/Licencje_022_02_003_0001.djvu

			450 LAT 
TORUŃSKIEGO PODGÓRZA 
1555-2005
		

/Licencje_022_02_004_0001.djvu

			Honorowy patronat nad wydawnictwem objął 
Prezydent Miasta Torunia 
Michał Zaleski 


Sponsorami wydawnictwa są: 


Urząd Marszałkowski 
Województwa Kujawsko-Pomorskiego 


Gmina Miasta Toruń 


T o RUŃ 


oraz 


EN 
-) 


Koncern Energetyczny Energa S.A. 
Oddział Zakład Energetyczny Toruń w Toruniu 
ul. gen. Bema 118,87-100 Toruń, tel. (56) 659 5100, fax (56) 659 5390 
http://www.torun.energa.pl. e-mail: oddzial@torun.energa.pl 


I (
		

/Licencje_022_02_005_0001.djvu

			l 


L.

 (8l., - 


fu. i£A:: _ 


Karola Ciesielska 
Tadeusz Zakrzewski 


450 LAT 
TORUŃSI	
			

/Licencje_022_02_006_0001.djvu

			Redakcja 
Danuta Murawska 


Projekt okładki 
lech Zakrzewski 


@ Towarzystwo Miłośników Torunia 
Printed in Poland 


ISBN 83-900852-9-1 


Przygotowanie do druku 

, 
Studio KR8PKA dtp 
P - . 'i K - b / .. k . 
lor II ae Inl I 


Druk 
FORMATOR sp. Z 0.0. 
ul. Grudziądzka 163. 87-100 Toruń 
tel. (056) 652 72 18, fax (056) 652 72 19 


k. Ą O I 06 



o
s

 
Mn
 


I 
I 
,ł
		

/Licencje_022_02_007_0001.djvu

			I. 
I II. 
III. 
IV. 
V. 
VI. 
VII. 
VIII. 
IX. 
X. 


SPIS TREŚCI 


Słowo wstępne (Marian Filar) .......................................................... ....................... 7 


Karola Ciesielska 


z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


Nieszawskie terytorium ..................................... ...................................................... I I 
Powstanie Nowej Nieszawy.............................................. .................. ................ ..... 13 
Pomyślny rozwój i pierwsza zagłada........................................................................ I 7 
Kościoły w Nieszawie-Dybowie ............................................................................... 20 
Zamek dybowski w latach 1427-1436 .................................................................... 29 
Nowa Nieszawa-Dybów-Stara Nieszawa (1436-1555) ............................................. 35 
Kościoły w Podgórzu............................................................................................... 41 
Podg6rz w latach 1555-1793 ................................................................................. 53 
Podg6rz w latach 1793-1920 ................................................................................. 62 
Podgórz w latach 1920-1938 ................................................................................. 70 
Przypisy....................................... .................................. ......................................... 77 
Bibliografia.............. ............... ...... ......................... ......... ......................................... 79
		

/Licencje_022_02_008_0001.djvu

			. 


SPIS TREŚCI 


Tadeusz Zakrzewski 


DAWNY PODGÓRZ I PODGÓRZANIE 
W SZTUCE 
I DOKUMENTACJI FOTOGRAFICZNEJ 


Wprowadzenie: Fotografia jako pamiątka przeszłości i cenne źródło badań histo- 
rycznych ................ ...... ............... .............................................. ............ ...... ............ 85 
I. Między Toruniem a Podgórzem - przeprawy i mosty .............................................. 87 
II. Zanim powstał Podgórz - Nieszawa i zamek dybowski ............................................ 97 
III. Podgórski kościół Świętych Piotra i Pawła - perła architektury polskiego baroku ...... 103 
IV. Powstanie nowoczesnego Podgórza - między koleją a wojskiem ............................. I ł 3 
V. Władze administracyjne Podgórza. Obiekty państwowe i komunalne. Ogłoszenia 
miejskie .................................................................................................................. 129 
VI. Na dawnej podgórskiej ulicy Głównej i Rynkowej, później Kazimierza Pułaskiego 
I Poznańskiej.. ........... ............ ... ........ ......... ... ...... ........... ................. ... ...... ... ...... ....... 141 
VII. Przemysł i handel Podgórza. Browar Pomorski ........................................................ 159 
VIII. Szkolnictwo powszechne i zawodowe ..................................................................... 175 
IX. Ochotnicza Straż Pożarna ....................................................................................... 189 
X. Życie religijne, księża i organizacje kościelne ........................................................... 193 
XI. Życie społeczno-kulturalne Podgórza.................... ........ ......... .................................. 205 
Towarzystwo Śpiewu "Halka" .............................................................................. 205 
Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" ................................................................... 206 
Bractwo Kurkowe................................................................................................ 207 


XII. Sport w dawnym Podgórzu ..................................................................................... 227 
XIII. Hotele, lokale gastronomiczne i rozrywkowe ........................................................... 233 
XIV. Podgórscy fotografowie ............................ ................................... ........................... 241 
Wybrana bibliografia ................................................................................................ 251 


6 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_009_0001.djvu

			SŁOWO WSTĘ.PNE 


Są u nas miasta jak gdyby nieco "kulawe". Dotyczy to zwłaszcza miast nadwiślań- 
skich. Przeróżne okoliczności natury politycznej, gospodarczej i kulturowej spowodo- 
wały, iż po jednej, tej "prawidłowej" stronie Wisły dumnie przeglądały się w jej falach 
miasta przez duże "M", te "prawdziwe". "lepsze", opasane murami, dla których Wisła 
stanowiła dodatkowe wzmocnienie i element obronny. 
Po drugiej stronie rzeki leżały ich peryferyjne, zawiślańskie dzielnice, coś na kształt 
gorszego "nibymiasta" . Miasta prawdziwe były siedzibami majstrów-rzemieślników sku- 
pionych w cechach, kupieckich gildii oraz samorządowej i królewskiej władzy. Peryfe- 
ryjne "nibymiasta" zamieszkiwali partacze spoza rzemieślniczych cechów, podejrzani 
- jakbyśmy to dziś powiedzieli - biznesmeni oraz różni łotrzykowie, którzy do Mia- 
sta albo nie mogli się dostać, albo zostali zeń wyrzuceni. Tak było w Krakowie, gdzie 
zawiślańskie Dębniki, Ludwinów i Podgórze zazdrośnie spoglądały na drugi brzeg 
- tam królował Wawel, Sukiennice, kościół Mariacki i Uniwersytet. Podobnie w War- 
szawie Praga była jedynie ubożuchną siostrą Miasta na drugim brzegu, dostarczając 
mu co najwyżej dreszczyków emocji związanych ze swym podmiejsko-przestępczym 
folklorem. 
W Toruniu było trochę inaczej. W okolicach Torunia lewy brzeg Wisły był po 
roku ł 422 w czasach państwa krzyżackiego brzegiem polskim, nad którym powstało 
królewskie miasto Nowa Nieszawa i którego strzegł królewski graniczny zamek dy- 
bowski. Handlowo-rzemieślnicza lewobrzeżna Nowa Nieszawa omal nie stłamsiła gos- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


7
		

/Licencje_022_02_010_0001.djvu

			SŁOWO WST
PNE 


podarczo krzyżackiego i hanzeatyckiego prawobrzeżnego Torunia. Zapobiegł temu 
tylko ekonomiczny zmysł toruńskich mieszczan. notabene pochodzenia niemieckie- 
go. W obronie swych interesów - mówiąc współczesnym językiem - "sponsorowali" 
oni królowi polskiemu zwycięską wojnę z Zakonem, co zaowocowało dynamicznym 
rozwojem części prawobrzeżnej, upadkiem zaś części lewobrzeżnej. zepchnięciem 
Nieszawy-Dybowa-Podgórza na drugi plan. wręcz do stanu gospodarczej. politycznej 
i kulturowej marginalności. Ale bynajmniej nie marginalności całkowitej. Na podgór- 
skiej stronie Wisły też żyli i pracowali ludzie tworzący miejską infrastrukturę gospo- 
darczą, kulturową i polityczną. 
Dla przypomnienia tej przeszłości. ale i dla podkreślenia rangi obecnej lewobrzeż- 
nej dzielnicy Torunia dajemy Państwu do rąk to opracowanie. Z tym większą nadzieją. 
że pojawiają się dziś już wyraźne symptomy. iż po latach zapomnienia część lewo- 
brzeżna przestanie być tylko peryferyjnym miejscem. gdzie usytuowany jest sektor drob- 
nych usług i "wylotówka" tras tranzytowych. co przez lata skutecznie utrudniało życie 
jej mieszkańców. I stanie się w pełni równouprawnioną częścią wspólnego organizmu 
wielkomiejskiego. Naszego wspólnego Torunia. w którym Wisła będzie już tylko łączyć. 
a nie dzielić. 


Prezes Towarzystwa Miłośników Torunia 
Marian filar 


8 


450 LAT TORUŃSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_011_0001.djvu

			Karola Ciesielska 


z DZIEJÓW 
DAWNEGO PODGÓRZA
		

/Licencje_022_02_013_0001.djvu

			I. NIESZAWSKIE TERYTORIUM 


Korzenie Podgórza. który w źródłach pisanych pierwszy raz wymieniony został 
16 maja 1555 roku, sięgają głęboko w przeszłość. Warto tu o niej przypomnieć. 
W 1230 roku Konrad książę mazowiecki, w zamian za pomoc w walce z pogań- 
skimi Prusami. nadał zakonowi krzyżackiemu gród zwany Nieszawą oraz cztery wsie 
- Nieszawę, Nieszawkę i dwie niezidentyfikowane: Ozchotino i Occola (ciłstrum, quod 
dicitur Nessouił cum qUiłtuor villis Ozchotino. Nissoue, Nissouecił, OCCO/ił). Książę, 
będąc fundatorem Zakonu, mógł - według Gerarda labudy - być przekonany, że Krzy- 
żacy obronią ziemię chełmińską przed Prusami oraz zdobędą dla niego nowe tereny. 
Stało się jednak inaczej. 
Krzyżacy od początku myśleli o budowie własnego państwa i już w 1251 roku 
utworzyli komturstwo. zwane od Konradowego grodu komturstwem nieszawskim. Przy 
zbrojnym wsparciu księcia Konrada oraz innych polskich książąt czynili postępy w pod- 
boju pogańskich Prusów, poszerzając stan swego posiadania, niebawem także kosztem 
Polski. zdobywając w 1308 roku Pomorze Gdańskie. Na podbitych terenach budowali 
obronne zamki oraz miasta. sprowadzając niemieckich osadników. 
W tej sytuacji nie mogło nie dochodzić do zbrojnych starć i wojen - żeby wspo- 
mnieć tylko bitwy pod Płowcami czy Grunwaldem - i zawierania po ich zakończeniu 
"wieczystych pokojów". Jednym z nich był pokój zawarty 27 września 1422 roku wobo- 
zie nad jeziorem Mełno. Kończył on nie tylko paromiesięczną wojnę. zwaną "golubską". 
Polski i litwy z Zakonem. ale także krzyżackie władztwo na Kujawach. 
Po blisko dwustu latach Polska odzyskała obszar komturstwa nieszawskiego: wą- 
ski pas ziemi sięgający na północy do Wisły wraz z połową jej nurtu i wyspami oraz 
przeprawą naprzeciw Torunia, po kompleks leśny zwany Nieszawską Puszczą na połu- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


I I
		

/Licencje_022_02_014_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


dniu, na zachodzie od granicznej rzeczki zwanej Wierdzelewą (obecnie Zieloną) wpa- 
dającej do Wisły naprzeciw wsi Stary Toruń, po zakole tej rzeki i ujście do niej Drwę- 
cy na wschodzie, z granicą między Rudakiem a Czerniewicami. W polskie posiada- 
nie wróciły także krzyżackie enklawy na Kujawach z wsiami Orłowo, Murzynno 
i Nowa Wieś. 
Zamek komtura, wzniesiony w połowie XIV wieku w Małej Nieszawce, miał być 
zburzony do dnia św. Jana (24 VI) 1423 roku, a materiał rozbiórkowy wywieziony na 
prawy brzeg Wisły. Krzyżacy nie spieszyli się z realizacją warunków traktatu pokojowe- 
go, licząc zapewne na zmianę sytuacji politycznej. Król nalegał, domagając się 2 kwiet- 
nia 1423 roku przekazania całego terytorium nieszawskiego. Szczególne trudności zwią- 
zane były z zamkiem. Krzyżacy ociągali się z jego zburzeniem, szukając pomocy u króla 
rzymskiego Zygmunta Luksemburskiego, który nawet interweniował u króla polskiego, 
prosząc o przesunięcie terminu rozbiórki o trzy miesiące, tj. do 19 września 1423 roku. 
Władysław Jagiełło zgodził się na nowy termin, pod warunkiem wszakże, iż na miejscu 
pozostanie w całości budynek komtura oraz stajnie i inne zabudowania na przedzam- 
czu, a mury obwodowe rozebrane zostaną tylko do wysokości piersi mężczyzny. W tej 
sytuacji Krzyżacy ustąpili. Budynki zostały zburzone, 150 tys. cegieł przewieziono za 
Wisłę, 100 tys. otrzymał Toruń. Mury obwodowe, których nie zdołano zburzyć, ze- 
pchnięte zostały do fosy. 
Rodzi się tu pytanie, czy warunki postawione przez Władysława Jagiełłę były tylko 
zagraniem taktycznym, czy też może król miał już plan wykorzystania krzyżackiej twier- 
dzy do swoich celów. Nie dowiemy się tego pewnie już nigdy. 
Warto przy okazji przypomnieć, że zarówno Władysław Jagiełło, jak i jego otocze- 
nie znali nieszawski zamek komtura. W czasie wielkiej wojny zakończonej grunwaldz- 
kim zwycięstwem, parę miesięcy stacjonowała w tym zamku polska załoga, a sam król 
przebywał w nim od 28 września do l października 1410 roku. 
Strategiczne znaczenie "nieszawskiego terytorium" doceniały obie strony. Dla Za- 
konu był to od początku doskonały przyczółek, pozwalający na łatwe wypady najpierw 
przeciwko Prusom, a potem także przeciwko Polsce. Dla Polski było to pozbawienie 
przeciwnika tegoż przyczółka oraz pierwszy krok na drodze do odzyskania ziemi cheł- 


12 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_015_0001.djvu

			II. POWSTANIE NOWEJ NIESZAWY 


mińskiej i Pomorza Gdańskiego, o które długo i niestety bezskutecznie walczyła Polska 
zarówno orężem. jak i na drodze procesowej. Był to wreszcie swobodny dostęp do 
spławnej Wisły poniżej Torunia. głównej drogi handlowej łączącej Polskę z krajami za- 
chodniej Europy. Dodatkowo spotykanie się z Wisłą właśnie w tym miejscu starego 
traktu handlowego. wiodącego z południa na północ. wydatnie poszerzało zasięg i moż- 
liwości handlowe Polski. 


II. POWSTANIE NOWEJ NIESZAWY 


Król Władysław Jagiełło zadbał o szybkie zagospodarowanie odzyskanego teryto- 
rium oraz o jego prestiż. W dniu 9 marca 1424 roku zapisał w wianie swojej niedawno 
poślubionej małżonce. królowej Zofii. terytorium nieszawskie z przeprawą przez Wisłę 
i karczmą przy niej z wszystkimi należącymi do nich dobrami'. 
Wymienienie w nadaniu tylko przeprawy przez Wisłę i znajdującej się przy niej 
karczmy, gdy tymczasem na odzyskanym obszarze były jeszcze i wsie, i kościół para- 
fialny. i kilka młynów, zdradza plany króla związane z tą właśnie. podtoruńską częścią 
terytorium. Dowodzi również, że nie było tu jeszcze innych obiektów rozpoznawczych, 
jak osada. wieś czy młyn. 
Trzy miesiące później. w dniu 2 czerwca. krzyżackie źródła odnotowały spotka- 
nie wielkiego mistrza Pawła Rusdorfa z królem Władysławem jagiełłą in ripa f/uminis 
Wysla in hereditate Nessova [...] ex opposito oppidi nostre Thorun - ..spotkanie nad 
brzegiem rzeki Wisła w odziedziczonej Nieszawie [...] naprzeciwko miasta naszego 
Torunia". Mogło się to spotkanie odbyć na statku przycumowanym do brzegu Wisły 
bądź w namiocie ustawionym nieopodal. Nie ulega wątpliwości, że gospodarzem był 
polski król. 
Na realizację planowanych przedsięwzięć nie trzeba było długo czekać. jeszcze 
przed 29 maja 1425 roku Władysław jagiełło wydał dokument lokacji miasta - Nowej 
Nieszawy. Mianem Starej Nieszawy określana była odtąd Nieszawa księcia Konrada, 
darowana Krzyżakom w 1230 roku. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


13
		

/Licencje_022_02_016_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


Oryginał dokumentu lokacyjnego nie zachował się, a jedyna jego kopia znajduje 
się w mającym charakter formularza tzw. Kodeksie Przemyskim przechowywanym w Bi- 
bliotece Państwowej w Pradze. Kopia, co wynika z charakteru kodeksu (formularz), nie 
zawiera daty i miejsca wystawienia ani innych właściwych dokumentom formuł. jak 
imię i pełna tytulatura wystawcy Gest tylko W. dei gracia rex Polonie), uwierzytelnienie, 
lista świadków itp. Poza tym poważne wątpliwości budzą nazwy topograficzne, łącznie 
z nazwą lokowanego miasta. Z treści dokumentu, opublikowanego przez Jana Tęgow- 
skiego, wynika. że wioska o nazwie Nowa Wieś otrzymała od króla prawa miejskie, 
zachowując dotychczasową nazwę. Zmiana nazwy na Nową Nieszawę nastąpiła, we- 
dług Tęgowskiego, później. Prezentowane jest również inne wytłumaczenie. Mianowi- 
cie kopista sporządzający formularz błędnie odczytał nazwę miasta Nowanesch[ owa] 
i wpisał do formularza Nowawesch - Nowa Wie
. Mogła wszakże to być nie pomyłka, 
lecz świadoma zmiana nazwy dokonana przez osobę opracowującą formularz doku- 
mentu lokacyjnego miasta. Jest to logiczne wytłumaczenie pojawienia się w omawia- 
nym dokumencie Nowej Wsi oraz innych. nieznanych skądinąd nazw topograficznych. 
Ze źródeł dotyczących terenu, na którym założona została Nowa Nieszawa, wynika, że 
nie było tam żadnych siedlisk, a zatem miasto to powstało na surowym korzeniu. 
Trudno też przyjąć opisane w dokumencie patrymonium lokowanego miasta Jako 
zgodne ze stanem faktycznym. Nakreślone granice bliższe są raczej granicom staro- 
stwa nieszawskiego i wcześniejszego komturstwa. Swoją wersję patrymonium Nowej 
Nieszawy przedstawił ostatnio Sławomir Jóźwiak: "Począwszy od Wisły, idąc na połu- 
dnie od Podgórza [...] granica patrymonium przebiegała na północ od istniejącej w tym 
czasie wsi Wielkie Stawki [...], następnie dochodziła do Wisły". W skład patrymonium 
wchodziły również Małe Stawki i karczma przy przewozie wiśl nym wraz z przynależą- 
r . 
cymi do niej dobrami. (' .-:.:
 - za:: ---.J ). 
Z uprawnień mających przysługiwać przyszłym mieszczanom wymieniona została 
swoboda prowadzenia, na wzór Torunia, wszelkiego rodzaju handlu oraz używanie miar 
i wag stosowanych w tymże mieście. Zyski ł nące z tego handlu służyć miały pożyt- 
.. 
kowi miasta i jego mieszkańcom. , ,. 
Dokument, jak wspomniano, nie ma daty ani miejsca wystawienia. Nie ulega jed- 
nak najmniejszej wątpliwości, że lokacja Nowej Nieszawy nastąpiła przed pierwszymi 


14 


450 LAT TORUŃSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_017_0001.djvu

			II. POWSTANIE NOWEJ NI£SZAWY 


nadaniami działek. czyli przed 29 maja 1425 roku. W dokumencie tym jest mowa 
o Nieszawie jako civita.s. a przyszli mieszczanie określani są jako cives civita.tis. Nie jest 
wszakże wykluczone. że dokument lokacyjny wystawiony został w tym samym dniu co 
pierwsze nadanie parcel. 
Nie umiemy. niestety, wskazać dokładnego miejsca. na którym założona została 
Nowa Nieszawa. W chwili lokacji miasta na obszarze bliskim Toruniowi znajdował się 
przewóz wiślany. usytuowany naprzeciwko Bramy Mostowej, oraz w jego pobliżu karcz- 
ma. Dalej na południowy wschód była wieś Małe Stawki. Na zachód od przeprawy nie 
było nic, w przeciwnym razie jakikolwiek byłby to obiekt, zostałby wymieniony w nada- 
niu dla królowej Zofii z 9 marca 1424 roku. 
Najprawdopodobniej na miejsce dla miasta wybrana została okolica blisko 
przeprawy wiślanej. a zatem obok starej drogi wiodącej na żyzne Kujawy i dalej na 
południe, po Kraków i Wrocław. O takim usytuowaniu zdaje się świadczyć także 
sam zamek. z którego brama wiodąca ku Wiśle ulokowana została w zachodniej 
części budynku. co pozwalało na swobodny. nie kolidujący z miastem, a ważny dla 
zamku dostęp do rzeki. Sytuacja mogła się zmienić po spaleniu Nowej Nieszawy 
w ł 43 l roku. 
Wieść o założeniu miasta szybko dotarła do Krzyżaków. Już 31 sierpnia 1425 roku 
źródła krzyżackie odnotowały kolejne spotkanie wielkiego mistrza z królem nich vere 
von der sta.d Dybaw - ..niedaleko miasta Dybów". Nazwa Dybów, występująca począt- 
kowo tylko w źródłach krzyżackich, przyjęła się także w materiałach polskich, zarówno 
w odniesieniu do miasta i zamku. jak i całego starostwa. 
W ślad za przywilejem lokacyjnym przyszły następne. W dniu 29 maja 1425 roku 
król wystawił w Inowrocławiu jedno z pierwszych nadań parcel w mieście Nowa Nie- 
szawa. W wersji zachowanej w Bibliotece Kórnickiej Polskiej Akademii Nauk jest mowa 
o działkach in civita.te nostra. Nowe Mya.std, w drugiej. znajdującej się w Bibliotece 
Państwowej w Pradze, odnotowano civita.s nostra. Noua. Nyeschewa.. 
Parcelę, una.m a.rea.m libera.m. z prawem budowy domu i spichlerza. a także in- 
nych potrzebnych budynków. otrzymał sekretarz króla kanonik gnieźnieński Marcin z Ga- 
worzyny wraz z bratem. Działka, wolna od wszelkich opłat i powinności (wymieniono 
stróżę. szarwarki i podwody), miała mieć długość i szerokość równą innym parcelom. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


15
		

/Licencje_022_02_018_0001.djvu

			z DZIEIÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


Znajdowała się koło parceli należącej do podkanclerzego koronnego, kustosza gnieź- 
nieńskiego i kantora krakowskiego Stanisława Ciołka oraz blisko kościoła pod wezwa- 
niem Rozesłania Apostołów. Zapis ten wskazuje, że w tym samym czasie lub wcześniej 
dokonano co najmniej jednego takiego nadania. Ponieważ święto Rozesłania Aposto- 
łów obchodzone jest 15 lipca, nadane nieszawskiemu kościołowi wezwanie miało nie- 
wątpliwie na celu przypomnienie oraz uczczenie zwycięstwa Władysława Jagiełły nad 
Krzyżakami pod Grunwaldem w 1410 roku. 
Wszystko to świadczy nie tylko o istnieniu w 1425 roku zamiaru budowy miasta, 
którego mieszkańcy trudnić się będą handlem, ale także szczegółowego planu założeń 
urbanistycznych. W planie tym uwzględniono równą wielkość parcel z miejscem na 
dom i spichlerz, usytuowanie działek przydzielonych dostojnikom państwowym i ko- 
ścielnym obok kościoła, najważniejszego miejsca w mieście. Brak wzmianki o zamku 
- wbrew temu, co jeszcze niedawno wydawało się pewne - dowodzi, że w 1425 roku 
jeszcze go nie było. 
Wkrótce po pierwszych nadaniach parcel król ufundował dla Nieszawy klasztor 
Franciszkanów, o czym dowiadujemy się z bulli papieskiej datowanej 27 lutego 1426 
roku. Dwa lata później król przeniósł z Kruszwicy do Nieszawy kolegiatę św. Wita. 
O kościołach jest mowa niżej. 
W dniu 16 marca 1431 roku Władysław Jagiełło wystawił w Krakowie drugi do- 
kument lokacyjny dla Nowej Nieszawy. Dokument ten, znajdujący się obecnie w Ar- 
chiwum Diecezjalnym we Włocławku, z powodu złego stanu zachowania i trudności 
w odczytaniu około jednej piątej tekstu nie został dotąd opublikowany. Są w nim 
powtórzenia opisu uposażenia z pierwszego dokumentu - wspomniane są Małe Stawki 
i karczma przy przeprawie wiślanej - oraz poszerzenie przywilejów dla mieszczan 
m.in. o prawo wodne, tj. o sprawy dotyczące żeglugi, zezwolenie na ważenie i mie- 
rzenie towarów w ratuszowych komorach, posiadanie kramów sukienniczych, szew- 
skich i kuśnierskich, a także jatek mięsnych. Poza tym miasto zwolnione zostało od 
szarwarków, podwód, przewozu i stróży. Przywilej ten stworzył dla miasta i jego 
mieszkańców szerokie możliwości trudnienia się handlem i rzemiosłem, w tym także 
posługiwania się transportem wodnym, a to już nie mogło nie budzić czujności, a na- 
wet sprzeciwu Torunia. 


16 


450 LAT TO RUN S KIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_019_0001.djvu

			III. POMYŚlNY ROZWÓJ I PIERWSZA ZAGŁADA 


III. POMYŚLNY ROZWÓJ I PIERWSZA ZAGłADA 


Nowo powstałe miasto - zwane Nową Nieszawą, Nieszawą bądź rzadziej Dybo- 
wem - rozwijało się nad podziw pomyślnie. Sprzyjało temu korzystne położenie nad 
Wisłą poniżej Torunia, które nie tylko otwierało drogę na rynki zachodnie, ale pozwala- 
ło na unikanie w handlu pośrednictwa toruńskich kupców, cieszących się przywilejem 
prawa składu. Ważną rolę odgrywał-również stary, znany od wieków trakt lądowy, który 
właśnie tu spotykał się z Wisłą i łączył ziemie polskie z wybrzeżem Bałtyku. Tutaj też, 
naprzeciwko krzyżackiego wówczas Torunia, istniał dogodny przewóz przez Wisłę z usy- 
tuowaną po lewym jej brzegu karczmą, miejscem postoju dla przyjezdnych, a odtąd 
także być może spotkań kupców miejscowych z ich zagranicznymi kontrahentami. 
Świadomy tych walorów król od początku patronował swemu miastu, przygoto- 
wując je do trudnej konkurencji z miastami pruskimi, zwłaszcza z Toruniem. Już w dniach 
2-7 czerwca 1424 roku na spotkaniu z wielkim mistrzem in ripa f/uminis Wys/a oma- 
wiał szczegóły artykułu traktatu mełneńskiego dotyczące obustronnych stosunków han- 
dlowych i przestrzegania, na zasadzie wzajemności, wolności handlowych. Uzgodniono 
m.in., iż statki handlowe jednego roku zatrzymywać się będą przy nabrzeżu toruńskim 
i tamże uiszczać opłaty, następnego zaś po stronie nieszawskiej, regulując tu ustalone 
opłaty. Poza tym kupcy polscy zwolnieni zostali na terenie państwa krzyżackiego od cła 
funtowego oraz tzw. /obge/du. 
Nic więc dziwnego, że stary hanzeatycki Toruń niechętnym okiem patrzył na wy_ 
rastającą pod jego bokiem Nową Nieszawę. Niezaprzeczalnym tego dowodem jest 
skarga na Nieszawę wniesiona przez delegatów Torunia już 17 lutego 1426 roku na 
zjeździe miast pruskich w Elblągu. Chodziło o kupców gdańskich Hansa Winterfelda, 
Lamberta Reicha i Michaela Leemanna, którzy wbrew zakazom Zakonu handlowali z Nie- 
szawą. Ostatni z gdańszczan, a także niewymienieni z nazwiska kupcy chełmińscy przy- 
wozili statkami do Nieszawy i tu sprzedawali śledzie: na stawiany im zarzut naruszenia 
zakazu tłumaczyli, iż nie wiedzieli o nim. 


450 lAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


17
		

/Licencje_022_02_020_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


Wspomniany wyżej Hans Winterfeld był spokrewniony z Wilhelmem Winterfel- 
dem, gdańskim patrycjuszem i kupcem trudniącym się eksportem zboża i innych towa- 
rów wschodnich do Anglii, Meklemburgii, Brugii i Strzałowa, a importującym sukno, 
wina, prawdopodobnie również ryby i inne towary. Być może Hans współpracował 
z Wilhelmem, skupując dla niego w Nieszawie zboże oraz inne surowce. 
Sprawa handlu obywateli Nieszawy była poruszana również na zjeździe w Malbor- 
ku 24 kwietnia 1426 roku. Wspomniani wyżej kupcy gdańscy zapewniali, iż o zakazie 
handlowania z nimi nie wiedzieli, a śledzie zawieźli tam, bo ani w Gdańsku, ani w Toru- 
niu nie mogli ich sprzedać. Poza tym torunianie wystąpili przeciwko gdańskim właści- 
cielom statków Lesewiczowi i Gregorowi, którzy przypływali do Nieszawy, tam wyłado- 
wywali jedne i ładowali inne towary, a także ze szkodą dla mieszczan i mieszkańców 
kraju (tzn. państwa krzyżackiego) wynajmowali statki od tamtejszych mieszczan. Chcąc 
takiej sytuacji zapobiec, torunianie domagali się od kupców, by swoje towary przewo- 
zili statkami należącymi do obywateli krajowych. 
Toruń uskarżał się nie tylko na handel uprawiany przez nieszawian, ale także na 
utrudnienia, z którymi w Nieszawie spotykali się kupcy z obszaru państwa krzyżackiego. 
Komtur toruński w liście z 1427 roku donosił wielkiemu mistrzowi, że starosta nieszawski 
zmusza kupców pruskich do korzystania z drogi przez Nieszawę, a przy przeprawie po- 
biera opłaty wyższe od uzgodnionych na spotkaniu wielkiego mistrza z królem polskim 
w czerwcu 1424 roku (mowa o spotkaniu in ripa f/uminis wysla). Zamiast ustalonego 
l grosza od wozu pobierano 8, 10, a nawet 12 groszy. Zmuszało to kupców pruskich do 
szukania tańszych przepraw przez Wisłę, co doprowadzić mogło do osłabienia znaczenia 
nieszawskiego przewozu i uszczuplenia dochodów. które przynosił. 
Kontakty handlowe kupców gdańskich z nieszawskimi, sądząc z ilości zachowa- 
nych źródeł, były bardzo żywe i częste, choć nie zawsze bezkonfliktowe. Świadczy 
o tym m.in. list Władysława Jagiełły do wielkiego mistrza datowany 6 maja 1426 roku 
w Nieszawie, w którym król prosił o interwencję w sporze między Nicloszem Pherse 
a kupcami gdańskimi Jakubem Vynkemen i Hannusem Newdisch. Natomiast starosta 
nieszawski Mikołaj Tumigrała w dniu l 7 marca 1428 roku skierował do wielkiego mi- 
strza list w sprawie niejakiego Wincentego, obywatela Nieszawy, mającego trudności 
w odzyskaniu długu. 


18 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_021_0001.djvu

			III. POMYŚLNY ROZWÓJ I PIERWSZA ZAGŁADA 


Wcześnie pojawili się w Nieszawie kupcy angielscy i holenderscy. Zwabiła ich nie 
tylko możliwość uniknięcia toruńskiego prawa składu, ale także łatwość bezpośrednie- 
go dostępu do tańszych polskich surowców. głównie zboża. drewna i leśnego runa, jak 
również do olbrzymiego polskiego rynku zbytu. 
Zachodni przybysze spotkali się w Nowej Nieszawie z dobrym przyjęciem. Nie- 
którzy z nich nabywali tu nieruchomości i uzyskiwali nieszawskie obywatelstwo. Wspie- 
rał ich sam król. Tak było np. w przypadku Anglika Thomasa Kadona. obywatela i kupca 
nieszawskiego, którego Władysław Jagiełło w liście z 26 maja 1428 roku polecał wiel- 
kiemu mistrzowi. prosząc O umożliwienie mu prowadzenia handlu na terenie jego pań- 
stwa. Wspomniany już starosta nieszawski Mikołaj Tumigrała 10 maja 1427 roku prosił 
wielkiego mistrza o wydanie pewnemu Wiktorowi z Nowej Nieszawy glejtu na prowa- 
dzenie handlu w państwie Zakonu na takiej zasadzie. z jakiej korzystają tam kupcy 
holenderscy i brabanccy. Nie wiadomo. jakiej narodowości był ów Wiktor. 
Tego samego 1428 roku przebywał w Nowej Nieszawie krakowski żupnik Antoni. 
który w dniu 23 grudnia wysłał do wielkiego mistrza list z prośbą o zaliczkę potrzebną 
na zapłacenie za sól zakupioną na Rusi. List ten jest dowodem, że już trzy lata po 
lokacji był w Nowej Nieszawie skład soli, sprowadzanej przez krakowskiego żupnika. 
zaopatrującego w nią Krzyżaków. O większej ilości soli, a także zboża i miedzi znajdu- 
jącej się w Nieszawie świadczą łupy, które w 1431 roku zagrabili toruńscy mieszczanie. 
Kontakty z Nową Nieszawą utrzymywali również obywatele państwa krzyżackie- 
go. szukający niekiedy schronienia i pomocy w walce z krzyżackim bezprawiem. Wy- 
mienić tu można Hansa Dawida z Miłakowa, który od lat dwudziestych XV wieku wal- 
czył o zwrot majątku ojca, zajętego za długi - według niego niesłusznie - przez władze 
Zakonu. Hans Dawid. uzyskawszy obywatelstwo nieszawskie. prowadził w latach trzy- 
dziestych proces z Zakonem i cztery ważne dokumenty dotyczące spadku oddał na 
przechowanie Maciejowi forsterowi, mieszczaninowi z Miłakowa. Świadkami przekaza- 
nia dokumentów. które odbyło się 19 maja 1430 roku, byli obywatele Nowej Nieszawy: 
Jakub Wolf - wójt, ławnicy Mikołaj Mislinke. Mikołaj Murator i Jan Vrienstad oraz miesz- 
czanie - Andrzej Grucze, Jakub Schwebe, Maciej Beme. Closz (zapewne Niclosz) Engel 
i Mikołaj Grzech. Jest to pierwszy i jedyny tak obszerny spis mieszczan Nowej Niesza- 
wy, z wójtem i ławnikami włącznie. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


19
		

/Licencje_022_02_022_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


Ten dobry dla Nowej Nieszawy początek przerwany został na parę Jat. Naj- 
prawdopodobniej 29 sierpnia 1431 roku 3 , podczas kolejnej wojny polsko-krzyżac- 
kiej, mieszczanie toruńscy wraz z oddziałem krzyżackim dowodzonym przez 
komtura zamkowego napadli znienacka na Nieszawę. Miasto zostało ograbione 
i doszczętnie spaJone, nie oszczędzono nawet kościoła; po prostu przestało ist- 
nieć 4 . Mieszczanie toruńscy, unosząc bogate łupy (miedź, zboże, sóJ), powrócili do 
swoich domów i nie byli już zainteresowani dalszą wojną z Polską. Zamek, który 
obsadziła krzyżacka załoga, stał się siedzibą powołanego na nowo komturstwa nie- 
szawskiego. 
Nie umiemy dzisiaj powiedzieć, co stało się z mieszkańcami ograbionej i spalonej 
Nieszawy - czy podjęli próbę odbudowy swoich domów i warsztatów pracy, czy zna- 
leźli schronienie gdzieś w pobliżu. Kupcy zagraniczni nie mieli czego szukać na zglisz- 
czach Nieszawy. 
Tymczasem na zjeździe miast pruskich obradującym w grudniu 1434 roku w Toru- 
niu postanowiono nie odbudowywać ani Nieszawy, ani jakichkolwiek spichlerzy. Do- 
puszczono jedynie, dla potrzeb podróżnych, budowę jednej karczmy. Zaważył niewąt- 
pliwie głos Torunia, któremu udało się w 143 l roku zniszczyć niewygodną konkurentkę, 
a do tego jeszcze wywieźć pokaźne łupy, których mimo żądań nie oddano komturowi. 


IV. KOŚCIOŁY W NIESZAWIE-DYBOWIE 


Kościoły w Nieszawie-Dybowie mają dzieje równie bogate jak samo miasto. Pierw- 
szy z nich, kościół pod wezwaniem Rozesłania Apostołów, pojawił się w źródłach pisa- 
nych 29 maja 1425 roku wraz z nadaniem pierwszych działek w lokowanej przez króla 
Władysława Jagiełłę Nowej Nieszawie. Sąsiadował z działkami Marcina z Gaworzyny, 
kanonika gnieźnieńskiego i królewskiego sekretarza, oraz Stanisława Ciołka, podkancle- 
rzego koronnego i kustosza gnieźnieńskiego. 
Krótka wzmianka o tym kościele, poza jego wezwaniem oraz usytuowaniem, nie 
podaje nic więcej. Zastanawia krótki czas, w jakim kościół ten jako obiekt już istniejący, 


. 


20 


450 LAT TORUNSKllGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_023_0001.djvu

			IV. KOSCIOlY W NIESZAWIE-DYBOWIE 


. 


do tego konsekrowany i obdarzony tak wymownym wezwaniem, mógł powstać do 
maja 1425 roku. Możliwe byłoby to tylko wówczas. gdyby z dawnej Nieszawy - jak się 
przypuszcza - przeniesiono istniejący tam w czasach krzyżackich kościół parafialny dla 
całego komturstwa nieszawskiego. Jest to prawdopodobne tym bardziej. że kościół 
ten. jako czynna świątynia, nie pojawił się już w źródłach. 
Przeniesienie kościoła - zapewne drewnianego - i ustawienie na nowym miejscu 
nie było trudne, a mogło podnieść prestiż powstającego miasta. jednak nie tylko ten 
wzgląd był istotny. Ważne były także religijne potrzeby przyszłych mieszkańców miasta. 
Niespełna rok później Władysław Jagiełło ufundował dla Nowej Nieszawy klasztor 
Ojców Franciszkanów. O fakcie tym dowiadujemy się z bulli papieskiej datowanej 27 lu- 
tego 1426 roku. Natomiast miejscowa informacja o tym klasztorze. a ściślej o gwardia- 
nie klasztoru św. Franciszka. zachowała się w pozwie z 5 stycznia 1430 roku, wzywają- 
cym owego gwardiana przed sąd archidiakona pomorskiego i oficjała włocławskiego 
Mateusza z powództwa niejakiego Miecława z Babiec. Przedmiot oskarżenia nie jest 
znany. ale osoby pośredniczące w sprawie - rektor i wikariusz kościoła w Nowej Nie- 
szawie jako egzekutor pozwu oraz jego doręczyciel Mikołaj hebdomadariusz chóru ko- 
legiaty - prowadzą do jednego kościoła. Chodzi o kościół parafialny i jednocześnie 
kolegiatę Najświętszej Marii Panny w tymże mieście. 
O kolegiacie mamy więcej wiadomości. Jan Długosz podaje. że król Władysław. 
pragnąc zapewnić swojemu miastu pomyślny rozwój, za zgodą biskupa włocławskiego 
Jana Szafrańca przeniósł w 1428 roku kolegiatę św. Wita z zamku kruszwickiego do 
Nieszawy. Tam jako kolegiata Najświętszej Marii Panny została przez króla hojnie wy_ 
posażona. Istniejący od 1425 roku kościół pod wezwaniem Rozesłania Apostołów zo- 
stał podniesiony do godności kolegiaty - niewątpliwie do czasu wybudowania odręb- 
nego kościoła kolegiackiego. 
O klasztorze Franciszkanów, co jest bardzo dziwne, Długosz nie wspomniał. Czyżby 
znał powód oskarżenia gwardiana i wolał o franciszkanach nowonieszawskich w ogóle 
nie pisać? 
Znanych jest z tego okresu kilku księży, występujących. poza wspomnianym gwar- 
dianem. jako świadkowie. W transumpcie aktu notarialnego dotyczącego spadku po 
kupcu z Miłakowa Hansie Dawidzie i jego żonie Cecylii dla ich syna Hansa. sporządzo- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


21
		

/Licencje_022_02_024_0001.djvu

			z DZIEIÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


nym 30 grudnia 1429 roku w Nowej Nieszawie, wśród świadków figuruje były pro- 
boszcz miejscowego kościoła Jan oraz księża Mikołaj Krebel i inny Mikołaj. Być może 
jeden z nich był owym doręczycielem pozwu dla gwardiana. Czy wśród wymienionych 
księży byli. poza gwardianem. jeszcze inni franciszkanie? Ilu ich było? Czy wybudowano 
klasztor? Czy była w nim kaplica. czy też korzystano z kościoła-kolegiaty? Przekazy 
źródłowe nic na ten temat nie mówią. 
Nie ulega wątpliwości. że Władysław Jagiełło. zakładając swoje miasto naprzeciw 
wielkiego i zasobnego Torunia, starał się, by nowo lokowany ośrodek mu dorównał. 
Dlatego kazał zadbać o przydział działek dla notabli królestwa i hierarchii kościelnej. 
dlatego oprócz kościoła parafialnego założono tu klasztor Franciszkanów i kolegiatę. 
Dlatego też wzniesiono zamek. siedzibę króla. Nie można nie zadać sobie pytania. jak 
wyglądałaby Nowa Nieszawa, gdyby nie rok 143 l . 
W dniu 17 sierpnia 143 l roku. wykorzystując dynastyczne waśnie Jagiellonów, 
Zakon wypowiedział Polsce wojnę, licząc na zdobycze terytorialne i odzyskanie utraco- 
nych w 1422 roku posiadłości kujawskich. Atak na zamek i miasto nastąpił 29 sierpnia. 
Jan Długosz pisząc o najeździe Krzyżaków wymienił spalenie miasta oraz znisz- 
czenie kościoła (...oppido Nijeschoviensi hostili incendio cremata, ecclesia quoque ad- 
sumpta et in Kruszwiciense castrum reedita est...). Mowa była oczywiście o kościele 
Rozesłania Apostołów, w 1428 roku podniesionym do godności kolegiaty. W rezultacie 
w Nieszawie po roku 143 l nie było żadnego kościoła. Potwierdza to list pierwszego 
komtura nieszawskiego Fryderyka z 6 listopada 143 l roku do komtura elbląskiego. 
Fryderyk informował, iż uboga ludność wsi uskarżała się na brak możliwości uczestni- 
czenia we mszach świętych i przyjmowania sakramentów. Dodawał. że na zamku nie 
ma naczyń liturgicznych, prosząc adresata, aby zechciał zwrócić się w tejże sprawie do 
wielkiego mistrza. Wśród załogi zamku, jak pisał, jest ksiądz. 
W inwentarzach sporządzanych przez komturów przy obejmowaniu komturstwa, 
wśród różnych pomieszczeń znajdujących się na zamku (por. s. 33) wymieniana jest 
również kaplica. Nie wspomniał o niej tylko pierwszy komtur. który przy haśle Kirchen- 
gerethe dodał: Czu Nedirnessaw Kirche, wyliczając: dwa ornaty, dwie ampułki, srebrny 
kielich, dzwon, dwa lichtarze, jedną lanttczuchte i jeden dzwonek. Dalej odnotowane 
są konie, świnie oraz zboże den lewten gelegen czu Nedir-Nessaw geseyt. Czyżby 


22 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_025_0001.djvu

			IV. KOŚCIOŁY W NIESZAWIE-DYBOWIE 


komtur spisał naczynia i szaty liturgiczne pochodzące z niedawnego, z czasów krzyżac- 
kich już kościoła parafialnego w Nieszawie? Jak to się stało, że znalazły się na zamku 
dybowskim wraz ze zbożem i żywym inwentarzem należącym do ludzi z Małej Nie- 
szawki? Dlaczego. jeśli rzeczywiście dawny kościół parafialny w Nieszawie (teraz już 
wiemy. że w Małej Nieszawce) został przeniesiony do Nowej Nieszawy, nie zabrano 
znajdującego się w nim wyposażenia? A może to mieszkańcy Małej Nieszawki. nie- 
chętni przenoszeniu świątyni, ukryli część wyposażenia i teraz, kiedy Krzyżacy zajęli 
zamek, oddali tam na przechowanie. Ale dlaczego także żywy inwentarz i zboże? 
Kolejni komturowie. wpisując do inwentarza wymienione wyżej wyposażenie ko- 
ścioła. nie wspominali już o jego pochodzeniu z Małej Nieszawki. W inwentarzu spo- 
rządzonym 28 września 1434 roku odnotowano dodatkowo dwie palki. korporał. ka- 
mienny ołtarz oraz malowany obrus na ołtarz. co świadczy, że na zamku urządzona 
została kaplica. Czy komturzy pozwolili. aby przychodzili tam na nabożeństwa także 
mieszkańcy okolicznych wsi? 
Wraz z odzyskaniem w t 436 roku Nieszawy-Dybowa. obok odbudowy spalonego 
miasta równie pilna była odbudowa kościoła. Wiadomości na ten temat są bardzo skrom- 
ne. Dopiero w t 444 roku pojawiła się pierwsza. dość przypadkowa wzmianka o kościele 
w Nowej Nieszawie. Oto wśród świątyń. w których miał być ogłoszony wyrok ekskomu- 
niki na pewnego proboszcza z Inowrocławia, wymieniony został kościół parafialny w No- 
wej Nieszawie. Nakaz ogłoszenia tego wyroku datowany był 4 maja t 444 roku - i jest to 
dowód na istnienie przed tą datą nieszawsko-dybowskiego kościoła o nieznanym jeszcze 
wezwaniu. Nie ma natomiast jakiejkolwiek wzmianki o klasztorze Franciszkanów. 
Przez wiele następnych dziesiątków lat, aż po rok t 570 brak ważnych wiadomo- 
ści dotyczących tego kościoła. Dopiero w wizytacji diecezji włocławskiej pod rokiem 
t570 znajduje się krótki zapis mówiący, iż tenutariuszem Dybowa jest D. Padniewski, 
plebana nie ma. a rezydujący wikary Jan ze Strzelna to karciarz. Z innego przekazu 
dowiadujemy się, że kościół św. Elżbiety w Orłowie, królewskiego patronatu. został 
inkorporowany do kościoła w Starej Nieszawie. to znaczy w Nieszawie-Dybowie. 
Więcej istotniejszych informacji przyniosła wizytacja przeprowadzona w latach 
tS 77- tS 78 na zlecenie biskupa Stanisława Karnkowskiego. Wizytującym był notariusz 
publiczny Piotr Gojski. W relacji zamieszczonej pod tytułem Dibow oppiduJum po raz 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


23
		

/Licencje_022_02_026_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


pierwszy wymienione zostało wezwanie drugiego. a jeśli liczyć kolegiatę Najświętszej 
Marii Panny - trzeciego w dziejach Dybowa kościoła. Był królewskiego patronatu, a kon- 
sekrowany został pod wezwaniem św. Mikołaja. 
Budynek kościelny był murowany z cegły i miał zrujnowany, wymagający naprawy 
dach. jednak rok później inny wizytator stan dachu ocenił jako dobry. Albo więc dach 
został w tym czasie naprawiony, albo wizytatorzy różnili się w ocenie jego stanu. Mury 
zewnętrzne. od przyziemia, były uszkodzone przez powódź i wody Wisły (wielka po- 
wódź miała miejsce w 1570 r.). Wnętrze kościoła było ładnie zdobione. Według dru- 
giego wizytatora znajdowało się w należytym porządku. Cyborium i chrzcielnica utrzy- 
mane były w czystości. 
Zabudowania probostwa były podupadłe i groziły zawaleniem, domu dla wikarego 
oraz szkoły nie postawiono. Młody bakałarz utrzymywał się dzięki wyproszonym dat- 
kom i skromnej pensji. 
Parafianie starali się pomagać kościołowi i parafii. Fryderyk krawiec z Dybowa zapi- 
sał kościołowi połowę swojego domu. ale proboszcz jan Kossowski sprzedał tę darowi- 
znę, a uzyskane pieniądze przywłaszczył. Kowal Grzegorz zwany Kraską przekazał 10 flo- 
renów, Zofia Półtor acka 20 florenów. jadwiga Błaszkowa srebrny pas liturgiczny o warto- 
ści 16 kops groszy oraz w gotówce 58 kop. Tę ostatnią kwotę - jak odnotował wizytator 
_ trzymał przy sobie od kilku lat młynarz z Wie rdze lewa i z tego powodu nie było z niej 
dla kościoła żadnego pożytku. Kapę przez siebie uszytą podarowała niejaka Koskowa. 
Katastrofalny obraz kościoła przynosi wizytacja przeprowadzona w l 582 roku na 
polecenie biskupa Hieronima Rozrażewskiego. Wizytator Marcin janicjusz Śmiłowski 
stwierdził. iż kościół św. Mikołaja jest całkowicie zniszczony i spustoszony na skutek 
częstych powodzi. Budynek jest dobrze zadaszony. ale nad chórem dach nie został 
położony. Bywało. że woda z Wisły wlewała się do środka kościoła. W związku z tym 
jest w nim całkowita pustka. nie ma ozdób ani ołtarzy, sprzętów ani szat liturgicznych. 
Część wyposażenia kościoła przechowywana jest w Podgórzu, w domach witryków 
(por. Kościoły w Podgórzu). Kościół od ponad pół roku jest w ogóle nieczynny, choć 
powodem są nie tylko zniszczenia, ale także zaniedbania złych i niegodnych kapłanów. 
Zdewastowany jest także cmentarz. Nie ma domu dla plebana ani dla wikarego. nie ma 
również szkoły ani przytułku, które w czasie powodzi uległy zniszczeniu 6 . 


24 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_027_0001.djvu

			IV. KO$CIOlY W NIESZAWIE-DYBOWI[ 


Informacja o zadaszeniu budynku kościoła (poza chórem) sugeruje, że po znisz- 
czeniach z lat poprzednich podjęto naprawę uszkodzeń. 
Zniszczenia były tak duże i niedogodności dla mieszkańców istniejącego od 
ł 555 roku Podgórza tak dokuczliwe, że postanowili wybudować w mieście nowy ko- 
ściół. Mieli już nawet zgromadzony budulec, pochodzący z rozebranego drewnianego 
kościoła w Karnkowie. 
W podsumowaniu wizytacji generalnej, przeprowadzonej przez biskupa H. Rozra- 
żewskiego w ł 584 roku, obok poleceń związanych z budową nowej świątyni znajdują 
się dalsze szczegóły dotyczące starego kościoła. Otóż został on zniszczony przez wody, 
które zalały go przed czternastoma laty, a więc w czasie wielkiej powodzi w ł 570 roku. 
Siła wody była tak duża. iż porwała trzy dzwony. Wyłowił je potem z trudem z Wisły 
Filip, syn młynarza z Wierdzelewa i zatrzymał twierdząc, iż dzwony te jego ojciec poda- 
rował kościołowi. Jeszcze w ł 584 roku przechowywane były w Toruniu u tamtejszego 
obywatela, niejakiego Oprzali. W końcu jednak znalazły się w posiadaniu kościoła św. 
Anny w Podgórzu. 
W ostatniej z szesnastowiecznych wizytacji, przeprowadzonej w ł 598 roku i obej- 
mującej nowo wybudowany kościół w Podgórzu (nazwano go omyłkowo dybowskim), 
znajduje się również wzmianka o starym kościele. Był on - jak zapisano - wzniesiony 
z cegły na sposób dybowski: ...vetus ecclesia mUlata mOle Diboviensi... i stał opusz- 
czony nad brzegiem Wisły. 
MOle Diboviensi - jest to bardzo ważna wiadomość, mogąca mieć związek ze 
sposobem budowy zamku dybowskiego. Według informacji uzyskanych od Zbignie- 
wa Nawrockiego może tu chodzić o granitowe głazy, które wbijano w podmokły grunt 
dla jego wzmocnienia i dopiero na tym podłożu stawiano fundamenty zamku. Jest 
zatem wielce prawdopodobne, że również kościół wzniesiony został na tak umocnio- 
nym gruncie. 
W I 598 roku podgórski kościół przejął funkcję świątyni parafialnej, pełnioną do- 
tąd przez kościół św. Mikołaja. Ten, choć zniszczony powodziami, pozbawiony nie- 
zbędnego wyposażenia, przeniesionego do nowego kościoła - trwał nadal. Odbywały 
się w nim sporadycznie nabożeństwa, a jeszcze w XVIII wieku doroczny odpust. Służył 
niewątpliwie załodze starościńskiego zamku i mieszkającej jeszcze w Dybowie ludno- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005- 


25
		

/Licencje_022_02_028_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


ści, a być może także mieszkańcom pobliskich wsi. Wskazuje na to choćby darowizna 
na rzecz tegoż kościoła. W t 708 roku mieszkanka Dybowa Katarzyna Więkażewkowa 
gościnna 7 ofiarowała kościołowi św. Mikołaja srebrny pozłacany kielich, wykonany przez 
toruńskiego złotnika Jakuba Hermana, działającego w latach t 695- t 728. Kielich ten 
znajduje się obecnie w kościele Świętych Piotra i Pawła w Podgórzu, dokąd trafił nie- 
wątpliwie wraz z innym wyposażeniem pozostałym po spalonym w t 8 t 3 roku kościele 
św. Anny. 
Przez sto siedemdziesiąt trzy lata - licząc od t 598 roku - brak wzmianek pisa- 
nych o kościele w Dybowie. Dopiero w t 77 t roku wspomniano o murowanym kościół- 
ku św. Mikołaja z okazji zmiany starosty, a w roku t 783 w lustracji starostwa zapisano, 
że kościół, położony przy zamku za starościńską stajnią i starą karczmą oraz za pięcio- 
ma domami, jest stary i zupełnie opuszczony. W materiałach ikonograficznych widzimy 
jego ruinę jeszcze w t 796 roku. 


'I 
I 


\ 


jł..... - 


(


..; -
'-; :;-,-- 


\ 


- '
.':"- 


,- 
'. h 


<-'0 ., 


,iii' . 


\. 


"'- 


c, 


.., 

 


- 1.......0.__ 


Obraz nieznanego autora .Kazanie na łodzi", 1671 r. (fragment z ko
ciołem 
w. Mikolaja 
- szczyt i dach widoczne zza toruńskiego żurawia). Ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Toruniu 


26 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_029_0001.djvu

			IV. KOŚCIOŁY W NIESZAWIE-DYBOWIE 


Jak wyglądał kościół św. Mikołaja? Zważywszy że powstał w pierwszej połowie 
>W wieku, przyjąć trzeba, że był to budynek gotycki, zapewne jednonawowy. Ze źródeł 
pisanych wiadomo, że wnętrze było ładnie zdobione, że kościół miał trzy dzwony, była 
więc dzwonnica. Są poza tym spisy naczyń i szat liturgicznych, trochę informacji o do- 
chodach oraz sporo niezbyt korzystnych ocen tamtejszych księży. 
Trochę więcej pokazują nieliczne materiały ikonograficzne, jednak oddają one nie 
tyle realny widok obiektu, ile wyobrażenie i odczucia, jakie w każdym z twórców wywo- 
ływał. Z tego względu przyjmować je trzeba krytycznie, tym bardziej że często wykona- 
ne przez nich prace różnią się szczegółami. 
Na obrazie pt. "Kazanie na łodzi" z 1671 roku, najstarszym z zachowanych prze- 
kazów pokazujących lewy brzeg Wisły z Dybowem i Podgórzem, widoczny jest tylko, 
wyłaniający się zza toruńskiego żurawia, szczyt kościoła i kopulasta wieża z wysoką 
iglicą, stercząca nad dachem dzwonnicy, usytuowanej w południowym szczycie ko- 
ścioła. Sam budynek, stojący tuż nad Wisłą, frontem zwrócony do rzeki, jest biały, ma 
ozdobny późnorenesansowy szczyt z okrągłym oknem i krzyżem pośrodku, wysoki stro- 
my dach, kryty naj prawdopodobniej dachówką, oraz skośno zaznaczoną narożną skar- 
pę. Na jednym z rysunków Jerzego F. Steinera widzimy lewy brzeg Wisły, obejmujący 
obszar nieco na wschód od przeprawy i mostu po Dybów z zamkiem i kościołem 
św. Mikołaja. Rysunek przedstawia stan z 1745 roku. Kościół usytuowany na zachód 
od zamku, od którego oddzielają go jakieś budynki, jest nieco oddalony od Wisły. 
Podobnie jak w "Kazaniu na łodzi" ma stromy dach, a wieża wznosi się nad jego połu- 
dniowym szczytem. Nie widać na rysunku dzwonnicy, inaczej niż na wspomnianym 
wyżej obrazie, ale może różnica ta jest wynikiem innej perspektywy? Oba szczyty mają 
lekko zaznaczone zwieńczenia. Tuż za kościołem widoczny jest fragment jakiegoś ma- 
łego budynku. Na gwaszu Karola Albertiego z 1793 roku przedstawiającym ruiny zamku 
dybowskiego znajduje się tylko fragment kościoła. Jest to narożnik budynku z wysokim, 
obramowanym oknem w ścianie bocznej, narożną trzystopniową skarpą i widocznym 
z tyłu zwieńczeniem szczytu zakończonego krzyżem. Ściana budynku wydaje się otyn- 
kowana lub bielona, a przez biel wyziera, zwłaszcza na skarpie, cegła. Wreszcie akwa- 
forta M. Aschenbrennera z 1796 roku ukazuje lewy brzeg Wisły z częścią Dybowa, 
a w tle prawy brzeg z zarysem sylwety Torunia i wyraźnie zaznaczonym mostem. Z bu- 


450 lAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


27
		

/Licencje_022_02_030_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


dynków Dybowa najważniejszy jest dla nas kościół św. Mikołaja. Jest to budynek zruj- 
nowany, pokazany od strony zachodniej, z dwoma oknami w ścianie bocznej, dwiema 
skarpami w narożnikach, z wysokim, stromym, krytym dachówką dachem pełnym dziur. 
W południowym krańcu dachu widoczne są pozostałości zniszczonej wieży typu "latar- 
nia". Cztery profilowane kolumienki osadzone są na zrujnowanej podstawie w kształcie 
koła i zamknięte od góry również zrujnowanym kołem. Na nich zapewne - jak to widać 
na obrazie z 1671 roku - osadzona była cybulasta kopuła z wysoką iglicą. Usytuowanie 
wieży jest tu inne niż na obrazie, a bliższe rysunkowi J. Steinera. Ścianę frontową ko- 
ścioła zdobi renesansowy szczyt z krzyżem pośrodku. Tu trzeba podkreślić, że na 
wszystkich prezentowanych wyżej przekazach ikonograficznych szczyty kościoła są 
ozdobne, późnorenesansowe. Te właśnie szczyty, obok białości murów, wskazują na 
późniejszą przebudowę świątyni, na nadanie jej w pewnym okresie cech właściwych 
renesansowi. 
Kiedy kościół mógł być przebudowany? W zachowanych przekazach źródłowych 
są dwie długie luki czasowe, w których brak wzmianek o kościele. Są to lata 1444- 
-1570 i 1599-1770. Okres pierwszy, w którym kościół został zbudowany, a następnie 
przez powódź poważnie uszkodzony, jest na tyle długi, aby można było dokonać prze- 
budowy - raczej około połowy XVI wieku, kiedy renesans był już w Polsce znany, a nie 
później, gdyż w wizytacjach kościelnych opisujących zniszczenia z 1570 roku nie wspo- 
mina się ani słowem o jakichkolwiek pracach budowlanych. Okres drugi nie wchodzi 
właściwie w rachubę, gdyż stosunkowo liczne relacje z drugiej połowy XVII wieku mówią 
o kościele jako obiekcie zniszczonym i pustym. Trudno zatem przyjąć, aby po postawie- 
niu nowego kościoła w Podgórzu przebudowano zdewastowany kościół w Dybowie. 
Tak jak nie znamy dokładnej daty wzniesienia kościoła (pierwsza o nim wzmianka 
pochodzi z 4 maja 1444 roku), nie wiemy też, kto go zaprojektował i kto wybudował. 
Sądzić jednak można, że mistrzów poszukano nie w sąsiednim Toruniu, ale sprowa- 
dzono z Polski. Podobnie mogło być przy późniejszej przebudowie, która nadała ko- 
ściołowi formę i koloryt różne od budowli toruńskich. 
Nie jest także pewne miejsce, na którym stał kościół. Wszystkie przekazy ikono- 
graficzne umieszczają go na zachód od zamku. Karol Górski, powołując się na protokół 
wizytacji biskupa Rozrażewskiego przechowywany w Archiwum Kolegiaty Kruszwickiej, 


28 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_031_0001.djvu

			V. ZAMEK DYBOWSKI W LATACH 1427-1436 


podaje. iż kościół św. Mikołaja znajdował się w pobliżu starej żupy. Żupa ta to według 
Górskiego mineralne źródło bijące dotąd (tzn. w latach pięćdziesiątych xx. w.) po za- 
chodniej stronie mostu drogowego. Inaczej o żupie pisze Eugeniusz Gąsiorowski. Jego 
zdaniem dybowska żupa solna to królewski skład soli. który w XVIII wieku stał obok 
chylącego się ku upadkowi kościoła. Potwierdza to osiemnastowieczny plan Torunia 
autorstwa S. H.. ukazujący oblężenie Torunia przez Szwedów w t 703 roku, na którym 
komora solna znajduje się na zachód od zamku, a w niewielkiej od niej odległości na 
południe kościół i karczma. W t 783 roku w lustracji starostwa podano. że kościół 
św. Mikołaja stoi blisko zamku, za należącymi do starosty stajnią i starą karczmą oraz 
pięcioma domami. z których jeden wybudował starosta, a pozostałe cztery mieszcza- 
nie. Kościół był wtedy stary i pusty. Kilka budynków pomiędzy zamkiem a kościołem 
pokazują wszystkie prezentowane wyżej przekazy ikonograficzne. One też pozwalają 
z dużym prawdopodobieństwem ustalić punkt, z którego ich autorzy malowali bądź 
kreślili lewy brzeg Wisły z zamkiem i kościołem. Stwierdzenie tego faktu nasunęło po- 
mysł pójścia śladem ich obserwacji i odszukania w ten sposób miejsca możliwego usy- 
tuowania kościoła. Próby takiej podjął się kilka lat temu Zbigniew Nawrocki. który kre- 
śląc linie łączące punkt obserwacyjny każdego z twórców z przedstawianym obiektem, 
znalazł punkt zbieżny, w którym mógł znajdować się kościół. Jest to skraj pola upraw- 
nego odległego o kilkaset metrów na południowy zachód od zamku. 
Jest to wskazówka dla archeologów, gdzie powinni szukać fundamentów kościoła 
św. Mikołaja. 


v. ZAMEK DYBOWSKI W LATACH 1427-1436 


Króla Władysława Jagiełłę łączyły z terytorium nieszawskim szczególne więzi. Nie- 
szawę z przyległościami zapisał w wianie swojej małżonce królowej Zofii, tu nieraz 
spotykał się z wielkim mistrzem zakonu krzyżackiego Pawłem Rusdorfem dla omówie- 
nia trudnych spraw polsko-krzyżackiego sąsiedztwa 8 . Tu wreszcie założył miasto - Nową 
Nieszawę. młodszą siostrę starszej. Konradowej Nieszawy. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


29
		

/Licencje_022_02_032_0001.djvu

			- 


z DZIEIÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


W końcu król pomyślał także o domu dla siebie. Zbudował więc nad Wisłą, w po- 
bliżu rozwijającego się miasta zamek, który miał być przede wszystkim królewską rezy- 
dencją, a w mniejszym stopniu warownią. 
- 
Nie znamy dokładnej daty rozpoczęcia budowy zamku. jeszcze do niedawna hi- 
storycy piszący o Nieszawie-Dybowie twierdzili, że zamek zbudowany został przed 
1425 rokiem, a z czasem wokół niego wyrosło miasto. Tymczasem było odwrotnie. 
Władysław jagiełło w t 425 roku lokował miasto nazwane Nową Nieszawą. a prace 
przy budowie zamku najwcześniej zaczęte zostały w 1427 roku. Tak sądzić można na 
podstawie listu komtura toruńskiego do wielkiego mistrza, którego datę określa się na 
ten właśnie rok. W liście tym jest mowa o awanturze wywołanej przez polskiego staro- 
stę z Nieszawy. pragnącego zatrudnić przewoźnika wiślanego Hannusa, poddanego 
Zakonu. do przewożenia kamieni do budowy w Nieszawie zamku dla polskiego króla. 
Rozgniewany odmową starosta, grożąc obcięciem rąk i nóg, miał zabronić przewoźni- 
kom przybijania do nieszawskiego brzegu Wisły. Z treści listu oraz rodzaju przewożo- 
nego materiału (kamienie) wynika. że budowa zamku była w stadium gromadzenia 
budulca bądź początkowych prac. Potwierdza to inny list. Otóż 26 maja 1429 lub 
1 5 czerwca 1430 roku (list nie ma daty rocznej) Władysław jagiełło, pisząc do swego 
stryjecznego brata księcia Witolda o sprawach państwowych. napomknął również o pry- 
watnych. Wspomniał mianowicie o wielkiej powodzi w Polsce i stratach. jakie poniósł 
wskutek porwania przez wezbrane wody dębowych kłód złożonych nad brzegiem Wi- 
sły, a zwiezionych do budowanego w Nieszawie ..domu naszego". Zatem w latach 
t 429- t 430 zamek był jeszcze w budowie, a por 'ane przez powódź kłody być może 
przez
aczone były na belki stropowe. .. \ \ , '",-, .. , j'" 
Zródła pisane nie przekazały również, nawet przybliżonej, daty zakończenia budo- 
wy zamku. Tym razem historykom z pomocą przyszedł przypadek. W czasie prac bu- 
dowlano-konserwatorskich prowadzonych w latach 1968-1972 odkryto na tympanonie 
wieży bramnej, od strony zewnętrznej. gotyckie malowidło. Przedstawiało ono, zda- 
niem Lidii Grzeszkiewicz-Kotlewskiej. po prawej heraldycznej stronie królewską koronę, 
pośrodku polskiego Orła, po lewej heraldycznej litewską Pogoń. podtrzymywane przez 
anioły. Ślady zamalowań wskazują, że Krzyżacy pokryli farbą godło Polski, umieszczając 
w jego miejsce krzyż. To cenne malowidło jest niepodlegającym wątpliwości dowo- 


30 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_033_0001.djvu

			V. lAMEK DYBOWSKI W LATACH 1427-1436 


dem, iż budowę zamku zakończono przed krzyżackim napadem. Zadbano nawet 
o umieszczenie nad głównym wjazdem herbów jego właściciela. 




. 



 


..... 


.' 


4, 


. :\0 


" '- 
. -. 


, ... ... 
I 
..' 
. -" '" 


.
 --- 
_J . 


10,. _. 


Tympanon z wieży bramnej zamku z namalowanymi herbami, ok% 1431 r. Stan 
z 1913 r. Fot. M. Furrnaniuk 


Zdaniem wielu badaczy atak na Nieszawę nastąpił na przełomie sierpnia i wrze- 
śnia t 43 t roku. Datę tę uściślił Marian Biskup, opowiadając się za dniem 29 sierp- 
nia tegoż roku. Był to trzeci dzień po dotarciu do Nieszawy wypowiedzenia Polsce 
wojny przez zakon krzyżacki 9 . Atak na Nieszawę i zamek nie mógł być zatem za- 
skoczeniem. 
Z informacji przekazanych 8 września wielkiemu mistrzowi przez komtura to- 
ruńskiego wynika, iż na zamek napadli toruńscy mieszczanie oraz komtur zamkowy ze 
swoimi ludźmi. Niebroniony przez nikogo zamek został natychmiast zdobyty. Znalezio- 
no w nim wiele cennego dobra (zboże, miedź, sól i inne zapasy), które - jak ocenił 
komtur - pozwoliłoby załodze zamku bez niczyjej pomocy przetrwać długi czas, ale 
wszystko zabrali mieszczanie i nie chcieli oddać. Winą, łącznie ze spaleniem miasta, 
komtur obarczył swojego zastępcę, komtura zamkowego, w związku z tym prosił wiel- 
kiego mistrza o jego odwołanie, proponując na opuszczone stanowisko byłego proku- 
ratora z Papowa, sprawującego już zresztą funkcję tymczasowego zarządcy zamku. 
Z kolei Jan Długosz winę za spalenie miasta i zajęcie zamku przypisał staroście 
Mikołajowi Tumigrale, "któremu powierzona została straż i obrona ziemi kujawskiej", 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


31
		

/Licencje_022_02_034_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


Na sejmie obradującym w 1432 roku w Sieradzu, gdy radzono nad obroną kraju, 
nie pominięto sprawy starosty "obwinionego o zbrodnię przeniewierstwa, jakoby 
Krzyżakom Pruskim wydał zdradziecko zamek Nieszawę i wojsko złożone z chło- 
pów, a gotowe uderzyć na Krzyżaków, rozpędził, za co jako zdrajca potępiony został 
w sądzie". 
Z obu relacji wynika, że Krzyżacy bez walki zajęli zamek, a zatem nie mógł być 
uszkodzony. Tymczasem na pierwsze miejsce wśród zadań, o których czytamy w li- 
stach komturów toruńskiego i dzierzgońskiego do wielkiego mistrza, wysunięte zostały 
- poza obsadą zamku i jego uzbrojeniem - właśnie roboty budowlane. 
Wielki mistrz, poinformowany o sytuacji panującej w Nieszawie, polecił komtu- 
rowi dzierzgońskiemu, zarazem wielkiemu szatnemu Marcinowi von Kemnate nie- 
zwłoczne udanie się do Nieszawy, sprowadzenie tam gdańskich marynarzy czekają- 
cych w pogotowiu na Wiśle, a także innych osób potrzebnych do obsadzenia zamku, 
ponadto wysłanie niezbędnego uzbrojenia - dział, prochu, kusz oraz koni, jeśli nie 
będzie można ich dostać na miejscu. Pale do budowy mostu na Wiśle nakazał spro- 
wadzić z Gdańska. 
Na jesień tego samego roku zaplanowano jeszcze jakieś roboty w zamku, ale brak 
koni uniemożliwił zwiezienie cegieł i kamieni. Prosił więc komtur wielkiego mistrza 
o spowodowanie przysłania koni, tak aby natychmiast można było "murować". Tu za- 
dajemy sobie pytanie: co wymagało tak niezwłocznego murowania, skoro zamek nie 
był uszkodzony. 
Sprawę tę częściowo wyjaśnia sporządzony 6 listopada 143 l roku spis przedsię- 
wzięć niezbędnych do rozbudowy i umocnienia zamku. Na pierwszym miejscu wymie- 
niona została budowa trzech pieców - jednego do wypalania wapna i dwóch do wypa- 
lania cegieł. Wapno pobierać miano na pobliskich wrzosowiskach, była tylko obawa, że 
może być go za mało. Do robót zatrudnić miano różnych rzemieślników. Murarze 
- mistrz i pięciu pomocników - pracować mieli przy budowie "parchanu" oraz przy 
bramach, "jeśli tylko starczy cegieł". Przewidziany do roboty "parchan" to mur obwo- 
dowy międzymurza, które zapewne w tym właśnie czasie zostało pobudowane dla 
zabezpieczenia zamku od południa. Była również mowa o pracach w piwnicach zamku 
i zatrudnieniu kilku cieśli. Obróbką zakupionych w Toruniu kamieni (granitu?) zajmować 


32 


450 LAT TORUNSKllGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_035_0001.djvu

			V. ZAMEK DYBOWSKI W LATACH 1427-1436 


się miało osiemnastu kamieniarzy. Do transportu surowca, cegieł i innego budulca prze- 
widywano zatrudnić sprowadzanych z zewnątrz robotników. Najwidoczniej zamek przy- 
gotowywany był do obrony. 
Większe roboty trwały jeszcze jesienią t 432 roku. O ich rozmiarach świadczy 
sprowadzanie robotników z Dzierzgonia. Elbląga i innych miejscowości. Na koszty z tym 
związane narzekał komtur, wymieniając m.in. przewoźników, którzy bez uprzedniej 
wysokiej zapłaty nie chcieli nawet wejść na prom. 
Z poważniejszych prac wykonanych w tym czasie na zamku Maria Rzeczkowska- 
Sławińska wymienia: pomniejszenie. ze względów obronnych. okien drugiej kondygna- 
cji budynku mieszkalnego. przebudowę wieży bramnej na basztę z wykutymi strzelnica- 
mi oraz furty prowadzącej do Wisły na szeroką bramę wjazdową. Autorka nie ma pew- 
ności. czy w tym czasie podwyższone zostały mury dziedzińca. 
Jest natomiast pewne. a wskazują na to zachowane źródła, że budowano między- 
murze, które miało podnieść obronność zamku. 
Wśród obiektów znajdujących się na zamku kolejni komturzy w swoich inwenta- 
rzach, sporządzanych przy przejmowaniu stanowiska. wymieniali kuchnię, piekarnię. 
browar, zbrojownię, piwnice - zamkową i komtura oraz kaplicę (nie odnotował jej pierw- 
szy komtur). a z budynków gospodarczych tylko oborę. Brak wiadomości w inwenta- 
rzach, gdzie znajdował się browarlo. Kaplicę, jeśli jej wcześniej nie było. urządzono 
zapewne w części mieszkalnej zamku. Na brak naczyń liturgicznych narzekał pierwszy 
komtur Fryderyk, informując jednocześnie, iż na zamku jest ksiądz. 
Ważną funkcję w systemie obronnym zamku pełniła zbrojownia. Mieściła się na 
pierwszym piętrze wieży bramnej. usytuowanej w południowym skrzydle zamkowego 
dziedzińca. i już w planach budowniczych zamku stanowić miała główny punkt jego 
obrony. Jedyną informację o uzbrojeniu zamku przed jego zajęciem przez Krzyżaków 
zawdzięczamy pierwszemu komturowi, który w swoim inwentarzu wymienił jedno działo 
na żelazne kule, t 800 niewiele wartych strzał oraz dwie beczki prochu. Do tego doli- 
czyć należałoby nieznaną ilość i rodzaj broni będącej w posiadaniu polskiej załogi zam- 
ku. Przerażająco mało jak na przygraniczny zamek. 
Natychmiast po zajęciu zamku przystąpili Krzyżacy do jego zbrojenia. Już w pierw- 
szych dniach trzy działa i pół beczki prochu dostarczył toruński komtur. Niebawem 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005. 


33
		

/Licencje_022_02_036_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


sprowadzone zostało i umieszczone na wieży bramnej największe działo - taraśnica 
z trzynastoma dużymi kulami. Poza nią zamek bronić miały cztery rodzaje dział: działa 
żelazne na kule ołowiane (sztuk 10-9), takież same na kule kamienne (sztuk 3-3), 
działa miedziane na kule ołowiane (sztuk 1-9), takież same na kule kamienne (sztuk 
2-4). Łącznie wraz z taraśnicą i trzema działami wypożyczonymi przez komtura toruń- 
skiego, zależnie od okresu, było na zamku 17-26 dział, 12-31 kusz oraz 3-4 kamienne 
piki, a poza tym: kule duże do taraśnicy (sztuk 13-15), kule małe (kop 3-13), strzały 
(kop 30-78), proch (beczek 1,5-2,5). 
Własną broń mieli również żołnierze przysłani przez poszczególne komturstwa 
oraz landwera, rozłożona w początkowych miesiącach nad Wisłą w pobliżu Nieszawy. 
Jak liczna była załoga zamku - nie wiadomo. Komtur użalał się, że pod dowódz- 
twem tylko jednego hauptmana znajdują się na zamku wyłącznie młodzi niezdyscypli- 
nowani żołnierze, którzy nie byliby w stanie obronić zamku, gdyby Polacy chcieli na 
niego napaść. Do obrony jest - informował komtur - zbyt mało żołnierzy i nie ma kto 
ich zluzować. Żołnierze landwery, leżący obozem nad Wisłą, zamierzają odjechać i wró- 
cić za osiem dni. 
Obawy przed atakiem wojsk polskich nurtowały zarówno komtura, jak i możnych 
w ziemi chełmińskiej. Wzmógł je niewątpliwie w 1433 roku najazd Polaków wraz z cze- 
skimi husytami na Nową Marchię i Pomorze Gdańskie, który spowodował poważne 
szkody. Toruń, który w tym czasie zmienił stanowisko w kwestii dalszego konfliktu 
z Polską, słowami swego burmistrza Hermana Rusopa domagał się w imieniu stanów 
zakończenia wojny, grożąc, iż jeśli wielki mistrz tego nie uczyni społeczeństwo samo 
zatroszczy się o pokój i poszuka pana, który zapewni mu bezpieczeństwo. 
Po klęsce na froncie wschodnim (w bitwie pod Wilkomierzem l września 1435 r.) 
Zakon porzucił myśl o dalszej wojnie i przystąpił do rokowań pokojowych. Głównym 
negocjatorem po stronie polskiej był biskup krakowski Zbigniew Oleśnicki. Zabrakło 
króla Władysława Jagiełły, który zmarł 30 kwietnia 1434 roku. 
W dniu 31 grudnia 1435 roku w Brześciu Kujawskim zawarty został kolejny "po- 
kój wieczysty", który potwierdził postanowienia traktatu mełneńskiego z 1422 roku. 
Nie przyniósł więc Polsce ani ziemi chełmińskiej, ani Pomorza Gdańskiego, ale też 
żądania strony krzyżackiej w sprawie nieodbudowywania Nieszawy oraz uznania to- 


34 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA J 555-2005
		

/Licencje_022_02_037_0001.djvu

			VI. NOWA NIESlAWA-DYBÓW-STARA NIESlAWA (1436-1555) 


ruńskiego prawa składu nie zostały spełnione. Stała się natomiast inna ważna rzecz. 
Traktat zapewnił swobodę wymiany handlowej między stronami oraz prawo przeno- 
szenia się rycerstwa i mieszczaństwa obu państw. Prawa tego nie uzyskali tylko chło- 
pi. Traktat obejmował jeszcze jedno, ważne dla bliskiej i dalszej przyszłości, postano- 
wienie. Stany pruskie, gwarantujące dotrzymanie umowy przez Zakon, w przypadku 
niespełnienia tego warunku zyskiwały prawo do nieposłuszeństwa. I wkrótce z tego 
prawa skorzystały. 
Krzyżacy opuścili zamek wkrótce po 20 marca t 436 roku. 


VI. NOWA NIESZAWA-DYBÓW-STARA NIESZAWA (1436-1555) 


Nie zachowały się żadne przekazy źródłowe o odbudowie, a właściwie budowie 
Nowej Nieszawy. Kto był inicjatorem: starosta nieszawski czy dawni mieszczanie? Czy 
był opracowany - jak za Władysława Jagiełły - plan urbanistyczny nowego miasta, czy 
może powrócili dawni obywatele i samorzutnie przystąpili do prac budowlanych na 
starych parcelach? Na te pytania brak odpowiedzi. 
Badacze przeszłości Nieszawy zastanawiają się nawet nad położeniem miasta, to 
znaczy czy zbudowano je na wschód od zamku, czy na zachód. Zachowane do dziś 
plany, widoki i obrazy pokazujące lewy brzeg Wisły i okolice zamku pochodzą, niestety, 
z czasu, kiedy przy zamku nie było już miasta. Pozostał tylko kościół stojący samotnie 
po zachodniej stronie zamku. Widocznie mieszczanie, po smutnym doświadczeniu roku 
1431 , wybrali bezpieczniejsze miejsce pod osłoną zamku; co jednak nie wyklucza moż- 
liwości, że część mieszkańców pozostała na swoich dawnych parcelach. Na wscho- 
dzie, w pobliżu wiślanej przeprawy i mostu, od około 1500 roku stałego, wyrosła po 
latach niewielka osada - Majdany. 
Sygnałem, że Nieszawa nie tylko została odbudowana, ale zaczęła żyć normal- 
nym rytmem handlowego miasta, że zdołano wznowić stare bądź nawiązać nowe kon- 
takty handlowe, była reakcja toruńskich kupców. Już w czerwcu 1441 roku na forum 
zjazdu miast pruskich w Malborku mówiono, że rada miasta Gdańska zamierzała są- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


35
		

/Licencje_022_02_038_0001.djvu

			Z D Z I E J Ó W D A W N E G O P O D G Ó. R Z A 


dzić i karać kupców. którzy wbrew Zakonowi handlowali z Nieszawą-Dybowem. Sytu- 
acja powtórzyła się 25 lipca tegoż roku na zajeździe w Toruniu - tym razem mówiono 
o gdańszczanach kupujących zboże nie tylko w Nieszawie, ale także sprowadzających 
je z Warszawy. Wśród handlujących zbożem był nieszawski wójt. 
W praktyce każdego roku, niekiedy nawet dwu- i trzykrotnie na zjazdach miast 
stawała sprawa handlu prowadzonego przez kupców nieszawskich, często w spółkach 
z poddanymi Zakonu. Przykładem mogą tu być rozliczenia między trzema wspólnika- 
mi, dokonane w 1444 roku przed sądem ławniczym Starego Miasta Torunia. Rozliczali 
się tworzący spółkę Stefan Wonsdorff, aktualny obywatel Nieszawy, oraz obywatele 
Gdańska Henryk van Eynem (Holender?) i Gobi! Ferber. Stefan Wonsdorff spłacał swój 
dług w wysokości 300 grzywien sprzedając trzecią część nieruchomości przy ul. Długiej 
w Gdańsku. Być może Wonsdorff, obywatel Nieszawy. reprezentował tutaj interesy 
wspomnianej spółki. 
W grudniu tegoż roku kupcy toruńscy uskarżali się na nieszawian przywożących 
do Torunia piwo. tańsze od miejscowego. Nie umiemy powiedzieć. czy był w tym 
czasie w Nieszawie browar, czy może produkowano piwo chałupniczo, do czego za- 
chęcali późniejsi lustratorzy starostwa nieszawskiego. Być może pracował browar zam- 
kowy, wymieniany przez źródła krzyżackie w latach 1432-1435, i część produkcji prze- 
znaczano na sprzedaż. 
W dniu 25 lipca 1447 roku na obradach zjazdu miast pruskich była mowa o sprze- 
daży w Nieszawie statków. Pojawia się w związku z tym kolejne pytanie - czy była 
w tym czasie w Nieszawie stocznia produkująca łodzie. statki itp.. czy może handlowa- 
no statkami używanymi bądź importowanymi. 
Na zjeździe miast pruskich w dniu 30 marca 1448 roku wielki mistrz apelował, by 
rady miejskie poważnie zajęły się sprawą handlu z Nową Nieszawą, a także z Polską, 
aby zabroniły handlowania z nimi, a nieprzestrzegających zakazu karały. Konflikty mię- 
dzy miastami pruskimi. a także między Toruniem a Nieszawą narastały. Zaniepokojony 
tym toruński komtur zamkowy w liście z l 7 grudnia 1448 roku powołując się na woje- 
wodę brzeskiego Jana Kretkowskiego donosił wielkiemu mistrzowi, że strona polska 
obawia się powtórzenia sytuacji z roku 143 l. to znaczy najazdu mieszczan toruńskich 
na Nieszawę. 


36 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_039_0001.djvu

			VI. NOWA NIESZAWA-DYBÓW-STARA NIESZAWA (1436-1555) 


Sytuacja stawała się coraz trudniejsza. W styczniu 1449 roku przedstawiciele To- 
runia prosili wielkiego mistrza i miasta pruskie o pomoc, gdyż dalsza działalność kup- 
ców nieszawskich zagrażała ich dobrobytowi. 
W kwietniu 1450 roku Kazimierz jagiellończyk przebywał na zamku dybowskim. 
Mieszczanie nieszawscy wykorzystali obecność króla i poprosili o potwierdzenie przy- 
wileju lokacyjnego nadanego miastu przez Władysława jagiełłę 16 marca 143 l roku. 
Król spełnił prośbę i w dniu l maja 1450 roku wystawił transumpt wspomnianego 
dokumentu II. Przywilej ten otwierał miastu i jego mieszkańcom szerokie możliwości 
uprawiania handlu i rzemiosła, a także korzystania z transportu wodnego, a to już nie 
mogło nie budzić czujności, a nawet sprzeciwu Torunia. 
Rok później pojawiła się skarga na nieszawskich rzeźników, którzy zaczęli sku- 
tecznie konkurować z rzeźnikami toruńskimi. Niebawem zgłoszono skargi na nieszaw- 
skich rzemieślników, a także na tzw. partaczy, czyli rzemieślników niecechowych. 
Zaostrzająca się sytuacja w niczym nie wstrzymywała handlu kupców pruskich, 
zwłaszcza zaś gdańskich, z nieszawskimi. Do miasteczka sprowadził się mieszkaniec 
Tczewa jan flysser, który, już jako obywatel Nieszawy, w 1453 roku procesował się ze 
swoimi niedawnymi współobywatelami. 
W Nowej Nieszawie osiedlili się również Żydzi. Zwabiło ich może nie tyle powsta- 
jące miasto, ile bliskość granicy z państwem krzyżackim. Urzędnicy Zakonu chętnie 
zaciągali u nich pożyczki, zwykle pod zastaw, nie tylko nieruchomości. Nie wiadomo, 
kiedy pierwsi przedstawiciele tej nacji przybyli do Nowej Nieszawy. Sławomir jóźwiak 
jest zdania, że gmina żydowska mogła powstać w Nieszawie krótko po założeniu mia- 
sta. Pierwsza zachowana wzmianka źródłowa na ten temat pochodzi z listu komtura 
toruńskiego do wielkiego mistrza. W dniu 9 listopada 1444 roku informował on adresa- 
ta o rozmowach, jakie przeprowadził z nieszawskimi Żydami w sprawie pożyczki dla 
Zakonu; chodziło o niebagatelną sumę tysiąca guldenów reńskich. Żydzi mieli odpo- 
wiedzieć, że muszą porozumieć się ze współziomkami z Poznania, co może potrwać 
czternaście dni. Poza tym komtur pisał, że pożyczkodawcy domagać się będą zastawu, 
a już teraz Żydzi nieszawscy są w posiadaniu wielu zastawionych dóbr w ziemi cheł- 
mińskiej. Z treści listu wynika, że tym razem chodziło o jakieś ruchomości. W kolejnym 
liście, z 8 marca 1446 roku, tenże komtur informował wielkiego mistrza, że nie może 


J 
4 5 o L A T T o R U N S K I E G o P O-D GÓR Z A I 5 5 5 - 2 o o 5 


37
		

/Licencje_022_02_040_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


uzyskać pożyczki w Toruniu, gdyż dotąd winien jest sto grzywien Janowi Rusopowi, 
zadłużony jest również u wierzycieli spoza Torunia. Ponadto nie uregulowano dotąd 
rachunków za kupowane na kredyt ryby, mięso i sól, w związku z tym komtur doradzał, 
aby o pożyczkę zwrócić się do nieszawskich Żydów. 
Żył w tym czasie w Nieszawie, poza nieznanymi z nazwiska Żydami trudniącymi 
się udzielaniem lichwiarskich pożyczek, lekarz, magister Meier. Cieszył się on dużym 
uznaniem i wzięciem, leczył wielkiego mistrza Konrada von Erlichshausen oraz prawdo- 
podobnie Eryka I Pomorskiego, byłego króla Danii, Norwegii i Szwecji. Podróżował więc 
dużo, korzystając między innymi z glejtu wielkiego mistrza. 
Warto jeszcze powrócić do ucieczek poddanych Zakonu do Nieszawy, szukają- 
cych tu schronienia i wsparcia przed krzywdami i bezprawiem. Henryk Skolim, zmuszo- 
ny w ł 443 roku do opuszczenia kraju, ukrył się wraz z rodziną w Nieszawie i stąd 
toczył walkę z wielkim mistrzem Konradem von Erlichshausen, oskarżając go o bez- 
prawną konfiskatę ojcowskich dóbr Konojady w ziemi chełmińskiej. Schwytany przez 
Krzyżaków, osadzony został w więzieniu. W Nieszawie posiadał dom i jakiś niewielki 
majątek. Prawdopodobnie w czasie pobytu w Nieszawie trudnił się handlem. 
Uciekali także chłopi. W ł 452 roku trzech mieszkańców Dubielna, wsi koło Papo- 
wa Biskupiego, zbiegło do Nieszawy wraz z całym dobytkiem. Przyjął ich starosta Hin- 
cza z Rogowa i mimo żądań prokuratora krzyżackiego zbiegów nie wydał. Przeciwnie, 
zachęcił ich do starań o obywatelstwo Nieszawy. 
Tymczasem niezadowolenie społeczne i radykalizacja opozycji w państwie Zako- 
nu zrodziły w połowie XV wieku sytuację, w konsekwencji której zagrożony został los 
Nieszawy. Opozycja antykrzyżacka utworzywszy konfederację miast i wsi, zwaną Związ- 
kiem Pruskim, najwyraźniej dążyła do zrzucenia krzyżackiego panowania i poddania 
się królowi polskiemu. W działalności na rzecz tego połączenia czynnie uczestniczyły 
władze Torunia, które w znalezieniu się wraz z Nieszawą pod berłem tego samego 
króla widziały możliwość wyeliminowania z rynku znienawidzonej konkurentki. I tak też 
się stało. 
W akcie inkorporacji ziem pruskich do Polski wydanym w Krakowie 6 marca ł 454 
roku znalazło się królewskie przyrzeczenie zniszczenia Nieszawy w ciągu trzech lat 
i nieprzenoszenia jej na inne miejsce. 


38 


450 LAT TO RUN S KIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


....
		

/Licencje_022_02_041_0001.djvu

			VI. NOWA NIESlAWA-DYBÓW-STARA NI£SZAWA (1436-1555) 


Jednak król Kazimierz Jagiellończyk, zajęty przygotowaniami do wojny z zakonem 
krzyżackim. a może dostrzegając niebezpieczeństwo zbytniego uzależnienia polskiego 
handlu od polityki i przywilejów handlowych miast pruskich. głównie Torunia. odkładał 
zniszczenie Nieszawy. Podobno władze Torunia były nawet gotowe przyjąć nieszawian 
do siebie. o czym świadczyć ma znana wypowiedź obywateli Nieszawy na zjeździe 
miast w dniu 3 t lipca 1457 roku w Malborku. iż "wolą drewniany dom w Nieszawie od 
dwóch kamienic w Toruniu". 
Wydarzenia na froncie wojny, nie zawsze korzystne dla Polski, dopingowały stro- 
ny do działania. Pojawiły się wzajemne oskarżenia. Rada toruńska obwiniała przed kró- 
lem kupców gdańskich i elbląskich o utrzymywanie w Nieszawie własnych magazynów. 
Z kolei rada Nowej Nieszawy w sierpniu t 459 roku wystąpiła do rady miasta Gdańska 
oskarżając torunian o potajemne kontakty z polskimi panami. mające doprowadzić do 
zburzenia Nieszawy; nastąpić to miało do t t listopada tegoż roku. W tej sytuacji bur- 
grabia zamku zaproponował mieszkańcom Nieszawy pożyczkę na pokrycie kosztów 
związanych z delegacją do króla. Chyba z niej nie skorzystano. 


t, 


/ -. 


W. Aschenbrenner, .Widok Torunia z Podgórza., 1796 r. (fragment z zamkiem i kościołem św. Mikołaja). 
Ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Toruniu 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


39
		

/Licencje_022_02_042_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


Toruń był wciąż stroną dominującą. W 1457 roku król obdarzył go trzema ważny- 
mi przywilejami (potwierdzenie prawa składu, nadanie znacznych dóbr ziemskich oraz 
prawo bicia srebrnej i złotej monety), być może w nadziei na powstrzymanie torunian 
od dążenia do zniszczenia Nieszawy. ale na pewno jako rekompensatę za wspieranie 
go, także finansowe. w walce z Zakonem. 
W końcu Kazimierz Jagiellończyk podjął korzystną dla Torunia decyzję. W dniu 
22 września 1460 roku wystawił dokument, w którym gwarantował zburzenie Niesza- 
wy do 14 maja 1461 roku, a gdyby to nie nastąpiło zezwolił mieszkańcom Torunia na 
zburzenie Nieszawy we własnym zakresie. obiecując nawet własną pomoc. Nieszawia- 
nie natomiast mieli od zaraz zaprzestać uprawiania handlu, sami zburzyć ratusz i kra- 
my, a statki odholować od brzegu. Do końca wojny pozostać mogło na miejscu tylko 
dwadzieścia karczem. wskazanych przez nieszawskiego burgrabiego. i tylko im wolno 
było kupować i sprzedawać środki żywności. ale nic więcej. 
Jesienią 1462 roku przy zamku króla Władysława Jagiełły nie było już miasta. Po- 
została tylko jedna ulica wiodąca do Wisły i parę w połowie zburzonych domów. Była 
to druga zagłada Nieszawylz. 
Wcześniej jednak. dwa dni po decyzji o zburzeniu Nieszawy, czyli 24 września 
1460 roku król wystawił drugi dokument. który przeczył zawartej w akcie inkorporacji 
obietnicy królewskiej nieprzenoszenia Nieszawy na inne miejsce. Dotyczył on bowiem 
lokalizacji oraz praw przenoszonego miasta, mającego zachować dawną nazwę - Nowa 
Nieszawa. Wyznaczono dla niego miejsce po wsi Roskydalino. oddalonej od dotych- 
czasowej Nieszawy cztery mile w górę Wisły. 
Ilu z dotychczasowych mieszkańców Nowej Nieszawy przeniosło się na nowe 
miejsce. a ilu. mimo wszystko, pozostało wśród zgliszczy na starym - trudno powie- 
dzieć. Znaleźli się jednak tacy, którzy nie bacząc na trudności i królewski zakaz przy- 
stąpili do odbudowy. Trudności były duże. Wiosną 1465 roku wielka powódź zalała 
Dybów. most przy zamku i wszystkie ogrodzenia zostały zerwane, mieszkańcy zmu- 
szeni byli opuścić swoje domostwa. Wody utrzymały się od 2 lutego do Wielkanocy 
(14 kwietnia). 
Dalej historia zaczęła się powtarzać, z tym że do walki z kupcami doszła walka 
z rzemieślnikami. W 1469 roku władze Torunia zakazały przywozu i sprzedaży nie- 


40 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


.....
		

/Licencje_022_02_043_0001.djvu

			VII. KOŚCIOŁY W PODGÓRZU 


szawskiego chleba i mięsa, grożąc konfiskatą towarów (1474 r.). Mieszkańcy Nieszawy 
walczyli o przetrwanie, Toruń o likwidację tego miasta. W 1476 roku rada toruńska 
podjęła akcje przeciwko statkom pruskim zatrzymującym się "na polskiej stronie", to 
jest pod Nieszawą, bądź płynącym z towarami w górę Wisły. W lutym 1489 roku na 
obradującym w Gdańsku zjeździe trzech wielkich miast Prus Królewskich - Gdańska, 
Elbląga i Torunia - ten ostatni zgodził się zawiesić na dziesięć lat prawo składu, ale 
równocześnie zakazano kupcom pruskim zawierania spółek z kupcami konkurującymi 
z Toruniem oraz udzielania kupcom nieszawskim zaliczek na poczet przyszłych dostaw 
towarów. Zabroniono im także korzystania z polskich statków do transportu towarów, 
a także przypływania do "polskiego brzegu", to znaczy w pobliże Dybowa. 
W dniu l czerwca 1 543 roku król Zygmunt Stary wydał dwa ważne dla toczącej się 
walki o handel i rynek zbytu dokumenty. Toruń uzyskał zgodę na założenie składu soli 
zamorskiej, a Nieszawa-Dybów zakaz budowy oraz posiadania spichrzów, a także wy_ 
wozu Wisłą zboża. W 1552 roku przedstawiciele Torunia - rajca Bernard Pollman i se- 
kretarz rady Jakub Siffert - wysłani na sejm walny do Piotrkowa Trybunalskiego wyjednali 
u króla dla swoich obywateli przywileje, m.in. wolnego przejazdu po obu stronach Wisły 
z jednoczesnym zakazem tegoż dla mieszkańców Nieszawy-Dybowa. Realizacja tych 
postanowień znaczyłaby dla odradzającej się Nieszawy koniec wszelkiej działalności han- 
dlowej, a tym samym możliwości utrzymania dla większości jej mieszkańców. 


VII. KOŚCIOŁY W PODGÓRZU 


Pierwsze wzmianki dotyczące kościoła w Podgórzu pochodzą z 1582 roku, a więc 
z dwudziestego siódmego roku po przeniesieniu ówczesnej Starej Nieszawy-Dybowa 
na wysoki brzeg Wisły (por. Podgórz w latach 1555-1793). W tym czasie kościołem 
parafialnym dla Podgórza był kościół św. Mikołaja w Dybowie. 
W wizytacji archidiakonatu włocławskiego, przeprowadzonej tego roku, czytamy 
o potrzebie budowy w Podgórzu kościoła. Inicjatorami byli witrycy, którzy wobec znisz- 
czenia dybowskiego kościoła parafialnego w czasie wielkiej powodzi w 1570 roku (por. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


41
		

/Licencje_022_02_044_0001.djvu

			z DZIEIÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


Kościoły w Nieszawie-Dybowie) uznali za konieczną budowę nowej świątyni. Stanąć 
miała w miejscu położonym wysoko. ale niestromo. Dzięki wsparciu biskupa Stanisła- 
wa Karnkowskiego podgórzanie uzyskali już nawet i zwieźli na wskazany plac budulec 
z rozebranego drewnianego kościoła w Karnkowie. 
Opinie w sprawie lokalizacji kościoła były podzielone. Jedni proponowali skraj mia- 
sta na drodze publicznej do Gniewkowa. inni kraniec przeciwległy, na drodze ku Toru- 
niowi. Wizytatorzy uznali za konieczne wysłanie komisarzy. którzy wskazaliby odpo- 
wiedni teren. do nich bowiem, a nie do mieszczan. należał wybór miejsca na kościół. 
Dwa lata później, w 1584 roku, wizytatorzy wydali wiele dyspozycji. Polecili, aby 
mieszczanie wykazali prawdziwą troskę o przeniesienie świątyni oraz odpowiednie jej 
wzniesienie w wyznaczonym miejscu. Żądali przedłożenia pozwolenia biskupa na od- 
prawianie przez rok mszy świętej w kościele jeszcze nie konsekrowanym, aby baptyste- 
rium było zamknięte, metryki chrztów i ślubów prowadzone. a pacyfikał odzyskany. 
Proboszcz miał zabiegać nie tylko o sprawną budowę kościoła. ale także poznać swoje 
owieczki i umieć oddzielić "heretyckie kozły"'3 od katolików. Natomiast obywatele zo- 
bowiązani zostali do złożenia rachunku za sprzedaż monstrancji. Otrzymali też kolejne 
polecenie - odzyskania dwóch dzwonów z kościoła św. Mikołaja, przetrzymywanych 
przez Filipa młynarza zWierdzelewa. 
W roku l 598 wizytator mógł już zapisać, iż niedawno, dzięki pomocnym dłoniom 
pobożnych wiernych. kościół został zbudowany. Nie miał jeszcze nazwy i nie został 
konsekrowany, ale biskup zezwolił na odprawianie w nim nabożeństw, król zaś objął 
nad nim patronat. 
O samym budynku kościoła. poza tym że jest solidnie zamknięty. wizytator nic 
nie napisał. Wymienił tylko nieuszkodzony portatyl w głównym ołtarzu oraz brak w ko- 
ściele "malowideł". oprócz jednego na papierze. Kielich. chrzcielnica i szaty liturgiczne 
były zadbane. Wydzielono już cmentarz grzebalny. ale księgi nie były jeszcze prowa- 
dzone. Plebanii także jeszcze nie postawiono. a szkołę i siedzibę prebendarza rozloko- 
wano w domach mieszkańców miasta. Ponadto złożono już legaty na sumę 50 flore- 
nów na budowę przytułku. 
Pierwszym proboszczem został Szymon Świeczyński scholastyk kruszwicki, który 
nie mieszkał na miejscu. a kościołem z jego polecenia jako prebendarz administrował 


42 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_045_0001.djvu

			VII. KOSCIOlY W PODGÓRZU 


Grzegorz z Koła, który - jak pisał wizytator - obowiązki swoje zaniedbywał. Otrzymy- 
wał on od proboszcza wynagrodzenie w kwocie 20 florenów rocznie, z których 5 fi. 
przeznaczonych było dla nauczyciela. Sprawy finansowe oraz troska o dalsze prace 
przy kościele należały do trzech witryków, wybieranych spośród parafian. 


n 
." " I 
l' ;'i,J '. 
.". I. 


.,- 
!lo...... " 


f (j. 


'_- - · .:;:.., :./..:c ':,',' _< . '
: 
- :#. , ,1/4:
 ,'. t, 

 :
 lł-' 
..' 
.. 
. (r -_....
V '" 
- . .. . 
, '.' 


\- 


f 

k, ,-', .'-1' ':, I' 
i';: .l
: 
 . 


. -t' \ 


t 
, 


,..: 


'1 

.. - 



 
 - / 
';.1,:: . 
.,..f,. 
, .:. .. \ .; 
; " 
:;r.>. ;.{ :
':"'_'.::
 :.
:..; 
_; 
 1.: :1:. ' 


, 
" 



 


I..: 


.I>i. 


. t.. 


r l .;\ ". 


. . 
...

 - 


Pieczęć m. Podgórza ze św. Mikołajem, w użyciu od 
1603 r.Z zasobu Archiwum Państwowego w Toruniu 


Bogate wyposażenie, przejęte z kościoła św. Mikołaja, stanowiły: cztery srebrne 
kielichy, w tym dwa pozłacane, krzyże srebrny i miedziany, dwa srebrne pacyfikały, 
srebrna monstrancja z pozłacanym melchizedechem, cynowe tabernakulum i wisząca 
przed nim miedziana lampa, dwie pary cynowych kandelabrów oraz księgi - rzymski 
mszał, gnieźnieńska księga z przepisami obrzędów kościelnych oraz graduał, antyfo- 
narz i psałterz. Z szat liturgicznych wymieniono dziewięć ornatów, w tym jeden pozła- 
cany, cztery kapy oraz wiele sztuk różnej kościelnej "bielizny", poświęconych przez 
toruńskich dominikanów. Dalej wymieniono miedziany wieniec wiszący nad tabernaku- 
lum i rzucający nań światło. 
Do parafii należały: Podgórz, Nieszawa Dalsza (Wielka Nieszawka), N ieszawka , 
Staw(ki), Rudak, Dybów oraz siedem młynów. Parafii podlegał też kościół filialny w Or- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


43
		

/Licencje_022_02_046_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


łowie. Taka struktura utrzymała się do połowy XIX wieku. Dochód stanowiła dziesięcina 
z gruntów podgórskich oraz z młynów. 
Wizytacja kościoła, przeprowadzona 2 kwietnia 1636 roku, przyniosła brakujące 
dotąd informacje. Wspomniano przede wszystkim o konsekracji podgórskiego kościo- 
ła. Dokonał jej sufragan diecezji włocławskiej Franciszek laski nadając kościołowi we- 
zwanie Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej i św. Jacka. Uroczystość odbyła się 
w niedzielę po dniu świętych apostołów Szymona i Judy; niestety źródło nie podało 
daty rocznej, pisze jedynie o nowym drewnianym kościele niedawno wybudowanym. 
Uwzględniając to określenie, datę konsekracji można umieścić w latach raczej bliższych 
zbudowaniu kościoła (1598 r.) niż jego wizytacji (1636 r.) Trudno bowiem przypusz- 
czać, aby niekonsekrowana świątynia mogła działać przez blisko czterdzieści lat. Wia- 
domo, iż w 1598 roku na odprawianie nabożeństw w nieskończonym jeszcze i niekon- 
sekrowanym kościele potrzebna była roczna zgoda biskupa. 
W 1636 roku znajdowały się w kościele trzy ołtarze - główny poświęcony 
patronce Najświętszej Marii Pannie Wniebowziętej oraz boczne - św. Anny i Świę- 
tego Krzyża. 
Zachowała się jeszcze jedna informacja i dowód rzeczowy na istnienie w Podgó- 
rzu kościoła pod podanym wyżej wezwaniem. W 1644 roku proboszcz podgórski, po- 
dobnie jak inni proboszczowie dekanatu, udzielał się na rzecz fundacji przyszłego klasz- 
toru franciszkanów-reformatów na Piaskach k. Podgórza. W podziękowaniu za tę dzia- 
łalność proboszcz podgórski Tomasz Ramowski otrzymał w 1646 roku krzyż z relikwia- 
mi św. Salomei wraz z plakietką z wyobrażeniem św. Tomasza i stosowną inskrypcją. 
Znajdują się one obecnie w kościele Świętych Piotra i Pawła. 
W kościele tym znajdują się również dary świadczące o istnieniu innej świątyni. 
Chodzi o kościół św. Anny, ten, którego powstanie łączono do niedawna z rokiem 
1598. Otóż u Świętych Piotra i Pawła jest kielich ofiarowany w 1702 roku ..podgórskie- 
mu kościołowi św. Anny" i jego proboszczowi Marcinowi Rudnickiemu przez Grzegorza 
Skibickiego, właściciela młyna Filip. W 1 709 roku do ksiąg miejskich Podgórza wpisany 
został testament Katarzyny Wieczorkiewiczowej'4, w którym wymieniona została daro- 
wizna - dwa cynowe świeczniki - na rzecz kościoła św. Anny. Owa Katarzyna, określo- 
na w testamencie jako ..gościnna z Pod Zamku", była zapewne właścicielką gospody 


44 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_047_0001.djvu

			VII. KOŚCIOŁY W PODGÓRZU 


w Dybowie koło zamku. Sądząc z wcześniejszych darów, m.in. kielicha z pateną ofiaro- 
wanych kościołowi św. Mikołaja, była osobą zamożną. 
Brak wiarygodnych wiadomości o kościele w ciągu paru następnych lat. Dopie- 
ro w wizytacjach przeprowadzonych w ł 786 i ł 788 roku, a także w ostatniej 
z ł 808 roku, podana została data wybudowania nowego kościoła - rok ł 65 ł. Dwa- 
dzieścia lat później na wspomnianym już obrazie "Kazanie na łodzi" uwidocznione 
zostały wszystkie kościoły znajdujące się w aglomeracji dybowsko-podgórskiej, mia- 
nowicie kościół św. Mikołaja koło zamku dybowskiego, kościół klasztorny Świętych 
Piotra i Pawła na Piaskach oraz kościół św. Anny na skraju Podgórza. Nie ma jedynie 
kaplicy św. Stanisława, istniejącej jeszcze w końcu XVIII wieku, a położonej wokoli- 
cach Piasków. 
Przypuszczać można, że konsekracja nowego podgórskiego kościoła stała się 
okazją do nadania mu nowej patronki - św. Anny. Żaden z przekazów podających datę 
budowy bądź konsekracji kościoła nie wspomniał o poprzedniej świątyni - Najświętszej 
Marii Panny Wniebowziętej i św. jacka '5 . Powód zmiany wezwania nie jest znany. Moż- 
na tylko przypomnieć, że w poprzednim kościele był ołtarz św. Anny. 
Był to, po kościele z ł 598 roku, drugi kościół parafialny w Podgórzu. Wizytatorzy 
nie podali powodu budowy nowego kościoła, ale niewątpliwie mógł to być tylko zły 
stan starszej świątyni - wszak nowa zbudowana została z rozbiórkowego drewna. 
W dniu ł 2 października ł 808 roku na polecenie administratora generalnego die- 
cezji kujawskiej i pomorskiej, biskupa Feliksa Łukasza Lewińskiego wizytację kościoła 
przeprowadzili miejscowi wizytatorzy. Byli to ks. józef Męczyński proboszcz z Grabii 
i dziekan służewski oraz reprezentujący kościół obywatele Podgórza - Karol Szwaba 
burmistrz, Felicjan Zakobielski kamelarz i jan Kwiatkowski podskarbi. 
W krótkim protokole z wizytacji zamieścili więcej nieznanych dotąd szczegółów. 
Dowiadujemy się zatem, że drewniany kościół św. Anny, usytuowany na piaszczystym 
gruncie, przy poznańskim trakcie, zbudowany został w ł 65 ł roku dzięki hojnej kolekcie 
obywateli miasta. "Ten kościół - zapisali wizytatorzy - popada ruinie, przyciesi pod nim 
nadpsute, w zamkach ściany nadpruchniałe, dachem miejscami ciecze. Wewnątrz do- 
syć jest przystojnie odmalowany". W kościele było pięć ..przystojnych" ołtarzy, ceglana 
posadzka wymagała naprawy. Na drewnianym chórze były dość dobre "podorganki" , 


450 LAT TORUŃSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


45 


--
		

/Licencje_022_02_048_0001.djvu

			z DZIEIÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


zakrystia, również drewniana, ciemna (bez okien?) miała dobre zamknięcie. Wieżę z sy- 
gnaturką niedawno zreperowano, dzwonnica była bez wieży, na niej dwa duże dzwony, 
trzeci uszkodzony (bez ucha). Plebania, dosyć "przystojna". została przez Francuzów 
zrujnowana, a koszt jej remontu oszacowany został na najmniej l 00 talarów. Cmentarz 
miał nowy płot, ale Francuzi rozebrali go z przeznaczeniem na most toruński. 
Opis ten. najszczegółowszy z zachowanych, nie oddaje wyglądu zewnętrznego 
kościoła. Pewną pomocą mogącą dać o nim wyobrażenie jest wspomniany wyżej obraz 
"Kazanie na łodzi". Przedstawia on m.in. lewy brzeg Wisły z zamkiem dybowskim, 
kościołem 
w. Mikołaja. kościołem klasztornym reformatów na wzgórzu oraz kościo- 
łem św. Anny. Nie wiemy tylko. czy autor przedstawił rzeczywisty i dokładny jego wy- 
gląd, czy przybliżony. Wątpliwo
ci nasze mogą mieć pewne uzasadnienie. gdyż, jak 
twierdzi Zygmunt Kruszelnicki, zamek dybowski nie został namalowany zgodnie z praw- 
dziwym wyglądem. Podobnie może być z kościołem św. Anny. 
Ko
ciół, łącznie z dachem, jest na tym obrazie czerwony, co sugeruje. że był 
z czerwonej cegły, podczas gdy wszystkie źródła pisane wzmiankują o kościele drew- 
nianym. Powodem tej rozbieżności mogła być chęć bardziej plastycznego przedstawie- 
nia małego obiektu - jakim była świątynia - na szerszym tle szarego pejzażu. Kościół, 
naj prawdopodobniej jednonawowy, ma sygnaturkę, o której wspomina także wizytacja. 
oraz od zachodu niższą od nawy głównej apsydę z krzyżem na szczycie. w której 
znajdowało się niewątpliwie prezbiterium. Dach jest wysoki, bardzo stromy, w apsydzie 
sięgający ziemi. W ścianie bocznej umieszczone są dwa okna. natomiast przy szczyto- 
wej ścianie wschodniej. w której znajdowały się drzwi wejściowe, dostawione są dość 
strome schody. Na obrazie nie widać dzwonnicy, a musiała być znacznych rozmiarów, 
skoro mieściły się w niej dwa duże dzwony i było zapewne miejsce na trzeci. 
Bogate było wyposażenie kościoła. W opisie wymieniana jest sukienka z wielkiego 
ołtarza z koronkami i srebrną lamówką. i srebrny galon na cztery oraz drugi na dwa 
łokcie długi, i srebrna monstrancja z pozłacanym melchizedechem, nowy krzyż wysa- 
dzany "kamuszkami", duży krzyż z wyzłacanymi "osóbkami" i relikwiarzem w środku, 
jeszcze jeden pozłacany relikwiarz. srebrne pozłacane korony. srebrne ampułki i takiż 
tarybularz. liczne srebrne wota oraz srebrna lampa z jedwabnym "kutasem". Wszystkie 
te przedmioty - jak zapisali wizytatorzy - były legatem podgórskich piwowarów, co 


46 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_049_0001.djvu

			VII. KOSCIOŁY W PODGÓRZU 


było powodem późniejszych nieporozumień i sporów. Skrupulatnie wyliczono też inne 
urządzenia: duże i małe cynowe lichtarze, cynowe ampułki, takiż lawaterz, naczynia na 
oleje święte, puszki na hostie itp. W kościele znajdowała się również zielona chrzcielni- 
ca, korzystano z dwóch dużych mszałów i tyluż "relikwialnych", prowadzono po jednej 
księdze chrztów, ślubów i zgonów. Na wyposażenie składało się ponadto dwanaście 
ornatów, kapy, komże, alby, korporał, obrusy i inna kościelna "bielizna". 
Przy kościele działały cztery bractwa (nie podano jakie). Do parafii należały: 
Podgórz, Piaski Duże i Małe, Majdany, Podzamcze, cztery młyny, Wielka i Mała Nie- 
szawka oraz "wsie heretyckie" Stawki, Rudak, Czerniewice, dwie kępy, Kozibór, 
Duliniewo i Cierpiszewo, których mieszkańcy zobowiązani byli chrzty i śluby odbywać 
w Podgórzu. 
W 1813 roku w czasie pożaru Podgórza (będzie o tym mowa dalej) spłonął rów- 
nież drewniany kościół św. Anny, ocalała jedynie zdewastowana plebania. Przedtem 
jednak zdołano zabezpieczyć najcenniejsze elementy wyposażenia kościoła. Złożone 
one zostały w murowanym klasztorze Reformatów, choć depozytariuszem był Urząd 
Domenalny w Dybowie. Przedmioty te, a zwłaszcza srebra, były powodem wieloletnich 
sporów. Ich zwrotu domagał się cech piwowarów, który miał w spalonym kościele 
swój ołtarz i był fundatorem sreber, ale roszczeń tych nie uznawały władze pruskie. 
W dniu 3 lutego 181 7 roku srebra, jako depozyt, przejął ówczesny radca magistracki 
i komisarz rejencji w Kwidzynie Gottlieb Mellien i złożył w miejskim depozytorium 
w toruńskim ratuszu. W skrzyni znajdowało się dwadzieścia pięć sztuk srebrnych i po- 
złacanych naczyń liturgicznych, oszacowanych w 1824 roku na 32 I talarów 3 gr. 
W 1848 roku zwrócono Podgórzowi tylko dwanaście sztuk, i to mniej wartościowych 
przedmiotów. Przejął je ówczesny przewodniczący rady parafialnej przy kościele Świę- 
tych Piotra i Pawła. 
Proboszcz kościoła filialnego w Orłowie zabrał dobry pozłacany kielich, wstawia- 
jąc inny, gorszej jakości. Tam również, prawdopodobnie w 1817 roku, przeniesiony 
został zabezpieczony przed pożarem wizerunek św. Anny. 
Podsumujmy. Pierwszy kościół w Podgórzu pod wezwaniem NMP Wniebowziętej 
i św. Jacka, zbudowany około 1598 roku przestał istnieć przed 165 I rokiem, przyjąć 
więc można, iż przetrwał blisko półwiecze. Drugi, pod wezwaniem św. Anny, zbudo- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


47 


-
		

/Licencje_022_02_050_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


wany W ł 65 ł roku, miał w chwili spalenia sto sześćdziesiąt dwa Jata. Nie odbudowano 
już w Podgórzu kościoła św. Anny. RoJę kościoła parafialnego przejął poklasztorny 
kościół Świętych Piotra i Pawła, a w samym budynku klasztornym znalazła pomiesz- 
czenie m.in. szkoła. 
Nieoczekiwanie w ł 63 ł roku pojawiła się możliwość osiedlenia się w Podgórzu 
reformatów. Zakon ten, będący odgałęzieniem zgromadzenia bernardynów, sprowa- 
dzony został do Polski w ł 622 roku. Pierwszy klasztor reformacki założono w Gliwi- 
cach. Po niedługim czasie powstała w Polsce prowincja tego zgromadzenia, a jej komi- 
sarzem generalnym przy konwencie św. Antoniego w Warszawie został Prosper z Gal- 
biato. W ł 63 ł roku udzielił on zezwolenia na założenie klasztorów reformackich w Ka- 
liszu, Toruniu, Czarnkowie, lobżenicy i Pakości. Dziesięć lat później podjęte zostały 
w Toruniu starania o miejsce dla reformatów. Brano pod uwagę położony poza murami 
kościół św. Wawrzyńca. Wprawdzie dzięki poparciu króla oraz rodziny Działyńskich 
- biskupa chełmińskiego Kacpra i wojewody Pawła - zakonnicy ów kościół zajęli, ale 
wobec zdecydowanego sprzeciwu protestanckiej rady Torunia musieli go opuścić. Z po- 
mocą zakonnikom pospieszył wówczas Stanisław Sokołowski z Wielkiej Wrzący, kasz- 
telan bydgoski i starosta dybowski, który zdecydował się przyjąć reformatów w swoim 
starostwie i ufundować kościół wraz z klasztorem. Stanąć one miały "niedaleko od 
zamku dybowskiego, naprzeciw miasta Torunia", w pobliżu miasteczka Podgórza, na 
"samym wierzchołku wzgórza, otoczonego przestronnymi polami". W dniu ł 7 grudnia 
ł 643 roku komisarz reformatow Francesco ab Aquila udzielił wymaganej zgody na za- 
łożenie fundacji, którą potwierdził król. W dokumencie datowanym 20 maja ł 644 roku 
król, godząc się na sprowadzenie reformatów do Podgórza, uwolnił jednocześnie fun- 
dację od wszeJ kich opłat i ciężarów. Biskup włocławski Mikołaj Wojciech Gniewosz 
w liście prywatnym do S. Sokołowskiego, datowanym 2 ł czerwca ł 644 roku, pisał: 
"consens bardzo rad daję tym dobrym zakonnikom na sadowienie się w tym miejscu 
kędy W[asz] M[ość] pan chcesz". W liście urzędowym, noszącym tę samą datę, wyra- 
żając zgodę na wzniesienie klasztoru i kościoła zalecał, aby stało się to "najlepszym 
sposobem dla braci św. Franciszka ścisłej obserwacji" (tj. braci reformatów). W dniu 
3 października ł 644 roku pełnomocnik biskupa włocławskiego kanonik Chomentowski 
dokonał introdukcji reformatów. Stało się to w obecności fundatora Stanisława Soko- 


48 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_051_0001.djvu

			VII. KOSCIOŁY W PODGÓRZU 


łowskiego, proboszcza miejscowego kościoła Tomasza Romanowskiego oraz probosz- 
czów okolicznych parafii, w tym również z Torunia. Równocześnie wyznaczone zostały 
granice gruntów, na których stanąć miał klasztor z kościołem oraz cmentarz. Wytyczo- 
no ponadto ogrody i stawy rybne. 
Na wskazanym miejscu ustawiono krzyż. zbudowano kapliczkę mającą służyć do 
czasu wybudowania kościoła oraz prowizoryczne mieszkania dla zakonników. Zgodnie 
z edyktem papieskim musiało ich być co najmniej dwunastu. Definitorem klasztoru 
został wielce dla sprawy sprowadzenia reformatów do Podgórza zasłużony ojciec Igna- 
cy Mierczyński, który położył fundamenty pod kościół i klasztor. Obiekty te. a także 
inne zabudowania miały być wzniesione "jak najlepszym sposobem. stylem i formą". 


. . 


',. 


,,)' .:
"" 
. t. 
 to ...... 


. . 


-o_t 


....... - 


, 


", 


Portret Stanisława Sokołowskiego. fundatora klasz- 
toru Ojców Reformatów, polowa XVIII w. 


Niestety nagły zgon fundatora (grudzień t 644 r.), a wkrótce i jego następcy na 
starostwie, wpłynął decydująco na spowolnienie prac budowlanych. Na dodatek spaliły 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


49
		

/Licencje_022_02_052_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


się prowizoryczne mieszkania zakonników oraz kaplica. Do tego doszła wojna ze Szwe- 
dami; zajęcie przez nich w ł 655 roku Torunia i Podgórza oraz trwające sześć miesięcy 
(2 VII-30 XII ł 658 r.) oblężenie Torunia przez wojsko polskie nie sprzyjały budowie. 
Szwedzi przygotowując Toruń do obrony przed spodziewanym atakiem wojsk polskich 
usiłowali 6 lipca ł 656 roku zniszczyć zamek dybowski, wysadzając go w powietrze. 
Bezskutecznie. 
W tym czasie ojcowie reformaci gościli parę królewską. Kronikarz zapisał, iż "gdy 
król [Jan Kazimierz] nieprzyjacielskich toruńczyków ścisłym oblężeniem z olbrzymim 
wysiłkiem zdobywał", królowa Maria Ludwika z klasztornego wzniesienia obserwowała 
oblężenie miasta, a 9 października ł 658 roku podziwiała triumfalne salwy, oddane 
z wszystkich polskich dział na wieść o umowie hadziackiej. Ugoda zawarta w Hadzia- 
czu ł 6 września ł 658 roku z hetmanem zaporoskim pozwoliła Polsce na skupienie sił 
do walki ze Szwedami. 
Mimo tych trudności już 22 czerwca ł 659 roku odbyła się uroczysta konsekra- 
cja kościoła i trzech pierwszych ołtarzy - wielkiego, poświęconego NMP, i ołtarzy 
patronów wznoszonego kościoła apostołów Piotra i Pawła. Na pamiątkę odniesione- 
go nad Szwedami zwycięstwa Jan Kazimierz ślubował zbudować własnym sumptem 
ołtarz na cześć obu patronów oraz dwa ołtarze boczne - po stronie ewangelii św. 
Franciszka i na cześć świętych Zakonu Mniejszego, a po stronie epistoły św. Antonie- 
go i na cześć świętych patronów Królestwa. W ołtarzach złożono relikwie świętych. 
W latach ł 660- ł 66 ł , gdy gwardianem był Placyd Parcius, zakończona została budo- 
wa kościoła, a jego szczyt ozdobiła sztukateria. Postawiona została również główna 
część budynku klasztornego, dolne ganki, cele i biblioteka oraz ..sztuczne groby" dla 
relikwii. Pod boczną kaplicą usytuowano sklepioną kryptę. Wzniesiono również bra- 
mę i przedbramie. Od strony południowej i zachodniej do budynku kościoła przylegał 
czworobok jednopiętrowych budynków klasztornych z krużgankiem obiegającym we- 
wnętrzny dziedziniec. 
Wykonanie tych robót było możliwe dzięki finansowej pomocy kasztelana prze- 
myskiego Zygmunta Tarło, który ofiarował na budowę ..więcej niż tysiąc florenów" i po- 
zostawił w testamencie specjalny legat. Kanonik kruszwicki Bartłomiej Blewski przezna- 
czył na bibliotekę klasztorną cztery tysiące florenów, które niestety - wobec braku fun- 


50 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_053_0001.djvu

			VII. KOSCIOlY W PODGÓRZU 


duszy - wydatkowano na roboty budowlane. Starosta Stanisław Zapolski wzorem swo- 
jego poprzednika wspierał budowę kościoła i klasztoru przeznaczając rocznie na ten 
cel dwa tysiące florenów. 


.... 
, 
. J-. 
. 
.. 
f 
'. 

. .:. 
>l- 
I ... ." 
" , 
f, i -.ł 
l- I 
t -J)._ .. 
J ł 
.. . '.' ..t.... '" '! 
.. .. 
-, l. 
.. ... (.; 
. 
;' I -; I

 
I I .- 
 h' 
I l, 
I. .t 
I " . 
& , 
o' 
L; t 


KoSciól Swiętych Piotra i Pawła przed dobudowaniem bocznej kaplicy (fragment obrazu .Ka- 
zanie na lodzi").Ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Toruniu 


Kościół Świętych Piotra i Pawła jest bezfasadową budowlą jednonawową, z wy- 
dłużonym od wschodu, węższym i niższym od nawy, zamkniętym poligonalnie prezbi- 
terium. Jak wszystkie kościoły franciszkańskie nie ma wieży, a jedynie dwie wieżyczki. 
Jedna, kopulasta, usytuowana jest na wschodnim krańcu nawy i góruje nad sylwetą 
kościoła, druga, mniejsza, znajduje się na krańcu przeciwległym. Obie zobaczyć można 
w naturze jeszcze dzisiaj. Według Jadwigi Puciata-Pawłowskiej obie sygnaturki dobudo- 
wane zostały w XVIII wieku, z nich zaś zachować się miała tylko jedna z 1722 roku. 
Tymczasem widzimy je na obrazie z 1671 roku "Kazanie na łodzi". 
W początkach XVIII wieku od strony północnej dobudowana została czworobocz- 
na kaplica NMP, otwierająca się ku nawie - podobnie jak prezbiterium - arkadą. Pod 


450 LAT TORUŃSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


51
		

/Licencje_022_02_054_0001.djvu

			z DZIEIOW DAWNEGO PODGÓRZA 


kaplicą mieści się wspomniana już krypta, a w niej marmurowe grobowce rodziny Dęb- 
skich. Omawiany wyżej obraz z 1671 roku przedstawia kościół jeszcze bez kaplicy. 
Mury zewnętrzne kościoła, z otynkowanej cegły, osadzone są na profilowanym 
cokole i podzielone pionowo zgrubieniami murów na kształt przypór na narożnikach 
prezbiterium. Przypory te w połowie wysokości przedziela profilowany gzyms. Pod 
dachem biegnie profilowany gzyms podparty konsolami, a niżej drugi w kształcie pro- 
stokątnych ..ząbków". 
Sklepienie krzyżowe z płaskimi zwornikami składa się z pięciu przęseł - dwóch 
w prezbiterium i trzech w nawie głównej. Sześć osiemnastowiecznych ołtarzy, wykona- 
nych dobrą snycerką w stylu późnego baroku, to: wielki ołtarz, zgodnie z wezwaniem 
kościoła poświęcony świętym apostołom Piotrowi i Pawłowi; cztery boczne - św. Fran- 
ciszka i św. Antoniego (wymienione już w 1659 r.) oraz Zaślubin NMP i św. Piotra 
z Alcantary; ponadto w kaplicy ołtarz Niepokalanego Poczęcia NMP. Obraz do tego 
ołtarza namalował w latach l 791-1 794 Kazimierz Łukaszewicz. jego pędzla jest rów- 
nież wiszący nad wejściem do kaplicy obraz Adoracji Matki Boskiej oraz czternaście 
scen Drogi Krzyżowej. Na ścianach kaplicy znajdowały się trzy marmurowe epitafia 
upamiętniające dobrodziejów kościoła - Agnieszkę z janowskich Niewieścińską zmar- 
łą 23 maja 1728 r., Ignacego Kościeiskiego kasztelana bydgoskiego, kawalera Orderu 
Orła Białego, zmarłego 2 lutego 1798 r., i jego żonę Agnieszkę z Nieborskich zmarłą 
23 maja 1798 r. Obecnie w odbudowanej po zniszczeniach z 1945 roku kaplicy braku- 
je epitafium Ignacego Kościeiskiego. Nie ma również istniejącego tu jeszcze w 1920 
roku kamienia nagrobnego Kacpra Krzemińskiego. Szczegółowe inwentarze wyposaże- 
nia kościoła i klasztoru, sporządzone w 181 7 i 1834 roku w związku z kasatą zakonu 
i likwidacją podgórskiego konwentu, a także dokładny opis epitafiów, portretów tru- 
miennych i tablic herbowych z roku 1890 i 1897 oraz dwudziestu siedmiu inskrypcji 
z lat 1644-1 798 pozwalają nie tylko poznać dawny wystrój kościoła i klasztoru, ale 
także ustalić straty. 
Budowniczy kościoła nie jest znany. jadwiga Puciata-Pawłowska wskazując na 
podobieństwo szczytu kościoła ze szczytami toruńskich kamienic sugeruje, iż mógł on 
wywodzić się z kręgu toruńskich muratorów. W jej opinii ..kościół podgórski w zesta- 
wieniu z innymi kościołami reformatów owego czasu [...] wykazuje pewne odchylenia 


52 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_055_0001.djvu

			VIII. PODGÓRZ W lATACH 1555-1793 


od przyjętego schematu. pewną beztroskość w nadawaniu budowli indywidualnego pięt- 
na. Stąd też zapewne płynie urok, który kościół ten niewątpliwie roztacza". 
Dnia 30 października I 8 I O roku ukazał się edykt króla pruskiego dotyczący likwi- 
dacji klasztorów. Przygotowania do kasaty podgórskiego klasztoru Reformatów rozpo- 
częte zostały 28 stycznia I 827 roku sporządzeniem dokładnego inwentarza kościoła 
i klasztoru, a zakończone 18 sierpnia 1834 roku spisaniem drugiego inwentarza. Oba 
dokumenty zostały opublikowane. Ostatni zakonnik, Zefiryn Zdrojewski. opuścił Pod- 
górz 2 I października 1834 roku. 
Kościół Świętych Piotra i Pawła został kościołem parafialnym dla Podgórza i kilku 
okolicznych wsi. a w budynkach klasztornych umieszczona została szkoła. 
W styczniu 1945 roku. wskutek wysadzenia w powietrze amunicji na pobliskich 
torach kolejowych, kościół został zniszczony wokoło pięćdziesięciu procentach. Od- 
budowano go w latach czterdziestych. 
W czerwcu 1987 roku do budynków klasztornych wrócili franciszkanie, którzy 
podjęli poważne prace remontowe i restauracyjne. 


VIII. PODGÓRZ W LATACH 1555-1793 


Uporczywe zabiegi Torunia o ostateczną likwidację Nieszawy okazały się w końcu 
skuteczne. 
Na sejmie obradującym w dniach 22 kwietnia - 15 czerwca 1555 roku w Piotrko- 
wie Trybunalskim Toruń uzyskał dawno pożądaną decyzję. Mianowicie 16 maja król 
Zygmunt August wystawił dla Torunia dokument, którego treść prawie wyłącznie doty- 
czyła Nieszawy-Dybowa i jej mieszkańców. W dokumencie jest mowa o sąsiedztwie 
Nieszawy-Dybowa przynoszącym "miastu naszemu Toruniowi" zniszczenie i straty. Z te- 
go powodu miasto Nieszawa-Dybów przesunięte zostało z aprobatą i zgodą doradców 
na inne. oddalone od Torunia o cztery mile miejsce (mowa tu o Nieszawie przeniesionej 
w latach 1460-1462, por. wyżej). Obecnie król postanawiał. aby w Starej Nieszawie- 
Dybowie. która właśnie teraz z miejsca nisko położonego przeniesiona jest na wzniesie- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


53
		

/Licencje_022_02_056_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


nie i nazwana Podgórzem '6 , nie uprawiano żadnego handlu. W związku z tym w doku- 
mencie wymieniono konkretne ograniczenia: zakaz transportu zboża i innych towarów 
w górę i w dół Wisły (trzy lata wcześniej król przywrócił Toruniowi prawo składu), zakaz 
budowy i posiadania przez kogokolwiek w promieniu czterech mil od Torunia spichlerzy 
i magazynów oraz wywożenia z nich zboża. Egzekucja tego postanowienia należeć mia- 
ła do starosty i podstarościego dybowskiego, którzy w razie potrzeby mieli pomóc toru- 
nianom w zburzeniu spichlerzy wybudowanych wbrew zakazowi. Statkom z towarami 
nie było wolno, co dodano na końcu dokumentu, przybijać do dybowskiego brzegu 
Wisły, a mieszkańcom Podgórza handlować z nimi. Starosta został zobowiązany do 
odsyłania takich statków wraz z ładunkiem do toruńskiego nabrzeża. Zabronione było 
handlowanie żywnością na terenie osady. Karczmarze mieli zakaz sprzedaży gorzałki 
i piwa gdańskiego, dopuszczona została tylko sprzedaż podróżnym potrzebnej im żyw- 
ności i paszy dla koni. Wszystkie towary miały być przewożone do Torunia i tam wysta- 
wiane na sprzedaż. Towary podgórskich przekupniów naruszających ten zakaz rada 
miasta Torunia mogła konfiskować, a pieniądze uzyskane z ich sprzedaży przeznaczać 
na potrzeby toruńskich przytułków. Rzeźnikom i innym rzemieślnikom zabroniono wy- 
konywania zawodu oraz zrzeszania się w cechach. Zakaz obejmował również budowę 
statków i łodzi, kramów i jatek rzeźnickich, a także ratusza, co oznaczało, że Toruń nie 
zamierzał dopuścić do powstania w Podgórzu samodzielnej jednostki administracyjnej. 
Dalej - co jest rzeczą niespotykaną - Zygmunt August unieważnił wszelkie - za- 
równo wydane dotąd przez siebie oraz swoich poprzedników, jak i wydawane ewentu- 
alnie w przyszłości przez swoich następców - przywileje, listy, mandaty i koncesje dla 
Podgórza, które byłyby sprzeczne z przywilejami posiadanymi przez miasto Toruń. 
Te bowiem miały mieć w każdym przypadku znaczenie decydujące. 
Twarde warunki postawił król mieszkańcom umęczonej Nieszawy, nazwanej Pod- 
górzem. Wpływ na treść tego dokumentu, co łatwo odczytać z każdego jego zdania, 
miała toruńska rada, której specjalna delegacja przebywała w Piotrkowie w czasie ob- 
rad sejmu. Zadaniem jej była nie tylko obrona interesów miasta, któremu niewielka 
osada handlowa, jaką była wtedy Nieszawa-Dybów, a tym bardziej Podgórz, nie była 
w stanie poważnie zagrozić. Chodziło, tak jak przed blisko stuleciem, jeśli nie o likwida- 
cję Nieszawy-Dybowa, to chociaż o odsunięcie jej od brzegów Wisły. 


54 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_057_0001.djvu

			VIII. PODGÓRZ W LATACH 1555-1793 


'ł'.1 N OM N 
,.. J2_o !\ł--Ji"U! 
 
1 EN .. ,-, 
L
L. . '-"- ....e.':p.
-"':E:"-.:E!:-
 :;;.. _..:.:.
 
S 

.::-}.


- -r
5



"$:g-;

 l-.$::-

 #.;;
 
 

l 
 
-::' r
 


 g
':



g
?
 



 - 
z 
 
:=... 
 
e:-2
::: _ 
-t
--- 
':1 

 


 ;
 -:.:-
 


.., 
 ..rr;....... 
4lł C 
r-_--=
$=_...:.
.:
 
_ :
r:_. 
..;;:r 
............ 


I' _ _,_o x,,"r.::,; 
.. .._;J;:..'71::=...
_-" _.-:........ :: 
' IIJ
 ; 


. ...\.... 



. 


 


"""..-- .-- 
--.. --- 
. ''', M"":
' 


- - .- ......
 -
 
.....-. 



I 


Dokument króla Zygmunta Augusta z 16 maja 1555 r. Z zasobu Archiwum Państwowego 
w Toruniu 


Toruń uzyskał wszystko. Stara Nieszawa-Dybów. przeniesiona na oddalone od 
brzegów Wisły wzniesienie, została skrępowana tyloma zakazami, że nie mogła już 
nikomu zagrażać. Toruń natomiast. otrzymawszy potwierdzenie wszystkich posiada- 
nych dotąd przywilejów, umocnił swoją pozycję. Nie wróciły już czasy. w których oba 
miasta czerpały z handlu. zwłaszcza zbożem, znaczne zyski. 
W królewskim dokumencie, tak szczegółowym w wyliczeniu wszystkich możliwych 
zakazów, których przestrzegać mieli podgórzanie, zabrakło wszakże podstawowych in- 
formacji. mianowicie: z czyjej inicjatywy bądź rozkazu i kiedy Stara Nieszawa-Dybów 
zostaje (została?) przeniesiona i nazwana Podgórzem. Użyty w dokumencie czas teraź- 
niejszy oraz nieprecyzyjne nunc. to znaczy "teraz". "właśnie teraz". zdają się wskazywać. 
że albo nieszawianie właśnie opuszczali swoje domostwa. albo władze Torunia, wysław- 


450 LAT TORUŃSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


55
		

/Licencje_022_02_058_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


szy do Piotrkowa zręcznych negocjatorów, spodziewały się, że uzyskają od króla pomyśl- 
ny dla siebie dokument i zmuszą nieszawian do opuszczenia dotychczasowego miejsca. 
Dla nieszawian przeniesienie na pobliskie wzniesienie, nienarażone wprawdzie na nisz- 
czące wylewy Wisły, było - niezależnie od zakazów - równoznaczne z brakiem perspek- 
tyw na korzystny handel wiślany. 
Może to sami nieszawianie, utrudzeni beznadziejną walką z bogatym i wpływo- 
wym przeciwnikiem oraz zniechęceni poparciem udzielanym mu przez kolejnych wład- 
ców zdecydowali się na opuszczenie dotychczasowego miejsca? Nie wyjaśnimy już tej 
sprawy. Trudno jednakże przypuszczać, aby nieszawianie nie nosili w sobie pamięci 
o królu Władysławie Jagielle i warunkach, jakie stworzył powstającej w ł 425 roku nad 
Wisłą, naprzeciw Torunia, Nowej Nieszawie. Żywa była też pewnie gorzka pamięć o do- 
konanej w latach ł 460- ł 462 translokacji miasta i zburzeniu bez mała wszystkiego, co 
pozostało jeszcze na miejscu. 
Nie wiemy więc dokładnie, kiedy ostatecznie nieszawianie opuścili swoje dotych- 
czasowe miejsce przy zamku dybowskim, kiedy rozebrane zostały ich domostwa, kra- 
my, spichlerze i warsztaty oraz ilu z nich przeniosło się na nowe miejsce, a ilu pozosta- 
ło na starym. Jak więc określić początek Podgórza? W tej sytuacji za czas powstania 
miasta przyjąć należy datę pierwszej o nim wzmianki, w tym przypadku królewskiego 
dokumentu - 16 maja I 555 roku. 
Podgórz nie otrzymał żadnego przywileju mogącego stanowić prawną podstawę 
jego istnienia na nowym miejscu. Nie wiadomo nawet, jaki obszar dla niego wyznaczył 
starosta i jakie zobowiązania z tym się łączyły. Mówi o tym pierwsza lustracja staro- 
stwa przeprowadzona w latach ł 564- ł 565, w której czytamy: "Miasteczko Dibaw alias 
Podgórze. ku zamkowi dybowskiemu należące [...]. To miasteczko żadnych stacyjej 
JKM nie dawa, tak sprawę dali i urząd zamku dybowskiego i ludzie tego miasteczka 
pod przysięgą, które żadnych przywilejów nie ma, z których by się powinność jaka 
należeć mogła". 
W lustracji odnotowano natomiast pierwsze skargi podgórza n "na toruńskie 
mieszczany". że nie pozwalają im - jak bywało wedle starego zwyczaju - sprzedawać 
w Toruniu chleba, gęsi, kur i innych towarów, grożąc konfiskatą. Sami natomiast przy- 
jeżdżają do Dybowa (= Podgórza) i skupują "przez moc albo gwałt" zboże wszelakie 


56 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_059_0001.djvu

			VIII. PODGÓRZ W LATACH 1555-1793 


oraz inne środki żywnościowe. Podgórzanie mówili także o Kępie Bazarowej, zwanej 
Ostrugą, na którą "gwałtem a mocą wsabiają [I] się toruńczycy" ku krzywdzie i szko- 
dzie Dybowa. Mieli również torunianie przestrzegać podgórzan przed budową "do- 
mów ochędożnych i wielkich gościnnych [tzn. gospód], bo to będzie tylko z ich 
szkodą". Prosili zatem podgórzanie króla o pomoc i obronę. Dalej czytamy w tejże 
lustracji: "A gdzieby żywności im toruńczycy na gruncie dybowskim nie wykupywali 
a pogróżek im tych w sąsiedztwie nieprzyjacielskich nie czynili, byłaby osada w krót- 
kiem czasie więtsza, niźli jest". 
W 1567 roku rada Torunia zakazała dowozu chleba i podjęła próbę likwidacji 
konkurencyjnych dostaw mięsa przez mieszkańców Podgórza. 
Mimo trudności Podgórz się rozbudowywał i przybywali nowi mieszkańcy. W roku 
I 569 miał tu swój dom Jan $obiesierski, dziedzic pobliskich Wierzchosławic. Na jego 
prośbę Zygmunt August wyłączył go spod jurysdykcji Podgórza i starostwa dybowskie- 
go, podporządkowując inowrocławskiemu sądowi ziemskiemu. Dokument ten dwadzie- 
ścia lat później, 28 marca (?) I 589 roku potwierdził król Zygmunt III Waza. 


. 
t ,. 
..1.' 
,I 
I 
 
 
" 


ł 


, 
", .- 



JI. . . ł" 
:O:ł ; 
i"ł, ł 
.
., , l ;1 
f .-", ,,' > 
)', !tY' A,
; 
. .&", 
.. 


.. 


. . . i . 
J._
;
 ' 
h' 


.ł 


. 


t 
. 


\ 
\.. 


., ., 


.4 


, 
- ,.,. 
: 
 

". f 
I.ł - ,. 
:, 
, .- 
'. 


I r"1 


'1., 

, ' 
fJ ' 


.1. 


, .. . 
l ' '.., . ""i- 
:} i
.. 'ł}: 
i' .: "" 

i'
 ..:.' . .I ł , . 
ii I 
«'.... 
 ! ... 
. . ł: -. 
. . 


K 
, 


. - 
I 
! i'- 

 , 
. 
. .. 


.1 
I 




ł 


Pieczęt maryjna m. Podgórza z 1570 r. Z zasobu Archiwum Pań- 
stwowego w Toruniu 


450 LAT TORUŃSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


57 


-
		

/Licencje_022_02_060_0001.djvu

			z DZIEJOW DAWNEGO PODGÓRZA 


Posiadanie domu w Podgórzu przez dziedzica położonych na żyznych Kujawach 
Wierzchosławic rodzi przypuszczenie. że Sobiesierski mógł. może już w czasach Nie- 
szawy-Dybowa, sprzedawać produkty rolne, zwłaszcza zboże. Ponieważ jako właści- 
ciela nieruchomości w Podgórzu obowiązywały go wszystkie nałożone na podgórza n 
zakazy. w tym zwłaszcza dotyczące handlu zbożem. wystarał się Sobiesierski u króla 
o zmianę wspomnianego podporządkowania. 
Po roku t 570. w którym wielka powódź zniszczyła Dybów, w tym także kościół 
św. Mikołaja funkcjonujący jako parafialny dla Podgórza oraz przytułek i szkołę, a za- 
pewne również pozostałe tam jeszcze domy mieszkalne. wiele osób mogło przenieść 
się do Podgórza. Wiadomo o dybowskich witrykach Grzegorzu Mielcarzu i niejakim 
Kaszku. którzy się tam przeprowadzili. Podgórzanie przyszli również z pomocą nauczy- 
cielowi oraz młodemu. mieszkającemu z matką księdzu Janowi Podniewskiemu, wynaj- 
mując każdemu z nich domek. 
Można domniemywać. że byli jeszcze inni nieszawianie, mniej ważni, by zasłużyć 
na wzmiankę w przekazach źródłowych. którzy szukali dla siebie i swoich rodzin miej- 
sca na podgórskim wzniesieniu. 
Pierwszym władcą. który postąpił wbrew decyzjom Zygmunta Augusta z t 555 roku 
unieważniającym przywileje nadane Podgórzowi z naruszeniem interesów Torunia, był 
król Stefan Batory. W dniu 23 grudnia t 576 roku, w czasie drugiego pobytu w Toru- 
niu l7 . wystawił pierwszy dla Podgórza przywilej handlowy, mianowicie przywilej wolne- 
go przewozu statkami do Gdańska piwa i gorzałki, oraz zezwolił na wolny handel pro- 
duktami rolnymi w dni targowe w Toruniu. Trzy lata później król wznowił tenże przywilej. 
Brak źródeł nie pozwala na ustalenie liczby ludności zamieszkującej w tym czasie 
Podgórz. Wiadomo natomiast, że w t 582 roku żyło tu już dziewiętnastu rzemieślni- 
ków. dziesięciu komorników oraz pięciu rybaków. którzy łącznie płacili do kasy staro- 
ścińskiej 28 zł t O gr szosu. Nie było żadnego kupca! 
Niewątpliwym dowodem na zagospodarowanie się podgórzan na nowym miejscu 
było nadanie osadzie praw miejskich. Nastąpiło to na mocy dokumentu króla Zygmun- 
ta III Wazy wystawionego 7 listopada t 6 t t roku. Prośbę w tej sprawie wnieśli posłowie 
ziemscy województwa kujawskiego na sejmie obradującym w Warszawie w dniach 
t 6 września - 9 listopada t 6 t t roku. Król nadał Podgórzowi prawo magdeburskie. na 


58 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555 2005
		

/Licencje_022_02_061_0001.djvu

			VIII. PODGÓRZ W LATACH 1555-1793 


wzór posiadanego przez inne miasta kujawskie. Mogli więc podgórzanie wybierać radę, 
wójta i ławę. czyli miejski samorząd z sądem ławniczym włącznie. Mogli trudnić się 
handlem i rzemiosłem oraz zakładać stowarzyszenia, związki kupieckie i cechy rze- 
mieślnicze. W każdy poniedziałek odbywać się mogły targi, a dwa razy w roku 
- ł 5 sierpnia i 25 listopada - mieszczanie i mieszkańcy Podgórza oraz wszyscy jego 
kupcy, przekupnie, osoby trudniące się interesami i sztuką, rolnicy oraz przybysze przy- 
wożący różne towary - w tym zboże. bydło, konie i inne - mogli je bezpiecznie wysta- 
wiać na sprzedaż. a inne artykuły kupować. Pod tym wszakże warunkiem. by władza 
sądowa zamku dybowskiego oraz aktualnego starosty pozostały nienaruszone i jurys- 
dykcja wojewódzka była przestrzegana. Opłaty targowe należeć miały do zamku. 
W dokumencie. w przeciwieństwie do wydanego 24 września ł 460 roku dla pierw- 
szej. przenoszonej Nieszawy. nie ma wzmianki ani o nadaniu Podgórzowi uposażenia 
w ziemi, ani też rekompensaty za straty poniesione przez mieszkańców w związku z trans- 
lokacją. Wprawdzie starosta dybowski Albrecht Padniewski przekazał Podgórzowi w użyt- 
kowanie pewne ogrody i łąki w Kozimborze. a król 4 czerwca ł 605 roku nadanie to 
zatwierdził. ale w przywileju nadającym Podgórzowi prawa miejskie nie ma o tym mowy. 
Zgodnie ze zwyczajem, a wbrew decyzji Zygmunta Augusta z ł 555 roku, kolejni 
królowie potwierdzali ten korzystny dla Podgórza przywilej. a nawet wydawali nowe. 
W ł 549 roku król Jan Kazimierz potwierdził przywileje Podgórza, a w ł 658 roku ze- 
zwolił miastu na odbudowę młyna (de novo extruere - młyn musiał zatem istnieć już 
wcześniej). którego usytuowanie wskazuje dotąd ulica Młyńska. biegnąca od głównej 
ulicy miasta ku Wiśle. Król Jan III Sobieski 20 września ł 683 roku potwierdził wszystkie 
dotychczasowe przywileje otrzymane przez Podgórz oraz wystawił dwa inne. W pierw- 
szym zezwolił na wyrąb w lasach starościńskich drewna opałowego oraz budulca. w dru- 
gim ograniczył pobyt innowierców w mieście do jednego roku i sześciu tygodni. W ten 
sposób podgórzanie pragnęli niewątpliwie zapobiec ewentualnej konkurencji. Także 
następni królowie, po ostatniego Stanisława Augusta w ł 777 roku. potwierdzali wszyst- 
kie otrzymane przez Podgórz prawa i przywileje. 
Rozwijało się także rzemiosło. które zrzeszone w cechach. otrzymywało od władz 
miasta statuty określające prawa i przywileje rzemieślników oraz organizację wewnętrzną 
cechu. Do naszych czasów zachowały się tylko potwierdzenia królewskie statutów 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


59
		

/Licencje_022_02_062_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


dwóch cechów: cechu szewców wystawiony przez Augusta II (17 sierpnia 1720 r.) 
i przez Stanisława Augusta (8 marca 1777 r.) oraz Augusta III z 1750 roku dla najbo- 
gatszego podgórskiego cechu piwowarów. Wiadomo, że podgórscy piekarze i rzeźnicy 
skutecznie konkurowali z toruńskimi. Czynni byli również tak zwani partacze, czyli oso- 
by trudniące się rzemiosłem bez stosownych uprawnień. Działali oni głównie na Kępie 
Bazarowej, stanowiąc konkurencję dla rzemiosła cechowego tak Torunia, jak i Podgórza. 
Niewiele zachowało się źródeł pozwalających na ustalenie liczby ludności Podgó- 
rza w omawianym tu okresie. W lustracji starostwa przeprowadzonej w 1661 roku 
zapisano, iż "antiquitus bywało osiadłości Nro 50" oraz piętnastu komorników miesz- 
kających w budach, a obecnie (tzn. w 1661 r.), po spustoszeniach w wyniku wojen 
szwedzkich oraz spowodowanych pożarami, było tylko dwadzieścia zasiedlonych do- 
mów oraz piętnaście bud. 
Spis sporządzony 24 stycznia 1771 roku z okazji zmiany starosty zawiera sporo 
informacji dotyczących zamku oraz Podgórza. W mieście było wtedy trzydzieści pięć 
drewnianych zamieszkanych domów, dwa puste i dwadzieścia pięć pustych placów. 
Stał ratusz, browar i młyn o jednym kole, ponadto kościół św. Anny, przy nim plebania 
i dwa domy dla mieszkańców oraz ogródki. Wymieniono także kaplicę św. Stanisława 
z Piasków, która odtąd wraz z przytułkiem i trzema placami należała do Podgórza. 
Miasto było "w pobudynkach dosyć podupadłe", ogrody, łąki i grunty "dosyć szczupłe 
i nieurodzajne". Za to wszystko miasto płaciło do zamku czynsz oraz pogłówne i hiber- 
nę, ale nie podano, w jakiej wysokości. 
Szczupłość przekazów źródłowych z tego okresu nie pozwala, niestety, na ocenę, 
w jakim stopniu uzyskane przywileje zostały przez podgórzan wykorzystane. Jedno 
wszakże nie ulega wątpliwości - Podgórz nie osiągnął tego stopnia rozwoju, jaki stał się 
udziałem pierwszej Nowej, a nawet tej drugiej, Starej Nieszawy-Dybowa. 
Trwająca nieprzerwanie wojna Torunia z Nieszawą, później Nieszawą-Dybowem- 
Podgórzem nie tylko nie łagodniała, ale nabierała mocy. Trudno tu wymienić wszystkie 
odnotowane w źródłach toruńskich przypadki naruszania przez każdą ze stron praw 
przeciwnika. Może tylko przypomnimy tytułem ilustracji wybiegi mające wyprowadzić 
w pole stronę przeciwną oraz narzędzia stosowane w obronie własnych - rzeczywi- 
stych bądź domniemanych - interesów i przywilejów. 


60 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_063_0001.djvu

			VIII. PODGÓRZ W lATACH 1555-1793 


Przedmiotem sporów i walki był głównie handel zbożem. Dla uniknięcia opłat 
pobieranych w Toruniu bądź konieczności sprzedawania go tamże, czego wymagało 
toruńskie prawo składu, zboże i inne towary rolne przewożono do N ieszawki , czasem 
poniżej Czarnkowa, tam przeładowywano na większe jednostki (Oderkahne) i transpor- 
towano do Gdańska. Do walki z takim przemytem włączyli się zrzeszeni w bractwie 
toruńscy szyprowie, którzy - bywało - uzbrojeni w działa rekwirowali statki omijające 
Toruń oraz należące do obcych przewoźników. Tak było między innymi z transportem 
należącym do starosty Gąbickiego '8 , zatrzymanym w Nieszawce. Innym razem starosta 
dybowski, domagając się przed sądem zwrotu zajętego zboża, oskarżał Toruń, że wy- 
toczył nad Wisłę dwie armaty, jedną nabitą kulami, drugą kartaczami, i statki uprowa- 
dził (1787 r.). W sprawie tej zeznawał Malicki, porucznik milicji miejskiej. Głośna była 
też sprawa zakupu zboża w Podgórzu przez pruskiego komisarza Samuela Kriese, 
w którą zamieszany był również przedstawiciel Elbląga. 
W tymże samym czasie oskarżany był Podgórz o przyjmowanie "odrzańskich łodzi" 
z solą i odprawianie tychże z ładunkiem zboża. Wymieniono przy tym ..francuski spichrz" 
i zeznania zatrudnionego w nim miernika zboża Macieja Nowackiego. 
W ..przemycie" tym uczestniczyli również kupcy z ziemi chełmińskiej, którzyomi- 
jając Toruń, wozili zboże do Gdańska. Jednym z nich był mieszczanin brodnicki Szymon 
Briener - ten Drwęcą na małych łódkach dowoził zboże do Wisły i przeładowywał na 
duże łodzie (mógł to czynić tylko na lewym brzegu rzeki, może w okolicach Dybowa, 
przy pomocy podgórskich pośredników?). Zatrzymany przez toruńskich szyprów, uka- 
rany został grzywną i ostrzeżony przed dalszym naruszaniem praw krajowych i szyper- 
skich wolności. 
O rozmiarach handlu zbożowego prowadzonego w drugiej połowie XVIII wieku 
przez mieszkańców Podgórza świadczy budowa spichlerza. Spichlerz ten, o sześciu 
komorach, wznoszony naprzeciwko "Wielebnych Ojców Reformatów", został na wnio- 
sek władz Torunia 17 maja 1787 roku poddany kontroli przez przedstawicieli dybow- 
skiej komory celnej. Z relacji kontrolujących - Adama Strzeleckiego, pracownika komo- 
ry, oraz Alberta Politowskiego i Rafała Gomulińskiego - budowa spichrza dobiegała 
końca. Co się z nim stało - nie wiadomo. 
Tak to trwało po rok 1793. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


61
		

/Licencje_022_02_064_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


IX. PODGÓRZ W LATACH 1793-1920 
...--. ' ) r-- 
t \.1 \
....r'; · 
Drugi rozbiór Polski i zajęcie Podgórza przez Prusy w styczniu l 793 roku otworzyły 
przed miastem i jego władzami nowy, kilkunastoletni trudny etap. Po okresie pruskim 
(1793-1806) nastąpiły burzliwe lata Księstwa Warszawskiego (1807-1813) i rosyjskiej 
okupacji, a po kongresie wiedeflskim (wrzesień 1814 - 9 VI 1815 r.) ponowny pruski 
zabór. Przez cały ten czas. do około 1815 roku, przetaczały się przez miasto i okolice 
wojska polskie. pruskie. francuskie. austriackie i rosyjskie. pozostawiając po sobie znisz- 
czenia i często nieodwracalne szkody. Najgorsze skutki miało spalenie l l stycznia 1813 
roku przez wycofujące się wojska francuskie, dowodzone przez marszałka Louisa Da- 
vouta. Podgórza i okolicy. Pastwą płomieni padło dziewięćdziesiąt ze stu drewnianych 
budynków mieszkalnych i gospodarczych. w tym także stodoły ze zbożem, oraz sady 
i ogrody. Spłonął drewniany ratusz wraz z aktami miejskimi i kościół parafialny św. Anny. 
który nie został już odbudowany. Ocalał tylko murowany kościół Świętych Piotra i Pawła 
oraz klasztor Reformatów. Mieszkańcy. którym Davout dał dwie godziny na opuszczenie 
swoich domów. niedużo mogli ocalić ze skromnego dobytku. Wielu z nich. z braku miej- 
sca w klasztorze. w którym szukali schronienia. koczowało na zamarzniętej Wiśle. A. Mar- 
tos, adiutant Cziczagowa, admirała 3 Armii rosyjskiej, zajmujący opuszczany przez Fran- 
cuzów Podgórz, pisał później: ..Sam słyszałem. przejeżdżając ulicami, przekleństwa rzu- 
cane przez mieszkańców miotających się w obliczu pożarów ich domów". 
Spalone zostały także Majdany. które nie zostały już nigdy odbudowane. oraz 
Dybów, oprócz zamku przygotowywanego do obrony i kilku domów włączonych do 
systemu obrony przedmościa. \ ł \ \ ... - 
Przez cały bez mała czas pruskiego panowania miał Podgórz trudności z dopaso- 
waniem się do struktur organizacyjnych lokalnych samorządów. W latach 1815- 18 l 9 
wchodził w skład tzw. nowych terenów, zarządzanych z polecenia rejencji kwidzyńskiej 
przez komisarza. Został nim, zastępując podeszłego wiekiem prezydenta miasta Hen- 
ryka Wilhelma Stettnera, rendant toruńskiej kamlarii i kierownik biura policji Gottlieb 


62 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_065_0001.djvu

			IX. PODGÓRZ W lATACH 1793-1920 


Mellien, późniejszy prezydent Torunia. ..Nowe tereny" oprócz Podgórza obejmowały 
Piaski, część ekonomii dybowskiej, ostrowąskiej i ciechanowskiej, okolice Radziejowa 
oraz tereny nad Drwęcą, z holenderskimi wsiami Silno, Grabowiec i Kopanina. 
Było to rozwiązanie tymczasowe, gdyż już w 18 l 8 roku został Podgórz włączony 
do nowo powołanego powiatu toruńskiego. W 181 5 roku powstał w Toruniu sąd ziem- 
ski dla obszaru miasta i jego terytorium oraz dla Podgórza, Chełmży i Kowalewa. 
W 1832 roku w Prusach wprowadzona została w życie ordynacja wydana l 7 marca 
poprzedniego roku w Berlinie. Miasta uzyskały możliwość przyjęcia nowej ordynacji, 
mniej korzystnej dla małych gmin (większe podatki), bądź ustawy dla gmin wiejskich. 
W referendum przeprowadzonym 26 marca 1833 roku dwadzieścia sześć osób opo- 
wiedziało się za zaliczeniem Podgórza do gmin wiejskich, a dwanaście za przyjęciem 
nowej ordynacji dla miast. W rezultacie Podgórz utracił otrzymane w 161 l roku prawo 
miejskie. Wnet jednak nastąpiło opamiętanie i w 1841 roku zarząd gminy wystąpił do 
króla z petycją o rozważenie możliwości przywrócenia Podgórzowi praw miejskich. 
Załącznikiem do petycji był projekt nowego statutu dla miasta Podgórza. W 1845 roku 
uzyskał Podgórz pozwolenie na wprowadzenie tegoż statutu, ale bez formalnego przy- 
wrócenia praw miejskich. Powstała sytuacja dość nietypowa: Podgórz, określany jako 
osiedle, osada targowa (Marktf/ecken) , miał samorząd zorganizowany na wzór miejski 
(stanowili go wybieralni burmistrz i dwaj ławnicy). Tak było do 1874 roku, kiedy Pod- 
górz włączono do utworzonego obwodu podgórskiego (Amtsbezirk). W 1894 roku za- 
twierdzony został nowy statut dla ..gminy" Podgórz, utrzymujący organizację władz na 
wzór miejski, ale bez przywrócenia praw miejskich. 
Starania Podgórza o odzyskanie praw miejskich trwały nieprzerwanie do roku 1913, 
wciąż bowiem były odrzucane przez władze państwowe. Powodem odmowy mogły być 
zabiegi Torunia o przyłączenie Podgórza. W rok po włączeniu Mokrego do Torunia, 
12 września 1907 roku pierwszy burmistrz Georg Kestner wystąpił do władz centralnych 
z memoriałem, w którym przedłożył projekt kolejnego powiększenia powierzchni T oru- 
nia, tym razem o Podgórz, Stawki, Rudak i Piaski. Wśród uzasadnień znalazło się nawet 
przypomnienie historii zakonu krzyżackiego i jego posiadłości na lewym brzegu Wisły. 
Władzom Torunia zależało na pozyskaniu lewobrzeżnych terenów, tam bowiem 
znajdował się nie tylko Podgórz, ale przede wszystkim linia kolejowa z Dworcem Głów- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


63
		

/Licencje_022_02_066_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


nym oraz rozbudowujące się obiekty wojskowe, a zyski z tytułu należnych podatków 
były nie do pogardzenia. Świadczą o tym długie procesy prowadzone przez Toruń pod 
koniec XIX wieku w sprawach związanych z pobieraniem podatku dochodowego. Wy- 
korzystując dość dowolne ustalenia dokonane w 1907 roku, wszedł Toruń w posiada- 
nie Kępy Bazarowej wraz z przyczółkiem mostowym, a w końcu także Majdan, które 
od 1422 roku należały do starostwa dybowskiego. 


* 


Podgórz z trudem podnosił się po tragedii 181 3 roku oraz stratach spowodo- 
wanych przez zawieruchy wojenne pierwszych lat XIX wieku, kiedy nawet płot 
wokół kościoła św. Anny posłużył celom wojennym. Francuzi rozebrali go i zużyli do 
budowy mostu na Wiśle. Zubożenie mieszkańców było wielkie, przyrost ludności po- 
stępował powoli. 
W 1815 roku żyło w Podgórzu zaledwie 267 osób - 137 mężczyzn i I 30 kobiet. 
Trzy lata później było ich już 354, w tym 25 I katolików, 46 ewangelików i 57 innowier- 
ców. W 1840 roku źródła odnotowały 469 mieszkańców - 284 Polaków i 185 Niem- 
ców, zamieszkujących w 6 I domach i posiadających 58 budynków gospodarczych. 
Z biegiem lat stosunek ludności polskiej do niemieckiej zmieniał się na korzyść tej ostat- 
niej grupy narodowościowej. Zastąpienie w statystyce rubryki "narodowość" rubryką 
"przynależność państwowa" było niewątpliwie celowym fałszowaniem rzeczywistości. 
W 1861 roku mieszkało w Podgórzu 188 rodzin, w tym 390 katolików, 327 ewangeli- 
ków i 61 żydów; zajmowali oni 73 domy, posiadali 75 budynków gospodarczych (szo- 
py, stajnie). Z zestawienia wynika, iż rodzina składała się przeciętnie z 4,13 osoby, ale 
w jednym domu mieszkało 10,65 osoby. 
Ludność Podgórza w pierwszej połowie XIX wieku zajmowała się głównie hodowlą 
bydła i rolnictwem. Świadczy o tym liczba posiadanego żywego inwentarza - 35 koni, 
75 sztuk bydła rogatego (w tym 59 krów), 123 świnie, 285 owiec i 8 kóz. W 186 I roku 
było już 60 koni, 102 sztuki bydła rogatego (w tym 82 krowy), 33 świnie i 22 kozy. 
Dla czterech rodzin rolnictwo było głównym zajęciem, dla dziewiętnastu dodatkowym. 
Poza tym w Podgórzu żyli rzemieślnicy: sześciu piekarzy, pięciu kupców, jeden kra- 


64 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_067_0001.djvu

			IX. PODGÓRZ W LATACH 1793-1920 


marz-domokrążca. jeden szklarz, sześciu szewców, pięciu krawców. czterech stolarzy, 
trzech koszykarzy. jeden cieśla, czterech kołodziejów, dwóch kowali. Czynne były trzy 
gospody, cztery wyszynki oraz młyn wodny; niestety nie podano, ile pracowało w nich 
osób. Zarówno liczba. jak i wachlarz branż rzemieślników zapewne przekraczały po- 
trzeby miejscowej ludności. Stąd wniosek, iż mogli wykonywać usługi na rynek ze- 
wnętrzny. Może oferowali je na Kępie Bazarowej, na którą chętnie przyjeżdżali torunia- 
nie kupując tańsze towary. 
Niewątpliwy brak (poza jednym młynem) przemysłu hamował wzrost miasta i za- 
możności jego mieszkańców. Być może był też istotną przeszkodą w odzyskaniu przez 
Podgórz praw miejskich. Poprawa przyszła w latach sześćdziesiątych wraz z budową 
linii kolejowej z Bydgoszczy do Torunia (1861), a następnie do Warszawy (1862). lączy- 
ła ona Berlin ze stolicą Królestwa Polskiego. Dziesięć lat później poprowadzono drugą 
linię. z Poznania do Wystrucia. przez nowy most kolejowo-drogowy na Wiśle w Toruniu 
oraz dworzec Toruń Miasto. Powstanie Dworca Głównego (1870-1873) i związana 
z tym przebudowa umocnień przyczółka mostowego oraz ukończenie w 1863 roku 
robót przy wznoszonym forcie kolejowym pozwoliły wielu podgórza nom uzyskać nieźle 
płatne zajęcie, a nawet stałe zatrudnienie na kolei bądź w wojsku. 
Zbudowany w latach 1864- 1893 pierścień fortyfikacji opasujący lewobrzeżne 
obszary Podgórza i okolicznych wsi składał się (wymieniając od zachodu) z następują- 
cych fortów: X - Bateria Nadbrzeżna. XI - Stefana Batorego. XII - Władysława Jagiełły. 
XIII - Karola Kniaziewicza, XIV - Józefa Bema. XV - Henryka Dąbrowskiego, uzupełniały 
je wspomniany już Fort Kolejowy (osłaniał od wschodu most kolejowy) oraz Fort Przy- 
czółek Mostowy, usytuowany przy ul. Podgórskiej na wprost dawnych mostów i ul. Mo- 
stowej po prawej stronie Wisły. 
W latach 1896-- l 897 na skraju poligonu, przy ul. Poznańskiej wybudowano do- 
świadczalną wieżę pancerną dla armaty kalibru 105 mm, w latach 1898- 1900 zaś. 
w niewielkiej od niej odległości półpancerną baterię trzech armat kalibru 105 mm wraz 
z dużym schronem amunicyjnym. 
Wspomnianym robotom towarzyszyła budowa sieci dróg i ujęć wodnych. Zago- 
spodarowano i osuszono. dzięki fortecznym kanałom odwadniającym, Stawki - wieś. 
która kilka lat później włączona została do Podgórza. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


65 


--
		

/Licencje_022_02_068_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


Wraz z rozbudową i przebudową toruńskiej twierdzy następował szybki wzrost 
toruńskiego garnizonu. Dotyczyło to także obszarów lewobrzeżnych, na których liczba 
wojskowych z ł ł w roku ł 885 wzrosła do 305 w roku ł 895. Ponadto część załogi 
mogła mieszkać - jak to było w Toruniu - poza koszarami. 
Inną grupą napływową w Podgórzu byli uciekinierzy z zaboru rosyjskiego. Sprzyja- 
ła temu zjawisku bliskość granicy oraz lasy rozciągające się od granicznej rzeczki Tąży- 
ny po Czerniewice, Rudak oraz Podgórz. Pierwsi uchodźcy pojawili się po powstaniu 
listopadowym, liczniejsi po następnym - styczniowym w ł 864 roku. Uciekali przed 
służbą w carskim wojsku, przed popowstaniowymi represjami i wywózkami na Sybir. 
Tą samą drogą, przez ten sam las obok małej kapliczki pamiętającej, jak wieść 
niesie, samego Napoleona, przemykali Polacy spiesząc z pomocą powstańcom. 
O tym, że przypadki uchodźstwa nie należały do rzadkości świadczą prowadzone 
w kancelariach Torunia i Podgórza teczki z nadrukami "Polnisch-russische Uberlaufer" 
- "Polsko-rosyjscy zbiedzy". Wciąż wiemy o nich zbyt mało. 
Dane statystyczne z roku 1903 obrazują dobitnie zmiany, jakie nastąpiły w ciągu 
ostatnich czterdziestu lat XIX wieku. Wykazują one, że działały już w tym roku w Pod- 
górzu: prywatny browar '9 (pracowało w nim 6 pracowników umysłowych i 25 robotni- 
ków; właścicielem był G. Thoms ze Skępego), tartak (z 20 robotnikami), ł 8 sklepów 
(zatrudniających 30 pracowników), 7 piekarń (20), 2 kołodziejów (6), 6 blacharzy (ł O), 
ł O szewców (25), 4 krawców (8), 4 fryzjerów (8), 8 rzeźników (25), 2 siodlarzy (4), 
bednarz (ł), zegarmistrz (ł), drukarnia (4), 2 fotografów (3), 3 malarzy (8 pracowni- 
ków) i ł koszykarz. Były ponadto 2 młyny, fabryczka cygar, 2 drogerie, ł 5 gospód 
i wyszynków - nie wiadomo, niestety, ile osób w nich pracowało. 
Miejscową inteligencję tworzyli: 2 duchowni, 9 nauczycieli, 8 urzędników miej- 
skich, 200 urzędników kolejowych i 20 wojskowych. Kolej zatrudniała 250 funkcjona- 
riuszy niższego szczebla i robotników oraz 50 pracowników pomocniczych; 50 robotni- 
ków zatrudniało wojsko. Trzeba przyznać, że zmiany, które nastąpiły dzięki kolejnictwu 
oraz rozbudowie twierdzy, były ogromne. 
Powierzchnia miasta, wraz z włączonymi w ł 876 roku Kluczykami, wynosiła 
822,35 ha, na których znajdowało się ł 99 wydzielonych parcel. Większość z nich leża- 
ła przy głównej ulicy miasta (dziś ul. Poznańskiej), tworzącej z ulicami obecnie Inowro- 


66 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA ł 555-2005
		

/Licencje_022_02_069_0001.djvu

			IX. PODGÓRZ W LATACH 1793-1920 


cławską i Drzymały zamknięty obszar. Kierunek zachodnio-południowy był wówczas 
jedynym możliwym do zasiedlenia. Wkrótce jednak. wraz z przejmowaniem przez woj- 
sko nowych obszarów, także na poligon artyleryjski. usytuowany u południowych granic 
Podgórza, możliwości te szybko malały. Nie bez znaczenia dla terytorialnego rozwoju 
miasta były również tereny zajęte przez biegnące wzdłuż jego północnych granic toro- 
wiska oraz Dworzec Główny. 


"- 

 , 

\ -. \ 

 t 
 \ 

 
 ,\I t 
,
 .....
 


 
 a... 

 
 \ 


,4#' 

... -..- 

-ih / 

 
 7'

" 
..v
.A"a: 


' }UJ - ..' : 
. . 
.. 
i: ' 



 


(łf 


,,,,J,
:
LI 
. - 


. . 
"
,,,,/"" 
.


,." 


\...."'.., ...," 


l .':.
' I 


.:'':' 


Plan Podgórza i okolicy, autorstwa Noske, I X 1883 r. Z zasobu Archiwum Państwowego w Toruniu, 
Zbiory Kartograficzne 


W latach ł 9 ł O- ł 9 ł 4 w Podgórzu wyróżniała się grupa znaczniejszych i zatrudnia- 
jących większą liczbę pracowników zakładów przemysłowych oraz warsztatów rzemieśl- 
niczych. Były to: browar R. Thomsa, w którym pracowało przeciętnie 20-28 robotni- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


67 


-
		

/Licencje_022_02_070_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


ków, cztery większe (nie licząc mniejszych) zakłady rzemieślnicze, z których każdy za- 
trudniał 3-8 osób, trzy większe stolarnie z 1-12 pracownikami, tartak z 1-12 pracow- 
nikami, tartak parowy z 3-5 osobami, ponadto drukarnia zatrudniała 2-4 osób, młyn 
zaś (w 1903 r. były dwa) - 1-3 osób. W miejskiej gazowni pracowało 2-3 robotników, 
a w wodociągach tylko jeden. 
W planach na rok 1904 uwzględniono budowę gazowni i elektrowni oraz jedena- 
stu domów dla kolejarzy. W 1907 roku miasto otrzymało nowy, okazały ratusz. 


* 


Podgórz, zamieszkany przynajmniej do połowy XIX wieku przez ludność katolicką, 
nie miał kościoła ewangelickiego. W 1 820 roku nieliczni tutejsi ewangelicy należeli do 
staromiejskiej gminy wyznaniowej w Toruniu i jej kościoła przy Rynku Staromiejskim 
(obecny kościół Jezuitów pod wezwaniem Świętego Ducha). Dopiero w 1897 roku zbu- 
dowany został w Podgórzu zbór ewangelicki dla wspólnej parafii Podgórz-Otłoczyn. 
Stan taki trwał do 1909 roku, w którym w Otłoczynie oddano wiernym własny kościół. 
W Podgórzu mieszkali również nieliczni Żydzi. W 1854 roku tworzyli oni wspólno- 
tę, która wraz ze wspólnotą żydowską we wsi Grabie wchodziła w skład toruńskiej 
gminy żydowskiej, liczącej dwunastu członków. 
W Podgórzu były trzy cmentarze - katolicki położony w pobliżu kościoła św. Anny 
przy obecnej ul. Poznańskiej oraz cmentarze ewangelicki i żydowski. 
Przez długie lata działała w Podgórzu jedna szkoła powszechna. Po jej spaleniu 
w 181 3 roku przeniesiono szkołę do klasztoru Ojców Reformatów. W latach 189 1- 
- 1896 mieścił się tam również dom dla nauczycieli. W 1906 roku dzieci polskie włą- 
czyły się do przeprowadzonego w pruskim zaborze strajku nie godząc się na naukę 
religii w języku niemieckim 20 . 
Wzrost liczby ludności narodowości niemieckiej, głównie urzędników i robotników 
zatrudnionych przy budowie kolei i dworca oraz fortyfikacji, wymusił potrzebę powoła- 
nia szkoły ewangelickiej. Wybudowano ją w 1865 roku i wkrótce liczbą dzieci i nauczy- 
cieli oraz pod względem programu nauczania wyprzedziła ona szkołę katolicką. W 1896 
roku do trzyklasowej szkoły katolickiej uczęszczało 197 uczniów, których uczyło dwóch 


68 


450 LAT TORUNSKIE.GO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_071_0001.djvu

			IX. PODGÓRZ W lATACH 1793-1920 


nauczycieli. Natomiast w pięcioklasowej szkole ewangelickiej było pięciu nauczycieli. 
a naukę pobierało 353 uczniów. W tymże roku działały w Podgórzu jeszcze prywatna 
średnia szkoła dla dziewcząt oraz zawodowa szkoła dokształcająca. 
W 191 7 roku w sześcioklasowej szkole katolickiej było 272 uczniów, a w ośmio- 
klasowej szkole ewangelickiej 438. Do szkoły dla dziewcząt uczęszczały 53 uczennice. 
Istniała w Podgórzu również szkoła żydowska. W 1844 roku uczyło się w niej 
czworo dzieci. 


* 


Na terenie Podgórza działały zarówno polskie. jak i niemieckie organizacje i sto- 
warzyszenia. Z polskich wymienić trzeba Ligę Polską. organizację o charakterze patrio- 
tycznym, współpracującą z Ligą toruńską, powstałą oficjalnie 25 października 1848 
roku. Na pierwszym spotkaniu, które odbyło się l l października. wybrany został za- 
rząd Ligi. W spotkaniu brał udział Raczkowski z Kluczyków. Wiosną 1849 roku podgór- 
ska Liga Polska miała już 60-70 członków. Celem organizacji było wspomaganie pol- 
skiego życia narodowego we wszystkich klasach społecznych. Półtora roku po założe- 
niu, 10 kwietnia 1850 roku zarządzeniem nad prezydenta prowincji Eduarda von Flott- 
wela Liga Polska została rozwiązana. Powstały również w Podgórzu Polnischer Geseli- 
ger Verein i Katolickie Towarzystwo Robotników Polskich. Aktywnością wyróżniała się 
ochotnicza straż pożarna, której działalność społeczno-kulturalna zasługuje na szcze- 
gólne uznanie. Z okazji różnych rocznic organizowano cieszące się powodzeniem pol- 
skie imprezy patriotyczne. Na przykład w październiku 191 7 roku, w setną rocznicę 
urodzin Tadeusza Kościuszki wystawiono dwukrotnie żywy obraz "Kościuszko pod Ra- 
cławicami". Najprawdopodobniej obraz ów przeniesiony został z Torunia. gdzie przed- 
stawiono go czterokrotnie: do piątego pokazu policja już nie dopuściła. 
Z niemieckich stowarzyszeń znane są głównie chóry - Liedertafel, Gemischter- 
Chor oraz Arbeitergesangverein. a ponadto organizacje sportowe -:. Manner- Turnverein 
i Schiessverein. 


* 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


69 


-
		

/Licencje_022_02_072_0001.djvu

			z DZIEIÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


Nazwa miasta - Podgórz - ma swoją historię i uzasadnienie. Nadana została 
w ł 555 roku miastu Stara Nieszawa-Dybów, przenoszonemu na wzniesienie, czyli pod 
górę. Nazwa w tej postaci utrzymywała się do początków XIX wieku, kiedy zmieniona 
została pisownia. W alfabecie niemieckim nie ma litery "ó", więc zastąpiono ją literą 
"u" - powstała forma Podgurz. 
W latach osiemdziesiątych XIX stulecia Georg Bender, ówczesny drugi burmistrz 
Torunia, przekonany, że dawna nazwa Dybów obowiązywała jeszcze w XVIII wieku, pro- 
ponował powrót do niej, w wersji, oczywiście, niemieckiej - Diebau. Na propozycji się 
skończyło. W ł 905 roku pewien "były podgórzanin" sugerował nazwę Bergenau. W tym 
samym roku rada gminna Podgórza zaproponowała nazwę Amberg Wpr. (= Westpreus- 
sen) - czyli proste tłumaczenie nazwy Podgórz. W ł 906 roku nieoczekiwanie pojawiła 
się nowa propozycja, mianowicie Delbriick - od nazwiska byłego prezydenta naczelnego 
Prus Zachodnich. T en, na szczęście, propozycję odrzucił i nazwa Podgórz przetrwała do 
lat okupacji, kiedy ówczesne władze wprowadziły nazwę Amberg. Na krótko. 


x. PODGÓRZ W LATACH 1920-1938 


Wolność do Podgórza przybyła od strony Gniewkowa, gdzie ł 7 stycznia ł 920 
roku doszło do ostatniej potyczki wojsk polskich z niemieckimi. Zginął plutonowy Pa- 
jączkowski, ośmiu żołnierzy zostało rannych. Nazajutrz, ł 8 stycznia, konne i piesze 
oddziały wojska polskiego w drodze do Torunia przeszły przez Podgórz. witane przez 
tłumy podgórzan. Miasto było znowu w Polsce. 
Pierwsze lata Podgórza w odrodzonej Rzeczypospolitej zdominowały sprawy or- 
ganizacyjne, których z powodu fragmentaryczności akt nie można, niestety, szczegóło- 
wo przedstawić. Niewątpliwą trudnością był brak polskich pracowników umysłowych, 
mogących nie tylko zbudować nową polską administrację, ale także poprowadzić kan- 
celarię i registraturę, niezbędne w każdym dobrze funkcjonującym urzędzie. 
Pierwszym, mianowanym przez Radę Ludową, komisarycznym burmistrzem zo- 
stał wielce dla miasta i miejscowej społeczności zasłużony Bogumił Antoni Bagiński ll , 


70 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


....
		

/Licencje_022_02_073_0001.djvu

			x. PODGÓRZ W LATACH 1920-1938 


który stanowisko to zajmował do t 5 stycznia 1923 roku. Po nim komisarycznym bur- 
mistrzem został Tadeusz Weber. Pierwsze posiedzenie polskiej Rady Miejskiej odbyło 
się 7 maja 1920 roku. a osiem dni później ulice Podgórza miały już polskie nazwy. 
Pamiętano także o kwestii praw miejskich Podgórza. z których nieprzezornie 
w 1833 roku ówczesne władze miasta zrezygnowały i o które później przez długie lata 
bezskutecznie zabiegały. W 1923 roku miał już Podgórz statut. określający skład i orga- 
nizację władz. Stanowić ją miał burmistrz wraz z czterema członkami Magistratu oraz 
osiemnastoosobowa Rada Miejska. Na czele rady stał - wybierany z jej grona - prze- 
wodniczący. 
W dniu 29 grudnia 1924 roku, dzięki staraniom burmistrza i posła na sejm T. We- 
bera, Rada Ministrów nadała Podgórzowi prawa miejskie, a 15 lutego 1926 roku woje- 
woda pomorski wyłączył miasto ze struktur organizacyjnych wójtostwa. Odtąd Podgórz 
podlegał bezpośrednio toruńskiemu staroście. 
Niewielką zmianę w ustroju władz miejskich wprowadziła ordynacja miejska z 1935 
. 
roku i opracowany na jej podstawie regulamin czynności. którego znaczenie dla funk- 
cjonowania zarządów i rad miejskich - taką nazwę miały odtąd władze miasta - było 
zasadnicze. Zarząd Miejski, będący organem wykonawczym Rady, składał się z burmi- 
strza, wiceburmistrza i trzech członków; burmistrz przewodniczył Radzie Miejskiej. 
W grudniu 1930 roku rozpisany został konkurs na stanowisko burmistrza Podgó- 
rza. Stanęło do niego dwóch kandydatów - jan Krupka oraz osobisty sekretarz wojewo- 
dy Karol Stamirowski. Wygrał dziesięcioma głosami j. Krupka przeciwko ośmiu głosom 
Stam i rowskiego , ale wojewoda dr Seydlitz 20 grudnia 1930 roku. powołując się na 
..Dziennik Ustaw". wyboru nie zatwierdził. Burmistrzem został Karol Stamirowski. który 
funkcję tę pełnił od I sierpnia 1931 do 1 kwietnia t 938 roku, czyli do dnia włączenia 
Podgórza do Torunia. 
Przy Magistracie. podobnie jak później przy Zarządzie Miejskim działały różne 
komisje. w których skład wchodziły osoby - także spoza grona aktualnych urzędników 
miejskich - mające wymagane przygotowanie fachowe. W latach 1933-1937 działał 
poza tymi komisjami Komitet Rozbudowy Miasta Podgórza, któremu przewodniczył 
burmistrz Stamirowski, a członkami byli m.in. lekarz i działacz społeczny Władysław 
Balewski 2z . miejski radca budowlany Teodor Skrzypnik oraz julian Wykrzykowski. rów- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


71 


-
		

/Licencje_022_02_074_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


nież radca budowlany. Już na jednym z pierwszych posiedzeń Komitet przedstawił stre- 
fy budowlane miasta i - uwzględniając szerokość ulic i dominującą wysokość budyn- 
ków - określił dla każdej z nich rodzaj przyszłej zabudowy. 
W międzywojennym Podgórzu działały Komunalna Kasa Oszczędności, gazownia, 
elektrownia, wodociągi. 
Członkami Magistratu, a później Zarządu Miejskiego byli m.in.: Walenty Dolatow- 
ski - restaurator, Korneliusz Bartel - rendant Kasy Emerytalnej, Leon joek - kancelista 
na kolei, jan Megger - mistrz rzeźnicki, jarosław Czerniewicz - budowniczy, Stanisław 
Rosa - mistrz stolarski. Do Rady Miejskiej najczęściej wybierani byli cenieni rzemieślni- 
cy, jak: Maksymilian Noga - rzeźnik, Stanisław Rosa - stolarz, Ludwik Wierzchowski Z3 
- fryzjer, józef Szeczmański - rzeźnik, który przez parę lat był przewodniczącym rady. 
Radnym był również właściciel browaru Ernest Thoms, a w roku ł 930 ksiądz proboszcz 
józef Domachowski 24 . 


lI- 
r- 
I 


.
 
. 


'-'-
 
.... ."; .- 


---: 


\ 


J 


-


. 


. .
 


r__# 
.

:\"..( 
,.. 'ił!. 'Ii 
'''
r . 


L
 . I 


l 


" 


II ti 
- - 


\\ 
r 


.' ' 


.. 


- '..- '_: . _
..;_ /k _:-fi;.
- - 
- - - - _. - 
<;1{ 
 ...".-..;.,,

 0'0 
--- . - T,,

r-'. 
 -' -.,.
 _ _ 
-- 
 ...:...: . -
 . _ 
 - _
"'-J
 

 ';j- -:-ł __- . -'. 
__ .""-' - 
 _ . -...J. -.... _ ,. 

__ _.. 
'.:.--:.0-- 
-- 
"--__'
 '\: _ \ ' '':E=
..'" 
-.- - - I --..... ... ..... .--:-- _____ __ 
 
. ",
. 
.
" "::.-'-'.- 


Podgórz, ul. Główna (obecnie Poznańska) i koki6l. Lata dwudzieste 


72 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


.....
		

/Licencje_022_02_075_0001.djvu

			x. PODGÓRZ W LATACH 1910-1938 


W 1927 roku obszar Podgórza wynosił niepełne 840 ha, na które składało się: 
4 l 6 ha pól, 14 ha łąk i ogrodów, 65 ha łąk, 19 ha pastwisk, 18,5 ha jezior, 0,80 ha 
stawów, około 220 ha zajmowały zabudowania, a ponad 18 ha ulice i place. 
W roku 1920 Podgórz miał 2837 mieszkańców. liczba ta po wyjeździe Niemców 
zmniejszyła się, aby w 1927 roku osiągnąć 4760 osób, w tym 4658 Polaków oraz 
119 Niemców, 4 obywateli Rzeszy i 4 optantów. W 1932 roku mieszkańców było 4863, 
w tym 4728 Polaków i 133 Niemców oraz 2 osoby innej narodowości. W chwili przy- 
łączenia do Torunia podgórza n mogło być o dwa tysiące więcej. 
W 1928 roku były w Podgórzu zarejestrowane 42 zakłady i warsztaty rzemieślnicze. 
W 1936 roku działały już 84 przedsiębiorstwa, w tym: browar, dwa młyny wodne, wśród 
warsztatów rzemieślniczych - siedem szewskich, jeden białoskórniczy, siedem piekarskich, 
trzy malarskie, trzy stolarskie, pięć krawieckich, dwa kowalskie, cztery ślusarskie, siedem 
rzeźnickich, pięć fryzjerskich, siedemnaście sklepów kolonialnych, cztery bławatne, trzy 
z wyrobami żelaznymi, porcelaną i szkłem, dwa papiernicze ze sprzedażą książek, dwie 
drogerie, ponadto jedna mleczarnia, trzy miejsca sprzedaży mleka, pięć restauracji. 
Nie ustrzegł się Podgórz bezrobocia. W 1932 roku statystyka miejska odnotowała 
158 bezrobotnych, rok później 56 wykwalifikowanych rzemieślników nie miało pracy. 
Zimą 1932/1933 roku w Podgórzu i na Stawkach było 568 bezrobotnych, dochodziło 
nawet do starć między bezrobotnymi a policją. 
Wzrastało budownictwo mieszkaniowe. O ile w latach 1925-1928 wybudowano 
zaledwie l l domów, to w samym 1932 roku 13 domów o łącznej powierzchni 6600 mI, 
mieszczących 38 mieszkań, razem l 18 izb. W 1933 roku przybyło 12 domów o łącznej 
powierzchni 6800 mI, z 36 mieszkaniami i 90 izbami. W roku 1934 powstało 12 do- 
mów o łącznej powierzchni 7500 mI z 48 mieszkaniami i 106 izbami, w 1935 pobudo- 
wano 24 domy o powierzchni 17 000 mI ze 126 mieszkaniami i 296 izbami. W 1936 
roku nastąpił spadek - wzniesiono 9 domów o powierzchni 8400 mI z 53 mieszkaniami 
i 128 izbami, a koszt budowy (wartość domów?) wyniósł 250 tys. złotych. Bank Gospo- 
darstwa Komunalnego udzielił na ten cel kredytu, ale tylko w kwocie 50 tys. złotych. 
Władze Podgórza, poza doprowadzeniem do wchłonięcia przez miasto około l 77 l 
roku części Piasków z kaplicą św. Stanisława, przytułkiem i trzema placami (por. s. 60) 
oraz w 1876 roku Kluczyków (por. s. 66), czyniły zabiegi o przyłączenie najbliższych 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


73 


-
		

/Licencje_022_02_076_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


wsi. Udało się to dopiero w latach trzydziestych XX wieku po obopólnych uzgodnie- 
niach. Rozporządzeniem Rady Ministrów z 28 maja 1934 roku do Podgórza włączona 
została gmina Piaski, z której obszaru 9,5 ha przyznane zostało Toruniowi. Następnie 
rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych z 2 l lipca 1934 roku wcielone zostały 
Stawki. Natomiast Rudak - podobnie jak Stawki dawna wieś holenderska - włączony 
został w 1936 roku do przedmieścia Toruń-Podgórz. Użycie tego określenia zdradzało 
niedwuznacznie cel, do którego dążyły władze Torunia. 
Ważne dla rozwoju Podgórza znaczenie miała komunikacja z prawym brzegiem 
Wisły i Toruniem. Most kolejowo-drogowy, oddany do użytku w 1873 roku, miał umoż- 
liwić także pasażerski ruch kołowy, ale odległość centrum Podgórza od mostu była 
zbyt duża, aby mogła zadowolić osoby zmuszone do korzystania z tej przeprawy, tym 
bardziej że koszty biletów obciążały budżety biedniejszych pasażerów. W połowie stycz- 
nia 1925 roku koncesję na uruchomienie komunikacji autobusowej, łączącej rynek Pod- 
górza z rzeźnią na Jakubskim Przedmieściu, otrzymał Zarząd Elektrowni i Gazowni w T 0- 
runiu. Ceny biletów wynosiły, zależnie od trasy, od 30 do 60 gr. Wnet jednak zaczęły 
się trudności, o których nie będziemy tutaj mówić. Zarząd Elektrowni i Gazowni zrezy- 
gnował z utrzymywania linii. 
W latach 1927-1930 komunikację autobusową między Podgórzem a Toruniem 
utrzymywały trzy podgórskie firmy - Wincentego lewandowskiego (trzy autobusy), Kazi- 
mierza lewandowskiego (dwa autobusy) i Marcina Serafina (trzy autobusy). Nie jest wy- 
kluczone, że firmy te pracowały do czasu wybudowania mostu drogowego przez Wisłę 
i poprowadzenia linii tramwajowej. Most oddany został do użytku I l listopada 1934 
roku, a 24 grudnia linia tramwajowa łącząca centrum Torunia z Dworcem Głównym. 
W Podgórzu, jak w niewielu miastach tej wielkości, istniało i aktywnie działało 
wiele stowarzyszeń, organizacji społecznych i chórów, skupiających setki osób różnego 
wieku, fachu i pozycji społecznej. Na pierwszym miejscu wymienić trzeba chóry działa- 
jące przy kościele Świętych Piotra i Pawła, którym patronował ksiądz proboszcz. Utwo- 
rzył on pod koniec pierwszej wojny 
wiatowej (1 l czerwca 1918 r.) chór żeński, który 
istniał do l l listopada tegoż roku, czyli do zakończenia wojny. Chór ten, jak wiele 
następnych, organizował m.in. także akademie. W dniu 30 czerwca odbyła się akade- 
mia ku czci gen. Jana Henryka Dąbrowskiego w setną rocznicę jego śmierci. 


74 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555 2005
		

/Licencje_022_02_077_0001.djvu

			I 


........... 


x. PODGÓRZ W LATACH 1920-1938 


W 1929 roku założony został najważniejszy z miejscowych chórów kościelnych 
- Męski Chór Kościelny im. Piusa X w Podgórzu, Koło Toruń. Prezesem został Ludwik 
Wierzchowski. patronem ks. Józef Domachowski. Chór działał na zasadzie stowarzy- 
szenia. jego zebrania oraz imprezy odbywały się w domu Wiktora Skrzypnika, zwanym 
później Domem Polskimz5, bądź w hotelu "Central" braci Kruszyńskich, gdzie znajdo- 
wała się scena. Chór poza śpiewem rozwinął szeroką i różnorodną działalność kultural- 
no-oświatową (deklamacje, małe sztuki teatralne. zabawy towarzyskie, wycieczki itp.). 
W latach 1922-1924 istniało Towarzystwo "Teatr Ludowy". ale - jak stwierdził 
burmistrz - wobec braku większego zrozumienia zostało rozwiązane. 
W 1928 roku powstał chór przy Kolejowym Przysposobieniu Wojskowym. 
Od 27 lipca 19 1 9 roku działało założone z inicjatywy społeczeństwa T owarzy- 
stwo Śpiewu "Halka" (chór mieszany). W chwili założenia zgłosiło się do niego osiem- 
dziesiąt osób. ponadto osiemnaście osób jako członkowie wspierający. Prezesował 
Towarzystwu lekarz dr Władysław Balewski, który po latach otrzymał zaszczytny tytuł 
honorowego prezesa. Dyrygentem został organista Wacław Jankiewicz. 
Z działalnością Bractwa Niepokalanego Poczęcia NMP, będącego w latach dwu- 
dziestych najliczniejszą (140 członków) organizacją w Podgórzu, związał się Leon Szy- 
mański z6 . Był przez wiele lat jego prezesem i bibliotekarzem. gromadząc cenne dzieła, 
głównie o treści religijnej, zwłaszcza maryjnej, przygotowywał wydawnictwo o sanktu- 
ariach maryjnych w Polsce. Był również aktywnym członkiem Bractwa Kurkowego. 
Przy kościele działały także. poza chórami. organizacje młodzieżowe - Towarzy- 
stwo Młodych Polaków oraz Towarzystwo Młodzieży Polskiej dla chłopców. 
Od czasów zaborów działało w Podgórzu Katolickie Towarzystwo Robotników 
Polskich, a później Towarzystwo Powstańców i Wojaków oraz Związek Strzelecki, któ- 
rego członkowie ćwiczyli na strzelnicy przed mostem kolejowym pod zachęcającym do 
treningów hasłem "ćwicz oko i dłonie Ojczyźnie w obronie". Działało Bractwo Kurko- 
we, Liga Obrony Powietrznej i Przeciwlotniczej. a także Towarzystwo Gimnastyczne 
"Sokół" Gniazdo Podgórz z kołami żeńskim i męskim. Członkinią "Sokoła" była mło- 
dziutka Melania Sinoracka Z7 , późniejsza znana oszczepniczka. dwukrotna mistrzyni i wi- 
cemistrzyni Polski, uczestniczka pierwszej po wojnie olimpiady w Londynie. Aktywna 
w działalności kulturalnej była tradycyjnie Ochotnicza Straż Pożarna. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


75
		

/Licencje_022_02_078_0001.djvu

			Z DZIEJOW DAWNEGO PODGÓRZA 


Do organizacji o profilu charytatywnym zaliczyć można powstałe w 1930 roku 
Towarzystwo Opieki nad Ubogimi oraz Kuchnię Ludową, zorganizowaną i prowadzoną 
przez Maksymiliana Nogę. 
Był okres, że w Podgórzu działało jednocześnie i współpracowało w organizowaniu 
różnych imprez osiemnaście związków i towarzystw. Samo miasto natomiast w 1925 
roku zapisało się jako osoba prawna do Towarzystwa Naukowego w Toruniu. 
Władze Podgórza umiały docenić społeczną działalność swoich obywateli. Do dzi- 
siaj zachował się dyplom potwierdzający, że Rada i Zarząd miasta Podgórza nadała 
Maksymilianowi Nodze "za wybitne zasługi około rozwoju miasta obywatelstwo hono- 
rowe"; stało się to 2 lutego 1934 roku. Ale i sam Podgórz znajdował uznanie. W dniu 
25 lipca 1933 roku dowódca 3 l Pułku Artylerii Lekkiej podpułkownik Zdzisław lata- 
wiec nadał miastu Honorową Odznakę Pułkową. Z kolei 19 stycznia 1936 roku w ścia- 
nę ratusza wmurowana została tablica "dla uczczenia zasług I Marszałka Józefa Piłsud- 
skiego w 16-tą rocznicę wkroczenia wojsk polskich na Pomorze". 
Niewiele natomiast zmieniło się w podgórskim szkolnictwie. Nadal działały dwie 
szkoły powszechne - polska oraz dla dzieci niemieckich ewangelików. W latach 1935- 
- 1937 ewangelicka gmina wyznaniowa wybudowała nową szkołę. 
Po przyłączeniu Stawek liczba polskich szkół wzrosła do dwóch. Jednak sytuacja 
lokalowa szkół wciąż była więcej niż zła. Około roku przed wybuchem wojny rozpoczę- 
to na Stawkach budowę nowej szkoły. Wojna przerwała roboty, a okupant budynek 
adaptował na cele wojenne. 
Wspomnienie należy się tutaj Stefanii Serafin, nauczycielce i działaczce społecz- 
nej, która przez czterdzieści jeden lat uczyła dzieci w podgórskiej szkole powszechnej. 
O jej życiu i działalności oraz powszechnym uznaniu, z jakim się spotykała, świadczą 
przyznane jej liczne odznaczenia 28 . 


* 


Podgórz w swojej 450-letniej historii miał dwoje patronów, których wizerunki 
umieścił na pieczęciach oraz w herbie. Pierwszy tłok pieczętny sporządzony został 
w l 570 roku. W otoku widnieje napis: SIGILLlM CIVIT A TIS PODGORIENSIS. A. D. 1570. 
Dodajmy, że użycie określenia civitas jeszcze przed uzyskaniem praw miejskich zdra- 


76 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555 2005
		

/Licencje_022_02_079_0001.djvu

			PRZYPISY 


dza aspiracje ówczesnych władz miasta Podgórza, które nie chciało być oppidum - 
miasteczkiem, ale civitd5 - miastem, jak Toruń, a także jak zburzona Nieszawa-Dybów. 
Na pieczęci widzimy postać Madonny z Dzieciątkiem na prawej ręce, otoczoną pro- 
mienistą owalną aureolą, tzw. mandorlą. Madonna na pieczęci była być może nawiąza- 
niem do pierwszego w Podgórzu kościoła NMP Wniebowziętej. 
W t 603 roku pojawiła się nowa pieczęć, tym razem z wyobrażeniem św. Mikoła- 
ja, biskupa Miry w Azji Mniejszej, co z kolei mogło nawiązywać do kościoła św. Miko- 
łaja w Nieszawie-Dybowie, a być może również do kościoła toruńskich dominikanów, 
z którymi Podgórz utrzymywał dobre kontakty. Postać tegoż świętego, znanego z wiel- 
kiej szczodrobliwości, umieszczona została w herbie Podgórza. Święty przedstawiony 
jest z długą brodą i takimi włosami, ubrany w długie biskupie szaty, w infule na głowie. 
W lewej ręce trzyma pastorał, a w prawej trzy różnej wielkości kule, które są różnie 
tłumaczone - jako bochenki chleba, mające symbolizować ocalenie mieszkańców Miry 
od głodu, jako woreczki ze złotem, które biskup ..cudotwórca" rozdał ubogim na wy- 
posażenie ich córek, a nawet jako książki. 
Święty Mikołaj pozostał w herbie Podgórza. Można go oglądać jeszcze dzisiaj na 
budynku dawnego ratusza. 


PRZYPISY 


Królowa Zofia, co warto przypomnieć, stała się po latach rzeczniczką stanów pruskich w ich stara- 
niach o przyłączenie do Korony i wspierała poczynania syna, Kazimierza Jagiellończyka. zakończone 
w 1454 r. inkorporacją ziem pruskich. Związki królowej z Nieszawą i Dybowem skończyły się wraz z prze- 
niesieniem w latach 1460-1462 konkurującej z Toruniem Nieszawy na jej obecne miejsce. Rekompensatą 
za utracone nieszawskie wiano królowej były Pyzdry. 
2 Uprzejmie dziękuję Panu Dr. Adamowi Bieniaszewskiemu za użyczenie mi kserokopii tego dokumentu. 
3 Por. s. 31, gdzie obszerniej o napadzie na Nową Nieszawę i zamek dybowski. 
4 Jan Długosz tak zapisał: ..Miasto [...] ze swoim $wieżym zabudowaniem, Toruń niemal zupełnie 
z ludno$ci ogołociło [I], z dymem pu$cili, wszystkie domy i gmachy, wielkimi nakładami wspaniale z muru 
i drzewa pobudowane, zburzyli, aby po zniszczeniu Toruń odzyskał dawną sławę i $wietno$ć". 
5 Kopa, jednostka obrachunkowa, zawierająca 60 srebrnych groszy, składających się na I dwuzłotówkę. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


77 


..ł-
		

/Licencje_022_02_080_0001.djvu

			z DZIEJÓW DAWNEGO PODGÓRZA 


6 W 1897 r. prasa toruńska - "Thorner Zeitung" (18 VII) i "Gazeta Toruńska" (19 VII) donosiły, że przy 
pobieraniu obok ruin zamku dybowskiego materiału do budowy wału przeciwpowodziowego odkryto dużo 
ludzkich kości, wskazujących, iż byl tam cmentarz. Kości zostały zebrane i na wniosek podgórskiego pro- 
boszcza ks. Kanduiskiego pochowane na katolickim cmentarzu. Na głęboko
i ok. 1 m natrafiono również 
na fragmenty brukowanych ulic, fundamenty domów, resztki piwnic, dachówki, belki. "Gazeta Toruńska", 
powołując się na relacje starszych mieszkańców Podgórza, donosiła również o murowanym ganku (tune- 
lu?) wiodącym z zamkowego dziedzińca na Rynek Staromiejski w Toruniu. Ganek ten miał zapaść się 
w 1888 r. podczas wielkiej powodzi. \ , 
- 
Być może jest tożsama z Katarzyną Wieczorkiewlczową (jest to jej nazwisko po drugim mężu), która 
w 1709 r. zapisała w testamencie kościołowi św. Anny w Podgórzu 1 cynowe świeczniki. Por. przyp. 14. 
8 Król Władysław Jagiełło bywał często oJ Nieszawie-Dybowie, zazwyczaj w porze letniej: w 1414, 
1415, 1416, 1419, 1430 r. ,1 l' 
9 Akt wypowiedzenia Polsce wojny, noszący datę 17 VIII 1431 r., dotarł do Nieszawy 26 VIII, dwa dni 
później Krzyżacy przekroczyli granice PolskI. ",'ł ...J 
10 Może browar znajdował się w sąsiedztwie bramy wiślańskiej, w której wnęc
, wg M. Rzeczkowskiej- 
Sławińskiej, znajdują się "ślady wykuć trzech kanałów dymowych - dwa skrajne są otwarte, środkowy 
znajduje się wewnątrz muru", które mogą być pozostałością po "znajdującej się na terenie zamku gorzelni. 
względnie browaru z XVIII wieku". A może to są wykucia dużo starsze, np. z XV wieku? 
II Niestety bardzo zły stan dokumentu nie pozwala na jego publikację. 
IZ Starą Nieszawą zwano Nieszawę, którą w 1130 r. książę mazowiecki Konrad nadał Krzyżakom. 
Nieszawa lokowana przez Władysława Jagiełłę zwana byla Nową Nieszawą, Nieszawą-Dybowem, po 1461 r. 
Starą Nieszawą, Nieszawą-Dybowem, a także Dybowem. 
13 "Heretykami" nazywano holenderskich menonitów osiadłych w Wielkiej i Małej Nieszawce, Kozim- 
borze, Stawkach, Rudaku, Czerniewicach, Duliniewie i in. -:' 
14 Być może jest tożsama z Katarzyną Więkażewkową gościnną z Dybowa, która w 1708 r. ofiarowała 
kościołowi św. Mikołaja srebrny pozłacany kielich. Por. przyp. 7. ,,
 
15 W wizytacji z 1786 r. znajduje się relacja proboszcza podgórskiego ks. Jana Gwoździkowskiego, 
któl)' w Królewcu poszukiwał dokumentów dotyczących powstania kościoła, słyszał bowiem, że Szwedzi 
zabrali akt erekcji kościoła i złożyli go w Królewcu. Poszukiwania były bezskuteczne. Informację tę podaję 
za P. Machalą. \ _, 
..... 
16 W dokumencie królewskim z 16 V 1555 r. czytamy m.in.: E.xpositum est nobis per magistratum 
civitatis nostrae Thoruniensis, qua/iter incolae Antiquae Nieschoviensis seu Diboviensis. quae nunc nomine 
Podgorze appellatur... i dalej: ...Antiqua Nieschovia seu Dibovia. quam nunc de loco inferiori in montem 
translatum Podgorze appellant... J 
17 Kró 1 przybyl do Torunia 16 VIII 1576 r., wyjechał 1 IX, wrócił 10 X i przebywał w Toruniu do 
21 11577 r. W dniach 19 X-3 XII obradował w Toruniu sejm. 
18 Starosty o tym nazwisku nie zdołano ustalić. 


78 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA ł 555-2005 


--
		

/Licencje_022_02_081_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA 


19 Wła
cicielami browaru była pochodząca ze Skępego rodzina Thoms6w. W 1861 r. browar zbudował 
Georg Thoms, a w 1889 r. Ernest, być może syn Georga, zbudował nowy, większy budynek browaru. 
Został on w styczniu 1945 r. zburzony w następstwie wysadzenia w powietrze kilku wagonów z amunicją, 
stojących na pobliskich torach. 
20 W 1906 r. na 200 uczniów strajkowało 180, czyli 80%, w 1907 r. tylko 50. 
21 Biogram B. A. Bagińskiego zob. Toruński słownik biograficzny (dalej: TSB), t. 2, Toruń 2000, s. 27-28. 
22 Biogram W. Balewskiego zob. TSB. t. 2, s. 29-30. 
23 Biogram L. Wierzchowskiego zob. TSB, t. 3, Toruń 2002. s. 243-244. 
24 Biogram ks. J. Domachowskiego zob. TSB, t. 3, s. 52-53. 
25 W dniu 22 XII 1928 r. rozpoczął tu działalno
ć kinoteatr ..Sfinks" na 250 miejsc. 
26 Biogram L. Szymańskiego zob. TSB, t. 3, s. 228-230. 
21 Biogram Melanii Sinorackiej zob. TSB, t. 4, Toruń 2004,s. 220-223. 
28 Biogram Stefanii Serafin zob. TSB, t. 3, s. 196-197. 


BIBLIOGRAFIA 


ŹRÓDłA RĘ.KOPIŚMIENNE 


Archiwum Państwowe w Toruniu: Akta miasta Torunia, kat. I-III; Akta cechu szyprów; Zbiory 
kartograficzne; Akta miasta Podgórza i cechów podgórskich. 
Biblioteka Kórnicka PAN, BK 194. 
Geheimes Staatsarchiv Preussischer Kulturbesitz, Berlin-Dahlem, Ordensbriefarchiv. 


ŹRÓDłA DRUKOWANE 


Acten der Stiindetage Preussens, hrsg. v. M. Toeppen, Bd. I, leipzig 1878. 
Cooex Diplomaticus Commemorationum Masoviae Generalis, ed. J. Kochanowski, Varsoviae 1919. 
Cooex Diplomaticus Poloniae, ed. L. Rzyszczewski et A. Muczkowski, t. I-II, Varsoviae 1847-1853. 
Das grosse .4mterbuch des Deutschen Ordens, hrsg. v. W. Ziesemer, Danzig 1921. 
DiłsgrosseZinsbuch des Deutschen Ritterordens (/414-1438), hrsg. v. P. G. Thielen, Marburg 1958. 
BuJJarium Poloniae, ed. I. Sułkowska-Kuraś, S. Kuraś, H. Wajs, t. IV, Romae-lublini 1992. 


450 LAT TORUŃSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


79 


--
		

/Licencje_022_02_082_0001.djvu

			z DZl£jOW DAWNEGO PODGÓRZA 


Codex Diplomaticus Regni Poloniae et Magni Ducatis Lithuaniae, ed. M. Dogiel, t. IV, Wilno I 764. 
Codex epistolaris Vitoldi Magni Ducis Lithuaniae, ed. A. Prochaska, [w:] Monumenta Med;; Aevii 
Historica Res Gestas Poloniae lIIustrantia, t. VI, Cracoviae 1882. 
Die Staatsvertrage des Deutschen Ordens in Preussen im 15. jahrhundert, hrsg. v. E. Weise, 
Bd. I, Marburg 1970. 
Długosz J., Dziejów polskich ksiąg dwanaście, Kraków 1869. 
Inwentarze kościola Świętych Piotra i Pawfa oraz klasztoru Reformatów w Podgórzu z lat 1817 
i 1834, wyd. K. Ciesielska, Rocznik Toruński, t. 24, 1997. 
Historia Torunia, pod red. M. Biskupa, t. II, cz. 2-3, t. III, cz. I, Toruń 1994, 1996, 2003. 
Księga lawnicza Starego Miasta Torunia (/428-1456), wyd. K. Ciesielska, J. Tandecki, Toruń 
1992-1993. 
Lustracja województw poznańskiego, kaliskiego, sieradzkiego, lęczyckiego. brzesko-kujawskie- 
go, inowroclawskiego. plockiego roku 1661, cz. 2, wyd. Z. Górski, J. Pakulski, A. Tomczak, 
Toruń 1996. 
Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1564-1565, cz. 2, wyd. A. Tomczak, 
Cz. Ochryzko-Włodarska, Bydgoszcz 1963. 
Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1616-1620, cz. I, wyd. Z. Górski, R. Kaba- 
ciński, J. Pakulski, Wrocław-Warszawa 1994. 
Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1628-1632, wyd. Z. Guldon, cz. 3, Byd- 
goszcz 1967. 
Matricularum Regni Poloniae Summaria, Pars I, Varsoviae MCMV. 
Monumenta Historica Dioeceseos Wladislaviensis, z. I-XXIII, Wladislaviae 1881-1912. 
Oryginalne dokumenty samoistne z pierwszej polowy XV wieku, oprac S. Librowski, Archiwa, 
Biblioteki i Muzea Kościelne, t. 56, 1988. 
Regesta historico-diplomatica Ordinis S. Mariae Theutonicorum 1198-1525, hrsg. v. E. Joachim, 
W. Hubatsch, Bd. I-II, G6ttingen 1948-1973. 
Zernecke J. H., Historiae Thoruniensis naufragae tabulae oder Kern der Thornischen Chronicke, 
Thorn I 71 I. 


WAŻNIEJSZE OPRACOWANIA 


Biskup M., Labuda G., Dzieje zakonu krzyżackiego w Prusach. Gospodarka - spoleczeństwo 
- państwo - ideologia, Gdańsk 1986. 


80 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


........
		

/Licencje_022_02_083_0001.djvu

			BIBLIOGRAFIA 


Ciesielska K., Herb. pieczęcie i barwy T orunia, Toruń 1998. 
Ciesielska K., Kościoly w Nieszawie-Dybowie, [w:] Zamek dybowski - archeologia, historia, przy- 
szlość, Toruń 1999. 
Ciesielska K., Kościól św. Anny w Podgórzu, Rocznik Toruński, t. 25, 1998. 
Dzieje Nieszawy, t. I: do 1945, pod red. R. Czai,Toruń 2004. 
Gąsiorowski A., Itinerarium króla Wladyslawa jagielly 1386-1434, Warszawa 1972. 
Górski K., Sprawa Skolimów i pierwsza próba oporu zbrojnego przeciw Krzyżakom w latach 
1443-1466, [w:] Studia i szkice z dziejów państwa krzyżackiego, Olsztyn 1986. 
Historia Torunia, pod red. M. Biskupa, t. II, cz. 2-3, t. III, cz. I. Toruń 1994-2003. 
Janosz-Biskupowa 1., Dzieje miasta Podgórza (/555-1938), Zapiski Historyczne TNT, t. XXVII, 
1962, z. 3. 
Janosz-Biskupowa I., O polożeniu i przeniesieniu Nieszawy. (Z dziejów handlu wiślanego w XV 
wieku), Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu, t. XX, 1955, z. 1-4. 
Jóźwiak 5., Przeprawa wiślana naprzeciw Torunia od polowy lat trzydziestych X/JJ w. do 1466 
roku, Zapiski Historyczne TNT, t. 61, 1996, z. 4. 
Jóźwiak 5., Powstanie i rozwój struktury administracyjno-terytorialnej zakonu krzyżackiego na 
Kujawach i w ziemi chelmińskiej w latach 1246-1343, Toruń 1997. 
Jóźwiak 5., Geneza i rozwój Nowej Nieszawy naprzeciwko Torunia do 1431 roku, Ziemia Kujaw- 
ska, t. 15, 2002. 
Jóźwiak 5., Kontakty komturów toruńskich z Żydami z Nowej Nieszawy w latach czterdziestych 
XV wieku, Rocznik Toruński, t. 29, 2002. 
Kamiński H. 5., Strajk szkolny w Toruniu i w powiecie toruńskim w latach 1906-1907, Rocznik 
Toruński, t. 7, 1972. 
Kruszelnicki Z., Toruń na obrazie panoramicznym "Kazanie na lodzj" z 1671 roku, Rocznik To- 
ruński, t. 18, 1988. 
Librowski 5., Z dziejów katedry a następnie kolegiaty św. Wita w Kruszwicy, Archiwa, Biblioteki 
i Muzea Kościelne, t. 15. 
Machala P., Barokowe wyposażenie kościola Świętych Piotra i Pawia na Podgórzu w Toruniu 
w świetle organizacyjno-prawnych uwarunkowań zakonu franciszkanów-reformatów, Rocz- 
nik Toruński, t. 29, 2002. 
Machala P., Kościoly parafialne pod wezwaniem NMP Wniebowziętej I św. jacka oraz św. Anny, 
przyczynek do topograf;; sakralnej Podgórza, Rocznik Toruński, t. 31, 2004. 
Maercker H., Geschichte der liindlichen Ortschaften und der drei kleinen Stiidte des Kreises 
Thorn, Danzig 1899-1900. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


81 


.......
		

/Licencje_022_02_084_0001.djvu

			z DZIEJOW DAWNEGO PODGÓRZA 


Miaskowski K., Kościól parafialny w Podgórzu pod Toruniem w początkach XV//J wieku, Me- 
stwin, R. 5-6,1930, nr 13. 
Nowakowski A., Toruńskie zjazdy króla Wladyslawa jagielly z wielkim mistrzem Konradem von 
jungingen, [w:] Studia z archeologii i historii, Toruń 1997. 
Pakulski J., Staropolskie inskrypcje w klasztorze i kościele św. apostolów Piotra i Pawia braci 
mniejszych reformatów w Toruniu, Zapiski Historyczne TNT, t. LXIV, 1999, z. I. 
Państwo zakonu krzyżackiego w Prusach. pod red. Z. H. Nowaka, Toruń 2000. 
Puciata-Pawłowska J., Poreformacki kościóf św. Piotra i Pawia na Podgórzu pod Toruniem, [w:] 
/(sięga pamiątkowa 75-lecia Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Toruń 1952. 
Sydow M., Pięćsetlecie Dybowa, Tygodnik Toruński, 1925, nr 12-13. 
Toruń i miasta ziemi chelmińskiej na rysunkach jerzego Steinera z pierwszej polowy XV//J wieku, 
pod red. M. Biskupa, Toruń 1998. 
Zakrzewski T., Dzieje chórów kościelnych miasta Podgórza przed jego wlączeniem do Torunia 
(/918-1938), Rocznik Toruński, t. 28, 2001. 


82 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


....
		

/Licencje_022_02_085_0001.djvu

			Tadeusz Zakrzewski 


DAWNY PODGÓRZ I PODGÓRZANIE 
W SZTUCE 
I DOKUMENTACJI FOTOGRAFICZNEJ 



 


--
		

/Licencje_022_02_086_0001.djvu

			
		

/Licencje_022_02_087_0001.djvu

			WPROWADZENIE: FOTOGRAFIA JAKO PAMIĄTKA PRZESZŁOŚCI 
I CENNE ŹRÓDŁO BADAŃ HISTORYCZNYCH 


Z okazji przypadającego w bieżącym 2005 roku 450-lecia toruńskiego Podgórza 
przedstawiamy dziś miłośnikom jego historii również nowy typ pracy historycznej 
- pomijającej źródła rękopiśmienne i drukowane, a opierającej się wyłącznie na orygi- 
nalnej fotografii i jej reprodukcji. 
Fotografia jest dziś niewątpliwie źródłem historycznym równie ważnym, a często 
nawet ważniejszym od źródeł rękopiśmiennych. O ile bowiem źródła pisane nie składa- 
ne w archiwach szybko giną, o tyle fotografia przechowywana jest troskliwie przez 
zwykłych ludzi, którzy darzą ją sentymentem znacżnie większym niż źródła rękopi- 
śmienne, jako świadectwa czasu charakteryzujące się o wiele wyżej cenioną autentycz- 
nością. Fotografia jest dowodem faktu historycznego, który często nigdy nie został 
opisany, a także takiego, który opisany został w sposób niezgodny z prawdą. 
Prezentowany tu zespół reprodukcji oryginalnych fotografii dawnego Podgórza, 
dzieł sztuki mu poświęconych, świadectw jego historii i ludzi, którzy ją tworzyli, wybra- 
ny został ze zbioru ponad 450 dokumentów fotograficznych gromadzonych przez au- 
tora od wielu lat, z zamiarem zebrania pamiątek przeszłości obrazujących całe bogac- 
two historii Podgórza i życie paru pokoleń jego mieszkańców i obywateli, bez względu 
na ich narodowość czy religię. Nadzieją i dążeniem autora było przy tym dotarcie do 
materiałów fotograficznych gromadzonych nie przez państwowe archiwa, dysponujące 
w tym zakresie bardzo skromnymi zasobami, lecz przede wszystkim przechowywanych 
przez osoby prywatne, traktujące je jako osobiste i rodzinne pamiątki. Starania te, dzię- 
ki życzliwości dawnych i obecnych mieszkańców Podgórza, przyniosły dobre rezultaty, 
ujawniające nadzwyczajne przywiązanie do pamiątek. Są to głównie dokumenty pol- 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


85 


........
		

/Licencje_022_02_088_0001.djvu

			DAWNY PODGÓRZ I PODGORZANIE W SZTUC£.. 


skiej przeszłości Podgórza. ludność niemiecka - stanowiąca przed rokiem ł 920 znacz- 
ny procent jego mieszkańców, głównie wśród kolejarzy i wojskowych, będąc elemen- 
tem napływowym, w większości opuściła Podgórz przed włączeniem go w skład po- 
wstającego państwa polskiego. Druga jej fala, która przybyła w latach ł 939- ł 944, 
opuszczała Podgórz w jeszcze większym popłochu. Fotograficzne dokumenty jej życia 
kulturalnego i religijnego nie zostały więc zachowane. 
Prezentowany tu materiał ilustracyjny ze względu na wielkość całego zbioru, który 
jest ciągle uzupełniany, stanowi jedynie jego wycinek. Autor przedstawia go tu w czter- 
nastu jakby odsłonach, obrazując pewne zagadnienia historyczne, wymagające opraco- 
wań szczegółowych. Fotografie ukazują nie tylko Podgórz, lecz także związane z nim 
okolice całego lewobrzeżnego Torunia. Kwestię "dawności" poszczególnych zdjęć au- 
tor traktuje umownie według własnego uznania, przyjmując jedynie rok ł 955 jako gra- 
nicę zasadniczej "dawności" toruńskiego Podgórza. 
Autor pragnie wyrazić swą wdzięczność obecnym i byłym mieszkańcom Podgó- 
rza, którzy przez szereg lat wspierali go w identyfikacji i gromadzeniu cennych podgór- 
skich pamiątek, służyli radą i udostępnili swoje przez lata pieczołowicie przechowywa- 
ne zbiory. W szczególności serdecznie dziękuję: ks. józefowi Batkowskiemu, Krystynie 
Bieleckiej, Marii Cieślak, Stanisławowi jasińskiemu, Witoldowi jaugschowi, Zdzisławowi 
Nowakowi, Helenie Wieczorek, Elżbiecie Wykrzykowskiej i Pawłowi Żuchowskiemu. 


86 


4 5 o L A T T o R U N S' K I E G o P o D GÓR Z A I 5 5 5 - 2 o o s
		

/Licencje_022_02_089_0001.djvu

			I. MIĘ.DZY TORUNIEM A PODGÓRZEM - PRZEPRAWY I MOSTY 


Od niepamiętnych czasów wielkie rzeki, jak choćby Wisła, tworzą granice różnych 
państw, krajów i miast. 
Na prawym brzegu Wisły przed ponad siedmioma wiekami, przez ludzi przybyłych 
z zachodu, założone zostało miasto Toruń. Od XV wieku starało się ono utrzymywać 
łączność z osadą na lewym brzegu rzeki, będącej jednym z warunków jego istnienia 
i rozwoju. Przez blisko czterysta lat budowano więc na Wiśle coraz mocniejsze przepra- 
wy i mosty, które jednak rzeka niszczyła. W roku 1873 postawiono pierwszy most z ka- 
mienia i żelaza, wobec którego Wisła była bezsilna. W niedalekiej nam przeszłości okaza- 
ło się, że ludzie budujący te mosty, z powodu konfliktów wojennych również je niszczyli. 
Wielowiekowe próby zachowania łączności obu stron Wisły, w miarę rozwoju Torunia 
coraz liczniejsze, stały się przyczyną sporów terytorialnych i administracyjnych między 
władzami tego miasta i Podgórza. Pierwszym bowiem źródłem sporów granicznych w tej 
okolicy stało się założenie na lewym brzegu Wisły - naprzeciwko Torunia - Nieszawy 
i zamku dybowskiego. Niezależnie od tego, czy Toruniem rządziły władze krzyżackie, pru- 
skie, niemieckie, czy polskie, spory te wciąż odżywały i konfliktowały obie miejscowości, 
sprawa połączenia obu brzegów Wisły w jedną jednostkę organizacyjną nabierała bowiem 
coraz większego znaczenia. Ostatecznie zwyciężył szybko rozwijający się Toruń. Podgórz, 
założony w 1555 r., został w roku 1938 przyłączony do niego jako lewobrzeżna dzielnica. 
Historię przepraw i mostów przez Wisłę między Toruniem a Podgórzem w latach 
1850- 1950 ukazuje już autentyczna dokumentacja fotograficzna. 
Dziś między toruńskim a podgórskim brzegiem istnieją dwa solidne mosty 
- kolejowy i drogowy. Jednakże warunki i potrzeby komunikacyjne dyktują pilną ko- 
nieczność budowy następnego mostu. 


450 lAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


87 


.-J-
		

/Licencje_022_02_099_0001.djvu

			II. ZANIM POWSTAŁ POOCÓRZ 
- NIESZAWA I ZAMEK OYBOWSKI 


Bez zamku dybowskiego i położonej przy nim Nieszawy nigdy by nie było Podgórza. 
Zamek dybowski na lewym brzegu Wisły, naprzeciw Torunia, wzniesiony został 
w roku 1425 z polecenia króla polskiego Władysława Jagiełły, jako siedziba starostwa 
dybowskiego. Rozwijająca się obok zamku wcześniejsza Nieszawa, jako konkurencyjna 
dla toruńskiego handlu, w wyniku starań toruńskich rajców została w roku 1460 prze- 
mieszczona w górę rzeki, bliżej Włocławka. gdzie istnieje do dziś. Jej resztki przy zam- 
ku dybowskim przeniesiono na odleglejsze od Wisły wzniesienia. tworząc od roku I 555 
początki miasta Podgórza. Zamek dybowski w swej historii wielokrotnie oblegany, nisz- 
czony i broniony był przez Polaków, Krzyżaków, Szwedów, Francuzów i Rosjan. W koń- 
cu XVIII wieku popadł w ruinę. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGORZA 1555-2005 


97
		

/Licencje_022_02_105_0001.djvu

			III. PODGÓRSKI KOŚCIÓŁ ŚWIĘTYCH PIOTRA I PAWłA 
- PERłA ARCHITEKTURY POLSKIEGO BAROKU 


Kościół i klasztor pod wezwaniem Świętych Piotra i Pawła w Podgórzu ufundowa- 
ny został w roku 1644 przez kasztelana bydgoskiego i starostę dybowskiego Stanisła- 
wa Sokołowskiego z Wielkiej Wrzący dla zakonu franciszkanów reformatów, tzw. braci 
mniejszych. Tu w roku 1658 rezydował król polski Jan Kazimierz wraz z dworem królo- 
wej Marii Ludwiki podczas zakończonego sukcesem oblężenia Torunia. okupowanego 
przez Szwedów. Wizyta ta spowodowała przyspieszenie budowy kościoła i jego konse- 
krację już w następnym, 1659 roku. W roku 1813 kościół podgórski był jedyną bu- 
dowlą Podgórza, która nie została spalona przez wycofujące się z Torunia wojska fran- 
cuskie. Spłonął wówczas podgórski kościół parafialny pod wezwaniem św. Anny. Ta oko- 
liczność, a także kasata wielu zakonów w państwie pruskim już w następnym dziesię- 
cioleciu. przekształciła kościół Świętych Piotra i Pawła z zakonnego w parafialny i taki 
jego status utrzymał się aż do zupełnie nam już bliskich lat dziewięćdziesiątych XX wie- 
ku. W okresie tym przez Europę przetoczyły się trzy okrutne wojny, nieobojętne także 
dla Podgórza i jego świątyni, którą od lat dziesięciu znów opiekują się franciszkanie. 


450 lAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


103
		

/Licencje_022_02_115_0001.djvu

			IV. POWSTANIE NOWOCZESNEGO PODGÓRZA 
- MIĘ.DZY KOLEJĄ A WOJSKIEM 


Współczesny wygląd urbanistyczny Podgórza, po spaleniu miasta przez wojska 
francuskie w ł 8 ł 3 roku, uformował się w połowie XIX wieku w związku z budową linii 
kolejowej z Bydgoszczy do Torunia. Przeprowadzono ją i ukończono w roku ł 862 na 
nadwiślańskich łąkach, poniżej podgórskich wyżyn, tworząc drugą obok Wisły przegro- 
dę między Toruniem a Podgórzem. Obecny Podgórz rozwinął się za tą przegrodą, tylko 
po jednej jej stronie i wzdłuż niej. 
W XIX wieku linia kolejowa łącząca Podgórz z Bydgoszczą, a także z Warszawą 
przez bliską granicę państwową między Prusami a Rosją, jak również stała rozbudowa 
twierdzy Toruń, stworzyły dogodne warunki do szybkiego rozwoju na obrzeżach Pod- 
górza centralnego ośrodka szkolenia i ćwiczeń wojskowych. Powstał on na sąsiadują- 
cych z Podgórzem od południa rozległych i pustych terenach i funkcjonuje od wielu lat, 
służąc wpierw wojskom pruskim. później zaś, w latach międzywojennych i po ostatniej 
wojnie, polskim. Współczesny Podgórz rozwijał się więc między linią kolejową ograni- 
czającą go od północy a obszernymi terenami zajmowanymi przez wojsko na południu. 
Wojskowe walory jego otoczenia docenione zostały szczególnie po odzyskaniu przez 
Polskę niepodległości w ł 920 roku. Między rozlokowanymi wokół Podgórza jednostka- 
mi wojskowymi a władzami tego wówczas samodzielnego miasta rozwinęła się ścisła, 
bardzo życzliwa i wzajemnie korzystna współpraca. Jej zaprzeczeniem w latach drugiej 
wojny światowej stał się niemiecki terror, który kosztował życie kilkudziesięciu cywil- 
nych mieszkańców Podgórza. Na Podgórzu i w jego bezpośrednim sąsiedztwie założo- 
no szereg wojennych obozów jenieckich, najpierw dla wojsk alianckich, a później dla 
radzieckich, gdzie w nieludzkich warunkach straciło życie wiele tysięcy ludzi. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


113
		

/Licencje_022_02_131_0001.djvu

			V. WŁADZE ADMINISTRACYJNE PODGÓRZA. 
OBIEKTY PAŃSTWOWE I KOMUNALNE. OGŁOSZENIA MIEJSKIE 


Podgórz był przez kilkaset lat samodzielnym miastem. Rządzili nim burmistrzo- 
wie, rady miejskie i magistraccy urzędnicy. Legitymował się własnym herbem i urzędo- 
wymi pieczęciami. Jego urzędowy status miejski lub gminny nieraz był zagrożony, a sa- 
modzielność niepewna. Mimo to udało mu się przetrwać w państwie niemieckim i przez 
pewien czas także w polskim. 
Na przełomie XIX i XX wieku w Podgórzu osiedliło się wielu niemieckich urzędni- 
ków kolejowych i wojskowych, co spowodowało, że w roku 1897 zbudowano tu ko- 
ściół ewangelicki i takąż szkołę, a w roku 1908 okazały ratusz - nową siedzibę magi- 
stratu i Cesarskiego Urzędu Pocztowego. Równocześnie z budową ratusza położono 
bruk na rynku oraz postawiono w Kluczykach pierwszą wieżę wodociągową i zakład 
gazowniczy z okazałym zbiornikiem. Podgórskie ulice i domy mieszkalne otrzymały 
więc oświetlenie gazowe, w mieszkaniach pojawiła się też dobrej jakości woda. 
W pierwszych latach XX wieku podjęto nowe próby zmiany polskiej nazwy miasta 
na niemiecką. Zgłaszane propozycje nie zostały jednak zaakceptowane przez władze 
państwowe wobec braku w kilkusetletniej historii Podgórza jakiegokolwiek niemieckie- 
go odpowiednika. Na rynku, przed rozbudowanym wcześniej browarem pojawił się 
natomiast pomnik wojaka wystawiony ku czci żołnierzy poległych w wojnach prusko- 
-francuskich z lat 1870/l87ł. 
W przypadku miasteczka takiego jak Podgórz wiek XX i jego dwie okrutne wojny 
nie sprzyjały zachowaniu wśród mieszkańców licznych pamiątek dokumentujących dzieje 
jego ustroju i władz. Toteż ich zbiór tu przedstawiony wymaga uzupełnień z innych 
jeszcze, być może zachowanych źródeł. Jednakże i on daje cenną lekcję historii. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


129
		

/Licencje_022_02_143_0001.djvu

			VI. NA DAWNEJ PODGÓRSKIEJ ULICY GŁÓWNEJ I RYNKOWEJ 
PÓŹNIEJ KAZIMIERZA PUŁASKIEGO I POZNAŃSKIEJ 


Niemiecka "Księga adresowa Torunia" na rok 1897, podająca po raz pierwszy 
także nazwiska mieszkańców Podgórza, jest najbardziej miarodajnym źródłem wiedzy 
o nazwach ulic i placów tego miasta w XIX wieku, w początkach jego nowoczesnego 
rozwoju. Spis wymienia następujące ulice Podgórza: Hauptstrasse (ul. Główna), Magi- 
stratstrasse (obecnie Parkowa). Bromberger Chaussee (Szosa Bydgoska. prawdopo- 
dobnie przedłużenie ul. Głównej), Muhlenstrasse (ul. Młynna). Stadtfeld (pole Miejskie, 
prawdopodobnie teren obecnej ulicy Drzymały i Stawu Młyńskiego). Wymieniony w spi- 
sie szef magistratu Oskar KGhnbaum określony został jako burmistrz, choć Podgórz od 
roku 1834 do 1924 nie był miastem, lecz tylko gminą, daremnie starającą się o odzy- 
skanie praw miejskich. 
Rok 1900 nie przyniósł zasadniczych zmian w układzie przestrzennym Podgórza, 
choć wyraźnie się na nie zanosiło. W tym roku po Toruniu jeździł już elektryczny tram- 
waj, natomiast w Podgórzu rozpoczęto dopiero brukowanie rynku i poszerzanie ulicy 
Głównej przed rozbudowującym się browarem. Z początkiem nowego wieku zakładano 
też instalację gazową i wodociągową. Oświetlenie elektryczne otrzymał najpierw teren 
poligonu wojskowego. Podgórz miał na nie poczekać jeszcze ponad trzydzieści lat. 
W roku 1904 księga adresowa Torunia ponownie objęła Podgórz. Przybyło nie- 
mieckich wojskowych i urzędników kolejowych. którzy od paru lat mieli tu już swoją 
ewangelicką szkołę i ewangelicki kościół. Zanosiło się też na budowę ratusza. czyli 
nowej siedziby magistratu, choć prawa miejskie Podgórz miał odzyskać dopiero w roku 
1924, po ustanowieniu w nim polskiej władzy. W tymże 1904 roku dawna ul. Główna, 
czyli Hauptstrasse nazywała się już Marktstrasse, czyli ul. Rynkową. Nadal nazwy ulic 


4 5 o L A T. T o RUŃ s K I E G o P o D G 6 R Z A I 5 5 5 - 2 o o 5 


141 


........ 


....
		

/Licencje_022_02_144_0001.djvu

			DAWNY PODGÓRZ I PODGÓRZANIE W SZTUC£.. 


zależne były od ich lokalizacji, żadna nie upamiętniała wielkich ludzi lub narodowych 
bohaterów. Takie nazwy pojawiły się dopiero pod polskimi rządami. 
W wyniku stopniowej rozbudowy Podgórza powstało kilka nowych ulic, np. 
Schiessplatzstrasse (ul. Poligonowa) jako przedłużenie Magistrackiej, a później Parko- 
wej oraz Winkelstrasse (Pokątna) i Mittelstrasse (Średnia). Na przełomie stuleci zmie- 
niał się też charakter ul. Rynkowej, przy której wznoszono coraz to solidniejsze i oka- 
zalsze kamienice. Dzięki trwającej wówczas rozbudowie browaru i wzniesieniu szeregu 
domów przy południowej stronie ulicy Głównej udało się oddzielić podgórski plac tar- 
gowy i zasłonić go od strony torów kolejowych. " w)
 
Południową, wyższą od północnej stronę podgórskiego placu targowego stopnio- 
wo zabudowywano kamienicami różnej wysokości, często ozdabianymi kamiennymi 
i metalowymi przedprożami. W kamienicach tych mieściły się sklepy i lokale rozrywko- 
we. W roku 1902 wybrukowano plac targowy, który odtąd nazwany został placem 
Rynkowym (Marktplatz), a przecinająca go ulica Główna otrzymała nazwę ulicy Rynko- 
wej (Marktstrasse). Ten nowy podgórski rynek już wkrótce zamknięty został od wscho- 
du przez świeżo wzniesione gmachy: Hotelu Pocztowego (..Zur Post") po północnej 
stronie ulicy Rynkowej, magistratu czyli ratusza po jej stronie południowej. Od zachodu 
rynek w niewielkim stopniu ograniczało skrzyżowanie z ulicą Magistracką (dziś Parkową) 
i jej przedłużeniem w dół, ku przepustowi pod torami kolejowymi. W opinii dawnych 
mieszkańców, rynek od strony zachodniej sąsiadował ze starym cmentarzem katolic- 
. 
kim i znajdującym się po drugiej stronie ulicy kościołem ewangelickim. 
Po odzyskaniu przez Podgórz praw miejskich w 1924 roku ulica Rynkowa otrzy- 
mała imię Kazimierza Pułaskiego, a rynek stał się miejscem zbiórek, przemarszów i de- 
filad z okazji świąt narodowych i kościelnych, odbywanych uroczyście z udziałem or- 
kiestr, garnizonu wojskowego i organizacji społecznych. Dbałość władz miasta o wy_ 
gląd rynku ujawniała się szczególnie w trosce o stan chodników i prawidłowe funkcjo- 
nowanie oświetlenia gazowego. Każdego roku zarządzano oczyszczanie bruku z trawy 
wyrastającej między kamieniami. Pracę tę wykonywali liczni na Podgórzu bezrobotni. 
Rynek jako centralny punkt miasta skupia bogatsze sklepy, hotele i restauracje. W tym 
kształcie przetrwał do roku 1945, do tragicznego styczniowego dnia, kiedy to wybuch 
wagonów z trotylem zamienił w gruzy browar i znaczną część zabudowy Podgórza. 


142 


450 LAT TORUŃSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_161_0001.djvu

			VII. PRZEMYSŁ I HANDEL PODGÓRZA 
BROWAR POMORSKI 


Rozwój kolei w końcu XIX wieku oraz stacjonowanie w Podgórzu licznych jedno- 
stek wojskowych sprawiły. że większość mieszkańców tego miasta związała swoje losy 
z pracą na potrzeby tych instytucji. Sytuacja ekonomiczna i kondycja życiowa podgó- 
rzan nie była więc najgorsza. Praca dla kolei i wojska zapewniała bowiem ustabilizowa- 
ny i spokojny byt wielu obywatelom. Inni - bardziej samodzielni - zakładali własne 
przedsiębiorstwa, związane najczęściej z przemysłem mięsno-spożywczym, ogrodni- 
czo-rolnym i browarniczym. Ogromne potrzeby wojska doprowadziły też do rozwoju 
rzemiosła i handlu, często bardzo dochodowego. Ten rodzaj działalności stał się dla 
kilku podgórskich rodzin źródłem pomyślności i dobrobytu. a sam Podgórz okazał się 
miejscem atrakcyjnym dla wszelkiej przedsiębiorczości. 


450 lAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


159
		

/Licencje_022_02_177_0001.djvu

			VIII. SZKOLNICTWO POWSZECHNE I ZAWODOWE 


Pierwsza połowa XIX wieku była dla mieszkańców Podgórza okresem wielu nie- 
szczęść i niepowodzeń. Miasto zrujnowane przez pobyty i przemarsze wojsk. spalone 
przez Francuzów w roku 1813, dwa lata później zostało ponownie wcielone w skład 
państwa pruskiego. Nowy przebieg granic, ustanowiony w Wiedniu w 1815 roku, oka- 
zał się dla Podgórza niekorzystny. Miasto znalazło się tuż przy granicy z carską Rosją. 
W tym samym półwieczu opuścili je franciszkanie ze skasowanego klasztoru. Z woli 
własnych nielicznych mieszkańców Podgórz utracił prawa miejskie. 
W niemieckiej szkole, mieszczącej się w opuszczonym przez zakonników klaszto- 
rze, nauka odbywała się w trzech oddziałach, po dwa lata w każdym. Uczono tam 
również w ograniczonym zakresie języka polskiego, a właściwie czytania i pisania po 
polsku. większość dzieci bowiem znała tylko ten język. 
Pewne ożywienie i poprawę materialnej sytuacji mieszkańców przyniosła dopiero 
budowa linii kolejowej omijającej Toruń. a także rozbudowa urządzeń fortecznych i po- 
ligonowych. W drugiej połowie XIX wieku Podgórzowi zaczęło przybywać mieszkańców 
- głównie Niemców, zwłaszcza po zwycięskiej dla Prus wojnie z Francją w latach 1870- 
- 187 I. W nowo kreowanym cesarstwie niemieckim szerzył się nacjonalizm i dążenie 
do szybkiej asymilacji i wynarodowienia ludności zamieszkującej wschodnie obszary 
państwa. Znalazło to swój wyraz także w szkolnictwie ludowym. W roku 1887 na tere- 
nie całej prowincji, do której należał Podgórz. skasowana została nauka języka polskie- 
go. Zakazane zostało również jego prywatne nauczanie. W wielu szkołach pozostawio- 
no jednak nauczycieli Polaków, Niemcy bowiem zupełnie nie radzili sobie z kształce- 
niem dzieci mówiących tylko po polsku, zwłaszcza że prawo pozwalało na korzystanie 
przy nauce religii z polskich katechizmów. W Podgórzu takim nauczycielem, a nawet 


450 LAT TORUŃSKłEGO PODGÓRZA 1555-2005 


175 


.......
		

/Licencje_022_02_178_0001.djvu

			DAWNY PODGÓRZ I PODGÓRZANIE W SZTUCE... 


kierownikiem szkoły elementarnej był w latach 1 886- 1 90 1 Jan Jankiewicz. który na tym 
stanowisku pracował aż do emerytury. 
Tymczasem na przełomie XIX i XX wieku liczba podgórskich Niemców. głównie 
kolejarzy wyższych stopni, ciągle rosła. Pod koniec XIX wieku zbudowano dla nich ko- 
ściół ewangelicki, a dla ich dzieci osobną ewangelicką szkołę, która mieściła się naprze- 
ciw starego katolickiego cmentarza (dziś ul. Poznańska). 
W roku 1906 władze postanowiły znieść w szkołach powszechnych ostatnie przy- 
wileje dla polskich dzieci - w najniższych klasach wprowadzono zakaz korzystania z pol- 
skich katechizmów na lekcjach religii. Decyzja ta doprowadziła do strajku szkolnego 
dzieci polskich i ich rodziców, który trwał do następnego roku. Zlikwidowano go za 
pomocą drakońskich kar i procesów. Dopiero wybuch pierwszej wojny światowej zła- 
godził nieco ten germanizacyjny nacisk. 
W roku 1920 powrót Torunia i Podgórza do Polski przyniósł potrzebę zorganizo- 
wania polskiego szkolnictwa. Wobec odpływu ludności niemieckiej przejęto na jego 
cele nowy budynek szkoły ewangelickiej. W Podgórzu utworzono siedmioklasową pu- 
bliczną szkołę powszechną. W połowie lat dwudziestych powstał tu również dom za- 
konny sióstr serafitek. które założyły ochronkę dla najmłodszych dzieci. W tym samym 
czasie na Stawkach, w budynku dawnego hotelu wojskowego. osiedli redemptoryści. 
którzy założyli tu tzw. juwenat. czyli średnią szkołę dla chłopców, przygotowującą ich 
do stanu zakonnego i kapłańskiego. W tych warunkach na Podgórzu znacznie wzrosło 
zainteresowanie możliwościami kształcenia dzieci. Bliskość Torunia umożliwiała kiero- 
wanie młodzieży kończącej szóstą klasę szkoły powszechnej do gimnazjów i innych 
szkół średnich. 
Te korzystne tendencje przerwał w roku 1939 wybuch drugiej wojny światowej. 
którego skutkiem było przywrócenie zakazu nauki języka polskiego w szkołach po- 
wszechnych, a także używania go w miejscach publicznych. W czasie wojny, zwłaszcza 
w jej początkowym okresie. kilku podgórskich nauczycieli Polaków zginęło bądź trafiło 
do niemieckich obozów koncentracyjnych. 


176 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


......
		

/Licencje_022_02_191_0001.djvu

			IX. OCHOTNICZA STRAŻ POŻARNA 


W roku ł 813 Podgórz został spalony przez wycofujące się wojska francuskie. 
Być może z tego powodu przez szereg lat nie podejmowano działań w celu utworzenia 
w Podgórzu organizacji zajmującej się walką z pożarami. 
Z zachowanych dokumentów wynika. że dopiero w roku ł 886 powołał ją do życia 
Oskar Kuhnbaum, ówczesny burmistrz, a właściwie szef Magistratu - Podgórz bowiem 
nie posiadał w tym czasie praw miejskich. odzyskał je dopiero pod rządami polskimi 
w roku ł 924. 
Ochotnicza Straż Pożarna zwoływana była do pożaru przez strażnika na rowerze 
używającego trąbki sygnałowej. Wyznaczeni obywatele, posiadający zaprzęgi konne. 
wyposażeni byli w beczkowozy stale uzupełniane wodą. które mieli obowiązek dostar- 
czyć do pożaru natychmiast po otrzymaniu wiadomości o miejscu jego wybuchu. Straż 
dysponowała też motopompą. 
Szefem podgórskiej Ochotniczej Straży Pożarnej był z reguły kierownik Magistratu 
lub burmistrz miasta. Ćwiczeniami i akcjami gaszenia pożarów kierował naczelnik pocho- 
dzący z wyboru. Podgórska straż była także inicjatorką wielu imprez kulturalnych, które 
organizowała we własnej remizie i strażnicy. Były to najczęściej koncerty i amatorskie 
przedstawienia teatralne. Corocznie podczas Wielkanocy strażacy w galowych mundu- 
rach. hełmach i z halabardami pełnili honorową wartę przed podgórskim grobem Chry- 
stusa w bocznej kaplicy kościoła Świętych Piotra i Pawła. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


189
		

/Licencje_022_02_195_0001.djvu

			x. ŻYCIE RELIGIJNE, KSIĘ.ŻA I ORGANIZACJE KOŚCIELNE 


Ludność Podgórza w XIX i na początku XX wieku wyznawała religię rzymskokatolicką 
i ewangelicką. Z religią rzymskokatolicką identyfikowana była narodowość polska. Ewangeli- 
kami byli tu tylko przybysze z Niemiec związani zawodowo z rozbudową linii kolejowej 
i urządzeń wojskowych na poligonie. Nie mogli oni jednak wpłynąć na katolicko-polskie 
nastroje mieszkańców podczas strajku szkolnego polskich dzieci w latach 1906-1907, 
w Podgórzu znacznie dłuższego i powszechniejszego niż np. w Toruniu. W Podgórzu doku- 
mentacja kościelna, w odróżnieniu od szkolnej, była wyłącznie polska. Wszyscy księża wy- 
znaczani przez władze Kościoła na proboszczów parafii Świętych Piotra i Pawła w Podgórzu 
byli narodowości polskiej. W XIX wieku proboszczem wyróżniającym się pracą i patrioty- 
zmem był ks. Kazimierz Siuchniński. Poczet księży szczególnie zasłużonych w umacnianiu 
i krzewieniu zasad wiary katolickiej od roku 1905 otwiera proboszcz ks. Józef Domachow- 
ski. Niespełna dziewiętnastoletni okres przynależności Podgórza do wolnej Polski znacznie 
rozwinął wpływy religijne katolicyzmu na miejscową ludność. Na podgórskich Stawkach osie- 
dlił się męski zakon redemptorystów i założył juwenat, czyli szkołę dla chłopców przygoto- 
wujących się do stanu zakonnego i kapłańskiego. Z kolei siostry serafitki, mające dom za- 
konny w Podgórzu, zainicjowały powszechnie aprobowaną opiekę i naukę dzieci w wieku 
przedszkolnym. 00 roku 1939 z inicjatywy i pod opieką księdza proboszcza J. Domachow- 
skiego oraz wikariuszy parafii zorganizowana została w Podgórzu cała sieć organizacji ko- 
ścielnych zajmujących się nie tylko umacnianiem kultu religijnego, lecz także krzewieniem 
kultury i moralności wśród młodzieży i dorosłych. Wybuch drugiej wojny światowej przy- 
niósł kilku podgórskim duchownym i działaczom ruchu katolickiego śmierć w lasach toruń- 
skiej Barbarki. Wielu podgórzan zginęło w niemieckich obozach koncentracyjnych. Po wojnie 
parafia podgórska uczciła ich pamiątkową tablicą umieszczoną na murze swojego kościoła. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


193
		

/Licencje_022_02_207_0001.djvu

			XI. ŻYCIE SPOŁECZNO-KULTURALNE PODGORZA 


Przez cały wiek XIX, aż do wybudowania w roku ł 897 kościoła ewangelickiego 
i osobnej ewangelickiej szkoły, życie społeczno-kulturalne ludności Podgórza toczyło 
się pod przemożnym wpływem i opieką kościoła katolickiego i jego księży, z reguły 
Polaków. Liczba i rozmaitość organizacji kościelnych zrzeszających ludność polską była 
tak wielka, że nie odczuwano potrzeby zkładania programowo polskich świeckich orga- 
nizacji. Dopiero urzędowe wysiłki germanizacyjne niemieckiej szkoły stały się w Podgó- 
rzu przyczyną tworzenia oddzielnych stowarzyszeń polskich. Przegrana Niemiec w wy- 
niku pierwszej wojny światowej oraz włączenie Podgórza w styczniu ł 920 roku, wraz 
z Toruniem, w skład odrodzonego państwa polskiego spotęgowały dążenia ludności do 
zrzeszania się. Wielu działaczy nowych stowarzyszeń było gorliwymi katolikami, co nie- 
wątpliwie przyczyniło się do tego, że administracja kościelna na te nowe i świeckie 
organizacje wpływ miała równie wielki, jak na związki czysto religijne. 
Jako stowarzyszenia sięgające do mieszczańskich, a zarazem polskich tradycji na 
szczególne zainteresowanie zasługują trzy najbardziej czynne i zasłużone, wywodzące 
niewątpliwie swe powstanie i działalność z toruńskich wzorów. Były nimi: Towarzystwo 
Śpiewu "Halka", Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół", Bractwo Kurkowe. 


TOWARZYSTWO ŚPIEWU "HALKA" 


Założone zostało 2 7 lipca ł 9 ł 9 r. z inicjatywy podgórskiego organisty Wacława 
]ankiewicza oraz Bogumiła Bagińskiego, późniejszego pierwszego komisarycznego bur- 
mistrza w polskim od roku ł 920 Podgórzu. W latach międzywojennych szybko się 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


205
		

/Licencje_022_02_208_0001.djvu

			DAWNY PODGÓRZ I PODGÓRZANIE W SZTUCE. 


rozwinęło, odnosząc wiele sukcesów artystycznych wśród chórów I Okręgu Nadwiślań- 
skiego Pomorskiego Związku Śpiewaczego, działając pod prezesurą dr. Władysława 
Balewskiego, znanego podgórskiego lekarza, i pod dyrygencką batutą organisty Jana 
Marcinkowskiego. . -r- (:! \ r-..... 
W roku 1938 utrata przez Podgórz statusu samodzielnego miasta, a później tra- 
giczny dla niego przebieg i finał drugiej wojny światowej na szereg lat przerwały historię 
zorganizowanego podgórskiego śpiewactwa, pozbawionego ponadto wszystkich trzech 
sal do prób i występów. .... ( , l 
- 
Mimo to w roku 1947 w zrujnowanym Podgórzu, z inicjatywy miejscowego le- 
karza dr. Bernarda Hinza, podjęta została próba reaktywowania "Halki", która pod 
batutą prof. Feliksa Tomaszewskiego z toruńskiej szkoły muzycznej prowadziła dzia- 
łalność artystyczną przez dalszych piętnaście lat, częściowo pod opieką i z pomocą 
finansową Związku Zawodowego Kolejarzy. W tym czasie osiągnęła także szereg zna- 
czących sukcesów. .. r l--j 
Towarzystwo Śpiewu "Halka" wprawdzie doczekało się w roku 1957 własnej sali 
w nowo wybudowanym Dzielnicowym Domu Kultury, ale nieznośne warunki komunika- 
cyjne, gospodarcze, a zwłaszcza polityczne, doprowadziły w roku 1962 do jego upad- 
ku i rozwiązania. rł..J 
Ostatnią imprezą Towarzystwa przed jego rozwiązaniem był koncert jubileuszowy 
z okazji czterdziestolecia istnienia. Odbył się on 7 czerwca 1959 roku z udziałem arty- 
stów Opery Bałtyckiej - Jana Gdańca, Jana Kusiewicza i Jerzego Szymańskiego. Koncert 
poprowadził prof. Feliks T
maszeWSki. ... \ \ 1/'° 0 \.'"r 
.01 / j;- ......\ 

 (\_ 
TOWARZYSTWO GIMNASTYCZNE "SOKÓŁ" ..'_,) 
\ t" 
I 
Założone zostało 7 grudnia l 919 roku przez Ludwika Wierzchowskiego, który też 
został pierwszym prezesem organizacji. Do gniazda podgórskiego przystąpiło trzydzie- 
stu trzech członków. Naczelnikiem ćwiczeń był Klemens Felchnerowski. Okresowo gniaz- 
do podgórskie posiadało własną orkiestrę i oddział konny, któremu konie wypożyczał 
31 Pułk Artylerii Lekkiej stacjonujący w Podgórzu. W jego siedzibie założone zostało 


206 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGORZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_209_0001.djvu

			XI. ŻYCIE SPOŁECZNO-KULTURALNE PODGÓRZA 


drugie gniazdo "Sokoła". W roku l 925 powstało w Podgórzu trzecie gniazdo - "Sokół" 
żeński, którego prezeską została M. Król. Doświadczenia i sukcesy tego gniazda spo- 
wodowały, że "Sokół" żeński został w roku 1930 utworzony także w Toruniu. Jego 
prezeską została podgórzanka Stefania Wierzchowska. Natomiast prezesem Okręgu IV 
Toruńskiego w roku 1927 został podgórzanin Józef Nowak (senior). 
Rozwój sportu w Podgórzu i Toruniu na początku lat dwudziestych był w głównej 
mierze zasługą "Sokoła". Z gniazd sokolich wyrosło wiele klubów, w których uprawiano 
różne dyscypliny sportu. 


BRACTWO KURKOWE 


Celem dawnych Bractw Kurkowych była obrona bram i murów miejskich. W .no- 
wych miastach, które bram i murów nie posiadają, pozostała z tej tradycji mieszczań- 
ska tęsknota za współzawodnictwem w strzelaniu, a zwłaszcza za możliwością wystą- 
pienia w paradnym stroju i pod sztandarem. Te potrzeby istnieją do dziś, a jako godne 
aprobaty i polecenia mogą liczyć na dalsze ich trwanie. 
W międzywojennym Podgórzu ujawniły się one dość późno, trafiając jednak na 
grunt bardzo podatny. Bractwo Kurkowe założone zostało tu 20 listopada 1927 roku 
z inicjatywy Józefa Nowaka - sekretarza miasta, jednocześnie ostatniego z wyboru pre- 
zesa. Każdego roku odbywały się w Bractwie strzelania do tarczy królewskiej, które 
wyłaniały króla kurkowego i dwóch rycerzy na kolejny rok. W uroczystościach Bractwa 
towarzyszyli oni chorążemu, pochodzącemu z wyboru. 
Sztandar i królewskie insygnia podgórskiego Bractwa Kurkowego przepadły pod- 
czas drugiej wojny światowej. Życie straciło też kilku braci. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


207
		

/Licencje_022_02_229_0001.djvu

			XII. SPORT W DAWNYM PODGÓRZU 


Początki podgórskiego sportu sięgają przełomu XIX i XX wieku, kiedy to dla po- 
trzeb żołnierzy z poligonu wojskowego niemieckiej armii w miejscu obecnego pola na- 
miotowego "Tramp" przy ulicy Kujawskiej wybudowana została pływalnia garnizonowa. 
Korzystanie z pływalni, tak pod niemieckimi, jak i polskimi rządami Torunia i Podgórza, 
było dla cywilów często ograniczone. a przede wszystkim płatne. W związku z tym 
podgórzanie, a także mieszkańcy Torunia kąpali się w Wiśle. Pogłębiona przy toruńskim 
brzegu, oferowała po podgórskiej stronie wspaniałe piaszczyste łachy, które masowo 
oblegali plażowicze, zwłaszcza że woda w Wiśle była wówczas czysta i wolna od obec- 
nie tak znacznych zanieczyszczeń przemysłowych. Kwitło tam też wędkarstwo, upra- 
wiane wprawdzie przy użyciu prostych leszczynowych kijów wycinanych w pobliskich 
krzakach. lecz przynoszące często obfite połowy. Ryb bowiem w rzece nie brakowało. 
Podgórski sport polski zapoczątkowany został przez Towarzystwo Gimnastyczne 
..Sokół". w którym uprawiano początkowo różne rodzaje ćwiczeń, zwłaszcza zaś sta- 
wianie tradycyjnych gimnastycznych ..piramid". Z czasem organizacja ta zaczęła wpro- 
wadzać nowe sekcje w różnych dyscyplinach sportu. Została też wzmocniona przez 
nowe.gniazdo "Sokoła" żeńskiego. W latach trzydziestych powstał w Podgórzu oddział 
Związku Strzeleckiego wspierany oficjalnie przez władze państwowe. ..Sokół" nie mógł 
sprostać tej konkurencji. Podgórski sport stracił wówczas wiele. Jego honoru bronił 
w tym czasie Podgórski Klub Sportowy (PKS), osiągający sukcesy zwłaszcza w piłce 
nożnej. Dobre wyniki przyniosła ponadto współpraca z toruńskim Kolejowym Klubem 
Sportowym "Pomorzanin". także po drugiej wojnie światowej. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


227
		

/Licencje_022_02_235_0001.djvu

			XIII. HOTELE, LOKALE GASTRONOMICZNE I ROZRYWKOWE 


Pod koniec XIX wieku, a także później do wybuchu pierwszej wojny światowej 
Podgórz zdominowany został przez wojskowe potrzeby niemieckiej armii i jej przygo- 
towania wojenne. Wymaganiom tym podporządkowane zostały również liczne zakłady 
usługowe branży gastronomicznej i hotelarskiej, a także przedsiębiorstwa rozrywkowe, 
a uzewnętrzniało się to choćby w nazewnictwie. Największy i zgodnie z potrzebami 
usytuowany na poligonie hotel działał jako "Kaiserhof". Jeden z dwóch małych hoteli- 
ków przy rynku nosił nazwę "Kronprinz", a restauracja przy tymże rynku miała na szyl- 
dzie wypisane miano "Hohenzollern". Nazwy te miały przywabiać poligonowych rekru- 
tów, odpoczywających po codziennych wyczerpujących ćwiczeniach. 
Kiedy w listopadzie ł 9 ł 8 roku Polska odzyskała niepodległość, nastąpiły wielkie 
zmiany zarówno w nazewnictwie ulic, jak i zakładów gastronomiczno-hotelarskich. Hotel 
"Kaiserhof", wykupiony przez osiadły na Podgórzu zakon 00. redemptorystów, stał się 
siedzibą tzw. juwenatu, czyli szkoły dla chłopców przygotowujących się do stanu ka- 
płańskiego lub zakonnego. Hotel "Kronprinz" został przez nabywców, braci Kruszyń- 
skich, przemianowany na hotel "Central". a położony naprzeciw ratusza hotel "Zur Post" 
z salą teatralną istniał odtąd jako "Dom Polski". Nowi właściciele restauracji "Hohen- 
zollern" nadali jej nazwę "Oberża Wiarusa". 
W latach międzywojennych utrwaliła się w Podgórzu wielka popularność Ogrodu 
Wycieczkowego "Kluczyki" ze sceną i muszlą koncertową, położonego obok pięknego, 
starego młyna wodnego. Kolejarze wychodzący po pracy ze starej parowozowni upodo- 
bali sobie położoną naprzeciw restaurację "Sielanka" z salą taneczną, cieszącą się du- 
żym powodzeniem w porze popołudniowej i w niedziele. Była ona jedynym podgór- 
skim lokalem, który przetrwał wielki wybuch w styczniu ł 945 roku. 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


233
		

/Licencje_022_02_236_0001.djvu

			DAWNY rODGÓRZ I rODGÓRlANIE W SZTUCE... 


Ważnym elementem rozwoju rozrywki w Podgórzu mogła stać się elektryfikacja. 
W sporach o przyłączenie Podgórza do Torunia była ona jednak zbyt długo kartą prze- 
targową i nastąpiła dopiero w drugiej połowie lat trzydziestych. Wcześniej z tego po- 
wodu nie było w Podgórzu kina. Od roku 1928 rzadkie seanse w Domu Polskim mogły 
odbywać się tylko przy użyciu hałaśliwego agregatu prądotwórczego. 


234 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_243_0001.djvu

			XIV. PODGÓRSCY FOTOGRAFOWIE 


Publikując dziś znaczną część dokumentów fotograficznych Podgórza warto wspo- 
mnieć tych, którzy w dalekiej, często ponadstuletniej przeszłości tworzyli najstarsze 
w tej dziedzinie pamiątki. Fotografia bowiem lepiej niż pamięć ludzka zatrzymuje czas, 
przechowując migawkowy obraz rzeczywistości na wiele późniejszych lat. Taki - wi- 
dziany przez mgnienie oka - obraz Podgórza zachowała też dla nas. 
Z prezentowanej tu części archiwalnego zbioru podgórskiej fotografii wynika, że 
w ostatnich dziesięcioleciach XIX wieku czynny był w Podgórzu zakład fotograficzny Alek- 
sandra jacobiego (1829-1894). Atelier podgórskie było jednym z jego pięciu zakładów 
- poza toruńską centralą prowadził je jeszcze w Inowrocławiu, Chełmnie i Poznaniu. Zdję- 
cia portretowe jacobiego dostarczane były w bogatych, często ręcznie kolorowanych ob- 
ramowaniach o motywach linearnych i roślinnych. Na awersie i rewersie reklamowały pod- 
górski zakład wizerunkami medali zdobytych na krajowych i międzynarodowych wysta- 
wach. Atelier podgórskie nawet po śmierci właściciela w 1894 roku przez półtorej deka- 
dy, aż do roku 1909 pracowało pod jego nazwiskiem. Ze względu na liczną wojskową 
klientelę mieściło się na poligonie obok hotelu "Kaiserhof Park" i kasyna oficerskiego. Przez 
szereg lat specjalnością zakładu jacobiego były zdjęcia wojskowych i cywilów, a także 
dzieci i młodzieży, w formacie i układzie dostosowanym do wymogów Międzynarodowe- 
go Związku Pocztowego, a więc nadające się do natychmiastowej wysyłki jako pocztówki. 
W latach międzywojennych istniały w Podgórzu przy ulicy Parkowej 95 kolejno 
dwa zakłady fotograficzne - B. Nowikowa oraz Kowalczyk i S-ka. Na tejże ulicy prze- 
mianowanej na ul. Min. Pierackiego pod numerem 22 mieścił się też przed drugą wojną 
światową Zakład Artystycznej Fotografii i Portretu "Studio". 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555 za05 


241
		

/Licencje_022_02_244_0001.djvu

			DAWNY rODGÓRZ I PODGÓRZANIE W SZTUCE... 


Już W latach dwudziestych, podobnie jak w Toruniu przed Dworem Artusa, lecz 
tylko w niedziele, na podgórskim rynku dyżurowali fotografowie z kamerą wykonując 
zdjęcia uliczne do odbioru następnego dnia. Takie zdjęcia swoich ojców i dziadków 
przechowuje do dziś wielu mieszkańców Podgórza. 
W Podgórzu, gdy był samodzielnym miastem bez trudu można było nabyć miej- 
scowe widokówki. Przed rokiem ł 920 wydawała je drukarnia Waltera Bergaua i niektó- 
rzy właściciele hoteli i restauracji. Później wydawcami większej serii zostali podgórscy 
kupcy bracia Kruszyńscy. Po włączeniu Podgórza do Torunia aż do czasów dzisiejszych 
widokówki z Podgórza przestały się ukazywać. 


242 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005
		

/Licencje_022_02_253_0001.djvu

			WYBRANA BIBLIOGRAFIA 


Arszyński M., Zakrzewski T., Toruń, miasto i ludzie na dawnej fotografii, Toruń 1995, 324 s. 
Bagiński Bogumil Antoni (1869-1935), [w:] Toruński Slownik Biograficzny (dalej TSB), t. 2, To- 
ruń 2000, s. 27-28. 
Balewski Wladyslaw (1893-1980), [w:] TSB, t. 2, Toruń 2000, s.29-30. 
Domachowski Józef (1876-1940), [w:] TSB, t. 3, Toruń 2002, s. 52-53. 
Nowak Józef (1887-1939), [w:] TSB, t. 3, Toruń 2002, s. 166-167. 
Serafin Stefania (1898-1984), [w:] TSB, t. 3, Toruń 2002, s. 196-197. 
Szymański Leon (1892-1939), [w:] TSB, t. 3, Toruń 2002, s. 228-230. 
Wierzchowski Ludwik (1893-1939), [w:] TSB, t. 3, Toruń 2002, s. 243-244. 
Zakrzewski T., Filmy za Wislą, Nowości 13 VI i 20 VI 1994. 
Zakrzewski T., Pionierzy toruńskiej fotografii (1846-1868), Rocznik Toruński, t. 21, 1992 s. 149- 
-172. 
Zakrzewski T., Historia fotografii toruńskiej. Cz. 2. (1869-1889), Rocznik Toruński, t. 23, 1996, 
s. 69-88. 
Zakrzewski T., Torunianie i podgórzanie w anonimowej fotografii portretowej z przelomu XIX 
iXX w. [Informator o wystawie w podgórskim Domu Muz], Toruń 1999. 


Dawne fotografie Torunia. Zespół Podgorz, poz. 1-400 (zbiory własne T. Zakrzewskiego). 


450 LAT TORUNSKIEGO PODGÓRZA 1555-2005 


251
		

/Licencje_022_02_254_0001.djvu

			3Q,.. Biblioteka Główna UMK 
111111111111111111111111111111111111111111111111111111I 
300042298741 


Ił-- 
FormalOri 


DRUKARNIA OFFSETOWA . STUDIO PREPRESS 


Toruń, ul. Grudziqdzka 163 
tel. (O 56) 65272 18, fax (O 56) 65272 19 


e-mail: formator@formator.pl 
wyceny@formator.pl 


www.formator.pl 


· Druk offsetowy 
· Lakierowanie UV 


. Naświetlanie 
· Skanowanie 
. Odbitki próbne 


........
		

/Licencje_022_02_256_0001.djvu

			.. 


I
 
..
, 


Csyt. Pomorz. 
Biblioteka 


UMK TOrull 


Główna 903547 


. ,. ,. 
. .'. 


Biblioteka Główna UMK 
1111111111111111111111111111111111111111I1111111111111I 
300042298741 



 : II: