Ks. Jakób Wujek z Wągrowca w świetle własnej korespondencji : 1540-1597

KS.JAKÓB WUJEK z WAGROWCA 
(; 


1540
1597 


w świetle własnej korespondencyi 


przez 


"'\ 
; 


. .... 


Ks. Jana Sygańskiego T. J. 


.,.. 


T 


· KRAKÓW MCMXIV. 
ODBITKA Z "PRZEGLĄDU POWSZECHNEGO..., 
DRUK EUG. I DRA KAZIMIERZA KOZIAŃSKICH.
>>>
,-\-D\."- 


. 


, 
KS. JAKOB WUJEK z W AGROWCA 

 


1540-1597 


, 


w świetle własnej korespondencyi 


przez 


I(s. Jana Sygańskiego T. J. 


- 
. 


,J
..1t,
 

 



 
 
"
"':
'-' 
" o 7ó
... 
.; t,'j " 


KRAKÓW MCMXIV. 
ODBITKA Z "PRZEGLĄDU POWSZECHNEGO". 
DRUK EUG. I DRA KAZIMIERZA KOZIAŃSKICH.
>>>
g05Ą't
>>>
. 


IN ANNUM SAECULAREM 
Ił 


A RESUSCIT A TA SOCJET A TE IESU 


- 


MDCCCXIV -MCMXIV. 


I
>>>
. 


t 
lo 


..
>>>
li\

\
\rM:IM 
II
j
\\I\ : '
 
 \'" 

1'fII:' \
III 
I"R II \\, 


..''',:'' ."'. 
 
1.w(
\.,t
,II; I
 

\\\
 
I, \ \\" I 



 ':t 
 
.\!f Irł:I
;r 
,i
 
 
it "f:ltir 
1 
!y'I \ 
I""I\14 I
' ' \1 1 ...1114 

"'I\ ,::: !
W 
i!'1 \ ,:' !
W 
'R l' \\\1 " 
 \' 1\\1, 


· U':
 ! 
. .".. · '''
1 , ..
.
''. · f,'
1 ! 
M'" 
li:I,


'

I'!;'I',
I\1 'V(


I
\
I\I
: 1
,llIi IW,


I'

I\I
;'III
11Ii 
I

\ \
i 
 II

\\\ ,:' 
 I!

\I, '1r 

 \\ 
I, ,! \1 
I, l' ,I' 
I, 


PRZEDMOWA. 


W kółku domowem, wśród grona współbraci, obcho- 
dzi Towarzystwo Jezusowe w r. 1914 stuletnią rocznicę 
przywrócenia swego po całym świecie, mocą bulli papie- 
skiej Piusa VII "Sollieitudo omnium eeelesiarum H z 7 sier- 
pnia 1814. Z powodu tej pamiętnej rocznicy, generał 
zakonu O. Franciszek Wernz, w liście okólnymI) z 8 
września 1907, wyraził życzenie, aby w pojedynczych 
prowincyach wydawano kroniki, bio- i biblio'grafie, szcze- 
góły źródłowe o fundatorach i dobrodziejach, o rriisyach 
krajowych i zagranicznych, o Kongregacyach Maryańskich 
oraz innych stowarzyszeniach i bractwach, wreszcie pae- 
dagogiea et historiea monumenta, jakich sama prowin- 
eya hiszpańska od r. 1894-1913 wydała 46 tomów 2 ), 
wyłącznie do dziejów XVI wieku. Nie ulega wątpliwo- 
ści, że w różnych prowincyach i w rozmaitych językach, 
ukażą się jubileuszowe publikacye, odnoszące się tak 
do dawnych dziejów zakonu w ogólności, jak i do naj- 
nowszej epoki 1773-1814 i 1814-1914 w szczególności. 3 ) 
W prawdzie już w ostatnich czasach ruch na tern polu 'był 
wcale znaczny, a dorobek niemały. Wystarczy nadmienić, że 


l) Acta Romana Soc. lesu 1906-1910. Romae 1910 p. 100-104. 
II) Monumenta Historica Soc. lesu a Patribus eiusdem Societatis edita. 
Matriti 1894-1913. 
I) Obecnie wyszedł już powaŻny tom: "Liber Saecularis Historiae Soc. 
Iesu 1814-1914. Romae 1914 p. XXI t 642 in 8°. 


.
>>>
VI 


u nas w Polsce pierwsze lody przełamał ks. Stanisław Za- 
łęski (t 1908) i dał nam historyę zakonu (mimo różne usterki 
i niedokładności) na szerokiem tle ojczystej ziemil). Za 
jego przykładem poszli inni pisarze Tow. Jezusowego, 
mianowice w Hiszpanii Antoni Astrain 2 ), w Niemczech 
Bernard Duhr 3 ) i Otton Braunsberger4), we F rancyi 
Henryk F ouqueray5), we Włoszech Piotr Tacchi Ven- 
turi 6 ), nie mówiąc już o dawniejszem wydawnictwie 
w Anglii Henryka F oleya 7). Mimo to, nie wszystko 
jeszcze wyczerpano do dna. W miarę bowiem archiwal- 
nych poszukiwań, rozszerza się również zakres historyo- 
grafii, wyjaśnia się niejedno, co przedtem nieznanem, 
niejasnem, wątpIiwem lub niedokładnem było. 
Pragnąc tedy uczcić tę stuletnią rocznicę wskrze- 
szenia zakonu, a zarazem dorzucić nieco szczegółów 
do jego dziejowej przeszłości, wybrałem sobie za 
przedmiot badań: studyum o ks. Jakóbie Wujku z Wą- 
growca, który bądź co bądź ma niepoślednie znaczenie . 
i zasługi w literaturze polskiej XVI wieku. Na tle nie- 
znanej dotąd korespondencyi, skreśliłem jego biografię. 
Posiadam zarazem w opracowaniu rękopiśmiennem całą 
osnowę pojedynczych listów 1569-1596, o ile się 


l) Jezuici w Polsce 1555-1905 (5 tomów 11 książek 6102 str.) Lwów 
i Kraków 1900-1907. 
II) Historia de la Compania de JesUs en la Asistencia de Espana. T orni 
III. (1640-1615) Madrid 1902-1909. 
3) Geschichte der Jesuiten in den Landem deutscher Zunge. I Band 
(1543-1600); II. Band I-II Theil (1600-1650) Freiburg 1907-1913. 
6) Beati Canisii Epistulae et Acta (1541-1571) Volumina VI. Friburgi 
1896-1913. 
0) Histoire de la Compagoie de Jesus en France des origioes a la sup- 
pression (1528-1762). Tome I. (1528-1575); Tome II. (1575-1604) Paris 
1910-1913. 
') La vita religiosa in Italia durante la prima eta deUa Compagnia di 
Gesu. Roma 1910. 
7) Records of the English Province of the Society of Jesus. Volumes 
5. London 1877-1879.
>>>
\. 


"II 


przechowały do naszych czasów. Stanowią one me- 
jako ostatnią kategoryę jego literackiej spuścizny. 
W ich opracowaniu i objaśnieniu trzymałem się tej 
samej metody, jak poprzednio przy wydawnictwie 
listów Piotra Skargi. Oświadczam jednak z góry, że 
wszelkie nawoływanie i zakusy w tej mierze, żebym 
inaczej oznaczył źródła, a właściwie biblioteki, skąd czer- 
pałem listy Wujkowe, na nic się nie przydadzą, gdyż 
przy kaŻdym liście jasno podałem, skąd jest wyjęty. 
A zdaje się, że dla kaŻdego nieuprzedzonego (tylk? 
nie dla pana Stanisława Kota d. Kwartal. Histor. z r. 
1913) jest zrozumiałym adres biblioteki takiej, jaką przy- 
taczałem słowami: e MS. S. 1., podobnie jak przy listach 
Skargowskich. . 
Z uczuciem wdzięczności zaznaczam na tern miejscu, 
że przy kollacyonowaniu wszystkich oryginałów, nad- 
zwyczaj walną przysługę i pomoc wyświadczył mi Pan 
Władysław Baran, który nie szczędził, ani czasu, ani 
mozołu, w żmudnem przeglądaniu odfotografowanych 
autografów, miejscami r niełatwych i wymagających wię- 
kszego natężenia umysłu i wzroku. _ 
, 


W Krakowie 7 sierpnia 1914. 


, 


\. 


\
>>>
... 


lO
>>>
.
 


.. 


Pomiędzy pisarzami XVI wieku, obok Piotra Skargi, naj- 
większe załugi polo
ył i najpiękniejsze imię sobie zjednał Ja- 
kób Wujek,!) urodzony 1540 w W ągrowcu, w województwie po- 
znańskiem. Jego ojciec, Maciej Wujek, był między rokiem 1547 
a 1671 ławnikiem w W ągrowcu, j) czyli jednym z sędziów prawa 
magdeburskiego, jakiem rządziło się to miasto. :Matka jego, 
nieznana nam bli
ej z imienia, zmarła w r. 1587, a kiedy wieść 
o tem doszła w Siedmiogrodzie do uszu jego, według przyję- 
tego zwyczaju prosił współbraci zakonnych w prowincyi pol- 
, 
skiej, ażeby "singuli patres duo sacra et singuli fratres duas 
coronas 1/ ofiarowali za duszę matki. 3 ) Elementa;ne nauki po- 
bierał w szkole rodzinnego miasta, istniejącej z dawna przy 
kościele parafialnym. Filologii uczył się w Wrocławiu i Kra- 
kowie, ł) gdzie 1669 stopień bakałarza,5) filozofIi i teologii 
w ,,\\"Iedniu, gdzie 1564 stopień magistra filozofii i nauk wy- 
j 
 


1) Ks. Dr. Józef Pelczar: Zarys dziejów kazoodziejstwa. Kraków 1896. 
część II. 145. 
2) Słownik Geogr. Król. Pol. T. XIII. 156. 
3) Suffragia Soc. legu pro defunctis ab ano 1583 - 1634 Ręk. Bib1. Ja- 
gieł. nr. 185. 
.) W półroczu letniem 1558, za rektor;;twa Mikołaja z Szadka, kanooika 
katedry krakowskiej. zapisał się w poczet uczniów akademii krak.owskiej, jako 
lacobus Matbie a Vangroviecz. (Adam Cbmiel: Album Studiosorum Univ. Crac. 
1551-1589 tomi III fasc. I. p. 29. Kraków 1890.) Uczył się tamże pod Szy- 
monem Maryckim, współcześnie z Stanisławem Reszką, który później zasłynął, 
jako ..sekretarz kardynała Stan. Hozyusza, znakomity uczony i polityk, autor 
wielu dzieł historycznej i polemicznej treści, poseł w interesach Rzeczypospo- 
litej polskiej do różnych panstw, nakoniec opat jędrzejewski. 
li) Simon Slarowolski: Scriptorum Polonicorum HekatonŁas. Venetiis 1627 
p. 164 
Wujek. .. 1 
.--- 


. 


\ 


.... 


. 


'l 


l 
..
>>>
. 



 


.. 


zv;olonych otrzymal. Poznawszy blitej Jezuitów w Wiedniu, 
którzy tam na akademii katedry filozofii i teologii zajmowali,!) 
wstąpił do ich zakonu w Rzymie 1565 roku. Tu jeszcze przez 
dwa lata w kollegium rzymskiem studya teologiczne uzupeł- 
niał i pogłębiał, ale dyplomem doktora teologii dopiero po 
powrocie do kraju, w Pultusku zaszczyconym zostal. 2) 
Biografii właściwej Jakóba Wujka nie mieliśmy dotąd. 
To bowiem, co tu i ówdzie w dziełach i rozprawach literackich 
nadmieniono o nim, było dorywcze, niedokładne, a nierzadko 
nawet mylne. Na szczęście odkryło się nowe, pierwszorzędne 
źródlo, mianowicie jego korespondencya z lat 1569 -1596, 
obecnie przez nas po raz pierwszy zebrana, o ile udalo się 
rozproszony materyal zebrać i w jedną skojarzyć caloŚĆ. Sta- 
nowi ona watny, biograficzny dzial, niedostępny dotąd. Kores- 
pondencya dopiero pozwala nam zaglądnąć głębiej do wnętrza 
jego duszy, odsłonić nieco tajniki serca. Poznajemy z niej, 
jak się zapatrywal na sprawy Kościoła i zakonu swego; gdzie 
przebywał, co myślal, co cierpial, co dzialal i jak się czul wo- 
gólQ w ojczyźnie swojej, skołatanej rozdwojeniem w epoce 
reformacyjnej, które .odbiło się jaskrawo na. wszystkich, tBk 
politycznych j 
k i religijnych stosunkach Rzeczypospohtej 
polskiej. Nie dziw przeto, że ówczesny, opłakany stan Kościo- 
ła w Polsce, nazwano "asylum haereticorum". N a tle tej ko- 
respondencyi podaję jego biografię. 


- 


. 


l. O. Wujek profesorem w Pułtusku. rektorem w Poznaniu. 
potem w Wilnie i prokuratorem do Rzymu 1568-1579. 


Po powrocie z Rzymu do Polski 1568, przebywał Wujek 
naJ]rzód w kollegium pultuskiem, gdzie at do 21 czerwca 1571 S) 
był kaznodzieją; profesorem....retoryki i języka greckiego, oraz 


1) OUo BrauDsberger: B. Pelri Canisij Epist. et Acta. Vol. IV. Friburgi 


1905. 


2) Wielewicki : Script. rer. pol. T. VII. 237. - W Pułtusku przebywał od 
r. 1568 do 20 czerwca 1571. Stan. Warszewicki w liście z Wilna 27 lutego 1571 
tytuluje go już wyratnie: Doctor Tbeologus. - Veress: Fontes T. II. 213. 
I) Listy Piotra Skargi nr. 12. 


,
>>>
prefektem szkół. Tu rozpoczął pierwsze swoj e literackie 'prace, 
a między niemi "Iudicium albo rozsądek o konfesyi sando- 
mierskiej 1/ oraz pisanie "Postylli Katolicznej", jak tego gene- 
zę na swojem miejscu szczegółowo wyjaśnię. Gdyby o jego 
temperamencie z pierwszego Jistu w naszym zbiorze wniosko- 
wać można, toby go chyba do melancholików zaliczyć naleia- 
ło: "N on anim miror collegium nostrum melancholicum vocań, 
ubi P. Rector est mela!,-cholicus, ego vero et ipse melancho- 
licus"...l) Sądzę jednak, że on melancholikiem nie był, nigdzie 
bowiem w innych późniejszych listach nie objawia się w nim 
podobne usposobienie duszy. Chwilowa i przejściowa melan- 
cholia w Pultusku, z innego niezawodnie źródła pochodzić mu- . 
siala. Może stąd, że rektor kollegium, O. Stanisław Rozdra- 
żewski, był poważnego i melancholicznego usposobienia; a mo- 
że także z obarczenia nadmierną pracą, jaką Wujek podejmo- 
wać musiał w trudnych początkowych latach istnienia zako- 
nu w Polsce, kiedy to jeszcze Polaków niewiele w nim było, 
,a cudzoziemcami, z Włoch, Hiszpanii, :Niemiec i z innych kra- 
jów sprowadzonymi, posługiwać się wypadalo. Samo zresztą 
położenie pultuskiego ,kollegium nie sprzyjalo wcale wesołe- 
mu usposobieniu. Leżalo bowiem to kollegium w pośrodku 
brudnego jeziora, w cieniu na pochyłości góry. To też nie 
dziw, że i Piotr Skarga żalił się vr r. 1572 na niezdrowotność 
tego miejsca, radził nawet zwinąć to kollegium, a przenieść 
je do Płocka lub "Tarszawy, skoro tylko po temu nadarzy się 
sposobność. 2 ) 
I O. Wuj ek był raczej nieco skrupulatnym, czyli wraźli- 
wego i delikatnego sumienia. W Pułtusku towarzyszył jednego 
razu, jako kapelan, pewnemu skazańcowi na miejsce stracenia. 
Kiedy już uszykował się cały 6w smutny pochód, a nie ruszał 
się od razu z miejsca, wtedy Wujek powiedział: eamus, idźmy. 
Jakoż pochód posunął się naprzód, ale ten postępek nabawił 
go później niemałego skrupułu. Tak bowiem rozumowal o su- 


l) Korespondencya nr. l., z Pułtuska 13 września 1569 do Wiceprowin- 
cyała Franc. Suniera w BrunsLerdze. 
2) Listy Skargi nr. 28. 


a 


,
>>>
'- 


4 


. 


t 
mieniu swojem: Nieoględnem wymówieniem słowa eamus, 
przyśpieszyłem skp.zańcowi śmierć, a zatem popadłem w karę 
kościelną zwaną irregularitas. Zaniepokojony tem, poszedł df) 
rektora Rozdratewskiego i prosił go o zwolnienie z irregula- 
ritatis. 1 ) Ta skrupulatność, czyli ścisła sumienność Wujka, prze- 
bija się również w rozmaitych wątpliwościach, przedstawianych 
od czasu do czasu przełożonym generalnym w Rzymie, jak 
niemniej w rozprawie filozoficzno-historycznej, którą propter 
scrupulos przesłał na ręce swego dawnego spowiednika, O. Al- 
fonsa Pisana, ten zaś przekazał ją generalowi Akwawinie w R-zy- 
mie. 2 ) 
Monotonię zmudnego zajęcia szkolnego przerywał Wujek 
na trzy zawody dłuższą wycieczką w dalsze strony kraju. Pod- 
czas morowej zarazy w Pułtusku, w pażdzierniku 1569 zam- 
knięto szkoły, a członkowie kollegium schronili się na swój 
folwark w Boszewie, z wyj ątkiem niektórych księży i braci, 
pozostalych da usługi zapowietrzonych. Niedomagał tam W u- 
. 
jek w tem zaciszu wiejskiem, dlatego z woli przełożonych wy- 
jechal: w styczniu 1570 do swego rodzinnego Wągrowca w "Tiel_ 
kopolsce. Dowiedzial się o tem BenedYKt Herbest, kanonik 
kaznodzieja i Stanisław Szedziński,. sufragan poznański, zapro- 
sili go.więc ze 
łowem Botem do Poznania. Głosił je częste 
. w kollegiacie św Maryi Magdaleny i w innych kościołach 
wobec rozciekawionych nowością, a wnet i zachwyconych pię- 
knością dykcyi i jasnością wywodów licznych słuchaczy. Słu- 
chali go ch
tnie i różnowiercy, bo nie napada! na nich, ani 
wyzywał, jeno spokojnie i z godnością prawdę przedstawiał; 
jeden z przedniejszych innowierców przyobiecał nawet dawać 
po kilka talarów rocznie, gdyby tego kaznodzieję mógł mieć 
w Poznaniu. 3 ) Uradowany tem sufragan, zatrzymał tu Wujka 
przez dłuższy czas, pragnął zatrzymać i na stałe, ale posłu- 
szeństwo zakonne wzywało go gdzieindziej . 
N a życzenie nuncyusza apostolskiego, Wincentego de 


1) Korespon. nr. 59. 
') Koresp. nr. 61. I 
S) Annales Conegii Posnaniensis :5oc. lesu. Rękopis, fascicuI. II. 


"
>>>
..- 


II' 


5 


Porticu, przybył do Warszawy 12 marca 1570, gdzie też już 
zastal wiceprowincyała, Franciszka Suniera. Kazał tu Wuj ek 
dwa razy w głównym kościele św. Jana Chrzciciela, Sunier 
zaś po włosku przed nuncyuszem do Włochów również dwa 
razy i wysłuchał wielu spowiedzi. Wśród tej pracy obydwaj 
zachorowali, pierwszy z nich 19, drugi 30 marca. Cały miesięc 
przeleżeli w łótku tak dalece, te jak Wujek powiada, "zblita- 
liśmy się jut do bram śmierci, lecz ten Pan, który umarza 
i ożywia, przywodzi do otchlani i zaś wywodzi, nas takte, pra- 
wie blizkich otchlani, do dawnego przywrócił tycia, żebyśmy 
po ojcowsku wychlostani, potem z większą wiarą, usiłowaniem 
i pilnością w jego slutbie postępowali". Odzyskawszy nadwątlone 
zdrowie, powrócili do swych zajęć w Pultuskn pod koniec 
kwietnia 1570. 1 ) 
W dwa miesiące potem do nowej podróty gotował się 
Wujek. Jakit tego powód? W czerwcu 1570 zawital do Pul- 
tuska O. Wawrzyniec l\Iagiusz, Prowincyał Austryi Polski, 
wraz z O. Stanisławem Warszewickim, mianowanym świeto 
rektorem wileńskim, zdątając wprost do Wilna. 2 ) Przed odjaz- 
dem swoim na Litwę zlecił Prowin
yał Wujkowi ważną misyę 
do Przemyśla i Lwowa. Chodziło tu o wyszukanie i zbadanie 
odpowiedniego terenu pod budowę kollegium. Wrażenia i spo- 
strzeżenia swoje podróżne skreślił niebawem w liście, pisanym 
w Jarosławiu 11 sierpnia 1570, do generała zakonu, Franci- 
szka Borgii: Widziałem Przemyśl i Lwów, pierwszorzędne na 
Rusi miasta. Lwów -jest ludniejszem i bardziej kulturalne m 
miastem, a mieszkańców jego znamionuje wielka pobotność 
i łagodność. Oprócz Żydów i Rusinów schizm at yków, podległych 
wraz z swoim władyką patryarsze w Carogrodzie, mieszkaj ą 
tu takte Ormianie równiet schizmatycy, podlegli z swoim bi- 
skupem patryarsze w Antyochiij owszem nie brak tu i Tur- ..... 
ków. Jednakowoż wśród murów fortecznych, otaczających do- 


l) Korespon. nr. 2. 
2) List. Stan. Warszewickiego z Pułtuska 23 czerw. 1570, do Fran. Bor- 
gii w RZJmie. - Franciszek de Borgia (1510 - 157!!), ksiątę GandJi, wicekról 
Katalonii, do zakonu wstąpił w Rzymie 1550, generałem Tow. Jez. od !! lipca 
1565 - t l pażdz. 1572. Beatyfikowany 1624, kanonizowany 1671. 


/
>>>
6 


koła to miasto, mIejsca odpowiedniego pod kollegium nie po- 
dobna było odszukać. Jest wprawdzie obszerny plac przy kla- 
sztorze 00. Franciszkanów, l) ale go odstąpić za żadną cenę nie 
myślą. Poza murami zaś miasta nie mOZna kollegium tundo- 
wać, by się snadź nie narazić na napady nieprzyjacielskie, 
zwłaszcza Tatarów i W ołochów. 
Przemyśl leży w przyjemnem i zd.rowem miejscu, roz- 
ciąga się po zboczu jakiegoś pagórka, a na dolinie płynie war- 
tko San, którym spławiają towary ku Wiśle, a nią do Warsza- 
wy i Gdańska; naprzeciwko opodal wznoszą się góry. Nieda- 
leko katedry jest miejsce odpowiednie pod budowę kollegium, 
z kościółkiem św. Piotra i placem obszernym, rozciągającym 
się aż do murów obronnych, czyli warownl miejskiej, gdzie by 
szkoły i ogród założyć można. Warunki fundacyi są tu da- 
leko korzystniejsze, aniżeli we Lwowie. Bo naprzód Przemyśl 
oddaJony jest tylko cztery mile od Jarosławia, sieił-2:iby pani 
ZofIi ze Sprowy Tarnowskiej,2 kasztelanowej wojnickiej, przy- 
szlej fundatorki kollegium. Powtóre te
u zamiarowi bardzo 
sprzyja biskup miejscowy, Walenty Herburt, sprzyja miesz- 
czaństwo i okoliczna szlachta. Tę jednak niedogodność posiaJa 
Przemyśl, że to miasto jest pijaństwu oddane, dlatego że ma 
dobre piwo; a ten nałóg opilstwa jest bardzo rozpowszechniony 
w tych stronach. W każdym razie łatwiej będzie Lwowianom, 
jako zamożniejszym, posyłać swych synów do szkół przemyskich, 
, 
ani.teli Przem.yślanom do lwowskich. Pani Zofia Tarnowska przy- 
jęła mię bardzo uprzejmie, omawiała ze mną szczegółowo przy- 
szłą fundacyę kollegium, ale na razie nie rozstrzygnięto jeszcze, 
czy ono w Przemyślu, czy w Jarosławiu stanie. W Jarosławiu 
mialem trzy kazania, dwa w zamku pani Tarnowskiej, a jedno 
w kościele. We Lwowie kazałem dwa razy, w Przemyślu nie 
nadarzala się po temu sposobność. Wracam czem prędzej do 
Pułtuska, pierwej jednak odwiedzę biskupa przemyskiego, 


J) Stał ten klasztor na tern miejscu we Lwowie, gdzie dziś znajdują się 
dwie szkoły: Przemysłowa i Adama Mickiewicza. 
') Córka Anny, ostatniej z książąt Mazowieckicb. wdowa po Janie Krzysz- 
tofie hr. na Tarnowie Tarnowskim. kasztelanie wojnickim (t 1 kwietnia 1567).
>>>
,. 


, 


7 


z 'którym tu razem przybyłem z "T arszawy i opowiem mu 
o calej tej sprawie. l ) Przykuty znów do zajęć szkolnych i ka- 
znodziejskich, pozostaljeszcze Wujek w Pułtusku przez 10 mie- 
sięcy, dopóki go posłuszeństwo zakonne nie zawezwalo clo 
Wielkopolski, i dopóki kaznodziejstwa po nim w kollegiacie 
pultuskiej nie objął Piotr Skarga. , 
Opatrzno
eiowy ten i wiekopomny mąż, powracając z koń- I 
cem kwietnia 1571, z Rzymu do Polski, zetknął się bliżej 
w Padwie z Adamem Konars
im, biskupem poznańskim. 2 ) Przy 
tern spotkaniu oświadczył mu biskup, że nosi się z myślą już 
od dłuższego czasu sprowadzenia Jezuitów do swej stolicy, 
jakoż w dwa miesiące potem uskutecznił swój zamiar. Pod 
wieczór 28 czerwca 1571, w wigilię św. Piotra i Pawła, zaje- 
chało w Poznaniu przed pałac biskupi pięciu duchownych. 
Byli to pierwsi Jezuici, jakich Poznań gremialnie przyjmował 
w swych murach: O. Wawrzyniec Magiusz, prowincyał austrya.- 
ckiej prowincyi, do której podówczas należała Polska, O. J a- 
kób Wujek, przeznaczony na rektora kollegium, mającego się 
zało
yć w Poznaniu i O. Szymon Wysocki; prócz tego dwaj 
bracia zakonni do posług domowych. Goście ci wozem i koń- 
mi Piotra :Myszkowskiego. biskupa płockiego. 3 ) przyjechali 
. , 
prosto z Pułtm
ka do nuncyusza papieskiego, Wincentego de 
Porticu w Warszawie; 24 czerwca odwiedzili po drodze w Ło- 
wiczu prymasa, Jakóba Uchańskiego,4) sŁąd zaś wyruszyli do 
biskupa poznańskiego, Adama Konarskiego, którego jednakże 
nie zastali w domu. Bawił właśnie, jako poseł króla Zygmun- 
ta Augusta, u cesarza Maksymiliana II. w Wiedniu. Przyjął 
ich zato poznański generalny wikary.usz a zarazem kustosz kol- 
legiaty św. Mary£ Magdaleny, ks. Jan Piotrowski. S) W kolle- 
giacie, przepełnionej ludem, odśpiewano nazajutrz Te Deum 
laudamus na podziękowanie Bogu, poczem nowych przyby- 


1) Korespon. nr. 3. 
2) Listy skargi nr. 9. 
8) Listy Skargi nr. 11. 
4) Anna!. Colleg. Posnan. fascic. II. , 
'I) Ks. Dr, WIad. Chotkowski. Szkoły Jezuickie w Poznaniu. Kraków 1893, 
str. 3. 


.
>>>
- 


, 


8 


szów a przyszłych pracowników, zaprowadzono do kamienicy 
w pobliżu katedry, która miala im służyć odtąd za tymcza- 
sowe kollegium. Objęli naprzód 1571 kościółek św. Gertrudy 
i w nim rozpoczęli swoje k
płańskic prace, potem nastę- 
pnego roku 30 lipca 1572 dom i kościół św. Stanisława, po. 
mimo trudności i przeszkód ze strony kapłanów świeckioh, 
umieszczonych przy tym kościele, j ak niemniej ze strony Łu- 
kasza Górki, wojewody poznańskiego,l) któremu oczywiście!. 
jako innowiercy, byli Jezuici solą w oku. Rzeczywiste jednak 
oddanie kościoła św. Stanisława nastąpiło dopiero 9 września 
1573 i to w uroczysty sposób. W tym dniu po solennej mszy 
I 
o św. Stanisławie, wyszli z tego kościoła procesyonaln,ie ka- 
płani, pracujący tu aż dotąd, niosąc Najśw. Sakrament, krzyże 
i relikwie do kościoła Wszystkich Świętych.2) 
O. "
ujek rpiewal Jrazania niedzielne i świąteczne w kol- 
legiacie, słuchał spowiedzi Polaków' i Niemców. O. Wysocki 
zaś katechizował w kościele św. Stanisława bardzo praktycznie, 
bo nie tylko jasno wykladał artykuły wiary podług podręcz- 
nika Jakóba Ledesmy, ale też kazał je chlopcom odśpiewywać 
w czasie swych wykładów w kościele, dla łatwiejszego zatrzy- 
mania w pamięci; słuchał przytem Polaków bez przerwy spo- 
wiedzi. Nawet w czasie morowego powietrza, które w paździer- 
niku 1572 codziennie pochlaniało 3 do 4 ofiar,. nie ustąpili 
z miasta, lecz. obsługiwali chorych, zwłaszcza niezmordowany 
O. \Vysocki. Był on widocznie zdrów i dobrze zbudowany, sko- 
ro w wielki piątek, 4 kwietnia 1572, prawie przez 5 godzin 
mial kazanie pasyjne, a nie zmęczył się, a wszyscy słuchali 
go z zajęciem. 3 ) 
Zaraz też już w pierwszym roku swego pobytu w tern 
mieście, zbierali 'iymienieni Ojcowie owoce swej mozolnej pra- 
cy. Pomiędzy innymi 30 listopada 1571 powrócił na łono ka- 
tolickiego kościoła ksiądz Wawrzyniec 4) apostata, przedtem 


, 


, 


l) Korespon. nr. 6, 9. 
') Annat Colleł!', Posnan. fascic. VI. 
8) KOl'espun. nr. 6, 7, 8. 10, 15. 
4) Anna!. Colleg. Posn, fascic. III. Quidam sacerdos apostata, LaurenŁius 
noroine. qui ante aliquot menseB a templo S. Martini, ubi agebat vicarium, ad 
baereticos defecerat, publice ex suggeslu baeresim abiuravit... 
- 


.. 


-
>>>
} 


" 


wikary przy kościele św. Marcin& w Poznaniu i kaznodzieja 
niepospolity, który przystał do innowierców, z wielkiem zgor- 
szeniem miasta. Upamiętał się jednak po niejakim czasie, od- 
wołał publicznie z ambony swe błędy, z wielkiem zbudowa- 
niem obecnych w kościele, zlożył wyznanie wiary i przysięgę 
przed wielkim ołtarzem, że już nie odstąpi więcej katolickiego 
kościoła, potem od O. Wujka otrzymał absolucyę z herezyi 
i apostazyi. Podobne wyznanie wiary przed Wujkiem uczynił ze 
łzami w oczach pewien apostata z zakonu Franciszkanów. Tak 
samo uczynili niektórzy z mieszczan, a między nimi pewien sę- 
dzia miejski, który od najmlodszych lat wychowany był po- 
między Husytami w Czechach i pod dwiema postaciami komu- 
nikował dotąd; prócz tego nawrócił'o się niemalo z pomiędzy 
szlachty, mieszczaństwa, rzemieślników i niewiast, ale, ich na- 
zwisk nie wymieniono. l ) Annales kollegium. poznańskiego wspo- 
minaj ą też o nawróceniu niektórych w Poznaniu ex haeresi 
Picardorum, nie różniących się prawie od Kalwinistów. 
W kwietniu 1572 zanotował Wujek nawrócenie pewnego 
mieszczanina poznańskiego, należącego dotąd do aryańskiej 
sekty.1)nia 11 maja tegoż roku pojednał znów z Kościołem 
katolickim WalentegoJungadama, pastora augsburskiego wy- 
znania w Rydzynie. Był on rodem z I.Jipska, kształcił' się za 
młodu w Wittenberdze i innych 'różnowierczych szkołach, wła- 
dał przytem -dobrze językiem łacińskim, niemieckim i polskim; 
przez 3 lata rozkrzewiał naukę swego wyznania w Rydzynie, 
a przed dwoma laty mial nawet kilka kazań w Poznaniu, po 
niemiecku i polsku. Pouczony i utwierdzony w wierze dowo- 
dami Wujka, odwołał publicznie z ambony swe błędy w obec- 
· ności licznych słuchaczów, uczynił' wyznanie wiary w kościele 
św. Maryi Magdaleny oraz złożył przysięgę przed wielkim 
ołtarzem, poczem otrzymał rozgrzeszenie od niego, z wielkiem 
zawstydzeniem innowierców, a zbudowaniem wiernych. N azs.- 
jutrz przyprow&dził' on z sobą pewnego r'żnowiercę rodem 
z Ołomuńca do Wujka, który dokonał z nim podobnie dzieła 
nawrócenia. 2 ) 
---- 
1) Korespon. nr. 9. 
') Korespon. nr. 11, 12.- Annal. Col. Posnan. 


f 


. - .....- 
f: . . O r-r-" 
as' . L-\'.. \ l ...0.1. r 
't)
 
 "-Ą 
\.. ...-' 
Lł; S. s. U
5lL
nck 
*' L x:t- b.. 
. .e 
" tv L Ub\\"(\.\. 
-,
>>>
, 


10 


Lecz nie tylko w samym Poznaniu, ale i w innych miej- . 
scach w Poznańskiem prawil Wujek kazania z wielkim poży- 
tkiem i słuchał spowiedzi. W Walkowie zaopatrzył świętymi 
sakramentami Mikołaja Przyj emskiego, kasztelana lądzkiego, 
szczególnego przyjaciela zakonu, a potem 1
 lutego 1572 po- 
wiedzial na jego pogrzebie żałobną mowę w obecności wielu 
różnowierczych słuchaczów. Dnia 10 kwietnia 1572 pojechal 
o kilka mil wysłuchać spowiedzi chorego krewniaka biskupa 
Kona.rskiego. Dnia 11 listopada 1573 mial znów mowę na po- 
grzebie Jerzego Latalskiego 1 ) w Łagiewnikach. Sluchalo jej 
wielu z pomiędzy różnowierczej szlachty, a jeden z nich: nie- 
jaki Zaksiński, tak był poruszony kazaniem, że zaraz potem 
udal się do Wujka i rpzmawiał z nim. o artykulach 'wiary, 
obiecując przytem, że sam osobiście do _ Poznania 'pojedzie, 
w celu lepszego umocnienia się w wierze. Nakoniec 4 grudnia 
1573 opat Cystersów z Wągrowca przysłał wóz do Poznania 
po Wujka, dla wysłuchania spowiedzi ciężko chorego zakon- 
nika Stanisława.. 2 ) 
Ten pomyślny obrót rzeczy w kollegiacie św. Maryi Magda- 
leny zamącił chwilowo w czasie wielkanocnym 1572 Stanislaw 
Szedziński, sufragan poznański. Rzecz tak się miała. Z przyzwole- 
niem bawiącego w Polsce legata papieskiego, kardynała Jana 
Franciszka Commendoniego, otrzyma! on na 6 miesięcy tak zwa- 
ną komendę, czyli administracyę wymienionego kościoła, wbrew 
życzeniu i woli Adama Konarskiego, miejscowego biskupa. 
Z początku szlo wszystko ładnie i składnie, był łaskawym iży- 
czliwym dla Ojców, pracujących przy tym kościele, nie stawia! 
im żadnych przeszkód w kapłańskich czynnościach. Później 
jednak chcial wprowadzić pewne nowości, a między niemi tę 
najważniejszą, ażeby w czasie sumy, ani w kaplicach bocznych, 
ani przy innych ołtarzach, nie odprawiano prywatnych mszy. 
Dowiedziawszy się o tem Wujek, odradzał mu spokojnie za- 
mierzonych innowacyi dlatego, że w kollegiacie mnóstwo jest 
kapłanów, którzy, zajęci śpiewaniem kanonicznych pacierzy, 
l) :;1 n Janusza Latalskie!}:oj wojewody poznańskiego (t1557), dziedzic na 
Dembnicy. Niesiecki: Herbarz. T. VI. str. 2
. 
2) Annal. Colleg. Posnan. fascic. III, IV, VII.
>>>
. 


11 


dopiero po kazaniu wśród sumy mszy swoje odprawiać mogą. 
A do tego msze ciche, wowych bocznych odprawiane kapli- 
each, bynajmniej s
mie nie przeszkadzają. owszem potrzebne 
są dla tych, którzy dla braku czasu, j ak np. służący i slużące, 
zaledwie cichej mszy wysłuchać mogą. Nic jednak to przedsta- 
'U'"ienie nie poskutkowalo. Sufragan uparł się przy swojem zda- 
niu i wydal rozporządzenie, żeby odtąd żaden z kapłanów mszy 
cichych wśród sumy nie miewal, z wyjątkiem kaznodziei. Po- 
-ł\'tóre postanowił sufragan, ażeby wszyscy w czasie Wielkiejno- 
cy tylko z rąk jego albo w przytomności jego komunikowali 
przy wielkim ołtarzu, bynajmniej nie zaznaczając ani oświad- 
czając, czy także czlonkowie zakonu temu dekretowi podlegać 
mają. Tymczasem nadeszla niedziela wielkanocna, 6 kwietnia 
1572. O. Wujek raniutko odprawił mszę św., w czasie której 
zakonsekrowal kilka komunikantów dla tych, którzyby w bocz- 
nej kaplicy kościoła, oddanej do użytku zakonowi, komuniko- 
. 
wać chcieli. Już po skończonem ofiarowaniu posyła sufragall. 
swego dyakona do celebrującego Wujka z tem zapytaniem, czy 
podczas jego mszy ludzie świeccy komunikować będą. Odpo- 
wiedzial, 
e tak. A dyakon na to: sufragan nakazuje, żeby tu nikt 
ze świeckich nie komunikował. W szak mi nic o tern nie wspo- 
mniał sufragan, odparł spokojnie Wujek; od tego zamiaru nie 
mogę odstąpić, bo już jest po ofiarowaniu. 
W tym samym d niu wystąpił sufragan z kazaniem na su- 
mie. Z początku wytwornie mówił, ale później, skoro wpadl 
w kaznodziejski zapał, tyle rzeczy nagadal, że całe miasto 
poruszył i niezmiernie zgorszył. Naprzód wystąpił przeciwko 
prywatnym, czyli cichym mszom i bocznym ołtarzom, które 
pulpitami nazwaŁ N atarl potem gwaltowie na zakonników, 
mówiąc: niech się zakonnicy o swe klasztory troszczą, a nie 
o sumienie dJugich. Zabronił surowo parafianom Hwoim do in- 
nych kościołów uczęszczać i kazań zakonników słuchać. Żądał: 
nadto, żeby wszyscy przy wielkim ołtarzu, a nie gdzieindziej, 
do komunii przystępowali. Najbardziej na tem kazaniu srożył 
si
 przeciw niewiastom, dlatego, te w wielkim tygodniu swoje 
ławeczki ochędożyć kazaly; pogroził im przytem, że te ławe- 


I 


,
>>>
u 


czki, które gondolami nazwał, z kościoła wyrzucić każe. 
ie- 
którzy z obecnych słuchaczów tak dalece tem upomnieniem o- 
burzeni byli, że jeden z nich w sygnaturkę przy zakrystyi za- 
dzwonił, ażeby już kaznorlzieja na ambonie umilkł. 
.... \ Wysłuchawszy tych wszystkich inwektyw obecnywkoście- 
le Wujek, zaniósł żałobę do ks. Jana Piotrowskiego, wikaryusza 
generalnego, który zastępował nieobecnego biskupa, Adama 
Konarskiego. Z polecenia wikaryusza generalnego stanąl oso- 
biście "Tujek wraz z O. Wysockim przed sufraganem i żalił 
się przed nim dwie godziny przeszlo na krzywdy i ciężką obra- 
zę, wyrządzoną zakonnikom i całemu miastu, oświadczając za- 
razem w imieniu zgromadzenia swego: wszak nie z własnej wo- 
li przybyliśmy do Poznania, lecz z wyrażnej woli i na życze- 
nie biskupa, przy tym kościele tymczasowo osadzeni jesteśmy. 
Wypieral się tego sufragan, co na ambonie przeciwko zakon- 
nilwm powiedział. "Podziwiałem umysł tego człowieka, że nie 
chciał uznać tak grubych błędów", powiada lakonicznie Wujek. 
To jednak na usprawiedliwienie swoje sufragan przydał, że 
dlatego tak na ambonie wystąpił, bo do jego obowiązków na- 
leży zasilać Eucharystyą owieczki swoje raz na rok około Wiel- 
kiejnocy. W innym zaś czasie nic nie ma przeciwko nam za- 
konnikom, byleśmy cichej mszy w czasie sumy nie odprawia- 
li, ani innych sakramentów nie sprawowali. 
Nazajutrz w poniedziałek wielkanocny, w czasie sumy wy- 
szeill Wujek z kazaniem w kollegiacie. Wszyscy z wytężeniem 
oczekiwali, co on też o wczorajszem kazaniu sufraga.na powie. 
Ale Wujek ani słówkiem nie wspomniał o tem. Zato kaznoazie- 
j a w kościele 00. Dominikanów dał odwet sufraganowi, swo- 
jem ostrem wystąpieniem na ambonie przeciwko niemu. Dłu- 
gą relacyę o tem całem, ciekawem z sufraganem zajściu, skre- 
ślił Wujek 10 kwietnia 1572 r. i przesłał wiceprowincyałowi, 
Franciszkowi Sunierowi. W tejże relacyi to jeszcze przydał, że 
wedlug orzeczenia medyków poznańskich, mózg sufragana z po- 
wodu pewnej r9.ny był w anormalnym stanie. Nieco później, 
pod dniem 17 lipca 1572, pisze znów do Hieronima Nadala, 
wikaryusza generalnego w Rzymie, że sufragan jakimś dziwnym
>>>
13 


sposobem sam się narzucił na administratoraJrościoła św. Maryi 
Magdaleny, mimo to, że nic więcej poprzednio nie uzyskał u kar- 
dynala Commendoniego, tylko komcnd
 na 6 miesięcy. A gdy- 
by tu rzeczywistym prepozytem zostal, w takim razie Towa- 
I'zystwo nasze nie mogloby w Poznaniu istnieć. Albowiem su- 
fragan jest czlowiekiem tego rodzaju, że się o nic zgoła. nie , 
troszczy, ani o biskupa, ani o kapitułę, ani o różnowierców, ani 
o katolików, lecz pod pozorem jakiejś świętości ogólne zamie- 
szanie czyni. Dlatego wypada podać papieżowi Grzegorzowi 
XIII dokładną informacyę o nim, ażeby nie uzyskal prepozy- 
tury tego kościoła. l) I nie otrzymal jej wcale, bo w czasie mo- 
rowego powietrza, 2 sierpnia 1572, zakończył swe życie. 2 ) 
Ale pomijając już ten przykry epizod, pomijając nawet 
, nieprzychylność, jaką Łukasz Górka, wojewoda poznański, 0- 
kazywal zakonowi w sprawie oddania kościoła św. Stanisława, 
Wujek cz
 się wogóle szczęśliwym w Poznaniu, jak w domu 
własnym; rozumem i taktem pozyskal tu powszechne uznanie 
i wzięcie u wszystkich, tak pomiędzy duchowieństwem, jak 
i obywatelstwem. W listach swoich nie może się dosyć na- 
chwalić Poznańczyków: Wielka tu jest obywateli względem nas 
przychylność. Senat miasta wyznaczył prowizorów, a między 
nimi Jana Grodzickiego, rodzonego brata naszego O. Stanisła- 
wa Grodzickiego, którzy dostarczają nam potrzebnych rzeczy 
i prawie żaden bez ich ofiarności nie przemija dzień. Bardzo 
wielu z upragnieniem wyczekuje szkół naszych w tem mieście, 
przedewszystkiem zaś szlachta. Pod budowę. przyszłego kolle- 
gium przygotowują materyaly, zwożą wapno i cegłę. Niektórzy 
przekazuj ą nam w testamentach swoich pewne sumy pieniężne 
, 
I na budo,wę kollegium. A co bardziej jeszcze zadziwia, nawet 
1) Korespon. nr. 10, 14. \ 
') Z powyższą relacYą Wujka zgadza się zupełnie zapisek w aktach ka- 
pituły poznańskiej, zob. Acta Histor. T. XIII. vol. I. pars. T. p. 215 - 216. Kraków 
1908. Czytamy tam: R. D. Stanislaus Schedzinsky. Eppus Eniensis et SuCfratra- 
neus Posnaniensis.... post superstitionibus quibusdam ac temeritatibus suis, 
ex quibus se admonere nemini est passos, multi ab eo animum repulerunt. 
Post hec vacante prepositura s. Marie Posnan. se in eandem uUro ingessil. Cum 
institutionem impetrare non potuit, commendam ad certum tempus a sede a- 
postolica super eandem preposituram obtiouit. . .
>>>
I 


14 


..... 


różnowiercy poważają nas i nic nam zarzucić nie mogą, chy- 
ba tyle, że jesteśmy zwolennikami papieża, "nisi quod papi- 
stae simus". Gdy w grudniu 1571 O. Wysockiego trapila do- 
kuczliwa gorączka tak dalece, że już zwątpiono o jego życiu, 
caly Poznań ubolewal nad nim, a poświęcenie medyków, ofiar- 
ność pań w zdumienie wprawi ala wszystkich, nie znając pra- 
... 
wie ani miary ani końca. 
Unosi się też Wujek nad talentami Poznańczyków: Po- 
znań jest to osobliwsze miasto pomiędzy miastami w Polsce, 
ludzie w nim umysłu politycznego, obyczajów r wytwornych, 
talent a bystre, do włoskich i hiszpańskich najbardziej zbliżone. 
Dlatege w tych początkach potrzeba tu niezrównanych praco- 
wników, bo od tego cala pomyślność przyszlej pracy zawisła. 
I miał zupełną słuszność domagać się tego, bo j ak pisze do 
Franciszka Borgii 13 maj a 1572, miasto Poznań, zanim tu j esz- 
cze kollegium powstalo lub myślano o 
iem, oddalo zakonowi 
naszemu tylu swoich najlepszych synów-mial tu na myśli 
Stanisława Warszewickiego, Benedykta Herbesta, Stanislawa 
Grodzickiego i Jana Branta - a obecnie kilku Poznailczyków 
posłaliśmy znów do nowicyatu w Brunsberdze. 1 ) 
Pomiędzy uczonymi podówczas w Poznaniu wyszczegól- 
niał się Stefan Mikau, doktor filozofii i medycyny, czcigodny 
starzec i pobożny mąż. Był on od 7 lipca 1562 ulubionym le- 
karzem kapituły,2) a od r. 1571 zarazem lekarzem domowym 
kollegium poznailskiego. Opiekowal się jak drugi ojciec z naj- 
większą pilnością i miłością czlonkami zakonu j- bezintere- 
sownie ich leczył, pospolicie też nazywano go ojcem. Stąd 
to do Poznania, słynącego z wybornych medyków i aptek, 
posyłano, niby do powszechnego szpitala, z wszystkich kolle- 
giów polskich chorych i przychodzących do zdrowia, pod 
.... opiekę doktora Mikana,3) w czem niemala także zasługa szero- 
kiego serca Jakóba Wujka. 
Po długiem oczekiwaniu pewrócił wreszcie H. grudnia 
1571 bisku p Adam Konarski do Poznania z Wiednia. Wyzna- 
1) Korespon. nr, 7, 9, 11, 12, 13. 
') Acta Histor. T. XIII. vol. I. pars I. p. 192. 
8) Korespon. nr, 22, 38.
>>>
15 


czył czem prędzej mIejsce pod budowę kollegium przy ko- 
ściele św. Stanisława, gdzie jeden z Ojców miewal także ka- 
zania dla Niemców; zakupił przyległy dom dla konwiktorów 
za 26(0 1 ) florenów, a z końcem grudnia. pojechał na sejm war- 
szawski. Dnia. 17 kwietnia 1572 rozpoczęto budowę kollegium,2) 
pragnął bowiem biskup już na św. Michał w tymże roku otwo- 
rzyć cztery pierwsze klasy. Tymczasem na sesyi kapitulnej, 
l lipca 1572, rozstrzygła się sprawa fundacyi kollegium.3) Bi- 
skup przeznaczył na nią cztery wsi: Ziemsko, Kiełczewo, Bo- 
chlewo i Tokarki, z dóbr stołu biskupiego; uchwała za fun- 
dac:yą przeszła. większością jednego głosu tylko,') połowa 
prawie kapituły była jej przeciwną. Były' to już czasy nie- 
spokojne pierwszego bezkrólewia, po śmierci ostatniego z Ja- 
giellonów, Zygmunta Augusta (t 7 lipca 1572). Różnowiercy, 
jak gdzieindziej, tak i w Poznaniu podnosili głowę. Pośpiech 
rozpoczętej budowy był tem potrzebniejszy, bo i wojewoda 
poznański, Łukasz Górka i kasztelan gnieźnieński, Jan To- 
micki, wszelkimi sposobami usiłowali budowli przeszkodzić. 
.N a domiar złego, powstal niebawem gorszy jeszcze nieprzy- 
jaciel właśnie w tym roku 1572: morowe powietrze. 
Mimo to wszystko budowa raźno postępowała naprzód. 
Dnia 25 czerwca 1573 otwarto szkoły jezuickie w Poznaniu, 
w części nowo postawionego kollegium. Był to piętrowy, wca- r 
le okazały gmach. K a dole mieściły się 4 klasy wybornie 
sklepione, jakich nawet kollegium akademickie w Krakowie · 
nie posiadało. N a piętrze urządzono siedm poko.i mieszkalnych, 
komnatę wielką i małą, salę obszerną i bibliotekę,5) której 


I) Annal. Colleg. Posnan, łascic. 111. podana jest cyfra 3600. 
') Kierownikiem tej budowy był architekt loannes Baptista Italus. Die 
15 Febr. 1572 iussu Rmi Eppi, Baptista Halus architectus coepit dimetiri are- 
am pro collegio et aedificia futura designare, ut primo vere opus inciperet. 
(Annales Colleg. Posnan. fascic. IV.). Ten sam wloannes Baptista Halus, mu- 
rator et civis Posn3niensis". odnowił i przjozdobił kaplicę w katedrze poznań, 
skiej, w której pocbowano biskupa Adama Konarskiego. (Acta Histor. T. XIII. 
vol. L pars I. p. 225, 231, 2&». 
8) Korespon. nr. 9,12. 14. 
4) Annal. Colleg. Posnan. fascic. IV. 
!i) Korespon. nr. 14, 15.
>>>
4 


16 


pierwszym zawi
zkiem był księgozbiór, darowany prze
 sufra- 
gana poznańskiego, Stanislawa Szedzińskiego. Ten uroczysty 
akt otwarcia. szkół zaszczycil swoją obecności
 główny i hojny 
fundator, biskup Adam Konarski, który właśnie był po drodze 
do Paryża. w poselstwie do króla Henryka Walezego wstąpił do 
domu. Wraz z nim brali udzial w uroczystym akcie: opat 
francuski, poseł do Rzeczypospolitej i czterech polskich pa- 
nów, mianowicie Jan z Fulsztyna Herburt, kasztelan sanocki, 
Mikołaj Konarski, kasztelan kaliski, Andrzej Górka, kasztelan 
międzyrzecki i Jan Tomicki, kasztelan gnieźnieński; ci dwaj 
ostatni byli innowiercami. Uroczystość odbywała się mowami 
i "Dyalogiem Apollina", w którym występ0walO siedm sztuk 
wyzwolonych, każda z obroną swej własnej godności. l ) Licznie 
zebrani goście: prałaci, kanonicy, rajcy miejscy i inni przed- 
niejsi obywatele przysłuchiwali się z podziwem mowom i wier- 

. szom: łacińskim, greckim i polskim, deklamowanym częścią 
przez profesorów, częścią przez uczniów. Dnia 6 lipca 2 ) rozpo- 
częły się już rzeczywiste nauki w trzech klasach, zwanych 
grammatica, syntaxis, humanitas; nieco później przybyła rheto- 
nca. 
I jakiż był stan i rozwój tych rozpoczętych szkół? U czę- 
szczala do nich przeważnie młodzież !izlachecka z woj ewództwa 
poznańskiego. W r. 1574, w klasie gramatyki było już 160 
uczniów, dlatego na dwa osobne oddzialy podzielić ją musia- 
no, wszystkich uczniów liczyła szkoła w tym roku przeszło 
300. W lutym 1575 zamyśla! Wujek zaprowadzić na retoryce 
kurs języka hebrajskiego i kompendyum filozoficznego; oprócz 
autorów klasycznych: Cycerona, Wergiliusza i Horacego, wy- 
kładano też w tym roku dyalektykę, fizykę i teologię moralną, 
w następnym 1576 roku już i teologię dogmatyczną; ogólna ... 
cyfra uczniów w tym roku wynosiła. pi'zeszlo 400. 3 ). 
Wykłady szkolne urozmaicano i umilano uczniom popi- 
sami, dyalogami, wierszami i scenicznemi przedstawieniami. 


, 


" 


1) Annat College Posnan. fascic. IV. 
i) Annat. CoIleg. Posn. fasc. VI. 
8) Korespon. nr. 1M, 21, i3, 26,_ 31. 33.
>>>
17 


I tak n. p. w kościele Bożego Ciala 26 maj a 1573, deklamo- 
wali studenci najpierw wiersze i dyalogi o Naj św. Sakramen- 
cie, potem odśpiewali dwie nabożne pieśni. To samo powtó- 
rzyli 28 maja w kościele św. Maryi Magdaleny w obecności 
licznych sluchaczów i z wielką ich pociechą. l) 
, Dnia 6 pażdziernika 1573, z powodu rozpoczęcia roku 
szkolnego, odbyła się dysputa filozoficzna i teologiczna pod 
przewodnictwem O. Piotra Viany. Wielu ciekawych z miasta 
przybyło na nią, a między innymi także niektórzy znaczniejsi 
różnowiercy, mianowicie doktor medycyny Niger 2 ) i niejaki 
/' Poley, obydwaj luterskiego wyznania. Zjawił się także Sta- 
nisław Górka, zagorzaly heretyk, który potem po zmarłym 
swym bracie Łukaszu postąpił na wojewód
two poznailskie. 
Nie śmial jednak wejść do auli szkolnej, lecz przez okno przy- 
sluchiwal się ciekawie dyspucie. Nazajutrz odegrano dyalog, 
a pilnym uczniom rozdano nagrody.3) 
Dnia 25 grudnia po południu odegrano w kościele św. 
Maryi Magdaleny dyalog po polsku o Narodzeniu Chrystusa 
i o betleemskich pastuszkach. Ścisk w kościele był tak ogrom- 
ny, że uczniowie, odgrywający swą rolę, zaledwie przez t1:umy 
przecisnąć się zdołali. Przybyli do kościoła i różnowiercy z po- 
między pospólstwa, chcąc świstaniem i mruczeniem przeszko- 
dzić scenie, mimo to przedstawienie odbylo się aż do samego 
końca. Stąd jednak Jezuici ten praktyczny wyciągnęli wniosek, 
że odtąd nic w kościele, lecz w sali szkolnej, podobne przed- 
stawienia sceniczne urządzać należy.') 
Henryk Walezy, wybrany królem polskim, zdążając na 
swą koronacyę do Krakowa,6) wstąpił po drodze do Poznania 
... 


, J) Aunal. Colleg. Posn. fascic. V. 
') Był nim Stanisław Niger Chrościeski, doktor filozofii i medycyny, zob. 
Dr. Ludwik Ćwikliński, w Księdze Pamiątkowej Uniw. Lwow. Lwów 1
()(). 
3) Annal. CoHeg. Posnan, fascic. VI. 
4) Annal. College Posnan, fascic. VII. 
li) Ukoronował go 21 lut. 1574 prymas Jakób Uchański. Polacy pokładali 
w nim wielkie nadzieje. Tymczasem w nocy z 18 na 19 czerwca 1574 r., uciekł 
z Krakowa do Francyi i nie powrócił więcej do Polski. 


2
>>>
18 


t 


w nocy 27 stycznia 1574. Cały Poznań zaroił się od dostojni- 
ków koronnych i innych doborowych gości. Przybyłego króla 
przyj mowano przy zapalonych pochodniach i woskowych świe- 
cach, wśród wystrza1:ów armatnich z baszt i murów warowni 
miejskiej.l) W bramie wrocławskiej senat miasta podał mu klu- 
cze na znak wierności i posłuszeństwa; potem powitał go je- 
den z uczniów jezuickiej szkoły, przebrany za św. Micha1:a M- 
ch anioła, czczonego we Francyi szczególniejszym sposobem. 
Stał on na podwyższeniu wraz z dwoma innymi młodzieńcam 
szkolnymi, trzymając w jednym ręku wydobyty z pochwy obo- 
sieczny miecz, w drugim zaś wagę; poczem pozdrowił króla 
krótkim wierszykiem, a chór śpiewaków zaintonował: Żyj kró- 
lu Henryku, żyj w alugie wieki. Ten miecz srodze się nie po- 
dobał innowiercom, z tego powodu pomawiali Jezuitów, że oni 
chcieli na karanie heretyków miecz królowi podać, podobnie 
j ak się to we Francyi stało. 
Nazajutrz biskup Konarski zaprosił króla na ucztę w swym 
pałacu przy katedralnym kościele; po obiedzie wiceprowincyał 
Sucier wraz z Wujkiem składali królowi homagium, a przytem 
ofiarowali mu Postyllę, właśnie świeżo wydaną i jemu dedyko- 
waną. Bardzo był z tego uradowany. Następnie 10 młodzień- 
ców szkolnych witało króla rozma.itymi językami: po łacinie, 
grecku, hebrajsku, francusku, włosku, hiszpańsku, polsku, nie- 
miecku, litewsku i flamandzku. Jeden z nich przedcwszystkiem, 
tak samego króla jak i innych obecnych tam Francuzów, nie- 
zmiernie rozweselil. Rzecz tak się miała. N a kilka tygodni przed 
przybyciem do Poznania króla Henryka, pewien poseł polski 
przywiózł ze sobą francuskiego chłopca z samego Paryża. Tego 
to ma.lego Francuza ubrano w świetny strój polski, a gdy król 
zjawił się w Poznaniu, deklamował pięknie przed nim trancu- 
skie wiersze. Dziwowali się Francuzi, że Polak, jak sami mnie- 
mali, tak dobrze po francusku wymawia. Dopiero później, kiedy 
się dowiedzieli, że to jest Francuz Paryżarun, śmiali się ogro- 
mnie i radowali z tego. Ta uroczystość jednak skończyła się 


l) Acta Histor. T. XIII. vol. I. pars I. p. 222.
>>>
, 


1
 


smutnym wypadkiem. Z powrotem owi mlodziellcy szkolni j e- 
chali konno do domu, bo błoto wielkie po drodze było. Pod 
jednym z nich obalił się koń, wskutek tego złamał chłopiec 
nogę, musiano go więc odnieść do najbliższego domu, gdzie go 
zaraz odwiedzili lekarze i dworzanie królewscy. Po kilku je- 
dnak miesiącach wyzdrowiał zupełnie. I) 
Jak gdzieindziej, tak i między studentami w Poznaniu 
zdarzały się burdy. Trzeba jednak pamiętać o tem, że czasy 
to były inne i krew gorętsza i dobrobyt lepszy i wolność zło- 
ta i butność większa, niż obecnie. Jeśli ojcowie o lada słówko 
przykre brali się do korda, to nie dziw, że w ich synach był 
inny temperament, niż dzisiaj. Dlatego też burdy wyprawiali 
studenci wszelakich szkół: czy akademickich t czy pijarskich, czy 
jezuickich zarówno, a więc zarówno muszłł być wybryki te są- 
dzone, jako wybryki młodzieży, której wiele więcej wówczas 
uchodzilo, niż dzisiaj. Zaraz w pierwszym roku po otwarciu 
szkół, wybuchła kłótnia między studentami a złotnikami, lecz 
wcześnie uśmierzona, bo senat miejski wtrącił złotników do 
więzienia, a tych studentów, którzy dali powód do niezgody, 
ukarano; jednego nawet zupełnie wydalono ze szkół. Pierwszy 
ten zatarg dowodzi, że O. Jakób Wujek, jako rektor kollegium, 
nie myślał wcale tolerować wybryków mlodzieżYi jednego wsze- 
lako przestrzegał, tj. żeby studenci szkół duchownych nie byli 
sądzeni przez różnowierców, tudzież żeby mniejsze przewinienia 
w szkole karane były. 
- Kiedy więc 11 sierpnia 1575 jeden ze studentów został za 
kłótnię z Żydem wtrącony do więzie
ia miejskiego, udał się 
O. Wujek do magistratu z przedstawieniem, żeby mniejsze wy- . 
kroczenia w szkole karane były. Jeśliby zaś coś ważniejszego 
zaszło, na coby kara szkolna była za mała, żeby wtedy sprawy 
szlacheckiej młodzieży oddawano kasztelanowi, a mieszczańskiej 
magistratowi. Student, o którego w tym wypadk
 chodziło, był 
wprawdzie synem mieszczanina poznańskiego, ale kłótni z Żydem 


" 


2* 


1) Annal. ColIeg.
>>>
20 


nie uważano jeszcze wówczas za sprawę tak dalece ważną, że- 
by aż studenta do więzienia wtrącać. Dlatego też panowie ra- 
dni, czyli senat miasta Poznania, wyraźnie okazal swoje nie- 
zadowolenie i nie pochwalal postępku wójta, Stanislawa Brze- 
źnickiego, który, wstydzqc się swej śmiałości, obiecal, że na. 
przyszłość będzie wobec studentów łagodniejszym. l ) 
Stanislaw Górka, wojewoda poznański, objąwszy po bra- 
cie swoim Łukaszu (t 1(73) tę senatorską godność" odbył uro- 
czysty wjazd do Poznania 20 czerwca 1576. Powitany przez 
studentów jezuickich piśmienną gratulacyą, dał im zato 8 czerwo- 
nych złotych, ale Jezuitów upomniał, aby studentów powstrzy- 
mywali od dręczenia Żydów, nad. którymi opiekę miał sobie po- 
wierzoną. Jednakże upomnienie to niewiele poskutkowało, bo 
jeszcze w tym roku wynikła wielka burda studentów z Żydami. 
Rzecz poszła o i akiegoś Żyda z Kościana, który z rodziną 
chciał przyjąć chrzest i w tym celu przybył do Poznania z dwo- 
ma synami, a żonę i dwie córki sprowadził nieco pózniej. Trzy 
te niewiasty Żydzi uprowadzili gwałtem. Działo się to w samo 
południe. Studenci pierwsi w czasie obiadu, dowiedziawszy się 
o .tem, PGbiegli szukać Żydówek. Niebawem przyłączyli się do 
nich rzemieślnicy, pomogli im wyłamać drzwi i wyprowadzić 
porwane niewiasty. Motłoch napadl na synagogę i zrabował ją, 
a z kolei inne żydowskie domy zaczął rabować. )fagistrat kazał 
zamknąć bramy miejskie, a Jezuici wysłali dwóch magistrl1w, 
żeby studentów od tej burdy odwołać. Obaj jednakże niewiele 
sprawili. Dopiero noc położyła kres zaburzeniu. Wojewoda mo- 
cno był tern zajściem oburzony i wysłal grożne listy do miesz- 
czan i do kollegium, ale znacznie ochlonął w gniewie, gdy mu 
rektor Wujek caly stan rzeczy wyjaśnił. Sprawa jednak wyto- 
czoną została przed sejmem. Wojewoda bardzo się ujmował 
za sprawą Żydów i bardzo był markotny, że król żadnej kary 
nie naznaczył na mieszczan, a Jezuitom jedynie przez kancle- 
rza, Piotra "'
 olskiego, przesłał upomnienie, aby na przyszłość 
tego rodzaju burdom starannie zapobiegali.
 


I) Ks. Chotkowski: Szkuły Jezuickie w Poznaniu str, 23-24. 
') Ks. Chotkowski: Szkoły str. 25-26. 
.
>>>
" 


21 


Ks. prałat Chotkowski, opierając się na rękopisie poznań- 
skiego kollegium, wspomina jeszcze o innych późniejszych, 
w XVI i XVII wieku studenckich burdach, ale te ju
 pomijam, 
bo wychodzą poza obręb i epokę naszej rozprawy. 
W celu przyzwyczajenia młodzie
y do praktyk religijnych, 
do wypełniania przepisów wiary, zakładano w szkołach jezui- 
ckich bractwo Zwiastowania
. Maryi Panny, tak zwaną Soda- 
litas :Mariana, a wiadomo, że p6źniej nie było prawie szlachcica 
w Polsce, któryby się nie nazywał Sodalis Marianus. W poznań- 
skich szkołach zawiązana została Sodalitas ju
 B1 października 
1574, czyli w rok spełna po otwarciu szkół. W miarę, jak liczba 
studentów rosła, wzmagała się też liczba członków Kongrega- 
cyi :Maryailskich. Nikogo jednak z młodzie
y nie zmuszano, aby 
do tych kongregacyi należał, lecz zostawiano im pod tym wzglę- 
dem zupełną wolność, owszem, samych tylko wzorowych ucz- 
niów przyjmowano do nich. 
Środkiem, który szkoły poznańskie czynił popularnemi, 
były między innemi publiczne przedstawienia. Te przedstawie- 
nia publiczne musiały też wielkie wywierać wra
enie na lud, 
który teatru wogóle nie znał i nie widział. Czytamy bowiem, 
że kiedy studenci dali na rynku w Boże Ciało 1577 przedsta- 
wienie "Ofiary Izaaka", wtedy lud płakał z rozrzewnienia. 
Przedstawienia w szkole trwały czasami aż dwa dni, jak n.p. 
15 pażdziernika 1376 "Tragedya Achaba", która się niezmier- 
nie podobała widzom. 
Duszą i kierownikiem, tak nau
 jak i popisów szkolnych, 
był O. Wujek. Jako zawołany humanista i biegły filolog, nie 
zadowalał się wcale byle j akiemi miernotami naukowemi, ale 
dobierał sobie na profesorów najlepszych z pomiędzy członków 
'zakonu i sprowadzał ich z Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Anglii 
i innych krajów. Przeglądając, choćby pobieżniejego listy, mo- 
żna naocznie przekonać się o tem. 1 ) Był on pedagogiem w całem 
tego slowa znaczeniu, pojmował dobrze donioslość ścisłych nauk 
oraz studyum klasycznych autorów, łacińskich i greckich: Gdy 


. 


I) Korespon. nr. 17, 25, 31, 38. 


.
>>>
, 


" 


22 


\ 


, 


w r. 1575 general zakonu, Ewerard Merkuryan,l) zabronił czyta- 
nia zakazanych książek, a między niemi niektórych poetów, 
wnet Wujek upomnial się o Horacego: Dotąd w szkołach czy- 
taliśmy Horacego dla rozmaitości jego, poetycznych utworów, 
z pominięciem tylko jego erotyków. Nie mamy bowiem żadne- 
go innego starego liryka, oprócz Horacego. Stosowną jest więc 
rzeczą, ażeby takiego autora ze szkół nie wyrzucano, lub przy- 
najmniej, żeby ukazal się czem prędzej w oczyszczonem wy- 
daniu. 2) 
Obchodzi1:y go przytem żywo wszystkie sprawy bieżące 

 w Polsce, żadna mu obojętną nie była. 3 ) Dlatego też, pisując 
do generałów zakonu w Rzymie, przelewa! na papier swoj e 
uczucia i myśli, jakie wyrywały się z jego gorącego serca; 
wewnętrznymi i zewnętrznymi niepokojami skołataną Polskę, 
polecał modłom współbraci w Rzymie, slowem żył i oddychał 
miłością ojczystej ziemi. 
Już w czerwcu 1574 zamierzal biskup Konarski oddać semi- 
naryum duchowne w Poznaniu pod kierownictwo zakonu, na 
wzór seminaryum papieskiego w Brunsberdze, ale niestety 
dłuższa choroba, wreszcie śmierć 1 grudnia tegoż roku stanęła 
temu na przeszkodzie. Przez dwa lata stolica biskupia osiero- 
coną była, dopiero na sejmie walnym w Toruniu, z początkiem 
grudnia 1576, król Stefan Batory mianowal biskupem poznań- 
skim Łukasza Kościeleckiego, biskupa przemyskiego. Biskup 
Kośoielecki żywił z początku pewne uprzedzenie do Jezuitów; 
'doniesiono mu bowiem falszywie, że oni przeszkadzali mu 
w Rzymie w nominacyi na biskupstwo poznańskie. Lecz O. 
Wujek wnet rozproszył to jego uprzedzenie i wykazał, że 
Jezuici nie tylko nie przeszkadzali mu wcale, ale owszem
 o ile 
tylko mogli, pro
egowali i popierali jego kandydaturę na to 

iskup8two. Z jego nominacyą i intronizacyą odżyła na nowo 
poruszona już dawniej sprawa seminaryum w Poznaniu. Z po- 
lecenia biskupa Kościeleckiego, zajął się nią Jakób Brzeźnicki, 
... 


l) Wybrany generałem zakonu 23 kwiet. 1573, t l sierpnia 1580. 
2) Korespon. nr. 27. 
8) Korespon. nr. 15, 17, 18, 20, 24, 28, 33, 37, 38. 


-- 


.
>>>
. 


23 


# 


kanonik poznański, we wrześniu 1577. Przyszło do wymiany 
zdań ,i myśli pomiędzy nim a O. Wujkiem, który po dojrza- 
łym namyśle, zbadawszy wszystkie powody, przemawiające za 
tem, poparł gorąco zamiar biskupa u generala zakonu, Ewe- 
rarda Merkuryana. Wprawdzie w tej sprawie nasuwala się jedna 
pozorna trudność, mianowicie, że Ojcowie, przeznaczeni. do 
pracy seminaryjnej, będą musieli dość daleko z kollegium do 
seminaryum i to cztery razy codziennie tam i napowrót cho- 
dzić, ale i tę" trudność pokonają z ochotą dla chwaly Bożej 
i pożytku Kościoła. I) 
Nie od razu jednak ubito tę sprawę, lecz dopiero 21 
stycznia 1581, kiedy już zglosiło się dwunastu alumnów, a po- 
przednio urządzono dla nich odpowiednie mieszkanie, objąl 
zakon ster seminaryum na żądanie kapituly poznańskiej. 
Jeszcze jedna sprawa leż ala Wujkowi na sercu, miano- 
wicie rozszerzenie kollegium poznańskiego, a to w tym celu, 
ażeby w znacznie rozszerzone m kollegium miala młodzież pol- 
ska dogodną sposobność kształcenia się w filozofii i teologii, 
zamiast szukać tych nauk na Śląsku, w Saksonii lub innych 
stronach Niemiec, zarażonych kacerstwem. Biskup Konarski, 
zajęty ustawicznemi legacyami, to do Wiednia, to do Paryża, 
a wkońcu zaskoczony śmiercią, nie mógł urzeczywistnić za- 
miaru swego. Następca zaś jego, biskup Kościelecki, nic na 
razie dopo
ódz nie mógl, bo był obciążony znacznymi dłu- 
gami. Gdzież było szukać pomocy? O. Wujek, idąc za namo- 
wą i życzliwą zachętą Andrzeja Opalińskiego, marszalka wiel- 
kiego koronnego, generala wielkopolskiego, przedstawił 1578 
korną prośbę mądremu i pobożnemu królowi, Stefanowi Bato- 
remu, a wyłuszczywszy w niej należycie wszystkie powody, 
taką apostrofą r;akończył suplikę swoj ą: Nic bardziej pożąda- 
nego, Miłościwy Królu, nie możesz nam wyświadczyó, jak opie- 
ką i szczodrobliwością swoją to kollegium roz8zerzyć i uzu- 
pełnić. My zaś przed Majestatem Bożym u.stawicznie błagać 
będziemy, ażeby Waszej Królewskiej Mości użyczal zdrowia' 
l pomyślności we wszystkich sprawach. Ażeby Wasza Królew- 


l) Korespon. Dr. 20-21, 29-30, 83, 88-89.
>>>
l 


ska Mość posiadł bramy nieprzyj aciól swoich, by na tym tronie 
królewskim jak najdlużej panowal; a. wreszcie to królestwo, 
utwierdzone sprawiedliwością i pokojem, wraz z nieśmiertelną 
chwalą swego imienia, w jak najbardziej kwitnącym stanie 
potomkom przekazal. 1 ) 
Zanim jednak. to gorące życzenie rozszerzenia poznań- 
skiego kollegium do skutku doszlo, powołano O. Wujka na inne 
pole pracy. Z woli papieża Grzegorza XIII. wyjechal w maju 
1578 O. Stanislaw Warszewicki do Sztokholmu, na. dwór Ka- 
tarzyny Jagiellonki, celem na.klonienia małżonka. j ej Jana III. 
z dynastyi Wazów do pojednania się z kościołem rzymskim, 
jeśliby to możliwem bylo, lub przynajmniej, a.by go usposobić 
lepiej względem katolicyzmu w lutrzałej od dawna Szwecyi. 2 ) 
Jego miejsce w Wilnie zajął O. Wujek, jako rektor kollegium, 
który swoj ą dobrą radą przyczynil się niemalo do podniesie- 
nia wileńskiej szkoły. Król bowiem Stefan Batory, w czasie 
pobytu swego we Lwowie 7 lipca 1578, na prośbę wileńskie- 
go biskupa, Waleryana Protaszewicza, podniósł szkołę jezmcką 
w Wilnie do stopnia akademii, nadając jej te same prawa 
i przywileje, jakie posiadała akademia krakowska. 
Tymczasem na. kongregacyi prowincyonalnej, odbytej w 
Boszewie 22 września 1578, wybrano O. Wujka prokuratorem 
prowincyi polskiej do Rzymu. A skoro stamtąd powrócił do 
Wilna, o wydaniu królewskiego dyplomu dla akademii 
ileń- 
ski ej uwiadomił go pod dniem 22 stycznia 1579 Hieronim Roz- 
drażewski,3) kanonik płocki a sekretarz królewski. Akt ten fun- 
dacyi zatwierdził król, naprzód w Wilnie 1 kwietnia 1579, o- 
sobnym erekcyjnym dyplomem, potem zaś za zgodą wszyst- 
kich stanów powtórnie na sejmie warszawskim 23 lutego 1585. 
Niedługo jednak Wujek zaba.wił w stolicy Litwy. Już] sier- 
pnia 1579 zdał zarząd kollegium Piotrowi Skardze, sam zaś 
wybierał się w podróż do Siedmiogrodu, gdzie czekało go no- 
we, a niełatwe zadanie życia. 


l) Korespon. nr, 33, 41. 
") Listy ks. Stan. Warszewickiego, pisane w Szwecyi a niewydane dotąd. 
3) Korespon. nr. 42.
>>>
- 
...;) 


II. Rektorem kollegium w Koloszwarze 1579-1584. 


Stefan Batory, książę siedmiogrodz.ki, obrany królem pol- 
fkim 13 grudnia 1575, przy swym odjeździe na koronacyę do 
Krakowa, powierzył rządy Siedmiogrodu bratu swemu Krzy- 
sztofowi, z tytułem wojewody. \Vskutek reformacyi, jak gdziein- 
dziej, tak i w Siedmiogrodzie, przedstawiał Kościół opłakany stan. 
'Yiara kat.olicka wyga!"ła tu prawie zupdnie już od wielu lat, 
znikły dawne klaszt.ory, ucichła służba Boża po parafialnych ko- 
ściołach; zaledwie tu i ówdzie, przeważnie po wioskach, ukrywała 
f'ię garstka takich, co się trzymali jeszcze starej wiary ojców 
 
ale i ci, odosobnieni, pozbawieni kapłanów,l) słabe tylko dawali 
oznaki życia. Na pierwszem miejscu i najbardzIej naglącą spra- 
wą była kwestya szkolna. Wprawdzie kEiążę Stefan Batory 
już 27 marca 1575 pro
ił O. 'Yawrzyńca l\Iagiusza, prowincyała 
aU5tryackiego, o 12 Jezuitów do swego Białogrodu,2) a między 
nimi o d\',,"óch lub trzech poważnych wiekiem i nauką. S) Atoli 
zabiegi elekcyjne o troll polski, uspokojenie zbuntowanego 
Gdańska, wreszcie pierwsza wyprawa przeciwko Moskwie nie 
dozwoliły mu spełnić tego zamiaru. Dopiero po zdobyciu Połocka 
29 
ierpnia 1579, pomyśleli na seryo o tem dwaj bracia Bato- 
rowie: król Stefan i wojewoda Krzy
ztof. 
,y najpowabniejszem i najzdrowszem miejscu pod Kolo- 
8zwarem ł) stało opuszczone od lat 24 opactwo 00. Benedykt}'- 
nów S) "Abbatia Beatae :\Iariae Virginis de Colosmonostra ", 
8kąd na wszystkie 
trony, jak daleko oko dosięgnąć mogło, 
roztaczał s ię przecudny widok na pola, ogrody, winnice, łąki, 
l) Nulli hic monachi, nulli professores universitatis, nuUi canonici in hoc 
regno inveniuntur. List Stefana Aratora, z Koloszwaru l wrześ. 1581, do Klaud. 
Akwawiwy w Rzymie, cł. Andr. Veress: Fontes Rer. Transsilv. T. I. Budapest 
1911, p. 177. 
2) Alha Iulia, sive Alba Carolina, Carlstadt, Karlsburg, Weissenburg, Bia- 
łogród, miasto w Siedmiogrodzie. 
3) Veres;;: Fontes T. I. p. 19. 
") Claudiopolis, Klausenburg, Koloz!'lvar miasto w Siedmiogrodzie. 
6) O. Wujek nigdzie nie wspomniał w swych obszernych listach, do ja- 
kiego zakonu to opactwo naletało przedtem. Wyjaśnił mi to profesor Veress, 
w liście pisanym do mnie, z Koloszwaru 23 paźdz. 1913.
>>>
6 


.. 


rzekę Szamos i lasy. Nad główną bramą opact Wd tego widniał 
wykuty w kamieniu herb opata Jerzego Martinowicza z r. 1.351; 
być może, że w tym właśnie roku ów okazały, klasztorny gmach 
wzniesiony, lub przynajmniej ów ozdobny portal wykończony zo- 
stał. Po roku 1556 właściciele świeccy nadali temu opactwu 
kształt obronnego zameczku, stąd też powstała i nazwa jE'go 
późniejsza: "Castrum Colosmonostra". Zakonnicy, ustępując 
stąd przymusowo w czasie reformacyjnych zamieszek, zakopali 
pod ziemią w kilku skrzynkach naczynia święte, złote i srebrne, 
oraz kosztowniejsze aparaty kościelne. 'Yszystko to jednak 
później wykryli i zagrabili różnowiercy, kościół i ołtarze cał\;.:o- 
wicie złupili, obrazy spalili i tylko gołe powstawili ściany. l) 
Dobra klasztorne, już dawno rozdrapane, pozostawały w rękach 
siedmiogrodzkiej szlachty. Odrestaurować klasztorny gmach, 
odkupić dawne jego dobra,2) oddać to Jezuitom na szkoły. oto 
myśl wojewody Krzysztofa. Pochwalił ją król polski, wojpwoda 
wykonał. 'V tym to celu, na wyraźne życzenie Stefana Batorego, 
wysłany ł?ył O. Wujek z "Wilna do Siedmiogrodu, \\TaZ z l.:ilku 
towarzyszami, gdzie stanął szczęśliwie w Koloszwarze l pa- 
ździel"nika 1579 8 .) Mianowany pierwszym rektorem tej nowej o:-:a- 
dy, oh\Orzył w Colosmonostra Ił stycznia 1580 dwie pierw,.;ze 
klasy: gramat}'kę i syntak:sę. \Vykładał w nich Cycerona i grekę 
O. AlOjL;y Odescalco. inny zaś magister tłumaczył \\Tergilego 
oraz gramatykę E}ju
za Donata. O. Jan LelesL nie mógł iUl do- 
pomagać w tej pracy, przebywał bowiem ciągle w Białogrodzie, 
jako kapelan i kaznodzieja księcia Krzysztofa Batorego. gdzie 
był zarazem wychowawcą jego małoletniego syną, Zygmunta. 


l) Ster. Arator, w liście z Koloszwaru l wrześ. 1
81, do Ki. Akwawiny, 
cf. Veress: Fontes T. I. 176. 
2) Dobra pobeoedy.kŁyńskie: Mooostor (Colosmonoslra), Bach, Jegenye, 
Kajaotó, Tiburcz, Bogartelke, skonfiskowane w r. 1556, stały się potem własno- 
ścią, częścią Eraociszka Forgacha, częścią Jerzego Blandraty, ale późoiej od- 
kupił je Stefao Batory i przekazał na utrzymanie koHegium w Koloszwarze, 
jak świadczy dyplom królewski, wydaoy w zamku wileńskim 12 maja 1581. 
Veress: Fontes T. I. p. 121-132. 
3) Franc. Suoier, w liście z Koloszwaru 3 p.tździer. 1579, do Jana An- 
drzeja Caligarego. nuocyusza apostoł. w Polsce. VerE:ss: Footes T. I. ł:iO.
>>>
7 


. 


Zato z przybyciem 20 lutego 1580 O. Stefana Aratora i O. Wolf- 
ganga Behreka, walna przybyła im pomoc. Pierwszy z nich illa 
Węgrów, drugi dla Niemców kazania miewał i to nie tylko w Ko- 
loszwarze, ale po innych miejscach, bo księży świeckich nie było, 
więc z powodu ich braku obowiązki parafialne spełniać wypadało 
w miarę, jak wojewoda zniszczone przez różnowierców kościoły 
i parafie katolickie przywracał. Skutek tej pracy okazał się nie- 
bawem bardzo wydatnym i obfitym w owoce. W liście z 11 kwie- 
tnia 1580 przedstawił O. Wujek nUllcyuszowi papieskiemu w Pol- 
sce, Janowi Andrzejowi Caligaremu, szczegółowy rejestr owoców, 
zebranych po różnych. miejscach. W rok potem 12 kwietnia 1581 
wspomina już o 300 różnowiercach, pozyskanych dla katolickiego 
Kościoła, pomiędzy którymi byli także niektórzy ze szlachty. l) 
I 
Gorliwości jednak gwałtownej, nieumiarkowanej, nie znosił 
\Vujek. Kazania węgierskie, jak już nadmieniłem, miewał O. 
Stefan Arator (Sza.ntó), rodem z Tyrnawy. Był on bezsprzecznie 
gorliwym pracownikiem, ale zbyt gwałtownie występował na am- 
bonie przeciw różnowiercom. Nie podobało się to nawet kato- 
likom, a przedewszystkiem O. \Vujkowi, upominał go więc raz 
po raz po ojcowsku, żeby przemawiał w łagodniejszym tonie; 
i mial w tern zupełną słuszność, bo gwałtowne m występowaniem 
trudno kogo przekonać, a tern bardziej nawrócić. W listach 
z 26 grudnia 1580 i z 12 kwietnia 1581 donosi Wujek przełożo- 
nym zakonu w Rzymie, że O. Stefan Arator jest bardzo trudnym 
w zaparciu się własnej woli i sądu. W innym znów liście do gene- 
rała zakonu, Klaudyusza Akwawiwy,2) z 2 czerwca 1581 powiada: 
Bardzo potrzebujemy kaznodziei dojrzałego i dobrze uczonego, 
albowiem O. Stefan ma swoje obyczaje, które nie podobają się 
wielom. To samo prawie przypomina w liście z J8 sierpnia 1581: 
Potrzebujemy jakiegoś dobrego kaznodziei węgierskiego, bo O. 
Stefan swemi inwektywami przeciwko różnowiercom obraża wie- 
lu. l ) Upomnienie to nie przypadało oczywiście do smaku O. 
Aratora, dlatego też, pisząc z Ko)oszwaru do Akwawiwy pod 


l) Korespon. nr. 48, 44, 45, 49. 
') Generałem zakonu od 19 lutego 1681 - t 31 stycznia 1615. 
aj Korespon. nr. 48, 409, 62, M. 


.. 


\
>>>
\ 


.. 


28 


. 


dniem 22 sierpn
a 1581, nieprzycbylnie się w;yrażał o przełożonym 
swoim. l) l\fiędzy inne mi napisał, że rektor 'Vujek więcej Etara 
się o rzeczy materyalne, niżeli o duchowne; że odwiedzając dwór 
książęcy w Białogrodzie, po kilka godzin przep
dza na biesia- 
dach razem z dostojnikami dworu; że jest skąpy i niditościwy 
dla poddanych wiejskic}1, należących do uposażenia koIlegium. 
Pcócz tego wiele innych, nieprzych) lnych i gorzkich ustępów 
umieścił o nim w swym liś3ie, wkońcu przydał, że byłoby nieró- 
wnie lepiej, gdyby to kollegium należało raczej do prowincyi 
austryackiej, aniżeli polskiej. \V podobnym, wprost nieprzych)"l- 
nym tonie, pisał do Akwawiwy 10 grudnia 1581. Antagonizm 
madiarski względem żywiołu słowiańskiego (powiedzmy otwarcie 
polskiego) uwydatniał się podówc
as jaskrawo na każdym kroku. 
Przebija się to przedewsz)'stkiem z listów O. Aratora. 2 ) Tą jednak 
surow
l' relacyą nie potrafił on zachwiać i podkopać zau- 
fania, jakie miał do Ojca 'Vujka, tak król Batory, jak i gene- 
rał Akwawiwa. \Vujek pozostał na rektorstwie w Koloszwarze 
aż do stycznia 1584. Późn
ej jeszcze na dwa zawody (1587-1589 
i 1595-1597) był on wiceprowincyałem w Siedmiogrodzie cum 
plena potestate, jak zobaczymy niżej. 
Opactwo w Colosmonostra, jako od centrum miasta prawie 
I 
o dwie mile włoskie odległe, nie wydawało się sposobne m na kol- 
legium i akademię, o której król i wojewoda ustawicznie marzyli. B ) 
Dlatego też kanclerz siedmiogrodzki, Wolfgang Kowachoczy, 
rozglądając się za od.pJwiedniem miejscem, upatrzył.w sródmie- 
ściu Koloszwaru kościół i klasztor, w którym dawniej przed re- 
formacyą mieszkali 00. Franciszkanie, a potem niektóre po- 


1) Z jaKą łatwością i szlachetnością serca umiał O. Wujek przebaczać 
i zapominać o wszelkich urazach, pokazuje następujący przykład: Kiedy w r. 
1589, wydaleni ze Siedmiogrodu Jezuici, pow!acali do swoich prowincyi, Au- 
stryacy nie chcieli przyjąć O. Aratora, lecz go odsyłali do Polski. Dowiedziawszy 
się o tem O. Wujek, wstawiał się za nim u generała Akwawiwy: .Choć O. Ster. 
Arator nieraz nieroztropnie sobie postąpił w zbytniej gorliwości swojej, mimo 
to położył on w Siedmiogrodzie niemałe zasługi. Niechże Przewielebność Wasza 
ma staranie o nim, jest bowiem już wiekowym i potrzebuje wina, czego w Polsce 
brak & . Korespon. nr. 74. 
;I) Veress: Fontes T. I: p. 157-165,203-209. 
a)" Koresp. nr. 43.
>>>
9 


. 


deszłe wiekiem zakonnice: reguły Dominikapel i Augu
tyanek, l) 
już na wymarciu będące. Czem prędzej doniósł wojewoda kró- 
lowi o nowym projekcie i uzyskawszy jego pozwolenie, a nadto 
rozkaz przebudowania obszernego gmachu na szkoły tak, żeby 
klasztor pofranciszkański wyłącznie na mieszkanie Jezuitom 
pozostał, zabrał się w czerwcu 1580 do przerobienia tegoż. Z koń- 
cem kwietnia 1581 rozpoczęto ju
 przenosiny do Kolo
zwarn, 
w poło\\ie zaś maja otwarto tymczasowo szkoły w tym nowym 
przybytku Muz. ,y Colosmonostra pozostała tylko mała osada 
do obsługi k:ścioła. Budowa jednak szkoły nie postępowała tak 
raźno. Król przeznacL;ył na nią z swej szkatuły po 1000 florenów 
rocznie, ale skarb królewski wypróżniły do dna dwa zaciągi na 
wojnę moskiewską; pieniądze więc nie wpływał) regularnie, 
a na tem cierpiała budowa. Na domiar złego nowa katastrofa 
za
zła. 'V jesIeni 1582 roku była już budowa szkoły pod dachem, 
ale był to tylko prowizoryczny dach. Tymczasem około północy 
z 3 na 4 października zawyła gwałtowna burza, która dmuchnęła. 
jakby w puch i strąciła na ziemię cały ten prowizoryczny daDh. 
Potrz
ba więc było kołatać o prędką pomoc, więcej niż o 200 
florenów, do konsyliarzów w Białogrodzie, którzy rządzili kra- 
jem w imieniu małoletniego księcia, Zygmunta Batorego. Z te- 
go niefortunnego wypadku p
wną korzyść odniosła hałaśliwa 
i chciwa wrażeń, ucząca się młodzież, bo właśnie w tym czasie 
z powodu .winobrania, które tam w Siedmiogrodzie obchf)dzono 
uroczyście. jakby jaki narodowy festyn, rozpuszczono 24 wrze- 
śnia na dwa tygodnie szkoły, a w dQdatku przedłużono jeszcze 
wakacye o kilka dni, dopókiby nie uprzątniono należycie, w cza- 
"ie burzy rozrzuconych belek dachowych. 2 ) 
Na pierwszego maja 1581 zwoła 1 1o sejm księstwa w Kolo- 
szwarze, przeważnie z Kalwinów i Aryanów zbżony. ,Mimo to 
sejm uznał dziewięcioletniego Zygmunta, syna Krzysztofa Ba- 
torego, następcą książęcego tronu, a wybór ten zatwierdził nie- 
bawem sułtan turecki, Amurad III., przysyłając przez osobnego 


l) Szczt!£ółów o nich udzielił mi profesor Veress z Koloszwaru pod dDiem 
23 wrześ. 1913. 
2) KorespoD. Dr. 44, 45, (,6, 49, 52, f9.
>>>
30 


czausza: chorągiew, miecz i mitrę. Co więcej, sejm zatwierdził 
pobyt Jezuitów w księst.wie, OŚ" iadczają
, że wolno jest ksi
ciu 
pozwolić na pobyt katolickich księży w miastaeh i gminach, 
którf. o to proszą. Korzystając z dobrego usposobienia sejmu, 
zaprosił O. \Vujek licznych w mieście Aryanów i Kalwinów na 
teologiczną dysputę o "Piśmie Swiętem i Tradycyi czyli Ob- 
jawieniu", program zaś tej dysputy, w Krakowie drukowanej, 
rozesłał wojewodzie i przedniejszym osobistościom wszyst- 
kich wyznań. l ) Dysputa odbyła się publicznie w kościele, w obe- 
cności wojewody Krzysztofa, jego synka Zygmunta i wieh1 pa- 
nów, ale nikt, ani z Aryanów, ani .Kalwinów nie zjawił się na 
niej. Prócz tego odegrano w auli szkolnej komedyę i dY'llog. 
Przedstawieni w nim byli scholastycy, dysputujący z dworza- 
nami, którzy przekonani ostatecznie wywodami mądrości,. 
stali się jej zwolennikami. Cała ta akcya podobała się niezmiernie 
wszystkim tak, że niektórzy mówili: Jeżeli Jezuici tak dalej 
postępować będą, jak dotąd czynili, to wkrótce całe królestwo 
przystanie do nich. 2 ) Niechęć różnowierców topniała powoli, 
jak lód i oni za;zę 1 i, zwłaszcza z pomiędzJ szlachty, posyłać 
swych synów do jezuickiej szkoły. 
'V ośm dni po sejmie i dyspucie zapadł w ciężką chorob
 
wojewoda Krzysztof. Czuwał przy nim ustawicznie w Białogro- 
dzie O. Jan Lelesz, gdzie też na jego rękach 27 maja 1581 po- 
bożnie zakończył życie. B ) Zapadał on na zdrowiu już od dłuższego" 

za8U, a do tego zmartwienia tak krajowe, jak i domowe rujno- 
wały powoli jego organizm. 'V nocy 22 czerwca 1580 uderzył 
piorun w narożną basztę miejską w Białogrodzie i £apalił w niej 
w wielkiej ilości przechowany 
trzelniczy proch. Detonacya 


1) Theses de' puro et expresso Dei verbo, tam scriptis quam viva voce 
tradito: et pari utriusque autoritate, necessitate, utilitate ae fine. Ad disputan- 
dum publice propositae, cum Claudiopoli in Transylvania novum Gymna!'ium 
Soc. lesu aperiretur A. D. 1581. Defendentur a loaone Puschio S. I. Praeside 
Wolfgango Schreekio theologo S. I. Cum Iicentia IIlustrissimi Principis TraDsyl- 
vaoiae - Claudiopoli. 
2) Korespon. nr. 50, 52, 54, 56. 
I) List JaDa Lelesza, z Białogrodu 28 maja 1;'81, do króla Slefana Bato- 
,'ego. Yeress: Fontes T. l. p. 133.
>>>
, 


31 


była tak silna, że przy jednej ulicy prawie wszystkie runęły 
domy, inne zaś w mieście ucierpiały przez to ogromnie; ludzi 
zginęło, 14, wypadające kamienie poraniły mnóstwo ludzi 
i zwierząt domowych. Póżniej znów, w lutym 1581 zmarła mu 
żona, Elżbieta Bocskay.l) \Vszystko to razem wzięte przyczynia- 
łO 
ię znienacka do podkopania jego doczesnego życia. Pochowano 
go z wielkimi honorami, jak przystało na panującego k8ięcia. 
O. Lelesz wygłosił pogrzebową mowę, ale po łacinie, nie po wę- 
gier
ku; może dlatego, żeby i panowie polscy, którzy przyje- 
chali na pogrzeb, mogli zrozumieć treŚĆ całej przemowy. Dobrze 
i zręcznie wywiązał się z zadania swego, podniósł bowiem cnoty 
i zasługi zmarłego, nie dotykając wcale pięty Achillesowej t. j. 
różnowierczej kwesty i. 2) 'V zmarłym księciu stracili Jezuici naj- 
lepnego dobroczyńcę swego. Niczego on nie oszczędził dla nich, 
tak w kollegium, jak i na folwarku. Darował im znaczny księgo- 
zbiór, składający się z 200 woluminów. Prócz tego wielką ilość 
aparatów kościelnych: ornatów 40, dalmatyk 30, kap 10 i inne 
je
zcze przybory, należące dawniej do kościoła w Białogrodzie. 
,y dni postne dostarczał im, szczupaków i karpi z sadzawek swo- 
ich; a raz przysłał im nawet niezwykły okaz: całego wyza 8 ) 
,.huso", jakie poławiają tylko w największYCh rzekach, w Du- 
naju, Donie i 'Vołdze. 
Smierć księcia wielkim smutkiem napełniła 'Yujka. Co teraz 
będzie z nieustaloną fundacyą 1 Jaki obrót weźmie rozpocz
ta 
a niedokończona budowa szkolnego gmacbu, kiedy mał01etni 
książę Zygmunt otoczony jest różnowierczymi opiekunami 1 
W' takich myślach pogrążony, wystosował 29 maja 1581 list (lO 
króla Stefana Batorego, polecając jego opiece dalsze losy kolIe- 
giul1l w Kolo
zwarze. Nie zaniedbał dobrotliwy król uspokoić 
zaslllul,onego rektora. 'V odpowiedzi, pisanej w zamku wileń- 
skim 12 czerwca 1581, upewnił go najmocniej, że ze śmiercią brata 
Krzysztofa nic się w Siedmiogrodzie nie zmieni, a Jezuici mogą. 
t-"=pokojnie prace swe kapłańskie i 
zkolnc prowadzić dalej; że 


1) Korespon. Dr. 46, 52. 
I) Veress: Fontes T. I. p.310-315. 
S) KorespoD. nr. 44, 45, 46.
>>>
32 


, 
na budowę gmachu szkolnego kazał wypłacić 1000 florenów, 
a niedhlgo, w porozumieniu z nuncyuszem Caligarim i O. Skargą, 
wygotuje przywilej fundacyjny i o zatwierdzenie jego postara się 
na sej mil' siedmiogrodzkim. 1 ) 
Zachęcony tem O. \Vujek, odnowił 1581-1582 gustownie 
kościół w BiałoglOdzie i Kolo8zwarze, otoczył go murem, żeby 
w ra;lie rozruchów obronę w nim znaleźć można było bezpiecznie. 
Na nabożeństwa, wspaniale odprawiane, przychodzili i innowier- 
cy, nawrócenia bywały coraz częstsze i coraz więcej aryańskich 
dzie.ci, nieraz już dobrze podrosłych, przyprowadzano do chrztu. 2 ) 
'Vychowaniem małoletniego księcia Zygmunta zajmowa ł ł-ię 
nadalO. Lelesz, w czem mądrych wskazówek udzielał mu 'Yujek. 
Rozwijała się też powoli i napełniała uczniami szkoła. Podczas 
gdy w r. 1580 liczyła f::,zkQła zaledwie 50 uczniów, w nast
pn
 111 
roku 1581 'lliała ich już 200. 8 ) 
Pomimo tylu ustawicznych trosk w zarządzie koHegium, 
pomimo tylu piętrzących się trudności w dobieraniu odpo\\ ie- 
dnich, to do kaznodziejstwa, to do szkoły członków, pomimo na- 
wet antagonizmu madiarskiego, z jakim spotykał się prawie 
na k
żdym kroku - znalazł jeszcze czas na pisanie d'lieł. ''" la- 
tach 1580-1582 wydał Grzegorz z Żarnowca postyllę heretycką, 
wprost przeciwną. Postylli \Vujkowej, a dedykowaną. królowi 
Stefanowi Batoremu. 4 ) Nie zaniechał uwiadomić o tern bezzwło- 
cznie swych 'wyższych przełożonych: generała Akwawiwę w Rzy- 
mie, a prowincyała Campana w Polsce. Przedstawił zanzem 
w osobnym memoryale swój metodycznie obmyślany plan, jakby 


1) Korespon. nr. 51, 53. 
2) Stef. Arator w liście z Koloszwaru l wrześ. 1581 pisze do KI. Akwa- 
wiwy: Hoc biennio, ex quo concionari coepimu!l, conversi sunt a.mplius 400 
viri et feminae, quorum a.lii lutheranam, alii Sacramentariorum, alii Trini- 
tariorum haeresim seculi fueran!. Baptismus quoque prorsus erat abrogatus, 
sed nunc vix est ullus dies festus, quo non 6 aut 7 infantes ad baptismum 
adducantur, inter quos saepe muUi adulti 8, 9 et 10 annorum producuntur. 
Veress: Fontes T. I. 182. 
:I) Koresp. nr. 54, 59. 
ł) Część I. dedykowana Stef. Batoremu. Cz. II. Stanisławowi Górce, wo- 
jewodzie poznańskiemu. Cz. III. Eustachemu W ołłowiczowi, kasztelanowi wi- 
leńskiemu, kanclerzowi litewskiemu.
>>>
33' 


temu przeciwnikowi odpowiedzieć przynależało. Zdania bo. 
wiem uczonych o tej kwestyi w Polsce podzielone były. Za pi 

anie
 8:pologetycznej odpowiedzi przemawiał nuncyusz Cali- 
gari i Stanisław Sokołowski, kanonik krakowski, kaznodzieja 
królewski, prócz tego Piotr Skarga, O. Paweł Boksa i inni jeszcze. 
Natomiast O. Stanisław Grodzicki radził po prostu pominąć 
milczeniem heretycI{ą postylJę i nic nie odpowiadać na nią. l) 
Napisał także rozprawę filozoficzno-historyczną: "de ex- 
cudendis adversus haereticos libris", w której wykazał dowo4nie, 
że przeciwko różnowiercom, zwłaszcza Aryanom, rozpanoszo- 
nym na 'Vęgrzech, Litwie, Rusi, w Siedmiogrodzie i Polsce, 
należy pisać i wydawać katolickie książki. Nie wystarczy to pi- 
f:ać tylko w Rzymie, Lecz koniecznie potrzeba pisać i w Polsce, 
gdyż inne są stosunki, potrzeby i kwestye żywotne we 'Vłoszech. 
a inne w Pol::.-\ce. I tak na przykład przeciwko Andrzejowi 'Vo- 
lanowi pisał Franciszek Turrianus 2 ) w Rz)mie, a na Litwie Piotr 

karga. I choć Turrianus był poniekąd uczeńszym, jednakoż 
Skarga bardziej rzeczowo napisał i większy skutek osiągnął, 
jak to sami różnowiercy przyznali. Kil' dosyć to jest być profeso- 
rem, ale potrzeba i dzieła wydawać. Bo kto tylko uczy, a nie 
pi:"ze, ten nie ma tej powagi i znaczenia, jakie mają pisarze. 
'Yiadomo jest, że różnowiercy swemi książkami, pięknie wy tło- 
czonemi i wytwornie oprawionemi, jakby jaką trucizną, zara- 
żają znaczną część chrześcijańskiego świata. Kazaniami i lekcya- 
mi niewieleby jeszce dokazali, dlatego ro
rzucają książki, nawet 
po katolickich krajach. Tym sposobem, nie przez jedną godzinę, 
ani na j€dnem miejscu, wygłaszają kazani'ł, ale we dnie i w nocy 
na tysiącznych miejscach i w tym samym czasie rozszerzają ka- 
cerstwd swoje. Stąd też i naodwrót powiedzieć można, że jedna 
dobra katolicka książka, przeciwko nim wydana, większe ma zna- 
czenie, aniżeli tysiąc wygłoszonych kazań. Do tego każda prowin- 
cya powinna mieć Rwoich osobnych cenzorów, ażeby nie potrzeba 


1) Korespon. nr. 54, 60. 
2) Franriszek Torres (1504-1584), vulgo Turrianus, sławny teolog n:l 
Soborze Trydenckim, wstąpił do zakonu Jezuitów 1566, er. De Backer : Bihl. 
T. III. p. 1224-1233. 
Wujek. 3
>>>
34 


było każdej rozprawy przesyłać do cenzur)' rz)'mskiej, jak dotąd 
bywało, bo taki proceder zwyczajnie żółwim postępuje krokiem 
i trwa nieraz długo, ze szkodą wydawnictwa. Tę rozprawę Wujka, 
zawierającą w sobie dużo mądrych i trafnych uwag, teologiczną 
wiedzę oraz rozległą znajomość literatury XVI wieku, umieści- 
liśmy w rękopiśmiennym zbiorze listów, jako nieznaną dotąd. 
To jeszcze jest wielce charakterystycznem, że rękopis swojej 
rozprawy złożył 'Vujek w ręce O. Alfonsa Pisana, swego dawnego 
spowiednika, ten zaś z Poznania 1582 przesłał go generałowi 
Akwawiwie w Rzymie.!) 
,V Koloszwarze 1583 przygotował do druku drugie wydanie 
Postylli, które wyszło w Krakowie 1584 wraz z Apologią czyli 
obroną przeciw sprosnym wykrętom i potwarzom postylli he- 
retyckiej Grzegorza z Żarnowca. Zapewniwszy wreszcie już za- 
łożonemu kollegium i nowo powstającemu w r. 1583 seminaryum 
papieskiemu, czyli wydziałowi filozoficznemu i teologicznemu 
w Koloszwarze utrzymanie stałe; uporządkowawszy różne ma- 
jątkowe sprawy tych edukacyjnych zakładów, z lekkie m sercem 
w styczniu 1584 złożył rządy rektorskie w ręce O. Ferdynanda 
Capeciusza, sam zaś 27 lutego tegoż roku, żegnany żalem i pła- 
czem wszystkich :mieszkańców Kolosz waru , 2) w)' bierał się do 
Polski, ażeby po trudach odetchnąć nieco swobodniej atmosferą 
swojską. 


" 


III. Prokuratorem powtórnie do Rzymu i wizytatorem kollegiów 
polskich 1584-1587. 


Z !mńcem marca 1584 zawitał \Vujek szczęśliwie do Jaro- 
sławia. Lubił to zdrowotne miejsce nad wartkim i 
pławnym Sa- 


l) Korespon. nr. 61. 
I) O. Cape-ci, pisząc do Akwawiwy 27 lul. 1584; wielkie pochwały oddaje 
ustępującemu O. Wujkowi: "P. lacobus Wuiecus, recŁor discessul"Us, ab omnibus 
lugetur in urbe-, To też i profesor Veress, wydawca Siedmiogrodzkich Źródeł, 
tę znamienną notę umieścił 00. Aratorze, który, jak już wiadomo, nie sprzyjał 
Wujkowi: .Itaque P. Stephanus Sz:intó (Arator) aut parum intellexit eum 
(Wuiecum), aut non integre de eo iudicaviL-. Fontes T. II. p. 65. Badapest 1913.
>>>
35 


nem, podobnie jak Piotr Skarga. Ale jak Skardze w r. 1593,1) 
tak i obecnie Wujkowi nie dano tutaj dłuższego, dobrze zasłużo- 
nego spoczynku. Na kongregacyi prowincyonalnej, odbytej w Ka- 
liszu 10 maja 1584, wybrano O. Wujka powtórnie prokuratorem 
do Rzymu, ażeby tam zdał relacyę generałowi Akwawiwie o sta- 
nie prowincyi polskiej, a zarazem przedstawił żądania, jakie 
ucbwalono na owej kongregacyi kaliskiej, mianowicie sprawę 
przyszłej fundacyi kollegium w Kaliszu i Gdańsku, prócz tego 
sprawę przekładu Biblii na język polski i wiele innycb. O pierw- 
szej z tych fundacyi marzył na seryo prymas Stanisław Karn- 
kowski, arcybiskup gnieźnieński, o drugiej zaś Hieronim Rozdra- 
żewsli, biskup włocławski. 2 ) \V tym celu jeździł 'Vujek osobno do 
Kalisza w czerwcu 1584. 'V czasie tej podróży przenocował w Py- 
zdracb, gdzie odprawił mszę św., a na prośbę kaznodziei i mieszkań- 
ców tego miasta powiedział ex tempore kazanie i był ugoszczony 
obiadem u jednego z obywateli. W Kaliszu, spotkaw'szy się z pry- 
masem, swym dawnym przyjaci
lem, przepędził z nim dłuż:"ze 
chwile na miłych rozmowacb o tej przyszłej fundacyi kaliskiej 
i innych bieżących kwestyach. 8) \V lipcu i sierpniu miewał kaza- 
nia we Lwowie, dopóki w jesieni -nie odjechał, jako prokurator 
do Rzymu, skąd dopiero z początkiem roku 1585 powrócił do 
Polski. 
\V maju tego samego 1585 roku spotykamy go w Brum:- 
berdze, w ziemi warmińskiej nad morzem baltyckiem. \Vysłał 
stąd. list do generała Akwawiwy, donosząc mu, co czuł i myślał 
o O. 
\ntonim Possewinie. Przygotował w tym czasie O. Posse- 
wino dzieło o Kościele przeciwko Dawidowi Chytreuszowi,4) 
uczniowi Filipa 
Ielanchtona, a głośnemu koryfeuszowi augsbur- 

kiego wyznania. Porządkował je właśnie i poprawiał uczony 
t-eolog, O. Wawrzyniec Artur Faunt, zanimby oddano je pod 
prasę druk arską. :Mimo to wszystko, wiele tam jeszcze w tym rę- 
\ 
1) Listy Skargi, nr. 119, 120. 
2) Listy Hieronima Rozdrażewskiego, z W olborza 11 sierpnia 1582 r z Ra- 
ciąża 4 maja 1584, do Stanisława Warszewickiego. 
3) Korespon. nr. 63. 
.) Anton. Possevinus: Notae divini verbi et aposłolicae ecclesiae fides.... 
adversus responsum cuiusdam Davidis Chytraei. Posnaniae 1586. 


3-
>>>
36 


kopisie O. Possewina znalazło się rzeczy, które zdaniem 'Vujka 
nie dosyć ściśle i gruntownie obrobione były. Dlatego zwrócił 
na to uwagę, naprzód prowincyałowi Campanowi, a potem sa- 
memu generałowi Akwawiwie, ażeby ta publikacya nie zaszko- 
dziła 
'T czem dobrej sławie zakonu. Nie dlatego to piszę, jakobJTm 
chciał oskarżać O. Possewina. Uchowaj Boże, bo czemże ja jestem? 
Lecz dlatego, ażeby Przewielebność \Vasza mocą swego urzędu 
opatrz)ła dobrze, coby mogło posłużyć ku większej chwale Bo- 
żej.l ) 
Prowincya zakonna polska posiadała już wtedy koIlegia, 
nie tylko w Koronie, ale także na Litwie, w Siedmiogrodzie, 
a nawet w Inflantach. Jednemu wizytować te wszystkie kolIe- 
gia na tak ogromnej przestrzeni niełatwo przychodziło. Bo, jak 
powiada Skarga na jednem miejscu, z Krakowa do Dorpatu 
jest dalej, aniżeli z Krakowa do Rzymu; z Krakowa bowiem do 
'Vilna HO mil, z \Vilna do Rygi 43, a z Rygi do Dorpatu 40. 2 ) 
Dlatego z woli generała Akwa\\'iwy zamianowano z wiosną 
1586 O. \Vujka wiceprowincyałem polskim z pełną władzą, 
jaką posiadał sam prowincyał O. Campano. Od 2 lipca aż do 26 
p3ździernika 1586 wizytował on ustawicznie kollegia w Poznaniu, 
Kaliszu i Pułtusku, nie lękając się wcale morowej zaraz), która. . 
w tym czasie czołgała ;:,;ię już powoli po Wielkopolsce, a nawet 
w kollegium poznańskiem trzy ofiary zabrała ze sobą. Zmarli 
tam w październiku: O. Stanisław Dobrzycki, Baltazar Rudomi- 
na, słuchacz filozofi, i brat Łukasz Tłukomski. \Yiele podczas 
tej wizyty załatwił spraw, wiele fundacyjnych uporządkował rze- 
czy, a między niemi najważniejsze to, że koltegium kaliskie od- 

tąpiło wieś Sławno kollegium poznańskiemu, to zaś kaliskiemu 
oddało wieś Bochlewo. Była to bardzo szczęśliwie obmyślana wy- 
miana, z czego jedna i druga strona zadowoloną była. Cieszył 

ię przedewszy:;tkiem z tego, że jego dawne marzenie urzecz:}'wi- 
stniło się wreszcie, bo w kollegium poznańskiem kwitła już filo- 
zofi
 i teologia, wykładana przez profesorów tłj miary, jakim był 


1) Korespon. nr. 64. 
') Listy Skargi nr. 10:2.
>>>
37 


. 
O. Fabrycy Pallavicini i O. Alfom; Pif'ano, przedtem profesor 
teologii na wszechnicy w Ingolsztadzie. 'Yogóle mówiąc, bardzo 
k-orzystne odniósł \vrażenie z wizyty 
wojej, o czem z wielkiem za- 
dowoleniem donosił szczegółowo Akwawiwie w Rzymie. l) 
'Vśród owej nużącej pracy nabawił się reumatycznych cier- 
pień, dlatego z-początkiem września 1586 przyjechał do Krakowa, 
mając niebawem podążyć do woo leczniczych w Pi!':zczanach, 
między Trenczynem a Tyrnawą na 'Vęgrzech. Kiedy już wy- 
bierał się w drogę do 'Vęgier, nadszedł list z zamku Kovar od 
O. 
.\ndrzeja Busau do Piotra Skargi. 
ie było go wówczas w Kra- 
kowie. Otworzył więc ten list 'Vujek i wyczytał w nim z niemałem 
pr,lerażeniem swojem, że w lipcu i sierpniu 1586 w czasie moro- 
wego powietrza, grasującego w Koloszwarze, Białogrodzie i 'Ya- 
radynie, zmarło wraz z rektorem O. Capeciuszem Jezuitów 30. 
A byli tam pomiędzy nimi niektórzy bardzo utalentowani ludzie, 
jak rektor Ferdynand Capeci, Neapolitańczyk, od samego Akwa- 
wiwy nazwany mężem według serca Bożego; O. ::\Iichał Rypiil- 

ki, prefekt seminaryum ; O. Jan ArduIf, Tyrolczyk, wychowanek 
niegdyś C()llegium Germanicum w Rzymie, potem w r. 1579 
towarzysz O. Possewina do Szwecyi, wreszcie profesor w Kolo- 
8zwarze łaciny i greki; O. Piotr Szydłowski, obznajomiony już 
dobrze z językiem węgierskim; nakoniec brat Urban Schipper, ro- 
dem z Prus, lat 29 liczący zakonnik, nadzwyczajnych zdolności 
rzeźbiarz, rytownik, malarz i złotnilc \V Koloszwarze zaledwie 
pięciu pozostało przy życiu, którzy wczas w zamku Kovar, 
starosty Krzysztofa Kereszturi, znakomitego katolika, gościnny 
dla siebie znaleźli przytułek 
 w Colosmono
tra ocalał tylko 
brat Szymon Rasz, rodem z Prus, który w'Czasie epidemii \\-!;;zy
t- 
kim u
ługiwał i wszystkich pochował. Uwiadomił 'Vujek czem 
prędzej o tern Akwawiwę, potem udał się do PisLczan, a pod ko- 
niec października dokończył wizytacyi kollegium w Pułtusku. 
'Yizyty jednak w Brunsberdze nie mógł odbyć w ty m roku, b
 
rektor tegoż kollegium, O. Fryderyk Bartcz, bawił właśnie w 'Vil- 
me, obradując wspólnie z prowincyałem Campanem nad tak 


I) Korespon. nr. 65, 66, 67, 68. 


. 
,
>>>
38 


zwaną "Ratio Studiorum cc , l) którą generał Akwawiwa do po- 
jedynczych prowincyi, w celu bliższego zbadania i ocenienia 
świeżo rozesłał, zanimby ogólnie przyjętą i wprowadzoną została. 
Cenzorował ją również osobno O. \Vujek, a zdanie swoje o niej 
na piśmie wyraziP) ... 
:Morowe powietrze poczyniło ogromne spustDszenie w sie- 
dmiogrodzkich domach. Zabolał nad tą stratą król Stefan Bato- 
ry,8) nie przeczuwając jeszc'?:e, że on sam 12 grudnia tego roku 
pójdzie za nimi do grobu. 4 ) Kim tu zapełnić tak wielkie luki 
 
Skąd dostać p:(
ofesorów do szkoły i seminaryum w Koloszwarze 
na miejsce pomadycb ? Wobec tego w niemałym kłopocie znalazł 
się prowincyał polski, O. Campano. Król Stefan Batory domagał 
się koniecznie, żeby O. \Vujka wysłano ponownie do Siedmio- 
grodu. Nie odmawiał swej pomocy ten posłuszny i wielkoduszny 
mąż, choć w jednym liście, wspominając o tych trudnych sie- 
dmiogrodzkich stosunkacb, wcale nie dwuznacznie powiedział: 
Poznałem ja dobrze te węgierskie umysły i doświadczyłem, jak 
to jest trudno rządzić i kierowae nimi. \Viem także o dwóoh 
naszych \Vęgrach, zniechęconych do mnie. Ale dodał zarazem: 
Jeżeli nie może odejść ode mnie ten krzyż, tylko żebym go dźwi- 
gał, niech 
ię dzieje wola Boża. Jednakowoż pragnąłbym bardzo 
żeby naszym pracom w Siedmiogrodzie, z poświęceniem zdrowia 
i życia, odpowiadał stosowny o
'oc. ....-\1bowiem, jak niegdyś 
\V ęgry nazwano grobowcem Niemców, z powodu rozlicznych klęsk, 
jakie tam ponieśli, gdy chcieli \Vęgry odzyskać z przemocy Tur- 
ków, tak też słusznie \Vęgry grobowcem Jezuitów możnaby na- 
zwać, bo w czasIe morowej zarazy tylu pochłonęły naszych. 5) 
O. }Iateusz Struś, który w czasie owej pamiętnej katastrofy 


I) Ratio atque institutio studiorum per sex patres ad id iussu R. P. Prae- 
positi Generalis deputatos conscripta. Romae 1586. 
I) Korespon. nr. 69, 70. 
I) List jego w tej sprawie, pisany w Grodnie 29 sierpnia 1586, do Klaud. 
Akwawiwy, cf. Veress: Fontes T. II. p. 181. 
') Ostatnie chwile życia i śmierć króla Stefana, opisał naoczny świadek 
O. Marcin Laterna, w liście do Akwawiwy, datowanym w Grodnie 15 grudnia 
1586. Veress: Fontes T. H. p, 195. 
6) Koresp. nr. 65, 71.
>>>
39 


szczęśliwie ocalał, przesłał Akwawiwie pod dniem 2 lut-ego 
1587 dokładną liczbę zmarłych w Koloszw
rze. Podług niej 
i wymienionej już wyżej relacyi O. Andrzeja Busau, zmarło 
w Koloszwarze 23, w Białogrodzie 4, w Waradynie 2. 


, 


IV. Wiceprowincyalem W Siedmiogrodzie 1587-1589. 


Wyludnione w r. 1586 siedmiogrodzkie domy, nie tak 
prędko uzupełniono nowymi członkami. W lutym 1587 skła- 
dało się kollegium w Koloszwarze z 12 członków, szkoła liczyła 
zaledwie 40 uczniów, natomiast w grudniu tego roku już prze- 
szło 70. W czerwcu tegoż roku znajdujemy już w Koloszwarze 
członków zakonnych 15, między nimi 5 księży, a Polaków ogó- 
.. 
łem 8 z O. Mateuszem Strusiem na czele; w Waradynie 3 
członków; w Białogrodzie 12, między nimi 6 księży, a Pola- 
ków ogółem 5 z O. Jakóbem Wujkiem na czele. l ) 
Na dzień 12 lipca 1587 zwołano kongregacyę prowincyonalną 
w jarosławskiem kollegium. Brał w niej udział także O. Wujek. 
Dnia 2 sierpnia odjechał stąd napowrót do Siedmiogrodu, a pod 
koniec tego miesiąca stanął już w Białogrodzie. Jako wiceprowin- 
cyał, miał tu w Siedmiogrodzie n.iemałe do spełnienia zadanie, które 
Qstatecznie z końcem roku 1588 zakończyło się epizodem smu- 
tnym. Zarząd kollegium w Koloszwarze poruczył O. Leonardowi 
Rubenowi, z Rygi sprowadzonemu. Zamianował nowych przeło- 
żonych w Białogrodzie i 'Varadynie, obsadził katedry szkolne, 
tak w gimnazyum jak i w se:minaryum papieskiem, zdolnymi pro- 
fesorami, z Polski, Austryi, Hiszpanii i \Vłoch powołanymi. 
Popłacił wreszcie różne długi, jakimi od r. 1584 aż do tej doby se- 
minaryum w Koloszwarze obciążonem było, otrzymawszy na 
ten cel naprzód 1000 talarów, potem znów 872 od Jana Geczego 
(Geczi), gubernatora siedroiogrodzkiego, który rządził tą prowin- 
cy ą w imieniu młodego księcia. Oprócz trosk o te wszystkie do- 
my, był też Wujek w Białogrodzie wychowawcą księcia Zygmunta. 
Batorego, na wyraźne życzenie zmarłego króla, Stefana Bato- 


1) Veress: FODtes T. II. p. 207, 210-214. 


..
>>>
4-0 


rego. Codziennie 10 godzin poświęcał tej edukacyjnej prac v : 
. 
 
przed południem przez 3 godziny miewał z nim lekcye, tyleż 
godzin po południu; dwie godziny obracał na obiad i rekreacyę 
z księciem po stole, tyleż godzin na kolacyę i rekreacyę wieczorną. 
Towarzyszył też kf'ięciu w jego podróży po kraju. A ponieważ 
w tej pedagogicznej pracy rozglądał się za pomocnikiem i za:,;tę- 
pcą swoim, takich wskazówek udzielił Akwawiwif' w Rzymie: 
'Vychowawcą k:,;ięda powinien być człowiek dojrzały, doświad- 
czony, dobrze uczony w filozofii, teologii i kontrower
yach, 
czyli kwestyach Rpornych ; biegły w językach, przytem wymowny, 
dobry humanista i historyk. Tego w::,:zystkiego potrzeba na dwo- 
rze księcia, tern bardziej, że on sam wkrótce, jak się spodziewa- 
my, obejmie ster rządu. Najodpowiedniejszym moim zastępcą 
w wychowaniu księcia może być O. Hieronim Fericelli. świeżo 
przybyły z \Vłoch, gdyż O. Jakóba Kaliskiego, trapionego go- 
rączką, odesłałem do Polski. 

nody książę, podrastając w lata i wzbogacając swój umysł 
potrzebnemi naukami, żywił jak najlepsze zamiary. Zapragnął 
mieć Sodalicyę, czyli Kongregacyę Zwiastowania X. 
Iaryi 
Panny w swoim stołecznym Białogrodzie, więc O. 'Vujek, uzy- 
f'kawszy pozwolenie Klaudyusza Akwa wiwy z 27 sierpnia 1588, 
zaprowadził ją w tem mieście, na wzór "primariae Sodalitatis 
Romanae".l) 
Z początkiem listopada 1587 zebrał się sejm w Koloszwarze. 
Z tego powodu przybył tu z Białogrodu 15-letni książę Zygmunt 
Batory. Przyjmowano go uroczyście w Kollegium, w Semina- 
ryum papieskiem i w Kongregacyi l\:faryańskiej. Na jego cześć wy- 
głoszono mowy, deklamowano wiersze, odegrano wreszcie kome.- 
dyę o św. Szczepanie, królu węgierskim (1000-1038). Przy:,łuchi- 
wał się także dyspucie filozoficznej; przygotowano nawet na jego 
 
przyjęcie dysputę teologiczną o "Bó:;twie Chrystusa Pana", ale 
gubernator Geczy, kalwinista z Dalmacyi, lękając się rozruchów 
różnowierczych, nie pozwolił na to. Na tym koloszwarskim 
ejlllie 
innowiercy wszystkie wytężyli siły, ażeby Jezuitów, jako bałwo- 
chwalców, wydalić z Siedmiogrodu. Bałwochwalstwem nazywali 
l) Veress: Fontes T. II. 242. 



.
>>>
41 


oni katolicką wiarę, lecz my - powiada 'Yujek - wykażemy 
w o:,:obnej apologii po łacinie i węgiersku, że nie jest bałwochwal- 
:;twem kłaniać się Chrystusowi jako Bogu, wzywać na pomoc 
Swiętych ora; czcić ich relikwie i obrazy, pokłon czynić obecne- 
mu w Najśw. 
akramencie -Chrystusowi Panu. Domagali 
ię 
u:-;ilnie u k8ięcia, " imieniu całego senatu, wydalenia bałwochwal- 
ców z kraju, lecz on kazał im o tej "prawie zamilczeć; zresztą 
dla pewnych politycznych powodów, najbardziej zaś ze względu 
na pamięć zmarłego króla Stefana i brata jego, zmarłego księcia 
Krzysztofa, od
tąpili na razie od swoich żądalI. l) Jezuici jednak 
z tego zdarzenia smutne dla siebie na przyszłość wyciągali wnio- 
ski; ich trapiące przeczuC'ie !"pełniło się niezadługo w rzeczy" i- 
stości. 2) 
Zaledwie dwa lata upłynęły po śmierci króla 
tefana Bato- 
rego, aliści odJUieniła się nagle postać rzeczy. )Iłody książę Zy- 
gmunt, syn i na:;.tępca k:.:ięcia Krzysztofa Batorego, nie miał 
tej nieul'traszonej odwagi, jaką odznaczał 
ię król Stefan. Rządy 
kraju, jak już nadmieniłem wyżej, :;.prawował gubernator Ge- 
czy. Powoli zagarnął on zarząd 
karbu i komendę nad wojskiem, 
stał się de facto panem Siedmiogrodu. Przemożna partya kalwilI- 
;;ko-aryań
ka, nie obawiając :.:ię już nikogo, na sejmie w '"\led- 
gycs Pleggies) 21 grudnia 1588, naparła na 16-letni
go księ('ia 
Zygmunta, aby Jezuitów, jako bałwocł1walców papizmu i prze- 
wrotnych nauczycieli młodzieży, wypędził z k:,ię:;twa. \Yprawdzie 
oparł się temu książę i odmówił podpisu na dekret wygnania. 
Pamiętał bowiem na te :-;ło\\'a, jakie mu przekazał w testamencie 
f'\\oim król Stefan Batory: "Do ciebie i'\ię z\\racam najIlIil:-:zy 
bratanku, książę siedmiogrodzki Zygmuncie Batory. Jeśli ci 


l) Korespon. nr. 72, 73. 
2) Pod dniem 27 listopada 158S z Lublina, donosi Stan. Warszewicki 
Akwawiwie w Rzymie: "Cum bas finirem, venit in equo Iluncius a P. Vice- 
provinciali Transsilvaniae LIacobo Wuiecol, celeriter contendens ad R. P. Pro- 
vincialem [Ioannem Paulum Campanum], cui significat, in conventu quodam 
nobilitalis in Transsilvania omnino C'onclusum esse, ut in proximis comitiis, 
quae celebrari debent ad festum Trium Regum. decretum fiat de nostris ex 
provincia illa eiiciendis; rogat, ut P. Provincialis quamprimum veniat. Haec si 
Ptas Vra ex me primum intellexerit, facile animadvertit, quid in eo periculo 
sit agendum" .
>>>
4-
 


jest drogie m dobro duszy i ojczyzny, strzeż i bro_ń kollegiów 
w Koloszwarze i Białogrodzie, które ja ufundowałem z twym 
ojcem".l) \Vtenczas partya różnowiercza zwróciła się do guberna- 
tora Geczego i, pozyskawszy sobie poparcie jego i wojska, wznie- 
ciła rozruch. Przeląkł się książę, obawa utraty korony przewa- 
żyła nad innymi względami. Pomimo przedstawienia i mocnego 
protestu, jaki założył na sejmie w Meggies O. Wujek po łaci- 
.. 
nie, O. Arator po węgiersku tudzież przedstawiciele katoli- 
ckiej partyi, w sam dzień Bożego Narodzenia 1588 podpisał, 
choć niechętnie, banicyjny dekret. 2) ZapomniaJ snadź w tej 
chwili o przestrogach, otrzymanych od papieża Sykstusa V., oraz 
o własnych obietnicach, jakie poprzednio Akwawiwie uczynił.8) 
Korzystając z tego rozjuszony tłum, rzucił się na kollegium 
w Koloszwarze. \Vśród naj tęższych mrozów, wszyscy Jezuici, 
. 
nie wyjmując nawet ciężko chorego O. Jana Lelesza w Biało- 
grodzie, zmuszeni byli opuścić swój dom i pójść na wygnanie; 
jedni do Polski, drudzy do Austryi, inni do Mołdawii, gdzie ich 
książę Piotr Kulawy ,,
chiopul" gościnnie przyjął i pole pracy 
im otworzył. Jan Geczy zaś, dręczony wstydem i wyrzutami 
sumienia, że uległ namowom, że złamał słowo, dane niegdyś 
w Grodnie, że zdradził zaufanie swego pana i dobroczyńcy, 
króla Stefana Batorego, wnet potem w Białogrodzie (7 
tycznia 
1589) życia dokonał. ł ) Żałował swego kroku i książę Zygmunt. 
_ \V listach do papieża Sykstusa V i generała Akwawiwy tłuma- 
czył się tern, że to przymuszony uczynił. lV siedm lat niespełna 


1) Wielewicki : Scripl. rer. polon. T. VII. 122-123. 
2) List Leonarda Rubena, pisany w Koloszwarze 30 grudnia 1588, cf. 
Dyaryusz Stan. Reszki, Rękop. Akad. Umiej. w Krakowie nr. 964. - Zob. takźe 
Veress: Fontes T. II. p. 242-251, 254-263. 
B) Papiet Sykstus V., dowiedziawszy się o tern, te niektórzy niegodziwi 
ludzie usiłują wydalić z Siedmiogrodu zakon, pisał do księcia Zygmunta Bato- 
rego pod dniem 22 sierpnia 1587 r. i prosił go o to, atelly wszelkiemi siłami 
udaremnił icb zamiar. W liście do Akwawiwy, z Koloszwaru 19 listop. 1587, 
obiecywał uroczyście tenże książę Zygmunt, że jak poprzednio król Stefan Ba- 
tory, tak i on przyjacielem i obrońcą zakonu pozostanie nadal. Veress: Fontes 
T. II. 215, 
28. ' 
ł) Anton. Socber: Historia Provinciae Auslriae Soc. lesu 1540-1590. 
Viennae 1740 fol. 404.
>>>
43 


potem przywrócił na nowo w Siedmiogrodzie zakon, jak niżej zo- 
baczymy. 


I 


V. Przełożonym domu u św. Barbary, prokuratorem po raz trzeci 
do Rzymu i pisarzem w Krakowie 1589-1595. 


Po tych smutnych wypadkach w Siedmiogrodzie, O. \Vujek 
.wracał do Polski. Po drodze jednak zatrzymał się w :\Iołdawii, 
odwiedzając tam misyonarzy polskich: O. Justa Raba, Krako- 
wianina, i O. Jana Kuniga, których właśnie we wrześniu 1588 
O. Stanisław \Varszewicki, rektor kollegium lubelskiego, na wy- 
raźne życzenie nuncyusza apostolskiego, Annibala de Capua, 
8am osobiście wśród grasującej epidemii do 1Iołdawii odwiózł, 
a pozyskaw
zy wielką przychylność księcia mołdawl"kiego, 
Piotra Kulawego, osadził ich tymczasem w Roman. l ) 
\V maju 1589 O. Stanisław Rozdrażewski wyjechał do Pra- 
gi z kardynałem Jerzym Radziwiłłem, biskupem wileńskim. Na 
jego miejsce zamianowano O. \Yujka superyorem domu św. Bar- 
bary. \V pierwszym zaraz roku przełożeństwa swego w Krako\\ie 
pomyślał o nowej ozdobie kościoła. \V wieżyczce, czyli sygnatur- 
ce, wzniesionej na szczycie kościoła znacznym kosztem 1588,2) 
umieścił dwa dzwony, il"tniejące po dziś dzień w całości. Na po- 
wierzchni większego dzwonu widnieje odlany grube mi cyframi 
rok 1589, pod nim zaś odlany obraz Pana Jezusa ukrzyżowanego 
z )Iatką Boską i św. Janem po bokach. .sa mniejszym dzwonie 
widzimy w czterech miejscach rozmieszczone znane monogramy 
I H S, poprzegradzane obrazami, przedstawiającymi jakieś sceny, 
których jednak z powodu czarnej, wiekowej powłoki nie podo- 
bna rozpoznać. Górną koronę dzwonu zdobi winieta z napisem 
z P,.;almu 150: "Laudate eum in cymbalis bene 80nantibus". 


1) Szczegóły o tej całej podróży z Lublina, od 15 sierpnia do 2 wrze. 
śnia, przez Zamość, Lwów, Jazłowiec, Czerniowce, Stefanesci, aż do obozu księ- 
cia mołdawskiego pod Vaslui koło Jass, w listacb Stan. Warszewickiego z 7 
września, 22 i 24 pażdz., 9, 15 i 27 listop. 1588 r. 
') Blachę ołowianą na obicie wieżyczki darował król Zygmunt llI., belki 
zaś potrzebne Mikołaj Zebrzydowski. Budowniczym. był Daniel Zaidlitz, mie- 
szczanin krakowski. Wielewicki . 6cript. T. VII, 123. - 
 
). 
 
 

 -- 
 
*' S. S. UI__ -bnek 

lI'L

 

/'
>>>
, 
ł 


\ 


Potem zabrał się do załatwienia innych bieżących ;o;praw. 
Otrzymał właśnie w tym czasie list od generała. AkwawiwJ, 
datowany w Rzymie 11 majB:' Cóż on zawierał w bobie 
 Prze- 
ciwnicy zakonu rozpuścili pogłoskę, że Jezuici z Siedmiogrodu 
dlatego wydaleni zostali, ponieważ zamierzali wydać ten kraj 
w ręce Austryaków. O. 'Vujek dał na to niebawem filozoficznie 
sfonnułowaną odpowiedZ, wykazując dobitnie, że w całym tym 
zarzucie nie ma ani słowa prawdy; że dlate
o jedynie wydalono 
zakon, ponieważ partya kalwińsko-aryańska, rządząca w tym 
kraju, nie mogła znieść i ścierpieć nadal zakonu. Odwołał :o-:ię 
przytem na O. Leonarda Rubena i nuncyu
za apo:stolskiego, 
Annibala de Capua, który już dokładnie poinformował o tern 
papieża Syktusa V. Prócz tego udał się O. 'Vujek do kardynała 
Andrzeja Batorego, generała Bożogrobców w )liechowie. Xie 
zastał go jednak w domu, bo w)jechał stąd na inny o91 e g ł y fol- 
wark, przed;tawił mu zatem rzecz całą na piśmie. l) 'Vkońcu 
to jeszcze w liście do Akwawiwy dodał: Ten :-posób wydaje mi 
się naj?dpowiedniejszym, ażeby sam nuncyu:;z papieski, albo 
arcyk:5iążęta austryaccy: :i\faksymilian i Ernest, napiętnowali 
tę obelgę, rzuconą na zakon. )Iógłbyo tem poświadczyć i Jan Za- 
moyski, kanclerz wielki koronny, lecz nie wiem, dJaczego tak mało 
f:przyja i klerowi i Towarzystwu naszemu. )Iimo to będzie mo- 
żna i u niego uzyskać odpowiednie świadectwo. 2 ) 
Inna jeszcze kłopotliwa do załatwienia sprawa czekała 


l) Że ta sprawa kardynałowi Batoremu mocno leżała na sercu, dowodzi 
jego list z dnia 1 lipca 1591, pisany do papieża Grzegorza XIV. \V sprawie 
przywrócenia Jezuitów do Siedmiogrodu. Czytamy w nim między innerni: Dum 
Illusstrissimus Princeps Transsilvaniae, frater meus cbarissimus, adhuc esset 
minorennis et quasi sub cura Consiliariorum suorum, praeter eius voluntatem 
Religiosi Patres Soc. lesu ex universa Transsilvania fuerunt eiecti, satis certe 
acerbo religionis catholicae casu, et quadam etiam Bathorianae familiae igno- 
minia, qaae religionis catholicae semper fuit studiosissima... I nieco dalej 
o tymże księciu Zygmuncie Batorym powiada: Nunc autem crescente wrn an- 
ni;; pietatis fervore, eum, quem ab initio cum lacte materno haustu m fi dei 
catbolicae zelum semper habuiŁ, continere ulteril1s non potesŁ, quin omnem 
movere lapidem incipiat, ut Patres Soc. lesu in _ eius ditionem revocentur... 
Archiv. Vatic. Nunziatura di Polonia Vol. XXXI. f. 49, cf. Expeditio Romana 
1888-1889, czyli Teki Rzymskie Akadem. Umiej. w Krakowie. 
') Korespon. nr. 74.
>>>
45 


na 'Vujka. Niejaki Pater Poklatecius uciekł z domu św. Barbary;. 
Z polecenia prowincyała Campana, O. 'Vujek w towarzy
twie 
O. Stanisława Rozdrażewskiego i O. )larcina Laterny, f:ta- 
nąw8zy osobiście przed biskupem krakowskim, Piotrem .L\Iyszko- 
w:,kim, wytoczył skargę na zbiega i domagał się, ażeby tego 
apostatę obłożył klątwą kościelną. Zapozwany Poklateciu:s, 

t a wił 8ię po raz pierwszy przed sądem biskupim 16 sierpnia 
1589, wymawiał się usilnie; różne przytaczał powody na f'woją 
obronę, rzucał przytem śmiało i bezczelnie obelgi na zakon, 
a wkońcu prosił o zwłokę i termin za ośm dni. Gdy nadszedł 
termin 23 sierpnia, niczego nie dowiódł, przytoczył tylko 14 wy- 
k
tów, które jego apostazyi bynajmniej nie uniewinniały, 
lecz bardziej ją jeszcze oskarżały i potępiały. 'Yobec tego O. '''u- 
jek. powołując f:ię na dekret Soboru Trydenckiego, prosił biskupa, 
ażeby zawyrokował i po wszystkich kościołach ogłosił ekskomu- 
nikę na niego. Zakłopotany biskup, nie wiedział, co z tym fantem 
począć. Porozumiawszy się jednak z kanonikami, wymawiał 
się. że to jest rzecz nowa i dotąd niesły:szana w Polsce, ażeby 
bi..kupi mieszali się do spraw zakonników, którzy wyjęci są 
z pod icb praw, a papieżowi podlegli. przytem to jeszcze powie- 
v 
dział bi:skup: Macie ,vasze prawa i konstytucye zakonne, więc; 
według waszego zwyczaju postąpcie sobie przeciwko zbiegowi. 
Ja zaś, ze względu na złość czasów i zuchwalstwo ludzi, nie chcę 
I"ię mieszać do tego. Mimo to w8zystko bi
kup )lyszkowski 
wcale nie uniewinniał Poklateciusza, ow
zem czynił mu gorzkie 
wyrzuty, przekonał go i zawstydził wobec prałatów swoich. 
A cóż się później z apostatą 
tało 1 Zaraz po tym procesie udał 
:-ię fsobiście do Rzymu, ażeby tam generałowi zakonu przed- 
ł-tawić swą sprawę. Gdyby nie był odjechał do Rzymu, miano go 
już pojmać, do Jarosławia odstawić i tamże w więzieniu osadzić. l) 
O dalszym jednak przebiegu i wyniku tej sprawy nie ma żadnej 
relacyi. \V krakowskiem archiwum biskupiem przeglądałem sta- 
rannie akta z r. 1589, ale najmniejszej wzmianki nie znalazłem 
o tern. 


1) Korespon. nr. 74, 75.
>>>
4f.) 


Jeszcze jedną sprawę w tym roku 1589 załatwił pomyślnie 
\Vujek. \V domu nowicyackim u św. Szczepana w Krakowie, 
przebywał w tym czasie Jakób Pątocki. Zachował się tam wzo- 
rowo pod każdym względem, lecz po dwóch latach i ośmiu mie- 
siącach zakonnego pożycia, nie wiadomo, dla jakich powodów wy- 
dalił go z zakonu rektor i mistrz nowicyuszów, O. Kasper Sawicki.. 
Prowincyał Campano radził mu wstąpić do innego zgromadzenia 
zakonnego we \Vłoszech lub Niemczech. Zasmucony tem i pra- 
wie zrozpaczony Potocki, udał się z żalem do O. \Vujka. Ten zaś, 
wyrozumiawszy jego smutny 108, wystosował polecający list do 
generała Akwawiwy i wraz z tym listem posłał go do Rzymu. 
Prosił w nim generała, ażeby Potockiego nie wyrzucał z zakonu, . 
lecz zatrzymał go w prowincyi zakonnej włoskiej lub innej, 
a gdyby to niemożliwem było, ażeby mu przynajmniej wyrobił 
przyjęcie do jakiego klasztoru w Rzymie lub we \Vłoszech, 
bo on do życia świeckiego powracać nie chce. l) To przedstawienie 
odniosło pożądany skutek. Akwawiwa nie tylko zatrzymał go 
w zakonie we \Vłoszech, ale na wet potem odesłał napowrót do 
Polski. \Ve wrześniu 1601 widzimy go w Krakowie u św. Barbary 
na posłudze zapowietrzonym, w lutym 1607 wysłano go stąd do 
Loretu we \Vłoszech na spowiednika polskiego, gdzie też 1622 
I 
zakończył życie. 2 ) 
lV listach lVujka z lat 1590, 1592 i 15933) napotykamy nie- 
t-tety zupełną lukę, dla braku więc odpowiedniego materyału 
z tych czasów do niektórych tylko szczegółów ograniczyć się 
muszę. :Miesiąc wrzesień 1591 stał się nadzwyczaj fatalnym dla 
całego Krakowa. Grasowała w nim morowa zaraza. Wobec wi- 
dma śmierci musiały umilknąć nawet wszelkie czynności \\ są- 
dach grodzkich, ziemskich i miejskich; kto tylko mógł, uciekał 
z miasta, zwłaszcza w lesiste i górzyste strony. Król Zygmunt III 


1) KorespoD. nr. 75. 
') Wielewicki : Script. rer. polon. T. X. p. 18, 234:. 
3) Wiemy jednak skądinąd, te w tym czasie przebywał w Krakowie 
u św. Barbary, gdzie pod dniem 15 marca 1590 podpisał dedykacyę do dzieła 
o .Bóstwie Syna Botego. ...; a pod dniem 20 kwietnia 1593 przedmowę do .No- 
wego Testamentu.. Na kongregacyi w Pułtusku 15 lipca 1593 wybrano go pro- 
kuratorem do Rzymu, skąd w lutym 1594 do Krakowa powrócił.
>>>
. 


47 


z dworem swoim zamieszkał w niepołomskim zamku. Jezuici od 
św. Barbary wraz z swym superyorem O. 'Vujkiem, schronili 
się do Lanckorony, gdzie jużto w samym zamku, jużto w pobIi- 
zkim folwarku w Brodach :Mikołaja Zebrzydowskiego, wojewody 
lubelskiego a starosty krakowskiego i jego małżonki Doroty 
z Herburtów, znaleźli dla siebie gościnny przytułek; część ich 
pozostała w Krakowie na posłudze zapowietrzonym, a z nimi 
O. Skarga. Pod tchnieniem epidemii 11 września padł pierwszy 
u św. Barbary O. Szymon Nikowski, 8powiednik niegdyś Kata- 
rzyny Jagiellonki, królowej szwedzkiej, aż do jej śmierci (t 16 
wrześ. 1583) w Sztokholmie. Za nim poszli dwaj bracia: Stani- 
sław Swirski i l\Iikołaj 'Vojtkiewicz. Pochowano ich w grobach 
kościoła św. Barbary, jak świadczy O. Jan 'Vielewicki. 1 ) 
Do Lanckorony zaniósł z sobą chorobę scholastyk Stanisław 2 ) 
Prion, sam umarł 15 września, a po nim poszli do grobu 6 paździer- 
nika O. Łukasz Ziela ski , który niedawno powrócił z Rzymu, 
gdzie piastował urząd spowiednika polskiego; \\Teszcie dwaj 
bracia: Piotr Kamocki i Paweł Bolesta. U. św. Szczepana padł 
ofiarą na posłudze zapowietrzonym 3 października O. Stanisław 
lVarszewicki. 8 ) 


1) Scripl. T. VII. 145. 
I) Wujek pisze: Stanislaus Prionins, tak samo czytamy in libro defuncto- 
rum. Natomiast Wielewicki podaje: loannes. 
3) Pochodził z seRatorskiego rodu i był naprzód rejentem kancelaryi 
kr6lewskiej Zygmunta Augusta oraz kanonikiem gnieźnieńskim. Do zakonu 
wstąpił w Rzymie 1567, gdzie był w nowicyacie razem z św. Stanisławem 
Kostką. Rektorem kollegium wileńskiego 1570 -1578. Na dworże Katarzyny Ja 
giellollki, królowej szwedzkiej, przebywał 1578-1582. Rektorem kollegium lu- 
belskiego 1582-1590. Na tern miejscu sprostować należy błędne i bałamutne 
twierdzenie ks. Augustyna Tbeinera. W swem obszernem dziele opisuje on 
ostatnie ch"ile i zgon Katarzyny Jagiellonki (t w Sztokbolmie 16 wrześ. 1583);" 
przytacza nawet treś6 rozmowy, jaką prowadził z królo\V1ł O. Stanisław War- 
szewicki, a co bardziej jeszcze zadziwia, jego pobyt w Szwecyi przedłuża at do 
r. 1584! (Tbeiner: Scbwe1en und seine Slellung zum heil. Stubl. Augsburg 
1839. U. Theil III. Buch II. Kapit. 14-19; Tenże: La Suede et le Saint-Siege, 
traduit de l'allemand par Jean Cohen. Paris 1842. T. IIL 187-192). A jaki! 
na to wszystko podaje dowód? Zaznacza tylko w kr6tkiej nocie,!e wiadomość 
o tem czerpał z szczegółoweg9 sprawozdania, które O. Warszewicki przesłał 
pod dniem 8 stycznia 1584 ze Sztokholmu do Klaudyusza Akwawiwy w Rzy- 
mie. Czemu! jednak tej relacyi nie przytoczył dosłownie, przecie! całą drugą
>>>
.. 


48 


Tym wszy
tkim, co w Lanckoronie pomarli, usługiwał w cho- 
, robie O. \Vujek; z bólem serca patrzał na ich zejście i grzebał 
umarłych. Byłby tam dhlżej pozostał, ale na usilne naleganie 
tro
k1iwego Mikołaja Zebrzydowskiego, odjechał 20 października 
do Makowa, wśród sarmackich gór "inter sarmaticos montes", 
jak sam pisze o sobie pod dniem 10 listopada 1591 do O. Cam- 
pana w Rzymie: Przebywam tu w lVIakowie wśród gór i lasów, 
jakby wyłączony z po)niędzy społeczeństwa ludzkiego i na wy- 
gnanie skazany, bez to warz} sza, bez książek; chroniąc się 
bacznie, b}m snadź nie zaraził kogo, pilnując okadzania, prze- 
"ietrzania i ochędóstwa. Jadło i napój podają mi na miseczkach 
i w osobnym dztanku. Te naczynia sam sobie umywam, izbę za- 
miatam, łóżko ścielę, nakoniec wszystkich reguł zakonnych 
pilniej tu prze
trzegam ; jestem jakby na rekolekcyach zamknio- 
ny, gotując się do śmierci. l ) Dopiero w grudniu, kiedy morowe 
powietrze przycichło w Krakowie, powrócił do św. Barbary 
wraz z tymi, co w Lanckoronie i poblizkich Brodach, z łaski Boga 
pozostali przy życiu. 
'V maju 1592 zwolniono O. \Vujka od przełożeń:-;twa u św. 
, 
Barbary, w tym przeważnie celu, aby mógł z tern większą swo- 
bodą oddawać się tłumaczeniu Biblii na język pol!:;ki. Jeździł 


częsc' swej pracy wypełnił korpspondencyą i innymi dokumentami. Niestety 
Theiner pomylił się grubo, a za nim ten sam błąd powtórzył też ks. Stanisław 
Załęski. (Jezuici w Polsce T. 1.. część 1., str. 440-441). O. Warilzewicki nie 
był wcale p
y śmierci Katarzyny Jagiellonki, ani. też o tem relacyi ze Sztok- 
holmu nie pisał, a to z tej prostej przyczyny, bo w tym czasie już nie w Szwe- 
cyi, ale w Polsce, w Lublinie przebywał. Wprawdzie widzimy go tam jeszcze, 
od stycznia do końca maja 1582, bawiącego w Sztokholmie. (Acta Histor. T. XI. 
363-378. Kraków 1887). Ale już w czerwcu. lub najpóźniej w lipcu teł oż roku, 
powrócił do Polski, skoro Hieronim Rozdrażewski, biskup kujawski, pisze do 
niego z W olborza 11 sierpoia 1582, wyrażając BWą radość z jego powrotu do 
krajn. Natomiast niezawodną jest rzeczą, że przy śmierci królowej był obecnym 
O. Szymon Nikowski, w r. 1585 odwołany ze Szwecyi do PolRki. Na jego miej- 
sce pojechał 18 maja 1586 z Krakowa do Szwec} i O. Bernard Gołyński i po- 
został tam aż do roku 1587, kiedy wraz z królewiczem Zygmuntem, obranym 
właśnie królem polskim, 9 grudnia do Krakowa powrócił. (Wielewicki : Script. 
T. VII. p. 81, 112, 146). Pomijam inne błędy Theinera, jak n. p. to, że O. 
Warszewickiego (Warsevicios) nazywa zawsze Warszewicz, a O. Szymona Wy- 
sockieRo (Visocius) mianuje: Andrzej Visowski (sic). 
1) K(lresp. nr. 76.
>>>
49 


.... 


nawet w kwietniu 1594 z Krakowa do Warszawy i Poznania. 
w sprawach drugiego wydania "Nowego Testamentu" oraz 
"Psałterza Dawidowego", a wiemy skądinąd, że bawił tam w Po- 
znaniu aż do końca lipca. l) Cieszył się przytern w Krakowie po- 
wszechnie przyjaźnią i zaufaniem, nie tylko swych braci zakon- 
nych, ale też szlachty i krakowskiego mieszczaństwa. Na kongre
 
gacyi prowincyonalnej, odbytej w Pułtusku 15 lipca 1593, obrano 
O. lVujka po raz trzeci prokuratorem do Rzymu. Korzystając 
z tej sposobności kupcy krakowscy, poruczali mu swoje ważne, 
pieniężne interesa we lVłoszech. Pewien kupiec, zapisujący ra- 
chunki swoje po włosku i polsku, nieznany nam bliżej z nazwiska, 
pożyczył 19 sierpnia 1593 panu Doktorowi Antoniemu Schnee- 
bergerowi 2 ) w Padwie dukatów 100; panu zaś Krzysztofowi 
Wysockiemu dukatów 200. Przesyłkę i doręczenie tych pienię- 
dzy powierzył O. \Vujkowi. 8 ) \V następnym roku 1594 Mikołaj 
Zebrzydowski zamówił sobie w Rzymie srebrny obraz Najśw. 
Maryi Panny za 700 florenów. lVykonanie tej misternej roboty 
powierzył O. Franciszkowi Mercati S. I., biegłemu w szt.uce 
malar
kiej. Sam papież Klemens VIII poświęcił i wielkimi od- 
pustami obdarzył ten obraz Bogarodzicy, potem odstawiono 
go do domu jezuickiego w Wenecyi, skąd wreszcie dostał się do 
Krakowa przez kupców krakowskich. W całej tej sprawie rzym- 
fkiej pośredniczył Wujek, mając zaś wzgląd na zasługi :M:ikołaja 
Zebrzydowskiego, wyprosił dla niego u generała Akwawiwynad- 
zwyczajny przywilej, że go przypuścił do uczestnictwa w zasłu- 
gach zako nu. \Viele zresztą powodów przemawiało za tern: 
l) W Poznaniu, 3 maja 1594, podpisał przedmowę do II. wydania No- 
wego Testamentu; tam równie! 25 lipca 15940 dedykacyę do PScl.łŁerza Dawi- 
dowego. 
') Doktor filozofii i medycyny; syn jego, równie! Antoni, w latach 1579 
do 1589 był uczniem akademii w Krakowie i IDgolsztadzie, cr. ks. Paweł Cza- 
plewski: Polacy na studyach w ln
olsztadzie. Poznań 1914, str. 97. 
8) An. 1593 die 19 Augusti. Poziczilem Panu Doctorowi Antoniemu 
5neebergerowi ducatos 100, ktore posialem mo do Padui przez X. W uika Je- 
zuite. IŁem przez tegosz posialem ducatos 200 P. Christophorowi Wisoczkiemu, 
zmienyane i zapieczentowane, jako je Pan Jakub Giza do ronk moich odesial. 
(Księga not."\tek domowych i sprowadzanych win i towarów korzennych kupca 
krakowskiego z lat J587-1595. Archiwum Miasta Krakowa). Zwrócił mi uwa
 
Da ten zapisek dr. Kazim. Kaczmarczyk. 
W
R. ł 


"
>>>
50 


..... 
Sam o to prosił przeze mnie Przewielebność 'Vaszą, ażeby się- 
stał uczestnikiem zasług Towarzystwa naszego, pisze lVujek 
do Akwawiwy pod dniem 25 marca 1594. Albowiem niedawno 
temu 00. Bernardyni l) zaszczycili go już podobnym przywilejem,. 
więc bardzo pragnie, ażeby uLyskał to samo i u Przewielebności 
'Vaszej. Sądzę, że Przewielebność \Vasza z łatwością zgoilii się 
na to, gdyż jest on współfundatorem lubelskiego kollegium, a do 
tego mężem całkiem pobcżnym i godnym takiego przed innymi 
odszczególnienia. 2 ) 


VI. Wiceprowincyalem powtórnie w Siedmiogrodzie i jego osta- 
tnie w Krakowie chwile 1595-1597. 


Kiedy O. 'Vujek, zajęty tłumaczeniem Biblii.. przebywał 
w Krakowie, nadeszła z Siedmiogrodu do Polski pomyślna no- 
wina. Na sejmie walnym, odbytym w Białogrodzie 16 maja 1595, 
książę Zygmunt Batory, za jednomyślną zgodą wszystkich sej- 
mujących stanów przywrócił Jezuitów do Siedmiogrodu. Tej 
panriętnej uchwały akt zatwierdził osobnym dyplomem, wydanym 
w Białogrodzie 7 czerwca 1595, zaopatrzonym własnoręcznym 
podpisem oraz swego kanclerza, Stefana Jo:,iki. 3 ) Domy siedmio- 
grodzkie : w Koloszwarze Białogrodzie i 'Varadynie wydzie- 
lono w tym roku z prowincyi polskiej, a przyłączono je do pro- 
wincyi austryackiej. Oglądano się teraz za odpowiednim mężem, 
który mógłby kierować tą na noWO wskrzeszoną prowincyą 
zakonną. Los padł znowu na O. Wujka. Zapomniano snadź 
o tem, czy też nie zwracano uwagi na to, co on pod dniem 
II paźdier. 1587 z Białogrodu Akwawiwie napisał: "Ad tantum 
onus Viceprovincialis vires in me sufficientes minime sentio, 
maxime, si Transsilvania (ssst a Polonia separanda" ł). Dnia 
7 września 1595 wystawił w Krakowie cyrograf, czyli rewers 


1) Wiadomo jest, te fundatorem 00. Bernardynów w Kalwaryi Zebrzy- 
dowskiej był Mikołaj Zebrzydowski. Plany tej budowli wykonał Jan Marya Ber- 
nardoni z Como w Lombardyi,. brat zakonny S. I. t w Krakowie 1605. Był on 
również architektem kościołów jezuickich: w Kaliszu, Nieświeźu, Lublinie 
i w Krakowie u św. Piotra i Pawła, przy ulicy Grodzkiej. 
') Koresp. nr. 77. 
') Wielewicki : Scripl. T. VII. 202. 
6) Korespon. nr. 72.
>>>
. 


51 


z tem poświadczeniem, że według orzeczenIa prowincyała Lu- 
dwika l\Iasellego, ani dom profesów u św. Barbary, ani dom 
nowicyacki u św. Szczepana, nie są. sobie już nawzajem dłu- 
żnymi l). Dnia 19 wrzeŚnIa 1595 odjechał z Krakowa do Sie- 
dmiogrodu, w towarzystwie scholastyka )Iichała Alarda, który 
też niebawem swoją ojcowiznę w Koloszwarze, wartości 500 rlo- 
renów, przekazał na bursę ubogich studentów, 2) istniejącą tamże 
przy seIl'inaryum papieskie m , sam zas w rok potem wyjechał 
do \Vłoch, w celu ukończenia swych studyów. Godnym jest 
tego, powiada \Vujek, bo jest dobrym i utalentowanym mło- 
dzieńcem, a przytem zachował się wzorowo, jak świadczą o nim 
katalogi kaliskiego i poznańskiego kollegium. 8 ) 
Za przybyciem O. \Vujka do Siedmiogrodu napływali też 
inni członkowie zakonu, przysłani z Pragi i Ingolsztadu, później 
znów z Hiszpanii, \Vłoch i Polski. Urządzenie jednak a radice 
domów i szkół, dobór dla nich odpowiednich przełożonych i pro- 
fesorów, wymagało niemało mozołu i zabiegów ze strony gorli- 
wego i obrotnego \Vujka, l..---tóry jako wiceprowincyał siedmio- 
grodzki lwią część tych ciężarów dźwigać musiał na barkach 
swoich. Z początku szło wszystko ciężko i tępo, jakby z kamienia. 
Uczniów w szkole koloszwarskiej było z początku zaledwie 
pięciu do sześciu, bo pieniędzy n
 utrzymanie seminaryum nie 
wypłacano wcale. I nie dziw, był to bowiem wojenny czas. Ksią- 
żę Zygmunt Batory staczał 1595 i 1596 ustawicznie z Turkami 
walki, ł) wprawdzie dotąd pomyślnie, ale mimo to dalszy ich wy- 
nik był jeszcze na razie niepewny, bo trzeba było oglądać 'się 
nie tylko na postronnych, ale i na wewnętrznych nieprzyjaciół 
i zdrajców w kraju. Towarzystwo nasze i katolicka religia całą 
nadzieję pokłada w księciu. Gdyby mu jednak nie dopisało wo- 
jenne szczęście, nie daj tego Boże, nie moglibyśmy tutaj pozo- 


l) Korespon. Dr. 79. 
I) Eadem in urbe ad seminarium pontificium regiumque adolescentium 
pauperum contubernium adiicitur. Socher p. 291. 

 Korespon. nr. 80, 8l, 83. 
ł) Jako kapelan obozowy, towarzyszył księciu w tych wyprawach O. Wa- 
lenty Lad6, Siedmiogrodzianin, chlubnie wspominany w liście O. Wujka, z Biało- 
grodu 28 grud. 1595: ubique optime se gessit et magnum ubique fructum fecit. 
4.
>>>
5
 


, 


stać bezpiecznie, owszem mianoby nas za sprawców tego nie- 
szcz
ścia. Turcy zaś, gdyby or
żem przemogli, pastwiliby si
 
najbardziej nad nami, wiedząc dobrze o tern, że za naszą radą 
książ
 porzucił ich stron
, a zawarł sojusz z ces::ł.rzem rzymskim, 
królem węgierskim, Rudolfem II. - donosi 'Yujek Akwawiwie 
z Koloszwaru 8 listop. 1595. Dopiero w grudniu 1595, kiedy 
książ
 zdobył na Turkach miasto Lipp
 nad spławną rzeką !\fa- 
roszem "raz z innymi II zamkami, polepszyła si
 niedola kol- 
legium, kazał bowiem wypłacić na ssminaryum 700 florenów, 
obiecując odtąd według fundacyi dawać na ten zakład coro- 
cznie po 1000 złotycb., prócz tego na koszta podróży Ojców, spro- 
wadzonych do 
i€dmiogrodu z innych prowincyi, przeznaczył 
500 do 600 florenów. )Iarzył nawet na s
ryo o założ?niu kolle- 
giUlll w ŚWiEŻO odzyskanej Lippie, ale O. 'Yujek vdwodził 
go od tego zamiaru, bo to miasto, prawie całe w czasie wojny spa- 
lone, z wyjątki
m wielkiego kościoła poklasztornego sprofano- 
wanego przez Turków, z wyjątkiem zamku i trzech meczetów, 
nie zda wało si
 być dość bezpiecznem, dopókiby nia zdobyto 
na Turkach dwóch innych miast: Temeszwaru i Gyuli. 1 ) 
Dzięki tym sprzyjającym okolicznościom, urządzenie do- 
mó" siedmiogrodzkicb znacznie po
tąpiło naprzód. Rektorem 
w Koloszwarze został O. Piotr Major, superyorem w Białogrodzie 
O. )Iarcel PolIard; był on zarazem kapelanem i kiErownikiem 
duchownym ksi
żnej )Iaryi Chry
tYHny,2) małżonki Zygmunta 
Batorego, podobnie jak przedtem O. Alfons Carillo. ,y semi- 
naryum koloszwarskiem wykładano teologi
 moralną; w szkole 
zaś retorykę, humaniora, syntak!'=
, i gramatyk
. 'Yychowanko- 
wie szkolni, poznając i rozróżniając prawdę od fał:-zu, nawracali 

ię powoli do katolickiej wiary. ,y marcu 1596 
i(dmiu pasto- 
rów kalwińskich porzuciło swą sekt ę 3.) ,y grudniu tegoż roku na- 


J) Korespon. nr. 80, 81. 
t) Córka Karola II., arcyksięcia Slyryi, Karynt
i i Krainy; i Maryi. córki 
Alberta V., księcia bawarskiego. Jak skądinąd wiadomo, dwie córki tegoż Karola 
II., Anna i Konstancya, były poślubione kolejno Zygmuntowi lU., królowi pol- 
skiemu. Wizerunki icb, podług miedziorytów Khe\"enhillera 1721, podaje O. 
Bernard Dubr: Geschichle der Jesuiten. I Band. Freiburg 1907 p. 706-711. 
8) Korespon. nr. 82.
>>>
53 


stały w Siedmiogrodzie spokojniejsze czasy, Polacy bowiem w tym 
roku zabezpieczyli się przed Tatarami, Turcy zaś, straciwszy 
około Jagrul) na Węgrzech ba
o wiele swoich, ustąpili stąd 
i posunęli się ku Budzie nad Dunajem. Korzystając z tego książę 
Zygmunt Batory, załatwił sprawę fundacyi i wyposażenia 
koUegium w Białogrodzie, oraz wyznaczył na ten cel czt€ry wfi : 
jedną madiarską, a trzy inne wołoskie, oraz i pewne 
stałe dochody na budowę koIIegium i szkół. Założył prócz 
tego biskupstwo w Białogrodzie, 2) powołując na tę godność 
Dymitra Napragego, dotychczaEowego prepozyta w .:ł:agrze, 
nominata biskupa srijemskiego. 3 ) Na utrzymanie zaś jego 
przeznaczył zamek Gyalu, o dwie mile przeszło od Kolo- 
szwaru odległy z przyległe mi wioskami, należący przedtem 
do kardynała Andrzeja Batorego, ł) biskupa warmińskiego. 
Biskup Napragy był wychowankiem jezuickich szkół, to też po 
swem wyniesieniu na stoli
ę biskupią, odwdzięczając się Jezuitom 
zato, powołał ich na kaznodziei w swoim katedralnym kościele. 5 ) 
O. Piotr Pazmany, późniejszy arcybiskup ostrzyhomski,6) kar- 
dynał i prymas węgierski 1616-1637, był naprzód wzywany na to 
kaznodziejstwo w katedrze, dzięki starannym zabiegom O. \Vuj- 
ka. W tym jeszcze roku otwarto w Białogrodzie 2 klasy; w Wa- 
radynie był aż dotąd misyjny dom. Wśród tylu mozolnych zajęć 
w urządzaniu i ciągłem wizytowaniu siedmio
rodzkich domów, 
wykończył O. Wujek z początkiem lipca 159tftłumaczenie Biblii 
na język polski,1) poczem przesłał tę pracę do ocenienia, umyślnie 


\ 


l) Agria, Eger, Erlau, lager. 
2) A właściwie mówiąc, wskrzesił i przywrócił na nowo dawne biskupstwo 
białogrodzkie, osierocone i nleobsadzone wskutek reformacyjnych zamieszek od 
r. 1556. Cf. Gams: Series Episcoporum. Ratisbonae 1873 p. 382. 
I) Sirmium, Syrmien, kroac. Srijem, w
ier. Szerem, wscbodni komitat 
Kroacyi i Slawonii między Dunajem a Sawą. 
6) Bratanek krola Stef. Batorego, kardynał od r. 1583, biskup warmiński 
1589-1598, t 3 lislop. 1598 w Siedmiogrodzie. 
li) Kore
pon. nr. 83, 8ł, 85. 
8) Strigonium, Gran, Esztergom. 
7) Twierdzenie O. Zał
lkiego (Jezuici T. I., cz. II., 715), że Wujek trzy 
ostatnie lała przebywał lo w Pawłosiowie, willi jarosławskiego kollegium, to 
w Krakowie, zajęty przekładem reszty ksiąg Starego Testamentu, nie może się oczy- 
wiście utrzymać, gdy! od września 1595 aż do 1597 stale w Siedmiogrodzie przebpvał.
>>>
54 


do tego wyznaczonym teologom lingwistom: w Poznaniu, Lu- 
. 
blinie i we Lwowie. Listem do Akwawiwy, pisanym w Biało- 
grodzie 30 grudnia 1596, zamknął swoją klasyczną korespon- 
dencyę o si
dmiogrodzkich sprawach. 
Nie doczekał się jednak za życia wydawnictwa tego. W pomu 
św. Barbary w Krakowie 27 lipca 1597 dokonał pracowiteg'O ży- 
wota swego. Był mężem wielkiej uprzejhlości, przyjacielski i mi- 
ły w obejściu, a te mi zaletami umysłu i serca jednał sobie nawet 
nieprzyjaciół zakonu i różnowierców. Jako przełożony, był wiel- 
kiej roztropności i wyrozumiałości dla poddanych swoich. Całe 
Biły i życie na to poświęcił, \u;zystkie prace, pisma i kazania jego 
do tego celu zmierzały, aby odszczepionych i oderwanych od 
kościoła rzymskiego, napowrót Kościołowi pozyskać. Po- 
mimo prac naukowych, niezmordowanym był w konfesyo- 
nale i na ambonie, a tak ubogim, ie po śmierci jego, 
oprócz koronki i relikwiarza, nic nie znaleziono po nim, 
bo księgi wszystkie właBnością były biblioteki domowej. .Aż do 
końca życia nie wypuszczał z rąk pióra. 'V dzień św. Anny, 26 
lipca 1597, wykońlJzył dedykacyę do swego dzieła: "Żywot 
i nauka Pana Naszego Jezusa Chrystusa "u. a dnia następnego 
już nie żył. 
,y ostatniej chorobie prof-iił, jak drugi Augustyn św., aby 
mu czytano powoli Dawidowe Psalmy, które on roz.pamiętywał 
i zalewał się łzami. Dzień przed śmiercią przyjął z wielkiem na- 
bożeństwem ostatnie Sakramenta święte, noc ostatnią prawie całą, 
spoglądając ustawicznie na wizerunek Ukrzyżowanego, na mo- 
dlitwie strawił. Nad ranem, kiedy domowi odprawiali zwykłą 
godzinę medytacyi, począł konać. Według zwyczaju zakonnego 
dano znak we dzwonek, zeszli Bię Ojcowie i Bracia, ot{)czyli łoże I 
chorego i klęcząc, odmawiali modlitwy za konających; wśród 
tych modłów oddał Bogu ducha. Na pogrzeb zbiegł się Kraków 
cały; był obecnym i Mikołaj Firlej, wojewoda lubelski, o któ- 
rym ks. Skarga na jednem miejscu powiedział, że pomiędzy 
swoimi braćmi sam jeden bardzo pobożnym katolikiem pozo- 
stał. l) Gęs te łzy, spływające z oczu przytomnych, oraz msze 
l) Listy Skargi nr. 83.
>>>
55 


:święte, licznie skądinąd przybyłych kapłanów, świadczyły wy- 
mownie, jak był cenionym od wszystkich. O. Ambroży z ::\10- 
gilna,l) Kustosz Stradomskich 00. Bernardynów, sławiąc w mo- 
wie pogrzebowej cnoty i czyny zmarłego, wołał z żalem: "upadł je- 
den f
a-r Kościoła Bożego". 2) Zwłoki złożono w grobach kościoła 
św. Barbary pod wielkim ołtarzem. Naoczny świadek te pamiętne 
napisał słowa: "Nie znaJem ja wprawdzie ani nie widziałem żyją- 

ego O. Jakóba, to jednak powiedzieć mogę, że kiedy w r. 1608 pod- 
niesiono u św. Barbary kości zmarłego z ziemi, widziałem zwłoki 
w proch rozsypane, ocalała jedynie nienaruszona jego prawa ręka, 8) 
którą kazania pisał. Ponieważ jednak tak znakomitej ręce nie 
oddano przynależnego uszanowania, przeto znikła zupehlie 
tak, że jej potem żadnym sposobem odszukać nie można było".4) 
Ubolewać potrzeba, że dotychczas nie ma żadnego, cłoćby 
skromnego, epitaphium w Krakowie, na które przecie dobrze so- 
bie zasłużył. Szymon Starowolski, 5) wymieniwszy'Vujkowe dzieła, 
ty£ dystychem Michała Grodzickiego zamknął zmarłego po- 
.ch wały : 
Quod septena decas 6 ) Regi perfecerat olim, 
Biblia queis dederat vertere sacra, virum : 
Sarmatica vertit Vuiecus Biblia lingua, 
Quod tantum Aegypto fecerat agmen, agit. 


l) Był on na dwa zawody przełożonym krakowskiego klasztoru: po raz 
pierwszy wybrany na kapitule w WarszawIe 8 wrzeŚl1ia 1585, piastował ten 
urząd do r. 15!S8; po raz drugi wybrany na kapitule w Samborze 25 maja 
1591, był kustoszem do września 1599. (Notatkę o tem zawdzięczam O. Cze- 
iławowi Bogdalskiemu w A1werni). 
2) Wielewicki: Scriptores T. VII., 239. 
I) Pisze o tem takie ks. Kazimierz Wieruszewski S. I.: .P. Iacobus Wuie- 
i:US Polonus, dextram, qua contra haereses multa praeclare scripsit, aliquot 
a morte annis iotegram repertus est habere". 
Haeresin innumeris proscribens dextera libris 
Est in corruptis viva reperta fibris. 
Tartaream certe proscripsit dextera mortem, 
NiL igitur mortis debuit ipsa pati. - 
Laurea Poetica, beroibus e Soc. lesu 
ago et toga inclytis. Tom II., p. 289. Ty- 
pis Collegii Calissiensis Soc. lesu 1726. 
40) Zob. Rękop. BibL Czartoryskicb, nr. 1266, p. 41. 
6) Script. Polon. HekatonŁas. Venetiis 1627 p. 164. 
8) Mowa tu o 70 tłumaczach "septuaginta", którzy przełoiyli Pismo św. 
z bebrajskiego na język 
recki.
>>>
, 


56 


VII. Znaczenie O. Wujka w literaturze polskiej. 
\ Biegłym był Jakób Wujek w starożytnych językach: greckim" 
hebrajskim i łacińskim, z tego powodu nazywano go chlubnie: 
"Semicicero Polonus" .1) Znał nadto dobrze język niemiecki 
i włoski. Ale przede wszystkie m język ojczyst.y zawdzięcza mu 
wiele. Wujek ukształcił i podniósł znakomicie kaznodziejstwo 
polskie, wprowadziwszy do niego naukę gruntowną, układ 
"Więcej foremny i nadobniejsze wysłowienie. Wskazał wzór uroie- 
jętnego kształcenia się i podsycania kaznodziejstwa wymową 
Ojców Kościoła. I Wtajemniczony głęboko w naukę Pisma świę- 
tego, wydobył z niej właściwego ducha i przyswoił polskiemu wy- 
kładowi odpowiednie kształty i wyrażenia. Mowę ojczystą,. 
nie dość jeszcze uprawioną, przeczyścił i ogładził, nadając jej 
na podobieństwo łacińskiej rządniejszy tok i harmonię. Kiedy 
w pismach pierwszej połowy XVI wieku rażą' nas jeszcze obce 
lub naśladowcze mówienia kształty, składnia niestała i nieł'ła- 
ściwa, natłok nie potrzebnych w polszczyźnie części mowy,. 
odroiany wyrazów niezgodne z naturą języka, w dziełach \Vujka 
nikną już prawie te wszystkie wady; rzadziej w nim niżeli w Mar- 
cinie Bielskim i Mikołaju Reju natrafisz na zastarzałe i wycho- 
dzące z zwyczaju formy. Styl jego naturalny i łatwy, przytem 
żywy i obrazowy, ma niekiedy poetycką barwę. Okresy niezbyt 
długie, a zawsze pięknie zaokrąglone; części ich w zgodnych prze- 
cięciach jedne drugim odpowiadające, tworzą nader miłą harmo- 
nię. Podobnie jak Skarga, rad zdobi Wujek mowę swoją podo- 
bieństwami i przenośniami z życia pospolitego i od przedmiotów 
zwyczajnych pożyczonemi, które trafnem użyciem podnieśĆ: 
uszlachetnić umie.2) Tak scharakteryzował zalety literackie 
\Vujka Karol Mecherzyński, profesor wszechnicy krakowskiej. 
W podobnym sensie wyraża się ks. dr. Julian Gołąb: "Naj- 
większą zaletą Wujkowego przekładu jest powszechnie znana. 


l) List Marcina Latemy, z Sandomierza 29 września 1583, do Klaud. 
Akwawiwy w Rzymie, er. Rossija j Italia. Izdańje Impieratorskoj Akademii 
Nauk. T. I. wyp. 2. ł)etersburg 1911, p.124. 
I) K. Mecherzyńlki: Historya wymowy w Polsce. T. II., 136-137. Kra- 
ków 1858. 


.....-
>>>
57 


i ceniona piękność i czystość polszczyzny, nie ustępująca miejsca 
językowi Skargi. Skarga przewyższa 'Vujka dziwną dźwięczno- 
ścią stylu, ale co do piękności i czystości języka pewnie wyżej 
nie stoi. Je
t to zaleta, którą tem wyżej cenić trzeba, że Wujek, 
łamiąc pierwsze trudności, prawie stwarzać musiał język polski 
teologiczny" .1) 
Natomiast Wacław Aleksander Maciejowski, o przychylność 
wcale nie podejrzany, lekko z nim się uporał. Pomijając już inne 
jego bałamutne daty o Wujku, n. p. że wstąpił do zakonu 1560, 
że przybył do Polski 1571, zaznaczyć potrzeba, że wogóle baJdzo 
stronniczo i powierzchownie jego dzieła ocenił: "Uczonym był 
mężem Wujek, lecz dla literatury mało zrobił". Tyle mu jednak 
przyznał: "Znajomość języków starożytnych większą posiadał 
Wujek od Skargi: zresztą podobnym mu był w nauce; w wymowie 
kaznodziejskiej nie sprostał mu bynajmniej".2) Inny sąd o Wuj- 
ku wydali biskupi i synody polskie, 8koro duchowieństwu pole- 
cali jego Postyllę, jako wzór kazncdziejstwa, podobnie jak ka- 
zania Skargi. Do tego przedmiotu powrócimy jeszcze. 
Wujek wziął sobie za zadanie bronić wiary i wpływać na 
poprawę obyczajów, natomiast kwestyi politycznych wcale 
nie poruszał. Mecherzyński, przyznawszy 'Vujkowi liczne przy- 
mioty i zasługi około kaznodziejstwa, jeden mu przecież niedo- 
statek wytyka: Brak w nim zastosowania do obyczajów krajo- 
wych i miejscowych. Jest to kaznodzieja powszechny, a tern sa- 
mem mniej narodowy. Rzadko natrafiamy w nim na zwroty, 
dotykające społeczność krajową, uwagi zmierzające do poprawy 
rządu i karności w stanach pojedynczo uwa
anych, jakiemi zaleca 
się Skarga i inni kaznodzieje polscy, więcej przez to wpływowi 
i użyteczni. S) Zarzut to jednak nie zupełnie usprawiedliwiony. 
Nie zapominajmy o tem, że odmienne były warunki pracy pu- 
blicznej obu tych kaznodziei. Skarga ośmnaście walnych a bu- 


1) O Tłómaczeniu Nowego Testamentu przez ks. Jakóba Wujka. Warsza- 
wa 1906, str. 39. 
2) W. Maciejowski: Piśmiennictwo Polskie. T. III., 424, 431. Warszawa 


1852. 


8) Mecherzyński. T. II., 138.
>>>
58 


, 


rzliwych sejmów oświecał swemi kazaniami, miał tedy doŚĆ spo- 
sobności i potrzeby nawet prawienia o wadach i sprawach naro- 
dowych; w zwykłych kazaniach niedzielnych i on nawet nie 
wyczerpuje zawsze i wszędzie tego pierwiastka rodzimego. 
'Vujek tymczasem pisał podręcznik przedewszystkiem dla ambo- 
ny parafialnej, dla domowej lektury katolickiej, więc sam teren 
obrany, sam zakres czytelników, samo przeznaczenie jego Postyl 
nie otwierało mu obszerniejszego pola do podobnych tematów 
i zwrotów wyłącznie ojczystych. l) 
Zresztą sam l\Iecherzyński, podnosząc zarzut, że "rzadko 
.. 
n_atrafiamy w Wujku na zwroty dotykające społeczność krajową", 
przyznaje pośr€dnio, że przeciEż i takie zwroty tu i ówdzie li niego 
się spotyka; owszem on sam przytacza wyimki z kazania na I. 
niedzielę po Swiętej Trójcy, gdzie autor, objaśniając naukę ewan- 
geliczną o bogaczu i Łazarzu, prawi przeciw zbytkom krajowym 
i niemiłosierdziu: "Jako Polska jest Polską, nigdy więtszych 
nakładów na wynlyślne potrawy, na rozliczne półmiski, na wina 
i drogie picia nie są ani widziane, ani słyszane: nadto, nigdy więt- 
sze niEmił
ierdzie przeciw ubogim, więtsze okrucieństwo prze- 
ciw poddanym nie było"... I znowu dalej, porównując dawne 
obyczaje Rzymian z polskimi, tak narzeka: "Rzymianie, będąc 
pany wszystkiego świata, mało co wiedzieli o złocie, a prawie je 
za nic sobie mieli: i owszem statut uczynili, aby żony ich więcej 
nad pół łuta złota do szat i do strojów swych nie używały. A dziś 
u nas lada szlachcianka i owszem lada mieszczka, złotem i sre- 
brem tak się obłoży, żeby miał co jeden osieł nosić"... 
Przy innych także nadarzonych sposobnościach nie omijał 
'Vujek tła rodzimegQ., ale owszem pełną garścią rzucał ziarno 
szczerze ojczyste, dotykał najżywotniejszych spraw patryoty- 
cznych, więc nie uronił wcale obowiązków kaznodziei narodowego, 
a przeciwnie wywiązał się z niego należycie. \Vystarczy przypo- 
mnieć, choćby tylko kazanie na dzień nowego lata, gdzie kazno- 
dzieja, opierając się na zwy
zajach zachowywanych w domowem 
życiu, wprowadził po raz pierwszy na mownicę kościelną powin- 
szowania noworoczne i rozdanie kolędy. 


l) Ks. Dr. Alojzy Jou
an: Homilie Polskie. Lwów 1902, str. 1040.
>>>
59 


Rozliczne dzieła Jakóba \Vujka na 5 głównych kategoryi 
podzielić można: I. homiletyczne; II. teologiczne; III. pole- 
miczno-apologetyczne; IV. dogmatyczno-ascetyczne; V. ko- 
respondencye. Wspomnę tu tylko o pierwodrukach dzieł \Vujka. 
pomijając natomiast inne, późniejsze wydania. 
Do I. kategoryi zaliczamy Postylle. Chcąc z rąk czytelników 
polskich wytrącić postylle heretyckie, jako to : Jana Seklucyana 
1556,1) a zwłaszcza Mikołaja Reja 1557,2) która dla dworności 
i gładkości języka bardzp się podobała, idąc za namową Jana 
Leopolity, jak również za radą braci zakonnych i własnem prze- 
świadczeniem, które nakazywało podać lekarstwo na chorobę 
wieku i postawić tamę zgubnemu wpływowi heretyckich postyI, 
napisał postynę Katoliczną t. j. kazania na niedziele i każde 
święto. Kraków 1573-1575, trzy części w dwóch tomach in 
folio. Pierwotnie Benedykt Rerbef't, przedtem profesor wsze- 
-chnicy krakowskiej, potem kanoni,k poznański, ,miał zamiar 
wydania Postylli, wielce od wszystkich pożądanej, do czego za- 
chęcał go także kardynał Stan. Rozyusz, biskup warmiński, 
żądał jednakże, aby wprzód od teologów krakowskich była przej- 
ł-Zaną, nimby ją drukiem ogłosił. 3 ) Ale w r. 1571, wstępując do 
zakonu Jezuitów w Rzymie, zaniechał zamiaru swego, a na- 
pisanie Postylli przekazał \Vujkowi. 4 ) Zabrał się do tej pracy w Puł- 
tusku 1570; w marcu 1571 przygotował już homilie od I. niedzieli 
adwentowej do III. niedzieli postnej, a niebawem odesłał je 
do cenzury Stan. \Varszewickiemu w \Yilnie ;5) całość dopiero 
w listopadzie 1573 w Poznaniu wykończył. Klasyczne to dzieło 
zawiera homilie, bądź analityczne, bądź zbliżone do syntety- 
cznych i do kazań, osnute na tle perykop ewangelicznych i natka- 


l) O Biblii Now. Testamentu (1551-,-1552), oraz o Postylli (1556) Jana 
Seklucyana, zob. Ks. Dr. Warmiński: Andrzej Samuel i Jan Seklucyan. Poznan 
1906, str. 293, 306, 3i'6, 420. 
2) Teod. Wierzbowski : Bibliogr. Polon. T. 11.-111. podaje również wyda- 
nia 'z r. .1560 i 1571. Wydanie z r. 1557 posiada biblioteka Czartoryskich w Kra- 
kowie. - Studyum krytyczne o Mikołaju Reju, wydał Dr. Brilckner. Kraków 1905. 
3) Mecherz
"ński. T. II., 67. 
6) List Stan. Warszewickiego, z Wilna 21 lutego 1511, do Wujka w Puł- 
tusku. 
6) Li"t Wujka, z Pułtuska 18 marca 1571, do Wawrz. l\Iagiusza w Wiedniu.
>>>
60 


ne gęsto tekstami z Ojców Kościoła, łacińskich i greckich, jak ró- 
wnież z innych współczesnych teologów włoskich i niemieckich. 
Tendencya tychże jest przeważnie dogmatyczno - polemiczna; 
stąd nie dziw, że mieszczą się w nich wycieczki przeciw różno- 
wiercom, ułożone tak obszernie" że je raczej za rozprawę teolo- 
giczną, niż za właściwe kazanie uważać można, a tu i ówdzie słowa 
cierpkie, zbyt dosadne i gwałtowne; co zaI*wne dało początek 
następującej, znanej już dawno ocenie: "BirkowskP) baje, Wu- 
jek łaje, Skarga każe". Poza tym jednak tonem polemicznym
 
wszystkie nauki odznaczają się wykładem jasnym, językiem 
wcale już wyrobionym, starannością stylu i uczonością głęboką. 
Zaledwie w r. 1573 wyszły z pod prasy drukarskiej dwie pierwsze 
części Postylli, pochwalił je bardzo prymas Jakób Uchański
 
dziękując zato Wujkowi osobnym listem, pisanym w Krakowie 
6 maja 1574, oraz zachęcając go usilnie do wydania następnej 
części. 2) Było to na owe czasy iście świetne wydanie, przyozdo- 
bione wcale udatnymi drzeworytami, stosownie do przedmiotu 
w perykopie €wangelijnej; część I. dedykowana Henrykowi 
\Valezemu, królowi polskiemu, część II. Adamowi Konarskiemu
 
biskupowi poznańskiemu, część III. królowej Annie Jagiellonce. 
Postylla ta wydawała się bardzo obszerną i zbyt kosztowną
 
dlatego Wujek, na naleganie prymasa Uchańskiego, oraz Piotra 
Myszkowskiego, biskupa naprzód płockiego potem krakowskiego, 
postanowił ją skrócić; tymczasem zamiast skrócenia, napisał 
nowe w swoim rodzaju doskonałe dzieło: Postylla mniejsza 
t. j. krótkie kazania albo wykłady Ewangeliina każdą. niedzielę 
i każde święto... dwie części in 4° 2! drzeworytami, Poznań 1579 do 
1580; część I. dedykowana Łukaszowi Kościeleckiemu, bisku- 
powi poznamkiemu, część II. burmistrzowi z radą miasta Pozna- 
nia. Mniej w tej postylli polemiki z różnowiercami, a gdy zbija 
ich błędy, czyni to już nierównie oględniej i w tonie bardziej umiar- 
kowanym, a zato więcej tu zastosowań praktycznych, pełnych 
prostoty i wdzięku, stąd i dzisiaj- mogą z niej kaznodzieje wiele 
korzystać. 
l) Fabian Birkowski (1566-1636), głośny kaznodzieja z zakonu 00. Do- 
minikanów. 
I) List ten w zbiorze rękopiśmiennym podany w całości, nr. 19.
>>>
61 


Jak dalece ta Postylla mnIeJsza odpowiadała potrzebom 
-czasu i ludzi, dowodem to, że na język czeskil) przetłumaczył 
ją ks. Andrzej Modestyn w Litomyślu 1592; a na język litewski 2 ) 
ks. Mikołaj Dauksza w Wilnie 1599. Profesor Aleksander Briick- 
ner wspomina także o przekładzie na język niemiecki,8) ale tego 
niemieckiego wydania nigdzie odszukać nie mogłem. Natomiast 
zamiar _tłumaczenia Postylli na język łaciński nie przyszedł do 
skutku, bo oparła 8ię temu kongregacya prowincyonalna.') 
Wnet po ukazaniu się na światło dzienne Postyl Wujka, 
zalecili je duchowieństwu swemu prymasi i biskupi tej miary, 
-co Jakób Uchański, Stanisław Karnkowski, Piotr Myszkowski, 
Bernard Maciejowski, HiEronim Rozdrażewski, Benedykt Wojna, 
a następnie tylu innych. To też już w r. 1599 czytamy w przed- 
mowie do wydania Biblii WujkowEd : "LEdwo który pleban 
albo kaznodzieja był, któryby jego Postylli nie miał, a katoli- 
kom wszystkim postylle heretyckie, których się byli bardzo jęli, 
z ręku wytrącił". Zalecały tEŻ Postylle gorąco, jako wzory ka- 


l) Postylla, aneb Kazanij Ewangelitska, na ned
le a swatky ceIeho roku, 
wedle obycege cyrkwe swate, wsseobecne kfestianske. Wydana skrze Jakuba 
Wugka z Wagrowce. W Litbomyssli 1592. 
2, Postilla Catholicka, tai est: Izguldimas Ewangeliu kiekwienos nedelos 
ir szwentes per wissus metus. Per Kuniga Mikaloiu Oauksza kanonika Medniku, 
ir lekiszko perguldita. Su wala ir dałaidimu wireusiuiu. \V Wilniui Drukarnioi 
Akademios Soc. lesu A. D. 1599. 
I) Zob. Bliickner: Mikołaj Rej, studyum krytyczne. Kraków 1905. str. 411.- 
Akademia w Petersburgu wydała w r. 1
0! i 1909 przedruk Postylli Wujkowej, 
podług wydania wileńskiego z r. 1599 w jęz}"ku litewskim, ale tylko II. fascy- 
kuły in 4 0 o 368 stronicach, bo egzemplarza zupełnego nie posiadała. W I. fa- 

cykule znajdujemy 
przedmowę do czytelnika łaskawego", gdzie między innemi 
czytamy: 
Zdała mi się rzecz, nie tylko ozdobna i uciechy pełna. ale i wielce 
pożyteczna. gd}bych kazanie dawno już od księdza Wuyka Societatis Iesu Teo- 
loga napisane- i zebrane, i u wszystkicb Katolików nie małą cenę i wagę ma- 
j4 ce , na czeski i niemiecki język przetłumaczone, w własny język nasz litewski 
przełożył" ... 
40) Ad postulatum (. Congregationis Provincialis Poloniae 1576: An expe- 
-diat, ut Postilla P. lacobi Wagrovicii Rectoris Posnaniensis in linguam latinam 
ab ipso auctore vertatur. ut ex ea rursus in alias linguas propter haereticos 
traduci posset, et licet duae tertiae partes fuerint contrariae sentenŁiae, tamen 
id per Procuratorem expositis utrinque rationibus ad R. P. Generałem deferen- 
lum eensuerunt. Responsum: Ne transferatur Postilla propter rationes aIlatas. 
Rękop. Bibl. Cesar. w Wiedniu, nr. 11977 p. 43.
>>>
62 


znodziejstwa, liczne synody, n. p. włocławskP) 1579 i 1586, 
piotrkowski 2 ) 1607'i 1628, warmiński S ) 1610, wileński 1613, powo- 
łując się przytem na dwa poprzednie z r. 1604 i 1607 4 ). 
To - samo rozumieli współcześni uczeni, a między nimi ks. 
Andrzej \Vargocki w swej Apologii na str. 344 wyraźnie zazna- 
czył: "R. P. lacobus \Yuiek ex Societate, Iesu Doctor Theo- 
logus et nostri temporis concionator praestantissimus".5) 
Ponieważ różnowiercy, mianowicie Grzegorz z Żarnowca 
Koszarski, 6) przedtem kanonik krakowski potem minister e\,van- 
gelicki, Postylli większej przeciwstawili swoją,7) przepełnioną 
zarzutami przeciw wierze katolickiej, dla reagowania przeciw 
Postylli \Vujkm\'ej i wytrącenia jej z rąk czytelników, przeto 
\Vujek wydał drugie i daleko obszerniejsze, o 1602 stronicach 
wydanie PostyJli Katolicznej... Kraków 1584, trzy części in folio,. 
z dedykacyą do Stefana Batorego i z wizerunkiem tegoż króla 
na odwrotnej stronie karty tytułowej, poprzedzone obszernem 
poleceniem Stan. Karnkowskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego, 
oraz przyozdobione mnóstwem drzeworytów na czele pojedyn- 
czych kazań. A jako dodatek i uzupełnienie do swego dzieła, 
dołączył od str. 515-702: Apologię t. j. Obronę Postylli Kato- 
licznej przeciw sprosnym wykrętom i potwarzom postylli here- 
ty?kiej, w Krakowie wydanej w r. 1582. Jest to pismo polemi- 
czne, odznaczające się ciętą dyaleldyką, tylko tu i ówdzie za 
ostrą. 
Do II. kategoryi nalEżą dzieła teologiczne. \Y drugiej po- 
łowie XVI wieku zasłynął w Niemczech Piotr Kanizyusz (t 1597) 


1) Zeno Chodyński: Statuta Synodalia. Varsaviae 1890, p. 83, 107. 
2) Cardinalis Bernardi Maciejowski: Epistola pastoralis ex synodo pro- 
vinciali Petricoviae Idibus Octobris 1607. List ten powtórzony jest w sŁatu- 
Łach synodu piotrkowskiego 1628 r. 
3) Constitutiones Synodale. Varmienses. Brunsbergae 1612, p. 152. 
6) Ks. Jan Kurczewski: Kościół Zamkowy. Wilno 1908, str. 99-100. 
li) Apologia przeciwko Luteranom, Zwinglianom, Kalwinistom, Nowo- 
krzczeńcom. Kraków 1605, druk gocki in 8° z dedyk. do Piotra Tylickiego, bi- 
skupa kujawskiego, nominata krakowskiego. 
.) Postylla albo wykłady Ewangelii niedzielnych i na święta przez cały 
rok... Kraków 1580-1582, III części in folio. Znajduje się w bib1. Czartor}'skich. 
7) List Wujka z Siedmiogrodu ]582, do Jana Pawła Campana. 
\
>>>
63 


z gruntownych wykładów nauki chrześcijańskiej. Jego Cate- 
chismus, l) w latach 1552-1560 drukowany w \Viedniu, Kolo- 
nii i :Monachium, przełożono później na rozmaite języki. Przy- 
swoił go również \Vujek językowi polskiemu i wydał: :Maluczki 
katechizm kościoła powszechnego, albo nauka chrześcijańskiej 
pobożności przez Dra Piotra Kanizyusza Teologa Zebrania Pana 
Jezusa napisany, a teraz nowo na polskie przełożony. Kraków 
1570, z dedykacyą do Anny Jagiellonki. Prócz tego wydał: 
Ewangelie na niedziele i wszystkie święta kościoła katolickiego. 
lViIno 1579. 
Największą atoli pracą, zasługą i chwałą \Vujka, która imię 
jEgO nieśmiertelnem uczyniła w Polsce, to przekład Pisma świę- 
tego. Inicyatywę do tego dał mu prymas arcybiskup gnieźnień- 
ski, Stanisław Karnkowski, który i nakład druku ofiarował 
i u papieża Grzegorza XIII z góry pozwolenie na taki przekład 
uzyskał. Głównym motywem było to, że jedyny prawie przekład 
Pisma św. polski i katolicki: Biblia Jana Leopolity, uczonego 
mistrza i kazn?dziei a przyjaciela \Vujka, w latacb 1561 i 1575 2 } 
w Krakowie wydany, nie był dość wierny i dokładny i pod wzglę- 
dem języka poprawny, że heretykom
 jak Szymonowi Budnemu 
"śmiechu czy żalu" godnym się wydawał. Zato kalwińska "Bi- 
blia Radziwiłłowska" w Brześciu Litewskiem 1563 wydawana,S) 
byla w ręku wielu katolików, posługiwali się nią i kaznodzieje, 
że już nie ws.pomnę o luterskim przekładzie Pisma św. Nowego 
Testamentu Jana Seklucyana 1551, tudzież o przekładach 
soc.yniańskich: Szymona Budnego 1572 i 1574, nakoniec 
Iar- 
cina Czechowicza 1577. Odczuwano przeto nieodzowną ko- 
nieczność wydania dokładnej i poprawnej katolickiej Biblii. 
Kiedy właściwie Wujek rozpoczął tę mozolną pracę, t. j. 
tłumaczenie z \VuJgaty na język polski, ściśle oznaczyć 
me podobna. To pewna, że generał Akwawiwa pozwolil już 


1) Braunsberger: Petri Canisii Epistulae Voł. I-II. Tegoż: Entstehung 
und erste Entwickluni der Katechismen des seligen Petrus Canisius S. I. Frei- 
burg 1893. 
") Przechowuje się w Muzeum Czapskich w Krakowie. 
S) Znajduje się w Muzeum Czapskich.
>>>
64 


1585 na polski przekład Pisma św., jak o to prosiła kongre- 
gacya prowincyonalna, l) odbyta w Kaliszu 10 maja 1584. \Vie- 
lewicki jednak nadmienia, że dopiero w maju 1592 uprosił so- 
bie nieco więcej swobodnego od przełożeństwa i prac innych 
czasu w Krakowie 2 ) i tam w domu św. Barbary swój przekład 
Biblii posunął znacznie naprzód. Pierwsza część, obejmująca 
Nowy Testament, wyszła za jego życia w Krakowie 1593. 8 ) 
Dłuższego nierównie czasu wymagał przekład_ Starego Testa- 
mentu. Dnia 19 kwietnia 1594 pojechał Wujek z Krakowa do 
Warszawy, chcąc Eię POroZUmiEĆ w pewnej sprawie z bawiącym 
tamże prymasem KarnkowEkim. Stąd udał się wprost do Pozna- 
nia, w zamiarze dalszego tłumaczenia Biblii. 4 ) \Vykończył ją je- 
dnak zupełnie dopiero w czasie swego wiceprowincyalstwa 
siedmiogrodzkiego: w Białogrodzie i Koloszwarze. Do marca 
1596 przełcżył już Proroków większych, z przekładem mniej- 
szych oraz ksiąg 1\Iachabejskich miał się uporać na \Vielkanoc 
14 kwietnia; jednakowoż ta mozolna i niełatwa robota przedłu- 
żyła Eię znacznie, dopiero z początkiem lipca 1596 dokonał osta- 
tccznie rozpoczętego dzieła. S) Cała Biblia, t. j. Nowy i Stary Te- 
stament, cenzorowana przez dwa lata przez 5 tęgich 6 ) teologów 
lingwistów : Stanisława Grodzickiego, Adryana Radzimińskiego, 1) 
1) Ad quaesitum 10 Congregationis Provindalis 'Poloniae 1584: Ut Sua 
Patemitas det Provinciali facultatem designandi et deputandi cerlos ex nostris 
tbeologos. qui Biblia in lingoam polonica.m convertant et a Novi Testamenti 
versione primum incipiant. nRm in veteri tranBlatione molta desiderantur... mul- 
tique ex viris primariis petierunt. ut eam denuo transferendi operam Societas 
nostra suscipiat, com nemo alius id facturus videator. Responsum mense Fe- 
bruario 1585: Sopplicaviroos PonŁificem, concessit hac tamen conditione, ut ido- 
nei deputentur et deinde versio diłigenter examinetur, quare id P. Provinciali 
diligenter commendaroos. Rękop. Bibl. Cesar. w Wiedniu, nr. 11977. p. 54. 
') Wielewicki : Script. rer. pol T. VII. 151. 
S) O Tłóroaczeniu Nowego Testamentu przez ks. Jak6ba Wujka. wydał 
dobrą rozprawę ks. Jolian Gołąb. Warszawa 1906. Rzecz swoją przedstawia au- 
tor ze stanowiska introdukcyjnego. 
4) List Wujka, z Krakowa 19 kwietnia 1591, do Klaudiusza Akwawiwy 
w Rzymie. 
li) Listy Wujka, z Białogrodu 6 marca i z Koloszwaru 19 września 1596. 
do KI. Akwawiwy. 
') Wielewicki : Script. T. VII. 238. 
') Siostrzeniec O. Stanisława Warszewickiego. jak świadczy list tegot 
Warszewickiego, z Lublina 5 września 1584 do KI. Akwawiwy. 


,
>>>
(j5 


Justa Raba, Jana Branta i Mał:cina Łaszcza, ukazała się w swej 
wspaniałej postaci w Krakowie 1599, poprzedzona dedykacyą 
do króla Zygmunta III., oraz listem polecającym i zatwier- 
dzającym prymasa Karnkowskiego. Pojawienie się przekładu 
\Vujka było epokowem wydarzeniem w prowincyi kościdnej 
w Polsce. Im więcej odczuwano jego potrzebę, im więcej go 
oczekiwano, z tern większym przyjęto go zapałem. Stąd Jan 
Januszowski, wydając w r. 1600 "Statuta KOIonne", w dedy- 
kacyi do Mikołaja Firleja, wojewody krakowskiego, starosty 
nowomiejskiego i pilźnieńskiego, zaznaczył miedzy innemi; 
Jest się z czego cieszyć, Jaśnie Wielmożny Miłościwy Panie, 
jest za co Panu Bogu dziękować, że teraz w rękach swych pia-
 
stujemy Biblią świętą, przez X. Jakuba \Vuyka Teologa Socie- 
tatis lesu, dostatecznie, wiernie, prawdziwie i wedle potrzeby 
na polskie przełożońą. Pragnęły tego wieki przeszłe. pragnęli 
ojcowie i przodkowie nasi, pragnęli i my saiui ; teraześmy tego 
doczekali, niech Pan Bóg będzie pochwalony. Prymas zaś Karn- 
o kowski nazywa ten przekład jednym z dziesięciu szczególnych 
znaków szczodrobliwości Bożej, jakie za jego pamięci dostały 
gię Polsce. 
Pracą tą, do której dodał jasny i budujący komentarz na całe 
prawie Pismo św., postawił sobie \Vujek niespożyty pomnik. 
świadczący zarówno o jego znajomości nauk biblijnych i języ- 
ków starożytnych, jak o mistrzostwie pod względem języka, 
k'i.óry według W)raŻE'ilia Stan. \Vitwickiego, biskupa poznańskie- 
go (t 1698), ustroił się tu w szatę świąteczną. Czem był Orygenes 
dla Greków (Hexapla), ozem św. Hieronim dla Łacinników 
(Vulgata), tern dla Polaków katolików jest ks. Jakób \Vujek, 
ten Orygenes i Hieronim polski. Prawda, że w Biblii \Vujko- 
wej napotykamy tu i ówdzie hebraizmy i greczyzmy, które 
w XX wieku mogą razić nasze zbyt wypieszczone uszy. Nie 
umniejsza to jednak bynajmniej zasługi nasz
go tłumacza, 
gdyż hebraizmy i greczyzmy nadają w Biblii mowie pol- 
skiej odrębne zabarwienie, a przepełnione archaizmami pol- 
skimi, tchną odwieczną powagą i namaszczeniem niewy- 


Wujek. 


5
>>>
66 


lSłowionem, wytwarzają odrębny język, który nazywamy 
biblijnym l). 
Równocześnie prawie z wydaniem Nowego Testamentu 
gotował Wujek do druku i wydał w Krakowie 1594: Psałterz 
Dawidów, z dedykacyą do Stan. Karnkowskiego, arcybiskupa 
gnieźnieńskiego. 
Do III kategoryi należą dzieła polcmiczno-apologetyczne. 
\Viadomo jest, że Lutrzy, Kalwini i Bracia Czescy, z wyklucze- 
niem Aryanów, ułożyli pod naciskiem heretyckich panów wspólne 
wyznanie wiary w Sandomierzu (9-11 kwiet. 1570), mizerną 
mieszaninę wszystkich trzech wyznań, które oni nazwali "zgodą 
sandomierską" i przedłożyli Zygmuntowi Augustowi do zatwier-, 
dzenia, jako drugiej, obok katolickiej, religii panującej; oraz 
domagali się równouprawnienia wyznań, lecz król zatwierdzenia 
odmówił. Wystąpił pierwszy raz przeciwko nim Wujek w obszer- 
nej ;rozprawie pod tytułem: Iudicium albo rozsądek niektórych 
katolików o konfessyi sandomierskiej r. 1570 wydanej, w którym 
8ię fałsz i błędy tej konfessyi po prostu ukazują, a prawda je- 
dnego powszechnego Kościoła sama się broni. Kraków 1570, 
z dedykacyą do Zygmunta Augusta, króla polskiego. 
Franciszek Stankar, 2) zuchwały Sacynianin, z powodu sze- 
rzenia heretyckich zasad wykluczony niegdyś z grona profe- 
sorów wszechnicy krakowskiej, uwięziony i osadzony na zamku 
Lipowcu 1550, jeden z pomiędzy 16 tłumaczów na polskie Bi- 
bJii, drukowanej 1563 w Brześciu Litewskim nakładem Miko- 
łaja" Radziwiłła,3) napisał był bezecną rozprawę4) przeciw ofierze 
Mczy św. Naprzód nuncyusz papieski Wincenty Porticus,5) 
, 


1) Ks. Dr. Ant. Bzlagowski o ,.Tłumaczeniu Wujka" w Bibliotece Dzieł 
Chrześcijanskich Tom 85 Warszawa 1908 str. 256, 250. 
') Medyk z Mantuy, zmarły w Stobnicy w Polsce 157.(.. Duło o nim szcze- 
gółów podaje Szczęsny Morawski: Ar)-a.nie Polscy. Lwów 1906, zob. tamie spis 
osÓb str. 5W. 
3) Wojewody wileńskiego i kanclerza litewskiego (t 1565). 
') Tria papistarum .fundamenta. Cracoviae 1571. 
r.) Die 17 Martii 1572 allatum est ad P. Iacobum scriptom blaspbemom 
Francisci Sł.ancari Mantuani, contra sacrosanctum Missae Sacrificiom, missum 
a R. V. Portico nuntio apostolico, ut illi responderet: quod et factom est intra 
paucos dies. Póżniej znów czytam: Die 3 Maii 1572 absolutu m est a P. Iacobo 
scriptom in Stancarum, pro sanctissimo Missae Sacrificio, et missom est Varsa- 
viam ad D. Porticum, ubi ton c erat Dr. Toledos nosŁer, qui illud legit et pro- 
ba vit. (Annal. Colleg. Posnanien. fascic. IV.).
>>>
67 


potem prymas Jakób Uchański, uprosili \Vujka, l) że temu sek- 
ciarzowi dał należytą odprawę: Brevis augustissillli ac SUllllllf- 
venerandi sacrosanctae missae sacrificii ex sanctis patribus, 
contra impium Francisci Stancari }Iantuani scriptum assertio. 
Coloniae Agrippinae 1577. 2 ) \Vydał to \Vujek bezimiennie ,,:.up- 
presso interim meo nomine", bo tak sobie życzyli przełożeni 
zakonu, jak sam pisze do biskupa Kromera, pod dniem 25 listo- 
pada 1577. Na to wydawnictwo ofiarował prymas 50 florenów. 
Jakób Niemojewski, naprzód wyznania helweckiego, po- 
tem brat czeski, wyzwał sławnego teologa Franciszka Toleta. 
a wnet potem Jezuitów poznańskich na dysputę i, jak on twier- 
dził, przegadał ich, a potem treŚĆ i przebieg dysputy ogło'Sił 
drukiem: Diatribe albo kola-cya przyjacielska z księżmi Jezui- 
tami Poznańskimi o przedniejsze różnice wiary chrześcijańskiej 
czasu tego. Grodzisk 1579. Odpowiedział mu w imieniu profeso- 
rów poznańskich 1580 trzema dziełami \Vujek. Pierwsze: Pra- 
wdziwa sprawa o rozmowie albo dysputacyi, którą miał pan Ja- 
kób Niemojewski w \Varszawie na sejmie przy zacnych sędziach 


I) List}. Wujka, z Poznania 25 maja 1577. do Ewerarda Merlmryana, tu- 
dzież z 25 listop. ] 577 do biskupa Marcina Kromera w Heilsberdze. 
') Egzemplarz in 8 u o 65 kartach w pergamin oprawny, przechowuje się 
w bibliotece Jagiellońskiej w _KrakotVie. Napisał na nim własnoręcznie O. Wujek: 
"IIlmo D. D. Stani!llao Hosio Cardinali S. R. E. Autor observ. ergo.. Później 
był własnością. .. Domus Professae S. I. Cracovia e ad S. Barbaram " . Dzieło to 
wydał swym nakładem prymas Jakób Uchański, jak sam wspomina w prologu, 
datowanym Lovicii 3 Jurni A. D. 1571. W tebcie łacińskim cytuje Wujek tu 
i ówdzie nierzadko tekst hebrajski i grecki. Znajduje się prócz tego to dzieło 
w bibl. uniwer. w Warszawie, (Wierzbowski : Bibliogr, T. I, p. 78), lecz ani 
w Krakowie, ani w War:'JŻawie nie umiano oznaczyć dotąd, kto jest autorem 
tegoż. Ponieważ la książka do rzadkości naleiy i nie ka.!demu dostępna, przeto 
podaję sumarycznie nagłówki rozdziałów tejże; In hoc libello tres illi loci e
 
certissimo universae Ecclesiae Catholicae sensu et consensu explicantur. Primus. 
de oblatione munda, Malachiae 1. Secundus, de sacrificio Melchisedecb, Genes. 
14 et Psal. 109. Tertius, de iugi sacrificio, Daniel 12 et 9. Accessit et quartus 
de verbis; Hoc facite in meam comrnerrmrationem, Math. 26. Et quintus, de 
transsubslantiatione, hoc est conversione panis et vini in corpus et sanguinem 
Domini nostri lesu Christi. Et sexto, assertiones catholicae de sacrificio missae. 
W ciągu SWf-j pracy powołuje się Wujek na zdania 38 Ojców i Doktorów Ko- 
ścioła; prócz tego na siedmioraką liturgię, jako to św. Jakóba Apostoła, św. Ba- 
z)"lego, św. Chr)"zostoma, św. Klemensa, Mszę Rzymską, Mszę św. Ambrożeg
 
i Mszę Etyopską; wreszcie na zdania 11 uczon}'ch RabinÓw. 


5.
>>>
. 


68 


z Franciszkiem Toletem, Teohgiem T. J. 1572. Poznań 1580: 
drugie: Dialysis t. j. rozwiązanie albo rozebranie asercyi1) pana 
Jakóba Niemojewskiego, z dowodami jego naprzeciw Jezuitom 
Poznańskim wydanych. Poznań 1580, -L dedykacyą do Łukasza 
Kościeleckiego, biskupa poznańskiego; trzecie: O Kościele Pana 
Chrystusowym prawdziwYI!l' rozprawa stateczna a dowodna, 
z odpowiedzią na dowody przeciwne Pana Jakóba Niemoje- 
wskiego. Poznań 1580, z dedykacyą do Andrzeja Opalińskiego, 
marszałka wielkiego koronnego. 
Aryanie, zwani także Nowochrzczeńcami albo Nurkami, 
pozyska wS1Y dla swej sekty wielu zwolenników z pomiędzy 
szlachty, zwłaszcza w krakowskiej; lubelskiej i sandeckiej zie- 
mi, oraz na Litwie i gdzieindziej w Polsce, urągali otwarcie 
bóstwu Syna Bożego i zwalczali dogmat Trójcy św. Z tego powodu 
prymas Uchański pisał na dwa zawody do \Vujka,2) zachęcają 
go do wydania przeciwko Aryanom dzieła. Nie mógł temu życze- 
niu na razie zadość uczynić, obarczony różnemi troskami i obo- 
wiązkami rektora kollegium poznańskiego. Dopiero w marcu 
J590, kiedy był przeł()żonym domu u św. Barbary, wydał swe 
dzieło: O Bóstwie Syna Bożego i Ducba św... przeciwko Żydom, 
:Machometanom, Aryanom, Samosatenom, Serwecyanom, Gen- 
tilistom, Nowochrzczeńcom, którzy bluźnią Trójcę Przenajśw. 
i prawdziwe bóstwo i przedwieczność Synowi Bożemu i Duchm-vi 
św. odejmują. Kraków 1590, z dedykacyą do :Mikołaja Zebrzy- 
dowskiego, wojew()dy lubelskiego, starosty krakowskiego. Dzieło 
_ to, jak łatwo można było przewidzieć, wywołało niezadowolenie 
i oburzenie w obozie Aryanów i Socynianów. Posypały się więc 
z i
h-strony repliki i refutacye przeciwko niemu. 3 ) Naprzód w Lu- 
blinie 1590 wystąpił z "krótkim odpisem" :Marcin Czechowicz,4) 


I) .,A potym napisał dziesięć assertiones albo artykułów przeciwko nam 
i nauce, nie tak naszej. jako wszystkiego kościołA powszechnego, o których się chce 
z nami piórem dysputować, albo, jako on mÓwi, uczynić kollacyą przyjacielską.. 
Wujek w dedykacyi do Dialysis. 
2) Listy Wuj kI!-, z Poznania 2 listopada 1574 i 25 maja 1577, do Ewer. 
Merkuryana w Rzymie. 
S) Wierzbowski : Bibliogr. T. III., 194, 201. 
6) Nie przypadło tez do smaku Czechowiczowi katolickie wydanie Nowego 
Testamentu Wujka, dlatego wystąpił niebawem przeciwko niemu z następującą 
rozprawą: PIastr na wydanie N. Testamentu X. Jakuba Wuyka. Raków 15940.
>>>
6 


z proboszcza katolickiego w Kórniku zwolennik zasad Kalwina 
i Zwinglego, później aryański minist-er zboru; potem znowu w Ra- 
kowie 1593 odezwał się z "refutacyą" Faust Socyn, l) założyciel 
Ant)"trYol1itarzy, czyli Socynianów. 
Zwalczał także Wujek "na żądanie niektórego szlachcica 
polskiego" Sakramentarzy czyli Kalwinów dziełem: De Trans- 
substantiatione t. j. o przemienieniu istności w Naj św. Sakra- 
mencie eucharystycznym katolickie rozbieranie. Poznań 1589. 
Ów szlachcic, nieznany nam bliżej z nazwiska, był powinowatym 
ks. 'Vojciecha Zajączkowskiego, opata 00. Cystersów w'Vągro- 
wcu. Nakładem też wymienionego opata i poprzedzone jego 
przedmową wyszło to dzieło. 
Jakób Wujek b)"ł nie tylko uczonym teologiem, ale i szczerze 
pobożn)"m kapłanem-zakonnikiem. A jak pomnikiem jego uczo- 
ności Biblia, tak jego pobożności dogmatyczno - ascetyczne 
dzieła. Do tej IV kategoryi zaliczamy naprzód podręcznik do 
rozmyślań wielkopostnych i kazań pasyjn)ch: Passya t. j. Hi- 
storya )Ięki Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Kraków 1575. 
Powtóre podręcznik do rozmyślań i mów pogrzebowych: Czy- 
ściec t. j. zdrowa a gruntowna nauka o modJitwach, mszach 
i jałmużnach za umarłe wierne i o mękach czyścowych po śmierci. 
Poznań 1579, z dedykacyą do Jędrzeja Opalińskiego, marszałka 
wielkie 6 0 koronnego. Trzecim podręcznikiem do czytania i roz- 
m)"ślania był: Żywot i nauka Pana Naszego Jezusa Chrystusa, 
albo Ewangelia z czterech jedna, na 150 rozdziałów z modli- 
twami porządnie rozdzielona. Kraków 1597. z ded)"kacyą do wo- 
jewodziny Doroty Barzyny. 2) Czwartym nakoniec podręcznikiem, 
do śpiewu kościelnego wyłącznie służącym, jest owo prześliczne: 
Officium albo Godziny Błogosławionej Panny Maryi. Przełożył 
je z łacińskieg0 8 ) i wydał w Krakowie 1596; w)"szry znów po- 


ł) Od r. 1598 prżebywał stale w Lusławicacb, przy Zakliczynie nad Du- 
najcem, gdzie też w r. 1601 !ycie zakończ)'ł. 
2) Wdowa po Stanisławie Barzym, wojewodzie krakowskim ct 1571). 
S) Ant. Possevinus in wApparatu Sacro. haec scripsit: Iacobus Wuiecus 
Vangrovecensis Polonus, preces borarias B. Virginis Mariae in linl!uam polo- 
nica.m vertit, urgentibus piis Polonis, idque exigente necessitate, quae ex 
cantilłatione haereticorum bymnorum in animos simplicium imminebat, quod
>>>
70 


nowme tamże 1598, jako pokaźne, o 694 In 8 0 stronicach 
dzieło. l) 
,Przekład ten dobrze oddany w wierszach, śpiew piękny i po- 
ważny, całe nabożeńBtwo wiecznej trwałości godne. Hymny 
godzinkowe,2) obok mnóstwa innych pieśni ku czci Bogarodzicy, 
są trwałym pomnikiem "monumentum aere perennius'" Maryo- 
logii w Polsce. To też te Godzinki śpiewa lud polski już przez 
trzy wieki z wielką przyjemnością, po kościołach, domach 
i dworach i śpiewać nie przestanie, póki mowa polska po Bożym 
świecie rozbrzmiewać będzie. Faxit Deus Optimus )Iaximus. 


, 


quidem etiam coneessu S. Sedis Apostolicae est factum. Vetus deinde ae no- 
.um Testamentum e vulgata latina, editione polonica fecit, mandante, Gregorio 
XIII Pon!. Max. et approbante C1emente VIII Pon!. Max., quae Cracoviae fue- 
runt axeusa... Apparatus Sacer. Venetiis 1606 T. II. p. 87 in fol. 
I) Wierzbowski; Bibliogr. T. III. 240. 
:II) Genezę i wykład hymnów godzinkowyeb, podał ks. Jan Krupiński; 
Godzinki o Niepokalanem Poczęciu' N. M. Panny. Warszawa 1851. 


.
>>>
SPROSTOWANIA I UZUPEŁNIENIA. 


l. wiersz 2 z góry, zamiast załug,i, czytaj zasługi. 
l. w nocie 4, "jędrzejewski,,, jędrzejowski. 
.. wiersz 6 z góry,,, miesięc, "miesią.c. 
7. w nocie 2, "skargi, "Skargi. 
13. wiersz 3 z góry,., komcndę, "komendę. 
18. wiersz 9 z góry,,, młodzieńcam,,, młodzieńcami. 
63. wiersz 10 od dołu " Litewskiem " Litewskim. 
63. " 10"" " wydawcłna " wydana. 
8. Dr. Jakób Ledesma, urodzony w Cuellar w Hiszpmii 
1519, do zakonu wstą.pił w Lowanium 3.0 września 1556, 
t w Rz:ymie 18 listop. 157;. (Da Backer: Bibliotheque 
des Ecrivains Soc. lesu. t. II.) Jego teologicznych wy- 
kładów słuchal między innymi w kollegium rzymskiem 
1570: Piotr Skarga i Stanisław \Valszewicki. (Ks. Sta- 
nisław Okoniewski : Pismo św. w dziełach ks. Piotra 
Skargi. Poznań 1912). 
Str. 26. Rozkład czasu i lekcyi szkolnych w Colosmonostra pod 
Koloszwarem, w styczniu 1580. 
W klasie wyższej: 
O godz. 7 rano: Syntaxis Emanuela Alwara l), potem 
tegoż autora prozodya ze sposobem układania wierszy. 
O godz. 9 rano: Objaśnienie listów Cycerona ad fami- 
liares księga I. 
O godzinje l po południu: Gramatyka grecka Kle- 
narda 2) z objaśnieniem listu św. Bazylego. 
O godzinie 2: Pierwsza księga Aeneidos Wergila, albo 
pierwsze Ody Horacego na przemian. 


Str. 


" 


" 


,. 


,. 


" 


,. 


" 


Str. 


]) Emanuel Alvarez urodz. na Maderze 1526, do JezuitiJw wstąpił 40 czer- 
wca 1646, t w Eworze 30 grudnia 158
. Wydał: De inslitutione grammatica lihri 
III. Olyssipone 1572. 
II) Mikołaj CleDardns, rodem z Bawaryi. żyjący w XVI wieku. W)dał: 
Institntiones in graecam Iinguam cum annotationibus.
>>>
72 


ą godzinie 3: Powtórzenie poprzednich lekcyi l po- 
prawianie zadań piśmiennych. 
,V k l a s i e n i ż s z ej: 
O godzinie 7: Objaśnienie etymologii Emanuela Al- 
wara. .. 
O godzinie 9: Listy Cycerona bardziej doborowe. 
O godzinie l po południu: Etymologia w dalszym cią.gu 
i począ.tki języka greckiego na przemian. 
O godzinie 2: Czytanie Elegii Owidyusza de Tristibus. 
O godzinie 3: Powtórzenie poprzednich lekcyi i po- 
prawianie zadań. 
Lekcye święte: 
W niedziele rano w klasie wyższej opowiadanie Ewan- 
gelii. 'V dni zaś świą.teczne i P ią.tk i każdego tygodnia 
Kat-echizm większy Piotra Kanizego, oraz kontrowersye 
obecnego czasu. 'V klasie niższej w niedziele objaśnienie 
Ewangelii, w dni zaś świą.teczne i pią.tki Katechizm 
mniejszy Kanizego. 
Ćwiczenia wspólne obydwóch klas: 
W dni świą.teczne po południu w klasie wyższej po- 
wtórzenie katechizmu lub opowiadanie Ewangelii z gre- 
ckiego. Niekiedy ten lub ów z uczniów wygłosi małą. 
mowę lub oddeklamuje wiersze, które czy to sam, czy 
profesor ułożył. W klasie zaś niższej w tymże czasie 
powtórzenie katechizmu. 
W obydwóch klasach ćwiczenia, stylistyczne, węgier- 
skie, niemieckie i łacińskie, tudzież ćwiczenia układania 
wIerszy. 
W soboty dokładniejsze powtórzenie lekcyi z całego tygo- 
dnia, jużto dosłownie przytaczają.c, czego się z autorów 
nauczyli, jużto wzajemnie dysputują.c ze sobą. dla ćwi- 
czenia pamięci i zaostrzenia talentu 1). 
Str. 47. Piotr Kamocki, urodzony VI Kamocinie, w powiecie piotr- 
kowskim 1571, do zakonu wstą.pił w Krakowie u św. 
Szczepana 26 października I:90. W czasie epidemii 1591 
zachorował ciężko w Lanckoronie; niebawem utworzył 
się na jego twarzy, oku i szyi wrzód i to go właśnie wy- 


l) Veres:J: Fonles T. II. p. lł-15.
>>>
73 


ratowało od niechybnej śmierci, stracił jednak na- 
zawsze oko. Wyświęcony później na kapłana, był od 17 
lutego 1607 aż do swej śmierci 3 maja 1632 prefektem 
kościoła św. Barbary w Krakowie. (Wielewicki::Scriptores 
rerum polonicarum t. X. p. 235; tegoż Rękop. pod r. 
1632, nr. 40-49). " 


Str. 48. Pomimo oczywistego niebezpieczeństwa, w jakiem znaj- 
dował się O. Wujek w Makowie wdroo morowego po- 
wietrza, pomimo rozmyślania i przygotowania się do 
śmierci l), marzył jednak na seryo o swoich naukowych 
pracach, a troski o dom św. Barbary nie spuszczał z oczu 
ani na chwilę, jak kiedyind
iej przedtem: Oby prędko 
wyszedł tom trzeci "Kontrowersyi" Roberta Bellarmina. 
oraz tom trzeci i czwarty "Rocznych Dz.iejów" Cezara 
Baroniusza. Pragną.ł również dowiedzieć się, czy już wy- 
szła Biblia, poprawiona z rozkazu papi
ża Grzegorza XIV 
(t 15 padź. 1591).Prosił przytem O. Jana Pawła C-am- 
pana o wstawiennictwo do generała Klaudyusza Akwawiwy, 
żeby brata Feliksa Schippera!), wybornego rzeźbiarza 
i stolarza, nie zatrzymała u siebie prowincya austryacka, 
bo go tu w Krakowie potrzeba koniecznie do wykończenia 
rozpoczętej roboty, która się wykonuje królewskim ko- 
sztem. W końcu zasyłał serdeczne pozdrowienie mieszka- 
ją.cym w Rzymie uczonym mężom: O. Wawrzyńcowi Ma- 
giuszowi, O. Antoniemu Possewinowi, O. Benedyktowi 
Pereirze, O. Franciszkowi Toletowi, O. Rohcrtowi Bellar- 
minowi, O. Krzysztofowi Clawiuszowi S), O. Janowi Pi 0- 


l) Tanquam in exercitiis 
piritualibus inclusus roaneo, ad mortem me 
praeparans. Adhuc enim manus Domini extenta: quae et nos attingere diRJlata 
est. Sed voluntati eius. quis resislet? Quo ibo a spiritu tuo, et quo a facie tua 
confuiiam. 
') Urodzony w Ornecie (Wormditt) w ziemi warmińskiej 1541, do zakonu 
wstąpił w BruDsberdze 1575, t w Krakowie u św. Barbary 5 kwietnia 1592. 
Wykonał rótne roboly'w jarosławskim kościele u św. Jana, prócz lego w Kra- 
kowie u św. Barbary, u św. Szczepana i u św. Macieja wielkie ołtarze były 
dziełem rąk jego. 
8) Jak si
 pokazuje z dwóch jero dziel: Apologia 1588 i Explicatio 1603, 
był on twórcą i obrońcą kalendarzowej reformy, którą ostatecznie zatwierdził 
papie! Grzegorz XlII w r. 158
. Papid Klemens VIII w swej bulli z 17 marca 
1603 nazywa O. Clawiusza głównym pracownikiem dzieła kalendarzowej re- 
formy. (Stimmen aus Maria-Laaeh, VI Heft 1914).
>>>
74 


. 


trowi l\Iaffeiemu, swemu niegdyś wsp6lnowic.yuszowi, 
wreszcie O. Hieronimowi Platusowi. (List Wujka pisany 
w M:akowie 10 listop. 1.391). 
:-\tr. 49. }'ranciszek Mercati, urodzony w Rzymie 1,341, do zakonu 
wstąpił 1,");3.3. W r. 1584 widzimy go rektorem kollegium 
w LOlecie. \Y r. 1599 przełoż,rł na język włoski i wy(lał: 
"Literae Annuae Iaponenses", pis
.vane do Klaud;nlsza 
Akwawiwy. (De Backer t. L) Zmarł w Salernie 21 maja 
Hi02. (Suffragia 80c. lesu pro defunctis 1583-1634. 
Rękop. bibliot. Jagiel. nr. 185). 
Str. ,")U. 'V
pominają-c wyżej o zaletach językowych ks. Wujka, 
dziwić się potrzeba aforyzmom, rzucon,rm w kRiążce pro- 
fesora Tadeusza Grabowskiego: "Jeżeli styl stanowi czło- 
wiek, to u Wujka st,rlu niema, choć on właśnie najdziel- 
ni
j pIzyczynił się do uż
'cia polszczyzny w zagadnieniach 
l't'ligijnych... Człowiek nie istnieje w łStylu' Wujka. \Vyo- 
hraża jednak ten styl siłę zakonu, która jest w jedności". 
(Piotr Skarga na tle katolickiej literatury religijnej w Pol- 
sce XVI wieku. Kraków HH3 str. 14:3.) Wygląda to na 
frazes. Nie moźna przecie XVI wieku mierzyć miarą. XX 
wieku. Nikt też nie może żądać, żeby styl XVI wieku 
o(lpowia,dał zupełnie stylowi w obecnym wieku. _ 
Str. 68. Pod koniec XVI i w pier\\szej połowie XVII wieku istniały 
zbory aryańskie w województwie krakowskiem: w Kra- 
kowif' 1.362-1.391, Krze lo wie 1623-16.30, Lusławicach 
1560-1660, Raciborsku 1581-16.32,' Robkowie (dziś 
Rąbkowa) 1618-16.3.3, Nowym Sączll i568-1.584, Tropiu 
1563-1597; " województwie sandomierskiem: w Chmiel- 
niku 1.363-1.j91, Czarko\\ie 1600-1650, Krassowie 
1623
16.33, Piilczowie 156.3-1.j67, Radostowie 1638- 
1652, Rakowie 1;370-1638; w województwie lubelskiem: 
\\ Lubartowie (także Lewartów) 1:392-1627, Lublinie 
1.367 - 
627; wogóle \\ Koronie, na Rusi i Litwie był9 ich 
73. 1 ). Nie wiadomo jednak, czy ta cyfra jest już zupełną.. 
Bo, jak sam autor zaznaczył, nie udało się odszuk'1ć sy- 
nodów aryańskich w Polsce, które jes
cze w r. 1782 miał 
w ręku Frydery
 Bock._ 


1) H. Merczyng: Zbory i 

natorowje... Warszawa 1904.
>>>
75 


Str. 69. \V Holandyi wyszlo niedawno dzieło pod tytułem: "Hel 
Socinianisme in Ned€rland door Dr. TV. J. Kiihler. Leiden 
1912." Podług relacyi Stan. Lubienieckiego l), Fryderyka 
Bocka 2) i Sandiusza 3 ), skreślił w niem dr. Kiihler 
w rozdziale pierwszym począ.tek i wzrost Socynianizmu 
w Polsce, oraz jego pokrewieństwa z Socynianizmem ho- 
lenderskim 4). 'Vspomniał też między innemi, że ks. \Vu- 
jek wydał przeciwko Aryanom i Socynianom osobne 
dzieło: o "Bóstwie S,rna Bożego i Ducha św.", które 
potem l\Iarcin Czechowie 6) i Faust Socyn 6) zwalczyć usi- 
łowali przeciwnymi dowodami swymi. Różnowiercy polscy, 
jak Lutrzy, Kalwini i Socynianie, choć różnili się po- 
między sobą. pod względem swych, wyznaniowych zasad 
i z nienawiścią. zwalczali się nawzajem, to jednak zacięta. 
walka przeciwko Kościołowi katolickiemu wspólną. im 
była. Chlubili się nawet z tego, że wspólnemi siłami 
zrujnowali i zburzyli Babilon (tak nazywali katolicki 
Kościół) od szczytu aż do fundamentów jego. Stą.d też 
pochodzi ów znan,r dwuwiersz: 
Alta ruit Babylon, destruxit tecta LutherU8; 
...1J.luros Calvinus, soo, furu1arnenta SocinU8. 
Str. 70. Pełny tytuł tego dzieła opiewa: Officium abo Godziny 
Błogosławionej Panny. Maryi. Nie dawno reformowane 
i z -rQzkazu papieżaPiusą V. wydane. A przez D. 
a- 
kuba Wuyka Teologa; Societatis Iesu p,fze]ożone i znowu 
z pilnością. przejrzane i do druku dane z dozwoleniem 
Starszych. Cum Gratio' et Privi[egio S. R. Al. Roku Pańskiego 
1598, in '8° 30, 661, 3. \V Krakowie w drukarni-Andrzeja 
Piotrkowczyka 1598. (Znajduje się w bibl. uniw. war-o 
szawskiego). 


1) Historia reform. polon. Freistadii 1685. 
') Historia Antitrinit. Regiomonti 17740. T. I-II. 
3) Bibliot. AnŁitrinit. FreisŁadii 1681. - 
') De verwantscbap tusscben het Pool
cbe Socinianisme en de Neder- 
landscbe vrijzinni gbeid der zesliende eeuw. (Eer!'te Hoofdstuk). 
li) KrÓtki odpis na pisanie X. Jakuba Wuyka z Węgrowca Teologa Socie- 
tatis lesu, o Bilstwie Syna Botego j Ducba św. Lublini 26 Decembris 1590. 
") Refutacya ksi¥ek, które X.Jakub Wuiek Jezuita Roku Pańskiego 1590. 
o JJóstwie Syna Bożego i Ducba św... napisał... Racoviae 1593. - Obydwa te 
druki przecbowują się w bibliotece uniwer. warszawskiego.
>>>
t{ 'np. 
A i. 


SPIS RZECZY. 


Str. 
Przedmowa . . . . . . . . . . . . . . . . V -VII 
I. O. Wujek profesorem w Pułtusku, rektorem w Po- 
znaniu, potem w Wilnie- i prokuratorem \0 Rzymu 
1568-1579. . . . . . . . . . . .. 2-24 
II. Rektorem kollegium w Koloszwarze 1579 - 1584. . 25-34 
III. Prokuratorem powtórnie do Rzymu i wizytatorem 
. 
kollegiów polskich 1584-1587 . . . . . . . 34-39 
IV. Wiceprowincyałem w Siedmiogrodzie 1587-1589 . 39-43 
V. Przełożonym domu u św. Barbary, prokuratorem po 
raz trzeci do Rzymu i pisarzem w Krakowie 
1589-1595. . . . . . . . . . . . . . 43-50 
VI. Wiceprowincyałem powtórnie w Siedmiogrodzie 
i jego ostatnie w Krakowie chwile 1595-1597 . 50-55 
VII. Znaczenie O. Wujka w literaturze polskiej . 56-70 
Sprostowania i uzupełnienia . . . . . . . . . . 71-75
>>>