T. I, 1907. Wilno, 1908, str. 163-4.
2
I
I
łl
I
r
>>>
t
Ch
I
..
3
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
tej instytucji naukowej i ruchu umysłowego przez nią wywołanego
budzi się inicjatywa wskrzeszenia dawnych świetnych tradycyj nauko-
wych wileńskich. "W r. 1909 czy 1910 wyszła myśl ze sfer ziemiańskich
założenia wyższego zakładu naukowego w Wilnie; była powołana
do życia specjalna komisja, były oferty bardzo poważne, np. p. Ogiński
ofiarował na Antokolu kilka dziesięcin ziemi na potrzeby przyszłej
uczelni" 1.
Dopóki jednak carat trwał i ciężką swoją stopą przygniatał polskie
Wilno, o założeniu tam uczelni akademickiej nie mogło być naprawdę
mowy. Z wybuchem jednak wielkiej wojny położenie Wilna powoli
ulegało gruntownej zmianie, w miarę, jak coraz bardziej kruchemi
zaczęły się okazywać podstawy, na których opierała -się potęga mili-
tarna Rosji. Wreszcie Wilno odetchnęło na chwilę, gdy wojsko rosyjskie
opuściło je w 1915 r. Zaraz potem założono w niem wyższe kursa
naukowe, które rozwijały się podobno pomyślnie, lecz zostały wkrótce
zawieszone przez niemieckie władze okupacyjne 2. Z początku łudzono
się, że Niemcy poprą kulturalne dążenia Polaków w Wilnie, a nawet
pozwolą wznowić uniwersytet. O tem podała jedna gazeta krakowska
wzmiankę p. t.: O uniwersytet w Wilnie, która brzmi: l ...:l
JJ_ r
"Działacze społeczni w Wilnie przedstawili władzom niemieckim w grudniu z. r.
memorjał w sprawie Jskrzeszenia polskiego uniwersytetu w Wilnie. Petenci, powołując
się na tradycje historyczne i kulturalne b. Uniwersytetu Wileńskiego, oraz na potrzebę
stworzenia ogniska wiedzy i pracy kulturalnej na Litwie, która brak uniwersytetu
dczuwała bardzo dotkliwie, proponują w memorjale wskrzeszenie uniwersytetu pol-
skiego z czterema świeckiemi wydziałami, oraz wydziałem agronomicznym. Miasto
zobowiązuje się oddać na użytek uniwersytetu grunt miejski w potrzebnej ilości,
11 rząd może zająć na cele uniwersyteckie liczne gmachy" 8.
_ r--....
Jaki los był tego memoriału, nietrudno odgadnąć. Niemcy ani
myśleli o podtrzymaniu polskości na Litwie; przeciwnie, wystąpili
przeciw Polakom tamtejszym jako ich wrogowie.
Nie wiem, jaką miał dokładnie treść rzeczony memorjał i kto go
podpisał 4. Jasną jednak okazało się wkrótce rzeczą, że dopóki Wilno
będzie w rękach Niemców, dopóty nie można mieć nadziei o powołaniu
z powrotem do życia uniwersytetu. '..J./
l Są to słowa, streszczające przemówienie p. Wacława Gizbert - Studnickiego,
wyjęte z protokułu siódmego posiedzenia "Komisji organizacyjno - rewindykacyjnej
Uniwersytetu Wileńskiego", odbytego 21 maja 1919 r.
2 Protokuł I posiedzenia organizacyjnego "Komisji do uruchomienia Uniwersytetu
Wileńskiego", z dn. 4 stycznia 1919 r.
" Nowa Reforma, z początku lutego 1916 r. (?).
4 Na zapytanie, wysłane do Uniwersytetu Stefana Batorego, czy niema tam
odpisu wspomnianego memorjału, otrzym'lłem od sekretarki Uniwersytetu p. Walentyny
Horoszkiewiczówny taką odpowiedź: "Memorjał do władz okupacyjnych niemieckich
redagował p. Wacław Studnicki, ale ani bruljonu, ani kopji nie ma, dat i ludzi nie
pamięta".
>>>
ADAM WRZOSEK
4
Z chwilą, gdy w wielkiej wojnie runęła potęga militarna nietylko
Rosji, lecz i Niemiec, myśl wznowienia Wszechnicy Wileńskiej została
zaraz podjęta prawie jednocześnie w Warszawie i w Wilnie. Rzecz
tylko dziwna, że inicjatorowie wskrzeszenia Uniwersytetu Wileńskiego,
przebywający w tych miastach w końcu r. 1918 i na początku 1919,
nie zwracali się w tej sprawie do Ministerstwa Oświaty i nie informo-
wali go zgoła o swoich poczynaniach. Sądzę, że działo się to dlatego,
iż los Wilna nie był wówczas jeszcze ustalony. Przypuszczano może,
że Ministerstwo nie zechce się zajmować wznowieniem Uniwersytetu
Wileńskiego, jako rzeczą przedwczesną.
Jako początek zabiegów, które doprowadziły do wskrzeszenia
Wszechnicy Wileńskiej, należy uważać uchwały, powzięte przez grono
osób, zebrane 13 grudnia 1918 r. w mieszkaniu dziekana Alfonsa Par-
czewskiego w Warszawie. Przytaczam w całości protokuł tego zebrania,
bo jest on cennym dokumentem do historji dążeń w celu odbudowania
Wszechnicy Wileńskiej.
"Protokul po.iedzenia konferencji, zwołanej przez Komisjf! Litewoką W Wa,.zawie w oprawie
wskrzeszenia Uniwe,.ytetu Wileńs
iego.
Działo się dnia 13 grudnia roku 1918 w mieszkaniu dziekana prawa i nauk
politycznych Uniwersytetu Warszawskiego profesora Alfonsa Parczewskiego (Wiejska 9).
Komisja Litewska w Warszawie, reprezentująca ludność polską Litwy i Białej
Rusi, dnia 13 grudnia r. 1918 zwołała konferencję w sprawie wskrzeszenia uniwersytetu
polskiego w Wilnie. W skład członków konferencji proszeni byli: rektor Uniwersytetu
prof. Antoni Kostanecki, dziekani wszystkich wydziałów: Teologicznego - ks. prałat
Antoni Szlagowski, Lekarskiego - prof. Władysław Mazurkiewicz, Filozoficznego -
prof. Stanisław Szober, Prawa i Nauk Politycznych - prof. Alfons Parczewski, dziekan
Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Lubelskiego.- prof. Stanisław Ptaszycki,
historyk Uniwersytetu Wileńskiego - dr. Józef Bieliński, b. archiwista m. Wilna,
obecnie pracownik archiwum Ministerstwa Oświecenia Publicznego i Wyznań Religij-
nych - Wacław Gizbert-Studnicki, b. wiceprezes Polskiego Towarzystwa Opieki nad
Zabytkami - dr. Marjan Morelowski, p. Ludkiewicz, prof. Kazimierz Noiszewski, prof.
Stanisław Władyczko, ks. Eustachy Sapieha, prof. Władysław Zawadzki.
Konferencja, której przewodniczącym był dziekan Wydziału Teologicznego Uniw.
Warszawskiego prof. X. prałat Antoni Szlagowski, po wysłuchaniu referatu, wygłoszo-
nego przez prof. Stanisława Władyczkę: W oprawie w.krzeozenia uniwe,.ytetu polokiego W Wilnie,
jednogłośnie orzekła, co następuje:
I. Wszechnica Wileńska, która przeszło 250 lat była ogniskiem polskiej kultury
narodowej, służąc ku pożytkowi i chwale narodu polskiego, ma wszelkie prawo
na dalszą egzystencję i musi być powołana do życia.
II. Zamknięcie uniwersytetu polskiego w Wilnie przez cesarza rosyjskiego
Mikolaja I należy uważać, z punktu widzenia prawa, za akt gw altu i naruszenia
od kilku wieków zagwarantowanej własności narodu polskiego, gdyż zrabowano cały
kulturalny dorobek Wszechnicy Wileńskiej, w części go niszcząc, w części rozdając
uczelniom innoplemiennym.
III. Zatem uniwersytet polski w Wilnie nie został nigdy prawnie zniesiony,
należy więc go uruchomić, tem bardziej, że przeszło 3 miljony Polaków, zamieszkałych
na Litwie i Białej Rusi, nie licząc wielkiej ilości Białorusinów katolików, ciążących
,
1
... ..
o.
ł-
>>>
5
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
..
..
do polskiej kultury, - ma prawo do własnej szkoły wyższej. Tą szkołą powinien być
uniwersytet polski w Wilnie, mający już tak wielkie i sławne tradycje.
IV. Pierwszorzędna Bibljoteka Publiczna w Wilnie, zbudowana na zrębie pol-
skich zbiorów rękopiśmiennych i bibljotecznych, oraz liczne archiwa wileńskie, pozo-
stałe w Wilnie lub częściowo zrabowane przez Rosjan, które należy rewindykować,-
mają dostarczyć uniwersytetowi polskiemu w Wilnie pierwszorzędnego materjału do stu-
djów naukowych.
Wobe" tego, że zarówno Uniwersytet Wileński po r. 1831, jak i miasto Wilno
od r. 1839, a zwłaszcza po r. 1863 i w czasie ewakuacji Litwy w r. 1915, zostały prze-
mocą pozbawione aparatu naukowego, jaki stanowiły Bibljoteka Uniwersytecka,
Archiwum, Zbiory Obserwatorjum Astronomicznego, Archiwum biskupów unickich,
znaczna część Muzeum Starożytności, część Archiwum Centralnego i t. d. - wywiezione
do Piotrogrodu, Moskwy, Kazania etc., - jest rzeczą konieczną podjąć usiłowania,
mające na celu jak najszybszą rewindykację zbiorów tych dla Uniwersytetu i miasta
Wilna, a to opierając się zwłaszcza na materjałach inwentaryzacyjnych Polskiego
Towarzystwa Opieki nad Zabytkami i Macierzy Warszawskiej.
Należy spowodować w tym celu akcję w Biurze Prac Kongresowych w War-
szawie, oraz w innych instytucjach, powołanych do rozrachunku Polski i Litwy z Rosją.
V. Otwarcie uniwersytetu polskiego w Wilnie powinno nastąpić nie póżniej
niż w jesie'ni r. 1919, co będzie zadaniem specjalnej komisji w Wilnie, która w najbliż-
szym czasie zajmie się organizacją uruchomienia wszechnicy.
VI. Dla pomocy komisji organizacyjnej w Wilnie należy utworzyć przy Komisji
Litewskiej w Warszawie Komitet Warszawski Odrodzenia Wszechnicy Polskiej
w Wilnie.
VII. W skład Komitetu zostali powołani: na prezesa - dziekan Wydziału Prawa
i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego prof. Alfons Parczewski; na członków
Komitetu powołano: rektora i wszystkich dziekanów Uniw. Warszawskiego, dziekana
Wydziału Humanistycznego Uniw. Lubelskiego prof. Stanisława Ptaszyckiego, księcia
Eustachego Sapiehę, prof. Władysława Zawadzkiego, historyka Uniwersytetu Wileń-
skiego dr. Józefa Bielińskiego, dr. Marjana Morelowskiego, prof. Stanisława Władyczkę.
Na sekretarza powołano prof. Władyczkę, na zastępcę jego dr. Morelowskiego" 1.
ł-,
Wkrótce po uchwałach konferencji warszawskiej została wydana
przez Komitet Polski w Wilnie odezwa w sprawie wznowienia Wszech-
nicy Wileńskiej.
,
l Prof. Alfons Parczewski, który w zbiorach swoich przechował również egzem-
plarz powyższego Protokułu, udzielił redakcji Ksif!gi nast. przypisku:
"W początkach I!'rudnia 1918 r. zgłosił się do mnie prof. Władyczko, świeżo
wówczas przybyły do Warszawy, aby urządzić zebranie, na które m możnaby zainte-
resować opinję stolicy w kierunku wskrzeszenia Uniwersytetu w Wilnie. Zaznaczyć
przytem należy, że przedtem przez cały czas okupacji niemieckiej dostęp do Wilna
i komunikacja z niem Warszawy była niesłychanie utrudniona, właściwie niemożliwa.
Łatwiej było z Warszawy uzyskać przepustkę do Krakowa, Lwowa, nawet zagranicę,
aniżeli do Wilna. W tej rozmowie z prof. Władyczką ułożyliśmy listę osób, które nale-
żało zaprosić; wysłałem zaproszenia, skutkiem czego odbyła się wspomniana konferen-
cja. Po odbytej konferencji, działając na podstawie zleconego mi przez nią mandatu,
chodziłem kilkakrotnie do instancyj politycznych i rządowych w Warszawie, przedsta-
wiając im potrzebę wskrzeszenia Uniwersytetu w Wilnie. Udawałem się tedy do urzę-
dującego w Warszawie (jeśli się nie mylę: przy ul. Bielańskiej, czy też na Tłómackiem)
Urzędu specjalnego Ziem Wschodnich, do ks. E. Sapiehy, do bardzo czynnego w tej
sprawie, mającego urzędowy charakter, prof. Kolankowskiego".
>>>
ADAM WRZOSEK
Po krótkiem ujęciu przeznaczeń i zasług dawnej Akademji Wileń-
skiej, po podkreśleniu motywów, praw i potrzeb życiowych, uzasadnia-
jących konieczność wznowienia w Wilnie uniwersytetu, ogłaszał tam
Komitet Polski, że zarządzeniem swem powołuje ponownie do życia
Uniwersytet Wileński z te m, żeby działalność rozpoczął już od roku
akad. 1919/20. Zarazem Komitet Polski powoływał do prac przygoto-
wawczych Komisję Organizacyjną pod przewodnictwem prof. J. Zie-
mackiego, któryby działał w porozumieniu z warszawskim Komitetem
Odrodzenia Wszechnicy Wileńskiej i jego przewodniczącym, prof.
A. Parczewskim.
W ten sposób został zrobiony idealny początek wznowienia
Uniwersytetu Wileńskiego. Niejednemu wydawało się, że do urzeczy-
wistnienia tego marzenia niema narazie żadnej realnej podstawy.
Pesymiści sądzili, że jest to budowanie zamku na lodzie. Tymczasem
entuzjaści wskrzeszenia wszechnicy w Wilnie zabrali się rączo do narad
nad tem, jakby najrychlej wprowadzić w życie swe zamierzenia.
Komitet Edukacyjny w Wilnie odbył 4 stycznia 1919 r. pod przewod-
nictwem swego prezesa dr. Witolda Węsławskiego posiedzenie, na
którem postanowiono: po pierwsze, zamianować, w myśl uchwały
z dnia 28 grudnia 1918 r., tymczasowy Senat Akademicki; po wtóre,
utworzyć Komisję organizacyjno-rewindykacyjną. Do Senatu powołano:
jako rektora - prof. Józefa Ziemackiego, jako dziekanów: Wydziału
Prawa - prof. Alfonsa Parczewskiego, Wydziału Filozoficznego -
prof. Stanisława Ptaszyckiego, Wydziału Lekarskiego - prof. Stanisława
Władyczkę, a nadto, jako dalszych członków Senatu, profesorów:
Władysława Zawadzkiego i Kazimierza Noiszewskiego, oraz dr. fil.
Stanisława Kościałkowskiego. Do Komisji zaś organizacyjno-rewindyka-
cyjnej, której przewodnictwo od 6 stycznia 1919 r. objął prof. Ziemacki,
zostali zaproszeni, prócz członków Senatu Akademickiego: dr. Witold
Węsławski, Emma Dmochowska, Emilja Węsławska, dr. Władysław
Zahorski, dr. Ludwik Czarkowski, Konrad Niedziałkowski, Stanisław
Cywiński, Józef Kudrewicz, ks. Leon Puciata, Józef Wierzyński, dr.
Tadeusz Dembowski, dr. Marjan Morelowski i dr. Józef Bieliński.
Prawie wszyscy wymienieni brali później większy lub mniejszy udział
w organizowaniu Uniwersytetu, bo w protokułach posiedzeń Komisji
organizacyjno - rewindykacyjnej niema wzmianki tylko o uczestniczeniu
w jej pracach dr. Bielińskiego i dr. Morelowskiego, którzy nie mieszkali
w Wilnie.
Zaraz po utworzeniu w dniu 4 stycznia 1919 r. Komisji organiza-
cyjno-rewindykacyjnej Uniwersytetu Wileńskiego w tymże dniu odbyło
się pierwsze jej posiedzenie pod przewodnictwem dr. Węsławskiego,
a przy współudziale prof. Ziemackiego, dr. Zahorskiego, dr. Czarkow-
6
Ol
'" ,
'"
.(.
f\
>>>
7
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
ski ego, prof. Władyczki, ks. Puciaty, dr. Kościałkowskiego, oraz pp.
Cywińskiego i Wierzyńskiego. Początek protokułu tego posiedzenia
brzmi:
"Przewodniczący zagaił posiedzenie przez oznaJmienie zgromadzonym celu
zebrania, a mianowicie: podjęcie starań o uruchomienie działalności Uniw. Wileńskiego,
poczem odczytał protokuł Komitetu Warszawskiego Odrodzenia Wszechnicy Wileńskiej.
Obecni z radością witają tak drogą inicjatywę Komitetu Warszawskiego, powsta-
łego przy Uniwersytecie tamecznym pod przewodnictwem dziekana prawa i nauk
politycznych prof. Alfonsa Parczewskiego, zaznaczając, że myśl wznowienia działalności
Uniwersytetu Wileńskiego należała i należy do spraw naj żywiej ogół inteligencji
polskiej w Wilnie obchodzących i że przy każdej możliwości czyniono po temu
wysiłki, a mianowicie, po ustąpieniu z Wilna w r. 1915 władz rosyjskich stworzone
zostały Wyższe Kursa Naukowe, które rozwijały się bardzo pomyślnie, lecz zostały
zawieszone przez niemieckie władze okupacyjne. Obecnie po wycofaniu się tych władz
Kursa zostały zorganizowane ponownie".
Na posiedzeniu tem uchwalono między innemi rzeczami: "Zwrócić się do Zarządu
Miejskiego z prośbą o oddanie pod opiekę Komitetu Edukacyjnego Muzeum i Bibljo-
teki Publicznej, znajdujących się w murach uniwersyteckich, jak również i zabudowań
po szpitalu wojskowym na Antokolu (po-Sapieżyńskich), jako niezbędnych dla przy-
szłego wydziału lekarskiego. - Wyjednać u Zarządu Miejskiego na cele powyższe
zapomogę na rok 1919 w kwocie przynajmniej dziesięciu tysięcy rubli".
,
Następne posiedzenie Komisji, już pod przewodnictwem tymcza-
sowego rektora Ziemackiego, odbyło się 6 stycznia. Potem, z powodu
inwazji bolszewickiej, nastąpiła kilkomiesięczna przerwa w pracach
Komisji. Ponieważ w 'Wilnie nie mogła ona obradować, rektor Ziemacki
pismem z dn. 14 marca 1919 r. "upełnomocnił prof. Alfonsa Parczew-
skiego i prof. Stanisława Władyczkę do przedsiębrania w Warszawie
akcji we wszelkich sprawach, mających na celu uruchomienie Uniwer-
sytetu Wileńskiego".
, ,.
.t.
..
ROZDZIAŁ II
Ministerstwo Oświaty postanawia dążyć do wskrzeszenia Uniwersytetu Wileńskiego.
Nominacja dr. Ludwika Kolankowskiego na organizatora tej wszechnicy. Prace wileń-
skiej Komisji organizacyjno - rewindykacyjnej Uniwersytetu Wileńskiego. Ministerstwo
Oświaty uzyskuje stopniowo decydujący wpływ na organizację uniwersytetu w Wilnie.
Zasługi Komitetu Wykonawczego Odbudowy Uniwersytetu Wileńskiego.
r. .,
Gdy z powodu zagarnięcia Wilna przez bolszewików praca spo-
łeczeństwa, rozpoczęta w celu wznowienia Uniwersytetu Wileńskiego.
została w samym zarodku zahamowana, Sekcja (departament) Nauki
i Szkół Akademickich w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia
Publicznego w Warszawie zainteresowała się tem doniosłem dla kultury
polskiej na kresach wschodnich zagadnieniem. Szef wspomnianej sekcj i,
dowiedziawszy się przypadkowo o zabiegach, czynionych przez grono
..
>>>
ADAM WRZOSEK
osób w celu wznowienia wszechnicy w Wilnie, postarał się w lutym
czy też marcu 1919 r. nawiązać stosunki z tymi inicjatorami wskrzeszenia
Uniwersytetu Wileńskiego. W tym celu zaprosił do swej kancelarji
jednego z nich, p. Władysława Zawadzkiego, profesora ekonomji
politycznej w Politechnice Warszawskiej. Prof. Zawadzki poinformował
Ministerstwo Oświaty w najogólniejszych zarysach o dotychczasowych
krokach, podjętych w Warszawie i Wilnie, aby poruszyć opinję publiczną
i zainteresować ją odbudowaniem Uniwersytetu Wileńskiego. Obiecał
nadto zaprosić w imieniu szefa Sekcji do niego osoby, które będą
mogły mu udzielić bardziej szczegółowych wiadomości w interesującej
go sprawie. W rzeczy samej w pierwszych dniach kwietnia 1919 r.
zjawił się w Sekcji szkół akademickich prof. Władyczko i wręczył
szefowi jej teczkę z wydrukowanym napisem: "Uniwersytet Wileński".
W teczce znajdowały sifi: 1) protokuł posiedzenia konferencji, zwołanej
13. XII. 1918 r. przez Komisję Litewską w Warszawie w sprawie wzno-
wienia Uniw. Wileńskiego, 2) odezwa wileńska w tej sprawie z dnia
30. XII. 1918 r" 3) wyciąg z protokułu posiedzenia Komitetu Edukacyjnego
w Wilnie dn. 4.1. 1919 r., 4) pismo Komitetu Edukacyjnego z dn. 20.1.
1919 r., proponujące prof. Ziemackiemu, w myśl uchwały "Komitetu
Polskiego w Wilnie", objęcie stanowiska tymczasowego rektora Uniwer-
sytetu Wileńskiego i 5) upoważnienie dla profesorów Parczewskiego
i Władyczki, aby przedsiębrali starania w Warszawie w celu "urucho-
mienia Uniwersytetu Wileńskiego".
Prof. Władyczko zrobił w Ministerstwie sympatyczne wrażenie, jako
człowiek fanatycznie oddany idei wskrzeszenia Uniwersytetu Wileń-
skiego. Z wiadomości, udzielonych przez niego, wynikało, że Komitet
Warszawski zrobił dotychczas niewiele; tak samo tymczasowy Senat
Uniwersytecki w Wilnie. Nie dziw zresztą, bo w Wilnie najazd bolsze-
wicki sparaliżował chwilowo rozpęd entuzjast(w wskrzeszenia Uni-
wersytetu, a w Warszawie zapewne większość członków Komitetu
nie miała czasu lub możności zajęcia się energicznie i planowo przy-
gotowawczą pracą do organizowania wszechnicy w Wilnie. Dość, że
sprawa wznowienia Uniwersytetu Wileńskiego, mimo entuzjastycznych
jej zwolenników, bardzo mało posunęła się naprzód. Wówczas to Sekcja
Szkół Akademickich Ministerstwa Oświaty postanowiła ująć w swe ręce
organizację Uniwersytetu Wileńskiego, będąc zdania, że ona przede-
wszystkiem powołana jest do tego, przyczem uważała za rzecz bardzo
pożądaną współdziałanie w tej sprawie z dotychczasowymi inicjatorami
wskrzeszenia najwyższej uczelni wileńskiej. Skoro tylko doszła do War-
szawy 20-go kwietnia wieść, iż dnia poprzedniego wojsko polskie
odebrało z rąk bolszewickich Wilno, Sekcja Szkół Akademickich uznała
zaraz ten moment za odpowiedni do rozpoczęcia energicznego organizo-
8
.. "t
. ł
...
>>>
9
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
.,
wania Uniwersytetu Wileńskiego. W tym celu zostali zaproszeni do biura
szefa Sekcji na posiedzenie w dniu 24 kwietnia: prof. Władyczko, prof.
Zawadzki, p. Władysław Lichtarowicz, delegat Ministerstwa Oświaty
ł w Departamencie Litewsko - Białoruskim, adwokat wileński Jan Klott,
pracujący w Ministerstwie Zdrowia Publicznego, - dr. Ludwik Kolan-
kowski, docent Uniwersytetu Jagiellońskiego i urzędnik Bibljoteki
Jagiellońskiej, piastujący wówczas wysoki urząd dyrektora Departa-
mentu Litewsko - Białoruskiego, - a prócz nich, jeżeli mię pamięć nie
myli, także dwóch dziekanów Uniwersytetu Warszawskiego - Alfons
Parczewski i Władysław Mazurkiewicz. Z zaproszonych nie przyszedł
na posiedzenie bodaj tylko dr. Kolankowski. Uchwalono dołożyć
wszelkich starań, aby organizowanie Uniwersytetu Wileńskiego posuwało
się raźno naprzód. Uznano również za rzecz pilną, aby kilka z osób,
biorących udział w naradzie, wyjechało z przedstawicielem Ministerstwa
Oświaty do Wilna i tam na miejscu przedsięwzięło co się należy.
Atoli wyjazd do Wilna był utrudniony ze względu na toczące się
blisko niego walki. Ci tylko mogli tam jechać, którzy otrzymali na to
pozwolenie od władzy wojskowej. W obec tego szef Sekcji Szkół
Akademickich udał się z pismem ministra oświaty prof. Jana Łukasie-
wicza do wiceministra spraw wojskowych gen. Sosnkowskiego, który
niezwłocznie rozporządził, aby wydano zaraz potrzebne do podróży
dokumenty wojskowe zarówno przedstawicielowi Ministerstwa Oświaty,
jak i osobom, z któremi pojedzie on .do Wilna. Tym przedstawicielem
Ministerstwa miał być szef Sekcji Szkół Akademickich. Postanowił on
załatwić w Warszawie jak naj rychlej niektóre sprawy, dotyczące
wznowienia Uniwersytetu Wileńskiego, poczem zaraz udać się do Wilna
z jasno zakreślonym planem organizacji wszechnicy z pełnomoc-
nictwem -do działania w tej sprawie.
W tym czasie zakrzątano się rówmez w Wilnie znów około
organizacji uniwersytetu. Rektor Ziemacki, po kilkomiesięcznej przerwie,
wywołanej najazdem bolszewickim, urządził trzecie posiedzenie Komisji
organizacyjno-rewindykacyjnej dn. 25 kwietnia, na którem "zaznaczył, iż
wierzy mocno, że niektóre wydziały będą mogły rozpocząć swą dzia-
łalność z początkiem zimowego półrocza, czyli w październiku, oraz
oznajmił, iż stara się o posłuchanie u bawiącego w Wilnie Naczelnika
Państwa celem przedstawienia potrzeb Uniwersytetu i uzyskania
poparcia". W dwa dni potem, na czwartem posiedzeniu Komisji, zdawał
już sprawę ze swego blisko dwugodzinnego posłuchania u Naczelnika
Państwa, który "zainteresował się wielce sprawą Uniwersytetu, zachęcał
do pracy nad odrodzeniem Wszechnicy, przyrzekł ze swej strony
wszelką gotowość opieki i poparcia, oraz wyasygnowania na począt-
kowe najniezbędniejsze wydatki trzydziestu tysięcy marek polskich
>>>
ADAM WRZOSEK
10
z kasy Rzeczypospolitej". Dalej rektor Ziemacki "poinformował nowych
członków Komisji, iż cokolwiek się czyni w sprawie uniwersytetu
w Wilnie, odbywa się w ścisłe m porozumieniu z członkami Senatu
Akademickiego w Warszawie, a również z naczelnikiem Departamentu
do spraw Litwy i Białej Rusi, tamże z profesorem Kolankowskim".
W końcu posiedzenia prof. Kościałkowski odczytał, opracowane przez
siebie, ..Uwagi nad zadaniami Komisji".
Praca w Komisji organizacyjno-rewindykacyjnej zaczęła iść w coraz
szybszem tempie, iście amerykańskiem. Liczba członków Komisji wzra-
stała. Co jednak znowu było rzeczą znamienną, że nikomu z członków
Komisji nie przyszło na myśl, aby w sprawie wskrzeszenia Uniwer-
sytetu Wileńskiego zwrócić się o współpracę do Ministerstwa Oświaty
w Warszawie, które bynajmniej nie rezygnowało ze swych praw
moralnych do organizowania najwyższej uczelni w Wilnie. Zarówno
minister oświaty prof. Jan Łukasiewicz jak i szef Sekcji Szkół Akade-
mickich byli gorącymi zwolennikami jak najrychlejszego wznowienia
Uniwersytetu Wileńskiego, i to, o ile możności, w dawnej jego świet-
ności naukowej. I gdy już delegat Ministerstwa Oświaty, w osobie szefa
Sekcji Szkół Akademickich, wybierał się do Wilna w celu współdziałania
w organizowaniu wszechnicy, niespodzianie zaszła okoliczność, która
zaczęła mocno wikłać plany Ministerstwa Oświaty, a to z następującego
powodu. - \ \}
l
--'
Komisarzem generalnym ziem wschodnich został mianowany pan
Jerzy Osmołowski, który zajął miejsce dyrektora Departamentu Litew-
sko-Białoruskiego, dr. Kolankowskiego. Zaraz potem rozeszła się wia-
domość, że dr. Kolankowskiemu została powierzona praca około wzno-
wienia Wszechnicy Wileńskiej. Rzecz ta zupełnie zaskoczyła Ministerstwo
Oświaty, a w społeczehstwie wywołała zdumienie i niezadowolenie,
czemu dosadny wyraz dał konserwatywny krakowski dziennik Czas,
we wstępnym artykule, wydrukowanym 9 maja 1919 r. w nr. 120.
Wiadomość o nominacji dr. Kolankowskiego na organizatora Uni-
wersytetu Wileńskiego, o której z początku krążyły tylko pogłoski,
okazała się prawdziwą. Dla Ministerstwa Oświaty powstało bardzo
trudne położenie. Nie zrażając się jednak tem, a mając na widoku
jedynie dobro przyszłej uczelni akademickiej w Wilnie, Ministerstwo
postanowiło pogodzić się narazie z faktem dokonanym i spróbować
współpracować z dr. Kolankowskim. Ponieważ nominacja jego nie
została. ogłoszona zaraz w Monitorze (o ile wiem, nie uczyniono tego
i później), przeto Ministerstwo nie wiedziało, jakie są obowiązki i prawa
dr. Kolankowskiego na nowem jego stanowisku. Chcąc się o tem
dowiedzieć, poprosiło Kancelarję Naczelnika Państwa o odpis dekretu
nominacyjnego, który brzmiał:
wf
I "
t
,
..
>>>
..'
,.
,
11
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
Warszawa, dnia 7 maja 1919 r.
Do Pana Prof. Ludwika Kolankowskiego.
Panie Profesorze!
W uznaniu zasług Pańskich, na stanowisku Dyrektora Departamentu Litewsko-
Białoruskiego położonych, jako też z uwagi na prace naukowe Pańskie, świadczące
o umiłowaniu przez Niego dziejów litewskich, niniejszem powołuję Pana do podjęcia
pracy około wznowienia Wszechnicy Wileńskiej. - Działając w sprawach wyboru
personelu profesorskiego w porozumieniu z Ministerstwem Oświaty i Wyznań w War-
szawie, w sprawach zaś administracyjno - gospodarczych z Komisarzem Generalnym
Ziem Wschodnich, będzie Pan, Panie Profesorze, miał jako powierzone sobie zadanie
opracowanie, łącznie z ciałem naukowem i miejscowemi instytucjami naukowemi,
statutów Wszechnicy oraz utworzenie dla tejże instytucyj pomocniczych. - Ufny
w pomyślność powierzonej Panu pracy wyrażam Panu życzenia powodzenia w tej
doniosłej dla kraju i całego narodu polskiego misji.
Belweder.
J. Pilsudskl.
Dekret ten, lubo nie dość wyraźnie określa uprawnienia dr. Kolan-
kowskiego, to jednak inicjatywę w najważniejszej sprawie, bo w powo-
ływaniu profesorów, składa w jego ręce, z tem tylko ograniczeniem,
że wybór profesorów ma się odbywać w porozumieniu z Ministerstwem
Oświaty. W celu usprawnienia organizacji Uniwersytetu Wileńskiego
i zapobieżeniu nieporozumieniom szef Sekcji Szkół Akademickich zapro-
sił do swej kancelarji dr. Kolankowskiego na wstępną konferencję,
po której nastąpiły dalsze. Po kilku naradach doszło do porozumienia.
Dr. Kolankowski dał się przekonać, że nie jest wskazane, aby on zapra-
szał uczonych na katedry, i oświadczył, .że i jego zdaniem powinno
to czynić jedynie Ministerstwo Oświaty. Obiecał więc nie wtrącać się
zgoła do tej rzeczy. Trzeba przyznać, że dr. Kolankowski dotrzymał
lojalnie swej obietnicy. Z powodu niej może trochę ostygł w zapale
do powierzonego mu zadania, skoro najważniejszą część jego wzięło
wyłącznie na siebie Ministerstwo Oświaty, ale zawsze chętnie szedł
mu na rękę, pomagał w czem mógł i nigdy nie stał się powodem
żadnego nieporozumienia; co więcej, zaskarbił sobie nawet niemałe
uznanie ze strony tymczasowego Senatu Akademickiego, zabiegającego
w Wilnie wespół z miejscowem społeczeństwem o wszystko, co mogło
otwarcie Uniwersytetu przyśpieszyć.
Po porozumieniu się Ministerstwa Oświaty z dr. Kolankowskim
organizowanie Uniwersytetu Wileńskiego potoczyło się bardzo szybko.
Ministerstwo w Warszawie, a Komisja organizacyjno - rewindykacyjna
w Wilnie pracowały bez przerwy, niemal gorączkowo. Na piąte m
posiedzeniu Komisji 12 maja 1919 r. prezes wileńskiego Towarzystwa
Przyjaciół Nauk dr. Zahorski wyraził "pewną wątpliwość, czy organi-
>>>
ADAM WRZOSEK
12
zowanie wydziałów" nie jest przedwczesne, gdy niema jeszcze "ani
lokalu, ani ludzi, ani środków. Najwyżej możnaby pomyśleć o dwóch
wydziałach, nie wymagających specjalnych i dodatkowych urządzeń, t. j.
o teologicznym i prawnym. Wykłady na tych wydziałach mogłyby odby-
wać się wieczorami w lokalach gimnazjalnych". Do wątpliwości, wyra-
żonych przez dr. Zahorskiego, przyłączyło się paru innych członków
Komisji. Na to entuzjasta rektor Ziemacki odpowiada: "Odrzućmy
powątpiewanie w nasze siły. Co z naszych poczynań okaże się w prak-
tyce niewykonalnem to odrzucimy, ale prace przygotowawcze możemy
i powinniśmy rozpocząć już dziś. Wydziały: prawno-administracyjny,
filologiczny, matematyczny - muszą być otwarte co najrychlej, bo kraj
potrzebuje pilnie wykwalifikowanych nauczycieli i urzędników wszel-
kiego rodzaju i to w znacznej ilości". Dalej proponuje przystąpić
do organizowania następujących wydziałów: 1) farmaceutycznego,
2) prawnego, 3) filozoficznego, 4) filologicznego, 5) sztuk pięknych,
6) teologicznego, 7) fizyko-matematycznego, 8) agronomicznego, 9) wete-
rynaryjnego. Jako dziesiąty wydział miał powstać lekarski, o którym
toczyły się były narady w Senacie Akademickim już poprzednio.
Na tem posiedzeniu rektor Ziemacki "proponuje, aby Komisja zwróciła
się z przedstawieniem i porozumiała się z Komisarzem Generalnym
Ziem Wschodnich p. Osmołowskim" o przekazanie Uniwersytetowi
potrzebnych mu budynków, a "do nich należą: cały kompleks gmachów
uniwersyteckich między ulicami: Skopówką, placem Napoleona, Uni-
wersytecką, Św. Jańską i Zamkową, z innych zaś: dom urzędników
b. generał-gubernatorstwa przy ul. Zamkowej, dom przy ul. Wielkiej,
w którym ostatnio mieściły się: kancelarja i mieszkanie kuratora
Okręgu Naukowego Wileńskiego, dom Paca przy tejże ulicy". Członek
Komisji Niedziałkowski proponuje, aby starać się dla Uniwersytetu
nadto o b. szkołę junkierską".
Na następnem, szóstem zkolei, posiedzeniu Komisji, które się
odbyło pod przewodnictwem rektora Ziemackiego 19 maja, uchwalono
"podziękować p. doktorowej Wojniczowej za ofiarowanie na potrzeby
Uniwersytetu laboratorjum bakterjologicznego"; nadto postanowiono,
"powołując się na propozycję p. Ogińskiego w Towarzystwie Rolniczem
bezpłatnego zaofiarowania placów na Antokolu na rzecz Uniwersytetu
Wileńskiego, zwrócić się do ofiarodawcy w powyższej kwestji". Na tem
również posiedzeniu załatwiono kilka innych, drobnych zresztą, spraw
i powzięto dwie uchwały, które stanowczo przekraczały kompetencje
Komisji: aby na dziekana wydziału weterynaryjnego powołać prof.
Stanisława Królikowskiego i aby "zwrócić się do Towarzystwa Farma-
ceutycznego z propozycją wyboru kandydata na dziekana fakultetu
farmaceutycznego". Ostatnia zwłaszcza uchwała świadczy, że Komisja
1,
I
.
I
.
...
..
>>>
"I"
Ił.
..
.
13
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
zupełnie nie zdawała sobie sprawy nietylko ze swoich uprawnień, lecz i ze
sposobu powoływania profesorów, przyjętego w szkołach akademickich.
W trzy dni potem, dnia 21 maja, odbyło się, przy bardzo licznym
udziale członków i gości przybyłych z Warszawy, siódme posiedzenie
Komisji, które można nazwać przełomowe m w dotychczasowej jej
działalności. Byli na niem obecni: "szef Departamentu Szkół Wyższych
w Ministerjum Oświecenia Rzeczypospolitej Polskiej, szef Wydziału
Oświecenia w Komisarjacie Generalnym Ziem Wschodnich prof. Lichta-
rowicz, prof. Ehrenkreutz z Warszawy, oraz członkowie Komisji: t. cz.
rektor prof. Ziemacki, dziekan Wydziału Lekarskiego prof. Władyczko,
prof. Bazarewski, Chaźbijewicz, dr. Bernard Hłasko, mec. Jodziewicz,
Kojałłowicz, prof. Kościałkowski, X. Kuleszo, X. poseł Maciejewicz,
dr. Maj, dr. Minkiewicz, Komisarz Generalny Ziemi Wileńskiej p. Konrad
Niedziałkowski, p. Zofja Paszkowska, dr. Safarewicz, p. Wacław
Studnicki, p. Szantyr, inż. Wasilewski, pp. Emilja i Witold d-rostwo
Węsławscy, prof. Wierzyński, dr. Zahorski i dr. Czarkowski - sekre-
tarz". Po zagajeniu przez rektora Ziemackiego zabrał najpierw głos
p. Lichtarowicz, poczem rektor zdał sprawę z dotychczasowych prac
Komisji. Następnie przemawiali dr. Zahorski, prof. Władyczko i pono.
wnie rektor Ziemacki, który powiedziai, że "wobec ogromu zadania
Komisja mogła zdziałać stosunkowo niewiele. Niezbędną była i jest
pomoc władzy państwowej, któraby przeznaczyła na ten cel odpowiednie
środki i powołała ludzi. W ten sposób tylko sprawa posunie się szybko
naprzód". "Od dziś - mówił dalej rektor - od życzeń i marzeń wstą-
pimy w okres czynu". Potem zabrał głos przedstawiciel Ministerstwa
Oświaty, szef Sekcji Szkół Akademickich, wyrażając pogląd, że nie
należy organizować odrazu zbyt wielkiej liczby wydziałów, lecz mniej,
ale zato dobrze, powołując na katedry pierwszorzędne siły naukowe.
Na wydziale humanistycznym należy dążyć do utworzenia katedr języ.
ków litewskiego i białoruskiego. Organizacji Uniwersytetu Wileńskiego
nie należy opierać na wzorach niemieckich, lecz sięgnąć do tradycji
rodzimej, według której szkoły akademickie w Polsce były nietylko
uczelniami, lecz i zakładami wychowawczemi. Należy zatem przy
obsadzaniu katedr zwracać uwagę zarówno na dorobek naukowy
kandydatów, jak i na ich kwalifikacje obywatelskie i narodowe. Następnie
przemawiali p. Wacław Studnicki, p, W ęsławska, ks. Maciejewicz
i wkońcu raz jeszcze szef Sekcji Szkół Akademickich. W toku rozpraw
rektor Ziemacki rzucił myśl utworzenia, obok Komisji organizacyjno-
rewindykacyjnej, Komitetu wykonawczego, a przedstawiciel Minister-
stwa Oświaty - założenia Towarzystwa miłośników zabytków i historji
Wilna, oraz domu studenckiego. Zebrani uchwalili przystąpić do reali-
zacji tych projektów.
-
>>>
ADAM WRZOSEK
14
.. ..
W kilka dni potem, dnia 27 maja, odbyło się organizacyjne posie-
dzenie Komitetu wykonawczego, który odtąd obradował CZ((sto, znacznie
częściej niż Komisja organizacyjno-rewindykacyjna.
Z ważniejszych rzeczy, rozpatrywanych lub załatwianych na dal- ..
szych posiedzeniach Komisji organizacyjno - rewindykacyjnej, należy
wymienić następujące: Na 9-em posiedzeniu (8 czerwca) zgodzono się
odłożyć narazi e organizowanie wydziału rolniczego i uchwalono zwrócić
się do Bibljotek uniwersyteckich w Krakowie, Lwowie i Warszawie
z prośbą o przekazanie Uniwersytetowi Wileńskiemu dubletów.-Na 10-em
posiedzeniu (31 lipca) rektor Ziemacki wymienił uczonych, którzy
zgodziliby się objąć katedry w Uniwersytecie Wileńskim; wspomniał,
że projekt utworzenia wydziału sztuk pięknych spotkał się w Minister-
stwie Oświaty "po niejakich wahaniach z życzliwem przyjęciem";
zawiadomił, że ułożył tymczasowy statut dla Uniwersytetu Wileńskiego.
Na 11-em posiedzeniu (5 sierpnia) na wniosek rektora Ziemackiego
uchwalono wydać drukiem sprawozdanie z czynności Komisji, gdyż
"wydanie takiego sprawozdania będzie już nietylko przyczynkiem
do historji Uniwersytetu Wileńskiego, lecz będzie też miało znaczenie
w tym sensie, że uwidoczni i przekaże potomności, iż w sprawie odbu-
dowy Uniwersytetu nietylko rząd, lecz i samo społeczeństwo przyjęło
bardzo żywy udział". Na tem posiedzeniu rektor złożył również spra-
wozdanie z posłuchania Komitetu wykonawczego u Naczelnika Państwa .
dnia 2 sierpnia w Wilnie. Na posłuchaniu byli: rektor Ziemacki,
dr. Zahorski, p. Bronisław Umiastowski, p. Zygmunt Nagrodzki i inż.
Ludwik Wasilewski. Poruszono między innemi rzeczami sprawę budyn-
ków dla Uniwersytetu, Senatu Akademickiego i wydania dekretu
o wskrzeszeniu Wszechnicy. "Naczelnik Państwa zgodził się na odda-
nie Uniwersytetowi budynków pouniwersyteckich głównych. Oprócz
tego godzi się na oddanie domu b. Collegium nobilium lub Collegium
medicum. Nic nie zdecydował w sprawie domu Franka i b. domu
Kuratora. Wyraził zgodę zupełną na mury poaugustjańskie i po-
bernardyńskie. Kwestję murów pobazyljańskich zostawił otwartą.
Co do konwiktu na Św. Michalskim zaułku wyraził objekcję, że ten
budynek tak długi czas służył potrzebom szkoły średniej. Decyzja nie
zapadła. W sprawie Szkoły chemiczno-technicznej wyraził zgodę na obję-
cie jej przez Uniwersytet, pod warunkiem urządzenia współżycia
ze szkołą średnią. Bezwarunkowo zgodził się na oddanie szkoły jun-
kierskiej Uniwersytetowi. W sprawie urządzenia ogrodu botanicznego
wyraził zgodę na urządzenie go w folwarku Zakret z tem, ażeby las
pozostał parkiem dla ludności Wilna. Co zaś do oddania folwarku
pod stację doświadczalną wydziałowi rolniczemu, to uznaje to za rzecz
niezbyt odpowiednią z różnych racyj".
)
>>>
..
..
,
15
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
Naczelnik Państwa na szczęście me dał odpowiedzi delegacji
w sprawie wydania dekretu o wskrzeszeniu Uniwersytetu i zatwier-
dzenia proponowanego składu Senatu Uniwersyteckiego; na szczęście,
ponieważ delegacja działała w tych rzeczach bez porozumienia z Mini-
sterstwem Oświaty. Trzeba podkreślić, że zarówno Komisja organiza-
cyjno-rewindykacYJna jak i Komitet wykonawczy wiedziały, że Mini-
sterstwo ujęło w swe ręce najważniejsze sprawy, dotyczące odbudowania
Uniwersytetu Wileńskiego i że przez to stało się głównym tej Wszech-
nicy organizatorem. Delegacja, mimo to, zwróciła się bez wiedzy
Ministerstwa do Naczelnika Państwa z prośbą, aby wydał dekret,
w którym "powinno być wyrażone nazwisko prof. Kolankowskiego
Ludwika, jako organizatora Uniwersytetu Wileńskiego". Wreszcie
na posłuchaniu "wymieniono nazwiska proponowanych dziekanów, rek-
tora i prorektora". Wogóle dążono do skorzystania z pobytu Naczel-
nika Państwa w Wilnie, aby przyśpieszyć wydanie doniosłych aktów,
które stworzyłyby fakty dokonane i mogłyby bardzo zaważyć na dal-
szem organizowaniu Wszechnicy. Z tego powodu wynikło nieporozu-
mienie między rektorem Ziemackim, jako przewodniczącym wspomnia-
nej delegacji, a Ministerstwem Oświaty, które postarało się drogą
telegraficzną zapobiec przedwczesnemu mianowaniu przez Naczelnika
Państwa w Wilnie Senatu Uniwersyteckiego, zwłaszcza, że na propo-
nowany skład jego się nie zgadzało. Kres nieporozumieniu położyło
obszerne wyjaśnienie rektora Ziemackiego, wysłane do szefa Sekcji
Szkół Akademickich. Brzmi ono:
Uniwersytet Wileński. Kancelarja.
Dn. 12 sierpnia 1919 r. Nr. 314.
Wielce Szanowny Panie Profesorze!
W dniu 1 sierpnia przyjechał do Wilna Wódz Naczelny; w dniu 2 sierpnia
mieliśmy u niego posłuchanie w sprawie objęcia budynków uniwersyteckich. Posłu-
chanie trwało od 1-1 % godz. Bardzo szczegółowo motywowaliśmy swoje żądania.
I wogóle wszystkie nasze słuszne żądania zostały przychylnie rozwiązane. Pod koniec
posłuchania Naczelny Wódz poruszył sprawę wydania dekretu o otwarciu Uniwersytetu
i, wskazując na leżący pod ręką projekt dekretu, powiedział, że, nie mając imiennego
składu choćby zaczątkowego Senatu Akademickiego, złożonego z 3, 4, 5 osób, nie może
wydać dekretu, któryby zawisł w powietrzu. Projekt dekretu był pisany na maszynie
i zapewne był ten sam, który nam odczytywał prof. Kolankowski w Warszawie
i w którym było wspomniano o zleceniu prof. Kolankowskiemu organizować ciało
profesorskie. - "Proszę mi dać imiona tych profesorów, którzyby stanowili zaczątek
Senatu" - były słowa Naczelnego Wodza. Na to odpowiedziałem, że ta rzecz nie jest
w kompetencji Komitetu wykonawczego odbudowy Uniwersytetu, że to całkowicie
zależy od opinji Sekcji Szkół Wyższych Ministerstwa W. R. i O. P., że jest to materja
dyskretna i że zapewne Ministerstwo ma, lub będzie miało, swoich kandydatów
do zamianowania. Na tem posłuchanie się skończyło.
Nazajutrz miało miejsce posiedzenie u p. Generalnego Komisarza, który też
poruszył sprawę wydania dekretu o otwarciu Uniwersytetu, wskazując na leżący pod
>>>
ADAM WRZOSEK
16
ręką egzemplarz dekretu, pisanego na maszynie, w którym w końcowym ustępie słowa
zawierające nominację prof. Kolankowskiego na organizatora ciała profesorskiego
były wykreślone ołówkiem. Komisarz Generalny przeczytał ten dekret na moją prośbę.
Przyczem ten dekret wydał się nam wszystkim bardzo pięknie wystylizowany,
a w krótkich i jędrnych słowach wiele mówiący. - Pan Osmołowski zażądał od nas
natychmiastowego podania mu nazwisk rektora, prorektora i dziekanów, aby móc ten
dekret dać Naczelnemu Wodzowi do podpisania. Odpowiedziałem, że żadną miarą
nie możemy tego uczynić, bo sprawa ta jest w Wydziale Szkół Wyższych rozpatrywaną
i nie jest jeszcze zdecydowaną. A nie wiedząc, jakie Ministerstwo poweźmie decyzje,
nie mamy prawa nawet wymieniać nazwisk tych osób, o których w Ministerstwie
W. R. i O. P. była mowa.-Nazajutrz Generalny Komisarz był w Uniwersytecie i znowu
ponowił swoje nalegania podania mu nazwisk około godziny 2-ej popołudniu. Stanowczo
powstrzymałem się od zacytowania jakichkolwiek nazwisk aż do czasu porozumienia
się z Sekcją Szkół Wyższych. I natychmiast po odejściu p. Osmołowskiego zatelegra-
fowałem do Wielce Szanownego Szefa Sekcji Nauki i Szkół Wyższych. Być może,
w pośpiesznej i krótkiej redakcji telegramu nie potrafiłem wyrazić tej myśli, że czynimy
to nie z własnej inicjatywy, lecz na dwukrotnie wyrażone żądanie Generalnego Komi-
sarza. W telegramie wypowiedzianą została opinja Komitetu wykonawczego, nikogo
nie obowiązująca. - Już gdy telegram był wysłany, w 4 godziny później, w mojej
nieobecności przyjechał p. Komisarz Generalny znowu do Uniwersytetu na posiedzenie
Komisji organizacyjno-rewindykacyjnej i zażądał od członków Komitetu wykonawczego
imion tych kandydatów, którychby Komitet życzył widzieć w Senacie. Otóż wtedy
jeden z członków Komitetu podał mu imiona, wymienione w telegramie, wysłanym
do Wielce Szanownego Szefa Sekcji Nauki i Szkół Wyższych. - Po niejakim czasie,
podczas gdy p. Osmołowskiego już nie było, zjawiłem się i ja, i aż gorąco mi się
zrobiło, dowiadując się o tej niedyskrecji Komitetu wykonawczego. W tejże chwili
wysłałem listek prywatny do p. Osmołowskiego z zawiadomieniem, że telegram do
Ministerstwa W. R. i O. P. został wysłany i że zapewne w najkrótszym czasie będzie
na jego imię otrzymany telegram, wyjaśniający stanowisko Ministerstwa w sprawie
dekretu. - Jeżeli przez niestosowną formę telegramu przyczyniłem prof. Łukasiewiczowi
i Wielce Szanownemu Szefowi Sekcji Nauki i Szkół Wyższych przykrość, to zupełnie
mimowolnie. Wszelkiemi siłami broniłem się tu, by nie był wydany zbyt pośpieszny
dekret i by przez nieopatrzne wpisanie nazwisk osób, którychby Ministerstwo nie
zaaprobowało, nie uczynić przykrego fait accompli. - Odetchnąłem pełną piersią dopiero
wtedy, gdy się dowiedziałem, że p. Osmołowski otrzymał telegram z Ministerstwa
W. R. i O. P.". ..
Tak zakończyło się ostatnie nieporozumienie między inicjatorami
wileńskimi odbudowy Uniwersytetu a Ministerstwem Oświaty, którego
wpływy w organizowaniu Uniwersytetu Wileńskiego stały się odtąd
ostatecznie decydujące we wszystkich sprawach. Nie mniej jednak
liczyło się ono bardzo z zapatrywaniami wileńskich działaczy w spra-
wie wskrzeszenia Wszechnicy, starając się, o ile możności, uwzględniać
ich życzenia, wyrażone bądź ustnie, bądź w postaci uchwał Komisji
organizacyjno-rewindykacyjnej i Komitetu wykonawczego, który tak
pracowicie rozwijał swoją działalność, iż w przeciągu stosunkowo
krótkiego czasu, bo od 27 maja do 13 września, odbył aż 41 posiedzeń.
Na posiedzeniach tych, odbywających sit( najczęściej pod przewodnic-
'lo. ......
.
IJ
L
!
>>>
17
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
. .
I twem rektora Ziemackiego, czasem jego zastępcy inż. Wasilewskiego,
a kilkakrotnie dr. Kolankowskiego, omówiono prawie wszystkie rzeczy,
zmierzające do otwarcia Uniwersytetu, przyczem nie szczędzono czasu
na załatwianie nawet najdrobniejszych spraw administracyjnych i gospo-
darczych. Komitet wykonawczy pertraktował z miejscowemi władzami
rządowemi i miejskiemi w każdym przypadku, gdy potrzebna była ich
pomoc w organizowaniu Uniwersytetu, starał się o budynki dla Wszech-
nicy, zajmował się ich odnawianiem, zaopiekował się Bibljoteką Uni-
wersytecką, powierzając zarząd nią dr. Ludwikowi Czarkowskiemu,
postarał się o utworzenie urzędu kierownika robót technicznych
i budowlanych, zabiegał o założenie drukarni uniwersyteckiej, zajmo-
wał się wyszukaniem odpowiedniego miejsca na założenie ogrodu bota-
nicznego, organizował kancelarje uniwersyteckie i intendenturę, wyszu-
kiwał kandydatów na katedry, dawał inicjatywę w zaprowadzeniu
w budynkach uniwersyteckich oświetlenia elektrycznego, wodociągów
i kanalizacji, zamawiał meble do kancelarji i sal wykładowych, pro-
jektował przeznaczyć poszczególne budynki uniwersyteckie dla wydzia-
łów: prawnego, humanistycznego, przyrodniczego, lekarskiego, wetery-
naryjnego, farmaceutycznego, odontologicznego i agronomicznego, -
słowem, zajmował się przeróżnemi sprawami. Największą zaś działalność
rozwijał zarówno w Komitecie wykonawczym jak i w Komisji organi-
zacyjno - rewindykacyjnej rektor
Ziemacki, obdarzony, zdawało się,
niespożytym zasobem energji. ,'-
Najważniejszą zasługą Komitetu wykonawczego było uzyskanie
gmachów dla Uniwersytetu, a więc jednej z ważnych podstaw odbu-
L dowy Wszechnicy. Stało się to 3 sierpnia, gdy, dzięki zabiegom
Komitetu, Generalny Komisarz Ziem Wschodnich Jerzy Osmołowski
przyznał Uniwersyteto
i ostatec
ie i bez zastrzeżeń następujące nie-
h " · I J
ruc omoscl: . rr ........
-::::::t
1. Kompleks budynków pouniwersyteckich od ulic: S-to Jańskiej, Uniwersy-
teckiej, placu Napoleona, Skopówki i Zamkowej nr. 26, 5, 7, 11.
2. Mury poaugustjańskie z koszarami od ulic Bakszta, Sawicz i od zaułku
św. Kazimierza.
),.
3. Mury pobernardyńskie z przyległościami.
4. Szkołę techniczno-chemiczną na rogu Nowogródzkiej i Kaukaskiej, z warun-
kiem oddania lokalu dla umieszczenia szkoły średniej.
5. Szkołę junkrów na rogu Zakretowej i zaułku Junkierskiego, z warunkiem,
że tu będą umieszczone oddziały szpitala miejskiego Sawicz.
6. Folwark Zakret.
7. Koszary pojezuickie św. Ignacego z tym warunkiem, że tymczasowo zostaje
t wojsko w koszarach, a w części byłego klubu tymczasowo pozostaje Komisja likwi-
dacyjna.
8. Dom Franka przy ul. Wielkiej nr. 37 (dzisiaj 17).
9. Dom b. Kuratora przy ul. Wielkiej nr. 54 (dzisiaj 24).
. ..;!
j
. ił ...
.,
14BreI"""'"
..-.
>>>
ADAM WRZOSEK
18
10. Dom b. urzędników jenerał-gubernatora przy ul. Zamkowej nr. 24 i 26 (dzi-
siaj 22 i 24).
11. Dom Konwiktu na Ś-to Michalskim zaułku.
12. Dom na rogu Królewskiej i św. Anny, były jundziłła, obecnie Rubcowa -
warunkowo, jeżeli Rubcow nie przedstawi dowodów prawa swego władania.
Sprawa przynależności tych posesyj do Uniwersytetu została w tymże dniu
omówiona na posiedzeniu pod przewodnictwem p. Komisarza miasta Wilna jWP. jana
Piłsudskiego i rozstrzygnięta w tem samem brzmieniu 1.
I ł
Uzyskanie tylu gmachów dla Uniwersytetu jest bezsporną, wielką
zasługą Komitetu wykonawczego, a przedewszystkiem rektora Zie-
mackiego.
ROZDZIAŁ III
Pierwszy preliminarz budżetowy Uniwersytetu Wileńskie;;to. Dekret Naczelnego Wodza
o wskrzeszeniu Uniwersytetu w Wilnie i zamianowanie przezeń pierwszego Senatu
Uniwersyteckiego. Statut Wszechnicy. Uroczyste otwarcie Uniwersytetu Stefana
Batorego 11 października 1919 r.
Gdy w Wilnie dzielnie pracowali miejscowi działacze z rektorem
Ziemackim na czele w celu odbudowy Uniwersytetu, Ministerstwo
Oświaty dokładało w Warszawie starań: o wydanie dekretu, wskrze-
szającego Uniwersytet; o zamianowanie przez Naczelnika Państwa,
a właściwie Naczelnego Wodza, pierwszego Senatu uniwersyteckiego
i pierwszych profesorów; o zatwierdzenie na Radzie Ministrów preli-
minarza budżetu Uniwersytetu; o opracowanie statutu Wszechnicy
i o ustalenie pr.ogramu uroczystego jej otwarcia.
Ministerstwo Oświaty opracowało, w porozumieniu z wileńskimi
inicjatorami wznowienia Wszechnicy i dr. Kolankowskim, pierwszy
preliminarz budżetowy Uniwersytetu na okres od 1 lipca do 31 grudnia
1919 r. w kwocie 6.169.000 mkp. Budżet ten został zatwierdzony
w lipcu na posiedzeniu Rady Ministrów, na którem referował go szef
Sekcji Szkół Akademickich w obecności dr. Kolankowskiego. W zatwier-
dzonym budżecie przewidziane było obsadzenie już w pierwszem pół-
roczu akademickiem wskrzeszonego Uniwersytetu: 1) katedr zwyczaj-
nych na wydziale humanistycznym 22, matematyczno-przyrodniczym 12,
teologicznym 10, prawa i umiejętności politycznych 4, lekarskim 4,
sztuk pięknych 5, razem 57; 2) katedr nadzwyczajnych na wydziale
humanistycznym 7, matematyczno - przyrodniczym 3, sztuk pięknych 1,
razem 11; 3) docentur płatnych na wydziale humanistycznym 6, mate-
matyczno-przyrodniczym 3, teologicznym 2, lekarskim 1, sztuk pięknych 4,
II
..
,
l Pismo rektora Ziemackielro z dn. 6 sierpnia 1919 r., nr. 258, do Generalnego
Komisarza Ziem Wschodnich p. Osmołowskiego.
>>>
..
'f
Ó\
"
,
..
19
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
razem 16. Po wyrażeniu zgody przez dr. Kolankowskiego, całym budże-
tem dysponowało wyłącznie Ministerstwo Oświaty, które w organizo-
waniu Uniwersytetu wysunęło wydział humanistyczny na naczelne
miejsce, preliminując dla niego aż 35 płatnych stanowisk nauczycielskich
i to już na samym początku jego działalności.
Ministerstwo Oświaty, stawiając, jak widać z powyższego, na
pierwszem miejscu wśród wydziałów humanistyczny, wychodziło
z założenia, że powinien on być jądrem Wszechnicy, najważniej-
szym jej wydziałem, z któregoby najbardziej promieniowała kul-
tura polska. Zgodnie z zapatrywaniem Sekcji Szkolnictwa Akade-
mickiego, wydział ten nie powinien odgrywać jedynie roli szkoły dla
przyszłych nauczycieli gimnazjalnych, lecz być wydziałem, z któregoby
mogli czerpać wiedzę wszyscy, którzy chcą posiąść prawdziwie wyższe
wykształcenie ogólne, bez względu na zawód, jakiemu mają zamiar
się poświęcić,-wydziałem, na który powinna z własnej ochoty uczęszczać
młodzież akademicka także z innych wydziałów, mających bardziej
specjalny charakter i z konieczności zabarwienie więcej kosmopolityczne,
niż wydział humanistyczny. Wydział ten powinien budzić swemi wykła-
dami zainteresowanie nietylko wśród młodzieży, studjującej na różnych
wydziałach, lecz i wśród oświeconej części społeczeństwa. Któż bowiem
z Polaków, pragnących posiąść gruntowne wykształcenie wyższe
i głębokie uświadomienie narodowe, nie powinien zainteresować się
rzetelnie ięzykiem ojczystym i jego rozwojem, dziejami kultury polskiej,
historją piśmiennictwa narodowego, filozof ją polską, a nawet językiem
i dorobkiem kulturalnym pobratymczych narodów - Litwinów, Biało-
rusinów i Ukraińców, z którymi byliśmy związani w przeszłości i nie
powinniśmy zrywać węzłów kulturalnych również w teraźniejszości?
Do szerzenia wiedzy o tych rzeczach w zakresie uniwersyteckim powo-
łany jest właśnie wydział humanistyczny, któremu w Uniwersytecie
Wileńskim przypada jeszcze większa rola, aniżeli w innych naszych
wszechnicach, a to ze względu na geograficzne położenie Wilna
i na jego przeszłość.
Stąd też Ministerstwo Oświaty starało się usilnie, aby na katedry
na wydziale humanistycznym w Wilnie pozyskać co najprzedniejsze
siły naukowe. Zwracało się więc pośrednio lub bezpośrednio do sławnych
profesorów, zwłaszcza w Uniwersytecie Jagiellońskim, aby podążyli
do Wilna i tam wskrzesili świetne czasy Śniadeckich, Lelewela, Gołu-
chowskiego, Groddecka i innych luminarzy dawnego Uniwersytetu
Wileńskiego. Niestety, nie wszyscy, których Ministerstwo zapraszało
do Wszechnicy Wileńskiej, zaproszenie to przyjęli. I dziwić się zbytnio
temu nie można, bo niesposób od wszystkich wymagać niezwykłych
ofiar, A doprawdy niezwykłą to było ofiarą ze strony znakomitych
>>>
ADAM WRZOSEK
20
uczonych obejmować katedry w Wilnie, którego los polityczny nie był
jeszcze ustalony, w którem nie było warsztatów pracy w postaci
zakładów przyrodniczych i bibljotek seminaryjnych, w którem trzeba
było dopiero to wszystko urządzać, w które m nawet warunki mieszka-
niowe, tak bardzo różne od zachodnio - europejskich, pozostawiały
nader wiele do życzenia. Mimo tego wszystkiego udało się Ministerstwu
Oświaty pozyskać dla Wszechnicy Wileńskiej, w szczególności dla jej
wydziału humanistycznego, tej miary profesorów, co Kallenbach, Zdzie-
chowski, Lutosławski i Ćwikliński, oraz tak gorącego miłośnika prze-
szłości kultury polskiej, a w szczególności Uniwersytetu Wileńskiego,
jakim był ś. p. Ludwik Janowski. Pozyskanie takich ludzi dla wydziału
humanistycznego dobrze wróżyło o jego przyszłości. A jeżeli dalszy
rozwój tego wydziału nie poszedł po linji, jaką mu pierwotnie zakreślało
Ministerstwo Oświaty, to nie Ministerstwa w tem wina, na dalszy
bowiem rozwój wydziału humanistycznego wywarły wpływ okoliczności,
w jakich wogóle dalej organizował się cały Uniwersytet w pierwszych
latach po swojem odnowieniu.
Lubo w organizowaniu Uniwersytetu Wileńskiego uprzywilejo-
wane miejsce zajął wydział humanistyczny, to jednak bynajmniej nie
spuszczano z oka potrzeb innych wydziałów. Prócz sześciu wydziałów,
które zostały uwzględnione w pierwszym preliminarzu budżetowym
Uniwersytetu Wileńskiego, miał powstać wkrótce siódmy - wydział
rolniczy. Z tego powodu w budżecie wydziału matematyczno .przyrod-
niczego uwzględniono, jako zaczątek przyszłego wydziału rolniczego,
katedrę zwyczajną encyklopedji rolniczej.
Co do wydziału sztuk pięknych, to niemało było przeciwników
wprowadzania go do Uniwersytetu. Jeżeli wydział ten powstał, to
zasługa niemal wyłącznie prof. Ruszczyca. Ministerstwo Oświaty zgo-
dziło się na organizowanie tego wydziału, wychodząc z założenia, że
przyczyni się on do podniesienia poziomu intelektualnego wśród arty-
stów malarzy i rzeźbiarzy w Polsce, co tylko na dobre sztuce polskiej
wyjść może. Im artysta bowiem bardziej jest wykształcony, tem twór-
czość jego zwykle bywa głębsza i wszechstronniejsza. Uniwersyteckie
studja nie gaszą prawdziwych natchnień, jak mamy tego mnogie
przykłady, zwłaszcza w dziedzinie poezji, że wspomnę tylko o genjalnych
poetach z wyższem wykształceniem - Goethem, Schillerze, Mickiewiczu,
Słowackim. Sprzeciwianie się przeto .założeniu wydziału sztuk pięknych
w Uniwersytecie Wileńskim nie we wszystkiem było uzasadnione.
Oczywiście, Ministerstwo, godząc się na założenie tego wydziału, było
przekonane, że na nim katedry teoretycznych przedmiotów, mających
związek ze sztuką, takich jak historja sztuki, filozof ja sztuki, będą
obsadzone wybitnymi uczonymi, i że te katedry dużą rolę na wydziale
ł
\
.
,
..
-
>>>
ł
,
t
..
21
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
będą odgrywać. Nie da się zaprzeczyć, że jednak więcej względów
przemawiało przeciw tworzeniu wydziału sztuk pięknych w Uniwersy-
tecie Wileńskim, a natomiast za założeniem w Wilnie odrębnej akademji
sztuk pięknych. Ostatecznie na postanowienie organizowania wydziału
sztuk pięknych w Uniwersytecie Wileńskim wpłynęły raczej względy
uczuciowe, niż naukowe, mianowicie chęć ze strony Sekcji Szkół Aka-
demickich nawiązania organizacji wskrzeszonego Uniwersytetu do
dawniejszego, w którym były katedry sztuk pięknych. Przedewszystkiem
jednak przyczyniły się do tego wytrwałe zabiegi prof. Ruszczyca,
znakomitego artysty i wielkiego miłośnika zabytków sztuki w Wilnie
i przeszłości Uniwersytetu Wileńskiego.
Gdy odradzający się Uniwersytet Wileński miał już zapewnione
gmachy oraz zatwierdzony budżet, należało pomyśleć o powołaniu
profesorów, którzy stanowiliby zawiązek grona nauczycielskiego. W celu
wyszukania odpowiednich kandydatów na katedry profesorskie i docen-
tury, szef Sekcji Szkół Akademickich prowadził ustne pertraktacje
i obszerną korespondencję, osobliwie z profesorami: Marjanem Zdzie-
chowskim, Józefem Kallenbachem, Ferdynandem Ruszczycem, Józefem
Ziemackim i Janem Bołoz - Antoniewiczem, którzy nie szczędzili mu
swych światłych rad. Korzystał również z rad prof. Abrahama, prof.
ks. Bronisława Żongołłowicza i innych. Starał się przy pomocy prof.
Zdziechowskiego pozyskać dla Uniwersytetu choć jednego litew-
skiego uczonego, oczywiście, nie usposobionego wrogo dla polskości.
Zastanawiano się nad zaproszeniem prof. Birżyszki i nawet prof.
Zdziechowski miał z nim długą rozmowę, która jednak do pożądanego
celu nie doprowadziła; zresztą p. Birżyszka był mocno niepopularny
w Wilnie wśród społeczeństwa polskiego, bo uchodził za inspiranta
Ciosu Litwy. Jako kandydata na katedrę litewską uważano również
p. Bugę, lecz nie można się z nim było porozumieć, bo przebywał
w Rosji. Ponieważ prof. Jan Rozwadowski, znakomity językoznawca,
był zdania, że poważnym znawcą języka litewskiego, kwalifikującym
się do objęcia katedry, był Jabłoński, przeto i z nim prof. Zdziechowski
miał długą rozmowę, z której odniósł nader miłe wrażenie; lecz mimo
to do obsadzenia katedry języka litewskiego nie doszło, gdyż Jabłoński
już wówczas był ciężko chory. W naradach nad kandydaturami do
katedr w Uniwersytecie Wileńskim padło raz z ust wysokiej osobistości
nazwisko głośnego dziś p. Waldemarasa, lecz z nim żadnych pertrak-
tacyj nie nawiązywano, za zgodą tej wysokiej osobistości, gdyż już
wówczas p. Waldemaras miał opinję człowieka wrogo względem Polski
usposobionego.
Ministerstwu Oświaty, które zabiegało o pozyskanie dla Uniwer-
sytetu Wileńskiego wybitnych profesorów, udało się to do pewnego
>>>
ADAM WRZOSEK
22
stopnia, aczkolwiek nie zupełnie, gdyż bezskutecznemi okazały się
zabiegi, aby katedry w Uniwersytecie Wileńskim objęli między innymi
Jan Rozwadowski, Jan Łoś, Aleksander Brilckner, Józef Tretiak, Juljan
T alko-Hryncewicz, Marjan Lalewicz. Gdy rokowania z innymi uczonymi,
wśród których było kilku profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego,
zostały uwieńczone pomyślnym skutkiem i gdy Ministerstwo Oświaty
miało już ich zapewnienie, że katedry w Uniwersytecie Wileńskim
przyjmą, przystąpiło do ułożenia listy pierwszego Senatu Uniwersytec-
kiego. Nie było to rzeczą łatwą, gdyż przedewszystkiem wybór kandy-
data na rektora przedstawiał wielkie trudności ze względu na dotych-
czasowe zasługi tymczasowego rektora prof. Ziemackiego, piastującego
ten urząd jedynie z ramienia obywatelskiego Komitetu Edukacyjnego
w Wilnie. Sprawiedliwość każe przyznać, że był to człowiek duszą
i sercem oddany Uniwersytetowi Wileńskiemu, jeden z najbardziej
entuzjastycznych zwolenników odbudowy Wszechnicy w Wilnie, rzec
można główny inicjator wskrzeszenia jej, nie szczędzący sił ni czasu,
aby tylko doprowadzić rozpoczęte dzieło jak naj rychlej do zamierzo-
nego celu. Na pierwszego jednak rektora czynnego już Uniwersytetu
nie nadawał się, bo, spędziwszy cały dotychczasowy okres swego życia
naukowego i zawodowego na obczyźnie, nie znał stosunków panujących
w polskich uniwersytetach, nie posiadał ściślejszych stosunków z pro-
fesorami naszych wszechnic i nie był znany w świecie naukowym jako
szczególnie wybitny uczony. Trzeba więc było poszukać innego kandy-
data na rektora, któryby był zdolen z jednej strony stanąć na czele
dalszego organizowania Uniwersytetu, z drugiej zaś dobrze reprezen-
tować Uniwersytet nietylko wobec rodaków, lecz i wybitnych cudzo-
ziemców, którzyby przyjeżdżali do Wilna. Wysuwano kandydaturę
prof. Ruszczyca, który jednak, jako znamienity artysta, a nie uczony,
nie miał dostatecznych kwalifikacyj na pierwszego rektora, a zarazem
głównego organizatora Wszechnicy po jej otwarciu. Zastanawiano si
nad powołaniem na to stanowisko Stanisława Smolki, lecz obawiano
się, czy dość posunięty wiek jego pozwoli mu rozwijać dostateczną
energję na nowej a trudnej placówce pracy. Po długim namyśle Mini-
sterstwo Oświaty postanowiło wreszcie zaproponować objęcie rektoratu
prof. Janowi Rozwadowskiemu, a gdy nie mógł się on zdecydować
na to, zwróciło się z tą propozycją do prof. Michała Siedleckiego,
który już przedtem zgodził się był, i to bardzo chętnie, objąć katedrę
zoologji w Wilnie. Prof. Siedlecki wezwanie przyjął. W ten sposób
berło rektorskie wskrzeszonego Uniwersytetu Wileńskiego miało spo-
cząć w rękach znakomitego uczonego, profesora najstarszej naszej
wszechnicy.
Po pomyślnem rozwiązaniu kandydatury na rektora należało dać
.ł .
t
4 ..
"
.
,. ...
>>>
23
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
ł
prof. Ziemackiemu takie stanowisko w Uniwersytecie Wileńskim, któ-
reb y mu pozwalało nadal pracować pożytecznie dla umiłowanej przezeń
Wszechnicy, a jednocześnie nie raniło jego, szlachetnej zresztą, ambicji.
t Ponieważ pierwsi dziekani mieli być zarazem dalszymi organizatorami
wydziałów, przeto Ministerstwo zaproponowało prof. Ziemackiemu
godność dziekana wydziału lekarskiego, sądząc, że na tern stanowisku
będzie mógł dać upust swej energji i wydział rychło zorganizuje. Prof.
Ziemacki propozycji tej jednak nie przyjął, zgodził się natomiast zostać
prorektorem.
Ministerstwo Oświaty postanowiło powierzyć organizację wydziału
teologicznego X. Bronisławowi Żongołłowiczowi, byłemu profesorowi
Akademji Duchownej w Petersburgu i profesorowi zwyczajnemu prawa
kanonicznego w Uniwersytecie Lubelskim. X. prof. Żongołłowicz z naj-
wyższą gotowością powołanie przyjął, pragnąc z całego serca pracować
dla Wszechnicy, której przeszłość gorąco ukochał.
Na dziekana wydziału matematyczno - przyrodniczego został upa-
trzony i propozycję Ministerstwa przyjął dr. fil. Piotr Wiśniewski,
profesor zwyczajny botaniki w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiej-
skiego w Warszawie.
Kandydatem na dziekana wydziału sztuk pięknych, oczywiście,
nie mógł być kto inny jeno Ferdynand Ruszczyc, były profesor Aka-
.. demji Sztuk Pięknych w Krakowie, niestrudzony orędownik założenia
tego wydziału w odbudowanej Wszechnicy.
Ministerstwo Oświaty postanowiło narazi e przedstawić Naczel-
nemu Wodzowi, za pośrednictwem Generalnego Komisarza Ziem
Wschodnich, tylko wymienione wyżej osoby do nominacji na rektora,
prorektora i dziekanów, a nadto Władysława Mickiewicza na profesora
honorowego historji literatury polskiej.
Jednocześnie z nominacją pierwszego Senatu Uniwersytetu miał
być podpisany przez Naczelnego Wodza dekret powołujący do życia
Uniwersytet Wileński. Dekret taki został w Wilnie ułożony, zapewne
wyłącznie lub głównie przez prof. Ziemackiego i do podpisu Naczel-
nemu Wodzowi dany. Nie uzyskał on jego aprobaty. Podaję jednak
ten projekt dekretu, ponieważ wymienione są w nim nazwiska osób,
które w mniejszym lub większym stopniu zabiegały o wznowienie
Uniwersytetu Wileńskiego, czy to pracując w Komisji organiza-
cyjno - rewindykacyjnej, czy to biorąc udział w pracach Komitetu
wykonawczego, czy to rozwijając działalność w tymczasowym Sena-
cie Akademickim, czy wreszcie w jakikolwiek inny sposób przy-
czyniając się do wskrzeszenia najwyższej uczelni wileńskiej, opro-
mienionej świetną tradycją, która podnosiła w czasie niewoli serca
Polaków. a w szczególności Wilnian i chroniła ich przed zwątpieniem
...
>>>
ADAM WRZOSEK
24
... e
w przyszłość narodu, chlubiącego się słusznie takiemi doniosłem i pod
względem kultury narodowe i dziełami, jakiem był między innemi Uni-
wersytet Wileński, zwłaszcza w pierwszej ćwierci XIX stulecia.
Oto brzmienie tego projektu dekretu, który istotnie ze względu -
na swoją formę literacką i przeładowanie różnemi nazwiskami nie bar-
dzo nadawał się do przyjęcia go i podpisania przez Naczelnego Wodza:
POLACY Z KRESÓW WSCHODNICH!
Dekretem moim został powołany do życia, zamknięty wrogą nam przemocą
przed 87 laty, Uniwersytet Wileński. ,- 1 i t-
On się odrodził jak feniks z popiołów. Ale to z popiołów własnych. Pod popio-
łami temi nieustannie tlały gorące iskry Waszych pragnień posiadania własnej uczelni
wyższej w Wilnie. Wiadomem jest całej Polsce, jakeście szybko potrafili w roku 1915
podczas początków okupacji niemieckiej stworzyć Wyższe Kursa Naukowe, co się tak
świetnie rozwinęły, zanim je krzyżacka przemoc stłumiła. -:---
Niech będzie wiadome całej Polsce, że Komitet Edukacyjny w roku 1918 z ramie-
nia Komitetu Polskiego w Wilnie, w chwili opuszczenia kresów przez okupantów
niemieckich, powziął sprawę wskrzeszenia Uniwersytetu Wileńskiego i, mianując tym-
czasowego Rektora, utworzył Komisje Organizacyjną i Rewindykacyjną dla spraw
odbudowy Uniwersytetu. W Warszawie zaś na przymusowem wygnaniu koło przed-
stawicieli społeczeństwa kresowego tworzy na konferencji własnej 13 grudnia 1918 roku
Komitet Warszawski Odbudowy Wszechnicy Polskiej w Wilnie.
Potrafiliście doskonale skojarzyć te dwie organizacje społeczne i nie przesta-
waliście działać w Wilnie, narażając się na osobiste niebezpieczeństwa, jakie Wam
groziły w czasie opresji bolszewickiej. Pracy tej nie przerywaliście. I oto, dzięki
Waszym wysiłkom, ułatwioną została Rzeczypospolitej Polskiej spra a otwarcia
Uniwersytetu Wileńskiego w jesieni r. b. ,oJ
Wyrażam Wam wszystkim, tu niże{ wymienionym, moje podziękowanie, jako
wyraz wdzięczności całego Narodu Polskiego. Żałuję, że nie mogę wpisać tu imion
wszystkich w tej sprawie zasłużonych, gdyż w takim razie należałoby wyliczyć wszystkie
kresowe nazwiska. . --.......
Tu zaś wymieniam tylko te osoby, które były członkami tymczasowego Senatu
akademickiego, dwóch Komisyj Organizacyjnych w Wilnie i jednej w Warszawie.
Składam na ręce tych osób ogólną podziękę dla społeczeństwa polskiego
kresowego! - r -- .
Imiona członków Warszawskiego Komitetu Odrodzenia Wszechnicy Polskiej
w Wilnie pod przewodnictwem profesora Alfonsa Parczewskiego w Warszawie:
Bieliński Józef - doktór, historyk Uniwersytetu Wileńskiego; Kostanecki Antoni -
profesor prawa, rektor Uniwersytetu Warszawskiego; Książę Sapieha Eustachy - b.
prezes Rady Głównej Opiekuńczej i prezes Komisji Litewskiej w Warszawie; Mazur-
kiewicz Władysław - profesor i dziekan wydziału lekarskiego Uniwersytetu Warszaw-
skiego; Ludkiewicz Zdzisław - profesor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego
w Warszawie; Morelowski Marjan - doktor filozofji, b. wiceprezes Polskiego T-wa
Opieki nad zabytkami przeszłości; Szober Stanisław - profesor i dziekan wydziału
filozoficznego Uniwersytetu Warszawskiego; ksiądz Szlagowski Antoni - dziekan
wydziału teologicznego Uniwersytetu Warszawskiego; Studnicki - GizberŁ Wacław -
archiwista.
Imiona Członków Komisji Organizacyjno - Rewindykacyjnej w Wilnie pod prze-
wodnictwem t. cz. Rektora, profesora Józefa Ziemackiego i doktora medycyny
..
.1\
.)j, .,
>>>
t
..
.II
.,
25
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
Władysława Zahorskiego w Wilnie: Adolph Władysław-inżynier; Bazarewski Stefan-
doktór filozofji, docent; Bakun Stanisław - lekarz weterynarji: Bądzkiewicz juljan -
Sędzia Okręgowy; Brensztejn Michał-literat; Bujko jan-wiceprezes Sądu Okręgowego;
Bułhak jan - artysta fotograf: Burhardt Aleksander - prawnik; Chaźbijewicz Stefan -
lekarz weterynarji: Chomiczewski Wacław - prowizor: Czarkowski Ludwik - doktór
medycyny; Cywiński Stanisław - literat; Dembowski Tadeusz - doktór medycyny;
ksiądz Dyakowski Napoleon - magister św. Teologji, prezes T-wa Powściągliwość
i Praca; Fedorowicz Zygmunt-doktór filozofji: Fuchs Ludwik-inżynier-elektrotechnik;
Głuchowski Apolonjusz - lekarz weterynarji; Hłasko Bernard - doktór medycyny;
jodziewicz Aleksander-podprokurator Sądu Okręgowego; jundziłł Zygmunt-adwokat;
Jurjewicz Franciszek - artysta malarz, podporucznik W. P,; Kojałłowicz Lucjan
lekarz weterynarji; Krasnopolski Otton - inżynier budowniczy: Kudrewicz Józef -
inżynier; ksiądz Kuleszo Adam - magister św. Teologji; ksiądz Lubianiec Karol -
magister św. Teologji, inspektor Seminarjum Duchownego Rzymsko - Katolickiego
w Wilnie; Łastowski Józef - leśnik; ksiądz Maciejewicz Stanisław - poseł do Sejmu,
magister św. Teologji; Maj Kazimierz - doktór medycyny i kapitan W. P.; Majowa
Teodora - nauczycielka ludowa; Minkiewicz Michał - doktór medycyny; Obst Jan -
literat, dziennikarz, szeregowiec W. P.; Paszkowska Zofja-nauczycielka szkół średnich;
Piłsudski jan - prawnik, Komisarz m. Wilna; ksiądz Puciata Leon - profesor, doktór
filozofji i św. Teologji; Ruszczyc Ferdynand - artysta malarz, b. profesor Akademji
Sztuk Pięknych w Krakowie; Rymsza Adam - doktór medycyny, naczelny lekarz
miasta Wilna; Safarewicz Aleksander - doktór medycyny; Sławiński Witold - agronom;
Staniewicz Witold - doktór filozofji; Stankiewicz Bolesław - inżynier budowniczy;
Sokołowski Władysław - prowizor: Szantyr Bolesław' - prowizor; Świętorzecki
Bolesław - inżynier, naczelnik Zarządu Dóbr Państwowych Okręgu Wileńskiego;
Węsławski Witold - doktór medycyny, prezes Komitetu Edukacyjnego w Wilnie;
Węsławska Emilja - b. prezeska Koła Polskiego: Wierzyński Józef - literat;
Wrześniowski Paweł - inżynier chemik; Zakrzewska Teresa - nauczycielka szkół
średnich; Zapaśnik Bronisław - inżynier; Zmaczyński Adolf - prezes Sądu Okręgowego;
Żelski Jan - nauczyciel szkół średnich; ksiądz Żongołłowicz Bronisław - magister
św. Teologji, doktór prawa, profesor Petersburskiej Akademji Duchownej i Uniwer-
sytetu Lubelskiego.
Szczególniejsze zaś podziękowanie 'wyrażam Tymczasowemu Senatowi Akade-
mickiemu Uniwersytetu Wileńskiego, w skład którego weszli: t. cz. rektor profesor
józef Ziemacki i dziekani: wydziału prawnego prof. Alfons Parczewski, wydziału
filozoficznego prof. Stanisław Ptaszycki, wydziału lekarskiego prof. Stanisław Wła-
dyczko, profesorowie Kazimierz Noiszewski, Władysław Zawadzki, oraz doktór filozofji
Stanisław Kościałkowski.
Na szczególną podziękę również zasłużył sobie Komitet Wykonawczy Odbudowy
Uniwersytetu w Wilnie przez swą wielką działalność, a w skład jego weszli: Nagrodzki
Zygmunt, Niedziałkowski Konrad, Wasilewski Ludwik, Umiastowski Bronisław.
Rozpoczęta w tak trudnych warunkach żmudna praca społeczeństwa polskiego
na kresach znalazła w osobach Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego
profesora Jana Łukasiewicza i Szefa Sekcji Nauki i Szkół Wyższych profesora
Adama Wrzoska gorących popleczników i obrońców, a w dzielnej dłoni wyznaczo-
nego przeze mnie mojego przedstawiciela profesora doktora Ludwika Kolankowskiego-
energicznego organizatora.
Viribus Unitis dokonanem zostało wiekopomne dzieło, trwalsze nad wszelkie
spiżowe pomniki. Opiece i pieczy władzy krajowej w osobie Komisarza Generalnego
Ziem Wschodnich Pana Jerzego Osmołowskiego polecam Uniwersytet Wileński.
>>>
ADAM WRZOSEK
26
Wobec nieprzyjęcia projektu wileńskiego, szef Sekcji Szkół Aka-
demickich razem z prof. Michałem Siedleckim ułożyli nowy projekt
dekretu. Projekt ten, wręczony Naczelnikowi Państwa przez szefa
Sekcji Szkół Akademickich na posłuchaniu 18 sierpnia, został zaakcepto-
wany przez Wodza Naczelnego i podpisany 28 sierpnia jednocześnie
z nominacjami profesorów: Siedleckiego na rektora, Ziemackiego
na prorektora, Żongołłowicza, Ruszczyca i Wiśniewskiego na dzieka-
nów, oraz Władysława Mickiewicza na profesora honorowego.
Dekret wspomniany brzmi:
"Do Senatu Akademickiego Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie.
Sławną uczelnię wileńską, przez jezuitów w roku 1570 założoną, przez Stefana
Batorego w roku.;.1578 do godności uniwersytetu podniesioną, przez Komisję Edukacji
Narodowej zreformowaną, staraniem Adama Czartoryskiego odnowioną, a brutalną
przemocą despoty rosyjskiego bezprawnie w swych czynnościach zawieszoną.
powołuję po kilkodziesięcioletniej przerwie do wznowienia wiekopomnej działalności,
a czynię to, by spełnić życzenia i zaspokoić potrzeby miejscowej ludności, by w imię
prawdziwej swobody nawiązać odwieczną złotą nić cnoty, wiedzy i kultury, zerwaną
dzikim gwałtem.
Wszechnica Wileńska, w której berło rektorskie dzierżyli: Piotr Skarga, jakób
Wujek, Marcin Poczobut, jan Śniadecki, w której nauczali Sarbiewski, jundziłł, Bojanus,
Groddeck, Smuglewicz, jędrzej Śniadecki, 'Lelewel, w której czerpali swą wiedzę
Mickiewicz, Słowacki, Kraszewski, Zan, józef Mianowski, Pol, Odyniec, Chodżkowie.
Baliński, Narbut, Domejko, Oleszkiewicz, Wańkowicz... ponownie otworzy dla mło-
dzieży swoje podwoje w październiku 1919 r. - "Taką zwykła być Rzeczpospolita,
jakiemi są obyczaje i ukształcenie jej obywateli", pisał jan Zamojski, zakładając
W szechnicę w Zamościu. Słowa te powinny być drogowskazem dla mistrzów i uczniów
odnowionej teraz Wszechnicy.-Oby Uniwersytet Wileński, rozpoczynając nowy okres
swych dziejów, pomny świetnej swej tradycji, zajaśniał nowym blaskiem, oby stał się
według słów Tadeusza Czackiego, wyrzeczonych do uczniów szkoły krzemienieckiej,
"świątynią cnoty, a przybytkiem nauki". Niech promieniuje kulturą w jak najszersze
kręgi, podnosi obyczaje i kształci umysły młodzieży, garnące się pod jego opiekuńcze
skrzydła, i niech będzie jedną z tych wielkich dróg świetlanych, wiodących ludzkość
do poznania prawdy. Aby zaś żyła w nim pamięć Tego, który pierwszy oddał w ręce
tej uczelni berło akademickie, ten symbol władzy ducha nad życiem, niech nazwa
odradzającej się wszechnicy po wieczne czasy brzmi: "Uniwersytet Stefana Batorego
w Wilnie". Quod felix faustum fortunatumque sit.
Warszawa, dn. 28 sierpnia 1919 r.
W ódz Naczelny Józef Piłsuds/r.i".
W ten sposób został Uniwersytet Stefana Batorego formalnie
wskrzeszony. Rzeczywista odbudowa jego miała nastąpić wkrótce,
z chwilą otwarcia podwoi tej uczelni dla młodzieży. Do dalszej organi-
zacji Uniwersytetu został powołany przedewszystkiem Senat Akade-
micki, wobec czego Komisja organizacyjno - rewindykacyjna i Komitet
wykonawczy zeszły do roli organów doradczych dla Senatu, a upra-
t
"
.. , ,.
>>>
27
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
wnienia dr. Kolankowskiego wygasły. Naczelny Wódz podziękował
mu za dotychczasową pracę następującem pismem:
t
..Do Pana Prof. Ludwika Kolankowskiego.
Przygotowawcze prace, związane z organizacją Uniwersytetu Wileńskiego, których
podjął się Pan w poczuciu obywatelskiego obowiązku, dobiegły kresu z wydaniem
aktu z dnia 28 sierpnia 1919 r. o powołaniu Senatu Akademickiego Uniwersytetu
Stefana Batorego. - Wyrażając szczere uznanie za wykonanie wziętej na siebie
odpowiedzialnej roboty, składam Panu moje podziękowanie za pracę ku utrwaleniu
kultury polskiej na wschodnich kresach Rzeczypospolitej Polskiej.
Naczelny Wódz Józef Piłsuds/r.i.
Warszawa, dn. 30 sierpnia 1919 r....
"'
Senat Akademicki pod przewodnictwem rektora Siedleckiego
zajął się przedewszystkiem doprowadzeniem do końca prac, zmierzają-
cych do otwarcia Wszechnicy. Rektor dzierżył dzielnie ster rządu Uni-
wersytetu, a w pracach pomagali mu członkowie Senatu, a przede-
wszystkiem niestrudzony prorektor Ziemacki, którego rektor potrafił
sobie ująć swoim taktem i serdecznym koleżeńskim stosunkiem. Prore-
ktor Ziemacki dalej przewodniczył Komitetowi wykonawczemu, a w Se-
nacie pracował harmonijnie z innymi. Nie miał on żalu, że Minister-
stwo Oświaty nie w jego ręce złożyło berło rektorskie, że nie on,
co tyle pracy i zapału włożył w odbudowę Wszechnicy, stanął na jej
czele, bo jako człowiek prawdziwie wielkoduszny, któremu obca była
małostkowa zawiść, cieszył się, że rektorem został profesor najstarszej
Wszechnicy naszej, umiejący i świetnie reprezentować uczelnię, której
został zwierzchnikiem, i znakomicie przyczyniać się do jej rozwoju.
W liście z dn. 22 września 1919 r. pisał prorektor Ziemacki do szefa
Sekcji Szkół Akademickich z właściwym sobie entuzjazmem o rektorze
Siedleckim:
.. Dzięki Bogu I wszystko teraz zaczyna iść pomyślnie. W najkrytyczniejszej
chwili, kiedy żandarmerja polowa zaczęła się wnosić jure caduco do szkoły junkrów
i nawet część gmachu objęła, udało się prof. Siedleckiemu z ust Naczelnego Wodza
otrzymać rozkaz usunięcia żandarmerji"... .. Szkoda wielka, że mianowanie prof.
Siedleckiego nie miało miejsca w czerwcu lub lipcu, bo przez owe miesiące nie było
u nas gospodarza. A sprawy wszystkie leżały odłogiem, bośmy się wszyscy bali brać
je na swoją odpowiedzialność"... .. O lepszy wybór uczonego na urząd rektora, niż
prof. dr. Siedlecki, trudno byłoby marzyć I ".
Józef Ziemacki, ten z urodzenia i ducha wilnianin, gorąco przy-
wiązany do swego rodzinnego grodu, w którym dane mu było na
schyłku życia odegrać tak dobroczynną rolę w odbudowie Wszechnicy
. ",
>>>
ADAM WRZOSEK
28
Batorowej, nie dożył dziesięciolecia uczelni, którą bezmiernie ukochał,
lecz pamięć jego zawsze powinna być z serdeczną czcią wspominana
w historji Uniwersytetu Wileńskiego 1.
Nie dożyli również dziesiątej rocznicy wskrzeszenia Uniwersytetu
Wileńskiego dr. Władysław Zahorski i dr. Ludwik Czarkowski, którzy
wiele trudu wkładali w pracę odbudowy Wszechnicy, ani dr. Józef
Bieliński i prof. Ludwik Janowski, którzy swojemi pracami o dziejach
Uniwersytetu Wileńskiego budzili cześć i miłość dla jego przeszłości,
ani inż. Ludwik Wasilewski, zastępca rektora w tymczasowym Senacie
Uniwersytetu Wileńskiego, który obok Ziemackiego był najczynniejszym
członkiem Komitetu wykonawczego odbudowy Uniwersytetu Wileń-
skiego. I jego pamięć nie powinna zaginąć w historji wskrzeszonej
1 Dla przypomnienia ważniejszych dat z życia józefa Ziemackiego, podaję
własnoręcznie przezeń skreślone c u r r i c u I u m v i t a e, które brzmi:
..józef Kazimierz Ziemacki, syn Franciszka Benedykta i Amelji z Niekraszów,
obywatelstwa powiatu oszmiańskiego Ziemi Wileńskiej, dziedziców majątku Dachny,
urodził się w d. 6'18 września 1856 r. w Wilnie. W r. 1875 ukończył w Wilnie pierwsze
klasyczne gimnazjum. W r. 1875 wstąpił na wydział matematyczno - przyrodniczy
Uniwersytetu Petersburskiego. W r. 1876 przeszedł na drugi kurs b. Wojskowej
Medyko - Chirurgicznej Akademji. W r. 1879 został wydalony z Akademji i więziony
przez pół roku w Zamku Litewskim w Petersburgu za zbieranie podpisów i składek
wśród młodzieży dla uczczenia j. I. Kraszewskiego w jubileuszowym jego roku.
W r. 1880 wstąpił na wydział lekarski Uniwersytetu Dorpackiego, który ukończył
ze stopniem doktora medycyny w r. 1882, a w d. 7 maja 1883 r. tamże obronił dyser-
tację na stopień doktora medycyny p. t.: Beitriige zur Kenntniu Jer Micrococcenc%nien
in Jen Blut
efii..en be; .eplischen Erkrankungen de. Menschens. Dysertacja zrobiona została
na zasadzie prac, wykonanych w szpitalu Rudolphstiftung w Wiedniu i w pracowni
anatomii patologicznej pod kierownictwem prof. Hansa Chiari. Ogłoszona ta praca
została w III t. Deubche Zeilsch,ifl fur HellltunJe. - W r. 1883 dnia 1 listopada został
mianowany lekarzem asystentem oddziału chirurgicznego Szpitala miejskiego Obuchow-
ski ego przy operatorze dr. Asmucie, na które m to stanowisku przebył lata 1884 i 1885.
W r. 1886 przechorował ciężko na tyfus plamisty na wsi w majątku Soleczniki Wielkie,
zaś w r. 1837 w Petersburgu na bardzo ciężką formę duru powrotnego, którym się
zaraził podczas grasującej podówczas epidemji, pełniąc zastępczo obowiązki asystenta
na oddziale chorób wewn.ętrznych u dr. Włodzimierza Kierniga, profesora podówczas
t. zw. Wyższych Kursów Zeńskich Lekarskich. W r. 1838 został ordynatorem oddziału
chirurgicznego tegoż szpitala, a w r. 1890 został powołany na kierownika oddziału
chirurgicznego i ginekologicznego w szpitalu miejskim w mieście Połtawie. W r. 1893
w marcu docentował się jako docent prywatny w Uniwersytecie Charkowskim przy
katedrze patologji chirurgicznej i prowadził kurs embrjologji w ciągu 1893'4 i 1894 '5
roku. W r. 1895 '6 został powołany na starszego asystenta kliniki chirurgicznej prof.
N. W. Sklifosowskiego w Instytucie Klinicznym imienia Wielkiej Księżny Heleny
Pawłowny i rozpoczął jako docent wykłady dla lekarzy z chirurgji operacyjnej. Od 1895
do 1900 r., prócz tych kursów, zastępczo prowadził wykłady kliniczne na kursach
uzupełniających dla lekarzy w zastępstwie prof. Sklifosowskiego i polikliniczne wykłady.
W r. 1896 został mianowany profesorem nadzwyczajnym chirurgji tegoż Instytutu
i pozostawał na tem stanowisku aż do r. 1918. W r. 1900 opuścił stanowisko starszego
asystenta kliniki chirur
icznej Instytutu Lekarskiego i został lekarzem naczelnym
Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Matki Bożej (nOKpoBcKaR 0611..1HHa) w Petersburgu
i dyrektorem kliniki chirurgicznej tego Zgromadzenia, na którem i pozostawał do 1917 r.
W czasie wielkiej wojny był: 1) naczelnym lekarzem Lazaretu Wojennego dla oficerów
i żołnierzy w Szpitalu Sióstr Miłosierdzia wyżej wymienionym, 2) naczelnym lekarzem
szpitala dla rannych żołnierzy Floty Ochotniczej w Petersburgu, 3) chirurgiem konsul-
tantem w Szpitalu Polskim Rosyjskiego Czerwonego Krzyża, założonym i utrzymywanym
kosztem społeczeństwa polskiego w Petersburgu.-Rok 1917 i 1918 przebył na Kaukazie.
t
ł
...
"L
..
>>>
29
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
ł"
Wszechnicy Wileńskiej 1. Nie doczekali, niestety, i niektórzy inni współ-
organizatorowie Uniwersytetu Stefana Batorego dziesiątej rocznicy jego
wznOWienIa.
Wkrótce po nominacji kilku pierwszych członków Senatu Uniwer-
syteckiego w końcu sierpnia 1919 r. przybyło potem 5 nowych, jeszcze
przed uroczystem otwarciem Uniwersytetu, a byli nimi: 1) zasłużony
uczony prof. Józef Kallenbach, zmarły w r. 1929 jako rektor Wszechnicy
...
Od wrzeSnIa 1918 r. w Wilnie poświęcił się całkowicie sprawom odbudowania Uniwer-
sytetu w Wilnie i za czasów okupacji niemieckiej walczył o to w pismach.
Spis prac naukowych: 1) Beilriige zur Kenntniu der Micrococcencolonien in den Blut-
gefiis.en bei sepli.chen Erkrankungen. Dysertacja. Praga. 2) O mikrokokkoch w ropie. 1884. Praca
drukowana w Przeglądzie Leka,.kim. 3) Die Bedeutung der Entfeltung.methoden bei Bearbeitung
mil wiiuerigen Farben!o.ungen der Praeparate de. Blute., Eiters u. s. w. St. Petersburger Medicin.
Wochenschrift. 1884. 4) O defiguracji glówki noworodka przy porodowym akcie. Artykuł
polemiczny przeciw dr. Rubinsteinowi. Przegląd Lekarski, 1884 czy też 1885. (Tytułu tej
pracy dobrze sobie nie przypominam). 5) Przypadek craniopagus lateralis W zupelnwci
opisany, z tablicami anatomicznemi. Wydany w Pamiętnikach AkademJi Nauk Sci.łych'
w Pete,.burgu w r. 1895 czy 1896. 6) Bromaetyl in der Chirurgie. Archiwum Langenbecka.
(Archiv fur Klinische Chirurgie T. XLII). Toż samo po rosyjsku (nie pamiętam, w jakiem
wydawnictwie). 7) Przyczynek do metodologji zaszywClnia przetok pęcherzowo-pochwowych na zasadzie
jednego spodrzdenia, W Przeglądzie Ginekologicznym po polsku w r. 1898 czy 1899. (Toż samo
po rosyjsku w czasopiśmie Wracz, nie pamiętam w jakim roczniku: 1900? 1901 'l).
8) O leczeniu grui:licy stawóW wstrzykiwaniami 10" o rozczynu chlorku cynku (metodą Lannelon-
gue'a), Przegląd Lekarski. Toż samo po rosyjsku i po francusku (Revue de Chirurllie 1902?).
9) O wyprodowywaniu garba podlug Calot. Kilkanaście spostrzeżeń. (Po rosyjsku w piśmie
Wracz). lO) O leczeniu zlamań rzepki (patella). W rosyj'ikim języku w paru pismach różne
artykuły. 11) Zbiorowe wydawnictwo dla uczczenia 35-letniej naukowej pracy prof.
N. W. Sklifosowskiego. Redakcja tego zbiorowego wydawnictwa. Petersburg, 19(0).
12) Leczenie wstrzykiwaniami surowiczemi przypadków nieuleczalnych raka i sarkomatów. (Po rosyjsku
w jednym z miesięczników chirurgicznych w Petersburgu w r. 1904? 1905?). 13) Ueber
die Behandlung der malignen Tumoren mit Jn;ek/ionen der Toxinen der Erysipe/stTeptococcen. (W jednem
z niemieckich pism. W jakiem? - nie pamiętam. R. 19lO? -1905?). 14) O wykonywaniu
operacyjnem polączenia jelit pomiędzy sobą i żolądka z jelitami. Ocena różnych metod na zasa-
dzie własnych doświadczeń na psach. (W rosyjskim języku. R. 1912 ?). 15) Zasady
wykonywania pot qczeń żal ądka z jelitem i jelita z jelitem przy gastro-entero-anastomozie i przy entoro-
anastomozie. Przeglqd Leka,.fr.i. Numer jubileuszowy. 16) Nowy sposób resekcji częAciowej szczęki
dolnej z zachowaniem zębów. (Po rosyjsku w ATchiw ChirurgiczeskiJ, r. 1895). - Ogółem
wszystkich prac napisałem około 65. Nie mogę ich teraz wyliczyć, gdyż pozapominałem
tytuły. - Oprócz tych 65 prac wielu moich asystentów o
łosiło w swoim czasie
kilkanaście prac na zasadzie materjałów i spostrzeżeń moich. Jedną z takich prac jest
np. dr. A. A. Trofimowa praca o stu kilkudziesięciu przypadkach radykalnej operacji
herniae inguinalis, wykonanych w szpitalu połtawskim podczas mojego kierownictwa
oddziałem chirurgicznym, wydana w Chirurgji po rosyjsku w r. 1900 czy 1901.-J. Ziemacki".
Umarł ś. p. prof. Józef Ziem ac ki w Wilnie w r. 1925, do końca życia pracując
w Uniweł:sytecie jako profesor zwyczajny anatomji topograficznej i chirurgji operacyjnej.
1 S. p. Ludwik Wasilewski urodził się 7 pażdziernika 1857 r. w majątku Sejmany
pod Trokami koło Wilna. W r. 1876 ukończył gimnazjum realne w Wilnie, poczem
wstąpił do Instytutu Górniczego w Petersburgu, gdzie uzyskał w r. 1881 dyplom
inżyniera górniczego. Po odbyciu praktyki w stalowniach w Belgji i Francji wraca
do Rosji i staje na czele zakładów metalurgicznych w Petrozawodzku, Uralu i Moskwie,
gdzie bierze czynny udział w życiu społecznem dość licznej kolonji polskiej. W r. 1901
obejmuje stanowisko dyrektora Nikipol - Marjupolskich Zakładów Metalurgicznych
i pozostaje na tej placówce, zatrudniającej w czasie wielkiej wojny przeszło 13.000
robotników, aż do przewrotu bolszewickiego w r. 1917. Do tych zakładów sprowadzał
ze wszystkich dzielnic Polski robotników z rodzinami i inżynierów rodaków, tworząc
w ten sposób kolonję polską na południu Rosji. Kolonja ta, posiadająca własny kościół,.
szkołę, kooperatyw
, szpital, klub, czytelnię i teatr, nie ograniczała się do podtrzymy-
. ,.
>>>
ADAM WRZOSEK
30
Jagiellońskiej, który z prawdziwie filareckim zapałem i ofiarnością zgo-
dził się zostać dziekanem wydziału humanistycznego, gdy urzędu tego,
mimo niejednokrotnych próśb Ministerstwa Oświaty, nie zgodził się
przyjąć prof. Marjan Zdziechowski; 2) znakomity badacz prof. Emil
Godlewski młodszy, który został mianowany dziekanem wydziału lekar-
skiego; 3) prof. Wiktor Staniewicz, późniejszy rektor Uniwersytetu
Stefana Batorego, który objął urząd prodziekana wydziału matema-
tyczno-przyrodniczego; 4) X. prof. Kazimierz Zimmermann, późniejszy
rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, który został prodziekanem wydziału
teologicznego i 5) prof. Stanisław Władyczko, mianowany prodzieka-
nem wydziału lekarskiego, najbliższy współpracownik Józefa Ziemac-
kiego, zwłaszcza w pierwszych miesiącach organizacji Uniwersytetu.
W Senacie Akademickim przed uroczystem otwarciem Uniwersytetu
Stefana Batorego brakowało tylko dziekana wydziału prawnego i kilku
prodziekanów.
Cały ten Senat Akademicki, składający się z dziesięciu osób,
wśród których było czterech wybitnych profesorów Uniwersytetu
Jagiellońskiego (Kallenbach, Siedlecki, Zimmermann i Godlewski) z za-
parciem się pracował, aby Uniwersytet tak był już zorganizowany
na dzień uroczystego jego otwarcia, iżby zaraz potem mogły się w nim
rozpocząć wykłady.
Z nie mniejszym pośpiechem pracowała w Ministerstwie Oświaty
Sekcja Szkół Akademickich, załatwiając sprawy Uniwersytetu Wileń-
skiego. Referentka tych spraw we wspomnianej Sekcji, p. Walentyna
Horoszkiewiczówna spełniała swoje obowiązki nietylko sprawnie, lecz
i z wielkiem zamiłowaniem.
Uwieńczeniem prac Ministerstwa Oświaty przed otwarciem Uni-
wersytetu Stefana Batorego było ułożenie statutu tej uczelni. Naczelny
Wódz powierzył wprawdzie ułożenie rzeczonego statutu dr. Kolankow-
skiemu, jednakże nie on, lecz prof. Ziemacki go opracował l. Włożył
on niewątpliwie w tę pracę dużo czasu i dobrej woli; lecz statut przezeń
wania ducha polskiego we własne m gronie, lecz popierała materjalnie wiele instytucyj
społecznych w Królestwie i Galicji. - W r. 1905, po krwawem stłumieniu przez rząd
rosyjski ruchawek robotniczych w RO'iji i Królestwie, władzom policyjnym zaczyna się
nie podobać ruch polski w osadzie fabrycznej, w której rozwijał swoją działalność
patrjotyczną ś. p. inż. Wasilewski. Policja razem z kilku przebranymi kozakami robi
trzy zamachy na jego życie. Za każdym razem ratują go od śmierci miejscowi Polacy
robotnicy. Do interpelacji w tej sprawie w Dumie rosyjskiej, z którą chciało wystąpić
kilku działaczy rosyjskich, rząd nie dopuścił. - Po przewrocie bolszewickim robotnicy
dali ś. p. Wasilewskiemu dowód swej wdzięczności i uznania za jego ofiarną pracę
nad polepszeniem ich losu: oto miejscowy Komitet Rad Robotniczych i Zołnierskich,
wydaje mu list gwarancyjny, zabezpieczający mu i jego rodzinie nietykalność osobistą.
W r.1918 opuszcza z rodziną Rosję i przenosi się do Wilna, gdzie bierze bardzo czynny
udział we wznowieniu Uniwersytetu Wileńskiego. Umarł 20 listopada 1923 r. w Byd-
goszczy i tam został pochowany.
l Protokuł lO-go posiedzenia Komisji organizacyjno-rewindykacyjnej Uniwersytetu.
I
I
I
\
lo
>>>
-ł
I
t
I
.
.
31
WSKRZESZENIE UNIWERSYTETU WILEŃSKIEGO
opracowany, choć bardzo starannie, nie mógł być w całości zaaprobo-
wany przez Ministerstwo Oświaty. Odbiegał on bowiem w niejednem
od zasad, któremi się kierowało Ministerstwo, pracując właśnie w tym
czasie nad ustawą o szkołach akademickich, która została uchwalona
później przez Sejm (w lipcu 1920 r.). Według projektu statutu, ułożo-
nego przez prof. Ziemackiego, Uniwersytet Wileński np. miał posiadać
aż 10 wydziałów (rzymsko-katolicki, ewangelicko-reformowany, prawa
i administracji, humanistyczny, pedagogiczny, matematyczno-przyrodniczy,
lekarski; weterynaryjny, agronomiczno-leśny i sztuk pięknych), a nadto
4 "pododdziały" (ekonomiczno-polityczny i konsularny, języków wschod-
nich, farmaceutyczny i odontologiczny). Tak szeroko zakreślony plan
Uniwersytetu Wileńskiego znacznie różnił się od organizacji innych
polskich uniwersytetów. ".r-... r
l
Ministerstwo Oświaty, dążąc w r. 1919 do zunifikowania szkol-
nictwa akademickiego różnych dzielnic Polski, postarało się, aby ono
ogło opracować statut i dla Uniwersytetu Wileńskiego. Istotnie celu
swego dopięło. Komisarz Generalny Ziem Wschodnich p. Jerzy Osmo-
łowski na posiedzeniu Komitetu wykonawczego odbudowy Uniwersytetu
Wileńskiego z dnia 27 lipca 1919 r. oświadczył wyraźnie, że sprawa
statutu Uniwersytetu zależna jest "wyłącznie od Ministerstwa Oświaty".
W rzeczy samej opracowało ono ten statut. Został on zatwierdzony
przez Naczelnego Wodza dnia 11 października 1919 r. w pamiętnym
dniu wspaniałej uroczystości otwarcia wznowionej Wsz hnicy Wi-
leńskiej J. ,oJ
/) * (
.'
Patrząc z dziesięcioletniej perspektywy na wskrzeszenie Wszech-
nicy Batorowej, zdumiewać się można z rozmachu i szybkości, z jakiemi
organizowana była naj wyższa uczelnia wileńska w czasach bardzo
osobliwych, w których żołnierz polski utrwalał dopiero granice pań-
stwa polskiego, znacząc je obficie swoją krwią. W ciągu bardzo krót-
kiego, bo zaledwie kilkomiesi((cznego, okresu czasu podźwignięto
z upadku dawne gmachy uniwersyteckie, zaczęto urządzać wiele pra-
cowni naukowych, pozyskano dla Wszechnicy niemało wybitnych
uczonych, wśród których były świetne nazwiska, - i już w niespełna
pół roku po odebraniu Wilna z rąk bolszewickich otwarto podwoje
wskrzeszonego Uniwersytetu dla licznie garnącej się do niego młodzieży.
li l Statut ten został w Wilnie wydrukowany jako odbitka z Dziennika urzędowego
Zarządu Cywilnego Ziem Wschodnich, przyczem przed tekstem statutu wydrukowano: Akt
otwarcia Uniwersytetu Stefana Batorego W Wilnie mylnie w pierwotnej redakcji, a nie w tej.
w której został podpisany przez Naczelnika Państwa i uczestników otwarcia Uni-
wersytetu.
.
>>>
ADAM WRZOSEK
32
Wprost cudem wydaje się to, co się działo w Wilnie 11 października f
1919 r., gdy Naczelnik Państwa i Wódz Naczelny Józef Piłsudski,
w otoczeniu najwyższych dostojników duchownych i świeckich Polski, l
wobec przedstawicieli wszystkich polskich uczelni akademickich i elity
społeczeństwa naszego otwierał Uniwersytet Stefana Batorego. W tak
krótkim czasie i w tak nie zwykłych warunkach politycznych można
było dokonać tego wiekopomnego dzieła tylko dlatego, że dawny
Uniwersytet Wileński zapisał się w dziejach kultury polskiej złotemi
głoskami i że całe oświecone społeczeństwo nasze, a zwłaszcza na kre-
sach wschodnich, gorąco pragnęło jego wznowienia.
Wskrzeszenie Wszechnicy Wileńskiej jest więc dziełem całego
społeczeństwa, a zwłaszcza tych, którzy odczuwali genius IDei Wilna
i nie byli głusi na odgłosy przeszłości oraz nakazy teraźniejszości,
wzywające do odrodzenia kultury polskiej w grodzie Gedymina.
Do tych ludzi należał wilnianin Józef Piłsudski, który jako Naczelnik
Państwa popierał zawsze wszelkie poczynania, zmierzające do odro-
dzenia Uniwersytetu Wileńskiego.
Niemałe zasługi położyli również w tej sprawie Komisarz Gene-
ralny Ziem Wschodnich Jerzy Osmołowski, Minister Oświaty prof. Jan
Łukasiewicz, Szef Kancelarji Cywilnej Naczelnika Państwa Stanisław
Car, niezapomniany prof. Józef Ziemacki, dr. Ludwik Kolankowski,
pierwszy Senat Uniwersytecki z rektorem Siedleckim na czele i wielu
wielu innych ludzi gorącego serca, wzniosłego umysłu i wytrwałej
woli, których nazwiska z wdzięcznością winny być wspominane, oso-
bliwie przez młodzież akademicką, mogącą czerpać wiedzę w uczelni, \
z której filomaci i filareci rzucili przed stu laty hasło odrodzenia
Ojczyzny.
" I
\
'r
. \1
_Y?,1f
ł
>>>
1
xv
rEG'ARN fAx
r....f"L "JJJflJUUl.fUUUlJL1--ł..J"Lr
.AN T ¥KWARIA1 .
\...ĄJ\J
V
':::'\...ĄJ\J\J\JVV
IM
--
--
' -
xxx
x
xx
x xxxxxxx
\
I
t
ł
>>>
.. Biblioteka Główna UMK
\11\\11\\\1\\\\\11\111 1\\1\\\1111 \\\\111 \1 \\\\\\\1\1\\\
300043707141
ł
I'
t .
>>>