/Vilniana_031_13_001_0001.djvu

			- ....... . 


.
 ...1;... -"iY 

 1.1 " 

 -ł
 J 


 .!J
 
Ir
'o:
"ł · . 
.,.." 
,.,1' oli 

ID. . .., V_ (13, 

 _t-' ,>,:-- 
'
 


') 
......, \ 

 


i J J 
"" 
tJ.f-,ł. . 
\dJ1.ł r 
I) . 
 . 
I,.. 
 
te (B 

. 


- 


\. 



J 

\'\.. 
. 
" 
" 
" 


. ... ... 
, 


'r' t 
 
(
fi. @ 
'.\
 ". 1,1 Co. 
, 
-...;:..

,IJł'''' 
t:. 
....
 ?V
 .. 


..... 


Biblioteka 
Główna 
UMK Toruń 


o 8115 9 


.... 


". .-
:'. 



 . 


. .J 

--......... 
;: '""'--- 


'\ 


t. 


,
 


..... 
. 


.... 


J 


.'" 


., 


,. 


- 


---.....ł-'
		

/Vilniana_031_13_002_0001.djvu

			1'- 


., 


. I 

 
I 


J..
		

/Vilniana_031_13_003_0001.djvu

			, 
I r 


1. .
		

/Vilniana_031_13_004_0001.djvu

			ł
		

/Vilniana_031_13_005_0001.djvu

			c 


BIBLIOTECZKA WILEŃSKA 
Nr. 9 


BOLESŁAW WALIGÓRA 


W ALKA O 


WILNO 


Okupacja Litwy i Białorusi w 1918-1919 r. przez 
Rosjł: Sowiecką. 


. 


f\. 
t. . 
 

 

 

 "'0 
" G4
'1 
j . 
.., .. 
"""r T ", ,; l . \ 
. ... 
 
" , ...J..L. ..........."l 
l
O 


W I L N O 
WYDAWNICTWO ZARZĄDU MIEJSKIEGO w WILNIE 
Sklad Główny: Księgarnia Św. Wojciecha w Wilnie 
193 8
		

/Vilniana_031_13_006_0001.djvu

			l 


, 
ł 


1 


9(

 


O 
J's + "4 
 
m1de01
 
--łiTllIki 
ł.... 


ogtł5 


t 


Druk. Zarządu Miejskiego m. Wilna Nr. 529 1938 r. 500. 


, 


w. Ą4 
)/
9
		

/Vilniana_031_13_007_0001.djvu

			J 
t 


\.- 


" 
ł 


Dla uczczenia wiekopomnego czynU" 
zbrojnego Samoobrony Litwy i Bialorusi 
w dwudziestq rocznicę tego świadectwa 
polskcści miasta Wilna pracę tę wydaje 


Zarzqd i Rada Miasta Wilna. 


-... :>&.... .... . 
..-;..- .'.ił. 
t...." I' .. ............. 
 


( 



.... ....... . - 
"'......7' a.".... . 


ł
		

/Vilniana_031_13_008_0001.djvu

			t 
) 


...
		

/Vilniana_031_13_009_0001.djvu

			J 


w S TĘP. 



 
I 
) 


W pracy tej chodziło o przedstawienie z zarysie zdarzeń 
na ziemiach północno-wschodnich Rzeczypospolitej w latach 
1918-1919, a mianowicie: okupacji Białorusi i Litwy przez woj- 
sko Rosji Sowieckiej (RSFSR), próby narzucenia siłą obcego 
ustroju pod hasłem władzy sowieckiej i dyktatury proletariatu 
a sprowadzającego się do dyktatury komunistycznej partii, oraz 
przeciwstawienie się tym dążeniom miejscowej ludności; wresz- 
cie przygotowań Rosji Sowieckiej do ofensywy w głąb Polski 
i przebiegu operacyj wojennych, zakończonych zdobyciem przez 
Polaków Wilna w dniu 10 kwietnia 1919 r. 
Siłą więc rzeczy działania bojowe występują w tej pracy na 
pierwszy plan, ale bezpośrednio z nimi łączy się szereg innych 
ważnych zagadnień, gdy t Rosja Sowiecka, okupując Litwę i Bia- 
łoruś, chciała wykorzystać dla celów prowadzonej przez siebie 
wojny ludność kaju oraz miejscowe zasoby i dlatego tet walka 
nie ograniczyła się tylko do starcia orężnego, lecz rozciągnęła 
się na inne dziedziny życia tego kraju i rozegrała się na różnych 
płaszczyznach. Wyniki tej właśnie walki miały duże znaczenie 
w zmaganiach stron walczących. 
W działaniach tych głównym celem, tak Rosji Sowieckiej, 
jak i Polski oraz Litwy Kowieńskiej, było opanowanie Wilna 
i to nie tylko ze względów wojskowych, lecz i politycznych; 
Wilno bowiem - jak pisał w tym czasie Józef Piłsudski - ,.jest 
kluczem dla spraw litewsko-białoruskich" i w ówczesnym poło- 
żeniu "dopiero po zajęciu Wilna można mówić o realnym kształ- 
towaniu stosunku całego tego kraju do Polski". 
Rosja Sowiecka, zająwszy przy pomocy Czerwonej Armii 
Wilno i wprowadziwszy okupację na Litwie i Białorusi, dążyła 
do utrwalenia tego stanu rzeczy przez związanie utworzonych 
przez siehie fikcyjnych republik sowieckich Litwy i Białorusi jak 
najściślej ze sobą. Zależało jej na pozyskaniu miejscowej lud- 
ności, zwłaszcza mieszkańców stolicy kraju - Wilna.
		

/Vilniana_031_13_010_0001.djvu

			, 


Z tych powodów główną treść pracy, ujętą na tle ogólne- 
go poło
enia w 1918/1919 r. na Litwie i Białorusi będą stanowi- 
ły zdarzenia, związane z zamiarami opanowania czy utrzymania 
Wilna oraz wypadki w samym Wilnie: dziejom Wilna w tym ok- 
resie została więc poświęcona znaczna część pracy i stąd też wy- 
nika jej tytuł: Wal k a o W i l n o . 
Praca ta została oparta przeważnie na żródłach rosyjskich, 
a mianowicie: na aktach władz Tymczasowego Rządu Rob. Włośc. 
Litwy i SSR Litwy i Białorusi, prasie wileńskiej z tego okresu 
oraz literaturze. Ponadto wykorzystałem wiadomości z akt do- 
wództwa polskiego, a w niektórych wypadkach starałem się roz- 
szerzyć posiadane dane w drodze badań uzupełniających (ankie- 
ta z okresu Samoobrony Wileńskiej i ankieta do okresu I inwa- 
zji RSFSR na Litwie J Białorusi). 
Zależało mi bardzo, aby ta praca ukazała się drukiem 
w Wilnie i z tego powodu składam podziękowanie Zarządowi 
miasta Wilna, a szczególnie jestem zobowiązany p. wiceprezy- 
dentowi Teodorowi Nagurskiemu i kierownikowi Archiwum Miej- 
skiego p. dr. Janowi Adamusowi, którzy zainteresowali się po., to 
ruszonym zagadnieniem i, rozszerzając dotychczasowe wydawni- 
ctwo na okres dziejów ostatnich, uwzględnili w programie moje 
opracowanie. Przy tej sposobności pozwolę sobie wyrazić po- 
dziękowanie ppłk. dypl. Edwardowi Perkowiczowi, b. szefowi Woj- 
skowego Biura Historycznego za udzielone mi poparcie w związ- 
Im z tą pracą oraz dr. Walerianowi Charkiewiczowi, kierowniko- 
wi Pracowni Naukowej Wojskowego Biura Historycznego za uła- 
twienia i pomoc na terenie Wilna oraz za informacje tyczące 
Nieświe
a. 


B. W. 


Warszawa, w październiku 1937 r. 


I 
I 
l 


, 
J 


j.
		

/Vilniana_031_13_011_0001.djvu

			Część I.
		

/Vilniana_031_13_012_0001.djvu

			ł 


,. 


L 
'"'
		

/Vilniana_031_13_013_0001.djvu

			I. 
Okupacja Białorusi i przygotowania do okupacji Lit- 
wy i Polski przez Rosję Sowiecką. 


t. Przewrót niemiec1d w listopadzie w 1918 r. i pOdjęcie 
przez Rosję Sowieckąl) ofensywy na zachodzie. 


Po dokonaniu rewolucji i objęciu władzy w Rosji, bolsze- 
wicy, chcąc utrwalić swoje rządy i utrzymać się, zanim dojdzie 
do spodziewanego przez nich wybuchu rewolucji w innych kra- 
jach, musieli zlikwidować udział Rosji w wojnie światowej. Do- 
szło wtedy do rokowań w Brześciu Litewskim, w których bol- 
szewicy wysunęli hasło pokoju bez aneksyj. 
W dniu 28. X. 1917 r. (s1. s1.) ukazał się dekret Rządu Ro- 
botniczo- Włościańskiego Rosji, uniewatniający wszelkie umowy, 
zawarte przez b. rządy rosyjskie. Wtedy Rosja Sowo wypowie- 
działa się przeciwko aneksji wogóle, rozumiejąc w tym wypad- 
ku "przymusowe przyłączenie małego lub słabego narodu do 
wielkiego lub silnego państwa wbrew wyratonej jasno woli tego 
narodu, jak również utrzymywania każdego narodu w granicach 
danego państwa pod przymusem lub przez uniemożliwienie mu 
swobodnego i nieskrępowanego rozstrzygnięcia form jego bytu 
państwowego"2). Bolszewicy stali w swoim programie zasadni- 
czo na obowiązującem międzynarodowy obóz socjalistów stano- 


L 
\.: 
, 
. 


1) Dokładnie: przez R. s. F. S. R. - Rosyjską Socjalistyczną Federacyjną 
Sowiecką Republikę. 
2) Ochota Jan, UniewaZnienie aktów rozbiorowych przez Rosję (Sprawy 
obce - styczeń 1930, zesz. II).
		

/Vilniana_031_13_014_0001.djvu

			- 2 - 


wisku t. zw. samookreślenia "czyli prawa każdego narodu do 
rozporządzenia swym losem, jak to ustalała decyzja kongresu 
socjalistycznego w Londynie w r. 1896".1) W dniu 2. XI. 1917 
wyszedł dekret Rządu Rob. Włość. Rosji proklamujący "prawo 
narodów Rosji do swobodnego samookreślenia aż do całkowite- 
go odłączenia i utworzenia państwa". 
Jednakże wprowadzenie w życie tych haseł wyglądało ina- 
czej, niż to zapowiadano i należało rozumieć, i o tern właśnie 
będziemy pisali. Przedewszystkiem bolszewicy chcieli, by Niem- 
cy, godząc się z wysuniętymi, w zasadzie przecież słusznymi 
hasłami, wycofali się z obszarów okupowanych i umożliwili w ten 
sposób wypowiedzenie się ludności. Bolszewicy spodziewali się, 
że uda im się wtedy wywołać w tych krajach wrzenie rewolu- 
cyjne, które miało związać te obszary z ogniskiem rewolucji w 
Rosji, a następnie doprowadzić do nowego wcielenia do Rosji. 
Ale w tym wypadku bolszewicy się zawiedli, gdyż Niemcy 
nie myśleli o opróżnieniu obszarów okupowanych, a nawet z koń- 
cem lutego 1918 r. rozszerzyli znacznie stan posiadania, zajmu- 
jąc Estonię, Łotwę, Białoruś i Zachodnią Ukrainę. 
Sowiety, nie mając wtedy innego wyjścia, musiały się zgo- 
dzić na podpisanie zawartego w tak niesprzyjających warunkach 
pokoju, zwróciwszy następnie uwagę na front walki domowej, 
były zmuszone do odłożenia swoich planów na zachodzie. 
Prawo narodów Rosji do swobodnego samookreślenia, aż 
do odłączenia się i utworzenia państwa, bolszewicy rozumieli w 
praktyce w sposób, który odpowiadał ich ówczesnym celom. 
Przede wszystkim stosowanie tego prawa miało być wprowadzo- 
ne pod warunkiem podporządkowania go interesom walki klaso- 
wej. Hasło wtedy ulega zmianie, mówi się teraz o samookreśle- 
niu "mas pracujących poszczególnych narodów". To właśnie ha- 
sło będzie górowało w okresie, którym zajmujemy się w tej pra- 
cy. Z czasem jednak i to będzie nie na rękę bolszewikom i wte- 
dy zostanie wysunięta zasada, że o losach narodu decyduje "sa- 
mookreślenie" proletariatu. Lenin, który niejednokrotnie wypo- 


I) Wasilewski Leon, Polityka narodo\\'ościowa Sowietów (Przegląd Po- 
lityczny, t. II, zesz. 5-6, 1925). 


t 



 


oJ 


,.1, 
.
		

/Vilniana_031_13_015_0001.djvu

			).. 


.t 



 

 


f 


-3 


wiadał się w tej sprawie, pisał kiedyś, :te "socjaldemokracja, ja- 
ko part ja proletarjatu, stawia jako swe pozytywne i główne za- 
danie samookreślenia nie narodów i narodowości, lecz proleta- 
riatu w ka:tdej narodowości"!). W rzeczywistości jednak możność 
wypowiedzenia się tego proletariatu została też ograniczona. 
W 1918 r. bolszewicy, jak już zaznaczyliśmy, musieli odło- 
żyć wykonanie swych planów i do późnej jesieni tegoż roku 
uwaga Rosji Sowieckiej była zwrócona głównie na teatry wojny 
domowej, natomiast na froncie przeciw-niemieckim utrzymywano 
-tylko obsadę linii demarkacyjnej. Jednocześnie została zapocząt- 
kowana praca organizacyjna K.C.K.P.R.(b)2), wyrażająca się w ro- 
bocie tworzonych wtedy partyj komunistycznych krajów okupo- 
wanych, która przenikała przez linię demarkacyjną do Estonii, 
Łotwy, Białorusi. Litwy i Polski. Początkowo rozwój tych orga- 
nizacyj, związanych ściśle i będących sekcjami K. P. R. (b) posu- 
wał się powoli i wiele czasu jeszcze upłynie. zanim nabiorą one 
.siły. Należy zaznaczyć, że praca ta wiązała się z działalnością 
ludowego komisariatu spraw narodowościowych RSFSR (Stalin) 
oraz komisariatów narodowościowych jemu podporządkowanych. 
W toku tej pracy nasunęła się potrzeba uzgodnienia robo- 
-ty i wtedy doszło do zwołania konferencji przedstawicieli partyj 
komunistycznych Polski, Estonii. Łotwy. Białorusi i Finlandii (a 
raczej grup komunistów tych narodowości działających w Rosji). 
która uchwaliła szereg rezolucyj. ustalających kierunek dalszej 
pracyS). 
Naj ważniejszymi były rezolucje związane z przygotowania- 
mi do walki zbrojnej. Uchwalono wtedy, :te należy dążyć do 
wywołania w krajach okupowanych powstań, które "powinny 
przybrać charakter masowej zbrojnej walki klasowej, stosując się 
i idąc ręka w rękę, z jednej strony z Północną Rosją, a z dru- 


l) Leder, Lenin i niepodległość Polski. Nie spór z Leninem a spór z War- 
skim (Z pola walki, Nr. 9-10. 1930). 
2) K. C. K. P. R. (b) - Komitet Centralny Komunistycznej Partii Rosji 
(bolszewików). 
3) Konferencja komunistów krajów okupowanych (Komunista, Nr. 1-2, 
Litwa, w listopad7.ie 1918).
		

/Vilniana_031_13_016_0001.djvu

			'" 


- 4 


glej .;z rozwIjającą się rewolucją w Europie Środkowej". Praca ta 
miała spoczywać na organizacjach krajów okupowanych, które' 
powinny prowadzić agitację "wśród niemieckich armij, w celu 
pociągnięcia ich do roboty rewolucyjnej, a także uzyskania bro- 
ni od niemieckich żołnierzy". Konferencja ta wysunęła hasło dy- 
ktatury proletariatu, tworzenia rad delegatów robotniczych i zje- 
dnoczenia z RSFSR oraz do doprowadzenia w przyszłości do 
"światowej komunistycznej rzeczypospolitej rad". Po objęciu 
władz należało dążyć do polepszenia bytu robotnika, ustanowie- 
nia kontroli przymysłu przez robotników, znacjonalizowania (u- 
społecznienia) majątków obszarników, klasztorów, kościołów, a 
następnie do uspołecznienia przemysłu i "zorganizowania na jak 
naj szerszą skalę komun pracy" i t. d. Oto najważniejsze rezo- 
lucje, uchwalone na konferencji komunistów, wysyłanych do kra- 
jów okupowanych przez Niemców. Ale, jak już zaznaczono, 
partie komunistyczne tych krajów były jeszcze słabe, gdyż do- 
piero się organizowały. 
W tym położeniu nastąpiły historyczne zdarzenia, związa- 
ne z rewolucją w Niemczech. 
Przewroty w Niemczech i Austro-Węgrzech wywołały rady- 
kalne zmiany, stworzyły bowiem dogodne warunki rozpowszech- 
nienia rewolucji rosyjskiej i wzniecenia światowej. Nowe zada- 
nia stanęły wtedy przed sowiecł\ą polityką i strategią, kiedy wy- 
sunięto konieczność stworzenia wspólnego frontu rewolucji na 
wschodzie i zachodzie Europy. W dniu 18. XI. 1918 r. Trocki wo- 
łał w Woroneżu: "Przez Kijów prowadzi prosta drag a do połą- 
czenia się z rewolucją austriacko-węgierską, podobnie jak przez 
Psków prowadzi dro-ga do połączen ia się z rewolucją niemie- 
cką" .1) Te zadania stanęły przed K.C.K.P .R. (b), czy też Sow- 
narkomem 2 ) RSFSR, rozporządzającym wojskiem i sekcjami 
partii. 
Jak się później przekonamy, wojsko nie było dostatecznie 
przygotowane do tych zadań i z tego powodu ofensywę na fron- 


1) Trocki,Kak wooruZałaś rewolucija, t. 11. 

) Sownarkom - Sow1et Narodnych Komissarow - Rada Komisarzy 
Ludowych. 


+ 


-. 
I 


--
		

/Vilniana_031_13_017_0001.djvu

			5 - 


.- 
c 


	
			

/Vilniana_031_13_018_0001.djvu

			- 6 - 


W s
ład tej armii miała wejść zachodnia dywizja, która jednak 
nie ukończyła jeszcze organizacji i tylko wysłała kilka oddziel- 
nych oddziałów na front. 
Ofensywa tych armij miała zapewnione powodzenie, gdyŻ' 
w tym czasie wartość bojowa przeciwnika z ogromną szybkością 
malała. Naprzeciw 7 armii i części pskowskiej dywizji znajdowa- 
ła się niemiecka 8 armia, z której niedługo, jak wspomina kilku 
autorów niemieckich, - pozostaną tylko nędzne resztki. Nato- 
miast zachodnia armia będzie miała do czynienia z niemiecką 
10 armią, która utrzymała się w znacznie lepszej kondycji. Skła- 
dała się ona z 85 dywizji landwery, III korpusu rezerwowego 
i korpusu landwery. 
Po przewrocie niemieckim władzę w wojsku zagarnęły sol- 
datenraty,2) początkowo znaczną a później zmniejszoną, w zależ- 
ności od warunków w danym oddziale. 8 armia załamała się mo- 
ralnie, co wykorzystali odrazu Estończycy i uzbroiwszy się sta- 
nęli do walki przeciwko nadciągającym oddziałom wojska RSFSR,. 
ale nie mieli na tyle sił, aby ich powstrzymać. Oddziały sowie- 
ckie zajęły wtedy znaczną część Estonii. l ' 
W 10 armii niemieckiej, jak już podano, było lepiej, cho- 
ciaż w tych oddziałach górowało też hasło powrotu do kraju_ 
Dowództwo niemieckie dążyło jednak do tego, ażeby ten od- 
wrót wykonać jak w najlepszym porządku i, pod osłoną sfor- 
mowanych wtedy oddziałów ochotniczych, wywieźć zapasy, na- 
gromadzone w krajach okupowanych. Ale niezawsze się to uda- 
wało, gdyż w wielu oddziałach szerzyło się rozprzężenie i rósł 
wpływ haseł komunistycznych. W tym kierunku pracowali wy- 
datnie rosyjscy komuniści, nawołując soldatenraty do współdzia- 
łania. W jednej z broszur, niewątpliwie wydanej wówczas przez 
komunistów rosyjskich i niemieckich, wzywano do tworzenia rad 
żołnierskich bez udziału oficerów, które miały za zadanie wejść 
w kontakt z rewolucyjnymi organizacjami w Niemczech, oraz. 
miały nawiązać łączność z bolszewickimi organizacjami miejsco- 
wej ludności i Rosji Sowieckiej i pomagać w twofzeniu rad ro- 


2) Soldatenrat - rada tołnierska. 


J>
		

/Vilniana_031_13_019_0001.djvu

			7 


botniczych. Przed odjazdem do kraju nie powinny pozostawić 
na miejscu 
adnych kontrrewolucyjnych organizacyj, lecz właśnie 
miały podobne bandy rozbroić i rozpędzić. l) 
2. Zajęcie Białorusi przez wojsko Rosji Sowieckiej. 
W tym czasie, kiedy oddziały sowieckie rozwijały ofensy- 
wę w Latgalji i na Białorusi, na północy oddziały 7 armii wkra- 
czały na ziemie Estonii i Łotwy.2 Działania na Białorusi były 
już dość dawno przygotowane, jeżeli chodzi o obsadzenie naj- 
bli
szych terenów, gdyż władze RSFSR, na podstawie umowy 
z Niemcami, zawartej jeszcze przed przewrotem, miały przejąć 
część Białorusi, którą niemiecka lO-a armia miała opróżnić aż do. 
linji rzeki Berezyny. Sposób przejęcia tych obszarów był dokład- 
nie ustalony i z tego powodu po stronie sowieckiej przygoto- 
wano do przesunięcia nie tylko oddziały wojskowe, lecz równo- 
cześnie i sowdepy,S które kiedyś opuściły swoje rej ony 4. 
Całość akcji wykonawczej spoczywała na Komitecie Wyko- 
nawczym Zachodniego Kraju (t. zw. "Obliskomzap"). Komitet 
ten zwalczał białoruską politykę narodowościową oraz białoruski 
komisariat. Jego dziełem było rozpędzenie z końcem 1917 r. 
w Mińsku Zjazdu Białoruskiej Rady i objęcie władzy na Biało- 
rusi. Przed zajęciem Mińska przez Niemców Komitet ten wyco- 
fał się i wznowił dopiero w Smoleńsku swoją działalność, która 
rozciągała się nie tylko na mińską gubernię (pozostającą głów- 
nie \V ręku Niemców), ale i smoleńską, mohylewską, witebską. 


') Die Weltrevolution und die Aufgaben der Soldatenrale der deutschen 
Ostarrnee. Herausgegeben von der deutschen kommunistischen Gruppe der Ost- 
armee (1918). 
2) Ze względu na temat pracy nie zajmujemv się szczegółami działań 
na Łotwie i Estonii. Szczegóły te moZna znaleść w pracach: Soot.. Wojna 
Estonii o wyzwolenie; Aniel - Ot Pskowa do Windawy i obratno; Fabricius 
i Trawińskij. Istoriczeskije zamletki o gratdanskoj wojnie w Pribaltikie. Die 
Baltische Landeswehr im Befreiungskampf gegen den BolschewIsmus; Waligó- 
ra Bolesław, Na przełomie i w Innych. 
l) Sowdepy - Sowiety Raboczych Deputatow - Rady Delegatów Ro- 
botniczych. 
ł) ArchIwum wojskowe, Akta sowo 6/189, do wojsk smoleńskiego rejo- 
nu Nr. 8/op. z 15.lX 1918. 


..ł.
		

/Vilniana_031_13_020_0001.djvu

			,.. 


8 


KOnUtet wykonawczy partii komunistów zachodniego kraju (który 
zresztą posiadał większość w radzie komisarzy zachodniego kra- 
ju) był przeciwnym polityce białoruskiej i 13. XI. 1918 odrzucił 
propozycję białoruskiego komitetu przemianowania Zachodniej 
Komuny (dawniejszego zachodniego kraju) na "Białoruską Ko- 
munę"l). 
Zachodnia armia - jak wiadomo - miała obsadzić opróż- 
nione przez Niemców obszary, i zorganizować na zajętych tere- 
nach władzę sowietów. 
Pskowska dywizja miała opanować rejon Dyneburga, względ- 
nie szerzej biorąc Inflanty Polskie (Latgalię). W tym celu: I bry- 
gada miała wyruszyć (szkic) w kierunku Rzeżycy (Resekne), opa- 
nować ją i zorganizować sowiet rzeżycki; II brygada miała przejść 
do rejonu Święcian, zająć go i utworzyć sowiet święciański (po- 
wiaty święciański, dziśnieński); wreszcie dowództwo dywizji wraz 
ze sztabem III brygady, dwoma szwadronami kawalerii, czterema 
działami miało ruszyć przez Połock do Dyneburga i zorganizo- 
wać sowiet dyneburski (powiaty dyneburski i nowoaleksandrowski). 
17 -a dywizja strzelców miała obsadzić Białoruś: I brygada 
miała podążyć przez Połock na Mołodeczno, zająć ten rejon 
i zorganizować sowiet mołodeczański (powiaty oszmiański i wilej- 
ski), sztab dywizji miał przejść z II brygadą przez Borysów do 
Mińska i zorganizować tu sowiet miński (powiaty nowogródzki, 
słucki, miński, ihumeński, borysowski), III brygada miała podob- 
ne zadanie wykonać w Bobrujsku (po zajęciu tego miasta). Od- 
działy straży granicznej, które znajdo\\- ały się na odcinku tej dy- 
wizji zostały jej podporządkowane. 
Ofensywa zachodniej armii 2 ), zorganizowana w ten sposób, 
nie napotkała przeszkód tak w Latgalii, jak również na Białoru- 
si. Niemcy bowiem odchodzili i opuszczali zajęte obszary, które 
były natychmiast obsadzane przez oddziały sowieckie. W Mińsku, 



 


1) Kanczer St. Ew., Białoruskij wopros, str. 97. 
2) Zadania pskowskiej 17 dywizji podano na podstawie rozkazu tajnego 
pskowsklej Dyw. L. 07 z 17 XI. 18 (Archiwum wojskowe akta sowo Dyonu art. 
lit. Dyw.). 


" I
		

/Vilniana_031_13_021_0001.djvu

			.
 


. I 
1. .....
 


- 9 - 


jeszcze przed wkroczeniem wojska RSFSR, powstała miejscowa 
Rada, opanowana przez skrajne 
ywioły, które zagarnęły władzę 
w mieście. Białoruska Rada, znajdująca się w mieście, nie czuła 
się na siłach do stawienia oporu i, kiedy nie zdołała utworzyć 
oddziałów do obrony kraju, wycofała się z Niemcami. Polacy zor- 
ganizowali wprawdzie swoje oddziały (Samoobrona Białorusi, 
POW), były one jednak za słabe do podjęcia walki i opuściły 
Mińsk. 
Do dnia IO.XII. 1918 r. oddziały sowieckie prowadzące ofen- 
sywę osiągnęły: pskowska dywizja: rejon Jakobsstadt (Jekabme- 
ets) - Dyneburg, 17 dywizja strzelców - rejon Wilejki (I bry- 
gada), Mińska (II brygada). Do Dynaburga wysłano z Rosji 5 pułk 
nazwany "wileńskim" l). W tym czasie nastąpiło pewne przegru- 
powanie. gdy
 8.XIl. utworzono grupę łotewską, która miała na- 
cierać w kierunku Mitawy i Poniewie
a. Pskowska dywizja od- 
dała teraz część swojego odcinka grupie łotewskiej (przechodzą- 
.cej pod rozkazy 7 -ej armji), sama zaś miała posuwać się w ogól- 
nym kierunku płd. zach. na Wilno i Wiłkomierz. 
Oddziały zachodniej dywizji, przybywające stopniowo na 
front zachodni, weszły teraz w centrum armii zachodniej, kieru- 
jąc się na Lidę, Baranowicze, a 17 dywizja strzelców, po do- 
konaniu okupacji Białorusi (rozciągnęła się na froncie Mołodecz- 
no - Mir - - Bobrujsk), zwróciła się teraz w kierunku południo- 
wym, pozostając na lewym skrzydle armii zachodniej. 
Po zajęciu Mińska został utworzony miński rewkom 2 ) gu- 
berialny, do którego weszli członkowie komunistycznej partii 
zachodniego kraju, względnie. "Zachodniej Komuny". Rewkom 
ogłosił, 
e jest wy
szym organem władzy sowieckiej w obsza- 
rach mińskiej gubernii, opuszczonych przez Niemców i podlega- 
ją mu sowdepy miński, mołodeczański i bobrujski. W tym
e cza- 
:sie został utworzony miński okręg wojskowy (komisarz Berson), 
wchodzący w skład zachodniego okręgu wojskowego RSFSR. 


I) Był to pułk utworzony z Rosjan. 
I) Rewkom - Rewolucyjny Komitet
		

/Vilniana_031_13_022_0001.djvu

			-10- 


. Dopiero w końcu grudnia 1918 r. w związku z poczynania- 
mi podjętymi na innych obszarach odebranych Niemcom nastą- 
piły zmiany, co przedewszystkim odbiło się na przyjęciu nowych 
nazw. W gruncie rzeczy jednak ani ludzie ani też kierunek pra- 
cy nie zmieniły się mimo utworzenia białoruskiej komunistycznej 
partii i białoruskiej republiki sowieckiej. Były to bowiem w dal- 
szym ciągu organy wykonawcze zachodniego kraju, czy "Zacho- 
dniej Komuny", czy szerzej biorąc Komunistycznej Partii Rosji. 
Zresztą sami komuniści, tym razem nazwani białoruskimi, nie 
kryli się z tym i na zjeździe partyjnym podkreślili w tych sło- 
wach: 1 ) "Z chwilą ogłoszenia Republiki Białoruskiej i utworzenia 
komunistycznej partii Białorusi staliśmy się zupełnie samodziel- 
nymi, chociaż w gruncie rzeczy pozostaliśmy w zależności od 
C. K. komunistycznej partii Rosji i polecenia jego wykonywaliśmy 
ściśle" . 
W dniu l stycznia 1919 r. ogłoszono sowiecką republikę 
Białorusi, na czele której miało stać Centralne Biuro, wybrane 
na zjeździe komunistycznych organizacyj. 
W ten sposób wyglądała okupacja Białorusi, z której nie- 
bawem odłączono wschodnią część. Pozostała tylko zachodnia 
Białoruś, t. zn. gubernia mińska i obszary gubernii grodzieńskiej,. 
które dopiero zamierzano obsadzić. 
Inaczej natomiast dokonano okupacji Litwy. 


3. Przygotowania do okupacji Litwy przez wojsko Rosji So- 
wieckiej, powstanie Tymczasowego Rządu Robotniczo-Wło- 
. śclańskiego Litwy. 
Po zajęciu Białorusi, wojsko RSFSR podjęło dalsze dzia- 
łania celem opanowania Litwy, przyczym napotkało jednak na 
większe trudności, niż na Białorusi, nie tylko ze względów woj- 
skowych, lecz i politycznych. Przede wszystkim, jak wiemy, przej- 
mowanie terenów Białorusi było zapoczątkowane jeszcze przed 
przewrotem i odbywało się na podstawie zawartych układów, na- 


I) Przemówienie Knorina na zjeździe partii 4. III. 1919, "Młot" Nr. 63 
z 8. III. 1919. 



 
} 


f 


)
		

/Vilniana_031_13_023_0001.djvu

			J 


L 
',;' 


'. 


I 
J 


- 11 - 


tomiast, jeżeli chodziło o Litwę to niewiadomo było, czy Niemcy.. 
zechcą opuścić kraj odrazu, w którym niedawno budowali pań- 
stewko, ściśle zależne od Rzeszy. Należy równiet. pamiętać, że 
Litwa w czasie wojny światowej pozostawała po drugiej stronie 
drutów kolczastych i wprawdzie przeżyła ciężki okres rządów 
Ober-Ostu (niemieckiej wojskowej administracji okupowanych ob- 
szarów, podlegającej głównodowodzącemu "Wschodu" - Ober- 
hefehlshaber Ost), ale uniknęła bezpośredniego wpływu rewolucji. 
rosyjskiej, która wywarła wpływ na stosunki na Białorusi. Z tych 
powodów większe zadanie otrzymali litewscy komuniści, człon- 
kowie K. P. R. (b), których wyznaczono do roboty kierowniczej 
na Litwie i wysłano z Rosji do kraju. 
Grupa wybitniejszych komunistów, sprawująca władzę kie- 
rowniczą, wywodziła swoją przeszłość z dawnych partyj socjalno- 
demokratycznych, które na Litwie występowały, a mianowicie: 
wileńskiej organizacji S.D.P.R.R., (Socjal demokratycznej Partii 
Robotniczej Rosji), SD Litwy, (Socjal Demokracji Litwy) i SD KP- 
i L. (Socjal Demokracji Królestwa Polskiego i Litwy). Musimy 
przypomnieć najważniejsze momenty z przeszłości tych partyj,. 
podkreślając kierunek programowy ich pracy, co umożliwi nam. 
zrozumienie rozwoju dalszych zdarzeń na Litwie i Białorusi. 
Socjał. Dem. Litwy (przedtem Litewska Socjal-Demokracyj- 
na Partia) utworzona była w 1896. W tym samym roku powsta- 
ła w Wilnie grupa Związku Robotników Litewskich, która w l 
OO 
połączyła się z S.D.K.P. (Soc. Dem. Królestwa Polskiego) i u- 
tworzyła SDKPiL. Razem z nią połączyła się część internacjona- 
listów SDLitwy z Dzierżyńskim. Kiedy jednak SDK i L, zgod- 
nie z uchwałą zjazdu SDPRR zlikwidowała w 1906 roku swoją 
robotę na Litwie, jej organizacja wileńska, zresztą dość słaba li- 
czebnie l ), weszła do wileńskiej organizacji SDPRR. W ten spo- 
sób w 1906 r. posiadaliśmy w Wilnie SDPRR i SDLitwy oraz in- 
ne part je socjalistyczne, z których Bund był najsilniejszy. Wew- 


l) Mickiewicz-Kapsukas W., Jak powstala Part ja Komunistyczna na lit- 
wie. (Z pola walki Nr. 5.6. Moskwa 1929). Mickiewicz-Kapsukas W. 1905 rok 
na Litwie (Z pola walki lł-12) str. 72.
		

/Vilniana_031_13_024_0001.djvu

			- 12 


nątrz.. SDLitwy toczyła się wtedy walka między autonomistami 
..(do których między innymi należeli Pożełło, Wł. Ejdukiewicz oraz 
w pewnej mierze Kajrysa) i federalistami (do których zaliczano Ja- 
nulajtisa, Domaszewicza, Mickiewicza i innych). Federaliści żąda- 
li federacyjnego związku wszystkich narodowości, które wcho- 
dziły w skład Rosji, autonomiści zwalczali te dążenia. Lewi Soc. 
Demokraci Litwy nie uznawali wtedy i później roli rt:wolucyjnej 
chłopów i uważali, że siłę rozpędową rewolucji stanowi tylko kla- 
sa robotnicza. W r. 1909 zjazd SD Litwy usunął z programu żą- 
danie konfiskaty ziem obszarników, "wychodząc z założenia, że 
dla robotników szkodliwym jest zniesienie wielkich majątków 
ziemskich i robienie z proletariatu wiejskiego drobnych posiada- 
czy. Hasło dyktatury robotników i włościan nie było wysuwane".1) 
Z czasem SD Litwy zmieniła swój kierunek na jeszcze bar- 
dziej mieńszewicki. Z tą partią ścierała się na Litwie, głównie 
w Wilnie, wileńska organizacja SDPRR, która występowała prze- 
ciwko wszystkim partiom socjalistycznym, zachowującym kieru- 
nek nacjonalistyczny, jak PPS, SD Litwy i Bundu. Nie docenia- 
jąc znaczenia ruchu narodowo-wolnościowego oraz chłopów, wi- 
leńska organizacja SDPRR opierała się wyłącznie na robotnikach 
miejskich i nie prowadziła większej działalności na wsi. "W wal- 
ce przeciw litewskiemu i polskiemu nacjonalizmowi zupełnie nie 
wysuwała ona hasła prawa narodów do samookreślenia aż do 
oderwania włącznie, co osłabiało wpływy SDPRR wśród mas pra- 
cujących narodowości uciskanych Litwy i Białorusi Zachodniej"2) 
Aresztowania oraz inne wypadki przed wojną światową i w 
czasie wojny sprawiły, że część działaczy wileńskiej organizacji 
SDPRR i lewych SDLitwy znalazła się poza krajem (Dimansztejn, 
Aleksa-Angarietis, Mickiewicz-Kapsukas i inni). W okresie rewo- 
lucji w Rosji wzięli oni czynny udział i znaleźli się później w 
szeregach KPR(b) a następnie w w 1918 r. wysunęli się na czo- 


l) Mickiewicz-Kapaukaa W., Jalt powstała Part ja Komunistyczna na Litwie, 
str. 57. 
') Mickiewicz-Kapaukaa W., 1905 Rok na Litwie i Białorusi Zachodniej 
(Z pola walki Nr. 11-12 1931 str. 94). 


Q 


j 
J 


,
		

/Vilniana_031_13_025_0001.djvu

			--, 


- 13 


ło grupy, wyznaczonej przez KC KPR(b) do roboty na Litwie.. 
.Przy K. C. KPR (b) utworzone zostało Centralne Biuro sekcji 
litewskiej, a w maju 1918 r. odbyła się w Moskwie konferencja 
litewskich komunistów. 
Tymczasem w kraju działali pozostali członkowie SD Litwy, 
w której toczyła się walka między ugrupowaniami wysuwającemi 
swoje dą
enia narodowe litewskie i polskie a nawet dwaj przy- 
wódcy SD Litwy Kajrys i Bir
yszko M. wstąpili do Taryby, 
współdziałając w ten sposób z burżuazyjnymi partiami litewski- 
mi. Wtedy znaczna część organizacji wileńskiej (Godwoodem 
i Zasztowtem) wystąpiła z SD Litwy i 22.VIII. 1918 utworzyła 
SDP Litwy i Białorusi. Ogłosiła ona wówczas uchwałę, wyjaśnia- 
jącą ten krok, w której między innymi powiedziano: l ) "Ró
ni- 
ce obserwowane już od dłu
szego czasu w Wił. Org. SDL dzie- 
liły ją na dwa coraz to wyraźniej zarysowujące się obozy - z je- 
dnej strony nie liczną garstkę towarzyszy Litwinów, z drugiej - 
całą resztę organizacji. Rozwój wypadków wojennych i zmiana 
sytuacji politycznej kraju, coraz to większe rozpanoszenie się 
nacjonalizmu w społeczeństwie i wyraźne wyodrębnienie polit. 
poszczególnych odłamów narodowościowych, wreszcie powstanie 
Rady Litewskiej jako wyraz współdziałania Litwinów w polityce 
aneksyjnej Niemiec, - wszystko to niedwuznacznie się odbiło 
na stosunkach wewnętrznych partii, pogłębiając istniejące już po- 
przednio ró
nice do rozmialU niedających się pogodzić sprzecz- 
ności ideowych. l) W pierwszym rzędzie terytorjalne rozumienie 
kraju, jako główna podstawa do przyszłej nadbudowy prawno- 
państwowej w interpretacji towarzyszy Litwinów coraz bardziej 
odbiegało od uznanego przez większość Org. Wił. obszaru Lit- 
wy i BIałorusi i sprowadzone zostało w rezultacie w myśl inten- 
cji nacjonalistów litewskich nie tylko do bezprawnego podziału 


11 Mickiewicz-Kapsukas w., wart. Jak powstała part ją komunistyczna 
na Litwie podaje wspomnianą rezolucję jako cytat z . Komunikatu " jest to pra- 
wdopodobnie błąd, chodzi bowiem o pismo .Komunista Nr. 1-2. Litwa, w li- 
stopadzie 1918., z którego właśnie cytujemy rezolucję. Podane urywki r6tnią 
się od tekstu Mickiewicza (u którego prawdopodobnie zachodzi d\vukrotne' 
tłomaczenie). 



 



"",A "'.-1. 

 


8 
....Q) +
		

/Vilniana_031_13_026_0001.djvu

			- 14 - 



kraj
, ale i dałączenia do Litwy etnograficznej - części języko- 
wo palskich i białoruskich". W dalszych punktach rezolucji za- 
rzucano Litwinam, człankam partii, wyłamywanie się i niesubor- 
dynację w prowadzonej przez nich pali tyce i paczynienie zoba- 
wiązań w stosunku do Niemców "pomimo szeregu najastrzej- 
szych protestów ze strony Org. WiL SDL i całej reszty partii 
proletarjackich kraju". 
Po rozłamie zawiązały się w Wilnie rokowania między par- 
tiami socjalistycznymi SDPRR, SD Litwy, SD Litwy i Białarusi 
i Bundu, ale nie dawały ane pażądanych rezultatów, gdyż partie 
trzymały się swoich dawnych stanowisk i n. p. Bund podkreślił 
ze swej strony, że "stai on jeszcze za narodowaściową argani- 
zacją i federacją" 1). 
W tym położeniu nastąpiło pierwsze związanie roboty gru- 
py litewskich komunistów w Rasji z krajem, gdyż właśnie Cen- 
tralne Biuro litewskiej sekcji przy CK. KPR (b) wysłało do Wil- 
na komunistkę Annę (pseud.) do Wilna "dla prowadzenia tam 
robaty, stworzenia partji kam unistycznej":!). Po przybyciu Anny 
da kraju zastaje utworzona komórka, którą wedle Mickiewicza, 
można uważać za zawiązek partii komunistycznej, choć nie no- 
siła ona oficjalnie takiej nazwy. Grupa ta składająca się z Anny, 
Kiernawicza, Mickiewicza, Maszukiewicza i Ejdukiewicza, podej- 
muje akcję skupienia około siebie większej ilości członków par- 
tyj wileńskich, które - jak widzieliśmy - były wtedy rozbite, 
i właśnie były prowadzone próby utworzenia nowej partii pad 
nazwą SD Litwy i Białorusi. Obradowała wówczas komisja orga- 
nizacyjna, wyłoniana z przedstawicieli wileńskiej organizacji 
SDPRR, odłamu SD Litwy, polskich sacjalistów, natamiast resz- 
ta SD Litwy i Bund w dalszym ciągu trzymały się zasady "fe- 
.deracyjnej organizacji na zasadzie naradowościawej". 
Przy uchwalamu rezalucji nowej partji wywiązały się znów 
starcia, które oddzieliły już grupę z Anną na czele od reszty. 


l) Komunista Nr. 1-2 Litwa, w listopadzie 1918, Historja powstania Ko- 
,munistycznej Partjl Litwy i Białorusi. 
2) Mickiewicz-Kapsukas. Jak powstała partia kom, str. 71, 


.( 



 


*"' 


,.
		

/Vilniana_031_13_027_0001.djvu

			

    /Vilniana_031_13_028_0001.djvu

    			.. 
    
    
    
     
    
    
    - 16 - 
    
    
    nie pierwszy zjazd partii komunistycznej Litwy i Białorusi. w któ- 
    rynt wzięło udział 33 delegatów. przedstawicieli 60 komórek 
    z 800 członkamU) Cyfry te zdaniem Mickiewicza 
     Kapsukasa 
    były przesadzone. 2 ) Na początku grudnia partia była już moc- 
    niejsza, ilość członków zwiększyła się 3-4 razy.S) ale i te cyfry 
    należy przyjąć z zastrzeżeniem. Ogólna ocena partii. podana pó- 
    źniej przez Mickiewicza-Kapsukasa. brzmiała: "Była to słaba pod 
    względem ideologicznym i organizacyjnym partia komunistyczna." 
    Partia ta odrzuca prawo samokreślenia narodów. aż do oder- 
    wania się. oraz nie zmienia stosunku do chłopów, wysuwając ha- 
    sło dyktatury proletariatu. To samo stanowisko zajmują polscy 
    komuniści. byli członkowie SDKP i L, którzy przez KC KP R 
    (b) zostają wyznaczeni do roboty na Litwie. Już w pierwszych 
    artykułach pisma "Komunista" pojawiają się artykuły przeciwko. 
    hasłom niepodległościowym. coprawda pisanym w cudzysłowie 
    i jeden z pierwszych zabiera głos Marchlewski (Karski) w arty- 
    kule p. t. "Do wspólnego szeregu".4) Inny znów. ukrywający się 
    pod imieniem Jana. pisał: "Pocóż więc będzie robotnik budo- 
    wał - niepodległość burżuazji. aby ją zaraz potem. tego same- 
    go dnia burzyć. A niepodległość w ustroju socjalistycznym przyj- 
    dzie sama przez się". Dodawał. że walka o "niepodległość" wy- 
    magałaby zgody z burżuazją. a to prowadziłoby do "zdrady spra- 
    wy robotniczej." i dlatego twierdzi autor" Nie do niepodległości- 
    i nie zgody z burżuazją winni dążyć robotnicy, ale do rewolucji 
    i wyzwolenia klasy robotniczej w socjaliźmie." Klasa robotnicza 
    miała być siłą rozpędową rewolucji. głoszono więc hasło delega- 
    tów robotniczych, zgodnie zresztą z rezolucją. wysuniętą na kon- 
    
    
    J 
    
    
    11 Historja powstania partji komunistycznej (Komunista Nr. 1-2 Litwa 
    w listopadzie 1918). Podane w tym artykule cyfry wskazują rzeczywi
    cie. 2e 
    partia ta była słaba. zwłaszcza w Wilnie. Wilno i okolica posiadało w 16 gru- 
    pach - 200 członków. suwalska gub. w 10 grupach - 95 czł. Kowno-Ko- 
    szedary-Wołkowysk rWyłkowyszki?) w 10 grupach - 150 członków. Zmudź 
    i płn. zach. część Litwy \V 15 grupach - 200 członków. Poniewie2 - Raki- 
    szki w 9 grupach 200 członków. Ponadto była drobna grupa młodzie2y. 
    2) Mickiewicz-Kapsukas, Jak powstała part ja komunistyczna. str. 76. 
    aj Ten2e. Walka o władzę radziecką, str. 12. 
    ł) Karski 	
    			

    /Vilniana_031_13_029_0001.djvu

    			, 
    i. 
    
    
    l 
    
    
    -" 
    
    
    - 17 
    
    
    ferencji komunistów pochodzących z krajów okupowanych (paź- 
    dziernik 1918). Wszystkie te partie, jak zaznacza Mickiewicz- 
    Kapsukas, wtedy "nie doceniły znaczenia i roli chłopstwa" i ró- 
    wnocześnie z tym dorzuca, 
    e litewscy komuniści nie uwzględni- 
    li, 
    e: "Socjalistyczna rewolucja na Litwie winna jednocześnie za- 
    kończyć rewolucję burżuazyjno-demokratyczną, znieść resztki feo- 
    dalizmu i rozwiązać sprawę rolną i narodowościową" .1) 
    Ale - jak zobaczymy - rozwa
    ania na temat rewolucji po- 
    zostaną teorią i możliwość wprowadzenia nie ustroju radzieckie- 
    go, a dyktatury partii komunistycznej zapewni dopiero ofensywa 
    wojska RSFSR. 
    Po przewrocie niemieckim w listopadzie, komuniści w związ- 
    ku z ofenzywą armii zachodniej wzmogli swoją działalność. W tym 
    czasie przybywają do Wilna wybitniejsi członkowie K. C. Ale- 
    ksa.Angarietis, Mickiewicz-Kapsukas, Wajnsztejn i inni. K. C. 
    Komunistycznej Partji Rob. Polski przysłał do Wilna swojego 
    delegata Cichowskiego, który miał wziąć udział w pracy na miej- 
    scu. Przed wyjazdem komuniści litewscy otrzymali od Stalina 
    wskazówkę, 
    e "wobec sytuacji rewolucyjnej i rozkładu władz 
    okupacyjnych nale
    y niezwłocznie utworzyć tam organy władzy 
    rewolucyjnej" (na Litwie).2) 
    Wtedy nastąpiło wzmo
    enie pracy a nawet - jak pisze Ka- 
    psukas- "wpływ partii rósł bardzo szybko," tembardziej, że po 
    rewolucji niemieckiej partia komunistyczna prowadziła robotę na- 
    wpół legalnie. Mimo to, organizacja ta była raczej jeszcze w za- 
    czątkach, a tymczasem już na początku grudnia została wysunię- 
    ta sprawa utworzenia "rewolucyjnego rządu na Litwie." Było to 
    polecenie K. C. Kom. Partji Rosji, a nie komunistów litewskich, 
    co wynika z następującego zdania Mickiewicza-Kapsukasa: "De- 
    cyzja ta wydawała się nam wówczas zbyt pośpieszną, ponieważ . 
    według CK KPL i B walka rewolucyjna nie dość jeszcze się 
    rozwinęła." Ale zastanawianie się nad powy
    szem przerwał list 
    KC K. P. R (b), "który jeszcze wyraźniej mówił o niezbędności 
    
    
    I) Mickiewicz-Kapsukas W., Jak powstała partia kom. 
    2) Mickiewicz-Kapsukas W., Walka o władzę radziecką na Litwie i Bia- 
    łorusi Zachodniej (koniec 191M r. I pocz. 1919 r.) Z pola walki Nr. 9-10. Tam- 
    Ze. Moskwa 1930, str. 14. 
    
    
    ..... 
    
    
    ju 
     -, "
    		

    /Vilniana_031_13_030_0001.djvu

    			- 18 - 
    
    
    utworzenia rewolucyjnego rządu litewskiego." List ten - jak 
    stwierdza Mickiewicz-Kapsukas - miał "decydujące znaczenie. "1) 
    Wówczas garść wspomnianych działaczy komunistycznych 
    przybyłych z Rosji przystąpiła do tworzenia owego "rządu", cho- 
    oCia
    , zgodnie z dotychczasowym ich kierunkiem, zwalczającym 
    socjalpatriotyzm czy hasła niepodległości, nie mogli oni "tak 
    łatwo zdecydować się na proklamowanie rewolucyjnego rządu 
    niepodległej Litwy." Ludzie ci, tworząc "rząd", a nawet i znacz- 
    nie później, jak się szczerze do tego przyznają, byli przekonani, 
    ,,
    e ogłoszenie republiki radzieckiej litwy i Białorusi uznawano je- 
    dynie po to, żeby w ten sposób wytrącić broń z ręki zewnętrz- 
    nym i wewnętrznym wrogom władzy radzieckiej, twierdzącym, 
    że jest to władza okupacyjna, przyniesiona na ostrzu bagnetów 
    czerwonej armji" (Mickiewicz). 
    Z drugiej znów strony tłomaczono potem, że nie można 
    było czekać na "tworzenie normalną drogą Rad i zdobycia w nich 
    wIększości", nale
    ało natomiast odrazu sięgnąć po władzę, "gdy
     
    nie mo
    na było zwlekać, bo każdy stracony dzień oznaczał wzmo- 
    cnienie burżuazji i jej władzy" (Mickiewicz). 
    Oto przyczyny i tło powstania "Tymczasowego Rządu Re- 
    wolucyjnego". W związku z powstaniem tego rządu napisano ma- 
    nifest (autor, Mickiewicz-Kapsukas podaje, 
    e powstał on przed 
    9.XII), który był "uzgodniony" w KC KPR (b) i w ten sposób 
    owa grupa ludzi, wyznaczona do rządzenia na Litwie, miała sta- 
    nowić "Tymczasowy Rząd Robotniczy Litwy". 
    Manifest ten brzmiał w sposób następujący:2) 
    Proletarjusze wszystkich krajów łączcie się. 
    
    
    l) To samo pisał Mickiewlcz-Kapsukas później, z tern jednak, 
    e doda- 
    wał, 
    e list KC. KP.R. Ib] był podpisany przez Stalina, materiały, pisane przez 
    Mickiewtcza-Kapsukasa, ogłoszone po śmierci. Mickiewicz-Kapsukas W., S. Re- 
    wolucja w Litwie [1918 g.] i sozdanije wriemiennogo rewolucjonnogo rabocze- 
    krestianskogo prawitielstwa, lstorik - marksist, Nr. 2-3, 1935, str. 47. 
    . 
    ) Podajemy tekst manifestu wedle ogłoszonego w Nr. 3 Komunisty 
    z dnia 24 grudnia 1918. Ró
    ni on się od wydanego później manifestu w posta- 
    ci 8 stronicowej małej broszurki (w jęz. polskim). Micklewicz-Kapsukas ogłosił 
    fotograf je manifestu wydanego w jęz. litewskim (ogłoszony w piśmie Żiniosa 
    w styczniu 1919) w Nr. 9-10 Z Pola walki, 1930. 
    
    
    I 
    . 
    
    
    l
    		

    /Vilniana_031_13_031_0001.djvu

    			- 19- 
    
    
    MANIFEST 
    Tymczasowego Robotniczo-Włościańskiego Rządu Rewolu- 
    cyjnego Litwy. 
    
    
    
     
    t W imieniu powstających robotników i biedoty wiejskiej lit- 
    wy, w imieniu czerwonej armji Litwy, ogłaszamy władzę nie- 
    mieckiej okupacji wojennej, Taryby Litewskiej i wszelkich innych 
    .buriuazyjnych rad i komitetów narodowościowych za obaloną. 
    Pełnia władzy przechodzi do rąk Rad Delegatów robotniczych 
    j włościan bezrolnych i małorolnych Litwy. 
    
    
    l 
    ... 
    
    
    t 
    
    
    Robotnicy, włościanie bezrolni i małorolni Litwyl 
    Wybiła godzina wyzwolenia od gwałtu niesłychanego oku- 
    pantów, od poniienia i nędzy. Wybiła godzina wyzwolenia wa- 
    ;szego od wiekowej niewoli obszarników, spekulantów i kapitali- 
    ,gtów, którzy w okresie strasznej rzezi przeiytej na nieszczęściu 
    ludowym zyskali olbrzymie bogactwa. 
    Nastąpiło to, co musiało wyniknąć jako rezultat wszech- 
    światowej wojny imperjalistycznej: rozpoczęła się wszechświato- 
    wa rewolucja proletarjacka, obalająca jeden po drugim trony 
    j swym młotem żelaznym krusząca kajdany, w które zakutym był 
    proletarjat świata całego. W ślad za caratem rosyjskim obalony 
    jest tron Austro-Węgier a następnie i Niemiec. Trzeszczą i wa- 
    1ą się twierdze kapitału wszechświatowego. Bliską jest chwila 
    upadku i imperializmu anglo-franko-amerykańskiego, który w chwi- 
    'li obecnej mniema się zwycięzcą całego świata, jak niedawno 
    jeszcze pysznił się tym tryumfujący imperjalizm niemiecki. 
    Zwycięsko kroczy naprzód Wszechświatowa Rewolucja Pro- 
    letarjacka. Burżuazja całego świata widzi, :te zbli:ta się jej ko- 
    niec. W obliczu swego wroga śmiertelnego organizuje się ona 
    w święty związek wszechświatowej kontrrewolucji i wszystkie swe 
    siły wytę:ta, by przedewszystkiem zdusić ośrodek rewolucji so- 
    .cjalistycznej w Rosji. 
    Z rozwojem rewolucji w Niemczech zwiększa się jeszcze 
    bardziej niebezpieczeństwo dla kapitału międzynarodowego. Go- 
    iów jest przedsięwziąć wszelkie środki, by tylko nie dopuścić do 
    połączenia Rosyjskiej i Niemieckiej Rewolucji; dlatego specjalną 
    uwagę zwraca on na kraje dzielące R.osyjską Republiką od Nie- 
    mieckiej. Kołem :telaznym zamierza on otoczyć Rosję nie tylko 
    ze wschodu i północy, ale i z południa i zachodu, i la wszelką 
    .cenę zadusić .Rewolucję R.osyjską, a następnie i Niemiecką.
    		

    /Vilniana_031_13_032_0001.djvu

    			- 20- 
    
    
    . Sprzedajna burżuazja Kraju Nadbałtyckiego, Litwy i Polski
     
    nie ufając własnym siłom, by zdolna była rozprawić się z nara- 
    stającą u nas rewolucją proletarjacką, wszelkich środków używa 
    ku temu, by czemprędzej nadeszły wojska anglo-franko-amery- 
    kańskie i dopomogły jej w strumieniach krwi zatopić klasę ro- 
    botniczą. My wiemy, co niosą proletarjuszom i biedocie włoś- 
    ciańskiej Litwy ci nowi: niosą oni ten sam ucisk i poniżenie', 
    które trzy lata temu dali niemieccy "wyzwoliciele", tę samą gra- 
    bież i niewolę klasy robotniczej i biedoty wiejskiej. 
    Na przykładzie Rosji widzimy, że okupacje "koalicyjnych" 
    imperjali!>tów niczym się nie różnią od okupacji imperjahstów 
    niemieckich: przywrócenie władzy obszarników i kapitalistów, nie- 
    wola robotników i biedoty wiejskiej, reakcja czarna, rozstrzały 
    i naigrywanie się nad braćmi naszemi. 
    Sytuacja ta zmusiła Komitet Centralny Komunistycznej Partji 
    
    itwy i Białorusi, jedynej masowej proletarjackiej partji Litwy, 
    przedsięwziąć środki stanowcze, by odwrócić nadciągające na 
    proletarjat i biedotę wiejską Litwy niebezpieczeństwo śmiertelne. 
    Opierając się na .dążeniach robotników, biedoty włościań- 
    skiej i armji czerwonej Litwy, powstających do walki przeciw 
    władzom okupacyjnym i ich agenturze-Ta rybie kontrrewolucyjnej,. 
    i odrzucając wszelkie próby kontrrewolucyjnego wtrącania się do 
    losu mas pracujących na Litwie kapitalistów anglo-franko-ame- 
    rykańskich, Komitet Centralny Komunistycznej Partji Litwy i Bia- 
    łorusi wyłonił Tymczasowy Robotniczo-Włościański Rząd Rewo- 
    lucyjny Litwy. 
    W imieniu rewolucyjnych mas roboczych Litwy ogłaszamy: 
    I. Władzę okupacji niemieckiej od chwili tej uważać należy' 
    za obaloną. 
    2. Kajzerowska Taryba Litewska ze swą radą ministrów 
    i wszelkie inne burżuazyne rady i komitety narodowościowe u- 
    ważane są za rozwiązane, a ich agenci postawieni poza prawem.. 
    3. Cała władza przechodzi do rąk Rad delegatów robotni- 
    czych i bezrolnych i małorolnych włościan Litwy. 
    4. Niedopuszczalnym jest wszelkie ograniczenie praw naro- 
    dowościowych. Wszystkie narodowości Litwy zrównane są we. 
    swych prawach. Każda narodowość ma prawo używania swego 
    języka własnego w urzędach państwowych i społecznych. 
    5. Wszelkie prawa, rozkazy, postanowienia i rozporządze- 
    nia Taryby i Komitetów wspomnianych w par. 2 i ich agentów, 
    a także niemieckich władz okupacyjnych, o ile nie dotyczą one 
    wyłącznie żołnierzy niemieckich i opuszczenia przez nich Litwy,. 
    uważane są za nieprawne i nie podlegają wypełnieniu. 
    
    
    I 
    ... 
    
    
    .. 
    I 
    
    
    ,'\ 
    
    
    j
    		

    /Vilniana_031_13_033_0001.djvu

    			to 
    
    
    - 21- 
    
    
    6. Wszyscy agenci Taryby, wspomnianych komitetów i nie- 
    mieckich władz okupacyjnych, o ile dobrowolnie nie zrzekną się 
    swych stanowisk, podlegają natychmiastowemu aresztowi. 
    7. Każdy, przymuszający do pełnienia rozporządzeń Tary- 
    by, Komitetów burżuazyjnych, władz okupacyjnych i ich agen- 
    tów, będzie pociągnięty z całą surowością praw rewolucyjnych 
    do odpowiedzialności. 
    8. Wszystka ziemia obszarników i średnich posiadaczy, ko- 
    ściołów i duchowieństwa a również lasy, wody i bogactwa we- 
    wnętrzne ziemi przechodzą na własność całego ludu robocze- 
    go Litwy (są znacjonalizowane) i oddane zostają do zarządu ra- 
    dom delegatów robotniczych i małorolnych. 
    9. Wszystkie drogi żelazne, urządzenia pocztowe, sieci te- 
    legraficzne i telefoniczne, fabryki, banki i składy hurtowe prze- 
    chodzą na własność całego ludu roboczego Litwy (są znacjo- 
    nalizowane) i winny być oddane organom władzy Rady z były- 
    mi ich gospodarzami i właścicielami w całkowitym porządku, 
    Ilgodnie z określone mi wskazaniami rewolucyjnej władzy robot- 
    niczej. 
    10. Zabrania się najsurowiej wywozić z Litwy lub niszczyć 
    łnwentarz żywy i martwy, a również środki transportowe i urzą- 
    ł'" dzenia dróg żelaznych, stacji pocztowo-telegraficznych i elektry- 
    cznych i inne mienie o znaczeniu ogólno-narodowym. 
    11. Rady miejscowe obowiązane są ochraniać mienie ludo- 
    dowe od rozkradania i winnych pociągać do surowej odpowie- 
    dzialności. 
    12. Płaca zarobkowa powiększa się stopniowo do norm przy- 
    jętych w Rosji Sowieckiej. 
    13. Wprowadza się 8-mio godzinny dzień roboczy w prze- 
    myśle, handlu i rolnictwie. 
    14. Wszelkie zobowiązania dłużnicze robotników i biedoty 
    wiejskiej względem kapitalistów, spekulantów i duchowieństwa 
    uważają się za unieważnione. 
    15. Należy wytężyć wszystkie siły ku odbudowaniu życia 
    gospodarczego kraju (zorganizowanie transportu i t. d.). ku na- 
    wiązaniu wymiany towarów pomiędzy Litwą a Rosją Sowiecką, 
    Niemcami i innemi krajami ościennemi. 
    lo. Należy przedsięwziąć stanowcze i bezwzględne środki wal- 
    'ki z drożyzną i spekulacją, zwłaszcza produktami pierwszej potrzeby. 
    Budując nasze życie nowe na tych samych zasadach, które 
    są kamieniem węgielnym Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej 
    Republiki Rad, w przyszłości iść będziemy ręka w rękę ze 
    
    
    j
    		

    /Vilniana_031_13_034_0001.djvu

    			- 22- 
    
    
    wszystkie mi innemi państwami, w których lud wstąpił na drogę: 
    Międzynarodowej Rewolucji Socjalistycznej. 
    Tymczasowy Rewolucyjny Rząd Robotniczo-Włościański Lit- 
    wy ogłasza,:te najenergiczniej walczyć on będzie o ustalenie 
    ustroju socjalistycznego na Litwie. Lecz bez czynnego poparcia 
    mas robotniczych Litwy, proletarjuszy i biedoty wiejskiej, bez 
    ostatecznego zwycięstwa nad kontrrewolucyjną bur:tuazją, ob- 
    szarnikami, spekulantami i ich sługami-duchowieństwem, bez usu- 
    nięcia z granic Litwy kontrrewolucyjnych niemieckich władz oku- 
    pacyjnych, podtrzymujących kajzerowską Tarybę Litewską i band 
    białogwardzistowskich, bez zdecydowanego odparcia nadciągają- 
    cych nowych gnębicieli swobody naszej i nowych ciemię:tców 
    naszych-sług kapitału anglo-franko-amerykańskiego, bez całej tej 
    walki nie zdołamy urzeczywistnić stojących przed nami wielkich 
    zadań wyzwolenia Litwy pracującej od jej ciemiężców. 
    Towarzysze robotnicy i włościanie! Nie jesteśmy już osa- 
    motnieni w chwili obecnej. Idzie nam na pomoc proletarjat ca- 
    łego świata, wznosząc sztandllr powstania rewolucyjnego. Za- 
    pewnione jest całkowite poparcie robotniczo-włościańskiej Rosji 
    Sowie
    kiej. 
    Spieszą ku nam na pomoc z rozwiniętemi sztandarami czer- 
    wonemi nasi bracia z armji czerwonej, synowie robotników i chło- 
    pów naszej Litwy uciskanej i dziś W) zwalającej .się. Oka:tcie im 
    przyjacielskie braterskie przyjęcie i wstępujcie do ich szeregów. 
    Podnieście sztandar powstania! Do broni proletarjusze,. 
    wszyscy bez ró:tnicy narodowości. Organizujcie wszędzie wła- 
    dzę Rad delegatów robotniczych i małorolnych. Obalajcie swo- 
    ich ciemię:tycieli odwiecznych I Stawajcie do szeregów Armji: 
    Czerwonej Sowieckiej Republiki Litwy! 
    Niech żyje wyzwolona Robotniczo-Włościańska Republika 
    Sowiecka Litwy! Niech :tyją Rady Delegatów Robotniczych i bie- 
    doty wiejskiej! 1- 
    Niech żyje nasza Armja Czerwona! I 
    Niech żyje Międzynarodowa Robotnicza Rewolucja Socjali- 
    styczna! Niech :tyje Socjalizm! 
    W imieniu Tymczasowego Robotniczo-Włościańskiego Rzą- 
    du Rewolucyjnego Litwy: 
    Przewodniczący W. Mickiewicz-Kapsukas 
    Członkowie rządu: A. Aleksa-Angarietis, Ajzik Wajnsztejn, 
    Siemion Dimansztejn, Konstanty Kiernowicz, Swoti.alis-Proletaras,. ;. 
    Kazimierz Cichowski, Aleksander Jakszewicz. 
    Wilejka pow., 16 grudnia 1918 f. 
    
    
    I 
    J
    		

    /Vilniana_031_13_035_0001.djvu

    			- 23- 
    
    
    .. 
    
    
    Początkowo na Litwie nie rozgłaszano zbytnio powstania- 
    tego "rządu", mało o nim kto wiedział w Wilnie, a manifest zo- 
    stał dopiero ogłoszony w piśmie "Komunista" w dniu 24.XIl.1918.. 
    Kiedy jeszcze na Litwie nie wiedziano o tern, ukazał się 24.XIl. 
    w lzwiestjach WCIKI) dekret Rady Komisarzy Ludowych RSFSR 
    z dnia 19. XIl. 1918, głoszący, 
    e w "odpowiedzi na zapytanie 
    Litewskiego Rządu Radzieckiego" Rada Komisarzy Ludowych 
    oświadczyła::!) ,,1. Rosyjski Rząd Radziecki uznaje niepodległość 
    Litewskiej Republiki Radzieckiej. Za naczelną władzę Litwy Ro- 
    syjski Rząd Radziecki uznaje władzę Rad Litwy, zaś do Zjazdu 
    Rad - władzę Tymczasowego Rewolucyjnego Rządu Robotni- 
    czego Litwy, reprezentowanego przez tow. Mickiewicza-Kapsu- 
    kasa". W tym dekrecie maskowano niezbyt zręcznie rozwijającą 
    się ofenzywę na ziemiach Litwy i Białorusi w następujących sło- 
    wach: "Rosyjski Rząd Radziecki rozkazuje wszystkim stykającym 
    się z Litwą wojskowym i cywilnym władzom Rosyjskiej Repu- 
    bliki Radzieckiej okazywać Litewskiemu Rządowi Radzieckiemu 
    i jego armji wszelką pomoc w walce o wyzwolenie Litwy od jarz- 
    ma burżuazji". Dekret ten mówił, że republiki sowieckie Esto- 
    nii, Litwy i Łotwy powstały "dzięki walce rewolucyjnej mas ro- 
    botniczych i 
    ołnierskich". Uznano przy tern prawo samookreśle- 
    nia mas pracujących, ale niepodległość tych republik była wa- 
    runkowa. Uznawano bowiem te republiki, w których władza prze- 
    szła do rąk klasy robotniczej, a zarazem dodawano, 
    e wtedy 
    "może powstać nienaruszalny związek pracujących wszystkich na- 
    rodowości, zamieszkujących terytofJum byłego cesarstwa rosyj- 
    skiego". Po utworzeniu Tymczasowego Rządu część jego człon- 
    ków pozostała w Dyneburgu celem utrzymania "kontaktu z Mo- 
    skwą, dla spotkania i dalszego skierowania czerwonej armji" (Mi- 
    ckiewicz-Kapsukas), w Wilnie zas pozostał Cichowski, Aleksa-An- 
    garietis i Proletaras-Swotialis. S) 
    
    
    I) WCIK - Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy. 
    
    ) Mickiewicz-Kapsukas, Walka o władzę radziecką na Litwie i Białoru- 
    si, Z pola walki 9-10, str. 35. 
    3) W składzie rządu było: 4 litwinów, 2 polaków i 2 tydów. Mickiewicz- 
    Kapsukas pisze jlstorik-marksist, Nr. 2-3, str. 48j, te jeteli chodzi o Białorusi- 
    nów, t
     wOwczas "nie motna było znaleść w Wilnie nadających się do składu 
    "rządu . 
    
    
    I 
    J
    		

    /Vilniana_031_13_036_0001.djvu

    			- 24- 
    
    
    ,w tym czasie w rejonie Dyneburga znajdowała się pskow- 
    ska dywizja, wzmocniona niedawno pułkiem sformowanym w Mo- 
    skwie i nazwanym ,,5-ym Wileńskim". 
    W okresie pobytu w Dyneburgu Tymczasowy Rząd rozwi- 
    nął pracę w kilku kierunkach. Przedewszystkiem prowadzono 
    dalszą organizację rządu i jego organów. z drugiej znów strony 
    ważne było utrzymywanie kontaktu z Wilnem i zasilanie wszel- 
    kiemi środkami działającej tam grupy komunistów, wreszcie usta- 
    lała się tam łączność z władzami centralnymi RSFSR, od któ- 
    rych utrzymywano dalsze wytyczne i potrzebne środki. Równo- 
    legle z tym Tymczasowy Rząd podejmował już wtedy organiza- 
    cję rewkomów na obszarach opuszczonych przez Niemców. l ) 
    Pierwsze posiedzenie Rządu (zaprotokułowane) odbyło się 
    t8.XII. 1918 r. Wzięli w nim udział: przewodniczący Mickiewicz- 
    Kapsukas, członkowie Jakszewicz i Kiernowicz oraz pracownicy 
    rządu. Wtedy mianowano komisarzem wojennym Rasikasa, (pra- 
    cował w kwietniu 1918 r. w smoleńskim sowdepie i był tet 
    członkiem nieznanego bliżej centralnego sowietu zatwierskich 
    Delegatów Litwy) dotychczasowego komisarza wojennego wileń- 
    skiego pułku, a komisarzem politycznym Jakszewicza. Nieco póź- 
    niej komisarzem wojennym całej "Rabocze-Krestjańskoj Krasnoj 
    Armji" działającej na Litwie wyznaczono Lwa Żmudzkiego. 
    Początkowa grupa ludzi, która nazwała się "rządem", była 
    nieliczna, ale już w następnych dniach przybyli z Rosji nowi pra- 
    cownicy, a mianowicie: Pestkowski, jako przedstawiciel Sownar- 
    komu RSFSR, oraz Pożełło i Bielski jako przedstawiciele Litew- 
    skiego Komisarjatu RSFSR. Tymczasowy Rząd zwraca się w tych 
    dniach do Sownarkomu RSFSR i Sownarchozu 2 ) oraz WCIKu z 
    prośbą o delegowanie pracowników. 
    Przy formowaniu organów rządu nie posiadano zrazu wy- 
    raźnego kierunku i początkowo utworzono tylko zawiązki wy- 
    działów: żywnościowego, finansowego, poczt i telegrafów, komu- 
    nikacji, pracy, gospodarstwa ludowego, rolnictwa oraz wydziału 
    
    
    . 
    l) Szczegóły o pracy tymcz. Rządu oparte na protokułach posiedzeń rzą- 
    odów (Archiwum Wojskowe). 
    
    ) Sownarchoz - Sowiet Narodnago Choziajstwa - Rada Gospodar- 
    5twa Ludowego. 
    
    
    ... 
    
    
    1 
    
    
    J
    		

    /Vilniana_031_13_037_0001.djvu

    			- 23- 
    
    
    	
    			

    /Vilniana_031_13_038_0001.djvu

    			. 
    
    
    - 26- 
    
    
    szym rzędzie opanować Estonię, Łotwę, Białoruś i Litwę oraz 
    część Ukrainy. Chcąc jednak osiągnąć ściślejszy i bezpośredni 
    kontakt z ogniskiem rewolucji w Niemczech, musiał opanować 
    również i Polskę, co było zresztą niezależnie od tego jego za- 
    miarem. Oczywiście zamiar ten mógł być wykonany w dalszej 
    kolejności, w miarę rozwoju ofensywy ne ziemiach Białorusi,. 
    Litwy i na Ukrainie. Przygotowania w tym kierunku czyniono 
    jednak od początku podjęcia działań na zachodzie, a w niektó- 
    rych wypadkach znacznie wsześniej. 
    W związku z tymi zadaniami przygotowywała się też do. 
    pracy Komunistyczna Partia Robotnicza Polski, będąca częścią 
    K P R (b) i posłusznym organem Centralnego Komitetu Komu- 
    nistycznej Partii Rosji (b). Partia ta powstała na zjeździe par- 
    tyjnym w dniu 16.XII.1918, na którym złączyły się S.D.K.P. i L. 
    oraz P.P.S. lewica. Szereg prac miało już początek wcześniej 
    i było głównie wynikiem akcji grupy działaczy SDKP i L. i z te- 
    go powodu należałoby nawiązać do dawniejszych poczynań 
    w okresie rewolucji w Rosji, jednakże to wszystko wykracza po- 
    za ramy zamierzonej pracy. Wtedy trzeba było mówić o zdarze- 
    niach dawniejszych, sięgnąć do walk politycznych różnych pol- 
    skich ugrupowań w Rosji, poruszyć sprawę tworzenia wojska 
    polskiego w Rosji i t. p. 
    W 1918 r. wiele z tych spraw przebrzmiało, czy też zesz- 
    ło na inne tory, ostatecznie pozostały w Rosji grupy ludzi, poli- 
    tycznie i zresztą pod każdym względem związane z bolszewicką 
    Rosją i z tego powodu już wyraźnie nastawionych, jeżeli chodzi 
    o kierunek dalszej pracy. Statut Grupy MoskIewskiej (pełna na- 
    zwa Socjaldemokratyczna Robotnicza Partia Rosji, Socjaldemo- 
    kracja Królestwa Polskiego i Litwy, Grupa Moskiewska) mówił: 
    "Grupa, będąc politycznie i moralnie częścią SDKP i L. w kra- 
    ju, jest częścią składową Socjaldemokratycznej Partji Robotniczej 
    Rosji. Zadania jej: a) agitacja wśród polskich mas robotniczych 
    w celu ich uświadamiania i zorganizowania w szeregach SDPRP.. 
    b) walka z polskim nacjonalizmem i szowinizmem, oraz wyświe- 
    tlanie kwestji polskiej z punktu widzenia interesów klasy robot- 
    niczej, c) akcja wśród demokratycznych warstw polskich w celu. 
    
    
    ..! 
    
    
    ....... 
    
    
    I 
    .l
    		

    /Vilniana_031_13_039_0001.djvu

    			- 27- 
    
    
    \' 
    
    
    pchnięcia ich na tory rewolucyjnej walki dla poparcia Rewolucji 
    Rosyjskiej i o zdemokratyzowanie Polski". 
    Należy pamiętać, że w tym czasie istniał również Komisa- 
    riat dla spraw polskich z kom. Leszczyńskim (Leńskim) Julianem,. 
    przy Ludowym Komisariacie spraw narodowościowych RSFSR 
    (kom. Stalin). W 1918 r. Komisariat "polski" wydał kilka bro- 
    szur w języku polskim, z których na uwagę zasługuje T. Gnie- 
    wicza (Fabierkiewicza Zbign.) p. t. "Z czym wrócimy", wydana 
    w Moskwie, przeznaczona głównie dla tych, którzy powracali 
    z Rosji do Polski. Gniewicz, pisząc o zadaniach, które należało 
    wykonać w kraju, pisał między innerni: "Do kraju wrócić musi- 
    my z hasłami rewolucji na ustach, budzić i zachęcać do czynów 
    tych, którzy śpią jeszcze..." Wysuwając te hasła, nieraz pociąga- 
    jące i demokratyczne, starano się urobić grunt dalszej pracy, 
    prowadzonej jednak w myśl interesów rosyjskich bolszewików. 
    Jeżeli chodzi o robotę tego kierunku na gruncie wojsko- 
    wym, należy sięgnąć do zjazdów wojskowych Polaków w Rosji 
    w 1911 L, przypomnieć sobie przemówienia delegatów, leprezen- 
    tujących skrajną lewicę (n. p. W. Matuszewskiego, Radwańskie- 
    go, Babińskiego i innych)!), śledzić działalność Komitetu Głów- 
    nego lewicy wojskowych Polaków, zwłaszcza od końca 1917, 
    kiedy w składzie komitetu znajdą się ludzie związani ściśle z bol- 
    szewikami rosyjskimi. 
    Już wtedy zaznaczyły się pierwsze, nikłe zresztą próby 
    tworzenia bolszewickich oddziałów polskich. Zaczątkiem czerwo- 
    nych formacyj polskich w Rosji był t. zw. pułk biełgorodzki, sko- 
    munizowany pułk zapasowy polskiego I korpusu wschodniego,. 
    który w składzie wojska RSFSR nosił nazwę "Pierwszego rewo- 
    lucyjnego pułku polsl,iego", a póiniej "Rewolucyjnego pułku 
    czerwonej Warszawy" (dowódca Zbikowski, komisarz Bobiński). 
    W lecie w 1918 r. w moskiewskim okręgu wojskowym rozpo- 
    częto tworzenie zachodniej dywizji strzelców i niebawem I bry- 
    gadę (dowódca Łągwa) tej dywizji (utworzoną w rejonie Tam- 
    bowa) pchnięto odraz u na front walki z Krasnowem. Z począt- 
    kiem listopada nakazano przyśpieszenie formowania pułków II 
    
    
    
     
    
    
    ....... 
    
    
    l) Kwest ja wojska polskiego w Rosji \V 1917 f., Warszawa 1936. 
    
    
    ----oli...
    		

    /Vilniana_031_13_040_0001.djvu

    			- 28 - 
    
    
    1 III bry,gad które następnie wysłano na front zachodni. Dywiz- 
    ja miała składać się z 9 pułków piechoty: l warszawskiego, 2 lu- 
    belskiego, 3 siedleckiego, ą warszawskiego, (dowódca Makowski) 
    5 wileńskiego, 6 grodzieńskiego, 7 (nazwa nieznana), oraz two- 
    .rzonych później 8 mińskiego i 9 - białostockiego. Dywizja za- 
    chodnia, jak stwierdza jeden z uczestników, "nie była czysto 
    polska" i :le "od samego początku przyjmowano świado- 
    mie do jej oddziałów nietylko Polaków, wychodząc z zasady 
    międzynarodowości czerwonej armii", później coraz więcej przy- 
    bywało do dywizji mobilizowanych, tak, :le z czasem większość 
    stanowili Rosjanie. t ) W listopadzie 1918 r. zachodnia dywizja je- 
    szcze nie ukończyły swoich prac organizacyjnych, dowódcą był 
    Makowski, później Łągwa, komisarzami Bobiński. Sławiński, Ła- 
    zowert. 
    Wspomnianymi pracami wojskowymi i politycznymi kiero- 
    wała - jak już podano - grupa wybitnych. polskich komunistów, 
    znajdujących się wtedy w Rosji, pochodzących w większości 
    z dawnej SDKP i L. Zajmują się oni nietylko organizacją partii 
    kom. w Polsce i przygotowaniami w związku z planami ofensy- 
    wy na Polskę, ale mają wpływ i współdziałają odrazu we wszyst- 
    kich poczynaniach komunistów na Litwie i Białorusi. Pozostając 
    w szeregach KPR (b), brali oni udział w rewolucji w Rosji, ale 
    zachowali dawny stosunek (SDKP i L) do hasła samookreślenia 
    narodów, jak również w sprawie chłopskiej oraz swoje zdanie 
    co do rewolucji w Rosji, w której wzięli udział. "Pojęcie o bol- 
    szewiźmie - pisze Spis - jako specyficznie rosyjskiej odmia- 
    nie polityki proletariackiej tkwią w umyśle ogromnej większości 
    nawet tych nader licznych członków SDKP i L, których koleje 
    wojny, więzienia lub zesłania przywiodły do Rosji w chwili zbu- 
    rzenia caratu i którzy co do jednego stanęli w szeregach bol- 
    szewików. Walcząc pod sztandarem partii bolszewickiej, pod kie- 
    rownictwem Lenina, za'chowali oni obok zasad leninowskich uzna- 
    ,nych przez nich za słuszne dla Rosji swe poglądy luksemburgi- 
    
    
    } 
    ....,. 
    
    
    
     
    
    
    I
     
    
    
    I) Kreczgński L., Polski pułk blełgorodzkl i Zachodnia Dywizja Strzel- 
    .ców (Kalendarz Komunistyczny na rok 1920 str. 39-40). 
    
    
    I 
    J
    		

    /Vilniana_031_13_041_0001.djvu

    			.r 
    
    
    - 29 - 
    
    
    " 
    
    
    stowskie w przekonaniu, że na zachodzie, poza Rosją rewolucja 
    socjalistyczna odbywać się będzie inaczej, jak wtedy mawiano- 
    czysto po proletariacku". - 1) Polscy komuniści występowali więc 
    silnie przeciwko prawu samookreślenia narodów at do oderwania, 
    widzieli zresztą, te ich współtowarzysze, głoszący to hasło, ro- 
    zumieli go w praktyce w ten sposób, te w rzeczywistości war- 
    tość jego malała zupełnie. Nic dziwnego, te w J 917 Dzierżyński 
    (z Piatakowem) twierdził, że "prawo narodów do stanowienia 
    o sobie, to - poprostu frazes -", te "ruchy separatystyczne 
    to walka przeciwko walce klasy robotniczej o socjalizm" i dlate- 
    go wysuwał wraz z innymi hasło: precz z granicami. 2 ) O tym 
    wszystkim musimy pamiętać, kiedy będziemy zajmowali się wy- 
    padkami na Litwie i Białorusi, dokąd przybędą z Rosji do Miń- 
    ska i Wilna komuniści, działający wtedy w RSFSR (Unszlicht, 
    Cichowski, Bobiński, Heltman, Dolecki, Pestkowski i wiele innych). 
    Należy zaznaczyć, te w grudniu 1918- r. C. K. W. grup ko- 
    munistycznej partii robotniczej Polski w Rosji przeniósł się z Mo- 
    skwy do Mińska, a to w celu powiązania się z krajem l prowa- 
    dzenia roboty agitacyjnej w zachodniej dywizji strzelcówS). 
    Na tych wyłuszczonych wy1:ej podstawach rozwijała SDKP 
    i L. pracę w Polsce. W październiku 1918 Socjaldemokracja Kró- 
    lestwa Polskiego i Litwy wzmogła znacznie swoją działalność, 
    zwłaszcza robotę agitacyjną i wydała sporo odezw i broszur. 
    Zgodnie z dotychczasowym programem, partia była przeciwnikiem 
    niepodległości "burżuazyjnej Polski". Bobiński, pisząc o tym 
    w kilkanaście miesięcy później, podawał, że robotnicy dążą "do 
    zburzenia wszelkiego państwa burżuazyjnego, a więc nie mogą 
    budować Polski Niepodległej, by potem ją burzyć"4). W paź- 
    
    
    
     
    
    
    l) Spis J., Luksemburgizm we wczesnej historji KPP. (l pola walki 
    Nr. 16), str. 64. 
    2) Leder, Lenin i niepodległość Polski. Nie spór z Leninem, a spór 
    z Warskim. (Z pola walki Nr. 9-10, 1930), str. 101.. 
    3) Cichowski K., Rządy Rad na Litwie I Białej Rusi. Osiem miesięcy 
    władzy sowieckiej na Litwie i Białorusi (Kalendarz Komunistyczny na rok 
    1920 - str. 155). 
    I) Bobiński S., Od SDKP i L. do Kom. Partji Rob. Polski (Kalendarz'. 
    Komunistyczny na rok IY20). 
    
    
    J
    		

    /Vilniana_031_13_042_0001.djvu

    			- ;jU - 
    
    
    ,dzierniku w jednej z broszur zwalczano - jak pisano - "szop- 
    ki niepodległościowe" i głoszono, że "oszustwem jest wmawiać 
    w lud, że niepodległość burżuazyjna może uleczyć jego rany, 
    złagodzić jego nędzę" i wobec tego wołano: "Kto dziś mówi 
    o niepodległej Polsce, ten jest wrogiem klasy robotniczej" .1) 
    Z tych powodów Socjaldemokracja Królestwa Polskiego 
    i Litwy występowała przeciwko tworzeniu armii polskiej, t\\'ier- 
    dząc już w październiku 1918 r. że "armja polska jest przezna- 
    czona przeciw rewolucyjnej Rosji i przeciw ludowi roboczemu 
    Polski".2) Dlatego też w jednej z broszur, wydanej też w paź- 
    dzierniku głoszono, że: "Burżuazja chce armji dla zdławienia na- 
    szej rewolucji. Więc nie dajmy jej do ręki tej broni przeciw 
    nam". A więc kiedy "banda rządowców polskich rzuci nam swój 
    rozkaz: pod brońl, mechaj głos tysięcznych mas ludu roboczego 
    odpowie jej wezwaniem bojowem: Precz z armją! Niech żyje 
    władza klasy robotniczej I Niech żyje rewolucja socjalnal" 
    Tymczasem nadszedł listopad 1918 r., kiedy nastąpił prze- 
    wrót, Polska pozbyła się okupantów i zdobyła niepodległość. 
    Ledwie poczęła żyć odrazu, zanim jeszcze pozbyła się zupełnie 
    okupacji, już w pierwszych dniach musiała wydzierać części kra- 
    ju zachłannym sąsiadom, przeciwdziałać próbom zamętu w kraju 
    i podjąć organizację odrodzonego wojska polskiego, które stanę- 
    ło na straży woli narodu i podjęło obronę kraju. W tym przeło- 
    mowym momencie SDKP i L okazała swoją słabość, nie zdoła- 
    ła bowiem nie tylko zagarnąć władzy, wzmocnić swych szeregów 
    a przedewszystkiem na nic zdała się jej walka przeciwko two- 
    rzeniu wojska polskiego. Nie rozumiejąc patriotyzmu mas robot- 
    niczych polskich i ówczesnego położenia w Odrodzonej Polsce, 
    widzi tylko, że "wyzwolona przez upadek imperializmu niemiec- 
    ko-austriackiego burżuazja polska stara się okiełzać ruch mas lu- 
    dowych przez skierowanie go na tory budowania polskiego pań- 
    stwa kapitalistycznego, i usiłuje zatopić jego charakter klasowy 
    
    
    ) 
    y 
    
    
    ') Pod maską niepodległości. Rewolucja i wojna Nr 5. Wydawnictwo 
    zarządu głównego SDKP I L., Warszawa październik 1918. 
    2) Armja polska idzie. Rewolucja i wojna Nr. 6. Wydawnictwo Zarz. Gl. 
    ,SDKP i L, paździewik 1918. 
    
    
    
    
     
    
    
    J 
    -4 
    
    
    l
    		

    /Vilniana_031_13_043_0001.djvu

    			. 
    ..... 
    
    
    , 
    . 
    
    
    
     
    .
     
    
    
    J 
    4 
    
    
    - 31 - 
    
    
    w fali kontrrewolucyjnego nacjonalizmu. W tym celu rozpętuje 
    -ona agItację za armją polską z wyraźną dą
    nością zaborczą 
    w stosunku do krajów ościennych, jak: Ukraina, Rosja i Niemcy, 
    i wiąże interes Polski z interesami zwycięskiego imperjalizmu 
    Koalicji. Dalszym jej celem jest odegranie roli kontrrewolucyjnej 
    również na terenie międzynarodowym i przedewszystkiem zdła- 
    wienie rewolucji robotniczej w Rosji".!} SDKP i L występuje też 
    przeciwko obozowi "radykalizmu drobnomieszczańskiego" z frak- 
    cją PPS, który rzuca masom robotniczym "rzekomo rewolucyj- 
    ne hasła republiki demokratycznej i Konstytuanty", ale zdaniem 
    SDKP i L "w praktyce obóz ten podziela tendencje nacjonali- 
    .styczne i imperjalistyczne klas burżuazyjnych, narówni z niemi 
    .schlebia imperjalizmowi Koalicji i odgradza się od socjalistycznej 
    Rosji, oraz stara się odciągnąć proletarjat od jego klasowych ce- 
    lów socjalno-rewolucyjnych". 
    W tym położeniu SDKP i L postawiła sobie zadanie two- 
    rzenia rad delegatów robotniczych, jako organów dyktatury prole- 
    tariatu, wykazywania masom niebezpieczeństwa dalszego istnienia 
    kapitalizmu, demaskowania "imperjalistycznego charakteru haseł, 
    rzucanych czy to przez otwartą reakcję burżuazyjną, czy przez 
    . radykalizm drobnomieszczeński i socjalpatrjotyczny, zwalczać bez- 
    względnie oba te obozy i odsłaniać ich próby zahamowania re- 
    wolucji proletarjackiej, zaostrzać i pogłębiać starcia codzienne 
    na gruncie kwestyj zarobkowych, braku pracy, lichwy żywnościo- 
    wej i mieszkaniowej, lokautów, sabota
    u i t. d. i wprowadzać je 
    w łożysko walki o dyktaturę proletarjatu" ,2) wreszcie zamierzano 
    organizować bezpośrednią walkę uzbrojonemi oddziałami lud. 
    ("Czerwona Gwardia"). 
    W grudniu SDKP i L - jak już gdzie indziej wspomina- 
    no - połączyła się z lewicą PPS i odtąd występuje jak KP RP 
    (Komunistyczna Partia Robotnicza Polski), która w dalszym cią- 
    
    
    l) Uchwały konI. krajowej SDKP i L, listopad 1918. Nasza Trybuna Nr. 
    4, 5, 1918, cytuję z Nr. 16. Z pola walki, Moskwa - Leningrad 1934 st. 210-11. 
    2) Uchwały konferl'ncjl krajowej SDK2 i L, listopad 1918. Nasza Trybu- 
    na Nr. 4, 5. 1918. (cytuję z Nr. 16 z pola walki. Moskwa-Leningrad. 1934, 
    str. 210-11). 
    
    
    ."
    		

    /Vilniana_031_13_044_0001.djvu

    			. 
    
    
    - 32 - 
    
    
    gu od!zuca wszelkie hasła polityczne, jak autonomia, usamodziel- 
    n'enie, samookreślenie, nie zmienia stosunku do chłopów (spra-- 
    wy ziemi), podtrzymuje w dalszym ciągu hasło zwalczania wszel- 
    kich prób tworzenia "burżuazyjnej" armji polskiej. Ale było już 
    za późno: okazało się bowiem, że partie te mają zbyt mało wpły- 
    wów w szerokich masach pracującej Polski. 
    W obec tego, że KPRP nie udało się wtedy zagarnąć wła- 
    dzy w Polsce, wprowadzenie w życie ustroju sowieckiego w Pol- 
    sce zależy tylko od wyników przygotowywanej ofensywy wojska 
    RSFSR, o której już przedtem była mowa. 
    
    
    II. 
    WALKA O WILNO. 
    l. Walka o zagarnięcie władzy w Wilnie. 
    Kiedy część tymczasowego Rządu Robotniczo- Włościat1skie- 
    go Litwy działała w Dyneburgu, przejmując obszary obsadzane 
    przez wojsko RSFSR, reszta członków, razem z grupą działaczy 
    komunistycznych, rozwijała pracę w Wilnie. Była ona meliczna, 
    ale w miarę odwrotu Nimców z Białorusi zdobywała coraz więk- 
    szą pewność w działaniu zwłaszcza, iż wśród społeczeństwa grun- 
    towało się stopniowo przekonanie, że po dokonaniu okupacji. 
    Białorusi przez wojsko RSFSR temu samemu losowi ulegnie 
    i Litwa. 
    W tym czasie w Wilnie zostały przeprowadzone wybory 
    do wileńskiej Rady Delegatów Robotniczych, w której jednak ko- 
    muniści nie zdobyli większości. To jednak nie przeszkodziło. 
    w opanowaniu rady przez komunistów gdyż najsilniejsza partia 
    w radzie, Bund, ustępywała im miejsca, bojąc się wzięcia odpo- 
    wiedzialności. Z tych powodów komuniści, stanowiący mniejszość' 
    w radzie, przyznali sobie 5 miejsc w prezydium, a oddali tylko 
    3 bundowcom i I socjalrewolucjonistom. Po zagarnięciu kierow- 
    nictwa w radzie, komuniści wszczęli szeroką akcję, dążąc do 
    przejęcia władzy w mieście jeszcze przed odmarszem Niemców 
    z Wilna. Osiągnięcie podobnego powodzenia byłoby bardzo po- 
    żądane: Od razu rozgłoszono by całemu światu, że Wilno, stolica 
    
    
    T 
    
    
    I 
    l 
    I 
    ! 
    t 
    
    
    , 
    
    
    J 
    
     
    
    
    1
    		

    /Vilniana_031_13_045_0001.djvu

    			1 
    
    
    l 
    l 
    
    
    ł 
    
    
    - 3:j - 
    
    
    Litwy. oswobodziwszy się własnym wysiłkiem od okupacji nie- 
    mieckiej. i wprowadziwszy ustrój sowiecki, witało z radością nad- 
    ciągające oddziały Krasnej Armji RSł-' SR. 
    Początkowo wypadki wskazywały, że w Wilnie komuniści 
    odniosą takie powodzenie, jak w Mińsku. W połowie grudnia 
    1918 r. komuniści rzucili hasło podjęcia na Litwie powszechne- 
    go strajku, z żądaniem oddania przez Niemców władzy rządom 
    robotniczym, zwolnienia więźniów politycznych, pozostawienia 
    taboru kolejowego w kraju. kontroli wywozu i t.p. Hasła te znaj- 
    dowały oddźwięk w szerokich masach gnębionych okupacją. któ- 
    re chętnie teraz zwracały się przeciwko Niemcom i z tego po- 
    wodu 18 grudnia i w dniach następnych doszło do manifestacyj 
    i strajków. Zachęceni tern komuniści parli do dalszych wystąpień 
    celem faktycznego objęcia władzy, mimo że bundowcy i inter- 
    nacjonaliści chcieli tę akcję odłożyć na dalszą przyszłość. Komu- 
    niści, mając większość w prezydjum, zdecydowali 18. XII., że na- 
    leży podać do wiadomości władzom okupacyjnym, iż jedyną wła- 
    dzą w mieście jest Rada i wobec tego ma do niej przejść cały 
    zarząd miasta. Tę uchwałę ogłoszono w mieście, przyczym we- 
    zwano do tworzenia milicji czerwonej, zniesiono cenzurę i wyda- 
    no cały szereg zarządzeń, co prawda mających moc na papierze, 
    ale godzących przede wszystkim w interesy Niemców. Zażądano 
    nawet od Niemców wydania broni. Soldatenrat wprawdzie popie- 
    rał dotychczasową akcję Rady delegatów, ale w tym wypadku 
    to nie wystarczyło. Niemcy odmówili spełnienia wysuniętych przez 
    komunistów żądań, zwłaszcza nie chcieli wydać 800 karabinów 
    i 10 karabinów maszynowych. Niezrażeni tern komuniści, licząc 
    na szybkie zajęcie Wilna przez wojsko RSFSR, nie przerywali 
    akcji, a nawet już odkrywali swoje karty, chcąc teraz przygoto- 
    wać wszystkich do przyjęcia wiadomości o powstaniu "rządu" 
    Litwy. W związku z tem w dniu 22. XII. 1918 r. pokazał się 
    w piśmie "Komunista", wydawanym od niedawna w Wilnie, arty- 
    kuł, w którym między innymi głoszono: l ) "Zorganizowanie się 
    otwarcie Rady DeI. Rob. w Wilnie i nawet przyjęcie uchwały 
    
    
    ') Droga do d)'ktatury proletarjatu. Komunista Nr. 2 z 22 XII. 1918.
    		

    /Vilniana_031_13_046_0001.djvu

    			34 - 
    
    
    o wzi
    ciu władzy w swe ręce przez Radę, nie rozwiązało jesz- 
    cze samego zagadnienia władzy państwowej na Litwie. Rada wi- 
    leńska, jako organ władzy miejscowej, nie może rzecz prosta 
    pretendować na pełnię władzy państwowej na Litwie. Może być 
    ona i powinna być tym ośrodkiem, około którego skupiać się 
    będą Rady powstające na prowincji. Rada wileńska powinna słu- 
    żyć za przykład klasie robotniczej kraju całego, jak należy wal- 
    czyć i wzmacniać swe pozycje, jak należy organizować proleta- 
    riat, by stał on się siłą, decydującą samodzielnie o swym losie. 
    Ale od uchwalenia rezolucji o przyjęciu władzy do samego fak- 
    tu wzięcia tej władzy dzieli nas jeszcze poważna odległość. W wa- 
    runkach, w jakich teraz żyjemy, zagadnienia polityczne rozstrzy- 
    gąne są nie rezolucjami papierowymi i nie formułami prawnymi. 
    Teraz decydującym czynnikiem jest siła, którą przedstawiają zor- 
    ganizowane klasy społeczne. Walka toczy się o zasadnicze pod- 
    stawy ustroju państwowego. Klasy posiadające faktycznie do- 
    tychczas mają w swym rozporządzt::niu nie tylko wszystkie dob- 
    ra materialne kraju, ale również mają na swe usługi i pewną siłę 
    zbrojną, którą przeciwsta,,,-iają powstającemu ludowi. Taką samą 
    siłę, choć bardzo nieznaczną, ma i "Taryba" litewska i obszar- 
    nicy polscy, których stanu posiadania bronić powołane są legio- 
    ny polskie i powstająca w Białymstoku dywizja litewsko-biało- 
    ruska, i wreszcie okupanci, burżuazyjne dusze, których bardziej 
    będzie ciągnąć do swych kamratów burżuazyjnych innych narodo- 
    woćci, niż do ludu rewolucyjnego. Proletariat, występując na sze- 
    roką arenę życia politycznego, narażony zostaje na atak bezli- 
    tosny ze strony burżuazji. Gołemi rękoma nie zdobędzie on swo- 
    body i wyzwolenia. Sile zbrojnej burżuazji musi on przeciwsta- 
    wić swoją siłę i taką siłę musi on sam stworzyć i może ją ró- 
    wnież znaleźć w szeregach proletariatu innego kraju, już zwy- 
    cięskiego. Ogólna dezorganizacja kraju, kompletna anarchia w sto- 
    sunkach ekonomicznych i politycznych, domaga się stworzenia sil- 
    nej władzy rowolucyjnej, któraby do chwili zorganizowania się 
    proletariatu w całym kraju w Rady DeI. zdolną była wypowia- 
    dać się w imieniu mas ludowych i nieść pomoc czynną tam, 
    gdzie własnemi siłami klasa robotnicza nie może pokonać swych 
    przeciwników klasowych. Przeżywamy okres bezwzględnej walki 
    klasowej, wypadki rozwijają się z nadzwyczajną szybkością 
    i wszelkie wachania i nieśmiałość gorsze być mogą niż całkowita 
    bezczynność. Partia komunistyczna jest jedynym stronnictwem 
    rewolucyjnym, które ma jasno sformułowany program działania 
    praktycznego i wyraźnie wytkniętą taktykę rewolucyjną. Ona 
    bardziej, niż którakolwiek inna partia polityczna, powołana jest 
    
    
    l' 
    t
    		

    /Vilniana_031_13_047_0001.djvu

    			I' 
    ł.. 
    
    
    - 35 - 
    
    
    .l 
    
    
    do kierowania całą akcją rewolucyjną klasy robotniczej. I przeto 
    zadaniem jej jest stworzenie tej tymczasowej władzy rewolucyj- 
    nej, która opierając się na jawnie wypowiadane sympatie mas 
    roboczych, będzie tym czynnikiem, który przechyli szalę zwycię- 
    stwa i rozpęta te siły społeczne, które skrępowane były dotych- 
    czas ogólnymi warunkami politycznymi." 
    W tym że dniu, kiedy ukazał się powytszy artykuł, odbyło 
    się drugie posiedzenie wileńskiej Rady Delegatów Robotniczych 
    i wtedy dopiero z ogłoszonego manifestu delegaci dowiedzieli 
    się o istnieniu "Tymczasowego Rządu Rob. W łość. Litwy". "Uka- 
    umie się manifestu" - jak stwierdza Mickiewicz - Kapsukas - 
    "wywołało straszne oburzenie wszystkich partyj" l) socjalistycz- 
    nych w Wilnie, które przecież sądziły, że ich wpływy zaważą na 
    wypadkach, a tymczasem obeszło się bez nich. Komuniści, od- 
    mówiwszy innym partiom współudziału w rządzeniu, motywowali. 
    swój krok w artykule: "Dlaczego niezbędny jest tymczasowy 
    Rząd Rewolucyjny", ogłoszonym w Nr. 3 "Komunisty" z dnia 
    24. XII 1918. Wtedy między innymi podano: "Komitet Centralny 
    Partii Komunistycznej nie mógł w tym wypadku nawiązywać kon- 
    taktu z innymi ugrupowaniami socjalistycznymi, ponieważ jedne 
    z nich partie były wyłącznie narodowościowe (Bund 1 inne ży- 
    dowskie partie socjalistyczne), drugie nie stały na stanowisku 
    władzy Rad, czyli dyktatury proletariatu (SD PK), trzecie były 
    w okresie tworzenia się i grupowały żywioły chwiejne, oportu- 
    nistyczne (in t ernacjonaliE CI), czwarte zaś reprezentowały drobne 
    grupki zbankrutowanych na gruncie rewolucji rosyjskiej inteli- 
    gentów (lewicserzy)". Należy zaznaczyć, że wtedy wszystkie 
    partie socjalistyczne protestowały nietylko przeciwko Tymczaso- 
    wemu Rządowi, ale przeciwko nadciągającej czerwonej armji 
    RSFSR. Mickiewicz. Kapsukas dorzuca, że "większość Rady nie 
    uznała rządu rewolucyjnego i przyjęła wniosek mieńszewików- 
    internacjonalIstów, że, aż do Krajowtgo Zjazdu Rad Litwy, 
    \\' każdym razie władza ma należeć do Rady Wileńskiej".2) Ko- 
    muniści we wspomnianym artykule usprawiedliwiali również ofen- 
    
    
    I) Mickiewicz-Kapsukas, Walil.a o władzę radziecką;na Litwie i Białorusi. 
    
    ) Mickiewicz-Kapsukas. Walka o Hrd.
    		

    /Vilniana_031_13_048_0001.djvu

    			T 
    
    
    - 36 - 
    
    
    sywę . wojska RSFSR, zaznaczając, że "pochód armii sowieckiej 
    na zachód jest pochodem rewolucyjnym prawdLiwym". Ponadto 
    zaznaczono: "W tej sytuacji koniecznym było, by jednocześnie 
    z tymi wkraczającymi na Litwę wojskami powstało centrum rewo- 
    lucyjne w kraju, które chwilowo kierować będzie walką rewo- 
    lucyjną i nieść doraźną pomoc tam, gdzie siły miejscowe nie 
    mogą stocz¥ć zwycięskiej walki ze swymi przeciwnikami klaso- 
    wymi". Podobnymi argumentami, zbyt naiwnymi, aby nawet sa- 
    mi ich autorowie w nie wierzyli, starano się wytłomaczyć 
    olbrzymią ofensywę frontu, zorganizowaną i kierowaną z Mosk- 
    wy, zamiast powiedzieć wyraźnie, że dopiero opanowanie kraju 
    siłą przez wojsko RSFSR zapewni komunistom możliwość reali- 
    zacji ich zamierzeń. 
    W dniu 24.XlI. 1918 rozpoczął się znów strajk w Wilnie, 
    który miał zmusić Niemców do spełnienia postawionych warun- 
    ków (strajkowali kolejarze i robotnicy elektrowni). Po upływie do- 
    by Niemcy zmuszeni byli do ustępstw, zwolnili uwięzionych ko- 
    munistów - kolejarzy i więźniów politycznych. Jednakże ze 
    spełnieniem pozostałych warunków jeszcze się ociągali. Komu- 
    niści wystąpili znów z nowymi żądaniami, jak: wolności zebrań, 
    oddania więzień, samorządu miejskiego i podzielenia się władzą 
    na kolei. Ostatecznie w d. 25. Xli. Niemcy zgodzili się na część 
    warunków, prócz tego, że na razie samorządu miejskiego nie od- 
    dali. Strajk został przerwany. Należy podnieść, że w tym czasie 
    Niemcy coraz mniej uwagi zwracali na sprawy polityczne, a pil- 
    nowali tylko ewakuacji sztabów, a zwłaszcza wywiezienia sprzętu 
    i materiału wojennego. Niemniej jednak do końca pobytu w Wil- 
    nie władzę w mieście starali się utrzymać w swoim ręku. 
    Trzeba też dodać, że w tym czasie garść Litwinów, pozo- 
    stająca w Wilnie (24. XII powstał gabinet Śleżewicza), Iwrzysta- 
    jąc z pomocy władz niemieckich, zamierzała też wszcząć akcję. 
    a nawet ogłoszono wezwanie do zgłaszania się do formującego 
    się wojska litewskiego. Osiągnięto jednakże bardzo nikłe wyniki. 
    Największe powodzenie, zwłaszcza w stosunku do okupan- 
    tów odnieśli w tych dniach komuniści, jednakże niebawem na- 
    stąpiła, na skutek wzmagającej się agitacji Samoobrony, reakcja 
    
    
    r 
    I 
    + 
    
    
    ( 
    
    
    --!.
    		

    /Vilniana_031_13_049_0001.djvu

    			r- 
    
    
    ., 
    
    
    37 - 
    
    
    ,.. 
    J 
    
    
    wśród robotników wileńskich, przyczyniając SIę do porażki ko- 
    munistów. 
    W tym czasie Komitet Polski zwołał na 28.XlI. 1Yl8 zjazd 
    delegatów z całego kraju, w którym miały wziąć udział wszyst- 
    kie klasy społeczne. Licząc się z tern, 1e fakt ten odbił się du- 
    żym "echem" w kraju, komuniści starali się odrazu przeciwdzia- 
    łać. Dnia 22. Xlł. 1918 J. Podgólski (pseud.) pisał w "Komuni- 
    ście" (Nr. 2), 1e "projekt zjazdu polskiego jest to plóba narzu- 
    ceni	
    			

    /Vilniana_031_13_050_0001.djvu

    			:18 - 
    
    
    ski. Na tym wIecu znalazło się sporo delegatów z prowincji. 
    ZgroUladzeni, porwani przemówieniami wielu mówców, uchwalili 
    szereg płomiennych rezolucyj. A między innymi głoszono: 1 ) "Pro- 
    testujemy przeciwko powrotowi na naszą ziemię rządów moskie- 
    wskich, zarówno carskich, jak i bolszewickich. Odmawiamy prawa 
    bandom łupieżczym bolszewickim przemawiania w imieniu ludu 
    pracującego na Litwie. W obronie I,raju naszego, języka naszego 
    i praw narodu gotowi jesteśmy ponieść wszelkie ofiary, krew 
    i życie nasze. Na pomoc i obronę naszą wzywamy braci naszych- 
    żołnierzy Rzeczypospolitej Polskiej, którzy oby jak najprędzej 
    stanęli do walki o wyzwolenie i swobodę Litwy" 2). 
    W tychże dniach do Wilna nadciągały zewsząd oddziały 
    Samoobrony, która w mieście organizowała się i przygotowywa- 
    ła do działań. Stanowiła ona wtedy pewną siłę, z którą należało 
    się liczyć. 
    Tymczasem po drugiej stronie pozostała stosunkowo nie- 
    liczna grupa komunistów, niepodtrzymywana przez klasę robot- 
    niczą Wilna, gdyż inne partie socjalistyczne, nie dowierzając ko- 
    munistom stanęły teraz raczej w rezerwie. Wtedy nastąpił upadek 
    znaczenia Wileńskiej Rady Delegatów, a raczej jej prezydium. 
    Fakt ten łączył się z utraceniem przez komunistów nadziei na 
    zagarnięcie tą drogą władzy, którą mogły im teraz dać tylko 
    wojska RSFSR. Czuli się oni teraz dość niepewnie i alarmowali 
    Tymczasowy Rząd w Dyneburgu, iż położenie ich jest poważne. 
    Wołano o pomoc, gdyż - jak pisano - "grozi im krwawa roz- 
    prawa ze strony białogwardzistów i polskich legjonistów"3). Po 
    tylu krzyIYli wych zapowiedziach komuniści tak spuścili z tonu, 
    że na gwałt prosili Tymczasowy Rząd, aby podjął energiczne 
    środki celem przyśpieszenia zajęcia Wilna. Sami zaś, nie mając 
    już innego wyjścia, zdecydowali się schronić i ukryć, aż do cza- 
    
    
    I) Komunista, 1918. 
    2) Przebieg wiecu podaje Charkiewicz W., Pierwsze trudy I walki wileń- 
    skich kolejarzy, Wilno 1931, str. 20-22. 
    3) Wiadomości te na podstawie materiałów w Nr.Nr. .Komunisty. z 29. 
    XlI - l. l. 19. 
    
    
    .. 
    
    
    , 
    l 
    -1" 
    
    
    j 
    
    
    4ł
    		

    /Vilniana_031_13_051_0001.djvu

    			T 
    .. 
    
    
    l 
    
    
    - 39 - 
    
    
    1 
    
    
    su nadejścia pomocy, przyczem - jak się zdaje - członkowie 
    rządu znajdujący się w Wilnie zaszyli się gdzieś poza miastem. 
    Alarmy te sprawiły, że Mickiewicz-Kapsuką.s wysłał koleją 
    100 żołnierzy z 5-go wileńskiego pułku, których Niemcy wysa- 
    -dzili pod Wilnem. W dniu 31.XII. ogłoszono w imieniu Tymcza- 
    sowego I{ządu następującą znamienną odezwę. skierowaną pod 
    adresem Soldatenratu: 1 ) "Do rady Żołnierskiej Armii lO-ej w Wil- 
    nie. My, Tymczasowy Robotniczo-Włościański Rząd Rewolucyjny 
    Litwy i znajdująca się w jego rozporządzeniu anma czerwona, 
    -otrzymaliśmy wiadomość o tym, że Radzie Wileńskiej Delegatów 
    Robotniczych grozi niebezpieczeństwo ze strony białej gwardii, 
    legionistów polSitich i innych protegowanych przez Dowództwo 
    lO-ej armii i MiliUir-Verwaltung in Litauen, wobec tego przyło- 
    żymy wszystkich staralI, aby jak najprędzej zająć Wilno, w taki 
    sposób zabezpieczyć naszej Radzie Wileńskiej DeI. Robotniczych 
    pracę nad stworzeniem władzy Rad i utrzymanie porządku w m. 
    Wilnie i okolicach i zapobiec możliwym starciom krwawym w sa- 
    mym Wilnie. Pragnąc jednak zapobiec starciu z żołnierzami lO-ej 
    Armii, wobec której żywimy braterskie uczucia, my, Tymczasowy 
    Robotniczo-Włościański Rząd Rewolucyjny Litwy, proponujemy 
    Radzie Żołnierskiej lO-ej armii niezwłocznie przystąpić do roko- 
    wań z wysłanymi przez nas parlamentariuszami w sprawie nie- 
    zwłocznego oddania m. Wilna w nasze ręce." Powyższa odezwa 
    (drukowana w Komuniście) dostatecznie maluje ówczesne poło- 
    żenie w Wilnie, a zwłaszcza niepowodzenie dotychczasowej akcji 
    komunistów. Położenie ich wówczas było rzeczywiście trudne 
    1 faktycznie Tymcz. Rząd przynaglał w tym czasie oddziały czer- 
    wone do marszu na Wilno. 
    Nie mniej jednak grupa komunistów, występując w imieniu 
    "rządu" Litwy, nie ustaje w pracy, przynajmniej na papierze, 
    ogłaszając 29. XII. 18 postanowienia i odezwy (datowane z 24. 
    XII) w Nr. 4 Komunisty. Przede wszystkim nakazano natychmia- 
    stowe wybranie Rad Delegatów Robotniczych w kraju, które "na- 
    tychmiast powinny przejąć władzę miejscową w swe ręce", za- . 
    
    
    
     
    
    
    i 
    
     
    
     
    
    
    4ł 
    
    
    .. 
    
    
    I) Komunista 31. Xll. 1918.
    		

    /Vilniana_031_13_052_0001.djvu

    			- 40 - 
    
    
    rejestrować fabryki, zakłady przemysłowe, instytucje kredytowe, 
    składy hurtowe, towary (Sowdepy miejskie), wziąć pod kontro- 
    lę majątki obszarników, większe gospodarstwa włościańskie (Sow- 
    depy wiejskie). Ogłoszono również postanowienie. że "wszyst- 
    kie władze okupacyjne. a również wszystkie te organy, które 
    przyswoiły sobie funkcje rządowe na Litwie "mają" w ciągu 
    2-ł godzin, po opublikowaniu "tego postanowienia" rozpocząć 
    przekazywanie wszystkich instytucyj i majqtku miejscowym Ra- 
    dom DeI. Rob. i Bezrol. i Małorolnych". Jednakże te wszystkie 
    "postanowienia", nakazy, odezwy nie mia"ły znaczenia do chwili 
    przybycia oddziałów czerwonej armii Rosji. 
    \V ten sposób zakończyła się próba komunistów wytworze- 
    nia sytuacji, mającej na celu upozorowanie ofensywy wojska 
    RSFSR. Doszło do tego, że w Wilnie, jak i w całej Litwie, pro- 
    gram komunistyczny mógł wejść w życie dopiero przy użyciu 
    siły i to obcego wojska, gdyż Rosyjskiej Socjalistycznej Federa- 
    cyjnej Sowieckiej Republiki (RSFSR). 
    2. Samoobrona Litwy i Białorusi. l ) 
    Samoobrona Litwy i Białorusi, której musimy poświęcić 
    nieco miejsca, powstała z grupy oficerów b. I Korpusu Wschod- 
    niego, tworzącej początkowo Związel{ Wojskowych-Polaków m. 
    Wilna. Z końcem paidziernika 1918 r. ówczesny szef polskiego 
    sztabu generalnego, gen. Rozwadowski mianował gen. Wejtkę 
    "kierownikiem wszelkich formacyj samoobrony na Litwie i Biało- 
    rusi". Gen. Wejtce jednak nie udało się utworzyć tej samoobro- 
    ny na Białorusi, gdyż brakło czasu na przygotowanie się, a przy- 
    tern warunki były niepomyślne. Znacznie lepiej było w Wilnie, 
    gdzie posiadano kontakt z Komitetem Polskim reprelentującym 
    dążenia Polaków na ziemiach Litwy i Białorusi i gdzie zebrało 
    się dużo oficerów. W Wilnie i Mińsku istniały również organi- 
    zacje POW, ale mińska organizacia po ewakuacji Mińska zosta- 
    ła częściowo zlikwidowaną i nie prowadziła na razie poważniej- 
    szej akcji, a wileńska organizacja w 1918 r. znacznie ucierpiała 
    od Niemców, tak że podówczas można bvło ją uwa7ać za rozbitą. 
    
    
    I) Podaję tylko niezbędne wiadomości, szczegóły mo2na znaleźć _ w lite- 
    raturze związanej z dziejami Samoobrony (We;tko, Mienicki, Wali'fóra i inni). 
    
    
    <' 
    
    
    I 
    I 
    ., 
    
    
    .. 
    
    
    -
    		

    /Vilniana_031_13_053_0001.djvu

    			;- 
    
    
    I 
    
    
    J> 
    
    
    .. 
    
    
    ... 
    
    
    - 41 - 
    
    
    Upadek Mińska wywołał duże wrażenie w nastrojach dzia- 
    łaczy Samoobrony, a nawet gen. Wejtko nie liczył wtedy na po- 
    wodzenie samoobrony Litwy (wileńskiej), przypuszczając, że cze- 
    ka ją podobny los, co w Mińsku. W ten sposób przedstawił on 
    poło1:enie Komendantowi Piłsudskiemu w Warszawie, prosząc 
    o przysłanie pomocy. Piłsudski obiecał wtedy przyjść z pomocą, 
    zaznaczył jednak, że odrazu nie da się to urzeczywistnić. Gen. 
    Wejtko został wówczas mianowany "dowódcą wszystkich forma- 
    cyj samoobrony krajowej na Litwie i Białorusi", a gen. Sulew- 
    ski, który podobną akcję podjął w Grodnie, - dowódcą oddzia- 
    łów samoobrony grodzieńskiej. 
    W grudniu 1918 samoobrona Litwy (wileńska) dzieliła się 
    na dwa ugrupowania: wileńskie i lidzkie, które w całości miały 
    stanowić brygadę samoobrony pod dowództwem płk. Borodzicza 
    (sztab w Wilnie). Wedle podziału terytorialnego grupę wileńską 
    (płk. Zubrzycki) miały stanowić: I batalion formowany w Wilnie 
    (ppłk. Jankowski), II batalion w Szumsku, Niemenczynie, Szyr- 
    wintach, Maljatach, III batalion (kp t. Matarewicz) w Podbrodziu, 
    Łyntupach, Święcianach iSołach. . Grupą lidzką początkowo do- 
    wodził gen. Mokrzecki: I batalion tej grupy formował się w re- 
    jonie Oszmiany, II - (kp t. Zagórski) w rejonie Stokliszek. No- 
    wych Trok, Oran i Koszedar i 1II batalion (kpt. Mienicki) w re- 
    jonie Lidy, Radunia, Szcwczyna i Bielicy. Bataliony składały się 
    z kompanij, częściej nazywanych drużynami, które formowano 
    w różnych miejscowościach wyznaczonego rejonu. 
    Równolegle z tą akcją i przeważnie zamykając się w tych 
    samych ramach, rozwijała się działalność organizacji POW. Kie- 
    rował nią Witold Gołębiowski (Ildefons, Krynicki), który w po- 
    łowie listopada 1918 T. przybył do Wilna. Początkowo pracę miał 
    utrudnioną. gdyż organizacja była raczej rozbita, fakt ten stwier- 
    dza on w swojej relacji w tych słowach: "Teren był w sensie 
    peowiackim nieopracowany, na miejscu w Wilnie zastałem 12 p. 
    o. wial<ów. na prowincji nic".I) 
    
    
    Zob. uzupełnienia na str. 481 nast.
    		

    /Vilniana_031_13_054_0001.djvu

    			42 - 
    
    
    Organizacja Samoobrony Grodzieńskiej została zapoczątko- 
    wana' w d. 12.XI. 1918 r. na zebraniu organizacyjnym \V Grod- 
    nie!) Na drugim zebraniu 15. XI. ustalono ju
     skład sztabu do- 
    wództwa i obsadę dowództw lokalnych na prowincji, nazywanych 
    tutaj "komendanturami". Utworzono komendantury w Adamowi- 
    czach, Sopockiniach, Żydomli, lndurze, Wielkiej Brzostowicy, Ko- 
    pciówce, Porzeczu, Nowym Dworze, Ho
    ej, póiniej zaś w Kuź- 
    nicy, Jeziorach, Tołoczkach, i Skołubowie. 
    W ten sposób wyglądała organizacja Samoobrony Litwy 
    i Białorusi, która wystąpiła w obronie ziemi przed nadciągającą 
    inwazją. Litwini po nieudanych próbach w Wilnie dopiero zapo- 
    czątkowali tworzenie 1. pułku piechoty walicie oraz zamierzali 
    sformować w Kownie 2. pułk piechoty. Ponadto projektowano 
    utworzenie w Grodnie 1. pułku białoruskiego. Litwmi, mimo we- 
    zwama Polaków do podjęcia wspólnej obrony, nie zamierzali 
    walczyć o Wilno i bronić miasta. Dla ścisłości trzeba wy'jaśnić, 
    te Litwinom trudno było myśleć o jakimkolwiek poczynaniu 
    zbrojnym, gdy
     nie mieli żadnej siły (organizacja wspomnianych 
    jednostek trwała kilka miesięcy), tak że w grudniu faktycznie 
    nie midi oni jeszcze 
    ołnierzy, prócz garści umundurowanych 
    ludzi dla reprezentacji i bezpieczeństwa w Wilnie. 
    Polskie organizacje wojskowe były dość liczne i swój byt 
    opierały na funduszach, udzielanych przez miejscowe społeczeń- 
    stwo, a pÓiniej zaś na kwotach z kasy Samoobrony.2) Jednakże 
    oddziały te nie były dostatecznie uzbrojone, gdyż pertraktacje 
    w sprawie wydania broni z Niemcami nie doprowadziły do po- 
    rozumienia, przy czym na przeszkodzie stanęły Soldatenraty. 
    Zadaniem polskich organizacyj wojskowych było podjęcie 
    obrony kraju przed anarchią wewnętrzną i przed najazdem rosyj- 
    
    
    l) Szczegóły o Samoobronie Grodzieńskiej motna znaleźć w artykule 
    moim ,Na przełomie'. Gulimana, 
    amoobrona Grodzieńska (Nowe Życie 103, 
    105 Grodno 1928), mjr. Dąbrowskiego, Zarys hlstorji 81 p. strz. 
    rodz. 
    2) Stan kasy z pocz. 19 r. był: 112 tys. z ofiar pryw., 200 tys. zasiłek 
    Komitetu Polskiego i 498 tys. przywiezionych z Warszawy. W porównaniu do 
    tego, czem rozporządzali komuniści, kwoty te były niewielkie. Na samo ,pod- 
    trzymanie strajkujących kolejarzy. wyasygnował Tymcz. Rząd - jak donosił 
    Komunista Nr. 3 z 24.XII-kwotę 250 tys. marek. 
    
    
    # 
    
    
    t 
    
    
    to 
    
    
    j
    		

    /Vilniana_031_13_055_0001.djvu

    			#' 
    
    
    h 
    
    
    I 
    1 
    
    
    j 
    
    
    - 43 
    
    
    :skim. W szeregach Samoobrony znaleźli się przede wszystkim 
    synowie obywateli ziemskich, ale bynajmniej nie przeważali, 
    a w piechocie było znacznie więcej żołnierzy z innych W:Jfstw, 
    ludności wiejskiej i robotników. Ochotnicy, zaciągający się do 
    szeregów w miastach, pochodzili ze wszystkich warstw, przy 
    -czym oprócz robotników sporo było uczącej się młodzieży. 
    Upadek Mińska - jak już wspomniano - wpłynął na obni- 
    żenie się wiary utrzymania się w Wilnie, jednakże przybycie do 
    Wilna kpt. Klingera, jego przemówienia i rozkazy mówiące o od- 
    sieczy z Polski wzmogły zapał w szeregach. Odsiecz Polski była 
    istotnie zamierzona. Komendant Piłsudski podj
    ł w tym celu ro- 
    kowania i wysłał do Kowna delegatów. Chodziło o to, ażeby Ober- 
    .ost zgodził się na przepuszczenie do Wilna transportów wojska. 
    Rokowania w tej sprawie jednak przeciągnęły się dość długo 
    i ostatecznie w 1918 T. nie dały pożądanych rezultatów. 
    Tymczasem Dowództwo Samoobrony Litwy i Białorusi, li- 
    cząc się z możliwością przybycia odsieczy z Polski, zamierzało 
    wystąpić przeciwko nadciągającym oddziałom rosyjskim, których 
    nadejścia spodziewano się około 5.1. 1919, gdyż do tego dnia 
    Niemcy zapowiedzieli swój pobyt w Wilnie. Decydując się na 
    wystąpienie zbrojne, Polacy musieli przedtem opanować miasto 
    Wilno, które dotychczas było wprawdzie w posiadaniu Niemców, 
    ale mogło się znaleźć nie tyle w ręku Wileńskiego Sowdepu, ile 
    w ręku grupy komunistów i jej bojówek, zasilanych żołnierzami 
    kresowej armii. W związku z przygotowaniami do działań bojo- 
    wych Dowództwo Samoobrony wydało z końcem gl udnia rozkaz 
    koncentracji oddziałów w Wilnie i to nietylko grupy wileńskiej, 
    ale początkowo i całej lidzkiej. Ostatecznie jednak z tej ostat- 
    niej grupy przybyły do Wilna tylKo I 1 III bataljon, reszta zaś 
    pozostała na miejscu. 
    W dniu 29.XlI. 1918 nastąpiło (rozkazem Nr. 1), rozwiąza- 
    nie organizacji Samoobrony, a utworzono "Okręg wojskowy Lit- 
    wy i Białorusi". Z oddziałów, które zebrały się w Wilnie zorga- 
    nizowano: l-szy pułk ułanów wileńskich (rtm. Wł. Dąbrowski), 
    I batalion (kpt. Szczerbicki), II batalion (kpt. Zujewicz), III bata- 
    lion (por. Kaczkowski), IV batalion POW (por. Gołębiowski). Ba-
    		

    /Vilniana_031_13_056_0001.djvu

    			- 44 - 
    
    
    onem rekruckim miał dowodzić kpt. Piasecki, a nadetatowych ofi- 
    cerów wcielono do II batalionu, tworząc z nich Legię Oficerską. 
    
    
    3. Sprawa wysłania odsieczy Wilnu przez Polskę. 
    Polska nie mogła patrzeć obojętnie na rozwój wypadków 
    na ziemiach Litwy i Białorusi, skąd dochodziły wiadomości o gro- 
    źbie zniszczenia polskości na kresach, skąd przybywali coraz 
    liczniej uchodźcy, którzy musieli porzucić strony rodzinne. W War- 
    szawie zebrało się wtedy sporo emigrantów, przybyły również 
    tu instytucje oraz przedstawicielstwa kresowych Polaków, które 
    rozwinęły działalność, domagając się pomocy. Po powrocie do 
    Polski Komendanta Piłsudskiego już l6.XI 1918 r. Komisja li- 
    tewska, reprezentująca dążenia Polaków ziem płn. wsch. Rzeczy- 
    pospolitej złożyła Komendantowi Piłsudskiemu "memorjał, wska- 
    zujący na konieczność stworzenia siły zbrojnej, przeznaczonej 
    specjalnie do walki z holszewikami na Litwie i Białorusi, oraz 
    kreślący projekt instytucji społecznej, mającej nn celu okazywa- 
    nie pomocy czynnej i finansowej Rządowi w akcji tworzenia tej 
    siły".1) 
    Wtedy powstuł Komitet Obrony Kresów jako organ \\ yko- 
    nawczy Związku Obrony Kresów i Komisji Litewskiej. Przy tej 
    sposobności trzeba podać nieco wyjaśnień o tych przedstawi-o 
    cielstwach. Komisja Litewska została powołana w l 
     17 r. przez 
    Komitet Polski w Wilnie i działała na Litwie, okupowanej przez 
    Niemców. Po drugiej stronie frontu w 1917 powstały Rady Na- 
    rodowe polslde Ziem Białoruskich (gubemij mińskiej, mohylow- 
    skiej i witebskiej). Kiedy przedstawiciele tych rad oraz Komisja 
    Litewska znalazły się w Warstawie, podjęto wspólną akcję pod 
    nazwą Komisji Litewskiej. Z inicjatywy tej komisji powstał wów- 
    czas Związek Obrony Kresów, a następnie Komitet Obrony Kre- 
    sów jako organ wykonawczy Związku Obrony Kresów i Komisji 
    Litewskiej. Komitet Obrony Kresów mIał wedle swego progra- 
    
    
    I) Zarys powstania i działalności Komitetu Obrony Kresow Wschodnich. 
    Warszawa 1919, sIr. 2. 
    
    
    .,.. 
    
    
    ..ł... 
    
    
    4 
    
    
    1
    		

    /Vilniana_031_13_057_0001.djvu

    			4 
    
    
    1 
    
    
    - 45 - 
    
    
    mu stanowić organ "wysiłku społecznego, mającego na celu oka- 
    zywanie pomocy władzom wojskowym przy formowaniu i zaopa- 
    trywan:u oddziałów wojskowych, przeznaczonych na front wschod- 
    ni, oraz opiekę nad żołnierzem polskim tychże oddziałów, wła- 
    dzom zaś cywilnym przy zaopatrywaniu ludności cywilnej zajmo- 
    wanych przez wojska polskie terenów" .1) 
    W listopadzie Komendant Piłsudski polecił tworzenie litew- 
    sko-białoruskiej dywizji strzelców, której dowództwo, na prośbę 
    KOK, powierzył gen. Iwaszkiewiczowi. O tej swojej decyzji Pił- 
    sudski wspominał później w tych słowach: 2 ) "Nie mogąc w 
    ad- 
    nym razie odciągnąć sił od Lwowa, zająłem się zorganizowaniem 
    wojska z emigrantów, stworzyć bowiem chciałem jednostkę bo- 
    jową swoistą, o zadaniach specjalnych na Wilno przeznaczoną". 
    Komitet Obrony Kresów z chwilą wkroczenia na Litwę miał od- 
    dać wedle przedłożonego projektu 2U miljonów marek na two- 
    rzenie tych oddziałów, obliczano przy tym, że suma ta wzrośnie 
    do 70 milionów. 
    Podstawy, na których opierało się tworzenie dywizji, pod- 
    kreślił Naczelny Wódz w piśmie do gen. Iwaszkiewicza z 26. XI. 
    1918 r. w tych słowach: "Dla uchronienia Polaków i mienia pol- 
    skiego na Kresach Wschodnich Naczelne Dowództwo Wojsk 
    Polskich zamierza tworzyć dywizję litewsko-białoruską, względnie 
    ująć już tam istniejące zawiązki. Społeczeństwo polskie przez 
    Komitet Obrony Kresów Wschodnich niesie pomoc we wszyst- 
    kich kierunkach" .S) Wedle opracowanego projektu dywizja miała 
    składać się z trzech dwupułkowych brygad, pułku kawalerii (nie- 
    zależnie od zwiadowców konnych przy każdym pułku) i artylerii, 
    oddziałów technicznych i taborów. Po wkroczeniu na Litwę bry- 
    gady te miały rozwinąć się, wchłaniając istniejące tam organiza- 
    cje wojskowe (samoobrony) w trzypułkowe brygady. l brygadę 
    miały stanowić pułki suwalski i kowieński, II-grodzieński i biało- 
    stocki i IlI-wileński i miński pułki strzelców. 
    
    
    I) Zarys powstania I działalności Komitetu Obrony Kresów Wschod- 
    nich, str. 3. 
    2) Piłsudski Józef, Pisma-Mowy-Rozkazy, T. VI, str. 17-1. 
    3) Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich, Nr. 1132/1 z. 26.XI. 1918.
    		

    /Vilniana_031_13_058_0001.djvu

    			- 46 - 
    
    
    Pierwszy rozkaz do zawiązków tej dywizji wyszedł 10 gmd- 
    nia, a kilka dni później została zatwierdzona organizacja dywizji 
    wedle wspomnianego projektu. Formowanie tej dywizji posuwało- 
    się początkowo powoli i żywsze tempo nastąpiło dopiero z chwi- 
    lą przybywania ochotników z kresów, z Samoobrony Litwy i Biało- 
    rusi, którzy zapełniali szeregi. 
    W tym czasie - jak już wspominaliśmy - prowadzono roko- 
    wania z Ober-Ostem w sprawie przepuszczenia do Wilna pol- 
    skich transportów wojskowych. Rozmowy w tej sprawie prowa- 
    dził rtm. Górka, który równocześnie nawiązał w Wilnie kontakt 
    z rządem litewskim, przedstawiając mu propozycję wspólnej akcji 
    przeciwko bolszewikom. Jednakże rząd litewski w nocie z 23.XII 
    1918 r. odpowiedział, że może przyjąć pomoc, ale pod warun- 
    kiem, że rząd polski uzna natychmiast niepodległość państwa 
    litewskiego ze stolicą Wilnem. Równocześnie z tym Polska w no- 
    cie dyplomatycznej zwróciła się do Rosji Sowieckiej, protestując 
    przeciwko pochodowi wojska rosyjskiego ku granicom Polski. 
    Wtedy rząd RSFSR wykorzystał utworzony przez siebie "Tym- 
    czasowy Rząd Rob. Włoś. Litwy" i odparł, że Polska jest od- 
    dzielona od Rosji obszarami Litwy i Ukrainy, przeto wojsko 
    RSFSR nie może zagrażać Polsce. 
    Widzimy więc, że sąsiedzi Polski, - Litwa i Rosja, nie 
    pytając się o zdanie Polski, chcieli decydować o losach Litwy 
    i Białorusi, a ściślej biorąc, o ziemiach północno-wschodnich b. 
    Rzeczypospolitej Polskiej. Zresztą nie żądali też wyrażenia woli 
    ludności tam zamieszkałej i swoje rozwiązanie opierali na sile 
    zbrojne.i (Rosja - wojsko RSFSR, Litwa - wojsko niemieckie). 
    Polska jednak chciała za wszElką cenę pomóc Wilnu i prowadzi- 
    ła w tym celu rokowania z Ober-Ostem. Dowództwo niemieckie 
    początkowo szło na rękę przedstawionym propozycjom, ale osta- 
    tecznie decyzję co do przepuszczenia transportów do Wilna uza- 
    leżniono od rządu w Berlinie. W dniu 27.XII. delegat polski 
    otrzymał odpowiedź, że Niemcy nie zgodzili się na przepuszcze- 
    nie transportów polskich do Wilna, gdyż \V myśl warunków za- 
    wieszenia broili nie mogą zawierać umów bez wiedzy Ententy. 
    Wówczas Piłsudski zwrócił się w tej sprawie 29.XII do Clemen- 
    
    
    . 
    
    
    I 
    ł 
    j 
    I 
    I 
    
    
    \
    		

    /Vilniana_031_13_059_0001.djvu

    			-, 
    
     
    
    
    \ 
    
    
    - 47 - 
    
    
    ccau, ówczesnego premiera i ministra wojny Francji, ale zamm 
    te starania dały wyniki, Wilno pozostało bez pomocy. 
    
    
    4. Opanowanie Wilna przez Polaków, rozbicie grupy bojo- 
    wej komunistów. 
    Zanim przejdziemy do dalszego opisu zdarzeń w Wilnie, 
    należy przedstawić położenie ogólne na froncie, które nam ułat- 
    wi zrozumieme wypadków. 
    W ciągu listopada i grudnia niemiecka lO-a armia cofała 
    się, odchodząc na linię Mołodeczno - Baranowicze - Hancewicze. 
    W listopadzie dowództwo armii meldowało, że na tej linii za- 
    trzyma odwrót, jeżeli nadejdą z kraju oddziały zdolne do walki, 
    lub przybędzie dostateczna ilość ochotników do szeregów. Jed- 
    nakże posiłki te nie przybyły i armia cofała się w dalszym cią- 
    gu. W dniu 29.XlI dowódca 10 armii gen. v. Falkenhayn me]do- 
    wał, że sytuacja na froncie oraz stan oddziałów armii zmuszają 
    go do opróżnienia Baranowicz i z tych samych powodów musi 
    opuścić Wilno w dniu 4 na 5 stycznia ]9]9 r.') Położenie wła- 
    sne oceniał aż tak pesymistycznie, że meldował, iż jeżeli armia 
    nie otrzyma wzmocnienia oddziałami zdolnemi do walk, nie bę- 
    dzie mógł utrzymać nietylko linji Rossienie - Kowno - Grodno- 
    Wołkowysk, ale nawet i zabezpieczyć granicę Prus Wschodnich, 
    Donosił, że wartość bojowa jego oddziałów spadła do zera. Rząd 
    niemiecki zażądał jednak odroczenia ewakuacji Wilna, lecz lO-ta 
    armia, nie otrzymawszy posiłków, nie przerwała ewakuacji i dal- 
    szego odwrotu. Jeszcze w gorszych warunków odbywał się od- 
    wrót 8 armii niemieckiej, która cofała się z Estonii i Łotwy 
    w pełnym już rozstroju w szeregach. 
    Powyższe przyczyny sprawiły, że ofensywa wojska RSFSR, 
    nie napotykając przeszkód, rozwijała się z powodzeniem. Po opa- 
    nowaniu Mińska i Dyneburga gławkom (główno - dowodzący) 
    Wacetis nakazał, by północny front prowadził w Estonji i w Ło- 
    twie dalszą ofensywę i osiągnął wybrzeże zatol	
    			

    /Vilniana_031_13_060_0001.djvu

    			- 48- 
    
    
    I 
    
    
    miast zachodnia armia miała dążyć w kierunku Mitawy, Ponie- 
    wieta,' Wilna, Baranowicz i Mozyrza. 1 ) W drugiej połowie grud- 
    nia oddziały zachodniej armii osiągnęły linię Jakobstad, Hodu- 
    ciszki-Smorgonie-Nieśwież, a lewe' skrzydło znalazło się już na 
    Polesiu (Rzeczyca, Mozyrz, Kalenkowicze, Łuniniec). Pskowska 
    dywizja,2) która posuwała się w kierunku Wiłkomierza i Wilna. 
    w dniu 24. XII. posiadała II brygadę, wzmocnioną oddziałami 
    pograniczne mi, w rejonie Hoduciszek, Woropajewa, Melengian, 
    Opsy, Widzy. W rejonie Ignalina działał 5 pułk" wileński", a w pra- 
    wo od niego III brygada pskowska, 17 dywizja strzelców zatrzy- 
    mała się po opanowaniu BiałorusI jakiś czas na miejscu, a na- 
    stępnie zwróciła się w kierunku płd. zach. i południowym. W lukę 
    między ] 7 dywizją a pskowską przybyły oddziały zachodniej dy- 
    wizji, wysuwając się grupą lidzką w kierunku Lidy. W dniu 
    6. 
    XII. oddziały te osiągnęły stację Połoczany, a sąsiednie w lewo 
    przekroczyły Niemen koło Kołodzian i zajęły Snów. W dniu 
    24.XlI. II brygada pskowskiej dywizji strzelców podjęła działania 
    celem opanowania rejonu Podbrodzia i Święcian. W rejonie No- 
    wych Święcian nastąpiło starcie z oddziałami 99 p.p. landwery 
    z 85 dywizji, które jednak nie doprowadziło do większej walki,S) 
    gdyż Niemcy porozumieli się z dowództwem sowieckim. Oddzia- 
    ły sowieckie zatrzymały swój marsz, a Niemcy ukończyli ewaku- 
    ację i następnie odmaszerowali w kierunku Wilna, niszcząc po 
    drodze most kolejowy na Wilii. Oddziały sowieckie ruszyły w ślad 
    za Niemcami i z końcem ] 9] 8 r. 11 brygada znalazła się w rejo- 
    nie Podbrodzia. 6 pułk III brygaay pskowskiej dywizji osiągnął 
    w tym czasie Uciany. 
    Oto jak przedstawiało się połotenie na froncie; jak widzi- 
    my było ono poważne, gdyż niebezpieczeństwo zagrażało Wilnu 
    już bezpośr
    dnio. Dowództwo polskie w Wilnie, zamierzając prze- 
    ciwstawić się inwazji wojska RSFSR, musiało przedtem pomyśleć 
    o opanowaniu Wilna. Ale dopóki Niemcy posiadali w mieście 
    
    
    I) Kakurin N., Kak sratała
     riewolucji, T. II.. 1919-1920, str. 95. 
    2) Działania tej dywizji podano na podstawie akt II bryg. pskowskiej 
    Dyw. - Archiwum Wojskowe, teka Lj480. 
    3) Pemvel, Das Lanclwehr Infanterie Regiment Nr. 99. str. 84.
    		

    /Vilniana_031_13_061_0001.djvu

    			I 
    I 
    
    
    J 
    
    
    - 49- 
    
    
    większe siły, nie odważano się na zbrojne targnięcie na ich od:- 
    działy i dopiero w ostatnim dniu 1918 r. zdecydowano się na 
    zajęcie części miasta, a raczej rozszerzenie stanu posiadania. 
    Z końcem 1918 r. znajdowały się w Wilnie sztaby dowództw 
    46 dywizji landwery i 46 brygady landwery oraz oddziały, które 
    ochotniczo stanęły do rozporządzenia dowództwa, jak I batalion 
    101 p.p. landwery, dwie kompanie karabinów maszynowych 105 
    p.p. landwery. Ponadto przybyły jeszcze inne cofające się od- 
    działy, jak szwadron 17 pułku ułanów, oddział artylerii 246 puł- 
    ku art., pruski 3 pułk huzarów i pruski 14 baon ochotniczy.l) 
    Soldatenrat wileński posiadał również w swej dyspozycji oddział, 
    złożony z elementów przeważnie zbolszewiczałych. Oddziały nie- 
    mieckie kwaterowały wtedy \V południowej części miasta i płd. 
    zach., oraz trzymały w swoim ręku dworzec. 
    Rozlokowanie oddziałów Samoobrony było następujące: Do- 
    wództwo Samoobrony (Okręgu) znajdowało się w dalszym ciągu 
    na Zarzeczu, I batalion kwaterował przy ul. Dominikańskiej (na- 
    przeciw magistratu), II batalion przy ul. Nadbrzeżnej, III bata- 
    lion przy ul. Magdaleny, a formujący się IV batalion POW przy 
    ul. Popławskiej. Kawaleria pozostawała na Antokolu. 
    Oddział Soldatenratu kwaterował przy ul. Wielkiej, nato- 
    miast oddział Polaków - b. żołnierzy niemieckich, zwerbowa- 
    nych przez POW do szeregów polskich, pozostawał przy III ba- 
    talionie. 
    W ciągu ostatnich dni oddziały Samoobrony prowadziły 
    intensywnie prace organizacyjne i zajmowały się szkoleniem. 
    Równolegle z tym czyniono starania celem zdobycia potrzebnej 
    ilości broni, a do skuteczności tej akcji najwięcej przyczynili się 
    Polacy b. żołnierze niemieccy. 
    W dniu 31.XII. 1918 r. został wydany rozkaz następujący: 
    Rozkaz mobilizacyjny. 
    Zbliżają się oddziały "krasnoarmiejców", siejące wszędzie 
    z pojawieniem się swoim mord i pożogę. Życie, mienie i bezpie- 
    czeństwo nieszczęśliwej ludności, którą wojna i najeidica nękają 
    i od czterech lat trapią, w tej chwili zagrożone jest bardziej niż 
    kiedykolwiek. 
    ') Schroeder gen.!. D. u. Hptm. Heggendorlf. 1. c.
    		

    /Vilniana_031_13_062_0001.djvu

    			- 50 - 
    
    
    Żądamy pokoju, a nie chcemy więcej tadnej wojny. Precz 
    z rozl
    wem krwi, precz ze wszelką tyranią "czerwoną" lub "białą". 
    Jako dowódca okręgu wojskowego na Litwie i Białorusi zapo- 
    wiadam, te nie pozwolę łuny czerwonego cara przerzucić na zie- 
    mie Litwy i Białorusi i ziem tych będę bronił do ostatniej kropli 
    krwi. Wobec powagi chwili i wielkości obowiązku zarządzam, by 
    wszyscy zdolni do broni Polacy, od 17-go roku tycia począw- , 
    szy, stawili się natychmiast do biura zaciągowego - Zarzecze 5, t 
    a wszyscy Litwini do wojska litewskiego. Białorusinom i Żydom . 
    pozostawiam do woli wybór formacji wojskowej, do której chcą 
    się przyłączyć. 
    Stawić się należy natychmiast w odpowiednim do pory roku 
    ubraniu i obuwiu i o ile motności z karabinem, a nawet z wła- 
    snym koniem. 
    Szeregowcy otrzymują regularny tołd i utrzymanie. 
    D o b r o n i w wal c e o p o kój! 
    Zygmunt Klinger Władysław Wejtko 
    kapitan i szef sztabu generał i komendant. 
    Opanowanie miasta przez Polaków. l) Pierwsze 
    wystąpienie z bronią w ręku celem opanowania miasta zostało 
    podjęte w dniu 31. XII. 1918 r. Do akcji tej utyto głównie od- 
    działów 111 batalionu, a zwłaszcza oddziału zł01:onego z Pola- 
    ków - b. tołnierzy niemieckich. Oddział ten wyruszył wieczo- 
    rem z koszar przy ul. Magdaleny i zajął Ratusz przy ul. Wiel- 
    kiej. Z tego miejsca rozesłano patrole, celem opanowania ulic 
    i rozbrajania Niemców, których odsyłano do Ratusza. Z przebie- 
    gu działań wynikałoby, te chodziło o zagrodzenIe Niemcom dro- 
    gi od strony dworca i Wielkiej Pohulanki wgłąb miasta. 
    W wyniku tych działań opanowano ulicę Subocz, rejon Ost- 
     I 
    rej Bramy oraz rejon w poblitu ul. Wielkiej, przyczem rozbrojo- 
    no nieco 1:ołnierzy niemieckich. Największe starcie wywiązało się 
    pod Ostrą Bramą, gdy t Niemcy na wiadomość o akcji Polaków 
    wysłali oddział piechoty z karabinami maszynowymi na samo- 
    chodach, który podjechał ulicą Ostrobramską i następnie starł I 
    się z naszym oddziałem, wdając się w walkę ogniową. Początko- 
    
    
    l) Działania te opisano na podstawie znacznej ilości relacyj, zebranych 
    przezemnie (Archiwum Wojskowe Nr. 2216/rek.) oraz dość skąpych wiadomo- 
    ści z akt.
    		

    /Vilniana_031_13_063_0001.djvu

    			.. 
    . 
    
    
    I 
    1 
    
    
    t 
    j 
    1 
    
    
    ! 
    I 
    
    
    .J 
    
    
    - 51 - 
    
    
    wo Niemcy mieli przewagę, ale rychło nadbiegły posiłki III ba- 
    talionu i ostatecznie Niemcy zostali. zmuszeni do odwrotu. Również 
    próba Niemców odebrania ul. Subocz skończyła się niepowodzeniem. 
    Opisane starcia spowodowały nowe rozmowy między pol- 
    skim dowództwem a niemieckim. Doprowadziły one do pewnego 
    porozumienia, dokładnych danych jednak brak. Niemcy zobowią- 
    zali się do opróżnienia części miasta, ale zatrzymali jeszcze rejon 
    Wielkiej Pohulanki i dworca. W związku z tern polskie dowódz- 
    two przygotowało na dzień 1 stycznia akcję obsadzenia miasta, 
    wyznaczając poszczególnym oddziałom zadania. Rozwinęła dzia- 
    łalność komenda miasta, utworzono też milicję i honorową straż 
    obywatelską z zadaniem utrzymania porządku w części miasta 
    zajętej przez Polaków. Między oddziałami niemieckimi a polski- 
    mi została ustalona linia dema rkacyjna, której zobowiązano się 
    nie przekraczać. 
    Jak wspominają Niemcy, słaby ich garnizon wileński czuł 
    
    ię wtedy niepewnie, widząc z jednej strony nadciągające od- 
    działy wojska RSFSR, którym nie mógł w razie potrzeby przeciw- 
    stawić oporu, a z drugiej otaczające go zewsząd wrogie okupan- 
    tom oddziały w samym mieście. Do tego wszystkiego należy do- 
    dać zaognioną walkę polityczną, do której Niemcy musieli mie- 
    szać się, przyczem lawirowali dotychczas między stroną polską 
    a bolszewicką. O tych wypadkach pisze gen. - Schroeder w ten 
    sposób: 1 ) "Nur dadurch, dass am 1. Januar 1919 die Unterstadt 
    geraumt und den Polen ilberlassen wurde, und dadurch, dass 
    mann dort das Waffentragen seitens der polnischen Legionare 
    stmschweigend duldete, war die Behauptung der inneren Stadt 
    iiberhaupt moglich". 
    W dniu 1 stycznia komendant miasta gen. Mokrzecki objął 
    władzę i wydał odezwę do ludności, "nawołując do zachowania 
    porządku, gwarantując bezpieczeństwo życia i mienia wszystkim 
    bez różnicy narodowości, zamieszkałym w Wilnie, zapewniając 
    zupełną swobodę egzystencji politycznym partiom i jednocześnie 
    rozkazując złożyć wszelką broń". 
    
    
    l) Schroeder gen. a D. u. Hptm Heggendorlf, Die s!lchsischen Freiwilli- 
    
    n - Truppen in Litauen 1919 r., str. 8. 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_064_0001.djvu

    			- 52 - 
    
    
    Wieczorem dnia l stycznia dokonano zajęcIa ulic w myśr 
    ustalonego planu. Kompanie szkolne II batalionu wysłano celem 
    patrolowania ulic w zachodniej części miasta (Łukiszki, Portowa). 
    Zabrano wtedy transport broni wieziony dla grupy bojowej ko- 
    munistów. W czasie tej akcji (na rogu Małej Pohulanki i Zawal- 
    nej) jeden z patroli wpadł w ręce Niemców, ale ostatecznie uda- 
    ło się go wydostać. I batalIon został użyty do opanowania 
    obiektów wojskowych na Rossie (Pionierpark) i wykonał swoje 
    zadanie bez większych przeszkód. III batalion utrzymał stanowi- 
    ska osiągnięte w dniu poprzednim, a kawalerię i Legię Oficer- 
    ską użyto do patrolowania miasta. Po opanowaniu miasta dowódz- 
    two polskie przystąpiło w dniu I stycznia do dalszej akcji. 
    Rozbicie grupy bojowej komunistów. W ciągu 
    dnia I. stycznia dowództwo polskie ustaliło, że bojowe organi- 
    zacje komunistyczne i im pokrewne zatrzymały posiadaną broń. 
    Nasuwała się konieczność zlikwidowania tych grup, o czem wspo- 
    mina w raporcie swoim gen. Mokrzecki w tych słowach: l ) "Z tej 
    racji, aby zabezpieczyć bazę Wojska Polskiego i same miasto 
    Wilno przed możliwym wystąpieniem zbrojnem wewnątrz bolsze- 
    wików i mieć swobodę działania na zewnątrz przeciw nadciąga-- 
    jącym z 3-ch stron bolszewickim wojskom, postanowiono było:- 
    l) zawezwać komitet bolszewicki, lokujący się na Wroniej ulicy 
    Nr. 5 do złożenia broni na termin - do godziny l
     w nocy 
    z l-go na 
    -i stycznia i 2) \V razie niezgodzenia się na propo- 
    zycję, siłą orężną rozbroić bolszewików". . 
    Wspomnieliśmy gdzie indziej, że komuniści, widząc, że ich 
    plany zagarnięcia władzy zawiodły, zdecydowali się schronić' 
    w domu przy ul. Wroniej (początkowo w Klubie Robotniczym; 
    później w domu położonym naprzeciw). W domu tym umieszczo-- 
    no przede wszystkim 50 żołnierzy czerwonej armii (z liczby 100, 
    przybyłych z Dyneburga) oraz bodaj zaledwie drugie tyle osób 
    różnego pochodzenia (komuniści, kilku zbolszewiczałych żołnie- 
    rzy niemieckich i inni). To wszystko wskazuje, że komumści osta- 
    tecznie rozpor ządzali w Wilnie nikłemi siłami. 
    I) Archiwum Wojskowe, Teka Nr. 3604. Re]acja o działalności Komen- 
    dantury Wojskowej m. Wilna, w okresie czasu od dnia 31 grudnia ]918 IOku\ 
    do 5 stycznia włącznie 1919 r. Była ona ogłoszona przez gen. Wejtkę w pra- 
    cy: Samoobrona Litwy i Białornsi, załącznIk Nr. 10. 
    
    
    . 
    
    
    ł 
    .. 
    l 
    
    
    . , 
    
    
    t 
    
     
    
    
    
     
    
    
    ł 
    .. 
    
    
    ! 
    ł 
    \
    		

    /Vilniana_031_13_065_0001.djvu

    			ł 
    \ 
    ) 
    .. 
    
    
    'J 
    
    
    t 
    
     
    
    
    ."f# 
    
    
    ł 
    .. 
    
    
    - 53 - 
    
    
    Obroną mieli kierować dwaj członkowie Tymczasowego 
    zą- 
    	
    			

    /Vilniana_031_13_066_0001.djvu

    			- 54 
    
    
    duto komunistów i jeszcze więcej robotników, którzy niedawno 
    jesżcze walczyli stanowczo o władzę radziecką; byli w mieście 
    i oddzielni czerwonogwardziści, ale nikt ich nie organizował,. bo 
    nie było kierownictwa: członkowie trójki znajdowali się w rót- 
    nych miejscach, poniekąd stracili głowę członkowie KC i Korni. 
    tetu Wileńskiego KPL i B. "1) 
    Połotenie oblętonych było istotnie trudne i ostatecznie 
    około południa 2 stycznia olęteni, wyczerpani walką, wywiesili 
    białą chorągiew. Pięciu z oblętonych popełniło samobójstwo i do 
    niewoli dostało się 70 ludzi, w tern 3 kobiety, 7 tołnierzy nie- 
    mieckich i 33 tydów. 
    
    
    5. Bój pod Wilnem w dniach 3-5 stycznia 1919 f. 
    W ciągu grudnia oddziały zachodniej armii posuwały się 
    w myśl otrzymanych rozkazów. W dniu 28.XII. łotewska grupa ode- 
    szła ze składu armii, a natomiast w skład zachodniej armii wcho- 
    dzi 8 dywizja strzelców, która wtedy kończyła swoją organiza- 
    cję w rejonie Moskwy. W związku z powy1:szym linia rozgrani- 
    czenia armii zachodniej z grupą łotewską przebiegała odtąd na 
    Poniewiet - Szawie - Połąga (dla grupy 'ot. włącznie). W dniu 
    I stycznia II brygada pskowskiej dywizji, z przydzielonymi od- 
    działami, znajdowała się w rejonie Podbrodzia, sąsiadując w pra- 
    wo z III brygadą, maszerującą w kierunku Wlłkomierza, w lewo 
    od pskowskiej dywizji posuwały się oddziały zachodniej dywizji,. 
    które przedniemi stratami osiągnęły Lidę (1, I) i Baranowicze 
    (2. I). Siły główne nadciągnęły dopiero około 4. I. Pskowska 
    dywizja miała opanować Wilno i wyjść na linję Koszedary-Oli- 
    ta-Orany. Zadanie opanowania Wilna otrzymała II brygada pskow- 
    skiej dywizji, którą wzmocniono 5. pułkiem "wileńskim", ba- 
    terją i szwadronem. I brygada tej dywizji (2 i 3 pułk) pozostała 
    w odwodzie i posuwała się transportem kolejowym przez Wilej- 
    kę na Mołodeczno. W tym czasie z Mo'odeczna na Wilno dąty- 
    ty 144 i 146 pułki 17 dywizji i oddział zachodniej dywizji. 
    
    
    l) Mickiewicz-Kapllukas W., Walka o władzę radziecką na Litwie i Bia- 
    łorusi Zschodniej. 
    
    
    .. 
    I 
    
    
    . 
    
    
    ł' 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_067_0001.djvu

    			.., 
    
    
    .. 
    \ 
    
    
    - 55 
    
    
    ł' 
    
    
    W dniu l stycznia dowódca II brygady zarządził, by 4 pułk 
    pskowski ruszył przez Podbrodlie na Mickuny i zajął, razem 
    z l pułkiem pskowskim, maszerującym wzdłuż toru kolejowego r 
    stację Nową Wilejkę. Natomiast 5 pułk "wileński" miał dążyć' 
    z Podbrodzia przez Niemenczyn na Wilno. W zakończeniu roz,. 
    kazu dowódca brygady zaznaczył, że "przy spotkaniu z bandami 
    białogwardyjskimi czy polskimi legionistami" należy ich siłą roz- 
    praszać i niszczyć. l) 
    Po tym przedstawieniu strony rosyjskiej2), podamy szczegó- 
    ły co do zamiarów Polaków. Po opanowaniu Wilna dowództwo 
    polskie musiało liczyć się z możliwością walki w najbliższych 
    dniach pod Wilnem z nadciągającymi oddziałami wojska RSFSR. 
    Nie posiadając dostatecznych danych co do planu działań kiero- 
    wnictwa, nie możemy wyrainie przedstawić myśli przewodniej' 
    dowództwa. Gen. Wejtko, ówczesny nominalny dowódca, nie daje. 
    w swej pracy na to odpowiedzi, zaznacza tylko: "na drugi dzień 
    (po opanowaniu Wilna) nadeszła wiadomość, że bolszewicy po- 
    suwają się na Wilno w trzech kierunkach: od strony Niemenczy- 
    na, Mołodeczna i Lidy i, że ich oddział najsilniejszy postępuje 
    oszmiańskim traktem". W tych warunkach dorzuca gen. W ejtko: 
    "wypadło iść naprzód i stawiać czoło inwazji bolszewickiej gdzieś 
    na przedmieściach Wilna". S) 
    W dniu 2. I. powzięto zamiar wysunięcia części sił do No- 
    wej Wilejki, celem spotkania zbliżającego się nieprzyjaciela, W no- 
    cy z 2 na 3. I. ściągnięto z miasta część l pułku' ułanów wileń- 
    skich, III batalion i Legię Oficerską, które o świcie 3. I. wyru- 
    szyły w kierunku Nowej Wilejki. W mieście pozostały: IV bata- 
    lion POW (przy ul. Popławskiej), I batalion (Dominikańska), 
    l kompanja szkolna i kompania harcerska II batalionu (ul. Nad- 
    brzeżna), kompania sztabowa, kompania komendy miasta (Ś-to 
    Jerska), oddział zapasowy i reszta l-go pułku ułanów wileńskich 
    
    
    I 
    -.ł. 
    
    
    .. 
    
    
    I) Archiwum Wojskowe, Akta sowo 1/480. 
    2) Działania ros. pod Wilnem przedstawiono na podstawie akt 11 bryg. 
    pskow. dyw. (t. w. akta sowo 1/480), 5 p. "wileńskiego". p6tniejszego 7 p. lit. 
    (Arch. wojsk.) i pracy Baltuszisa-Żemajtisa. 
    I) Gen. Wejtko, Samoobrona Litwy i Białorusi.
    		

    /Vilniana_031_13_068_0001.djvu

    			- 56 - 
    
    
    (Anto kol). Oddziały te stanowiły odwód, który mógł być użyty 
    prz
    ciwko Niemcom, znajdującym się jeszcze w Wilnie, czy też 
    celem obsadzenia pozycyj pod miastem, lub do służby w nieście. 
    Rano dnia 3. I. zawiązała się potyczka pod Nową Wilejką, 
    w której ułani 70stali odrzuceni i ponosząc straty (kilku rannych, 
    w tern rtm. J. Dąbrowski), zmuszeni do cofania się. Nadchodzą- 
    cym oddziałom piechoty, które teraz wdały się w walkę, rów- 
    nież nie udało się odebrać Nowo-Wilejki, zajętej przez I i 4 puł- 
    ki pskowskiej dywizji. Po stoczeniu tej walki oddziały polskie 
    wróciły do Wilna. W opisanych działaniach wprawdzie nie udało 
    się odebrać Nowo-Wilejki, jednakże zatrzymano marsz głównych 
    sił nieprzyjaciela. 
    W tymże dniu oddziały polskie nie miały spokoju również 
    w mieście, gdyż na Wielkiej Pohulance nastąpiło krwaw
     starcie 
    z Niemcami, które pociągnęło za sobą dotkliwe straty. Padli za- 
    bici dwaj oficerowie (por. Podgurski i ppor. Rouba) i 2 szerego- 
    wych, a 2 szeregowców było rannych; wszyscy oprócz por. Pod- 
    górskiego należeli do 2. kompanii III batalionu. O tych krwa- 
    wych starciach patroli polskich z niemieckimi wspominają l) Niem- 
    cy w swoich opracowaniach; niemieckie oddziały z Wilna za ten 
    okres działań dostały specjalną pochwałę. W tymże czasie dwo- 
    rzec wileński dostał się w ręce oddziałów polskich, jednakże nie 
    miało to większego znaczenia, gdyż był on ogołoc	
    			

    /Vilniana_031_13_069_0001.djvu

    			. 
    
    
    ) 
    
    
    
     
    
    
    .,. 
    
    
    J. 
    
    
    - 57 
    
    
    zwróciło posiadane siły w tych kierunkach, zatrzymując część 
    w odwodzie i jako ubezpieczeme od strony Niemców. W dniu 
    4 stycznia wysłano w kierunku Nowo-Wilejki I batalion, który 
    zatrzymał się na stanowiskach na I<ównym Polu i stamtąd wy- 
    .słał na przedpole zwiady. W prawo od tego batalionu wysłano 
    2 kompanie IV batalionu. Patrole wysyłane przez te oddziały 
    .spotykały się z ubezpieczeniami głównych sił nieprzyjaciela, 
    które zatrzymały SIę w rejonie Nowo- Wilejki. W dniu 4 stycznia 
    nieprzyjaciel nie nacierał z tego rejonu na Wilno. Natomiast pro- 
    wadził natarcie 5. pułk "wileński", który rano pokazał się w re- 
    jonie Pośpieszki, skąd następnie wypędził podjazdy polskie i po- 
    tem ruslył w stronę Antokola. Pierwsze natarcia nieprzyjaciela 
    zostały wprawdzie odrzucone przez Polaków, ale w następnych 
    R.osjanie odnieśli przewagę i zmusili oddziały polskie do 
    -cofania się. Wytworzyła SIę krytyczna sytuacja: nieprzyjaciel bo- 
    wiem wdzierał się jut do miasta, na szczęście jednak nadeszła 
    pomoc (oddział Polaków b. tołnierzy niemieckich) i wtedy od- 
    rzucono natarcie. W dalszej walce przewaga wyraźnie przechyliła 
    .się na stronę Polaków i ostatecznie nieprzyjaciel uznał się za 
    pobitego. O tern oddziały Samoobrony nie wiedziały, w doku- 
    mentach sowieckich podano jednak, że tego dnia oddziały 5. puł- 
    ku, nacierające na Antokol z nastaniem ciemności wycofały się 
    do Niemenczyna, mając 3 zabitych, 5 rannych i 6 zaginionych. t ) 
    Na tym zakończyły się działania w dniu 4. stycznia. W do- 
    tychczasowej walce Polacy odnieśli powodzenie, jednakże do- 
    wództwo widziało, że na dłuższe utrzymanie miasta nie może 
    rachować, nietylko ze względu na przewagę nieprzyjaciela, lecz 
    i z powodu braku amunicji. W dniu 4. I z1Jpadła decyzja odwrotu, 
    zamierzano jednak trzymać się jeszcze w ciągu 5. I, a następnie 
    dopiero wycofać się drogą na Rudniki, Raduń, Ejszyszki,Szczuczyn. 
    . W tym samym czasie R.osjanie przygotowywali się do dal- 
    .szych działań, w których miały wziąć nowe siły, nadchodzące 
    Qd strony Mołodeczna. W rejonie Antokola miał nacierać w dal- 
    
    
    l) Archiwum Wojskowe, Akta sowo Lit. Dyw. strz. Kratkaja lstoriczeska- 
    ja pamiatka 7 litowskogo strełkowogo połka. 3.lV. 19.
    		

    /Vilniana_031_13_070_0001.djvu

    			- 58 - 
    
    
    szym ciągu 5. pułk "wileński", wzdłu1; szosy i kolei miały ata- 
    kować od strony Nowo-Wilejki l i 4 pułki pskowskie, natomiast 
    145 i 146 pułki 17. dywizja strzelców, które nadeszły od wscho- 
    du, otrzymały zadanie (sądząc z wykonania) obejścia miasta od 
    płd. wschodu. 
    Do działań tych przywiązywano du1;ą wagę i wobec zgro- 
    madzenia pod Wilnem większych sił (poza 11 brygadą) utworzo- 
    no Radę Wojenną (Rewolucyjną), która miała kierować akcją 
    zdobycia Wilna. 
    "Z rana 5. stycznia" - pisze Bałtuszis - oddziały otoczy- 
    ły Wilno i z trzech stron przeszły do natarcia".ł) Najsilniejszy 
    napór zaznaczył się w centrum, natomiast na skrzydłach rosyj- 
    skich oddziały znacznie póiniej rozpoczęły atakować. 
    Należy zaznaczyć, :te 5. pułk "wileński" w dniu 5. stycznia 
    nie atakował, a nawet wogóle mało patrolował na swoim odcin- 
    ku. Rada Rewolucyjna, która z Niemenczyna kierowała całością 
    natarcia, nakazała temu pułkowi nacierać przez Antokol na Wil- 
    no. Komisarz wojenny Żmudzki przeciwstawił się temu rozkazo- 
    wi, zarzucając komisarzowi woj. Narwidowi, że ten nie zna się 
    na działaniach wojennych. Z tego powodu Żmudzki, doszedłszy 
    w wyniku obserwacji z 4. I. do \\-niosku, :te Rada Rew. powinna 
    przegrupować odpowiednio swoje oddziały, wydał rozkaz, by do 
    tego czasu 5. pułk nie nacierał. Oświadczenie to poparli dowód- 
    ca pułku i dowódca baterii, stwierdzając, :te natarcie tych sił na 
    Antokol doprowadzi do zguby pułku w tym czasie, kiedy pod 
    Nową-Wilejką zgrupowano a1; cztery pułki, nie wy korzystane na- 
    le:tycie. 
    Z powy:tszego widać, 1;e podówczas sowieckie dowództwo, 
    stoczywszy zaledwie krótkotrwałą walkę z polskimi oddziałami, 
    dostatecznie przekonało się, :te Polacy bronią miasta. Pułk, utwo- 
    rzony z rosyjskich mobilizowanych, przewa1;nie :tołnierzy z okoli- 
    cy Moskwy, który niedawno nazwano "wileńskim",2) aby nieza- 
    
    
    ') Battuuia-Żema;tia. Gratdanskaja wojna w Litwie w 1919 goda. 
    
    ) Szczegóły organizacji tego pułku w rozkazach dziennych (Archiwum 
    Wojskowe, teka 01/19). 
    
    
    T 
    
    
    J 
    
    
    ł'
    		

    /Vilniana_031_13_071_0001.djvu

    			T 
    
    
    - 59 - 
    
    
    J 
    
    
    długo zmienić jego nazwę znów na "litewski", nie miał ochoty' 
    nacierania na Wilno i odmówił wykonania rozkazu. Z drugiej znów 
    strony nie ulega wątpliwości, że natarcie sił głównych odbywało. 
    się w znacznie dogodniejszych warunkach. choćby już ze wzglę- 
    du na posiadaną przewagę. 
    Rano 5 stycznia oddziały sowieckie natarły od strony No- 
    wo- Wilejki; wywiązała się wtedy całodzienna. uporczywa walka,. 
    w której Polacy stopniowo odchodzili ku miastu i wieczorem już 
    bronili bezpośrednio wschodniego skraju Wilna. 
    Dowództwo polskie, widząc, że wałka już przenosiła się da 
    miasta, zdecydowało się na opuszczenie Wilna. Gen. Wejtko 
    wspomina nawet, że w tym czasie przybyła delegacja rady miej- 
    skiej z propozycją, "ażeby dalej Wilna nie bronić, ponieważ z chwi- 
    lą ustąpienia oddziałów z miasta bolszewicy będą mścić się na 
    jego mieszkańcach tern okrutniej, im dalej będzie ono się bronić" .1). 
    Między g. 19 a 21 zostały wydane rozkazy i rozpoczęto 
    odwrót oddziałów do Białej Waki, który wykonano bez więk- 
    szych przeszkód. Do godziny 3 dnia 6 stycznia wszystkie oddzia- 
    ły zebrały się w Białej Wace. 
    W ten sposób zakończyła się walka o Wilno. Oddziały pol- 
    skie, nie doczekawszy się zapowiedzianej odsieczy, wytrwały do 
    ostatka i, nie mając już amunicji, oraz nie mogąc bić się w mie-. 
    ście, musiały opuścić Wilno. 
    W nocy z 5. na 6. stycznia szef sztabu kpt. Klinger zmie- 
    nił poprzednie plany i zetknąwszy się w Wace Tyszkiewiczow- 
    skiej z oddziałem niemieckim, zawarł z dowódcą tegoż układ.. 
    na mocy której Niemcy zgodzili się przewieźć oddziały samo- 
    brony transportem kolejowym do Polski (bez broni, którą ucze- 
    stnicy samoobrony mieli złożyć). 
    Wtedy rozwiązano I. II. i IV bataliony, które zwartym tran- 
    sportem odjechały do Łap (do litewsko-białoruskiej dywizji przy- 
    było wówczas ogółem 154 oficerów i 1035 szeregowych). Część 
    jednak oddziałów nie zgodziła się na oddanie broni (I-y pułk 
    ułanów wileńskich, III baon i legia oficerska) i utworzyła oddział: 
    
    
    ') Gen. Wejtko, Samoobrona Litwy I Białorusi.
    		

    /Vilniana_031_13_072_0001.djvu

    			T 
    
    
    - 60 - 
    
    
    pod dowództwem rtm. Jerzego Dąbrowskiego, powziąwszy zamiar 
    przedostania się na własną rękę wgłąb kraju, maszerując w myśl 
    poprzednio podanej marszruty. 
    
    
    6. Wkroczenie do Wilna wOjska RSfSR. 
    W dniu 6 stycznia 1919 r. w święto Trzech Króli wojsko 
    RSFSR wkroczyło do Wilna. Były to oddziały pskowskiej dywi- 
    zji i 17 dywizji strzelców, a później zjawiły się również oddziały 
    zachodniej dywizji. 
    Przybywające oddziały zostały powitane przede wszystkim 
    przez grupę komunistów wyszłych z ukrycia, oraz przez przed- 
    stawicieli partii, które były najbardziej zbliżone do komunistów, 
    a mianowicie - internacjonalistów i bundowców. Wedle sprawo- 
    zdania "Nowej Ery" z dnia 8. I. przedstawiciel Bt1l1du przemó- 
    wił w sposób następujący: "Jeżeli nasze organizacje robotnicze 
    rozgromione nie są, nasze ulice niezalane krwią, jeżeli jesteśmy 
    wolni, jeżeli po raz drugi ogłaszamy władzę Rad, zawdzięczamy 
    to czerwonej armii" l). 
    Partie te, stojąc na stanowisku władzy radzieckiej, występo- 
    wały z tymi oświadczeniami w przekonaniu, że razem z komuni- 
    stami przystąpią teraz do budowy nowego ustroju. Natomiast 
    nieoczeki",ane było zachowanie się przedstawicieli Litwinów - 
    delegatów Soc. Dem. Litwy, którzy nietylko powitali czerwoną 
    armię, ale równid zgłosili uznanie Tymczasowego Rządu. 
    Większość ludności Wilna, zwłaszcza polskiej, pozostała 
    w tym dniu w domu: dzień ten był dla niej smutny. 
    Niedługo po wkroczeniu wojska do miasta ulice zapełniły 
    się krasnoarmiejcami i wtedy kaMy mógł zobaczyć zbliska tyle- 
    kroć zapowiadaną "Krasną Armię". Oto jak wyglądało przybycie 
    do Wilna oddziałów czerwonych w świetle relacji współczesnego 
    świadka: "Z okien mogłem obserwować wjazd triumfalny band 
    bolszewickich. Górzystą ulicą ciągnęli długim korowodem: na 
    czele jechało dwóch obdartych drabów, jeden miał szablę krzy- 
    wą u boku, drugi w ręku trzymał nahaj. Następnie ciągnął sze. 
    
    
    ł 
    I 
    
     
    ! 
    t 
    
    
    ') Mickiewicz-Kapsukas., Walka o władze radz., str. 25. 
    
    
    .,.
    		

    /Vilniana_031_13_073_0001.djvu

    			, 
    
    
    T 
    
    
    - 61 
    
    
    
     
    
    
    reg sanek wieśniaczych, na nich ćma Azjatów. Twarze dzikie,. 
    brzydkie, wyzywające. Na głowach olbrzymie baranie czapki, zu- 
    chwale w tył nasunięte. Mundury, a raczej to, co kiedyś nazy- 
    wało się mundurem, obecnie zaś nędzne ich szczątki - brunat- 
    ne, jak gdyby stworzone dla tych dzieci stepu. Jak dziś, pamię- 
    tam te oczy, z których głód wyzierał. Nic dziwnego, przecie 
    przyszli tu z Rosji, gdzie jut za największe pieniądze nie można 
    było kupić chleba. Przyszli tu nie tyle po zwycięstwo. byle raz 
    do syta się najeść" .1) 
    Relacja ta zwraca uwagę na charakterystyczny moment, 
    który zresztą rzucał się w oczy innym: masy krasnoarmiejców 
    były rzeczywiście wygłodniałe i chęć zaspokojenia głodu góro- 
    wała w szeregach nad innymi. Oto relacja innego świadka tych 
    zdarzeń: 2 ) "Na ulicach, w cukierniach pełno burych szyneli "zwy- 
    cięzców", pełno szarych papach nad twarzami o mongolskich 
    i kozackich rysach. Powracająca fala... powracająca fala... W cu- 
    kierniach opychają się do niemożliwości ciastkami, biszkoptami 
    i kawą, w sklepach wyławiają wszystek chleb, białe pieczywo, 
    wędliny, słoninę, masło. I ciągle im mało, wszystko mało... Zgłod- 
    iali przyszli jak hieny i źrą jak hieny. A tu jeszcze wszystkie- 
    go Niemcy nie pożarli". 
    
    
    7. Położenie ogólne w styczniu 1919 r. - zatrzymanie ofen- 
    sywy sowieckiego frontu zachodniego. 
    W styczniu 1919 r. ofensywa sowieckiego frontu zachodnie':' 
    go doszła do najwytszego napięcia. Rosja Sowiecka osiągnęła 
    wtedy dute powodzenie, gdy t zagarnęła Białoruś, części Estonii, 
    Łotwy, Litwy i Ukrainy, wydawało się, że rychło w ręce RSFSR 
    wpadnie reszta krajów bałtyckich, oraz Polska i Ukraina i na- 
    stąpi połączenie dwóch ognisk rewolucji: rosyjskiej i niemieckiej. 
    Kakurin,S) charakteryzując ten okres, wyrótnia w nim dwa mo- 
    menty: pierwszy to automatyczny marsz w ślad za cofającymj 
    
    
    I) Ks. Fr. Muckermanna wspomnienia z niewoli bolszewickiej, str. 3-4. 
    
    ) Pilawa Olgierd. Z martyrologIi Wilna (Gaz. Warszawska Nr. 168-9/19.- 
    3) Kakurin N., Kak sratałaś riewolucja, str. 94.
    		

    /Vilniana_031_13_074_0001.djvu

    			r 
    
    
    - 62 - 
    
    
    się Niemcami, drugi to zbliżenie się frontu-czerwonego do ośrod- 
    ków' życiowych kraju bałtyckiego i zachodniej kontrewolucji, do 
    których zaliczał Rewel, Lipawę i Brześć Litewski. 
    Jednakże ofensywa wojska RSFSR wywołała reakcję w kra- 
    jach bałtyckich, w Polsce i na Ukrainie, które albo chciały ode- 
    przeć wdzierające się czerwone oddziały i odebrać utracone ob- 
    :szary, albo też nie dopuścić do inwazji RSFSR na własne te- 
    rytorium. 
    W szczególnie ciężkim położeniu znalazła się Estonia. "Na- 
    1azd nieprzyjaciela na Estonię doszedł do swego punktu kulmi- 
    nacyjnego - pisze Sots. 1 ) Większa część Estonii znajdowała 
    .się w jego rękach. Nieprzyjaciel stał w odległości około 30 kilo- 
    metrów od stolicy". 
    Przejdziemy teraz do szczegółowego przedstawienia poło- 
    żenia w Kurlandii i na Litwie, a następnie powstónia frontu prze- 
    ciwsowieckiego w Polsce. 
    Niemiecki front przeciw sowiecki w Kurlandii 
    i L i t w i e. 2 ) Położenie Łotwy w tym czasie było również kry- 
    tyczne. Republika łotewska nie posiadała wtedy siły zbrojnej, 
    gdyż istniały zaledwie 2-3 kompanie łotewskie i słabe liczebnie 
    oddziały bałtyckiej landeswery (Niemcy kurlandzcy). Nie mogąc 
    się przeciwstawić niebezpieczeństwu, Łotysze zawarli układ z Niem- 
    cami, na mocy którego mieli Niemcy pozostać w kraju, bronić 
    go przed inwazją Sowietów, ale przy tern mieli w dalszym ciągu 
    administrować krajem, opierając się na postanowieniach haskich. 
    Układ ten właściwie przedłużał dawny stan okupacji kraju. 
    Po utracie Rygi (3. 1.) i Mitawy rząd łotewski schronił się 
    do Lipawy, oddziały działające na Łotwie odeszły na linję rzeki 
    Windawy, (Venła) którą ostatecznie utrzymały, prócz północnego 
    skrzydła, gdyż nieprzyjaciel zajął Goldingen (Kuldiga). Na lewym 
    skrzydle utworzonego frontu stały oddziały bałtyckiej landeswe- 
    
    
    I) Soot., Wojna Estonni o wyzwolenie 1918-1920 r. 
    ') Na podstawie: Von der Goltza, Meine Sendung in Finland und in 
    Baltikum; Joachim Obst, Wer rettete das Vatedand, i Innych poprzednio poda- 
    nych prac.
    		

    /Vilniana_031_13_075_0001.djvu

    			- 63 - 
    
    
    ry i oddziały łotewskie, w centrum zaś niemiecka "żelazna bry- 
    gada", natomiast prawe skrzydło nie było ubezpieczone dosta- 
    tecznie. 8 armia niemiecka już dawno stanowiła mizerne resztki. 
    nieposiadające wartości bojowej i właśnie oddziały te odeszły 
    przedwcześnie, opróżniając linję kolejową Kiejdany - Szawie. 
    W ten sposób front w Kurlandji był zagrożony od południa, na- 
    tomiast znów Kowno ogołocono od północy. W Lipawie znaj- 
    dował się 3 bataliony niemieckie, ale rozstrojone i nieposiada- 
    jące wartości bojowej. W tym położeniu przybył na front gen. 
    von der Goltz, który otrzymał zadanie reorganizacji frontu i za- 
    bezpieczenia Prus Wschodnich od północno-wschodu. Nowy do- 
    wódca zamierzał wykonać swoje zadanie w znacznie szerszym 
    zakresie, niż to żądali przełożeni. Do jego rozporządzenia nade- 
    szły niebawem transporty l. pułku rez. gwardii (utworzonego 
    z ochotników w Berlinie) i 2. pułku rez. gwardii (utworzonego 
    w Prusach Wschodnich.) 
    Naprzeciw prawego skrzydła gen. von der Goltza znajdo- 
    wała się sowiecka grupa Łotwy, która 14. l. otrzymała zadanie 
    prowadzenia dalszej ofensywy wzdłuż kolei Radziwiliszki - Sza- 
    wIe i wyjścia na wybrzeże, na odcinku Połąga-Lipawa wyłącznie. 
    Z kolei zatrzymamy się przy opisie położenia na Litwie, 
    rozpoczynając tym razem od nakreślenia sytuacji i zamiarów od- 
    działów wojska RSFSR. 
    Zachodnia armia, po zajęciu Wilna (ł). I) i Słonima (7. I). 
    miała wedle rozkazu gławkoma Wacetisa z dnia 13. I. prowadzić 
    w dalszym ciągu ofensywę z rejonu Wiłkomierza i Wilna w kie- 
    runku Kowna, Glity i Grodna, oraz z Lidy w kierunku Mostów. 
    W związku z nowymi celami politycznymi pskowska dywizja zo- 
    stała teraz przemianowana na litewską. l) W stanie dywizji liczo- 
    no: 8875 bagnetów, 40 karabinów maszynowych i 8 dział. 
    Po zajęciu Wilna II. brygada, wraz z przydzielonymi od- 
    działami, posunęła się w kierunku płd-zach i zajęła Rykonty 
    (145 p.), Landwarowo (5. pułk "wileński"), Porudomino (4. p. 
    pskowski). W Wilnie pozostał l. pułk pskowski. 
    
    
    ') W sztabie dywizji utywano nazwy: Rossijskaja Federatiwnaja Sowiet- 
    skaja Respublika. K. Wojen. D. Sztab Litowskoj Striełkowoj Diwizii.
    		

    /Vilniana_031_13_076_0001.djvu

    			ł 
    
    
    - 04 - 
    
    
    Na północ od II brygady rozwijała działiJnia III brygada,. 
    łąctąca w prawo z 39. pułkiem robotniczym, który wraz z 6 puł- 
    kiem pskowskim zajął 9. I. Wiłkomierz. 
    Na południe od II brygady działał batalion siedleckiego 
    pułku, który miał zluzować 4. p. pskowski w Porudominie. I. bry- 
    gada pskowska przybyła dopiero do Wilna około lO.1. 
    Po dokonaniu przegrupowania, II brygada (zapewne razem 
    z III bryg.) miała ruszyć w kierunku zachodnim i zająć stację 
    Koszedary. Oddziały pskowskiej dywizji, posuwające się w kir.- 
    runku Kowna i Grodna, otrzymały zadanie wejść "w styczność 
    z niemieckimi radami żołnierskimi, celem ustalenia warunków za- 
    jęcia przez nas" - jak głosił rozkaz II brygady- "punktów 
    opuszczonych przez Niemców" .1) 
    Jednakże w tym czasie nastąpiły duże zmiany u Niemców, 
    pozostających na Litwie, które pokrzyżowały plany rosyjskie. 
    Przede wszystkim już z początkiem stycznia Ober-Ost nakazał 
    utrzymanie linii Mitawa-Grodno i przerwanie dalszej ewakuacji 
    Litwy. Jak już wspomniano, Mitawy nie zdołano utrzymać i do- 
    stała się w ręce rosyjskie, a Kowno zostało odsłonięte od pół- 
    nocy. Dowództwo 10. armii niemieckiej odpowiedziało, że będzie 
    starało się utrzymać linję Koszedary-.Olita-Grodno-Mosty-Wołko- 
    wysk, następnie jednak, stwierdziwszy ogołocenie frontu na pół- 
    noc od Kowna, wymogło wysłanie z Insterburga do Kielm od- 
    działu (wyszedł oddział Randowa), który zabezpieczył ten kierunek). 
    Wykonując zadanie, Niemcy obsadzili front na Litwie, jed- 
    nakże początkowo bardzo słabymi siłami, gdyż na odcinku od 
    Koszedar do ality mogli tylko postawić zaledwie I batalion 101 
    p. landw., zasilony drobnymi oddziałami piechoty i kawalerii. 
    Trzeba pamiętać, że oddział ten zobowiązał się pozostawać na 
    froncie tylko do końca stycznia. W Kownie posiadano garść od- 
    działów ochotniczych, których transporty dopiero nadchodziły. 
    W ten sposób wyglądała pierwsza próba odtworzenia nie. 
    mieckiego frontu na płn. wschodzie, który miał powstrzymać 
    marsz wojska RSFSR. Front ten - jak widzimy - był dość 
    
    
    I) Archiwum Wojskowe, Akta Sowo Nr. 3/480. 
    
    
    j'
    		

    /Vilniana_031_13_077_0001.djvu

    			1 
    t 
    
    
    
     
    l 
    
    
    ...... 
    CIJ 
    
     
    o 
    .:-= 
    (/) 
    '0' 
    
     
    E 
    ::I 
    ::: 
    .:c 
    u 
    .:;: 
    ...... 
    
    
    'lU 
    - 
    x: 
    III 
    I:: 
    ID 
    P: 
    UB 
    O 
    
    
    ., 
    I- 
    I: 
    ., 
    N 
    " 
    N 
    .,. 
    ., 
    li. 
    .a 
    a 
    
    
    .,. 
    " 
    E 
    1- 
    .a 
    - 
    ClI 
    .M: 
    Ul 
    " 
    A. 
    
    
    a:: Ó )S o Ó o 
    IL IQ- o L LO L 
    ll...J ll...J I:: a:: a:: a: 
    :T IL v I:: IL :c 
    LI a:: 1:: v 
    IQOIL Il...JO I:: 
    ::r=
    :c
    :C
     
    
    
    JS
    E
     
    
    ('I)OID O :c 
    IL I:: ::r . 
    O I::JS Q 
    a:: O.1l...J r- S 
    ID 1:: ...... 
    I::...£)::r
    s;?O 
    "
    QIL.:u:c 
    at) ID r:::: a::.1L :T 
    
    
    O \ \ \ \ o 
    s.. E 0.- ba 
    =
     
    s::
     
    - N
    
    O.- 
    i U f.Q
     
    .!'=' f= 
    .! E"i
    o.
     
    , = 
     N 
     QO'(I) 
    N......
     
     
     o 
    u.. 
    =..... !!! 
    
    ił ns 
    .>: =- 
     .
     
    (1)_' 0 1: ns u O.! 
     
    ns N='N.- CI) 
    'I) N =- U= u..:l 
    
    
    
     .= .!. C (1) 0 J, 
    (Q=._> - 
    >-E
    >
     · 
    CO$I.et=.: 
     
    · II( 
    ::r;N 
    "tS eQ,) E (I) .- .¥ "tS -o 
    :
     0..:1 s:: - U) 
    'I) eQ,) O.; .- 
     o 
    o 
     g g.
    .= 'gj 
    .- "tS.- S::.Q::r co 
    (I) .::I.¥.- s..- (/) 
    ::I.¥ _._ y..
     a> 
    RS RS <\I ta ::I '\I.Q,) T- 
    en >et=..:I=Q; 
     
    
    
    :£) 
    IQ 
    
     
    :s: 
    r:::: 
    a:: 
    IQ. 
    
     
    v 
    ...£) 
    r:::: 
    iL.J 
    I- 
    :s: 
    IQ 
    a::: 
    Q. 
    ł:: 
    
    
    - 
    -- 
    - 
    - 
    - 
    - 
    - 
    
    
    ,- 
    =- 
    - 
    - 
    - 
    - 
    - 
    - 
    - 
    - 
    -- 
    -- 
    - 
    - 
    - 
    -- 
    - 
    - 
    
    
    a) 
    . T- 
    a> 
    ..- 
    
    
    =-=- 
    II::: 
    "S;:; 
    ..... 
    -==- 
    "'5 
    ==- 
    
     
    1:1II:: 
    -= 
    K::': 
    
     
    "- 
    c:=t 
    5i:!I: 
    
    
    - 
    
     
    - 
    "i5 
    c::a 
    =s::: 
    
    
    U) 
    
    
    ....,j 
    ft;:I 
    - 
    Qo;a 
    - 
    "E 
    
     
    :ar::: 
    er=! 
    "= 
    .
     
    "= 
    "'Ei 
    =-- 
    c:.-:a 
    -= 
    c=:3 
    -- 
    
     
    
    
    g :i 
    o
     
    o 
    - ::I 
    .
     -c 
    ::;:
     
    .0:- 
    CIJ 
    .c N 
    CIJ U 
    N E 
    :::; 
     
    (/)f-o 
    CIJ 
    ] :i 
    o :u 
    N 
    
    U 
    
     -- 
    
    E 
    0< 
    Q. 
    Q) "07 
    "2 
     
    = .cu 
    
     'c 
    
    
     
    CIJ 
    .
     "i: 
    (/) 
    0,5 
    - VI 
    :g .
     
    
     E 
    ::I o 
    
     'tJ 
    O::" 
    en G) 
    B5 .
     
    O::" N 
    ...... U 
    o 
    " ... 
    0$.:-= 
    c55
     
    :
    .
     
    o u 
    O::" oC 
    '" 
    0':-= 
    .:-= N 
    (/) (/) 
    'O'.
     
    ::: E 
    
    
    N'O 
    CIJ "" 
    N - 
    ....0 
    c.. 
    '" ::: 
    C CIJ 
    - .- 
    
     
     
    N 
    ::I'"C-: 
    .- '" :», 
    
    ::: '" 
    .--' o ..:: 
    
     .... .- 
    N c......:I 
    O::: , 
    c...=
     
    CIJ 
    u ' 
    .c 
    '" o 
    cO::"
    		

    /Vilniana_031_13_078_0001.djvu

    			J 
    I 
    J 
    
    
    l
    		

    /Vilniana_031_13_079_0001.djvu

    			- 65 - 
    
    
    słaby, jednakte, jak wypadki wykazały, zdolny był do stawienia 
    oporu nieprzyjacielowi. 
    W tych warunkach nastąpiło spotkanie oddziałów litewskiej, 
    dawniej pskowskiej, dywizji z oddziałami niemieckimi, stojącymi 
    na nowej linii, które nie puściły Rosjan na zachód. Rosjanie nie 
    mieli ochoty bić się odrazu, sądzili może, że zatrzymanie Niem- 
    ców będzie chwilowe i wobec tego nawiązano rokowania. 18 sty- 
    cznia odbyła się konferencja delegatów rosyjskich i niemieckich, 
    na której ustalono linię demarkacyjną, przebiegającą o 10-20 km. 
    na wschód od linii kolejowej Szawle-Koszedary, przy czym z re- 
    jonu Koszedar linia biegła wprost na stację Dauga (kolej Orany- 
    Olita). W ten sposób marsz na zachód na Litwie został zatrzy- 
    many, gdyż Rosjanie nie wykorzystali wtedy dogodnej okazji. 
    Dopiero później żałowano tej sposobności i wtedy Mickiewicz- 
    Kapsukas pisał: "czerwona armia nie wykazała wtedy dostatecz- 
    nej stanowczości; wkroczywszy w pierwszych dniach do Wilna, 
    nie ruszyła się odrazu na Kowno, które wtedy można było zdo- 
    być bez wystrzału prawie" .1) 
    Niemcy, zapewniwszy sobie spokój na froncie, podjęli dal- 
    szą organizację jednostek ochotniczych z przybyłych w ciągu 
    stycznia transportów (około 350 of. i 3500 ludzi). Uzupełniono 
    wtedy sztaby dowództw 46. dyw.landw., 46 bryg. landw. i ochot- 
    niczego pułku, zorganizowano ochotnicze bataliony Nr. 18, 19 i 21, 
    szwadron och. Nr. 18, oddział art. Nr. 18. (dwie baterje). Ochot- 
    niczy batalion Nr. 20 został oddany (organizującej się) brygadzie 
    "Grodno" . 
    W ten sposób wyglądała organizacja frontu niemieckiego 
    na Litwie oraz jednostek, które obsadziły odcinki. Należy dodać. 
    że w ciągu ubiegłych miesięcy Ober-Ost zwracał dużą uwagę 
    na front, zwrócony przeciwko Polsce. Jak wiadomo, Niemcy po 
    przewrocie listopadowym zawarli z Polską umowę, na mocy 
    której zatrzymali w swoim posiadaniu linię kolejową Hołoby-Ko- 
    wel-Brześć-Białystok-Grajewo, a to celem ewakuowania wojska 
    z Ukrainy. 
    
    
    l) Mickiewicz-Kapsukas W., Walka o władzę radziecką na Litwie I Bia- 
    łorusi Zachodniej, str. 34.
    		

    /Vilniana_031_13_080_0001.djvu

    			- 66 - 
    
    
    D z i a ł a I n ość r z ą d u I i t e w s k i e g o. Zatrzymanie mar- 
    szu wojska RSFSR i powstanie frontu niemieckiego na Litwie 
    zapewniło rządowi litewskiemu (który z końcem grudńia uszedł 
    z Wilna) bezpieczeństwo i możność prowadzenia dalszych prac 
    organizacyjnych. Niemcy pomogli Litwinom i już 10. 1. rozbito 
    w Kownie Radę Delegatów Robotniczych, przy czym aresztowa- 
    no 47 członków. Do Kowna przybył również z Wilna dr. Zim- 
    merle, pełnomocnik rządu niemieckiego na Litwie, który - jak 
    stwierdza Erzberger - szczególnie czynnie popierał rząd litew- 
    ski przy tworzeniu wojska celem "obrony kraju przeciwko Rosji 
    i Polsce".]) Pełnego tekstu umowy, którą Niemcy zawarli z Lit- 
    winami, nie można było dotychczas znaleźć, pewne szczegóły co 
    do zamiarów Niemców podał współczesny komunikat, powtórzo- 
    ny w dziennikach polskich 2). W połowie stycznia odbyła się 
    w Królewcu narada, w której między innymi wzięli udział 
    dr. Zimmerle, prezydent Prus Wsch. i dowódca Ober-Ostu. 
    "Dr. Zimmerle bronił tego punktu widzenia, że wojska niemiec- 
    kie winny pozostawać na Litwie dopóty, dopóki rząd litewski 
    nie będzie w stanie sam bronić kraju własnymi siłami od bol- 
    szewizmu i Polaków. Wobec tego uważa za pożądane, aby gra- 
    nice Niemiec były bronione nie na wschodnich kresach Niemiec, 
    a na linii Libawa-Kowno i dalej wzdłuż linii Niemna. W ten spo- 
    sób da się uniknąć ukazania się u granic Niemiec niszczyciel- 
    skich sił bolszewizmu". 
    Jednakże formowanie litewskiej armii postępowało dość po- 
    woli; wspominaliśmy już o organizowaniu dwóch pułków litew- 
    skich I jednego białoruskiego, jednakże w styczniu Litwini nie 
    posiadali jednostki zdolnej do walki. Trzeba zaznaczyć. że oba- 
    wiali się oni starych wysłużonych żołnierzy, którzy przeszli re- 
    wolucję rosyjską, i z tego powodu powoływali do szeregów 
    młodsze roczniki. W dniu 15. I. wyszedł rozkaz mobilizacyjny, 
    pobór został wyznaczony na l. lutego. 
    W tym czasie rząd litewski dużo uwagi zwracał na Polskę; 
    mówiono nawet wtedy, że Litwini zbroją się głównie przeciwko 
     
    Polakom, "bo Niemcy obiecują podobno obronę od bolszewi- r 
    1) Erzberger, Erlebnisse im Wettkriege, str. 195. 
    
    ) Gazeta Polska, Nr. 38 z 27. I. 1919. 
    
    
    l
    		

    /Vilniana_031_13_081_0001.djvu

    			I 
    t 
    
    
    -t 
    
    
    l 
    
    
    - 67 - 
    
    
    ków." I) Terenem akcji skierowanej przeciw Polakom stała się 
    przedewszystkiem Grodzieńszczyzna. 
    W tym czasie polska Samoobrona Grodzieńska prowadziła 
    naogół w spokoju swoje prace organizacyjne. Niemcy zbyt nie 
    przeszkadzali, ale na szerszy rozrost organiżacji nie pozwolili, 
    jak również nie zgodzili się na tworzenie Samoobrony w samym 
    Grodnie. Zezwolili natomiast na skupienie oddziałów Samoobro- 
    ny w dniu 5. I. w Kopciowszczyźnie pod Grodnem (około 250 
    pieszych i oddział konny). 
    W tym samym czasie rząd litewski wysłał notę z dnia 
    11. I. do Polski, protestując przeciw stopniowemu obejmowaniu 
    przez Polskę ziem wschodnich i domagał się, by oddziały woj- 
    ska polskiego nie wkraczały na Litwę bez zgody rządu litewskie- 
    go. W odpowiedzi rząd polski w nocie z 12 lutego wyjaśnił swo- 
    je stanowisko i między innymi zaznaczył: "Rząd Polski zawsze 
    .stał i stoi na stanowisku uznawania prawa narodów do stano- 
    wienia o sobie. W szczególności Rząd Polski uznaje w całej 
    pełni to prawo odnośnie Narodu Litewskiego. Zważywszy wszak- 
    że, że Rząd Litewski występuje także w imieniu Państwa Litew- 
    skiego, obejmującego poza obrębem niewątpliwie litewskim rów- 
    nież ziemie, zamieszkałe przez ludność polską i białoruską, które 
    nietylko nie wyraziły swej zgody na włączenie ich do Państwa 
    Litewskiego, lecz niejednokrotnie w szeregu uchwał i deklaracji 
    zakładały przeciwko temu protesty, Rząd Polski nie może uznać 
    Państwa Litewskiego w tej formie i w tych granicach, w jakich 
    chciałby je widzieć obecny Rząd Litewski. Rząd Polski jest zda- 
    nia, że kwestia granic pomiędzy ewentualnym państwem litew- 
    skim a Pol5ką powinna być uregulowana na podstawie swobod- 
    nie wyrażonej woli ludności, zamieszkującej sporne terytorja, do 
    czego prawdopodobnie przychyli się Kongres Pokojowy"2). 
    W Grodnie pozwolili Niemcy na tworzenie białoruskiego 
    pułku, którego organizacja jednak postępowała bardzo powoli. 
    W tym czasie zebrało się tam sporo działaczy białoruskich, któ- 
    
    
    l) Z ziem polskich (Kurjer Poranny Nr. 28. 1919). 
    l) Kolankowski, Od 1919 r. Polska wskazuje Litwie drogę porozumienia.
    		

    /Vilniana_031_13_082_0001.djvu

    			- 68 
    
    
    rzy przedtem pracowali w Mińsku i w Wilnie, zwolenników kon- 
    'cepcji Białorusi, połączonej z Litwą w oparciu o Niemcy. W rzą- 
    dzie litewskim istniało podówczas ministerstwo białoruskie. W dniu 
    20. I. minister spraw białoruskich Woronko wydał w imieniu 
    rządu litewskiego "Hramotę," w której zaznaczono, że obszary 
    Grodna, Sokółki, Białegostoku, Augustowa, Bielska, Wołkowy- 
    ska, Białowieży, Słonima i Lidy naletą do państwa litewskiego 
    i grożono ludności tych obszarów sądem za słuchanie rozkazów 
    innych rządów. 
    Jednakże wiele tych "Hramot," odezw, rozkazów nie mia- 
    ło tadnego znaczenia praktycznego, a nawet rychło nawet cały 
    ruch białoruski w Grodnie uległ stłumieniu, natomiast wzrosła ro- 
    bota bolszewicka. W styczniu 1919 r. w Grodnie doszło do utwo- 
    rzenia Rady Delegatów Robotniczych (po 1 delegacie od 50 człon- 
    ków związku zawod. i l delegacie od 100 członków w partiach 
    politycznych). Rada ta składała się z 50 delegatów żydowskich 
    partyj socjalistycznych (Bund, Poalej-Sjon, Socjaliści-Sjoniści), 
    40 z komunistycznej partji, 20 z PPS, 2 z białoruskiej Sielań- 
    skiej Rady i 5 bezpartyjnych. l) Jednakże z chwilą, kiedy Niemcy,. 
    pozostając na terenach okupowanych Litwy, przygotowali obronę 
    na zajętych liniach, rozpędzili podobnie jak w Kownie radę de- 
    legatów w Grodnie a część członków aresztowali. 
    Obronę rejonu Grodna miała prowadzić formująca się tutaj 
    niemiecka ochotnicza brygada "Grodno," która otrzymała, między 
    innymi, z odcinka kowieńskiego 20 batalion ochotniczy. Ponadto 
    używano do służby w tym rejonie niemieckie oddziały cofające 
    się z Ukrainy, Polesia. 
    W tym czasie w rejonie Grodna zjawił się oddział Dąbro- 
    wskiego, któremu teraz musimy poświęcić nieco uwagi. 
    Oddział Dąbrowskiego. 2 ) Po rozdzieleniu się od- 
    działów b. Samoobrony w Wace oddział, który później został 
    nazwany oddziałem Dąbrowskiego, przeszedł do Rudnik, a na- 
    
    
    ') Szczegóły o grodzieńskiej radzie zaczerpnięto z pracy Bicza, Rady 
    delegatów robotniczych w Polsce w 1918-1919 r., Moskwa 1934. 
    2) Szczegóły o działaniach oddziału Dąbrowskiego motna znależć \\I pra- 
    cach Brochockiego Staniśława, Brochockiego Andrzeja, MienickieSlo, Waligóry_ 
    
    
    ..
     
    
    
    ..... 
    
    
    A 
    
    
    i 
    .". 
    I
    		

    /Vilniana_031_13_083_0001.djvu

    			..
     
    
    
    ..... 
    
    
    A 
    
    
    I 
    ." 
    I 
    
    
    - 6Y - 
    
    
    .stępnie wyruszył z tej miejscowości i 9. I. przybył do Ejszyszek. 
    Tu dołączyły się do niego tamtejsza drużyna samoobrony i od- 
    dział konny. 
    Maszerując dalej przez Ponary i Nowy Dwór, oddział przy- 
    był 12. I. do Jezior i tu zatrzymał się do 14. I. Nastąpiło wtedy 
    pierwsze od wyjścia z Wilna starcIe drobne z Niemcami, w któ- 
    rym nawet żołnierzy niemieckich pcturbowano. 
    Pojawienie się tego oddziału obudziło czujność Niemców, 
    tembardziej, że właśnie podówczas zamierzali pozbyć się Samo- 
    obrony Grodzieńskiej. W nocy z 15 na 16. I. Samoobrona Gro- 
    dzieńska została rozbrojona. 
    W tym czasie polskie Naczelne Dowództwo, chcąc wyko- 
    rzystać oddział Dąbrowskiego, dało mu następujące zadanie: 
    "powstrzymania naporu wojsk bolszewickich i osłaniania Grodna 
    i mostów na Niemnie aż do przyjścia wojsk polskich i trzyma- 
    nia łączności z samoobroną grodzieńską." 1) 
    Wobec rozproszenia Samoobrony Grodzieńskiej oddział Dą- 
    browskiego musiał działać w dalszym ciągu samodzielnie i jego 
    kontakt z Warszawą był bardzo luźny. Po osiągnięciu Szczuczy- 
    na, Orli i Dołgi siły oddziału wzrosły znacznie, gdyż 15.1. złą- 
    czyła się z nim Samoobrona Lidzka i Szczuczyńska (III baon 
    b. grupy lidzkiej); przybyło wtedy 20 oficerów i około 200 sze- 
    regowych. I-y pułk ułanów wileńskich liczył w Wilnie 4 stycznia 
    370 karabinów, 115 szabel i 5 karabinów maszynowych, a po 
    drodze w Ejszyszkach i w Szczuczynie jeszcze przybyło nieco 
    konnych. III batalion, przybyły z Wilna, liczył około 300 szere- 
    gowych i 3 karabiny maszynowe. 
    Siły te były dość znaczne, jeżeli pamiętamy, że wówczas 
    Niemcy byli słabi. Nic dziwnego, że zamiast próbować rozbroić 
    ten odział, jak inne, nawiązali oni bezpośrednie rokowania z Dą- 
    browskim i 17.1. podpisano umowę, zobowiązującą obydwie stro- 
    ny do nieprzekraczania ustalonej linii demarkacyjnej (Jeziory-Ostry- 
    na-Mosty). W ten sposób oddziały polskie osiągnęły duży sukces, 
    lecz położenie ich nie było dobre mimo, że Niemcy zgodzili się 
    
    
    1) Archiwum wojskowe, teka 0137, Sztab gen. W. P. L. 159 z 16.1.
    		

    /Vilniana_031_13_084_0001.djvu

    			- 70 - 
    
    
    na przepuszczanie kurierów do Warszawy, a nawet przyjmowanie 
    chorych do szpitali. W razie przeważającego naporu rosyjskiego 
    oddział Dąbrowskiego byłby zepchnięty wprost na Niemców 
    i wtedy mógłby znaleźć się bez wyjścia. Wobec tego, otrzy- 
    mawszy wiadomość o ruchu nieprzyjaciela w kierunku Szczuczy- 
    na i lełudka, zdecydowal}o się przekroczyć Niemen i zbliżyć do 
    oddziałów polskich. 
    W dniu 26. I. oddział Dąbrowskiego rozpoczął słynny swój 
    przemarsz wzdłuż frontu oddziałów rosyjskiej dywizji zachodniej. 
    Przekroczono Niemen pod Orlą i tegoż dnia w Jeziornicy spo- 
    tkano oddział zachodniej dywizji, który rozbito, zagarniając 
    70 jeńców i 2 karabiny maszynowe. To pierwsze powodzenie 
    podniosło nastrój w szeregach. 28 stycznia osiągnięto Mieżewi- 
    cze i pod Ozimowiczami zabrano do niewoli kompanię rosyjską. 
    29 stycznia ruszono w stronę Rożany i zajęto miasto, zabierając 
    30 jeńców i dużo karabinów ręcznych. Wreszcie w tymże dniu 
    ruszono na Prużanę, którą 30 stycznia zajęto, rozbrajając przy- 
    tern znajdującą się tam milicję ukraińską. Działania te zaskoczy- 
    ły rosyjskie dowództwo, które nie zdołało na czas zorientować 
    się. W ten sposób oddział Dąbrowskiego przeszkodził nieprzyja- 
    cielowi w dalszym marszu i zadał mu spore straty. 
    Po dokonaniu tego przemarszu oddziały stanęły na odpo- 
    czynek w Prużanie, gdzie zawarto umowę z Niemcami, tym ra- 
    zem z dowództwem niemieckiego XXII. korpusu rez., w której 
    obie strony zobowiązały się nie wszczynać przeciwko sobie kro- 
    ków nieprzyjacielskich. 
    P o c z ą t k i t w o r z e n i a p o I s k i e g o f r o n t u p r z e- 
    c i w s o w i e c k i e g o. Wspominaliśmy poprzednio, że w grudniu 
    1918 r. zawiodły starania wysłania odsieczy Wilnu. Również bez ' 
    skutku pozostała nota rządu polskiego do rządu RSFSR, pro- 
    testująca przeciwko pochodowi wojska RSFSR ku granicom Pol- 
    ski. Komisarz spraw zagrano RSFSR, Cziczerin - jak wiadomo 
    pora z pierwszy wykorzystał fIkcyjną Sowiecką republikę Litwy 
    i zaznaczył, że Polska jest oddzielona od Rosji Litwą i Ukrai- 
    ną. Polskie Naczelne Dowództwo nie porzucało jednak sta- 
    rań. W dniu 7. stycznia podjęte zostały na nowo bezpośred- 
    
    
    I 
    I 
    I 
    "'t 
    I 
    
    
    ,Ao. 
    l 
    
    
    .. 
    
    
    ..(,. 
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_085_0001.djvu

    			ł 
    
     
    ., 
    
    
    .. 
    
    
    
     
    
    
    - 71 - 
    
    
    nie rokowania z Niemcami. Przewidywano wtedy, że "Niemcy 
    opuszczą Litwę i Białoruś przed końcem stycznia" i wobec tego 
    należało myśleć o stworzeniu frontu przeciwsowieckiego. W dniu 
    11. I. wydano "Instrukcję dla działań W. P. na Litwie i Biało- 
    rusi".ł) w której liczono się z mo
    liwością dalszej ofensywy woj- 
    ska RSFSR, i w związku z tym w rozkazie podano, 
    e "w celu 
    powstrzymania fali bolszewickiej N. D. zamierza utrzymać linję 
    Kobryń-Prużany- Wołkowysk-Grodno." 
    Chodziło teraz. aby Niemcy zgodzili się na tylekroć wysu- 
    wane żądanie przepuszczenia transportów oddziałów polskich, 
    które miały zająć stanowiska opuszczone przez Niemców. Roko- 
    wania w tej sprawie jednakże przeciągnęły się dłuższy czas i do- 
    piero 5.11. została podpisana umowa, "odnosząca się do wzajem- 
    nej ochrony interesów, w związku z odwrotem wojsk niemieckich 
    z obszarów grupy kijowskiej i X. armii." 2) Niemcy zgodzili się, 
    
    e Polacy będą mogli stopniowo wysyłać swoje oddziały, które 
    zluzują oddziały niemieckie i zajmą opuszczone odcinki. Zobo- 
    wiązali się równie
    , że będą zwalczali na swoim terytorium ruch 
    bolszewicki. Transport oddziałów polskich miał odbywać się przez 
    Białystok na Grodno i na Wołkowysk, później jednak Niemcy 
    wprowadzili utrudnienia, które ograniczyły możliwość przerzuce- 
    nia wojska tylko przez Białystok na Wołkowysk. 
    Do wykonania wspomnianych zadań polskie Naczelne Do- 
    wództwo wyznaczyło litewsko-białoruską dywizję strzelców, utwo- 
    rzoną z ochotników kresowych i samoobrony. 
    W dniu II. lutego wyjechały pierwsze oddziały dywizji do 
    Wołkowyska i w dniu 14 lutego obsadziły linię Niemna (od Mo- 
    stóW), Zelwianki. Różanki. W prawo nawiązano w rejonie Pru- 
    
    any łączność z oddziałem Dąbrowskiego. 
    W ten sposób doszło do utworzenia polskiego frontu przeciw- 
    sowieckiego. 
    
    
    I) Archiwum wojskowe, teka 0137. Sztab. gen. W.P. L. 138 a z 11.1.1919. 
    2) Do tego okresu: Waligóra Bolesław, Na przełomie; Przybylski Adam, 
    Działania wstępne w wojnie polsko-ros. 1918-1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_086_0001.djvu

    			... 
    
    
    
     
    
    
    ..(:> 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_087_0001.djvu

    			l 
    
    
    .. 
    
    
    , 
    
    
    Część II. 
    
    
    
    . 
    
    
    -.;;> 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_088_0001.djvu

    			1 
    
    
    . 
    
    
    I'ł... 
    , 
    
    
    
     
    
    
    ..:; 
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_089_0001.djvu

    			.
     
    
    
    
     
    
    
    -.> 
    
    
    ... 
    
    
    I. 
    
    
    Organizacja Tymczasowego Rządu Robotniczo-Wło- 
    ściańskiego Litwy i jego działalność. 
    l. Zależność Tymcz. Rządu Rob. Włość. Litwy od RSfSR. 
    Zajęcie Wilna przez wojsko RSFSR dało podstawę do dal- 
    szej działalności Tymczasowemu Rządowi Rob. Włość. Litwy. 
    Działalność ta została zabezpieczona przez wysunięcie frontu 
    w kierunku zachodnim i płd. zachodnim od Wilna i wskutek pe- 
    wnej stabilizacji działań w ciągu stycznia (linia demarkacyjna). 
    Zagarnięcie Wilna odbyło się w innych warunkach, niż prze- 
    widywano. Przede wszystkim dostało się ono dopiero po walce 
    z Polakami i znaczenia tego fałdu bynajmniej nie umniejsza 
    krótkotrwałcść obrony miasta. Mieszkańców Wilna nie przekonały 
    hasła rewolucji rosyjskiej. a próba zawładnięcia miastem przez 
    grupę komunistów zawiodła. Nawet ta część ludności, która nie 
    szła z Polakami. pozostała raczej w biernym oczekiwaniu dal- 
    szych wypadków, widząc bezsilność swoją wobec grożącej in- 
    wazji wojska RSFSR. 
    Możność wprowadzenia ustroju sowieckiego zapewniła więc 
    ofensywa wojska RSFSR, co zresztą podkreślano niejednokrotnie, 
    jak n. p. w dniu 26 stycznia 1919 r. w artykule wstępnym "Ko- 
    munisty" Nr. 17 (22) pisał J. Zbiniewic'z w następujące słowa: 
    "kIlka tygodni temu proletariat Wilna, dzięki zwycięskiemu po- 
    chodowi czerwonej armii rewolucyjnej, przystąpił do swej pracy 
    twórczej" . 
    Z tą pracą twórczą oczywiście nie należy wiązać proleta- 
    riatu Wilna. Wprowadzeniem ustroju sowieckiego zajęły się wła- 
    dze utworzone przez tymcz. Rząd Rob.-Włość Litwy, a więc 
    organy, również jak ten rząd, narzucone. 
    Z tych faktów wypłynęło później wiele następstw, niektóre 
    z nich po przykrych doświadczeniach późniejszych były analizo- 
    wane i miały wyj aśnić przyczyny niepowodzeń. Już w 1920 r.
    		

    /Vilniana_031_13_090_0001.djvu

    			- 76 - 
    
    
    .były członek Tymcz. Rządu Cichowski pisał: "Wilno zostało zdo- 
    byte dla władzy Rad bez masowej walki proletariatu wileńskie- 
    go. Fakt ten ujemnie odbił się na dalszym rozwoju świadomości 
    klasowej robotników." l) 
    Po zajęciu Wilna część rządu zebrała się w Wilnie i podję- 
    ła dalszą działalność. Część jednak pozostała jeszcze w Dynebur- 
    gu i 7 stycznia na posiedzeniu rządu w Wilnie zastanawiano 
    się, czy ściągnąć resztę aparatu rządu z Dyneburga. Mickiewicz- 
    Kapsukas był przeciwny temu, twierdząc, że Wilno nie jest osta- 
    tecznie opanowane i "legioniery mogut jeszczcze nagrianut. "2) 
    Ostatecznie jednak przeważyło zdanie za ściągnięciem, z tern 
    jednak, że na razie majątek wojskowy miał pozostać w Dynebur- 
    gu. W dniu 13 stycznia pociąg z pracownikami rządu przybył do 
    Podbrodzia, a stąd przewieziono ich furmankami do Wilna. 
    Zanim przejdziemy do przedstawienia szczegółowej działal- 
    ności Tymczasowego Rządu, scharakteryzujemy przedtem warunki 
    pracy. W tym początkowym okresie nie możemy szukać źródła 
    poczynań w komunistycznej partii Litwy i Białorusi, gdyż partia 
    ta w dalszym ciągu się organizuje, zresztą tak wtedy, jak i pó- 
    źniej, wykonuje i uchwala ona to wszystko, do czego ją pcha 
    grupa czołowych działaczy. Ci zaś są kierowani z "centra", czy- 
    to przez KC K.P.R. (b), czy też wprost przez Sownarkom RSFSR. 
    Dlatego też w żadnym wypadku rola tej nikłej partii nie może 
    być porównywana do roli Komunistycznej Partji Rosji (b) w sto- 
    sunku do Sownarkomu RSFSR. 
    Zależność Tymcz. Rządu od RSFSR zaznaczyła się we 
    wszystkich prawie ważniejszych działaniach życia państwowego 
    tej utworzonej republiki sowieckiej. Przede wszystkim wyraziło 
    się to w dziedzinie wojska. Armia zachodnia, która opanowała 
    Białoruś i Litwę, podlegała w dalszym ciągu dowództwu rosyj- 
    skiemu i na dalsze operacje - jak się zdaje - TymczDsowy 
    Rząd nie miał wiele wpływu. Zmieniono jedynie nazwę pskow- 
    
    
    l) Cichowski K, Rządy Rad na Litwie i Białej Rusi. Osiem miesięcy 
    władzy sowo na Litwie i Białej Rusi (Kalendarz ł\Omunistyczny na rok 1920). 
    2) Archiwum wojskowe. Akta władz. sowo Protokół posiedzenia Tym. 
    Rew. Kom. Włość. Rządu z 7. I. 1919 f. 
    
    
    I 
    ... 
    
    
    ...... 
    
    
    t.
    		

    /Vilniana_031_13_091_0001.djvu

    			... 
    
    
    Ą 
    
    
    ... 
    
    
    
     
    
    
    .. 
    
    
    - 77 - 
    
    
    skiej dywizji, nazywając ją teraz "litewską"; była to już trzecia 
    nazwa tej dywizji rosyjskiej, gdyż przed jej pojawieniem się 
    w rejonie Pskowa nazywała się jeszcze inaczej. Rosyjski pułk, 
    nazwany przed marszem na Wilno wileńskim, teraz zmienił 
    swoją nazwę na litewski, skoro stara nazwa nie była potrzebna. 
    Przybycie tej armii na Litwę i jej pobyt w kraju ogołoconym 
    przez poprzedniego okupanta było znacznym ciężarem dla miej- 
    scowej ludności. Nic więc dziwnego, że od razu przysporzyło 
    również kłopotów Tymcz. Rządowi, który w związku z tym po- 
    lecił komisarzowi wojennemu zwrócić się do Moskwy ("Centra") 
    celem wykazania konieczności wyżywienia armii, działającej na 
    Litwie, żywnością dowożoną z Rosji. l ) 
    Tymcz. Rząd, podejmując organizację naczelnych władz, dą- 
    żył do stworzenia własnych organów wojskowych, któreby miały 
    rzeczywisty wpływ na rozgrywające się wypadki. Już 7 stycznia 
    na posiedzeniu Tymcz. Rządu podjęto dyskusję w sprawie utwo- 
    rzenia Rewolucyjnej Rady Wojennej Litwy. Przedstawiciel Sow- 
    narkomu RSFSR Pestkowski był za tern, ażeby tej rady narazie 
    nie tworzono; mówił, że polscy komuniści uchwalili zreorganizo- 
    wanie rewwojenzapu (Rewolucyjnego Komitetu Wojennego Za- 
    chodniej Armii) w ten sposób, by w składzie jej oprócz jednego 
    kierownika wojskowego znalazło się trzech komisarzy, delego- 
    wanych przez Litwę, Białoruś i Polaków. Mickiewicz-Kapsukas 
    wskazywał jednak, że dążąc do utworzenia samodzielnej armii, 
    jaką n. p. organizuje Łotwa, trzeba też utworzyć rewolucyjną ra- 
    dę Litwy. W dalszej dyskusji podnoszono, że należy rozróżnić 
    zadama rekrutacji, szkolenia, uzupełnienia i zaopatrzenia wojska 
    od dowodzenia i kierownictw& operacjami. Pierwsze zadanie mo- 
    że 1 musi wykonywać miejscowy rząd, drugie zaś należy wyłącz- 
    nie do zakresu władzy centralnej, tj. Moskwy. Ostatecznie jednak 
    uchwalono utworzenie rewwojensowlita (Rewolucyjnej R.ady Wo- 
    jennej Litwy), a nawet 13.1. ustalono skład tej rady w osobach: 
    Mickiewicza, Morozowa i Narwida, a kierownikiem wojskowym 
    
    
    I) Szczegóły o działalności Tymcz. Rządu oparto na protokółach posie- 
    dzeń Tym. Rządu ze stycznia 1919 r. (Archiwum wojskowe).
    		

    /Vilniana_031_13_092_0001.djvu

    			- 78 - 
    
    
    wy
    naczono dowódcę brygady z pskowskiej dywizji Olderogge. 
    Zakres działania tej rady zapewne nie był duży. 
    W sprawie tworzenia wojska na Litwie Tymcz. Rząd zwró- 
    cił się 14. I. do przedstawiciela Sownarkomu RSFSR Pestkow- 
    skiego, by on uzyskał od rady zezwolenie dla rządu Litwy na 
    samodzielne formowanie oddziałów wojskowych. 
    W ten sposób wyglądały zasadnicze poczynania Tymcz. 
    Rząd w dziedzinie wojskowej. Zanim jednak doszło do jakiegoś 
    uregulowania tych zasadniczych spraw, nasuwały się meraz kło- 
    poty płynące z nieporozumień z rosyjskimi władzami wojskowy- 
    mi, tak frontowymi, jak i tyłowymi, które wydawały własne za- 
    rządzenia, nie pytając się o zgodę Tymcz. Rządu. Zarządzenia 
    te dawały się nieraz dotkliwie odczuć ludności na Litwie, je
    eli 
    weźmiemy choćby rekwizycję koni, zarządzoną przez komisariat 
    zachodniego frontu. Prócz tego poza rekwizycjami nakazanymi 
    mnożyły się i bezprawne, połączone z\\-ykle z nadużyciami. Przy- 
    czyny te spowodowały, że Tymcz. Rząd 31.1. nakazał komisarzo- 
    wi woj. przygotowanie takiej umowy "z centrem," któraby za- 
    bezpieczała należycie prawa Tymczasow. Rządu Litwy w dziedzi- 
    nie wojskowego zarządu krajem. 
    . 
    Polityka zagraniczna Tymcz. Rządu jest właściwie polityką 
    komisarza ludowego spraw zagranicznych RSFSR i w tym wy- 
    padku nie należy łudzić się pozorami; każde bowiem posunięcie 
    zależało od RSFSR. Terytorjum sowieckiej republiki Litwy nie 
    zostało określone, mówiono tylko o tych obszarach, które je- 
    szcze nale
    y zająć. Granice nie zostały uregulowane i wszystkie 
    organa władz RSFSR, rozszerzające swoją działalność na zachód, 
    nie liczyły się z granicami wschodnimi Litwy, mającymi, wedle 
    życzenia Tymcz. Rządu, przebiegać wzdłuż dawnej linii okopów 
    niemieckich. W dniu 27.1. Tymcz. Rząd wysuwa jeszcze raz to 
    życzenie, powierzając rozpatrzenie zagadnienia komisji, która 
    miała wyjaśnić w "centrze" sprawę granic Litwy i sprawę zwo- 
    łania konferencji "przedstawicieli sowieckich republik Litwy, Pol- 
    ski i Białorusi." Z powyższego zwrotu wynikałoby, że istniał wtedy 
    utajony "rząd" Polski, na wzór rządu Mickiewicza-Kapsukasa, ale 
    widać nie nadeszła jeszcze sposobna chwila do jego ujawnienia. 
    
    
    I
    		

    /Vilniana_031_13_093_0001.djvu

    			79 - 
    
    
    Przedstawicielem Tymcz. Rządu w Moskwie został miano- 
    wany Giedrys, fakt ten nie ma większego znaczenia, chodzi tu 
    zapewne o łączność "z centrem" i o zewnętrzne pozory. Istniał 
    również Komisariat spraw litewskich przy komisariacie lud. spraw 
    narodowościowych RSFSR, ale nie posiadamy danych co do za- 
    dania, które miał spełniać, napotykamy tylko niektóre szcze- 
    góły jego działalności w zakresie uchodźtwa litewskiego w Ro- 
    sji. Należy dodać, że Rosja Sowo nie miała ochoty przyznania 
    szczególnych praw Litwinom w Rosji, choćby tych, któreby na- 
    leżały się obywatelom "zaprzyjaźnionej" republiki sowieckiej. 
    Przede wszystkim unieważniła wszelkie dokumenty osobiste, wy- 
    dane przez przedstawicieli Taryby, czy przez władze niemieckie, 
    na podstawie których Litwini uchylali się od obowiązku służby 
    w Rosji Sowo Komisariat Litewski ogłosił, że za zgodą Tymcz. 
    Rządu Litwy i Rządu Rosji Sowo wszyscy obywatele pochodze- 
    nia litewskiego (gubernia Kowieńska, Wileńska i Grodzieńska), 
    zamieszkujący na terytorium RSFSR, podlegają na równi z oby- 
    watelami Rosji mobilizacji i wszystkim prawom i postanowie- 
    niom sowieckiej władzy. Takie same prawo przysługuje Rządowi 
    Litwy w stosunku do obywateli Rosji, zamieszkałych na Litwie. 
    Pierwszym aktem o znaczeniu międzynarodowym, który musiał 
    wyłonić sprawę Litwy, był protest rządu polskiego z 22.XII.19l8 r., 
    przeciwko posuwaniu się wojska RSFSR w kierunku Polski. Na 
    powyższą notę - jak wiadomo - Cziczerin, komisarz spraw 
    zagranicznych RSFSR, odpowiedział, że wojska rosyjskie są od- 
    dalone od obszarów Polski i dzielą je od Polski obszary Sowiec- 
    kiej Litwy i Ukrainy. W odpowiedzi na notę Paderewskie- 
    go 7. II. Cziczerin zwraca uwagę znów na republiki sowieckie 
    Litwy i Białorusi, jako na te, z którymi wszelkie sprawy nale- 
    żałoby załatwiać. Cziczerin podał wtedy (w imieniu rządu RSFSR) 
    między innymi: "Pragnąc gorąco usunąć wszelką przyczynę nie- 
    porozumień z rządem Republiki Polskiej oraz nawiązać z nim 
    .stosunki normalne, Rosyjski Rząd Sowiecki przyjmie delegata 
    Rządu Republiki Polskiej. Rząd sowiecki wszedł w porozumienie 
    z bratnim Rob. Włość. Rządem Litwy i Białorusi, aby zapewnić 
    delegatowi Polski bez przeszkód przejazd do Moskwy oraz
    		

    /Vilniana_031_13_094_0001.djvu

    			- 80 
    
    
    określić najodpowiedniejszą linię drogi. Kwestia ta mo:2:e być' 
    wyjaśniona tylko na miejscu z powodu zniszczenia znacznej czę- 
    ści linii kolejowej przez odstępujące oddziały niemieckie, oraz 
    z powodu walki pogranicznej, prowadzonej przez republiki Litwy 
    i Białorusi z różnymi oddziałami, tworzonymi przez ich sąsiadów 
    zachodnich. Natychmiast po otrzymaniu odpowiedzi w tej kwestji 
    zakomunikujemy ją Panu Ministrowi Spraw Zewn. Polskiej Re- 
    publiki. My również, jak i rząd republiki Polskiej, uwa:2:amy za 
    ważną sprawę rozpatrzenia stosunków obu państw, a w szczegól- 
    ności kwestii terytorialnych, które muszą być rozstrzygnięte w po- 
    rozumieniu z rządami republik Litwy i Białorusi, jako sprawy 
    ściśle ich dotyczące." 
    Do tego oświadczenia dochodzi jeszcze "nota" Mickiewicza- 
    Kapsukasa i Miasnikowa, wysłana l5.II. do rządu republiki pol- 
    skiej. Treść tej noty brzmiała w sposób następujący:!) 
    "Tymczasowy Rewolucyjny Robotniczo-Włościański Rząd 
    Socjalistycznej Sowieckiej Republiki Litwy oraz Centralny Komi- 
    tet Wykonawczy Rad Delegatów Robotniczo-Żołniers
    ich i Wło- 
    ściańskIch Socjalistycznej Republiki Białorusi, na mocy wzajem- 
    nego porozumienia, zwracają się do Rządu Republiki Polskiej 
    z następującem oświadczeniem: 
    Klasy pracujące, robotnicy i włościanie Litwy i Białorusi,. 
    wkroczywszy na drogę samodzielnego istnienia państwowego, wy- 
    raziły swą wolę ku połączeniu Republik Litwy i BIałorusi w je- 
    den organizm państwowy i postanowiły utworzyć litewsko-bia- 
    łoruską Sowiecką Republikę Socjalistyczną. 
    Klasom pracującym, zamieszkującym terytoria wyżej wska- 
    zanych repubhk, odczuwających nierozerwalną łączność z klasami 
    pracującymi całego świata obce są wszelkie dążenia zaborcze. 
    Robotnicy i biedota włościańska, zjednoczona wielkimi ideałami 
    międzynarodowej solidarności proletariatu, nie chcą rozwiązywać 
    kwestyj spornych siłą orę:2:a. 
    Robotnicy i biedota włościańska Litwy i Białorusi rozstrzy- 
    gają powstałe między nimi sporne kwestie terytorialne drogą 
    zjednoczenia przez utworzenie socjalistycznej i sowieckiej unii 
    Litwy i Białorusi. 
    Jednocześnie dą:2:ą oni do zawarcia jaknajbardziej ścisłej 
    
    
    ') Wspomniane noty podano, wedle tekstu ogłaszanego w Wilnie w Nr._ 
    36 (41) .Komunisty. z 18.11. 1919 r. 
    
    
    ., 
    
    
    ... 
    . 
    
    
    
     
    
    
    .(. 
    
    
    "'ł 
    
    
    4-
    		

    /Vilniana_031_13_095_0001.djvu

    			... 
    , 
    
    
    .I 
    
    
    .( 
    
    
    
     
    
    
    4- 
    
    
    - 81 - 
    
    
    łączności ze swymi sąsiadami, ze wszystkimi ju
     istniejącymi na 
    obszarach byłego Cesarstwa Rosyjskiego Republikami Sowiecki- 
    mi: Rosją, Ukrainą, Łotwą, Estonią. Pragną oni i dą
    ą do utwo- 
    rzenia ze wskazanych Republik Zjednoczonej Fedelacyjnej Socja- 
    listycznej Republiki Sowieckiej. 
    Je
    eli takie zbli
    enie państwowe, taki związek federacyjny 
    jest nie możliwy w stosunku do tych państw, w których pełnia 
    władzy nie znajduje się w rękach robotników i biedoty włościań- 
    skiej, to jednak robotnicy i włościanie Litwy i Białorusi, wyzwa- 
    lający się z jarzma okupantów i ucisku kapitalistycznego i stano- 
    wiący samodzielnie o swym losie, nie mogą dać wiary, aby są- 
    siadujące z nimi narody chciały za pomocą gwałtu odrywać te- 
    rytoria wchodzące w skład wyzej wskazanych republik. Tymbar- 
    dziej, Ze nie 
    ywią oni do tych narodów 
    adnych zamiarów wro- 
    gich, lecz przeciwnie o
    ywieni są wyłącznie uczuciami głębokiej 
    przyjaźni. Ludom, jako takim, zawsze są obce wszelkie imperia- 
    listyczne dą
    enia. 
    Dlatego teZ tymczasowy Rewolucyjny Robotniczo-Włościań- 
    ski Rząd Litwy oraz Centralny Komitet Wykonawczy Białorusi 
    muszą stwierdzić z wielkim ubolewaniem fakt wtargnięcia prze- 
    mocą wojennych sił Polski do gubernii grodzieńskiej, a między 
    innymi do powiatu białostockiego. Bynajmniej nie mając za- 
    miaru czynienia zamachu na granice Polski, Robotnicy, Wło- 
    ścianie Republik Litwy i Białorusi zmuszeni są wyrazić jaknaj- 
    energiczniejszy protest przeciw podobnym zamachom ze strony 
    Polski. 
    Lud pracujący powiatu białostockiego odczuwa związek nie- 
    rozerwalny z Republikami Sowieckimi Litwy i Białorusi. Nie ba- 
    cząc bowiem na wszelkie trudności, wynikające ze stanu okupacji 
    wojennej niemieckiej i polskiej, przedstawiciele robotników i wło- 
    ścian białostockiego powiatu brali udział we wszystkich zjazdach 
    ostatniemi czasami na Litwie i Białorusi. 
    Tę łączność potwierdza równieZ skład etnograficzny ludno- 
    ści tego powiatu, w którym element polski stanowi mniejszość. 
    Zakładając protest przeciwko usiłowaniom ze strony Repu- 
    bliki Polskiej roztrzygnięcia sporów terytorialnych drogą gwałtu, 
    Tymczasowy Rewolucyjny Robotniczo-Włościański Rząd Litwy 
    oraz Centralny Komitet Wykonawczy Białorusi raz jeszcze pod- 
    kreślają, te są oni w kaMej chwili gotowi rozstrzygnąć wszelkie 
    sporne kwestie terytorialne drogą polubownego porozumienia. 
    Wobec tego proponują oni Rządowi Republiki Polskiej de- 
    legowanie przedstawicieli do komisji porozumiewawczej, której 
    zadaniem winno być ustalenie granic między powstającą Socjali-
    		

    /Vilniana_031_13_096_0001.djvu

    			- 82 - 
    
    
    styczną Republiką Sowiecką Litwy i Białorusi z jednej strony 
    a Republiką Polską z drugiej. W razie zgody proszą, aby 
    Rząd Republiki Polskiej wskazał, kogo mianowicie upoważnia ze 
    swej strony do prowadzenia pertraktacyj, jak również, gdzie 
    i kiedy, podług jego zdania, winna się zebrać wspomniana komi- 
    sja porozumiewawcza. 
    Przewodniczący Tymczasowego Rewolucyjnego Robotniczo- 
    Włościańskiego Rządu Litwy - M i c k i e w i c z-K a p s u kas. 
    Przewodniczący Centralnego Komitetu Wykonawczego Rad 
    Delegatów Robotniczo-Włościańskich i Żołnierskich Republiki 
    Białorusi - M i a s n i k o w. 
    Wilno 16.11.1919 r. 
    Do tych not niepotrzebne są żadne komentarze, wiemy do- 
    statecznie, kogo mógł reprezentować w danym wypadku Tymcz. 
    Rząd Litwy, nie mówiąc już o Komitecie Wykonawczym Rad 
    Białorusi. W każdym razie noty te charakteryzują ówczesny kieru- 
    nek polityki zagranicznej RSFSR i metody działania. 
    W tymże czasie rząd RSFSR przesłał podobną notę Niem- 
    com. Komisarz spraw zagranicznych podawał w imieniu rządu 
    swego, że Rosja Sowo bynajmniej nie ma zamiaru atakowania 
    Niemiec, Sowiety muszą jednak zaprotestować przeciwko poja- 
    wieniu się na terytorium zaprzyjaźnionych z Rosją Sowo łotew- 
    skiej i litewskiej republik sowieckich niemieckich formacyj ochot- 
    niczych, które znalazły się na miejscu wycofanych niemieckich 
    oddziałów okupacyjnych. l ) Do wspomnianej noty niemiecka pra- 
    sa dała od siebie komentarze, twierdząc, że wspomniany protest 
    można uważać jako śmieszny. "Zaprzyjaźnione" republiki sowiec- 
    kie litewska i łotewska nie są niczym innym,- pisano- jak czę- 
    ścią Rosji Sowo Na te właśnie obszary wdarła się właśnie, gwał- 
    cąc prawa narodów, czerwona armia RSFSR, aby po opanowaniu 
    tych krajów zaatakować Niemcy."2) 
    Stawianie sprawy w podobny sposób ze strony Rosji Sowo 
    miało też na celu propagandę, gdyż te "noty" wysłano za po- 
    średnictwem radia. 
    W Polsce te sprawy znalazły swój oddźwięk w Sejmie, oraz 
    
    
    l) Schulthes 1919/11. 
    2) Deutsche Allgemelne Zeitung z 25.11. 19 r.
    		

    /Vilniana_031_13_097_0001.djvu

    			,. 
    I 
    
    
    -- 
    
    
    - 83 - 
    
    
    w protescie ogłoszonym w imieniu Delegacji Rad Polskich Litwy 
    i Białorusi Oświadczenie to brzmiało:!) 
    "Społeczeństwo polskie, osiadłe od wieków na ziemiach 
    Litwy i Białorusi w zwartych masach, nie tylko ze względu na 
    .swe wartości kulturalne i ekonomiczne, ale przedewszystkiem na 
    .swą liczebność, nieustępującą na tych ziemiach innym ugrupo- 
    waniom narodowościowym, oraz ze względu na strukturę społecz- 
    ną obejmującą wszystkie warstwy narodu od naj szerszych mas 
    włościańskich i robotniczych, uważa się za czynnik conajmniej 
    równorzędny przy rozstrzyganiu losów całego kraju. 
    To też Delegacja Rad Polskich Litwy i Białorusi w imieniu 
    .społeczeństwa polskiego na tych ziemiach zakłada uroczysty pro- 
    test przeciwko zbrojnemu najazdowi bolszewickiej Rosji i narzu- 
    conym przemocą, wbrew woli ludności kraju, z ramienia tegoż 
    najazdu rządom Sowietów Litwy i Białorusi. 
    Delegacja protestuje przeciw uzurpacji władzy zwierzchniej 
    kraju przez te sowiety i przeciwko gwałtom dokonywanym na 
    ]udności wszystkich narodowości, protestuje przeciwko tym rzą- 
    dom w imię demokratyzmu, tym bardziej, że nota Sowietów Lit- 
    wy i Białorusi przyznaje sama, iż rząd sowietów jest dyktaturą 
    biedoty włościańskiej." 
    Protest ten kończą następujące zdania, dostatecznie jasno 
    ujmujące charakter wspomnianych "rządów": 
    "Rząd sowietów w Wilnie w rzeczywistości nie jest przed- 
    stawicielstwem żadnej warstwy ludności miejscowej, lecz jedynie 
    ekspozyturą centralnego sowietu rosyjskiego, działa z jego no- 
    minacji, wykonując tylko jego rozkazy, a więc nie ma prawa 
    przemawiania w imieniu ludności Litwy i Białorusi." 
    Jasnym jest, że rząd polski nie mógł wchodzić w kontakt 
    i rokować z tymi rządami, czy też - jak później - rządem Lit- 
    wy i Białorusi sowieckiej. Rząd niemiecki również nie podejmo- 
    wał stosunków żadnych z sowo republiką Litwy i Białorusi i, kie- 
    -dy w Wilnie zaaresztowano dr. Truschlera, niemieckiego pełno- 
    mocnika w krajach bałtyckich,2) zwrócił się w tej sprawie 6.111. 
    do rządu RSFSR, protestując przeciwko pogwałceniu praw między- 
    narodowych. Przy tej sprawie znów wypływa "rząd" Litwy i Bia- 
    
    
    I) Litwa i Białoruś protestują przeciw Iządom sowieckim, Kurier Poran- 
    my Nr. 75. 18 III. 1919 r. 
    
    ) Dr. Truschlera I aresztowanego ks. Muckermanna chciano wymienić 
    wzamian za arpszłowauych w Kownie członków Sowdepu. 
    
    
    ....J
    		

    /Vilniana_031_13_098_0001.djvu

    			r 
    
    
    - 84 - 
    
    
    iorusi, który w nocie swej - jak pisze- "zmuszony jest wyrazić 
    najgłębsze zdziwienie z tego powodu, it rząd niemie
    ki odpo
     
    wiedzialność za czyny Rządu Robotniczo-Włościańskiego Litwy 
    i Białorusi składa na urzędników RSFSR." l) 
    Na tym ograniczymy omówienie polityki zagranicznej Tym- 
    czasowego Rządu Rob. Włość. Litwy, późniejszego Rządu Rob.. 
    Włość. Litwy i Białorusi, zaznaczając, że szersze rozwinięcie tego 
    zagadnienia wymagałoby ujęcia całokształtu pol'ityki zagranicznej 
    i wewnętrznej RSFSR, co jut przerasta ramy zamierzonej pracy;. 
    Tern nie mniej jednak podane szczegóły dostatecznie malują nam. 
    zależnośĆ od RSFSR i niepowodzenie próby wszczęcia polityki 
    zagranicznej, rzokomo niezależnej, przez sowieckie republiki Lit- 
    wy i Białorusi. 
    Trzecią dziedziną życia państwowego, w której wystąpiła 
    załeżność od RSFSR, były finanse. Było to zrozumiałe, gdyż od 
    pierwszej chwili, kiedy z Rosji wysłano grupę komunistów celem 
    utworzenia "rządu" Litwy, musiano im zapewnić odpowiednie środ- 
    ki działania. Po utworzeniu Tymcz. Rządu sprawa zdobycia 
    środków materjalnych była jedną z pierwszych ważnych trosk. 
    Na pierwszym posiedzeniu rządu w Wilnie Mickiewicz-Kapsukas 
    stwierdził zależność pod tym względem od RSFSR, mówiąc szcze- 
    rze, że "finansować nas, jak i innych, będzie jak poprzednio rząd 
    Rosji." Oczywiście, że zamierzano również korzystać z podatków;.. 
    ustalonych przedtem przez Tarybę, czy też nałożonych teraz 
    przez rewkomy (na klasy posiadające) i sowiety, ale z tych źró- 
    deł nie można było wiele wydobyć: kraj był zrujnowany i bied- 
    ny. Tymcz. Rząd dążył do zdobycia w przyszłości własnych środ- 
    ków finansowych a nawet w dy
    kusji na posiedzeniu rządu w dn. 
    7. I. szereg mówców wskazywało, że z czasem. należy osiągnąĆ' 
    niezależność, stwarzając własny system i aparat władz skarbo.... 
    wych, jedna Ue do tego czasu trzeba korzystać" z zasiłków rządu 
    RSFSR. W dniu 14. I. uchwalono prosić przedstawiciela Sownar:. 
    komu RSFSR Pestkowskiego, by przedstawił radzie sprawę udziele- 
    nia Tymczasowemu Rządowi zaliczki w sumie: ISO-milionów marek. 
    
    
    -ą:- 
    
    
    I 
    I 
    _. 
    
    
    ł- 
    
    
    4 
    
    
    I) Miot Nr. 63 (51) z 8. 111. 1919.. 
    
    
    "'
    		

    /Vilniana_031_13_099_0001.djvu

    			. 
    
    
    I 
    
    .. 
    
    
    4 
    
    
    . 
    
    
    ... 
    
    
    - 85- 
    
    
    Wreszcie nale
    y wspomnieć o szeregu instytucyj, czy tet 
    organów władz RSFR, które, rozwijając swoja działalność na zie- 
    miach Litwy i Białorusi, stosowały się tylko do zarządzeń rosyj- 
    skich władz centralnych i w ten sposób ograniczyły i tak już 
    niewielki zakres władzy Tymcz. Rządu. 
    Najwięcej kłopotu sprawiały władze wojskowe, lecz fakt ten 
    najłatwiej zrozumieć: wynikało to z następstwa okupacji kraju. 
    W innym rozdziale jeszcze do tego wrócimy. 
    W ślad za wojskiem RSFSR wysunęły się odraz u rosyjskie 
    władze kolejowe, które, znalazłszy się na terytorium Litwy, roz- 
    winęły działalność w zale
    ności od zadań stawianych przez woj- 
    sko i bynajmniej nie zwracały uwagi na władze Tymcz. Rządu. 
    W dniu 17. I. Tymcz. Rząd uchwalił zwrócić się w tej sprawie 
    do Newskiego, komisarza ludowego RSFSR. 
    W styczniu 1919 r. na terytorium Litwy rozwinął działal- 
    ność "Plenbiet", instytucja zajmująca się sprawą ewakuacji uchodź- 
    ców i jeńców, kierowana przez władze centralne w Moskwie. 
    Tymcz. Rząd, chcąc uregulować te sprawy, zwołał specjalnie w tym 
    celu posiedzenie, na którym byli tet przedstawiciele Plenbieżu. 
    Wówczas Unszlicht (członek KC K. R. P. P i rady rew. zach. 
    armii) był przeciwny tworzeniu "władzy kierowniczej, czysto kra- 
    jowej" w postaci "centroplenbieżlitu", gdyż to "oznaczałoby na- 
    ruszenie ogólnego schematu organizacji plenbieta." Przedstawi- 
    ciele rosyjskich instytucyj centralnych też wypowiadali się prze- 
    ciwko tworzeniu pośredniej władzy między centralnym organem 
    w Moskwie a wykonawczą władzą na miejscu. Natomiast Mickie- 
    wicz-Kapsukas przeciwstawił się niektórym poglądom, udawadnia- 
    jąc, 
    e "musi być organ reprezentujący interesy całej Litwy." 
    Zaznaczył przedtem: "tu potrzebny organ, oczywiście podporządko- 
    wany centrum, lecz pracujący w ścisłym kontakcie z rządem Lit- 
    wy i obejmujący całą Litwę, tak oswobodzoną, jak i nieoswo- 
    bodzoną." 1) 
    W końcu należy zaznaczyć, te najwięcej strat wyrządziła 
    Litwie i BIałorusi ewakuacja mienia wojennego przez władze 
    
    
    l) Protokoły posiedzeń Tym. Rządu (Archiwum wojskowe). 
    
    
    -'
    		

    /Vilniana_031_13_100_0001.djvu

    			- 86 - 
    
    
    
    SFSR, na którą Tymcz. Rząd miał bardzo ograniczony wpływ. 
    To zagadnienie musimy nieco szerzej rozwinąć. Po obsadzeniu. 
    przez wojsko RSFSR obszarów opuszczonych przez Niemców 
    podjęła pracę Wszechrosyjska Nadzwyczajna Komisja Ewakua- 
    cyjna, oraz Nadzwyczajna Komisja Zaopatrzenia Czerwonej ArmjL 
    Z końcem grudnia ]9]8 r. do Mińska przyjechał niejaki Dmitrjew 
    z ramienia Wszechrosyjskiej Komisji Zaopatrzenia Czerwonej 
    Armii i oświadczył utworzonej w Mińsku "Centrokolegii" (zajmu- 
    jącej się zbieraniem i ewakuacją mienia wojsk.), że odtąd podle- 
    gają jemu. Dnia 23 stycznia mińskie Centrokolegium przemiano- 
    wano na "Tramot" (odział transportowo-materi	
    			

    /Vilniana_031_13_101_0001.djvu

    			- 87 - 
    
    
    . 
    
    
    działu materiału, który nadawał się odrazu do wykorzystania, od- 
    dając go do rozporządzenia frontów, czy skierowując do odpo- 
    wiednich składów, wedle zarządzeń komisarza ludowego spraw 
    wojskowych. Materjał wymagający remontu, przeróbki był kiero- 
    wany gdzieindziej. Schemat ewakuacji przedstawiał się sposób 
    następujący: głównymi punktami rozdzielczymi Geżeli chodzi 
    o Białoruś i Litwę) był Mińsk i Homel, przyczem punkt rozdziel- 
    czy w Homlu zbierał transporty z rejonu Korostenia, Sarn, Łu- 
    nińca, Pińska i Kalenkowicz, a punkt w Mińsku - z rejonu Łu- 
    nińca, Baranowicz, Wilna i Mołodeczna. Punkty rozdzielcze okre- 
    ślały dalszą marszrutę transportu, przyczem ustalono, że wszelki- 
    materiał artyleryjski odsyła się do Możajska, materiał inżynie- 
    ryjny do Wiaźmy, intendencki do Wiaźmy i Karaczewa. Ponadto 
    istniały pomocnicze stacje rozdzielcze w Witebsku, Smoleńsku 
    i Brańsku. 
    Kilka słów teraz o organizacji organów kierowniczych. Od- 
    działy Centrokolegji względnie póiniejszych "Tramot" przy Sow- 
    narchozach składały się z kilku wydziałów, w których koncentro- 
    wała się cała praca. Pierwszy wydział prowadził prace ogólne, 
    drugi - zajmował się akcją organizacyjno-instruktorską, trzeci 
    prowadził ewidencję, rozdział i rekwizycję mienia, pozostającego 
    bez właściciela, czwarty wreszcie miał pieczę nad składami, które 
    tworzył, a ostatni wydział przeprowadzał właściwą ewakuację 
    ( transport). 
    Tymcz. Rząd Litwy dążył do wywierania pewnego wpływu 
    na tok ewakuacji i starał się, by uwzględniano przytem potrzeby 
    kraju. Na Białorusi natomiast agenci Tramota nie mieli utrudnień 
    z góry, ale spotykali się z lokalnymi władzami sowieckimi, które 
    protestowały a nawet czynnie przeciwstawiały się ogałacaniu 
    kraju. 
    Akcja tych różnych organów na Białorusi miała charakter 
    jakby żywiołowego zalewu kraju przez agentów z "Centra", przy- 
    bywali bowiem nie tylko agenci i delegaci wyliczonych organów, 
    lecz również rosyjskich kooperatyw, komisariatów aprowizacji, a na- 
    wet wprost spekulanci. Wytwarzała się drożyzna, powstawał chaos 
    i wprawdzie lokalne władze sowieckie starały się uregulować ten 
    
    
    
     
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_102_0001.djvu

    			- 88 - 
    
    
    stan, lecz nie mogły poradzić sobie z tymi "nadzwyczajnymi" 
    komisjami zakupów i ich agentami z "Centra." Akcja ta prowa- 
    dziła do ogołocenia kraju, gorliwi agenci rosyjscy mogli bowiem 
    zaliczyć do przedmiotów, podlegających ewakuacji prawie wszyst- 
    ko. Nie było w tym zresztą nic dziwnego, gdy
     w czasie wojny 
    światowej w kraju, zwłaszcza na Litwie, 
    ycie gospodarcze pod 
    okupacją niemiecką było przystosowane pod kątem widzenia 
    potrzeb wojny. Były nawet wypadki na Białorusi - podaje "Zwie- 
    zda"l),- 
    e zjawiali się delegaci, którzy oświadczali, it czy wła- 
    dze miejscowe pozwolą, czy te
     nie, im jest wszystko jedno, gdy
     
    mając własne środki transportowe, eskortę, miliony pieniędzy, 
    i tak zabiorą co chcą. 
    Cała ta fala agentów, delegatów, spekulantów przybyłych 
    z Rosji przewaliła się, w ślad za posuwającymi się wojskami 
    z Białorusi na Litwę. Na Litwie - jak widzieliśmy - starano 
    się również przeciwdziałać tej, ściśle określając, zorganizowanej 
    fali grabie
    y. 
    W dniu 14. II. odbyło się w Wilnie posiedzenie w sprawie 
    reorganizacji ewakuacji, którą dotychczas prowadziła wileńska 
    Centrokolegia, podlegająca w dalszym ciągu Wszechros. Nadzw. 
    Komisji Zaopatrzenia Czerwonej Armii. Wysunięto wtedy sprawę 
    utworzenia Tramota przy Sownarchozie Litwy i Białorusi i przy- 
    jęcia przez niego funkcyj Centrokolegii. Poruszano jednak sprawę 
    wyjednania ograniczenia wywozu mienia niewojskowego, gdy
     
    dotychczasowy stan rujnuje do reszty i tak zniszczony przemysł 
    Litwy i Białorusi. 
    To wszystko na razie wyraziło. się tylko w projektach; 
    z uwagi bowiem na konieczność nieprzerywania ewakuacji uchwa- 
    lono, 
    e Centrologia będzie w dalszym ciągu pracowała i tylko 
    dla kontrolt, oraz kontaktu Sownarchoz Litwy i Białorusi delegu- 
    je do niej swego przedstawiciela. 
    
    
    l) Czindarew, Połotenije larmacewticzeskogo dieła w Biełorussii, Zwie- 
    zda Nr. W6 z 27. III. 1919. 
    
    
    . 
    
    
    t'"
    		

    /Vilniana_031_13_103_0001.djvu

    			.. 
    
    
    . 
    
    
    'i 
    
    
    89 - 
    
    
    2. Tworzenie Rewkomów, jako organów wykonawczych 
    Tymcz. Rządu ł przygotowania, mające na celu wprowadze- 
    nie ustroju radzieckiego na Litwie. 
    Po opanowaniu WIlna i części Litwy Tymczasowy Rząd 
    mógł przystąpić do prac przygotowawczych, związanych z wpro- 
    wadzeniem ustroju radzieckiego na Litwie. Pierwsze wskazówki 
    o() wyborach rad wydane zostały jeszcze z końcem grudnia 1918 r., 
    jednak1;e miały one raczej charakter agitacyjny, mniejsze . nato- 
    miast znaczenie praktycznie. 
    Faktyczną władzę na Litwie posiadały władze wojskowe 
    (dowództwa), oraz Rewkomy, których tworzenie i zakres pracy 
    został ujęty w instrukcji, wydanej przez Tymcz. Rząd w grudniu 
    1918 r. Zasadniczo - jak wiadomo - Rewkomy, pozostając orga- 
    nami wykonawczymi Tymcz. Rządu, były tworzone przez ludzi 
    wysłanych przez rząd, czy te1; przez organizacje komunistyczne. 
    Zarządzenia co do Rewkomów spotkały się w wielu miej- , 
    scach, zwłaszcza w Wilnie z protestem partyj, które utworzyły 
    istniejące jU1; Rady Delegatów i sądziły, 1;e rady te przejmą rze- 
    oczywistą władzę. Wtedy Tymczasowy Rząd podjął w prasie i na 
    zgromadzeniach akcję, mającą na celu przekonanie o słuszności 
    jego kroku, i na tym tle rozpoczynają się pierwsze walki komu- 
    nistów z innymi partiami, stojącymi na stanowisku, 1;e władza 
    powinna nale
    eć do rad. Komuniści pisali wtedy: "Wszyscy opor- 
    tuniści gwałt podnieśli: poco Wojenno-Rewolucyjne Komitety, 
    gdy są Rady DeI. Rob."!) Wyjaśniono wtedy w piśmie "Komu- 
    nista", 1;e rady nie mogły rozwinąć pracy twórczej, a po opano- 
    waniu kraju: 
    ,,1;ycie wymaga, by cały szereg spraw ogólnych był jU1; roz- 
    wiązany, by przedsięwzięte zostały kroki ku utrwaleniu zawojo- 
    wań rewolucyjnych. l zarówno więc jak dla kraju całego musiał 
    być stworzony Rząd Tymczasowy, tak samo dla kaMego po- 
    szczególnego centrum lub miasta musiał być stworzony organ, 
    któryby zajął się sprawą organizacji administracji państwowej od 
    pierwszej chwili zwolnienia klasy robotniczej z pęt. Takimi orga- 
    
    
    l) Odezwa Tymcz. Rządu, umieszczona dnia 24.XII.18 w Nr. 4 "Komu- 
    nisty".
    		

    /Vilniana_031_13_104_0001.djvu

    			- 90 - 
    
    
    nami są Wojenno - Rewolucyjne Komitety, które są tym rządem 
    tymczasowym. 
    I jasne jest, :te zarówno jak Rząd Tymczasowy jest tym- 
    czasowym do chwili, gdy władza rad deI. I 
    
    
    l) "Wojerkomy" czy Rady. ("Komunlsta Nr. 4 [9] z dnia 11. I. 1919). 
    Z) Konstvtucja rosyjskiej socjalistycznej federacyjnej republiki sowieckiej
     
    Komisarjat lud. spraw narod. Komisarjat polski. Moskwa 1918. 
    ') Cytuję wedle tekstu umieszczonego w Nr. 8}13 "Komunisty" 16.1.19
     
    
    
    ł 
    
    
    .. 
    
    
    ..
    		

    /Vilniana_031_13_105_0001.djvu

    			- 91 - 
    
    
    
     
    
    
    osób) w ilości l delegata na każdych 10 wyborców, lecz: 
    nie mniej, niż 3 i nie więcej niż 20 delegatów na każdą 
    wieś (o wyb. patrz par. 4 i 5). 
    c) Termin pełnomocnictwa 3 miesiące. 
    Uwaga. W dużych majątkach będą wybrane rady spec- 
    jalne. Robotnicy majątków mniejszych a również robot- 
    nicy włościańskich osad mogą się łączyć do wspólnego 
    wyboru ogólnej rady robotniczej. 
    2) Dla pracy bieżącej Rada Delegatów wybiera z pośród 
    siebie organ wykonawczy (Komitet wykonawczy) w ilości 
    nie więcej niż 5 osób po wsiach, a w miastach l osoba 
    na każdych 20 członków, lecz nie mniej niż 3 i nie wię- 
    cej. niż 15. (Wilno nie więcej 25). Komitet Wykonawczy 
    jest odpowiedzialnym przed Radą, która go wybrała. 
    3) W Radach składających się mniej niż z 10 członków, 
    prezydium jednocześnie wypełnia funkcje Komitetu. 
    II. O Zjazdach Rad. 
    4) Zjazdy Rad tworzą się w sposób następujący: 
    a) Zjazd Rad całej Litwy - z delegatów Rad miejskich 
    i powiatowych Zjazdów - wedle obrachunku l delega- 
    ta na 15 tysięcy mieszkańców i od miast l delegata na 
    300 wyborców, lecz nie więcej niż 400 delegatów na ca- 
    łą Litwę. Ilość delegatów od miast poszczególnych i po- 
    wiatów wskaże Komisja specjalna utworzona przez Tym- 
    czasowy Robotniczo-Włościański Rząd Rew. Litwy. 
    b) Okręgowe Zjazdy Rad kilku powiatów z przedstawicieli 
    zjazaów miejskich i gminnych w ilości l delegata na 10 ty- 
    sięcy mieszkańców, a od miast l delegata na 200 wyborców, 
    lecz nie więcej niż 200 delegatów na cały okręg, przy- 
    tern w razie zwołania powiatowego zjazdu rad przed gu- 
    bernialnym bezpośrednio, wybory mają być wykonane 
    w tei samej normie, tylko nie przez gminne, lecz powiatowe 
    zjazdy. Granice okręgu określi pierwszy zjazd I	
    			

    /Vilniana_031_13_106_0001.djvu

    			- 92 - 
    
    
    w całej Litwie nie mote być większa nit 50 osób, po- 
    wiecie 15. gminie 10. 
    Komitet Wykonawczy jest odpowiedzialny przed Radą, 
    która go wybrała. 
    III. C z y n n e i b i e r n e p r a w o w y b o r c z e. 
    .5) Wybierać i być wybranym do l{ady mają prawo nieza- 
    letnie od wyznania, narodowości, miejsca zamieszkania, 
    płci, poddaństwa albo obywatelstwa etc. następujący 
    mieszkańcy Litwy, którzy do dnia wyboru skończyli 18 lat. 
    a) Wszyscy, którzy tyją z produkcyjnej pracy lub spo- 
    łecznie pożytecznej, a również osoby zajęte gospodar- 
    stwem domowym, zapewniającym im możliwość pracy 
    produkcyjnej, t. j. pracownicy i robotnicy wszystkIch ka- 
    tegoryj, pracujący w przemyśle i handlu, wiejskim i do- 
    mowym gospodarstwie a także półproletariusze, jak to: 
    małorolni, którzy chociaż i mają swoją własność są je- 
    dnak zmuszeni część roku pracować u innych. 
    b) Czerwonogwardziśći i pracujący w milicji Sowieckiej, 
    obywatele wyżej wskazanych kategorii "a" "i" "b" nie- 
    zdolni do pracy, albo powołani do szeregów armii. 
    .6) Nie mogą być wybrani i nie mają prawa głosu wybor- 
    czego osoby, chociażby nawet wskazane w jednej w wy- 
    żej wymienionej kategoryj: 
    a) osoby, korzystające dla zysku z pracy innych, 
    b) osoby żyjące z zysków, jak to: procentów z kapita- 
    łów, dochodów, z przedsiębiorstw, domów, majętności 
    i t. d., 
    c) kupcy orał maklerzy handlów, 
    d) mnisi i osoby duchowne wszystkic;h kultów religij- 
    nych, wszystkich wyznań i cechów religijnych, pracujący 
    i agenci dawnej policji, korpusu żandarmerii i ochrany 
    carskiej i kajzerowskiej, 
    e) dobrowolnie wstępujący do szeregów białej armii, 
    .f) urzędnicy burżuazyjnych instytucyj administracyjnych 
    i policyjnych, 
    g) osoby umysłowo chore i ci, co są pozbawieni prawa 
    wybolczego wyrokiem sądu. 
    IV. O w Y b o r a c h i z w o ł Y w a n i u z j a z d ów. 
    16) Wybory odbywają się w dni wskazane przez Komisję 
    wyborczą w obecności komisji wyborczej. 
    1) Wybory muszą być proporcjonalne do fabryk i majątków. 
    
    
    Q 
    
    
    ł 
    
    
    . 
    
    
    .. 
    , 
    
    
    -ł- 
    
    
    l 
    
    
    .... -
    		

    /Vilniana_031_13_107_0001.djvu

    			1 
    
    
    - 93 - 
    
    
    
     
    
    
    8) O przebiegu i rezultacie wyborów spisuje S1ę protokół 
    za podpisami członków komisji wyborczej. 
    9) W miastach, handlowo-przemysłowych przedsiębiorst-- 
    wach, gdzie pracuje mniej niż 50 osób, a po wsiacH 
    mniej niż 10, dwie albo kilka fabryk łączą się dla wspól- 
    nych wyborów. 
    10) Związki zawodowe i partie polityczne swoich delega- 
    tów w zjazdach nie mają. 
    11) Zjazdy Rad gminnych zwołują się z inicjatywy jednej' 
    albo kilku Rad wiejskich danej gminy. Powiatowe zjaz- 
    dy z inicjatywy Rad Gminnych. 
    12) Zjazdy Rad Okręgowych będą zwołane wówczas, gdy 
    Litwa będzie podzielona na okręgi i gubernie przez Cent,. 
    ralny Komitet Wykonawczy. 
    13) Zjazd Rad Litwy zwołuje się przez specjalną Komisję, 
    Zjazd Rad Litwy wybiera Centralny Komitet Wykonaw- 
    czy. 
    V. O sprawdzaniu i kasowaniu wyborów. 
    14) Cały materiał dotyczący przeprowadzonych wyborów 
    przekazany jest Radzie, a dla splawdzenia wyborów 
    naznacza się komisję mandatową. O rezultatach spraw- 
    dzania komisja mandatowa powiadamia Radę. 
    15) Rada decyduje 
    prawę zatwierdzenia kandydatów spor- 
    nych. W razie gdyby ten lub inny kandydat został nie- 
    zatwierdzony, Rada naznacza nowe wybory. 
    10) Wyborcy, którzy posyłali swoich delegatów do RadYr 
    mają prawo w każdej chwili odwołać go i naznaczyć"' 
    wybory ponowne, stosownie do ogólnych zasad. 
    17) Powyższe instrukcje są obowiązkowe dla całej Litwy 
    do pierwszego zjazdu Rad. 
    Za przewodniczącego T.R.R.W. Litwy 
    Z. Aleksa-Angarietis 
    Członek Rządu Swotialis 
    
    
    .ł 
    
    
    .. 
    
    
    28 grudnia 1918 r. 
    
    
    .. 
    
    
    3. Utworzenie oraz dzlałalnośf ludowych komisariatów oraz 
    Wyfszej Rady Gospodarstwa Lu.dowego. 
    W czasie pobytu Tymcz. Rządu w Dyneburgu organizacja 
    rządu zaledwie była zapoczątkowana i dopiero w dniu 7. I. na 
    posiedzeniu w Wilnie nastąpiło pierwsze ustalenie organizacji: 
    
    
    +- 
    
    
    ----ol... _
    		

    /Vilniana_031_13_108_0001.djvu

    			.. 
    
    
    - 94 - 
    
    
    pr
    ez utworzenie komisariatów ludowych. Na tym posiedzeniu 
    grupa tych ludzi, których przysłano z RSFSR, rozdzieliła funkcje 
    między sobą w następujący sposób: przewodniczącym rządu 
    i komisarzem spraw zagranicznych został Mickiewicz-Kapsukas, 
    komisarzem finansów i rolnictwa - Cichowski, komisarzem spraw 
    wewnętrznych - Antonowicz (Aleksa-Angarietis), komisarzem 
    gospodarstwa ludowego oraz handlu i przemysłu - Baranowski, 
    komisarzem dróg i komunikacyj - Jakszewicz, komisarzem pra- 
    cy - Dlmansztejn, komisarzem ośw'aty - Birżyszka, komisa- 
    rzem poczt i telegrafu - Swotialis-Proletaras. Kierownikiem ko- 
    misariatu rolnictwa wyznaczono Bielskiego, organizację sądow- 
    nictwa powierzono Kozłowskiemu. 
    W następnych dniach podjęto tworzenie przy Tymcz. Rzą- 
    dzie Biura Prasy oraz agencji telegraficznej (Lita).l) W dniu 22.1. 
    Stasiu lisowi polecono utworzenie Rcwolucyjnego Trybunału 
    w Wilnie. 
    W dniu 21. I. Tymcz. Rząd zdecydował tworzenie Wyższej 
    Rady Gospodarstwa Ludowego Litwy. 
    Wyższa Rada Gospodarstwa Ludowego Litwy. W skład 
    tej rady wedle pierwszej uchwały mieli wejść komisarze: pracy, 
    aprowizacji, rolnictwa, iinansów, handlu i przemysłu oraz komu- 
    nikacji. Pierwsze zebranie odbyło się w dniu 29. I. w składzie 
    komisarzy: aprowizacji - Sliwkina, pracy - Dimansztejna, rol- 
    nictwa - Bielskiego, finansów - Cichowskiego, komunikacji _ 
    Jakszewicza i zarządzającego sprawami Tymcz. Rządu - Jacyny. 
    Na wstępie obrad komisarz Oimansztejn przedstawił ogólne za- 
    gadnienia czekające Wyższą Radę Gospod. Lud., charakteryzował 
    przytem ówczesne położenie gospodarcze Litwy, stwierdzając stan 
    
    
    
     
    
    
    1) Nalety zaznaczyć, 
    e w Wilnie pozostało po Niemcach Pressestelle 
    IV - Wilna z obsługą i w styczniu 1919 obsługiwało - jak się zdaje - ja- 
    ko agencja prywatna władze soWieckie pod nazwą: Nachrichtendienst des Lita- 
    uisch-Telegrafen - BUro G. M. B. H. W Wilnie powstał r6wnie
     "Litewski 
    Oddział Posta". Istniała r6wl1ie
     w Wilnie agencja prasowa, zajmująca się 
    dostarczaniem prasy i jej .rozpowszechnianlem, stanowiąc organ "Centropie- 
    czat" R.S.F.S.R. Agencję tą nazywano gubernialną, a później pełna nazwa 
    brzmiała: "RSFSR Centropieczat' W. C.1. K. Litowsko-Biełorusskoje Krajewoje 
    .Aj:(enstwo" .
    		

    /Vilniana_031_13_109_0001.djvu

    			.. 
    
    
    
     
    
    
    
     
    
    
    - 95- 
    
    
    .zupełnego rozstroju przemysłu, wskutek wywiezienia z fabryk 
    maszyn i części maszyn. W obecnych warunkach - mówił Di- 
    mansztejn - podjęcie pracy jest zależne od rozwinięcia dzia- 
    łalności związków wytwórczych, które pod kontrolą Wyższej Ra- 
    dy Gosp. Lud. podejmą pracę. W tym celu należy zorganizować 
    odpowiednie sekcje rady i powołać przedstawicieli związków 
    oraz specjalistów ze świata techniki i przemysłu. W dyskusji, 
    był przeciwny tworzeniu specjalnego aparatu Wyższej Rady Gosp. 
    Lud. i twierdził, że wszelkie funkcje, związane z tą czy inną ga- 
    łęzią przemysłu i wogóle gospodarstwa, zostały powierzone ko- 
    misariatom, na których spoczywają zadania kierownictwa. Nale- 
    żało więc pozostawić komisariatom swobodę, natomiast Wyższa 
    Rada Gosp. Lud. - wedle Cichowskiego - byłaby organem 
    rozstrzygającym zasadnicze sprawy i organem doradczym. Pię- 
    -ciogodzinna dyskusja w tej sprawie nie dała wyników i dopiero 
    po przerwie i wznowieniu obrad doszło do pewnego porozumie- 
    nia. Uchwalono, że rada ma składać się z prezydium i zarządza- 
    jących sekcyj i członków, powoływanych w razie potrzeby. Prze- 
    wodniczącym został wybrany Dimansztejn. 
    W następnych jednak tygodniach Wyższa Rada Gosp. Lud. 
    rozrastała się coraz silniej i z czasem rozszerzyła bardzo rozbu- 
    dowany aparat kierowniczy. 
    Na wyższą Radę Gosp. Lud. spadły odrazu kłopoty, wyni- 
    kające z działalności na terytorium Litwy władz i instytucyj RSFSR. 
    Przede wszystkim wysuwały się sprawy związane z ewakuacją 
    mienia wojskowego z Litwy, zwłaszcza, że rówue rewkomy zwra- 
    .cały się o wyjaśnienie stosunku do rosyjskiej Centrokolegii, spi- 
    sującej przez swoich agentów wszystko, co Niemcy pozostawili 
    i zapowiadających wywiezienie zapasów. Rada uchwaliła wtedy 
    (nie wdając się w sprawę stosunku do Centrokolegii), że rewko- 
    my mają same przystąpić do spisu i zabezpieczenia majątku, po- 
    7ostawionego przez Niemców, z tym, że mają również paraliżo- 
    wać wszelkie próby wywozu poza obszar Litwy bez pozwolenia 
    rządu lub rady. To zarządzenie jednak w praktyce niezaw- 
    sze mogło być wykonywane. 
    W połowie lutego uchwalono nie tworzyć Głównego Ko- 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_110_0001.djvu

    			r 
    
    
    - 96 - 
    
    
    . 
    
    
    mitetu Wytw. Papieru Litwy, wobec tego; że istniał przy Wyż- 
    'szej Radzie Gosp. Lud. RSFSR "Gławbum" gdyż jak zaznaczo- 
    no w rezolucji "gospodarczo-ekonomiczna polityka Litwy znaj- 
    duje się w ścisłej łączności z polityką sowieckiej Rosji". 
    W początkowym okresie Wyższa Rada Gosp. Lud. nie mo- 
    gła rozwijać większej działalności, nie mając jeszcze aparatu kie- 
    rowniczego, a przedewszystkiem nie posiadając potrzebnych da- 
    nych o stanie gospodarstwa Litwy. Dlatego też nie śpieszono 
    się z uspołecznianiem większych warsztatów pracy, gdyż najpierw 
    trzeba było je powołać do życia, a następnie zapewniwszy so- 
    bie środki materialne i personel kierowniczy dla tych warszta- 
    tów, myśleć o uspołecznieniu danych gałęzi przemysłu czy po- 
    szczególnych fabryk. Z tych powodów w tym okresie częściej 
    stosowano raczej sekwestr czy rekwizycje fabryk a nawet podej- 
    mowano uruchomienie ich w porozumieniu z właścicielami. Już 
    na pierwszym posiedzeniu rady uchwalono uruchomienie zasekwe- 
    strowanej fabryki marmolady "Wiktoria", posiadającej znaczne 
    zapasy. 6. ll. uchwalono uruchomienie fabryki Szejniuka i dysku- 
    towano sprawę uruchomienia fabryki Kurlandzkiego Towarzystwa 
    smarów, przeznaczonej do uspołecznienia. Uchwalono wtedy pu- 
    szczenia w ruch fabryki tytoniu Refesa, posiadającej urządzenie 
    oraz zapasy surowca, natomiast sprawę uspołecznienia fabryk 
    odłożono, głównie ze względu na brak odpowiedniego persone- 
    lu kierowniczego do prowadzenia tych fabryk. 
    W końcu lutego (22jll) rady przyjęła projekt Organizacji 
    oddziału transportowo-materialnego (Tramot), opracowanego przez 
    komisję złożoną z przedstawiciela Wyższej Rady Gosp. Lud. 
    RSFSR-Jakubowskiego przedstawiciela mińskiej Centrokolegii - 
    Zaksa i przedstawiciela Wyższej Rady Gosp. Lud. Litwy-Jacyny. 
    Ogólnie biorąc, Sownarchoz Litwy zdradzał w pierwszym 
    okresie pewną chęć podjęcia własnej gospodarki, ale w zasadni- 
    czych posunięciach musiał zgadzać się z Sownarchozem RSFSR. 
    Świadczy o tym wywiad ł ) z przewodniczącym rad RSFSR Ryko- 
    
    
    l) Wywiad był dokonany przez pracownika "Ekonomiczeskaja litń" 
    i powtórzony w "Naszej Erze" Nr. 57 z 14.11 w Wilnie. 
    
    
    r 
    I 
    
    
    "t 
    
    
    , 
    
    
    ..... 
    
    
    ..
    		

    /Vilniana_031_13_111_0001.djvu

    			..,. 
    
    
    , 
    
    
    .,.. 
    
    
    . 
    
    
    ..... 
    
    
    -, 
    
    
    - 97 
    
    
    wem, który stwierdzał, że dotąd nie udało się pogodzić nie- 
    zależności powstałych republik sowieckich, Łotwy, Białorusi i Lit- 
    wy, nie naruszając interesów produkcji, wymiany towarów i po- 
    działu pracy między republikami. Konieczna jest przeto wspólna 
    polityka ekonomiczna wszystkich republik sowieckich, co wyma- 
    ga, aby istniało jedno centrum ekonomiczne dla tych państw. 
    Przejdziemy teraz do przedstawienia organizacji i działal- 
    ności poszczególnych komisariatów i przede wszystkim zajmie- 
    my się komisariatami finansów, komunikacji, poczt i telegrafów, 
    oświaty i sądownictwa, natomiast omówienie działalności pozo- 
    stałych komisariatów odłożymy do następnego rozdziału. Komi- 
    sariaty te, mimo iż stanowiły organa władzy całego kraju, dzia- 
    łalność swoją skupiały głównie w Wilnie. Organizacji i działal- 
    ności komisariatu spraw wewnętrznych oraz rolnictwa poświęci- 
    my specjalną uwagę w rozdziale, który ujmuje organizację władz 
    na prowmcji. 
    Komisariat Finansów. Tymczasowy Rząd i jego or- 
    gany wykonawcze-rewkomy początkową swoją działalność opie- 
    rały na zasiłkach przywiezionych z Rosji, nie licząc szczupłych 
    środków zagarniętych na miejscu, oraz na kontrybucjach i podat- 
    kach nałożonych przez rewkomy na klasy posiadające. To jednak 
    wystarczało zaledwie na najbliższe dnie i trzeba było zdobyć no- 
    we źródła, a zanim te środki zdobyto - jak wiadomo - zamie- 
    rzano korzystać z zasiłków Rosji. 
    Trzeba jednak zaznaczyć, że możliwości wydobycia z kraju 
    potrzebnych środków były ograniczone. Litwa była zniszczona 
    kilkuletnią okupacją, jej przemysł, zresztą zawsze niewielki, wy- 
    magał odbudowy, a więc wkładów i dlatego też należało liczyć, 
    że dłuższy czas będzie dawał deficyty. Natomiast w normalnych 
    warunkach rolnictwo powinno było zaspokoić własne potrzeby 
    i dać nadwyżkę. Jednakże i te możliwości należały jeszcze do 
    odległej przyszłości i długi czas nie będzie można liczyć na ja- 
    kiekolwiek stałe dochody. 
    Po przybyciu do Wilna Tymcz. Rządu wprowadzono w mie- 
    ście i całym kraju pieniądze używane w RSFSR a więc "kieren- 
    ki. II Wtedy wydano zarządzenie przyjmowania pieniędzy, mają-
    		

    /Vilniana_031_13_112_0001.djvu

    			- 98 
    
    
    c):ch obieg w RSFSR, przyczem Ostrubel (lub 2 marki) miał 
    się równać rosyjskiemu rublowi. Ale wbrew temu powszechnie 
    przyjęło się, że rubla rosyjskiego liczono markę niemiecką i nie 
    pomogła nawet walka, jaką podjął rewkom wileński "z czarną 
    giełdą pieniężną." Były nawet projekty wogóle wycofania zna- 
    ków pieniężnych" Ob-Ostu (projekt wileńskiego Sowdepu). Już 
    od pierwszych dni zaznaczył się w Wilnie i na Litwie kryzys 
    i chaos pieniężny, trwający bardzo długo. Początkowo ludność 
    Wilna nie chciała wogóle brać kierenek, w naj gorszym razie ce- 
    niła je bardzo nisko. Nastąpiły wówczas represje władz sowiec- 
    kich, i wtedy wprawdzie kierenki przyjmowano, lecz wzmogła 
    się jednocześnie drożyzna. Dotkliwy był brak drobnych znaków 
    pieniężnych, co nawet zmusiło do wydania zarządzenia, że niżej 
    10 rubli nie można przy zakupach wymagać reszty. Te sprawy 
    poruszano w prasie wileńskiej i przyznawano w gazetach komu- 
    nistycznych, że trudności przełamania kryzysu są duże, stwierdza- 
    no też, że ludność kilkakrotnie już traciła przy wprowadzaniu 
    na Litwie' nowych znaków pieniężnych. "Nic dziwnego" - pisa- 
    no w jednym z numerów "Komunisty"- "że ludność miejska, 
    której ta zmiana dotknęła dość boleśnie, opiera się obecnie przyj- 
    mowaniu zupełnie nowych dla niej kierenek. Obok tej niechęci 
    do nowych znaków utrudnia przyjmowanie kierenek ich rzeczy- 
    wiście niska wartość obiegowa, wywołana niewygodnym forma- 
    tem, wielką ilością fałszywych papierków, które trudno odróżnić 
    od prawdziwych i wreszcie trudność otrzymywania reszty zeń."i) 
    Kryzys, wywołany brakiem rozmiennych znaków pienięż- 
    nych, zmalał około 1. 11., skoro z RSFSR przywieziono pewien 
    zapas, który użyto do wymiany w wileńskim oddziale banku 
    RSFSR. Rozwinięto również agitację celem przekonania ludno- 
    ści do pieniędzy sowieckich. W dniu 2.11. w nr. 23 "Komunisty" 
    pisano w artykule p.t. "Nadciągająca katastrofa" między innymi 
    w ten sposób: "Bo czyż nie głupotą ludzką można objaśnić 
    ten fakt, że mogą grasować bandy spekulantów, którzy wykorzy- 
    
    
    l) Lech 
    ., System pienlętny 8 drotyzna (.Komunista. Nr. 37(42) Wil- 
    no 19. 11. 1919). 
    
    
    { 
    I
    		

    /Vilniana_031_13_113_0001.djvu

    			- 99 - 
    
    
    .J 
    ,. 
    
    
    :stują ciemnotę i spekulują ju
     nie tylko na towarach, ale nawet 
    na znakach wymiennych, na pieniądzach. Czymte
     można wy- 
    'tłumaczyć to, że ró
    nie cenione są ruble w zale
    ności od tego 
    czy są z pieczęcią carską czy tet stemplem "kierenki." Czy pań- 
    stwo niejednakowo odpowiada za wszelkie znaki, które wypu- 
    szcza w obieg". 
    Tymczasowy rząd, nie dając sobie rady z tymi sprawami, 
    .snuł w swej agitacji daleko sięgające plany. Z okazji wyborów 
    do wileńskiej Rady Delegatów Robotniczych komuniści wysunęli 
    w tej dziedzinie następujące hasła: "Musicie powziąć kroki ku 
    uregulowaniu obrotu pieniętnego. Banki muszą być unarodowio- 
    ne. Burżuazja, obywatele i bogaci gospodarze muszą być bezli- 
    tośnie opodatkowani. Najzaciętsza walka ze spekulacją. Oszczęd- 
    ność w wydatkowaniu pieniędzy ludowych. Najsurowsza kontro- 
    la wszystkich instytucyj sowieckich i ich pracowników. II 
    Zanim jednak przeprowadzono wspomniane plany- jak już 
    zaznaczono-korzystano z zasiłków rządu RSFSR. Dnia 14.1. pro- 
    szono o zaliczkę w kwocie 180 miljonów rubli, a tego
     dnia 
    rozdzielono sumy posiadane (zapewne wcześniej otrzymane z Ro- 
    . sji) i wtedy otrzymał komisariat aprowizacji 1 milion, komuni- 
    kacji i spraw wewnętrznych po l/z milionie, rolnictwa - 200 tys. 
    i t.p. W tydzień później wydano komisariatom tytułem zaliczki 
    nieco wytsze sumy nit 14. I. Warunków, na jakich Tymcz. Rząd 
    otrzymywał te zaliczki, nie znamy, wiemy tylko, te Tymcz. Rząd 
    w tej dziedzinie był zupełnie zaletny od rządu RSFSR. 
    W planach Tymcz. Rządu letało utworzenie Banku Ludo- 
    wego Litwy i nawet z końcem stycznia powierzono komisarzowi 
    Cichowskiemu zadanie zwołania w tym celu komisji, złotonej 
    .z finansistów i znawców spraw bankierskich. Do czasu powsta- 
    nia tego banku otworzono w Wilnie oddział banku ludowego 
    .RSFSR, któremu polecono nietylko prowadzenie ogólnych ope- 
    racyj pieniętnych, lecz równiet załatwianie wszelkich spraw fi- 
    nansowych, wynikających z potrzeb rządu. 
    W tym okresie istniał wprawdzie komisariat finansów, ale 
    (}ziałalność jego naprawdę rozpoczęła się znacznie później (w mar- 
    .cu). Przede wszystkim w tym czasie nie było dochodów, prócz
    		

    /Vilniana_031_13_114_0001.djvu

    			- 100- 
    
    
    żaliczek udzielanych przez RSFSR za pośrednictwem oddziału. 
    banku ludowego RSFSR. Komisariat finansów zwracał uwagę 
    głównie "w kierunku uregulowania wydatków państwowych, które 
    się przeprowadzały bez żadnego planu i systemu" - jak stwier- .... 
    dza późniejszy komisarz Wajnsztejn. "W żadnym komisariacie 
    nie było prawidłowo zorganizowanej rachunkowości ani prelimi- i- 
    narzy, co było ważną przeszkodą przy określaniu budżetu Re- 
    publiki." l) 
    Należy zaznaczyć, że w tym czasie komisariat miał zorga- 
    nizować oddział kontroli, który później miał rozwinąć się w sa- 
    modzielny komisariat kontroli. 
    W dniu 
    9. I. ogłoszono otwarcie Wileńskiego Oddziału 
    Banku Ludowego RSFSR i zaznaczono równocześnie, że wszyst- 
    kie banki, kantory, domy bankierskie zostały z tym dniem "po- 
    zbawione prawa wykonywania nowych operacyj" i wobec tego 
    miały przedłożyć posiadane dokumenty, patenty i tp. To miało 
    być wstępem do uspołecznienia i likwidacji prywatnych instytu- 
    cyj kredytowych i niedługo później komisariat rozpoczął rewizje 
    safesów niektórych prywatnych instytucyj kredytowych. 
    K o m i s a r i a t k o l e i i k o m u n i k a c j i. O kolejach Lit- 
    wy nie posiadamy wiele wiadomości, wiadomo tylko, że w pierw- 
    szych dniach na węźle wileńskim panował chaos, co zmusiło- 
    7. I. prezydium wileńskiego Sowdepu do delegowania specjalne- 
    go komisarza z zadaniem zorganizowania ochrony obiektów ko- 
    lejowych i kontroli. Dnia 13. I. prezydium poleciło Ejdukiewiczo- 
    wi rozpatrzenie sprawy wrogiego odnoszenia się kolejarzy do . 
    robotników 2ydów. 
    Jeżeli chodzi o szerszą działalność na kolejach, to ta była 
    związana przede wszystkim z poczynaniami władz wojskowych 
    i w tym okresie chodziło głównie o dostosowanie istniejącej 
    sieci kolejowej pozostawionej przez Niemców do szerokotorowej 
    rosyjskiej, oraz odbudowanie zniszczonych obiektów, niezbędnych , 
    przy uruchomieniu kolei. 
    Sieć kolei Litwy weszła do ogólnej sieci RSFSR, przy czym 
    
    
    I) Wywiad u Ludowego Komisarza Finansów t. Branowskiego (Wajn- 
    sztejna) (Miot Nr. 93 (BU Wilno 17. IV. 1919.)
    		

    /Vilniana_031_13_115_0001.djvu

    			" 
    
    
    
     
    
    
    . 
    
    
    .. 
    
    
    - 
    
    
    - 101 - 
    
    
    zarząd administracji i eksploatacji kolei na Litwie, zorganizowa- 
    ny wedle typu zarządu okręgowego RSFSR, miał pod względem 
    technicznym podlegać Zachodniemu Okręgowi Kolei oraz Komi- 
    sariatowi Ludowemu. 
    Jeżeli chodzi o wyniki, to należy zaznaczyć, że do 26.1. na 
    linii Wilno-Mińsk poszerzono tor kolejowy do stacji Soły a 28.1. 
    już przybył pierwszy pociąg do Wilna. Natomiast bezpośrednie- 
    go połączenia z Dyneburgiem nie posiadano, gdyż most pod 
    Bezdanami był zniszczony i wobec tego na tej linii, z chwilą po- 
    szerzenia linii Podbrodzie-Dyneburg i otwarcia ruchu, komuni- 
    kacja odbywała się z przesiadaniem. Linia Wilno-Koszedary była 
    też nieczynna, ze względu na zniszczenie mostu na Wace. 
    Jeżeli chodzi o sieć dróg szosowych, to czasowo były one 
    pod zarządem Upszos RSFSR (Zarząd dróg szosowych Wyższej 
    Rady Gosp. Lud. RSFSR), który miał zorganizować nadzór te- 
    chniczny, remont dróg i odbudowę mostów, natomiast polityczna 
    kontrola miała należeć do Ludowego Komisariatu Komunikacyj 
    Litwy (Jakszewicz). Dopiero po zorganizowaniu własnego apara- 
    tu zarządu szos miał on przejść pod nadzór techniczny Lud. Kom. 
    Kom. Litwy. 
    K o m i s a r z e m p o c z t i t e l e g r a f u był Swotialis-Pro- 
    letaras, zarządzającym działem telegraf. i telef. był inż. Strugow, 
    .a komisarzem zarządu wileńskiego pocztowo-telegr. kantoru był 
    Gudanowicz. Wyznaczono też komisarza, który miał zajmować 
    się wznowieniem ruchu w oswabadzanych miejscowościach. 
    Komisarz Swotialis-Proletaras, podejmując pracę starał się 
    -o pozyskanie wpływu na pracowników poczt i telegrafu, jednak- 
    że w tym środowisku znalazło się niedużo komunistów. Należy 
    dodać, że komisarze zatrzymali w pracy sporo urzędników Lit- 
    winów, gdyż zastali ich na miejscu i na razie nie mieli klm za- 
    stąpić. Sieć pocztowo-telegraficzna była już w 1918 r. przejęta 
    -częściowo przez władze Taryby i stąd tłómaczy się obecność 
    wlększej ilości Litwinów. 
    Przy opanowaniu Litwy z Wilnem zagarnięto część sprzętu 
    i urządzeń, co umożliwiło wznowienie ruchu. Od 15. L poczta 
    poczęła przyjmować listy, z tym jednak, że do czasu wznowie-
    		

    /Vilniana_031_13_116_0001.djvu

    			I 
    
    
    - 
    
    
    ... 
    
    
    -102- 
    
    
    uia komunikacji kolejowej przyjmowano tylko listy polecone. 
    Zapowiadano natomiast, 
    e "po ustaleniu łączności kolejowej li- 
    sty, wa
    ące mniej ni
     15 gr., będą wysyłane bezpłatnie" ("Ko- 
    munista" Nr. 9), ale czy obietnicę kiedy spełniono, nie wiadomo. 
    Ogłoszono r6wnie
    , 
    e w najbli
    szych dniach będzie otwarta ko- 
    munikacja pocztowa Wilno - Mejszagoła, Szyrwinty - Wiłkomierz,. 
    Wilno-Jaszuny, Woronowo-Lida, Lida-Troki. 
    Komunikacji drutowej nie udało się wszędzie wznowić, przy 
    czym władze sowieckie spotykały się często z licznymi wypad- 
    kami niszczenia linii telegraficznych. Spowodowało to wydanie' 
    do ludności wezwania gro
    ącego surowymi karami. 
    Organizacja komunistów w szeregach pocztowc6w - jak 
    ju
     zaznaczono- nie miała większego wpływu i z końcem stycz- 
    nia było ich wogóle 2-3, oraz 4-0 sympatyków. Ale pod tym 
    względem panował te
     pewien chaos, gdyż sami komuniści nie 
    orientowali się co do przynależności partyjnej. Z tego powodu 
    przy wyborach do Tymcz. Rewolucyjnego Komitetu Pocztowców 
    dostali się bezpartyjni i lewi eserzy. Dopiero kiedy komuniści 
    połapali się w sytuacji, a polityka narodowościowa Rosjan i Li- 
    twinów uwydatniła się, rozpuszczono wybrany Komitet. 
    K o m i s a r i a t O ś w i a t y. Ludowym komisarzem oświaty 
    w Tymcz. Rządzie był Bir
    yszka Wacław. Działalność tego ko- 
    misariatu początkowo była ograniczona i wa
    niejsze dekrety 
    z tego okresu zawierają głównie zarządzenia celem zabezpiecze- 
    nia mienia kulturalnego Litwy. W dniu 22. II. wydano dekret 
    o "ochronie zabytków kultury", zakazujący niszczenia lub roz- 
    kradania zabytków kultury i wywozu bez pozwolenia komisariatu. 
    Dekretem tym postanowiono, 
    e "wszystkie zabytki kultury znaj-- 
    dujące się w byłych obywatelskich, państwowych, kościelnych 
    i t. p. dobrach, przy przejściu tych dóbr pod zarząd rewolu- 
    cyjnych organ6w Robotniczo-Włościańskiego Rządu, podlegają 
    natychmiastowemu opieczętowaniu w osobnych lokalach." W dniu 
    23.11. podpisano debety "o zało
    eniu Muzeum Państwowego 
    Litwy" i "o unarodowieniu prac M. Czurlanisa," wreszcie w tym- 
    
    e czasie zabezpieczono przed zniszczeniem archiwa wileńskie. 
    Wydano bowiem dekret centralizacji archiw6w wszelkich, nie tyłr. 
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_117_0001.djvu

    			v 
    
    
    , 
    .. 
    
    
    . 
    
    
    .,.. 
    
    
    - 103 - 
    
    
    ko b. władz i organizacyj, lecz równiet znacjonalizowanych ma- 
    jątków, a nawet zbiorów osób prywatnych, jeteli zawierały ma- 
    teriał posiadający wartość dla historii. Zarząd Centralnego Archi- 
    wum Historycznego miał podlegać archeologicznej komisji. 
    W tym kierunku naogół komisarjat osiągnął szereg dodat- 
    nich wyników, natomiast wiele innych dziedzin letało długo od- 
    łogiem. 
    Szkolnictwo publiczne na Litwie, istniejące w czasie oku- 
    pacji, było opłacane przez Niemców i z tego powodu od grudnia 
    zostało pozbawione środków utrzymania, co spowodowało prze- 
    rwanie działalności. Jedynie czynna była część szkół prywatnych. 
    W połowie stycznia wyszło zarządzenie zgłoszenia wszelkich 
    szkół i stopniowo podejmowano prace, mające na celu reorgani- 
    zację szkolnictwa na nowych zasadach. Plany były bardzo sze- 
    rokie i oparte przede wszystkim na doświadczeniach Rosji Sow. 
    Tak zwana szkoła pracy miała obowiązywać wszystkie dzieci
     
    zapewnić im szerokie, gruntowne wykształcenie elementarne, na- 
    uczyć rzemiosła lub pracy na roli, jednym słowem - jak pisa- 
    no w prasie - tak postawić szkolnictwo, "żeby przyszły oby- 
    watel wszystko to, co dla życia potrzebne, mógł z tej szkoły 
    czerpać" (Pestkowski). Planowano również stworzenie specjal- 
    nych szkół rolniczych, rzemieślniczych i technicznych oraz zor- 
    ganizowanie bezpłatnych wyższych zakładów naukowych. 
    To wszystko były na razie projekty, tymczasem zaznaja- 
    miano się . z istniejącym stanem rzeczy i dątono do przywróce- 
    nia na prowincji szkolnictwa wedle stanu z czasu okupacji. 
    "Pierwszym czynem kom. lud. było - jak podano w jednym 
    z komunikatów - "przywrócenie szkół na prowincji w takim 
    stanie, w jakim znajdowały się one uprzednio. Na razie nie by- 
    ło mowy jakichkolwiek reform. "1) Natomiast w Wilnie prace re- 
    organizacyjne posunięto znacznie dalej, przygotowując "przejście 
    do systemu szkoły jednolitej." W d. 30 stycznia rozpoczęto 
    przyjmować zapisy do ,,1 sowieckiej szkoły pracy." 
    
    
    l) Z komisariatu Oświaty Ludowej ("Młot" Nr. 59 z 2. III. 19).
    		

    /Vilniana_031_13_118_0001.djvu

    			r 
    
    
    - 104 - 
    
    
    Podejmując przygotowania do reorganizacji szkolnictwa, 
    przyspasabiano na specjalnych kursach kadry instruktorskie. 
    W związku z akcją komisariatu oświaty w najlepszym po- 
    łożeniu znaleźli się Litwini, gdyż komisarzami oświaty i spraw 
    wewnętrznych byli Litwini i dbali o ich sprawy. Żydzi natomiast 
    sami pilnowali swoich interesów i odrazu silnie akcentowali po- 
    trzebę utrzymania żydowskiego narodowego szkolnictwa. Zna- 
    mienne w tym wypadku jest to, że już 25. I. otworzono w Wil- 
    nie "Żydowski narodowy uniwersytet." l
    ie trzeba podkreślać, 
    że w naj gorszym położeniu znaleźli się oczywiście Polacy. 
    Komisariat składał się z wydziałów oświaty: przedszkolnej, 
    szkolnej i pozaszkolnej. W dniu 23. II. nakazano utworzenie wy- 
    działu sztuki plastycznej. Posiadał on 5 sekcyj: przedsiębiorstw 
    artystycznych, prac architektoniczno-budowlanych, teatrów i de- 
    koracyj, prac naukowych i pedagogicznych. Sekcja teatralna po- 
    wstała z początkiem marca i przeprowadziła uspołecznienie tea- 
    trów polskiego i żydowskiego, ponadto podjęła kroki celem utwo- 
    rzenia teatru litewskiego i w tym celu po środki i personel mu- 
    siała wysyłać aż do Petersburga. Wydział kinematograficzny, który 
    powstał w lutym, miał zadam e kierowania wszelkimi sprawami 
    związanymi z dziedziną kinematografu. Posiadał on podwydzia- 
    ły: l) "literacko-naukowo-techniczny," 2) "teatralno-muzyczny," 
    3) eksploatacyjny, 4) kontroli i administracji i 5) ogólny. Wydział 
    ten nawiązał kontakt z "Kinosiew" (Kom. Kin. Północnego Ob- 
    wodu) i otrzymał od niego 15 "kinoprogramów. " Po znacjona- 
    lizowaniu kina Helios utworzono z niego "l państwowy kinema- 
    tograf w WIlnie." 
    Komisariat oświaty zapowiedział w dekretach powstanie 
    szeregu instytucyj naukowych, jednakże niewszystkie zostały 
    rzeczywiście utworzone. Były więc dekrety o "muzeum artysty- 
    cznym", o "centralnej bibliotece," o "centralnym archiwum histo- 
    rycznym" i "Centralnym Archeologiczno-etnograficznym Muzeum". 
    K o m i s a r i a t S P r a w i e d li w o ś ci Litwy nie był zaraz 
    utworzony, mimo, że po wkroczeniu do Wilna wynikała potrze- 
    ba uregulowania spraw, nieraz niecierpiących zwłoki. Wystar- 
    czy choćby wspomnieć, że po zajęciu Wilna milicja sowiecka 
    
    
    .. 
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_119_0001.djvu

    			.. 
    
    
    - 105 - 
    
    
    .. 
    
    
    :aresztowała około 100 ludzi, jak donoszono, byłych uczestników 
    :Samoobrony, a 13.1. przeszło 300 osób obwinionych o rótne 
    przestępstwa. Prasa sowiecka, podając te wiadomości, wspomina- 
    ła o przystąpieniu do pracy komisji śledczej. 
    W styczniu przybył do Wilna znany w mieście adwokat Ko- 
    złowski, który zajął się organizacją sądownictwa. 31. I. przedsta- 
    wił on wnioski Tymcz. Rządowi. Zatwierdzono wtedy projekt 
    organizacji, oparty na zasadach przyjętych przez 5. wszechrosyj- 
    ski zjazd rad, z tą jednak poprawką, te wszelkie przestępstwa 
    :służbowe oraz spekulacja miały podlegać Rewolucyjnemu Trybu- 
    nałowi. Sąd ludowy miał posiadać członków 3 względnie 4, a Re- 
    wolucyjny Trybunał 3. Ostateczne poprawki miała ustalić komi- 
    .sja złotona z Kozłowskiego, Stasiulisa i Potełły. 10. 11. Tymcz. 
    Rząd uchwalił utworzenie komisariatu sądu, wydano równiet de- 
    kret o Sądzie Ludowym. 
    W tym czasie Kozłowski wyjaśniał myśli przewodnie wpro- 
    wadzonego sądu w artykule p. t. Sąd w robotniczo-włościańskiej 
    Republice Litewskiej. Proletariat - pisał Kozłowski - "nie ma 
    gotowego aparatu, którym mógłby zawładnąć i zmuszony jest 
    do budowania wszystkich organów władzy na nowo i podług 
    -innej zasady. Ta zasada- to: cala wladza Radom robotniczych, 
    .bezrolnycb i malorolnych delegatów - prawodawcza, sądowa 
    i wykonawcza". Sąd, będąc organem władzy sowieckiej "dla 
    pokonania i poskromienia wyzyskiwaczy, winien służyć interesom 
    klasy robotniczej" i dlatego tet funkcje sądownicze nie mogą 
    być powierzane warstwom burtuazyjnym. Na Litwie miał istnieć 
    jeden sąd ludowy, w składzie stałego sędziego i 2-4 ławników 
    sądowych. Instancją kasacyjną miała być "Rada sędziów ludo- 
    wych, wybierana z pośród stałych sędziów". Funkcje śledcze na- 
    letały do specjalnych komisyj śledczych (1. przewodniczący i 2. 
    ,członków). Obrońcy prawni, jak i sędziowie, mieli być wybiera- 
    ni przez Rady Delegatów Robotniczych, Bezrolnych i Małorol- 
    nych. Wobec tego siły prawnicze, rekrutujące się z warstw po- 
    siadających i reprezentujące ich interesy, nie miały mieć dostępu. 
    Komisja śledcza wszczyna śledztwo: I) w wypadku doniesienia 
    .obywateli, 2) doniesienia Ochrony Robotniczo - Włościańskiej, 
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_120_0001.djvu

    			r 
    
    
    ,. 
    
    
    - 106 - 
    
    
    3) na zarządzenie sądu i 4) wedle potrzeby innej komisji. Za- 
    daniem sądu wogóle - jak pisał Kozłowski - nie było łago- 
    dzenie "nie dających się pogodzić przeciwieństw klasowych," ale 
    okazanie pomocy klasie robotniczej w pokonaniu "oporu wyzy- 
    skiwaczy i ciemię1:ców" i w ten sposób "przybli1:yć przeobra1:e- 
    nie klasowego społeczeństwa w komunistyczne, w którym nie 
    będzie ani prawa, ani sądu, ani państwa". 
    Walkę z kontrewolucją miał prowadzić Trybunał Rewolucyj- 
    ny, posiadający specjalny aparat śledczy. Do niego nale1:ały spra- 
    wy związane z działalnością kontrewolucyjną, sabota1:em, dyskre- 
    dytowaniem władzy sowieckiej, szpiegostwem, większymi speku- 
    lacjami, łapownictwem i przestępstwami słu1:bowymi. To nie jest 
    sąd - podkreślał wyraźnie Kozłowski - "to jest organ walki 
    z kontrewolucją." "Nie jest on w niczym skrępowany w wybo- 
    rze środków walki, w zastosowaniu środków represyjnych. Sto- 
    pień ich surowości będzie określony w zale1:ności .od czynów 
    kontrewolucji". Trybunał miał działać publicznie i wydawać de- 
    cyzje kolegialnie. "W ocenie dowodów ma najzupełniejszą wol- 
    ność. Trybunał powinien działać szybko, reagować niezwłocznie 
    i bezlitośnie." 
    Pierwsza rozprawa Rewolucyjnego Trybunału (w składzie
     
    Stasiulis - przewodniczący, Sebastian i W. Lubiński - człon-- 
    kowie), odbyła się 10. lutego. "Obrady odbywały się publicznie"- 
    podawał sprawozdawca-l) "sala ubrana napisami - Wrogowie 
    proletariatu nie znajdą tu obrony- i za fałszywe świadectwo-ka- 
    ra cię1:ka".- Najpierw rozpatrywano sprawę Jerzego Dromskiego,. 
    który "skupował u Niemców broń dla legionistów i podburzał 
    towarzyszy do występowania przeciwko władzy Rad." Skazano 
    go na rozstrzelanie. Drugi był Antoni Januszkowski z Mińska,. 
    który nie chcąc wstąpić do wojska sowo "uciekł do Wilna, gdzie: 
    miał zamiar wstąpić do polskich Legionów." 5 lat więzienia. 
    
    
    '" 
    
    
    I) Komunista Nr. 31 (36) 12. II. 1919. Kronik8.
    		

    /Vilniana_031_13_121_0001.djvu

    			, 
    
    
    - 107 - 
    
    
    .... 
    
    
    II. Organizacja władz Tymcz. Rządu w Wilnie, dzia-- 
    łalność ich oraz walka z przeciwnikami politycznymi.. 
    
    
    
     
    
    
    l. Władze, zapewniające bezpieczeństwo Tymcz. Rządowt 
    w Wilnie (Wileński Rewkom, milicja i komenda miasta). 
    Po opanowaniu Wilna i wkroczeniu do miasta wojska RSFSR 
    przystąpił odrazu do pracy Wileński Rewolucyjny Komitet Wo- 
    jenny. Powierzenie władzy w Wilnie Rewkomowi zaskoczyło nie-- 
    przyjemnie te partie, które, licząc na swój udział w Radzie, spo- 
    dziewały się, :te teraz zwiększą swoje wpływy i przejmą właśnie 
    władzę a nigdy, :te z miejsca zostaną odsunięte na bok. Nic te:t 
    dziwnego, :te zarzucili oni wtedy komunistom wprowadzenie dyk- 
    tatury nad radami. l ) Komuniści natomiast zbytnio protestujących 
    nazywali oportunistami. W dniu l l. I. w Nr. 4 (9) " Komunist y" 
    pisano: 2 ) "Wszyscy oportuniści gwałt podnieśli: po co Wojenno- 
    Rewolucyjne Komitety, gdy są Rady DeI. Rob.?" Komuniści od-o 
    powiedzieli, :te skład dotychczasowej Rady Delegatów Rob. "nie 
    odpowiada nastrojowi proletariatu Wilna," :te w radzie przewa:ta 
    element oportunistyczny, a poza tym w okresie wyborów prze- 
    prowadzonych w warunkach nienormalnych komuniści byli po- 
    zbawieni mo:tności prowadzenia szerokiej akcji agitacyjnej. W tym 
    samym numerze " Komunist y" zajmowano się tą sprawą w in- 
    nym artykule (" Wojerkomy" czy rady). Wyjaśniono, :te Rewkomy 
    mają być organami tymczasowymi, przejściowymi, "Rada zaś musi 
    stać się organem władzy stałym. Lecz :teby się nią stała, musi 
    otrzymać należycie przygotowany grunt, a ten stworzyć może 
    tylko energicznie prowadzona polityka re'Y0lucyjna, do której 
    zdolni są, wszak to wszyscy przyznać muszą, jedynie komuni- 
    ści." W tym oświadczeniu wyraźnie przedstawiono stanowisko 
    
    
    l) Mickiewicz-Kapsukas, str. 25. 
    2) Nowe wybory do Rady DeI. Rob. (Komunista Nr. 4 (9) z 11. I.)
    		

    /Vilniana_031_13_122_0001.djvu

    			r 
    
    
    . 
    
    
    108 - 
    
    
    komunistów równoznaczne ze stanowiskiem rządu. Tymczasowy 
    Riąd, chcąc dalej pracować, musiał posiadać władz, będące jego 
    organami wykonawczymi, które zapewniłyby bezpieczeństwo rzą- 
    dowi i dały oparcie dla przeprowadzenia "polityki rewolucyjnej". 
    W tym wypadku nie ma potrzeby mówienia o władzy radziec- 
    kiej, gdy t oczywiście ani Tymcz. Rząd ani tet podległe mu 
    rewkomy nie są wyrazem woli ludu pracującego. Mickiewicz- 
    Kapsukas wspominając o tym momencie zaznacza od siebie: 
    "Ugodowcy tądali, żeby wszelkie organy rewolucyjne wyznaczo- 
    ne były przez Rady, gdzie oni mieli większość. Oznaczało to 
    oddanie tych organów ugodowcom oraz upadek rewolucji pro- 
    letariackiej. Na to komuniści nie mogli się zgodzić i nie zgodzi- 
    li się." 
    Wileński rewkom posiadał tedy całą władzę w mieście i z te- 
    go powodu podlegała mu milicja Wilna, której tworzenie za- 
    początkowała Rada Delegatów. Rewkom wyznaczał równiet ko- 
    mendantów garnizonu i miasta, oraz przystąpił do organizacji 
    specjalnych oddziałów. W tym samym czasie poczynają działać 
    równiet Komisje śledcze i Wojenny Trybunał Rewolucyjny. 
    Oto najważniejsze władze w Wilnie, które Tymcz. Rządowi 
    zapewniały możność przeprowadzenia zamierzonych planów. Trze- 
    ba jednak odrazu zaznaczyć, że wprawdzie rewkom posiadał 
    pełnię władzy w mieście, ale powstające w tym czasie komisa- 
    riaty ludowe również mieszały się bezpośrednio do 
    ycia mie- 
    szkańców Wilna. Prowadziło to nieraz do zagmatwanych stosun- 
    ków między władzami, nie mówiąc już, że cierpiała na tym lu- 
    dność. 
    Na wstępie działalność urzędów, instytucyj, komisariatów 
    wyładowała się w wydaniu olbrzymiej ilości odezw, obwieszczeń, 
    rozporządzeń; "całe miasto formalnie było oblepione rozmaitymi 
    obwieszczeniami, odezwami i obowiązującymi postanowieniami" 
    wspomina jeden z mieszkańców Wilna. l ) Z początkiem lutego 
    pisano w Naszej Erze (Nr. 54), 
    e w ciągu krótkiego czasu wy- 
    
    
    ... 
    
    
    
     
    
    
    l) Archiwum wojskowe teka 2382 ręko Relacja dr. Alchimowicza. 
    
    
    -
    		

    /Vilniana_031_13_123_0001.djvu

    			. 
    
    
    -109- 
    
    
    
     
    
    
    tworzył się w Wilnie ogromny aparat rządowy, celem władania 
    krajem, ale w rzeczywistości zajmujący się przewa1:nie sprawa- 
    mi dotyczącymi Wilna. 
    W i l e ń s kiR e w o l u c Y j n y K o m i t e t Woj e n n y zo- 
    utworzony po zajęciu Wilna (a mo1:e nieco wcześniej) i przewod- 
    niczącym jego został Baranowski, wydział wojenny otrzymał ko- 
    misarz Żmudzki (ostatnio komisarz wojenny oddziałów na Litwie.) 
    Wileński rewkom zasadniczo powinien był podlegać i działać 
    z ramienia ludowego komisariatu spraw wewn., jednakże, jak 
    wynika z ró1:nych źródeł rewkom występował samodzielnie. Świad- 
    czy o tym pismo komisarza Aleksy-Angarietisa z 15. I. do rew- 
    komu, w którym zwraca się o nadesłanie wszystkich odpisów wy- 
    danych rozporządzeń i zaznacza, by na przyszłość zwracano się 
    w tych sprawach do komisariatu. 
    Z drugiej znów strony istniała w dalszym ciągu Wileńska 
    Rada Delegatów Rob., która nie chciała się pogodzić z przyzna- 
    ną jej podrzędną rolą i dlatego te1: członkowie rady wysuwali 
    przy każdej okazji tę sprawę. Rozmowy na ten temat przeciął 
    rewkom uchwałą swoją z 11. 1., stwierdzając, że cała władza na 
    miejscu należy do niego, natomiast sprawy gospodarcze do ra- 
    dy, z tym jednak, 1:e sprawy ekonomiczne w szerszym ujęciu 
    reguluje rewkom. Wyżywienie ludności miało nale1:eć do rady, 
    ale rewkom zastrzegł sobie prowadzenie polityki żywnościowej. 
    Wreszcie w tej samej uchwale postanowiono, że ważmejsze sta- 
    nowiska w wydziałach rady mają zająć komuniści, wyznaczeni 
    przez wileńską organizację komunistyczną. 
    W ten sposób wyglądał zakres władzy wileńskiego rewko- 
    mu. Początkowa jego działalność tak w Wilnie, jak zresztą i wszę- 
    dzie, rozpoczęła się od unieszkodliwienia pozostałych przeciwni- 
    ków politycznych, zwłaszcza tych, którzy mogli się przeciwsta- 
    wiać z bronią w ręku, oraz osób współdziałających z nimi. We- 
    dle doniesienia "Komunisty" Nr. 8 (13) "milicja sowiecka doko- 
    nała cały szereg aresztów wśród legionistów polskich (koło 100 
    osób). Znaleziono u nich broń". Skrzętnie wyłapywano wszyst-- 
    
    
    .. 
    
    
    I) Rozkaz Nr. 10 ogłoszony w Nr. 13 (18) Komunisty.
    		

    /Vilniana_031_13_124_0001.djvu

    			- 110 - 
    
    
    1	
    			

    /Vilniana_031_13_125_0001.djvu

    			1- 
    
    
    ł 
    
     
    
    
    t 
    I 
    r 
    
    
    
     
    I 
    
    
    - 111 - 
    
    
    W tym czasie zostały przeprowadzone wybory do Rady 
    Delegatów Rob., w której komuniści znaleźli większość. Nie było 
    więc ju1: powodu trzymania w dalszym ciągu rew komu. Mimo, 
    1:e znienawidzona ta instytucja wywoływała ciągle protesty i pod- 
    wa1:ała zasady głoszone przez komunistów ("Cała władza Ra- 
    dom "), jeszcze kilka dni rewkom zachowano przy 1:yciu. Chodzi- 
    ło bowiem o przeprowadzenie przy jego pomocy dalszych repre- 
    syj po wyborach i zdecydowano się na rozwiązanie rewkomu 
    dopiero po rozbiciu w Wilnie partyj politycznych i prasy opozy- 
    cyjnej. W dniu 15. II. na posiedzeniu rewkomu uchwalono prze- 
    prowadzić likwidację w następujący sposób: milicja miała być 
    podporządkowana wydziałowi zarządu Kom. Wyk. Rady Delega- 
    tów, więzienie łukiskie przekazywano komisariatowi sądownictwa, 
    natomiast biuro przepustek, wydział rekwizycji artykułów pierw- 
    szej potrzeby, wydział mieszkaniowy, oraz wszelkie zapasy 
    i składy przejmował Kom. Wyk. Rady Delegatów. Wreszcie po- 
    lityczny wydział (z podwydziałami spekulacji i sądowo-śledczym) 
    oddawano Komisji Śledczej Wileńskiego Trybunału Rewolucyjnego. 
    S o w i e c k a m i l i c j a w W i l n i e. Zawiązkiem sowiec- 
    kiej milicji miasta Wilna był zapewne oddział formowany jeszcze 
    przed wkroczeniem do miasta oddziałów RSFR przez wileńską 
    radę delegatów. Część milicjantów mogło te1: pochodzić z od- 
    działu czerwonoarmiejców, przysłanych do Wilna, chocia1: to 
    jest mniej prawdopodobne. 60 milicjantów miało zanotowane 
    w swoje ewidencji, 1:e wstąpili oni w dniu l stycznia 1919 r. Po 
    zajęciu Wilna napływ do milicji się zwiększył i wtedy przyjęto 
    około 150 ludzi, w tern 3/4 Żydów, a niezadługo milicja liczyła 
    ju1: do 500 ludzi. Pełna nazwa milicji brzmiała: Sowietska mili- 
    cija pri Wileńskom Sowietie Roboczych Deputatow. Początkowo 
    milicja podlegała - jak ju1: wspominano - wileńskiemu rewko- 
    mowi i dopiero 19. lutego została na nowo podporządkowana 
    Wileńskiej Radzie Delegatów Robotniczych. 
    Wileński rewkom naczelnikiem milicji wyznaczył niejakiego 
    Ziemita, b. dowódcę plutonu z 5. pułku wileńskiego (pochodzą- 
    cego z Rygi), który przybył do Wilna jeszcze przed wkrocze- 
    niem wojska RSFSR.
    		

    /Vilniana_031_13_126_0001.djvu

    			- 112 - 
    
    
    . Cała milicja dzieliła się na dzielnice, na czele których stali 
    komisarze. Kierownictwo milicji, wedle etatu, miało składać się 
    z "głównego sztabu", buchaltera, służby, wydziału administracyj- 
    nego, wydziału gospodarczego, oraz rezerwy sztabu. W milicji 
    została utworzona jaczejka komunistyczna, która w lutym liczy- 
    ła 19. komunistów, i początkowo zajmowała się przeważnie spra- 
    wami gospodarczymi. 
    W milicji tej skupił się element różnego pochodzenia i by- 
    najmniej nieideowy i z tego powodu zamiast pilnować porządku 
    milicjanci sami dopuszczali się nieraz nadużyć. Zwracał też uwa- 
    gę naczelnik milicji Ziernit, który okazał się - jak podano pói- 
    niej w aktach sowieckich - człowiekiem lekkomyślnym: nic nie 
    robił a tylko całymi dniami jeździł z jednego końca miasta na 
    drugi. Na Ziemita rzucono podejrzenie, że kiedyś służył w policji 
    carskiej, i kiedy Ziernit wyczuł groibę aresztowania, uciekł z Wil- 
    na motocyklem, zabierając ze sobą 48 tysięcy rubli. Komisja 
    Śledcza Wileńskiego Trybunału Rewolucyjnego wszczęła śledztwo
     
    które wykazało chaotyczność kierownictwa milicji i niedomaga- 
    nia w dziale gospodarczym sztabu. W więzieniu łukiskim pod- 
    legającym milicji stwierdzono kradzież chleba uwięzionym. 
    K o m e n d a m i a s t a i g a r n i z O n u. Pierwszym komen- 
    dantem garnizonu był dowódca 1. pułku pskowskiego Mochna- 
    czew (komisarz Mikulianis), wyznaczony przez Rew. Radę Dywizji. 
    Pierwszy jego rozkaz ukazał się 7. I. Komendantem miasta Wil- 
    na wyznaczono Kondratiewa, komisarzem Strebo. Komenda mia- 
    sta mieściła się przy ul. Śto-Jerskiej 8 (Mickiewicza). Przy ko- 
    mendzie miasta rozpoczęto formować oddział etapowy i w związ- 
    ku z tym ogłoszono w "Komuniście" z dn. 26. 1., aby byli żoł- 
    nierze zgłaszali się do służby. Musieli oni jednak posiadać 
    "rekomendacje o prawomyślności politycznej". 
    
    
    t 
    
    
    2. Polska Organizacja Wojskowa w Wilnie. 
    Po stoczeniu boju (w dniach 3-5 stycznia) pod Wilnem pra- 
    wie wszyscy zaangażowani w akcji zbrojnej opuścili Wilno, wy- 
    cofując się do Waki. Jedynie mała grupa b. uczestników Samo- 
    obrony pozostała w Wilnie, a mianowicie garść rannych oraz
    		

    /Vilniana_031_13_127_0001.djvu

    			,.... 
    '" 
    .5 
    
     
    S 
    
    
    cu 
    
     
    CI> 
    'aJ 
    's 
    e 
    ::J 
    !$ 
    :a 
    u 
    .:;: 
    ...... 
    
    
    \.J I 
     . 
    (J o tt'! 
    E I 
     
    <' -:: .
     o-r 
    <:. ><: «1)' 
    u. '(
    :o:'- o 
    
    
     I 
     
     .
    
     
     
     :i
     
     ' 
     
     
     ;. I_..Jfi - 
    cu o ...!'! I 
    . 
    ' I '\O'" o 
    - 
    c
     r.
     .5oS 
    
     I 
    '
     
    ...... rf) c'" ....a 0.:0: I 
    
    
     
    
    ;c< ::..
     
    . 
    .C: r. ':;::1 0:0: 
    1I.g!' . : : i'
     
    11'_ 
     Q-' UU ..:II!"'-." 
    = oC SJ .u CI: III: Q. c, 
    
    u 'f ",.!!:o;1I g:: q 
    ;., Il ::IE:O:
    "::C 
    
    .
     
     
     
    .. 
     
     
    "c: h = cu 
    III 
    ClI( "" > 
     o; 
    == cc 
    
    
    
    . 
    
    
    -Iii' --;::- 
    """ ł-t- 
    ł:-f ..... 1:' 
    o o o 
    
    
    
     I 
     
     1 3E" = 
    
    
    
    ł
    ' I ! 
     
    ,g 6 r i 
    .
     :
     
    
     fa ... .=\ 
     : 
    . 
    :;; ił 
     .: 
     
     tr.
     
    
    
     I 
     I 
    
    
    
    
    : 
    
     \I 
    I 
     
     I
     
    
    . 
    i '
     ... - I ' .
     I 
     · 
    ca ::. >= .: 1 
    L. 
    
    
    ó 
     
    
     
     
    t:; :I: 
    ffi 
     
    L 
     .J 
    x 
    
     
    
    
    ... 
    
    
    C"i
     
    :I: .!. 
    .. E 
    ... :J 
    
     :o 
    ol '" 
    
     
     
    E n. 
    6 -' 
    8 .; 
    .. 
    
    
    
     
    c 
    CI 
    
    
    I;,
     
    :...
     
    
     
    >. 
    ti 
    d> 
    ... 
    ..j 
    c-:;. 
    
    
    c.::::::. 
    
    
    dJ 
    1-10 
    
     
    
     
    
    
    . .- 
    p . 
    
    
    o:' 
    ci 
    
    ... 
    r
     
    t. . 
    
    
    (" 
    (;) 
    ...., 
    
    
    (.j 
    :-? 
    , . 
    
    
    :s: 
    C'l 
    (-.ł 
    ,.. 
    : : 
    
    
    o 
    
    -ł 
    r..... 
    
    r. 
    r-) 
    I.C 
    <:> 
    r.. . 
    c> 
    f-ł 
    ł . 
    r.i 
    :< 
    (.. 
    CJ 
    
    
    lO' 
    r..3 
    (.. 
    
    
    o:- 
    ""' 
    - 
    
    
    t
     
    
     - _:. 
    
    
    l'::;.,\ 
    
     
    
     
    
    
    b 
    
     
    ClI 
    N 
    U 
    
    
    oC 
    u 
    » 
    N 
    u 
    'c 
    "O 
    oC 
    o 
    o:- 
    
     
    '0 
    
     
    o.c 
    .!! 
    ClI 
    O 
    
    
    CI> 
    '" 
    c: 
    oC. 
    u 
    » 
    N 
    .
     
    "O 
    .c 
    o 
    o:- 
    
     
    'O 
    
     
    b(I 
    CU 
    Gj.. 
    0:5- 
    o c: 
    !$
     
    o c: 
    .:.: o 
    
    
     
    N CU 
    U _ 
    o o 
    c, ... 
    
    -d 
    '" CI.>' 
    o:-t:! 
    ::J 
    :
     .c 
    ... u 
    CI> '" 
    ..c: ..... 
    
    
     
    
     1; 
    ",:Q 
    
     '" 
    
     c: 
    c: 
    oC 
    '" u 
    .5:;;: 
    c:t.
     
    's 
    ... 
    '" 
    o 
    c:
    		

    /Vilniana_031_13_128_0001.djvu

    			I 
    j 
    I
    		

    /Vilniana_031_13_129_0001.djvu

    			- 113 - 
    
    
    kilkunastu 
    ołnierzy, którzy nie zdążyli się wycofać z miasta, 
    czy te
     z innych przyczyn pozostali w Wilnie. Ci właśnie uczest- 
    nicy Samoobrony byli poszukiwani i niektórzy wpadli w ręce 
    rewkomu. Jak już wspominaliśmy, rewkom aresztował wtedy oko- 
    ło 100 osóh, obwinionych o uczestnictwo w Samoobronie, oraz 
    kilkaset osób, które miały współdziałać w akcji Samoobrony. 
    Po tych aresztowaniach mogło się wydawać, że Władze 
    Tymcz. Rządu mają zapewniony spokój, w rzeczywistości było 
    inaczej, o czem się rychło przekonano. Ju
     w styczniu 1919 r. 
    władze Tymcz. R.ządu mi	
    			

    /Vilniana_031_13_130_0001.djvu

    			. 
    '" 
    
    
    - 114 - 
    
    
    paqował w społeczeństwie wraz po ich przYJsclU powoli zni- 
    ka; nasze odezwy i rozklejane po mieście plakaty, wzywające 
    do wstępowania do POW, dodają ludziom otuchy, denerwuje (to) 
    bolszewików" . 
    Teraz należałoby podać nieco szczegółów o początkach tej 
    organizacji. Przed opuszczeniem Wilna Naczelna Komenda POW 
    nakazała kilku peowiakom (Januszce, Trepce i innym) pozostać 
    w Wilnie i prowadzić prace; dalsze jednak zadania miały być 
    później szczegółowo ustalone. Pierwszym lokalem "sztabu" POW 
    oraz schronieniem dla niektórych ukrywających się członków 
    b. Samoobrony było mieszkanie przy ul. Portowej Nr. 4 m. P). 
    Już w pierwszych dniach pracy peowiacy ułatwili przedo- 
    stanie się do Polski niektórym żołnierzom samoobrony, oraz wy- 
    słali kurierów i odtąd podtrzymywali stałą łączność z Naczelną 
    Komendą POW w Warszawie. Były również czynione próby wy- 
    dostania uwięzionych z Łukiszek i komendant okręgu miał na- 
    wet nadzieję przekupienia straży więziennych. 
    Komenda Okręgu zamierzała rozwinąć większą pracę, je- 
    dnakże brakowało jej sił na miejscu, gdyż organizacja nie była 
    liczna, większość znaczna elementu zdolnego do walki znalazła 
    się już w szeregach wojska polskiego lub tkwiła w partyzantce 
    Dąbrowskiego, a polskie społeczeństwo wileńskie było wyczerpa- 
    ne. Z tych powodów komendant okręgu prosił o przysłanie zdol- 
    nych instruktorów "w rodzaju Sułkowskiego, który odmaszero- 
    wał z wojskiem", dodawał przytem, że przydałby się lotny od- 
    dział, oraz "bardzo wielkie znaczenie miałby przyjazd dawnego 
    komendanta okręgu ob. Krynickiego". 
    Naczelny Komendant POW kpt. Koc, w odpowiedzi na ra- 
    port Nr. 2 komendanta okręgu lX, wydał w dniu 7 lutego instruk- 
    cję, ustalającą zakres i kierunek pracy w Wilnie. Nakazał możli- 
    wie silnie wzmocnić organizację w Wilnie i okolicy, zapowie- 
    dział wysłanie instruktorów i zaznaczył: "jaknajwiększą uwagę 
    zwrócić na akcję wywiadowczą; jest to obecnie najważniejszy 
    dział waszej pracy." 
    
    
    l) Trzeciak Józef, "Sztab" przy ul. Portowej w Wilnie. 
    
    
    t 
    
    
    il
    		

    /Vilniana_031_13_131_0001.djvu

    			. 
    I 
    
    
    1 
    J 
    
    
    " 
    
    
    r 
    
    
    - 115 
    
    
    Jakot niebawem przybyli do Wilna kurierzy (między inny- 
    mi Wanda Denhofowa) i por. Starta, por. Olejniczakowski i ppor. 
    Damięcki. 
    3. Walka z robotniczymi związkami zawodowymi, narzuce- 
    nie związków wytwórczych (działalność ludowego komisa- 
    riatu pracy). 
    Najważniejszą akcją komisarza pracy Dimansztejna było pod- 
    jęcie walki ze wszystkimi istniejącymi związkami zawodowymi 
    w Wilnie, celem utworzenia na ich miejsce związków wy twór- 
    <:zych. l) Komuniści, podejmując tę walkę, nie spodziewali się 
    zbyt otwartych wrogów, ci bowiem po zaangażowaniu się w wy- 
    :stąpieniu Samoobrony Litwy i Białorusi odeszli z Wilna. Wileń- 
    skie organizacje robotnicze były osłabione długotrwałą wegetacją 
    pod okupacją niemiecką, zresztą - jak wiadomo - przemysł 
    
    
    l) Nale
    y zaznaczyć, 
    e poczynania na Litwie ró
    niły się w pewnej mie- 
    rze od tego, co podejmowano w RSFSR, właśnie w tych dniach, gdy
     od 16 
    do 25. l odbył się 2-gl Wszechrosyjski Zjazd Związków Zawodowych, który po- 
    wziął szereg zasadnkzych rezolucyj. Przedewszystkiem stwierdził. 
    e związki 
    zawodowe RSFSR przeszły ze stadium kontroli przemysłu do rzeczywistego 
    udziału w zarządzie poszczególnych przedsiębiorstw. Zaznaczono odrazu, 
    e 
    byłoby błędem pizy ówczesnym stanie lOchu zawodowego przekształcenie 
    związków zawodowych na organa władz. W myśl rezolucji związki zawodowe 
    miały ieraz stopniowo przekształcić się w organizacje wszystkich robotników da- 
    nej j:(ałęzi przemysłu czy wytwórczości, a następnie miało nastąpić zlanie się tych 
    związków z odpowiednie mi organami władz, co jednak powinno być rezultatem 
    przygotowania szerokich mas do tej pracy. Rezolucje zjazdu komisarjat lud. pracy 
    powinien wziąć pod uwagę w swoich projektach; obowiązujące rozporządze- 
    nia władz, dotyczące warunków pracy, powinny być wydawane za zgodą Wszech- 
    rosyjskiej Centralnej Rady Związków Zawodowych. Zjazd wypowiedział się 
    przeciwko przyjmowaniu do swoich szeregów związków, zorganizowanych na 
    podstawie narodowościowej, religijnej I t.p. Na czele wszechrosyjskiego ruchu 
    zawodowego siał wszechros. zjazd związków zawod., a w międzyczasie, między 
    jednym a drugim, Wszechros. Centr. Rada Związków Zawod. W całym kraju 
    miały powstać miejscowe rady związków, będące organami klerowniczeml ru- 
    chu zawodowego I pełnomocnymi przedstawicielami całego zorganizowanego 
    proletariatu w danej miejscowości w tej dziedzinie. (Wtoroj wslerossijskij sjezd 
    professionalnych So.juzow. Rezolucii priniate na zasie daniach sjezda 16-25 jan- 
    'Wara 1919 goda MoskwA 1919).
    		

    /Vilniana_031_13_132_0001.djvu

    			- 116 - 
    
    
    i nandel Litwy nie był rozwinięty przed wojną, większych ośrod- 
    ków robotniczych nie było. Ówczesny stan rzeczy scharakteryzo- 
    wał Cichowski, w rok póiniej, w ten sposób: Twierdził przede- 
    wszystkiem, że organizacje robotnicze prawie nie istniały, czy 
    też nie odpowiadały swojemu zadaniu. 
    "Dzięki drobnomieszczańskiemu nacjonalizmowi istniały 
    związki żydowskich robotników, będące pod wpływem Bundu
     
    partii chwiejnej i utrwalającej seperatyzm żydowski, z drugiej 
    zaś strony wśród robotników polskich grasowała Demokracja 
    Chrześciańska, Liga św. Kazimierza, kierowana ręką szczwanego,. 
    jak lis, Jezuity, ks. Mukiermana". Cichowski dodaje, że "Partia 
    komunistyczna rzuciła więc hasło stworzenia związków zawodo- 
    wych ogarniających wszystkich proletariuszy bez różnicy narodo- 
    wości lub religii, któreby stały się podwaliną w działalności ko- 
    misariatów pracy i opieki społecznej" .1) 
    Obraz przedstawiony przez Cichowskiego jest niedokładny,. 
    jak również niedostatecznie ujmuje on poczynania komunistów. 
    Pomm1O swej słabości organizacje zawodowe w Wilnie niełatwo 
    ustąpiły i nawet stoczyły zaciętą walkę o swoje prawa. W ten 
    sposób niespodziewanie poniekąd rozegrała Się nowa walka 
    o wpływy w Wilnie, w której oczywiście - co było odrazu do 
    przewidzenia - komuniści musieli górować. 
    Walkę zapoczątkowała konferencja związków zawodowych. 
    zwołana przez władze sowo 11. I. Związki zawodowe zasadniczo. 
    nie miały nic przeciwko reorganizacji na związki wytwórcze (z pe- 
    wnymi zastrzeżeniami), ale rozumowały słusznie, że proces ten 
    bez nich nie powinien być przeprowadzony. Wobec różnicy zdań 
    związki zawodowe postanowiły zwołać na 15. I. konferencję, do 
    czego prezydium Rady Dei. I{ob. nie dopuściło, gdyż, kiedy 
    delegaci poczęli schodzić się na zebranie, zastali drzwi zamknię- 
    te.1I) Fakt ten wywołał oddiwięk wśród związków, które zagro- 
    żone zwoływały teraz zebrania członków, odwoływały się do ich 
    
    
    t 
    
    
    II 
    
    
    l) Cichowski K., Rządy Rad na Litwie I Bialej Rusi. Kalendarz komuni- 
    styczny na rok 1920. 
    I) Nasza Era Nr. 35 z 19. I. 1919. 
    
    
    ..
    		

    /Vilniana_031_13_133_0001.djvu

    			- 117 - 
    
    
    
     
    
    
    zdania i t. p. Widząc, 
    e mogą liczyć na poparcie wśród nich, 
    delegaci trzech najsilniejszych związków zdecydowali się zwołać 
    na 20. I. stycznia nowe zebranie. 
    W tym czasie działało ju
     Tymczasowe Centralne Biuro 
    Związków Wytwórczych, organ wyznaczony przez władze Tymcz. 
    Rządu, który zajął się rozbiciem istniejących organizacyj zawo- 
    dowych. Po rozbiciu ich zamierzano utworzyć nowe, całkowicie 
    podległe władzom Tymcz. Rządu organizacje wytwórcze. Celem 
    przeciwdziałania samoobronie związków zawodowych ju
     16. I. 
    ogłoszono, że związkom zawodowym nie wolno bez wiedzy Cen. 
    tralnego Biura zwoływać zebrań a przy tern "samowolnie organi- 
    zujące się związki nie będą rejestrowane." 1) Centralne Biuro roz- 
    poczęło natomiast " tworzyć" związki wytwórcze. Odbywało się 
    to w ten sposób, 
    e zbierano mniej lub więcej luźną grupę ro- 
    botników, niezawsze rzeczywiście związanych z daną gałęzią wy- 
    twórczości, i wtedy zjawiali się komisarze z garścią komunistów 
    i nie tracąc wiele zachodu na przekonanie zebranych "organizo- 
    wali" związki wytwórcze. 
    Osiągnięte rezultaty były jeszcze nie duże, gdy
     przy szer- 
    szej akcji napotykano na opór związków zawodowych. Nie ule- 
    gało więc wątpliwości, że trzeba będzie te związki rozbić. Równo- 
    cześnie z tern prowadzono w prasie akcję, mającą na celu za- 
    znajomienie ogółu z kierunkiem poczynań. W dniu 18. I. pisał 
    w Nr. 10 (15) " Komunist y" Zbiniewicz: "Jednym z najgłówniej- 
    .szych zadań w tym kierunku, jakie stoją przed proletariatem Lit- 
    wy jest organizacja związków wytwórczych, związków jedno- 
    czących w sobie wszystkich robotników pracujących w danej ga- 
    łęzi. Te związki zawodowe, które istniały dotychczas i były zor- 
    ganizowane nie podług poszczególnych gałęzi przemysłu, lecz 
    podług fachów i specjalności, rozproszkowywały proletariat. .. 
    Związki te nie tylko organizują najbardziej szerokie masy pro- 
    letariatu, lecz równi et je wychowują w kierunku przyjęcia udzia- 
    łu jak najszerszego w organizacji ustroju socjalistycznego. Nie 
    może być mowy o 
    adnej polityce ekonomicznej rządu robotni- 
    
    
    ,. 
    
    
    l) "Komunista" .Nr
     8. z 16. I. 
    
    
    ..
    		

    /Vilniana_031_13_134_0001.djvu

    			l 
    't 
    , 
    
    
    - 118 - 
    
    
    czo-włościańskiego. o 
    adnych krokach realnych zmierzających 
    ku podniesieniu wytwórczości, rozwoju przemysłu - bez potę
    - 
    nych związków wytwórczych". Zbiniewicz kończył swój artykuł 
    w ten sposób: "Mo
    na stwierdzić, 
    e najtrwalszą przyszłość po- 
    siadają związki zawodowo-wytwórcze. Albowiem robotnicze partie 
    polityczne w ustroju socjalistycznym staną się zbyteczne. Pozo- 
    staną jeno ogólne twórcze organizacje ekonomiczne". 
    W dniu 20. I. odbyło się burzliwe posiedzenie delegatów 
    związków, na którem byli obecni reprezentanci 21 związków za- 
    wodowych. Przybył równie
     komisarz Dimansztejn i z Centralne- 
    go Biura Rabinowicz. Na tymże zebraniu większość zebranych 
    znów podkreśliła, 
    e nie występuje przeciwko samej myśli prze- 
    kształcenia związków, jednaUe wobec tego, 
    e uspołecznienie 
    warsztatów pracy natychmiast nie nastąpi, związki zawodowe 
    mają przed sobą wiele zadań do wykonania. Delegaci przeciw- 
    stawiali się głównie narzucaniu robotnikom Centralnego Biura 
    i przejęciu kierownictwa całej reorganizacji przez ludzi nieobez- 
    nanych z miejscowymi warunkami, a nie przez działaczy ruchu 
    zawodowego. Przemawiali wtedy Dimansztejn i Rabinowicz, lecz 
    ich argumenty nie trafiały do przekonania i nawet spotykali się 
    z dość ostrymi odpowiedziami. Jeden z mówców (Król) wprost 
    wołał, 
    e komunistom chodzi głównie o rozbicie związków za- 
    wodowych, inny znów (Minc) ironicznie zwracał uwagę: "my 
    przyzwyczajeni jesteśmy do wybierania organów kierowniczych,. 
    a teraz nam spadają wprost z nieba" 1). W rezultacie przeciwsta- 
    wiono się komisarzowi pracy i Tymczasowemu Centralnemu Biu- 
    ru, i 27 głosami, przy 7 wstrzymujących się, uchwalono zorgani- 
    zowanie Centralnego Biura, wybranego przez delegatów związ- 
    ków zawodowych i w tym celu naznaczono na 22. I. zebranie 
    delegatów. 
    W ten sposób rozgorzała walka, gdy
     organizacje zawodo- 
    we, mimo zakazu, urządzały zebrania i uchwalały rezolucje, pro- 
    testując przeciwko narzucaniu im władz kierowniczych, czy two- 
    rzeniu "związków wytwórczych" z doraźnie zebranego z ulicy 
    tłumu. Ale z drugiej strony nie ustawała te
     robota komunistów. 
    l) Nasza Era Nr. 37. z 22. I. Konferencia professionalnich sojuzow.
    		

    /Vilniana_031_13_135_0001.djvu

    			J 
    ot 
    
    
    - 119 - 
    
    
    W dniu 22. I. odbyło się zebranie delegatów związków za- 
    wodowych, na krórym pojawiły się wprawdzie głosy za ustąpie- 
    niem, jednakże większość podzielała zdanie mówców (W alt, Szur), 
    którzy byli przeciwko kapitulowaniu "przed przybyłą partią, chcą- 
    cą rozbić związki zawodowe" .1) Ostatecznie przyjęto wniosek 
    kompromisowy (lasztowta) wybrania Centralnego Biura i polece- 
    nia, by wszedł w porozumienie ze związkiem związków wytwór- 
    czych, celem zorganizowania jednego Centralnego Biura. lasztowt 
    twierdził, że niepożądana jest "kapitulacja przed siłą", jak rów- 
    nież nieprzejednane stanowisko, które może mieć zgubny wpływ 
    na dalszy rozwój ruchu zawodowego. Większością głosów wnio- 
    sek Zasztowta został przyjęty. 15 członków wybranych do C. B. 
    wybrało tymczasowe prezydium w składzie Ginsburga, lasztow- 
    ta, Walta i S. Szapiry. Kiedy jednak doszło do rozmów na te- 
    mat utworzenia Centr. Biura, łączącego związki zawodowe i wy- 
    twórcze, otrzymano odpowiedź, że w nowym C. B. związki za- 
    wodowe i wytwórcze mogą otrzymać tylko 5 miejsc, a reszta t. j. 
    9 przypada delegatom związków wytwórczych. Propozycja pre- 
    zydium CS związków zawodowych, by ilość przypadających miejsc 
    podzielono na połowę, została odrzucona. 
    W ten sposób związki zawodowe zdecydowanie zostały od- 
    sunięte od wpływu. O rezultacie tych rokowań delegaci związ- 
    ków zawodowych dowiedzieli się na zebraniu w dniu 25. 1., na 
    którym lasztowt, referując rezultaty rokowań, stwierdził,2) że nie 
    można było zgodzić się na przyjęcie propozycyj ze strony Tym. 
    CS, gdyż widoczna była chęć odsunięcia starych działaczy od 
    wpływu na tok pracy. W ten sposób walka, podjęta przez orga- 
    nizacje zawodowe, stopniowo dogasała, kiedy odebrano robotni- 
    kom to, co były najcenniejsze: chleb i prawo głosu przy wybo- 
    rach. Wedle wydanych zarządzeń o których wtedy dowiedzia- 
    no się, robotnicy mogli otrzymywać kartki chlebowe dopiero po 
    zapisaniu się w związku wytwórczym, co w rezultacie powodo- 
    wało porzucanie szeregów starych organizacyj. Z drugiej znów 
    
    
    I) Nasza Era Nr. 38. z 23. I. Konferencia professionalnich sojuzow. 
    2) Nasza Era Nr. 42 z 28. I.
    		

    /Vilniana_031_13_136_0001.djvu

    			,. 
    
    
    120 - 
    
    
    strony rozwijała się kampania w związku z wyborami do Wileń- 
    skiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich i w myśl wy- 
    danego zarządzenia z pośród robotników mogli głosować tylko 
    nale1:ący do związków wytwórczych, względnie przez nich zare- 
    jestrowani, czy tet przez inne władze Tymcz. Rządu (w pew- 
    nych wypadkach). Członkowie zarządów związków zawodowych 
    widzieli jasno swoją poratkę, mówili wtedy te Sowdep większość 
    robotników Wilna stawia w poł01:enie "obywateli drugiego 
    stopnia" 1). 
    Do organizacyj odsuniętych w ten sposób od wpływu na 
    Cs. naletały organizacje polskie, tydowskie i inne. Nie mając 
    blitszych szczegółów, nie motemy zajmować się nimi więcej. 
    W następnych ustępach będziemy jeszcze mówili specjalnie o nie- 
    których organizacjach polskich, z pominięciem jednak socjalistycz- 
    nych, gdy1: nie posiadamy o nich dokładnych danych. 
    W końcu nale1:y podać wyniki organizacji związków wy- 
    twórczych w świetle zestawień statystycznych władz Tymcz. 
    Rządu. Niektóre dane budzą zastrzetenia, jednak1:e z braku in- 
    nych nalety się niemi posługiwać. Do połowy lutego zarejestro- 
    wano wogóle 15 związków wytwórczych, a mianowicie: metalo- 
    wców (625 członków), pracowników i robotników przemysłu 
    dzewnego (400), robotników przemysłu skórzanego (1300), robot- 
    ników budowlanych (1200), robotników przemysłu papierowego 
    (850), robotników przedsiębiorstw chemicznych (500), drukarzy 
    (615), służby domowej (1500), pracowników instytucyj sowo i pra- 
    cowników handl. przem. (3500), pracowników igły (1500), kuśnie- 
    rzy (210), robotników "higieny" (400), robotników przewozowych 
    (500), robotników med. (175), tytoniowców (175). O
    ólnie liczo- 
    no 13.480 członków w tych pseudo-wytwórczych związkach. 2 ) 
    Po rozbiciu związków zawodowych starych, zasłutonych na 
    gruncie wileńskim działaczy robotniczych nie dopuszczano do 
    
    
    ') Jeszcze o pośledniej konferencji profess. sojuzow (Nasza Era 43) 
    Wspomina o tern równie! Ziemit;cki BoI. Rządy bolszewickie w Wilnie (Ro- 
    botnik - maj 191
    ). 
    I) Dane czerpiemy z notatki inform. p. t. K poło
    eniju priizwodstwen- 
    nich sojuzow (Nasza Era Nr. 57 z 14. 11).
    		

    /Vilniana_031_13_137_0001.djvu

    			,.. 
    
    
    ,. 
    
    
    - 121 - 
    
    
    czynnej roboty z tego powodu, 
    e nie byli komunistami; tylko 
    komuniści bowiem mogli zajmować stanowiska kierownicze. 
    Związki wytwórcze, jako twory doraźnie sklecone, posiada- 
    ły słabą organizację wewnętrzną, a ponadto nie tworzyły zorgani- 
    zowanej całości, tylko luźną zbieraninę organizacyj naj rozmaitszych, 
    .co wynika choćby z samego wyliczenia nazw związków. Nie 
    ustalono tak
    e, jakie zawody miały nale
    eć do danego związku, 
    co musiało wywoływać liczne nieporozumienia. DochodzIło na 
    przykład do tego, 
    e związek wytwórczy słu
    by domowej pro- 
    wadził wojnę z zawodowym związkiem dozorców, który odmó- 
    wił wejścia do związku wytwórczego. J ) 
    Centralne Biuro Związków Wytwórczych posiadało wtedy 
    kilka wydziałów, jak rozjemczy, kulturalno-statystyczny, cennikowy, 
    instruktorski, przeglądu przedsiębiorstw, ale w rzeczywistości 
    .szerszej pracy Re. jeszcze nie prowadziło. 
    W tym czasie rejestracja bezrobotnych i przyjmowanie za- 
    potrzebowań, oraz przydzielanie robotników miało nale
    eć do za- 
    dań Giełdy Pracy (Bir
    a Truda). Na razie nie objęła ona całości 
    ruchu, gdy
     istniały niezale
    nie od niej inne giełdy, jak np. ko- 
    lejarzy, a przy tern władze sowo przyjmowały nieraz pracowni- 
    ków same, bez pośrednictwa Giełdy Pracy. Słusznie więc pod- 
    kreśla autor artykułu "Bezrobocie w Wilnie" w "Naszej Erze" 
    (Nr. 70 z l. III), 
    e cyfry notowane przez Giełdę Pracy nie od- 
    dają rzeczywistego stanu, tym bardziej, 
    e na giełdzie mogli 
    tylko rejestrować się członkowie związków wytwórczych. Ogółem 
    Da Giełdzie Pracy zarejestrowano, w czasie od 25. I. do 20. II, 
    6715 bezrobotnych (w tern 2921 kobiet), zapotrzebowano 2013 
    robotników (w tern 900 na czasowe roboty), jednaUe mimo po- 
    .siadania tylu bezrobotnych wysłano tylko 1147 ludzi. Wśród tych 
    cyfr charakterystyczne są następujące: bezrobotnych pracowni- 
    ków umysłowych zarejestrowano 1205, zapotrzebowano 116, a wy- 
    .słano tylko 94; znacznie lepiej było z fizycznymi pracownikami 
    dziennymi, których zarejestrowano 745, a zapotrzebowano 513, 
    posłano tylko 329. Służby domowej zarejestrowano 955 a zapo- 
    
    
    l) Nasza Era Nr. 57 z 14. 11-
    		

    /Vilniana_031_13_138_0001.djvu

    			't 
    
    
    - 122 - 
    
    
    trzebowanie wynosiło tylko 111 (wysłano 106). Krawców zare- 
    jestrowano 527, zapotrzebowano 282, wysłano 136, pracowni- 
    ków handlowych zarejestrowano bOa, zapotrzebowano tylko 58, 
    wreszcie robotników przem. skórzanego zarejestrowano 543, za- 
    zapotrzebowano tylko 9. 1 ) 
    W dniu 17.11. Komisariat Pracy utworzył Centralną Giełdę- 
    Pracy, która odtąd miała zarządzać wszystkimi miejscowymi gieł- 
    dami w Wilnie. 
    
    
    4. Chrześcijańska Liga Robotnicza. 
    
    
    W połowie stycznia, kiedy rozgrywała się na dobre wal- 
    ka komunistów ze związkami zawodowymi i partiami socjalisty- 
    cznymi w Wilnie, władze Tymcz. Rządu nie zwróciły większej 
    uwagi na ruch wśród polskich robotników, zawiązany pod hasła- 
    mi chrześcijańskiej demokracji. Bardzo możliwe, że rozbijając 
    inne wileńskie organizacje partyjne, te poczynania - jak wyni- 
    ka z różnych źródeł - wprost lekceważono. Wpłynęło na to 
    wiele przyczyn, a z nich najważniejszą było nie wysunięcie przez 
    tą organizację, nazwaną później Ligą Robotniczą miasta Wilna, 
    czy wreszcie Chrześcijańską Ligą Robotniczą, żadnego programu 
    politycznego. Mówiła ona początkowo jedynie o polepszeniu by- 
    tu ludu pracującego. Ponadto ci, którzy zakładali to stowarzy- 
    szenie, nie kryli się ze swoimi zamiarami, a trzeba pamiętać, że 
    ówczesne położenie Wilna pod względem aprowizacji było trud- 
    ne i nie było powodów przeszkadzania w takiej pracy. 
    Z tych powodów żywiołowy wprost rozwój Chrześcijańskiej 
    Ligi Robotniczej, który w ciągu krótkiego czasu nastąpił, zasko- 
    czył komunistów. Nic też dziwnego, że zawsze ze złością wspo- 
    minali oni póżniej ks. Muckermanna, który znalazł się na czele 
    tego ruchu, nazywając go dosadnie szczwanym lisem. Był to 
    przybyły w czasie okupacji z Niemiec do Wilna Jezuita. Nie wy- 
    cofał się on z odchodzącymi oddziałami, ale pozostał w mieście 
    i zatrzymał się przy kościele św. Kazimierza. Kościół ten nale- 
    
    
    I) Dane cyfrowe czerpiemy z art. p. t. Bezrabotica w Wilnie (Nasza Era 
    Nr. 70 z l. III.)
    		

    /Vilniana_031_13_139_0001.djvu

    			't 
    
    
    - 123 - 
    
    
    ,. 
    
    
    żał kiedyś do Jezuitów, lecz przez Rosję był zagarnięty i do- 
    piero - jak wspomina ks. Muckiermann - dzięki jego stara- 
    niom został przywrócony znowu kultowi katolickiemu. l ) 
    W połowie slycznia ks. Muckermann razem z O. Malikiem 
    Marcinem, oraz innymi współpracownikami z pośród osób cy- 
    wilnych, odważył się na zwołanie pierwszego zgromadzenia 
    chrześcijańskich robotników. Na to zebranie, wyznaczone przy 
    kościele św. Kazimierza, przybyło sporo ludzi, którzy, nie mo- 
    gąc się zmieścić w sali, stali nawet na placu przed kościołem. 
    To powodzenie zachęciło do dalszej pracy organizacyjnej, 
    która następnre rozwinęła się ze znaczną szybkością. Rozpoczę- 
    to zapisy członków i w ciągu 2 tygodni Chrześcijańska Liga Ro- 
    botnicza liczyła około 4 tysięcy członków, którzy opłacili wkład- 
    kę 1 rubla. W tym czasie organizacja zdobyła potrzebne środki, 
    urządziła własne biuro, posiadała w kasie pieniądze, zdobyła 
    dwie sale przeznaczone na zebrania członków. 
    Władzom Tymcz. Rządu przedstawiono, 
    e Lidze chodzi 
    o polepszenie bytu robotnika przez stworzenie jadłodajni, koope- 
    ratyw, podkreślono przy tern, że Liga zajmuje się sprawami eko- 
    nomicznymi i kulturalno-oświatowymi. 2 ) Organizatorom zależało 
    rzeczywiście na spełnieniu tych zadań, chodziło jednak też o in- 
    ne, równie ważne. O tych zamiarach Ligi pisze w swoich wspo- 
    mnieniach l{s. Muckermann, dla nas jednak ważne są jego sło- 
    wa zapamiętane przez komunistę, który około 20. I. znalazł się 
    na jednym z wieców w kościele św. Kazimierza. Opisał on w 
    swojej relacjiS) przebieg takiego zebrania i podał, że w pewnym 
    momencie na ambonie znalazł się ks. Muckermann i "zaczyna 
    mówić towarzyszom językiem polskim z akcentem niemieckim: 
    = Bracia robotnicy i przyjacieleI Świątynia ta otwarta dla was 
    robotników, żebyście się mogli porozumiewać i zorganizować, 
    ponieważ teraz nadchodzą straszne huragany, dla tego też, żeby 
    one was ze sobą nie pochłonęły, musicie się tu skupiać, w tej 
    
    
    
     
    
    
    ') Ks. Fr. Muckermanna, Wspomnienia z niewoli bolszewickiej. 
    2) Krótka kronika działalności ks. Muckermanna (Komvnlsta 31 (36).- 
    8) Marczewski, Głos tołnierza rewolucji (Komunista Nr. 30 (35).
    		

    /Vilniana_031_13_140_0001.djvu

    			r 
    
    
    ..
     
    
    
    - 124 - 
    
    
    -oto ś}Viątyni. Tu będą do was przemawiać robotnicy, których 
    słowa będą prawdziwe." 
    Chlześcijańska Liga Robotnicza, zdobywszy środki, podjęła 
    -starania celem utworzenia kuchni ludowej, kooperatywy; organi- 
    zowała te
     swój szpital i pomoc lekarską, a nawet swój teatr lu- 
    <łowy i wy
    sze kursa handlowe - jednym słowem podjęto pra- 
    cę we wszystkich dziedzinach, dą
    ąc do polepszenia doli robot- 
    nika w Wilnie. Wspomina o tern ks. Muckerman w tych sło- 
    wach: "....praca zawrzała we wszystkich oddziałach olbrzymiego 
    >związku, zapał powszechny udzielił się tak
    e młodzieży. Zna- 
    Jazł się dzielny student, który począł ją organizować. W całym 
    mieście mówiono o naszej Lidze. Duchowieństwo, zarówno jak 
    ludzie ś\\ieccy, pomagali nam z samozaparciem. Poczęliśmy raź- 
    -niej spoglądać w przyszłość, czując siłę naszą wypływającą z je- 
    -dności" .1) 
    W tym czasie komuniści zwrócili większą uwagę na Chrze- 
    'ścijańską Ligę Robotniczą, ale w tym najgorętszym czasie wy- 
    borów do Rady Delegatów nie występywali oni z represjami wo- 
    bec organizacji. Zresztą ks. Muckermann, dowiedziawszy się, 
    e 
    "przeciwko Lidze coś się gotuje, - jak wspomina - postanowił 
    uprzedzić niebezpieczeństwo i osobiście udał się do władz ro- 
    syjskich. Uśpił on w ten sposób ich czujność, tym bardziej, 
    e 
    na najbliższym wiecu zjawił się komendant miasta i wysłuchał 
    mowy, specjalnie wtedy wygłoszonej przez organistę. Mówiąc 
    otwarcie, nabrano wtedy komendanta miasta. Oto jak wyglądało 
    10 spotkanie w relacji ks. Muckermanna: "Bolszewik czuje się 
    jak gdyby w swoim 
    ywiole. To co mówił organista, było w 
    gruncie zupełnie słuszne, jednocześnie jednak odpowiadało chwi- 
    10wej sytuacji. Komendant musiał przyznać, 
    e to = zebranie 
    proletariatu =. Był on rozpromieniony, mało brakowało, i
    byśmy 
    -się nie uścisnęli". 2) 
    
    
    .,. 
    
    
    r 
    
    
    
    : 
    
    
    ł) 'Ks. Fr. Muckermanna. Wspomnienia z niewoli bolszewickiej, str. 8. 
    I) Ks. Fr. Muckermanna, Wspomnienia z niewoli bolszewickiej.
    		

    /Vilniana_031_13_141_0001.djvu

    			..
     
    
    
    - 125- 
    
    
    Po tym zdarzeniu jakiś czas Liga miała spokój, a tymcza
     
    sem szeregi jej w dalszym ciągu wzrastały i wtedy liczono człon- 
    ków do 10 tysięcy. I) 
    
    
    .,. 
    
    
    5. Walka przedwyborcza w Wilnie, wybory do Wileńskiej' 
    Rady Delegatów Robotniczych I Żołnierskich oraz jej dzia- 
    łalność. 
    
    
    y 
    
    
    W połowie stycznia zapowiedziano w Wilnie, te z końcem 
    tego miesiąca i l. lutego odbędą się wybory do wileńskiej Ra-- 
    dy Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. W ciągu tych dwóch 
    tygodni rozegrała się akcja przedwyborcza, w której komuniści 
    górowali przewagą posiadanych środków. Rozporządzali oni czte- 
    rema pismami komunistycznymi, rozbudowanym jut aparatem władz 
    Tymcz. Rządu, a najwatniejsze było to, te w ich rękach spoczy- 
    wało przygotowanie wyborów. Nie ulega wątpliwości, te komu- 
    niści o
    iągną większość w nowej RadzIe, tym razem delegatów 
    robotniczych i tołnierskich. Gdyby nawet wybory wśród prole- 
    tariatu Wilna nie dały komunistom przewagi, to uzupełnienie 
    przez delegatów tołnierskich gwarantowało na wszelki wypadek 
    potrzebną większość. Trudno bowiem sobie wyobrazić innych de- 
    legatów oddziałów, jak komunistów wysuniętych przez swoje Ja- 
    czejki. 
    A więc tak, czy inaczej większość była zapewniona. 1 mo-- 
    że dlatego komuniści zgodzili się na pewną wolność prasy i zgro- 
    madzeń i Z tych powodów moźna mówić o walce przedwybor- 
    czej partyj socjalistycznych z komunistami. Na powyźsze wpły- 
    nął również fakt, te władze Tymcz. Rządu w tym czasie dopie-- 
    ro organizowały się i nie zawsze były w stanie skutecznie prze- 
    ciwdziałać akcji partyj politycznych. Dopiero zdobycie większo- 
    ści w nowej Radzie dawało władzom pretekst do zastosowania 
    represyj. 
    
    
    ): 
    
    
    ') Arch. Wojsk. Teka 0697 B. W. N. D. Nr. 264. Relacja Wandy Den
     
    hoffowej (która była w Wilnie jako kurier i zło2yła 16. II. raport) wspomina. 
    o "niezwykłym powodzeniu" związków chrześcijańskiej demokracji I podajer 
    te w ciągu 10 dni zapisało się przeszło 7 tysięcy członków.
    		

    /Vilniana_031_13_142_0001.djvu

    			- 126 - 
    
    
    Jak wiadomo, dotychczas większość w radzIe delegatów po- 
    'siadały wileńskie partie socjalistyczne, komuniści zaś byli w 
    mniejszości, walka przedwyborcza toczyła się między nimi i było 
    zresztą niedopomyślenia, aby na widowni wystąpiła jakaś inna 
    partia, niestojąca na platformie programu socjalistycznego. 
    W tym okresie wileńskie partie socjalistyczne kierunek swo- 
    jej programowej roboty przesunęły na lewo, co było zrozumiałe, 
    gdyż musiały rywalizować z hasłami komunistów. W Wilnie znaj- 
    dowały się następujące partie socjalistyczne: Bund, Vereinigte 
    (Zjednoczona Żyd. Socjalistyczna Rob. Partia), Soc. Dem. Rew. 
    Partia Litwy i Białorusi (SDRPL i B) - tak zwani "internacjo- 
    naliści", i lewi eserzy, Socjal Demokracja Litwy i Polska Partia 
    Socjal-Demokratyczna Litwy 1 Białorusi. Partie te, stojące na 
    stanowisku władzy radzieckiej, ścierały się z komunistami, za- 
    rzucając im, że sami chcą rządzić, że wprowadają dyktaturę nad 
    radami. 
    Najsilniejsze wpływy w środowisku żydowskim posiadała 
    partia Bundu, która przystępywała zwarcie do wyborów i wysu- 
    wała swoje żądania. Bund wykluczał jakiekolwiek bądź porozu- 
    mienie z burżuazją, stał na stanowisku władzy radzieckiej, ale 
    żądał też dopuszczenia go do udziału w rządzeniu. Nakazywał 
    więc swoim delegatom, aby bronili władzy radzieckiej przeciwko 
    dyktaturze nad radami i proletariatem. l) Z drugiej strony bun- 
    dowcy kładli silny nacisk na zaspokojenie ich potrzeb narodo- 
    wych. Wedle ich programu, zasadniczo szkoły powinni organi- 
    zować przedstawiciele różnych narodowości, znający kulturę i po- 
    trzeby swojego narodu, i dlatego też przedstawiciele żydowskie- 
    go proletariatu - bundowcy, którzy - jak pisano - tyle poło- 
    żyli wysiłku celem stworzenia żydowskiej szkoły i proletariac- 
    kiej kultury powinni organizować dział kultury żydowskiej. Or- 
    ganem Bundu było pismo "Unzer Sztimme", później bundowcy 
    :rozporządzali też "Naszą Erą" (redaktor Nochimson-bundowiec). 
    Z bundowcami komuniści musieli się liczyć i w pierwszym okre- 
    :sie pobytu bolszewików w Wilnie przedewszystkiem zaznaczył 
    
    
    .
     
    
    
    t 
    
    
    J 
    \ 
    
     
    
    
    I) Nakaz deputatam Sowieta ot Bunda (Nasza Era Nr. 47 z 2.11.) 
    
    
    t
    		

    /Vilniana_031_13_143_0001.djvu

    			I 
    
    
    ..,.." 
    , 
    
    
    >' 
    
    
    t 
    
    
    - 127- 
    
    
    -się rozrost i powstanie wielu żydowskich instytucyj naukowych 
    i kulturalnych. Znamienne w tym wypadku jest, że już 25.1. ot- 
    warto w Wilnie Żydowski Uniwersytet Ludowy. 
    Organizacji żydowskiej Vereinigte nie posiadamy bliższych 
    wiadomości, wiadamo jednak, że nie miała ona większych wpły- 
    wów. 
    Internacjonaliści (SDRP Litwy i Białorusi), których organem 
    do 21.1. była "Nasza Era", a następnie od 28.1. "Proletarskij In- 
    ternacjonał", nie mieli - jak sami przyznawali zresztą - więk- 
    szego wpływu w masach wileńskich. Skupiali om część asymilo- 
    wanej intelegencji żydowskiej i garść robotników Polaków i Ros- 
    jan. Komuniści zarzucali im, że wprawdzie internacjonaliści wyz- 
    nawali w zasadzie hasło rad, ale w praktyce "lawirowali między 
    drobnomieszczańskim Bundem i komunistami".!) Internacjonaliści 
    _ jak podaje Cichowski - "w stosunku do sprawy utworzenia 
    Rządu Tymczasowego wystąpili nader wrogo, twierdząc, że to 
    jest gwałt nad klasą robotniczą Utwy i przeciwni byli udziałowi 
    zbrojnej siły Rosji Rewolucyjnej w rozstrzyganiu losów rewolu- 
    cji na Utwie". W okresie przedwyborczym internacjonaliści roz- 
    winęli pewną działalność, zwołując zgromadzenia, na których 
    uchwalono szereg rezolucyj. W dniu 16.1. na zebraniu (przema- 
    wiał intern. Sergiej) uchwalono rezolucję, głoszącą zasadę wła- 
    dzy radzieckiej, zaznaczono jednak od razu: "zdecydowanie wy- 
    stępujemy przeciwko temu, ażeby rady były bronią walki w 
    rękach jednej partii". 
    Największe starcia z komunistani zaznaczyły się na zgroma- 
    dzeniach u lewych eserów, którzy z całą gwałtownością zwraca- 
    li się przeciwko komunistom. Zarzucali oni, że czerwona armia 
    bolszewików, obca Utwie narodowościowo, pochodzeniem i du- 
    chem, przybyła okupować UtWę.2) Występowali z całą zaciętoś- 
    cią przeciwko wsz
    hwładzy komisarzy. Zgromadzenia eserów 
    były burzliwe i kiedy n. p. w dniu 18. I. odbywało się zebranie, 
    zwołane przez eserowców na temat: Co to jest prawdziwa dyk- 
    tatura proleta riatu, starcie z komunistami zapowiadało się tak sil- 
    1) Komunista Nr. 11 (16) z 19.1. 
    2) Komunista Nr. 7 z 14.1.
    		

    /Vilniana_031_13_144_0001.djvu

    			- 128 - 
    
    
    nie, że zdawało się, że nie nie ograniczy się tylko na wymianie 
    słów, co sprawiło, że przestraszona publiczność dwa razy opusz- 
    czała zgromadzenie. I) Nie przeszkadzało to w dalszej robocie 
    eserów i niedługo później, na innym znów zgromadzeniu (w 
    N. Wilejce) eserowiec Lichtenbaum krzyczał, że komuniści gnę- 
    bią chłopów nieomal gorzej od caratu, a Rząd Tymczasomy 
    składa się z przyjezdnych komunistów z przeklętej Rosji. Ese- 
    rowcy połączyli się w tym czasie z ludowymi soc. rew. Litwy i wy- 
    dawali razem pismo "Nasz Put'''. Komuniści odpowiadali, że 
    przecież oni sami także przybyli z Rosji do Wilna i na czele 
    z Kamkowem "uszczęśliwili ziemię litewską", a teraz ich przy- 
    wódcy uciekli do Kowna. W czasie akcji przedwyborczej komu- 
    niści zdecydowanie zwrócili się przeciwko eserowcom, czego zna- 
    miennym wyrazem w tym był nakaz pod adresem delegatów do 
    rady: "Śledźcie uważnie za partią połączonych szubrawców nar. 
    soc. i l. s-r., wodzowie których siedzą w Kownie pod skrzydeł- 
    kiem Taryby, a zwolennicy ich tutaj zajmują się frazeologią kontr- 
    rewolucyjną"2) 
    Socjaldemokracja Litwy nie miała wpływów w Wilnie, a bę- 
    dąc partią litewską, zachowała pewne wpływy na prowincji. Par- 
    tia zachowała dawną nazwę, chociaż już przedtem uległa kilka- 
    krotnych podziałom i zasilała swoimi łprzedstawicielami Tarybę,. 
    brała udział w gabinecie Śleżewicza i t. p. Po wycofaniu się 
    rządu litewskiego do Kowna pozostali w Wilnie dwaj ministro- 
    wie Janulajtis i Birżyszko oraz garść działaczy S. D. Litwy. Sta- 
    nowisko ich zasługuje na szczególną uwagę. W chwili opanowa- 
    nia Wilna przez Polaków i podjęcia walki z organizacją bojową. 
    Sowdepu Birżyszka, występując w imieniu rządu litewskiego, za- 
    kłada protest przeciwko temu. Następnie jednak - jak podaje 
    Cichowski - "w chwili decydującego wkroczenia do miasta 
    wojsk rewolucyjnych S.D.P.L. nie tylko ograniczyła się do po- 
    witania tych wojsk, jako to robiły inne partie, ale posunęła się 
    bardzo = na lewo =, wygłaszając publicznie uznanie Tymcz. 
    
    
    1) Nasza Era Nr. 37 z dnia 22.1. 
    I) Komunista Nr. 21 (26) z 31.1. 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_145_0001.djvu

    			'1 
    
    
    - 129 - 
    
    
    ot> 
    
    
    Rządu Rew. Litwy".!) W dniu 9.1. Wileński Rewkom aresztował 
    b. ministrów Janulajtisa i Birżyszkę. Wtedy złożyli oni oświad- 
    czenia, podając wyjaśnienie powodów, które ich skłoniły do wstą- 
    pienia do Iządu litewskiego. Janulajtis ponadto podał od sie- 
    bie: 2 ) "Rządem jest ten, kto ma siłę a nie papierki. To samo 
    było z wami, dopóki was tu nie było, mieliście znaczenie tylko 
    na papierze. Kiedy przybyliście i opanowaliście Wilno, pokaza- 
    liście swoją siłę, z którą trzeba liczyć się. Przybywając do Wilna, 
    staliście się rządem". Z tych powodów Janulajtis wypowiedział 
    się za współpracą z rządem. Natomiast Birżyszka nieco inaczej 
    ujmował własne stanowisko, w każdym razie zaznaczał, że "czer- 
    woną armię Sowo Rosji uważa tylko jako pomoc dla czerwonej 
    armii Litwy". Na podstawie tych oświadczeń Wileński Rewkom 
    uznał, że b. ministrowie nie są niebezpieczni i wobec tego w 
    dniu 12. I. zwolnił ich z więzienia. O dalszej działalności SD Lit- 
    wy nie posiadamy bliższych wiadomości, jednakże należy pamię- 
    tać, że w Wilnie me posiadała ona prawie żadnych wpływów, 
    z drugiej zaś strony komuniści..- jak się zdaje - nie przy. 
    wiązywali zbyt wielkiego znaczenia do tych oświadczeń przed- 
    stawicieli SD Litwy w dniu wkroczenia wojska RSFSR i dlate- 
    go też Cichowski pisał: "możemy stwierdzić, że takie zbyt łat- 
    we przystosowanie się wczoraj do rządów Taryby, dziś do wła- 
    dzy Rządu Tymczasowego świadczy, że S.D.P.L. nie ma okre- 
    ślonej fizjognomii politycznej, jest partią chorągiewki na dachu". 
    Pozostawiliśmy na końcu Polską Partię Socjał. Demokraty- 
    czną Litwy i Białorusi, o której niestety nie posiadamy dosta- 
    tecznych wiadomości. Partia ta posiadała pewne wpływy w Wil- 
    nie i w tym czasie wydawała swoje pismo p.t. "Przełom". Wo- 
    bec Tymczasowego Rządu zajmowała ona wrogie stanowisko. 
    Polska Partia Socjał. Demokratyczna Litwy i Białorusi - jak 
    pisano w prasie komunistycznej - "Manifest Tymczasowego Rzą- 
    du spotkała stekiem wymyślań", uważając to jako zapowiedź na- 
    jazdu rosyjskiego i nowego zaboru. O udziale tej partii w akcji 
    przedwyborczej nie posiadamy danych. 
    
    
    I) Komunista Nr. 14 (19) z 23. I. 
    
    ) Komunista Nr. 6 (11) z 15. I. 
    
    
    9 
    
    
    r
    		

    /Vilniana_031_13_146_0001.djvu

    			- 130 - 
    
    
    . W ten sposób przedstawiliśmy wileńskie ugrupowania po- 
    lityczne, stające do walki przy wyborach do Wii. Rady Dei. Rob. 
    i Zołnierskich. 
    Wybory do Rady powinny były odbyć się na podstawie 
    poprzednio wydanej instrukcji o wyborach na Litwie, jednakże 
    komisja wyznaczona do przeprowadzenia wyborów poczyniła pe- 
    wne zmiany, które zostały uwzględnione w " Instrukcji o wybo- 
    rach do Wileńskiej Rady Robotniczych i Zołnierskich Delega- 
    tów" .1) Zasadniczo 50 wyborców miało wybierać 1 delegata i 
    z praw wyborczych zasadniczo mieli korzystać wszyscy wymienie- 
    ni w instrukcji (powtórzone punkty ze znanej nam instrukcji 
    ogólnej). Wybory miały odbyć się po fabrykach i warsztatach, 
    jednakże mniejsze grupy pracujących w warsztatach miały gło- 
    sować osobno, wybierając z danej gałęzi wytwórczości pewną 
    ilość delegatów. Liczba ich miała być określona na podstawie 
    wyników centralnego biura rejestracyjnego i podległych rejono- 
    wych biur rejestracyjnych. Wszystkie one były wyznaczone przez 
    prezydium Rady Delegatów, a złożone z przedstawicieli partyj 
    wchodzących w skład Rady. W tym wypadku występowało zna- 
    czenie związków wytwórczych utworzonych przez komunistów, 
    gdyż one właśnie miały wybierać delegatów z danej gałęzi wy- 
    twórczości. Natomiast związki zawodowe i partie polityczne, 
    w myśl instrukcyj, nie miały osobnych praw przy wyborach. Należy 
    pamiętać, że przy rejestracji wyborców władze Tymcz. Rządu 
    oraz komuniści mogli z łatwością przeprowadzać odpowiednią 
    selekcję, z czego korzystali. 
    To wszystko oddziaływało przygnębiająco na szerokie rze- 
    sze stowarzyszonych robotników, zwłaszcza na ich przywódców 
    i zarządy. Akcja ta zbiegała się z równocześnie przeprowadzoną 
    działalnością komunistów, związaną z rozbiciem związków zawo- 
    dowych i tworzeniem związków wytwórczych, kierowanych przez 
    narzucone z góry C. B. W dniu 25. I. delegaci zarządów związ- 
    ków zawodowych, wyznaczeni jako członkowie C. B. związków 
    zawod., widząc, że próby porozumienia ze związkami wytwór- 
    czymi nie dały wyników (raczej z C. B. zw. wytw.) zastanawiali 
    1) Nasza Era nr. 38. 
    
    
    J 
    
    
    ! 
    
    
    
     
    
    
    J
    		

    /Vilniana_031_13_147_0001.djvu

    			oJ' 
    I 
    
    
    - 131 - 
    
    
    
    t 
    
     
    I 
    j 
    
    t 
    
     
    
     
    
    
    .:się nad dalszymi krokami. Jeden z delegatów Kapłan podnosił 
    konieczność wyjaśnienia masom pracującym stanu rzeczy i wska. 
    zania tych, którzy uzurpują sobie prawa proletariatu, inny nato- 
    miast Szur proponował aby wszystkie partie socjalistyczne, nale- 
    
    ące do Rady uchwaliły jednogłośnie zwrócić się do prezydium, 
    z żądaniem natychmiastowego zwołania plenum w sprawie zmia- 
    ny instrukcji wyborów. Zaznaczał on, że nie należy rezygnować 
    z praw i wobec tego należy organizować mitingi z protestami i t.p. 
    A jeżeli nie uda się zmienić ograniczeń, to trzeba apelować później 
    	
    			

    /Vilniana_031_13_148_0001.djvu

    			.
     
    
    
    - 132 -. 
    
    
    marmolady - 9 delegatów. Resztę delegatów wybierali robotni- 
    cy i pracownicy różnych drobnych zakładów, warsztatów, insty- 
    tucyj i t. p., w tym sporo żydowskich. 
    W dniach 3U.1. - 3. II. odbyły się wybory do Rady i, jak 
    się spodziewano, komuniści zdobyli większość. Ale "nie przy- 
    szło im tak lekko" - pisano po wyborach w Naszej Erze l ) -, 
    zaznaczając: "Co się działo przy wyborach w koszarach, nie wia- 
    domo nam. Ale przy wyborach robotniczych zdobywali oni (Iw- 
    muniści) większość środkami niedopuszczalnej przemocy nad wolą 
    robotniczą". Wedle ogłoszonych wyników w Nr. 25 (30) Komu- 
    nisty z 9.11. wybrano wtedy 129 komunistów, 45 bundowców, 
    9 internacjonalistów, 5 polskich soc. dem., 2 lewych eserów, 
    l z żyd. zjedn. soc. partji (Ferajnigte). Do tej liczby dochodziło 
    około stu delegatów rad żołnierskich. 2 ) 
    W dniu 7 lutego odbyło się zgromadzenie nowo wybranej 
    Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. Zebranie otworzył 
    Ejdukiewicz, który następnie udzielił głosu przedstawicielowi K. C. 
    Kom. Partii Rosji (b) Joffemu, później przemawiał przedstawi- 
    ciel Sownarkomu RSFSR Pestkowski i przewodniczący Tymcz. 
    Rządu Mickiewicz-Kapsukas. Wybrano Komitet Wykonawczy Ra- 
    dy, w którem aż 16 miejsc zajęli komuniści a mianowicie: Ci- 
    chowski, Sienkiewicz, Olsid, Sawieki, Jacuniewicz, Romuald, Mik- 
    łusz, Kiernowicz, Proppe, Opański, Sebastian, Lickiewicz, Diman- 
    sztejn, Ołdak, Ejdukiewicz, Aleksiejew, (jako kandydaci Tarasie- 
    wicz, Stubiedo, Anna, Skrebo); 3 miejsca otrzymali bundowcy: 
    Wajnsztejn, Nochimson, Kroi i l miejsce zajął internacjonalista- 
    Sergiej. Przewodniczącym prezydium wybrano Cichowskiego, wi- 
    ceprzewodniczącym Sienkiewicza, sekretarzem Olskiego. Ponad- 
    to do prezydium weszli Wajnsztejn i Sawicki. 
    Wybrana Rada uchwaliła szereg rezolucyj a między innymi 
    witała Radę Komisarzy Ludowych Tymcz. Rządu Rew. LItwy, 
    stwierdzając w rezolucji, że "tylko dzięki wysiłkom Armii Czer- 
    
    
    l) Nasza Era Nr. 48 z 4.11. 
    2) W Młocie Nr. 90 (78) z 13.lV. uzupełniono wyniki i ogółem było 223 
    komunistów, 45 bundowców, 12 internacjonalistów, 5 P. P. S., 2 lewych ese- 
    rów, 2 Perajnigte i 9 bezpartyjnych. 
    
    
    l 
    f
    		

    /Vilniana_031_13_149_0001.djvu

    			... 
    
    
    -ł- 
    I 
    
    
    l 
    ł 
    
    
    - 133 - 
    
    
    wonej na Litwie zwyciężyła władza proletariatu i wprowadzona 
    została dyktatura robotników i biednego włościaństwa". 
    Tymczasowy Rząd, osiągnąwszy powodzenie, zagarniając 
    różnymi sposobami większość w Radzie, nie wahał się teraz 
    z podjęciem walki z tymi, którzy nie poddali się kierownictwu 
    partii komunistycznej. Posiedzenia Rady nabierają specjalnego 
    charakteru. "Niebawem po wyborach okazało się jednak" - poda- 
    je Ziemięcki - "iż jakakolwiek działalność innych partii jest 
    niemożliwa. Decyzje pobierano z góry przygotowane przez partię 
    komunistyczną, a każde przemówienie przeciwników komuniści 
    zgłuszali krzykami: "Dałoj, won, kontrrewolucjonier" .1) Nawet 
    doszło do tego, że rewkom wileński zaaresztował wychodzącego 
    z posiedzenia rady członka rady lewego esera Lichtenbauma. 2 ) 
    Należy pamiętać, że mimo wybrania nowej rady istniał jeszcze 
    rew kom i jego dziełem były represje po wyborach, które rozpo- 
    
    zęły się od zdławienia prasy opozycyjnej, uniemożliwiając w ten 
    sposób prowadzenie legalnej walki z komunistami. Przeciwko te- 
    mu protestowały wszystkie partie, nie wyłączając internacjonali- 
    .stów oraz bundowców, których pisma wychodziły w dalszym cią- 
    gu. Postanowieniem rewkomu z 8. II. zamknięto polski "Przełom", 
    "Głos Ludu" (organ Ligi Rob.), litewską "Gazetę Ludową", ży- 
    dowską "Letzte Najes" i rosyjską "Nasz Puf". W artykule wstę- 
    pnym "Komunisty" Nr. 31 (36) p. t. "Dlaczego trzeba było zam- 
    knąć gazety" podano wyjaśnienie, które miało uspokoić "pewne 
    wzburzenie w niektórych sferach społeczeństwa wileńskiego". 
    Stwierdzono więc, że "przede wszystkim został zamknięty = Prze- 
    łom =, organ upieczonej naprędce partii, który przez cały 
    czas prowadził ostrą walkę przeciw władzy robotniczej, ustalają- 
    cej się w kraju, dowodząc, że to jest władza zaborcy = mos- 
    kala =, która nie może być tolerowana przez lud miejscowy". 
    Podobnie głosił również komunikat rewkomu w tej sprawie, a pa- 
    miętano również, że niedawno "Przełom" zaprotestował imieniem 
    Polskiej Partii Soc. Dem. Litwy i Białorusi przeciwko uchwale 
    
    
    ') Ziemięcki bawił w kwietniu w Wilnie i zbierał relacje. Swoje sp 0- 
    -strzelenia ogłosił w Robotniku p.t. Rządy bolszewickie w Wilnie (maj 1919). 
    2) Nasza Era Nr. 58 z 15. II. .
    		

    /Vilniana_031_13_150_0001.djvu

    			- 134 - 
    
    
    komunistów o połączeniu Litwy z Białorusią, widząc w tym nie 
    . więcej, jak tylko próbę "rozstrzygnięcia losów Litwy w płaszczyź- 
    nie imperializmu" .1) W tym artykule wyłuszczono również dowo- 
    dy wystąpień kontrrewolucyjnych innych pism, które zdecydowa- 
    no się zamknąć. 
    Po zamknięciu prasy opozycyjnej wzięto się następnie do 
    rozbijania organizacji chrześcijańskiej demokracji (Ligi Robotni- 
    czeD, co rozpoczęto uwięzieniem ks. Muckermanna. O tych wy- 
    padkach będziemy jeszcze pisali. 
    Po wykonaniu tych zadań wileński rewkom uległ likwidacji. 
    W d. 17. II. Komitet Wykonawczy Rady DeI. uchwalił, "nie wda- 
    jąc się w ocenę działań i rozporządzeń Wileńskiego Rewkomu" 
    - jak ogłoszono w prasie -, przystąpić z tym dniem do prze- 
    jęcia czynności. Bundowcy i internacjonaliści żądali jednakże 
    rozpatrzenia, ale oczywiście bezskutecznie. 
    W dniu 9. II. został zatwierdzony schemat organizacji we- 
    wnętrznej Komitetu Wykonawczego Rady. Wydział żywnościowy 
    powierzono Sebastianowi, wydział pracy Sliwkinowi, wydział za- 
    rządu miasta Ejdukiewiczowi (należały do niego milicja, straź 
    pożarna, kontrola ruchu ludności, biuro adresowe), wydział sa- 
    nitarny Burbo-Ejdukiewiczowej, wydział finansowo-podatkowy 
    miał otrzymać Nochimson. Wydział gospodarki miejskiej dostał 
    Lutkiewicz, któremu podlegały podwydziały: handlu i przemysłu 
    (Wajnsztejn), transportowy (Lutkiewicz), opałowy (Ginzburg), sta- 
    tystyczny (Nowoplant), mieszkaniowy (Sienkiewicz), rekwizycyj- 
    ne (Kiernowicz). 
    Na tym kończy się jeden z rozdziałów historii Wilna_ 
    Przedstawiliśmy stopniowy rozwój akcji w Wilnie, która miała na 
    celu wprowadzenie ustroju radzieckiego w stolicy Litwy. W toku 
    przygotowań do wyborów i w czasie wyborów stwierdziliśmy 
    niejednokrotnie, że w praktyce hasła rzucane przez komunistów 
    nie znajdowały zastosowania i wybrani delegaci bynajmniej nie: 
    reprezentowali społeczeństwa Wilna a nawet proletariatu wile
     
    ski ego, gdyż ten nie zawsze został dopuszczony do głosu. 
    
    
    4 
    
    
    I) Komunista Nr. 28 (33) 8. II. 19.
    		

    /Vilniana_031_13_151_0001.djvu

    			- 135 - 
    
    
    Po tych uwagach końcowych pozostaje nam jeszcze do 
    omówienia gospodarka miejska, ale o niej nie posiadamy dosta- 
    tecznych wiadomości i dla tego też tylko niektóre działy bę- 
    dziemy mogli poruszyć. 
    F i n a n s e z a r z ą d u m i a s t a. Przy objęciu miasta Ra- 
    da Delegatów Robotniczych przyjęła kasę oraz majątek miejski,. 
    zdobywając w ten sposób środki do gospodarowania w pier- 
    wszym okresie swojej działalności. W kasie i safesie znaleziono 
    wtedy około pół miliona rubli, do czego doszła w następnych 
    dniach kwota 200 tys. rb. z komisji żywnościowej, oraz mniej-o 
    sze kwoty tytułem dochodu z elektrowni i gazowni. Te wszystkie 
    sumy do 21. II. wyniosły w sumie 738.890 rb. Z drugiej znów 
    strony w ciągu tych dwóch tygodni wydatki, głównie utrzyma- 
    nie zarządu i milicji, pochłonęły około 400 tysięcy rb. i osta- 
    tecznie na 21. I. saldo było 361.649 rb. l) 
    Ten stan rzeczy wywołał rozważania na temat wogóle go- 
    spodarki miejskiej. W dniu 23. I. pisano w "Naszej Erze", że 
    "z każdym dniem kasa pustoszeje i nie dziś, to jutro obudzimy 
    się w ciężkim położeniu finansowym" .2) Położenie to tym bar- 
    dziej wydawało się trudne, iż sądzono, że Tymcz. Rząd i pod- 
    ległe mu władze żyją z sekwestru i rekwizycji, co, jak wiemy, nie 
    odpowiadało całkowicie rzeczywistości, gdyż oparcie pod wzglę- 
    dem finansowym stworzyły zaliczki RSFSR. Autor, który alar- 
    mował w "Naszej Erze", wysuwał projekt ustalenia źródeł do- 
    chodu przez obłożenie podatkami dochodów mieszkańców mia- 
    sta, wedle obliczonego czystego dochodu w r. 1918. Proponował 
    więc z dochodu 1000 rb. ściągnąć 3%, 6000 rb. - 10%, 12000 
    rb. - 25%, 60000 rb. 33 1 / 2 %. Jednakże zanim wogóle doszło do 
    uporządkowania gospodarki miejskiej, nie mówiąc już o zdoby- 
    ciu źródeł dochodów, pieniądze w kasie topniały w dalszym cią- 
    gu. Do dnia l. II. przychód wyniósł 156.720 rb., ale w tym sa- 
    mym czasie rozchód-372.581 rb., saldo na l. II. dało 145.782 rb.S). 
    Kasa miasta była już na wyczerpaniu. Wtedy Komisariat Spraw 
    
    
    -# 
    
    
    I) Nasza Era Nr. 43 z 29.1. 
    2) N. N., Niekotoryje woprosy gorodskogo choziajstwa lNasza Era 38-40). 
    3) Nasza Era Nr. 47 z 2.11.
    		

    /Vilniana_031_13_152_0001.djvu

    			- 136 
    
    
    Wewnętrznych zasilił kasę miasta 400 tys. rubli, a w dniach 
    1-10. II. dochodu było 290.692 rb. W tym czasie wydano 660.138 
    rb., więc saldo na 10. II. dało 174.336 rb. 
    G o s p o d ar k a o p a ł o w a. W tych zimowych miesiącach 
    gospodarka opałowa zasługuje na szczególną uwagę. Zaopatrze- 
    niem w opał zajmował się podwydział opałowy K. W. Rady De- 
    leg. Rob. Wedle wykazów pozostałych po władzach okupacyj- 
    nych podwydział powinien przejąć w składach i lasach nale
    ą- 
    cych do miasta 4900 są
    ni sześciennych drzewa. Jednakie nie 
    znaleziono go w całości, gdy
     w okresie chaotycznej, początko- 
    wej gospodarki zostało ono częściowo rozgrabione przez ludność. 
    Podwydział zorganizował ochronę posiadanych zapasów oraz do- 
    Konał zbadania rachunków właścicieli składów i tartaków, gdy
     
    były wypadki, 
    e Niemcy, nie mogąc wywieźć nagromadzonych 
    zapasów, w sposób fikcyjny dokonywali sprzedaiy drzewa na- 
    leiącego do miasta. W tymie czasie wydano zakaz sprzedaży 
    drzewa przez osoby prywatne. W wyniku tych zarządzeń wy- 
    dział w ciągu trzech miesięcy rozporządzał drzewem pozostawio- 
    nym przez Niemców i zarekwirowanym (78681 stóp sześć. ma- 
    teriałów leśnych, 6784 sąini sześć. mat. op., 8684 sztuk budul- 
    cowych). Powyższy zapas słUiył głównie do wydawania na za- 
    potrzebowanie władz, oddziałów sow., warsztatów miejskich i t.p. 
    Należy zaznaczyć, ie po kilku tygodniach odczuwano jUi kry- 
    zys w zaopatrzeniu opałem, 28. II. prezydium Rady było zmu- 
    szone przedstawić K. W. konieczność ograniczenia światła elek- 
    trycznego ze względu na brak opału. 
    W y d z i a ł o c h r o n y z d r o w i a. Na Litwie nie utworzono 
    na razie komisariatu zdrowia i rolę jego spełniał wydział ochrony 
    zdrowia Komisariatu spraw wewnętrznych, a w Wilnie za danie to 
    nale
    ało do wydziału ochrony zdrowia Komitetu Wykonawczego 50- 
    wdepu. Warunki pracy wydziału Sowdepu były trudne, gdyi nie 
    otrzymał on dostatecznych środków, a tymczasem z ka
    dym dniem 
    położenie miasta pogarszało się, zwłaszcza wzmagały się choroby, 
    niszcząc coraz bardziej wyczerpaną i wygłodniałą ludność miasta. 
    W ślad za przybyłym wojskiem RSFSR, za uchodźcami powracają- 
    cymi z Rosji nadciągnął jeszcze jeden groźny wróg tyfus plamisty. 
    
    
    1- 
    ł
    		

    /Vilniana_031_13_153_0001.djvu

    			U.IIO_ ....._ '..... 80_ 
    
    
    L
     
    
    
    4,....-
    -
     
    . ... -_ 1 . , 
    , -. -. aro.... . HOPIEPE. 
    
    
    
    =\)E3; 
    .....-.
     
    .".. ..... .... .I
    - ............. 
    t:=.. 
     .. I ....:....... __, 
    -_.... .. --..-- 
    
    
    . -.
    
    --- 
    '""-
    -- 
    
    '!"-- ..... 
    
    ._-........- 
    -=--==- 
    
    
    -......-. 
    
    
    , i 
    
    
    
     
    
    
    .Mi 411 ..... . 
    MEJJIIHE 3EMJIfJI f.J\bIUII.' . - - - - . 
    
    
    -- - 
    -:: ... :- 
    
    
    . 
    
     .--- ..s.....!!..!a. . ......'"-
     
    
    
    ..... 
    
    
    KOIM1IICł 
    
    
    
     
    
    
    , 
    jjo/
    STA 
    -:::;:.:'
    
    '::; 
    
     
     .... 
     ł-II ... - 
     ....., 1IIIf t , 1IIInL 
    E:.:
    
     
     
     ------, "' I ,
    ....... 
     ... ...."II...-.-
     ...'t "0 
    tL.g
    -:
    :l
    =: __.... ł-.. CIRII__ ,; - 0._....... -:..- 
    5:-: ":,- ...
     _..- 
    "".;:'.:\.-.::'!'E::f 
    
    
    'p:;;; ;'
    
    
     II '. :..
     ' 
    
    :;-p; 
     
     
     
     g
    ¥ - 
    =--- '- ' . ' - '- . - ::---' ':"_ -.. ..,... -c:.. 
    
     -: ,r.=:sr.---=.-""J.: M 
    
    =:. ":'
     .:".; _. 
     Z---- .
    - 
    
    
    o-I,..
     .......... ......,. ..-lU I .blJal 
    L__.=
     )j -..==._ 
    
    
    Komunistyczna prasa \\" Wilnie (w jęT.. polskim ros.) 
    
    
    I 
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_154_0001.djvu

    			t 
    
    
    f .
    		

    /Vilniana_031_13_155_0001.djvu

    			- 137 
    
    
    Komuniści obiecywali dużo. Przed wyborami do Sowdepu 
    'głosili, że ich delegaci muszą starać się wszelkimi siłami, aby 
    "chorych proletariuszy nie tylko leczono, lecz by usunięto przy- 
    czyny chorób"; mówili, że robotnikom "zamieszkującym suteryny 
    i wilgotne brudne mieszkania" należy dostarczyć lepszych po- 
    mieszczeń i dla tego też rzucili hasło: "żądajcie tego od burżu- 
    azji - niech odda mieszkania robotnikom". Były to jednakże 
    tylko frazesy, stojące w jaskrawej sprzeczności z rzeczywistością. 
    W tym okresie bowiem miasto traciło utrzymujący się jeszcze 
    porządek zewnętrzny, gdyż od szeregu tygodni zarzucono wyko- 
    nywanie obowiązujących i kiedyś śCtśle przestrzeganych niemiec- 
    kich przepisów sanitarnych. "Miasto wyglądało niecWujnie" - 
    wspomina dr. Alchimowicz - "ulice, place, klatki schodowe by- 
    ły zaśmiecone, niesprzątane"I). Z tych powodów początkowy wy- 
    siłek organów służby zdrowia szedł w kierunku uruchomienia 
    chociaż w części aparatu, który kiedyś działał sprawnie. W tym 
    celu dokonano podziału miasta, wyznaczono lekarzy rejonowych 
    i powierzono im opiekę lekarską nad biedniejszą ludnością mia- 
    sta oraz walkę z tyfusem. Utworzono cztery przychodnie miej- 
    skie i ambulatorium weneryczne, uruchomiono czynne dawniej 
    szpitale miejskie oraz baraki dla zakaźnych na Zwierzyńcu. Po- 
    nadto Czerwony Krzyż urządził w Wilnie swoje szpitale, a mia- 
    nowicie szpitale polowe Nr. 1 i 2 oraz ,,1 sowiecki szpital we- 
    neryczny" przy szpitalu św. Jakuba). Brakowało jednak szpitali 
    dla chorych zakaźnie i z tego powodu "Plenbież", "Krestlit", 
    oddziały wojskowe i wogóle wszyscy, kierowali chorych na Zwie- 
    rzyniec, ale i tam posiadano tylko 400 łóżek, wobec tego dużo 
    chorych musiało pozostać w domach i, zarażając innych, rozsze- 
    rzało epidemię. O tym ciężkim okresie dr. Alchimowicz, ówczes- 
    ny lekarz rejonowy pisze w ten sposób: "Sanitarne stosunki by- 
    ły opłakane, dur plamisty szerzył się, mało było domów, gdzie 
    nie było chorych, transportu chorych z mieszkań nie było żad- 
    nego; na moją propozycję, by chorych przynosić na noszach do 
    szpitali, Ejdukiewtczowa nie zgodziła się ze względów, że to wy- 
    wrze złe wra żenie i wywoła panikę w mieście. Chorowały całe 
    l) Archiwum Wojskowe 2382jręk.
    		

    /Vilniana_031_13_156_0001.djvu

    			- 138 - 
    
    
    rodziny i często chory obsługiwał chorą rodzinę, aż nie stracił 
    sam przytomności. Insekty mnożyły się. Zaliczałem te dni do 
    szczęśliwych, kiedy nie znalazłem u siebie wszy. A gdy znalazła 
    się z jakimże niepokojem czekało się na 12 i 14 dnia (okres wy-- 
    lęgania duru plamistego)". Na ten 
    tan rzeczy zwrócono uwagę 
    w prasie i wydział ochrony zdrowia (kierowała nim Burbo-Ejdu- 
    kiewiczowa) wtedy wyjaśnił, że w wielu wypadkach był zupełnie 
    bezradny. Przyznał, że chorzy rzeczywiście nie mają na czym le- 
    żeć, gdyż brak było woliny w Wilnie (w tartaku Szejniuka nie 
    pracowano), jednakże gdyby nawet znaleziono w mieście zapa- 
    sy, to i tak nie byłoby czym ich przywieźć, gdyz wydział roz- 
    porządzał ,tylko 12 końmi i to przeważnie niezdatnymi do pracy,. 
    co uniemożliwiło dowóz opału i transport chorych. Brak opału 
    nie pozwalał równiez uruchomić zakładu dezynfekcyjnego i z te-- 
    go powodu trudno było mówić o walce z epidemią, zwłaszcza, 
    że brakowało wszelkich innych środków, a w szpitalach nie posia- 
    dano bielizny. Stan sanitarny miasta, zgodnie z tym co podkre- 
    ślił w swojej relacji dr. Alchimowicz, był rzeczywiście opłakany. 
    W y d z i a ł t e c h n i c z n y posiadał podówczas sześć pod- 
    wydziałów: elektryczny, wodociągowy, kanalizacyjny, inżynieryj-- 
    no-gazowy, architektoniczny i naprawy maszyn do pisania.. 
    Wszystkie podwydziały wegetowały, gdyz brak materiałów tech- 
    nicznych uniemożliwiał pracę w szerszym zakresie. 
    Elektrownia odczuwała wtedy dotkliwy brak paliwa i sma- 
    rów, nie miała zapasu żarówek, materiału do budowy przewodów 
    i wogóle materiałów instalacyjnych. Z tych powodów nie pro- 
    wadziła większych prac. J ) Dostarczała ona światła połowie mia- 
    sta, zużywając rocznie około 6 tys. sążni drewna. W dniu 23 lu- 
    tego ogłoszono ograniczenia w korzystaniu z prądu i zezwolono 
    tylko zużycie światła w sile 25 świec na 25 mB, a na lokale' 
    większe o l świecę więcej na każdy mB ponad 25 mB. 
    Gazownia stanowiła własność Kolońskiego Towarzystwa Ak- 
    cyjnego i dlatego też w 1915 r. została ogołocona z maszyn, 
    które wywieziono do Rosji, a budynki częściowo zniszczono. 
    
    
    l) Zwiezda Nr. 420 z 12. IV. 1919. 
    
    
    
     
    
    
    ..
    		

    /Vilniana_031_13_157_0001.djvu

    			...... 
    
    
    - 139.- 
    
    
    
     
    
    
    Niemcy oddali z powrotem gazownię Towarzystwu, które spro- 
    wadziło nowe maszyny, dokonało remontu i znów uruchomiło 
    gazownię. Po zajęciu Wilna przez wojsko RSFSR gazownię za- 
    rekwirowano i odtąd podlegała wydziałowi technicznemu. Oświe- 
    tlała wówczas około 15 klm. ulic miasta, zużywając 800-900 są-- 
    żni sześciennych drewna na rok. 
    Reszta pod wydziałów nie rozwinęła szerszej dZIałalności, je- 
    dynie podwydział kanalizacyjny przeprowadził roboty przy ul. Tea- 
    tralnej oraz przyłączył do sieci kanalizacyjnej domy, zajęte przez 
    władze sowieckie. Zakład utylizacyjny nie był czynny aż do marca. 
    
    
    ... 
    
    
    6. Aprowizacja mieszkańców Wilna. 
    Wyżywienie ludności kraju, które należało do p.o. komisa- 
    rza aprowizacji Śliwkina sprowadzało się głównie do troski o lu- 
    dność Wilna. Zadanie komisariatu nie było łatwe. Nie posiadał on 
    . takiego zorganizowanego aparatu, jak Niemcy, którzy panowali 
    nad całą produkcją kraju i jej podziałem, i dlatego też kiedy 
    Niemcy odeszli z kraju, nowe władze nie opanowały położenia 
    i dłuższy czas brakowało jakiegokolwiek porządku. Na miejscu 
    dawnego gospodarstwa, kierowanego twardą ręką wojskowego 
    zarządu, wytworzyły się stosunki zupełnie nieuregulowane. Ko- 
    misariat Aprowizacji dopiero organizował się i po kilku tygod- 
    niach utworzył swoje wydziały, a mianowicie: mięsny, rybny, skła- 
    dów, komisje ekspertów, wydział rekwizycyjno-prawny, zakupów, 
    wywozu i przywozu, buchalterii. Ponadto posiadał jeszcze dział 
    administracyjny, sekretariat, kancelarię i wydział straży granicznej. 
    Zanim jednak władze aprowizacyjne zbudowały swój apa- 
    rat zakupu i podziału, kłopoty związane z zaopatrzeniem ludno- 
    ści Wilna zmusiły do wytężenia doraźnie wysiłku w kierunku 
    zdobycia jakichkolwiek zapasów. W akcji zakupów nie umiano 
    się obejść jednak bez dawnych pośredników i agentów (głównie 
    Zydów). Komprod, otrzymawszy 1300 tys. rb. na zakupy, oddał 
    je spółdzielni "Pracownik", która rozesłała agentów na prowincję. 
    Ale wiele tygodni upłynie, zanim ta akcja dała wyniki, a tym- 
    czasem położenie w Wilnie było coraz gorsze.
    		

    /Vilniana_031_13_158_0001.djvu

    			- 140 - 
    
    
    . Przypatrzmy się teraz wypadkom w Wilnie. Zadanie wy- 
    
    ywienia ludności Wilna należało do wileńskiego Sowdepu, co je- 
    dnak nie przeszkadzało, 
    e do tej sprawy mieszały się bezpo- 
    średnio inne władze, zwłaszcza Komisariat Żywnościowy i począ- 
    tkowo wileński rew kom. W dniu 7 stycznia, kiedy komitet wy- 
    konawczy Sowdepu podjął swoją gospodarkę, posiadano w za- 
    pasie: 69.567 pudów żyta, 10,776 p. mąki żytniej, 798 p. otrąb, 
    2.344 p. jęczmienia i 795 p. grochu oraz mniejsze zapasy innych 
    artykułówl). To umożliwiło wydawanie racyj w pierwszym okre- 
    sie, na dalszą metę nie mogło jednak wystarczyć, gdyż nowych 
    produktów nie przybywało, a potrzeby gwałtownie wzrastały. 
    Nie posiadamy dokładnych danych o sposobie wydawania 
    w tym czasie racyj żywnościowych, trzeba jednak zaznaczyć, że 
    Wilno posiadało podówczas wiele polskich i żydowskich stowa- 
    rzyszeń i instytucyj zajmujących się dostarczaniem taniej strawy 
    ludności. Wśród tych należy wyróżnić jadłodajnie należące do 
    Polskiego Towarzystwa Tanich Kuchen, założone przez Zygmun- 
    ta Nagrodzkiego. Chodziło nie tylko o stworzenie większych i ta- 
    nich a dobrych jaałodajni, nie na zyski obliczonych 2 ), lecz po- 
    łączenie z tą akcją pracy kulturalno-oświatowej i w tym celu sta- 
    rano się o pomieszczenie jadłodajni w ładnych lokalach, zaopa- 
    trzenie ich w pisma, organizowanie życia zbiorowego. Oprócz 
    tych kuchen powstały i inne. Kuchnie ludowe, które powstały 
    w Wilnie w okresie wojny światowej miały przeważnie charakter 
    organizacji społecznej, dobroczynnej, udzielającej biedniejszej lu- 
    dności pomocy w odżywianiu. S) Ale w 1917 r. zmienił się ich 
    charakter, gdy
     władze niemieckie zarządziły, że korzystanie 
    z kart chlebowych będzie odbywać się za pośrednictwem tych 
    kuchen i w związku z tym polecono zapisywać się do nich. Odtąd 
    te kuchnie stawały się organem pośredniczącym przy podziale 
    przez władze niemieckie żywności między ludność. O rozwoju tych 
    kuchen świadczy cyfra wydanych porcyji i n. p. w lipcu 1917 r. 
    w 2 5 kuchniach polskich wydano 934.797 porcyj. Stan tych ku- 
    l) Nasza Era Nr. 44 z 30.1.1919, 
    2) Arch. Wojsk. Nr. 2382jręk. relacja Nagrod7.kiego Zygmunta. 
    J) Polskie Towarzystwo kuchni ludowych. Kalendarz wileński informa- 
    cyjny na rok 1918. Wyd. ks. J. Zawadzkiego, str. 70-71. 
    
    
    . 
    
    
    4- 
    
    
    ...... 
    
    
    f 
    -{
    		

    /Vilniana_031_13_159_0001.djvu

    			4- 
    
    
    .... 
    
    
    f 
    ., 
    
    
    - 141 - 
    
    
    chen z końcem 1918 i w początkach 1919 nie jest bliżej znany" 
    wiadomo jednak, że część z nich w dalszym ciągu istniała, a te,. 
    które zachowały nieco zapasów, wydawały w dalszym ciągu obia- 
    dy. Ale te zapasy wyczerpywały się, jak również znikły też za- 
    pasy wydziału żywnościowego sowdepu. Nie upłynęły dwa ty- 
    godnie, kiedy zorientowano się w grożącym niebezpieczeństwie 
    i podniesiono alarm: wydział żywnościowy ogłosił bowiem, że 
    posiadane zapasy żyta spadły już na 48.463 pudów a mąki na 
    7240 pudów. l{ównocześnie z tym - jak wspomina Cichowski- 
    "jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej zniknęły ze sklepów 
    i składów wszystkie produkty". 
    Fakt zniknięcia artykułów żywnościowych zmusił komuni-. 
    stów do przeciwdziałania, celem osłabienia wrażenia kryzysu, który 
    ogół łączył z faktem przyjścia bolszewików i ich gospodarką, i sta- 
    rano się skierować niezadowolenie mas w stronę klas posiadają- 
    cych. W tym celu rozwimęto dużą agitację w prasie. Ale równo- 
    cześnie z tym starano się nie dopuścić do wystąpień przeciwko 
    żydowskim handlarzom, któreby mogly doprowadzić do pogro- 
    mów, twierdząc, iż na spekulantów znajdą się inne sposoby. l). 
    Rewkom wileński natomiast w odpowiedzi na wzrost drożyzny 
    i znikanie z rynków produktów wydał ostre zarządzenia, nakazu- 
    jąc z miejsca opieczętowanie wszystkich składów w mieście 
    i odebranie zapasów oraz równocześnie wszczął walkę z tajną 
    giełdą. Te zarządzenia wywołały popłoch wśród drobnych sprze- 
    dawców i w rezultacie wzmożenie się jeszcze więcej drożyzny. 
    Na rynku prawie zupełnie opustoszało i trzeba było przepłacać 
    za artykuły pierwszej potrzeby. Tymczasem Rząd nie zamierzał 
    znieść od razu drobnego handlu, - jak pisał później Cichowski - 
    i "krępować drobnego handlu, dopóki nie stworzy aparatu dosta- 
    wy i podziału" i już na drugi dzień po wydaniu zarządzenia rew- 
    komu ukazało się odwołanie nakazu opieczętowania składów 
    i nakazu rekwizycji mąki, a 
    1. stycznia na posiedzeniu Tymczaso- 
    wego Rządu na wniosek komproda Śliwkina przyjęto większością 
    (5 za i 3 przeciw) głosów zezwolenie swobodnego handlu. Ale_ 
    
    
    l) Komunista Nr. 7 (12) z 14.1.19. 
    
    
    l 
    I 
    I
    		

    /Vilniana_031_13_160_0001.djvu

    			- 142 - 
    
    
    .mimo to drożyzna nie spadła, spekulacja nie zmniejszyła się. 
    Trzeba jednak przyznać, że nie zawsze tylko spekulacja była 
    przyczyną zniknięcia produktów. W pierwszym rzędzie przyczy- 
    niły się do tego nakazane czy samowolne rekwizycje wojskowe, 
    spowodowane tym, że z chwilą przybycia na Litwę Krasnej 
    Armii ciężar wyżywienia jej w znacznej mierze spadł na kraj. 
    Od razu też po przyjściu wojska podwoiły się ceny chleba, a ce- 
    ;na puda żyta skoczyła z 30-40 rb. na 60-80 rb.!) 5. lutego no- 
    towano już 5-6 krotny wzrost ceny chleba. 2 ) 
    Faktu drożyzny chleba, a zwłaszcza jego braku w mieście 
    również nie można tłumaczyć tylko spekulacją, najważniejszą 
    przyczyną było głównie ustanie dowozu ze wsi. Jakież były przy- 
    .czyny przerwania dowozu żywności do Wilna? Przede wszyst- 
    kim należy wymienić: rekwizycje, dokonywane bez systemu, 
    zakazy wywozu z jednego rejonu do drugiego i utrudnienia przy 
    dowozie do Wilna. Dowóz ustał również wskutek nieufności chło- 
    pów do władzy sowieckiej oraz niechęci sprzedawania za kieren- 
    ki. Nawet niektóre rewkomy i ispołkomy zabraniały wywozu chle- 
    ba, obawiając się, że wkrótce go braknie dla potrzeb miejsco- 
    wych. Pisano wtedy w Wilnie w "Naszej Erze"S), że Litwa roz- 
    biła się jakby na szereg małych, niezależnych republik i w każ- 
    .dej wydawano osobne przepisy. 
    Ten stan rzeczy zmusił władze centralne do zajęcia się 
    szczególnie sprawą aprowizacji, W dniu 27. stycznia na posie- 
    dzeniu R.ządu Tymczasowego uchwalono wydanie zakazu wywo- 
    zu żywności z kraju, polecono podjąć zakupy za linią demarka- 
    cyjną i na Ukrainie, zamierzono również wydobyć zapasy kraju. 
    Wobec tego jednak, iż rewkomy i ispołkomy nie wykonywały 
    przeważnie zarządzeń, wysłano w tym celu później z Wilna spe- 
    jalne komisje i agentów. Uchwalono również rekwizycję składów 
    mąki i chleba. Powyższe uchwały podano do wiadomości lud- 
    ności, a 2. lutego ukazała się odezwa, obwieszczająca, iż władze, 
    widząc groźne położenie, zakazały wogóle wywozu z Wilna bez 
    
    
    I 
    
    
    I) Nowaja Era Nr. 35. 
    
    ) Nasza Era Nr. 49. 
    3) Nasza Era Nr. 49 z 5.11.
    		

    /Vilniana_031_13_161_0001.djvu

    			-ł 
    I 
    I 
    
    
    I 
    
     
    
    
    
     
    
    
    .... 
    
    
    j 
    .. 
    \ 
    
    
    - 14;1- 
    
    
    pozwolenia. Posiadacze zapasów mieli o nich donieść, gdyz w 
    przeciwnym razie grożono im konfiskatą. Każdy obywatel na wła- 
    sną potrzebę mógł zatrzymać tylko zapas na 3 miesiące, licząc 
    na osobę po l i pół puda kartofli, półtora puda mąki i 15 fun- 
    tów mięsa lub ryby. 
    Należy jednak zaznaczyć, że jakby w odpowiedzi na te za- 
    rządzenia władz ukazywały się w mieście odezwy, skierowane 
    przeciwko komunistom, nawołujące do ukrycia zapasów żywności, 
    by "nie oddawać ich bolszewikom w celu zachowania ich dla 
    wojska polskiego"!). 
    Nie ulegało jednak podówczas wątpliwości, że Litwa, z chwi- 
    lą opanowania jej przez Krasną Armię RSFSR podzieli los Rosji, 
    trapionej wówczas głodem. W prasie komunistycznej były wido- 
    czne zapowiedzi tego, pisano bowiem o "nadciągającej katastro- 
    fie", o "groźbie głodu wiszącej nad ludnością", stwierdzając, że 
    "z dnia na dzień pogarsza się połozenie zywnościowe Wilna 
    i Litwy wogóle"2). W tym położeniu nie posiadano nadziei na 
    rychłą poprawę, gdyZ Komisariat Aprowizacji, jak wynika z jego 
    sprawozdań, zdołał do dnia 5. lutego zakupić i. zgromadzić w 
    swoich składach znikomą ilość artykułów Zywnościowych, nie- 
    wystarczającą dla wyżywienia nawet nikłej części pracowników 
    .sowieckich urzędów. Przy zakupach na prowincji agenci stwier- 
    dzili znów, że nie tylko chłopi nie chcieli sprzedawać za kieren- 
    ki, lecz nawet prowincjonalne rewkorny i ispołkomy występowa- 
    ły wrogo wobec przybywających agentów, nie uznając nieraz po- 
    leceń władz sowieckich z Wilna. Wzmogła się teraz agitacja w po- 
    wiatach zamieszkałych przez Litwinów i pod wpływem agitacji 
    z poza frontu głoszono we wsiach: nie dawać chleba bolszewi- 
    kom, a trzeba przy tym pamiętać, że akcję skierowaną przeciwko 
    komunistom ułatwiał fakt, iż w roli rekwirujących, zakupujących 
    agentów zjawiali się przeważnie Żydzi. 
    Brak zapasów w Wilnie spowodował wydanie szere- 
    gu ograniczeń, sprawił również, Ze władze sowieckie uznały 
    nawet za kon ieczne zagarnięcie zapasów czynnych jadłodajni. 
    l) Z Wilna. Kurier Warszawski Nr. 45 z 14.11.1919 r. 
    2) Komunista Nr. 23(28).
    		

    /Vilniana_031_13_162_0001.djvu

    			- 144 - 
    
    
    Z kpńcem stycznia ukazało się bowiem zarządzenie Komitetu 
    Wykonawczego Sowdepu, iż od 1. lutego wszelkie tanie kuchnie r 
    jadłodajnie przechodzą pod zarząd organów Sowdepu. Zapowie- 
    dziano przy tym, że od tego czasu kuchnie Sowdepu będą wy- 
    dawały porcje zupy z brukwią i krupami po 15 kop. Część 
    tych kuchen przeszła rzeczywiście pod zarząd Sowdepu, brak 
    jednak dokładniejszych danych i wiadomo tylko, że z początkiem 
    lutego za pośrednictwem Giełdy Pracy wydawano bezrobotnym 
    do 2500 obiadów dziennie. Polskie jadłodajnie broniły się prze- 
    ciwko tym zarządzeniom. Nagrodzki wspominając o tym podaje, 
    że przejęła ich prawdziwa trwoga, gdy zapowiedziano, że kuchnie 
    im zabiorą. "Poruszyliśmy" - pisał później - "niebo i ziemię, 
    żeby ocalić" te jadłodajnie. W wyniku starań, podjętych przez 
    Nagrodzkiego i Oawidowską oraz Ładowskiego'), udało się te ja- 
    dłodajnie zatrzymać, opierając się na tej podstawie, "że to nie 
    była własność prywatna, lecz stowarzyszonego ludu". 
    W tym czasie stan krytyczny zaostrzył się, czego dowodem 
    był fakt, że nie starczyło już zapasów chleba na kartki i od te- 
    go dnia wydawano tylko połowę porcji chleba. Wydział żywno- 
    ściowy Sowdepu, nie mogąc darować ukrytych zapasów, chciał 
    przy pomocy rewizyj - jak donoszono później - "znaleźć ukry- 
    te zboże i rozdzielić między klasą robotniczą" i w tym celu 
    wszczął około 25. lutego rewizje w Wilnie. Usiągnięte wymki 
    sprawiły zawód poszukującym: znaleziono bowiem 708 pudów 
    chleba i mąki, 4S p. cukru, 38 p. marmolady, 67 p. kawy 
    i 50 pudów soli, przy czym sposób przeprowadzenia rewizji wy- 
    wołał ogólne narzekania i skargi ubogiej ludności, gdyż - jak 
    podała 26. lutego "Nasza Era" - zabierano często ostatni funt 
    chleba, a wszelkie zapasy, chociaż były już zgłoszone, zabierano 
    z miejsca. 
    Z końcem lutego wyszło rozporządzenie wileńskiej rady, 
    wprowadzające od 1. marca racje żywnościowe wedle przynależ- 
    ności klasowej ("klasowyj pajek"). Do l kategorii, otrzymującej 
    100% zaliczono wszystkich robotników fizycznych, pracowników 
    
    
    l) Arch. Wojsk. Nr. 2J82/ręk. relacja Nagrodzkiego. 
    
    
    ... 
    
    
    . 
    
    
    ,
    		

    /Vilniana_031_13_163_0001.djvu

    			. 
    
    
    , 
    
    
    A. 
    
    
    -----, 
    
    
    145- 
    
    
    władz sowieckich i organizacyj wytwórczych, dzieci do lat 10, 
    kobiety brzemienne oraz kobiety, prowadzące gospodarstwo u sie- 
    bie (bez posługi), mając w rodzinie do 3 osób. Do Il kategorii, 
    którym przyznano 75%' zaliczono wszystkich pracowników, wy- 
    konywujących lżejszą pracę fizyczną, pracowników umysłowych, 
    starców powyżej lat 60, emerytów i inwalidów. Do Il1 kategorii, 
    otrzymującej 25%' naleteli wraz z rodzinami wszyscy, żyjący z 
    dochodów, kapitałów, domów, przedsiębiorstw, eksploatujący na- 
    jemną pracę, duchowieństwo, zarządcy i dyrektorzy fabryk, przed- 
    siębiorstw handlowych oraz osoby bez określonego zajęcia. 
    W praktyce trzecia kategoria nie otrzymywała wogóle przydzia- 
    łu racyj, gdyż nakazywano wydawać produkty przede wszystkim 
    osobom I i II kategoryj, a dopiero w drugiej kolejce III kategorii. 
    Jednakże w tym czasie trudno było wyżywić należycie na- 
    wet uprzywilejowanych. Część ludności, która dawniej nie była 
    wrogo usposobiona do komunistów, a raczej bierna, widząc te- 
    raz pogłębiającą się ruinę życia gospodarczego zamiast poprawy, 
    zmieniała stopniowo swoje nastawienie a niebawem, jak to po- 
    dawano w prasie komunistycznej, oczekiwała wyzwolenia od pol- 
    skich legionistów a nawet, jak podnoszono od Niemców. "Tłumy 
    znękane głodem, pozbawione odebranego im przez komisarzy po 
    miesiącu chleba, pozbawione kuchen ludowych, zamykanych po 
    kolei z powodu braku produktów spożywczych na same sło- 
    wa "wolność", "swoboda", padających obficie z ust agitatorów- 
    wstrząsały się. Częslo na ulicy słyszało się zdania, towarzyszące 
    nienawistnym spojrzeniom, rzucanym na komisarzy: - Czorty! 
    chaliery, oswobodzili wy nas od chleba i od zupy. Żeby was 
    ogień spalił" .1) 
    7. Zwalczanie przez komunistów organizacyj Chrześcijań- 
    skiej Demokracji, uwięzienie ks. Muckermanna, wzmożenie 
    akcji antyreligijnej oraz dalsza działalność POW w Wilnie. 
    Rozprawiwszy się po wyborach do Sowdepu ze wspomnia- 
    nymi przed tym partiami opozycyjnymi, komuniści zwrócili te- 
    
    
    ') Pilawa 01., Z martyrologii Wilna. Gaz. Warszawska 168-9,1919. 
    
    
    10
    		

    /Vilniana_031_13_164_0001.djvu

    			- 146 - 
    
    
    raz. uwagę na Chrześcijańską Ligę Robotniczą, któl a tymczasem 
    niebywale wzrosła na sile. l) Liga dążyła do zrealizowania pro- 
    gramu polepszenia bytu robotnika przez rozwój spółdzielczości, 
    myślała również o zaspokojeniu jego potrzeb kulturalnych, a na- 
    wet poczęła występować zaczepnie wobec władz sowieckich, 
    zwłaszcza kiedy z ich strony zaznaczyły się zapowiedzi usu- 
    nięcia relil4ii ze szkół. Ks. Muckermann, odgrywający wtedy w 
    Lidze wybitną rolę, wspomina o tym w tych słowach: "ludność 
    Wilna zareagowała żywo na tą wieść. W Lidze odbyły się tłum- 
    ne wiece protestu. Wszystkie szkoły z nami połączyły się. Wła- 
    dze bolslewickie, przeczuwając stanowczy opór, nie śmiały wy- 
    stąpić otwarcie; rozporządzenie, chociaż podpisane i wydrukowa- 
    ne, leżało w ciągu tygodnia nieogłoszone" .2) 
    Te i inne wystąpienia chrześcijańskich organizacyj zwróciły 
    jeszcze większą uwagę władz Tymczasowego Rządu na Chrześci- 
    jańską Ligę, zwłaszcza, że kiedy 2 lutego Liga urządziła wiec, 
    otrzymały sprawozdanie, z którego wynikało, że mówcy nawoły.. 
    wali robotników do obrony religIi, "na którą rząd się pokusza". S) 
    7. lutego ukazał się pierwszy numer tygodnika "Głos Lu- 
    du", organu Ligi Robotniczej, wydany pod hasłem, jak donosiła 
    "Nasza Era" - "Bóg i Ojczyzna", który zwrócił uwagę nie tylko 
    internacjonalistów i bundowców, lecz oczywiście komunistów. 
    Już następnego dnia ukazał się w Nr. 29 (34) "Komunisty" ar- 
    tykuł, w którym starano się wykazać, że program wysunięty 
    przez Ligę daleko lepiej zostanie wprowadzony w życie w orga- 
    nizacjach tworzonych przez komunistów. Tego samego dnia rew- 
    kom zamknął "Głos Ludu" razem z innymi pismami opozycyj- 
    nymi i jako powód podał, że ta gazeta była kierowana przez 
    ks. Muckermanna, agenta niemieckich władz okupacyjnych. 
    Nie zdołano jednak przeszkodzić nowemu wiecowi Ligi, 
    który odbył się 9. lutego i znów był skierowany przeciwko ko- 
    
    
    ') Dokładnych danych o związkach chrześcijańskich brak, wiadomo tyl- 
    ko (dane z artykułu Bielskiego), te jeszcze przed wojną istniała Centrala Zwią- 
    zków Chrześcijańskich, która w okresie wojny działała nielegalnie i dopiero 
    w 1918 r. została zatwierdzon/ł przez Niemców. 
    2) Ks. Muckermana, Wspomnienia z niewoli. 
    3) Krótka kronika z działalności ks. Muckermana. .Komunista" Nr.3 I (36). 
    
    
    
     
    
    
    4,. 
    . 
    
    
    "
    		

    /Vilniana_031_13_165_0001.djvu

    			- 147 - 
    
    
    munistom, jeden bowiem z mówców, mówiąc o szkole, namawiał 
    robotników - jak głoszono później w sprawozdaniu otrzymanym 
    przez władze sowieckie - a
    eby nie posyłali dzieci do szkół, 
    w których nie ma wykładów religii, gdyż z tych "szkół wyjdą ło- 
    try i zbóje i nawoływał do przeszkadzania sowieckiemu rządowi 
    w zawładnięciu szkołami" .1) Zapowiedziano nawet zwołanie na 
    drugą niedzielę nowego wiecu, tym razem na placu Katedralnym, 
    .skąd po przemówieniach zamierzano udać się do Sowdepu, 
    ą- 
    .dać cofnięcia zakazu wydawania i zezwolenia na prowadzenie 
    .spółdzielni, kuchen warsztatów, których rozwój został ostatnio przez 
    władze Tymczasowego Rządu zahamowany. 
    W tym położeniu władze Tymczasowego Rządu, obmyśliw- 
    szy szeroko zakrojony plan, przeszły 10. lutego do działania, zamie- 
    rzając przede wszystkim pozbyć się z Wilna ks. Muckermana, któ- 
    re mu przypisywano rolę kierowniczą w Lidze. Najłatwiej mo
    naby 
    to załatwić wprost przez wtrącenie ks. Muckermana do więzienia, 
    ale nie obeszłoby się przy tym bez rozgłosu, choćby ze względu 
    .na popularność księdza, a ponadto nale
    ało liczyć się równie
     
    .z tym, i
     był on poddanym niemieckim. Z tych względów uzna- 
    no za konieczne przygotowanie opinii społeczeństwa i w związ- 
    .ku z tym 11. lutego w Nr. 30(35) "Komunisty" ukazał się arty- 
    kuł Marczewskiego, poświęcony ks. Muckermanowi p. t. "Głos 
    
    ołnierza rewolucji", ostrzegający robotnika wileńskiego przed 
    klerem; w tym samym też numerze wileński komitet wylwnaw- 
    -czy ogłosił odezwę p. t. "Działalność ks. Muckermana", zarzuca- 
    jąc mu znów, 
    e był agentem niemieckim. Wreszcie tego same- 
    go dnia wileński rewkom wysłał ks. Muckermanowi, jak zazna- 
    czono, agentowi niemieckiemu polecenie opuszczenia w ciągu 24 
    godzin granic sowieckiej republiki Litwy. 
    Ks. Muckerman zaprotestował przeciwko temu nakazowi 
    i (jak pisał później) twierdził, 
    e nie mógł wyjechać, gdy
     po- 
    ciągi w tym czasie nie kursowały, a ponadto nie mógł się zgo- 
    dzić z postawionymi zarzutami, głównie z tym, w którym zwano 
    ,go niemieckim szpiegiem i dodawał: "Bogu tylko słu
    yłem i w 
    
    
    J) Krótka kronika z działalności ks. Muckermana. Komunista Nr. 31(36)19. 
    
    
    "
    		

    /Vilniana_031_13_166_0001.djvu

    			148 - 
    
    
    obronie wiary tu zostałem" .1) Prosił więc, aby zbadano jego 
    sprawę przed sądem. 
    O godzinie 4 tego dnia ks. Muckerman udał się do koś- 
    cioła, a tymczasem po całym mieście rozpowszechniły się szybko 
    wiadomości o nakazie rewkomu, wywołując poruszenie wśród lu- 
    dności. Wnet przed kościołem poczęli się zbierać robotnicy, ko- 
    biety z ludu i niezadługo urosły tłumy ludzi, głośno protestują- 
    ce przeciwko komunistom, a nawet (wedle "Naszej Ery") słychać 
    było okrzyki przeciwko Żydom,2) (oczywiście należy rozumieć 
    przeciwko Żydom komunistom, którzy rządzili). Wywiązała się 
    z tego, po raz pierwszy od chwili przybycia wojska RSFSR do 
    Wilna, wielka publiczna demonstracja i to bynajmniej nieorgani- 
    zowana z góry, lecz żywiołowa. 
    Na wiadomość o tym zaniepokojone władze wysłały na- 
    tychmiast wzmocnione oddziały milicji sowieckiej. Doszło wtedy 
    do starcia: milicjanci oddali kilka salw w powietrze, strzelali je- 
    dnak tak:te na kościół. Ale komuniści popełnili tu wielką nieostro- 
    żność, gdyż przeciwko tłumowi skierowali oddział milicjantów,. 
    składający się przeważnie z Żydów, i to jeszcze więcej oburzyło 
    zebranych. Dopiero później na miejsce milicjantów przysłano od- 
    dział wojska, jak potem komuniści się chełpili, złożonego głów- 
    nie z Polaków. 
    Ks. Muckerman widząc, że komuniści nie cofają się przed 
    użyciem siły, nie chciał przedłużać oporu, aby nie dopuścić do 
    większych zaburzeń i żegnając się ze zgromadzonymi, wygłosił 
    wtedy mowę, zachęcając ich do wytrwania. Ale wówczas zaszły 
    nowe, nieprzewidziane trudności, o czym ks. Muckerman wspo- 
    mina w tych słowach
    ): "Kiedy skończyłem przemówienie, nie- 
    spodziewanie rozeszła się wśród tłumu pogłoska, że bolszewicy 
    chcą mnie zastrzelić na ulicy. Na to rozległ się jeden potężny 
    okrzyk: "Nie damy go". W mgnieniu oka utworzył się jak gdy- 
    by mur z piersi ludzkich. Próżno prosiłem i perswadowałem, nie 
    chcieli mnie puścić. Odprawiłem więc modły wieczorne, zmówi- 
    
    
    .... 
    r 
    
    
    --> 
    
    
    1'-- 
    I 
    
    
    1) Ks. Muckermana, Wspomnienia z niewoli bolszewickiej. 
    Z) Pogromnaja agitacja. Nasza Era nr. 55 z 11.11.1919. 
    3) Ks. Muckermana, Wspomnienia z niewoli bolszewickiej, str. 15.16.. 
    
    
    t 
    
    
    f
    		

    /Vilniana_031_13_167_0001.djvu

    			.... 
    ," 
    
    
    -1-- 
    
    
    r 
    
    
    f 
    
    
    - 149 - 
    
    
    łiśmy wspólnie litanię, poczem ponownie prosiłem, aby się roze- 
    szli - nie chcieli o tern słyszeć. Pozwolono mi tylko udać się 
    do zakrystji, dokąd przyniesiono mi posiłek. "Na czem się to 
    skończy" - pytałem zdziwiony. "Zostaniemy tu przez noc całą 
    - cdpowiadali spokojnie - a księdza nie damy". Na placu przed 
    kościołem tymczasem coraz więcej zbierało się wojska. Wszyst- 
    kie bramy i wyjścia zostały obsadzone, byliśmy w oblężeniu. 
    Wtem ktoś z tłumu zawołał: "Bolszewicy są w kościele". Jakot 
    istotnie udało się kilku bolszewickim agentom przedostać do 
    wnętrza kościoła i tu rozpocząć swoją robotę. "Precz z księżmi 
    - wołali oni do ludu - księża was uczą cierpieć i pracować 
    dla zbawienia wiecznego, a my wam damy raj na ziemi". Nik- 
    czemne to były słowa, na które wielkiem oburzeniem zawrzał lud 
    wierny. Gdy hałas w świątyni zaczął się wzmagać, zwróciłem się 
    do kobiet, by zaśpiewały pieśń do Najświętszej Panny. Wnet 
    ucichły okrzyki. Tłum odczuwał powagę chwili, wiedział o co 
    walczy, rozumiał, skoro wyda jednego księdza, wnet im drugie- 
    go i wszystkich zabiorą, gdy ustąpi z jednego kościoła, zagrabią 
    i zbezczeszczą resztę. A więc wytrwać stało się hasłem pow- 
    szechnem, gdyż wszyscy zdawali sobie w tej chwili sprawę z te- 
    go, że walczą o wiarę przeciwko wrogom kościoła. Tymczasem 
    północ wybiła. Nabożne pienia przebrzmiały pod wysokiemi ko- 
    pułami kościoła. Lud wierny trwał niezachwianie na swej 'straży. 
    Każdy, jak mógł, urządzał się na noc. Jedni przykucnięci przy 
    konfesjonałach, inni oparci o filary, inni znów na stopniach oł- 
    tarzy lub między ławkami w półśnie. Twarde było to posłanie, 
    wszyscy byli głodni, mróz ścinał do kości, z żadnych ust nie 
    padło jednak ani słowo skargi". 
    Opisane zdarzenia mocno wstrząsnęły nastrojami mieszkań- 
    ców Wilna, zwłaszcza Polaków. Nie był to bowiem drobny epi- 
    zod, gdyż znaczna część ludności wzięła czynny udział w tej de- 
    monstracji i stawiła opór milicji i wojsku. 
    Ten stan rzeczy spowodował, że Komitet Wykonawczy wi- 
    leńskiej Rady, widząc, że zarządzenie rewkomu - jak zazna- 
    czył - "wywołało pewne wzburzenie wśród części ludności mia- 
    sta", wydał odezwę, tłumaczącą, że ten krok nie był skierowany
    		

    /Vilniana_031_13_168_0001.djvu

    			- 150 - 
    
    
    prieciwko uczuciom i wierzeniom religijnym mieszkańców. W dniu 
    12. lutego w Nr. 31(36) "Komunisty" ogłoszono "Krótką kroni- 
    kę z działalności kontrrewolucyjnej księdza Muckermana", celem 
    udowodnienia, 
    e ksiądz ten i stworzona przez niego organizacja
     
    wbrew pierwotnym oświadczeniom, występowała przeciwko wła- 
    dzy sowieckiej. Widzimy, jak wiele wysiłku i zachodów komu- 
    niści musieli zu
    yć w tej całej sprawie i na razie jej nie rozwią- 
    zali: Spokoju nie było. 
    Tymczasem oblę
    enie kościoła św. Kazimierza na ul. Wiel- 
    kiej w ciągu dnia 12. lutego trwało nadal. Rano ks. Muckerman 
    odprawił Mszę św. i po kazaniu zwrócił się do zebranych z we- 
    zwaniem, by rozeszli się, jednaUe zgromadzeni trwali jeszcze 
    w oporze. Miasto w dalszym ciągu było wzburzone, sklepy 
    wszędzie zamknięto, a nawet ks. Muckerman podaje, że koleja- 
    rze zagrozili strajkiem i podobno jakiś pułk Czerwonej Armii 
    zbuntował się. 
    Władze sowieckie, jak ju
     zaznaczyliśmy, chcąc uniknąć 
    rozgłosu i zakończyć całą sprawę, zwróciły się podobno do wy
    - 
    szych władz duchownych, aby te wpłynęły na ks. Muckermana. 
    Ale kiedy to nie pomogło, władze sowieckie podały, i
     im "po- 
    zostawało nic innego, jak siłą zmusić go do opuszczenia kościo- 
    ła". Zanim jednak do wykonania tej decyzji doszło, minął dzień 
    12 lutego. Zgromadzeni w kościele w dalszym ciągu trwali na 
    miejscu i nie zamierzali się poddać, mimo, 
    e siły ich wyczer- 
    pywały się. Wieczorem umilkły ju
     śpiewy, "zziębnięci, wygłod- 
    niali ludzie znów położyli się na mroźnych płytach posadzki, 
    oparli się o wilgotne mury". 
    Wreszcie o północy z 12 na 13 lutego władze sowieckie 
    przystąpiły do wykonania swojego zamiaru i o godzinie 3 dnia 
    13. lutego do kościoła wdarł się oddział, zło
    ony z około 30 lu- 
    dzi. Po dłu
    szym szamotaniu się, wśród którego strzelano w ko- 
    ściele i bito ludzi, w końcu siłą zabrano ks. Muckermana. Osią- 
    gnąwszy swój zamiar, komuniści nie wywieźli księdza za granicę
     
    lecz osadzili w więzieniu. ale nie w Wilnie, tylko w Mińsku. 
    W Wilnie natomiast pozostawiono resztę aresztowanych, z któ- 
    
    
    1
    		

    /Vilniana_031_13_169_0001.djvu

    			t 
    r 
    
    
    ... 
    
    
    t 
    
    
    - 151 - 
    
    
    rych kilkunastu, jak później ogłoszono w prasie, niebawem wy- 
    puszczono. 
    Opisane zdarzenia, jak i inne represje, które spadły na Li-- 
    gę Robotniczą, uniemotliwiły jej dalszą działalność. W ten spo-. 
    sób stłumiono rozwijający się ruch chrześcijańskich organizacyj, 
    które odtąd musiały działać tylko w ukryciu. Ale z tych faktów 
    nie wynikało, by ruch ten zależał od kierownictwa jednego księ- 
    dza; ks. Muckerman był tylko jednym z organizatorów, podsta-. 
    wy zaś ruchu opierały się na przekonaniach religijnych i patrio-- 
    tycznych szerokich warstw polskiej ludności pracującej, a te by- 
    najmniej ze swoich dążeń nie zrezygnowały, jak to pokazały 
    dalsze wypadki. 
    Po tych zdarzeniach komuniści prowadzili dalszą akcję,. 
    chcąc paraliżować wpływ kleru katolickiego wśród robotników 
    wileńskich i tej sprawie w następnych dniach poświęcili kilka 
    zgromadzeń publicznych. Na te zgromadzenia różnymi sposoba- 
    mi ściągano publiczność, którą próbowano przekonać do ustroju. 
    budowanego przez komunistów, z chwilą jednak napaści ze stro- 
    ny mówców komunistycznych na religię dochodziło znów do de- 
    monstracyj mieszkańców Wilna. Brak relacyj ludzi, którzy wtedy 
    protestowali przeciwko tym mówcom, lecz w prasie komunisty- 
    cznej znajdują się wzmianki, które dają wystarczające oświetle- 
    nie. Tak n.p., kiedy ]5. lutego komuniści zwołali wiec na temat: 
    "Kościół katolicki i robotnicy" ,widać nie bardzo udał się im, sko- 
    ro w sprawozdaniu narzekali na "nieprzystojne zachowanie się 
    ciemnych dewotek i tercjarzy, tumanionych przez klerykałów wi- 
    leńskich i sprowadzonych przez nich dla chrząkania i tupania no- 
    gami."!) Trzeba pamiętać, te zawód ten był tym większy, że 
    właśnie na ten wiec sprowadzono delegatów, przybyłych na zjazd 
    robotników rolnych do Wilna. 
    Nie był to jednak pojedyńczy wypadek. W kilka dni póź- 
    niej, 22. lutego odbył się nowy wiec, na którym komunista Zbi- 
    niewicz wezwał robotników polskich do "walki o władzę sowie- 
    tów i przeciw konstytuancie w Warszawie", a Bobiński wykrzy- 
    kiwał o konie czności wyrwania mas robotniczych na Litwie "ze 
    l) Sprawozdanie z pierwszeJ:(o zjazdu robotników rolnych.
    		

    /Vilniana_031_13_170_0001.djvu

    			- 152 - 
    
    
    szponów reakcji nacjonalistycznej i klerykalnei, ale kiedy zbyt 
    silnie o tym mówił, wówczas jak podaje sprawozdanie "Młota"]) 
    - "otumanionie owieczki" poczęły przeszkadzać mówcy tupaniem 
    i chrząkaniem, 1) część zgromadzonych opuściła zgromadzenie. 
    
     
    Te wystąpienia były wedle komunistów organizowane; "I 
    wszystko jednak wskazuje, te były raczej odruchowe. Nie ulega 
    wątpliwości, te w niektórych wypadkach mogła tet oddziaływać 
    POW, brak jednak dokładnych danych. Praca POW była pro- 
    wadzona w dalszym ciągu, jednakte grupa peowiaków, ldóra 
    wznowiła robotę, nie wciągała szerszych kół do organizacji, gdy t 
    wówczas nie było to potrzebne, zwłaszcza, te chodziło o utrzy- 
    manie konspiracji. Organizacja rozporządzała oddziałem kurier- 
    skim, złożonym z 13 dZiewcząt. "Były to przewatnie harcerki, 
    jut wdrożone do pracy konspiracyjnej, ztyte ze sobą, wyćwiczo- 
    ne i gotowe na spełnienie każdego rozkazu" .2) Dziełem Peowia- 
    czek (Ciecierskie) było oprótnienie ze sprzętu wojskowego mie- 
    szkania Nr. 7 przy ul. Portowej Nr. 4., gdzie mieścił się dawniej 
    sztab POW. S) l
    . lutego Komendant okręgu POW wysłał jut 
    drugi meldunek do Warszawy, donosząc O dalszym rozwoju or- 
    ganizacji i podkreślając, te nabiera ona coraz większego znacze- 
    nia, a nawet odnoszono się do niej jak do przedstawicielstwa 
    władz polskich. W ciągu stycznia POW wydała kilka odezw, a 
    7 lutego ogłosiła "Komunikat" Nr. 2,iako rozporządzenie w i- 
    mieniu "Ekspozytury Komendy Naczelnej POW na Litwie i Bia- 
    łorusi", "nakazując" oddanie w określonym terminie rzeczy, po- 
    zostałych po oddziałach Samoobrony. Oczywiście te zarządzenia 
    praktycznego znaczenia nie miały, lecz nie o to chodziło; nale- 
    iy bowiem pamiętać, te podówczas właśnie ukazywały się naka- 
    zy władz sowieckich o oddawaniu broni i sprzętu wojskowego, 
    więc "rozporządzenie" peowiackie miało zapewnie na celu przy- 
    pomnienie mieszkańcom Wilna, it władza bolszewików została 
    narzucona i te istnieją jeszcze organizacje, występujące przeciw- 
    ko tej władzy. Komunikaty te drukowano na ręcznej drukarence, 
    
    
    I) Młot Nr, 54(42) z 25.11.1919. 
    
    ) Gulbinowa. Peowiaczki wileńskie w słutbie kurierskiej. 
    J) Trzeciak Józef, Sztab przy ulicy Portowej w Wilnie.
    		

    /Vilniana_031_13_171_0001.djvu

    			- 153 - 
    
    
    . 
    
    
    ukrytej w mieszkaniu Trzeciaków, a rozpowszechnianiem odezw 
    zajmował się oddział kurierski. O tym wspomina jedna z ucze- 
    stniczek w tych słowach: "Do najbardziej ryzykownych czynno- 
    ści nale:tało rozklejanie odezw. Drukowały się one najczęściej na 
    drukarence, następnie zaś trzeba było je roznieść do wskazanych 
    punktów i rozlepić w nocy po mieście. Ludzi ua ulicach było 
    mało, jednak manipulacje w późnej porze, polegające na smaro- 
    waniu... nie mogły nie zwrócić przechodniów. Zbli:tali się więc, 
    czytali szaleńcze słowa, wzywające pod broń, nawołujące do sa- 
    moobrony i sprzeciwu wobec bolszewickiej przemocy".!) 
    Nie zadawalając się tym jeszcze, zrywano odezwy komu- 
    nistyczne, rozlepiane przez władze sowieckie, w tym jednak wy- 
    padku częściej z własnej ochoty sami mieszkańcy Wilna doko- 
    nywali tego. Zdarzało się to dość często, nawet zmusiło wileń- 
    skiego gubwojenkoma do wydania 27. lutego rozkazu Nr. 3::3, 
    w którym stwierdzono częste wypadki zdzierania urzędowych ogło- 
    szeń i zagro:tono ostrymi karami w razie przyłapania winnych. 
    Ten okres pracy POW ujmuje Świerczewski w tych słowach: 
    "Niezadługo ukazują się Nr. 3, 4 i nast. numery "Komunikatu" 
    oraz "Ojczyzny", co uczyniło szalone zaniepokojenie wśród bol- 
    szewików, dowodem czego gwałtowne artykuły w prasie wileń- 
    skiej, a wśród moskiewskiej o kontrrewolucji polskiej, która po- 
    dnosi głowę. To te:t po ukazaniu się tych pism, POW stało się 
    jakby nieoficjalną ekspozyturą rządu polskiego, wszelkie sprawy 
    do niej kierowano. Dzięki niezmordowanej pracy ob. Pietrasz- 
    kiewicza posiada POW własną milicję oraz ma mo:tność przerzu- 
    cenia pracy na prowincję" .2) 
    Komenda okręgu XI POW podejmowała rzeczywiście próby 
    rozwiązania bardziej zło:tonych zagadnień, niezale:tnie od właści- 
    wych jej zadań; dą:tyła bowiem do skupienia pozostałych w Wil- 
    nie członków rMnych organizacyj partyjnych polskich pod ha- 
    .słem walki z komunistami oraz przygotowania się na wypadek 
    wkroczenia do Wilna wojska niemiecko-litewskiego. Znaczenie 
    pracy POW było du:te: przede wszystkim posiadała ona stały 
    
    
    
    . 
    
     
    
    
    ,( 
    
    
    l) Gulbinowa, Peowiaczki wileńskie w slutbie kurierskiej. 
    
    ) Świerczewski E., POW na Litwie.
    		

    /Vilniana_031_13_172_0001.djvu

    			154 - 
    
    
    kont,akt z Warszawą, miała w ręku swoją i wówczas jedyną jut 
    prasę antybolszewicką w Wilnie i kierownicy byli otywieni jak 
    najlepszymi nastrojami, o czym świadczą następujące słowa z ra- 
    portu komendanta okręgu z t. marca: "Cieszymy się dość dużym 
    zaufaniem, popularnoścIą, tym bardziej, że w pracach konspira- 
    cyjnych występujemy wprost jako jedynie uprawomocnieni przed- 
    stawiciele państwowości polskit::j, jako awangarda wojska pol- 
    skiego, co daje nam motność wywierania presji moralnej w ce- 
    lu skonsolidowania opinii polskiej i zanulowania tarć wewnę- 
    trznych" .1) Raporty komendanta okręgu brzmiały optymistycznie 
    i miał on w tym czasie plany daleko sięgające: chciał bowiem 
    utworzyć specjalne biuro koncentrujące robotę polityczną, pro- 
    wadzenie wywiadu w administracji sowieckiej i kolejnictwie, po- 
    nadto zamierzał rozwinąć prowadzoną już akcję w oddziałach za- 
    chodniej dywizji i milicji wileńskiej. W planie była akcja sabo- 
    tażowa, a raczej wzięcie jej pod kierownictwo POW, gdyż - 
    jak meldowano - "sabotaż taki jest poważny w administracji 
    i kolejnictwie, obsadzonym przez Rosjan i Polaków, zmuszonych 
    siłą do przyjęcia posad." Wreszcie należy zaznaczyć, że ze stro- 
    ny POW czyniono próby wytworzenia polskiej reprezentacji po- 
    litycznej, złożonej z przedstawicieli partyj politycznych i 6 człon- 
    ków b. Rady Narodowej. 
    
    
    "" 
    
    
    l) Arch. wojsk. t. 0696 załącznik do N.D.B.W. Oddz. VI 624 1O.1lI.19.
    		

    /Vilniana_031_13_173_0001.djvu

    			- 155 - 
    
    
    III. Organizacja władz Tymczasowego Rządu na Lit- 
    wie (poza Wilnem), uspołecznienie ziemi (działalność 
    komisariatów Spraw Wewnętrznych i Rolnictwa), zjazd 
    robotników rolnych. 
    
    
    l. Organizacja władz Tymczasowego Rządu dla prowincji.. 
    (Działalność Komisariatu Spraw Wewnętrznych). 
    Organizacja władz w kraju opierała się - jak już kilka- 
    krotnie wspominano 
     na instrukcji Tymczasowego Rządu o two- 
    rzeniu rewkomów. Te rewkomy i rady, które gdzieniegdzie po- 
    wstały, stanowiły organy wykonawcze rządu i na nich miały się 
    oprzeć dalsze przygotowania, mające na celu wprowadzenie ustro- 
    ju radzieckiego na Litwie. 
    Organizację rewkomów rozpoczęto dość wcześnie i w okre- 
    sie pobytu w Dyneburgu zajmował się tym rząd, następnie sprawa 
    ta przeszła w ręce Aleksy-Angarietisa ludowego komisarza spraw 
    wewnętrznych. Jut z końcem grudnia wysłano z Dyneburga kil- 
    ku komisarzy, którzy mieli utworzyć rewkomy w powiatach świę- 
    ciańskim, kupiskim, jezioroskim, a po zajęciu Wilna Aleksa-An- 
    garietis wysłał w ciągu stycznia nową falę "organizatorów wła- 
    dzy sowieckiej", jak to głoszono w mandatach wydanych im 
    przez komisariat. W ślad za nimi dość wcześnie okazała się po- 
    trzeba wysłania specjalnie tworzonych oddziałów komunistycz- 
    nych, które wedle postanowienia komisarza spraw wewnętrznych 
    z 15. stycznia miały być użyte "dla obrony władzy sowieckiej 
    i dla ochrony od grabiety i rozkradania majątków i lasów, jako do- 
    bra ludowego" .1) Tymczasem delegaci, wysłani na prowincję napoty- 
    
    
    ,) Komunista Nr. 12 (17) z 21.1.19 r.
    		

    /Vilniana_031_13_174_0001.djvu

    			156 - 
    
    
    kali 
    omitety (nazywające się rewkomami, czy radami), które do- 
    chowały się z czasów okupacji i teraz, zmieniwszy tylko nazwę 
    w dalszym ciągu działały. Wiele komitetów i milicyj powstało 
    bez jakiejś myśli politycznej, lecz w odruchu celem zapewnienia 
    sobie bezpieczeństwa i porządku na miejscu. Tworzenie rewko- 
    mów i działalność ich napotykała trudności ze strony wojska; 
    dowódcy bowiem zwłaszcza komisarze zajmowali się nieraz sami 
    organizacją rewkomów i rad, ale nie zawsze dobierali odpowie- 
    dnich ludzi, na co zwrócił uwagę Aleksa-Angarietis, prosząc o 
    wydanie odpowiedniego rozkazu. Cały kraj podzielono na po- 
    wiaty, a te na gminy, przy czym podział na powiaty opierał się 
    na niemieckich "kreisach" .1) Rewkomy powiatowe podlegały 
    wprost ludowemu komisarzowi. Oprócz rewkomów gminnych na- 
    kazano jeszcze utworzenie przez robotników w majątkach i pra- 
    cujących na roli bogatych włościan "rad robotników rolnych" .2) 
    Przy rewkomach polecono zorganizować wydziały rolnicze. 
    Do dnia 19. lutego Komisariat, po rozpędzeniu w wielu miej- 
    scach wybranych rad (n.p. w Birżach, Szyrwintach i t. p.), opano- 
    wał cały kraj, tworząc sieć powiatowych rewkomów. Natomiast 
    rewkomy gminne były jeszcze w toku organizacji i najwięcej 
    powstało ich w okolicy Wilna. W ten sposób wyglądało zapo- 
    ..czątkowanie organizacji władz Tymczasowego Rządu na prowin- 
    cji, dające dopiero podstawę dalszego rozwoju. 
    Trzeba jednak podnieść od razu, że te poczynania niewie- 
    łe miały wspólnego z głoszonymi hasłami: chodziło bowiem 
    o opanowanie kraju przy pomocy organów, tworzonych przez 
    Tymczasowy Rząd, a nie przez ludność. Stąd też, jak zresztą 
    przy każdej okupacji, wynikały duże potrzeby i wtedy posiada- 
    ne oddziały lotne komunistów, milicji nie wystarczały dla .,ochro- 
    ny władzy sowieckiej". To spowodowało, że Aleksa-Angarietis 
    zamierzał zorganizować specjalną milicję sowiecką (robotniczo- 
    chłopską "Ochranę") i zwrócił się do komisarza spraw wewnę- 
    trznych RSFSR o przydzielenie mu odpowiednich fachowców, 
    a 28. lutego prosił jeszcze o wydanie 4 tys. rewolwerów i tyleż 
    
    
    '1 
    
    
    I) Komunista Nr. 12(17) z 21.1.19. 
    
    ) Rozkaz Nr. 8 komisariatu spraw wewn. (Arch. Wojsk.).
    		

    /Vilniana_031_13_175_0001.djvu

    			157 - 
    
    
    "' 
    
    
    mundurów dla tej milicji. Nie zadawalając się tym, Aleksa-Anga- 
    rietis projektował utworzenie oddziałów eskortowych w Wilnie, 
    Wiłkomierzu, Szawlach i Poniewietu i 28 lutego zwrócił się do 
    Moskwy, prosząc o przysłanie specjalisty, któremu mo:2:na po- 
    wierzyć kierownictwo, 4 naczelników, oraz broni i mundurów. 
    W ten sposób wyglądały projekty stworzenia dla wprowadzonej 
    administracji Tymczasowego Rządu potrzebnych organów ochron- 
    nych i wykonawczych. Nadzwyczajnych komisyj (Czeka) nie za- 
    mierzano na Litwie formować. 
    
    
    2. Sprawa uspołecznienia ziemi na Litwie, stosunek chło- 
    pów do władz Tymczasowego Rządu, działalność Komisa- 
    riatu Rolnictwa. 
    
    
    Litwa była krajem rolniczym, a nawet jej przemysł był 
    przemysłem rolniczym, opartym w dużej mierze na surowcu kra- 
    jowym i produkującym głównie celem zaspokojenia potrzeb wła-- 
    snego kraju. Ludność kraju składała się przeważnie z mieszkań- 
    ców wsi zajmujących się rolnictwem. 
    Przed wojną ziemia na Litwie w znacznej mierze należała 
    do obszarników (posiadaczy powyżej 100 dziesięcin) i jeszcze 
    w 1905 r. nale:2:ało do nich w gubernii kowieńskiej około 40%,. 
    w wileńskiej - 36%, a w suwalskiej 22% ziemi. Resztę ziemi 
    posiadali średni i drobni rolnicy. t) Na Litwie nie odczuwano ta- 
    kiego głodu ziemi, jak w Rosji, gdy:2: uwłaszczenie zostało prze- 
    prowadzone w lepszych warunk	
    			

    /Vilniana_031_13_176_0001.djvu

    			- 158 - 
    
    
    carstw (do 50 dziesięcin) było 18% liczących do 10 dziesięcin, 
    61. 6"f)/o - od 10 do 20 dziesięcin i 18. 5% - od 20 do 50 
    dziesięcin. l) Ten stan rzeczy pogorszył się w miarę dalszego ro- 
    zwoju stosunków gospodarczych i wzrostu ludności Litwy. 
    W 1913 r. w gubernii kowieńskiej z ogólnej liczby gospodarstw 
    było 21. 1.% posiadających niżej 3 dziesięcin i 10. 9% mają- 
    cych od 3 do 10 dziesięcin. W 5 powiatach wileńskiej gubernii by- 
    ło w 1917 r. 31. 4%, posiadających niżej 3 dziesięcin ziemi. Je- 
    :2;eli liczyć, i:2; na Litwie gospodarstwo 10 dziesięcin ziemi mogło 
    być samowystarczalne, to wobec powyższego na Litwie było 
    sporo małorolnych nieposiadających dostatecznej ilości ziemi. 
    Część tej ludności oraz bezrolnej przed wojną emigrowała z kra- 
    ju i jak oblicza Srouga z tych powodów opuszczała kraj aż 1/3 
    .część ludności. 2 ) 
    Masa małorolnych i bezrolnych chłopów nie brała udziału 
    w ruchu politycznym, ogarniającym przed wojną wieś, a poczy- 
    nania Socjal-Demokracji Litwy opierały się głównie na średnio- 
    zamożnym chłopie litewskim, a ten - jak już zaznaczono - na- 
    ogół był syty ziemi. Dlatego też w 1905 r. sprawa podziału zie- 
    mi nie została wysunięta przez chłopstwo, jedynie tylko na 
    wszechlitewskim kongresie narodowym, odbytym w listopadzie 
    w Wilnie, małorolni i parobcy rolni upomnieli się o swoją dolę, 
    podnosząc, że ziemi mają mało i nie mogą wyżyć, oraz skarży- 
    li się na ucisk obszarników. Wystąpienie to jednak nie miało 
    wtedy większego znaczenia i nie znalazło nawet odbicia w uchwa- 
    łach kongresu. W późniejszych latach wzrastająca wciąż masa 
    małorolnych i bezrolnych nie została wciągnięta do walki rewo- 
    lucyjnej przez partie socjal-demokratyczne, działające na Litwie. 
    To położenie zastała wojna światowa, stan gospodarstwa rolne- 
    go uległ teraz znacznemu pogorszeniu, w wielu miejscowościach, 
    zwłaszcza przeciętych pasem pozycyj, gospodarstwo zostało zu- 
    pełnie zniszczone. Obszar przyfrontowy znalazł się wyłącznie w 
    posiadaniu wojska, reszta zaś kraju dostała się w ręce niemie- 
    
    
    , 
    
     
    
    
    
     
    
    
    ') Ibidem str. 83. 
    2) SrQUga Kazgs Dr., Die Wirtschaft der Republik Litauen und Ihre No- 
    tenemisslon, str. 44.
    		

    /Vilniana_031_13_177_0001.djvu

    			- 159 - 
    
    
    
     
    
    
    ckiej administracji wojskowej (etapów 10 armii. później Milit:1r- 
    Gouvernement Litauen). eksploatującej kraj dla celów wojennych. 
    Wiele ziemi letało odłogiem, sporo tet chłopów Rosjanie przy 
    .swoim odwrocie wypędzili ze wsi at w głąb Rosji. Ciętar oku- 
    pacji na Litwie odczuwali wszyscy tak w mieście. jak i na wsi, 
    gdy t warunki tycia były trudne. 
    Po przt:.wrotach w Rosji pewne hasła rewolucji bolszewi- 
    ckiej dotarły różnymi drogami na Litwę, zanim przybyli z Rosji 
    uchodźcy, a później agitatorzy-komuniści. Wtedy na wsi "chłopi 
    zaczęli radzić o ziemi" - pisze Mickiewicz-Kapsukas - "Zbie- 
    rali się parobcy z folwarków i chłopi małorolni i obradowali, jak 
    walczyć o ziemię" .1) 
    W miarę jak z końcem 1918 r. władza na wsi wymykała 
    się z rąk Niemców, w miarę, jak wzrastały czynne wystąpienia 
    przeciwko okupantom coraz częściej i silniej nawoływano jut do 
    podziału ziemi. Tu i tam nawet mówiono, te "bolszewicy będą 
    od bogatych odbierać majętność i rozdawać biednym i będzie 
    wolno samym rabować", wspomina jeden z chłopów. 2 ) Bandyci, 
    których Niemcy, mimo starań nie zdołali wytępić, b. jeńcy ucie- 
    kinierzy z robót przymusowych, ukrywający się w lasach, wycho- 
    dzili teraz z ukrycia i łącząc się z elementami niespokoj- 
    nymi znaleźli się wśród wzburzonej masy chłopskiej w okre- 
    sie załamywania się władzy okupantów. Wzrosły wtedy na- 
    pady na majątki, zaznaczyły się starcia z oddziałami samo- 
    obrony, czy tworzoną doraźnie milicją. Fala ta nie była przez 
    nikogo kierowana. a hasła podziału ziemi bynajmniej nie po- 
    chodziły od komunistów litewskich. Komuniści litewscy i pol- 
    scy. podejmując akcję na Litwie, chcieli zrobić o krok więcej, 
    nit w Rosji i dlatego tet nie mieli zamiaru dzielenia ziemi, lecz 
    chcieli dokonać od razu jej uspołecznienia. To stanowisko wyda- 
    wało im się słuszne, zgodne było zresztą z dotychczasową ich 
    linią oraz oceną ówczesnych warunków wsi na Litwie. Uwatano 
    bowiem, te: "Wielka ilość folwarków, zagospodarowanych kapi- 
    
    
    
     
    
    
    l) MickierIJicz-Kapsukas, Walka o władzę radziecką str. 8. 
    2) IlerIJicz Franciszek, Głos włościanina polskiego na Litwie o przety- 
    dach ludu..., str. 17.
    		

    /Vilniana_031_13_178_0001.djvu

    			160 - 
    
    
    tałistycznie, o dość wysokiej kulturze, liczny proletariat rolny 
    związany z tymi folwarkami, przychowkiem, ordynarią i t. p. pry- 
    watnowłasnościowy sposób myślenia chłopstwa, wszystko to czy- 
    niło niemo
    liwem zastosowanie eserowskiej "socjalizacji ziemi" .1) 
    Ponadto komuniści - jak formułował w czerwcu 1918 r. Aleksa- 
    Angarietis - "powinni iść na wsi przede wszystkim do robotni- 
    ków folwarcznych, a następnie do robotników rolnych pracują- 
    cych u chłopów" .2) Dlatego te
     podwaliny nowego porządku na 
    wsi miały stanowić zorganizowane komórki robotników folwar- 
    czych i nie było rzeczą komunistów - jak podnosił Aleksa-An- 
    garietis - "zwracać się do drobnych posiadaczy na wsi". Zgo- 
    dnie z tym w p. 8 manifestu Tymczasowego Rządu ogłoszono, 
    
    e: "ziemia, nale
    ąca dotychczas do wielkich i większych właści- 
    cieli ziemskich, do klasztorów i kościołów razem z 
    ywym 
    i martwym inwentarzem przechodzi na własność robotniczych mas 
    ludowych' Litwy pod zarząd rad delegatów robotniczych, bezrol- 
    nych i małorolnych włościan". W ten sposób komuniści, jak to 
    stwierdził później Mickiewicz-Kapsukas, nie oceniali należycie roli 
    chłopstwa w walce, która ich czekała. Rozwiązanie sprawy rolnej 
    nie odpowiadało ówczesnemu położeniu i stąd też pochodzą 
    późniejsze gorzkie uwagi Mickiewicza-Kapsukasa, który pisze, że 
    komuniści lite\\scy uważali wtedy proletariat za jedną siłę rewo- 
    lucyjną, nie rozumiejąc, 
    e "wobec znacznych prze
    ytków feoda- 
    lizmu, wobec głodu ziemi wśród szerokich mas parobków i chło- 
    pów małorolnych, wobec strasznego ucisku ze strony okupacji 
    niemieckiej, wielkiego wyzysku chłopstwa przez kułaków, do wal- 
    ki rewolucyjnej przeciw obszarnikom, kułakom i okupantom na 
    Litwie i Białorusi Zachodniej można było wciągnąć nie tylko naj- 
    biedniejszy nawpółproletariacki element, ale i zrujnowanych przez 
    wojnę średniaków. Tymczasem litewska partia komunistyczna nie 
    myślała wcale o wciągnięciu do walki rewolucyjnej szerokich mas 
    pracujących chłopstwa litewskiego" .S) 
    
    
    l) Babiński S.o Nacjonalizacja (uspołecznienie) ziemi. Kalendarz komu- 
    nistyczny na rok 1920. 
    2) Cytuję wedle tekstu podanego u Mickiewicza-Kapsukasa, Walka o wła- 
    dzę radziecką. 
    3) Mickiewicz-Kapsukas, Walka o władzę radziecką. 
    
    
    r
    		

    /Vilniana_031_13_179_0001.djvu

    			- 161 - 
    
    
    Program, z którym komuniści zjawili się na Litwie, ujawnio- 
    ny w punkcie B manifestu, początkowo nie był znany szerokim 
    masom, zresztą i sam "rząd" do chwili wkroczenia wojska RSFSR 
    był też nieznany. Tymczasem po wycofaniu się Niemców z Lit- 
    wy w wielu miejscowościach doszło do niszczenia majątków 
    i w niektórych rozgrabiono nieraz wszystko, aZ do ram okien- 
    nych i drzwi, a często ogień kończył zniszczenie, rozpoczęte przez 
    Judzi. l ) W tym przejściowym okresie nastąpiło wszędzie - mó- 
    wiąc słowami ówczesnego świadka - wielkie zamieszanie. Każ- 
    dy bowiem na własną rękę robił, co chciał, "zaczęto ciąć lasy 
    rządowe i wywozić z wielkim pośpiechem, obawiając się, że mo- 
    że wkrótce przyjdzie jakiś rząd i zabroni" .2) 
    Wkrótce jednak, w miarę jak władze Tymczasowego Rządu 
    rozpościerały swój wpływ w kraju, tworzyły na wsi rewkomy, ra- 
    dy robotników rolnych i wydały dekrety o ziemi, chłopi coraz 
    mocniej czuli się zawiedzeni w swoich nadziejach. Nastrój ich 
    zwrócił się teraz przeciw władzy bolszewickiej, wobec tego, iż 
    nie doszło do podziału ziemi, a przy organizowaniu nowego u- 
    stroju wykluczono masę chłopską i tylko parobka z folwarków 
    i majątków oraz bezrolnego robotnika uznano za gospodarzy 
    uspołecznionej ziemi. 
    Zasadniczy dekret w sprawie ziemi wyszedł w styczniu 
    1919 r. Wydając go, komuniści szli dalej niZ postąpiono w Rosji. 
    Tam bowiem dekret o ziemi, ogłoszony B.listopada 1917 r. przez 
    2 zjazd rad, konfiskował tylko ziemię obszarniczą, znosił wła- 
    sność ziemi, ale pozostawiał używalność w rękach chłopów, z tym, 
    że "na wyłączną własność państwa przechodzą jedynie wnętrza 
    ziemi, ruda, nafta, węgiel, sól, lasy i wody, oraz gospodarstwa 
    o wysokiej kulturze".B) Dekret Tymczasowego Rządu na Litwie 
    brzmiał następująco: 
    
    
    Dekret o ziemi. 
    
    
    Anuluje się: 
    l. Własność na ziemię, wnętrza, wody, lasy i siły przy- 
    rody w obręb ie Litewskiej Robotniczo-Włość. Republiki. Ziemia 
    l) K' woprosu o nasatdenija sowietskich choziajstw na Litwie (nap.) S.G. 
    Nasza Era Nr. 43 z 29.1.1919. 
    I) Ilewicz, str. 16. 
    3) Bobiński S., Nacjonalizacja... 
    
    
    13 
    
    
    J
    		

    /Vilniana_031_13_180_0001.djvu

    			- 162 - 
    
    
    nie .może być sprzedawana, kupowana i oddana w dzierżawę, 
    albo też pod zakład. 
    2. Ziemia, wnętrza, wody, las i siły przyrody w obrębie Litwy 
    stają się własnością Republiki Litewskiej. 
    3. Ziemie obszarnicze, majoraty, byłe państwowe i gabinetowe, 
    kościelne, klasztorne, oraz większe obszary włościańskie, a rów- '" 
    nież żywy i martwy inwentarz gospodarczy, budynki i majętność 
    gospodarcza - staje się własnością Republiki Litewsldej. Do 
    utworzenia komitetów rolnych cały majątek powstaje pod opie- 
    ką komitetów miejscowych. 
    4. Wszelkie psucie majątków unarodowionych, które stały się 
    własnością kraju, uważane będą za przestępstwo kontrrewJlucyj- 
    ne. Winni będą ukarani podług praw czasu wojennego. 
    Komitety Rewolucyjne i Rady Robotnicze. 
    Komitety Rewolucyjne i Rady Robotnicze bezrolnych i małorol- 
    nych delegatów włościańskich układają spisy unarodowionych 
    majątków i używają wszelkich środków, aby zachować go w ca- 
    łości. 
    5. Ziemie obszarników mniejszych zostają w rękach tych, kto je 
    opracowuje. 
    Tymczasowy Rewolucyjny Robotniczo-Włościański Rząd Litwy 
    będzie wspierał wszystkich małorolnych, którzy chcą utworzyć 
    komuny gospodarcze" .1) 
    Wprowadzenie w życie tych zasad, jak już zaznaczyliśmy, 
    wzmagało 
    śród chłopów rozczarowanie, popychając ich do wy- 
    stąpień przeciwko władzy Tymczasowego Rządu. Poczęto "gło- 
    śno szemrać na bolszewików, nazywając ich bandytami, oszusta- 
    mi" .2) Chłopi widzieli, że uspołecznienie ziemi dawało przede 
    wszystkim korzyści służbie folwarcznej, która rządziła ziemią 
    przy pomocy swoich rad. Ale znów wśród parobków nie było 
    też zadowolenia; wielu bowiem hasło uspołecznienia ziemi nie prze- 
    mawiało do przekonania i chętnie widzieliby podzielenie ziemi 
    między tych, którzy ją dotychczas obrabiali. Natomiast chłopi 
    byli przekonani, iż parobcy czynili im krzywdę. gdyż jakby ra- 
    bowali sami, nie dopuszczając do udziału w zysku średniozamo- 
    żnego chłopa i małolnego, nawet i robotnika ze wsi. Stan ten 
    jednak uważali za przejściowy i z tego powodu napór na majątki nie 
    
    
    J) Komunista Nr. 9 z 17.1.1919. 
    2) Jlewicz, str. 17.
    		

    /Vilniana_031_13_181_0001.djvu

    			'" 
    
    
    - 163 - 
    
    
    :ustawał. Wedle współczesnej relacji: "Chłopi napastują folwarki 
    i wrogo się do robotników odnoszą. Tam gdzie robotników folwar- 
    cznych pozostało mało, gdzie są słabi, chłopi zabierają z fol- 
    warków tyle, że nawet na ordynarię nie zostaje: zabierają kro- 
    wy, rzeczy z dworów, wyłamują drzwi, wyłamują co popadnie. l) 
    Ciężar pracy w kierunku uspołecznienia ziemi spoczywał 
    początkowo na komisarzu spraw wewnętrznych, później na po- 
    wstałym Komisariacie Rolnictwa. Podejmując tę pracę, zażądano 
    od wszystkich właścicieli majątków i lasów dostarczenia pla-nów 
    i dokumentów, odnoszących się do posiadanych majętności; w sty- 
    .czniu zaś ukazał się "l{ozkaz Nr. l" Aleksy-Angarietisa, nakazujący 
    tworzenie natychmiastowe wydziałów rolniczych przy rewkomach 
    i radach i podjęcie z miejsca "obrachunku wszystkich majątków 
    i folwarków włościan zamożniejszych". Do czasu wybrania ko- 
    mitetów rad gminnych spisy te miały przechowywać rady robo- 
    tniczo-gospodarcze (komitety rad robotników rolnych). Ogłoszo- 
    110 też w prasie "Rozkaz Nr. H" Komisariatu z 14 stycznia, za- 
    rządzający utworzenie "w majątkach i wśród zamożnych wło- 
    'ścian rad robotników rolnych" oraz milicji robotników rolnych. 
    Podejmując robotę, Komisariat musiał przygotować sobie 
    odpowiedni i fachowy personel, zapewnić potrzebne środki, gdyż 
    nie można liczyć tylko na wątpliwą inicjatywę parobków. W tym 
    celu rozpoczęto werbunek specjalistów, inżynierów, agronomów, 
    których wzywano do zgłoszenia chęci współpracy z władzami ra. 
    dzieckimi. Celem zdobycia potrzebnego "speca" nie cofano się 
    przed użyciem gróźb; wspomina o tym Nagrodzki, któremu da- 
    no do zrozumienia, kiedy zwlekał z odpowiedzią, iż odmowa bę- 
    dzie poczytana za sabotaż. Nagrodzki ostatecznie odmówił i w 3 
    .dni potem został aresztowany. Z drugiej znów strony Komisariat 
    przygotowywał własne kadry i zapowiedział uruchomienie w dniu 
    5. lutego 2 i 1/2 miesięcznego kursu rolniczego w Wilnie. Po- 
    djęto też akcję zdobycia potzrebnych środków, zwłaszcza narzę- 
    dzi i maszyn rolniczych, i z początku lutego zakazano sprzedaży 
    1ych przedmiotów oraz handlu nasionami. Ponadto zażądano spi- 
    sów posiadan ych zapasów i wszczęto poszukiwania majątku b. in- 
    1) Sprawozdanie z pierwszego zjazdu robotników rolnych.
    		

    /Vilniana_031_13_182_0001.djvu

    			,.... 
    
    
    - 164 - 
    
    
    stytucyj rolniczych. Te zarządzenia w pierwszym rzędzie dotknę- 
    ły Nagrodzkiego, posiadającego skład maszyn i narzędzi rolni- 
    czych oraz nasion, gdyż w ślad za tym jego zapasy zasekwe- 
    strowano. 
    W ten sposób wyglądała początkowa praca Komisariatu, na 
    tej podstawie miała się dopiero rozwinąć robota na wsi, gdzie 
    jednak tym czasem położenie nie uległo zmianie. W nastrojach 
    wsi górowało w dalszym ciągu niechętne stanowisko wobec władz,. 
    zaznaczyły się nawet starcia z chłopami, zwłaszcza z radami ro- 
    botników rolnych. Położenie tych rad było trudne, gdyż musiały 
    się opędzać przed natarczywością chłopów i nadużyciami wojska. 
    Chłopi znów starali się uchronić przed rekwizycjami i ciężary,. 
    związane z pobytem wojska przerzucić na folwarki i majątki, co 
    im się nieraz udawało. Jeden z delegatów rady robotników rol- 
    nych skarżył się póżniej, że: "czerwona armia często razem 
    z chłopami idzie i pomaga im ograbiać folwarki; zabierają na- 
    wet cielne krowy pod nóż, nawet bydło zarodowe i ostatnie 
    konie" .1) Z tych powodów robotnicy nie czuli się silni, zwłasz- 
    cza, iż przeciwko nim zwracali się nie tylko chłopi, ale i bied- 
    niejsza ludność wsi. "Małorolni i biedacy ze wsi" - podawano 
    później - "często pomagają grabić bogatym chłopom i tak ka- 
    żda wioska chce chapnąć z folwarku i skrzywdzić robotnika". 
    Ale w walce tej parobcy nie bronili dlatego majątków i folwar- 
    ków, by po uspołecznieniu stały się ośrodkiem nowego gospo- 
    darstwa, lecz chodziło im o zapewnienie własnego bytu. Wieś 
    była zubożała i zniszczona wojną, robotnicy skarżyli się na brak 
    ordynarii, czy jej niedostateczność, późne otrzymywanie dopłat 
    i trudności przy zakupach za otrzymywane kierenki. Ale z dm... 
    giej strony pensje te budziły zazdrość chłopów. 
    Znając teraz położenie wsi możemy lepiej zrozumieć stano- 
    wisko chłopa, który czując groźbę utraty dobytku, krył resztki 
    posiadanych zapasów. Nic dziwnego, że rady i rewkomy, w któ
     
    rych chłopi mieli wpływ, broniły się przed ogołoceniem wsi 
    z żywności. Dla ścisłości należy jednak zaznaczyć, że początko- 
    
    
    1) Sprawozdanie z pierwszego zjazdu. 
    
    
    .. 
    
    
    ł- 
    
    
    J
    		

    /Vilniana_031_13_183_0001.djvu

    			- 165- 
    
    
    ,. 
    
    
    wo nie uluywano zapasów, i na te zapasy rzucili się od razu 
    "8genci, przybyli w ślad za wojskiem do kraju. Wspomina o tym 
    jeden z chłopów w tych słowach: "Na drugi dzień po wejściu 
    bolszewików do Niemenczyna rozbiegli się agenci po wsiach, 
    niosąc ogromne książki złożonych rosyjskich papierowych pie- 
    niędzy".l) Ci właśnie agenci - wedle tej relacji - "za każdą 
    rzecz żywnościową nasi ulali niesłychane ceny". W ten sposób za- 
    garniali wszystko, co było do zbycia, "mnóstwo ściągnęli zboża 
    i chleb zupełnie znikł. Zapanował głód". 
    
    
    .. 
    
    
    3. Zjazd delegatów robotników rolnych. 
    Tymczasowy Rząd, dążąc do urzeczywistnienia planów wy- 
    tkniętych w dekretach, uznał za konieczne zwołanie zjazdu dele- 
    gatów robotników rolnych. Do tego zjazdu przywiązywano duże 
    znaczenie, w jednym z artykułów pisano wtedy: "Zjazd robotni- 
    ków rolnych ma kolosalne znaczenie dla życia całej wsi litew- 
    skiej. W chwili, gdy burzone są tam stare stosunki własnościo- 
    we, gdy wielkie gospodarstwa rolne, które są podstawą bytu 
    ekonomicznego kraju, pozostają bez kierownictwa, zjazd robotni- 
    ków rolnych ma za zadanie zorganizowanie licznej bardzo klasy 
    robotniczej wsi do pracy ekonomicznej i produktywnej. Zwłasz- 
    cza obecnie, gdy dość wyraźnym jest tam nastrój wśród mas 
    włościańskich zagarnięcia i podziału majątków obszarniczych, na- 
    strój, który udziela się nawet i części proletariatu rolnego, win- 
    I ny być nakreślone przez samych proletariuszy wsi wytyczne ich 
    pracy i działania. Uczynić to może ten zjazd, jeśli wyjaśni obli- 
    cze klasowe wsi, jeśli wskaże masom szerokim te nowe drogi 
    pracy wspólnej, która jedynie może nas wyprowadzić z chaosu, 
    jaki zapanować może w stosunkach wiejskich, gdyby hasła po- 
    działu i rozdrobnienia, hasła przejścia ziemi do rąk tylko wło- 
    ścian wzięły górę" .2) 
    Na zjazd ten każdy majątek miał przysłać swego delegata, 
    I robotnicy zaś pracujący w małych majątkach i u gospodarzy 
    . 
    
    
    l) Jlewicz, l. c. 
    ') Praca rewolucyjna u podstaw. .Komunista" Nr. 35 z 16.11.1919.
    		

    /Vilniana_031_13_184_0001.djvu

    			r- 
    
    
    - 166 - 
    
    
    miełi się w tym celu łączyć razem i wybierać delegata. Wyj e- 
    Mżających do Wilna delegatów uprzedzono, by wobec kryzysu 
    żywnościowego w Wilnie zabrali ze sobą dostateczne zapasy ży- 
    wności. 15 lutego rozpoczął obrady zjazd, na który przybyło po- 
    nad 
    50 delegatów, najwięcej z powiatów wiłkomirskiego i wi- 
    leńskiego, wśród których była "niewielka liczba małorolnych", 
    ginąca - jak zaznaczono w sprawozdaniu ze zjazdu - w "ma- 
    sie delegatów od robotników folwarcznych". Zjazd powitał ko- 
    misarz Aleksa-Angarietis, przemawiając w języku litewskim i -we- 
    dle sprawozdania -, podczas mowy Aleksy zaczęły się podno- 
    sić głosy, że większość nie rozumie po litewsku i żeby wobec 
    tego poddać pod głosowanie, w jakim języku mają się toczyć 
    obrady: po polsku, czy po litewsku". Prezydium zjazdu odrzuci- 
    ło głosowanie, twierdząc, że większość nie może narzucać mniej- 
    szości swego języka, obliczono jednak, że na 25U obe- 
    cnych zaledwie 60 rozumiała po litewsku, reszta tylko po pol- 
    sku. Ostatecznie obrady toczyły się w języku polskim i litewskim 
    i mowy tłumaczono, by wszyscy mogli rozumieć. 
    Po przemówieniu Aleksy-Angarietisa zabrał głos Bobińskii 
    omawiając zadania zjazdu zwęził je do ciasnych ram, które ujął 
    w ten sposób: "Myśmy się zjechali, ażeby omówić nasze spra- 
    wy, sprawy rolne; jaką ma być ordynaria, jakie wynagrodzenie 
    pracy, jaki ma być porządek, żeby każdy folwark mógł się zejść 
    z rządem". Zaznaczył jeszcze, że: "O całej polityce, t. j. jak pań- 
    stwo ma być urządzone, o tym wszystkiem i mnych ważnych 
    sprawach radzić będziemy gdzie indziej". 
    Następnego dnia podjęto właściwe obrady, zagajone wstę- 
    pnymi mowami Aleksy-A.ngarietisa i Bielskiego na temat konie- 
    czności utworzenia związku wytwórczego robotników rolnych 
    oraz jego zadań. W dyskusji, która wywiązała się, doszło do 
    starcia, które świadczyło, że delegaci bynajmniej nie podzielali 
    stanowiska władz Tymczasowego Rządu. W czasie przemówień 
    bowiem odezwały się protesty, co znalazło odbicie w sprawo- 
    zdaniu we wzmiance, iż delegaci "z miejsc protestują przeciwko wy- 
    nagrodzeniu i domagają się podziału ziemi w zamian pensji". 
    W toku dyskusji delegaci podnosili, że "przy władzy sowietów 
    
    
    t 
    
    
    
     
    
    
    
     
    
    
    f 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_185_0001.djvu

    			" 
    
    
    
     
    
    
    . 
    
    
    - 167 - 
    
    
    robotnicy rolni nie osiągnęli spodziewanych swobód i opieki". 
    Streszczenie mowy delegata, który wtedy wystąpił i domagał się 
    podziału ziemi, zawierało charakterystyczne momenty. Opowiadał 
    się on dlatego za podziałem ziemi: "ponieważ tylko wówczas ro- 
    botnicy rolni będą wiedzieli, dla kogo mają pracować i dowodzi, 
    że komuna nie osiągnie celu. Bo komuna na folwarku nie pój- 
    dzie dobrze: jeden będzie pracował pilnie, drugi - nie rozumie na 
    kogo pracuje - nie będzie się przykładał do roboty; inny bę- 
    dzie wszystko dla swojej krowy ciągnął, a komunalną zaniedba.. 
    l ordynarię będą rozciągali, nawet kradli, sprawiedliwie jej nie' 
    rozdzielą. Lepiej każdy hędzie pracował, gdy mu dadzą kawałek 
    ziemi, gdy każdy będzie miał swoją krowę, prosiaka, gospodar-- 
    stwo". 
    Przemówienia te świadczyły, że myśl uspołecznienia ziemi 
    niezbyt pociągała zebranych. Podkreślali oni prawie wszyscy 
    wrogi stosunek wsi do robotników rolnych i żalili się na swoją 
    nędzę. To wszystko jednak nie przeszkodziło organizatorom zja- 
    zdu zestawić odpowiednio wyniki obrad. W edle ówczesnego 
    streszczenia Bobińskiego rezultaty dy!-kusji wyglądały w ten spo- 
    sób: "Co do sprawy związku wytwórczego to dyskusja wyczer- 
    pała się. Nikt przeciwko założeniu związku nie przemawiał. Wy- 
    miana zdań dowiodła, ie poczucie klasowe wśród robotników 
    rolnych Litwy jest bardzo silne i jasne. Co do uczestników zja- 
    zdu n. p. nie było pewności, czy są robotnikami, zapytywano, 
    czy zabierający głos są to robotnicy. Prawie zewsząd szły głosy 
    o nastawaniu chłopstwa na folwarki i czuć było jasne zdawanie 
    sobie sprawy przez robotników z zasadniczego przeciwieństwa 
    interesów robotników rolnych oraz chłopskich. Wszyscy prawie 
    de egaci ze szczególnym naciskiem podkreślali wrogi stosunek 
    do robotników folwarcznych, nie tylko bogatego włościanina, ale 
    i małorolnych. Małorolni trzymają z bogatym włościaństwem, są 
    pod wpływem bogatszych chłopów, przepojen ich prywatno- 
    własnościową ideologją, a robotników uważają za coś gorszego, 
    niższego. We wszystkich przemówieniach słychać było skargi na 
    chciwość chłopską, która sięga po majątek folwarczny". W dal- 
    szym ciągu swojego przemówienia Bobiński zaznaczył: "Czuć by-
    		

    /Vilniana_031_13_186_0001.djvu

    			r- 
    
    
    .,. 
    
    
    - 168 - 
    
    
    ło jednak z drugiej strony jakąś niepewność siebie i swoich wła- 
    snych sił wśród rolnych proletariuszy, których reprezentować 
    przyjechali delegaci zjazdowi. Po części składa się na ten na- 
    strój niepewność wśród robotników rolnych ich zwycięstwa nad 
     
    wypędzonymi obszarnikami, od których rewolucja odebrała ma- 
    jątki; po części zaś - ciężki stan na folwarkach. Folwarki są 
    w znacznej części rozgrabione przez Niemców, uciekających ob- 
    szarników, wreszcie chłopów, którzy w międzyczasie, kiedy to 
    Niemcy już wyszli, a czerwona armia jeszcze nie przybyła, sta- 
    rali się chapnąć z folwarku i lasu, co się dałć>. W wielu miej- 
    scach niema nawet na ordynarię a pieniędL.Y prawie nigdzie na 
    pensję nie wydano jeszcze. Objaśniają to tym, że Komisariat 
    Rolnictwa niewiele folwarków zdołał faktycznie objąć jeszcze pod 
    swój zarząd, ale właśnie dlatego położenie materialne robotni- 
    ków folwarcznych jest ciężkie. Wskazano również, że płace sta- 
    re są niskie". W końcu swego przemówienia Bobiński zatrzymał się 
    nad zagadnieniami związanymi z organizacją związku wytwórcze- 
    go robotników rolnych i ujmował zadania związku. Podkreślił 
    konieczność wciągnięcia do związku wyrobników rolnych, dodał 
    jednak, że "nie należy natomiast przyjmować do związku tych, 
    co lJosiadają własność rolną, choćby niewielką, bo to musi być 
    czysto robotniczy związek". 
    
    
    Zjazd wybrał tymczasową komisję organizacyjną z trzech 
    osób: Mickiewicza-Kapsukasa, Bobińskiego i Mazurkiewicza. Na 
    tym zjeździe Heltman przedstawił w imieniu Komisariatu Rolnic- 
    twa plan zamierzonych prac. Projektowano utworzenie w mają- 
    tkach komitetów, któreby zarządzały gospodarką. Ka:ldy majątek 
    lub folwark miał otrzymać administratora, wyszkolonego na kur- 
    sach, założonych niedawno w Wilnie. Powiatowe wydziały rolne 
    przy radach delegatów miały otrzymać też powiatowego admi- 
    nistratora rolnego, leśniczego powiatowego i weterynarza. Obie- 
    cywano zaopatrzyć wieś w nasiona i narzędzia rolnicze, które 
    jednak dopiero zbierano. Zamierzano przywieźć kartofle z Miń- 
    szczyzny, nasiona z Ukrainy, len z Rosji "i zebrać tego jak naj- 
    więcej, :teby po folwarkach rozdzielić".
    		

    /Vilniana_031_13_187_0001.djvu

    			1- 
    
    
    .., 
    
    
    - 169 - 
    
    
    . 
    
    
    W ten sposób wyglądały rezultaty zjazdu w świetle spra- 
    wozdania Komisariatu Rolnictwa. Wedle tych wiadomości poło- 
    tenie wsi nie przedstawiało się wesoło, w rzeczywistości mUSia- 
    ło być znacznie gorsze. Napotkawszy tyle trudności, komuniści 
    nie ustąpili ze swego programu, mimo, że wzburzyli przeciwko 
    .sobie parobków i chłopów. Zapatrywania władz Tymczasowego 
    Rządu były raczej optymistyczne, plany sięgały dość daleko. 
    Kcmunistów litewskich i polskich podniecało przekonanie, że w 
    tej dziedzinie przodowali przed innymi. Przecież dopiero w lu- 
    tym 1919 r. ukazał się w RSFSR dekret CKW Rad "o socjali- 
    stycznym urządzeniu ziemi i sposobach prowadzących do rolni- 
    ctwa socjalistycznego", ale, jak dodawał później Bobiński nie 
    bez pewnej chełpliwości: "nie był to wprawdzie dekret czystej 
    nacjonalizacji, jaki był wydany na Litwie, ale podkreślono w nim 
    wyraźniej niż dotychczas nacjonalizację". 
    W innych partiach podzielających stanowisko władzy so- 
    wieckiej odzywały się niekiedy głosy krytyki i tak n. p. "Nasza 
    Era", organ internacjonalistów, pisała (Nr. 43 z 29.1.), że zadanie 
    jest bardzo trudne, że najpierw masy chłopskie, tak chłopi jak 
    i robotnicy rolni, muszą być przerobieni politycznie i że trzeba 
    najmniej roku, by stworzyć na wsi dogodne warunki wprowa- 
    {henia w życie programu rolnego.
    		

    /Vilniana_031_13_188_0001.djvu

    			ł 
    I 
    
    
    - 170 - 
    
    
    	
    			

    /Vilniana_031_13_189_0001.djvu

    			-., 
    
    
    - 171 - 
    
    
    .,. 
    
    
    tyjną, lecz też z rzeczywistym połoteniem kraju. Na tej podsta- 
    wie władze partyjne mogły rozważyć dalsze plany; konferencja 
    ta wobec tego, jak zaznaczono nieraz, iż komunistyczna partia 
    "stanęła na czele ruchu rewolucyjnego klasy robotniczej Litwy" 
    i stała się partią rządzącą, miała "nakreślić klasie robotniczej te 
    wytyczne, według których rozwijać się musi walka o wyzwole- 
    nie proletariatu". W dotychczasowej praktyce komuniści na swo- 
    ich zebraniach uchwalali własne rezolucje, które następnie wy- 
    suwali do uchwalenia na posiedzeniach rewkomów czy ispołko- 
    mów sowietów, i dla tego też właściwa dyskusja nad tymi wnio- 
    skami odbywała się w partii i wobec tego znaczenie rad mala- 
    ło. "Nasza Era", której nasuwały się na ten temat gorzkie uwa- 
    gi, podlueślała, że cała władza radziecka przekształcała się w biu- 
    rokratyczną maszynę, kierowaną przez członków Komitetu Wyko- 
    nawczego partii, a przecież - zaznaczała - wyzwolenie prole- 
    tariatu może być dziełem robotników, a nie "partyjnych wier- 
    chuszek" .J) 
    W dniu 
    . lutego, zgodnie z zapowiedzią, rozpoczęła się 
    II konferencja Komunistycznej Partii Litwy i Białorusi, w której 
    wzięło udział 3
     delegatów z prawem głosu decydującego i dru- 
    gie tyle z prawem głosu doradczego. 2 ) 
    Konferencję rozpoczęły mowy powitalne, z których trzeba 
    wyróżnić przemówienie Pestkowskiego, witającego w imieniu 
    Sownarkomu RSFSR.. Dwukrotnie podniósł, że Litwa jest ogni- 
    wem, łączącym rewolucyjną Rosję z rewolucyjnemi Niemcami 
    i że "zbliżeniu się tych dwóch światów rewolucyjnych" prze- 
    szkadzały "burżuazyjna Taryba litewska i Polska Rada Mini- 
    strów".
    Ponadto Pestkowski, jak zresztą inni mówcy, na pierwszy 
    plan wysuwał hasło: "Komuniści muszą kierować całym życiem 
    społecznym. Dyktatura proletariatu i władza sowiecka powinna 
    się rozwijać pod sztandarem komunizmu". 
    
    
    I) Nasza Era Nr. 48 z 4.11.1919. 
    2) W sprawozdaniu podanym w prasie wyliczono, te p,:zybyli wtedy de- 
    legaci: z Szawel, Ucian, Koszedar-Onikszt, Jelioros, Nowo-Swięcian, Ponie- 
    wieta. Wołkowyszek, Wilna. Lidy, Grodna, Kibart, Niemierzy (1), Piniawki (1). 
    Ponadto byli delegaci: związku młodziety komunistycznej, komunistycznej par- 
    tii Rosji, moskiewskiej sekcji białoruskiej KPR.
    		

    /Vilniana_031_13_190_0001.djvu

    			\ 
    
    
    - 172- 
    
    
    -Konferencja partyjna przyjęła szereg rezolucyj, które wła- 
    'ściwie były programem dalszych prac rządu i równocześnie de- 
    cydującymi wytycznymi dla przyszłego zjazdu rad delegatów fO- 
    .botniczych Litwy. Brzmiały one w sposób następujący: 
    Rezolucja w kwestji twórczości sowieckiej. 
    I. 
    II. konferencja Kom. P. L. i B. stwierdza: 
    l. 1:e w Budownictwie Sowieckim nale1:y opierać się na konstytu- 
    -cji RSFSR, przystosowując ją do warunków miejscowych Litwy: 
    2., 1:e dla intensywniejszej organizacji budownictwa sowieckie- 
    -go koniecznym jest zmniejszyć liczbę krejsów i powiatów daw- 
    niejszego podziału administracyjnego i utworzyć z nich jedno- 
    stki mniejsze (gubernie). 
    3. po wsiach zająć się w pierwszym rzędzie organizacją rad ro- 
    botników rolnych, pracujących w majątkach i u bogatych wło- 
    ścian, i starać się 1:eby Rady te były organami kierowniczymi 
    na wsi. 
    4. z prawa głosu wyborczego mogą korzystać tylko proletarju- 
    sze i półproletariusze. 
    II. 
    Przyjmując pod uwagę, :2;e dla kierowniczej pracy w drobnych 
    gminach brak niezbędnych pracowników i :2;e dla roboniczo-wło- 
    'ściańskiej Republiki Litewskiej zbyt trudnym jest utrzymanie dro- 
    bnych jednostek administracyjnych, konferencja uważa za konie- 
    .czne połączyć dwie lub kitka małych gmin w jedną. 
    III. 
    Z powodu tego, :2;e większość Komitetów Rewolucyjnych nie od- 
    powiada swym zadaniom, 1:e niektóre z nich utworzyły się ze 
    starych komitetów parafialnych i t. d. a kontrola ich działalno- 
    ści jest utrudniona, konferencja uwa:2;a za niezbędne zlikwidować 
    wszystkie gminne, miasteczkowe i wiejskie Komitety Rewolucyj- 
    ne, zostawiając czasowo tylko powiatowe i. w większych miastach. 
    IV. 
    Wobec tego, 1:e do Rad Delegatów Robotniczych. bezrolnych 
    .i małorolnych włościan przedostają się włościanie bogaci, pod 
    pozorem, :2;e są komunistami, lub sympatykami komunistów, lub 
    wprost dlatego, 1:e są zwolennikami władzy rad, konferencja pole- 
    -ca wszystkim organizacjom partyjnym walczyć ze zjawiskami te- 
    go rodzaju. 
    Na zebranie wyborcze dopuszczać tylko tych, którzy czynnie 
    j biernie korzystają z prawa wyborczego, t. j. tylko proletariuszy 
    li półproletariuszy. Wybory, w których udział przyjmowali nie- 
    
    
    -I' 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_191_0001.djvu

    			l 
    
    
    ..... 
    
    
    - 173 - 
    
    
    
     
    
    
    proletariusze i półproletariusze, uważać za nieważne. Przeciwdzia- 
    łając mieszanym radom, wybierać Rady swoje na zasadzie prawa. 
    wyborczego, przewidzianego w instrukcjach o wyborach do Rad, 
    wydanemi przez Tymcz. Rew. Rob. Włość. Rząd Litwy. W razie 
    potrzeby rozpędzać Rady, do których przeniknęli wrogowie kla- 
    sy robotniczej. 
    
    
    V. 
    Konferencja poleca wszystkim organizacjom partyjnym zwrócić 
    szczególną uwagę na organizację gospodarki rolnej, przemysłu 
    i wytężyć wszystkie siły, ażeby jak najprędzej załatwić kwestię 
    żywnościową. Przy realizowaniu planów, tyczących się tych kwe- 
    styj, działać planowo, organizacyjnie, zgodnie z planem wypra- 
    cowanym przez władze centralne i uznane za dobre przez Cen- 
    tralny Komitet Partii. 
    
    
    VI. 
    W celu bardziej pomyślnego utrwaleni
     władzy sowieckiej na 
    Litwie konferencja poleca wszystkim partyjnym organizacjom na- 
    tychmiastowo przystąpić do organizacji robotników miast i wsi 
    w związki wytwórcze. 
    VI1. 
    W celu obrony władzy robotniczej na Litwie konferencja poleca 
    wszystkim organizacjom partyjnym natychmiast uzbroić i rozpo- 
    cząć nauczanie sztuki wojennej wszystkich członków partii. 
    VIII. 
    Ponieważ ziemia na Litwie jest unarodowiona, to przez to samo' 
    nie ma już więcej wielkich i drobnych posiadaczy ziemskich; wo- 
    bec tego konferencja proponuje zmienić nazwę Wiejskich Rad 
    _ Rad Delegatów Robotniczych, bezrolnych i małorolnych na.. 
    Rady Delegatów Robotniczych. 
    Rezolucja w kwestii rolnej. 
    I. 
    Po wysłuchaniu \V kwestii rolnej II Konferencja K.P.L. i 8.: 
    l. Uznaje politykę Centralnego Komitetu Partii w kwestii prze- 
    prowadzenia dekretu o unarodowieniu ziemi. 
    2. Poleca Centralnemi Komitetowi Partii przez Tymczasowy Rob. 
    Wł. Rząd Litwy przeprowadzić prawo o ziemi. żeby utrwalić de- 
    kret o unarodowieniu ziemi i proponuje natychmiast wprowadze- 
    nie go w życie, unaradawiając w pierwszym szeregu wielkie ma-- 
    jątki. 
    3. Ażeby pomyślnie przeprowadzić unarodowienie gospodarstw 
    rolnych, poleca się wszystkim komitetom rewolucyjnym natych- 
    miastowo zacząć organizacje robotników rolnych w związki wy
     
    twórcze na podobieństwo związków wytwórczych w miastach. 
    
    
    ol"
    		

    /Vilniana_031_13_192_0001.djvu

    			- 174- 
    
    
    4. Zabronić po wsiach i miastach prywatne kupno produktów 
    rolnyc!h osobom, skupującym je w celu spekulacji. W tym celu 
    zmonopolizować handel na produkty gospodarki rolnej i bo- 
    gachy leśnych. 
    II. 
    Przyjmując pod uwagę trudne położenie robotników rolnych, po- 
    zostających w wielu wypadkach bez chleba i pieniędzy, konfe- 
    rencja poleca K. C, by w jak najbliższym terminie były przed- 
    sięwzięte kroki ku zadosyćuczynieniu potrzeb proletariatu wiej- 
    skiego. 
    Konferencja w jak najbardziej stanowczy sposób wypowiada się 
    przeciwko podziałowi majątków, gdyż może on pocIągnąć za so- 
    bą zgubne skutki dla całego kraju. Konferencja poleca C. K. par- 
    tii, wszystkim organizacjom partyjnym walczyć w sposóh stano- 
    wczy z podziałem majątków, a również z osobami, agitującymi 
    za tym hasłem wśród ciemnych mas. 
    m. 
    Konferencja uważa, że Robotniczo-Włościański Rząd, w pier- 
    wszym rzędzie Komisariat Rolnictwa, powinien zabezpieczyć do- 
    brobyt bezrolnych i małorolnych włościan, którzy ponieśli straty 
    z powodu czteroletniej wojny imperialistycznej i którzy byli rzu- 
    ceni w wir bratobójczej walki. Obowiązkiem Ludowego Komisa- 
    riatu Rolnictwa jest zapewnić obsianie pól tych małorolnych wło- 
    ścian, którzy wskutek wojny zostali pozbawieni inwentarza ży- 
    wego i martwego i którzy zostali pozbawieni możności zasiania 
    pól. Na ten cel powinien być asygnowany specjalny fundusz. 
    Rezolucja o zadaniach partii i o chwili bieżącej. 
    Walka proletariatu rewolucyjnego Rosji przeciw zaborczym dą- 
    żeniom kontrrewolucji międzynarodowej rozszerzyła sferę re- 
    wolucji na miejscowości okupowane. 
    Walka klasowa na Litwie nie mogła wyrazić się w jasno okre- 
    ślonych ramkach z powodu rozrzucenia proletariatu w miastach 
    i po wsiach i z powodu waśni narodowościowych pomiędzy 
    burżuazją. 
    Zwycięski pochód Armii Czerwonej nie pozwolił burżuazji utrzy- 
    mać swoich pozycyj i wzmocnić swój aparat państwowy. 
    Klasa robotnicza, organizując Rady Delegatów, stanęła przed 
    kwestią całkowitego wzięcia władzy w swoje ręce, ażeby zacząć 
    organizację życia ekonomicznego i społecznego w kraju i stwo- 
    rzenia swej siły bojowej. Komunistyczna partia, jako awangarda 
    rewolucyjna klasy robotniczej, stawia za zadanie swe zorganizo- 
    wać proletariat, uświadomić go klasowo i poprowadzić drogą nie- 
    _ugiętej walki o rewolucję socjalistyczną. W tej walce rewolu- 
    
    
    .., 
    
    
    f . 
    , .
    		

    /Vilniana_031_13_193_0001.djvu

    			- 175 
    
    
    cyjnej, którą musi prowadzić cała klasa robotnicza, partia napo- 
    tyka przeszkody stawiane przez burżuazję i cały szereg "socja- 
    listycznych" partii, które swoją, jedne niezdecydowaną (interna- 
    cjonaliści i L.S.D.P.), drugie narodowościową (PPSD i żydowskie 
    partie), trzecie awanturniczą (lewi ludowcy i l. es.-erzy) polityką 
    
     dezorganizują szeregi robotnicze i osłabiają ich siłę. Komunisty- 
    czna partia, która ma zadanie zrewolucjonizować masy pro le tar- 
    jatu, powinna jaknajenergiczniej walczyć z temi partiami, kryty- 
    kując, demaskować ich politykę i zmuszać, by w zasadniczych 
    zagadnieniach rewolucji wypowiadały się jasno i tym sposobem 
    pokazywały właściwe oblicze. Jedynie prowadząc tę linię, Komu- 
    nistyczna Partia będzie mogła utworzyć z klasy robotniczej silną 
    jednostkę bojową. 
    Rezolucja o połączeniu Litwy z Białorusią. 
    Biorąc pod uwagę, że: 
    1. celem ruchu komunistycznego jest nie rozdzielanie a łącze- 
    nie mas proletariackich rozmaitych krajów i narodów, 
    2. że Litwa i Białoruś ze względu na warunki gospodarcze 
    i skład narodowościowy mają dużo wspólnego, 
    3. że dla walki ogólnej z nadciągającym niebezpieczeństwem po- 
    trzebnym jest stworzenie jednego frontu, II konferencja Komuni- 
    stycznej Partii L. i B. uważa za bardzo pożądaną unię Litwy 
    z Białorusią, wyrażając nadzieję, że połączenie to będzie pierw- 
    szym krokiem ku dalszemu połączeniu na federacyjnych zasadach 
    wszystkich republik sowieckich. 
    Rezolucja o stosunku Rządu Tymczasowego. 
    Konferencja uznaje, że C. K. Partii, tworząc Tymczasowy Rewol. 
    Rząd Robotniczo-Włościański Litwy, słusznie przewidział warun- 
    ki polityczne, w jakich rozwijać się będzie rewolucja na Litwie, 
    i tym sposobem zapobiegł i zabezpieczył kraj od nieuniknionej 
    anarchii i rozkładu wewnętrznego. Konferencja wyraża votum za- 
    ufania Tymczasowemu Rządowi i popiera go całkowicie na dro- 
    dze rewolucyjnej, na której on stanął. 
    Konferencja konstatuje, że jedynie stanowcza polityka walki prze- 
    ciw kontrrewolucyjnym elementom burżuazyjnym zdolna jest 
    wzmocnić zdobyte wolności i tworzącą się władzę robotniczą. 
    Rezolucja o związkach młodzieży komunistycznej. 
    Konferencja uważa, że związki proletariackiej Młodzieży Komu- 
    nistycznej są niezbędne dla przygotowania świadomych bojowni- 
    ków o Komunizm. Konferencja stwierdza, że młodzież stała na 
    platfor
    ie rewołucyinej nie tylko w zasadzie, ale dowiodła tego 
    czynamI.
    		

    /Vilniana_031_13_194_0001.djvu

    			- 176 - 
    
    
    Widzimy ją walczącą i ginącą na frontach rewolucyjnych i bu- 
    dujątą nowe 
    ycie na zasadach socjalistycznych a wobec tego 
    Komunistyczna Partia będzie pomagała w organizowaniu Związ- 
    ków Młodzie
    y Komunistycz11t:j. 
    Niech żyje Związek Młodzie
    y Komunistycznej! 
    W ten sposób brzmiały rezolucje II konferencji partyjnej 
    komunistycznej partii Litwy i Białorusi, która została zakończo- 
    na w dniu 4. lutego. W tym samym czasie odbył się w Mińsku 
    zjazd rad delegatów robotniczych, który równie
     powziął uchwa- 
    łę o połączeniu się Białorusi z Litwą (Białorusi Zachodniej skła- 
    dającej się z gubernij mińskiej i grodzieńskiej). Rezolucje kon- 
    ferencji poruszono równie
     i omówiono w prasie komunistycznej. 
    zwłaszcza pośpiesznie wyjaśniono, że komuniści bynajmniej nie 
    myślą o tworzeniu "niewielkiego państwa narodowego o ściśle 
    określonych granicach etnograficznych", gdy
     to "nie le
    y w in- 
    teresach klasy robotniczej" i połączenie Litwy z Białorusią ma 
    co innego na celu. 
    Sprawy poruszone w rezolucjach komuniści wysunęli w wi- 
    leńskiej radzie delegatów, w której posiadając większość mogli- 
    by nawet bez dyskusji uchwalić te wnioski, na których im zale- 
    
    ało. Ale chodziło jednak o pewien efekt i właśnie na posiedze- 
    niu wileńskiej rady wysunięto jako jedną z pierwszych sprawę 
    połączenia Litwy z Białorusią. Referował ją osobiście Mickiewicz- 
    Kapsukas, wyjaśniając, 
    e zagadnienie "połączenia się Litwy 
    z Białorusią w jedną republikę sowiecką staje się kwestią palą- 
    cą", mówił o ró
    nych czynnikach oddziaływuj,\cych w tym kie- 
    runku, O korzyściach politycznych i gospodarczych oraz dodał: 
    łącząc się z Białorusią "podajemy jednocześnie rękę i tym wszy- 
    stkim republikom robotniczym, które powstają olwło Rosji So- 
    wieckiej" . W dyskusji, w której przemawiali delegaci różnych 
    partyj, jak bundowców, internacjonalistów, lewych eserów i "Fe- 
    reinigte", wszyscy przemawiali za przyłączeniem, co wywołało 
    nawet dość ironiczną wzmiankę w pismie "Komunista",t) iż ka
    - 
    dy delegat starał się dowieść, 
    e "to oni właśnie pierwsi tę 
    myśl rozwijali i to hasło zjednoczenia podnieśli" . Przy tym 
    
    
    I) Komunista Nr. 36 (40) 
    
    
    ł- 
    ... 
    
    
    I: 
    
    
    t 
    
    
    '" 
    ,
    		

    /Vilniana_031_13_195_0001.djvu

    			! 
    ... 
    
    
    ., 
    
    
    , . 
    . , ł. 
    
    
    lo 
    
    
    lo 
    
    
    ...._to... 
    
    
    g 
    
    
    ..... 
    
    
    
    
     
    
    
    ..:. 
    .; ,,"' 
    '" 
    . 
    
    
    
     
     cj
     I 
    
    
    .
     
    .5 
    
     
    
     
    >. 
    
     
    ;:j 
    C 
    :1" ""@ 
    i .E 
    '" 
    \. 
     
    I c 
    ""@ 
    N 
    a" 
    c::1 
    .ci 
    O 
    P::' 
    "C 
    '" 
    P::' 
    
     
    Q 
    "C 
    N 
    '" 
    N
    		

    /Vilniana_031_13_196_0001.djvu

    			. ':t'-
    		

    /Vilniana_031_13_197_0001.djvu

    			- 177 - 
    
    
    wszystkim przedstawiciele partyj tydowskich od razu upominali 
    się, by w rezolucji o zjednoczeniu uwzględnić prawa mniejszości 
    (chodziło oczywiście o Żydów),ale komuniści to odrzucili. l) 
    Natomiast poza radą w piśmie "Przełom", organie PPS L i B. 
    zaprotestowano przeciwko "zakusom rozstrzygnięcia losu Litwy 
    w płaszczyźnie imperialistycznej", stwierdzając, te w tym wy. 
    padku nie chodziło o złączenie się z Białorusią, lecz w niedale- 
    kiej przyszłości z Rosją Sowiecką i w ten sposób utrwalenie 
    istniejącej faktycznie okupacji kraju. 
    
    
    2. Zjazd delegatów rad robotniczych, bezrolnych i małorol- 
    nych Litwy. 
    Tymczasowy Rząd, wypełniając - jak zaznaczył - "ogło- 
    szone w manifeście hasła", zwołal na 17. lutego zjazd delega- 
    tów rad Litwy. Nie mógł bowiem dłu
    ej zwlekać, gdyż już 
    w 1918 r. partie socjalistyczne wypowiadały się przeciwko jego 
    powstaniu i żądały zwołania zjazdu rad Litwy. Stało się inaczej 
    i Tymczasowy Rząd objął władzę nie jako organ wykonawczy 
    zjazdu rad, tylko w wyniku okupacji kraju przez wojsko RSFSR. 
    W ciągu tych pierwszych miesięcy powstały w kraju rady dele- 
    gatów, lecz większość z nich komuniści rozpędzili, a władali 
    głównie za pomocą rewkomów powiatowych. Tymczasowy Rząd, 
    chcąc sobie zapewnić z góry dostateczną ilość miejsc na zjez- 
    dzie, zmienił poprzednio wydaną instrukcję o wyborach w ten 
    sposób, że każda rada gminna miała przysłać l delegata (rad 
    gminnych w tym czasie naogół było niewiele), a każda rada po- 
    wiatowa lub r e w k o m powiatowy po 5 delegatów. Miasta z lu- 
    dnością 5 tys. mieszkańców miały dać po l delegacie, Wilno 20 
    (później przyznano Wilnu 30 delegatów), Kowno - 10, Grodno 
    - 5, Białystok - 7 delegatów. Ponieważ prawie wszystkie 
    powiaty posiadały przeważnie nie rady a rewkomy, tworzone 
    przez wysłanych z góry komunistów, więc około 60-80 delega- 
    tów reprezentujących je, należało napewno do partii komunisty- 
    cznej i swój mandat otrzymało nie z woli nawet tej ograniczo- 
    
    
    l) Komunista Nr. 28 (33). 
    
    
    12
    		

    /Vilniana_031_13_198_0001.djvu

    			- 178 - 
    
    
    net części społeczeństwa, zaliczonej do proletaJiatu, lecz z no- 
    minacji Tymczasowego Rządu. Delegaci, którzy przybyli z poza 
    linii demarkacyjnej (Kowna, Białegostoku, Grodna), nie reprezen- 
    towali bynajmniej jakichś radl), a raczej tamtejsze organizacje 
    partii komunistycznej. Jeżeli do tej liczby dodamy 24 delegatów 
    -komunistów z Rady Wileńskiej (oprócz tych rada wysłała 5 
    bundowców i l internacjonalistę), otrzymamy dla całego zjazdu 
    cyfrę 110-130 delegatów-komunistów. Wedle ówczesnych obli- 
    czeń na zjazd ostatecznie przybyło 236 delegatów, w tym było 
    165 komunistów, 35 bezpartyjnych, 10 socjalrewolucjonistów, 
    9 bundowców i l internacjonalista. 2 ) Nie posiadamy danych, jakie 
    rady reprezentowali ci delegaci, ale trzymając się poprzednich 
    wywodów, należy przypuszczać, że delegatów niekomunistów wy
     
    brały właśnie rady gminne, które - jak wiemy skądinąd - nie 
    podobały się konferencji partii komunistycznej. Ilu wybrano ich 
    naprawdę, a ilu obcięła komisja mandatowa, trudno oczywiście 
    ustalić. Bundowcy (względnie internacjonaliści) poruszali u sie- 
    bie sprawę nadużyć przy wyborachS), ale na zjeździe nikt spośród 
    z nich nie protestował, natomiast wystąpił przedstawiciel eserów, 
    który zarzucił komunistom machinacje wyborcze, uniemożliwiają. 
    ce przybycie na zjazd przedstawicielom innych partyj. 
    Z tych powodów, zwłaszcza wskutek wprowadzenia na zjazd 
    w charakterze delegatów przedstawicieli rewkomów, nie można, 
    trzymając się zasad poprzedniej instrukcji i konstytucji RSFSR, 
    na którą się powoływano, uznać tego zgromadzenia na zjazd de- 
    legatów rad. Z tego też powodu Mickiewicz-Kapsukas, który 
    wskutek choroby nie mógł przybyć na zjazd, czuł się zmuszony 
    w liście powitalnym do wytłumaczenia tych odstępstw. Pisał więc, 
    "Niestety i teraz zjazd ten nie jest jeszcze zupełnym. W wielu 
    miejscowościach Litwy Rady DeI. Rob. Bezroln. i Małoroln. Wło- 
    ścian jeszcze nie istnieją. W innych pracują jeszcze Woj. Rew. 
    K-ty. Część Litwy zajęta jest dotychczas przez wrogów klasy 
    
    
    l) Rada w Kownie byla rozpędzona, w Bialymstoku jej nie bylo i tylko 
    w Grodnie istnialo coś w rod7aju rady. 
    ,) Młot nr. 58 (46) z 1.111.1919. 
    B) Nasza Era Nr. 60 z 18.Il.l919, redaktorem byl bundowiec Nochimson.
    		

    /Vilniana_031_13_199_0001.djvu

    			4- 
    
    
    
     
    
    
    ..(" 
    
    
    
     
    
    
    - 179 - 
    
    
    robotniczej: litewskich kontrewolucjonistów i utrzymywanych 
    przez nich niemieckich grabie:tców". Ale zdaniem Mickiewicza- 
    Kapsukasa: "Pomimo, :te jeszcze nie udało się zwołać zjazdu Rad 
    DeI. Rob. Bez. i Małoroln. i Czerw. Arm. całej Litwy i niezbę- 
    dnym było dopuszczenie przedstawicieli pewnych Rew. K-tów, 
    nie mo:tna wątpić w to, :te zjazd ten rzeczywiście będzie wyra- 
    zicielem interesów i dążeń Robotników, Bezrolnych i Małorolnych 
    Włościan i Cz. Armii całej Litwy" .1) W gruncie rzeczy wszyscy 
    zdawali sobie sprawę, :te rola zjazdu zwołanego w ten sposób 
    była ograniczona. "Nasza Era" pisała 18. lutego, :te właściwie 
    zasadnicze kwestie były już rozstrzygnięte i tylko chodziło o to, 
    by zjazd w tej czy innej formie to przyjął. Dyskusja, rezolucje 
    i wnioski były przygotowane przedtem przez komunistów. 
    Program zjazdu przewidywał sprawozdanie z działalności 
    Tymczasowego Rządu, sprawę połączenia Litwy z Białorusią, za- 
    gadnienie władzy robotniczo-włościańskiej, organizację władzy lo- 
    kalnej, stosunek do innych sowieckich republik i wreszcie wybo- 
    ry do CKW. 
    W wyznaczonym dniu rozpoczęły się obrady zjazdu od 
    wstępnych przemówień, powitań, które komuniści, troszcząc się 
    jak zawsze w podobnych wypadkach o efekt,przygotowali, chcąc od- 
    działać na nastroje zebranych. Pierwsze przemówienie wygłosił Ci- 
    chowski, następnie przemawiali: Ejdukiewicz, Joffe, Pestkowski, 
    Unszlicht. Ten ostatni, występując w imieniu CK KPR Polski, 
    podniósł, te komuniści polscy przychodzą "aby walczyć przeci- 
    wko wspólnemu nieprzyjacielowi, w nadziei wyzwolenia Polski 
    ()d wrogów proletariatu, oraz w oczekiwaniu przyjścia Czerwonej 
    Armii, która im pomo:te podnieść czerwony sztandar wolności". 
    Kończył "wyra:teniem nadziei, te na 7 -m zjeidzie Sowietów Ro- 
    sji będą już także przedstawiciele Polski". 
    Wśród sprawozdań najważniejszym było Aleksy-Angarietisa, 
    który, charakteryzując ówczesny stan kraju, organizację rad, 
    stwierdził, że jako podstawę ustroju rad przyjęto "konstytucję 
    Ros. Sowo Fed. Rep. Sowo i będzie ona programem dalszej pra- 
    cy rządu". Po wtórzył znane nam już z poprzedniego zastrzete- 
    l) Komunista Nr. 38 (43).
    		

    /Vilniana_031_13_200_0001.djvu

    			r 
    
    
    l 
    
    
    - 180 - 
    
    
    nia' w sprawie podziału administracyjnego kraju, zaznaczył nawet,. 
    
    e było to przeszkodą w tworzeniu rad. Przedstawił więc w imie- 
    niu rządu projekt podziału na okręgi oraz przyznał, że rew komy 
    były potrzebne w chwili przejmowania władzy, teraz jednak po- ]t 
    winny ustąpić radom delegatów robotniczych i żołnierskich. ł 
    Po tym sprawozdaniu wywiązała się dyskusja, w której 
    dwaj bezpartyjni (Jakubicki i Nowicki) odważyli się nawet wy- 
    stąpić przeciwko programowi rządu. W imieniu socjalrewolucjo- 
    nistów i ludowców wystąpił Olszewski, który przyłączył się do 
    zdania Bundu, 
    e rząd lekceważył inne partie, i podkreślił, iż wła- 
    ściwie "rząd jest wyrazicielem tylko jednej partii", a następnie 
    wzniósł okrzyk "Niech 
    yje dyktatura całego narodu a nie jed- 
    nej partii". W imieniu internacjonalistów zaprotestował jedyny ich 
    delegat Sergiej, zwłaszcza przeciwko ograniczeniu prasy. Oczy- 
    wiście, 
    e te wszystkie wystąpienia wobec większości komuni- 
    stów nie miały praktycznego znaczenia. 
    W trzecim dniu zjazdu przystąpiono do wyboru Centralne- 
    go Komitetu Wykonawczego i wtedy ze strony komunistów wy- 
    stąpił Baranowski (Ejdukiewicz), stwierdzając w imieniu większo- 
     
    ści, że członkowie lewych socjalrewolucjonistów i partyj narodo- 
    wo-litewskich nie mogą nale
    eć do CKW, poczem przedstawił 
    spis kandydatów. t ) Listę proponowaną oczywiście przyjęto, wy- 
    bierając 50 członków, w tym 46 komunistów i 4 z innych partii.. 
    Nie trzeba podkreślać, że wybory i rezolucje zjazdu były tylko 
    formalnym przyjęciem wniosków dawniej zatwierdzonych w łonie 
    partii komunistycznej i o jakiejkolwiek rzeczywistej opozycji nie 
    było mowy. 
    Ważniejsze rezolucje przyjęte na zjeidzie brzmiały (w stre- 
    szczeniu): Zjazd uchwalił konieczność szybszego utworzenia rad 
    delegatów, przy czym ustrój radziecki Litwy, połączonej z Bia- 
    łorusią, miał opierać się na konstytucji RSFSR, przystosowanej 
    do warunków miejscowych. Zjazd wprowadził nowy podział kra- 
    
    
    I) Sprawozdania ze zjazdu ukazały się w prasie wileńskiej, między in- 
    nymi w "Komunist" i "Komuniście", skąd czerpiemy dane. Ponadto uchwalo- l 
    ne rezolucje wyszły w oddzielnej broszurce: Rezolucii l-go sjezda sowo rob
     
    bez. małoziem. i krasnoarm. delegatów. 
    
    
    -.
    		

    /Vilniana_031_13_201_0001.djvu

    			"1 
    
    
    
     
    I 
    r 
    
    
    
     
    
    
    -. 
    
    
    - 181 - 
    
    
    ju na rejony, a mianowicie: wileński, kowieński, szawelski, po- 
    niewieski, wilejski, miński, baranowicki i grodzieński, na cze- 
    le których miały stać rady rejonowe. Rady wiejskie miały po- 
    dlegać gminnym, gminne powiatowym, a te znów rejonowym. 
    Wreszcie rejonowe podlegały Centralnemu Komitetowi i Radzie 
    Komisarzy Ludowych. Każda rada czy komitet wykonawczy (is- 
    połkom) były w stosunku do podległych władzą przełożoną i za- 
    twierdzającą. W majątkach zaś należało wybierać oddzielne rady 
    {{)botników rolnych, tworzone na następującej zasadzie: " Władza 
    sowiecka na wsi opiera się głównie na robotnikach pracujących 
    w majątkach i u bogatszych chłopów", z tej zasady wynikał nakaz 
    zwalczania żywiołu chłopskiego, b. właścicieli ziemskich, starają- 
    cych się przeniknąć do organów władzy radzieckiej. Nakazano 
    również rozwiązanie wszelkich narodowościowych komitetów. 
    Rewkomy też miały być zniesione i mogły pozostać (czy też być 
    <>rganizowane) w miastach i miasteczkach przyfrontowych. 
    W sprawie ziemi zjazd wysunął pospulaty znane z uchwał 
    partyjnych. Przede wszystkim potwierdzono zasadę uspołecznie- 
    nia ziemi i zakaz podziału jej. Stwierdzono konieczność pole- 
    pszenia doli mołorolnych chłopów i w tym celu polecono wyko- 
    rzystać ziemię większych gospodarstw, która w najbliższym cza- 
    sie nie miała być uspołeczniona, oraz należało też wyzyskać zie- 
    .mię chłopów, którzy nie chcieli sprzedawać chleba, kryli zapasy 
    ;i pędzili wódkę. Zaznaczono też, że cała polityka w dziedzinie 
    aprowizacji miała iść w kierunku zaspokojenia potrzeb robotni- 
    ków i biedniejszych warstw ludności. Gospodarka ludowa powin- 
    na się opierać na wytwórczości klasy robotniczej i wiejskiej bie- 
    	
    			

    /Vilniana_031_13_202_0001.djvu

    			- 182 - 
    
    
    . Zjazd stwierdził, 
    e imperialiści Ententy, zwracając się prze- 
    ciwko władzy radzieckiej, mają zamiar zniszczyć światowy bol- 
    szewizm i w obecnej chwili chcieli w tym celu wykorzystać "re- 
    akcyjną polską republikę" do działań przeciwko RSFSR i w pier- 
    wszym rzędzie przeciwko Socjalistycznej Republice Litwy i Białoru- 
    si. Zaznaczono w rezolucji, 
    e ludność Litwy i Białorusi chce 
    yć 
    w zgodzie z masami pracującymi Polski i zjazd wyra
    a prżeko- 
    nanie, 
    e w razie naporu zbrojnego "imperialistycznych sił Polski 
    na terytorium"Litwy i Białorusi wszyscy robotnicy będą walczyĆ" 
    za swoją swobodę. Z tego powodu uznano za konieczne poczy- 
    nienie przygotowań w dziedzinie zaopatrzenia, uzbrojenia i uzu- 
    pełnienia Armii Czerwonej oraz polecono przystąpić do powsze- 
    chnego wyszkolenia wojskowego ludności. 
    W końcu zjazd w związku z uchwałą o połączeniu, zapadłą 
    w Mińsku, uchwalił rezolucję o połączeniu się obydwóch repu- 
    blik w jedną socjalistyczną republikę Litwy i Białorusi i polecił 
    wybranemu przez siebie Komitetowi Wykonawczemu zeblać się 
    razem z Centralnym Komitetem Wykonawczym Rad Delegatów 
    Białorusi i wybrać Robotniczo-Włościański Rząd Socjalistycznej 
    Republiki Litwy i Białorusi. 
    Zakończenie rezolucji było znamienne: podawano bowiem,. 
    
    e połączenie Litwy z Białorusią uwa
    ane jest za pierwszy krok 
    do zlania się wszystkich republik socjalistycznych w jeden pań- 
    stwowy organ i polecano rządowi wejście w rokowania z rząda- 
    mi RSFSR. Łotwy, Ukrainy i Estonii w sprawie utworzenia z tych 
    republik jedynej federacyjnej socjalistycznej radzieckiej republiki
     
    Ta rezolucja kończyła właściwie jeden z wielkich etapów 
    polityki RSFSR na zachodzie. Wprowadziwszy uprzednio, przy po- 
    mocy wojska RSFSR na ziemie Estonii, Łotwy, Białorusi i Litwy 
    stan okupacji, ustanawiając organy władłY fikcyjnych rządów, 
    stworzono pozory ustroju radzieckiego, ale w rzeczywistości ist- 
    niała w dalszym ciągu dyktatura partii komunistycznej, a ściśle 
    biorąc grupy komunistów, delegowanych z Moskwy wszystko 
    jedno przez kogo: władze partyjne, czy Sownarkom, do wyko- 
    nania ściśle ograniczonego zadania, i posiadającej jedyne oparcie: 
    w woisku RSFSR. 
    
    
    ",' 
    
    
    
     
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_203_0001.djvu

    			- 183 - 
    
    
    
    ' 
    
    
    v. Organizacja władz wojskowych na Litwie, niepo- 
    wodzenie zaciągu ochotniczego do Czerwonej Armii.. 
    
    
    . 
    
    
    l. Rewolucyjna Rada Wojenna Litwy. 
    
    
    .. 
    
    
    Sprawę utworzenia tej rady po raz pierwszy poruszono na 
    posiedzeniu Tymczasowego Rządu w dniu 7. stycznia, a w dniu 
    13. stycznia na posiedzeniu rządu powołano do życia radę i wy- 
    źnaczono następujący skład: przewodniczący Mickiewicz-Kapsu- 
    kas, członkowie: Morozow, nadzwyczajny komisarz frontu zacho- 
    dniego, Narwid Feliks, członek rewolucyjnej rady zachodniej ar- 
    mii i Olderogge, dowódca brygady z pskowskiej dywizji jako 
    wojenruk (kierownik wojskowy). W kilka dni później obwieszczo- 
    no w prasie ("Komunista" z 18. stycznia) o powstaniu tej rady,. 
    ogłoszono też pierwszy jej rozkaz. Zadaniem nowoutworzonej wła- 
    dzy miało być "skoordynowanie działań wojenno-operacyjnych 
    i polityczno-organizacyjnych" i w związku z tym miały jej pod- 
    Jegać pod wzgJędem operacyjnym i organizacyjnym wszystkie for- 
    macje wojskowe działające na Litwie. 
    W rzeczywistości jednak uprawnienia Rady nie sięgnęły tak 
    daJeko, jak ogłoszono w rozkazie, i początkowo zastępowała ona 
    raczej w rządzie ludowy komisariat spraw wojsk. którego na razie 
    nie było. Organem wykonawczym Rady był wydział wojenny wi- 
    Jeńskiego rewkomu i wszystkie instytucje podległe rewkomowi. 
    W ten sposób wyglądały pierwsze zawiązki (bo trudno inaczej 
    nazwać) naczelnych władz wojskowych na Litwie. 
    Od chwili powstania do 22. stycznia Rada wydała 13 roz- 
    kazów, ogłoszonych w prasie, które dają ogólny wgląd w zakres 
    jej prac. Szczegółów "koordynacji wojenno-operacyjnych i poli-
    		

    /Vilniana_031_13_204_0001.djvu

    			- 184 - 
    
    
    ty
    no-organizacyjnych" oczywiście nie znajdziemy w tych roz- 
    kazach, ogłoszonych dla wszystkich; widoczne jednak było, 
    e 
    rada dążyła do usunięcia wszystkich kłopotów, czy te
     unormo- 
    wania stanu rzeczy wynikąjącego z faktu pozostawania na Litwie 
    wojska RSFSR. Z tego te
     powodu wydała szereg zarządzeń, 
    w których chodziło o uregulowanie kwaterunku wojska, głównie 
    w Wilnie, gdy
     niedomagań było du
    o.l) Ciągle wzrastające skar- 
    gi na nadu
    ycia wojska spowodowały te
     wydanie rozkazów 
    w sprawie samowolnych rekwizycyj i rewizyj,2) a w jednym z roz- 
    kazów poświęcono uwagę zabieraniu podwód; stwierdzono bo- 
    wiem, 
    e "większość krasnoarmiejców, korzystających z furma- 
    nek nie tylko nie płaciła za nie, ale nie wydaje nawet 
    adnych 
    kwitów".3) W związku z tym rada nakazała utworzenie sądów 
    i trybunałów przy wszystkich oddziałach, a to z powodu "wyda- 
    rzających się często przestępstw ze strony czerwonoarmistów, do 
    których trafiły elementy niepożądane, co wywołuje" - jak za- 
    znaczono w rozkazie - "zajścia między ludnością i armią czer- 
    woną". Oprócz tych zarządzeń nie spotykamy więcej ogłoszo- 
    nych w prasie zasługujących na większą uwagę i z wa
    niejszych 
    rozkazów nale
    y wymienić tylko polecenie Rady wydane rewko- 
    mowi w Wilnie przeprowadzenia w dniach 16-25. lutego werbun- 
    ku ochotniczego do Krasnej Armii. 
    Z końcem stycznia część prac, którymi zajmowała się Rada, 
    przeszła do zakresu działania utworzonego wówczas z dotych- 
    czasowego wydziału wojskowego wileńskiego rewkomu "komi- 
    sariatu spraw wojennych Litwy", jednaUe organizacja naczelnych 
    władz wojskowych nie została wtedy dostatecznie ustalona, gdyź 
    widać miarodajne czynniki w Moskwie nie wypowiedziały swo- 
    jej decyzji. 
    2. Władze terytorialne, zaciąg ochotniczy. 
    Najwcześniej utworzonym organem władzy wojskowej na 
    Litwie był wy dział wojskowy wileńskiego rewkomu, który zaj- 
    ') Rozkazy Rew. Rady Wojen. nr. nr. 4, 5, 10, ogłoszone w nr. nr. 10, 11 
    i 13 .Komunisty'. 
    2) Rozkazy Rew. Rady Wojen. nr. nr. 6, 8, 10, ogłoszone w nr. nr. 10,11 
    I 13 .Komunisty'. 
    3) Rozkaz Rew. Rady Wojen. nr. 8, ogłoszony w nr. 11 . Komunisty' , 
    
    
    
     
    
    
    .ł 
    
    
    r
    		

    /Vilniana_031_13_205_0001.djvu

    			., 
    
    
    r 
    
    
    - 185 - 
    
    
    mował się różnymi sprawami, związanymi z pobytem wojska 
    w Wilnie oraz werbunkiem do Krasnej Armii. W drugiej połowie 
    :stycznia wydział został przemianowany na "Komisariat Spraw 
    Wojennych Litwy", lecz przy tym zatrzymał jeszcze czasowo 
    agendy wydziału rewkomu. Zakres pracy Komisariatu uregulo- 
    wała Rewolucyjna Rada Wojenna rozkazem Nr. 13, który w p. 3 i 4 
    głosił" Komisariat dla spraw wojennych Litwy zarządza organizacją 
    wojskową i organizacją polityczną. Komisariat jest obowiązany for- 
    mować i organizować wojska Litwy, które winny być zupełnie przy- 
    gotowane pod względem politycznym, zarówno jak i zaopatrzone 
    w oręż, amunicję i być gotowe do walki. Sztab komisariatu dla 
    spraw wojennych Litwy jest organem operującym Rewolucyjnej 
    Rady Wojennej Litwy". Komisarzem został mianowany Rasikas, 
    a wojenrukiem - Syrewicz. Pierwszy rozkaz Komisariatu wyszedł 
    w dniu 22 stycznia. 
    Komisariat w gruncie rzeczy został organem wykonawczym 
    wojskowych władz RRFSR i to nawet nie centralnych w Moskwie, 
    lecz zachodniego okręgu wojskowego, którego sztab znajdował 
    się w Smoleńsku. Zarządzenia komisariatu zachodniego okręgu 
    były właśnie przeważnie treścią rozkazów Komisariatu Litwy. 
    Komisariat Spraw Wojskowych Litwy, podejmując organizację po- 
    dległych sobie władz, ustalał ich zakres i zadania w myśl zasa- 
    -dniczych rozkazów RSFSR. 1 ) 
    Przy organizacji władz opierano się na dawnym podziale 
    terytorialnym b. państwa rosyjskiego, który nie zgadzał się z ist- 
    niejącym wtedy podziałem na powiaty. 
    Powyższy układ najwyższych władz wojskowych nie utrzy- 
    mał się, gdyż już 14. lutego dotychczasowy "Komisariat Spraw 
    Wojennych Litwy" przemianowano na "Wileński Gubernialny Ko- 
    misariat Wojenny". W tym charakterze został on jeszcze silniej 
    związany z zachodnim okręgiem wojskowym. Wileński komisa- 
    aiat wojskowy podjął organizację komisariatów powiatowych 
    i pierwsze zarządzenie w tym kierunku wydano 30. stycznia i do- 
    tyczyło ono utworzenia powiatowego wileńskiego komisariatu 
    wojskowego. Zwrócono się też do rewkomów powiatowych, aby 
    doniosły, czy rozpoczęto już formowanie komisariatów powiato- 
    l) Arch. Wojsk. Akta Komisariatu Spraw Wojskowych.
    		

    /Vilniana_031_13_206_0001.djvu

    			- 186 - 
    
    
    wych, oraz nakazano utworzenie przy nich biur werbunkowych 
    zaCiągu do litewskiej (pskowskiej) dywizji. Organizacja powiato- 
    wych komisariatów miała opierać się na zasadach, podanych przez: 
    Rosyjską Rewolucyjną Radę Wojenną, ogłoszonych w rozkazie 
    zachodniego okręgu Nr. 130, którego naj\\ażniejsze punkty zo- 
    stały później powtórzone w rozkazie Nr. 35 Wileńskiego Guber- 
    nialnego Komisariatu Spraw Wojskowych. 
    Na czele komisariatu stał komisarz (wojenkom), który miał 
    pomocnika oraz kierownika wojskowego (wojenruka) też z po- 
    mocnikiem. Komisariat posiadał: kancelarię, wydział mobilizacyj- 
    ny, zaopatrzeniowy, agitacyjno-oświatowy i powszechnego wy-- 
    szkolenia wojskowego. Organami wykonawczymi powiatowych 
    komisariatów wojskowych były gminne komisariaty wojskowe, 
    których formowanie zostało zarządzone później, gdyż dopiero 
    rozkazem z II. lutego. Ustalono wtedy, że komisariat gminny 
    miał się skł:>dać z komisarza, który był przewodniczącym gmin- 
    nego komitetu wykonawczego (ispołkomu), kierownika wojsko- 
    wego, oraz z niewielkiego personelu kancelaryjnego. W ten spo- 
    sób wyglądał ogólny zarys ustroju władz terytorialnych na Litwie._ 
    Z kolei podamy nieco szczegółów o zaciągu ochotniczym 
    do Krasnej Armii RSFSR, który miał dać uzupełnienie dla litew- 
    skiej (pskowskiej) dywizji, na co się zgodził zachodni okręg i na 
    wniosek Tymczasowego Rządu Litwy. t) W tym celu, jak już zazna- 
    czono, nakazano utworzenie biur werbunkowych w powiatach, któ- 
    re zwerbowanych ochotników miały odsyłać do batalionu zapa- 
    sowego dywizji w Wilnie, utworzonego z przemianowanego ko- 
    wieńskiego pułku w Wilnie (dopiero się formował). Z końcem 
    lutego, w związku z nowym podziałem terytorialnym Litwy, 
    utworzono dwa bataliony zapasowe: l - w Wilnie, skupiający 
    ochotmków z rejonu wileńskiego i wilejskiego i 2 - w Po- 
    niewieżu, któlY miał otrzymywać ochotników z rejonu poniewie- 
    skiego i szawelskiego. 
    W ten sposób wyglądały przygotowania do werbunku na 
    Litwie, które poprzedzono w Wilnie szeroką propagandą w pra- 
    l) Arch. Wojsk. Rozkaz Komisariatu Spraw Woj. Litwy nr. 8 z 31.1.1919. 
    Dywizja posiadała 7 pułków piechoty, Tymcz. Rząd Litwy miał dywizję ro- 
    zwinąć do etatowego stanu drogą zaciągu ochotniczego. 
    
    
    
     
    
    
    
     
    
    
    I 
    ..,
    		

    /Vilniana_031_13_207_0001.djvu

    			1 
    
    
    -> 
    
    
    
     
    
    
    "'"t 
    
    
    - 187 - 
    
    
    sie oraz zgromadzeniami. Akcji tej poświęcono wiele uwagi, gdy t 
    ochotniczy zaciąg miał zapoczątkować wciągnięcie ludności dO' 
    Krasnej Armii. 
    Ale osiągnięte wyniki przyniosły rozczarowanie, poniewat- 
    do Krasnej Armii zapisała się dosłownie garść ochotników, przy 
    czym, jak n. p. w 5 pułku wileńskim, przemianowanym teraz na 
    "litewski", znalazł się niepewny element. Sprawą tą zajmowano. 
    się nawet na posiedzeniu Tymczasowego Rządu i nakazano wy_o 
    znaczenie komisji celem przefiltrowania przyjętych. W tymże cza- 
    sie na terenie Wilna znalazło się biuro werbunkowe zachodniej. 
    dywizji, o którym jeszcze będziemy pisać. W ten sposób wyglą- 
    dała sprawa zaciągu ochotników do wojska, jeteli chodzi o sze- 
    regowych. Próba tworzenia oddziałów na Litwie (lecz nie Krasnej 
    Armii Litwy) na innych zasadach, nit w Rosji, zawiodła. W Ros- 
    ji bowiem, jak równiet na Białorusi (gdzie wykonywano wszelkie 
    zarządzenia RSFSR bez zastrzeteń) obowiązywało, iz dywizje nie 
    mogą otrzymywać uzupełnień z terenów, na których działały, 
    lecz z innych bardziej oddalonych gubernii. To zarządzenie Do- 
    wództwo Zachodniej Armii powtórzyło w depeszy z 19. listopa- 
    da 1918 do 17 dywizji, zakazując jej wcielania do szeregów 
    oł- 
    nierzy pochodzących z obszaru działań dywizji. Chodziło bowiem 
    o zapobieZenie szerzeniu się dezercji i w rozkazach zachodniego 
    okręgu niejednokrotnie stwierdzono, Ze Zołnierze, pochodzący 
    z gubernij zajętych przedtem przez Niemców, po przybyciu 
    w swoje strony samowolnie porzucali szeregi i uciekali do domu. 
    Inaczej przedstawiała się sprawa słutby byłych oficerów 
    i urzędników, gdy z w myśl zasad obowiązujących w Rosji komi- 
    sarz wojskowy Litwy wezwał w dniu 27. stycznia rozkazem Nr. 5 
    wszystkich b. oficerów i urzędników do zapisu, a 10. lutego po- 
    wołano ich przymusowo do służby w szeregach. 
    Wojskowe władze Litwy, względnie zachodniego okręgu,. 
    widząc niepowodzenie werbunku na Litwie, zdecydowały się póź- 
    niej na pobranie w drodze przymusowej mobilizacji szeregowych 
    do wojska i o tym będziemy jeszcze gdzie indziej pisali. W tym 
    miejscu stwierdzamy tylko, te te posunięcia zgodne były z za- 
    rządzeniami władz RSFSR, które w miarę odzyskania obszarów
    		

    /Vilniana_031_13_208_0001.djvu

    			- 188 - 
    
    
    "b. Rosji wydawały zarządzenia poboru żołnierza. W dniu l. lu- 
    tego zachodni okręg wojskowy ogłosił, opierając się na rozka- 
    zie Rewolucyjnej Rady RSFRR Nr. 108 z 16. stycznia, pobór do 
    Krasnej Armii w guberniach smoleńskiej, mohylewskiej, mińskiej 
    i ..w odzyskanych okupowanych powiatach wileńskiej gubernii" . 
    W guberniach mińskiej i wileńskiej zamierzono pobrać roczniki 
    189b-98, przy czym dokładniejsze daty poboru miały być poda- 
    ne póiniej. 
    Po wkroczeniu wojska RSFSR na Litwę rekwirowano od 
    razu konie i wozy, ale początkowo odbywało się to bez planu 
    i dopiero 27. stycznia zapadła w tej sprawie uchwała rządu, któ- 
    ra posłużyła do rozwimęcia instrukcji, zatwierdzonej 16. 11.1) 
    Utworzono wtedy Tymczasową Komisję, która miała zajmować 
    się mobilizacją i rekwizycją koni, uprzęży i wozów, ustalać w tym 
    celu przepisy, ceny, oraz stworzyć komisję przyjęć w Wilnie 
    i w powiatach i wreszcie zajmować się podziałem koni, uprzęży 
    :i wozów. Wedle tej instrukcji w każdej gminie zamierzano zare- 
    kwirować po 3 konie z uprzężą, a w Wilnie nakazano zmobili- 
    zować wszystkie konie i użyć dla potrzeb miejscowych. W ten 
    _sposób na ludność Litwy spadły nowe ciężary, tym bardziej, że 
    mimo funkcjonowania tej komisji nie pozbyto się dorainych iu- 
    .nych rekwizycyj. 
    
    
    A 
    I 
    
    
    1) Wremiennoje nastawlenije po rekwizycii i mobilizacii łoszadiej, upra- 
    .zi I powozok na teritorii Litwy. Tipografia 2:aibas 1919 Wilno.
    		

    /Vilniana_031_13_209_0001.djvu

    			. 
    I 
    j 
    
    
    - 18
     - 
    
    
    VI. Działania na froncie zachodnim w lutym i marcu 
    1919 r. 
    
    
    l. Ofensywa wojska RSFSR celem opanowania zachodniej 
    Litwy. 
    
    
    W styczniu 1919 r. nastąpiło zatrzymanie rosyjskiego fron- 
    tu zachodniego, o czym już była mowa gdzie indziej. Początko
     
    wo zatrzymanie to w dowództwie uważano za chwilowe i, licząc 
    na dalszy odwrót Niemców, myślano jeszcze o ofensywie. W dniu 
    13. stycznia nakazano zachodniej armii, aby posuwała się w kie- 
    runku Rosieni, Kowna, Olity, Grodna i Mostów, a kiedy dowód- 
    ca armii zawiadomił, l) iż ma za mało sił do wykonania tego za- 
    dania, rozkaz ten pozostawiono o tyle w mocy, że armia miała 
    osiągnąć przynajmniej jakikolwiek punkt na Niemnie. 
    W związku z tym dowódca zachodniej armii nakazał "li- 
    tewskiej" (pskowskiej) dywizji dojść do Niemna i wyjść na li'- 
    nię Jurborg-Kowno-Olita. Na prawo od tej dywizji działała ar- 
    mia Łotwy w składzie trzech grup, z których prawą i środkową 
    stanowiły 11 i I brygady, lewą zaś - międzynarodowa dywizja. 
    W dniu 14. stycznia dowódca armii Łotwy rozkazał międzyna-- 
    
    
    
     
    
    
    I) Podówczas w dowództwie ros. przeceniano siły nieprzyjaciela i n. p. 
    21.1. zach. armia meldowala o 20 baonach w rej. Kowna, kaMy w sile okolo 4 
    tysięcy, a przy tym armia litewska miala liczyć okolo 10 tys. Wedle danych 
    wykazanych w pracy Baltuszisa-Żemajtisa Rosjanie, mając 12 tys., posiadali 
    w rzeczywistości przewagę nad nieprzyjacielem. "Litewska" (pskowska) dywi- 
    zja z początkiem lutego posiadala 6875 bagno 8 dzial i 40 szabel (do dywizji 
    wcielono 5 pułk wileński, jako 7 litewski). Międzynarodowa dywizja, w skla- 
    dzie a9, 41 i 47 pulków, miala w styczniu do 3000 bagn., 31 km. I 4 haubice.. 
    Po wkroczeniu na Litwę wcielono do niej miejscowe oddzialy partyzanckie 
    ! stan jej mial podnieść się do 5 tys.
    		

    /Vilniana_031_13_210_0001.djvu

    			r- 
    
    
    
     
    
    
    - 190 - 
    
    
    Jodowej dywizji prowadzenie dalszej ofensywy wzdłut kolei Sza- 
    "W"le-Radziwiliszki w kierunku Połągi. Natomiast od południa dzia- 
    łania "Iitewskiej" (pskowskiej) dywizji miała wesprzeć zachodnia 
    dywizja, otrzymując zadanie zajęcia Grodna. l ) 
    Wówczas jednak, kiedy wydano powyższe rozkazy, było jut 
    wiadomo, te Niemcy nie myśleli o odmarszu na zachód a Ko- 
    wna nie chcą oddać 2 ) i wtedy "litewskiej" (pskowskiej) dywizji . 1 
    nie pozostało nic innego, a było to jeszcze przed otrzymaniem 
    rozkazu dalszej ofensywy, jak wejść z Niemcami w układy. 
    W wyniku tego ustalono linię demarkacyjną, przebiegającą (dla 
    Niemców) na Szadów, Szaty, Żośle, Straweniki, Oaucze i Owe- 
    relekę.8) 
    Natomiast międzynarodowa dywizja nie znalazłszy przed 
    sobą przeszkód posuwała się - co prawda dość powoli - na 
    zachód i z początkiem lutego osiągnęła rejon Tyrksz1i (39 pułk), 
    Szawli (41 pułk) i Poniewieża (47 pułk). Siły międzynarodowej 
    dywizji wzrosły, gdy t w rejonie Szawel utworzono z miejscowej 
    ludności (która przed przybyciem Rosjan opanowała władzę) żmu- 
    dzki pułk piechoty, liczący do tysiąca tołnierzy. 
    Nieco miejsca musimy teraz poświęcić Niemcom, którzy- 
    jak to podano w części I - zamierzali pozostać w Kurlandii i na 
    Litwie i w ten sposób osłonić Prusy Wschodnie przed bolsze- 
    wickim niebezpieczeństwem. W tym celu wszczęto w Niemczech 
    werbunek. ochotników, z których formowano nowe oddziały i wy- 
    suwano na dotychczas słabo obsadzone odcinki. 00 tego czasu 
    bowiem n. p. Dowództwo 46 Dywizji Landwery, rozporządzające 
    zaledwie I batalionem 101 pułku piechoty landwery, oddziałem 
    karabinów maszynowych 105 pułku landwery i resztką pułku hu- 
    zarów, trzymało odcinek Koszedary-Olita, a Kowno zabezpie- 
    czały od północo-wschodu równiet słabe odd7iały podlegające 
    Komendanturze w Kownie. W tym czasie na drodze z Szawli do 
    
    
    I) Archiwum Wojskowe. Rozkaz Lit. dyw. nr. 02 z 3.11. 
    
    ) W rzeczywistości poło
    eenie Niemców było wtedy dość trudne. Jesz- 
    cze 8.1. Dowództwo Armii uwa
    ało utrzymanie Kowna na stale niemo
    liwe, je- 
    
    eli na linię Dubissy nie przybędą świe
    e siły (Die Riickfilhrung des Osthee- 
    
    res, Berlin 1936, str. 124). 
    I) Archiwum Wojskowe. Rozkaz Lit. dyw. nr. 20 z 23.1.
    		

    /Vilniana_031_13_211_0001.djvu

    			I 
    i 
    
    
    - 191 - 
    
    
    TaulOg stał oddział Rnadowa, (w sile do 500 
    oł.) O sytuacji 
    w Kurlandii wspominaliśmy ju
     w innym miejscu. Niemieckie 
    Naczelne Dowództwo zadanie zabezpieczenia Prus Wschodnich 
    powierzyło Dowództwu Północ (ściśle Oberkomando Grenzschutz- 
    Nord), utworzonemu na miejscu zlikwidowanego wcześniej Ober- 
    Ostu, które objął gen. v. Quast, z szefem sztabu gen. v. Seeck- 
    tem. l ) W związku z tym, jak to ju
     przedtem zaznaczono - utrzy- 
    manie frontu w Kurlandii oddano Dowództwu VI Korpusu Rezer- 
    wowego, które objął gen. v. d. Goltz. Otrzymał on do rozporzą- 
    (henia oddziały znajdujące się już na miejscu (Bałtycką Landes- 
    werę i Żelazną Dywizję) oraz przybywającą z kraju - 1 dywiz- 
    ję rezerwowej gwardii. Natomiast na Litwie działały w tym cza- 
    sie: Dowództwo do Specjalnych Zadań (Generalkommando zur be- 
    sonderer Verwendung 52), Dowództwo Kombinowanego Korpusu 
    Rezerwowego (Zusammengesetztes Reservekorps) i Dowództwo 
    Landwehrkorps. 
    W dniu 2. lutego Oberkommando Nord wydał0 2 ) podstawo- 
    we zarządzenia w sprawie sposobu wykonania zadania zabezpie- 
    czenia Prus Wschodnich i w rozwinięciu tych zarządzeń nakaza- 
    no, by VI korpus rezerwowy oraz Gcneralkommando 52 wysunę- 
    ły swoje oddziały tak daleko na wschód, ateby linia kolejowa 
    Ubawa-Szawle-Kiejdany mogła być wykorzystana po niemieckiej 
    stronie. Niezależnie od tego zadaniem wszystkich dowództw by- 
    ło oczyszczenie kraju z band bolszewickich oraz bandytów. Na- 
    leży pamiętać, na Litwie, zwłaszcza w jej północnej części, na 
    wsi znajdowało się jeszcze bardzo dużo maroderów niemieckich, 
    rabujących ludność i zagrażających nawet wojsku (kwatermi- 
    strzom i t. p.), szerzył się bandytyzm, do którego wciągali się 
    chłopi pod wpływem agitacji bolszewickiej lub wprost wiedzeni 
    chęcią rabunku. W niektórych miejscowościach ludność celem 
    zapewnienia bezpieczeństwa tworzyła milicję, powstały też za- 
    wiązki wojska litewskiego i z róinych stron zabiegano u Niem- 
    ców o wydanie dla nich broni, lecz niemieckie oddziały nieraz 
    przekonywały się (n.p. oddział Randowa), że niebezpiecznie by- 
    
    
    I) Der Pl'ldzug Im Baltikum bis zur zweiten Einnahme von Rlga, str. 4. 
    
    ) Der Fe1dzug im Baltikum bis zur zweiten Einnahme von Riga, j;tr. 7.
    		

    /Vilniana_031_13_212_0001.djvu

    			- ] 92 - 
    
    
    ł(') uzbrajać to nawpółbolszewickie chłopstwo; zdarzało się bo- 
    wiem, że w walce brano do niewoli jeńców, którzy w ostatniej 
    chwili zrywali odznaki litewskie, aby w nich nie rozpoznać nie- 
    dawnych milicjantów litewskich. I ) 
    W ten sposób wyglądała sytuacja w północnej części Lit- 
    wy, w pasie działania Generalkommando 52, która na razie roz- 
    porządzała zaledwie oddziałem Randowa i przybywającymi od- 
    działami 45 dywizji rezerwowej. Znacznie lepsze pod tym wzglę- 
    dem było położenie w południowej części, obsadzanej przez od- 
    działy korpusu rezerwowego i landwery. Oddziały te miały utrzy- 
    mać dotychczasową linię i nie wysuwać się na wschód. 
    W ciągu tych kilku tygodni niemieckie dowództwo zdołało 
    zreorganizować front przeciwsowiecki, zanim Rosjanie zdołali po- 
    ważniej zagrozić. Nie zajmując się w tym miejscu zdarzeniami 
    na północy (w Kurlandii i północnej części Litwy), zwrócimy szcze- 
    gólną uwagę na odcinek południowy, zwłaszcza 46 dywizji land- 
    wery.2) W tym czasie dywizja ta otrzymała z Niemiec transpor- 
    ty ochotników w ilości 30 oficerów i 3500 żołnierzy, co pozwo- 
    liło na sformowanie 18, ] 9 i 21 batalionów ochotniczych, 18 
    szwadronu i 18 oddziału artylerii oraz na wydzielenie zawiązku I 
    dla formującego się 20 batalionu, który oddano Dowództwu Bry- 
    gady Ochotniczej w Grodnie. Z końcem stycznia 46 dywizja land- . 
    wery (późniejsza brygada Siid-Litauen) po odejściu do kraju od- 
    działów 101 i 105 pułków landw. liczyła około 4 tys. ludzi. Od- 
    cinek koszedarski obsadził 19 batalion, wzmocniony oddziałem 
    karabinów maszynowych ] 8 batalionu, a w Olicie pozostał jesz- 
    cze 14 oddział kawalerii ochotniczej i resztki 3 pułku huzarów, 
    podlegające dowództwu w Grodnie. 
    W ten sposób wyglądało ogólne położenie, kiedy "litew- 
    ska" (pskowska) dywizja rozpoczęła akcję z zamiarem osiągnię- 
    cia linii Niemna. W dniu 3. lutego dowództwo dywizji wydało 
    rozkaz op. Nr. 02, nakazując: I brygadzie (2 pułk, szwadron i ba- 
    teria) ruszyć przez Wiłkomierz, Szaty na Kiejdany i po opano- 
    
    
    I) Der Feldzll
     im Baltikllm bis zur zweiten Einnahme von Riga, str. 18. 
    I) Dzialania tej dywizji podano wedle pracy gen. Schroedera i kpt. Hey- _ I 
    dendorf/a: Die sHchsischen freiwilligell Truppell in Litauell 1919. 
    
    
    ł
    		

    /Vilniana_031_13_213_0001.djvu

    			- 193 - 
    
    
    waniu rejonu Kiejdan, Szawli, Rosieni zwrócić się na południo- 
    wy-zachód celem wyjścia nad Niemen na odcinku Jurborg-Wilki; 
    III brygada miała nacierać na Kowno prawym skrzydłem przez 
    Janów (6 pułk) i Żyżmory oraz Koszedary (5 pułk), a lewym 
    w dniu 7. lutego przez Wysoki Dwór na Jezno i 8. lutego na 
    Preny (7 pułk), wreszcie II brygada, (w składzie: 3 i 4 pułk.) mia- 
    ła po opanowaniu rejonu Butrymańców obs
    dzić 6. lutego pra- 
    wy brzeg Niemna od Pren do Olity oraz częścią sił 3 pułku-Me- 
    recz. W obwodzie dywizji pozostał 1. pułk w Nowych Trokach. 
    Zarządzenia powyższe zostały uzupełnione rozkazami szcze- 
    gólnymi, l) ściśle tajnymi, ujmującymi zasadniczą myśl przewod- 
    nią, opierającą SIę na rozwiązaniu połączenia operacji z akcją 
    dywersyjną na tyłach. Jak wynika z rozkazu dywizji 1\r. 0418 
    z 4. lutego do dowódcy 7 pułku, komuniści litewscy, wykorzy- 
    stując niechęć ludności do Niemców, mieli ją popchnąć do zbroj- 
    nego powstania i w nocy z B. na 9. lutego, rzucając hasło wy- 
    rzucenia Niemców z Litwy i rozbicia Taryby, zagarnąć władzę. 
    Naj\vięcej rachowano na Kowno, w którym komuniści liclyli na 
    5 tysięcy swoich zwolenników i 200 żołnierzy niemieckich (spar- 
    takusowców i marynarzy), ponadto zamierzano przerwać ruch ko- 
    lejowy w rejonie stacji Mawrucze i Wierzbołowa, opanowując li- 
    nię kolejową Kowno-Ejdtkuny, wreszcie wzniecić powstanie w re- 
    jonie Mariampola. Równocześnie z dywersją "na tyłach zamierza- 
    no wywołać powstanie nad Niemnem, między Koszedarami i Oli- 
    tą, oraz w rejonie Koszedar. 
    Wybuch powstania miał być hasłem podjęcia marszu "li- 
    tewskiej" (pskowskiej) dywizji w wyznaczonych kierunkach z za- 
    daniem natychmiastowego i zdecydowanego wsparcia powstań- 
    ców. Nakazano wtedy ogłosić w kraju, że Niemcy powinni opu- 
    ścić Litwę, gdyż nie mają prawa mieszać się do spraw wewnę- 
    trznych Litwy i, zaskoczywszy Niemców wybuchem powstania 
    oraz ofensywą, zmusić ich do zgody na złożenie broni, obiecu- 
    jąc im wtedy odesłanie na najbliższe tyły z gwarancją powrotu 
    do Niemiec. 
    
    
    J) Arch. Wojsk. Akta litewskiej (pskowskiej) dywizji.
    		

    /Vilniana_031_13_214_0001.djvu

    			- 194- 
    
    
    W tych rozkazach tajnych rozwinięto jeszcze wykonanie po- 
    szczególnych zadań: 2 pułk, opanowawszy rejon Kiejdan i po- 
    zostawiwszy tam osłonę od północy, miał ruszyć forsownym mar- 
    szem w dół Niewiaży na Kowno i podejść pod miasto 9, naj- 
    później 10. lutego; 7 zaś pułk, zgrupowawszy się 8. lutego w Pre- 
    nach, miał 9.lutego o świcie podążyć w kierunku stacji Mawru- 
    cze, zająć ją, po czym, połączywszy się z miejscowymi siłami 
    powstańców i przerwawszy komunikację między Kownem a Ejd- 
    tkunami, ruszyć na Kowno celem opanowania przedmieścia Ale- 
    ksoty; wreszcie 4 pułk miał 8. lutego wysunąć się z Butrymań- 
    ców, przeprawić przez Niemen w rejonie Balweryszek i Puni i g 
    lutego o świcie ruszyć z zadaniem odcięcia Kowna od Suwałk 
    przez zajęcie K.oniuch, Rukszan i Maciun, ponadto zająć miał 
    również Olitę. 
    W odwodzie pozostał wogóle jeden pułk; jednakże liczono na 
    no
    e siły, gdyż w tym czasie przyjechała do Wilna I brygada 
    zachodniej dywizji, w składzie 1 "warszawskiego" i 2 "lubelskie- 
    go" pułków strzelców, dywizjonu "warszawskiego" pułku huza- 
    rów i dywizjonu artylerii. 
    W ten sposób wyglądał plan rosyjskiej ofensywy, pomyśla- 
    nej - trzeba przyznać - dobrze. W dniu 7. lutego oddziały 
    "litewskiej" (pskowskiej) dywizji częściowo ruszyły naprzód, 2 pułk 
    bowiem podążył w. kierunku Kiejdan i zaatakował spotkanego 
    nieprzyjaciela, natomiast centrum dywizji zupełnie nie ruszyło 
    i tylko 7 pułk zajął bez oporu StokIiszki. Ale już 8. lutego na 
    prawym skrzydle poniesiono porażkę, gdyż Niemcy, otrzymaw- 
    szy wiadomości o zagrożeniu Janowa, wysłali do tego rejonu 
    kompanię 18 batalionu ochotniczego, wzmocnioną następnie je- 
    szcze przez pruski batalion ochotniczy i w rezultacie natarcie 
    2 pułku "litewskiego" zostało odrzucone. Pułk ten cofnął się do 
    rejonu Kopii Górnych i już nie podejmował natarcia na K.iejda- 
    ny: natarcie prawego skrzydła zawiodło. 
    m brygada, która prawym skrzydłem miała iść na Janów, też 
    nie miała powodzenia i właściwie wedle Bałtuszisa 1 ) - 6 pułk 
    
    
    I) Baltuszis-Żemajtis, Oratdanskaja wojna w Litwie 1919 goda. 
    
    
    
     
    \
    		

    /Vilniana_031_13_215_0001.djvu

    			). 
    
    
    
     
    
    
    - 195 - 
    
    
    nawet nie wszedł w styczność z Niemcami, 5 pułk pozostał bez- 
    czynny i tylko 7 pułk wysunął I batalion do Stokliszek, resztę 
    zaś pozostawił w Wysokim Dworze. Wreszcie II brygada spędzi- 
    ła ten dzień bezczynnie. 
    W opisanych działaniach przebijało się widoczne niezdecy- 
    odowanie, które nie zmalało w następnym dniu. Dla usprawiedliwie- 
    nia należy dodać, że zapowiedziane powstania nie wybuchły. Do- 
    piero 9. lutego 7 pułk, wyrzuciwszy podjazd litewski zjezna, 
    obsadził tę miejscowość, a 4 pułk zajął batalionem Butrymańce. 
    Litwini, którzy właściwie po raz pierwszy występowali w walce, 
    nie chcieli dać za wygranę i następnego dnia usiłowali przy po- 
    mocy oddziału 2 pułku (rzeczywiście litewskiego) odebrać Jezno, 
    lecz znajdująca się tam 4 kompania 7 pułku, wsparta przybyły- 
    mi jeszcze dwiema kompaniami, odrzuciła Litwinów w kierunku 
    Pren. W walce pod Jeznem w dniach 9-11.11I. oddziały litew- 
    skiego 2 pułku poniosły duże straty. 
    W ten sposób wyglądał dotychczasowy przebieg działań: 
    jak widzimy Rosjanie, oczekując wybuchu powstania i działając 
    niezdecydowanie, utracili moment zaskoczenia i dali czas Niem- 
    -com dla opanowania położenia, a nawet już II. lutego w nie- 
    których miejscach zaznaczyły się zaczepne wystąpienia Niemców. 
    W tym dniu 2 pułk ,,-litewski" został odrzucony i teraz wycofał 
    .się aż do rejonu wsi Bukańce. 
    Dowództwo niemieckie, licząc się z ruchem Rosjan w kie- 
    .runku Pren, nakazało w nocy z II na 12. lutego przeciwnatarcie, 
    które miał wykonać kpt. rez. Heeger siłą dwóch kompanij wspar- 
    tych 4 karabinami maszynowymi, 2 plutonami piomerów i plu- 
    tonem dział; od północy działania kpt. rez. Hegeera miał we- 
    sprzeć oddział lotny ppor. Wulffena, który wraz z podporządko- 
    wanym mu oddziałem 18 szwadronu ochotniczego ruszył z Ży- 
    żmor do Słobody celem uderzenia na Jezno. W związku z tym 
    12. lutego kpt. rez. Heeger przybył do Pren i znajdujące się tam 
    oddziały litewskie podporządkował sobie i, zatrzymując je w od- 
    wodzie, powierzył im zabezpieczenie przepraw. 
    Dowództwo "Północ", otrzymawszy wiadomość o tych zda- 
    ueniach
     13 lutego rozkazało Dowództwu 45 Dywizji Rezerwowej
    		

    /Vilniana_031_13_216_0001.djvu

    			- 196 - 
    
    
    . 
    odejść z posiadanymi siłamI z rejonu Taurogi do rozporządze- 
    nia dowódcy kombinowanego korpusu rezerwowego w Kownie. 
    W tym czasie, kiedy Niemcy przygotowali się do natarcia
     
    Rosjanie równiet zamierzali wznowić działania, gdyż właśnie 12. 
    lutego dowódca "litewskiej" (pskowskiej) dywizji wydał rozkaz 
    Nr. 03, zawiadamiając, że zapowiedziane powstanie rozpocznie 
    się w nocy z 11 na 13. lutego. Wobec tego dowódca dywizji na- 
    kazał utrzymać stanowiska i w wypadku powodzenia powstania 
    podjąć znów natarcie. Na razie brygady otrzymały zadania ra- 
    czej bierne a mianQwicie: I brygada, w składzie teraz 2 i 6 puł- 
    ków, 2 bateryj i szwadronu, miała wpierw "doprowadzić oddzia- 
    ły do porządku", następnie zatrzymać natarcie Niemców i w tym 
    celu wejść z nimi w układy, aby wyjaśnić dalsze ich zamiary 
    oraz "protestować w razie przekroczenia przez Niemców linii de- 
    markacyjnej"; III brygada winna utrzymać swoje stanowiska na 
    prawym skrzydle, a na lewym zorganizować obronę Jezna oraz 
    rozpoznawać przy tym rejon Pren, który w razie nadarzającej 
    się sposobności należało zająć; wreszcie II brygada nuała 4 pułk 
    przesunąć do Puni, a 3 pułk zatrzymać na dotychczasowych sta- 
    nowiskach i rozpoznawać w kierunku Olity i Merecza. Odwód 
    dywizji stanął w rejonie Jewie-Abramowsk-Pokalniki. 
    W tych warunkach rozegrały się działania w dniu 13. lute- 
    go. Tego dnia kpt. rez. Heeger uderzył na Jezno. 7 pułk począ- 
    tkowo stawiał opór, lecz kiedy został zagrożony od północy za- 
    chwiał się, tym bardziej, że w jego szeregach powstał popłoch
     
    który - wedle sprawozdania pułku _1) wzniecili młodzi żołnie- 
    rze, zaciągnięci w Dyneburgu i w Wilnie. Wtedy pułk, straciw- 
    szy 30 ludzi i 4 karabiny maszynowe, wycofał się do Wysokie- 
    go Dworu. 
    W tym że czasie II brygada, ruszywszy naprzód, miała po- 
    wodzenie, gdyż już 12. lutego oddział zwiadowczy 4 pułku za- 
    jął Punie i wyszedł nad Niemnem, a w dniu 13. lutego 3 pułk 
    po nieznacznej walce zajął Olitę i Merecz, skąd wyrzucił pruski 
    14 batalion ochotniczy, 14 szwadron ochotniczy oraz oddziały li- 
    
    
    I) Arch. Wojsk. Kratkaja pamiatka 7 litowskago strelkowogo polka z 3.lV.
    		

    /Vilniana_031_13_217_0001.djvu

    			- 197 - 
    
    
    tewskie (przewa
    nie bez broni). Jak wiadomo, walicie formo- 
    wał się wtedy 1 pułk litewski, który wtedy, straciwszy zabitego 
    dowódcę Józefowieza, cofnął się do Mariampola i do Balbierzyszek 
    (I batalion). 
    To powodzenie sprawiło, 
    e dowódca dywizji rozkazał 7 puł- 
    kowi, aby uporządkował czym prędzej oddziały i ruszył znów na 
    -Jezno oraz odwodowym pułkiem wzmocnił centrum III brygady. 
    Wypadki dotychczasowe dowodziły, 
    e powodzenie nie było je- 
    szcze przesądzone. Wprawdzie Niemcy w najważniejszych pun- 
    ktach frontu opanowali położenie, ale musieli w tym celu zużyć 
    ()dwody, a tymczasem doszły nowe wiadomości o utracie ality. 
    Najważniejszym było to, 
    e komunistom wreszcie udało się wy- 
    wołać kilkakrotnie zapowiadane powstanie na tyłach, gdyż rano 
    14. lutego w kilku miejscach na linii Kowno-Wierzbołowo zer- 
    wano tory, przerwano połączenie telegraficzne, w Kozłowej Ru- 
    .dzie napadnięto na posterunek niemiecki, a w różnych miejsco- 
    wościach pokazały się bandy, zagrażające tyłom Niemców. Te 
    zamieszki nie można nazwać powstaniem, ale w każdym bądź 
    razie dywersja ta wywołała wiele poważnych następstw. Dowódz- 
    two niemieckie zostało powa
    nie zaniepokojone, tym bardziej, 
    że wskutek zerwania połączenia telegraficznego oraz przerwania 
    pracy radiostacji kowieńskiej zostało odcięte w Kownie. Wresz- 
    .cie brakowało sił celem zapełnienia luki między Kownem a Gro- 
    dnem, ostatki odwodów. były też potrzebne w Kownie, gdzie mo- 
    gło dojść do zaburzeń. Ale komunistom nie udało się wystąpić 
    czynnie w Kownie. Niemcy opanowali w mieście położenie, na- 
    wet kiedy zaalarmowano z pod Kozłowej Rudy, zdecydowano się 
    posłać tam ostatnich żołnierzy, których posiadano pod ręką. 
    W tym krytycznym położeniu Niemcom nadeszły posiłki. 
    Najwcześniej przybyły z rejonu Suwałk wysłane przez tamtejsze- 
    go komendanta płk. v. Oiebitscha w sile 500 ludzi w kierunku 
    Dlity, ponadto w tym czasie przyjechały do Grodna transporty 
    ()ddziału Koppenfelsa (dawniejsza grupa Bug, prowadząca osłonę 
    na terenie b. Inspekcji Etap. Bug), które odrazu skierowano przez 
    Suwałki na Kalwarię, a stamtąd na alitę. Już 14. lutego przez 
    Suwałki przejechały dwa pociągi, następnie pociąg pancerny
    		

    /Vilniana_031_13_218_0001.djvu

    			- 198 - 
    
    
    ą w nocy 14 na 15. lutego na Olitę skierowano jeszcze dwa po- 
    ciągi wojska. Po południu 14.lutego pociąg pancerny przyjechał l ) 
    pod Olitę i zatrzymał się na zachód od tej miejscowości i og- 
    niem osłaniał wyładowanie nadchodzących transportów. Przybyłe 
    oddziały Koppenfelsa otrzymały zadanie wykonania przeciwna- 
    tarcia i 15. lutego podjęły je, (21, 41 i 47 bataliony ochotnicze 
    pod dowództwem kpt. rez. Eckhardta)2) wspierane przy tym od- 
    działami 21 batalionu ochotniczego. W wyniku tej akcji odebra- 
    no Oli tę, 3 pułk "litewski" cofnął się do Daugi, a 4 pułk opu- 
    ścił bez walki Punie i Butrymańce i odszedł do Hanuszyszek. 
    Po zajęciu Olity Niemcy ścigali nieprzyjaciela i 16. lutego 
    zajęli Koniuchy. Tego dnia Rosjanie utracili te
     Merecz, oraz 
    Punie i Butrymańce (obsadził oddział kpt. rez. Heegera). Wre- 
    szcie 19. lutego Niemcy odebrali Stokliszki I zajęli odcinek Ko- 
    szedary-Olita. Przybyłe oddziały 45 dywizji rezerwowej nadeszły 
    póiniej i użyto je do zluzowania obsady w rejonie Janowa (I ba- 
    talion 210 pułku) i w rejonie Kiejdan (I batalion 212 pułku). 
    W ten sposób zakończyła się nieudana ofensywa "litew- 
    skiej" (pskowskiej) dywizji. Dowództwo Dywizji było zmuszone 
    zrezygnować z wszelkich zamiarów zaczepnych i wznowić ukła- 
    dy z Niemcami celem ustalenia znów linii demarkacyjnej. Niem- 
    cy zgodzili się na to, gdyż równie
     nie mieli sił do działań za- 
    czepnych, które zresztą nie le
    ały w ich zamiarach. W tych wa- 
    runkach toczyły się te osobliwe działania, których właściwie nie 
    podobna nazwać wojną. 
    W opisanych działaniach po stronie rosyjskiej uwydatnił(} 
    się słabe wyszkolenie bojowe, brak wytrzymałości w walce u 
    oł- 
    nierzy, którzy często bez powodu uciekali (wytknięto to w roz- 
    kazie dywizji Nr. 8(6). Bywały te
     wypadki, 
    e oddziały, otrzy- 
    mawszy zadanie, zamiast przystąpić do wykonania zwoływały mi- 
    ting celem przedyskutowania celowości zarządzenia. Z tego też 
    powodu ogłoszono rozkaz głównodowodzącego wojskiem RSFSR.. 
    zakazujący samowolnych zgromadzeń na froncie. 
    
    
    I) Archiwum Wojskowe. T. 0696 metd. syt. zach. armii 407/11. 
    2) Dle R.Ucklilhrung des Ostheeres, Berlin 1936, str. 120.
    		

    /Vilniana_031_13_219_0001.djvu

    			- 199 - 
    
    
    Po stronie niemieckiej były również niedomagania i tak n.pr 
    oddziały kpt. rez. Heegera, otrzymawszy zadanie współdziałania 
    z Jezna w natarciu na Olitę, nie przystąpiły do wykonania, gdyż 
    właśnie w tym dniu upływał termin służby, do której żołnierze 
    zobowiązali się, co spowodowało, iż cały dzień marudzono. Ale. 
    wogóle Niemcy odnieśli wszędzie powodzenie. co dało im prze- 
    wagę moralną i ułatwiło scementowanie sformowanych niedawno 
    oddziałów. Niemniej jednak dowództwa niemieckie podnosiły 
    destrukcyjne wpływy w szeregach, zwłaszcza chęć bogacenia się 
    żołnierzy oraz .uleganie agitacji bolszewickiej. Ale to udawało' 
    się w pewnym stopniu zwalczyć. Z dotychczasowych działań 
    dowództwo niemieckie wyciągnęło wniosek, że R.osjanie nie byli 
    zdolni do większych działań, lecz przypuszczano, że będą oni 
    w dalszym ciągu starali się ruszyć naprzód bez walki, jeżeli tyl-. 
    ko uda im się drogą agitacji bolszewickiej stworzyć odpowiednie 
    warunki. Wedle ówczesnych obliczeń niemieckich mieli oni do 
    30 tys. ludzi, natomiast Niemcy posiadali 11 tys. Z drugiej znów 
    strony Niemcy musieli w tym czasie zwracać uwagę na Polaków,. 
    którzy - wedle otrzymanych wiadomości - chcieli się usado- 
    wić w Grodnie i Suwałkach, lecz z ich strony nie spodziewano 
    się też większej akcji, gdyż na razie Polacy byli związani przez 
    Ukraińców i R.osjan. W ten sposób wyglądało końcowe ogólne 
    położenie}) 
    Również i w Wilnie musiano wyciągnąć wnioski z' do- 
    tychczasowych zdarzeń. Przede wszystkim przekonano się 
    po niewczasie, że w styczniu zaprzepaszczono dogodną sposob- 
    ność opanowania bez większych zachodów Kowna, do czego nie- 
    bawem przyznał się w prasie Mickiewicz-Kapsukas. 2 ) Pisał on, że, 
    zająwszy wtedy Kowno, możnaby łatwo oczyścić całą Litwę z bia- 
    łogwardyjskich band. Dogodny moment nie został jednak wyko- 
    rzystany. Ofensywa i próba wywołania powstania nie udały się 
    i wkrótce położenie na Litwie zmieniło się znacznie na nieko- 
    rzyść komunistów. 
    
    
    I) Die RUckfUhrung des Ostheeres, Berlin 1936 str. 127. 
    Z) Mickiewicz-Kapsukas, Litowskije czernosotenci u włast!. Komunist 
    Nr.65,24.1II.1919.
    		

    /Vilniana_031_13_220_0001.djvu

    			r 
    
    
    - 200 - 
    
    
    2. Zatrzymanie ofensywy rosyjskiego frontu zachodniego, 
    niepowodzenie w Kurlandii ł w północnej części Litwy. 
    
    
    W tym czasie, kiedy rozwijały się działania na Litwie, roze- 
    grała się na froncie 7 armii i na północnym skrzydle armii Ło- 
    twy zacięta bitwa; Estończycy bowiem przeszli do przeciwnatar- 
    cia, uderzając w kierunku wschodnim i do połowy lutego cały 
    swój kraj oczyścili prawie od najazdu wojska RSFSR.l) Rosyj- 
    skie dowództwo, dążąc do opanowania położenia, zdecydowało 
    się J 9. lutego na utworzenie dowództwa frontu zachodniego 
    w składzie 7 armii, armii Łotwy i armii zachodniej. Armia za- 
    chodnia otrzymała zadanie umocnienia się na linii Poniewież- 
    Wiłkomierz-Żośle-Orany-Lida-Słonim- rz. Szczara-kanałOgińskiego- 
    Pińsk-Sarny i prowadzenia rozpoznania w kierunku Tylży, Kow- 
    na, Grodna, Wołkowyska, Brześcia Litewskiego, Kowla i Równe- 
    go. Miała ona przygotować do obrony szczególnie ważne węzły: 
    Wilno, Lidę, Baranowicze i Łuniniec, ubezpieczyć armię Łotwy 
    w rejonie Poniewieża i utrzymać łączność z oddziałami czerwonej 
    armii ukraińskiej, działającej z rejonu Czernihowa i Kijowa. 2 ) Połud- 
    niowa część armii Łotwy miała trzymać linię Tukkum-Szawle-Po- 
    niewież i w razie nadającej się sposobności posuwać się w kie- 
    runku Lipawy.B) Należy naznaczyć, że w tym czasie dywizja mię- 
    dzynarodowa, znajdująca się na lewym skrzydle armii Łotwy, po- 
    suwała się bez przeszkód i zajęła Trykszle-Tryszki (39 pułk), Lu- 
    kniki-Kurtowiany (żmudzki i 47 pułki), natomiast 41 pułk pozo- 
    stał w odwodzie na linii Poniewież-Szawle. Zadanie opanowa- 
    nia Telsz powierzono żmudzkiemu pułkowi. Zachodnia armia, li- 
    .cząca podówczas ogółem 46 tys. walczących, miała w odwodzie 
    tylko dwie brygady, a mianowicie, jedną brygadę w Wilnie 
    (I bryg. zachodniej dywizji) i jedną brygadę w rejonie Łuniniec- 
    Mozyrz. Ponadto liczyła się jeszcze w odwodzie 8 dywizja, lecz 
    
    
    l) Szczegóły działań na tym froncie motna znaleźć w pracy gen. Soots. 
    Wojna Estonii o wyzwolenie 1918-1920. 
    2) Kakurin. Kas sratałas riewolucill, T. II, str. 113. 
    3) Część armii Łotwy walcząca na froncie Ryga-Poniewiet liczyła 5776 
    bagnetów, 11 dział, 8 część armii zwrócuna przeciwko Estonii miała 17472 bag- 
    netów i 36 dział. 
    
    
    ... 
    
    
    . 
    
    
    -
    		

    /Vilniana_031_13_221_0001.djvu

    			... 
    
    
    1 
    
    
    .. 
    
    
    - 201 - 
    
    
    pozostawiono ją na dalszych tyłach (Mohylew-Borysów-Bobrujsk- 
    Homel), a 4. marca przeszła bezpośrednio pod rozkazy gławkoma. 
    W ten sposób wyglądała ogólna sytuacja na rosyjskim fron- 
    cie zachodnim; z kolei przejdziemy do szczegółów zdarze"} na 
    Łotwie. 
    Na Łotwie działał wówczas sowiecki rząd Łotwy, stworzo- 
    ny przez Centralny Komitet Socjaldemokracji Łotwy, czy - jak 
    kto chce lepiej - przez KPR(b), który miał zadanie wprowadze- 
    nia ustroju sowieckiego, utworzenia Czerwonej Armii Łotwy oraz 
    - co było naj pilniejsze - zadanie wytywienia przybyłego na 
    Łotwę wojska RSFSR. Lecz napotkano nieprzezwyciężone trud- 
    ności, zwłaszcza przy wyżywieniu i wobec konieczności oddawania 
    wszystkiego wojsku. Ludność - jak stwierdza Stuczka - gło- 
    dowała i "całymi miesiącami robotnicy Łotwy nie otrzymywali 
    ani jednego funta chleba" .1) Czerwona Armia Łotwy była dopiero 
    formowana i wedle ówczesnej oceny nie miała jeszcze dostate- 
    cznej zwartości organizacyjnej, dyscypliny, a zwłaszcza karności 
    bojowej. 
    Ale z przeciwnej strony działający rząd łotewski był rów- 
    nież w nielepszym położeniu. Nie miał on jeszcze sił dla obro- 
    ny kraju i musiał ujść z Rygi do Lipawy oraz zgodzić się na 
    dalszy pobyt w kraju Niemców. Front w Kurlandii trzymał VI 
    korpus rezerwowy gen. v. d. Goltza; na lewym skrzydle posia- 
    dano Bałtycką Landeswerę, a na prawym Żelazną dywizję, za- 
    bezpieczoną w rejonie Telsz i Plungian oddziałem Schlenthera. 
    Nadchodzące transporty l dywizji rezerwowej gwardii stawały 
    w odwodzie. 2 ) 
    W związku z otrzymanym zadaniem gen. v.d. Goltz zamie- 
    rzał podjąć ofesywę, ruszając prawym skrzydłem wzdłuż i w pra- 
    
    
    J) Stuczka P., Piat miesiacew Sowietskaj Łatwii, Komunisticzeskij Inter- 
    nacionał, Nr. 19. 
    
    ) Szczególy działań na Łowie, o których tu dano tylko ogólną zmiankę, 
    są w p'acach następujących: Goltz generał v. der, Meine Sendung In Finnland 
    uud in Baltikum. Leipzig 1920; Jochim Oberst a. D., Wer rettete Vaterland, 
    Deutscher Offizler-Bund Nr. 9, 1932; Die Battische Landes\'iehr im Befreiungs- 
    kampf gegen den Bolschewismus, Riga 19
    9; Feldzug im Baltikum bis zur 
    zweiten Einnahme von Riga, 1937.
    		

    /Vilniana_031_13_222_0001.djvu

    			r 
    
    
    J 
    
    
    - 202 - 
    
    
    wp od kolei Możejki-Mitawa, i na to skrzydło skierował z od
     
    wodu l dywizję rezerwowej gwardii. Na południe od VI korpusu 
    działało Generalkomando 52, które, nie mając dostatecznych sił,. 
    nie mogło wesprzeć silniej ofensywy v.d. Goltza. W luce między 
    tymi oddziałami stał oddział Schlentht:ra, który jeszcze przed 
    wszczęciem ofensywy zajął rejon Telsze-Łukniki i rozbił znajdu- 
    jący się tam żwudzki pułk, którego resztki pierzchły ostatecznie 
    na SzawIe. Kombinowany korpus rezerwowy, znajdujący się 
    w centrum Litwy, nie otrzymał zadania wysunięcia się na wschód 
    i tylko (sądząc z przebiegu zdarzeń) wykonał w niektórych miej- 
    scach natarcia demonstracyjne. W dniu I. marca bowiem Niem- 
    cy podjęli akcję prawie na całym odcinku 46 dywizji (później- 
    szej brygady Sild-Litauen) i najsilniej natarli od strony ality na 
    Daugi, skąd wyrzucili 3 pułk "litewskiej" (pskowskiej) dywizji. 
    Tegot dnia Niemcy zaniepokoili na północy 2 pułk tej d) wizji 
    w rejonie Kaplicy oraz uderzyli wzdłut szosy janowskiej na 6 
    pułk. Ale na tym ograniczyła się demonstracja Niemców, którzy 
    nie mieli zamiaru wysuwania się na wschód, nie ścigali nawet 
    uciekających Rosjan na Orany i wnet na całym ich odcinku za- 
    panowuł spokój. W następnych dniach na linii demarkacyjnej na- 
    stąpiła stabilizacja stosunków między przeciwnikami, w rejonie Ja- 
    nowa Niemcy przeprosili nawet dowódcę 6 pułku za przekrocze- 
    nie linii demarkacyjnej. Natomiast inaczej wyglądały wypadki na 
    północy, gdzie rzeczywiście podjęto ofensywę i 3 marca I dywi- 
    zja rezerwowa gwardii ruszyła naprzód i po ciętkiej walce za- 
    garnęła Tyrkszle, rozbijając 39 pułk międzynarodowej dywizji 
    (resztki wycofały się na SzawIe), w tymte czasie reszta oddzia- 
    łów v. d. Goltza posuwała się naprzód, telazna dywizja zajęła 
    jut Pampeln, a batalion łotewski Neuhof. W dniu 5 marca Niem- 
    cy zdobyli Motejki, a 7. marca pociąg pancerny dotarł at da 
    Kurszan. 
    Dowództwo Czerwonej Armii Łotwy, oceniając te zdarzenia,. 
    wysnuło wniosek, te Niemcy zamierzali dokonać głębokiego obej- 
    ścia prawym swoim skrzydłem celem zagrotenia głównym siłom 
    rosyjskim w rejonie Mitawy-Rygi. Celem przeciwdziałania temu 
    wydano zarządzenia opanowania połotenia wytworzonego wsku- 
    
    
    \ 
    I
    		

    /Vilniana_031_13_223_0001.djvu

    			203 - 
    
    
    
    . 
    
    
    tek rozbicia międzynarodowej dywizji (której resztki zbierały się- 
    w Szawlach). Odcinek tej dywizji podporządkowano l dywizji 
    łotewskiej (m.p. Mitawa), rzucono z Mitawy i Dyneburga znacz- 
    niejsze siły w zagrotonym kierunku i zatądano przywrócenia po- 
    łotenia. 
    Tymczasem Niemcy prowadzili dalszą ofensywę VI korpu- 
    sem. Współdziałały z nim oddziały Generalkommando 52, które 
    10-11. marca znajdowały się w rejonie Cytowian (oddział Ran- 
    dowa), Szawkian (oddział Fischera) i Lidowian (oddział Brandi- 
    sa). Oddziały te miały osiągnąć linię Radziwiliszki-Szawle, przy 
    czym od południa powinny pomóc oddziały ochotniczego kor- 
    pusu rezerwowego (przemianowany z kombinowanego) nacierają- 
    cego na Bejsagołę. Ale działania te nie wymagały trudu, gdyz 
    skoro tylko 11. marca do Szawli wpadł pociąg pancerny Nr. V 
    oddziały międzynarodowej dywizji opuściły to miasto i ostatecz- 
    nie rozproszyły się i - jak podaje Bałtuszis - w ciągu półtora 
    miesiąca błąkały się między Szawlami a Poniewietem. Posiłki 
    nie przyszły na czas. W wyniku rozwijającej się ofensywy VI,. 
    korpusu zajęto ostatecznie rejon Mitawy, prawe skrzydło oparło- 
    się o Bausk. Generalkommando 52 współdziałało w tej akcji,. 
    lecz nie wysunęło się zbyt na wschód i do Poniewieża wysłano. 
    tylko drobny oddział litewski. 
    
    
    3. Pierwsze walki zachodniej dywizji RSFSR i rozpoczęcie' 
    wojny rosyjsko-polskiej 1919-1920 r. 
    
    
    Zachodnia dywizja, która przybyła później, nit pskowska 
    i 17 dywizja, zgodnie ze swoim przeznaczeniem znalazła się' 
    w centrum armii zachodniej, 17 dywizję zaś przerzucono na le- 
    we skrzydło z zadaniem współdziałania z ofensywą na Ukrainie.. 
    Nazwy 17 dywizji nie zmieniono, gdyz nie było potrzeby, jed- 
    nakźe w komunikatach oddziały tej dywizji nazywano niebawem 
    "białoruskimi" . 
    W dniu 13. stycznia Rosjanie zajęli Słonim, 25. stycznia 
    Pińsk, a w ciągu następnych dni oddziały zachodniej dywizji po-- 
    suwały się bez przeszkód w kierunku południowo-zachodnim. 
    
    
    . 
    
    
    \ 
    I
    		

    /Vilniana_031_13_224_0001.djvu

    			J 
    
    
    204 - 
    
    
    -j gbsadzały obszary, niekiedy na podstawie porozumienia z ustę- 
    pującymi oddziałami niemieckimi. Rychło jednak napotkały opór, 
    gdyż już z końcem stycznia nastąpIło pierwsze starcie z oddzia- 
    łami "polskich legionistów", jak to ustalili historycy rosyjscy. l) 
    W rzeczywistości było to oddziały partyzanckie Dąbrowskiego, 
    które po. wycofaniu się z Wilna i połączeniu się z Samoobroną 
    Lidzką podążyły z rejonu Szczuczyna przez Orlą w kierunku po- 
    łudniowo-zachoanim, celem połączenia się z oddziałami wojska 
    polskiego. One to, spotkawszy w drodze oddziały zachodniej dy- 
    wizji (głównie 4 warszawskiego pułku), poturbowały je 26. sty- 
    cznia pod Jeziorną (20 jeńców i 2 karabiny maszynowe wzięto), 
    28. stycznia pod Ozimowiczami 54 jeńców i 29. stycznia pod Ro- 
    żanami, skąd wypędzono załogę i wzięto 30 jeńców. 
    W drugiej połowie lutego przed frontem zachodniej dywi- 
    zji znalazły się regularne oddziały wojska polskiego, gdyż wtedy 
    litewsko-białoruska dywizja strzelców, utworzona z oddziałów Sa- 
    me obrony, obsadziła linię Zelwianki i rejon Mostów. Oddziały 
    tej dywizji weszły w styczność bojową z 3 pułkiem siedleckim 
    RSFSR, który działał w kierunku Lida-Mosty, oraz z 4 warszaw- 
    skim i 6 grodzieńskim pułkami III brygady zachodniej dywizji 
    RSFSR.2) Ten moment spotkania się przeciwników należy uwa- 
    żać siłą faktu za początek wojny rosyjsko-polskiej. Rosjanie, jak 
    już to wykazano, byli stroną zaczepną, gdyż wprawdzie na razie 
    stanęli w postawie obronnej, jednakże nie tracili z widoku dal- 
    szych celów, a mianowicie marszu w głąb Polski. 
    W tym czasie zachodnia dywizja otrzymała rozkaz zatrzy- 
    m
    nia się i przygotowania obrony linii Poniewież- Wiłkomierz-Żo- 
    śle-Orany-Lida-Słonim- rz. Szczara-Pińsk-Sarny. Zachodnia dywizja 
    miała silnie umocnić się na linii Marcinkańce-Szczuczyn - jezioro 
    Wygonowskie i prowadzić rozpoznanie w kierunku Grodna, Woł- 
    kowyska i Brześcia oraz przygotować obronę węzłów Lidy i Ba- 
    
    
    
     
    
    
    I) Kakurin. Kak sra
    ałaś rewolucja. T. 11. 
    
    ) Oddziały zachodnIej dywizji, jak o tym mówiono iu
     gdzie indziej, nie 
    wiele miały wspólnego ze swoimi nazwami, chocia
    , trzeba zaznaczyć równie
    , 
    it w szeregach było - niewiele co prawda - Polaków. 6 grodzieński pułk 
    powstał z przemianowania .karaulnego. pułku moskiewskiej dywizji. 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_225_0001.djvu

    			- 
    
    
    J 
    
    
    - 205 - 
    
    
    .. 
    
    
    ranowicz. 1 ) Oddziały polskie, które stanęły naprzeciw zachodniej' 
    dywizji, te
     znalazły się w postawie obronnej, gdy
     w myśl roz- 
    kazu Naczelnego Dowództwa Nr. 298 z dnia 
    8. lutego zadaniem 
    grupy gen. Iwaszl	
    			

    /Vilniana_031_13_226_0001.djvu

    			-206- 
    
    
    
    gdyt III brygada wysłała jut przedtem II batalion 4 warszawskie- 
    .-go pułku RSFSR (z Tartaka) i III baon 6 pułku grodzieńskiego 
    RSFSR oraz oddział czrezwyczajki na Byteń, który 1. marca ode- 
    "no. Tymczasem pod Słonimen położenie było niepewne: 2. mar- 
    ca Rosjanie ponieśli porażkę, gdy t do tego dnia batalion miń- 
    skiego pułku natarł o świcie i, wypierając oddziały 4 warszaw- 
    skiego pułku RSFSR, wpadł do Słonima. Po osiągnięciu linii 
    Szczary oddziały polskie, zgodnie z rozkazami Naczelnego Do- 
    wództwa, nie posuwały się naprzód. 
    III brygada zachodniej dywizji, doznawszy niepowodzenia, 
    zamierzała poprawić położenie przeciwnatarciem na Słonim. Ale 
    położenie zachodniej dywizji wogóle nie było dobre, gdy t na 
    prawym skrzydle 3 pułk siedlecki samowolnie cofnął się 4. mar- 
    .ca ze Szczuczyna i wedle meldunków dowództw w pułku tym 
    dała się zauważyć wtedy wzmożona dezercja. Z tych powodów 
    6. marca wysłano (z Lidy?) oddział komunistów z plutonem artylerii, 
    z zadaniem dojścia do Lebiody, połączenia się z kompanią gro- 
    dzieńskiego pułku i "zmuszenia siedleckiego pułku do ruszenia 
    naprzód i zajęcia Szczuczyna". 
    
    
    "- 
    
    
    4. Współdziałanie lewego skrzydła zachodniej armil z akcją 
    na Ukrainie, uderzeniem z Polesia na Wołyń, niepowodzenie 
    pod Sarnami i Pińskiem. 
    W tym czasie, kiedy nastąpiła okupacja Białorusi Zachod- 
    mej i części Litwy, Czerwona Armia ukraińska prowadziła swoją 
    ofensywę na Ukrainie. Grupa kijowska tej armii miała utrzymać 
    łączność z zachodnią armią przez Korosteń, zasłonić się od stro- 
    ny Żytomierza i opanować Fastów i w rezultacie tych działań 
    utrzymać się w rejonie Kijowa i w Czerkasach. Linia rozgrani- 
    -.czenia między armiami przebiegała w lutym: przez Homel wyłą- 
    cznie, Korosteń włącznie i Równo włącznie zachodniej armii. 
    Zachodnia armia wsparła działania na Ukrainie, uderzając 
    lewym skrzydłem z Polesial) w kierunku Równego i Korostenia. 
    
    
    l) W tym czasie Władza komunistów na Polesiu nie była uregulowana 
    .dostatecznie. Polesie było oddawna o
    rodkiem działania lewych eserów, któ-
    		

    /Vilniana_031_13_227_0001.djvu

    			- :l07 - 
    
    
    ... 
    
    
    Działania te prowadziła 17 dywizja, która I i III brygadami na- 
    .cierała w kierunku południowym, a 11 brygada zabezpieczała się 
    od zachodu, posuwając się w kierunku Brześcia. III brygada ma- 
    szerowała w składzie 151, 153 i sowieckiego 20 ukraińskiego puł- 
    ków, wspierana pociągiem pancernym Niewskim od strony Owru- 
    .-eza i 15. lutego podeszła pod Korosteń. 20. lutego zajęła Korosteń, 
    Ukraińcy wycofali się na Żytomierz. I brygada zaś, w składzie 
    145 i 146 pułków, batalion 152 pułku i 20 pułk wołyński, posu- 
    wając się w tym czasie od strony Łunińca w kierunku Równe- 
    go, zagarnęła Sarny i doszła następnie do Kostopola. 17. lutego 
    została wyrzucona z tej miejscowości, lecz 18. lutego wróciła na 
    miejsce. Działania dywizji zabezpieczał 148 pułk, który wyruszył 
    z Pińska w kierunku zachodnim i 17.lutego zajął Drohiczyn i An- 
    topol (obsadzony przez pluton polskich ułanów). Ale 18. lutego 
    Polacy przeprowadzili przeciwnatarcie przy pomocy Legii Ro- 
    syjskiej i kompanii 34 pułku i odebrali z powrotem Drohiczyn. 
    W wyniku tych działań posuwanie się oddziałów 17 dywizji na 
    zachód zostało zatrzymane. 
    Natomiast wiadomości o pomyślnych wynikach działań na 
    Wołyniu pozwalały liczyć, 
    e oddziały petlurowskie zostaną ze- 
    pchnięte na południe, zajęcie zaś Sarn i Korostenia oddawało 
    znów w ręce czerwonych linię kolejową Kijów-Sarny, co w prze- 
    widywanych działaniach przeciwko Polakom miało znaczenie. 
    Jednak
    e przewidywania Rosjan zawiodły, gdy
     oddziały Petlury 
    zdołały nie tylko zatrzymać natarcie na 
    ówne, lecz same prze- 
    szły do przeciwnatarcia i zmusiły oddziały I brygady 17 dywizji 
    do cofania się. Ju
     24. lutego oddziały te utraciły stację Mosk- 
    'win; oddziały 21 pułku wołyńskiego i 15:l pułku cofnęły się na 
    .stację Małyńsk, a następnie na stację Niemowicze. W związku 
    
    
    'rzy tu się schronili, uchodząc z Rosji. Jakiś czas nawet działały w powiatach 
    Fińskim, Sarneńskim i przyległym r6weńskim oddziały partyzanckie Ostrow- 
    skiego. które, nie uznawszy tadnej władzy, stworzyły własną w postaci t. z. Po- 
    leskiego Rewkomu jako niezaletne
    o rządu. Kiedy wojsko RSFSR zajęło Bia- 
    łoruś i skierowało się na Polesie, lewi eserzy urządzili wtedy powstanie, aby 
    "nie dopuścić Krasną Armię na Polesie., lecz zosbli zgnieceni ,ale nie zupeł- 
    nie I znaczna część ich pozostała jeszcze w powiatach pińskim, mozyrskim, 
    owruckim I koros!eń
    kim. (Dane te zaczerpnięto z artykułu .Zwiezdy. Nr. 413 
    z 4.lV. p. t. .Otntkl lew. es-er6w.).
    		

    /Vilniana_031_13_228_0001.djvu

    			- 208- 
    
    
    z tym z Sarn wysłano na pomoc 146 pułk, batalion 152 pułkL1 
    . i kompanię 21 pułku, jednakie posiłki te nie pomogły, oddziały 
    cofały się. Dowództwo Brygady, licząc się z przewagą nieprzy- 
    jaciela, zamierzało bronić Sarny aż do czasu nadejścia posiłków. 
    W dniu 2. marca oddziały petlurowskie uderzyły wprost na Sar- 
    ny, a równocześnie z tym obeszły Sarny od zachodu i wyszły na 
    tyły, oraz zagroziły tei od wschodu; w tych warunkach doszło 
    do boju pod Sarnami. Wtedy do przeciwuderzenia czerwoni rzu- 
    cili wszystkie posiadane siły, które w ciężkiej walce zwarły się 
    z Ukraińcami i poniosły duże straty. Padł bowiem między inny- 
    mi dowódca 146 pułku, ranny dowódca 21 pułku i wielu innych 
    dowódców. 
    W walce tej oddziały rosyjskie ostatecznie załamały się i ra- 
    no 3. marca, porzucając obronę, opuściły Sarny. Nie był to zwy- 
    kły odwrót: oddziały bowiem wogóle nie chciały się bić i zała- 
    dowały się do wagonów, zamierzając dostać się do Łunińca. Gło- 
    szono bowiem w szeregach, ie dowódcy ich zdradzają, żołnierze 
    iądali wycofania na tyły. Równocześnie z tym wzrosła występu- 
    jąca jUi niejednokrotnie agitacja antyżydowska. Na wiadomość 
    o tych zdarzeniach dowództwa przedsięwzięły odpowiednie 
    środki i w rejonie Strzelska zatrzymały jadące transporty, do- 
    wódca II brygady z komisarzem udał się na miejsce. Z Łunińca 
    wysłano na stację Dąbrowicę pluton haubic. 
    Ale przeciwnatarcia na Sarny nie podjęto, gdyi otrzymano 
    właśnie wiadomości o ruchu nieprzyjaciela na drodze Sarny-Dą- 
    browica. Dowódca II brygady zdecydował się bronić w rejonie 
    Dąbrowicy, uiywając do walId tylko 145 pułk, gdyż reszta nie- 
    zdolna była do działań. 
    W tym czasie połoienie 17 dywizji uległo jeszcze pogor- 
    szeniu wskutek natarcia Polaków w kierunku Pińska. 148 pułk 
    nie zdołał zatrzymać natarcia Polaków i wycofał się w pobliże 
    Pińska. Dowódca 17 dywizji liczył się powainie z niebezpieczeń- 
    stwem, zameldował nawet o zagroieniu Łunińca. W tym czasie 
    posiadał jeszcze w Łunińcu I batalion 152 pułku i resztę tego 
    pułku w Stolinie i 2 pułk poleski w Kożangródku.
    		

    /Vilniana_031_13_229_0001.djvu

    			- 209 - 
    
    
    W dniu 5 marca Rosjanie utracili Pińsk. W tym położeniu 
    dowódca zachodniej armii nakazał utrzymanie węzła łuninieckie- 
    go, podejmując obronę na zachód od tej miejscowości i w rejo- 
    nie Dąbrowicy. W odpowiedzi na to dowódca 17 dywizji zawia- 
    domił, iż posiadał tylko 145 pułk zdolny do walki, reszta zaś by- 
    ła niepewna. "Żołnierze siedzą w wagonach" - meldował - 
    "i nie chcą się wyładowywać. 21 pułk wołyński wysłał do do- 
    wódcy brygady delegatów z protestem, w którym oświadczył, że 
    dalej walczyć nie będzie". Nakazano wtedy siłą wygnać żołnie- 
    rzy z wagonów. 
    Dowódca zachodniej armii oceniał położenie również pesy- 
    mistycznie; stwierdzał, że wobec naporu na Dąbrowicę i zajęcia 
    Pińska wytworzyło się niebezpieczeństwo dla Łunińca. Wiadomo- 
    ści o niepowodzeniu, buntach i dezercji przedostawały się szyb- 
    ko na tyły i wzniecały niepokój wśród dowództw i oddziałów. 
    Najwięcej wiadomości szerzyli uciekinierzy z frontu (krasno-ar- 
    miejcy byli przymusowo pobrani do wojska), oni też przyczynili się 
    do pogromów, które odbyły się w Dąbrowicy, Stolinie, Kalenko- 
    wiczach i innych miejscowościach. l) 
    Ale niebawem położenie uległo pewnej poprawie, gdyż na- 
    cisk nieprzyjaciela osłabł, zwłaszcza, że Polacy nie wysunęli się 
    na wschód od Pińska. 6. marca nastrój oddziałów w rejonie 
    Dąbrowicy poprawił się, 145 pułk nawet z własnej ochoty ru- 
    szył do natarcia w kierunku Sarn. W tym czasie zdecydowano się 
    na wprowadzenie na lewe skrzydło zachodniej armii oddziałów 
    8 dywizji i w związku z tym dowódcy III brygady 17 dywizji 
    nakazano odmaszerować z pułkami 151, 153 i 20 ukraińskim do 
    Łunińca. 
    W tym czasie, kiedy rozgrywały się opisane wypadki, od- 
    działy czerwonej armii ukraińskiej przygotowywały się do dalszej 
    ofensywy. Zamierzano bowiem podjąć działania zaczepne celem 
    uniemożliwienia wojsku PetIury reorganizacji sił i przeszkodze- 
    nia w porozumieniu się między nimi a Polakami. W związku 
    
    
    l) Mowa o tym jest w komunikacie, podającym szczegóły działalności 
    Rewolucyjnego Trybunału Zachodniego Frontu, który 19.111. sądził kilkudzIe- 
    sięciu dezerterów 17 dywizji (Zwiezda Nr. 405 z 26.lII. 1919).
    		

    /Vilniana_031_13_230_0001.djvu

    			- 210 - 
    
    
    z tym czerwona armia ukraińska miała zasłonić się od strony 
    Sarn i Żytomierza i głównymi siłami uderzyć na południe od Ki- 
    jowa, po czym odcinając Petlurę od Ukrainy, zniszczyć jego si- 
    ły. Kijowska grupa powinna utrzymać kontakt z oddziałami za- 
    chodniej armii w Korosteniu, opanować Żytomierz a następnie na- 
    cierać w kierunku Zmierzynki. 
    Z końcem lutego rozpoczęły się działania grupy kijowskiej, 
    i rozwijały się z powodzeniem. l) W toku tych działań otrzyma- 
    no 7. marca wiadomość, 2;e dowódca III brygady 17 dywizji 
    dostał rozkaz odmarszu z Korostenia do Łunińca, a na jego 
    miejsce miały przybyć oddziały 8 dywizji. W związku z tym do- 
    wódca grupy kijowskiej porozumiewał się z III brygadą 17 dy- 
    wizji i od dowódcy brygady dowiedział się, 2;e przybywające od- 
    działy 8 dywizji były słabe, a 68 pułk, nadchodzący do Koro- 
    stenia, "rozbiegnie się przy pierwszym strzale armatnim". Z te- 
    go powodu dowódca grupy kijowskiej prosił o podporządkowa- 
    nie mu m brygady 17 dywizji z tym, by brygada ta uderzyła 
    na Równe. 
    W toku tych zdarzeń rozwinęły się działania grupy kijow- 
    skiej, 14. marca zajęła ona Żytomierz. Ale niedługo miała po- 
    wodzenie, gdy2; Ukraińcy uderzyli wnet znacznymi siłami na Ko- 
    rosteń od strony Zwiahla i zajęli go. Część m brygady (151 pułk) 
    odeszła na Malin, a część w kierunku północnym. Oddziały tej 
    brygady uległy załamaniu i utraciły wartość bojową. Użycie przy- 
    byłych oddziałów 8 dywizji nie dało rezultatów. Wówczas do- 
    wódca zachodniej armii zwrócił się do dowództwa ukraińskiego 
    frontu o pomoc i w związku z tym 16. marca dowódca grupy ki- 
    jowskiej wydał zarządzenia do natarcia przez Berdyczów, Zasław 
    na Szepetówkę. JednaUe zanim rozwinęły się działania, oddzia- 
    ły frontu ukraińskiego doznały te2; niepowodzenia i 18. marca 
    utraciły Żytomierz. W wyniku takiego obrotu rzeczy Kijów zo- 
    stał bezpośrednio zagro2;ony i wobec tego wysłano z miasta 
    wszelkie oddziały na front, którymi rozporządzano. Na Korosteń 
    skierowano 19. marca 21 pułk i koło tysiąca t. zw. "wołyńców", 
    na Malin wyj echał pociąg pancerny z 300 komunistami. Ol 
    l) Działania czerwone) armII ukraińskiej podano wedle pracy Anionowa- 
    Owsiejenki. 
    
    
    ..
    		

    /Vilniana_031_13_231_0001.djvu

    			- 211 - 
    
    
    Wybuchły tez powstania na tyłach, a w dodatku często od- 
    c1ziały wysyłane na front nie chciały się bić. Działania 17 dywi- 
    zji, prowadzone w dniu 24. marca na Owrucz, nie udały się i od- 
    działy tej dywizji cofały się zdemoralizowane. W tych dniach 
    wracały z frontu do Homla pułki 8 dywizji (67 i 68) wraz z 145 
    pułkiem i w drodze zbuntowały się i op
    nowały Homel, gdzie 
    rozpędziły władze sowieckie. Pierwsze żydowskie pogromy - 
    jak stwierdzono w prasie komunistycznej (Zwiezda Nr. 413)- wy- 
    (jarzyły się właśnie wtedy w Homlu, w Rzeczycy i Mozyrzu. 
    Rozgorzało wówczas powstanie w Homlu, a oprócz tego po- 
    jawiły się też oddziały powstańcze w rejonie Czernihow- 
    szczyzny, Radomyśla i Trypola. Ze względu na temat pracy tru- 
    cno poświęcić więcej uwagi tym wypadkom, zaznaczymy jednak, 
    że ostatecznie sowieckiemu dowództwu udało się w końcu prze- 
    łamać ten krytyczny moment, gdyż nie dopuściły do zbytniego 
    rozszerzenia SIę powstań, oraz w końcu przywrócono połO:2:enie 
    na styku frontów zachodniego i ukraińskiego. 
    
    
    ..
    		

    /Vilniana_031_13_232_0001.djvu

    			
    		

    /Vilniana_031_13_233_0001.djvu

    			. 
    
    
    .- 213 - 
    
    
    
     
    . 
    
    
    --Cz«:ść III.
    		

    /Vilniana_031_13_235_0001.djvu

    			- 215 - 
    
    
    . 
    
    
    I. Powstanie Socjalistycznej Sowieckiej Republiki Li- 
    twy i Białorusi. 
    
    
    l. Utworzenie rządu SSR Litwy i Białorusi, zjazdy partii 
    komunistycznej. 
    U t w o r z e n i e r z ą d u. Z końcem lutego zebrały się w Wil- 
    nie Komitety Wykonawcze Zjazdu Rad Delegatów oraz Białoru- 
    si w składzie 100 członków (w tern 91 komunistów, 4 bundow- 
    ców, 2 poalej-syjonistów, 2 członków komunistycznej partii Lit- 
    wy i 1 internacjonalista) celem ukonstytuowania Centralnego Ko- 
    mitetu Wykonawczego Rad SSR Litwy i Białorusi i wybranie rzą- 
    du. W dniu 27. lutego rozpoczęło się o godzinie 20 w sali miej- 
    skiej zebranie i po wygłoszeniu powitalnych mów przystąpiono 
    do wyborów rządu. W mowach powitalnych zaznaczyło się sta- 
    nowisko delegatów z Mińska, którzy mówili nie tyle o połącze- 
    niu Litwy z Białorusią, ile o złączeniu "okrainy" z Rosją. CKW 
    uchwalił deklarację, w której zwrócił się "powtórnie do wszyst- 
    kich narodów i rządów z propozycją uznania SSR Litwy i Bia- 
    łorusi i nawiązania z niemi stosunków" .]) Jednocześnie stwierdził 
    "z oburzeniem, 
    e Rząd Republiki Polskiej nie dał odpowiedzi 
    na propozycję utworzenia komisji mieszanej dla rozstrzygnięcia 
    spornych kwestyj terytorialnych pomiędzy Republiką Litwy i Bia- 
    łorusi z jednej strony, a Republiką Polski z drugiej, oraz 
    e po- 
    mimo tej propozycji oddziały wojsk polskich wcią
     posuwają się 
    naprzód".\!. Tym razem mówiąc o Polsce, pomijano istniejący 
    rząd polski, "r ząd reakcyjny" i zwracano się z tą propozycją 
    l) Nasza Era Nr. 69 z 28.11. 
    2) Młot Nr. 58(46) z UH.
    		

    /Vilniana_031_13_236_0001.djvu

    			. 
    
    
    - 216 - 
    
    
    wprost do "klasy pracującej Polski". Zebranie (CKW) przyjęło 
    hastępującą obsadę rady komisarzy (sownarkomu): przewodniczą- 
    cym i komisarzem spraw zagranicznych został Mickiewicz-Kap- 
    sukas, spraw wewnętrznych Aleksa-Angarietis, aprowizacji-Kalma- 
    nowicz, zdrowia-A wizonis, p. o. opieki społecznej-Ołdak, pracy- 
    Dimansztejn, finansów-Wajnsztejn, dróg i komunikacji - Sawicki. 
    poczt i telegrafu-Rozental, sprawiedliwości-Kozłowski, kontroli- 
    Berson, rolnictwa-Bielski, spraw wojskowych-Unszlicht. i przewod- 
    niczącym rady gospodarstwa-Ginsburg. 1 ) Zebranie poleciło prezy- 
    dium opracowanie projektu konstytucji republiki. 
    Pierwsze posiedzenie Sownarkomu odbyło się 28. lutego, na 
    tym zebraniu zapadła uchwała o utworzeniu małej rady komisa- 
    rzy ludowych, w składzie komisarzy: finansów, sprawiedliwości, 
    kontroli państwowej, spraw wewnętrznych. Ustalono też nazwę 
    republiki: odtąd miała się nazywać Socjalistyczną Sowiecką Re- 
    publiką Litwy i Białorusi. 2) 
    W ten sposób wyglądało zapoczątkowanie dalszej pracy po- 
    łączonych rządów Litwy i Białornsi, ściśle biorąc komitetów par- 
    tii komunistycznej, gdyż tych kilku członków innych partyj nie 
    można brać pod uwagę. Trudno jednak nakreślić odrazu kieru- 
    nek poczynań nowego rządu, gdyż wprawdzie praca jego wiąże 
    się z dotychczasowymi poczynaniami na Litwie i Białorusi, jed- 
    nakże właściwy program działania będzie opierał się na rezolu- 
    cjach zjazdów partyjnych. W najbliższych dniach właśnie miał się 
    odbyć zjazd, a właściwie konferencja połączeniowa partii Litwy 
    i Białorusi z partią Białorusi, w marcu doszło również do utwo- 
    rzenia III Międzynarodówki oraz odbył się 8 zjazd KPR(b). 
    Z tych powodów trzeba nieco miejsca poświęcić tym zjazdom 
    i w rezolucjach ich szukać głównych wytycznych dalszej pracy. 
    P o ł ą c z e n i e k o m p a r t y j n a L i t w i e i B i a ł o r u s i. 
    W dniu l I. lutego Centralne Komitety partii Litwy i Białorusi 
    ()raz partii Białorusi zwołały na 3. marca ogólno-partyjną konfe- 
    
    
    .	
    			

    /Vilniana_031_13_237_0001.djvu

    			'" 
    
    
    j' 
    
    
    ;, 
    
    
    A 
    
    
    - 217 
    
    
    rencję, nakazując przybycie po 1 delegacie na 100 członków. 
    W porządku dziennym przewidziano sprawę połączenia partyj, 
    wybranie Centralnego Komitetu partii, sprawozdanie z pracy CK 
    partiI Białorusi, referaty o chwili obecnej, położeniu i polityce 
    wojennej, sprawach organizacyjnych i o robocie na wsi. Trzeba 
    wreszcie było wybrać delegatów na wszechrosyjski zjazd partii, 
    zapowiedziany na tu. marca. 
    W dniu 4. marca rozpoczęła się konferencja partii, na któ- 
    rą przybyło 159 delegatów i 10 przedstawicieli z głosem dorad- 
    czym. Ogólny stan członków - jak wynikało ze sprawozdania 
    Knorina - zmniejszył się wskutek odłączenia wschodnich gu- 
    bernij Białorusi, w których była przeszło połowa ogólnego stanu 
    członków partii Białorusi (w 1918 partia miała 20 tysięcy). 
    W swoim przemówieniu Knorin dostatecznie jasno podkreślił, że 
    utworzenie rządu Białorusi bynajmniej nie było wynikiem uchwa- 
    ły zjazdu rad: "Z chwilą ogłoszenia Republiki Białoruskiej" - 
    mówił - " i utworzenia Komunistycznej Partii Białorusi staliśmy 
    się zupełnie samodzielnymi, chociaż w gruncie rzeczy pozostali- 
    śmy w zależności od CK Kom. Partii Rosji i polecenia jego wy- 
    konaliśmy ściśle." Wybrane na zjeździe komunistycznych organi- 
    zacyj Białorusi Biuro Centralne miało kierować sprawami pań- 
    stwa. l ) Sprawy organizacyjne referował Rejnhold. Wypowiedzia- 
    no się wtedy przeciwko biurokratyzmowi władz i "urzędnictwa 
    przysyłanego z góry" i przyjęto następującą rezolucję: " Wypo- 
    wiadając się stanowczo przeciwko biurokratycznym centralizacyj- 
    nym tendencjom, ugruntowanym na niedowierzaniu siłom i samo- 
    dzielności mas pracujących i nawiązywanych z góry, posyłaniu 
    nadzwyczajnych komisarzy, licznym komisjom upełnomocnionych 
    rewizorów i inspektorów nad rewizorami, zjazd wypowiada się 
    za demokratycznym centralizmem, wyhodowanym w samych ma- 
    sach, za obszernym pociąganiem centrum i organizacji rad, za 
    wciąganiem szerokich mas do zarządu państwa" .2) 
    Zjazd wybrał Komitet Centralny w składzie Miasnikowa, 
    Rejnholda, Iwanowa, Jarkina, Pikiel a, Kalmanowicza, Knorina, 
    
    
    I) Młot Nr. 63(51) z 8.11I. 
    
    ) Młot Nr. 67(55) z 15.11I.
    		

    /Vilniana_031_13_238_0001.djvu

    			- 218 - 
    
    
    . Mickiewicza-Kapsukasa, Boguckiego, Unszlichta, Aleksy-Angarie- 
    tisa, Doleckiego, Cichowskiego i Dimansztejna. Wybrano równiet 
    18 delegatów na wszechrosyjski zjazd komunistycznej partii. 
    Wreśzcie ustalono, te organami prasowymi komitetu będą: w ję- 
    zyku rosyjskim "Zwiezda" , polskim "Młot", litewskim "Komuni- 
    stas" i 
    ydowskim "Der Sztern". 
    W sprawie roboty organizacyjnej zjazd przyjął szereg za- 
    sad, którymi nale
    ało się kierować, a mianowicie: Naczelnym or- 
    ganem partii ma być zjazd, zwoływany co 6 miesięcy, w okresie 
    międzyzjazdowym prawa jego przechodziły na Centralny Komi- 
    tet, składający się 15 osób. Komitetowi podlegały komitety re- 
    jonowe, czy te
     gubernialne, kierujące robotą podrejonowych czy 
    powiatowych komitetów. Te ostatnie znów prowadziły przy 
    pomocy jaczejek robotę wśród proletariatu miejskiego i wiejskie- 
    go i każdy członek partii powinien znaleźć się w jednej z takich 
    jaczejek sympatyków komunistów, biorąc czynny udział w pracy. 
    Jaczejki nie miały głosu w sprawach politycznych, każde zaś po- 
    stanowienie wy
    szych organów partyjnych miało być dla nich pra- 
    wem, które mieli wykonać bez zastrzeżeń. Wprowadzenie w ży- 
    cie programu partii miało odbyć się za pośrednictwem rad dele- 
    gatów. Posiadając zwykle większość w tych radach, komitety 
    wykonawcze partii miały wysuwać w tym celu w radach odpo- 
    wiednie wnioski, ale wszelkie zasadnicze sprawy musiały być 
    przedtem rozpatrzone w komitetach partyjnych. W ten sposób- 
    powiatowy komitet partyjny kierował robotą swoje, frakcji w po- 
    wiatowym "ispołkomie" sowietu, a w radzie gminnej to samo wy- 
    konywała jaczejka komunistów gminy.l) Wedle tezy Rejnholda; 
    "partia powinna rządzić radami, lecz ich nie zastępuje" .2) 
    W sprawach wojskowych przyjęto szereg rezolucyj na pod- 
    stawie wniosków Miasnikowa: uchwalono, te armia robotniczo- 
    włościańska powinna składać się tylko z proletariatu robotnicze- 
    go i włościańskiego, dowództwo musi być wyznaczane, a nie 
    
    
    I) Uchwały te wydał miński gubkom: Połotenija po organizacionnomu 
    woprosu, priniatvje na l-m obiedinlelnom Sjezdie Kommunisticzeskoj Partii Lit- 
    wy I Biełorussii, Mińsk, 1919. 
    2) Młot Nr. 61(55). 
    
    
    , 
    
    
    ...1 
    'I 
    
    
    
     
    
    
    )
    		

    /Vilniana_031_13_239_0001.djvu

    			- 219 
    
    
    .. 
    
    
    wybierane przez tołnierzy, byłych oficerów trzeba wykorzystać" 
    w charakterze wyłącznie specjalistów, lecz zawsze "pod ścisłą 
    i nieustanną kontrolą komisarzy politycznych" i "czerwonych do-- 
    wódców", przy czym przywileje, dotychczas im przyznawane (wy t- 
    sze wynagrodzenie), miały być zniesione. l) Podniesiono tet, te' 
    bez współpracy komunistycznej partii nie stworzy się "zdrowej' 
    i silnej Czerwonej Armii" i dlatego we wszystkich oddziałach 
    i sztabach naletało organizować jaczejki partyjne. Celem uzupeł-- 
    nienia oddziałów elementem partyjnym uchwalono mobilizację ko- 
    munistów, powołując po 2 na 50 członków partii. Przy dyskusji) 
    nad sprawami wojska zwrócono uwagę na niedomagania w wy- 
    szkoleniu i zaopatrzeniu. 
    Powstanie III komunistycznej Międzynaro- 
    d ó w ki. W marcu doszło w Moskwie do utworzenia III komu-o 
    nistycznej Międzynarodówki, w której reprezentowana była tet 
    Komunistyczna Partia Litwy i Białorusi oraz Komunistyczna Par- 
    tia Robotnicza Polski. Komunistyczna Międzynarodówka wydała 
    manifest, w którym, podnosząc przeobratenia ostatniej epoki, ko- 
    muniści wysunęli sobie zadanie uogólnienia doświadczenia rewo- 
    lucyjnego klasy robotniczej, oczyszczenia ruchu od "zdradziec- 
    kich przymieszek oportunizmu, zjednoczenia wysiłków wszystkich 
    prawdziwie rewolu'cyjnych partyj proletariatu wszechświatowego. 
    i przyśpieszenia przez to zwycięstwa rewolucji komunistycznej na 
    całym świecie". 2) Stwierdzono, te "upaństwowienie tycia ekono- 
    micznego, przeciwko któremu tak protestował liberalizm ekono- 
    miczny, stało się faktem dokonanym" i zaznaczono, it "kwestia 
    na tym jedynie polega, kto będzie w następstwie prowadzić u- 
    państwowioną produkcję: państwo imperialistyczne, czy zaś pań- 
    stwo zwycięskiego proletariatu". Wysunięto te t, te "państwo na- 
    rodowe, które dało potętnego bodzca rozwojowi kapitalistyczne- 
    mu, stało się zbyt ciasnym dla rozwoju sił wytwórczych". Mó- 
    wiono więc o drobnych państewkach z "urojoną niepodległością",. 
    do których doszły nowe państwa ze składu monarchii Austro-- 
    Węgier i częś ci imperium carskiego, "które ledwo narodzone, jut: 
    l) Młot Nr. 69(57). 
    I) Cytaty z manifestu ogłoszonego w Nr. 69(57) Młota. 
    
    
    f, 
    I
    		

    /Vilniana_031_13_240_0001.djvu

    			- 220 - 
    
    
    .chwytają się wzajem za gardło w walce o granice swej państwo- 
    woŚci .Sprzymierzeni imperialiści szykują tymczasem kombinacje 
    z tych starych i nowych drobnych państewek, aby spętać je so- 
    lidną poręką wzajemnej nienawiści i wspólnej niemocy". Mani- 
    fest głosił więc, 
    e "zapewnić drobnym narodom możność swo- 
    bodnego istnienia może jedynie Rewolucja proletariacka, która 
    wyzwoli siły wytwórcze wszystkich krajów z kleszczów zamknię- 
    tych państw narodowych, połączywszy narody w jak najściślej- 
    szym współpracownictwie gospodarczym na podstawie wspólne- 
    go planu pospodarczego, i pozwoli najsłabszemu nawet i naj- 
    nieliazniejszemu narodowi swobodnie i niezale
    nie rządzić się 
    w sprawach swej kultury narodowej, bez żadnego uszczerbku dla 
    zjednoczonej i zcentralizowanej gospodarki europejskiej i świato- 
    wej". Dlatego też zadaniem międzynarodówki komunistycznej 
    było zburzenie burżuazyjnego porządku świata. Partie komuni- 
    .styczne, nie wywołując umyślnie wojny domowej, dążą wedle 
    możności do skrócenia jej trwania, gdy "żelazną koniecznością 
    wybucha", zmniejszenia liczby jej ofiar i przede wszystkim za- 
    pewnienia zwycięstwa proletariatu. "Wynika z tego" - głosił 
    manifest - "nieodzowność rozbrojenia w porę burżuazji, uzbro- 
    jenia robotników, stworzenia armii komunistycznej, jako obroń- 
    czyni władz proletariatu i nietykalności jego budownictwa socja- 
    listycznego". Taką jest Czerwona Armia Rosji Sowieckiej. Zdo- 
    bywszy władzę, klasa robotnicza za pomocą rad delegatów "za- 
    rządzać będzie wszystkimi dziedzinami ekonomicznego i kultural- 
    nego życia kraju, jak to już w chwili obecnej dzieje się w Ro- 
    sji". Dlatego też w zakończeniu manifestu wołano: "Pod sztan- 
    darem Rad Robotniczych, pod sztandarem rewolucyjnej walki 
    o władzę, o dyktaturę proletariatu, pod sztandarem trzeciej mię- 
    dzynarodówki proletariusze wszystkich krajów łączcie się". 
    Nie zajmując się szczegółami stworzenia i działalności III 
    komunistycznej międzynarodówki, zwrócimy uwagę na przemó- 
    wienia delegatów Komunistycznej Partii Litwy i Białorusi oraz 
    Polski. Były one znamienne; delegaci bowiem posługiwali się 
    faktami zmyślonymi, wprowadzając w ten sposób w błąd mię- 
    .dzynarodowy świat robotniczy. Giedrys, występujący w imieniu 
    
    
    j 
    I 
    
    
    , 
    i 
    
    
    f 
    
    
    l
    		

    /Vilniana_031_13_241_0001.djvu

    			221 - 
    
    
    t 
    
    
    KPL i B w krótkim swoim przemówieniu zełgał, mówiąc, że- 
    "w końcu 1918 r., zorganizowawszy swoją czerwoną armię,- 
    robotnicy Litwy i Białorusi wystąpili w otwarty bój" i otrzyma- 
    wszy pomoc Sowieckiej Rosji oczyścili znaczną część kraju. t ) 
    Unszlicht znów, przemawiający w imieniu KPR Polski w związ- 
    ku ze zjazdem międzynarodówki, podał w "Izwiestiach" ocenę 
    położenia w Polsce. Nie omieszkał przy tym rzucić, celem roz- 
    powszechnienia w świecie, oskarżeń pod adresem rządów pol- 
    skich nie tylko o gwałty czynione nad proletariatem, lecz prze- 
    de wszystkim nad Żydami. Podawał bowiem: "Jeżeli dawniej 
    rząd Piłsudskiego i Paderewskiego cierpiał żydowskie pogromy,. 
    to teraz inicjatywę ich organizacji bierze na siebie, nie skrywa- 
    jąc tego, burżuazyjny rząd. Pogromowe orgie przyjmują coraz. 
    dziksze i więcej rozbestwione formy". W Polsce wedle oceny 
    Unszlichta wzmagała się burza rewolucyjna mimo, iż miała przed 
    sobą silny front reakcji. Unszlicht twierdził: "Wierząc w pomoc 
    ruskiego proletariatu, my polscy komuniści, głęboko jesteśmy 
    przekonani, że ten front będzie złamany przez Sowiecką Czer- 
    woną Armię". Dlatego też komuniści gotowali się do ostatecz- 
    nego, decydującego boju i Unszlicht w ich imieniu mówił, że "jak 
    tylko uzbrojone oddziały Litwy i Białorusi staną u granic Polski, 
    będzie to dla nas sygnałem dla powszechnego wystąpienia". 
    8 zjazd Komunistycznej Partii Rosji(b). Nie- 
    długo po zjeździe III komunistycmego Internacjonału odbył się 
    w marcu 8 zjazd komunistycznej partii Rosji. Uchwały jego mają 
    znaczenie nie tylko dla RSFSR, ale dla utworzonych sowieckich 
    republik Łotwy, Litwy i Białorusi. Nie trzeba bowiem powtarzać, że' 
    rządy w Rosji opierały się na dyktaturze Komunistycznej Partii. 
    Rosji(b), a raczej jej kierowniczych organów i dlatego też rezo- 
    lucje tego zjazdu ustalały program pracy RSFSR i związanych 
    z nią republik sowieckich Łotwy, Litwy i Białorusi oraz Ukrai- 
    ny. Zależność ta znalazła odbicie w rezolucjach zjazdu. Zjazd 
    bowiem stwierdził, że wprawdzie istnieją oddzielne sowieckie re- 
    publiki Ukrainy, Łotwy oraz Litwy i Białorusi, lecz nie znaczy 
    to, że KPR(b) ma być zorganizowana na podstawie federacji sa- 
    l) Izwiestia WCIK Nr. 55(607) z 12.111., podkreślenie moje. 
    
    
    \. 
    } 
    
    
    Ol 
    
    
    1
    		

    /Vilniana_031_13_242_0001.djvu

    			- 222 - 
    
    
    modzielnych partii komunistycznych. Zagadnienie organizacji par- 
    .tii rderował Kamieniew, który podkreślił, 
    e bolszewicy zawsze 
    toczyli walkę przeciwko organizacji partii na zasadzie federacji, 
    -walcząc dawniej z bundowcami i mienszewikami. Wysunął wnio- 
    sek, 
    e centralne komitety poszczególnych organizacyj narodo- 
    wościowych mogą pozostać, wchodząc jednak do ogólnego sy- 
    'stemu organizacyjnego. Zjazd uchwalił konieczność istnienia je- 
    dynej, scentralizowanej komunistycznej partii, z jednym Central- 
    nym Komitetem, kierującym całą robotą we wszystkich częściach 
    -RSFSR. Wszystkie decyzje KPR(b) i jej kierowniczych władz 
    miały obowiązywać wszystkie części partii, niezale
    nie od ich 
    .składu (nacjonalnogo sostawa).l) 
    W ten sposób wyraźnie ustalono zależność partyj Łotwy, 
    Litwy i Białorusi i innych, co w praktyce oczywiście równo zna- 
    .czne było z zale
    nością rządów tych republik. Centralne Komi- 
    tety ukraińskich, łotewskich i litewskich komunistów, jak głosiła 
    
    rezolucja zjazdu, mogły korzystać z praw komitetów rejonowych 
    (obłastnych) Rosji, będąc całkowicie podporządkowane CK KPR(b). 
    Nie wspominano natomiast nic o żydowskiej partii komunisty- 
    cznej, konieczność utworzenia której wysuwano przed zjazdem 
    ze strony Żydów-komunistów. Żydom-komunistom bowiem naj- 
    mniej zale
    ało na istnieniu sowieckich republik w krajach b. im- 
    perium carskiego, natomiast chodziło im, by po rozbiciu żydow- 
    skich partyj socjalistycznych i zagarnięciu przez komunistów ich 
    członków utworzono ogólną żydowską organizację komunistów 
    w Rosji, obejmująca Litwę i Białoruś, Ukrainę, a mo
    e i inne 
    .kraje. 
    Na tym
    e zjeździe du
    ą dyskusję wywołała sprawa samo- 
    .określenia narodów, którą referował Lenin. Wedle Bucharina pra- 
    wo samookreślenia nale
    ało przyznać tylko klasie pracującej. 
    Piatakow znów twierdził, 
    e hasło samookreślenia narodów w pra- 
    ktyce okazało stę hasłem jednoczącym wszelkie siły kontrrewo- 
    lucyjne; wypowiadał się więc nawet przeciwko samookreśleniu 
    proletariatu poszczególnych narodów. W tym celu - mówił - 
    l) Rossijskaja KommunistlczeskaJa Partia (bolszewików) w postanowleni- 
    jach jej sjezdow 1903-1921 g., str. 133.
    		

    /Vilniana_031_13_243_0001.djvu

    			1 
    
    
    J 
    " 
    l 
    
    
    t 
    
    
    J 
    
    
    - 2
    3 - 
    
    
    nale1y raczej stworzyć międzynarodowe zjednoczenie proletaria- 
    tu, któreby mogło w każdym konkretnym wypadku określić, ja- 
    kie z rewolucyjnego punktu widzenia powinno być rozwiązanie. l ) 
    Osińskij natomiast hasło samookreślenia uważał za warunkowe 
    i demonstracyjne, takie, z jakimi występowano w pierwszym o- 
    kresie rewolucii. Wreszcie Tomski podtrzymywał tezę Lenina, ale 
    uważał to hasło jako czasowe, gdyż chodziło o międzynarodowe 
    zjednoczenie. Rykow też podzielał zdanie Lenina, ale punkt 
    mówiący o federacyjnym zjednoczeniu państw sowieckich propo- 
    nował uzupełnić zastrzeżeniem, że to zjednoczenie powinno być 
    dostatecznie ścisłe, by zabezpieczyło interesy proletariatu w ogól- 
    nym, jednym ruchu zawodowym i w dziedzinie jednolitości 
    ekonomicznej budowy. Inaczej - twierdził - republiki sowie- 
    ckie wpadną w o wiele większe kłopoty, niż te w których pra- 
    cowało kapitalistyczne społeczeństwo. Delegaci Komunistycznej 
    Partii Litwy i Białorusi oraz Polski zajęli - jak podał póiniej 
    w sprawozdaniu Dolecki - "opozycję ideową względem prak- 
    tycznego stawiania przez tow. Lenina sprawy samookreślenia" .2) 
    W tych zdaniach dostatecznie wyrainie uwydatniły się po- 
    glądy ówczesnych czołowych działaczy partii komunistycznej. 
    Lenin jednak wystąpił przeciwko proponowanej formule Buchari- 
    na twierdząc, że "każda narodowość powinna mieć prawo samo- 
    określenia klasy robotniczej"S), przyznał rację Platakowowi, że 
    potrzebne jest międzynarodowe zjednoczenie, lecz wysuwał, iż 
    w tym kierunku należy działać propagandą, wpływem partii, stwo- 
    rzeniem jednolitych związków zawodowych. 
    Ostatecznie wniosek Lenina znalazł większość i został 
    uchwalony, jednakże był to punkt, który nie został przyjęty, 
    jak inne, jednogłośnie. W praktyce jednak ten punkt, jak i inne, 
    nie były wykonywane w ten sposób, jak z ich brzmienia wyni- 
    kało, lecz jak go wykonawcy rozumieli. 
    Bardzo ważne zapadły również uchwały w sprawie włościan, 
    t. zw. średniaków (średniozamożnych). Lenin stanął na stanowi- 
    
    
    l) Wedle sprawozdań zamieszczonych podówczas w Izwiestijach WCIK. 
    !) Młot Nr. 80(68). 
    8) Rossijskaja Kommunisticzeskaja Partia, l. c.
    		

    /Vilniana_031_13_244_0001.djvu

    			- 224 - 
    
    
    sku, iż "średniozamożny włościanin nie jest wrogiem" ich i że 
    . trzeba stanowczo rozróżniać na wsi średniozamożnego chłopa od j 
    kułaka. l ) Chodziło więc o to, żeby włościanina, posiadającego 
    zboże (średniaka), uczynić teraz sojusznikiem komunistów i dla 
    tego też należy zwrócić uwagę na jego potrzeby i pociągnąć do ,. 
    współpracy z klasą robotniczą. 
    Zjazd uchwalił wysunięte wnioski. Wprawdzie w rezolucji 
    podkreślono, że zjazd w dalszym ciągu trzyma się programu so- 
    cjalistycznego urządzenia ziemi, który zamierza wprowadzić w ży- 
    cie, ale, licząc się z okresem przejściowym, uznaje konieczność 
    zajęcia się "średniakiem", tym bardziej, że w obecnych warun- 
    kach średnie 
     włościaństwo jeszcze długo utrzyma się po rewolucji. 
    Polecono wyjaśnić pracownikom sowieckim na wsi, że średnie 
    chłopstwo nie należy do eksploatatorów, gdyż nie ciągnie zysku 
    z cudzej pracy; nakazano więc, by nie zmuszano chłopów do 
    należenia do komun wiejskich, zwalczano nadużycia przy rekwi- 
    zycjach oraz, by ciężar opodatkowania przenieść na kułaków, 
    a na "średniaków" nakładać ostrożnie podatki. 
    W sprawie wojska zjazd uchwalił szereg zasadniczych re- 
    zolucyj. Wysunięto, że dąży się do utworzenia robotniczo-wło- 
    ściańskiej milicji, która by opierała się na obowiązkowym, po- 
    wszechnym wyszkoleniu robotników i pracujących chłopów i to 
    wyszkoleniu prowadzonym w warunkach bliskich ich codziennej 
    pracy. Wówczas kompanie, bataliony, pułki i dywizje odpowia- 
    dałyby warsztatom, fabrykom, wsiom, gminom, powiatom i guber- 
    niom. Ale warunki, które wytworzyły się w Rosji, spowodowały, 
    że początkowo tworzenie wojska trzeba było oprzeć na innych 
    podstawach, przechodząc od zaciągu ochotniczego do wojska 
    złożonego z mobilizowanych żołnierzy. Powstało więc wojsko 
    tworzone wprawdzie już na zasadzie przynależności klasowej, ale 
    jeszcze nie milicyjne, a "regularne", jeżeli chodzi o sposoby 
    formowania i wyszkolenia. W tej chwili chodziło, by powszech- 
    ne wyszkolenie wojskowe nie ograniczyło się do prowadzenia 
    wyszkolenia pojedyńczego żołnierza. "Wsieobucz" winien przy- 
    
    
    1) Ibid. 
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_245_0001.djvu

    			I 
    I 
    
    
    - 225 - 
    
    
    stąpić do formowania początkowo choćby małych oddziałów woj- 
    skowych nie odrywając jednak, o ile możności ludzi od zwykłej 
    pracy. W ten sposób miały powstać plutony, kompanie, a później 
    bataliony i pułki, przy czym przy organizacji tych jednostek na- 
    leżało mieć na widoku tworzenie później całych dywizyj z miej- 
    scowych robotników i chłopów, z obsadą z miejscowych sił i za- 
    opatrzoną z miejscowych zapasów. W przyszłości miało nastąpić 
    przekształcenie wojska na zasadach milicji i przynależności te- 
    rytorialnej, w oparciu na uzupełnieniu wojska na Wsieobuczu 
    danych terytoriów, a nie - jak dotychczas - na uzupełnieniu 
    przez bataliony zapasowe. Takie wojsko nie miało być bynaj- 
    mniej improwizacją, lecz przeciwnie - wyrazem najwyższego po- 
    ziomu sztuki wojennej pod względem wyszkolenia, uzbrojenia 
    i organizacji. Pracą nad urobieniem ducha wojska miały zajmo- 
    wać się organa polityczne, poprzez robotę komisarzy politycz- 
    nych, opierającą się w oddziałach na jaczejkach 2ołnierzy-komu- 
    nistów. W związku z tym zjazd przyjął opracowaną przez CK in- 
    strukcję, ustalającą prawa i obowiązki jaczejek, komisarzy i od- 
    działów politycznych. 
    Ważne również były uchwały w sprawie organizacji ustro- 
    ju sowieckiego, zwłaszcza, że ustalono stosunek partii i jej or- 
    ganów do rad. Rady miały pozostać w dalszym ciągu organami 
    władzy klasy robotniczej i biedniejszego włościaństwa, utrzymując 
    dyktaturę proletariatu aż do czasu, kiedy wogóle państwo jako 
    takie nie zniknie. Partia komunistyczna ma być organizacją, sku- 
    piającą w swoich szeregach tylko awangardę proletariatu i bied- 
    niejszego włościaństwa, która walczy o wprowadzenie w życie 
    programu komunistycznego. Dlatego też partia komunistyczna 
    postawiła sobie zadanie wywalczenia decydującego wpływu i cał- 
    kowitego kierownictwa we wszystkich organizacjach pracujących, 
    w związkach zawodowych, kooperatywach, komunach wiejskich 
    i t. d. Kompartia realizuje swój program za pośrednictwem rad 
    i dlatego też we wszystkich organizacjach sowieckich bezwarun- 
    kowo konieczne jest utworzenie frakcyj partyjnych, podlegają- 
    cych ściśle dyscyplinie partyjnej. Jednakże kolektywów partyj- 
    nych nie można ut02samiać z sowietami i nie można ich fun- 
    
    
    15
    		

    /Vilniana_031_13_246_0001.djvu

    			-226- 
    
    
    J	
    			

    /Vilniana_031_13_247_0001.djvu

    			ł 
    
    
    
     
    
    
    I 
    
    
    1 
    
    
    , 
    
     
    
    
    . 
    
    
    .......;. - 
    
    
    - 227 - 
    
    
    :runkiem poczynań na Litwie i Białorusi, co zresztą podkreśliła 
    opozycja delegatów KPR Polski i KP Litwy i Białorusi w spra- 
    wie samookreślenia narodów, i nie ulega wątpliwości, te wiele 
    innych punktów mogło tet wywołać z ich strony zastrzetenia. 
    Przede wszystkim odrótniano zawsze warunki rosyjskie od spo- 
    tykanych na Litwie i Białorusi i dlatego tet nie widać, aby kom- 
    partia Litwy i Białorusi zmieniła swój stosunek do "średniaka" 
    w ten sposób, jakby to wynikało z uchwał 8 zjazdu KPR(b). 
    Pewne odbicie znajdziemy dopiero późmej w instrukcji nowych 
    wyborów do rad gminnych. Nalety jednak pamiętać, te zjazdy 
    te odbyły się w połowie marca i zmiany nie mogły nastąpić od 
    razu. Wpływ pewnych następstw znajdziemy później, przy omó- 
    wieniu dalszej pracy. 
    Nie mamy tet szczegółów, w jaki sposób podzielono wpły- 
    wy wewnątrz w KC partii oraz w rządzie, jak wyglądały tarcia 
    wewnętrzne, które były nieuniknione, bo przeciet partia ko- 
    munistyczna Litwy i Białorusi, a raczej grupa kierownicza tej 
    partii, która przeważnie przybyła z Rosji, składała się z ludzi 
    rótnych pochodzeniem. Przede wszystkim sprawa niezależności 
    sowieckich republik musiała być rozmaicie rozumiana, jak rów- 
    nież dążenia poszczególnych narodowości różnie musiały być 
    traktowane w łonie partii przez członków, którzy nie zapomnie- 
    li o swoim pochodzeniu. 
    Grupa czołowych działaczy-komunistów, którzy kierowali lo- 
    sami Białorusi naogół przeciwstawiała się myśli o jakiejkolwiek 
    niezaletnej Białorusi. Miasnikow w wywiadzie dla moskiewskich 
    "Izwiestii" mówił o zwalczaniu przez komunistów zaciemniania 
    .samopoczucia klasowego pracujących mas przez nacjonalizm, prze- 
    chodzący - jak twierdził - na Litwie i Białorusi nieraz w szo- 
    winizm. Zaznaczył jednak, że szowinizm narodowościowy jest jed- 
    nak słabszy na Białorusi, która przeszła "szkołę rewolucji", niż 
    na Litwie. l ) Ale grupa tych działaczy składała się głównie z Rosjan, 
    Żydów, i Polaków. Oni to zwalczali przede wszystkim wszelkie 
    dążenia osiągnięcia rzeczywistej niezależności, wychodzące ze 
    strony Białoru sinów, przyjmujących dosłownie fakt ogłoszenia nie- 
    l) 17wlestia WICK Nr. 56(608) z 14.IIł.
    		

    /Vilniana_031_13_248_0001.djvu

    			- 228 - 
    
    
    . zależnej Białorusi. Warto przy tym zaznaczyć, że przeciwko te- 
    mu (t. zn. tworzeniu białoruskiej republiki) wypowiadały się tet 
    socjalistyczne partie żydowskie, jak Poalej Syjon i Bund. l ) 
    W związku z tym nie należy się dziwić, że na BiałorusI nazwa 
    ta dłuższy czas nie dostała się nawet do tytułów urzędów so- 
    wieckich i przeważnie władze występowały pod nazwą organów 
    RSFSR, co było zaznaczone w nagłówku. Wpływ Białorusinów 
    w rządzie był nikły, najwięcej możliwości pracy dano im tylko 
    w komisariacie oświaty Białorusi. W znacznie lepszych wal un- 
    kach znalazła się grupa, zresztą nieliczna komunistów-Litwinów, 
    którzy myśleli o stworzeniu socjalistycznej sowieckiej republiki 
    Litwy i, gdzie tylko mogli, działali w kierunku zdobycia pewnej 
    niezależności, chociaż o zupełnie niezależnej republice nie mo- 
    gło być mowy. W tym kierunku występował nieraz Mickiewicz- 
    Kapsukas i dla tego też ciepło wspomni o nim później b. mini- 
    ster litewski Michał Birżyszka, zaznaczając że "bolszewicy litew- 
    scy z grupy Kapsukasa okazali się nawet w rządzie Sowietów 
    Litwy i Białorusi bądź co bądź różniącymi się od swych towa- 
    rzyszy Litwinami, czego im tamci za nic darować nie mogli" .2) 
    Komuniści-członkowie partii KPR Polski zwalczali podobne dą- 
    żenia Białorusinów czy Litwinów, zgodnie zresztą z dawnym kie- 
    runkiem SDKP i L, z której się wywodzili. Należy jednak pa- 
    miętać o tym, że byli to przeważnie Żydzi pochodzący z Polski, 
    którzy podobne zajmowali stanowisko jak komuniści Żydzi z Bia- 
    łorusi czy z Litwy. 
    Dokładnych danych dotyczących poruszonego zagadnienia 
    brak, trzebaby wydostać dane o pracy KC partii, co jest nie- 
    możliwie. Natomiast znacznie więcej danych posiadamy o pracy 
    Sownarkomu Litwy i Białorusi. W pracy Sownarkomu na pierw- 
    szy plan wysuwały się sprawy związane z wojną, a więc utrzy- 
    mania frontu, organizacji władz wojskowych w kraju, wyżywienia 
    wojska i ludności i wykorzystania ludności celem uzupełnienia 
    szeregów oddziałów zachodniej armii. Sformowania oddzielnego 
    wojska Litwy i Białorusi zaniechano i tylko dla zachowania po- 
    
    
    l) Baćkauszczyzna. Grodno 21.111. (wiad. z akt. ND t. 0696) 
    
    ) Głos Litwy Nr. 46 1O.VII-1919. 
    
    
    L 
    
    
    ,. 
    
    
    
     
    
    
    I 
    
     
    
    
    .. 
    
    
    -oL _
    		

    /Vilniana_031_13_249_0001.djvu

    			.. 
    
    
    
     
    
    
    .. 
    
    
    -229- 
    
    
    zorów zachodniej armii nadano w marcu nazwę litewsko-białoru- 
    -skiej armii. Oczywiście o jakiejkolwiek niezależności nie tylko 
    od "Centra", ale od komisariatu zachodniego okręgu wojennego 
    i zachodniego frontu nie było mowy. 
    Interesom wojny, prowadzonej przez RSFSR podporządko- 
    wana była praca komisariatów: komunikacji, poczt i telegrafu oraz 
    komitetu odbudowy i w tych dziedzinach wpływ sownarkomu 
    był ograniczony, gdyż organa te były związane więcej z "Cen- 
    trem" w Moskwie. Rządowi SSR Litwy i Białorusi pozostało na- 
    tomiast zadanie spełnienia tylekroć rzucanego hasła wprowadze- 
    nia ustroju radzieckiego na Litwie i Białorusi. Wykonanie tego 
    należało do ludowego komisariatu spraw wewnętrznych, który 
    przed ostatecznym zniesieniem rewkomów miał odpowiednio 
    przygotować wybory do rad. Ale nie należy się łudzić, jakoby 
    rzeczywiście zamierzano wprowadzić ustrój radziecki, w prakty- 
    ce bowiem chodziło o zorganizowanie administracji kraju zależ- 
    nej od władz w Wilnie, przez powołanie organów wykonaw- 
    czych pod nazwą rad. Sownarkomowi pozostawiono też gospo- 
    darkę kraju, którą miała kierować Wyższa Rada Gospodarstwa 
    Ludowego, ponadto należała do niego dziedzina oświaty, opieki 
    .społecznej i zdrowia. 
    Zagadnienie stosunków z zagranicą było raczej sprawą 
    RSF '-R, która dla własnych celów stworzyła te republiki i z te- 
    go powodu przewodniczący rządu i równocześnie ludowy komi- 
    sarz spraw zagranicznych Mickiewicz-Kapsukas nie miał wiele do 
    roboty, zwłaszcza, że sąsiednie państwa nie uznały tych repub- 
    lik. Nie wiele też mamy do zanotowania "not dyplomatycznych" 
    tego rządu. Kiedy w Wilnie zaaresztowano dr. v. Truszlera peł- 
    nomocnika niemieckiego w krajach bałtyckich, by w ten sposób 
    wymusić na Niemcach wydanie komunistów-członków kowień- 
    skiej rady delegatów, rząd niemiecki zaprotestował przeciwko te- 
    mu, lecz w nocie wysłanej pod adresem RSFSR. To dało po- 
    wód Mickiewiczowi-Kapsukasowi do wyrażenia w imieniu rządu 
    SSR Litwy i Białorusi "głębokiego zdziwienia", że Niemcy za 
    czyny tego rządu składają odpowiedzialność "na urzędników
    		

    /Vilniana_031_13_250_0001.djvu

    			-230- 
    
    
    RSFSR" .1) Ale na te noty odpowiedziało tylko dowództwo nie- 
    mieckie z Kowna, zwracając się przy tym do dowództwa czerwo- 
    nej armii na swoim odcinku. 2 ) 31 marca doszło do układów; 
    Niemcy zobowiązali się wydać tych komunistów, których aresz- 
    towali, prócz reszty zatrzymanych przez Litwinów. Delegaci SSR 
    Litwy i Białorusi tądali jednak wydania wszystkich członków 
    Sowdepu Kowieńskiego, niezaletnie od tego przez kogo byli are- 
    sztowani. Zgodnie z tym stanowiskiem Romm z Rewojensowie- 
    tu zaznaczył wyrainie, te nie będą oni wchodzili w tadne, ja- 
    kiekolwiek bądź rokowania z Tarybą. Nie posiada ona bowiem 
    tadnego oparcia w kraju i trzyma się tylko dzięki pomocy nie- 
    mieckiego rządu i dowództwa. Wobec powytszego uwatają de- 
    legaci, te jectyną, nadającą się do rokowań władzą jest dowódz- 
    two niemieckie. W wyniku tych rokowań doszło do pewnego po- 
    rozumienia, gdy t wkrótce przybyli do Wilna (więzieni dotych- 
    czas w Kownie) komuniści. Szczegółów jednak brak. Rząd SSR 
    Litwy i Białorusi wykorzystał jeszcze inną sposobność wysłania 
    not dyplomatycznych i zaznaczenia w ten sposób swego istnie- 
    nia. Za pretekst posłużyła konferencja na wyspach Książęcych
     
    W nocie tej pisał SownarkoJ11, że "samodzielna egzystencja pań- 
    stwowa ludności, zamieszkującej terytorium Litwy i Białorusi nie 
    była zatwierdzona". Ale teraz "Centralny Komitet Wykonawczy 
    Rad DeI. Rob. Włość. i Czerw. Arm. wybrany przez całą klasę 
    pracującą Litwy i Białorusi jest najwyższym organem władzy Re- 
    publiki i uprawomocnił Radę Komisarzy Ludowych do wszczęcia 
    pertraktacyj z rządami koalicji" S). W nocie tej zaprotestowano- 
    przeciwko ofensywie, skierowanej przeciwko Litwie i Białorusi,. 
    prowadzonej "przez bandy białej gwardii białoruskiej, litewskiej,. 
    polskiej i niemieckiej" - jak zaznaczono - na żądanie koalicji. 
    Dowodem tego było - ich zdaniem - żądanie Focha z 26 lu- 
    tego przepuszczenia przez Niemców wojska polskiego wia Gro- 
    dno na Litwę w celu walki z bolszewizmem. 
    Te noty, jak i poprzednie, o których już mówiono, nie do- 
    prowadziły b ynajmniej do nawiązania stosunków dyplomatycz- 
    l) Młot Nr. 63(51) B.III. 
    2) Młot Nr. 71(59) 21.1Il.1919. 
    3) Młot Nr. 61(49) 6.111.1919. 
    
    
    L 
    
    
    t
    		

    /Vilniana_031_13_251_0001.djvu

    			- 231 - 
    
    
    
    - 
    
    
    nych i uznania tej republiki, ale wywołały protesty skądinąd. 
    Zaprotestowały bowiem przedstawicielstwa społeczeństwa pol- 
    skiego, zgrupowane w Komitecie Obrony Kresów przeciwko wy- 
    powiadaniu się rządu Mickiewicza-Kapsukasa w imieniu ludności. 
    Litwy i Białorusi. Protestowała równie:t Rada Białoruska, której. 
    część znalazła się w Kownie, twierdząc, :te władza bolszewików 
    na Białorusi została narzucona, o czym świadczyły powstania 
    w powiatach witebskim, lepeiskim, słuckim i innych. t) Wreszcie 
    w związku z gro:tącą Polsce ofensywą wojska RSFSR Centralny 
    Komitet PPS zwrócił się 4. marca do KPR z pismem, stwierdza- 
    jąc, :te socjaliści polscy "wszelkie próby wkroczenia na teryto- 
    rium polskie wojsk sowieckich" będą uznawali "za zamach na nie-o 
    podległość kraju", zamach taki zostanie odparty z "całą stanowczo-- 
    ścią". PPS oświadczała nadto: "sprawę granic Rzeczypospolitej 
    polskiej pragniemy rozstrzygnąć na drodze samookreślenia się 
    ludności, zamieszkującej terytoria sporne, w pierwszym rzędzie 
    Litwę i Białoruś. Domagamy się ustąpienia z tych terenów wszel- 
    kich wojsk obcych i przeprowadzenia głosowania ludowego w wa- 
    runkach całkowitej wolności politycznej. Rzekomo wyrażoną już 
    wolę klasy robotniczej Litwy przyłączenia się do Rosji na zasa- 
    dzie federacji uważamy za fikcję, wobec tego, że żadnego gło- 
    sowania ludowego na Litwie i Białorusi nie było" .2) 
    Kiedy wskutek akcji komunistów została poruszona w War- 
    szawie sprawa propozycyj zawarcia pokoju, wysuniętych przez SSR 
    Litwy i Białorusi sejmowa komisja spraw zagranicznych, rozwa- 
    :tywszy tę sprawę, stwierdziła w swym sprawozdaniu z 26 mar- 
    ca, :te depesze Mickiewicza-Kapsukasa oraz Miasnikowa z 17 lu- 
    tego nie nadawały się do odpowiedzi i rząd słusznie postąpił,. 
    nie odpowiadając na nią. Podano przy tym: S ) "Rzeczypospolita 
    nie może uznać za reprezentację istotnej woli ludności ziem tych 
    sowietów, narzuconych jej przez wojska bolszewickie, niemniej 
    zaborcze od wojsk dawnego caratu", dodając, że "polska akcja 
    wojskowa nie ma nigdzie na celu przesądzania siłą orę:ta posta- 
    
    
    
     
    
    
    4 
    
    
    ( 
    
    
    I) Arch. Wojsk. teka 0771 dane z Głosu Kowieńskiego z 23.II1.1919. 
    J) Młot Nr. 77(65) 29.11I. 
    3) Młot 82(70) 4.lV.1919. 
    
    
    J
    		

    /Vilniana_031_13_252_0001.djvu

    			- 232 - 
    
    
    ndwień kongresu pokoju, ani wcielania przemocą do Polski ja- 
    kichkolwiek ziem wbrew woli ich ludności, lecz jedynie obronę 
    przed obcymi najazdami". Nie ukrywano jednak, 
    e rząd Rze- 
    czypospolitej "winien dołożyć wszelkich starań, aby ponownie 
    ustalić dobrowolny związek obu narodów" Polski i Litwy. 
    L u d o w Y k o m i s a r i a t o ś w i a t y. Po połączeniu się 
    Litwy z Białorusią komisarzem oświaty został Leszczyński (Leń- 
    ski), a zastępcą dotychczasowy komisarz Wacław Birżyszka. Od- 
    razu zaznaczyła się zmiana kierunku pracy, dotychczas nastawio- 
    nej głównie na ratowanie mienia kulturalnego Litwy (archiwa, 
    biblioteki, muzea). Leszczyński, opierając się na praktyce i do- 
    świadczeniach rosyjskich, ujmuje szeroko zadania komisariatu 
    i w podstawowych zasadach zgodny był z tym, co pisał w tym 
    czasie komisarz oświaty RSFSR Łunaczarski. Dla Łunaczarskie- 
    go ludowa oświata była poważną bronią klasowej walki w rę- 
    kach proletariatu i z tego właśnie punktu widzenia nale
    ało pa- 
    trzeć na jej zadania i dlatego też cały aparat oświatowy winien 
    być wykorzystany w celach propagandy komunistycznej. l) Lesz- 
    czyński znów w programowym artykule p.t. "Przebudowa szko- 
    ły" podawał: "Zwycięska rewolucja proletariacka nie może zatrzy- 
    mać się u wrót szkolnych. Musi ona wtargnąć do szkoły i uczy- 
    nić z niej orę
     przebudowy życia społecznego na twórczych za- 
    sadach komunizmu". A
    eby to osiągnąć - pisał Leszczyński - 
    nie mo
    na podejmować tylko częściowej reformy istniejącej 
    szkoły burżuazyjnej, potrzebna jest "całkowita przebudowa, ko- 
    niecznym jest zburzenie starej szkoły, usunięcie rumowisk oświa- 
    ty bur
    uazyjnej i zbudowanie uczelni, odpowiadającej nowym 
    wymaganiom" . Celem urzeczywistnienia tych zamierzeń komisa- 
    riat podjął szeroką propagandę na łamach pism codziennych 
    oraz w specjalnie przez siebie wydanych tygodnikach, jak "Po- 
    chodnia", "Svetimo Reikalai" i "Oi Naje Welt". Naj wcześniej 
    z nich, gdyż z końcem lutego począł wychodzić tygodnik litew- 
    ski. Chodziło o wpojenie przekonania, że teraz "na wyzwolo- 
    nych z pod jarzma okupantów, bur
    uazji Litwy i Białej Rusi za- 
    
    
    1'" 
    1. 
    
    
    . 
    
    
    I) Łunaczarskii. Komunisticzeskaja propaganda i narodnoje proświesz- 
    czenije, izwiestia PWCIK Nr. 65(617) z 26.111.1919.
    		

    /Vilniana_031_13_253_0001.djvu

    			, 
    
    
    - 233- 
    
    
    płonęła pochodnia niczym nieskrępowanej wiedzy" - jak to 
    zaznaczono w artykule wstępnym "Pochodni", oraz,:te po raz 
    "pierwszy w dziejach tych krajów szerokie warstwy ludu pracu- 
    jącego mają możność czerpania pełną dłonią ze źródeł kultury, 
    a nie nędzne jeno otrzymywać ochłapy z jaśniepańskiego stołu, 
    jak to było dotychczas. Po raz pierwszy mogą one przetwa- 
    rzać i przekuwać wiedzę, nagromadzoną wiekami, w potę:tny 
    oręż walki i przebudowy :tycia społecznego.. 
    W innym znów miejscu Leszczyński zapowiadał, :te przede 
    wszystkim musi zginąć szkoła "przywileju burżuazyjnego", mu- 
    szą zniknąć dotychczasowe podziały i należy dą:tyć, aby ka:tde 
    dziecko od 8 do 17 lat mogło oddać się nauce ogólnokształcą- 
    cej, "zdobywając w społecznie jednolitej szkole światopogląd 
    pracy". Jednocześnie głosił on, że "dla religii nie ma miejsca 
    w murach szkolnych", musi więc nastąpić oddzielenie szkoły od 
    kościoła. W tych zapowiedziach uwydatniał się kierunek pracy 
    komisariatu; realizacja jednak zale:tała od różnych czynników, 
    przy czym nie łudzono się - jak zaznaczył Leszczyński, - aby 
    f" wystarczył "jednorazowy skok z wadli wej teraźniejszości \V idea- 
    lną przyszłość, ze szkoły burżuazyjnej do jednolitej szkoły pracy" . 
    Trudno więc mówić po upływie kilku tygodni pracy komi- 
    sariatu o wynikach: . większość poczynań była właściwie w zaro- 
    dku. Tak było z wyższym szkolnictwem, gdyż właśnie organizo- 
    wano uniwersytet w Mińsku, a 13 marca wydano dopiero dekret 
    .() tworzeniu "Uniwersytetu Pracy" w siedzibie "zamkniętego 
    przez reakcję uniwersytetu wileńskiego". Ten uniwersytet miał się 
    składać z trzech zasadniczych działów: ogólno-kształcącego, nau- 
    kowego i specjalnego. "Dział pierwszy winien dać szerokim war- 
    stwom społeczeństwa pracującego jednolity światopogląd pracy". 
    Dział drugi - głosił dekret - "zawiera hadania naukowe", dział 
    trzeci wreszcie "przygotowuje potrzebnych krajowi specjalistów 
    we wszystkich dziedzinach życia i gospodarki społecznej" .1) 
    Oprócz tych uczelni projektowano jeszcze utworzenie w Wilnie 
    Akademii Sztuk Pięknych, a to w "celu wszechstronnego rozwo- 
    
    
    l) Młot Nr. 66(54).
    		

    /Vilniana_031_13_254_0001.djvu

    			- 234 - 
    
    
    ju tycia artystycznego"}) Wreszcie - jak pisano 3 kwietnia 
    w "Młocie" - w bliskiej przyszłości "z inicjatywy architekta 
    O. Krasnopolskiego" miała być utworzona "popularna akade- 
    mia budownicza". Wspomniane plany były dopiero, jak jut za- 
    znaczyliśmy, w stanie wstępnej realizacji. 
    Natomiast największy ruch zaznaczył się w założonym już 
    wcześniej (co prawda nienależącym do typu wspomnianych ucze- 
    lni) Żydowskim Uniwersytecie Ludowym, który rozwijał dutą 
    działalność. 
    Komisariat podjął pracę w dziedzinie oświaty pozaszkolnej, 
    która - jak twierdził - dotychczas "była narzędziem panowa- 
    nia kapitalistów, obszarników nad ludem pracującym", burżuazja 
    i szlachta wogóle niechętnie patrzyły na rozpowszechnianie 
    wśród szerokich mas nawet nauki elementarnej i - podawano - 
    jeżeli chodzi o oświatę pozaszkolną, były to rezultaty "bezpłod- 
    nych wysiłków filantropii burżuazyjnej, rozmaitych stowarzyszeń 
    i "zakładów", posiadających często charakter klerykalny lub 
    hummacjonalistyczny". Wedle komisariatu oświata pozaszkolna 
    "w obecnej chwili ostrej walki klasowej wyrasta do wielkiego #> 
    zagadnienia politycznego: trzeba uczynić z rozproszkowanych mas. 
    zorganizowaną, wysoce świadomą oporę rewolucji". Rozpoczy- 
    nając pracę w tym kierunku, wydział oświaty pozaszkolnej pod- 
    jął w marcu przygotowania do otwarcia 2 1 / 1 miesięcznego kursu 
    instruktorów. 
    Wydział oświaty przedszkolnej, utworzony w lutym, długi 
    czas nie mógł wyjść ze stadIUm prac wstępnych. Jedną z pier- 
    wszych prac w tym kierunku było zarządzenie przejęcia przez 
    komisariat wszelkich instytucyj wychowania przedszkolnego, jak 
    ochronek, internatów, pensji, ognisk, ogródków i t. p. z całym 
    majątkiem i inwentarzem. 
    W dniu 29 marca wydano zasadniczy dekret o reorganiza- 
    cji. szkolnictwa, w którym ujęto w całość - jak zaznaczono - 
    szereg poszczególnych i dorywczych poczynań. W dekrecie tym 
    ogłoszono, te "zamiast starej szkoły, przepojonej duchem nacjo- 
    
    
    I) Młot Nr. 79(67).
    		

    /Vilniana_031_13_255_0001.djvu

    			." 
    
    
    I 
    I 
    ". 
    
    
    - 235- 
    
    
    nalizmu i klerykalizmu, ujarzmiającym wolną myśl twórczą, za- 
    miast szkoły podzielonej na kilka rodzajów "lepszych" i "gor-' 
    szych", stosownie do przywilejów klasowych, należy stwo- 
    rzyć jednolitą, dla wszystkich otwartą szkołę twórczej pracy, za
     
    stosowanej do miejscowych warunków życia ludowego. Do nie- 
    zwłocznych środków, bez których jest niemożliwe rozpoczęcie 
    tej pracy, należą: unarodowienie, obowiązkowe nauczanie, udo- 
    stępnienie dla wszystkich i świeckość szkół" ,l) Zarządzono wte- 
    dy zniesienie szkół prywatnych, w szkołach wogóle zabroniono- 
    wykładów religii, a wszelkie szkoły cerkiewne, parafialne, che- 
    dery, Talmud-Tory zostały zamknięte. Podkreślono, że "naucza- 
    nie dzieci religii jest rzeczą prywatną rodziców, bez prawa zmu- 
    szania do tego dzieci", duchownym wogóle zakazano nauczania' 
    w szkole. 
    W ten sposób przedstawiały się zasadnicze postanowienia 
    i kienek pracy komisariatu oświaty. Ale kiedy przyszło do wyko- 
    nania tych zamierzeń, komisariat mimo, iż wykorzystywał bogaty 
    zasób doświadczeń Rosji Sowieckiej, nie mógł przełamać trud- 
    ności i musiał przyznać, że przecież warunki na Litwie i Biało- 
    rusi różniły się w niejednym i były stokroć trudniejsze niż w Ro- 
    sji. Brak było przede wszystkim kadr nauczycielskich "obezna- 
    nych z ideami nowej twórczości, z metodami nowego wychowa-- 
    nia", brak było też "pracowników oświatowych o światopoglą- 
    dzie komunistycznym", a najważniejszą przeszkodą, jak stwier- 
    dzono, było napotkanie na miejscu całego splotu "antagonizmów 
    narodowościowo-kulturalnych, sklerykalizowanych mas i niesły- 
    chaną reakcję w nauczaniu, zwłaszcza zaś w wychowaniu szkol- 
    nym". Mieliśmy już sposobność podkreślić niepowodzenie akcji 
    komunistów w walce z religią w Wilnie, teraz znów kiedy chodzi- 
    ło o usunięcie religii z wykładów, nauczycielstwo miejscowe - 
    jak podawał "Młot" Nr. 89(79) - okazywało opór i bardzo czę- 
    sto "zgłaszają się delegacje nauczycielskie w imieniu personelu 
    pedagogicznego szkoły, które wypowiadają się za pozostawie- 
    niem w szkołach przedmiotu religii". Taką właśnie tendencję - 
    wedle "Młota " - wykazywały w Wilnie nauczycielskie kursa 
    l) Miot Nr. 79(67).
    		

    /Vilniana_031_13_256_0001.djvu

    			- 236 - 
    
    
    p,olskie i litewskie. Co prawda, Michał Birżyszka (b. minister li- 
    tewski), nauczyciel kursów litewskich prostow3ł w dwa dni pói- 
    niej ("Młot" Nr. 91/19), że nauczyciele wypowiadali się nie za 
    pozostawieniem w szkole religii, że o co innego chodziło, jednak- 
    że te dążenia rzeczywiście występowały i to nie tylko w Wilnie, 
    lecz również na prowincji, W prasie komunistycznej z tego okre- 
    su można tu i ówdzie znaleić wzmianki o wystąpieniach ludności 
    przeciwko zniesieniu nauki religii w szkołach (n.p. w Horodzieju 
    oczym mowa w Nr. 418 "Zwiezdy"), przeciwko atakowaniu na 
    wiecach religii, kleru (n. p. w Lidzie, o czym wspomniano w Nr. 
    57(45) "Młota"). Są też wzmianki w relacjach, że ludność nie 
    chciała posyłać dzieci do szkół bolszewickich, korzystała Uak 
    n.p. w Wołożyńskim l » z tajnych szkół z językiem wykładowym 
    polskim. 
    To była jedna z ważniejszych przyczyn niepowodzenia przy 
    wprowadzaniu w życie lJrogramu komisariatu oświaty. Należy 
    stwierdzić, że komuniści podkreślali również wpływ na masy nie 
    tylko klerykalizmu katolickiego, lecz również żydowskiego. Ko- 
    misarz Cichowski znów, wspominając póiniej o tym okresie, pod- 
    niósł olbrzymie trudności, napotykane przez komisariat, "zwłasz- 
    cza ze strony nauczycielstwa polskiego, które sabotowało roz- 
    porządzenia komisariatu oświaty, dążąc świadomie do wywoła- 
    nia niechęci wśród szerokich mas ludu pracującego". 
    Tak oto wyglądały początki pracy komisariatu oświaty; 
    jak widzimy trudno na razie było mówić o konluetny"h wy- 
    nikach. Komisariat był jeszcze w okresie przygotowania całej ro- 
    boty i raczej ją dopiero podejmował. Jednym ze sposobów roz- 
    szerzenia pracy miało być zwołanie na 
    5 kwietnia do Wilna ogól- 
    no krajowego zjazdu pracowników oświatowych, na który zapro- 
    Szono delegatów wydziałów oświatowych powiatowych, miejskich 
    i gminnych komisariatów, Centralnego Biura Zw. Wytw. i orga- 
    nizacyj partii komunistycznej. 
    Mówiąc o pracy komisariatu nie można pominąć teatru, 
    zwłaszcza trzeba wskazać jak komuniści zapatrywali się na zada- 
    nia sceny pro letariackiej. Te zadania komisarz Leszczyński ujął 
    J} Arch. Wojsk. 2276}ręk. relacja J. Łojki. 
    
    
    1
    		

    /Vilniana_031_13_257_0001.djvu

    			. 
    
    
    <- 
    
    
    - 
    
    
    - 237 - 
    
    
    w przemowleniu z dnia 23. lutego, kiedy, przeciwstawiając scenę 
    proletariacką teatrowi burżuazyjnemu, twierdził, 
    e klasy pracu- 
    jące na Litwie "otrzymywały dotąd wszęazie jeno ochłapy ze 
    stołu kultury burżuazyjnej. Teatr był przywilejem bogaczy. Do 
    nich należały krzesła i loże, a tylko nieznaczna część proletariu- 
    szy mogła korzystać z galerii. Piętno swoje wyciskała równie
     
    burżuazja na repertuarze teatralnym. Dotychczasowy teatr był nie 
    tyle przybytkiem sztuki scenicznej, ile widowisk, przeważnie 
    operetkowych, ułatwiających proces trawienia pasibrzuchom. Bez- 
    myślność mieszczańska operetki górowała nad sztukami treści po- 
    wa
    niejszej. Poza tym dawano ludowi sentymentalno-patriotyczne 
    i moralizatorsko-dydaktyczne obrazki, dalekie od realizmu życio- 
    wego". Sztuka Hejermannsa, którą w tym dniu dawał teatr pol- 
    ski _ mówił Leszczyński - rozpoczyna nowy repertuar społe- 
    czny teatru sowieckiego, zaznaczając "Życie ludu wprowadzamy 
    na scenę i przed ludem otwieramy naoście
     wrota teatru. Ro- 
    botnik, który na barkach swoich dźwignął gmach kultury, ma pra- 
    wo czerpać z jej ożywczego 
    ródła pełną dłonią. Musi ją wchłonąć 
    i przetworzyć zgodnie z ideałem twórczej przyszłości. I tutaj 
    właśnie leży szerokie pole do pracy przed artystą polskim. Z naj- 
    mity kapitału, rzucającego perły talentu przed świnie burtuazyj- 
    ne ku bezmyślnej uciesze gawiedzi pasibrzuchów, winien on stać 
    się współtwórcą nowych wartości ideowo-kulturalnych" .1) 
    Ale ówczesny stan rzeczy daleki był ideałów nakreślonych 
    przez komisarza oświaty. Wychodząc z tych założeń, komisariat 
    stopniowo opanował istniejące teatry oraz powstające w tym cza- 
    sie nowe w Wilnie i z czasem najważniejsze z nich upaństwo- 
    wił. Najwcześniej upaństwowiono Żydowski Teatr Dramatyczny, 
    przekształcony teraz na Żydowski Państwowy Teatr Ludowy, 
    23 marca ogłoszono upaństwowienie Teatru Polskiego i Lutni, 
    tworząc Polski Państwowy Teatr Ludowy, w końcu zajęto się 
    stworzeniem litewskiego i białoruskiego teatru w Wilnie. 
    Teatr Polski w dniach od 22 lutego do 5 kwietnia wystawił: 
    Hejermannsa - Nadzieję, Kaweckiego-Szkołę, Zapolskiej - Tre- 
    sowane Dusze , Moralność Pani Dulskiej, Tamten, Pannę Malicze- 
    l) Młut Nr. 55(43) 26.IV.l919. 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_258_0001.djvu

    			- 238 - 
    
    
    'w
    ka, Gorczyńskiego - Bagienko, Wyspiańskiego - Sędziowie, 
    Orzeszkowej - Pieśń Przerwaną, przeważnie były to rzeczy gra- 
    ne już w poprzednich latach. 
    Znacznie większy ruch zaznaczył się jednak w środowisku 
    żydowskIm, ale z przewagą lekkiej sztuki. Żydzi bowiem oprócz 
    Teatru Dramatycznego (dopiero rozwijającego się) posiadali jesz- 
    cze Zjednoczony Teatr Ludowy, oraz kilka teatrzyków: w tym 
    też czasie wśród nich zaznaczył się duży wzrost działalności kultu- 
    ralno-oświatowej różnych stowarzyszeń, związków, klubów, które 
    urządzały przedstawienia, organizowały występy, koncerty i t. p. 
    W dniu 15 lutego otworzono (w sali miejskiej) Żydowski Państwo- 
    wy Teatr i wystawiono dramat Hirszbeina - "Di Puste Kerczme". 
    Następnie grano tegoż autora - "Di Neweile", a później Andre- 
    jewa - "Dni Naszej Żiini", Szniclera-Anatola, Peresa -"Es brent" 
    i "Der Myszugine". Żydowski Zjednoczony Teatr Ludowy dawał 
    (w Cyrku) lżejszy repertuar, wystawiając głównie operetki, kome- 
    die i t. p. W sali Kreingiela grywała znów żydowska grupa" Hu- 
    morystów", w sali Filharmonii (Nowogrodzka 8) Teatr Wodewil, 
    przy ul. Śto-Jerskiej był" Teatr Miniatur", a w kinie Helios wystę- 
    pował zespół artystyczny "Grotesk". 
    Jak widzimy scena żydowska była bogato reprezentowana. 
    Natomiast teatru białoruskiego na razie nie utworzono, korzysta- 
    jąc tylko z występów zespołu teatru białoruskiego z Mińska. Do 
    Wilna przybył jeden z kierowników tego teatru (powstałego zresztą 
    jeszcze w ub. roku przed przybyciem bolszewików) F. Olechno- 
    wicz i otrzymał zadanie zorganizowania teatru białoruskiego dla 
    Wilna i prowincji. Początki były trudne i na razie wystawiono 
    zaledwie kilka sztuk. 
    Najtrudniej jednak szło z tworzeniem litewskiego teatru 
    w Wilnie. WprawdzIe był tu teatr objazdowy Wajczkusa, który 
    dał kilka przedstawień i nawet Wajczkus otrzymał zadanie zorga- 
    nizowania teatru państwowego, lecz mimo ogłoszenia w prasie, by 
    wstępowano się do formującego się zespołu i pracy, wyniki 
    "Okazały się nie duże i w marcu było w teatrze zaledwie dwóch 
    artystów. 
    
    
    i 
    
    
    i
    		

    /Vilniana_031_13_259_0001.djvu

    			I 
    ,... 
    
    
    l 
    ..... 
    
    
    - 239 - 
    
    
    Oprócz wymienionych teatrów należy uwzględnić zespoły 
    .artystyczne przyjeżdżające do Wilna, z których trzeba wymienić 
    trupę ruchomego teatru kulturalno-oświatowego wydziału Komisa- 
    riatu Petrogradskiego Okręgu Wojskowego. 
    Tak wyglądał ruch teatralny w Wilnie: można mówić 
    o bujnym rozwoju ruchu teatralnego, zwłaszcza jeżeli je- 
    .szcze do tego uwzględnimy działalność amatorską w tej dziedzi- 
    nie różnych (głównie żydowskich) stowarzyszeń, związków, klu- 
    bów w Wilnie, które prócz uf7ądzania przedstawień organizowa- 
    ły koncerty, wieczorki z tańcami i t. p. Ale ten, jak już pod- 
    kreślono, bujny ruch tak w Wilnie. jak i na prowincji mało miał 
    wspólnego z planową robotą partyjną komunistów, a raczej był 
    związany z żydowską pracą kulturalno-oświatową (czy też, "jak pi- 
    sano w jednym szkicu w tym czasie w "Zwit:ździe": dążeniem wy- 
    korzystania momentu. wyżycia się) i właściwie komisariat oświa- 
    ty w małym tylko stopniu panował nad nim. W połowie kwietnia, 
    kiedy sytuacja była poważna, stwierdzono w prasie komuni- 
    stycznej, że właściwie pod względem pracy w dziedzinie 
    teatralnej i klubowej w Wilnie panowała raczej anarchia 
    i w związku z tym Wileński Komitet KP Litwy i Biało- 
    rusi zwołał na 15 kwietnia konferencję w tej sprawie delegatów 
    władz, które zajmowały się tymi sprawami oraz związku praco- 
    wników sceny. 
    K o m i s a ri a t o c h r o n y z d r o w i a p u b li c z n e g o zo- 
    stał niedawno utworzony; przedtem istniał na Litwie tylko wydział 
    ochrony zdrowia komisariatu spraw wewnętrznych. Jednym z naj- 
    ważniejszych zadań jego była walka z epidemią tyfusu, która 
    w ślad za wojskiem RSF::;R posuwała się ze wschodu, głównie 
    wzdłuż linii kolejowych. Odpowiednio też do tego zaznaczyło S1ę 
    jej nasilenie. W Mińsku - jak głosiła prasa -("Zwiezda" z 6.IV. 
    Nr. 415) - epidemia przyjęła już wtedy groźne rozmiary i trze- 
    ba było utworzyć nadzwyczajne komisje walki z zarazą, zamknąć 
    szkoły, kina. Jednakże te zarządzenia niewiele pomogły, gdyż 
    na 1000 chorych, których podobno było w mieście, zaledwie tyl- 
    ko 300 znalazło miejsce w szpitalach, a reszta pozostała w do-
    		

    /Vilniana_031_13_260_0001.djvu

    			- 240 - 
    
    
    . mach i, nie będąc izolowana od otoczenia, rozszerzała w ten 
    sposób epidemię. 
    O poło:1:eniu w Wilnie była mowa już w poprzedniej czę- 
    ści, wspominaliśmy również o szerzącej się w tym mieście epi- 
    demii, jednaUe dokładnych danych z okresu istnienia SSR Lit- 
    wy i Białorusi nie możemy podać. Znane są tylko raporty, ogło- 
    szone w prasie wileńskiej ("Młot" Nr. 81/69, "Komunist" Nr. 71) 
    za czas od 15 do 31 marca, w których wykazano ogółem 358 
    chorych, w tym 327 na tyfus plamisty. Cyfry te nie są dokład- 
    ne, wiadomo, :1:e zwracano szczególną uwagę na to, wytykając 
    lekarzom, i:1: nie podawali wypadków zachrowań. Z różnych jed- 
    nak danych wynika, :1:e do Wilna nie nadciągnęła jeszcze głów- 
    na fala zarazy; dr. Wołodźko, ówczesny lekarz rejonowy w Wil- 
    nie stwierdzał, iż sam konstatował szereg wypadków śmierci 
    z głodu, a "na ulicach widywało się ludzi obrzękniętych, spuch 
    niętych z głodu", lecz zaznacza, i:1: panował wtedy tyfus plami- 
    sty "aczkolwiek w dość słabym nasileniu" .1) 
    We wspomnianych raportach wykazano stosunkwo mało za- 
    chorowań krasnoarmiejców, w rzeczywistości ogólny stan zdro- 
    wotny garnizonu Wilna był zły. Świadczył o tym rozkaz wileń- 
    skiego gubwojenkoma Nr. 27 z 25 lutego, w którym była mo- 
    wa o wielkim przepełnieniu szpitali i licznych wypadkach tyfusu. 
    Przy gubwojenkomie utworzono inspektorat sanitarny, jednak:1:e 
    nie miał on środków i możności pracy. Z braku miejsca w szpi- 
    talach nakazano oddziałom zatrzymywanie lekko chorych na miej- 
    scu. Jednocześnie wobec przecią:1:enia miejskiego zakładu dezyn- 
    fekcyjnego polecono lekarzom oddziałowym, aby przeprowadzali 
    dezynfekcję we własnym zakresie. Środków leczniczych i wszel- 
    kich materiałów sanitarnych posiadano bardzo mało i inspektor 
    sanitarny gubwojenkoma skar:1:ył się, i:1: wysyłani do Moskwy d
    - 
    legaci nic nie przywozili. 
    Odczuwano równie:1: brak personelu sanitarnego w wojsku 
    i w szpitalach wojskowych, i dlatego te:1: posiadany personel 
    trzeba było przerzucać z miejsca na miejsce. Uznano wtedy ko- 
    nieczność dok onania poboru lekarzy i personelu pomocniczego. 
    1) Arch. Wojsk. 2382/ręk. relacja dr. Wołodźki. 
    
    
    .. 
    
    
    I
    		

    /Vilniana_031_13_261_0001.djvu

    			- 24 I - 
    
    
    6 marca gubwojenkom nakazał zgłosić się powołanym celem 
    wcielenia ich do wojska. Dokładnych danych o tej mobilizacji brak. 
    Równie
     dość powoli posuwała się organizacja związku 
    "wytwórczego", "medyczno-sanitarnego" w Wilnie. Dopiero w dru- 
    giej połowie marca związek ten skupił większą ilość członków 
    i wykazał ich ogółem 915, w czem 112 lekarzy, 71 den- 
    tystów, 88 felczerów, ]22 akuszerek, 88 sióstr miłosierdzia, 
    193 sanitariuszy, 241 słu
    by sanitarnej.!) Celem przygotowania 
    personelu do walki z epidemią komisariat zapowiedział na 9 mar- 
    ca rozpoczęcie specjalnego kursu dezynfekcyjnego. 
    Zapotrzebowanie na personel było du
    e, nale!y bowiem pa- 
    miętać, że chodziło wtedy nie tylko o opiekę lekarską w woj- 
    sku, ludności miasta, ale też, że za wszelką cenę trzeba było śpie- 
    szyć z pomocą przepływającej przez cały kraj i Wilno olbrzy- 
    miej fali uchodiców i jeńców. Tymi sprawami zajmowało się sze- 
    reg instytucyj, głównie jednak Rosyjski Czerwony Krzy1: na Li- 
    twie i Plenbie
    , podlegające kierownictwu w Moskwie. Do końca 
    marca - wedle notatki w prasie 2 ) - Krestlit miał rozporządzać 
    6 szpitalami, a mianowicie: Nr. ] i 2 dla chorych wewnętrznie, 
    Nr. 3 na Zwierzyńcu dla dzieci i kobiet, Nr. 4 - dla gruilicznych 
    i ciężko chorych, Nr. 5 - na Antokolu dla chorych zakaźnych, 
    a ponadto zamierzano utworzyć jeszcze jeden szpital dla cho- 
    rych na tyfus. Wymienione szpitale służyły głównie dla oddzia- 
    łów frontowych i garnizonu Wilna i dla nich rezerwowano 
    3/5 miejsc. 
    Takie było poło
    enie w Wilnie; na prowincji natomiast 
    było ono jeszcze stokroć gorsze, gdyż komisariat, nie mając 
    ś
    odków, nie mógł zaspokoić nawet w części zapotrzebo- 
    wania rew kom ów i sowdepów powiatowych. O niektórych szcze- 
    gółach wspomnimy jeszcze w następnym ustępie. 
    K o m i s a r i a t e m s p r a w we w n ę t r z n y c h Litwy i Bia- 
    łorusi kierował Aleksa-Angarietis, dotychczasowy komisarz Litwy. 
    Zadaniem jego było wprowadzenie ustroju radzieckiego przez przy- 
    gotowanie i przeprowadzenie wyborów do rad. W pracy tej do- 
    
    
    I) I	
    			

    /Vilniana_031_13_262_0001.djvu

    			- 242 - 
    
    
    .tychczasowy kierunek komisariatu nie uległ zmianie; Aleksa-Anga- 
    rietis wychodził bowiem z założenia,!) że położenie na Litwie 
    i Białorusi było lepsze mż w R.osji, gdyż na Litwie komuniści 
    mogli się oprzeć na robotnikach rolnych. Dlatego też nie dążo- 
    no do pozyskania "średniaka" i 'wedle Aleksy-Angarietisa na Li- 
    twie nawet małorolni byli zbliżeni raczej do "średniaków". Po- 
    nieważ do rad weszło sporo "średniaków", nawet "kułaków" 
    i gdzie niegdzie można było spotkać nawet obywateli ziemskich, 
    wysunęła s'ę konieczność usunięcia takich rad, gdyż, jak Aleksa- 
    Angarietis podkreślał, w ustroju sowieckim władza powinna 
    należeć tylko do robotników. Z drugiej zaś strony Ale- 
    ksa-Angarietis wiedząc, że proletariatu w miastach prowincjonal- 
    nych było niewiele i właściwie składał się on z żydowskich ży- 
    wiołów drobnomieszczańskich, a nawet spekulanckich, uważał, 
    że nie można podporządkowywać mu proletariatu wsi. 
    Oto jedna z najważniejszych spraw, które zamierzano roz- 
    wiązać przez odpowiednie przygotowanie i przeprowadzenie wy- 
    borów. Oprócz tych zadań były i inne, związane z koniecznością 
    stworzenia administracji kraju, zapewnienia porządku, bezpieczeń- 
    stwa i t.p. 
    Komisariat posiadał z końcem marca dostateczną łączność 
    z utworzonymi dotychczas rew komami i ispołkomami rad Litwy, 
    znacznie gorzej było z kontakem z Białorusią, gdyż do kwiet- 
    nia wydział ogólny, zajmujący się 'tymi sprawami, nie miał do- 
    statecznych wiadomości o tej dzielnicy. Istniejące rady i rewko- 
    my Białorusi działały w myśl dotychczas wydanych zarządzeń 
    mińskiego gubkoma i jednym z nielicznych znanych zarządzeń 
    Aleksy-Angarietisa dotyczącym Białorusi było polecenie z 15 mar- 
    ca nakazujące zniesienie istniejących dotychczas nadzwyczajnych 
    komsyj powiatowych komisariatów (Czeka) i przyjęcie spraw bę- 
    dących w toku badań przez komisje śledcze. 
    Oprócz wydziału ogólnego komisariat posiadał główny za- 
    rząd robotniczo-włościańskiej ochrany (milicji), wydział instruk- 
    torsko-oświatowy, wydział aktów stanu cywilnego i dział rachun- 
    kowy. Zarząd ochrany miał być centralnym organem, kierującym 
    I) l. Angarietis, Raboczyje i sowietskaja włast w derewnie. Zwiezda 411. 
    
    
    L
    		

    /Vilniana_031_13_263_0001.djvu

    			I 
    
    
    l 
    
    
    , 
    
     
    
    
    l 
    
    
    - 243 
    
    
    podporządkowanymi mu wszelkimi milicjami powiatowymi i re- 
    jonowymi, kolejowymi i innymi. Zarząd ten został utworzony 
    dość późno i do 17 kwietnia nie zdołał przeprowadzić nie tyl- 
    ko nakazanej reorganizacji milicji, lecz nawet zorientować się do- 
    statecznie w położeniu jej na prowincji i nawiązać kontaktu. Za- 
    danie było trudne, gdyż z jednej strony zamierzano zmilitaryzować 
    wogóle milicję, poddając ją wyszkoleniu wojskowemu, dyscypli- 
    nie i przepisom obowiązującym w Krasnej Armii, a z drugiej 
    znów nie dostarczono tworzonym oddziałom "ochrany" potrzeb- 
    nych środków, głównie zaś pieniędzy na utrzymanie. 
    Należy przy tym dodać, że otrzymano też zadanie tworze- 
    nia "ochrany" kolejowej, która miała zluzować oddziały wojskowe, 
    strzegące dotychczas liniI kolejowych. 
    O trudnościach przy tej pracy wiele szczegółów spotyka się 
    w raportach; jak n. p. 6 marca donoszono z holszańskiego po- 
    wiatu o braku środków utrzymania milicji, wskutek czego mili- 
    cjanci i ich rodziny cierpieli głód i, nie mając z czego żyć. 
    rzucali służbę. Wtedy miasto i powiat pozostawały bez ochrony. 
    Rewkom lidzki znów zawiadomił, że kiedy Polacy zaatakowali 
    miasto, milicja "zdradziecko" opuściła swoje posterunki i trzeba 
    było ją później rozpuśćić. Podobnych przykładów można znaleźć 
    więcej. Świadczyły one. że na milicję nie można było liczyć, 
    zwłaszcza od tej chwili, kiedy ogłoszono jej militaryzację. Nawet 
    milicja wileńska nie była całkiem pewna, gdyż miała w szere- 
    gach sporo elementu wrogiego komunistom, którego nie zdołano 
    całkowicie usunąć. Milicja ta została podporządkowana bezpo- 
    średnio komisariatowi spraw wojskowych. Wśród milicji należy 
    wyróżnić milicję małych miasteczek, utworzoną przeważnie z ele- 
    mentu żydowskiego, która broniła bezpieczeństwa głównie wła- 
    snego oraz wykonywała zadania w interesie tych warstw ludno- 
    ści żydowskiej, z której się rekrutowała. Z tych właśnie żydow- 
    skich milicyj wysyłano na wieś eskorty, ekspedycje po żywność 
    co nieraz dawało wprawdzie wyniki. lecz też ułatwiało agi- 
    tację mówiącą o żydowsko-bolszewickiej władzy. Nieraz do 
    wykonania zadań milicyjnych używano też członków żydow- 
    skich partyj socjalistycznych i tak w Nieświeżu, kiedy cho-
    		

    /Vilniana_031_13_264_0001.djvu

    			- 244 - 
    
    
    'dziło o przeprowadzenie rewizyj w sprawie ukrytych towarów 7 
    utworzono 42 grupy, każda w sile 6 ludzi (po jednym komuniście, 
    bundowcu, poalejsyjoniście i 3 krasnoarmiejcach), które 4 marca 
    dokonały rewizyj.1) 
    W miejscowościach bliższych frontu dowództwa wojskowe 
    wykorzystywały milicję dla własnych celów, głównie zaś, jak n. p. 
    w Baranowiczach do rekwizycji i dostawy podwód. Milicja ta wy- 
    konywała zadania nie swoje i nie otrzymując na utrzyma- 
    mie potrzebnych środków rozpraszała się. Oczywiście, że w tych 
    warunkach nie mogło być mowy o utrzymaniu porządku i bez- 
    pieczeństwa w miastach i miasteczkach. 
    Wydział aktów stanu publicznego komisariatu powstał dość 
    późno, pierwsze zaś oddziały aktów stanu cywilnego poczęto 
    otwierać w połowie lutego. Wydano dekret o ślubach cywilnych 
    i rozwodach, ustalono, że wszelkie zapisy ślubów, rozwodów, 
    zgonów, zmiany nazwisk lub przezwisk będą notowane woddzia- 
    łach zapisu aktów stanu cywilnego, tworzonych przy miejskich 
    i gminnych sowdepach lub rew komach, przy czym jeden oddział 
    przewidywano na rejon do 25 mieszkańców. W Wilnie miał po- 
    wstać Centralny Oddział Zapisu Aktów stanu cywilnego a okrę- 
    go\\- e oddziały zamierzano stworzyć w Wilnie i -Mińsku. 
    Najważniejszym zadaniem komisariatu spraw wewnętrznych 
    było zlikwidowanie rewkomów i zastąpienie tych narzuconych 
    z góry organów wybranymi radami. W tym kierunku komisa- 
    riat rozwinął dużą działalność. Wysłano bowiem na prowincję 
    wielu agitatorów, czy też instruktorów, jak ich częściej nazywano, 
    którzy mieli zająć się tworzeniem rad, mających zastąpić nie 
    tylko rewkomy, lecz też i istniejące już rady. Kiedy nowopow- 
    stała rada okazywała się niewygodna, rozpędzano ją i powraca- 
    no znów do wygodniejszego systemu rządzenia przy pomocy 
    rewkomu, do którego wtedy wchodzili instruktorzy, delegaci ko- 
    misariatu i miejscowi komuniści. Takich wypadków było wiele,. 
    tak n. p. 7 marca Aleksa-Angarietis nakazał rozwiązać radę świę- 
    ciańską i utworzyć rewkom, 13 marca rozwiązał znów radę ru- 
    
    
    1) Zwiezda Nr. 401 z 21.IlI. 
    
    
    l 
    
    
    4 
    
    
    t
    		

    /Vilniana_031_13_265_0001.djvu

    			t 
    
    
    " 
    
    
    t 
    
    
    f 
    
    
    - 245 - 
    
    
    domińską, wobec tego, iż w wyborach wzięli udział "średniacy", 
    z komitetu zaś rudomińskiego nakazał usunąć chłopów. Instruk- 
    tor komisariatu wysłany do tej wsi proponował 13 marca zwalczyć 
    agitację przeciwsowiecką przez aresztowanie chłopów, którzy bra- 
    li udział w zjeździe polskim w Wilnie, mieli krewnych "legioni- 
    stów" i występowali przeciwko komunistom. W innych powiatach 
    też znajdowano niedomagania: rada landwarowska, wybrana 22 lu- 
    tego posiadała w swoim składzie ludzi, którzy ośmielili się pro- 
    ponować wejście do sowdepu. miejscowego księdza, później ra- 
    da ta wprost sabotowała, jak donosili wysłani do Landwarowa 
    "instruktorzy" - zarządzenia władz; doszło nawet do tego, że 
    w sali posiedzeń gminnych zerwano portrety wodzów rewolucji 
    rosyjskiej. Oczywiście, ża radę rozwiązano i z końcem marca 
    utworzono rewkom. 
    Mniej danych posiadamy o organizacji tych władz na Bia- 
    łorusi. W Nr. 41 "Zwiezdy" znajduje się notatka o wybraniu 
    w Dołhinowie rady (powiatowej?), ale bez Żydów, co odraz u po- 
    czytano za wystąpienie kontrrewolucyjne i rady nie zatwierdzo- 
    no. Należy pamiętać, że rady i rewkomy miasteczek Białorusi 
    składały się w dużej mierze z Żydów, członków partii komuni- 
    stycznej, lub żydowskich partyj socjalistycznych (Bund, Poalej 
    Syjon, Fereinigte). 
    Komisariat spraw wewnętrznych musiał zużyć wiele wysił- 
    ku przy usuwaniu tarć między swoimi organami na prowincji, 
    a oddziałami wojskowymi, ale mimo wydanych zarządzeń z jed- 
    nej i drugiej strony nadchodziły skargi. Tak n.p. 18 kwietnia wo- 
    jenkom litewskiej (pskowskiej) dywizji zwracał się do komisarza 
    z prośbą o interwencję, gdyż sowdep rudziski nie chciał wyko- 
    nać jego polecenia przysyłania ludzi do budowy okopów. 
    Najwięcej jednak tarć, doprowadzających nieraz do zabu- 
    rzeń wywoływały rekwizycje, dokonywane często bez planu i sa- 
    mowolnie. Sowdepy i rewkomy miały współdziałać w dostarcza- 
    niu żywności dla miast i dlatego też Aleksa-Angarietis rozesłał 
    z początkiem marca w tej sprawie specjalny okólnik, w którym 
    między innymi wołał: "Wilno pozostało bez chleba, front głodu- 
    je. Dużo gmin bez chleba. Natychmiast przystąpić do dostawy
    		

    /Vilniana_031_13_266_0001.djvu

    			- 246 - 
    
    
    'chleba do Wilna, dla Armii Czerwonej i głodujących mieszkań- 
    ców". Chłopi nauczeni jednak przykrymi doświadczeniami oczy- 
    wiście nie kwapili się do wykonania tego apelu. Ale nie zawsze 
    było to wynikiem tylko egoizmu, jak zarzucali komuniści, czy też 
    chęci zabezpieczenia powiatu, wsi przed ogołoceniem, wygłodze- 
    niem: położenie wsi było rzeczywiście ciężkie. Tak n.p. w Świę- 
    ciańskim powiecie, jak donosiła wysłana na miejsce z Wilna 
    Burbo-Ejdukiewiczowa brakowało wogóle żywności, nawet nie star- 
    czyło jej dla miejscowego szpitala, który mimo szalejącego ty- 
    fusu, trzeba było zamknąć. Chleb otrzymywano w małej ilości 
    (2 funty na tydzień) i w podłym gatunku, soli i cukru wogóle 
    nie było. Położenie uchodźców powracających z Rosji stawało 
    się wprost tragiczne, kiedy po przybyciu zastawali na miejscu 
    zniszczone swoje siedziby, zwłaszcza w pasie przyfrontowym, 
    a na domiar złego zapadali na tyfus, czy umierali z głodu, nie 
    mając znikąd ratunku. Tymczasem funkcjonariusze władzy so- 
    wieckiej, owi "instruktorzy" i inni wedle raportu Burbo-Ejdukie- 
    wiczowejt) nadużywali swoich wpływów i widziano, że wysyłali 
    oni żywność z kraju do Rosji. Często urządzali oni "tańcujące 
    wieczory", wówczas, kiedy znękana ludność masowo głodowała 
    i "bez pomocy leży w gorączce tyfusowej"; robota komunistyczna 
    nie dała żadnych rezultatów. Również z Postaw alarmowano w pra- 
    sie o ciężkim położeniu ludności powracającej do zniszczonych 
    wsi. Pisano do pisma "Komunist" (Nr. 62 z 21. III.), że jeżeli 
    nie pośpieszy się z pomocą, ludzie będą wymierać, pad	
    			

    /Vilniana_031_13_267_0001.djvu

    			r 
    
    
    .J 
    
    
    
     
    
    
    £> 
    
    
    - 247 - 
    
    
    w świrskiej gminie", nawet nakazał w ostateczności rozstrzeliwać 
    chłopów na miejscu przestępstwa. 
    W powiatach przyfrontowych gubernii mińskiej położenie 
    było również ciężkie. Powiatowy rewkom lidzki donosił 12 mar- 
    ca o katastrofalnym stanie miasta i powiatu, o braku dowozu 
    żywności do Lidy, gdyż chłopi ze względu na gwałty i rabunki 
    Krasnej Armii bali się jechać do miasta. Milicję rozpuszczono, 
    nowej nie udało się stworzyć. Ludność nie miała zaufania do 
    władzy sowieckiej i - jak podawano - oczekiwała przyjścia le- 
    gionistów. Fabryki były nieczynne, robotnicy nie mając środków 
    ginęli z głodu; ci zaś, którzy się jeszcze trzymali na nogach,. 
    zbierali się w gromady i szli prosić zmiłowania. 
    Z innego znów miejsca instruktor, wysłany przez mińskie- 
    go gubrewkoma celem organizacji ispołkomu gO' iny Nieźwiedzi- 
    cy powiatu słuckiego donosił, iż ludność wołała o pomoc, o chleb, 
    gdyż rejon tej gminy uległ zniszczeniu podczas wojny. Meldo- 
    wał też o wypadkach śmierci głodowej. Jeden z mieszkańców 
    Iwieńca wspomina, że głód dawał się wtedy we znaki i "więk- 
    szość ludności z braku chleba i innych produktów odżywiała się 
    trawami i leśnym wrzosem. l) 
    Nic też dziwnego, że w tych warunkach tworzenie aparatu 
    władzy sowieckiej na prowincji posuwało się powoli, zwłaszcza, 
    że nie starczyło środków na utrzymanie tych, najniżej stojących 
    w hierarchii organów władzy sowieckiej. O wyciągnięci... tych 
    środków z gmin i powiatów nie było mowy webec czego fun- 
    kcjonariusze ispołkomów, rewkomów, milicyj dopominali się pie- 
    niędzy od komisariatu spraw wewnętrznych. Ale tych pieniędzy 
    zwykle nie otrzymywano, lub bardzo mało i wtedy nadchodziły 
    doniesienia, że nikt nie chce pracować. 
    W innych znów rejonach polscy "białogwardziści" grozi- 
    li śmiercią za przyjmowanie funkcyj władzy sowieckiej i wów- 
    czas jeszcze bardziej unikano pełnienia ich. 
    Ówczesne stosunki na Białorusi znalazły ciekawe oświetle- 
    me w szkicac h z podróży w "Zwiezdzie" Panboina. 2 ) Pisze on 
    l) Ąrch. Wojsk. Nr. 238?}ręk. relacja Mikuckiego. 
    2) Panboin A., Krasnaja Litwa i Biełorl1ssija .Zwiezda" Nr. 412 z 3.IV.
    		

    /Vilniana_031_13_268_0001.djvu

    			- 248 - 
    
    
    .między innymi o ispołkomie iwienieckim; o tym, jak nie mogąc 
    się doczekać pomocy, ispołkom słał swoich delegatów bezsku- 
    tecznie do Mińska, lecz wracali oni z niczym, lub najwyżej z obiet- 
    nicą. Cała praca w ispołkomie polegała na tym, 
    e zabierano się 
    do "bumagi" , wypełniano znów niezliczone kwestionariusze, od- 
    powiadano na pytania i wykonywano zarządzenia nadchodzące 
    z Mińska, w których się naczęściej powtarzało" wospreszczajetsia" , 
    "niedopuskajetsia" i t. p. Do tych głównie zwrotów - pisał iro- 
    nicznie autor w komunistycznym piśmie - sprowadzała się cała 
    socjalistyczna działalność proletariackiej władzy w tym głuchym 
    zakątku Białorusi. 
    Takie było poło
    enie na prowincji, które przedstawi- 
    liśmy głównie na podstawie akt komisariatu spraw' wewnę- 
    trznych i prasy komunistycznej, która przecie
     nie mogła wy- 
    powiedzieć wszystkiego. W rzeczywistości położenie musiało być 
    znacznie gorsze. 
    Na zakończenie trzeba dorzucić nieco szczegółów o dal- 
    szych planach komisariatu. W kwietniu Komisariat ustalił już no- 
    wy podział administracyjny; 17 kwietnia wystąpiono ju
     z pro- 
    jektem podziału Litwy na rejony, rejonów zaś na podrejony (po- 
    wiaty), a tych znów na gminy. Litwa miała Składać się z następu- 
    jących rejonów:' szawelskiego, poniewieskiego, jezioroskiego, ko- 
    wieńskiego i wileńskiego. W dniu 1 I kwietnia rada komisarzy 
    ludowych nakazała wybory do rad gminnych na Litwie (na Bia- 
    łorusi uznano, i
     są tylko pożądane) i w związku z tym wydano 
    broszurę, zawierającą rozporządzenia i instrukcję o nowych wy- 
    borach. l ) W instrukcji tej zachowano dotychczasowy kierunek po. 
    lityki na Litwie,. dopuszczeni bowiem zostali do korzystania 
    z praw wyborczych tylko robotnicy, oraz "małorolni, nie- 
    wyzyskujący cudzej pracy i posiadający nie więcej niż 
    5 dziesięcin ziemi". W niektórych tylko wypadkach ko- 
    misariat spraw wewnętrznych na wniosek rad gminnych 
    mógł rozszerzyć prawa wyborcze na posiadaczy roli (do 
    10 dziesięcin). Wybory miały przeprowadzić komisje wyborcze, 
    
    
    l) Rozporządzenie oraz instrukcje o nowych wyborach do rad gminnych 
    na Litwie. Wilno 1919. Wyd. Lud. Kom. do spraw wewn.
    		

    /Vilniana_031_13_269_0001.djvu

    			"r 
    
    
    ", . 
    
    
    - 249 - 
    
    
    składające się: z przedstawiciela powiatowego ispołkomu, przed- 
    stawiciela miejscowej organizacji związku robotników rolnych 
    i delegata dotychczasowej rady gminnej. Rady gminne nale
    ało 
    wybierać co 3 miesiące w składzie 15-25 członków wybranych 
    przez odpowiednie okręgi. Powiaty podzielono na okręgi a mia- 
    nowicie: folwarczne (majątki większe nit 300 dziesięcin), wsi 
    (wieś i majątki mniejsze ni
     300 dziesięcin) i miasteczka. 
    W ogłoszonej instrukcji o wyborach wyliczono osoby po- 
    siadające prawa wyborcze w następujący sposób: 
    ,,3. Prawo wybierania do Rad gminnych mają robotnicy 
    i małorolni, posiadający nie więcej ni
     5 dziesięcin ziemi, zamie- 
    szkujący daną gminę. 
    4. W okręgach wyborczych, utworzonych z majątków, pra- 
    wo wybierania mają wszyscy robotnicy, robotnice i 
    ony robot- 
    ników a także dawniejsza służba dworska (z wyjątkiem lokajów), 
    jako też i inni pracownicy, ogrodnicy, stróże nocni, furmani, pi- 
    sarze, nauczyciele, a także pracownicy pobliskich przedsiębiorstw 
    przemysłowych, o ile są zaliczone do ich okręgów wyborczych. 
    5. Z praw wyborczych w wiejskich okręgach wyborczych 
    korzystają robotnicy rolni ze wsi i ci małorolni, którzy nie wyzy- 
    skują cudzej pracy na swoją korzyść i o ile ich gospodarka nie 
    przewyższa pięciu dziesięcin ziemi. 
    6. Prawa wyborczego w okręgach utworzonych z folwarków 
    nie mają byli obszarnicy i członkowie ich rodzin, a także ci 
    wszyscy. którzy przed utworzeniem się władzy Rad Robotniczych 
    na Litwie pomagali właścicielom ziemskim w wyzyskiwaniu kla- 
    .sy robotniczej. 
    7. Nie korzystają z praw wyborczych gminnych ci wszyscy, 
    którzy chociaż i mogą być zaliczeni do kategoryj wskazanych 
    w par. 4 i 5, ale którzy w czasie wojny zbogacili się przez spe- 
    kulację, mieli handel własny, pędzili wódkę, brali udział w rabo- 
    waniu majątków, przechodzących w ręce Rzeczypospolitej Robo- 
    tniczo-Chłopskiej i ci, którzy w chwili obecnej przechowują zagra- 
    bione dobro majątków. W każdym wypadku, nie mogą być do- 
    puszczeni do wyborów ci wszyscy, którzy w czasie caratu, jak 
    i w czasie niemieckiej okupacji zajmowali się denuncjacją, peł- 
    nili słu
    bę w ochrance, w żandarmerii, policji tajnej. Nie korzy- 
    stają z praw wyborczych także wszyscy wyzyskiwacze cudzej 
    pracy, jakoteż duchowieństwo (księża, popi, rabini, zakrystianie, 
    <>rganiści, diaczki i t. d.)."
    		

    /Vilniana_031_13_270_0001.djvu

    			- 
    50 - 
    
    
    Celem przygotowania i przeprowadzenia tych wyborów na- 
    kazano rew komom i radom powiatowym urządzenie ;j dniowych 
    kursów instruktorskich, na których wykładano podstawy konstytu- 
    cji RSFSR oraz podawano praktyczne wskazówki przeprowadze- 
    nia wyborów. Tych właśnie instruktorów wysyłano następnie 
    z powiatów do gmin i wtedy wchodzili oni jako członkowie do 
    komisyj wyborczych. Tak wyglądały najważniejsze szczegóły 
    działalności komisariatu spraw wewnętrznych. 
    K o m i s a r i a t r o I n i c t w a. Komisarzem rolnictwa pozo- 
    stał Gako p.o.) Bielski, dotychczasowy komisarz Litwy, zastępcą 
    jego był HeItman. Po zjeździe robotników rolnych, o którym 
    była mowa w części II, rozwinęła się - wedle Bobińskiego- 1) 
    gorączkowa praca na folwarkach. Wysłano bowiem na wieś in- 
    struktorów i organizowano komitety folwarczne celem wybrania 
    delegatów na organizacyjny zjazd robotników rolnych. W pracy 
    swojej komisariat zamierzał oprzeć się tylko na robotnikach rol- 
    nych. Oni to bowiem jedynie mogli należeć do związku i w prze- 
    ciwieństwie do praktyki w Rosji wykluczono udział nawet ta- 
    kich pracowników, jak agronomów, rządców i t.p. Komitety ro- 
    botników rolnych miały otrzymać duży udział w uregulowaniu 
    gospodarki i wytwórczości rolnej, mając oficjalne przedstawiciel- 
    stwo związku w organach władz, zarządzie dóbr, do kolegium lu- 
    dowego komisariatu rolnictwa włącznie. 
    Z drugiej znów strony komisariat, o czym już gdzie indziej 
    była mowa, wykorzystywał fachowe siły, bynajmniej nie zalicza- 
    ne do proletariatu i w wydziałach jego znalazło się sporo agro- 
    nomów, a wśród tych nawet b. właściciele majątków. Bardzo 
    możliwe, iż wiele osób licząc na to, że wojsko RSFSR nie utrzyma 
    się na Litwie i że, wobec tego władza komunistów jest tylko tym- 
    czasowa, chętnie popierało dążenia komisariatu, kiedy chodziło 
    o ochronę majątków przed grabieżą i o ich zagospodarowanie. 
    Komisariat rolnictwa, licząc się z ówczesnym stanem lasów 
    na Litwie, przeciwdziałał, o ile się dało, niszczycielskiej gospodar- 
    ce eksploatacyjnej organów Sownarchozu, co nawet spowodowa- 
    
    
    l) Babiński S.. Nacjonalizacja (uspołecznienie) ziemi. Kalendarz Komu- 
    nistyczny na rok 1920, str. ]00-] 12. 
    
    
    { 
    
    
    t,
    		

    /Vilniana_031_13_271_0001.djvu

    			<"I 
    
    
    - 251 - 
    
    
    ło zarzut ze strony przewodniczącego Sownarchozu Ginsburga, 
    iż komisariat zbyt szeroko chciał stosować ochronę lasów, na co 
    ówczesne położenie nie pozwalało. l ) 
    Tak wyglądał ogólny kierunek pracy komisariatu; z kolei 
    trzeba się przypatrzyć szczegółom wykonania. Przede wszy- 
    stkim należy wspomnieć, że wprowadzenie w życie tych pla- 
    nów w dalszym ciągu wywoływało na wsi tarcia między 
    chłopem a robotnikami rolnymi, wyrażające się w ścieraniu się 
    komitetów folwarcznych z rew komami i ispołkomami sowietów. 
    W związku z tym komisariat spraw wewnętrznych musiał wydać 
    zarządzenie, w którym, stwierdziwszy, że wiele rad wtrącało się 
    do gospodarstwa uspołecznionych majątków, żądając nieraz koni, 
    ziarna i t. p. zaznaczył, iż rady gminne nie mogą tamować roz- 
    woju gospodarki majątl{ów uspołecznionych i tylko w porozumie- 
    niu z organami komisariatu rolnictwa mogą ją kontrolować oraz 
    podejmować akcję uspołecznienia majątków, dotychczas przez 
    nią nie objętych. 
    W ten sposób działo się na Litwie, natomiast z Białorusi 
    posiadamy bardzo mało o tym wiadomości. Pallboin kreśląc swo- 
    je obrazy z podróży po Białorusi, podnosi, że wieś nie miała 
    wyobrażenia o rolniet\\ ie komunistycznym, a uspołecznienie ma- 
    jątków wyraziło się głównie w wydaniu zarządzeń według daw- 
    nej policyjnej formuły: "wospreszczajetsi
    ", co znów wywołało 
    reakcję ze strony chłopów, wołających: "My głodujemy, a oni 
    wydają zakazy brania żywności z sowieckich majątków" .2) 
    Tak na Białorusi, jak i na Litwie mimo wydanych zarzą- 
    dzeń i pewnego unormowania stosunków położenie tych najbar- 
    dziej uprzywilejowanych robotników rolnych też nie było dobre. 
    W dalszym ciągu nie czuli się oni panami ziemi, którą uprawiali, 
    a nawet nieraz podtrzymywali kontakt z b. właścicielami, śpie- 
    sząc im z pomocą. Że te zdarzenia nie były pojedyńczymi wy- 
    padkami, świadczyło o tym zarządzenie komisariatu spraw wew- 
    
    
    I) Komisariat posiadał: kancelarię główną, wydziały: polityczny, leśny, 
    oświaty, kultury rolnej, rolny, wydział stadnin państw., wydział statystyczny, 
    doświadczalny. 
    I) Panboin A.. Krasnaja Litwa i Biełorussia. Zwiezda Nr. 412 z 3.IV.1919.. 
    
    
    ..... 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_272_0001.djvu

    			. 
    
    
    - 252 - 
    
    
    ,.nętrznych, iż rady gminne mają śledzić, by z majątków nikt nie 
    wywoził chleba lub innych produktów dla byłych właścicieli ma- 
    jątków, a w razie takiego wypadku aresztować winnych. 
    W połowie kwietnia doszło do zjazdu organizacyjnego zwią- 
    zku robotników rolnych, na który powołano delegatów, wybra- 
    nych tylko przez robotników rolnych ("o ile nie posiadają grun- 
    tu") i bezrolnych chłopów okolicznych. l) Zwołanie tego zjazdu 
    było konieczne, gdyż wiosna się zbliżała i trzeba było myśleć 
    o urzeczywistnieniu planów. Ale na zjeździe, odbytym w dniach 
    15-17 kwietnia, delegaci znów powrócili do starych bolączek, na- 
    rzekając głównie na ispołkomy sowietów, w których wedle nich 
    wzięło górę bogate chłopstwo. Część delegatów jedyne rozwią- 
    zanie widziała w podziale ziemi i do tej sprawy uporczywie wra- 
    cała, upominając się o siebie i o małorolnych. Wyraźnie mówio- 
    no, że ziemia powinna być podzielona i przejść w całkowite 
    władanie posiadaczy. Przeciwko temLl komuniści wystąpili od ra- 
    ZLl na zjeździe oraz w prasie. 
    To wszystko jednak nie przeszkodziło w "powzięciu" uch- 
    wał, o które komunistom chodziło. Najważniejszą z nich była 
    uchwała "w sprawie kierowania wytwórczością rolną". Podkreś- 
    lono w niej między innymi, że b. właścicielom nie wolno było 
    w żadnym wypadku pozostawać zarządcami dawnych swoich ma- 
    jątków, choćby nawet tego sobie życzyli robotnicy uspołecznio- 
    nych majątków, a nawet, pod groźbą najsurowszych kar zabro- 
    niono b. właścide10m i ich rodzinom zamieszkiwania nie tylko 
    na miejscu, lecz nawet w tym samym powiecie. 
    W tern sposób przedstawiał się ogólny obraz poczynań ko- 
    misariatu rolnictwa, organizującego całe gospodarstwo w oparciu 
    o uspołecznione majątki. Wyniki tej akcji zależały od wielu 
    czynników, głównie jednak od stworzenia dostatecznego aparatu 
    wykonawczego. Komisariat nie miał tych możliwości, co Niemcy, 
    rozporządzający dobrze zorganizowaną administracją, posiadał 
    bowiem tylko wydziały rolne w powiatach i liczył na świeżo 
    zorganizowany związek robotników rolnych, co było niepewne. 
    Nic też dziwn ego, że w obliczu wzmagającego się głodu i zbli- 
    l) Młot Nr. 85(73). 
    
    
    I 
    ł 
    
    
    I 
    
    
    I 
    .... . 
    I
    		

    /Vilniana_031_13_273_0001.djvu

    			I 
    { 
    
    
    t. 
    
    
    .... 
    
    
    - 253 - 
    
    
    
    ającej się wiosny zastanawiano się nad dalszą przyszłością, nad' 
    wprowadzeniem w czyn dotychczasowych zapowiedzi. Obliczono' 
    wtedy, 
    e gubernie Litwy i Białorusi powinny same siebie wy- 
    żywić, przy czym zboże wyprodukowane przez chłopów poszłoby 
    głównie na zaspokojenie potrzeb samej wsi, natomiast dla mie- 
    szkańców miasta powinny dostarczyć zbo
    a majątki i folwarki. 
    Ale w "Zwiezdzie" pisano wtedy, że mało było nadziei na to 
    (jak to wynikało z otrzymanych wiadomości), by z wiosną so- 
    wiecki pług przeorał pola uspołecznionych majątków, żeby w tych' 
    majątkach rozwinięto gospodarkę wedle wysuniętych zasad pro- 
    gramowych. W kilku dni później w tejże "Zwiezdzie" (Nr. 420) 
    pisano, 
    e chłopi głosili, iż w tym roku siać nie będą, nie chcą 
    bowiem pracować na bolszewików, którzy wszystkie plony i tak za- 
    biorą. "Zwiezda" podawała, że chłopi wierzyli, iż nie dziś to 
    jutro przyjdą Polacy, Niemcy czy Ententa i wygonią bolszewi- 
    ków, których na wsi znać nie chcą. 
    K o m i s a r i a t dr Ó g i k o m u n i k a c j i (Narodnyj Komis- 
    sariat Putiej Soobszczenija) był, jak już gdzie indziej podniesio- 
    no, ściśle związany z rosyjskimi władzami kolejowymi. Komisa- 
    rzem był Sawieki, zastępcą Jakszewicz, poprzedni komisarz Lit- 
    wy a obecny komisarz wileńskiego wydziału zachodnie- 
    go okręgu. 1 ) Zarząd kolei Litwy dzielił się na dwa wydziały: 
    wileński i szawelski. Pierwszy zarządzał liniami: Wilno-Dyneburg 
    (wyłącznie),Wilno-Lida (wyłącznie), Podbrodzie-Łyntupy, Nowo Wi- 
    lejka-Mołodeczno oraz częściowo Wilno- Wierzboławo. Ponadto 
    do czasu zorganizowania wydziału grodzieńskiego miały wcho- 
    dzić, w miarę ich przejmowania od Niemców koleje: Landwarów- 
    Białystok (wyłącznie), Orany-Suwałki-Grodno, Lida-Mosty-Gro- 
    dno (wyłącznie). Należy o tym pamiętać, że istniał już i działał 
    gubernialny rewkom grodzieński, czekujący z tyłu frontu na spo- 
    sobność, kiedy wojsko RSFSR posunie się celem zajęcia Grodna. 
    Do wydziału szawelskiego zaliczano linie, znajdujące się w zachod- 
    niej części Litwy i przeważnie będące w ręku przeciwnika. 
    
    
    I) Młot Nr. 61 z 6.111.
    		

    /Vilniana_031_13_274_0001.djvu

    			- 254 - 
    
    
    Ruch osobowy na uruchomionych liniach był ograniczony. 
    VI dniu 18 marca wogóle ruch zamknięto i wznowiono dopiero 
    10 kwietnia, a tymczasem z komunikacji kolejowej mogli ko- 
    rzystać tylko pracownicy urzędów sowieckich i wojsko, wyłącznie ) 
    jednak z kursujących wtedy pośpiesznych pociągów towarowych. 
    Poza tymi ogólnymi wzmiankami nie posiadamy dokładniejszych 
    wiadomości o komisariacie dróg i komunikacji. 
    Jeszcze mnieJ jest danych o komisariacie poczt i telegra- 
    fów, na czele którego stał komisarz Rozentat Komisariat ten 
    służył głównie potrzebom wojska RSFSR, zwłaszcza w obszarze 
    przyfrontowym, na co zwrócił nawet uwagę komisarz Berson (lu- 
    dowa kontrola) w dniu 8 marca na posiedzeniu małego sownar- 
    komu i sprzeciwił się wydaniu temu komisariatowi zaliczki 10 milio- 
    nów rubli, twierdząc, że powinien otrzymać bezpośrednio od RSFSR. 
    Komisariat ten otworzył szereg urzędów pocztowych na prowin- 
    cji, a z dniem l marca wznowił przyjmowanie przesyłek do 
    RSFSR. Przekazy pieniężne przyjmowano tylko dla osób miesz- 
    kających na terenie Litwy i Białorusi. 
    "K o m i t e t B u d o w I i P a ń s t w o w y c h" należał do tych 
    organów RSFSR, które w ślad za wojskiem rosyjskim przybyły 
    na Białoruś i Litwę, czy też zostały utworzone w związku z dzia- 
    łaniami wojennymi w tych krajach. Zadaniem komitetu utworzo- 
    nego 10 stycznia na Białorusi, zasilanego środkaIJIi przez Głów- I 
    ny Komitet Budowli Wyższej Rady Gospodarstwa Ludowego 
    RSFSR było wykonywanie robót z polecenia Krasnej Armii (bu- 
    dowa mostów, naprawa dróg, koszar i t. p.) oraz innych robót j 
    budowlanych dla potrzeb lokalnych. Ponadto komitet ten był 
    .organem penetracji kraju z ramienia WRGL RSFSR. Po połą- 
    czeniu się Litwy i Białorusi komitet ten dostał, jak inne, doda- 
    tek "litbieł" i pełna nazwa w skrócie brzmiała " Komgoslitbieł" , 
    .lecz charakter jego pracy nie uległ zmianie.
    		

    /Vilniana_031_13_275_0001.djvu

    			- 255 - 
    
    
    II. Gospodarstwo ludowe Litwy i Białorusi. 
    
    
    1. Ludowy Komisariat Finansów i Kontrola Ludowa. 
    
    
    Ludowy Komisariat Finansów, który objął Wajnsztejn-Bra- 
    nowski powstał z ludowego komisariatu Litwy, długi czas pozo- 
    stającego w stanie organizacji. Nowy komisariat też organizo- 
    wał się powoli i na d	
    			

    /Vilniana_031_13_276_0001.djvu

    			-256- 
    
    
    Wojska RSFSR, okupując Litwę i narzucając przez partię 
    komunistyczną swoje rządy, nie ściągnęły ze sobą dawnej admi- 
    nistracji, która wraz z wywiezionymi aktami kancelaryj rozpro- 
    szyła się po Rosji. Poprostu z niczego zaczęto budować ją 
    na nowo, biorąc za wzór a raczej tylko wykonując zarządzenia 
    RSFSR, jednak
    e bez dostatecznych środków i podstaw dzia- 
    łania. Z tych te
     powodów na razie nie było mowy o zdobyciu 
    własnych dochodów z kraju i trzeba było korzystać z innych 
    źródeł. 
    Tymczasowy Rząd Litwy, jak równie
     Sownarkom Litwy 
    i Białorusi opierały działalność na środkach udzielonych przez 
    RSFSR, o czym świadczą wzmianki w protokułach Tymczasowe- 
    go Rządu, (swego czasu prosił on np. o przyznanie mu kwoty 
    180 mil. rb.). Środki pienię
    ne otrzymywano za pośrednictwem 
    wileńskiego oddziału banku RSFSR, któremu powierzono prowa- 
    dzenie wszystkich operacyj ogólno-bankowych, wynikających 
    z potrzeb Tymczasowego Rządu. l ) Na posiedzeniach Sownarko- 
    mu uchwalano początkowo przyznanie sum poszczególnym ko- 
    misariatom na podstawie bezpośrednio przedkładanych wniosków. 
    Dopiero później "dla wprowadzenia jednolitego planu wydatko- 
    wania sum państwowych utworzono preliminarno-kasową buchal- 
    terią"2) i w końcu komisariaty rozpoczęły opracowywanie umo- 
    tywowanych 
    ądań pienię
    nych, przesyłanych następnie do roz- 
    patrzenia specjalnej komisji przy komisariacie, zło
    onej z przed- 
    stawicieli ludkomfinu, kontroli państwowej i rady gospodarstwa. 
    Komisja ta miała dopiero kierować odpowiednie wnioski do za- 
    twierdzenia przez Sownarkom. 
    Początkowa działalność komisariatu ograniczyła się głów- 
    nie do uregulowania rozchodów, dokonywanych wszędzie bez 
    
    adnego planu i systemu, ba, nawet w Zadnym komisa- 
    riacie nie było zorganizowanej rachunkowości i preliminarzy. 
    Nie zajmowano się natomiast na razie dochodami, gdyz ich wo- 
    góle nie było i tylko w początkowym okresie niektóre rew komy 
    
    
    j 
    
    
    ,) Komunista Nr. 2C(25). Postanowienie Sownarkomu z 27.1. 
    2) Młot Nr. 93(81). Wywiad u ludowego komisarza fin. t. Branowskiego. 
    Wajnszt. 
    
    
    I
    		

    /Vilniana_031_13_277_0001.djvu

    			- 257 - 
    
    
    zgarnęły na miejscu nieco środków pieniężnych oraz nałożyły 
    kontrybucje, czy inne nadzwyczajne podatki rewolucyjne na bur- 
    żuazję, co można zaliczyć do dochodów. Naogół na Litwie te 
    źródła d(Jchodu dość rzadko wykorzystywano, prawdopodobnie 
    szanse zdobycia pieniędzy w ten sposób były nie duże. Inaczej 
    było na Białorusi, gdyż w Mińsku nałożono np. 60 mil. rb. po- 
    datku na miejscową zamożniejszą ludność, a nawet w marcu 
    Centralny Kom. partii (Białorusi) postanowił ściągnąć jeszcze 
    200 mil. rb.; w dniu 17 marca sprawa ta była przedmiotem na- 
    rady Sownarkomu. Na tym posiedzeniu Ginsburg, przewodniczą- 
    cy rady gospodarstwa podniósł, że postanowienie to, jest dal- 
    szym ciągiem nie rozumnej gospodarki komfinu Białorusi, prowa- 
    dzonej wbrew elementarnej zasadzie fiskalnej - nieobciążania 
    płatnika ponad jego możliwości płacenia i, zdaniem Ginsburga, 
    nie wiadomo, czy owe 60 mil. rb. uda się zdobyć. Ale argu- 
    menty innych przeWa1yły i 22 marca ukazało się w piśmie "Ko- 
    munist" postanowienie sownarkomu o zatwierdzeniu podatków 
    nałożonych przez miński gubfinotdieł, przyczym zagrożono tym, 
    którzy do 30 marca nie wniosą trzeciej części sumy wysłaniem 
    na dalekie tyły na przymusowe roboty. Komisariat finansów utwo- 
    rzył wydziały podatków bezpośrednich i pośrednich i wydziały 
    te zajęły się przygotowaniem projektów podatków, które później 
    w miarę zatwierdzenia ogłaszano. Przede wszystkim początko- 
    wo nie zmieniano dotychczasowego podatku przemysłowego i na 
    wzór RSFSR wprowadzono rejestrację przedsiębiorstw handlo- 
    wych i przemysłowych, a na podstawie przedstawianych odpo- 
    wiednich danych o zysku i obrocie oznaczano wysokość podatków. 
    Wydział podatków pośrednich miał opracować plan ściąga- 
    nia wszystkich podatków w kraju, ale na razie obowiązywały 
    dawne ustawy, uzupełnione zarządzeniami RSFSR i rządu Litwy 
    i Białorusi. W dniu 19 marca ogłoszono w Nr. 68(50) "Młota", 
    it ludność ma trzymać się tych postanowień i składać w prze- 
    widzianych terminach p(Jdatki do kasy banku ludowego. Zgło- 
    szono też Sownarkomowi projekt zniesienia wszelkich opłat ak- 
    cyzy i patentów, natomiast wprowadzenie na to miejsce zasady 
    oddawania nadwyżek na rzecz państwa. Utworzono teZ wydział 
    
    
    11
    		

    /Vilniana_031_13_278_0001.djvu

    			258 - 
    
    
    .bankowy, którego zadaniem miało być "zjednoczenie sprawy 
    unarodowienia i hkwidacji prywatnych instytucyj kredytowych, 
    otwarcie nowych obrachunkowo-kasowych instytucyj i śledzenie 
    stanu pienię
    nego kas rozmaitych wydzIałów gospodarki ludo- 
    wej}) Znacznie później utworzono wydział prowincjonalny "dla 
    obsługiwania i kierowania robotą wydziałów na prowincji i wno- 
    szenia w ich działalność określonego systelllU". W ten sposób 
    wydziały komfinu tworzyły aparat, przejmując funkcje izb skar- 
    bowych. Do dnia 17 kWIetnia utworzono wydziały prowincjonal- 
    ne w Lidzie, Oszmianie, Święcianach, Jeziorosach, Szawlach 
    i Poniewieżu. 
    W ten sposób przedstawiała się, ogólnie biorąc, organizacja 
    pracy ludkomfinu, której towarzyszyła a nawet początkowo wy- 
    przedzała ją robota wileńskiego oddziału Ranku RSFSR. Do- 
    piero później miał być utworzony Bank Ludowy Litwy i Białorusi. 
    Wszelkie pieniądze, asygnowane komisariatom miały być 
    oddawane na rachunek bie
    ący w wileńskim wydziale Banku 
    RSFSR i żaden komisariat nie powinien posiadać na drobne 
    wydatki więcej niż lU tys. rb. Z chwilą uruchomienia wydziału 
    banku RSFSR w Wilnie wszelkie banki, kantory i domy bankier- 
    skie pozbawiono prawa wykonywania operacyj finansowych, co 
    miało zapoczątkować likwidację prywatnych instytucyj kredyto- 
    wych. O tych prywatnych instytucjach nie posiadamy bliższych 
    danych, jak wogóle o kapitale prywatnym na Litwie, niemniej 
    jednak w prasie wileńskiej podnoszono wówczas różnice wa- 
    runków Litwy i Rosji; wojna światowa zniszczyła na Litwie 
    "zupełnie wszelki aparat bankowy. Miejscowe większe banki 
    i oddziały piotrogradzkich banków zostały ewakuowane do Rosji 
    i tam unarodowione. Pod względem bankowym kraj przedstawia 
    tabula rasa" 2 ) Warto zaznaczyć, że w okresie okupacji niemiec- 
    kiej banki Rzeszy rozwinęły działalność na miejsce banków ro- 
    syjskich i głównym ich zadaniem było współdziałanie z władza- 
    mi (kasami) wojskowymi na Litwie i ułatwienie obrotu bezgo- 
    
    
    l) Wywiad u ludowego komisarza finansów. 
    2) Lech R. M., Polityka I zadania władzy sowieckiej w dziedzinie ban- 
    kowości. 
    
    
    - --
    		

    /Vilniana_031_13_279_0001.djvu

    			259 - 
    
    
    tówkowego. Na prowincji zaś utworzono wszędzie wojskowe kan- 
    tory wymiany, których zadaniem było gromadzenie niepotrzeb- 
    nych marek i kierowanie ich do Niemiec. Cała ta sieć admini- 
    stracji woJskowej z oddziałami niemieckich banków i wojskowy- 
    mi kantorami zniknęła z chwilą odejścia wojska niemieckiego 
    z Litwy.') Oczywiście pozostała rzesza mniejszych kapitalistów 
    miejscowych, w większości Żydów, pożycZjłjących pieniądze na 
    	
    			

    /Vilniana_031_13_280_0001.djvu

    			- 260 - 
    
    
    . marca nakazano znów, aby wszyscy posiądacze papierów pro- 
    centowych złotyli je przed 20 marca w wileńskim oddziale Ban- 
    ku, a 4 kwietnia ogłoszono w Nr. 82(76) "Młota" zarządzenie, 
    it wszystkie osoby posiadające zagraniczną walutę, nabytą bez 
    specjalnego pozwolenia komfinu mają najpóźniej do 20 kwietnia 
    oddać ją miejscowym wydziałom Banku. Zarządzono również, 
    aby wszystkie instytucje sowieckie, posiadające w przechowaniu 
    złoto i srebro, w monetach i sztabach złOiyły je do 10 kwietnia 
    w wileńskim lub mińskim oddziale Banku ("Młot" Nr. 83(71) 
    z 5 kwietnia). 
    Brak danych o wynikach tych zarządzeń, l) lecz pewne re- 
    zultaty musiano osiągnąć, gdy t zabrano się do tej roboty ener- 
    gicznie i do pierwszych posunięć naletała rewizja safesów w pry- 
    watnych bankach (Banku Handlowym i Międzynarodowym Banku 
    Ludowym). 
    Wedle Lecha sowiecka polityka wywłaszczeniowa, obejmu- 
    jąc ziemię, nieruchomości, wielki przemysł i towary, trzymane 
    w celach spekulacji nie dotykała "naogół kapitału pieniężnego" 
    i w RSFSR w zasadzie nie tykane były sumy pieniętne, opr6cz 
    tych, które wniesiono do banków po 1 stycznia 1918 r. Z tego 
    tet wypłynęła konieczność sprawowania przez Bank Ludowy 
    funkcyj zlikwidowanych prywatnych instytucyj kredytowych, "ja- 
    kie mu pozostawiła jeszcze sowiecka polityka ekonomiczna 
    i czasowe trwanie pieniętnej gospodarki". Lech dodawał, te pod 
    tym względem otwierała się szeroka działalność dla banków na 
    Litwie, gdzie "istnieje drobny handel i przemysł, który nie ule- 
    gnie nacjonalizacji". To były na razie teoretyczne rozwatania, 
    w tym duchu zresztą oddziaływano w prasie komunistycznej, ale 
    do planów tych ludność nie miała zaufania. 
    W tym czasie spekulacja pieniędzmi nie słabła, utrwalało się 
    zresztą przekonanie o mniejszej wartości kierenek, nit carskich 
    pieniędzy. Spekulacja pieniędzmi przybierała r6tne formy; 
    w kwietniu za banknoty 20 rublowe carskie płacono 11 rb. car- 
    
    
    I) Korwin-Milewski w swoich wspomnieniach (Siedemdziesiąt lat wspom- 
    nień (1855-1925) Poznań 1930) podaje na str. 517 niektóre szczegóły z tego- 
    okresu, lecz czerpie te dane z relacyj innych. 
    
    
    f
    		

    /Vilniana_031_13_281_0001.djvu

    			f 
    
    
    - 261 - 
    
    
    skich a za 5 rublowe - 4 rb. i pieniądze te wywotono do Rosji. 
    Te rótnice powstały wskutek oddziaływania spekulantów na lud- 
    ność, lecz nie ulegało wątpliwości, te nie mogłoby dojść do te- 
    go, gdyby w tym nie wzięli udziału agenci, pełnomocnicy róż- 
    nych organów RSFSR, przybywający na Litwę i Białoruś, którzy 
    właśnie, pozostając w kontakcie z miejscowymi giełdziarzami 
    wywozili do Rosji pieniądze. l ) Władze sowieckie zwalczały stale 
    niechęć przyjmowania kierenek i Trybunał Rewolucyjny w Wilnie 
    wiele spraw tego rodzaju sądził. Wiele osób mocno za to 
    odcierpiało. 
    Tak wyglądał ogólny obraz poczynań rządu Litwy i Białorusi 
    w dziedzinie finansów. Po zniesieniu prywatnych instytucyj kre- 
    dytowych tylko część zadań spadła na Bank Ludowy i ludkom- 
    fin, gdy t zasadnicze ich zadanie miało sprowadzić się do roli 
    Centralnej Kasy i Centralnej Izby Obrachunkowej państwa, nato- 
    miast "kierownictwo i organizacja przemysłu i wszelkiej produ- 
    kcji a wraz z nim i finansowanie władz proletariat powierza ca- 
    łemu szeregowi specjalnych organów, szczególnie Wytszej Ra- 
    dzie Gospodarstwa Ludowego". (Lech). Zadanie kontroli należało 
    znów do Komisariatu Kontroli Ludowej, o czym tcraz będziemy 
    mówić. 
    Po złączeniu się Litwy z Białorusią komisarzem ludowej 
    kontroli mianowano Bersona, dotychczasowego komisarza kon- 
    troli Białorusi. Komisariat ten został stworzony dopiero 5 marca 
    1 prace jego rozwijały się bardzo powoli. 
    Wedle ustawy, określającej zakres działania Kontrola Ludo- 
    wa 2 ) była wydziałem kontroli, a raczej organem kontroli Central- 
    nego Komitetu Wykonawczego i podlegała jemu oraz zjazdowi 
    rad. W zakres jej wchodziła: 
    a) inspekcja Instytucyj Rad i ich pracowników, 
    b) kontrola nad materialnymi operacjami w zakresie wy- 
    twórczości i podziału, 
    c) kont rola nad operacjami pieniężnymi. S ) 
    I) Zwlezda Nr. 418 z lO.lV.1919 r. 
    2) Utywano tet nazwy (w jęz. polskim): Komisariat ludowy kontroli pań- 
    stwowej. 
    i) Ustawa Kontroli Ludowej i Rady Kontroli Ludowej Socjalistycznej Re- 
    publiki Rad Litwy i Białorusi. Druk. Znicz. ..:Jw. Jańska 19 - 1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_282_0001.djvu

    			- 262 - 
    
    
    W ten sposób Kontrola Ludowa sięgała do wszystkich dzie- 
    . dzin życia, przy czym miała zwracać uwagę na polityczną i mo- 
    ralną stronę działalności "pracowników odpowiedzialnych i sze- 
    regowych w instytucjach R.ad". 
    Ogólne kierownictwo sprawowała R.ada Kontroli Ludowej, 
    składająca się z 18 członków, obradująca pod przewodnictwem 
    kontrolera ludowego. W skład rady wchodzili: 4 członkowie- 
    z C. K. W. Litwy i Białorusi, 8 członków z Centralnego Biura 
    Związków Wytwórczych Litwy i Białorusi, 4 członków organiza- 
    cyj "parobczańskich" (do czasu zlania się ze związkami wytwór- 
    czymi) i 2 członków wybranych przez zjazdy pracowników Lu- 
    dowej Kontroli. Ponadto każdy komisariat miał prawo posyłać' 
    na zebrania rady swoich przedstawicieli, korzystających z głosu 
    doradczego. 
    Kontrola Ludowa dzieliła się na 5 wydziałów a mianowicie: 
    J) wydział radzieckiej inspekcji, 2) wydział materialny, 3) wy- 
    dział finansowy, 4) wydział organizacyjno-instruktorski, 5) wy- 
    dział prawny i kancelarię. Zadaniem wydziału radzieckiej inspek- 
    cji była kontrola strony moralnej i politycznej instytucyj rad, 
    nadzór nad wykonaniem dekretów, zarządzeń i t. p. To zadanie 
    Ludowa Kontrola wykonuje za pomocą wysyłanych inspektorów.. 
    Wydział materialny miał instruować i kontrolować organa 
    kontrolujące, które mu podlegały "w zakresie ich działalności re- 
    wizyjnej w sprawach wytwórczości i podziału produktów i ma- 
    teriałów". Miał on kierować kontrolą Gospodarki Ludowej i wo- 
    gól e wszystkich komisariatów i instytucyj centralnych. 
    Wydział finansowy miał kontrolować roczne zestawienia do- 
    chodów i rozchodów republiki, sporządzać bilansy roczne, kon- 
    trolować kredyty i wogóle wszelkie inne czynności w tej dzie- 
    dzinie. 
    Wydział organizacyjno-instruktorski miał się zajmować op. a- 
    cowaniem projektów organizacji i inspekcji organów kontroli. 
    Wydział prawny miał opiniować projekty Kontroli Ludowej z pun- 
    ktu widzenia prawnego, przeprowadzać sprawy w instytucjach 
    sądowych i t. p. 
    
    
    (
    		

    /Vilniana_031_13_283_0001.djvu

    			- 263- 
    
    
    r 
    
    
    Kontrola Ludowa miała objąć swoją siecią cały kraj, two- 
    rząc podległe sobie organy kontroli ludowej: gubernialne (rejo- 
    nowe), powIatowe, miejskie, miasteczkowe, fabryczne, rolnicze 
    i inne specjalne. Miejscowe org,ma kontroli ludowej były w swo- 
    jej działalności rewizyjnej niezaletne od lokalnych władz so- 
    wieckich. 
    Tak przedstawiała się ustawa o Ludowej Kontroh Litwy 
    i Białorusi. Ale pozostała ona w znacznej mierze w planach, gdyż 
    w słabym stopniu udało się wprowadzić ją w życie. Komisarz 
    Berson po miesięcznej pracy doszedł do dość pesymistycznych 
    spostrzeżeń i o wynikach jej w rozmowie, ogłoszonej w prasie 
    w Nr. 76(64) "Młota" powiedział w ten sposób: "Z żalem stwier- 
    dza się brak współdziałania a nawet stosunek pozbawiony zau- 
    fania do Ludowej Kontroli, nawet ze strony elementów rewolu- 
    cyjnych. Nielzadkim bywa objawem, gdy nieuświadomione ele- 
    menty nie chcą brać udziału w pracach Lt.rdowej Kontroli, lub 
    przyjść jej z pomocą". 
    Na temat znaczenia i zadań Kontroli Ludowej Berson pi- 
    sał w szeregu numerów "Młota" (78-83) w kwietniu, ale położe- 
    nie nie uległo zbytniej poprawie. Kiedy jeden z komunistów po- 
    dał w prasie, że w Wilnie przydałaby się czerezwyczajka z drugim 
    Dzierżyńskim na czele, Berson zabrał wówczas głos i zwrócił 
    uwagę, że przecież zadania "Czeki" spełnia na Litwie i Białoru. 
    si Ludowa Kontrola z Sowiecką Inspekcją. Ale zaznaczał, że 
    osiągnięte wyniki nie zadawalały, gdyż "wogóle nie ma chętnych 
    do tej ciężkiej roboty" i dodawał, że C.K.W. partii komunisty- 
    cznej ani K. W. wileńskiej organizacji nie dały pracowników, 
    przeto "Sowiecka Inspekcja istnieje niestety na papierze" .1) 
    
    
    2. Działalność Wyższej Rady Oospodarstwa Ludowego SSR 
    Litwy I BiałorusI. 
    Wyższa Rada Gospodarstwa Ludowego (Wysszsownarchozlit- 
    bieł) podejmując działalność oparła się w pracy przeważnie na 
    organach b. r ady Litwy, której początkową działalność poznali- 
    ') Młot z 15.IV.1919 f. 
    
    
    j
    		

    /Vilniana_031_13_284_0001.djvu

    			- 264 - 
    
    
    śmy w części II. Przewidywano jednak, że niektóre wydziały 
    So'wnarchozu Białorusi, a raczej mińskiego Gubsownarchozu otrzy- 
    mają zadania kierownicze dla połączonych republik, jak n.p Gła- 
    wleskom (Główny Komitet Leśny).l) Niezależnie od tego część 
    personelu Sownarchozu Białorusi, zwłaszcza kierowniczego we- 
    szła w skład nowej rady (Ginsburg, Zaks, Podolski i inni); nie- 
    mniej jednak na razie nie doszło do scentralizowania kierownic- 
    twa całego życia gospodarczego połączonych republik w Wilnie 
    i właściwie Wysszsownarchozlitbieł zajmował się głównie gospo- 
    darką Litwy, a miński Gubsownarchoz-Białorusi. 
    Na rolę Sownarchozu Litwy, później Litwy i Białorusi róż- 
    nie się początkowo zapatrywano; w końcu jednak przeważył po- 
    gląd, iż Rada nie może być tylko organem doradczym Sownar- 
    komu, a musi rzeczywiście kierować gospodarką. W tym też kie- 
    runku rozwinęła się Rada, której organizację ostatecznie ustalo- 
    no 7 marca, a 24 marca przez Sownarkom zatwierdzono. 2 ) 
    Rada miała być ekonomicznym wydziałem Centralnego Ko- 
    mitetu Wykonawczego, działającym w ramach ogólnej polityki 
    ekonomicznej i odpowiedzialnym za swoją robotę przed nim oraz 
    Radą Komisarzy Ludowych; miała regulować i organizować wy- 
    twórczość republiki, zarządzać wszelkimi przedsiębiorstwami, prze- 
    prowadzać podział produktów za pośrednictwem komisariatów 
    aprowizacji i rolnictwa, dokonywać podziału sił roboczych za po- 
    średnictwem komisarza pracy, finansować wszelkie gałęzie gos- 
    podarstwa ludowego, działając razem z komisariatami finansów 
    i kontroli państwowej, rozpatrywać wszelkie budżety państwowe, 
    przedstawiać je do zatwierdzenia Radzie Komisarzy Ludowo- 
    wych i CKW. 
    
    
    ') Wynikało to z tej przyczyny, it przemysł drzewny na Biało- 
    rusi był najbardziej rozwinięty. W latach 1910-12 wykazywano w gubernii 
    mińskiej 104 zakładów przem. (w tym 85 tartaków i fabryk fornirów) z 4420 
    robotnikami, kiedy gubernia wileńska miała 39 zakładów (w tym 25 tartaków 
    i fabr. fam.) z 1597 robotnikami, a gubernia kuwieńska tylko 2
     zakładów 
    (w tym 24 tartaków i fabr. forn.) z 619 rob. Powytszy stan uległ wielkim zmia- 
    nom w okresie wojny światowej. Przytoczone dane podano z pracy:. Wytwór- 
    czość przemysłowa na Litwie, Białej Rusi iRusi'. 
    I) Uchwała była ogłoszona w pi
    mie .Komunist. Nr. 68 z 27.111. 1919 r., 
    oraz w Nr. 1 Biuletenu Wysszago Sowieta Narodnogo Choziajstwa SSR Litwy 
    i Biełorussii, str. 1. 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_285_0001.djvu

    			J, 
    
    
    (- 
    
    
    t 
    
    
    -265 - 
    
    
    Na czele Rady stało prezydium (przewodniczący Ginsburg), 
    w składzie 5 członków wyznaczonych przez CKW. Plenum Ra- 
    dy tworzyli: przedstawiciele ludowych komisarzy finansów, ko- 
    munikacji, aprowizacji, pracy, 5 członków prezydium Rady, 
    4 przedstawiciele CS związków wytwórczych, przedstawiciele 
    spółdzielczości robotniczej, razem 15 osób. 
    Przystępując do zarysowania obrazu pracy Rady trzeba choć- 
    by ogólnie zdać sobie sprawę z ówczesnego stanu przemysłu 
    Litwy, głównie obszarów objętych okupacją. 
    Litwa, będąc krajem rolniczym posiadała przemysł związa- 
    ny ze swoim gospodarstwem; dla celów produkcji przemysłowej 
    mogła zużyć głównie drzewo, len, bydło, zboże i inne produkty 
    gospodarstwa rolniczego: przemysł Litwy był więc przemysłem 
    rolniczym. Plzed wojną, uległ on znacznemu zniszczeniu, co 
    zapoczątkowało ograniczenie działalności z początkiem wojny. 
    potem zaś nastąpiła ewakuacja przez Rosjan w lY15 r. fabryk 
    i zakładów przemysłowych z Litwy do Rosji. Nie była to zwykła 
    ewakuacja; Rosjanie bowiem wywozili wszystko co się dało z tego 
    kraju, chcąc go zupełnie zrujnować i nie pozostawić Niemcom za- 
    sobów, któreby mogli wykorzystać dla celów wojny. Niem- 
    cy, zawładnąwszy w 1915 r. tymi obszarami znaleźli kraj zupeł- 
    nie ogołocony i posiadający tylko swoje naturalne bogactwa. 
    Od razu więc przystąpili do zorganizowania administracji z za- 
    miarem wykorzystania miejscowych zasobów dla wyżywienia woj- 
    ska na tym froncie i ludności miejscowej oraz dostarczenia od- 
    działom frontowym i tyłom potrzebnych materiałów na budowę 
    pO"lycji, mostów, baraków i t.p. Stąd właśnie wypłynęła koniecz- 
    ność najszybszego zorganizowania gospodarstwa rolnego i przy- 
    stąpienia do eksploatacji lasów. Naczelnym hasłem, podanym 
    w rozkazie Ober-Ostu w wytycznych dla administracji kraju by- 
    ło stworzenie i utrzymanie politycznego i gospodarczego porzą- 
    dku w kraju, ale z tym zastrzeżeniem, że potrzeby wojska i Rze- 
    szy miały zawsze występować przed interesami okupowanego 
    kraju. 2 ) Z ty ch też powodów Niemcy wznowili pracę w tych 
    l) Opis działalności Rady podany w tym ustępie oparto na przytoczo- 
    nych materiałach drukowanych oraz na aktach samej Rady (Arch. Wojsk.) 
    3) Das Land Ober-OsI.
    		

    /Vilniana_031_13_286_0001.djvu

    			- 266 - 
    
    
    dziedzinach przemysłu, które można było wykorzystać dla celów 
    wojny; fabryki i zakłady przemysłowe, które nie były im wtedy 
    potrzebne uległy dalszemu zaniedbaniu i zniszczeniu; pozostałe 
    jeszcze maszyny i cenniejsze urządzenia fabryk zarekwirowano 
    i wywieziono do Niemiec. Brak niektórych surowców uniemożli- 
    wił znńw pracę innych przedsiębiorstw, n. p. gorzelni, browarów 
    (niedostatek kartofli, zboża). 
    Najsilniej niszczycielska gospodarka Niemców dała się od- 
    czuć przy eksploatacji lasów: wycinali je oni bowiem wzdłuż 
    kolei i rzek spławnych, budowali w tym celu kolejki i wyrąbali 
    około 64 tys. hekt. lasu, to znaczy tyle zużyli w okresie okupa- 
    cji, ile przy normalnej gospodarce należało wyciąć do roku 1935. 1 ) 
    Przemysł powołany do życia w okresie okupacji służył 
    Niemcom dla celów wojny, był to, jak sami otwarcie wów- 
    czas pisali: "Heeresindustrie, deren Hauptabnehmer unter Aus- 
    schaltung des Handels die Heeresverwaltung ist" .2) Ale z zala- 
    maniem się okupacji niemieckiej i odwrotem Niemców na za- 
    chód i to życie przemysłowe, stworzone przez wojskową ad- 
    ministrację Ober-Ostu zamarło i wtedy obok zrujnowanych już 
    przez Rosjan obiektów przemysłowych znalazły się bezpańskie 
    i niszczone przez ludzi i czas również te, które Niemcy uruchomili 
    lub zbudowali. W tym stanie rzeczy zastała kraj nowa inwazja, tym 
    razem wojska RSFSR, które przybywając wznawiało nową w tym 
    kraju okupację i zapowiadało jeszcze nowy okres wykorzystania 
    zasobów kraju dla celów wojennych obcego państwa. 
    Położenie ogólne kraju było ciężkie i należy przyznać wie- 
    le słuszności ludziom, postawionym na stanowiskach If'ie- 
    rowniczych w Sownarchozie, którzy, wyjaśniając przyczyny niedo- 
    magań wskazywaii, że jeżeli w Rosji wpływ wojny na przemysł 
    był duży, to jednak Wysszsownarchoz RSFSR mógł, opierając 
    się na zorganizow
    l11ej masie robotniczej przystąpić do tworzenia 
    organów gospodarki ludowej, a częściowo do uspołecznienia, 
    zwłaszcza największych ośrodków przemysłu; natomiast na Lit- 
    
    
    l) Haltung Z. Rzut oka na stan 
    ospodarczy L. S. (Polska Współczesna 
    z r. 1922. 
    2) Das Land Ober-Ost, str. 325.
    		

    /Vilniana_031_13_287_0001.djvu

    			l 
    
    
    j 
    
    
    i 
    
    
    - '267 - 
    
    
    wie przy podjęciu pracy nie rozporządzano zorganizowaną klasą 
    robotniczą ani zorganizowaną wytwórczością. Oto ogólne warun- 
    ki, w których Rada rozpoczęła pracę na Litwie. 
    Rozpoczynając działalność ograniczała się ona początkowo 
    do wznowienia pracy w tych działach przemysłu, w których po- 
    siadano zapasy lub w których motna było liczyć na wydobycie 
    ich z kraju, ale musiała przy tym uwzględnić stan fabryk i za- 
    kładów przemysłowych i dlatego tet wpierw zazna.iomić się 
    z rzeczywistym stanem rzeczy i zebrać potrzebny materjał sta- 
    tystyczny. W tym celu podjęto szereg ankiet, których wyniki 
    gromadził pótniej wydział Rady, zajmujący się spisem i staty- 
    styką. Oprócz tego wysyłano na miejsce ludzi znających się na 
    rzeczy i specjalnie w tym celu delegowanych. 
    W akcji tej spotkano się od razu z robotą Centrokolegii 
    Nadzwyczajnej Komisji Ewakuacyjnej organem Tramotu RSFSR 
    i agentów Nadzwyczajnej Komisji Zaopatrzenia Czerwonej Armii 
    (Czrezkomsnabarm), które nieraz znacznie wcześniej rozpoczęły 
    spisywanie i wy"votenie do Rosji przedmiotów, zaliczonych do 
    zdobyczy wojennej, co zwiększało trudności odbudowania przemy- 
    słu Litwy i ogr ..Il1iczało możliwości wykonania zadań Rady. Te 
    trudności me zmniejszyły się bynajmniej po przekształceniu or- 
    ganów, prowadzących ewakuację z Litwy i Białorusi na organa 
    rzekomo miejscowych władz, jakby to wynikało z nadanych im 
    nazw. W rzeczywistości podlegały one w dalszym ciągu wprost 
    centralnym władzom RSFSR i o najwatniejszym z nich Tramo- 
    cie Ginsburg mówił 29 marca, jako o organie Wysszsownarcho- 
    zu RSFSR równiet finansowanym przez niego. Oprócz Tramotu by- 
    ło jeszcze szereg innych, działających w tych samych warunkach. l ) 
    Chaos gospodarczy Litwy pogłębił napływ z Rosji agentów, 
    pełnomocników i zwykłych spekulantów, którzy - jak wiado- 
    
    
    J) Taki tet charakter miało tworzone przy radzie Biuro Lnu, opierające 
    się w swojej dzlałalnoscl na postanowieniach Centrotekstylu i będące jego or- 
    ganem (o czym będziemy jeszcze pisa() oraz finansowane na podstawie uroo- 
    wy między Centrotekstylem RSFSR a Sownarch07em L. B. 
    Do tych organów trzeba tet zaliczyć Komitet Państwowych Budowli 
    (Kom
    oslitbieł). o którym jut była mowa gdzie indziej, wykonujący pole- 
    cenia Czerwonej Armii. podlegający teoretycznie Wysszsownarchozowl Litwy 
    i BiałO/u si a faktycznie Wysszsownarchozowl RSFSR; do nich rówf1iet nalety
    		

    /Vilniana_031_13_288_0001.djvu

    			- 268 - 
    
    
    mo - podjęli ożywioną działalność na terenach przejętych od 
    Niemców i przeniknęli wnet poza linię demarkacyjną. Ntełatwo 
    było przeciwdziałać temu; agenci bowiem, przybywając "iz Cen- 
    .tra" posiadali zwykle daleko idące pełnomocnictwa zakupu i wy- 
    wozu, co powodpwało, iż działali bez ograniczenia. Wobec tego, 
    iż w Rosji ceny na wiele przedmiotów były wyższe, drożyzna 
    <>d razu wzrosła, tym bardziej, że agenci rywalizując między sobą 
    często przepłacali przy zakupach. 
    To wszystko utrudniało pracę Rady i na razie nie było mo- 
    wy o tern, by Litwa, wykorzystując swoje położenie geograficzne 
    -stała się pośrednikiem zakupu i tranzytu mit;dzy Niemcami i innymi 
    pańswami na zachodzie z jednej strony, a Rosją Sowiecką z drugiej; 
    mimo utworzenia specjalnego wydziału handlu i wymiany towarów. 
    Nie usunięto więc chaosu w kraju ani też nie uporządkowano 
    dostatecznie zakupów za linią demarkacyjną (w Grodnie, Suwał- 
    kach, Kownie i Białymstoku) i stąd możliwości pracy Rady by- 
    ły ograniczone, tym bardziej, że przekonano się wnet o ogrom- 
    nych rozmiarach zniszczenia przemysłu na Litwie. Wynikało to 
    najwyraźniej z przeprowadzonych ankiet oraz doraźnych badań 
    -na miejscu; stwierdzono mianowicie, że na około 1000 fabryk 
    i zakładów przemysłowych 25% zostało zniszczonych i ewakuo- 
    wanych w 1915 r. do Rosji, 37% zniszczonych wskutek działań 
    nieprzyjacielskich (ognia artylerii), 10% porzuconych obiektów prze- 
    mysłowych rozgrabiła ludność i tylko 28-30% zachowało się w ja- 
    kim takim stanie, z mniejszymi lub większymi niedomaganiami 
    w technicznym urządzeniu. Z tego wynikało, że odbudowanie 
    przemysłu Litwy wymagało znacznego trudu, a przede wszystl	
    			

    /Vilniana_031_13_289_0001.djvu

    			- 269 - 
    
    
    go uruchomienie fabryk, posiadających zapasy z czasów okupa- 
    cji (fabryki tytoniu, marmolady). W wielu wypadkach uruchomie-- 
    nie fabryk zaletało od reewakuacji maszyn wywiezionych do 
    Rosji, o czym jednak decydował Komitet Polityki Ekonomicznej 
    Wysszsownarchozu RSFSR. 
    Podejmując swoją działalność Rada - jak już w II części 
    wspomniano - nie śpieszyła z uspołecznieniem warsztatów pra- 
    cy i wprowadzała tam uspołecznienie, gdzie nie spodziewano się 
    trudności w dalszej pracy; ponadto uspołeczniano warsztaty pra- 
    cy, porzucone przez właścicieli i wreszcie wtedy, kiedy urucho- 
    mienie danej gałęzi przemysłu, w oparciu o nowe zasady było 
    konieczne. t) Ogólnie biorąc gospodarka prowadzona przez pań- 
    stwo ogarnęła znacznie mniej dziedzin, nit obejmowała w swoim. 
    czasie wojskowa administracja niemiecka. Często zwracano się 
    do b. właścicieli z tądaniem uruchomienia fabryk, ale w więk- 
    szości wypadków raczej stosowano sekwestr przedsiębiorstw,- 
    i udzielając zaliczek pieniętnych lub w towarach, uruchomiano 
    fabrykę. W związku z tym został powołany Ekonomiczno-Tech. 
    niczny Komitet, który oglądał istniejące fabryki, stawiał wnioski' 
    uruchomienia ich oraz zatwierdzał zarządy, składające się prze- 
    watnie z trzech członków, a mianowicie: przedstawiciela rady, 
    delegata robotników i właściciela. 
    Z końcem marca organizacja Rady wyglądała w tern spo- 
    sób:2) na czele Rady stało prezydium, w składzie 5 członków, 
    posiadające sekretariat, a prócz tego zarząd spraw Rady. Skład 
    Rady podano jut poprzednio. Rada posiada wydziały: spisu i sta- 
    tystyki, rachunkowo-finansowy, "Gosudarstwiennyj Polewoj Kon- 
    troi", transportowo-materialny ("Tramot"), techniczny, produktów 
    naftowych, metalów, elektryczno-techniczny, spółdzielczości, han- 
    dlu i wymiany towarów, skórzany, manufaktury (umundurowania 
    Czerwonej Armii i ludności), "Inogorodnyj Otdieł" (zajmujący. 
    się sownarcho zami na prowincji) oraz komitety: początkowo pa- 
    l) W ciągu lutego i marca wydano dekrety uspołecznienia fabryki my- 
    dła luka, fabryki marmolady Wiktoria, drukarni Zawadzkiego I drukarni lalbas. 
    oraz kilku składów nafty. Dekrety zostały ogłoszone w Nr. 71 pisma ,.Komu- 
    nist' oraz w Nr. 41 I "Zwiezcly" (o składach nafty). 
    I) Wedle wykazu umieszczonego w pismie Rady Biulletien Nr. 1, str. 20:
    		

    /Vilniana_031_13_290_0001.djvu

    			- 270 - 
    
    
    pierniczy i leśny, póiniej przybył jeszcze "Komitet Państwo- 
    
    ych Budowli" (Komgosor), a 3 kwietnia uchwalono tworzenie Ko- 
    mitetu Skórzanego. W zale
    ności od potrzeby wydziały dzieliły 
    się na sekcje czy podwydziały. Przy zarządzającym sprawami 
    (Jacyna) była komórka zajmująca się zagadnieniami prawnymi 
    (później wydział prawny) i zadaniem jej było zebranie wszyst- 
    kich wydanych dekretów, postanowień Rady, usystematyzowanie 
    tego materiału i ogłoszenie drukiem. Ponadto miała ona oceniać 
    z punktu widzenia prawnego nowe projekty Rady i wydawać 
    opinie w ró
    nych sprawach, zwłaszcza rekwizyjnych. 
    W poczynaniach swych przy odbudowywaniu przemysłu sto- 
    sowała Rada nieraz sposoby, kiedy indziej szczególnie potępia- 
    ne przez komunistów w gospodarce kapitalistycznej. Uciekano 
    się niejednokrotnie nie tylko do pomocy specjalistów, fachow- 
    ców w danej gałęzi produkcji, lecz nawiązywano kontakt, zawie- 
    rano umowy z b. właścicielami, cały zaś aparat zakupu i wywia- 
    du handlowego oraz pośrednictwa opierał się na dawnych agen- 
    tach, przeważnie Żydach. W Sownarchozie, jak i w komisaria- 
    tach znajdowało się sporo specjalistów, którzy nieraz pracowali 
    chętnie, w przekonaniu, że w ten sposób przyczynią się do od- 
    rodzenia przemysłu w kraju. t ) Inni znów, zwłaszcza b. właścicie- 
    le ofiarowywali swoją pomoc, chcąc ocalić swoje mienie, zwła- 
    szcza, je:teli nie wierzyli w trwałość ówczesnej okupacji. Naogół 
    jednak w wydziałach narzekano na brak specjalistów. W związku 
    z tym projektowano wydanie dekretu o rejestracji i powołaniu do 
    obowiązkowej służby technicznej wszystkich specjalistów. Posiłko- 
    wanie się fachowcami, przeważnie bezpartyjnymi, angażowanie do 
    pracy czy zawieranie umów z b. właścicielami, korzystanie z usług 
    b. agentów, nawet znanych spekulantów wywoływało nieraz wśród 
    robotników oburzenie. Występowano przeciwko temu, lecz 
    bez większego rezultatu, gdyż utworzone związki wytwórcze 
    miały nieduży wpływ na poczynania Rady:!) i tylko w niektórych 
    
    
    l) Podnoszą to w odpowiedzi na moją ankietę A. Kawenoki i A. Ślu- 
    sarski. Arch. Wojsk. Nr. 2382/ręk. 
    2) Prezydium Rady nie dowierzało utworzonym związkom wytwórczym 
    .a w tych związkach nawet komunistom, którzy wstąpili do partii po "krocze- 
    .niu Czerwonej Armii RSPSR do Wilna,jak to zaznaczono w sprawozdaniu o or- 
    
    
    .J,
    		

    /Vilniana_031_13_291_0001.djvu

    			... 
    
    
    - 271 - 
    
    
    gałęziach przemysłu odegrały one większą rolę. Z czasem 
    jednak związki te starały się osiągnąć większe znaczenie, :!ądały 
    powiększenia ich wpływu na pracę Sownarchozu, a nawet poru- 
    szały Spfć1Wę zastąpienia dotychczasowych pracowników Rady fa- 
    chowcami spośród robotników l). Przejdziemy teraz do szczegó- 
    łów pracy wydziałów, które ustalono na podstawie wiadomości 
    w prasie i akt Rady. 
    Licząc się z naturalnymi bogactwami oraz bieżącymi po- 
    trzebami zwrócono od razu uWagę na eksploatację lasów i na 
    przemysł drzewny, czym zajął się utworzony wydział leśny. Za- 
    danie tego wydziału było trudne: sezon był już znacznie spóź- 
    niony, a tymczasem należało - wedle ówczesnych obliczeń - 
    przygotować na potrzeby kolei, przemysłu i na opał około 400 
    tys. sążni drewna i 1500 tys. podkładów, nie licząc drewna dla 
    tartaków i innych zakładów przemysłowych. O wznowieniu han- 
    dlu z zagranicą na razie nie można było myśleć. Celem wyko- 
    nania tych zadań trzeba było. stworzyć aparat, umożliwiający ek- 
    sploatację lasów, gdyż z chwilą wyjścia Niemców cała, rozbudo- 
    dowana przez nich sieć eksploatacyjna przestała działać. A trze- 
    ba pamiętać, że Niemcy w kierownictwie administracji Ober-Ostu 
    posiadali Zarząd Lasów, któremu podlegało 42 inspekcje leśne, 
    prowadzili znaczną ilość tartaków, stolarni i warsztatów wozów i lp. 
    oraz do pracy w lasach sformowali sporo specjalnych oddziałów, 
    złożonych z żołnierzy, jeńców i robotników i w wyniku uruchomie- 
    nia t.ego olbrzymiego przedsięwzięcia mogli dostarczać na front 
    oraz do Niemiec, ogromne ilości materiałów tartych i surowych. 
    Po odejściu Niemców cały ten aparat przestał egzystować i wy- 
    dział leśny Rady musiał rozpoczynać pracę od podstaw, nie ma- 
    jąc jednak tego oparcia w administracji jak Niemcy. Z tych po- 
    wodów na pierwszy plan wysunęła się konieczność zaznajomie- 
    nia się ze stanem zapasów i warunkami eksploatacji oraz poś- 
    pieszne zorganizowanie czynników wykonawczych, co wcale nie 
    było łatwe. 
    
    
    
    anizacji Rady (Arch. Wojsk. Akta Sownarchozu LB); komuniści ci mieli pierw 
    wykazaf, te zasłu
    ujll na całkowite zaufanie. 
    ') Zwie zda, Nr. 424 z 17.IV.1919.
    		

    /Vilniana_031_13_292_0001.djvu

    			- 272- 
    
    
    W połowie lutego jednak skielOwano już 12 grup (złożonych 
    i 2 specjalistów i l delegata komisariatu rolnictwa) do wyznaczo- 
    nych rejonów, po czym wysłano do tych rejonów po 6-8 par- 
    tyj robotników. Plan eksploatacji zbudowano na sieci komuni- 
    kacji kolejowej i rzecznej: cały kraj podzielono na rejony ek- 
    sploatacyjne, związane z odcinkami linii kolejowej (Wilno-Orany,. 
    Wilno-Żosle, Wilno-Lida, Wilno-Smorgonie, Wilno-Dukszty, Nowo- 
    Święciany-Woropajewo, Lida-Nowojelnia) lub też z odcinkami 
    rzek (Wilno-Janów, WiIno-Smorgonie, Wilno-Karolin, Karolin- 
    Górna, Wilia-Dzwinossa). Celem zapobieżenia niszczeniu zapasów 
    nakazano dokonanie spisu wszelkich składów drewna, torfu, tar- 
    taków; w marcu zaś ogłoszono, że wszelkie zapasy przechodzą 
    do rozporządzenia utworzonego Komitetu Leśnego i odtąd bez 
    wiedzy komitetu nie wolno było sprzedawać, ani korzystać z za- 
    pasów (dozwolono zużyć na jedną rodzinę tylko sążeń sześcienny. 
    drewna). J) Bywały jednak wypadki, że agenci meldowali o roz- 
    kradaniu zapasów, a nawet donosili, że spisane zapasy będzie 
    można zabrać, jedynie przy pomocy wojska. 
    Od połowy marca rozpoczęła się praca w wyznaczonych re- 
    jonach i rychło przekonano się, że wyniki nie zapowiadają się 
    pomyślnie, gdyż wedle sprawozdania wydziału leśnego przygo- 
    towano w ciągu tych dni we wszystkich rejonach gubernii wi- 
    leńskiej 433 sążni sześciennych drewna, 2902 sztuk podkładów i 9667 
    bali. Z tego wywieziono tylko 314 sążni sześciennych drzewa, 815- 
    sztuk podkładów, a bali wogóle nie wywożono. Na nikłe rezultaty 
    pracy wpłynęły trudności wyżywienia wysyłanych robotników; 
    donoszono nawet, że ludzie nie mają wogóle sił do roboty. Wła- 
    dze niewiele troszczyły się o nich, miejscowe nawet przeszka- 
    dzały; ponadto na wsi nie chciano przyjmować kierenek od robo- 
    tników i zwykle pracowali oni jeden tydzień, a drugi spędzali 
    na poszukiwaniu chleba. Dochodziło do tego, jak zaznaczono 
    w sprawozdaniu, a nawet podano w prasie, że w niektórych re- 
    jonach robotnicy zamiast chleba używali paproci. 
    Jak widzimy wyniki były nikłe i, mimo wysłania agentów, 
    do końca mar ca nie posiadano dostatecznego wyobrażenia o sta- 
    I) Biulletien Nr. Zarządzenie Rady z 1l.1II.1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_293_0001.djvu

    			l 
    I 
    
    
    - 
    
    
    - 273 - 
    
    
    nie lasów i nagromadzonych zapasach. O tych niepowodzeniach 
    mówił 29 marca na plenum przewodniczący Rady Ginsburg, pod- 
    nosząc, 
    e wobec braku drewna opałowego może dojść do ka- 
    tastrofy na Litwie, mimo, iż kraj był zasobny w lasy. l) Nie zdo- 
    łano nie tylko zaspokoić zapotrzebowania drewna opałowego 
    miasta Wilna, lecz równie
     fabryk, zakładów przemysłowych, 
    zwłaszcza kolei. Wówczas zezwolono władzom kolejowym na 
    eksploatowanie dla własnych potrzeb rejonów przyległych do li- 
    nij kolejowych, ale władze te nie mając widać innego wyjścia, 
    oddały poprostu zamówienia i zezwolenie na eksploatację b. kup- 
    com. 
    Poło
    enie Wilna było wtedy istotnie ciężkie: wydział opa- 
    łowy wileńskiego Sowdepu zużył prawie cały zapas opału, po- 
    zostawiony przez Niemców i z początldem kwietnia miał już 
    tylko 1200 sążni sześć. drewna. 29 marca stwierdzono, 
    e 
    z braku drewna stanie elektrownia; podniesiono wtedy alarm 
    w prasie, ale widoków poprawy nie było. Warto zaznaczyć przy 
    tej sposobności, 
    e zjawienie się w uspołecznionych lasach daw- 
    nych kupców, agentów w charakterze kierowników, nadzorców 
    eksploatacji hiSÓW wywołało oburzenie robotników. 
    Wówczas uznano za konieczne podanie wyjaśnienia w pra- 
    sie w tej sprawie, przyznając, że jest to bolesna historia, ale: 
    "Kraj i rewolucja w ciężkim jest położeniu. Koleje musiałyby 
    stanąć, jeślibyśmy nie pozwolili rąbać w pośpiesznym tempie 
    naszych litewskich lasów. Tak nam mówią. Ze ściśniętym sercem 
    musimy się na to chwilowo zgodzić. Na dobitkę, aparat władzy 
    naszej był za słaby, aby samodzielnie wypełnić obstalunki kole- 
    jowe. Oddano więc obstalunki do wykonania dawnym kupcom 
    drzewnym. Skoro obejść się bez nich nie umieliśmy, należy przy- 
    najmniej dopilnować, aby oni rewolucji słu
    yli, a nie ona im". 2) 
    Kiedy zaznaczył się brak drewna opałowego zwrócono uwa- 
    gę, co prawda dość późno, na wykorzystanie w tym celu torfu, 
    W marcu polecono zakupienie potrzebnych narzędzi, jednakże 
    
    
    l) Zwiezda Nr. 412 z 3.IV.1919. 
    2) Wilki w oborze. Młoł Nr. 86}74 z 9.IV.1919. 
    
    
    ]8
    		

    /Vilniana_031_13_294_0001.djvu

    			- 274 - 
    
    
    do połowy kwietnia zeszło jeszcze na pracach przygotowawczych; 
    eksploatacja objęła torfowiska w rejonie Kieny, Jazowa, Szulg, Sół 
    i Mołodeczna, gdzie były już zgromadzone zapasy. Obliczono, że 
    w Kienie znajdowało się około 150 tys. pudów torfu w tym 
    70 tys. pudów prasowanego, w Szulgach około 300 tys. pudów 
    forfu różnego gatunku. t ) 
    Stosunkowo dużą pracę rozwinął wydział w dziedzinie tar- 
    1aczownictwa, głównie jednak w Wilnie. Po zapoznaniu się pod 
    tym względem ze stanem w Wilnie zdecydowano się uruchomić 
    tartaki Gordona, Szejniuka, Morgenszterna i Parnesa. Tartaki te 
    zast:kwestrowano, wyznaczono zarządy, a następnie udzielono za- 
    liczek na początkowe wydatki. Wedle relacji inż. Uciechowskie- 
    g02) w większości tartaków kierownictwo sprawowali b. właści- 
    ciele; w protokółach Rady wykazano zatwierdzone zarządy w skła- 
    dzie 3 członków (delegat rady, przedstawiciel robotników i wła- 
    ściciel). Tartaki te zatrudniły wówczas 150 robotników, ale wy- 
    niki pracy okazały się niewielkie; robotnicy twierdzili, że otrzy- 
    mują za mało żywnościS) i brak im sił do pracy. 
    Wydział zamierzał rozszerzyć swoją działalność na warszta- 
    ty stolarskie, chciał n.p. uruchomić stolarnię przy tartaku Parne- 
    sa, przejmował podporządkowane mu stolarnie miejskie oraz pro- 
    jektował uruchomienie fabryki mebli giętych Mundusa. 
    Dział przemysłu papierniczego powierzono specjalnie w tym 
    celu utworzonemu Komitetowi Papierniczemu (Gławbum). który 
    miał kierować produkcją i zaopatrywać fabryki w potrzebny su- 
    rowiec i środki; do niego również należał podział produk- 
    cji. Zanim jednak podjęto pracę w dziedzinie przemysłu papier- 
    niczego Gławbum zmuszony wzrastającym coraz bardziej zapo- 
    trzebowaniem papieru zajął się wpierw rejestracją zapasów w skła- 
    dach papieru, których odtąd bez wiedzy specjalnego organu (kie- 
    rowanego przez Woronkę) nie wolno było sprzedawać. 
    Przemysł papierniczy na Litwie był kiedyś dość rozwinięty, 
    w czasie wojny jednak nastąpił zastój, gdyż fabrykę w Nowych 
    
    
    ,) Zwiezda, Nr. 420 z ]2.IV. 19]9. 
    2) Arch. WOjsk. Nr. 2ó82jręk. 
    I) Zwiezda, Nr. 420 z ]2.IV. 1919. 
    
    
    L 
    
    
    t 
    
    
    I 
    I 
    
    
    .J
    		

    /Vilniana_031_13_295_0001.djvu

    			t 
    
    
    I 
    
     
    
    
    ..! 
    
    
    L 
    
    
    - 275 - 
    
    
    Werkach CZęSCIOWO ewakuowano do Smoleńska, reszta zaś fa- 
    bryk uległa w okresie okupacjI częściowemu zniszczeniu. I) Produ- 
    kowano głównie papier średniego i niZszego gatunku. Gławbum 
    powzi
    ł lnyśl uruchomienia fabryki w Nowych Werkach, która- 
    wedle obliczeń - mogła dać dziennie 120U-1300 pudów papie- 
    ru. W dniu 10 marca uchwalono sekwestr tej fabryki i udzielo- 
    no zarządowi 2 I O tys. rb. zaliczki, powiększonej później do i100 
    tys. rb. z przeznaczeniem na remont i wypłaty robotnikom. Zwró- 
    cono też uwagę na fabrykę tektury w Jaszunach, zbadano stan 
    kilku fabryk kopert (Pappa, Liwszyca, Hełfanda) i znalezione za- 
    pasy zamierzano odpowiednio podzielić i wykorzystać. W dniu 15 
    marca uchwalono sekwestr fabryki w Kuczkuryszkach, której 
    udzielono kredytu 460 tys. rb. (na remont maszyn, naprawę ślu- 
    zy), a 24 marca zasekwestrowano fabrykę w Olkienikach. W dniu 
    22 marca zarządzono, że wszelkie posiadane zapasy papieru 
    j przyborów kancelaryjnych przechodziły do rozporządzenia Sow- 
    narchozu, przy czym zaznaczono, że Sownarchoz za te zapasy za- 
    płaci, co prawda - jak podano - "wedle sprawiedliwej oceny".2) 
    Należy zaznaczyć, iż w tym czasie dał się już mocno we znaki 
    hrak zapasów papieru, co spowodowało wydanie zarządzeń ogra- 
    niczenia zuZycia. 
    Z końcem marca ogólna produkcja przemysłu papiernicze- 
    go przedstawiała się w sposób następujący: fabryka w Olkieni- 
    kach dawała 250 pudów tektury dziennie, fabryka w Nowej Wi- 
    lejce - 1500 pudów papieru dziennie, w Kuczkuryszkach - 800 
    pudów papieru dziennie, a w Jaszunach przemiał dzienny wyno- 
    sił 25 pudów. W przemyśle papierniczym odczuwano silnie brak 
    celulozy, o którą starano się w Niemczech i Polsce. 
    Komitet Papierniczy zajmował się równieZ drukarniami 3 ) wi- 
    leńskimi i jako jedną z pierwszych wziął pod uwagę drukarnię 
    
    
    l) W latach 1910-12 gubernia wileńska posiadała 4 fabryki papieru 
    z 592 robotnikami. gubernia mińska - 8 fabryk z 731 robotnikami, a guber- 
    nia kowieńska - 6 drobnych fabryk ze 183 robotnikami (dane z pracy: Wy- 
    twórczość przemysłowa na Litwie, Białej Rusi i Rusi. 
    
    ) .Komunisto Nr. 62 z 22.11I.1919. 
    3) W latach 1910-12 w guberni! wileńskiej wykazywano l6 zakładów 
    graficznych z 650 robotnikami, gubernia kowieńska miała 12 zakładów, lecz tyl-
    		

    /Vilniana_031_13_296_0001.djvu

    			- 276 - 
    
    
    . Zawadzkiego, a następnie "Żaibas", które później uspołecznio- 
    no. Temu samemu losowi uległa równie
     drukarnia Żukowskiego,. 
    zarekwirowana przez Komisariat Komunikacji. IJrukarnie Zawadz- 
    kiego i Żaibas były te
     wpierw zarekwirowane i właściwie uspo- 
    łecznienie ich było konsekwencją wynikłą z przejęcia drukarni.!) 
    W okresie okupacji niemieckiej drukarnia Zawadzkiego była rów- 
    nie
     zarekwirowana i wtedy ta część drukarni (4 linotypy naj- 
    nowsze, maszyna rotacyjna, szybkobieżne maszyny typu amery- 
    kańskiego) funkcjonowała jako "Druckerei der Zeitung der 10 
    Armee", będąc dobrze zaopatrzona w papier, farby, smary i t.p.2) 
    Za czasów okupacji rosyjskiej nosiła nazwę "Pierwaja Gosudar- 
    stwiennaja Tipografija" i była zarządzana przez komitet wybra- 
    ny spośród pracowników. Niebawem jednak personel uzupełnio- 
    no nowymi pracownikami, głównie komunistami, a przy tym Ży- 
    damiS), ale, kiedy w końcu marca doszło do nowych wyborów 
    stary personel utrzymał swoje wpływy w zarządzie. W drukarni 
    tej drukowano odezwy i gazety, odbijane w olbrzymich nakła- 
    dach na pozostawionym przez Niemców papierze rotacyjnym. 
    Tyle szczegółów mogliśmy podać o przemyśle drzewnym, dzia- 
    łalności Wydziału Leśnego i Komitetu Papierniczego. 
    Wydział Skórzany (Ko
    ewiennyj Otdieł) podjął dość wcze- 
    śnie swoją pracę i to początkowo jako sekcja; zarząd wydziału 
    składał się z 3 przedstawicieli związków wytwórczych i 2 z Wys- 
    szsownarchozu. Przy zapoczątkowaniu pracy wzięto pod uwagę, 
    i
     przemysł garbarski posiada w kraju warunki rozwoju i mając 
    surowiec krajowy może nie tylko pokryć zapotrzebowanie skóry 
    w kraju, ale nawet wyprodukować na wywóz. Przed wojną prze- 
    mysł ten był na Litwie dość rozwinięty; w latach 1910-12 w gu- 
    bernii wileńskiej było 35 zakładów przetworów zwierzęcych z 1296 
    
    
    ...ł. 
    
    
    .... 
    
    
    ko 179 rob. 8 gubernia mińska - 3 zakłady z 78 rob. (Dane z pracy: Wytwór- 
    czość przemysłowa Litwy, Białej Rusi i Rusi). 
    l) Oprócz wymienionych drukarni w tym czasie była znaczna ilość dro- 
    bnych zakładów, wykazywano bowiem wtedy w Wilnie ogółem 16 drukarni, 
    posiadających 198 robotników i 22 pracowników. 
    2) Szczegóły te zaczerpnięto z relacji J. Zawadzkiego (Arch. Wojsk. 
    2&)2fręk. 
    8) Z końcem marca było jut ponad 70 rob. 
    
    
    .A 
    
    
    L 
    
    
    , -
    		

    /Vilniana_031_13_297_0001.djvu

    			f 
    
    
    
     
    
     
    
    
    4 
    
    
    l 
    
    
    - 277 - 
    
    
    'robotnikami, gubernia kowieńska miała ich 10 z 835 robotnikamt. 
    Dla porównania warto wskazać, że gubernia mińska miała wtedy 
    10 zakładów, ale tylko z 450 robotnika mU) Największe garbar- 
    nie były w Szawlach, sporo też było w Smorgoniach, zniszczo- 
    nych w czasie wojny światowej, a w Wilnie przed wojną było 
    9 dużych fabryk, bardzo dobrze wyposażonych, wyrabiających 
    miesięcznie 20 tys. skór bydła rogatego, 10 tys. skór końskich 
    i 40 tys. skór owiec. W czasie wojny jednak garbarnie wileń- 
    
    kie uległy zniszczeniu, z fabryki Surawicza, jednej z najlepszych, 
    Niemcy wywieźli maszyny, z innych zaś zabrano części miedzia- 
    ne i transmisje, w stosunkowo znośnym stanie zachowała się tyl- 
    ko garbarnia Gecowa. W dniu 15 marca zdecydowano urucho- 
    mienie tej fabryki, następną w kolejności miała być garbarnia 
    Rywkina, pozostałe zaś garbarnie - jak obliczano - wymagały 
    4-M tygodni czasu na remont, po czym mogły być uruchomione. 
    Ale ponieważ na razie brakowało surowca, pracowała tylko gar- 
    barnia Gecowa, produkując zaledwie 100 skór tygodniowo (peł- 
    na produkcja tej fabryki wynosiła kiedyś 600 skór tygodniowo). 
    Tymczasem możliwości zdobycia surowca były ograniczone: 
    w Wilnie i okolicy było 3500 sztuk bydła rogateg0 2 ), średni ubój 
    miesięczny bydła obliczano na 18-
    5%, co równało się 700-750 
    sztukom skór miesięcznie. Celem gromadzenia skór otwarto przy 
    rzeini miejskiej w Wilnie skład i 28 lutego zebrano w nim oko- 
    ło 700 skór, z czego wydano garbarniom wilel1skim 300 sztuk. 
    Wydział podejmując działalność przede wszystkim nakazał 
    przedłożyć sobie spisy posiadanego surowca i półfabrykatów, 
    wprowadził kontrolę sprzedaży i zabronił wywozu z Litwy celem 
    zaś zdobycia zapasów rozesłał na prowincję agentów. Ale 
    w Wilnie zgłoszono niewiele zapasów, n. p. między innymi wyka- 
    zano 840 cholewek, 20 pudów podeszew. Wobec tego, iż przed- 
    stawionym danym nie dowierzano, a z drugiej strony potrzeby 
    Czerwone.i Armii były duże, z końcem lutego uchwalono opie- 
    .czętowanie w szystkich składów skór i przeprowadzenie rewizyj. 
    ') Wytwórczość przemysłowa Litwy, Białej Rusi, Rusi. 
    
    ) Kotewiennoje dieło w Wilnie i snabtenije nasienija obuwiu (Zwiezda 
    'Nr. 412 z 13.1V.). W aktach Rady (Arch. Wojsk.) są dane, te w tym czasie 
    w samym Wilnie było: 709 krów, 18 cieląt, h96 koni, 233 świń, 5 owiec i 495 kóz.
    		

    /Vilniana_031_13_298_0001.djvu

    			- 278 - 
    
    
    Okazało się jednak, że w Wilnie rzeczywiście zepasów było ma- 
    . ło i - jak obliczano - mogły one wystarczyć zaledwie dla 
    IO-J2 tys. mieszkańców na l rok, t. zn. dla 1/12 części ludności 
    miasta. W tym czasie w składzie wydziału zebrano w wyniku re- 
    kwizycyj i zakupów niewielkie zapasy, o czym świadczy fakt, że 
    w drugiej połowie lutego wydano garbarniom 290 skór, a w mar- 
    cu 1146 skór. W tymże czasie pracowały następujące garbarnie: 
    Gecowa, produkująca 120 skór tygodniowo (większego bydła), 
    Garbera - 50 skór (większego bydła) i Nell	
    			

    /Vilniana_031_13_299_0001.djvu

    			- 279 - 
    
    
    j 
    
    
    i kowieńska miały więcej żywego inwentarza, niż wileńska. W o- 
    kresie wojny światowej gubernia kowieńska, a zwłaszcza wileńska 
    znacznie ucierpIały. 
    Podejmując teraz na szeroką skalę działalność wydział po- 
    dzielił obszar Litwy na rejony, składające się z powiatów: I-wi- 
    leńskiego, nowogródzkiego, lidzkiego, oszmiańskiego; II-szawel- 
    skiego, poniewieskiego, uciańskiego; lII-kupiskiego, rakiskiego, 
    szyrwinskiego i wiłkomirskiego; IV -jezioroskiego, święciańskiego 
    i nowoświęciańskiego. Celem wszczęcia akcji zakupów wydział 
    zwrócił się do Rady Gospod. O udzielenie mu kredytu w wyso- 
    kości 1845 tys. rb. na zakup surowca i zamierzał w ciągu 
    4 miesięcy wyprodukować 9.000 pudów skór ciężkich i 800 pu- 
    dów skór lekkich oraz sporządzić z tego 100 tys. par obuwia. 
    To wysokie zapotrzebowanie wskazuje, że cała robota prawdo- 
    podobnie była przewidziana na rzecz Gławkoża RSFSR. wzglę- 
    dnie oddziałów Czerwonej Armii na litwIe i Białorusi. 
    Ale projekty te pozostały na razie na papierze i wydział 
    zamiast tej sumy otrzymał zaledwie drobne kwoty w dziesiątkach 
    tysięcy rubli. 
    Do dziedzin, w których ograniczono działalność Rady, a pod- 
    dano bezpośredniemu wpływowi Wysszsownarchozu RSFSR na- 
    leżała sprawa zbioru i zakupu lnu. Obliczono wówczas, że w kra- 
    ju pozostały zapaSy, a mianowicie zbiór lnu z 1918 r., który przy 
    odwrocie Niemców był w stanieu surowym. W związku z tym 
    przedstawiciel Wysszsownarchozu RSFSR Kozłow (wtedy był 
    kierownikiem KomgosJitbieła) wystąpił w Radzie Gospodarstwa 
    SSR Litwy i Białorusi z projektem utworzenia Biura Lnu Litwy 
    i Białorusi, ale podporządkowanego i kierowanego przez Centro- 
    tekstyl RSFSR, z którego organów zresztą miał być stworzony. 
    Konieczność powierzenia tego zadania organom RSFSR motywo- 
    wał tym, że Centrotekstyl, będący centralnym organem kierow- 
    niczym, ustalaj,\cym stand art dla całej Rosji może wzbudzić zau- 
    fanie wytwórców; rozporządza aparatem, złożonym z fachowców, 
    którego Litwa i Białoruś nie miała, a zastąpienie przez b. kup- 
    ców - jak pokazało doświadczeme - dało wyniki ujemne, wre- 
    szcie, że len kowieńskiej, mińskIej i wileńskiej gubernii był ni- 
    
    
    ł.
    		

    /Vilniana_031_13_300_0001.djvu

    			- 280 - 
    
    
    skiej kategorii i dawniej eksportowano go tylko z innymi wyso- 
    'kimi gatunkami północnych gubernij. Litwa i Białoruś miałyby więc 
    duże trudności, gdyby zechciały samodzielnie eksportować. Przy 
    tym stracono już 1/3 sezonu, więc należy się śpieszyć!) 
    Pod naciskiem tylu argumentów oczywiście Rada ustąpiła 
    i Biuro Lnu miał utworzyć wspomniany Kozłow. W związku 
    z tym na 22 marca zwołano konferencję wysłanych wcześniej na 
    prowincję agentów celem ustalenia posiadanych zapasów i wy- 
    znaczenia punktów zbiórki. Wydano też odezwę do chłopów, 
    w której głoszono. że o ile dawniej pośrednicy chętnie oszuki- 
    wali, o tyle teraz, kiedy Rada Gospodarstwa wzięła na siebie ca- 
    łą sprawę i zmonopolizowała zakupy lnu, zapanuje sprawiedliwość. 
    Ponieważ zbiór lnu w kraju wynosi do 9 mil. pudów, z czego zaku- 
    piono tylko do 
     mil. pudów, reszta więc znajduje się jeszcze na 
    wsi. Ustalono ceny i obiecano premie (od 25 do 40 rb. na pud),je- 
    żeli len, naj dalej do 15 czerwca zostanie oddany do składów 
    Biura Lnu, pod tym jepnak warunkiem - że, zbiórka przyniesie 
    od 4 do 7 mil. pudów. 2 ) 
    Tak wyglądał plan gromadzenia zapasów lnu na Litwie ;- 
    i Białorusi przez organy Centrotekstylu dla Rosji. O wynikach 
    nie można mówić w tym miejscu, gdyż termin był odległy. 
    Z kolei trzeba poświęcić uwagę wydziałowi chemicznemu, 
    który podjął szerszą działalność w swoich sekcjach. Niektóre 
    z nich z czasem rozwinęły się w wydziały. Jednym z najważ- 
    niejszych zadań tego wydziału była sprawa wyrobu mydła. 
    W związku z tym dość wcześnie zasekwestrowano fabrykę my- 
    dła Żuka (właściciel opuścił fabrykę), a następnie ją uruchomio- 
    no. Produkcja tej fabryki była ograniczona ze względu na do- 
    tkliwy brak tłuszczów, których na razie dostarczała tylko rzeź- 
    nia miejska w ilości 30 pudów miesięcznie, a w przyszłości li- 
    czono co najwyżej na podwojenie tego oraz na wydobycie nieco 
    tłuszczów z chwilą uruchomienia miejskiego zakładu utylizacyjne- 
    go. Wszystko to jednak mogło dać razem do 100 pudów tłusz- 
    czów. 
    
    
    I) Komunist. Nr. 60-61. 1919. 
    2) Komunist, Nr. 6-1. 1919. 
    
    
    i-
    		

    /Vilniana_031_13_301_0001.djvu

    			1 
    
    
    - 281- 
    
    
    Z tych powodów potrzeby Wilna były w małym tylko sto- 
    pniu zaspokojone. Obliczono bowiem, że na 1
    0 tys. ludności 
    {w tym 25 tys. dzieci do lat 10) potrzeba najmniej 1/4 funta 
    mydła na osobę i dodatkowo 1/4 funta na dziecko, a więc ra- 
    zem około 900 pudów miesięcznie. Do tego należało doliczyć 
    przynajmniej 100 pudów dla wydziałów sanitarnych, szkół, schro- 
    nisk, fabryk, łaźni, dla chorych, nie licząc już potrzeb wojska, 
    "Plenbieża" i ..Krestlita". Ponadto groźba powrotu epidemii wy- 
    ma 
    ała zapasu 1000 pudów mydła. 
    W tych zestawieniach nie uwzględniano zapotrzebowania 
    prowincji, stwierdzono bowiem, że poza Wilnem było ono po- 
    krywane przeważnie produkcją chałupniczą, wobec czego na ra- 
    zie kłopotu większego z tym nie było. Natomiast Wilno powin- 
    no było otrzymać pokrycie swego zapotrzebowania i w tym ce- 
    lu należało rozporządzać nie mniej niż 800 pudami tłuszczów 
    miesięcznie. Problem ten był trudny do rozwiązania. W Wilnie 
    -od dłuższego czasu zaznaczył się ostry kryzys aprowizacyjny, 
    Komprod nie był w stanie dostarczyć choćby w skromnych roz- 
    
    , miarach tłuszczów do jedzenia, skądże więc wziąć było ich je- 
    szcze do wyrobu mydła. Należy pamiętać, że wtedy - jak za- 
    .znaczono w sprawozdaniu tej sekcji, z którego czerpiemy dane 
    - nie było podziału na tłuszcze jadalne i nadające się tylko 
    w przemyśle, gdyż podówczas każdy tłuszcz, prócz kostnego 
    mógł być użytkowany w spożyciu. Postawiono więc wniosek. 
    aby jak najrychlej zaopatrzyć fabrykę w potrzebne tłuszcze i na 
    początek zakupić do 2000 pudów tłuszczów na Ukrainie. inne 
    zaś potrzebne materiały w Piotrogrodzie i Moskwie. Na to oczy- 
    wiście miały zezwolić władze RSFSR, do których się zwrócono. 
    Jednakże nie udało się rozwinąć pracy w szerszym zakre- 
    sie i 3 marca decyzją Rady przyznano tylko 112 tys. rb. na za- 
    kup 450 pudów tłuszczów. W tym czasie fabryka mydła Żuka 
    produkowała 600 pudów miesięcznie. w razie dostarczenia su- 
    rowca mogła była jednak przerobić w miesiącu 1500-2000 pudów. 
    Wydział posiadał sekcję chemiczno-farmaceutyczną, której 
    praca ograniczała się do zakupów lekarstw poza linią demarka- 
    cyjną oraz zbiórki ziół leczniczych w kraju. Wydział ten zajmo-
    		

    /Vilniana_031_13_302_0001.djvu

    			- 282 - 
    
    
    wał się tet przemysłem gorzelniczym, przed wojną dość rozwi- 
    niętym, o czym świadczy fakt, że produkcja przewytszała zapo- 
    trzebowanie kraju. W planach prac tego wydziału początkowo 
    poświęcano temu przemysłowi mniej uwagi i dopiero w marcu 
    poruszono sprawę utworzenia w Mińsku tymczasowego zarządu 
    gorzelniczego, zorganizowanego na zasadach Centrospirtu Wys- 
    szsownarchozu RSFSR. Zarząd ten miał porozumieć się z Kom- 
    prodem w sprawie przydziału odpowiedniej ilości kartofli. Jed- 
    nakte zapotrzebowanie zarlądu nie zostało uwzględnione, gdyż 
    kartofli na miejscu nie było i ostatecznie liczono tylko na wy- 
    dostanie kartofli z rejonu Mińska. 
    Tymczasem zapotrzebowanie na spirytus było wielkie, a za- 
    pasów nie posiadano; z tego powodu jut w lutym zwrócono 
    uwagę na dawne fabryki w Lidzie, Baranowiczach iGłębokiem, 
    w których przy odwrocie w 1927 r. Rosjanie wyleli dute zapasy 
    spirytusu. Spirytus ten zamierzano wyciągnąć teraz z ziemi i pe- 
    wne prace w tym kierunku podjęto, gdy t w protokóle posiedzeń 
    Rady z 24 marca spotykamy wzmiankę o przyznaniu w tym ce- 
    lu kwoty 15 tys. rb. na roboty w Głębokiem. Zakłady przemy- 
    słowe, produkujące smołę i terpentynę były w tym czasie rów- 
    niet nieczynne. Celem wznowienia pracy zwołano konferencję 
    b. właścicieli tych przedsiębiorstw i zamierzano zawrzeć z nimi 
    umowy. W końcu nalety wspomnieć o innych fabrykach i za- 
    kładach przemysłowych zasługujących na uwagę. 
    Do zakładów przemysłowych, które najwcześniej zwróciły 
    uwagę Rady naletała Olejarnia Kurlandzkiego Towarzystwa; jut 
    6 lutego komisarz handlu i przemysłu proponował uspołecznie- 
    nie jej oraz wydanie miliona rb. na zakup siemienia i 100 tys. 
    na remont. "Okupanci niemieccy pozostawili zakład w stanie 
    mocno uszkodzonym, konfiskując dla swych potrzeb rozmaite 
    części maszynowe, koła pędne, transmisje i t. d. Nie skonfisko- 
    wały tylko parowej maszyny oraz dynamomaszyny, które uru- 
    chomiły do oświetlenia blitszej okolicy oraz przyległej stacji to- 
    warowej" .1) R ada na razie zasekwestrowała olejarnię, ale pienią- ł 
    l) Informacja otrzymana od Akc. Tow. Kurt. w WilnIe z 5. III. 1935 r. 
    (Arch. Wojsk. Nr. 2382jręk.)
    		

    /Vilniana_031_13_303_0001.djvu

    			- 283 - 
    
    
    1 
    I 
    
    
    dze na zakup siemienia zamierzała wydać wówczas, kiedy -olejar- 
    nia otrzyma zarząd państwowy. Wedle obliczeń olejarnia mia- 
    ła być gotowa za półtora do dwóch miesięcy i mogłaby wtedy 
    produkować do 300 pudów oleju dziennie. Długi czas jednak 
    strawiono na przygotowaniach, zwlekano przy tym z wydaniem 
    przewidzianych kwot i ostatecznie olejarnia nie zosteła urucho- 
    miona. 
    Inna natomiast była historia z fabryką marmolady "Wikto- 
    rja". Naletała ona do Bunimowicza, a w latach 1915-1918 pro- 
    wadzili ją Niemcy. Po odejściu Niemców fabryka stanęła i 450 
    robotników znałazło się bez pracy. Władze sowieckie, naciskane 
    przez robotników uspołeczniły tę fabrykę przyjmując pod uwa- 
    gę, że produkcja jej może się przydać tak Czerwonej 
    Armii, jak i ludności, zwłaszcza, że posiadała ona zapasy 
    masy jabłecznej i soku. Nosiła ona odtąd nazwę "Wileńskiej fa- 
    bryki marmolady" i była zarządzana przez 6 robotników i 3 pra- 
    cowników. Mimo uruchomienia fabryki nie udało się jej 
    dobrze postawić na nogi, gdyż do normalnej produkcji brakowa- 
    ło cukru. Organa zaopatrywania wojska RSFSR godziły się dostar- 
    czyć cukru, lecz pod warunkiem, że wtedy fabryka będzie pra- 
    cować dla nich. W kwietniu w fabryce pracowało 130 ludzi 
    (w tym 40 kobiet) produkując 250 pudów marmolady dziennie. 
    Dla porównania warto podnieść, że przed wojną przeciętna pro- 
    dukcja wynosiła około 3000 puc1ów dziennie. l) Jednakte i przy 
    tej wysokości produkcji brakowało surowca oraz paliwa i prze- 
    widywano, że wkrótce praca zostanie wogóle przerwana. Fabry- 
    ka ta posiadała stołownię, lecz z braku produktów wydawała tyl- 
    ko wodę gorącą i marmoladę. 
    Fabryki tytoniowe na Litwie korzystały przed wojną z su- 
    rowca, sprowadzonego z południowej Rosji oraz z miejscowego 
    tytoniu, wyrabiając z niego przeważnie niższe gatunki tytoniu 
    i machorkę. Z początkiem lutego uchwalono puszczenie w ruch 
    fabryki Refesa, posiadającej wtedy odpowiednie urządzenia, za- 
    pas surowca i opału. Ponadto uruchomiono fabrykę Szyszmana 
    
    
    I) Obsledowanile marmeladnoj fabryki Wiktoria. (Zwlezda Nr. 424 z 17.lV.- 
    1919).
    		

    /Vilniana_031_13_304_0001.djvu

    			- 284 - 
    
    
    i Durunczy, zarządzaną pod kontrolą. Wyprodukowany towar za- 
    IJierał Komisariat Aprowizacji, początkowo połowę, później już 
    wszystko. 
    Niebawem jednak zapasy w Wilnie wyczerpano i z końcem 
    marca pozostał tylko zapas na 10 dni, a agenci, wysłani na 
    Ukrainę i do Grodna nic na razie nie przywieźli. Wówczas za- 
    rekwirowano w fabryce Wileńczyka w Lidzie 300 pudów tytoniu 
    w liściach, co, jak obliczono, mogło wystarczyć jeszcze na pół- 
    tora - dwa miesiące. Nawiązano też rokowania z "Gławtaba- 
    kom" RSFSR w sprawie zaopatrzenia fabryk wileńskich w surowiec. 
    Wydział chemiczny zajmował się też przemysłem ceglar- 
    skim. Na wniosek wydziału chemicznego uznano konieczność 
    uruchomienia zasekwestrowanych cegielni Uciechowskiego i Da- 
    jona; w tym celu asygnowano 325 tys. rb. z obliczeniem, że ce- 
    gielnie te wyprodukują w sezonie do 5 milionów cegieł, dając 
    pierwszą partię cegieł w maju. Uruchomiono również jedną fa- 
    brykę dachówek, natomiast zakłady wapienne (Gurwicza, Polera 
    i Purto) wzięto pod uwagę dopiero l kwietnia; z tego powodu 
    polecono, by związek wytwórczy robotników budowlanych zor- 
    ganizował artele robotników dla tych zakładów. 
    Oddzielny wydział zajmował się produktami naftowymi. Do 
    niego należał zarząd 8 uspołecznionych składów (opuszczonych 
    przez właścicieli), gromadzenie porzuconych zapasów oraz zapo- 
    trzebowanie i sprowadzenie benzyny, nafty, smarów. Benzynę 
    można było sprowadzać z północnego rejonu RSFSR i drogą 
    -pośrednią z Galicji. 
    Wydział techniczny posiadał kilka sekcyj, z których należy 
    wymienić najważniejsze: elektrotechniczną (utworzyła póiniej wy- 
    dział), maszyn i narzędzi gospodarczo-rolniczych, kolejową i in- 
    ne. Wydział ten odczuwał dotkliwy brak specjalistów inżynierów 
    i techników. Początkowo wiele trudu kosztowało wydział prze- 
    prowadzenie spisu znajdujących się na miejscu materjałów zwła- 
    szcza, że w tej pracy spotkano się z robotą agentów Czerezsna- 
    barma i Centrokolegii. A. Kawenoki, który jakiś czas kierował 
    pracą wydziału, wspomina o tern, iż widząc, że władze zabor- 
    cze zajęły się ewakuacją narzędzi do pracy zwrócił się do Rady
    		

    /Vilniana_031_13_305_0001.djvu

    			- 285 - 
    
    
    ",. 
    
    
    w tej sprawie i udało się utworzonej wtedy komisji (z nim, Ka- 
    wenokim na czele) udaremnić w wielu wypadkach wywóz ma- 
    szyn i narzędzi z Wilna.]) W sprawozdaniu z tego okresu Komisja 
    techniczna rzeczywiście podnosiła, i1: Centrokolegia wywoziła 
    z pozostawionego przez Niemców "Pionierparku" wszystko, na-- 
    wet maszyny, narzędzia i wogóle sprzęty i materjały, które, nie 
    miały nic wspólnego z wojskowym zaopatrzeniem. 
    Widać niektóre poczynania udały się, gdyż Kawenoki, jako' 
    członek wydziału technicznego wystąpił później z projektem uru- 
    chomienia w Pionierparku "Pierwszej państwowej fabryki gwoź- 
    dzi i warsztatów taborowych" i w tym celu prosił o 70 tys. rb.- 
    na wyposażenie fabryki, remont i wypłaty robotnikom. 
    Wydział zbadał wiele innych przedsiębiorstw i zakładów 
    i proponował uruchomienie niektórych. Kawenoki wspomina, że 
    właściciele zakładów przemysłowych "sami zgłaszali się do wy- 
    działu technicznego z prośbą o uruchomienie, a nawet o zmo- 
    dernizowanie ich zakładów" .2) W rrarcu w protokułach Rady jest 
    wzmianl	
    			

    /Vilniana_031_13_306_0001.djvu

    			- 286 - 
    
    
    Wydział zorganizował wprawdzie kilka warsztatów, jak ubrań, cza- 
    pek, bielizny, pończoch, obuwia, lecz brakowało m"teriałów, su- 
    rowców i innych środków, aby te warsztaty mogły pracować. 
    Liczono jednak z końcem marca, że wydział otrzyma potrzebne 
    środki oraz wyasygnowano 1 00 tys. rb. na zakupy na wsi. 
    Oprócz wymienionych wydzialów był jeszcze wydział zaj- 
    mujący się spółdzielczością, a raczej podwydział instruktorski, 
    gdyż ośrodkiem i centralą pozostał Mińsk. Podwydział ten był 
    na Litwie zaledwie we wstępnej fazie pracy i rejestrował po- 
    dówczas spółdzielnie wytwórcze, spożywcze i kredytowe. Przy- 
    gotowywano projekt ustawy o spółdzielniach, oparty na wzorach 
    RSFSR. 
    Organizacją sownarchozów na prowincji miał się zajmować 
    wydział specjalnie w tym celu utworzony ("inogorodnyj otdiel"). 
    Do niego należała organizacja, instruowanie sownarchozów, utrzy- 
    mywanie z nimi kontaktu i kontrola; wreszcie wydział ten miał 
    prowadzić propagandę, szerząc zrozumienie gospodarki sowiec- 
    kiej, tworząc nawet w tym celu specjalne kursy. 
    Ale l1a razie wydział ten dopiero rozwijał się, przy czym 
    pod tym względem nie tylko na prowincji, lecz nawet w Wilnie 
    mało było zrobione. W Wilnie - jak to już zaznaczono w cz. II 
    - wileński Sowdep a raczej jego Ispołkom l ) utracił swoje zna- 
    czenie, gdyż różne organa centralnych władz rozwijały pracę 
    \V mieście i ograniczyły zakres działania sowdepu. Nie było na- 
    wet sownarchozu Wilna. 
    Ten stan rzeczy odbił się na gospodarce finansowej Komi- 
    tetu wykonawczego Sowdepu, gdyż nawet nie ustalono kto ma 
    dostarczać środków pieniężnych miastu. Kiedy wydział finanso- 
    wy Sowdepu zwrócił się do Wysszsownarchozu o pokrycie 325 tys. 
    rb. niedoboru kasowego Rada zapytała Komisariat Kontroli Lu- 
    dowej, kto właściwie ma finansować miasto. A była to sprawa 
    
    
    I) Ispołkom posiadał między innymi następujące wydziały: opieki spo- 
    łecznej (do niego nall:'2ała Giełda Pracy), opałowy, milicji, sądowy, oświaty po- 
    zaszkolnej (złączony później z wydziałem ośw. pozaszk. komisariatu lud.) te- 
    chniczny, mieszkaniowy lzajmował Się głównie dostarczaniem i przygotowy- 
    waniem pomieszczeń i kwater dla władz i garnizonu wileńskiego) wydział 
    akt stanu cywilnego, wydział rolny, finansowy.
    		

    /Vilniana_031_13_307_0001.djvu

    			J 
    
    
    - 287 - 
    
    
    'Ważna, gdyż Sowdep wileński na same wypłaty robotnikom 
    i pracownikom miejskim potrzebował prawie 6 milionów rb. mie- 
    sięcznie. l ) Celem ustalenia źródeł docht.dów i zdolności płatni- 
    czej mieszkańców wydział finansowy przeprowadził badania 
    i opracował projekt w sprawie podatku majątkowego. 
    Nie lepiej było też w innych dziedzinach, czy to w wy- 
    .dziale opałowym, o którym ju:t wspominaliśmy, czy aprowiza- 
    cyjnym, któremu ieszcze poświęcimy więcej uwagi czy też w in- 
    nych. 2 ) Nic te:t dziwnego, :te nieraz wytykano te niedomagania, 
    przy czym podnoszono niekiedy, początkowo ze strony Bundu, 
    później i z innych stron, :te główną przyczyną niedomagań było 
    .ograniczeme zakresu pracy Sowdepu. Wreszcie na zebraniu ple- 
    narnym, odbytym 11 kwietnia uznano konieczność zmiany ów- 
    czesnego stanu rleczy, zwłaszcza, :te na tym zebraniu komtruda 
    Dimansztejn stwierdził, :te gospodarka miejska znajduje się pod 
    zarządem organów centralnych i wskutek tego wyniki tej pracy 
    są nieznaczne. Dimansztejn przedło:tył wniosek utworzenia sow- 
    narchozu w Wilnie i w związku z tym Sowdep wileński miał 
    wydzielić komisję, która zajęłaby się plzejęciem od poszczegól- 
    nych wydziałów Wysszsownarchozu czynności, należących do 
    miasta. Wnioski zostały przyjęte i miała powstać wileńska Rada 
    Gospodarcza (WlIeńskij Gorodskij Sowiet Narodnago Choziaj- 
    stwa) jako organ gospodarczy Sowdepu, działający pod jego 
    kontrolą, -ale zarazem będący też organem wykonawczym Wys- 
    szsownarchozu. W skład tej rady miało wejść: 3 członków pre- 
    zydium, 2 przedstawicieli związków wytwórczych, przedstawiciel 
    spółdzielczości robotniczej, przedstawiciel wydziału :tywnościo- 
    \Vego, wydział u gospodarstwa rolnego, przedstawiciel Komtruda. 
    l, Młot Nr. 89(77). 1919. 
    
    ) Nie posiadmy wszystkich danych o stanie zakładów, warsztatów miej- 
    skich. Nie znamy stanu zatrudnienia elektrowni, natomiast wiadomo, te gazo- 
    wnia liczyła z końcem lutego 46 rob. i 5 prac., w walsztatach miejskich pra- 
    cowało wówczas 152 robot. i 17 prac., w młynie i piekarni miejskiej było 115 
    rob. i 6 plac. 
    Z tego okresu posiadamy dane, co prawda w przybliteniu, w raporcie 
    Kuleszczyńskiego (z 13.111.) członka komisji Nr. 88 Wytszej Wojennej Inspekcji 
    (Arch. Wojsk. akta Lud. Kom. Spraw Wojsk. Uthieł, pozwalające nam zrozu- 
    mieć ogólny obraz Wilna. Ogółem było wtedy w '" ilnie 124 drobnych przed- 
    siębiorstw (Iliezamkniętych). liczących 947 robotników i 112 pracowników;
    		

    /Vilniana_031_13_308_0001.djvu

    			- 288 - 
    
    
    Ale to wszystko były tylko projekty, które rozpatrywano dośĆ" 
    pózno, gdyż działo się to w kwietniu. Dopiero na 15 kwietnia 
    zwołano naradę przewodniczących sownarchozów powiatowych r 
    która miała zorientować Wysszsownarchoz w położeniu na pro- 
    wincji. 
    W ten sposób przedstawiliśmy poczynania Wysszsownar- 
    chozu Litwy i Białorusi zwracając szczególną uwagą na Wilno r 
    w którym zresztą koncentrowała się działalność organów Rady_ 
    Na zakończenie zajmiemy się jeszcze wydziałem finansowym 
    Rady. 
    Wydział finansowo-ekonomiczny Rady kierował wszelkimi 
    jej poczynaniami, prowadzeniem obrachunków, przedkładał spra- 
    wozdania, kontrolował obroty i t. p. O działalności tego wydzia- 
    łu brak dokładnych danych, nie mniej jednak na podstawie proto- 
    kółów posiedzeń Rady, w których wykazywano asygnowane su- 
    my można sobie wytworzyć przybliżony obraz. Sownarchoz Lit- 
    wy począł otrzymywać kwoty dość późno, gdyż dopiero 31 sty- 
    cznia znajdujemy wzmiankę o wydaniu Radzie 100 tys. rb
     
    O późniejszych, przyznanych kwotach brak danych. Istnieje jed- 
    nak w aktach Rady zestawienie wydanych przez nią sum od 
    10 lutego do 5 marca, z którego wynika, że w tym czasie wy- 
    dano przeszło 970 tysięcy rb. Za czas późniejszy brak takiego 
    zestawienia, znane są tylko kwoty, których konieczność wyasyg- 
    nowania Rada uznała. Z większych kwot należy wymienić: 350 
    tys. na uruchomienie fabryki w Nowych Werkach, 300 tys. dla 
    wydziału leśnego, 113 tys. na zakup tłuszczów, 250 tys. na uru- 
    chomienie tartaków, 75 tys. na uruchomienie fabryki w "Pionier- 
    
    
    w 26. 6% naletałv one do przemysłu skórzanego, 14. 5°10 - przemysłu pa- 
    piellliczego, 18% chemicznego, 13%- odzietowego, 20. 9%- technicznego i w 
    7% do innych gałęzi przemysłu. Zamkniętych było: 7 przedsiębiorstw prze- 
    mysłu skórzanego, 27 - papierniczeRo i poligraficznego (w tym fabryki papieru, 
    drukarnie, introlil':atornie), 2 fabryki tytoniu, 12 przedsiębiorstw przemysłu che- 
    micznego (w tym fabryki mydła, sody, klOchmalnie) 14 przedsiębiorstw prze- 
    mysłu drzewnego i 1 piekarnia. 
    W tymte czasie w Wilnie było firm handlowych 336 z ogólną liczbą 9-10 
    pracowników i 124 robotników. Z tego było: ;-:,0% manufaktury, 6. 5% maga- 
    zynów obuwia, skór, 5. 6% składów papieru, 9. 5% sklepów towarów kolo- 
    nialnych, 9.2% aptek I składów aptecznych, 14% sklepów telaza, 9.8% skle- 
    pów spotywczych, 4% sklepów tytoniowych, 1.7°10 szkła, l. 7% technicznych. 
    
    
    \
    		

    /Vilniana_031_13_309_0001.djvu

    			{ 
    
    
    - 289 - 
    
    
    pa/ku" i szereg innych jeszcze kwot, przeważnie znacznie mniej- 
    szych. Przyznano kwotę 800 tys. na zakup lekarstw za linią de- 
    markacyjną, lecz zapewne chodziło tu o wykonanie polecenia 
    Moskwy i z gospodarką Litwy nie miało to nic wspólnego. 
    Z tych obliczeń wypada, że suma, którą Wysszsownarchoz- 
    Iitbieł w ciągu swojej działalności rozporządzał była stosunkowo 
    niska: zaledwie ;:ł-4 miliony rb. Potwierdza to opinię, że władze 
    RSFSR, które podjęły marsz wojska na zachód, z chwilą zmia- 
    ny położenia wojennego nie zamierzały poczynić większych wkła- 
    dów w gospodarkę Litwy i o odbudowie przemysłu w szerszym 
    zakresie nie można wogóle mówić. Gdyby jeszcze do tego ze- 
    stawić to, co RSFSR wyciągnęła i wywiozła z tego kraju, powyższe 
    fakty wystąpiłyby jeszcze silniej. Tymczasem bez odbudowania, 
    choćby w skromnych rozmiarach przemysłu Litwy trudno było 
    stworzyć oparcie dla władzy sowieckiej, jeżeli brakło przytym do- 
    statecznie silnej klasy robotniczej. 
    Poznawszy dotychczasowy wysiłek Wysszsownarchozu wi- 
    dzimy robotę bynajmniej nie wypływającą z ogólnego planu, za- 
    krojonego na szeroką skalę, natomiast częściej chaotyczną ek- 
    sploatację kraju, zwykle dla celów doraźnych, dla potrzeb woj- 
    ska RSFSR, czy władz sowieckich. 
    W poczynaniach tych stosowano różne sposoby: obok go- 
    spodarki, prowadzonej w sposób najbardziej potępiany przez ko- 
    munistów w krajach kapitalistycznych, góruje organizacja wy- 
    twórczości pod kontrolą, przy pomocy dostarczonych przez wła- 
    dze środków w przedsiębiorstwach sekwestrowanych, natomiast 
    uspołecznienie warsztatów pracy było raczej wyjątkiem i stoso- 
    wane było wtedy, jeżeli spotykano szczególnie dogodne warunki 
    lub jeśli konieczności do tego zmuszały. 
    W gospodarce na Litwie wystąpiły więc z jednej strony 
    chaos gospodarczy, drożyzna i spekulacja, - z drugiej - obni- 
    żenie poziomu wydajności produkcji i kolosalny - jak nieraz 
    podnoszono - wzrost płac robotniczych tam, gdzie weszły w ży- 
    cie nowe zasady gospodarki (w przedsiębiorstwach sekwestrowa- 
    nych, a głównie w warsztatach uspołecznionych). Obniżenie wy- 
    
    
    19
    		

    /Vilniana_031_13_310_0001.djvu

    			- 290 
    
    
    dajności tłumaczono sobie słabym zrozumieniem wśród mas ro- 
    botniczych i brakiem gospodarza w okresie przejściowym. 
    Nikłe wyniki, osiągnięte dotychczas sprawiły zawód kiero- 
    wnikom. Motna to odczuć w ich przemówieniach, w głosach pra- 
    sy. Niejednokrotnie żałowano przedwczesnego zrezygnowania 
    z prywatnej inicjatywy I) i wskazywano na przykład w dziedzi- 
    nie zaopatrywania w drewno. Ale - jak zaznaczył 29 marca 
    Ginsburg, - skoro już wzięto niewłaściwy kurs, trzeba go było 
    utrzymać, żeby nie dopuścić do większego jeszcze chaosu. 
    Oprócz wymienionych przyczyn na niepowodzenie wpłynął 
    w dużej mierze brak samodzielności SSR Litwy i Białorusi; 
    na terenie tych krajów oprócz Czerwonej Armii, wojskowych 
    organów RSFSR działało szereg innych organów, głównie So- 
    wnarchozu RSFSR, które zakupując, rekwirując lub wprost za- 
    bierając wywoziły co tylko można było do Rosji. Ponadto nie- 
    które władze SSR Litwy i Białorusi były organami wprost 
    zależnymi od Wysszsownarchozu RSFSR, czy innych władz Ro- 
    sji Sowieckiej. Odezwanie się Ginsburga 
    
     marca, które ogło- 
    szono w Zwiezdzie Nr. 214 z 
     kwietnia, że "centr się zupełnie 
    nie liczy z koniukturą naszego rynku" jest słabym odbiciem te- 
    go, co pisano w sprawozdaniach i co działo się w rzeczywistości. 
    Wreszcie prowadzenie wojny przez Rosję Sowiecką oraz 
    pozostawienie oddziałów Czerwonej Armii RSFSR na wyżywie- 
    niu tego i tak ogołoconego i wygłodzonego kraju było ciężarem 
    zbyt wielkim dla Litwy. Działania wojenne wpływały też bezpo- 
    średnio na tok prac gospodarczych, wahania frontu i. niepowo- 
    dzenia powodowały nieraz zbyt pośpieszną ewakuację władz 
    RSFSR. W związku z tym przewodniczący Rady Ginsburg do- 
    szedł do przekonania (referat na plenum rady 29.11I.), że Wysszso- 
    wnarchozlitbieł nie powinien pozostawać w Wilnie, które nie jest 
    w tej chwili ośrodkiem przemysłu fabrycznego, że na ten cel na- 
    dawałby się raczej Mińsk; wreszcie, że Wilno zamiast w pośrodku 
    
    
    l) Mówił o tym Ginsburg 29.m na posiedzeniu; 8. IV ukazało się 
    w "Zwiezdzie" Jego zaprzeczenie, iż w ten sposób nie wyraził się. Niemniej 
    jednak fakt ten nie ulega wątpliwości, gdy
     znajduje równie
     odbicie w ak- 
    tach Sownarchozu.
    		

    /Vilniana_031_13_311_0001.djvu

    			- 291 - 
    
    
    repubJiki znalazło się w pasie przyfrontowym i dlatego w tym 
    mieście życie rozwija się nienormalnie. Ginsburg podnosił, te po- 
    łożenie strategiczne zgubnie oddziaływuje na pracę Wyszsownar- 
    chozu, gdyż trudno jest coś budować, kiedy z drugiej strony 
    trzeba podejmować ewakuację. 
    Z tych powodów utworzone republiki potrzebowały właś- 
    nie ze względów gospodarczych albo przeniesienia frontu na za- 
    chód, a więc dalszej ofensywy, której w danej chwili wojsko 
    RSFSR nie mogło podjąć, albo też przerwania na jakiś czas 
    działań wojennych. 
    
    
    3. Wyżywienie ludności (działalność Komisariatu Aprowiz.) 
    
    
    Pogorszająca się z każdym dniem aprowizacja ludności Wil- 
    na doprowadziła z końcem lutego do kryzysu, wyrażającego się 
    w ograniczeniu \\ ydawania żywności i rosnącej drożyźnie. W mar- 
    cu, kiedy większości produktów nie wydawano, doszło już do 
    powszechnego głodu, nazywanego w komunistycznej prasie po- 
    czątkowo "chronicznym niedojadaniem". Przyznawano jednak, iż 
    położenie było ciężkie i dużo miejsca poświęcano w prasie roz- 
    ważaniom przyczyn niedomagań i środków zaradczych. 
    Dotyczasowe zarządzenia nie przyniosły ulgi, podjęte za- 
    kupy nie dały spodziewanych rezultatów, ekspedycja która z ko- 
    misarzem aprowizacji Kalmanowiczem wyjechała z Mińska na 
    Ukrainę nie mogła od razu wykazać się wynikami zakupów lub 
    wymiany. Jedynie z początkIem marca wzmiankowano w "Mło- 
    cie" o przybyciu do Wilna niewielkiego transportu żywności 
    z Poniewieża'), dokąd swojego czasu udali się agenci celem za- 
    kupów i wymiany wywiezionej z Wilna manufaktury (25 platform). 
    Wydział żywnościowy wileńskiego Sowdepu, który z końcem lu- 
    lego rozporządzał już resztkami zakupionych artykułów 2 ), w mar- 
    cu przerwał swoją działalność i przeszedł w skład narkomproda. 
    
    
    ') Młot z 2. III. 1919 T. 
    2) Nasza Era Nr. 63 z 21. II. 1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_312_0001.djvu

    			-292- 
    
    
    Celem uzyskania żywności ze wsi dla Czerwonej Armii
     
    i ludności wyznaczono nadzwyczajnych komisarzy żywnościo- 
    wych: Wiłkajtisa (na powiaty wileński, raduński, olicki, kosze- 
    darski) i Tweriana (na powiaty wiłkomirski, szyrwincki i inne). 
    Komisarze wysyłali agentów z poleceniem wydostania i zgroma- 
    dzenia zapasów żywności, przekraczających ustalone normy
     
    Akcja ta nie dała jednak wyników, spowodowała natomiast star- 
    da z ludnością wiejską, która nie chciała oddawać żywności, 
    zwłaszcza, że posiadała jej niewIele. Zawód był duży. Komisarz 
    Wtłkajtis oświadczył przedstawicielowi Litwy!), że "w całym o- 
    kręgu wileńskim zapasy produktów są niewystarczające, żyta zu- 
    pełnie nie ma, zapasy kartofli i furażu są niewystarczające."2) 
    Powyższe dane pozornie byłyby sprzeczne z obliczeniami,. 
    o których była mowa w poprzedniej części, że jakoby Litwa 
    powinna mieć dość zboża na rok 1918/1919. Obliczenia 
    te byłyby słuszne, gdyby rozporządzano całą produkcją b. gu- 
    bernii wileńskiej i kowieńskiej, a nie jak to było w rzeczywistości 
    tylko zapasami gubernii wileńskiej, dającej przed wojną niedobory 
    zbożowe i teraz najbardziej zniszczonej wojną oraz tylko częśią gu-- 
    bernii kowieńskiej, posiadającej w normalnych czasach nadwyżki. 
    Ale to wszystko nie tłumaczyło faktu zupełnego przerwa- 
    nia dowozu żywności do miasta, gdyż gdzieniegdzie były nadwyż- 
    ki, oraz nie wyjaśniało dostatecznie przyczyn wzrostu drożyzny 
    w Wilnie. Z drugiej strony spekulacja i wzrost drożyzny bynaj- 
    mniej nie były wynikiem zorganizowanego przeciwdziałania ka- 
    pitalistów, chcących - jalc to podnoszono w agitacji - parali- 
    żować twórczość władzy sowieckiej drogą ogłodzenia masy ro- 
    botniczej. W prasie komunistycznej porzucono już te nadużywa-- 
    ne frazesy i zdobywano się na głębszą analizę sprawy. Z począ- 
    tkiem kwietnia ukazało się kilka artykułów, przedstawiających 
    bardziej szczegółowo ówczesny stan rzeczy i wtedy przyzna-- 
    no między innymi, że źródłem drożyzny i spekulacji na 
    Litwie i Białorusi była wielka różnica cen (dochodząca do 
    250-300%) między Pietrogradem i Moskwą a Wilnem. Wówczas- 
    
    
    I) Lita - agencja prasowa Linvy. 
    
    ) Młot Nr. 72(60) z 22.11I.1919. 
    
    
    I.....
    		

    /Vilniana_031_13_313_0001.djvu

    			- 293 - 
    
    
    rzucono w "Młocie" następujące znamienne słowa: "zgraja spe- 
    kulantów tutejszych, jak szarańcza rzuciła się na Wilno i Mińsk, 
    'wywożąc stąd na północ moc produktów żywnościowych. Do 
    współzawodnictwa z nimi stanęli przedsiębiorcy petersburscy 
    -j moskiewscy, licznie tu po różne zakupy przyjeżdżający." l) 
    Jednak dziwne było, aby w tych czasach, kiedy tylko u- 
    przywilejowani i wyłącznie pracownicy władz sowieckich mogli 
    -swobodnie podróżować, kiedy nie mogło być mowy o transpor- 
    taCll prywatnego handlu, doszło na kolei do tego stanu rzeczy. 
    Ale wiadomo było z drugiej strony, że spekulację wywoływali 
    agenci przybyli z RSFSR, zakupujący i wywożący zapasy z po- 
    lecenia rosyjskich władz, lecz o tym tylko czasem ukazywały się 
    wzmianki w prasie, więcej donoszono w raportach. Rząd SSR 
    Litwy i Białorusi, ograniczony w swojej samodzielności nie umiał, 
    :a raczej nie mógł skutecznie przeciwdziałać temu, mimo stworze- 
    nia w Mołodecznie kontroli granicznej, wydania zakazu wywozu, 
    utworzenia własnych organów zakupów i nakazaniu zgłaszania 
    się do rejestracji wszelkich przybywających komisyj i agentów. 
    W wielu wypadkach władze Litwy i Białorusi musiały się pod- 
    porządkować czy uwzględniać zarządzenia władz rosyjskich, sko- 
    ro przyjęły zasadniczą podstawę, na której miały się rozwijać 
    stosunki między Rosją a Litwą i Białorusią. Z końcem marca 
    bowiem na wspólnym posiedzeniu CKW Rad, zarządów związków 
    wytwórczych, fabrycznych komitetów i wileńskiego Sowdepu 
    uchwalono, że: "żywnościowa polityka Litwy i Białorusi, jako 
    część ogólnego sowieckiego frontu gospodarczego powinna być 
    zgodna z jednym planem ekonomicznym Rosji Sowieckiej" .2) 
    Podniesiono, że jeżeli względy polityczne zmusiły do wprowa- 
    dzenia w tej czy innej formie wyodrębnienia, to jednak w dzie- 
    dzinie żywnościowej byłoby to wprost nierozsądne, zwłaszcza 
    w chwili prowadzonej walki z międzynarodową i rodzimą burżu- 
    .azją. Dlatego musi istnieć - głoszono - jedyny sowiecki front 
    gospodarczy i jedyny plan ekonomiczny całej rosyjskiej federacji. 
    
    
    l) Młot Nr. 78(66) z 30.I1I.1919 r. 
    ') Zwiezda Nr. 403 z 23.111.1919 r. 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_314_0001.djvu

    			- 294 - 
    
    
    Tymczasem położenie Rosji Sowieckiej było bardzo ciężkie. 
    Lenin już w styczniu 1919 r. mówił, te pierwsze półrocze tego, 
    roku będzie znacznie gorsze, niż analogiczne półrocze 1918 r., l) gdy t 
    zapasów nie było a głód i epidemie coraz silniej wzrastały. W tym- 
    że czasie przedstawiciel narkomproda RSFSR rzucił w moskie- 
    wskim sowdepie garść cyfr tym, którzy jeszcze łudzili się, że 
    przecież Rosja miała jeszcze co jeść, a w każdym razie może, 
    nawpółgłodując wytrzymać. Podał 2 ), iż zebrano ogółem 667.307 
    tys. pudów zboża, podczas kiedy zapotrzebowanie wynosiło 
    706.671 tys. pudów. Z innymi produktami było jeszcze gorzej. 
    Na cały rok posiadano soli 10-15 f. na osobę, machorki tylko 
    8/10 f. na palacza, zapałek zaś zaledwie półtorej paczki. Manu- 
    faktury wziętej "na uczet" i tej, która mogła być jeszcze wypro- 
    dukowana w 1919 r. będzie razem do 800 mil. arszynów. to 
    znaczy rozporządzano 10 arsz. na osobę, a więc o wiele mniej 
    niż przed wojną. Z tych powodów nie można było myśleć o wy- 
    mianie towarów na żywność dla miast. Brakowało też maszyn 
    rolniczych. 
    W tym położeniu konieczność opanowania obszarów na 
    wschodzie, zajętych przez Kołczaka oraz Ukrainy, posiadających 
    nadwyżki zboża była pilna, gdyż to dawałoby możność podtrzy- 
    mania egzystencji i prowadzenia dalszej walki. Nie darmo Lenin 
    nazwał ten okres walką, prawdziwą wojną o chleb. Lecz samo 
    zajęcie obszarów nie wystarczało, trzeba było bowiem zapasy 
    wydostać od chłopów i następnie, co było też bardzo ważnym 
    zagadnieniem - przywieźć na miejsce głodującym miastom. 
    Sprawa transportu była wówczas b. pilna. 
    Celem wydostania żywności i usprawnienia transportu oraz. 
    stworzenia armii żywnościowej, Lenin rzucił wtedy hasło prze 
    prowadzenia "rewolucyjnej mobilizacji robotników". Takie było 
    ówczesne położenie Rosji Sowieckiej; znając je nie można się dzi- 
    wić zjawieniu się w ślad za wojskiem RSFSR, okupującym Bia- 
    
    
    ') Lenin, Wsie na robotu po prodowolstwiu i transpurtu. (Izwiestia. 
    Nar. Kom. po prod. Nr. 1-2 1919 r. 
    . 2) K' oczerednomu szturmu sowietskoj prodowolstwiennoj polityki. (Iz- 
    wiestia Narodnogo Komissaliata po prod. Nr. 1-2 1919 r.).
    		

    /Vilniana_031_13_315_0001.djvu

    			- 295 - 
    
    
    łoruś i Litwę tej olbrzymiej fali delegatów, pełnomocników, agen- 
    tów i spekulantów, wysyłanych z Rosji z zadaniem zdobycia za 
    jakąkolwiek bądź cenę wszelkich towarów, głównie artykułów 
    pierwszej potrzeby. Bywało nawet, że zanim miejscowe władze 
    obliczyły swój stan posiadania i ułożyły sobie plan podziału 
    wedle własnych potrzeb otrzymywały, jak n.p, w Bobrujsku po_o 
    lecenie wysłania "dla głodujących miast centralnej Rosji"l) zna- 
    cznej części zapasów. Ponadto trzeba jeszcze uwzględnić dzia- 
    łalność komisyj żywnościowych wojska RSFSR, znajdującego się 
    w kraju i wyciskającego z niego co się dało. 
    To wszystko przyczyniło się do ogołocenia kraju z zapa- 
    sów i wzrostu olbrzymiej drożyzny. Ale obraz ten byłby niezu- 
    pełny, gdyby nie uwzględnić spekulacji licznej rzeszy miejsco-- 
    wych handlarzy. Jak wiadomo władze sowieckie nie mogąc wtedy 
    wprowadzić własnego zorganizowanego aparatu produkcji i po- 
    działu musiały pozostawić na placu ograniczony, ale zawsze 
    wolny drobny handel. Ośrodkiem spekulacji nie byli jednak, co 
    z czasem zrozumiano, wielcy kupcy, spekulanci na wielką skalę, 
    oni bowiem dawno pozbyli się swoich zapasów, a nowych nie 
    mieli możności zdobyć; źródłem drożyzny i spekulacji byli 
    natomiast drobni handlarze, sklepikarze Wilna i wogóle te 
    wszystkie organa produkcji i wymiany, zachowane - jak pisa- 
    no w "Zwiezdzie" (Nr. 418) - "w stanie obecnym rozkładu". 
    Stwierdziwszy ten fakt śpieszono z wyjaśnieniem, że "przezwy- 
    ciężenie trudności politycznych nie usuwa od razu trudności go- 
    spodarczych. Te ostatnie polegają między innymi na fakcie, że 
    w masach ludzkich trwa psychologia właściwa ustrojowi burżua- 
    zyjnemu, opierająca się zresztą na zachowanych chwilowo z ko- 
    nieczności warunkach produkcji i wymiany."2) 
    W tych warunkach zniesienie prywatnego drobnego handlu, 
    opanowanego zupełnie przez Żydów należało do dalszej przy- 
    szłości, zwłaszcza, że komunistom chodziło o pozyskanie żydow- 
    skiej czt:ści l udności Wilna i wogóle Litwy i Białorusi;9) kitka- 
    J Zwlezda, 8.IV.1919 r. 
    2) Młot, Nr.90l78) z 13.1V.1919 r. 
    3) Początkowo były próby innego rozwiązani?, jak n. p. w Mińsku, 
    gdzie zamierzano wprowadzIć .municypalizowanie" handlu, lecz osiągnię- 
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_316_0001.djvu

    			-296- 
    
    
    .krotnie więc starali się ją uspokoić zapewnieniami o braku zamiaru 
    zniesienia drobnego handlu. Z końcem lutego Joffe, przedstawi- 
    ciel KPR(b) w Wilnie podnosił w wywiadzie prasowym ogromną 
    rolę jaką w 
    yciu Wilna odgrywa drobny handel, którego nie 
    mo
    na zniszczyć, a nawet byłoby to niecelowe; naodwrót - po- 
    dawał Joffe t ) - gdyby ten handel nie stawał się spekulacją 
    mógłby być podtrzymany przez rząd. Ale te obietnice i wszelkie 
    zapewnienia nie miały wpływu takiego na rzeszę handlarzy, dro- 
    bnych kupców, jak inne przyczyny, a przede wszystkim kształto- 
    wanie się sytuacji na froncie. Charakterystycznym tego objawem 
    było, że wieści o niepowodzeniu wojska rosyjskiego wywoływa- 
    ły raptowną zni
    kę cen i odwrotnie, jego powodzenie - zwy
    kę. 
    Utrwaliło się bowiem powszechne przekonanie, 
    e przy panowa- 
    niu obecnych władz zapotrzebowanie na artykuły pierwszej po- 
    trzeby nie zostanie rychło zaspokojone. 
    W tych warunkach trudno było zmienić stan rzeczy, gdyż 
    chcąc przeciwdziałać temu należało stworzyć sieć spółdzielni 
    i przydzieliwszy produkty zorganizować zaopatrzenie ludności 
    na innych zasadach. Tymczasem, jak wynikało ze wstępnych ba- 
    dań podwydziału kooperatywy Sownarchozlitbiełu, spółdzielczość 
    na Litwie była słabo rozwinięta, komisariat 
    ywnościowy nie 
    miał się na czym oprzeć i sam nie wytworzył jeszcze potrzeb- 
    nych organów zakupu i podziału. Na ten stan rzeczy Niemcy już 
    wcześniej zwracali uwagę podnosząc, 
    e idee spółdzielczości 
    i wogóle życia zrzeszeń podobnych w tych krajach były mało 
    znane; spółdzielni, dostarczających spożywcy wszystkiego nie by- 
    ło i "so ist der Jude, der unentbehrliche Vermittler, Abnehmer 
    und Bringer, die Seele des wirtschaft1ichen Lebens in diesen Ge- 
    bieten ".2) Żyd jednak, wedle spostrze
    eń poczynionych przez 
    
    
    te wyniki zawiodły i trzeba było przerwać doświadczenia. Mlasnikow w wy- 
    wiadzie dla Izwiestii WCIK, drukowanym 14. III. w Nr. 56}608 w Moskwie 
    oświadczył, 2e trzeba było odstąpiĆ od zamiaru uspołecznienia handlu i to na 
    długo. Podniósł, 2e w miastach i miasteczkach Litwy i Białorusi zajmowała się 
    nim znaczna część ludności, a przy tym handel ten był tak drobny, i2 walka 
    z nim była bardzo skomplikowana I kłopotliwa. 
    I) Komunist. Nr. 44 z 26.11I.1919 r. 
    2) Oas Land Ober Ost, str. 207.
    		

    /Vilniana_031_13_317_0001.djvu

    			I. 
    
    
    - 297 - 
    
    
    Niemców nie chciał być prawdziwym. w ujęciu zachodnim kup- 
    cem i jego destrukcyjny wpływ na rozwój życia gospodarczego 
    kraju był wyraźny. Dlatego też Niemcy. mówiąc o przyszłości tego 
    luaju, o niedomaganiach, płynących z drobnego handlu, opano- 
    wanego przez Żydów podnieśli konieczność stworzenia życia 
    zbiorowego zrzeszeń, związków spółdzielczych i stworzenia zdro- 
    wych podstaw kredytowych. Wtedy Żydzi, jeżeli nie będą mogli 
    lub nie zechcą się dopasować do zmienionych stosunków muszą 
    wywędrować. l) 
    Tych ktlka zdań. dość charakterystycznych ułatwia nam 
    zrozumienie trudności Komisariatu Żywnościowego, który nie miał 
    na czym się oprzeć w początkach swojej pracy.2) Kiedy PiZY 
    pomocy CB związków wytwórczych powsbła komisja, złożona 
    z członków spółdzielni "Pracownik", powierzono jej zadanie zor- 
    ganizowania Centralnej Spółdzielni Robotniczej, w oparciu o do- 
    tychczasową spółdzielnię "Pracownik". Dostała ona zezwolenie 
    na zakupy i wtedy zwróciła się do komproda o zaliczkę 6 mil. 
    rb. i otrzymawszy 1300 tys. rb. wysłała agentów celem poczy- 
    nienia zakupów. Ale sposób organizacji tego centralnego orga- 
    nu budził zastrzeżenia; stwierdzono bowiem. że "masy robotni- 
    cze pozbawione są możliwości przyjęcia udziału bezpośredniego 
    tak w stworzeniu swej przyszłości (Centralnej Kooperatywy Ro- 
    botniczej), jak i w kierownictwie jej" .S) W związku z tym komi- 
    sja organizująca Centralną Kooperatywę ogłosiła zapisy do niej 
    i do 6 kwietnia posiadała 3 tys. członków, a zapowiadała, że 
    kiedy wejdą wszyscy zarejestrowani na Giełdzie Pracy będzie 
    liczyła do 80 tys. członków. Ponadto miała się z nią połączyć 
    spółdzielnia "Robotnik", co było ważne, gdyż dotychczas wyty- 
    kano, iż w organach komproda, w komisji tej biorą udział 
    w pracy osoby nieproletariackiego pochodzenia, a nawet speku- 
    lanci, dawni restauratorzy i t.p.; sama zaś spółdzielnia "Pracow- 
    nik" miała cz łonków z pośród inteligencji. Z drugiej znów stro- 
    I) Das Land Ober Ost, str. 222. 
    
    ) Społdzielni - jak Jut zaznaczono - było niewiele, z wileńskich na- 
    lety wymienić: Robotnik (zał. 1915), Pracownik, Mrówka, 
    mudzki Rejon. Lalt- 
    vie, DarbilIinkas. Te ostatnie skuoiały większych i drobnych handlarzy (Młot 
    83). W Nowej Wilejce była spółd7ielnla .Solidarność'. 
    3) Kooperacja robotnicza w Wilnie. (Młot, 83/71). 
    
    
    ...oiI
    		

    /Vilniana_031_13_318_0001.djvu

    			- 298 - 
    
    
    ny organa Komproda zwalczały istniejące zrzeszenia chrześcijań- 
    skich robotników, które nie mogły teraz zaopatrywać swoich 
    członków, gdy t zapasy ich wyczerpały się, a zezwolenia na za- 
    kupy i przydziału nowych zapasów nie otrzymywały. Znalazło to 
    nawet oddźwięk na jednym z wieców, na którym część zebra- 
    nych skarżyła się, te "rząd nie daje pozwolenia na zakup pro- 
    duktów stowarzyszeniu robotników - Polaków dlatego, iż tam 
    są katolicy" .1) 
    Jak widzimy spółdzielnie te oraz organa komproda mało 
    miały wspólnego z masami robotniczymi i były organami zorga- 
    nizowanymi w sposób biurokratyczny. 
    Przygotowując się do roli centralnego organu podziału ko- 
    misja utworzyła w mieście 21 punktów rozdzielczych i przy ich 
    pomocy zamierzała wydawać zakupione artykuły, me tylko swo- 
    im członkom, lecz wogóle ludności, jeteli chodzi o produkty 
    otrzymane od komproda. 2 ) Należy przy tym zaznaczyć, że otrzy- 
    mano w tym czasie (około 2.1V.) zapowiadane tylekroć transpor- 
    ty żywności a mianowicie: 41 wagonów chleba, 21 wagonów 
    krup, 10 wagonów słoniny i 4 wagony machorki, lecz niestety 
    - jak zaznaczono, w Nr. 411 "Zwiezdy" - większa część tej 
    żywności poszła do rozporządzenia Czerwonej ArmIi" i dopiero 
    w najbliższych dniach nadejść miały 2 pociągi dla cywilnej lud- 
    ności. Otrzymano też obietnicę, że "Sacharosol" RSFSR miał 
    wysłać dla Wilna i gubernii na okres od czerwca do październi- 
    ka 23125 pudów cukru, ewakuowanego z Ukrainy, jak to gło- 
    sił "Młot" Nr. 66(54). 
    11 kwietnia zapowiadano przybycie nowych transportów do 
    Mińska (Młot 88(76), a mianowicie 55 wagonów chleba i 3 wa- 
    gonów machorki, lecz od razu uprzedzono, że 35 wagonów chle- 
    ba pójdzie dla Czerwonej Armii, 8 dla kolejarzy, 2 dla Komite- 
    tu Pomocy Jeńcom i tylko 10 wagonów pozostanie do podziału 
    między robotników, z czego Mińsk otrzyma 4, a Wilno 6 wago- 
    
    
    I) W sprawozdaniu .Mlota. w Nr. 68(.'56) podano, te kiedy komuniści 
    podnieśli na ten temat dyskusję, odezwaly się głosy na sali: "A mv przy kościele 
    stać będziemy". 
    2) Młot, 84(73) i Zwiezda Nr. 418.
    		

    /Vilniana_031_13_319_0001.djvu

    			-299- 
    
    
    nów. Transporty te prawdopodobnie były wysłane przez ekspe- 
    dycję Kalmanowicza z Ukrainy. Jak widzimy, na pierwszym pIa- 
    nie było zaspokojenie potrzeb wojska RSFSR i trudno mówił 
    o ulżeniu ciężkiej doli mieszkańców Wilna, którym brakowało 
    podówczas nie tylko chleba, lecz kartofli i mięsa gdyż z począ- 
    tkiem kwietnia zapasy wyczerpały się zupełniel). Dopiero od 10 
    kwietnia rozpoczęto wydawanie za marzec cukru, soli i marmo- 
    lady (dla osób I kategorii po pół funta, II kategorii, po 3/8 fun- 
    ta) oraz zapałek po 2 względnie po l paczce, a od 18 kwietnia 
    wydawano dopiero mąkę (za marzec) i po pół funta pszennej 
    dla I kategorii, a pół funta żytniej dla II kategorii 2 ). Osobom, 
    zaliczonym do I1ł kategorii - jak oznajmiono w Nr. 417 "Zwiez- 
    dy" - z powodu ograniczonej ilości produktów nie wydawano 
    nic. Pod tym względem nie było skrupułów: komunista T. Rad- 
    wański pisał 12 kwietnia w Nr. 77 "Młota", że "gdy nie ma dość 
    chleba dla wszystkich, niech zdycha przede wszystkim burżuazja, 
    niech zdycha pasożytnicze drobnomieszczaństwo". 
    Kryzys wyżywienia mieszkańców Wilna nie został zwalczo- 
    ny i występował wciąż z całą siłą. Drożyzna wzrastała teraz, jak 
    pisano, nie z każdym dniem, lecz z każdą godziną. Jeszcze przed 
    3-ma tygodniami można było kupić, podawała "lwiezda" 10 kwie- 
    tnia w Nr. 418, w rejonie Wiłkomierza pud żyta za 50 rb., w ty- 
    dzień później, około l kwietnia żądano za pud 100 rb., a 15 kwie- 
    tnia pud żyta doszedł już w cenie do 300 rb. W tymże czasie w Wil- 
    nie płacono za funt chleba 20 rb. kierenkami i lO rb. carskimi 
    (Młot Nr. 82(70). Ustanowienie przez CKW Rad w dniu 12 mar- 
    ca stałych cen (obowiązujących od l kwietnia) było fikcją; pud 
    żyta miał kosztować ] 6 rb. 25 kopiejek, pszenicy - 2] rb. 50 k., 
    owsa - 16 rb. 50k, jęczmienia - 14 rb. 50 k., hreczki - 19 rb., 
    
    
    l) Młot Nr. 80(76) 1919. 
    
    ) Okoliczności wydania mąki na święta były ciekawe. Z końcem mar- 
    ca bowiem Berlin zwrócił się w drodze dyplomatycznej do Moskwy, bv zape- 
    wniła, it mąka na święta, którą rabin z Utrechtu chciał przesłać gminie wileń- 
    skiej (tysiąc centnarów) nie zostanie zarekwirowana. Mickiewicz 26.111. odpo- 
    wiedział (Komunist Nr. 68), te rząd 
    SR nikomu nie przeszkadza w wykony- 
    waniu jakich kolwiek bądź rytuałów i te mąka nie będzie zarekwirowana. Z te- 
    go powodu w Wileńskim Sowdeple podniesiono konieczność wydania td mą- 
    ki ludności chrześcijańskiej, by nie dawać powodu do niepotądanych zaburzeń_ 
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_320_0001.djvu

    			-300 - 
    
    
    grochu - 21 rb.), a zarządzenie, it w razie odmowy właścicieli 
    sprzedaży po tych cenach nadzwyczajni komisarze, czy upowat- 
    nione przez nich komitety żywnościowe mogą rekwirować, pła- 
    cąc 25% mniej było oczywiście rabowaniem dobytku chłopa Lit- 
    wy. Również fantazją było ustalenie z góry, że od l czerwca 
    ,.ceny te automatycznie miały spaść o 25% a od l lipca - o 50%1). 
    Z tych powodów nie należy się dziwić, że wśród ludności 
    Wilna i wogóle kraju wzrastały nastroje nieprzychylne dla 
    komunistów, zwłaszcza, iż nawet ludności robotniczej nie zapew- 
    niono ograniczonych środków do życia. O tym wiedzieli dobrze 
    komuniści, 5 kwietnia jeden z nich - Liberte zapytywał w "Zwie- 
    zdzie": cośmy zrobili dla tych biedaków, którzy z każdym dniem 
    £oraz bardziej puchną z głodu. Podnosił, że jedna dobra stoło- 
    wnia więcej mogła zrobić dla wzmocnienia władzy sowieckiej, niż 
    dziesiątki mitingów, sterty literatury i wogóle cała robota kultu- 
    ralno--oświatowa, z którą można było poczekać. Nie można bo- 
    wiem skazywać - pisał Liberte - dziesiątków tysięcy ludzi for- 
    malnie na wymieranie z głodu; z ratunkiem należało się śpi e- 
    -szyć, gdyż śmierć poczęła już kosić i zabierać ofiary głodu. 
    Nie rozwiązawszy tej sprawy komuniści, biorąc przykład 
    z Rosji, podjęli jeszcze jedną próbę wydobycia tywności ze wsi 
    i rzucili hasło tworzenia armii żywnościowej (prodarmii), a to ce- 
    'lem wzmożenia dowozu żywności. Ale w gruncie rzeczy tworze- 
    nie tej armii związane było z inną myślą, a mianowicie z dąte- 
    niem władz do wydostania z Litwy tołnierza dla Czerwonej Ar- 
    mii RSFSR i stworzenia rezerw, o czym jeszcze będzie mowa. 
    
    
    4. Związki wytwórcze i zawodowe Litwy i Białorusi. 
    (Dzlałalnośf Komisariatu Pracy i Centralnego Biura Związ- 
    ków Wytwórczych). 
    
    
    Zanim przejdziemy do przedstawienia pracy Ludowego Ko- 
    misariatu Pracy Litwy i Białorusi (komisarz Dimansztejn) i Cen- 
    1ralnego Biura (Wremiennoje Centralnoje Biuro proizwodstwien-
    		

    /Vilniana_031_13_321_0001.djvu

    			'I" 
    
    
    - 301 - 
    
    
    nyćh sojuzow Litwy i Biełorussii) podamy nieco ogólnych wia
    - 
    domości o zasadniczych zmianach w rosyjskim ruchu zawodowym 
    i o wpływie ich na Białorusi, a to celem zrozumienia dalszych 
    zdarzeń. Przede wszystkim nalety przypomnieć, że ruch zawo- 
    dowy tak w Rosji, jak i w innych częściach b. państwa rosyj:.. 
    ski ego uległ po 1906 r. rozbiciu i odtąd związki zawodowe we"'"" 
    getowały w ukryciu lub przybierały inne formy zewnętrzne swo- 
    jej działalności. Dopiero rewolucja rosyjska spowodowała wielki 
    rozrost związków zawodowych w Rosji i na Białorusi. Natomiast 
    na Litwie jut wcześniej wileńskie związki zorganizowały się na 
    nowo i - wedle Bielskiego - skupily do tysiąca człcnków l ), 
    ale te związki nie miały wtedy kontaktu z rosyjskim ruchem za'" 
    wodowym. 
    W 1917 r. doszło do III konferencji związków zawodowych, 
    kierowanych wtedy przez mienszewików, w której wzięli udział 
    delegaci z Białorusi. Konferencja ta postanowiła, że związki mia- 
    ły kierować ekonomiczną walką proletariatu, zachowując jednak 
    samodzielność organizacji klasowej. Miały cne, utrzymując ścisły 
    związek z politycznym ruchem robotniczym "popierać akcję Rad 
    Delegatów Robotniczych, zmierzającą do wzmocnienia, pomno- 
    żenia rewolucji i rozszerzenia zdobyczy proletariatu"2); z drugiej 
    strony jrdnak związki te, przyjmując udział w odbudowie gos'- 
    podarstwa nie powinny brać na siebie odpowiedzialności i całe- 
    go ciężaru pracy. Przeciwko temu wystąpili bolszewicy "uważa- 
    jąc związki zawodowe za wielki rezerwuar sił, który naletało wy- 
    korzystać dla celów politycznych" i rzucili wtedy hasła popular- 
    ne w masach, obiecując "natychmiastowe przekształcenie stosun- 
    ków społecznych". Z tych powodów osiągnęli oni już na ł wszech- 
    rosyjskim zjeździe związków zawodowych, odbytym w pięć mie- 
    sięcy później przewagę, którą następnie w dutej mierze wzmo- 
    cnili "przez zbiurokratyzowanie związków i wytworzenie prze- 
    watającej a w zupełności z komunistycznych elementów złożo- 
    
    
    I) Bielski Cz., Robotnicze organizacje zawodowe w Wilnie i wojew. 
    v. ileńsl,im. 
    . . 2
     Przytoc
    one. zdania POCh'ldzą z pracy: Ruch zawodowy w Rosji So- 
    wIeckIeJ. SzkIc hlst. I materiały. Instytut Gospodarstwa Społ. Warszawa.
    		

    /Vilniana_031_13_322_0001.djvu

    			- 302 - 
    
    
    nej reprezentacji rad i zjednoczeń okręgowych oraz przez odpo- 
    . wiednią politykę w okręgu centralnym, najsilniejszym ze wszy- 
    stkich" . 
    Na II wszechrosyjskim zjeździe komuniści wysunęli konie- 
    czność przekształcenia związków na związki wytwórcze. W ten 
    sposób stawały się one organami władzy w nowym ustroju, nie 
    będąc jeszcze upaństwowione. Równocześnie z tym komuniści, 
    mając teraz przewagę odrzucili stare hasła, potrzebne swojego 
    czasu dla zdobycia mas robotniczych i wystąpili przeciwko przej- 
    mowaniu fabryk przez robotników. Kontrolę fabryk miały spra- 
    wować specjalnie w tym celu powołane organa władzy, w któ- 
    rych tylko organizacje robotnicze miały mieć swoich delegatów. 
    Związki zawodowe, których głównym zadaniem była dotąd ob- 
    rona interesów robotniczych w danym zawodzie, czy gałęzi pro- 
    dukcji teraz miały stanowIĆ związki organizacyjne robotników 
    dla celów produkcji. 
    Te głębokie zmiany w ruchu zawodowym odbiły się też 
    w pewnym stopniu na ruchu Białorusi, t. zn. tej części, która po- 
    została po rosyjskiej stronie frontu. Białoruś nieposiadająca wiel- 
    kiego przemysłu była krajem - jak pisał Knorin!) - klasycz- 
    nego drobnomieszczańskiego rzemieślniczego gospodarstwa i dla- 
    tego też związki zawodowe, które rozrosły się w Mińsku oraz 
    w innych miastach Białorusi składały się przeważnie z elemen- 
    tów nieproletariackich i były pod wpływem Bundu, który kiero- 
    wał Centralnym Biurem Związków Zawodowych w Mińsku. 
    Kiedy po rewolucji październikowej komuniści sięgnęli po 
    władzę na Białorusi, bundowcy zajęli stanowisko neutralne. 
    W dalszym rozwoju wypadków komuniści szukając oparcia w ży- 
    dowskiej klasie robotniczej zabrali się do rozbicia istniejących 
    organizacyj i utworzyli wtedy nowe związki zawodowe, będą- 
    ce pod ich wpływem oraz powołali do życia nowe Centralne 
    Biuro. Knorin pisze, że w ten sposób uderzono śmiertelnie w sta- 
    rych przewódców Bundu, pozbawiając ich stanowisk kierowni- 
    czych, co miało zapoczątkować upadek Bundu na Białorusi. Ale 
    kiedy z końce m 1918 r. wojsko RSFSR przybyło znów na Bia- 
    I) Knorin W.. Rewolucja i kontr-rewolucja w Biełorussii. Cz. I. str. I. 
    
    
    I 
    ł 
    
    
    -
    		

    /Vilniana_031_13_323_0001.djvu

    			'I 
    
    
    -303- 
    
    
    łOlUś, a w ślad za nim dawne władze utworzone przez Iwmuni- 
    stów, Bund utrzymał swoje znaczenie w ruchu zawodowym. Zo- 
    stała utworzona miejska rada związków zawodowych, której 
    członkowie zapełnili organa komtruda Białorusi, licząca 100 człon- 
    ków i reprezentująca 30 związków z 15 tys. członków. l ) Związ- 
    ki w Borysowie, jednym z większych ośrodków przemysłu na Bia- 
    łorusi liczyły do 8 tys. członków. 
    Tak wyglądał ogólny obraz ruchu zawodowego na Litwie 
    i Białorusi; w tych warunkach prowadził swoją robotę komtruda 
    Litwy i Białorusi oraz Centralne Biuro Związków Wytwórczych. 
    Praca kom trud a posuwała się powoli; zdaniem Świerdłowa, 
    którego w marcu wyznaczono zastępcą komisarza, właściwa praca 
    zaczęła się dopiero, kiedy ściągnięto do Wilna część działaczy 
    ruchu zawodowego z Białorusi. 2 ) Długi czas bowiem ani jeden 
    związek nie posiadał normalnej płacy, a "wynagrodzenie za pra- 
    cę" - jak zaznaczył w wywiadzie Świerdłow - "odbywało się 
    w sposób chaotyczny"; brak było cenników płac, co wywoływa. 
    ło stałe narzekania, gdyż wskutek wzrastającej drożyzny robot- 
    nicy ciągle występowali z żądaniami powiększenia zarobków. 
    Z drugiej znów strony wzmagało się bezrobocie, które nasuwało 
    nowe kłopoty. 
    Prowadzenie rejestracji sił roboczych szwankowało, gdyż 
    wiele władz i instytucyj sowieckich przyjmowało robotników 
    i pracowników bezpośrednio, a nie przez Giełdę, co utrudniało 
    racjonalny podział pracy. W robocie organizacyjnej odczuwano 
    brak doświadczonych działaczy; narzekano, że związki wytwór- 
    cze nie wywiązują się ze swoich zadań i nie dają oparcia dla 
    roboty komtruda. W Wilnie, w którym dawniej można było zna- 
    leźć pewną ilość doświadczonych działaczy w ruchu zawodowym, 
    teraz niemożliwe było wydostać z szeregów związków ludzi, na- 
    dających się na inspektorów fabryk, zakładów i warsztatów. 
    \V związku z tym wysunięto nawet wniosek wyciągnięcia spoś- 
    
    
    I) Zwiezda Nr. 413. 1919 r. 
    . 2,. Działalność komisariatu pracy rep. L. B. Młot Nr. 84(78) z 6. IV. 
    Komlsana
     pracy utworzył następujące organy: c
    nnikowy, ubezpieczeń spo- 
    łecznych I ochrony pracy, Iynku pracy, statystyki oraz wydział regulowania 
    stosunku pracy i kapitału. .
    		

    /Vilniana_031_13_324_0001.djvu

    			-304 - 
    
    
    , ród pracowników władz i instytucyj sowieckich tych, którzy kie- 
    dyś pracowali w ruchu zawodowym i oddanie ich do rozporzą- 
    dzenia Centralnego Biura. 
    Jedną z najwatniejszych prac komisariatu było ogłoszenie 
    dekretu, ustalającego płace, obowiązujące na Litwie od J marca 
    i na Białorusi" od I lutego. Najniższą płacę stanowiło 500 rb. 
    miesięcznie, najwyższą - :l700 rb., co dawało granice zarobków 
    pracowników i robotników, podzielonych na ;j3 kategoryj.') Ze 
    względu na wzrost drożyzny płace w Wilnie i Mińsku podnie- 
    siono o 100%, w miastach powiatowych można było podnieść do 
    95% płac wileńskich. 
    Zatargi z właścicielami fabryk, zakładów i warsztatów regu- 
    lowały komisje, tworzone przy związkach wytwórczych i Central- 
    nym Biurze Związków Wytwórczych z którymi początkowo ko- 
    misariat nie miał dostatecznej łączności. Wiele sporów rozwią- 
    zano łatwo: poprostu uwięziono właścicieli zaldadów i wprowa- 
    dzono nowy porządek. 
    Ale osiągnięte wynild ogólne, tak komisariatu, jak i Cen- 
    tralnego Biura nie zadawalały wszystkich, gdyż nie udało się 
    rozwiązać najbardziej żywotnych spraw. Narzekano nawet na nie; 
    w prasie ukazał się artykuł, w Idórym zal zucono wprost bez- 
    czynność kom trudowi, podnosząc, iż nie tylko nie zabezpieczył 
    on bytu robotnikowi, lecz nawet nie zapoznał się z jego warun- 
    kami życia. Podawano, że robotnicy mają dość odezw, dekretów, 
    chcą natomiast żywności, "choćby w normie głodowej, suchą iz- 
    bę zamiast suteryny i sklep robotniczy zamiast spekulanta".2) 
    Podnoszono, iż robotnik nie miał żadnej gwarancji pracy i ure- 
    gulowanej odpowiednio płacy i wogóle nie może on wskazać 
    
    
    I) Dekret Sowieta Narodnych Komlssarow Litowsko-Biełorusskoj Sowo 
    Soc. RespublikI. O tarifnych stawkach robtonikow w sowietskich obszczest- 
    wiennych i torgowych uczre2denij. 
    Z) Zwie zda Nr. 412. 3. IV. 1919 r. Dla ścisłości trzeba jednak stwierdzić, 
    te wydział mieszkaniowy Sowdepu próbował przydzielać robotnikom lepsze 
    lokale, ale - jak zaznaczono 21.1I1. w sprawozdaniu K. W. (Młot Nr. 75(63) 
    - "spotkano się z brakiem zrozumienia ze strony mas, które nie chcą zmieniać 
    mieszkań". Ale w gruncie rzeczy nie był to brak zrozumienia, lecz przekona- 
    nie, i2 władza komunistów była tylko chwilowa, pocót więc było zajmować 
    obce mieszkania.
    		

    /Vilniana_031_13_325_0001.djvu

    			- 305 
    
    
    i pochwalić się: "Oto co dobreg o dała nam władza sowiecka". 
    Zwracano tet uwagę na zatracanie charakteru klasowego związków, 
    do których weszli - jak podawano - rzemieślnicy a nawet 
    sklepikarze i spekulanci. Dlatego też ogólnie górowała podów- 
    czas w Wilnie obojętność wobec poczynań władz sowieckich. 
    Świerdłow podniósł w wywiadzie, te "Komisariat Pracy od po- 
    czątku działalności w zamiarach swych nie jest popierany przez 
    związki wytwórcze". 
    O samej "wytwórczości", warunkach pracy i t.p. trudno mó- 
    wić - w Wilnie bowiem panowało bezrobocie. Bezrobotnymi zaj- 
    mował się wydział ubezpieczeń społecznych, który udzielał im 
    zasiłków. Nie wszyscy dostawali te zasiłki, gdyż n.p. w kwietniu 
    wykazywano około 3 tys. bezrobotnych, otrzymujących po 8 rb. 
    dziennie (tonaci) względnie po 4 rb. (nietonaci). Dla porówna- 
    nia warto wskazać, że funt chleba w handlu prywatnym docho- 
    dził wtedy do :lO rb. 
    Po nakreśleniu ogólnych wiadomości podamy nieco 
    szczegółów o związkach wytwórczych w Wilnie, korzystając 
    z posiadania zestawień wydziału statystycznego Centralnego Biura. 
    Celem ułatwienia porównania cyfr w stosunku do ogółu 
    ludności, trzeba przedtem poznać dane ogólne. Ludność Wilna 
    liczyła podówczas 1
    0477 osób, z czego było 39982 mętczyzn, 
    55191 kobiet i 25268 dzieci do lat 10 1 ). (Dzieci do lat 16 było 
    4069U). Dane te pochodziły z wydziału statystycznego wileńskie- 
    go Sowdepu. Niemcy zaś w 1917 r. podawali liczbę mieszkańców 
    w Wilnie na 139247 2 ), widoczne jest więc znaczne zmniejszenie się lu- 
    dności. Dla porównania należy wziąć stan z l października 1919 r. 
    Było wtedy ogółem 138112 mieszkańców, a w tym Polaków 
    76512, Żydów 531:l9, Rosjan 3979, Litwinów 2803, Białorusinów 
    1389 oraz reszta (U.25%) innych narodowości. S ) 
    Spośród ogółu ludności w związkach wytwórczych znalazło 
    się do l marca zatwierdzonych 13944 członków, a na 15 marca 
    - 19325 członków. W poszczególnych związkach stan członków 
    wyglądał w sposób następujący:4) 
    
    
    I) Dane na 1.II1 wedle wydz. stat. WiJ. Sowdepu. Młot Nr. 82(78) z 4. IV. 
    1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_326_0001.djvu

    			Nazwa ZWlllZku I liczba STAN CZc..ONKÓW Stan Stan 
    członków (w nawiasie) w po- ogółeml w t y m 
    =- ntw. ntw. 
    szczególnych sekcjach w po- Ko- Bez. narodowo'cl 
    łowIe stycznia blet rob. Poll Zyd. I 
    os. I NIL.\ IlIł. 15 \li. 
    1. Pracowników domowych. J 
    Dozorców 1294'. kelnerów '102,. 
    kurlerówll09l. pracown. hot.I96/. 4041.") 
    slutbrł dom. 114641. wyrobnl- 3211 1511 3263 (4024) 
    kó\Y 19591. Dane z marca 1919. - - - 
    - 
    II. 1!(ly. Krawc6w 11881. kraw. 7691 
    
    m. 13051. szwaczek 11481' 
    pończosz. 13211. gor o eclarkl124 . 1168 839 317 831 20 1168 1790 
    modystki 1201. Innych 1801. l- 
    III. 
    ob. transportowo-przew. 
    Dorotk.lok. 600;. woźnlc6w lok. 852 852 852 
    1001. tragarzy I posłańc6wl1521. - 1- 
    łV. Metalowcow. Sluurzyl254l. 
    elektrotechn. 11521. tokarzYI
    91. 
    mechaników I szoferów 11521. 
    kowali ł kotlarz
     1421. technik. 
    dentysto laal. )u II.. grawerów 
    I zegamlstrzów 1511. robotno wo- 
    doclU.1161. blacharzYl821. pala- 754 32 638 215 473 32 
     748 1268 
    czy 161. glser6w I modelaczyl71. - - - 
    V. Związek prasy. Druka. 
    rzy 13501. litograf. lok. 401. In. 
    trollg. lok. 1501. pudełkarzYlok. 
    401. gazeciarzy 16al. koperclarzy 
    lok. 501. dziennikarzy. korekto- 725 385 755 755 
    r6w 1231. fotograf6w. 151 - - 
    VI. Pracowników sztukI. Mu- 
    zykan 1.1305 1 . p rscown.scen y /200/. 730 61 730 730 
    ..tysłów. pracown techn. 125. - - - 
    VII. Przemysłu chemicznego. 
    Plwowar 6 w. farmaceutów. prs- 617 617 
    cown. zakład6w wód minerain. - - - - 
    VIII HigIeny. Praczek 12041. 373 234 198 191 150 31 ---1.!.. 373 373 
    fryzjerów 11161. pracon.łafnll53l. - - 
    IX. Pracowników I rob. tartak. .:>60 3 187 68 275 9 
     370 473 
    - 150911509 
    X. 
    obotnlk6w sk6rzanych. zatw. 
    Szewców. garbarzy. rękawlcz- 278 297 108 131 
    ników. rymarzy. og.1509. 144 l 
     
    XI. Przemysłu futrzanego. 
    Kusnlerzy 12\41. szczotkarzYI54I. 268 34 213 l 267 268 320 
    - 
    XII. Pracownlkow sowieckich 
    I handl -przemysi. Pracowni- 
    ków ..pióra" 1625. w tym bez- 2230 
    rob. 5761. prac. kSięgarń 1251. O!(ólem 
    .klep6w tel. 1331. skład6w pa- 
    pieru. wyrob6w galant. I t.p. 9% 88% 2% /1/% 1123 5000 
    - 
    XIII. Przemysłu spotywczego. 
    CukIerników lok. 501. piekarzy 
    bulek 1531. plek. chleba 1971.rob. 
    fabr. marmo!. 14601. wyrobu cu- 
    klerk6w lok.200I. masarzy.wędl. 
    11541. rob.olejarnllllil. prac.kuch. 1400 650 1400 
    36011 tp. 
    I - - - - 
    XIV. 
    obotnlków budowlanych. 1200 1200 
    XV. Pracowników szkoly. - - - - 
    Nauczyc.. pracown. szk 6 ł. -I- 200 200 
    XVI. Tytonlowców. - - 
    
    
     1 _1- 212 235......J 
    XVII. ..Medyczno-sanllarny" 
    SekCja wyto pers. śred. I nltsz. 76 I 47 141 48 10 /3 385 915 
    
    
    *) NIL Niemców względnie Litwinów. 
    *.) W marcu było 2098 Polaków. 905 Zyd6w. 1035 
    osjan. 14 Nlemc6w I 37 Lltwln6w. 
    ".*) W marcu było 67 Polak6w. UI6 Zydów I II 
    osjzn (tytoniowcy). 
    
    
    l 
    
    
    l 
    
    
    I,.
    		

    /Vilniana_031_13_327_0001.djvu

    			-307- 
    
    
    
     
    
    
    Dane, zawarte w powy
    szym zestawieniu chociaż nie są do- 
    ldadne pozwalają jednak zapoznać się ze związkami wytwórczy- 
    mi. Szkoda tylko, 
    e nie posiadamy wiadomości o rozbitych 
    związkach zawodowych i nie mo
    emy przeprowadzić porównania 
    .cyfr. 
    W przytoczonym zestawieniu podano ilość bezrobotnych 
    z połowy stycznia i lutego, natomiast późniejszych brak. Według 
    danych, notowanych przez Miejską Giełdę Pracy w kwietniu wy- 
    kazano ogółem 12689 bezrobotnych. Bezrobotni ci dzielili się 
    wedle zawodów w sposób następujący: 722 (w tym 3 kobiety) 
    metalowców, 750 (7) pracowników i robotników budowlanych, 
    1061 (154) robotników przemysłu skórzanego, 412 (17) robotni- 
    ków przemysłu papierniczego, 1818 (1488) robotników przemysłu 
    odzieżowego, 408 (215) pracowników i robotników przemysłu 
    spo
    ywczego, 24 (I9) robotników rolnych, 1700 (265) robotni- 
    ków dziennych, 1841 (1493) słu
    by domowej, 146 (6) robotni- 
    ków transportowych, 1930 (1060) pracowników biurowych, 1105 
    (489) subiektów i pracowników handlowych, 272 (126) pracowni- 
    ków "medyczno-sanitarnych", 78 (9) robotników przemysłu che- 
    micznego, 211 (65) robotników technicznych. I) 
    Oprócz powyższych danych posiadamy dokładne szczegóły 
    o składzie poszczególnych zarządów związków pod względem 
    partyjnym oraz ogólne dane o przynależności partyj nej człon- 
    ków w poszczególnych związkach. Według raportu z 15 marca 
    Kuleszczyńskiego (członka Komisji Nr. 88 Wy
    szej Wojennej In- 
    
    
    r 
    
    
    2) Oas Land Ober Ost, str. 432. 
    3) L)ziennik Wileński Nr. 141. 1919 r. 
    ') Obliczenia opierają się na danych wydz. stat. Centr. Biura Zw. Wytw. 
    (Arch. Wojsk.), które przewatnie ogłoszono drukiem w Nr. 86(74) Młota z 9.IV. 
    1!:119 r. w notatce: Ruch zawodowy w republice litewsko białoruskiej. 
    
    
    l 
    
    
    ') Zwiezda Nr. 424 z 17.IV.1919 r. W tym sprawozdaniu zaznaczono, te 
    Giełda Pracy otrzymała zapotrzebowanie na 4381 ludzi do pracy na miejscu 
    I 2164 na wYJazd, przy czym tądano najwięcej robotników niewykwalifikowa- 
    nych (na miejscu 1754. na wyjazd - 1544). Pracowników biurowych z prakty- 
    ką zapotrzebowano 1167. Z Moskwy nadeszło zapotrzebowanie na 120 robot- 
    ników przemysłu odzietowego. lecz nikt nie zgodził się w Wilnie na wyjazd. 
    W związku pracowników sztuki bezrobotnych prawie nie było, zapotrzebowa- 
    ł1ie okresami przewytszało liczbę bezrobotnych. 
    
    
    II 
    
    
    I,- 
    
    
    .....
    		

    /Vilniana_031_13_328_0001.djvu

    			-308- 
    
    
    I 
    
    
    spekcjiV) opartego na danych wydziału statystycznego CS zna- 
    czną większość członków stanowili bezpartyjni. Komunistów 
    w poszczególnych związkach było od 2 do 57%, bundowców od 
    3.3 do 42.7%, internacjonalistów - od 2 do 6.6%, poalej-syjoni- 
    stów od 2.1 do 4.6%. W raporcie nie wspomniano o członkach 
    żydowskiej partii socjalistycznej Ferajnigte, do której n. p. nale- 
    żała cała sekcja kuśnierzy (267). Naogół jednak partia ta nie 
    była liczna. 2 ) 
    W poprzedniej części była mowa o walce lwmunistów ze 
    związkami zawodowymi, które w walce tej zostały rozbite. Nie 
    mamy szczegółów o dalszej akcji, zwłaszcza o zakończeniu tej 
    walki; z oświadczenia narkomtruda Dimansztejna wiadomo jed- 
    nak, że ostatecznie dawne zarządy związków zawodowych skapitulo- 
    wały i członkowie ich weszli do zarządów związków wytwórczych. S) 
    Szczegółów w jakich warunkach doszło do tej zgody nie 
    mamy, lecz nie ulega wątpliwości, że przy tej sposobności ko- 
    muniści starali się nie dopuścić do związków niepożądanych dla 
    siebie działaczy. 
    Wedle raportu Kuleszczyńskiego skład poszczególnych zarzą- 
    dów pod wzg lędem partyjnym był następujący: związek praco- 
    l) Archiwum Wojskowe. Akta władz sowo L. i B. 
    2) Jak widzimy wykazano tylko członków tydowskich partyj socjalisty- 
    cznych i S. D. partii internacjonalistów. U tych partiach wspominaliśmy jut 
    przy rótnych sposobnościach, tutaj przypomnimy najwatniejsze szczegóły i uzu- 
    pełnimy niektóre dane. 
    Największe wpływy w tydowskim środowisku robotniczym zachował 
    Bund (AlIgemelner Jidiszer Arbfter Bund). Bund - jak wiemy - stał zasad- 
    niczo na stanowisku władzy rad i dyktatury proletariatu oraz, podkreślając od. 
    rębność narodową Zydów, dąt}ł do zdobycia warunków rozwoju kulturalne- 
    go. Bund walczył z komunistami o dopuszczenie go do udziału w rządach 
    i dlatego tet wypowiadał się przeciwko dyktaturze jednej pal tii. 
    Drugą paltią tydowską, zajmującą stanowisko programowe podobne do 
    Bundu była partia Ferajnigte (Jldisze Socjalistisze Arbeter Partaj - Ferajnigte). 
    która jednak tądała prócz autonomii kulturalnej jeszcze i politycznej. Partia 
    ta nie miała takich tradycyj jak Bund i była nieliczna. 
    Wymil'nione tydowskie partie soc. odrzucały program odbudowy Pale- 
    styny w przeciwieństwie do trzeciej tydowskiej partii socjalistycznej Poalej- 
    Syjon (Jidisze Socjallstisze Arbeter Partaj Poalej-Syjon). Partia ta łączyła pro- 
    gram odbudowy Palestyny z programem socjalistycznym, lecz równocześnie,. 
    podobnie jak Inne tydowskie partie socjalistyczne wysuwala odrębność narodu 
    tydowskiego, dą1:ąc do zdobycia warunków rozwoju kulturalnego i polityczne- 
    go w krajach rozproszenia tydowskiego. 
    3) Izwiestia WCIK, Moskwa Nr. 47(559) z 1.11I.1919 r. 
    
    
    ........
    		

    /Vilniana_031_13_329_0001.djvu

    			309 - 
    
    
    . 
    
    
    wników "higieny" posiadał w zarządzie na 9 członków 1 komu- 
    nistę. 8 sympatyków komunistów; związek robotników przemysłu 
    skórzanego na 13 członków - 3 komunistów. 3 sympatyków i 7 
    bundowców; (w tym związku miało być ostatnio na 1764 człon- 
    ków do 1000 bundowców); zarząd związku przemysłu chemicz- 
    nego miał na 14 członków - 2 komunistów. 4 sympatyków i 8 
    bezpartyjnych; związek pracowników sowieckich i handlowo-prze- 
    mysłowych miał zarząd z 23 członków. z których 2 należało do 
    Poalej-Syjon, 5 do Bundu, 2 do PPS.1) 10 komunistów i !:ym- 
    patyków i 4 bezpartyjnych; związek tytoniowców miał w zarzą- 
    dzie z 7 członków 2 komunistów. l sympatyka. 2 internacjona- 
    łistów 2 ) i 2 bezpartyjnych; związek pracowników igły - 3 komu- 
    nistów i 6 bundowców; związek pracowników sztuki miał zarząd 
    złotony z bezpartyjnych. 
    Dokładnych danych o stanie związków zawodowych w po- 
    oCzątku 1919 r. oraz po rozbiciu ich - jak ju
     wspomniano - 
    nie posiadamy; je
    eli chodzi o związki polskie to musimy po- 
    przestać na ogólnej charakterystyce, podawanej w toku walki 
    w Wilnie przez komunistów. Brak również dokładnych danych 
    o związkach wytwórczych. 
    Narzekając na rozproszkowanie klasy robotniczej w Wilnie 
    podnosili komuniści. te "przewaga. a często wyłączność elemen- 
    ;tu polskiego w całym szeregu ośrodków wytwórczych sprzyjały 
    
    
    ). 
    
    
    ') Jeteli chodzi o SDP Litwy i Białorusi, utworzoną w 1918 r. przez 
    -grupę Godwooda i Zasztowta, względnie o PPS Litwy i Białorusi to mieliśmy 
    jut sposobność zaznaczyć, te po wyborach do wileńskiego Sowdepu w związ- 
    ku z represjami stosowanymi przez komunistów działalność tej partii została 
    -ograniczona. Zaremba (PPS w Polsce Niepodległej) podaje, te "organizacje so- 
    .cjalistyczne, działające na terenie Mińska, Grodna i Wilna połączyły się w lu- 
    tym w PPS Litwy i Białorusi. wchodząc w związek federacyjny z PPS, o tym 
    -jednak nie mamy dokładniejszych wiadomości. 
    2) O S.D. partii internacjonalistów wiadomo. te w środowisku robotni- 
    .czym nie posiadała wiele wpływów, w Moskwie organizację wileńską uwata- 
    no jednak za jedną ze znaczniejszych. Nalety zaznaczyć, te w dniach 25-27.1. 
    -odbyła się w Moskwie Wszechrosyjska Konferencja partii, która wypowiedzia- 
    ła się w ogłoszonej odezwie, te utworzenie "jednej komunistycznej partii, je- 
    dnoczącej wszystkie rewolucyjne i proletariackie elementy stojące na stanowi- 
    .sku walki o socjalizm drogą dyktatury proletariatu" jest sprawą historycznie 
    dojrzałą. Ale równocześnie konferencja. rozpatrzywszy taktykę KPR(b) wypo- 
    wiedziała się przeciw natychmiastowemu zlaniu się i w tej sprawie zwoływała 
    zjazd .na J5.lV. (Izwiestia WCIK. Moskwa, Nr. 53(605) 9.IlI.)
    		

    /Vilniana_031_13_330_0001.djvu

    			- 310 - 
    
    
    . wszelkiej agitacji narodowo-szowinistycznej, wytwarzając separa- 
    tyzm robotników-Polaków i ich niechęt do towarzyszy innych. 
    narodowości".) 
    To wytykano niejednokrotnie w prasie komuhistycznej i n. p. 
    w jednym z numerów "Młota" podnoszono "nieświadomość to- 
    warzyszy-Polaków, idących za klerykalno-nacjonalistycznym szo- 
    winizmem".2) Wreszcie należy podkreślić, że w tych zestawieniach 
    nie podano związków kolejarzy i pocztowców, gdyż nie należały 
    one do CB związków wytwórczych. Związki te bowiem miały na 
    wzór rosyjskich (z którymi były związane) odrębną organizację,. 
    szczegółów jednak - jeżeli chodzi o wileńskie - brak. Wiado- 
    mo jednak, że wileński związek pocztowców był kierowany przez 
    zarząd, nazywany rewkomem, ale złożony z bezpartyjnych i le- 
    wych eserów, który dłuższy czas opierał się komunistom. Komu- 
    nistów w związku było zaledwie kilku i nic też dziwnego, że je- 
    szcze 8 marca na ogólnym zebraniu pocztowców odważano sił: 
    wprost otwarcie występować przeciwko komunistom, a nawet 
    wygwizdano przedstawicieli władz. Celem pozyskania pocztow- 
    ców wybrany nowy zarząd związku pocztowców ("Narodnoj 
    Swiazi") ogłosił - w prasie (Zwiezda Nr. 424), że będzie dążył d()o 
    polepszenia doli "zmęczonych i przeważnie głodujących towa- 
    rzyszy pocztowców". O kolejarzach wileńskich będzie jeszcze mo- 
    wa. Z tych danych widać, że komuniści nie wszędzie opanowali 
    związki, posiadali jednak znaczny wpływ w zarządach i wo- 
    gól e w organach kierowniczych, co umożliwiało im narzucanie- 
    uchwał. 
    W tych warunkach Centralne Biuro Związków Wytwórczych 
    rozwinęło dalszą pracę, zwłaszcza, kiedy nawiązano bezpośredni 
    kontakt z Wszechrosyjsl<ą Radą Związków Zawodowych przez 
    wysłanego z CB Rabinowicza, oraz po przyjeździe z Moskwy 
    delegata Rady Marszewa. W tym czasie Rada ta wszczęła szer- 
    szą akcję nie tylko w Rosji, lecz również na Łotwie, Litwie' 
    i Białorusi i n a Ukrainie. Jak wynika z artykułu KozielewaS), re- 
    I) Zbiniewicz. Najblitsze zadania w Wilnie. (Mło(Nr. 55(43) z 26.11.1919 r
     
    2) Młot, Nr. 87(75). 
    8) Kozielew B., Wossojedinienije proletarskaRo Ironta. (Proftssonalnoje- 
    dwitenije Nr. 3. Moskwa, 24.I1I.1919 r.) 
    
    
    -
    		

    /Vilniana_031_13_331_0001.djvu

    			- 311 - 
    
    
    daktora organu Rady uwa
    ano, 
    e robotnicy oswobodzonych 
    obszarów b. państwa rosyjskiego muszą złączyć swoje siły z Ro- 
    sją, tworząc wspólny front proletariatu: ruch zawodowy, jak za- 
    znaczano, nie mo
    e być łotewski, ukr.aiński, wielkoruski, lecz je- 
    dyny i nierozdzielny, oraz zjednoczony we wszechrosyjskim cen- 
    trze. Prezydium Rady dątyło więc do zjednoczenia jak najprę- 
    dzej rozdzielonych części proletariatu, przez wchłonięcie utwo- 
    rzonych i istniejących dawniej związków zawodowych, względnie 
    wytwórczych przez wszechrosyjskie zjednoczenia oraz rad - przez 
    wszechrosyjską Radę. Kozielew pisał, 
    e to miało dać gwarancję 
    jednolitości ekonomicznej i zapewnić całkowite złączenie daw- 
    nych okupowanych obszarów z RSFSR. 
    Ale z tym kierunkiem nie wszędzie się zgadzano. Komitet 
    wykonawczy Ogólno Ukraińskiej Rady Związków Zawodowych 
    (składający się z mienszewików) nie chciał zgodzić się z tym 
    i podkreślał swoją niezaletność od rosyjskiego centrum. 
    Przeciwko tej "samostijnosti" - jak ironicznie podkreślano 
    _ występował organ Wszechrosyjskiej Rady, podnosząc, iż nie 
    motna będzie mówić o jednolitej polityce ekonomicznej ani 
    marzyć o odbudowaniu zniszczonego gospodarstwa, jeżeli ro- 
    botnicza klasa tych krajów będzie podtrzymywać "samostijnost'" 
    Ukr&iny, Łotwy, Białorusi i Litwy. Również i na Łotwie nastąpi- 
    ło odchylenie od zasadniczego programu II Wszechrosyjskie- 
    go Zjazdu, a raczej ściśle biorąc, wyciągnięcie słusznych wnio- 
    sków z wprowadzonych w życie zasad; przyjęto bowiem tezy Stu- 
    czki i Daniszewskiego, mówiące o przekształceniu związków zawo- 
    dowych na wytwórcze, z tym jednak, 
    e odtąd związki te sta- 
    nowiły organa państwa i wobec tego uznano za niepotrzebne 
    kasy związków i wkładki członków. l ) 
    Tymczasem inaczej sprawy te miały rozwinąć się na Litwie 
    i Białorusi, gdzie - jak widzieliśmy - dość wcześnie wprowa- 
    dzono w życie zasady związane z przeksztalceniem związków za- 
    wodowych na wytwórcze. W marcu wysłano do Moskwy Rabi- 
    nowicza, który przyjął od Wszechrosyjskiej Rady polecenia i pod- 
    
    
    I) Kozie/ew B., Ogosudarstwlenije sojuzow Łotwy. Professionalnoje dwi- 
    tenije Nr. 4, z 28.111.1919). 
    
    
    ! 
    1 
    
    
    ....
    		

    /Vilniana_031_13_332_0001.djvu

    			- 312 - 
    
    
    porządkował się ogólnemu kierownictwu Moskwy. W dniach 18 
    i 22 marca zdawał on relację ze swego pobytu w Moskwie i od- 
    powiadając na poruszone zagadnienia wyjaśnił, iż Wszechrosyj- 
    ska Rada między innymi uważa za niedopuszczalne organizowa- 
    nie obwodowych organizacyj, gdyż związki miały się jednoczyć 
    nie według systemu terytorialnego, lecz wedle gałęzi produkcji 
    i że powinny łączyć się w ogólnych wszechrosyjskich zje- 
    dnoczeniach. l ) Rabinowicz zapowiedział też przyjazd delegata 
    Wszechrosyjskiej Rady i rzeczywiście niebawem przyjechał z Mo- 
    skwy do Wilna Marszew (zamiast zapowiedzianego Łozowskie- 
    go) i l kwietnia zwołano pierwszą konferencję związków wy- 
    twórczych Litwy i zawodowych Białorusi, która miała poprzedzić 
    i przygotować zjazd.. W przygotowaniach tych chodziło o zacho- 
    wanie kierunku, wskazanego przez Moskwę, który utrzymano 
    gdyż konferencja 2 ), obradując pod przewodnictwem Marszewa 
    uchwaliła z miejsca wysłanie depesz do Wszechrosyjskiej Rady 
    oraz do Lenina i Tomskiego, podkreślając, iż zgroma- 
    dzonych delegatów łączą nierozerwalne więzy z Rosją Sowiecką 
    i rosyjskim ruchem zawodowym. S ) Na tejże konferencji uchwalo- 
    no, iż rezolucje, przyjęte na II wszechrosyjskim zjeździe mają 
    bezwarunkowo obowiązywać wszystkich na Litwie i Białorusi, 
    z tym, że dopuszczalne są tylko drobne odchylenia nie posiada- 
    jące zasadniczego charakteru. W związku z tym należało prowa- 
    dzić w dalszym ciągu prace reorganizacyjne, przekształcając 
    związki zawodowe na wytwórcze, które następnie miały wejść 
    do odpowiednich wszechrosyjskich zjednoczeń. W schematach 
    organizacyjnych trzymano się postanowień II wszechrosyjskiego 
    zjazdu. Przewidywano utworzenie powiatowych i gubernialnych 
    rad związkowych, przy czym zjazd rad powiatowych miał wy- 
    
    
    l) Sobranije prawlenij proizwodstwien. sojuzow. (Komunist Nr. 68.) 
    
    ) Przybyło ogółem 30 delegatow: z G rodna 3 delegatów komunistów, 
    z Dzisny 2 (komunista i internacjonalista), ze Święcian 3 (2 komunistów i bun- 
    dowiec), z Jeziorossów 2 komunistow, z Mołodeczna bundowiec, zBorysowa 4 
    sympatyków komunistów, z Nowo-Święcian l bezpartyjny, z Lidy 4 (inter- 
    nacjonalista, 2 poalej-syjonistów i I sympatyk komunistów), z Plissy 2 
    (komunista i bezpartyjny), z Mińska 3 (2 bundowców i poalej-syjonista), z Wi- 
    lejki l sympatyk komunistów, z Pińska 2 komunistów. 
    ') Zwiezda, Nr. 412. 1819. 
    
    
    l
    		

    /Vilniana_031_13_333_0001.djvu

    			- 313 - 
    
    
    ł 
    , 
    { 
    
    
    brać komitety wykonawcze (biura) gubernialne. Z faktem istnienia 
    republiki liczono się o tyle, że ledwie uznano konieczność 
    utworzenia Tymczasowego Biura Związków Litwy i Białorusi, 
    a to dla uzgodnienia pracy związków powiatowych i gubernial- 
    nych i utrzymania ścisłej łączności z Wszechrosyjską Radą. Tym- 
    czasowe Biuro miało stanowić organ tej Rady. W ten sposób 
    Wszechrosyjska Rada otrzymała na Litwie i Białorusi większy 
    wpływ niż gdzie indziej. 
    Zagadnienie kontroli robotniczej zamierzano rozwiązać zgo- 
    dnie z postanowieniami II wszechrosyjskiego zjazdu. W związku 
    z tym Berson komisarz kontroli na zapytanie delegatów zarzą- 
    dów związków w dniu 1 kwietnia odparł, że na Litwie i Biało- 
    rusi komitety fabryczne nie mogą wykonywać kontroli, mimo, iż 
    w Rosji było to jeszcze w praktyce stosowane; kontrola robotni- 
    'cza ma się wyrazić współudziałem delegatów związków w spra- 
    wowaniu kontroli, ale jako organów Komisariatu Kontroli. 
    Pierwsza konferencja wybrała Centralne Biuro w składzie: 
    M:uszewa (delegata Wszechrosyjskiej Rady), Rabinowicza i Ber- 
    lina (delegatów CB Wilno), Manberga i Blechera (delegatów 
    Rady Związków Zawodowych Mińska) oraz Mowszowicza i Żele- 
    chowskiego (delegatów związków zawodowych z terenów zaję- 
    tych przez Niemców). Ponadto wchodziło jeszcze 2 sekretarzy. 
    W dniu 4 kwietnia odbyło się pierwsze posiedzenie ple- 
    narne (bez delegatów z poza linii demarkacyjnej), które wybrało 
    przewodniczącym Marszewa, w związku z czym proszono CK par- 
    tii, by wszczął starania, aby Wszechrosyjska Rada pozostawiła 
    Marszewa w Wilnie. Na tym posiedzeniu ustalono stosunek do 
    komisariatu pracy (był obecny też komtruda), który miał się wy- 
    razić przede wszystkim w tym, że komtrud miał dawać przygo- 
    towywane dekrety przed zatwierdzeniem do wiadomości Central- 
    nemu Biuru. 
    CB zapoznawszy się ze stanem na prowincjP) stwierdziło, 
    iż właściwie cała robota leżała odłogiem: uznano wobec tego 
    
    
    l) Na Litwie poza Wilnem ruch robotniczy był nikły, związki zawodo- 
    we były słabe liczebnie, miały Iliewyraźne oblicze klasowe i przewatał w nich 
    element drobl1omleszczańsld, skupiony w związkach pracowników i robotnikOw 
    
    
    J 
    
    
    ....j
    		

    /Vilniana_031_13_334_0001.djvu

    			- 314 - 
    
    
    za konieczne wszczęcie szerokiej akcji, opierając się na postano- 
    wieniach II wszechrosyjskiego zjazdu. Zamierzano te
     wydawać 
    tygodnik p. t. "Raboczaja 
    yźń". Wszystkie związki nawet ist- 
    niejące wytwórcze miały być przekształcone i przy wprowadze- 
    niu nowej rejestracji członków nale
    ało się kierować zasadami 
    ujętymi w t. zw. "Normalnej Ustawie" Wszechrosyjskiego Związ- 
    ku (paragrafy 4-8). Wreszcie nie dopuszczano myśli upaństwo- 
    wienia związków; wkładki członkowskie miały być nadal wno- 
    szone. Tak wyglądały podstawy, na których miała się oprzeć 
    dalsza organizacja związków wytwórczych Litwy i Białorusi. Zwią- 
    zki zawodowe, przekształcane teraz na wytwórcze zamierzano 
    związać ściśle z losami władzy sowieckiej i poddać kierownictwu 
    z góry, ograniczając ich samodzielność. Miały one stać się or- 
    ganami państwa, urzeczywistniającymi program gospodarczy, ale 
    nie stając się upaństwowionymi organami. Z chwilą rozwinięcia 
    się biurokratycznych organów CS i Komtruda, kierowanych przez 
    komunistów tracą z czasem związki wpływ na kształtowanie się wa- 
    runków pracy i płacy. Wreszcie zgodnie z "Normalną Ustawą" do 
    związków musieli nale
    eć wszyscy zatrudnieni w danym zakła- 
    dzie, związki więc były organizacją przymusową, z której wyda- 
    lenie groziło pozbawieniem pracy i zaopatrzenia w 
    ywność. Ale 
    na razie trudno było mówić o pracy, związki bowiem skupiały 
    głównie bezrobotnych. 
    Równocześnie z tym komuniści, tworząc w postaci związ- 
    ków wytwórczych organizację ściśle scentralizowaną i skupiającą 
    przymusowo wszystkich pracujących, uwa
    ali ją w tym czasie za 
    
    
    handlowo-przemysłowych z pJzewagą 
    ywiołów 
    ydowskich. Przed wojną by- 
    ły, oprócz Wilna i Kowna większe ośrodki przemysłowe zasługujące na uwagę, 
    posiadające ruch robotniczy i tradycje, lecz w okresie wojny albo zginęły wo- 
    góle (n.p. Smorgonie) albo td znalazły się po drugiej stronie linii demarka- 
    cyjnej i wskutek znIszczenia wojennego td nie mogły się rozwinąć. 
    O ruchu zawodowym prowincji w tym okresie posiadamy następujące 
    dane cyfrowe, ogłoszone w .Zwiezdzie' Nr. 413. W Dziśnie były 3 związki 
    pracowników handlowo-przemysłowych z 500 czł., igły i budowlanych 795, 
    w tym 500-600 bezrobotnych; Jeziorosy posiadały 10 związków zawod. z 422 
    czł., z te
    o większość stanowili bezrobotni, Uclany miały 420 zrzeszonych, 
    w tym 307 bezrobotnych, Swięciany 7 związków (w ka
    dym około 100 
    cZł.), Nowo Święciany 500 czł. w zwIązku kolejarzy (w tym ;:SOO bezrob.), Li. 
    da 13 związków z 2500 rob. w tym kolejarzy, bezrobotnych 650. 
    
    
    L 
    
    
    " 
    
    
    t
    		

    /Vilniana_031_13_335_0001.djvu

    			- 315 - 
    
    
    swoją rezerwę sił przy rozbudowaniu organów władz sowieckich,- 
    oraz zamierzali ją zużyć warmii żywnościowej a nawet w Kra- 
    snej Armii. W dniu 1 kwietnia komuniści na zebraniu zarządów 
    związków wytwórczych w Wilnie narzucili uchwałę ogółowi człon- 
    ków (na wniosek wileńskiego gubwojenkoma Rasikasa) wzięcia 
    udziału w powszechnym wyszkoleniu wojskowym, prowadzonym 
    przy pomocy sił instruktorskich gubwojenkoma, a to celem "stwo- 
    rzenia kadr bojców, gotowych w każdej minucie do zwrócenia się 
    na wroga w obronie zdobyczy rewolucji" .1) Ponadto nakazano,. 
    by w związku z ogólnym położeniem na froncie zarządy zwią- 
    zków przeprowadziły ogólną mobilizację najbardziej nadających- 
    się i zdolnych do noszenia broni towarzyszy, a to celem uzupeł- 
    nienia i odświeżenia szeregów Czerwonej Armii. Nie darmo więc 
    interesowano się szczególnie danymi statystycznymi związków,. 
    zwłaszcza ilością członków, których możnaby powołać do woj- 
    ska. Nie zadawalając się tym 12. IV zwrócono się do zarządów, 
    by ze związków wydzieliły część członków, tym razem do ar-- 
    mii żywnościowej, w której obiecano dać pełne utrzymanie i u- 
    mundurowanie jak w Czerwonej Armii. W tych oddziałach miała 
    obowiązywać jednak dyscyplina wojskowa. Armię tę rozpoczęto 
    tworzyć na wniosek komisarza Unszlichta. Do tych spraw jesz-- 
    cze raz wrócimy. 
    
    
    I) Zwiezda, Nr. 423 z 16. IV. 1919 r. 
    
    
    -.J
    		

    /Vilniana_031_13_336_0001.djvu

    			- 316 - 
    
    
    III. Organizacja władz wojskowych SSR Litwy i Bia- 
    łorusi oraz działania wojenne. 
    
    
    I 
    
    
    l. Organizacja władz wojskowych SSR Litwy i Białorusi. 
    R e w o I u c y j n a R a d a Woj e n n a Litwy i Białorusi (Rew- 
    wojensowlitbieł) była najwyższym organem wojskowym, decydu- 
    jącym o najważniejszych sprawach, a jej organem wykonawczym 
    oraz Sownarkomu był Ludowy Komisariat Spraw Wojskowych 
    (Narkomwojendietlitbieł). Komisariat, kierując okręgiem Litwy 
    i Białorusi podlegał jeszcze centralnym władzom RSFSR i wed- 
    le pierwotnych projektów miał być zorganizowany na prawach 
    okręgu wojennego RSFSR; armia zachodnia, działająca na tery- 
    torium Litwy i Białorusi otrzymała nazwę "litewsko-białoruskiej" 
    i miała podlegać Rewwojensowietlitbiełowi. Armia ta jednak nie 
    była zależna wprost od Rewojensowietu RSFSR, lecz od Rady 
    Frontu Zachodniego. 
    Szczegółów działalności Rady nie posiadamy, znany jest 
    tylko jeden protokół z posiedzenia Rady 18 marca, w którym 
    wzięli udział: komisarz Unszlicht, nadzwyczajny komisarz dele- 
    gowany z zachodniego frontu Morozow i b. dowódca zachodniej 
    dywizji Makowski. Rada posiadała swój organ pracy, (zarząd 
    spraw rady), składający się z wydziału operacyjnego, wydziału 
    polityczno-organizacyjnego, wydziału kontrwywiadu oraz działu 
    gospodarczego i kancelarii. Kierownikiem wydziału politycznego 
    był do końca marca Szpak, kontrwywiadu zaś - Żukowski. Ten 
    ostatni miał za pośrednictwem agentów i emisariuszy zbierać 
    wiadomości o położeniu oddziałów białogwardyjskich, tworzyć 
    j kięrować oddziałami partyzanckimi za linią demarkacyjną. Ra-
    		

    /Vilniana_031_13_337_0001.djvu

    			l 
    
    
    I 
    
    
    J- 
    
    
    - 
    
    
    - 317 - 
    
    
    da wydała instrukcję formowania oddziałów partyzanckich oraz 
    kolportażu literatury agitacyjnej wśród wojska i ludności. 
    Przy Radzie znajdował się oddział do specjalnych zadań. Od- 
    dział ten sprawował kontrolę na kolei i pocztowo-telegraficzną 
    (cenzura) oraz wykonywał specjalne zadania (aktywnyj podotdieł). 
    L u d o w y K o m i s a r i a t S p r a w Woj s k o w Y c h pow- 
    stał znacznie później niż inne komisariaty i postanowieniem Ko- 
    mitetu Wykonawczego Rad Delegatów z 27 lutego komisarzem 
    został Unszlicht, a w dwa dni później Sownarkom Litwy i Bia- 
    łorusi wyznaczył jego pełnomocnikiem F. Matuszewskiego (przy- 
    był na Litwę na czele komisii Nr. 88 Wyższej Wojennej Inspe- 
    kcji RSFSR). Jako trzeci wszedł do kolegium komisariatu Ma- 
    kowski, który otrzymał sprawy wojskowe. Tymczasowym kie- 
    rownikiem wojskowym został Sołłohub, pomocnikiem jego - Hir- 
    szfeld, a naczelnikiem Sztabu Głównego - Moroz. 1 ) Otrzymali 
    oni zadanie utworzenia organów komisariatu spraw wojskowych 
    i zjednoczenia całej roboty wojskowej na Litwie i Białorusi. 
    W organizacji Sztabu Głównego wzięli udział b. oficerowie, 
    którzy przybyli z wileńskiego gubwojenkoma. Sztab miał składać 
    się z następujących zarządów: A - mobilizacyjnego z wydziała- 
    mi statystycznym i mobilizacyjnym, B - organizacyjnego z wy- 
    działami organizacyjnym i wyszkolenia, C - sztabu generalnego, 
    który posiadał wydziały: operacyjny, wywiadowczy, topograficz- 
    ny, transportów wojskowych i wydział służb., D - powszech- 
    nego wyszkolenia wojskowt:go (Wsieobucza), E - wojskowosani- 
    tarnego i F _ kancelarii sztabu. Pierwszy rozkaz Moroza naczel- 
    nika sztabu wyszedł 23 marca, a następny 4 kwietnia, pierwszy zaś 
    rozkaz zarządu wojskowo-sanitarnego ukazał się 3 kwietnia. Jak 
    widzimy organizacja sztabu, sądząc choćby z tego, posuwała się po- 
    woli. Wszystko wskazuje na to, że do połowy kwietnia Sztabu Głów- 
    nego nie udało się sformować. Jeszcze mniej danych jest o Głów- 
    nym Zarządzie Zaopatrzenia, który miał powstać w ciągu 5 dni. 
    
    
    I) Kierownika wojskowego wybierał Sownarkomlitbieł (na wniosek ko- 
    misarza), zatwierdzał jednak Rewwojenso\\ iet RSFSR. Jemu podlegał Sztab Głów- 
    ny, Główny Zarząd Zaopatrzenia i Wytsza Wojenna Inspekcja. Naczelnika 
    Sztabu GłównE'go wybierał tet Sownarkom, zatwierdzał Wszechros. Sztab 
    Główny. Dane o organizacji na podstawie akt Sztabu Głównego (Arch. Wojsk.) 
    
    
    J
    		

    /Vilniana_031_13_338_0001.djvu

    			- 318 - 
    
    
    Trudno jednak stwierdzić, czy rzeczywIscle podjął pracę i pro- 
    wadził ją w takim zakresie, jak to projektowano. Wiele danych 
    wskazuje na to, że w rzeczywistości były to na razie teoretyczne roz- 
    ważania, gdyż do tej pory na Litwie i Białorusi działały organa 
    władz RSFSR, jak Czrezkomsnabarm, Oprodkomzapfrontt) i inne. 
    W dniu 4 kwietnia utworzono Wyższą Komisję Wojenną, a wła- 
    ściwie przemianowano działającą już na. Litwie Komisję Nr. 88 
    Wyższej Wojennej Inspekcji RSFSR, której przewodniczącym był 
    Matuszewski. Po przemianowaniu nos'ła ona nazwę: "RSFSR _ 
    Lit. Biel. Soc. Sow, Rep. Komissija Wysszoj Wojennoj Inspekcii 
    Rabocze-Krest. Krasnoj Armii". 
    W dniu l O kwietnia komisariat spraw wojskowych wydał 
    rozkaz Nr. 10, w którym ogłoszono objęcie władzy na obszarze 
    gubernij mińskiej, wileńskiej i kowieńskiej i odtąd wszelkie wła- 
    dze, instytucje i oddziały wojskowe, znajdujące się na tym te- 
    rytorium, nie wchodzące w skład operujących armij (dotychczas 
    podległe komisariatowi zachodniego okręgu) miały jemu podlegać. 
    Woj s k o we w ł a d z e t e r y t o r i a I n e. 2 ) Po połączeniu 
    .się Litwy z Białorusią gubernialne komisariaty spraw wojskowych 
    wileński i miński podlegały jeszcze komisariatowi zachodniego 
    okręgu w Smoleńsku, który wydał w tym czasie wiele zarządzeń 
    w sprawie utworzenia wojskowych władz terytorialnych, uzupeł- 
    nienia, powszechnego wyszkolenia wojskowego i t. p. Z począ- 
    tkiem marca nastąpiły pewne zmiany, gdyż rozkazem sztabu za- 
    chodniego okręgu z l marca nakazano utworzenie kowieńskiego 
    gubwojenkoma, który zamierzano sformować w Poniewieżu; wo- 
    bec tego wileński gubwojenkom zatrzymał tylko powiaty: wileń- 
    
    
    l) Osobaja prodowolstwiennaja komissija po snabt.enii armii zapadnago 
    fronta. Wedle rozkazu tej komis ii z lUlI. obszar jej działań zoslał podzielony 
    na rejony r do mińskiego rejonu nalet.ały gubernialny i powiatowe wojenko- 
    my, sztab I brygady zachodniej dyw., 17 dyw. i wszystkie oddziały na obsza- 
    rze mińskiej gub.; do wileńskiego rejonu: gubernialny i powiatowe wojenkomy, 
    litewska (pskow
    ka) dywizja, II i III bryg. zach. dyw. i wszystkie oddziały na 
    obszarze wileńskiej gUb.; do smoleńskiego rejonu nalet.ały równiet gubernialny 
    i powiatowe wojenkomy oraz składy tywnościowt' w Wiaźmie, Wielkich lu- 
    kach, Rtewie; do mohilewskiego - gub. i pow. wojenkomy, 8 dyw., składy t.y- 
    wności w Orszy ł wszystkie oddziały wojskowe znajdujące !'łę na terytorium 
    tej gubernil. 
    2) Na podstawie akt i rozkazów wileńskiego Gubwojenkoma (Arch. Wojsk.) 
    
    
    
    t
    		

    /Vilniana_031_13_339_0001.djvu

    			- 319 - 
    
    
    ski, wilejski, święciański, lidzki, trocki, holszański, brasławski 
    i szyrwincki. 
    Gubernialny komisarz posiadał władzę nad wszystkimi miej- 
    scowymi oddziałami wojskowymi i korzystał z praw dowódcy dy- 
    wizji. Miał on pomocnika, który był jego referentem w spra- 
    wach politycznych i kierował pracą w oddziałach, oraz kierowni- 
    ka wojskowego (wojennyj rukowoditiel) kierującego całą robotą 
    wojskową. Komisariat dzielił się na wydziały: administacyjno-mo- 
    bilizacyjny, zaopatrzenia, powszechnego wyszkolenia wojskowego 
    oraz kancelarię. l) 
    Wileńskim gubernialnym komisarzem był Rasikas, wojenru- 
    Idem od marca miał być Janow (b. generał rosyjski), a pomoc- 
    nikiem gubernialnym 22 marca wyznaczono Mukliewicza, kiero- 
    wnika biura werbunkowego zachodniej dywizji. O początkach 
    pracy tego komisariatu była mowa w części lI.:!) 
    . Komisariaty powiatowe podlegające gubwojenkomowi naj- 
    wcześniej utworzono w powiecie wilejskim i wileńskim, a nastę- 
    pnie w lidzkim i trockim, pozostałe zaś organizowano dopiero 
    w marcu. Ta powolność formowania wynikająca głównie z braku 
    sił i środków odbiła się na organizacji komisariatów gminnych. 
    Z początkiem kwietnia powstały one, jak podawano w meldun- 
    kach, we wszystkich gminach powiatu wileńskiego i częściowo 
    trockiego i święciańskiego, w innych natomiast powiatach były 
    o wiele mniej liczne. Każdy komisariat powiatowy posiadał swo- 
    ją kompanię wartowniczą, przy czym wileński, holszański i wi- 
    lejski miały kompanie liczące około 150 ludzi, pozostałe zaś roz- 
    porządzały znacznie słabszymi oddziałami (brasławski 84 ludzi, 
    lidzki około 50), a święciański komisariat nie posiadał wog61e 
    oddziału, gdyż - jak meldował - nie miał go za co utrzymać, 
    a przy tym ludność nie chciała wstępować. Tyle o tworzeniu ko- 
    misariatów gubernii wileńskiej. Znacznie gorzej było z komisa- 
    
    
    ,) Połotenija i sztaty gubiernskich, ujezdnych i wołostnych wojennych 
    komissariatow.lzd. oficialnoje Mob. Uprawi. Wsieross. Gławnago Sztaba. 1919 r. 
    2) W wileńskim komisariacie gub. pracowało sporo zmobilizowanych ofi- 
    cerów ogółem było ich w komisariacie ponad 50, w tym 3 b. generałów. 
    Tylut b. ohcerów było w komisariatach powiatowych. 
    
    
    .....
    		

    /Vilniana_031_13_340_0001.djvu

    			- 320 - 
    
    
    . riatami gubernii kowieńskiej, gdyż przede wszystkim wskutek wy- 
    tworzonej sytuacji bojowej, nie zdołano sformować gubwojenko- 
    ma w Poniewieżu. Do Poniewieża przybył wkrótce z Wilna 2-gi 
    batalion zapasowy. Niebawem nastąpiła jednak porażka między- 
    narodowej dywizji i wówczas formowane władze wojskowe i od- 
    działy musiały się wycofać z Poniewieża. Wtedy 2-gi batalion 
    zapasowy uległ w odwrocie rozproszeniu i przybył do Rakiszek 
    w sile tylko 90 ludzi. 
    W skład kowieńskiego wojenkoma weszły powiatowe ko- 
    misariaty, należące przedtem do wileńskiej gubernii, a mianowi- 
    cie: szawelski poniewieski i wiłkomirski. Poniewieski komisariat 
    został sformowany już w styczniu i początkowo rozwijał dość 
    znaczną działalność, zwerbował nawet przeszło 500 ochotników 
    i utworzył batalion wartowniczy również w sile 500 ludzi. Ale 
    niepowodzenia na froncie zmusiły do wycofania się do Rakiszek 
    I wówczas batalion wartowniczy oddano do rozporządzenia 41 
    pułku, a powiatowy komisarz zatrzymał przy sobie mały oddział 
    wartowniczy oraz partyzancki w sile 30 ludzi. O wiłkomirskim 
    komisariacie wiadomo tylko tyle, że udało mu się sformo- 
    wać kompanię wartowniczą w sile 100 ludzi. Jeszcze mniej danych 
    posiadamy o organizacji terytorialnych władz wojskowych na Biało- 
    rusi. W Mińsku był gubwojenkom oraz projektowano utworzenie 
    grodzieńskiego gubernialnego komisariatu (istniał już grodzień- 
    ski rewkom, utworzony z tyłu frontu rosyjskiego.) Mińskiemu ko- 
    misariatowi gubernialnemu przydzielono (do czasu odebrania 
    z powrotem Słonima) i słonimski komisariat powiatowy. Podle- 
    gały mu nadto komisariaty powiatowe: słucki, miński, borysow- 
    ski, bobrujski i nowogródzki. 
    Głównym zadaniem wojskowych władz terytorialnych Litwy 
    i Białorusi było przeprowadzenie rejestracji mieszkańców zdol- 
    nych do służby wojskowej, poddanie ich przy pomocy komisariatów 
    powszechnemu wyszkoleniu wojskowemu (Wsieobucz), a następ- 
    nie zmobilizowanie. 
    
    
    Poświęcimy więc nieco uwagi sprawie wprowadzenia pow- 
    szechnego wyszkolenia wojskowego na Litwie. 
    
    
    L
    		

    /Vilniana_031_13_341_0001.djvu

    			- 321 - 
    
    
    Organizacja i zasady powszechnego nauczania wojskowego 
    opierały się na instrukcjach obowiązujących w RSFSRl). 
    Najwcześniej praca w tym kierunku zaznaczyła się w Wil- 
    nie, na prowincji podjęcie jej zale
    ało od zorganizowania ko- 
    misariatów i dlatego też postępowała powoli. W dniu 5 
    marca wileński gubwojenkom nakazał, by wszystkie komisariaty 
    powiatowe rozpoczęły prace przygotowawcze celem wprowadze- 
    nia powszechnego wyszkolenia wojskowego, do którego należało 
    powołać wszystkich obowiązanych do służby w wojsku. Powia- 
    towe komisariaty miały ukończyć formowanie podległych komi- 
    sariatów i utworzyć komisje przyjęć. W dniu 8 marca wileński 
    gubwojenkom podał \V rozkazie tajnym zasady Wsie obucza, a na- 
    stępnie, otrzymawszy z komisariatu zachodniego okręgu 17 in- 
    struktorów przydzielił ich do komisariatów, i wyznaczył w po- 
    wiatach kierowników Wsieobucza. W myśl tych rozkazów nale- 
    żało w ka
    dym powiecie zorganizować tymczasowe oddziały 
    Wsieobucza, wybierając miejscowości, posiadające potrzebną ilość 
    mieszkań na kwatery i składy broni oraz sprzętu. Punkty takie 
    nie powinny jednak być oddalone więcej ni
     3 wiorsty od miej- 
    sca zamieszkania uczestników i miały skupić najmniej 100 ćwi- 
    czących. W pierwszym okresie pracy nakazywano utworzenie 
    kadr kompanij z b. oficerów i żołnierzy, którzy mieli za sobą 
    kurs instruktorski; następnie kadry te naldało uzupełnić powoła- 
    nymi do ćwiczeń. Z tych kompanij miały powstać bataliony puł- 
    ku wileńskiej gubernii, i w ten sposób, jak głosił rozkaz gub- 
    wojenkoma z 8 marca Nr. 3, zostanie wykonany otrzymany "i
     
    Centra plan po formirowaniu połku dla wileńskoj gubernii". 
    W Wilnie powszechne wyszkolenie wojskowe rozpoczęto 
    od ćwiczeń komunistów i 25 lutego wileński gubernialny wojen- 
    
    
    ') OrRanizacja Wsieobszczago Obuczenia Wojennomu Diełu. Moskwa, 
    1918 r. - Rukowodiaszczaja instrukcija po organizacijl wojennogo obuczenija 
    i formirowalliju rezerwnych czastiej (lz osnownogo poło
    ellija o wsleobszszem 
    wojennom obuczeni!) Moskwa, 1918. - Sztaty miestnych organow otdieła 
    Wsieobszczago Wojennogo Obuczenia. Moskwa, 1918. 
    
    
    21
    		

    /Vilniana_031_13_342_0001.djvu

    			- 322 - 
    
    
    'kom ogłosił w rozkazie Nr. 27, 
    e zgodnie z postanowieniem 
    wileńskiej organizacji partyjnej wszyscy zarejestrowani komuni- 
    ści (i komunistki) mieli się zgłaszać codziennie na ćwiczenia. Za- 
    pisano 450 ludzi; mieli oni ćwiczyć w batalionie wartowniczym 
    na Rossie. W dniu 5 marca zapowiedziano znów podjęcie wyszko- 
    lenia oddziału związku młodzie
    y komunistycznej (oddział Lifszyca). 
    Ale prowadzenie ćwiczeń z tym elementem, zdawałoby się 
    najbardziej urobionym, napotkało jednak trudności. Przede wszy- 
    stkim ćwiczenia z komunistami rozpoczęły się dopiero 10 marca 
    i jU;l; po 5 dniach inspektor gubwsieobucza donosił, 
    e zajęcia 
    odbywały się bardzo nieregularnie, o czym świadczył niski stan 
    ćwiczących. I tak 10 marca było obecny,h 69, 12 marca - 40, 
    a 14 marca - 31. Inspektor podnosił słusznie, 
    e przy tak ma- 
    łej ilości uczestników wartość ćwiczeń była niewielka, zwłaszcza, 
    
    e nie zawsze byli ci sami. Zajęcia z oddziałem związku młodzie- 
    ży komunistycznej rozpoczęły się dopiero 25 marca i były pro- 
    wadzone wedle wydanego drukiem w Wilnie "Programma 96 cza- 
    sowogo obuczenija". 
    Powszechne wyszkolenie wojskowe, (obejmujące wszystkich) 
    zostało podjęte znacznie póiniej, gdyż dopiero z początkiem 
    kwietnia kończono rejestrację obowiązanych do ćwiczeń. Okaza- 
    ło się wtedy, że wiele urzędów i instytucyj sowieckich dążyło 
    do zwolnienia swojego personelu od ćwiczeń. Podania te odrzu- 
    cano, gdyż komisariaty liczyły głównie na ten element. W mar- 
    cu wileński gubwojenkom nie posiadał jeszcze zorganizowanych 
    oddziałów Wsieobucza. Miński gubwojenkom również w tym 
    czasie dopiero podejmował działalność. 
    Mówiąc o pracy w wojsku należy wspomnieć o organiza- 
    cji pracy partyjnej w wojsku, a mianowicie o tworzeniu jaczejek 
    partii komunistycznej. Wszyscy bowiem komuniści, znajdujący 
    się w szeregach tworzyli w każdej formacji jaczejki (komórki), 
    których ustrój i zakres działania ustaliła, wydana w tym czasie 
    instrukcja oraz polecenia komisarzy politycznych wyższego do- 
    wództwa. l ) Pracą jaczejki kierował komisarz oddziału; on te
     
    
    
    l) Instrukcli partijnim jaczejkam w krasnoarmiejsklm czastiam w tyłu 
    i na frontie. Izd. Agit. Prośw. Otdieła Wsieross. Biuro Woj. Kom. Moskwa 1919. 
    
    
    I 
    l 
    
    
    I
    		

    /Vilniana_031_13_343_0001.djvu

    			- 323 - 
    
    
    zwoływał zebranie organizaC}'jne, które wybierało komisję spra- 
    wdzającą dokumenty przynale
    ności do partii. Zadaniem jaczejki 
    było wykonywanie poleceń partyjnych oraz władz, prowadzenie 
    propagandy wśród 
    ołnierzy i ludności, współdziałanie w zwal- 
    czaniu przestępstw naruszenia dyscypliny, dawanie przykładu 
    w boju, donoszenie komisarzom o nieporządkach, ale z tym za- 
    strze
    eniem, 
    e jaczejki wykonywując te zadania nie powinny się 
    mieszać do czynności dowódców. 
    Jaczejki (a raczej komuniści poszczególnych oddziałów) mo- 
    gły być zwoływane na zebranie (na polecenie wydziału polity- 
    cznego wyższego dowództwa), ale wtedy nie wybierały żadnego 
    organu wykonawczego, gdyż zazwyczaj informowano zebranych 
    () nowych zadaniach, które nakazywano wykonać. Ale jaczejki 
    mogły też zwracać uwagę na pracę komisarzy politycznych, a na- 
    wet przesyłać skargi na ich działalność. 
    Tak wyglądały podstawy pracy partyjnej w wojsku; szcze- 
    gółów pracy nie posiadamy, wiadomo jednak, że jaczejki dopie- 
    m organizowały się. 
    
    
    2. Dzialania wojenne w marcu i z początkiem 
    kwietnia. 
    
    
    a) Położenie ogólne. 
    
    
    w ciągu lutego i początkach marca walki na rosyjskim fron- 
    .cie zachodnim doprowadziły ostatecznie do zatrzymania działań 
    zaczepnych, a nawet na niektórych odcinkach oddziały sowieckie 
    cofnęły się do tyłu. Najwcześniej to niepowodzenie spotkało 
    wojsko RSFSR w Estonii, później w Kurlandii i na Litwie. Pier- 
    wsze walki z regularnymi oddziałami wojska polskiego przynio- 
    sły również pora
    ki, ponadto doszły do tego jeszcze niepowo- 
    dzenia lewego skrzydła zachodniej armii na Wołyniu i Polesiu. 
    Front zachodni przyjął teraz postawę obronną; 15 marca 
    gławkom wyznaczył linię Ryga-Jakobsztadt-Dyneburg-Mołode_ 
    .czno-Mińsk-Bobrujsk-Żłobin-Homel, jako zasadniczą linię obrony, 
    
    
    / 
    
    
    -
    		

    /Vilniana_031_13_344_0001.djvu

    			- 324 - 
    
    
    przy czym przednia linia miała przebiegać przez Tukkum, Lipa- 
    wę, Poniewież, Wiłkomierz, Wilno, Landwarów, Lidę, Baranowi
     
    cze i Łuniniec. 1 ) Ale w tym czasie linia ta, jeżeli chodzi o pół- 
    nocne skrzydło, była już utracona i właśnie dowództwo zachod- 
    niego frontu nakazywało armii Łotwy odebranie jej, lub przy- 
    najmniej linii Mitawa-Poniewież. Prawe skrzydło zachodniej armii' 
    miało współdziałać z armią Łotwy, lewe zaś - w akcji ukraiń- 
    skiej grupy kijowskiej. W centrum zachodniej armii liczono się- 
    z możliwością współdziałania Polaków z Ukraińcami i 13 marca 
    w rozkazie dla zachodniej armii podawano, że wojsko polskie- 
    zamierza odebrać Wilno i Mińsk. 2 ) Tego dnia też zachodnią ar-- 
    mię nazwano "litewsko-białoruską", lecz - jak zaznacza Bałtu- 
    szis-Żemajtis - to przemianowanie nie wniosło żadnych zmian. 
    wojskowych, ani też politycznych. S ) 
    Zanim jednak oddziały otrzymały wspomniany rozkaz gławkoma. 
    z 15 marca obowiązywały poprzednio wydane zarządzenia. Li- 
    tewska (pskowska) dywizja miała umocnić się na linii Poniewież' 
    wyłącznie - Wiłkomierz-Żosle-Wysoki Dwól-Daugi-Marcinkańce 
    wyłącznie, prowadzić przed frontem rozpoznanie i w razie nada- 
    rzającej się sposobności wysunąć przednie oddziały w kierunku Tyl- 
    ży, Kowna, O lit Y i Merecza. Dywizja ta miała przygotować się 
    do obrony grupowej w rejonie Wilna i Landwarowa, oraz zabez- 
    pieczyć od południa armię Łotwy. Zachodnia dywizja natomiast 
    'powinna umocnić się na linii Marcinkańce-Szczuczyn-jezioro Wy- 
    gonowskie i prowadzić przed frontem rozpoznanie, a gdyby na- 
    suwała się okazja - wysunąć przednie oddziały w kierunku 
    Grodna, Wołkowyska, Brześcia. Ponadto otrzymała też zadanie 
    przygotowania się do obrony grupowej w rejonie Lidy i Bara- 
    nowicz. Wreszcie 16 dywizja strzelców pozostała na lewym skrzy- 
    dle armii i w dalszym ciągu miała współdziałać z frontem ukra- 
    ińskim. 
    
    
    l) KakuTin, Wojna s biełopolakami, str. 17. 
    2) Rozkaz tcn został powtórzony w rozkazie lite wsk. (pskowskiej) dywizji 
    Nr. 12 z 14.111. (Arcpiwum Wojskowe). 
    3) Baltuszis-Zemajtis. str. 98-99. 
    ł) Wedle danych polskiego N.D. zachodnia armia miała posiadać (18.111.) 
    o&ółem 70,891 walczących, w tym liczono litewską (pskowską) dyw. na 457 
    
    
    L..........
    		

    /Vilniana_031_13_345_0001.djvu

    			1 
    
    
    l 
    
    
    - 325 - 
    
    
    b) Niepowodzenie zachodniej dywizji na froncie i tyłach 
    na BiałorusI. 
    
    
    Pierwsze purażki, o których była mowa w części II nie 
    	
    			

    /Vilniana_031_13_346_0001.djvu

    			- 3
    6 - 
    
    
    tniczy, który gdzie indziej był zaniechany i uzupełnienie opie- 
    rało się na poborze. Celem wydobycia ochotników z masy pol- 
    skich uchodiCów, zresztą jut malejącej w Rosji, oraz spośród 
    mieszkańców Litwy i Białorusi utworzono 22 biur werbunkowych. 
    W myśl p. 22 instrukcji werbunkowej zachodnie1 dywizji, wyda- 
    nej 31 stycznia 1919 r.: "Naczelną zasadą agitacji werbunkowej. 
    jest jak najszersze rozpowszechnienie wśród polskiego ludu pra- 
    cującego świadomości zadań Czerwonej Armii, plOwadzenie 
    i wzniecanie wojny domowej o wyzwolenie ludu pracującego od 
    wszelkiego wyzysku i ucisku. Werbunek do Czerwonej Armii nie 
    m01e mieć charakteru zwykłego werbunku wojskowego, lecz no- 
    sić powinien charakter agitacji rewolucyjnej, wzywającej do czyn- 
    nego udziału w zbrojnej walce o utworzenie i utrwalenie w kraju 
    socjalistycznej republiki robotniczej". 
    Szczególnie liczono na wyniki agitacji w Wilnie i w in- 
    nych miastach, posiadających większe skupienia Polaków - 
    robotników fabrycznych, rolnych oraz chłopów małorolnych. Spo- 
    dziewano się równiet pomyślnych rezultatów agitacji w miejsco- 
    wościach zajmowanych przez oddziały. "Wszędzie gdzie stąpi no- 
    ga Czerwonego Żołnierza" - pisał 26 lutego Muklewicz, kiero- 
    wnik wydziału werbunkowego zachodniej dywizji w Nr. 55(43) 
    "Młota" - "winny się ukazywać plakaty werbunkowe". 
    Ale rezultaty tej agitacji i werbunku tak w Wilnie, jak 
    i w innych miastach okazały się nikłe. Równiet nieznaczne wy- 
    niki dała akcja zmierzająca do zdemoralizowania szeregów woj- 
    ska polskiego. Nie znając prawie zupełnie wojska Odrodzonej 
    Polski utyto takich frazesów w agitacji, jak n. p., te "bur1uazja I 
    polska i kapitaliści zagraniczni" gwałtem pędzą tołnierzy na woj- 
    nę z republiką Sowietów, te prowadzi ich "oficerstwo jaśnie pań- 
    skie, które dawniej wysługiwało się carowi lub kajzerowi nie- 
    mieckiemu, a dziś przeszło na słu1bę do kapitalistów angielskich
     
    bankierów francuskich i miliarderów amerykańskich" .1) 
    Żołnierzy polskich zachęcano do przechodzenia na stronę- 
    Czerwonej Armii i w odezwie, wydanej przez komisariat Zacho- 
    dniej Dywizji p. t. "Bij wroga", namawiano ich do bLintu prze- 
    ') Odezwa wydana przez CK KPR Polski: "Precz z bratobójczą wojną"
    		

    /Vilniana_031_13_347_0001.djvu

    			I 
    
    
    -- 
    
    
    - 327 - 
    
    
    ciwko oficerom i zbratania się z Czerwoną Armią. Zapowiadano 
    bowiem, te rychło nadejdzie chwila wybuchu powstania w Pol- 
    sce i wtedy "zastępy czerwonego żołnierstwa polskiego podątą 
    naprzód ku Polsce, aby na zamku warszawskim zatknąć zwy- 
    cięski sztandar socjalizmu". 
    Jednakte komuniści, układający te odezwy za mało znali 
    wojsko polskie, z którym się jut spotykali, ciągle bowiem mó- 
    wili o wysyłaniu przez "zbójecki rząd Piłsudskiego i Paderew- 
    skiego" Legionów; nazwa ta w końcu przylgnęła wogóle do 
    wojska polskiego i była przez wszystkich po stronie rosyjskiej 
    utywana 1 ). Tymczasem na froncie litewsko-białoruskim legioni- 
    stów jeszcze nie było, natomiast walczyli dotychczas tołnierze- 
    ochotnicy pochodzący z tych ziem, głównie byli uczestnicy Sa- 
    moobrony. W rejonie Szczuczyna znajdowała się polska grupa 
    zaniemeńska, w skład której wchodził: suwalski pułk strzelców 
    (ochotnicy z suwalszczyzny), 4 pułk warszawski ułanów, szwa- 
    dron wojewódzki rtm. Kossaka i bateria armat. Nad Szczarą 
    działały: na północnym skrzydle kowieński pułk (ochotnicy z Kre- 
    sów), w rejonie Słonima pułki miński i wileński (utworzone 
    głównie z Samoobrony Mińskiej i Wileńskiej), do których do- 
    szły póiniej oddziały Samoobrony Grodzieńskiej, a na prawo od 
    tych pułków (t. j. na lewym grupy gen. Listowskiego, operują- 
    cej w rejonie Pińska) działał złotony z oddziałów Samoobrony 
    wileńskiej i lidzkiej oddział mjr. Dąbrowskiego, który po opu- 
    szczeniu Wilna wytrwał z bronią w ręku i jut nieraz dał się we 
    znaki czerwonym. Żołnierze ci świadomi byli swojej idei; nie 
    przyszli bowiem z Polski, lecz pochodzili z ziem, znajdujących 
    się pod okupacją Krasnej Armii RSFSR, pozostawili tam swoje 
    rodziny i wiedzieli jut co oznaczał frazes o budowaniu nowego 
    ustroju przez "ludy pracujące Litwy i Białorusi". Ale nawet 
    wśród kawalerii grupy zaniemeńskiej pochodzącej głównie z Kon- 
    gresówki, agitacja komunistów nie dała wynikó N. 
    Słabe rezultaty osiągnęli komuniści w akcji, zmierzającej do 
    podniesienia wartości bojowej oddziałów zachodniej dywizji, 
    l) Na fakt ten zwraca uwa
    ę Handelsman dając ciekawe spostrzetenla 
    w artykule p. t. ,,0 dzisiejszą politykę naszą na Białej Rusi". "Wschód Polski" 
    Nr. 1-3 - 1921 r. str. 39-40. 
    
    
    ....
    		

    /Vilniana_031_13_348_0001.djvu

    			r 
    
    
    - 328 - 
    
    
    w . której, trzeba zaznaczyć, było nieco żołnierzy - Pola- 
    ków. Zwerbowani oni byli spośród uchodźców i jeńców w Ro- 
    sji, pociągniętych głównie hasłem powrotu do kraju, choć nie- 
    którzy z nich uwierzyli, iż rzeczywiście "na bagnetach swoich" 
    - jak głoszono w j
    dnej z odezw - nieśli "wyzwolenie ludo- 
    wi pracującemu". Po przybyciu na front polski liczba ich ma- 
    lała,1) w miarę bliższego zapoznawania się z praktyczną 
    stroną władzy radzieckiej i dyktaturą proletariatu, oraz kie- 
    dy zetknęli się bliżej z wojskiem polskim. W tych wa- 
    runkach nie należy się dziwić, że brali oni nieraz w obronę 
    ludność miejscową przed zachłannymi władzami rosyjskimi oraz 
    spekulantami; co prawda zwykle chodziło o przeciwstawienie się 
    Żydom-komunistom, względnie Żydom-spekulantom i dlatego też 
    wywiązujące się starcia, nazywali komuniści antysemickimi, po- 
    sądzając uczestników o cele pogromowe i współdziałanie z woj- 
    skiem polskim. Oczywiście nie moina zaprzeczyć, że na pobu- 
    dzenie tych odruchów miała wpływ agitacja z poza frontu, przed- 
    stawiająca rządy na Litwie i Białorusi jako władzę bolszewicko- 
    żydowską.2) 
    Zachodnia dywizja budziła z tych powodów wiele obaw; 
    władze SSR Białorusi, które na swoim terenie posiadały te od- 
    działy nie zawsze chętne były poczynaniom komunistów polskich, 
    za "swoją" uważały 17 dywizję, która w swoim czasie zajęła 
    Mołodeczno, Mińsk, Bobrujsk i oddziały jej w komunikatach ro- 
    syjskiego sztabu były wymieniane jako "białoruskie". Nazw jed- 
    nak oddziałów nie zmieniano. Ta dywizja jednak nie była uzu- 
    
    
    l) Dla ścisłości nalety zaznaczyć, te nie tylko w zachodniej dywizji sze- 
    rzyła się dezercja, ale I w innych dywizjach. Nawet na Białorusi wcześniej 
    nit na Litwie wprowadzono w tycie nadzwyczajne zarządzenia władz RSFSR 
    w sprawie walki z dezercją. Przy mińskim gubwojenkomie utworzono stanowi- 
    sko komisarza walki z dezercją (gubkomdezertir), który wykonując polecenia 
    Centralnej Komisji walki z dezercją RSFSR wydał w marcu szere
     rozkazów, 
    .zarządził utworzenie specjalnych oddziałów, przeprowadzenie obław (dane z akt 
    bobrujsklego "predujezdkomdezertira" - Arch. Wojsk.) 
    2) O tych starciach, nazywanych nieraz buntami są wzmianki w aktach 
    polskich i rosyjskich; niejednokrotnie tet znalazły one odbicie w prasie. N. p. w 
    Kurjerze Polskim pisano w dniu 16.111. (Polscy bolszewicy w Wilnie przeciw bol- 
    szewikom rosyjskim. Bunt pułków polskich) o tym, te w dni. ch 5-6 marca
    		

    /Vilniana_031_13_349_0001.djvu

    			l 
    
    
    - 329 - 
    
    
    pełniana ochotnikami (chociaż na Polesiu utworzono kilka od- 
    działów z miejscowych), w b. gubernii mińskiej bowiem pod tym 
    względem obowiązywały rozkazy zachodniego okręgu wojsko- 
    wego RSFSR i właśnie w myśl rozkazu tego okręgu z 6 marca 
    wyznaczono dzień 12 marca pierwszym dniem poboru roczników 
    1896-98 gubernii mińskiej. Natomiast w b. gubemii wileńskiej 
    i kowieńskiej SSR Litwy, liczono się ze szczególnymi warunka- 
    mi i poboru na razie nie ogłoszono, o czym jeszcze będzie- 
    my pisać. Z tych powodów zajmiemy się tu głównie wypadka- 
    mi na froncie zachodniej dywizji i wogóle na Białorusi. 
    . W pierwszych dniach marca oddziały zachodniej dywizji pod- 
    jęły starania celem odzyskania Szczuczyna oraz hnii rzeki Szcza- 
    ry ze Słonimem. Ił brygada, posuwająca się w stronę Słonima 
    .spotkała się w dniach 4-5 marca z oddziałami polskiej kawalerii, 
    którą zepchnęła na zachodni brzeg. W dniu 6 marca uderzyła 
    na Słonim i zamierzała sforsować przeprawę w Dobrym Borze 
    i Szydłowiczach. Wywiązała się wtedy kilkudniowa walka, lecz 
    nie dała ona powodzenia czerwonym, którzy ją ostatecznie 
    przerwali i wycofali się w stronę Baranowicz. 
    W tym czasie III brygada tej dywizji wysłała 6 marca ra. 
    no z Lidy oddział komunistów z plutonem artylerii z zadaniem 
    dojścia do rzeki Lebiody, połączenia się z kompanią "grodzień- 
    skiego pulku" i zmuszenia siedleckiego pułku do ruszenia na- 
    przód. W myśl tych rozkazów oddziały przekroczyły wprawdzie 
    rzekę Lebiodę, lecz spotkawszy się wnet z przeciwdziałaniem 
    Polaków zostały 8 marca wyrzucone z rejonu Szpilek i zmuszo- 
    ne do odwrotu. 
    
    
    zbuntowały się w Wilnie oddziały zachodniej dywizji (I brygada), które otrzy- 
    mały rozkaz wymarszu na front pod Baranowicze. Trzeba było wtedy siłą 
    zmusić tołnierzy do posłuszeństwa, jednakte dopiero po dwudniowej walce, 
    połączonej ze strzelaniną udało się opanować połotenie. Odjetdtające pułki 
    głosiły .na potegnanle", te w pierwszej potyczce przejdą na stronę - panów. 
    Brak .danych czy powytszy opis odpowiada w szczegółach faktom. nie ulega 
    jednak wątpliwoŚCI, te w tym czasie doszło w Wilnie do buntu I zbrojnego 
    -(>Dotu ze strony oddziałów zachodniej dywizji (między innymi wymieniano 
    szwadron mazowIeckich huzarów), gdy t są o tym wzmianki w aktach rosyj- 
    
    kich, lecz tło zdarzeń miało być inne. W katdym razie jest faktem, te miej- 
    -scowy batalion wartowniczy musiał rozbrajać oddział zachodniej dywizji.
    		

    /Vilniana_031_13_350_0001.djvu

    			- 330 - 
    
    
    W toku tych działań w wielu miejscowościach zaznaczył 
    się przychylny stosunek ludności do wojska polskiego. Niepo- 
    wodzenia zachodniej dywizji wzmogły znów zbiegostwo krasno- 
    armiejców na stronę Polaków, przy czym uciekinierzy często 
    wstępowali odrazu do oddziałów wojska polskiego walczących 
    na tym samym odcinku. Doszło teZ do zatargów oddziałów za- 
    chodniej dywizji w Lidzie, Baranowiczach oraz w innych miej- 
    scowościach. Największy z nich wydarzył się w Lidzie i spowo- 
    dowany był akcją ewakuacyjną agentów Centrokolegii (Tramo- 
    tu), wywoiących mienie wojenne z kraju. Właśnie w tych dniach 
    w Lidzie podjęto przyśpieszoną ewakuację miasta i robotnicy 
    Iidzcy, widząc, że Żydzi-agenci Tramota, zabierali wszystko, ni- 
    szcząc ich warsztaty pracy nie mogli powstrzymać się od pro- 
    testów. Wywożono bowiem nawet majątek kolejowy, który kie- 
    dyś przy odejściu Niemców z trudem zatrzymano. Licząc się 
    z postawą robotników i nie wiedząc co począć z bezrobotnymi 
    z chwilą wywiezienia zupełnie warsztatów władze Iidzkie, nawet 
    Rewkom nie chciały się do 16 marca zgodzić na zupełną ewa- 
    kuację. Zdecydowano się nawet siłą zatrzymać transporty, a ki e- fi 
    dy wywiązało się z tego zajście delegat Sownarchozu lidzkiego 
    - wedle raportu agentów Tramotu - nazwał ich ,.grabieżcami". 
    W obronie robotników stanęli właśnie w tych dniach (dokładnej 
    daty nie ustalono) żołnierze 3 siedleckiego pułku, którzy nawet 
    rozbroili komunistów i siłą wypędzili agentów. Te wypadki zo- 
    stały w raportach rosyjskich nazwane buntem 3 siedleckiego 
    pułku: 14 marca z jedynego plutonu artylerii, stojącego w rejo- 
    nie Lidy przeszło na stronę polską 2 Zołnierzy-Polaków z 8 koń- 
    mi i rynsztunkiem, "zniszczywszy przedtem 2 armaty i 2 kar.m".}) 
    W ówczas dowództwo sowieckie wysłało do Lidy 2 samochody 
    pancerne z obsługą Łotyszów i przy pomocy miejscowego od- 
    działu wartowniczego, złożonego z komunistów-Żydów, 3 sied- 
    lecki pułk rozbrojono, kilkudziesięciu Polaków, którzy się jeszcze 
    znajdowali w tym pułku uwięziono, a resztę zatrzymano w kosza- 
    rach. 17 marca przybył do Lidy 8 pułk pograniczny złoZony z Zoł- 
    nierzy poboro wych (500 bagn.), który otrzymał 5 karabinów ma- 
    I) Nowicki mjr. (Księga pamiątkowa 4 szwadronu 4 p. uł.).
    		

    /Vilniana_031_13_351_0001.djvu

    			- 331 - 
    
    
    szynowych odebranych od 3 siedleckiego pułku i zajął stanowi-- 
    ska nad Dzitwą. 
    W tym czasie rosyjskie dowództwo skupiwszy główną uwa-- 
    gę w kierunku lidzkim i baranowickim nie miało dość sił do 
    dostatecznego opanowania obszarów między Lidą a Baranowi- 
    czarni. To ułatwiło Polakom przedostanie się do tych rejonów 
    i przeprowadzenie przy u
    yciu małych sił i pomocy miejscowej 
    działań dywersyjnych na tyłach. 
    Nale
    y jednak zaznaczyć, że polskie Naczelne Do- 
    wództwo nie miało wtedy zamiarów zaczepnych i w dal- 
    szym ciągu podtrzymywało swoje zarządzenie z 21 lutego- 
    głoszące, i
     "nale
    y akcji ofensywnej w większym stylu 
    nawet w razie korzystnych warunków zaniechać", lecz podniosło 
    konieczność czynnej obrony, zwłaszcza przeciwdziałania, "aby 
    nieprzyjaciel do naszych głównych pozycyj zanadto się nie zbli- 
    
    ył i tam nie umocnił". Te zarządzenia Naczelne Dowództwo 
    potwierdziło jeszcze 4 marca, żądając, by po zajęciu linii Pińsk- 
    Szczara zaniechano dalszego posuwania się na wschód, nato- 
    fi miast nakazało utrudniać nieprzyjacielowi koncentrację prowa- 
    dzeniem na jego tyłach działań dywersyjnych i wywiadowczych. 
    W związku z tym ustalono plan, obejmujący działania w obsza- 
    rze Baranowicz, Lidy, Wilna i Kowna, w których chodziło 
    przede wszystkim o niszczenie torów kolejowych, prze- 
    prowadzenie działań partyzanckich; ponadto oddziały dywer- 
    syjne miały starać się o pozyskanie sympatyj ludności dla woj-- 
    ska polskiego, organizowanie ludności do wystąpień zbrojnych 
    i formowanie z niej oddziałów partyzanckich. W związku z tym 
    cały front podzielono na 4 odcinki, a mianowicie: I-Słonim, II-Li- 
    da, III-Wilno, IV-Poniewież. Mińsk i Dyneburg miały stanowić 
    oddzielne odcinki. O szczegółach działań w tym kierunku będzie 
    mowa w odpowiednim miejscu, na razie zajmiemy się zdarze- 
    niami w nowogródzkim. Akcję w tym rejonie podjął oddział wy- 
    wiadowczy ppor. Dunin-Wąsowicza, który w pierwszych dniach 
    wysunął się na przedpole przed Szczarą do Isajewicz i stamtąd 
    czynił dalekie wyprawy na wschód, przekraczając przy tym linię 
    kolejową Lida-Baranowicze. Utrudnił on pracę przy budowie to-
    		

    /Vilniana_031_13_352_0001.djvu

    			- 332 - 
    
    
    . 
    'fU kolejowego Geden tor był tylko przeszyty, l) rozpędzając ro- 
    botników w Mołczadzi i Domaszewiczach. Pojawienie się jego 
    na tyłach spowodowało ucieczkę władz sowiecldch, przerwanie 
    pracy agentów, wywożących dobytek wojenny ze składów nie- 
    mieckich oraz popłoch w Nowogródku i Baranowiczach. Por. Re- 
    han, który z częścią oddziału Dunin-Wąsowicza docierał w po- 
    bliże Baranowicz meldo.wał, że znajdujące się w tym mieście nie- 
    liczne oddziały na jedno tylko słowo "legiony" uciekały. Ppor. 
    Dunin-Wąsowicz 5 marca donosił, że Baranowicze można łatwo 
    zająć, oraz, że cała przestrzeń od Słonima do Nowogródka była 
    wolna od nieprzyjaciela, tylko w Nowojelni, Molczadzi i Dworcu 
    były uzbrojone milicje żydowskie. Te miejscowości ppor. Dunin- 
    Wąsowicz chciał obsadzić, prosił więc o pIzysłanie 1-2 szwadro- 
    nów kawalerii. Chcąc przeszkodzić połączeniu z Baranowiczami, 
    przerwał tor między Domaszewiczami a Baranowiczami, a w no- 
    cy z 9 na 10 marca chciał wysadzić tor pod Kraszynem. W ca- 
    łej dotychczasowej akcji nie napotykał przeszkód, a przeważnie 
    poparcie ze strony miejscowej ludności. Widząc łatwość zajęcia 
    tych obszarów nalegał na przesłanie mu pomocy celem obsadze- 
    nia ich na stałe. Twierdził b)wiem, że ludność polska oczekuje 
    z niecierpliwością wojsk polskich, da żołnierza do partyzantki, 
    prawosławna zaś "oczekuje przybycia jakiejkolwiek władzy". 
    To położenie częściowo zostało wykOIzystane przez Pola- 
    ków i w kilka dni później na tyły zachodniej dywizji przedosta- 
    ła się kawaleria polska. Był to wileński pułk ułanów, który 10 
    marca wezwany na pomoc piechocie walczącej nad Szczarą, 13 
    marca przyjechał wraz ze szwadronem 3 pułku ułanów do By te- 
    nia. Ale nad Szczarą nie było już wtedy nieprzyjaciela, gdyż 
    wycofał się w kierunku Baranowicz; wówczas wileński pułk 
    ułanów spędziwszy z drogi ubezpieczenia rosyjskie ruszył szosą 
    słucką, obchodząc Baranowicze od południa. 14 marca oddział 
    polski zajął po niewielkiej potyczce Siniawkę i rano w jego rę- 
    ce wpadł pociąg przybyły z Łunińca, w którym jechało kilku 
    komisarzy i agentów (Zydów) Centrokolegii, prowadzących ewa- 
    
    
    l) Rosjanie rozszerzali właśnie normalny tor (który słutył Niemcom) na 
    ..szeroki tor cdem przystosowania kolei do warunków rosyjskich.
    		

    /Vilniana_031_13_353_0001.djvu

    			j 
    I 
    
    
    -333- 
    
    
    kuację z pasa przyfrontowego. Przy zdobyciu pociągu agenci 
    zostali zabici. Z zagarniętego pociągu odczepiono lokomotywę, 
    którą bez obsługi puszczono w stronę Łunińca. Maszyna ujechała 
    kilka kilometrów i zderzywszy się z nadjeżdżającym pociągiem' 
    wykoleiła się, zatarasowując drogę. 
    Wiadomości o pojawieniu się Polaków na tyłach rozniosły 
    się wszędzie, budząc niepokój wśród władz sowieckich. Odbiło 
    się to w pewnym stopniu na prowadzonym w tym czasie pobo- 
    rze na Białorusi. W Mińsku podobno zamiast 4 tys. zarejestro- 
    wanych zgłosiło się tylko 400,1) w Lidzie pobór dał kilkunastu 
    ludzi,2) wydarzyły się nawet wypadki pobicia komisarzy. W Pier- 
    szajach znów rewkom, wykonywując otrzymane zarządzenia do- 
    konał spisu poborowych, lecz kiedy przyszedł dzień poboru 
    i wojemkom chciał zabrać powołanych do wojska "młodzież bun- 
    tuje się" - jak wspomina jeden z ówczesnych świadków i zgro-- 
    mądziwszy się w gminie zabiera księgi i spisy, które pali publi- 
    cznie oraz rozbraja bolszewicką milicję i tworzy własną. S) Z róż-- 
    nych relacyj wynika, że rezultaty poboru na Białorusi okazały się 
    małe, nawet podawano, że wówczas "wieś nie dała wcale rekruta". 
    W ówczesnej uchwale mińskiego związku ziemian stwierdzono 
    tei, że w marcu w całym kraju "rekruta ludność nie dała, nieli- 
    czni ochotnicy wrócili z punktów zbioru do domów, były wy- 
    padki otwartego wystąpienia rekrutów przeciwko władzom so- 
    wieckim, chłopi nie dali ani koni, ani zboża".4) Wypadki te 
    wpłynęły również na to, że w Mińsku zwlekano z wpłaceniem 
    nałożonej właśnie kontrybucji. 
    Wieści o tych zdarzeniach doszły też do Słucka, wywołu- 
    jąc tam popłoch; tamtejsze władze przerwały natychmiast pracę 
    i podjęły ewakuację, zdawało się nawet, że i w rejonie Słucka 
    wybuchło powstanie: donoszono bowiem o zabiciu przez chło- 
    
    
    l) Arch. Wojsk. T. 0712. Wiadomość z POW Mińska otrzymana przez 
    KOK. L. 15l. 
    2) Arch. Wojsk. T. 1265 Lit. biał. dyw. OW 60jOW 26.111. 1919 r. 
    8) Arch. Wojsk. T. 2276jręk. relacja Mieczysława Wolańskiego. Data do-- 
    kładna tych zdarzeń nie podana, z treści wynika, te dotyczy tego okresu. 
    4) Uchwała związku ziemian zał. do pisma MSZagr. 3896}19 z 22. IV._ 
    1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_354_0001.djvu

    			- 334 - 
    
    
    pów agentów komproda, wywoZących ze wsi Zywność. W dniu 
    15 marca władze słuckie miały rozpocząć ewakuację miasta i w 
    związku z tym aresztowały i wywiozły 32 zakładników przewaznie 
    z inteligencji polskiej. I) 
    Tymczasem kiedy rozgrywały się te wypadki, trudne zre- 
    -sztą do uchwycenia dokładnie w czasie, oddział polskiej kawa- 
    lerii ruszył z Siniawki ku północy i 15 marca dotarł do linii ko- 
    lejowej Baranowicze-Mińsk i pod st. kol. Horodziej przerwał tor 
    kolejowy. Oddziały sowieckie, jak się zdaje, opuszczały w tym 
    czasie Baranowicze, komunikat operacyjny rosyjskiego sztabu 
    z 17 marca 
    Izwiestia WCIK z 18 III.) mówił juZ o opuszczeniu 
    Baranowicz i wycofaniu się oddziałów na pozycje o 10-15 wiorst 
    na zachód od NieświeZa. 
    Właśnie w Nieświeżu z upragnieniem oczekiwano przyby- 
    cia wojska polskiego, tylekroć już zapowiadanego i kiedy w no- 
    cy z 15 na 16 marca nadeszła wiadomość, że oddziały polskie 
    nadchodzą nastąpił wybuch powstania. MłodzieZ polska, głównie 
    uczniowie szkół porwała się, prowadzona przez nauczyciela nie- 
    świeskiego gimnazjum Wołnistego, na miejscowy garnizon, liczą- 
    cy 150-200 ludzi (komp. wart. wzgl. milicja), rozbroiła go 
    j opanowała miasto. Zamiarem powstańców było utrudnianie od- 
    wrotu oddziałom sowieckim oraz utrzymanie władzy i porządku 
    w mieście do czasu przybycia wojska polskiego.:!) W ten spo- 
    sób rejon si. kol. Horodziej, Nieświez oraz rejon na zachód 
    od Nowogródka (oddział ppor. Dunin-Wąsowicza) zostały opa- 
    nowane przez Polaków; ponadto 15 marca kowieński pułk pchnął 
    na przedpole oddział konnych zwiadowców (por. Siemaszko), 
    'który dnia następnego wyrzucił oddziały rosyjskie ze Zdzięcioła. 
    Zdarzenia te spotęgowały popłoch na tyłach zachodniej dy- 
    wizji i wogóle na Białorusi i Litwie. Największe zamieszanie po": 
    wstało w Mińsku, który uwaZano za bezpośrednio zagrożony. 
    Doszło do tego, że sporo komisarzy i funkcjonariuszy sowiec- 
    
    
    1) Gwałty bolszewickie na Białorusi (PAT). Kurier Polski Nr. 91-1919 r. 
    
    ) Szczegóły zdarzeń w Nieświe2u oparto na danych w Nr. Nr. Zwie- 
    zdy 401-407, artykułu Jedlickiego: Bolszewicy w Nieświdu, relacji Smolicza 
    .(Arch. Wojsk. Nr. 2276 ręk.). 
    I) Baron Sz. por., Zarys historii woj. 77 pułku piech. str. 8.
    		

    /Vilniana_031_13_355_0001.djvu

    			! 
    
    
    -335- 
    
    
    kich poczęło na gwałt uciekać z miasta na kolej, podjęto nawet 
    pośpieszną ewakuację niektórych władz, a przy tym, tak w Miń- 
    sku, jak i na prowincji zaznaczyły się wystąpienia przeciwko ko- 
    misarzom-Żydom. W rejonie Baranowicz - jak podano w pra- 
    sie - przeciwko Żydom wystąpili niedawni pracownicy władz 
    sowieckich, podobno prawi eserzy, którzy zabili kilku Żydów 
    komunistów i poalej-syjonistów). t) 
    Ale największe wystąpienia przeciwko Żydom wydarzyły się 
    w Borysowie. Kiedy 16 marca przybył do tego miasta transport, 
    złożony z chłopów przymusowo pobranych do Krasnej Armii, 
    w pewnej chwili wyłamali się oni z pod władzy i rzucili się na 
    Żydów w Borysowie. 2 ) Trudno dziś z braku danych ustalić przy- 
    czyny i przebieg tych rozruchów, wiadomo jednak, że zamiesza- 
    nie w mieście, połączone z rozruchami antyżydowskimi trwało 
    2 dni i dopiero przybycie oddziału z Nowego Borysowa umożli- 
    wiło opanowanie oddziału. 18 marca zapanował spokój, który 
    przypieczętowało rozstrzelanie 23 marca przywódców rozruchów: 
    Kazimierza Polityka i Afanasiewa Usikowa. 
    Należy pamiętać, że w tym czasie zaznaczyły się niepoko- 
    je w rejonie Bobrujska,S) w kilka dni później wybuchło wielkie 
    powstanie w Homlu, o którym już była mowa w poprzedniej 
    części, a chronologicznie wiążące się z opisywanym okresem. 
    Warto też dodać, że właśnie 17 marca doszło do rozruchów 
    w Wielkich Solecznikach, w którym tłum chłopów zabił zniena- 
    widzonego przewodniczącego miejscowego rewkomu Zalmana 
    Azerera. Temu samemu losowi uległ Zambert, agent komproda, 
    którego zabito w pobliżu Wielkich Solecznik. 4 ) 
    Tymczasem kawaleria polska, mając ograniczone zadanie 
    zawróciła i 16 marca już minęła Połoneczkę i zanocowała w Ho- 
    
    
    I) Zwiezda, Nr. 401. 1919 r. 
    
    ) Zwiezda, Nr. 402. 1919 r. 
    3) W samym Bobrujsku, jak wynika z rozkazów Komendy Garnizonu, 
    w tym czasie prawie od kilku dni nie milkła strzelanina na peryferIach miasta. 
    W mieście i powiecie kursowały wiadomości wrogie komunistom i szerzyła się 
    agitacja pogromowa (Rozkaz Nr. 77 z 17.111.). Nale
    y pamiętać, 
    e w tym cza- 
    sie w Bobrujsku i okolicy pełno było dezerterów oraz tkrywających się przed 
    ogłoszonym poborem. 
    4) Zwiezda, Nr. 416 z 8 IV. 1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_356_0001.djvu

    			'""'" 
    
    
    - 336 - 
    
    
    rodyszczach; 17 marca podąiyła na Nową Mysz i stoczywszy 
    niewielką walkę (nieprzyjaciela było w tym rejonie niewiele) za- 
    garnęła Baranowicze. W tym czasie kowieński pułk wysłał 
    w ślad za swoimi zwiadowcami oddział pieszy, który 18 marca 
    przybył do Zdzięcioła, a następnie zajął Nowojelnię, zdobywa- 
    jąc tam bogate zapasy mienia wojennego. Te zdarzenia znalazły 
    odbicie w komunikacie operacyjnym rosyjskiego sztabu z 20 mar- 
    ca głoszącym, ie oddziały Krasnej Armii pod naciskiem prze- 
    ciwnika odeszły na pozycje na zachód od Nowogródka. 
    Wiadomości z frontu, dochodzące do Mińska mogły być 
    nieraz wyolbrzymione, ale naogół opierały się na prawdziwych 
    wydarzeniach. Znajdują one odbicie 21 marca w felietonie w Nr. 
    401 "Zwiezdy", jako wiadomości podsłuchane z rozmów obywa- 
    teli mińskich. Mimo, że niewątpliwie są one przekręcone przez 
    autora stanowią charakterystyczny przyczynek do tych dni. Gło- 
    szono bowiem wtedy: "Nieśwież zdobyty przez polską kawale- 
    ryjską dywizję. Słuck atakowany przez polski korpus kirasjerski. 
    Stołpce zajęte armią generała Piłsudskiego. Mińsk okrążony ze 
    wszystkich stron przez polskie oddziały wszystkich rodzai broni, 
    a w Borysowie Polacy wyrt.nęli wszystkich Żydów". 
    Opisane wypadki naprowadziły komunistów na myśl, ie ca- 
    ła akcja musiała być kierowana w myśl pewnego planu, a głów- 
    nym ośrodkiem tych poczynań były Mińsk i Wilno. l) Wiedziano 
    bowiem, że w tych punktach ogniskowała się robota Polskiej 
    Organizacji Wojskowej (POW) i właśnie w tych dniach odkryto 
    i częściowo rozbito organizację POW w Wilnie. Odrazu też wzię- 
    to się do przeciwdziałania w Mińszczyźnie. Już 18 marca miej- 
    ski gubwojenkomisarz, obawiając się prawdopodobnie, by zabu- 
    rzenia na tyłach nie rozszerzyły się depeszował do powiatowych 
    komisarzy w Nowogródku, Słucku, Borysowie, BobrujskiJ i HlU- 
    meniu, że w "związku z przegrupowaniem wojska" wszczęła się 
    silna agitacja kontrrewolucyjna i wobec tego mają użyć wszel- 
    kich środków celem zniszczenia "polskich kontrrewolucyjnych 
    band". 
    
    
    l) Zwiezda, Nr. 4Ul z 21. III. 1919 r. 
    
    
    ł
    		

    /Vilniana_031_13_357_0001.djvu

    			-337- 
    
    
    Że te wypadki, zwłaszcza utratę Baranowicz traktowano po- 
    ważnie świadczył o tym artykuł Chołmskiego w Nr. 59(611) 
    "Izwiestij" WClK z dnia 18 marca, piszącego stale o położe- 
    niu wojennym frontów. Będąc pod świe
    ym wra
    eniem podnosił on 
    fakt zagarnięcia Baranowicz jako dowód, i
     Polacy zamierzają 
    spełnić swoje plany i wkroczyć na Litwę i Białoruś. Stwierdził, 
    że w tym kierunku posłano posiłki, lecz okazały się niedostate- 
    czne i "przeciwnikowi udało się ju
     znacznymi sIłami posunąć 
    w rejon Nieświe
    a. Gro
    ące Mińskowi niebezpieczeństwo wzra- 
    sta szybko. Czerwona Białoruś przeżywa historyczny moment". 
    Ale Polacy, jak już zaznaczono poprzednio, bynajmniej nie 
    mieli zamiaru prowadzić ofensywy i Naczelne Dowództwo od- 
    powiadając 19 marca na wnioski wysunięte przez dowództwo 
    litewsko-białoruskiej dywizji jeszcze raz podkreśliłol), 
    e: "przed 
    kaMą przyszłą akcją nale
    y brać pod uwagę, 
    e zasadni- 
    czą linią obronną frontu litewsko - białoruskiego jest linia 
    Niemna-Szczary kanału Ogińskiego-Jasiołdy-Pińska, 
    e ofensywna 
    obrona dą
    yć powinna do niedopuszczenia koncentracyj nie- 
    przyjacielskich na linii Lida - Baranowicze - Łuniniec, że jednak 
    utrzymanie tych punktów na stałe jest ze względu na słabe siły 
    grup niewykonalne". 
    Koncentrację sił nieprzyjaciela, można te
     - jak podno- 
    szono - utrudnić przez zniszczenie linij kolejowych, wiodących 
    z północy na południe i czasowe uszkodzenie linij, prowadzących 
    w kierunku północno-wschodnim, które mogą być potrzebne. 
    Równocześnie z tym Naczelne Dowództwo, zaalarmowane przez 
    grupę gen. Listowskiego o przygotowywanej ofensywie nieprzyja- 
    ciela, skierowanej w stronę Łohiszyna i Telechan a gro
    ącej tyłom 
    oraz lewemu skrzydłu grupy, nakazało zgrupować oddział mjr. 
    Dąbrowskiego do rozporządzenia gen. Listowskiego w Byteniu. 
    W związku z powytszym oddział mjr. Dąbrowskiego został 
    tego dnia zluzowany w Baranowiczach przez oddział 10 pułku 
    ułanów i odjechał do Bytenia. Baranowicze trzymano jeszcze 2 
    dni, a następnie bez walki opuszczono. Natomiast oddziałów wy- 
    
    
    1) Zarządzenie to powtórzono w rozkazie Komendy Garnizonu Bobruj- 
    ska Nr. 78 z dn. 18 marca 1
    19 r. 
    
    
    
     
    
    
    22
    		

    /Vilniana_031_13_358_0001.djvu

    			- 338 - 
    
    
    suniętych w rejonie Nowogródka jeszcze nie wycofano 
    i w dalszym ciągu trzymano Nowojelnię. W dniu 20 marca 
    właśnie oddział ppor. Dunin-Wąsowicza wyruszył znów z Isaje- 
    wicz i następnego dnia miał nocować w Zubkowie pod Nowo- 
    gródkiem. Polskim oddziałom ułatwiała działalność miejscowa 
    
    udność, która nie tylko dawała ochotnika, lecz w oczekiwaniu 
    przybycia wojska polskiego znosiła istniejące sowdepy. Pod wra- 
    żeniem tego, iż kraj, zwłaszcza Nowogródzkie zostało wtedy po- 
    zbawione wogóle władzy, dowódcy oddziałów wywiadowczych 
    alarmowali polskie dowództwo w sprawie zajęcia tych terenów 
    na stałe. Zdawało się bowiem, że najlepszym wyjściem w tym 
    czasie było obsadzenie tych obszarów. Ale w rzeczywistości pol- 
    skie dowództwo nie miało na to sił, natomiast mogło prowadzić 
    akcję dywersyjną i wykonywać wypady na przedpolu. 
    W dniu 22 marca znów polska grupa zaniemeńska wysła- 
    ła swoją kawalerię na Lidę, używając do akcji po dwa szwad- 
    rony z 4 i 7 pułków ułanów i szwadron wojewódzki. Nad ranem 
    23 marca Polacy niespodziewanie podeszli pod Lidę, dochodząc 
    prawie pod koszary. Bolszewicy - jak wspomina jeden z do- 
    wódców - "zupełnie takich gości się nie spodziewali i ża- 
    dnych wart ani patroli nie wystawili - spali sobie jak się pa- 
    trzy."l) Nic dziwnego, że kiedy padły strzały "zrobił się w ko- 
    szarach, w mieście rwetes i alarm, skrzęt i zamęt".2) Te szcze- 
    góły powtarzają się w raportach agentów Tramotu, którzy jesz- 
    cze wywozih z Lidy mienie wojenne. Ale w Lidzie otrzymano 
    jeszcze wiadomości, że podjazdy polskie ukazały się pod stacją 
    Bieniakonie i nieprzyjaciel był też pod Bastunami. Pociąg pancer- 
    ny, który miał dokonać wywiadu znalazł o 14 wiorst od Lidy tor 
    zerwany. Nie posiadamy bliższych danych, wiadomo jednak, że 
    na północ od Lidy działał wtedy jakiś polski oddział partyzancki 
    i właśnie w tym dniu został ranny oficer tego oddziału Wojszwiłło. B ) 
    Skoro tylko wiadomości o pojawieniu się Polaków rozeszły 
    się w mieście, zapanował w Lidzie popłoch, agenci nakazali 
    
    
    ') Arch. Wojsk. t. 2208 ND. 5276/1 19.1II. 1919 r. 
    2) Konak, Wspomnienia wojenne str. 51-52. 
    3) Nowicki mjr., Księga pamiątkowa, str, 80. 
    
    
    ., 
    I' 
    
    
    \ł 
    
    
    J 
    i
    		

    /Vilniana_031_13_359_0001.djvu

    			., 
    
    
    r 
    
    
    J 
    
    
    J 
    i 
    
    
    - 339 - 
    
    
    przyśpieszyć ewakuację, tabory poczęły uciekać w stronę Nowo- 
    gródka, z nimi też podą1:yH Żydzi. Ale i tym razem kawaleria 
    polska nie miała większego zadania; zadawszy nieprzyjacielowi 
    straty i spowodowawszy na tyłach popłoch wycofała się z pod 
    Lidy poza Dzitwę. Na linii rz. Dzitwy wysunięto suwalski pułk 
    strzelców, który odtąd pozostawał pod Lidą. 
    Tak oto przedstawiały się wypadki na froncie zachodniej 
    -dywizji i na jej tyłach. W toku tych zdarzeń dowództwa i wła- 
    dze w Mińsku zdały sobie spra wę z tego, iż właściwie po stro
     
    nie polskiej działały o wiele mniejsze siły, niż pierwotnie przy
     
    puszczano, a w każdym razie nie była to ofensywa na większą 
    skalę. Wtedy podjęto przeciwdziałanie, które wyraziło się prze
     
    -de wszystkim w skierowaniu oddziałów na zagrożone miejsca, 
    wysłaniu ekspedycyj karnych do miejscowości, w których wyda
     
    rzyły się zaburzenia i zastosowaniu represyj celem zapobie1:enia 
    powtórzeniu się podobnych wypadków. Równocześnie z tym pod- 
    jęto szeroką agitację oddziaływując na nastroje ludności. 
    Najwcześniej te represje dotknęły pozostawionych tragicz- 
    nemu losowi powstańców w Nieświeżu, którzy nie doczekali się 
    nadejścia pomocy oddziałów wojska polskiego i wsparcia. Bol- 
    szewicy wysłali ekspedycję, która otoczyła miasto i przystąpiła 
    do stłumienia powstania. Powstańcy bronili się w ciągu dnia 
    16 marca, ale po południu miasto znalazło się już z powrotem w r.ę- 
    kach rosyjskich. Uczestnicy tego wystąpienia zbrojnego rozpro- 
    szyli się w mieście. Spotkały ich krwawe kary, część uwięziono, 
    kilku rozstrzelano, a za przechowywanie uciekających spalono 
    zaścianki Sławkowo i Kaczanowicze. l ) 
    W następnych dniach wysłano też ekspedycje dla walki 
    z kontrrewolucją do Nowogródka, do tego rejonu przybyły póź- 
    niej dwie kompanie wartownicze z Mińska i ze Słucka, które 
    złączono z 2 kompaniami wartowniczymi w Nowogródku. 
    Z Lidy znów wysłano (przed 23.111.) ekspedycję karną w si- 
    le 25 żołnierzy kompanii wartowniczej do Wielkich Solecznik, 
    dokąd później przyjechała też komisja, wysłana przez wileński 
    powiatowy ko misariat spraw wojskowych. Sprawców zajść jed- 
    l) Gwały bolsz
    wickie na Białej Rusi (PAT) Kurier Polski Nr.9, l. 1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_360_0001.djvu

    			- 340 - 
    
    
    rlak nie ustalono, mimo, 
    e w śledztwie lidzka ekspedycja 1),. 
    jak to podniesiono nawe tw "Zwiezdzie" (Nr. 410), znęcała się nad 
    ludźmi i nało
    yła kontrybucje na wsie okoliczne. Wysłano też 
    oddział ekspedycji karnej w związku z zaburzeniami przy pobo- 
    rze (data nie ustalona) do Pierszaj.2) Podejmując całą akcję wszę- 
    dzie starano się wmówić w ludność, 
    e przecież władza sowie- 
    cka się utrzyma. Głoszono w prasie, że "białogwardyjskie ban- 
    dy" są nieznaczne ("Zwiezda" Nr. 401), miński gubwojenkom 
    Kriwoszejn tego dnia mówił, że wogóle dotychczasowe działania 
    to wojna partyzancka, w której wzięły udział oddziały "białych 
    bandytów". Tegoż dnia 21 marca pisano znów w "Młocie'" 
    w Nr. 71(54), że "siły białogwardzistów nie są liczne", że "ge- 
    neralski łotr i oprawca Iwaszkiewicz prowadzi wojnę małymi od- 
    działami. Jeno zuchwalstwo stwarza złudzenie skonsolidowanego 
    frontu kontrrewolucji". W "Zwiezdzie" w Nr. 411 w sprawozda- 
    niu z posiedzenia mińskiego gubwojenkoma podawano, że do- 
    wództwo jest przekonane, iż wystarczy mniej lub więcej poważ- 
    niejszy nacisk na nieprzyjaciela, a cofnie się on i opuści 510- 
    nim, Pińsk i inne miejscowości. Jak widać starano się osłabić 
    wra
    enie powodzenia polskiego, jednakże nie posuwano się zbyt 
    daleko w lekceważeniu przeciwnika, nawet w prasie; uprzedzano 
    bowiem odrazu, 
    e istnieje możliwość zagro
    enia znów Mińsko- 
    wi i Wilnu przez Polaków. Ale zaraz dodawano, 
    e kiedy ko- 
    muniści dali sobie radę z Czechosłowakami, oczyścili Don i Ukra- 
    inę, to poradzą sobie te
     z tym słabszym jeszcze przeciwnikiem.. 
    Władze mińskie dążyły teraz do przywrócenia nadszarpnię- 
    tej wskutek tych działań sieci rewkomów i ispołkomów sowde- 
    pów, co nie było łatwe, gdyż ludzie, mając w pamięci rzucane 
    groźby odżegnywali się teraz od pełnienia podobnych obowiąz- 
    ków. Zastosowano te
     represje, a to celem zapobie
    enia roz- 
    strzeliwaniu przez oddziały polskie, zabijaniu przez chłopów i po- 
    wstańców różnych komisarzy, agentów i t. p. funkcjonarjuszy; 
    krwawą zemstę wywoływało również samo podejrzenie o współ- 
    działanie ludn ości z oddziałami polskimi. Miński gubwojenkorn 
    ') Zwlezda Nr. 410 z 8.lV.1919 r. 
    2) Arch. Wojsk. Nr. 2276 ręko relacja M. Wolańskiego. 
    
    
    
     
    
    
    J 
    
    
    ; 
    
    
    lo.
    		

    /Vilniana_031_13_361_0001.djvu

    			l 
    
    
    j 
    
    
    - 341 - 
    
    
    'Ogłosił 21 marca w rozkazie Nr. 100. iż w razie powtórzenia się 
    podobnych wypadków zastosuje krwawy teror i za każdego roz- 
    ,strzelanego zniszczona będzie cała rodzina burżuja. Ogłosił też 
    odezwę nowogródzki powiatowy wojenkom. strasząc ludność. że 
    przybycie "polskich pańskich legionierów" ("Zwiezda" Nr. 400) 
    .sprowadzi tylko rabunki. rekwizycje. przymusowy pobór, przy- 
    wrócenie władzy panów i księży i pogromy żydowskie. Oprócz 
    doraźnych represyj komuniści przeprowadzili szerszą akcję zapo- 
    biegawczą. więżąc osoby podejrzane i biorąc bardzo wielu za- 
    kładników spośród ludności polskiej. Akcja ta przyjęła tak sze- 
    rokie rozmiary na Litwie, jak i na Białorusi, że dostatecznie 
    wskazuje na celowe wprowadzenie tego sposobu walki. W Wil- 
    nie masowe areszty były związane z wykryciem organizacji POW, 
    w Mińsku zaś miały być odpowiedzią na opisane przed chwilą 
    wypadki na Białorusi. 
    Z końcem marca donoszono z Mińska do Warszawy. że 
    "władze sowieckie zastosowały bezmyślny teror względem wszy- 
    -stkiego co polskie: we dnie i w nocy dokonywa się aresztów 
    mężczyzn. kobiet i młodzieży szkolnej". Zgórą 300 zakładników 
    wywieziono wtedy z Mińska, z "Nowogródka wyprowadzono 
    wtedy 150 osób, uwięzionych z pośród ludu i szlachty zagro- 
    dowej przeważnie". Drugie 300 osób uwięziono w Mińsku, mi- 
    mo, że niektórzy byli obłożnie chorzy, a przy tym nieraz wię- 
    ziono "ludzi absolutnie z polityką i akcją społeczną nie mają- 
    .£ych nic wspólnego"; w Mirze i Nowogródku rozstrzelano "lu- 
    -dzi starszych wiekiem, zupełnie apolitycznych. l ) Wobec tego, że 
    komuniści podnosili, iż te represje były odpowiedzią na postępo- 
    wanie oddziałów polskich, grasujących na tyłach, ziemianie Bia- 
    łorusi zwrócili się w kwietniu do polskiego Naczelnego Dowódz- 
    twa z prośbą, by wywarło odpowiedni wpływ na polskie oddzia- 
    ły przednie, aby unikały najmniejszych pozorów samowolnego 
    bezprawia, gdyż nie tylko szkodzi ono zakładnikom. lecz "ostudza 
    ten zapał, z jakim wszyscy czekają wojsk polskich". 
    
    
    t) Dane otrzymane przez M. S. Zagranicznych (zał. do pisma M.S. Zagr. 
    "Nr. 3896(19). 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_362_0001.djvu

    			,.. 
    
    
    - 342 - 
    
    
    Równolegle z prowadzonymi represjami, wysyłaniem ekspe- 
    dycyj podjęto działalność ściśle bojową. Zasilono front posiłka- 
    mi, zabierając z tyłów co było pod ręką, wysyłano na front ko- 
    misarzy i dowódców, a nawet Rewwojensowiet zachodniej armii 
    posłał na front swego delegata. Sformowane i na nowo uporząd- 
    kowane oddziały pchnięto znów naprzód celem odebrania utra- 
    conych terenów. Dużo zarzutów widać spotkało oddziały zacho- 
    dniej dywizji, skoro 22 marca Brodowski pisał do Rewolucyjnej 
    Rady Polski, której sam był członkiem, między innymi te sło- 
    wa: "przeciw dywizji zachodniej prowadzona jest stała agitacja 
    ze strony różnych działaczy mińskich", jednakże działo się to 
    (wedle niego) dla tego, iż właśnie dywizja ta osłaqiała Mińsk, 
    w którym ci "matadorzy" siedzieli. Dywizja jednak nie była 
    "wcale gorszą od innych, przede wszystkim od 17-tej, której 2. 
    pułki trzeba było rozbroić". Główną natomiast przyczyną niedo- 
    magań było niedostateczne zaopatrzenie oddziałów, brak umun- 
    durowania, odpoczynku. W tym okresie w zachodniej dywizji po- 
    djęto starania celem podniesienia jej wartości bojowej, przy 
    czym wcielono do niej sporo elementu poborowego, przybyłego 
    z uzupełnieniami z Rosji i w ten sposób w dalszym ciągu wyrów- 
    nywano różnice, wyodrębniające tę dywizję od innych. W 4 war- 
    szawskim pułku trzeba było dokonać "czystki", siedlecki pułk 
    został uzupełniony, do pułku przybył z Rewwojensowlitbieła komi- 
    sarz Szpak i po reorganizacji pułk postawiono znów na odcinek
     
    w lewo od 8 pułku pogranicznego znajdującego się nad Dzitwą. 
    Odcinek frontu położony na zachód od Nowogródka otrzy- 
    mała specjalnie sformowana grupa (z różnych oddziałów). Już 
    w nocy z 20 na 21 marca oddziały sowieckie próbowały ode- 
    brać Nowojelnię, lecz po krwawej walce zostały odrzucone. 
    22 marca jednak oddziały polskie wycofały się z tej miejsco- 
    wości. 25 marca odebrano Baranowicze, zresztą bez walki i w na- 
    stępnych dniach oddziały sowieckie wysunęły się nad rzekę 
    Myszankę. Na lewym skrzydle znalazły się oddziały 9 pułku 
    pogranicznego i batalion 6 pułku grodzieńskiego. 
    W tycM:e dniach oddziały grupy nowogródzkiej przekro- 
    czyły linię kolejową Lida-Baranowicze, wypierając drobne od-
    		

    /Vilniana_031_13_363_0001.djvu

    			:.. 
    
    
    
     
    
    
    'f 
    
    
    - 343 - 
    
    
    działki partyzanckie. Opanowały one Mołczadź, w której odrazu 
    zabrano wszystkich milicjantów, sprzyjających oddziałom polskim 
    i wywieziono!) Wycofujące się oddziałki partyzanckie były roz- 
    goryczone tym, i1: wojsko polskie nie obsadziło !Ja stałe rejonu 
    Nowogródka; 27 marca pisał por. Rehan (dowódca jednego z nich),. 
    że w następstwie tego dojdzie do wymordowania ludności pol- 
    skiej, zniszczenia jej dobytku, wobec czego "ludność polska jest 
    w rozpaczy":!). W następnych dniach doszło do potyczki oddzia- 
    łu pdpor. Dunin-Wąsowicza po Luszniewem, w której zadano nie- 
    przyjacielowi duże straty, ze strony polskiej został ranny por
     
    Rehan. 
    W wyniku przeprowadzonych działań, dowództwo rosyjskie- 
    przywróciło położenie na lewym skrzydle zachodniej dywizji. 
    Gorzej było natomiast z prawym skrzydłem, które wprawdzie 
    trzymało Lidę, lecz była ona stale zagrożona, gdyż walka to- 
    czyła się w pobli1:u. Wartość bojowa oddziałów nie była zbyt 
    wysoka, lidzki rew kom twierdził, 1:e w dalszym ciągu były 
    wypadki zdradzieckiego przechodzenia na stronę białych, odmo- 
    wa wykonania rozkazów, porzucanie stanowisk. Samoloty pol- 
    skie często krążyły nad miastem, rzucały odezwy, kawaleria zaś 
    zapędzała się na tyły i wywoływała zamieszanie. Nic dziwnego, 
    że miasto żyło w trwożnym napięciu. 
    Położenie ludności miasta i powiatu wedle tego raportu 
    (z 12.11I. do lud. komisarza spraw wewnętrznych) było wprost 
    rozpaczliwe. Oddziały wojskowe, nie otrzymując ze strony in- 
    tendentury dostatecznego zaopatrzenia ogołociły Lidę i okolicę 
    ze wszystkich zasobów, rekwirując, grabiąc wprost co tylko im 
    pod rękę popadło. Od grabieży nie mogła ich powstrzymać ża- 
    dna siła, gdyż nie słuchali nikogo, ani rewkomu lidzkiego, ani 
    wojenkoma, ba - nawet własnych dowódcówl Te przyczyny 
    sprawiły, jak podnosił rewkom, iż słabe sympatie, które gdzie- 
    niegdzie kiełkowały, ginęły. 
    Po wysłaniu posiłków na front nie łatwo było utrzymać spo- 
    kój w niektór ych miastach i tak n.p. w kilka dni później po tych 
    ') Arch. Wojsk. T. 1265, meldunek por. Rehana, z 27.111.1919 r. 
    
    ) Arch. Wojsk. T. 1265.
    		

    /Vilniana_031_13_364_0001.djvu

    			,.. 
    
    
    r 
    
    
    - 344 - 
    
    
    wypadkach stwierdzono w Bobrujsku, 
    e po odjeździe na front 
    oddziałów "czarna sotnia" podniosła znów głowę w mieście i w 
    powiecie i poczęła znów organizować wystąpienia zbrojne prze- 
    ciwko władzy sowieckiej. W związku z tym Komenda Garnizo- 
    nu wydała rozkaz 9 kwietnia Nr. 100 głosząc, 
    e wszelkie pró- 
    by zbrojnego wystąpienia, jak i prowokacji zdławi bez pardonu, 
    a ze schwytanymi postąpi w ten sposób, jak z homelskimi i czer. 
    niholskimi kontrrewolucjonistami, których rozstrzeliwano całymi 
    setkami. Wpływ tych wypadków na Białorusi sięgnął jednak dość 
    daleko i to at do wytszych władz. Kakurin podaje, że w związku 
    z wytworzonym poło
    eniem gławkom R.SFSR. oddał zachodniemu 
    frontowi 8 dywizję i "oprócz tego począł ściągać swoje odwody 
    w kierunku mińskim, upatrując w aktywności przeciwnika pod 
    Baranowiczami groźbę dla Mińska".1) W dniu 21 marca gławkom 
    w depeszy do ukraińskiego frontu podnosił, i
     na froncie za- 
    chodnim od zatoki ryskiej do Poniewieża (armia Łotwy) ponie- 
    siono niepowodzenie; wskazywał, 
    e na tym froncie po stronie 
    przeciwnika stworzono jednolite dowództwo, które rzekomo objął 
    Hindenburg, oraz wyjaśniło się, 
    e na zachodnim froncie wy- 
    stąpili przeciwko armi zachodniej Polacy i ochotnicze oddziały 
    niemieckie. 2 ) 
    W dniu 30 marca zachodni front uregulował rozkazem 
    Nr. 10 ewakuację mienia wojskowego z zajmowanych obszarów, 
    prowadzoną dotychczas doraźnie, co świadczyło tet, 
    e liczono 
    się z możliwością dalszego niepowodzenia. 
    
    
    c) Ofensywa Litwy Kowieńskiej na Wilno. 
    
    
    W tym czasie kiedy na froncie zachodniej dywizji i jej ty- 
    łach rozgrywały się opisane przed chwilą wypadki, na prawym 
    skrzydle zachodniej armii - na odcinku litewskiej (pskowskiej) 
    dywizji na ogół panował spokój, gdy
     ani Niemcy, ani tet Ro- 
    sjanie nie podejmowali ofensywy i trzymali się ustalonej linii 
    
    
    I) Kakurin. Kak srabłaś rewolucja. 
    2) Antonow-Owsiejenko. Zapiski o gratdanskoj wojnie. T. III. str. 321. 
    
    
    ( 
    J
    		

    /Vilniana_031_13_365_0001.djvu

    			- 345 - 
    
    
    .demarkacyjnej. Komuniści Litwy i Białorusi nie porzucili myśli 
    marszu (wojska RSFSR), na zachód lecz po zmarnowaniu w sty- 
    .-czniu sposobności wyrzucenia Niemców z. zachodniej części Li- 
    twy i nieudani u się w lutym powstania oraz ofensywy nie wi- 
    ,dzieli na razie możliwości wznowienia działań. Zresztą, jak to 
    zaznaczono poprzednio, ogólne zadania odcinków frentu zacho- 
    .dniego zależały od innych czynników, a przede wszystkim od 
    dowództwa zachodniego frontu. Ale zamiarów zaczepnych nie 
    ukrywano; twierdzono tylko w prasie, że marsz na zachód zo- 
    stanie wtedy podjęty, gdy na okupowanej przez Niemców Litwie 
    wybuchnie powstanie ludu pracującego i kiedy lud ten ująwszy 
    władzę w swoje ręce przywoła na pomoc oddziały Czerwonej 
    Armii. Tymczasem wypadki na Litwie Kowieńskiej nie zapowia- 
    dały możliwości przewlOtu, któryby dał władzę komunistom, 
    a nawet w tym czasie położenie zmieniło się na ich niekorzyść. 
    Wzrosły siły przeciwnika, gdyż nie tylko zwiększyły się oddzia- 
    ły niemieckie, lecz powstało już skromne co prawda wojsko li- 
    tewskie, którym rozporządzał rząd litewski w Kownie. W woj- 
    sku litewskim znaleźli się synowie chłopów (jak komuniści pisa- 
    li - głównie "kułaków") zdecydowanie zwalczający komunistów na 
    wsi, za co ich w prasie komunistycznej nazywano siepaczami, 
    gorszymi od rosyjskich i niemieckich. Rząd litewski posługując 
    się tymi siłami i wykorzystując pomoc Niemców, rozgromił 
    w Kownie i na prowincji organizacje komunistyczne, a stosowa- 
    ne przez niego represje znalazły żywy oddźwięk w prasie ko- 
    munistycznej w Wilnie. l) 
    Niemniej jednak partia komunistyczna Litwy i Białorusi nie 
    ustawała w robocie na Litwie. W pracy tej komuniści podnosili 
    :słabość istniejącego rządu litewskiego, fikcyjną niezależność re- 
    publiki litewskiej, oraz wykazywali zmienność przekonań ówcze. 
    snych kIerowników polityki litewskiej, którzy, jak pisano 2 ), 
    płaszczyli się kiedyś przed Rosjanami i w zwycięstwie oręża car- 
    skiego widzie li nadzieję "swobody" Litwy, później liczyli już 
    J) Między innymi pisał Angarietis, Krowawaja rosprawa (..Zwiezda" Nr. 
    410 z l.lV.1919 r.). 
    2) Mickiewicz-Kapsukas, Litowskije czerwonosotency u własti. (Komu- 
    n1st Nr. 65 z 24. III. 1919 r.). 
    
    
    ('
    		

    /Vilniana_031_13_366_0001.djvu

    			"" 
    
    
    -346- 
    
    
    tylko na zwycięstwo Niemców i byli - jak pisał w Nr. 410 
    "Zwiezdy" Raudonis - lokajami niemieckich lejtnantów, a kie- 
    dy od nich odwróciło się szczęście wojenne, szukali z kolei 
    oparcia u Ententy. 
    Komunistom zale
    ało na tym, aby republika litewska była 
    słaba, gdy
     to ułatwiało im opanowanie władzy. Zdawano sobie 
    dobrze sprawę, 
    e gdyby Litwa weszła w porozumienie z Pol- 
    ską mogłaby stać się przeci wnikiem z którym należałoby się li- 
    czyć w dalszej walce. Z tego te
     powodu bacznie śledzono po- 
    czynania misyi koalicyjnych przybyłych do Kowna" zwłaszcza 
    Francji, która miała wpłynąć na Litwę w kierunku porozumienia 
    z Polską.l) 
    Dlatego też komuniści-Litwini wykorzystywali podsyca- 
    ny z różnych stron antagonizm polsko-litewski, zwalczali myśl 
    porozumienia Polski z Litwą, nawet wmawiali później, że 
    wogóle sformowanie rządu z prezydentem państwa Smetoną nie 
    miało nic innego na celu, jak tylko stworzenie pozoru niezale- 
    żnej republiki, by łatwiej było pogodzić burżuazję polską i li- , 
    tewską a złączywszy te kontrrewolucyjne siły pchnąć je na bol- ...J..- 
    szewików: 2 ) Wskazywali, że koalicja działała na szkodę Litwy,. 
    ona to bowiem kazała oddać Polakom GrodzieńszczyznęS). 
    Wreszcie komuniści-Litwini wykorzystywali w agitacji wzrastają- 
    cą niechęć ludności co niemieckiego wojska. Pobyt Niemców na 
    Litwie przedłużał w pewnym stopniu dalszą okupację kraju, któ- 
    ra zawsze była ciężarem dla ludności, zwłaszcza, że nierzadkie 
    były nadu
    ycia l'IIiemców. Wtedy ludność łatwo mogła zapom- 
    nieć, 
    e przecie
     to wojsko osłoniło ją od inwazji Krasnej Ar-- 
    
    
    ,) Micklewicz-Kapsukas. Litowskije czernosotiency u własti, (Komunist 
    Nr. 65). 
    
    ) Raudonis W. Smetona prezydent litowskogo "gosudarstwa". (Zwitzda 
    Nr. 425 z 18. IV. 1919 r.) 
    3) Dla ścisłości trzeba zaznaczyć, te w innym znów piśmie komunisty- 
    cznym, a mianowicie w "Młocie" (Nr. 94(82) z 18.1V.) w artykule przedruko- 
    wanym z Nr. 1 .,Na barykady" z 6.1V.) ofgan grup komunistycznych na te- 
    renach okupowanych (pisano ironicznjt o litewskim rządzie (Tarybie), który 
    próbował tet szczęścia w Grodnie, ale nie zdobył się na wydawanie w tym 
    mieście swojego organu, "gdy t nawet, jak w biblijnej Gomorze nie znalazł!) ( 
    się tu choćby dziesięciu sprawiedliwych, którzyby językiem Taryby w mowie 
    i piśmit władah". 
    
    
    i
    		

    /Vilniana_031_13_367_0001.djvu

    			J 
    
    
    ( 
    
    
    1 
    
    
    - :147 - 
    
    
    mii RSFSR i zapewniło jaki taki spokój. Komuniści pilnie ob- 
    serwowali wzmagające się nieporozumienia z Niemcami, które 
    mogły doprowadzić do zamieszek, dających doskonałe podłoże' 
    do przygotowania przewrotu. 
    Zdarzenia te odsuwały groźbę współdziałania Niemców 
    na Litwie z ofensywą v. d. Goltza na Łotwie, której jakiś czas 
    obawiano się, przypuszczając, że oddziały niemieckie ruszą na. 
    Litwie w kierunku północno-wschodnim i wschodnim i może doj- 
    dą aż do Dźwiny. Z końcem marca niebezpieczeństwo to - jak 
    się wydawało - rozwiało się. Litewski dziennik w Kownie "Lai- 
    sve" pisał 22 marca (co powtórzono w Nr. 410 "Zwiezdy" z l.IV.), 
    że Litwini na marsz Niemców na wschód nie mogli liczyć i wo- 
    góle nie ma mowy o współdziałaniu w jakiejś akcji zaczepnej 
    Litwinów. R.ównocześnie w tymże czasie donoszono o wzmaga- 
    jących się starciach między Litwinami a Niemcami, które zda- 
    niem komunisty Raudonisa, l) oznaczały dojrzewanie bliskiego 
    kryzysu, mogącego przynieść duże zmiany w poło:2:eniu na Lit- 
    wie. Z tego też powodu Raudonis podkreślał, że komuniści po- 
    winni być gotowi do wykorzystania tej sposobności celem wznie- 
    cenia rewolucji. Nale1ało jednak śpieszyć się, Francuzi bowiem 
    zapowiedzieli już, że podejmują zadanie przygotowania wojska 
    litewskiego do walki z wojskiem RSFSR, nieuniknionej z chwilą 
    odejścia Niemców z Litwy. Wobec pewności, iż wnet dojdzie 
    do walki z litewskimi białogwardzistami nie można dopuścić, - 
    pisał Raudonis - by francuscy instruktorzy zrobili z nich praw- 
    dziwe wojsko. Na razie jednak - według niego - była to ha- 
    ł
    stra (sbrod), która bez pomocy Niemców nie przedstawiała 
    żadnej siły. Kilka dni przed tym podawano nawet w Nr. 77(65) 
    "Młota" z 23. 1II., :2:e stan wojska litewskiego i ogólne położenie 
    na Litwie nie pozwala Litwinom ("tym panom" z rządu w Ko- 
    wnie) "rozpoczęcia ofensywy na całym froncie". Nie lepiej też 
    pisano o oddziałach białoruskich tworzonych w Grodnie, które 
    w "Młocie" (Nr. 94(
    2) z l
    JV.) nazywano "operetkowym woj- 
    skiem" Rady Białoruskiej. 
    
    
    I) Raudonis, Litousko-niemieckije wzaimootnoszenije ("Zwiezda" Nr. 410 
    z 1. IV. 1919 r.).
    		

    /Vilniana_031_13_368_0001.djvu

    			- 348 - 
    
    
    Tak wyglądała sytuacja na Litwie w oświetleniu czołowych 
    ikomunistów-Litwinów w prasie w Wilnie. Szczegółowa sytuacja 
    wojskowa stron walczących wy
    lądała następująco: 
    W zachodniej części Litwy pozostawały wtedy trzy bryga- 
    dy niemieckie rezerwowego korpusu ochotniczego. Na lewym 
    skrzydle stała brygada "Szawie" (z dawnej grupy Nr. 52), w cen- 
    trum były oddziały osłaniające od półn. wschodu Kowna, póź- 
    niejszej brygady "Nord-Litauen", na prawym zaś skrzydle bry- 
    gada "Siid-Litauen", która na południu sąsiadowała z bry
    adą 
    ."Olita" (z korpusu landwery). W Grodnie była jeszcze jedna bry- 
    gada nale:2:ąca do korpusu landwery, a w rejonie Suwałk tworzył 
    się pod dowództwem tamtejszego komendanta obwodu oddział 
    ochotniczy (Freikorps Diebitsch). Siły niemieckie na Litwie 
    liczyły 25-30 tys. ludzi.1) 
    Brygada "Siid-Litauen" posiadała dwa ochotnicze pulki 
    (ka:2:dy po dwa bataliony) a mianowicie: 18-ty, obsadzający re- 
    jon Janowa i 19-ty - zajmujący jednym batalionem odcinek 
    Koszedary-Jezno. Reszta brygady znajdowała się w Kownie. 
    W tymże czasie wojsko litewskie formowało się, wykorzy- 
    stując utrzymywanie przez Niemców linii demarkacyjnej. Siły Li- 
    twinów były niedu:2:e i do samodzielnego działania niezdolne. 
    Jednakże kierownicy polityki litewskiej nie liczyli się z realny- 
    mi -mo:2:liwościami i zamiast dojść do zgody i współdziałania 
    .z wojskiem polskim, wskazywali odrodzonemu :2:ołnierzowi litew- 
    .skiemu od razu dwóch wrogów. Znamienne były słowa premiera 
    Dawidajtisa, który mówiąc o znacz emu wojska zaznaczył: 2 ) "Te- _ 
    raz właśnie, gdy jeden wróg zajmuje lwią część całego obszaru 
    państwa, drugi zaś zamierza napaść, los niepodległości państwo- 
    wej Litwy rozstrzygnie się na polu bitwy, dlatego te:2: pierwszym 
    zadaniem rządu będzie sformowanie silnego duchem, wytrwałego 
    wojska" . 
    Po przeprowadzeniu poboru, siły wojska litewskiego - we- 
    dług wiadomości zebranych w tym czasie przez Polaków - do- 
    chodziły do 6 tys. :2:ołnierzy, zgrupowanych w dwóch pułkach 
    l) Di
     Rtickfilhrung des Ostheeres. Berlin 1935 r. str. 128. 
    2) Dzień Kowieński z 21.111.1919 r. 
    
    
    -ł- 
    
    
    ..
    		

    /Vilniana_031_13_369_0001.djvu

    			'1' 
    
    
    I 
    d 
    
    
    I 
    j0- 
    I 
    
    
    j 
    
     
    
    
    - 349 - 
    
    
    piechoty, kilku luźnych batalionach, dwóch szwadronach kawalerji,. 
    3 bateriach lekkich, 8 samochodach pancernych i 2 czołgach. l ) 
    Oddziały te rozmieszczone były głównie z tyłu linii demarkacyj- 
    nej i tylko część znajdowała się na odcinku. W Olicie znajdo- 
    wały się I i II bataliony I pułku piechoty, trzeci zaś batalion te- 
    go pułku pozostał jeszcze w Mariampolu. 2 pułk piechoty two_ u 
    [zono w Kownie, gdzie również formowano (od 2.111.) z 5 i 6 
    kompanij komendantury "oddzielny batalion". W rejonie Ponie- 
    wieża stał "oddzielny batalion poniewieski". Artylerii na froncie 
    było niewiele: jeden pluton w rejonie Poniewieża i jeden przy 
    l pułku. Kawalerię reprezentowały dwa szwadrony huzarów for- 
    mujące się w Kownie. Oprócz wymienionych oddziałów znaj-- 
    dowały się w Grodnie słabe oddziały białoruskie, a mianowicie:- 
    l-szy pułk białoruski Jezowitowa, batalion "komendancki", szwa- 
    dron kawalerii - w sile około tysiąca ludzi. Były one utworzone' 
    przez działaczy przybyłych swojego czasu z Mińska, którzy jednak 
    nie znalazłszy na miejscu pomyślnych warunków rozwoju pracy zwła- 
    szcza politycznej opuścili niebawem Grodno, udając się do Kowna.- 
    Litwini niewątpliwie musieli posiadać wiadomości o trud.. 
    nym położeniu władz sowieckich na Litwie, o słabości frontu za- 
    chodniej armii i przenikaniu oddziałów polskich na tyły; wtedy 
    nie dawała im spokoju myśl, że Polacy mogą sięgnąć po Wilno, 
    o czym tyle razy w prasie polskiej i komunistycznej była mowa.. 
    Nic też dziwnego, że mimo swojej słabości postanowili wystą- 
    pić zaczepnie. 
    O tych zamiarach litewskich Warszawa otrzymała z końcem 
    marca i początkiem kwietnia wiadomości z Kowna, donoszono 
    nawet, że "Litwini wykorzystają sukcesy wojsk polskich i w chwi- 
    li opuszczenia Wilna przez bolszewików zajmą je". Meldowano 
    początkowo, że w tym celu Litwini przygotowali, 3-4 tysięcy 
    wojska, co było - jak zaznaczono - za mało, lecz kiedy zwró- 
    cili się o pomoc do Niemców spotkali się z kategoryczną odmową.2). 
    
    
    l) Arch. Wojskowe, teka 0717. Według obliczeń ND BW Nr. 1274 
    z 10. IV. 1919 r. 
    2) Arch. Wojsk. teka Nr. 0733. ND Odd. VI. B.-W. Nr. 50/6 z 31.111.1919..
    		

    /Vilniana_031_13_370_0001.djvu

    			-350- 
    
    
    Po' tym przedstawieniu strony niemieckiej i litewskiej przy- 
    'patrzmy się teraz poło
    eniu po stronie rosyjskiej. 
    W dniu 1 kwietnia na północnym skrzydle litewskiej 
    (pskowskiej) dywizji znajdowała się I brygada (sztab w Wiłko- 
    mierzu), której 2 pułk obsadzał linię Dziewałtów-Jurgańce-Kuni- 
    giszki. W lewo od tego pułku pozostawał 1 pułk w rejonie Ale- 
    ksandrowsk-Lejbiszki-Niekańce. Północne skrzydło dywizji zabez- 
    pieczał w Towianach szwadron kawalerii, przy czym linia roz- 
    graniczenia z oddziałami armii Łotwy przebiegała przez Dyne- 
    burg, Szadów, Szawie, (dla Łotwy włącznie). Centrum dywizji 
    zajmowała III brygada (sztab brygady w Abramowsku), której 
    4 pułk trzymał rejon Żosli, a 7 pułk - Wysokiego Dworu. W od- 
    wodzie dywizji znajdował się 6 pułk w rejonie Trok Nowych. 
    Na lewym skrzydle dywizji pozostawała II brygada (sztab bryg. 
    w Oranach) mając 3 pułk w rejonie Oran, Przełai, Manczegir 
    -oraz 4 pułk, który, zwrócony frontem na zachód obsadzał od- 
    cinek Dusmany-Wojkodany-Poddaugi-Niedzingi. Lewe skrzydło 
    dywizji zabezpieczał 7 pułk straży pogranicznej, którego I ba- 
    talion był w Ejszyszkach, a III w Nowych Trokach. W dniu 
    1 kwietnia batalion ten maszerował celem zluzowania I batalionu. 
    Dowództwo litewskiej (pskowskiej) dywizji wraz z oddziałami 
    sztabowymi i zakładami dywizyjnymi znajdowały się w Wilnie. 
    Stan moralny oddziałów dywizji uległ w tym cza- 
    sie dalszemu obni
    eniu, co wpływało na wartość bojową.l) 
    
    
    l) Dowództwo posiadało o tym wiadomości z meldunków oraz z rezul- . 
    tatów kontroli korespondencji krasnoarmiejców. WedLe zestawienia, dokonane- 
    go przez wileński Wojenno-Pocztowo-Telegraficz"y Wydzial Cenzury Kores- 
    pondencji (teka 0I12/ND BW Nr. 1773 z dn. 3.V. 1919) za czas od 11- do 21.1II. 
    większość tołnierzy narzekała na nieporządek w wojsku, zwłaszcza niewyda- 
    wanie naletnych porcyi, co było główną przyczyną samowolnych rekwizycyj 
    i sprzedawania "kazionnych" przedmiotów. Z tego co pisali krasnoarmiejcy 
    .wynikało, jak podnosił wydział cenzUlY, te wstąpili do szeregów Czerwonej 
    Armii nie dla idei, ale z pobudek osobistych, nie mając innego wyjścia: pozo- 
    stałym w domu towarzyszom radzą unikać wstępowania do Czerwonej Armil. 
    Inni znów zdradzali w listach chęć popełnienia dezercji, a we wszystkich pra- 
    wie listach pełno było narzekań na głód. W 3 pułku litewskiej (pskowskiej) 
    dywizji i w l pułku warszawskim, pisano, te tołnier7e jedzą zdechłe konie, 
    a w dywizjonie artylerii litewskiej (pskowskiej) dywizji znalazły się w listach 
    wzmianki, te tołnierze oczekują "chwili, by wystąpić przeciwko władzy sowie- 
    .tów i 
    ydów". 
    
    
    )
    		

    /Vilniana_031_13_371_0001.djvu

    			- 351 - 
    
    
    W ten sposób wyglądah sytuacja litewskiej (pskowskiej) 
    dywizji. l) 
    W tym czasie na północ od litewskiej (pskowskiej) dywizji 
    znajdowały się resztki międzynarodowej, wcielonej do utworzo- 
    nej z niej i oddziałów łotewskich 
     dywizji łotewskiej armii. 2 ) 
    Rozbicie tej dywizji spowodowało krytyczną sytuację na 
    styku armii Łotwy i prawego skrzydła armii zachodniej, oraz 
    anarchię na tyłach. Oddziały tej dywizji uległy wówczas zupeł- 
    nemu rozstrojowi i demoralizacji i w związku z tym - o czym 
    już wspomniano - dowództwo armii Łotwy wysłało od strony 
    Mitawy i Dyneburga posiłki, nakazało zastosowanie surowych 
    środków. Jednakże było już za późno, gdyż II marca oddziały 
    międzynarodowej dywizji porzuciły Sza wie i wycofały się w stro- 
    nę Poniewieża. Należy jednak pamiętać, że właśnie w tym cza- 
    sie Niemcy prowadzili na Łotwie ofensywę i 19 marca zajęli Mi- 
    tawę. 
    Niepowodzenie w północno-wschodniej części Litwy zach- 
    wiało plany komunistów utworzenia w tym rejonie podstawy 
    dalszych działań na Litwie. W Poniewieżu bowiem lt:liał się 
    mieścić kowieński gubernialny wojenkom, tutaj zamierzano też 
    zorganizować pułk kowieński i batalion zapasowy. Chodziło 
    
    
    Te same sposlrze:tenia znalazły się te:t w zestawieniu wydziału cenzury 
    za czas od 21.IlI. do 3. IV., wszędzie bowiem p,.dnoszono skargi na głód i cho- 
    roby epidemiczne, uwydatniało się przygnębienie i zmęczenie oraz wzmagała 
    się chęć powrotu do Rosji, gdzie właśnie na wiosnę potrzeba było w domu 
    rąk do pracy. 
    ') Stan bojowy dywizji w dniu l.lV. był następujący: I brygada liczyła 
    788 bagnetów, 12 karab. maszyn., 34 szabel i 3 działa (1 pułk hczył 400 ba- 
    gnetów i 17 karab. maszyn., 2 pułk - 328 bagno i 5 karab. maszYł1.); II bry- 
    gada posiadała 1471 bagn., 18 karab. maszyn. i 2 działa; (3 pułk - 375 bagno 
    i 14 karab. maszyn.; 4 pułk - 1101 bagno i 4 karab. maszyn.); 1II brygada mia- 
    ła 2017 bagn., 20 karab. maszyn. ; i 7 dział: (5 pułk - 5.H bagn.; 6 pułk 559, 
    bagno 6 karab. maszyn. 7 pułk - 915 bagno i 7 karab. maszyn.; 7 pograno 
    pułk posiadał 635 bagnetów). 
    Ponadto w rozporz2ldzeniu dowódcy dywizji 1I1ajdował się oddział lot- 
    nictwa niszczycielskiego (11 samolotów) i inne oddziały i zakłady dywizyjne. 
    Stan dywizji wynosił: b031 bagnetów. 71 karab. maszyn., 11 dział. Stan 
    liczbowy: 9926 luclzi i 1819 koni. (Dane przytoczone na podstawie raportów 
    dywizji, znajdujących się w Archiwum Wojskowym). 
    2) Pułki międzynarodowej dywizji przemianowano: 47 na 11 pułk, 39 na 
    12 pułk, 41 na 14 pułk (rozkaz wojenkoma 2 dywizji Nr. l z 4.1II.1919 r.)
    		

    /Vilniana_031_13_372_0001.djvu

    			- 352 - 
    
    
    . przecie
     o wykorzystanie napływających ochotników, których w 
    styczniu i lutym najwięcej w tej części Litwy zwerbowano. Jed- 
    nak
    e nie tylko klęska na lewym skrzydle armii Łotwy spowo- 
    dowała niepowodzenie, w gruncie rzeczy cała ta robota nie kleiła 
    się ju
     od dłu
    szego czasu. Ju
     dawno władze wojskowe swoim 
    postępowaniem zraziły sobie ludność miejscową, a trzeba zazna- 
    czyć, 
    e dowódcami byli prawie wyłącznie Rosjanie, którzy nie ro- 
    zumieli języka ludności, nie znali warunków 
    ycia w tym kraju. 
    Z tych powodów wynikały częste starcia. 
    Nic te
     dziwnego, 
    e w tych warunkach rozbicie między- 
    narodowej dywizji wniosło rozprzę
    enie w szeregi rosyjskie, 
    które przeniknęło na tyły, wywołując wszędzie zamieszanie i stan 
    anarchii. 
    23 marca ze sztabu armii Łotwy zawiadamiano, 
    e resztki 
    
    mudzkiego pułku rozbiegły się; donoszono te
    , 
    e oddział Jo- 
    haniszkielskiego Sowdepu uciekł z pozycji w niewiadomym kie_ 
    runku. Wtedy utworzono w Rakiszkach kordon, lecz trudno by- 
    ło zatrzymać zbiegów, gdyż ciągnęli oni rÓlnymi drogami i gra- 
    bili ludność. W Rakiszkach zdołano zatrzymać tylko garść zbie- 
    gów ze 
    mudzkiego pułku i oddział 60 pułku. Nale
    y jednak 
    zaznaczyć, 
    e właściwie oddziałów międzynarodowej dywizji pra- 
    wie nikt nie ścigał, a cofały się one prawie bez 
    adnego naci- 
    sku ze strony przeciwnika. Tereny opuszczone przez te oddziały 
    nie zostały obsadzone i w ślad za cofającymi się zjawiły się 
    tylko drobne oddziałki litewskie, jak milicja powiatu janiskiego 
    (w poprzednich dniach rozbroiła oddział 
    mudzkiego pułku) w_ si- 
    le plutonu, z którego póiniej utworzono oddzielny batalion par- 
    tyzancki oraz pluton obrony ziemi poniewieskiej, z którego 21 
    marca sformowano oddzielny batalion poniewieski. Z końcem 
    marca oddziałki litewskie wysunęły się na linię Bir
    e-Poniewież, 
    w samym Poniewie
    u stanął oddzielny batalion poniewieski. 
    W związku z poło
    eniem, wytworzonym po załamaniu się 
    międzynarodowej dywizji dowództwo armii Łotwy wysłało na 
    miejsce komisarzy, z zadaniem opanowania sytuacji. Ale ci ko- 
    misarze wzięli się zbyt ostro do rzeczy, nie licząc się nie tyl- 
    ko z warunkami miejscowymi, a nawet z władzami sowieckimi,. 
    
    
    l 
    
    
    L
    		

    /Vilniana_031_13_373_0001.djvu

    			- 353 - 
    
    
    tak, że w rezultacie ludność miejscowa, tylekroć już gnębiona 
    przez różnych okupantów i tym razem znów ucierpiała. 
    Wpływ tych zdarzeń sięgał aż na dalsze tyły, przenikając 
    głównie wzdłuż linii kolejowej. W związku z tym mewątpliwie 
    pozostawały nadużycia oddziałów 22 witebskiego pułku ochrony 
    kolejowej. Oddziały te zteroryzowały miejscową ludnośc, kole- 
    jarzy i nic sobie nie robiły z przepisów, wywożąc i grabiąc co 
    się dało. O tych wypadkach meldowano do Wilna z Kałkun 
    i Święcian i proszono o pomoc, gdyż miejscowe władze sowie- 
    ckie nie dawały sobie rady ze zdemor&lizowanymi krasno- 
    armiejcami. 
    Należy zaznaczyć, że 55 pułk, który przyjechał po tych wy- 
    padkach z Orła do Święcian zamiast przywrócić porządek sam 
    wziął udział w grabieży miejscowej ludności. Nic też dziwnego, 
    że w okolicy Święcian i w innych rejonach wzmagały się nastro- 
    je wrogie komunistom i wogóle Krasnej Armii. Z Wilna 
    wysłano do rejonu Święcian delegata, który doniósł, że lud- 
    ność rzeczywiście zwracała się przeciwko komunistom, a element 
    kułacki wprost otwarcie wrogo występował przeciwko zarządze- 
    niom władz. Doszło do tego, że kiedy ze Święcian wysłano na 
    wieś ekspedycję celem rekwizycji żywności w gminie świrskiej 
    wywiązało się krwawe starcie, w którym z2bito 2 członków rew- 
    komu. Zdarzenia te nazwano w raportach - powstaniem kułac- 
    kim w Świrze. 
    Nie lepiej działo się na tyłach litewskiej (pskowskiej) dy- 
    wizji, mimo że w tych rejonach naogół położenie na froncie nie 
    uległo zmianie. Dużym ciężarem dla ludności był pobyt wojska 
    RSFSR, źle żywionego i zaopatrzonego oraz działalność różnych 
    komisarzy żywnościowych. Ludność miejscowa niejednokrotnie 
    burzyła się przeciwko temu a na szczególną uwagę zasługują 
    wypadki w Hanuszyszkach i Rudziszkach 1 ). 
    
    
    t 
    
    
    ') W gminie Hanuszyszki, znajdującej się w pasie bojowym szczególnie 
    odczuwano liczne rekwizycje I nadu:tycia oddziałów wojskowych. Nie widząc 
    innego wyjścia, gmina zwołała 8. IlI. zebranie, na które zaprosiła delegatów 
    4 pułku litewskiej (pskowskiej) dywizji. Wówczas chłopi u:talali się, :te "towl- 
    rzysze-krasnoarmiejcy" zabierali odzie:t, pieniądze, zegarki i wogóle wszelki do- 
    
    
    2:i 
    
    
    ) I
    		

    /Vilniana_031_13_374_0001.djvu

    			-354- 
    
    
    W ten sposób \\ yglądało ogólne położenie na prawym 
    skrzydle zachodniej armii i na jej bliskich tyłach. Sytuacja by- 
    ła poważna i każde mocniejsze uderzenie mogło załamać front. 
    W dniu 2 kwietnia rozpoczęły się działania zaczepne Lit- 
    winów, podjęte na odcinku na południe od Wilii. Na tym od- 
    cinku użyto do akcji I batalion 2 pułku, oddzielny batalion puł- 
    ku kowieńskiego, 1 baterię i pół szwadronu huzarów. Niemcy - 
    jak już zaznaczono - w natarciu nie pomagali, lecz tylko zasi- 
    lili Litwinów oddziałami specjalnymi. 
    W dniu 2 kwietnia Litwini przekroczyli stanowiska niemie- 
    ckie na linii demarkacyjnej i od strony Żyżmor uderzyli w kie- 
    runku Jewia. Pod tym naciskiem 5 pułk litewskiej (pskowskiej) 
    dywizji, znajdujący się w rejonie Żosli nie utrzymał pozycji i co- 
    fnął się. Litwini zajęli Żosle. W tym samym czasie oddziały 
    1 pułku, wspierane plutonem artylerii wyruszyły od strony Glity 
    i uderzyły na III brygadę litewskiej (pskowskiej) dywizji, posu- 
    wając się w kierunku wsi Daugi. 
    Początek więc ofensywy 
    wiadał się dobrze. Ale rychło 
    
    
    Litwinów 
    położenie 
    
    
    na razie 
    ogólne 
    
    
    zapo- 
    zamieni- 
    
    
    by tek do ostatniego kęska chleba. Prosili więc, teby wojsko rosyjskie opuściło 
    te wygłodzone strony. 
    Oczywiście "towarzysze-krasnoarmiejcy" nie spełnili takiej prośby 
    i wprawdzIe wyrazili współczucie dla doli wsi, lecz zagrozili z miejsca rozstrze- 
    liwaniem za takie uchwały i opór władzy, a komisarz Aleksa-Angarietis otrzy- 
    mawszy raporty o wrogim stosunku ludności nakazał wprowadzić w gminie 
    Hanuszyszki stan wyjątkowy (Arch. Wojsk., akta komisariatu spraw wewn.) 
    W Rudziszkach doszło do zaburzeń w związku z rekwizycją tywno- 
    ści przez agenta komproda, wysłanego z Wilna z 5 uzbrojonymi ludźmi eskor- 
    ty. W nocy z 19 na 20 .111. j
    den z członków rady rudziskiej zebrał członków 
    rady na zgromadzenie w Rudziszkach. W dniu 20. 111. w Rudziszkach zgroma- 
    dził się rzeczywiście tłum liczący około 400 ludzi, uzbrojonych w łopaty, to- 
    pory, siekiery. Wówczas odebrano agento\\-i komproda zarekwirowaną :l:ywność 
    i wypędzono ze wsi obrzucając eskortę kamieniami. Nawet w pewnym mo- 
    mencie jeden z chłopów, nazwiskiem Sarnowski uderzył jednego tołnierza z es- 
    korty, a ten w odpowiedzi wystrzelił z karabinu_ Na to padły z tłumu strza- 
    ły, rzucono się wtedy i agenta wraz z eskortą rozbrojono. Dalszy rozwój wy- 
    padków nie jest znany; w Nr. 84(72) "Młota" podano wzmiankę o próbach 
    buntu w Rudziszkach I Sumieliszkach zaznaczając, :1:1' "dla wprowadzenia porząd- 
    ku rewolucyjnego do tych miejscowości posłano komunistów trockich, którzy 
    tej robocie zdrajców ludowych i prowokatorów kres połotyli". Warto przypo- 
    mnieć, :1:1' komunistami w Trokach byli głównie Zydzi i wtedy nie nale:l:y się 
    dziwić, i:l: te zdarzenia jeszcze więcej pogłębiły wrogi stosunek ludności do 
    władz SSR Litwy i Białorusi.
    		

    /Vilniana_031_13_375_0001.djvu

    			-355- 
    
    
    I 
    
    
    ło się, gdy t właśnie w tym czasie zaznaczyły się przeci wdziała- 
    nia w rejonie 2 dywizji łotewskiej (do której wcielono między- 
    narodową) i nawet 3 kwietnia oddziały rosyjskie podeszły do 
    Poniewieża, a 4 kwietnia wyrzuciły stamtąd oddział litewski (po- 
    niewieski batalion). Drobne oddziały litewskie znajdujące się w 
    rejonie Krakinowa i Remigoły też cofnęły się. Ponadto prawe 
    skrzydło litewskiej (pskowskiej) dywizji podjęło działania zacze. 
    pne i odrzuciło placówki niemieckie (z 18 batalionu ochotn.) w 
    rejonie wsi Bukańce. W związku z tym Niemcy wysłali z Jano- 
    wa oddział 18 batalionu ochotniczego z zadaniem utrzymania 
    wsi Żejmy, a następnie skierowali do Janowa różne oddziały 
    z odwodu i z innych odcinków (pruskie bataliony ochotnicze 
    Nr. 6 i 86), które miały przeciwnacierać z 18 batalionem. W wy- 
    niku tej akcji Niemcy odzyskali utracone stanowiska i wyrzucili 
    oddziały rosyjskie poza linię demarkacyjną. 
    Opisane zdarzenia wpłynęły też w pewnym stopniu na sy- 
    tuację w centrum, gdyż działania litewskie na Jewie zostały za- 
    trzymane. Niemcy zaznaczają jednak, że stało się to głównie 
    z powodu braku odwodów u Litwinów, co uniemotliwiło wykorzy- 
    stanie pierwszego powodzenia pod Żoslami. Ale na prawym 
    skrzydle Litwini jeszcze mieli powodzenie, gdyż 11 brygada li. 
    tewskiej (pskowskiej) dywizji, nie wytrzymnjąc nacisku w dal- 
    szym ciągu cofała się (5-6.1V.), aż pod Orany. Tego powodze- 
    nia Litwini nie wyzyskali, gdyż pod wpływem wypadków na 
    innych odcinkach zatrzymali natarcie prawego skrzydła, a nawet 
    nakazali wycofać oddziały. 
    Tymczasem dowództwo litewskiej (pskowskiej) dywizji oba- 
    wiając się widać, by przeciwnatarcie niemieckie nie pociągnęło 
    większych następstw, użyło swój odwodowy 6 pułk na północ- 
    nym odcinku, nakazując mu wymarsz z Trok i obsadzenie przer- 
    wy między I a III brygadą. Pułk ten jednak doszedł tylko do 
    Mejszagoły i zbuntował się, odmawiając wykonania rozkazów. 
    Dopiero po zaprowadzeniu porządku zdołano go opanować 
    i 6 kwietnia pułk ten znalazł się w Szyrwintach. 
    Gdyby w tym położeniu Litwini zdobyli się na jeszcze je- 
    .den wysiłek (uderzając w kierunku Jewia, lub na prawym skrzy-
    		

    /Vilniana_031_13_376_0001.djvu

    			-356- 
    
    
    . dle), moglibv osiągnąć powodzenie, gdy
     Rosjanie nie mieli od- 
    wodów. Lecz Litwini mieli jeszcze mniej sił, nie byli nawet w 
    stanie wykorzystać powodzenia na prawym skrzydle, mimo, że 
    sytuacja w tym rejonie zapraszała do posuwania się naprzód.. 
    gdy
     3 pułk litewskiej (pskowskiej) dywizji wycofał się 7 kwie- 
    tnia nawet z rejonu Orano Ale dowództwo litewskiej (pskowskiej} 
    dywizji opanowało wreszcie sytuację i podjęło przeciwnatarcie 
    odbierając 8 kwietnia Żosle z powrotem i tego samego dnia 
    3 pułk wrócił do Orano Natomiast powstały znów kłopoty z 4 
    pułkiem, wysłanym w ślad za 3-im, który odmówił wykonania 
    rozkazów. Dopiero po zastosowaniu represyj przywrócono dyscy- 
    plinę w pułku, i II kwietnia ruszył on z miejsca. 
    Tak przedstawiała się nieudana ofensywa Litwinów; mieli 
    oni wyjątkową sposobność zajęcia Wilna, lecz okazali się jesz- 
    cze zbyt słabi, by ją wykorzystać należycie. O tym Litwini nie- 
    raz później wspominali, lecz mieli 
    al n.p. do Niemców i nawet 
    M. Bir
    yszka pisał, 
    e litewscy żołnierze chcieli Wilno wyzwo- 
    lić, "tylko zdrada Niemców stanęła wówczas na prze
    zko- 
    dzie",l) co, jak wiadomo nie odpowiadało rzeczywistości. Czę- 
    ściej jednak podaje się w literaturze litewskiej, 
    e w kwietniu. 
    1919 r. Polacy ubiegli Litwinów w zajęciu Wilna;2) a przecież 
    było wręcz przeciwnie: właśnie Litwini chcieli ubiec Pola- 
    ków, lecz im się nie udało. 
    
    
    d) Ewakuacja mienia wojennego z Białorusi i Litwy. 
    Przy omawianiu pracy Wy
    szej Rady Gospodarstwa oraz 
    przy opisie działań wojennych wspomniano ogólnie o organach 
    władz l{SFSH, zajmujących się ewakuacją mienia wojennegu 
    z Litwy i Białorusi, a mianowicie o Centrokolegiach mińskiej. 
    i wileńskiej Wszechrosyjskiej Nadzwyczajnej Komisji Ewakuacyj- 
    nej (Wsierokomewak) i nadzwyczajnych komisjach zaopatrują- 
    cych jednostki frontu zachodniego na Litwie, Białorusi, Estonii 
    i Łotwie i zachodniego okręgu wojskowego (Czrezkom
    nab)_ 
    
    
    ') Echo Litwy Nr. 129 z 11. VII. 1920 r. 
    Z) Grauzinis Cazimir, La question de ViIna. Paris 1928.
    		

    /Vilniana_031_13_377_0001.djvu

    			- 357 - 
    
    
    Praca tych organów zasługuje na szczególną uwagę, choćby z te- 
    go względu, it przyczyniła się do ostatecznego zrujnowf;nie go- 
    'spodarstwa kraju. 
    Z końcem stycznia 1919 r. Nadzwyczajna Komisja Ewa- 
    kuacyjna została zniesiona i zadania jej otrzymał utworzony wte- 
    dy Oddział Transportowo-Materialny, (Transportno-materialnyj 
    <>tdieł, w skrócie Tramot) Wyższej Rady Gospodarstwa Ludowe- 
    go RSFSR; Centrokolegie miały wtedy przekształcić się w Tra- 
    moty gubernialne, rejonowe i t.p. W związku z tym utworzono 
    Tramot Sownarchozu Litwy i Białorusi, którego kierownictwo ob- 
    jął 15 lutego Rubinsztejn (z Centrokolegii mińskiej), jego zastę- 
    pca Zaks wszedł do prezydium Sownarchozu. Mińskie Centro- 
    kolegium uległo zmniejszeniu, gdyż znaczną część personelu za- 
    brał ze sobą Rubinsztejn i miało utworzyć miński gub tramo t. 
    Zadaniem Tramotu Sownarchozu Litwy i Białorusi było prowa- 
    dzenie rejestracji składów i podziału ich między komisariaty, 
    nadzór nad ich eksploatacją, nad wszelkimi transportami kolejo- 
    wymi i wodnymi; ale te wszystkie zadania przewidziane były na 
    'czas pokojowy i na razie odsunięte na dalszą przyszłość, nato- 
    miast podówczas Tramot miał zająć się głównie spisaniem mi e- 
    11ia wojennego, pozostawionego przez Niemców oraz b. właści- 
    cieli i ewakuować go z terenów, którym groziło zajęcie przez 
    nieprzyjaciela. Ewakuacja ta była prowadzona w myśl dotych- 
    
    zas wydanych instrukcyj, a zgromadzone przedmioty przesyła- 
    no po dokonaniu odpowiedniej segregacji do wyznaczonych 
    składów baz w Rosji. Tymi składami rozporządzał jut Tramot 
    Sownarchozu RSFSR, którego zadaniem dopiero był podział 
    zgromadzonych zasobów materialnych między odpowiednie or- 
    gana RSFSR. 
    W połowie marca Tramotlitbieł podjął szczególnie wzmo- 
    żoną działalność, pozostając w dalszym ciągu mimo swojej na- 
    zwy organem bezpośrednio podległym Tramotowi RSFSR i przez 
    niego głównie finansowanym. W tej pracy Tramotowi robili kon- 
    kurencję agenci komisyj Czrezkomsnaba, którzy też chcieli wy- 
    wieźć do swoich baz Jak najwięcej cennego mienia z Litwy 
    i Białorusi.
    		

    /Vilniana_031_13_378_0001.djvu

    			-358- 
    
    
    Tymczasowy Rząd Litwy, - jak ju1: gdzie indziej podno- 
    szono - starał się przeciwdziałać akcji ogałacania kraju z re- 
    sztek, ale położenie jego było trudne, gdy1: nie mógł sprzeci- 
    wiać się ewakuacji mienia wojennego do Rosji, potrzebnego dla 
    dalszego prowadzenia wojny. Przekonano się jednak, 1:e w pra- 
    ktyce ewakuacja obejmowała wszelkie dające się wywieźć ma- 
    teriały, nieraz nienale1:ące wcale do zaopatrzenia wojennego. Na 
    posiedzeniu, które w tej sprawie odbyło się 14 lutego w Wilnie 
    podnoszono, 1:e wprawdzie wiele przedmiotów, wydających się 
    zdobyczą wojenną pozostawili Niemcy w kraju, lecz w rzeczy- 
    wistości zostały one przedtem zabrane z miejscowych fabryk 
    i zakładów przemysłowych. Z tych też powodów te przedmioty 
    nale1:ało pozostawiać w kraju, by nie rujnować go do szczętu. Decy- 
    zja zale1:ała jednak od władz centralnych w Moskwie. 
    W drugiej połowie marca opór miejscowych władz SSR Li- 
    twy i Białorusi osłabł, z chwilą kiedy groźba utraty posiadanych 
    terenów stała się bardziej wyraźna. Od tego czasu ewakuacja 
    została wzmożona i obejmowała ju1: całkowitą ewakuację wsze 1-. 
    kiego mienia, któreby mogło być wykorzystane przez nieprzyja- 
    ciela dla celów wojny. Akcja ta została uregulowana doraź- 
    nymi rozkazami szczególnymi wy1:szego dowództwa, a z końcem 
    marca całość zagadnienia ewakuacji frontu zachodniego ujęto w 
    jednym z rozkazów, o którym już wspominano, kiedy była mo- 
    wa o działaniach bojowych. I) 
    
    
    1) W rozkazie tym (Nr. 10 z 30.11I. zachodniego frontu) podzielono całą 
    przyfrontową sieć na dwie kategorie, a mianowicie: A - składającą się z odcin- 
    ków kolei i miejscowości, w ktorych nie powinien pozostać cenny materiał, 
    mogący być wykorzystany przez nieprzyjaciela i który, jeteli nie był potrze- 
    bny walczącemu na tym odcinku wojsku powinien być odrazu ewakuowany, 
    B - składająca się z odcinków kolei i miejscowości, które nillety przygotować 
    do ewakuacji, a na razie w danej chwili ewakuować szczególnie cenny ma- 
    teriał, czy tet materiał, wymagający dłutszego czasu ewakua(ji. 
    Jeteli chodzi o zachodnią armię, to nakazano prowadzić ewakuację z li. 
    nii Poniewiet.
    więciany-Dyneburg- Wilno oraz ze wszystkich odcinków kolei 
    od linii frontu do Wilna, Mołodeczna, Mińska, Bobrujska, :Lłobina, HO:lIla. 
    Ewakuacji więc podlegały miasta: Wiłkomierz, Dyneburg, Wilno, Swięciany, 
    Lida, Mołocteczno, Mińsk, Łuniniec, Mozvu, Rzeczyca, Homel, Słuck, Złobin 
    i Bobrujsk. Natomiast Dryssę, Połock, Borysów, Mohylow, Rohaczew naldało 
    tylko przygotować do ewakuacjI. 
    Przy ewakuacji naletało przyjąć następującą kolEjność wywozu: naj- 
    pierw ewakuować wszelką broń i zapas amunicji, następnie metale i wyroby 
    
    
    {
    		

    /Vilniana_031_13_379_0001.djvu

    			- 359 - 
    
    
    Najwcześniej przeprowadzono ewakuację terenów Białorusi 
    Zachodniej (b. gubernii mińskiej), gdy t po przesunięciu się fron- 
    tu na zachód i wywiezieniu z rejonu Mińska przejętych zapasów
     
    mińska Centrokolegia przesunęła swoją robotę blitej frontu 
    i utworzyła w lutym wydziały Centrokolegii w Baranowiczach 
    i Łunińcu (przedtem .jut były zorganizowane w Borysowie i Bo- 
    brujsku). W tych rejonach bowiem znaleziono wtedy olbrzymie 
    zapasy sprzętu, amunicji i wszelkiego mienia wojennego, pozo- 
    stawione przez Niemców oraz składy, zakupione przez miejsco- 
    wych kupców od Niemców. Szczególnie duże zapasy zagarnięto, 
    zakupiono czy odebrano z rąk prywatnych w samych Baranowi- 
    czach i w okolicy, co spowodowało, te uznano potrzebę spec- 
    jalnego zajęcia się ewakuacją tego rejonu i 18 lutego wysłano 
    do Baranowicz Rubinsztejna. W Baranowiczach były 3 składy 
    amunicji, skład sprzętu inżynierskiego i saperskiego, oraz skład 
    narzędzi gospodarczych (sprzętu i narzędzi rolniczych jak pługów, 
    bron. pras do siana i t.p.) 7 tys. wozów, dwa i pół tysiąca beczek 
    marmolady, cementu oraz wiele innego cennego materiału, i t. p. 
    Oprócz tego bardzo duże zapasy znaleziono w miejscowościach 
    w pobliżu Baranowicz. 
    Rubinsltejn zabrał się energicznie do ewakuacji rejonu Ba- 
    ranowicz i Słonima i już od 21 do 22 lutego zdołał załadować 
    i odesłać 200 wagonów. Tok ewakuacji i wyniki obrazują nam 
    znane niektóre cyfry załadowanych i wysłanych wagonów z Ba- 
    ranowicz a miano"icie: od I do 15 lutego wysłano 79 wagonów 
    i 139 platform, od 15 lutego do l marca - 165 wagonów i 286 
    wagonów niekrytych, oraz od l marca do 15 marca - 457 wa- 
    gonów i 741 załadowanych wagonów niekrytych. Przy tej ewa- 
    kuacji spotkano się - jak meldował Rubinsztejn - ze sprzeci- 
    wem miejscowych władz sowieckich, a zwłaszcza robotników. 
    Wskazywali oni, te w wyniku tej akcji nastąpi nie tylko ogoło- 
    cenie rejonu z zapasów wojennych, lecz wobec zabierania rów- 
    
    
    metalowe, wojskowe materiały techniczne, tabor i wa,sztaty kolejowe; w dru- 
    gim rzędzie nakazano wywozić: manufakturę, zapasy 2ywności, urządzenia fa- 
    bryk, zakładów I wogóle wszelkie narzędzia produkcji, wreszcie majątek poczt 
    i telegrafu; wreszcie na końcu wszelkie pozostałe mienie (ogólnie określone ja- 
    ko majątek "narodnyjU).
    		

    /Vilniana_031_13_380_0001.djvu

    			-360- 
    
    
    'I1ie:ł: urządzenia warsztatów i fabryk dojdzie do zupełnego znisz- 
    czenia kraju i ostrego bezrobocia. Z tym jednak, wobec zgody 
    władz mińskich na ewakuację niewiele się liczono, natomiast 
    trudniej było zwalczać wypadki wmieszania się do tych spraw 
    oddziałów zachodniej dywizji. Rubinsztejn donosił,:ł:e w tym cza- 
    sie 4 pułk warszawski RSFSR występował przeciwko ludności 
    żydowskiej 
    aranowicz i prowadził agitację pogromową. Pułk ten 
    widać dobrze dał się we znaki agentom Centrokolegii (przewa- 
    żnie zaś Zydom) skoro nie wahano się posądzić go o współdziała- 
    nie z "Biełymi". Szczegółów tych zajść nie znamy, lecz powo- 
    dów do zwrócenia się przeciwko agentom Centrokolegii nie 
    trzeba było daleko szukać. Można wskazać, że właśnie w tym 
    czasie składano skargi na agentów Centrokolegii, działają- 
    cych w rejonie Łunińca i Pińska, którzy mieli zakupywać zapa- 
    sy i brać wielkie procenty od poszczególnych kupców, wiedząc 
    o tym, że były to składy porzucone przez Niemców. 
    W połowie marca działalność agentów mińskiej Centroko- 
    legii została raptownie przerwana wskutek wtargnięcia na tyły 
    w rejonie Baranowicz kawalerii polskiej, o czym była już mowa 
    w poprzednich ustępach. W kilkanaście dni póiniej agenci po- 
    wrócili do Baranowicz i wznowili ewakuację tym razem ograni- 
    czonymi siłami, gdyż ciężar pracy przerzucono teraz na Litwę. 
    Podjęto równie:ł: ewakuację Zasławia, Radoszkowicz i Kojdano- 
    wa. Należy zaznaczyć, że w tym czasie były wydane zarządze- 
    nia przyśpieszenia ewakuacji, gdyż pod wrażeniem zagonu ka- 
    walerii polskiej liczono się z możliwością rozwinięcia ofensywy 
    polskiej, jak również były też obawy przed ofensywą niemiecką. 
    Tramot Sownarchozu Litbieł otrzymał nawet zadanie wzięcia pod 
    uwagę możliwości całkowitej ewakuacji z Wilna nie !ylko mienia 
    wojennego, lecz również władz. 
    Na Litwie Tramot prowadził akcję ewakuacyjną przy po- 
    mocy swoich wydziałów i agentur, które w przyszłości miały 
    przekształcić się w Tramoty miejscowych Sownarchozów. Praca 
    ich była znacznie trudniejsza niż na Białorusi, gdyż kiedy wy- 
    słano agentów ze Święcian do Poniewieża, Ucian i Wiłkomierza 
    .spotkali się oni z przeszkodami ze strony miejscowych władz so-
    		

    /Vilniana_031_13_381_0001.djvu

    			- 361 - 
    
    
    wieckich. Ostatecznie władze te pozwoliły spisać mienie po 
    Niemcach, lecz nie godziły się na jego wywóz, gdy
     ich zda- 
    niem nie nale
    ało zaliczać tego majątku do zdobyczy wojennej. 
    Dalsze trudności wyniknęły ze zbliżenia się frontu, co nieraz 
    nawet przerywało całą akcję. Naj wcześniej podjęto ewakuację 
    Lidy, z której do 19 marca wysłano 98 wagon6w. W toku ewa- 
    kuacji doszło do zajść z miejscowymi władzami i 3 pułkiem sie- 
    dleckim, o czym była ju
     mowa gdzie indziej. 
    Najwięcej uwagi poświęcono ewakuacji Wilna, którą pro- 
    wadziły organa Tramotu i Czrezkomsnaba. Natomiast w innych 
    rejonach Litwy do dnia I kwietnia nie zdołano rozwinąć w całej 
    pełni ewakuacji, ale dostatecznie zonentowano się już w zasobach 
    znalezionych w rejonie starych pozycyj niemieckich. Agenci 
    stwierdzili w Konstantynowie, Kobylniku, Szemetowie, Świrze, 
    Naroczu, znaczne ilości 
    elaza, drutu, szyn kolejowych oraz zna- 
    leźli te
     elektrownie, tartaki, maszyny, lokomobile i t.p. Warto 
    zaznaczyć, 
    e w Święcianach, gdzie początkowo działali agenci 
    Centrokolegii Dyneburga, stwierdzono nadu
    ycia (zakupienie 
    przez agenta witebskiego Sownarchozu Arona Joffe zapasów po- 
    rzuconych przez Niemców, względnie kupionych za bezcen przez 
    miejscowych kupców - głównie 2ydów). Winni £ostali oddani pod 
    sąd i ukarani. W ostatnim tygodniu marca święciański wydział 
    Tramotu, otrzymawszy rozkaz przyśpieszenia ewakuacji wstrzy- 
    mał w porozumieniu z miejscowymi władzami kolejowymi wszel- 
    kie inne transporty i wszystkie siły wytężył celem ewakuowania 
    transportów ładowanych w Nowo-Święcianach, Łyntupach, Hodu- 
    -ciszkach, W oropajewie i Duksztach. 
    Koło l kwietnia podjęto ewakuację rejonu Landwarowa, 
    którą prowadzono transportem samochodowym i podwodami ze 
    względu na zniszczony most na Wace. Rozpoczęto też przyśpie- 
    szoną ewakuację rejonu Holszan, Sół i Mołodeczna. W ten spo- 
    sób wyglądała ewakuacja Litwy, której tempo naj silniejsze było 
    w drugiej połowie marca i z początkiem kwietnia. Rząd Litwy 
    i Białorusi dotkliwie odczuwał następstwa decyzji władz RSFSR, 
    które nie liczyły się z utrzymaniem się na Litwie i wywoziły 
    wszystko co się dało i nie tylko mienie wojenne. Był nawet mo- 
    
    
    ...... 
    
    
    j
    		

    /Vilniana_031_13_382_0001.djvu

    			, 
    
    
    ol 
    
    
    - 362 - 
    
    
    ment, że Ginsburg, przewodniczący Sownarchozu Litbieł zwrócił 
    się do Rykowa (Wysszsownarchoz RSFSR) iKrasina, (Czrezkom- 
    snab RSFSR) o przerwanie ewakuacji niektórych rejonów, gdyż 
    - jak zaznaczono w depeszy - w kraju prawie nic nie pozo- 
    stało, lecz inne względy przeważyły i ewakuację w dalszym cią- 
    gu prowadzono. W dniu 9 kwietnia Rubinsztejn szczególnie za- 
    służony na polu ogołocenia kraju z zapasów meldował, że ewa- 
    kuacja Litwy dobiega końca oraz. że najcenniejsze zasoby Wilna 
    zostały już wywiezione; l) pozostało jeszcze 5 wagonów drutu, 
    2 wagony węgla, warsztaty Pionier-Parku, których ze względów po- 
    litycznych - jak podano - nie można było zupełnie ewakuować. 
    Ewakuacja przeprowadzona przez władze sowieckie w 1919 r. 
    nie m:>że się równać z ewakuacją w 1915 r. dokonaną przez ów- 
    czesne władze rosyjskie, jednakże tak w jednym, jak też dru- 
    gim wypadku doprowadziła ona do zniszczenia kraju i była prze- 
    prowadzona bezwzględnie. W 1919 r. wywieziono znacznie mniej, 
    lecz wogóle wtedy w kraju już niewiele pozostało. 
    
    
    
     
    
    
    I) W czasie od 15.m. do IO.IV. wywIezIono z Wilna między innymi 
    (dane z księRi ewidencji materiałów Tramotu): przeszło 200 wagonów ró.tnego 
    .telaza (do fabryk amunicji w Tule i Wiaźmie i okręgowego składu in.t. w 
    Smoleńsku) około 100 wagonów szyn kol. wagonetek, inwentarza kol. przeszło 
    80 wagonów belek .telaznych, przeszło 2CO wagonów sprzętu i materia/ów in.t. 
    (do okręgowego składu mat. in.t. w Smoleńsku), 18 wagonów majątku samo- 
    chod. do Moskwy, bardzo wiele wozów, sprzętu i urządzeń dezynfekcyjnych, 
    lekarstw, materiałów lek., 37 wagonów mat. artyleryjskiego (do Kaługi). Po- 
    nadto wywieziono wiele przedmiotów urządzenia fabryk i zakładów przemy- 
    słowych, części maszyn, tokarnie, dynamomaszyny, przeszło 25 wagonów r6.t- 
    nych pomp, czerpaków, drag i t.p. 
    Wywieziono te.t sporo Rotowych wyrobów metalowych, 2 wagony to- 
    warów galanteryjnych, wagon sukna, 2 wagony materiałów elektrotechnicz- 
    nych,2 wagony izolatorów, oraz ewakuowano zagarnięty w mieście cement, 
    koks, szkło, barwniki i t. 11.
    		

    /Vilniana_031_13_383_0001.djvu

    			- 363 - 
    
    
    IV. Niepowodzenie akcji zmierzającej do opanowania 
    położenia na Litwie i Białorusi Zachodniej oraz wcią- 
    gnięcia ludności kraju do walki o utrzymanie SSR 
    Litwy i Białorusi. 
    
    
    l. Zwycięstwo na froncie zależy od silnych tyłów! 
    Dogodna sposobność marszu Krasnej Armii RSFSR na za- 
    chód, która w wyniku rewolucji niemieckiej powstała w listopa- 
    dzie 1918 r. i mogła być wykorzystana jeszcze w zimie z 1918- 
    1919 minęła już zanim wiosna się rozpoczęła i w tym czasie od- 
    działy rosyjskie napotkawszy opór musiały 'się zatrzymać, a na- 
    wet ustąpić z zajętych obszarów, jak to się stało w Estonii, Ło- 
    twie i w północnej Litwie. Odtąd przeważnie niepowodzenia 
    przypadały w udziale Czerwonej Armii RSFSR. Położenie było 
    więc nienadzwyczajne; chwilami kształtowało się bardzo niepo- 
    myślnie i w marcu, jak widzieliśmy, na tyłach zachodniej armii 
    powstał prawdziwy popłoch; a w związku z tym władze rosyj- 
    skie, licząc się z mo:Wwością ofensywy Polaków przyśpieszyły 
    wtedy ewakuację mienia wojennego z Litwy i Białorusi. 
    Jednakże po tych zdarzeniach zapanował na froncie spokój, 
    gdyż oczekiwane działania polskie nie rozwinęły się, a również 
    i Niemcy pozostali w postawie biernej na swoim odcinku. Fakty 
    te znalazły odbicie w powiedzeniu Unszlichta komisarza spraw 
    wojskowych, który 21 marca na posiedzeniu plenum wileńskiego 
    Sowdepu mówił, że "Dwa razy oczekiwano ofensywy na Litwę 
    i dwa razy oczekiwania zawiodły".]) Ale zdawano sobie sprawę, 
    że w najbliższym czasie starcie z Polakami jest nieuniknione 
    
    
    \ I 
    \ 
    
    
    ') Młot Nr. 75(63) z 27.111. 1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_384_0001.djvu

    			- 364 -- 
    
    
    i może nastąpić z chwilą, kiedy Polacy przygotują i zbiorą Wlę- 
    .cej sił do działań zaczepnych. 
    Dlatego te
     komuniści chcieli wykorzystać ten czas i rów- 
    nież przygotować się; z tego też powodu największą uwagę 
    zwrócili na oddziały Czerwonej Armii działające na Litwie i Bia- 
    łorusi. 
    Dotychczasowy przebieg działań na froncie uwydatnił, że 
    .oddziały Krasnej Armii RSFSR, użyte do działań na Litwie i Bia- 
    łorusi nie dorosły do wykonania zadań, które postawiła przed 
    nim Komunistyczna Partia Rosji, kiedy chodziło o połączenie 
    ogniska rewolucji rosyjskiej z Zachodem i rozpętanie zawieruchy 
    w Europie. Dla krasnoarmiejców hasła te nie zawsze były zro- 
    zumiałe, a kilkakrotne zmiany nazw oddziałów chłopom i robo- 
    tnikom rosyjskim, pochodzącym przewainie z okręgu moskiew- 
    skiego, nie wyjaśniły wiele. Byli oni pobrani w drodze przymu- 
    sowej mobilizacji i do walki nie mieli dużo ochoty. W szeregach 
    szerzyło się niezadowolenie, częste były wypadki zbiegostwa 
    i przechodzenia na stronę nieprzyjaciela, a nawet dochodziło nie- 
    'raz do rozruchów w wojsku i buntów. Z tych powodów wartość 
    bojowa dywizyj zachodniej armii była niska. 
    Nie lepiej było z organami podległymi ludowym komisa- 
    rzom i wogóle z całą administracją wprowadzoną przez Tymcza- 
    sowy Rząd Litwy, a później przez Sownarkom SSR Litwy i Bia- 
    łorusi. Ówczesne położenie ujęto w jednym ze współczesnych 
    dokumentów w następujących słowach: 1 ) "Widmo komunizmu dla 
    mas włościańskich przy bankructwie poprzedniego progf1lmu ag- 
    rarnego, głód w Rosji i napływ ciągły szmuglerów po 
    ywność, 
    .opowiadania o okropnościach sytuacji rosyjskiej, drożyzna wzra- 
    stająca z dniem każdym, skrępowanie jednostki tysiącem niewy- 
    konalnych przepisów i zakazów, nasadzenie(l) masy urzędników 
    naj rozmaitszych, a bezrząd i anarchia faktyczna w administracji, 
    upadek kompletny autorytetu władzy, zastój zupełny produkcji 
    we wszystkich gałęziach, nieodczuwanie przez masy obiecywa- 
    
    
    1) Pismo Polskiego Komitetu Wykonawczego z Mińska, (załącznik do 
    ,pisma MSZagr. Nr. 3090jV. 1919 r. 
    
    
    l 
    
    
    J 
    ....
    		

    /Vilniana_031_13_385_0001.djvu

    			- 365 - 
    
    
    nych dobrodziejstw, a widok jedynie dobrobytu urzędników so- 
    wieckich wogóle, a Żydów w szczególności - wszystko to zra- 
    ziło ostatecznie do bolszewizmu całą ludność bez różnicy wy- 
    znania i narodowości". 
    O administracji sowieckiej wyraża się też ujemnie jeden ze 
    współczesnych świadków pisząc:!) "Urzędnicy ci co prawda na- 
    zywali się sowieckimi, tytułowali się towarzyszami i t. p., lecz w 
    większości wypadków byli to ci sami biuraliści co i dawniej,. 
    nawet gorsi, gdyż bez żadnej praktyki administracyjnej, nieraz 
    bez żadnego, nawet teoretycznego przygotowania, często zaś.. 
    o niezwykle rozwiniętych instynktach łapowniczych". 
    Powyższe zdania pochodzą od przeciwników komunistów,.. 
    niemniej jednak oddają stan faktyczny, który przedstawiliśmy 
    w tej pracy na podstawie źródeł rosyjskich. Z tym stanem rze- 
    czy musieli się liczyć komuniści, podejmując dalszą walkę. Z do- 
    tychczasowego przedstawienia rzeczy było widać, że wprowa- 
    dzenie siłą dyktatury partii komunistycznej na Litwie i Białorusi, 
    pod nazwą dyktatury proletariatu, czy władzy sowieckiej dało- 
    dotychczas wyntki niepomyślne. Komuniści jednak wierzyli w po- 
    wodzenie, licząc na wybuch rewolucji światowej, zwłaszcza 
    w Niemczech i w Polsce i sądzili, że uda im się na Litwie 
    i Białorusi nie tylko opanować położenie, ale nawet pociągnąĆ' 
    ludność kraju do walki, która w najbliższej przyszłości ich czekała. 
    W związku z tym komuniści rozwinęli akcję w dwóch za- 
    sadniczych kierunkach: w kraju i na zewnątrz poza Litwą i Bia- 
    łorusią. Przede wszystkim chodziło o stworzenie Polsce trudności; 
    któreby uniemożliwiły lub opóźniły podjęcie przez nią ofensywy. 
    W tym celu wzmożono prowadzoną już w Polsce przez KPR 
    Polski agitację przeciwko wojnie oraz rozwinięto akcję dyploma- 
    tyczną za pokojem (przez komisarza spraw zagranicznych RSFSR 
    Cziczerina),
    ) propagując wobec świata rzekomo pokojowe dą- 
    tenia republik sowieckich. W ten sposób starano się też zdobyć. 
    poparcie mas robotniczych Zachodu i utrudnić pomoc Koalicji na 
    
    
    l) M. Birżyszka w artykule zamieszczonym w piśmie "Echo Litwy". 
    Nr. 59 z 25.VIlI.l!.Jl9 r 
    
    ) O tych sprawach będzie jeszcze mowa w jnnym miejscu. 
    
    
    .! 
    
    
    I
    		

    /Vilniana_031_13_386_0001.djvu

    			-366- 
    
    
    rzecz Polski. W kraju natomiast, jak już zaznaczono, chodziło 
    głównie o wciągnięcie do walki ludności Litwy i Białorusi oraz 
    wydobycie z niego wszystkiego co się dało dla celów wojny, 
    prowadzonej przez RSFSR. 
    Mając przed sobą tak duże zadania komuniści podjęli na 
    Litwie i Białorusi szeroko zakrojoną pracę. Na pierwszy plan 
    wysunęła się konieczność wzmożenia a przy tym reorganizacji 
    pracy wewnątrz partii, która dotychczas rozwijała się słabo. Rów- 
    nocześnie z tym trzeba było energicznie zwalczać ogólny stan 
    depresji, górujący w nastrojach, co stwierdził Unszlicht w prze- 
    mówieniu z 21 marca w słowach: l ) "Niestety nie tylk'o spośród 
    burżuazji, lecz i pomiędzy warstwami oddanymi rozchodzą się 
    wieści kłamliwe. Nie ma pracy planowej, ponieważ słyszy się 
    często powtarzane bezmyślnie słowa: Jutro trzeba będzie odje- 
    chać". 
    Przeciwdziałanie depresji w szeregach partyjnych i praco- 
    wników sowieckich łączyło się z akcją paraliżowania czynników 
    wrogich władzy komunistów. W tym celu ogłoszono w całej li- 
    twie i Białorusi stan wojenny, gdyż - jak podawano w rezolucji 
    z l kwietnia (ogłoszonej w prasie) CKW rad - "wytężona wal- 
    ka na froncie wymaga zastosowania środków stanowczych w ce- 
    lu utrzymania bezpieczeństwa porządku rewolucyjnego na tyłach". 
    W tymże czasie komuniści osadzili w więzieniach większą ilość 
    wziętych zakładników, zabierając spośród społeczeństwa prze- 
    ważnie wybitniejsze jednostki. Ogłoszono również dekret "o po- 
    winności pracy dla obrony kraju", w którym zaznaczotlo: "Wo- 
    bec konieczności w celu obrony Republiki Sowieckiej, wykorzy- 
    stania wszystkich sił kraju i wychodząc z założenia, że podczas 
    gdy robotnicy i włościańska biedota stawiają na froncie boha- 
    terski opór bandom białogwardzistów burżuazja, oczekująca 
    z upragnieniem powrotu białych, nie daje żadnej korzyści z pra- 
    cy Republice Robotniczo-Włościańskiej". 
    Sownarkom upoważnił wtedy komisariaty gubernialne i po- 
    wiatowe oraz dowódców (wyżej batalionu) do powoływania "na 
    
    
    1) Młot Nr. 75
    63) z 27.11I.1919 f. 
    
    
    1
    		

    /Vilniana_031_13_387_0001.djvu

    			- 367 - 
    
    
    niezbędne roboty, natury wojennej" mężczyzn w wieku od 18 
    do 45 lat, "którzy żyją bez pracy, korzystają z cudzej pracy na- 
    jemnej lub też nie mają określonego zajęcia i nie są zarejestro- 
    wani na giełdzie Pracy". W ten sposób komuniści chcieli się po- 
    zbyć niepożądanych żywiołów z miast. 
    Tymi środkami zamierzano zdusić odruchy miejscowej lud- 
    ności przeciwko narzuconym władzom i te zarządzenia miały za- 
    pewnić odpowiednie warunki wykonania głównego zadania, któ- 
    rym było wciągnięcie ludności Litwy i Białorusi do szeregów 
    Krasnej Armii RSFSR i do walki o utrzymanie socjalistycznych so- 
    wieckich republik Litwy i Białorusi. Sprawa wzmocnienia frontu 
    była najważniejszym zadaniem, dlatego tet Unszlicht rzucił wte- 
    dy hasło: "Wszystko dla frontu" i podnosząc konieczność ści- 
    słego kontaktu kraju z frontem wołał: "Wzywam was towarzy- 
    sze do wyjścia na front. Na froncie chwilowo panuje cisza. Na 
    tyłach armii musimy pracować obecnie nie osiem, lecz dwadzie- 
    ścia godzin i pracą naszą pobudzić w armii wolę do zwycięstwa". 
    Do tej pracy przystępowano planowo: po utworzeniu na 
    prowincji sieci komisariatów wojskowych zamierzano wprowadzić 
    powszechne wyszkolenie wojskowe (Wsieobucz), a następnie przy- 
    stąpić do mobilizacji, poczynając pobór od jednostek najbar- 
    dziej urobionych politycznie w duchu komunistycznym; z tych 
    też względów na pierwszy plan wysunęła się konieczność mobi- 
    lizacji członków partii komunistycznej. Nie mogąc dać pracy 
    kilkunastotysięcznej rzeszy robotniczej w Wilnie, a widząc wśród 
    niej sporo mężczyzn nadających się do wojska zdecydowano się 
    zmobilizo Nać członków związków wytwórczych i wcielić ich do 
    oddziałów Czerwonej Armii RSFSR. 
    ZmobIlizowani komuniści i członkowie związków wytwór- 
    czych mieli stworzyć kadry oraz oparcie dla rozwinięcia mobili- 
    zacji reszty ludnoścI. To było zgodne z ogólnymi wytycznymi 
    Moskwy, które zostały ogłoszone jako tezy CK KPR(b).ł) stre- 
    szczające się w następującym zdaniu: "Wszystkie siły partii 
    i związków zawodowych winny być zmobilizowane, aby w cza- 
    
    
    I) W Wilnie tezy te zostały podane w prasie l7.IV. i między innymi 
    w "Młocie" Nr. 43(81), z którego cytujemy zdanie.
    		

    /Vilniana_031_13_388_0001.djvu

    			... 
    
    
    - 368 - 
    
    
    . sie najbli
    szym bez zwłoki, mobilizacji ogłoszonej dekretem Ra- 
    dy Komisarzy Ludowych w dniu 10 kwietnia 1919 r. dać pomoc 
    jak naj energiczniejszą". 
    W tym kierunku na Litwie i Białorusi poczyniono pewne 
    przygotowania i 24 marca wyszedł zasadniczy dekret o służbie 
    wojskowej i mobilizacji. Rada Komisarzy Ludowych uznała za 
    obowiązanych do słu
    by wojskowej wszystkich oficerów armii 
    i floty rosyjskiej i wszystkich innych obywateli w wieku od 18 
    do 40 lat (generałów do lat 60), oraz upowa
    niła ludowego ko- 
    misarza spraw wojskowych do powoływania "na słu
    bę wojsko- 
    wą zale1;nie od potrzeb czasu wojennego"}) 
    Wreszcie wykorzystując cię1;kie położenie głodującej lud- 
    ności Wilna, zamierzano pociągnąć ją do szeregów "armii żyw- 
    nościowej", która miała zająć się dowozem żywności ze wsi oraz 
    stanowiłaby równocześnie rezerwę sił dla dowództwa rosyjskie- 
    go, gdy1; miała być umundurowana i zorganizowana w oparciu 
    o dyscyplinę wojskową. 
    Dla celów wojny prowadzonej przez RSFSR zamierzano 
    wykorzystać nie tylko ludność Litwy i Białorusi, lecz również 
    resztki zasobów kraju, czym zajmowały się rMne organa władz 
    rosyjskich (Czrezsna5arm, Tramot, Oprodkom i inne), których 
    działalność poznaliśmy w poprzednich rozdziałach. Nawet umun- 
    durowanie, obuwie zamierzano zdobyć na miejscu dla Czerwo- 
    nej Armii; mówił o tym 21 marca Unszlicht, 1;e je
    eli chodzi 
    o umundurowanie, to: "W Rosji zapasów potrzebnych nie mamy 
    nigdzie, lecz przy odpowiednich staraniach znajdziemy je w sa- 
    mym Wilnie. Z pomocą rekwizycyj będziemy mogli zaopatrzyć 
    w obuwie naszą Czerwoną Armię". 
    Ponadto trzeba przypomnieć, 
    e dla potrzeb oddziałów Czer- 
    wonej Armii starano się wydostać z tego zubożałego w wojnie 
    światowej kraju konie, wozy, uprzą1; i w tym celu - jak to 
    wspomniano w części drugiej - utworzono specjalną komisję 
    rek wizycyjną. 2) 
    
    
    I) Dekret był ogłoszony 27.llI. w "Młocie" Nr. 75(63) i rozesłany tele- 
    graficznie komisariatom do wykonania. 
    J) Działalnością tej komisji nie będziemy jut zajmowali się i tylko zaz-
    		

    /Vilniana_031_13_389_0001.djvu

    			- 369 - 
    
    
    Gdyby plany udało się wprowadzić w cz}n niewątpliwie 
    dałyby wielkie powodzenie Rosji Sowieckiej (KPR(b), gdyż wte- 
    dy nie można by mówić, iż władza sowiecka na Litwie i Biało- 
    rusi została utrwalona siłą oręża Rosji Sowieckiej, lecz tylko 
    przy .iej pomocy. Z drugiej strony to powodzenie zbliżyłoby 
    możliwości wzniecenia rewolucji światowej. O tym, jak wygląda- 
    ło urzeczywistnienie tych zamierzeń, będzie mowa w następnych 
    ustępach. 
    
    
    2. Rozbicie Wileńskiej Polskiej Organizacji Wojskowej. 
    
    
    Konieczność zastosowania nadzwyczajnych środków, o któ- 
    rych była mowa przed chwilą, została wywołana nie tylko nie- 
    bezpieczeństwem z zewnątrz, ale też groźbą wzmożenia się akcji 
    przeciwkomunistycznej na miejscu. Z końcem lutego i z począt- 
    kiem marca rozwinęła się bowiem działalność POW (okrąg XI) 
    w Wilnie oraz, jak już gdzie indziej wspomniano, wznowiono na- 
    wet działalność Rady Narodowej, do której weszło 6 b. człon- 
    ków Rady Narodowej i 9 przedstawicieli różnych stronictw w Wil- 
    nie. O tym jednak bliższych wiadomości zupełnie brak. Zamie- 
    rzano utworzyć ściślejszy komitet, który pozostając zakonspiro- 
    wany miał prowadzić szerszą akcję. Dokładnych danych o robo- 
    cie politycznej nie posiadamy. Działalność POW odczuwali ko- 
    muniści, którzy stwierdzali, że "w miarę posuwania się naprzód 
    band legionowych, kontrrewolucja polska na Litwie i Białorusi 
    coraz śmielej zaczyna podnosić głowę. Z rąk do rąk kursują 
    odezwy i pisma ulotne, nawołujące do czynnej walki z władzą 
    sowiecką". 
    Komuniści, spotykając się stale z objawami żywotności POW, 
    nie posiadali się z irytacji. Kiedy wpadł im w ręce Nr. 6 WZłlO- 
    
    
    naczymy, It komisja ta do połowy kwietnia nie ukończyła jeszcze spisu koni, 
    i wozów na Litwie. Jedynie w dniu 25 lutego przeprowadziła w Wilnie jedno- 
    dniową rekwizycję koni, lecz zabrała tylko 20 koni z całego miasta. Na pro- 
    wincji pl aca tej komisji napotykała na dute trudno
    ci, nie tylko ze strony 
    chłopów, lecz nawet komisariatów. jak meldował wileński gubwojenkom w 
    dniu 16.iV. do Sztabu Głównego, niektóre gminne komisariaty doniosły, te lu- 
    dność kategorycznie odmówiła oddania wozów z uprzętą. (Arch. Wojsk. akta 
    Komisariat!1 spraw wojsk. Litwy i Białorusi). 
    
    
    24
    		

    /Vilniana_031_13_390_0001.djvu

    			- 370 - 
    
    
    wionego przez POW pisma "Ojczyzna", w którym Peowiacy na- 
    woływali społeczeństwo do pozbycia się strachu wobec komu-' 
    nistów, gdy t siła ich jest krucha, komuniści nie mogli ukryć zło- 
    ści. Przebijała ona z artykułu p.t. "Kontrrewolucyjna l1ędza pol- 
    ska", zamieszczonego 2 marca w Nr. 59(47) "Młota". W artyku- 
    le tym starano się przekonać ludność, że" bolszewikom nic nie 
    grozi, że "bandy legionowe są bardzo daleko i jeszcze nie wia- 
    domo, jaki je los spotka na ziemiach Litwy i Białorusi" i wobec 
    tego dodawano: "Za wcześnie więc tryumfuje polska hołota kontr- 
    rewolucyjna". Komuniści zdawali sobie jednak sprawę z niebez- 
    pieczeństwa wynikającego z akcji POW i dlatego tet zwrócili na 
    nią szczególną uwagę. W wyniku tych starań w połowie marca 
    udało się im wytropić wileńską organizację POW i następnie 
    rozbić ją. 
    Nie posiadamy szczegółów wykrycia organizacji i dokład- 
    nych danych o samej "wsypie". Trudno ustalić, czy rozbicie or- 
    ganizacji nastąpiło wskutek dostania się do jej szeregów szpi- 
    cla bolszewickiego, czy tet w wyniku rewizji na zebraniu związ- 
    ku Kobiet-Patriotek, czy wreszcie - jak pisze Świerczewski - 
    (który korzystał z dokumentów peowiackich) katastrofa wynik- 
    ła wskutek "nie konspiracyjnego zachowania się pewnych kół 
    społeczeństwa" .1) 
    Ale jak się zdaje w gruncie rzeczy wszystkie wymienione 
    przyczyny odegrały swoją rolę. 
    Rewizje i aresztowania rozpoczęły się 13 marca i były pro- 
    wadzone w dniu 14 marca, co podawały władze sowieckie w 
    ogłoszonym później komunikacie. W dniu 14 marca władze śled- 
    cze wkroczyły do lokalu, w którym odbywało się właśnie zebra- 
    nie członkiń związku Kobiet-Patriotek. Wedle relacji Masijew- 
    
    
    1) Świerczewski, POW na Litwie, str. 27-28. Wedle jednych danych 
    (Szelking ps. dr. Leśny) POW zdemaskował niejaki Mizek, były dowborczyk 
    a późniejszy agent komisji śledczej; w kalendarzu komunistycznym na rok 
    19:10 (str. 194) jest wzmianka o niejakim Becherze, który przybył do Wilna 
    z polecenia Komunistycznej Partii Robotniczej Polski i brał udział "w wyszu- 
    kiwaniu i tępieniu gniazd kontrrewolucji i szpiegostwa polskiego". KIlka mie- 
    sięcy później Becher zginął w Dziśnieńskim w walce z powstańcami. 
    
    
    ............J
    		

    /Vilniana_031_13_391_0001.djvu

    			- 371 - 
    
    
    skiego 1 ) zebranie to odbywało się w mieszkaniu Szumańskiej przy 
    ulicy Ś-to Jerskiej (Mickiewicza). Wtedy aresztowano wszystkich 
    -obecnych i uwięziono, a na miejscu w mieszkaniu pozostawiono 
    w zasadzce agentów, którzy w ciągu dnia zabierali do więzienia 
    wszystkich przychodzących do Szumańskiep) "Na skutek materia- 
    łu" - podawał 29 marca Masijewski - "znalezionego przy are- 
    sztowanych tejie nocy otoczono dom Nr. 2 przy ul. Portowej, 
    gdzie mieściła się komenda POW" i wtedy uwięziono komen- 
    danta okręgu XI POW Wacława Pac-Pomarnackiego (Trepkę), 
    Starżę-Galińskiego i innych. W ślad za tymi rewizjami posypały 
    się dalsze i w czasie masowych aresztowań zagarnięto od razu 
    -około 200 osób. Między innymi dokonano też rewizji u Na. 
    grodzkich 3 ). Ponadto w nocy z 16 na 17 marca, - wedle relacji 
    Masijewskiego - wykryto i zagarnięto drukarnię POW, lecz nie 
    aresztowano nikogo, gdyż na miejscu peowiaków nie było. W wy- 
    niku tych rewizyj i aresztowań organizacja XI okręgu POW zo- 
    stała rozbita i utraciła ze swoich szeregów znaczną ilość człon- 
    ków. 
    
    
    I) Masijewski był ranny w styczniu w walce Samoobrony pod N. Wi- 
    lejką, II następnie więziony. Po wydostaniu się z więzienia ukrywał się w Wil- 
    nie. a po rozbiciu POW został 24.111. wysłany z Wilna do Warszawy celem 
    zdania relacji o wypadkach. Niektóre dane zostały ogłoszone w "Gazecie W ar- 
    .szawskiej" i w "Gazecie Porannej" Nr.89. 1919 r. i znalazły odbicie w .,Mło- 
    cie" w Nr. 90(78) z 13.lV. 
    I) Peowiaczka Eug. Simpson-Kamionkowa podaje w relacji (Arch. Wojsk. 
    2276 ręk.), Ze była aresztowana 1O.m. Byłaby to naj wcześniejsza data, poda- 
    wana w źródłach. Nie ulega jednak wątpliwości. Ze jest ona niedokładnie za- 
    pamiętana, gdyZ stosunkowo ściśle podane szczegóły jej aresztowania niewąt- 
    pliwie dotyczą dni 14-l5.III. E. Simpson-Kamionkowa w tym dniu miała przy 
    sobie pliki komunikatów wojskowych, kilka k[1rtek z planem rozlokowania woj- 
    ska, bilety na tajne posiedzenie bolszewickie. Idąc ulicą zauwaZyła. Ze jest śle- 
    dzona, wówczas wstąpiła do 11'Iagazynu Szumańskiej przy ul. S-to Jerskiej (Mic- 
    kiewicza) i tam wpadła w zasadzkę. 
    3) O tych rewizjach Naf':rodzki wspomina w tych słowach (Archiwum 
    wojskowe 2382(ręk.): "Około 15 marca wykryto w Wilnie organizację POW. 
    W mieszkaniu moim aresztowano szwagierkę moją Marię Truszkowską i syno- 
    wicę Marię Nagrodzką. Nazajutrz przysłali po mnie, a poniewaZ Zona nie chcia- 
    ła udzielić informacji, gdzie się obracam, więc zabrano ją, a w mieszkaniu zro- 
    biono zasadzkę. Wszystkich tych, którzy z powodu zamkniętego składu zwra- 
    cali się do mieszkania, aresztowano i kierowano do więzienia. W ten sposób 
    aresztowano chyba z dziesięć osób-krewnych, pracowników składu i klientów. 
    Buchalter składu i starsz}' monter byli aresztowani w mieszkaniach swoich po 
    .dokonanej ścisłej rewizji".
    		

    /Vilniana_031_13_392_0001.djvu

    			- 372 - 
    
    
    Tymi wynikami władze sowieckie pochwaliły się dość poz- 
    no, 15 marca ukazał się tylko artykuł poświęcony POW w Nr. 67 
    (55) "Młota", natomiast o rozbiciu POW napisano dopiero 4.IV. 
    w Nr. 82(79) "Młota" w artykule p. t. "Wykrycie Wileńskiej or- 
    ganizacji POW", w którym podano: 
    .. ,,13 i 14 marca władze śledcze dokonały w Wilnie szeregu 
    aresztowań. Aresztowano kilkadziesiąt osób z pośród inteligen- 
    cji polskiej i OplÓCZ tego kilku czerwonoarmistów-Polaków. Are- 
    sztowania miały na celu wykrycie miejscowej Polskiej Organi- 
    zacji Wojskowej, t. zw. POW. Aresztowania dały wyniki nader 
    pomyślne. 
    Ze względu na niezmierne doniosłe znaczenie należytego, 
    zorientowania się w charakterze działalności polskich spiskow- 
    ców prezydium Centralnego Komitetu Wykonawczego Rad Litwy 
    i Białorusi wyłoniło z pośród CKW specjalną komisję śledczą 
    w składzie 3 towarzyszy. 
    Komisja ta 16 marca przystąpiła do pracy i po zapoznaniu 
    się z materiałami obciążającymi 18 marca rozpoczęła badania 
    aresztowanych. Do dnia dzisiejszego zbadano 7 l osób i z nich 
    wypuszczono 33 osoby (część z obowiązaniem nieopuszczania 
    Wilna). Śledztwo jest prowadzone w przyśpieszonym tempie. 
    Dotychczasowe wyniki śledztwa dały możność stwierdzić, że 
    w Wilnie istniała rozgałęziona i posiadająca zwolenników wśród 
    inteligencji polskiej Polska Organizacja Wojskowa, której zada- 
    niem było współdziałanie z Legionami Polskiemi, przecho- 
    wywanie le
    donistów w Wilnie, przesyłanie ich za kordon pol- 
    skich wojsk białogwardyjskich, agitacja przeciwsowiecka i legjo-. 
    nowa wśród żołnierzy czerwonej armii i przygotowywanie na 
    obszarze Litwy i Białorusi wybuchu przeciw rządom Rad. w ce- 
    lu obalenia go i ułatwienia legjonom zajęcia Wilna. 
    Czujność rewolucyjna udaremniła te plany. Czynni działa- 
    cze POW w Wilnie znaleźli się za kratami i niewątpliwie spotka 
    ich kara zasłużona." 
    W związku z tymi zdarzeniami władze sowieckie wydały 
    szereg innych zarządzeń, mających na celu zapewnienie im bez- 
    pieczeństwa. Już w dniu 14 marca ogłoszono stan wojenny w po-
    		

    /Vilniana_031_13_393_0001.djvu

    			- 373 - 
    
    
    w.iatach: wileńskim, wilejskim, szyrwinckim, Iidzkim i holszań- 
    skim, a w dwa tygodnie później stan wojenny wprowadzono 
    w całym kraju. W tym czasie uwięziono równie:t sporo osób ja- 
    ko zakładników. l) Równocześnie z tym starano się o stworzenie 
    w miastach, zwłaszcza w Wilnie specjalnych oddziałów dla utrzy- 
    mania bezpieczeństwa. Jak wiadomo, Komisariat Spraw Wewnę- 
    trznych posiadał lotny oddział komunistyczny do specjalnych za- 
    dań; do Wilna przybył specjalny oddział komisarza frontu i 
    z części tego oddziału zamierzano utworzyć oddział do rozporzą- 
    dzenia Rewwojensowietlitbiełu. R.ównocześnie z tym zwrócono ba- 
    <:zną uwagę na milicję wileńską i dalszym ciągu prowadzono 
    w niej czystkę. Akcję tą prowadził w milicji Ejdukiewicz, kieru- 
    jący wydziałem zarządu miejskiego w Sowdepie. Należy bowiem 
    .zaznaczyć, że w milicji (jak podawano w protokole jaczejki ko- 
    munistów-milicjantów) znajdowali się jeszcze przeciwnicy władzy 
    sowieckiej. W dniu 27 marca w związku z ogłoszeniem stanu 
    wojennego milicję podporządkowano komendantowi garnizonu 
    wileńskiego. 
    Ostatecznie jednak, mimo kilkakrotnej czystki, w łonie 
    milicji pozostawało zdaniem komunistów sporo elementu po- 
    <:hodzenia burżuazyjnego, wrogiego komunistom. Świadczył 
    o tym fakt, że na zebraniu ogólnym w dniu 5 kwietnia (zebra- 
    nych około 500 ludzi) doszło nawet do publicznych wystąpień. 
    Komuniści uznali wtedy za wskazane nie zwoływać w najbliż- 
    szym czasie zebrań ogólnych, aby nie dawać okazji do wystą- 
    pień "ciemnej" masy przeciwko władzy sowieckiej, a przed tym 
    dokonać jeszcze nowej czystki. 
    
    
    3. Wzmożenie roboty Komunistycznej Partii Litwy i Biało- 
    rusi, szczególnie w organizacji wileńskiej. 
    W tym położeniu, które przedstawiliśmy na wstępie tego 
    rozdziału, najważniejszym zadaniem było podniesienie wartości 
    oddziałów Czerwonej Armii RSFSR, działającej na Litwie i Bia- 
    
    
    l) MiędzV innymi w więzieniu w Wilnie osadzono: hr. Kossakowską Ma- 
    rię, Mączyńską Karolinę, Brensztejna, Dr. Dmochowskiego K., adw. Maliń- 
    skiego H., Modlińskiego W., Meysztowicza H., Pac-Pomarnackiego (seniora),
    		

    /Vilniana_031_13_394_0001.djvu

    			- 374 - 
    
    
    łorusi nie tylko przez wcielenie uzupełnień, ale i drogą wzmo- 
    żenia pracy politycznej, co należało do komunistycznej partii. 
    Dlatego też komuniści stwierdzają że oddziały "przeceniając si- 
    ły przeciwnika, odstępują nieraz bez żadnej konieczności", oraz, 
    że "w niektórych wypadkach daje się zauważyć brak dyscypliny 
    i poczucia odpowiedzialności za lekkomyślne postępowanie". 
    W "Młocie" z dnia 21 marca nawoływali: "Żelazna dyscyplina- 
    musi zapanować wszędzie, we wszystkich instytucjach sowieckich. 
    Kulaw łeb za cofanie się bez strategicznej konieczności, za niespeł- 
    nianie rozkazów i za zbrodniczą słabość na posterunkach". 
    W związku z powyższym Komitet Wykonawczy Organiza- 
    cji wileńskiej, wykonując zarządzenia kierownictwa partiP), zwo- 
    łał zebranie członków partii pracujących w oddziałach wojsko- 
    wych i komisariatach wojskowych . w Wilnie, celem zapolllania 
    się ze stanem rzeczy i podjęcia planowej akcji zarAdzenia nie- 
    domaganiom. 
    W dniu 19 marca odbyło się pierwsze ogólne zebranie,. 
    w którym wzięli udział przeważnie komisarze polityczni oddzia- 
    łów i komisariatów i na tym zebraniu uchwalono utworzenie 
    Biura Komunistów, czy też - jak podawano również - Woj- 
    skowej Sekcji Wileńskiej Organizacji, która miała zwoływać ze- 
    brania celem zeznajomienia się z położeniem na froncie i roz- 
    ważenia środków, celem usunięcia niedomagań. 
    Pierwsze takie zebrania odbyły się 24 i 31 marca. Szcze- 
    gólne znaczenie posiada zebranie z 31 marca, na którym Matu- 
    szewski (z Rewwojensowietu) przedstawił ówczesne ogólne poło- 
    żenie frontu, zwrócił uwagę na słabo prowadzoną robotę par- 
    tyjną, zbiegostwo z frontu oraz częste wypadki grabieży i gwał- 
    tu nad ludnością cywilną. Komisarz Unszlicht przy tej sposob- 
    ności wskazał znów na brak moralnego oparcia i duchowej pod- 
    niety ze strony kraju (bliskich tyłów) dla frontu. Wołał więc, że 
    trzeba skończyć z lenistwem i apatią i wytężyć wszystkie siły 
    
    
    Koziełł-Poklewskiego o., Stefanowskiego K., Szmigers K., a z Litwinów: ks. Do- 
    gelisa P., ks. Wołtukajtisa J., k!'. Reginlsa H., Girę L. O tych zakładnikach 
    wspomina w relacji swojej Maliński. (Arch. wojsk. Nr. 2382 ręk.) 
    I) Takie same zebranie odbyło się 20.IlI. w Mińsku, była więc to akcja 
    podjęta zg6ry.
    		

    /Vilniana_031_13_395_0001.djvu

    			- 375 - 
    
    
    "żeby nie dopuścić białych szakali do naszych miast a szcze- 
    gólnie do Wilna",I) i jeszcze raz powtarzał: "wszystko dla fron- 
    tu, tyły muszą dać oddziałom frontu pomoc polityczną, moralną 
    i materialną, stwarzając stalową ścianę oporu dla Czerwonej 
    Armii" . 
    Z drugiej znów strony dyskusja wydobyła inne fakty i do- 
    prowadziła do stwierdzenia, ie wpierw trzeba się zastanowić nad 
    reorganizacją roboty wogóle w partii, zwłaszcza w organizacji 
    wileńskiej, a następnie dopiero szukać właściwego rozwiązania.. 
    Wileńskim komunistom zarzucono niedostateczny wysiłek wogó- 
    le, a poszczególnym członkom niedbałe spełnianie obowiązków,. 
    a nawet uchylanie się od ich wykonania. Mówiono, ie wpraw- 
    dzie partia zwiększyła swoje szeregi, lecz otrzymała element, 
    wstępujący nie zawsze z przekonania, przy czym przeważnie re- 
    krutujący się z poza klasy robotniczej. Przypominano, ie nie 
    udało się zmobilizować wileńskich komunistów i wcielić do sze- 
    regów Czerwonej Armii, gdyi znaczna część uchyliła się od słui- 
    by frontowej. Co prawda pod tym względem nie lepiej było 
    tei w Mińsku, gdyż i tam "znaczna część zmobilizowanych ko- 
    munistów urządziła się na miejscu, uchylając się od pracy 
    na froncie". 2) 
    Muklewicz, charakteryzując później partię, twierdził, ie wi- 
    leńska organizacja "oderwała się od mas robotniczych, straciła 
    z nimi kontakt, a zasklepiła się tylko w centrum, wśród biurokra- 
    cji sowieckiej i partyjnej". Pisał on z goryczą: "w oddziałach 
    czerwonych mamy moc komisarzy, lecz nie mamy ludzi, mogą- 
    cych w chwili decydującej porwać zmęczonych, uspokoić szemra- 
    jących, zmusić do posłuszeństwa krnąbrnych".8) 
    
    
    ') "Zwiezda" Nr. 413 z 4. IV. 1919 r. 
    2) "Młot" Nr. 84. Dla ścisłości nalezy dodać, Ze garść zmobilizowanych 
    komunistów znalazła się na froncie, lecz nieraz więcej czyniła tam zamiesza- 
    nia nU korzyści. W dniu 24. III. na zebraniu jeden z komunistów powiedział, 
    Ze trudno byłoby im powierzać odpowiedzialną. robotę polityczną w wojsku, 
    gdyż przewaZnie są to wyrostki, którzy- mówił ironicznie - nie zawsze mogą 
    udźwignąć karabin. 
    3) Muklewic%. W sprawie reorganizacji roboty partyjnej (Młot Nr. 85(73)
    		

    /Vilniana_031_13_396_0001.djvu

    			- 376 - 
    
    
    Te niedomagania oraz widoczna konieczność reorganizacji 
    roboty partyjnej spowodowały decyzję zwołania ogólnego zebra- 
    . nia wileńskiej organizacji. W dniu 6 kwietnia odbyło się ogólne 
    zebranie, na którym "rozpatrywano sprawę podniesienia dyscy- 
    pliny oraz sprawę reorganizacji roboty partyjnej".J) Pierwszą 
    z nich referował Aleksa-Angarietis, zwracając uwagę na znane nam 
    jut niedomagania, zwłaszcza brak karności. Dochodziło do tego, 
    te tak zwani komuniści - jak mówił Aleksa - występują na 
    zebraniach mało uświadomionych robotników przeciwko władzy 
    sowieckiej. Tak Aleksa, jak również inni mówcy podnosili, te 
    wileński komitet "toleruje fakty, że zmobilizowani komuniści, za- 
    miast jechać na front, szukają posad i stanowisk, aby się od 
    służby uchylić". Mickiewicz-Kapsukas wskazywał znów na komu- 
    nistów-kolejarzy, przyczyniających się do zaburzeń na kolei. 
    Zebranie uchwaliło oddanie pod sąd i wykluczenie z partii 
    tych wszystkich, którzy nie pojechali na front, oraz stwierdzi w- 
    szy dotychczasową słabą frekwencję na ćwiczeniach "W sieobu- 
    cza", nakazało wszystkim członkom bezwarunkowo ukończenie 
    kursu wojskowego, złożenia egzaminu, grożąc w przeciwnym ra- 
    zie wykluczeniem z szeregów oraz uznało konieczność podnie- 
    sienia dyscypliny partyjnej, bez której nie można było podjąć 
    szerszej pracy partyjnej. Zamierzano również przeprowadzić "czy- 
    stkę" partii, _ drogą nowej rejestracji członków, która miała roz- 
    począć się od dnia 20 kwietnia. 
    Na tymże zebraniu Najdenkow przedstawił (prawdopodob- 
    nie w imieniu Komitetu Wykonawczego) projekt organizacji par- 
    tii w Wilnie, który wywołał dużą dyskusję. Według niego Wilno 
    należało podzielić na 5 dzielnic: 3 miejskie, l kolejową i l pod- 
    miejską; ponadto K. W. miał posiadać jeszcze "orgailizacje po- 
    mocnicze", do których zaliczył: "wojskową, żydowską, młodzie- 
    ży i kobiet". Każda dzielnica miała by swój komitet wykonawczy, 
    kierujący pracą członków w kółkach (jaczejkach) i klubach. O tym, 
    
    
    l) Zebranie partyjne ("Młot" Nr. 85(73) z 8.1V.1919) oraz Partijnaja Żiźń. 
    (Zwiezda Nr. 418 z 10. IV. 1919 r.) 
    2) Wedle raportu Kuleszczyńskiego z Komisji Nr. 88 Wytszej Woj. Insp. 
    z 13.111. Organizacja Wileńska liczyła ponad 500 członków i 200 sympatyków 
    
    
    ,
    		

    /Vilniana_031_13_397_0001.djvu

    			, 
    
    
    - 377 - 
    
    
    jak należało prowadzić te prace, Najdenkow podawał w punktach 
    4-9 swoich "tez" o organizowaniu pracy partyjnej. 
    W dyskusji niektórzy mówcy wypowiedzieli się przeciwko 
    tworzeniu odrębnych organizacyj, jak kolejowej, żydowskiej, mi- 
    mo że faktycznie one istniały i egzystencja ich nie zależała wy- 
    łącznie tylko od decyzji wileńskiego komitetu. Radwański mó- 
    wił, że w projekcie nie widać właściwego organizowania mas ro- 
    botniczych, raczej obejmował on określoną kastę sowieckich 
    urzędników; ponadto Radwański przeciwstawiał się tworzeniu ży- 
    dowskiej organizacji i celem wszczęcia szerszej dyskusji podał 
    wniosek ogłoszenia tych tez w prasie. W odpowiedzi Radwań- 
    skiemu mówił w imieniu Żydowskiego Komunistycznego Związku 
    Kapłan, wskazując na pomyślne wyniki pracy w środowisku ży- 
    dowskim. 
    W wyniku tych narad zdecydowano ogłosić owe "tezy" w 
    prasie. l ) Pierwszy zabrat głos Muklewicz 8 kwietnia w "Młocie". 
    Następnego dnia Radwański, krytykując dotychczasowy stan, rzu- 
    cił następujące dobilne słowa: 2 ) "Stwierdzić wypada, że cała ro- 
    bota partyjna naszej organizacji wileńskiej jest postawiona za- 
    sadniczo fałszywie, że ma ona do tej pory, niestety, bardzo nie- 
    wiele wspólnego z rewolucyjną robotą komunistyczną. 
    Nasza organizacja wileńska jest do tej pory organizacją 
    przyjezdnych komunistów. Nie jest organizacją czołowego, naj- 
    bardziej świadomego zastępu miejscowej klasy robotniczej, lecz 
    organizacją urzędników sowieckich. 
    Aby się stać prawdziwą rewolucyjną organizacją proleta- 
    riacką, musi przestać być tym, czym jest dzisIaj, musi się całko- 
    wicie przeistoczyć i przystosować do warunków miejscowych". 
    Radwański zaznaczył, że oczywiście nie należało narzekać 
    na to, że dużo przyjechało komunistów z Rosji, lecz podnosił, 
    że "komunista, przyjeżdżający do jakiejkolwiek miejscowości, 
    tylko wtedy jest nam potrzebny i pożyteczny, jeżeli rozumie, że 
    przyjechał nie po to, aby rządzić, jeno po to, aby dopomagać 
    
    
    1) Muklewicz. W sprawie reorganizacji roboty partyjnej ("Młot" Nr. 85(73) 
    
    ) Radwański. W sprawie reorganizacji partyjnej. ("Młot" Nr. 85(74) 
    z 9. IV.)
    		

    /Vilniana_031_13_398_0001.djvu

    			- 378 - 
    
    
    miejscowej klasie robotniczej do ujęcia władzy we własne ręce,. 
    po to, aby organizować miejscową klasę robotniczą". 
    Te zdania potwierdzają niejednokrotnie wysuwane przez nas 
    zdanie, i1: cała praca kierownicza opierała się prawie wyłącznie 
    na grupie działaczy, przybyłych z Rosji, którym tylko ofensywa 
    wojska RSFSR umożliwiła podjęcie działalności. Były to rzeczy- 
    wiście poczynania przyjezdnych; nowych kadr, jak widzieliśmy, 
    na razie nie stworzono. 
    W tych warunkach sprawa zdobycia jak najprędzej dosta- 
    tecznej ilości dobrze przygotowanych i pewnych pracowników 
    partyjnych była palącym zagadnieniem. W tym kierunku rozwi- 
    nięto właśnie szerol	
    			

    /Vilniana_031_13_399_0001.djvu

    			- 379 - 
    
    
    munistycznego. Kurs miał rozpocząc Się 10 kwietnia. Natomiast 
    w Wilnie zamierzano uruchomić z dniem 15 kwietnia szkołę par- 
    tyjną innego typu z językiem wykładowym polskim i litewskim, 
    a to celem przygotowania praktyczpych działaczy, którzy mieli 
    zdobyć znajomość konstytucji RSFSR, ustaw i rozporządzeń wy- 
    danych przez komisariaty ludowe. Z nich to chciano stworzyć 
    kadry działaczy potrzebnych przy organizacji sowietów gmin- 
    nych, związków wytwórczych, spółdzJelń i t. p. Na ten kurs so- 
    wiety powiatowe i gminne oraz jaczejki partii miały delegować 
    swoich kandydatów. 
    W tymże czasie komisariaty gubernialne przygotowywały 
    na swoich kursach w Mińsku i Wilnie potrzebne im kadry agita- 
    torów. Wileński gubwojenkom uruchomił 5 marca dwumiesięczny 
    kurs, na którym początkowo było 25 słuchaczy, a od l kwietnia 
    już 100. Z dniem 1 maja zamierzano wznowić kurs i tym razem 
    mieli w nim wziąć udział komuniści-krasnoarmiejcy i zmobilizo- 
    wani członkowie wileńskiego komunistycznego związku młodzieży. 
    Niezależnie od tego wileński gubwojenkom już prowadził 
    w garnizonie wileńskim ożywioną agitację i do tego czasu urzą- 
    dził 20 mitingów, 8 mitingów-koncertów, 2 przedstawienia dla 
    krasnoarmiejców.ł) Na prowincję wysłano wówczas 22 agitato- 
    rów. Ponadto dla celów agitacyjnych wydano odezwę o zadaniach 
    robotniczo-włościaskiej władzy na Litwie w języku litewskim 
    i rosyjskim (w 20 tys.), odezwę "Wozstań raboczyj i biedniak- 
    krestianin" w 4 językach (po 20 tys.) i broszurę w sprawie Wsie- 
    obucza (20 tys.) Oprócz tego otrzymano z Moskwy i Petersbur- 
    ga pewną ilość literatury agitacyjnej i z Wilna gazety miejsco- 
    we, które wysłano na front i rozdzielono na garnizon wileński 
    i komisariaty powiatowe. 2 ) 
    Robotę polityczną w wojsku prowadzono przy pomocy ja- 
    czejek oddziałowych i "klubów" krasnoarmiejskich, organizowa- 
    nych w garnizonach. W Wilnie zapanowała wtedy wprost moda 
    
    
    J) "Zwiezda" Nr. 411. 1919 r. 
    2) Z Moskwy i PetrogrBdu wydz. ekspedycyjny otrzymał literatury 204485 
    egzempt., miejscowych gazet. 97556, z cz('go wyd.!!ł: powiatowym komisaIia- 
    tom literatury 55583 egz., gazet miejscowych 212Tl; oddziałom frontcwym i wi- 
    leńskiemu garnizonowi-literalury 172114, gazet 11825.
    		

    /Vilniana_031_13_400_0001.djvu

    			-380- 
    
    
    .na tworzenie klubów: każdy bowiem oddział starał się mlec SWO] 
    .klub, umieszczony w jak najlepszym pomieszczeniu i jak najle- 
    piej urządzony wewnątrz; rosły one jak grzyby po deszczu, je- 
    den po drugim, nawet jeden naprzeciw drugiego, lecz - jak za- 
    znaczono w prasie - korzyści z nich było niewiele. Wprawdzie 
    urządzano w nich zgromadzenia oraz starano się prowadzić wy- 
    kłady i lekcje, lecz to wszystko mniej przyciągało krasnoarmiej- 
    ców, niż tańce, cieszące się powodzeniem. To znów nie podo- 
    bało się kierownikom roboty politycznej w wojsku, którzy sta- 
    rali się opanować epidemię klubową. W związku z tym Artur 
    (Kuleszczyński) ogłosił w "Zwiezdzie" (Nr. 423) artykuł na temat, 
    -jak należy organizować kluby w oddziałach. l) 
    Dużą wagę zwrócili teraz komuniści na pracę wśród mło- 
    dzieży Mińska i Wilna, przy czym chodziło głównie o młodzież 
    żydowską, gdyż o pozyskaniu reszty polskiej młodzieży, która 
    pozostała w kraju, nie mogło być mowy. W Wilnie próby wcią- 
    gnięcia nawet młodzieży żydowskiej początkowo nie udawały się; 
    świadczy O tym fakt, że kiedy w styczniu 1919 r. zorganizowa- 
    no w Wilnie zgromadzenie organizacyjne socjalistycznej młodzie- 
    ży, wniosek przedstawicieli komunistycznego związku młodzieży, 
    by wszyscy wstąpili do ich związku, został przeważającą więk- 
    szością głosów odrzucony.2) Dlatego też wileński związek komu- 
    nistycznej młodzieży dłuższy czas wegetował, natomiast rozwija- 
    ły się inne, w których skupiła się młodzież żydowska, jak So- 
    cjalistyczny Związek Młodzieży i Stowarzyszenie Jugend; i kilka 
    innych mniejszych organizacyj; ponadto był jeszcze Komi- 
    tet Uczącej się Młodzieży. Organizacje te prowadziły dość ruch- 
    liwy żywot; urządzały wieczorki, przedstawienia, organizowały 
    kółka dyskusyjne, wydawały nawet własną prasę (powielaną lub 
    odpisywaną) i nieraz dawały się pociągnąć przez komunistów do 
    udziału w manifestacjach. Tak n. p. pierwsza konferencja mło- 
    dzieży szkolnej (żydowskiej), zwołana 22 lutego przez Komisa- 
    riat Oświaty uchwaliła na wniosek delegata tego komisariatu 
    
    
    I) Artur (Kuleszczgński). Kak sledujet organizował kluby w krasnoar- 
    :miejskich czastiach. <..Zwiezda" Nr. 423. 1919 r.) 
    2) "Nowa Era" Nr. 34 z 18.1. 1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_401_0001.djvu

    			T 
    
    
    , 
    
    
    - 3
    1 - 
    
    
    Rapoporta wzięcia udziału w manifestacji z okazji rocznicy Kra- 
    snej Armii. Młodzie1: żydowska naogół reagowała żywo na roz-. 
    grywające się wypadki, przejmowała się hasłami, które wtedy 
    głoszono, lecz zawsze prawie łączyła z nimi pragnienia żydow- 
    skie. Ciekawe, chocia1: skąpe dane znajdujemy w dwóch zna- 
    nych nam numerach pisemka młodzieży p. t. "Jewrejski Junosza 
    ili naszi stremlenija, Literaturnyj eżeniedielnik".l) W rewolucji ro- 
    syjskiej widziała ona swoich bohaterów-Żydów, a jak takiego bo- 
    hatera sobie przedstawiano, mo1:e nas zorientować szkic p. t. Je- 
    wrej w Krasnoj Armii,2) zamieszczony w Nr. l tego pisma. Wia- 
    domo też, że w tymże czasie wychodził w języku żydowskim 
    organ _ł<ółka młodzie1:y syjonistycznej p. t. Junoszeskij Sjoniskij 
    Kru1:0łc 
    W tych warunkach w drugjej połowie marca Komitety Wi- 
    leński i Centralny Komsomołu przeniesiony w tym czasie z Mil1- 
    ska podjęły w Wilnie szerszą pracę i osiągnęły pewne powodze- 
    nie, gdy1: udało im się zwerbować do swoich szeregów nieco 
    młodzie1:y, głównie Źydów. Ale dla ścisłości trzeba stwierdzić, 
    że w porównaniu do ogółu była to tylko garść młodzie1:y ży- 
    dowskiej. Komitety te posiadały swój organ p.t. "Krasnala Mo- 
    łodzie1:", wydany jako dodatek do pisma "Komunist" i do dnia 
    30.111. wydawały cztery numery tego pisma. W "Krasnoj Mołodzie- 
    1:y" powoływano się na uchwały Wszechrosyjskiego Zjazdu Ko- 
    munistycznej Młodzie1:y, w myśl których członkowie Komsomo- 
    łu mieli stanowić awangardę robotniczo-włościańskiej młodzieży 
    i dlatego te1: wileńska organizacja, chocia1: później niż inne przy- 
    stąpiła do pracy, powinna była w najbliższych dniach stworzyć 
    
    
    I) Następny nt mer wyszedł jako dwutygodnik. 
    2) Opisano w nim czyny komisarza 2 roty Aronowicza, którego kiedyś 
    nawet sam Trocki wyr6tnił. K0mlsarz ten będąc na froncie stał się "gerojem' , 
    gdy t otoczony przez 500 polskich "legionierów" z szablą w ręku i zalany 
    krwią bronił czerwonego sztandaru w ciągu 2 godzin i wreszcie zmusił do od- 
    wrotu Polaków. Ale pewnego dnia wpadł do niewcli polskiej, i wtedy dał- 
    fałszywe zeznania. które wprowadziły w błąd sztab polski, a wyśmiewany przez 
    tołnierzy wroga nie dał się zmusić do przetegnania si
     i został rozstrzelany. 
    Kompania jego nie zdątVła ocalić go na czas, mimo te udało się jej wygnać 
    1000 polskich "legionier6w" z tego miasteczka. Bohaterowi sprawiono godny 
    pogrzeb, ale niestety - jak podał autor szkicu - dowódca nie wspominał o tym, 
    te komisarz ten był lydem i te poniósł ofiarę dla sprawy tvdowskiej.
    		

    /Vilniana_031_13_402_0001.djvu

    			- 382 - 
    
    
    "stalowe bataliony dyktatury proletariatu".l) Ale na razie te sta- 
    lowe bataliony stanowiła grupa kilkudziesięciu wyrostków, głów- 
    nie Żydów. Z tych bowiem członków (około 65), biorących 
    udział w ćwiczeniach "Wsieobucza", utworzono po zmobilizowa- 
    niu ich oddział bojowy, który skoszarowano. Członków zmobili- 
    zowanych zamierzano jeszcze doszkolić na kursach agitatorskich 
    wileńskiego gubwojenkoma i użyć do dalszej roboty agitacyjnej. 
    Ogólne wyniki pracy komitetu wileńskiego były na razie 
    nieduże. W dniu 25 marca na zebraniu ogólnym członków zwró- 
    cono uwagę. :te nale:tało, wykorzystując sekcje prowadzące pra- 
    cę kulturalno-oświatową (dramatyczną, chóru, biblioteki), wciąg- 
    nąć do szeregów ogół młodzieży, która dotychczas trzymała się 
    w większości zdala od tej roboty. Wobec tego, że komunistom 
    zależało na pociągnięciu do swoich szeregów ogółu młodzie:ty, 
    wysunęli więc w kwietniu znów sprawę organizacji wileńskiej 
    młodzieży i w tym celu zwołali na 7 kwietnia zebranie delega- 
    tów wileńskich organizacyj młodzieży. O wynikach tej akcji blak 
    wiadomości w prasie, jak się zdaje komuniści nie zdołali osiąg- 
    nąć wielkiego powodzenia, gdyż pochwaliliby się tym. 
    Tyle wiadomości mogliśmy podać o robocie wśród młodzie- 
    ży, głównie żydowskiej. Mówiąc o Żydach, nieco miejsca trzeba 
    teraz poświęcić pracy Żydowskiego Komunistycznego Związku, 
    o którym kilkakroć napomknięto. Powstanie tego związku oraz 
    rozwój był związany z walką komunistów, podjętą celem rozbi- 
    cia żydowskich partyj socjalistycznych, jak Bundu, Poalej Syjo- 
    nu i Ferajnigte. 
    O tych partiach, zwłaszcza najsilniejszej z nich - o Bundzie 
    była już mowa kilkakrotnie gdzie indziej; zdawało by się, że za- 
    jęcie przez Bund oraz inne partie socjalistyczne stanowiska wła- 
    dzy rad i dyktatury proletariatu, a więc przyjęcie programu nie 
    różniącego się w zasadzie od komunistycznego powinno dopro- 
    wadzić do porozumienia i współdziałania,2) o czym stale z ich 
    strony była mowa. 
    
    
    ') Iz !iżni wlleńskoj organizacii (Krasnaja molodzie! Nr. 4 z 30.IIl.1919., 
    2) W tym okresie z innych partyj socjalistycznych nie!ydowskich rów- 
    nie! SD Litwy (o której mało wspominaliśmy, gdy! działalność Jej w Wilnie
    		

    /Vilniana_031_13_403_0001.djvu

    			I 
    
    
    
     
    
    
    - 383 - 
    
    
    Jak widzieliśmy, dochodziło chwilami do porozumienia, jed- 
    nakie walki ze strony komunistów nigdy nie poniechano. Kiedy 
    komuniści swoją działalność poza Rosją rozszerzali w miastach 
    na Białorusi i Litwie, spotkali się głównie z iydowskimi masami 
    robotniczymi, one bo\\-iem stanowiły w miastach najsilniejszy 
    zorganizowany żywioł, na wciągnięciu którego do szeregów par- 
    tii zależało komunistom. W ówczas Żydzi-komuniści przenikali 
    swoimi wpływami do szelegów Bundu i w wyniku ich akcji le- 
    we skrzydło zbliżyło się znacznie do ich programu. Powstali 
    wówczas t. zw. lewi bundowcy, czy też bundowcy-komuniści, któ- 
    rzy walcząc zacięcie w pa
    tii z elementami ugodowymi doprowa- 
    dzili wszędzie do rozłamu i. pociągali znaczną część członków 
    do komunistycznej partii. Tak się stało na Ukrainie, jak równiei 
    na Białorusi. 
    Rozbicie Bundu dawało możność tworzenia żydowskiej or- 
    ganizacji komunistycznej, przeznaczonej do prowadzenia roboty 
    wśród żydowskich mas pracujących. Należy pamiętać, że już da- 
    wniej istniały sekcje iydowskie w partii komunistycznej, ale po- 
    trzeba stworzenia większej organizacji wysunęła się dopiero na 
    Białorusi, gdzie chodziło o pozyskanie Żydów, posiadających 
    przewagę w miastach. Z tych właśnie powodów c.K. partii Za- 
    chodniego Kraju, późniejszej partii Białorusi, uwzględnił wniosek 
    sekcji żydowskiej i w styczniu 1919 r. utworzył z niej Żydow- 
    ską Komunistyczną Partię, do której weszli lewi bundowcy i ko- 
    muniści.bundowcy. Należy zaznaczyć, nazwa ta była nadana 
    chwilowo i to ze względów taktycznych w walce z żydowskimi 
    partiami socjalistycznymi. W lutym przemianowano ją na Żydow- 
    ski Komunistyczny Związek K.P. Rosji(b). 
    
    
    była nikła) znacznie zblityła się w wysuwanych hasłach do komunistów, II na- 
    wet na konferencji w dniach 22-23.1I. - jak pisano w Nr. 59(47) .,Młota" w 
    w artykule "Pod nasze sztandary" - uchwalono zjejnoczenie "klasy robotni- 
    czej pod jednym sztandarem rewolucyjnym - sztalidarem komunizmu". Na to 
    jednak komuniści twardo odpowiedzieli, te "nie mot e tu być mowy o połą- 
    czeniu się dwóch organizacyj, drogą obopólnych ustępstw. Nasza partia 
    ustępstw czynić nie mot e "i nawet ogłoszono, te nie mote być mowy o zla- 
    niu się dwóch organizacyj w jedną, mote nastąpić jeno wstąrienie organiza- 
    cji do naszej komunistycznej partii".
    		

    /Vilniana_031_13_404_0001.djvu

    			- 384 - 
    
    
    Związek ten w dalszym ciągu prowadził szeroko zakrojoną 
    robotę wśród tydowskiej ludności, ścierając się z żydowskimi so- 
    cjalistycznymi partiami. Ale już wtedy - jak się wyraził jeden 
    z czołowych działaczy Kapłan - monopol Bundu wśród żydo- 
    wskiej ludności został złamany. 
    Akcja Żydów-komunistów nie ograniczyła się do Białorusi 
    i przenikała na Litwę. 13 marca odbyło się w Wilnie pierwsze 
    zebranie organizacyjne Żydowskiego Związku Komunistycznego, 
    na którym było obecnych 40 członków. l) To stworzyło podsta- 
    wę dalszej akcji na Litwie, głównie jednak w Wilnie. Należy tu 
    zaznaczyć, te zamiary Żydów-komunisJów sięgały znacznie dalej, 
    gdy t po rozbiciu Bundu chodziło im teraz o zjednoczenie w Ro- 
    sji (Rosji, do której weszłyby z powrotem Białoruś, Litwa, Ukra- 
    ina) wszystkich Żydów-komunistów w Żydowskim Związku sta- 
    nowiącym organiczną część partii. Te zagadnienie wysuwał, 
    w związku z 8 zjazdem KPR(b) Kapłan w jednym artykule w Iz- 
    wiestiach WCIK (Moskwa).2) Mówiąc o konieczności zatwierdze- 
    nia związku, podnosił, że chodziło tu nie o sprawy zasadnicze, 
    lecz tylko organizacyjne. Wysuwał szereg argumentów, wskazu- 
    jących na potrzebę istnienia tego związku, przeznaczonego dla 
    prowadzenia akcji komunistycznej wśród tydowskich mas, żyją- 
    cych w specjalnych warunkach kulturalnych i życiowych; w je- 
    go rękach musiała - pisał wtedy - spoczywać praca z żydo- 
    wskimi partiami socjalistycznymi oraz do niego musiało należeć 
    zadanie rozbicia starych form tydowskiej nacjonalno-klerykalnej 
    kultury i stworzenie nowej, proletariackiej. W ten sposób ujmo- 
    wany był program roboty żydowskiego związku. 
    Jednakte nie tak łatwo przyszło rozbicie Bundu. W marcu 
    odbył się w Mińsku zjazd Bundu z Litwy i Białorusi, na. którym 
    elementy zbliżone do komunistów były w znacznej mniejszości. 
    Jednakże udało się im zdobyć przewagę, doprowadzając - jak 
    wtedy mówiono - do bolszewizacji Bundu. Wedle agencji tel. 
    Rosta z 26. lII. wszechrosyjska konferencja Bundu w Mińsku 
    
    
    I) "Komunist" Nr. 55. 
    
    ) KaDłan T. Jewrejskij komunisticzeskij sojuz Sowietskoj Rosiji "Iz- 
    wiestia" WCIK Nr. 612 z 20. III. 1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_405_0001.djvu

    			- 385 - 
    
    
    uchwaliła p::>dtrzymanie władzy sowieckiej przez bundowców 
    i mobilizację ich do szeregów krasnej armii. l ) To jednak nie 
    zadowoliło tych niecierpliwych już przewódców spośród lewych 
    bundowców, jak n.p. z Wilna J. Wajnsztejna, którzy uważali, że 
    Bund dawno zrobił co do niego naleiało i obecnie chodziło tyl- 
    ko o zlanie się w tej czy innej formie z komunistyczną partią. 
    W obec tego, że to nie nastąpiło i zachowana została - jak się 
    Wajnsztejn wyraził ironicznie - jedność partii,:wystąpił on z Bun- 
    du, wstępując do KPR(b)2). Na jego miejsce w CKW Rad Bund 
    delegował wtedy J. Nowikowa. 
    W tym czasie w Wilnie coraz silniej rozwijała się praca Ży- 
    dowsldego Komunistycznego Związku, podjęta i prowadzona 
    umiejętnie przez czołowych działaczy, jak Kapłana, Rafesa, Świer- 
    dłowa, Orszańskiego i innych. Akcja ta wyładowywała się głów- 
    nie w mitingach, urządzanych co sobotę, połączonych zawsze 
    z częścią koncertową. \V wykonaniu wybitnych żydowskich sił 
    artystycznych. Pierwszy taki - jak zapowiadano - "grandioz- 
    nyj koncert-miting" odbył się 22 marca; w imieniu Głównego 
    Komitetu Żydowskiego Komunistycznego Związku przemawiał 
    Świerdłow, który wygłosił programową mowę. Mówił, że chodzi- 
    ło im o zjednoczenie żydowskich robotników pod sztandarem 
    komunizmu drogą propagandy ideałów rewolucji socjalistycznej 
    i walki z żydowskimi partiami socjalistycznymi. Następnego dnia 
    przemawiał znów wybitny działacz Bundu Rafes, który mówił na 
    temat: "Dlaczego zostałem komunistą?" Takich zgromadzeń kon- 
    certów-mitingów do dnia 5 kwietnia odbyto w soboty i święta 
    pięć i zawsze gromadziły one duio publiczności, pociągniętej 
    nieraz nie tyle programem politycznym, ile koncertowym. 
    Niezależnie od tego prowadzono agitację drogą prasy 
    i odezw. W dniu 4 k\\-ietnia wyszedł w Wilnie pierwszy numer 
    żydowskiej gazety .,Der Sztem", przeniesionej z Mińska (na jej 
    miejscu utworzono w Mińsku gazetę "Komunistisze Sztime") ja- 
    ko organu CK partii komunistycznej Litwy i Białorusi i Główne- 
    go Komitetu Żydowskiego Komunistycznego Związku. 
    l) ,.Izwiestia" WCIK Nr. 67(619) z 8.1II. 1919 r. 
    2) Wajnsztejn Jakub. K' mińskoj konferencii "Bunda" (Komunist Nr. 68 
    z 27.m. 1919 r.) 
    
    
    25-
    		

    /Vilniana_031_13_406_0001.djvu

    			- 386 - 
    
    
    W ten sposób wyglądała akcja, w której chodziło o pozy- 
    skanie dla komunizmu 
    ydowskiej ludności Litwy i Białorusi, 
    przy czym z uwagi na wytworzoną sytuację ogólną, bardzo za- 
    leżało właśnie na zdobyciu w tym celu ludności żydowskiej w Wil- 
    nie, zwłaszcza, kiedy ustaliło się już, że na polską ludność Wil- 
    na nie można liczyć. 
    Wreszcie należy jeszcze dodać, że na 20 kwietnia zwołano 
    do Moskwy konferencję przedstawicieli żydowskich komunistycz- 
    nych organizacyj Białorusi, Litwy, Ukrainy oraz centralnej Rosji, 
    która miała przygotować wszechrosyjski zjazd żydowskich komu- 
    nistycznych organizacyj i przedstawicieli żydowskich komunistów, 
    zapowiedziany na l. V .1) 
    Tak przedstawiała się akcja wzmożenia roboty partyjnej 
    Komunistycznej Partii Litwy i Białorusi, szczególnie w organiza- 
    cji wileńskiej. Jak widzieliśmy podjęto duży wysiłek, lecz na ra- 
    zie trudno było mówić o wynikach. Nie ulegało jednak wątpliwo- 
    ści, że z chwilą ukończenia przygotowań, zwłaszcza różnych kur- 
    sów i zdobycia nowych kadr pracowników partia rozwinęła by 
    robotę w szerokim zakresie. Ale na to potrzeba było nieco cza- 
    su, najmniej 6-8 tygodni. " 
    W tym okresie nie można było powtarzać wszystkich da- 
    wnych metod propagandy, gdyż wiele z nich dobrze się już prze- 
    jadło. Komuniści bowiem dotychczas największą uwagę zwrócili 
    na uroczyste manifestacje w dniach rocznic, zbyt często przypa- 
    d"jących, na urządzenia wielu zjazdów z przeładowaniem zewnę- 
    trznej strony widowiska oraz zwoływali dużo publicznych zgro- 
    madzeń, mitingów, które później łączono - jak widzieliśmy - 
    z częścią koncertową, występami artystycznymi, nawet z tańca- 
    mi po to, aby przyciągnąć masy. 
    Ale kiedy to wszystlw nie dało pożądanego rezultatu, nie 
    porwało tłumów, nastąpiła reakcja wśród znużonych nieraz czo- 
    łowych działaczy komunistycznych (przeważnie członków rządu), 
    którzy przemawiali, dyskutowali, wznosili okrzyki na wielu zgro- 
    madzeniach. Zwróciliśmy już uwagę, 
    e w ostatnim okresie 
    zwracano się przeciwko nadmiarowi tych zgromadzeń, przeciwko 
    l) Izwiestia WCIK Nr. 75 z 6 IV. 1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_407_0001.djvu

    			r 
    ] 
    
    
    - 387 - 
    
    
    1ańcom, i wogóle nie tylko przeciwko chaosowi w akcji pro- 
    pagandowej, lecz również kulturalno-oświatowej (kluby, teatry). 
    W związku z tym wileński komitet partii zwołał na 15 kwietnia 
    zebranie przedstawicieli władz i instytucyj zajmujących się tymi 
    spf	
    			

    /Vilniana_031_13_408_0001.djvu

    			- 388 - 
    
    
    przy czym wskazano na trudności uniemożliwiające rozwój pra- 
    cy w tej dziedzinie. Nie udało się bowiem wykonać prac przy- 
    gotowawczych, zwłaszcza przeprowadzić rejestracji osób poale- 
    gających Wsieobuczowi a przy tym za mało było sił kierowmczych 
    i instruktorskich; dopiero powołanie b. oficerów i szeregowych 
    z ukończonymi kursami, a przede wszystkim przysłanie ze Smo- 
    leńska kilkunastu instruktorów Wsie obucza dało możność roz- 
    szerzenia pracy i poza Wilnem. W tym czasie w Wilnie w ćwi- 
    czeniach brali udział tylko komuniści i członkowie związ- 
    ku komunistycznej młodzieży, którzy jednak, jeżeli chodzi o ko- 
    munistów, w dalszym ciągu niezbyt pilnie uczęszczali na zaję- 
    cia i z końcem marca z 500 członków organizacji wileńskiej ćwi- 
    czyło przeciętnie po 14-20 osób dziennie. 
    Wileński komisariat wojskowy otrzymał już polecenie roz- 
    szerzenia pracy w Wilnie i w tym celu miał utworzyć w mieście 
    ośrodki ćwiczebne, zaopatrzyć je odpowiednio i podjąć ćwicze- 
    nia. Brak jednak śladów czy rzeczywiście te ćwiczenia podjęto,. 
    wiadomo jednak, że same czynności wstępne zabrały dużo cza- 
    su, zwłaszcza dokonanie spisu, starania o broń i instruktorów.- 
    Ponadto spotkano się wogóle z niechęcią do ćwiczeń. 
    Na nic zdały się wiece i zgromadzenia, urządzane celem 
    pociągnięcia ludności polskiej Wilna, napróżno przemawiali wy- 
    bitni członkowie KPR Polski, głosząc: "Musimy iść naprzód z po- 
    mocą polskim braciom" i rzucali hasło: "Wszystko dla frontu 
    Czerwonego"; w tym czasie ludność Wilna miała wiadomości 
    o położeniu na froncie, nie tylko z rozpowszechnianych wszędzie- 
    wieści o trudnym położeniu bolszewików, lecz również z rozrzu- 
    canych przez lotników odezw. W jednej z takich odezw - j	
    			

    /Vilniana_031_13_409_0001.djvu

    			r 
    
    
    - 389 - 
    
    
    'Wzmianki o innych żydowskich grupach ćwiczących. Wiadomo 
    jednak, że socjalistyczne partie żydowskie wypowiadały się nie- 
    raz za walką o utrzymanie socjalistycznej sowieckiej republiki, 
    lecz wiemy też, że w tym czasie prowadziły one walkę z komu- 
    nistami, którzy rozbijali te partie, przeciągając z nich członków do 
    swoich organizacyj. Znamienne w tym wypadku jest stanowisko 
    po alej-syjonistów, którzy wprawdzie 29 marca powzięli uchwałę, 
    że wszyscy członkowie podlegają Wsieobuczowi i nakazali, by 
    w dniach 1-3 kwietnia zgłosili się oni do rejestracji ("Zwiezda" 
    z l.IV.) , ale chcieli tworzyć oddzielne grupy ćwiczebne poalej- 
    .syjonistów. Z tym jednak nie zgodził się gubwojenkom oraz ko- 
    misarz Unszlicht. Wzmianek o prowadzeniu ćwiczeń przez socja- 
    listyczne partie żydowskie, czy wogóle o udziale ich w zajęciach 
    Wsieobucza brak. 
    
    
    Tyle wiadomości dorzuciliśmy o pracy w Wilnie; widać 
    stąd, :2:e położenie było nieświetne. Ale jeszcze gorzej przedsta- 
    wiało się ono na prowincji, gdyż, jak wynika z raportów powia- 
    towych wojenkomów złożonych do dnia 6 kwietnia, wszędzie 
    {)siągnięto słabe wyniki. 
    Wileński wojenkom donosił, że w 18 gminach ludność zde- 
    cydowanie odmówiła przyjmowania udziału w ćwiczeniach; komi- 
    sarz święciański zaznaczał, że na ćwiczenia nikt nie zjawiał się, 
    i trzeba było zmuszać do nich siłą; w brasławskim powiecie prowa- 
    dzono ćwiczenia tylko w Brasławiu, częściowo w 2 gminach, resz- 
    ta zaś gmin odmówiła wzięcia udziału w ćwiczeniach i przyjęła wro- 
    gą podstawę; w holszańskim powiecie, wobec stwierdzonego nie- 
    przychylnego zachowania się ludności nie rozpoczęto zajęć; wi- 
    lejski wojenkom, który najwcześniej rozpoczął robotę doniósł 
    wprawdzie, że podjął ćwiczenia, lecz wzięło w nich udział nie- 
    wielu ludzi; lidzki komisarz meldował znów, że dwukrotnie za- 
    bierał się do ćwiczeń, jednak ze względu na bliskość frontu 
    ! nastroje ludności nie mógł zajęć prowadzić stale, tym bardziej, 
    iż miał wogóle 5 ćwiczących; wreszcie w trockim powiecie nie 
    ukończono programu Wsieobucza ze względu na niepewność 
    poło:2:enia i bliskość frontu.
    		

    /Vilniana_031_13_410_0001.djvu

    			- 390 - 
    
    
    Powyższe raporty świadczyły dostatecznie, że ludność nie 
    chciała, nawet pod przymusem wykonywać ćwiczeń, narzucanych 
    jej przez wojskowe władze RSFSR: Krasna Armia Rosji Sowiec- 
    kiej była dla niej obcą. 
    Równocześnie z próbą wciągnięcia ludności na punkty 
    zbiórki Wsieobucza prowadzono, w rozwinięciu dekrdu Sownar- 
    komu z 24 marca o służbie wojskowej i mobilizacji, przygoto- 
    wania mobilizacji na Litwie. Sprawa uzupełnienia szeregów Czer- 
    wonej Armii działającej na Litwie i Białorusi była paląca, zwłasz- 
    cza kiedy nie udało się wciągnąć do tej armii nowych sił drogą 
    zaciągu ochotniczego. I) Ze strony Dowództwa Litewskiej (pskow- 
    ski ej) Dywizji wysuwano wnioski wcielenia powiatowych oddzia- 
    łów wartowniczych były to raczej miejscowe milicje żydowskie,l!) 
    a jeżeliby to było niemożliwe proszono o 200-300 ludzi dla uzu- 
    pełnienia, gdyż szeregi gwałtownie topniały. W tej sprawie ko- 
    misarz Unszlicht zwrócił się do Rewwojensowietu zachodniej ar- 
    mii (podówczas już litbiełarmii), lecz dostał odpowiedź, że dwa 
    pułki, które kiedyś przeznaczono na uzupełnienie litewskiej 
    (pskowskiej) dywizji, wobec odmowy rządu Litwy, użyte zostały 
    gdzie indziej. W dniu 25 marca odpowiedziano Unszlichtowi, że 
    armia nie może przysłać posiłków, gdyż. nie posiada odwodów. 
    Położenie jednak było na tyle poważne, że w dalszym cią- 
    gu kołatano w tej sprawie z Wilna i 27 marca Sołłohub wojen-- 
    ruk Komisariatu Litwy i Białorusi zwrócił się do Wszechrosyj- 
    skiego Sztabu Głównego i Rewwojensowietu armii w sprawie 
    uzupełnienia litewskiej (pskowskiej) dywizji. Donosił przy tym
     
    że mobilizacji "ludności miejscowej nie można przeprowadzić ze 
    względów politycznych" oraz z braku dostatecznie zorganizowa- 
    
    
    l) W dniu 8.lV. Komisariat Spraw Wojskowych L. B. otrzymał depeszę 
    z litbiełarmii, w której podano, te gławkom nakazał wogóle zerwać z syste- 
    mem zaciągu ochotniczego. Wobec tego polecono przerwać przyjmowanie 
    ochotników po oddziałów zapasowych. Przy tej sposobności w depeszy poda- 
    no, te litewska (pskowska) dywizja została utworzona z poborowych i właści. 
    wie "nosił nazwanije litewskoj poka fiktiwno". (Archiwum Wojsk., akta komi- 
    sariatu). . 
    2) Na Białorusi, jak jut o tym pisano, utyto na frollcie kilku kompanij 
    wartowniczych.
    		

    /Vilniana_031_13_411_0001.djvu

    			- 391 - 
    
    
    .J 
    
    
    nych organów władz wojskowych; dopiero w przyszłości będzie 
    mo:!:na myśleć o mobilizacji na Litwie, z tym, że, jak z góry prze- 
    widywano, zmobilizowanych trzeba będzie odsyłać do bata- 
    lionów zapasowych, znajdujących się w głębi republiki. 
    Tymczasem położenie ogólne Rosji Sowieckiej tak się u- 
    kształtowało, że nie mogło być mowy o posiłkach, gdyż wszelkie 
    siły były potrzebne przede wszystkim na innych frontach. 
    W tym czasie bowiem komuniści, w związku z powodzeniami osią
     
    gniętymi przez Kołczaka na froncie wschodnim rzucili hasło wy- 
    dobycia z kraju co tylko się da do obIOny i skupienia tych sił 
    celem rozbicia Kołczaka. Takie zadanie wysunąJ1) Centralny Ko- 
    mitet KPR(b), w tym duchu mówił 11 kwietnia Lenin:!) na ple- 
    narnym posiedzeniu Wszechrosyjskiej Rady Związków Zawodo- 
    wych, tak powtarzano na zgromadzeniach oraz pisano w prasie; 
    wszędzie górowało hasło: wsio protiw Kolczakal 
    W związku z tym ogłoszono na 11 kwietnia mobilizację, 
    powołując w pierwszym rzędzie komunistów i członków związ- 
    ków zawodowych. Plan mobilizacji - jak zaznaczył Lenin w 
    swoim przemówieniu - uwzględniał też sprawę wy:!:ywienia gło- 
    dującej ludności, zamierzano bowiem zabrać ludzi z gubernij, w 
    których brak było żywności i wysłać do innych rejonów. Zachę- 
    cano do wstępowania, obiecując zapisanym, :!:e będą mogli wy- 
    syłać do domów przesyłki z żywnością; Lenin mówił wtedy, 
    że ściśle biorąc, wojna ta była wówczas wojną o chleb. 
    Oczywiście, że w tym położeniu nie mogło być mowy o wy- 
    słaniu pomocy zachodniej armii (litbieł), która powinna sobie ra- 
    dzić w ten sposób, jak robiono w głębi Rosji, zresztą w tym kie- 
    runku otrzymała rozkazy Komisiuiatu Zachodniego Okręgu Woj- 
    skowego i innych władz wojskowych RSFSR. Z tych powodów 
    powrócono znów na Litwie do sprawy mobilizacji, już dawno 
    zapowiadanej i odkładanej. 
    W sprawie przygotowań do mobilizacji Komisariat Zachod- 
    niego Okręgu Wojskowego zwołał na 12 kwietnia odprawę gub- 
    
    
    I) "Zwlezda", Nr. 79 z 12.lV. 1919 r. 
    I) Wsie protiw Kolczaka. ("lzwlestia" WCIK, Nr. 80 z 13.lV. 1919 r.) 
    
    
    ....
    		

    /Vilniana_031_13_412_0001.djvu

    			- 392 - 
    
    
    wojenkomów i z tego powodu wileński komisarz zarządził na 
    dzień 6-7 kwietnia konferencję powiatowych komisarzy oraz na- 
    kazał przedstawić pisemne raporty. W raportach tych kazał po- 
    dać: ilość zorganizowanych komisariatów gminnych, stan liczeb- 
    ny agitatorów, kompanij wartowniczych, uzbrojenia; tądał ponad- 
    to przedstawienia wyników "Wsieobucza", zwłaszcza ustosunko- 
    wania się ludności do powszechnego wyszkolenia wojskowego, 
    wykazania ilości utworzonych punktów zbornych, komisyj przy- 
    jęć i przede wszystkim doniesienia czy mobilizacja ma widoki 
    powodzeuia. 
    W przewidywaniach mobilizacji wileIlski gubwojenkom (wy- 
    dział administracyjno-mobilizacyjny) liczył na 3 roczniki, niepo- 
    brane swojego czasu w powiatach gubernii wileIlskiej wskutek 
    odwrotu Rosjan w 1915 r. Ponadto zamierzano zmobilizować 
    wyszkolonych żołnierzy roczników 1890-93, potrzebnych na ob- 
    sadę stanowisk niższych dowódców i instruktorów, których w 
    niewyszkolonych rocznikach nie było. Natomiast w pozostałych 
    powiatach gubernii, które nie znajdowały się pod okupacją nie- 
    miecką (dziśnieńskim, wilejskim i częściowo święciańskim) miały 
    obowiązywać zasady poboru jak w Centralnej Rosji i mobilizacja 
    miała rozpocząć się najpierw w tych powiatach, a następnie do- 
    piero w pozostałych. 
    Tymczasem otrzymano raporty powiatowych wojenkomów 
    oraz odbyła się konferencja w Wilnie. Dane z tych raportów da- 
    ją obraz ówczesnego połotenia na Litwie, zwłaszcza jeżeli chodzi 
    o nastroje ludności. 
    Wileński powiatowy wojenkom meldował, że w niektórych 
    gminach przygotował wszystko do poboru, a nawet punkt zbor- 
    ny został zaopatrzony w tywność, ale w 8 gminach wogóle nie 
    było jeszcze komisariatów i wobec tego nic w nich nie przygo- 
    towano; ludność miasta i powiatu - -wedle raportu komisarza- 
    odnosiła się wrogo (negatywnie) do władzy sowieckiej, co było 
    wynikiem drożyzny, spekulacji i wZlOstu agitacji kontrrewolucyj- 
    nej. Podkreślił przy tym, te na wsi stosunki były gorsze niż w 
    mieście, co kładł na karb braku uświadomienia oraz rozwinięte- 
    go jeszcze za caratu antysemityzmu. 
    
    
    oC
    		

    /Vilniana_031_13_413_0001.djvu

    			o( 
    
    
    
     
    
    
    - 393 - 
    
    
    Wilejski komisarz nie zdołał ukończyć przygotowań do mo- 
    bilizacji, nastrój jednak mieszkańców naogół miał być zadawal- 
    niający i gdyby było tylko więcej agitatorów - zaznaczał ko- 
    misarz - możnaby osiągnąć powodzenie; na razie mobilizacja 
    może liczyć tylko na częściowe powodzenie. 
    Święciański wojenkom bardzo pesymistycznie oceniał po- 
    łożenie: zawiadamiał wprawdzie o formowaniu komisji przyjęć, 
    lecz dodawał, że w 7 gminach nic nie przygotowano; meldował, 
    że ludność naogół lekceważy rozporządzenia władz, a będąc na- 
    strojuna wrogo wobec komunistów, oczekuje tylko ich odejścia; 
    na powodzenie mobilizacji nie można liczyć". 
    Komisarz brasławskiego powiatu odmalował położenie w 
    czarnych barwach: zaznaczył, że poczyniono pewne przygotowa- 
    nia do mobilizacji, lecz w gminach nie wszystko było gotowe 
    i rozkazu mobilizacyjnego nie będzie można wykonać; dodawał 
    przy tym, że powiat jest zrujnowany, w gminach panuje głód, 
    ludzie jedzą korzenie oraz szerzy się epidemia tyfusu, a nawet 
    chorzy na tyfus pełzają na ulicach, prosząc sąsiadów o chleb 
    i w ten sposób roznosząc zarazę". Ten stan ułatwił wzrost ku- 
    łackiej agitacji, zaznaczyły się kontrrewolucyjne wystąpienia, 
    w Brasławiu było na wet małe powstanie i z tych powodów ko- 
    misarz nie wierzył w powodzenie mobilizacji. 
    Holszański powiatowy komisarz, posiadając sformowanych 
    17 komisariatów na 25 gmin poczynił przygotowania do mobili- 
    zacji, przygotował nawet nieco żywności, ale zameldował, że mo- 
    bilizacja się nie uda, gdyż ludność odnosi się do niej wrogo, 
    jak również i do Wsieobucza. 
    Jak widać z powyższego ludność powiatów położonych 
    przeważnie z dala od frontu prawie wszędzie odnosiła się wrogo 
    do sprawy mobilizowania jej do Czerwonej Armii RSFSR. De- 
    kret Sownarkomu o służbie wojskowej był wydany przez władzę 
    im obcą, wprowadzoną w wyniku okupacji. 
    Jeszcze gorsza była sytuacja w komisariatach położonych 
    bliżej frontu, gdyż pobyt wojska RSFSR na tych obszarach dał 
    się we znaki ludności miejscowej. Ludność wsi grabiono, czy to 
    w drodze rekwizycyj, czy przez masowe rabunki, czy nadużycia
    		

    /Vilniana_031_13_414_0001.djvu

    			- 3
    4 - 
    
    
    małych oddziałów i pojedyńczych 
    ołnierzy. Z tego powodu czę- 
    ste były starcia władz wojskowych z miejscowymi rewkomami 
    i radami, co do reszty podwa
    ało wszelką wiarę w możliwość 
    zaprowadzenia przez komunistów porządku, w tym tak nazwa- 
    nym ustroju sowieckim i utwierdzało się raczej przekonanie, 
    e ") 
    panuje anarchia. O poło
    eniu w lidzkim powiecie wspomniano 
    już w innym miejscu, wojenkom donosił o nieprzychylnym na- 
    stroju dla władzy sowieckiej, zaznaczał bowiem, że mobilizacja 
    nie mo
    e mieć powodzenia, zwłaszcza, 
    e wrogie te nastroje 
    podsycała agitacja kontrrewolucyjna. Trocki wojenkom wspomi- 
    nał te
     o wrogim stosunku ludności do władz sowieckich i 3 miej- 
    sowych powstaniach, wywołanych nadu
    yciami oddziałów woj- 
    skowych. Oddziały wojskowe nie liczyły się z przepisami, a na- 
    wet zagra
    ały komisariatowi. Wzrosła te
     działalność agitatorów 
    Litwy Kowieńskiej, przenikająca z poza frontu, zwłaszcza w miej- 
    scowościach zamieszkałych przez Litwinów. W poniewieskim, ra- 
    kiskim i w innych powiatach północno-wschodniej Litwy pano- 
    wała wtedy zupełna anarchia, o czym była mowa gdzie indziej. 
    Mimo tego pesymistycznego oświetlenia poło
    enia, wystę- 
    pującego z całą siłą w raportach, przygotowań do mobilizacji 
    nie przerwano. Władze wojskowe Rosji Sowieckiej nieraz i w gor- 
    szych warunkach przeprowadzały przemocą pobór do Krasnej 
    Armii. Chodziło tylko o odpowiednie przygotowanie i w tej 
    sprawie odbyła się 9 kwietnia znów konferencja w Sztabie Głów- 
    nym Litbieł, na której ustalono pllm dalszych poczynań. Władzom 
    zale
    ało szczególnie na przeprowadzeniu mobilizacji w Wilnie, 
    w którym, jak wtedy obliczano, było 16.395 osób w latach od 18 
    do 40. J) W tym celu zwrócono przede wszystkim uwagę na związki 
    wytwórcze, liczące ponad 20 tys. członków i narzucono im, tak 
    samo jak w Rosji, obowiązek wstąpienia do wojska, ogła- 
    szając mobilizację członków związków. Podano wtedy w prasie, 
    e 
    l kwietnia uchwalono obowiązkowe wzięcie udziału w ćwiczeniach 
    Wsieobucza oraz, ze względu na ciężkie poło
    enie frontu uchwa- 
    lono zmobilizowanie najbardziej nadających się i przygotowanych 
    
    
    l) Dane z raportu Kuleszczyńskiego do Komisji Wy
    szej Inspekcji Woj. 
    (Arch. Wojsk. akta komisariatu wojsk. Litwy i Białorusi). 
    
    
    -
    		

    /Vilniana_031_13_415_0001.djvu

    			- 395 - 
    
    
    .\ 
    
    
    do noszenia broni;!) wykonaniem tej uchwały miało zająć się' 
    Centralne Biuro Związków Wytwórczych. Biuro to utworzyło- 
    wtedy wydział mobilizacyjny, który miał przeprowadzić natych- 
    miastową mobilizację i ogłosiło, że wszyscy bez wyjątku człon- 
    kowie, od 18 do 40 lat włącznie obowiązani są do zgłoszenia 
    się w wydziale w dniach 10 -13 kwietnia. Uchylający się od tego 
    mieli być natychmiast wykluczeni ze związku i wydaleni z pracy. 
    Ale łatwiej było narzucić te uchwały zarządom, niż wyko- 
    nać je, gdyż ogół robotników nie wykazywał chęci do wstąpie- 
    nia w szeregi Czerwonej Armii. Przede wszystkim nie dopisała 
    nakazana rejestracja i CB zmuszone było wyznaczyć dnie 15-16 
    kwietnia na dodatkową rrjestrację.2) Ale ogłoszenie mobilizacji 
    wywołało popłoch wśród robotników, gdy1: mówiono, 1:e władze 
    bolszewickie siłą będą zabierać do wojska i z tego powodu 
    wielu robotników starało się ukryć "na wsi i w najbli1:szych 
    okolicach podmiejskich". 8 
    . Nie zadawalając się zarządzeniami mobilizacji związków 
    wytwórczych komuniści wysunęli 12 kwietnia sprawę utworzenia 
    "armii 1:ywnościowej". zamierzając wykorzystać cię1:ką dolę wy- 
    głodniałych robotników 4 ) i wciągnąć ich, podobnie jak w Rosji. 
    do szeregów .. prodarmii". Oddziały tej armii, zorganizowane 
    i zaopatrzone na wzór oddziałów wojskowych stawały się nie 
    tylko organami wydobywającymi 1:ywność ze wsi, lecz równie1: 
    rezerwami Krasnej Armii RSFSR. 
    Te wszystkie pomysły, jak ju1: zaznaczono nie były czymś 
    nowym, gdy1: wprowadzono je w 1:ycie w Rosji, lecz na Litwie 
    i Białorusi były wykonywane nieraz nie na rozkaz Moskwy, lecz 
    Smoleńska. Były one związane z hasłami, rzuconymi przez Unszlichta 
    w marcu, cho dziło bowiem o stworzenie z całej republiki sowiec- 
    ') .Zwiezda" Nr. 412 z 3.lV. 1919 r. 
    2) ,Zwiezda' Nr. 418 z 10.IV. 1919 r. 
    J) Arch. Wojsk. Nr. 2382 (ręk. Informacja wileńskiego Cechu Rzein.- 
    i Wędliniarzy z 6.m. 1935 r. w odpowiedzi na moją ankietę. 
    ') Właśnie 16 IV. ogłoszono w "Zwiezdzie" pismo niejakiego J. W. Mon- 
    klewicza. który zwracał uwagę na ciętką dolę robotnika, wyczerpanego głodem 
    i pociąganego jeszcze do ćwiczeń wojskowych. Monkjewicz zap.\Ttywał wtedy:. 
    ,czy molna jrgo głodnego, z trudem trzymającego się na nogach siłą zmuszać: 
    do nauki władania bronią" I kończył. te dopiero wtedy, gdy robotnik dostanie' 
    chleba będzie bronił kraju. 
    
    
    ł
    		

    /Vilniana_031_13_416_0001.djvu

    			r 
    
    
    ł 
    
    
    - 396 - 
    
    
    kiej jednego obozu \\	
    			

    /Vilniana_031_13_417_0001.djvu

    			- 397 - 
    
    
    do życia. Mickiewicz-Kapsukas napisał wtedy: "W Wilnie nie' 
    ma silnego proletariatu, nie ma tej świadomej rewolucyj- 
    nej klasy, z której Rząd Robotniczy mógłby czerpać dla. 
    siebie siły. 
    Te nieliczne warstwy proletariatu, które znajdują się tutaj,- 
    nie zdobyły władzy własnymi siłami. Została im dana dzięki sto- 
    sunkom międzynarodowym, dlatego nie umieją jej cenić i korzystać 
    z niej. l dlatego też Rząd Robotniczy niejednokrotnie zmuszony 
    jest zaniechać niektórych swych poczynań lub zatrzymać się w 
    pół drogi".l) 
    To samo w kilka dni póiniej powtórzył komunista Liberte 
    w Nr. 426 "Zwiezdy", twierdząc, te władza sowiecka na Litwie 
    nie została zdobyta przez masy proletariackie, lecz przyniesiona 
    w podarku przez rewolucyjny proletariat rosyjski. Jak wyglądał 
    ten "podarek" staraliśmy się w tej pracy możliwie dokładnie po- 
    kazać. Pisano tet w prasie komunistycznej, że obecnie "w Wil-- 
    nie, Mińsku i innych miastach, w których idea władzy robotni- 
    czej jest jeszcze słaba i nieugruntowana" o niczym innym się- 
    nie słyszy jak tyllw o tym, że "głód i nędzę sprowadziła władza so- 
    wiecka".2) Pod tym względem głosy ludności były słuszne, wy- 
    kazaliśmy bowiem zachłanność rosyjskich oddziałów i władz, ich 
    agentów, wyciskających z ludności tego kraju resztki środków 
    do życia. Trudno było patrzyć inaczej na te władze, jak na na- 
    rzucone, jeśli wprost nie wrogie. 
    Ale nie tylko brak poparcia ze strony ludności miejscowej 
    uniemotliwił komunistom urzeczywistnienie planów, gdyż i fl;iel11- 
    cy nie mieli go, a przeciet z punktu widzenia swoich potrzeb 
    wojennych zorganizowali kraj doskonale. Komunistom na prze- 
    szkodzie stanął brak naletycie zorganizowanych organów władzy, 
    administracji oraz organów produkcji i podziału, które powinny 
    zająć miejsce opróżnione przez władze okupacyjne wnet po 
    opanowaniu kraju przez wojsko RSFSR. Jednakże garść czoło-- 
    wy ch działaczy komunistycznych, którym w Moskwie powie- 
    
    
    I) "Młot", Nr. 85(79) z 8.IV. 1919 r. 
    2) Liberte, "My" i "om" .,Zwiezda" Nr. 426 12.lV. 1919 r. 
    
    
    .. 
    . I
    		

    /Vilniana_031_13_418_0001.djvu

    			- 398 - 
    
    
    rzono zadanie politycznej okupacji kraju, początkowo rozporzą- 
    ła skromnym aparatem władzy oraz słabą liczebme i niedość 
    wyrobioną organizacją partyjną. Zmlmienne odbicie tego można 
    naleźć w artykule Muklewicza z 8 kwietnia umieszczonego w "Mło- 
    cie", w którym między innymi pisał: "Wiemy wszyscy bardzo 
    dobrze jak powoli posuwa się budownictwo sowieckie na Litwie. 
    Wiemy też, że przyczyną tego brak ludzi sprawnych do roboty, 
    sżczególnie zaś ludzi znających warunki miejscowe, zły stan or- 
    ganizacji partyjnych, brak partyjnej dyscypliny i t. p. 
    Wiemy, 1:e w oddziałach czerwonych mamy moc komisarzy, 
    moc komunistów, lecz nie mamy ludzi, mogących w chwili decy- 
    dującej porwać zmęczonych, uspokoIć szemrających, zmusić do 
    posłuszeństwa krnąbrnych..." 
    Ten pesymizm w ocenie położenia przez komunistów prze- 
    bijał nawet w prasie. Trudno się dziwić, wielu z nich może 
    chciało coś w tym kraju zbudować, a tymczasem musieli się 
    przyglądać ogołacaniu go przez władze RSFSR i niszczeniu 
    resztek jego bogactwa. Muklewiczowi we wspomnianym artyku- 
    le wyrwały się wtedy następujące znamienne słowa: "Tak to już 
    u nas w Wilnie. Jedną ręką coś się buduje, drugą natychmiast- 
    dezorganizuje i niweczy. W takiej atmosferze traci się wszelką 
    ochotę do pracy". W tym duchu też mówił z kOl1cem marca 
    Ginsburg przewodniczący Sownarchozu, podnosząc, że trudno 
    budawać, kiedy z drugiej strony trzeba ewakuować. Oczywiście, 
    że z punktu widzenia ogólnych celów, jeżeli interesy Rosji Sowiec- 
    kiej pokrywały się z dążeniami ludności Litwy i Białorusi należało 
    wydobyć wszystko, co było potrzebne dla przemysłu wojennego, 
    dla wojska i wogóle dla prowadzenia dalszej wojny. Ale jeżeli 
    dalsze istnienie SSR Litwy i Białorusi zamierzano oprzeć nie na 
    bagnetach wojska RSFSR, lecz choćby na zorganizowanej klasie 
    robotniczej, nie mówiąc już o całym społeczeństwie kraju, to trud- 
    no znaleźć potwierdzenie tych zamiiJrów w rujnowaniu resztek 
    gospodarstwa, a przecież zachowanie się różnych organów władz 
    RSFSR na Litwie i Białorusi przypominało nieraz ewakuację Ro- 
    sjan w 1915 r. Wytłumaczenie tego można znaleźć w górującym 
    wśród pracowników sowieckich, zwłaszcza przybyłych z Rosji 
    
    
    -
    		

    /Vilniana_031_13_419_0001.djvu

    			I 
    
    
    I 
    
    
    -399- 
    
    
    przeświadczeniu, doskonale ujętym w słowach: "Jutro trzeba bę- 
    dzie odjechać", które powtórzył kiedyś Unszlicht. zwalczając ten 
    pesymizm. 
    Jednakże największym niepowodzeniem była niedostatecz- 
    ność dotychczasowych przygotowań, które nie stworzyły jeszcze 
    warunków umożliwiających przeprowadzenie mobilizacji na Lit- 
    wie. Z tego też powodu sprawa przystąpienia do wykonania mo- 
    bilizacji ulegała zwłoce, gdyż władze nie rozporządzały podów- 
    czas odpowiednio przygotowanymi organami wykonawczymi oraz 
    kadrami, dostatecznie pewnymi politycznie, które mogłyby wchło- 
    nąć mobilizowane pod przymusem żywioły, w przeważającej 
    większości nieprzychylnie nastrojone dla władz sowieckich. 
    Nie udało się bowiem przeprowadzić do połowy kwietnia 
    mobilizacji członków partii komunistycznej oraz pociągnąć 
    przykładem mobilizacji komunistów innych partyj, zajmują- 
    cych stanowisko władzy sowieckiej i dyktatury proletariatu, 
    a przede wszystkim żydowskich partyj socjalistycznych (Bundu, 
    Poalej Syjonu i Ferajnigte). Partie te wypowiadając się za wła- 
    dzą sowiecką i dyktaturą proletariatu rywalizowały w głoszonych 
    hasłach z komunistami, lecz równocześnie z tym ścierały się 
    z nimi, zwłaszcza z rosnącym ich kosztem żydowskim związ- 
    kiem komunistycznym i prowadziły chwiejną politykę, nie mo- 
    gąc powziąć od razu decyzji,l) 
    Jeszcze mniej widoków na powodzenie mobilizacji wyka- 
    zywały przygotowania prowadzone na terenie związków wytwór- 
    czych. 
    Tak wyglądało położenie w Wilnie, a jeszcze gorsze było 
    ono na prowincji, o czym była mowa w poprzednim ustępie. 
    
    
    I) Znamienne było, te 8 kwietnia, a więc jut w przede dniach zblitają- 
    cej się walki delegaci tydowskich partyj socjalistycznych (Bund i Poalej Sy- 
    jon) na posiedzeniu Centralnego Komitetu Wykonawczego l/ad Litwy i Biało- 
    rusi nie wypowiedzieli się jeszcze w sprawie udzialu w walce. natomiast Rłów- 
    ną uwagę zwracali na obronę swoich wpływów w szkolniclwie tydowskim. 
    Wano zaznaczyć, 
    e kiedy była mowa o trudnościach pracy w dziedzinie 
    szkolnictwa na Białorusi, Frumkina (przedstawicielka Bundu) nie omieszkała pod- 
    kreślić szczególllle klerykalnego nastawienia ludności polskIej, która w tadnym 
    wypadku "nie choczet pozwoli t sniat' ikony w szkołach". (Archiwum WojSk. 
    akta CKW Rad), natomiast nie zwróciła uwagi na wpływ klelykalilmu w ma- 
    sach :tydowskich.
    		

    /Vilniana_031_13_420_0001.djvu

    			- 400 - 
    
    
    Meldunki wojenkomów stanowczo wykluczały możliwość powo- 
    wodzenia mobilizacji. Położenie było więc krytyczne: Mickiewicz- 
    Kapsukas, zastanawiając się później nad przyczynami klęski pod- 
    niósł głównie niedomagania w wojsku, stwierdzając, że w tym 
    czasie "zaczęła się masowa dezercja z frontu, który i bez tego 
    miał niedostateczną ilość bagnetów. Uzupełnienie szeregów Czer- 
    wonej Armii przez miejscową ludność"') - jak zaznaczył wyra- 
    źnie Mickiewicz-Kapsukas - "wskutek wrogiego stosunku" tej 
    ludności do władz było niepodobieństwem. O tych faktach,- 
    jak wiemy z poprzednich ustępów, donoszono Moskwie; wspo- 
    minał o tym również Mickiewicz-Kapsukas pisząc: "Wskazywa- 
    liśmy katastrofalny stan naszego frontu i naszą bezsilność wo- 
    bec zbliżającego się kryzysu". 
    Nalety tet pamiętać, że władze naczelne SSR Litwy i Bia- 
    łorusi były wtedy w dalszym ciągu zależne nie tylko od Mo- 
    skwy, lecz i innych niższych władz RSFSR, zwłaszcza wojsko- 
    wych i z tego powodu nie motna mówić o jednolitym kierowni- 
    ctwie całości przygotowań na Litwie i Białorusi. Ani Rewwojen- 
    sowiet, ani też Komisariat Spraw Wojskowych ze swoim Szta- 
    bem Głównym nie zajęły stanowiska, wypływającego z ich nazw 
    i przejęły funkcje od władz RSFSR. Całość kierownictwa dzia- 
    łań wojennych spoczywała w ręku Rewwojensowietu Iitbiełarmii 
    (dawniejszej zachodniej), pozostającej w Smoleńsku. Mickiewicz- 
    Kapsukas wspominał później z goryczą, że swojego czasu wska- 
    zywał "na zupełne oderwanie od rządu Litwy i Białorusi Rewo- 
    lucyjnego Komitetu Litwy i Białorusi". 
    Położenie ogólne w połowie kwietnia na Litwie i Białorusi 
    b}ło rzeczywiście poważne. Niemniej jednak komuniści, mimo,- 
    iż byli nastrojeni pesymistycznie nie opuścili rąk; natężenie pro- 
    wadzonych prac nie zmalało, przygotowań prowadzonych w rót- 
    nych kierunkach nie zaniechano i odbywały się niezliczone kon- 
    ferencje oraz przyśpieszano otwarcie lub ukońclenie kursów, któ- 
    re miały dać nowych pracowników. Ale na rezultaty tych prac 
    trzeba było c zekać jeszcze dłuższy czas. 
    I) "Izwiestia" WCIK Moskwa B.V. 1919 r. Mickiewicz-Kapsukas. Przy- 
    czyny upadku Wilna (wedle tłumaczenia, znajdującego się w aktach ND, AW,. 
    teka Nr. 0111). 
    
    
    I 
    
    
    t.
    		

    /Vilniana_031_13_421_0001.djvu

    			- 401 - 
    
    
    Główną podnietą podtrzymującą komunistów w tym wy- 
    siłku była nadzieja na rychły wybuch rewolucji światowej, któ- 
    ra miała przeważyć szalę powodzenia na ich stronę; pisali, 
    że gdyby nawet na Litwie i Białorusi spotkały ich niepowodzenia, 
    to ostatecznie nie wpłyną one na pewne już zwycięstwo komu- 
    nizmu. A zwycięstwo to wydawało się istotnie niedalekie: 8 kwiet- 
    nia Pikiel obwieścił na posiedzeniu Centralnego Komitetu Wy- 
    konawczego Rad o powstaniu sowieckiej republiki Bawarii, a kilka 
    tygodni przedtem doszło do utworzema sowieckiej republiki 
    na Węgrzech. Do tych spraw, zwłaszcza nadziei komunistów 
    Litwy i Białorusi na wybuch rewolucji w Niemczech i w Polsce 
    jeszcze wrócimy. 
    Mówiąc o położeniu w połowie kwietnia nie można pomi- 
    nąć jednego z ważniejszych zdarzeń tego okresu w Wilnie, 
    a mianowicie strajku kolejarzy. Ponadto trzeba w tym miejscu 
    podać nieco szczegółów o POW w Wilnie, które zdołało się już 
    podźwignąć po katastrofie w marcu i nawet, jak się przekonamy, 
    rozwinęło już dużą działalność. 
    Strajk kolejarzy w Wilnie wybuchł w dniu 31 marca i miał 
    podłoże ekonomiczne; w Nr. 412 "Zwiezdy" z 3 kwietnia pisano, 
    że chodziło głównie o zatrzymanie przez zarząd wypłaty zarob- 
    ków, ale w innym miejscu wspominano jednak, że w grę wchodziły 
    też czynniki polityczne. Strajk ten zaskoczył władze, na dworcu 
    powstało wtedy zamieszanie, działalność władz została sparaliżo- 
    ł- wana. Praca w warsztatach stanęła, w mieście rozeszły się od- 
    razu płochliwe pogłoski, a rozpowszechniali je nie tylko Polacy- 
    mieszkańcy miasta, ale i kolejarze komuniści, którzy nawet wprost 
    głosili, że cały węzeł kolejowy był nastrojony kontrrewolucyjnie).I) 
    Zdaniem "Zwiezdy" (Nr. 412) wybuch strajku nie był przypad- 
    kowy, wyczuwało się bowiem - jak pisano - niewidoczną rękę, 
    umiejętnie kierującą robotą. Przeciwdziałając tej akcji Centralny 
    Komitet partii oraz Centralny Komitet Rad uznały potrzebę swo- 
    jego wystąpienia i l kwietnia ogłosiły odezwę do kolejarzy, 
    apelując, by nie słuchali "gadzinowych podszeptów" wrogów, 
    
    
    t) .Zwiezda. Nr. 412 z 3.lV. 1919 r. 
    
    
    26 
    
    
    -
    		

    /Vilniana_031_13_422_0001.djvu

    			-402- 
    
    
    chcących za pomocą strajku wywrzeć nacisk na rząd. Równo- 
    cześnie z tym zwrócono szczególną uwagę na niedomagania par- 
    tyjnej roboty wśród kolejarzy i dlatego też zażądano przysłania 
    agitatorów z Moskwy oraz nakazano wileńskiej organizacji par- 
    tyjnej wyznaczyć nadzwyczajną komisję (Czeka), której kierow- 
    nictwo powierzono Muklewiczowi. 
    Lecz to wszystko me mogło zmienić nastrojów kolejarzy, 
    którzy lepiej niż inni widzieli, że położenie komunistów było 
    niepewne, gdyż o tym świadczyły zarządzenia ewakuacyjne. 
    O nastrojach kolejarzy przenikały wiadomości do dowództwa 
    polskiego i 14 kwietnia szef oddziału wywiadowczego litewsko- 
    białoruskiej dywizji meldował na podstawie wiadomości z Wilna, 
    że "kolejarze usposobieni wrogo dla bolszewików oczekują wojsk 
    polskich".1) Kolejarze wileńscy starali się też (podobnie jak 
    lidzcy) nie dopuścić do zupełnej ewakuacji taboru i urządzeń 
    kolejowych. Nie możemy jednak podać w jakim stopniu ta akcja 
    była kierowana i wynikała z "podszeptów" wroga, jak o tym 
    pisali komuniści. W raportach peowiackich jest mowa o kontak- 
    cie z kolejarzami, brak jednak dokładniejszych danych; wszystko 
    zaś wskazuje, że zachowanie się kolejarzy było raczej odruchowe. 
    Ich przeciwdziałanie sprowadzało się wtedy do opieszałego 
    wykonywania, nawet sabotowania zarządzeń ewakuacji węzła wi- 
    leńskiego, a kiedy nadchodziły przynaglenia z Mińska odpowia- 
    dano z Wilna, że albo wagony były w naprawie, albo też zajęte 
    przez wojsko. 2 ) 
    Z kolei trzeba podać nieco wiadom')ści o wileńskim POW. 
    Okręg POW w Wilnie został w marcu mocno rozbity i po aresz- 
    towaniach w tym miesiącu komendant rozporządzał w Wilnie za- 
    ledwie 9 peowiakami i 12 dziewczętami, na prowincji miał tylko 
    2 członków. Po uwięzieniu Pac-Pomarnackiego zastępował go 
    Januszko (pseud. Żabielski), a następnie komendę objął Olejnicza- 
    ko wski (pseudonim Kakowski), który wraz z pchor. Damięckim, 
    l) Arch. Wojsk. T. 1265. 
    ") O akcji kolejarzy istnieją następujące opracowania (prócz relacyj 
    w A W), z których korzystano: Udział kolejarzy w oswJbodzeniu ziem wschod- 
    nich z pod jarzma bolszewickiego; Wilno-Legjony 6.111. 1914 r.-16.Vlll. 1928 r. 
    str. 82 - 87; Kolejarze wileńscy w akcji odzyskania Wilna dla Polski. Wilno 
    Wyzwolone: Charkiewicz Walerian, Pierwsze trudy i walki kolejarzy. Wilno 1931. 
    
    
    l 
    
    
    
     
    
    
    .. 
    
    
    , 
    
    
    - - - ......-
    		

    /Vilniana_031_13_423_0001.djvu

    			'.. 
    
    
    , 
    
    
    , 
    
    
    
     
    
    
    -4m5- 
    
    
    jak donosił później w raporcie - starał się "odgrzebać stosunki, 
    przenosząc jednocześnie ciężar pracy na wieś".1 Przede wszy- 
    stkim chodziło o podniesienie nastrojów wśród przygnębionego 
    społeczeństwa, co początkowo nie było łatwe. 
    "Strach, jaki ogarnął" - pisze Świerczewski - "szerokie 
    koła przed bolszewikami był tak wielki, że POW, mając wszy- 
    stkie lokale rozkonspirowane, nie mogło znaleźć noclegu dla 
    swoich członków, nie mówiąc ju
     o lokalu na biuro. Wobec tego 
    POW było zmuszone urządzać wszelkie zbiórki i odprawy w lo- 
    kalach prywatnych członków komendy, co pociągało oczywiście 
    po kilku zbiórkach znowu rozkonspirowanie lokalu, a jednocześnie 
    kontakt ze społeczeństwem był niemożliwy , gdy
     rozmaici dzia- 
    łacze i pseudodziałacze bali się samej myśli styczności z POW".2) 
    Oczywiście, trudno było myśleć o współdziałaniu tych sfer, które 
    i dawniej trzymały się zdala od wszelkiej czynnej roboty tego 
    rodzaju. Tak n. p. w jednym z wcześniejszych raportów o akcji 
    POW w Wilnie donoszono, 
    e miejscowy kler, za wyjątkiem 
    kilku jednostek jest bezwartościowy.S) 
    W tych warunkach trudno się dziwić, że pierwsze próby, 
    podjęte celem stworzenia pewnego przedstawicielstwa społeczeń- 
    stwa nie dawały rezultatu, niemniej jednak była nadzieja przeła- 
    mania trudności. 
    Niebawem, gdyż ju
     w pierwszym tygodniu po wznowieniu 
    pracy POW zorganizowało oddział lotny, złożony z 1 oficera 
    i 7 ludzi b. żołnierzy Czerwonej Armii, uzbrojony w rewolwery, 
    który umieszczono w okolicy W ołczun. Wkrótce POW za pośred- 
    nictwem przybyłych kurierów otrzymało nowe wytyczne, które 
    pchnęły całą pracę na nowe tory, głównie akcji dywersyjnej. Zorgani- 
    zowano wtedy sieć "punktów dywersyjnych" w Wołczunach, Poru- 
    dominie, Dusieniatach, Posolczu oraz wysłano 22 agitatorów w Osz- 
    miańskie. POW rozporządzało wówczas ::s oddziałami lotnymi na 
    wsi w sile 60 ludzi. Nawiązano też łączność z placówkami POW 
    w rejonie Po niewie
    a, Dyneburga i Mińska. Kurierzy przedziera- 
    J} Arch. Wojsk. teka 0703 raport z 26.1V. 1919 r. 
    
    ) .Jwierczewski. POW na Litwie. 
    3) Arch. Wojsk. teka 0696 B. W. N. D. Nr. 624 z 10.111. 1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_424_0001.djvu

    			- 404 - 
    
    
    jący się przez front niejednokrotnie spotykali się z pomocą 
    ze strony chłopów, o czym podawano w raportach. 
    POW utrzymywało w Wilnie kontakt z b. oficerami wOlska 
    rosyjskiego, zmobilizowanymi przez komunistów do służby 
     
    Dwóch z nich obiecało wydać w razie potrzeby PO \V broń i amu- 
    nicję, nawet podejmowali się wykonać inne prace, byleby tylko 
    - jak donoszono w raportach do Warszawy - ułatwiono im 
    pozostanie na miejscu. Z końcem pierwszej dekady kwietnia pra- 
    ca wileńskiego POW rozwinęła się już na dobre i stan jego w je- 
    dnym z raportów kurierów (Szelkinga pseud. Leśny) scharak- 
    teryzowano w tych słowach: "praca w organizacji trwa i przy- 
    biera obrót intensywniejszy, organizuje się i rozstawia oddziały 
    partyzanckie piesze i konne. Ściąga się broń i ludzi". Tak wy- 
    glądała robota okręgu XI POW po wznowieniu jej w Wilnie. 
    W tym czasie na Białorusi rozwijała się też praca POW
     
    kierowana z Mińska przez komendanta okręgu Stefanowskie- 
    go (Żywego). Posiadał on szereg placówek na prowincji, zwła- 
    szcza w Bobrujsku, Homlu 1 ) i innych miastach Białorusi, a w sa- 
    mym Mińsku miał w połowie kwietnia 120-150 ludzi, z których 
    część działała, pozostając na różnych stanowiskach w komisaria- 
    tach i dowództwach. Peowiacy w Mińsku rozwijali też akcję 
    w oddziałach Czerwonej Armii, mieli nawet swoich ludzi w Szko- 
    le Czerwonych Instruktorów w Mińsku. 2 ) Komendant okręgu 
    Stefanowski, rozwinąwszy dużą działalność na prowincji chciał 
    w tym czasie wszcząć szeroką akcję dywersyjną na tyłach 
    bolszewickich i nawet iuż w połowie kwietnia udało mu się wy- 
    sadzić most na Berezynie (szczegółów brak); w związku z tym 
    czekał odpowiedniego zezwolenia z Warszawy.S) 
    Akcja jego miała widoki powodzenia, gdyż społeczeń- 
    stwo na Białorusi, zwłaszcza polskie, z całą pewnością liczy- 
    ło na upadek władzy komunistów. W marcu Polski Komitet Wy-- 
    
    
    #- 
    
    
    I) Nagurski Teodor dr., Z Homelskiego P.O.W. 
    
    ) Szeryński podnosi (w Kalendarzu Komunistycznym na rok 1920), te- 
    ówczesny kierownik szkoły Trygar "celowo werbował ludzi o ciemnej Iwn- 
    duicie, by stworzyć z nich na kursach ośrodek kotrrewolucji w Mińsku". 
    ;) Dane o robocie POW z raportu kurierki z 22.1V .,która w tym czasie- 
    była w Mińsku (Archiw. Wojsk. T O. 712). 
    
    
    
     
    
    
    - 
    
    
    ....
    		

    /Vilniana_031_13_425_0001.djvu

    			.. 
    
    
    -405- 
    
    
    konawczy i wyłoniona z niego R.ada Główna podjęły w Mińsku 
    i na prowincji "pracę w dość szerokim zakresie nad urobieniem 
    .opinii w kierunku zmian politycznych i społecznych". Polski K07 
    mitet Wykonawczy stał wtedy na stanowisku, że: "Idea połącze- 
    nia Białorusi z Polską nigdy jeszcze nie była tak popularną, jak 
    jest dzisiaj we wszystkich warstwach ludności, a przyczyną te- 
    goż nie zaprzeczenie był najazd bolszewicki".l) 
    Ten stan rzeczy, zwłaszcza nieład i anarchia spowodowały, 
    że wszyscy oczekiwali "z niecierpliwością chwili przyjęcia wojsk 
    polskich i wprowadzenia ładu i życia normalnego". 
    Takie wiadomości nadsyłano Warszawie, przynaglając pod- 
    jęcie ofensywy. Zaznaczono, że "każda zwłoka pogarsza sytuację 
    gospodarczą dotkliwie". Podkreślono przy tym, że "najskutecz- 
    'niejszą bronią w walce z bolszewizmem będzie zaprowadzenie 
    ładu i aprowizacji miast, dla wsi zaś dostarczenie soli, żelaza, 
    "towarów łokciowych, no i oczywiście rozumne rozwiązanie kwe- 
    stii rolnej". 
    
    
    K Nadzieje komunistów na wybuch rewolucji na Zachodzie 
    i w Polsce. 
    
    
    ;. 
    
    
    Dotychczasowe niepowodzenia, a więc niedojście do prze- 
    wrotu rewolucyjnego na Litwie i Białorusi i w konsekwencji 
    wplOwadzenie nowego ustroju siłą w wyniku ofensywy wojska 
    R.SFSR i okupowanie kraju, następnie zatrzymanie dalszego po- 
    :suwania się frontu na zachód i słabość tego frontu, wreszcie 
    niepowodzenia we wszystkich bodaj dziedzinach nowego życia 
    na Litwie i Białorusi i nieprzychylne jeżeli nie wprost wrogie 
    stanowisko prawie wszystkich warstw społeczeństwa kraju - 
    wszystko to nie zachwiało zupełnie nadziei komunistów na zwy- 
    'Cięstwo. Duże nadzieje bowiem pokładali oni w wybuchu ocze- 
    kiwanej rychłej rewolucji w zachodnich krajach, zwłaszcza w Niem- 
    ,czech i w Polsce, w której rozwijali akcję za pomocą Komuni- 
    
    
    
     
    
    
    I) Szczegóły z pisma Komitetu w załącz. do pisma MSZagr. Nr. 3896/19 
    a; dn. 22.1V. 19ł9 r. 
    
    
    ..... 
    
    
    .....
    		

    /Vilniana_031_13_426_0001.djvu

    			- 406 - 
    
    
    stycznej Partii Robotniczej Polski. Byli oni przekonani, że w Pol- 
    sce .dojrzewa już rewolucja. 
    Trudno nam przedstawić szczegółowo ówczesne położenie 
    Polski, przekracza to zresztą zakres tej pracy, musimy jednak 
    podać niezbędne wiadomości o tym, co się działo w Polsce,. 
    zwłaszcza w odbiciu prasy komunistycznej w Wilnie, oraz wska- 
    zać na momenty współdziałania komunistów w Polsce z zamie- 
    rzeniami rosyjskimi. 1 ) 
    W tym czasie w wileńskiej prasie komunistycznej twierdzo- 
    no, że to, co się działo w Polsce, stanowiło tylko przedśmiertne 
    podrygi burżuazji, kapitału, że wprawdzie tam "w Polsce głucha 
    jeszcze panuje noc reakcji, hula po plecach robotniczo-włościań- 
    skich batóg burżuazji polskiej, panoszy się biały teror burżuazji, 
    który zagrażać zaczyna istnieniu republiki litewsko-białoruskiej"
     
    lecz - wedle "Młota" (Nr. 53 z 23.11.) - były "to ostatnie wy- 
    siłki kapitału, wstrząsanego przedśmiertnymi konwulsjami". 
    W Nr. 12(17) "Komunisty" pisano nawet, że właściwie w Polsce 
    "kontrrewolucja dożywa dni ostatnich". 
    Głosząc rychły przewrót u sąsiadów, spodziewając się wy- 
    buchu rewolucji światowej pisano, iż nadchodzi "rewolucja pro- 
    letariacka w Niemczech, nadciąga burza komunistyczna, której 
    pierwsze grzmoty rozbrzmiewają w całym szeregu miast prze- 
    mysłowych" i dlatego też wołano, że "zbliża się chwila, kiedy 
    zwycięski proletariat Niemiec poprzez Polskę robotniczą poda 
    braterską dłoń proletariatowi sowieckich republik wschodu, by ra- 
    zem wyruszyć na ostatni bój z międzynarodowym kapitałem". 
    Jeszcze w silniejszym stopniu hasła te zaznaczały się w 
    akcji Komunistycznej Partii Robotniczej Polski w kraju. Partia 
    ta była przekonana o nieodwołalnie nieuniknionym w najbliż- 
    szym czasie upadku systemu kapitalistycznego i zwycięstwa pro- 
    letariatu. Liczyła na zwycięstwo rewolucji w innych krajach,.. 
    zwłaszcza w Niemczech "zgodnie z luksemburgistowską koncep- 
    cją żywiołowości procesu rewolucyjnego", jak to ujął później- 
    komunista Bicz, "liczyła poniekąd na "automatyczne bankru- 
    
    
    ,) "Młot", Nr. 58 z 2. III. 1919 r. 
    
    
    .,
    		

    /Vilniana_031_13_427_0001.djvu

    			- 407 - 
    
    
    etwo rządów burżuazyjnych w Polsce".1) Zn3lazło to odbicie w 
    deklaracji komunistów przy powstaniu Warszawskiej Rady dele- 
    gatów Robotniczych oraz zostało powtórzone na różnych zebra- 
    niach i zgromadzeniach. W uchwale Rady Partyjnej KPRP, zwo- 
    łanej w połowie lutego, sytuację oceniono w następujących cha- 
    rakterystycznych słowach: "Program kontrrewolucji polskiej oka- 
    te się rychło zarówno wobec wewnętrznej sytuacji społecznej 
    w Polsce, jak i wobec międzynarodowej, niewykonalnym. Nie- 
    wykonalną jest odbudowa życia ekonomicznego na zasadach ka- 
    pitalistycznych".2) 
    Ale w rzeczywistości położenie ówczesne nie zapowiadało 
    jeszcze zmian, umożliwiających zrealizowanie programu komuni- 
    stycznego. Komuniści byli słabi i w dniach przełomowych listo- 
    pada 1918 r. nie odegrali większej roli i nie sięgnęli po władzę. 
    Rady delegatów robotniczych, które wtedy powstały miały do- 
    piero stać się organami "mobilizującymi masy do walki pod ha- 
    słami rewolucji socjalnej, dyktatury proletariatu i ohjęcia całej 
    władzy w ręce RDR".S) Ale w radach tych komuniści nie posiadali 
    większości i dopiero mając za sobą głosy żydowskich partyj so- 
    cjalistycznych (Bund, Ferajnigte, Poalej-Syjon) mogli przeciwsta- 
    wić się najsilniejszej partii PPS. Z tego też powodu największy 
    ich wysiłek był skierowany przeciwko PPS. 
    Komunistyczna Partia Robotnicza Polski dążyła do osłabie- 
    nia powstałego państwa polskiego i dlatego tet zwalczała wszel- 
    kie poczynania, mające na celu utrwalenie niepodległości Odro- 
    dzonej Polski. W związku z tym KPRP, otrzymawszy niewątpli- 
    wie przez Wilno z Moskwy wyraźne wytyczne, bardzo silnie wy- 
    stępowała przeciwko wojnie z Rosją Sowiecką i wojnie z utwo- 
    rzonymi przez Rosję republikami Litwy i Białorusi. W tym celu 
    wykorzystano znane nam jut noty CLiczerina oraz Mickiewicza- 
    Kapsukasa i Miasnikowa i wtedy komuniści uderzyli w Warsza- 
    wie na alarm, że "republiki sowieckie chcą pokoju", a "burżuaz- 
    
    
    .'J 
    
    
    l) Bicz Henryk, Rady Delegatów Robotniczych w PCllsce w 1918-1919 r. 
    str. 50. 
    
    ) Tamte - str. 320. 
    3) Tamte - str. 8. 
    
    
    .,
    		

    /Vilniana_031_13_428_0001.djvu

    			- 408 - 
    
    
    ja polska rozp:lla zbrodniczą wojnę"") O czym miał świadczyć 
    fakt, 
    e rząd Paderewskiego nie ogłosił wspomnianych not i nie 
    przystąpił do rokowań". 
    W związku z tym w Warszawskiej Radzie Delegatów Ro- 
    botniczych każda z partyj zgłosiła swoje wnioski rezolucji.2) 
    Komuniści w swoim projekcie rezolucji krzyczeli, że rząd "dąży 
    wszelkimi środkami przy pomocy przysyłanych do Warszawy 
    agentów giełdy francuskiej'- do prowokowania i rozpętywania 
    krwawej wojny rewolucY.inej z Rosją, Litwą i Białorusią". Żądali 
    więc przerwania wszelkich działań wojennych i wycofania od- 
    działów polskich. Bund w swojej rewolucji podał, potępiając 
    wojnę, tylko ogólnikowe frazesy, wystąpił jednak przeciwko za- 
    miarom "utwierdzenia władzy obszarników polskich na Litwie 
    i Białorusi" i wołał, 2:e Polsce "została narzucona misja obrony 
    całego świata kapitalistycznego jakoby od zarazy bolszewickiej, 
    a w istocie od wszelkiego ruchu robotniczego". Projektów rezo- 
    lucji innych partyj żydowskich nie posiadamy, jednakże pod tym 
    względem stanowisko ich było już podkreślone w deklaracjach 
    przy powstaniu WRDR i wtedy Poalej-Syjon wystąpił przeciwko 
    rządowi, który - wedle niej - prowadził "imperialistyczną wojnę 
    z ościennymi narodami, z radami robotniczymi socjalistycznej 
    Rosji",") W podobny sposób zadeklarowała swoje stanowisko 
    Żydow:.ka Soc. Partia Rob. Ferajnigte, zwracając się "przeciwko 
    wszellnej próbie klas posiadających wciągnięcia kraju naszego 
    w nowe wojny bratobójcze i zagarnięcie obcych obszarów".4) 
    Hasła zwrócone przeciwko wojnie, podniesione przez ko- 
    munistów i rozpowszechniane w -masach robotniczych, znużonych 
    kilkuletnią wojną światową, miały na celu osłabienie sił Odro- 
    dzonej Polski, która wtedy, walcząc na wszystkich frontach, mu- 
    siała odpierać napaści sąsiadów, organizując równocześnie wojsko 
    i budując 
    ycie państwa. 
    Cały ciężar zwalczania tych demagogicznych haseł wśród 
    proletariatu p olskiego wzięła na siebie PPS, ścierając się z ko- 
    ') Bicz, - str. 114. 
    2) Tamte str. 110-116. 
    J) Tamte - str. 100. 
    "' Tamte - str. 98.
    		

    /Vilniana_031_13_429_0001.djvu

    			-409- 
    
    
    munistami. PPS wypowiadała się wprawdzie przeciwko dalszemu 
    lrwaniu wojny (z chwilą wysunięcia propozycyj pokojowych) po- 
    między Polską a Rosją, lecz iądała, by Warszawska Rada Dele- 
    'gatów Robotniczych oświadczyła z całą stanowczością, że "pro- 
    letariat polski, stojąc na gruncie wielkiej idei socjalistycznej 
    samookreślenia narodów nieugięcie dąży do utrwalenia niepod- 
    ległości i całkowitego złączenia wszystkich ziem, zamieszkałych 
    przez Polaków"; oraz, że WRDR stwierdzała, iż ,.urzeczywistnie- 
    nie ustroju socjalistycznego w Polsce jest możliwe tylko w dro- 
    dze samodzielnego wysiłku rewolucyjnego polskiej klasy robot- 
    niczej, która w walce swej idzie ramię w ramię z socjalistycznym 
    proletariatem wszy:;tkich krajów". 
    A przy innej sposobności przedstawiciel PPS odpowiadając 
    komunistom zaznaczył, że: "PPS występuje przeciwko wojnom 
    zaborczym, natomiast gdy krajowi grozi niebezpieczeństwo, pro- 
    letariat musi wtedy bronić kraju. PPS protestuje przeciwlw wszel- 
    kim krokom zaborczym, skierowanym przeciwko Rosji, Litwie 
    i Białej Rusi. Obecna wojna z Rosją jest wywołana polityką 
    Rosji względem Litwy i Białej Rusi".I) 
    Należy dodać, że komuniści nie tylko zwalczali wojnę 
    z Rosją Sowiecką, lecz głosili jeszcze hasło sojuszu z nią oraz 
    poszli aż tak daleko, że chcieli przygotować masy robotnicze 
    do faktu wkroczenia Czerwonej Armii RSFSR w głąb Polski. 
    Mówili oni O tym w uchwale Rady partyjnej KPRP z połowy 
    lutego, że ,.zbrojna pomoc proletariatu rosyjskiego, gdyby jej 
    potrzebowała dojrzewająca rewolucja polska, nie byłaby najazdem, 
    ani też wyrazem tendencyj imperialistycznych, sprzecll1ych z istotą 
    rządów socjalistycznych, nie miałaby nic wspólnego z dążeniem 
    do podboju i hasłem narodowych wojen".2} 
    PPS zwalczało to i kiedy komuniści wysunęli propozycje, 
    by w hasłach na l maja zwrócić się przeciwko wojnie a za so- 
    juszem z Rosją Sowiecką i kiedy komunista Warski starał się 
    dowieść, że "dopuszczalne jest wkroczenie Czerwonej Armii na 
    nasze terytorium", PPS przez swoich delegatów podkreśltło przede 
    
    
    l) Bicz. - sir. 113-114. 
    .::, Tamte - str. 320. 
    
    
    
     
    
    
    .... 
    
    
    ........
    		

    /Vilniana_031_13_430_0001.djvu

    			-4tU - 
    
    
    wszystkim, że wogóle "w psychice proletariatu rosyjskiego i jego 
    przywódców istniało i istnieje niezrozumienie interesów polskich" 
    i :2:e :2:aden proletariusz polski "nie zgodzi się na to, by jakie- 
    kolwiek-najbardziej nawet lewolucyjne wojska-najczerwieńszej 
    i najbardziej sowieckiej Rosji czy Ukrainy, szarpały granice jego 
    ojczyzny, mordowały na krańcach jego braci". Podnoszono przy 
    tym, :2:e "dopóki partie rządzące w Rosji mają najmniejsze intencje 
    zaborcze, polski robotnik nie odrzuci hasła zbrojenia się przeciw 
    wrogowi. Wojna prowadzona obecnie jest wojną li tylko obronną. 
    Wreszcie zaatakowano wtedy znów komunistów, by "określili raz 
    wreszcie jasno i dobitnie stosunek swój do Polski".l) 
    Walka PPS z komunistami w Polsce znajdowała odrazu 
    odgłos w prasie komunistycznej w Wilnie. Ton tej prasy w miarę 
    dalszego rozwoju sprawy i niepowodzeń akcji komunistycznej 
    w Polsce stawał się wobec PPS napastliwy i coraz bardziej 
    obel:2:ywy. Wprost wybuchy złości wywołał list PPS, skierowany 
    pod adresem "Komunistycznej Partii Robotniczej Rosji". Komu- 
    niści nazwali bajką, podawaną przez PPS wiadomość, że w Wil- 
    nie jest polski rząd sowIecki, a szczytem arogancji określili wy- 
    maganie PPS, aby rząd sowiecki zaprzestał popierania komunistów 
    polskich. 
    Komuniści podnosili póiniej, że z szeregów PPS wyszły 
    pierwsze i najgłośniejsze okrzyki o gro:2:ącym Polsce "imperia- 
    liimie bolszewickim", o "najeździe bolszewickim na Litwę i Bia- 
    łoruś" i o potrzebie wyzwolenia tych krajów z pod "jarzma bol- 
    szewickiego".2) 
    
    
    ') Bicz. - str. 296. Nalety podkreślić, te komuniści nawet przyciskani 
    do mUlu przez peresowców nie umieli wykrztusić słów w sprawie niepodle- 
    głości Polski. Stanowisko komunistycznej partii rob. Polski w kwestii narodo- 
    wej - wedle późniejszej oceny komunisty Bicza - było wielkim błędem. Po- 
    daje on, te partia "uwatała kwestię narodową za wymysł burtua7yjny i igr.o- 
    rowała ją" oraz, te na posiedzeniSlch rad i naradach większych raj ..przedsta- 
    wiciele frakcji komunistycznej niejednokrotnie wypowiadali się przeciwko' 
    hasłu samookreślenia narodów. Partia bowiem, kierując się zasadą luksem bur- 
    gistowską, uwatała, te hasło samookreślenia sprzeczne jest z teorią marksi- 
    stowską oraz proletariacką praktyką rewolucyjną". 
    2) Rewolucja a wojny rewolucyjne (nap.) A. W. Kalendarz Komuni- 
    styczny na 1922 r. Moskwa. 1922 r. 
    
    
    
     
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_431_0001.djvu

    			- 411 - 
    
    
    W dniu 27.11. wystąpiono w Nr. 56 "Młota" przeciwko PPS 
    "z powodu oświadczenia przez nie, że Polska powinna bronić 
    polskiego Wilna od najścia imperialistycznych wojsk bolszewic- 
    kich"; PPS uważało, że wojsko rosyjskie powinno usunąć się 
    z Litwy i Białorusi, co również miało zrobić i wojsko polskie 
    i wtedy "komisja międzynarodowa powinna się zająć zwołaniem 
    konstytuanty dla Litwy i Białorusi oraz przeprowadzeniem gło- 
    sowania całej ludności w spornych okręgach, aby sama ludność 
    orzekła do jakiego państwa ma należeć". Komuniści odpowiadali 
    w ,,\\łocie" (Nr. 68 z 16 marca), że rząd Litwy i Białorusi nie mo- 
    że ustąpić miejsca nowej okupacji z komisji międzynarodowej 
    imperialistów anglo-francuskich". Na tym samym stanowisku sta- 
    uął w Warszawie przedst:Jwiciel komunistów Warski, głosząc, że 
    "przystąpienie do realizowania zalecanego przez PPS samookre- 
    ślenia na Litwie i Białorusi oznaczałoby dziś zlikwidowanie na 
    tamtejszym terenie rewolucji społecznej".1) 
    Stanowisko PPS2 i jego praca w środowisku robotniczym 
    zwłaszcza demaskowanie istoty roboty KPRP nie dawała spokoju 
    komunistom, którzy rzucali się nieraz wprost z pianą na ustach 
    krzycząc o "socjalpatriotycznej szulerce". Podawali oni, że wy- 
    sunięciem nowego hasła zwołania konstytuanty litewsko-biało- 
    ruskiej "fracy chcą jeszcze raz uspić czujność mas robotniczych 
    i pod pokrywką demokratyzmu urzeczywistnić dawne zaborcze 
    
    
    \\\ 
    
    
    ') Bicz, str. 284. 
    2) Na to pismo CK PPS odpowiedział (delegatowi polskiemu) Cziczerin 
    komisarz spraw zagr. RSFSR w nocie z 24.IlI. (.Krasnaja Kniga" dokument 
    Nr. 3/i). Podał on, :te wojska sowieckie nie zamierzają wtargnąć na terytorium 
    polskie, :te w Wilnie nie ma :tadnego Rządu Polskiego 0łaz w sprawie punktu 3, 
    poruszającego wschodnie granice Polski podał.:te uwa:ta za celowe przepro- 
    wadzenie w odpowiednich miejscowościach głosowania pracujących (ttudia- 
    szczychsia) pod warunkiem wycofania obcych wojsk. 
    Zwroty o przeprowadzeniu głosowa ma .trudiaszczychsia' i tylko w pew- 
    nych miejscowościach w odniesieniu do wschodnich granic Polski. a brak za- 
    powiedzi glosowania na całej Litwie i Białorusi świadczyły o tym, :te w razie 
    przyjęcia tej propozycji Cziczerin zaproponowałby głosowanie np. w Biało- 
    stockim i w innych powiatach, zajętych przez wojsko polskie, które, jako 
    cudze (wf'dle jego określenia) powinllo być wycofane z kraju. Oczywiście, 
    :te pozostałyby jako wojsko Litwy i Białorusi dywizje pskowskie i inne for- 
    macje moskiewskiego okręgu, przemianowane na litewskie. wileńskie, grodzień- 
    skie i t. p. pułki. 
    
    
    ... 
    
    
    -
    		

    /Vilniana_031_13_432_0001.djvu

    			- 412 - 
    
    
    imperialistyczne plany - ściślejszego sojuszu Litwy i B iałoru- 
    -si z Polską".I) 
    Komuniści w Wilnie starali się początkowo przekonać ogół, 
    że nawet ofensywa polska nie będzie groźna, gdyż napewno 
    dojdzie do przewrotu w Polsce i wybuchnie rewolucja światowa. 
    W dniu 25 marca St. Borski pisał w Nr. 76 "Młota", że "chwila 
    wybuchu rewolucji wszechświatowej jut się zbliża. I nim zdąży- 
    cie (panowie białogwardziści) łapczywą ręką sięgnąć po Litwę 
    i Białoruś potężny cios zada wam w plecy wasz powstający pro- 
    letariat". 
    Z końcem marca prawie codziennie podawano, że w Polsce 
    "zaczyna się pożar komunizmu", że "fala rewolucyjna w Polsce 
    wzbiera z dniem każdym" i wreszcie, że "dzikie orgie burżuazji 
    polskiej - to zapowiedź jej końca".2) Pisano też, że "zbójecka 
    wyprawa wojsk polskich przez Litwę i Białoruś na Rosję So- 
    wiecką jest ostatnią stawką bankrutującej z dnia na dzień bur- 
    żuazji międzynarodowej".S) 
    W arto jednak zwrócić uwagę na wpływ wiadomości, zamie- 
    szczanych w prasie komunistycznej w Wilnie w kierunku nieza- 
    mierzonym przez nich. Należy bowiem pamiętać, że nieraz zesta- 
    wiano w prasie wiadomości, pozwalające zrozumieć nie tylko 
    stan ówczesnych nastrojów w Polsce, lecz i zamiary rządu, do- 
    wództwa i t. p. Pisano bowiem, że w Polsce "kraj cały zmienił 
    się na obóz wojenny", że pisma przepełnione są nawoływaniami 
    do wstępowania w szeregi armii i "życie całe przesiąknięte 
    duchem bojowym"; podnoszono też, że ,.hasło walki o granice, 
    będące w istocie rzeczy imperialistycznym hasłem zaborczości 
    zapanowało nad umysłami społeczeństwa polskiego" ("Młot" 
    Nr. 57 28 lutego). 
    Prasa komunistyczna w Wilnie, wyławiając skrzętnie z ga- 
    zet polskich wszelkie wzmianki, zapowiedzi o ofensywie polskiej 
    na Litwie i Białorusi, mowy posłów w sejmie i inne dowody, 
    mające świadczyć O zaborczości burżuazyjnej P(,lski, mimowoli 
    
    
    ') "Młot. Nr. 86 z 2.1V. 1919 r. 
    2) .Młot' Nr. 78 z 30.llI. 1919 r. 
    3) ,Młot" Nr. 58 z 1.111. 1919 r. 
    
    
    I 
    #' 
    
    
    
     
    
    
    ...
    		

    /Vilniana_031_13_433_0001.djvu

    			f 
    
    
    - 413 - 
    
    
    była doskonałym i stosunkowo pewnym źródłem dla społeczeń- 
    stwa w Wilnie, które wtedy dowiadywało się, że przeciet ktoś 
    o nich w Polsce pamięta, że nawet przygotowywano pomoc. 
    Czytano przecież o buńczucznych mowach posłów sejmowych 
    oraz o "rozgłośnych zapowiedziach odsieczy dla Wilna". W tych 
    wszystkich wiadomościach musiało być przecież nieco prawdy. 
    A zupełnie przekonywująco brzmiały słowa, umieszczone w Nr. 57 
    "Młota" z 28 lutego, że Piłsudski oświadczył, It "po złożeniu 
    władzy naczelnej w ręce sejmu stanie na czele armii, która wy- 
    ruszy dla zdobycia Wilna". 
    Z tych powodów agitacja prasy komunistycznej w Wilnie, 
    usiłującej zwalczać rozpowszechniane inną drogą wieści z poza 
    frontu i starającej się podnieść zaufanie do zwycięstwa rewolu-. 
    cji nie dopisywała. Na nic się zdały powtarzane w gazetach nadu- 
    tywane hasła, że "na wojnie z Republiką Sowiecką skręci sobie 
    kark kontrrewolucja polska", czy tet, te "na ziemiach Litwy 
    i Bialorusi wykopie ona sobie mogiłę. po której masy robotnicze 
    Polski dojdą do władzy", czy znów, te chłop polski i robotnik 
    nie zgodzi się być "katem obcej wolności" i nie zechce "krwIą 
    swoją zraszać ziemi Litwy i Białorusi" ("Młot" Nr. 54 z 25. 11.). 
    Były to puste frazesy, nie mogące wywołać poważniejszego 
    wrażenia, komuniści bowiem nie znali, żołnierza odrodzonego woj- 
    ska polskiego, nie prowadzili żadnej pracy w szeregach (co im 
    później wypommano), a jeszcze mniej rozumieli chłopa polskie- 
    go), co też było w późniejszym oświetleniu pisarzy komunisty- 
    cznych jednym z cięższych błędów. l) 
    W Wilnie ogół bardziej niż gdzie indziej, zdawał sobie spra- 
    wę z rzeczywistej słabości komunistów i śmiesznie brzmiać mu- 
    siały ich słowa, że w odpowiedzi na ofensywę polską "z całym 
    spokojem i stanowczością proletariusze Litwy i Białorusi zacisną 
    jeno mocniej w swych rękach oręż i jeszcze bardziej skupią swe 
    szeregi w obronie władzy rady, aby tym prędzej i skuteczniej 
    zadać pachołkom imperjalistycznym cios ostateczny i decydują
     
    
    
    ') Bicz, w cytowanej pracy (Rady Delegatów Robotniczych w Polsce),. 
    zawierającej materiały historyczne z tego okresu analizuje na wstępie wydaw- 
    nictwa popełnione wówczas błędy. 
    
    
    I 
    ... 
    
    
    .
    		

    /Vilniana_031_13_434_0001.djvu

    			- 414 - 
    
    
    cy"l) Wiadomo bowiem było aż nazbyt dobrze, ze oprócz garści 
    "proletariuszy" rodem z Polski i Litwy, wśród których sporo było 
    Żydów, reszta ich pochodziła z Rosji i przybyła w szeregach 
    Armii Czerwonej, lub w charakterze funkcjonariuszy sowieckich 
    czy partyjnych. 
    Tyle niezbędnych wiadomości musieliśmy podać w związku 
    z nadziejami komunistów na przewrót w Polsce. Z przytoczonych 
    danych dostatecznie wyraźnie wynika. że do szeregu niepowo- 
    dzeń, o których była mowa w poprzednich rozdziałach, należy za- 
    liczyć też niepowodzenie roboty komunistycznej w Polsce. Na 
    przewrót, który by w najblitszym czasie dał władzę w ręce ko- 
    munistów,nie można było liczyć, a dotychczaso\va praca destrukcyjna 
    komunistów w Polsce nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. 
    Mimo wszystko w szeregach komunistycznych nie pozbywa- 
    no się zupełnie nadziei osiągnięcia powodzenia. W tym czasie 
    bowiem międzynarodowe położenie rzeczywiście zmieniło się na 
    ich korzyść, zwłaszcza, kiedy przekonano się już, że Koalicja 
    nie podejmie interwencji \\-łasnymi siłami zbrojnymi, chcąc za- 
    grozić Rosji Sowieckiej od strony dawnych zachodnich kresów 
    państwa rosyjskiego. Komuniści związali ten fakt ze stanowi- 
    skiem lewicowych czynników w państwach zachodnich, wysuwa- 
    jących żądanie 'neutralności wobec Rosji. 
    A kiedy ,,
    1 marca powstała nagle węgierska rzeczypospo- 
    'lita sowiecka" podnosi Weronicz - "a wkrótce potem republiki 
    sowieckie bawarska i słowacka prestige Rosji wzrósł w Europie, 
    polepszyła się też odrazu jej pozycja międzynarodowa".2) 
    Możliwości wzniecenia światowego pożaru wydawały się bliższe. 
    Nic dziwnego, że 9 kwietnia pisano w Wilnie w Nr. 86 "Młota", 
    że teraz "ze wszech stron przez republiki sowieckie otoczony 
    będzie musiał zbójecki rząd Piłsudskiego zaniechać swoich za- 
    borczych zamiarów". Już zresztą w dniu 26 marca pisano w "lz- 
    wiestiach WCIK w Moskwie, że trudno o lepszego sojusznika, niż 
    Węgrzy:S) "Krasna Armia sowieckiej republiki węgierskiej" będzie 
    
    
    l) "Młol" Nr. 80 z 13.lV. Stefan Borski - Spóiniony apetyt. 
    2) Weronicz, Polityka zagraniczna Sowietów. str. 84. 
    3) "Izwiestia" WCIK, Mo
    kwa Nr. 65(617)). 
    
    
    ,
    		

    /Vilniana_031_13_435_0001.djvu

    			. 
    
    
    \ 
    I 
    
    
    .J 
    
    
    """"'------ 
    
    
    - 415 - 
    
    
    odtąd groziła od tyłu "burżuazyjnej Polsce" "pamieszczykowskiej" 
    Rumunii, petlurowskim oddziałom, cofającym się na Galicję, szejde- 
    manowskim rządom i austriackiel kontrr
    wolucji i wtedy Rosja 
    poda rękę z pomocą komunistycznym elementom tych krajów, 
    które już walkę podjęły. 
    W dniu 11 kwietnia Lenin wołał w Moskwie,l) że właści- 
    wie w światowej skali komuniści już zwyciężyli, burżuazja bo- 
    wiem załamała się, o czym świadczyła rewolucja węgierska i ba- 
    warska. Trocki znów w tychże dniach pisał w swoim piśmie 
    "W puti" o wiośnie, która rozstrzygnie losy, o miesiącach naj- 
    bliższych, które zaważą w historii Europy. Nawoływał więc 
    do wysiłku celem rozbicia Kolczaka, po czym obowiązkiem Rosji 
    miało być podtrzymanie zwycięskich robotników Węgier i Bawa- 
    rii oraz okazanie pomocy powstającym robotnikom w Polsce, 
    Niemczech i w całej Europie. 2 ) 
    
    
    v. Zdobycie Wilna przez Polaków, odezwa 
    Józefa Piłsudskiego. 
    Naczelny Wódz Józef Piłsudski podejmując wojnę z kosją 
    Sowiecką postawił sobie, jak wspominał później, S) wyraźny cel: 
    "obalić wszelkie próby i zakusy narzucenia raz jeszcze życia 
    obcego nieurządzonego przez nas". Takim właśnie narzuceniem 
    życia obcego była okupacja Litwy i Białorusi przez wojsko Rosji 
    Sowieckiej i wprowadzenie w kraju ustroju nazywanego sowiec- 
    kim, co było dowodem agresywnej i imperialistycznej polityki 
    Rosji Sowieckiej,4) Dalsze bowiem wypadki wskazywały, że Rosja 
    Sowiecka nie zatrzymywała marszu i groziła już wtargnięciem 
    w głąb Polski. Równocześnie z ofensywą na froncie Rosja So- 
    wiecka wpływała na położenie w kraju, gdyż Komunistyczna 
    Partia Robotnicza Polski, kierowana przez Wilno z Moskwy miała 
    dla tej ofensywy przygotować odpowiednie warunki, dążąc do 
    wywołania pr zewrotu. 
    1) "Izwiestia" WCIK, Moskwa Nr. 80(632) z 13.1V. 
    
    ) "Izwiestia" WCIK, Moskwa Nr. 80(632) z 13.IV. 
    3) józef Pilsudski. Rok 1920 str. 203. 
    ') Ńota ministra Wasilewskiego z 30.XlI. 1918 r. W zbiorze dokumentów 
    ()głoszonv m przez Rosję Sowo p. t. .Krasnaja Kniga'. Ookument Nr. 17. 
    
    
    J
    		

    /Vilniana_031_13_436_0001.djvu

    			- 41(j - 
    
    
    Rząd Polski nie mógł obojętnie patrzyć na te zdarzenia 
    i już 22 i 30 grudnia 1918 r. minister spraw zagranicznych Wa- 
    silewski zgłosił protesP) przeciwko posuwaniu się wojska Rosji 
    Sowieckiej ku granicom Polski, przeciwko wprowadzaniu siłą 
    ustroju i administracji sowieckiej na Litwie i Białorusi i niedo- 
    puszczeniu ludności tych ziem do wypowiedzenia się o swoim losie. 
    Ale - jak wiemy -- akcja dyplomatyczna nie dała rezultatów, 
    niemniej jednak ofensywa Czerwonej Armii RSFSR na zachód 
    została zatrzymana. Ofensywa ta wobec spotkania oporu na zie- 
    miach Estonii, Łotwy, Litwy i B13łorusi okazała się na razie 
    ponad siły RSFSR, zwłaszcza, że Komunistycznej Partii Litwy 
    i Białorusi nie udało się przygotować działań wojennych umożli- 
    wiających zajęcie zachodniej części Litwy, a Komunistycznej 
    Partii Robotniczej Polski przygotować odpowiednie warunki 
    w Polsce. Nastąpiła - jak wiadomo - przerwa w działaniach za- 
    czepnych i od tego czasu Rosja Sow., pozostając na razie w po- 
    stawie obronnej przygotowywała się do nowych działań. Ażeby 
    zapewnić tym przygotowaniom odpowiednie warunki Cziczerin lu- 
    dowy komisarz spraw zagranicznych wykorzystał wtedy owe 
    fikcyjne, przez Rosję Sowiecką stworzone "rządy" republik Litwy 
    i Białorusi i wysunął propozycję, by rząd Polski wszedł z nimi 
    w rokowania, zwłaszcza w sprawach terytorialnych, głównie 
    granic. 2 ) Prawie równocześnie z tym Cziczerin głosił w nocie 
    z 18 lutego do państw koalicji, że polskie oddziały nie zważając 
    na pokojowe chęci Rosji Sowieckiej i "bratnich" republik Litwy 
    i Białorusi w dalszym ciągu próbowały naruszyć granice Litwy 
    i Białorusi, a siły zbrojne Polskiej republiki w dalszym ciągu 
    grupowano na wschodniej granicy Polski, grożąc w ten sposób 
    sowieckim republikom Litwy i Białorusi i Rosji Sowieckiej zwią- 
    7anej z nimi węzłami przyjaźni. Protestowano przeciwko żądaniu 
    koalicji, by Niemcy przepuścili oddzIały wojska polskiego, które 
    miały zająć stanowisko opuszczone przez Niemców. Z tego wy- 
    nikało, że ówczesną linię demarkacyjną między polskimi oddzia- 
    
    
    ') "Krasnaja Kniga o '. Dokumenty Nr. 14 i 17. 
    2) Nota Cziczerina z 1O.U. 1919 r. ,.Krasnaja Kniga". Dokument Nr. 29, 
    oraz noty Mickiewicza-Kapsukasa i Miasnikowa, .Krasnaja Kniga". Doku- 
    ment Nr. 29.
    		

    /Vilniana_031_13_437_0001.djvu

    			- 417 - 
    
    
    łami a Niemcami, przebiegającą w środkowym odcinku nad Nar- 
    wią uważano za granicę między Litwą i Białorusią a Polską.1) 
    Rząd Polski nie mógł wchodzić w jakielwiwiek rokowania 
    z "rządami" sowieckich republik Litwy i Białorusi, czy "rządem" 
    SSR Litwy i Białorusi, gdyż ten nie reprezentowal nie tylko 
    ogółu ludności Litwy i Białorusi, lecz nie był nawet wyr.azicielem 
    woli tej części ludności, której w ustroju sowieckim przyznano 
    prawa, nie stanowił też rządu, do którego mogłaby się przyznać 
    klasa robotnicza tego kraju. Natomiast był on organem rządu 
    Rosji Sowieckiej, wprowadzonym t1a Litwę i Białoruś w wyniku 
    okupacji kraju przez Czerwonę Armię RSFSR. 
    Przeciwdziałając temu rząd Polski nie mógł nie okazać po- 
    mocy mieszkańcom Litwy i Białorusi, występującym przeciwko 
    tej okupacji i narzuconemu ustrojowi, a tym bardziej nie 
    mógł nie wesprzeć dążeń ludności polskiej tych ziem, która 
    podjęła w szeregach Samoobrony, Polskiej Organizacji Wojsko- 
    wej, oddziałów partyzanckich i wreszcie w szeregach litewsko- 
    białoruskiej dywizji walkę z najeźdzcą. Do tej walki nawoływano 
    całą ludność bez różnicy narodowości, gdyż ludność białoruska 
    i litewska odniosła się również wrogo do wprowadzonych siłą 
    wladz i okupacji wojska. Jednakże ciężar tej walki spadł na Po- 
    laków, oni byli, .iak to pokazały wypadki w Wilnie, głównym 
    przeciwnikiem,2) podejmującym walkę z inwazją Rosji Sowieckiej. 
    Współdziałanie innych narodowości z Polakami utrudniała błędna 
    polityka rządu litewskiego w Kownie oraz Rady Białoruskiej, 
    które mniej liczyły na swoje siły, a tylko na pomoc obcych (po- 
    czątkowo Niemców) i nie chciały współdziałać z formacjami 
    polskimi, stworzonymi przez ludność tych ziem oraz wojskiem 
    polskim, nie zwracając przez to głównego wysiłku na walkę 
    z najeźdźcą. Przyjęcie pomocy od Polski rząd litewski uzależnił 
    od uznania przez rząd Polski państwa litewskiego ze stolicą 
    Wilnem; a warto przypomnieć, że rząd litewski zaliczał do ob- 
    szarów swoich rejon Białegostoku, Bielska, Białowieży, Augu- 
    stowa, Sokółki, Grodna, Wołkowyska, Lidy i Słonima. Oczywiście, 
    
    
    l) "Krasnaja Kt1i
    a". Dokument Nr. 30. 
    2) Podnosi to kilku autorów rosyjskich, jak II. p. Bałtuszis, 2:emajtls. 
    
    
    27 
    
    
    L
    		

    /Vilniana_031_13_438_0001.djvu

    			r 
    
    
    - 418 - 
    
    
    że rząd Polski spotykając się z takim stanowiskiem, nie odbie- 
    gającym wiele od stanowiska Rosji Sowieckiej, jeżeli chodzi 
    o przesądzenie praw do decydowania o losach ziem Litwy i Bia- 
    łorusi nie mógł wchodzić w dalsze bezcelowe pertraktacje, a zresztą 
    wartość praktyczna współdziałania ze strony Litwinów była mała, 
    ze względu na posiadanie przez nich nikłej siły orężnej. Znacz- 
    nie cenniejszą była pomoc i współdziałanie ludności białoruskiej, 
    lecz było ono raczej odruchowe, niż zorganizowane. 
    Józef Piłsudski nie porzucał jednak szerszych zamiarów po- 
    litycznych, związanych z losami tych ziem, ale ażeby można było 
    myśleć o ich realizacji trzeba było pierw stwOlzyć mocne opar- 
    cie do dalszej akcji, a tym oparciem było posiadanie w swoim 
    ręku Wilna. Wilno bowiem - jak pisał Piłsudski do gen. Szep- 
    tyckiego przygotowując ofensywę - "jest kluczem do spraw litew- 
    sko-białoruskich, jak jest nim Warszawa dla spraw polskich".!) 
    Już w 1918 r. Piłsudski chciał pośpieszyć z pomocą Wilnu, 
    a kiedy się to nie udało, w styczniu 1919 r. obmyślał nowe kon- 
    cepcje; w lutym licząc się już z groźbą inwazji Rosji Sowieckiej 
    wysunął swoje oddziały na front przeciwko nadciągającej inwazji 
    Czerwonej Armii RSFSR. Ale Wilno w planach Piłsudskiego - 
    jak sam o tym później wspominał - było jeszcze dalekie i nie- 
    pewne. Pierwsze działania w wojnie z Rosją Sowiecką Piłsudski 
    badał szczegółowo, szukając moiliwości wysunięcia koncepcji 
    związanej z Wilnem i wtedy rzuciło mu się w oczy, że w tym 
    czasie jego "źle wyekwipowane wojsko, słabe licze1..mie, prawie 
    bez strat brało duże przestrzenie, idąc przed siebie jak w ma- 
    sło".2) To dawało wraienie słabości nieprzyjaciela i to - jak 
    mówił Piłsudski - "ożywiło pracę koncepcji wileńskiej. Myśl 
    bowiem biegła ku możliwości wyzyskania tej wyraźnie mojej 
    nad nimi przewagi". Ale półtora miesiąca koncepcja ta musiała 
    pozostać martwa, mimo, że istniała łatwość "zdobywania terenu 
    na bolszewikach", gdyż Grodno w dalszym ciągu było w posia- 
    daniu Niemców, a na drodze do Wilna stawała jeszcze Lida, 
    będąca w posiadaniu rosyjskim. 
    
    
    l) Przybylski Adam. kpt. .Ofensywa na Wilno w kwietniu 1919 r.. str. 4. 
    2) Józef Pilsudski, .Pisma - Mowy - Rozkazy., T. VI. str. 174. 
    
    
    -r 
    
    
    I 
    ł 
    
    
    ! 
    
    
    
     
    'o
    		

    /Vilniana_031_13_439_0001.djvu

    			- 41
     - 
    
    
    Dopiero w marcu Naczelny Wódz nakazał podjęcie przygo- 
    towań organizacyjnych i w toku tych prac - jak sam wspo- 
    mina - otrzymał 24 marca wiadomość, że "z Grodna na Merecz 
    idą Niemcy z Litwinami przeciwko bolszewikom". Naczelny Wódz 
    otrzymał również raporty z Kowna o zamierzonej ofensywie 
    Litwinów i do tej właśnie sytuacji odnoszą się jego późniejsze 
    słowa: "cały mój plan, zdawało się runął. Wytworzyły się nowe 
    pojęcia; Wilno mi uciekało".! 
    Rychło jednak wyjaśniło się, że Niemcy mieli odmówić kate- 
    gorycznie - jakto donoszono z Suwałk - pomocy Litwinom. Ale 
    w Suwałkach uważano za pewne, że Litwini wyzyskają powodzenie 
    wojska polskiego i w chwili opuszczenia Wilna przez bolszewików 
    zajmą je. W tym celu przygotowali ;j-4 tys. żołnierza. 2 ) Jak już 
    () tym gdzie indziej pisano doszło wtedy do nieudanej ofensywy 
    Litwinów na Wilno, o której wieść otrzymał Piłsudski, podobnie 
    jak i o zamiarze opuszczenia Grodna przez Niemców. Nie chcąc 
    wówczas dopuścić, by bolszewicy zajęli Grodno, Naczelny Wódz 
    zdecydował się ostatecznie przystąpić do akcji. Celem tych dzia- 
    łań było uwolnienie ziem Litwy i Białorusi od okupacji 'Czerwo- 
    nej Armii R.SFSR. i umożliwieme ludności wypowiedzenie swojej 
    woli. Dlatego też konieczność zajęcia Wilna, stolicy Litwy wy- 
    stępowała na pierwszy plan nie tylko ze względów wojskowyCh, 
    lecz przede wszystkim politycznych. Piłsudski, przygotowując 
    ofensywę pisał wtedy do gen. Szeptyckiego (z którego już cyto- 
    wano zdanie), że "dopiero po zajęciu Wilna można mówić o real- 
    nym kształtowaniu stosunku całego tego kraju do Polski".3) 
    Plan Komendanta Piłsudskiego polegał na równoczesnym 
    natarciu dywizją litewsko-białoruską i siłami przybyłymi z kraju 
    na Lidę, Nowogródek i Baranowicze, oraz rzuceniu samodzielnej 
    grupy kawalerii i piechoty na Wilno. Działania na Wilno miały 
    wykonać oddziały legionowe, które po raz pierwszy zjawiają się 
    na tym froncie. Termin podjęcia akcji został ustalony na począ- 
    
    
    I) józef Pilsudski, .Pisma - Mowy - Rozkazy., T. VI, str. 178. 
    I) Arch. Wojsk. T. 0733, N. D. B. W. Nr. 50jO z 30.m. 1919 r. 
    3) Przybylski Ądam, .Ofensywa na Wilno w kwietniu 1919 r.. str. 4. 
    
    
    .-1 
    
    
    I 
    ...J'
    		

    /Vilniana_031_13_440_0001.djvu

    			r 
    
    
    - - 
    
    
    - 420 - 
    
    
    tek kwietnia i 3 kwietnia depeszowano: "Komendant zadecy- 
    dował: akcję na Baranowicze i Nowogródek poprowadzić 15-go,. 
    na Lidę 16-go, aby nie zaalarmować Wilna". 
    W ten sposób wyglądały ogólnie zarysowane zamiary jeżeli 
    chodzi o działania bojowe ze strony polskiej. Przejdziemy teraz 
    do omówienia położenia strony rosyjskiej. Jak wiadomo już 
    w tym czasie w dowództwach rosyjskich położenie na froncie 
    zachodniej armii uważano za niepewne, gdyż wprawdzie natarcie 
    Litwy Kowieńskiej odrzucono, lecz wiedziano, iż wzięły w nim 
    udział tylko ograniczone siły, a przy tym niebezpieczeństwo 
    współdziałania niemiecko-litewskiego w natarciu na Wilno zawsze 
    istniało. Dlatego też Wilno mogło być zagrożone od zachodu, 
    od strony Litwinów, Polacy natomiast mogli zagrozić natarciem 
    na Lidę i Baranowicze. 
    W dniu 16 kwietnia wiedziano w Wilnie, że Niemcy zGmie- 
    rzali opuścić Grodno i Kowno, a na ich miejsce miały przybyć 
    oddziały polskie. Wtedy ludowy komisarz spraw wojskowych 
    Unszlicht telegraficznie zwrócił się!) do rosyjskiego sztabu głów- 
    nego (Wsierossgławsztab) donosząc, że wobec zmęczenia wojska: 
    i braku uzupełnień nie będzie można wykorzystać okazji i zająć 
    opuszczonych przez Niemców terenów, a nawet trudno wogóle" 
    myśleć o natarciu. Jednakże w rezultacie należy się liczyć z tym,. 
    że przed frontem znajdzie się teraz przeciwnik "o wiele groź- 
    niejszy niż Niemcy", Wedle oceny Unszlichta wytworzone poło- 
    żenie było wprost katastrofalne, zwłaszcza, że wywiad donosił 
    już o zamiarach 7aczepnych Polaków. Tymczasem nie można: 
    było myśleć nie tylko o ofensywie, lecz i o obronie, gdyż stan 
    wojska nie rokował nadziei przeciwstawienia poważniejsze- 
    go oporu. Z tych powodów Unszlicht prosił o przysłanie na 
    czas posiłków i wydanie odpowiednich zarządzeń. Należy zazna- 
    czyć, że główne niebezpieczeństwo groziło ze strony Polaków,. 
    Niemcy bowiem, jak donosiła 16 kwietnia litewska (pskowska} 
    dywizja strzelców nie mieli zamiaru nacierać. 
    W tym czasie oddziały zachodniej armii trzymały dotych- 
    czasową linię , mając na prawym skrzydle litewską (pskowską) 
    l) Depesza Kom. Spraw Wojsk. z 16.1V. (Arch. Wojsk.). 
    
    
    \
    		

    /Vilniana_031_13_441_0001.djvu

    			\ 
    
    
    - 421- 
    
    
    dywizję, w centrum - zachodnią, na lewym skrzydle 17 dy- 
    wizję. I brygada odeszła z Wilna na odcinek swojej dywizji, 
    natomiast do Wilna przybył 15J pułk 17 dywizji. W Wilnie znaj- 
    dował się duży garnizon, . złożony z oddziałów i zakładów 
    dowództwa litewskiej (pskowskiej) dywizji, która pozostawała 
    w mieście. l) 
    W tym położeniu rozpoczęła się ofensywa polska na Bara- 
    nowicze, Lidę j Wilno. Rano dnia 16 kwietnia wywiązał się bój 
    pod Lidą. Polska grupa gen. Lasockiego uderzyła na Lidzką 
    grupę zachodniej dywizji i zwarła się z nią mocno; w tym2:e 
    dniu toczył się już przewlekły bój pod Baranowiczami. W wy- 
    niku tych dzi<łłań nie udało się jeszcze zająć Lidy, ale w toku 
    ich Polacy wysunęli już grupę kawalerii w kierunku północnym 
    (z Myta). Ostatecznie doszło prawie do otoczenia Lidy i odcięcia 
    jej od Mińska i Wilna, gdyż w nocy z 15 na 16 kwietnia od- 
    dział partyzancki polski przerwał tor kolejowy na rzece Gawii 
    na linii l.ida - Mołodeczno. Zerwano też wiodący do Wilna tor 
    na przejeździe Bastuny - Woronowo. O przecięciu toru kolejo- 
    wego Lida - Wilno dowiedziano się w Wilnie zaraz. Doszły też 
    wiadomości o rozpoczęciu walk pod Lidą, jednakże dowództwo 
    .armii nie posiadało większych odwodów i nie mogło pomóc. 
    
    
    I 
    
     
    
    
    J) Wedle raportu litewskiej d}wizji z l.IV sztab dywizji, znajdujący się 
    w Willl1e posiadał w mieście prawie wszystkie oddziały i zakłady dywizyjne, 
    podlegające naczelnikowi zaopatrywania dywizji (park intynieryjny, piekarnie 
    pol., składy mundurowe, wy
    yw. kolumny i t. p.). Liczyły one 537 ludzi. nato- 
    miast oddziały i zakłady, podlegające lekarzowi dywizji (szpitale, kolumny san. 
    i t. p.) - 654 ludzi. 
    Oddzielny dywizjon kawalerii posiadał 87 ludzi, zarząd artylerii I arty- 
    leryjskiego dywizjonu 120, 12 oddział lotnictwa niszczycielskiego-95. Ponadto 
    pewna ilość ludzi znajdowala się w sztabie baonu intynieryjnego łączności 
    ; innych - co razem wynosiło około 400 ludzi. W marcu przybył do Wilna 
    "Ochranny obiad" sztabu zachodniego okręgu w sile 240 ludzi. 
    ° innych oddziałach nie posiadamy wiadomości. 153 pułk strz. motna 
    liczyć ua boo-looO ludzi, wileński baon wartowniczy na 400, oddział komu- 
    nistów na 200-300, oddział związku młodzidy komunistycznej -150-200 lu- 
    ,d7.i. Ponadto nalety przypomnieć, te sowiecka milicja Wilna posiadała około 
    600 ludzi. 
    Ogółem biorąc w garnizonie wileńskim powinno się znajdować najmniej 
    ..3000 ludzi - tołnierzy umundurowanych i duta ilość dowódców. Z tego stanu 
    przynajmuiej połowę naletało liczyć - w razie potrzeby - do stanu bojo- 
    wego. Ponadto komisanaty, posiadające znaczną ilość personelu mogły do- 
    starczyć pewną ilość ludzi. 
    
    
    
     \ 
    J
    		

    /Vilniana_031_13_442_0001.djvu

    			r 
    
    
    - 422 - 
    
    
    Dowództwo litewskiej dywizji (pskowskiej) nie przywiązywało 
    większego znaczenia do wydarzeń na odcinku zachodniej dywizji 
    i dopiero po południu 17 kwietnia wysłało do rejonu Bieniako- 
    nie - Ejszyszki oddział konny w sile 30 koni. Bardzo możliwe
     
    że mogły na to wpłynąć również wiadomości otrzymane w tym 
    czasie z Bieniakoń. 1 
    Mimo kilkakrotnych natarć, nie udało się zająć Lidy; nie- 
    przyjaciel stawił silny opór. Lecz Lida musiała być zajęta, gdyż 
    z tym wiązały się dalsze działania na Wilno i wobec tego Pił- 
    sudski na pomoc walczącym pod Lidą rzucił nowe bataliony. 
    Prócz tego Komendant, chcąc osobiście poznać położenie i do-o 
    dać otuchy walczącym udał się na linię bojową. Przybył wtedy 
    na odcinek suwalskiego pułku, co w historii tego pułku zostało 
    w następujący sposób utrwalone: "Pod wieczór lotem hłyskaw
    - 
    cy cały front obiegła wieść, 1e na pozycje przybył Naczelny 
    Wódz, Marszałek Piłsudski, który pod ogniem nieprzyjaciela ro- 
    zmawiał z oficerami i szeregowymi pułku... Obecność Wodza 
    na pozycji ożywiła ducha, dodała sił donowych ofiarnych wy 
    siłków" .1) 
    W dniu 17 kwietnia rano Lida ostatecznie padła, oddziały za- 
    chodniej dywizji wycofały się w kierunku wschodnim; w kierun- 
    ku północnym umknął tylko, jeszcze poprzedniego dnia pociąg 
    pancerny, który przybył do Wilna 17 kwietnia, gdyż prawdopo- 
    dobnie zatrzymało go w drodze zepsucie toru. W tym samym 
    dniu doszły też wiadomości z Lidy do Wilna. Komisarzowi Un- 
    szlichtowi doniesiono już o zajęciu Lidy i powrocie rozbitej pan- 
    cerki. 
    W tym czasie w związku z otrzymanymi wiadomościami 
    wysłano z Wilna w kierunku Bieniakoń oddział piechoty w sile 
    80 ludzi (pociągiem) z 3-5 karabinami maszynowymi, ale o bez- 
    pośrednim zagrożeniu Wilna na razie nie było mowy. Były jed- 
    nak wiadomości o tym, że co najwyżej Polacy mogą wykonać za- 
    gon na Bieniakonie i chwilowo zająć tą miejscowość. 2 ) 
    
    
    ') M;r. Smoleń, Zarys historii woj. 41 suwalskiego pułku. 
    2) Z tych dni pochodzi notatka, znaidująca się w aktach Rewwojenso- 
    wlitbleła, podpisana przez "Miecz" (prawdopodobnie przez Mieczysława Broń-. 
    skiego-Warszawskiego członka CK KPR Polski), który donosił u następujących 
    
    
    " 
    
    
    l
    		

    /Vilniana_031_13_443_0001.djvu

    			- 
    
    
    .... 
    
    
    ! 
    
    
    - 42:1 - 
    
    
    Tymczasem gotowała się niespodzianka dla wszystkich, 
    gdyż jut w dniu ] 8 kwietnia polska grupa kawalerii wysunęła 
    się daleko na północ i znalazła się w okolicy Turgiel-Pa\\ łowa; 
    w ślad za kawalerią posuwała się piechota, która dochodziła 
    wówczas do Bieniakoń: na drodze do Wilna Polacy nie mieli- 
    przed sobą prawie nikogo. 
    Wprawdzie władze sowieckie w Wilnie nie liczyły się jesz- 
    cze z bezpośrednim zagrożeniem miasta, ale tym niemniej zda- 
    wały sobie jut sprawę, te w związku z rozpoczętą przez Pola- 
    ków ofensywą połotenie było krytyczne. Podjęcie przez Polaków 
    działań zaczepnych pokrzyżowało ogromnie plany komunistów, 
    przygotowujących mobilizację ludności Litwy i Białorusi do Czer- 
    wonej Armii RSFSR. W Wilnie właśnie w dniach 15-16 kwiet- 
    nia miała się odbyć dodatkowa rejestracja członków związków 
    wytwórczych, która się dotychczas nie udawała. W tych dniach 
    wzmożono agitację: 17 kwietnia odbył się w miejskiej sali mi- 
    ting, na którym przemawiało szereg mówców i wedle sprawo- 
    zdania, przygotowanego do rozesłania na ] 9 kwietnia przez Biu- 
    ro Prasy komisarz J1imansztejn, wzywał robotników wileńskich 
    "goriaczo otkliknutsia" na ogłoszoną mobilizację członków zwią- 
    zków wytwórczych "wobec niebezpieczeństwa, grotącego Litew- 
    sko-Białoruskiej Republice ze strony kontrrewolucyjnych band". 
    W tym duchu przemiawiało jeszcze kilku innych komunistów. 
    Ostatnim zarządzeniem w tej sprawie był rozkaz komisarza 
    spraw wojskowych, przygotowany w dniu 18 kwietnia nakazują- 
    cy przeprowadzenie częściowej mobilizacji, (w brulionie tego roz- 
    kazu początkowo podawano, że w tym wypadku chodziło o po- 
    wołanie do szeregów komunistów, bundowców i poalej-syjoni- 
    stów). W związku z tym powiatowe komisariaty miały wydać za- 
    rządzenia natychmiastowej mobilizacji członków partii komu- 
    nistyczej, związków zawodowych, wytwórczych i innych. Nato- 
    
    
    ( 
    
    
    szczegółach (daty brak): .,Pewien tyczliwy nam jegomość, który ma stosunki 
    w obozie wrogim nam i często podaje rozmaite informacje, mowił, te pod Lidą 
    Polacy mają 1000 leg. I to wszystko, 
    e ich manewrem jest czasowe okupowanie 
    Bieniakoń, z tern, teby w Czerwonej Armii wzniecić akcję pogromową i po uda- 
    nej odejść. Facetowi mo
    na w zupełności wierzyć. Sprawdzało się jut nieraz 
    to co opowiadał". 
    
    
    I'
    		

    /Vilniana_031_13_444_0001.djvu

    			r 
    
    
    - 
    
    
    - 424 - 
    
    
    miast w dziśnieńskim nakazano ogłosić mobilizację roczników 
    1897-99 i do dnia 30 kwietnia ukończyć pobór. 
    \V dniu 18 kwietnia wileński gubwojenkom ogłosił wr. 425 
    "Zwiezdy" rozkaz Nr. 201 z 17 kwietnia, powołując wszystkich 
    członków związków wytwórczych, którzy służyli kiedyś w wojsku, 
    do szeregów Czerwonej Armii. Mieli oni zgłosić się w dniach 
    19-2U kwietnia w wileńskim gubwojenkomie przy ul. Mostowej 
    9 i zagrożono przy tym, że ci, którzy się nie zgłoszą, będą uzna- 
    ni za zbiegów, uwięzieni i oddani sądowi. Ale zarządzenia 
    te, jeżeli chodzi o Wilno, okażą się spóźnione. 
    W związku z położeniem na froncie wyszły w tych dniach 
    nowe zarządzenia przyśpieszenia końcowej ewakuacji Nęzła wi- 
    leńskiego, która ostatnio była częściowo wstrzymana, a teraz w 
    związku z natarciem Polaków na Lidę wznowiona. 18 kwietnia 
    nakazano ewakuować Wilno, a nawet poprzedniego dnia przy- 
    był specjalny pociąg, złożony z 25 wagonów pulmanowskich, 
    z dwiema dużymi lokomotywami, przeznaczony dla ewakuacji 
    władz. Według posiadanych relacyj1) kolejarze wtedy nie chcieli 
    dopuścić do ogołocenia węzła wileńskiego i już wówczas mieli 
    "przygotowane 2 pociągi, złożone z wagonów zepsutych, bez pa- 
    newek i t. p., do wysłania w pierwszą kolejkę i zatarasowania 
    drogi".2) Otrzymawszy o godz. 20 ten rozkaz, ówczesny kierow- 
    nik wydziału eksploatacyjnego Chwiesin rzekomo wydał zarzą- 
    dzenia, lecz przy tym szepnął Paszkiewiczowi, kierownikowi ru- 
    chu: "Wysyłać graty"! 
    Około godziny w pół do dwunastej wyruszył w drogę pier- 
    wszy pociąg, piszczący i skrzypiący i, nie dochodząc do obec- 
    nego przystanku "KoJonia", zatrzymał się, gdyż przeważająca 
    ilość osi wagonów już się paliła. Czas upływał, a pociąg do No- 
    wej Wilejki nie dochodził. Zjawiło się na stacji kilku komisa- 
    rzy i rozkazało wysłać w ślad pociąg osobowy, którym też 
    
    
    I) (Archiw. Wojsk. Nr. 1274) ręko Relacje kolejarzy wileńskich. Relacje 
    te zostały zebrane przez Min. Komunikacji z Inicjatywy WBH. Dane z rela- 
    cyj kolejarzy Dyrekcji Wileńskiej wykorzystał dr. Charklewicz w pracy p. t. 
    
    ,Plerwsze trudy I walki wileńskich kolejarzy". 
    2) Udział kolejarzv. 
    
    
    l
    		

    /Vilniana_031_13_445_0001.djvu

    			425 - 
    
    
    wyjechali. Pociąg ten, mając zataraSOW1l!lą drogę poprzednim 
    pociągiem, daleko nie odszedł...". 
    Według innego opisu, kolejarze spowodowali w tym czasie 
    na stacji w Wilnie równie1: wykolejenie. "Bolszewicy szaleli 
    ze złości i grozili, lecz nie mogli dać rady: nim uporali się 
    z jednym wykolejeniem i tor, zdawało się, 1:e jest już wolny, 
    następowało drugie wykolejenie i znowu tor był zatarasowany',.t) 
    W tych warunkach upływała noc z 11:5 na 19 kwietnia 1 Y 19 r. 
    Nad ranem, kiedy całe Wilno pogrążone było we śnie kawaleria 
    polska zbliżała się ku miastu. Była to grupa kawalerii płk. Be- 
    liny,2) która o godzinie 2 m. 45 osiągnęła północny skraj lasu 
    koło Dubniak. W tym miejscu dowódca grupy wydał rozkaz 
    ataku na Wilno: mjr. Zaruski miał uderzyć (2 szwadronami 11 pułku 
    ułanów i 2 szwadronami 4 pułku ułanów) na dworzec osobowy 
    i towarowy i zająć stacje. Po zajęciu dworców zamierzano od- 
    razu wykorzystać zdobyty tabor kolejowy i wysłać pociąg w kie- 
    runku Lidy celem przewiezienia piechoty. 5 szwadron 7 pułku 
    ułanów miał zabezpieczyć lewe skrzydło grupy, przerywając tor 
    kolejowy w odległości 2-3 km na zachód od dworca. Natomiast 
    w kierunku Kieny już 18 kwietnia wysłano 2 szwadron 1 pułku 
    szwoleżerów, z zadaniem przerwania połączenia telegraficznego 
    i kolejowego Wilna z Mińskiem. Po zajęciu dworca mjr. Zaruski 
    miał ruszyć i opanować całe miasto, leżące na południe od Wilji. 
    W ten sposób wyglądał plan zajęcia Wilna. 3 ) 
    
    
    ') Kolejarze wileńscy w akcji odzyskania Wilna dla Polski (nap.) Fr. 
    L-ski. Wilno wyzwolone sir. 33. 
    2) Piskor Tadeusz. Wyprawa wileńska. Warszawa 1919 r. Na str. 13 po- 
    dano raport grupy z 17.1V., w którym wykazano następujący skład i stan: 
    1 p. szwo!. (sztab, d slwadrony, szwadron karabinów maszynowych, plulon 
    techn.); 4 pułk ułanów (2 i 4 szwadrony); 5 szwadron i pluton ckm. 7 p. ul., 
    'szwadron kujawski (rano 19.1V. był wydzielony poza grupą). I/Z baterii konnej. 
    Razem grupa liczyła w stanie bojowym: 53 oficerów, 789 szabel, 9 ka- 
    rabinów masL.ynowych i 2 działa. 
    3) Aby zrozumieć dalszy przebieg działań w mieście trzeba pllmiętać 
    o ówczesnym rozlokowaniu urzędów, dowódzlwa i oddzi.ałów sowieckich. 
    Większość komisariatów mieściła się w gmachach przy ul. S.to Jerskiej (Mic- 
    kiewicza), Pohulanki I w okolicy tych ulic. W gmachu Nr. 36 przy ut. 
    -to 
    Jerskiej znajdowały się: Centr. Kom. Wykon. Rady, Zarząd Sownarkomu, Lu- 
    dowy Komisariat spraw.. wewn., sprawiedliwości, Sownarchozlitbieł, Wileński 
    Trybunał Re\\'. Na ul. Sw. Jerskiej, w domu Nr. 3 znajdował się Komisariat 
    Finansów, a w holelu Polskim - komisariat zdrowia. W domu Nr. 24 przy 
    
    
    f .
    		

    /Vilniana_031_13_446_0001.djvu

    			r 
    
    
    r 
    
    
    - 426 - 
    
    
    o godzinie ;j m. 30 kawaleri
     ruszyła na Wilno i wkrótce 
    wjechała na przedmieście. Około punktu 216 zatrzymał się sztab 
    grupy oraz 1 pułk szwoleżerów, który miał pozostać w odwodzie, jak 
    również pluton artylerii konnej. W tym miejscu szwadrony majora. 
    Zaru
    kiego zostały spieszone i stąd ruszyły już wprost na dworzec. 
    Nie napotykając żadnych przeszkód zbliżono się do dworca. 
    4 szwadron 4 pułku ułanów podszedłszy do mostu (żelazny, 
    przechodzący ponad torami) "począł prażyć ogniem karabinowym 
    nieprzyjaciela. N	
    			

    /Vilniana_031_13_447_0001.djvu

    			- 427 - 
    
    
    na dworzec osobowy, wpadamy na tory, przełazimy pod po- 
    ciągami".]) 
    Na dworcu powstał wtedy wielki popłoch. Komisarze, kras- 
    noarmiejcy i inni odrazu rzucili broń, szukając schronienia, fukcjo- 
    nariusze władz sowieckich, a zwłaszcza komuniści poczęli niszczyć 
    papiery i również kryć się. Ułani, którzy wpadli na dworzec rzu- 
    cili się na stojący pociąg, przepełniony bolszewikami, gotujący 
    się do odjazdu. Pociąg zatrzymano. 
    "Wylezaj, sukinsyny! Zdawajsia!!" - krzyczą nasi ułani. 
    "I zaczyna to stado, otumanionych przez komisarzy bolszewickich 
    "mużyków" wyłazić z wagonów i z pod wagonów, rzucać na 
    kupy broń, a ułani zapędzają ich, rzeczywiście jak stado do wiel- 
    kiej sali - poczekalni III klasy".2) Według źródeł sowieckich 
    na stacji wtedy znajdował się transport żołnierzy w sile 400 ludzi. S ) 
    Ułanom polskim pośpieszyli zaraz z pomocą kolejarze, co 
    ułatwiło szybkie opanowanie dworca. O godzinie 5 z minutami 
    dworzec był w ręku Polaków. Wtedy mjr. Za ruski pozostawił 
    na miejscu rtm. Nowickiego z 4 szwadronem 4 pułku ułanów, 
    rozkazując kategorycznie "wysłać pociąg po naszą piechotę do 
    Bieniakoń oraz bronić stacji do upadłego i w żadnym razie nie 
    opuścić jej".4) 2-gi szwadron 4 pułku ułanów miał współdziałać 
    z resztą grupy, posuwając się w kierunku Ostrej Bramy. Z po- 
    zostałymi szwadronami (1 i 3-cim II pułku ułanów) mjr. Zaruski 
    ruszył przez Sadową i Zawalną oraz Niemiecką, dążąc najkrótszą 
    drogą w stronę Zielonego mostu. 1 szwadron poszedł w kierunku 
    Zawalnej, 3 szwadron przez Ostrobramską, Niemiecką na Domi- 
    nikańską. 
    Rtm. Nowicki, pozostawiony na dworcu przystąpił do oczy- 
    szczenia stacji, zebrania zdobyczy, zaprowadzenia porządku i za- 
    bezpieczenia rejonu oraz przygotowań celem wysłania pociągu 
    w stronę Lidy. Siły spieszonego szwadronu były szczupłe (32 lu- 
    
    
    j 
    
    
    I) Trzeciak. Wielkanoc 1919 roku. "Słowo" Nr. lC4, 1934 r. 
    
    ) Księga pall]iątkowa 4 szwadronu 4 pułku ułanów Zaniemeńskich str. 90. 
    :') Bałtusz;s.Zem9jt;s, str. 102; w Księdze pamiątkowej 4 szwadronu 
    4 pułku ułanów podano, te na stacji zabrano wogóle około 600 jeńców, w tern 
    60 komisarzy. 
    4) Księga pamiątkowa 4 szwadronu 4 pułku ułanów str. 90.
    		

    /Vilniana_031_13_448_0001.djvu

    			r 
    
    
    fr 
    
    
    - 428 - 
    
    
    	
    			

    /Vilniana_031_13_449_0001.djvu

    			- 429 - 
    
    
    ność WIlna nie pośpieszyła od razu z pomocą polskim kawale- 
    rzystom, służąc im informacjami o rozlokowaniu oddziałów Ro- 
    sjan, kwaterach dowódców i komisarzy oraz romieszczeniu urzę- 
    dów sowieckich. 
    2-gi szwadron 4 pułku ułanów, wyszedłszy z dworca w stro- 
    nę Ostrej Bramy spotkał w drodze jakiegoś człowieka z brodą, 
    z czerwoną chustką na szyi, który sam "popr.:>sił o wzięcie 
    go na przewodnika, gdyż" - jak mówił "dokładnie wie, 
    gdzie znajduje się nieprzyjaciel".I) Kiedy wyrażono zgodę prze- 
    wodnik poprowadził oddział Ostrobramską i Piwną na ul. Rossa 
    pod klasztor Wizytek, gdzie mieli kwaterować bolszewicy. Było 
    to pra\\dą: prz)' ul. Rossa - jak wiemy stał naj silniejszy od- 
    dział kwaterujący w południowej części miasta - wileński ba- 
    talion wartowniczy, a w pobliżu znajdowały się składy broni 
    i amunicji. 
    Przy podejściu do klasztoru posypały się strzały i oglen 
    zatrzymał szwadron, lecz nie na długo. Niebawem udało się go 
    obejść od ul. Subocz i wtedy przy równoczesnym nacisku od 
    czoła klasztor zdobyto. Zagarnięto wówczas około 200 jeńców, 
    2 karabiny maszynowe i wiele innej zdobyczy w składach. Po 
    wykonaniu tego szwadron zawrócił do Ostrej Bramy, a nastę- 
    pnie udał się w dół miasta, dokąd w tym czasie skierowali się 
    konno szwoleżerowie, jadąc ulicą Wielką wprost do placu Ka- 
    tedralnego. 
    Szwoleżerowie zostali rzuceni do walki w kilku grupach. 
    Jedna z nich w sile 2 plutonów l-go szwadronu (49 ludzi) z por. 
    Kmicic-Skrzyńskim udała się do miasta na rozkaz dowódcy gru- 
    py, otrzymując zadanie "zajęcia Banku, czy też hotelu George'a, 
    gdzie miał stać sztab wojsk bolszewickich";2) drugą z nich stano- 
    wiły 2 plutony 3 szwadronu, które porwał3) ze sobą mjr. Dre- 
    szer dowódca pułku, gdyż usłyszawszy, że strzelanina ropoczęła 
    
    
    l} Rager por., Zarys historii wojennej 4 p. ul. str. 9. 
    
    } jurgielewicz Kazimierz rtm., l-y pułk szwoleterów w sprawie wi- 
    leńskiej. 
    3) Karcz pIk i Krgński rtm., str. 12.
    		

    /Vilniana_031_13_450_0001.djvu

    			-430- 
    
    
    się na dobre w mieście za zgodą dowódcy grupy udał się w głąb 
    Wilna. l ) 
    Podjetdżając na plac Katedralny por. Kmicic-Skrzyński zo- 
    stał przy zbliżeniu się do wylotu ul. Ś-to Jerskiej (Mickiewicza) 
    ostrzelany przez bolszewików. Wobec tego, że nie udało się 
    opanować od razu ul. Ś-to Jerskiej (Mickiewicza) por. Kmicic- 
    Skrzyński powziął zamiar obejścia od ul. Nadbrzeżnej i równo- 
    cześnie opanowania Góry Zamkowej. 
    Górę Zamkową udało się opanować, przy czym zabrano 
    prócz kilku jeńców 2 karabiny maszynowe z dużym zapasem 
    amunicji. Następnie por. Kmicic-Skrzyński udał się w stronę 
    Nadbrzeżnej (Zygmuntowskiej) i w drodze wypłoszył krasnoar- 
    miejców z koszar, znajdujących się pod Górą Zamkową. Nieco 
    później koszary te zajął pluton techniczny l pułku szwoleżerów. 
    Wchodząc na ul. Nadbrzeżną w jednym z domów natknię- 
    to się na żołnierzy rosyjskich, którzy - jak podaje rtm. Jur- 
    gielewicz 2 ) - należeli do sztabu jakiejś grupy artylerji, co od- 
    powiada rzeczywistości, gdyż - jak wiemy - na tej ulicy znaj- 
    dował się zarząd artylerji litewskiej dywizji (dom Nr. 26) oraz 
    niektóre podległe jemu oddziały. W tym czasie reszta ludzi 
    por. Kmicic-Skrzyńskiego wraz z przybyłymi szwoleżerami 
    3 szwadronu toczyła walkę z bolszewikami, broniącymi dostępu 
    do ul. Ś-to Jerskiej (Mickiewicza). 
    W ten sposób garść szwoleżerów, wzmocnionych pozmej 
    2 szwadronem 4 pułku ułanów wdała się w walkę w kilku kie- 
    runkach i starła się z nieprzyjacielem, który, oprzytomniawszy 
    począł stopniowo stawiać coraz silniejszy opór. Z tych powo- 
    dów nie udało się opanować Nadbrzeżnej i Ś-to Jerskiej (Mic- 
    kiewicza) i kiedy spotkano się z przeciwdziałaniem ze strony 
    nieprzyjaciela starano się o utrzymanie zdobytego rejonu miasta. 
    Na tym odcinku, którym dowodził mjr. Dreszer znalazło się 
    razem niewielu walczących kawalerzystów, lecz byli oni porwa- 
    ni zapałem polskiej ludności Wilna i pomocą przez nią okazaną 
    i bili się zacięcie. Kawaleria polska, wkraczająca do miasta na 
    
    
    l) Piskor, str. 29. 
    
    ) Jurgielewicz rtm.. l p. szwol. W wyprawie wileńskiej.
    		

    /Vilniana_031_13_451_0001.djvu

    			- 431- 
    
    
    każdym kroku spotykała dobitne dowody, że wojsko polskie by- 
    ło drogie Polakom w Wilnie. Dowódca l szwadronu por. Kmi- 
    cic-Skrzyński pisał później: "Naj wznioślejsze chwile życia prze- 
    żywałem przy zdobywaniu Wilna w 1919 r., oszołomiony go- 
    rącym patriotyzmem mieszkańców". 
    W tym czasie szwadrony mjr. Za ruskiego toczyły walkę 
    w rejonie ul. Niemieckiej i Zawalnej które opanowały już znajdu- 
    jące się przy ul. Niemieckiej i Dominikańskiej urzędy władz so- 
    wieckich. Wytworzyły się "nieomal samorzutnie" - jak podaje 
    Piskort) - 3 odcinki bojowe: Dreszera, Za ruskiego i rejonu 
    Dworca. 
    Akcja Zaruskiego doprowadziła do oczyszczenia ulic Za- 
    walnej i Niemieckiej, przy czym w domach Nr. l j" 2 przy ul. Za- 
    walnej rozbrojono oddział batalionu inżynieryjneg0 2 .) 
    W tej dzielnicy spotkano się również z gorącem przyjęciem 
    ze strony ludności. co znajduje odbicie w relacjach wielu ucze- 
    stników. W opisanej walce wziął udział przed południem również 
    pluton artylerii konnej, który, pozostając na stanowisku przy 
    sztabie grupy otrzymał zadanie ostrzelania północnej części (ko- 
    szar), ażeby - według Piskora - "utrudnić bolszewikom kon- 
    centrację na drugim brzegu Wilii".3) Pluton wykonał nakazane 
    strzelanie, które raczej miało charakter demonstracyjny i oczy- 
    wiście wielkiej szkody nie mogło przynieść. Artylerzyści zapy- 
    tani, odpowiadali: "My tylko' straszymy bolszewików. Niech myślą, 
    że jest nie tylko kawaleria, ale i piechota i artyleria i niech 
    jak najprędzej uciekają".4) 
    W ciągu tych pierwszych godzin zagarnięto przeszło 1000 jeń- 
    ców, których odsyłano do Dowództwa Grupy, przy czym ko- 
    nieczność przydzielania eskorty powodowała zmniejszania się 
    stanu walczących. Odsyłanie jeńców ułatwiała wprawdzie pomoc 
    ludności cywilnej, zawsze jednak trzeba było dodać żołnierzy 
    celem zapobieżenia możliwości samosądu, gdyż ludność nie kryła 
    
    
    I) Piskor. str. 29. 
    2) Trzeciak. Wielkanoc 1919 roku. Słowo Nr. 104, 1934 r. 
    3) Piskor, str. 34. 
    4) Nagrodzki Zygmunt. Wyprawa wileńska roku 1919 we wspomnieniach 
    cywila (kartki z pamiętnika). Wilno, 1933, str. 51.
    		

    /Vilniana_031_13_452_0001.djvu

    			- 43:l - 
    
    
    się ze swemi uczuciami w stosunku do komisarzy, urzędników 
    sowieckich i krasnoarmiejców. Kiedy prowadzono, jeńców ludzie 
    stojący po obu stronach ulicy wygrażali pięściami i sypali prze- 
    kleństwami: "Wyzdychajcie, jak psy parszywe. Za nędzę naszą, 
    za głodne dzieci, żeby was wasza ruska cholera wydusiłal".!) 
    W dotychczasowych działaniach, nie tylko kolejarze, ale 
    cała ludność polsl	
    			

    /Vilniana_031_13_453_0001.djvu

    			- 433 - 
    
    
    W ten sposób wyglądał przebieg walki do południa, w któ- 
    rej Polacy mieli przewagę mot e nie ilościową, lecz byli stroną 
    zaczepną. Brakło im jednak sił do opanowania śródmieścia, przy- 
    legającego do Wilii między placem Katedralnym a Zakretem. 
    Napad polskiej kawalerii zaskoczył dowództwa i władze 
    sowieckie. Mimo że dawno przypuszczały możliwość zagro- 
    żenia, a nawet utraty Wilna, dlaczego tet przyśpieszały ewa- 
    kuację, nie przewidywały podobnego zaskoczenia. W pierw- 
    szych godzinach walki u bolszewików panowało rozpręże- 
    nie i chaos, nie orientowali się przy tym, skąd Polacy przy- 
    byli.]) Początkowe próby stawienia oporu nie wyszły bynajmniej 
    od dowódców, zresztą większość z nich spała na kwaterach. 
    Oficerowie byli zmobilizowani pod przymusem i znaczna część 
    z nich odruchowo szukała teraz sposobu wydostania się z Armii 
    Czerwonej, a wśród tych byli i tacy, z którymi POW posiadało 
    kontakt. Kiedy Polacy wpadli do miasta, sporo b. oficerów prze- 
    szło na stronę Polaków lub ukryło się w mieszkaniach. 
    Tymczasem jednak opór Rosjan wzrastał i około południa 
    już całkowicie stętał. Wytworzył się on pod wpływem aktów sa- 
    moobrony osobistej komisarzy i komunistów, zdających sobie 
    dobrze sprawę z tego, te nie mieli innego wyjścia. Wtedy na 
    ulicach zjawiły się pierwsze większe grupki walczących zacięcie, 
    a wśród nich pokazywali się w cywilnych ubraniach komuniści. 
    Z tymi grupkami oraz na prędce zebranymi krasnoarmiejcami 
    
    
    niechęć do lyd6w i 
    ądzę pomsty. Wywołało to zajścia nieraz przykre, na które 
    władze nie - zawsze odrazu mogły dość energicznie reagować. Brały jednak 
    z reguły w obronę ludność 
    ydowską niewinnie cierpiącą". 
    Ze swej strony musimy dodać, 
    e walka uliczna w podobnych warun- 
    kach, zwłaszcza w dzielnicach gęsIo zamieszkałych l w tym wypadku 
    ydow- 
    skich musiała pociągnąć za sobą ofiary. Zdarz
    nia te komnniści wykorzystali, 
    głosząc później światu o pogromach 
    ydowskich w Wilnie. Fakty te poruszył 
    nawet w kilku notach w imieniu rządu RSFSR Cziczerin ("Krasnaja Kniga", 
    Dokumenty Nr. 48 i 49). 
    ') Przypuszczano te
     mo
    liwość zdrady własnych 
    ołnierzy, co potwier- 
    dzała wiadomość o Polakach walczących w mundurach rosyjskich. Byli 
    to jednak ci, którzy przeszli na stronę polską. Utrwaliła si
     jednak pogłoska, 
    
    e Polacy zaskoczyli Wilno, przybywając w ubraniu krasnoarmi
    jców, co nawet 
    Cziczerin podał w nocie z 25.IV. 1918 r. (.Krasnaja Kniga", Dokument Nr. 44) 
    l jako fakt powtórzył w przedmowie do ogłoszonych drukiem dokumentów 
    dyplomatycznych (.Krasnaja Kniga., str. 6). 
    
    
    28
    		

    /Vilniana_031_13_454_0001.djvu

    			,.... 
    
    
    - 434 - 
    
    
    spotkali się właśnie spieszeni kawalerzyści; oto jeden z epizodów 
    takiego spotkania w relacji uczestnika (z 1 szwadronu 11 pułku 
    ułanów t): "Ruszamy biegiem dalej, lecz raptem spotykamy się 
    z ogniem krzyżowym karabinów i karabinów maszynowych z ul. 
    Gdańskiej i Jagiellońskiej, to zaalarmowany batalion bolszewicki 
    z koszar Kalwaryjskich przecina drogę. Pada kilku rannych uła- 
    nów... Ogień bolszewicki wzmaga się, przybywają nowe oddziały 
    bolszewickie do walki". 
    W tym czasie reszta 11 pułku ułanów, posuwająca sie ul. 
    Niemiecką w kierunku Wileńskiej, równie:t spotkała się z oporem 
    nieprzyjaciela i musiała się zatrzymać; szwadronom tego pułku nie 
    udało się dotrzeć do mostu Zielonego i, spotkawszy się z prze- 
    ciwdziałaniem nieprzyjaciela, musiały się cofnąć, przy tym l-szy 
    szwadron, otrzymawszy ogień z górnych części Małej i Wielkiej 
    Pohulanki, wycofał się ostatecznie na róg Wielkiej Pohulanki 
    i Zawalnej. 
    Około południa oddzIały polskie trzymały linię przebiega- 
    jącą od Góry Zamkowej przez plac Katedralny na Skopówkę, 
    Dominikańską, Trocką do Wielkiej Pohulanki i Zawalną, Sadową 
    do dworca. W tym poło:teniu nadarzała się bolszewikom sposob- I 
    ność opanowania położenia i odebrania utraconej części miasta. 1 
    W dzielnicach, w których utrzymali się bolszewicy, znajdowały 
    się prawie wszystkie ludowe komisariaty, urzędy, oraz kwatero- 
    wały oddziały, na które można było liczyć. Na ul. Wroniej (Dąb- 
    rowskiego) znajdował się oddział związku komunistycznej mło- 
    dzie:ty, przy ul. Ś-to Jerskiej (Mickiewicza) Nr. 48 stał oddział 
    zmobilizowanych komunistów organizacji wileńskie1, a ponadto 
    przy ul. Ś-to Jerskiej i Nadbrzeżnej (Zygmuntowskiej) - jak 
    wiadomo - mieściły się komisariaty i dowództwa wojskowe. 
    W wy:tszej części miasta, w rejonie Pohulanki i Zakretu, znajdo- 
    dowały się szpitale i niektóre oddziały, między innymi kwatero- 
    wał tam batalion zapasowy litewskiej (pskowskiej) dywizji. Po- 
    nadto bolszewicy rozporządzali jeszcze oddziałami kwaterującymi 
    na północnym brzegu Wilii, które nie zostały zaskoczone i mogły 
    
    
    l) Trzeciak, Wielkanoc 1919 r. .Słowo' Nr. 104, 1934 r. 
    
    
    (I 
    I
    		

    /Vilniana_031_13_455_0001.djvu

    			- 435 - 
    
    
    być wprowadzone do akcji; było to 15J pułk i inne 
    drobniejsze oddziały. W koszarach przy ul. Wiłkomierskiej 
    znajdowało się Dowództwo Oddzielnego Dywizjonu Kawalerii, 
    lecz prawdopodobnie nie posiadało podległych oddziałów, gdy1: 
    w poprzednich dniach w związku z sytuacją pod Lidą, wysłano 
    większe podjazdy w tym kierunku. 
    Z powyższego przeglądu wynika, że siły Rosjan przedsta- 
    wiały się poważnie. Wprawdzie do niewoli trafiło jU1: przeszło 
    1000 żołnierzy, lecz przewa1:nie byli to żołnierze nienależący do 
    stanu bojowego oraz pochodzący z transportu zagarniętego na 
    .stacji. W części miasta zajętej przez Polaków nie kwaterowały 
    większe oddziały, prócz wileńskiego batalionu wartowniczego. 
    Zgodne to jest z ówczesną obserwacją uczestników, z których 
    jeden wspomina: "właściwego żołnierza w tej bandzie... połowa, 
    reszta to zarząd składów żywnościowych, amunicyjnych, koleja- 
    rze wojskowi - slowem rozmaita zbieranina, 1:ywiąca się na ty- 
    łach".!) 
    W tym poł01:eniu bolszewicy w miarę, jak wyzwalali się 
    3- pod wra1:enia zaskoczenia i przekonywali się, że siły polskie 
    są nieznaczne, stopniowo organizowali obronę i przechodzili do 
    przeciwakcji. Nie było to łatwe; jeszcze dłuższy czas bowiem 
    panował zamęt: sztaby, komisarze zawodzili. Mówiono zresztą 
    później niejednokrotnie o zdradzie b. oficerów. Równocześnie 
    z tym przekonano się jeszcze raz o wrogim nastroju ludności pol- 
    skiego Wilna, który uzewnętrznił się tak silnie, 1:e w niektórych 
    momentach właściwie prowadziła walkę ludność Wilna, zgrupo- 
    wana około drobnych oddziałów polskiej kawalerii. Cichowski 
    stwierdził później, 1:e oddziały polskie zajęły 19 kwietnia połowę 
    miasta "dzięki poparciu kontrrewolucji z pośród inteligencji dro- 
    bnomieszczańskiej, a także zdradzie wśród carskiego oficerstwa":!); 
    w ten sposób pisał też Marchlewski, podno
    ząc, że wojsko opano- 
    
    
    l) Szmurlo, Szwoletery furatery, str. 128. Szmurło w swojej relacji daje 
    cenne szczEgóły Z przebiegu walki, zwła
    zcza daje duto wiadomości o zacho- 
    waniu się tydOw podczas walk ulicznych. str. 130-154. 
    I) Cichowski K., Rządy Rad na Litwie i Białej Rusi (Kalendarz Komu- 
    onistyczny na rok 1920). 
    
    
    f\ 
    L 
    
    
    ---
    		

    /Vilniana_031_13_456_0001.djvu

    			- 436 - 
    
    
    wało "wskutek zdrady kolejarzy i zamachu spiskowców z POW 
    (polska Organizacja Wojenna)" Wilno. l ) 
    Do walki przeciwko wdzierającym się wgłąb miasta kawa- 
    lerzystom polskim rzucono najpierw luźne grupy zebranych :toł- 
    nierzy, a następnie oddziały komunistów i związku komunistycz- 
    nej młodzieży, a wreszcie użyto 153 pułku strzelców, jedynego- 
    oddziału liniowego garnizonu wileńskiego. 
    Były to oddziały złożone z Rosjan, gdyż nawet więk-. 
    szość komunistów byli to przybysze z Rosji, prócz oddziału 
    związku komunistycznej młodzieży, w którym byli przeważnie 
    Żydzi wileńscy. Jak stwierdza Cichowski 2 ), udział w walce wzięła 
    zaledwie garść robotników wileńskich, z czego by wynikało,. 
    że komunistom nie udało się ostatecznie przeprowadzić mobili- 
    zacji nawet wśród członków żydowskich partyj socjalistycznych 
    (Bundu i Poalej Syjon) i związków wytwórczych; skupili tyl- 
    ko część swoich członków. Podejmując walkę o utrzymanie mia- 
    sta, Sownarkom utworzył wtedy Radę Obrony, której rząd prze- 
    kazał pełnię władzy z dyktatorskimi pełnomocnictwami. 3 ) 
    Po południu 19 kwietnia bolszewicy stopniowo zdobywali 
    przewagę i wykazywali wzmożoną zaczepność, przy czym ode- 
    brali niektóre odcinki utraconych ulic. Odczuwało to polskie do- 
    wództwo, które otrzymywało meldunki o próbach przeciwude- 
    rzeń bolszewików w różnych częściach miasta. Grupa kawalerii 
    znalazła się wtedy w trudnym położeniu; Piskor podaje, że były 
    momenty, iż dowódcy odcinków nie rozporządzali większe mi si- 
    łami jak 20-30 żołnierzy..1) 
    Z tych powodów nie udało się utrzymać wylotów ul. Nad- 
    brzeżnej i Ś-to Jersklej; szwoleżerowie musieli cofnąć się na 
    stoki Góry Zamkowej. Obsada Góry Zamkowej dostała się pod 
    ogień karabinów maszynowych z przeciwległego brzegu Wilii. 
    Jednakże mjr. Dreszer mimo szczupłości sił nie chciał dać 
    jeszcze za wygraną i powziął zamiar uderzenia raz jeszcze w; 
    
    
    I 
    
    
    l) Marchlewski, Rzeczpospolita Polska a Rosja Sowiecka. 
    2) Cichowski K.. - tamte. 
    3) Cichowski K.. - tamte. 
    4) Piskor. str. 33. 
    
    
    !
    		

    /Vilniana_031_13_457_0001.djvu

    			-437- 
    
    
    Kierunku ul. Ś-to Jerskiej plutonami 3 szwadronu 1 pułku szwo- 
    1e
    erów i 2 szwadronem 4 pułku ułanów, które chciał wesprzeć 
    -ogniem plutonu baterii artylerii konnej. Pluton ten ściągnięto 
    ul. Wielką na plac Katedralny i następnie rozpoczęto ostrzeliwać 
    domy przy ul. Ś-to Jerskiej. Kiedy ogień nieprzyjaciela ustał, 
    kawalerzyści "na hura dowódcy pułku mjr. Dreszera rzucili się na- 
    przód",1) a wynikiem tego ataku było opanowanie wylotu ulicy 
    Ś-to Jerskiej oraz całego placu Katedralnego. Na przeprowa- 
    dzenie jednak dalszego natarcia brakowało już sił, zresztą wnet 
    .zapadł zmrok i stopniowo naprężenie walki zmalało. 
    Na odcinku Zaruskiego w tym dniu poniesiono spore stra- 
    ty, zwłaszcza wśród oficerów i podoficerów. Również zaznaczyły 
    się próby natarć na dworzec, wspieranych nawet ogniem minie- 
    rek. 2 ) W obronie dworca wzięli udział kolejarze, ludność cywilna 
    i peowiacy, wspierający 4 szwadron 4 pułku ułanów. W lewo od 
    dworca znajdował się na wzgórzu naprzeciw mostu pluton 5 
    szwadronu 7 pułku ułanów, Piskor stwierdza współudział ludno- 
    ści w tych słowach: "Wobec ponawianych usiłowalI bolszewic- 
    kich odebrania dworca kolejarze Polacy a częściowo Rosjanie 
    chwycili za broń, by tego nie dopuścić". W obronie dworca zo- 
    stał użyty (brak dokładnej daty) oddział lotny POW, który na 
    wiadomość o zajęciu Wilna przez Polaków przybył z Wołczun 
    do miasta (raport komendanta okręgu. 3 ) 
    Dowództwo grupy, otrzymawszy meldunki z prośbą o po- 
    moc od dowódców odcinków, zdecydowało się jeszcze zmniej- 
    szyć ilość koniowodów oraz odesłało jeńców do Rudomina, do- 
    kąd przybył drobny oddział kawalerii polskiej. To przysporzyło 
    stukilkudziesięciu ludzi, których rzucono na odcinki. O wyko- 
    rzystaniu ludności cywilnej Piskor pisze: "Uzbroiliśmy nadto kil- 
    kuset robotników ze Stow. Św. Kazimierza, którzy częsciowo sta- 
    
    
    l) Jurgielewicz rtm. l-y p. szwoi. w wyprawie wileńskiej. 
    » Piskor. str. 33. 
    3) E. Swierczewski w swej pracy o POW na Litwie podaje (str. 30), te 
    "ppor. Wazgird znajdował się w Wołczunach i 011 to na pierwszą wieść o zdo- 
    byciu Wilna w parę godzin przyprowadził i oddał do dyspozycji mjr. Orlicz- 
    Dreszera oddział peowiacki, złotony z kilkudziesięciu ludzi uzbrojonych, któ- 
    rzy odrazu wzięli udział w dalszych walkach". 
    
    
    I )
    		

    /Vilniana_031_13_458_0001.djvu

    			- 438 - 
    
    
    nęli do walki, częściowo zaś wzięli na siebie cię:tar służby bez- 
    pieczeństwa w zajętej części miasta, lub dołączeni byli do od- 
    działów ułańskich w charakterze przewodników". 
    To wszystko nie mogło wystarczyć na dłuższy czas, kawa- 
    leria sama nie mogła się utrzymać w mieście i dopiero przybycie. 
    piechoty, po którą wysłano p0ciąg, zabezpieczało powodzenie. 
    Z tych powodów, kiedy zmęczeni kawalerzyści ledwie już 
    trzymali się na nogach, a pomoc nie nadchodziła, zwątpienie 
    wkradało się do umysłów ludności cywilnej. Szukano otuchy 
    i oto jeden z obrazów z tego pamiętnego dnia utrwalony przez 
    żołnierza: 1 ) 
    "Posuwamy się Ostrobramską do Wielkiej. Przy cudownej 
    Ostrej Bramie we wnękach muru i pod ścianami klęczą i leżą 
    krzyżem wierni. Ulica pusta, jak wymiótł. Dalej wre walka. 
    Kobiety, mężczyźni, starcy - wszystko klęczy lub leży 
    krzyżem, zatopione w modlitewnej ekstazie. Wznoszą oczy i ręce 
    ku górze w nieme m błaganiu. Po twarzach płyną łzy, a piersł 
    szloch wstrząsa głęboki. Nic to, że lwle gwiżdżą: że szyby 
    z okien się sypią i tynk odłamkami pryska. Wilnianie się modlą... 
    Mijamy Ostrą Bramę wolno, w nabożnem skupieniu. Coś 
    ściska za serce i tamuje oddech. 20łnierze z odkrytemi głowami 
    pobożnie i szybko żegnaji:\ się po kilkanaście razy, chcąc ukryć 
    wielkie wzruszenie. 
    _ Dzieci, nie oddajcie Wilna - mówi do nas klęcząca sta- 
    ruszka, której łzy ciekną ciurkiem po pomarszczonej twarzy". 
    W ten sposób schodził dzień 19 kwietnia, pamiętny w dzie- 
    jach wyzwolenia Wilna. 
    Wieczorem położenie oddziałów grupy kawalerii było kry- 
    tyczne. O godz. 18 dowódca grupy płk. Belina wysłał meldunek 
    o wynikach akcji. Donosił przy tym o "nader gorącym" przyję- 
    ciu wojska przez ludność, która "okazała pomoc w rozbrajaniu 
    czerwonogwardzistów", prosił jednak o przysłanie jak najśpiesz- 
    niejsze choćby 2 - 3 kompanii piechoty i podwiezienie amunicji 
    austriackiej, "gdyż inaczej musielibyśmy się wycofać".2) W tym 
    
    
    ') Szmurlo, Szwole.tery fura.tery, str. 137. 
    2) Piskor.
    		

    /Vilniana_031_13_459_0001.djvu

    			- 439 - 
    
    
    położeniu liczono się z możliwością wyrzucenia oddziałów z mia- 
    sta i wtedy zamierzano tylko utrzymać rejon dworca kolejowego, 
    gdyby to było niemożliwe - wycofać się do Rudomina. Gotując 
    się na najgorszą ewentualność, poczyniono nawet pewne przygo- 
    towania do odwrotu. Oczywiście to położenie rozumieli wszyscy, 
    tak dowódcy, jak żołnierze i cywilni, dlatego też zapomniano 
    o wybuchach radości i entuzjazmu towarzyszących wkroczeniu 
    wojska polskiego do miasta - wszystkich opanowało przygnębie- 
    nie. "Na twarzach mieszkańców miasta, tak radosnych w ciągU' 
    dnia, odczytać można było ślady zaniepokojenia, a nawet trwogi 
    o swój los w razie naszego odwrotn" - wspomina Piskor. 1 ). 
    Ciężkie chwile przeżywali dowódcy. "Belina przeżywa męczar- 
    nie" - wspomina Nagrodzki - widząc, jak dowódca grupy rzuca 
    się po pokoju i powtarza: "Piechoty, piechoty. Ostatkami gonię
     
    Resztkę rezerwy posłałem".2) 
    "Miasto przedstawiało niewesoły widok" - opowiada Pis- 
    kor - "Ciemności - gdzie nie gdzie tylko świeciła się niepew- 
    nie jakaś zabłąkana latarnia. Huk strzałów ponurym echem od- 
    bijał się w pustych ulicach". Dalej - w głębi miasta - wrażenie 
    jeszcze silniejsze. Oto słowa jednego ze szwoleżerów: "Dziwnie 
    smutno i przygnębiająco wyglądało mi miasto w gęstniejącym 
    wieczorze. Ani jednej zapalonej latarni, ani jednego w oknach 
    światełka, ani żywego ducha na ulicy". S) 
    Odbicie nastrojów ludności miasta znajdujemy w liście ja- 
    kiegoś Litwina, który został ogłoszony drukiem i zawierał notatki, 
    prowadzone jakby w dzienniku. Podawał on: 
    "W Wielką Sobotę (19.lV.) Wilno zbudzili ze snu legioniści 
    polscy. Naturalnie bolszewicy ich wcale się nie spodziewali, a przeto 
    byli zaskoczeni. Jeszcze wczoraj (18.lV.) chwalili się bolszewicy, 
    że Wielkanoc będą obchodzili w Kownie. Niemcy im pomogą. 
    Obecnie zapewne tak nie myślą. Przybyło legionistów nie 
    więcej jak 300 ludzi, 
    tylko konnych. W ręku legionistów: 
    
    
    t 
    
    
    I) PiskoT. str. 37-38. 
    
    ) NagTodzki. Wyprawa Wileńska roku 1919 we wspomnieniach cywila 
    (kartkI z pamiętnika) str. 5&. 
    3) Szmurlo, Szwo!dery furatery. 
    
    
    I
    		

    /Vilniana_031_13_460_0001.djvu

    			- 440 - 
    
    
    l) całe Zarzecze, 2) cała ul. Wielka z ogrodem Bernardyńskim 
    (stamtąd strzelają na Ś-to Jerską) i ::S) całe miasto do ulicy Ś-to 
    Jerskiej, Dominikańskiej, Trockiej. 
    Druga część miasta: Ś-to Jerska, Zakret i za mostem Zie- 
    lonym w ręku bolszewików. 
    Dziś (HJ.IV.) na ulicach ogromna strzelanina. Czasem sły- 
    chać i kulomioty. Z rana wielu bolszewików dosłało się do nie- 
    woli. Lecz w dzień prawie zaczęto cisnąć legionistów (w stronę 
    stacji). Położenie komisarzy dla nas, póki co niewiadome; mó- 
    wią, że uwięzieni są tylko Kapsukas i Ejdukiewicz. Na razie krok 
    . Polaków nazywamy awanturniczym, gdyby ich (Polaków) było 
    tysiąc, to nas w mieście nie byłoby... 
    Niektórzy mówią, że Polacy przybyli do Wilna po porozu- 
    mieniu się z Kownem. My wątpimy. Gotowiśmy przypusz- 
    czać, że Polacy skorzystali z zatargów Kowni3l1 z Niemcami 
    i z ogólnej pasywności na froncie Kowno - Wilno. 
    Polacy przechwalają się, że tej nocy przyjdzie ich piechota. 
    Tymczasem wiadomości pewnych nie posiadamy".I) 
    Kawaleria doczekała się jednak pomocy, gdyż o godz. 
    o 
    pociąg (wysłany rano z Wilna) przywiózł 1II batalion l p. p. leg. 
    kpt. Langnera. 
    "Nastąpił powszechny, żywiołowy wprost wybuch radości. 
    Nigdy serce ułańskie nie zabiło tak szczerze i serdecznie na wieść 
    o przybyciu szarych, nie pozornych szeregów piechurskich, jak 
    obecnie. Radość udzieliła się lotem błyskawicy oddziałom czoło- 
    wym i ludności; poczęło wnosić okrzyki na cześć piechoty pol- 
    skiej. Wiadomość o przybyciu piechoty zdeprymowała bolszewi- 
    wików; ogień ich zaczął słabnąć, zamierać. Wyczuwało się osła- 
    bienie ich tętna działania zaczepnego". 
    Batalion wzmocnił znacznie siły walczących, przybyło bowiem 
    ()gółem w stanie bojowym oddziału 17 oficerów, 820 szerego- 
    wych (co prawda żołnierze ci mieli po raz pierwszy znaleźć się 
    w boju) i 8 ckm. W nocy do grupy kawalerii powrócił 2 szwad- 
    ron szwoleżer ów, który przerwał połączenie kolejowe pod Kieną 
    I) "Laisve" Nr. 29 z 29.IV. 1919 r. (wedle tłum. w aktach N. D. teka 0177). 
    2) Borkiewicz mjr., Dzieje 1 p. p. leg., str. 87. 
    
    
    l, 
    
    
    \ . 
    \
    		

    /Vilniana_031_13_461_0001.djvu

    			- 441 - 
    
    
    i wykoleił pociąg rosyjski. W tymże czasie gen. Śmigły-Rydz, 
    który znajdował się z całą dywizją w Bieniakoniach, przesunął 
    w ciągu mlcy z 19 na 20.IV, dwa bataliony do Jaszun, gdzie 
    stanęły one o godzinie 8 rano. 
    Otrzymawszy posiłki, dowództwo grupy wzmocniło odcinki 
    bojowe Zaruskiego i Dreszera po l kompanii, a obronę dworca 
    zleciło kpt. Langnerowi. Miał on zluzować szwadrony 4 i 7 puł- 
    ków ułanów, wysłał w ciągu nocy nowe składy pociągów w stronę 
    Bieniakoń. Zluzowane szwadrony miały przejść do odwodu grupy, 
    dokąd miała przybyć jeszcze 11 kompania l pułku p. leg. W ciągu 
    nocy oddziały miały się uporządkować, odpocząć i "skoro świt 
    ruszyć do energicznego ataku na wszystkich odcinkach i opano- 
    wać miasto".[) Dzień 20 kwietnia nie mógł być dniem zwycięstwa 
    bolszewików: była to przecież Wielkanoc i uderzenia dzwonów, 
    które tego dnia rozległy się o świcie, głosiły już zwycięstwo Po- 
    lakom. Mieszkańcy oswobodzonych dzielnic pośpieszyli z rana 
    do kościołów: do Ostrej Bramy, św. Kazimierza i innych. U św. 
    Kazimierza "w kościele wypełnionym po brzegi odprawia się 
    nabożeństwo. Wszyscy rozmodleni, na klęczkach, uniesieni gdzieś 
    w zaświaty korzą się u stóp Zmartwychstałego Chrystusa, błaga- 
    jąc o zwycięstwo dla naszego wojska, żeby to Wilno ukochane 
    nie zostało oddane tej dziczy" - wspomina Paszkiewiczowa, 
    która wtedy przebywała w Wilnie.:!) 
    W tymże dniu datowana jest odezwa do mieszkańców, wy- 
    dana przez płk. Belinę-Prażmowskiego, głosząca między innymi: 
    "Przynosimy wam wolność od wszelkiej przemocy, wyzwolenie 
    z pod rosyjskiego bolszewickiego despotyzmu".3) 
    Tymczasem z rana ożywiły się znów odcinki bojowe i za- 
    wiązała się walka, ale na razie ze strony polskiej nie podejmo- 
    wano większych działań, gdyż oczekiwano posiłków. Dowódca 
    grupy zarządził, by całością działań w mieście kierował mjr. Dre- 
    szer (szwadrony szwoleżerów oraz 
     i 10 kompanie), a 11 pułk 
    
    
    l) PiskoT. str. 39. 
    
    ) Paszkiewiczowa. Z wielkich dni Wilna. Garść wspomnień. .Słowo', 
    Nr. 104, 1934 r. 
    3) .Kurier Poranny., Nr. 113, 28.1V. 1919 r. 
    
    
    "I
    		

    /Vilniana_031_13_462_0001.djvu

    			- 442 - 
    
    
    '"'\ 
    
    
    nłanów miał przejść do odwodu grupy. Kpi. Langner w dalszym 
    ciągu miał bronić rejonu dworca. 
    Rano 20 kwietnia 10 kompania ruszyła naprzód i opano- 
    wała ul. Wileńską, docierając do ul. Ś-to Jerskiej (Mickiewicza); 
    9 kompania w tY!TI czasie broniła Góry Zamkowej, którą bolsze- 
    wicy chcieli odebrać i dopiero po południu posunęła się naprzód
     
    Qpanowała ona ul. Nadbrzeżną (Zygmuntowską) i Mostową oraz 
    wsparła 10 kompanię, osiągając razem z nią okolice Zielonego 
    Mostu. Nieco później zagarnięto okolice ul. Wroniej (Dąbrow- 
    skiego) i część ul. Portowej. W wyniku tych działań odebrano 
    nieprzyjacielowi możność komunikacji z miastem przez most 
    Zielony oraz zdobyto część miasta, w której mieściły się urzędy 
    najważniejszych władz sowieckich. 
    Wieczorem mj
    . Dreszer usiłował na czele plutonu i wspie- 
    rany ogniem plutonu artylerii konnej przedostać się przez most 
    Zielony na drugą stronę, co nawet początkowo udało się, jed- 
    nakże utrzymanie się na prawym brzegu okazało się niemożliwe, 
    gdy1 ogień nieprzyjaciela wyrządził z miejsca duże krwawe straty. 
    Mjr. Dreszer musiał ratować się wpław przez rzekę. Pluton arty- 
    lerii konnej, który tego dnia wspierał akcję piechoty, "poniósł 
    dotkliwe straty w niebezpiecznym dla artylerii konnej pojedynku 
    na bliską odległość z ciężkimi karabinami maszynowemi".l) Ranni 
    zostali trzej oficerowie i znaczna część obsługi, ale pomimo to 
    pluton, uzupełniwszy sobie ludzi z pozostałej obsługi, wytrwał 
    na stanowisku, ostrzeliwując z dział karabiny maszynowe nieprzy- 
    jaciela, znajdujące się na wieży domu poza mostem. 
    W dniu 20 kwietnia Polacy wprawdzie nie odnieśli jeszcze 
    całkowitego zwycięstwa, lecz już oczyścili nowe dzielnice i usa- 
    dowili się w centrum miasta. Górowali też zaczepnością, nie mówiąc 
    już o przewadze moralnej. Dowódca III batalionu chciał nawet 
    nacierać na Łukiszki,2 lecz dowództwo grupy poleciło utrzymać 
    
    
    I) Florianowicz kpt., Zarys historii wojennej 1 dywizjonu artylerii kon- 
    nej, str. 10. 
    2) Mimo zaskoczenia władze sowieckie w Wilnie zdołały jednak wypro- 
    wadzić w nocy z 19 na 20.lV. z miasta osadzonych na Łukiszkach zakładni- 
    k9w i oskartonych o udział w POW. W kilka tygodni vóźniej rozstrzelano 
    w Dyneburgu peowiaków: Wacława Pac-Pomarnackiego, Felicjana Dyszlonka,
    		

    /Vilniana_031_13_463_0001.djvu

    			- 443 - 
    
    
    dotychczasowe stanowiska do rana 21 kwietnia, do czasu przy- 
    bycia nowych transportów piechoty. Wszyscy widzieli, że osta- 
    teczne zwycięstwo przechylało się na stronę Polaków. O godz. 16 
    tego dnia przyjechał II batalion ł pułku, a w nocy z 20/21 kwiet- 
    nia batalion 5 pułku piechoty legionów oraz dowódca dywizji 
    gen. Śmigły-Rydz. Tegoż dnia ukazała się odezwa, podpisana 
    przez gen. Śmigłego-Rydza. l ) 
    Tymczasem po stronie rosyjskiej malały siły, a przy tym 
    załamywały się moralnie. Tylekroć razy komuniści przed przyby- 
    ciem Polaków nawoływali ludność pracującą Wilna do obrony 
    istniejącego porządku, wprowadzonego siłą wojska RSFSR, i wi- 
    dzieli próżny swój wysiłek, gdyż ludność polska Wilna była wo- 
    bec nich wrogo usposobiona, lecz nie przypuszczali, iż tak entu- 
    zjastycznie będzie witała żołnierza polskiego, oraz że udzieli mu 
    wszelkiej pomocy, a nawet stanie z bronią w ręku, by wyrzucić 
    komunistów z miasta. Nawet i ta część ludności żydowskiej,zajmują-- 
    cej zasadniczo stanowisko przychylne władzy radzieckiej, nie dostar- 
    czyła dużych sił do walki, gdyż Cichowski, wspominając w 1920 r. 
    o tym, mówił tylko o garści robociarzy wileńskich, którzy wsparli. 
    czynnie komunistów. Łatwo zrozumieć wielki zawód działaczy 
    komunistycznych, którzy dotychczas kształtowali losy SSR. Litwy 
    i Białorusi, zrozumiałe będą również słowa Cichowskiego, które 
    w kilka miesięcy później wypowiedział: "Nad działalnością wła- 
    dzy rad ciążył jak przekleństwo fakt, że lud roboczy kraju nie. 
    zdobył władzy własnym wysiłkiem, że zwycięstwa dopiął bez 
    długiego krwawego boju. Otrzymawszy ją zbyt łatwo, niedosta- 
    tecznie ją cenil".2) Oczywiście znając rzeczywisty stan rzeczy, nie 
    będziemy rozumieli tych słów dosłownie: lud roboczy, jak wi- 
    dzieliśmy, nie otrzymał władzy wogóle, a widział, że zatrzymali 
    ją komuniści, a raczej grupa kierownicza spośród nich, i oczy_o 
    wiście jej nie cenił. 
    
    
    ZYRmunta Kopernickiego, StarZę-Galińskiego. Z zakładników udało się w Wilnie' 
    pozostać tylko Michałowi Brensztejnowi, który ukrył się i nie został zabrany._ 
    (Arch. Wojsk. 2382) ręko relacja Malińskiego. 
    ') Tekst odezw}' podaje .Kurier Poranny' Nr. 113, z 28.IV. 1919 r. 
    
    ) Cichowski K, Rządy Rad na Litwie i Białej Rusi. 
    
    
    .II
    		

    /Vilniana_031_13_464_0001.djvu

    			r 
    
    
    \ 
    
    
    - 444 - 
    
    
    W tym położeniu, które wytworzyło się dnia 20 kwietnia, 
    obrona zorganizowana przez komunistów Wilnie dobiegała końca, 
    Nie udało się ściągnąć posiłków, gdyż wprawdzie dowództwo 
    litewskiej (pskowskiej) dywizji nawiązało łączność ze swoimi od- 
    działami i nakazało nawet 6 pułkowi. by pośpieszył z Mejszagoły 
    na pomoc Wilnu, lecz pułk odmówił wykonania rozkazu. l) W dniu 
    21 kwietnia nastąpił już epilog walki w Wilnie, gdyż w tymże 
    dniu Polacy, rzuciwszy do walki II batalion 5 pułku p. leg., opa- 
    nowali dzielnicę Łukiszek i Zakletu, a następnie i Zwierzyniec. 
    Rada Obrony, widząc bezcelowość dalszego wysiłku, nakazała 
    wycofanie się z miasta w kierunku Wiłkomierza i Ucian. Po po- 
    łudniu 21 kwietnia całe miasto znalazło się w ręku Polaków. 
    Zwycięstwo było całkowite i chociaż w następnych dniach 
    walka, przeniósłszy się poza Wilno, jeszcze nie ustała, jedna Ue 
    napięcie jej zmalało, a przy tym poczucie przewagi górowało 
    po stronie polskiej. Zadzierzgnąwszy w walkach ulicznych mocne 
    więzy z miejscową ludnością, żołnierz czuł, iż walczy o słuszną 
    sprawę. Gen. Śmigły-Rydz, mówiąc w następnych dniach o wytwo- 
    rzonym położeniu podniósł, że: "Wilno okazało wojsku naszemu 
    tyle prawdziwej sympatii i uczucia, że! można być pewnym 
    jak największych wysiłków i poświęcenia tego wojska dla ubez- 
    pieczenia miasta i kraju".2) 
    
    
    I 
    I 
    
    
    2. Przybycie do Wilna Naczelnego Wodza Józefa Piłsud- 
    skiego, ogłoszenie odezwy wileńskiej. 
    Po południu dnia 21 kwietnia Komendant Piłsudski wyje- 
    chał z Bieniakoń specjalnym, przysłanym z W ilna pociągiem do 
    swego ukochanego miasta. Około godz. 18 pociąg wiozący Naczel- 
    nego Wodza wjechał powoli na dworzec wileński i przy dźwiękach 
    orkiestry, witającej hymnem "Jeszcze Polska nie zginęła", owacjach 
    kolejarzy i zgromadzonych tłumów zatrzymał się na stacji. Wtedy 
    gen. Śmigły-Rydz, dowódca zwycięskich oddziałów złożył raport 
    
    
    ') Bałtuszis-Żemajtis. str. 102. 
    
    ) Gen. Śmi1(łlJ-Rgdz. O zdobyciu Wilna .Kurier Polski. Nr. 109, 1919 r.
    		

    /Vilniana_031_13_465_0001.djvu

    			i 
    
    
    - 445 - 
    
    
    Naczelnemu Wodzowi. Po odebraniu raportu i przeglądzie kom- 
    panii honorowej zabmł głos w imieniu miasta Józef Łastowski: 
    "Witamy Cię, Panie Naczelniku, w imieniu byłej Rady miej- 
    skiej na progu drogiej sercu Twemu rodzinnej Twej ziemi, o któ- 
    rej nie zapomniałeś w krytycznej dla nas chwili. Toczące się 
    przed paru godzinami walki uliczne nie pozwoliły nam zgoto- 
    wać należnego Ci przyjęcia, Panie Naczelniku, którego pragnęli- 
    śmy z całego serca. 
    Uczucia, które tu wypowiadam, są słabym odblaskiem te- 
    go entuzjazmu, który ogarnął całe polskie Wilno, na widok pol- 
    skiego żołnierza. 
    Składamy Ci hołd nasz i podziękowanie i w imieniu Two- 
    im podległemu Ci wojsku polskiemu, które bohaterskim wysił- 
    kiem i świetnie obmyślonym planem wojennym uwolniło nas od 
    zagrażającego niebezpieczeństwa i zachłanności rosyjskiej. 
    Witając Ciebie, Panie Naczelniku, wyrażamy nadzieję i nie- 
    złomną wiarę naszą, że wiekowa łączność naszego kraju w bra- 
    terskim związku z Polską, który zapisał tak świetne karty w na- 
    szych dziejach, będzie i w przyszłości nie tylko utrzymany, ale 
    i utrwalony. Raz jeszcze składamy Ci hołd i podziękowanie".!) 
    Ten moment przywitania utrwalił w swoich wspomnieniach 
    Kaden-Bandrowski, towarzyszący wtedy' Naczelnemu Wodzowi. 
    pisząc o tej "przejętej łzami" mowie powitalnej. "którą raz po 
    raz przerywały rzucane z głębi kwiaty". Następnie Piłsudski 
    przywitał się z rodziną. która przeżyła w Wilnie ciężkie dnie oku- 
    pacji. Z rodziną Piłsudskiego cały tłum wtargnął między rzędy 
    oficerów i żołnierzy. - "jakby tu wszyscy na tym dworcu byli 
    jedną wielką, dotąd rozłączoną, teraz odzyskaną rodziną..."- 
    pisze Kaden-Bandrowski. 2) 
    Z dworca kolejowego Piłsudski udał się konno w głąb mia- 
    sta. poprzedzany szwadronem ułanów: wówczas manifestacj
     tłu- 
    mów wzrosły potężnie. Na wszystkich ulicach miasta spotykały 
    Komendanta owacje. wszędzie obrzucano jadącego Naczelnego 
    
    
    l) Wiln
    ' pod zarządem władz polskich. Pobyt Naczelnika Państwa (Od 
    spec. sprawozdawcy wojennego). "Kurier Polski". Nr. 102. 1919 r. 
    » Kaden-Bandrowski JuljUS%, Wyprawa wileńska.
    		

    /Vilniana_031_13_466_0001.djvu

    			- 446 - 
    
    
    Wodza i jego sztab kwiatami, a tłumy Wilnian radowały się, wi- 
    dząc na czele zwycięskiego wojska polskiego największego sy- 
    na tej ziemi, którą wyzwolił z przemocy. 
    Wjazd do Wilna wywarł mocne wrażenie i na Komendancie, 
    wywołując odtąd zawsze żywe i wzruszające wspomnienie. 
    Nieraz o tym mówił: "do żadnego miasta, zdobytego prze- 
    ze mnie, nie wjeżdżałem z takim uczuciem jak do Wilna".!) 
    Jeszcze nie skończyły się manifestacje, a Komendant Pił- 
    sudski odrazu podjął dalszą pracę, tym razem polityczną, dla 
    której orężem stworzył warunki powodzenia i rozwoju. Dla tego 
    kraju, według słów